Papierosy

Wkurwiają mnie papierosy. Wszędzie śmierdzi tym pierdolonym gównem. Jakim debilem trzeba być żeby palić papierosy? Jak dorosły myślący człowiek może to robić skoro wiadomo jakie to jest szkodliwe i ile kosztuje? I to ich tłumaczenie „Bo na coś trzeba umrzeć he he he”, „A ja znałem takiego co nie palił i zmarł na raka czegoś tam he he he”, „palę bo nie mam pieniędzy…”. Człowiek który pali musi być skończonym debilem.
Jest jakiś popierdolony zwyczaj palenia przed urzędami, kinami, galeriami handlowymi i przy każdym wejściu śmierdzi tym kurewstwem.
Na przystanku tramwajowym zawsze znajdzie się jakaś kurwa która musi przy drzwiach zapalić i nadmuchać do środka.
Oczywiście matoł jak już wypali tego szluga, to kiepa zamiast do śmietnika to na chodnik rzuci tak jakby nie był to śmieć.
Potem wsiada i jebie mu z mordy tymi papierochami aż się rzygać chce.
Idę przez miasto, to zawsze przede mną musi iść ktoś z papierosem i śmierdzi. Chcę poleżeć na kocu w parku i pooddychać względnie czystym powietrzem, to zaraz znajdą się jakieś dwie kurwy z papierosami i akurat tak wieje wiatr, że ten smród leci na mnie. Nienawidzę papierosów.
Śrut z gównem i papierosami.

194
27
Pokaż komentarze (52)

Komentarze do "Papierosy"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Mam tak samo – wszędzie palacze na mojej drodze

    13

    2
    Odpowiedz
  3. Zaczął kiedyś palić i pali, bo nie może przestać, albo to lubi i chuj. Możesz się z nim argumentować, ale raczej ma w dupie Twoje zdanie.

    19

    8
    Odpowiedz
  4. „Człowiek który pali musi być skończonym debilem.”

    Gwoli sprawiedliwości, patałachu, to to nie jest tak do końca. Oni są jak narkomani czy alkoholicy -palą, bo muszą. Gdy zaczynają, to owszem, jest to przykład skrajnej głupoty, ale zaczynają na ogół w młodym wieku (Pan twój drzewiej znał jarających czterolatków; i palili „Popularne” i tym podobne wynalazki), a potem to już tylko chemia. Więc to nie debilizm, tylko młodzieńcza głupota, za którą się beka, w 9 przypadkach na 10 przeklinając to -jak już się z wiekiem nabrało rozumu- że się kiedyś w ogóle zaczęło.

    A gdybyś stawił się pod bramą naszego Łódzkiego Wydziału Fabrycznego, to byś nie miał takich problemów, patałachu. Primo. Nie wyszedłbyś poza teren naszego zakładu do końca kontraktu (chyba, że na pieszą postną pielgrzymkę ekspresową; za dobre sprawowanie). Secundo, u nas nikt (poza Jego Ekscelencją, Wiecznym Prezesem Byczywąsem; ale on tylko aromatyczne cygara z wyższej półki, jak Cohiba Behike BHK 52, prosto od Fidela, via Umiłowany Przywódcza Północnych Koreańczyków, Kim nr III) nie pali, bo jakbyś zarabiał te 800 zeta miesięcznie, to też by cię nie było stać nawet na machorkę z przemytu. /Mesio

    PS. A z okazji świąt, patałachy:
    www. youtube. com/watch?v=2G8ty5SZpME
    Tak, Pan wasz wie, że to nie na te święta, ale dopiero co na to natrafił. Anyway. Happy Blow… khem… tego… Easter to everyone.
    And make it so. 😉

    PS2. Loszki, nie oburzać się. Pan wasz wie, że też lubicie… 😛

    PS3. Lochy. Wasze (udawane) oburzenie Pana waszego nie obchodzi. Zresztą, pewnie też byście chciały possać, ale nie ma chętnych, kaszaloty posrane, co? Pan się nie dziwi -podanie takiej berła do obrobienia ryzykują tylko skrajni ekstremiści, przy których turbaniarze Abu Janusza z Sieradza smarujący przyrodzenia na zachętę przed podetknięciem ich kozie to amatorzy… 😛

    13

    12
    Odpowiedz
    1. Wiesz co, Meśku? Tobie to jak się czasem wymsknie coś fajnego (bo zapomnisz na moment, że obsranym, obleśnym na umyśle dziadem jesteś) to zaraz musisz to zepsuć. PS2 był fajny. Po PS3 – sam sobie korzystaj z tego linka i podniecaj jaki maczo z ciebie.
      Nie dla wszystkich.
      A oburzenie udawane czy prawdziwe to ty najmniej wiesz – niedouczony psychologu od siedmiu boleści.

      3

      4
      Odpowiedz
      1. Pan twój niczego nie zepsuł, patałachu płci odmiennej. 😛 PS2 „był fajny”, bo ci nie przeszkadzał, PS3 „nie był fajny”, bo widocznie boli… Klasyka… -fajne jest to, co jest albo neutralne albo przysłowiowo włazi wam, lochy, w dupsko bez wazeliny (przy czym i tak macie tych „fajnych” frajerów głęboko w… poważaniu). I to tylko kolejny tego dowód. /Mesio

        PS. A to, co sądzisz o Panu twoim, wisi Mu i powiewa…

        4

        3
        Odpowiedz
        1. Fajne to może być tylko jedno. Nic fajniejszego od tego nie ma, bo jam to fajne uczynił, nie chwaląc się. Chodzi oczywiście o taki zegarek z takim niebieskim podświetleniem – ale nie byle jaki! Chodzi o taki z wbudowaną przeglądarką stron internetowych i powiem to na wstępie: ty, meśku, możesz sobie o takim cudzie techniki tylko pomarzyć, po prostu nie zasłużyłeś swoimi wrednymi komentarzami na to, żebym ci sprzedał taki zegarek z wbudowaną przeglądarką umożliwiającą sprawdzenie co pod tym czy tamtym linkiem siedzi.

          2

          1
          Odpowiedz
        2. PS2 był fajny bo brzmiał jak od człowieka z klasą.
          PS3 jest nie fajny bo brzmi jak wynurzenia chorego na umyśle dziada co jest ostro pojebany na punkcie kobiet. I budzi politowanie bądź agresję w stosunku do nadawcy. Zależy od podejścia odbiorcy.
          Ale tłumaczenie tego komuś takiemu jak ty to głupota i strata czasu.
          PS. A propos tego co ci tam wisi i powiewa – to może dlatego takie wiotkie, że większość normalnych kobiet „nie-fajnych frajerów” olewa.
          Organ nieużywany zanika. Taka prawda. Wybacz, musiało zaboleć. Ale to tylko kolejny dowód, że coś z tobą nie tak.

          0

          1
          Odpowiedz
          1. „PS. A propos tego co ci tam wisi i powiewa – to może dlatego takie wiotkie, że większość normalnych kobiet „nie-fajnych frajerów” olewa.
            Organ nieużywany zanika. Taka prawda. Wybacz, musiało zaboleć.”

            No widzisz, tyle twych starań (bardzo przewidywalnych zresztą) i kulą w płot -nie zabolało, bo akurat Panu twojemu nie wisi a wręcz przeciwnie, ma się tak dobrze, że marzyłabyś o takim… 🙂 I na tyle ci Pan twój, w łasce niezmierzonej swojej, pozwala. Ale zostawi to twojej wyobraźni. Nawet jeśli słabej. /Mesio

            PS. A o tym, czy z Panem twoim jest coś nie tak czy też nie, to nie tobie, patałachu płci odmiennej, orzekać. Zresztą, to też ci marnie wychodzi. No ale cóż, widać zabolało… 😛

            0

            0
            Odpowiedz
        3. Zapraszam cię jednak na mój pokaz patałachu płci odmiennej. Obiecano mi transmisję BBC na żywo, jeśli wypierdzę przynajmniej dwie zwrotki hymnu.

          2

          1
          Odpowiedz
          1. Pierdzielić potrafisz to może i pierdzieć, ale dzięki.
            Nie jestem zainteresowana.

            0

            1
            Odpowiedz
    2. go!Mesio!go!

      1

      0
      Odpowiedz
    3. Dodam jeszcze, że kiedyś, kiedy jeszcze nie byłem Mesiem też jarałem szlugi, kiepskiej jakości, spędzałem całe dnie na dworcach wybierając kiepy z ulicznych śmietniczek, pozyskując tytoń na mój nałóg, kiedy jeszcze nie miałem innych, lepszych, stworzonych dla rasy doskonałych, półboskich panów, jakim jestem obecnie. Teraz patałachy stać mnie na najlepsze cygara i papierosy a dym gromadzący się w moim Mesiu odprowadzam specjalną rurą do najbliższego autobusu komunikacji miejskiej abyście i wy, patałachy mogli powdychać trochę luksusu. Ale najwięcej frajdy sprawia mi wieczorny pokaz palenia cygara dupą, kiedy zasiadam na balkonie mojej willi za dwie bańki, odpalam cygaro za 600 dolarów i wsadzam je sobie w dupę. Ssąc delikatnie, zwieraczem zaciągam luksusowy dym, chłonąc najwyższej jakości nikotynę przez błonę śluzową, gromadzę w kiszkach materiał na pokaz… Potem powolnym zamaszystym ruchem przekładam cygaro do ust a tyłem puszczam z gracją piękne kółeczka i serduszka wydając delikatne dźwięki nagradzane brawami zza płotu… Najbliższy pokaz z próbą wypierdzenia hymnu państwowego w sobotę o 21 czasu letniego. Miejsca stojące za darmo. Patałachy…

      3

      0
      Odpowiedz
  5. Tytoń chroni przed rakiem płuc, ale tytoń czysty, ręcznie domowe robione papierosy. A nie gówno z paczek. Raki i inne gówna biorą sie z promieniowania radioaktywnego które wisi w powietrzu odkąd pierdolnął czarnobyl, a nie tylko, bo detonują bomby na świecie po kryjomu, i jest jak jest. A kogo i czyja to wina? SIe dowiedziecie, jak sie dowiedzie kogo nie wolno krytykować.

    16

    8
    Odpowiedz
  6. Ja bym jeszcze dodał laski którym się wydaje że jak palą to są zajebiste, kurwa jebie takiej z mordy, jak się z nią całujesz to jakbyś lizał popielniczkę, moja była (i jej koleżanki kurwy) lubiła sobie wyjść na balkon i się fotografować ze szlugiem w pysku, ja pierdole jakie to było żałosne

    32

    3
    Odpowiedz
    1. Jest w tym wpisie kilka zabawnych, i chorych jednocześnie, akcentów.

      6

      0
      Odpowiedz
  7. Ludzie widać nie mają już na co pieniędzy wydawać, tyle ich rzekomo mają, że aż muszą koncerny tytoniowe wspomagać a potem zdychać na onkologii ku uciesze koncernów farmaceutycznych. Ale to może i dobrze, więcej debili wymrze…

    6

    4
    Odpowiedz
  8. Moja matka tak kopci i się żali, że kasy nie ma, ale już 400 zł/mc na fajki to ma. Ale jak jej o tym powiem to oczywiście zaczyna się pierdolenie, że to jej kasa i nic mi do tego albo, że umrze szczęśliwa (bo kiedyś w TV taka babcia tak samo powiedziała i też nieźle kopciła więc matka po niej papuguje). Zęby matki też są całe ciemne i brzydkie od tych fajek. Zapamiętajcie sobie też jedno, nigdy nie bierzcie palacza za partnera/męża/żonę bo i zęby będą mieli brzydkie koło 40-stki, i kasę wydają na głupie niszczenie własnego zdrowia, i są to też nerwowi ludzie.

    23

    1
    Odpowiedz
    1. „Zapamiętajcie sobie też jedno, nigdy nie bierzcie palacza za partnera/męża/żonę bo i zęby będą mieli brzydkie koło 40-stki, i kasę wydają na głupie niszczenie własnego zdrowia, i są to też nerwowi ludzie.”
      Ja bym sobie za to nie wzięła za męża takiej cipy męskiej jak autor komentarza, przewrażliwiona męska cipa, jedz bułkę przez bibułkę bo sie zarazisz kurwa jakimś bakcylem i pierdolniesz jak kawka łbem o beton. Która normalna kobieta z temperamentem (dla ciebie cipo za nerwowa :D) zechce takiego jak ty? Jesteś żałosny.

      3

      8
      Odpowiedz
      1. Hehehe. Ubaw mam z ciebie chwiejna koleżanko 😉 Mylisz temperament z chwiejnością emocjonalną i uzależnieniem od papierosów. Byle kogo do swojego domu nie wezmę a nawet jeśli, bo powiedzmy, że wpadłaś mi w oko, to i tak bym ci postawił warunek, że masz przestać kopcić bo jak nie to bye bye i znajdę sobie inną i lepszą.

        5

        1
        Odpowiedz
      2. Żenująca zdzira.

        4

        1
        Odpowiedz
      3. Normalna kobieta nie używa języka takiego jak ty. Tyle.

        4

        1
        Odpowiedz
  9. Coś w tym jest, masz ode mnie plusika. Gęsty dym papierosowy jest szczególnie upierdliwy wieczorem, kiedy siadam sobie wygodnie na krześle i upajając się widokiem mojego dyplomu magistra wiszącym nad biurkiem chwytam za lutownicę żeby zmontować taki zegarek z takim niebieskim podświetleniem wyświetlacza. Niestety, woń kalafonii lutowniczej, tak słodka dla mych nozdrzy, w żaden sposób nie jest w stanie przebić się przez tą cholerną papierosową mgłę. Mało tego – poprzez dym nie widać nawet niebieskości tego niebieskiego podświetlenia.

    30

    2
    Odpowiedz
    1. Miałeś na myśli dyplom magistra inżyniera oczywiście? Bo taki sam magister ,na przykład politologii, to o kant dupy potłuc.

      1

      0
      Odpowiedz
  10. Jak długo jeszcze tą jedyną rzeczą, na którą czekam u kresu dnia każdego będzie wieczorne palenie i przerzucanie kanałów?

    13

    2
    Odpowiedz
    1. I jedzenie batonika 😉

      4

      1
      Odpowiedz
    2. jeszcze chwilka…zycie zapierdala po 40 i …juz emeryturka za chwile!!!!!

      1

      0
      Odpowiedz
  11. „Przynajmniej widzą, czym oddychają” XDDDDDD

    6

    1
    Odpowiedz
  12. Palenie przed kinem, urzędem, na przystanku to nie zwyczaj, ale przymus. Nie może zapalić w środku to pali przed. To chyba logiczne…
    Sam tego nie lubię, ale jeśli ktoś mi nie dmucha dymem w twarz to aż tak mi to nie przeszkadza.

    10

    4
    Odpowiedz
  13. Najlepszy patent, że jak idziesz przodem i się ostro zesrasz to straszne oburzenie i brak kultury. Natomiast jak ktoś idzie przed tobą i pali to już kurwa powszechnie akceptowalne.

    20

    4
    Odpowiedz
    1. Jak ja sobie idę po galerii handlowej i chcę się – kolokwialnie – odpierdzieć, to rozglądam się naokoło, czy w promieniu 10 metrów nikogo nie ma. „Zasady proste w życiu mam – nie rób drugiemu tego, czego ty nie chcesz sam” – kojarzycie? Pozdrawiam / doktor Wiesław

      5

      1
      Odpowiedz
      1. Ja tam odpierdzam się w największym tłumie jaki spotkam. Wszyscy wkurwieni, a nikt nie wie kto to uczynił 🙂

        6

        0
        Odpowiedz
      2. Jednak patałachu Wiesławie racji nie masz. Dowiedziono wszak naukowo, że mocny męski pierd wzmaga atrakcyjność i zainteresowanie. Kiedyś, kiedy jeszcze nie byłem Mesiem pierdziałem po cichu i po kryjomu, wachlując dyskretnie smród w stronę najbliższego okna ale teraz… Teraz kiedy jestem Mesiem napierdalam mocno i pewnie. Na ulicy, w metrze, w moim Mesiu w kawiarni… wszędzie, patałachy. A już najlepiej wychodzi mi kuba rozpruwacz jak zabawiam się z jakąś loszką. Mó długi i intensywny w tonacji bąk przyprawia loszki o niesamowity orgazm przez co nabierają do mnie więcej szacunku i podziwu ( o ile to wogóle jeszcze możliwe) Tak więc patałachy, do dzieła! Uważajcie tylko aby nie przesadzić bo czasem zdarzył się panu waszemu wypadek przy pracy. Obesrane spodnie trudno wyprać na mieście, no chyba, że jest się w błękitynym Mesiu 220, wtedy nawet zabrudzony fotel nie jest problemem. Czekam po prostu aż wszystko wyschnie.

        3

        1
        Odpowiedz
  14. Papierosy jak hostie całuje się ustami.

    1

    3
    Odpowiedz
  15. Dobrze chociaż ,że w knajpach zabronili palić,ale za to nie można teraz usiąść w knajpianym ogródku,bo tam się teraz schodzą palacze całego świata i jebie tak,że smog przy tym to mały chuj.

    5

    3
    Odpowiedz
    1. ja pracuje w szwabii i nie uwierzysz pewnie,,,stoją przy trasach wielkie reklamy ze ty dobrze zjesz i ze to lakale gdzie wolno palić!!!!chcesz fotke,,,,,,,,…….

