Czy jestem chory psychicznie?
Czy jestem po prostu kurewsko samotny?
Dlaczego gadam do siebie?
Czy jestem chory psychicznie?
Czy jestem po prostu kurewsko samotny?
Dlaczego gadam do siebie?
Często słyszy się o kradzieży rowerów wartych więcej niż niejedno bmw e36 czy inny złom. Osobiście tępię złodziejstwo i jestem za powrotem kary w postaci upierdalania łap, prac społecznych itd. Druga strona medalu jest taka, że właściciele drogich rowerów są często sami sobie winni. Jak kurwa można rower warty około 5 tysięcy przypiąć chińską linką z marketu ? Przecież takie zabezpieczenie przeciętny ósmoklasista jest w stanie urwać, zapierając się nogą o ścianę i ciągnąc. Zapinając drogi rower linką to tak jakbyście zostawili odpalone Ferrari na poboczu, a przed nim tabliczkę z napisem : złodzieju nie kradnij, bo to moje.
Mi skradziono rower.
Od 10 lat nie mam z nim kontaktu XD.
co do złomu to mesio niech się wypowie
to czym?!
Ja zostawiłem rower zapięty na kłódkę, i też mi zajebali.
Wystarczyło złodziejom 30 minut mojej nieobecności.
Musieli obserwować mnie, bo byłem całą dobę, ale kurwa akurat gdy wyszedłem i wróciłem to rower „zniknął” (i to w sumie razem z kłódką!).
Przed to powinien być przecinek.
Pan Grammarnazi
Wpis ma już kilka dni, ale rozumiem autora. Przecież kurwa te linki z marketów to się kombinerkami da obciąć. Tylko porządny, ciężki łańcuch albo hartowany U-lock. Owszem, takie zabezpieczenie też da się sforsować, ale zajmie to więcej czasu i wymaga innych narzędzi.
W moim przypadku,
miałem rower na kłódkę przypięty do metalowej rury.
A skradziono mi rower (i to razem z kłódką), choć nie było mnie 30 minut / 24h, a nie dostrzegłem nikogo kto by mnie obserwował…
Jestem młodym człowiekiem, któremu buzują hormony. Pojawiają mi się na twarzy tłuste, wypełnione białą mazią pryszcze. Uwielbiam nimi strzelać do luster w publicznych toaletach. Bardzo sporadycznie trafi się gigant – gdzieś na głowie albo koło nosa – bolesna cysta, narastająca przez wiele dni. Wystrzał czymś takim lepszy jest od orgazmu. Gdy z trzaskiem niczym pioruna, pęka pod naciskiem skóra i wulkan białej mazi bryzga na lustro i kafelki. Jaka to wtedy ulga, gdy napięcie pod skórą opada. A tyle tego jest, że by można kromkę posmarować.
Lepiej polub skuwać płyty chodnikowe kilofem, bo i tak skończysz u pana i władcy twojego Mesia.
W toaletach? Tam to każdy potrafi. Chcesz być kozakiem, to wyciśnij pryszcza przed lustrem w windzie. I traf w chusteczkę, żeby nikt nie musiał po Tobie sprzątać. To wymaga siły, precyzji i odpowiedniego chwytu, żebyś w ostatniej chwili nie upuścił chusteczki. To jest adrenalina, człowiek czuje, że żyje.
„Skończ waćpan, wstydu SOBIE oszczędź”:
a teraz podbazo zgadnij skąd ten cytat (trochę zmodyfikowany przeze mnie na moje potrzeby).
Juhuuu, konkurs!
Cytat pochodzi z paczki ryżu produkowanego w fabryce przy ul. Sienkiewicza i pakowanego przez mojego tatę Zdzisława, który nie myje rąk. Ja też nie myję rąk, bo mam was w dupie.
Pozdrawiam Kszysio z piontej be
PS. Liczę na uścisk dłoni przy odbieraniu nagrody w konkursie.
Kto nigdy nie strzelił z pryszcza do lustra, niech pierwszy rzuci kamień.
Drodzy Panowie, na co zwracacie uwagę u kobiety, co sprawia, że któraś z płci przeciwnej przyciąga waszą uwagę?
Znak zapytania stawiamy po spacji.
