Wiecie co, wszyscy tu narzekacie na brak lub mało ruchania, a ja wam powiem, że wolę zwalić dobrze konia niż być z kobietą. Cipa niemożebnie śmierdzi, baba zrzędzi, poza tym w moim zasięgu są góra średnie lochy, często z tłuszczem tu i ówdzie. A już na myśl o minecie to mam mdłości. A walić mogę do najlepszych towarów na moim nowym kompie all in one kiedy chce i nikt mi nie powie, że szybciej, wolniej, za krótko itd… Nikt nie zadaje głupich pytań i nie strzela fochów. Rolka papieru do wytarcia się leży obok i jest git.
Nietypowa chujnia
2017-01-09 21:41Moim problemem jest wieczne tracenie flow. Najczęściej przetrafia mi się jak próbuje czytać książki, lub jakieś dłuższe teksty, niezależnie od tematyki (szczególnie wszelakiego rodzaju podręczniki). Przez pierwsze 5-10 minut jest spoko, potem nie da się już czytać. Oczywiście fizycznie się da, tylko mija się to z celem. Tekst staje się czarnymi literami na białym tle. Czasami czytam każde zdanie po 10 razy (i nie przesadzam tutaj), żeby zrozumieć, co się pod literami kryje, jaka informacja, po prostu męczenie się, a nie czytanie. I tak dzieje się nie tylko w przypadku podręczników, ale też gdy próbuję czytać horrory, thrillery, fantasy czy SF. Najgorsze jest to, że opowiadania, choćby z tej strony, które mają powiedzmy z 3 strony nieraz trawię bezproblemowo, a z książkami już tak nie jest. Podobnie mam przy filmach, jeśli to nie jest majstersztyk na miarę Pulp fiction czy Starwarsów, to po 30 minutach seansu, już tylko patrzę i widzę, że ktoś strzela, ktoś tam pada, ktoś coś mówi, wsiada do samochodu, na tablicy rozdzielczej mu wypierdala jakieś ciśnienie na czerwono… Nic do mnie nie trafia tylko patrze tempo na poszczególne sceny, zupełnie wybity. Wybijam się ze wszystkiego, dosłownie non-stop.
Jest na to jakaś rada? Internety, pomożecie?
Komentarze do "Nietypowa chujnia"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Masz czas skupienia komara i przyswajasz informacje nie dłuższe niż pierdnięcie. Jesteś modelowym konsumentem XXI wieku. Tak miało być. Znajdź partnerkę i przekaż geny dalej.
201 -
Odpowiedz
Mogę Cię pocieszyć, mam tak samo.
51 -
Odpowiedz
Tez tak mam ale czasami, kiedy moj biorytm jest kiepski.
21 -
Odpowiedz
Ćwiczenia z koncentracji.
20 -
Odpowiedz
Idź do psychiatry. Nie żartuję.
50 -
Odpowiedz
Musisz iść do znawcy życia i ludzkiej psychiki – księdza Andrzeja. Gdy będziecie na golasa zaczniecie wypędzać demony.
74 -
Odpowiedz
Mnie też już nie interesują te wszystkie filmy z nakoksowanymi lub wyżelowanymi pajacami. Setki wybuchów, skoki samochodami z mostu lub wieżowca, jakieś walenie sie po gębach bez ładu i składu gdzie nie ma śladów po uderzeniach. Nudzą mnie takie filmidła. Te skakanie, strzelanie, kopanie po gębach a widok tych mastodontycznych „herosów” denerwuje.Najgorsze dno to chyba filmy o lanserach w samochodach i wyścigach oraz o tych wszystkich pedalskich wyżelowanych wampirach czy komedie o amerykańskich słitaśnych nastolatkach nawet gorsze niż współczesne filmy z Seagalem.
172-
Odpowiedz
Dokładnie! Ja oglądam Shimoneta.
20
-
-
Odpowiedz
Za dużo dopaminy
30 -
Odpowiedz
Kryzys wieku średniego
30 -
Odpowiedz
Czesc ! Stres, stres, stres… Zjebalem sobie kawal zycia przez to. Pomogla dopiero Pani od hipnoterapii (nie myl z hipnoza, jestes caly czas swiadoma :p). Prawdopodobnie siedzi w Twojej podswiadomosci jakies gowno, z ktorym swiadomie sobie nie radzisz. Mam nadzieje, ze Ci pomoze, szkoda zycia
40 -
Odpowiedz
Dlatego swiat niegdys byl podzielony na arystokracje i chlopow, jedni czytali a drudzy wyrzucali gnoj na pole 😉
21 -
Odpowiedz
Tez tak mam od jakiegoś czasu ale nie sądziłem ze ktoś to tu napisze..
11 -
Odpowiedz
ADHD lub ADD dorosłych. Są na to leki, ale niechętnie przepisywane ludziom, którzy skończyli 18 lat.
20 -
Odpowiedz
Uprawiaj sport, spotykaj się z przyjaciółmi, pij herbatkę z miłorzębu japońskiego, rozwiązuj krzyżówki i zagadki matematyczne, zadbaj o wypoczynek na świeżym powietrzu.
10
Czerwienienie się
2017-01-09 21:40ludzie, kto tego nie przeżył, to nie wie, jaki to ból. wiecznie się czerwienię! mam już tego powyżej uszu. 25 lat na karku, a czerwienię się jak jakaś smarkula, która coś nabroiła i została przyłapana. Wystarczy, że mam kontakt z kimś obcym, albo jestem w centrum uwagi. Prowadzący zajęcia coś do mnie powie na zajęciach? Burak. Siedzimy przy wigilijnym stole i ktoś zada mi jakieś pytanie? Burak. Kurwa, nawet nie wiecie, jakie to męczące. Ostatnio spotkałam się ze znajomymi. W sumie 4 osoby nas były. Chcieli, żeby im coś opowiedzieć, mniejsza o to. Jak tylko zobaczyłam, że wszyscy się na mnie koncentrują, to strzeliłam takiego buraka, że szok. Dwa dni temu byłam u innych znajomych. Znowu, ktoś coś do mnie powiedział, a ja strzeliłam takiego buraka, że każdy ze mnie lał. Ja tu nie mówię o czerwonych polikach… Jak ja się denerwuję czy czuję się niezręcznie, to one płoną! Dosłownie. Cała twarz mi pulsuje, WSZYSTKO mam czerwone. Twarz (poliki, czoło, broda), szyja, klatka piersiowa, ramiona i ręce aż do łokci… Jak wiem, że istnieje chociaż cień szansy, że ktoś coś do mnie powie i będę w centrum uwagi, to zawsze zakładam taką bluzkę, żeby jak najwiecej mnie zakryła… To mi nie daje żyć. Przez święta szukałam przyczyny tego problemu- kiedy to się zaczęło? czy zawsze taka byłam? z nudów przejrzałam w domu rodzinnym album z czasów dzieciństwa- na jakichś spotkaniach rodzinnych wszyscy się ładnie uśmiechają, a ja (4-6 lat) stoję przerażona, z całymi czerwonymi polikami, które od razu rzucają się w oczy. Kurwa, nie potrafię przez to normalnie funkcjonować. Na zajęciach się nie odezwę, wśród znajomych też nie, randki odpadają, bo taki stres. Pieprzony wyrzutek ze mnie… aż odechciewa się żyć. Chujnia i śrut.
Komentarze do "Czerwienienie się"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Idź na karate, rok poćwiczysz i sie zmienisz. Tu problem w twojej psychice leży tylko, musisz mnie „wyjebane” na to, zbyt sie przejmujesz a potem intensywnosć czerwienienia wzrasta. Podałbym mejla ale możesz to nie Ty pisać, nigdy nie ma pewności. Więc tylko tyle mogę powiedzieć tutaj. Pozdro Rafal S
32 -
Odpowiedz
Biedactwo kochane
20 -
Odpowiedz
Mam podobnie, chociaż nie za każdym razem się czerwienię. Czasem jestem wyluzowana, normalnie rozmawiam, innym razem ktoś coś do mnie powie i koniec. Nie wiem dlaczego tak się dzieje. Czerwone policzki mam też po wysiłku fizycznym.
80 -
Odpowiedz
Współczuję.Ja mam podobnie bo ja sie pocę na twarzy cały jak ktoś na mnie patrzy lub zwraca uwagę.
10 -
Odpowiedz
Na pewno musisz ślicznie wyglądać z tymi policzkami czerwonymi,nie traktuj tego jako wadę lecz jako zaletę.Mi się podoba jak dziewczyna się czerwieni lub rumieni,znaczy że jest wrażliwa,taka miód MALINA 🙂
100-
Odpowiedz
tu autorka: tylko że tutaj nie tylko o polikach mowa, a o całej twarzy… jak się człowiek całe życie czerwieni i każdy na okrągło zwraca ci o to uwagę, to masz dość. nawet dzisiaj to usłyszałam 'no i czemu się tak zaczerwieniłaś?’… prawie codziennie to słyszę od naprawdę wielu osób 🙁
20-
Odpowiedz
Olej te wszystkie docinki tych czepialskich ludzi.Zdobądź większą pewność siebie,miej większy dystans do samej siebie,spróbuj czasami z siebie samej zażartować,więcej optymizmu dziewczyno bo życie jest za krótkie by zaprzątać sobie głowę kompleksami.Nikt nie jest idealny i każdy ma swoje słabości z którymi trzeba walczyć!!! Ja kiedyś byłem bardzo nieśmiały w stosunku do dziewczyn ważyłem każde słowo które wypowiadałem z rumieńcem na twarzy bojąc się opinii i krytyki. Zacząłem z tym walczyć stopniowo.Zaplanowałem sobie że będę zagadywał dziewczyny z byle błahych powodów jakieś głupoty aby tylko nawiązać relacje,czytałem dużo książek,analizowałem w słowniku jakieś trudne słowa słuchałem uważnie ludzi i w końcu udało mi się pokonałem swoją słabość:-)Pokochaj siebie (tylko bez narcyzmu).WIERZĘ W CIEBIE 🙂
21
-
-
-
Odpowiedz
Też czasami strzelam buraka,ale w moim przypadku działa to jak płachta na byka dla moich śmiałych koleżanek 😉
40 -
Odpowiedz
Kup puder matujacy
11 -
Odpowiedz
czerwone poliki,czerwone niczym wiiino z polnej jarzębiny i łzy dziewczyny i wielkie łzy. taka piosenka nawet chyba kiedyś była
33 -
Odpowiedz
kiedyś też tak miałem jak byłem małolat,zacząłem pić wódę i teraz już mam na stałe czerwoną japę,jak jakiś indianin a koledzy nazywają mnie polej mi tu,
270-
Odpowiedz
Myślałem, że Winnetou. Wino tu i winu tu …
50
-
-
Odpowiedz
To znaczy że erytrocyty mają na bakier z trombocytami
20 -
Odpowiedz
Przestań dziewczyno narzekać to praktycznie żaden problem z tym co przechodzą np.ludzie niewidomi lub głuchoniemi.Z wiekiem to minie
36-
Odpowiedz
no tak, nie narzekaj, że nie masz ręki… inni nie mają obu rąk. nie narzekaj, że straciłeś nogę w wypadku, inni nie mają obu nóg! zawsze ktoś ma gorzej, ale co z tego? dla mnie akurat to jest problemem i skoro nie cierpisz na podobną przypadłość, to nie znasz tego bólu. pozdrawiam, autorka
100
-
-
Odpowiedz
Zostań córą Koryntu. Ewentualnie leć z Petru na Madere. To powinno POmóc 🙂
52 -
Odpowiedz
Może masz niskie poczucie własnej wartości (czego skutkiem, a nie przyczyną, może być czerwienienie się). Jesteś nieśmiała. Zbytnio się przejmujesz tym, jak inni cię postrzegają i uważasz, że skupiają się na tobie bardziej niż powinni, lub oceniają krytycznie. Może masz mało wprawy w kontaktach z innymi ludźmi i się tego obawiasz. Pomyśl, może coś z tego cię dotyczy. Pomyśl jak postrzegasz siebie w otoczeniu innych i jak postrzegasz otoczenie. ale to głębszy temat. Co do samego czerwienienia, to czytałem kiedyś książkę jednego psychologa, który podchodził do tego mniej więcej tak: Nie powinno się z tym walczyć. Walka powoduje odwrotny skutek. Nie panujesz nad tym, więc jesteś coraz bardziej zdenerwowana. Próbujesz o tym nie myśleć i też nie wychodzi, bo przecież ci zależy, i jak się zaczyna to koniec, nie ma siły żeby to zatrzymać, samo się nakręca. Walka odpada, ignorowanie odpada – zostaje tylko jedno – pozwól sobie na to. Przyjmij, że kiedy dojdzie do kryzysowej sytuacji i tak się zaczerwienisz. Wyobraź sobie jak to może najgorzej wyglądać i przyjmij, że tak będzie. Trudno. Tak reagujesz, twoje ciało tak reaguje, masz takie prawo (to ważne), świat się nie zawali, więc pozwól sobie na to. Już gorzej niż pomyślisz nie będzie. I faktycznie zaczerwienisz się. Raz, drugi, trzeci… a powiedzmy za czwartym jakby mniej ( albo za czterdziestym, tego nikt nie zgadnie). To od ciebie NIE zależy, robiłaś co mogłaś i skutki znasz. Tak działa nasz umysł w tym przypadku, że kiedy mu zabraniać to nic z tego, ale kiedy mu pozwolić, powiedzieć: „no śmiało! czerwień się! możesz!”, to jakoś ochota mu przechodzi. I tak na to patrz. W końcu dojdziesz do punktu, kiedy przestaniesz się przejmować, przestaniesz to roztrząsać i się na tym skupiać, a przede wszystkim się tego bać, i wtedy właśnie twój problem z czerwienieniem zniknie. Najpierw zobaczysz, że czasem nie pojawia się wtedy, kiedy zawsze się pojawiał. Będzie się pojawiał rzadziej, albo lżej. Późnej jeszcze czasem się zdarzy, choć nie tak jak wcześniej, coraz rzadziej i rzadziej, aż wreszcie zniknie. Ale wtedy to już nie będzie dla ciebie problem, może nawet przegapisz ten moment. I dobrze, to ma się dziać naturalnie. Odpuść, nie walcz ze sobą (bo kto przegra jak wygrasz:). Tego się nie ćwiczy, nic nie musisz robić, nie musisz się skupiać. Pozwól sobie na to, nie myśl o sobie źle, nie bądź na siebie zła. To sprawa czysto psychologiczna, nic nie stoi na przeszkodzie, żebyś przestała się czerwienić. To stopniowy, ale skuteczny proces. To nie walka – pamiętaj. Będzie dobrze.