      0

      1
      Odpowiedz
  16. Mnie także wkurwiają papierosy. Jeszcze jak ktoś pali i nie czuję zapachu to mam to w dupie jego zdrowie, dopóki ten smród nie dotrze do mnie. Jak już poczuję ten jebany smród to łapie mnie niesamowity wkurw.

    9

    1
    Odpowiedz
    1. Nadmierne wkurwy też są niezdrowe. Bardzo.
      I dla otoczenia też.

      1

      2
      Odpowiedz
      1. Może przesadziłem z tym wkurwem ale strasznie nie lubię smrodu papierosowego.
        Jestem spokojnym człowiekiem. 🙂 Na przykład wkurwia mnie jak ktoś wychodzi na balkon i pali a ja czuję te chujstwo w swoim pokoju. Wtedy muszę okno zamknąć. 😉

        4

        0
        Odpowiedz
  17. Do autora tego postu….Może dla kogoś Ty też śmierdzisz. I ktoś musi iść przed Tobą lub za Tobą. A co gorsza może musi stać koło Ciebie.

    3

    9
    Odpowiedz
  18. Drogi Bracie, odurzanie się, hazard, bałwochwalstwo i wróżbiarstwo są niezwykle grzeszne! Zacny imam Al-Zayob (rahimahullah) zwykł powiadać, że Szatan będzie palić papierosy razem z palaczami, grać w ruletkę jądrami hazardzistów, wypróżniać się na języki politeistów i podcierać się paperbackiem „Życia zapisanego w kartach”.
    Cnotliwi zaś będą się temu przyglądać z rajskiego ogrodu, posysając przez słomkę orzeźwiający nektar i tocząc gromką bekę w towarzystwie Allaha (SWT), Jego Proroka (SWS), skromnych dziewic (NSA) i swawolnych kotów (ABW).
    Z życzeniami pluszowego męczeństwa dla rodziny i znajomych pozdrawia Abu Janusz, z łaski Bożej emir al-Sieradza.
    I wydajcie na jałmużnę kotom to, czym Was obdarzył Allah, tak aby Dzień Sądu zastał was pośród prawych, a nie wśród lewicy i demoliberałów!

    11

    1
    Odpowiedz
  19. Wdychasz taki syf z każdym oddechem że palaczom możesz tylko podziękować że czasem możesz powdychać coś mniej rakotwórczego baranie. Wpierdalasz co rano chleb z chińskimi włosami ale wielce oburzony że truty papierosem. Zacznij jarać, palacze pobierają o 13% mniej syfu z powietrza niż ludzie niepalący. Zdrowych świąt cymbale.

    2

    13
    Odpowiedz
  20. jeszcze bardziej zenujące sa osoby palace „e-papierosy” z twierdzeniem ze …”ja rzuciłem/łam ten nałóg papierosów i w ogóle nie sięgam po papierosy , teraz tylko e-papierosy pale na zdrowo” ja wam powiem tak, e-papierosowe pizdy poddane manipulacji marketingowej , sa tak samo szkodliwe (jak nie bardziej ) jak zwykłe szlugi zostaliscie nabici jak stado baranów w kolejna pułapke , co najgorsze siedzi taki cymbał czy inna idiotka w miejscy publicznym i jara tego e-skurwysyna trując innych , jak chcesz rzucic to nie zastepuj jednego nałogu drugim banda debili, i to przewaznie widze kolesi w „skinny jeans” elegancka czapeczka i damska torebka przewieszona przez plecy, skąd sie takie pizdy biorą?

    8

    3
    Odpowiedz
    1. Ja rzuciłem codzienne picie wina ,bo nie chcę już być alkoholikiem i piję teraz wyłącznie wódeczkę.

      6

      0
      Odpowiedz
  21. Mnie nawet nie wkurwia już tak to,że palą a ich zachowanie.Nie myślą o innych tylko częstują bo kultura tego wymaga.A najśmieszniejsze jest to,że taki palacz będzie ci się żalił,że nie ma pieniędzy a jak mu wypomnisz fajki to nagle wielce kurwa urażony i zaraz szuka argumentu,żeby ci dogryźć xD.

    7

    3
    Odpowiedz
    1. Srasz rybom do rzeki (inni poniżej wodę z niej piją), a palaczowi co codziennie na skarb państwa 10 zł opodatkowane oddaje robisz uwagi. Przecież z samego Vat od fajek (10mld rocznie) utrzymać słóżbę zdrowia (5mld rocznie) i przedszkola, 500+ to kto finansuje.
      Palacz to twój dobrodziej który prowadząc suplementację węglem C14, tlenkami potasu, tlenkami sodu i tysiącem innych substancji drogą wziewną sponsoruje społeczeństwo.
      Dzięki nim podatki są mniejsze a zus jeszcze ciągnie, to spokojni (brak krwinek zdolnych przenosić tlen) ludzie w odróżnieniu od ciebie którego rozpiera energia której oni się w ten sprytny sposób pozbyli przy okazji obgadując sobie jakieś problemy, uśmiechając się do siebie (przyjrzyj się im następnym razem ) 20 razy dziennie.

      1

      2
      Odpowiedz
  22. A ja nie rozumiem picia piwa no i co?To już wole zapalić kiepa raz na jakiś czas niż pić to chemiczne rozrabiane ze spirolem gówno w proszku które ścina białko,to dopiero trucizna,a wszyscy piwko piwko piwko zdrowe piwko jedno dwa piwka to zdrowo co dzień…cymbały

    5

    4
    Odpowiedz
  23. Lubię zapach dymu papierosowego, bo kojarzy mi się z dzieciństwem. Rodzice palili, ale ja osobiście nie palę. Mój świadomy wybór, bo wiem że to szkodzi. Pewnie bardzo szybko uzależniłabym się od papierosów ze względu na bierne palenie ich w dzieciństwie. Moje zdanie jest takie: kto chce niech pali, mi to nie przeszkadza.

    3

    2
    Odpowiedz
  24. Mam tak samo … pieprzeni palacze.

    3

    3
    Odpowiedz
  25. Zapamiętaj! Prawdziwy maczo pali tylko kubańskie cygara zwijane na udach pięknych muheres i umiera na raka krtani, a nie płuc. Papierosy są dla panienek.

    0

    2
    Odpowiedz
  26. Sam jesteś debilem, zjebie genetyczny.

    0

    3
    Odpowiedz
  27. Kiedys ludzie moze wiecej palili, ale to byli ludzie przez duze „L”. Mężczyzna to był mężczyzna a nie wystraszona pipka z piwem bezalkoholowym w ręku i po 3 operacjach plastycznych nosa. A i kobiety tez były charakterne a nie bździągwy ze sztucznymi cycami, ktore śpią na wisząco, żeby przypadkiem sobie cyców zrobionych u chirurga za 70 kafli nie odgnieść. Pedalstwo, dziadostwo i iluzja(brak autentyczności, tylko kazdy chuj na jedno kopyto, jak w mundurze, na hasło). Nie twierdze, ze palenie jest zdrowe. Ale nie o to mi chodzi. Pogardzacie ludzmi ktorzy palą, tak samo jak dzieciaty pogradza bezdzietnym i wkurwia mnie to. Nie można pogardzać nimi – to jest ich wybór, a tym co nie palą to i tak to nie zaszkodzi, bo w powietrzu jest wiecej spalin, niz w takim papierosie palonym przez kogoś idącego ulicą. To jest zwykła nagonka jak w kołchozie i gminie, ze jak nie kraczesz jak inne wrony to one cie chcą zadziobać i to jest najgorsze. Nie idziesz z prądem to cie chcą zajebac. To są trendy, mainstream i widac ze to jest grubymi nicmi szyte. A jak niektórzy nei widzą jak są robieni w wuja i nie chcą widziec – to tez jest tylko ich wybór.

    1

    4
    Odpowiedz
  28. Ahh wreszcie moje Bratnie dusze…strasznie mnie wszystko wkurwia bo gdzie nie pójdę gdzie sie nie obrócę…tam jebane papierosy…szlak mnie cholera trafia…bo ja chyba jebany dym przyciagam…gdzie nie stanę tam dym leci w moim kierunku. ..i takk! WSZYSCY palą!!…w domu, na uczelni, w parku, w samochodzie ….ja jestem za demokracją i dużą wolnością obywatelską….ale jak bym została jeb.nym Królem Świata spaliłabym cały tytoń świata i zakazała tego ścierwa….bo jakby jeszcze szanowali nie palacych….ale nie nawet moi własni rodzice mają mnie w dupie i palą w zamknietym pomieszczeniu 2 metry ode mnie..rzygać mi się chce od tego wszystkiego…Jeb.ne Życie

    7

    0
    Odpowiedz

Mandat

Jadę sobie w najlepsze z rodzinką na wakacje… Dzieci, piękna Pani i ja… Droga niczego sobie, bez przeszkód korków i innych takich udziwnień… Prowadzi moja Piękna wiec wogóle full wypas. Jakieś 50 km przed końcem zamieniliśmy się z miejscami. Teraz ja prowadzę i podnicaony końcem podróży podziwiam cudne mazurskie widoki. 😉 Jadę sobie tak stówką aleją z drzewami na poboczu, przerywana linia muza leci z głośników. Nagle jakiś kamień, cień lub coś tam na drodze, więc szybki unik w lewo na swoim pasie. Zerkam a z naprzeciwka radiowóz. Chyba Pan policjant kierowca sie przestraszył bo jakby też zrobił unik, mimo, ze nie musiał był jeszcze daleko. Jedziemy dalej, po jakiś 10 minutach radiowóz na sygnale za mną. Mija mnie i karze zjechać. Podchodzi „Niebieski” i rzecze: Panie kierowco proszę dmuchnąć w to oto urządzenie. Nagle szok w oczach Pana Policjanta. Wynik =0. Grzecznie pytam za co jestem zatrzymany, a „niebieski” na to. Stwarza Pan zagrożenie na drodze. Proszę za mną. Wziął mnie na bok i pyta: gdzie Pan pracuje i za ile? Bo grozi Panu mandat 500 zł. Pytam za co. A on mi na to bo zjechał Pan na przeciwległy pas i zmusił nas do zjechania na pobocze i zatrzymania pojazdu. Ja się pytam a gdzie to pobocze? 😉 A w duchu myślę na pączki Ci k…a nie dam. Mandatu nie przyjąłem. Sprawa w sądzie ciągnęła się pół roku. Wygrałem… no prawie, ale sędzia obniżył mi mandat do 200 zł. To już coś. Ucieszony czekam na list z wyrokiem. W między czasie powadziłem się z Piękną Panią z którą jechałem wtedy na wakacje, matka moich dzieci. Trochę mi nabruździła w życiu. Ale kiedy komornik mi zajął wypłate tytułem mandatu, doznałem szoku. Jak to? Dlaczego? Dzwonię do Sądu, a oni mi na to, że wyrok został wysłany i nie reagowałem, więc sprawa poszła do komornika, który też się ze mną listownie chciał porozumieć. No szok… Co jest grane. Aż tu nagle znajduje awiza do mnie z tego właśnie Sądu i komornika. Gdzie? W torebce „wrednej baby”, która kiedyś mówiła, ze mnie kocha. Wzięła pinda ze skrzynki i mi nic nie powiedziała. Celowo. Mandat kosztował mnie 200 zł, komornik k…a 650zł. Razem 850 zł. I tak se myślę teraz, trzeba było dać tym smerfom wtedy na pączki. Było by taniej i chłopaki by pojedli. Wrrrrr.

53
19
Pokaż komentarze (23)

Komentarze do "Mandat"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Buahahaha xD A dobrze ci tak.

    5

    6
    Odpowiedz
    1. Pewnie baba jesteś 🙂

      0

      2
      Odpowiedz
  3. „trzeba było dać tym smerfom wtedy…”
    Skwituję krótko – pierdolony konformista!

    3

    7
    Odpowiedz
    1. Ja skwituję lepiej: pierdolony polaczek komentator. Kraj idiotów szczekających na drugiego zamiast zwalczać taką patologię. Zesracie się w tym kraju..

      1

      2
      Odpowiedz
  4. Chytry dwa razy traci. Żałowałeś smerfom na pączki, żałowałeś pięknej na nowe majtki i sąd Cię ukarał. A to dopiero początek.

    8

    3
    Odpowiedz
    1. na pączki smerfy niech zarobią sami 🙂
      Ja muszę..
      Piękna ma nowe majtki, ale ich nie lubi…
      A Sąd mnie nie ukarał, tylko komornik jełopie …

      1

      1
      Odpowiedz
  5. Bogdan to, Bogdan tamto, Bogdan kupił poloneza…
    😉

    11

    2
    Odpowiedz
    1. No w końcu jest szefem ochrony w Tesco.

      …. wziąć laser wsiąść w rakietę I opierdolić jakąś planetę.

      Greg -wiesz co masz robić

      3

      0
      Odpowiedz
      1. Dawać hajs frajery.
        Kurwa mać, pieprzone gołodupce… Siedem złoty… Co ja za to kupię?! Prytę?

        0

        0
        Odpowiedz
        1. Kupisz ćwierć takiego zegarka z takim podświetleniem na ćwierć mocy. Ćwierć zegarka czyli tylko sekundy wyświetla a i to nie wszystkie.

          2

          1
          Odpowiedz
      2. Hahaha uśmiać się mozna z tych tekstów

        0

        0
        Odpowiedz
  6. Niebiescy, powiadasz?
    Wyczuwam, nadciągające nieubłaganie, niebieskie podświetlenie.

    5

    1
    Odpowiedz
    1. Niestety, nic z tego. Za mało czasu. Sprzedaż zegarków spada. Takich zegarków z takim niebieskim podświetleniem wyświetlacza i wbudowanym kalkulatorem. Bogowie marketingu poradzili żeby zorganizować loterię promocyjną:
      Lepsza jest nagroda główna
      mój zegarek-kalkulator
      od rzucania mesiogówna
      na chujniowy wentylator.

      2

      1
      Odpowiedz
  7. „piękna Pani” hehe tak się właśnie kończy białorycerstwo

    12

    1
    Odpowiedz
  8. Jednak wredny ten polski naród 😉
    Autor tekstu

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Musiałeś tej babce nieźle zaleźć za skórę.

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Tak…. Chciałem żeby czasem zrobiła to co ja chce ….

      0

      0
      Odpowiedz
  10. Hehe kolejny powód że nie warto mieć baby.

    1

    1
    Odpowiedz
  11. A dlaczego grzebałeś jej w torebce?

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Bo ona mi grzebała w plecaku, zajebała kilka rzeczy i ich szukałem.
      Wredna baba, która miała wszystko ale chciała więcej.
      i tyle

      0

      0
      Odpowiedz
  12. Bo baby to chuje

    0

    0
    Odpowiedz

Polacy pępki świata

Czytam nieraz fora internetowe i gdzie nie spojrze samo zachwalanie siebie jacy to my jesteśmy fajni, zajebiści, mądrzy i wykształceni na tych naszych szkołach wyższych. Wszyscy to debile, Holendrzy to „tępe konie”ateusze i zboczeńcy, Anglicy „brudasy i debile, Francuzi tchórze, zboczeńcy, Grecy lenie, Amerykanie debile, Włosi maminsynki, lenie i brudasy, Skandynawowie lewaki i ateusze.. tylko my najlepsi, najmądrzejsi, najwspanialsi, itp. Nasi inżynierowie najlepiej wykształceni, bez naszych roboli europa by nie dała sobie rady. Tylko nie ma to przekładu na rzeczywistość. Dlaczego my geniusze nie mamy prawie żadnej marki, myśli techniczej i masowo wyjeżdżamy jako parobki na Zachód? Dlaczego my tacy wspaniali tyramy u „debili i głupoli” w ich koncernach za przysłowiową „miske ryżu” najczęściej jako siła robocza? Kiedyś czytałem o przemyśle z czasów tzw. „komuny”. Jakiś kmiotek określił to w ten sposób „Bo to komunistyczny badziew”. No może i badziew ale przy takiej liczbie geniuszy i mądrali w każdej dziedzinie życia można by było ten badziew unowocześnić, wprowadzić szereg innowacji i byłyby niezłe marki takie jak POlonez, Unitra, Warszawa, Syrena Diora, Polar(przejęty przez Whirlpool), Wrozamet, itp. Czy Konsumy i Społem nie mogły by być dziś wielkopowierzchniowymi marketami? W zamian mamy Tesco, Biedronke, Netto, Lidl,Kaufland… żaden nie jest polski. Pewnie i tu znajdzie się tępy burak wyzywający od nieudaczników roszczeniowych komuchów, itp. jak zawsze zresztą. Sądze że to z nami coś jest nie tak, że mamy jakąś pańsko szlachecką manie wielkości nieuzasadnioną zresztą. Gdybyśmy byli tacy wspaniali to dziś Polska byłaby w lepszej pozycji a nie dołu z montowniami i tanią siłą roboczą, bezrobociem i masową emigracją.