Pan Grammarnazi
Ja zwracam uwagę na takie rzeczy:
1. Ile ryżu potrafi wpierdolić w ciągu dnia.
2. Czy potrafi przekazać prosty komunikat jednym zdaniem, czy musi wysrywać dziesięć zdań co minutę w kółko o tym samym.
3. Czy po każdej wypowiedzi bije sobie brawo.
Ogólnie, staram się dociec czy jest wkurwiająca.
Zastanawiam się, jak się do tego odnieść – bo ogólnie puentą jest charakter jak rozumiem 😉
Pierwsze pewnie dotyczy wyglądu i kosztów ewentualnego utrzymania. XP
Powtarzanie się też ogarnęłam, ale co znaczy „bije sobie brawo” ? Dosłownie czy w przenośni – przytakuje?
Malajka, chop mo ino dwa jajka, dwa jajka, a po środku je fajka…
Rajstopy na nogach, zadbane stopy i dłonie. I tu nie ma znaczenia ile kobieta waży.
Ciekawe, z moich obserwacji wynika, że wielu mężczyzn zwraca uwagę właśnie na stopy 😉 kolega zawsze powtarzał, że po tym można poznać z kim ma się do czynienia, bo stóp na ogół nie widać.
Ja zwracam uwagę na spojrzenie kobiety, kiedy na mnie patrzy. Najlepsze jest takie, które wyraża lekkie zdziwienie i niewielką (ale bardzo niewielką) sympatię do mnie. Wtedy podchodzę do niej i rozpoczynam rozmowę. Niestety nigdy nic poważnego z tego nie wyszło. Znajomi mówią, że powinienem przestać chodzić w kominiarce i prochowcu, ale to raczej nie to.
Zawsze jakby jakaś desperatka Cię zwinęła, to nie wiadomo kogo trzeba by było szukać 😀
Ja! Ja powiem: jak jest zezowata!
Świr
Moją chujnią jest zarówno obecna jak i przyszła sytuacja gospodarcza w Polsce. Otóż aktualnie studiuję zarządzanie w Warszawie, dodam, że uczelnia prywatna i „najlepsza” wedle rankingów, za kasę rodziców (miałem iść na politechnikę ze względu na talent do przedmiotów ścisłych ale stwierdziłem, że to nie dla mnie), więc perspektywy można powiedzieć, że mam dobre gdyby nie jedno „ale”… gospodarka. To co na przestrzeni ostatnich lat odkurwiają z tym krajem na zmianę PiS i PO to jakiś nieśmieszny żart, socjale, sprzedawanie polskich spółek za granice, absurdalne przepisy i robienie pod górkę zarówno „zwykłym” ludziom jak i przedsiębiorcom, lockdowny, „tarcze” anty-inflacyjne które bardziej pogorszyły sytuację, niż poprawiły i generalne okradanie klasy średniej i „elyt” na rzecz patologii i napychania własnego portfela.
Smutna prawda jest taka, że następne wybory wygra albo PiS albo PO, bo wyborcy obu stron to pozbawione logicznego myślenia ślepe maszyny do głosowania, podtrzymywane przy życiu socjalami i nienawiścią do siebie nawzajem. Ci, którzy chcą władzy PiS-u chcą tak naprawdę dostawać pieniądze „za darmo” bo nie umieją w matematykę (chuj, że dadzą ci 500 jak ci 1500 zniknie w podatkach i i zwiększonych kosztach życia), a ci którzy chcą władzy PO chcą po prostu dojebać pisiorom.
Z jakiegoś niewiadomego powodu w tym kraju panuje przekonanie, że są tylko dwie partie polityczne na które można głosować. Jest przecież Konfederacja i tak, MA WADY jak każda partia, ale ci ludzie chcą przynajmniej zrobić coś pozytywnego z tym gospodarczym gównem które teraz mamy (uprościć przepisy, zredukować biurokratyzm, zarządzać budżetem tak byśmy nie musieli się zadłużać) i nie wiem jak wam, ale mnie to wystarcza. Najgorsze jest to, że ludzi bardziej obchodzą sprawy takie jak: aborcja, pedofilia w kościele, marsze LGBT, BLM itd. Rodacy bardziej przejmują się problemami, które na dobrą sprawę nawet bezpośrednio ich nie dotykają, w przeciwieństwie do problemów gospodarczych, które wpływają na KAŻDEGO niezależnie od wyznania, orientacji, płci czy koloru skóry. Uwierzcie mi, wiem co mówię, nawet rodzice studentów uczelni dla „bananów” mocno dostają po dupie, a co dopiero ludzie zarabiający średnią krajową, o minimalnej niewspominając.