93 -
Odpowiedz
Musi Cie ktoś dobrze zrobić dobrze to może zejdzie ciśnienie
42 -
Odpowiedz
Trzy stówki w łapę i stawisz się grzecznie, patałachu płci odmiennej, pod bramą naszego Łódzkiego Wydziału Fabrycznego. Tam strzelisz buraka i odźwierny już będzie wiedział, ktoś ty i da ci skierowanie prosto do naszej wytwórni pornosów „Kazamat”. Robole cię przepchają parę razy, to ci przejdzie i czerwienić się będziesz już tylko z nerwów, gdy z którejś produkcji wygryzie cię jakaś inna pinda. /Mesio
PS. Kurwa, wy, patałachy, to macie problemy… Ludzie chorują, zostają kalekami, tracą cały dobytek w wyniku czegoś takiego jak wojna w Syrii… (I tak BTW, źle się na świecie dzieje -jutro w Cebulandii może być to samo. Jak to powiedział Boguś w „Demonach wojny”: „Może uderzyć grom z jasnego nieba…”.) W wielu rejonach świata można do dziś praktycznie legalnie kupić niewolnika, a w rzekomo cywilizowanych społeczeństwach powszechnym jest lewy handel ludźmi nie tylko do burdeli, ale i na części zamienne, a tu jakaś gówniara ma problem, bo się czerwona na pyszczydle robi, jakby się prężną pałką Jego Ekscelencji, Wiecznego Prezesa dławiła…
Módl się do swojej urojonej bozi (w jakąkolwiek tam sobie wierzysz, a która, tak BTW, i tak ma cię w dupie tak głęboko, że nikt tak głęboko cię nie wyrucha, ever), dziecko, żeby ci na tej mordce (Pan twój, Mesio, nie omieszka osobiście ocenić, czy ładnej, jak tylko się do nas przywleczesz. I kto wie… 🙂 ) jeszcze pryszcz nie wyskoczył, bo jak się zaczerwienisz z takim syfem na czubku nosa, to dopiero będzie nieszczęście, że tylko się chlastać… 😛 Albowiem nie daj Borg, żebyś przestała na to zwracać uwagę i ci przeszło.
620 -
Odpowiedz
Podkład noś. Wiem co to, to płytkie unaczynienie skory
30 -
Odpowiedz
Do doktóra ić
31 -
Odpowiedz
Psycholog, miła koleżanko. Nie bój się, oni są aby pomóc. Po co się męczyć?
23 -
Odpowiedz
Rumianek, tak?
10 -
Odpowiedz
Mam to samo. Nazywa się to erytrofobia i potrafi skutecznie zrujnować życie
12 -
Odpowiedz
Gówienko :*
22 -
Odpowiedz
Wyrzutek? Że co? Dziewczyno, jest wielu mężczyzn, którzy się tak czerwienią i żyją. Tw9j organizm tak reaguje w sytuacjach stresujących, gdzie nue czujesz się pewnie, wstydzisz się lub jesteś zwyczajnie nieśmiała. Taka twoja uroda i nie powód, żeby się tak przejmować! Dla otuchy powiem ci, że uwielbiam, gdy dziewczyna która mi się podoba, uroczo się czerwieni-to mnie rozbraja;) Głowa do góry, i więcej luzu życzę!
51-
Odpowiedz
nie mówimy tu o uroczym rumieńcu, tylko o nabraniu koloru bordo na całą górną część ciała- klatka piersiowa, szyja, ramiona, twarz. uwierz mi,że to nie jest urocze. tym bardziej, że non stop słucham o tym moim paleniu buraka. cóż, można mieć tego dość. autorka
10
-
-
Odpowiedz
Trzy stówki w łapę i stawisz się grzecznie, patałachu płci odmiennej, pod bramą naszego Łódzkiego Wydziału Fabrycznego. Tam strzelisz buraka i odźwierny już będzie wiedział, ktoś ty i da ci skierowanie prosto do naszej wytwórni pornosów „Kazamat”. Robole cię przepchają parę razy, to ci przejdzie i czerwienić się będziesz już tylko z nerwów, gdy z którejś produkcji wygryzie cię jakaś inna pinda. /Mesio
PS. Kurwa, wy, patałachy, to macie problemy… Ludzie chorują, zostają kalekami, tracą cały dobytek w wyniku czegoś takiego jak wojna w Syrii… (I tak BTW, źle się na świecie dzieje -jutro w Cebulandii może być to samo. Jak to powiedział Boguś w „Demonach wojny”: „Może uderzyć grom z jasnego nieba…”.) W wielu rejonach świata można do dziś praktycznie legalnie kupić niewolnika, a w rzekomo cywilizowanych społeczeństwach powszechnym jest lewy handel ludźmi nie tylko do burdeli, ale i na części zamienne, a tu jakaś gówniara ma problem, bo się czerwona na pyszczydle robi, jakby się prężną pałką Jego Ekscelencji, Wiecznego Prezesa dławiła…
Módl się do swojej urojonej bozi (w jakąkolwiek tam sobie wierzysz, a która, tak BTW, i tak ma cię w dupie tak głęboko, że nikt tak głęboko cię nie wyrucha, ever), dziecko, żeby ci na tej mordce (Pan twój, Mesio, nie omieszka osobiście ocenić, czy ładnej, jak tylko się do nas przywleczesz. I kto wie… 🙂 ) jeszcze pryszcz nie wyskoczył, bo jak się zaczerwienisz z takim syfem na czubku nosa, to dopiero będzie nieszczęście, że tylko się chlastać… 😛 Albowiem nie daj Borg, żebyś przestała na to zwracać uwagę i ci przeszło…
24-
Odpowiedz
Czekamy na trzeci identyczny wpis hahaha. Widać że ktoś tu siedzi non-stop (i jebie cebulą).
31-
Odpowiedz
„Czekamy na trzeci identyczny wpis hahaha.”
To wina robaka komentarze zatwierdzającego oraz robola, któremu Pan twój, Mesio, raczył był komentarz ów podyktować.
Robol został już wychłostany i właśnie przechodzi kurację wstrząsami elektrycznymi. Robaka to czeka w następnej kolejności, gdy tylko „Muminki” łapy na nim położą… A ty, patałachu, zważaj na zakręty, bo możesz być następny. /Mesio
PS. PS-a nie będzie. Pan twój idzie się cebulą natrzeć. 😛32
-
-
-
Odpowiedz
Ja na nerwy reaguję śmiechem. Nie wiem co gorsze. Kłócę się z kimś- gęba mi się uśmiecha, przez co moje nerwy nie są brane na poważnie. Rozmowa o pracę, dyskusja z wykładowcą, matura, zawsze mi się ryj cieszy jak się denerwuję. W środku aż się gotuję, a jednocześnie mam uśmiech na twarzy. A moja koleżanka na przykład od razu płacze – nie że od razu beczy jak dziecko, ale jej łzy lecą i też się czerwona robi. To dopiero jest przejebane, jak z kimś chcesz podyskutować a nie możesz, bo albo się cieszysz jak kretyn, albo ryczysz jak dziecko.
100 -
Odpowiedz
Zmień znajomych, skoro się z Ciebie śmieją. Prawdziwi koledzy czy przyjaciele zadbali by o bezstresową sytuację, pomogli się wyluzować…
51 -
Odpowiedz
Podobno łatwo czerwieniący się ludzie to cudowni kochankowie…. Chętni wiecie co zrobić
11 -
Odpowiedz
szlugi i tyle
21 -
Odpowiedz
Miałam kiedyś to samo. Myślę, że jest to efekt niskiej samooceny i lęku przed ośmieszeniem, krytyką. Stąd czerwienienie się i nieśmiałość. Fajnie, jak byś znalazła coś co doda Ci wiary w siebie, pewności siebie. Może jesteś w czymś dobra? Na pewno masz fajne cechy charakteru, a te mniej fajne możesz spróbować zmienić, albo zaakceptować. Ważne jest, żeby polubić albo chociaż zaakceptować siebie. Wiem, dobrze mi mówić bo uczestniczyłam kiedyś w spotkaniach, które bardzo mi pomogły. Może znajdziesz coś dla siebie. Ktoś powyżej ma rację – nie walcz z tym. Jak mi się zdarzy czasem zaczerwienić to obracam to w żart. Śmieję się z siebie ze wszystkimi również, kiedy palnę gafę (kiedyś chętnie bym się schowała). Dobrze jest mieć do siebie trochę dystansu – nikt nie jest doskonały. A niedoskonałości nie obniżają wartości tego co w nas cenne. Trzymaj się.
20 -
Odpowiedz
No co Ty. Musisz być słodka, jak palisz cegłę. To część Ciebie – nie bój się tego. Ja np. uwielbiam, jak dziewczyny się zawstydzają. W ogóle to twój atut i wielu facetów to kręci… Jak masz taki przycisk „Lubię to”, to właśnie wciskam.
20 -
Odpowiedz
Zatrudnij sie w akwizycji. Już tam cie „ukształtują” Wiem co mówie bo widzialem. Pomaga.
10 -
Odpowiedz
ja uwielbiam dziewczyny co sie czerwienia
00 -
Odpowiedz
Też walcze z tym czymś tylko ze ja jestem chlopakiem, ty to mozesz nałozyc kilo tapety na twarz i tego nie widac. Najgorsze są kolejki np. w sklepie czy u lekarza kur.. nie do wytrzymania odrazu czlowiekowi robi sie tak gorąco na twarzy ze szok a jak inni sie na ciebie patrza jak na debila to az czlowiek zaczyna miec zawroty głowy i najchetniej by wyskoczyl przez okno z tego osmieszenia i mówie to na serio kto nie miał tej choroby to tego nie zna. Mam mysli samobójcze, jedynie alkohol pomaga :/ Niby czlowiek zyje a tak naprawde to by to zakonczył bo na to niema lekarstwa. Chujowo :((
30 -
Odpowiedz
Kochana, nie martw się. Ja też się czerwienie. Próbowałam już wszystkiego. Różne kremy, fluidy,tabletki i nic. Pogodziłam się z tym. Widocznie taka Nasza natura.
Pozdrawiam Cie 🙂00 -
Odpowiedz
Taki stary „babci sposób” na tremę. Jak się peszysz, to wyobraź sobie, że ten z kim rozmawiasz, kto Cię obserwuje itp. jest goły. Działa też w momencie, kiedy Cię przełożony/nauczyciel opierdala. Zabijaj stres śmiechem – działa. Powodzenia 🙂
00 -
Odpowiedz
Słyszałam że ludzie którzy sie często czerwienią poprostu idą na solarium i problem z głowy, rozważ to 🙂
01 -
Odpowiedz
Boze mam to samo. Zaczynam miec coraz gorsze wymowki przed np pojsciem na miasto bo nie daj boze spotkam kogos znajomego..a tu tylko “ czesc” i burak… ale zenada. Nikt tak nie ma … slyszalam ze zamykanie naczyn krwionosnych na twarzy pomaga, poczytaj o tym
00
!!!! UWAGA ! Da się coś w tym kierunku zrobić?
2017-01-08 19:47W sumie to wogóle mnie być nie powinno. Różnica między moimi starszymi braćmi to kilkanaście lat. Od kilku lat wiem, że miałem być wyskrobany, a około rok temu przyznała mi się mama do tego. Pozornie to świetna rodzina.
Wiadomo, że bycie tak późnym dzieckiem to ogromna szansa na różne problemy. Nie wiem czy to fart że nie mam zespołu Downa.
Do 2 roku życia było bez lipy. Wtedy stałem się przejebanym, rozwydrzonym, agresywnym (wobec samego siebie także), trudnym do opanowania dzieckiem.
Od 3 roku zycia zwiedziłem nieprawdopodobną ilość specjalistów psychiatrów, psychologów, kurwa nawet egzorcystę. Diagnozy były „tourette”, „źle wychowany”, „autyzm”, ktoś powiedział w końcu „zespół Aspergera” i poszło to na kwity.