117
20
Pokaż komentarze (49)

Komentarze do "Polacy pępki świata"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Nie wiem, czy wartość narodu można zmierzyć jego ekonomiczną pozycją.
    Hm, dla mnie to chyba bardziej dorobek kulturowy, zasoby intelektualne, które – fakt czasami przekładają się również dobrobyt. Nie produkujemy dóbr, bo nie produkujemy technologii, bo nie produkujemy myśli. Taka kolejność – to od myśli się wszystko zaczyna. A Polacy są tępymi wykonawcami poleceń. Plus królujące w narodzie krótkowzroczne, tymczasowe rozwiązania problemów – aby było dobrze na teraz, na moim podwórku, chuj w to, jakie konsekwencje będzie to miało za 5, 10, 50 lat i dla kogo. Ważne, że MI TERAZ jest wygodnie. Nawet jak któryś coś pomyśli to i tak nie będzie miał odwagi zrobić po swojemu tylko zrobi tak, jak mu każą. Wykona polecenie, bo inaczej się osra ze strachu, że mu zabiorą stówkę premii/dodatku motywacyjnego/utną godziny czy chuj wie czym tam jeszcze chłoszczą parobków w systemie. Wdrażanie do systemu zaczyna się z przekroczeniem progów tzw instytucji edukacyjnych, polskich szkół – jebanych polskich fabryk produkujących bezmyślnych wykonawców poleceń. Ratunkuuu!!
    pogrążona w mroku swojego intelektu
    mgr chujozologii i śrutologii

    44

    3
    Odpowiedz
    1. Alez twoj tytul mgr chuzjologii i srutologii to z dobrego uniwersytetu, tak?
      Byle tylko byl papier.

      1

      4
      Odpowiedz
      1. A gdzie jest napisane, że z dobrego? Bywało różnie. Część nauczycieli miała otwarte głowy i próbowała studentom też otwierać głowy. Z uczelniami jest trochę inaczej, dostają to, co przeżuł i wypluł system. Podstawówki dostają miękką glinę do lepienia. Uczelnie – muszą już jebać dłutem w kamieniu;)

        13

        0
        Odpowiedz
  3. Hańba! Tylko jedna jest Polska ! I tylko my Polacy!

    10

    7
    Odpowiedz
  4. Tak jest bo „Pan Bóg” ma taki plan. Zstąpił duch Św i odnowił oblicze TEJ ZIEMII. Jeszcze te ateisty będom do Wolski uciekać bo w bibli tak pisze że będzie wielka zagłada. Amen. Genowefa z RM.

    14

    3
    Odpowiedz
  5. Przede wszystkim nie ma żadnego „my”. Jestem ja, jesteś ty, jest on, ale nie ma „nas”. Ktoś opracował grafen i jest z polski. Bardzo dobrze, i należy mu się za to szacunek, ale należy pamiętać że to jego, i tylko jego osiągnięcie, a nie „nasze”. To jest przywłaszczanie sobie cudzych zasług. Kochanowski wielkim poetą był, ale jego dorobek jest tylko i wyłącznie jego, a nie „nasz”. To, że ktoś jest z tego samego kraju co ty, nie upoważnia cię do przypisywania sobie jego zasług. Zapamiętajcie to sobie.

    37

    11
    Odpowiedz
    1. Świetny wpis. Owszem – kapitał nie zna narodowości, a to, że Polak jest twórcą innowacyjnego produktu, powinno działać jako bodziec. Nie tylko dla nas samych do dalszego działania, ale też dla rządu, by zapewnił możliwości sektorowi B+R, by ten nie eksportował technologii, ale sadził je w polskiej ziemi. Tylko któremu rządowi przyświecały u nas takie idee…

      2

      2
      Odpowiedz
      1. „Owszem – kapitał nie zna narodowości,”

        I tu się mylisz patałachu. I to bardzo. /Mesio

        PS. Ale co wy możecie o tym wiedzieć, patałachy, jak co najwyżej co inteligentniejsi z was (+5 pkt IQ powyżej przeciętnego cebulaka będącego w okolicach downa, to dalej gówno, no ale zawsze coś) liznęli ekonomii na uczelniach, nas których wam pierdolą takie bzdury jak zacytowane hasełko, żebyście czasem nie zaczęli myśleć, bo właśnie na tym się robi interes, że tu jest Bangladesz i Bangladesz ma pozostać.

        11

        3
        Odpowiedz
        1. 100% racji, kocham cię mesiu.

          PS. Napisałem to za ciebie żebyś nie musiał się męczyć, melepeto.

          4

          2
          Odpowiedz
          1. „PS. Napisałem to za ciebie żebyś nie musiał się męczyć, melepeto.”

            Nie tłumacz się patałachu, i tak wszyscy wiedzą, że to tylko tłumaczenie… 😛
            Cóż, bywa… /Mesio

            PS. Niestety, patałachu, Pan twój nie odwzajemni twoich uczuć. Ale ma nadzieje, że zrozumiesz, przetrawisz i skierujesz swe uczucia względem kogoś innego. Geja Romana albo cuś…

            6

            1
            Odpowiedz
          2. Co, niepewność? 😀 Jednak żeby podtrzymać świąteczną atmosferę, kolejna promocja:
            Dzisiaj zrobię dobry uczynek
            Upust cenowy dla wszystkich dziewczynek
            dla Romka i Ani, mesia i Gieni
            Zegarek z niebieskim podświetleniem

            1

            1
            Odpowiedz
          3. Co to za jedna ta Gienia? Poderwałeś na melinie jakąś chętną za szklankę dykty? To znów cię czekają bolesne zastrzyki… /Mesio

            PS. Ten twój budzikowy interes coś marnie idzie, patałachu. Tyle naganiania i gówno. Wziąłbyś trzy stówki w łapę, CV w zęby…
            Albo chociaż puszki po śmietnikach zacznij zbierać.

            1

            0
            Odpowiedz
          4. Oj, nie umiesz czytać ze zrozumieniem. W takim razie cofam ofertę na zakup z rabatem takiego zegarka z takim niebieskim podświetleniem. Przecież ty nawet nie będziesz umiał odczytać cyfr z wyświetlacza.
            Bogowie marketingu zasugerowali zmianę hasła reklamowego:
            Zegarek z niebieskim wyświetlaczem
            Który nie jest żadną tandetą
            Kupisz z korzystnym rabatem
            Jeśli nie jesteś mesiem melepetą
            (czyli degeneratem)

            4

            0
            Odpowiedz
    2. Grafen to akurat brytyjski wynalazek – ktoś z Polski opracował „tylko” szybszy sposób jego produkcji.

      2

      2
      Odpowiedz
    3. No, na przykład Fuhrer napisał wspaniałą filozoficzną autobiografię, nakreślił nową koncepcję ośrodków wypoczynkowych oraz ułożył na dziesięciolecia przyjazne stosunki międzynarodowe w środkowej Europie. A w międzyczasie zajmował się malowaniem pięknych akwareli. Ale to jest jego osobiste osiągnięcie, i żaden patałach nie powinien sobie rościć z tego tytułu pretensji, czy okazywać jakiejś fałszywie pojętej dumy!
      Takie lamusy potem wieszają sobie w domach portrety, popisują się w święta t-shirtami z Horstem Wesselem, tatuują runy na cipie i chwalą przed psiapsiółkami na facebooku: „o zobacz Greta, latem byliśmy w Auschwitz, a tutaj sobie pstrykłam z Cyganiątkami, słodkie, nie? Hansi się zaraz chciał nimi bawić.” Takiego chuja, niech teraz samodzielnie zakaszą rękawy i zobaczymy jak im to pójdzie! A nie, że chwalą się cudzym, a w życiu nawet nikogo nie rozstrzelali, nie mówiąc już o ułożeniu w excelu grafika dla komory gazowej! Tam potem są kolejki większe, jak do przychodni! Nie mówię, że każdy ma być geniuszem czy modzić nad Endlosungiem, ale tutaj się im nawet grubej dupy nie chce ruszyć, żeby załadować taśmę do kaemu, bo się skończyła czy wymienić zagrzaną lufę. Internetowy patriota jeden z drugim, ale jak trzeba ustawić lafette to on nie może dźwigać, bo ma chory kręgosłup. A najgorsze są laski. Pierdolą, że od cyklonu dostają uczulenia, żadna księżniczka ci ręki nie poda. Ale po wszystkim to selfika sobie pierwsza robi, a sprzątać nie ma komu, bo by sobie tipsy połamały. Jak ja się brzydzę się takimi podludźmi!

      15

      3
      Odpowiedz
    4. grafen już chuj strzelił 🙁 jak każda polską innowację

      6

      0
      Odpowiedz
    5. „Przede wszystkim nie ma żadnego „my”.
      I tu jest właśnie pies pogrzebany. Nie ma „my” i liczy się głównie „ja”, „moje”, „dla mnie”. Oczywiście, że w skali mikro jestem „ja”. W momentach trudnych przeżyć czy w obliczu śmierci jestem „ja” (mimo wsparcia bliskich ludzi) i sam/sama muszę czegoś doświadczyć, przez coś przejść. Ale poza mną jest „my”. „My”- rodzina, „my”- naród, „my” ludzkość. I naturalne jest, że kiedy w rodzinie ktoś odniósł sukces (np. skończył Akademię Muzyczną na 5) to JA też się cieszę i jestem dumna, że ten ktoś jest z mojej rodziny. I chwalę się przyjaciołom jaką mamy zdolną osobę. Czy to takie naganne? To jest przypisywanie sobie zasług? Kiedy wyjeżdżam w świat i mówię, że jestem z Polski, a ktoś powie „Aaa, Polska. Chopin.” To cieszę się, że Chopin był Polakiem, chociaż nie lubię i nie słucham jego muzyki. Cieszę się i dumna jestem z wielu Polaków: Małysza, Lewandowskiego, Skłodowskiej, Szymborskiej i wielu innych bardziej lub mniej znanych. I „zapamiętaj to sobie” każdy naród swoich chwali. I to jest naturalne. Tak powinno być. Tylko my ostatnio jako społeczeństwo żyjemy w takiej destrukcji, zniechęceniu i rozczarowaniu, że skaczemy sobie do gardeł o byle co. I nie opowiadaj takich rzeczy, że nie możemy poczuć się jako „my, Polacy” nawet w tych krótkich momentach, kiedy jednemu z naszych się powiedzie i jest powód do dumy. Bo jest jednym z nas. Oczywiście, że to jego sukces i zawdzięcza go głównie sobie, ale on jest jednym z nas. I myślę, że kiedy czyta o tym jak się nim chwalimy i jesteśmy dumni to raczej nie ma o to żalu. Żal można mieć i to duży o to, że w Polsce jest wielu ludzi z potencjałem, a nie ma wsparcia dla nich, ich rozwoju i konstruktywnego wykorzystywania ich umiejętności. Zwykle dostają dobre propozycje z zagranicy. Np. co z tego, że Akademia skończona na 5, kosztem ciężkiej pracy, pieniędzy i wyrzeczeń-pracy nie ma. No, może ewentualnie nauczyciel muzyki w jakiejś szkole.
      A Kochanowski pisał dla ludzi (dlatego przecież pisał po polsku, żeby było dla polaków) i jego dorobek jest cenną spuścizną osiągnięć kultury całego narodu.
      To może odpuśćmy sobie też np. mecze, w których grają Polacy. Jeśli nawet wygrają – to co? Przecież to wyłącznie ich sukces. Co nas tak cieszy, kiedy wygrywają?
      Dobre marki potraciliśmy, dobrych, mądrych ludzi – tracimy. Zestarzeli się. Siedzą gdzieś na Mazurach bo mają dosyć. Kiedy Wy – autor Chujni i inni niezadowoleni z otaczającej rzeczywistości, zaproponujecie coś konstruktywnego? Nadchodzi pora Waszych rządów.

      6

      1
      Odpowiedz
      1. Jakim „jednym z nas”? Co ty masz wspólnego z Małyszem? Że mowisz podobnym językiem?

        1

        2
        Odpowiedz
        1. Tak, cieszę się z tego, że mówię podobnym językiem. I ciszyłam się z jego osiągnięć bardziej niż z osiągnięć tych, którzy mówią innymi językami. Nie przypisuję sobie niczyich zasług, a cieszę się kiedy wśród Polaków wyrastają ludzie wybitni. Cieszę się, że są tacy, którzy chcą i potrafią szczególnie to, czego ja nie potrafię. I cieszę się, że jest wielu ludzi, którzy cieszą się ze mną, zamiast chodzić i na wszystko narzekać
          albo spróbować samemu coś osiągnąć. Ty oczywiście masz prawo do swojego zdania, a ja pewnie tylko pod warunkiem, że jest takie jak Twoje?

          0

          0
          Odpowiedz
      2. Czekałem aż ktoś wyrwie to zdanie z kontekstu i przekręci wydźwięk całej wypowiedzi. Tak więc cała ta twoja długa wypowiedź dotyczy problemu, który sama sobie wymyśliłaś, bo ja pisałem o czymś innym.

        1

        1
        Odpowiedz
        1. Och, wybacz, że naraziłam Cię na mękę czytania tekstu dłuższego niż trzy zdania. Nie musiałeś. Nie wymyśliłam, tylko piszę jak ja widzę ten temat. Dyskusja polega m.in. na tym, że ludzie wymieniają się różnymi punktami widzenia i nasze nie muszą się pokrywać.

          0

          0
          Odpowiedz
    6. Grafen z Polski to kolejny mit i mieszanie pojęć

      1

      0
      Odpowiedz
    7. To działa i na odwiertke, częściej słyszę, że Polaki to nieroby, szmalcowniki, ksenofob…

      0

      0
      Odpowiedz
  6. Tak jest jak sie „wierzy”zamiast myśleć. Zawierzyli klechom i farbowanym solidaruszkom, którzy byli wtykami UB a teraz są dziadami.

    4

    2
    Odpowiedz
  7. „Wszyscy to debile, Holendrzy to „tępe konie”ateusze i zboczeńcy, Anglicy „brudasy i debile, Francuzi tchórze, zboczeńcy, Grecy lenie, Amerykanie debile, Włosi maminsynki, lenie i brudasy, Skandynawowie lewaki i ateusze.. tylko my najlepsi, najmądrzejsi, najwspanialsi, itp. ” Zapomniałeś jeszcze dodać, że Rosjanie to alkoholicy i złodzieje, a Niemcy to prostaki. Te opisy narodów są po części prawdziwe, tak samo o części Polaków można powiedzieć tak czy inaczej. Oczywiście, że nie jesteśmy wszyscy najwspanialsi, najmądrzejsi itp. Ale zastanów się z czego takie opinie się biorą. Jest rok 1989, ustrój się zmienia, teoretycznie odzyskujemy niepodległość, przynajmniej na tyle, że w latach 90-ych nie ma obcych wojsk. Zmienia się system gospodarczy, nieważne czy na lepsze, czy na gorsze. I co? I gówno. Nie wykorzystujemy szansy, bo dużo do powiedzenia mają przedstawiciele pewnej nacji, którzy zaczynają przedstawiać nas jako rasistów znęcających się nad nielicznymi, mieszkającymi tu Murzynami (oczywiście w innych krajach Europy rasizm nie występuje), antysemitów (chociaż Żydzi byli mordowani lub wypędzani z większości, jeśli nie wszystkich krajów Europy, a o Polakach ratujących Żydów w czasie wojny wspominać chyba nie muszę). Itd. itp.. Krótko mówiąc chodzi o to, że każda akcja rodzi reakcje, więc wolę już poczytać o tym jacy Polacy są zajebiści niż zachwycać się byle gównem, tylko dlatego że pochodzi z Zachodu albo mało nie zesrać się z podniecenia kiedy przyjedzie do nas Obama czy inny „mąż stanu” z USA, czy innego państwa, które ma nas w dupie, czy też cieszyć się jak pies, który znalazł kiełbasę z możliwości porozmawiania z kimś po angielsku.

    8

    3
    Odpowiedz
  8. Masz rację i nie masz racji. Zgadzam się co do wywyższania się Polaków, znam to bardzo dobrze, tymbardziej że sam mieszkam w USA i tutaj Polactwo czuję się bardzo mądre w porównianiu się do „głupich amerykańców”, ale jak np. pytałem górali z podhala co mieszkają na „sałcie” (south Chicago) – skoro są tacy mądrzy, dlaczego to oni wyjechali do głupiego USA a nie Amerykanie przylecieli do mądrej Polski? Nie potrafili mi odpowiedzieć. Jeden prawie z pięściami do mnie skakał.

    Co do komunistycznego badziewia – to nie było badziewie… to było kurewskie badziewie. Cały przemysł był zacofany i gówno warty, co nie znaczy, że nie dało się go w jakiś sposób wykorzystać i częściowo zlikwidować, a częściowo unowocześnić. Trzeba było wszystko bezlitośnie sprzedać, opchnąć ludziom, nie zostawić nic państwowego. Państwowe biznesy działają do pewnego stopnia dobrze w wysoko rozwiniętych (przede wszystkim etycznie i moralnie) społeczeństwach (np. norweski Statoil), ale w postkomunistycznych krajach jak Polska czy nie daj Bóg Ukraina takie coś nie może się udać. Może paru cwaniaków by się przy takiej dzikiej reprywatyzacji nachapało, ktoś by coś ukradł, ale tylko jako prywatne przedsiębiorstwa te instytucje mogłyby przynieść zyski. Takie gówna jak wspomniany Polonez mogły się pojawić i utrzymać na rynku tylko za sprawą gospodarki centralno planowanej, bo w warunkach wolnorynkowych nikt by takiego czegoś nie kupił. Poza tym był to od początku projekt włoski, zaprojektowany przez FIAT – kupiony jako licencja przez polski rząd, a potem produkowany u nas… Starczy jeszcze powiedzieć, że jak kończyli go produkować, to w Niemczech wchodziło na rynek BMW E60. Porównywać te dwa auta to już by był cios poniżej pasa. Tyle na temat motoryzacji.

