Głupota i bezczelność ludzi z portali randkowych

Tekst będzie o tym, jacy ludzie anonsują się na tego typu portalach.

Na jeden z tego typu portal wpadłem przypadkiem. Mam swoje 19 lat na karku więc takich wynalazków mi nie potrzeba.
Po pierwszym anonsie byłem lekko zdezorientowany. Z resztą macie:

„Czekam aż znajdzie się dojrzały /50+/prawdziwy Mężczyzna…Wykształcenie wyższe ,przystojny z włosami na głowie , wysoki z otwartym sercem , który jest odpowiedzialny uczciwy, czuły, prawy i potrafi dać kobiecie szczęście i poczucie bezpieczeństwa pod każdym względem. Najlepiej katolik ,wdowiec , który wie jak to było żyć w szczęśliwym związku. […]”

Ostatnie zdanie mnie rozjebało totalnie.
Ale przecież może to być odosobniony przypadek. Zjeżdżam niżej i jest… kolejna perełka.

„Napisałam to ogłoszenie ponieważ szukam mężczyzny. Mężczyzny, który bez względu na swój stan cywilny (jeden warunek- jeśli masz dzieci, nie odpowiadaj na moje ogłoszenie- nie jestem bezduszna) czuje się osamotniony tak jak ja. Który szuka oparcia, zrozumienia tego mentalnego i fizycznego. Szukam też pracy. Zostań moim przełożonym..;) […]”

Nie miej dzieci, ale żonę możesz mieć? O co w tym ogóle chodzi…

Czy ludzie są aż tak głupi, czy to tylko trolling?

72
15
Pokaż komentarze (29)

Komentarze do "Głupota i bezczelność ludzi z portali randkowych"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. „Czy ludzie są aż tak głupi, czy to tylko trolling?”

    Odpowiadając krótko i węzłowato na twoje pytanie, patałachu: tak, ludzie są na tyle głupi. A nawet i głupsi. /Mesio

    PS. Przy czym należy także (ponownie) zauważyć, że podgatunek homo sapiens gorszego sortu (nie rozumiane w sensie takim, jaki ma na myśli obecna opozycja i ją popierający, gdy się tym zwrotem określają) jakim jest tzw. kobieta, jest jeszcze głupszy.
    Znacznie głupszy.

    10

    10
    Odpowiedz
    1. jakby baby byly glupsze to by tak facetow z hajsu nie okradaly 😀

      11

      1
      Odpowiedz
      1. Okradają tylko frajerów. Jakichś beta samców czy inne barachło… /Mesio

        PS. A to, patałachu, ma zresztą pewne znaczenie ewolucyjne -przyczynia się do tego, że jakiś odsetek frajerni ginie. Byłoby bardziej widoczne, gdyby nie takie zjebane czasy socjalizmu, w których żyjemy, a które pomagają takim zasrańcom przetrwać i, co gorsza, jeszcze się rozmnożyć.

        2

        1
        Odpowiedz
      2. Aha. Czyli dla ciebie mądrym jest czynić zło drugiej osobie. Oby ludzie się dowiedzieli kim jesteś i oby ciebie źle potraktowali. Wtedy może się uleczysz ze swojej głupoty. Albo skończysz jak Magdalena Żuk i chuj.

        10

        0
        Odpowiedz
    2. Aż dziw bierze, że kobieta się rodzi po części ze spermy mężczyzny 🙂

      1

      0
      Odpowiedz
      1. „Aż dziw bierze, że kobieta się rodzi po części ze spermy mężczyzny”

        No i co w tym cię tak dziwi, patałachu? Krzyżówką rasowej klaczy konia domowego z osłem nadal jest muł. /Mesio
        PS. Poniatno? 😛

        2

        1
        Odpowiedz
        1. Hehehe, jo, ja panimaju 🙂 Dobre 😉

          0

          0
          Odpowiedz
      2. Mężczyzna z jajeczka kobiety i spermy mężczyzny, dlatego są siebie warci oboje.

        0

        0
        Odpowiedz
  3. Kilka razy zdarzyło mi się skorzystać z portali randkowych. Laski, jakie tam są to kompletna pomyłka. Wybrzydzają, że o ja pierdole, a same nic sobą nie reprezentują. Niestety, sporo napalonych kretynów się do nich dobija, więc one w ten sposób podnoszą swoje ego i graniczy to z niewykonalnym cudem chociażby zamienić z taką kilka słów. Czy wy głupie pizdy zrozumiecie wreszcie, że mamy ciekawsze zajęcia niż nadskakiwanie wam i organizowanie wam rozrywek jak jakimś małym dzieciom?

    38

    2
    Odpowiedz
    1. obawiam sie zatem, ze na samym poczatku nalezy jej ego pierdolnac o podloge jakims chamskim tekstem

      1

      0
      Odpowiedz
    2. Ciekawsze…walenie konia i oglądanie „trzepaków”

      0

      0
      Odpowiedz
  4. W polskim karłagu, na tego typu portalach 90% to Janusze szukający darmowego ruchania i Karyny szukające sponsora. Jak widać największy procent użytkowników nie trafia w swoje potrzeby. Farsa, komedia, dramat.

    21

    0
    Odpowiedz
  5. Ludzie którzy to piszą nie uważają tego za głupie

    16

    -10
    Odpowiedz
  6. Ciekawy jestem co autorki takich ogłoszeń mogę zaoferować od siebie, bo kawałek dupy to raczej nie jest coś, o czym marzy taki rycerz z bajki do którego jest kierowane ogłoszenie

    27

    0
    Odpowiedz
  7. Ludzie po prostu piszą czego oczekują. To nie jest trolling. Dzięki temu chcą uniknąć tego o czym piszą tacy jak ty na chujni. ” totalnie się rozczarowałem” ” jak mogła tak postąpić”, ” zmarnowane 3 lata życia” itd. Jak trochę podrośniesz i wyzbędziesz się złudzeń to inaczej spojrzysz na te sprawy. W życiu trzeba mieć odwagę mówić czego się oczekuje. I to napisałem ja facet.

    13

    4
    Odpowiedz
  8. Chujowy coś ten tytuł. Należałoby zmienić na „Głupota i bezczelność ludzi z portali”. Poczytaj no tylko komentarze na jakimkolwiek portalu. Zawsze, ale to zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie pieprzył trzy po trzy o tym żebyś robił masę, doktorat, kupił sprzęgło do żuka czy mielniczkę. Albo żebyś kupił tudzież zmontował sobie taki zegarek z takim niebieskim podświetleniem wyświetlacza.
    Znaczy, chciałem powiedzieć, że trolling 😉

    5

    5
    Odpowiedz
    1. Kupię sprzęgło od Żuka.

      1

      0
      Odpowiedz
    2. Rób masę doktoratu.

      2

      0
      Odpowiedz
      1. Sprzegnij mase z doktoratem.

        1

        0
        Odpowiedz
        1. Robię doktorat ze sprzęgieł do Żuka.

          1

          0
          Odpowiedz
  9. Ogłoszenie nr 1 – pani po prostu nie chce być sama, ale nie chce mieć Piotrusia Pana z kawalerskimi nawykami, tylko faceta, który po śmierci żony chce stworzyć nowy, stabilny związek.

    Ogłoszenie nr 2 – pani szuka bolca, sponsora i ciepłej posadki w jednym. I naprawdę nie życzę Ci młody człowieku, żebyś musiał pracować w firmie, gdzie zatrudniona jest kochanka prezesa. Nie dość że wszystko będziesz musiał wraz z innymi pracownikami robić za nią, to jeszcze możesz wylecieć z dnia na dzień, bo pańcia focha strzeliła bo jej prezio komina porządnie nie przeczyścił.

    21

    0
    Odpowiedz
  10. Za to chamstem i głupotą w nowej apokalipsie będzie jeśli strażnik chociaż raz nie pierdolnie metalowym pejczem niewolnika.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Bywają też lepsze sztuki 🙂 parę ładnych lat temu po tragicznym rozstaniu założyłem na takim profil. Znalazła się jedna normalna, a dziś jesteśmy parę lat po ślubie 🙂

    4

    2
    Odpowiedz
  12. Jeśli myślisz, patałachu, że to, co zacytowałeś, to jakiś szczyt babskiego popierdolenia umysłowego, to przeczytaj sobie to:
    ubin. Lento. pl/nosisz-converse-lub-adres-crazy-8-superstar-,5531254.html
    /Mesio

    PS. I co? Zatkało kakao? 😉

    3

    0
    Odpowiedz
    1. 😀 Zajebiste. Wchodzę w to.

      0

      0
      Odpowiedz
    2. Już po niektórych tytułach można się domyślić z kim ma się do czynienia:

      „Kobietę z pieprzykami poznam.”
      „Poznam faceta z TIRa”
      „DZIKA ROZKOSZ”
      „Sympatyczny mąż pozna panią,znudzoną mężatkę”

      2

      0
      Odpowiedz
  13. Rozwiedziony 55 lat pozna bogatą wdowę niepalacą i niedepilowaną jednocześnie proszę,żeby żadne rezerwistki nie zawracaly mi głowy bo nie sa w kręgu moich zainteresowań tak mniej więcej brzmiało moje ogloszenie matrymonialne ładnych kilka lat temu na portalu randkowym.No i co wybujałe ego zwlaszcza ,że bliżej mi do biednego niż do bogatego.Poznalem kilka fajnych w wdówek Wybrałem jedną ,z którą juz jestem 6 lat.

    7

    1
    Odpowiedz
  14. W Nowym Świecie nie będziecie randkować bo nie będzie na to czasu. Nie będziecie nawet myśleć o randkowaniu bo jedyną rzeczą o której będziecie myśleć,jedyną rzeczą którą będziecie zaprzątać sobie głowę, jedyną która was całkowicie pochłonie i będzie wam spędzała sen z powiek będzie napierdalanie kilofem w kamień.

    1

    1
    Odpowiedz
    1. „jedyną rzeczą którą będziecie zaprzątać sobie głowę, jedyną która was całkowicie pochłonie i będzie wam spędzała sen z powiek będzie napierdalanie kilofem w ” twoją głowę z nadzieją, że przestaniesz pierdolić głupoty i zaprzestaniesz pisania komentarzy które nic nie wnoszą do tematu.

      1

      0
      Odpowiedz

Nie mam co robić

Moja chujnia polega na tym że niż nic mnie nie interesuję. Nie mam żadnych pasji nic nie ma dla mnie sensu, większość ludzi coś tam robi ma jakieś swoje hobby ja nie mam nic. Jak nie idę do pracy to cały dzień mogę spać albo gapić się w pustą ścianę, nie mam telewizji polityka już mnie kompletnie nie obchodzi bo straciłem nadzieje że kiedyś coś się zmieni w tym kraju, filmy w tv to miernota i papka, gry komputerowe za szybko mnie nudzą ile można latać jakimś bohaterem i robić questy czy strzelać, przecież to nie ma żadnego sensu. Kupowanie nowych rzeczy też mnie nie kręci nienawidze chodzić na zakupy. Jestem wyprany z uczyć jeśli ktoś bliski zginąłby jutro nawet by mnie to nie obeszło. Czuje się bezużytecznie nic nie wnoszę do tego społeczeństwa, zresztą patrząc co się teraz odpierdala nie wiem czy chce być jego częścią. Życie dla mnie straciło sens nie czuje już emocji wczoraj mając wytrysk nie czułem nic jedna wielka pustka zero przyjemności, czuję się jak jakiś jebany robot. To jest straszne, ktoś powie to się zabij ale dla mnie też samobójstwo nie ma żadnego logicznego sensu. Utknąłem fizycznie żyje ale emocjonalnie (tzw wnętrze) mam puste. Wiem to brzmi jak jakieś emo, ale nie wiem co mam robić rady typu znajdź sens w pomocy innym oni mają gorzej od Ciebie może i tak ale jak co ja bym powiedział tym ludziom ludzkość to tylko pstryknięcie palcami patrząc w skali makro historii wszechświata egzystencja człowieka nic nie zmieni. Nie kręcą mnie tez pieniądze ani posiadane przedmioty chuj z tego że będę miał albo mam jakieś papiery dla mnie wartość banknotu jest równa wartości papieru do dupy. Sport został tak skomercjalizowany, że przykro się to ogląda. Wszystko jest gówno warte chujnia.

118
9
Pokaż komentarze (36)

Komentarze do "Nie mam co robić"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Myślę że jako jeden z niewielu wyrwałeś się z Matrixa i widzisz jakim świat jest naprawdę.

    41

    3
    Odpowiedz
    1. Choroby psychiczne to żadne wyrwanie się z Matrixa. Głupoty piszesz autorze tego komentarza. Autor ma depresję i lipę będzie miał z takiego życia jak się z tego nie wyleczy. Autor oczywiście w pewnych kwestiach dobrze się wypowiada i mogę się z nim zgodzić, choćby polityka, którą uważam za teatrzyk dla mas, ale już brak pasji czy uczucie bycia robotem jest ewidentnie znakiem, że czas się zacząć leczyć bo jeśli nie to może się to skończyć samobójstwem. Tylko proszę pamiętać o tym, że nie każdy lek czy lekarz jest dobry więc trzeba uważać jak się do takich autor raczy wybrać.

      7

      8
      Odpowiedz
  3. Człowiek żyje po to, żeby kochać i przekazywać miłość innym, zostawiać świat troszkę lepszym. Jest też szczęśliwszy, kiedy stawia sobie cele, wymagania, coś, do czego dąży, walcząc ze sobą i swoimi słabościami, ulepszając swój charakter. Jeśli się tego nie pojmie i nie nauczy, to życie nie ma sensu, bo skupiamy się na przyjemnościach, a te nudzą i uzależniają. Człowiek jako jednostka zawsze umiera i czego by nie zdobył materialnie, to po śmierci zniknie – musi się z tym pogodzić. Może natomiast służyć przyszłym pokoleniom, albo rozwijać się duchowo, mając nadzieję na drugie życie duszy. Jeśli masz depresję – > Witamina D, Dużo czasu z przyjaciółmi, sport, przyroda, czas na świeżym powietrzu, rozwój duchowy, książki motywacyjne i psychologiczne, wolontariat, ASMR, modlitwa/medytacja, w ostateczności leki. Dobrze też mieć towarzyszkę podróży i założyć rodzinę. Pozdrawiam i powodzenia.

    16

    18
    Odpowiedz
    1. Zamiast książek psychologicznych polecam fantasy, później jak sie odblokuje psychologiczne nie będą tak zniechęcać.

      1

      0
      Odpowiedz
  4. Przestań walić konia na 2 miesiące. Masz rozregulowany układ dopaminowy. Tak kurwa, serio pisze.

    33

    3
    Odpowiedz
    1. Byłem na nofapie przez 2 miechy 0 poprawy zresztą mój popęd seksualny jest strasznie niski, nawet po 2 miesiącach nie czułem dużej potrzeby.

      0

      0
      Odpowiedz
    2. Potwierdzam!!! Podpisuję się pod tym rękami i nogami. Walenie konia ma straszny wpływ na samopoczucie, chociaż „SPECJALIŚCI”Ci napiszę wal konia ulżyj sobie taki chuj, później czujesz się jak gówno.

      6

      1
      Odpowiedz
    3. Nie walić konia ? A co można niby innego robić? Przecież walenie konia jest jednym z najlepszych sposobów na zmniejszenie cierpienia i osiągniecie stanu Nirwany.

      4

      1
      Odpowiedz
  5. Jeśli nie masz co robić to pocieszę Cię tym że już niedługo w obozie przymusowej pracy w którym będziesz jebał do końca życia zawsze będziesz miał coś do zrobienia bo zawsze będziesz ostro zapierdalał dopóki się nie wykończysz. Praca ,a właściwie ostra zapierdolka nada twojemu życiu nowy sens. Obozy jeszcze nie powstały więc prawdopodobnie trafisz do brygady budującej, która będzie miała najbardziej przejebane bo będzie musiała karczować lasy w czterdziestostopniowym mrozie bez żadnego specjalistycznego sprzętu a następnie przetransportować te wielkie,ciężkie, śliskie i zamarznięte pnie używając jedynie siły własnych mięśni. Strażnik stojąc nad wami będzie was motywował batem oraz słowami :” Sznela ! Sznela ! „

    9

    2
    Odpowiedz
  6. Depresja. Obstawiam, że zajebała cię psychicznie praca w warunkach polskich, gówno możesz – to i gówno cię interesuje. Pewnie twoje życie to jakaś jałowa wegetacja, to i straciło smak. Znany temat.

    15

    0
    Odpowiedz
  7. To zacznij uprawiać sport. Kolarstwo wciąga. Bardzo polecam mozna sie nauczyć naprawiać rower polepszyć kondycje i poznać fajne miejsca. Do tego czytanie książek w każdej nowa historia, nowy bohater.

    6

    5
    Odpowiedz
    1. „Kolarstwo wciąga.”

      Dobra, dobra… Nie kolarstwo, tylko pedałowanie.
      I weź wyjdź w końcu z tej szafy. 😛

      5

      1
      Odpowiedz
    2. i do tego mloda kochanke ktora zarazi pasja, bedzie mial przed oczami pracujaca na rowerze dupcie, a po bokach widoczni hehe 😀

      1

      0
      Odpowiedz
  8. Znajdź sobie jakiegoś przyjaciela, polecam

    2

    2
    Odpowiedz
  9. Ja mam identycznie, co do pierwszej części. Pracuje z ambitnymi i inteligentnymi ludzmi, każdy ma jakieś hobby, co wpędza mnie w kompleksy, bo ja nie mogę skupić się na niczym dłużej niż chwilę, a najlepiej relaksuje mnie laptop i kanapa, najlepiej jeśli robię to sam. Każde poszukiwanie hobby jest dla mnie męczące.

    4

    0
    Odpowiedz
  10. Julian ? To Ty ?

    1

    0
    Odpowiedz
  11. Ziom. Masa. W połowie robienia masy samo do Ciebie przyjdzie po co ją robisz. Taki Zorro na przykład zanim zaczął robić masę chciał być hodowcą owiec.

    6

    1
    Odpowiedz
  12. Jedna połowa chujowiczów napisze Ci, żebyś udał się do psychologa, a może lepiej do psychiatry. Druga połowa chujowiczów będzie pierdolić coś bez sensu, a to zrób masę, a to kup sprzęgło od żuka, a to weź brązową kredkę i się nią podpisz w kiblu. Ewentualnie jeśli masz ciągoty do marnowania nasienia to wykorzystaj swój wytrysk bawiąc się w Pana Spuszczalskiego.
    Więc z jednej strony idź do specjalisty, on nie gryzie, dla niego taki pacjent to chleb powszedni, bla bla bla.
    Z drugiej zaś strony weź w łapę lutownicę, procesor Atmela oraz wyświetlacz, koniecznie taki z niebieskim podświetleniem i zacznij swoją małą przygodę z januszowo-biznesowo-próżniowo-tereszczukowym biznesikiem z dziedziny elektroniki. Gówno z tego będziesz miał, chyba że poparzone paluchy, bo pieniądze żadne, ale przecież ciebie pieniądze nie kręcą więc motywacją twoją powinna być myśl o tym, jaką manianę można by odpierdolić mając np. tysiąc takich zegarków samodzielnie zmontowanych a z którymi tak naprawdę chuj wie co zrobić. A każdy z nich mruga takim wyświetlaczem z takim niebieskim podświetleniem.