Szkoła: od 1 klasy do początku 2giej mega przejebane – był czas, że nie mogłem wogóle chodzić do szkoły bo nikt nie dawał rady. Wróciłem pod koniec roku i było trochę lepiej. Zostałem przeniesiony na początku 2giej klasy do innej szkoły, która stawała się dla mnie mega piekłem. Chodziłem do niej aż do końca 1szej gimnazjum. Od 3 klasy miałem indywidualne, z okazyjnymi lekcjami z klasą. 1sza klasa gimnazjum to najgorszy okres mojej edukacji. Lekcje z klasą zostały wybite całkiem, byłem odizolowany kompletnie. Wtedy poznałem alkohol, piwko, wódkę i najebywałem się kiedy miałem okazję (z racji nędzy finansowej, podejrzliwośći rodziców itd. to rzadko), robiąc po tym głupoty. Wtedy też zaczęły się głębsze myśli samobójcze i zalążki depresji, która potem tylko zmieniała profil działania i okazyjnie nasilenie.
Trwało to, aż wyjebano nas z niezłymi długami z dużego mieszkania w kamienicy, ponieważ znalazł się właściciel. Trafiłem na cieszące się niespecjalnie fajną sławą (choć od wewnątrz całkiem sympatyczne) osiedle bloków socjalnych, gdzie celem większości było ogarnięcie groszy na ćwiartkę spirytusu. Ogólnie osiedle gdzie poza kilkoma dosłownie wyjątkami są same sztajmesy, a reszta społeczniaki wiszące na balkonach i mające wiedzę o wszystkim co tu się dzieje i przekazujące ją Policji i innym takim. Kto był porządny i miał ambicje uciekł. Nieważne bo generalnie aż tak źle tego okresu nie wspominam choć było parę okresów gdzie było przejebane.
Wtedy udało mi się zmienić szkołę i wrócić do normalnego systemu edukacji. 2 i 3 gimnazjum to był dla mnie świetny czas. Niezbyt wielka szkoła, widoczna z okna. Bullying wtedy przestał być morderczy i nienawistny, nie zniknął, ale nabrał formę do której szło nabrać dystansu i uśmiechu bez większego problemu. Wtedy też zacząłem robić kawałki klubowe. Głównie dla beki, i też DJką się trochę bawiłem w tamtym czasie. To była moja zajawa i sposób na fajne życie.
Nabyłem dużo znajomości przez ten czas. Kilka toksycznych, wiele dobrych, kilkanaście świetnych. Poszło to w parze z większym chlaniem (mocniejsze alko niskiej jakości), zacząłem palić szlugi, oraz zarabiać na swoje budujące się nałogi poprzez naprawianie sprzętu elektronicznego za psie grosze lub używki, byle coś skosić.
Było świetnie, zacząłem wtedy cholernie pragnąć mieć kochającą dziewczynę, co trochę nadało tor mojej depresji i nieco ją pogłębiło. Nie poddawałem się i szukałem na siłę, co w sumie trwa dalej.
Kolejny etap, technikum. Profil wybrałem doskonały. Nauka szła kiepsko, konflikty z nauczycielami, wzywanie rodziców, dużo problemów. Mimo to byłem uznawany za geniusza od zawodowych i świetnego zioma. To była pierwsza szkoła w której musiałbym się wysilić i uprzeć, by znaleźć kogoś z kim choć trochę źle żyłem wśród uczniów. Konflikty były bardzo potężne z nauczycielami, kilku jebałem jak psy (w czym klasa mnie wspierała), miałem zostać wyrzucony, dużo różnych problemów.
Druga klasa technikum. Coś pięknego, a jednocześnie tragicznego. Początek końca tak jakby. Po wielu przykrych dla mnie porażkach, znalazłem prawdziwą piękną miłość. Typiarę o moim kolorze włosów i oczu, malutką, trochę przy kości. Coś o czym naprawdę marzyłem. Coś czego mi żadne używki w żadnej ilości nigdy nie dały. Miłość która narodziła się przez internet, i eksplodowała po spotkaniu. Nie żaden pierwszy związek, ale najbardziej istotny, który dużo zmienił. Oparty był bardzo mocno na romantyzmie, namiętności, kosmicznym seksie, częstym kontakcie. Niestety. Zaczęło się wszystko pierdolić, gdy poszedłem raz do szkoły głodny, ekstremalnie wkurwiony, i bez fajek które wtedy już były poważnym nałogiem. Taka kombinacja nieraz mi narobiła lipy. Powtórka z 1 klasy. Nastąpiła bardzo poważna kłotna z nauczycielką, właściwie mój atak. Zostałem zawieszony w szkole, warunkiem odwieszenia było pozwolenie od psychiatry. I wtedy także i miłość zaczęła się sypać. O tym zwiążku to długa opowieść. Powiem tyle, że niezrównoważona psychicznie ćpunka i narkomanka, z popędami do zdrad, to trochę nie bardzo. Bardzo źle ulokowałem swoje uczucia, które nawet nie wiem czy do końca zabiłem. Trafiłem do psychiatryka na 2 tygodnie obserwacji, bez kontaktu ze światem. Miało być wszystko OK. Okazało się że nie mam po co wracać, bo zmieniła miasto, przećpała się, odjebało jej. Pierdolnęło wszystko. 2 miesiące marazmu w domu po którym trafiłem na indywidualne nauczanie (które tym razem złym pomysłem nie było), coś tam wtedy fajnie z muzą ruszyło, ale towarzyszył wszystkiemu kurewski płacz własnej duszy. Po 18, gdy już zacząłem zarabiać pieniądze pozwalające mi się znieczulić alkoholem, zacząłem życie oparte na melanżu i upierdoleniu. Wszedła też baczka. I dopalacze. W sumie, to na przemian bombiłem dopalacze i baczkę, przepalając papierosami, piwem i spędzając czas z nieciekawymi ludźmi w dziwnych miejscach. Przy czym ciągi dopalaczowe były mega intensywne ilościowo, częste, i długie. Każdy mój hajs szedł na ujebanie się. A zwykle rzadko zdarzał się dzień, bym dyszki nie naruchał. Bo mały mini biznesik z naprawami elektroniki uzytkowej działał dość fajnie i dał mi pewną markę lokalnie oraz jakieś sianko.
W szkole względny spokój, prawie do końca, pod koniec wjebałem się w gruby konflikt z nauczycielką. W skrócie – doprowadziłem najbardziej podłą szmatę wśród nauczycielek do łez. Jakieś tam konsekwencje to miało niestety. Mimo to zdałem maturę, zdałem zawodowy (którąś część najlepiej ze wszystkich), zero zagrożeń, i chuj mi po tym.
Po szkole pierdolnąłem edukację w kąt. I dopalacze. Dał mi do myślenia przykład najlepszego ziomka, który stoczył się ekstremalnie i zdurniał. W sumie to mógłbym teraz tego żałować, bo wtedy latał ten rozkurwiający batch Mocarza, który miał szansę ukrócić moje cierpienie. Z moim podejściem do takiego specyfiku i uwielbieniem do upierdalania się w samotności poszedłbym do piachu.
I trafiła się wtedy dziewczyna z którą spędziłem kawał życia. Trochę ponad rok. Dziewczyna była taka, że nie zliczę gratulacji, szacunów, pytań czy ma siostrę, itd…. No zajebista laska. Niestety było to mega toksyczne, i ostatecznie okazało się desperacją a nie miłością. Mnóstwo kłótni, kiepski seks, zamęczanie się sobą, kilkanaście prób samobójczych, zazdrość o wszystko co ma w głowie i nie tylko, drastyczne różnice w poglądach na świat. Koszmar który ładnie z zewnątrz wyglądał. Odkryło to we mnie oblicze totalnego rozpierdolu i bycia toksycznym ćpunem i alkoholikiem odgrywającym się na najbliższych. Gdy związek upadł, ku mojemu zaskoczeniu przetrwałem to zaskakująco lekko. Miesiąc potem już byłem w Irlandii, gdzie jestem do teraz. Zaczęło się pięknie, udana rozmowa o godną robotę w zawodzie którą otrzymałem. Przetrwałem w pracy 1 dzień. Firma miała mi zapewnić pokój, stabilność dosłownie z wejścia oraz inne benefity. Drugiego dnia zostałem wypierdolony z roboty w pierwszych 5 minutach. Rozpierdol. Pnę dalej. Chujowe agencyjne warehousowe roboty gdzie w żadnej jakoś wybitnie rady nie dawałem, i tak aż do niedawna. Teraz jestem bezrobotnym chujem, z CV pełnym krótko trwających prac, nie potrafiącym nic robić. Ostatnio zostałem uświadomiony jak bardzo jestem rozpierdolony. Mam problemy z najprostszymi pracami, zapominam o prostych rzeczach, nie potrafię się na niczym skupić, popełniam ciągle te same błędy, mam problemy z higieną, porządkiem, gospodarnością pieniężną, robię potworne głupoty i ogólnie teraz to chwytam się brzytwy by nie wrócić do domu, bo mimo wszystko w Anglii chociaż jestem w stanie dusić całą swoją złość, agresję, smutek i depresję w sobie. Nikt tu nie zobaczył moich łez ani ataków agresji. Depresję tak, ale w nieprawdopodobnie spokojnej formie.
Wyjazd był dla mnie ogromną szansą, ponieważ bardzo fajnie mówię po angielsku, jestem odważny i nie poddaję się aż tak łatwo gdy na czymś mi zależy. Dalej w sumie walczę. Ale czuję już tą głębi ę chujni w jakiej naprawdę tknie od urodzenia. Małe, bardzo chujowe miasto, 5 osobowa rodzina gdzie jest dwóch high function alkoholików, jeden ciężki który to skutecznie rzucił (więc to określenie wobec niego to już kwestia historyczna), jeden ciężki który popełnił samobójstwo i ja, chuj wie co ale niezły ćpun.
Podczas wyjazdu uświadomiłem sobie, że robię ogromną krzywdę wszystkim wokół, nieprzyjemną atmosferę tam gdzie jestem, jestem kompletnie niesolidny i nieogarnięty do chorobliwego stopnia, jestem złym wspomnieniem dla każdej dziewczyny z którą byłem, w sklepach rozpoznawany jako amator fifek/piwa/szlugów. Ten wyjazd nie jest kompletnie nieudany, prawie cały czas pracowałem, wciąż nie doszedłem do momentu gdzie wszystko upadło. Osiągnięcie stabilności ponoć jest blisko, ale wątpię czy jest możliwe. We wtorek nie będę miał gdzie mieszkać. Nie chcę wrócić do swojego miasta za wszelką cenę. Tam zgniję. Tu z kolei to raczej nie będzie stabilności. Najgorsze cymbały by ją w tym niezłym już czasie ogarnęły.
Jest już pewnie połowa 3 strony A4, a ja dopiero moge wypisać pozytywy.
Ogarniam bardzo nieźle kompy. Niestety, z moim charakterem mam marne szansę na tym zarabiać. Ogarniam sprzęt, software, programuję. Stworzyłem markę i bazę klientów polecających sobie mnie nawzajem. Stałem się typem, do którego doświadczeni serwisanci dzwonili po rady. Niestety, wkręcić się w serwis komputerowy nie mam szans, a na założenie własnego brakuje kasy i zburzyło by to moją atrakcyjność cenową spowodowaną dopasowaniem cen usług do cen używek. Bo by zarabiać tyle co na szaro musiałbym podnieść ostro ceny. Niestety, tematów z informatyki to kumam wszystko po trochu, w niczym jednak się nie wybijam.
Muza. Tworzę muzykę EDM, gram na klawiszach, trochę DJki, nawijam na freestyle okazyjnie. Remixy, własne produkcje. 6 lat trwa to już. Był to mój znak rozpoznawczy i jest w sumie do dziś. Sprzętu porządnego nigdy nie miałem, a marzę o nim. W sumie to by była szansa, ale naprawdę kurwa nie wiem czy mój talent jest tak duży.
Angielski. Trzeba mi powtórzyć dwa razy co się mówi do mnie często, jednak płynnie układam złożone zdania, ogólnie bardzo komunikatywny, choć problemy z wymową bywają epicko komediowe. Pisanego angielskiego może mi zazdrościć niejeden mniej rozgarnięty native speaker.
Rower. Jeżdżę w chuj. Prace w promieniu 16 km robię rowerem. Max 120 km dziennie w fajny dzień zrobię.
I tu zaczynają się problemy z wypisaniem czegoś fajnego o mnie.
Słowa nie opiszą tego, jakim jestem nieogarem i niedojebem. Winny jestem w sumie sam sobie. Jedyną zaletą teraźniejszego okresu, jest to że gigantyczne emocje duszę bardzo mocno w sobie i nie jestem agresywny ani impulsywny. Wciąż jednak śmierdzę, jestem nieprzyjemny, mam problemy z ogarnianiem najprostszych rzeczy. To że rozwiązałem sam pare spraw które innych by doprowadziły do paniki, kompletnie nic nie zmienia.
Póki co ostatnie dni walczę o to by nie przegrać na emigracji i nie wrócić do domu. Zależało mi na tym by się udało kurewsko mocno. Jak na niczym innym w życiu. W tej chwili to powinienem nakurwiać w ścianę głową, wyć jak pies i drzeć ryja, rzucając wszystkim co popadnie. Duszę w sobie gigantyczne emocje. Które i tak po mnie jednak widać.
