Wstrętne krzykacze za oknem

Chciałoby się posiedzieć w ciszy i spokoju, ale gdzie tam. Za oknem te małe paskudztwa ryje drą. Zrobiło się cieplej, to powyłaziło to całe robactwo na dwór. Tak ciepło, a okna nie da się uchylić, bo te ich dzikie wrzaski łeb rozsadzają 🙁 Nawet nie widać pasożytów, tylko słychać. Gdzieś z oddali te japy rwą, a człowiek ma wrażenie jakby pod samym oknem jazgotały. Wstrętne, wredne, złośliwe, paskudne kreatury. Podłe robale, pasożyty. Jak ja ich nie cierpię 🙁 Nosz k***a musiałam się wyżalić, bo to aż ludzkie pojęcie przechodzi 🙁

59
77
Pokaż komentarze (16)

Komentarze do "Wstrętne krzykacze za oknem"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Spierdalaj do lasu jak nie pasuje.

    0

    7
    Odpowiedz
    1. Sam sobie spierdalaj do lasu jak nie umiesz żyć w społeczeństwie, wieśniaku!

      4

      0
      Odpowiedz
  3. Łączę się w bulu. Pod oknami mam pierdolony żłobek i codziennie rano wypuszczają stado wrzaskunów na plac zabaw. Wcześniej dwie, trzy albo cztery tępe pizdy ok 10 letnie przyłażą po tępą pizdę mieszkającą na mojej klatce. Zanim ona się ubierze, nażre, wyszcza, to mija parę minut, a one stoją pół metra od siebie i drą mordy jak pojebane. Albo złazi na dół na rolkach i tłucze się po schodach. Ale jak jej coś powiem, to od razu „a ty przyjechałeś ciężarówką w nocy i mnie obudziłeś”. Kurwa RAZ – JEDEN RAZ przyjechałem i drugi rok mi to wypomina, a jej psiapsióły urządzają mi sabat pod oknem codziennie rano. A mamuśki jeszcze mają pretensje do kierowców że wszystko zastawiają samochodami i ich bachorki nie mają jak się przecisnąć rowerkami. Kurwa do parku wypierdalać z tymi dziećmi.

    3

    0
    Odpowiedz
  4. W ostatnich kilkunastu-kilkudziesieciu latach nastąpił gwałtowny wzrost robactwa(nie licząc ludzkiego),co jest wynikiem masowo stosowanej chemi w rolnictwie,przemyśle,gospodarstwach komunalnych i prywatnych domowych,ponadto zimy w porównaniu z latami ubiegłymi stały się coraz słabsze i mniej mroźne co uratowało robactwo przed wyginięciem(im mroźniejsza zima tym większa jest szansa na wyzdychanie robactwa),dlatego nie wyzdychały i zaczęły gnębić ludzkośc znacznie wcześniej i w znacznie większych ilościach,ale czy to kogoś obchodzi?na pewno nie usraelitów i ich pachołków którzy zgotowali polakom ten los,i jestem pewien że gwałtowny wzrost robactwa na ziemiach polski w stosunku do czasów komuny jest dziełem usraelitów aby polakom maksymalnie uprzykrzyc i utrudnić życie a także po to żeby kosić szmal z tytuły tępienia robactwa przeróżnego rodzaju środkami owadobójczymi który ludzie masowo kupują w sklepach,to wszystko jest z góry zaplanowaną operacją,planem

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Zrób własną wstrętną, wredną, złośliwą, paskudną kreaturę i wyślij ją na dwór żeby krzyczała rodzicom innych wstrętnych, wrednych, złośliwych kreatur pod oknem. Ewentualnie żeby wpuściła łomot krzykaczom i została samcem alfa na placu zabaw.

    0

    1
    Odpowiedz
  6. U mnie zjebany dziad siedzi pod domem całymi dniami i tylko plotkuje oraz gapi sie kto co robi ,gdzie wychodzi,kiedy wraca :/ Masakra,chciałbym żeby zdechł.

    0

    1
    Odpowiedz
  7. brakuje ci porządnego fiuta w twoją zapuszczoną hurtownie spermy wtedy usłyszysz tylko swój krzyk

    1

    3
    Odpowiedz
    1. Tobie za to jest potrzebny porządny strzał w twój wiecznie szczekający, krzywy i przeruchany przez całe osiedle ryj, suchoklatesie!

      1

      0
      Odpowiedz
  8. Witam i również łączę się w bólu. Co gorsza jest jeszcze większa chujnia w moim mieście. Dookoła jest w chuj placów zabaw oddalonych od osiedli, czy innego chujstwa, ale gdzie by tam posiedzieć z dzieckiem. Lepiej wypuścić bachora przed blok, a samemu siedzieć w domu. Coś jak wypuszczanie psa z budy. Cała chmara pasożytów biega i drze japy. Ja tak nie byłem wychowywany. Rozumiem, że nawet pod blokiem, że blisko, ale kurwa ile te małe poczwary mogą drzeć ryja? Powiedźcie mi to drodzy chujowicze, ja będąc małym gnojem nie darłem tak japy przez cały rok, ile te bachory przez tylko jeden dzień. A głosy mają głośniejsze i wysokie jak niejeden chór zawodowców. Najlepsze jest wszelkie tłumaczenie: bo to dziecko, bo musi się wybawić. Kiedyś, za komuny tak nie było. Nie było bezstresowego wychowania, a za ciągłe darcie japy, kopanie piłką po autach, złe zachowanie, dostawało się wpierdol. I nie było zmiłuj. Teraz nikt nie uderzy dziecka, bo przecież jak to tak, bezstresowe wychowanie.