    17

    2
    Odpowiedz
  13. „patrząc w skali makro historii wszechświata egzystencja człowieka nic nie zmieni.” no i co z tego? Chcesz być mesjaszem czy co? To nie film Matrix tylko życie ze swoimi plusami i minusami. Ty póki co się skupiasz na minusach bo wyglądasz na książkowy przykład osoby cierpiącej na depresję więc radzę się wybrać do dobrego psychiatry (nie psychologa), ale jednocześnie uważaj, bo nie każdy lekarz jest dobry. Jak zostanie ci przypisany lek to wpierw o nim poczytaj opinie i się zastanów czy aby na pewno chcesz go wziąć a potem miej przy sobie kogoś kto będzie ciebie pilnował żeby ci przypadkiem nie odbiło bo wzięciu tego leku. I żyj człowieku, żyj! Możesz jeszcze znaleźć w sobie siłę by siebie ratować i rób to! Ale pamiętaj o moich radach bo jednym leki pomagają a innym wręcz przeciwnie, pogłębiają problem więc pomimo tego cierpienia jakie masz w sobie, musisz znaleźć w sobie trochę siły by to ogarnąć, ale wierzę, że ci się uda. Wiem, że to nie fajne i wiem, że jest ci ciężko i masz dość. Ostatnio się również na luźno zastanawiałem nad swoim życiem i nad samobójstwem. Potem się położyłem to łóżka i stwierdziłem, że jednak pierdolić to! Wiem, że jeszcze mogę odratować siebie i wiem, że ty również możesz. Lepiej umrzeć walcząc niż umrzeć bez walki. Trzymaj się.

    10

    1
    Odpowiedz
    1. lepiej brzmi, kto walczy może przegrac kto nie walczy juz przegrał.

      0

      0
      Odpowiedz
  14. Załóż fight club

    17

    0
    Odpowiedz
  15. stary masz depresję, idź po tableteki i może odzyskasz część energii…naprawdę szkoda marnować sobie życie na tą pieprzoną chorobę, zwłaszcza że strzelam że masz pewnie z 28-33 lata..

    3

    2
    Odpowiedz
  16. Mam tak samo Życie jest takie nudne i bebezsensowne na chuj ta szkoła praca rodzina pieniądze drogie samochody. Jakbym dostał porsche z salonu to bym się cieszył nim tydzień a potem jebnął bym je w kąt. Nic mnie juz nawet nie cieszy nie rusza mnie juz nic jestem obojetny na wszystko.Cholera wie co robić

    7

    0
    Odpowiedz
    1. „Cholera wie co robić”

      Połóż łeb na szynach, patałachu, i czekaj. /Mesio

      PS. Ale wy jesteście popierdoleni… Świat jest zajebisty, tylko wy, patała… wróć… zjeby skończone, nie potraficie z tego korzystać.

      Jeśli kiedyś faktycznie nastanie jakieś NWO to pierwsze co powinni zrobić to wprowadzić dwa paragrafy:
      1. odstrzału takiego zjebanego genetycznie wiecznie stękającego tępactwa jak wy
      2. Nakazu badań genetycznych celem aborcji osobników, wobec których istnieje podejrzenie, że tak popierdolone będą.

      A póki co, to ostry zapierdol by się wam, panienki, przydał. Na okrągło, do wyrzygania.

      4

      13
      Odpowiedz
  17. Ha dokładnie! Też mam tak, że wszystko mi się szybko nudzi. Co bym nie zaczął robić to mi się i tak szybko znudzi. Weźmy np. ludzi. Kolegów nie mam bo i tak mnie mężczyźni tylko nudzą – nie mają nic ciekawego do powiedzenia, nie interesuje mnie ich życie, ich sukcesy, porażki, ich „mądrości życiowe”. Po każdym spotkaniu z kolegami miałem wrażenie, że straciłem czas. Podczas spotkania mam wrażenie, że uczestniczę w spotkaniu towarzyskim, gdzie każdy chce pokazać, że ma największego fallusa – nie interesuje mnie to w ogóle i uważam, że popisywanie się przed mężczyznami jest żałosne. Kobiety? Ja nawet nigdy się nie zakochałem w nikim. Po prostu ludzie mnie nie interesują. Mam siedzieć z kimś obcym i się męczyć? Byłem w związku i to była katorga. Jakbym miał żonę i dzieci to wiem, że bym je zostawił bo by mi się znudziły szybko. Podróżować? Bez sensu. Jadę gdzieś tyle godzin co już samo w sobie jest katorgą. Zmęczony podróżą próbuję odpocząć gdzieś gdzie jest w sumie tak samo jak tu gdzie mieszkam, żeby znowu jechać z powrotem i zmęczony powrócić do domu – gdzie tu sens? Zarabianie kasy? Po co? Jak już napisałeś – nie ma czego kupować. Samochody? Żałosne pojazdy – puszki na 4 kółkach. Jakieś mieszkania czy domy beznadziejne – nudaaaa. Sporty ekstremalne? Nuda. Seks? Nuda. Rozmowy o pogodzie, polityce? Już widok obsranego parapetu przez gołębie wydaje się ciekawszy od tego. Generalnie ta planeta jest słaba. Nic ciekawego. Chyba tylko teleportacja do innego wszechświata z innymi prawami fizycznymi by pomogła.

    35

    5
    Odpowiedz
  18. Mam niestety podobnie…

    2

    1
    Odpowiedz
  19. Bardzo dobra chujnia, tez tak czasem mam i rozumiem ze mozna stracic poczucie sensu wszystkiego ale kurwa bracie…interpunkcja! Chujowo sie te chujnie czytalo a szkoda, bo sensu w niej sporo, choc o braku sensu traktuje.

    6

    0
    Odpowiedz
    1. Pisałem to po 12h pracy przed pójściem spać, czytając to teraz faktycznie można było zrobić to lepiej.

      3

      0
      Odpowiedz
  20. Pisał to Ferdynand Kiepski?

    1

    4
    Odpowiedz
  21. kup sobie wykrywacz metali

    8

    1
    Odpowiedz
  22. sznur,stołek,pętla,kopniak i już!

    1

    6
    Odpowiedz
  23. A ja wiem jak żyć, choć taki sam stan mam za sobą. Szukaj tej esencji ja nie zdradzę.

    0

    3
    Odpowiedz
  24. Myślę ,że powinieneś rozważyć popełnienie samobójstwa.No bo po co żyć? Po co???

    1

    6
    Odpowiedz
  25. Zacznij czytac. Ksiazki sa najlepszymi przyjaciolmi i jak dobrze dobrane to nie pierdola glupot rowniez. Zacznij.

    3

    0
    Odpowiedz

Prawie mąż

Działo się to od kwietnia do maja 2017 roku. Zbliżał się termin ślubu mojej siostry. Mój, wtedy jeszcze narzeczony, mieszkający poza granicami Polski (by pracować na wspólny domek), oświadczył, że nie chce ze mną być bo nie jest mnie pewny. Z mojej strony był płacz, prosiłam, żeby to przemyślał. Przemyślał, gdy za granicą znalazła się dla mnie praca. Wrócił do mnie, ja zadzwoniłam do pana, który rekrutuje pracowników. Poszliśmy razem na ślub siostry, on zapewniał, że mnie kocha, że był to chwilowy kryzys. Zbliżały się dni do wspólnego wyjazdu. Wszystko układało się dobrze. I nagle jak piorun z jasnego nieba wszystko zaczęło mu przeszkadzać, to że mam dużą rodzinę, to że tyle gości po ślubie siostry nas odwiedza. Bezczelnie przy stole gapił się na wielkie piersi ciotki więc postanowiłam walnąć kobiecego focha. Powiedzieć mu o tym, że widziałam jego chamskie zachowanie i dlatego nie jadę z nim do jego kolegi (który i tak mnie zawsze obrażał, a mój ex zbytnio na to nie reagował). Zrobiłam tak… rozpętało się piekło, w kłótni wyszło, że wrócił wtedy do mnie, bo go o to prosiłam i żal mu było tego, że będę na weselu siostry bawić się sama. Wkurzyło mnie to niesamowicie, wyszłam z mieszkania. Dzwoniłam po 15 min do niego… już nie odbierał, nie chciał ze mną być. Nasz ślub miał się odbyć za 1,5 roku… zamówiona sala… na weselu siostry każdej ciotce opowiadał, że niedługo u nas będą się bawić. Okazało się, że dostałam się do pracy za granicą. Musiałam odmówić, bo kto wytrzymałby z byłą prawie teściową na jednym pokoju? Chyba nikt… I tak właśnie rozpadł się 4 letni związek, KURWA!

49
68
Pokaż komentarze (71)

Komentarze do "Prawie mąż"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Musisz czuć się bardzo oszukana, ale zobacz plus tej sytuacji – dobrze, że stało się to teraz niż po ślubie. Jeśli faktycznie by Cię kochał to by zagryzł zęby i wytrzymał lub poważnie z Tobą porozmawiał o zaistniałej sytuacji. Jego zachowanie wskazuje, że nie jest gotowy na ślub. Życzę dużo siły.
    Powiem Ci, że wkurza mnie rownież ta nieuczciwość i nieszczerość mężczyzn wobec kobiet. Wolę jasne sytuacje.
    Apeluje – mężczyźni miejskie odwagę powiedzieć kobiecie „Nie interesujesz mnie już więcej”, „Nie chcę z Tobą już być”, a przede wszystkim „Denerwuje mnie to i to”.

    17

    4
    Odpowiedz
    1. Weź spierdalaj ze swoimi apelikami. W tym, o czym mówisz i rzekomo tak potępiasz, specjalizuje się 99,9% bab. Więc takie są potem efekty, że jakiś procent facetów idzie po rozum do głowy i ma was potem w dupie, ruchając a po wszystkim każąc spierdalać w podskokach. Do niczego więcej się nie nadajecie. Temat dawno temu obgadany, więc spójrz w lustro i spierdalaj, ludzi nawet tymi żałosnymi głodnymi kawałkami nie wkurwiaj.

      17

      6
      Odpowiedz
    2. No to apel do kobiet, przestańcie brać ślub tylko po to by oskubać kogoś z majątku i pieniędzy, przestańcie manipulować i kłamać, przestańcie robić durne shit-testy mężczyznom, bądźcie wierne i dawajcie wsparcie (osobiście nie zawsze chce mieć wsparcie bo lubię sobie radzić sam, ale wielu lubi) itd.

      17

      4
      Odpowiedz
      1. No to apel do mężczyzn. Przestańcie brać ślub tylko dla urody i seksu i też majątku. Przestańcie manipulować, kłamać i robić durne shit testy kobietom, bądźcie wierni, dawajcie wsparcie. (to w nawiasie też)itd

        4

        13
        Odpowiedz
  3. O kurwa a to gnida! 4 lata związku, a ten nie wie czy Cię kocha? Wygląda na to,że poszukał sobie innej. Jebła bym mu w ryj i cieszyła,że spierdolił. Teraz może znajdziesz tego jedynego! Pamiętaj, nie ma tego złego…

    12

    19
    Odpowiedz
    1. Wulgarna jesteś jak na gąskę…

      17

      6
      Odpowiedz
  4. Rób doktorat.

    11

    3
    Odpowiedz
  5. Kobieto ciesz sie, lepiej 4 lata wlozyc w ksiazke przeszsci niz reszte zycia meczyc sie! Masz wkurwa, to zrozumiale i zdrowe, ale jak Ci minie podziekuj mu, ominelo Cie zycie z dupkiem! Jestes wygrana! Uratowana!!!

    19

    4
    Odpowiedz
  6. „Z pamiętnika patologii”

    23

    8
    Odpowiedz
  7. no i huj no i cześć

    21

    1
    Odpowiedz
  8. Zdaza sie.Glowa do gory I do przodu…Tego kwiatu jest pol swiatu 3/4 chuja warte..

    13

    1
    Odpowiedz
    1. Opanuj słownik ortograficzny w elementarnym zakresie interpunkcji. Chuj z tobą, że nie umiesz wstawić spacji we właściwe miejsce, ale pamiętaj, że pisze się „zdarza”.
      #grammarnazi

      3

      1
      Odpowiedz
  9. Poszłaś z rekruterem na ślub siostry? I czego się spodziewałaś?

    10

    2
    Odpowiedz
  10. Co za ulga być 28 letnim starym prawiczko-kawalerem… Jednak bycie brzydkim, aspołecznym informatykiem z wieloma dyplomami nie jest takie złe w porównaniu z Twoją sytuacją.

    35

    2
    Odpowiedz
    1. Ja pierdole…. oby ten komentarz nie był moją przyszłością

      10

      0
      Odpowiedz
    2. A to przykre.

      0

      0
      Odpowiedz
    3. Szanuję w chuj. Chociaż sam mam 26 i 0 dyplomów 🙁

      1

      1
      Odpowiedz
  11. Chuj z tym 🙂

    3

    0
    Odpowiedz
  12. Czyli tak – zwala mu się na łeb twoja rodzina, a ty mu jeszcze fochy robisz z tego powodu? Dobrze zrobił, widać, że jesteś popierdolona. Kto normalny chciałby znosić taką durną sucz?

    29

    12
    Odpowiedz
  13. Pewnie Cię puścił w trąbę bo może nie umiesz i nie lubisz gotować albo nie lubisz sprzątać, albo często Cię boli głowa i w ogóle jesteś jakaś humorzasta, albo nie potrafisz zająć się domem, bo przesiadujesz ciągle na fejsikach, snapikach, instagramikach podczas piłowania pilnikiem swoich dziesięciocentymetrowych tipsów albo wszystko na raz.
    Jakiś powód musiał mieć.
    Ja tam mam w piździe te wszystkie związki i śluby. Żyje sobie życiem kawalerskim i jest git, a wszyscy żonaci faceci z mojej rodziny (bracia, kuzyni czy wujkowie) zazdroszczą mi i wciąż mi powtarzają: „nie żeń się chłopie, nie bądź głupi!”.
    Ślubów i motylów w brzuchu się wam wszystkim zachciewa, a robić to nie ma komu!
    I na koniec jeszcze dodam, że… ach szkoda kurwa gadać, szkoda strzępić ryja naprawdę 😐

    37

    14
    Odpowiedz
    1. To mówisz,że jesteś facetem i masz pizdę…

      4

      4
      Odpowiedz
      1. Może jest pizdą i ma faceta?

        1

        0
        Odpowiedz
    2. Jako kobieta napiszę,że jesteś przykładem na to JAKIM NIE BYĆ facetem. Najbardziej rozwala mnie to, jak kurwa narzekacie na baby jakie to nie są, ale jak Wam się chce ruchać to kurwa pierwsi przylatujecie i pierwsi ściągacie majty w dół sapiąc jak dzik. Kobieta to nie przedmiot do zaspokajania, zdefiniuj sobie pojęcie UCZUCIA,może kiedyś dorośniesz, póki co za mały jesteś na to. Żyj sobie w swoim wyimaginowanym świecie, co nas to kurwa obchodzi co Ty wolisz?!

      7

      16
      Odpowiedz
      1. „Kobieta to nie przedmiot do zaspokajania,”

        Od kiedy? 😛

        7

        0
        Odpowiedz
      2. Nie unoś się tak, bo ci żyłka pęknie.
        Żyj sobie w swoim wypełnionym uczuciami świecie.
        Kogo to kurwa obchodzi co cię najbardziej rozwala?!
        Morda w kubeł i do garów!

        10

        2
        Odpowiedz
      3. Całe życie, od urodzenia, myli mi się pojęcie „miłość platoniczna” z pojęciem „miłość patologiczna”. A może wcale mi się nie myli, bo to bez różnicy? Zapytać by Darwina, Freuda czy kogo tam jeszcze…

        4

        0
        Odpowiedz
      4. nie może sobie zdefiniować pojęcia UCZUCIA, bo mężczyźni nie są i nigdy nie będą tak uczuciowi jak kobiety. nami w większości kieruje testosteron i pierwotne samcze instynkty. wymaganie żebyśmy was zrozumieli jest tak samo popieprzone jak wymaganie żeby wy zrozumiałyście nas. tylko że nam humor i „uczucia” nie zmieniają się w zależności od tego czy mamy „ciotkę”.
        btw. mężczyzna potrafi myśleć dokładnie tak samo jak kobieta tylko przez kilka minut. jest to dokładnie po tym, gdy się spuści..

        3

        4
        Odpowiedz
        1. Z tą uczuciowością kobiet to jest zwykłe science-fiction. Znamy tysiące książek/filmów/piosenek, gdzie kobiety są opisywane z miłością, a zna ktoś COKOLWIEK, gdzie kobieta opisuje z miłością faceta?

          4

          0
          Odpowiedz
    3. „Ja tam mam w piździe te wszystkie związki i śluby” – ja również. 🙂

      5

      1
      Odpowiedz
  14. Ale masz problemy.O ja pierdolę ! Świat się wali ! 😀

    5

    3
    Odpowiedz
  15. Eh stuleje, skąd tyle minusów? Jak baba, to jej się należy kop od życia? Leczcie się pizdy albo rozprawiczcie się, może do was dotrze, że kobieta też człowiek.

    17

    28
    Odpowiedz
    1. Kobieta to nie człowiek, to żebro.

      12

      4
      Odpowiedz
      1. „Kobieta to nie człowiek, to żebro.”

        BTW, patałachu, Panu twojemu się przypomniało…

        „-Czy Ewa zdradzała Adama?
        -Nie wiadomo, ale człowiek podobno od małpy pochodzi…” 😉

        Tak więc tylko pierwsza kobieta to żebro. Kolejne, to krzyżówka żebra z jakimś małpiszonem. Co jest chyba wystarczającą odpowiedzią na bezczelne twierdzenie jednej z loch powyżej, że „kobieta też człowiek”. /Mesio

        PS. www. youtube. com/watch?v=wAHiB3IBZqE

        4

        0
        Odpowiedz
    2. Popieram Cię.

      0

      3
      Odpowiedz
    3. Nie do końca człowiek

      3

      3
      Odpowiedz
      1. „Nie do końca człowiek”

        Bo to, patałachu, podobnie jak z czarnuchami -jeszcze nie człowiek, a już nie małpa… 😉 /Mesio

        PS. I Pan wasz nie jest rasistą. Rasizm jest przestępstwem, a przestępstwa są dla czarnych. 😉

        5

        1
        Odpowiedz
    4. Tak, człowiek, ale niższej kategorii, muheheh

      0

      1
      Odpowiedz
  16. Dlatego lepiej być samemu, nie stresować się i jeździć mesiem

    20

    2
    Odpowiedz
    1. I codziennie być ładowanym od tyłu przez Byczywąsa i byczka Romana na przemian. Po takich zabiegach mesiowi łatwiej się wypróżniać – ot, taka „dodatnia zaleta”, hahaha!

      3

      1
      Odpowiedz
      1. Żeby cię Pan twój czasem nie załadował (stalowym prętem przez który przebiegać będą kilowaty), patałachu… /Mesio
        PS. A gdzie ty widziałeś „ujemne zalety”???
        PS2. A lewatywy raz na pewien czas są zdrowe. O!

        0

        0
        Odpowiedz
  17. To żadne pocieszenie, ale samotność jest najlepsza. Ja już tyle lat sam jestem, że nawet przestałem się nad tym zastanawiać.

    22

    2
    Odpowiedz
    1. Ja też 🙂

      0

      0
      Odpowiedz
  18. I stworzył panbuk kobietę, ale nie żebra lecz z kości udowej, bo to bliżej dupy jest i dalej od mózgu.

    21

    8
    Odpowiedz
  19. Popełniłaś błąd i to nie jeden. Zapamiętaj to sobie: miej jakąś godność, kobieto! Już za pierwszym razem, gdy powiedział, że nie chce z Tobą być, miałaś to przyjąć do siebie i dać mu czas, a nie błagać żeby jednak Cię nie zostawiał.

    22

    2
    Odpowiedz
  20. Nie widzę chłopaka po ślubie z taką znerwicowaną kobitą.

    12

    3
    Odpowiedz
  21. Nie pojmuje tych ocen. Chamom i wulgarnym prostakom z obrzydliwymi tematami dają łapki w gore, a dziewczynie na poziomie co z kultura opisała swój związek dają łapki w dol w większości. Widać jakie prymitywy na tym portalu siedzą.

