Przyszłem, brać coś na tapetę, wziąść. Te błędy słyszę codziennie u większości ludzi. Jak mnie to wku*wia, kiedy ktoś kaleczy nasz język. Jestem potężnie uczulony na błędy językowe języka polskiego. Język, który w naszej historii zapisał się jako jednocześnie świętość, którą Polacy bronili za wszelką cenę, a jednocześnie był też bronią przeciw Niemcom. Nasz język jest piękny, ma piękną historię i zasługuje na szacunek. Ale po co, skoro słyszę tak katastrofalne błędy codziennie u wielu ludzi. Szczerze mówiąc mniej zwracam na to uwagę, kiedy idiota popełnia takie gafy, niż kiedyś, aczkolwiek poprawiam za każdym razem. Szczyt wkur*ienia osiągnąłem, kiedy nagminnie takie błędy słyszałem z ust kobiety, która ukończyła italianistykę i… polonistykę! „Termin egzaminu został ustalony na czternasty luty”. Jaki kur*a luty? Lutego! To jest nieprawdopodobne, że błędy niemal z podstawówki nagminnie powtarza osoba po polonistyce i ktoś taki, wykłada na uniwersytecie filologicznym. A najgorsze jest to, że tej osoby nie mogę poprawić z błędu, bo to osoba, która cierpi na brak dystansu, i jeśli ją poprawię, to zostanę potraktowany bardzo niemiło i będzie na mnie cięta na egzaminie. Czy to była wpadka? Nie. Ona powtarzała ten błąd jeszcze kilka razy i ani razu nie użyła poprawnej formy LUTEGO. W każdym razie chodzi o to, że nawet ludzie po polonistyce popełniają takie tragiczne gafy, a uważają się za inteligentów i wykładają na uczelniach językowych. To tak, jakby mi miały problem sprawiać zastawianie gardy, a uważam się za zajebistego boksera, a potem zdziwiony, że przegrałem. Tutaj różnica jest taka, że nie mogę tego kogoś poprawić, bo wtedy dostaję bura i obniżona ocena na egzaminie, więc to też dołujące, że ta osoba będzie popełniać ten i inne błędy językowe (będąc po polonistyce) do usranej śmierci i będzie się uważała a inteligenta.
Powracanie do przeszłości
2017-02-10 11:12Żyję na tym padole prawie cztery dekady. I generalnie nie jest tak źle, żeby nie mogło być gorzej. Natomiast mam coś takiego w swojej konstrukcji psychicznej, że jestem chyba przesadnie sentymentalny. Do tego mam dobrą pamięć (z czego akurat się cieszę), co powoduje, że rzeczy z naprawdę zamierzchłej przeszłości, widzę, po tylu latach, jakbym tam był.
Do niedawna nie przeszkadzało mi to jakoś specjalnie, lubiłem czasem powspominać. Choć z moimi wspominkami jest tak, że po kilku miłych wspomnieniach, następują te złe i są one dość bolesne do dziś (no i w miarę upływu czasu ich przybywa), a ponieważ wszystko to, co przywołane z pamięci, jest dla mnie naprawdę żywe, to mi skutecznie w takich przypadkach rozwala humor i czasami nawet rozstraja na kilka dni.
W każdym razie. Długo mi to nie przeszkadzało. Ot, czasem mnie naszły te wspomnienia. Potem przechodziło, życie toczyło się dalej. Przez ostatnie lata, które z wielu powodów nie były dla mnie najlepsze, te złe wspominki trafiały się częściej. Stąd dół także częściej się pojawiał. I coraz częściej… Nadal jednak jakoś nie docierało do mnie, co faktycznie stoi za tym, że ten dół się pojawia. Zwalałem to na nastrój, na pogodę, na jakieś drobiazgi, które akurat w danym dniu mi się spieprzyły itd.
Ale niedawno doszedłem do wniosku, że to właśnie ta „sentymentalna natura” jest powodem.
Jakiś czas temu pokłóciłem się solidnie z jedną taką. Lubiłem ją ale nie dogadywaliśmy się dłuższy czas, bo sama nie wiedziała, czego chce, a moje próby traktowania jej po ludzku i utrzymywania naszego kontaktu pomimo jej zmienności nastrojów i wynikającego z nich nastawienia do naszej znajomości, budziły coraz większą jej niechęć do mnie. No więc w końcu szambo się wylało, sprawę postawiłem „na ostrzu noża”, i każde poszło w swoją stronę. Ale wiecie jak to jest, kawał czasu potrzeba, by człowieka „zapomnieć”, więc od czasu do czasu nachodziły mnie myśli o niej. A że ostatnio miałem dość trudny okres, a do tego na dokładkę się z nią pożarłem, to generalnie wesoło mi nie było.
I po kilku miesiącach stała się rzecz dziwna, która uświadomiła mi w pełni ten mój sentymentalizm. Otóż w wolnych chwilach, gdy umysł nie był czymś zajęty, nie myślałem o niczym innym tylko o niej. Ale nie o niej samej, nie o tym jak się paskudnie zachowała wobec mnie, nie różnych o zdarzeniach z nią związanych. Myśli mi same uparcie wracały mi do jednej imprezy, którą spędziliśmy razem 2 lata temu. To był chyba jedyny czas, który z nią spędziłem, który w tym wszystkim złym, z czym się na co dzień musiałem przez ostatnie lata użerać, był dla mnie naprawdę fajny. I jedyny, w którym ona nie miała tej swojej huśtawki i traktowała mnie tak, jak najbardziej mi odpowiadało z jej strony, w którym naprawdę zaczęliśmy się lepiej dogadywać, jakby lody zostały w końcu przełamane. I to wspomnienie -bardzo żywe- zaczęło mi się pojawiać, jakoś samo z siebie, akurat, gdy miałem znów gorszy okres przez ostatnie 2 miesiące. Cokolwiek bym nie robił, o czymkolwiek bym chwilę wcześniej nie myślał, pojawiało się właśnie to. Znów tam byłem, w tym samym jednym krótkim fragmencie z całej kilkudniowej imprezy. I tak kilka razy dziennie, dopóki po kilku tygodniach nie dotarło do mnie, że to dziwne, że pojawia się ciągle to samo wspomnienie, odczuwane tak jakbym tam był. Fragment ten -normalnie nie mający znaczenia, bo dotyczący bardzo prozaicznej czynności (szliśmy razem na dworzec) -przeżyłem dosłownie setki razy i opędzić się nie mogłem, choć wcale nie przywolywałem tego wspomnienia. Doszedłem do wniosku, że to jakaś podświadoma ucieczka od wkurwiającej codzienności do miejsca, gdzie mi było dobrze.
Niestety sentymenty kosztują…
Po pierwsze, nie mogłem zapomnieć o tej znajomości i ruszyć dalej. Nadal nie mogę.
Po drugie, powrót tego wspomnienia źle się kończył, bo kończył się rozmyślaniem o niej i w dalszej kolejności o różnych rzeczach, które, na przestrzeni tych kilkudziesięciu lat, fatalnie mi się w życiu potoczyły. Efektem był solidny dołek na parę dni. Po czym koło się zamykało.
Po trzecie w końcu. Jak wspomniałem, różne wspomnienia dla mnie są bardzo żywe. I odkąd zdałem sobie sprawę z tego wszystkiego, o czym powyżej, to zdałem też sobie sprawę z tego, że ciągnę to wszystko -gdzieś od 3-letniego dziecka- za sobą, niejako „żyjąc przeszłością”. Codziennie. Czasy się zmieniły, życie się zmieniło, ludzie się zmienili, masa już nie żyje, inni z niedawnych dzieci znajomych już stali się dawno dorośli inni zestarzeli. A ja właściwie stoję w miejscu i nie macie pojęcia, jak to rzutuje na moje życie, od prostych rzeczy począwszy, na relacjach międzyludzkich i zawodowych skończywszy. Bo to nie tylko to, że co któryś dzień rozstrój przez wspomnienia utrudnia mi przez kilka dni skupienie się na czymś sensownym, czy powoduje spięcia z innymi. To także takie wydawałoby się bzdury, że jestem „zacofany technologicznie” -zatrzymałem się niemal na końcówce PRL-u. Przez co pozwoliłem się „wyprzedzić” nawet półgłówkom. Skorzystanie z telefonu to święto lasu. Jak bilety na PKP, to tylko w kasie, bo nie przez internet (do dziś brak drukarki a także brak telefonu z takimi opcjami; w końcu w dawnych czasach, w których mentalnie widać jestem zakotwiczony, tego nie było i się żyło). Nawet z karty do bankomatu nie korzystałem i nie korzystam, choć się w banku konto mam z 25+ lat, ciągle się dopytują i mi dawno temu nawet ją wydali (rzuciłem gdzieś w kąt, nawet nie wiem gdzie). Płacenie rachunków? Druczek przelewu na poczcie. Teraz muszę iść do banku, założyć konto firmowe. Idę już trzeci dzień. Bo wiadomo, że przy okazji przydałaby się karta i dostęp do konta przez internet (żeby było śmieszniej kiedyś już to miałem, korzystałem z przymusu, nienawidziłem cały czas) i efektem jest taka niechęć, że pojawia się: „pójdę jutro”. A wraz z tym niezałożonym firmowym kontem całość roboty, która już zresztą powinna się kręcić od kilku tygodni (choć to nie tylko „wina” konta), leży odłogiem. Za co konsekwencje w końcu przecież nadejdą. Do tego sentymenty nie pozwalają mi zamknąć za sobą wielu rozdziałów. Złomować stary samochód? W życiu. Jak tylko się odrobię, to idzie na kapitalny remont, będzie youngtimer a kupi się coś lepszego na co dzień. Że to kosztuje i jest z deka bez sensu? Cóż. Sentymenty. Odciąć się od popierdolonej rodziny zawczasu, gdy wiedziałem z kim mam do czynienia i jak im coraz bardziej odpierdala? Gdzie tam. Sentymenty. Bo najbliższa rodzina. Efekt? Nawet nie pytajcie, tekst miałby długość rolki papieru toaletowego, w połowę z tego i tak by nikt nie uwierzył, a ja mam 15 lat „wyjęte z życiorysu”, zżarte nerwy, i nawet dwukrotną wizytę policji po jednej z awantur (całe szczęście, że „pies też człowiek” 😉 i okazali się w porządku, zrozumieli w czym rzecz). Wynieść się z miejsca, w którym nienawidzę mieszkać od niemal początku, gdy się 22 lata temu tu sprowadziłem? A skąd. Zapomnieć zawczasu przy pierwszych kilku symptomach, że coś jest nie tak, o ludziach takich jak ta moja znajoma? Podobnie. Efekt? Sparzyłem się na ludziach tyle razy, że choć siedzę sam i nie ma z kim choćby pogadać i zdaję sobie doskonale sprawę, że potrzebowałbym kogoś w postaci kobiety i kumpli, to już nawet wolę nie zaczynać. A jednocześnie, żeby było śmieszniej brakuje mi też tych ludzi, z którymi mi koniec końców nie wypaliło. Nadal jakiś sentyment przemieszany z wkurwem. Co z kolei powoduje trudność w sytuacjach, w których powinienem mieć ich w dupie oraz kazać im spierdalać, gdy po coś przyjdą, ale akurat tego nie zrobię, a potem człowiek przeklina się za głupotę. No ale sentyment. A jak każę spierdalać? To z kolei czuję się jak skurwysyn, bo coś nas kiedyś łączyło. A w przypadku tej wspominanej znajomej to już w ogóle… Gdyby do mnie przyszła, chcąc odbudować znajomość, to miałbym zagwozdkę na miarę Nobla. I każde rozwiązanie złe. Sentyment został, w zasadzie nie jest też zła, ma wiele zalet, więc można by spróbować… I pewnie byłaby powtórka z rozrywki. Pokażę jej drzwi od razu… i w życiu sobie tego nie podaruję. A o ogladaniu jakichkolwiek zdjęć to zapomnijcie… I taka lista się ciągnie dłuuuugo… Wiecie, pamiętam święta, w grudniu ’82 czy ’83 roku, gówniarz wtedy byłem. Poszliśmy na mszę. Potem podeszliśmy do szopki, a tam obok była skarbonka, do której jak się rzuciło pieniądze, to drewniana figurka kiwała głową. No bzdet.
Ja to widzę jak dziś. Nie tylko wyraźnie jak na zdjęciu. Plastycznie. W 3D. Ze wszystkim. Z tym, jaka była interakcja z ludźmi, z tym, jak było odczuwalne zimno itd. No jestem tam… Nie wrzuciłem wtedy tej kasy, do tej skarbonki, choć mnie rodzina zachęcała, inne dzieci też wrzucały. I od momentu wyjścia stamtąd mnie to prześladuje. Nie, że ciągle, że to obsesja, ale zdarza się (zwłaszcza wtedy, gdy mogę coś zrobić i się zastanawiam, czy to zrobić, bo np. niekoniecznie mi się kalkuluje; zgadnijcie, co się dzieje później?). I do dziś też żałuję, że tego nie zrobiłem i nie wrzuciłem tych 5 starych złotych. Dla świętego spokoju.
No i tak odkąd to do mnie dotarło, to zdałem sobie sprawę, że wiele rzeczy w tym moim żywocie byłoby diametralnie inne -jak z tzw. efektem motyla- i to najprawdopodobniej z dużą korzyścią dla mnie. Ot, np. w przeszłości zamknąłbym rozdział za jakąś dziewczyną, to byłbym w stanie szukać kolejnej i np. dawno temu „się ustatkował” (czego mi brak, ale z wiekiem i po rozmaitych życiowych przebojach jest dużo trudniej). Generalnie, gdy tak o tym myślałem niedawno, wyszło mi, po podsumowaniu, na to, że życie daleko bardziej by mnie cieszyło, gdyby w wielu aspektach potoczyło się inaczej i gdyby nie to obciążenie sentymentami (Nawet czytać i oglądać lubię to, co już znam, w efekcie nim się złapię za coś innego… A życie ucieka i wielu rzeczy już nie nadrobię. A jak się czasem złapię za coś nowego? To mi szkoda, że z braku czasu już nie wrócę do czegoś co obejrzałem albo przeczytałem.).
I chyba najgorsze jest to, że ja się już nie zmienię. Taka konstrukcja psychiczna, od dawna ukształtowana. Tymczasem ludzie żyją, wspomną coś czasem, ale generalnie mają przysłowiowo „wyjebane” i ruszają dalej, w dupie mając całą resztę. Co pewnie ma swoje wady, ale wychodzi im, w ostatecznym rozrachunku, na zdrowie. Ja tak nie umiem. A rachunek za to mnie dobija. I to dosłownie. Finansowo, psychicznie, osobiście, zawodowo, ambicjonalnie… Wszystko razem kumuluje się do kupy.
Niby tylko sentymenty, niby zwykłe wspominki o przeszłości a wychodzi na to, że chujnia, bo ta pieprzona psychika tym obciążona utrudnia życie, które i tak w jakimś stopniu przez to wszystko sobie spieprzyłem.
Komentarze do "Powracanie do przeszłości"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Jeszcze tego nie przeczytałem ale dobrze, że niedługo 2 tygodnie urlopu to może chociaż do połowy dobrnę
302 -
Odpowiedz
Fajnie sie to czytalo.Ja tam lubie takich sentymentalnych ludzi.Przynajmniej zastanawiasz sie nad zyciem i samym soba co w dzisiejszych czasach staje sie rzadkoscia.Wole taki klimat jaki wyczulam w twojej chujni niz „nowoczesne ” podejscie do zycia czyli dbanie tylko o wlasna dupe,nastwienie na sukces,konsupcjonizm i materializm.
Sorry brak polskiej klawiatury224 -
Odpowiedz
Nie czytalem bo za dlugie,jednak nie bylbym soba gdybym nie napisal ze jestes nikim
1216-
Odpowiedz
A kim ty jesteś? Bo z tej wypowiedzi wynika, że półanalfabetą, który dopieprza innym, żeby zaistnieć. Nie-autor.
34
-
-
Odpowiedz
ja też mam przejmujący charakter natrętnie rozpamiętuje złe wspomnienia z przeszłości
i bardzo mi to przeszkadza.111 -
Odpowiedz
Twój umysł Cię atakuje w chwilach słabości. Nie koncentruj się na tych wspomnieniach, bo umacniasz szkodliwy nawyk. Żadnych wymówek, że to „konstrukcja psychiczna”. Każdą konstrukcję można rozwalić. I nie pokładaj szczęścia w babach, bo każda jest taka sama.
103 -
Odpowiedz
Mam bardzo podobnie tyle, że narazie tylko 20 lat na karku. Po skończonym liceum nie moge ruszyc do przodu. Cały czas wracam myślami do tego czasu, a to wszystko przez nią, bo wiem, że jak coś będe chciał zrobic jej już tam nie będzie. Teraz siedze praktycznie ponad pół roku w domu nic nie robiąc bez żadnej motywacji, zerwałem wiekszość kontaktów ze znajomymi i 'przyjacielami’. To chyna czas na zawiązanie stryczka…
115-
Odpowiedz
Jedyna rada jaka przychodzi mi do głowy… Poznaj jakąś nową dziewczynę,ona pomoże Ci zapomnieć,a wspomnienia z nią zastąpią tamtą poprzednią 🙂
51-
Odpowiedz
Próbowałem, to nie takie proste gdy ta jedna dla mnie jedyna od prawie 4 lat cały czas siedzi ci w głowie. Nie ma dnia w którym tego wszystkiego nie rozpamiętuje, a inne są po prostu inne…
22
-
-
-
Odpowiedz
Jesteś uzależniony od chemii która wydziela się w organizmie podczas wspomnień (lepszych albo gorszych). Możliwe że prowadzisz mało emocjonalne życie (zrutynizowane jak większość osób w Twoim wieku) oraz masz niechec do odkrywania i doświadczenia nowego. Takie coś się z wiekiem pogłębia i mówi się że „kiedyś było lepiej”. Nie pociesze Cię tylko dam radę. Jeżeli chcesz zmienić procesy myślowe (ataki wspomnień) to zacznij codziennie pół godziny medytowac (oczyszczanie umysłu z myśli). To pozwoli Ci na większą samokontrole myśli a dzięki temu przestaniesz pisać tak długie posty na chujni i ruszysz dalej. Jeżeli masz zdrowie to masz możliwości. Wspomnienia zostaw sobie na starość jak nie będziesz mógł się sam podetrzec. Medytuj pół roku i będzie dobrze. Pierwsze efekty po 2och tygodniach. Powodzenia!
152 -
Odpowiedz
za długie, znudziłem się w połowie
188 -
Odpowiedz
Lepiej wykonaj sobie ten test: http://www.centrum-terapii.pl/test-czynnika-aq/
20 -
Odpowiedz
Skróć to do trzech zdań!
12 -
Odpowiedz
Chujnia długa, jak chuj. Streszczaj się koleś, bo powieściopisarzem zostaniesz.
84 -
Odpowiedz
W nowym świecie będziecie myśleć tylko o przyszłości, czyli o dniu, kiedy wreszcie któregoś dnia podczas napierdalania kilofem w kamień w czasie 18-stej godziny zapierdolki 25 dnia 8 miesiąca w 18-stą rocznicę waszej kariery w naszym obozie, ktoś na górze zlituje się nad wami(trzeba przyznać, że tam na górze mają szybki zapłon hahahaha)i zabierze was do swojej hacjendy i tam będziecie mogli oddawać się błogim przyjemnościom.
41 -
Odpowiedz
Mam podobnie,ale wszystkiego nie przeczytałem.
01 -
Odpowiedz
Dojebałeś elaborat, że chyba cała rolka srajtaśmy by na to poszła. Cóż, każdy rozpamiętuje sytuacje z przeszłości, tak już mamy, że błędy i przykrości pamiętamy dłużej, bo się na nich uczymy. Co do panny, to widocznie byłeś w niej zakochany, ale dopiero rozstanie ci to uświadomiło. Już to radziłem jednemu tutaj – zapodaj zdjęcie algorytmom do rozpoznawania twarzy, znajdą ci aktorkę porno podobną do byłej, wal do niej w opór (tylko pamiętaj o uzupełnianiu elektrolitów), przejdzie na pewno.
22 -
Odpowiedz
Napisz książkę.
02 -
Odpowiedz
Zawsze miło poczytać kogoś starszego, choć widzę, że miejscowej gównarzerii zwarło okablowanie od ilości tekstu:) Nie zazdroszczę ci, tkwisz w niezłym błędnym kole. Samotność, izolacja, odrywają od rzeczywistości. Błądzisz myślami w przeszłości, bo teraźniejszość i przyszłość nic ze sobą nie niosą (tak się zdaje). Wyćwiczyłeś te retrospekcje przez lata. Z jednej strony tak wybierasz, bo coś z tego masz, z drugiej, konstrukcja psychiczna człowieka jest taka, że w takiej sytuacji szczęścia nie zaznasz. Pewnie w końcu dojdziesz do momentu, kiedy będziesz miał tak dość swojego życia, że się „obwiesisz”, albo zechcesz coś zmienić. Jak bardzo by nie wyglądało na to, że nic się zmienić nie da, to jednak finalnie nic nie stracisz próbując. Później się okazuje, że jednak się dało.
32 -
Odpowiedz
Witaj.
Pamiętanie o tym co było, by wyciągnąć wnioski jest dobre. Drugi raz będziesz mądrzejszy o to doświadczenie, jednak rozpamiętywanie tego co było, analizowanie i przeżywanie wciąż tego samego jest zgubne.
Zauważ, że wspomnienia – w porównaniu z teraźniejszymi doświadczeniami i doznaniami – są blade i bardzo okrojone. I do tego główną ich wadą jest to, że możemy nimi w pewien sposób manipulować i ingerować, tym samym ujednolicając je wszystkie (coś jak globalizacja…).
