Wymagania

Czy zastanawialiście się kiedyś ilu z nas nie było by na świecie gdyby nasi rodzice dziadkowie i pradziadkowie mieli takie chore wymagania odnośnie partnera życiowego jakie ma teraz nasze pokolenie? Co by było gdyby taki typowy Janusz nie chciał się żenić z Grażyną, bo ta by mu nie odpowiadała z charakteru, a Grażyna nie chciałaby wychodzić za mąż za Janusza, mimo że ten stara się być dla niej oparciem i chce założyć z nią rodzinę, ale ona czuję że to nie to i czeka na księcia z bajki? Gdyby nasi starzy kalkulowali w związkach tak jak my, to pewnie ponad połowy z nas nie było by teraz na świecie. Teraz żeby „aplikować” do „poważnego związku” z kobietą trzeba stanąć kurwa na głowie. Przynieść kwity z trzech ostatnich wypłat, oczarować na starcie, tańczyć jak Maserak(bo jak nie potrafisz dogadać się w tańcu to tak samo będzie w życiu), zabrać do najdroższej restauracji w mieście i na wycieczkę minimum dwa razy do roku, do tego trzeba mieć 10 hobby i zainteresowań, żeby zaskoczyć swojego partnera swoją zakręconą osobowością. No i być szarmanckim dżentelmenem… ale z drugiej strony mieć coś z łobuza, bo hehe wiadomo- łobuz kocha najbardziej. No kurwa, rozumiem że trzeba mieć w życiu jakieś standardy, ale niektórych to już zdrowo pojebało, a ten wyścig szczurów sam się napędza, będzie tylko gorzej. Sami zabijamy siebie przez konsumpcjonizm i ciągłe podnoszenie poprzeczki, zamiast być szczęśliwym, przestać kalkulować, wyhamować trochę i brać życie takim jakie jest. Mam nadzieję że spotkam na swojej drodze jedną taką osobę która myśli tak samo jak ja, która ma w to wszystko głęboko wyjebane, w cały ten wyścig nie wiadomo gdzie. I nie chodzi tu o to że jestem jakimś pierdolonym leniem i człowiekiem bez zainteresowań: Pracuję, zarabiam wcale nie tak źle, staram się dbać o swój rozwój fizyczny i psychiczny, ale patrząc na to jaką ludzie przywiązują teraz wagę do materializmu i pieniędzy załamują mi się ręce. Nie chcę w tym uczestniczyć, ale nie chcę zostać też sam, bo ciężko jest iść przez życie samotnie, gdy wiesz że nikt cię nie wspiera, ani się o ciebie nie martwi. i vice versa, bo to powinno działać w dwie strony.

165
13
Pokaż komentarze (76)

Komentarze do "Wymagania"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Skąd chłopie się urwałeś?Teraz by mieć dziewczynę musisz „tylko”: umieć obalić duszkiem sześciopak piw VIP,dymić do przypadkowych i słabszych osób,nosić zielone dresy,różowe buty i oczywiście bez skarpetek,mieć nadzianych starych lub ciągnąć od MOPSu,jeżdzić autobusem bez biletu i oczywiście uważać się za wielkiego gangstera z tego powodu a najlepiej na snap czymś tam się chwalić,mieć 190cm wzrostu i 50Kg wagi,słuchać peji lub innego ścierwa.Teraz każdy głupek może miec kobietę.Nieliczni normalni mają przejebane.

    19

    3
    Odpowiedz
  3. Zdajesz sobie sprawę, że w tym tekście zdążyłeś już sobie sam zaprzeczyć? I to chyba nawet w 2 kwestiach.

    6

    0
    Odpowiedz
  4. No ja jestem jak co heh

    1

    0
    Odpowiedz
  5. Fajnie, powiedz tylko jeszcze, że jesteś rodzinny i nie masz za cel w życiu „zaliczać laski” to jesteś wymierającym gatunkiem, albo coś innego jest z Tobą nie tak 😛

    5

    1
    Odpowiedz
  6. Ja tam mam dziewczyny w grach komputerowych, ahahaha

    5

    1
    Odpowiedz
  7. Mówiąc w języku korpoludków, musisz sczendżować target.
    Jest bowiem pewna grupa kobiet, która postanowiła się wyzwolić i wysoko postawić poprzeczkę i sobie i mężczyznom. One mają cel, do którego dążą i wszystko planują sobie ze szczegółami. Dzieciak jeszcze nie spłodzony i pana do rozpłodu brak, ale ona już ma wybrany moment, w którym dziecko urodzi, już zaplanowaną ścieżkę edukacji i rozwoju tego dzieciaka (i w tym momencie cieszę się, że moje dzieciństwo przypadło w okresie siermiężnej komuny, gdzie dzieciak wyszedł ze szkoły, pierdolnął tornister w kąt i był wolny). Niestety, w tych planach zawiera się też między innymi dochód przyszłego faceta, jego pozycja społeczna, a jak wiesz, poprzeczka jest postawiona wysoko. Albo idziesz na to i podejmujesz wyzwanie, albo szukasz szczęścia w innej grupie. Może to nieelegancko zabrzmi, ale są młode dziewczyny po przejściach i one chcą mieć spokój, wyrwać się z rodzinnego domu, gdzie alkohol był na porządku dziennym wraz ze wszystkimi towarzyszącymi temu atrakcjami. One nie szukają księcia, wystarczy żebyś zarabiał jakieś pieniądze, nie uchlewał się i zachowywał w sposób przewidywalny. A jak do tego umiesz coś w domu zrobić i jakieś sprawy techniczno – remontowe ogarniasz to jesteś dla takiej dziewczyny jak książę z bajki.

    22

    2
    Odpowiedz
    1. „Może to nieelegancko zabrzmi, ale są młode dziewczyny po przejściach(…) One nie szukają księcia,”

      Ech, patałachu, patałachu… O ile jeszcze tego nie zrobiłeś, to uklęknij, a Pa twój, Mesio, w łaskawości niezmierzonej swojej, wyjaśni ci, dlaczego w 99,9% przypadków to gówno prawda.

      A więc po pierwsze. Zadaj sobie jedno proste pytanie: czy chciałbyś, żeby jakaś patologia wychowywała twoje dzieci i czy chciałbyś, żeby geny wspomnianej patologii (które mają kolosalny wpływ na to, że patusy są patusami) wchodziły w skład genomu tych twoich dzieci?

      Po drugie. W większości przypadków laska jest po przejściach na własne życzenie. Tym samym zadawanie się z taką to mega ryzyko, że zrobi ci z życia patologię (może tylko w jakimś zakresie, ale zawsze), co na zdrowie ci na pewno nie wyjdzie, albo że cię kopnie w dupę, gdy obrośnie w piórka. Albo jedno i drugie.

      Po trzecie wreszcie. Zajrzyj na lento .pl, pójdź do linku „randki i przyjaciele” i zobacz, ile jest ogłoszeń „Pani szuka Pana”. A potem sobie zobacz, ile jest ogłoszeń „Pan szuka Pani”… I co, patałachu? Jakie wnioski?

      Ogłaszające się tam cebulaki płci męskiej najprawdopodobniej są zbliżone do januszowej normy. A więc wśród nich musi być jakiś odsetek facetów, którym relacja z taką po przejściach by odpowiadała i źle by jej przy nim nie było. Więc ta garstka Karyn po (rozmaitych) przejściach już dawno powinna stamtąd zniknąć. A tymczasem co? Siedzą lochy i każda franca, latawica i pustak czeka na „księciunia”, bo nadal nie dotarło, że taki książę, nawet gdyby się przypadkiem przyplątał, mógłby ją tylko śmiechem zabić na samą myśl o tym, żeby się z nią zadać (no chyba, że jest jeszcze niezła dupa i parę razy szpary popuści) i związek budować.

      Ergo: wychodzi na to, że lepiej być, nawet do usranej śmierci, samemu niż z czymś takim. Tak więc źle radzisz, patałachu. /Mesio

      PS. „Wy nie jesteście złe…” 🙁

      7

      9
      Odpowiedz
      1. A ty się w którym dziale ogłaszasz? Dla pań czy panów?

        3

        1
        Odpowiedz
        1. He, he… Pan twój nie musi. 😛
          I zresztą nie zagląda tam, by się z kimś kontaktować. Zagląda, m. in. na te ogłoszenia, celem studiowania natury ludzkiej. Takie hobby…, jedno z wielu. /Mesio

          PS. PS-a nie będzie, Pan musi iść się przejść pod latarniami…
          Na spacerze z czworonogiem of koz…

          1

          1
          Odpowiedz
          1. To kozy też wyprowadza się na spacer? 😉

            1

            0
            Odpowiedz
    2. No i taką właśnie dziewczynę chciałbym poznać, która nie szuka jebanego księcia z bajki tylko faceta który będzie dla niej oparciem i którego ona będzie chciała wspierać. Tylko tyle i aż tyle, kurwa mać…

      6

      2
      Odpowiedz
      1. „No i taką właśnie dziewczynę chciałbym poznać, która nie szuka jebanego księcia z bajki tylko faceta który będzie dla niej oparciem i którego ona będzie chciała wspierać. Tylko tyle i aż tyle, kurwa mać… ”

        W dzisiejszych czasach? Prędzej ci w jakimś biolaboratorium jednorożca wyprodukują… /Mesio

        PS. BTW i całkiem poważnie. Podobno za jakieś 2-3 lata mają wyhodować mamuty.

        7

        2
        Odpowiedz
      2. Jestem kobietą i wiem, że prócz mnie i 2% kobiet na świecie reszta to zwykle puste lale, której dają tu i tam, ale dalej szukają księcia z bajki po kuta.., portfelu itd. Więc Malo szans.. I na odwrót też ciężko znaleźć porządną kobietę , jak powyżej to może te 2%

        3

        2
        Odpowiedz
    3. „dziewczyny po przejściach” to prawdopodobne przejścia dla ciebie z taką dziewoją.

      5

      0
      Odpowiedz
  8. Polki nie są tego warte. Fatal error. Dostajesz kawałek cipy, a w zamian masz tańczyć jak bażant w okresie godowym. Dlatego mamy najwyższy stosunek samobójstw mężczyzn do kobiet w Europie.

    26

    6
    Odpowiedz
    1. Nasze buraczane „księżniczki” są wyrachowane. Wychodzi za mąż i na początku jest fajnie a po paru latach traktuje swego „ukochanego” jak skarbonke, parobka,głupka. Coraz więcej we łach sie przewraca. Mój kumpel sie z taką rozwiódł bo by go wykończyła. Zapisała sie na jakieś tam studia wieczorowe, on siedział w domu z dziećmi a ona bujała po dyskotekach po nocach a później awanturowała sie że nic w domu nie robi.

      7

      1
      Odpowiedz
    2. To ciekawe bo faceci (NA POZIOMIE!) zza granicy bardzo chwalą Polki, uroda, intelekt, wierność, zalety. Dla mnie żaden problem, ale młode dziewczyny już raz chętniej wychodzą za Anglików czy Niemców, także wiecie… Może najwyższy czas przestać srać we własne gniazdo? Sami robicie sobie słabe opinie i zmuszacie dziewczyny do tego, aby was olewały skoro prawie każdy post tutaj to hejt na samice.

      5

      8
      Odpowiedz
      1. Tak bardzo chwalą zwłaszcza jak sie puszczacie z nimi, bo są bogatsi i mówią obcym językiem

        13

        1
        Odpowiedz
  9. wymagania wobec ciebie w czasach nowej apokalipsie będą o wiele mniej skomplikowane niż obecnie stawia ci świat i kobiety.

    9

    0
    Odpowiedz
  10. Nigdy nie sądziłem, że ja sam będę miał tak wysokie wymagania co do mojej przyszłej 'partnerki’. Kiedyś myślałem, że wystarczy mi mocne 6/10 nawet bez żadnych zainteresowań (bo i tak pewnie żadna inna na mnie nie spojrzy). Teraz chciałbym mieć tylko dziesiątkę (bez makijażu) o twarzy szarej myszki (twarz pretensjonalnej kurwy czy innej karyny – do kosza), najlepiej z wieloma hobby – takimi jak moje, obeznana kulturowo i inne takie pierdoły. Właśnie dotarło do mnie, że 'odrzuciłem’ moją… koleżankę, w której kiedyś się kochałem (a jest taką 8,5), bo czekam na idealną Azjatkę o nieskazitelnej urodzie i całym tym szajsem. Powinienem się już zabić?

    15

    7
    Odpowiedz
    1. Marna prowokacja. Zaprawde powiadam ci, bedziesz walil kapucyna po wsze czasy bo twoja wymarzona 10/10 bedzie spogladac na ciebie pozadliwie tylko z ekranu komputera.

      8

      1
      Odpowiedz
    2. Gdyby to napisała kobieta, która szukała by idealnego faceta to dostała by gromadkę minusów i hejt, ze jest roszczeniową krwą, ale jeśli facet szuka idealnej laski to jest to już ok, esencja polskiego netu 🙂

      6

      7
      Odpowiedz
      1. To prawda, zgadzam sie z toba. Dalbym ci wiec plus, ale jestes kobieta, wiec dostajesz minus.

        5

        2
        Odpowiedz
  11. „Gdyby nasi starzy kalkulowali w związkach tak jak my, to pewnie ponad połowy z nas nie było by teraz na świecie.”

    Tak jak to by była jakaś strata, patałachu…

    Poza tym, jak wielu, popełniasz błąd, idealizując dawne czasy. Skurwysyństwo (rozmaitego kalibru) było zawsze i miało się równie dobrze co dzisiaj. Pamiętaj choćby o tym, co jest nazywane najstarszym zawodem świata. /Mesio

    PS. Tak naprawdę to największym problemem świata jest jedno: ta dziwka z kosą (BTW, Rockefeller się przekręcił, co smuci Pana waszego, Mesia, niepomiernie, bo to oznacza, że nadal nie ma możliwości zapewnienia sobie nieśmiertelności, a czas ucieka i do piachu coraz bliżej…). Gdyby nie to, ludzie mieliby wyjebane na wiele rzeczy i żyliby szczęśliwiej (przynajmniej ci, którzy mają olej we łbie a nie gówno). W tym także na związki, zwłaszcza te z przymusu posiadania kogoś czy z wyrachowania (szeroko pojętego). Świat byłby inny pod wieloma względami. Pomyślcie, patałachy…Wyobraźcie sobie, że żyjecie wiecznie, w pełni sił i zdrowia. Macie czas na wszystko. Zajebioza nie z tej Ziemi normalnie. Kto by się wtedy przejmował tym, że jakiś związek się rozleciał, albo, że zostanie się samotnym, czy że trzeba mieć dzieci, żeby było komu schedę zostawić, albo tym, że ZUS nie będzie płacił emerytury itd.. Robicie, co chcecie, macie wszystko w dupie, nawet macie czas na poprawę błędów, na ustawienie się, na rozwój, i po prostu cieszycie się życiem. A tak to co? Gówno, patałachy cebulą natarte i spirytem oraz tanim piwskiem z Biedry ziejące. Wegetacja dopóki robaki nie wpierdolą i tyle. Tagline Koheleta wiecznie żywy.

    15

    5
    Odpowiedz
    1. Oho, nie dość że ekonomista to jeszcze filozof. I tak wszystko marność – tak sobie roztłumaczasz na starość swoje przegrane życie? Faktycznie, narzeka się na te dzieciaki, jak już są, ale jak ich nie ma – jest gorzej. A najgorzej jest wtedy, gdy sobie zdajesz sprawę, że twój czas już minął i ich mieć nie będziesz, prawda?

      4

      1
      Odpowiedz
      1. „Oho, nie dość że ekonomista to jeszcze filozof.”

        Pan twój znany jest z rozlicznych talentów.
        Np. koncertowo potrafi grać… Na nerwach. /Mesio

        PS. „tak sobie roztłumaczasz na starość swoje przegrane życie?”

        I tu jesteś w błędzie, patałachu. 😛 Choć dzieci Pan twój aktualnie nie posiada, bo akurat tak się poskładało, to jednak wszystko przed nim i na dobrej drodze. A nawet gdyby okazało się, że jednak ich nie będzie, to brak potomstwa nie spędzi snu z powiek Pana twojego. Nie każdy uważa reprodukcję za swój życiowy priorytet, inaczej Pan twój zapłodniłby tabuny loch (albo i więcej, biorąc pod uwagę możliwości współczesnej medycyny) na przestrzeni ostatnich 20 lat.

        A tak z punktu widzenia „filozofii” to, patałachu, nie ma czegoś takiego jak „wygrane”, czy „przegrane”, życie, albowiem wszyscy skończymy tak samo (a przynajmniej na to się zanosi). Co najwyżej możesz to życie przeżyć lepiej (lub produktywniej) albo gorzej. I z tego punktu widzenia nieistotnym jest, co po sobie zostawiłeś czy ile miałeś. Tylko to, jak żyłeś.

        10

        2
        Odpowiedz
      2. I znowu „mesia” zamurowało.

        3

        1
        Odpowiedz
  12. Bardzo dobra chujnia. Pozdrowienia dla autora.

    7

    4
    Odpowiedz
  13. Byłoby nas mniej i bardzo dobrze! Odpowiadając na pierwsze pytanie. Jest za dużo ludzi, stanowczo za dużo, więc w czym masz problem?

    11

    2
    Odpowiedz
  14. Oj tam pierdolisz, jest sporo normalnych dziewczyn której wcale nie trzeba imponować pieniędzmi czy chuj wie jakim hobby. Nie udaje Ci się i szukasz wymówek. Takie jak opisałeś też są, i wiesz co, zaskoczę Cię – za czasów naszych starych i dziadków też takie były!!! Mało tego, przed wojną Twoi starzy by Cię wydali za jakąś zjebaną Wiesławę dla posagu w postaci dwóch krów i hektara pola. To dopiero był materializm w czystej postaci. Nie narzekaj, weź „Nipierdol” i działaj, na pewno znajdziesz fajną dziewczynę.

    20

    0
    Odpowiedz
    1. „Oj tam pierdolisz, jest sporo normalnych dziewczyn której wcale nie trzeba imponować pieniędzmi czy chuj wie jakim hobby. Nie udaje Ci się i szukasz wymówek.”

      Buahahahaha… /Mesio

      PS. Patałachy płci odmiennej, jesteście tak żałośnie przewidywalne…
      PS2. Choć to o tej Wiesławie to akurat ma sens. 😉

      1

      8
      Odpowiedz
    2. No to jeszcze powiedz mi gdzie taką znaleźć? Zresztą myślałem że taką znalazłem, zakochałem się w niej po uszy, do tej pory mnie trzyma i tylko o niej myślę. Była normalna, wydawało się że poważnie myślała o życiu, nawet byłem z nią blisko przez jakiś czas i wydawało mi się że ona chce ze mną być… wydawało mi się, bo mnie zostawiła, mimo że starałem się jak pojebany dla niej. Nawet nie wiem dlaczego to zrobiła, ponoć byłem najwspanialszym facetem jakiego poznała, dogadywała się ze mną, cała rodzina mówiła jej że od razu widać że szaleje za nią(bo tak było) i że świetna z nas para. I chuj bombki strzelił, po 2 miesiącach szczęścia nagle sms że musimy poważnie porozmawiać. Więc koleżanko nie pierdole, bo tego szukania fajnych dziewczyn jak na razie mam powyżej uszu, bo jakbym miał drugi raz trafić tak samo to chyba skończyłoby się to „na sznurku”.

      4

      3
      Odpowiedz
      1. Bo byłeś dla niej za dobry, to prawdopodobna przyczyna dlaczego ciebie zostawiła. Zapraszam na forum braciasamcy.

        3

        3
        Odpowiedz
      2. „mimo że starałem się jak pojebany dla niej.” dla kobiety nigdy nie można się tak przesadnie starać. Nie masz być służącym, ale masz być kapitanem na okręcie.

        4

        0
        Odpowiedz
        1. To nie było służenie, tylko ot po prostu kurwa zaangażowanie. Żeby wiedziała że mi zależy, że jestem odpowiedzialny, że chcę być z nią itd.
          To chyba o to chodzi gdy chce się zbudować związek, no nie? Czy może coś innego trzeba robić, oświećcie mnie kurwa, bo może źle robiłem. Ale gdybym się nie starał to nawet jej uśmiechu bym w życiu nie zobaczył, więc chyba dobrze kombinowałem.

          4

          1
          Odpowiedz
          1. „To nie było służenie, tylko ot po prostu kurwa zaangażowanie.” Tak to sobie tłumacz. Ewidentnie byłeś służący i miły, ale nie chcesz tego dostrzec. Kobiety nie chcą być z miłymi gościami, chyba że taka zechce go wykorzystać. Dobrze, że nie postanowiła ciebie wykorzystać, ale nie wykluczone, że za jakiś czas się odezwie to wtedy miej się na baczności. Obejrzyj na YouTube: „Miś! Byłeś za dobry! Nie wiem co czuję! Zostańmy przyjaciółmi! – braciasamcy.pl” i stamtąd (ten kanał i to forum) zacznij poznawać damską naturę bo będzie po tobie człowieku jak nie ogarniesz tej sfery życia.

            3

            2
            Odpowiedz
      3. sytuację, która trwała DWA MIESIĄCE Ty naszywasz związkiem??? po DWÓCH MIESIĄCACH znajomości Ty oszacowałeś, że normalna i poważnie myśli o życiu? ile Ty masz lat? 15? jak nie, to być Tobą to dopiero śrut i chujnia
        mgr chujozologii i śrutologii

        9

        1
        Odpowiedz
  15. Szkoda, że te kosmiczne wymagania rzuca tylko jedna strona

    7

    2
    Odpowiedz
  16. Dobrze prawisz. Wódki Ci dać.
    Też widzę to co Ty widzisz, dlatego już dałem sobie spokój z tymi całymi amorami.
    Po co się starać jak i tak księciem z bajki nie jestem…
    Już położyłem lagę na kobiety i nawet na jakiekolwiek relacje koleżeńskie.
    Piszesz, że kobiety mają wymagania w relacjach damsko-męskich, ale ku mojemu zdziwieniu nawet (jak do nie dawna myślałem) mój jedyny, prawdziwy kumpel, też zaczął mieć wymagania według, których będzie prawdopodobnie dobierał sobie znajomych.
    Ja pierdolę, parę miesięcy się nie widzieliśmy i kilka dni temu zadzwonił do mnie żeby się spotkać. Okazało się wyżej sra niż dupę ma, bo zapierdala na magazynie, jeździ dwudziestoletnim gratem, chodzi do kina na najnowsze, najzebistsze, amerykańskie produkcje i w ogóle jest zajebisty, natomiast ja jego zdaniem jestem chujowy, bo nie wygrywam życia tak jak on, chcę dalej studiować i lubię oglądać nienajnowsze filmy („Człowiek z blizną” na przykład, majstersztyk moim zdaniem). Super wygrywanie życia, chłop przed trzydziestką, nadal mieszka z rodzicami (tak samo jak ja), jak skończył szkołę średnią to parę lat się byczył, w końcu na studia poszedł, dopiero co je skończył i on śmie ze mnie szydzić.
    Cieszyłem się z tego, że jakoś mu się zaczęło lepiej układać, że ma robotę i w ogóle, ale teraz mam to w piździe, już mu nie bedę kibicował, bo widzę jak zmieniły go te odnoszone przez niego „sukcesy”.
    Kurwa, mam 21 lat, chcę po licencjacie jeszcze magistra zrobić, zadbać o swoje zdrowie (mam w planach zacząć chodzić na siłownię, chcę trochę wyprostować mój kręgosłup). Nie mam potrzeby na razie iść do pracy. Uczelnie polskie oferują stypendia, z których da się jakoś wyżyć. Nie mogę powiedzieć, że kiedykolwiek narzekałem w tym temacie, bez problemu można dołożyć się do rodzinnego budżetu i jeszcze zostaje człowiekowi parę groszy na własne wydatki.
    Podsumowując, na razie pierdole wszelkie relacje z kobietami i niby kolegami, na studiach tylko „cześć, siema” i zero gadki, skupiam się wyłącznie na sobie i na nauce.
    Konsumpcjonizm zżera nam mózgi, to fakt. Owszem, dorabiajmy się, ale ze zdrowym rozsądkiem, bez dowartościowywania się tym, że ktoś ma gorzej od nas.
    Powinno się kochać i lubić ludzi tak po prostu, bez wymagań, bez oceniania i porównywania do kogolwiek i do samego siebie.
    Stawiam teraz na rodzinę, tylko z nimi trzymam sztamę, niespokrewnionych mam już gdzieś, bo mają za wysokie wymagania, których nie potrafię spełnić.
    Pozdrawiam Cię autorze.
    Trzymaj się.
    Pokój!

    13

    3
    Odpowiedz
    1. Dzięki za pozdrowienia, rozumiem cię że masz wyjebane na związki i kobiety, sam tak miałem przez dłuższy czas gdy byłem młodszy, głównie z tego powodu że panny które mi się podobały nie zwracały na mnie uwagi(a ja w myśl zasady „po co robić z siebie debila” nie narzucałem się żadnej)… ale przychodzi taki czas że samotność zaczyna kurewsko doskwierać, nawet jak masz zorganizowane mocno życie. Jeszcze pół biedy jak ciągle jesteś samotny i nie masz „punktu odniesienia” do innej sytuacji. Ja tak miałem przez całe swoje życie, ot po prostu byłem sam i mi to bardzo nie przeszkadzało. A potem niestety zakosztowałem związku, mimo że był praktycznie jednostronny(choć ciężko to rozgryźć, chyba napiszę na ten temat chujnie, może ktoś mi wytłumaczy o co tej kobiecie chodziło), ale ta czułość, bliskość drugiej osoby, przywiązanie i chęć dbania i wspierania się wzajemnie były tak przyjemne że teraz samotność doskwiera mi stokrotnie mocniej. Chciałbym jeszcze raz poznać tak czułą i fajną dziewczynę tylko żeby jeszcze mnie pokochała.