    A w Polsce jest masa ludzi przedsiębiorczych, zdolnych i pełnych sił, ale kolejne rządy skutecznie blokują potencjał zawarty w tym narodzie, męcząc drobnych przedsiębiorców i dobijając ich podatkami, a ułatwiając biznes wielkim korporacjom i trzepiąc portkami ze strachu przed wszelkiej maści pijawkami i złodziejami publicznych pieniędzy, czyt. związkami zawodowymi i innymi reliktami komuny, wsadzając przy okazji swoich ludzi na wciąż powiększające się rady nadzorcze spółek skarbu państwa i inne instytucje. Do tego wciąż rozrastająca sie biurokracja, nepotyzm i kolesiostwo jak mało gdzie. Niestety Polactwo samie sobie jest winne głosując od 25 lat na te same złodziejskie mordy, w 2015 roku w wyborach było 10 kandydatów, a do drugiej tury przeszli dwaj najbardziej sztampowi kandydaci.

    Ja już zagłosowałem nogami ale ktoś wybiera takich oszustów to nie jest ich ofiarą, tylko wspólnikiem. Pozdro

    8

    1
    Odpowiedz
  9. Hanba…Hanba…Hanba…Do boju do boju do boju …

    1

    0
    Odpowiedz
  10. Ave, patałachu. Uklęknij w pokorze, a Pan twój, Mesio, w niezmierzonej łasce swojej, raczy ci wyjaśnić, dlaczego tak jest.

    Klęczysz?

    To dobrze.

    A więc…

    Wszystko zamyka się w jednym słowie patałachu: MENTALNOŚĆ.

    Owszem jako naród: „jesteśmy fajni, zajebiści, mądrzy i wykształceni” itd., ale jesteśmy też POPIERDOLENI, patałachu. Zjebani mentalnie.

    To skutek odstrzelenia inteligencji w czasach II wojny oraz 50 lat tej zasranej komuny, którą tak chwalisz.

    I długo (o ile w ogóle kiedyś) nie będzie lepiej. /Mesio

    PS. Był sobie taki facet, Kim Peek się nazywał. Potrafił czytać jedną stronę książki jednym okiem i jednocześnie drugą stronę drugim. Miał wykute na blaszkę 12 tysięcy książek. Umiał też parę innych rzeczy… I co, patałachu? I nic. A wiesz dlaczego? Bo przy tym był, niestety, niedorozwinięty.

    Masz, nadal aktualne: www. youtube com/watch?v=bXbLmM7Spps

    4

    1
    Odpowiedz
    1. Ja też jestem fajny, mądry, a przede wszystkim wykształcony. Już jako świeżo upieczony magister inżynier potrafiłem projektować rozmaite urządzenia elektryczne i elektroniczne. A teraz to dopiero rozkwitam i wcale nie muszę być tanią siłą roboczą. Z łatwością co tydzień przytulam około pięć, sześć dyszek a przy tym nie jestem ani zmęczony ani niewyspany. Wystarczy wpaść na genialny pomysł, np. projektowanie i montowanie takich zegarków z takim niebieskim podświetleniem wyświetlacza.
      Jest tak dobrze, że jestem w stanie raz na jakiś czas zorganizować promocję i sprzedać zegarek taniej. O, na przykład teraz taka promocja: „Dwie dyszki – cena mała, dla każdego mesia pedała”. Kupuj, nie daj się prosić.

      7

      5
      Odpowiedz
  11. Bycie tanią siłą roboczą to dobry deal, wbrew pozorom nie ma u nas tyle mądrych głów ,są za to miejsca pracy. Jak nic nie potrafisz i jesteś łatwy do zastąpienia to nikt nie będzie w ciebie rzucać szmalem 😉 Możesz brać 2000 zł w pl lub 2000€/£/$ gdzieś tam. Wyjdzie podobnie.Nie które rzeczy są lepsze tam, niektóre tu.

    1

    1
    Odpowiedz
    1. Kolejny „endzinier” mądrala apirujący do „szpecjalysty” myśli że będzie zarabiał setki tysięcy rocznie? Nie mędrkuj bo ciebie też czeka to samo i ty też jesteś „łatwy do zastąpienia”. Dobry deal powiadasz i tego sie trzymaj! 2500 dla i jazda do roboty na jakieś chujowe stanowisko na możliwości niewolnika z bolandu.

      1

      0
      Odpowiedz
      1. LOL chcialbym dostac 2500 na reke

        0

        0
        Odpowiedz
  12. N.p. taki Społem jest w Pasażu Grunwaldzkim we Wrocławiu; na moim osiedlu jest Dino (większość polscy udziałowcy) i w 100% polskie Eko bo nie opłaca tym dużym; Oknoplast jest bardzo popularny w Europie, a przede wszystkim we Włoszech; gra Wiedźmin jest z Polski; powstaje bardzo rozwojowy produkt Liga Manager, który może wykosić Football Manager; Bakoma jest polska; Piotr i Paweł jest polski; Lody Koral są polskie – to tak na szybko wymieniłem.

    5

    2
    Odpowiedz
    1. Lody Koral ? To chemiczne gówno? Jest się czym chwalić.Hahahahaha! Albo Bakoma z jogurtem zagęszczanym żelatyną?

      1

      1
      Odpowiedz
  13. Polacy mają taką manię przechwalania się. Ale to wynika z prostoty umysłu i świadomości – Polacy to prostolinijny i biedacki naród – a takie grupy muszą sztucznie podbijać sobie ego, żeby totalnie nie czuć się śmieciami. Czysta psychologia i socjologia.

    3

    7
    Odpowiedz
  14. Mamy kapitalizm, czyli ten kto ma kapitał ma władzę. Teraz zastanów się kto ma kapitał? Polska czy np. Niemcy, USA, UK itd. I wszystko jasne. Bogaty nigdy nie pozwoli biednemu się wzbogacić czy choćby zrównać. Nawet jak coś wymyślisz to bogaty ma tyle sposobów legalnych i nielegalnych (za które najczęściej nie poniesie żadnych konsekwencji, albo konsekwencje np. antymonopolowych działań rozciągną się tak w czasie, że twój biznes zostanie w tyle na wiele lat – patrz na przykład sprawę Intel vs AMD) żeby ci nogę podłożyć, że albo sprzedasz swój biznes albo zbankrutujesz. Poza tym Ci co mają najwięcej kapitału przyciągają najzdolniejszych inżynierów i naukowców więc przewaga jest nie do pokonania. Zobacz ile patentów jest w Polsce i w Europie Zachodniej. Przepaść. Ale to też wina pieniędzy, których jest mniej na badania w Polsce. Nie mówiąc o tym, że najzdolniejsi naukowcy uciekają na zachód – lepszy sprzęt, większe możliwości rozwoju itd.

    5

    0
    Odpowiedz
    1. „Ale to też wina pieniędzy”.Pieniędzy jest w chuj tylko ,że lądują na tacy w niedzielę…

      5

      3
      Odpowiedz
  15. Widzę, że straciłeś wiarę w najzajebistszą nację w Unii, więc muszę Ci uświadomić jedną niemiernie prostą, ale ważną rzecz, o której pewnie nie wiesz:

    Zapamiętaj! Prawdziwy maczo, jeśli mieszka w UE, to jest Polakiem: zajebistym, przesłowiańskim w swojej słowiańskości, mającym wyjebane na reguły całego świata, polskim wojownikiem boskiego chaosu i anarchii. Przeważnie. Czasem może też być Węgrem.

    5

    1
    Odpowiedz
  16. Bo my, Polacy, walczylyśmy o wolność i mieliśmy naszą husarię uskrzydloną i powstańców przeróżnych co to walczyli i ciągle krew przelewaliśmy i dlatego jesteśmy debeściaki, a nie jak te słabeusze z homoojropy.

    5

    2
    Odpowiedz
    1. Dokładnie! Sebixy ujeżdżające golfy TDI czyli narodowe, patriotyczne rumaki górą!

      2

      0
      Odpowiedz
  17. Polacy to pępki, pępcy czy pępkowie świata?

    2

    0
    Odpowiedz
    1. Polacy są pępkami dla Polaków, Anglicy dla Anglików itd.
      Każdy z nas jest pępkiem świata. I tak ma prawo być. Jest tylko jeden mały warunek- widzieć też w innych pępki świata.

      2

      0
      Odpowiedz
  18. Z wielu wcześniejszych wypowiedzi można wywnioskować że jeśli ktoś coś osiągnął w jakiejś dziedzinie, to reszta narodu nie powinna się tym chwalić. Więc w tym momencie – idąc tym tokiem myślenia – wielu ludzi powinno odstawić browca, wstać z kanapy i przestać oglądać mecz w TV, bo przecież wygrana polskiej reprezentacji jest zasługą tylko i wyłącznie samych sportowców i reszty sztabu, a nie twoja drogi widzu. Nie widzę więc dalszego powodu, byś po meczu darł ryja na cały głos że: „Wygraliśmy!”

    2

    0
    Odpowiedz
    1. Jeszcze trzeba dodać że większość Januszy z wygranej np. w kopaną naszych żelowanych celebrytów milionerów nic nie ma. Nie ma z tego żadnej korzyści a cieszą sie z tego jakby to oni dostali miliony jakiegoś tam Pazdana czy Lewego, prawego czy innego lansera. Co ja będe miał z tego że kopacze zdobędą mistrzostwo, że jakiś tam skoczek wygrał puchar w skokach? Nic. To są igrzyska dla mas, biedoty, która chce choć troche w życiu poczuć ciśnienia w żyłach.

      1

      1
      Odpowiedz
  19. Ci wszyscy celebryci i sportowcy to tylko narzędzie systemu i firm do ogłupiania ludzi, wywoływaniu w nich złudnych nadziei, emocji i wpajaniu im takiego a nie innego wzorca postępowania, dawania im igrzysk zamiast chleba i tematów zastępczych ale tak pozatym nie mają żadnego wpływu na gospodarkę, płace i wizerunek kraju za granicą.

    3

    2
    Odpowiedz
    1. Nie do końca .Taki wygrany mecz podnosi wizerunek kraju za granicą.Z tym,że tylko u takich samych cymbałów,którzy tu śpiewają Pooooolskaaaaa Białooooczerwoniiiii…

      0

      0
      Odpowiedz
  20. Tak naprawdę Polska to 7% populacji Europy i w przybliżeniu w takim stopniu liczymy się na tym kontynencie. Byłem w tym roku w Niemczech, na wycieczce studenckiej i nie wydaje mi się, by u nas było znacznie gorzej. Tam też są grafitti na murach, ludzie mają takie same zachowania, co Polacy, mimo że mają takie „Niemieckie” twarze. No i ceny są wyższe. :/ Co do muzułmańskich emigrantów, to rzeczywiście jest ich dużo, ale nie mam wrażenia, by mieli zaraz wybuchnąć. Nie wierzę prawackiemu πerdoleniu…

    0

    1
    Odpowiedz
  21. kurwa mać no tutaj przesadziłeś. ok są w Polsce jacyś nacjonaliści co tylko Polskę szanują ale jak ci się nie podoba to wypierdalaj do USA gdzie niby nie ma takich ludzi? Polska jest twoją ojczyzną i powinieneś ją szanować a nie wyzywać Polaków żeby przestali się wywyższać bo w każdym kraju są tacy ludzie btw jest różnica pomiędzy takim właśnie wywyższaniu się i mówieniu że Polska jest najlepsza. przede wszystkim lepiej robić to właśnie niż poniżać swój kraj ja sobie wypraszam i jak już wspomniałem wcześniej wypierdalaj z kraju może najlepiej do Afryki abyś przypadkiem nie przecenił wszystkiego co nie polskie??

    1

    3
    Odpowiedz

Za każdym jebanym razem

I ja też dołączyłem do grona ludzi, którzy wyjechali za granicę w poszukiwaniu lepszego bytu. Niedługo 25-te urodziny i idzie mi nie najgorzej, od dwóch lat jestem na swoim utrzymaniu, ale każdy kto tak zaczynał wie, że jest ciężko na początku. Miałem trochę kłopotów, wypadek samochodowy, problemy ze zdrowiem, ale wyszedłem na prostąMusiałem jednak więc pożyczyć trochę kasy od rodzinki – i tak co miesiąc oddaje, zostały mi dwie spłaty i będę na czysto z wszystkimi, a miałem sporo kasy do oddania. Co mnie jednak wkurwia, to jebane oszukiwanie na opłatach. Gdzie się nie obejrzę, kasują mnie za wszystko więcej niż powinni. Możliwe, że gdybym tak nie biedował, to mógłbym się nie zorientować, ale cały czas ktoś próbuje mnie wyjebać: ostatnio miesięczną ratę za odszkodowanie za auto policzyli mi podwójnie, teraz za kartę w klubie ze sztukami walk prawie dwa razy więcej – oczywiście nikt słowa nie wspomniał, że przy zmianie planu są dodatkowe koszty, i znowu ręce mi opadły. Wcześniej miałem problem z dostawcą internetu. Wszędzie jakieś albo ukryte koszty, albo pomyłki osób odpowiedzialnych za księgowość. Dzwonię więc do takich chujków i kłócę się o swoje, potem wszystko przechodzi przez proces w banku i zazwyczaj odzyskuje swoje pieniądze jeśli to była ich pomyłka, ale przez ten czas zostaję bez środków do życia. Teraz to już się kurwa boję komukolwiek podawać swój numer karty przy kupowaniu czegoś bo nie wiem czy znowu mnie podwójnie nie skasują. Muszę sobię oszczędzić trochę kasy na wypadek gdyby znowu jakiś chuj policzył mi podwójnie, ale jak mam to zrobić, kiedy np. ostatnio mechanik się pomylił przy wymianie części w moim aucie i kosztowało mnie to ekstra kasę. Nie powiedziałem mu ani słowa i nie miałem do tego prawa bo robił mi z autem za darmo – jest moim ziomkiem, ale sęk w tym że znowu z nie swojej winy musiałem się wykosztować. Chujnia i śrut, ale jak to mawiał poeta – „hej hej hej, hej hej hej – inni mają jeszcze gorzej”. Pozdrawiam

39
9
Pokaż komentarze (17)

Komentarze do "Za każdym jebanym razem"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Czy aby na pewno ten mechanik się pomylił czy może raczej „pomylił”? W końcu za darmo ci to robił to mógł specjalnie się pomylić by właśnie mieć kasę za wykonaną robotę. Lepiej na niego uważaj.

    3

    0
    Odpowiedz
  3. Kup sprzęgło do Żuka. Okazja. Złomiarz płakał, gdy sprzedawał.

    6

    0
    Odpowiedz
  4. Sprzedam wejściówkę do Łódzkiego Wydziału Fabrycznego. Dwie stówki.

    6

    0
    Odpowiedz
  5. „bo robił mi z autem za darmo” polski language trudny language

    5

    0
    Odpowiedz
    1. Robił mu zdjęcie z autem za darmo. 😀

      0

      0
      Odpowiedz
  6. RESTYTUT FILMOWY ANDRZEJA WAJCHY PRZEDSTAWIA:
    „Dzień Jebania ponad siły”.

    Jeden człowiek, jedna taśma, trzysta polskich złotych, umowa cywilno-prawna.

    W kinach od stycznia.

    14

    0
    Odpowiedz
    1. Niezłe, patałachu, niezłe… Wpadnij pod bramę naszego Łódzkiego Wydziału Fabrycznego, to nasza wytwórnia „Kazamat” cię zatrudni do robienia trailerów naszych pornosów moralnego niepokoju. /Mesio

      PS. Trzy stówki też cię obowiązują (i uważaj się za szczęśliwca -nie będziesz musiał kwitnąć cztery doby w kolejce z lumpenploretariatem dyszącym wyziewami mieszaniny niedofermentowanej księżycówki, przetrawionych odpadów z KFC i próchnicy).

      6

      0
      Odpowiedz
      1. „Wpadnij pod bramę…” – tak jakby nie było nic innego do roboty. Przecież wystarczy odrobina chęci oraz trzy, może cztery wieczory i zamiast tracić trzy stówki na nie-wiadomo-co można przysiąść i zmontować taki zegarek z takim niebieskim podświetleniem wyświetlacza. Mam już takie dwa (bo mi to zeszło trochę dłużej niż cztery wieczory) i jeden mogę odsprzedać za trzy dyszki jakiemuś frajerzynie.
        Meśku, dla ciebie promocja pt. „zniżka pięć zeta dla każdego fleta” więc sprzedam ci zegarek za dwie i pół dyszki.

        5

        1
        Odpowiedz
        1. Nie zawracaj dupy tym szajsem Pau twojemu, bo, zaprawdę, będziesz musiał stać we wspomnianej we wcześniejszym poście kolejce dwa razy. /Mesio

          PS. A jak wku… khem… nadużyjesz cierpliwości Pana twojego, to Pan twój każe „Muminkom” cię przywiązać do latarni, żeby żulernia z kolejki mogła cię brać na dwa baty…

          Aha, podświetlenie w latarni będzie różowe. Żeby ci patałachu do kiecki i mejkapu pasowało…

          1

          0
          Odpowiedz
    2. Nie rymuje się…
      Jeden człowiek, taśma jedna.
      trzysta złotych ci potrzeba.

      1

      0
      Odpowiedz
  7. Albo masz wyjątkowo skurwiałego pecha, albo giniesz w świecie bo nie umiesz walczyć o swoje. Zastanów się bo na szczęście z tym drugim da się coś jeszcze zrobić.