Pomyśl trochę nad tym, jak bardzo się różnią wspomnienia i to co czujesz „na żywo”. Może, gdy poczujesz tę różnicę, zapragniesz prawdziwych doznań.PS: Swoją drogą, ostatnie zdanie zabrzmiało trochę tak, jak reklama domu publicznego…
PS2: Pomedytuj trochę. Mi bardzo to pomogło. (Oczywiście nie musisz być buddystą 😉 )30 -
Odpowiedz
Mam tak samo jak ty, chociaż dopiero 21 lat na karku. Jestem na drugim roku studiów,a wciąż potrafię spędzić dzień wspominając jakieś imprezy czy spotkania sprzed 5 lat. Trudno przez to ruszyć do przodu, zamknąłem się na nowych ludzi i stoję w miejscu
21 -
Odpowiedz
Masz ogromny talent pisarski, bardzo mi się podobało. Współczuję, że masz taki problem. Może faktycznie spróbuj medytować? 🙂 i codziennie zrób coś inaczej niż zwykle
01 -
Odpowiedz
Lubie wpasc na chujnie, poczytac smieszne, choc jak najbardziej zrozumiale, wkurwy roznych ludzi, jednak ostatnimi czasy wiecej tu dolow niz smiechu. Przeczytalam calosc i powiem jedno – idz na terapie. Tkwiac w przeszlosci, probujesz cos zatrzymac. Co? Nie wiem. Potrzebujesz to dokladnie przegadac z kims z boku, kto ma pojecie o mechanizmach ludzkiej psychiki. Po tym, co piszesz, widac, ze jestes dobrze wyposazony do wgladu we wlasne wnetrze, chodzi wiec o to, bys przerobil pewne emocje, ktore z jakiegos powodu trzymaja Cie w przeszlosci. Gdy z terapeuta dotrzesz do sedna sprawy, uwolnisz sie od tego wszystkiego. I zaczniesz zyc tu i teraz. Nie chodzi o to, by zapomniec, chodzi o to, by zrozumiec i wyciagnac wnioski, a wtedy przeszlosc, ktora w tej chwili jest Ci kula unogi, przeksztalci sie w bogactwo doswiadczen, ktore wyposaza Cie na dalsze lata. Powodzenia.:) PS. W miare wzrostu samoswiadomosci kazdy ma poczucie zmarnowanego czasu. Szkoda marnowac go wiecej.
50 -
Odpowiedz
Za długie.
00 -
Odpowiedz
Popracuj nad interpunkcją – nie potrafiłem przebrnąć pierwszego akapitu.
22 -
Odpowiedz
To nie jest bycie sentymentalnym. Po prostu nieszczęśliwy jesteś i masz niskie poczucie własnej wartości… i siedzisz i pierdolisz głupoty.
61 -
Odpowiedz
a mi dzisiaj psa przejechało i chuj znowu będzie „co wspominać” już mnie to wkurwiać zaczyna…
1-1 -
Odpowiedz
Wydaje mi się, że to co nazywasz sentymentalizmem to tak naprawdę lęk przed życiem, przed zmianami. Bo przecież życie to ciągła zmiana w nas i w tym co dokoła. To wygląda jak byś chciał zatrzymać czas. Może kiedyś było bezpieczniej bo nie trzeba było samemu decydować? Ostatnio zrobiło mi się przykro, kiedy usłyszałam jak dziewczynka ok. 4 lata powiedziała, że nie chce być duża. Zrobiło mi się źle bo uświadomiłam sobie, że ja też nie chcę. No, ale cóż. Czy chcę czy nie – jestem już duża. I ode mnie zależy w dużym stopniu co z tym zrobię. Bo sztuka nie polega na tym, żeby o czymś decydować czy nie decydować, ale być gotowym na ponoszenie odpowiedzialności za swoje wybory lub ich brak (chociaż właściwie nie podejmowanie wyboru to też jakiś wybór). Tak czy inaczej – nie jestem orędowniczką życia w związku lub bycia singlem – niech każdy wybiera jak chce, byleby później nie pluł jadem na ludzi, świat, kobiety itp. Wydaje mi się, że kochasz tę kobietę. Cztery lata to jest trochę czasu, żeby kogoś poznać i wiedzieć czy się go chce czy nie. Myślę, że mimo, że ją kochasz to Ty (nie ona) jesteś niezdecydowany czego chcesz. Może boisz się? Normalne. Nikt Ci nie zagwarantuje szczęśliwego związku, ale nawet nie spróbować? Będziesz żałował. Ja myślę, że jej nastroje mogą wynikać właśnie z Twojego niezdecydowania. Ona pewnie jest już dorosłą kobietą i może chciała by (po 4 latach) czegoś więcej niż (jak piszesz) bycia znajomą. Nie mówię o ślubie, dzieciach itp., ale np. o wspólnym zamieszkaniu. Jeśli jesteś gotów na to, że ktoś przestawi puszkę z herbatą, która stała tu od 20 lat, zmieni zasłony w pokoju czy dywanik w łazience to warto spróbować. Ona może ma dosyć spotykania się. Może chce zasypiać przy Tobie, a rano patrzeć jak śpisz, albo wtulić się w Ciebie takiego cieplutkiego i zaspanego? Bycie z kimś ma swój urok. Owszem, bywa trudno, ale wtedy nie „staraj się traktować ją po ludzku” bo to nie piesek czy kotek, ale staraj się być dla niej taki, jak Ty byś chciał, żeby była dla Ciebie. Jestem kobietą, ale nie twierdzę, że wszystkie są idealne. Wręcz przeciwnie, chyba bardziej lubię facetów. To Ty zdecyduj czy warto. Z tego co piszesz wynika, że tak. Pomyśl co sprawiło, że było wam (w tym wspomnieniu) razem dobrze? Pewnie wracaliście w dobrych nastrojach, rozluźnieni, na fali nastroju z pobytu gdzieś tam. Może dało by się zorganizować jakieś spotkanie u znajomych, skąd miałbyś pretekst ją odprowadzić i porozmawiać? Może zaproś ją do teatru czy na jakiś fajny koncert. Przydało by się coś co Was trochę wewnętrznie „porozpina”. Spróbuj. Może okaże się, że życie tu i teraz nie jest takie złe. Jeśli się nie uda to chociaż nie będziesz żałował i szybciej się uwolnisz od tego uczucia.
Ps. Długo się broniłam przed korzystaniem z konta internetowego. Bo to hakerzy i w ogóle… Teraz nie wyobrażam sobie powrotu do druczków, których nie cierpiałam i wciąż się myliłam przy wypełnianiu. No i te kolejki na poczcie…42 -
Odpowiedz
Przesadziłeś z długością wpisu. Chujnia.
00 -
Odpowiedz
Obejrzyj „powrót do przyszłości”
00 -
Odpowiedz
Nie wiem jak to możliwe, ale masz charakter mojego męża…
00 -
Odpowiedz
Błąd w rozumowaniu.Masz 50% szans na to, że gdybyś podejmował inne decyzje, to Twoje życie wyglądało by lepiej.Drugie 50% szans, że było by gorzej.Np. poznał byś jakąś jędzę i po kilku latach stwierdził byś to samo.Że żałujesz itp.Życie nie jest łatwe, składa się ono ze wzlotów i upadków.I tak jak ktoś tu napisał-nie zwalaj na konstrukcję psychiczną, bo każdą konstrukcję można rozwalić.Weź się w garść, zrób coś szalonego(jedź do buszu na dwa tygodnie ;), zmień miejsce zamieszkania.Spraw, by Twoje życie nabrało koloru;)Jak się boisz buszu to wbij na YT „przez świat na fazie” i obejrzyj jak zwykły gość z blokowiska przejechał świat stopem.Gostek pobudza wyobraźnię( tak od 10.odcinka seria jest „zjadliwa”).Powodzenia.
01 -
Odpowiedz
Nie przejmuj się.To tylko coś ze spektrum autyzmu.Żyjesz w trochę innym,swoim świecie.Teraz takich pełno.Mam podobnie.Martwiło mnie to dopóki nie pojąłem w czym rzecz…
00 -
Odpowiedz
przeczytałem całość. jesteś pojebany. ale wiesz co Ci powiem? wszyscy jesteśmy 😉
pozdro
30 -
Odpowiedz
Przeczyłem to nareszcie do końca, nie jest takie złe. Licznik stanął gdzieś dawno i się nie kręci, trudno można zostać się na zawsze w roku 1990 czy 1982. Oglądać telewizję na dwóch kanałach, grać na Famikonie w Mario i używać magnetowidu. Każdego dnia dystans do rzeczywistości będzie coraz większy i większy aż nie poznasz swojej twarzy w lustrze.
10 -
Odpowiedz
W pełni cię rozumiem, mam podobnie. Cholernie sentymentalny, cholernie zakochany i jak śmieć porzucony. Rozpamiętujący, zastanawiający się co by było gdyby… Naiwnie marzący że może wróci i zastanawiający się co zrobić gdyby tak się stało mając w pamięci też te złe rzeczy. Niepotrafiący zaufać po zakłamaniu jakie mnie spotkało, a jednocześnie pragnący kochać i być kochanym. Jakże bym chciał to jebane myślenie wyłączyć.
00 -
Odpowiedz
Nie ma sensu myśleć o czym kolwiek co było bo tego już nie ma pamiętajcie liczy się TYLKO to co TU I TERAZ .
00
Jestem sobą i chuj
2017-02-10 11:12I to się ludziom nie podoba. Po pierwsze to nienawidzę tańczyć. Nigdy nie lubiłem bujać się jak małpa w rytm muzyki. Jedyne dyskoteki, na jakich bywałem, to te szkolne. Nie dość, że byłem parę razy w życiu, to jeszcze większość czasu podpierałem ścianę. Teraz nie chodzę w ogóle i nie ma chuja, żebym zaczął. Oczojebne światełka, muzyka na cały regulator, tłumy – nie, dziękuję. Nie bywam ani w remizach, ani na innych dyskotekach. Nie hejtuję tych, którzy lubią takie klimaty – chodźcie sobie tam, nic mi do tego. Ale ode mnie się odpierdolcie. Po drugie – każdy ma prawo czegoś nie lubić, nie? Na przykład ja nienawidzę zajebanych rodzynek w serniku, i widzę że dla innych to jest chore. Przecież każdy powinien je lubić. Po trzecie – od ponad pół roku nie piję żadnego alkoholu, nawet piwa. Szkoda, że jak spotkanie ze znajomymi albo jakaś impreza, to od razu alkohol i wciskanie go na siłę. Ale tak jak w temacie – jestem sobą, nie zmieniam się. I jebie mnie to, że komuś nie odpowiada to, że nie tańczę albo nie piję. Dziękuję 🙂
Komentarze do "Jestem sobą i chuj"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Brawo Ty
11-
Odpowiedz
Brawo On:)
10
-
-
Odpowiedz
Mam podobnie, tyle że ja popijam sobie, i nie potrzebuję towarzystwa ani zabawy by pić alkohol. POzdro Rafal S
42 -
Odpowiedz
Jakbym o sobie czytał. Gdy tańczę, czuję się jak skończony idiota. A będąc na dyskotece, to już w ogóle jakbym się cofał w rozwoju. Tandetne światełka nakurwiają we wszystkie strony w rytm przerobionych wersji popularnych w danym czasie piosenek. Piosenek, które zazwyczaj już w oryginalnych wersjach nie są najwyższych lotów, a przerobione brzmią jakby jakiś niedojebany szympans je komponował. Wam się ludzie taki odpustowy kicz naprawdę podoba?
Alkoholu też nie piję, bo smakuje jak popłuczyny. Powiedzmy sobie szczerze – smak alkoholu to żadna ambrozja, pierwszy lepszy sok owocowy ze spożywczego zapewnia dużo lepsze wrażenia smakowe. Większość to pije, żeby się odurzyć – czyli z tego samego powodu, co dzieci we wczesnym wieku nastoletnim. No ale niestety, niektórzy się w tym wieku mentalnie zatrzymują i w mając 40 lat dalej się śmieją, gdy ktoś powie „penis”.
Drogi autorze, radzę po prostu unikać takich znajomych, którzy cieszą się jak idioci na dźwięk słowa „wódka”. Szkoda na nich czasu, to zwykły motłoch.240 -
Odpowiedz
Świetnie to rozumiem.Ja to wogólę nie lubię większości rzeczy które inni uwielbiają.Np.nienawidzę lata.Lubię zimę,mróz.I przez to kurwa wszyscy na siłę chcą mnie wyciągać gdzieś jak najwieksze upały są.
122 -
Odpowiedz
Aha, czyli nie potrafisz tańczyć i żadna kobieta nie zwraca na ciebie uwagi bo jesteś paskudny, obleśny i plugawy. Trzeba było to napisać wprost. Przed nami nie musisz ściemniać 😉
1016 -
Odpowiedz
Haha tez nie pije, tez nie tancze i tez nienawidze rodzynek xd
111 -
Odpowiedz
nie ty jeden nie lubisz dyskotek i jesteś abstynentem 🙂 łepetyna do góry
a rodzynki w serniku są mi całkowicie obojętne10-
Odpowiedz
tak, tylko znalezienie kogos podobnego poza internetem graniczy z cudem. Ciezko zyc z takim charakterem, ktory obarcza cie samotnoscia.
60
-
-
Odpowiedz
A ja lubię wypić i potańczyć z dziewczynami bo jestem normalnym facetem a nie dziwolągiem.
524 -
Odpowiedz
Masz być sobą kiedy będziesz napierdalał tym kilofem 18 godzin dziennie przez 18 miesięcy i robić swoje, bo inaczej zostaniesz wyobcowany, wykluczony i wyalienowany, tak jak jak zrobiło to twoje otoczenie obecnie z tobą.
32 -
Odpowiedz
Też nie lubię tańczyć bo taniec to dla mnie marna zabawa dla biedoty umysłowej nie rozumiejącej bezsensowności tego co odpierdalają.Mam wstręt do alkoholu przez starego, ale za to lubię sobie ściągnąć bucha. W ogóle mam wstręt do większości ludzi. Wkurwiają mnie swoim istnieniem. Gdybym był na jakiejś imprezie to pewnie chciałoby mi się rzygać przez ich obecność.
133-
Odpowiedz
Może jesteś mizantropem.
40
-
-
Odpowiedz
Jakaś kurwa epidemia, bo i mnie nic nie wkurwia bardziej od rozmiękłych flegmowatych rodzynek w serniku. Suche prosto z paczki mogę wpierdalać garściami. Tak samo nie tańczę, ale to może dlatego że słucham głównie metalu. Niestety z piciem nie mam tak różowo, ostatnio walę gaz sam, bo koleżki się rozjechali.
61 -
Odpowiedz
Kurwa, czy to ja pisałem ten post i teraz nie pamiętam? Centralnie moje odczucia i moje życie jest opisane…
10 -
Odpowiedz
Jak dla mnie to popierdoli są ci co rodzynki w serniku lubią.
41 -
Odpowiedz
Też nienawidzę rodzynek w serniku, nie potrafię tańczyć więc nie chodzę na imprezy więc nie jesteś sam 😀 Pozdrawiam
00 -
Odpowiedz
Ludzie! To nie może być przypadek! Sami wiecie, jak ciężko w realu spotkać osobę, która podziela nasz punkt widzenia. A tu w dwa dni odezwało się z 10. gości, co to nie tańczą, brzydzą się rodzynkami w serniku i bez entuzjazmu traktują alko. Nie zmarnujmy tego! Nawiążmy kontakt, piszmy do siebie, a może nawet się spotkajmy przy soku owocowym i serniku bez pierdolonych rodzynek! Tylko jak się wymienić namiarami na siebie? Jak się poznać?
50 -
Odpowiedz
Lubie kurwy i chleb ze smalcem
90 -
Odpowiedz
Nienawidzisz rodzynki w serniku? A cóż one ci takiego zrobiły? Odłożyć na bok talerzyka i już. Wystarczy „nie lubię”. „Nienawidzę tańczyć”. A kto ci każe? Jak ci dobrze z tym kijem od szczotki w dupie to nie tańcz, ale za co nienawidzisz tych co lubią tańczyć? Bo potrafią cieszyć się ruchem, muzyką, życiem? A ty co? Pewnie wolisz tych co latają po wsi ze sztachetkami z czyjegoś płotu? Nie pijesz? Nie pij. O co tu się wkurwiać? Ja tam czasem lubię tylko zależy gdzie i z kim. I umiar trzeba mieć. Jak we wszystkim. Wam to „nienawidzę” mózgi zatruwa. Na trzeźwo.
36-
Odpowiedz
Po pierwsze, po to jest ta strona, by każdy mógł podzielić się z innymi, tym co go wkurwia.
Po drugie, ja też nie lubię rodzynek w serniku. „A cóż ci takiego zrobiły?” Są wszędzie i ciężko kupić takie ciasto bez nich.„„Nienawidzę tańczyć”. A kto ci każe? Jak ci dobrze z tym kijem od szczotki w dupie to nie tańcz, ale za co nienawidzisz tych co lubią tańczyć? Bo potrafią cieszyć się ruchem, muzyką, życiem?”
Tym fragmentem pokazałeś/aś dokładnie, że nie czytasz ze zrozumieniem, lub chcesz się na kimś wyżyć. Autor wyraźnie napisał, że osoby które to lubią mu nie przeszkadzają. Wkurwia go tylko zmuszanie go do czegoś, czego on nie chce.
Z ostatnim akurat się zgadzam, bo jeśli spotkanie = chlanie, to ja bym zmienił towarzystwo.
Widać, jesteś jedną z tych osób, które czują się urażone, jeśli ktoś nie robi coś nie tak jak wszyscy lub lubi robić różne dziwne rzeczy.Pozdrawiam tych co płyną pod prąd (220V 😉 )
30
-
-
Odpowiedz
A myślałem, że takich ludzi jak ja nie ma, a my jesteśmy po prostu w podziemiu. Masz moje pozdrowienia i szacunek. Oby tak dalej, mordo. Życzę szczęścia i dalszego bycia sobą! Jeszcze raz poZDRo!
40 -
Odpowiedz
Z tymi dyskotekami i rodzynkami w serniku mam identycznie :O
00 -
Odpowiedz
Z tańcem to rozumiem. Popieram. Też nie lubię tego paralitycznego pląsania. Ale z alkoholem przeginasz.
10 -
Odpowiedz
Ja też nie lubię tańczyć. Chy a że powódce to i owszem nawet lubię.
10 -
Odpowiedz
Też nienawidze rodzynków ,skurek pomarańczy itp. W ciastach. Po chuj dodają to gówno , według mnie to obrzydza ciasto ale według innch nie
10-
Odpowiedz
„skurek” ?? Gratuluje ukończenia szkoły… chyba…
00
-
-
Odpowiedz
Ale żeby rodzynki?
00 -
Odpowiedz
Jakbym czytała o sobie
00 -
Odpowiedz
Dobrze powiedziane. Ale do niektórych nie dociera to, że ktoś może nie lubić dyskotek, chlania wódy, palenia zioła itp…
10
Żygam moją pracą
2017-02-08 19:06Pracuję w zakładzie optycznym. Na pozór może się wydawać, że to fajna praca jednak w rzeczywistości jest to prawdziwy syf. Już w momencie gdy wysiadam z pociągu, żygać mi się chce, gdyż wiem że kolejny dzień w pracy będzie przesrany. Pracuję jeszcze z paroma innymi osobami ale i tak najczęściej ja muszę obsługiwać często debilnych klientów, którzy przynoszą swoje zaświnione okulary do naprawy. Staram się żeby ludzie byli zadowoleni ale czasem mam zwyczajnie dość… Nieraz gdy już naprawdę jestem na skraju nerwów i ktoś przyłazi, to mam tylko ochotę, żeby spieprzał. Wtedy też muszę się uśmiechać jak debil i być miła nawet gdy jest to jakiś nadęty popapraniec. Poza tym pracuję tam przez cały tydzień od 9 do 18 i do tego w sobotę do 13 a zarabiam naprawdę śmieszne pieniądze. Jak przychodzę do domu na 19 to już praktycznie nic nie mam z dnia a o życiu prywatnym nawet nie wspomnę bo w zasadzie nie mam na nie czasu. Pozdrawiam wszystkich, którzy też mają popieprzoną pracę.
Komentarze do "Żygam moją pracą"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Zmień więc pracę?
20-
Odpowiedz
… Rób masę, pisz doktorat… Kup sprzęgło do Żuka… 😉
20
-
-
Odpowiedz
No i prawidłowo, szara tyra dla szaraków. Bo żeby tak nauczyć się innego fachu, albo zacząć składać te patrzały na własną rękę, to już ci się w pale nie mieści, zawsze trzeba Szefa na sobą?
46 -
Odpowiedz
Zatrudnij się na produkcji i dopiero jojcz
110 -
Odpowiedz
Już niedługo w Nowym Świecie w obozie przymusowej pracy w którym będziesz jebać do końca życia twój czas pracy się nieco wydłuży bo będzie trwał od 4 rano do 22. Taka zapierdolka, którą uskuteczniasz teraz od 9 do 18 ma cię na to przygotować. Strażnicy zapewnią ci bardzo ciekawe życie towarzyskie,a twoi współwięźniowie je dodatkowo urozmaicą.
121 -
Odpowiedz
Klient płaci za naprawę swoich ”zaświnionych okularów”, nie robisz tego za darmo więc jaki masz problem?
12 -
Odpowiedz
Kochanie , nie Ty jedna tak ma , każdy jest kowalem swego życia – spróbuj dostrzec jakieś pozytywy w swym życiu , a będzie Ci lżej, głowa do góry .
Nigdy nie jest tak źle , aby nie mogło być lepiej.
Pozdro!12 -
Odpowiedz
Ooooo ja pierdole…To wez I qurwa zatrudnij sie na kopalni wtedy docenisz ciepla posadke…W dupie bylas I choja widziales leszczu…
58-
Odpowiedz
A że w kopalni jest tak źle ? Praca ciężka ale każdy wiedział na co idzie. Wszyscy kurwa płaczecie z tej kopalni a pracujecie dalej . Rzygać się chce jak widzi się kolejne protesty o wypłaty. A w głowie górników nie istnieje pojęcie – przekwalifikowanie .
101 -
Odpowiedz
„być miła” – to ONA, debilu. Chociaż, myślenie masz prawidłowe, popieram równouprawnienie na kopalniach i przy wywozie śmieci.