Tu się zwracam do was z pytaniem. Bo mi jest ogólnie wstyd, że tak narzekam i tak wszystko zjebałem, mając zdrowe bebechy, nogi, ręce i kawał chuja.
Szkoda że do pierwszego udanego przeszczepu głowy u człowieka jeszcze nie doszło. Bardzo chętnie bym sobie strzelił w łeb i poszedł na części zamienne, tak voluntary, za friko. Bo naprawdę sporo się marnuje przez to, że mam kombinacje kilku schorzeń umysłowo-psychicznym. Da się coś w tym kierunku zrobić?
—-
Zrozumcie, to był niezły impuls i nie róbcie mi syfu koło dupy tylko. Nie wrzucać tego, wykasować. Coś się masywnie zmieniło. Dam radę. Proszę o pozytywne rozpatrzenie mojej prośby, bo jakakolwiek reakcja typu podjęcie działań w celu odnalezienia mnie może mi teraz wszystko rozjebać. Dziękuję i pozdrawiam redakcje tego portalu.
Komentarze do "!!!! UWAGA ! Da się coś w tym kierunku zrobić?"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Jesteś sttasznie negatywnie nastawionym człowiekiem zakładasz ze masz prawo być smutny iid bo wiele przeszles ale nie zastanowię jakby wyglądało twoje życie gdybyś był miły dla innych ?? A co jeśli karma czy jak to nazwać wraca do Cb w ten sposób ?? Życie na świcie niestety takie jest na wszystko trzeba sb chyba zaslozyc tak naprawdę jedyna osoba na którą możemy liczyć bądź która jest nas w stanie zmienić jesteśmy my sami mam wrażenie ze żyjesz w błędnym kole jak mały Książe książka )) —pijak pije dlatego bo mu smutno ze pije ———- zastanów się ile tego hajsu z używek wydałes ze za to mógłbyś juz kupić sb ten sprzęt ….słuchajsłuchaj tego ci piszesz byłeś wredny dla ludzi którzy wymagali od Cb wysiłku mówisz ze miałeś problemy jako dziecko od zawsze ale nie traktujesz tego jako wymowki? Nie traktujesz tego jako usprawiedliwienia ??? Słuchaj to ze che sz się zmienić to dużo znaczy . Zacznij poprawiac się od małych rzeczy — mój dziadek mówi jak się zacznie układać ścielic łóżko to iw życiu tez się bd układac nie masz samokontroli gosciu
150 -
Odpowiedz
„Da się coś w tym kierunku zrobić?”
Szanse są słabe.
No ale jakieś tam są. Co masz do stracenia? W łeb se zdążysz palnąć. Spróbuj krok po kroku.Problemy z ogarnianiem możesz mieć przez syf, który ćpałeś. To już nie zniknie. Jak przestaniesz, to może chociaż nie będzie gorzej. Rzuć gównem, to zostaną ci resztki mózgu i kasa w kieszeni. A kasa i jej stały dopływ to jakaś tam stabilizacja… Stabilizacja to z kolei spokojniejsze życie, bo mniej nerwowe, czyli mniej powodów do walenia łbem w ścianę.
80 -
Odpowiedz
Tak czytam i czytam i myślę sobie – niezły patus, ale w sumie potrafisz napisać ciekawy w miarę poprawny tekst, widać, że zdałeś maturę, ogarniasz elektronikę, więc przygłupem nie jesteś. Szkoda Ciebie, bo się zmarnujesz i zjedziesz na samo dno, jak czegoś nie zrobisz ze swoim życiem. Pierwsze co powinieneś ogarnąć, to uzależnienia. Rozwalił mnie tekst „rodzina gdzie jest dwóch high function alkoholików, jeden ciężki który to skutecznie rzucił (więc to określenie wobec niego to już kwestia historyczna)”. Jakbyś miał minimalne pojęcie o temacie, wiedziałbyś, że alkoholikiem się jest do końca życia. Tylko trzeźwym, a proces trzeźwienia, zmiany siebie, trwa wiele lat. A u Ciebie są jeszcze dopalacze… Do tego (nie napisałeś jasno) jeśli alkoholikiem był ojciec, to jesteś jeszcze DDA. Więc po pierwsze potrzebna jest Ci solidna terapia uzależnień. Może dobry psychiatra, może jakieś leki antydepresyjne by Cię trochę wyciszyły. Ale najpierw trzeba odstawić używki. Uwierz mi, sam mam doświadczenia z terapią i wiem, ile może zdziałać DOBRY terapeuta. Nie koniecznie płatny, ale DOBRY. Niestety wiem też, że bywają kiepscy i takich lepiej omijać. Ja mam to szczęście, że mieszkam w dużym mieście w Polsce, więc specjalistów było trochę do wyboru. I w dodatku bezpłatnie (jako terapia uzależnień) Uwierz, terapia dużo by Ci dała, oczywiście sam musisz najpierw chcieć rzucić uzależnienia. Potem dopiero możesz przebudowywać życie, określić swoje priorytety, uczyć się samodyscypliny, samozaparcia, realizacji celów krok po kroku, wytrwałości i poświęcenia (czyli robisz coś, co nie opłaca się w danym momencie, ale przy kontynuacji opłaci się jutro, kapujesz), bo obecnie potrafisz działać tylko ad-hoc, bodziec-reakcja, tak Cię nauczyło życie. Nie umiałbyś utrzymać się w jakiejś pracy, bo działasz zbyt impulsywnie, żywiołowo, pewnie partolisz relacje z ludźmi, krzywdzisz ich tak jak tą nauczycielkę, która się popłakała. Musisz nauczyć się zdrowych relacji z ludźmi. Grunt to robić coś ze sobą, nie staczać się na dno. Będzie trudno, będzie kurewsko trudno, ale jak się nie poddasz to się opłaci. Inaczej możesz skończyć rzeczywiście gdzieś pod płotem po dopalaczach albo na ulicy albo w więzieniu. To tak na szybko co mogę napisać, nie znam Cię, więc jak z czymś nie trafiłem to sorry. Pozdro.
191-
Odpowiedz
Gość jest przyjebany na tak wielu poziomach, że potrzeba tu będzie jakiegoś Mozarta terapii. Nie wiadomo w co ręce włożyć. Jak już dokona się ta praca na miarę załogowego lotu na Marsa, to wyjdzie z tego coś na kształt troglodyty przyuczonego kijem do niesrania pod siebie. Ha ha ha……kurwa, to nie jest śmieszne….ale ha ha ha ale ten gość jedzie po bandzie. Matka natura jest okrutna…
63
-
-
Odpowiedz
Nie wiem, trzymaj się tam
65-
Odpowiedz
ha ha ha „nie wiem” – co innego można powiedzieć? Ha ha ha, aż mi łzy pociekły ha ha,, „trzymaj się tam”….”ziomuś”.ha ha ha ha!
43
-
-
Odpowiedz
Ktoś streści?
11 -
Odpowiedz
Nie przeczytałem hahahahaha, ale jestem dobry 😀
25 -
Odpowiedz
Walcz.Ten kto sie nie poddaje ma szanse wygrac…
61 -
Odpowiedz
Też miałem takich kolegów w szkole co robili wojny z nauczycielami, darli ryja i gólnir przydłby im się specjalista (jak Tobie). Wybierz się do psychiatry jakiegoś.
60-
Odpowiedz
„gólnir” – to coś z Tolkiena?
40
-
-
Odpowiedz
Walcz… Jestes na drodze do zwyciestwa…
22 -
Odpowiedz
Za dużo pierdolisz. Zamiast pisać bzdety to lepiej weź sie za robotę.
61 -
Odpowiedz
Jakbyś zarabiał 17 tysi netto i jeździł mesiem tak, jak ja, to matka od poczęcia czułaby, że ma Prawdziwego Mężczyznę w swym łonie. Myśl o skrobance nie mieściłaby się w katalogu wyobrażalnych pojęć. Matka na kolanach przyjmowałaby do gardła najbrudniejsze pały, byle tylko móc zapewnić swemu Mężczyźnie najbardziej luksusowe specjały. Matka sprzątaczka, która wcześniej nie dbała o siebie zbytnio, teraz instynktownie czuła, że musi dostarczyć swemu ciału i przyszłemu Prezesowi najwykwintniejsze kubańskie cygara i solidną porcję niebieskiego Johny Walkera przynajmniej raz w tygodniu. A tak, jak jesteś patałachem, to ledwie uszedłeś z życiem, i tyle.
310-
Odpowiedz
Ta jebana podróba znów sie uaktywniła. Ma jakiś kompleks, uczepiła się matek, a jak wiadomo motyw matki jest najprostszym sposobem na wyprowadzenie oponenta z równowagi. Tylko że w realu… Kozak w necie pizda w świecie, jak głosi ludowe przysłowie,,,
90-
Odpowiedz
Ta. Pojebany. Obraził się na swoją matkę i teraz serwuje ludziom wpisy, że aż się rzygać chce. Że też jego matka nie czuła, kogo w łonie nosi. Teraz pewnie żałuje. Takiego syna mieć… Brrr
10
-
-
Odpowiedz
nie mierz za wysoko bo czasem życie może was zamienić rolami panie biznes man od siedmiu boleści z zardzewiałego mesia
21
-
-
Odpowiedz
Pewnie podobni do Ciebie mi niszczyli życie w gimnazjum przez głupie docinki. Ćpali i mieli kiepskie towarzystwo ( choć nie wiem czy ty też tak robiłeś, nie znam Cię). Ale już się nimi pogodziłem w myślach. Trzymaj się chłopaku. Jeśli masz do czegoś smykałkę to rozwijaj się w tym. Spójrz na świat też z tej innej strony. Każdy ma problemy ale ważne żeby umieć sobie pomagać. Ja dopiero w wieku 28 lat robię studia, z którymi wiąże duże nadzieje bo wcześniej depresja i takie tam sprawy. Ciężkie jest życie, ale warto je „wygrać”. Wierzyć w coś, wierzyć w dobro i dobrych ludzi. Ja wierzę. Mam powody.
111 -
Odpowiedz
Zabijesz się to nic.Pójdziesz do psychiatryka to nic, bo i tak nic wartościowego z ciebie nie będzie i zdechniesz szybciej.Właściwie nie obruszy to wcale rasy panów, bo ona w sumie ma wyjebane na to czy przeżyjesz czy zgnijesz, właściwie to nawet będzie się cieszyć jak wpadniesz w depresje czy inne gówno i padniesz ofiarą depopulacji, bo zwolni się więcej miejsca dla wartościowych jednostek wyższego rzędu i będzie więcej bogactw do eksploatacji.Twoje miejsce jest jest na śmietniku histori, ewentualnie w muzeum gówna i kału a nie wśród żywych i twój los jest już przesądzony.
110 -
Odpowiedz
Czego potrzebujesz? Jak mogę Ci pomóc?
02 -
Odpowiedz
Ja tez wyjechalem za granice do UK, bo w Polsce mialem bagno, nerwy i kolatanie serca itd. Mimo ze nalogow jakichs nie mialem to stresy ogolne alkoholizm otoczenia bieda itd robily swoje. Ostatkiem sil wyjechalem, jakalem sie itd, byla lipa, udalo sie znalezc pierwsza dobra prace potem kolejna, i po kilku miesiacach jakanie ustapilo i moglem spokojnie zasnac, mimo ze w kiepskim mieszkaniu i lozku to spokojnie. Potem zmienilem prace na lepsza. Ogolnie praca + sport + muzyka uspokajajaca + jakas ambicja i mozna sie oczyscic ze stresow. Dobrym sposobem sa gry zespolowe poznasz ludzi itd. Cos sie bedzie dzialo. Sposob na uzywki to sport, amatorsko wyczynowy. Wtedy ma sie motywacje do zerwania z nalogiem. Zagranica uspokaja to fakt.
20 -
Odpowiedz
Nieźle klecisz zdania jak na takiego psychola i ćpuna. Rzuć nałogi przede wszystkim, zacznij zdrowo żyć i przydałaby ci się faktycznie terapia. Darmowej pomocy mógłbyś szukać np. w jakichś przykościelnych, do tego przeznaczonych grupach. Choć to pewnie łatwiej byłoby znaleźć w Polsce.
I gdzie w końcu mieszkasz? Bo raz piszesz, że jesteś w Irlandii a za chwilę w Anglii…
[prawicowiec]31 -
Odpowiedz
Współczuję Ci.Też mam Aspergera,pojebaną rodzinę i na dodatek jestem alkoholikiem.Nie wiem co Ci doradzić.Ale trzymaj się.
10 -
Odpowiedz
Witam!
Wspolczuje Ci….
Jeśli mogę wiedzieć….ile masz lat?