      6

      0
      Odpowiedz
      1. To ja autorze, ten co chciał wódki Ci dać ;-).
        Też tak właśnie miałem, jak byłem nastolatkiem, że dziewczyny, które były obiektami moich westchnień, nie zwracały na mnie uwagi.
        Dla odmiany na studiach, coś konkretniejszego się działo w tym temacie, i właśnie po wydarzeniach z dwóch ostatnich lat, mam obecnie wyjebane na kobiety.
        Nie mówię, że ten stan będzie trwał całe życie, ale na razie nie mam zamiaru bawić się w amory.
        Te wszystkie flirty i podrywy pochłaniają tak dużo czasu i energii, a koniec tych wszystkich starań jest tak bardzo przewidywalny, że nie mam ochoty się starać 😀

        3

        0
        Odpowiedz
    2. „Konsumpcjonizm zżera nam mózgi, to fakt. Owszem, dorabiajmy się, ale ze zdrowym rozsądkiem, bez dowartościowywania się tym, że ktoś ma gorzej od nas.
      Powinno się kochać i lubić ludzi tak po prostu, bez wymagań, bez oceniania i porównywania do kogokolwiek i do samego siebie”.
      Aż nie do wiary, że to pisał tak młody człowiek. Ty mi przywracasz wiarę w ludzi. I możesz mi nie wierzyć, ale Ty, z takim podejściem do życia i ludzi dla niejednej kobiety byłbyś księciem z bajki. Jeśli kiedyś będziesz chciał żyć w związku, to życzę Ci, żeby był udany, żebyś znalazł swoją księżniczkę i mógł całe życie żyć w zgodzie z tym co tu napisałeś.
      PS. Mam nadzieję, że Twoi rodzice mają więcej dzieci? Takich ludzi jest stanowczo za mało 🙂

      5

      2
      Odpowiedz
      1. Z tej strony młody człowiek, przywracający Ci wiarę w ludzi 😉
        Dziękuję za miłe słowa.
        W dzisiejszym świecie moje podejście do życia jest niedzisiejsze.
        Odpowiedź na pytanie z post scriptum:
        Trójka rodzeństwa (licząc razem ze mną), z takim samym, niedzisiejszym podejściem do życia 🙂

        4

        1
        Odpowiedz
        1. Ej Zią, to zupełnie jak u mnie! Piona!
          Dobrze wiedzieć, że są jeszcze porządni ludzie. Też mam teraz wywalone w związki, mimo że lata lecą (27 w tym roku). Ciężko jest wybierać w tym „morzu gówna”, niestety.

          2

          1
          Odpowiedz
          1. Piona ziom!
            Ciężko jest wybierać, masz rację.
            Dlatego dobrze, że mamy wywalone, zaoszczędzamy sobie przez to sporo nerwów.
            Pozdrawiam w moim imieniu i w imieniu rodzeństwa.
            Pokój!

            1

            0
            Odpowiedz
      2. Heh, pewnie że dobrze napisał, tylko najczęściej faceci którzy myślą tak jak ten chłopak zostają sami, no chyba że jakiś cudowny traf go spotka… choć może lepiej nie, mnie taki „traf” spotkał i do dzisiaj liżę po tym rany.

        1

        0
        Odpowiedz
        1. Nikt nie obiecywał, że będzie lekko. A im bardziej chcemy żyć w zgodzie ze sobą i swoimi przekonaniami, tym bywa trudniej. Wiem jak jest.
          Sama jestem po związku (4 lata) gdzie miłość, wierność i uczciwość spotkała się z manipulacją, kłamstwami, zdradami, wykorzystywaniem zaufania do kochanego człowieka. Naiwna dziewczyna z głową pełną marzeń i wyobrażeń dostała zimny prysznic od życia. Bolało. Bardzo. Ale nie żałuję. To była lekcja życia. Na wzmocnienie wiary w siebie i poczucia własnej wartości. Musiałam to w sobie zbudować właściwie od podstaw. Warto było, żeby móc stworzyć związek w jakim jestem teraz. I nie szukałam nikogo. Sam się znalazł.
          Dlatego ja uważam – nie żałuj. Wszystko co prawdziwe i wartościowe często rodzi się w bólu i na zgliszczach. Jesteś silniejszy, bogatszy o doświadczenia. Rany się zagoją. Będziesz może uważniejszy.
          Dla mnie ważne jest, żeby żyć (na tyle na ile potrafię) tak, żeby na stare lata nie żałować, że bałam się żyć. A cierpienie, smutek tak jak radość i poczucie szczęścia są naturalnymi składnikami życia. Nie da się całkiem ich uniknąć. Byleby się nie zniechęcać, nie zamykać i żyć. W związku czy samotnie, jak kto woli.

          4

          0
          Odpowiedz
  17. Jakby Janusz z Grażyną cię nie urodzili, to byś nie miał teraz takich problemów – proste.

    7

    0
    Odpowiedz
    1. A gdyby zapierdalał od świtu do zmierzchu i od zmierzchu do świtu w naszym Łódzkim Wydziale Fabrycznym, też by ich nie miał… /Mesio
      PS. Ze zdublowaną mocą, of koz. 😉

      6

      0
      Odpowiedz
  18. Bo mężczyźni nie mają wymagan…

    6

    1
    Odpowiedz
    1. A kto powiedział że nie mają… mają, ale mniejsze. przeciętny facet zwiąże się z kobietą przeciętną i nie będzie narzekał. Przeciętna kobieta przeciętnemu facetowi postawi tyle wymagać że albo da radę i „z łaski” z nim będzie, albo odprawi go z kwitkiem. A nawet jeśli się zwiąże to ciągle będzie kątem oka szukać lepszego samca.

      8

      4
      Odpowiedz
      1. Bo kobieta to kobieta. Hipergamistka więc chce lepszego od siebie mężczyzny i stąd te wymogi.

        1

        4
        Odpowiedz
      2. „mają, ale mniejsze” Bzdury.
        „przeciętny facet zwiąże się z kobietą przeciętną i nie będzie narzekał” – nie, nie będzie narzekał (być może) pod warunkiem, że: dostanie wszystko na każde skinienie i bez angażowania go do pomocy, będzie chwalony za wszystko co w swojej łaskawości sam raczy zrobić (och, kochanie, wstawiłeś naczynia do zlewu – dziękuję, jesteś kochany), będzie miał wszystko poprane, poprasowane, posprzątane. Żona (oprócz obowiązków w domu) ma pracować zawodowo, a pensję wpłacać na jego…. tj, sorki – wspólne konto. Ma być zadbana, ubrana, uczesana (ale – uwaga – on może dojść do wniosku, że ona kogoś ma lub chce mieć). Ma pamiętać, że on zawsze jest pierwszy w kolejce do niej i nie ważne jak bardzo płaczą głodne niemowlaki – ON odciął przecież już pępowinę. Ma sama otwierać słoiki. Przy znajomych nie zabierać głosu, chyba że po to by chwalić mądrość Onego. Nie wychodzić bez niego – tylko po zakupy. On domator (czasem do kolegów na piwko) i ona ma z nim siedzieć w domu. A że on nie lubi jej koleżanek – koniec z koleżankami. No i jeszcze parę takich tam… drobiazgów.
        A po kilku lub kilkunastu latach ona słyszy – Wybacz, zakochałem się. Ona jest inteligentną, młodą kobietą. Mam prawo do szczęścia. Do ciebie od dawna nic nie czuję. Wybacz. I nie rób scen. Rozstańmy się jak dorośli ludzie.

        7

        4
        Odpowiedz
        1. „dostanie wszystko na każde skinienie ” i „będzie miał wszystko poprane, poprasowane, posprzątane” – bzdura, facet jak jest facet to robi to co do niego należy i oczekuje że kobieta która jest prawdziwą kobietą(jak to lubią sobie siksy wstawiać na portale społecznościowe) też będzie swoje robiła(czyt. obowiązki w domu).
          „Żona (oprócz obowiązków w domu) ma pracować zawodowo, a pensję wpłacać na jego…. tj, sorki – wspólne konto” Nie wiem jak u innych, ale odpowiadając za siebie: Dla mnie kobieta może nie pracować, to nawet lepiej, bo wiem że sam utrzymam dom i rodzinę, pod warunkiem że owa kobieta NIE BĘDZIE MIAŁA CHUJ WIE JAKICH WYMAGAŃ finansowych. Jeśli kobieta nie narzeka ciągle że jest mało kasy to dla mnie może sobie z czystym sumieniem siedzieć w domu i opiekować się dziećmi/domem. Ale nie, przecież kobiety teraz mają zakodowane że muszą się realizować i robić karierę, to nic że na kasie w żabce czy innej biedronce, ważne że praca jest. Dla mnie wychowywanie dziecka powinno być kwalifikowane przez państwo jako praca, nie płatna, ale powinien to obejmować system emerytalny.
          „Ma być zadbana, ubrana, uczesana (ale – uwaga – on może dojść do wniosku, że ona kogoś ma lub chce mieć)” – jak byłem z dziewczynom którą chciałem uważać za kobietę swojego życia, to za każdym razem gdy mocno się umalowała mówiłem jej że najlepiej wygląda i najbardziej ją pragnę wtedy gdy jest tylko lekko umalowana lub bez makijażu, i ta naturalność mnie właśnie najmocniej kręci u kobiet, ale to też tylko za siebie mogę odpowiedzieć, choć myślę że wielu takich chłopaków jest którzy wolą naturalność. Zadbana owszem, ale bez przesady z tapetą, bo to wcale nie pomaga.
          „On domator (czasem do kolegów na piwko) i ona ma z nim siedzieć w domu. A że on nie lubi jej koleżanek – koniec z koleżankami. ” Koleżanki najczęściej lubią najbardziej mieszać w związkach/małżeństwach, więc nie dziwota że faceci ich nie lubią, jak się jest z kimś i chce się z tym kimś zakładać rodzinę to chyba naturalnym jest że koleżanki i koledzy odchodzą na drugi plan- i to chodzi o obie strony.

          „A po kilku lub kilkunastu latach ona słyszy – Wybacz, zakochałem się. Ona jest inteligentną, młodą kobietą. Mam prawo do szczęścia. ” A to jest skurwysyństwo i robią to obie strony, kobiety również zdradzają, więc nie generalizuj że tylko faceci to potrafią.
          „Do ciebie od dawna nic nie czuję. Wybacz. I nie rób scen. Rozstańmy się jak dorośli ludzie.” A ten frazes to mogę się założyć że częściej słyszą faceci.

          Przedewszystkim chodzi o to żeby obie strony patrzyły na siebie jak na partnerów, a nie jak na frajerów, których trzeba wykorzystywać. Chyba o to chodzi w związku, żeby była współpraca i zrozumienie.

          3

          3
          Odpowiedz
          1. ” kobiety teraz mają zakodowane że muszą się realizować i robić karierę”- niektóre tak, ale często nie chodzi o karierę. Wiele kobiet ma dosyć poddaństwa związanego z zależnością finansową. Zbyt wielu facetów wykorzystywało fakt utrzymywania rodziny do manipulowania i dominowania. Poczytaj sobie też wcześniejsze Chujnie, jak wielu facetów uważa, że kobieta tylko czyha na JEGO kasę. Siedzi w domu, nic nie robi i chce kasy. A to „siedzenie w domu” to najcięższy zawód i najbardziej niewdzięczny bo zwykle mało kto dostrzega i docenia (na dłuższą metę) jej efekty. Brak emerytury też ma znaczenie. Z kolei w przypadku rozwodu faceci bywają okrutni – znam babkę, która po szkole wyszła za mąż, opiekowała się dziećmi i mężem. Kiedy się zakochał w młodszej i odszedł, płakała, że nie ma na jedzenie dla siebie i dzieci „są jabłka na werandzie”-usłyszała. Takie historie też mają swój wpływ.
            „kobiety również zdradzają, więc nie generalizuj że tylko faceci to potrafią” – nigdy nie generalizowałam (to wy jesteście w tym mistrzami) po prostu piszę o wymaganiach czy też „braku” wymagań wobec kobiety, z punktu widzenia kobiety.
            „Przede wszystkim chodzi o to żeby obie strony patrzyły na siebie jak na partnerów, a nie jak na frajerów, których trzeba wykorzystywać. Chyba o to chodzi w związku, żeby była współpraca i zrozumienie.”- piękne słowa, ale w większości przypadków tylko słowa. O konieczności partnerstwa sama pisałam nie tak dawno.
            Nie będę już z Tobą dyskutować. Trochę to bez sensu bo ja piszę będąc od dawna w związku, a Ty teoretyzujesz. Mam nadzieję, że w swoim życiu będziesz realizował wszystko to co tu piszesz i stworzysz szczęśliwy związek. Mój, musiał przejść kilka etapów, ale jest już Ok.

            1

            1
            Odpowiedz
          2. „Z kolei w przypadku rozwodu faceci bywają okrutni” hehe, no bo kobiety to aniolki przy rozwodach, a ograniczanie ojcom praw do dzieci, zbieranie halow i zakladanie niebieskich kart na komendach to wszystko z winy faceta przeciez… W mojej rodzinie byly dwa rozwody, w obu przypadkach kobieta zdradzila. Jedna po 2 latach malzenstwa, druga po chyba 13. W tym drugim przypadku byla zona zabrala mojemu wujkowi wszystko, jeszcze na koniec skasowala ich samochod. Teraz wuja wiaze koniec z koncem, leci na pozyczkach(sam mu pozyczalem nieraz forse) wynajmuje kawalerke, jezdzi starym gratem tylko do pracy, a polowe wyplaty daje na alimenty dzieciom ktore sa jeszcze nastawiane przeciw niemu przez byla zone. Tak go zalatwila. Napisalem dluzsze poematy nt tych 2 przypadkow, ale sie skasowaly. Co do Manipulowania kobieta poprzez zarobki to uwazam ze to takie samo skurwysynstwo jak manipulowanie facetem poprzez seks. Jak swoj trafi na swojego to chuj z nimi, ale gdy kobieta jest dobra a facet wykorzystuje fakt ze zarabia zeby dominowac to cos jest nie tak, tak samo w przypadku gdy facet sie stara a kobiete wiecznie „boli glowa”. Paranoja. Po prostu trzeba sie dogadywac ze soba, wiele zalezy tez od wychowania.
            Praca w domu nie jest wcale taka najciezsza, chociaz owszem jest niedoceniana. Ale kobiety tez nie doceniaja facetow, a nieraz trzeba zapierdalac i zyly sobie wyprowac za pare groszy, takie mamy realia w tym kraju. Jak ktos wraca po 10 godzinach ciezkiej pracy to nie ma ochoty sluchac narzekania, chce po prostu odpoczac, zjesc i byc szanowanym przez swoja kobiete. Gdzies kiedys czytalem fajna sentencje na ten temat: „kobieta powinna byc dla faceta odpoczynkiem wojownika” czy cos w tym rodzaju. Chyba kapujesz o co chodzi. Gdy ktos przez caly dzien zapieprza to w domu chce miec azyl i ukojenie, bo jesli jeszcze w domu bedzie mial nerwy to dlugo nie pozyje. To faceci masowo odwalaja kite w wieku 35-55 lat, nie kobiety. Dlatego ze ciagle zyja pod cisnieniem. Zapieprzac zapieprzac i jeszcze raz zapieprzac, az wyzioniesz ducha i tyle z tego masz.

            2

            1
            Odpowiedz
  19. a najlepsze jest to,że większość facetów od lasek najbardziej wymaga wierności i nie odstawiania cyrków, niby rzeczy oczywiste, a one nie potrafią sprostać tak banalnym wymaganiom, dzisiejsze laski to żenada i pomyłka

    16

    7
    Odpowiedz
  20. Gdyby Janusze i Grażyny używali mózgów do dobierania się w pary i planowania rodziny, to pewnie większość z nas nie przyszłaby na świat, ale też i życie większości z nas nie wyglądałoby jak totalne gówno.

    12

    4
    Odpowiedz
  21. Taki stan rzeczy to niestety częściowo wina facetów. Zwłaszcza ci młodsi mają wyprane mózgi tymi pornuchami i gołymi zdjęciami, że najgłupszej, najbardziej tępej piździe weszliby w tyłek z buciorami tylko dlatego, że jest ładna. Zacznijcie od tych pizd coś wymagać poza urodą. Nie masz zainteresowań, jesteś intrygantką, nie szanujesz siebie ani innych? To wypierdalaj, zero szacunku i ustępowania. Wy żeście je nauczyli, że wystarczy mieć cipe, żeby nic więcej nie umieć, to teraz macie skutek. Na szacunek i względy trzeba sobie zasłużyć a nie tylko posiadać dziure (jakby to było wielkie osiągnięcie).

    30

    4
    Odpowiedz
    1. Bo ludzi po prostu ciągnie do bliskości, w tych czasach to mniemam że facetów nawet bardziej do tego ciągnie niż kobiety. Facet chce po prostu mieć przy kim się położyć i dla kogo wstawać, przynajmniej ja tak mam. W swoim „związku” poszedłem na wiele ustępstw, tolerowałem wady swojej wybranki, dlatego że chciałem ją wspierać i tego samego oczekiwałem od niej- żeby chciała być ze mną i przy mnie. Ale ona jak widać miała większe wymagania. I teraz oboje kładziemy się spać sami, nie mamy się do kogo przytulić, nie mamy z kim pogadać o głupotach.

      5

      1
      Odpowiedz
      1. To nie o jej większe wymagania chodzi tylko o to, że nie pierdolnąłeś pięścią w stół gdy ona ci wchodziła na głowę. Ciągle ustępowałeś i tolerowałeś jej wady zamiast wymagać od niej czegoś więcej bo jak nie, to wypad za drzwi.

        1

        0
        Odpowiedz
  22. Masz rację. Byłem w kilku związkach, ale teraz jestem już sam z wyboru, bo nie mam zamiaru płaszczyć się przed jakąś lalą. Ciężko jest już trafić na normalną dziewczynę. Narobił się wysyp instagramowych księżniczek z ego nadmuchanym komentarzami psiapsiułek i włazidupów. Zero jakichkolwiek zainteresowań poza malowaniem ryja i paznokci, zero pojęcia o świecie i praca za 1500 zł w sklepie z ciuchami albo na kasie. Ale od faceta wymaga dojebanej Audicy za 50 kafli, własnej firmy, poczucia humoru, wielu pasji i zaangażowania, żeby widziała, że mu zależy. Tylko dlaczego taki gość miałby myśleć o związku ze stereotypową Polką? No i nie myśli. Tylko wykorzysta ją, zerżnie i zostawi dla zabawy, bo na jej miejsce czeka 40 innych. A ona będzie siedzieć i beczeć, jaki to łobuz i drań. Zabawne w chuj, ale i smutne zarazem.

    30

    6
    Odpowiedz
    1. No można powiedzieć że streściłeś moje myśli. Najgorsze jest to że one podjęły to za standard że to facet ma je obskakiwać z każdej strony… to znaczy taki facet który chce być z nią w stałym związku, bo „łobuz” to nie, łobuz może przyjść, zawrócić w główce, wyruchać i zostawić, a potem płacz w poduszkę.

      7

      4
      Odpowiedz
      1. Zabawne, cóż za przypadek, że te opisane przez ciebie dziunie maja największe wzięcie 🙂
        Jestem spokojną dziewczyną, mało mówię, moją pasją jest nauka, ulubione wieczory to te spędzone z nosem w książkach, mam duże ambicje i masę zainteresowań, ostatnio rozpoczęłam kurs paralotniarstwa i jakoś żaden facet się w pobliżu mnie nie kręcił, a jak raz zaryzykowałam to zostałam odprawiona z kwitkiem. U podobnych do mnie koleżanek też pustki, a takich jak my jest dużo, nie jestem wyjątkowa. A tępe, acz ładne tapeciary z zerową ambicją, pracujące w butiku za 1200 złociszy na rękę mają branie jak stąd do San Escobar. I to nie tylko u podobnych sobie tępaków, bananowych Sebiksów, ale też u normalnych fajnych, spokojnych facetów. Wniosek: Nie opłaca się szlifować osobowości, jedynie ciało i twarz. Dla was wystarczy mieć ładną, wytapetowaną morde i cipkę, i najlepiej nie być mądrą tudzież inteligentną bo to was też odstrasza, by baba była lepiej ogarnięta od was, bowiem jak tu błysnąć wtedy 🙂
        Narzekacie na instagramowe księżniczki, a sami je komentujecie, mówicie co byście z nimi zrobili, plusujecie, podziwiacie. Sami napędzacie tą karuzele spierdolenia, robicie im fejm, pokazujecie młodym dziewczynom co robić, aby mieć branie.

        11

        2
        Odpowiedz
        1. Chciałbym taką spotkać, taką jak ty, tylko gdzie, jeśli wszędzie widzę właśnie te pierdolnięte księżniczki?

          1

          0
          Odpowiedz
  23. Przesadzasz, opowiadasz bzdury i straszysz ludzi. Jesteś przewrażliwiony i zakompleksiony.

    5

    8
    Odpowiedz
  24. Jak to śpiewał pewien wokalista/artysta …” To poczatek końca …,Już umiera ta kraina, tego nikt już nie powstrzyma…, cześć, cześć, cześć, cześć… ” , tyczy się to także cywilizacji łacińskiej , która juz wielokrotnie została zgwałcona przez pseudo modernistyczne ideologie uciemiężenia i ubezwłasnowolnoenia a bękarty wałęsaja sie bezkarnie sącząc jad i obłude w każdej dziedzinie zycia , Ty to widzisz a nie każdy chce , nie każdemu jest to dane, czy to przekleństwo? , żyj dla siebie .

    5

    0
    Odpowiedz
  25. Dzisiejsze „kobiety” tylko wymagają i wymagają, żądania, roszczenia, pretensje, od siebie oczywiście nic. Nie są wierne, kochające, porządne, nie mają żadnych zainteresowań poza pindrzeniem ryja przed lustrem, wiecznie tylko intrygi, kłamstwa, ego wyższe niż Pałac Kultury, zero jakichkolwiek oznak zdrowego rozsądku ani okruszka inteligencji. Oczywiście przekonane, że im się wszystko należy, bo mają „dziurkę”. I nie, faceci tak się nie zachowują. To jest chore, porządna, poczciwa dziewczyna zawsze ma szanse na związek, a prawie każdy porządny, zwykły koleś jest sam.

    14

    8
    Odpowiedz
    1. Prawda, ale troche przesadzasz. Każdy po prostu widzi to ze swojej strony…

      3

      4
      Odpowiedz
    2. Tak, tak, baby złe, a wy święci, skąd ja to znam. ps. Rozumiem, że ty to właśnie „ten porządny” 😀

      5

      2
      Odpowiedz
  26. Oj tam. Można być zwykłym „sebo” co książki nie przeczytał, co nie umie policzyć do 20 i wypowiedzieć zdanie bez 3 k….w. Idź w mase, narów bandziorskich „dziar”, naucz nap…..ć i „świnie” poznasz jeszcze szybciej niż ten co ma 10 hobby.Tu jest Wolska! Pamiętaj.

    2

    2
    Odpowiedz
  27. Aż włos jeży się na głowie kiedy czytam te wszystkie komentarze. Powiem tak. Myślę, że ogólnie z ludźmi dzieje się coś niepokojącego. Ja akurat jestem kobietą, która nie ma bóg wie jakich wymagań, o jakich wspomina autor. Ponad to (w skrócie) nie jestem materialistką, jestem osobą bardzo wartościową, nie kurwię się na prawo i lewo, nie potrzebuję kilo tapety na twarzy, żeby w ogóle z domu wyjść, jestem ładna i bardzo młodo jak na swój wiek wyglądam. Mam swoje pasje, a nie tylko ciuszki/imprezki itp. A niestety nie wiedzę, żeby mężczyźni ustawiali się do mnie kolejkami. I śmiało mogę powiedzieć o płci męskiej to samo co autor o płci żeńskiej. Dla facetów byłam zawsze, albo za ładna albo za brzydka, za dobra, za miła za taka siaka i owaka. Można by wymieniać. Ba spotkałam nawet i takiego, który oceniał mnie pod względem zasobu wiedzy geograficznej, jak i ogólnie pod względem słownictwa. Więc może jednak wszystkim się w głowach pierdoli po równo, a nie tylko jednaj ze stron? Ciężko dzisiaj komukolwiek dogodzić.

    6

    2
    Odpowiedz
    1. Bo ludzie są dzisiaj tak skonstruowani, że panicznie boja się porażki. od małego wpajaną maja potrzebę sukcesu i każde niepowodzenie także na polu kontaktu z płcią przeciwna przyjmują jako osobista porażkę. To rodzi frustrację i niechęć do podejmowania działań, widać to na tym portalu. Tego rodzaju wpisy to woda na młyn dla nich właśnie stąd tak duża ich liczba. Lepiej napisać, że kobiety to dziwki, materialistki, roszczeniowe suki itd. odsuwając od siebie odpowiedzialność i uzasadniając samotne życie koniobijca.

      3

      0
      Odpowiedz
    2. No to nie mam pojecia jak taka perelka sie uchowala jeszcze na tym swiecie 🙂

      3

      0
      Odpowiedz
  28. Cholera, czy tylko ja tutaj wytrzymuje ładnych kilka lat w związku? Co się z Wami dzieje?? Wiadomo,że każdy ma wady, trzeba umieć je akceptować, wspierać się a przede wszystkim kochać. Może zaznacie kiedyś tego uczucia,tak silnego,że oddalibyście życie za ukochaną osobę, jak ja. Relacje między sobą się naprawia rozmową a nie przekreśla i do kosza, następny/następna. Teraz wiem,że miałam farta,albo Bozia pozwoliła mi spotkać tego jedynego, i dziękuję za to, bo jak widzę jacy są dzisiejsi faceci to mnie normalnie kurwa bierze. Jeden głupszy od drugiego, jak nie pijak to ćpun, skoksowane cwaniaczki,które myślą,że laski szczają na ich widok, ha! Często mają siłkę zamiast mózgu. Zero szacunku do kobiet, bo za dużo testosteronu? Śmiech na sali. Boże,jakie ja mam szczęście…

    2

    0
    Odpowiedz
  29. Święte słowa człowieku…..

    1

    0
    Odpowiedz

Przyjaciele mojej dziewczyny

Mam taki problem. Otóż mieszkam z partnerką życiową że tak sie wyraże. W czym problem. Ano w tym że ona ma swoje przyjaciółki. I wyciąga mnie co 2 tygodnie żeby iść albo do jednej albo drugiej. Czasami przychodzą do nas niestety także średnio 3 soboty musze ich znosić. A ja? A ja nie chce. Mam dość, nie chce mi sie chodzić gdzieś tam siedzieć w domu czy jakiejś restauracji i słuchać smętów. Te jej przyjaciółki mają mężów i razem tworzą takie pary japiszonów jakich widzimy w reklamach, pełne nowopańskiej maniery, pseudonowoczesności, pseudostylu wielkiego państwa. Mam dość już tych pogaduszek bla bla bla, mam dość ich lanserskich gogusiów typowych „sebów” tyle że z „wyższej półki”. I nie chce już słuchać o nowym telefonie, nowej „furze”, nowych trampkach, nowych meblach i tej paplaniny. Gęby im sie nie zamykają, cwaniakują, popisują sie a ja jestem zmęczony. Wszystko mają w kredytach ale mają więc państwo pełną gębą.No i dzieci. Ciągle słuchać o ich dzieciach jakie są mądre, czy grają na pianinie, czy rysują albo ćwiczą karate, słuchać gdzie wszedł Damianek czy pod stół czy na szafke albo komu walnął w szkole w pape a mamcia musiała iść do szkoły.Czasami włączony jest TV a tam pokazują te wszytskie celebryckie buractwo a oni to komentują i patrzą sie na to dziadostwo, ja ziewam i prawie śpie. Ludzie. Co robić. Jak sie wymigać od tego? To towarzycho jest z nie mojej bajki.