    17

    27
    Odpowiedz
    1. Bo tu nie chodzi o kulturę wypowiedzi, tylko o przyczynę bólu dupy. Jak laska ma pretensje do swojego chłopa, że jej ciotka eksponuje cycki, to nalezy jej się łapka w dół. Kop w dupę też, ale to już dostała.

      9

      5
      Odpowiedz
    2. Prymitywy… Albo osoby ktore juz sie przejechaly na wiernosci i uczciwosci kobiet. Swiat nie jest czarnobialy, dziecinko, nie tylko zli faceci rania, zdradzaja i nie maja uczuc.

      6

      2
      Odpowiedz
    3. Ten portal to „chujnia.pl”, a nie „nazi-feministka.eu”. Panimajesz?

      7

      3
      Odpowiedz
    4. „Chamom i wulgarnym prostakom z obrzydliwymi tematami dają łapki w gore, a dziewczynie na poziomie co z kultura opisała swój związek dają łapki w dol w większości.”

      To tak jak kobiety dają dupy chamom, a facetom kulturalnym dają „łapki w dół”.

      5

      0
      Odpowiedz
  22. wzięłaś sobie debila to płacz, selekcja naturalna, nie współczuję

    12

    4
    Odpowiedz
  23. a teraz idz i spojrz w lustro to ci wszystko wyjasni

    9

    7
    Odpowiedz
  24. To właśnie jeden z tych powodów dlaczego jestem ciągle prawiczkiem, nie potrafię kłamać/oszukiwać/bajerowac, a jak widać kobiety właśnie pragną samców którzy obiecują im złote góry, a później wstyd przed rodziną i gorzkie żale na chujni. Wyszło ze też się żale i jestem nieudacznikiem, ale chuj z tym, skoro juz nazwalem siebie nieudacznikiem, to wy nie musicie. Pozdrawiam 😉

    42

    5
    Odpowiedz
    1. To idź do burdelu wydaj te 100 zł (albo ile tam) i się tu już nie żal.

      0

      3
      Odpowiedz
    2. Nie jestes nieudacznikiem. To ze nie chciales nikogo oklamywac zeby zaruchac tylko dobrze o tobie swiadczy i ja cie szanuje po tym co napisales. A od kobiet lepiej trzymać sie z dala jak sie jest uczciwym/spokojnym/prorodzinnym/nie chcesz zdradzać/ taki dla nich to frajer do dymania.
      Pozdrawiam stary kurwiarz młodej daty ktory chodzi na dziwki od 7 lat i przez ten czas mial 2 „normalne” w lozku i mowie ci ze nic nie straciles.

      9

      3
      Odpowiedz
    3. Zgoda. Jak ja się cieszę, że mnie pomroczność nie opanowała żeby za babami latać. 30 lat na karku i nawet nigdy koleżanki nie miałem, nie mówiąc o związku. Kompletnie wyrąbane.

      2

      2
      Odpowiedz
  25. I ty narzekasz na rozpad takiego „związku”? Ja prdl…

    11

    0
    Odpowiedz
  26. Ale ty głupia jesteś : ) gościu wyjechał, położył lachę, a ty jak idiotka. Jeszcze miałaś mieszkać z jego matką w jednym pokoju? Czy on na tej emigracji z matką w pokoju mieszka? I co za idiota rezerwuje salę 1,5 roku wcześniej? Oj ty biedna, głupia lemingówno…

    5

    1
    Odpowiedz
  27. a co jak ten frajer tez na chujni siedzi i to czyta?

    3

    0
    Odpowiedz
  28. Polki nadal sa zaprogramowane na malzenstwa i branie slubu. Na zachodzie coraz rzadziej. Na ogol mieszka sie ze soba. Ale polaki musza brac drogi slub (kredyt), kupowac droga sukienkie, zapraszac disco polo kapele na slub, placic za kosciol i takie tam duperele na pokaz rodzinie. I wszystkie ciotki kupuja nowe kiecki z polyesteru by sie pokazac.
    I co? Facet jak facet, jest czlowiekiem. Zadnym bogiem, czy chrystusem glowa w malzenstwie ktorego kobieta ma sluchac. Precz z ta paskudna tradycja. Buduj wlasne zycie. Spotykaj facetow na poziomie, doksztalcaj sie i zostaw facetow w spokoju. Im sie nalezy wolnosc i szacunek, a nie lancuch na nodze w imie jakiegos sakramentu.

    10

    3
    Odpowiedz
  29. Dobrze się stało, że musiałaś zrezygnować z tej pracy za granicą. Ja swojego czasu dużo pracowałem u Niemca i nie polecam. Teraz skorzystałem z rad na tym forum i pracuję w Łódzkim Wydziale Fabrycznym, jest mi tam wyśmienicie pod ręką Pana Mesia i jest nawet perspektywa awansu, jak będę posłusznym robolem taśmowym to za rok pójdę wreszcie na inne stanowisko gdzie składa się takie zegarki z takim niebieskim podświetlaniem wyświetlacza. Bardzo polecam. 🙂 Kupidyn.

    11

    1
    Odpowiedz
  30. Lepiej przed, niż po. Powodzenia!

    0

    0
    Odpowiedz
  31. Piszesz mętnie, jakąś dziwną polszczyzną.Z kim ty poszłaś na ten ślub siostry ,z rekruterm,czy z narzeczonym? I kto cię zapewniał,że cię kocha? Hahahahahaha! Przeczytaj najpierw co piszesz,zanim wyślesz…

    2

    2
    Odpowiedz
  32. Jak czytam albo slysze o takich sytuacjach to sie zastanawiam po co ludzie sie wiaza z innymi.

    1

    1
    Odpowiedz
  33. Tego kwiatu pol swiatu 3/4 chuja warte…

    2

    0
    Odpowiedz
  34. Twoj wpis zalatuje babskim relatywizmem w chuj to po pierwsze a po drugie on cie zlewal jak gowno a ty za nim latalas typowa baba. Pewnie tera bys do niego pobiegla jakby zadzwonil co?

    6

    1
    Odpowiedz
  35. Jedź do Egiptu, nie wkurwiaj.

    5

    2
    Odpowiedz
  36. O stary, chujnia zmieniła czcionkę na tytuł chujni.

    1

    0
    Odpowiedz
  37. Przykro to słyszeć, współczuję. Popełniłaś błędy, byłaś zauroczona, a jemu nie zależało – trudno stanąć za którąkolwiek ze stron. Piszę to jako facet. Być może powinnaś spojrzeć na to z innej perspektywy – na pewno były inne czynniki, zachowania, które miały wpływ na wasze rozstanie.
    Rozumiem też tego faceta, że wrócił do Ciebie z litości, skoro był płacz i błaganie, nie wiem co bym na jego miejscu zrobił.
    W każdym razie, wydaje mi się, że wyszło na dobre to że rozstaliście się teraz, a nie po ślubie. Trzymaj się.

    0

    1
    Odpowiedz
  38. lepiej teraz niż za kolejne 4, widać to nie było to..

    0

    0
    Odpowiedz
  39. Postąpił bardzo dobrze. Popieram tego kolesia. Takich debilek należy unikać.

    0

    0
    Odpowiedz

Przykra chujnia

Opowiem wam o sytuacji która przydarzyła mi się tydzień temu. Otóż to mieszkam razem z żoną i synkiem w bloku z wielkiej płyty, no i ostatnio u naszej sąsiadki, starszej pani, zaczął się remont. Co jakiś czas słychać „jeb”, „brrrr” i inne hałasy, ale w porządku przecież ten remont nie będzie trwał wiecznie, więc nikomu to nie przeszkadza. Problem w tym że przyszła do nas, gdy otworzyłem drzwi, zapytała czy mogłaby skorzystać z toalety, bo u niej remont i nie ma jak, ja odpowiedziałem że oczywiście, nie ma problemu, zapraszam. No i dobra pokazałem jej gdzie jest łazienka, weszła, mija 10 minut, 20 minut, i zaczynam się niepokoić, bo ile można siedzieć w toalecie. Zapukałem i pytam się czy wszystko w porządku, żadnej odpowiedzi, więc wystraszyłem się czy nie zasłabła albo może coś jej się stało, otwieram szybko drzwi… A ona sra do bidetu.

40
61
Pokaż komentarze (40)

Komentarze do "Przykra chujnia"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Zjadłeś to autorze?

    2

    1
    Odpowiedz
  3. Brachu…trzymaj się…

    1

    0
    Odpowiedz
  4. Masz bidet w bloku z wielkiej płyty?

    9

    1
    Odpowiedz
    1. A co to, luksus jakiś czy co? Bidet nie są drogie. Tez mieszkam w bloku i podczas remontu łazienki kazałam zamontować bidet.

      1

      2
      Odpowiedz
    2. Nie kurwa w przedwojennej kamienicy ma kurwa bidet gdzie kible są dalej często na półpiętrze niczym u Ferdka Kiepskiego 😀

      2

      0
      Odpowiedz
  5. Przede wszystkim gratulacje. Gratulacje za to, że w łazience w bloku z wielkiej płyty masz bidet. Jak rozumiem oprócz bidetu posiadasz również miskę ustępową (a jeśli nie to wszyscy sracie do bidetu więc o co ta jazda?). Na twoje pytanie „ile można siedzieć w toalecie” można udzielić precyzyjnej odpowiedzi tylko w przypadku posiadania zegarka z wbudowanym minutnikiem umożliwiającym odmierzanie minut. Jednak taki zegarek (z takim niebieskim podświetleniem wyświetlacza, rzecz jasna) nie będzie w stanie zrekompensować widoku staruszki stawiającej klocka do twojego bidetu jeśli nie będzie posiadał wbudowanego odtwarzacza plików mp3. I tutaj – specjalnie na tę okoliczność – polecam wersję odtwarzającą znany kawałek Majkela Dżeksona pod tytułem „Trzasł bidet” (ang. „Just beat it”). Nie muszę chyba dodawać, że zegarek ów został wykonany mymy własnymy ręcyma popalonymy lutownicą a wbudowanie empetrójki wiąże się z dopłatą dwóch góra trzech dyszek gdyż zobowiązuje mnie januszowo-próżniowo-tereszczukowo-biznesowy system ekonomiczny panujący w naszym kraju gdzie dyplom magistra inżyniera o względnie wąskiej specjalizacji z dziedziny elektroniki jest najzwyczajniej wart roztrzaskania o kant chuja.

    25

    4
    Odpowiedz
    1. trzasł bidet HHAHAHAHAHAA xDDDD

      1

      1
      Odpowiedz
  6. Ja pierdole… ale ciemnica 😀 leczy Ty pewnie do śmiechu nie miałeś. Na takich ludzi mówię że to są „ludzie ze wsi”. Oczywiście z XI w. wsi, gdzie luksusem było posiadanie połowy swoich zębów, a za ponad przeciętne (nie nadprzyrodzone) umiejętności można było skończyć na stosie.


    – Co Pan robi?
    – A sram jak pani pies.

    2

    6
    Odpowiedz
  7. No co, przecież w bidecie twarzy nie myjesz, tylko śmierdzące giry. Nie widzę problemu.

    1

    1
    Odpowiedz
    1. W bidecie nie da się spuścić wody tak jak w kiblu, tylko jest kran…

      1

      0
      Odpowiedz
    2. Jakie giry? Głównie d…ę.

      2

      0
      Odpowiedz
  8. Tez kiedys sralem nie do kibla lecz do wanny bo kibel mialem zapchany I na szczescie sraczke mialem wiec bez problemu splynelo

    28

    0
    Odpowiedz
  9. Wątpię czy ktoś wie czym jest bidet. Sam nie wiedziałem i musiałem sprawdzić w google. Nie lepiej byłoby napisać że ona sra do umywalki ?

    9

    10
    Odpowiedz
    1. Nigdy się nie spotkałem z bidetem w Polsce, a mieszkałem w ponad 10 mieszkaniach…

      6

      2
      Odpowiedz
      1. Jest tylko jedno logiczne wyjaśnienie dla tej sytuacji : jesteś wieśniak i przebywasz w środowisku wieśniaków..

        5

        2
        Odpowiedz
        1. Jak nie wiesz czym jest bidet to jesteś wieśniak. Świetna logika kolego…

          1

          0
          Odpowiedz
        2. Centrum Wrocławia! Nigdzie nie spotkałem się z bidetem.

          2

          0
          Odpowiedz
          1. U mnie na wsi mam bidet

            0

            0
            Odpowiedz
      2. Bo ta historyjka jest zmyślona.

        2

        0
        Odpowiedz
    2. Umywalka jest do mycia rąk, a bidet jest do podmywania się. To jakaś różnica jest. Wolałbym ręką dotknąć odchodów niż…

      1

      0
      Odpowiedz
  10. Co to jest bidet ? Od wytłumaczenia tego powinieneś zacząć.

    4

    1
    Odpowiedz
    1. umywalka do mycia dupy czy nóg, stoi koło kibla i wygląda jak kibel

      2

      0
      Odpowiedz
  11. Wymyślona historia. Za dużo internetow,filmów i serialikow

    8

    0
    Odpowiedz
  12. Muminki cię śledzą, zajebią i zjedzą. – Paulo Coelho

    11

    1
    Odpowiedz
  13. troll. Historia skradziona z 'pamietnika z wakacji’. Szukaj inspiracji w 'ukrytej prawdzie’ gowniarzu. i zapierdalaj uczyc sie do klasowki z religii.
    Pytania co beda:
    1. Ile ludzi zamordowal Yehova w swojej milosci do narodu wybrango? podaj w milionach.
    2. Jakie rodzaje smierci uszczesliwialy Yehovego? Wymien przynajmnie 10 rodzajow masowej zaglady.
    3. Jakim czynem Abraham udowownil milosc do Yehowego? Jakie narzedzie zbrodni wykorzystal do tego?
    Jak juz zdasz klasowki i mature z religii to na kolana i wypchnij dupe do tylu by arcybiskop mogl sie spenetrowac, Alleluja!

    6

    3
    Odpowiedz
  14. Przykro to ci będzie jak z twojej winy zdechnie twój współtowarzysz niewolniczej doli.

    1

    0
    Odpowiedz
  15. Zasrana cala miedzysasiedzka znajomosc…

    0

    0
    Odpowiedz
  16. wielka płyta i bidet? smth wrong

    2

    0
    Odpowiedz
  17. Ale jaja, masz pisuar w domu?

    2

    0
    Odpowiedz
  18. Uklęknij patałachu i czytaj. Kiedyś, kiedy jeszcze n ie byłem Mesiem i nie mieszkałem w willi za dwie bańki z dwoma garażami, mesiem i miejscem dla kuca też srałem do bidetu. No może nie całkiem do bidetu bo takowego Panwasz nie posiadał, ale sięgałem tyłkiem do umywalki i przy odrobinie szczęścia waliłem kloca nie obsrywając sobie gaci. Tyle, że umywalka notorycznie się zapychała a pan hydraulik przepchnął mi ją kilka razy aż wreszcie pewnego pięknego dnia się zdenerwował i mi wpierdolił. Potem jednak złagodniał i zrobił mi jesień z dupy średniowiecza. Ech, piękne to były czasy, patałachy… Ale do rzeczy. teraz mam taki specjalny wiatraczek wmontowany w odpływ, zrobiony na zamówienie w najdroższej japońskiej fabryce, który roztrzepie nawet najtwardsze, największe Mesiowe gówno. następnie odchody wędrują do specjalnego zbiorniczka, gdzie po wysuszeniu specjalną kosmiczną technologią są pakowane w gustowne półkilowe woreczki na sprzedaż. Podaję linka: http://www.allegroinne%^Mesio=%^i&*trofea@#$.

    4

    2
    Odpowiedz
    1. „mesio” trzeba Ci przyznac ze masz bogata wyobraznie. Zapraszamy do naszego jakze prestizowego szpitala psychiatrycznego na spocjalistyczne badania, w celu postawienia diagnozy. Jak na razie diagnoza wstepna : chroniczny narcyzm lub poczatek dwubiegunowki

      0

      0
      Odpowiedz
      1. Akurat to co powyżej, to była jedna z podrób Pana twojego. /Mesio
        PS. A Pan twój, patałachu, jest zdrowy psychicznie. To reszta świata jest popierdolona.

        2

        1
        Odpowiedz
      2. „chroniczny narcyzm”

        Nie chroniczny, patałachu, lecz kliniczny. Oprócz tego mam manię wyższości, ale to jest oczywiste i nie muszę się tym przed takimi śmierdzielami jak wy, przechwalać. /Mesio

        PS. Pan wasz nie bez powodu często nawiązuje do Litzmannstadt Kommando – może w końcu któryś z was, tępych roboli, coś skojarzy. Moim idolem jest Adolf Hitler. Sieg Heil!

        2

        1
        Odpowiedz
    2. Mesio Jesli masz tak naprawde tą wille z basenem za pare baniek to zachodzi pytanie czemu nie przekazesz tej wiedzy o sukcesach i rad finansowych wlasnie tym uzytkowniką tej strony. Odpowiem ci na to pytanie martwisz sie tym ze przekazująnc swoją wiedze mozesz stac sie patałachem lub odleciec jak ten przysłowiowy manterlok ha ha ha

      1

      0
      Odpowiedz
      1. Odpowiedz twoja patałachu jest błędna, choć Meś Panwasz nie wie co to manterlok. Tak to już jest w mentalności polaczej, że warunkiem szczęśliwości mesia jest by inni mieli gorzej, by móc nimi pomiatać albo choć zgrywać lepszego i wyżywać sie na chujni. Dlatego Panwasz nie zdradzi wam sekretów swojego bogactwa – a nie dlatego, że nie ma zielonego pojęcia co napisać użytkowniką… W gruncie rzeczy jest tylko prostym zawistnym polaczkiem co to nie zaśnie jeśli komuś nie przysra. Choćby na chujni, patałachy.

        0

        2
        Odpowiedz
        1. Na przyszłość, przed kliknięciem „wyślij”, zajrzyj do słownika poprawnej polszczyzny, bo spierdoliłeś sprawę okrutnie. W słowie „użytkownikom” powinna być właśnie końcówka „om”. Treść komentarza jest bardzo celna.
          #grammarnazi

          1

          0
          Odpowiedz
  19. Zapamiętaj. Prawdziwy maczo, kiedy robi remont, sra do bidetu sąsiada. Zawsze. Prawdopodobnie Twoja sąsiadka to prawdziwy maczo!

