Nienawidzę pornografii

Jak w tytule, po prostu panicznie nienawidzę porno, gardzę całym tym przemysłem i ludźmi, którzy z tego korzystają. Jeśli jakiś facet będąc w związku ogląda filmy porno to znaczy, że jego partnerka mu nie wystarcza, tak, i nie wmawiajcie sobie, że to jest normalne. Skoro ogląda gołą babe na ekranie czyli jej widok go podnieca, podoba mu się fizycznie a to jest zdrada. Ponadto te głupie tłumaczenia, że taka jest natura. To tylko jeszcze bardziej upodabnia was do zwierząt, faceci.. Zastanawia mnie, dlaczego całe życie większości ludzi kręci się koło tego obrzydliwego seksu. Nawet nie wiecie jak głupio wyglądacie uprawiając seks albo masturbując się ha ha ha. żałosne. Większość facetów jest gotowa zrobić wszystko byle tylko zamoczyć, wiem z doświadczenia. Zdradzają, nawet mając dzieci, kłamią w żywe oczy. Zamiast myśleć stale o gołej dupie, to znajdźcie sobie jakieś inteligentne zainteresowanie, a nie jaracie się czynnością równie beznadziejną jak sranie czy szczanie. Ok to jest moje zdanie. W seksie mam ogromne doświadczenie, które pozwoliło dojść mi właśnie do takich wniosków. Zrozumiałam jakie to bezwartościowe, zerwałam kontakty z dawnym środowiskiem i stwierdziłam, że wole żyć samotnie niż otoczona ludźmi beż żadnych wartości. Postanowiłam też zakończyć swój związek, skoro faceci nie potrafią żyć bez swoich ukochanych pornoli to nie mogę żadnemu z nich tego zabronić, takiej zajebistej przyjemności haha. Więc skoro jestem taka dziwna to nie będę się więcej wiązać z nikim. Przez to wszystko to żałuje, że wyglądam dosyć pociągająco dla nich, facetów i ciągle mnie zaczepiają, co jest dla mnie okropne wręcz. Dlatego przestałam się malować, noszę związane włosy, nieatrakcyjne ubrania, ale to co jest dziwne nie pomaga. Być może związane jest to z tym, że kiedy byłam młodsza zostałam zmuszana do seksu i piętno tego wydarzenia odcisnęło się na mojej psychice czyniąc mnie obecnie osobą bardzo nieszczęśliwą. Coraz częściej myślę o śmierci, bo ten świat przepełniony ohydnym seksem nie jest dobrym miejscem dla mnie. Wasze komentarze nie interesują mnie bo znalazłam tą stronę przypadkiem i jestem tu pierwszy i ostatni raz. Robię długi reset od internetu, również przepełnionego tym syfem. Wszędzie tylko gołe baby, gołe dupy, obleśne cipy i stojące faje. rzygać się chce. pozdrawiam aseksualnych.

72
354
Pokaż komentarze (81)

Komentarze do "Nienawidzę pornografii"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Tyle tekstu a takie słabe prowo…
    Znów gimbaza ma za dużo wolnego.

    16

    11
    Odpowiedz
  3. Aj waj trollu.

    2

    6
    Odpowiedz
  4. Różnych świrów tu widziałem, ale to kategoria hard.

    10

    10
    Odpowiedz
  5. Jakbyś faktycznie była aseksualna, to nie dawałabyś jebania o porno i ruchających się.
    2/10 bo odpisałem

    7

    11
    Odpowiedz
  6. Ja myślę, że tak naprawdę jesteś taka brzydka ze NIKT cię nie chce walić, a ty tego bardzo chcesz, i z tą ta frustracja. Nieprawdaż

    9

    18
    Odpowiedz
  7. Zwal se konia to ci przej… a nie, czekaj. Tyś patałach płci odmiennej. To znajdź jakiegoś konia i go zwal. Nie musisz dziękować.

    6

    12
    Odpowiedz
  8. Zgadzam się z Tobą. Ja też już rzygam tymi gołymi dzivami wszędzie. Nawet na portalach informacyjnych typu onet, interia, obowiązkowo zdjęcia prawie gołych prostytutek. Człowiek wchodzi poczytać wiadomości a tu sraka w stringach na głównej stronie. Ja pier…

    42

    1
    Odpowiedz
    1. -onet lub interia
      -portal informacyjny
      wybierz jedno…

      12

      2
      Odpowiedz
    2. czytaj wolna polska albo wrealu24 a nie takie ścierwa jak onet czy interia

      5

      2
      Odpowiedz
    3. Jak wchodzisz na takie ścierwowate portale informacyjne to nie dziw się, że takie treści otrzymujesz. Widocznie chcesz je otrzymywać skoro do tej pory nie znalazłaś/eś nic innego.

      3

      3
      Odpowiedz
  9. Zabawne, bo to zazwyczaj właśnie kobiety nie mają żadnych pasji i gadają w kółko o „związkach” (co też zresztą sama czynisz). Hmm… W każdym razie naprawdę się uśmiałem czytając powyższą chujnię.
    Ale do rzeczy. Przyłapałaś swojego faceta na oglądaniu pornoli, albo się od kogoś o tym dowiedziałaś. Wkurwiłaś się na niego i w przypływie emocji popełniłaś powyższy tekst. Ot, prosta historyjka którą średnio rozgarnięty szympans jest w stanie wywnioskować po przeczytaniu tych wypocin.
    A diagnoza? Też żadna filozofia. Dupa cię zaswędzi to wrócisz do swojego faceta. Zresztą, nawet jeśli tego nie zrobisz, to wcześniej czy później i tak znajdziesz sobie jakiegoś bolca, który będzie ci się wydawał inny niż reszta. A do tego czasu będziesz biadolić, że „wszyscy faceci są tacy sami” i „wszyscy faceci to świnie”. Samo życie.

    29

    21
    Odpowiedz
    1. Boze co za prymitywne dziecko. To typowy przypadek odmuzdzenia od porno

      12

      4
      Odpowiedz
      1. „odmuzdzenia” no widać kto jest tutaj odmóżdżony, damski patałasze. Wy baby tylko od dzieci wyzywacie mężczyzn chociaż same często się tak zachowujecie. W psychologii to się nazywa projekcją.

        3

        2
        Odpowiedz
    2. „Zabawne, bo to …”
      Wypowiedział się „inteligentny” troglodyta filozof.
      Było by śmieszne, żeby nie fakt, że takie właśnie „średnio rozgarnięte szympansy” biorą się za ocenianie ludzi, którzy piszą o swoich poważnych, jak widać problemach.
      Mizerna podróba stylu i munrości Mesia.

      4

      3
      Odpowiedz
  10. Hej,

    Dla mnie Twój wpis jest wołaniem o pomoc, próbą zwrócenia na siebie uwagi.
    Nie wiem czy zwróciłaś na to uwagę: pisałaś o tym, że „panicznie nienawidzisz porno”. Wiesz, to zupełnie nie gra ze sobą. Jakoś trudno mi jest znaleźć wspólny mianownik dla nienawiści i paniki… Panika to ogromny strach, bezradność, wrażenie „topnienia się”. Mam wrażenie, że za wszelką cenę chcesz sprawić wrażenie, że nic Cię nie rusza i wszystkimi (jednak zdecydowana większość ludzi lubi seks) gardzisz… Sorry, ale nie kupuję tego. Widzę Cię raczej jako małą dziewczynkę, bardzo przestraszoną otaczającą ją rzeczywistością i przeraźliwie bojącą się bliskości. Jakoś odruchowo po przeczytaniu tego wpisu chciałbym Ci pomóc, przytulić Cię.
    W każdym razie – myślę, że to fakt, że byłaś wykorzystywana doprowadził Cię do obecnej miejsca w życiu. Mówiłaś o tym swojemu partnerowi? Wie o tym ktoś z Twojej rodziny, przyjaciół? Dostałaś od nich wsparcie?
    Wiesz, miałem dziewczynę, która swój pierwszy raz przeżyła z gwałcicielem. Przypomina mi Cię trochę. Ona też wyparła swój problem, ale wszystko do niej wracało, gdy zaczęliśmy razem lądować w łóżku. Zachęcałem ją do wizyty u terapeuty, do tego, żeby jeszcze raz to wszystko „przeżyła” i ułożyła to z pomocą psychologa. Nie chciała, mówiła, że tego nie potrzebuje, że wszystko jest w porządku. A kiedy znowu lądowaliśmy razem w łóżku i po dłuższej chwili wspólnych pieszczot chciałem w nią wchodzić, to potrafiła się w momencie, jednym susem odsunąć pod ścianę, włożyć głowę między kolana i rozpłakać. Czułem się wtedy strasznie, jakbym zrobił jej jakąś wielką krzywdę. Byłem wściekły na jej oprawcę, na jej rodziców i na cały świat, który nie pomógł jej wtedy, gdy została skrzywdzona. I na nią – że nawet nie dała szansy ku temu, żeby ktoś dał jej wtedy wsparcie. Po jakimś czasie przestaliśmy nawet próbować się kochać, a ona dalej uważała, że wszystko jest w porządku. A mnie strasznie bolało to, że nie chciała dla mnie (i w zasadzie dla siebie też) spróbować skonfrontować się z tym, przez co przeszło jej przejść. Związek umarł w przeciągu kolejnych 2 mies. Bardzo możliwe, że wciąż jestem jedyną osobą, która wie o tym, że została zgwałcona.

    Jej, nie sądziłem, że pisanie tego komentarza wyzwoli we mnie tyle emocji…

    W każdym razie – bądź odważniejsza niż moja była (wiem że to może być dla Ciebie bardzo trudne), idź do terapeuty/psychologa i spróbuj uporządkować swoje życie. Zrób w końcu coś dla siebie.

    38

    5
    Odpowiedz
    1. „Dla mnie Twój…”Dobrze, że napisałeś.
      Do Ciebie Autorko. Nie musisz lubić pornografii. Jest wielu ludzi, którzy nie lubią i wręcz się nią brzydzą, a mają udane związki i lubią sex (bez małpowania zachowań z pornoli). Tylko, moim zdaniem dobrze by było gdybyś poszukała fachowej pomocy bo „nie lubić”, a „panicznie nienawidzić” to duża różnica. Jak wynika z Twojej wypowiedzi – masz powody, żeby tak reagować. Gdyby Ci się jednak udało zejść z poziomu nienawiści do poziomu nie lubię, żyło by Ci się na pewno dużo lżej. Pornografia i erotyka to wielki biznes i nie da się w życiu codziennym zupełnie na nie nie trafiać. Trzeba samemu nabrać dystansu. A już na pewno wykończysz się psychicznie reagując tak gwałtownie na erotykę. Ja w sumie niespecjalnie zwracam na to uwagę, ale bywało, że kiedy podchodziłam do kiosku z 3-4 letnimi dziećmi to byłam zła na kioskarkę za eksponowanie erotycznych pisemek. Może uznasz, że truję, ale tak to już jest, że jeśli nie możemy czegoś zmienić, pozostaje zaakceptować, żeby przestać to zauważać i nie wykańczać się poczuciem bezsilności.

      3

      0
      Odpowiedz
  11. Kup sobie spankadoo

    1

    6
    Odpowiedz
    1. I niby co ma z nim robić?

      7

      0
      Odpowiedz
  12. Przeczytałem pierwsze dwa zdania i już wiedziałem, że napisała to baba. „Zdradzają, nawet mając dzieci, kłamią w żywe oczy.”, a co? Kobiety to nie lepsze? Ile się słyszy, że ojciec sam został z dziećmi, a matka ze swoim fagasem pojechała w pizdu? Albo małolaty puszczające się po dyskotekach? To że twój facet chodził niezaspokojony i musiał oglądać pornografię to nie jego wina, tylko twoja. Po drugie, taka jest natura i tego nie zmienisz, nieważne jak bardzo byś tego seksu nie cierpiała. Po trzecie, nigdy nie słyszałem tak głupiej tezy jak „podoba mu się fizycznie a to jest zdrada”. Order z kartofla dla tak głupiej główki jak twoja. Po czwarte, wybacz nam o wielka inteligencjo, aseksualny ideale, my to nędzne zwierzęta, ty zaś cud sam w sobie. Przebacz nam, że jesteśmy tylko nic niewartymi zwierzętami.
    PS. Skoro wiesz, że twoja nienawiść do seksu wynika z ciężkiego dzieciństwa, to po co dodajesz taki wpis? Przecież jakbyś nie była nigdy zmuszana to sama byś lubiła seks, a wtedy byśmy nie musieli czytać twoich wypocin o „zezwierzęceniu”.

    11

    19
    Odpowiedz
  13. Nawiązując do twojej przeszłości. Mój ojciec był alkoholikiem, jednak nie mówię, że to jest napój dla nieudaczników, którzy nie umieją żyć bez „promili”. Jestem mądry, bądź jak ja.

    8

    1
    Odpowiedz
  14. Wszędzie cipy i faje? Za duży czasu spędzasz na portalach randkowych, niewinna dziewico☺

    5

    7
    Odpowiedz
  15. TROLL. Ot, od ludzi – dla ludzi. Pić i ruchać trza umić. A ty, pacanie, nie nadajesz się do niczego. Nawet dobrze strollować nie potrafisz. -1/10.

    2

    13
    Odpowiedz
  16. Według pewnej nacji człowiek jest niczym więcej nic zwierzęciem pociągowym takim jak wół czy osioł.I aby te stwierdzeniem uwiarygodnić i uznać za stan faktycznie,to podaje im się takie coś jak pornografia,która pozwoli zezwierzęcić człowieka i faktycznie zrównać go poziomem z wołem.

    15

    3
    Odpowiedz
  17. Baba ktora nie wykonuje seksu jest niepotrzeba. Zwierze domowe jeszcze daje przyjemność bo czuć od zwierza milosc ale baba jest niżej w hierarchi od zwierzat

    12

    29
    Odpowiedz
  18. Strzel se z palca to Ci przejdzie

    3

    15
    Odpowiedz
  19. Mam bardzo podobne zdanie o pornografii, mimo że nikt mi nigdy nic w sferze seksualnej nie zrobił. Osobiście przestałem jej używać, z co najmniej dwóch powodów. Powody religijne, że bozia, szatanek, na mnie w ogóle nie działają, bo nie wierzę w szatanka ani w bozię w niebie. Pierwszy – w produkcji pornografii czasem używa się ludzi (tak, kobiety to wbrew pozorom ludzie, nawet jeśli niespecjalnie je szanujemy czy lubimy) z handlu ludźmi, ubezwłasnowolnionych. Nawet jeśli to 1% lub mniej, świadomość, że być może walę konia i podniecam się patrząc na ofiarę zbrodni, odrzuca mnie. 2. Zmiany w psychice. Częste oglądanie porno sprawia, że seks,a właściwie nasze skojarzenia z nim w mózgu, staje się obrzydliwy. Może mieć to różne następstwa, najczęściej albo pomiata się kobietami w realnym życiu, chcąc dymać je tak jak gwiazdki porno – pół biedy, jeśli trafi się na podobną wyuzdaną kurwę, gorzej jak taki erotoman rozkochuje zwyczajną kobietę i wyłudza/wymusza na niej coraz ostrzejsze zachowania w łóżku pod pozorem miłości. Z kolei przyzwoitszy, ale już uzależniony od porno-seksu mężczyzna może mieć problem z seksem z kobietą, którą autentycznie kocha – bo w swoim mniemaniu będzie ją tym upadlał, bo seks kojarzy mu się tylko z pierdoleniem dziwki z pornola. No a seks też jest ważny w związku, z tym, że u pornomana jest już, na ogół trwale, wyłączony ze sfery miłości. Porno wyrządza ogromne szkody i teraz wyrastające pokolenia będą trwale zwichrowane przez dostęp do internetowej pornografii od najmłodszych lat. Warto się też zastanowić, komu zależy na uzależnieniu ludzi i rozbuchaniu w nich najniższych zwierzęcych instynktów, tak by nie myśleli o wyższych rzeczach i dawali się łatwo sterować tym, którzy pociągają za sznurki tego świata (określona nacja dominuje w strukturze własnościowej światowego przemysłu porno).

    40

    1
    Odpowiedz
    1. Wszystko tak jak mówisz zależy od człowieka. Mnie nie zerzwierzęca. Mówisz że ktoś gorszony pornografią nie myśli o wyższych rzeczyach,a ja sądze że właśnie jest na odwót. Nigdy nie miałem dziewczyny,bo też nigdy nie umiałem odpowiedzieć sobie na pytanie po co mi by to było do szcęścia potrzebne. Niestety popęd istnieje. Zobaczysz wyuzdaną panią w teledysku i już nie umiesz się skupić. To właśnie tłumienie mojej chuci przez masturbacje sprawia że mam czas na „rzeczy wyższe” 5 minut i po sprawie.Koniec dekoncentracji. Dla kogoś nie mogącego zaspokoić tej potrzeby przez kontakt fizyczny zostaje masturbacja. Mało tego jak założymy że onanizacje będą 5 minutowe to się okarze że mamy więcej czasu na „rzeczy wyższe” niż gdybyśmy posiadali normalny związek czy też czekali aż samo w nocy wytryśnie męcząc się każdego dnia na widok skąpo odzianej piękności.

      9

      13
      Odpowiedz
    2. To prawda. Porno nie powinno być dostępne dla każdego. Ile ja już się nasłuchałem w pracy jakich to ludzie fantazji nie mają, bo zobaczyli coś w „filmie”. Oni myślą, że pierdolenie kobiety w gardło, tak aż się dusi to norma.

      27

      2
      Odpowiedz
  20. Od razu widać ,że tego kobieta nie pisała. Marne prowo jakiegoś niedojebanego gimba psycho-socjopaty. Idz kurwiu sie wykastruj najlepiej ,bo dzięki tobie zagłada ludzkości coraz bliżej… / ps. Cmoknij mnie w pindola

    4

    17
    Odpowiedz
    1. Niedojebanym gimbem to jesteś ty!

      5

      0
      Odpowiedz
  21. Nieźle pierdolnieta! Sex jest be. Porno ich uda a ja sie zabije….
    Czy jest na sali psychiatra!?

    2

    11
    Odpowiedz
  22. Już na początku domyśliłem się że to napisała baba, no cóż lecimy dalej.

    1

    12
    Odpowiedz
  23. Hej, jestem aseksualnym gejem.Otóż te wydarzenia naprawdę Ci sie odznaczyły na psychice.Jako aseksualna kobieta nie odczuwasz potrzeby uprawiania seksu ani masturbacji,rozumiem to bardzo dobrze.Ale to jak piszesz z obrzydzeniem o pornografii … Oglądanie porno to nie zdrada.Zresztą możesz nawet oglądać ze swoją drugą połówką to nie tak ,że wskakujesz obcemu do łóżka. Dobrze by było umówić sie na parę terapii z psychoterapeutą czy nawet seksuologiem.

    5

    5
    Odpowiedz
  24. Nie jestem specjalistą, ale chyba nie trzeba nim być żeby zauważyć ze twój aktualny pogląd wynika właśnie z tam tego wydarzenia. Może warto z kimś o tym porozmawiać..

    12

    1
    Odpowiedz
  25. Mnie seks nie kręci.Jestem 27 letnim prawiczkiem i nie wstydzę się tego.Mam swoje hobby i kasę i to najważniejsze.

    8

    1
    Odpowiedz
  26. Jest trochę nie spójności , ale jako facet mogę ci powiedzieć że spoko to napisane 😉 i na pewno ta opinia jest bardzo ważna ;). i Myśle , że fajna i wartościowa z ciebie kobieta, pomimo że ktoś cie kiedyś zmusił do sexu 😉 Nie myśl o śmierci bo twoje przeżycia też sa bardzo ważne dla świata ! aby o nich mówić 🙂

    13

    1
    Odpowiedz
  27. Zwiększ mase, wtedy żaden na Ciebie nie spojrzy.

    2

    7
    Odpowiedz
  28. Pewnie większość Cię tu zaraz zlinczuje że jak to nie lubisz sexu porno i tego całego syfu z tym związanego. Ja Ci powiem że w zupełności się z tobą zgadzam.Sex powinien być tylko dodatkiem do uczucia a nie odwrotnie.

    26

    1
    Odpowiedz
    1. Sex dodatkiem do uczucia mówisz? To po co w ogóle się zadawać z osobnikami płci przeciwnej? Uczicie uczuciem ale homoseksualnych par jest o wiele mniej. Czy to znaczy że nie mają tego uczucia? A może są to jedyne prawdziwe pary podczas gdy hetero są dla seksu? Chodzi mi o to że cała ta uczciowość to zwykłe pierdolenie. Jakoś dziwnym trafem więcej jest par mieszanych mimo że kobieta kobiecie też może uczucie okazać. Bierze się to z biologi. Siebie możesz oszukiwać bajdużeniem o sile miłości ale bierze się ona z tak przyziemych spraw jak właśnie twoja płeć. Zakochujesz gdy podświadomie mechanizm reprodukcyjny zaczoł działać. Jest on tylko by gatunek mógł się rozmnażć. Dlatego czujesz pożądanie do gościa a do swojej płci już nie. Mówienie o związku bez seksu jest jego zapszeczeniem. Podświadomie chcerz związku by był seks by mieć dzieci,a świadomie prawisz jakieś dyrdymały o uczuciach. Skoro dla uczucia nie dla seksu to czemu z płcią przeciwną?

      5

      16
      Odpowiedz
      1. tak kolego/koleżanko sex powinien być dodatkiem do uczucia i nie myl pojęć. GDZIE jest napisane,że nie mogą być to pary homosexualne.Widocznie to TY masz problem,jeżeli wszystko na sexie opierasz a nie inni.

        11

        2
        Odpowiedz
      2. Poza tym chyba nie wiesz co czytasz sex jako dodatek do uczucia a nie jako sposób rozmnażania się,ale TY najwidoczniej nie wiesz co to znaczy…

        8

        0
        Odpowiedz
    2. Też byłem kiedyś takim romantykiem i wiesz co? Romantyzm istnieje tylko w filmach. Rzeczywistość się rządzi czymś zupełnie innym.

      4

      7
      Odpowiedz
      1. Nie wytrzymam i się wtrącę.
        To kwestia TWOJEJ rzeczywistości i TWOICH doświadczeń. Nie jesteś romantykiem. Trudno. Tylko nie mów czym rządzi się MOJA rzeczywistość. W MOJEJ rzeczywistości sex bez związku nie ma racji bytu, a związek bez sexu, ma. Takie są moje wybory. I gdzie jak gdzie, ale w temacie sexu i uczuć mam możliwość kreowania rzeczywistości i nie raz z niej korzystam. Jeśli Tobie się nie chce czy nie widzisz sensu, to Twoja sprawa, ale nie wmówisz mi, że Twoja rzeczywistość jest prawdziwsza bo Ty tak uważasz.
        Ja mam inne doświadczenia. Kolejny raz snujesz tu swoją teorię o biologii człowieka („i jego ewolucji”) gdyby chodziło o samą biologię to byśmy się dobierali w pary na czas zapłodnienia. Jeśli Twoim zdaniem związek to tylko biologia, która dochodzi do głosu w czasie reprodukcyjnym to skąd zakochane pary w przedszkolu, w szkole. Czemu z płcią przeciwną (na ogół)? Cóż, tu pewnie działa właśnie biologia. Biologia jest z reguły praktyczna: miłość-seks-potomstwo. Trzy w jednym. Ale też nie ubezwłasnowolnia człowieka. Może być seks bez miłości. Może być miłość do kogoś tej samej płci. Może być z seksem lub bez. Jest to kwestia również naszych zapatrywań, religii, kultury w której dorastamy. Podejrzewam, że gdyby więcej ludzi w naszej kulturze zmieniło swoje nastawienie i spróbowało seksu z osobą tej samej płci (nie namawiam-teoretyzuję) to mogło by się okazać, że mamy dużo więcej par homoseksualnych. Ty nie chcesz mieć dzieci? Jesteś więc potencjalnym gejem. Może spróbuj. Wyzwolisz się wreszcie od tej swojej biologii człowieka.