157
9
Pokaż komentarze (55)

Komentarze do "Przyjaciele mojej dziewczyny"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Określe to tak: „prze-je-ba-ne”, mnie też nudzą takie rozmowy, o wszystkim i o niczym, najlepiej byloby takiej osobie powiedzieć: „przestań pierdolić”, ale nie wypada, tak więc trzymaj się, albo ich wszystkich popierdol.

    14

    0
    Odpowiedz
  3. Nie przystawaj z lemingami

    17

    0
    Odpowiedz
    1. Wziął babę leminga to ma teraz, w większosci bab to lemingi tępe albo karyny, te karyny to lepsze chociaż, tyle żę wolą łysoli.

      5

      0
      Odpowiedz
  4. Powinieneś znaleźć sobie zajęcie, dobrze pochłaniające, w miarę nieszkodliwe hobby. Odpowiednio wyregulowana partnerka życiowa na pewno da się przekonać do tego, że konstruowanie zegarków z chińskich części, szczególnie przy użyciu niebieskiego podświetlenia, jest doskonałym sposobem spędzania czasu. Nie tylko, że przyjemnie spędzisz czas który mógłbyś zmarnować w knajpie, ale zarobisz na takim zegarku kupę hajsu. To może być ponad kilkanaście złotych za dwa długie wieczory, a to świetny interes. Tylko nie rób zegarków z seledynowym kolorem podświetlenia, bo to gówniany kolor.

    19

    2
    Odpowiedz
    1. Przekonałeś mnie. Zrobię z żarówiastym różowym. Pierwszy dla ciebie.

      1

      0
      Odpowiedz
  5. Dlaczego w ogóle się związałeś z tą kobietą? Po towarzystwie w jakim się ktoś obraca można wywnioskować z kim się ma do czynienia, nie zawsze, ale często tak, więc czy nie było już wcześniej widać kim jest twoja kobieta? No bo skoro ją to rajcuje to znaczy, że jest jak to całe towarzystwo.

    28

    1
    Odpowiedz
    1. Dokładnie, autor chyba chujem myślał wtedy, a teraz chuj opadł i myślenie sie włączyło. Teraz nic innego jak zerwanie albo wygarnięcie i twarda postawa że nie chce i koniec.

      10

      0
      Odpowiedz
  6. A Ty nie możesz jej tego zwyczajnie powiedzieć?

    6

    0
    Odpowiedz
  7. Cóż, patałachu, sposoby masz trzy…

    1. Trzy stówki w łapę… (Wiesz co dalej, nie?)

    2. Gdybyś miał jaja i własne zdanie, to byś wiedział, co zrobić i załatwiłbyś sprawę krótko i konkretnie. Ale jesteś betą żałosną, więc skoro nie wiesz i nie załatwiłeś, to nie ma co tłumaczyć i tak nie skorzystasz.

    Zostaje ci opcja numer 3. Narób babie takiego wstydu, żeby ci dała spokój z pojebanym towarzystwem. Tu masz pole do popisu i wolno ci właściwie niemal wszystko. Choć Pan twój raczy cię uświadomić, żebyś się liczył z konsekwencjami. Zarówno tymi na krótką metę, jak i tymi długofalowymi, gdy locha, w swym popierdoleniu umysłowym oraz urzędowaniu samej z tym swoim towarzystwem, dojdzie do wniosku, że trzeba kopnąć cię w dupę, lub przyprawi ci rogi.

    Dlatego, patałachu, na twoim miejscu Pan twój poważnie zastanowiłby się, czy w ogóle z nią być. Niech wybiera. A jak źle wybierze, to bez żalu kopa w dupę i wsio. /Mesio

    PS. Patrzajta, patałachy, to jest modelarstwo przez duże „M”.
    www. youtube. com/watch?v=1siuDB2yvFg

    BTW. W „Oregano” (2:39) -ten „Sex Shop” tuż obok, w rzeczywistości jest trochę dalej- dają wyjątkowo gównianą pizzę. Nie dość, że mają mrożonki, to jeszcze fatalnie przyszykowane, bo sama woda. Jak kiedyś będziecie w okolicy, to Pan wasz odradza.

    7

    4
    Odpowiedz
    1. Marzenie młodego, mieć taką makietę 😉 Dzisiaj to już nie robi na mnie wielkiego wrażenia bo za stary jestem.

      2

      0
      Odpowiedz
      1. Wrażenia pewnie faktycznie takiego nie robi, ale fajnie by było coś takiego zrobić dla samej frajdy robienia. /Mesio

        PS. A swoją drogą kasa na ulicy leży… I to jest tego przykład (jeden z wielu), bo przecież muzeum czy wystawę (z czymś tam) może założyć/otworzyć każdy. A ludzie, w swej masie, nadal wolą zapierdalanie na akord na śmieciówce w Amazonie. Niepojęte…

        0

        0
        Odpowiedz
        1. „Wrażenia pewnie faktycznie takiego nie robi, ale fajnie by było coś takiego zrobić dla samej frajdy robienia. /Mesio” możliwe, że tak, ale najprędzej jakbym miał kiedyś syna. To wtedy z tym synem bym to budował i go uczył jak budować taką makietę by go powoli wprowadzać w umiejętności radzenia sobie w dorosłym życiu (i dla samej frajdy przebywania z synem) oraz by nie znajdował się pod opieką matki, która z niego zrobi ciotę.

          1

          0
          Odpowiedz
    2. A kiedy przygotujesz nam makietę Włocławka?

      0

      0
      Odpowiedz
      1. „A kiedy przygotujesz nam makietę Włocławka?”

        Jak tylko Biedronka kupi konserwy z twojego odwłoka wyprodukowane. 😛 /Mesio

        PS. Pan twój nie wie skąd ci się uroił Włocławek, ale idź do tego od niebieskiego podświetlenia w budziku. Obaj macie podobny typ obsesji, to się dogadacie i może na jakieś hurtowe leczenie łatwiej się wam będzie zrzucić.

        0

        0
        Odpowiedz
  8. Padłem przy „gdzie wszedł Damianek” ;D Współczuję chujni. Rób w tym czasie coś sam. Masz chyba jakieś zainteresowania, pasje.

    5

    0
    Odpowiedz
  9. Musisz zmienić kobietę. Twoja ewidentnie lubi cwaniaków i kredyciarzy. Poszukaj jakiejś skromnej. Jak zaczniesz ich unikać to zaczną nastawiac twoją kobietę przeciwko Tobie.

    16

    0
    Odpowiedz
  10. Podstawą każdego związku jest rozmowa.

    6

    2
    Odpowiedz
  11. A swoich kumpli nie masz?

    4

    0
    Odpowiedz
  12. Rzuć tę…

    9

    0
    Odpowiedz
  13. To nie idź do nich. Chłop jesteś czy baba?

    5

    1
    Odpowiedz
  14. Zmień boyfrendke, widać że nie pasujecie do siebie skoro nudzą cię jej znajomi

    6

    0
    Odpowiedz
  15. Powiedz , że wolisz posprzatać, albo idziesz do kumpli

    3

    0
    Odpowiedz
  16. Na jedno spotkanie z jej ludem powinno przypadać jedno spotkanie z twoim.
    Poza tym Twoja lasia najwyraźniej zamierza celować w taki styl życia, jaki podziwia u tych nuworyszy. Wybadaj teren żeby się nie obudzić z ręką w nocniku, bo zaraz sam będziesz miał 12 kredytów i trojaczki w drodze

    18

    0
    Odpowiedz
  17. Uwaga, podaję rozwiązanie: porozmawiaj ze swoją dziewczyną i spróbujcie razem coś zmienić, jeżeli to nie poskutkuje – szukaj innej. 😀 Z doświadczenia wiem, że jeśli znajomi dziewczyny Ci nie leżą, świadczy to też o tym, że Twoja partnerka Ci nie leży („nie leży” w znaczeniu innego spojrzenia na życie i dalszych planów na nie), co często trudno zauważyć gdy mózg ma się zalewany dopaminą i serotoniną. A przynajmniej ja przerabiałem taki temat, może tylko mnie tak łatwo jest oczarować wyglądem, namiętnością, seksem i daniem mi poczucia bycia kochanym. 🙂

    I żeby nie było: nadal uważam ją za bardzo fajną, wrażliwą dziewczynę, ale niestety – diametralnie różniliśmy się jeżeli chodzi o podejście do życia i zainteresowania.

    6

    0
    Odpowiedz
  18. Poprostu nie włączyła Ci się jeszcze społeczna martwica mózgu 😉 Czujesz coś, myślisz coś, masz dystans i wolę nie skażonego niczym odkrywcy i obserwatora.
    Jak Ci życie dopierdoli problemów tj. Praca, bachory, codzienność, to też będziesz takim zombi. 😉

    11

    2
    Odpowiedz
  19. Wyjdź z domu zajmij się swoimi zajawkami

    3

    0
    Odpowiedz
  20. olej panienke

    3

    0
    Odpowiedz
  21. Jedynym wyjściem jest zmiana konkubiny,czy tam „partnerki życiowej”,jak to się teraz mówi…

    6

    0
    Odpowiedz
  22. powiedz im to wprost a nie marudzisz na chujni

    2

    1
    Odpowiedz
  23. a nie masz swoich znajomych, żeby się spotkać w tym czasie, albo swoich zainteresowań, żeby zająć się się nimi w czasie tych spotkań z tzw przyjaciółkami? dla mnie to kosmos, co piszesz. jak można się godzić na życie w takim matriksie, jak można pozwalać drugiej osobie (choćby była najbliższa) na takie marnowanie czasu? ona tak chce spędzać czas – ok, to jej czas. ale co Ty masz z tym wspólnego??? zajmij się sobą!!
    pozdrawiam
    mgr chujozologii i śrutologii

    13

    1
    Odpowiedz
  24. Ja juz tam wale każdemu wprost i szczerze jak coś mi się nie podoba. Przez to mam mało znajomych, ale mam chociaż tych porządnych. Tyle mi wystarczy bo po co mam udawać jak coś mi nie odpowiada. Nie będę komuś pochlebiał albo w dupsko właził, żeby mnie lubił słuchając tego ciągłego pierdolenia ” bo ja to to i tamto”. Wieczne przechwałki i paplanie tą mordą na lewo i prawo. Tacy ludzie myślą że są lepsi a robią z siebie tylko błaznów. Jak to mówi moja babcia „Prawda jest prosta że aż osłupia, kto się wymądrza ten się wygłupia”.

    11

    2
    Odpowiedz
    1. Widzisz, to nie jest tak prosto. Pamiętaj że skoro jego dziewczyna chętnie spotyka się z tymi znajomymi, to lubi ich towarzystwo. Powie coś jednemu, drugiemu, obrażą się i co wtedy zrobią? To nie będzie tak że po prostu nie będą chcieli się z nim spotykać. Oni zaczną nastawiać ją przeciw niemu. A że sam taki temat przerabiałem, to wiem jak to działa.

      1

      1
      Odpowiedz
  25. Po prostu powiedz „Nie”.

    4

    1
    Odpowiedz
  26. „To towarzycho jest z nie mojej bajki.” Gdziekolwiek pójdę czuję to samo. Obcość wśród ludzi :/ Gdzie są moi?

    6

    0
    Odpowiedz
  27. Pierdol ją, powiedz jej że nie chcesz chodzić na te jej pseudopiździelce. I chuj zrobisz z tym, takie chujowe życie.

    3

    0
    Odpowiedz
  28. Łączę się w bulu. Mam podobnie z moją dziewczyną. W naszym przypadku dochodzi różnica wieku, ja jestem po 40stce, ona ma 26. Ona chciała mieć kogoś starszego, bo ma córkę ośmiolatkę i chce stabilizacji. Niestety oprócz potrzeby stabilizacji pozostały jej i studenckie nawyki i znajomi totalnie nie z mojej bajki. Takie typowe korpoludki, japiszony – ogólnie to są ludzie, którzy uwielbiają sobie wieszać na ścianach oprawione w antyramy sentencje typu „Be your own kind of beautiful” czy „Happiness is not a destination, it is a way of life”. Ich mieszkania są urządzone w nowoczesnym stylu, jakieś pokraczne krzesła, lampy przypominające kłębowisko drutu z zaschniętymi liśćmi, płytą nagrobną zamiast blatu, wysypisko poduch na sofie i wielki ołtarz TV na ścianie. Ci ludzie żyją konsumpcją, zakupami i wyścigiem szczurów.Niestety, jestem skazany na towarzystwo tych zjebów. I w dodatku mają jakiś dziwny nawyk – nie potrafią po prostu pójść do knajpy, zjeść, wypić, pogadać i wyjść. Nie. To zbyt proste. Ledwo się człowiek rozsiądzie, wypije ze 2 piwa, a zaraz jakaś tępa pizda albo jej równie tępy goguś rzuca hasło „przenosimy się?” i zaraz dyskusja, bo ten chce tu, tamta tam, tak jakby nie można było usiąść na dupie i wypić w spokoju, tylko wieczorne wędrówki ludów uskuteczniać. Chciałem się z tych wyjść wymiksować pod pretekstem żeby się Młodą zająć, a moja dziewczyna żeby sobie poszła z tym towarzystwem i niech łażą całą noc od knajpy do knajpy jak tak chcą. Ale nie, bo przecież powinniśmy wychodzić razem. Z tym że mi się kurwa mać nie chce. I jeszcze to ich zjebane karaoke. Co te kretynki widzą w tym wyciu? Wrony lepiej śpiewają jak one. Ani to głosu, ani słuchu muzycznego, a rwie się do mikrofonu jak dziwka do loda. A najgorsze że ona pod wpływem tych debili zaczyna się czepiać Młodej bo przecież Liwia uczy się francuskiego i jeździ konno, a Tymon gra na pianinie i chodzi na karate. Widziałem to jego karate jak dostał w palnik od Młodej jak jej coś napyskował i z płaczem poszedł do mamusi. Ale według tego co rodzice opowiadają o jego osiągnięciach, to sam Chuck Norris powinien się bać 9 letniego Tymona Sz. Młoda ma przejebane, bo przecież koniecznie trzeba zapisać ją na jakieś zajęcia dodatkowe, chociaż ze szkoły wraca już zmęczona i niespecjalnie chce się jej nigdzie chodzić. Chyba że na basen, to tak. I awantury, bo ja trzymam stronę Młodej, a Młoda się buntuje bo ma we mnie wsparcie. Nie, bo przecież powinienem pozwolić zrobić z niej kolejną Liwię, kolejnego Tymka czy kolejną Lenę (dzieci znajomych) na maxa sztuczną, ugrzecznioną, bez dziecięcej żywiołowości i tej iskry, którą mają normalne dzieci nie skatowane w tygodniu pierdyliardem zajęć dodatkowych. I mówię żeby rozluźniła te znajomości, bo nic ciekawego w nasze życie nie wnoszą, a tylko niepotrzebny zamęt, to mnie opierdala że chcę ją ograniczać. A tymczasem to ja mam przejebane z tymi jej znajomymi bo nawet nie mogę powiedzieć co myślę, bo nie jest to zgodne z lewacką wizją świata i zaraz jest zmasowany atak. Tak więc współczuję. Naprawdę współczuję.

    45

    2
    Odpowiedz
    1. Mam 23 lata a zgadzam sie z Tobą po całości, i też gdybym był na Twoim miejscu to broniłbym tej małej, widać że tej małej też nie pasuje lemingoza, bo dzieci czują lemingozę z natury i nie chcą gnać do tego. POzdro Rafal S

      4

      0
      Odpowiedz
    2. Oczywiście, że chciała stabilizacji. Jak była jeszcze siksą, to liczyło się, że „łobuz kocha mocniej”. Ale jak się okazało, że bije również mocniej, to uznała, że jej Dżesika potrzebuje stabilizacji finansowej. Nie potępiam tego co robisz, przynajmniej ci taka nie fiknie.

      1

      0
      Odpowiedz
    3. Jak się ma ponad 40 lat to się bierze dużo młodszą dziewczynę po to aby mieć z nią swoje dziecko a nie wychowywać jej córkę ośmiolatkę. Jakby miała małe dziecko to nie miałbyś problemów ze zjebami bo by nie miała na nich czasu.

      0

      0
      Odpowiedz
  29. Tak będzie wyglądać reszta Twojego życia! Niedługo się ożenisz i będziesz tyrał na dzieciaczki, nowe telefony, nowe trampki, nowe mebelki i słuchał tej całej paplaniny. Skoro nie widzisz w co się pakujesz i jeszcze jesteś w tym towarzystwie to nie ma dla Ciebie ratunku. Gdzie ty zostawiłeś swoje jaja?

    19

    1
    Odpowiedz
  30. Jeśli mieszkanie jest twoje to nie musisz ich wpuszczać.Twoja życiowa partnerka albo to zaakceptuje albo będzie się musiała wyprowadzić.

    4

    0
    Odpowiedz
  31. Postaw sprawę jasno chłopie. Albo oni albo TY. A jak się nie podoba jaśnie pani to niech wypierdala. Tego kwiatu jest pół światu.

    9

    0
    Odpowiedz
  32. Na takich jest jedno niezawodne określenie – lemingoza.

    9

    0
    Odpowiedz
  33. Możesz sie tylko cieszyć ze sam tym nie przesiąkłeś… chociaż moze to źle bo jakbyś był w tym transie głupoty i konsumpcji to byś sie tym tak nie męczył i żył sobie jako „typowy seba” z wyższej półki a jedynym problem byłby deszcz lecący na twoje dopiero co umyte bmw

    5

    0
    Odpowiedz
  34. Chlopie odejdz od niej bo zgnijesz

    3

    0
    Odpowiedz
  35. Generalnie olej tą laskę bo to najprawdopodobniej taka sama tępa dzida jak i całe to jej ekskluzywne i wyszukane towarzystwo. Japiszonów unikaj jak ogni piekielnych, bo to małostkowych pedałów banda. Nic ci to nie da a tylko chuj cię będzie strzelał na każdym kroku. Jasny komunikat do twej panny raczej nic nie da – ale spróbować można, najwyżej sprawa się szybciej wyklaruje i będziesz mógł próbować znaleźć normalną dupeczkę. Pewności nie ma bo normalnego towaru – bez dokumentnie zrytego beretu to ze świecą szukać…
    Pamiętaj też – bądź asertywny… mów co myślisz i co czujesz, i sraj na poprawność polityczną, bo to też wymysł ciotowatych chłopczyków i tłustych, lesbijskich, feministycznych, niedymanych baleronów.

    5

    1
    Odpowiedz
  36. TO po CHUJ się z taką laską zadajesz!

    1

    0
    Odpowiedz
  37. Słuchaj facet, pewnie dostanę dużo łapek w dół ale powiem ci co o tobie myślę. Narzekasz a nie dajesz żadnej alternatywy. Masz własnych, interesujących znajomych? Pewnie nie masz jak wynika z opisu sytuacji, pewnie w ogóle nie masz znajomych bo kto by wytrzymał z takim zgorzknialcem. Śmiejesz się z tego, że ludzie biorą kredyty, mają dzieci, żony, mężów a sam nie chcesz brać na siebie zobowiązań ale to na tym polega życie. Na kreowaniu świata wokół siebie a nie marudzeniu. Nie chcesz rozmawiać o prostych sprawach dnia codziennego to zaproponuj inną dyskusję tylko o czym, nie? Filozofem nie jesteś, erudytą też nie, to o czym chcesz rozmawiać, interesujesz się czymś? Pewnie dziewczyna będzie cię miała niedługo dosyć i wtedy będzie płacz żeby nie odchodziła, że się zmienisz itd. Ja nie twierdzę, że te rozmowy nie są nudne, może są. Ale pokaż że masz jaja i zaproponuj coś innego, tylko nie siedzenie w domu przed kompem i popijanie piwa.

    7

    3
    Odpowiedz
    1. Kolejny buraczany „międrek” co wszytko wie i na wszytskim sie zna. Skąd ty nadęty buraczany jełopie z sianem we łbie wiesz kim jest ten facet? Kolejny moralista co będzie umoralniał i oceniał bezpodstawnie? „Filozofem nie jesteś, erudytą też nie…….”ty pewnie jesteś takim wsiowym fylozofkiem erudytą od kłapania gębą o jakich mowa tutaj. Takich pełno na każdej wsi i pod każdym MOPSem. Szoruj!

      1

      3
      Odpowiedz
      1. Szoruj, międrek, fylozofek, nie rozpoznaję tego socjotoku. To spod tego MOPSU? Na adwokata się nie nadajesz.

        0

        1
        Odpowiedz
    2. Aż takie masz niskie mniemanie o sobie? Sądzisz, że jak ją rzucisz, to nie znajdziesz nikogo innego? Nie brnij w ten chory związek, tyle ci radzę.

      1

      0
      Odpowiedz
    3. Możesz sobie takim matołom „proponować”. Hahahahaha! Do usrania….

      0

      1
      Odpowiedz
  38. Może po prostu z nimi nie chodź. Siedzisz tam sam bez męskiego towarzystwa, to po co tam łazisz?

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Przeciez k*wa naspisał że siedzi z Sebixami.

      0

      0
      Odpowiedz
  39. Tylko zanim ją wyrzucisz na śmietnik historii jej hipsterską dupę, zakosztuj jej wbrew naturze… Jak jest taka kurwa nowoczesna to nie powinna mieć oporów, chyba?

    6

    1
    Odpowiedz

Kibel

Pieniężnie wkurwia mnie fakt, że jakiś pseudoprojektant, półmózgi architekt z dyplomem z bazaru, zaprojektował w kretyński sposób biuro mojej firmy. Otóż tak ważne miejsce jakim jest męska toaleta umiejscowione zostało w honorowym, widowiskowym wręcz, miejscu. Miejscu, które pod każdym możliwym kątem widać doskonale, co ciekawskim umożliwia prowadzenie bilansu – kto, kiedy, na ile. Żeby dotrzeć do tej świątyni zadumania niczym Kubica slalomuje się między biurkami (każdemu sygnalizując, że u kolejnej osoby obcy puka do śluzy) by w końcu, czując na plecach spojrzenia wielu oczu, otworzyć drzwi przybytku. Niezmiernie mnie to męczy, tym bardziej, że „zapracowani” współpracownicy zamiast trzymać łby nisko nad swoim i się nie interesować naturalną ludzką potrzebą spokojnej dwójki na osobności muszą akurat tej rzeczy być najbardziej na świecie ciekawi, jakbym szedł tam nie wiadomo jakie cuda czynić. Siedzi człowiek zestresowany na porcelanie, prze i nie może bo już wie co go w drodze powrotnej czeka, a mianowicie kolejne spojrzenia, jakbym był rozliczany z każdej minuty mojego krótkiego panowania na białym tronie. I jeszcze te skrzywienia na niektórych babskich twarzach. A tak wy tępe rury, dekalizowałem się i nic wam kurwa wasza mać do tego, wy niby nie chodzicie? Obyście kociej mordy dostały z tego wścibstwa i hipokryzji. A szef może mnie cmoknąć w podstawę pleców, co to za tyrania, co to za krzywe na mnie łypanie bo za długo? Następnym razem kucnę koło ciebie pajacu i narobię na chodniczek to zobaczysz ile człowiekowi potrzeba czasu. Mało ci, że mnie z pieniędzy i czasu okradasz to jeszcze z prywatnej kupy mi będziesz liczył? Ja pierdole, co to za paranoja, aż chyba zacznę wychodzić do tojtojki na zewnątrz. Czasami odnoszę wrażenie, że więcej szarych komórek zostawiam po sobie w kiblu niż jest w tych pustych głowach dookoła. Może prawdziwi mężczyźni srają z dumą i podniesioną głową patrząc ludziom głęboko w oczy, ja jednak chcę tylko spokojnie, bez zainteresowania się wypróżnić.

113
5
Pokaż komentarze (55)

Komentarze do "Kibel"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Nie sraj w pracy, ani w szkole.

    17

    1
    Odpowiedz
  3. No i widzisz, patałachu, nie posłuchałeś Pana twojego, Mesia, i nie stawiłeś się -z trzema stówkami w łapie i CV w zębach- pod bramą naszego Łódzkiego Wydziału Fabrycznego. To teraz cierp. I Pan twój ma nadzieję, że podczas tego slalomu do kibla, który opisałeś, będziesz miał biegunkę…

    A tymczasem u nas zapierdalałbyś wesolutko ze zdublowaną mocą i, zaiste, nie miałbyś takich problemów. Albowiem dupę twą przyozdabiałaby gustowna pielucha. Zaś raz w tygodniu miałbyś okazję brać udział w lokalnej imprezie folklorystycznej, gdy wraz z innymi robolami i wyrobnicami prałbyś tetrę w przyzakładowych barakach, chłonąc gówniane wyziewy przy zdzieraniu mordy na szantach. /Mesio

    PS. A gdybyś trafił do naszego gospodarstwa agroturystycznego w Byczkach pod Skierniewicami… łooo… to patałachu… Codziennie, bladym świtem, karnie wypinałbyś dupę pod lewatywę, szlaufem ogrodowym robioną (z obowiązkową normą dzienną -0,5 kg- do wysrania), bo czymś trza przecie nawozić…

    19

    57
    Odpowiedz
    1. Dureń jesteś.

      2

      4
      Odpowiedz
    2. Jak nie Byczywąs, to Byczki. Zgaduję, że zapewne ostatnio twoje myśli, a także twój lepki języczek, obracają się wokół jakiegoś Byka? Może nazwijmy go po imieniu?

      1

      3
      Odpowiedz
      1. „Może nazwijmy go po imieniu?”

        A jak się nazywasz? 😛 /Mesio
        PS. Każdy sądzi wg siebie.

        1

        0
        Odpowiedz
        1. Jakbym się nie nazywał, to przynajmniej używam pełnej wersji swojego imienia, a nie zdrobnień. A więc nie Mesio, ale Mercedes – piękne kobiece imię.

          0

          1
          Odpowiedz
    3. Przestań się błaźnić, zobacz ile łapek w dół jest pod twoim oklepanym komentarzem. Uparty jak osioł i tępy jak osioł jesteś.