01
-
-
Odpowiedz
Trzy stówki w łapę… /Mesio
PS. Aha. Robolom naszym, którzy z tobą będą cotygodniowy grupowy prysznic brali, będzie wszystko jedno, czy „uśmiechasz się jak debil” czy nie, najważniejsze dla nich będzie, jak często będziesz się schylał po mydło.74 -
Odpowiedz
he, he. wypalenie zawodowe + mini pensyjka + debilni, roszczeniowi klienci pacjenci = giga frustracja . Chyba nie nadajesz się do tej pracy. Cóż. Bywa .
71 -
Odpowiedz
Ta praca to jeszcze nic. Pewnie gorszą sprawą jest świadomość że będziesz tak jebać do usranej śmierci. Wszystko przez kaczą mordę. Ostatnio usiadłem w parku na ławce i przysiadł się do mnie starszy pan, który też nienawidził kaczego pysku. Siedzielismy razem i tak tylko nienawidzilismy Kaczyńskiego… skurwysyn, nawet dzieci w Afryce przez niego umierają. O Trybunale Konstytucyjnym nie wspomnę przez litość.
144 -
Odpowiedz
pozdrówki i całuski
01 -
Odpowiedz
dlatego ja nie pracuję Kotku
01 -
Odpowiedz
Lepsza taka niz zadna, wiem z autopsji. 🙁
40 -
Odpowiedz
„Rzygam” się pisze
50-
Odpowiedz
Specjalnie (?) tak napisal.
00
-
-
Odpowiedz
Myślę, że praca w sklepie mięsnym bardziej by Ci odpowiadała
50 -
Odpowiedz
Witaj w dorosłym życiu, dzieciaku.
34 -
Odpowiedz
Strzelam… wision Express ?
11 -
Odpowiedz
Trzy stówy w łapę, CV w zęby i zamelduj się, patałachu, pod bramą naszego Łódzkiego Wydziału Fabrycznego…
14 -
Odpowiedz
Zmień pracę i weź kredyt
32 -
Odpowiedz
No to nie możesz zmienić tej pracy? Masz dzieci na utrzymaniu czy co?
20 -
Odpowiedz
to się zwolnij.
40 -
Odpowiedz
Wspolczuje chujni. Tez przez to przechodze. Czesciowym rozwiazaniem na jakis czas jest zmiana pracy, ale jaka by nie byla nowa praca, i tak dojdziesz do tego samego punktu, w ktorym bedziesz chcial stamtad spieprzac. I tak w kolko, do usranej smierci. Co za chujnia. Pozdrawiam.
90 -
Odpowiedz
Wez kredyt, zmien prace.
A tak na serio, w Polaczkowie zawsze znajdzie sie ktos kto bedzie narzekal, wystarczy odrobina kreatywnosci, by to zmienic.05-
Odpowiedz
To sie pochwal swoja kreatywnoscia.
20
-
-
Odpowiedz
hahah 😀
01 -
Odpowiedz
Rzygasz .R Z nieuku.
41 -
Odpowiedz
Mam równie zażyganą pracę. Szefowstwo to psychopaci, którzy leczą kompleksy kopiąc pracownika. Podstawa dobrej pracy to mądry szef, który umie zarządzać pracownikami.
120 -
Odpowiedz
Ciesz sie ze masz prace, rytm w zyciu i w cywilizowanym otoczeniu. Wyobraz sobie ze jestes na zasilku, i urzad miasta zmusi Cie do sortowni smieci. 10 godzin na nogach w smrodzie smieci sortowac.
Myslisz ze fryzjer ma latwo? Caly dzien reka w gorze, pomylek nie moze dokonac i dotyka brudnych wlosow obcych ludzi.
Kosmetyczka, fajny zawod? Na reklamie, w rzeczywistosci zajmuje sie syfym skornym kogos innego.
Nauczyciel? Caly dzien w halasie i w smrodzie.
Stewardessa? Caly czas na nogach w glupiej spodnicy i to samo, w suchym powietrzu. W rossmanie? Jak maszyna woychac ludziom szampon na kasie.
Rzeznik? Przewalacz gnoju? Xiadz? Caly dzien musi sluchac spowiedzi innych (o seksie, bdms-ie -chociaz to to najlepsza czesc ich fachu)
Jaki chcialabys mniec zawod?131-
Odpowiedz
no tak to mozesz o kazdym zawodzie pisac – wszedzie znajdzie sie cos, co przeszkadza.
10-
Odpowiedz
„no tak to mozesz o kazdym zawodzie pisac”
Ja popieram „Ciesz się, że masz pracę…”. W każdym zawodzie są plusy i minusy, a autorka Chujni i ktoś tu jeszcze powyżej to ewidentne dla mnie roszczeniowe małolactwo co czeka tylko, żeby samo przyszło, a każda praca jest „fuj”. Pewnie, że jest trudno z pracą. Nie zazdroszczę tym co zaczynają, ale jak ktoś pisze „muszę obsługiwać często debilnych klientów” czy ” ale jaka by nie byla nowa praca, i tak dojdziesz do tego samego punktu, w ktorym bedziesz chcial stamtad spieprzac” to myślę, że takiemu człowiekowi żadna praca nie dogodzi bo wkurzająca dla nich jest sama świadomość, że trzeba pracować. A niech spierdzielają „nic nie robić” za granicą, albo niech siedzą u mamusi na garnuszku i nie robią łaski klientom, że pracują i niech nie blokują miejsc pracy dla tych co chętnie tę pracę by podjęli.10-
Odpowiedz
Nie zrozumiales(-as) mnie wiec szybko wyjasnie: chodzilo mi o to, ze jak cos komus nie pasuje w pracy to powie tak samo o kazdej robocie – bo mu ogolnie nie pasuje, ze trzeba pracowac i wszedzie bedzie narzekac. Tak tez chyba myslisz i tu ci podam reke bo tez tak mysle.
Pieniadze z nieba nie spadaja i ze pracowac na zycie trzeba to oczywiste, nie musimy o tym filozofowac.
A za granica sie zapierdala tak samo jak wszedzie wiec nie strzelaj bez prochu.
Hm, wyszlo na to, ze mialem ci dopierdolic a na koncu sie z Toba zgodzilem! Pozdrawiam 🙂
20-
Odpowiedz
„nic nie robić” jest wzięte w cudzysłów to znaczy, że nie rozum tego dosłownie, ale wręcz przeciwnie. Niektórym małolatom wydaje się, że tu czeka tylko chujowa robota, a wystarczy wyjechać, żeby mieć super pracę, zarobić, a się nie narobić. Potem okazuje się, że jednak tam trzeba zasuwać. Niejednokrotnie bardziej niż tu.
Tu chyba też się zgadzamy. Pozdrawiam 🙂00 -
Odpowiedz
zasuwać ale za większe pieniądze, ludzie naprawdę wolą zasuwać przy zbiorze truskawek, kapusty czy czego tam i przywieźć 7tyś niż zasuwać w Polsce jako kelner i zarobić pieniądze na przerzycie
00
-
-
-
-
-
Odpowiedz
Czasem trzeba jebnac drzwiami żeby otworzyły się drugie. Wypierdalaj z stamtąd. Miałem tak nieraz. Teraz mam super pracę
40-
Odpowiedz
jaka to praca? tez bym chcial cos zmienic i szukam rad.
00
-
-
Odpowiedz
Ciesz się, że nie jesteś gliniarzem! Rypałbyś w nocy, w weekendy i każde święta! I wierz mi, tam to dopiero masz do czynienia ze zjebami (codziennie i non stop)! Zero kokosów, wymagania jakbyś był znawcą wszystkiego, przełożeni to w 99% karierowicze i debile… a no i jeszcze urlopy… skitrane jeszcze z kilku lat bo jak zwykle nie ma komu robić więc ci nie dają, no i w chuj nadgodzin – po 200-300 w roku ale nie licz na kasę, policja nie płaci za nadgodziny! Aż nie chce się tutaj wymieniać jakie są jeszcze wady tej roboty… Żeby nie było tak słodko dodam, że prawo zabrania mundurowym strajkować… niby nic ale jak twoje prawa są łamane (i jest takich jak ty ok 100 tys. osób) to nie jest w porządku. Chcieliby, żeby mundurowi pracowali tyle co zwykły cywile… Ok! Dajcie płatne nadgodziny, nie pracujemy w święta kościelne i państwowe oraz weekendy, tydzień pracy ma być 40 godzinny… a i zakaz karania podwójnie za popełnione czyny (bo skoro dostanę mandat za przekroczenie prędkości dlaczego szef może mi jeszcze dać od siebie karę? Konstytucja tego zabrania! Skoro wszyscy mają być równi to proszę!) Aaa, przed świętami chcę też dostawać bony na zakupy, zniżki, itp., itd. No i długie weekendy… też chcę mieć wolne. A odszkodowanie jak od kogoś dostanę w mordę chcę na siebie, a nie na domy dziecka i inne instytucje charytatywne! I przestańcie żądać ode mnie oświadczeń majątkowych, co was obchodzi co sobie kupiłem i ile uciułałem na koncie… w zasadzie nic bo tak zajebiście płacą. Zapomniałbym: nie dzwońcie do mnie po pracy bo mam wolne! W nocy to ja śpię, a nie czekam na telefon! Aaa, a jak mam „dyżur” i ktoś do mnie zadzwoni o 1:00 w nocy bo trzeba załatwić zdarzenie to przyjadę pierwszym autobusem… o 7:00! No i w końcu kupcie długopisy, papier, ręczniki, mydło i inne niezbędne gadżety bo nie jestem pierdolonym sponsorem tej zasranej instytucji!
51 -
Odpowiedz
Chciałbym pracować tak krótko ;] ja robię tylko po 78 godzin tygodniowo.
00 -
Odpowiedz
Dla mnie to ty jesteś chamską gówniarą. Po to jest ten zakład optyczny, żeby do niego ludzie przychodzili z okularami i po okulary. Jak ci nie pasuje to poszukaj sobie innej pracy, a nie piszesz chamsko o bogu ducha winnych klientach dzięki którym masz w ogóle jakąś pracę. Dobrze, że nie noszę okularów.
Ps. Nie bój nic. Karma wraca. Jak np. wsiadasz do autobusu to kierowca też myśli o tobie jak o bydle, które musi wozić. Miłe?62 -
Odpowiedz
Współczuję, mam podobnie. Pracuję trochę dłużej, potem niby basen, piłka, jakiś film czy książka, ale jeszcze trzeba przygotować sobie żarcie do roboty itd. W weekend jestem tak wypluty, że nie chce mi się nawet uprasować koszuli czy zrobić większych zakupów. A co do Policjanta: Kolego nie przesadzaj. Idąc do Policji nie wiedziałeś, że będziesz się użerał z patologią? Myślałeś, że będziesz tylko wręczał mandaty bogatym mieszkańcom domków jednorodzinnych? Piszesz o zakazie podwójnego karania za mandaty, ale w wielu zawodach jest odpowiedzialność dyscyplinarna. Konstytucja mówi o czymś zupełnie innym, jako policjant powinieneś to wiedzieć. Poza tym to chyba normalne, że Twój majątek jest sprawdzany, tak samo jest z sędziami i innymi podobnymi zawodami. Może Ci się to nie podobać, ale nie uważasz, że niektórym byłoby zbyt łatwo przyjąć „prezent” od przestępcy? Z pracy nie wylecisz tak łatwo, na emeryturę możesz pójść wcześniej niż inni. Pewnie, że nadgodziny są przejebane, ale taka sytuacja nie dotyczy wyłącznie Policji. Oczywiście masz rację, w tej robocie nie ma kokosów, ale każda praca ma swoje minusy, a Ty pełnisz służbę. Naprawdę, znam kilku policjantów i z ich opowieści wynika, że nie jest tak źle jak piszesz.
10
Kobiece zagrywki
2017-02-06 20:09Co sobie byście pomyśleli jak wasza partnerka na spotkaniu ze wspólnym kolegą sobie prawią co i rusz komplementy: a ładnie pachniesz, a ładnie wyglądasz, o jakie masz ślicznie paznokcie pomalowane, a jaką masz zajebistą bluzę. Do tego wasza kobieta zaczyna przy typie robić wam docinki i żarty z was? No myślę że każdy normalby by się mega wkurwił, tak jak i ja. Potem jej wygarnąłem że się czułem chujowo, co to takie mizdrzenie się i dla mnie uwłaczające w towarzystwie. Ale nie moja przyszła ex twierdzi, że to normalne, że jestem przewrażliwiony i kurwa bezpodstawnie zazdrosny. To ja się pytam kiedy to nie jest przewrażliwnie, no pytam się! Jak ją z ręką w jego rozporku złapię, albo z jego jęzorem w jej gębie? No kurwa z dziubków sobie spijają, nie potrafią się powstrzymać, aż można tęczą rzygnąć, ale nie kurwa, ja jestem przewrażliwony i ZA MAŁO PEWNY SIEBIE że się przejmuję takimi rzeczami! Kurwa trochę szacunku ja pierdolę. Jak chce iść w tango to niech powie, i się pożegnamy, trudno. A nie kurwa robi ze mnie teraz debila, chodzi i mi gębę jakiegoś nadwrażlwica robi, bo wiem od jej koleżanek że się tak żali. Co ja się wczoraj urodziłem, że nie widzę do czego to zmierzało, nie widzę wymiany spojrzeń, itd? Nawet przy rozstaniu, przy zdradzie, itd. trzeba zachować jakąś klasę a nie takiego perwera odpierdalać. Teraz się rozstaniemy przez moją NADWRAŻLIWOŚĆ, a pewnie za tydzień się dowiem że jest z tym drugim typem, bo miałem rację i dobrze widziałem do czego to zmierza. Baby to chuje. Pozdrawiam.
Komentarze do "Kobiece zagrywki"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Jesteś przewrażliwiony i za mało pewny siebie. To od razu widać po pierwszych 4 linijkach Twojego tekstu. Dalej nie czytałem.
1321 -
Odpowiedz
„Baby to chuje” – trafne podsumowanie
175-
Odpowiedz
Dokończe ten zacny cytat. Baby to chuje z cyckami.
21-
Odpowiedz
To faceci zostają bez chujów? Freud się w grobie przewraca, ale niestety, panowie – wygląda na to, że (skoro sami oddajecie nam swoje fiutki) przegrywacie sromotnie w wojnie damsko-męskiej, którą z takim zapałem podsycacie przy każdej okazji. Oj, ciemniaczki, ciemniaczki …
Przecież ten wasz fallus to symbol płodności, męskości, odwagi, siły…
Czy któryś jeszcze o tym pamięta …20
-
-
-
Odpowiedz
Myślę, że kobieta chce zrobić z Ciebie debila. Jak mnie takie dziewczyny denerwują . Przyjdzie do Ciebie się połasi, za chwilę idzie do kogoś innego i robi to samo, jak to nazwać? Chyba sami wiecie 🙂
315 -
Odpowiedz
„moja przyszła ex”
hahaha kurwa dobre 😀 Chociaż w wielu tematach na tej stronie lecą teksty tego typu i trochę budzi to podejrzenie że wymyśla to wszystko jedna i ta sama osoba. Ewentualnie ludzie przesiąkają stylem chujni.pl i może dlatego wiele tematów brzmi podobnie.211-
Odpowiedz
Zawsze się trochę przesiąka
42-
Odpowiedz
I wielu ludzi ma podobne problemy.
00
-
-
Odpowiedz
Nawet jakby komentarze/artykuły pisała jedna osoba to co z tego?
Jak dialogi są dobrze rozpisane i w tekscie artykułów widać smykałkę to czyta się to jak dobrą książkę.11-
Odpowiedz
Chyba masz problem z sobą , typowa grafomania ehh
00
-
-
Odpowiedz
Dokładnie jeden ” łeb” to pisze 😀 , znudzone niedojebanie umysłowe! 😛
00
-
-
Odpowiedz
A i jeszcze „Baby to chuje.” Zgadza się, ale pełna wersja brzmi następująco: BABY TO CHUJE Z CYCAMI!!!!!!!!!!!!!!!
97 -
Odpowiedz
Ale masz problemy, patałachu… Może ona jednak ma rację, żeś nadwrażliwy samiec beta… Dobre chociaż to, że ją zjebałeś za to. Betą nadal jesteś (i nigdy niczym więcej nie będziesz) -bo w przeciwnym wypadku sytuacja nie miałaby miejsca i przede wszystkim głupkowato nie pytałbyś się, co zrobić- ale chociaż w lustro możesz popatrzeć. A teraz cóż… Odpłać jej tym samym parę razy (zwłaszcza docinkami pod jej adresem; i żebyś czasem później nie przepraszał -tylko przypomnij jej dlaczego dostała taką pokazówkę), niech dobrze sucz zaboli. /Mesio
PS. Radujta się, patałachy, albowiem zrobienie dobrego uczynku was czeka.
A mianowicie. Pan wasz, Mesio, nakazuje wam, szara maso cebulą zajeżdżająca, odjąć sobie od zapryszczonych dziobów waszych zgrzewkę, lub dwie, piwa i paczkę, lub dwie, fajek i poczłapać na pocztę, żeby wpłacić kasę na podany w linku cel:
http:// arttransparent. org/event/sto-tysiecy-elementarzy-dla-dzieci-z-gwinei/
(na samym dole tekstu, który tam znajdziecie i w skupieniu i ze zrozumieniem przeczytacie, jest nr. konta). Marny z was i tak pożytek dla świata, to przydajcie się na coś, a przy okazji zaoszczędzicie trochę zdrowia i dozgonną satysfakcję mieć będziecie.
Tam analfabetyzm sięga ponad 40%. Bieda sięga jeszcze dalej.
A poza tym robicie to także i dla siebie: oprócz zdrowia zaoszczędzonego na niewypalonych fajkach, pamiętajcie, że im lepiej będzie u nich, tym mniejsza ilość tutaj emigruje (a jeśli nawet, będzie bardziej cywilizowana).973-
Odpowiedz
Co za pojeb… Może od razu adoptuj dziesięcioro. Jedyny dobry uczynek, jaki mogą zrobić takie patałachy jak wy, to kupienie oryginalnego windowsa i office’a. Część hajsu fundacja Gatesa przekaże na depopulację Afryki i darmowe prezerwatywy, i to jest najlepsze co tam można zrobić – skoro umówiliśmy się, że ich nie zabijamy, a wręcz dożywiamy, to przynajmniej niech się ich jak najmniej rodzi. Wtedy też nie będą tu przyjeżdżać.
41-
Odpowiedz
Nie będziesz Pana swego pouczał, co jest dobre i właściwe, patałachu smrodliwy. Masz tylko pokornie wysłuchać, głęboko się pokłonić i wykonać polecenie, inaczej zaprawdę Pan twój powiada ci: karząca ręka Mesia, Pana twego, w postaci Litzmannstadt Produktionsabteilung Einsatzkommando, zrobi ci z dupy kosmodrom (albo nasadzimy cię kichą stolcową na iglicę na dachu naszego ŁWF i będziesz bocianom kierunek wiatru wskazywał…). /Mesio
PS. A badania i praktyka wykazują niezbicie, że edukacja -oprócz całej reszty płynącego z niej o dobrodziejstwa- jest najskuteczniejszym środkiem antykoncepcyjnym. Ale co ty możesz o tym wiedzieć, jak tyrasz na taśmie na śmieciówce w białym murzynowie i pewnie zapomniałeś już w ogóle, że ci staje i do czego służy.
PS2. A my ich nie „dożywiamy”, tylko okradamy (i zabijamy też). Zaś Bill G. niech sobie wsadzi tę swoją fundację głęboko w dupę razem z wszystkimi kopiami Windowsa. Dzięki tej fundacji pierdolonej, i jej podobnym, to był np. Darfur.
43-
Odpowiedz
A dzięki Darfurowi jednak ich trochę ubyło. A tak poważnie, to jest to wszystko postawione na łbie. Zamiast zrobić im Europę tam, jak w starym dobrym XIX wieku, to my sobie robimy Afrykę tutaj. Jak to się skończy – już widać w Szwecji. Ale i to się skończy, jak wezmą to za mordę Chińczycy. Zaś co do antykoncepcji, to edukacja wcale jej nie sprzyja, poczytaj sobie wywody pana Terlikowskiego (osoba z wyższym wykształceniem). Tylko dobrobyt i dogadzanie dupie, ale niestety pełna micha jest dla nich tak samo dostępna jak codzienna kąpiel w słodkiej czystej wodzie. Za dużo ich i już. Lepiej to uregulować humanitarnie, bo jak się za to weźmie Natura, to nie będzie pytać czy boli.
20
-
-
Odpowiedz
A przy okazji kup jeden dla siebie, panie guru wszystkowiedzący. Bo niedouczony pan jesteś nie tylko w temacie kobiet, ale i w pisowni. Kolejny raz kropka po nr to nie może być przez nieuwagę. Błąd ortograficzny, patałachu.
11
-
-
Odpowiedz
„Tam analfabetyzm sięga ponad 40%.”
Przecież to cudowne! Nie trzeba czytać patałachów na chujni. Ba w ogóle nic nie trzeba czytać, bo się nie potrafi. Ileż to zdejmuje z człowieka problemów.
21 -
Odpowiedz
Sam jesteś patałachem..
Nie piję piwa i nie palę papierosów, a obrażaniem innych, nie zachęcasz do wspierania jakiejkolwiek akcji charytatywnej, a raczej jej szkodzisz..10 -
Odpowiedz
Od beta samców wyzywają/nazywają właśnie beta samce 😉 Alfy nie próbują komuś dopiec tak jak ty to robisz.
31
-
-
Odpowiedz
Bo to zwykła kur.. była.
83-
Odpowiedz
„Bo to… zła kobieta była…”. 😉
01
-
-
Odpowiedz
Po raz setny – czytaj pozycje M. Kotonskiego. Biblia kontaktów z kobietami i tyle.
57 -
Odpowiedz
Nie baby, tylko ta Twoja to chuj w najczystszej postaci.
135 -
Odpowiedz
Zobaczysz jakie zagrywki będą stosować wobec ciebie współwięźnioniowie i strażnicy w obozie pracy przymusowej, i nie będą one tak przyjemne i sielankowe jak kobiece zagrywki, bo to co odpierdala twoja samica to jest sielanka i raj na ziemi.W ogóle wasze życie w czasach obecnych to raj, a wy wybrzydzacie, bo nie zdajecie sobie sprawy co szykuje wam przyszłość a raczej naród wybrany.