    0

    0
    Odpowiedz
  20. Z życia wzięte.Pierwszoklasista ze wsi pyta sie w szkole gdzie tu sie można wysrać.Ktoś dla jaj pokazuje mu pisuar.No i nawalił do pisuara

    0

    0
    Odpowiedz

Jebany sygnał

Sygnał. Pierdolony sygnał telefoniczny, ten który słyszymy podnosząc słuchawkę, kiedy chcemy dzwonić. Pyyyyyyyyyyy… Uzależniłem się od tego cholerstwa. Kiedy byłem mały, bardzo bałem się dzwonić, i dorośli nie potrafili przekonać mnie do telefonowania. Więc kombinowali jak koń pod górę… Synku, może posłuchaj sygnału, jak ładnie piszczy, nie musisz od razu dzwonić, jak się boisz. No i słuchałem tego sygnału. Później jakoś przełamałem lęk przed dzwonieniem i dzwoniłem już bez lęku, normalnie. Do sygnału też nie przywiązywałem uwagi, piszczał sobie przed wykręcaniem numeru i tyle. Ale niedawno się to zmieniło. Zarabiam bardzo mało pieniędzy, więc żydzę na czym tylko się da, także na komórce. No więc jak potrzebuję gdzieś zadzwonić, to dzwonię z telefonu stacjonarnego. No i wszystko wróciło… Najpierw łapałem się na tym, że przeciągam chwilę wykręcania numeru. Nie z lęku przed dzwonieniem, ten już nigdy nie wrócił, tylko z chęci słuchania telefonicznego sygnału. Teraz już mnie popierdoliło na maksa. Podnoszę słuchawkę i godzinami słucham samego sygnału, zdarza mi się całą noc spędzić na słuchaniu pisku w słuchawce. Czasami od słuchawki boli aż ucho (trzeba często zmieniać ucho, słuchamy raz jednym, a raz drugim), a potem głowa, ale chęć słuchania sygnału jest silniejsza. Ostatnio zacząłem słyszeć też głosy, przebijające się przez sygnał, jakby dobiegające z zaświatów. Mówią, że bardzo dobrze robię, i że powinienem jeszcze częściej i dłużej słuchać sygnału, poświęcać temu każdą chwilę życia. Przy jedzeniu też biorę telefon na stół i słucham, bo czuję, że muszę to robić, słuchać sygnału pyyyy pyyyy co robić…

33
62
Pokaż komentarze (19)

Komentarze do "Jebany sygnał"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Schizofrenia – weź szczoteczkę do zębów, ręcznik, zmianę bielizny i zgłoś się do czubów. Ewentualnie możesz jeszcze przestać trollować. Jak wolisz.

    23

    0
    Odpowiedz
  3. Kurwa Poltergeit

    6

    0
    Odpowiedz
  4. Dopóki nie chlapnąłeś o „głosach”, to było nawet możliwe.

    12

    0
    Odpowiedz
  5. Schizofrenia jak nic

    4

    0
    Odpowiedz
  6. „co robić…”

    Wieszać się… Tylko się wieszać.
    A potem bujać przy dźwięku z podniesionej wcześniej słuchawki telefonu stacjonarnego…

    8

    2
    Odpowiedz
  7. Polecam telefon z wbudowanym modułem tłumienia sygnału pyyyyyyyy. Odpowiednio zestrojona grupa filtrów pasmowozaporowych, idealnie dostrojona do częstotliwości sygnału pyyyyyy z układem automatycznego wyboru filtra sprawi, że na samą myśl o braku sygnału pyyyyyyy spierdzisz się z wrażenia a dźwięk Twego pierda będzie przypominał pyyyyyy, tyle że o kilka oktaw niżej. Dodam, że filtr wybierany jest w zależności od lokalizacji i wspaniale działa w Sieradzu, Włocławku, Łodzi i innych równie gównianych lokalizacjach. Wbudowanie wspomnianego telefonu do takiego zegarka z takim niebieskim podświetleniem wyświetlacza jest jak bułka z masłem zjełczałym niczym olej ze starego mercedesa – zajmie mi to niespełna dwa tygodnie zaś moja cena za tą usługę nie przekroczy trzech dyszek. Jednak nie chodzi o to, żebyś, drogi Chujowiczu, używał tego zegarka jak panbuk przykazał. Ty się tym zegarkiem po prostu weź i pierdolnij mocno w łeb.

    12

    2
    Odpowiedz
  8. Jak to co. Masa, potem rzeźba. Może w trakcie robienia masy przyjdzie olśnienie. Mickey Rourke podobno miał olśnienie podczas robienia masy, po którym zrobił sobie te wszystkie operacje plastycznie żeby móc zagrać w filmie Zapaśnik!

    7

    0
    Odpowiedz
  9. Wielu ludzi tak ma,ale taki jeden tutaj wykorzustuje czas słuchania sygnału na montowanie takich zegarków z takim niebieskim podświetleniem.Rób coś podobnego..

    2

    1
    Odpowiedz
  10. Nawiaz kontakt z Paulina Moskalik z you tuba. To jakies nawiedzenie z 4 gestosci, a juz siedzimy w 5-tej. Trza sie przestawic. I kup se Magrava, bo z plazma to masz cos nie tak.

    5

    0
    Odpowiedz
    1. O tak nawiąż kontakt z Magdaleną Pauliną Moskalik i ożeń się z nią bo bidulka sama pierdolca dostaje

      2

      0
      Odpowiedz
  11. Przełącz na głośnomówiący. Bedziesz mógł słuchać centrali 24h. Albo zatrudnimy się w ABW na posłuchach… Rozmowa kontrolowana, rozmowa …

    3

    0
    Odpowiedz
  12. Sygnał dany od strażnika metalową pałką przez grzbiet do bardziej wydajnej zapierdolki.

    1

    0
    Odpowiedz
  13. Są różne rodzaje uzależnienia patałachu. Kiedyś, kiedy jeszcze nie byłem Mesiem i nie mieszkałem w willi za dwie bańki z mercedesem, dwoma garażami i miejscem dla kuca też byłem uzależniony. Przeważnie od bełta, taniej naprutej dziwki i znalezionych petów dopalanych cichaczem. Ale teraz, teraz patałachy nie chodzę już na tanie dziwki bo sam sobie sięgam do paszczy a od tylca posuwa mnie prawdziwy macho prawdziwą półmetrową pytą a jego jaja klaszczą mi o dupsko w rytm muzyki z naszego zakładowego radiowęzła Łódzkiego Wydziału herrCommando czy jak to sie tam, kurwa zwie…

    4

    1
    Odpowiedz
    1. To się nazywa Litzmannstadt cośtam Einsatzkommando i jest to nazwa absolutnie z dupy wzięta. Z mesiowej dupy, rzecz jasna. Facet jeszcze się chyba nie obudził z epoki ostatecznego rozwiązania i powinien za to przynajmniej mocno po głupim ryju dostać.

      1

      1
      Odpowiedz
      1. „To się nazywa Litzmannstadt cośtam Einsatzkommando”

        Produktionsabteilung, patałachu. I jak pojawi się czerwona kropka przy twoim nazwisku, to będziesz tę nazwę do usranej śmierci ze łzami w oczach wypowiadał… /Mesio

        PS. Swoją drogą, „ostateczne rozwiązanie” kwestii motłochu by się nawet i przydało… Świat byłby od razu piękniejszy i cywilizowana reszta -jak Pan twój, Mesio, by odetchnęła. Z drugiej jednak strony, kto zapierdalałby na taśmie naszego Łódzkiego Wydziału Fabrycznego, a przede wszystkim, kto kupowałby syf, który produkujemy na półki dyskontów… Tylko po to was, szczury, my -wasi panowie- jeszcze trzymamy.

        2

        2
        Odpowiedz
        1. Swoją drogą, cóż to trzeba ćpać/brać/chlać/wąchać żeby aż tak pierdolić bez sensu. A przede wszystkim bez logiki. Przeczytałbyś, kretynie, przed wysłaniem swoje komentarze i zastanowił się chwilę… Halo! Jest tam kto? Ktoś z mózgiem?

          1

          3
          Odpowiedz
        2. Zapomniałam dodać… Rzecz w sumie oczywista dla chujowiczów, choć dla ciebie chyba mniej. Otóż płytki jesteś.

          1

          2
          Odpowiedz
  14. tak trzymaj.

    1

    0
    Odpowiedz
  15. „Mam swoje 19 lat na karku ” – zajebiste

    0

    0
    Odpowiedz

Propaganda posiadania dzieci?

Drodzy dzieciaci Chujowicze i Chujowiczki. Zauważyłam ostatnio, że wielu z was ma naprawdę dużo mądrych rzeczy do powiedzenia w życiu i często wykazujecie się rzadko w tych czasach spotykaną szczerością. Przechodząc więc do pytania: zupełnie szczerze, bez owijania w bawełnę – zdecydowalibyście się na ten krok ponownie? Bez oceniania, bez przyklejania łatek. Mam wrażenie, że wszyscy przemocno polecają mi macierzyństwo, ale nie rozumiem jak to ma się do ich jednoczesnych narzekań na to, jak nie mają czasu, kasy, siły, snu, życia. Jestem dość młoda i mam jeszcze chwilę na tę decyzję, ale mieszkanie jest, praca jest, trochę popodróżowane. Jeśli dobrze liczę, to mogłabym to dziecko wysłać na studia jeszcze przed moimi 43. urodzinami. Brzmi to nieźle jak na rozpoczęcie drugiej młodości, a może lepiej dociągnąć swoją obecną, do tej trzydziestki, a potem myśleć o dzieciach? Pozdrawiam i do zobaczenia w komentarzach.

60
19
Pokaż komentarze (76)

Komentarze do "Propaganda posiadania dzieci?"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. to powiedz mała kto płacił za te podróże i mieszkanie? ile ty możesz mieć lat 25? W tym wieku to się wynajmuje pokój przy pierwszej pracy. Gdyby Ci, którzy narzekają też coś dostali, to pewnie by nie narzekali, bo mieszkanie na własność będzie miał dopiero ich lun wnuk.

    19

    8
    Odpowiedz
    1. Za „te podróże i mieszkanie” „płaci” pracodawca mój, jak i mojego męża, tak, jak to zazwyczaj w życiu bywa. Lat owszem, nawet nie 25. Da się, wbrew pozorom, z zerową pomocą rodziny. Dlatego właśnie pisałam, że finansowo nie ma problemu.

      6

      5
      Odpowiedz
      1. Gdzie „pracujesz” w domu publicznym? Z tego wynika, że tak tipsiaro.

        9

        11
        Odpowiedz
        1. Żałosny z Ciebie człowiek. Zero współczucia dla przegrywów, którzy życie zjebali sami sobie 🙂

          3

          6
          Odpowiedz
        2. Wygoogluj pensje programistów .NET kochany, dowiesz sie skad kasa na kredyt hipoteczny:)

          2

          3
          Odpowiedz
          1. no nie zesraj się

            3

            0
            Odpowiedz
          2. A propos srania… W wolnym czasie, siedząc na swym białym porcelanowym tronie, zerknij łaskawie do słownika i przekonaj się, że zdanie zaczynamy dużą literą i kończymy kropką, analfabeto.
            #grammarnazi

            2

            1
            Odpowiedz
    2. Może dostała od rodziców co w tym dziwnego. Nie każdy ma starych którzy planują przyszłość swoją i swoich dzieci od wypłaty do wypłaty. I nie każdy w tym wieku musi wynajmować mieszkanie. Niektórzy już dobrze zarabiają a nie jak ty zieją kurwa nienawiścią do każdego kto ma lepiej. Jak nic nie masz to twoja sprawa ale po co się dopierdalasz do osoby która grzecznie spytała o opinię.

      21

      4
      Odpowiedz
      1. To jest akurat coś, na co byłam nastawiona od początku, ludzi naprawdę mocno boli to, że ktoś „coś ma”, mimo że nie widzą drugiej strony medalu – mieszkanie, więc i kredyt, nic za darmo, do tego praca od najmłodszych lat itp. Rodzice zarabiający minimalną w naszym przypadku nie mogli pomóc w ogóle, raczej działa to w drugą stronę tu.

        4

        3
        Odpowiedz
        1. Nie przejmuj się tym. Ja ci zazdroszczę ze tak masz, tzn nie zazdroszczę ci kredytów hipotecznych ale ze tak poprowadzilas swoim życiem ze zarabiasz ok, i pracujesz tam gdzie chciałaś. Żyj jak chcesz, tylko pamiętaj ze po dzieciach przyjdą wnuki, tu gdy nie będziesz miała w sobie tyle asertywności to dzieci ci wejdą z wnukami na głowę i zegnaj druga młodości. Nie oglądaj się na innych, nie słuchaj nawet mnie, przemysl to z mężem co chcesz. I co jest dla ciebie ważniejsze , tzn dla was. Ja mimo ze ci zazdroszczę to życzę powodzenia.

          0

          0
          Odpowiedz
  3. Dziwne że ciągle wszyscy się czepiają kobiet a nie mężczyzn

    9

    15
    Odpowiedz
    1. dzisiaj reprezentujecie poziom taki a nie inny to dostajecie pojazd

      7

      3
      Odpowiedz
    2. No bo mężczyzna to zachodzi w ciąże i rodzi dzieci, co? Weź pomyśl. To wy kobiety macie biologiczne szczególne parcie na zakładanie rodzin i wchodzenie w małżeństwa.

      16

      5
      Odpowiedz
      1. Biologiczne parcie na zawieranie małżeństwa XD

        6

        1
        Odpowiedz
        1. No bo przecież baby chcą jak to one nazywają stabilizacji/bezpieczeństwa finansowego czyli mają biologiczne parcie na właśnie małżeństwo, ale w dzisiejszym świecie to często równa się temu jak wyruchać faceta na majątek i alimenty więc chuj z taką opcją.

          7

          2
          Odpowiedz
        2. napisal: 'wchodzenie w malzenstwa’. tak jak by sie w to wchodzilo i wychodzilo.

          1

          0
          Odpowiedz
          1. Ty, Grammarmazi, jakbym ciebie dopadł to w tyłek bym ci wsadził rurę z napisem „whodzi hój”. Pozdrawiam 🙂

            0

            0
            Odpowiedz
  4. Widzę, że uczciwie stawiasz pytania więc ci odpowiem jak to wygląda w imieniu żony. Najbardziej pracowity ( specjalnie używam takiego określenia a nie np. najcięższy bo dziecko nigdy nie było dla mnie ciężarem) jest okres do 3 roku życia. Po kolei: nocne karmienia-kilka razy, brak snu, ewentualne choroby infekcje, ciągłe przewijania, szczepienia, latanie całe dnie za dzieckiem w przygięciu aby nie zrobiło sobie krzywdy gdy zaczyna chodzić, potem nauka jedzenia, bunt dwulatka, uczenie korzystania z nocnika itd. Ważne abyś spojrzała racjonalnie na swoje możliwości i była pewna wsparcia partnera/męża i rodziny. Są przecież też inne obowiązki-prowadzenie domu. Generalnie jest to czas ciągłego niewyspania chociaż oczywiście nie ma tu reguły. Potem przedszkole i częste choroby to chyba jest nie do przeskoczenia. Potem już czas leci szybciej. Ja dziecko miałem późno ale wszelkie gdybania co by było gdyby są bez sensu. Dziecko trzeba wielokrotnie w ciągu dnia dźwignąć, przenieść gdy robisz to ciągle to twój wiek zaczyna mieć znaczenie -uwierz mi. Myślę, że 30 lat to ten wiek kiedy należy się zdecydować. To wiek który pozwoli ci wychować dziecko i będziesz miała jeszcze w życiu trochę czasu dla siebie, siłę , chęci będziesz po 50 -tce. Możesz zająć się sobą albo dalej pomagać dziecku w jego dążeniach, stabilizacji. Wg mnie ludzie w ogóle dzielą się na takich którzy są szczęśliwi żyjąc dla siebie i na takich co dopiero jak mają dzieci to mimo trudności dostają wiatru w żagle. Oczywiście mnie tu zjadą te nieudaczniki ale ich nie słuchaj. Słuchaj siebie. A podróżowanie z dzieckiem i pokazywanie mu świata to sama przyjemność, większa niż oglądanie go samemu. Po 2-3 latach możesz spokojnie zacząć, niektórzy zaczynają dużo wcześniej, mówię o dalszych wojażach.

    23

    10
    Odpowiedz
  5. Do zobaczenia

    1

    3
    Odpowiedz
  6. Pan twój, Mesio, (właśnie uklękłaś, doznawszy tego zaszczytu, prawda? 😛 ), dzieci nie posiada (póki co), ale, patałachu płci odmiennej, rzeknie ci w te słowa.

    Primo. Propaganda jest u tych popierdolonych umysłowo. Tym się nie warto przejmować.

    Secundo. (Przez ostatni weekend Pan twój widział to na przykładzie jednego z kumpli swoich, który każdy z czterech dni imprezy kończył „z kurami”, bo musiał wracać „na łono” rodziny, ku jękowi własnemu i zawiedzionych, acz wyrozumiałych, kolegów) Oni narzekają na brak czasu, sił itp, ale to nie oznacza, że z tego by zrezygnowali. Po prostu, summa summarum ma to znacznie większą wartość niż cała reszta. Ergo: bilans -na ogół- wychodzi na plus.

    Tertio. Lepiej dociągnąć swoją obecną młodość, do trzydziestki. I to nie tylko dlatego, że „młodość ma swoje prawa”. Także dlatego, że w wieku tych 30 lat jest się często nawet znacznie bardziej dojrzałym do wychowania dzieci. Tu Pan twój wspomni powyższy przykład kolegi Jego, dorzucając jeszcze jeden -znajomych swoich, którzy pierwsze dziecko mieli w wieku 20 lat drugie dokładnie 10 lat później. Oni sami (a także ich starsze dziecko) zgodnie twierdzą, że w wieku 20+ lat nie byli na to gotowi, czego skutkiem były spore różnice w podejściu i wychowaniu obu latorośli. Idąc dalej tym tropem, to potem skutkuje (często na minus) tym jakie życie te dzieci będą miały w przyszłości. Innymi słowy, do tego przede wszystkim trzeba dojrzeć. I nie, twierdzenie, że są dwudziestolatki dojrzalsze niż czterdziestolatki (co jest zresztą mega rzadkie, bez względu na to co sobie gówniarzeria wyobraża) nie ma tu zastosowania, bo naprawdę jest różnica w poziomie dojrzałości do niektórych rzeczy u określonych grup wiekowych -sposób myślenia jest inny. A podstawą w temacie dzieci jest właśnie taki rodzaj dojrzałości, którego nawet najbardziej dojrzałe dwudziestolatki nie mają. To przychodzi z wiekiem, podobnie jak potrzeba posiadania dzieci. I wtedy jest najlepszy czas.

    Quatro. Nawet jeśli masz jakąś tzw. stabilizację życiową, jeśli masz jakiś rozsadek, to tę stabilizację będziesz mieć lepszą w okolicach tej dociągniętej trzydziestki. A to jest bardzo ważne. Stanowi fundament. Mając lepszą pozycję, będzie łatwiej dzieci wychować na odpowiednim poziomie, a nie tylko „aby było”. /Mesio

    PS. A tak poza tym to Pan twój ponownie przypomina o nieustającej możliwości przyniesienia CV wraz z trzema stówkami pod bramę naszego Łódzkiego Wydziału Fabrycznego. Nasi robole i wyrobnice nasze mają zagwarantowane przyzakładowe przedszkole pieszczotliwie przez zesł… khem… pracujących tam zwane „Mordorem”, więc o opiekę podczas tyrania na naszej taśmie nie będziesz musiała się martwić. A jak się pojawi czerwona kropka przy twoim nazwisku to cię do personelu przedszkola przeniesiemy… A uwierz Panu twojemu, patałachu płci odmiennej… Słysząc taki wyrok, nawet najtwardsi płakali, błagając o litość i przeniesienie do pracy w oddziale karnym na naszej stołówce przy patroszeniu wszelakiej padliny i mieszaniu tego co zostanie z odpadami w kotłach. Ale przynajmniej będziesz mogła ocenić, czy nadajesz się do opieki nad dziećmi…

    13

    10
    Odpowiedz
  7. Absolutnie i bezwzględnie poczekać do trzydziestki. Wysłanie dziecka przed 43. urodzinami to jakieś wyzwanie specjalne? Założyłaś się z kimś? Czemu akurat czterdzieste trzecie a nie czterdzieste siódme? Po co ten pośpiech? Spytam z jakąś taką nieśmiałością: czy nieuleczalna choroba Cię dotknęła? I teraz najważniejsze sprawy… Żeby odczekać te kilka lat potrzebny będzie (absolutnie i bezwzględnie) zegarek odmierzający czas. Żeby dziecko nie pojawiło się za wcześnie, niespodziewanie wręcz, potrzebny będzie (absolutnie i bezwzględnie zgodnie z zaleceniami) kalendarzyk, tudzież kalendarz. Oba te ustrojstwa, czyli zegar i kalendarz, zintegrowane w takim zegarku z takim niebieskim podświetleniem wyświetlacza wyjść mogą tylko spod rąk moich, popalonych lutownicą, poparte dyplomem magistra od siedmiu elektronicznych boleści, wiszącym w kuchni.