      0

      3
      Odpowiedz
      1. „zobacz ile łapek w dół jest pod twoim oklepanym komentarzem.”

        Buahaha… Tak jakby Pana twojego to obchodziło, że jakiś zapryszczony cebulak da „łapkę w dół”, bo go boli wyższość Pana twojego, Mesia, nad nim, a to kliknięcie łapki w dół jest jedynym, co taki nieszczęsny patałach może zrobić, by sobie choć trochę ulżyć w tej frustracji.

        Zresztą, taka mała obserwacja przy okazji: wygląda na to, że jakiś patałach klikał kilkadziesiąt razy nawet, bo jak tu Pan twój zaglądnął wcześniej, to tych łapek było kilka, choć komentarz wisiał długo, a jakąś godzinę później Pan twój zajrzał znów, czy strona została uaktualniona, i było tych łapek już kilkadziesiąt… 😀 Wot, czego to cebulactwo nie zrobi, by w swoim dennym mniemaniu dosrać lepszym od siebie… 😀 /Mesio

        PS. Anyway. Pan twój sam sobie też dał „łapkę w dół”, żebyś miał dodatkową podnietę, gdy będziesz sobie walić pod obraz tych łapek. W końcu co Mu zależy… Ciesz się, patałachu. 😛

        5

        0
        Odpowiedz
        1. Wow, nie sądziłem, że aż tak często wchodzisz na chujnię. Ja tam od czasu do czasu, żeby się pośmiać, a wstyd to przyznać, większą bekę mam z twoich pseudoelokwentnych komentarzy, niż z samych chujni. Jak widzę, całe życie twoje kręci się wokół tej strony. A, nie, przepraszam, tak jak sobie przeglądam twoją twórczość, to widzę, że działasz i na demotach, i na wyznajemy… Aż taka nuda tam u was w tym włocławku?

          0

          1
          Odpowiedz
          1. Primo, patałachu, Pan twój nie działa na wspomnianych stronach, to tylko podszywający się naśladowcy.

            Secundo. Pan twój z racji zajęć swych rozlicznych a pożytecznych, w tym zawodowych, sporo czasu spędza przy komputerze, więc ma możliwość częstego tu zaglądania. I lubi a wiele czasu mu to nie zajmuje.

            Tertio. Pan twój się nigdy nie nudzi. 😛 /Mesio

            PS. Pan twój nie mieszka we Włocławku.

            2

            0
            Odpowiedz
    4. Mesio w formie, szanuję.

      3

      0
      Odpowiedz
      1. Człowiek, który nie pije, zawsze jest w formie -Frank Holloway (Water Rats, S3E1: As Fast As You Can). 😉
        /Mesio
        PS. I tak -Pan twój nie pije i nie donosi. 😉

        2

        0
        Odpowiedz
    5. Hehehe, Mesio ma w dupie wasz hejt wobec niego. Jebie do pieca na bogato swoimi tekstami 😉

      3

      0
      Odpowiedz
  4. „Kobiety, wasz poród jest niczym w porównaniu z moim zatwardzeniem.” /”Lamentacje Mesia, Pana waszego”, Rozdział 5, wers 3

    20

    1
    Odpowiedz
    1. Mesiu, nie kłap dziobem jak nie wiesz. Obyś nie musiał np. rodzić kamieni nerkowych. To podobno jest porównywalne.
      A teraz, skoro „zbyt wiele się jadło” albo byle co to trzeba pojeść jabłuszka (szczególnie rano), suszone śliwki itp. W ostateczności – delikatna lewatywka, albo lepiej czopek w dupkę. Powodzenia 🙂

      4

      1
      Odpowiedz
      1. Uwierzyłeś, patałachu?
        W bociany przynoszące dzieci też wierzysz? 😛 /Mesio

        PS. A skoro uwierzyłeś, to racząc łaskawie docenić twoje martwienie się stanem zdrowia Pana twojego, Pan twój zawiadamia, że odżywia się na tyle prawidłowo, że zatwardzenia mu nie grożą i od dziecka ich nie miał.
        A, i jak to mawiała mamusia Radara O’Reilly’ego: „lepiej sikać na potęgę, niż mieć kamień w nerkach”. 😉

        4

        2
        Odpowiedz
        1. Coś Ty??? Każdy myślący człowiek wie, że z tymi bocianami to bujda. Przecież bocian nawet nie udźwignie niemowlaka. Za kogo Ty mnie uważasz? Przecież to oczywiste (ale w społeczeństwie to temat tabu – ciiii) – ludzie lęgną się w kapuście (oj, pewnie mi tego nie przepuszczą). A konkretnie w głąbach kapuścianych.
          Ps. Cieszę się, że z Twoim brzuszkiem wszystko Ok 🙂
          Buziaczki.

          0

          1
          Odpowiedz
    2. Mesiu, zapewne wysilisz zwoje na wyrafinowaną (w twoim przekonaniu) odpowiedź, ale uwierz – nie dasz rady mnie sprowokować. Uznałem już jakiś czas temu, że twoje wypowiedzi to gówno, a ja nie mam zamiaru robić za wentylator.

      18

      2
      Odpowiedz
      1. „Mesiu, zapewne wysilisz zwoje na wyrafinowaną (w twoim przekonaniu) odpowiedź,”

        Otóż nie, atencyjna suczko. 😛 Albowiem Pana twojego szczerze pierdoli, że się jakiś patałach, szukający atencji, przyssał i popierduje coś sobie w komentarzach. Co najwyżej Pan twój raczy czasem mieć kaprys udzielenia ci odpowiedzi. /Mesio

        PS. Tyle tytułem łaski wyjaśnienia. Pokłoń się, zwal sobie znów do komentarza, na który tak czekałeś z wytęsknieniem, i won do spania, bo jutro bladym świtem pewnie jakaś taśma na ciebie czeka.

        4

        1
        Odpowiedz
        1. No, no, w ssaniu to nikt ci nie dorówna, moja ty luksusowa limuzynko. Byk Andrzej.

          2

          0
          Odpowiedz
          1. „No, no, w ssaniu to nikt ci nie dorówna, moja ty luksusowa limuzynko. Byk Andrzej.”

            He, he… Jak to mózg potrafi przerobić traumatyczne przeżycia z naszych kazamatów pod ŁWF… To nie Pan twój ssał, nędzniku, tylko rura od odkurzacza z turbodoładowaniem i ze stalowym bolcem wetkniętym w otwór twojego małego, przez który Pan twój randomowo puszczał napięcie. I jak będziesz niegrzeczny, to to powtórzymy, aż uszami dym pójdzie. /Mesio

            PS. A jedyne ssanie ma zapewnione Byczywąs, w ramach kontraktu menedżerskiego Pana twojego (te grube tysie netto nie zarabiają się same…). I zaiste Pan twój to przymusowe hobby doprowadził do rangi sztuki. 😉 Jak w tym sucharze o „lasce”, która w NY za lody zarobiła na Ferrari i coś tam jeszcze…, a gdyby miała cipkę, to by zarobiła na wykupienie całego NY.

            0

            0
            Odpowiedz
      2. Mmm. To teraz już w każdej wypowiedzi będziesz cytował tekst z gównem i wentylatorem? Cieszę się, że Ci się tak spodobał (mnie też, szczególnie jak go przeczytałam pierwszy raz u źródła). Aneta Jadowska jest autorką cyklu książek o Dorze Wilk. To stamtąd wzięte. Jest tam też parę innych perełek.

        0

        0
        Odpowiedz
  5. Nie wycinaj lasów -i ty jeszcze możesz zostać partyzantem.

    7

    1
    Odpowiedz
  6. Okocim się Żywcem.

    1

    2
    Odpowiedz
  7. „Znajet Kitajec, znajet Jewriej –
    krasnaja armia wsiech silniej.
    Pomnit Bierlin, kak od krasnoj zwiezdy
    on poucził w sorok piatom pizdy.”

    2

    7
    Odpowiedz
  8. faktycznie chujnia. ja jak rano się nie wysram porządnie to później wkurwiony chodzę.
    w pracy tak samo, nic tak nie odstresowuje jak chwila zadumy w sraczu.
    a baby gówno to powinno obchodzić. niech w końcu zrozumieją, że nie my nie musimy kisić kupska dwa dni, tylko idziemy, gdy nam się chce

    11

    1
    Odpowiedz
    1. Ja chodzę wkurwiony ilekroć czytam tępego analfabetę który wysrał taki komentarz. Szkoda że do słownika nie chce ci się zajrzeć tak często jak często zaglądasz do sracza. Zdania rozpoczynamy dużą literą. Dużą, wbij sobie do głowy że większą niż twoje kupsko.
      #grammarnazi

      6

      9
      Odpowiedz
      1. A może ,, wielką”literą?

        1

        1
        Odpowiedz
      2. Dalem lapke w dol bo dopierdalasz sie do szczegolow. Do mnie tetz sie dojebiesz bo pisze bez polskich znakow? No? Pytanie zadalem k…a?

        1

        1
        Odpowiedz
        1. „Zadanie kata na lace” – rozumiesz coś z tego? Brak znaków diakrytycznych świadczy jeszcze gorzej o autorze niż brak znaków przestankowych. Czy ty w ogóle rozumiesz o czym ja piszę, osiołku? No?
          #grammarnazi

          0

          0
          Odpowiedz
        2. A co, nie potrafisz używać polskich znaków diakrytycznych?

          0

          0
          Odpowiedz
  9. Czytając twój tekst rozumiałam, że sytuacja może być niekomfortowa. Korzystanie z kibelka powinno być zapewnione w sposób bardziej dyskretny, ale co do tego mają kobiety? Tu już pojechałeś. Powiem ci tak – jak na sali coś się dzieje, jakiś ruch (np. gimbuś idzie się wyrobić) to większość ludzi odruchowo patrzy w tę stronę. Faceci też, ale z sobie znanych powodów, widzisz to głównie u kobiet. Po drugie – gdybyś dał im się poznać z tej lepszej strony, być może niejedna uśmiechnęła by się kiedy mijasz jej biurko. Kto ma ochotę uśmiechać się do frustrata sunącego przez salę z wściekłą miną? Po trzecie, jak ci nie pasuje to sraj w domu jak tysiące ludzi pracujących czy dzieci chodzących do szkoły. Bo niestety przytulnych kibelków po za domem mamy niedostatek.

    5

    3
    Odpowiedz
    1. I to jest dobra rada. Sraj w domu. Ja ustabilizowalem swoj cykl i teraz sram tylko rano przed prysznicem. Klopot ze sraniem m firmie odpada, a i swierzy oraz pachnacy w pracy jestem. Teraz jak mijam biorko jakiejs lali to tylko oko puszczam i ona juz wie ze o kibel chodzi. Tyle tylko ze po pary minutach tez wstaje do kibelka. Wiadomo co bedzie grane;-) ale dyplomatycznie lecimy na inne pietro. A wiec jedyny moj problem w tej sytuacji to aby zona sie nie dowoledziala. No i to by bylo na tyle.

      1

      1
      Odpowiedz
      1. „tylko oko puszczam i ona juz wie ze o kibel chodzi”
        No i się wyjaśniło czemu one tak na ciebie złym okiem patrzą. Postaw się na ich miejscu – są po za zasięgiem swoich facetów, a tu takie ciacho przez salę sunie i do żadnej oka nie puści. Żony nie masz i taki nieużytek jesteś.

        0

        0
        Odpowiedz
  10. Gdzie jest Nemo?

    0

    1
    Odpowiedz
  11. Zapłaćcie świstakowi za nadgodziny.

    1

    0
    Odpowiedz
  12. Do tego doprowadziła humanizacja i zniesienie poboru, jakbyś krypto geju trafił na czołgi to byś się nauczył srać przez właz desantowy przy całym plutonie.. jebane rurkowce

    9

    5
    Odpowiedz
    1. Hahahaa xDDDD dobre

      1

      1
      Odpowiedz
  13. Na niektorych wsiach panie pracujący w sklepach gs sch nie ma maja kibla w sklepie lecz… tzw. wychodek koło sklepu. i np. w temperaturze -18 stopni muszą iść tam za fizjologiczną potrzebą. Przejebane, więc doceń to co masz 🙂

    2

    0
    Odpowiedz
    1. To prawda bo widzialem bywajac na wioskach. Ale szacun dla nich. -18 i dupa na wierzch? A potem co? Powrot do niedogrzanego sklepu bo janusz oszczedza i dalsza walka z pijaczkami? SZACUN KURWA!

      1

      0
      Odpowiedz
  14. Genialna chujnia 10/10 teraz to nawet na kiblu chwili spokoju nie zaznasz

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Faktycznie gówniana sprawa.Nie przejmuj się tymi kretynami,którzy patrzą jak idziesz do sracza.Być może to zainteresowanie na miarę ich intelektu…

    7

    1
    Odpowiedz
    1. A moze taki plan pomieszczen to celowe dzialanie. Dzieki temu inwestor moze negocjowac wyzsza cene najmu z najemca argumentujac ze to dodatkowy i darmowy system kontroli czasu pracy. Bo najlepsza kontrola to auto kontrola. Jak z cenzura poprawnosc polityczna:-)

      0

      0
      Odpowiedz
  16. Szef ci jeszcze nie powiedział „za moje srasz”

    0

    0
    Odpowiedz
  17. @grammarnazi
    Nie „DUŻĄ” literą tylko WIELKĄ baranie

    2

    3
    Odpowiedz
    1. Z Wielkiej litery!

      1

      0
      Odpowiedz
  18. Tak czy srak w Nowym Świecie nie będziesz miał czasu żeby się wysrać (chyba że w gacie) bo będziesz ostro zapierdalał w kamieniołomach, napierdalając cały dzień bezmyślnie kilofem w kamień tak długo dopóki go nie rozpierdolisz. Jakbyś przypadkowo rozjebał kilof to będziesz musiał rozpierdalać kamienie własnymi zębami, chociaż rozważa się również inne możliwości ponieważ zębami byłoby za łatwo.

    2

    1
    Odpowiedz
  19. Ale jak będziesz wegetował w ciasnej,dusznej i przepełnionej klicie w obozie to chcąc nie chcąc będziesz musiał zwrócić na siebie uwage podczas wypróżniania.

    0

    0
    Odpowiedz
  20. A jaki problem wysrać się w domu? Chyba że mieszkasz na stancji z ośmioma innymi słoikami i rano do sracza jest kolejka na pół godziny. Pewnie jeszcze z roboty papier podpierdalasz na weekendy. A w ogóle to nie „dekalizowałem”, co to kurwa za słowo? „Defekowałem” – tak się mówi po polsku.

    1

    0
    Odpowiedz
  21. Ja mam sracz ze wspaniałą akustyką zaraz obok salonu i kuchni. Moja rodzina jest mistrzem cichego srania

    2

    1
    Odpowiedz
    1. Kurwa znam ten bol. I pytam was projektanty wy kurwa za piec dwunasta czy trudno zaprojektowac sralnik tak zeby na zewnatrz bylo cicho?

      0

      0
      Odpowiedz
    2. A jak rozwiązujesz taki problem, że przesz, klocek nie wychodzi i czujesz, że najpierw musi pójść głośny strzał bańki powietrznej, która jest uwięziona z przodu? Nie zawsze da się zesrać po cichu. Jak zmniejszysz napór o kwant, to oko się zamknie i nic nie wysrasz. Można trochę maskować dźwięk szumem wody z kranu, zsynchronizować z kaszlnięciem albo ze spuszczenie wody w kiblu. Ale to często jest zbyt słabe.

      3

      0
      Odpowiedz
  22. Zapamiętaj! Prawdziwy maczo sra patrząc wszystkim prosto w oczy. Zawsze.

    3

    0
    Odpowiedz
  23. Oddawanie przetworzonego pokarmu w ubikacji jest zbyt mainstreamowe… Po pierwsze trzeba spożyć wyprodukowane już w dalekiej Azji tabletki utylizujące nieprzyjemną won oraz połknąć dodatkowo farbujące ciekawie kał np. z brokatem. Następnie wysilić umysł i wykrzesać wszelkie zasoby polotu i artyzmu by stworzyć kolorowe dzieło np. pomnik na cześć rozdeptanych bezdusznie mimo, że niewinnych mrówek na ulicy swojej znienawidzonej. Po co iść wytartą drogą? Jest tyle alternatywnych rozwiązań!

    2

    0
    Odpowiedz
  24. Takie lokalizacje oraz ścianki płytowe między kabinami z prześwitami u góry oraz u dołu mają sprawić żebyś wszedł, strzelił z odbytu i wyszedł. To jest specjalnie projektowane na zlecenie „panów z zarządu” bo masz generować zyski dla firmy a nie srać jak człowiek.
    Ile jest takich ludzi co z powodu wejścia na widoku czy krótkich ścianek po prostu trzymają gówno przez cały czas aż dojdą do domu.
    A potem wychodzą różne kwiatki z powodu trzymania na siłę masy kalnej.
    Sraj i się nie przejmuj.

    2

    0
    Odpowiedz

Lekko wyszedłem na prostą

Cześć. Pisałem tu niecałe dwa lata temu, kiedy byłem przejęty sytuacją na studiach i tym że nie miałem dziewczyny, od tamtej pory schudłem 20 kg odkąd zacząłem ostro biegać, obroniłem inżyniera, znalazłem zainteresowania, nowych znajomych. A i mam wyrąbane na kobiety i dziewczyny tak szczerze mówiąc mimo że już prawie 25 lat na karku:P. Teraz same chcą ze mną być, ale ja je olewam i olewać będę dopóki nie znajdę takiej jaka mi odpowiada. Dalej nie zaliczyłem nawet jednego pocałunku, nie mówiąc o czymś więcej ale to jednak prawda że im człowiek starszy tym ma to mniejsze znaczenie. Osoba z otoczenia ciut młodsza ode mnie bez perspektyw i wykształcenia chciała się wczoraj zabić.

89
24
Pokaż komentarze (44)

Komentarze do "Lekko wyszedłem na prostą"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Wyszedłeś lekko na prostą, ale znowu skręcisz w kierunku robaczków, które wpierdolą twój odwłok kiedy cię skręci po 18 godzinach ciężkiej harówy.

    6

    1
    Odpowiedz
  3. No i, kurwa, co w związku z tym…

    15

    2
    Odpowiedz
  4. Kurwa piękne, chyba sobie to wydrukuję i przykleję na ścianę. Mam podobną sytuacje jak ty tylko inżyniera bronię w lipcu, myślę, że obejdzie się bez większych problemów.

    1

    3
    Odpowiedz
  5. Dałeś dowód na to że chujnie można zwalczyć. Niestety są też takie chujnie że się nie da.

    2

    1
    Odpowiedz
  6. co to za chujnia? gdzie w tej chujni chujnia? na koniec bezsensowny tekst, osoba „bez perspektyw”/ „bez wykształcenia”, ja mam podwójnego mgr i chuj z tego, poczucie wartości czerpię z tego, że jestem człowiekiem, który stara się z godnością postępować, a nie że mam jakieś tam wykształcenie i wynikające z niego perspektywy, wkurwiłam się, 25 lat a pierdoli trzy po trzy jak zgred z PRLu, „taka co mi będzie odpowiadać” czyli ręka Twoja nudziarzu, pewnie jak większość tzw facetów walisz gruchę przed kompem nazywając to „mam wyjebane na kobiety”, chuj ci w dupę!

    21

    10
    Odpowiedz
    1. Podwójny mgr który nie potrafi składnie napisać kilku zdań i rozpoczynać tych zdań dużą literą? Cóżeś ty studiowała, cioto obrzygana? Podejrzewam że stosunki, niekoniecznie międzynarodowe.
      #grammarnazi

      6

      7
      Odpowiedz
      1. studiowałam chujozologię i śrutologię, a co poczułeś się dotknięty moim wpisem? pewnie należysz do grupy tzw facetów, którzy walenie gruchy przed kompem nazywają „mam wyjebane na kobiety”, chuj ci w dupę więc!

        8

        4
        Odpowiedz
    2. Masz rację, kobieto. Też tak uważam. Dałam łapkę na plus, ale na przyszłość – nie obrażaj, proszę dziadków z PRL-u bo to jakim kto jest człowiekiem, często nie zależy od wieku ani ustroju, w którym przyszło mu żyć.

      4

      0
      Odpowiedz
    3. ” jestem człowiekiem, który stara się z godnością postępować” – po czym
      „chuj ci w dupę!”
      HAHAHA, ale się uśmiałam! Czytając Twoje wypociny, myślę sobie,że lepiej być gorzej wykształconym, ale z kulturką a nie z japą jak do bluzgania! Ogarnij się człowiecze.

      0

      1
      Odpowiedz
  7. zrób doktorat

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Koniecznie honoris kałsa (czy jakosik tak..)

      2

      0
      Odpowiedz
      1. Tak, tak! Koniecznie ” honoris kałsa”!

        0

        0
        Odpowiedz
  8. Dziewczyny, dawajcie na krechę!

    1

    1
    Odpowiedz
  9. Tak trzymaj.;)

    2

    2
    Odpowiedz
  10. Pozdrawiam, kolego, tak trzymać! Ja mam tak samo wyrąbane na laski, wszystko to przereklamowane, ważne jest tak jak piszesz, żeby mieć zainteresowania, wartościowych znajomych. Też obroniłem inżyniera jak Ty, a jedyne co z laskami mam do czynienia, to pocałunki w krzakach. Zresztą sporo satysfakcji daje mi praca i nowe wyzwania, na przykład niedawno robiłem taki zegarek z takim niebieskim podświetleniem wyświetlacza i powiem Ci, w chuj zabawy inżynierskiej z tym jest. Dodatkowo, można zarobić niezłą kaskę jeśli znajdziesz frajera który to potem kupi.

    5

    5
    Odpowiedz
    1. No to do zabawkowego idz pracowac. Nie zblizaj sie do kobiet

      1

      0
      Odpowiedz
  11. Dla mnie zawsze będziesz bohaterem.

    5

    1
    Odpowiedz
  12. Człowieku, powinieneś się leczyć, masz poważne zaburzenia.
    Liczba łapek w górę mnie przeraża, nie mam tu czego więcej szukać.

    10

    5
    Odpowiedz
  13. Mam 30 lat i nigdy nie ruchałem. Ostatnio jedna dziewczyna chciała to ze mną robić na zabawie u przyjaciela. Staliśmy w jednym pokoju i zaniemogłem. Nie miałem pojęcia co robić. Czy ją jakoś pocałować, złapać za dupę czy wypieścić cyce. Normalnie stałem jak wryty, a ona zaczęła się śmiać. Poczułem się wtedy jak gówna i jedyne czego chciałem to stamtąd uciec, tak mi było wstyd. Ona opowiedziała to znajomym którzy byli na zabawie przez co musiałem zerwać z nimi kontakt. Boję się kobiet i nie chce przeżyć tego drugi raz. Nie chcę czuć tego wstydu co wtedy. Dziś już się w nic nie mieszam. Pracuję, a po pracy odpalam tv i jest mi wesoło. Jestem jaki jestem, nie nadaje się do stosunku seksualnego.

    10

    10
    Odpowiedz
    1. Mam to samo.Z reszta jest tyle przyjemniejszych rzeczy niż babranie się w wydzielinach ludzkich(pot, spyrma, ślina, wydzielina pochwowa).Np.Ja ostatnio skonstruowałem zegarek, wiesz, taki radiobudzik tylko z niebieskim podświetleniem wyświetlacza.

      6

      4
      Odpowiedz
      1. Radiobudzik skonstruowałeś? Takie rzeczy kupuje się w Chinach po 3 dolary. Guzik wiesz o konstruowaniu. Podobnie jak guzik wiesz o tym, że po kropce powinieneś postawić spację. Przed nawiasem też. Zamiast „z reszta” powinno być „zresztą”. Analfabeci nie konstruują radiobudzików.
        #grammarnazi

        2

        1
        Odpowiedz
        1. Jak piszesz długopisem,czy piórem to też dajesz te spacje?

          0

          1
          Odpowiedz
      2. I co, zmieściłeś się w kosztach poniżej 10 zł? Prawda, że jest to możliwe? A ja teraz robię z podświetleniem seledynowym, ale nie takim mdłym, tylko jebitnym jak marker zakreślacz. A w ogóle kolego, to nie masz się czym przejmować, seks jest przereklamowany, udowodnione jest, że 10% populacji w ogóle nie odczuwa popędu, i to jest największa mniejszość seksualna, a nie jakieś homki.

        1

        1
        Odpowiedz
      3. …tylko żeby był tańszy…

        0

        0
        Odpowiedz
    2. Trzeba było obrócić sytuację na swoją korzyść. Że nie chcesz, a nie, że nie umiesz. Wtedy by na Ciebie nie nagadała, bo to jej by było wstyd, że wyjdzie na nieatrakcyjną. Chyba jej nie powiedziałeś, że „nie umiem” ?

      2

      0
      Odpowiedz
      1. I zamiast uciekać przed znajomymi możesz powiedzieć, że ani trochę Cię nie podniecała – wręcz odrzucało Cię od niej. Czy to nie będzie prawda?
        A seks, w dodatku pierwszy, na imprezie, gdzie za ścianą siedzą i komentują, a potem chcą wiedzieć „jak było?”-to moim zdaniem nie jest dobry pomysł.
        Zero bliskości, zero intymności – zwykłe gimbusowskie zaliczenie kurwiszona na pokaz przed znajomymi. Gdyby wśród nich była dziewczyna, której się podobasz, to po takim popisie z Twojej strony, pewnie by jej przeszło, a tak to możesz to odwrócić na swoją korzyść. Byle czego nie bierzesz.

        2

        0
        Odpowiedz
      2. Pewnie powiedział…

        0

        0
        Odpowiedz
    3. Co ty pierdolisz?? Raz cię wryło w beton przed skonsumowaniem panienki i rezygnujesz z życia intymnego? Różnie się zdarza. Popracuj nad pewnością siebie, wyciągnij konstruktywne wnioski i daj sobie kolejną szansę. Tak postępuje gość z jajami. Głowa do góry.

      8

      0
      Odpowiedz
    4. „Mam 30 lat i nigdy nie ruchałem”.
      Bo to nie była TA dziewczyna była. Nie czułeś do niej nic to wyszło jak wyszło. Nie Ty pierwszy i nie ostatni źle trafiłeś. To nie jest koniec świata. Jest mnóstwo dziewczyn, które zachowały by się inaczej, np. nie dążyły by do seksu na jakiejś tam imprezie. To był zwykły, pusty kurwiszon.
      Ale, to Twój wybór czy się zamkniesz na wszystkie.