    2

    0
    Odpowiedz
    1. Rób dokt…albo nie
      Rób habilitację.

      1

      0
      Odpowiedz
  9. Wypierdalaj na wieś!!!

    0

    2
    Odpowiedz
  10. ja tam kocham dzieci. jak wsadzic im cos do mordy to ciszej sie robi i przyjemniej. modl sie do Pana to moze ogluchniesz. ks. Karol

    3

    2
    Odpowiedz
    1. Spierdalaj pedofilu

      0

      0
      Odpowiedz
  11. Przykro mi no lifie że Twoje życie jest takie smutne. Jest na to sposób! Powieś się, zrobisz wszystkim przyjemność.

    0

    2
    Odpowiedz
    1. I po co go zjechałeś i namawiasz do samobójstwa? Bo napisał co go boli? Żałosna próba zaistnienia z twojej strony.
      Możesz za to ty się wykąpać (tylko nie w wodzie destylowanej) z podłączoną do prądu suszarką…chociaż nie – nie zmieścisz się z nią grubasie

      0

      0
      Odpowiedz
  12. Zapomniał wół jak cielęciem był.
    Ty będąc smarkulą nie darłaś japy??
    Szkoda że wtedy ktoś nie przywalił ci z plaskacza za to

    0

    1
    Odpowiedz

Smród

OD kilku dni utrzymuje mi się w mieszkaniu potworny fetor i niestety nie wiem co z nim zrobić. Po prostu przeokrutnie jebie!! Wszędzie unosi się przeokropny permanentny swąd zgniłego jaja. Sprawdzałem wszystkie szafki lodówkę, kibel i nic… Źródła nie znalazłem… Bardzo mnie to wkurwia, gdyż odór jest tak uderzający, że kompletnie nic się nie da zrobić. Kurwa normalnie jakby mi ktoś fekalia w chałupie wypompował… Kurwaa paradoksem jest, że nawet wysrać się nie mogę spokojnie, bo smród mi przeszkadza, nie mogę się na żadnych czynnościach skupić. Kiedyś słyszałem, że gdy robotnicy chcą sobie zrobić jaja, albo zemścić na kimś, to czasami zamurowują coś w ścianie, a potem to gnije i po kilku latach zaczyna jebać.Może mi się to przytrafiło bo inaczej tego nie mogę wytłumaczyć. Kurwa jakiś przeklęty świąd z dupy… Smród niczym wyziewy z siarczystej czeluści piekielnej. Kurwa kaka demona normalnie…
ps
uprzedzając komentarze: dupa mi nie śmierdzi, zęby też myję, ogólnie dbam o higienę.

54
50
Pokaż komentarze (9)

Komentarze do "Smród"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. umyj stopy swojej antylopie

    0

    0
    Odpowiedz
  3. A Wacka sobie myjesz?

    1

    0
    Odpowiedz
  4. Umyj się łonczeie z otworem odbytowym

    2

    0
    Odpowiedz
  5. Miałeś niedawno remont czy coś? Bo to brzmi jak zamurowane jajo…

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Umyj wacka. Wyjutubuj sobie „piosenka o kutasie” to zrozumiesz.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Sprawdź wszystkie pojemniki z wodą. Kiedyś miałem to samo w mieszkaniu i okazało się, że współlokator zostawił po sprzątaniu wiadro z brudną wodą i po kilku dniach zaczęło kiełbasą śmierdzieć.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. To zwłoki naszego dawnego Premiera pana Donalda Tuska JebIOM musisz go odnaleść i zgłosić to do specjalnie jednostki w Rzeczy Pospolitej pozdro Janusz-KorWin-mikke.

    2

    0
    Odpowiedz
  9. pozdrowienia Jan.Usz.KorWin32.Mikke.trHorse

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Zazwyczaj siarką(czyli zgniłym jajem) śmierdzą Reptalianie. Może Ci się zgnieździł jeden

    0

    0
    Odpowiedz

Wyznanie ruchacza

Od mniej więcej 18 roku życia, 8 lat ruchałem bez opamiętania. Kobiety znajdowałem na internetowych portalach, aż tragiczne jakie to było proste. Jakiś czas temu omal nie wpadłem i nawróciłem się, przyszło opamiętanie. Żałuję, seks jest fajny ale o wiele bardziej zyskałbym jakbym poświęcił te lata na szukanie tej jednej, jedynej. Do tej pory na pewno bym ją znalazł. Z drugiej strony po jakimś czasie możliwe że by mnie wkurwiała, tak jak moich znajomych w długich związkach, pewnie bym zazdrościł wolnym osobom takim jak ja… I taka to chujnia. Plus taki, że naruchałem się i wiem, że seks nie jest tym co czyni człowieka szczęśliwym. Poznałem naprawdę sporo kobiet, niekoniecznie tylko na seks, to wręcz uderzające jak dziewczyna w wieku 21 lat różni się od tej w wieku lat 23. Nie mówię tu o wyglądzie ale o ogólnym sposobie bycia, patrzenia na świat. Drobna rada, darujcie sobie Panowie dziewczynki poniżej 20 lat, siano w głowie niemal gwarantowane, 23+ najlepiej od 24 lat – wtedy moim zdaniem zaczyna się kobieta. I tyle chujni, może ktoś żyje w nieświadomości rucha wszystko co się rusza i uważa, że jest fajnie – niestety do czasu.