    16

    7
    Odpowiedz
    1. Organizm, szczególnie kobiety, im dalej po 30tce, tym gorzej pracuje. Pewnie będzie chciała mieć z dwójkę dzieci, jak zajdzie mając np. 31 lat, urodzi 32, potem kolejne 33-34. To już jest taki dość zaawansowany wiek, te wszystkie procenty możliwych problemów wzrastają. Na chuj czekać i kto takie bzdury podpowiada? Sam nie masz dziecka to morda w kubeł.

      1

      5
      Odpowiedz
      1. Mam dwójkę zdrowych dzieciaków, oba „urodzone żoną” po trzydziestce. Odpowiem ci więc równie dyplomatycznie: spierdalaj z mojego internetu, ciemna maso zaawansowana w swojej ograniczonej tępocie umysłowej.

        12

        1
        Odpowiedz
  8. „Jestem dość młoda i mam jeszcze chwilę na tę decyzję”

    Myślisz, że tak łatwo będzie zajść ci w ciążę? Hehehe.
    Idź do pierwszej lepszej kliniki leczenia niepłodności i pogadaj ze swoimi kopiami po latach, zobaczysz co ci powiedzą.

    15

    14
    Odpowiedz
    1. WŁAŚNIE, ludzie myślą, że hop siup i ciąża, a potem z 31 latek robi się 35 i chuj…

      1

      1
      Odpowiedz
  9. Oczywiście że tak. Kocham moje dziecko i jeden uśmiech wystarcza za całą noc ząbkowania. Ale takie podejście to nie jest automat – o czym świadczą patowiadomości z Łodzi, Radomia, Sosnowca i innych kielec pojawiające się mniej więcej co dwa tygodnie.
    Decydować się na dziecko dlatego że ktoś inny Ci to zachwala to jednak brzmi lekko dziwnie. I od razu plan kiedy idzie wpizdu na studia 😉

    5

    5
    Odpowiedz
  10. No dzieci to wyzwanie. Jeśli tego nie czujesz to na razie odpuść sobie. Nie spanie po nocach brak czasu to pikuś. Taki bobasek podrosnie i zaczyna napierdalać tatusia bo mu coś się nie spodoba. A jeśli juz to po przestań na jednym bo dwoje to już przejebane. Popelnisz parę błędów w wychowaniu i potem synek ci skacze do oczu.

    13

    2
    Odpowiedz
    1. Teraz mam 20 lat, jak miałem 6 wystarczyło że coś mi lekko nie przypasowało, a to żarcie nie takie, woda za zimna, zabawka nie taka itp. wpadałem w furię. Zapierdalałem po domu z płaczem rozpierdalając wszystko po drodze. Aby zachować te najlepsze kwiaty wazony itp. matka próbowała mnie łapać, wtedy brałem kij oj szczotki i mówiłem że jej zajebie jak mnie ruszy. Wszystko kończyło się jak przyszedł ojciec, zajebał raz i spokój na kilka dni. Kiedyś sąsiadka powiedziała do mnie Kacperek- rowerek. Wpadłem w furię, zacząłem rzucać kamieniami z drogi w jej okno, jak te się skończyły, rozjebałem jej wszystkie kwiaty przed domem. Później szkoła, matka musiała przychodzić na lekcje, wezwania do szkoły nieraz 2 dziennie, wyzywanie nauczycieli, bójki z kolegami, niszczenie wszystkiego, to tak w skrócie. I wieeele wiele innych. Oboje rodzice byli wtedy po 30. Myślę że wpływ na to miało to, że wychowywałem się prawie bez ojca. Takich historii jest z mojej strony jest niepoliczalna ilość. Nie będę mówił czy masz robić dzieciaka czy nie, piszę tylko jak to wygląda, jak popełnisz błedy w wychowaniu, będziesz poświęcała mu za mało czasu, będzie wychowywał się z jednym rodzicem itp.

      9

      2
      Odpowiedz
  11. Eeeeeeeeeee, skoro pytasz o takie rzeczy na chujni to może lepiej wstrzymaj się z posiadaniem dzieci…

    24

    1
    Odpowiedz
  12. Mi mówią że jestem stara i nie mam chłopa_(jesten przed 30stką…) i czas dzieci robic bo będzie za późno… A ja juz od ladnych paru lat wiem,ze nie chce ich mieć. Jestem na to zbyt leniwa a geny mam takie sobie,nie warto ich „przedłużać”. Oczywiście wszyscy mówią, ze kiedyś będę chciała je mieć a juz nie będę mogła. Czyli,że mam sobie zrobić na zapas,tak w razie czego? Wiem jedno,trzeba w takich kwestiach postępować w zgodzie ze sobą, żeby za kilka lat nie być sfrustrowanym człowiekiem plującym sobie w brodę za zbyt pośpieszne decyzje (z powodu wpływu który wywiera otaczający świat). Jeżeli teraz daje Ci szczęście nieposiadanie dzieci to po co się w to pchać… Ale to tylko moje zdanie.

    24

    3
    Odpowiedz
    1. Jesteś dla mnie kochana i rozsądna buziaki :*

      6

      1
      Odpowiedz
    2. „być sfrustrowanym człowiekiem plującym sobie w brodę za zbyt pośpieszne decyzje” ale tak samo możesz być sfrustrowanym człowiek jak nie będziesz mieć tych dzieci i nie będziesz mogła ich mieć, prawda? No to jest możliwe bo skąd wiesz, że za ileś tam lat nadal będziesz prezentować to samo podejście? Zresztą moja matka też twierdziła, że żadnych dzieci nie będzie mieć a potem urodziłem się ja, planowany. Ona miała wtedy 19 lat.

      4

      8
      Odpowiedz
      1. Wychodze z założenia ze jesli teraz jest mi dobrze że swoją sytuacją życiową to nie będę jej zmieniac tylko dlatego, ze kiedyś mogę zmienić zdanie.

        6

        2
        Odpowiedz
    3. A potem nagle przyjdzie chwila, że chcesz i okaże się, że mając 40tkę na karku to możesz sobie co najwyżej bambuska za 5 dolarów miesięcznie zaadoptować… gówno wiesz, że nie chcesz, kobietą jesteś, na pewno chcesz, tylko jakieś bzdury sobie wmawiasz.

      1

      4
      Odpowiedz
    4. Zostaniesz moją żoną? 🙂

      0

      0
      Odpowiedz
  13. Nie. Dzieci są niewdzięczne (jak wszyscy ludzie). Ile byś nie zrobiła, ile byś nie dała dziecku to i tak na starość Ci nie pomogą. Tyle lat straconych. Myślałam, że dzieci na starość mi pomogą, a im wiecznie mało i tylko chcą brać, a nic dawać. Z rodziną wychodzi się najlepiej na zdjęciach.

    24

    7
    Odpowiedz
    1. Jak se wychowałaś, tak masz. Ja sobie nie wyobrażam zostawić moich rodziców na starość, moi dziadkowie jak byli chorzy albo jak potrzebowali jakiejkolwiek pomocy to zawsze dla nich znalazłam czas i siłę.

      5

      5
      Odpowiedz
  14. Zaprawdę powiadam wam ,romnażajcie się i czyńcie tę Ziemię pełną ,albowiem Kościół Święty,Matka Wasza,bardzo potrzebuje denarów waszych,ku wygodnemu życiu zastępców moich na Ziemi.Tej Ziemi…

    11

    6
    Odpowiedz
  15. Hej! Może nie powinienem się wypowiadać, bo nie mam dzieci, ale… Uważam, że jeżeli znajdziesz odpowiednią osobę, z którą będziesz chciała mieć dziecko, to nie musisz czekać do przekroczenia magicznej granicy 30 lat, bo niby po co. Pomyśleć o dzieciach możesz już, a do kariery i pracy zawodowej zawsze możesz wrócić, jak podrośnie. I wtedy możesz też się zastanowić, czy chcesz poprzestać na jednym dziecku, czy mieć ich więcej. 🙂 Takie jest moje zdanie.

    4

    6
    Odpowiedz
  16. Droga Polko, jako matka po 40-scte (czy jak to sie pisze), to napisze tak: zaczekaj, nie spiesz sie. Ja mialam dzieci dosyc wczesnie, i kazdy mi pierdolil ze to dobrze, ze lepiej jest byc mloda matka niz stara, ze studia zawsze jeszcze moge zrobic w pozniejszym wieku. Niestety, rzeczywistosci nie oszukasz. Wracam na rynek pracy od lat, jako osoba nie kompetentna. Tak jak na brak snu nie ma panaceum, to wszystko odbija sie na psychice, zdolnosciach intelektualnych i tak dalej. Pisze o sobie, wiec jak ty jestes zdolna, wyksztalcona i po studiach i ze stazem to inna praca. Ale pochulaj sobie jeszcze niz sie w pieluchy wkrecisz.

    11

    2
    Odpowiedz
  17. a masz partnera do dzieciowania sie? bo polowa bolu, harowy, nieprzespanych nocy, alimentow, pieluch musi spasc na jego barki. No i odrabianie lekcji, obcieranie dupy, wywiadowki, syf w domu – nic tylko przyjemnosci. Zebys za rok tu nie pisala ze zalujesz.

    13

    1
    Odpowiedz
  18. My para 36 i 41lat, bez dzieci…. I nigdy za nic tego byśmy nie zmienili! Spokój luz, blus a znajomi ledwo wiążą koniec z końcem od 20 lat. A my? A w tym roku pojechaliśmy sobie do Tokio. Schibuya, Odaiba, Roppongi i takie tam… 🙂

    16

    5
    Odpowiedz
    1. Rafał Otaku – śnisz?

      2

      2
      Odpowiedz
  19. Wspolczuje twoim dzieciom .Stoisz jak Kapo z miarka i mierzysz . I po chuja? Skad wiesz ze dozyjesz 43 ? Jestes wyrachowana cwaniara -odpusc sobie macierzynstwo . Bachor sie zesra a tobie skonczy sie swiat .Moze kiedys ,ale tera NIE.

    5

    3
    Odpowiedz
  20. Dzięki za odpowiedzi, są mniej więcej takie, jakich się spodziewałam i co już w życiu słyszałam. Część dziwi się, że obliczam lata, rozważam opcje, według mnie to nie są chłodne kalkulacje, tylko…życie. Życie, które fajnie zapewnić najlepsze możliwe i sobie i potomkowi. Mimo młodego wieku nie jestem z pokolenia „yolo”, nie umiem robić pod wpływem chwili, a hormony podpowiadają mi kilka razy w miesiącu zupełnie sprzeczne rzeczy w kwestii macierzyństwa 😀

    5

    7
    Odpowiedz
  21. A w ogóle z tymi pieluchami to jakiś dziwny stereotyp. Ja tam lubiłem przewijać mojego synka. Jak słyszę „wpieprzysz się w pieluchy, wycierać dupę itd.” to się dziwię. To jest miłość moi kochani, sami zobaczycie, jeszcze na koniec stópki wycałujecie i będziecie żałować że ten czas tak szybko mija:)

    5

    11
    Odpowiedz
  22. Na wczesnym etapie, wszystko zależy od osobowości. Są matki-polki, dla których posiadanie dzieci jest ich celem życiowym, a są tez osoby bardziej indywidualne, które cenią swoją wolność. Jeśli nie czujesz teraz zewu natury, przekonania i celu w posiadaniu potomstwa, to odpuść sobie, takie jest moje zdanie. I pamiętaj, żeby nie żałować żadnej decyzji, bo jedno jak i drugie wyjście ma swoje dobre i złe strony.
    Jeden z moich znajomych posiadających 3 dzieci mawia, że dzieci najpierw ciągną z ciebie ile mogą, a potem odchodzą. Widać, zwrócił uwagę na jedną ze stron.
    Ze swojego doświadczenia mogę powiedzieć, że prawda leży po środku. Nie ma jednoznacznej oceny. Rzeczywiście dzieci zmuszają Cię do poświęcenia swojej wolności, swobody decydowania, poruszania się, targają Twoje zdrowie i to na wiele lat (nie tylko na początku), ale wnoszą też wielkie wartości „rodzinne”.
    Gdybym miał ponownie decydować o posiadaniu dziecka, przy mojej osobowości „wolnego człowieka”, na tę chwilę nie zdecydowałbym się. Nie wiem jednak jak moje poglądy będą wyglądać za kilkanaście lat, mogą się całkiem odmienić. Zrozumienie pewnych kwestii przychodzi po dłuższym czasie, z jego perspektywy człowiek dostrzega znacznie więcej.
    Pogadaj lepiej z tymi, którzy dzieci maja już odchowane.

    11

    0
    Odpowiedz
  23. Nic co ma wartość nie przychodzi łatwo. Posiadanie dziecka jest świetne, ale słono kosztuje, i nie mówię bynajmniej o finansach. To wielki wysiłek i wiele wyrzeczeń, ale najważniejsze jest, że warto.

    4

    2
    Odpowiedz
  24. Moim skromny zdaniem warto w ogóle je mieć, jeśli:
    1. Jesteś tak skonstrowana psychicznie, że bardzo Ci na tym zależy. Marzyłaś o tym od lat. Bardziej niż na tym, żeby było Tobie w życiu lepiej. Taka oddana sprawie niczym zapalony kibic piłkarski. Że jesteś w stanie zaakceptować to, że obniżysz sobie standard życia i ogólnie będziesz musiała więcej zapierdalać w życiu. Musisz być takim trochę fanem tego, czerpać przyjemność z wysiłku na rzecz innych. Bez tego tylko się rozczarujesz. Koleżanka mojej mamy ma dziecko i się męczy i nawet tego specjalnie nie ukrywa, bo ma dziecko tylko dlatego, żeby ludzie się od niej odczepili. A już nie jest takie małe, do szkoły chodzi.
    2. Musi Ci mieć kto pomóc w razie czego. Mąż, dziadkowie, znajomi.
    3. Sprawy bytowe muszą być ogarnięte. Żadnego wynajmowania czy wydawania połowy dochodów na kredyty. Sprawy mieszkaniowe nie mogą Cię stresować. Ma być obiektywnie nieistotny w budżecie.
    Jeśli tego nie ma, to będziesz żałować. A bez punktu 1 tylko spierdolisz sobie mniej lub bardziej życie.
    Aha, moja mama miała wszystkie 3 punkty, jest ogólnie bardzo zadowolona, ale mówiła, że jakby cofnęła czas, zdecydowałaby się po 30 dopiero (urodziła pierwsze dziecko w wieku 21 lat, ostatnie – 31). Wtedy jest dużo łatwiej jeśli sprawy toczą się się dob rym torem (tj. nie jesteś kretynką albo nieudacznikiem która w wieku 30 lat nie ma żadnej umiejętności ani żadnego zawodu co dziś takie powszechne ani nie przydarzy Ci się jakiś wypadek). A uwierz mi, moja mama to wzór kobiety poprzedniej epoki, taka stara szkoła, co to wszystko umie zrobić, nie boi się żadnej pracy i nie ma dla niej żadnych problemów. Trójkę dzieci wychowała, każde świetnie sobie radzi. Więc nie spiesz się, poczekaj te 5 lat, poustawiaj się jeszcze i pobaw. Pozdrawiam.

    4

    2
    Odpowiedz
  25. Ten stan umysłu, kiedy porady odnośnie macierzyństwa szukasz na stronie chujnia.pl.

    11

    4
    Odpowiedz
    1. Jaka to różnica gdzie? Rodzice cisną twierdząc, że to jedyny słuszny pomysł na życie, ludzie wokół opiewają macierzyństwo i udają, że jest idealnie, bronią swoich wyborów z całej siły, a ja znając ich trochę lepiej widzę, jak często jednocześnie świat wali im się na głowę, jak się duszą. Nikt tego nie przyzna w oczy, że nie zdecydowałby się na dziecko mogąc cofnąć czas. Ludzie w internecie bardzo często są sfrustrowani i poirytowani, czy na chujnia.pl, czy na jakimkolwiek forum. Tych tutaj cenię za to, że tego nie ukrywają, to autentyczność o jaką ciężko. Poza tym sądzę, że lepiej wylać żale tutaj, siąść, zebrać myśli, napisać ten tekst (co pomoże też, po ponownym przeczytaniu, samemu zauważyc, jak często przesadzamy) i mieć to z głowy, wywalić z siebie i dać do poczytania komuś, kto chce to czytać, jednak wszedłeś tu z własnej woli, jak każdy z nas.

      14

      1
      Odpowiedz
      1. Jeśli naprawdę nie wiesz jaka to różnica, to ja ci tego nie wytłumaczę.

        1

        4
        Odpowiedz
    2. To nie jest taka zła strona wcale.

      0

      0
      Odpowiedz
  26. Proszę Pani krótko i na temat, bo szanuję Pani czas – im starsze komórki jajowe tym większe ryzyko zjebanego dziecka, a od 25 roku życia się starzejemy, nie wiecie o tym stare egoistyczne rury?

    4

    11
    Odpowiedz
  27. Urodziłam dziecko w wieku 24 lat. Dziś syn zdaje maturę. Jest ogarnięty i samodzielny. Jestem o niego spokojna. Mogę teraz zająć się tym co lubię. Ale… Mam koleżankę w moim wieku, która rodziła późno i ma syna 7 letniego. Uważa siebie za młodą, bo twierdzi że małe dzieci odmładzają. Może, ale jej podejście do syna jest już inne. Jest nadopiekuńcza i rozpieszcza go. Nie wspomnę o problemach w samej ciąży. Dużo łatwiej i przyjemniej jest chodzić w ciąży mając dwadzieścia parę lat. Szanse na urodzenie zdrowego dziecka są większe. Wnioski wyciągnij sama.

    5

    5
    Odpowiedz
  28. Prawdziwa kobieta rodzi młodo.

    1

    7
    Odpowiedz
  29. Nie wiem czy Pani o tym wie ale o wiele więcej dzieci chorych rodzą młode matki i to jest fakt wynikający ze staystyk a nie z opowieści babci Maryni żeby była jasność. A dlaczego? Bo nie robią dokładnych badań genetycznych tak jak matki które są starsze i robią je obligatoryjnie i tyle w temacie. Do 40 – tki wszystkie mamy jednakowe szanse. Pozdrawiam.

    5

    5
    Odpowiedz
    1. Czyli badanie genetyczne w ciąży uzdrawia chore dzieci. Fajnie, nie wiedziałam.

      2

      1
      Odpowiedz
    2. Czyli taka co zrobi badania prenatalne ma prawo wyboru: urodzić czy nie. Dlatego mniej rodzi się chorych dzieci po 40 tve? Babciu Maryniu?

      1

      0
      Odpowiedz
      1. Właśnie tak.

        0

        0
        Odpowiedz
    3. jest to oczywiste kłamstwo co piszesz.
      Większe szanse na zdrowe macierzyństwo mają młode kobiety, nie mówiąc już o tym że ciąża w wieku 30+ to dla niektórych kobiet pozostaje już tylko w sferze marzeń. Taka jest biologia. Jeżeli pójdziesz do jakiegokolwiek ginekologa/położnika powie ci to samo. Badania genetyczne może zrobić każda kobieta i uwierz, że wiem jak wygląda rozkład statystyczny częstości narodzeń dzieci z wadami typu zespół downa/edwardasa. Im bliżej 30 tym statystyka bardziej nieubłagana a prawdopodobieństwo rośnie GEOMETRYCZNIE (wygogluj sobie jak nie wiesz co to znaczy). To dlatego stare baby mają OBLIGATORYJNE badania. I zwykle częściej wiedzą że urodzą kalekie dziecko, a tym samym starają się często taką ciążę usunąć. A to już jest zwykłe morderstwo moim zdaniem. I taki jest powód tych „magicznych” zachwiań w tej statystyce.