Fakty są takie, że nad Polską wisi ryzyko bankructwa, a my jedyne co możemy z tym robić to liczyć na cud albo pakować manatki i spierdalać za granicę. Co jest w chuj przykre, bo osobiście kocham ten kraj i niewyobrażam sobie życia poza nim, ale jednak wolę żyć godnie za granicą, niż mieszkać w słowiańskiej Argentynie. Mój głos w tych wyborach idzie na Konfederacje, i chuju mam zdanie innych na ten temat, szczególnie tych, którzy uciekają od jakiejkolwiek odpowiedzialności i nie głosują bo przecież lepiej babrać się cały czas w tym samym gównie niż zaryzykować coś nowego, a nuż będzie lepiej.
Jak sam koleś wspomniałeś gospodarka to masa biurokracji.
Dlatego większość ludzi woli się wmieszać w etykę „na swój chłopski rozum” niż w stosy papierów (które trzeba przeczytać, i to jeszcze ze zrozumieniem).
A ludziom się to nie chce po prostu, bo wymaga to pracy i poświęcenia czasu.
Dlatego śmieszyło mnie jak aż 95 tys. (tysięcy!) likeów miał gość z tiktokiem, gdzie krytykował wszystkich i wszystko.
Krytyka jest banalna, bo to jest hejt, więc ludzie wolą przeciwnikom naurągać, a poza tym tak rozładowują frustracje swojego nieudacznictwa wyżywając się na swoich przeciwnikach/bliskich.
To samo tyczy się wielu tutejszych nieudaczników.
A czy wytłumaczysz mi skąd bierzesz te:
+500,
-1500
= -1000?
Weź nie pierdol głupot,
bo jak chce się człowiekowi pracować (i ma zdrowie – ja nie mam zdrowia) to i dobra praca = dobra płaca;
a się znajdzie.
Przykre to co piszesz. Mała poprawka:Polski już nie ma, jest Polin a nad Polin nie wisi widmo bankructwa poniewaź już od dawna jest bankrutem.
Głosowanie w Polin to wybór między dżumą a cholerą. Nie ma siły na tym świecie ani w niebie żeby zmienić ten stan rzeczy. Za 50 góra 100 lat na mapie świata nie będzie państwa o nazwie Polska a ziemie między Odrą a Bugiem będą zamieszkałe przez wszystkie narodowości oprócz Polaków.
Ja jestem zwykłym robiłem. Zawsze łaziłem na wybory, ale więcej ne będę. Te wujek są takie same.
Co ty pierdolisz. Gdyby rządziło PO, to by było jeszcze gorzej. Inflacja spada, PKB rośnie. Rząd rozpoczął wiele inwestycji infrastrukturalnych, gospodarka się będzie kręcić. Ceny już spadają – i paliw, i innej energii, a co za tym idzie – wszystkiego. Zachód wygrywa wojnę z Rosją. Rząd już podnosi płacę minimalną i bierze się za januszy biznesu. Zabezpieczył też media przed wrogimi przejęciami z zachodu. Czeka nas świetna przyszłość a nie tylko czarnowidztwo i straszenie.
Polakom żyje się coraz lepiej, telewizja nie kłamie a rząd robi wszystko dla szczęścia i dobrobytu narodu.
Tylko Jarosław może nas zaprowadzić do świetlanej przyszłości.
Pytanie: czy w tym komentarzu jest chociaż jedno słowo prawdy ?
Jestem na emigracji przez ten pierdolony rząd i dobrobyt, bo w Bolanda bym się niczego nie dorobił. Takie są fakty.
Wnerwia mnie, gdy ktoś uważa, że co to za różnica jak coś wygląda np. kiedyś znajomy powiedział mi co to za różnica jak wygląda zeszyt.
Według mnie jest istotne jak coś wygląda, to debilny tok myślenia, by twierdzić, że nie ma różnicy jak coś lub ktoś wygląda.