55
71
Pokaż komentarze (14)

Komentarze do "Wyznanie ruchacza"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Jakie to były portale?

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Wbijaj na Datezone, koleżanki z roboty już na ciebie czekają !!

      0

      0
      Odpowiedz
  3. Przy ruchaniu raczej patrzę na to co między nogami, a nie w głowie, więc szesnastką nie pogardzę 🙂

    0

    1
    Odpowiedz
  4. Czy za komuny kobiety polskie były podłymi zimnnymi sukami?Oczywiście że nie i dopiero kiedy nadszedł do polski socjalizm z ukrytą,zamaskowaną ludzką twarzą zwanym kapitalizmem(w usraelskiej wersji rzecz jasna)pod którą krył się nowy,udoskonalony i wyspecjalizwowany reżim,to odtąd zaczęła sie udręka wszystkich prawdziwych facetów z krwi i kości która trwa nadal

    0

    0
    Odpowiedz
  5. złapałeś hiv ?

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Ja mam 30 lat, nigdy nie ruchałem i niczego nie żałuję. Nie potrafię zrozumieć po co tyle wysiłku ludzie wkładają w ten śmieszny seks. To tak jakby do porannego wysikania się szukać kogoś. Zupełnie bez sensu.

    5

    1
    Odpowiedz
  7. nie, nie znalazłbyś, nie zmarnowałeś tych lat. właściwie to wygrałeś bo w wieku kiedy powinno się naruchać po prostu się naruchałeś i nie wpadłeś co jeszcze dodało ci dodatkowy puzel do układanki życia.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. od autora: 1) BADOO, TWOO, SYMPATIA, niewiarygodne jak prosto jest zaruchać i wyglądać z ryja zupełnie przeciętnie jak ja. 5) Zawsze się zabezpieczałem, nie jestem idiotą:)

    0

    0
    Odpowiedz
  9. a myslales aby zaczac obciagac fujarki? moze wpadnij do mnie na parafie sprobowac?Ks. Karol

    1

    0
    Odpowiedz
  10. DO 8: bo facet jest od tego żeby ruchać a kobieta od tego by dawać dupy. Bo przecież kobiety chcą być przeruchane, czyż nie? A skoro chcą to wystawiają i tyle. Wielka filozofia;)

    0

    1
    Odpowiedz
  11. Hmm,na Badoo to same małolaty szukające typów A’la Justin Bieber a na Symaptii dzieciate szukające sponsora na utrzymanie bękarta.Twoo nie znam ale raczej mało popuarne.Autor chyba musi mieć wygląd modela że tak za darmo tyle się naruchał.Mnie się jeszcze żadnej chętnej na portalach trafić nie udało.Szkoda że chujnia już stara,pewnie nikt nie odpisze bo to ciekawe jest.

    1

    0
    Odpowiedz
  12. DO 11 od autora: NIE mam wyglądu modela, nic z tych rzeczy, wyglądam zupełnie przeciętnie. Chodzi o to, żeby po prostu dobrze zagadać co Cie interesuje i tyle.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Nic nie wiesz. Kobiety po 30 są zajefajne. Oczywiście do ruchania wystarcza dziura w desce, mam na myśli rozmowę, porozumienie, wyluzowanie, otwarcie. Ja byłem podobny, a prawdziwe odloty w łóżku poznałem mając 45 lat. Nie poddawaj się.

    0

    0
    Odpowiedz
  14. ryczące 40-ki sa najlepsze o koniecznie mężatki bo masz spokojna glowe ze się nie zakocha, szybko wie o co chodzi itp.

    0

    0
    Odpowiedz

Jebana telewizja

Wkurwia mnie co puszczają w tym jebanym lewackim pierdolniku na wstępie zaznaczę że nie jestem żadnym katolem-narodowcem i traktuje to jako podobne mentalne gówno tylko na przeciwległym biegunie. Ostatnio przechodząc przez drugi pokój mojego mieszkania gdzie mieszka ktoś inny (ja ze swojego pokoju wyrzuciłem tv dawno) na jednej z najpopularniejszych stacji widziałem wywiad z niejaką panią psycholog dyskutowali „dlaczego kobiety zdradzają” jakby sprawa nie tyczyła sie 90% kurewskiego społeczeństwa tylko bab ale mniejsza. Otóż ta blać powiedziała że to nie jest tak że one zdradzają tylko szukają nowego bodźca proszę państwa jak to ładnie można nazwać kurwienie sie – szukaniem bodźca. Reasumując to idąc jej kurewskim tokiem myślenia jeśli mam z dziewczyną szczęśliwy związek ale nie chce mi ona zrobić gały z połykiem bo np uważa że ją to obrzydza albo poniża to dla gały z połykiem powinienem rozjebać szczęśliwy związek i to nie będzie zdrada tylko szukanie nowego bodźca i to nie będzie moja wina tylko jej bo mi nie chciała opierdolić z połykiem ? Ja pierdole jak ktoś chce sie kierować w życiu takim podejsciem to niech lepiej wejdzie gdzieś gdzie jest wysoko i pierdolnie na coś twardego bd o jedno mentalne gówno w społeczeństwie mniej. Najgorsze jest to że ludzie sugerują sie takim pierdoleniem bo to przecież „specjalista” jeszcze do tego zaproszony przez taką stacje jak tvp/polsat/tvn to przecież musi mieć racje. Drodzy chujanie do czego zmierzam owym przykładem otóż do tego że dzisiejsza telewizja wkłada nam do głowy jebaną lewizne i uczy nas myślenia żebyśmy winą za własne niepowodzenia obwiniali wszystko dookoła tylko brońcie boże nie zmusili sie do autorefleksji na temat „co ja źle robie” dzisiaj nierób nie jest nierobem tylko oszukanym przez system, złodziej nie jest złodziejem tylko jest chory i musi kraść a kurwą nie jest kurwą tylko poszukiwaczkom/em bodźców na większość lewactwa w społeczeństwie znajdują ładne określenia, paragrafy, choroby, zrządzenia losu i tak w kółko byle tylko nie spojrzeć samokrytycznie na siebie.Szkoda gadać.