        6

        2
        Odpowiedz
        1. „Kolejny raz snujesz tu swoją teorię o biologii człowieka („i jego ewolucji”)” coś ci się pomyliło koleżanko bo nic takiego pod tą chujnią nie napisałem. Ten twój romantyzm się skończy jak będzie trzeba utrzymać rodzinę.

          1

          1
          Odpowiedz
          1. Pod tą nie, ale pod wcześniejszymi. Utrzymuję rodzinę. I dalej uważam, że można w codziennym zabieganiu odnaleźć choćby szczyptę romantyzmu. Choć przez chwilę nie patrzeć na życie jak na „kierat”. Przypomnieć sobie podczas truchciku między kuchnią, a łazienką i pokojem, że ten facet, którego mijam to mój facet. Człowiek, którego kocham. Przytulić się choćby na chwilkę i podreptać dalej bo ziemniaki kipią. Takie i inne drobne rzeczy, a jak cieszą. Tylko trzeba chcieć.

            4

            0
            Odpowiedz
  29. Sprawa jest banalnie prosta, kwalifikujesz się pod leczenie psychiczne bo to co tutaj napisałaś nie jest do końca normalne. Doznałaś krzywd na tle seksualnym i sobie z tym nie radzisz skoro myślisz o samobójstwie a skoro o tym myślisz to POWINNAŚ SIĘ LECZYĆ PSYCHICZNIE i nawet nie próbuj dyskutować na ten temat. Jednak gdyby zacząć dyskusję z tobą (choć sens takiej dyskusji w tym przypadku to sprawa stojąca pod dużym znakiem zapytania) to jesteś bardzo jednostronna, nieobiektywna. Kobiety też myślą o seksie, też się masturbują tyle że nie są w tym tak oficjalne jak mężczyźni. Co do zdrady to poniekąd zgoda. Tzn. jeśli ktoś ogląda pornografię a ma partnera to należy się zastanowić na tego przyczyną a nie od razu kogoś atakować bo przyczyną może być np. wyuzdanie osoby oglądającej porno i wtedy jest to jej całkowita wina, ale też np. partnerka mogła się roztyć, przestała dbać o siebie, jest nieatrakcyjna i wtedy jest to w dużym stopniu jej wina bo nie dba o potrzeby partnera. „Robię długi reset od internetu, również przepełnionego tym syfem. Wszędzie tylko gołe baby, gołe dupy, obleśne cipy i stojące faje. rzygać się chce.” każdy widzi to co chce widzieć. W internecie jest masa innych rzeczy. Fakt faktem, seksu mamy rzeczywiście dużo dookoła, ale gdyby nie pociąg seksualny to by ciebie nawet nie było. P.S. Koniecznie idź do specjalisty bo masz poważny problem.

    7

    8
    Odpowiedz
    1. Jeżeli potraktowałeś/ aś ten wpis poważnie to chyba masz sam/a coś pod deklem nie tak…

      2

      8
      Odpowiedz
      1. „coś pod deklem nie tak…” pod deklem nie tak to może mieć psychopata a nie ktoś kto ten wpis potraktuje poważnie, gimbusie. Nie używaj słów których znaczenia nie znasz.

        3

        1
        Odpowiedz
  30. Seks to podstawowa potrzeba fizjologiczna. Krytykowanie facetów za to, że „myślą ch*jem” jest nielogiczne. Ponieważ natura sprawiła, że tak się zachowują.

    3

    15
    Odpowiedz
    1. Owszem, natura taka jest, ale trzeba jednak panować nad sobą bo może dojść do spaczenia myślenia. Druga sprawa, kobiety też nieraz myślą cipą, ale ciągle się kurwa kłamie, że to niby my tylko tacy jesteśmy i myślimy non stop o ruchaniu.

      4

      2
      Odpowiedz
  31. Wyczuwam trolla… ale i tak napiszę, że masz bardzo prostą wizję świata jeśli zakładasz, że tylko faceci oglądają pornole. Jestem facetem i owszem oglądam, ale zwykle robię to z moją dziewczyną, która też to lubi. Lubimy sobie po prostu popatrzeć na bzykających się ludzi, pokomentować, czasem się pośmiać. Nie ma w tym nic obrzydliwego.

    3

    10
    Odpowiedz
  32. A mnie brzydzą ludzkie genitalia:(Fuj.Co to za przyjemność dla kobiety aby przyjmowała w sobie tłustą,smierdzącą pytą?I piszę to jako facet.

    11

    3
    Odpowiedz
    1. Jak nie myjesz to nie dziw się, że śmierdzi. Zresztą, piszesz o tym jako facet? To podejrzane, tak jakbyś ssał komuś kutasa, hahaha

      0

      1
      Odpowiedz
  33. Brzydzą mnie genitalia męskie i żeńskie też.Najważniejsza jest twarz,oczy,charakter.

    13

    2
    Odpowiedz
    1. No i oczywiście cipa.

      6

      4
      Odpowiedz
      1. Przed wszystkim 😉

        2

        2
        Odpowiedz
  34. he he he he he he

    1

    5
    Odpowiedz
  35. Po takich tekstach można poznać idiotkę, której się wydaje, że coś sobą reprezentuje, ale w rzeczywistości nadaje się tylko do ruchania.

    5

    16
    Odpowiedz
    1. Do ruchania autor jak najbardziej, bo tego kobieta nawet nie pisała .

      3

      3
      Odpowiedz
  36. Jak się fałszuje plusy-minusy? W 200 minusów pod chujnią nikt nie uwierzy 🙂

    7

    1
    Odpowiedz
    1. Sekret polega na tym, że lisy nie jadają żadnych tam ptysiów, eklerów czy biszkoptów. Podobnie jak pingwiny nie jedzą pierogów.

      1

      0
      Odpowiedz
    2. Trzeba uiścić odpowiednią opłatę wysyłając sms o treści CHUJNIA na 607 717 619

      2

      0
      Odpowiedz
  37. Podjaralem się.

    1

    2
    Odpowiedz
  38. Przykro mi, że to Cię spotkało. Jestem facetem i oglądam pornografię. Ale przykro mi, że zostałaś zgwałcona. Powodzenia

    5

    4
    Odpowiedz
  39. Proponuję zgłosić się do psychiatry. Poważnie. Jemu opowiedz o swoim problemie, a on dalej poprowadzi leczenie i odnajdziesz sens życia.

    3

    5
    Odpowiedz
  40. Porno to jest chujnia. Może być tez uzależnieniem. I wchodzi na banie. Była tu juz jedna chujnia o tym.

    Przykre to co piszesz. Myślę że seks to tylko jedna z rzeczy które ludzie maja przed oczami 24 na dobe. Drugie to pieniądze. I rzeczy materialne. Taką wizję szczęścia sprzedają nam media i wszechobecna tzw popkultura polityka itd.

    Każdy to goni szkoda ze często kosztem innych. W łóżku robiłem juz z dziewczynami wszystko chyba co widziałem w porno (no dobra puszczanie baniek dupa to nie). I co? Czy daje to szczęście? Nie. Szczęście daje widzieć szczęście drugiej osoby i nie przekraczać jej granic.

    Mam nadzieje ze się pozbierasz bo seks jest spoko. I są nawet spoko faceci. Porno to chuj.

    14

    2
    Odpowiedz
  41. Droga Siostro, zaiste pornografia jest obmierzła i plugawa jak trzydniowy gefilte fisz! Zacny imam Al-Zayob (rahimahullah) wielokrotnie przestrzegał przed oddawaniem się cielesnemu bezeceństwu, które wielu już doprowadziło do ślepoty i w konsekwencji mylenia kalifa Ibrahima z Mią Khalifa, choć przecież łatwo ich rozróżnić po położeniu zarostu. Zaprawdę, skromna niewiasta zostanie nagrodzona wiecznym szczęściem w postaci zmywania naczyń w Raju. Przedtem zaś dobrotliwy Allah obdarzy Cię cnotliwym mężem, pod którym spędzać będziesz niewinne i czyste popołudnia oglądając sufit i co rusz odgarniając aromatyczną brodę z oczu. Póki co, na osłodę samotnych wieczorów, proponujemy lekturę cyklu powieści histeryczno-obyczajowych autorstwa rdzennie szwedzkiej pisarki Zainab Ahmadsdottir „Saga o ludziach piachu”, w których zwykle występujące w tym gatunku nieskromne momenty zostały zastąpione szahadą. Powtarza się ona w obrębie 47 tomów aż 8421 razy, dobitnie świadcząc o niezłomnej dziewiczości i czystych myślach autorki, jakże mentalnie podobnej do Ciebie.
    Gorąco pozdrawiamy i zachęcamy do gorliwego wspomagania kotów jałmużną, smyraniem i dobrym słowem. Zaprawdę, za każde smyrnięcie kota miłosierny Allah w dwójnasób posmyra Was w Dniu Sądu!

    18

    4
    Odpowiedz
    1. To znaczy że powinno tam być ponad 170 świńskich momentów na jeden tom. DDDD Abu Janusz./Al Zajob jak zawsze bezbledny!

      0

      0
      Odpowiedz
    2. KOCHAM CIĘ 😀

      0

      0
      Odpowiedz
  42. ZGADZAM SIĘ 100% Żółwik i buziak od aseksualnej. Facety oblechy tfu!

    9

    2
    Odpowiedz
    1. To że ty nie odczuwasz pociągu seksualnego to nie powód by kogoś obrażać od oblechów, obłudniku.

      7

      10
      Odpowiedz
  43. Też mnie to obrzydza. Nie można wejść na przykład na forum i spokojnie wypić kawę, bo wszędzie ten syf. Cofa mi się od tego całego seksu, najgorsze są te wszystkie podteksty, nieśmieszne żarty na ten temat. To jest po prostu żałosne. Jakby nie było nic bardziej interesującego.

    14

    1
    Odpowiedz
  44. Bo jeśli byłaś w dzieciństwie molestowana to masz na tym punkcie spaczenie i nie ma się co dziwić.
    Natomiast nie każdy ogląda pornografię, pomijając dewotów którym religia zabrania to np. ja ateista przestałem oglądać gdyż jest po prostu nudna. Cały czas to samo, dawniej dużo oglądałem później tylko przewijałem co ciekawsze fragmenty a teraz już w ogóle przestałem od jakichś dwóch lat. Zwyczajnie mnie to nudzi bo chyba wszystko w tej klasie filmów już widziałem. Z tym że nie uważam tego za obrzydliwe a po prostu tylko nudne.

    11

    1
    Odpowiedz
  45. Autorko coś wyczuwam dużo jadu w tej wypowiedzi. Też nie lubię dużo rzeczy, ale nie robię z tego takiego problemu. Niech każdy robi co chce/lubi, byle nie robił tym krzywdy drugiemu.

    1

    0
    Odpowiedz
  46. Jak ktoś „panicznie nienawidzi”,to chyba czas do psychiatry albo egzorcysty.

    0

    0
    Odpowiedz
  47. „W seksie mam ogromne doświadczenie(…)” – znaczy swego czasu dawałaś na lewo i prawo… hehehe…

    2

    2
    Odpowiedz
  48. Hehe, ciekawe, że tylko około 60 lubi ten wpis, ale aż 340 nie lubi 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  49. Cierpisz z powodu choroby psychicznej… Smutne i chujowe zarazem.

    1

    1
    Odpowiedz
  50. W zależności od tego czy jesteś laską czy też gościem – albo nikt Ci porządnie i fachowo skarbony nie wytrzepał, albo nie podupczyłeś porządnie laski bo nie potrafisz tego zrobić jak należy i z tego się Twoja chujnia bierze.

    0

    1
    Odpowiedz
  51. taka jest natura ludzka i w ogole wszystkiego co zyje: chodzi o to zeby miec potomstwo, te starania o dom prace wyksztalcenie wyglad, po to zeby zapewnic potomstwu najlepsze warunki, to jest wlasnie sens zycia: miec potomstwo. czlowiek zostaje po to wyposazony w pociag seksualny zeby byla prokreacja oraz agresywnosc zeby je chronic..z wiekiem te rzeczy natura odbiera, starzy ludzie wydaja sie madrzy bo nie sa agresywni bo i nie sa plodni.. i na marginesie nie myslcie „matka Natura” to nie zadna matka, natura i obojetna w niewinnie okrutny sposob, potrzebuje wszystkie co zyje zeby przetrwac, tak bylo i bedzie bo kazdy ma dwa ja: jedno co mowi ja chece, mam nadzieje, zycze sobie, mam chec i drugie ukryte prawdziwe przypominajace ze jestesmy czescia natury..sorry za brak polskich znakow, nie mam polskiego komputera

    0

    0
    Odpowiedz

Wstyd i żenada – Lidl

Jakim trzeba być burakiem, żeby zrobić zakupy w sklepie, rozpakować i zwrocić puste opakowania, kłamiąc, że nie smakowało, żeby odebrać kasę? A w domu zapasy przesypane/przelane w słoiczki… WSTYD i ŻENADA. To może od razu z półek zgarnąć do koszyka i przejechać obok kay bez płacenia – bo i tak kasa do zwrotu będzie Kto widział na żywo lub widział zdjęcia tych śmietników na taśmie do kasy (cieknących opakwań po mięsie, pustych butelek po chemii, worków po pieluchach i podpaskach) ten wie, o czy mówię. Buractwo sklepowe, chytre baby z Radomia, skurwysyny wyrzucjacące niedopałki z samochodów i mohery nie sprzatające po swoim psie – ch…. wam w dupę!!!

133
7
Pokaż komentarze (14)

Komentarze do "Wstyd i żenada – Lidl"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Jakoś się nie spotkałem z wyjadaniem artykułów spożywczych i oddawaniem pustych opakowań, ale kto wie może to jakaś jeszcze nie znana mi twarz polskiego kapitalizmu i biedy. Wzruszyłem się, ale Lidla mi nie szkoda, płacą u nas psie pieniądze pracownikom, a ceny w niemieckim Lidlu są wyższe dosłownie o kilka groszy w przeliczeniu na złotówki – czyli jesteśmy dymani w dupę.

    11

    0
    Odpowiedz
  3. Z jednej strony nie popieram takiego zachowania klientów. A z drugiej uważam, że Lidl sam jest sobie winny. Kazał im ktoś to robić? Może Kaczyński ich do tego zmusił? Napisali, że można zwrócić towar w stanie zużytym, to ludzie skorzystali z tego. A że w sklepie przez to jest syf? Może jeszcze klienci mają sprzątać za coś, co zrobili za przyzwoleniem sprzedawcy? Mi jest tylko szkoda pracowników, którzy za gówniane pieniądze muszą sprzątać te śmieci. Wyszło jak zwykle: za głupotę szefa, odpowiada szeregowy pracownik. Tak było, jest i będzie, w każdym ustroju. Trudno było przewidzieć, że w kraju, w którym większość pracujących zarabia 1500-2000 zł miesięcznie, znajdą się osoby które skorzystają z możliwości wzięcia za darmo żywności? Błąd Lidla. A klienci, którzy skorzystali z promocji, dadzą sobie radę w życiu. Takie są warunki życia w tym kraju, że bez kombinowania ani rusz. Myślę, że są większe problemy.

    12

    1
    Odpowiedz
  4. Kupuję sobie czasem Perlenbacherka do kolacji i czasem widzę jakiś zwrot czy reklamację, ale jakbym widział coś takiego to bym rzucił zakupy i poszedł w pizdu. W ogóle to jak tam można? W ogóle to jak można się jarać ciuchami z Lidla? Toż to szajs i badziew.

    0

    1
    Odpowiedz
  5. Biznes to biznes. Korporacja cię wyjebie, jak tylko odstąpisz o kroczek od regulaminu. Na przykład bank – spróbuj spóźnić się o godzinę ze spłatą karty, to dojebią odsetki za cały miesięczny okres rozliczeniowy. I to jest traktowane jako spoko norma. W porządku – takie prawo. Jeśli korpo jest „miła” to tylko dlatego, że wymusza to dbałość o wizerunek. Dlaczego mielibyśmy nie wyjebać Lidla, skoro stworzył takie, a nie inne warunki promocji? Chuj mnie to obchodzi, że się pomylił tak, jak np. banku chuj obchodzi, dlaczego spóźnisz się o godzine ze spłatą. Nie mam nic do Lidla. Bezduszna sieć, jak wiele innych, system bez sumienia do maksymalizacji zysków. Może nawet bez konkretnego właściciela przy własności rozproszonej między akcjonariuszy i fundusze inwestycyjne, które obchodzi tylko wysokość słupka wartości akcji i wartość dywidendy.

    11

    0
    Odpowiedz
  6. Polaczkom brakuje bata nad sobą, jak to mówił Stauffenberg.

    0

    7
    Odpowiedz
  7. Życie w Cebulandii odc. 1054.

    1

    4
    Odpowiedz
  8. Polecam poniżej inną chujnię: „chujnia tożsamościowa”. Tam Ci zaraz powiedzą, że polski naród jest cudowny i żebyś wypierdalał jeśli Ci się tu nie podoba.

    0

    4
    Odpowiedz
  9. buractwo to w lidlu i biedronce jest, jak sobie decydują przy kasach, komu powiedzieć dzień dobry, albo wszystkim dorosłym albo nikomu

    4

    0
    Odpowiedz
  10. Slyszalem o tej aferze ale kurwa nie moge w to uwierzyc. Czy ktos moze to potwierdzic? Mieszkam „zagranico” od roku. Czy naprawde Polacy takie zoo odjebali? (nie mowie ze w innych krajach takie cos nie jest mozliwe, buracy sa wszedzie)

    2

    5
    Odpowiedz
  11. Szkoda że nic nie wiedziałem o tej promocji. Normalnie cały dzień bym stał w kolejce do kasy i jechał po rajtach tym gównozjadom zwracającym opakowania. Kurwa mać jak takie niedobre to dlaczego huj badziewiarz zeżarł wszystko?

    2

    3
    Odpowiedz
  12. Można hejtowac cebulactwo, buractwo i moherstwo które rozsławia nasz piekny kraj w niemieckim dyskoncie, wszak wnioskujac ze lidl zdecydowal sie na taka promocje swiadczy o tym ze maja nas Polaków za ludzi. Niestety sie przeliczyli, taka promocja nie dla nas, my jestesmy utlamszona kolonia, tanim rynkiem zbytu nic wiecej. Mysle ze te zachowania mozna w duzej ilosci przypadkow tlumaczyc bieda.

    3

    4
    Odpowiedz
  13. A natomiast w Biedronce same stare baby kupują i tamują kolejkę zagadując kasjerki „A prosze pani,a niech pani sobie spróbuje taki schabik,taki dobry” albo „A czy ta farba do włosów będzie dobra dla mnie?”.Z tego supermarketu zrobił się sklepik osiedlowy dla dewotek.Ale największa wina kasjerek że zamiast obsłużyć klienta i zbyć babę/dziada to wchodza im do dupy wdając się w słodkie dyskusje.Kurwa,sklep jest po to by kupić-wyjść.Na ploty to do spozywczaka na wsi lub kościoła!Albo osobną kasę dla emerytek-gawędziarek zrobić.

    4

    1
    Odpowiedz
  14. Hmm nie patrzałem na to z tej strony. Dzięki drogi chujanie, zmieniłeś moje spojrzenie na świat i tą sytuację. Łap 1 okejkę dawidową.

    4

    2
    Odpowiedz

Gastro masakra

Czuję się źle z tym, że nie potrafię się oprzeć pokusie. Od jakiegoś czasu staram się schudnąć. Ale tak na serio się staram. Uważam na to co, kiedy i ile jem, staram się o regularną aktywność fizyczną. Jakieś tam efekty są ale długa droga przede mną jeszcze.
Problem mam w tej chwili. Zapaliłem taki papieros co wzmaga łaknienie. I czuję, że za chwilę cała moja dieta weźmie w łeb. Mam straszną ochotę coś przeżuwać. Staram się załagodzić ten sam jakąś niskoliryczną żywnością. Zjadłem grejfruta, jogurt naturalny i acocado. Smakowało zajebiście, ale chce mi się pizzy w chuj. Moja silna wola jest na skraju wytrzymałości!

24
35
Pokaż komentarze (20)

Komentarze do "Gastro masakra"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Kup sobie gumę do żucia. Najlepiej więcej, byś mógł ją wymienić jak stara straci smak. Tylko nie żuj cały czas. Żuj kiedy napadnie Cię „Mały Głód”. Może uda się oszukać mózg.
    Możesz sobie przy tym wyobrazić, że to jest to, na co masz ochotę (chociaż nie wiem czy to dobry pomysł).
    Albo znajdź sobie jakieś zajmujące zajęcie. Ja zapominam o głodzie przy takich pracach. Zajmij się modelarstwem, rzeźbiarstwem, malarstwem itp.

    PS: Ach te jebane papierosy…

    2

    1
    Odpowiedz
  3. Pal te inne papierosy przy pustej lodówce. Genialną rzeczą są pokrojone na czworo marchewki maczane w sosie czosnkowym aka Sperma Szatana – 3/5 jogurtu, 1/5 śmietany, 1/5 majonezu, łyżka dobrej musztardy, trzy, lub cztery ząbki europejskiego czosnku starte drobno lub przeciśnięte przez praskę, gała muszkatołowa ciut, sól i pieprz. Jeśliś wielbicielem ostrego, to dosyp papryki tureckiej pul biber aci, tudzież pieprzu cayenne według uznania. Dobrze wymieszaj i spożywaj dowolną niskokaloryczną rzecz maczaną w Spermie Sz. Smacznego!

    2

    4
    Odpowiedz
    1. No nie, te sosy są bardziej kaloryczne jakoby boczuś, smaczny zreszta

      0

      0
      Odpowiedz
    2. Śmietana i majonez jako coś dietetycznego?

      2

      0
      Odpowiedz
  4. Zapaliłem 'kogo? co?” takiego papierosA!!!!! Nie pozwól na degradację deklinacji naszego pięknego języka. Jego znajomość śmiało można określić stwierdzeniem, że posiada się super moc.

    2

    1
    Odpowiedz
  5. Daje lajka dla wzmocnienia Twojej silnej woli. Sam chce schudnąć ale moja silna wola woli chlać browary przed spaniem i ma w dupie moją tuszę… Może Tobie się uda.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Czekam na komentarz Mesia, który stwierdzi że w ŁWF nie ma czasu na myślenie o głupotach, a w formie będziesz zapierdalając na 2 zmiany.

    xo xo

    2

    2
    Odpowiedz
    1. „Czekam na komentarz Mesia, który stwierdzi że w ŁWF nie ma czasu na myślenie o głupotach, a w formie będziesz zapierdalając na 2 zmiany.”