63 -
Odpowiedz
Niestety uwaliłeś babski TEST NA PEWNOŚĆ SIEBIE !
135-
Odpowiedz
żaden test, raczej zmieni se partnerkę i po kłopocie samcu beta.
64 -
Odpowiedz
Co miał robić by nie uwalić? Ignorować? Śmiać sie z tego? Czekać aż kutasa innego bedzie ciągnąć? Chyba przejdę na islam..
111 -
Odpowiedz
Ja też w dupie mam ich testy. Kurwa, z opowiadań Pań i Panów którzy w latach 1960-80 byli w wieku kawalerskim/panieńskim wiem że pomimo to że świat dziś niby zdziczał od seksu (w teledyskach, reklamach, filmach, internecie) to kiedyś czasy były o wiele seksowniejsze i nie było popierdolonych dziwek (jakimi jest obecnie większość kobiet, szczególnie tych dobrze wyglądających) które cały czas grają ci na nosie i wkurwiają przy czym non stop szantarzując. Kiedyś facet i kobieta byli na równi.
50
-
-
Odpowiedz
To testy. Primo, zacznij to olewać. Wiem jak to brzmi ale jak ma dać to o tak da. Secundo nie pozwól na krytykę i podważanie swojej osoby, zjeba i koniec. Nie musisz być miły i dać się jebać. Tertio poszukaj sobie ładnych koleżanek. Wystarczy że się będziesz obracał w ich towarzystwie śmichy hihy kontakt fizyczny typy piona ziomalko i zobaczysz jak jej mina zrzednie. Mów jej że wychodzisz z ładnymi koleżankami do kina albo Cię zaprosiła gdzieś tam abyś pomógł w czymś, wymyśl coś i zobaczysz jej reakcję. Ostatnia rada to tylko baba jak miliony na świecie. Nie jest najpiękniejsza ani najlepsza, uczciwie też się nie zachowuje więc jak nie to nie i niech spierdala. Są tysiące lepszych a związek to zabawa, ma być wesoły a nie tylko zazdrość przygnębienie kompleksy i ponizanie. Jeżeli tak jest to trzeba go zakończyć, tak bez żalu i z ulgą jak złomujesz grata co ciągle się psuł pochłaniał pieniądze i nie dowiózł w ważnych okolicznościach. Pozdro.
322-
Odpowiedz
Dobrze napisane.
12 -
Odpowiedz
Wszystko fajnie, ale… dwie kwestie. Po pierwsze związek nie polega tylko na zabawie, a jednocześnie na tworzeniu kompleksów i poniżaniu też nie powinien. Po drugie, czy nie prościej byłoby po prostu szczerze pogadać o swoich uczuciach, np. w takiej sytuacji, zamiast grać w te durne gierki polegające tylko na jakimś udowadnianiu czego to nie potrafię lub kim to ja nie jestem żeby mnie traktować poważnie?
131-
Odpowiedz
„Wszystko fajnie, ale… dwie kwestie.”
Nie wypali, patałachu. 99,9% to skończone idiotki. Nie dotrze do nich nic, oprócz twardej ręki (nie rozumiane w sensie stosowania siły fizycznej) i zagrożenia (lub zaistnienia) zastosowania kopa w dupę za drzwi (a o poważnym traktowaniu i pogadaniu to możesz w ogóle zapomnieć jak o istnieniu świętego Mikołaja). Co więcej, nawet to często także nie dociera.
Baba to jest po prostu wyjątkowo popierdolony podgatunek homo sapiens. Niestety. Należy go dobrze, ale z surową dyscypliną i stosując bezwzględne zasady traktować, inaczej ma się przesrane w ten czy inny sposób. /Mesio
PS. Tato, czy to prawda, że w niektórych częściach Afryki mężczyzna nie zna swojej zony aż do ślubu?
Tak się dzieje w każdym kraju, synku.54 -
Odpowiedz
„Po drugie, czy nie prościej byłoby po prostu szczerze pogadać o swoich uczuciach”
Kobieta to odbierze jako słabość. Jak baba się źle zachowuje, to trzeba opierdolić ją i tyle.
52
-
-
-
Odpowiedz
Chłopie jak baba chce się rozstać to zrobi wszystko aby każdy twoj i jej znajomy myślał że to z twojej winy. Potrafią knuć to miesiącami a na boku juz ma innego fagasa. Ty sratki kwiatki a ona nóż w plecy.
183-
Odpowiedz
A wiesz dlaczemu tak jest? bo sie boja otwarcie powiedziec ze chca zerwac 😀 takie sa silne 😀
112
-
-
Odpowiedz
Kobieta, która chce wkurzyć faceta wyzywa go od „prawiczka, kurdupla, biedaka i zazdrośnika”. Oznacza to, że przeciwieństwa tych cech są atrakcyjne dla samic. A więc nie bądź zazdrosny. Zazdrością pokazujesz jej, że Ci zależy, a wartościowy samiec ma dużo chęnych samic i jak nie jedna to inna, więc nie przejmuje się żadną.
212 -
Odpowiedz
Kobieca psychika mnie na łopaty rozwala, to takie schematyczne zachowania, aż kurwa dziw że nie powstał jakiś wzór matematyczny na ich zagrywki i rozgrywki, no ale do czego zmierzam, dziwisz się że ona nie potrafi zakończyć związku z honorem, nosz kurwa to się przestań dziwić. One już tak mają ich psychika jest tak zaprogramowana i nic z tym nie zrobisz, co jedyne to możesz ją pierwszy jebnąć, a nie czekać aż ona zrobi to pierwsza, oczywiście zwalając całą winę na ciebie, bo przecież kobieta jeżeli swoim zachowaniem wdrapie się na mount everest skurwysyństwa to i tak znajdzie sobie usprawiedliwienie, przerzucając winę na drugą stronę po to żeby maksymalnie się wybielić a najlepiej zrobić z siebie ofiarę losu. Mogę się założyć o kistę browarów że opowiada temu swojemu nowemu jak ona to jest z tobą nie szczęśliwa i ile czasu już zmarnowała a i temu tępakowi za jakiś czas zrobi to samo i znowu przeskoczy płynnie na inny bolec, oczywiście usprawiedliwiając się i wybielając. Oczywiście jest pewnie jakiś procent normalnych kobiet, bo przecież yeti też podobno istnieje, babę musisz trzymać krótko na smyczy a jak sie nie podoba to wypad.
343-
Odpowiedz
Ludzie, dlaczego tak podchodzicie do życia. Zmieńcie podejście. Skoro kobiety są schematyczne to wystarczy te schematy opanować i już można z nimi robić co się chce. Hmm… czy to aby na pewno złe? 😀
41-
Odpowiedz
„Zmieńcie podejście. Skoro kobiety są schematyczne to wystarczy te schematy opanować i już można z nimi robić co się chce.”
Można, tylko, że nie każdemu się uśmiecha bycie skurwysynem. I koło się zamyka.
61
-
-
Odpowiedz
Ja jebie, czytam te wasze wszystkie komentarze, obserwuje rzeczywistosc do okola mnie(juz nie mowiac ze sam dwa tygodnie temu przezylem porzucenie przez panne ktora niby mowila o swojej wrazliwosci i strachu a okazalo sie ze byla zwykla manipulantka i kalkulatorkiem plusow i minusow zwiazku ze mna) i dochodze do wniosku ze one tak naprawde maja w dupie milosc wiernosc uczciwosc i tak dalej. Wszystko to tylko jebana zimna kalkulacja czy bedzie mi dobrze czy nie. Mi kurwa, bo facet ma byc tylko dodatkiem, a jak nie ten to inny frajer sie znajdzie. Gdzie w tym wszystkim milosc?
100-
Odpowiedz
Witamy w prawdziwym świecie.
100
-
-
-
Odpowiedz
Podobnie było ze mną, nie miałem pojęcia że moja żona od 25 lat regularnie mnie zdradzała na mieście. Cała gmina wiedziała i cały powiat, tylko jak zwykle ja się dowiedziałem o tym ostatni. Przez ten czas byłem pośmiewiskiem, nie miałem pojęcia dlaczego. Te lata znoszenia docinek na mój temat, prób pobić i gwałtów na mojej osobie zrujnowały mi psychikę i podjąłem próbę samobójczą(nieudaną). Teraz żyję sam, co prawda skromnie lecz nie narzekam. Spędzam czas w towarzystwie telewizora i próbuję sobie poukładać życie na nowo i odciąć się od przeszłości. Niech to będzie przestroga dla młodych, niech uczą się na błędach innych.
263-
Odpowiedz
Bo to zła kobieta była
10 -
Odpowiedz
Ludzie, co wy tu mowicie, co wy tu piszecie? jaka milosc, jaka czulosc, jakie uczucia cieple i delikatne? Czy was juz tak naprawde totalnie pojebalo? idz chlopie jeden z drugim na duzy cmentarz w duzym miescie i spojrz na tablice nagrobkowe. kto szybciej wyciaga nogi czy kopyta w 95 % przypadkow? Naturalnie mezczyzni. A jaka plec czesciej – o wiele czesciej- popelnia samobojstwo? Naturalnie faceci. Prawie zadna kobieta z powodu takiej chujowizny jak porzucenie, zdrada, niespelniona „milosc” rzuca sie pod pociag, strzela sobie w glowe z pistoletu pradziadka czy tez wieszajac sobie kamien mlynski u szyi skacze w glebine z mostu Poniatowskiego. Ha, ha, ha, ha, idioci skonczeni jestescie, pierdoleni romantycy sentymentalni.
40
-
-
Odpowiedz
Prosty temat. Jak to jest naprawdę twój kolega, to daj mu wolną rękę, albo nawet zachęć go, żeby spróbował przelecieć tę pannę. Jak panna się zgodzi, to znaczy, że gówno warta i nie ma co jej żałować. Co najwyżej puścić nagranie z tego ruchańska na odchodne. Jak odmówi, to warto ją docenić. Gorzej, jak cię oboje zrobią w chuja i będą się ruchać, a tobie mówić, że tego nie robią, ale jeszcze podkreślam, że kluczowa kwestia – czy to prawdziwy kolega?
131 -
Odpowiedz
Z opisu sytuacji wygląda na to, że jesteś słabym kolesiem i twoja panna o tym wie bo one takie rzeczy wiedzą i świadomie dolewają oliwy do ognia. Nie szanuje cię za grosz. Ale to jest do zmiany, kwestia popracowania nad sobą. Prawdziwy facet wiedziałby co zrobić w takiej sytuacji. Mianowicie, najpierw należy kulturalnie ale zdecydowanie zwrócić uwagę swojej kobiecie ( ale nie potem, tylko automatycznie gdy wkurwiająca cię sytuacja się dzieje i to tak aby wszyscy obecni to widzieli i słyszeli) a następnie jeżeli nie przynosi to efektu a jej adorator by się wtrącił – wyjebać mu w kły ( ale broń Boże jej). Należy to zrobić tak by nie wybić zębów i generalnie za bardzo nie uszkodzić. Następnie należy wstać, kulturalnie pożegnać się z resztą towarzystwa i z podniesioną głową wyjść spokojnie bez słowa wyjaśnienia z lekceważącym uśmiechem na ustach. Jeżeli koleś się nie stawia a twoja partnerka dalej kontynuuje umizgi należy postąpić tak jak opisałem – czyli wstać, pożegnać się, wyjść i tak dalej, bez dawania po ryju. Jeżeli koleś po tym wszystkim zaczyna się ostro stawiać to nie ma rady wychodzicie na solo. W zasadzie tutaj nie ma już znaczenia, który będzie lepszy bo honor i tak zachowasz nawet jak trochę oberwiesz. Ale oczywiście lepiej nie dać się okładać po mordzie. I tyle. A później zainteresować się inną kobietą, która nie zachowuje się jak kurwa a tą nie zawracać sobie głowy.Tylko do tego trzeba mieć jaja a nie wypłakiwać się o spijaniu z dziubków.
146-
Odpowiedz
No, patałachy…, z was czasami są nawet ludzie… /Mesio
PS. PS-a nie będzie, bo Pan wasz, Mesio, nie ma nic do dodania.
No, może poza tym, że poważnie by się zastanowił, czy w ogóle by się z taką lochą zadawać już na samym starcie (przy tym jej zachowaniu, o którym patałach powyżej napisał na które trzeba by jej było zwrócić uwagę). I w 99% przypadków kazałby jej się bujać (oczywiście już po wszystkim w prywatnej rozmowie).
PS2. A do kolesi, którym należy się po ryju za obracanie/próby obracania cudzych lasek… Pamiętajcie, wszarze, tekst kaprala Wiadernego: „żony są w domach, a kurwy za płotem i trzeba być człowiekiem”.
https://www.youtube.com/watch?v=jibf8F9a2XM52-
Odpowiedz
No nie wiem. To baby powinny się bić o facetów, bo sam sobie poradzi, a baba nie.
41
-
-
-
Odpowiedz
słowo klucz: poligamia
ludzie NIE są monogamiczni46-
Odpowiedz
poligamia jest u zwierząt, i poligamia nie jest i nie będzie usprawiedliwieniem kurestwa. Tylko podludzie tak sądzą, bo poligamia jest dla podludzi, dlaczego? Bo zwierzęta mają w genach poligamie, a to są podludzie rzeczjasna. Bo są pod człowiekiem a nie nad nim.
152-
Odpowiedz
U mężczyzn też jest poligamia, a u kobiet hipergamia. Kwestia jedynie tego czy udajemy, że tak nie jest i zdradzamy się po kątach czy można mieć po kilka żon.
00-
Odpowiedz
hahaha az monitor oplulem czytajac poligamia i hipergamia, dobre, pjona!
00
-
-
Odpowiedz
1) człowiek też zwierzę
2) wmawia się ludziom, że myślą wyłącznie logicznie, a to gówno prawda
3) to, że to nie jest usprawiedliwienie kurestwa- tu się zgodzę, ja tylko wskazuję na przyczynę20
-
-
Odpowiedz
Też mi się tak czasem wydaje. Jakiś czas temu nawet czytałem artykuł na ten temat. Jednego jestem pewny – na pewno nie jesteśmy w 100% monogamistami.
03-
Odpowiedz
„Jednego jestem pewny – na pewno nie jesteśmy w 100% monogamistami.”
I słusznie, patałachu. Monogamia wynika z uwarunkowań cywilizacyjno-kulturowych, nie z natury człowieka. I z cywilizacyjnego punktu widzenia jest sensowna. Ale sęk w tym, że my (nie licząc tych nielicznych, którzy mieli (nie)szczęście wyewoluować wyżej i skazani są na życie wśród, obecnie stanowiącej -przytłaczającą w społeczeństwie- większość, reszty zwierząt) jesteśmy nadal zwierzętami i długo tak jeszcze będzie. /Mesio
PS.
– Co to jest bigamia?
– Jak się ma o jedną żonę za dużo.
– A monogamia?
– To samo.21-
Odpowiedz
Mesiu, czapka z glow przed Toba! Masz zupelna racje. czlowiek nie jest stworzony do monogamii, tak jak nasi mlodsi bracia, malpy czlekoksztaltne. A zainteresowanych chujowiczow odsylam do lektury powaznych pozycji na ten wlasnie temat. Za bardzo wam religia rzucila sie na glowe i macie w tej glowie mocno popierdolone. A w domach,w ktorych spedziliscie ladnych pare lat, slyszeliscie od swych bliskich kupe bzdur i bredni, zaslyszanych gdzies tam w kosciele czy na lekcjach religii, a czasu nie bylo, aby ten bezsens zrewidowac. A potem krzyk, placz, szlochy, rozpacz i dramatyczne wpisy na chujni. Szkoda doprawdy slow. Mocno Wam odjebalo w tym nowym stuleciu. Opamietajcie sie, wylejcie sobie wiadro lodowatej wody na te rozzarzone paly, to moze sie opamietajcie. Cel juz wam podaje: obrone Jasnej Gory przed wyznawcami Proroka. Bo czasy mamy niespokojne, oj to bardzo, a wiec skupcie sie na powaznych sprawach.
00
-
-
-
-
Odpowiedz
Wychodzi na to ze nie tylko ja uwazam ze jestes nikim huehuehue
83-
Odpowiedz
a znasz go ?
00
-
-
Odpowiedz
Chuje. Potwierdzam. I nosy nie wiedzą czego chcą.
21 -
Odpowiedz
stary, dobrze wiem co czujesz. Jeszcze jebnięta myśli, że ty nic kurwa nie widzisz. Niestety tak już jest, że każda baba bez wyjątku, prędzej cie wykręci w taki czy inny sposób, nie ma wyjątków. Najlepiej sie nie przywiązywać, ja już miałem nauczkę. Tutaj sprawdza się klasyk „kiedyś też zaufałem pewnej kobiecie i dałbym sobie za nią rękę uciąć i wiesz co? i bym teraz kurwa nie miał ręki”
141-
Odpowiedz
A ja szanowny Panie, nie tylko reke ale i glowe dalbym sobie uciac za moja kobiete, a mialtem wtedy 28 lat. No i bylem taki glupi, madry, zakochany jak ciele, no i w rezultacie moze reki czy glowy nie stracilem, ale prawie caly majatek odziedziczony w duzym stopniu po rodzicach i dziadkach. Potrzebowalem prawie 20 lat (ciezkiej harowy poza ojczyzna), aby powrocic do stanu posiadania w tamtym odleglym czasie. Teraz 50 lat na karku i kawal zycia mam za soba. Mowie to po to, abyscie nie dali sie poniesc emocjom, bo kupe kasy stracicie i w wiekszosci przypadkow juz jej nigdy nie odzyskacie.
40
-
-
Odpowiedz
Ja po kobietach spodziewam sie jedynie ładnego wyglądu i żeby dała dupy każdy kto liczy na więcej to debil albo pantoflarz.
204-
Odpowiedz
A po co tak od razu debil, przecież każdy w młodości liczył na więcej.
50
-
-
Odpowiedz
Kurwa, stary, jakbym to ja pisał….
10 -
Odpowiedz
Każdy inteligenty,psychopatyczny, nieczuły i mający banknoty w oczach zamiast kurwików skurwysyn dobrze wie, że jeśli chcesz mieć świat na smyczy i jeszcze na nim zarobić, to musisz trzymać go w biedzie i niedostatku i napuszczać jeden na drugich, dlatego tyle wojen jest w afryce i bieda tam aż piszczy.Nikomu nie zależy na tym żeby afrykańczycy żyli w dostatku i szczęśliwości, bo to rozwaliłoby cały plan podboju świata i zarżnęło kurę znoszącą złote jajka, dlatego nigdy nie było mowy i nie będzie o żadnej realnej i prawdziwej pomocy finansowej i gospodarczej dla rejonów dotkniętych biedą i konfliktami bo nikt nie chce zniszczyć tego pięknego dzieła budowanego przez lata, bo byłby to przejaw skrajnej głupoty i marnotrastwa.
121-
Odpowiedz
Tak wlasnie i ja mysle. Nic sie nie zmieni, ten swiat pozostanie takim jakim jest. Tylko jak Europa sie przeciwstawni 300 000 000 milionow Afrykanczykow, tego sobie jeszcze nie potrafie wyobrazic. przeciez oni klepia te dzieci jakby ten swoj rozum potracili. tylko im jebanie w glowie. Chyba dlatego, bo tam cieplo, zimy nie ma, to chce sie z kobieta spolkowac dzien w dzien. A kobieta musi buzie trzymac, i ma tyle do gadania jak tresowana malpa gadajaca. ladne persspektywy dla nas Europejczykow na przyszlosc.
10
-
-
Odpowiedz
Co bym sobie pomyślał? Normalka 😀
20 -
Odpowiedz
Rozumiem, że to już Twoja Ex jak to ująłeś? Dajesz, bo będziesz musiał rogi upierdolić – sobie.
21 -
Odpowiedz
Mój drogi kolego. Nie daj sobie wcisnąć że jesteś samcem beta. Jesteś po prostu zbilansowany i takiej kobiety szukaj. Bilans między masculinum a femininum. Twoja kobieta jest mocno femininum i szuka masculinum. Co to oznacza? Że jesteś jak latarnia morska i pierdoli Ciebie jakikolwiek sztorm (jej zagrywki, a będą one cały czas, to nie minie to jest jej życie, tak jak Ty chcesz spokoju tak ona chce tych emocji). Ona będzie tak robić z każdym facetem, nie tylko z Tobą. I baby, moi drodzy bracia to nie chuje! To kobiety i tyle. Niestety czasu dla mężczyzn nastały trudne. A właściwie łatwe przez co zanika pierwiastek masculinum i coraz więcej facetów jest zbilansowanych albo jest femininum. Rada? Zakończ to i zdobądź wiedzę z zakresu psychologii relacji. Druga rada? Weź oddech, popatrz na nią i daj jej miłość (szok co?). Szorstkie męskie spojrzenie, zdecydowany mocny dotyk (nie chodzi o sex). I czekaj na kolejne testy. A napewno będą. Będzie ich wiele. Żeby je zdać, nie możesz swojej kobiet traktować serio, tylko siebie. Ty jesteś najważniejszy. Oczywiście najczęściej wtedy pierwiastek miłości zanika u Ciebie, a budzi się u niej. Wszystko jest banalnie prosto opisane w the way of superior man. Kotanskiego nie czytaj bo mimo że ma słuszne spostrzeżenia to kobiet nie rozumie i popada w mizoginizm. Łatwo nie będzie (emocjonalnie) ale racjonalnie sobie poradzisz. Powodzenia z chujnia.
44 -
Odpowiedz
Ja nie mam takich problemów z moimi dziewczynami: ONE, Satou Sasara, Kizaki Airi, Yuzuki Yukari, Hatsune Miku, Megurine Luka, IA, Ryougi Shiki.
81-
Odpowiedz
Pozdrow Hatsune Miku byla u mnie wczoraj, ona zrobila kolacje a ja wylizalem patelnie (jej) i bylo fajnie
11
-
-
Odpowiedz
już dawno po tym związku, rzuć ją pierwszy, ona w głowie już dawno ciebie zostawiła
idź do burdelu i kup sobie dziwkę, tak jest taniej i nie ma kłopotów51 -
Odpowiedz
no to jej do chuja skróć smycz albo uwiąż w domu, ty cioto
Pozdrawiam
Kacper lat 2033-
Odpowiedz
Nie ma między wami żadnej bliskości. Ten związek to jakaś fikcja. Ludzie, którzy się znają, są dla siebie bliscy, wiedzą jak sobie żartować, żeby się nie ranić.