Pr o odpowiedz….;)00 -
Odpowiedz
Staraj się bardziej skupiać na swoich mocnych stronach,a nie myśleć tylko o tym,czego nie potrafisz i co Ci w życiu nie wyszło. Znaj swoją wartość i nie wracaj do tego,co było w przeszłości,szkoła itp to już rozdział zamknięty,więc nie zaprzątaj sobie głowy rzeczami,których już nie zmienisz,zachowaniami,którychnie cofniesz. Staraj się myśleć o przyszłości, znajdź pracę,która wypełni Ci czas,byś za dużo nie rozmyślał o tym,co było i jaki to niby jesteś zły. Nie szukaj nie wiadomo czego,ważne,byś to lubił. Z czasem zaangażujesz się w to i zaczniesz widzieć światełko w tunelu. Odpowiedz sobie na pytanie,czy serio chcesz przestac pić i ćpać? Jeśli stwierdzisz,że tak,to udaj się po pomoc,są różne poradnie, psycholodzy,psychiatrzy, pomogą Ci. Tylko sam musisz tego naprawdę chcieć. Uwierz w siebie i nie pozwól,by jakieś gówno spieprzyło Ci całkiem życie. Kiedy włącza Ci się użalanie i narzekanie,pomyśl o ludziach,którzy mają bardziej przejebane. Mi to zawsze pomaga,bo uświadamiam sobie,że oprócz wszystkich problemów,które mam, mogłabym mieć jeszcze inne,a jednak ich nie mam,więc to życie nie jest tak bardzo beznadziejne. Nie poddawaj się i nie pozwól ludziom,by pozbawili Cię poczucia własnej wartości. Zapamiętaj,że „dopóki walczysz,jesteś zwycięzcą”. Pozdrawiam i trzymam za Ciebie kciuki. Mam nadzieję,że kolejne wpisy będziesz umieszczał na innych stronkach, poświęconych pozytywnym rzeczom i zdarzeniom. Obyś miał takich jak najwięcej. Trzymaj się ciepło:-)
00 -
Odpowiedz
Walcz ! Kazdy dzień to walka od urodzenia do śmierci…bo świat to piekło…..NIE JESTEŚ GLUPI …jesteś kurwa inteligentny widzisz cierpienie i je czujesz dlatego tak z tobą jest ale Walcz !
00 -
Odpowiedz
To nie prawda o tym co tutaj napisałeś: „Wiadomo, że bycie tak późnym dzieckiem to ogromna szansa na różne problemy. Nie wiem czy to fart że nie mam zespołu Downa.”. Po prostu młode pary/dziewczyny wiedząc o ciężkich chorobach dziecka częściej decydują się na aborcję (i ukrywają to przed rodziną), natomiast starsze pary z powodu starań o dziecko oraz funduszy decydują się wychować nawet chore dziecko.
Co do chorób psychicznych to jakiś absurd, aby miały one związek z późnym macierzyństwem twoich rodziców. Moim zdaniem (oraz lekarzy) czy twoja mama urodziłaby się w wieku powiedzmy 18 lat czy 50 lat geny to geny. Wadliwy gen i tak byś odziedziczył od którego z rodziców (o ile nie swoich chorób tak nie usprawiedliwiasz, aby całą winę za swój aktualny stan zwalić na innych). Jeśli kobieta jest po 30, a nie pali/paliła papierosów, nie pije/piła alkoholu, ogólnie prowadziła zdrowy tryb życia może się okazać, że jej zegar biologiczny jest mocno cofnięty. Co więcej dotyczy to tak samo mężczyzn, jak i kobiet. Mężczyzna, który nadużywa alkoholu, innych używek do tego nie dba o stan zdrowia również przyczynia się do przenoszenia gorszego pokładu genetycznego poprzez plemniki. Jestem stażystką w poradni, gdzie bezpłodność oraz problemy z materiałem genetycznym mają już mężczyźni w wieku 20 lat (z powodu trybu życia oraz przenoszonych chorób w linii DNA).
Proponuję udać się do poradni psychologicznej (najlepiej sprawdzić opinie w internecie/ u znajomych). Co więcej za konkretne choroby odpowiadają konkretne pasma alleli w naszym DNA. Dlatego poleciłabym udać się do poradni i zapytać, gdzie można zrobić badania pod kątem chorób genetycznych, a nie nabytych. Niestety choroby psychiczne praktycznie w całości są chorobą nabytą i/lub predyspozycje do nich przechodzą do nas przez materiał genetyczny. Radzę zapamiętać, że nasz wiek urodzin po 20 bardzo rzadko zgadza się z faktycznym wiekiem biologicznym. Drogi Autorze jak zatem wyjaśnisz falę różnych chorób genetycznych w krajach takich jak m.in. Indie, Wietnam jeśli kobiety zachodzą tam w ciążę przez 20 rokiem życia z mężczyznami w podobnym wieku?
Mam nadzieję, że choć trochę pomogłam i wyjaśniłam jak naprawdę mają się te sprawy. Po 30 roku życia tak naprawdę jest wyższa możliwość niedonoszenia ciąży (jeśli wiek genetyczny kobiety to 30 lat). Geny chorobotwórcze znajdują się w materiale genetycznym nasienia/jajeczek i wiek nie ma żadnego znaczenia. Partnerzy zawsze przed planowaniem ciąży powinni przebadać DNA pod kątem bycia nosicielem niektórych chorób. Wreszcie należy obalić ten medialny mit.10
Spadek i ogólna chujnia
2017-01-08 19:47Witajcie chujanie. Na wstępie – mam 24 lata. Żyję sobie w małym miasteczku – zadupiu. Nigdzie pracy nie ma. Do swojej pracy dojeżdżam codziennie po 62km w jedną stronę i zarabiam gówno. Chujnia tyczy się tego, że mieszkam z ojcem w domu wolnostojącym. Mama zmarła już dwa lata temu, więc sąd przyznał mi, bratu, siostrze oraz ojcu po 1/4 majątku jaki stanowi dom. Oczywiście na dzień dobry wiem, że z nimi się nie dogadam normalnie. Bo chciałbym kurwów spłacić, ale nie mam za co. Wkurwiłem się, podjąłem decyzje. Kończę moją chujową robote, bo tego nie można nazwać pracą – spawanie metodą MAG kontenerów na śmieci. Oczywiście ta praca mi odpowiada, znam się na tym i mam szereg uprawnień, ale nie za 10 zł za godzinę jak mam tutaj i uciekam za granicę. Zbieram na wesele, na własne mieszkanie gdzieś w bloku, a swój dom chyba podpale. Bo ja włożyłem w dom ponad 25 tysięcy (remont) i te sprawy. A oni nawet 1 zł nie dali. Wkurzyłem się i rozczarowałem. Wszędzie tylko chujnia. Chujnia i śrut. Dlaczego nie urodziłem się gdzieś indziej, dlaczego nie mam dobrej posady ? ktoś by się ze mną liczył gdybym rzucił cegłą… kurwa – ja pierdole. Polska to ojszczana klapa
Komentarze do "Spadek i ogólna chujnia"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Pierdolisz wasc
314 -
Odpowiedz
Najgorsze jest właśnie dzielenie domu mędzy rodzeństwo na co mi 1/4 domu jak reszta nie będzia moja i to rodzi awantury, najlepiej chate sprzedać i podzielić sie kasą.
131 -
Odpowiedz
Zawsze mnie rozwala jak ktoś narzeka że np.10zł/h to za mało.Nie wiem gdzie wy wszyscy żyjecie że takie macie wymagania ale u mnie w średniej wielkości mieście standardem jest 5-6zł/h.Jakbym miał dychę to bym żył jak bogacz i skakał z radości
78-
Odpowiedz
gratuluje ambicji,następna polska ameba…
75
-
-
Odpowiedz
Nic nie zrozumiales z dnia swira bo to wlasnie tacy prosci robotnicy jak ty rzucali ceglami, bohater filmu byl inteligentem i mial zal ze z tamta grupa spoleczna (o ile sie nie ma ukladow albo nie jest starym sbekiem) sie nikt nie liczy
30-
Odpowiedz
Dokładnie
10
-
-
Odpowiedz
Skoro uciekasz za granicę, to niech oni cię spłacą, nie na odwrót. Polacy na emigracji zwykle nie wracają do kraju – zastanów się, dlaczego.
70 -
Odpowiedz
To się nazywa doświadczenie życiowe.
20 -
Odpowiedz
znajdz sobie taka firme w internecie Husman Lathen Dörpen tam spawaja kontenery na smieci duzo POLAKOW tam pracuje caly czas szukaja spawacz dobrze placa podobno
20 -
Odpowiedz
Jak masz kwity na Mag tigi i takie tam inne to mniej niż 3000 na rączkę nie powinieneś gadać. Za 1 etat oczywiscie.
10
Brak profesjonalizmu
2017-01-08 19:47Witam
Moje wywody dotyczą braku profesjonalnego podejścia do życia w naszym kraju. Brak profesjonalizmu widać na każdym kroku. W TV gospodarze programu nie potrafią się nauczyć nazwisk zapraszanych osób i nawet nie wiedzą z kim rozmawiają. W pracy dostajesz raport z błędami ortograficznymi takimi, że oczy wypala.. nie mówiąc już o merytorycznej stronie… Specjalista od wyważania statycznego nie potrafi obsługiwać swojego sprzętu… Serwisant drukarki 3d twierdzi, że nie można skasować błędu w urządzeniu i wychodzi bo się spieszy w piątek (pomaga wyłączenie i włączenie zasilania…..). W zakupionych meblach brakuje kilku elementów. W sklepie sprzedają towar po terminie. W sklepie elektronicznym nie potrafią dobrać uchwytu do podstawowego rejestratora trasy. Zarządca budynku nie potrafi wymóc prostych napraw od konserwatora. Firma od remontów mechanicznych wkłada zużyte części a próbuje wypisywać FV za nowe… W TV kłamia na każdym kroku i nawet się z tym nie kryją …. 🙂 a na dodatek te reklamy wylewające się zewsząd. JAdąc do pracy nie można spokojnie posłuchać jakiejś ciekawej audycji czy też muzyki bo trzeba się dowiedzieć jakich podpasek użyć na noc, jakiego kremu użyć na hemoroidy, Jakie kapsułki zażyć na wzdęcia, gazy i sraczkę. Smutne jest to, że nasz kraj za wszelką cenę próbuje dogonić zachodnie gospodarki w jak najkrótszym czasie. Niestety wychodzi z tego wszystkiego jakaś karykatura, która zaczyna „zjadać własnych rodziców”.
Komentarze do "Brak profesjonalizmu"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Mam podobne obserwacje. Problemem niskiej jakości wszystkiego jest to, że nikt nie chce płacić za jakość. Wszyscy chcą za darmo albo w promocji.
290 -
Odpowiedz
Gdybyś kupił spankadoo, to nie miał byś takich problemów…
Ale spokojnie, kontynuuj. Wszystko przed tobą… 😛012 -
Odpowiedz
A więc, witaj wśród ludzi! 🙂
80 -
Odpowiedz
To wszystko przez to że kupujecie kebaby.Wspieracie obcą gospodarkę zamiast rodzimą.To samo,nie kupować koka koli,nie wspierać USA-kraju który zbroi się tylko czeka by wywołać wojnę.Ja mam wszystko polskie.Kupuję warzywa na targu,jaja od babuszek a inne artykuły w sklepiku osiedlowym.Pracuję,płacę podatki,chodzę do kościoła,przechodzę tylko na zielonym świetle,myję zęby zawsze.[Prawicowiec]
65 -
Odpowiedz
Bo wszyscy kładą na wszystko chuj, i czasem wcale mnie to nie dziwi. Wkurwiać się i spuszczać za damski chuj, to szkoda zdrowia.
70 -
Odpowiedz
Chcesz profesjonalizmu? Tak się świetnie składa, że poszukujemy obecnie pracowników na taśmę do naszego Łódzkiego Wydziału Fabrycznego. 2/3 roboli nie wytrzymuje nawet pół roku wymagań dotyczących profesjonalizmu i jest wyjebywanych na zbity pysk bez wypłaty. Tak, tak – też się zmagamy z brakiem profesjonalizmu. Wymagamy pracy w ciężkich warunkach termicznych – w zimie na hali temperatura osiąga nawet -10 stopni. Jest hałas napierdalających maszyn i ryzyko urwania palców albo ręki przez wirujące podzespoły. Są w chuj wibracje – wywala kości ze stawów. Są problemy z doświetleniem – oszczędności. Wymagamy pracy w zmęczeniu. Ma być w chuj szybko, dokładnie, na najwyższym poziomie, w dobrym nastroju i tanio. Płacimy 800 zł brutto miesięcznie. Najlepsze egzemplarze produktów wysyłamy do Korei Północnej, bo fabryki w tamtejszych obozach koncentracyjnych skapitulowały w wojnie kosztowej z nami. Pozostałe egzemplarze przeznaczone są na polski rynek. Po pierwsze – Polak kupi każde gówno, więc jakość jest winą konsumentów. Po drugie -tak pracujecie robole w ŁWF. Róbcie same porządne produkty, to wszyscy będą mieć porządne. Ale wracając do tematu robolu – trzy stówy do łapy i zapraszam do złożenia CV na taśmę.
153 -
Odpowiedz
Mnie też denerwują te reklamy i wylewające sie z nich szczęście oraz ogólny dobrobyt. Wszyscy mają domy eleganckie, są prezesami, specjalistami, mają kredyty łatwe do spłacenia a na brak zdrowia dziesiątki rodzajów tabletek. Słitasiunie chłoptasie i dziewczynki pokazujące że życie to zabawa, pindusie z brodami lub misternie ułożonymi fryzurkami, lachony i celebryci kasujący za ten chłam krocie. Czy tak wygląda naprawde nasza Wolska? TV zakłamuje chamsko rzeczywistość. Dwoje japiszonów K+M i 2 dzieci oczywiście przeszczęśliwi że aż mdli. Kiedyś reklamy były rzeczowe i skromne a teraz? Co do tych wszystkich „specjalistów”. No cóż. Tak to jest jak sie zatrudnia po znajomościach a nie po kompetencjach.