      Bo to prawda, patałachu. 🙂 U nas nikt nie ma prawa przytyć. A jak u któregoś podejrzewamy zbyt duży poziom tłuszczu, to zawlekany jest na wagę, a potem aplikuje mu się dodatkowe zmiany, bo najwyraźniej kantował, nie wywiązując się z kontraktu, w którym zobowiązał się do ostrego zapierdolu na chwałę naszego zakładu. /Mesio

      PS. A Pan twój zdradzi ci w tajemnicy, że swoją, nadludzką of koz, siłą woli nie poszedł dziś do sklepu kupić dwóch paczek chipsów. Choć smaka na Lay’s-y ma jak cholera i do kolejnego odcinka „The X-Files” by zeżarł… Ale się zawziął -bo za często ostatnio kupował- i nie poszedł.
      I jutro też nie pójdzie.

      2

      0
      Odpowiedz
  7. dałnie nie pal to schudniesz i bedzie zdrowiej

    1

    0
    Odpowiedz
  8. To pal więcej tego zielonego badziewia to ci dodatkowo zasmoli płuca i łeb,będziesz rasta hip hop wtedy,fajny gangsta

    3

    1
    Odpowiedz
  9. Przez Ciebie też zaczęła się u mnie gigantyczna ochota na pizzę i co? Już zamówiona, powinna być do 45 minut…

    5

    2
    Odpowiedz
  10. I tu jest twój błąd. Nie odmawiaj sobie pizzy. Ale nie żryj całej tylko np. dwa kawałki a resztą się podziel z kimś. Dwa kawałki to jakieś 570kcal to resztę posiłkuów dopasuj tak żeby nie przekroczyć ilości kalorii w danym dniu. Jedz wszystko ale z umiarem. To jest sekret szczupłych ludzi jedzą wszystko ale w małych ilościach.

    7

    0
    Odpowiedz
  11. Ale takiej pizzy z podwójną ilością sera, na cienkim (ale nie za cienkim) cieście, np. z peperoni, albo kurczakiem, do tego cebulka, papryka, kukurydza, oliwki? Takiej wielkiej, prawie 60 cm? Do tego pyszne sosy. Gorącej i pachnącej jak prawdziwe jedzenie dla mężczyzny, a nie te dietetyczne „przysmaki” dla gejów i znudzonych sekretarek? Takiej pizzy ci się chce?

    12

    0
    Odpowiedz
    1. Weź, ludzi nie wkurwiaj…
      😉

      3

      0
      Odpowiedz
    2. I do tego piwko albo dwa

      0

      0
      Odpowiedz
  12. przyjmij sie do pracy w biedronce,szybko zapomnisz o glodzie i lekko zgubisz Ekilogramy,nowych strasznie gonia..nawet nie spojrzysz na pizze i slodycze..

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Chujnia z dupy. Ale sekretem szczupłych ludzi nie jest jedzenie mniej tylko sport. Spocic się kilka razy w tygodniu i można wpierdalać na bogatosci

    0

    2
    Odpowiedz
    1. Po tym śmiesznym papierosku organizm nie przyjmuje kalorii więc spokojnie 😉

      1

      0
      Odpowiedz
  14. Wal konia natychmiast.

    1

    0
    Odpowiedz
  15. Pierdol dietę, zamów pizzę taką jak lubisz, potem zakontruj dwoma big mac’ami. Poczujesz się błogo! A potem chujnia i śrut.

    0

    0
    Odpowiedz

Chujnia o pracy

Witajcie!
Do napisania tego tekstu skłoniło mnie dzisiejsze wydarzenie- otóż: dziś mi położono na stół wypowiedzenie. Zajebiście co?
Starasz się jak możesz, a słyszysz „Ciebie trzeba cały czas pilnować, jesteś niezorganizowany blablabla”- żadnych skarg, nikt nic nie mówi, a tu jeb- wypowiedzenie.

Co lepsze- prawdziwych nierobów z krwi i kości nie zwalniają- w końcu jak ktoś dupsko liże zamiast pracować to wg co niektórych lepiej czyż nie?

Jako że bardzo lubię (lubiłem) elektronikę i informatykę to co się wydarzyło nie tylko w tej ale i kilku innych firmach (zwolnienia o powody „z dupy”) zacząłem się zastanawiać, czy rzeczywiście do tej pierdolonej elektroniki się nadaję.

Społecznie leżę (w końcu takie zainteresowania=nudziarz), do kompletu wypowiedzenie, które wręcz spotęgowało poczucie wypalenia.

MÓWIĘ JASNO, ŻE JUŻ MAM DOŚĆ TEJ JEBANEJ ELEKTRONIKI! I uprzedzając niektórych- tak, przebranżuję się, pójdę do doradcy zawodowego czy coś. Mam już dość tego wszystkiego.

Osobiście jebie mnie to, że ktoś będzie oburzony „ale jak to, co ty będziesz robił, przecież elektronika to najlepsza rzecz jaką umiesz”- a w dupie mam takie coś, jak przez to regularnie obrywam, mimo lat nauki, doświadczenia słyszę później coś w stylu „nie każdy musi śpiewać blablabla”.

Chuj mnie też strzela, że jak ktoś dowiaduje się o tym, że „coś naprawiam” to zaraz widzą we mnie murzyna, który ma za puszkę piwa naprawiać.

Kończę z tym.

I jednocześnie pozdrawiam wszystkich oburzonych informatyków, elektroników, którzy teraz zaczną pisać „to idź pracuj na kasie albo budowie” – rozumiem, „wasza pasja”, ale mnie to już nie bawi.

61
6
Pokaż komentarze (11)

Komentarze do "Chujnia o pracy"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Pfff. Po latach pracy w zawodzie nauczyciela przebranżowiłem się i z powodzeniem pracuję w IT poza granicami Przeczystej. Parę lat w Warszawie, teraz dwa lata na Zachodzie, jest git i fantastyczny feedback. Widać nie każdy jest elastyczny, co wcale nie musi być złe. Być może Twoja wymarzona praca już tylko na Ciebie czeka. Tylko więcej uporu. Jeśli nie, to trzy stówy w zęby i pod bramę ŁWF, albo docyzelowanie CV na linkedin i info pod nazwiskiem, że szukasz pracy w danym kraju. Oczywiście po angielsku, pata…., tzn kolego

    0

    3
    Odpowiedz
  3. Wyjebali Cię z kilku firm pod rząd? Coś ty, problem ma źródło gdzie indziej, no przecież nie w tobie.

    1

    0
    Odpowiedz
  4. Szukaj dalej kolego,

    Jak pracowałeś jakimś serwisie gsm / laptopów to nie dziwota, że tak potraktowali, bo takie coś prowadzą często sebixy – spierdoliny które 15 lat temu zajmowały się zdejmowaniem simlocków w nokiach. Celuj w firmy produkujące i projektujące przemysłową czy wojskową elektronikę. Jeśli projektowanie pcb i język c nie są Ci obce to pracy jest w chuj i fachowca nie wypuszczą. Zgłębiaj temat, bo elektronika jest wszędzie i kto ma kod źródłowy ten ma władzę 🙂

    1

    0
    Odpowiedz
  5. Witaj! Nie wiem czemu, ale w Polsce fachowcy od elektroniki, automatyki, elektryki itp są ogólnie pogardzani w pracy. Sam jestem automatykiem i powiem Ci, że żałuję tego wyboru. Tyle lat studiów, nauki w domu, zainteresowań, a traktują mnie jak zwykłego robola na taśmie. Znaleźć coś nie na 3 zmiany w tym zawodzie to rzadkość, bo jak nie zmiany, to wyjazdy na delegacje i zero życia. A najbardziej to już się wkurwiłem, gdy okazuje się, że taki „specjalista” BHP w fabryce zarabia tyle samo, co automatyk. Z całym szacunkiem, ale są specjalizacje dla wybranych i dla każdego. Szkoda, że nie ceni się umiejętności technicznych w tym kraju 🙁

    6

    0
    Odpowiedz
    1. Wiesz czemu? Bo zarabiasz lepiej niż wiele tych jebanych smutasów. NIE ŻAŁUJ! Bardzo dobrze wybrałeś, fach z przyszłością i dobrze płatny. Sugeruje wyjechać za granicę bądź próbować z założeniem własnej firmy (ale raczej nie w PL gdzie podatki i różne inne problemy zajebią człowieka już na wejściu).

      1

      0
      Odpowiedz
  6. Mam ten sam problem co ty. Skończyłem szkołę i tytułuję sie „technik informatyk”, tyle że roboty kurwa NIE MA, za programistę sie nie nadaje ani z webmastera, chociaż potrafię to robić średnio, serwisanta bym chciał ale nie ma, pracowałem w piekarni to tam mnie wyzywali że jestem osioł że ja nie słucham co do mnie mówią itd, robota na czarno, 9h nocka od 19 do 4 rana, i drugi dzien roboty to od 22 do 4 rana, no i trzeci dzien to od 23 do 4 rana. Potem za dwa dni dostałem zapłacone 40 złotych. Trzeci dzien to za darmo nockę zrobiłem. Powiedziałem że nie przyjdę do roboty że nie chce. Pobrąkał coś na mnie i wyszedłem. Chuj z taką robotą, na czarno była u takiego czesława, ale chociaż po robocie mogłem chleb i 4 bułki wziąć.

    3

    1
    Odpowiedz
  7. Przykre to… 🙁

    1

    0
    Odpowiedz
  8. Uczę się w technikum o kierunku elektronik na 2 roku. Jako nowy doradca zawodowy może mi coś poradzisz Autorze.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Masz rację z tą pasją. Do elektroniki trzeba mieć pasję, jak do gry na pianinie. Wiem, bo sam jako młody gówniarz wiele lat temu wybrałem ten kierunek w technikum. Niestety nikt nie ostrzegł mnie, z czym to się wiąże. I straciłem rok życia. Mogłem po prostu iść do liceum, na jedno by wyszło. Gdyby wiedział tyle co teraz, nigdy nie wybrałbym czegoś, z czym się będę męczył.

    2

    0
    Odpowiedz
  10. W PL nie ma technicznej możliwości zacząć od zera i normalnie żyć.., funkcjonować.

    3

    1
    Odpowiedz
  11. Ja akurat jestem pasjonatem elektroniki, jednak jest to zawód bez przyszłości, chyba ze dla kogoś szczytem marzeń jest praca właśnie u sebixa w serwisie za 2,5k netto.
    Lepiej zmień branżę, rynek serwisu jest mały, a programowanie w C to nie sama elektronika, to trzeba lubieć,umieć, poświecić w chuj czasu, a na koniec i tak zarobisz tyle co bhpowiec który w kółko pierdoli to samo(bo w bhp niema takich rewolucji jak w elektronice).
    Zmieniaj branże,dobrze Ci radzę, ja tak zrobiłem i zarobki są o wiele lepsze i komfort pracy też.Oczywiście nie przyszło to łatwo.

    Ps.Jeśli ciągle Ciebie wywalają z pracy to problem leży w Tobie – taka prawda.

    2

    0
    Odpowiedz

Odwiedziny

To chujnia z odwiedzinami. Kiedyś moja kuzynka na jednym z rodzinnych spotkań rzekła do mnie „odwiedźcie nas kiedyś”. Powiedziałem „Dobrze. Kiedyś jak będzie czas to wpadniemy”. No i nadszedł ten czas kiedy ja z moją żoną postanowiliśmy sie do nich wybrać. Kuzynka mieszka 90 km od mojego miejsca zamieszkania umówiliśmy sie że przyjedziemy na kilka dni. Miejscowość wypoczynkowa-turystyczna, lato będzie ok pomyślałem. Dojechaliśmy na miejsce pukamy, otwierają sie drzwi a tu widze twarz z zapytaniem ” A po co wy tu?” Nic weszliśmy herbatka kawka gadka tyle o ile i widze już że nic tu nie gra. Czułem sie skrępowany coraz bardziej ale w końcu… obiad i na to przychodzi z zakupów mąż kuzynki. Typowy taki cwaniaczek polski ale generalnie zawsze dobrze mi sie z nim gadało więc nawet go lubiłem. Siedzimy dalej a oni włączają TV i nic sie nie dzieje. Przyszły ich dzieci bąknęły od łaski „dzień dobry” i poszły do siebie. Przypomniałem sobie że mam 0,7 to zaproponowałem. Wypiliśmy bąkając coś tam o byle czym lampiąc sie w TV no to czas spać. Spać? Gości macie! Ale nic drugi dzień. Myślałem że pójdziemy gdzieś wspólnie. Kuzynka do mnie „idźcie na plaże”… Trzeci dzień pakujemy manatki i jedziemy do domu. I teraz reasumując. Po co takie buce kogoś zapraszają do siebie? Dla draki? Żebym zobaczył ich jak mieszkają? Po co? PO co?

49
31
Pokaż komentarze (20)

Komentarze do "Odwiedziny"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Z tego co zrozumiałem (choć nie jestem pewny) to wjebałeś się im na głowę, bez wcześniejszego omówienia szczegółów (co, gdzie, kiedy, z kim). Oni też mają swoje życie.

    PS: Być może źle zrozumiałem, ale po tym: „A po co wy tu?” wnioskuję, że jednak nie umówiłeś się z nimi. Chyba nie byli by zdziwieni, gdyby było inaczej.
    PS2: Czego oczekiwałeś? Że dzieci rzucą Ci się na szyję, a gospodyni zastawi wielki stół jedzeniem? W jakim ty świecie żyjesz.

    15

    1
    Odpowiedz
  3. Po co, po co, po jajco. Co ty myślisz, że ludzie nie maja co do roboty tylko gościć u siebie innych we własnym domu? Zwroty: wpadnijcie kiedyś, odwiedźcie nas to zwroty typowo grzecznościowe, nie mające przełożenia na rzeczywistą wizytę. Ludzie mają swoje życie, pracę, dzieci, obowiązki i wali ich przyjazd roszczeniowej rodzinki która uważa że za 0,7 litra wódki za dwadzieścia parę złotych ktoś będzie ich przez kilka dni obsługiwał z uśmiechem na ustach. Ja też nie lubię u kogoś zbyt długo przebywać a już tym bardziej nocować i tego samego oczekuję od moich gości bo jest to krępujące, męczące i niewygodne dla obu stron. Od tego są hotele, które można z wyprzedzeniem zarezerwować a nie siedzieć komuś na głowie w jego własnym domu. „Wypiliśmy bąkając coś tam o byle czym lampiąc sie w TV no to czas spać. Spać? Gości macie! ” No właśnie gości macie – typowe podejście roszczeniowego polskiego cebulaka.

    14

    1
    Odpowiedz
  4. Ludzie tak zawsze mowia zeby ich odwiedzic, bo sa wdzieczni za twoj czas i jedzenie. Ale mysla inaczej. Jak wracali do domu to pewnie was obgadywali ze: nie bylo sloniny na stole, ze salcesonu za malo, ze twoja zona kapusty nie kisi, ze za malo sloikow w spizarnii, ze za malo figurek Maryji u was w domu bo wy bezbozniki, ze radio maryja nie gralo, ze kanal trwam nie byl wlaczony, ze ciasto kupione zamiast zrobione, albo ze zrobione i nie dobre i ze kupione byloby lepsze, ze sukienka twojej zony to dizajnerska szmata zamiast z bazaru i ze ty masz zly samochod bo nie bmw, i ze nie wiecie jak sie zyje na wsi – bo wy miesciuchy wielkie. Tacy sa malo miasteczkowii. Koles zapamietaj ze najwiekszych wrogow ma sie w rodzinie. Ciotka Halinka nie jednego doprowadzila do smierci tragicznej swoim gadaniem.

    11

    0
    Odpowiedz
  5. Rozumiem, że przyjechaliście bez zapowiedzi?

    5

    0
    Odpowiedz
  6. Żebyś potem odprosił i zaprezentował to, co nazywasz prawdziwą gościnnością… jak rzekłeś, buce.

    1

    0
    Odpowiedz
  7. Po prostu się wpierdoliliście na chama, taka prawda 🙂

    7

    1
    Odpowiedz
    1. Nie prawda. Zapowiadalim sie:)

      2

      1
      Odpowiedz
  8. Niektórzy ludzie mają nie poklei w głowie. Znaczy większość. Rzuciła od niechcenia żebyście wpadli (bo tak wypada) ale wcale nie chciała was, proste, typowy polaczek cebulaczek

    5

    0
    Odpowiedz
  9. Z Twojej chujni wynika że nie zadzwoniłeś przed przyjazdem, skoro byli zdziwieni i nie przygotowani. Otóż „wpadnijcie kiedyś na kilka dni do nas jak będzie ciepło” to nie jest otwarte zaproszenie z którego możesz sobie skorzystać kiedy Ci się zachce. Mimo wszystko trzeba zadzwonić i się umówić dokładnie. A tak to wjebałeś się z familią komuś na chatę z klamotami i się dziwisz że kurwa nie klaskają pośladami z radości.

    8

    0
    Odpowiedz
  10. A zadzwoniliście, że będziecie wcześniej? Skoro miejscowość wypoczynkowa, to chyba mogliście sami sobie wymyślić zajęcia, jak normalni wczasowicze. Nie dość, że dali wam dach nad głowami, nakarmili, to jeszcze pretensje.

    8

    0
    Odpowiedz
  11. Typowy polski burak. Wprosil się sam ham jeden z żoną u boku. A po co?, po to żeby pojechać na wczasy nad morze i wybulic na to 0,7 Krupnika. Juz ja znam takich jak ty, dorobkiewiczu pierdolony

    5

    1
    Odpowiedz
    1. Naucz sie pisać Hamie ze zbukami w majtach.

      0

      0
      Odpowiedz
  12. Jak zobaczyles ta twarz z wyrazem, „a czego wy tu?”. I zostałeś choćby na noc to jesteś dla mnie pajac i menda,. Trzeba było wypić herbatkę. Ładnie się pożegnać i do swojej klatki w blokowisku wracać, jakie to musiało być krępujące dla tamtej strony.

    5

    0
    Odpowiedz
  13. Japierdole, jak to czytam to aż się cieszę, że odjebalem od siebie praktycznie całą rodzinę, za wyjątkiem rodziców i dziadków.
    Spierdolić się komuś na łeb na 3 dni i jeszcze oczekiwać, że będą szczęśliwi? Pewnie jeszcze się oboje kłócili, o to, że po co wy tu przyjeżdżacie w ogóle itd, więc tym bardziej jak wpadliscie, nastroje były grobowe.
    Kurwa nie ma gorszego gówna niż jakas zjebana rodzinka, która tylko szuka komu by się na chatę wjebac. Co wy kurwa życia swojego nie macie? Albo na hotel was nie stac? Zero kurwa godności. Nienawidzę takich zjebów. Szkoda, że was nie wypierdolili. Jakbys mi jeszcze, dziadu jeden, wyjebał z jakąś śmierdzącą berbeluchą z Biedronki, to byś kurwa przez okno wyleciał, zaraz za twoimi tobołami.

    4

    0
    Odpowiedz
  14. Przeczytałem dwa razy, nie bylem pewien czy dobrze zrozumiałem. Ty nie zadzwoniłeś i nie uprzedziłeś wcześniej ze przyjeżdżasz? Sądząc po zaskoczeniu kuzynki to nie. To jednak kuzynka pokazał klasę. Ugoscila was nakarmiła a ty narzekasz ze nie było nocnych pogawędek i wędrówek za dnia? No nie mogę… Wystarczyło uprzedzić.
    Co z tego ze rzucił na odchodne wpadnijcie kiedys… Jakby chcieli was zaprosić by dzwonili sami i proponowali termin. Takie czasy.

    4

    0
    Odpowiedz
  15. Takie czasy. Rzadzi egoizm i wygoda.

    0

    1
    Odpowiedz
  16. Od autora. Widać jak sie polaky cebulaky rozpisały ojojojoj! I ta miłość wasza do rodaka Polaka bijąca z waszych wypowiedzi.Wy i ta wasza polska gościnność. Gość w dom „buk” w dom”:) A przed przyjazdem wszystko uzgadniałem że latem wpadniemy. I faktycznie mieszkam w starej kamienicy z cebulakami jak 80% cebulaków-„cFanjaKUF” tego kraju.

    0

    1
    Odpowiedz
  17. Heheeheh. Gość w dom bóg w dom ta typowa wolska gościnność. Niczego ciemne barany nie zrozumieliście tylko obrażać potraficie i pluć tym waszym jadem agresją wy smutne głupie ćwoki. Po prostu mogli powiedzieć że nie mają czasu, że są zajęci i byśmy nie pojechali. Jeżeli nie życzą sobie gości to po co zapraszają? Roszczeniowy cebulak? Hehehe. Zwykła kultura nakazuje gościa podjąć w przyzwoity sposób albo „wykręcić sie” jakoś jak nie życze sobie gości w domu ale widać u was w waszych „japartamyntach” M3 60 m panują inne standardy.

    0

    2
    Odpowiedz
  18. Nie należę do grona hejterów i obrażanie ludzi nie sprawia mi przyjemności ale serio człowieku nie wiem o co masz żal, nie wiem czy ustaliles termin wizyty czy też wjazd na chatę na chama ale dla mnie jak ktoś kogoś zaprasza to raczej nie ma na myśli „ej weź wpadnij i siedź u mnie tydzień” bo skoro trzeciego dni wracaliscie bo się czuliscie niechciani to pewnie myśleliście o dłuższym pobycie. Kolejną sprawą jest to że kuzynostwo nie jest według mnie na tyle bliską rodziną żeby myśleć o wladowaniu się komuś na noc, no serio u kuzynki to mógłbyś na herbatę, obiad wpaść wiesz jednodniowa wizyta jak już i pewnie to miała na myśli zapraszając Cię. Skoro rozmowa się nie kleiła to znaczy że nie jesteście blisko, a skoro nie jesteście to taka wizyta musiała być myć dla nich męcząca, ciesz się że mimo iż nie było im to na rękę to i tak Cię ugoscili. Na przyszłość powinieneś wiedzieć że na noc to ludzie przyjmują rodziców lub rodzice swoje dzieci, ewentualnie rodzeństwo, oczywiście ludzie są różni czego jesteś dowodem

    0

    0
    Odpowiedz
  19. Ukraińcy tego typu zdarzeń nie traktują jak Łemkowie .. ugoszczą icieszą się z przyjazdu tylko Polacy tacy sĄ !