      1

      0
      Odpowiedz
    5. Oj nie pierdol. Nigdy nie jest za pozno.

      1

      0
      Odpowiedz
  14. Zazdroszczę podejścia. Kurwa, ja to czasami się czuję jak debil, bo za wszelką cenę chciałbym być z dziewczyną, nawet o seks nie chodzi, tylko o to żeby było się do kogo przytulić na wieczór, z kim pogadać, komu w oczy spojrzeć. I byłem, dwa jebane miesiące szczęśliwy i pojebany. Ale dziewczyna mnie zostawiła, bo za dobry byłem, co za pojebany gatunek: starasz się dla takiej, jesteś dobry to cię olewa, a przyjdzie pewnie po mnie typek(bo na razie jest nadal sama, aż dziwne) co będzie miał ją w dupie, będzie ją olewał i zdradzał, to za takim będzie biegać jak piesek na smyczy. Nie chce mi się już o tym rozpisywać, bo 2 chujnie o tym napisałem i kilka komentarzy też o tym było, powiem jedynie że mija drugi miesiąc, a boli cały czas.

    2

    4
    Odpowiedz
  15. No i prawidłowo. To kobieta ma biegać za mężczyzną a nie mężczyzna za kobietą.

    8

    5
    Odpowiedz
    1. Minusują suki i białe rycerzyki. Chuj wam w dupę 🙂

      1

      0
      Odpowiedz
  16. No i co z tego? Śmiać się, czy płakać? Ktoś jest takim patałachem, że nawet się zabić nie umie porządnie, a ty go żałujesz?

    2

    1
    Odpowiedz
  17. Brawo za temat. 🙂 Miej wyjebane, a będzie Ci dane. Przynajmniej w kwestii kobiet. Po prostu jak się postarasz o hajs / wygląd i ogólnie męskość, czyli siłę charakteru, to już one same się zlecą. 🙂

    2

    4
    Odpowiedz
  18. A ty??? Czy już wydajnie zapierdalasz na chwałę Łódzkiego Wydziału Fabrycznego?

    1

    0
    Odpowiedz
  19. Gratuluję ci brachu, ją lekko zjebalem życie mam 27lat, wylądowałem na emigracji powinienem skończyć studia, a obcuje z jebanym chamowem intelektualnym, do 30stki, okrazam świat a poznienj Legia cudzoziemska, inaczej cieszę się Twoim szczęściem, zawsze kibicuje młodym ludziom, wierzcie w siebie i nie dajcie wyrwać sobie szansy bycia sobą. Jesteście jedyni w swoim rodzaju, nikt odpierdoli tego co czujecie podskórnie do czego jesteście powołani najlepiej jak wy sami.

    4

    4
    Odpowiedz
    1. Po konstrukcji twojego wpisu nasuwa się wniosek, że ty też intelektem nie błyszczysz specjalnie. Do roboty!

      7

      1
      Odpowiedz
      1. TAK brachu, nie błyszcze, przepierdolilem młodość że strachu, nie miałem wzorców, tata spierdalal jak mamin synek do mamusi, a moja matka była i jest pierdolnieta, niestabilna emocjonalnie zwał jak zwał, siostra choroba dwubiegunowa afektywna. Żałuję tylko jednego, że nie przyjebalem tym którzy na nią pluli w szkole, i tym którzy rozglaszali o niej imfamie w moim liceum. Żałuję że nie zaruchalem, a miałem bądź co bądź co najmniej 6okazji 100%, nie mam matury, choć miałem potencjał kształcić się i aspirowac wyżej, nigdy nie miałem domu, wspólnego obiadu, wypadu za miasto,… Nie przeżyłem zycia. Kibicuje wszystkim utożsamiającym się z wpisem, młodzi walczcie, nie przejebcie życia jak ja. Radek

        2

        0
        Odpowiedz
  20. masz 27 lat wiec jeszcze nie wszystko stracone

    0

    1
    Odpowiedz
    1. Tylko zmień używki. Albo najlepiej – odstaw.

      1

      0
      Odpowiedz
  21. w czasie nowej apokalipsy inżynierka to będziesz mógł sobie co najwyżej w dupe wsadzić duraku.

    0

    0
    Odpowiedz
  22. Teraz odtrącasz dziewczyny, żebyś tylko potem sam nie został… U mnie to inaczej… Mam 25 lat i 7 letni związek. Także jest różnica 😛
    A do seksu nie ma co się spieszyć… Masz cale życie przed sobą, jest czas hah.

    0

    2
    Odpowiedz

Z cyklu Mitologie Polskie Cz.2 – „Polskie jedzenie jest Naj (najlepsze, najzdrowsze i najsmaczniejsze )

Z cyklu Mitologie Polskie Cz.2 – „Polskie jedzenie jest Naj (najlepsze, najzdrowsze i najsmaczniejsze )

Kraj Nadwiślański oraz dużą cześć ludzi tam zamieszkujących to Kraina I ludzie Mitu. Polacy kochają mity, półprawdy a czasem i świadome kłamstwa jak chyba żaden inny naród na świecie. Lubimy się podbudowywać „prawdami”,które bezlitośnie i często boleśnie przegrywają konkurs z rzeczywistością. Nie wiem do końca czy to głęboko zakorzenione kompleksy z powodu komunistycznej przeszłości, zaszłości historycznych, przegrywanych wciąż wojen i niewykorzystywanych tych wygranych. W kazdym razie Polacy kochają dogmatyczne podejście, do spraw „patriotycznych”o których się po protsu nie dyskutuje. Jesteśmy świecie przekonani , że Polski są najpiękniejsze, (Niemki oczywiście to najbrzydsze kobiety na świecie – tu doskonale widać zaszłości historyczne oraz czysta ksenofobię), rosyjski sprzęt wojskowy to złom i nic więcej ( wygranie wyścigu w kosmos to był niewątpliwie przypadek), Chinczycy pracują za miskę ryżu dziennie..i tak dalej i tak dalej. Przykładów oczywiście jest więcej, ale wracam do tematu.

Szczycimy się i chlubimy polska żywnością i kuchnia. Polskie jabłka są najlepsze, szczególnie Putinowki, nasze półki uginają się od wysokiej jakości produktów. Mięso i wędliny – boskie. Kuchnia i tradycyjne potrawy – przekurwiscie zajebiste. I niech ktoś spróbuję twierdzić inaczej. Zajebać chuja i antypatriote. Polskiego żarcia się nie obraża. To tak jak twierdzić że bóg nie istnieje. Herezja w najczystszej postaci.

Opinię za granicą wśród innych nacji są bardzo różne odn. polskiej żywności. Jednym samkuje, dla innych to gówno. To normalne. Każdy ma swoje kubki smakowe. W UK lubią i chwalą polskie jedzenie, polskie restauracje są popularne. Z radością czytamy o tym artykuły w prasie, na necie. To chlubą i naszą suma wzrasta. Zapominamy lub nie chcemy pamiętać o tym, że Anglicy mają absolutnie najgorsza kuchnię w EU i jedna chyba z najsłabszych na świecie. Zresztą często sami to przyznają. Tabuny Angoli jeździ kalkanascie razy w roku do Francji zaopatrzyć się w sery, wina, wędliny, szynki.. dosłownie wszystko. Ceny są naprawdę podobne, więc to nie kwestia ekonomiczna. Czy UK powinno być autorytetem dla nas w sprawie jakości naszej żywności? Ja osobiście nie sądzę.

Mamy też narody „germańskie”i oczywiście nie chodzi tylko o Niemcy. Tutaj rzadko kto chwali polska żywność, polska kuchnię. W Szwajcarii nie widziałem nigdy polskich słodyczy na półkach, to byłoby jakąś aberracja. Polska czekolada może konkurować z ukraińska lub czeska lub angielską, ale pod względem jakości i tradycji oraz technologii wytwarzania słodyczy mamy bardzo daleko do Niemców,Szwajcarów, nie wspominając o Belgach (personalnie myślę że Belgia produkuje najwyższej jakości słodycze na świecie, ale to moją subiektywna opinia) . Mięsa, wędliny nie robią szału w Deutschland, oczywiście są ale to raczej jest dyktowane obecnością Polonii, i jej „tradycjonalizmu”. Przeciętny Niemiec czy Szwajcar nie kupi zazwyczaj polskiej suchej szynki „od babuni”, gdy ma dziesiątki rodzajów szynki Schwarzwaldzkiej, itd itp. Jakościową przepaść.

Kuchnia. Polska kuchnia jest ciekawa i czasem egzotyczna dla „westerners”. Ale ponownie, oprócz UK i może Irlandii, szału nie ma. Francuzi, Włosi uważają ja za dość prostą i tłustą, czasem wręcz monotonna. Po drugie, czy ona jest tak zawsze „arcypolska”? Pierogi są pochodzenia ukraińskiego albo rosyjskiego, barszcz ukraiński, schabowy to nic inneog jak niemiecki Schnitzel, białą kiełbasa to bratwurst. Przykłady można mnożyć. Chodzi mi tylko o to, że często zawłaszczamy se rzeczy na wyrost, nie wiem czy z nieświadomości czy znowu z kompleksów.

Alkohol. Wódki mamy dobre, bardzo dobre. Ale znów w moim subiektywnym odczuciu lepiej z nimi było 10-15 lat temu. Dzisiaj wydają mi się..rozcieńczone..jakby to już nie było 40%. Wydają mi się po prostu..słabsze. Dziki kapitalizm i pazerność koncernów alkoholowych?

Piwo. Uważam że bardzo znośne. Tyskie jest bardzo lubiane przez Czechow, którzy przyznają to że wstydem. Ogólnie widzę że czeskie pivo strasznie się pogorszyło i sami Czesi przyznają to, a polskie poprawiło. Oczywiście nie wszystkie marki. Kiedy ktoś odwidzi Czechy proponuje Primatora albo St.Bernard, jeśli chodzi o te „masowe” piva.

Dlaczego to wszystko piszę? Nie żeby się znęcać albo wywyższać .Ale zawsze uważałem że z mitami trzeba walczyć. Trzeba stąpać twardo po ziemi. Porównywać. Mieć trochę pokory. Polska ma dużo dobrych stron i produktów wysokiej jakości ( meble są często fantastyczne i w naprawdę dobrych cenach) ale często odczuwam iż nie doceniamy tego co naprawdę nam się udaje. Tylko często mitologizujemy piękno Polek, żarcie, kuchnię, naszą przeszłość i w ogóle. Ciężko Polakom znaleźć złoty środek i wyrazić wyważona opinię. Tylko tyle i aż tyle.

52
48
Pokaż komentarze (37)

Komentarze do "Z cyklu Mitologie Polskie Cz.2 – „Polskie jedzenie jest Naj (najlepsze, najzdrowsze i najsmaczniejsze )"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Z cyklu Mitologie Polskie Cz.2 – „Zachód jest Naj (najlepszy, najbogatszy, i najbardziej cywilizowany i w ogóle naj we wszystkim)

    9

    6
    Odpowiedz
  3. A ja mam to wszystko w dupie. Jakie to ma w ogóle znaczenie czy coś jest polskie, chińskie, ruskie czy z kambodży? Co za różnica, byleby było dobre.

    11

    2
    Odpowiedz
    1. Jest różnica – dość pośrednio, ale przekłada się to na poziom życia w Tym kraju.

      3

      2
      Odpowiedz
  4. Nie piję piwka.

    2

    1
    Odpowiedz
  5. „Elfy peeeedały, elfy peeedałyyyy….”. Przywrócić Festiwal Piosenki Krasnoludzkiej!!!

    5

    1
    Odpowiedz
  6. Widać ewidentny ból dupy, co naprawdę mnie zdziwiło, bo przykłady wiedzy o innych krajach mogą świadczyć o tym, że jesteś osobą wykształconą.

    Polska kuchnia ma się czym wyróżnić. Jest smaczna i tłusta (co jest spowodowane geograficznymi warunkami), jednak jej krytyka to bardziej złożony problem. Prawdziwie polskie potrawy takie jak: flaki, galareta mięsna, kotlet mielony, zupy -pomidorowa, grzybowa, kapusta podana na milion sposobów to smaki specyficzne i mogą jednym smakować innym nie, tak samo jest w każdej innej kuchni z tradycjami… tak jak potrawy z owocami morza we Francji czy Hiszpanii, czy sięgając trochę dalej wszelkie egzotyczne potrawy azjatyckie, na widok niektórych typowy europejczyk skrzywi się z niesmakiem.

    Niemcy mają niesamowicie zbliżoną do nas kuchnie i sami ją uwielbiają. Natomiast jak usłyszałem o wstawce z kuchnią austriacką czy szwajcarską to się zesrałem. Te kraje prawie nie mają swojej kuchni tylko jest to zlepek kuchni krajów, z którymi są w pewnej korelacji – czerpią garściami od Włochów, Niemców i Francuzów. To że ich produkty typu szynka szwarcwaldzka czy ich sery – to no kurwa- to jest ich produkt eksportowy. To że w porównaniu nasza szynka to same wypełniacze, świadczy jedynie o tym, że my Polacy nie jesteśmy w stanie przejebać pół pensji na kupno jebanej szynki i wiesz co? Nie widzę w tym nic złego. Każdy je to co chce, a Tobie chuj do tego.

    Widzę dla Ciebie dwie opcje, albo wyjmiesz kija z dupy i zaczniesz normalnie żyć w tym kraju nie trując ludziom dupy o tym, że „w tym kraju są same chujowe kobiety” albo „polska kuchnia – chujowa kuchnia” albo wyjedziesz stąd na stałe. Twoje posty to nie walczenie z mitami. Nie jesteś siewcą prawdy tylko zwykłym malkontentem przedstawiającym jedynie argumenty krytykujące ad hominem i baszujące przymiotnik polskie (oprócz mebli, bo meble przecież zajebiste, nie?)

    15

    5
    Odpowiedz
    1. Niemcy tak uwielbiaja polska kuchnie ze poodwierali filie w auschwitz,treblince.Szkoda ze nie zmielili ciebie ty polski durniu.

      0

      0
      Odpowiedz
  7. Masz trochę racji. Na pewno część chujowiczów się z Tobą zgodzi a inni nie. Ja jednak czekam na kolejny wpis, dotyczący tym razem polskiej myśli technicznej. Bo polskie panny to polskie panny a polskie jedzenie to polskie jedzenie. Koń jaki jest, każdy widzi. Nie można na pierwszy rzut oka dostrzec bystrości myśli technicznej, zaklętej w tych bardziej zaawansowanych technologicznie produktach. Ot, dla przykładu taki zegarek z takim niebieskim podświetleniem wyświetlacza. Chińczyk produkuje toto masowo i możesz kupić na bazarze za 50 złotych. Natomiast polski inżynier, wykształcony w Polsce, pracujący w polskiej firmie, zatrudniającej polskiego księgowego i płacącej podatki do polskiej skarbówki jest w stanie dokonać cudów.

    3

    3
    Odpowiedz
    1. A polskie budziki to polskie budziki, żebym tylko miał dojście do tych używanych podświetlaczy to bym trzaskał te radyjka po 10 zł.

      3

      0
      Odpowiedz
      1. Ty nie bądź tu taki tereszczuk próżniowy, nie pajacuj. Oprócz podświetlacza potrzebujesz jeszcze kabelki oraz kolorowe guziczki a ponieważ nie stać cię na nie, jak każdego zafajdanego Janusza biznesu, możesz co najwyżej trzasnąć sobie w muchę na ścianie z procy.

        2

        0
        Odpowiedz
  8. To wszystko racja. Polacy w większości uważają się za nieprzeciętnych myślicieli, uwielbiają filozofować i z pierdoły uczynić dramat. Autor jest najlepszym przykładem takiego zachowania. A najgorsze jest to, że szwęda się taki po świecie i swoje negatywne odczucia na temat rodaków przekazuje obcokrajowcom na każdym posiedzeniu z nimi w knajpie. W ten sposób bezmyślnie pogłębia stereotypy, z którymi tak zaciekle walczy jako nowoczesny Europejczyk.

    11

    2
    Odpowiedz
  9. Jeezzzzuuuu nie masz innych problemów…wez kredyt we frankach…

    14

    2
    Odpowiedz
    1. Cie pojebalo, kredytow unikaj jak ognia.

      1

      2
      Odpowiedz
  10. Łap plusa za drugi akapit, dawno nie przeczytałem czegoś tak prawdziwego.

    4

    3
    Odpowiedz
  11. U mnie w domu króluje kuchnia śródziemnomorska i azjatycka i wszystko jest dobrze. Ale czasami Młoda jedzie na weekend do dziadków i tam je po polsku. Za każdym razem jak wróci to pierdzi jak smok. Rano jak się wchodzi obudzić ją do szkoły, to w pokoju ma smród jak z szamba. Tak właśnie działa ta zajebista, cudna i najwspanialsza na świecie polska kuchnia. Po tym co je w domu pierdzi, ale nie tak śmierdząco jak po jakimś kapuśniaku czy innym barszczu. Poza tym polskie elity zostały wymordowane, a komuniści wyprowadzili pachołków z czworaków. Polski naród składa się głównie z proletariatu i chłopków małorolnych. Takim bucom obca jest kultura spożycia, chodzi o to żeby się po prostu nawpierdalać żeby mieć siłę machać łopatą albo młotem na zakładzie. Stąd też i jedzenie tłuste i nieporządne.

    6

    14
    Odpowiedz
    1. Ty oczywiście zaliczasz się do nielicznych ocalałych potomków prawdziwej szlachty, ale muszę cię zmartwić, co do pochodzenia tych różnych hrabiów to niejeden lokaj z czworaków miałby wiele do opowiedzenia (listonoszy wtedy nie było, a chcica u pań hrabianek – owszem). A jak młoda pierdzi po każdym jedzeniu, to trzeba ją leczyć, bo może ma raka trzuski czy co, a nie faszerować grzybkami mun.

      6

      1
      Odpowiedz
      1. Tak. Wciąż mam prawo posługiwać się herbem, jeśli chodzi o pochodzenie. A ówczesny lokaj, panie szanowny to przy naszych „elytach” jest wzorem Savoir Vivre. W czworakach mieszkali robotnicy stale pracujący na folwarku. Tacy musieli się nawpierdalać, bo praca lekka nie była. I bynajmniej nie były to wykwintne dania kuchni francuskiej, czy włoskiej. Dostał kawał mięcha, górę ziemniaków posypanych skwarkami i polanych tłuszczem, do tego szklanka zsiadłego mleka i wpierdalał aż mu się uszy trzęsły. I z tego wywodzi się polska kuchnia. Co najwyżej pierdziawy można po tym dostać.

        3

        2
        Odpowiedz
        1. Pierdolenie o szopenie. Mięso to taki widział może z raz w tygodniu. Na funt (niecałe kilo) słoniny trzeba było tyrać we dworze pełne trzy dniówki (od wschodu do zachodu słońca). Ale skąd pan herbowy miałby o tym wiedzieć.

          0

          0
          Odpowiedz
        2. Jakiego mięcha? Mięso jadł dwa razy do roku w Święta.A tak „kapuste z zimiokami i maślanko”.

          3

          0
          Odpowiedz
  12. Po prostu mamy większe tradycje jeśli chodzi o samodzielny wyrób żarcia, z tym że teraz część firm sprzedano koncernom, a w małych firemkach często biorą się za to januszki z pasją, ale bez wiedzy i polotu, oto efekt. To miło, że tak wielu i tak chętnie dekonstruuje narodowe mity. Lepiej jednak zająć się „odbrązowianiem” wielkich ikon zakłamania, typu Bolek czy Geremek, a nie szukać problemu gdzie go nie ma.

    4

    1
    Odpowiedz
  13. Brawo za temat. 🙂 Dodajmy do tego jeszcze, że u nas zagraniczne produkty często mają gorszy skład niż u siebie, traktują nas jak kraj drugiej, gorszej kategorii.

    5

    2
    Odpowiedz
  14. Patrząc na te literowki odnosze ze nie stronisz od alkoholu. Wena byla ale paluszki zyly wlasnym zyciem. Ps. To nie problem. Ja poprostu musialem sie przypierdolic:-). Hej

    4

    1
    Odpowiedz
  15. Loooody, looodziki!!! Loodyyy, looodzikiii! Tanio. Rów przy DK 45 /adm

    -in

    0

    1
    Odpowiedz
  16. Co do mebli, uważam, że te u nas w Polsce są w beznadziejnej jakości. Kawałek sklejki, dykty. Mebel się rozpiepszy po niecałym roku, a koszt jednej przeciętnej pensji.

    0

    4
    Odpowiedz
    1. Bzdura. Ale chociaż dojebałeś mu i poczułeś się przez moment nieco lepiej.

      2

      1
      Odpowiedz
    2. To nie kupuj mebli na targu ani w marketach.

      4

      0
      Odpowiedz
    3. Chyba twojej pensyjki. Bo wiesz, za te 17 tysi to mogę całkiem sporo mebelków kupić, i mesiem pojeździć ile zechcę.

      1

      3
      Odpowiedz
  17. Świetna synteza problemu, to prawda Belgia ma najlepsze słodycze i czekoladę, Niemki są ładne i zadbane, mają klasę, a UK to największy syf, więc naszych czlekopodobnych znad Wisły bardzo wielu.

    6

    4
    Odpowiedz
    1. To prawda. Polki to są dopiero paszteciary! Widział ktoś kiedyś ładną Polkę? Ja nigdy takiej nie spotkałem. Wszyscy w koło jarają się jakie to Polski są piękne… mówię więc takiemu, to pokaż najpiękniejszą jaką widziałeś… pokazują najpiękniejsze… a mi się niedobrze robi jak widzę ten zlepek pasztetu.

      3

      7
      Odpowiedz
      1. „Polki to są dopiero paszteciary!” – Uuuu, aleś się , chłopcze wypowiedział…
        Może to ty oczka masz jakieś kaprawe, niemyte?
        Albo wiecznie najarany chodzisz.
        Mamusia i tatuś wiedzą na co synek wydaje kieszonkowe?

        6

        3
        Odpowiedz
        1. Ja mam oczka umyte natomiast ty siedzisz w kiszce stolcowej proboszcza ktury
          dymal twoja pasztet-mamusie.

          0

          0
          Odpowiedz
      2. Wszystkie poloki widza piekne polki bo jedni i drudzy zawsze pijane.

        0

        0
        Odpowiedz
  18. Najebałeś masę tekstu na temat, który z chujnią nie ma nic wspólnego, ponadto większość bez sensu. Nie rozumiem jak chwalenie potraw, które się lubi, może być uznane za chujowe. Ludzie są tak skonstruowani, że jednemu bardziej smakuje bigos, drugiemu pizza, a jeszcze innemu placki ziemniaczane. Wymieniłeś opinie kilku narodów (bardzo ogólnie rzecz biorąc) na temat polskiego jedzenia i to ma być argument, że nie należy go chwalić? Poza tym z całym szacunkiem, ale Niemiec obżerający się golonką ma być ekspertem od jakości potraw? A już z Tyskim, to skompromitowałeś się kompletnie. Od kilku lat te szczyny nie powinny nawet stać obok normalnego piwa. A poza tym czekam na kolejne interesujące chujnie, poparte rzeczowymi argumentami np. że Polacy nie są gościnni, bo psy biegają po podwórzu, albo że polskie krajobrazy nie są ładne, bo góry nie leżą nad morzem.

    16

    1
    Odpowiedz
  19. A to moja wina ,że Niemki to takie pasztety.Byłem ,widziałem i żałowałem.
    Tyskie to sikacz ,połowa masówek jest kiepska to w końcu masówki. Tanie masówki w Czechach to też zawsze były szczyny.

    6

    2
    Odpowiedz
  20. a bigos to czyj jest cwaniaczku? no ?

    2

    1
    Odpowiedz
  21. Ziew. Tyle że Polska kuchnia sięga grubo 10 wieków wstecz. Niemcy z swoja króciutką historią mogą Polakom dupe lizać. I co ? I nic, niech wracają do swoich zboczonych zabaw ze skórami.

    4

    3
    Odpowiedz
    1. Niemcy i krociutka historia? Oddawaj kase za edukacje nieuku!!!!

      0

      0
      Odpowiedz

Współlokatorka

Od roku mieszkam z taką laską, która ma fioła na punkcie porządku. I to jeszcze byłoby ok, gdyby nie wymuszała tego na mnie. To znaczy, w mieszkaniu zawsze po sobie sprzątam, robię pranie, myję naczynia – wiadomo, jak każdy normalny człowiek. Ale typiara potrafi zapukać do MOJEGO pokoju i mówić mi, że mam posprzątać! Co za bezczelna idiotka! Nie dość, że wcale syfu nie mam (ot jakieś ubrania na krześle i może ze dwa kubki po kawie) to jeszcze kretynka ma czelność zarządzania moim jedynym azylem w tym domu. Oczywiście sprzątam kiedy SAM odczuwam potrzebę, nikt nie będzie mi mówić jak mam żyć, na litość boską. Wolnoć Tomku w swoim domku, ty szmato.

74
16
Pokaż komentarze (35)

Komentarze do "Współlokatorka"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. A ja się muszę mieścić w ciasnej (i to w chuj ciasnej) i śmierdzącej odorem z pach i dupy współwięźniów 15 rok(od 2045-do 2060) klicie i nie mam prawa narzekać ani stamtąd uciec.

    3

    2
    Odpowiedz
  3. Noo, to już zwykła szmata. Chujnia słaba, bo, jakbyś miał jaja, już dawno byś ja pod siebie rozegrał i wpisu by nie było.

    2

    1
    Odpowiedz
  4. Dokładnie, mam w pracy taką dziewczynę, która ma bzika na punkcie wyglądu i zdrowia. Czy to normalne, żeby do lekarza chodzi na badania bardzo często? Dodatkowo jest nic nie potrafi poza wyglądem nic nie reprezentuje.

    3

    3
    Odpowiedz
    1. A co ty reprezentujesz?

      4

      2
      Odpowiedz
  5. Niech sama kurwa posprząta.

    2

    0
    Odpowiedz
  6. Wczoraj było do dupy, dzisiaj jest do dupy, jutro pewnie też będzie do dupy. Czyżby upragniona stabilizacja?