72
67
Pokaż komentarze (8)

Komentarze do "Jebana telewizja"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Z większością się zgadzam, podzielam zdanie że albo jest się wiernym albo nie. Ja nie byłem idealny, ale choć miałem okazję zaruchać na boku nie zrobiłem tego, a większość moich dziewczyn się puściła, bo jak mówisz miały moją opiekę i pomoc, a nie ciągłe kłótnie i lanie po ryju. Z tym złodziejem nie do końca się zgadzam. Sam pochodzę z biedy, za młodu miałem przejebane, obrabiałem chaty, wózki bo nie miałem nawet na nowe buty… Zbierałem butelki, złom, kradłem, ale i ciężko pracowałem gdzie tylko mogłem. Robiłeś kiedyś w polu, w upale cały dzień za kilka dych? Byłeś bity, poniżany? Miałeś w domu alkohol? Ja tak, i nawet żaden jebany bóg (ach pardon, jeden z 3 000 bogów…) mi nie pomógł, do wszystkiego musiałem dochodzić sam, ale tyle już o mnie. Sam już też nie oglądam tv, plus że myślisz samodzielnie ale też wyluzuj, pozdro.

    1

    0
    Odpowiedz
  3. Zaopatruj się w naszej biedronce. Prawdziwe guwno nie wymagające trawienia. Podobno guwno jest ekologiczne więc zaszkodzić nie powinno a zaleganie w twych trzewiach jak pełnowartościowy produkt. Możesz też wykorzystać je ponownie tworząc obieg zamknięty. Poczynisz przez to spore oszczędności. Powodzenia

    1

    0
    Odpowiedz
  4. LEWACTFO WSZENDZIE, JANUSZ RATUJ

    0

    0
    Odpowiedz
  5. dlatego ja nie oglądam telewizji :D:D i jest mi dobrze!

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Nie zrozumiałeś, chodziło o „szukanie BOLCA”.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Ten temat sprawił że ten dzień będzie dniem przepiękny… Jak się cieszę że w tym kraju są ludzie myślący tak jak ja. Drogi autorze życzę ci dobrego zimnego piwa w upalne dni. Oby szczęście i pomyślność nigdy cię nie opuszczały.
    Pozdrawiam serdecznie i życzę dużo zdrowia.

    1

    0
    Odpowiedz
  8. TV to jedna wielka pralnia umysłów. Ja włączam jedynie wtedy gdy chce obejrzeć film, ale i to się skończy jak do polski wejdzie Netflix.

    0

    1
    Odpowiedz
  9. Tylko jebane pokemony i debilny plebs ogląda TV ( Tell-Lie-Vision ), gdzie pranie mózgów to ich #1 zadanie. Dawno wyjebałem TV i o dziwo żyje sobie spokojniej niż kiedykolwiek, i olewam wszystko. Zero stresu, zero prania mi mózgu, chuja mogą mi naskoczyć z tym jebanym gównem. Radia też nie słucham, pierdole to. Jestem wolny od tego gówna i jebanej propagandy. Polecam.

    0

    0
    Odpowiedz

Wszyscy poumieramy na raka

Witam bez zabawnych wstępów, bo i sprawa nie jest z tych wesołych. Codziennie rano zaglądam do lodówki i nie jestem w stanie wybrać z niej ani jednego produktu co do którego miałbym pewność, że nie zawiera jakiegoś zabójczego syfu. Bo nawet głupie warzywa są pryskane jakimiś gównami. Wszystko albo przetworzone, albo tak polepszane, że co druga osoba ma dzisiaj alergie pokarmową, a sraczka to sport narodowy narodów świata. Czekam tylko na diagnozę, bo i nie żal opuszczać świata, w którym te kurwy nami rządzące liczą się tylko z pieniądzem, nie dbając nawet o własne dzieci. Czy osobę, która dla doczesnych korzyści naraża własne potomstwo można jeszcze nazwać ludźmi?

74
57
Pokaż komentarze (5)

Komentarze do "Wszyscy poumieramy na raka"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Masz rację, pracowałem przy produkcji żywności i to jedno wielkie gówno ale wiesz czemu? Bo ludzi jest tylu na świecie, że bez konserwantów nie da rady przetrzymać żywności, a pestycydy to wydajność z HA czyli kasa kasa kasa.