Skoro nie ma różnicy jak coś wygląda to osoby, które uważają, że obojętnie jaki jest wygląd może nawet by im nie przeszkadzało jakby na przykład na ich koszulce był napis „właściciel tej koszulki to pojeb”.
Jak już pisałem – wygląd ma znaczenie.
Przed jakby i przed jak stawiamy przecinek.
Pan Grammarnazi
Ozywiście, że wygląd ma znaczenie. Jeśli oddajecie np. laptopa do serwisu, to nie chcielibyście serwisanta w starych pomiętych ciuchach, z nadwagą, z dłońmi ujebanymi kałem z zakrętek i rozbieganymi od wkurwu oczkami.
XD
dzięki za radę!
pudło !
podpowiem SOBIE, ale i tobie czego jeszcze moi klienci nie znoszą we mnie:
Mianowicie tego, że obgaduję swoich poprzednich klientów.
Potem aktualni klienci stają się dziwnie milczący – domyślam się, że boją się, że potem ich obgadam do nowych klientów.
To straszne jak ludzie boją się PRAWDZIWYCH opinii o sobie, nawet przed całkowicie obcymi ludźmi, których nigdy nie spotkają.
twoji starzy na pewno też tak mieli, gdy przyszli do mnie ubrani w ciuchy meneli, więc ja mówię im, że niech nie żebrają bo nawet złotówki im nie dam, a okazało się, że oni przynieśli do mnie twój obharkany laptop, jednak z racji iż nie było ich oczywiście stać na naprawę to twoja stara tak się wkurwiła, że twój stary zdzisiek obiecał mi, że gówniane porcje ryżu tobie zostawiać będzie, bo już on nie może patrzeć jak się obżerasz jak świnia i harkasz na swój laptop.
twój laptop nawet nie tknąłem, tylko od razu wypierdoliłem do kosza, mówiąc twoim starym, że już jest nie do naprawy albo niech sobie sami czyszczą po swoim spaślaku.
Mesio to głupi, stary dziad. Dziękuję za uwagę.
Ukradłem krokodyla. Czekam na dalsze instrukcje od Pana i władcy mego – Mesia.
Przed jak dajemy przecinek.
Pan Grammarnazi
1 słowo: HIPOKRYZJA.
To jak z powiedzeniem nie oceniaj ludzi po wyglądzie – to nie prawda. Nie oceniaj ludzi po urodzie (na to nie ma się wpływu), ale po wyglądzie już tak 🙂 to w jaki sposób się prezentujemy sprawia, że ocena wstępna jest lepsza lub gorsza i od tego momentu startujemy, gdy dojdzie do rozmowy 😉 Co więcej, dobry image potrafi poprawić także te cechy urody na które nie mamy wpływu. Oceniamy najpierw to co widzimy, dopiero potem możemy to trochę poprawić lub pogorszyć gadką.
nie do końca, ale się zgadzam
ahoj!
Ceny OC w Polsce ( zwłaszcza dla młodych kierowców) to jest jakaś kpina. No kurwa mać, zda człowiek prawko i chce sobie kupić samochód, którym nie będzie strach wyprzedzić roweru ( przykładowo honda accord z silnikiem 2.0 czy 2.4 ), a tu kurwa proponowana składka OC nawet do 3 tysięcy. Stety lub niestety jest to po części wina młodych kierowców, bo co rusz słyszy się o owiniętym wokół drzewa BMW które miało ponad 150 koni itp. Ale mimo wszystko to trochę zniechęca, bo tyle dopierdolą za OC, a gdzie koszta na naprawy tudzież serwis i tankowanie przy dzisiejszych cenach za litr ?
Wpis kończymy kropką, a nie znakiem zapytania.
Pan Grammarnazi
Panie, a cukier, owoce i ziemniaki to nie drożeją? Niedługo bimbrownictwo przestanie być opłacalne i to też jest dramat.
Bardzo dobrze robią. Chcą się gnojki rozpierdalać swoimi gratami, to niech bulą krocie. Co rusz w moim mieście widzę przejeżdżające E36 ledwo trzymające się kupy i piłuje taki Sebix do odciny myśląc, że komuś tym zaimponuje. Ale selekcja naturalna zrobi swoje.