    10

    0
    Odpowiedz
  7. Niet probljema, patałachu. Przyślij ją do nas (z trzema stówkami w łapie, of koz). Po odpowiednich szczepieniach (poprzedni się wściekł i pogryzł „Muminkom” Szarika), zrobimy z niej kapo w naszych przyzakładowych barakach. /Mesio

    PS. Ten pierdolony czekista, gliński, robi nową ustawę, w myśl której ceny książek będą jednolite i będzie zakaz promocji przez rok od wydania. Skurwysynowi się komunizmu zachciało… Jednocześnie ta (Panu waszemu słownik brzydkich wyrazów się skończył) kaczystowska partia, bolszewicko-faszystowska, odrzuciła projekt obniżki liniowego dla osób fizycznych prowadzących działalność gospodarczą. Bo rzekomo nas na to nie stać. Ale, kurwa, miliardy na czarnokieckowych pojebów i dziesiątki miliardów na kiełbasę dla patologii, to są…
    A długi za zeszły rok rekordowe (i na coraz wyższy procent). BTW, inflacja za luty już 2,2%. A jeszcze w zeszłym roku była deflacja…

    4

    3
    Odpowiedz
    1. Taki obrót spraw może zaskoczyć chyba tylko takiego kacapskiego niedojeba jak ty. Jak Amerykanie wychodzą z długów? Robią z dolara gówno. Ciągle go osłabiają, a ta gra nie sprawdza im się tylko z Chińczykami, którzy odgórnie dekretują kurs juana. Oczywiste, że złotówka będzie się osłabiać, a zatem dług będzie maleć. Pozdro dla frankowiczów, ćwiczcie zwieracze. Mesiu, zapewne wysilisz zwoje na wyrafinowaną (w twoim przekonaniu) odpowiedź, ale uwierz – nie dasz rady mnie sprowokować. Uznałem już jakiś czas temu, że twoje wypowiedzi to gówno, a ja nie mam zamiaru robić za wentylator.
      PS. Mokre buziaki dla „Muminków”. Przysyłaj ich częściej. Mniam!

      0

      1
      Odpowiedz
      1. „Jak Amerykanie wychodzą z długów? Robią z dolara gówno.”

        Ech, patałachu żałosny… Jesteś tępakiem, dlatego, wśród wielu innych rzeczy, nie łapiesz np. tego, że Bolanda to nie Sztaty i co wolno wojewodzie… Ale Panu twojemu nie chce się podstaw ekonomii kretynom tłumaczyć i dlatego nie dostąpisz wyjaśnienia dlaczego tak jest. Masz, dziadu, internet, to sam się dokształć.

        „Oczywiste, że złotówka będzie się osłabiać, a zatem dług będzie maleć.”

        O ile tamto z poprzedniego cytatu z ciebie, to był kretynizm do kwadratu, to to, co stoi w cytacie powyżej, to tak skrajne niedojebanie mózgowe jakich ze świecą wśród skończonych popierdoleńców szukać. Pan twój raczył nawet parsknąć krótkim śmiechem politowania nad twoimi wypocinami.

        Pajacu, zanim zaczniesz się aż tak błaźnić, to najpierw sprawdź, w jakiej walucie zaciągamy część długów, a po drugie, pamiętaj, głąbie, o oprocentowaniu tych długów.

        O reszcie powodów, z jakich inflacja, zwłaszcza duża, jest szkodliwa, to się dokształć we własnym zakresie, Panu twojemu nie chce się marnować czasu na to, żeby cię oświecać. Już choćby dlatego, że wątpi w skuteczność jakichkolwiek prób nauczenia takich kretynów czegokolwiek więcej ponad podtarcie dupy po sraniu (a i to ci pewnie, nomen omen, gówniano wychodzi). /Mesio

        PS. Nie wypowiadaj się o rzeczach, o których żadnego pojęcia nie masz, bo zaiste, lepiej siedzieć w kącie i milczeć, udając debila, niż się odezwać i rozwiać wszelkie wątpliwości.

        3

        1
        Odpowiedz
        1. Oho, znalazł się drugi Balcerowicz. Pewnie tak samo wyrwany za łeb z pipidówy i kształcony na siłę (w latach 1978–1980 pracował w Instytucie Podstawowych Problemów Marksizmu-Leninizmu przy KC PZPR, gdzie zajmował się problematyką urynkowienia gospodarki socjalistycznej). Tylko że widzisz czasy się zmieniają, twoja „wiedza” jest już ździebko nieaktualna, a słaba złotówka jest Polsce na rękę, czy się to podoba kacapom, czy nie. Więc może niech chociaż raz kurwa ci się zachce wytłumaczyć, dlaczego słaba być nie może. Może choć raz zamiast bluzgów przypominających ujadanie zapędzonego w ślepy zaułek kundelka usłyszymy nieco merytorycznych argumentów? Bo tak się widzisz składa, że zamiast smętnej tyry Pan twój zarabia od niechcenia na forexie i o zależnościach władających kursami walut ma niejakie pojęcie. Zdradzę ci np. wielką tajemnicę (na pewno wielką dla ciebie) – nie jest ważne w jakiej walucie masz dług, tylko w jakiej zarabiasz hajs na jego spłatę. Przekonali się o tym boleśnie frankowicze (jak tam zwieracze?).

          0

          2
          Odpowiedz
      2. O, widzę mój tekst z wentylatorem 🙂 NieMesio

        0

        0
        Odpowiedz
  8. Miałem kiedyś znajomą, która zachowywała się bardzo podobnie do tego co opisujesz. Czepiała się bałaganu, że niby nie trzymam porządku, chociaż należę do tych poukładanych. Ale szczyt wszystkiego to był kiedy zwracała mi uwagę że przestawiam jej zegarek. A to był taki cyfrowy zegarek z takim niebieskim podświetleniem wyświetlacza. I ona twierdziła że to drogi zegarek i nie mogę go dotykać. Wtedy właśnie miałem największy wkurw.

    8

    1
    Odpowiedz
    1. A obaj wiemy, że to nie był drogi zegarek, tylko samoróbka za 10 zł.

      1

      0
      Odpowiedz
  9. Większa chujnia to jest jak masz współlokatorów i zostawiają gary nie umyte do wieczora i w zlewie, nie obok. Jak mnie to wkurwia to nawet nie… Tym bardziej jak robie coś, to w tym co robiłem zmywam od razu bo wiem, że ktoś może tego potrzebować do gotowania dla siebie, a garów mało :/ Wkurwia mnie jak inni żyjąc ze sobą nie myślą o pozostałych. Dlaczego większość jest takimi samolubnymi chujami?

    5

    0
    Odpowiedz
  10. Człowieku gdzie Twoja asertywność? Jej to powiedz, a nie nam…

    3

    0
    Odpowiedz
  11. Tylko nie tym tonem proszę.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Ale masz problem?, jak fajna laska w wieku rębnym to ją przeleć
    i sprawa sama się rozwiąże będziecie spali w jednym pokoju i posprząta za siebie i za Ciebie.
    Problem całkowicie rozwiązany z korzyścią dla obu stron.

    5

    0
    Odpowiedz
  13. Wyprowadź się.

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Nienawidzę powiedzenie wolnoć Tomku w swoim domku, a to dlatego że mam pojebanych sąsiadów. Więc nie wszystko w swoim pokoju czy mieszkaniu możesz robić, ale akurat ze sprzątaniem masz rację. Chuj kogo to obchodzi, nie przeszkadzasz nikomu bałaganem. Poza tym bałagan to nie syf. Bałagan to po prostu bałagan, niektórzy mają taki styl bycia. Mają posprzątane, kurze pościerane, poodkurzane, ale przedmioty i ciuchy porozrzucane, bo tak funkcjonują i chuj.

    3

    0
    Odpowiedz
  15. Do wora i do jeziora! (jeżeli rozmowa w koncu na ten temat nie da żadnego skutku-ROZMOWA/OPIERDOL)

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Stary, jak czuć przez drzwi, to naprawdę warto solidnie sprzątnąć.

    3

    0
    Odpowiedz
  17. Rozumiem aż za dobrze. Matka zawsze mi tak marudzila potem żona ale ją to już podregulowalem. Tyle że córka dorasta i też czasem coś przypyskuje w tym temacie. Myśle że dojebywanie się to one mają w podstawowym sofcie.

    3

    2
    Odpowiedz
    1. Dla mnie wygląda na to, że prowokujesz do „dojebywania się”. Coś jest na rzeczy, skoro matka, żona i teraz córka ci to pokazują. Może nie mają ochoty być twoimi służącymi?

      0

      1
      Odpowiedz
  18. Dlatego ja mieszkam sam. Już wolę płacić więcej za kawalerkę, ale nikt mi nie będzie mówił, że mam coś sprzątnąć czy nie. I nie, mam porządek w mieszkaniu.

    3

    0
    Odpowiedz
    1. Brawo, tez tak robie.

      0

      0
      Odpowiedz
  19. A powiedzieć jej, że w swoim pokoju chcesz się czuć u siebie i prosisz, żeby w to nie ingerowała to się nie da? Jak to Ty jej wynajmujesz to nic prostszego jak spróbować się dogadać, a jak się nie uda – poszukać współlokatora płci męskiej. Wątpliwe, żeby przesadzał z porządkiem. Jeśli ona wynajmuje Tobie to też można się dogadać. Jak się nie uda, szukasz innej kwatery. To do niej, nie do czytających powinieneś powiedzieć „sprzątam kiedy SAM odczuwam potrzebę, nikt nie będzie mi mówić jak mam żyć”. A ostatnie zdanie – żenada. Nawet nie skomentuję tego epitetu.

    4

    1
    Odpowiedz
  20. zadupcyj ją, o to jej chodzi nie o jakieś sprzątanie

    8

    2
    Odpowiedz
    1. Ależ o to jej właśnie chodzi, o sprzątanie kurzu z jej dziupli, ahahahah

      2

      0
      Odpowiedz
    2. Przerżnij ją jak deskę wiórową…

      3

      0
      Odpowiedz
    3. Skoro ona go zmusza do sprzątania to sytuacja wygląda odwrotnie… to ona chce go zadupczyć! Czeka aż chłopak schyli się wycierać podłogę, a ona wtedy go zaatakuje straponem od tyłu…

      3

      1
      Odpowiedz
  21. A co to jest za gatunek „współlokatorka”? Po co trzymasz to w domu?

    0

    0
    Odpowiedz
  22. pewnie robisz straszny syf. moja współlokatorka też niby „sprząta”, ale to nie jest sprzątanie. zapewne tobie się wydaje, że sprzątasz, a tak naprawdę to pewnie odkurzysz pokój na środku i to jest twoje sprzątanie. do roboty syfiaro – naucz się sprzątać.

    2

    2
    Odpowiedz
  23. Zapukaj jej do pokoju i powiedz jej że ma posprzątać, bo „źle” wpływa na ciebie jej burdel. Ciekawe co wtedy powie.

    0

    0
    Odpowiedz
  24. Zapamiętaj! Prawdziwy maczo nie sprząta. Nigdy. Robią to za niego muheres odziane w bikini.

    0

    1
    Odpowiedz
  25. Co ja mam powiedzieć jeżeli mieszkam z dwiema kretynkami które pierdolonej toalety nie sprzątnęły ani razu w roku (tak, mieszkamy razem rok), jeszcze kurwa chodzę z nimi do tej samej klasy, jupi kurwa! Dodajmy to że nawet nie mam własnego pokoju tylko śpię na „korzytarzu”. Początkowo miałyśmy być w jednym pokoju ale tego planktonu nie idzie słuchać. Żeby przynajmnij drzwi zamykały… NIE! ZA KAŻDYM KURWA RAZEM. Z ich pokoju a raczej z wylęgarni jebie śmieercią. Pomagają mi jedynie piękne wizje w mojej głowie jak przypierdlam w ich tępe główki młotkiem, mocno 🙂

    0

    0
    Odpowiedz

Chujowa chujnia z dupą

Wiem że to chujnia, a nie jakiś jebany kącik zwierzeń, ale sprawa jest dla mnie mega chujowa i muszą się wychujowić. Mieszkam z moją kobietą już 4 lata (mamy po 30 lat). Ona pracuje jak sprzedawca w jednej dużej firmie budowlanej. Oprócz jej działu są jeszcze „robotnicy”, czyli chłopaki które towar wożą do klienta i jakieś drobne usługi robią w ramach zamówionego towaru. Ostatnio moja dziewczyna zalogowała się na fejsa z mojego lapka i musiała zapomnieć się wylogować bo otwieram lapka a tam od razu messeger. I sie dowiedziałem ciekawych rzeczy, mianowicie że dość często pisuje z jednym swoim kolegą z pracy, jednym z tych fizycznych. Niby nie jakieś zdradliwe gadki, ale jednak dość często, tak co drugi dzień. Ten jej wysyła swoje ryło chuj wie po co, pyta co ona robi, jak mija dzień. Okazało się że z każdej okazji wysyła jej życzenia, a to Walentynki, a to Dzień Kobiet, a to Dzień Sraki itd. No i ona też mu nie dłużna, bo na dzień mężczyzny też mu wysłała. Jak mu dziękuje za życzenia to wysyła jakieś emotikonki z serduszkami. Kurwa strasznie mnie to wkurwia. Nic jej nie mówię, bo nie chcę mówić że jej przeskanowałem messengera, i przecież tam nie wyznają sobie miłości czy coś w ten deseń. Ale on ewidentnie do niej podbija, jej się to chyba podoba, nigdy nic nawet nie wspominała że z nim ma taki kontakt. Z drugiej strony też mam koleżanki z którymi czasami (nie tak często) coś tam popiszę sobie, czasem jakiś ostrzejszy żarcik pójdzie, i się zastanawiam czy nie jestem hipokrytą. Nie wiem co mam robić, i strasznie mnie to wkurwia. Najchętniej to bym zrobił awanturę, nie poradzę że mnie tak kusi żeby wydrzeć japę co z jakimś frajerem pisze i mu serduszka wysyła. No dobra wiem że taka chujnia trochę gimbazowa, ale w końcu chyba od tego jest chujnia.

86
14
Pokaż komentarze (56)

Komentarze do "Chujowa chujnia z dupą"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Kiedy obchodzimy Dzień Sraki?

    17

    2
    Odpowiedz
  3. frajer jesteś to i korzysta dziewczyna bo wie ze nic jej nie powiesz. Ogolnie te suki lubią jak ktoś liże im dupe, musza byc pod stala adoracja samcow. Ewentualnie zaniedbujesz ja ostatnio i specjalnie zostawila ci tego „fejsa” (portal dla idiotow) zeby cie podkurwic. O ile w ogole ta twoja bajka jest prawdziwa

    7

    5
    Odpowiedz
    1. zminusowali mnie posiadacze „fejsbucza”.

      1

      1
      Odpowiedz
  4. Kópje zpszengło do Rzóka.
    #jebaćgrammarnazi

    2

    3
    Odpowiedz
  5. „Dzień Sraki”… takiego czegoś nie znam ja i chyba nikt o czymś takim nie słyszał. Podsunąłeś mi jednak myśl, żeby zorganizować, zainicjować, ogłosić… no nie wiem, w każdym razie żeby wrócić do pomysłu Dnia Zegarka. Albo Święta Zegarka, jak zwał tak zwał. Dotychczasowe inicjatywy nie przyniosły rezultatu, a ja chciałbym najzwyczajniej móc uroczyście uczcić posiadanie takiego zegarka z takim niebieskim podświetleniem wyświetlacza. I nie chodzi tu o byle chiński zegarek za 50 zeta.

    6

    4
    Odpowiedz
    1. Kurwa ile można o zegarku z niebieskim wyświetlaczem.

      6

      1
      Odpowiedz
      1. Długo można. Najlepiej do tego momentu, w którym zrozumiesz (być może również zapamiętasz) że chodzi o niebieskie PODŚWIETLENIE wyświetlacza.
        Daję ci okazję potrenować czytanie ze zrozumieniem, nie dziękuj.

        4

        0
        Odpowiedz
    2. Uwierz mi, jakbym miał więcej czasu na grzebanie w śmietnikach to robił bym codziennie jeden taki i to za 10 zł. Ale niedługo odpalam Seledynowy, poświatę będzie widać nawet u ciebie.

      0

      0
      Odpowiedz
      1. dałeś…/!!!!!hahahaha!

        0

        0
        Odpowiedz
  6. Baby to chuje…

    7

    0
    Odpowiedz
    1. Noo. A faceci cipki.

      4

      1
      Odpowiedz
  7. wilczy bilet dla tej pani,ona juz nie bedzie ci wierna nigdy, odpul ją albo zniszczysz sobie życie

    4

    1
    Odpowiedz
    1. Przecież go nie zdradziła, dlaczego miałby z nią zrywać?

      0

      0
      Odpowiedz
  8. To co ona robi jest nie w porządku wobec Ciebie. To, że Ty masz wyrzuty sumienia, że robisz podobnie jak ona, to już inny temat.

    Powinniście ustalić sobie granice, co jest ok, a co jest nie dopuszczalne, np flirt z innymi osobami werbalny bądź pisemny jest niedopuszczalny. Do rozpoczęcia rozmowy, zawsze możesz przytoczyć wyimaginowana historię np. 'znajomego’, który na Twoich oczach flirtował z inną, będąc w związku i że to nie wydało Ci się w porządku. Co ona na to? itp.

    4

    0
    Odpowiedz
  9. Nie bójmy się słów. Facet po prostu obrabia Ci działkę, ale zawsze możesz się wypłakać w necie.

    2

    0
    Odpowiedz
  10. Z tego co piszesz to raczej to nic poważnego, i trochę zazdrości związkowi dobrze zrobi. W każdym razie nie ważne w jakim związku jesteś, nigdy nie będziesz mieć takiego wpływu na innych jaki mamy na siebie samych.

    Po prostu pracuj nad sobą, podnoś swoją wartość, żeby się bała Ciebie stracić.

    Zdrada to nie jest powód rozpadu związku. To rezultat.

    Pzdr!

    8

    0
    Odpowiedz
  11. Ja tam bym zagrał w otwarte karty i powiedział, jak było. Według mnie nawet za cenę rozwalenia związku lepiej być ze sobą szczerym. Masz opcje trzy: Pierwsza – Kup jej kwiaty i zaproś gdzieś, a potem powiedz, że przeskanowałeś messengera, PRZEPROŚ za to i powiedz, że jesteś zazdrosny, chociaż nie chcesz i pogadajcie o tym koledze. Ja bym tak zrobił. Nie da się zbudować trwałego związku bez 100% zaufania. Druga opcja: rzuć ją, jeśli uważasz, że jest nielojalna. Trzecia opcja: Żyj dalej w niepewności i szpieguj ją dalej jak psychopata.

    6

    1
    Odpowiedz
    1. Ja po tym pierwszym punkcie bym się spodziewał, że szanse na rozpadnięcie się tego związku się zwiększą. To przeproszenie, ale właściwie za co? Że wykrył zdradę w sercu kobiety swej? Przecież gdyby ona była w porządku do niego, to z tamtym facetem od razu na wejściu by ustaliła, że jest zajęta i ma sobie darować całą sprawę. Albo by zakończyła ten związek skoro jej nie pasuje. Z kolei budowanie zazdrości jest może dobre w pewnych nie wielkich ilościach, inaczej pokaże, że facet się czuje gorszy, nie warty swej kobiety i nie będzie dziwnym jak ta go zostawi.

      2

      2
      Odpowiedz
      1. Nie zgadzam się, że szanse rozpadu się zwiększą. To ukrywanie takich spraw i pielęgnowanie w sobie zazdrości i nieufności prowadzi do rozpadu. Poza tym związek bez obustronnego zaufania nie jest związkiem, tylko fikcją. Nie czyta się prywatnych wiadomości i za to należą się przeprosiny. Flirty to jeszcze nie zdrada, ale trzeba takie rzeczy szybko wyjaśniać i przecinać. Byłem w podobnej sytuacji z moją przyszłą żoną i wygrałem, bo potrafiłem porozmawiać z nią w cztery oczy i kazałem jej wybierać, ale dałem jej też do zrozumienia, jak bardzo mi na niej zależy. Przyznam jednak, że zasadnicza różnica była taka, że o konkurencie dowiedziałem się od niej, bo mówimy sobie o takich rzeczach, o tym co czujemy i co zepsuliśmy i nawet jak nam się ktoś spodoba.

        2

        0
        Odpowiedz
  12. Koleś zanęca, zanęca, a nuż się trafi odpowiedni moment. Nie uderza bezpośrednio do twojej laski, bo wie że ma faceta i tak dalej. Ale może akurat się pokłócicie mocno, albo rozstaniecie? Albo się ona schleje na imprezce firmowej? Normalne działanie samca, sam tak robię, podrywam wszystkie fajne laski z otoczenia, od tak niby dla beki, i przynajmniej co trzecia, co czwarta w końcu ląduje w moich ramionach. Cóż mam powiedzieć, jestem chujem, ale za to sporo panien zaliczam.

    Z mojej perspektywy winna w większej mierze jest twoja laska. Skoro jest w poważnym związku (a jak mieszkacie razem i jesteście już 4 lata to wiadomo że na poważnie) to nie powinna go podkręcać i pozwalać mu na takie częste rozmowy, a już wysyłanie mu życzeń i serduszek to lekka przeginka. Jak twoja dziewczyna jest fajna laska, to zawsze ktoś będzie podbijał, jak nie ten typek to inny. Ale jej rolą jest uciąć takie tematy. Wierz mi, jak mi jakaś od razu pokaże że mam sobie nie pozwalać to jest koniec tematu, wolę się skupić na takich jak Twoja: co odpisują, gadają, serduszko wyśle. Niektóre jak dostatecznie długo prowadzisz grę nawet cycka Ci wyślą. Takie to już są baby.

    10

    4
    Odpowiedz
  13. Lepiej coś wymyśl stary bo tak się zazwyczaj zaczyna, później wy się pokłócicie a ten ziomek ją będzie pocieszał, etc. aż w końcu się gdzieś spotkają. Początki zawsze są takie. Ona już coś delikatnie do niego czuję bo jakby go miała w dupie to by można było od razu poznać że pisze z nim w ignorancki sposób, jak to laski mają w zwyczaju odpisywać gościom na których mają wyjebane

    2

    0
    Odpowiedz
  14. Najlepsze rozwiązanie to powiedzenie prawdy. I tyle. Jak będziesz to trzymał w sobie to w koncu wybuchniesz, zamiast normalnie porozmawiać, a im pózniej tym gorzej…przez takie gowna sie psują zwiazki

    3

    0
    Odpowiedz
  15. Dzień Sraki hahaha

    2

    1
    Odpowiedz
    1. Z całej chujni tylko to było dobre 😀

      2

      1
      Odpowiedz
  16. Stary, u mnie było podobnie. Po 5 latach zorientowałem się że jestem regularnie zdradzany przez żonę. W całym mieście wszyscy wiedzieli, tylko nie ja. Te złośliwe uśmieszki pod moim adresem, wyzwiska, dostawałem z liścia w twarz na ulicy. Nie miałem wtedy pojęcia dlaczego. Śmiali się z frajera co mu żona rogi przyprawia. Szacunku ludzi nie odzyskałem, ale za to odzsykałem święty spokój. Zostawiłem żonie swoje mieszkanie żeby jej więcej nie widzieć i przeprowadziłem się do matki. Dziś układam sobie życie na nowo.

    6

    1
    Odpowiedz
    1. Gościu. Nie jesteś żadnym frajerem, tylko facetem jak każdy inny. To czy Twoja żona Cię zdradza nie świadczy o Tobie, ani o Twojej męskości, tylko o Twojej byłej. Shit happens i kij jej w oko, a Ci co z Ciebie kpią to chuje, a nie ludzie.

      6

      0
      Odpowiedz
  17. Pierdolony facebook. I ogólnie pierdolona technologia i konsumpcjonizm, od których ludziom poprzestawiało się w dupach. Jak kiedyś mądrzy ludzie mi mówili że to całe kurestwo tych czasów jest przez to że żyje się nam coraz lepiej, to się z takiego gadania śmiałem… ale teraz dostrzegam że to święta prawda. Kiedyś żeby dopierdolić facetowi rogi to trzeba było się nieźle natrudzić, bo raz ze kobieta pilnowała domu i dzieci i zwyczajnie nie miała kiedy, to jeszcze był konkretny strach że gdy się wyda to w środowisku przybiją jej opinie kurwy, a chłop ją zostawi. Teraz wystarczy poczekać aż jakiś chuj(specjalna ksywa dla wszystkich pajaców którzy podbijają do zajętych kobiet) sam napisze do takiej na fejsie. Nawet o nr tel. nie trzeba już się starać, wystarczy że 95% społeczeństwa ma fejsa. Druga sprawa że normalna wierna kobieta nie odpisywała by na takie zaczepki, albo by powiedziała tobie że jakiś frajer do niej smali cholewki.

    Ale nie, kurwa. Taka będzie sobie po cichu pisać z chujem, a nuż coś będzie, może w związku zacznie się psuć to przeskoczy się na drugiego bolca. A weź takiej powiedz że widziałeś co na messengerze wypisuje- to masz mur beton awanturę że szpiegujesz ją, że jak w ogóle śmiesz czytać jej prywatne wiadomości… i koniec końców wyjdzie że to twoja wina :]

    Kiedyś na jednym z portali informacyjnych był artykuł że programiści fb pracują nad aplikacją która na podstawie postów miała wyliczać czas kiedy związek dwóch użytkowników się zakończy… Ktoś napisał pod tym trafny post: „jakbym przeczytał prywatne wiadomości z fb mojej byłej to sam mógłbym określić kiedy nasz związek pierdolnie.”

    10

    1
    Odpowiedz
  18. Flirtowanie z innym to już zdrada, ale w sercu.

    2

    0
    Odpowiedz
  19. Brakuje jej brutalności w łóżku z tobą. „Mogę to?”, „mogę tak?” – przestań się dopytywać, dżentelmenie, zacznij ciągnąć za włosy i dawać klapsy nie na niby, i spoceni koledzy przestaną być potrzebni.

    3

    3
    Odpowiedz
    1. Polać Ci! Mężczyźni, weźcie sobie ten komentarz do serca, a będzie dobrze. 🙂

      0

      1
      Odpowiedz
      1. Ta brutalność nazywa się D O M I N A C J A

        0

        1
        Odpowiedz
  20. Jeśli troszkę kobitki wkurzysz na jakimś forum, strollujesz to one zaraz cisną w Ciebie serią – „jesteś niski, biedny i nie masz kobity / jesteś zazdrośnik”. Wniosek taki, że lubią wysokich, bogatych i mających wiele lasek na koncie, które mają w dupie. Chcesz wyjść na frajera w oczach kobiety – rób jej sceny zazdrości. 🙂 Czemu? Bądź zazdrosny o jedną to pokażesz, że jest dla Ciebie ważna, bo trudno Ci znaleźć inną. A trudno, bo nie jesteś atrakcyjny.

    Dalej kobiety urabiają wielu chłopów. To jest powszechna praktyka. 🙂 Kobiety zawsze mają kilka opcji mimo związku, cichych adoratorów, w razie jakby Titanic pod nazwą związek tonął (jakbyś stracił hajs / posadę / zdrowie / jakbyś pozwolił sobą pomiatać innym). Tylko pamiętaj kobieta nie puści gałęzi póki nie będzie pewna drugiej. Czyli będzie się przymierzać do innego, a Tobie gadać, że Cię kocha, będzie z Tobą uprawiać seks.