    0

    0
    Odpowiedz

Masakrowanie lewaków

Czy tylko ja mam dość tych głupich nagłówków do filmików na YouTube, memów, demotywatorów, kwejków i całego tego ścieku? Cokolwiek by ktoś nie powiedział – dziennikarz prowadzący program czy po prostu oponent, który się nie zgadza ze zdaniem wiadomej strony – od razu przypina mu się łatkę lewaka, pedała itp. Oczywiście nie ma tam żadnej dyskusji merytorycznej również w setkach komentarzy z dwustoma łapkami w górę, gdzie dzieciarnia co nawet nie osiągnęła wieku wyborczego i uprawia patriotyzm gloryfikując „Żołnierzy wyklętych” tylko na facebooku spuszcza się jak do pornola. Największym mesjaszem jest tu Janusz Korwin Mikke i jego błazeńskie, idiotyczne, kompromitujące wypowiedzi na temat gwałconych kobiet, niepełnosprawnych, dyktatury wojskowej Pinocheta itp. co pokazuje, że cokolwiek by nie powiedział to cała rzesza gimbazy tak fanatycznej jak młodzieżówki SA z przeszłości rzuca się z pięściami w obronie swojego obiektu kultu. Jest to zwykłe chuligaństwo tak samo jak wyrywanie krzeseł ze stadionów przez Sebów z blokowisk z koszulkami „Polski walczącej”, niszczenie kostki brukowej każdego 11 listopada, dewastowanie drzewek i samochodów itp. „moje – to ja rozjebię”: świetnie, Roman Dmowski i Józef Piłsudski byliby z ciebie zadowoleni, że walczysz z „komuną” hejtując w internecie kiedy mama ci przynosi kanapki z serkiem almette i zagania do lekcji. Wydaje się takim, że są prawdziwą siłą polityczną rewolucjonizującą system, a są jedynie rozwydrzonymi gówniarzami, którzy głosują na KNP i Ruch Narodowy tylko w swoich snach. Są jeszcze cwaniaki pokroju Maxa Kolonko czy Ziemkiewicza, którzy wykorzystując i podgrzewając nastroje społeczne, które przecież nie są racjonalne (z definicji są elity i masy) łapkami w górę zbijają sobie kapitał i nabijają dzieciarnię w butelkę. Bunt, szczególnie w wieku nastoletnim jest czymś całkiem normalnym i to nie jest tak że ledwo przekroczyłem 20 parę lat i sam zapomniałem jak wół był cielęciem, obywatel jak jest niezadowolony z władzy to się buntuje – tylko że akurat „wojny” na komentarze i kontrowersyjne nagłówki i obrazki są jedynie wylewaniem żółci i nie jest to żadne działanie „antysystemowe” tylko kabaret. To że obrzucisz Komorowskiego jajkiem czy zaatakujesz go krzesłem czy zmasakrujesz tak że nie zostanie na nim sucha nitka to nic ci nie da – najpierw trzeba mieć poukładane w głowie, bo w stanie wojennym czy ogólnie za komuny ginęli już nie takie chojraki jak ty. Założenie hejterskiego profilu na facebooku obchodzi obecną władzę tyle co zeszłoroczny śnieg. To tyle z mojej strony na temat gimbopatriotyzmu i korwinizmu.

88
32
Pokaż komentarze (12)

Komentarze do "Masakrowanie lewaków"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Słusznie prawisz. Ja jeszcze zaobserwowałem, że im niżej w tzw. drabinie społecznej, tym wiec owego 'patriotyzmu’, 'masakrowania’ itp. Najwięcej do gadania mają wiecznie bezrobotni i tym podobne towarzystwo. De facto, na niczym się nie znają, są przegrywami w 100%, ale wożą się jakby byli solą tej ziemi. Chuj im w dupę.

    28

    4
    Odpowiedz
    1. Żeby było śmieszniej to najbardziej plują na komune najwięksi jej beneficjenci, tzn.wszelkie robole co to sie opierdzielali w robocie, jeździli na wczasy z FWP, mieli opieke zdrowotną darmową, jeździli do sanatoriów a co ukradli z zakładów pracy to inna bajka i teraz ci sami robole albo ich łyse potomstwo gotowe jest walczyć o kapitalizm i tyrać 12 godzin dziennie za miske ryżu. Polska to jedyny kraj gdzie klasa najniższa czyli robotnicza walczyła o kapitalizm. Zresztą gdyby żyli 400 lat temu to byli by parobkami u panów i plebanów a zapłate by dostali kijem po karku. Ale i tak uważają że rządy prawicy,kapitalizm to najlepszy ustrój. Co głupiemu po rozumie jak go nie ma.

      18

      4
      Odpowiedz
      1. Tylko kolego w Polszy nie ma kapitalizmu i nigdy nie było…a jest za to socjalizm jak i w całej EUropie. Gdyby nie te „pany i plebany” to dalej byś miał tylko ocet i musztardę na półkach sklepowych. To że siedzisz sobie teraz w ciepłym domciu, w papuciach, przy kompie na internecie i piszesz ten komentarz to nie Twoja zasługa, a przedsiębiorcy który dał Ci pracę i płacę czerwony parobku, sam ryzykując więcej od Ciebie.

        1

        1
        Odpowiedz
  3. Bez względu na obowiązujące prawa,normy,systemy polityczne,ustroje,to jedna rzecz się nigdy nie zmienia:”nasze ulice,nasze kamienice,łąki,jeziora lasy,fabryki,robole i wyrobnice.a co należy do polaków?tylko to co wysrają,choć żeby móc to wysrać,musieli kupić i żeżreć to co my wytworzyliśmy łapami niewolników”.

    4

    3
    Odpowiedz
  4. Leming się odezwał. Niech zgadnę wyborca Nowoczesnej i PO? Nie tylko gimbaza ma takie poglądy, ale w młodszym pokoleniu procentowo jest więcej takich ludzi. A wynika to z tego że został przełamany monopol medialny salonu, gdzie ton nadawały Wyborcza Michnika, TVN, główne stacje radiowe, dzienniki, tygodniki – wszystko było w tym samym klimacie. I tacy jak ty łykali ten chłam i zostali ukształtowani tak a nie inaczej. Rozwój internetu sprawił że do głosu mogła dojść prawica – tylko tam. Z czasem powstało kilka tygodników, stacji radiowych czy telewizyjnych, gdzie ludzie dziś mają alternatywę. W latach 90-tych i 2-tysięcznych tego nie było, a to co było napisane w tym śmieciu Wyborczej uchodziło za fakt, za standard, niezależnie jakie bzdury/ kłamstwa tam napisali. Dziś szmatławiec znaczy coraz mniej, ale przez te lata wyhodował masę uczniów i wywarł niebagatelny wpływ na rozwój absurdalnego lewicowo-liberalnego myślenia. Na podobnej zasadzie działały inne media. Dziś gdy monopol został przełamany i ludzie mają dostęp do różnych punktów widzenia, prawicowe myślenie bierze górę. Nota bene polecam książki i publicystykę Ziemkiewicza, to świetny autor.
    [prawicowiec]

    8

    27
    Odpowiedz
    1. Te, prawicowiec zasrany. Tyś koło prawicy nawet, ćwoku, nie stał. Nie ma w Polsce partii prawicowych, to wszystko albo faszyści albo populiści, a wiec generalnie lewactwo. Od jebanego PiS-u począwszy na tym niedorozwoju Korwinie skończywszy.

      I spierdalaj z tym bucem ziemkiewiczem (Fandomu zakałą). To już lepiej czytaj Kotońskiego.

      4

      9
      Odpowiedz
    2. Jeżeli ktoś chce wiedzieć, o czym jest ten tekst, to niech przeczyta powyższy komentarz – właśnie o tym. Ty po prostu nie rozumiesz, że są ludzie niepopierający twojego zdania, tudzież punktu widzenia. I taki człowiek nie musi być wyborcą Nowoczesnej ani widzem TVN-u. Fakt, że coś nie podziela twoich osobistych paranoi, nie oznacza, że jest to automatycznie wymierzone przeciwko tobie na zasadnie teoretyczno-spiskowego myślenia. Dotarło?!

      4

      4
      Odpowiedz
      1. jesteś typowym lewakiem, który płacze z tego powodu, że każdy widzi jego idiotyczne poglądy i go za nie tyra (jak to ma miejsce z poglądami idiotów). I bardzo dobrze, że was masakrują, skoro za autorytety wibieracie konfidentów i byłych SBków (no i alimenciarzy). Wole młodzież z fanatyzmem SA, niż buraków tęskniących za komuną i zmieniających rzeczywistość.

        1

        1
        Odpowiedz
    3. Ty wierzysz w to co jakis matoł wyssie z palca i wstawi na kwejka, a zarzucasz komuś ze jest zmanipulowany przez telewizje.

      2

      1
      Odpowiedz
  5. To ma być śmiesznie, mnie śmieszy sam tytuł „Masakruje (…)” albo te filmy jak ktoś kogoś zripostuje i pojawiają się okulary i papierosek. 🙂 Ty Korwina albo nie rozumiesz, bo nie czytałeś albo po prostu nie jesteś wystarczająco mądry.

    2

    15
    Odpowiedz
    1. „nie jesteś wystarczająco mądry” – rzeczywiście, żeby zrozumieć Kurwina to trzeba być „mądrym inaczej”.

      4

      2
      Odpowiedz
  6. Nie masz pojęcia o tym co się dzieje w Polsce i jakie siły działają na ten kraj i społeczeństwo.
    Tym swoim wywodem udowodniłeś jedynie brak wiedzy i swoje malkontenctwo względem świadomości o polityce.
    Ale w sumie nie winie Cię za to ponieważ jesteś (i Tobie podobni) efektem „prania społeczeństwa” i tzw. „Poprawności politycznej” która nastąpiła po 89′

    1

    0
    Odpowiedz

Spotkanie towarzyskie

Wczoraj na spotkaniu koleżeńskim doszło do dyskusji o tym co kto osiągnął, kto jak pracuje wiadomo tutaj sie o takich rzeczach rozmawia często bo po godzinie już nie ma o czym innym. Większość to smutne szare życiowe ćwoki co są już tak przeduszeni przez naszą wspaniałą ojczyzne że nie umieją sie nawet bawić, radować czy po prostu rozmawiać nawet o czym innym niż robota, pieniądze,itp.Do sedna jednak. W pewnym momencie dziewczyna/konkubina kolegi do mnie zaczęła coś tam sie czepiać że to moja wina że nie zrobiłem kariery bo powinienem zaraz po szkole sie udzielać, pracować, nawiązywać kontakty, itp. Jakieś dziwne zaczepki i udawadnianie że to ja jestem wszystkiemu winien. To ja początkowo oniemiałem, później zrobiło mi sie gorąco a następnie wszystko powiedziałem co myśle. Mówie do niej. A jakie wy kariery porobiliście wszyscy że jesteście marnymi wyrobolami za grosze, że tyracie jak murzyni, że macie długi, kredyty? Jakie wy te kariery po tych szkołach porobiliście? Czy tu można wogóle zrobić kariere bez układów, protekcji i znajomości i co to wogóle jest ta KARIERA? Czy to spełnienie prostaczka z gilem w nosie żeby ganiać parobków a nie samemu być ganianym? Jakie kontakty tutaj z kim? Z Januszem na budowie? Tu wyślą ciebie na staż do zapchlonej dziury na zadupie pod miastem albo do Mariana co ma hurtownie garnków i ciekawe jaką kariere tu zrobisz? Nie wiem nie rozumiem już tych ludzi. Co mają na celu? To żeby kogoś wprowadzić w zły nastrój i poczuć sie chwile jak ktoś kto ma lepiej? Koniec cholera mam dość. Zrywam te kontakty, będe sam ale jak mam mieć takich „przyjaciół” to lepiej nie mieć nikogo.Taka konkluzja mnie nachodzi. Z taką mentalnością ludu tu mieszkającego, z takim podejściem do życia w tym kraju nigdy nie będzie dobrze. Będziemy zawsze kolonią tanich wyrobników dla zachodu czy tanimi niewolnikami dla polskich wąsatych Marianów byznesmenów. Polska to my. To my ją kształtujemy i budujemy. Tak będzie Polska wyglądać jaką ją sobie stworzymy.

106
4
Pokaż komentarze (37)

Komentarze do "Spotkanie towarzyskie"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Co to za moda ostatnio żeby pisać „ciebie”, „tobie” zamiast „cię”, „ci”? Wy to specjalnie robicie, czy rzeczywiście nie wiecie jak się powinno mówić?

    5

    10
    Odpowiedz
    1. To już 3 taki komentarz na chujni, o chuj ci chodzi ziom? Daj chociaż linka do słownika jakiegoś jak chcesz sie wymądrzać, może ktoś chce skorzystać? Np. ja chciałbym szczerze..

      6

      3
      Odpowiedz
        1. Ja jestem tym pytającym o linka O kurwa no rzeczywiście, dzięki za link 😀 teraz rozumiem twój koment i dam ci plusa hehe

          0

          0
          Odpowiedz
    2. kogo to obchodzi, w korpo używa się angielskiego, ja polskiego już prawie zapomniałem, wpisałem po angielsku w translate gugel i przetlumaczylem ten komentarz na polski, voilla!

      0

      2
      Odpowiedz
      1. jesteś wielki, gościu… Pozdrawiam cię staropolskim „spierdalaj!” gugel i voilla. A autor ma rację. też już nie mogę zdzierżyć tego polactwa…

        1

        0
        Odpowiedz
  3. Zgadzam się z Tobą. W rozmowach coraz częsciej przewija się temat kasy. KASA KASA KASA KASA, i praca od rana do wieczora plus soboty. To ma być kariera? Szczyt marzeń? Mam na to wyjebane tak naprawdę. Każdy żyje jak chce. Ja jednak nie uważam by praca była tym czymś co daje mi radość w życiu. Jest potrzeba by mieć co żreć, gdzie spać i nie łazić gołym ale bez przesady. Nie chciałbym się kiedyś obudzić rano i zapytać sam siebie: Co ja mam z tego życia? I cytując klasyka „Gówno”.

    14

    1
    Odpowiedz
    1. No a co ja mam powiedzieć mając 25 lat i dobrze płatną pracę ale co z tego jak właśnie budzę się i sobie zadaje to pytanie. Odpowiedź jest taka sama jak w Twoim komentarzu-gówno. Nie brakuje też depresji. Eh

      3

      0
      Odpowiedz
  4. Poland cebuland. To zadna nowosc. Wiem o czym nawijasz. A teraz uwaga : karma rzucona wiec pseudo czlowiek o ksywie mesio za chwile wkroczy aby sobie podjesc smacznego

    7

    1
    Odpowiedz
    1. niezle pojechales po tym gimbusie marzacym o szrocie z niemiec

      1

      1
      Odpowiedz
  5. no dobra to teraz przejdźmy do rzeczy: to ile zarabiają ci koledzy, którymi gardzisz a ile Ty? Bo skoro u nich tak słabo to znaczy że zarabiają 2500 na miesiąc i nazywają to karierą, czy to znaczy,że ty zarabiasz 1400 i nie masz kredytu bo cie na niego nie stac? Troche konkretów, koleżko. Wokulski też zaczynał od gównianej roboty, a Schliemann ( ten multi bogacz co odkrył Troję i znał 15 języków) to zaczynał od pracy, za którą mógł sobie kupić atrament i porcje chleba dziennie przez jakieś 7-8 lat, a szkoła to mu się śniła po nocach jak erotyczne marzenie.
    Tak, się zastanwaim czy jak tak biadolicie o tym, ze jest tak źle, czy czasem myślicie o tym, że kiedyś we wspaniałych czasach kapitalizmu ludzie byli biednymi i samotnymi robolami, którzy musieli być sami, bo na rodzinę nie było ich stać ( jak dziś, tylko ze macie zapomogę, wtedy musielibyście dać NOGĘ, najlepiej swoją, dzieciom do jedzenia) Czy ktoś o tym myśli? Wydaje wam się, ze kiedyś to było inaczej? Zawsze jest tak samo. Zmienia się tylko produkt. Kiedyś ludzie charowali za bułkę (każdy od tego zaczynał) dziś od kredytu i długów, na jedno wychodzi. Taka jest kolej rzeczy, dorabiali się tylko nieliczni, i kiedyś i dziś. Żeby jednak się dorobić warto zacząć od pracy, a zeby mieć dobrą pracę nie musisz chodzić do szkoły, ale musisz COŚ umieć, pech chce, że ludzie sami z siebie się nie lubią uczyć, dlatego właśnie powstała SZKOŁA.

    6

    7
    Odpowiedz
    1. szkoła to jest produkacja posłusznych lemingów do systemu, dlatego ludzie nie chcą sie uczyć bo człowiek z natury nie jest niewolnikiem. Po drugie za takiej Polski Ludowej nikt nie umierał z głodu, poszli jebać 8h i wrócili do domu i w wieku 21 lat mieli żonę i dziecko na które było ich STAĆ. Taki to był ustrój, dzisiaj PIS daje wielce 500+ i ten 4000+ ale to i tak chujnia bo to nie jest i nigdy nie będzie ten socjalizm co w PRL, bo żeby był socjalizm to musi być po całości przemysł rozwijany państwowy, a nie prywatny i jeszcze sprzedawać zaagranicznym ludziom.

      10

      3
      Odpowiedz
      1. Dziś też byłoby ich stać gdyby zrezygnowali z samochodu, zagranicznych wakacji, internetu, komputera, obiadków na mieście czy zamiast zamawiać fachowców do byle gówna sami potrafili ogarnąć drobne naprawy. Ale po chuj lepiej narzekać

        3

        1
        Odpowiedz
    2. Tak się tylko wtrącę, że Wokulski, zaczynał od podłej roboty i…….chuja z tego miał, zgniłby w niej, ale ożenił się z bogatą Żydówką, grubo od siebie starszą, po której odziedziczył sklep. To tyle jeśli chodzi o mit „Od pucybuta, do milionera”. Prus miał wyobraźnię, ale nie pisał fantastyki:)

      20

      0
      Odpowiedz
      1. Japierdole, czuję sie mały przy was, wy wszyscy wykształceni i do tego chujanie? Albo po prostu pamiętacie to wsyzstko z szkół średnich? Ja np miałem wyjebnane na to wszystko więc nic fajnego nie dodam tu od siebie.

        3

        3
        Odpowiedz
        1. To czytaj. Ja Lalkę przeczytałem z własnej woli, dawno po szkole średniej. To piękna i wartościowa książka, ale niestety, będąc gówniarzem w liceum jeszcze do niej nie dorosłem.

          3

          0
          Odpowiedz
        2. a ja dodam że nie tylko grubo starszą ale i starszej grubszą od niego..

          2

          0
          Odpowiedz
      2. Małgorzata Minclowa nie była Żydówką ,kolego…

        0

        0
        Odpowiedz
    3. A co ty tu z Wokulskim? Żyjemy w XXI wieku a nie w XIX. Wokulski dorobił sie na handlu bronią chyba. Był zubożałym szlachcicem a Łęcka nim gardziła bo była bo była arystokratką choć siedziała u niego w kieszeni. Taka mentalność jest wśród naszych nuworyszy.

      1

      1
      Odpowiedz
      1. „Żyjemy w XXI wieku a nie w XIX” – optymistyczne założenie. Obecny polski rynek pracy ma więcej wspólnego z XIX wiekiem, niż XXI.

        2

        0
        Odpowiedz
      2. Wokulski dealował dragi pod warszawskim liceum i z tego miał kasę i mesia

        2

        1
        Odpowiedz
    4. co za bełkot…

      1

      1
      Odpowiedz
  6. Znam takiego jednego, i z tego co czytam to chyba jeszcze gorszego od tych Twoich znajomych. Zrób tak jak piszesz i zerwij te kontakty, szkoda nerwów na ciągłe słuchanie takiego pierdolenia.

    3

    0
    Odpowiedz
  7. Odniosę się do końcowego fragmentu, gdzie piszesz krytycznie o mentalności innych, wspominasz o wyrobnikach zachodu, rzucasz kilka ogólnych frazesów. Napisz konkretnie, co uważasz że ci „wyrobnicy zachodu” powinni zrobić i co ty robisz by tę lepszą Polskę budować?
    [prawicowiec]

    1

    1
    Odpowiedz
  8. Jak żydzi traktują słowian?Jako najgorszy gatunek człowieka.Bo są dla nich goje bardziej ważni i ci najmniej ważni.I słowianie stoją nijniżej w tej hierarchi.A co to oznacza dla polski i polaków?trzymanie ich w sztucznej biedzie i głupocie tak aby naddawali się tylko na parobów dla gojów trochę wyżej stojących w hierarchi.Bo ci goje akurat jeszcze są żydom potrzebni,np.po to żeby dzięki swemu potencjałowi gospodarczemu,zbrojnemu byli w stanie skasować te punkty w których jeszcze nikt nie uległ władzy i potędze żydów.Dlatego jeszcze niemcy,anglia,francja jakąś pociapują i jest tam troche wyższy standard życia niż w polsce.Ale i tam powoli kryzys zagląda do gardeł i domaga się krwi i ofiary.Więc dają się im ofiarę w postaci imigrantów arabskich,albo wewnętrzne wojny kulturowo-obyczajowe które doprowadzają do wzajemnej wrogości,nienawiści i podzieleniu.I o to właśnie chodzi.

    6

    1
    Odpowiedz
  9. Zgadam się z autorem co z tego że może jego znajomi zarabiają więcej? Skoro też mają nad sobą szefa i muszą skakać koło niego i ryć dla niego. Dla mnie karierę to zrobiła osoba, która albo ma swój biznes albo z odłożonej gotówki obraca pieniędzmi, a nie wydaje wszystko na konsumpcje

    4

    0
    Odpowiedz
  10. Kolejny zakompleksiony cebulak zazdroszczący tego, że inni osiągnęli więcej.

    2

    6
    Odpowiedz
    1. Zakompleksiony to ty jesteś jemiole barani.Teraz taka moda na używanie słów, których sie nawet nie rozumie. Tacy jak ty potrafią cwaniakować, szpanować byle guanem dzwoniącym i świecącym oraz być spełnionym z 2000 wypłaty. To osiągnięcie na twe możliwości i wyżej nie sięgniesz. To wszystko z tzw. kompleksów, wy buraczki pospolite sobie dodajecie powagi w ten sposób:)

      6

      1
      Odpowiedz
  11. Mam znajomego przyjechał do mnie w odwiedziny, na co dzień pracuje w Irlandii w domu starców. No i się po wódce przypierdala do mnie że jak ja mogę siedzieć w tej Polsce, i co z tego że jestem programistą, co ja tam zarabiam 3,5 tysiąca złotych na rękę, przecież to śmiech na sali, on chuja robi i ma 14 euro na godzinę i może przebierać w ofertach bo jest zapotrzebowanie na pielęgniarzy. Jak ja mogę z żoną i dzieckiem w takim małym mieszkaniu mieszkać (60m) on ma domek szeregowy. Czemu mam kurwa taki gruby telewizor (mam LCD a nie LED dlatego ma z 10 cm grubości), on ma taki na 1,5 cm, on ma nowsze auto. KUuuuuurrrrrrwaaaa!

    Pogoniłem chuja z chaty, powiedziałem że mam w dupie jego pseudoosiągi. Nie podmywałbym starym Irlandczykom dupy nawet za 20 euro wolę siedzieć sobie w przyjemnym biurze z fajnymi ludźmi, w Polsce wśród swoich i kasować moje 3,5 tysiąca. W chuju mam jego domek szeregowy który wynajmuje i buli 1000 euro za miesiąc. Mój telewizor pięknie działa i nie zamierzam go zmieniać po to żeby był cieńszy. A w ogóle niech spierdala.

    Wiem o czym piszesz, ludzie zamiast żyć swoim życiem to się ciągle porównują do innych i próbują się przypierdalać żeby leczyć swoje kompleksy. Prawdziwą karierę robi jakieś 5% społeczeństwa. Reszta to buraki i myślą że jak pracują w korpo to już kariera. Albo właśnie bo w Londynie czy Dublinie siedzą, niezależnie co tam robią, to też kurwa wielka kariera. Co za skundlone myślenie. Pozdrawiam

    25

    0
    Odpowiedz
    1. Reakcja odpowiednia na „co to nie ja”. I tak się powinno ganiać jaśnie panów co upodlają się za granicą a u nas rżną panów.

      5

      0
      Odpowiedz
      1. u nas rżną panie, bo większość pań mięknie na zapach euro…

        4

        0
        Odpowiedz
    2. „…niech spierdala” Telewizor?

      1

      2
      Odpowiedz
      1. twój stary…

        1

        0
        Odpowiedz
  12. I racja. Taki chuj to żaden kolega czy przyjaciel. Bo jak można nazwać przyjacielem kogoś kto zarobił pare marnych euraków przy byle robocie i pana struga, próbuje cie poniżyć bo on to wielki pan a ty biedak? Niech idzie w cholere ale takich mend jest w tym kraju na pęczki na każdym kroku.