      Dlatego jeżeli kobieta chce mieć zdrowe dziecko, to powinna je mieć przed 30.
      Żadne tabletki na zdrową ciążę nie pomogą – taka jest prawda.

      3

      6
      Odpowiedz
  30. Też znam takich co to polecają mieć dzieci.

    Noż kurwa, typ biedny jak szczur, bez szkoły, z robotą najgroszą jaka może być (UK), bez kontraktu, ot na telefon jak dziwka.

    Typiara to samo.

    Bez nadzieji, bez szans, ale kurwa ostro dzieciaka chcieli, chuj wie po co ?! Dla rodziców ? Ja pierdole, dziecko to się ma jak na nie stać i na jego przyszłość.

    Jak oni temu dziecku zapewnią przyszłość ? Nawet biedackie śmiecie nie wiedzą ile kosztuje opiekunka.

    Ale co chwila z tych ćpuniarskich mord słyszę że to niby najlepsza decyzja i mocno polecają.

    Rzygam tęczą.

    13

    4
    Odpowiedz
  31. Haha znam takiego jedno śmiecia. Ćpa na potęge, gówno zrobił, biedny w chuj, nawet samochód kurwiszony nie mają. Ale myśli że jak wpadł z bachorem to coś osiągnął według niego. Hahah jebane biedaki.

    13

    1
    Odpowiedz
  32. Ludzie mający dzieci to jakiś zupełnie inny świat. Oni kompletnie nie rozumieją bezdzietnych i twierdzą że bezdzietni nie zrozumieją ich. Najpierw dwa lata babrania się w gównach i nieprzespanych nocy bo nie wiadomo o co takiemu małemu wrzaskunowi chodzi, bo mówić przecież nie umie. Potem kilka lat totalnej rozpierduchy w domu po to, żeby zaraz potem mieć w domu jakiegoś nażelowanego zjeba z pedalską fryzurką i telefonem przyklejonym na stałe do łapy. Nie dość że łazi taki lamusek po mieście w pedalskich ciuchach, pedalskiej fryzurce, pedalskich pinglach, wkurwia ludzi puszczając jakąś rąbaninę z telefonu i głośnik na Bluetootha, to jeszcze nie możesz jechać na urlop wypocząć gdzieś na odludzie, bo nastoletni zjeb nie wytrzyma dnia bez internetu. Myślisz tatuśku jeden z drugim że będziesz syna uczył rozpoznawania tropów dzikich zwierząt, uczył go rozpalania ogniska jedną zapałką, czy orientacji w terenie. Taki chuj jak słonia trąba. Szczeniak pozbawiony komórki traci wyznaczniki funkcjonowania i zamieni ci urlop w koszmar że będziesz marzył o powrocie do pracy żeby mu kupić jeszcze nowszy telefon bo inni mają, a jego już jest stary choć nie ma jeszcze roku. Trochę łatwiej jest jak się urodzi córka, bo przynajmniej nie wkurwia swoim wyglądem, chyba że wygoli sobie jeden bok, jak niedawno było to modne, chuj że wyglądały jak podskubane gęsi, ale za to modnie. Ale i tak w końcu zacznie się prowadzać z jakimś osiedowym zjebem z pedalską fryzurą, komórą przyklejoną do łapy i oboje będą słuchać jakiejś rąbaniny z tejże komóry, a ty człowieku zastanawiaj się czy aby nie kopnąć starej w dupę, bo niemożliwe żebyś to ty spłodził coś takiego. Oto uroki rodzicielstwa.

    22

    2
    Odpowiedz
    1. Zapomniałeś dodać, że córką opiekować się będzie trzeba także wtedy, gdy ten osiedlowy zjeb spłodzi jej bachora, a potem pójdzie w pizdu. Opiekować się będzie trzeba nie tylko nią, ale tym genetycznym mutantem, potomkiem zjeba z komórką. Dopiero jak zacznie jebać w kościach, a wiek emerytalny zbliży się nieco tymczasowo, wtedy poczujesz się wolny. Ale podróże odbywać będziesz mógł tylko na krótko, bo zabraknie leków.

      12

      0
      Odpowiedz
    2. Ludzie nie mający dzieci to jakiś zupełnie inny świat. Stoi taka podstarzała para w markecie i trzymając się za rączkę wybierają sobie po 10 g pysznej wędlinki przekomarzając się przy tym i dając buziaczki, czy może taka a może taka. Na wakacjach wszelkich zajeżdżają wypasionym dżipem ubrani w markowe ciuchy od stóp do głów zadając szyku ale ukradkiem łypią zazdrośnie na rodziców bawiących się ze swoimi pociechami, którzy mają może mniej ale tak naprawdę nieporównywalnie więcej. Zanudzają otoczenie niesamowitymi opowieści w jakiej to ostatnio byli knajpce i jak pyszne i niesamowite ciastko zaproponował im kelner do kawki – jejku, jejku, rozśmieszając tymi opowieściami swoich rozmówców, którzy jednak przytakują im ukrywając znudzenie. Uwielbiają te wieczorne spacerki, trzymając się za rączki spijając sobie z coraz starszych dziubków słodycz i miłość. Mają wiele czasu na książki, kino, teatr ale gdzieś tam czują że tez chcieliby dotknąć prawdziwego życia które w tych książkach i kinie widzą. Z mocno ukrywaną zazdrością słuchają opowieści znajomych o tym co studiują ich dzieci, jakie odnoszą pierwsze sukcesy zawodowe, jakie przyżywają pierwsze zauroczenia, jakie mają plany, marzenia. Jednocześnie starają się wmówić sobie i innym ( oczywiście tylko anonimowo bo inaczej nie maja odwagi) że wszystkie dzieci do zjeby, półmózgi i przygłupy bo używają telefonów komórkowych albo internetu.
      Przemierzają więc samotnie lasy w poszukiwaniu tropów dawnych dni.
      Są coraz bardziej żałośni, im starsi tym bardziej zgorzkniali. Wszystko przeczytali, wszystko widzieli, wszędzie byli, wszystko jedli i pili…

      3

      14
      Odpowiedz
      1. Opowieści o ciasteczku i kawusi są równie fascynujące jak opowieści o tym jak się trzylatka zwaliła w majty. Czy na serio uważasz, że zazdroszczę matce tej trzylatki babrania się w kupie? To już bym naprawdę wolał spożyć to ciasteczko przy kawusi.
        Dzieci to w sumie jeszcze są spoko, da się wytrzymać. Gorzej z nastolatkami. Łazi taka królewna z fochem, chuj wie o co jej chodzi, choć sama twierdzi z wyraźnym wkurwem w głosie że o nic. I tak łazi i psuje atmosferę. Razu jednego jak byliśmy pod namiotami, moja ex postanowiła zaprosić na weekend znajomych z taką właśnie czternastką, która wpadła w głębokie przerażenie jak się okazało że nie ma zasięgu. I foch i zrzędzenie że nudno, ze zmuła i pretensja do rodziców że ją zabrali bo przecież bardziej fascynujące dla tego zjeba by było wyjście w te same miejsca po raz 164 z tymi samymi znajomymi i wgapianie się w komórę. Powiedziałem królewnie parę „ciepłych” słów, po których się popłakała i zamknęła się w samochodzie i oświadczyła że będzie tu siedziała, dopóki nie pojadą. No i pojechali. Oczywiście obrażeni i z fochem nie mniejszym niż u córuni. Jakoś średnio sobie wyobrażam życie z taką małolatą pod jednym dachem. Chyba bym wychodził z domu jak ona jeszcze śpi, a wracał jak ona już śpi, a w weekendy uciekał byle dalej od niej.

        9

        1
        Odpowiedz
        1. To co zamierzasz?

          0

          1
          Odpowiedz
      2. Różnica jest taka, że ci bez dzieci opowiadają o tym co sami przeżyli, a ci z dziećmi opowiadają o życiu… swoich dzieci 😉

        4

        0
        Odpowiedz
    3. Miszczu! Ten tekst nadaje się na podkład do sceny z „Dnia świra” w której Miauczyński odwiedza syna, robi mu dzióbek że nie ma chuja we wsi po czym obaj wychodzą rozmawiając o tym, czy laska popuściła Szopenowi szpary oraz że „tato, kurwa, ja się nigdy, kurwa, nie ożenię, kurwa”.

      6

      0
      Odpowiedz
  33. Jestem 28 letnim starym prawiczkiem i wszystkie moje rówieśniczki są już zapłodnione. Niestety większość ma przewalone, tatusiami są typy „hwdp na 100%, marijuana rulez” i inne ścierwo co w życiu nie pracowało bo starzy dają. Byłbym sto razy lepszym ojcem, szkoda że jestem zdeformowany fizycznie i informatyiem aspołecznym z wieloma dyplomami 🙁

    10

    4
    Odpowiedz
  34. Ten materializm was wszystkich kiedyś zadusi.

    4

    2
    Odpowiedz
  35. Masz góra 2-4 lata na decyzję. Albo się decydujesz na dziecko w wieku do 28 lat, albo w ogóle. Dlaczego? Wystarczy popatrzeć na te dzieciaki. Im bliżej 30 tym bardziej spierdolone. Można jeszcze próbować w wieku 34 lat, ale wtedy masz ryzyko że urodzisz coś nie do końca zdrowego.

    2

    3
    Odpowiedz
  36. Oczywiście! Nie widziałem siebie w roli ojca, ba, ta cała otoczka i ciśnienie mnie wkurwiało. Gdy urodziła się córka – chuj wszystkim w dupę, ONA jest teraz najważniejsza, najcudowniejsza i jest sensem mojego średniego życia (ja miałem średnie dzieciństwo i zostały mi schizy po tym). Jeśli kobieta jest przynajmniej w porządku, to rób dzieciaczka! Fakt, że zaraz będzie krzyk o drugie i trzecie, ale chuj – raz kozie śmierć. Pamiętaj, że lata lecą. Grunt, by pierwsze przed 30tką, drugie rok-dwa po urodzeniu pierwszego. Inna sprawa, że u nas faktycznie jest propaganda na… trójkę dzieci, bo wtedy najwięcej dostajesz, najmniej limitów masz, itd. Decyzję o dziecku podejmij PRZEDE WSZYSTKIM analizując partnera, czy odpowiedni, a nie, czy masz już na tyle lat. Chuj z latami!

    0

    3
    Odpowiedz
  37. Dzieci to ogromny obowiązek i musisz być na to gotowa, że Twoje życie już nie będzie tak beztroskie. Z dziećmi zorientujesz się ile czasu marnowałaś. Lata Ci polecą, jak z bicza strzelił. Długo mi zajęło, zanim się z tym pogodziłem. Czasem nie mogę znieść rozniesionego mieszkania, niedojedzonego żarcia i zwolnień z pracy, bo dziecko chore. Czasem mi brakuje wolnego czasu, zagranicznych podróży, snu(mojej żonie jeszcze bardziej!), ale też czasem czuję takie ogromne szczęście, jak przytulam do siebie moją córeczkę, kiedy zostawiam ją w żłobku – i nie potrzebuję wtedy nic więcej poza tą chwilą. Obejmuje mnie małymi rączkami i mocno ściska i przytula. Lubię też uczyć czegoś mojego syna i dawać mu niebezpieczne przedmioty do ręki – wtedy cieszy się, że go doceniłem. To może być ogromne szczęście, tylko dla dzieci trzeba mieć dużo cierpliwości i miłości, uśmiechu oraz wyrozumiałości. Moja żona ma chyba mniej tego ode mnie i czasem jej naprawde ciężko. Nie wystarczy dać im zabawkę i posadzić przed telewizorem, nie wystarczy nawet im się tylko poświęcać, bo to wyczują. Trzeba konkretną część siebie oddać i znaleźć w tym radość. Zobaczyć w dziecku małego siebie, i w sobie małe dziecko. Najwięcej zależy od predyspozycji Twoich i małżonka/chłopaka do zakładania rodziny. Z pozytywów, to dzieci fajnie się śmieją(kiedy nie płaczą), są słodkie, jak śpią i mają fajny zapach – Twój zapach – który sprawia, że chcesz je zjeść (nie wąchaj cudzych, bo tylko na swoich to działa).

    3

    2
    Odpowiedz

Zapach lochy

A było to tak:
Miasto powyżej 500 tyś mieszkańców, dzień powszedni, godziny wczesnoporanne (powiedzmy 6:50), pętla tramwajowa.
Niczego się zupełnie nie spodziewając, zasiadam dupą mą wygodnie w wyludnionym tramwaju, przygotowując się na kolejny wpierdol mentalny który przyjdzie mi dzisiaj zebrać ze stron różnych.
I oto zbliżając się do czasu odjazdu, w kierunku pustego tramwaju jak szarańcza, jak plaga egipska nadciąga horda bab. ładne i brzydkie, chude i te sowicie wytuczone, z włosami krótkimi i długimi, blond i rude… Wszystko.
A że kobitki mają w czaszkach wbite tylko kilka instrukcji i to prostych, większości oczywistych rzeczy nichuja nie są w stanie zrozumieć i tyle. W drodze ewolucji kury przyczyniły się do tego by dać kobiecie funkcję „nie sraj gdzie popadnie” no i się od tego zaczęły problemy z doborem płytem do łazienki, fug, luster i „DODATKÓW” (słowo klucz).
Ale koniec tej niepotrzebnej dygresji, wszak chodzi mi tylko o smród. Kiedy już ten ordynarny tłum bab dopadnie tramwaju, rozgości swe dupska na fotelach i porozpina puchowe kurteszki czy inne płaszcze, pojawia się kakofonia zapachów. Dowolność jest tak wielka że można ją porównać do ilości odcieni czerwieni albo różu.
Każda babeczka siedzi dumna bo „pachnie” perfumą z litrowego flakonu z 2 złote od Heńka z bazaru. Jedna daje na słodko, inna ciut piżmem wali, a trzecia mocno korzennie. Kiedy ten cały smród się ze soba wymiesza, to nie ma kurwa twardziela by to wytrzymać. Soczysty paw już czeka by swoją kwaśną słodyczą przykryć zapachowe wybryki damskiej części społeczeństwa. Z trudem się powstrzymuję, i łapiąc powietrze jak ryba wyjęta z wody czekam na moment gdy już się ewakuuję i będę mógł radośnie pooddychać smogiem.

120
27
Pokaż komentarze (24)

Komentarze do "Zapach lochy"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. To pół biedy, problem jest, jak chcą perfumami/dezodorantami zamaskować pot który ma więcej niż 24h

    19

    3
    Odpowiedz
    1. Ja tak robię.

      7

      3
      Odpowiedz
  3. „Jedna daje na słodko, inna ciut piżmem wali, a trzecia mocno korzennie.” a gdzieś tam zapach cipki czekającej na twardego kutasa ze stali.

    23

    7
    Odpowiedz
  4. Ależ muszą mieć słodkie cipcie te loszki. Mniam. Uwielbiam takie młode, zdrowe, pachnące kobiecością cipcie.

    7

    15
    Odpowiedz
  5. Wszyscy panowie wszak pachną morską bryzą i świeżością poranka, nieprawdaż…

    31

    8
    Odpowiedz
  6. Dawaj na wieś. Jak Ci zaleci świeżym obornikiem to dopiero jest odlot

    22

    2
    Odpowiedz
  7. Kup sobie furę to się nie będziesz w zbiorkomie cisnął.

    7

    3
    Odpowiedz
    1. Co mu tam furę proponujesz? Ja też korzystam z komunikacji miejskiej rano,bo po pracy zwykłem chadzać na frejmika snookera ,przy czym wychylam ze 3 szklanice guinessa, więc samochód odpada. Tak więc rano też muszę wdychać te opary.Wieczorem korzystam z taksówek. Rano nie warto ,bo i tak trzeba tkwić w korkach,a taryfiarz też fiołkami nie zalatuje. Zgaduję ,że chodzi tu o Kraków,bo tutaj jakoś wyjątkowo w tramwajach i autobusach zajeżdża,z uwagi na najazd słoiczanek o dość specyficznych gustach. W stolicy ,podejrzewam, może być podobnie. Pozdrawiam ~ prawie Mesio

      3

      3
      Odpowiedz
  8. zapach niemytego od 5 lat współniewolnika w ciasnych i zasmrodzonych barakach.

    11

    0
    Odpowiedz
  9. Musisz im kupić mielniczkę to wszystko będzie ok.

    3

    0
    Odpowiedz
  10. W takich chwilach cieszę się, że mam anosmię i nie czuję takich uroczych zapachów. Ale chujnia dobra.

    4

    2
    Odpowiedz
  11. Czyżby Kraków?

    7

    0
    Odpowiedz
  12. Ty, esteto zapachowy i mistrzu błyskotliwego reportażu w jednym. Jak trochę podrośniesz i pójdziesz do roboty tyrać do Mesia na taśmę to zobaczysz jak będziesz pachniał po 8 godzinach nocnej zmiany.

    11

    2
    Odpowiedz
    1. Jakie 8 godzin? co ty myslisz ze to wycieczka? 12 do 15godz z nadgodzinami obowiazkowymi dla wszystkich ochotnikow.

      8

      2
      Odpowiedz
  13. Kolejna chujnia, w której forma przerasta treść. Autor się tak napiął przy dobieraniu literackich określeń, że chyba mu szew na jajach puścił. Skutek jest odwrotny, bo zamiast dowcipnego opisu codzienności mamy żenują marmoladę bez stylu. Kilka tygodni temu była podobna chujnia o jabłku.Przypuszczam, że to ten sam „literat”.

    12

    4
    Odpowiedz
  14. Zawrzyj rozporek i kopyt na boki nie rozwalaj bo twoj siur jebie sledziem I baranim lojem . Brygadzistka nocnej zmiany Zdzislawa G. poradzila pracownicom uskarzajacym sie na jebany smrod ktorego ty , baranie jestes ogniskiem, stworzenie pancernej zapory zapachowej .

    1

    1
    Odpowiedz
  15. Jak bylem nastoletnim prawiczkiem tez staralem sie pisac w taki „madry” sposob zeby „fajnie” wypasc

    5

    0
    Odpowiedz
  16. Tu Heniek z Bazaru : Ty sie huju od mojej merczandajs to odpieprz .Wszystko jest miud-malina, prajm kategory namber Lan Mejd in China a czasem nawet i Tajwan .Wszystkie perfumy sa wykonane z najlepszych skladnikow jakie sa znane od czasuf Szaolin i Wejscia Smoka i jak bedziesz moj biznes kosmetyczny obrazal to dostaniesz wpierdol od mojego kuzyna Wieska co tez na nocke robi za wozkowego i on wie ktory ty , rurkowcu jebany . W dupe ci te sluchawki wlozy jak sie szacunku nie nauczysz , huju bosy . A Pani Zdzisi raczki caluje .Jak zdrowko ? Zapraszamy . Oferujemy dyskaunt za uzycie hasla ” Chujna” . Pytac o Henka . Do Zobaczenia.

    3

    0
    Odpowiedz
    1. Haha. Heniek odwiedze cie. Ktory bazar?

      0

      0
      Odpowiedz
  17. Te memo do kury o nie sraniu gdzie popadnie to bylo do szanownej Mamci od Papcia ? Dlatego sie tak nauczyles studenciku delikatno rurkowy ? Moze rurki za ciasne i ci w dupe wlazly ? Btw -twoja dupa pyta kiedy zobaczy mydlo . Skarzy sie ze z chujem musi mieszkac i tam tylko ma jaja zepsute , nigdy nie uzywane jako towarzystwo . Zrup selfie. Z dziubkiem i noskiem.