140 -
Odpowiedz
Ogolnie zgadzam sie z caloscia, choc z Polski wyjechalem jakis czas temu, ale przedostatnie zdanie totalnie nieprzemyslane i glupie – po pierwsze co w zlego doganianiu lepszych od siebie? Chcac sie rozwijac musimy patrzec na lepszych od siebie, po drugie co maja silne gospodarki do zjebanych nawykow ludzi? Tu jest potrzebna praca u podstaw, edukowanie ludzi. Mnie tez to wkurwialo, jak w USA wchodze do sklepu na prowincji do wlasciciel od razu zagadywac co slychac, jak sie czuje, co robie w tej okolicy, i czego potrzebuje, etc., a w Polsce czasem wchodzac do sklepu u siebie na wsi czulem na sobie wzrok wkurwionej sprzedawczyni bo musiala podejsc do lady zeby mnie obsluzyc. W miastach to samo. Takich przykladow moglbym podac setki i w mojej opinii to typowa oznaka Homo Sovieticus (mieszkalem pol roku na Litwie i tam maja bardzo podobnie, wszystkie post komunistyczne kraje tak maja), pisalem o tym w wielu miejscach, na tym portalu rowniez
62 -
Odpowiedz
„ale przedostatnie zdanie totalnie nieprzemyslane i glupie – po pierwsze co w zlego doganianiu lepszych od siebie? ” Żeby stwierdzić, że jakieś zdanie jest głupie i nieprzemyślane należałoby najpierw zrozumieć jego sens, co w Twoim przypadku nie miało miejsca. Autor nie napisał, że próby dogonienia innych są złe. Napisał, że złe jest robienie tego „za wszelką cenę”, czyli bez jakiegokolwiek umiaru i rozsądku. Rozumiesz różnicę?
40 -
Odpowiedz
„Homo Sovieticus”. Ale masz kurwa problemy. Ja jakbym wszedł i zobaczył, że sprzedawczyni robi łaskę, że musi do mnie podejść to zjechałbym ją jak burą sukę, ewentualnie poczekałbym tę minutę aż podniesie dupsko, nic bym przez to nie stracił. Wolałbym to, niż odpowiadać nieznajomemu sprzedawcy na pytanie o moje samopoczucie, cel pobytu i inne pierdoły, które gówno go powinny interesować. Jak wchodzę do sklepu, to moim celem jest kupno jakiegoś produktu, a nie opowiadanie o swoim życiu jakiemuś Ryśkowi czy Halince, którzy za pięć minut i tak będą mieli mnie w dupie, bo przyjdzie następny klient.
93
Pedantyzm
2017-01-08 19:47Dzisiaj dowiedziałem się od swojej drugiej połowy, że jestem pedantem z powodu faktu, iż uważam, że jej kurtka powinna wisieć w jej szafie (w której ma na to miejsce), a nie na krześle, które jest postawione przy stole, na którym to ja mam rozłożony komputer i na nim pracuje. A dlaczego ona tę kurtkę uporczywie wiesza na krześle, a nie do szafy? Żeby było jej wygodniej po tę kurtkę rano sięgnąć, mimo, że codziennie rano przegląda się w tej szafie około 5 minut, mimo, że lustra tam nie ma. Jestem pedantem czy to po prostu chujnia żyć z dziewczyną w kawalarce jednopokojowej?
Komentarze do "Pedantyzm"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Nie wiem kim jesteś ty ale jedno jest pewne. Twoja dziewczyna posiada magiczne super moce skoro przegląda się w szafie bez lustra.
141 -
Odpowiedz
Z Tobą jest ok, to napewno. A ona tępa dzida i pojebana jakaś. Bedzie tylko gorzej, wiec podkurw ją tak, żeby sie obraziła i wyprowadzila. A kurtka niech przez okno leci.
215-
Odpowiedz
No, posłuchaj rady życzliwego kolegi, który jest sam i wszystkim też tego życzy.
PS. Mój facet ma manię wieszania kurtki na krześle w kuchni. Jak się wkurzam to zanosi do przedpokoju na wieszak. Do następnego razu … Wkurzyć go i wyrzucić przez okno? Trochę mi szkoda. Ma parę fajnych cech…22
-
-
Odpowiedz
Gdybyś kupił spankadoo, to nie miał byś takich problemów…
Ale spokojnie, kontynuuj. Wszystko przed tobą…01 -
Odpowiedz
Jeżeli to twoje jedyne zmartwienie, to ja Ci kurwa zazdroszczę…
80 -
Odpowiedz
Dlatego nie żałuję już że jestem starym kawalerem i prawiczkiem.Kłócić się o takie rzeczy.Niczym mieszkanie z rodzicami.Najlepiej żyć samemu.Wtedy można mieć kurtkę w pokoju a nawet buty i jak się wstaje o 4 rano do roboty to wszystko pod ręką jest.
60-
Odpowiedz
Czyli współczujesz tej dziewczynie, że autor chujni się czepia o to gdzie kurtkę wiesza? W sumie zgadzam się, problemy pierwszego świata…
00
-
-
Odpowiedz
Kobiety tak mają. Wszystko porozpierdalane po krzesłach, fotelach, koszach, koszykach, kosmetyczkach. A jak przychodzi co do czego, to chuj nic nie można znaleźć.
42 -
Odpowiedz
Chowaj swoją dziewczynę na noc do szafy, powinno pomóc. Tylko nie zapomnij jej rano wyciągać.
60 -
Odpowiedz
Masz rację, krzesło to nie miejsce na kurtkę, a że mieszkanie we dwójkę w kawalerce jdnopokojowej jest chujowe, to swoją drogą.
30 -
Odpowiedz
Nie wiem , ale mi też nie chciałoby się wieszać jebanej kurtki. Jak to cie wkurwia to może wypierdol kurtkę przez okno i zobacz co się stanie.
32 -
Odpowiedz
Ja pierdole stary, gdyby wszyscy mogli mieć takie problemy jak ty…
71-
Odpowiedz
Potrzeba jej soczystego wielkiego bolca w dupsko. Nażryj się wiagry i kup maść na królewskie rozmiary a potem… zrób jej z dupy jesień średniowiecza…
23
-
-
Odpowiedz
Wieszaczek przy drzwiach zamontuj.Albo rzuć dziewczynę.Gej Roman.
10 -
Odpowiedz
Wypierdol krzesło przez okno !
00 -
Odpowiedz
kup mieszkanie
00-
Odpowiedz
sam se kup madralo. moze nie ma jeszcze tylu pieniedzy.
00
-
-
Odpowiedz
Porzadek jakis w mieszkaniu musi byc. Wieszaj jej kurtke w szafie jak nie patrzy – po jakims czasie przyzwyczai sie do tego i sama zacznie ja tam wieszac.
00
Miejsca parkingowe dla inwalidów
2017-01-08 19:46Coraz bardziej mnie wkurwiają miejsca parkingowe dla inwalidów. Sklep, 10 miejsc postojowych w tym dwa dla inwalidów. Sama idea ma sens, ale problem jest tego rodzaju, że prawdziwych inwalidów rzadko tam widać. Zazwyczaj albo stoją puste i wkurzają normalnych kierowców szukających miejsca, albo są zajęte przez debili w BMW (inwalidzi intelektualni). Czasem parkują tam dziadki po 60-tce, co dostali rentę i papierek inwalidy za komuny. Oczywiście ktokolwiek by miał teraz taki sam uraz jak oni 30 lat temu, to by ich ZUS wyśmiał i pogonił jako zdrowych. Jakie są Wasze obserwacje?
Komentarze do "Miejsca parkingowe dla inwalidów"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Potrzebny jest porządny monitoring takich miejsc żeby łapać tych pajaców z BMW bo pomimo że jak sam mówisz inwalidów rzadko tam widać to jednak istnieją i może zdarzyć się sytuacja że dziadek po 60-tce nie będzie miał gdzie zaparkować bo jakiś tłumok mu zajął miejsce. A co do kierowców którzy wkurwiają się przez puste miejsca parkingowe dla inwalidów.. serdecznie odsyłam ich na leczenie do psychiatry.
57 -
Odpowiedz
Ja jak płaciłem w parkomacie widziałem niezłą dziunię, która parkowała na kopercie – za szybą legitka niepełnoprawnego, a jakże… Pewnie z racji tego, że pusto w głowie….
110 -
Odpowiedz
Moja obserwacja jest taka,że zwisa mi to kalafiorem,albowiem mam to w dupie,czego i Tobie życzę.Amen.
43 -
Odpowiedz
A po co wam auta w mieście?Po to jest mpk.Tanio i bez nerwów.Nie żebym zazdrościł komuś auta a mnie nie stać.Nie,tylko jak widzę że byle 18latek jeździ bo ma „aż” kilometr do szkoły to dochodzę do wniosku że niebawem ludzie stracą umiejętność chodzenia.Coś jak obecnie dzieje się z umiejętnością pisania.
71-
Odpowiedz
A nie przyszło ci do łba, że inwalida nie wsiądzie do autobusu? Zresztą chyba żeś wątki pomylił…
11-
Odpowiedz
Pytanie: jaki inwalida i jaki autobus. Bez uogolnien. Kurfa.
00
-
-
Odpowiedz
Nie pieprz. Są w dużych miastach miejsca (ścisłe centrum) gdzie lepiej nie jechać samochodem, ze względu na brak miejsc parkingowych, ale ogólnie samochodem jest o niebo wygodniej i przyjemniej. Ile setek, jak nie tysięcy godzin jebania się komunikacją miejską, stania na przystankach, oszczędził mi samochód, to tylko ja wiem. O „przyjemności” obcowania z co bardziej niedojebanymi obywatelami naszego cudownego kraju nie wspominam. Osobiście nie znam nikogo, kto jeździł samochodem i dobrowolnie wrócił do komunikacji.
51
-
-
Odpowiedz
Po 60 to żaden dziadek tylko normalny facet w kwiecie wieku
41-
Odpowiedz
ale dupcysz…
02 -
Odpowiedz
Oczywiście. I jeszcze dodam, że raz w tygodniu zapycham takiego Mesia. Kwiczy jak świnia a przecież używamy z Mesiem najlepszych nawilżaczy i wazeliny made in USA. Oj Mesiu, dalej, napisz coś bo już mi stoi na myśl o nadchodzącym weekendzie… Zerżnę cię na czym świat stoi, pączuszku…
41-
Odpowiedz
Co tacy jak ty mają z tym trollem, że tak bardzo chcą zwrócić jego uwagę? Walisz sobie do jego komentów czy jaki uj?
11-
Odpowiedz
nie, po prostu lubię chujowi pokazać, że jest zwykłym przeciętnym buraczyną, netowym kozakiem któremu raz tam od święta coś się uda normalnego napisać a w większości to przeciętniak-złośliwy mały polaczek.
22
-
-
-
-
Odpowiedz
Jakbyś zarabiał 17 tysi netto i jeździł mesiem tak, jak ja, to wiedziałbyś dla kogo są duże, szerokie i wygodne miejsca zaraz przed wejściem do sklepu. Musi być jakieś zróżnicowanie na Ludzi, którzy mają ważne i pilne sprawy do załatwienia i jednocześnie płacą duże podatki na drogi, oraz resztę. Robaki w matizach i czinquasach niech się jarają, że są „eko” i niech zostawiają te parchy na park and ride przed miastami, a do centrum niech jadą śmierdzącym busem. W ramach „ekologii” Wypierdalamy też wszystkie dizle i wraki starsze niż 10 lat. „Klada średnia” niech parkuje swoje passeratii na końcu parkingów, żeby nie wadzić. A Mercedesy, BMW i Audi to już wiadomo.
22-
Odpowiedz
a pod siedzeniem obowiązkowo tubka wazelinki… nigdy nie wiadomo co się trafi, patałachy…
10
-
-
Odpowiedz
Jeżdżę motocyklem i zawsze daję radę jakoś zaparkować.
30 -
Odpowiedz
Nie wiem już sam co o tym myśleć. Idea niby słuszna, ale z drugiej strony to tak wszyscy chcą być pro-niepełnosprawni, że przybrało to jakieś przesadne rozmiary. Wszystko dookoła, gdzie nie spojrzeć, przystosowane do niepełnosprawnych, tylko tych niepełnosprawnych ja w ogóle, kurwa, nie widzę.
50 -
Odpowiedz
Sam jestes nieudacniku inwalida i to finansowym bo cie na BMW nie stac.