Po nawiasie otwierającym nie stawiamy spacji, przed nawiasem zamykającym podobnie.
Przed znakiem zapytania nie stawiamy spacji.
Na chuj Ci taki silnik, jeśli zesrasz się nie mając dwustu koników, to płać duże OC, kurwa jego wte i nazad.
Pan Grammarnazi
Skończ pieprzyć, że to wina młodych kierowców jeżdżących BMW. Owszem, większość z nich ma graty ledwo trzymające się kupy, ale do kurwy nędzy, jeśli ktoś jeździ jak idiota, to nawet Seicento się rozpierdoli. Sam po zdaniu prawka jeździłem pożyczonym od brata Audi A8 3.7 V8 280 KM i jakoś żyję. Więc nie wrzucaj wszystkich do jednego wora.
Ukradłem krokodyla i pije jabola. Czekam na dalsze instrukcje od Pana mojego – Mesia.
Nie marudź. Cena wynika z kalkulacji ryzyka. Młodzi kierowcy zapyerdalają jak upośledzeni i powodują statystycznie więcej wypadków i kolizji. Być może ty jeździsz jak jakaś babcia na prochach nie przekraczając 50kmh ale to niczego nie zmienia. Płać i płacz.
Dzisiaj młodzieży się w chuju przewraca. Dawniej młodzian dostawał jako pierwsze auto pierwsze lepsze piździdło o pojemności max 1.0 litra i się cieszył, że ma czym dupę wozić. Dzisiaj to kurwa każdy gówniarz audi lub bmw pożycza od tatusia i wielki kurwa pan, a potem płacz, że rozbita fura, bo się chciało pokazać kolegom, że jest się niczym Vin Diesel. Wcale mi ich nie żal, dla mnie mogą dopierdalać nawet 10 koła za OC dla takich debili.
Mam 26 lat i nigdy nie byłem w związku. Ani na randce. Ba, nawet na żadnym spotkaniu z jakąkolwiek dziewczyną. I co? GÓWNO. Jakoś nie umarłem z tego powodu. Nie ma co żałować, że nigdy nie przeżywałem rozstania, nie zostałem zdradzony ani zostawiony dla jakiegoś półgłówka w dresach. Dziewczyny do mnie zarywały wiele razy, ale ja miałem wyjebane i odrzucałem zaloty. Od zawsze unikałem związków, bo lubię swoją wolność, możliwość robienia co mi się podoba i brak konieczności dostosowywania się do innej osoby. Wkurwia mnie tylko, że każą mi zostać księdzem, albo sugerują, że jestem gejem i wolę chłopców. Wiem, że społeczeństwo baranów uważa, że każdy facet już w wieku 18 lat powinien mieć zaliczone przynajmniej 10 panienek, ale pierdolę to, bo nie muszę być taki sam.
Bycie singlem to naprawdę nie jest koniec świata. Dlatego ci, którzy płaczą, że nikt ich nie chce i boją się samotności, niech zajmą się sobą, a jeśli tak mocno brakuje ruchania, to zawsze są przelotne romanse.
Znak zapytania stawiamy po spacji.
Nie piszemy z włączonym Caps Lockiem.
Pan Grammarnazi
Piszesz o rozstaniu, zdradzie, półgłówku w dresach. Potem o wolności i niezależności, ruchaniu i przelotnych romasach. A czy byłeś kiedyś zakochany? Nie napierdalały Ci po głowie dopamina z noradrenaliną? Zakochaj się, potem zerwijcie ze sobą, wtedy będziesz miał pełniejszy obraz.
Ja tu widzę jakiś resentyment, bo można być wolnym będąc w związku, ale trzeba mieć to szczęście, żeby znaleźć właściwą drugą połówkę. Duże szczęście.
W twoim wieku jak mialem 26 lat to juz mialem dwójkę dzieci w wieku szkoly podstawowej, a ty walisz dalej konia. Ja jezdze na wczasy z moja dupa i dziecmi, do tesciow na niedzielny obiad. Zeby nie bylo, obecnie teraz mam 29 lat, wiec zaden ze mnie bumer.
After łinter koms tu spring.
Nie piszemy z włączonym Caps lockiem.