    5

    0
    Odpowiedz
  18. Jestem facetem lecz nazywanie kobiety „locha” to dla mnie szczyt debilizmu. Jesteś pewnie takim samym głuptakiem co ma zalany mózg spermą jak współczesna młodzież z gimnazjum.

    8

    5
    Odpowiedz
    1. Jeszcze się kiedyś otrzepiesz z tego biało-rycerstwa kolego.

      11

      0
      Odpowiedz
  19. Ojjj. Prawda Panie… Prawda… I umiaru nie mogą za Chiny poznać…..

    0

    0
    Odpowiedz
  20. Przydał by się jeszcze temat: „Zapach knura”

    2

    2
    Odpowiedz

Stabilizacja życiowa

Paradoksalną chujnią mojego życia jest to, że mocno chciałem stabilizacji i w dość młodym wieku czułem, że muszę mieć wszystko, co inni ludzie, którzy mnie otaczali. Miałem dobrą, stałą prace, psa i dziewczynę, wynajmowaliśmy razem mieszkanie – to oczywiście było dla mnie za mało, postanowiłem wziąć kredyt na mieszkanie, mimo że moja dziewczyna była sceptyczna – ogólnie sceptycznie podchodzi do kredytów. Potem wpadł leasing na auto, co jakiś czas wyjazd. O ile z finansami problemów nie ma, o tyle wszystko stało się identyczne każdego dnia, bez szans na wyrwanie się z monotonii, wydaje się, że nie mam czasu na swoje zainsteresowania, bo dni sa tak krótkie, nie sądziłem, że „ułożenie” sobie życia kredytem i psem wcale nie przyniesie stabilizacji, a prędzej marazm. Teraz zazdroszczę studentom na Erasmusach, ludziom mogącym olewać swoją słabą pracę, bo wiedzą, że nie jest docelowa, komuś, kto może rzucić wszystko i wyjechać. O ile finansowo kredyt da się często przeżyć, tak psychicznie jest już ciężej, a fizyczne uwiązanie do mieszkania to już spory problem…

57
22
Pokaż komentarze (23)

Komentarze do "Stabilizacja życiowa"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Zazdroszczę Ci. Ty masz marazm i kasę. A co ma powiedzieć 28 gość bez dziewczyny i nie mający na nią szans, pracujący ciężko za mniej niż minimalną na dwa etaty, bez szans na wyprowadzenie się od rodziców, wieczne kłótnie i liczenie każdego gorsza by spełnić wszystkich zachcianki? Zero odpoczynku, wieczny stres, o nudzie nie ma mowy. O olewaniu pracy czy obowiązków jak to innym zazdrościsz nie ma mowy, masz błędne myślenie. Na olewactwo może sobie pozwolić ktoś zarabiający dużo ,mający perspektywy a nie jedynak z małego miasteczka mający do wykarmienia rodziców… Przynajmniej masz kobietę do której możesz się przytulić a nie siedzieć samemu w zimnym łóżku by przespać się te 6(czasem tylko 4) godzin aby znów do pracy iść… Zastanów się chłopcze czy chciałbyś się zamienić?

    42

    2
    Odpowiedz
    1. Takich komentarzy powinno być więcej. Tylko co z tego skoro Tym durniom od takich chujnii zawsze będzie źle.

      3

      2
      Odpowiedz
    2. „A co ma powiedzieć 28 gość bez dziewczyny i nie mający na nią szans, pracujący ciężko za mniej niż minimalną na dwa etaty, bez szans na wyprowadzenie się od rodziców, wieczne kłótnie i liczenie każdego gorsza by spełnić wszystkich zachcianki?”

      Że pora wziąć tobołek na plecy, CV w zęby, trzy stówki w łapę i zameldować się pod bramą naszego Łódzkiego Wydziału Fabrycznego? U nas może nie lepiej, ale za to od nas na tamten świat znacznie bliżej. A okład z desek zaprawdę jest lekarstwem na wszystko. Resztę ziemia wyciągnie… /Mesio

      PS. A gdybyś nie był patałachem, to byś wiedział co zrobić, i nie miałbyś takich problemów.

      4

      2
      Odpowiedz
    3. Kurwa,człowieku robisz jak murzyn i się na to zgadzasz? ZAWSZE jest wyjście tylko Wam się nie chce dupy ruszyć,bo się boicie coś zmienić,bo kurde to, bo tamto. Najlepiej tkwić w gównianej robocie za gównianą kasę,ale ok,bo tak mi wygodnie (ta,jasne). Druga kwestia to zdanie,że masz rodziców do wykarmienia (że co?!) a co oni robili całe życie,siedzieli na dupie za przeproszeniem? Wystarczy DOKŁADAĆ SIĘ a nie utrzymywać,przecież każdy pracuje na SIEBIE a nie na np. rodziców. Jak ja nie miałam kasy,to jeździłam tu i tam,łapałam się czego popadnie, nawet na akord robiłam (czego nie polecam,pierdolca można dostać) byle by się usamodzielnić. Dziewczyna młodsza od Ciebie sobie poradziła a Ty nie możesz? Tylko Ty siebie ograniczasz,nikt inny.

      1

      2
      Odpowiedz
  3. Czy próbowałeś zdefiniować sobie, czym jest ta stabilizacja? Moim zdaniem właśnie tym – stanem trwałości i równowagi w życiu. Innymi słowy – pozorne bezpieczeństwo, nuda, marazm, frustracja, brak wyzwań, dzień do dnia podobny. Tylko że człowiek nie jest stworzony do stabilizacji, ale do ciągłego wykraczania poza swoje strefy komfortu, do wyzwań właśnie, takich prawdziwych. Mam tu na myśli działania, które prowadzą do rozwoju horyzontów, relacji, umiejętności, cech, poznania nowego spojrzenia na świat. Wyzwaniem raczej nie będzie skok ze spadochronem (chyba że wiąże się to na przykład z pokonaniem jakiegoś szczególnego lęku). To będzie raczej kolejna impreza. Wyzwaniem może być na przykład rozmowa z ojcem, z którym nie rozmawiałeś od 20 lat, bo jest chujem. Być może też skupiłeś się również głównie na materialnych aspektach życia, lekceważąc lub nawet w ogóle nie dostrzegając aspektów emocjonalnych. To typowe dla naszej kultury. Człowiek źle się czuje, nie wie, na czym to polega i z czego wynika, ale żeby poprawić sobie nastrój, to kupuje nowy samochód, który zareklamował gładki i uśmiechnięty pan w telewizji. Zadowolenie przychodzi na chwilę, maskując powody prawdziwego złego samopoczucia, a chwilę później przykry stan powraca. Aspekty materialne są potrzebne do zaspokojenia pewnych potrzeb życiowych. Ale zamiast brać kolejny kredyt na najnowszą golarkę z trójprędkościową funkcją masturbacji, to proponuję udać się do psychologa i zainteresować potrzebami emocjonalnymi.

    23

    3
    Odpowiedz
    1. „Czy próbowałeś zdefiniować sobie, czym jest ta stabilizacja? Moim zdaniem właśnie tym – stanem trwałości i równowagi w życiu. Innymi słowy – pozorne bezpieczeństwo, nuda, marazm, frustracja, brak wyzwań, dzień do dnia podobny.”

      I tu się mylisz, patałachu. Albowiem, zaprawdę Pan twój, Mesio, powiada ci, że posługujesz się stereotypowym myśleniem cebulaka, który, po osiągnięciu stabilizacji, skupia się na bezmyślnym wpierdalaniu żarła przed TV-papką, polewając to obwicie piwnymi szczochami z Biedronki. Tymczasem stabilizację powinno się wykorzystać do tego, że po to daje ona spokojną głowę, dach nad nią i jakieś fundusze, by czas wolny sensownie spożytkować. A wtedy mowy nie ma o nudzie, marazmie, frustracji, brak wyzwań itp. Problemem jest tylko to, że przeciętny cebulak jest za tępy, by na to wpaść, za leniwy, by to robić, jeśli jakimś cudem na to wpadnie, a przede wszystkim w tym popierdolonym społeczeństwie na ogół nie ma ku temu odpowiednich wzorców od dziecka, bo szczytem dla większości cebulactwa jest nora na kredyt i schlanie się piwskiem przed TV lub na jakimś grillu w majówkę. /Mesio

      PS. PS-a nie będzie, temat wyczerpany.

      7

      0
      Odpowiedz
  4. A co Ty myślałeś, ze dorosłość to bajeczka ala Muminki?

    2

    6
    Odpowiedz
  5. Ty to przynajmniej masz mieszkanie a nie jak ja, 28 lat na karku i wciąż z rodzicami.

    11

    1
    Odpowiedz
  6. Właśnie tego się boję w życiu, że zostanę zamknięty. Inni radzą weź kredyt, a ja na to będę musiał go spłacać 30 lat, odpowiedź no to co, a ja wtedy myślę gówno 😛

    11

    0
    Odpowiedz
    1. Niestety jeśli alternatywą jest wynajem w dużym miescie, to kredyt przestaje być głupim rozwiązaniem. Kasa od rodziców nigdy mi nie spłynie, nie dołożyli grosza od czasu rozpoczęcia studiów. Za wynajem płaciłem bardzo dużo, rata jest tylko trochę większa. Po 20 latach mieszkanie będzie moje. Często pojawia sie pytanie jak będę spłacać kredyt, jak stracę prace/zachoruje… pewnie nie będę. Ale wynajmując, też nie będę miał kasy na czynsz i zostanę bez dachu nad głową. Zero różnicy.

      5

      1
      Odpowiedz
  7. Powiem ci coś, moja krótka historia… Mam wyjebane, skończyłem technikum informatyczne i nie zdałem matury, bo po chuj mi matura? Poszedłem do policealnej, na ten sam kierunek by w chuja zagrać, bo do roboty nie będę zapierdalał. Pisałem już kiedyś ten komentarz dawno temu, teraz minął ten czas nauki. Siedzę na bezrobociu od września 2016 do dzisiaj, i co? I Gówno, teraz to oczekuję roboty na produkcji drzwi, będę jebał za najniższą krajową na zleceniu, zakład pracy oddalony ode mnie jest 15km, ale długo tam nie porobię, ale jeśli mi sie spodoba to tam będę siedział do usranej śmierci. I co? Ja bym chciał mieć dziewczynę dobrą z którą można byłoby sie kochać całymi dniami, stabilną robotę, psa i własny kąt chociażby w klitce w mrókowcu na kredycie na 40 lat z 45m2 z balkonem na jakimś wysokim piętrze, np na 9 bo taką fajną ofertę widziałem, też chciałbym jakieś paserati albo Corsę dobrą w samej benzynie z klimą i szyberdachem, ale czy sie dorobię takiego „prestiżu”? POzdro Rafal S

    8

    4
    Odpowiedz
    1. trzeba było się uczyć

      1

      3
      Odpowiedz
    2. masz umiejetnosci informatyczne? Masz jakis staz? Masz jakis profil na internecie? U miesz sie zaprezentowac i zmarketingowac? Przyj dalej.

      3

      1
      Odpowiedz
    3. Nie no, chyba jebnę. Passerati lub Clio to szczyt marzeń wieśniaka, daj sobie spokój.
      A trzeba było zrobić staż, przemęczyć się za te kilkaset złotych miesięcznie,ale potem mieć robotę w serwisie. Teraz dziadujesz, bo się nie chciało nic robić. Do kogo te gorzkie żale?

      0

      1
      Odpowiedz
  8. Mądra masz dziewczynę ze odradzała Ci kredyt ale tyś musiał na swoim postawić to tera masz.

    9

    2
    Odpowiedz
  9. Mielniczkę kup to reszta ułoży się sama.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Kup doktorat !

    1

    1
    Odpowiedz
  11. od autora: nie spodziewałem się takich mądrych odpowiedzi. Pierwszy raz chyba widzę próbę zrozumienia kogoś, kogo „problemy” wcale nie są problemami, w porównaniu do ich własnych.
    Ostatnio mam takie przemyślenia, że każdy w jakiś sposób dusi się w swoim życiu, każdy myśli, że trawa jest bardziej zielona gdzie indziej, że inni mają lepiej, każdy szuka jakiegoś sposobu na poradzenie sobie z własnym życiem. Jedni glośno mówią o tym, ze trzeba gromadzić wspomnienia, nie rzeczy, a potem kupują samochód na ogromny leasing, wydają kase na gadżety, szukają pustych kontaktów z kobietami…

    Kasa, mieszkanie, auto, to naprawdę niewiele znaczy, jak pod koniec dnia zdajesz sobie sprawę z tego, że jest ci po prostu źle i boisz się, że coś poszło grubo nie tak.

    Kolego z pierwszego komentarza – trzymam kciuki za to, żeby wszystko się ogarnęło. Sam w domu miałem mocno przerąbane, prawdopodobnie rok więcej z moimi rodzicami i wylądowałbym w psychiatryku po próbie samobójczej. To była moja jedyna motywacja, żeby się uczyć, za wszelką cenę wyjechać ze wsi na studia, czeka mnie jeszcze kredyt studencki do spłacenia. Co do rodziców…utrzymywanie moich zbliża się ogromnymi krokami, zdrowie zawodzi, mają coraz większe długi. Każdy ma jakąś historię…

    4

    1
    Odpowiedz
  12. Dlatego ja nie mam żadnego kredytu i codziennie żyję inaczej. Wynajmuję, owszem, ale jak chcę, to zmieniam pracę i zmieniam miasto, jak chcę to wyjeżdżam dokąd mi się podoba, nic mnie nie trzyma, nic nie zobowiązuje.

    Kiedyś pewnie zamarzy mi się ta stablizacja, ale jeszcze nie teraz, jeszcze nie dziś. 😉
    Olka.

    3

    2
    Odpowiedz
  13. A jakiej rasy masz psa? Bo pewnie to w tym tkwi problem. Jakis durny standardowy labrador biszkotowego koloru? Wez jakiegos patalogicznego psa z Cypru, grecji lub Rumunii, tak jak ja zrobilam. Teraz mam wyzwania i dorastam psychicznie. Nie ma pierdolenia sie z psem co chodzi przy nodze, ale napierdalanie by mu dac dobre zycie.

    3

    2
    Odpowiedz
  14. Też nie lubię kredytów. Niby nie ma niewolnictwa, ale szary człowiek to jest jednak trochę murzynem, albo w lepszym przypadku chłopem pańszczyźnianym tylko pańszczyznę zamienił na kredyt hipoteczny, a pana na bankstera. Gdybym wcześniej zczaił ile kosztuje mieszkanie, to bym wcześniej zaczął kombinować jak zarobić i nie mieć tego syfu.

    3

    1
    Odpowiedz
    1. „Też nie lubię kredytów. Niby nie ma niewolnictwa,”

      Pierdolisz jak tobie podobni, patałachu. A Pan twoj, Mesio, powiada ci: uklęknij czytając ten post, a prawda na niniejszy temat objawiona ci będzie…

      I jak? Klęczysz? Nie? To, kurna, na co czekasz???

      No.
      A zatem…

      Kredyt, patałachu, jest -jak wszystko inne- dla ludzi mądrych. Jest dobrodziejstwem, z którego szara tłuszcza po prostu nie potrafi korzystać. A jeśli już ma tę możliwość w postaci kredytu na norę w mrówkowcu, to nie docenia. Wiesz, ile w Cebulandii wynosiło oprocentowanie kredytu hipotecznego na wspomnianą norę w początkach obecnego wieku? 21% rocznie. To sobie spróbuj spłacić… A więc nie narzekaj na te swoje kilka procent, tylko módl się by kaczora jak najszybciej wypierdolono, bo jak nie, to -gdy inflacja się rozpędzi w zdychającej gospodarce- dopiero zobaczysz WIBOR plus marżę…

      Ale widzisz, ktoś rozumny ograniczył oprocentowanie hipotecznych i dzięki temu miliony dziś mają dach nad głową (a i gospodarka się rozwinęła), inaczej zostałby im dworzec i urocze miejscówki w kartonach pod mostami.

      Idźmy dalej. Pan twój wie, że większość z was, motłochu skończony, nie myśli nawet takimi kategoriami, bo szczytem waszych aspiracji jest zapierdol w pampersie za nieco ponad minimalną, ale niektórzy, którzy mają rozum i chcą coś osiągnąć i się rozwijać, biorą np. kredyty na rozwój swojej działalności. To dlatego potem oni żyją na poziomie, na który wnuki twoje nawet nie zarobią, a ty nie.

      Idźmy dalej. Przeciętny cebulak, dorwawszy byle jaką, w miarę stabilną, robotę, pierwsze co robi, to musi się pokazać przed sąsiadami. Więc nie kupi auta w jego możliwościach finansowych, tylko landarę, na którą będzie zapierdalał, suchy chleb wpierdalając, byle się pokazać. I oczywiście będzie narzekał, że „bankster z niego zdziera”. A jeśli przypadkiem zarobi jeszcze coś ponad ratę kredytu za ten szrot, to i tak przepuści, będzie kupował znów na krechę, a w najlepszym przypadku ciułał do skarpety.

      Mądrzy ludzie -tacy jak Pan twój, Mesio- zaś robią tak. Idą do salonu, kupują porządny samochód, za kwotę przy której oko by ci zbielało, a forsa na niego pochodzi z kredytu…

      Zapytasz, jaka jest różnica pomiędzy tym a wspomnianym wcześniej cebulactwem popisującym się przed innym szczurem z mrówkowca?

      Dobrze, że pytasz. Otóż różnica jesz taka, że ich jest stać za ten samochód zapłacić od ręki gotówką. Ale tego nie zrobią, bo ta gotówka P R A C U J E.

      Patrz, patałachu. Powiedzmy, że masz pół bańki na BMW serii 7. Bierzesz na wóz kredyt, na 10 lat, płacisz jakieś 5 tysi raty miesięcznie i jeździsz. A za te pół miliona, które masz na koncie? Ano jeśli -skromnie licząc- zarobisz na np. giełdzie 3-5% miesięcznie, to w kieszonkę wpadnie ci od 15 do 25 tysi… Teraz sobie odlicz od tego te pięć kafli raty i policz, ile to będzie przez 120 miesięcy. A do tego dolicz to, że forsą, którą dzięki temu miesięcznie zarabiasz, też możesz obracać (równie dobrze zamiast inwestycji w akcje możesz np. zainwestować w rozwój swojej firmy, albo kupić ze dwa lub trzy mieszkania w dużym mieście i wynająć studentom czy jakiejś frajerni, która woli wynajmować niż „być niewolnikiem banksterów”, albo zrobić coś innego, co przyniesie zyski). Kapujesz?

      I tak to się, patałachu, robi. Ale co ty o tym wszystkim możesz wiedzieć… /Mesio

      PS. A nie „zczaiłeś wcześniej ile kosztuje mieszkanie”, bo tak samo jak w powyższych przykładach, które Pan twój podał, za głupi na to jesteś. Dlatego dla ciebie kredyt to rzeczywiście sznurek.