01
Kręgosłup
2017-01-08 19:46No więc tak… Całe dzieciństwo nie zwracałem na to uwagi i
jednak z czasem zacząłem się irytować poprzez dolegliwości bólowe i coraz gorsze efekty wizualne mojej sylwetki. Mając 19 lat okazało się że mam poważną wadę kręgosłupa (nie jakieś bo krzywo siedziałem, tylko genetyczna). Co najdziwniejsze zawsze byłem aktywny i uprawiałem sport, więc dbałem o zdrowie i ruch. Teraz ta choroba wyklucza mnie z wielu dyscyplin no bo kręgosłup. Kurwa najgorsze jest że przez całe życie będę chodził z garbem. Bo ta choroba powoduje deformacje kręgów. Co najgorsze każda godzina spędzona przy biurku to ból, zalecane ćwiczenia mogą zmniejszyć dolegliwości,ale nie wyprostują kręgosłupa. Już sam nie wiem co robić, operacja , co z pracą i byciem postrzeganym przez innych zwłaszcza bez koszulki na basenie/plaży. Dobra tyle, pomogło mi, bo codziennie się wkurwiam gdy spoglądam w lustro i nie mogę zbyt wiele zdziałać.Więc ludzie doceniajcie zdrowie i dbajcie zwłaszcza o kręgosłup, bo w dzisiejszych czasach ciężko zachować go prostym.
Komentarze do "Kręgosłup"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Masz chorobę Scheuermanna? Też jakiś czas temu to u mnie wykryto. Zacząłem ćwiczyć, wzmocniłem gorset mięśniowy, uwydatniłem klatę i czuję się lepiej. Niestety zostaje mi tylko operacja, ale na razie o niej nie myślę bo jestem jeszcze zbyt młody, może w przyszłości się zdecyduję. Najgorzej jest jak mam się schylić albo wykonać skłon w towarzystwie innych ludzi, bo wtedy kurwa mój kręgosłup ma kształt odwróconego „V”. Ale da się z tym żyć. Trzymaj się!
30 -
Odpowiedz
Tyle, że z tego co ja wiem bycie Sebrofl
00 -
Odpowiedz
Tyle, że z tego co mi się wydaje bycie sebą w bmw jest gorsze od inwalidztwa, więc o co ci chodzi?
01
Przyjaźń damsko męska
2017-01-08 19:45Przyjaźnię się z mężczyzną. Moja chujnia polega na tym, że boję się czasem cokolwiek powiedzieć, poruszyć przy nim jakikolwiek temat bo nagle może on obrócić to w stronę flirtu, jakiejś intrygi lub sfery romansu. I nie przeszkadza mu że jesteśmy tylko na stopie koleżeńsko przyjacielskiej. I tak od kilku lat co jakiś czas. Uparcie.
W ogóle już na początku dziwiło go, że jak to, ja nie flirtuję? On nawet z kuzynką flirtuje (dla żartu). I w jego rodzinie wszyscy przy wszystkich otwarcie flirtują…
Oboje nie jesteśmy w związkach, ale czy to na prawdę oznacza, że trzeba romansować i flirtować ze sobą? Ja już nie wiem jak mam na to wszystko reagować 🙁 Nie pomogły moje sprzeciwy, nie pomogło po dobroci i po złości. Jest to niestety częstą przyczyną konfliktów i nieporozumień między nami. Nie lubię być niegrzeczna, ale czasem jestem po prostu zmuszona do bycia SZCZERĄ w dosłownym tego słowa znaczeniu.
Ostatnio np. powiedział mi, że kiedy nachodzi go ochota na „amory” (cytując jego słowa), stara się ze mną nie rozmawiać bo potem się wściekam itp. No kurde. Jakby to była moja wina (tutaj już nie cytując jego słów), przeze mnie musi specjalnie unikać tematu. Ma do mnie pretensje, że jest to dla mnie drażliwy temat. Chyba normalnie muszę siebie ukarać i go przeprosić. Za to, że wyraziłam nadzieję, że znajdzie odpowiednią osobę, która odwzajemni jego nastroje, a tym samym, że mówiąc to powróciłam do tematu podczas kiedy on stara się go unikać, za to też chyba muszę go przeprosić. Kurwa mać. Poza nim przyjaźnię się z jeszcze jednym mężczyzną. I tutaj nie ma czegoś takiego. Jeśli są jakieś konflikty to zaraz są one wyjaśnione i nie wracamy już do tego. A z tą osobą z kolei zawsze są jakieś spięcia, niedomówienia, jakieś dąsy, obrażanie się, łapanie za słówka, co, kto i kiedy powiedział… Na prawdę ciężko jest znaleźć przyjaźń w dzisiejszych czasach =(
Komentarze do "Przyjaźń damsko męska"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Jesteś pierdolnięta?
4410-
Odpowiedz
Nie potrafiłbym tego lepiej ująć pytaniem, brawo ty xd
13
-
-
Odpowiedz
Spytałem się Zbigniewa Stonogi co o tym myśli. Powiedział, że ma to w piździe, kurwa!
87-
Odpowiedz
Ależ nie! Zbigniew powiedział, że po wypiciu kawy zjada filiżankę i zostawia tylko uszko. Kurwa mać. Przecież uszko jest najlepsze.
10
-
-
Odpowiedz
A minute of silence for our friends in the friendzone [*]
122 -
Odpowiedz
Trochę to rozumiem. Ja nie flirtuję z przyjaciółką, bo nie na tym przyjaźń polega!
44 -
Odpowiedz
Ja się zawsze zastanawiam czemu jeśli facet z kobietą się przyjaźnią,dogadują się,nadają na tych samych falach itp,itd.To nie mogą być razem?Czemu przyjaźń wyklucza miłość?Czy nie powinno być odwrotnie?A tu jest tak że do związku jakiś drań bez mózgu a do przyjaźni super gość.Dawniej myslałem że miłość to uczcucie wyższe od przyjaźni.Więc jako można kogoś kochać nie lubiąc go,nie ufając mu?Byłem takim idealistą żyjącym marzeniami i dlatego nigdy nie znalazłem dziewczyny.Stary kawaler-prawiczek,pozdrawiam.
181-
Odpowiedz
Bo liczy się jeszcze pociąg fizyczny. Nie każdy chciałby tworzyć platoniczny związek
50
-
-
Odpowiedz
No to ten, uważam, że jeżeli wiesz co nie, i właśnie o to chodzi i to musisz zmienić
01 -
Odpowiedz
Facet mnie molestuje, bo ewidentnie próbuje flirtu bez mojej aprobaty, a ktoś tu się mnie pyta czy jestem pierdolnięta. No ale czego się spodziewać w końcu to portal o nazwie chujnia.
58-
Odpowiedz
Jeśli tak Ci to przeszkadza, to zerwij z nim kontakt. Głupia baba…
92 -
Odpowiedz
Zdecydowanie jesteś pierdolnięta. Kompletnie nie ogarniasz, jak ten świat jest skonstruowany. Jak Ci się nie podoba to nie musisz się z nim zadawać. Facet zawsze będzie chciał kobietę puknąć, taka jest natura. Jak to ustanie, to będzie oznaczało, że zrobiłaś sie oblesnym pasztetem.
113-
Odpowiedz
Puknąć to możesz się w główkę kolego 🙂
22
-
-
-
Odpowiedz
Oboje macie nasrane, ty że takie coś odwalasz, i on że traci czas na taką tępą pindę zamiast zerwać kontakt z tobą i szukać kogoś normalnego do związku. Nie ma żadnej przyjaźni damsko męskiej, chyba wtedy że on przystojny i zajęty a ty pasztet który go nie jara, albo na odwrót. Chociaż z miarę przeciętnie na umyśle facet czy kobieta wcale nie przyjaźni sie z płcią przeciwną, chyba że łączy ich związek romantyczny jednocześnie. Rafał S
102 -
Odpowiedz
Przyjaźń damsko-męska nie istnieje. Pokazał to przykład Petru i Joanny Szmidt w Portugalii. Opozycja jest żenująca. Nie to, co Prezydencka Para. Trzyma Klasę w każdej sytuacji. Brawo Panie Andrzeju 🙂 . Ja pracuję ciężko i wiele nie zarabiam. Mam mieszkanie w kredycie. Micha pełna. Wszystko robię uczciwie i z góry zapewniam, że nie zamierzam sprawiać żadnych problemów. Jako dojrzały mężczyzna zdaje sobie sprawę, że bezpieczeństwo wymaga pewnych wyrzeczeń i podniesienia podatków. Jestem zwolennikiem zwiększenia liczby kamer na ulicach i podniesienia mandatów i w ogóle zaostrzenia wszystkich kar. Powinniśmy ograniczyć prawo publicznych manifestacji i wypowiedzi. Tyle szlamu się teraz leje. Co złego, to nie ja.
212-
Odpowiedz
idz do psychiatry bo masz problem wszędzie piszesz to samo żenua
24
-
-
Odpowiedz
TY masz 16 lat czy mniej??
41 -
Odpowiedz
Każda baba, która myśli( że myśli 🙂 że istnieje przyjaźń damsko męska jest pierdolnięta. Facet tak Cię traktuje, bo pewnie chciałby Cię wyr*chać, a jeśli dłużej mu nie dasz, to po prostu zakocha się, a Wy pierd*lnięte myślicie, że to przyjaźń. Całe życie zastanawiam się, jak Wy jesteście grubo jebn*ęte. Na szczęście takie nieszczęśliwe przyjaźnie przytrafiają się tylko małolatom, bo dojrzały facet stuka co chce, więc i taką przyjaciółkę zaliczyć to żaden problem.
94 -
Odpowiedz
Powiedz mu, że mu jaja śmierdzą, i że w takim stanie to niech se flirtuje z mamusią…
00 -
Odpowiedz
Jednak dodać należy,że Zbysiu Stonoga wpierdala tylko filiżanki z miśnieńskiej porcelany !
00 -
Odpowiedz
Przyjaźń damsko-męska to mit. Jeśli jesteś miła dla faceta, okazujesz, że nie masz go gdzieś, to kończy się zakochaniem. Tego nigdy nie mogłem zrozumieć. Zawsze baby ze mną flirtują, a kiedy już jestem zakochany po uszy to owa mówi mi „Nie!”. A potem czytam, takie chujnie…
12 -
Odpowiedz
Daj mu dupy i problem z glowy…z jaj:)
01 -
Odpowiedz
Sorry ale ja też nie wierzę w przyjaźń damsko- męską, chyba, że z gejem. Prędzej czy później komuś odwali. Sama się na tym przejechałam.
00 -
Odpowiedz
Przyjaźń damskomęska nie istnieje chyba że lesbijki z gejem.
00

Kto czytał więcej niż raz? Jprdl xDDD. No dobra, seks to seks. Ale mi walenie konia już nie pomaga, bo zdałem sobie sprawę że po zwaleniu konia i tak potrzebuję dziewczyny, by ją mieć, kochać, no i sie seksić z nia… Noo… okazało sie że już mam dziewczynę od tygodnia, wszystko pięknie ładnie jak na razie. Słodko fhuj, wzajemność, ona nie jest dziewicą, ale za to żadnego stosunku z facetem nie miała. Chociaż ona jest normalna, sądzę tak bo sie dogadujemy i mamy 99% zgodności w sobie od A do Z, tylko ona mnie przyciągnęła, na byle gówno nie idę. Ta to jest wyjątkowa, uszczypliwe komenty se darujcie, bo nie znacie mojej sytuacji, no chyba że rzucicie na mnie klątwę z ćmokami i mi rozwalicie to…
Renata rączkowska zawsze pomoże z miłą chęcią
Autoerotyzm. Może można się wyleczyć, ale w twoim przypadku – raczej nie warto.
Albo Waleria Gruszyńska:-) Za nią każdy „poręczy”;-)
Onanzim jest grzechem.Nasienie musi trafiać do pochwy w celu zapłodnienia.[Prawicowiec]
Prawicowiec nie podpisuje się wielką literą trollu.
Dzieki za radę:)Będę teraz małą
A co Ty szanowny „chujniowiczu” robisz na portalu chujnia.pl skoro wygłaszasz pro-katolickie poglądy na temat męskiego nasienia … ? pis przemawia przez Twoje mało światłe szare komórki !
Tu ksiadz pleban.Jedynie ksieza maja prawo do polykania spermy!
lepiej się spłuść na dywan,nie cza czyścić…
Taa jasne…. A potem bedzie śmierdzieć.. Poza tym nie kazdy dywany ma hehe
Niekiedy mam dużo mocniejsze i fajniejsze orgazmy jak sobie wale niz po wizycie u prostytutki za 300zł, wiec cos w tym jest. W
Najlepsza baba to własna graba 🙂 wal konika do końca 🙂
Tak trzymaj i nie puszczaj 🙂
przez takich jak ty ludzkość by wymarła,człowieku ogarnij się szkoda zmarnowanego nasienia
„przez takich jak ty ludzkość by wymarła”
A czy to by było takie złe?
A może lepiej że go niebędzie w puli genetycznej.
Tu działa darwinizm. Jego spierdolone geny nie zostaną przekazane dalej
Ależ, nie. Rób tak dalej. W tym nasieniu nie ma nic co warto by przekazać kolejnym pokoleniom. Nic się nie marnuje.
No i to się ceni, wziąć sprawy w swoje ręce 🙂
Od walenia rosną włosy między palcami 😛 Jezeli dziewczyna dba o siebie i stosuje odpowiednia diete wraz z preparatami do higieny intymnej, to nie powinno byc problemu (tak sadze). Poza tym jak dobrze pociagnie ustami a druga reka chwyci za klejnoty to zmienisz zdanie. Pozniej cie scisnie nogami i poskacze to zmienisz zdanie.
Wal też wysokie normy w czasie zapierdolu w warunkach postapokaliptycznej zawieruchy goju bo inaczej czeka cię za karę pobyt na jakiejś wysepce na biegunie północnym przy 60stopniowym mrozie przez 2 tygodnie.