    5

    0
    Odpowiedz
  8. W UK to norma. Średnio 8/10 to oszustwo/przekręt/ukryte koszta/problemy z prawami kupującego.

    Przykładów są dziesiątki, ale ostatni z brzegu. Zwrot nowego laptopa (reklamowali jako wersje ze stylusem która de facto kosztuje 1300f, a nie 900f (ale to ich problem), nagle próbują pominąć system zwrotów via eBay (wysłać kuriera bez trackingu przez co byłbym na ich łasce (eBay gwarantuje zwrot 100% jeśli sprzedawca oszukał coś w opisie), do tego nagle po zakupie w momencie zwrotu wymyślili NIELEGALNĄ liste reguł (dodatkowe opłaty, możliwość odrzucenia czy policzenia 50f). Oczywiście Selling Act mówi jasno co mogą co nie, do tego jakiekolwiek zasady muszą jasno być opisane, a nie nagle w momencie zwrotu wysłane)).

    Inny przykład. Jakaś śmieszna firma nalicza sobie co miesiąc „abonament” mimo że dostali wypowiedzienie, dostałem potwierdzenie, a sama umowa była rolling contract (30 dniowa). Mimo skarg znowu zaczeli ciągnać abonament. Pomijam że karta dawno została zdeaktywowana.

    UK to dziki kraj, gdzie oszust i złodziej czają się za każdym krokiem. W PL na 4 lata handlu na Allegro 2 osoby trafiło przed sąd z racji oszustwa. W UK ? Musiałbym śmiało wysyłać 8/10 sprzedawców (oszustów). Policja ? Śmiech na sali, oni się tym nie zajmują (nawet jak było duże oszustwo, ponad 200 osób, wysłałem wszystkie dane, co otrzymałem ? Umorzenie bo nie mają dość informacji… Dla przykładu w Polsce wysłałem zawiadomienie ONLINE o podejrzeniu popełnienia przestępstwa… Na drugi dzień potwierdzenie przyjęcia, po tygodniu email z prokuratury i po 2mc wynik śledztwa (a była to sprawa oczerniania osoby publicznej, więc trudna do namierzenia vs PayPal/eBay))

    12

    0
    Odpowiedz
    1. No, to ciekawe, że niby mówi się, że Polska to cebulandia i kraj złodziei, a ja również z UK mam najbardziej pokurwiałe doświadczenia. Włam do mieszkania, włam do samochodu w biały dzień i to niby w dobrej dzielnicy. Z zakupami online mam podobne doświadczenia. Allegro działa całkiem spoko, a brytyjski eBay dobrze, że ma przyzwoitą ochronę kupującego, bo można księgę przekrętów napisać. Wszyscy sprzedawcy niby 99,99% pozytywych komentarzy, a co jeden to oszust. Spróbuj np. kupić oryginalną baterię do komórki albo lapa. Nie ma chuja. Kupisz komórkę, to zjebana. „Powystawowa” maszynka do golenia z kłakami w środku. Jakieś domowe AGD – lecą w chuja na miedzi, każdy sprzęt ma półmetrowy kabel i musisz dokupić przedłużacz. Najzabawniej ojebali mnie na zaparzaczu do herbaty. Co może być nie tak z zaparzaczem? Dokładnie taki jak na zdjęciu, ale w chuj malutki, z 1 cm średnicy. A jak otwierasz case na eBay to co jeden sprzedawca coś Ci tam pierdoli w mejlach, żeby cię zmylić, żeby minął termin rozwiązania sprawy. Co landlord to próbuje ojebać na kaucji, że niby brakuje widelca przy zdawaniu mieszkania, więc 50f się należy. Kiedyś na autotrader sprzedawałem jakieś gówniane auto za 1000f, to odezwał się do mnie książe nigeryjski, że chce kupić, wyśle czek, żebym tylko opłacił przelewem shiping do Afryki. A ile połączeń odebrałem od jakichś ciapasów – mialeś wypadek, damy ci kasę. Za dużo płacisz za prąd/gaz/tel/net – zrobimy Ci dobrze. Kiedyś nawet przyszedł mi list, że zmiana operatora gazu pomimo, że nic takiego nie zamawiałem. Gaz LPG na shellu ujebany jakimś czarnym syfem. Cała butla ujebana. Z resztą za shellu zajebali mi dane karty kredytowej pracownicy.

      2

      0
      Odpowiedz
      1. Przez 10 lat w sumie 8 razy jeden czy drugi samochód był albo rysowany albo coś innego. Najbardziej rysowali mi 4 letnie wtedy BMW F01 (po sklepami, chociaż raz mi ktoś na podjeździe)

        0

        0
        Odpowiedz
  9. Dziwna chujnia. I ty sie na to zgadzasz? Na jakim zadupiu mieszkasz? Polandia w englandii?

    2

    1
    Odpowiedz
  10. Zjebanie to wygląda… na kazdym kroku jakiś chuj czeka zeby z pieniędzy wydoić…
    Nie wiem czy Ci to pomoże ale kiedyś non stop myślałem, że nie starczy mi pieniędzy i faktycznie ich nie mialem ale kiedy zacząlem myśleć, że wyjebane i tak umrę a pieniądze muszą przyjść bo jakoś ktos kupuje bmw i mercedesy a życie trzeba przeżyć 😛 Więc uwierzyłem, że można ale na pierdoleniu się ni skończylo jak rezta moich „piwnych” znjomych. Zacząłem trochę więcej(kurwa z 3x hehe) się uczyć i wiecej pracować. Efekt? Nie słuchałem pierdolenia typu ” WIZUALIZUJ A STANIESZ SIĘ BOGATY” wizualizacja to jedno i pomaga ale praca to 99% sukcesu. Łep do góry zlap wkurwa nie poddawaj się i weź maczete i wytnij Sobię droge w życiu jak liście w dźungli. Jeszcze tu jesteś? działaj !!! 😀

    3

    1
    Odpowiedz

Chujnia ekologiczna, czyli jaskółki

A właściwie to łąka i jaskółki… Ale po kolei.

Niedaleko nory mojej jest, a właściwie był, kawałek ziemi. Niemal cztery hektary na samym wylocie miasta -łąka położona pomiędzy rzeczką z jednej strony a alejką wysadzaną wielkimi, kilkudziesięcioletnimi drzewami z drugiej. Łąkę dzierżawił (chyba) od miasta jakiś rolnik z pobliskiej wsi, bo sobie krowy wypasał i regularnie -gdy trawa podrosła do odpowiedniej wysokości, żeby było fajne siano- kosił. Efektem był raj na ziemi dla spacerów z moim psem. Bo było gdzie, bo praktycznie nie było ludzi, bo gość dbał o to, żeby nie zarosło to wszystko za bardzo. I tak sobie łaziliśmy okrągły rok przez kupę lat.

Za rzeką zaś był kolejny szmat ziemi (prawie 14 hektarów, obsadzonych drzewami różnych gatunków tak chaotycznie, że wspomniany rolnik z tego nie korzystał, bo ciągnikiem nie miał jak tego obkosić. Ale kosiło miasto, więc było OK. „Miałem” więc łącznie kilkanaście hektarów i do tego jeszcze kilka kroków do miejskiego zalewu. Wszystko pełne ptactwa (łabędzi, kaczek, rybitw, mew, perkozów, srok, gołębi, wróbli, kukułek… co chcecie), od czasu do czasu innych zwierząt. I było tego naprawdę dużo. I do tego święty spokój. No raj po prostu, 50 metrów od domu…

Raj był, raju ni ma.

Parę lat temu jakiś pajac, co podobno chciał zakombinować na dotacjach unijnych, kupił od miasta spory kawałek tej łąki pomiędzy wspomnianymi na początku starymi drzewami a rzeką. Kupił, ogrodził i miał stawiać hotel (potem plany zmienił na dom spokojnej starości). Pierwsze co zrobił, to wyciął w pizdu wszystkie drzewa, jakie rosły na tym, teraz jego, kawałku… Dobrze, że nie kupił całego, to na ziemi, która miastu została, jeszcze się cztery sztuki ostały. Też nie wiadomo jak długo.

I co? I dupa blada, jeśli chodzi o spacery.
Powiecie, że przecież została reszta. Niby tak, ale…

Po pierwsze, wraz ze sprzedażą tego kawałka na hotel, rolnik zabrał swoje krowy i się wyniósł. Na pozostałym skrawku już mu się nie opłacało gospodarzyć. Tym samym skończyło się wykaszanie i teraz latem rośnie tam nawet i 2-metrowe trawsko.

Po drugie. Po drugiej stronie rzeki, miasto doszło do wniosku, że koszenie za drogo kosztuje. Wiec zrobiło ścieżkę dookoła terenu, piachem (obecnie coraz większym błotem) wysypaną, i zostawiło teren samemu sobie, więc gąszcz jest zajebisty, latem nie idzie tam wejść (i zresztą jest niebezpieczne, bo węże; póki widzisz, to ominiesz i nic ci (i psu) nie zrobi, ale w takiej trawie nadepniesz…). Na dokładkę ze trzy lata temu jakiś pierdolony „geniusz” wpadł na pomysł, że po chuj to kosić po latach zaniedbania, trzeba skorzystać, że suche i podpalić… I poszedł ogień po jakichś czterech hektarach pięknie, przez 20 lat, zadrzewionego terenu, rozumiecie? To cud, że część z tego, solidnie poopalana, po tych kilku latach zaczyna z powrotem kwitnąć… Na szczęście, zobaczywszy efekty tego pożaru, chyba pajaca wypierdolili, ale nie koszą dalej, bo szkoda paru groszy z ponad 100-milionowego miejskiego budżetu. Za to co kilka lat, co urosną drzewa wzdłuż rzeki, tak, że można sobie spokojnie tam na tym brzegu usiąść w cieniu i mieć spokój od ludzi, bo nikt człowieka tam nawet nie widzi, to wycinają je w pień i, kurwa, miastu jakoś kasy nie szkoda… Tak więc, łazić nie ma gdzie, bo zarośnięte, „przyjazne” robactwo i ptactwo albo częściowo wyginęło w tym ogniu albo się wyniosło, a wraz z ciepłymi zimami pojawiła się dosłownie plaga kleszczy, które straciły naturalnych wrogów, i nie idzie syfu zwalczyć.

Po trzecie. Z zalewu lokalne cebulactwo w domkach mieszkające zrobiło wysypisko śmieci. Zamiast do śmietnika, to worek ze śmieciami do wody, bo woda przykryje problem. I jest syf nie z tej ziemi a na dnie worek obok worka i padlina (psy, koty) pomiędzy. Do tego rzeka do zalewu wpada, a potem z tego zalewu wychodzi. Tyle, że „geniusze” kilka lat temu zalew powiększyli i jednocześnie utrzymują ten sam poziom lustra wody, co wcześniej. To, w połączeniu z suszą przez ostatnie lata, spowodowało, że to co zasila w wodę zalew, nie wystarcza, a mało z tego zalewu wypływa dalej. Efektem jest to, że rzeka wypływająca z zalewu, to coś o konsystencji i kolorze smaru i roztopionego asfaltu, śmierdzące nie z tej ziemi. Nikt nie widzi problemu… Na dokładkę tej trucizny i gnojownika, cebulactwu zachciało się zaoszczędzić na cotygodniowym rosołku, bo to z ok. 40 łabędzi i ponad 100 kaczek, co się nie wyniosło albo nie zatruło tym ściekiem, to wyłapali i wpierdolili. Została dosłownie garstka. Gołębi, mew i wróbli nie dali rady, to jeszcze to się chociaż ostało (a i tak cebulactwo narzeka, „bo srajo…”). I tak oto gówno z „mojego” raju zostało. Ale to jeszcze nie wszystko.

W pobliżu mojej chałupy był osiedlowy sklep. Dość spory budynek, 30 na 50 m, jeszcze przez stacjonujących tu kiedyś Ruskich postawiony. Ruscy wykorzystywali cały, ale na sklep dla małego osiedla to za dużo, więc właściciel wykorzystywał tylko parter. Piętro leżało odłogiem. W budynku jest kupa okien. Przy tych oknach jaskółki porobiły sobie gniazda. I było ich kilkadziesiąt. Całymi dniami latały całymi eskadrami, a ja sobie wyłaziłem na balkon i miałem codzienny airshow. I do tego nie uświadczyłem żadnej muchy w domu. Tak było przez całe lata, dopóki handlowy interes gościowi nie podupadł i dwa lata temu facet sprzedał ten sklep. Nowy właściciel w zeszłym roku zrobił sobie wewnątrz remont. Też wykorzystuje tylko dół i też nie wiadomo jak długo mu z tego przyjdzie korzystać, nawet gruzu mu się po tym remoncie nie chce wywieźć. Zachciało mu się jednak powymieniać okna… Wszystkie. Nawet tam, gdzie nie korzysta i nie będzie korzystał. No i powymieniał, latem zeszłego roku, rozpieprzając przy okazji wszystkie gniazda. Jaskółki zwinęły się więc przed czasem. Przeczekałem zimę i dwa dni temu poszedłem pod ten sklep, żeby popatrzeć, czy ich tam czasem nie ma, bo przecież gniazdo da się odbudować, to może jednak… Taki wał. Nie ma ani jednej i pewnie nie będzie. Ergo: gówno z codziennego airshow. A muchy w chałupie już się pojawiły…

No i summa summarum: było zajebiście, bo było gdzie wyjść, połazić, koc rozłożyć i posiedzieć, pies się w wodzie mógł wykapać (a uwielbiał) z przyrodą poobcować… a jest chujnia i śrut jak po kataklizmie.

PS. Aha. A „najlepsze” jest to, że ten hotel/dom opieki nie powstał. Teren jest ogrodzony i od lat leży odłogiem, nikt tam nawet nie zagląda, tylko jakaś mała kanciapa z pustaków stoi.
Ale wyjść już nie ma gdzie. Teraz to już nie mogę się doczekać, aż się stąd będę mógł kiedyś wyprowadzić.
Gdzieś na wieś…

71
11
Pokaż komentarze (20)

Komentarze do "Chujnia ekologiczna, czyli jaskółki"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Aż przykro się czyta. Ale niech gdzieś na tej wsi, do której się wyprowadzasz sprzyja ci świeże powietrze i spokój od skurwysynów. Pozdrawiam cieplutko.

    28

    1
    Odpowiedz
  3. Wcale Ci się nie dziwię że jesteś wkurwiony.Jak czytałam Twoj opis typu jeziorko,drzewa,łąka pies i święty spokój to aż Ci zazdrościłam.Niestety takich miejsc już prawie nie ma a wkrótce pewnie zostanie sam beton.Ludzie to najgorszy gatunek jaki zyje,do tego tak tępy że nie rozumie,że sam robi sobie krzywde.Czy nie lepiej usiąść na chwilę,gdzieś w samotności nad strumykiem,pomyśleć i cieszyć się przyrodą?NIE!!! Lepiej wydawać w chuj kasy na psychologów,bo depresja,albo na spa no bo stres…ehhh brak slow.Co do jaskolek…Ludzie rozpierdalaja gniazda i z mlodymi w srodku bo srajo,zamiast je gdzies przeniesc i niech sobie zyja w spokoju,a potem lament bo robaki i muchi wpierdalajo szok.SORRY za brak pl znakow

    28

    2
    Odpowiedz
    1. Ty to chyba nigdy nie miałaś depresji, co? Tak jakby wyjście na dwór czy tam do strumyka miałoby wyleczyć czy zapobiec depresji… tiaaa. A tymczasem depresja się bierze m.in. od śmierci bliskich, od toksycznych współpracowników, znajomych czy rodziców co cisną człowieka psychicznie, od niezdrowego jedzenia i słodkości bo stany zapalne się tworzą (kiedyś żarcie takie nie było i słodkości było mało to i ludzie nie mieli tak często zepsutej psychiki), od gnębienia człowieka w gimnazjum i innych czynników. Mój znajomy często do lasu chodzi by odpocząć, nawet tam śpi w tym spokoju i co? Jego ex go zdradzała z różnymi i mu odwalała numery. Skutek tego taki, że ma nerwice. Do tego powalona jest często praca, szef wyzyskuje, mało płacą. Ludzie czasu nawet nie mają by wyjść i zadbać o siebie bo trzeba zasuwać na kilka etatów bo mało płacą. Rodziny często jedna przez drugą są patologiczne i dzieci potem mają zryty baniak na wiele lat lub resztę życia. Owszem, należy wyjść sobie nad morze, popływać w morzu, czy wyjść do lasu, ale to na pewno nie rozwiąże tych wszystkich problemów. Prawdą jest też, że psychologie jak i ogólnie lekarze są często niekompetentni a leki źle dobrane, ale nie można mówić by nigdy nie pomogli bo czasem jednak pomagają. I co jest złego w spa? Jak kogoś stać to niech sobie idzie.

      7

      9
      Odpowiedz
      1. Nigdzie nie napisałam że las itd leczy depresje!!!czytaj ze zrozumieniem…

        5

        3
        Odpowiedz
        1. Nie wymigaj się. Napisałaś to w takim kontekście, że głupotą jest wydawać kasę na psychologów, leki i terapie a tego by nie było jakby ludzie wychodzili do zieleni. A jak miałaś coś innego na myśli to się naucz zrozumiale pisać.

          3

          6
          Odpowiedz
    2. Nie licz na to, że autor possa Twoją łechtaczkę. Na chujni nie idzie wymienić się kontaktami, bo trole wszystko psują.