    6

    1
    Odpowiedz
    1. „Bądź zazdrosny o jedną to pokażesz, że jest dla Ciebie ważna, bo trudno Ci znaleźć inną. A trudno, bo nie jesteś atrakcyjny.”
      I dlatego każdy zakochany facet marzy o tym żeby jego kobieta była inna niż wszystkie, żeby po prostu go kochała, bez zbędnych kalkulacji że z innym będzie jej lepiej.
      Kurcze, w czasach naszych rodziców czy dziadków takich dramatów nie było- jak się ludzie dobierali w pary w wieku dwudziestu kilku lat, to takie związki trwały/trwają do śmierci. Mało kto z tamtych pokoleń się rozwodzi. A młodzi? A młodzi kurwa jak pojebani, muszą sobie wszystko komplikować, zdradzać, umawiać się na boku, knuć intrygi. POJEBANE CZASY.

      7

      1
      Odpowiedz
      1. „I dlatego każdy zakochany facet marzy…” dokładnie o tym samym marzy zakochana kobieta. Tylko, niestety zbyt często jedno albo drugie dochodzi do wniosku, że to jednak nie „ta” czy nie „ten”.
        „w czasach naszych rodziców czy dziadków takich dramatów nie było” – oj, były, były. Tylko mniej się o tym mówiło. Było dużo mniej rozwodów, ale to dlatego, że kiedyś rozwód to był wstyd. Mimo to zdarzały się. Miałam ciocię. Najładniejsza i najserdeczniejsza dla nas, dzieciaków ze wszystkich ciotek. Miała męża i syna. Pracowała zawodowo i dbała, żeby jej mąż miał wszystko czego potrzebuje. Nigdy złego słowa o nim nie powiedziała. Zakochana mimo kilku już lat małżeństwa. I co? Zostawił ją bo się zakochał w innej. Tak nagle, po prostu przestał znać i ją i syna. Szkoda mi jej bardzo. Nigdy już się nie pozbierała. Wiele związków trwało mimo zdrad, przemocy fizycznej i psychicznej, alkoholizmu – bo rozwód to wstyd. I kościół zabrania.
        Teraz jest przegięcie w drugą stronę. Ludzie rozwodzą się zbyt szybko i łatwo nie rozumiejąc, że to co ma być cenne i trwałe potrzebuje czasu, dotarcia się, przejścia wspólnie przez różne problemy. Słabi psychicznie, a może zbyt roszczeniowi i zbyt leniwi, żeby pracować nad sobą – łatwo „wymiękają”.
        Również lekkie podejście do seksu sprzyja dużej ilości rozwodów. Teraz nawet niektóre kobiety uważają, że „przecież to tylko seks” i traktują lekko kolejne przelotne związki. A żony zdradzających mężów – siedziały cicho bo wstyd i temat tabu. Teraz, żeby kobieta chciała wybaczyć bycie zdradzaną, musi faceta bardzo kochać i wiedzieć, że wart jest tego, żeby wybaczyć. Jednak większość się rozwodzi.
        A Ty, naczytałeś się teorii spiskowych na temat kobiet i niepotrzebnie je demonizujesz. Patrz tylko, kogo wybierasz. Zgoda – liczy się uroda, piersi, nogi itp., ale niech to nie przesłania cech charakteru. No i musisz liczyć się z tym, że zawsze jest też pewien procent ryzyka, że ten związek jednak długo nie potrwa. Nikt zakochany nie kalkuluje, nie knuje itp., ale czy jesteś w stanie, tak uczciwie powiedzieć, że Ty ręczysz za swoje uczucia i nigdy, ale to nigdy nie zdradzisz. Może tak, może nawet będziesz o tym święcie przekonany, ale kiedy po roku czy pięciu latach przyjdziesz i powiesz „Kochanie, wybacz. Zakochałem się” to nie będziesz pamiętał swojej deklaracji. Będziesz myślał o swoim życiu i swoim szczęściu.

        0

        1
        Odpowiedz
        1. „dokładnie o tym samym marzy zakochana kobieta.” tylko że kobiety są z natury hipergamiczne, więc potrafią się łatwo odkochać, gdy w zasięgu pojawia się facet który prezentuję się lepiej niż jej ukochany, taka jest natura, niestety jej nie oszukamy, choć wkurwia mnie to że ludzie w XXI wieku usprawiedliwiają zdrady burzą hormonów, instynktem i zwierzęcą naturą, dla mnie to w chuj słabe wytłumaczenie kurestwa, przecież jesteśmy trochę wyżej od zwierząt na tym łez padole i przez to powinniśmy oczekiwać od siebie trochę więcej.

          Co do siebie i swoich przekonań: Tak, ręczę za siebie i swoje uczucia, bo takie mam zasady w życiu, może po części dlatego że zostałem tak „po staremu” wychowany, a może bardziej przez to że sam doszedłem do takich wniosków patrząc na to co się odpierdala wśród mojego pokolenia. Ja chcę być inny, gdy spotkam odpowiednią osobę to jestem pewien że nigdy jej nie zostawię, nigdy nie zdradzę i nigdy nawet nie dam jej powodu do przypuszczeń że zdradzić lub zostawić mogę. Jestem tego kurwa pewien. I myślałem że trafiłem na kobietę która to rozumie, bo mówiła że myśli o tym to samo co ja… Mówiła.

          Co do reszty, tak wiem że kiedyś również ludzie robili sobie złe rzeczy, zdradzali, okłamywali… tylko to było może jakieś 1 na 20 przypadków, teraz jest 10 na 20 albo i więcej, to co teraz ludzie sobie robią, jakie mają kosmiczne wymagania wobec drugiej osoby, jakie intrygi potrafią knuć… aż serce boli, nawet jeśli takie sprawy nie dotyczą bezpośrednio ciebie.

          3

          0
          Odpowiedz
          1. „tylko że kobiety są z natury hipergamiczne, więc potrafią się łatwo odkochać, gdy w zasięgu pojawia się facet który prezentuję się lepiej niż jej ukochany, taka jest natura, niestety jej nie oszukamy…”
            Kosmiczne brednie. Na miarę tych co mówią, że każdy facet to świnia i że myśli tylko o jednym. Nie powtarzaj jakichś chorych „mądrości”. Jestem w związku 20 lat i myślisz, że nigdy nie spotkałam (w tym czasie) nikogo przystojniejszego czy bardziej pociągającego niż mój mąż? Spotkałam, tylko nie byłam zainteresowana bo już mam swojego mężczyznę. Nawet jeśli nie jest doskonały. Wszystko zależy od człowieka, a nie jego płci. Zdrady i powierzchowne traktowanie są po obydwu stronach. A Ty jesteś chyba bardzo młodym człowiekiem. W tym wieku częściej niż w późniejszym ludzie się rozstają, zakochują na nowo, rozstają. Taki to czas poszukiwania. Potem dorastają, zmieniają się priorytety, kryteria wyboru i szanse na trwalszy związek rosną. Nie miej za złe tej dziewczynie. Może coś jej w Tobie przeszkadzało, może po prostu się nie zakochała, ale nie wodzi Cię za nos, nie udaje w oczekiwaniu na lepszego (jak to niektórzy mówią o kobietach). Odchodząc zachowała się uczciwie. A Ty nie daj się struć opiniami jakie to kobiety są. Mam nadzieję, że spotkasz tę, która się w Tobie zakocha i stworzycie razem dobry związek. Zasługujesz na to.

            0

            0
            Odpowiedz
          2. „Jestem w związku 20 lat” I tym już zawarłaś wszystko, moja droga. Nie jesteś z tego pokolenia i nie wiesz co teraz się wyprawia z kobietami, dlatego w innej chujni pisałem o tym że kiedyś ludzie trwali z sobą i się wspierali, a teraz tylko patrzą jeden na drugiego kto kogo szybciej w dupę kopnie. Co do mojej sytuacji, tu się zgodzę, zachowała się uczciwie, choć wcześniej mnie rozkochała, ale to moja wina, po prostu taki charakter że chciałem zrobić dla niej wszystko. Tylko szkoda że przez kilka miesięcy narobiła mi niepotrzebnej nadziei, ale to też moja głupota, bo niepotrzebnie się starałem o nią tak mocno… ale z drugiej strony to chyba o to chodzi, żeby się starać, bo jak się nie będziemy starać to nigdy nie stworzymy związku, no nie? ” Zasługujesz na to.” Hehe, ona to samo powiedziała, i to samo mówią wszyscy w mojej rodzinie, że każda kobieta była by ze mną szczęśliwa… tylko jakoś żadna mnie nie chce hehehe.

            1

            0
            Odpowiedz
  21. Skoro pisze z innym, to może czegoś jej nie dajesz? Nie czuje się uwodzona przez Ciebie? Nie czuje się atrakcyjna? I szuka tej adoracji i uwagi u innego? Tym bardziej, że macie po 30 lat. Rutyna zabija. Szczera rozmowa na temat Waszych potrzeb i powinno się wiele wyjaśnić.

    1

    2
    Odpowiedz
  22. Poczytaj o orbiterach. Nie daj po sobie poznać, że wiesz. Nie okazji zazdrości, bo będziesz skończony.

    2

    0
    Odpowiedz
  23. To Ty nie świętujesz Dnia Sraki!? : 0

    0

    1
    Odpowiedz
  24. Autorze, a czy Ty składasz żonie życzenia z okazji dni przeróżnych? Pytasz jak mija dzień i jak się dzisiaj czuje? Może Twojej żonie po prostu brakuje takich drobnostek?

    3

    1
    Odpowiedz
  25. Pogadaj z nią delikatnie o tym, jeżeli będzie zaprzeczać, że ni takiego nie robi to powiedz, że przeskanowałeś jej fejsa.

    1

    0
    Odpowiedz
  26. Część, jestem robakiem na wygnaniu z ziemi polskiej do niderlandzkiej i jeżdżę do pracy z dwiema wlascicielkami pizd. Owe panie, jedna z nich prowadzi nasze auto w drodze do pracy często wymieniają się korespondencja ze swoich wyruchanych egzystencjalnych problemów. Baba ma takiego szatana na dole, ów szatan zwie się dzyndzel. Dzyndzel nie lubi stagnacji, i monotonii, i rozpaczliwie szuka szturchania. Takie robaki w moim środowisku robolskim, pierdola się z każdym kto ma gadke Grześka z po 6klasach szkoły podstawowej, drze głośno mordę, ma żarty na poziomie kasztana który wyszedł z dupy , i generalnie takie pikny chlopok wy wsi. Wspomniane Panie mają dzieci, partnerów, jedna nazywa swojego „pizdą” bo nie zachowuje się jak wspomniany Grzesiek w pracy, a druga po kryjomu wali wina u pierwszej w domu, i po nocy wraca z dzieckiem na rękach sama. Jutro obie po pracy o godzinie 22.00 z tym Grzeskiem wypierdola korbola, ściemnia że miały nadgodziny i po pijaku w nocy 30km z granicy belgijskiej wrócą do domu, samochodem. Jedna brzydka, druga ładne, ale tak kurwa głupie…. Wydaje mi się, że intelekt nie ma znaczenia, a monogamia kolego nie działa. Ps. Baby zdradzają tak samo jak faceci, strzelam że nawet częściej. Nie miej skrupułów, jeśli masz prezencję, gadke, lub jakiś atut który sprawia że potrafisz obchodzić się z kobietami i ruchać , rób to, nie żałuję, baby nie żałują, i wierz mi jestem za chemiczna kastracja dla ameb umysłowych. Pozdrawiam cię brachu

    7

    3
    Odpowiedz
  27. Rob awanture I to szybko a typowi z pracy daj do zrozumienia ze to Twoja kobieta I ze jak sie nieodczepi to bedzie lupu cupu I nos krzywy I siwe oko…

    1

    0
    Odpowiedz
  28. Powiedz co leży Tobie na wątrobie i postaw sprawę jasno. Takich rzeczy nie powinny mieć miejsca. Zawsze możesz zrobisz dosłownie coś takiego samego zeby przypadkiem dowiedziała sie o tym i poczekaj na reakcje

    3

    0
    Odpowiedz
    1. Lepiej jak by po prostu pogadali. Odgryzanie się często prowadzi do nikąd, przynajmniej w swoim małżeństwie to zauważyłam. Było lepiej dopiero wtedy, gdy szczerze się pokłóciliśmy, niekiedy z łzami.

      1

      0
      Odpowiedz
  29. co ci poradzić? nic ci nie poradze

    1

    2
    Odpowiedz
  30. Pogoń to z domu!

    1

    1
    Odpowiedz
  31. no tak kali móc mea nie…. hipokryzja w pełnym wydaniu

    7

    1
    Odpowiedz
  32. Ja odkryłem 4-miesięczną zdradę na nk u poprzedniej baby, na moim – jeszcze wtedy były na rynku – netbooku… zapomniała się wylogować.

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Jak ten pierdolony netbook chodzil tak wolno jak moj, to pewnie nie zapomniala sie wylogowac – po prostu ta jebana namiastka laptopa wciaz przetwarzala dane jak ty sie podlaczyles.

      1

      0
      Odpowiedz
  33. Co wy macie z tymi WSPÓŁLOKATORAMI? Co to jest,o co tu chodzi ? Mieszkacie w jakichś koszarach,czworakach,czy kołchozach? Na czym to polega? Lubicie,czy musicie? Ja bym popełnił samobójstwo ,jakby mi się obca swołocz plątała po domu i jeszcze usiłowała mnie ustawiać.Ogarnijcie się słoiki!

    3

    0
    Odpowiedz
    1. O jaki doradca sie znalazl! Cieszy sie kurwa ze mieszkasz na swoim! A co ty wiesz o tych ludziach? Moze nie maja tyle kasy, zeby wynajac albo kupic swojego? Moze taka a nie inna sytuacja dzieje sie w ich zyciu? Takie rzeczy to tylko przejsciowo! A ten od razu zjebal wszystkich na pniu! Wez czlowieku na wstrzymanie bo sraki dostaniesz. Samobojstwo by popelnil, ciul jeden, a to popelniaj, bos glupi i nie zmadrzejesz predko jak bedziesz dalej takie glupoty pisal. Ale dobrze chociaz, ze nikt ci sie po domu nie paleta.

      1

      0
      Odpowiedz
  34. do typa od niebieskiego podświetlacza – ale masz jazdę z tym zegarkiem, czy poza tym zegarkiem masz jakieś dokonania? to nie jest złośliwe, pytam z ciekawości, czy coś jeszcze stworzyłeś?

    a do autora chujni – współczuję. współczuję sytuacji, że tak się stało i tego, że nie wiadomo, co myśleć – może to nic nie znaczy, tak sobie po prostu pisze głupoty z innym typem, żeby coś się działo, żeby coś poczuć, żeby połechtał jej ego, a może faktycznie to początek końca.

    jednak nie zgadzam się z przedmówcami, że zdrada to konsekwencja tego, że z partnerem jest coś nie tak. to z tą osobą, która zdradza będąc w związku jest coś nie tak (przecież jeżeli związek jej nie odpowiada to może odejść), zdradzając kieruje się swoimi własnymi wadami/brakami, a nie wadami/brakami partnera, załatwia sobie w ten sposób jakieś swoje własne problemy/deficyty
    pozdrawiam, mgr chujozologii i śrutologii

    2

    0
    Odpowiedz
    1. To znaczy ja nie jestem ten, co cały czas pisze, że chce taki z niebieskim. Ja jestem ten, co je robi! I to nawet takie z seledynowym.

      1

      0
      Odpowiedz
  35. Ewidentnie coś się świeci.. Jak nie zareagujesz w porę będzie bolec na boku

    0

    0
    Odpowiedz

Coś się, coś się popsuło i nie było mnie słychać

W tym kraju nic się nie zmieni. Dlaczego? Bo w tym kraju większość ludzi to zwykli idioci. Rządzili nami debile i rządzą teraz. Zarówno PO, jak i PiS. PO kradło w nieskończoność, a resztę sprzedało. PiS z kolei wprowadza chore ustawy(które też sprowadzają się do kradzieży), a ta jedyna, która była dobra, czyli wycinka drzew została wycofana. Polacy walczyli o to, by można było wyciąć normalnie drzewo, które przeszkadza, albo stanowi niebezpieczeństwo. Po co? By Polacy potem zażądali wycofania tej ustawy. Jak Polacy wybrali PO, to nikomu się nie podobało, jak wybrali PiS – nadal nikomu się nie podoba. Polacy to głupi ludzie. Najpierw wybierają partię, a potem protestują, by ją obalić. Zwłaszcza, że większość Polaków jest święcie przekonana, że w naszym pięknym kraju są tylko dwie partie, czyli wiadomo jakie i to akurat te dwie są najbardziej populistyczne ze wszystkich. PO najpierw krytykuje 500+, a teraz chwali ten gówniany program. PiS raz kreuje się jako partia antysystemowa, patriotyczna a kilka dni później mówią grzecznie, że UE jest super i że musimy dozbrajać Ukrainę. A to tylko pojedyncze przykłady. Większość polaków nie lubi stawiać na kogoś nieznanego, kto jeszcze nic nie spierdolił, tylko na tych co już spierdolili swoje. Dlaczego? „Była pierwsza dobra ustawa PiSu o którą walczyli Polacy? Zacznijmy krzyczeć, by ją wycofali! Będzie zabawnie!” – Mniej więcej tak widzę myślenie typowego Polaka. Przez takich właśnie ludzi, którzy nie chcą pomyśleć o tym, co by było gdyby zniknął ten cały socjalizm i pieniądze nie byłyby kradzione na UE, na absurdalnie wysokie podatki, równie brutalny pod tym względem ZuS, czy na „pincet” plus. I takich ludzi jest niestety większość w tym kraju. Przez ludzi właśnie, którzy boją się pomyśleć, a potem działać mamy od dziesięcioleci taką sytuację w kraju, jaka jest. Przewiduję przyszłość. Jak przyjdą wybory, to wygra PiS, a następna partia, która wygra będzie mocno lewicowa i zalegalizuje aborcję. Po kilku miesiącach wycofają legalną aborcję, bo te dziewczyny, które zaczęły masowo zachodzić w ciążę ogarną, że aborcja nie jest wcale przyjemna i wyciąganie martwego płodu pociachanego na kawałki z pochwy nie jest „kul”, a widok tego wszystkiego w koszu to ohyda. Więc ustawa zostanie szybko wycofana. I dla tej myślącej części Polaków nie ma nadziei, bo jest w mniejszości, wręcz w podziemiu, co widać w wynikach wyborów. Co do większości Polaków, to jak to mawiał Zbigniew Stonoga: „Was trzeba jebać, kurwa. Jebać, ruchać i na was zarabiać”. Przed myślącymi chylę głowę i Pozdrawiam.

52
26
Pokaż komentarze (21)

Komentarze do "Coś się, coś się popsuło i nie było mnie słychać"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Stonoga mówił to o tobie i… sobie. Daj Nam żyć, a sam spierdalaj.

    0

    9
    Odpowiedz
  3. Plus za cytat akurat dzisiaj prawie to samo mówiłem komuś. Brzmiało to tak : ”wkrótce ludzie będą samymi debilami i to jest właśnie nasza szansa. Trzeba ich jebać i na nich zarabiać” Również wzorowałem się na Zbychu.

    7

    2
    Odpowiedz
    1. „Plus za cytat”. Niektórzy to nawet już są. I tego nie zauważają.

      2

      2
      Odpowiedz
  4. Sprzedam Encyklopedię Britannica, 40 tomów. Stan idealny. Nie będzie mi już potrzebna… Ożeniłem się tydzień temu… Żona wie, kurwa, wszystko najlepiej…

    5

    1
    Odpowiedz
    1. Powtarzasz się.

      0

      0
      Odpowiedz
      1. Kupię sprzęgło do Żuka. 😛

        0

        0
        Odpowiedz
  5. Następna partia, która wygra wybory – mówiąc w skrócie – będzie musiała obiecać 600+ albo 700+. Mógłbym napisać, że wyjątkowy kretynizm obecnie rządzących polega na niezrozumieniu różnicy między dawaniem ryby a dawaniem wędki, ale tu nie ma żadnego niezrozumienia. Patrząc na nich widzę tylko perfidię i premedytację, ostro przyprawione hipokryzją. Na widok telewizora już rzygam… takiej propagandy nie powstydziłby się chyba Goebbels.

    8

    3
    Odpowiedz
  6. Absolutnie zgadzam sie ze wszystkimi uwagami autora.
    Jest mi przykro ze tyle minusow juz pojawilo sie pod chujnia, to tylko utwierdza ze autor ma 100% racji co do nas samych jak i rzadzacych.
    Kurwa mac ludzie nawet moja tesciowa glosowala na innych niz banda czworga.

    7

    3
    Odpowiedz
    1. Dla mnie ta Chujnia to wynurzenia bardzo młodego człowieka, który wie, że gdzieś dzwonią, ale nie wie gdzie i po co. To kompletny galimatias. Wrzuca wszystkich do jednego worka, bez sensu. No to przecież naturalne, że kiedy rządziło PO to cieszyli się ich zwolennicy, kiedy rządzi PIS tamci się burzą, pisowcy cieszą. Tak samo z ustawami – cieszą się ci co mają w tym interes, burzą ci, którzy tego nie chcą. To nie ci sami Polacy walczyli o ustawę i potem walczą z ustawą (podobno wcale nie odwołaną, tylko rozpoczął się okres lęgowy ptaków i dlatego chwilowo nie wolno ciąć). A jeśli chodzi o partie, to niestety tak się porobiło, że tylko dwie się liczą i człowiek obawia się, że jak zagłosuje na taką co tam gdzieś w szarym ogonku to ten głos przepadnie. A w ogóle to ja nie rozumiem. Chcesz, żeby wszyscy mówili jednym głosem? Mądralujesz się, że chcesz socjalizm zniknął, a tęsknisz za głębokim komunizmem rodem z Korei Północnej?
      „Większość polaków nie lubi stawiać na kogoś nieznanego, kto jeszcze nic nie spierdolił, tylko na tych co już spierdolili swoje. Dlaczego?” A o Tymińskim to Ty słyszałeś? A o Polskiej Partii Przyjaciół Piwa? Chyba dosyć doświadczeń z pajacami wyciągniętymi z kapelusza.
      „Przez ludzi właśnie, którzy boją się pomyśleć, a potem działać mamy od dziesięcioleci taką sytuację w kraju, jaka jest.” Ja mam dla Ciebie propozycję – i nie, to nie kpina – mam dosyć wyborów z dwiema partiami, gdzie potem dłuuugo nic i Korwin i SLD. Postaraj się o dobre wykształcenie, ogarnij lepiej swoją wiedzę (bo jesteś niegłupi tylko jeszcze za mało wiesz) i pomyśl co można by zmienić i jak. Jest wielu ludzi, którzy z ulgą i nadzieją zagłosują na sensownych ludzi i wiarygodny program. Ja już mam serdecznie dosyć głosowania nie za kimś, a przeciwko komuś.
      Ps. Tylko z Korwinizmem uważaj. On ma miliony i jemu ubezpieczenie i podatki niepotrzebne, ale jak złamiesz rękę czy coś poważniejszego się wydarzy (oby nie) to on Cię nie wesprze.

      1

      0
      Odpowiedz
  7. Łapka w górę, choć Stonoga to dla mnie szemrany typ, ale cytat może trafny – natomiast ja bym mu nie ufał. Osobiście straciłem nadzieję na nawracanie ludzkości na mózg. Trzeba się dobrze urządzić i przewidywać skutki głupich ruchów rządu. Jak dobrze przewidzdisz, to dobrze możesz ulokować kapitał. Najbardziej mnie śmieszy fanatyzm i ta żałosna niezdolność do obiektywnej oceny u ludzi. Jak sytuacja się odwraca o 180 stopni i np. PO, które kiedyś nabijało się z teatrzyku PiS-u z Glińskim z tableta, teraz będzie robić nowy teatrzyk ze swoim fagasem i to nawet po upływie podobnego czasu od początku kadencji, a wszyscy ich fanatyczni wyborcy będą Ci tłumaczyć, że to co innego, niż było wtedy i mówić, jakie to konstruktywne wotum nieufności ma głęboki sens, choć nie ma szans. Albo śmieszy mnie jak PO chce teraz umierać za trybunał, choć pod koniec swojej kadencji, sami go rozwalali, albo bufetowa, która wycięła pół Parku Krasińskich w Warszawie, teraz organizuje jakieś zgłaszanie wycinek. A moi śmieszni znajomi się podniecają tym wszystkim, i zaraz z orgazmem zagłosują na PO, zamiast na zły PiS, choć w sumie to całkiem podobne i równie szkodliwe partie – obie zadłużają kraj na potęgę, obie rozwalają państwo obsadzając synekury swoimi i obie nadużywają władzy. Nie znoszę tej głupoty ludzkiej i czasem czuję się tak zajebiście samotny wśród zacietrzewionych zjebów obu opcji, że rzygam tym wszystkim.

    8

    0
    Odpowiedz
  8. Polityczny bełkot. Didn’t read lol!

    2

    3
    Odpowiedz
  9. Poczekaj aż PISlamcy podburzą ciemnote od wyjścia z UE. Niewolnictwo, bieda, wyzysk, państwo wyznaniowe.

    6

    5
    Odpowiedz
    1. Masz racje jak wyjdziemy z UE to mogiła ale plebs i tak będzie głosował za i to jest w chuj przerażające

      6

      6
      Odpowiedz
  10. Że ty się jeszcze tym przejmujesz… tu nic się nie zmieni, jeszcze co najmniej przez 30 lat. No chyba że zus w końcu pierdolnie, unia się rozpadnie, a wszystkie nierentowne kopalnie pozamykają w pizdu lub sprywatyzują, no to wtedy jeszcze może jakaś mała wojna domowa.
    Ja jako młody człowiek się tym interesowałem, wkurwiało mnie to mocno… a teraz dorosłem, niebawem dobije 25 roku życia, i mam w to wszystko serdecznie wyjebane. Żyję, pracuję, zarabiam i staram się o tym całym kurestwie nie myśleć, bo wiem że nic nie zmienię.

    8

    1
    Odpowiedz
    1. „Że ty się jeszcze tym przejmujesz…” i przez takich jak ty jest jak jest. Najlepiej się nie interesować tylko narzekać i czekać, aż inni coś zrobią i podadzą na tacy.