Ale po chuj nam to mówisz?
I jak to mówią: lepszy cellulit w garści niż silikon na obrazku. Ale skoro jesteś skrzywiony…
No i kurwa prawidłowo
Wkońcu i tak wszystko sprowadza się do spustu. To lepiej przed monitorem niż bajerować kobite i wydawać na nią pieniądze.
coś w tym jest, ostatnio mam podobne wnioski
Ale dzieci z tego nie będzie
If you think fucking is funny
Fuck yourself and save your money
Lord masturbator
Dziecko, chujnie powinna być od 18tu lat. W Twoim zasięgu są super kobiety, tylko nie wiesz jak do nich „podejść”.
Można się śmiać, ale w sumie gość ma sporo racji.
A więc jesteś zwyczajnie niedorobiony emocjonalnie i uciekasz przed prawdziwym związkiem, na który i tak pewnie masz małe szanse sądząc po wpisie, do wirtualnych szmatek. Chyba jednak wolę tych, co narzekają, ale coś robią ze swoim życiem uczuciowym na polu realnym, niż uciekinierom do świata internetowej ułudy.
Nikogo nie obchodzi, co ty sobie wolisz.
Mnie obchodzi. Magda.
I mnie. Justyna z siostrą.
woli konia…
Nie jesteś sam 🙂
Tak czy owak jakoś głupio by było nieskosztować nigdy kobiety, popieścić kobiecego ciała. Taka prawda. Tak sie tylko mówi. Wyobraź sobie np. 52 letniego pana Janusza prawiczka. Może już przywykł i pogodził sie ze swym życiem ale jako facet gdy sobie analizuje swe życie czuje wstręt do siebie i patrzy na dach wieżowca. Czy może nie skoczyć? Jeśli nie będziesz nigdy z kobietą nawet w krótkim związku z wiekiem będziesz sie czuł z tym bardzo źle.
„Cipa niemożebnie śmierdzi”…………no kolego jak zadajesz sie z Jowitami spod bloku co walą jabole z gwinta to nic dziwnego. Dezodorant 72 godziny na niemyte od 2 tygodni ciało i na dicho.
Powinieneś więc szukać loszek z górnej półki. Ale zgadzam się częściowo. Lepiej sobie zwalić niż brać się za niezbyt urodziwa dupcie.
Ja mam gorzej.Zegarek z termometrem kosztuje 40 zeta a jak spytałem elektronika (dobry znajomy od wielu lat) żeby mi zrobił taki zegarek ale żeby jeszcze miał taki niebieski wyświetlacz to mi powiedział że wziąłby za to ponad 500 zeta. Normalnie w dupach się poprzewracało inżynierkom od siedmiu boleści.
Zwal, ulży
Bo każdy taki elektronik to właśnie wali do ekranu kompa zamiast zabrać się za żywy towar. Takie z nich nerdy, przegrywy i fajtłapy życiowe.
Zresztą pomysł żeby wyświetlacz był niebieski jest jakiś dresiarski. A może chciałeś różowy wyświetlacz ale boisz się przyznać, hahahaha.
No niestety. Elektronicy, informatycy, sie nie rozmnażają tak jak niziny społeczne. Za 20 lat będziemy mieli społeczeństwo z hord potomków tępych półgłówków blokerskich „cFanjakuw”potomków Sebów i Kasixów, Mati i Pati, Maksów i Oksan o tak polskich imionach jak hawier czy brajan. Kwiat młodzieży „wygranej życiowo” pincet plus sie rozmnaża i przekazuje geny.
O, to to… Strach sie bac, ale masz racje. Cala ta holota z 500+ rznie sie na potege i powiela samych siebie. Chujnia to dopiero bedzie za jakies 20 lat jak to wszystko dorosnie i zacznie sie mnozyc jeszcze bardziej.
Zgadzam się w 100% tylko hołota i hamstwo rozmnaża się w sposób nienormalny a ludzie z wyższej półki już niekoniecznie!
Ja też wolę bić niemca w hełm, bo i tak u fajnych szprych nie mam żadnych szans.
Tylko pasztety i tłuste świnie na mnie zawsze leciały i lecą.
Nie mam zamiaru z takimi figlować.
Obniżyć swoich standardów nie mogę, bo obrzydza mnie już samo wyobrażenie jakichkolwiek igraszek z takimi kobietami będącymi „kompletnie nie w moim typie”.
Także tylko dojenie kuca mi pozostaje, ale niestety coraz bardziej szkodzi mi poddawanie się tej przyjemności.
Przede wszystkim boli mnie od tego głowa. I to nie jest byle jaki ból tylko nieustanne napierdalanie. Po obejrzeniu przeze mnie w miniony piątek szczególnie ostrego porno moja makówka nakurwiała mnie permanentnie przez 3 dni z rzędu. W dzień i noc.
W ubiegłym miesiącu też miałem taką sytuację. Nic przyjemnego.
No niestety coś za coś.
Człowiek może od czasu się pobrandzlować dla chwili ekstazy, ale to nie jest niestety zdrowe postępowanie. Jak człowiek zamiast od czasu spotykać się z samicami i z nimi kręcić fikołki woli szarpać druta tak jak ja szarpię dzień w dzień przez połowę życia, no to wiadomo, że organizm wariuje i nie działa jak trzeba. Przede wszystkim mózg nie funkcjonuje tak jak powinien: problemy z pamięcią, uczucie mgły przed oczami od razu po obudzeniu i takie samo uczucie towarzyszące przez resztę dnia po zwaleniu, o bólach głowy związanych z dużym podnieceniem, spowodowanych nadmiarem dopaminy i podwyższonym ciśnieniem tętniczym już nie wspomnę.
Ode mnie to tyle.
Pamiętajcie róbta co chceta, ale koniec końców to zdrówko najważniejsze.
Trzymaj się anonimie i Wy komentujący tę chujnię chujanie też się trzymajcie.
Życzę Wam dużo zdrowia w tym nowym 2017 roku.
Pozdrawiam wszystkich.
Pokój!
Dawno się tak nie uśmiałem. Dzieki
Ja miałem podobny problem i ze zdrowiem po zbyt częstym trzepaniu gruchy, i z tym, że lecą na mnie same kaszaloty. Ale przemogłem się i pozwalam sobie czasem opierdolić gałę przez kaszalota. Nic więcej oczywiście – żadnych mizianek, przytulanek, czy zbliżania ust do śmierdzącego pyska lub krocza. Tylko gała. Spróbuj. Jest całkiem miło, a jak zamkniesz oczy i wyobrazisz sobie jakąś super laskę, to już bosko.
Za dużo patrzysz w ekran komputera podczas walenia,ja również jak walę i patrzę się przez dłuszy czas na ekran smartfona to póżniej boli mnie głowa.Rada na to jest jedna nie przyblizaj tak oczów do monitora!
Najmilszy bracie, Twe obiekcje przeważnie nie mają oparcia w rzeczywistości, a nawet gdyby, to przecież za pomocą kilku prostych lajfhaków można zmienić miłosną orkę jeśli nie w przyjemność, to chociaż w neutralny sposób spędzania wieczoru, dobry jako uzupełnienie treningu kardio.
I tak, kulki z piżma w nozdrzach sprawią, że zapomnisz o przykrym odorze a odpowiedni dobór oświetlenia lub jego całkowite wyłączenie znacznie upiększy wybrankę. W skrajnych przypadkach estetycznej niepełnosprawności możesz nakazać niewieście noszenie w domu burki z klapą w wiadomym miejscu, choć osobiście zalecamy wtedy jednak rozwód.
Zrzędzenie zaś uleczysz w łatwy sposób, raz i drugi napominając niewiastę kijem, oczywiście łagodnie i z umiarem, tak jakbyś postąpił z ulubionym wielbłądem. Po szczegółowy opis odsyłamy do kapitalnego poradnika „Al Wala Wal BaraBara – sekrety sypialnianego szariatu” autorstwa uczonego mułły Ruchollaha.
Niestety, jeśli chodzi o Twoje obecne hobby, to pragniemy podkreślić, że zawarte w Księdze przyzwolenie na zaspokajanie chuci „tym czym zawładnęła własna prawica”, oznacza miąchanie legitnych niewolnic, a nie własnej pały.
Jak się z tego wytłumaczysz Allahowi w Dniu Sądu, że jedyne co zdołałeś schwytać w czasie życiowego dżihadu to własny pytong? Nawet jeśli jakimś cudem załapiesz się do klasy turystycznej w Raju, to wyobraź sobie chichot dziewic kiedy się to rozejdzie. A wiadomo że się rozejdzie prędzej czy później, bo pobyt w Raju jest wieczny.
Do tego, technicznie rzecz biorąc, samogwałt jest aktem homoseksualnym, albowiem własnoręcznie pucując minaret dotykasz ze sprośną intencją osobnika tej samej płci – czyli siebie. Jeżeli zaś odczuwasz pociąg do własnej dżdżownicy, a mdli Cię na myśl o niewieścim ślimaku, to sprawa jest prosta. Masz wybór, albo z rozbiegu tryknąć barankiem w okno, albo zadzwonić pod numer 708-477-150, poprosić o rozmowę z bratem Mahmudem z Wydziału Wspierania Cnoty i – po wyjaśnieniu mu swych rozterek – podać adres i poczekać na przyjazd patrolu.
Tylko nie zapomnij się ciepło ubrać, bo na dachach zwykle mocno wieje,, a dobrotliwy Allah nie chce abyś się przeziębił podczas lotu.
Z życzeniami powrotu do zdrowia psychicznego pozdrawia emir Abu Janusz z Islamskiego Państwa w Sieradzu i Kielcach.
No to na czym polega ta chujnia
„No to na czym polega ta chujnia”
Że też by chciał, ale daje mu tylko jego matka (do tego ponoć tłusta i zrzędliwa) a jej capi.
Nie wiem, dlaczego wyrażasz się wulgarnie. Ja mam niewielkie mieszkanie na kredyt, zarabiam mało, ale mam dwójkę dzieci i dostałem na nie dodatek finansowy. Micha pełna. To pierwszy rząd, który naprawdę robi coś dla biednych. Brawo Panie Andrzeju – pokazał Pan klasę. Jestem wdzięczny. Z góry oświadczam, że robię wszystko legalnie i nie zamierzam sprawiać żadnych problemów. Co złego, to nie ja. A jak nie dostanę paragonu w sklepie, to doniosę do odpowiedniego urzędu, żeby był porządek i wszystko zgodnie z prawem. W ogóle to nie wiecie, czy na targach warzywnych trzeba wystawiać paragony? Koło mnie jest taki i nikt tam nie wystawia. Siedlisko szarej strefy i nie płacą podatków. Nie mogę się doczekać likwidacji gotówki. Wtedy wszystko będzie ewidencjonowane i nikt się nie będzie migał.
Spróbuj przejąć nad sobą kontrolę i w ogóle nie walić. HA! to jest wyzwanie.
ha ha ha 😀
On nie tylko w taki sposób dorabia. A sztuczne sprzedaje, bo go już otwór boli.
Nie masz się czym chwalić autorze.
Jak powiadał święty Łukasz,ręką konia nie oszukasz:-)
Wolisz walić i będziesz walił patałachu bo nie jeździsz Mesiem i nie zarabiasz 17 tysi netto tak jak, ja. Gdybyś jakimś cudem to osiągnął ruchałbyś najpiękniejsze pośladki opalonych, szczupłych chłopców zaciskające się rytmicznie wokół twojego wacka a ich kakaowe oczka stanowiłyby co wieczór wyzwanie dla twojej wyobraźni. .. ale nie dla ciebie takie luksusy, pozostają ci do dyspozycji patałasze lochy i piwko z biedry..
Ale mosz wymagania. Prawdziwy Polak-suweren hołduje zasadzie „Może być potwór, byle miał otwór” i jazda… wszystko co się rusza. Zresztą jest w świętych księgach napisane „Bóg o tych pamięta, co kochają zwierzęta.” Stąd u zimnych łokci z BMW powiedzenie „przyszła koza do woza”.
Śliczny Wpis .. jesteś zwycięzcą : )
no kto daje tyle łapek w górę? patałachy, co tylko kompa potrafią uruchomić
ręka nie granat chuja nie urwie
Onanizm wzmacnia organizm.
„Poza tym w moim zasięgu są góra średnie lochy” po tym co napisałeś wnioskuję, iż żadna normalna kobieta ciebie nie chce i chcesz podbić sobie ego, że już lepiej zaspokajać się samemu. Ale przegryw. Mam 25 lat i ręka nigdy nie wygra z moją atrakcyjną dziewczyną ;). Delikatny zapach jej ciała, wcięcie w talii, czy zgrabne uniesione piersi. To tak jak z dobrym markowym samochodem zazdrosny facet będzie szukał mankamentów, bo inaczej biednemu psychika się rozkraczy.
ja tez tak mysle jesli samemu lepiej dojsc do orgazmu to poco lasic sie do bab, jak sie trafi na kobiete to sie rucha az sie znudzi , a zreszta niech kazdy robi to jak lubi.
ja tylko jakbym sie ostro napierdolił mógłbym mieć ochote na śledzia w sosie własnym…
wiedza czy ń Starego z SZacunkiem MŁODZI .Cukier wam podskoczy
OK