Grammarnazi
To czemu wchodzisz na tą pojebaną stronę i tu piszesz skoro masz wyjebane?
Pierdol to i rób swoje
A ty?
Nic na siłę. Oszczędzasz sobie mnóstwo stresu, czasu i pieniędzy.
Prezes Euromebel zaiste zaprasza cię, gamoniu do swojego zakładu produkującego meble. Zaprawdę powiadam ci, że z moją ekipą będzie się elegancko współpracować w przeciwieństwie do Mesia, który pomiata patałachami na prawo i lewo, każąc świątek, piątek skuwać stare płyty chodnikowe kilofem i walić do głównego zbiornika. Moja ekipa to :
Roman i Marian – bracia zgrani niczym sąsiedzi Pat&Mat. Docinanie płyt meblowych na wymiar i montaż okleiny na boki płyt żelazkiem tudzież lakierowanie pistoletem pod wiatr
Ziutek – znaki charakterystyczne : czerwony nos i wystające zielone gluty, czapka wywinięta przed uszy, amator napitków typu Romper, Amarena ) oklejanie taśmą spróchniałych desek i zamiatanie wiórów
Ukradłem krokodyla. Czekam na dalsze instrukcje od Mesia.
Pan twój Mesio zaiste radzi ci odpokutować ten wpis i stawić się na tyrę do ŁWF przy waleniu do głównego zbiornika bądź skuwaniu płyt chodnikowych kilofem. I zaiste radzi ci Pan twój być pokornym patałachem, bo za rogiem zakładu czeka Star 244, którego wywrotka jest wypełniona syberyjskimi tygrysami i różańcowymi krokodylami.
Po wyrazie „wiatr” powinna być kropka. Czy jest coś takiego jak „wiatr Ziutek”? Co najwyżej wiatry Ziutka.
Przed każdym dwukropkiem w wysrywie spacja jest zbędna.
Nawiasu zamykającego nie poprzedzamy spacją, w ogóle z dupy ten nawias, albowiem gdyż ponieważ nie ma nawiasu otwierającego, kurwa jego wte i nazad.
Prezesina zapomniała kropki na końcu swojego wysrywu.
Pan Grammarnazi
Ludzie to muszą mieć naprawdę smutne życie, żeby od 2018 roku do teraz spamować co chwilę tym samym gównem. Jak nie Euromebel, to Mesio, skuwanie asfaltu kilofem, Lodolandia i inne chuje muje. No i bym zapomniał, gościu od gramatyki.
Będę se pisał co chcę i kiedy chcę. P.S
pierwsze primo : kradnij krokodyle i pij jabole
drugie primo : szczaj do zlewu w socjalnym.
trzecie primo ultimo : nie podoba się, nie wchodź na chujnia.pl
To nie smutne życie, lecz chorobliwy atencjonizm, kolego. Pojebanie i skrzywienie jak każde inne.
Przy okazji, gdzie jest Arktos? Dostał wpierdol od Hamsina?
Pan Grammarnazi
wg mnie to jeden i ten sam typ,
góra 2.
Amarena Amarena trztery zlote i cię niema
Jestem chłopakiem powyżej 20 lat i jak niemal każdy zdrowy facet, szukam sobie partnerki do życia. Nie próbuję tego robić na siłę, nie jestem jakimś desperatem. Romeo ze mnie żaden, ale też nie brzydal. Jednak wkurwia mnie to, że zawsze mówią mi dziewczyny, że jaki ty jesteś fajny chłopak, super się z tobą gada… ale jesteś za grzeczny. No kurwa mać, jestem kulturalny wobec kobiet, przepuszczę w drzwiach, nie jestem skąpy – oczywiście nie będę sponsorował lasce ciuchów od Prady. Jakby mnie taka prosiła o bycie jej sponsorem we wszystkim to bym ją chyba zbrechtał z góry na dół. Ale kurwa mać, ty się starasz, okazujesz jej, że jesteś zainteresowany a taki typowy Sebix z IQ na poziomie lewego trampka przebiera w laskach jak chce i ma co tydzień inną na bzykanie ? O chuj tu, kurwa, chodzi ? I jeszcze te powiedzenia łobuz kocha najbardziej. Nie wiadomo, czy się śmiać, czy płakać.