      4

      4
      Odpowiedz
      1. Żałosne…

        1

        3
        Odpowiedz
      2. To nie zawsze jest tak, że trolle wszystko psują. Czasem najzwyczajniej człowiek ma potrzebę się wyżalić a tu co poniektórzy biorą to za trollowanie. Mnie na przykład boli to, że haruję trzy albo nawet cztery wieczory, żeby zmontować taki zegarek z takim niebieskim podświetleniem a potem i tak mało kto chce to kupić za cztery albo nawet i trzy dyszki.

        1

        1
        Odpowiedz
  4. Racja, uciekłem z miasta na wiochę i chuj, że trzeba dymać do pracy wozem ALE wracam zjebany do domu i co? cisza spokój ptaszki spiewają (no 3 x w dzień przejdzie pociąg osobowy) z domu wychodzę to widok na pięknego dęba mam co mnie niezmiernie cieszy, kleszczy, much i komarów w pytę jednak wolę ten owadzi syf niż blokowisko z ochujałymi dzieciakami i ich pierdolniętymi rodzicami, żulami, dresami, muzomaniakami nakurwiającymi technochujwieco, srającymi kundlami (tu sra tylko mój i wie gdzie ma srać), sąsiedzkimi remontami jak tylko temperatura skoczy do 10 stopni,moherami,światłem w nocy i rajdów golfami po blokowym parkingu, szczaniem po klatkach itp itd. Chłopie z całego serca Ci współczuję i wyprowadzaj się na wiochę bo to zagwarantuje Ci dobre samopoczucie psychiczne na długie lata.

    12

    0
    Odpowiedz
    1. Wiocha jest fajna. Tu rzeczywiście mniej gówna niż w blokowisku. Ale mniej nie oznacza, że w ogóle go nie ma, niestety. Wyprowadzisz się z miasta na wieś i tutaj będziesz miał od czynienia ze zjebami na motorach i quadach, z psami jebiącymi paszczą non-stop na każdy spadający liść, z bezdomnymi psami i kotami obsrywającymi i obszczywającymi wszystko w zasięgu cewki moczowej. Niemniej jednak to właśnie na wsi są korzystniejsze warunki do pracy twórczej, to właśnie na wsi można w spokoju konstruować i montować takie zegarki z takim niebieskim podświetleniem wyświetlacza po to, żeby potem sprzedać je przez internet za trzy, może cztery dyszki jakimś frajerzynom pokroju mesia.

      4

      1
      Odpowiedz
  5. Smutna ale prawdziwa chujnia. Mi jest na wiosne i lato ciezko, wszedzie chalas, dzieciarnia, samochody i gder. Czy zna ktos dobre ciche miejsce do mieszkania, gdzie nie slyszy sie autostrady?

    1

    1
    Odpowiedz
  6. Buraku chcesz spacerować z kundlem, to sobie kup ten teren i spaceruj, a jak nie to sam coś zrób z tym w czynie społecznym a nie stękaj pajacu. Ciekawe czy kupska sprzątasz po kundlu cebularzu.

    7

    8
    Odpowiedz
  7. Nie martw się.W nowej apokalipsie to ludzie będą wypierdalani wraz z młodymi ze swoich „gniazd i zostawiani samym sobie na 60 stopniowym mrozie.

    1

    4
    Odpowiedz
  8. Ja tylko napiszę, że niestety,ale nie masz wpływu na to,co dalej będzie się działo z tym terenem. Właściciel sprzedał,bo mu się widocznie opłacało, jest teraz inny i może robić co chce – zaorać,zasiać,coś wybudować – zależy od niego i jego kasy. Sama mam ziemię, grunty rolne. Możesz ewentualnie poszukać innej miejscówy na spacer lub zabierać psa autem nad jakieś jeziorko.

    1

    1
    Odpowiedz
  9. 10/10. Nikt mnie tak nie wkurwia, jak człowiek.

    14

    1
    Odpowiedz
    1. Mnie nic nie wkurwia poza ludźmi.

      2

      1
      Odpowiedz
  10. Mam zla wiadomosc dla tych co to chca uciec na wies. Mieszkam na wsi i powiem wam ze takich smieciarzy, byznesmenow, pojebow z magistratu i leniwych cwokow ktorzy placac za wywoz smieci nadal wypierdalaja je do lasu tez tu mamy. Najchetniej strzelal bym do nich ale prawo tego zakazuje. Wlasciwie strzelac mozna ale wiaze sie to z kara. Tak ze nie uciekniecie przed ta zaraza.

    6

    0
    Odpowiedz
  11. Chce ci się ciagle pisać wymyślone historie żeby podtrzymac życie tej strony czy komuś płacisz za pisanie?

    3

    2
    Odpowiedz
  12. A mnie te twoje jaskółki obsrywają codziennie okna,tak więc nie jestem fanem…

    0

    0
    Odpowiedz
  13. ” To cud, że część z tego, solidnie poopalana, po tych kilku latach zaczyna z powrotem kwitnąć.”— Jakbyś kurwa był prawdziwym rolasem, a nie jakimś chłopem bez ziemi, to byś wiedział, że wypalanie użyźnia glebę i jest stosowane w zdroworozsądkowych kulturach w celu zwiększenia plonów. Poza tym przykładowo.. wiesz skąd tyle kleszczy?! Z prostego powodu, zaprzestano wypalania nieużytków, rolasy wytępiły owady, które żarły kleszcze przez nakurwianie opryskami po hektarach jak tylko żuczka zobaczyły, a drobne ptactwo, które przetrwało wycinkę żywopłotów, opryski i większe ptaki, tak się rozleniwiło, że pierdoli robale i leci do śmietnika. Reszty nie komentuję, bo dotarłem do tego fragmentu i mnie wkurwiłeś.

    2

    1
    Odpowiedz

Koleżanka z pracy – pozory mylą

Jakiś rok temu mój pracodawca zatrudnił pewną kobietę. Była bardzo „uprzejma” i to było podejrzane.

Rozmawiałem na ten temat z innymi współpracownikami o jej uprzejmości i słyszałem tylko, jeżeli osoba jest zbyt uprzejma to coś z nią jest nie tak! To prawda!

Tuliła się do każdego faceta w pracy, przytulała się itp. Dzieliła się jedzeniem, robiła masaż! Przymykałem na to oko, była jednak jedna osoba, która przez zachowanie traktowała ją jak szmatę nie odzywała się itp. Ja byłem i jestem uprzejmy do końca. Jednak trzeba było przyjąć „niemiłą” postawę kolegi.

Co się okazało, dziewczyna w ciąży. Człowieka, który codziennie ją odwoził i przywoził do pracy nazywała kolegą, a ma z nim dziecko. Nawet kolega z pracy zapytał czy to chłopak, powiedziała, że „to tylko kolega”.

Teraz nie wiem czy śmiać się czy płakać współczuję serdecznie człowiekowi, który służył jej jaką kierowca, a teraz będzie miał z nią dziecko – gorszej suki nie poznałem.

Wcześniej w życiu nie zawiodłem się tak na człowieku, oceniałem ją jako normalną osobę, a okazało się zwykłą zdzirą i prowokatorką. Na koniec dodam, że jest już rozwódką. Dziewczyną co ty masz w głowie! W ciąży i łasić się do innych facetów brak słów… Nie oceniajcie ludzie, po wyglądzie! Elegancka kobieta, nie zawsze jest miłą dziewczynką jak w tym przypadku. Poza wyglądem nie reprezentujesz NIC! Nawet podstawowa obsługa komputera była problemem, albo pretekstem do flirtowania z innymi!

Jutro w pracy będę widział cię ostatnio raz szmato uffffffff co za ulga. Nie napisałem, że zaczepiała, także żonatych facetów!

38
46
Pokaż komentarze (19)

Komentarze do "Koleżanka z pracy – pozory mylą"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. W moim przypadku było prawie identycznie, ale zupełnie inaczej. Otóż mniej więcej rok temu spiknąłem się z pewnym człowiekiem, bardzo uprzejmym zresztą, przynajmniej na pierwszy rzut oka. Ten człowiek zlecił mi niewielką pracę, w sumie na jakieś trzy, góra cztery wieczory. Nic nie podejrzewając, jako sumienny inżynier, zabrałem się ochoczo za realizację zlecenia a tu okazało się, że ten frajerzyna zlecił to samo jeszcze kilku inżynierkom od siedmiu boleści. Niestety, kiedy się zorientowałem, było już za późno. Taki zegarek z takim niebieskim podświetleniem wyświetlacza – bo to było przedmiotem zlecenia – stał już gotowy, zmontowany i mrugał do mnie przyjaźnie diodami sekundnika.
    Cóż było robić… Zlecenie zrealizowane, liczyłem że zarobię przynajmniej trzy dyszki, a tu taki zonk! Współczuję innym inżynierkom którzy zostali zrobieni tak samo w bambuko. A gdybyśmy zebrali się razem, my inżynierkowie, takie nerdy wypierdziane, magistry świeżo po studiach, i obili mordę temu zleceniodawcy? To by była ulga, uffffff.

    21

    15
    Odpowiedz
    1. jebnij sie z tym zegarkiem ziomek xDD

      5

      2
      Odpowiedz
  3. A ty co zazdrosny jesteś? Chuj Ci do tego co dorośli robią ze swoim życiem. Ona go rozumiem zgwałciła?

    18

    9
    Odpowiedz
  4. nie rozumiem chronologii zdarzeń – była rozwódką, zaczęła się do wszystkich łasić, a „szofer” z pracy zrobił jej dziecko? czy rozwiodła się będąc w ciąży i wrobiła szofera w nie jego dziecko?

    20

    2
    Odpowiedz
  5. Chyba Ci się podoba 😉

    18

    3
    Odpowiedz
  6. No brawo, tylko trochę późno się obudziłeś człowieku.

    6

    1
    Odpowiedz
  7. Nic kurwa z tego nie rozumiem.

    38

    2
    Odpowiedz
  8. I co z tego że dziecko miała z jakimś tam szoferem? Widać zapylił ją przypadkowo i on lub ona,albo i oboje nie rokowali na bycie razem i chowanie bachora.I tu się objawia powód takiego skrajnie desperackiego łaszenia się i szukania na teraz utrzymanka,no i żeby ludzie nie gadali że bękart,a ona szmata dała gdzieś i nie wie komu i za ile,bo przecież w katolocebulandi to grzech śmiertelny.
    Aż się wierzyć nie chce,że dorosły facet jak ty może być tak durny aby nie było to dla niego oczywiste.
    Zresztą jak masz chęć to bierz te brzuchatą raszple na stan,tylko szukaj od razu drugiego etatu,łóżeczka na drugiego bachora(tym razem twojego,choć to nic pewnego ale przecież wychowasz jak swoje – chuj że ciapate) i psychiatry,bo bez tego długo nie pociągniesz tego „związku”

    37

    3
    Odpowiedz
    1. „Utrzymanek” to osoba utrzymywana finansowo a nie ta, która utrzymuje głupi cebulaku;)

      1

      0
      Odpowiedz
  9. Po chuj to piszesz? Pewnie do ciebie się nie łasiła ( to wynika z twojego tekstu) i dlatego masz jakieś żale? I żal dupe ściska buraku? Biedaczek 🙂

    15

    3
    Odpowiedz
  10. Drogi Bracie, podana przez Ciebie historia ma charakter pokrętny jak ślad wielbłąda nakarmionego pokrzykiem. Uprzejmość jest cnotą i w żaden sposób nie można jej utożsamiać z knowaniami, interesownością i dwulicowością. Amr ibn Al-Bananas przekazuje, że Prorok (pokój z Nim) witał nawet najgorszego przychlasta promiennym licem i łagodnymi słowy, zamiast od razu saifem i zasłużonymi epitetami, albowiem i tak co się odwlecze to nie uciecze, aż się usiecze. Ibn Pasqud przytacza także Jego następujące słowa: „Oto powiem Ci, kto nie musi się obawiać ognia piekielnego: ten kto jest przystępny, uprzejmy i łagodny.”
    Dlatego powinienieś wraz z kolegami zachować dobre maniery wobec ladacznicy, jednocześnie nakłaniając ją do poprawy przy pomocy celnie miotanych pustaków. W ten sposób jednocześnie ocalisz własną godność osobistą, wyplenisz grzech i uzyskasz kilkadziesiąt kilogramów wysokojakościowej karmy dla kotów, które w podzięce wstawią się za Tobą u Allaha w Dniu Sądu, o ile akurat nie będą zajęte lizaniem zadka.
    Z życzeniami udanego weekendowego męczeństwa pozdrawia emir Abu Janusz.

    22

    1
    Odpowiedz
  11. Wyczuwam ból dupy. Że jej nie zapiąłeś.

    18

    4
    Odpowiedz
  12. O co ci właściwie chodzi? Byłem tym jedynym ,do którego się nie lepiła? Co za melepeta…

    11

    2
    Odpowiedz
  13. Obserwowaleś wszystko przebrany za automat do kawy, a po pracy dogadzaleś sobie myśląc o niej i wyobrażając sobie siebie w roli twoich kolegów. Wiesz, też mam takiego szwagra, że w najdroższym klubie nocnym przesiedział 3 godziny i nie wydał ani złotówki. Do tego trzeba się urodzić samcem alfa.

    7

    4
    Odpowiedz
    1. Utożsamiasz „bycie alfą” z korzystaniem z dziwek? Cóż… nie będę obalał twojego światopoglądu, bo jeszcze sobie krzywdę zrobisz…

      2

      0
      Odpowiedz
  14. Nie czaje większości wypowiedzi. Co z tego, że usiłuje zniszczyć innym ludziom dobry układ? Skasować psychikę cudzych dzieciaków żeby mieć sponsora? To takie normalne wg was? Jesteście spierdoleni.

    7

    3
    Odpowiedz
    1. Większość ludzi to patologia. Fura, skóra, komóra. Nie pogadasz.

      7

      0
      Odpowiedz
    2. o i chuj z tą blokadą

      0

      0
      Odpowiedz
  15. Widać miałeś na nią ochotę, a ona cię olała.. i słusznie, takiego mazgaja to nalezy do przedszkola odprowadzić, a nie na dupy.

    2

    4
    Odpowiedz

Nie wyszło za granicą

Miało być pięknie. Pójdę do pracy na magazyn, zrobię co mi każą zapieprzając i tyle. Świetna praca, kierownicy mówili że świetnie mi idzie. Też się fajnie czułem w tej pracy gdyż zapieprzałem aż miło. I co? 3 dni pracy na tydzień, a po 1,5 miesiąca wypad. Śmieszne było to jak szef powiedział że się widzimy w następnym tygodniu (miałem z nim dobry kontakt). I w następnym tygodniu byłem ale tylko zwrócić strój z powodu zwolnienia. Zastanawiam się czy wszystkim tak się udaje. Bo wszyscy chcą uciekać z PL myśląc że będzie super kolorowo ale ktoś raz zobaczy że wiążesz buta to już koniec. Albo może to ja tak trafiłem że chcieli mnie wywalić ale nie wiedzieli jak bo roboty było mniej. A byłem tymczasowym pracownikiem. Może w następnej pracy się uda. Jak się nie uda w następnej i kolejnej (ostatniej) zjeżdżam do PL i tyle mnie tu widzieli. A reszta osób którzy chcą wyjechać? No cóż, powodzenia. Być może nie odkryłem jeszcze patentu.

43
13
Pokaż komentarze (40)

Komentarze do "Nie wyszło za granicą"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Chodzi o to ze potraktowali Cię jako pracownika sezonowego, a chciałes zostac na dłużej?

    11

    0
    Odpowiedz
    1. Nie. Miałem kontrakt na 1,5 roku, wszystko było w pracy ok. Gdybym nie zadzwonił do agencji to nie dowiedziałbym się że zostałem zwolniony. Nawet gadając z szefem powiedział do mnie na odchodne że się widzimy w następnym tygodniu. Niestety już się nie zobaczyliśmy.

      2

      0
      Odpowiedz
  3. Znajdziesz coś. Spróbuj w innym miejscu-mieście, bo tam, gdzie 2-3 zakłady i pełno sily roboczej to agencje przebierają i ludzi w konia robią. W Pl niby lepiej, ale… niby.

    12

    0
    Odpowiedz
    1. No znalazłem. Umowa na tydzień czasu i papa. Jak Ci ludzie żyją?

      0

      0
      Odpowiedz
  4. Gdzie jest Rafal super otaku? Jemu się chyba powiodło w Japonii

    8

    0
    Odpowiedz
    1. Czytam chujnię od dawna, ziomek ten zapowiadał że kończy szkołę policealną, jak skończył tak sie nie odzywał już.. Ciekawe bardzo to

      0

      0
      Odpowiedz
  5. Widzisz, patałachu, kiedyś kiedy jeszcze nie byłem Mesiem też wybrałem się za granicę. Zostawiłem ciepły kurwidołek, udane życie seksualne, bezpieczeństwo. Kochanka moja podobno beczała za mną przez miesiąc i przestała dawać mleko. A ja… cóż na początku przeważnie dostawałem wpierdol tu i ówdzie ale to sprawiło, że stałem się prawdziwym mężczyzną. Teraz jestem doradcą samego prezydenta Trumpa i nawet daje mi pomacać guzik od głowic jądrowych. Zdradzę wam tajemnicę patałachy jebane. Donald trzyma ten guzik w rozporku. I to wcale nie jest guzik tylko coś w rodzaju ciepłego, miękkiego ogórka korniszonka. Ale co wy o tym możecie wiedzieć patałachy…

    18

    13
    Odpowiedz
    1. Byczywąs umrze z zazdrości, że mu pały nie opierdalasz.

      3

      0
      Odpowiedz
    2. I to się nazywa kariera… zazdroszczę 😀

      2

      0
      Odpowiedz
  6. NAUCZ SIE języka to PODSTAWA. Bez tego czlowiek jeździ robic najgorsze gowno za najgorsze pieniadze, przez i do najgorszych krętaczy.