    2

    0
    Odpowiedz
  3. Usrael używa raka jako broń przeciw wolności i niezawisłości ludzi,jako broni do biologicznej eliminacji a także po to aby czerpać z tego zysk(firmy farmaceutyczne coś o tym wiedzą)i w tym celu faszeruje żywność którą ludzie kupują przerozmaitymi środkami chemicznymi które znacząco ułatwiają droge nowotworowi do przedostania się do organizmu ofiary i jego powolnym niszczeniu

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Przeczytaj sobie definicje nowotworu głąbie

      1

      0
      Odpowiedz
  4. Nie kupuj nic w sklepach tylko chódź na targi, tam często ludzie ze wsi sprzedają JEDZENIE, a nie gówno. Ja już nawet wcale ”mięsa” nie jem i kijem tego nie dotknę. To nawet nie jest mięso, tylko woda i chemia.

    1

    1
    Odpowiedz
  5. Kupować jedzenie lokalnie prosto z pola, najlepiej ekogiczne, i bez gówna. Lepiej zapłacić 3X więcej i zjeść mniej ale być zdrowym. Omijać fast foody i restauracje, oraz jedzenie z konserwatami i innym gównem. Jeść mniej mięsa lub wcale, bo tam pakują w te zwierzęta dopiero syfu. Ogólnie to jest system gdzie zabijają wszystkich po woli, tworząc choroby, potem sprzedają „leki” maskując skutki( biznes medyczny ), i te leki dobijaja ludzi dalej. Martwy człowiek jest warty zero, chory jest warty dużo dla biznesu medycznego, a to jest wielki biznes dopiero. Zadanie NWO to pozbyć się 80-90% bydła ludzkiego, i ten program jest w trakcie.

    1

    0
    Odpowiedz

Portale randkowe

Przyznaję, nie mam dziewczyny, postanowiłem więc znaleźć ją przy pomocy zdobyczy technologii, czyli internetu. Pierwsza myśl oczywiście padła na portal randkowy. Wchodzę więc na pierwszą lepszą stronę, która mi wyskoczyła w google. Rejestruję się, przy okazji musiałem wypełnić jakąś durną ankietę, która liczyła kilkanaście stron, na których było ze 20 durnych pytań. Tłumaczyli, że cała ta szopka potrzebna rzekomo w celu najlepszego dopasowania partnerów. Jakoś przez to chujostwo przebrnąłem. Kliknąłem na link aktywacyjny w swojej poczcie i już myślałem, że będę mógł przebierać w ofertach samotnych i chętnych dziewczyn. Powiem Wam wielki chuj z tego wyszedł, gdyż aby w pełni korzystać z serwisu, potrzebne jest wykupienie pakietu premium za niemałą cenę. Dobra pomyślałem chuj z tą stroną są przecież inne. Wchodzę więc na następną, pisze wielkimi literami jak byk, że wszystko jest darmowe, zatem powtarzam czynności podobne co za tamtym razem. Cieszę się, jestem już zarejestrowany, znajduję dziewczynę, która mieszka blisko mnie i jest nawet urodziwa, chcę wysłać do niej prywatną wiadomość a tu kurwa komunikat: „Nie można wysłać wiadomości, aby w pełni skorzystać z funkcjonalności serwisu wykup dostęp premium” Myślałem, że chuj mnie strzeli na miejscu. Wszedłem jeszcze na kilka podobnych witryn, wszędzie sytuacja analogiczna do tamtych. Albo wykupujesz dostęp premium i bajerujesz laski albo pogadaj sobie z drzwiami. Wszyscy właściciele tych stron są jebanymi skurwysynami, darmozjadami i złodziejami, gdyż na początek zachęcają darmowym dostępem a jak się potem dowiadujesz, aby w pełni z tego korzystać musisz bulić hajs. Żerują na ludziach, którzy nie mają śmiałości poznać dziewczynę w rzeczywistości. Chuj wam w dupy pasożytnicze centusie pierdolone. Wszystkie te portale randkowe to jedno wielkie śmierdzące gówno i naciąganie ludzi na hajs. Chujnia i śrut proszę Państwa. Dziękuję za uwagę idę zalać mordę.

132
58
Pokaż komentarze (50)

Komentarze do "Portale randkowe"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Jest fajny portal gdzie można poznać panie, sto procent za free lecz kontaktujecie się drogą telefon/sms no i panie na randce oczekują małego sponsoringu. Wejdź na roksa.pl

    2

    1
    Odpowiedz
  3. Pierdol to, idź na kebab. Nie żałuj na kebab, zjedz dwie najdroższe porcje. Nabierzesz energii oraz śmiałości. Zarwiesz jakąś dupencyje, pójdziesz do niej, zaruchasz, zalejesz pochwę nasieniem i będzie kurwa git.