    7

    0
    Odpowiedz
    1. Dokładnie, ja zaraz po skończeniu średniej liceum harowałam po 12 godz prawie codziennie w spożywczaku… I wiesz co obśmiana jestem… Nie liczy się zaradność , pracowitość.. Bardziej byłabym szanowana mając bogatych starych, dzięki którym mój start byłby o dużo lepszy , bo ambicji nie brak, a tak traktują mnie jak kogoś gorszego sortu. No coż, nie czuję się gorsza tylko dlatego ,że nie miałam łatwiejszego startu, ( mam poczucie własnej wartości) ale jednak wywyższanie się i poniżanie mniej majętnych przez typowych bananów jest wkurwiające..

      5

      0
      Odpowiedz
  13. Nie przejmuj się kolego, znam to doskonale. Wszyscy wokół osiągają ogromne sukcesy, którymi oczywiście chwalą się na lewo i prawo. Potem okazuje się, że ten słynny „sukces” osiągnęli w taki sposób, jak na załączonym obrazku:
    https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/v/t1.0-9/14650294_670567649780058_6612961231912137975_n.png?oh=aab6328889744ec8740e874ee99d1e66&oe=58939AAF
    Ja chyba bym nie wytrzymał i zajebał takiej lasce solidnego lepa na ryj. Zrobienie potomka i łażenie do gównopracy żeby łożyć na jego utrzymanie to ogromne osiągnięcie.

    4

    0
    Odpowiedz

Chujnia tożsamościowa

Witam wszystkich. Temat trochę na czasie, bo zbliża się święto niepodległości. Postaram się opisać temat najdelikatniej jak potrafię, żeby nikogo nie obrazić. Uprzedzę, że nie jestem ani żadnym trollem, ani lewakiem, ani prawakiem, jestem normalnym, trzeźwo myślącym człowiekiem. Wkurwia mnie mój naród. Nie politycy, nie policja, nie korporacje, nie system, tylko ludzie. Gdzie się nie obejrzeć, wszędzie mówi się o miłości do ojczyzny, o tym, że kraj to największe dobro, że Polska to wartość nadrzędna, że patriotyzm jest ważny. Tylko co jeśli ja nie podzielam tego zdania? Nie chodzi o to, że mam w dupie to co się dzieje dookoła mnie, bo tak nie jest. Problem polega na tym, że ja po prostu chyba nie lubię tego kraju, jego kultury, jego ludzi. Wydaje mi się on nieatrakcyjny. Gdybym mógł się urodzić jeszcze raz i ktoś zapytałby mnie kim chciałbym się urodzić, miałbym do wyboru każdą możliwą nację, to raczej bym nie wybrał zostania Polakiem. Kiedy się tak zastanawiam, to ludzie w moim (polskim) społeczeństwie mnie zwyczajnie wkurwiają, to jacy są. Pełno w tym narodzie buraków, totalnych chamów, prostaków, pijaków, agresywnych zjebów, mało jest ludzi kulturalnych, uprzejmych, otwartych. Dam przykład: byłem niedawno w Hiszpanii. Kraj jak kraj, trochę bogatszy niż Polska, ale też nie El Dorado, też ludzie tam mają swoje problemy. Byłem tam tydzień, odcięty od Polaków, ale kiedy tylko zjawiłem się na lotnisku skąd odlatywał samolot do Polski, nagle doznałem szoku. Pojawili się Polacy wracający do kraju. Połowa najebana, drący gębę, brzuchate wąsale albo łyse dresy z koszulkami JP. Dało się wyczuć, że z większością tych ludzi jest coś nie tak, kipiała tam jakaś agresja, brak luzu, jakaś pretensja do wszystkiego dookoła. Wróciłem do Warszawy, to samo. Niby Europa, ładne budynki, nowe samochody, ale ludzie jacyś kurwa przyjebani. Idziesz sobie, a nagle jakaś patolnia drze ryja w centrum miasta aż strach iść, żul sika na przystanku, kierowcy trąbią bez powodu, ludzie w autobusie z wkurwionymi gębami, kasjerki w sklepach obrażone na wszystkich z minami takimi jakby chciały ci powiedzieć, żebyś wypierdalał, w Internecie pełno psychopatów i prostaków bluzgających na każdego kto ma inne zdanie, na murach pełno bluzgów, w TV chujnia. Dom wariatów. Nie żebym idealizował taką Hiszpanię, bo koło chuja mi ten kraj lata i nie mam do niego żadnego sentymentu, ale tam życie toczy się na jakichś przyjemniejszych falach, jakoś tam jest pogodniej, przyjemniej i nie chodzi tu o pogodę czy o PKB na mieszkańca. I teraz wraca to pytanie – czy ja jestem patriotą, czy kocham Polskę? Czy mógłbym oddać na wojnie życie za tych żuli z lotniska? Za tę ociekającą jadem kasjerkę z Żabki? Za wąsatego taksówkarza, który chce mnie wychujać na każdym kroku? Za patologicznego sąsiada, który codziennie napierdala na głośnikach disco polo, żłopie tanie piwsko i robi śmietnik na trawniku? Za narwanych kierowców w zdezelowanych BMW, którzy trąbią na mnie tylko dlatego, że jadę zgodnie z przepisami i nie zapierdalam 100km/h w terenie zabudowanym? Otóż nie. Nie lubię tych ludzi, po prostu nie lubię. Nikt mi nie będzie wmawiał, że mam ich kochać tylko dlatego, że mamy te same paszporty i że urodziliśmy się w tym samym szpitalu. Nikt nie będzie mnie szantażował mówieniem o trudnej historii, o ludziach, którzy przelali krew za ten kraj i że dlatego, że tak było, to ja mam ślepo powtarzać, że wszyscy Polacy są zajebiści i że skoro śmiem to kwestionować, to jestem jebanym niewdzięcznikiem. Znam wielu świetnych Polaków, lubię polskie kino (oczywiście nie dzisiejsze), Chopina, polską literaturę, historię. Nie twierdzę, że wszystko jest chujowe. Nie należę też do tych ludzi, którzy ślepo zachwycają się wszystkim co zagraniczne. Jest jednak coś, co sprawia, że wstydzę się tego w jakim społeczeństwie żyję. Jednocześnie wiem, że bycie Polakiem, to część mojej tożsamości, więc w efekcie odczuwam delikatnie mówiąć duży dyskomfort. Cały paradoks polega na tym, że mój patriotyzm polega na tym, że chciałbym, żeby ludzie w Polsce byli inni niż są w rzeczywistości. Pytanie więc czy to miłość do ojczyzny czy odwrotnie – nienawiść. Przecież jesli ludzie będą inni, to to już chyba nie będzie Polska.

100
15
Pokaż komentarze (76)

Komentarze do "Chujnia tożsamościowa"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Polska była, jest i będzie gnębiona. Zabory, wojny, PRL, komuna, cwaniacy po 89r. Nie da się funkcjonować normalnie, być miłym i wyrozumiałym dla innych, kiedy sytuacja materialna zmusza do niewolniczego wysiłku, walki o chleb, do dymania drugiego rodaka aby związać koniec z końcem. Nie jest winne nasze społeczeństwo, tylko winni są rządzący tym krajem i tym światem. Ci którzy celowo niszczą polską inteligencję, rodzinę, oświatę, polskie wartości itd. Powodzi się tylko niektórym, w tym być może i Tobie. Cała reszta jest więźniami niewolniczego systemu wyzyskowego.

    15

    7
    Odpowiedz
    1. Mylisz się, twierdząc, że społeczeństwo nie jest winne. Te słynne zabory, to był okres spokoju i normalnej egzystencji, weź do ręki pierwszą lepszą książkę z epoki i zobaczysz, że życie biegło swoim normalnym rytmem. Chcieli nas pozbawić tożsamości narodowej, ale „gnębienie” to nie jest właściwe słowo. Zabory to nie okupacja. Wojny też niczego nie tłumaczą, wszyscy na tych wojnach powychodzili lepiej od nas, łącznie z przegranymi. PRL był „okrutny i zły”, bo chama wyciągnął z czworaków i uczłowieczył, odbudował Polskę ze zgliszczy. Niby nast tak strasznie Rosja trzymała pod butem, ale jakoś przemysł u nas hulał, a dziś to kraj dyskontów, call center i innego gówna, z którego młodzi muszą uciekać. Po 89tym sprzedaliśmy swoją dupę zachodniemu kapitałowi i jesteśmy białymi murzynami bez perspektyw. Mylisz skutek z przyczyną. Jesteśmy podłym narodem, który kocha jebać jeden drugiego, przez to wiecznie jesteśmy słabi. Przez tę słabość byle łajza, z zewnątrz, dodatkowo dyma nas jak chce. I owszem, takie środowisko zabija wszystko co w człowieku dobre.

      22

      4
      Odpowiedz
    2. Polacy sami siebie gnębią. 500 lat Polacy zwani „szlachtą” gnębili swoich rodaków „chamów”. Dziś dorobkiewicz byznesmen płaci swoim robolom po 1500 zł a sam ma dom za 3 mln. Karierowicz za 4000 na ręke ci pokaże „kto tu szef” i będzie cie mobbingował. Mówią że Rosja to mentalność Mongoła ale Polska to też typowa wschodnia mentalność czyli pan posiadacz władca czyli okrutnik bez litości gnębiący swoich poddanych i zwykły żołdak-ordyniec wykonujący każdy rozkaz, Janusz mieszczanin gnębiący wyszydzający „meneli” i majster poganiający roboli.

      14

      1
      Odpowiedz
      1. Bierz przykład z Janusza Tracza.

        0

        0
        Odpowiedz
        1. z Janusza Tracza i Dzbanusza Sracza

          1

          0
          Odpowiedz
    3. Dokładnie, inaczej bym tego nie ujęła.

      0

      0
      Odpowiedz
  3. Powiem Ci moj drogi autorze chujni, że im bardziej swiadomych polaków spotykam, tym mniej oni z naszym krajem mają wspolnego; sam juz tylko czekam na moment zakonczenia studiow i dowidzenia. Pozdrawiam

    9

    5
    Odpowiedz
    1. W Tobie, że nie rozumiesz prostego tekstu.

      6

      3
      Odpowiedz
      1. Spadaj, głąbie. Nie mam ochoty marnować czasu na tłumaczenie takim idiotom jak ty rzeczy oczywistych. Nie pasuje ci, w porządku, nie masz obowiązku tu żyć i mieszkać. Droga wolna. Spierdalaj, gdzie uważasz, że ci lepiej i po prostu dupy głodnymi kawałkami nie zawracaj.

        5

        15
        Odpowiedz
        1. Tu autor: Komentarz powyżej (2016-11-08 22:16) nie jest mój, więc zejdź ze mnie. Chyba zbyt łatwo dajesz się wyprowadzić z równowagi. O tym też jest moja chujnia.

          3

          1
          Odpowiedz
          1. „Tu autor: Komentarz powyżej (2016-11-08 22:16) nie jest mój, więc zejdź ze mnie.”

            Ale najwyraźniej poglądy macie te same, więc jeden chuj.

            A z równowagi wyprowadzają mnie właśnie takie przygłupy, bo jest ich 90% społeczeństwa i gdzie się nie obrócić, to jakiś się napatoczy. A po komentarzach pod tą chujnią to idealnie widać, bando stękających baranów z postawą roszczeniową, której „się należy”, ale, kurwa, nic od siebie.

            I mógłbym tu napisać referat, równający was wszystkich z ziemią i okraszony dziesiątkami przykładów, ale nie ma po co. Szkoda czasu i zdrowia, a i tak gówno by dotarło.

            Dlatego konkluzja jest jedna: nie pasuje ci. OK. Masz prawo mieszkać, gdzie chcesz i jak chcesz (o ile innym to, co robisz, nie przeszkadza), ale weź, kurwa, spierdalaj (i tobie podobni), skoro ci nie pasuje, zamiast te swoje bzdety i stękania głosić, bo ludzi tylko wkurwiasz. Kapujesz?

            Albo weź się za coś sensownego, to może ci się lepiej będzie żyło albo chociaż nie będziesz miał czasu tak pierdolić.

            3

            7
            Odpowiedz
          2. masz rację kolego się nie podoba to wooonnn

            2

            4
            Odpowiedz
          3. I wam zostawić Polskę? Newer!

            1

            2
            Odpowiedz
    2. Kolejny prawacki matoł ze słynnym „to wypierdalaj”. Już wraca „szlachta” co „patriotycznie” uciekła za granice przed II WŚ a teraz wracają po to co wybudowali na karkach takich jak ty. Może tobie dobrze jest być okradanym nędzarnym parobem bo za głupi jesteś żeby decydować o swoim losie. PIS odda majątki dawnym panom i klerowi a tacy jak ty będą parobkami chyba że będziesz nadzorcą. Dostaniesz mundurek, żołd, pałke i będziesz zadowolony. Reszta będzie miała pecha. Wszytsko w imie boże. Nie masz pracy? Bóg tak chciał. Jesteś chory? Bóg tak chciał……itd.

      17

      3
      Odpowiedz
  4. Patriotyzm to jedna z najgłupszych rzeczy, jakie się wmawia dzieciom już od przedszkola na całym świeci. Czemu niby mam kochać akurat ten kraj, w którym się urodziłem? Przecież nie wybierałem miejsca w którym chcę przyjść na świat. Gdybym się urodził chińczykiem albo francuzem to co, byłbym gorszy? Wmawiano by mi, że mam kochać inny kraj w zależności od tego, gdzie przyszedłem na świat. Tak więc obiektywnych przyczyn tutaj nie ma. Ktoś z was się w ogóle kiedykolwiek nad tym zastanowił? Pff… jasne, że nie, bo po co… Lepiej bezrefleksyjnie śpiewać hymny i stawać na baczność do kawałka szmaty z takim, a nie innym wzorkiem. A wszystko z tak głupiego powodu jak miejsce urodzenia…

    20

    14
    Odpowiedz
    1. Na przykład ja się zastanowiłam. I wiesz jaki sens ma patriotyzm? Względy praktyczne. Mówię zupełnie poważnie. Rezygnowanie z niego jest raczej głupie. Okej, Ty możesz myśleć co chcesz. Możesz wszystko oceniać 100% trzeźwo, kochać bliźniego jak siebie samego, inne kraje jak swój… Ale ciesz się z każdego człowieka który jest patriotą.

      To jak organizm którego każda komórka wierzy, że jest najważniejszy i działa na jego korzyść. Każda z nich będzie się mylić bo inne organizmy są równie ważne jak ona – ale efekt będzie dobry.

      Powtórzę – jeśli uważasz, że sam zrobisz to co będzie słuszne – rób to. Ale nie zabraniaj ludziom mieć wartości. One zastępują instynkt samozachowawczy i sprawiają, że robią to co powinni. Na – między innymi – Twoją korzyść.

      7

      0
      Odpowiedz
      1. Moi drodzy, jak rasowe polaczki skaczecie sobie do gardeł. Nie w tym rzecz kochani. Patriotyzm to cenienie wartości i wzmacnianie tych dobrych. Za komuny zwalczaliśmy ścierwo, zomowców i skurwysynów, a niby działaliśmy wbrew państwu. Teraz należy piętnować głupotę, wyzysk i złodziejstwo. Wyjazd to zaspokojenie osobistych potrzeb ale też protest, patriotyczny protest: takiego państwa nie chcę z gównianą pensją, brakiem perspektyw. Politycy nie pierdolą już głodnych kawałków o powrotach i zakładaniu biznesów. A wy, kochaniu (bo ja niestety jestem daleko) nie musicie już tego gówna słuchać. No, więc nie żryjcie się między sobą, wiem że to trudne w tej mentalności ale spróbujcie się zjednoczyć bo macie przeciwko sobie system. I tępić skurwysyństwo…

        5

        1
        Odpowiedz
    2. Można tak w to brnąć. Dlaczego? Dlaczego?! Dlaczego masz kochać matkę i być jej zobowiązany w czymkolwiek bo akurat TA kobiet Cię urodziła? A chuj z nią, ty sobie jej nie wybierałeś. A dlaczego masz kochać swoje dzieci i im pomagać w życiu? Chuj z nimi przecież w końcu nie wybierałeś jakie mają być, myślałeś o całkiem innych. Czemu masz mieszkać ze starymi, nie wybierałeś tego mieszkania. Wypieralaj z domu w wieku 10 lat, chuj z nimi wszystkimi ! Nie jesteś nic nikomu i niczemu winien, tylko ewentualnie sobie, no i oczywiście wszyscy tobie! A teraz się zastanów czy takie myślenie ma w ogóle sens?

      6

      8
      Odpowiedz
      1. Nie, nie można tak w to brnąć i tak, zastanowiłem się. Myślę o tym już od dobrych kilku, jeśli nie kilkunastu lat. Nie będę jednak z tobą na ten temat dyskutował, bo przytoczone przez ciebie przykłady ewidentnie pokazują, że zupełnie nie zrozumiałeś, co miałem na myśli. Zupełnie mijasz się z istotą przedstawionego przeze mnie problemu i nawet nie próbujesz spojrzeć na sprawę z innej strony, niż jest widoczna na pierwszy rzut oka. Ba, powiem więcej – twoje przykłady nie są nawet same ze sobą równoważne, bo każdy z nich dotyczy innego problemu na zupełnie różnych od siebie płaszczyznach. Krótko mówiąc: twoje przykłady mają się nijak same do siebie a co dopiero do przedstawionego przeze mnie problemu. Dla porównania, koleżanka w komentarzu wyżej, doskonale zrozumiała, co na miałem na myśli. Użyła trafnego porównania i sensownej argumentacji, więc można z nią na ten temat dyskutować. Obrazowo mówiąc: ona trafiła w dziesiątkę, ty strzeliłeś w kierunku przeciwnym do tarczy. Jak zrozumiesz w czym rzecz to pogadamy.

        4

        1
        Odpowiedz
        1. Witam.
          Akurat przykład z matką był, według mnie, bardzo dobrze dobrany.
          I matkę i ojczyznę można kochać, bronić ją, a nawet za nią zginąć.
          A co do tematu… jeśli ktoś czuje się lepiej będąc patriotą, to niech to robi. Tylko żeby nie uwierzył, gdy „kraj” powie: „Tamten naród jest zły (Dlaczego? Bo tak!), więc trzeba go zniszczyć.” Bo to podpada już pod fanatyzm.

          2

          2
          Odpowiedz
          1. Owszem, i matkę i ojczyznę można kochać. Sęk w tym, że można kochać w zasadzie wszystko. Kibole też „kochają” swoją drużynę, też będą jej bronić i masakrować się baseballami w jej imieniu. Tą drogą do niczego konstruktywnego nie dojdziemy.
            No dobrze, w takim razie już tłumaczę, dlaczego przykład z matką jest nietrafiony. Matka to ktoś, kto faktycznie daje ci życie, tak samo zresztą jak ojciec. Jasne, nie musisz jej kochać tylko dlatego, że cię urodziła – to już kwestia indywidualna. Możesz jej szczerze nienawidzić, ale fakt pozostanie faktem, że to właśnie ona jest twoją matką. Nie można tego w żaden sposób zmienić i tak już zostanie na zawsze. To jest takie niepodważalne prawo natury, zasada dotycząca rzeczywistości w jakiej żyjemy. Jeśli żyjesz, znaczy to, że musisz mieć rodzica, nie da się inaczej. Gdyby nie istnieli twoi rodzice, to i ty byś się nigdy nie urodził. Jesteś dzieckiem swojej matki, i choćbyś chciał, nie można tego zmienić. Nie możesz być dzieckiem cudzej matki.
            Państwo to tylko wymysł ludzi. Sztuczny podział terytorialny, który może się dowolnie zmieniać. Nie jest to żadne niepodważalne prawo naturalne ani tym bardziej cecha obserwowanej rzeczywistości. To, że twoi rodzice należą do tej, a nie innej „drużyny”, wcale nie musi z automatu oznaczać, że ty też musisz. Urodziłem się akurat na tym, a nie innym kawałku ziemi. Ktoś powiedział, że ten konkretny kawałek ziemi należy do takiego, a nie innego państwa. Ok, niech będzie – przyjmuję taką informację do wiadomości, może się przydać do odnalezienia tego miejsca na mapie. Z czysto organizacyjnych powodów ma to sens – podział na swego rodzaju „sektory”. Rzecz w tym, że ten sam kawałek ziemi jutro może należeć do zupełnie innego „sektora”, a pojutrze do jeszcze innego. To tylko umowny podział, brany trochę zbyt na serio. No dobrze, ale ktoś powie, że ojczyzna, to też ludzie. No i tu jest kolejna ślepa uliczka. W czym pan Adam z Krakowa, czy pani Maria z Warszawy są dla mnie mniej obcy niż pani Isabell z Hiszpanii? Żadnej z tych osób nie znam osobiście, żadnej z nich nie widziałem nigdy na oczy. Że ci pierwsi mówią w tym samym języku, że mieszkają w obrębie tego samego kawałka ziemi? A co to jest w ogóle za powód? Równie dobrze mogę czuć więź z panem Johnem z USA, bo lubi ten sam film co ja, albo jeździ samochodem takiego samego koloru.
            W skrócie: matka to ktoś, z kim faktycznie możesz wytworzyć jakaś więź, bo ją w ogóle znasz, widzisz. Choćby z czysto zwierzęcych instynktów. Ta konkretna kobieta byłaby twoją matką tak czy inaczej, bez względu na to, do jakiego państwa czy wyznania należy, bez względu na język w jakim mówi czy miejsce, w którym cię urodziła. Ojczyzna, to tylko umownie wyznaczony kawałek ziemi i grupa ludzi na nim mieszkająca. Ludzi, którzy są ci tak samo obcy jak cała reszta świata.

            4

            5
            Odpowiedz
        2. A ty koleżance za to strzel minetę..

          2

          0
          Odpowiedz
      2. Rodzice potrafią zniszczyć życie i psychikę dziecka, wtedy miłość do nich jest niszcząca.

        4

        0
        Odpowiedz
    3. po trochu masz rację… ale idąc podobnym tokiem rozumowania, można by zadać np. pytanie typu: a dlaczego mam kochać swoich rodziców, skoro są źli dla mnie? przecież ich nie wybierałem… , lub dlaczego mam być np. mężczyzną, przecież sobie może tego nie życzyłem , więc dlaczego mam to akceptować …? Huj, od dzisiaj jestem dziewczynką 🙂 itd. itd. itd.

      1

      3
      Odpowiedz
      1. Nie mogę się zgodzić. To jest problem zupełnie innej natury i na zupełnie innej płaszczyźnie. Tak się tylko na pierwszy rzut oka wydaje, że można jedno do drugiego porównać, ale nie można. Też mi się tak kiedyś wydawało, bo się nad tym specjalnie nie zastanawiałem, ale teraz wiem, że to jak przyrównywanie gruszek do rowerów.

        2

        0
        Odpowiedz
  5. Nie do końca wiem o co Ci chodzi.Piszesz że Ci się nie podoba,że ludzie zjebani ale jednak nie wszystko jest złe.Zdecyduj się.Po drugie nikt nie każe Ci tu mieszkać,możesz wyjechać zamiast narzekać że wszystko do dupy itd.Gdyby dawniej ludzie tak myśleli to nikt by za nasz kraj nie walczył,a Ty nie żyłbyś dziś w WOLNEJ POLSCE.