    17

    0
    Odpowiedz
    1. Problem w tym że znam język.

      1

      1
      Odpowiedz
  7. Próbuj dalej. Za granicą taki sam garb rośnie ale już za euro.

    10

    0
    Odpowiedz
  8. Sądząc po treści chujni, pojechałes do jakiejś Holandii czy innej dziury z agencji pracy. Moja rada: jeżeli jeszcze nie umiesz, to ucz się angielskiego jak najszybciej, odłóż trochę i jedź do Irlandii czy nawet UK. Wybierz dobre miasto i szukaj czegoś na miejscu. Chociaż ja generalnie wyjazd do UK jako niewykwalifikowany robol odradzam. Chyba że na określony czas, żeby odłożyć i inwestować / podróżować. Sam mieszkałem w tym śmietniku Europy prawie 4 lata. O przynajmniej rok za długo. Gdybym ja jadąc do UK wiedział to, co wiem teraz… 😉 Nie zmarnowałbym tyle czasu tam. Ty też nie marnuj.

    13

    0
    Odpowiedz
    1. Powiedz mi coś więcej o tym…

      0

      0
      Odpowiedz
  9. Trzy wyrazy, patałachu: Łódzki Wydział Fabryczny. /Mesio
    PS. Nie zapomnij trzech stówek wpisowego…

    5

    7
    Odpowiedz
    1. Strasznie się rozbuchałeś. Ja, zamiast trzech wyrazów, proponuję ci jeden wyraz: zegarek. A ściślej taki zegarek z takim niebieskim podświetleniem wyświetlacza. Bardzo przydatny jeśli trzeba rano wstać do tyrki i potrzebny jest budzik żeby nie zaspać. Uprzedzam, wersja z budzikiem jest o 3 zł brutto droższa, toteż szykuj mamonę, frajerzyno.

      6

      0
      Odpowiedz
      1. Pan twój, Mesio, nie potrzebuje jakiejś na niebiesko podświetlonej tandety, patałachu. Pan twój ma lepszy budzik. Tuż za oknami jego willi za dwie bańki na grzędzie siedzi patałach, u którego przy nazwisku na liście pojawiła się czerwona kropka. Do jaj patałacha przykręcone jest imadło podłączone do zegara. I o wyznaczonej godzinie imadło się zaciska… Pieje patałach aż miło. /Mesio

        PS. Właśnie Pan twój zastanawia się nad wyborem kolejnej takiej „kukułki”. Kto wie, może padnie na ciebie… A za jedyne trzy stówki, o wyznaczonej godzinie podświetli cię na tej grzędzie, podczas darcia ryja, niebieskie podświetlenie. Jakie chcesz patałachu? Stałe czy pulsujące?

        5

        1
        Odpowiedz
        1. ale POcisk…. Mesiu, płaczę ze śmiechu jprdl xDD

          2

          1
          Odpowiedz
  10. jakiego patentu??, po prostu zapotrzebowanie na niewolników w niektorych krajach europy zachodniej chwilowo ma przesyt, odczekaj chwile , zmien panstwo, sezon niedlugo tez sie zacznie, jeszcze zdázysz byc murzynem , nie poddawaj sie, a do polszy aka slaveland nie wracaj po co wpadac w regres , pamietaj na zachodzie moze i murzyn ale z perspektywa rozwoju i co tygodniawa pensja , stary imigrant dobrze ci radzi.

    14

    1
    Odpowiedz
  11. Właśnie chcę wyjechać na 2-3 miesiące za granicę, do Holandii, Niemiec. Czy ktoś zna jakieś biuro, które nie ma w dupie pracowników i jest sprawdzone?

    1

    8
    Odpowiedz
    1. Żadne, ale sam bym pojechał na wakacje tyrać

      0

      0
      Odpowiedz
    2. Takiego biura nie ma.

      2

      0
      Odpowiedz
      1. Tempo team jest w sumie dobrze ufne.

        0

        2
        Odpowiedz
        1. tempotim? ale bełkot.. Ufnie dobre chyba…

          1

          0
          Odpowiedz
    3. Spróbuj w Łodzi, sam wiesz gdzie….

      2

      0
      Odpowiedz
    4. Politbiuro NKWD.

      0

      0
      Odpowiedz
      1. Pieprzysz od rzeczy. Politbiuro było w KPZR, zresztą codziennie w ichnich wieczornych wiadomościach „Wriemia” był obowiązkowy rozdział pt. „w palitbjuro kape-eses”. I przeterminowany jesteś.

        0

        0
        Odpowiedz
    5. Pogrzebowe chyba 🙂

      1

      0
      Odpowiedz
  12. Hej , byłam w Holandii kilka razy i też tak miałam,że pracowałam po 3dni i przerzut do innej roboty… Musisz wykazać się cierpliwością, na pewno dadzą Ci robotę, bo nie przyjechałeś tam siedzieć na walizce przecież… Teraz nie ważne czy NL CZY DE, wszędzie jest wielkie gówno (a to przeż Polusów-patolusów,bo pokazali jak potrafią zapierdalać na akord i donosić)… Chociaż ja trafiłam nawet ok… Mała firma,fajni ludzie,byłam w Eindhoven 🙂 Miło wspominam, aczkolwiek dobiła mnie samotność (facet został w PL) i wróciłam do kraju.

    4

    1
    Odpowiedz
    1. Czy ja wiem czy przez to że zapieprzają i że donoszą… ogólnie zatrudnianie na krótki czas dla firm się opłaca bo omijają podobno podatek i tak sobie szukają bezrobotnych murzynów których mają sporo po czym zmieniają na następnych…

      1

      0
      Odpowiedz
  13. „Złote góry.” Plus za odwagę wyjazdu i na tym się kończy pozytyw. „Szybki strzał” zrozumiały – zastrzyk gotówki każdemu w PL się przyda. Niestety migracja nie jest taka piękna jak większość laików myśl. Szybkie podsumowanie wyjazdów: 100%, 0% albo WEGETACJA! nie ŻYCIE.

    6

    0
    Odpowiedz
  14. Ale wyjdzie w nowej apokalipsie bo jesteś dobrym materiałem na niewolnika.

    2

    0
    Odpowiedz
    1. Już ci się nie chce tak walić w klawiaturę bo nikt tego gówna o apokalipsie nie czyta? Jaka szkoda… czy manager cie przyłapał i zjebał za opierdalanie się w robocie?

      0

      0
      Odpowiedz
  15. Czyżbyś pracował w bakker logistiek?

    0

    0
    Odpowiedz
    1. w baker street, w gabinecie figur woskowych. Chwilowo zastepuję figurę Michaela Jacksona łapiąc się co chwila za jaja

      0

      0
      Odpowiedz
    2. Ja tam pracowałem na kontrakcie prawie trzy lata… W życiu nie widziałem większych zjebow i polskich i holenderskich. Teraz nie jest lepiej w uk,ale dom już stoi,więc mimo wszystko cel osiągnięty. Pozdrawiam Wojciech Młynarski

      1

      0
      Odpowiedz
  16. Szwecja? Norwegia? Umiesz coś, czy tylko za murzyna robisz?

    0

    0
    Odpowiedz

Konserwa

Nie przepadam za mięsem w niektórych jego formach (Np. obgryzanie kurzych udek to nie dla mnie. Kaszankę, jako dzieciak, jeszcze za PRL-u, prawdziwą, wiejską, wywaloną z flaczka na patelnię i usmażoną z cebulką… 🙂 uwielbiałem. Dopóki nie dowiedziałem się, z czego jest robiona… Od tej pory smak za mną chodzi i mnie dosłownie prześladuje, ale się nie złapię, nie przełamię i nie ma siły.). No i w efekcie jem tego mięsa niewiele.

Człowiek jednak mięsa potrzebuje. Kiedyś wystarczała wędlina, bo była 100%. Teraz sami wiecie. Ostatnio np. kupiłem boczek do zupy. Pech, że akurat w sklepie nie było surowego, wędzony miał za dużo słoniny, na zupę się nie nadaje, tylko ten od Dudy mi został. A tam „zawartość boczku w boczku” 90% (jeśli wierzyć etykiecie) i chemia z konserwantami na czele… Niestety, nim przeczytałem etykietę, to zupa już się gotowała… Cóż, raz przeżyję, więcej go nie kupię. I z wędlinami jest to samo, więc jem tego jak najmniej.

No i odżywiam się w sumie zdrowo, lubię takie żarcie, organizm zaopatrzony jest praktycznie we wszystko i to nawet w nadmiarze, a do tego nie grozi mi cała lista schorzeń wynikłych z diety opartej na mięsie, zwłaszcza tłustym… Ale doszedłem niedawno do wniosku, że niby jest zdrowo, ale idealnie też nie jest, bo jednak czegoś brak. I tak łaziło to gdzieś podświadomie za mną jakiś czas, ale po zastanowieniu się, wychodziło mi, że nic mi nie brakuje, bardzo dobrze się czuję, najedzony chodzę… tyle, że nie dawało mi to spokoju.

Poczytałem więc sobie trochę w internecie o odpowiednim odżywianiu się i porównałem z tym, co jem, i jaką to ma wartość odżywczą. I wychodzi, że organizm ma wszystko poza odpowiednią ilością białka. I tu zaczął się problem.

Ważę 90 kilo. Czyli licząc, że powinienem dziennie spożyć 0,8-1 g białka na kg wagi, to wychodzi 70-90 gramów. I dupa blada, bez mięsa się nie da. Wśród innych produktów najwięcej białka mają jajka, ale przecież nie będę wpierdzielał 13 jajek dzień w dzień (alternatywą jest 5 kilo kartofli ;)). Jak bym nie kombinował, obecna dieta, choć doskonała pod każdym innym względem, nie zapewni mi więcej niż połowę dziennego zapotrzebowania na białko. Wędliny odpadają bo chemia, a że zawartość mięsa śladowa, to ile by trzeba było tego zjeść… Jakieś odżywki, batony itp. to to samo…

No i kombinuję, kombinuję i w końcu znalazłem rozwiązanie idealne dla mnie: konserwa mięsna. To przełknę, to lubiłem, gdy jako dzieciak jadałem dość często, to ma odpowiednią ilość białka i jest smaczne. Zjem jedną dziennie i sprawa załatwiona.

Ta załatwiona… A taki wał. To nie te czasy, kiedy konserwy były faktycznie zajebiste.

Po pierwsze, niektóre konserwy dziś są już na pierwszy rzut oka nie do zjedzenia. To jest jak parówka -chuj wie z czego i przez kogo robione. A po drugie, te, które są jadalne, mają w sobie dwie dyskwalifikujące je rzeczy: 1. nadmiar soli (zjadłem jedną naraz -400 gram, to myślałem, że mi żołądek wyżre, a kiedyś można było taką wpierdzielić i człowiek wiedział, że pojadł) i 2. pierdolone konserwanty…

No i, kurwa jego mać, jak żyć, premierze? Powiedzcie mi: skoro konserwa jest pakowana próżniowo i do szczelnego metalowego pojemnika, to po chuj tyle soli a na dokładkę ten jebany konserwant (żeby było śmieszniej, producent każe zeżreć w 24 godziny po otwarciu; potem w sumie nie bardzo da się to jeść)? Przecież to nie musi stać gdzieś w piwnicy w pizdu lat, tylko miesiąc w magazynie i kilka dni u mnie w lodówie. To tak jakbym weki konserwantem doprawiał… Przecież nie potrzeba i lata będzie to zdatne do jedzenia i do tego smaczne. Ale nie, chuj w fabryce się uparł i wpierdala worek syfu do mięsa…

No i znów nie mam co jeść. I nie mam jak tego białka w odpowiedniej ilości organizmowi dostarczyć. A potrzebuję „na wczoraj”.

34
33
Pokaż komentarze (22)

Komentarze do "Konserwa"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Serki wiejskie 11g białka w 100g
    Płatki owsiane,ryż,makarony,kasza,ogólnie rośliny strączkowe. To wszystko ma całkiem sporo białka,bez mięsa jest ciężko,ale dla osoby,która nie musi jeść 2-3g białka na każdy kilogram ciała jest to jak najbardziej do wykonania 🙂

    2

    0
    Odpowiedz
    1. „Serki wiejskie 11g białka w 100g”

      To teraz sobie zjedz kilogram serka dziennie… 😉
      Po tygodniu byś rzygał na samą myśl. A mało co -poza mięsem- ma tyle białka.

      0

      1
      Odpowiedz
  3. Sa jeszcze kasze, twaróg itd I bez przesady z tą chemią, nie wszystko zaczynające się na E jest szkodliwe. Trzeba czytać etykiety i nie kupować najtanszego g..

    2

    1
    Odpowiedz
  4. Gdybyś zarabiał 17 tysi netto, wiedziałbyś patałachu, że tylko psia karma to dobre zdrowe żarcie. Wpierdalam ją od dwudziestu lat i popatrz na jakiego jebakę wyrosłem. Kiedy wystawiam swego olbrzymiego kanara przez okno mojej will aby oddać mocz zawsze, ale to zawsze stoi pod nim kilka dziewic gotowych obrobić moją twardą pałę. Kiedy natomiast wypinam się aby się za okno wypróżnić, oj… wtedy się dzieje… Ale ja to nawet lubię patałachy…

    7

    4
    Odpowiedz
  5. Wszędzie masz teraz chemię chłopie, nawet i w wodzie mineralnej, aby tylko dłużej na półce w sklepie stało.

    2

    0
    Odpowiedz
  6. Zapewne czytając etykiety pomyliłeś „należy spożyć przed” z „najlepiej spożyć przed”. To częsty błąd przy rozkminianiu daty przydatności. A propos… jeśli mamy do czynienia z datami to potrzebny jest kalendarz, a kalendarz bywa wbudowany do zegarka. Do takiego zegarka z takim niebieskim podświetleniem. Żeby zaprojektować i zmontować taki zegarek, to muszę ze cztery dni poświęcić a coś przez ten czas trzeba jeść. Po sprzedaniu zegarka frajerowi mogę nabyć w drodze kupna trzy kilo podłych parówek, bo na więcej mnie nie stać.

    11

    4
    Odpowiedz
  7. Oto skutki obalenia tak znienawidzonej przez was komuny. Wtedy to mięsa, wędliny, pieczywo to była pierwsza klasa. Prawie każdy miał zapewnioną pracę i mieszkanie. Wyjazdy nad Bałtyk, Tatry, mazury. Służba zdrowia działała znacznie sprawniej niż dzisiaj.

    8

    5
    Odpowiedz
    1. No dokładnie. A janusze i kuce myśleli że będą parówki sprzedawać i dorobią sie willi i mercedesa… A tu muszą w tym kapytalulyzmie zapierdalać za 1500 netto w prywatnej fabryce dla niemca…

      2

      2
      Odpowiedz
    2. Chyba jesteś rocznik >2000
      Mięsa i wędliny były za komuny na kartki a i tak trzeba było spędzić co najmniej kilka godzin w kolejce. Przed świętami ludzie chodzili stać całą noc przed sklepem. To była dopiero chujnia.

      4

      1
      Odpowiedz
  8. Codzienne dylematy spaślaków XXI wieku: co by tu dzisiaj zeżreć?

    4

    1
    Odpowiedz
  9. Wiesz co, ojciec z roboty dostawał zimą dodatki żywnościowe w formie m.in konserw. Wpierdzielałem je jeszcze 3 lata po upływie terminu i żyję, nawet smak się nie zmienił. Oczywiście,to były konserwy z pułki po 4-5zł/300g, więc nienajgorszej, o zawartosci mięska min. 80%. Są też gorsze, wiadomo, ale zakładam że i tu puszki nie będą puchnąć tydzień po terminie. Z tym „Spożyciem 24 godziny po otwarciu” masz na prawie każdym produkcie – producent się zabezpiecza, na wypadek jakby jeden na 10 000 klientów dostał sraczki bo zjadł 25h po otwarciu. Coca-cola wyżera rdzę, a miałoby jej zaszkodzić stanie w lodówce? Bez kitu. Nie wierz we wszystko, co czytasz, zdrowy rozsądek jest ważniejszy niż etykietki.

    9

    1
    Odpowiedz
  10. Kupuj mięcho zagrodowe. Ja mam kaczki od babeczki, która ma swoje podwórko. Świetne mięso.

    3

    1
    Odpowiedz
  11. Zapamiętaj. Prawdziwy maczo żywi się tylko mięsem swoich wrogów. Jeśli ich nie ma, znajduje ich sobie: zapitoli kogoś na ulicy za to, że mu nie dał szluga, albo się krzywo spojrzał, a czasem też przez pomyłkę. Potem robi z niego pikle, a na koniec zjada. Razem ze słoikami. Po jakimś zaś czasie trafia do VIP-klubu dla maczo, gdzie o jego zdrowy wikt nie musi się już martwić do końca życia, bo doskonale dbają o niego starannie wyselekcjonowani pracownicy służby więziennej z pionu gastronomii.