10 -
Odpowiedz
Może twój grzech polega na tym że masz kasę. Dlatego przy tobie siedzi.
02-
Odpowiedz
Ja tez mysle, ze Masz Autorze sporo pieniedzy, dlatego kobieta siedzi przy Tobie, ma wyjebane na prace, wlasna samodzielnosc, gra cyrk czy teatr przed toba od wielu lat, a zycie ma klawe i zadnych wielkich trosk. Tak to wyglada w praktyce. Pilnuj zdrowia cielesnego i psychicznego, zebys sie czasem pewnego dnia nie obudzil zimny i sztywny, juz na wieki wiekow amen.
00
-
-
-
Odpowiedz
Daje mu dupy a ty sie powoli tego domyslasz. Zostaw raszple i znajdz sobie porzadna kobiete.
01 -
Odpowiedz
Pomyslalbym, ze jej partner ja zlewa, a kolega nie, wiec ja to cieszy i sobie rozmawiaja, a ze kolega tez partnera zna i wie jakim chujem byc potrafi to troche powysmiewali liczac, ze sie nad soba zreflektuje, ale naiwni oni, predzej zacznie szukac spiskow w ich zrozumieniu zakompleksieniec niz poprawy u siebie.
00 -
Odpowiedz
” Baby to chuje.” -no cóż jesteś przewrażliwiony. Co mamy ci powiedzieć, widziały gały co brały, sam fakt bycia z taką kobietą oraz tekst w internecie świadczy, że zarówno z tobą jak z nią jest ostro nie halo. Ona przynajmniej skarży się koleżankom, ty musisz napisać o tym w internecie. Jak małe dzieci – jesteście siebie warci.
00
Wielkie cyce: pokłosie
2017-02-05 21:14Drodzy Chujowicze. Już słyszę jęki i zgrzytanie zębów, ale proszę o chwilę cierpliwości. Nikt dotąd nie poruszył tematu od strony, która mnie dotyczy. Otóż: MAM WIELKIE CYCE. I to dosłownie. Natura postanowiła sobie ze mnie zakpić. Jestem niewysoką , szczupłą kobietą z biustem mocno wybujałym. I chociaż niejedna osoba pomyśli w pierwszej chwili: „I o co chodzi? To tylko pozazdrościć”, ja mam dosyć. Mam dość życia w cieniu własnego biustu. Ból kręgosłupa, cholernie drogie biustonosze, szyte na zamówienie, lepkie spojrzenia mężczyzn i nierzadko głupie komentarze za plecami. Ten biust mnie ogranicza, przeszkadza i drogo kosztuje. Wbrew pozorom wcale nie wpływa pozytywnie na powodzenie u mężczyzn. Wręcz przeciwnie – mam awersję do wgapiających się nie we mnie, ale w mój biust facetów. I nie chodzi o tych, którzy przelotnie spojrzą tylko o obleśnych troglodytów, którzy nie widzą, albo po prostu ich nie obchodzi, że za tym biustem jest kobieta, która czuje się mentalnie obmacywana. Najgorzej jest latem, kiedy panują upały i wszyscy zakładają na siebie tylko tyle ile muszą ja mam problem w czym wyjść z domu. Mam tego dość, dlatego wybieram się niedługo na operację zmniejszenia piersi. Boję się, ale jak pomyślę o tym, że będę mogła wreszcie głęboko oddychać i prostować plecy bez takiego ciężaru, że nie będę wielkością biustu przyciągać niechcianych spojrzeń, że może wreszcie poznam mężczyznę, który (nie jak były małżonek) zobaczy we mnie człowieka, a nie tylko lalę do seksu to lęk się wycofuje i myślę, że warto.
Komentarze do "Wielkie cyce: pokłosie"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Nie rozumiem, piszesz, ze masz wielkie cyce i ze wybierasz sie na operacje zmniejszenia swoich bimbalow, wiec gdzie jest chujnia? Problem (prawie) rozwiazany.
Jesli jednak chcesz zasiegnac opinii na temat swoich melonow to ja bardzo chetnie udziele ci konsultacji. Daj znac a wraz z opinia podaruje ci perlowy naszyjnik! Zupelnie za darmo. Pozdrawiam!
57 -
Odpowiedz
Cóż,intelekt i dobry charakter nie rzucaja się tak w oczy jak cycki 🙂
183 -
Odpowiedz
Ręce opadają… operacja? Psycholog ze spółką z psychiatrą Ci pomogą.
317 -
Odpowiedz
You go girl ! 😀
21 -
Odpowiedz
Pierdolisz farmazony, też mam bardzo obfity biust w stosunku do szczupłej sylwetki i to jest generalnie chuja prawda że nie możesz odetchnąć (wręcz przeciwnie), bolące plecy to mit chyba że kupujesz staniki na rynku a nie szyjesz na zamówienie jak twierdzisz – to się nie dziwię – a spojrzenia?? Bolą Cię spojrzenia facetów? To zmień płeć – taka nasza i ich natura. Jedyny problem z cyckami w tym rozmiarze to fakt, że producenci zazwyczaj mniemają że za wielkim biustem kryje się monstrum i do miseczki większej niż D obwody przypominają raczej metraż równika. Mój rozmiar to H75 i jest mi z tym zajebiście, ciesz się bo niejedna płaci grube tysiące żeby swoje groszki zamienić w taki bufet jakim my zostałyśmy obdarowane. A moim szczerym, chamskim, babskim okiem – to masz kompleksy na punkcie tych cycków i oczekujesz litanii komentarzy zachęcających Cię do zmiany decyzji i chwalących wielkie biusty.
Ogłady.
1117-
Odpowiedz
Ogłady? Hmm. Brak ogłady kojarzy mi się z chamskim zachowaniem. No cóż, może nie zauważyłam, i w którymś momencie byłam chamska. Bardzo przepraszam. Cieszę się, że czujesz się świetnie ze swoim dużym biustem. Ja nie wypowiadam się w imieniu wszystkich biuściastych kobiet. Piszę o sobie. To oczywiste, że mam kompleksy skoro pod wpływem spojrzeń mam ochotę się bardziej garbić niż prężnie wypinać pierś do przodu. To dla mnie intymna część ciała i krępuje mnie NADMIERNE i OBCESOWE okazywanie zainteresowania przez NIEKTÓRYCH mężczyzn. Tekst napisałam pod wpływem poprzednich Chujni o biustach. Pomyślałam, że może warto spojrzeć na temat z innej strony. Spodziewałam się lawiny złośliwych i obleśnych komentarzy i powiem Ci, że jestem miło zaskoczona, że tak nie jest. A dobre słowa to jak balsam na duszę. Dla Ciebie nie? Pewnie jesteś bardzo dzielna, twarda – taka kobieta z jajami. Jeśli chodzi o marzenia innych kobiet to nie wierzę, że nie zauważyłaś, że tak to jest, że jednego człowieka coś uszczęśliwia, drugiego nie. Szkoda, że nie jest to coś, co można z kimś wymienić. Chętnie dała bym ogłoszenie: „Wymienię duży biust na mały plus dłuuugie, szczupłe, zgrabne nogi i jeszcze tak ok. 5 cm wzrostu”. A co do decyzji to ta Chujnia chyba wiele nie zmieni. Od 3 lat myślę o tym i zbieram kaskę, ale im bliżej tym bardziej się boję (nigdy nie miałam żadnej operacji) bólu, możliwości komplikacji itp. Jednocześnie mam przed oczami kobietę, którą widziałam zeszłego lata. Niska, 50-60 lat, lekko zaokrąglona. Była w bawełnianej bluzce. Bez biustonosza. Możecie nie wierzyć, ale jej wyraźnie odznaczający się biust wisiał do pępka. To było straszne. Brrr. Dość o cyckach. Tak w ogóle to jestem szczęśliwa, że mam dwie zdrowe ręce, nogi, słuch, wzrok. Z inteligencją różnie, ale ogólnie – da się znieść. Sorki, jeśli dla kogoś ta Chujnia za mało chujowa.
170-
Odpowiedz
Brawo. Powiem Ci że tym komentarzem rozpętałaś we mnie wręcz poczucie winy za mój chujowy wpis.
Spodziewałam się tępej cipy która będzie się szarpać, ale hej, mile mnie zaskoczyłaś. Nie dość że w cycach to w głowie.Wzięłam Twoją historię za fejka, dlatego tak chujowo się wypowiedziałam. Mam po prostu obrzydzenie do otaczających mnie piękności wynajdujących w sobie setkę niedoskonałości i informujących o nich całą stratosferę oczekujących na gorliwe zaprzeczenia.
Przepraszam za zaszufladowanie, zachowałam się jak przygłup. Pozdrawiam Ciebie i oba Twoje wielkie cycki.. ale przemyśl tą decyzję, kiedyś możesz żałować 😉80-
Odpowiedz
🙂
20
-
-
Odpowiedz
jaaaaa, potrzebujesz takich komentarzy ? lol
idź se rób tą operację i spierdalaj mi z oczu.10
-
-
-
Odpowiedz
Ehehehe. CYCULE
00 -
Odpowiedz
Z tej strony autor chujni o małym biuście. Rozumiem, że to dla Ciebie problem, czytałem kiedyś wywiad z jakąś aktorką czy inną celebrytką, i ona też poszła na operacje zmniejszenia biustu, bo miała takie problemy jak Ty. Jak dla mnie Twoja sylwetka byłaby idealna i tyle w tym temacie, a co do troglodytów – nie wgapiają się tylko w Ciebie, ale w każdą atrakcyjną dziewczynę… i to zazwyczaj dziewczynom się chyba podoba, bo jakby się nie podobało, to kto kupowałby te wszystkie push-upy z Victoria Secret i wydekoltowane bluzki i sukienki? Nie jest też prawdą, że każdy facet leci na duży biust. Jest pewne grono heteronormatywnych gości, którzy wolą szczupłe dziewczyny z małym biustem (sam mam takich kumpli i to nic dziwnego), z kolei dla innych to nie ma większego znaczenia (mają pierdolca na innym punkcie, np. na długich nogach, albo nie mają go wogóle)
63 -
Odpowiedz
Ale masz problemy..
Wiesz ile niektóre kobiety by dały za duży naturalny biust?46 -
Odpowiedz
Jesli zle sie z tym czujesz to zrob ta operacje…Powodzenia I zdrowia zycze…Pozdrawiam FACET…
90 -
Odpowiedz
No dobra, masz problem, że faceci widzą w Tobie tylko cyce. A co jeszcze sobą reprezentujesz?
111-
Odpowiedz
Reprezentuje biede (umyslowa)
30
-
-
Odpowiedz
Powodzenia kobieto! Ja jestem posiadaczką mniejszego biustu, ale wyobrażam sobie jakie to musi być uciążliwe. Na pewno pojawią się głosy, że jesteś głupia, bo chcesz zmniejszyć, ale tym się nie przejmuj – na tej stronie prym wiedzie wszechobecne stulejarstwo.
204 -
Odpowiedz
Z odmętów Morza Śródziemnego, wraz z ciapatymi hordami, wyłonił -rozglądając się za czujnikami uruchamiającymi gniazda karabinów maszynowych, oraz omijając zasieki i pola minowe- się na brzegu Krety, powracający do Łódzkiej Ziemi Obiecanej z tournee po Gabonie TEATRZYK ZIELONA CEBULA, który po odśpiewaniu hymnu Unii Europejskiej (mając nadzieję, że jeszcze do niej należymy, ale na wszelki wypadek dorzucając też hasła antykacze), niniejszym przedstawia:
Gdzie ścieki płyną z wolna,
Rozsiewają gówna psy.
Ruchany Meś był z wolna.
A nad nim sapał gej.
Ruuuuuchaaaaany Meeeeś był z wooooolnaaaaa.
A nad nim sapał gej. Spocony gej.Gej Roman tak ponury,
że aż przeraża mnie.
Oral już za Mesiem.
A anal jeszcze nie.
Oraaaaal już za Meeeeesiem.
A anal jeszcze nie.Gej Roman idzie z wolna.
Mesiu, witam cię.
Twa dupa mnie zachwyca
Czy dasz zerżnąć się?
Twaaaa dupaaaa mnieeee zaaaachwycaaaa.
Czy dasz zerżnąć się?Mesio się ucieszył.
Ochoczo wypiął się.
A Roman, wielki taki,
po same jajca wlazł.
A Roman, wieeeelki taaaaki,
po same jajca wlazł.A Mesio, Mesio, Mesio.
Cóż biedny robić ma.
Głęboko pochylony
Wystękał: a-a-a.
Głęęęęboooookooo pooooochyyyylooony
Wystękał: a-a-a.PS. TEATRZYK ZIELONA CEBULA PRZYPOMINA: Tak się kończy, jak sponsor żałuje kasy na bilety lotnicze z tournee do domu.
501-
Odpowiedz
O kurwa… 😀
40 -
Odpowiedz
jebany troll, ale uśmiałem się po pachy 😀
71-
Odpowiedz
I o to chodzi, patałachu, o to chodzi… 😉 /Mesio
PS. A swoją drogą jak to was, patałachy cebulą podsmierdłe, raduje nieszczęście innych -gdyby to była piosenka o tobie, to byś się, patałachu, zapluł z oburzenia, a tak to ryjka cieszysz, widzisz? 😛40
-
-
Odpowiedz
Żebyś tak sraczki dostał… cały czas podśpiewuję sobie tą przeróbkę… I już mam dzień załatwiony…
10 -
Odpowiedz
hociz sie raz usmiałem dzisiaj!
00
-
-
Odpowiedz
Szykujesz kolejną brutalną ingerencję człowieka w dzieło matki natury.Protestuję!
82 -
Odpowiedz
Ballady o cyckach cd.
A tak serio: dopóki nie jesteś sportowcem (jak np. Simona Halep, 34DD), to poważnie zastanowiłbym się czy warto. Na pewno nie traktuj zabiegu pomniejszenia piersi jako rozwiązania większości swoich problemów (to nie działa w ten sposób: musisz być atrakcyjna, skoro faceci wlepiają wzrok w Twoje piersi – po operacji nasze spojrzenia przeniosą się na Twoje nogi, talię, tyłek; to samo z kwestią właściwego doboru partnera, wcale nie będzie Ci łatwiej).
50 -
Odpowiedz
Znajdziesz faceta który Cię pokocha za to jaka jesteś – spokojnie , a z głupimi komentarzami musisz się oswoić ponieważ niestety bardzo dużo jest wieśniaków którzy patrzą tylko na to , powinnaś zaakceptować siebie ponieważ jesteś bardzo atrakcyjna i wierz mi że wiele dziewczyn chciałoby być taka jak Ty . Powinnaś wykorzystać swoje atuty i je prezentować właśnie. Pozdr
31 -
Odpowiedz
A dałabyś włożyć miedzy te cyce bez zobowiązań?;)
113 -
Odpowiedz
Popieram idź. Tak ja dla kobiet z miseczką A powiększenie sprawia że czują się kobieco. Tak tobie właśnie pomniejszenie sprawi że będziesz wreszcie sobą wraz ze zniknięciem kompleksu
41 -
Odpowiedz
jęk tysięcy chujan „aaa tylko nie znowu cyce!” 😀
30-
Odpowiedz
„aaa tylko nie znowu cyce!”
Cyce…, cycuje…
Cycuje pani cacę, cy cacę pani zna?
Ja pani wytłumacę, co znacy ca-ca-ca…10
-
-
Odpowiedz
Spiknij się z tym maniakiem co trzy chujnie pisał że kocha duże cycki:)
50 -
Odpowiedz
Kolejne prowo. A już jaka gównoburza. Weźcie się ogarnijcie ludzie. Jedna kobita prawdę tu napisała, że cyce wcale tyle nie ważą, że ogólnie to bujda. I na tym może zakończmy…
16 -
Odpowiedz
powodzenia, ważne żebyś czuła się dobrze i była zdrowa
10 -
Odpowiedz
duże cycki zazwyczaj są obleśne wiszą i mają okropne sutki, ale przeciez jak ktoś żyje filmami porno to myśli że świat jest piękny a ludzie wspaniali. Wyobraź sobie jeden z drugim, że masz jaja wielości pomarańczy i co wygodnie się chodzi?
10 -
Odpowiedz
I co postanowiłaś autorko zrobić? Któryś z komentarzy wpłynął na ciebie?
00-
Odpowiedz
Nie robię operacji 🙂 Poczytałam wypowiedzi, przemyślałam. Dodaliście mi również wiary w siebie. Na tej fali pracuję nad sobą, a zebraną kaskę zainwestuję w porządnie dobrane biustonosze i jeszcze zostanie na fajne wakacje. Cieszę się, że odważyłam się tu napisać i dostałam tyle życzliwości. Wstyd przyznać, ale chyba rzeczywiście trochę mi tego było potrzeba. Dzięki 🙂
31
-
Już nie mam siły
2017-02-04 22:50Mam brata który jest totalnym nierobem. Siedzi na garnuszku mamusi i boi się wyjść do ludzi. Ojca mam chorego na schizofrenie, który też nic nie robi i leży jak król w domu. Moja mama chce od rana do wieczora się zajebać w pracy a panowie siedzą do góry chujami i mają wyjebane na to wszystko. Ja, zwykła ja, muszę pomagać mamie bo przecież innego wyjścia nie mam. O życiu prywatnym nic nie powiem bo go nawet nie mam. Praca, dom, praca dom. To jest moje życie. Czasem się zastanawiam czy tego wszystkiego nie jebnąć i wyjechać jak najdalej stąd… Bo serio, moja psychika już siada. Już nie mam siły tak ciągnąc i robić wszystko za tych pierdolonych leniów. Do mojego brata się nie odzywam bo mam go serdecznie dosyć. Jest pierdolonym egoistą a takich ludzi nienawidzę. Moja mama chyba boi się żeby synuś sobie dłoni nie zniszczył w pracy więc na niego sama robi… aż mnie to kurwa całe moje zycie śmieszy a zarazem chce mi sie ryczeć jak małe dziecko.
Komentarze do "Już nie mam siły"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
To dobrze bo lubisz zapierdalać na nierobów.No właśnie.Ktoś w tej nowej apokalipsie będzie musiał ostro dymać, żeby byczyć mógł się ktoś i będą to właśnie osobnicy tacy jak ty, ale nie łudźcie się, że zostanie wam to nagrodzone, no chyba że nagrodą nazywacie opuszczenie obozu w kawałkach jako pokarm dla psów popijających tenże pokarm drogim winem, droższym niż miesięczna pensja robola u janusza biznesu, szkoda tylko tylko, że potem biedaczek będzie cierpiał straszne męki, nie mogąc zejść z tego pieprzonego pozłacanego kibla.
110 -
Odpowiedz
Wyjedz, i nie miej wyrzutow sumienia. Bo dlaczego masz skakac kolo krolewiczow , bo matka na to pozwala?
60 -
Odpowiedz
„Czasem się zastanawiam czy tego wszystkiego nie jebnąć i wyjechać jak najdalej stąd…”
To się bardzo dobrze składa, patałachu płci przeciwnej…
Trzy stówki w łapę, CV w wypastowane na błysk zęby (odźwierny sprawdzi na własnej pałce, zanim przepuści cię przez wrota naszej Ziemi Obiecanej) i szuraj pod bramę naszego Łódzkiego Wydziału Fabrycznego. Gdy już przywykniesz do smrodu, w naszych barakach będziesz mieć jak w raju (i może poświadczyć ci to każdy nasz robol i wyrobnica nasza -po wyjściu z budynków, w których mieszczą się taśmy naszego zakładu, nawet szambo wydaje się rajskim ogrodem; tym samym możemy pochwalić się, że nasi pracownicy codziennie doznają uczucia wręcz niewysłowionego szczęścia -tak brakującego wielu śmiertelnikom w tych ciężkich czasach- kończąc swoją szychtę), zaś o należyty poziom relaksu zadbają regularnie bolcujący cię współmieszkańcy. Nie czekaj, ilość miejsc ograniczona, a Komitet Kolejkowy codziennie dopisuje oczekujących, na paru rolkach papieru toaletowego. /MesioPS. „1943. The world is at war with the Germany and Japan.
Major Ivan Lyon and 13 commandos sail north from Australia, in a capture Japanese fishing boat, deep into enemy territory, on a mission that will become one of triumphs of the war. Codename: Operation Jaywick. Their target: Japanese shipping in Singapore harbor…”Pan wasz zaprawdę powiada wam patałachy, że ten, który dostarczy Panu waszemu film (w dobrej jakości i z oryginalną ścieżką dźwiękową), z którego wzięty jest ten cytat, zaprawdę przejdzie przez bramy naszego zakładu bez obowiązującego wpisowego.
613-
Odpowiedz
Sama widzisz, że troche kiepsko wybrałaś portal, szkoda, że musisz czytać takich popierdoleńców jak ten kurwa mesiu pederasta czy chuj tam wie co to za ścierwo i inni debile. Wyjedź tylko co z matką? Ona nie potrafi żyć inaczej i żyje również dla ciebie. Chujowo ją tak zostawić z tym majdanem, ona podejrzewam jest już jedyna dla ciebie.
133 -
Odpowiedz
Wpisz se plebsie „majot ivan lyon movies” i wyskoczy Ci „heroes -1989r”, na 90% to o ten film Ci chodzi. Kup se mozg jak masz tyle hajsu miesiecznie hihi :>
30-
Odpowiedz
Pan twój, Mesio, wie co to za film, patałachu. (Widział go jeszcze na przełomie PRL-u i Najjaśniejszej Cebulackiej nr. III. Znalazł też kiedyś we fragmentach na Youtube, ale jakość była gorzej niż gówniana.) Panu twojemu chodzi o to, czy ktoś ma dostęp do tego filmu, kapujesz? /Mesio
PS. Aha, i filmy o tym są dwa (tekst zacytowany przez Pana twojego pochodzi akurat z „Heroes II: The Return” 😛 ). Jeden o Operacji Jaywick, drugi o Operacji Rimau. Na obu -podobnie jak na soundtrackach do nich- Panu twojemu zależy.