    8

    14
    Odpowiedz
    1. Kolejny, który nie zrozumiał prostego tekstu.

      7

      4
      Odpowiedz
    2. „Nie do końca wiem o co Ci chodzi. Piszesz że Ci się nie podoba, że ludzie zjebani ale jednak nie wszystko jest złe. Zdecyduj się.” – tak pisze człowiek, który widzi tylko kolor czarny i biały. Żadnych odcieni.

      5

      3
      Odpowiedz
      1. bo wszystko jest albo czarne albo białe,a Ty co optymista który myśli ze świat stoi dla niego otworem . Pesymista wie jaki to otwór…he he

        2

        1
        Odpowiedz
        1. „A ty co” – jakże zjebany i polaczkowy tekst. I komentarze, które sugerują, że nie ma nic po środku tylko skrajności (albo wszystko jest dobre, albo wszystko chujowe) dostają tyle plusów.. Żałosne i śmieszne.

          2

          0
          Odpowiedz
  6. „A co jeśli Polska to właśnie ta ojszczana klapa?” 🙂

    9

    2
    Odpowiedz
  7. Zwyczajnie mylisz pojęcia. Piszesz, że lubisz polską historię. Lubisz kino, literaturę i filmy – przecież to wszystko się składa na kulturę, której nie lubisz, więc chyba sam sobie zaprzeczasz. Raczej nie lubisz kultury osobistej Polaków i ich zachowania. Ludzie są jacy są a patriotyzm nie ma z tym wiele wspólnego, bo mówi przede wszystkim o miłości do ojczyzny. Idąc na wojnę nie walczyz o Zbyszka z taksówki i panią kasjerkę, tylko za ojczyznę i swoją rodzinę tak naprawdę. Ale zdziwiłbyś się, jakbyś walczył u boku pana Zbyszka, a pani z żabki opatrywałaby twoje rany w polowym szpitalu lub dostarczała ochotniczo pocztę na linię frontu. Temat rzeka, ale krótko – poczytaj o patriotyźmie, przestań oceniać ludzi, nabierz dystansu i weź poprawkę na historię naszego kraju. Pomieszkałbyś dłużej w innym kraju, to zobaczyłbyś ich wady narodowe. Jednak zgodzę się z tym, że na zachodzie ludzie mają więcej luzu. Od razu jednak zachęcam zastanowić się, jaki jest tego powód – to nie fizyka kwantowa, zapewniam:)

    11

    3
    Odpowiedz
    1. Miał bym iść walczyć za tych co mają mnie na codzień gdzieś? Za fałszywych „przyjaciół”? Za wrednych sąsiadów co dzień dobry mi nie mówią? Za rodzine którą widziałem 10 lat temu i nie zapyta nawet czy żyje? Za tych co czekają na mój upadek i porażke? Za tą polską mizerie,wyzysk? A jaką ja mam gwarancje że jak będe ranny to mendy mnie nie zostawią na pastwe wroga żeby ratować swe tyłki.Przepraszam. Ja nie mam już do tych ludzi zaufania ani nawet z nimi nie czuje żadnej więzi. Przepraszam ale tak jest.

      16

      6
      Odpowiedz
      1. Debil jesteś czy jasnej wypowiedzi nie zrozumiałeś? Napisałem wyraźnie za co i za kogo się tak naprawdę walczy, więc przeczytaj jeszcze raz, a jak nie zrozumiesz to jeszcze raz, matole. Wybacz, ale to chyba zaczyna być już klasyką takie pisanie odpowiedzi do chuj wie czego, co nie było zawarte w treści. A co do ostatnich dwóch zdań – o to się nie martw – jak kraj długi i szeroki i jak historia długa, w momentach zagrożenia naród potrafi się zjednoczyć jak żaden inni i to bez przymusu i samego cię bidulku nie zostawi w okopach. Tego jednego nie można nam odmówić.

        3

        6
        Odpowiedz
        1. A co ty rozumiesz? Chyba niewiele.Jak będzie wojna to prawaczkowy tłumoku możesz sobie w okopach z innymi Sebami siedzieć i dostaniesz może Virtutti Cebulari:)

          3

          0
          Odpowiedz
  8. 10 lat temu gdy zaczynałem swoją pierwszą pracę w której pracuję do dzisiaj zauważyłem że ludzie tam są jacyś dziwni. Zazdroszczą sobie paru złotych więcej premii, obgadują i wyśmiewają za plecami nieobecych do których chwilę temu szczerzyli zęby. Było to dla mnie bardzo ale to bardzo dziwne i dziecinne. Ale nie przejmowałem się tym. Co mnie wkurwia teraz? Ludzie nadal tacy są. Teraz tacy ludzie mnie wkurwiają. Wkurwia mnie cwaniactwo i krętactwo by tylko zarobić parę złoty więcej. Wkurwiają mnie te głupkowate uśmiechy które mówią że zrobiliśmy cię w chuja.
    Co sie stało z tym 20 letnim chłopakiem który przyszedł do tej firmy 10 lat temu i miał na wszytko olewkę? Praca mnie tak nie wkurzała… Boję się że jeszcze chwilę a sam stanę się takim człowiekiem jak pozostali… jednym z tych na których patrzyłem z niedowierzaniem „skąd w ludziach tyle jadu”?

    19

    0
    Odpowiedz
  9. To pokłosie komuny i nic na to nie poradzisz. Nasi rodzice mają komunę w sobie, wszystko jedno po jakiej stronie stali. Bylejakość, cwaniactwo i bezkrytyczne zapatrzenie w zachód Europy PO i Nowoczesnej – to komuna, brak szacunku do prawa u PiS – to komuna, kolesiostwo PSL i SLD to komuna, pieniactwo Kukiza i Korwina oraz kibole i narodowcy to komuna, chociaż Ci powiedzą że komuny nienawidzą. Ci ludzie nie potrafią normalnie funkcjonować, bo są skażeni tamtym systemem, nie potrafią się uśmiechać normalnie rozmawiać, zawierać kompromisów. Nie potrafią się zebrać na jednych obchodzach 11 listopada. Rząd i nawet KOD to komuna. TVN, Newsweek, GW, TV Republika, TRWAM, to pokłosie komuny. Oni ciągle walczą, a muszą wymrzeć. To pokolenie i może następne. Nie wiem. Wiem, że to przez zabory, wojny, ale przede wszystkim komunę, którą ludzie mają jeszcze we krwi. Widzę komunę w swoich rodzicach i wujkach. Nie ufają nikomu, nie potrafią rozmawiać, obwiniają rząd o swoje niepowodzenia. Widzę ją też w Kościele Katolickim i synach i córkach ub-eków, którzy się uwłaszczyli i w socjalistycznych utopijnych marzeniach obozu postsolidarnościowego. A po Smoleńsku jest jeszcze gorzej.

    11

    8
    Odpowiedz
    1. Co Ty w ogóle pleciesz, wszystko do jednego wora wrzucasz.

      5

      1
      Odpowiedz
    2. Nie wiem czemu Cie minusuja, napisales prawde

      2

      4
      Odpowiedz
    3. A co, Twoim zdaniem nie jest komuną? Ja np mam już dość szukania w komunie alibi na całe zło. I ciągłego wyrzekania na społeczeństwo, rządy. To my tworzymy to społeczeństwo. My wybieramy rządy. Co zrobiłeś, żeby było lepiej? Ty, autor Chujni i wszyscy wieszający psy na tym społeczeństwie i tym kraju? Ja wiem, że nie nadaję się do polityki to staram się ogarnąć co mogę na swoim podwórku. W domu, w rodzinie. Nie wszystko jest super świetnie, ale nie obwiniam świata i ludzi tylko własne ograniczenia i niedoskonałości. Zamiast doszukiwać się wszędzie komuny, skup się na tym co Ty możesz dobrego zrobić. Jeśli w kościele zamiast się modlić rozglądasz się i oceniasz: „komuna, komuna, nie wiem, o a tu też stoi komuna…” to to jakaś parodia wizyty w kościele jest.
      Macie pomysły na to co zrobić w tym kraju, żeby było lepiej to spróbujcie działać. Dlaczego od lat chodzę na wybory głosować „przeciw”, a nie „za”? Tylu mądrych polityków- teoretyków mamy w kraju, a jak przychodzi co do czego to nie ma nikogo sensownego do wybrania. Jestem patriotką. Bez napinania się. Szanuję godło, flagę, hymn. Cieszę się jak dziecko, kiedy nasi wygrywają i tym, że cała Polska się cieszy. Ale to są takie krótkie momenty. Nigdy za mojego życia nie było tyle destrukcji w narodzie co w ostatnich latach. To okropne. A tak skłócony, targany złymi emocjami naród to słaby naród. Mieliśmy tego dowody w przeszłości. Chociaż czasem wstyd mi, że jestem Polką, uważam, że zachwyt nad społeczeństwami zachodu jest przesadzony. Owszem, jest więcej ludzi uśmiechniętych, wyluzowanych, ale u wielu ten uśmiech bywa oficjalny. Jest też wielu ludzi samotnych nie koniecznie manifestujących swoją samotność na zewnątrz. A wyścigi szczurów w pracy? Myślisz, że świństw sobie nie robią, kiedy utrata pracy wiąże się z drastycznym obniżeniem standardu życia i utratą wynajmowanego domu? A sąsiedzi? Spróbuj w Niemczech (i nie tylko) napyskować o coś sąsiadowi. Może nic Ci nie odpowie, nic nie zrobi, ale jeśli masz dzieci to bój się bo może zgłosić, że je źle traktujesz i tragedia rodzinna gotowa. Kto chce, kto musi, niech jedzie, ale nie mówcie, że wszędzie poza Polska są cudowne społeczeństwa, ludzie bez wad, a na przyjezdnych cudzoziemców czekają uśmiechnięci, serdeczni tubylcy.

      6

      2
      Odpowiedz
      1. Chciałem zaplusować, ale dwie rzeczy są dla mnie nie do przyjęcia: „zwalanie wszystkiego na komunizm” i „czasami wstydzę się, że jestem Polką”. Z komuną to akurat prawda i nie ma co tego na siłę umniejszać – ten system pozostawił niezmywalny ślad na naszym narodzie – nie jest to usprawiedliwieniem całego zła, ale niezaprzeczalnie jego ogromną zasługą – to coś jak z wychowaniem – ciężko się później przestawić na inne tory, jak przez dziesiątki lat wbijano ci do łba coś wręcz przeciwnego. I druga sprawa – wstydzić to ty się możesz ZA niektórych Polaków, a nie tego, że JESTEŚ Polką, bo to haniebne myślenie.

        5

        0
        Odpowiedz
        1. Haniebne to jest polskie cwaniactwo i pijactwo zagranicą. Rzeczywiście wstyd wtedy i za i że…

          2

          1
          Odpowiedz
        2. „Chciałem zaplusować”… nie umniejszam niczego „na siłę”. Uważam, że argument „bo to wszystko przez komunizm” jest zdecydowanie nadużywany. Najczęściej używają go ludzie młodzi, którzy sami niewiele mieli wspólnego z komunizmem i zamiast zastanowić się co konstruktywnego zdziałać to jak te papugi stękają tylko na komunizm.

          0

          0
          Odpowiedz
      2. Wcale tego nie powiedziałem. Uważam że będzie lepiej, ale nie od razu. Ja jestem zadowolony w miarę ze swojego życia i nie mam zamiaru wyjeżdżać, ale nie mam zamiaru też na siłę poprawiać świata. Nie o to chodzi mi, żeby narzekać, bo nabrałem trochę dystansu, po prostu stwierdzam, że rozumiem autora i uważam, że w ludziach siedzi komuna. W autobusie i na ulicy czuję się jak jakiś gość z innej planety. Faceci siedzą, kobiety stoją, wszyscy się pchają, nikt nikomu nie ustąpi, widzę ciągle ten podział na my i oni i te przepite gęby, to cwaniactwo, brak życzliwości i tą wszechobecną mentalność Kalego. U inteligencji z drugiej strony jest cholerny snobizm i jakieś bezkrytyczne zapatrzenie w zachód, który w sumie jest na wyższym poziomie niż my, ale naprawdę przeżywa teraz kryzys i stacza się w dół – to dla mnie też pokłosie komuny. Ludzie tyle lat żyli w starym systemie, że nie potrafią krytycznie spojrzeć na UE i USA i kopiują błędy zachodu. Wchodzę do kościoła parafialnego, a chodzę często i wyczuwam w ludziach jakąś nienawiść, jakąś konieczność dowartościowania się, niepodawanie ręki. Za załatwienie chrztu pani w zakrystii podaje mi cennik, więc marudzę, ze tak nie powinno być, a dziecko moje chrzci ksiądz skazany za molestowanie ministranta, który z jakichś dziwnych przyczyn został u mnie proboszczem i odwołano go dopiero po interwencji gazety. Nie rozumiem tego, tak samo jak tego, że religia musi być w szkołach, a kościół musi dostawać kasę z funduszu kościelnego od państwa – kościół robi z siebie Dziewicę Orleańską, a tak naprawdę nią nie jest i mentalnie jeszcze jest w poprzednim systemie – chce z nim walczyć, ale nie zauważa, ze system upadł, a on sam kopiuje jego rozwiązania i zwyczaje, tylko w drugą stronę (nie mówie, że cały, ale tak jest w dużej mierze). To samo się tyczy PiSu. Pytasz, co nie jest komuną. Komuną nie jest optymizm, życzliwość, cieszenie się z cudzego sukcesu i nie dopatrywanie się w nim znajomości i oszustw, uśmiechnięcie się do kogoś w autobusie, komuną nie jest grzeczne zwrócenie uwagi, bez chamskiej pyskówki, komuną nie jest przepuszczanie się do autobusu, komuną nie jest kulturalna rozmowa o polityce bez inwektyw, komuną nie jest wyrzucenie papierosa i gumy do kosza na śmieci, zamiast na chodnik, komuną nie jest traktowanie przez urząd skarbowy i ZUS przedsiębiorcy jak złodzieja, komuną nie jest stanięcie razem na jednej manifestacji 11 listopada pomimo różnic, komuną nie jest uczciwe płacenie podatków, bez wciągania prywatnych wydatków na firmę, żeby odliczyć VAT, komuną nie jest załatwianie polskich spraw w Polsce, zamiast wciągania w to Brukseli i Waszyngtonu. Komuną nie jest świadomość, że tworzymy jeden kraj: lewica, prawica, prywaciarze, urzędnicy, katolicy, ateiści, rolnicy, górnicy, żołnierze i informatycy, kibole, geje i lesbijki musimy go budować razem. Ja nie wiem, może rzeczywiście to nie jest tak, że to kwestia komuny, może to coś głębszego, co wywodzi się od kłótni szlachty o miedzę, – w sumie II RP miała podobnie – ale coś w nas takiego tkwi, że nie potrafimy niczego trwałego razem zbudować, dopóki nie dojdzie do kryzysu – wtedy niestety jest już za późno. Były momenty w historii Polski pozytywne, ale wszystko jakoś rozbija się o wewnętrzne kłótnie i brak racjonalizmu.

        2

        0
        Odpowiedz
        1. Fajnie piszesz, ale dalej uważam: nie można chamstwa i wszelkiego łajdactwa usprawiedliwiać wciąż spadkiem po komunie, a to co piszesz, że komuną nie jest to jest dla mnie głównie kultura osobista, a tę można mieć lub nie niezależnie od przekonań politycznych.

          0

          0
          Odpowiedz
      3. uwierz mi chciałem sprzątać „swoje podwórko”, ale drodzy rodacy i ich kurestwo dobitnie wybili mi to z głowy…. że po prostu nie warto…. z tymi podludźmi – tfu polakami po prostu nie idzie… żeby cokolwiek z nimi dobrego zrobić czy tam zdziałać razem bezinteresownie…. Co za popierdolona natura i mentalność tego gatunku (tfu polaków) to ja niewiem… utopią cię w łyżce wody itd. polecam wszystkim wysłuchania sobie na youtubie modlitwy typowych „polskich polaków” o których tu zaakcentowałem wpisując sobie w youtube: dzień świra: modlitwa polaka 🙂 🙂 🙂 ELO PRAWDZIWI POLACY Z CHUJNIA.PL A NIE CI TAK JAK W TEJ MODLITWIE… przynajmniej w jakichś 90% ludzie tu są jeszcze w dużej mierze normalni, kocham Was czytać, pozdro, oczywiście że zdarzają się hujowe chujnie i komentatze ale i tak moim skromnym i osobistym zdanie chujnia.pl jest najlepszym źródłem wszelakiej wiedzy na naprawdę przeróżne rzeczy, elo !

        4

        1
        Odpowiedz
  10. Mialem dzisiaj podobne przemyslenia, bo przeczytalem fragment ksiazki „Polactwo” R.Ziemkiewicza, i nie moge sie doczekac az przeczytam ja w calosci – wyglada intrygujaco. Ja sam wyemigrowalem do Chicago gdzie jest bardzo duzo Polonii (w tym polowa mojej rodziny) ale pracuje w amerykanskiej firmie gdzie nie ma ani jednego cudzioziemca, i tez czesto zastanawiam sie nad tozsamosciami narodowymi. Nie wiem czy spedze tu reszte zycia, czy moze zatesknie i po paru latach wroce do Polski, na razie chce zdobyc troche doswiadczenia i odbic sie od dna (swiezo po studiach). Jak jeszcze mieszkalem w Polsce to studiowalem na Erasmusie na Litwie i poznalem tam ludzi z calego swiata z ktorymi kontakt mam do dzisiaj, a w gimbazie jezdzilem na wymiane na wegry, tutaj w USA tez poznalem ludzi z roznych czesci swiata, i moim zdaniem przypadlosci ktore opisujesz, to nie tyle domena Polakow, co calego bloku wschodniego i bylego ZSRR, czyli tzw. Homo Sovieticus. Poczytaj o tym. Problem jest taki ze to nie dotyczy tylko pokolenia ktore wychowalo sie w komunie, ta zaraza przechodzi z pokolenia na pokolenie. Moglbym wypisac dziesiatki albo setki przykladow ale podam lepszy z brzegu, kiedy dyskutowalismy o tym, ze znajomy kupil sobie dom na przedmiesciach – ziomek z ameryki mowi ze zajebiscie, niby kredyt, ale downpayment musial zrobic i zarobki jakies miec zeby dostac, fajnie ze jest na swoim, gratulacje. Drugi kumpel, ktory w sumie tez jest Amerykaninem, (przylecial z rodzicami jak mial 7-9 lat z polskiej wioski) tyle, ze z polskimi korzeniami, zaczal narzekac, ze na kredyt to byle chuj umie kupic, ze kupili dom w srodku kukurydzy (czyli na zadupiu), ze blizniak, ze w srodku do remontu pare rzeczy. A ja stoje z boku i ogladam… Ogolnie ciekawy temat do dyskusji tylko ciezko jest merytorycznie rozmawiac, bo ludzie od razu Cie zaszufladkuja jak lewaka/prawaka/pisowca/zomowca.

    PS. Nie wstydze sie z bycia Polakiem, znam historie swojego kraju, kultywuje obyczaje integrujac sie jednoczesnie z amerykanskim spoleczenstwem, ale za chuja nie rozumiem, jak ludzie moga pisac, ze sa dumni z pochodzenia. Jak mozna byc dumnym z czegos, na co sie nie mialo wplywu? Niezaleznie od tego czy urodziles sie w USA, Polsce, Erytrei czy Korei Polnocnej nie wybrales sobie miejsca, gdzie sie chcesz urodzic. Bedac maly tez nie miales wplywu na to gdzie sie wychowasz, bo to Twoi rodzice decydowali o wszystkim. Dumnym mozesz byc z czegos, co osiagnales samemu dzieki ciezkiej i madrej pracy. Z drugiej jednak strony warto byc patriota niezaleznie czy jest sie „lokalersem” czy imigrantem, bo zwyczajnie warto dbac o miejsce gdzie sie mieszka

    9

    5
    Odpowiedz
    1. Nie czytaj ziemkiewicza. To buc, cham i kretyn. I bredzi.

      7

      2
      Odpowiedz
      1. Słuszna uwaga. Zabiera głos na każdy temat, a żadnej dziedzinie nie jest ekspertem. Wszystko po łebkach, myli pojęcia, posługuje się stereotypami – ogólnie nic ciekawego.

        3

        0
        Odpowiedz
      2. Z pierwszym i drugim się zgodzę, ale z trzecim niekoniecznie. Myślę, że ma sporo mądrych i ciekawych przemyśleń, choć często kopiuje fałszywe stereotypy i posługuje się niesprawdzonymi danymi.

        1

        0
        Odpowiedz
    2. Ależ oczywiście że możesz być dumny z tego na co nie miałeś wpływu. Tak samo możesz się tego wstydzić. Na przykład podam przykład (celowe powtórzenie). Jak masz chuja 5 cm to się będziesz go wstydził, a jak 20 cm to będziesz z niego dumny! A jaki miałeś na to wpływ? Tak samo jak na przykład Twój stary to pijak i obszczymur to będziesz się go wstydził, ale jak stary by dostał Nobla to byś był z tego dumny. Więc mi tu nie pierdol że nie można być dumnym z czegoś na co nie miało się wpływu.

      9

      3
      Odpowiedz
      1. Akurat drugi przykład jest chybiony;)

        0

        0
        Odpowiedz
        1. niekoniecznie ten przykład jest chybiony, choć rozumiem dlaczego uznałeś go za chybiony, ale po dłuższym zastanowieniu stwierdzam że jednak jest trafny, oczywiście wszystko zależy od punktu widzenia i z jakiego poziomu ten przykład oceniamy, czy np. z czysto „matematycznego”- czyli suchego i bezwględnego, czy z bardziej poziomu emocjonalnego

          0

          0
          Odpowiedz
  11. to pojedz sobie jeszcze do szwajcarii tam np. w Bazylei 100 m od głównego dworca, w centrum miasta, w małym przytulnym parku leżą najebani i osrani cyganie/ hindusi/ itp., chleją, leją i srają pod krzakami. na każdym kroku butelki i śmieci. A szwajcaria to jest el dorado.
    PS. mi się zawsze chce smiac z polaczków co to pojada gdzies na 2 tygodnie i mysla ze znają jakiś naród. CHUJE są wszędzie, i jest ich dokładnie tyle samo w każdym narodzie w procentowym rozkładzie. Z tym,że w polsce chuja poznasz od razu i możesz sie trzymać z daleka, za granicą skapniesz się dopiero jak cie wyjebie, bo „przecież ciągle sie usmiecha”. Taka jest róznica. Na zachodzie ludzie nie mówią prawdy, udają= bo tego ich uczą w szkołach.

    11

    3
    Odpowiedz
    1. No właśnie Hindusi, Cyganie…………i my Polacy niestety między nimi. P.S. Przeciętnemu obywatelowi Bolandy nawet przez myśl nie przejdzie że można być uśmiechniętym bezinteresownie. Tu wszędzie fałsz,nawet te „przyjaźnie” to jest interes bo nigdy nie wiadomo kto komu będzie potrzebny.I niektórzy nawet o tym wiedzą że są wyśmiewani, obgadywani, że ich „przyjaciele” są fałszywi ale samemu bycie jest bardzo ciężkie więc trwają w tych układach. Miej pieniądze, stawiaj, urządzaj balangi a zobaczysz ile masz „przyjaciół” a jak pieniędzy zabraknie to nie będzie nikogo.