Przed to i przed jak powinien być przecinek.
Pan Grammarnazi
Chuj wie. Zresztą jeśli masz jakieś zasady, to nie będziesz przecież bił i wyzywał dziewczyny, ani zdradzał jej (to w ostateczności tylko z dziwką). Wybierz to, co Ci pasuje. Chcesz przepuszczać laskę w drzwiach? To raczej żadnej nie przeszkadza. Postaw na swobodę i lenistwo. Mniej mów, nie krępuj się z przeklinaniem, od czasu do czasu beknij, pierdnij albo ziewaj bez skrępowania. A jeśli to nie pomoże, to nie wiem.
Bądź kulturalny ale nie grzeczny. Grzeczny chłopak to uosobienie mokrych snów niezrównoważonych matek. Bądź sobą. Przede wszystkim zdecydowany i – jednak – narzucający swoją wolę. Np. nie pytasz laski o to dokąd chce pójść np. na kebsa. Idziesz tam, gdzie chcesz a jak się nie podoba to wypad.
Jest kanal na jutube, relacje z kobietami, taki Krzysztof nagrywa filmy i ma ebooki. A jak to ci nie pomoze to czytaj książki Marka Kotońskiego./POzdro ambitny Rafał
Potwierdzam ! W naszej szkole, w sraczu na drzwiach jest napis: „tu Rafal srał”
Szaławiła, piąta be.
Gdybyś miał masę i doktorat, to miałbyś patałacha płci przeciwnej o wyglądzie 10/10.
A niech je napierdalaja te sebixy bejsbolami, chociaz sobie chlop ulzy, przynajmniej ludzi nie bije
Nigdy nie byłem w żadnym związku, na randce, nawet na spotkaniu z jakąkolwiek dziewczyną, a mam 26 lat. I jakoś nadal nie mam ochoty na szukanie. Owszem, czuję się czasem samotnie i chętnie bym zaruchał, ale nie zrezygnuję z wolności osobistej i tego, że nikt nie podpierdala mi kasy na swoje zachcianki. Rób jak ja i olej ten temat. Niech sobie kurewny biegają dalej za swoimi agresywnymi sebusiami z blokokowiska. Najwyżej skończą jako stare panny i będą pierdolić z innymi starymi pannami na babskich forach, że faceci są beznadziejni. Szkoda marnować czasu na szlaufy.
Możesz nie uwierzyć, ale dokonałem czegoś niewyobrażalnego tj. rucham (nie często bo tylko 2 razy / week) bez rezygnacji z wolności osobistej i podpierdalania kasy na własne zachcianki. Selio
Mówi się ” szlauchy”, to z niemickiego: wąż gumowy do lania wody. Dużo wody lejesz, że można by wiosłować w kajaku. Ty Lejku ty! Piąta be.
Nie ma języka „niemickiego”, jest niemiecki. Szlauch albo szlauf to regionalizm, tu i tam pisownia i wymowa są nieco inne.
Lord Grammarnazi
Mam podobny problem z szlakborem: szlag-bor? To też z niemieckiego?
A jak dziada szlak trafił, to ściana go walnęla w łeb i zdechł? Czy szlak turystyczny, panie Gramnazi? Ciućma
Zacznij być skurwielem, w czym problem
A może rozejrzyj się w bibliotekach…
Problem nie jest w tym że jesteś kulturalny, tylko w tym że jesteś no właśnie – grzeczny, kobiety ci to mówią ale nikt najwyraźniej nie wytłumaczył ci co to znaczy. Chodzi o to że działasz za bardzo niewinnie i delikatnie zamiast się odważyć strzelić lasce klapsa i wprost dać znać że chcesz ją wyruchać. Kobiety to nie są kwiatuszki, one lubią wiedzieć że ci się podobają, lubią seks i lubią jak faceci mają odwagę zaryzykować i powiedzieć co czują/czego chcą. A i jeszcze jedna, super ważna rzecz to że dużo zyskasz pokazując kobiecie że nie może cię owinąć wokół palca i możesz żyć bez niej i być szczęśliwy/zadowolony, więc nie bój się czasem jej zignorować albo kazać spierdalać.
Kobiety: wcale nie lubią się ruchać. Jedyne co lubią: to jeść. Piąta be.