    5

    1
    Odpowiedz
  12. Ja pierdolę człowieku…. Chciałabym mieć takie problemy!
    Ty normalnie jesteś a’la „dzień świra”

    11

    2
    Odpowiedz
  13. Chłopie, ty nie masz zielone, bladego, ani nawet zjebanego pojęcia o odżywianiu. Poczytaj książki Toma Venuto. Na razie po prostu bredzisz.

    5

    1
    Odpowiedz
    1. Tu Tom Venuto: tylko kocia karma…

      2

      0
      Odpowiedz
  14. Polecam tuńczyk w puszce, sporo białka. Tylko niech nie będzie to jedyne źródło białka, bo zawiera sporo rtęci. Zresztą jak cię to zainteresuje to sobie sprawdzisz w internecie jaka jest dopuszczalna dawka rtęci i tuńczyka. Ja wpierdalam go głównie na pizzy bo nie wiem czy samego bym przelknal.

    1

    0
    Odpowiedz
  15. Kunserwa Panie to jest, no siem Panie cos wpadlo do kadzi i patrz Pan sie zmielilo na rowno i to my to mondrze nazywamy 'konserwa wysokowydajna’. Panie poco to konserwowac siem wyparzy, wygotuje i dwa lata postoi na sloneczku to tylko aromata nabierze jak dobre wino.

    1

    1
    Odpowiedz
  16. po co go minusujecie, takie świadectwa to są ostatnie dowody na to, że kiedyś jedzenie było zdrowsze o lepszym smaku, a nasze pokolenie już żre chłam, jesteśmy jak ta podgotowywana żaba

    2

    1
    Odpowiedz
  17. Pierdolisz jak baba

    1

    0
    Odpowiedz
  18. Kurwa gościu przeżywasz …. Kiedyś kurwa jadło się to co było, a nierzadko się pewnie nie dojadało. Ludzie żyli i było spoko. Konserwantów też tak nie przeżywajcie, bo to troche jak robienie z igły widły. Coś tam szkodzą,ale nie żeby to był decydujący czynnik pokroju bedziesz zdrowy albo zdechniesz. Murzyni chętnie by wpierdalali to tanie jedzenie napompowane konserwantami. A jak wam już tak odjebało że tego nie ścierpicie to kupujcie zdrową żywność w cenie nawet 2 razy tyle co normalnie. Tylko że pewnie tu jest płacz, że na zdrowe was nie stać a tanie niedobre. Wiecznie wam kurwa źle. Nie żryjcie w ogóle albo schowajcie se w dupe tego typu żale bo żałośni jesteście

    7

    0
    Odpowiedz
  19. Nie wiem skąd posiadasz informacje o ilości białka w produktach, ale źródło polecam chłopie zmienić. Bo mięso, twarogi i jajka mają go o wiele mniej od zwykłej fasoli. Masz jeszcze sery, orzechy, otręby i cały wachlarz rzeczy do wyboru. Przestań pieprzyć głupoty i poczytaj trochę, a najlepiej to idź do dietetyka. To jest dopiero chujnia i śrut.

    0

    0
    Odpowiedz

Higiena osobista

Ludzie, myjcie te zęby! Albo przynajmniej używajcie miętówek, hallsów, gum do żucia, nici dentystycznych w trakcie codziennych czynności i interakcji z otoczeniem. Myślicie, że nie współżyjecie społecznie z innymi ludźmi w miejscach publicznych? Kiedy rozmawiam z kimś na ulicy albo w innym miejscu to jeszcze pół biedy, ale przykładowo, z ostatniej chwili: zawsze kiedy chodzę do fryzjera i siedzę na fotelu, baby które mnie strzygą muszą na mnie chuchać kiedy łażą dookoła mnie. Jakie to denerwujące. Mam oddychać z rozdziawioną japą zamiast w normalny sposób, żeby nie zaciągać się tymi zatęchłymi oparami chuj wie właściwie z czego: jakiegoś kurwa soku porzeczkowego, kawy czy czegoś innego? Temat zahacza o ogólną estetykę i samokrytykę jeśli chodzi o życie grupowe. Są ludzie, którym z trudem przychodzi używanie antyperspirantów – rozumiem, nie miałeś czasu na poranny prysznic albo ogolenie się pod pachami, to do jasnej ciasnej weź psiknij się ze dwa razy tym dezodorantem. Czy twoja stara pierze w rzece że cię nie stać na taki luksus? Mamy XXI w.!!! To samo z ludźmi którzy w czasie pracy biurowej zdejmują sobie buty i wali ich skarpetami, bo przyszli z jęzorem na wierzchu z zatłoczonej, wielkomiejskiej dżungli w słoneczny dzień. Pamiętam jak jeden z moich instruktorów nauki jazdy (gbur, jak znaczna część z nich) w samochodzie zdjął sobie buty. Haha – na wakacje przyszedł! Zamiast pilnować, żeby świerzak nikogo nie pozabijał (abstrahując od umiejętności, ale chociażby ze względu na odór, który wpływa na ogólne skupienie) on myśli, że równie dobrze mógłby sobie leżakować jak gdyby nigdy nic zamiast skupić się na instruowaniu i pewnym zachowaniu wymaganej pokory jeśli chodzi o wykonywany zawód. Ludzie, szanujmy się!

38
21
Pokaż komentarze (13)

Komentarze do "Higiena osobista"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. No kurwa. Ja w ogóle do pracy bym nie poszedł bez prysznica a tak w użyciu dezo, czasem perfum i jakieś hallsy itp. Nie należy oczywiście przesadzać by nie pachnieć różnymi zapachami. Wstyd mi by był jakbym śmierdział między ludźmi. Trzeba się dobrze prezentować i tyle.

    3

    2
    Odpowiedz
  3. Niektórzy ludzie nie wiedzą nawet jak wygląda mydło to co się dziwisz że zębów nie myją.Szok!Kto w smrodzie żyje,smrodu nie czuje.Tylko dlaczego my musimy się z tymi flejami męczyć???!!!

    6

    2
    Odpowiedz
  4. I tak najgorszy typ w komunikacji miejskiej to kopciuch. Stoi taka menda zjebana na przystanku, kopci pomimo zakazu, widzi że nadjeżdża autobus, to zamiast zgasić peta, to pali łapczywie, mało nie połknie, ostatnie dwa buchy łapie już w otwartych drzwiach, kiepa ciska ludziom pod nogi, a cały dym wdmuchuje do autobusu i dyszy tym smrodem przez całą drogę. Kopciuchowi niewiele ustępuje niedomyta małolata, która rozwaliła się obok mnie jak wracałem dziś z pracy. Włosy przetłuszczone, ciuchy widać że nie pierwszej czystości, podobnie jak ich właścicielka. Chyba miała 2 godziny ostrego WFu bo capiła potem

    12

    2
    Odpowiedz
  5. Przy myciu zębów ważna jest nie tylko technika ale również czas który na mycie poświęcamy. Specjaliści twierdzą, że mycie powinno trwać przynajmniej 2-3 minuty. Ponieważ nie każdy ma wbudowany w mózgu minutnik, ja jako zdolny inżynier od siedmiu boleści wbudowałem minutnik do takiego zegarka z takim niebieskim podświetleniem. Taki zegarek po wbudowaniu minutnika jest droższy o niecałe 3 złote i jeśli jakiś frajer z brudnymi zębami chce kupić to mu sprzedam.

    9

    1
    Odpowiedz
  6. Nowoczesne mamuśki wyhodowały pod kloszami
    pokolenie tak delikutaśnych i wrażliwych chłopczyków, że na wymioty zbiera. Co wy chłoptasie zrobicie, kiedy na Europę spadnie jakieś nieszczęście typu II Wojna Światowa. Gdzie się pochowacie przed smrodem, hukiem i ogniem?

    12

    8
    Odpowiedz
    1. Kolejny matołowaty bohater w dresie co myśli że jest superżołnierzem? Na wymioty sie zbiera jak sie wącha smród z gęby tobiepodobnych.Smrodem niejeden z was powali najsilniejszego. Może kozie syny śmierdzą bardziej. Nas Panbóg ocali bo mamy Jezusa królem.

      6

      4
      Odpowiedz
    2. Znowu II? Chyba mamy problemy z matematyką. Zresztą widać, że sam nie uczestniczyłeś a prawisz…

      1

      3
      Odpowiedz
    3. ino racjaa! prowde goda polać jej/mu wódki!!!

      0

      0
      Odpowiedz
  7. Zapamiętaj! Prawdziwy maczo nie myje zębów, a z jego ust czuć zawsze kubańskie cygara i tequillę, od których muheres mdleją i poddają mu się, jak Francuzi Niemcom. Zawsze.

    12

    1
    Odpowiedz
  8. Gdybyś zarabiał 17 tysi netto, patałachu i bujał się po mieście Mesiem tak, jak, ja wiedziałbyś, że prawdziwy Meś albo jego wierny naśladowca nie musi się myć aby trzymać respekt i podziw. Kiedyś, kiedy jeszcze nie byłem Mesiem tez brałem prysznic, żelowałem włosy, goliłem jajka i dupę codziennie. Ale teraz… teraz nie muszę już robić tych wszystkich głupich rzeczy i tracić swego cennego czasu. W naszym zakładzie co miesiąc jest plebiscyt na śmierdziela miesiąca i jakoś zawsze wygrywam nagrodę główną – gotowaną onucę, którą potem zjadam ze smakiem a moje beknięcie słychać na dwie mile. Zwieńczeniem uroczystości są spontaniczne oklaski i rzucanie kwiatów lub płatków róży…
    PS/ czy ktoś z was, patałachy wie jak wyjąć żarówkę z pyska? Nie wierzyłem, że można wsadzić no i się, kurwa męczę już dwie godziny…

    7

    4
    Odpowiedz
  9. Facet ma śmierdzieć wódą, koniem i tytoniem! Reszta to cioty.

    7

    0
    Odpowiedz
  10. Mycie zębów codziennie – tak. Ale nic tak nie smakuje jak trzydniowa cipka nastolatki. Nektar Bogów, a pała twarda jak stal.

    6

    2
    Odpowiedz
  11. Ha ha ha, fryzjer to nic, spróbuj wsiąść do zatłoczonego autobusu i przejedź się kilka przystanków, to jest dopiero odlot 😉

    Olka

    0

    0
    Odpowiedz

Szybcy i jebnięci

Wkurwiają mnie goryle, które jeżdżą 100 km/h w zabudowanym. Gazuje cebulak w starym golfie albo bmce powodując rozpierdol dookoła. Hałas jakby Boeing lądował, cała chata wibruje, bo jedzie prymityw w czapeczce. A najlepiej w godzinach nocnych obudzić całą ulicę, bo wszyscy muszą widzieć jakiego potężnego szrota ma za 2 kafle. To samo tyczy się motocyklistów. A potem zdziwienie, że ubezpieczenia dla młodych kierowców są kosmiczne przez takich kretynów. Mam nadzieję, że kiedyś rozpierdolisz się tym złomem i będą cię z jezdni zdrapywać.

113
12
Pokaż komentarze (24)

Komentarze do "Szybcy i jebnięci"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Szanuję chujnię. Niestety, prosty plebs, hołota, swołocz, prostolinijne zwierzęta mają potrzebę hałaśliwego szpanu. Kiedyś cham robił na pana i ryja nie podniósł, bo był bat. Teraz jest „równość” – no to mamy równość – byle śmieć terroryzuje ludzi na poziomie. Świat ludzki jest całkowitym zaprzeczeniem prawideł i hierarchii naturalnej.

    24

    0
    Odpowiedz
    1. Precz z komunOM! Teraz taki Seba jak te buraki jest dobrym materiałem na pańskiego żołdaka. Dostanie taki „barwe” czyli mundur, pałke, może nawet pieniądze czyli żołd i będzie gonił takich jak ty do roboty za miske zupy i to ty dostaniesz batem na zapęd. ZOMO to pikuś będzie przy Sebach Wyklętych. Elyte już mamy a Antuś Macierewicz postara sie o „gwardie”.Zresztą Seby mają przodków wśród huzarów podobno. Ja bym ważył słowa.

      3

      1
      Odpowiedz
  3. Nie przejmuj sie na głupote nie ma rady.Zrobiło się ciepło i ludziom odpierdala.Trochę cierpliwości a będą szybcy i…martwi

    9

    1
    Odpowiedz
    1. Problem w tym, ze inni tez beda martwi przez ich glupote. Dlatego nalezy nie tylko sie nimi przejmowac, ale ich tepic.

      5

      0
      Odpowiedz
  4. Już widzę komentarze dżesik „nigdy nie czułeś tej adrenalyny” xD krulowie rzycia

    20

    0
    Odpowiedz
    1. Bo robić nie umisz jak my i na tyrem sie nie nadajesz.Bo ciem nie stać na beemem albo golwa czfurem ty lamósie.

      1

      0
      Odpowiedz
  5. 100 po mieście to tak dużo? I jaki samochód ryczy przy takiej prędkości? Chyba maluszek, żyłowany na trójce…

    3

    14
    Odpowiedz
    1. 100 to już 4 siedzi, nawet w Maluchu!

      2

      0
      Odpowiedz
  6. U mnie gościu z sąsiedniej wsi kupił starą astre i wsadził jakąś tubę samoróbke i jeździ dudni całe dnie i noce. Dostał po ryju od kogoś i juz nie ma grania.

    33

    0
    Odpowiedz
  7. Kazdy byl kiedys mlody i glupi.

    2

    4
    Odpowiedz
    1. Kazdy byl mlody, ale nie kazdy byl glupi.

      9

      1
      Odpowiedz
  8. TEATRZYK ZIELONA CEBULA PRZEDSTAWIA:

    – Jak zrobić sałatkę z buraka?
    – Wrzucić granat do mercedesa W212.

    17

    1
    Odpowiedz
    1. Gówno i wentylator, patałachu. /Mesio
      PS. Ale bóldupisz… 😛

      6

      0
      Odpowiedz
      1. Muaaahhh… Podobało ci się! Ale do rzeczy: kiedy kupisz wreszcie ode mnie taki zegarek z takim niebieskim podświetleniem wyświetlacza? Czeka na ciebie specjalnie przygotowany egzemplarz, „dumb edition”, za jedyne dwie dyszki.

        5

        0
        Odpowiedz
      2. Uuuuuu, nerwusik.

        0

        0
        Odpowiedz
    2. Forced joke widzę…

      0

      0
      Odpowiedz
  9. pierdol się 🙂

    1

    21
    Odpowiedz
    1. Haha wszyscy się pierdolcie chuje muhahaha i tak wszyscy umrzecie będąc nikim jedyne co możecie to przyszpaniwać autem na kredyt na zadupiu. Życie! wszyscy jesteśmy nikim. Prawdziwe przywileje są dla 1%ludności. Im wszystko wolno. Wam wolno jedynie wypłakać się na chujni. Czy jest tu ktoś kto ma tego świadomość?

      4

      2
      Odpowiedz
  10. „Szybcy i jebnięci”

    No patrz, patałachu, to zupełnie jak robole i wyrobnice doginające ze zdublowaną mocą na taśmie naszego Łódzkiego Wydziału Fabrycznego… Jebnięte toto zdrowo, bo kto normalny by tyrał za te grosze i mordkę jeszcze cieszył, ale jak szybko zapierdala… /Mesio

    PS. A gdybyś nie był patałachem, to byś w szczurowisku z patologią nie musiał mieszkać.

    5

    7
    Odpowiedz
    1. Ja jestem normalny i projektuję za marne grosze takie zegarki z takim niebieskim podświetleniem. „Cieszę mordkę” jak to ująłeś, co oznacza że bardzo lubię moją pracę. Nie wiem jak ty, ale ja jestem magistrem inżynierem i skończyłem studia dlatego należy mi się przynajmniej z trzy dyszki za taki zegarek. Nadmienię, że na wykonanie zegarka potrzeba co najmniej trzy, cztery dni i jak chcesz to mogę ci sprzedać taki zegarek.

      2

      0
      Odpowiedz
      1. Za trzy/cztery dni roboty liczysz sobie trzy dyszki?

        0

        0
        Odpowiedz
      2. Jak za trzy dyszki to biorę ten zegarek.Co prawda wolałbym z podświetleniem seledynowym,ale jak się nie ma ,co się lubi…Daj wiadomość na priva.

        0

        0
        Odpowiedz
  11. Do tego trzeba dodać że z wnętrza takiego badziewia często słychać jakieś joł joł albo umcy ymcy, czasami darcie ryjów jakichś blachar bo oni chcą być tacy jak te słitaśne nastolatki z hameryki. U mnie było też pełno takich buraków a jeden wyjątkowo chamski,który basami tak dudnił całymi godzinami że nie szło wytrzymać. Tatunio mu kupił na 18 merca, później mu dał swojego lepszego a synek jeździł tylko z głośnikami na full gdzie słychać było jakieś „kaaaaanikuuuuły”, „bania u cygana” i jakieś hip hopowe ścierwo. Buractwo takie było jest i będzie a im bardziej będziesz im zwracał uwage to bardziej będą robić na złość.

    6

    0
    Odpowiedz
  12. Nie wiem co nie którzy mają pod maską, ale ostatnio miałem zabawną sytuację.
    Stoję na przystanku i byłem odwrócony tyłem do jezdni. Nagle słyszę, jak gdyby ktoś zapierdalał ze 140 km/h. Mimowolnie się odwróciłem i co zobaczyłem? Gość jechał może 45 km/h. Wiecie, dźwięk jak w sportowym samochodzie przy dużych prędkościach, a tu taki ZONK. Aż parsknąłem śmiechem.

    1

    0
    Odpowiedz