      6

      1
      Odpowiedz
      1. pracuje z hiszpanami w polsce ( o dziwo przyjechali tu za pracą, każdy z nas minimum 2 języki+ ojczysty, wiec raczej ogarnięci ludzie) z tego co mówią, to życie to jest ciężkie na jamajce (bo tam też byli) a ludzie są zimni w szwecji, a u nas jest spoko. Im zimniejszy kraj tym inna kultura bycia. ot, co.

        1

        0
        Odpowiedz
  12. Urodziłem się w Gdańsku ale nie jestem mieszańcem jak większość polaków.

    0

    2
    Odpowiedz
  13. Też to zauważam na każdym kroku. Pełno tu agresywnych(!) tępych buraków. Agresywnych bez powodu! Wystarczy że dla takiego kmiota wyglądasz nie tak jak on sobie roi w tępym łbie że powinien wyglądać facet i możesz mieć problem.Nawet zwierzęta nie atakują bez powodu. A po drugie wielu jest takich co idą i badają ciebie wzrokiem. Nieraz są to typowe Mati w kapturkach ale nieraz nawet te stare baby patrzą sie jakbyś im rodzine harmonią zabił. To jest nienormalne. Do tego pełno tu dwulicowego, nieszczerego, zazdrosnego, chamskiego ciemniactwa. To pech sie urodzić na Wschodzie Europy.Im dalej na wschód tym gorzej.

    9

    4
    Odpowiedz
  14. Aaaa, pierdolisz gościu. W zeszłym roku pracowałem w wakacje 3 mies. w południowych Włoszech (Apulia); w tym roku 1,5 mies. w tym samym miejscu (wiadomo, wakacje dla studenta). Jeżeli narzekasz na polskie skurwysyństwo i wyzysk (swoją drogą: o chuj chodzi?), to proponuję Ci się wybrać tam. Pracowałem z Włochami (głównie Neapolitańczykami) i powiem szczerze – z takim skurwysyństwem to się jeszcze w kraju nie spotkałem (i to nie jest tylko moja opinia). A miarka się przebrała jak kiedyś od takiego zjeba z Neapolu usłyszałem w trakcie kłótni „Io sono Italiano, non tu!” jako argument na popracie jego racji.
    Chuj tam, pewnie to przez to, że wszyscy z nich byli jakimiś szemranymi typami (spotkałem też bardzo dużo przyzwoitych Włochów, zwłaszcza z północy), ale i tak lubię ten nasz kraj. 🙂

    8

    0
    Odpowiedz
  15. Najbardziej komuny boją się rotszyld,rokefeler,soro i spółka.Bo w komunie to oni byliby co najwyżej zamiataczami ulic a nie posiadaczami niewyobrażalnych majątków i nie dzierżyliby sterem światowego rządu.Ale nie nie tylko oni się boją komuny.Boi się jej kościół,boją się jej prywaciarze,szefowie korporacji,bo dla nich też oznaczałby koniec.Kler na ten przykład straciłby swoje majątki,owieczki,ziemie,posiadłości.I dlatego tak zajadle jadą po tej komunie jak po burej suce i obrzydzają ją narodowi.

    8

    4
    Odpowiedz
    1. Ten kler o którym mówisz został na początku komuny obrabowany z majątku, znacjonalizowano szpitale i sierocińce, które prowadził. Fakt, że sobie teraz odbija, ale jest też druga strona medalu.

      0

      2
      Odpowiedz
      1. I słusznie. Nieroby, które pracą sobie rąk nie zbrudziły posiadały majątki kosztem niewolnictwa i wyzysku. Oczywiście katociemnota powie że im sie należy zwrot bo to „ich” a te majątki powinny być przekazane potomkom niewolników-chłopów co na nie pracowali.

        3

        0
        Odpowiedz
  16. Wszystko zależy z jakich pozycji krytykujesz ten naród. Jeśli miałbyś kompleks zachodu, gardził polską kulturą i życzyłbyś sobie jej unicestwienia na rzecz kosmopolitycznej, zunifikowanej kultury zachodnioeuropejskiej, to to nie jest miłość do ojczyzny. Jeśli krytykujesz wady Polaków ale życzysz Polsce dobrze, no to to jest miłość do ojczyzny.
    [prawicowiec]

    2

    0
    Odpowiedz
  17. Tekst z dupy, dosłownie. W każdym społeczeństwie znajdzie sie margines. Twoje spojrzenie autorze na społeczeństwo wynika z Twojego podejścia, zupełny brak empatii, dramat …a jakie wymagania…Nie masz pretensji do systemu a masz pretensje do kobiety zapierdalajacej w zabce za przysłowiowy chuj, ze jest dla Ciebie nie miła? Utopia Ci sie marzy??? Nie bede patriota bo taryfiarz chciał mnie wyjebac na 20 zł a burak w bumie natrabil na mnie bo jechałem przepisowo… Czytasz sie ??? Nie jestem lewakiem, prawicowcem… Etc. Brawo Ty! Chopena czytasz a Mickiewicza grasz??? Skończ Wasc wstydu oszczędź!

    10

    2
    Odpowiedz
    1. „Nie bede patriota bo taryfiarz chciał mnie wyjebac na 20 zł a burak w bumie natrabil na mnie bo jechałem przepisowo… Czytasz sie ??? ” – nareszcie ktoś kuma o co w tym wszystkim chodzi. Plusuję.

      3

      0
      Odpowiedz
  18. Drogi autorze. Zapewniam cię tez tak miałem. Mam akurat taka prace ze bardzo dużo podróżuje (ok 200k mil lotniczych rocznie) i jeżdżę po całym świecie. Przez pierwszy okres gdy zjawialem się na lotnisku na ostatni lot do Polski i widziałem te smutne gęby to już mi się drobne nie zgadzaly w kieszeni i gul mi skakał. Do czasu. Dzięki temu że miałem okazję poznać ludzi wielu narodowości zgadzam się z ziomeczkiem który napisał ze chuje są wszędzie w tej samej procentowości. Fakt są chuje co mają więcej luzu i kultury osobistej lub spokoju. No ale nadal są chujami.
    Różnica jest dokladnie taka ze u naszych łatwiej rozpoznać złamasa bo wychowujemy się wśród nich i wiemy co i jak.
    Co do dumy z pochodzenia. Jestem dumny z tego ze jestem Polakiem, nie wstydzę się mojego pochodzenia i je podkreślam. Dlaczego spytacie – otóż historia mojej rodziny jest bardzo mocno spleciona z historią Polski. Udział w wojnach, śmierć i represje w rodzinie itd. I jestem wdzięczny mojemu dziadkowi ze walczył w partyzantce za to bym mógł mówić po Polsku, jestem wdzięczny mojej babci która zajmowała się rodzeństwem bo jej mama pracowała a ojciec zginął na wojnie. Dziękuję rodzicom ze nauczyli mnie samodzielnego myślenia. Tak więc czuje związek z wasatym taksiarzem i pisania z żabki bo może dzięki ich rodzicom czy dziadkom możemy teraz życ w wolnym kraju i cieszyć się swoboda wypowiedzi i podróżowania (ok sam nie do końca się z tym zgadzam ale jeśli porównamy nas do innych krajów to masowe jest bardzo dobrze).
    Więc teraz kiedy widzę Polaków na lotnisku ciesze się bo mimo że i chuj się trafi to to przynajmniej nasz chuj i łatwiej z nim walczyć.
    A jeśli chodzi o nasz kraj pogodę położenie itd. To jest jednym z najpiękniejszych miejsc na świecie. Jako całość z górami lasami polami porami roku itd.

    No i naprawde Polska należy do tych bogatych krajów które dymają te biedniejsze czyli Afrykę i Azję żeby móc kupić sobie nowy telefon czy buty za 100 pln. Ludzie naprawdę mają poważniejsze problemy niż to ze mamy mało każdy na melanz w weekend lub ze ktoś jest niemiły w sklepie. Wojny głód bieda brak dostępu do leków edukacji klęski żywiołowe itd. 95% chujni to tzw problemy pierwszego świata. I dobrze. Znak czasów i tego jak mimo wszystko dobrze żyję się w Polsce.

    To moje prywatne zdanie dziale się nim i nikogo nie zmuszam żeby się z tym zgadzał. Pisze bo po prostu miałem podobnie i w miarę jak lepiej zrozumiałem świat i ludzi to pogląd co do bycia Polakiem zmienił się we mnie.

    8

    0
    Odpowiedz
    1. Dzięki za ten głos w dyskusji i wierzę, że takich jak my jest więcej. Pozdrawiam!

      0

      1
      Odpowiedz
  19. Wiesz co mieszkałem sporo za granicą na zachodzie i masz rację jesteśmy narodem buraczanym. O ile w krajach zachodu (nie liczę dzielnic muzułmańskich) proporcje są takie że 80% to normalni a 20% to buraki, to u nas te proporcje są odwrotne. I teraz należałoby się zastanowić dlaczego. I tu właśnie wychodzi coś czego nie przyjmujesz do wiadomości, piszesz że jesteś szantażowany trudną historią. O nie nie mój drogi, nikt Cię nie szantażuje, tylko ta historia jest faktem.

    Kraje zachodu mimo że miały Franco, Hitlera czy Mussoliniego zawsze były bogate i mimo wszystko to byli ich rodzimi dyktatorzy a nie zewnętrzni. Polacy przez 200 lat byli pod czyimś butem, tępieni, mordowani, okradani, upodlani, szczuci na siebie, eksterminowani. Myślisz że luz, kultura, pozytywne nastawienie to cechy genetyczne? Nie! Przez dziesiątki dekad na zachodzie mieli to wszystko czego my nie mieliśmy, spokojny byt materialny, swoje państwo, względne bezpieczeństwo! I tak przez te dziesiątki dekad kiedy w Polakach wykształcała się postawa że trzeba kombinować żeby przeżyć, czasem coś ukraść, czasem dać w zęby, a jedyna rozrywka to się najebać i jebać tam kształtowała się kulturalna i pozytywna postawa do drugiego człowieka, do świata, kwitł handel itd.

    Oczywiście nie znaczy to, że należy popierać buractwo, samego mnie ono bardzo irytuje. Te 20% inteligentnych, normalnych ludzi w Polsce bardzo cierpi musząc żyć wśród pijaków, patologi, troglodytów, prostaków. Ale jeżeli naprawdę masz olej w głowie to zrozumiesz, że to historia nas uczyniła tym czym jesteśmy i to nie jest do końca nasza wina. Choć czasem nawet świadomość czemu tak jest nie pomaga w przełknięciu tego. Sam myślę czy gdzieś ponownie nie wyjechać…

    5

    4
    Odpowiedz
  20. Aha chciałbym jeszcze zaznaczyć (bo już raz komentowałem) iż pomimo całego rozpierdolu, buractwa, chamstwa i pijaństwa czasem trzeba docenić to co mamy. Oczywiście należy dążyć do tego żebyśmy się zrównywali kulturą, luzem i pozytywnym stosunkiem do ludzi z krajami zachodu, podobnie w kwestiach ekonomicznych. Ale mimo to zdajmy sobie sprawę że na ponad 200 krajów jesteśmy w pierwszych 20-30 najlepszych miejscach do życia. Wiem, czasem ciężko w to uwierzyć. Ale świat to tak naprawdę skurwiałe miejsce i takie szambo jakim w większości jest Polska i nasze społeczeństwo to i tak w ogólnym rozrachunku jest zajebiste miejsce.

    3

    0
    Odpowiedz
  21. Bo jesteś nieukiem, i nie wiesz o co w tym kraju chodzi i nie wiesz dlaczego większość jest tępymi POlaczkami, żydostwo okupuje ten kraj i niszczy mentalność ludzi. Ale taka pała bez uczycia tożsamości narodowej nic nie zrozumie.

    0

    7
    Odpowiedz
    1. jak pała bez uczycia nic nie zrozumie to oszczędź nam swojego talentu, profesorze… na chuj język strzępić…

      0

      0
      Odpowiedz
  22. Oczywiście że nie będzie Polska tylko normalny kraj. Polska to stan umysłu…

    1

    0
    Odpowiedz
  23. Żyję za granicą, jak trzy miliony rodaków. Nie miałem w kraju źle płatnej pracy, starczało na wszystko. Do wyjazdu skłoniły mnie względy inne, niż dochody. Doje**ny na maksa przez codzienną chujnię z Januszami, Tereniami, moherami, Sebami, pani tu nie stała, ZUS, tłok w komunikacji, chamstwo i samobójcze zachowania na wąskich drogach, brak jazdy na suwak, brak proszę, dziękuję, przepraszam. Zgadzam się z przedmówcą – można być dumnym ze swej narodowości, z tradycji, z przodków, pod warunkiem, że te wartości pochodzą „sprzed wojny”. Moi dziadkowie i wychowani przez nich rodzice wpoili mi wartości stopniowo gnojone w PRL, przetrawione i wyrzygane po 1989. Teraz znajduję pokrewne dusze wśród osób starszych, niestety. Rzadko obecnie spotykam osoby, które wciąż deklinują, bez „szukam nowy zderzak” (dla chętnych do nauki prawidłowych form – powinno być „szukam NOWEGO zderzakA”), kurwa, degradacja języka.
    Na emigracji czuję się dobrze. Kultura na codzień ma się dobrze. Chyba, że spotkam jednego z jebanych pasożytów, którzy są tu tylko po to, aby żyć za darmo, ekonomiczni imigranci na równi z kolegami z bezpiecznych krajów, jak Pakistan, Maroko, Tunezja, Rosja (Czeczenia), Nigeria itp itd. Nie mam tu zgryzu z szeroko pojętym badziewiem znanym z oj czyzny. Na razie nie wracam, nie ma opcji 😀

    2

    1
    Odpowiedz
  24. „O take Polskę walczymy” 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  25. Jesteś młoda i krytyczna, potem wydoroślejesz i jak ci rozumu starczy to dostrzeżesz wady w każdym innym społeczeństwie.
    Nic nie mam na obronę Polski, oprócz tego, że nie wierzę w istnienie reszty świata. Podobno w USA wygrał Trump. Widziałeś jakość kaset z jego nagraniami jak z lat ’90? Tego jest więcej. Matrix dookoła ludzi ma dziury. Czujesz chujnię? Nawet nie dotknęłaś chujni. Wyobraź sobie chujnie jak bunkier, ale zamiast przeżyć w nim 7000 dni, musisz przeżyć 7000 żyć.

    0

    2
    Odpowiedz

Rekrutacja

Po 10-ciu latach straciłem pracę. Z zawodu i wykształcenia jestem informatykiem a pracowałem jako programista aplikacji internetowych. Utrata pracy była nagrodą za to, że po takim okresie miałem czelność poprosić o podwyżkę za wykonywaną krwawicę. Okazało się, że jako pracownik z najdłuższym stażem (tak nawiasem mówiąc byłem pierwszym pracownikiem zatrudnionym przez tą firmę) zarabiałem najgorzej w całej firmie (nawet 2 razy mniej od początkującego programisty z rocznym stażem). W ostatnich dwóch latach firma przeżywała kryzys, ale gdy wszystko było już dobrze zdecydowałem się na ten heroiczny wyczyn i poprosiłem o podwyżkę. Zażyczyłem sobie całe 200 zł więcej. Parę minut po mojej prośbie o podwyżkę otrzymałem wypowiedzenie. Podobno przez większą pensję byłbym nieopłacalny dla firmy choć dotychczasową pensję miałem na poziomie początkującego pracownika Biedronki. Ostatecznie sprawę oddałem do sądu pracy i wywalczyłem odszkodowanie ale pracy nie mam i tak zaczyna się moja chujnia z rekrutacją. Nigdy wcześniej (tzn. przed utratą pracy) nie brałem udziału w rekrutacji ponieważ pierwszą – i jedyną – pracę znalazłem sam, zaraz po studiach. To co zauważyłem po kilku odbytych rekrutacjach to fakt, że schemat jest zawsze taki sam. Najpierw rozmowa z rekruterem z firmy zajmującej się human resources. Oczywiście rekruter nigdy nie zna odpowiedzi na pytania dotyczące szczegółów pracy, jaka technologia, jakie projekty itp. Snuje opowieści mlekiem i miodem płynącej krainy mojego przyszłego pracodawcy. Przedstawia tonę wspaniałych benefitów, które okazują się gówno warte np. praca w młodym, dynamicznym zespole. Co to kurwa ma być! Benefitem jest praca czy zespół? Albo darmowe śniadania, które są w zasadzie kubkiem mleka zasypanym garstką otrębów czy innych trocin. Po ponad godzinie rozmowy rekruter umawia mnie na rozmowę z przyszłym chlebodawcą. Żeby okazać szacunek ubieram się ładnie, skrapiam wodą toaletową i jadę na umówione spotkanie. Wchodzę do małej, dusznej salki i czekam (nigdy moja rozmowa nie odbyła się o umówionej godzinie). Po dłuższej chwili do pokoju wchodzą trzy osoby, najczęściej jakiś kierownik i dwójka przydupasów. Wszyscy wyglądają jak po imprezie, jeden upierdolony sosem do pizzy, drugi ma spocone pachy, trzeci ubrany w potargany t-shirt (typowi informatycy). I zaczyna się rozmowa. I tutaj moje pierwsze, najważniejsze spostrzeżenie. Twoje doświadczenie jest gówno warte na rozmowie kwalifikacyjnej. Siedząc w branży od 10 lat i tak byłem przepytywany jak świeżak po studiach. Po godzinie udowadniania, że nie jestem wielbłądem, przychodzi etap rozmówek w języku obcym. I tutaj kolejna sprawa bo pracując w Polsce pracujesz defacto za granicą. Okazuje się, że firma (choć ma nazwę polską) jest tylko filią dużej międzynarodowej korporacji (o czym rekruter nie wspomniana) więc znajomość ojczystego języka polskiego jest tylko dodatkiem. Generalnie wkurwia mnie fakt, że firmy zagraniczne zakładają filie w Polsce i zmuszają polskich pracowników do przestrzegania zagranicznego rygoru pracy, w tym posługiwania się ich macierzystym językiem. Ale wracamy do rekrutacji. Po kilku minutach rozmówek po angielsku z akcentem jak murzyn z Kenii dostaję w końcu zadanie kwalifikacyjne. Zadanie przewidziane na 2 tygodnie pracy, na zasadzie – zrób ile zdołasz. Więc siedzę 2 tygodnie dniami i nocami żeby jak najlepiej wypaść. Zadanie wymoszczone do granic możliwości. Wysyłam to co zrobiłem do odpowiedniej osoby i czekam. Czekam dzień, 2 dni, tydzień 3 tygodnie aż po miesiącu przychodzi odpowiedź. Z niechlujnie napisanego maila dowiaduję się, że firma rezygnuje jednak z rekrutacji ponieważ projekty, za które miała być odpowiedzialna zostały przeniesione do innego oddziału firmy, poza granicami naszego kraju. Nooooo kurwa mać!!!

123
8
Pokaż komentarze (44)

Komentarze do "Rekrutacja"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Nie chodzi o to czym masz kwalifikacje,wykształcenie,umiejętności,jesteś oczytany i znasz dużo języków.Tu chodzi o to ile jesteś w stanie wyrobić normy,jakąś masz siłę i wytrzymałość fizyczną,i jak bardzo pokornie i posłusznie służysz swemu panu.Jeśli nie spełniasz tych norm to sobie możesz papierek magistra,kilka fakultetów wsadzić w dupę.Ty masz być dobry niewolnik,a nie inteligenty człowiek dzięki któremu kraj będzie krainą miodem i mlekiem płynącą.Tacy nie są panom twoim do niczego potrzebni,bo to oznaczałoby ich koniec.

    18

    0
    Odpowiedz
  3. Rekrutowałem się ostatnio i dokladnie tak jest, az mnie krew zalała kolejny raz tak dokladny to jest opis.

    14

    0
    Odpowiedz
  4. Stary, powiem tak: sam jestem programistą, znam bardzo dobrze ten światek, mam pełno znajomych programistów, kolegów z branży, wiem ile się zarabia, wiem jak wygląda praca… Jeśli mówisz mi, że po 10 latach pracy zarabiasz tyle ile pracownik Biedronki, to nie ma innej możliwości: musisz być po prostu słabym programistą. Popyt na pracowników w tej branży jest tak wielki, że nawet głąby tuż po studiach koszą porządny szmal. Piszesz, że z wykształcenia jesteś informatykiem. Jakie studia kończyłeś?

    12

    4
    Odpowiedz
    1. Napisz ile dostają głąby po studiach jako programiści?

      1

      0
      Odpowiedz
      1. Ja zaczynając pracę na czwartym roku studiów (jakieś pięć lat temu), pracowałem na 3/5 etatu i dostawałem 1500 na rękę. Obecnie wiem ile moi znajomi zarabiają i szacowałbym średnią na jakieś 8k miesięcznie.

        2

        0
        Odpowiedz
        1. U mnie w firmie w mieście 500k+ programiści z 5+ lat doświadczenia nie wyciągają więcej niż 4-5k netto.

          0

          0
          Odpowiedz
          1. Rzeszowa i Bydgoszczy nie wliczaj do mapy IT.

            1

            0
            Odpowiedz
  5. nie jestem specjalistą w twojej dziedzinie ale przeszedłem podobną sytuację, moja rada: jeśli możesz rozważ załozenie własnego biznesu, nie pracuj więcej na kogoś sukces

    4

    0
    Odpowiedz
  6. To że siedziałeś w jednej firmie jako programista 10 lat z bardzo niską pensją też chyba o paru sprawach świadczy. Raczej nie jesteś zbyt mobilny, czy poszukujący nowych rozwiązań, nowych idei a kimś bojącym się zmian, co w tym biznesie nie jest najlepsze. Nowe prace, śledzenie rynku, rozmowy itp. to rozwija, poszerza horyzonty. Nie musi tak być, że koniecznie trzeba zmieniać robotę, bo jeśli ktoś sam zdoła się rozwijać i nadąża za rynkiem, za zmianami w IT, to po tylu latach w jednej firmie powinien stać się w końcu liderem, architektem, czy kierownikiem projektów ze stosunkowo dobrą pensją. Niestety ale wychodzi na to że byłeś nie najlepszy i niezbyt się rozwijałeś, że cenili cię mniej niż juniorów… Zresztą gdybyś miał jakieś ambicje to chyba sam powinieneś stamtąd dawno odejść a nie czekać aż cię wykopią…
    To, że cię wku… że firmy zagraniczne zakładają filie w Polsce świadczy, że bardzo nie rozumiesz rynku IT. Właśnie każdy myślący programista powinien się z tego cieszyć – im więcej filii zachodnich z branży IT tym większe zarobki w tym biznesie.
    Najważniejsze wymagane technologie powinny być wymienione w ogłoszeniu, dziwne, że odpowiadasz na ogłoszenia gdzie tego nie ma, najwidoczniej to nie oferty dla ciebie.
    No i nie chodź na galowo na rozmowy, przecież kolesie, którzy cię przesłuchują nie będą się na tę okazję specjalnie stroić. W zależności od człowieka jedni będą ubrani bardziej elegancko, inni mniej, tak jak chodzą do roboty na co dzień.
    Gdzie to masz takie problemy z robotą?
    [prawicowiec]

    3

    5
    Odpowiedz
  7. Masz ochotę zastosować w praktyce programistyczną pętlę? Chcesz bezpieczną umowę na kolejne 10 lat? Trzy stówy do łapy i zapraszam do złożenia CV na taśmę w naszym Łódzkim Wydziale Fabrycznym. U nas wiele nie zarobisz, ale zdaje się, że jesteś przystosowany, no i na żarcie starczy. Akurat stosujemy umowy na 10 lat, więc jesteś bezpieczny – nie możesz zrezyngować przez ten czas. My możemy cię wyjebać, ale tylko pod warunkiem, że nie będziesz spełniał standardów szybkościowych i jakościowych. No i będziesz jebał w pętli. 10 lat x 365 dni x 8 godzin x 60 minut x 6 cykli. Będziesz na okrągło jebał jedną 10-sekundową czynność na taśmie. Pasuje?