    4

    1
    Odpowiedz
    1. eeeeee… To lepiej kup te dwa kebabska, jednego zeżryj a w drugiego wal kutasem aż zlejesz kebabową pochwę. Ważne: tego drugiego nie bierz ze sosem chili ; )

      1

      0
      Odpowiedz
  4. Uklęknij patałachu samotnie ścieżką żywota nędznego swego podążający, albowiem radosny dzień dla ciebie nastał, w którym Pan twój, Mesio, raczy mieć kaprys wyciągnięcia do ciebie pomocnej dłoni i uświadomienia ci jakie błędy w krucjacie swej, celem której znalezienia, ewidentnie głupszego skoro ma cię zechcieć od ciebie, patałacha płci odmiennej, było. A więc, patałachu, (Na kolanach już jesteś? To słuchaj…), Pan twój, Mesio, powiada ci jako następuje: SZUKAJ GDZIE INDZIEJ TYLKO NIE TAM. Niestety, pomimo tego do czego są przeznaczone, szanse znalezienia kogoś na portalach randkowych są niemal zerowe, więc gówno znajdziesz. Chyba, że chcesz sobie poruchać okazyjnie i na tym zakończyć znajomość. Z socjologiczno-biznesowych (i empirycznych, w celach badawczo-rozrywkowych) obserwacji Pana twego, Mesia, wynika, że loszki, lochy oraz coś, co jest tak chujowe, że nawet pod tę ostatnią grupę nie podpada, dzielą się tam na następujące kategorie. Kategoria 1 (Borg uchowaj, by mylić to z jakością…) to loszki które nadają się tylko i wyłącznie do wydymania i kopnięcia w dupę po wszystkim. W tę kategorię wchodzą wszelakie rozrywkowe, puszczalskie, wyrachowane i pustaki. Co gorsza, niektóre łączą kilka lub wszystkie te cechy. Taka cipa kompletnie się nie nadaje na dziewczynę/żonę. To po prostu cipa i pozostałe dwa otwory oraz tzw. złośliwa narośl dookoła wspomnianych otworów. Kategoria 2 (wśród której znajdziesz też przedstawicielki kategorii 1) to księżniczki. Taka ma wymagania rodem chuj wie skąd ale na pewno nie z tej Ziemi. I mniemanie o sobie (w 99,9999% przypadków mylne) podobne. Ponieważ jesteś patałachem, to nawet nie masz co startować, bo szkoda czasu, zdrowia i zachodu (a one niech się łudzą, że ktoś je zechce -nikt kto reprezentuje choćby połowę tych wymagań, takiej nie tknie takiej nawet kijem, chyba że tylko do jednorazowego zerżnięcia). A ponieważ Pan twój, Mesio, nie życzy ci źle, to kategorycznie odradza wiązanie się z czymś takim na stałe. To także nie jest odpowiedni materiał. A na pewno nie poradzi sobie z taką byle patałach. Ani z usidleniem, ani tym bardziej z trzymaniem takiej suki grzecznie na krótkiej smyczy. Kategoria 3. To cipy, które dały się (w mniej lub bardziej puszczalski i bezmyślny sposób) zalać i teraz potrzeba jelenia, który na nią i bachory będzie zapierdalał. W tej kategorii wyróżniamy dwie podgrupy. Pierwsza to takie, które były z kategorii 1 lub 2 i wdepnęły w gówno, ale nic to ich nie nauczyło. Taka zrobi ci z życia mniejszą lub większą (przypuszczalnie to drugie) udrękę, w której skok z pętlą na szyi ze stolika narzędziowego w piwnicy będzie dla ciebie marzeniem. Podgrupa druga, to lochy, które po tym jak zostały wyruchane, zapłodnione i kopnięte w dupę, poszły po rozum do głowy… Sęk tylko w tym, że baba jest głupia z definicji. Każda (choć w rożnym stopniu). Ergo: one co prawda mogły pójść po rozum do głowy i wiedzą już, jakie błędy popełniły, ale z racji swojej mentalności prędzej czy później zaczną popełniać je znów. I to tym szybciej, im szybciej cię taka locha usidli i poczuje się pewnie (bo dopóki nie poczuje się pewnie, to ci mało w dupę nie wlezie). Wtedy niepomna błędów przeszłości swojej, a popędzana swoim popierdoleniem umysłowym, zamieni ci życie w piekło. Kategoria 4 to cipy które są odpadami kategorii 1 i 2, stąd są już posunięte wiekowo i nadal są same. I są w coraz większej desperacji, w której są zdolne do wszystkiego, łącznie z tym, że gotowa jest wyciągnąć z kibla/śmietnika i wyżąć kondoma, by się własnoręcznie zapłodnić i jelenia usidlić, a potem oczywiście zrobić mu z życia masakrę. Kategoria 5 to lochy, które należy zaliczyć do kobiet kategorii trzyworkowej (W myśl mądrości ludowej, że loszki dzielimy na zero-, jedno-, dwu- i trzyworkowe. Zero to takie, z którymi możesz się bzykać normalnie. Jednoworkowe to takie, do których zerżnięcia potrzebujesz założenia worka na jej łeb, żeby jej ryja nie widzieć. Dwuworkowa to taka, którą żeby przelecieć musisz mieć 2 worki -jeden na jej, drugi na swojej głowie. Wtedy gdy jeden worek spadnie, to jesteś bezpieczny. Trzyworkowa to taka, gdzie zakładasz jej worek na łeb, sobie worek na łeb, a trzeci worek jest dla psa, żeby jak jej worek ze łba spadnie, pies do ciebie szacunku nie stracił. KPW?), no ale aż tak to cię chyba nie przycisnęło, co? Kategoria 6 to loszki, które się do czegoś nadają. Te podzielić można na dwie grupy. Pierwsza grupa to dziewczyny po przejściach. Wdowy, rozwódki u których w rozpadzie związku wyjątkowo nie było ich winy (ale trzeba bardzo uważać, bo się łatwo naciąć), laski które były w związkach niemal jak małżeńskie i wyszło jak w przypadku wspomnianych rozwódek (i też trzeba uważać, bo to pole minowe). Najbardziej wartościowa jest jednak druga grupa tej kategorii. To młode, wolne, inteligentne, wykształcone dziewczyny z wartościami i zasadami. Ale one są tam jak Yeti -podobno niektórzy widzieli. Pan twój, Mesio, raz myślał, że taką tam namierzył. Aż sam w to uwierzyć nie mógł. Szybko okazało się jednak, że to loszka kategorii 2, choć Pan twój, Mesio, przyznaje, że bardzo wyjątkowy egzemplarz (A do tego jak wyglądała… Uwierzcie, stulejarze, że do obrazu takiej walilibyście dniami i nocami aż by dymiło. Słowo.). Ale jednak nadal kategoria 2. Siedzi tam zresztą do dziś, zaglądając niemal codziennie (Pan twój, Mesio, czasem z nudów i ciekawości sprawdzi ;)) a jedyne co się u niej zmieniło to elementy opisu, do którego -chyba wraz z wiekiem, stażem, rozumem i desperacją- doszły zdania ogólnie o rozczarowaniach wyobrażeniami o wymarzonym „księciuniu”. Tyle jeśli chodzi o stronę socjologiczną zagadnienia. Przejdźmy więc do interesów. Tu rzecz jest prosta jak konstrukcja cepa. Portal nie jest za darmo. On ma się utrzymać -Myślisz, że serwer i obsługa to za friko żeby ci zrobić dobrze? Ty patałachu żałosny… aż się o nahajkę Byczywąsa prosisz…- I ma zarabiać. Więc nic dziwnego, że kosztuje. Zresztą kosztuje grosze. Popatrz na to z tej strony: laskę, z którą w założeniach masz mieć szczęście do grobowej dechy, chcesz tam znaleźć, a 10 czy 20 zeta na ten cel skąpisz, sierściuchu smrodliwy… To jak przyjdzie byle pizzę, nie mówiąc już o kolacji, czy jakimś wypadzie, postawić, to się chyba miesiąc naprzód zasmarkasz i posikasz w pieluchę tetrową ze sknerstwa, chłopczyku żałosny, bo facetem czegoś takiego ni chuja nazwać nie można… I ty śmiesz choćby marzyć o kobiecie i to jeszcze o takiej, która by była dobrym materiałem na żonę??? Tobie pewnie do dziś ręka zostaje, bo nawet na gumową… co Pan twój mówi… gumową… na CERATOWĄ lalę byś pożałował. Zbieraj się patałachu z tych klęczek, pokłoń się i won sprzed mojego przenikliwego wzroku. A do naszego ŁWF to nawet nie startuj. Pan twój zabrania. Odkładaj pilnie do świnki-skarbonki kieszonkowe od mamusi i przyjdź, chłopczyku, dopiero jak dorośniesz. A wtedy 3 stówy w łapę i CV w zębach i dopiero my zrobimy z ciebie jakiś tam cień faceta. Co prawda nadal patałacha, ale jednak już coś. /Mesio PS (Którego ty, chłopczyku, masz nie czytać, bo to nie dla ciebie, to dla patałachów ale już, od biedy, facetów, a nie gówniarzy, którym szkoda paru złotych). Pan wasz, Mesio, radzi by, jeśli już w swej desperacji łapiecie się internetu, zamiast na portalach randkowych szukać raczej na jakiś forach tematycznych, blogach oraz ludziach, którzy dzięki internetowi organizują coś w realu. Szanse znalezienia kogoś sensownego w ten sposób są znacznie większe. A do tego wyleziecie, stulejarze, z tych swoich betonowych nor, odrywając się od Red Tube’a, to może z co setnego będą jeszcze ludzie…