Na co Ci baba, poza wiadomo jakim celem?
Ja też obecnie nie widzę żadnej ale to kurwa żadnej innej korzyści poza łatwiejszym dostępem do jebanka. Nie potrzebuję, żeby mnie ktoś pocieszał po ciężkiej pracy, której nie lubię bo mam luźną pracę, którą uwielbiam. Obiadu gotowego nie potrzebuję bo sam sobie robię za jednym zamachem na 2/3 dni, a w międzyczasie piorą mi się gacie w pralce, która od razu mi je suszy. Podziału „po równo” na mieszkanie, „żeby było lżej” nie potrzebuję bo najmuję warunki sypialne według możliwości, a nie według przykozaczenia w wyniku czego na czynsz i szamę w skali miesiąca pracuję przez maksymalnie 5 dni roboczych. Nie wiem co się będzie musiało wydarzyć, żebym zmienił podejście. Musiałbym się pewnie kurwa tak po Holywoodzku zakochać, „że to ta, że to ta jedyna, coś w niej zobaczyłem, muszę ją mieć…” Nie wiem, może mi się zmieni, wyjdzie w praniu, ale nie będę teraz udawał kogoś innego bo może mi się kiedy zmienić.
Kobiety to po prostu prymitywne zwierzęta, kierujące się instynktem.
Z kobiecej perspektywy: zależy co się kryje za byciem grzecznym, bo istotne jest posiadanie charakteru, który widocznie jest zaznaczony. Musisz mieć jakieś zasady, które żadna kobieta nie jest w stanie nagiąć, by owinąć Cię wokół palca, bo właśnie próby tego są bardzo kręcące 😉 nawet gorszy charakter jest lepszy niż żaden (ciepłe kluchy). Dlatego nawet cham ma szanse, bo patrzysz na takiego i wiesz czego się spodziewać, a tacy niezdecydowani czego chcą… są mało atrakcyjni. Podejść zagadać, odwaga i żebyś nie pokazywał, że jesteś desperatem – to odrzuca.
Kolego, bo one chcą być ruchane, a nie w drzwiach przepuszczane. Ty chciałbyś mieć babę, która dużo dla Ciebie robi, ale nie chce się bzykać?
Znak zapytania stawiamy po spacji.
Pan Grammarnazi
Jprdl jaka nuda, przecież od dawna powtarzam: gadasz do siebie, bo chcesz pogadać z kimś inteligentnym. A przynajmniej z kimś na Twoim poziomie.
Czy drugie stwierdzenie nie jest sprzeczne z pierwszym stwierdzeniem?
Pierwsze stwierdzenie to żart. A w każdym żarcie jest trochę prawdy. Drugie stwierdzenie jest bliższe prawdy.
A wiesz, że najinteligentniejsi ludzie mają schizofrenię (gadają do siebie)?
Są oczywiście też psychole i psycholki.
No cóż, także taki raczej pół żart.
O kurwa, mam bardzo podobnie.
A czy słyszysz głosy?
Jeśli tak to co mówią?
Ja głosy zagłuszam muzyką, filmami/serialami, grami, wychodzeniem na spacery i pracą;
ale w ciszy jest tylko ekstremalna kurwica moja przez te gównogłosy co mi chyba wtórują moje myśli, albo to moje alter ego, a może nawet moje jebane rozdwojenie jaźni;
a „gadam do siebie”, czyli myślę na głos, bo mi się tak lepiej myśli a nie jestem wtedy jedynie bezmózgiem zapierdalającym na czynsz i jedzenie ani ciągle gapiącym się w ekrany tv, laptopów, telefonów; a ty???
Nie wiem co dokładnie mówią te głosy. Rozróżniam tylko pojedyncze słowa, mówią coś o ryżu, o jakimś Zdziśku, o spierdalającym cenniku (bez sensu, prawda?), o bumerangu i zajebanym rowerze razem z pedałami.
Znaki interpunkcyjne stawiamy po spacji.
Pan Grammarnazi
ok nieuku
Jam twój mentor,
tylem razym cim już mowić,
że przestań się ośmieszać,
bo i tak śmieszny nie jesteś !
Spokojnie Leszek. Jesteśmy tu wszyscy z tobą. Wszystkie twoje osobowości.