    4

    9
    Odpowiedz
    1. Podróba.
      Żałosne.

      2

      1
      Odpowiedz
      1. twoja stara.

        1

        1
        Odpowiedz
    2. debil kupił se kalkulator…

      1

      0
      Odpowiedz
  8. Dobra chujnia . Nie poddawaj się i głowa do góry – w końcu coś się godnego znajdzie .

    2

    0
    Odpowiedz
  9. Zluzuj nieco. Twoje doswiadczenie przy zadaniach typu X może byc mało przydatne w zadaniach typu Y, dlatego zadają Ci różne pytania, niektóre bardzo podstawowe. Na ich miejscu robiłbyś to samo.
    Że 'rekruter’ do zwykle jakaś osoba z HR, która nie ma pojecia o jaką robotę chodzi, to zasadniczo standard. Ogarnięci rekruterzy, którzy potrafią coś konkretnego powiedzieć, to zajmują się wyszukiwaniem dyrektorów i prezesów – jako programista jesteś za cienkim bolkiem, żeby zajmował się Toba ogarnięty rekruter. Jak pójdziesz do banku to też bedziesz rozmawiał z 'panią z okienka’, a nie z prezesem – kumasz, jak to działa?
    A że rekrutują Cię buraki ubierający się jak bezdomni to też trzeba przełknąć. Jak sam zauważyłeś, taki standard wśród informatyków. I chyba to czujesz, bo podkreślasz ładny ubiór i wodę toaletową – ja to robię zawsze i nie uważam tego za wyczyn.
    Kolejna sprawa, że Polska jest krajem taniej siły roboczej dla bardziej cywilizowanych krajów – smutne, wkurwiające, ale tak jest i nie zmieni się z dnia na dzień.

    3

    1
    Odpowiedz
  10. Załóż własną firmę. I choć posiadanie biznesu to cały zestaw osobnych chujni, to psem będziesz tylko dla państwa, które będzie skalpować z kasy.

    2

    0
    Odpowiedz
  11. Wybacz szczerość, ale jeśli po 10 latach pracy jako programista aplikacji dostawałeś tyle, co Pani na kasie w biedrze, po czym poprosiłeś o 200PLN podwyżki, to z TOBĄ jest coś nie tak. Student na praktykach dostaje lepszą pensję niż Ty. Ludzie, którzy robią w programowaniu przez 10 lat najczęściej zarabiają w okolicach 10K. To jedna rzecz. Druga jest taka, że jeśli w dzisiejszych czasach masz problem ze znalezieniem pracy jako programista, to ponownie problem jest z Tobą. Normalnie firmy by się biły o programistę z 10-letnim stażem.

    9

    3
    Odpowiedz
  12. chlopie jak masz 10 lat doswiadczenia w IT i cos potrafisz to sam szukaj sobie roboty. jebac tych pedałow rekruterow i te fyrmy z dupy wziete. Ja 14 lat pracyje w IT i nigdy w swoim zyciu na rozmowie nie bylem. do mnie piszą co chwile z zapytaniamia zeby cos dla nich robic. nawet nie musisz się oglaszac. Wg mnie zasiedziales sie w tej gowno-firmie przez dlugi czas i teraz jestes do tylu z „obyciem” i technologiami pewnie.

    2

    2
    Odpowiedz
    1. jake języki jeśli można wiedzieć?

      0

      0
      Odpowiedz
  13. Nic straconego, patałachu. Z wypocin twoich wynika, że jesteś wystarczająco sumiennym robolem (a prośba o podwyżkę czegoś zapewne cię nauczyła; a gdyby jednak nie -bo cebulak z założenia jest ograniczony- to na wszelki wypadek jasno oznajmimy: nie będziesz tego czynił). Jeśli tylko przyniesiesz obowiązkowe trzy stówki wpisowego i CV pod bramę naszego Łódzkiego Wydziału Fabrycznego, przyjmiemy cię z radością, bo rzadko trafia się taki frajer. A ponieważ masz akcent „murzyna z Kenii” z miło nam zawiadomić, że, wstępnie, nadajesz się do wysłania na ekskluzywny kontrakt eksportowy do naszej filii w Koulamoutou w Gabonie -miejscowe czarnuchy łatwo będą cię rozumiały, to może cię nie zjedzą jak twojego poprzednika. Tak więc nie rozkminiaj za długo, zbieraj dupę w troki i widzimy się pod bramą naszego zakładu. /Renata Bezcipka, Dział HR Łódzkiego Wydziału Fabrycznego

    PS. Patałach już się zbliża,
    już puka w bramy drzwi.
    Pan Mesio go przywita,
    patałach lekko drży.
    O szczęście niepojęte,
    do Łódzkiego Wydziału Fabrycznego przyjęli mnie…
    Pochwalę się ziomalom,
    by każdy mógł zobaczyć mnie.

    W tobołku trzymam ćwiartkę,
    w papierku bułki dwie…
    Odźwierny ma kieliszki,
    Pan Mesio napije się…
    O szczęście niepojęte,
    Pan Mesio walnął sety dwie…
    Już chwieje się na schodach,
    wywróci zaraz się.

    Pan Mesio wziął trzy stówki,
    pochwalił przy tym mnie.
    Za bramą Jego kapo już niecierpliwią się.
    Otwieram drzwi baraku,
    smród wali w nozdrza me.
    W Matizie dwaj robole
    życzliwie śmieją się.

    Pan Mesio ruszył z piskiem opon
    nie zdążył uciec kot.
    Zahaczył światłem o słupek
    i wyrżnął bokiem w płot.
    Ach płaczą już robole,
    co widzieli wypadek ten…
    Meś dużo kosztuje,
    znów dniówki obetnie się.

    13

    7
    Odpowiedz
    1. Mesiu, troche nie do rymu nie do taktu, wsadz se fiuta do kontaktu

      6

      3
      Odpowiedz
    2. dobre, usmialem sie

      1

      0
      Odpowiedz
    3. Znów fałszywy mesiu.

      0

      1
      Odpowiedz
  14. Moze chodzi o to, ze odwaliles prace za darmo, jesscze 3 takich jak ty i maja robote z miesiaca odwalona za darmo.

    13

    0
    Odpowiedz
  15. W ogóle mnie to nie dziwi. Taki los kiedyś czeka większość młodych zdolnych z wielkich miast. Wydaje się wam że jesteście królami życia bo pracujecie w zagranicznej korpo gdzie sie mówi po angielsku (aj waj wielki kurwa świat), dali wam karte na siłownie i troche wiecej do łapy jak listonoszowi czy sprzątaczce to sie czujecie kimś (a i tak gówno macie, nore w mrówkowcu w kredycie i niemiecki złom na kółkach w leasingu). Po 40 was wypierdolą pod byle jakim pretekstem bo lepszy świeży zmotywowany 20-kilkulatek od zmęczonego wieloletnim kilkunastogodzinnym jebaniem rutyniarza… Będziecie się cieszyć posadą ciecia albo wyjazdem na Zachód do rozładowywania tirów, chyba że coś z sukcesem założyliście / sporo odłożyliście. Tak więc pilnujcie się

    13

    2
    Odpowiedz
    1. Ale masz ból dupy.

      1

      4
      Odpowiedz
      1. Sam pracuje w korpo i widzę jak się niektórzy zachowują a potem zderzają ze ścianą. Mam dobre kontakty z dyrektorami i szczerze przede mną mówią co myślą i co planują. Jako pracownik jesteś dla nich tylko jak jakiś koń czy krowa. Stracisz wydajność albo nowi młodzi są szybsi i bardziej oddani (tj. idą na rekord niewykazywanych nadgodzin) to wypierdalasz. Tylko ostrzegam

        8

        0
        Odpowiedz
  16. to chyba dobrze ze cię wywalili bo to jakieś gówno a nie firma, pozwij ich jeszcze o mobbing to moze cos wyciągniesz

    4

    0
    Odpowiedz
  17. srać mi sie chce

    2

    2
    Odpowiedz
  18. Tez jestem informatykiem ale zbieram złom bo to się bardziej opłaca

    5

    0
    Odpowiedz
    1. na złomie robię 4k w jeden weekend…

      2

      0
      Odpowiedz
  19. Dobra chujnia, temat tych pojebanych wielomiesięcznych rekrutacji jest mi znany nadzwyczaj dobrze. Jakbym miał wypunktowac najbardziej jaskrawe elementy tego całego korpo-gówna (ibm, nokia, siemens, pwc, hpl) to wyglądałoby to następująco:
    1) lasencja po filologii angielskiej, która potrafi włączyć komputer i obsługiwać fb ma większą wartość na wstępie niz gość po informie, który zna słabo angielski
    2) lepiej zatrudnić człowieka z zerowym doświadczeniem i dać mu 2300netto niż doświadczonego programiste i dać mu 5000netto.
    3) pieniądze w porównaniu do zachodu to jest kurwa żenada. Mimo, że większość firm to po prostu filie zagranicznych gdzie człowiek robi dokładnie to samo co w macierzystej jednostce. Filia Google w Polsce jest tym samym czym otwieranie firmy produkcyjnej Apple w Chinach
    4) awans bez układów to jest czysty kosmos. A jak już awansujesz to z podwyzką rzędu 300-500zł
    5) kasa, kasa, kasa…w tvnowskich serialach pokazują korporacyjną rzeczywistość niczym wilka z wall Street, luksusowe apartamenty, nowe samochody, praca polegająca na piciu kawy że starbaksa i odpisaniu na parę mejli. A rzeczywistość? 2-5 tys na rękę, klepanie po 10-12h dziennie tego samego chujstwa + w domu w weekendy. Gdzie ten raj?

    21

    0
    Odpowiedz
  20. Trzeba bylo studiowac za granica na top 500 to by nikt ci takiego gowna nie odwalil

    0

    4
    Odpowiedz
  21. Witaj,

    Zawsze byłem tylko czytelnikiem tego portalu, ale po tej chujni postanowiłem odpisać.
    W zasadzie mógłbym Cię zjebać jak ten patałach mesio (zapewne on zaraz Cię zjebie, chwała mu za to, że gnębi lamusów), jednak pracuję w tej samej branży i wydaje mi się, że należy Ci się kilka słów wyjaśnienia:

    Po 1) Nie mogę uwierzyć, że pracujesz przez 10 lat za siano kasjerki. Nie wiem na czym polega problem, ale nawet gdybyś był słabym programistą to w ciągu 10 lat nauczyłbyś się kilku technologii, wzorców etc. jedyne co mi przychodzi do głowy to to, że jesteś na etapie pisania prostych skryptów w PHP z zastosowaniem MySQL-a, piszesz bez ładu i składu łącząc w skrypcie kod, html-a, sql-a i wszystko co się da i jesteś po prostu niereformowalny, inaczej po prostu chyba się nie da,

    Po 2) Nigdy nie czekaj, aż dostaniesz podwyżkę, bo nie dostaniesz, a jeżeli ją chcesz to musisz po nią pójść, jak nie pójdziesz to nie dostaniesz, koniec i kropka i tyczy się to nie tylko Polski, ale całego świata – nawet jak jesteś pierwszym pracownikiem firmy,

    Po 3) Rozwinięcie punktu 2, KURWA MAĆ kryzys dotyczy patałacha, u którego pracujesz a nie Ciebie, po chuja czekasz, chcesz siano to idziesz do patałacha i mówisz mu, że siano ma być, a jak nie ma to szukasz innej roboty, gdyby on musiał podjąć decyzję, w wyniku której miałby Cię zwolnić to uwierz mi, że nie zastanawiałby się, a całość jego przemyśleń trwałaby tyle co puszczenie pierda. Nie ma litości i sentymentów, on prowadzi biznes i bierze ryzyko, Ty piszesz kod i bierzesz za to siano. Jeżeli cenisz się na więcej niż 2 koła do łapy (a powinieneś z tym doświadczeniem) to szukasz pracy, w której Ci to dadzą.

    Po 4) Rozmowy rekrutacyjne – omijaj szerokim łukiem firmy, które prowadzą „ciągłą” rekrutację, łatwo to sprawdzić patrząc w historię, jeżeli firma od roku szuka programisty tzn. że albo nie szuka, albo szuka frajerów co przez 2 tygodnie posiedzą i coś im napiszą za darmo (w ramach rekrutacji czy jak zwał tak zwał). Oszczędzisz sobie czasu i nerwów związanych z frajerami od HR-a, a następnie frajerami w ujebanych od sosu koszulkach. Jeżeli firma jest duża i musisz odbębnić rozmowę z HR-em to postaraj się chociaż sprawić dobre wrażenie tzn. że jesteś chętny do pracy, energiczny itd. (nawet jak nie jesteś to nieważne, te debile koncentrują się na Twoim ubiorze, na Twoich gestach, Twoim podejściu do świata itd. postaraj się to jakoś przejść i zapomnieć, coś jak egzaminy z filozofii na studiach inf.),

    Byłem na kilku rekrutacjach i szczerze mówiąc nie trafiłem na takich pracodawców jak Ty.
    Brałem również udział w kilku rekrutacjach jako jeden z prowadzących i nigdy nie postępowałem z ludźmi tak jak z Tobą postąpiono. Generalnie powinno to wyglądać tak, na początek test pisemny z prostymi zadaniami, który odfiltruje specjalistów, którzy nic nie potrafią (nawiasem mówiąc miałem kiedyś programistę Oracle PL/SQL z 6 letnim stażem, który nie wiedział do czego służy tabela dual), a następnie rzeczowa rozmowa o umiejętnościach, doświadczeniu i kasie, potem zapraszamy kolejnego kandydata, po obsłużeniu wszystkich decydujemy, którego zatrudnić i koniec. Banalny proces, który można na maxa zasrać przez jakichś debili z HR-u, którzy próbują do działu IT zatrudniać ludzi z predyspozycjami na handlowców.

    PS. Tak będzie PS, mimo, że nie zasłużyłeś, ten patałach mesio pewnie Ci to potwierdzi. Masz dwa wyjścia, pierwsze to szukasz ofert pracy polecam tutaj indeed , filtrujesz tylko te gdzie szukają pracowników i szukasz dalej, nie dajesz się wpierdalać w jakieś pisania za darmo przez 2 tygodnie dla frajerów z ujebaną od sosu koszulką, drugie to bierzesz 300 zł w zęby i zapierdalasz do ŁWF robić na tego patałacha mesia co kosi 17 koła (na lewo podobno więcej), jeździ mesiem i pewnie ma ujebaną koszulkę od kału i nasienia JE Wiecznego Prezesa Byczywąsa.

    Trzymaj się chłopaku, dasz rady ! 😉

    11

    2
    Odpowiedz
    1. „PS. Tak będzie PS, (…)”

      Amen, patałachu. /Mesio
      PS. A w nagrodę -gdy niedługo zawitasz w progi kazamatów pod naszym Łódzkim Wydziałem Fabrycznym -Pan twój ujebie ci koszulkę. 😛

      4

      1
      Odpowiedz
  22. Głowa do góry na pewno coś znajdziesz.Skoro 10 lat pracowałeś w jednej firmie to znaczy że znasz się na rzeczy.Nie przejmuj się tymi co piszą,że skoro Cię wyrzucili to widocznie sobie nie radziłeś pewnie większość z nich nawet matury nie ma.Powodzenia Ci życzę trzymam kciuki

    4

    0
    Odpowiedz
  23. wiesz, czytam to i tak sobie mysle. Jestes szlachetna, dobra duszyczka, ale cos jest nie tak z Toba. Moze masz jakas forme autyzmu, przez co nie zauwazylesz ze czas mijal, pensja nie rosla i ze innym placili wiecej. Co blokowalo ciebie zeby wczesniej nie zareagowac na to? Wiec masz jakas forme autyzmu i te szakale na rynku pracy wykorzystaly Ciebie.
    Nie wrabiaj sie w pisanie programu orzez dwa tygodnie za darmo. Spojrz na siebie i zobacz co to jest ze byles tak zle traktowany, i zeby tego uniknac.

    5

    1
    Odpowiedz
    1. No chyba normalne że jak Ktoś jest dobra duszyczka to coś jest z nim nie tak. Trzeba być chujem albo przechujem. Ewentualnie suką.

      3

      0
      Odpowiedz
    2. Mi też mówili, że jestem autystyczny i zachowywali się agresywnie w pracy, teraz mają na głowie sprawę o mobbing…

      3

      0
      Odpowiedz
  24. Chłopie, jeśli każą ci klepać „zadanie kwalifikacyjne” przewidziane na 2 tygodnie, to wiedz, że coś jest nie tak. Poza tym serio musisz być chujowym programistą, skoro z 10-letnim stażem nie możesz znaleźć roboty.

    0

    1
    Odpowiedz
    1. Ja klepałem i robotę dostałem, patałachu.

      0

      3
      Odpowiedz
  25. Początek mnie rozśmieszył, ale zakończenie tragiczne – wyrazy wspołczucia. Jebać tych kierowniczków co mają ludzi w dupie.

    0

    0
    Odpowiedz
  26. Wd. mnie jesteś cienkim bolkiem który przesiedział w firmie 10lat na internecie i nagle się obudził.
    Rynek jest chłonny, 3k netto do ręki oferuje praktycznie każda firma z branży IT.
    Zacznij się uczyć to może coś z tego będzie.
    Rozmowy są z dupy, nie idziesz tam powiedzieć jaki jesteś i co umiesz – tylko perfekcyjnie odjebać teatrzyk tak aby Cie zatrudnili.
    Przejdziesz 10 rozmów to się przyzwyczaisz.
    Tak jak wspomniał tu już ktoś – nigdy nie aplikuj na oferty które się od miesięcy powtarzają.

    0

    0
    Odpowiedz

Drobiazg, ale wkurwił mnie

Jest tak -parę lat temu kupiłem Forda Mustanga. Nie byłem żadnym maniakiem muscle car-ów, a o amerykańskich furach mam ogólnie słabe zdanie, ale ten spełniał wszystkie moje wymagania (dość pojebane) i był w miarę niedrogi. Z czasem jednak bardzo polubiłem ten samochód i nawet wstąpiłem do kluby posiadaczy takich aut. Ostatnio w sklepie zauważyłem piwo o nazwie 'kultowe’ czy tak jakoś i z Mustangiem na etykiecie. Myślę sobie, spróbuję, będzie tak klimatycznie i w ogóle. I co? Gówno! Szczyna i pomyje!!! Omijajcie z daleka, piwo chujowe jak śrut. I jeszcze kosztowało piątaka. Noż ja pierdole, mam ochotę spalić ten browar za profanację Qnia. Wiem, że problem z dupy i jakbym jeździł mesiem to bym go nie miał, ale wkurwiłem się, a teraz mi lepiej jak to napisałem.

16
92
Pokaż komentarze (20)

Komentarze do "Drobiazg, ale wkurwił mnie"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Na chuj napisałeś o „swoim” samochodzie?

    5

    1
    Odpowiedz
  3. Z twoje wpisu aż kipi gimbizmem i wymyśloną historią.

    8

    1
    Odpowiedz
  4. kup corvette. mustang to bieda

    5

    1
    Odpowiedz
  5. Co do picia jakichś szczynow ma to, że kupiles mustanga?

    0

    1
    Odpowiedz
  6. A lekcje odrobiles?

    4

    1
    Odpowiedz
  7. A ja Ci powiem, że mi Kultowe smakuje, ale to trzeba lubić piwa o słodkim posmaku. No może dupy nie urywa, ale jest ok, bez przesady że szczyny. Lubię je sobie czasem wypić. Gusta są różne, wszystkim nie dogodzisz, Tobie akurat nie posmakowało. A poza tym chujnia z dupy, więc łapka w dół.

    1

    1
    Odpowiedz
  8. „Wiem, że problem z dupy i jakbym jeździł mesiem to bym go nie miał,”

    Otóż to, patałachu, otóż to… 😉 A jak weźmiesz trzy stówki w łapę i CV w zęby i stawisz się pod bramą naszego Łódzkiego Wydziału Fabrycznego, to też nie będziesz miał takich problemów… Nie zarobisz nawet na benzynę do tego Mustanga, nie mówiąc o tym byś miał czas na piwo. /Mesio

    PS. Trzeba było kupić Corvettę. No chyba, że kucyk jest z lat 60-tych, to ujdzie.

    7

    7
    Odpowiedz
  9. Mesio, patałaszku. Już ci napisano tutaj niejednokrotnie że już nie jesteś śmieszny. Może inaczej to powiem, w twoim stylu… spierdalaj na drzewo cebulacki patałachu.

    20

    3
    Odpowiedz
    1. Właśnie że jest śmieszny..

      3

      10
      Odpowiedz
      1. Taaaa, ciągłe pierdolenie o tym samym po czasie staje się nudne. Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść

        4

        2
        Odpowiedz
  10. Mieszkam w USA i tu Mustang jest jak Golf w Polsce, od chuja ich jezdzi, ale musze przyznac ze ten 2015 jest bardzo fajny. Szkoda tylko ze materialy w srodku dalej takie chujowe, moj kuzyn zrobil takim dopiero 15k mil i w srodku juz wszystko poobdzierane i pozdzierane bardziej niz w moim 7 letnim Subaru (a kupilem je lekko dojebane). Pozdro

    5

    1
    Odpowiedz
    1. i w tym USA to piwo kupiłeś? za 5 złocisza? Musi polskie sklepy polonia sadzi…

      0

      1
      Odpowiedz
  11. Ja też miałem kiedyś zajebisty rower… i wiesz co? Zamówiłem pizze, a ta była chujowa…

    4

    0
    Odpowiedz
  12. Oponami miało to piwo smakować? czy benzyną?

    4

    0
    Odpowiedz
  13. Trzeba było kupić Lanosa (1.4+gaz) wtedy wszystkie twoje problemy sprowadzały by się do utrzymania tak drogiego w serwisowaniu samochodu np. komplet tarcz i klocków 230 zł normalnie rozbój w biały dzień…

    0

    1
    Odpowiedz
  14. Słowo do robola portal obsługującego: patałachu na resorach, gdzie Ogłoszenia Meśpasterskie, które Pan twój raczył był wysłać, co?
    Do kazamatów pod ŁWF umyślni zawlec cię mają, czy grzecznie umieścisz? 😉 /Mesio
    PS. Na PS-a nie zasłużyłeś. 😛

    3

    3
    Odpowiedz
    1. właśnie! Ostatanie ogłoszenia Meśpasterskie to chyba w 2014 były!

      0

      0
      Odpowiedz
  15. zaczynam czytać, myślę o czym to będzie i od połowy tym tramm tamm taaaam

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Powinieneś jezdzić wierzchem na żubrze.

    1

    0
    Odpowiedz
    1. albo dać się wyruchać żubrowi…

      0

      0
      Odpowiedz