A za „plebsa” to zobaczymy się patałachu przy kompostowniku, w którym Pan twój składuje takich jak ty.
22
-
-
Odpowiedz
Mesiu, czyżby chodziło ci o australijsko-brytyjski, trzyodcinkowy serial telewizyjny pt. The Heroes z 1988 roku? Jest i to po polsku, pod niewyszukanym tytułem Herosi. A jak se nie umiesz sam wyguglać, to wyślij mi trzy stówy, zrobię to za ciebie.
20-
Odpowiedz
Mesiu, bycie pierwszym patałachem i guru Chujni, zobowiązuje: po nr nie pisz kropki. Toż to błąd ortograficzny. Nie przystoi takiemu mędrcowi.
01-
Odpowiedz
„Toż to błąd ortograficzny. Nie przystoi takiemu mędrcowi. ”
Każdy się potyka… 😉 Przebywając na co dzień ze stadami idiotów, na tym żałosnym padole, Pan twój zastanawia się czasem, czy jeszcze w ogóle czytać i pisać potrafi… Poza tym polska język trudna język. Kropki w tym wypadku nie pisze się tylko w mianowniku i podobnych mu formach (czyli, faktycznie, Pan twój raczył był zbłądzić). /Mesio
PS. Na pochibel dislektikom. 😉
PS2. A za „patałacha”, patałachu, to wiesz…42
-
-
-
-
Odpowiedz
Uciekaj z tego domu. On jest jak Titanic w swym jedynym rejsie lub płonąca stodoła, zginiesz jeżeli się zostaniesz, będziesz niańczyć swojego ojca i brata do końca życia. Woda podchodzi do gardła, od płomieni robi się gorąco, drzwi jeszcze widać ….
80 -
Odpowiedz
Wyprowadź się, to najlepsze rozwiązanie.
50 -
Odpowiedz
Mam 17 lat, mam schizofrenię. Skoro nie przeszkadza mi ona w zadbaniu o siebie (higiena, głód itepe) to czemu miałaby w pracy? Chodzę do szkoły, czasem coś zobaczę, usłyszę, ale to po czasie znika i mogę wrócić do swojego obowiązku. Nikt na prawdę się tym specjalnie nie przejmuje. Bo to minie. Nie rozumiem tego jego argumentu. Twoja sytuacja.. Mogę Ci tylko powiedzieć, że pewnego dnia minie. Warto byłoby zrobić ostrzejszą wymianę zdań z matką. Zaznacz to co czujesz w związku z tym. Powodzenia, trzymaj się
104-
Odpowiedz
Może masz łagodny objaw schizofrenii. Wiem że na lekach da się żyć ale często takie osoby nie chcą ich brać
31
-
-
Odpowiedz
Najgorsze jest to jak zdrowy chłop pierdzi w tapczan cały dzień a kobieta na niego zapierdala. Jebane nieroby
85-
Odpowiedz
Ale na odwrót jest już ok, co?
84-
Odpowiedz
„Ale na odwrót jest już ok, co?”
Przy pretensjach o to jesteś wtedy, patałachu, określony jako: „żałosna namiastka mężczyzny która nie rozumie kobiet”. 😉 Albo coś w tym guście. /Mesio
PS. Podobnie jest przy złapaniu takiej na kłamstwach.
A propos tego ostatniego…– Kochanie, chyba było ciut inaczej niż mówisz…
– Jak to? Twierdzisz, że mijam się z prawdą? Że zmyślam? Kłamię? Łżę jak pies? Nazywasz mnie suką? Jak śmiesz! Bydlaku!
Taaa… Warto rozmawiać. 😉12
-
-
-
Odpowiedz
To jaki jest Twój brat to wina wychowania. Nie wiń jego, wiń matkę.
131 -
Odpowiedz
Też tak mam, tylko bez ojca schizofrenika, bo jest za granicą. Za pół roku spierdalam stąd na studia.
30 -
Odpowiedz
Może mesio wyruchał brata z wypłatą albo miał jakiś wypadek przy taśmie. Mesio chuju co ty odjebałeś.
81-
Odpowiedz
Uważaj, patałachu, żebyś się nie obudził w kazamatach naszego Łódzkiego Wydziału Fabrycznego ze stalowym bolcem w dupie podłączonym do gniazdka… Bo dopiero wtedy się przekonasz jak Panu twojemu może „odjebać” i nie będzie przeproś. /Mesio
PS. Kolejna atencyjna męska suczka żądna była zwrócenia na siebie uwagi Pana… Co wy byście bez Pana waszego, Mesia, poczęli… Zostałoby wam tylko smętne obsługiwanie kogo popadnie w krzakach nocami. A tak to macie choć marzenia, że Pan odpowiedzieć raczy na wasze żałosne skomlenie o odrobinę uwagi Jego…
Cóż… Na zdrowie, patałachu. Tylko nie przesadź z trzepaniem się pod ten post, bo się odwodnisz i nie będzie komu zapierdalać gdzieś na jakiejś taśmie za minimum socjalne.13
-
-
Odpowiedz
Mama jest neurochirurgiem czy adwokatem, że utrzymujecie się wszyscy z tej jednej wypłaty?
130 -
Odpowiedz
Nie musisz im pomagać. Niech radzą sobie sami.
21 -
Odpowiedz
To zostaw wszystko w cholere. Jeśli chcą, żyć w patologii to niech żyją. Po co masz na nich marnować swoje życie?? Jak odejdziesz od nich to braciszek będzie musiał ruszyć doopę.
90 -
Odpowiedz
Macie na mnie pracować!! To pisałem ja – właściciel niewolników, Mesio.
82 -
Odpowiedz
dam ci rade – spierdalaja jak najdalej od tego syfu i żyj swoim zyciem.
50 -
Odpowiedz
Porada: wyprowadz sie z domu, znajdz jakas prace, na poczatku pomieszkaj ze wspollokatorami a potem jak bedziesz juz miala wiecej pieniedzy wynajmij cos swojego. Tkwisz w blednym kole, znam takie historie i dopoki czlowiek nie odlaczy sie od tego cyrku, dopoty nie znajdzie szczescia.
30 -
Odpowiedz
Bardzo mnie poruszył Twój tekst. Powiem po prostu: strasznie mi Cię szkoda bo sytuacja nie taka prosta. Niestety Ty możesz zadecydować tylko: odejść czy zostać, reszta zależy głównie od Twojej matki. Znam rodzinę, gdzie ojciec chory na schizofrenię bierze leki i pracuje (coś robi w marketach) bo jego żona nie dopuszcza do tego, żeby siedział w domu. Nie dlatego tylko, że sama zarabia niewiele, ale doświadczyła, że siedzenie w domu pogłębia tylko jego chorobę. Co do Twojego brata – mam syna i wiem jak łatwo jest przesadzać z troską i opieką, nawet jeśli się to u siebie zauważy. Spróbuj usiąść, porozmawiać z matką, dobrze by było, gdyby ktoś kogo ona szanuje spróbował wytłumaczyć, że to co robi, mimo jej najlepszych intencji nie jest dobre na dłuższą metę. Ojciec nie ma bodźca do życia, a syn gnuśnieje i jak kiedyś zabraknie matki to okaże się kompletnie nieprzygotowany do samodzielnego życia. Tak właściwie to swoim postępowaniem wyrządza im krzywdę. Może też nie zdaje sobie sprawy, że nie masz zamiaru (gdyby coś jej się stało) przejmować jej roli.
11 -
Odpowiedz
To nie dobrze ,że nie masz siły ponieważ taka sytuacja nie jest pożądana. Miejmy nadzieje ,że jak trafisz razem ze swoją rodzinką do obozu koncentracyjnego, w którym będziecie jebać do końca życia to nabierzecie więcej siły bo będziecie musieli mieć siłę żeby zapierdalać w podskokach od 4 rano do 22 napierdalając bezmyślnie ciężkim kilofem w kamienie.Nie chwal się nikomu ,że osoby z twojej rodziny mają jakieś schizy. Choroba twojego starego i twojego brata nie gwarantuje im żadnej ulgi w zapierdolce. Chyba że ulgą nazywasz natychmiastową eksterminacje chorych i niedołężnych.
33 -
Odpowiedz
Wyprowadź się z domu i idź na terapię DDD. Nie zrywaj totalnie kontaktu, ale wyprowadź się z domu.
00 -
Odpowiedz
U mnie odwrotna sytuacja, ja utrzymywałem leniwa babe, nieroba bez ambicji, nawet na studia ja wyslalem. Jak zobaczylem ze o siebie juz nawet nie dba powiedzialem nara i koniec imprezy
40 -
Odpowiedz
A przyjaciele? Nie pomagają?
00 -
Odpowiedz
Musisz się pogodzić z losem.Życie jest skomplikowane.
04 -
Odpowiedz
Idź realizować swoje marzenia, a nie pracujesz na śmierdzące lenie. Myśl o sobie bo masz tylko jedno życie i szkoda go marnować dla jakichś odpadów społecznych.
Pozdrawiam i odwagi życzę.40 -
Odpowiedz
Dobre! Wypisz wymaluj moja sytuacja i rodzina 1:1, poza schizofernią.
Jak to dobrze wiedzieć, że nie tylko ja mam taką sytuację 😛
Olka10 -
Odpowiedz
weź drugi etat
00
Pierdolony Werter
2017-02-04 22:49ze mnie. Zakochałem się w jednej dziewczynie, byłem z nią 2 miesiące „na próbę” bo chciała dać mi szansę, i tydzień temu powiedziała że to koniec. Że jestem wspaniały, cudowny, powinienem trafić na najlepszą dziewczynę pod słońcem, bo zasługuje na to jak żaden inny… ale że to nie może być ona. Bo się nie zakochała. A ja zakochałem się jak pojebany, do tego mam tak skurwiało romantyczną duszę że nie wyobrażam sobie życia bez niej. Bez jej oczu, bez jej dotyku, bez tego ciepła, które dawała mi każdego wieczoru kiedy u niej byłem. Nie jest jakąś wybitnie przepiękną kobietą, nie ma wcale jakiejś idealnej figury, do tego jest starsza ode mnie i ma sporo wad… ale dla mnie to kurwa nie istotne, dla mnie jest personifikacją największego piękna na ziemi. Pojebany jestem totalnie. Przez ten tydzień tylko wegetuje. Chlam w każdej wolnej chwili. Tylko robota trzyma mnie jeszcze w pionie, gdyby nie to że muszę pracować żeby utrzymać dom, to już bym pewnie leżał w szpitalu pod glukozom. Najgorsze jest to że rozum mi mówi że ona wcale nie była tego warta, do tego wszyscy moi znajomi i rodzina, ci którzy znają temat odradzają mi ją i mówią że dobrze się stało. Ale chuj, jak serce cały czas pragnie tylko jej, całe moje myślenie jest skierowane tylko na nią, czuję się okropnie. Kiedyś się śmiałem z takich problemów, teraz wiem jak to boli. Nie powinienem jej w ogóle spotkać, nie powinniśmy w ogóle zaczynać tego. Mimo tego że to ona mnie zostawiła i najnormalniej w świecie powinienem mieć żal o to, bo mnie rozkochała i porzuciła jak śmiecia to nie potrafię jej znienawidzić. Do tego boje się że trafi na jakiegoś chuja który albo zrobi jej krzywdę, albo ją zdradzi, a muszę dodać że to strasznie wrażliwa dziewczyna, którą poprzedni chłopak zdradził, mocno to przeżyła. Dla tego bała się mi zaufać i pokochać, przynajmniej tak na początku mi mówiła, na końcu zresztą to powtórzyła. Kurwa, jak mi źle. Jak sobie pomyśle że jakiś obcy fagas będzie ją dotykał tam gdzie ja, że będzie się „jej uczył” tak jak ja, że odkryje ze uwielbia gdy całuje się ją w ucho i pod uchem, że ma łaskotki na środku brzuszka, że lubi jak głaszcze się ją po kręgosłupie na dole, że lubi powoli się pieścić… kurwa. Zrobiła mi chyba największą krzywdę jaką mogła zrobić, a ja nadal nosze ją w sercu. Nikomu nie życzę mieć takiego podejścia do życia i do miłości jak ja mam. Dla mnie liczy się tylko ona, żadnych innych kobiet nawet nie dostrzegam teraz, chciałbym żebyśmy znów byli razem, jeszcze raz(trzeci raz, bo już na początku nie chciała mi dać szansy) spróbować, mimo że wiem że przy trzecim porzuceniu serce mi pęknie, jeśli już nie pękło. Z drugiej strony nie chciałbym żeby udawała że mnie kocha i się z tym męczyła. Chciałbym żeby się zakochała we mnie tak jak ja w niej. Gdybym złowił jebaną złotą rybkę i miał to jebane jedno życzenie to była by to jej miłość. Gdyby w chwili gdy spała na mojej piersi ktoś przyszedł i dawał mi do wyboru wszystkie pieniądze świata albo jej miłość, to nie zawahał bym się ani chwili. tak ją kocham. Taki jestem chory. Całe swoje życie zacząłem pod nią układać. Gdy powiedziała mi że chciała by pojechać kiedyś do Wenecji, to już kombinowałem jak to zrobić żeby ją tam zabrać, choć nie lubię podróżować. Tam bym się jej oświadczył. Gdy przechodziliśmy w galerii koło takiego wielkiego misia i mocno jej się podobał, to już miałem w wyobraźni to jak jej go wręczam na urodziny lub walentynki. Gdy mówiła że od poprzedniego faceta nie oczekiwała wiele, że chciała tylko żeby od czasu do czasu dał jej głupiego kwiatka z pola i zabrał na spacer to ja już kminiłem gdzie na spacer ją zabiorę gdy tylko zrobi się ciepło. Tylko ja jej tego nie mówiłem, i może to był błąd. Gdyby dała mi jeszcze jedną szansę to bym powiedział jej wszystko. Jak to piszę to czuję że zostaliśmy dla siebie stworzeni i to los nas sobie na drodze postawił, pierdolonego 17 września. Najgorsze jest jeszcze to że my mieszkamy blisko siebie, nasze matki się znają, do tego jej matka chyba mnie polubiła, myślała że wreszcie będzie dobry zięć. Wcześniej się w ogóle nie znaliśmy, choć się kojarzyliśmy z widzenia to nigdy nawet nie gadaliśmy ze sobą. Codziennie przejeżdżam koło jej domu i chuj mnie strzela, chyba muszę wyjechać, wyprowadzić się. Kurwa, gdybym wiedział że tak się to skończy to bym wcale nie wychodził z domu tego jebanego 17 września. Nie to że żałuję, nie oddałbym ani jednej chwili z nią, ani jednego jej dotyku, ale to w ogóle nie powinno się wydarzyć. U mnie albo wszystko albo nic, więc wolałbym to nic, mniej by bolało. Moje życie wcześniej nie miało najmniejszego sensu, to ona sprawiła że chciało mi się rano wstawać, bo wiedziałem że wieczór spędzimy razem w swoich ramionach. Teraz uczucie braku sensu jest już tak silne że nie mam słów żeby to opisać. Pojebany ze mnie typ.
Komentarze do "Pierdolony Werter"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
O kurwa…
20-
Odpowiedz
no i co, nie ty pierwszy nie ostatni. Dupa w troki, oddech i trza żyć dalej… Sie kurwa nie rozczulaj za bardzo nad sobą…
01
-
-
Odpowiedz
Ufff! Wylałeś swoje żale i dość.Za miesiąc będzie po bólu…
71 -
Odpowiedz
czytaj kotońskiego
32 -
Odpowiedz
Najlepsza rada – czytaj ksiązki Marka Kotońskiego, tam masz wszystko opisane jakie podstawowe błędy robisz. Bo jesteś widzę na saaaamym początku przygody z kobietami. Tylko Marek Kotoński.
54 -
Odpowiedz
Też tak miałem, trochę to trwało i mi przeszło. Tobie też przejdzie.
60 -
Odpowiedz
rób doktorat
10-
Odpowiedz
nie działa.
00
-
-
Odpowiedz
Przeczytaj jeszcze raz, co napisałeś. Uzależniłeś się od tej baby. Zachowujesz się jak ćpun, który nie może zdobyć narkotyku. Po dwóch latach powinno ci to przejść
40 -
Odpowiedz
Cierpienia młodego niewolnika-to jest nowa pozycja wydana nakładem wielominionym przez naród wybrany.istny hit sezonów 100-stu.zapraszamy do kupowania i czytania a tak właściwie to i tak was do tego zmusimy po groźbą spędzenia 5 nocy w 50-cio stopniowym mrozie.
10 -
Odpowiedz
kolego zwal se porządnie konia i ci przejdzie!
45 -
Odpowiedz
Dlatego lepiej żyć w samotności,a gdy ktoś zaczyna koło Ciebie się kręcić powiedzieć „Wypier***”
97 -
Odpowiedz
Życie leci dalej. Z Tobą czy bez Ciebie. Jak nic nie zrobisz, to je po prostu stracisz i to tylko Twoja sprawa. Nie nasza. Zrób co uważasz. Ból mija. Stracony czas nie jest do odzyskania. To tylko Twoja sprawa co z tym zrobisz.
41 -
Odpowiedz
Ale pan pierdolisz.
74 -
Odpowiedz
Przejdzie Ci. Nigdy nie fiksuj na widok baby bo zauważy to i wykorzysta. Rozwali Cię psychicznie by odegrać się na poprzednich. Wiem co mówię.
151 -
Odpowiedz
Jebniety jestes tego kwiatu pol swiatu….
Z tego 3/4 chuja warte…172 -
Odpowiedz
Nie jesteś w tym wyjątkowy chłopie, prawie każdy niedoświadczony i niewyedukowany w sprawach damsko-męskich facet to przechodzi. Też tak miałem i poradziłem sobie z tym, to minie i jeszcze będziesz się z siebie śmiał, że byłeś taki zaślepiony. Minusem jest, że się długo z tym będziesz męczył (mnie zeszło jakieś 3 lata). Lekarstwa są trzy – 1. omijaj ją to szybciej uczucie wygaśnie, 2. zdobądź wiedzę o kobietach – w tym praktyczną – pozadawaj się z nimi, popodrywaj je sobie intensywnie przez np. rok (prawda o ich naturze mocno zgasi w Tobie pragnienie w ogóle zadawania się z nimi i zsunie je na znaczne dalszy plan w priorytetach życiowych; zamiast jak je zdobyć albo jak być przez nich podziwianym będziesz myślał – co ona mi da, co ja z tego będę miał i za ile i czy się to opłaca, przestaną być dla Ciebie wyjątkowe i będziesz na nie patrzył jak na jakąś ofertę w sklepie) i skup się na czymś co Cię pasjonuje – na pewno jest coś co daje Ci ogromne poczucie radości i nie jest kobietą. Zaangażuj się w to na serio i kobieca płeć straci na Ciebie większy wpływ. Stanie się dla Ciebie tak samo ekscytująca jak kupowanie kefiru w Biedronce, a bycie w związku będzie tak dla Ciebie ważne jak np. posiadanie psa, rybek albo kota. Przynajmniej u mnie podziałało, a proces ten trwał jakieś 4-5 lat. Zadbaj też w tym czasie dobrze o swój rozwój zawodowo-finansowy. Albo się męcz dalej i żyj dla innych (kobiet, społeczeństwa) zamiast dla siebie.
Może dla Ciebie właściwa jest jeszcze inna droga, ale moim zdaniem rezultat musisz mieć taki sam – osiągnąć stan psychiczny w którym bezapelacyjnie najważniejszy jesteś Ty a reszta jest tylko po to aby Ci ułatwiać i uprzyjemniać życie albo wypierdalać. Tyle271-
Odpowiedz
Kurwa, nieźle to napisałeś, ale to tylko tekst. Skoro mówisz że też tak miałeś to zapewne wiesz co to znaczy być potraktowanym jak śmieć przez osobę dla której mogłeś zrobić praktycznie wszystko, której chciałeś dać bezpieczeństwo i szczęście. Bo tak się kurwa czuje, gorycz rozpierdala mnie od środka. One mówią że wszyscy faceci są tacy sami- ale nie wiedzą że to przez nie. Bo teraz już chyba nigdy nie będę potrafił zaufać kobiecie. Ktoś tu wcześniej napisał że jestem jak ćpun- dobre porównanie, uzależniłem się od jej ciepła. Ale kurwa to trzeba zrozumieć. Gdy całe dorosłe życie zapierdalasz, nie masz nikogo bliskiego, cały czas jest ci zimno i smutno, bo szukasz sensu w życiu i nic. Nic cię nie cieszy. Ciągła pustka. I wtedy pojawiła się ona i całą tą pustkę wypełniła. Już nie miałem żadnych pytań o to czym jest sens w tym gównianym życiu, liczyło się tylko to by być przy niej. Być gdy płacze, być gdy się śmieje. Zapewnić jej bezpieczeństwo i komfort psychiczny, bo wiem że poprzedni związek mocno zwichrował jej psychikę. Gdy cały dzień marznąłem w pracy, lub robiłem jakieś inne beznadziejne rzeczy, to myślami byłem przy niej. W jej łóżku, czując jak leży obok mnie z prawej strony i wtulona gada o pierdołach. Gdy od niej wracałem to nadał czułem jej zapach na swoich ubraniach. Cały świat mógłby być przeciwko mnie i jej, a ja i tak bym był za nią. Tak jak pisałem jebnięty Werter ze mnie, mam skrzywioną psychikę na tym punkcie. Dla mnie życie nie ma jakiejś większej wartości i sensu, gdy nie ma się kogoś kto by cię kochał. Co to za życie, kiedy budzisz się zawsze sam i sam zasypiasz? Kiedy nikt nie patrzy na ciebie takim wzrokiem jakim ona patrzyła przez chwile na mnie? Chuj nie życie, i wiem że żadna materialna rzecz ani pasja mi tej pustki nie wypełni. Nie mi.
73-
Odpowiedz
„Kiedy nikt nie patrzy na ciebie takim wzrokiem jakim ona patrzyła przez chwile na mnie?” Teraz patrzy na innego, a Ciebie ma głęboko w dupie, obudź się chłopie.