    5

    5
    Odpowiedz
    1. …ale sie najebałeś hohoho…

      0

      0
      Odpowiedz
  5. Odzaluj te Kurwa 50 zeta i nie pierdol

    0

    1
    Odpowiedz
  6. Mogę cię tylko pocieszyć że poza czasem niewiele straciłeś, 99% procent tych internetowych lasek to masakra delikatnie mówiąc. Spróbuj poznać kogoś w niedzielę w kościele, mówię poważnie, nie zgrywam się, przychodzą tam super dziewczyny, inny sort, ktoś mi to kiedyś podpowiedział. I wiele jest samych.

    3

    1
    Odpowiedz
  7. Na sympatii można jedną wiadomość dziennie darmo pisać, a na badoo bez limitu.

    Gdzie byś nie wykupił pakietu premium to i tak 95% dziewczyn Ci nie odpisze, więc przygotuj się na spory wysiłek. Pisz do dziewczyn ambitnie – wtedy też sporo nie odpisze, ale część dziewczyn jest tam ok i da się normalnie popisać, pogadać i umówić. Życzę powodzenia – mam nadzieję tylko, że nie utożsamiasz bycia z dziewczyną/bycia w związku z byciem szczęśliwym 😉 Pozdro600

    3

    0
    Odpowiedz
    1. aaaahahaha… Kurwa i to jest rada!

      0

      0
      Odpowiedz
  8. Czy za komuny było coś takiego?Oczywiście że nie,ale kiedy przyszedł do polski usraelski dyktator to wszystko się zmieniło na gorsze,i niestety część ogłupionego społeczeństwo sama zabiegała o to żeby usraelici położyli swe ohydne i kosmate łapska na zdrowym organiźmie narodu wstępując do solidarności lub buntując się przeciwko komunie.I czy to im wyszło na dobre?Oczywiście że nie ponieważ nie zdawali sobie nawet sprawy z tego co ich czeka pod usraelskim reżimem,nie śnili nawet o tym że sen o dobrobycie i wolności zamieni się w ich koszmar,ale kolejne lata brutalnie przycisnęły ich do ziemi buciorem i uświadomiły im że to wszystko była zwykła iluzja,zwykła ściema wciskana im przez agentów usraelitów począwszy od szechtera,kuronia i wałęsy a skończywszy na wszystkich władcach polski od 89.roku po dziś dzień.