      3

      0
      Odpowiedz
  11. „Polacy” z dużej litery. Skoro nawet dla Hitlera nie zrobiono wyjątku (a był taki projekt po wojnie, aby „Niemcy” i „Hitler” zawsze pisać z małej), to dla nas też go nie rób. Wszystko zostało powiedziane w komentach pod wpisem o drzewobójcach. Niestety, jeszcze z jedno pokolenie musi wymrzeć, żeby zapomnieć PRL. Umysły sformatowane w niewoli nie stworzą niepodległego państwa. Zobacz sobie odległość znad Nilu do Jordanu. Miesiąc spacerkiem. A Mojżesz wodził to towarzystwo 40 lat po pustyni. Właśnie dlatego, żeby wszystko od nowa zaczęli młodzi.

    4

    1
    Odpowiedz
  12. I kolejny, który narzeka na każdego… może zacznij głosować albo najlepiej sam zostań politykiem!

    4

    6
    Odpowiedz
  13. W pełni się zgadzam wkurwia mnie to myślenie jakby były tylko dwie partie w Polsce oraz brak jakiegokolwiek logicznego myślenia w tym kraju.

    13

    0
    Odpowiedz
    1. Jasne masz więcej partii,tego idioty Kukiza,pierdolniętego Korwina ,rolników z Marszałkowskiej i jeszcze parę podobnych.Tylko wybierać…

      1

      5
      Odpowiedz
  14. Bez przesady z tą skrobanką. Człowieku, czy Ty naprawdę myślisz, że kobiety robią to „bo mam taki kaprys”? Otóż nie. Być może w nielicznych przypadkach, ale głównie kobiety chcą mieć legalną możliwość wyboru.

    5

    2
    Odpowiedz
  15. Masz 10000% racji. W demokracji jak jest w kraju, taki obraz ludzi. A że u nas od 27 lat syf jest, to ludzie syf i gówno. Taka prawda. Tępactwo cebulactwo i czubek nosa najważniejszy. Tu nigdy nie będzie dobrze.

    5

    2
    Odpowiedz

Lenistwo

Dobija mnie moje lenistwo. Wszystko odkładam na później, zajmuje sie głupotami. A później płacz, że coś spierodoliłam itp. Lenistwo objawia się tez niechęcią do robienia czegokolwiek, co podwyzszyloby moją samoocene. Jest bardzo niska. I z powodu wyglądu i z powodu intelektu. Musze się wybrać do psychologa, ale…nie chce mi sie. Choć wiem,że sama sobie nie poradzę. Jest coraz gorzej. Ostatnio nadchodziły mnie myśli o samobójstwie. Niestety nie mam odwagi no i szkoda rodziny, bo byłby to dodatkowy kłopot. A znów nie mam na koncie tyle,żeby im to wynagrodzilo ich stratę. Nie umiem wziąć sie w garść. Teraz też zamiast robić rzeczy do pracy to wylewam żale. A przecież mi to nie pomoże. Jesli ktoś był kiedyś w podobnej sytuacji i z niej wyszedł to byłoby milo gdyby się chciał podzielić jak tego dokonał. Zanim ja dokonam żywota

48
11
Pokaż komentarze (27)

Komentarze do "Lenistwo"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Zrób sobie jakieś codzienne rytuały i się ich trzymaj. Mnie też ciężko i to bardzo zmobilizować się do wielu rzeczy, ale jest coś co robię mechanicznie i to pomaga. Nie myślisz nad tym tylko to robisz. Tylko musisz znaleźć na początku w tym jakiś sens. Nie ustalaj tylko takiej rozpiski na cały dzień, bo i tak nie dasz rady (sorry, ale jestem tego pewna z tego co piszesz), tylko kilka punktów w ciągu dnia i z czasem będzie Ci łatwiej coś nowego dokładać. U mnie codziennie zaczynam dzień od ssania oleju na czczo – C O D Z I E N N I E. Trwa to 20 minut. Pozwalam sobie wtedy na jeszcze dojście do siebie w łóżku i np. rozwiązuję sudoku. Potem woda z cytryną i następnie koktajl owocowy. I tak każdego dnia. Po pierwsze jest to zdrowe dla organizmu, po drugie spokojnie rozpoczynam dzień. Stało się to taką rutyną, że już nie myślę czy mi się chce czy nie, po prostu to robię. Druga rzecz jest taka, że widzę efekty (mam naprawdę dobre zdrowie) i tym bardziej szkoda mi tego zaprzestać. Tak więc znajdź sobie coś, czego będziesz się trzymać codziennie, a co da Ci jakiś postęp i zachętę do kolejnych kroków. Możesz sobie nawet kreski kreślić w kalendarzu. Jak już sobie coś wymyślisz, tylko pamiętaj by to było realne, trzymaj się tego jak automat. Nie zastanawiaj się czy Ci się chce, czy nie, i nie dopuszczaj myśli typu „oj tylko raz odpuszczę”. Nie i koniec. Zauważ, że jak jest sytuacja, że ktoś Ci coś narzuci, albo chociażby umówisz się ze znajomą, to jak wiesz, że jest termin i ona będzie czekać, to się zmobilizujesz i pójdziesz na spotkanie. Bo człowiek potrzebuje często pewnych ram, granic i jak ich nie ma to się rozmywa. Dlatego trzeba je sobie samemu narzucić, gdy ich brakuje. Trzymam kciuki za Ciebie.

    3

    1
    Odpowiedz
  3. Byłem w podobnej sytuacji kilka lat temu. Nie przesadzaj z intelektem, najgorsze co można zrobić to sobie wmówić wrodzoną głupotę. Być może po prostu obracasz się w środowisku prymitywów, którzy podkopują twoją samoocenę. Rada jest prosta – jak nie odpowiada Ci swój wygląd, to go zmień. Ja – jeszcze kilka lat temu pryszczaty, chuderlawy i zakompleksiony okularnik-nerd wziąłem się za siebie. Okulary wymieniłem na soczewki, zmiana fryzury, stylu ubierania, dieta, siłownia, sporo dermatologów i jestem innym człowiekiem. Nie ma ludzi brzydkich, są tylko zaniedbani. Zmień to, co możesz zmienić, takie miałem podejście. Jak masz krzywy nos i duże uszy to wyrób sobie dupsko jak aktorka z pornoli. Tak samo facet, który ma ryj jak jaskiniowy troll może zbudować sylwetkę Apollina i będzie postrzegany jako atrakcyjny. W depresji pewnie nie będzie Ci się chciało, ja decyzję przemiany odkładałem przez dwa lata, szukałem wymówek. Ale z perspektywy czasu widzę jak kurewsko odmieniło to moje życie na lepsze. Musisz po prostu jutro wstać i zacząć się zmieniać, nie rozmyślać nad tym. Nie chce mi się tutaj pisać więcej kołczingowych wywodów, więc kończę. Pozdrawiam i mam nadzieję, że Ci się uda, bo dokładnie wiem co czujesz.

    4

    0
    Odpowiedz
  4. Trzy stówki w łapę i wiesz co dalej, nieprawdaż patałachu? /Mesio
    PS. Zawsze możesz się wypiąć przy drodze.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Słowo kluczowe: prokrastynacja. Wygląd nie ma tu znaczenia. Z powodu prokrastynacji ja, jako dyplomowany inżynier elektronik, odkładam w nieskończoność proste z pozoru zlecenie wykonania zegarka z niebieskim podświetleniem wyświetlacza. Kasa, którą mógłbym zarobić na tym zleceniu (około 40 zł brutto za kilkanaście godzin pracy) również jest bez znaczenia. Prokrastynacja, nic nie poradzisz.

    1

    0
    Odpowiedz
  6. Heh… kobito, mam zupełnie to samo.
    Nie mogę niczego zacząć, co poprawiło by moją sytuację życiową, bo: „mi się nie chce”…
    Mam jakąś blokadę, którą bardzo ciężko mi przeskoczyć. Byłem u psychologa, ale jak dochodziło do momentu, w którym miałem opowiedzieć o problemie (czyli, być może pomóc sobie), to nachodziła mnie myśl, że na pewno to i tak nic nie pomoże…
    Przez to lenistwo nienawidzę swojej osoby jak nikogo. Gdybym się spotkał na ulicy, to bym sobie tak przyjebał, że bym się krwią zalał.

    Chujnia w chuj…

    2

    1
    Odpowiedz
  7. Wątpię żeby to było uleczalne. Musisz zakasać rękawy i do roboty bo samo się nie zrobi. Psycholog też Ci raczej nie pomoże bo on zajmuje się ludźmi chorymi a nie leniwym. Masz porostu za dużo wolnego czasu i głupoty w głowie.

    1

    1
    Odpowiedz
  8. To może nie tyle lenistwo co lęk przed dużymi wyzwaniami. Z dużymi wyzwaniami można uporać się tak, jak z dużym kawałkiem kiełbasy – tniesz ją na małe kawałeczki, i zjadasz. Zanim się obejrzysz, w ten sposób zrobisz coś fajnego i podbudujesz wiarę w siebie. I wtedy możesz zabrać się za większą kiełbasę itd. Nie ma limitu.

    Przykład:
    Jak byś mi kazała zrobić 100 przysiadów, to by mi się nie chciało. Ale załóż sobie taki plan, że codziennie zanim zrobisz herbatę (albo coś innego co często robisz), zrobisz 10 przysiadów. 10 przysiadów to nic, 10 sekund. Ale jak to przeskoczysz, to wyrobisz w sobie nawyk. Po tygodniu odkryjesz: jprdl, zrobiłam na lenia już 450 przysiadów metodą na „kiełbasę!”. I to będzie moment eureka. Potem to samo stosujesz do czytania książek (po 2-3 stony), uczenia się języka (po 1-2 słówka), czy odkopywanie się z zaległości w pracy.

    Nie myśl za dużo. Tnij duży problem na małe kawałki i je zjadaj a będzie dobrze.

    Główna cecha ludzi sukcesu to systematyczność. Też to możesz osiągnąć. Zacznij od przysiadów.

    2

    0
    Odpowiedz
    1. Ja niestety mam odwrotnie… wizja tego, że mam robić coś przez dłuższy czas powoduje u mnie to, że tracę na to ochotę…

      1

      0
      Odpowiedz
  9. Hej. Nie zabijaj się. Na pewno masz w sobie bardzo dużo pozytywnych cech, ale musisz je uruchomić sama. To są rady, które pomogą Ci wyjść z dołka, ale musisz zrobić pierwszy krok. Masz objawy depresyjne i postrzegasz świat dużo gorzej, niż jest w rzeczywistości, więc zadbaj o endorfiny. Po pierwsze sport i dużo czasu na świeżym powietrzu(zastanów się dlaczego dzikie zwierzęta nie popełniają samobójstw), po drugie codziennie święte piętnaście minut wybranej przyjemności bez wyrzutów sumienia, po trzecie spotkania z przyjaciółmi, po czwarte witamina D, po piąte ASMR?. Jeśli nie pomoże, to psychiatra i leki na depresję. To tyle jeśli chodzi o endorfiny, poza tym musisz znaleźć w sobie harmonię, pokochać siebie i innych i postawić jakiś cel w życiu, pasję i hobby. Niektórzy twiedzą, że religia pomaga, inni że przeszkadza, ale jest to jakaś opcja. Jeśli chodzi o wygląd, to Ci nie pomogę, jeśli chodzi o nadwagę, uzależnienie od słodyczy, czy inne, to polecam Ci filmiki z hipnozą motywacyjną po angielsku na youtube, które nie są groźne, a pomagają. Brak partnera? ->przeznaczeni.pl . Prokrastynacja ? -> „Nawyk Samodyscypliny” dr. Fiore. Problemy z dzieciństwa? -> DDA/DDD. Współczuję Ci i życzę powodzenia.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Kup sobie sprzęgło od żuka i wypróbuj.
    Polecam.
    Wieloryb z depresją.

    1

    0
    Odpowiedz
  11. Niepotrzebnie się nad Sobą użalasz

    1

    0
    Odpowiedz
  12. To nie lenistwo, tylko depresja. U kobiety może być to syndrom niedopchnięcia. Prosta rada – znajdź sobie faceta.

    0

    0
    Odpowiedz
    1. Facet przy depresji? Chcesz ją dobić?!!!

      0

      0
      Odpowiedz
      1. Wartościowy facet wyciągnął by ją do góry lepiej niż nie jeden psycholog, i nie chodzi mi tu o seks, tylko o wsparcie w życiu. Tylko powtarzam WARTOŚCIOWY- a problem jest taki że wy zawsze kurwa wybieracie sobie najgorszych palantów, żeby tylko mieć od cholery emocji w życiu, a na tych wartościowych i porządnych chłopaków nawet spojrzeć nie chcecie.

        0

        1
        Odpowiedz
        1. Nikt nie ma na czole wypisanej swojej wartości. Jak się nie dajesz dziewczynom poznać z dobrej strony to zastanów się co Ty takiego robisz czy czego NIE robisz.

          0

          0
          Odpowiedz
          1. Nie wiem, cholera, może przez to że pracuję, nie szlajam się i nie chlam gorzały to i nie mam zbytnio dużo okazji żeby dać się poznać dziewczynom… a jak już mam czas i jestem w jakimś miejscu gdzie ludzie się poznają to obserwuję że dziewczyny wodzą wzrokiem i biegają za facetami którzy można powiedzieć że mają na czole wypisane że są dupkami.

            0

            0
            Odpowiedz
  13. To się nazywa prokrastynacja jak nic ci się nie chce a później masz wyrzuty sumienia. Niektórzy mają gorzej bo np muszą tyrać w łódzkim wydziale fabrycznym.

    0

    0
    Odpowiedz
  14. To pewnie nic odkrywczego, ale zaczynaj aktywność od najdrobniejszych rzeczy, np. jak chcesz posprzątać, to najpierw umyj kubek, a potem stopniowo rób rzeczy wymagające większego wysiłku lub skupienia. Też mam niską samoocenę, ale w ten sposób, prędzej czy później robię, to co sobie zaplanowałem, a z każdą wykonaną czynnością wzrasta poczucie zadowolenie i chęć do dalszego działania.

    2

    0
    Odpowiedz
  15. Masz dziwne zdanie na temat swojej rodziny: „byłby to dodatkowy kłopot”, „nie mam na koncie tyle, żeby im to wynagrodziło ich stratę”.
    Mam nadzieję, że nie masz dzieci. Dla dorosłych samobójca w rodzinie to tragedia, ale dzieci, których rodzic wybrał śmierć, zamiast życia z nimi to coś znacznie gorszego.
    „Lenistwo objawia się tez niechęcią do robienia czegokolwiek, co podwyzszyloby moją samoocene” – nie musisz robić nic dla podniesienia swojej samooceny, ale jeśli „zamiast robić rzeczy do pracy to wylewam żale”- to może się zdarzyć, że groźba utraty pracy zmobilizuje Cię do działania.

    1

    0
    Odpowiedz
  16. Mysle, ze to jest depresja… Powinnas isc do psychologa jak najszybciej, Twoj sposob myslenia na to wskazuje… 🙂 Zycze powodzenia!

    1

    0
    Odpowiedz
  17. Psycholog nie przemieni Cię w pracusia ,patałachu płci odmiennej.
    Zamiast być głupią dupą ,która wpierdala i płacze ,że jest gruba (no tak to wygląda) ,to wypierdol z planu dnia głupotki ,zacznij wpierdalać zdrowo (węglowodany złożone ,a nie jakieś gówno na przekąskę+witaminy+kofeina polecam) ,uprawiać sport (tak ,kurwa trzeba ruszać dupę ,regularnie nie raz na tydzień) ,żeby nie zawalać terminów to zapisuj sobie cele(na kartkach ,w widocznym miejscu,nie do szuflady) ,możesz doczytać i uskuteczniać w życiu techniki zarządzania czasem(macierz Eishowera ,reguła pareto i zasada 60/40).
    Chcesz się zabić? Musisz być naprawdę głupia jak but. Wiesz co ?Weź zeszyt i codziennie zapisuj 3 spoko rzeczy jakie zrobiłaś i tak przez miesiąc ,może to zmieni twoje nastawienie przegrywa życiowego.

    Ps.Tylko musi Ci się kurwa chcieć.Do roboty ,nikt Cię za rękę prowadzić nie będzie.
    Ps2.Jakoś mi się chciało napisać dłuższy koment niż tak chujnia. Można?Można.

    5

    1
    Odpowiedz
    1. Słaba podróba Mesia, ale się zgadzam.

      1

      0
      Odpowiedz
  18. Masz problem z tarczycą! Idź się przebadać dostaniesz hormony i cały problem minie.Też tak miałem.pozdro

    1

    0
    Odpowiedz
  19. Nic ino sie zajebac, nie poradzisz …

    1

    1
    Odpowiedz
  20. Może zapisz się na jakiś kurs, znajdź jakieś hobby? Jakiś sport może (od wysiłku skocza endorfiny)? Tylko nie siłownię, prędzej kurs tańca lub sztuki walki, co kto lubi. Nawet jak nie lubi to warto spróbować, poznasz nowych ludzi, nauczysz się systematyczności…
    Powodzenia

    1

    1
    Odpowiedz
  21. Masz objawy depresji, idź do psychologa, nie ma czego się wstydzić. Nie poddawaj się,walcz, naprawdę warto żyć!

    0

    0
    Odpowiedz

podWarszawskie słoiki

Mnie wkurwiają tzw. „podwarszawskie słoiki” które zrobiły sobie P+R z parkingów osiedlowych na Ursynowie. Wychodzę do roboty grubo przed 6 rano i parking luźny. Wracam niewiele po 15 i nie ma gdzie zaparkować. Notorycznie muszę szukać miejsca na drugim końcu osiedla. Co trzeci samochód to rejestracja zaczynająca się na WPI. Obserwując z balkonu czasami widzę – godzina około 17, wylewa się z metra potok ludzi który rozpływa się po parkingu i za chwilę luźniutko (conajmniej ze 4 miejsca stale wolne). A najzabawniejsze jest to, że wracając z pracy mijam P+R przy stacji metra Stokłosy który świeci pustkami. Na wjeździe do mojego parkingu znak jak byk „Parking tylko dla mieszkańców SBM Wyżyny”. No ale słoje wiedzą lepiej. A przecież P+R jest za darmo jak się ma ważny bilet.
Żeby nie było – nie jeżdżę cały czas autem. Częściej korzystam z komunikacji miejskiej ale jak już mi się zdarzy jechać gablotą to za każdym razem mam ten problem.
Kiedyś czytałem że bodajże w Rybniku bardzo szybko załatwiono taki temat. Spółdzielnia rozdała mieszkańcom przepustki , wystawiła znaki informujące o tym że zakaz wjazdu zamiejscowym i wynajęła firmę (chyba Parking Partner czy jakość tak) która obrączkowała koła (tak jak straż miejska) tym którzy nie mieli za szybą przepustki. Opłata za zdjęcie blokady 300 PLN. I już nie parkują. Tłum na początku się trochę burzył – sprawa nawet oparła się o reportaż w TV, ale na dobrą sprawę prawda jest taka że jak w Polsce nie weźmiesz kogoś za mordę to sam się nie nauczy.

No….. wysapałem się

61
15
Pokaż komentarze (31)

Komentarze do "podWarszawskie słoiki"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Wybuduj mur na nielegalnych imigrantów.

    3

    4
    Odpowiedz
    1. Teraz to se dowcipkujesz ,ale jak ich tu sprowadzą to sam pierwszy(a) będziesz podawać cegły.

      6

      0
      Odpowiedz
  3. Ile ludzie w mieście tracą czasu na takiego gówno… Niby duże miasto, a dojechać gdziekolwiek, potem zaparkować, przeparkować, to godzinę przynajmniej trzeba poświęcić. Nie mówię nawet o innych bzdurach, na które traci się cenny czas. Robota, parkowanie, zakupy i tak w kółko, chyba że robi się w pracy to co się naprawdę lubi albo zarabia naprawdę dużo, tak o kant dupy takie życie, a szybko leci czas niestety…

    10

    0
    Odpowiedz
  4. Tak, idioto. Tylko zapomniałeś dodać, że jak dupę ruszysz od siebie spod domu, to też gdzieś parkujesz i komuś miejsce zabierasz.
    Kolejny cebulak, który ma mentalność Kalego. I dlatego spierdalaj.

    To jest gestia miasta by zapewniło miejsca parkingowe ludziom. Także tym, którzy dojeżdżają. Wtedy nie byłoby problemu. Ale miasto (każde, nie tylko Warszawka) ma to w dupie. A cebulak widzi tylko swoją wygodę, jak ty.

    8

    6
    Odpowiedz
    1. Owszem widzę swoją wygodę. Czemu miałbym sobie utrudniać życie żeby komuś obcemu robić dobrze. Altruista się znalazł.

      3

      1
      Odpowiedz
    2. A jak ty ruszysz z pod domu to parkujac zabierasz miejsce jemu. Sam stul ryj.

      0

      1
      Odpowiedz
  5. Jakby nie słoiki, nie miałbyś na co narzekać!

    4

    2
    Odpowiedz
    1. Nie mam nic do słoików. To dzięki nim, dzięki takim zapyziałym inżynierkom pochodzącym z dziury zabitej dechami, jest szansa na wykonanie zegarka z niebieskim podświetleniem wyświetlacza za jedyne 50 zeta.

      0

      1
      Odpowiedz
    2. Nie no…. Znalazło by się coś zastępczego. 🙂

      0

      0
      Odpowiedz
  6. No to na co czekacie? Zamiast pierdolić na necie, może coś z tym zróbcie?

    1

    0
    Odpowiedz
  7. Gdzieś trzeba parkować. Gdzie oni mają według ciebie parkować , chyba nie na płatnym parkingu jak jacyś frajerzy?

    4

    2
    Odpowiedz
    1. Pod tesco, frajerze.

      0

      0
      Odpowiedz
    2. Idąc tym tokiem rozumowania to tylko złodzieje nie są frajerami bo za nic nie płacą.

      2

      0
      Odpowiedz
    3. Wystarczy ze przyjechali. Swoje fur-manki mogli zosyawic na wsi. Od kiedy to chlop panszczyzniany dupe wozi sie pytam?

      1

      1
      Odpowiedz
  8. Nie cierpie blokosi.

    1

    3
    Odpowiedz
    1. To nie przyjeżdżaj do miasta. Kto ci broni. Nie będziesz musiał oglądać naszych paskudnych gęb.

      1

      1
      Odpowiedz
  9. Ja też się nieźle wysapałem ostatniej nocy. Mówię wam, ta Mesia to miód nie dziewucha! Ładnie wymyta, podgolona jak lubię. Tak trzymaj, patałaszku! Byk Andrzej.

    9

    0
    Odpowiedz
    1. Dla ciebie, patałachu, to Pani Mesia, jak już. (I foch… Domyśl się za co.) 😛 /Mesio

      PS. I nie przeginaj, nomen omen, pały, bo Pan twój w końcu Dominę Martę na ciebie napuści, to się dopiero „wysapiesz” ze strap-onem o ponadprzeciętnym fi -randomowo przesyłającym elektrowstrzasy- tak głęboko w kiszce, że ci się esica wyprostuje.
      A potem jaja pójdą pod but…

      4

      1
      Odpowiedz
    2. Aha, byczku ty mój. A jak naprawdę wkurwisz Pana twojego, Mesia, to Pan twój podeśle do ciebie koleżankę… ( lodz. lento. pl/poczatkujaca-trans-pozna-pana,5331701. html ). Na sam widok tak się zapowietrzysz, że nie nadążysz sapać… 😛 /Mesio

      PS. Prawda, że boska? I ponoć ma dopiero 23 lata. Pomyśl, jak będzie wyglądać mając ze dwa razy tyle… 😉

      0

      1
      Odpowiedz
  10. Co do tych cebulaków to racja, ale duży minus za bycie warszawiakiem.

    8

    2
    Odpowiedz
  11. Kiedyś to podwarszawskie słoiki będzie znaczyć hołote oddzieloną od bogatych i luksusowych dzielnik murem obronnym i kolczastym drutem.

    2

    0
    Odpowiedz
  12. Mieszkam w USA i z racji z tego ze tu kazdy jezdzi autem bo komunikacja miejska kuleje jak skurwysyn (poza scislym miastem), na prawie kazdym parkingu pod blokiem jest tabliczka, ze odholowywuja auta jak sie nie ma specjalnej naklejki na szybie. Ja sam widzialem pare razy jak u mnie pod nosem komus zabierali auto – nie pierdola sie

    6

    0
    Odpowiedz
  13. Kup sobie własne miejsce biedaku

    2

    0
    Odpowiedz
  14. To nie są słoiki. Słoiki pochodzą z różnych zadupii, ale mieszkają w Warszawie i uskuteczniają turystykę spożywczą, stąd nazwa. A ci, o których piszesz, to po prostu ludzie z przedmieść. Z Piaseczna, Konstancina, Góry Kalwarii i różnych pomniejszych dziur w okolicy. Raczej buraki, bo tak jak mówisz, jest P+R na Stokłosach, na M Ursynów i na M Wilanowska. Ale chaty parkują gdzie popadnie. Tesco na Kabatach też ma ten problem.

    4

    0
    Odpowiedz
  15. Mnie wkurwiaja tępe panienki ze wsi po licencjatach ,albo grube:swinie miela morda jak krowy i te kurwa betonowe jebane szmaty ze wsi w duoie kurwa byly i gowni widzialy i te tepe ryje z lupimironcznym usmieszkiem ,a te pajace beda jebac na te gluoie leniwe kurwy cale zycie ijeczec ze kobiety sa pojebane ,a dlaczego debilu pojebany nie znajdziesz normalnej porzadnie wychowanej dziewczyny tylko gonisz za sukami na czterech lapah ktorych rodzice to debile ,smierdzace ierdolone skunksy szmaty zyjace na koszt innych

    9

    4
    Odpowiedz
    1. Ty za to nie widziałeś nigdy słownika języka polskiego. Wolałbym być grubą krową, niż idiotą niepotrafiącym poprawnie pisać.

      1

      3
      Odpowiedz
  16. I tak nadal będę tam parkować, pozdro.

    9

    2
    Odpowiedz
  17. U nas założyliśmy blokady i nie ma problemów:)

    0

    1
    Odpowiedz
  18. też mieszkam na osiedlu Wyżyny, tyle że przy NOKu. Ciągle problem z parkowaniem, bo przyjeżdżają do tego NOKU i parkują… A o 22 luz. Masakra, ośrodek kultury na osiedlu między blokami i żadnego parkingu nie ma. Z roku na rok coraz gorzej

    0

    0
    Odpowiedz
    1. A co to jest NOKU? /Słoik /

      0

      0
      Odpowiedz
  19. Blokada na swoje miejsce i tyle

    0

    0
    Odpowiedz