10
-
-
-
Odpowiedz
Przeczytaj sobie „Kobietopedie”…
22-
Odpowiedz
Polecam raczej Boobpedie 😀
00
-
-
Odpowiedz
słaby troll
23 -
Odpowiedz
Pierdolnij wszystkim i jedź w Bieszczady.
100-
Odpowiedz
BTW, ponoć Ruscy dają ziemię za darmo tym, którzy chcą mieszkać w słabo zaludnionych terenach Rosji. Trzeba mieć obywatelstwo, ale u Ruskich to nie takie trudne do zdobycia.
00
-
-
Odpowiedz
Kurwa chłopie za dużo myślisz.
11 -
Odpowiedz
Chłopie, pojęczałeś, wypiłeś i wystarczy, nie bądź pizda. Po dwóch miesiącach życie sobie pod babę zacząłeś układać? Brzmi desperacko strasznie, w sumie się nie dziwię, że laska spierdoliła, daj żyć człowieku. Ogarnij się, znajdź jaja w portkach i przejmij dowodzenie w głowie. Jak to powiedziała mi kiedyś jedna cycata Finka: „bitches come, bitches go”. I chuj, jedzie się dalej.
150 -
Odpowiedz
Moim zdaniem wielki błąd popełniasz, pisząc tutaj o tym. Większość komentujących, to pokrzywieni psychicznie gówniarze, których nikt nigdy nie kochał i którzy sami nie wiedzą co to znaczy. Prowadzą swoje wojny, dają się prowadzić ego na manowce, nienawidzą, są sfrustrowani, źli. Zgorzkniali, przetrąceni po doznanych zawodach. Nie ma w tym nic złego, że się kocha jak prawdziwy człowiek, a nie jak pierdolony kalkulator. Pewnie, to boli, kiedy się nie uda…….ale za to kiedy się uda, to wtedy wiadomo, że warto.
Gdyby była dla ciebie, gdyby chciała z tobą być, to by była. Nic nie poradzisz. Prawdziwa miłość przychodzi naturalnie, nie trzeba jej zębami wydzierać. Ciężko teraz wygasić te uczucia, oczywiście, ale czas to załatwi (choć dziś to brzmi nieprawdopodobnie). Skoro potrafisz kochać, to znaczy, że nie jesteś prymitywem, więc się tak nie zachowuj, nie znieczulaj się alkoholem, nie ucieknij przypadkiem w ślepą uliczkę negowania wszystkiego, zaprzeczania że miłość jest możliwa i warta zachodu. Przecierp swoje, zachowaj rozsądek, staraj się spojrzeć na to wszystko z dystansem. Najbliższy czas masz „pozamiatany”, ale to normalne, nie ma w tym nic „pojebanego”. Ludzie nie umieją sobie radzić z emocjami, a uczucie braku sensu tuszują jak tylko mogą, nic nowego. Powodzenia214-
Odpowiedz
Dzięki za miłe słowa, wiesz jestem prostym facetem z prowincji, dlatego język mojej wypowiedzi nie jest jakiś górnolotny, ale wiem co to miłość i mam nadzieje że spotkam ją, ale cholernie się boje że swoje szanse już przegrałem, teraz, gdy nie rozkochałem tej dziewczyny i w przeszłości gdy zamiast docenić jedną taką która chciała ze mną być to wolałem włóczyć się z kolegami, bo miałem 19 lat. Teraz zbliżam się już do ćwierćwiecza i boje się że szans na spotkanie tej jedynej będzie coraz mniej. A przecież nie wszyscy znajdują, sfrustrowanych starych kawalerów jest w tym kraju ogrom, rozwodników też wcale nie tak mało. Boje się że przeminę i nie spotkam takiej która mnie pokocha. Tak jak kiedyś śpiewał zespół Grass w utworze Czas spełnienia: „a ja nie chciałbym tak po prostu, po prostu przeminąć” tak ja boję się że straciłem już za wiele czasu. Ona teraz była moim spełnieniem trafiliśmy na siebie przypadkiem, oboje byliśmy na imprezie na której miało nas nie być, później różne komplikacje, jej obawa przed związaniem się z młodszym od siebie i tak dalej… Ale walczyłem kurwa, nie poddawałem się. I nie wiem co się stało, po prostu się skończyło z dnia na dzień. Jakbym dostał obuchem przez głowę, chodzę i się zastanawiam co się stało. Im dłużej o tym myślę tym gorzej się czuje, bo zaczynam wierzyć w to że po prostu była ze mną nieszczera, że mnie oszukała. I jak później zaufać komuś, kiedy oszukał cię Anioł?
40-
Odpowiedz
Jaki anioł? Co Ty pierdolisz człowieku. Życie to nie piosenka. Jak pisałem „nie zasługujesz na mnie” = na 90% masz konkurenta. Kopa w dupę, odetnij się. Jak będzie pisać SMSy, odpowiadaj po godzinie, po 2, bez zbędnych czułości, formalnie. Jest szansa, że kiedyś zrozumie błąd i wróci. Jeśli nie – znaczy, że nie była dla Ciebie i to wszystko. Im bardziej pokażesz, że Ci zależy – tym bardziej jesteś na przegranej pozycji.
10 -
Odpowiedz
Jak ja miałem 25 lat to bawiłem się, latałem po świecie(praca).Dopiero przy trzydziestce się ustatkowałemKorzystaj z życia człowieku.Po Twojej pierwszej wypowiedzi myślałem, że masz 40 lat….Przestań się mazać i weź się w garść.I zawsze, ale to ZAWSZE pokaż kobiecie, że są granice.Oszczaj swój teren bo baba tylko weźmie uczucia i wykorzysta. Nie dawaj im wszystkiego na początku.Stopniowo, w miarę zaufania dozuj uczuciaa nie na samym początku 1000% zaangażowania i na każde pierdnięcie jak pies lecieć.Rzadko ktora kobita doceni nadskakiwanie.A Ty po prostu przesadziłeś z okazywaniem uczuć i babka się przestraszyła, że chcesz ją tylko dla siebie w złotej klatce trzymać…..Ot co.Za kilka lat będziesz śmiał się z tego jak dziś jesteś nieszczęśliwy.Czas leczy rany sercowe:)
00
-
-
Odpowiedz
Pierdolisz i to zdrowo. Najlepsze co można zrobić, to schować uczucia do kieszeni i pogodzić się z sytuacją. Straciłem przez jedną 5 lat życia i zostawiła mnie przed samym ślubem, bo ja jej nie zostawiłem po 2 latach związku.. z litości. I co ? 3 lata później kopa w dupę dostałem, poszła lizać jaja kurdyjczykowi… Tak się to skończyło. Długo nie mogłem dojść do siebie. Im dłużej to wszystko trwa, tym trudniej jest się pozbierać. U mnie trwało to ponad rok.. Dziś z punktu widzenia bycia ojcem, 8 lat po ślubie… cieszę się, że tak się stało. Poznałem piękną, cycatą i odpowiedzialną kobietę, która i loda czasami zrobi 🙂 Wszystko ma swój cel, a co Was nie zabije… (tu nie ma zasady). A gadki typu „nie zasługujesz na mnie” = na 90% ma innego na oku. Im bardziej pokażesz dziewczynie, że Ci zależy – tym łatwiej ją stracisz. Dziwne ale prawdziwe. Nie chce – dziękuję, do widzenia. Moja babcia powiadała: tego kwiatu jest pół światu. Choćby Ci zależało… nie daj tego po sobie poznać. Musisz znaleźć sensowną granicę. Bądź szarmancki, romantyczny… ale nie daj poznać, że za bardzo Ci zależy.
20
-
-
Odpowiedz
gościu, wez to wszystko na miekko, może ona wcale nie jest taka super jak Ci sie wydaje, ma jakąś dziwną przeszłość i dlatego slusznie uwaza ze jestes zbyt dobrym czlowiekiem zeby marnowac z nia czas. Bez kitu, szukaj rozwiązań a nie problemów.
30 -
Odpowiedz
Ale z cb pierdolony Werter… Zaraz wyleją na cb w komentarzach rzekę gnoju.
30 -
Odpowiedz
Stary, przeżywam teraz dokładnie to co ty. Wiem jakie to jest zjebane uczucie. Budzisz się – myślisz o niej, kładziesz się spać myslisz dalej i wiesz kurwa ze z tego nic nie bedzie i ze powinienes dac sobie spokoj ze zrobilbys dla niej wszystko kochasz jej kazda kroste wade za to jaka jest i w ogole inne kobiety nie istnieja ale kurwa nie da sie stworzyc milosci jesli ona tego nie chce a mimo to i tak tego nie pojmujemy i mamy jakis w sobie jebany promyk nnadzie. Wolalbym nie wiedziec ze istnieje ze ma taki piekny wzrok ze codziennie widze ja w szkole ze ma piekny usmiech kurwa… Kto nigdy nie czuł sie tak jak my nie zrozumie tego. Minusuja ludzie ktorzy tego nigdy nie doswiadczyli
134 -
Odpowiedz
Skończ pierdolić. Jak nie ta, to inne. Tego kwiatu jest pół światu. Nie zachowuj się jak pizda!!!
52 -
Odpowiedz
I skąd te minusy? Gość przecież zdaje sobie sprawę z tego, że jest pojebany.
170 -
Odpowiedz
„byłem z nią 2 miesiące „na próbę” bo chciała dać mi szans” – kurwa a co to – jazda probna? co to za debile są!
151-
Odpowiedz
Na próbę.. przypomina mi związek w wieku 18 lat. Przerabiałem coś podobnego (chyba) – nie było warto. „Na próbę” = mam na oku innego, ale teraz będę z tobą i udam zajętą. Zbieraj dupę w troki, masz konkurencję.
20
-
-
Odpowiedz
Przejdzie Ci.
10 -
Odpowiedz
A ile masz lat? Skoro pracujesz to ponad 20, więc najgorsze i tak za tobą. Ile razy ja tak byłem zabujany… Ale wiesz co? W perspektywie kilku lat okazuje się, że to zazwyczaj rozum ma rację. Moje rady na teraz: 1. Ogarnij się i przestań chlać, nikt nie doceni tego jak pięknie się niszczysz. 2. Spuść z krzyża. Są już stronki, że skanujesz zdjęcie twarzy panny i program znajduje ci podobne do niej aktorki porno. Zwal sobie porządnie kilka razy pod rząd do takiej podobnej panny, przestaniesz myśleć chujem a zaczniesz mózgiem. No i na stronie z dziwkami znajdź coś podobnego do niej i wybierz się na kilka sesji. A później znajdź coś niepodobnego, ale też ładnego. Przejdzie ci po miesiącu-dwóch. Za rok będziesz sam się sobie dziwił, jak można było odstawiać takie pojebizmy.
59-
Odpowiedz
Jaka to strona z tym skanowaniem? 😀
10 -
Odpowiedz
Daj link do tych stron.
00 -
Odpowiedz
Może była tak zaangażowana w poprzedni związek, że jeszcze dla niej za wcześnie? Rany się nie zagoiły i ciężko znów zaufać. To trochę tak jakby za Tobą zaczęła teraz chodzić jakaś dziewczyna i nagabywać o uczucie. To boli, doskonale rozumiem, ale spróbuj żyć normalnie ponad tym bólem. Nie rozpamiętuj i przede wszystkim nie pij. Picie spowoduje, że nawet gdyby chciała zmienić zdanie to perspektywa bycia z kimś, kto nadużywa alkoholu może ją tylko zniechęcić. Wielu z nas przeszło bolesne chwile w związkach i świat się walił i grunt spod nóg uciekał. Tak też bywa w życiu. Teraz pewnie nie chcesz tego słuchać, ale ból przycichnie i minie pod warunkiem, że nie będziesz próbował robić z siebie postaci tragicznej, którą nieszczęśliwa miłość wpędziła w alkoholizm. To tylko brzmi tak romantycznie, ale wtedy to już naprawdę przegrane życie. Staraj się robić to co lubisz, albo zająć czymś ważnym dla Ciebie. Poczekaj, „Daj czasowi, czas”(Stachura), a życie jeszcze może Cię fajnie zaskoczyć. Tylko się przed nim nie zatrzaśnij. Szkoda by Cię było. Ks.
10-
Odpowiedz
To już dwa lata minęło odkąd rozpadł się jej poprzedni związek, więc już chyba trochę się podleczyła. Po za tym robiłem wszystko i mówiłem jej że chcę być tym który ją pociągnie do góry i uczyni szczęśliwą, ale ona chyba ma inne plany, nic już z tym raczej nie zrobię. A zdania już raczej nie zmieni, przecież powiedziała że nie potrafi mnie pokochać. Jeszcze rozumiem jak nie potrafiła by zaufać, sam jej mówiłem ze nie chce żeby mi ufała na 100% bo na zaufanie trzeba sobie zasłużyć, a ja bym potrafił je wypracować. Ale jeśli napisała że nie potrafi mnie pokochać… no tego jej nie mogę narzucić, to albo się czuje albo nie. A świat jest tak chujowo polepiony że najczęściej czuje to tylko jedna strona…
01
-
-
Odpowiedz
Daj linka do tych stronek
10
-
-
Odpowiedz
Stary ona już ma w gębie innego czują i liczę go po jajkach
11 -
Odpowiedz
Hej! Ja też chciałem być zawsze tylko z jedną, ale mnie dziewczyna rzuciła i mi się świat posypał. Zawaliłem przez to rok na studiach i nic mi się niechciało, ale później wszystko mi się ułożyło z inną. Nie daj się. Twoje zakochanie to tylko hormony. Olej laskę. Nie była Ciebie warta. Kiedyś trafisz lepszą. Nie wpadaj w deprechę i bierz witaminę D. Pozdro.
50 -
Odpowiedz
Zminusowałem i muszę przyznać, że… ach, szkoda kurwa gadać, szkoda strzępić ryja naprawdę. Jakbyś na przykład nie miał co do gara włożyć, albo byłbyś ciężko chory, albo komornik trzymały chciwe łapy na twoim majątku no to byłaby to prawdziwa chujnia. To co opisałeś to nie jest chujnia, to jest kurwa jakieś nieporozumienie.
33 -
Odpowiedz
Współczuję myślę, ze przerobienie takiego tematu gdzieś u psychologa/psychiatry moze sporo pomóc. Najgorzej będzie pierwsze 3-4 miesiące ja polecam kompletnie odrzucać myśli o niej i zapomnij wogule o wspominaniu jej dotyku, czy zapachu. Włacz lepiej telewizor, komputer, rob wszystko by o tym nie myśleć. Sam się kontroluj. Uczucia przejdą z czasem. Nie usprawiedliwiaj jej! Lepiej być na nią wkurwionym. Jak znajdziesz w sobie siłę to spróbuj ten ból przekuć w działanie np. poznawanie przypadkowych kobiet choćby w parku. Uwierz mi, ze jedna taka fajna kilkuminutowa rozmowa da Ci takiego kopa, ze 90% bólu zniknie. Gwarantuję Ci, działaj nie po to by podrywać, ale by czuć się lepiej bo tylko Ty sam masz tutaj znaczenie, Ty masz być w pewnym sensie egoistą. Uwierz mi tego brakowało w Twoim związku dlatego ona Cie tak potraktowała. Ty nie masz być bardziej milusi ty masz być kurwa facet! Jak trzeba to dasz klapsa, jak trzeba to przytulisz. Pozdro, trzymaj sie!
10 -
Odpowiedz
Napisałeś za mnie chujnie, i to słowo w słowo. Albo piszesz o mojej ex albo one wszystkie takie same:( Chujnia i śrut
00-
Odpowiedz
Trzymaj sie koles, jesli kiedykolwiek to przeczytasz. Odpisalem dopiero teraz, bo juz zapomnialem o tym ze stworzylem ta chujnie. Ale o niej niestety nie zapomnialem, ciagle siedzi mi w glowie, mimo ze juz ponad miesiac minal. Czuje ze moze byc jeszcze gorzej. Chlanie ogarnalem, od wtedy nic nie pilem, ale ciagnie mnie jak cholera, boje sie ze mnie to zlamie i zaczne, a wtedy… Boje sie nawet pomyslec.
00 -
Odpowiedz
Ps. Tez miala na imie Monika?
00
-
-
Odpowiedz
A nie stać Cię było na tego MISIA tak spontanicznie Jej go kupić?wtedy? Albo chociaż zimno do kawiarni pachnącej zaprosić? Chlopie gdybys przez 2 mce nachodzil mnie wieczorami dzień w dzień chuj by mnie strzelił.Gestu nie masz.
00
Dietetyk- zawód przyszłości, niestety nie, rzeczywistość okazała się inna
2017-02-04 22:48Cześć, witam wszystkich czytelników tego portalu. Może być to dla mnie ciekawie doświadczenie i jak dla was, ale chciałbym podzielić z wami z moimi spostrzeżeniami odnośnie obecnego znaczenia zawodu dietetyka w Polsce.
Przytoczę wam historię mojej przygody w tym kierunku. Więc zacznijmy od początku. Moja historią z dietetyką rozpoczęła się dość nie typowo,bo około 7 lat temu sam miałem problem z odżywianiem się. Byłem taki gruby i wielki. Postanowiłem wtedy zrzuć nadmiar dodatkowych kilogramów. Udało mi się to osiągnąć z wielkim sukcesem dla mnie, bez pomocy dietetyka.
Po upływie czasu pojawiła się możliwość zdobycia wykształcenia w kierunku zdrowego odżywiania, z pasją ,która dawała mi wiele radości i satysfakcji. Koniec końców zapisałem się na studia, studia skończyłem. Obroniłem się. A więc studia powinny dla Innych i jak dla mnie otworzyć drzwi do kariery zawodowej. Niestety prawda, ba rzeczywistość okazała się dla mnie nieprzyjemna. Nie mogłem uwierzyć, że rynek pracy w tej dziedzinie jest przesycony różnymi „specjalistami” z tej dziedziny. Kurczę co by tutaj zrobić. Hmm zacząłem wtedy myśleć, „Co takiego złego zrobiłem, że zostałem na lodzie? Więc dodatkowo szkoliłem się w tym zakresie. Nawet przez pewien okres czasu bezpłatnie udzielałem pomocy porad
w tym zakresie. Też to nie przynosiło żadnych pozytywnych skutków dla mnie. Nawet prowadziłem blog, pisząc o swoich refleksjach na tematy związane z żywieniem.
Teraz zastanawiam się czy nie porzucić tego w to co wierzyłem i iść do jakiejś pracy na etat? Czy podszkolić swój język obcy i wyjechać zagranicę?
Pozdrawiam Dietetyk bez przyszłości
Komentarze do "Dietetyk- zawód przyszłości, niestety nie, rzeczywistość okazała się inna"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Trzy stówy w łapę, CV w zęby i zamelduj się, patałachu, pod bramą naszego Łódzkiego Wydziału Fabrycznego… Dopiero my ci pokażemy, co to jest prawdziwa dieta, albowiem wyznajmy zasadę: „co masz zrobić jutro, zrób dzisiaj, co masz zjeść dzisiaj, zjedz jutro”, w czym wydajnie pomaga nam zarówno polityka płacowa naszego Zakładu jak i -a może nawet przede wszystkim- jakość posiłków serwowanych w przyzakładowej stołówce (A Pan twój zaręcza ci, patałachu -nigdy w życiu nie uwierzyłbyś, co ludzie są w stanie zeżreć. W końcu nie na darmo Byczywąs wysłał naszych kucharzy na szkolenie do północnokoreańskich obozów reedukacyjnych). /Mesio
PS. A swoją drogą czegoś ty się spodziewał po tym „zawodzie”, patałachu? I to jeszcze w Cebulandii, gdzie przeciętny burak zna tylko jeden rodzaj ziemniaków (a mianowicie kartofle) oraz jeden sposób ich przyrządzania (gotowane i gniecione). Lepiej byś wyszedł na jakiejś europeistyce albo politologii, bo przynajmniej obcowałbyś z tymi inteligentniejszymi, którzy wiedzą, że mogą przyjść do McDonalda, gdzie pokornie oczekiwał na nich będziesz za ladą z frytkami.
54 -
Odpowiedz
Jak to w czasach Lewandowskich, Chodakowskich, ekskluzywnych meneli i całej zgrai fitness, zdrowych cool celebrytów nie ma miejsca dla dietetyka?Przecież w TV na każdym kanale jakieś celebryty coś tam gotują, promują zdrowe jedzenie z wymyślnymi nazwami więc jak to że nie ma pracy. Przecież teraz jest moda na zdrowe jedzenia jak moda na fitness, brody, spa i inne badziewie nowobogackich lanserów. Na to chyba powienien być popyt. Odpowiedź jest prosta.1. Nie jesteś celebrytą i nie masz układów oraz znajomości. 2. Nie masz tatunia, który by ciebie gdzieś wcisnął.
130 -
Odpowiedz
Jesteś tylko nędznym gojem z taniej fabryki siły roboczej nad wisłą zwaną białą ugandą europy i twoje miejsce jest w roli niewolnika w naszych bogatych barakach na zachodzie, żeby mogły jak najdłużej ciapać i wytrzymać do czasu kiedy wprowadzimy nową apokalipsę i wtedy na chuj potrzebne będzie ich istnienie(takich robaków jak ty też).A swoją drogą to wyjątkowo tępa i naiwna jest ta współczesna młodzież, ale nic dziwnego skoro w protokołach stoi że jasno i klarownie że młodzież ma chlać,ćpać,ruchać i myśleć, że świat do niej należy i ogóle wszystko się jej należy, a wszystko to po to, żeby nie pomyślała o tym żeby wyjebać nas w kosmos, albo z powrotem nad jordan.
40 -
Odpowiedz
Obcy i za granicę. Chyba, że chcesz robić w życiu coś co nie sprawi Ci szczęścia. To jest najgorsza rzecz jaką możesz dla siebie zrobić w tej chwili
00 -
Odpowiedz
Studia to dzisiaj szkoła zawodowa, życie to są największe studia. Mówi Ci to świeżo upieczony inż..