      1

      2
      Odpowiedz
  15. „Miałem psa i dziewczynę”. Dobry zestaw i hierarchia właściwa!

    3

    0
    Odpowiedz

Chujoza – „Wyżeracze”

Nerwów nie ma.
Mam 24 lata, odkąd pamiętam starsi pracownicy np. (40-50lat) zawsze cwaniakowali. Obecnie Pracuję w zakładzie, gdzie znajduje się tartak, stolarnia oraz strugarnia. Jestem ambitny, aktywny, nikogo nie proszę o pomoc i jeszcze wyręczam co niektórych. Niestety tym starym skurwysynom nigdy nic się nie podoba. Folia chujowa bo się nie klei, banda chujowa bo nie trzyma, jeden z drugim idiota nic nie potrafią a zgrywają Bóg wie kogo. Jeszcze Cię ochrzczą podpierdalaczem. Prosisz wózkowego żeby coś przywiózł od razu darcie ryja : „O kurwa ja pierdole ile mam roboty, panie wiesz ile mam roboty?!” A jak zrobisz za niego : „O kurwa, no kurwa, bo kurwa”. Nie dogodzisz, chciałem być w porządku i przymykałem oko, dodam że straszny ze mnie furiat, wariat i nerwus, skończyło się, po weekendzie ma być zebranie na temat tego co się dzieje, że idzie mniej metrów, tak ich dopierdolę do ściany, że będą mi robić do pracy kanapki. Wszystkich takich pseudo-wyżeraczy mam za największe gówno tego świata, każdy kto nie daje mi się rozwijać jest moim wrogiem. I zapamiętajcie raz na zawsze wy jebane skurwysyny, że nawet jak będziecie mieli więcej lat niż ziemia to i tak znajdę sposób żeby was wyjebać, pierdolone nieroby i nieudacznicy życiowi, kurwa handlarze spirytusem.

107
14
Pokaż komentarze (22)

Komentarze do "Chujoza – „Wyżeracze”"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
    1. Ma koleś zryty beret, totalny zjeb i chujoza czuję, że będzie zadupcał w tym tartaku do końca świata i jeden dzień dłużej

      0

      0
      Odpowiedz
  2. Niestety pracujesz z prostakami. Nie każdy ma komfort pracowania z ludzmi przynajmniej pozornie na poziomie.

    11

    1
    Odpowiedz
  3. Widać po tym co i jak piszesz, że masz coś spierdolone pod deklem (i to ostro!). Jebiesz w jakimś karłagu, i nawet o tym nie wiesz, że twój właściciel już na wstępie przykleił ci łatkę pierdolonej fizolskiej małpy, podczłowieka, który urodził się tylko po to, żeby zapierdalać w jego katowni. Ambicja, rozwój? – gdzie? w czym? baranie jeden. Takim jak ty orze się do oporu, daje im się brutto 100 czy 200zł więcej niż reszcie, czasem funkcję podrzędnego kapo i wyciska jak cytrynę. Ty bezmózgi wole roboczy.

    26

    7
    Odpowiedz
    1. To co ma zrobić? Chce mu się i robi robotę na 100%. Ma być taki jak te chuje?

      7

      2
      Odpowiedz
    2. On taki tartak kiedyś sam poprowadzi. Na razie się uczy. A podobne im dziady będą u niego robić całe życie za grosze

      4

      4
      Odpowiedz
  4. Patrzcie drodzy państwo, to jest duch! To jest robociarz co się zowie! Zna psisko swoje miejsce i ma zapał. Ja kiedyś miałem takiego w swojej fabryce, i nie powiem, były z tego korzyści. Zrazu buchalter wciągnął go na listę płac jako „mięso na przemiał”, ale on miał ambicję! Miotał się po zakładzie jakby w szale jakimś, wszędzie go było pełno. Pouczał innych, sam się rwał do ich roboty, jak co zginęło, albo ktoś markował robotę, to zaraz miałem pięknie doniesione. Kierownikowi zmiany obciąłem pensję 30% procent i mówię mu: „Co ja mam ci, psie, płacić pełną pensję, jak ten młody cześć twoich obowiązków wykonuje?!” – jeszcze go smagnąłem nahajką przez pysk i spytałem czego stoi jak maszyny chodzą. Ma się rozumieć, że młodemu nic nie dałem więcej, bo przecież to nie jego obowiązki, nie ma na umowie, że mam mu za to płacić! I tak się uwijał jak w ukropie, choć nic z tego nie miał, ale zawsze jak przechodziłem obok to prostował się jak struna i ściągał czapkę z głowy. Brał nadgodziny niepłatne (u mnie płatnych nie ma! ), maszyny po robocie czyścił na glanc! Pomyślicie pewnie: taki zasób ludzki to skarb! Ale ja wam powiem, źle się to skończyło! Tak się przy robocie spalał, że opadł z sił. Chodził przemęczony, a jak zaczął o 5:30, tak o 22:00 kończył. Zrobił się mniej uważny (za co obciąłem mu 10% wypłaty) i pewnego dnia wkręciło mu rękaw w maszynę. Siedzę sobie właśnie w kantorku i palę cygaro, aż tu jak nie wybuchnie rejwach na hali! Robociarze krzyczą i biegają w koło, robotnice płaczą i się modlą! Łapię kierownika zmiany, ten blady jak ściana ściąga czapkę, prostuje się jak struna i melduje: Panie Szefie, młodego wkręciło w maszynę! Kurwa twoja mać! – wrzeszczę i daję mu nahajką przez pysk – Czemu maszyna chodzi!? A trzeba wam wiedzieć, że jak taka maszyna capnie rociarza, to z drugiej strony wysrywa czerwoną miazgę. Rolki zapaćkane ścierwem i posoką! W łańcuchach pełno strzępów, a materiał przez to wszystko idzie! Co ja wtedy piniendzy straciłem! Czterdzieści metrów materiału, serwisant do maszyny, przestój w robocie! Naturalnie przesłałem później rachunek matce młodego, ale ta dalej mnie błagać, że pogrzeb, że nie ma pieniędzy. Dopiero mecenas Skurwysynowicz przez komornika ściągnął z niej należność przejmując chałupę w której mieszkała, a i to dopiero jak się powiesiła….a szkoda gadać! Ale to wam powiem, że na nadgorliwych trzeba uważać, bo to podejrzane jak kto taki głupi. Z pozdrowieniami, wasz Fabrykant.

    31

    3
    Odpowiedz
    1. Tak jest.Na takich i rudych uważać trzeba. Jak w Ziemi obiecanej…

      2

      0
      Odpowiedz
  5. Nie daj sobie weź na głowę. Ja tez jestem nerwus i od razu mówię co mi się nie podoba. Nie ma co się jebać z takimi

    5

    3
    Odpowiedz
  6. Siema ja mam podobnie u mnie w robocie starzy pracownicy lubią podpierdalać i lizać dupę naczelniczce… Nie mają problemu z wzięciem wolnego a ja jak pilnie potrzebowałam to musiałam niemal prosić cholera! Mój wkurw sięgnął zenitu i powiedziałam wszystko co myślałam (zawsze jestem szczera) np. że ja nigdy nie jestem na l4 podczas kiedy inni non stop i jeszcze wolne dostają.Kurwa aż mnie było słychać na korytarzu hehe (lepiej nie wkurwiać!) no i dostałam wolne… Nie zmienia to faktu,że konfidenci mają się dobrze,przychodzą kiedy chcą i wychodzą kiedy chcą a nas kurwa opierdalają za byle co. Z moich obserwacji już wiem z kim nie trzymać i potrafię te osoby wkurwiać (biedne aż wychodzą z pokoju hehe) I jak tu żyć?

    9

    0
    Odpowiedz
    1. …no ale to właśnie on lubi podpierdalać.

      1

      0
      Odpowiedz
      1. A z czego wnioskujesz,skoro nie ma o tym mowy? On pisze o traktowaniu go przez współpracowników a nie o tym,że jest kapo.

        1

        1
        Odpowiedz
  7. A mówi to obsługowy w tartaku. Dziecko ja w Twoim wieku na SEO siedziałem jak reksio na szynce i po 2-3 tys $ dziennie trzaskałem, mimo to kasa dalej o wiele za wolno leciała, a Ty wyzywasz współpracowników od nieudaczników, sam będąc zerem.

    Masz człowieku ambicje, nie ma co. Pewnie Twoje ambicje zatrzymują się na 20$ dziennie. Łał sukces jak chuj, a Twój kolega bez zębów, pijak trzaska 18$.

    4

    6
    Odpowiedz
    1. Biedacy są wszędzie tacy samy. Głupi i butni bo biedni. Typ za wszelką cenę chce się wywższyć. Znam takich co to w cieniu Pańskim myśleli że automatycznie są ludźmi sukcesu mimo że palili marichuane (która poza rakiem obniża IQ i to widać nawet w ciągu roku), chuja potrafili, ale myśleli że będą bogaci.

      Wywyższać też się potrafili, mimo że na koncie pustki, to myśleli że jak poczuli zapach drogiego samochodu od środka to złapali Pana Boga za nogi…

      Ot pokrętna logika śmieci i biedaków. Oni nadają się tylko do plucia im w ryj.

      3

      4
      Odpowiedz
      1. A ja jestem butna,ale nie biedna,więc Twoje spostrzeżenia są o dupę rozbić,ekspercie.
        Aha i pisze się marihuanę a nie marichuanę. Biedny to Ty jesteś, umysłowo.

        1

        0
        Odpowiedz
      2. Taki bogacz, a wypowiedź chuja warta. Nie oceniaj ludzi jak ich nie znasz bliżej.

        0

        0
        Odpowiedz
  8. Nie dasz rady, młody jesteś, to życia jeszcze nie znasz. Nie tacy jak ty próbowali, a teraz są na bezrobociu…

    6

    2
    Odpowiedz
  9. U mnie było tak samo. Odkąd kupiłem do pracy mielniczkę – nastąpił zwrot o 180 stopni.

    3

    0
    Odpowiedz
  10. Strugarnia xD

    0

    2
    Odpowiedz
  11. Rozwijasz sie w magazynie ? Jak bedziesz szefowi w dupe lazl bez wazeliny moze tez wozkowym zostaniesz , jebany millennial kurwiu .

    2

    2
    Odpowiedz
  12. Młody Przyjacielu. Jestem „starą skurwysuką” ( w analogii do skurwysyna – tak mi się wymyśliło). Życie Cię nauczy. Posłuchaj rady starej cioci. Jeżeli raz pokażesz, że coś umiesz, to stanie się to Twoim obowiązkiem, oczywiście w ramach „obowiązków służbowych”. Darcie ryja powoduje hałas, tjjjjjaaaa – i tyle. Więc zamknij ryj i rób minimum, za tyle Ci płacą. Przyglądaj się, ucz, nabieraj doświadczenia. I wypierdalaj. Do następnej pracy, a tej zaczynaj szukać, kiedy podpiszesz pierwszą umowę. I tak przez następne lata, do emerytury. Radzi kierownik produkcji, lojalna w firmie, ufna w sprawiedliwe wynagrodzenie. I powiem Ci jeszcze jedno. Miałam szansę zostać „tam” , tam, gdzie jako gówno umiejąca studentka malowałam białe domki na jeszcze bardziej biały, błyszczący kolor. Dzisiaj żałuję. Trzeba się było przemęczyć parę lat z tym dziwnym językiem ( szwedzkim konkretnie) i żyć dzisiaj jak człowiek. Masz energię, masz siłę, masz „power” to wypierdalaj stąd w podskokach, póki Cię tzw. rodzina, tradycja i inne pierdoły nie uziemią. To nie jest kraj dla normalnych ludzi. A potem sobie możesz patriotycznie założyć fundację i wspomagać np. emerytów, którzy będą marzyć o eutanazji, bo żyć już nie chcą.

    4

    3
    Odpowiedz

Bylejakość….

wkurza mnie coraz bardziej.
Ojciec zawsze uczył mnie dokładności, że jak się coś robisz to dokładnie, bo po co poprawiać itp. Dzisiaj minęło od tego czasu sporo lat i dziecko (10 lat) moje mówi, że chce wykonać pracę na konkurs, kup mi materiały. Kupuje, dziecko robi, patrzę na efekty i jestem załamany. Wiem, że potrafi lepiej, bo na prawdę ma artystyczny talent w rękach i lubi robić różne takie rzeczy, a tu praca na konkurs odjebana na taką sztukę, że wkurw mnie bierze, że wydałem 10 złotych na materiały. Przecież mogłem z przyjemnością za to wyżłopać czteropaka. Żona to samo. Ciągle sprząta, a ja ciągle widzę syf, bo jak można jedną szmatą wytrzeć blat w kuchni a za chwilę okap nierdzewny. Niby czyste ale pomazane tak, że krew się gotuje. Koleżanka w pracy też. Nic najczęściej nie robi, a jak już coś zrobi to ręce opadają. Pani z wyższym wykształceniem pisze pismo jak jełop bez szkoły. Tragedia. A najbardziej do szału mnie doprowadza to, że nauka ojca idzie w chuj. W końcu skoro wszyscy na około mają wyjebane to po co ja mam się starać. Kupę lat starałem się jak mogłem. Czy w domu, czy w pracy wszystko na błysk i tak żeby nie było zastrzeżeń. Dzisiaj już tylko byle szybciej, byle się odjebali i byle mieć święty spokój i móc siedzieć na takich dziwnych stronach jak ta 🙂

71
56
Pokaż komentarze (29)

Komentarze do "Bylejakość…."

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. przecież wszędzie tak jest, a ty jesteś rozpieszczony

    5

    0
    Odpowiedz
  3. O widzisz. Ze swoim chorym uwielbieniem do precyzji i jakości, nadajesz się. Przyjdź do mnie, to razem będziemy robić klepsydry z takim jasnofioletowym podświetleniem…

    10

    2
    Odpowiedz
  4. Widzisz patałachu, jakbyś zarabiał 17 tysi netto, jeździł Mesiem, mieszkał w willi za dwie bańki, z dwoma garażami i miejscem dla kuca, mógłbyś do wielu czynności używać jednych i tych samych rzeczy. Np. taka zwykła gąbka, naturalna pozyskana w najdroższych regionach raf koralowych. Co miesiąc biorę prysznic, patałachy i zawsze używam tej samej gąbki do mycia dupy i twarzy. A jak rozróżniam strony? Po zapachu patałachu…

    7

    3
    Odpowiedz
  5. „że jak się coś robisz” wtf synu. W tym zdaniu coś nie gra 😉 Przypomina mi się tutaj mój dawny znajomy, którego kiedyś wkurwiłem na Skype, to ten zamiast mi powiedzieć „i weź spierdalaj” to powiedział „i się spierdalaj” hahahah. Potem sam miał z tego bekę 🙂

    1

    3
    Odpowiedz
  6. Powiem tak, trochę kolego przesadziłeś. Skoro mówisz, że żona niedokładnie sprząta, to jej kurwa pomóż. Korona Ci z głowy nie spadnie. Kolejny typ co myśli, że jest idealny. Nie pozdrawiam.

    20

    8
    Odpowiedz
    1. Kolejna księżniczka. Najlepiej żeby wszystko facet zrobił a i tak będzie takiej jak ty wiecznie źle.

      4

      7
      Odpowiedz
    2. Jakie pomoż???:O Jasno jest określone że chłop do kielni, a baba do patelni. I tyle w temacie emancypantki zakichane.

      1

      1
      Odpowiedz
  7. Idź pan w chuj z takim słownictwem, a jak wolisz wypić browara zamiast dziecku kredki kupić, to jesteś zwykły jełop

    25

    0
    Odpowiedz
  8. Żeby żałować dziecku 10 zł, bo lepiej browara wychlać? Tuś przegoł ojcze dziecka swego.

    22

    0
    Odpowiedz
    1. Sa dwa wyjscia. Albo niech wypije kredki. Albo niech kupi dziecku czteropak.

      4

      0
      Odpowiedz
  9. Zajebisty z Ciebie ojciec

    8

    1
    Odpowiedz
  10. Perfekcjonizm – trudne zło do wyleczenia. Najbardziej dokucza, gdy ogląda się pracę innych. Idzie nowe pokolenie – będzie coraz gorzej.

    Olka.

    10

    1
    Odpowiedz
  11. I po chuj było ci to staranie? Żeby spuścić się na wypucowany dokładnie okap?

    9

    0
    Odpowiedz
  12. Ja racuje w laboratorium, probki ktore dostaje do testowania w wiekszoci sa zanieczyszczone smarem, olejami, kurzem lub rdza a sa to brudy z rekawiczek kretyna ktory taka probke bierze i ma wyjebane ze nie wyplukal butelki itp. Odkreca taki idiota beczke a caly syf z wieka leci do srodka a to sa materialy do produkcji lekow. Wytlumacz takiemu ze zle robi to sie obrazi haha. Moj ojciec tak samo jak i twoj nauczyl mnie robic rzeczy raz a dobrze, inna sprawa ze starannosc w dzisiejszych czasach wedlug wielu osob sie nie oplaca bo tak czy siak wyplata bedzie… Pozdrawiam

    4

    1
    Odpowiedz
  13. Mam dokladnie to samo spojrzenie na ludzi odwalajacych wszystko do okola na sztuke. Staram sie, wiem ze da sie lepiej, a tu gdzie sie nie obejzec, totalna chujnia. /SIMON

    5

    6
    Odpowiedz
  14. No sorki ale jak już masz własne dzieci to ty powinieneś mu wkleić wartości tak jak tobie to zrobił twój ojciec. Naucz go, że ma być porządnie: to rozwiąże wszystkie twoje problemy. No chyba że jesteś pizda, to inna sprawa.

    7

    1
    Odpowiedz
  15. A sam napisales „na prawdę” z bykiem, nieuku.

    8

    0
    Odpowiedz
  16. łącze się z tobą w bólu,bo mam podobne odczucia 😛

    2

    2
    Odpowiedz
  17. jak to przeczytałam, to pomyslałam o piaseckim…

    1

    0
    Odpowiedz
  18. Taką jesteś kurwa chodzącą perfekcją, a nie wiesz że „naprawdę” pisze się razem.

    15

    1
    Odpowiedz
  19. Czepialski pedantyczny typ zatruwający życie bliskim.Znam to aż za dobrze.Nikt nie może z Tobą wytrzymać.

    21

    2
    Odpowiedz
  20. To tez dzieciakowi powtarzaj sam na to nie wpadnie a tekst z czteropakiem zenada w opor chyba, ze to tak na jaja to ok

    12

    1
    Odpowiedz
  21. Ja pierdolę, nie ma na tym świecie nic gorszego od perfekcjonistów. Zapierdalaj do psychologa zanim zafundujesz dziecku traumę na całe życie.

    10

    5
    Odpowiedz
  22. U siebie rób jako tako, a u innych – na odpierdol.

    8

    0
    Odpowiedz
  23. oho! pan profesjonalista 😛 Nienawidze takich ludzi. Jest zasada – rób tak jak wszyscy. Dziwak sie pewnie z ciebie zrobił na starość.

    5

    4
    Odpowiedz
  24. Ja pierdolę. Zamiast docenić że dzieciak wykazuje aktywność, że mu się CHCE, to Ty się do niego dopierdalasz bo niedojebana panienka jaką jesteś ma jakieś wymagania z dupy. I jeszcze ta kupa w majtach o przeogromną sumę 10 zł xD Odpierdol się od dzieciaka kurwiu. Powinieneś go pochwalić że się stara. Bo póki co to zmierzasz doskonale w kierunku żeby miał depresję w dorosłym życiu i nigdy nie był z siebie zadowolony tylko zawsze uważał się za nie dość dobrego.

    17

    2
    Odpowiedz
  25. Wszystko można pogodzić. Za młodu trenowałem sztukę walki, gdzie obowiązuje dość prosty kodeks moralny, jednak w sumie bardzo życiowy. Jedną z zasad jest rzetelność – jak już cos robisz, rób to dobrze. I tego zawsze się trzymałem. Na studiach zruzumiał dodatkowo, co to jest norma jakościowa. W połączeniu działa to tak – rób tak, jak to jest wymagane (czy to normą techniczną, czy specyfikacją zamówienia, czy oczekiwaniem szefa/klienta itp.). Napinanie się na coś ponad to jest często bez sensu. No bo jaki jest sens odważania kilograma ziemniaków z dokładnością do miligrama?

    4

    0
    Odpowiedz
  26. Nie wierzę w ten wpis, musiał być wymyślony! A jeśli to prawda to – o kurwa pora się leczyć !

    4

    0
    Odpowiedz
  27. Kup do domu mielniczkę. I wszystko będzie po Twojej myśli.

    1

    0
    Odpowiedz