22 -
Odpowiedz
Oczywiście ze szukaj pracy. Szkola Ci chleba nie da. W życiu trzeba zapierdalać i kręcić piniądz bo wszystko opiera się na pracy. Pasje i marzenia wyrzuć do kosza. Wszędzie by Ci wyszlo tylko nie w tym kraju
24-
Odpowiedz
Naginaj garb chamie. Od karier są twoi panowie a ty jesteś od roboty. Taki twój los. I ty go nie zmienisz. Dostaniesz 2000 brutto i sie ciesz z łaski pana bo więcej nie będzie. NIe pytaj dlaczego, nie twoja to sprawa.Bóg tak urządził świat i nic na to nie poradzisz.
00
-
-
Odpowiedz
Od października planowałam pójść w tym kierunku na studia. Jeszcze się zastanowie.
10 -
Odpowiedz
Uwierzyłeś w to, co się mówi głośno: dawaj, robota będzie. Przeoczyłeś szepty: o ile masz znajomości. Współczucia przesyłam
90 -
Odpowiedz
Twoje rady jako dietetyka i tak chuja by dały bo jedzenie już wkrótce bedzie wszedzie genetycznie zmodyfikowane. Po takim jedzeniu za 3-4 pokolenia ludzkość będzie bezpłodna.
35 -
Odpowiedz
Doradzam jednak podszkolenie języka i robienie tego co lubisz, w kraju , w którym to zostanie docenione.
10 -
Odpowiedz
No cóż, moja żona wjebała się w ten sam sposób w ochronę środowiska. Był koniec lat 90-tych i OŚ był postrzegany jako bardzo przyszłościowy kierunek. Poszukaj sobie teraz, ile jest ogłoszeń o pracę dla specjalistów od OŚ. Zero! Nic! Z dietetyką podobnie. I tak będzie do skończenia świata, im szybciej to zrozumiesz tym lepiej dla Ciebie. Zmień zawód.
70-
Odpowiedz
Skonczylem ochrone srodowiska na akademi rolniczej w lublinie, jedyny plus to duzo chemii na tym kierunku. Dzisiaj pracuje jako Chemik w UK I zarobki sa dobre. Niestety wada tego kierunku bylo zbyt ogolnikowe podejscie do tematu, powinno byc mniej przedmiotow ale znacznie bardziej rozwiniete. Oprocz wiedzy z chemi (dzieki Pani doktor Niewiadomej orez jej mezowi Prof.Niewiadomemu) wiem troche o wszystkim ( litosfera, zoologia, botanika i million innych rzeczy) ale tak naprawde nie mam wystarczajacej wiedzy zeby dyskutowac o tych dziedzinach ze specjalistami. Mozecie wierzyc czy nie ale mialem nawet 1 semester pszczelarstwa. Gdyby nie Chemia to bym byl pewnie kelnerem.
20-
Odpowiedz
Pszczelarstwo? To mój ulubiony temat. Chętnie chodzilabym na taki jeden semestr pszczelarstwa. Czy ktoś wie gdzie można podszkolić się w tym kierunku?
20
-
-
-
Odpowiedz
A który zawód w katolandzie ma przyszłość? Chyba tylko ksiądz.
130 -
Odpowiedz
Zostan mechanikiem BMW. Bedziesz miał wille.
10-
Odpowiedz
I bardzo małego wacka.
20
-
-
Odpowiedz
Jak pierdolę, ale się usmiałem. Chociaż nie wierzę, że można być takim pojebem, to musi być – jak to młodzieży mówi – prowo.. Bo jak nie to… jeszcze mi brzuch chodzi ze śmiechu… Żeby oczekiwać pieniędzy za to że sie powie komuś co zeżreć a czego nie żreć… Wyjedź chłopie za granicę, tam już czekają na twoje rady z grubym i ciężkim pieniądzem. Zarobisz fortunę…
11 -
Odpowiedz
Wydaje mi się, że przyszłość to dietetyka kliniczna, szczególnie nakierowana na choroby tarczycy, które są plagą naszego wieku. Sama mam chorą tarczycę i wiem ile można osiągnąć odżywiając się odpowiednio. A specjalisty w tym zakresie nie znalazłam. Sama się edukuję..
00 -
Odpowiedz
Dietetyk zawód marzeń. No prośba!
10 -
Odpowiedz
Zminusowałem i muszę przyznać, że … ach, szkoda kurwa gadać, szkoda strzęmpić ryja naprawdę. Jakbyś na przykład nie miał co do gara włożyć, albo byłbyś ciężko chory, albo komornik trzymałby chciwe łapy na twoim majątku, no to byłaby to prawdziwa chujnia.
To co opisujesz to nie jest chujnia, to jest kurwa jakieś nieporozumienie.40 -
Odpowiedz
nie poddawaj sie! nie idz na etat! rob swoje 🙂
00 -
Odpowiedz
Wbijcie sobie to do głowy! Po dietetyce nie ma pracy!
10
Zdebilenie społeczeństwa
2017-02-04 22:48Chujnia dotyczy programów w TV. Kurwa, kiedy nie włączę TV, to lecą jakieś trudne sprawy, szpital, szkoła, ukryta prawda. Od rana do wieczora lecą te popierdolone jak lato z radiem programy. Ja nie wiem, jeszcze nie tak dawno temu, parę lat wstecz, można było oglądać tv. Za łebka oglądało się jakieś teleturnieje czy inne ciekawe programy. Teraz człowiek wraca z pracy i lecą te chujnie. Wiecie co jest najgorsze? Że kurwa ludzie to oglądają. TV puszcza to co ludzie chcą oglądać. Tępe chuje, zdurniałe społeczeństwo. Typowe cebule, które lubią oglądać takie gówna o problemach innych ludzi. No po prostu chuj mnie strzela. A to że zakonnica jest w ciąży z dyrektorem szkoły, a to 2 pedały zaraziły się syfem. Do czego ten kraj zmierza, skoro ludzi satysfakcjonuje taki szit?
Komentarze do "Zdebilenie społeczeństwa"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Zmierza ku końcowi.Zgadzam sie w 100%.Też nie moge patrzec na te jak ja to nazywam piczowiny.Pozdrawiam.
150 -
Odpowiedz
Do likwidacji państw narodowych i stworzenia ponadnarodowego rządu światowego złożonego z panów i władców wszechświata czyli narodu wybranego.Po to właśnie została stworzona unia europejska, która miała być właśnie takim poletkiem doświadczalnym mającym dać nam odpowiedź czy rząd światowy ma szansę sie sprawdzić, ale jak widać nie do końca się to sprawdziło i trzeba dokonać w tym wadliwym pomyśle paru korekt.
103-
Odpowiedz
No kumuna was prześladowała(kazali pracować) i chcieliście do Hameryki żyć jak Keny, Brajany, Cecile i Dżefy oraz dupczyć Semi dżoł i Amandy, odpalać cygara banknotami jak w filmach „Dynastia”. Niestety kapytalyzm jest dla wybranych i czas pokazał że bliżej nam mentalnie do Rosji czy Ukrainy niż do zachodu(to stan umysłu). Teraz czeka bezrobocie lub tyranie na pana Janusza lydera byznesu za 1100 zł. Teraz unia prześladuje jak komuna(daja prace cebulakom którzy narzekają). Zawsze źle.
61
-
-
Odpowiedz
Teleturnieje na polsacie, liga mistrzów o 20:30. Gdzie to się podziało, ja się pytam? KURWA GDZIE?
123 -
Odpowiedz
Masz 100% racji. A dlaczego tak jest? Bo teleturnieje i inne ciekawe programy nie gwarantują odpowiednich zysków. Dlatego nikogo już nie dziwi, że reklamy są dłuższe od programów, które przerywają. W 1989 roku ludzie zamiast chujowego PRL-u wybrali wspaniałą demokrację, która doprowadziła do tego, że w reklamach ludzie dostają orgazmu na wiadomość o nowym pakiecie w T-Mobile czy innym gównie. Jeśli na tym ma polegać rozwój, to wolę być prehistorycznym dziadem.
183 -
Odpowiedz
Zapomniano o 'chłopakach do wzięcia’
30 -
Odpowiedz
Ja tam w tv oglądam tylko skoki narciarskie i jeden z dziesięciu bo reszta nie jest warta oglądania.
110 -
Odpowiedz
Co ty kurwa oglądasz, teraz się pornosy ogląda.
92 -
Odpowiedz
Przepraszam, ale zakonnica była w ciąży z uczniem, a nie z dyrektorem.
210 -
Odpowiedz
Wymienione przez Ciebie programy są tysiąc razy ciekawsze i mądrzejsze niż debilne kabarety lecące na TVP.Ani to mądre ani śmieszne,sztuczność sama,śmianie się na siłę widowni.Ludzie,naprawdę wam się podoba to?
106-
Odpowiedz
Tez nie rozumie kabaretow. Zenada. Te paradokumentalne to po prostu fajne komedie bez sztucznychnsmiechow i sztucznych tekstow.
23
-
-
Odpowiedz
Powinni nakrecic o Tobie odcinek skoro tak trudne sprawy zalegaja Ci w glowie, przerzuc sie na streamin internetowy 😀
24 -
Odpowiedz
Chciałem tylko napisać, że „plusujecie” tę chujnię a sami pewnie to gówno oglądacie.
45 -
Odpowiedz
Powiem Ci co jest najgorsze w tym wszystkim
1. To może być celowy zabieg, choć fanem teorii spiskowych nie jestem;
2. Moja matka to ogląda.150 -
Odpowiedz
Ot chujnia! Koles, od tego masz pilota do TV zebys mogl sobie zmieniac programy! Nie ogladaj! Nikt cie do tego nie zmusza. Widocznie jest zapotrzebowanie na taki szajs. Ale skoro masz wybor, to nie ogladaj! Problem rozwiazany.
54 -
Odpowiedz
No jest to chujowe. I co z tego. Ja mam to w dupie bo nie mam tv. A jakie społeczeństwo takie programy.
51 -
Odpowiedz
Dają ciemnocie taką rozrywke na jaką zasługuje. Matoły spełnione z 2000 wypłaty siedzą przed „plazmamy” w kredycie na 5 lat i podniecają sie jakimś gównem w stylu „Mam talent” czy ” Ugotowani”. Szmira dla pospólstwa. TV to bezproduktywne spędzanie czasu dla osobników o niskim stopniu wyobraźni i kreatywności.
71-
Odpowiedz
Chcialbym dostac kiedys 2000 do reki…
70
-
-
Odpowiedz
Święta prawda jest taka, że w obecnych czasach przeciętny człowiek jest o wiele wiele głupszy (mniej inteligentniejszy i przystosowany do życia) niż przeciętny człowiek Starożytnej Grecji. Czytałem parę lat temu po angielsku jebitny wspólny artykuł naukowy antropologów, archeologów, psychologów itd. o tym. Obecni ludzie w większości to masy robali z gównem zamiast mózgu.
81 -
Odpowiedz
To nie tak … CI CO OGLĄDAJĄ TV , nie mają wyboru. Bo ta chujnia leci na różnych kanałach o różnej nazwie . wiecie po co ? Po to by wapyczyć wasz pogląd , na wiele spraw . jednak najbardziej na tym cierpi młode pokolenie które dopiero „przyjmuje ” świat . co bedzie z takim nastolatkiem ktory odmóżdża sie takimi serialami ? No właśnie . pamietajcie . obrazy które wasz mózg widzi. Przetwarza sie w podświadomości . wasz mózg jest jak gąbka która za posrednictwem oczu wchłania te obrazy jak wode , szambo itd. Nawet nie zdajecie sobie sprawy kiedy do waszych mózgów jest wpompowywane szambo bo macie sie za najlepszych i najmądrzejszych . i własnie tutaj jestescie głupi , jesli tak myślicie , bo jesli nie widzicie w tym nic dziwnego , tzn. Że już macie mózg w szambie. Ja sie wybudziłem z tego snu że wszystko jest ok , gdy zjarany zadawalem sobie pytania dlaczego reaguje na coś tak a nie inaczej. Przejarany dobrnełem do takich tematów że aż mi przykro bo zrozumialem jak działa swiat , i do czego to wszystko zmierza 🙁
20-
Odpowiedz
dlatego narkotyki miekkie sa zakazane , a twardy alkohol jest dostepny na kazdym rogu. Masz nie rozumiec prawdy, bo gdyby wszyscy sie obudzili , caly system by pierdolnal.
20
-
-
Odpowiedz
Wg mnie to TTV jeszcze puszcza trochę ciekawych programów, Kossakowski, Betlejewski,Gogglebox, na TVP2 leci Pierwsza Randka,która mnie wciągnęła no i lubię Rolnika TVP1 heheh… TVN I POLSAT puszczali zawsze jakiś chłam.
07 -
Odpowiedz
Może dlatego że Ludzie z reguły lubią się wtrącać w nie swoje sprawy.
21

Globalizacja. Na hipsterów nie masz wpływu, dbaj o własny język. Za X lat historia oceni to zjawisko jako rozpad języka na mowę piękną – literacką, i plebejską
Bez dwóch zdań. Najbardziej jest to żałosne że szkoła cie nie uczyc NIC. Bo „lutego” to muszę dowiadywać sie z jakiejś chujni. A w necie mało stron jest, a przynajmniej nie potrafię znaleźć by sie douczyć poprawnności…
Są takie starożytne, tajemne, zapomniane miejsca: księgarnie. A w nich, za przeproszeniem, książki.
Mnie doprowadza do szewskiej pasji używanie „Tobie” zamiast „Ci”. Albo mówienie „Ament”. Jebane „T” na końcu!
Wymieniłbym jeszcze kilka takich przypadków, no ale niestety zawiodłem się, drogi autorze powyższej chujni. Na początku myślałem, że po prostu wkurwia cię głupota innych. Potem zacząłeś pierdolić jakieś patriotyczne farmazony i nagle mój szacunek do ciebie poszedł się jebać. Dziękuję, dobranoc.
ludzie mówią „tobie”, ponieważ często po „ci” mówi się np. powiem, pokażę itp. Jak mówisz wiesz co ci powiem? to ludzie słyszą wiesz co CIPO wiem? Nie zauważyłeś/łaś nigdy?
Tak, zauważyłem. Zauważyłem też, że bawi to tylko dzieci w wieku szkolnym. A i to nie zawsze, bo w końcu z tego wyrastają. Tak więc nie uważam, żeby to był powód.
kurwa, ament, to je dobre
To smutne, że tak bardzo nienawidzisz patriotów. Skoro ojczyzna tak bardzo Ci przeszkadza, to wyjedź do Niemiec i dawaj się źle traktować za minimalną płacę w Niemczech.
Przyszłem se właśnie z biegania i siadłem se na klopie, ale ciekawym: coż to znaczy dostać bura?
Ta twoja polszczyzna też do najpiękniejszych nie należy.Błędów tu narobiłeś co niemiara…
Na przykład?
Należysz do tych internetowych rycerzy, którzy wyzywają ludzi od raków i ameb za to, że nie dadzą gdzieś przecinka i wpierdalają się w czyjeś zdanie, bo zrobił błąd? Gratuluję.
Gdzie tu użyto określenie „Ameba”, albo „Rak”?
„dostaję bura” – geniusz językowy się znalazł.
Dostać bura – Potoczne określenie na dostać opierdol.
Burę
Bokser to jest pies. Jesteś pięściarzem i to bardzo egoistycznym.
Ok, nic nie zrozumiałem
Chciałem rzucić kamieniem, ale ZAISTE! Nie mogę. Bez błędów. Powinieneś otrzymać order z ziemniaka dla najlepszego chujniowego ortografa.
ja tesz raz poszłem w jedno mnijesce i się zgłubiłem po huju…
Miodek cie tracal…
Az mu sie pomieszalo w dupie 😀
Nie masz jajec zeby ja poprawic
Tych błędów językowych jest cała masa, przed laty w języku pisanym często spotkać można było różne wersje „wogule”, czy „spowrotem”. Obecnie gdy jest automatyczna korekta jest tego znacznie mniej.
Natomiast w języku mówionym zauważam w ostatnich czasach zwrot typu „półtorej miesiąca”, „półtorej roku”, itp. Skąd się ten, wydawałoby się banalny, błąd bierze?
[prawicowiec]
Drogi Autorze… Czy na punkcie wpierdalania w zdaniu masy niepotrzebnych przecinków też masz podobną fobię?
„Jestem potężnie uczulony na błędy językowe języka polskiego. Język…”
rozumiem, że błędy stylistyczne masz już w piździe?
Jakies kompleksy chce widocznie biduniu nadrobobic swoim ę , ą , a w glowie pajeczyna. Jedyne co mysli to to , ze potrafil opanowac ortografie i gramatyke ( poziom podstawowka ) , no wlasnie tylko tyle…
Przekręcanie litereczek nie jest szczególnie groźne, wiec na co ten ból…… Język na pewno niszczą zagraniczne wyrazy. Pojedyncze litery zmieniają się od zarania dziejów i to że się kłócisz o „poprawność” czyli jak mam rozumieć podobieństwo do staropolszczyzny , która i tak odeszła od „poprawnego” prasłowiańskiego jest jakąś śmieszną kpinom .Na prawdę nie ma znaczenia żadnego co Wielmożni Profesorkowie uznają za „poprawne” bo skoro Polacy tego używają to już to jest język polski . Czcisz te gruzy zwane językiem polskim zarobaczonym zachodnimi słowami . Nie mów o tym że nasi pradziadowie bronili tego języka przyjmując zagraniczne słowa bo to ko
lejny żart.
Literówka i błąd na sam koniec kolego, jak się z tym czujesz?
specjalnie tak zrobil 😉
Widzimy właśnie że jesteś „potężnie uczulony na błędy językowe języka polskiego”. Słowa „przyszłem” i „wziąść” szczególnie o tym świadczą. Spierdalaj stąd do podstawówki nauczyć się podstaw.
Ale tutaj napisano, że to są błędy, geniuszu. Więc to Ty naucz się czytać lepiej.
jeden wielki LOL , nie każdego interesuje język polski tak samo jak kazdego nie interesuje fizyka czy wychowanie fizyczne a przy okazji poziom polskiej edukacji – haha.
Prawda. Mnie wkurwiają też durnie piszący tekst typu „bd u cb o 18”. Godzinę pisaną w ten sposób rozumiem, ale dwa pierwsze skróty? Pewnie szkoda im czasu, bo trzeba coś „zalajkować na fejsie”.
Niestety młode pokolenie zupełnie nie potrafi mówić po polsku.Rozumiem o co Ci chodzi,mnie też to doprowadza do szału i jeszcze te odzywki typu elo itd tragedia…
Jakbyś pomieszkał w USA wśród Polonii, to byś dopiero zobaczył co to kaleczenie polskiego, + tzw. ponglisz. Podam przykład: Byłem rozliczyć podatki u tego gościa co ma biuro w piwnicy, i policzył XX $. Byłem załatwić taxy u tego gościa co ma ofis w bejsmencie, i sczardżował mnie XX $. A takie błędy o których piszesz to na porządku dziennym. Mój brat jest mechanikiem i jeden kierowca dał mu kartkę gdzie napisał co jest nie tak z autem. Kurwa, tyle błędów w życiu na oczy nie widziałem, teksty typu „zpszengło hoći cienrzgo”
„„zpszengło hoći cienrzgo””
Kópjie zpszengło do Rzóka. 😉
Ponglisz to temat na oddzielna chujnie, kolego. To wynika z pomieszania jezykow ale tez z lenistwa jezykowego emigrantow.
A ten tekst od kierowcy to jakis zart chyba, ten koles musial sobie jaja robic z twojego brata!
Potrafię zrozumieć, gdy np. jakiś kolega popełnia błąd językowy. Czasem go poprawię, czasami nie. Każdemu może się zdarzyć. Może po prostu nie wie, że mówi niepoprawnie.
Ale są pewne osoby, które (tak mi się wydaje) powinny język polski znać dobrze.
Moja polonistka w technikum cały czas mówiła włanczać. „Włanczam komputer, a on nie reaguje.” Możecie sobie wyobrazić jej minę, gdy poprawiłem ją przy całej klasie.
„Może nie reaguje, bo zamiast pani włanczać komputer, powinna pani go włączać”.
Trochę się na mnie uwzięła, ale już nie popełnia błędu 😉
Gratuluje odwagi. Czesto takie panie potrafia sie uwziac az do pieprzonej matury. Pozdrawiam
Jakbyś zarabiał 17 tysi netto i jeździł mesiem tak, jak ja, to jedyny błąd językowy, jaki by cię interesował, to ten popełniony przez laskę przy lizaniu twojej gały. Prezes nie ma kontaktu z plebsem i ich mową. Ma od tego swoich parobasów. Robol natomiast nie ma być Miodkiem. Ma jebać pokornie i ostro na taśmie, i rozumieć proste zwroty, jak: patałachu, tyraj, ostro, ze zdublowaną energią, morda w kubeł, uśmiech na mordę, wywale cię na zbity pysk bez wypłaty, itp. Umówmy się natomiast – Prezes i jego Przyjaciele, jak Jaś Kulczyk, prezes NBP nie są nagradzani za to, że potrafią napisać i powiedzieć „chrząszcz brzmi w trzcinie”. Są, kim Są, bo Są Prawdziwymi Mężczyznami, którzy potrafią podporządkować sobie słabeuszy takich, jak ty. Możesz się spierać ze współrobolami przy taśmie, kto jest lepszy w tej abstrakcji, jak język. Ważne, żebyście znali swoje miejsce i tyrali posłusznie.
Z tą gałą to dobre. Pozdrawia Byk Andrzej.
Podobało się.
I przez takich pomyleńców jak autor ten język jest trudny nawet dla Polaków.Tylko psychol mógł stworzyć zasady gramatyki i ortografi,które u nas obowiązują.Wszystkie języki świata są upraszczane po to,żeby ułatwić ludziom porozumiewanie się.Natomiast polscy kurwa myśliciele na odwrót-utrudniają jak to tylko możliwe.
Co do tej piekności to mam trochę wątpliwości .Hiszpañski jakoś piękniej brzmi 😉
Kwestia dyskusyjna. Dla ciebie moze brzmiec piekniej, komus innemu moze przeszkadzac to seplenienie w hiszpanskim. Na poprawna polszczyzne skladaja sie nie tylko gramatyka i ortografia, to jeszcze sztuka ladnego mowienia, akcentu, intonacji. A przeciez niektorzy ludzie potrafia wkurwic zaledwie brzmieniem swojego glosu 😀