    1

    1
    Odpowiedz
  9. Mnie to też wkurwia, pewnie weszłeś na sympatia.pl czy inne gówno, ja mam konto na randki24.pl ale jeszcze do żadnej szmaty nie pisałem, więc nie wiem dokładnie czy sie płaci. Jeśli ci na samym ruchańsku zależy to roksa.pl tam są numery telefonów dupencji dzwonisz i bez bzdur. Pozdro Rafał SUPER_OTAKU i przyszły programista.

    1

    0
    Odpowiedz
    1. na roksie same stare i spasione pasztety…

      0

      0
      Odpowiedz
  10. erodate.pl 😀

    0

    2
    Odpowiedz
  11. Uuu kolego, kiepsko z tobą. Jeżeli wchodzisz na takie gówna to czuć desperację od ciebie. Albo chcesz mieć dziewczynę bo sądzisz, że da ona ci szczęście bo na obrazku wszystkie pary są takie szczęśliwe albo po prostu jesteś prawiczkiem i chcesz zaliczyć. W tym drugim przypadku rozwiązanie chyba znasz. Ale nikt nie będzie cię pchał do pań z agencji na siłę bo to jest męska decyzja którą podejmuje każdy facet mający jaja, będący singlem. Jeżeli to jest pierwszy przypadek to dobrze ci radzę. Odpuść. Będziesz latał za nimi to jeszcze gorzej, one takimi gardzą. To przychodzi samo albo po prostu nie przychodzi. Jak dla mnie to wszystko zależy od szczęścia i przeznaczenia. Jak ktoś już wspomniał. Nie utożsamiał dziewczyny jako szczęścia! Wiem jak się czuje na ogół singiel. Że wszyscy tacy szczęśliwy w parach tylko ty nie. A to bardzo ale to bardzo mylne postrzeganie ludzi.

    6

    0
    Odpowiedz
  12. możesz jeszcze spróbować na hellopl, jest w pełni darmowy,nie ma żadnych ukrytych opłat,rejestrujesz się uzupełniasz profil i szukasz wybranki 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Autorze, te portale to wielki chuj. Widzialem kiedys w Polsce, ale i w Niemczech cale dokumentacje w telewizji o tych oszustach, zlodziejach i przestepcach, ktorzy takie portale organizuja i ogromnie sie reklamuja w mediach, ale takze na przystankach, niemal na kazdym plocie wisi plakat z pojebanymi haslami i obietnicami zapoznania super lasek. to oczywista pierdolona, jebana bzdura, nonsens. Ja bym to bydlo zamknal na pare lat do wiezienia, zeby sie zjeby nauczyly rozumu i odrobiny poprawnosci. Prawda jest taka, jak to drogi Autorze w swoim wpisie przedstawilem. Kobiety wzglednie urodziwe, zgrabne, zachowujace sie poprawnie i nie uzywajace ordynarnego jezyka, nie potrzebuja zadnych portali randkowych. Takiej dziewczynie/kobiecie wystarczy pojsc na jakas sensowna impreze, duze urodziny, jakas zabawe, koncert czy odczyt, to prawie zawsze znajda sie mezczyzni okazujacy swoje zainteresowanie. Problemu nie ma zadnego. Kobieta w zasadzie moze miec co tydzien innego mezczyzne. Taka moja obserwacja i moje doswiadczenie (mam 45 lat). I nie musi sie specjalnie starac. Przeciez one wiedza dobrze, ze te portale randkowe to wielki pizdzielec, zeby facetow robic w wielkiego ch….a. No i tracisz pieniadze. moim zdaniem lepiej pojsc co tydzien ze dwa razy na jakas konkretna impreze, zabawe, do teatru, na jakies duze urodziny gdzie przychodzi czesto i 100 osob, czy tez na jakis odczyt, kabaret, wieczor literacki – a tam sie mnostwo ludzi krecic – gdzie czesto Ciebie ktos zagadnie – jesli masz odrobine szczescia i nie utrudniasz np. kobietom zrobienie tego pierwszego kroku. Pomysl o tym. Ja mysle, ze tylko w taki sposob kogos znajdziesz. Dobrze tez nieraz jechac z duza grupa ludzi na pare dni gdzies w gory albo nawet na jakas pielgrzymke czy nawet na jakies targi ksiazki np. To czesto maja miejsce/ wynijaja sytuacje, o ktorych ci sie nawet nie snilo. W sensie pozytywnym. Pomysl o tym. <>Zycze Ci powodzenia. Daj prosze znac pewnego dnia tu na tym portalu, czy Ci sie powiodlo. Trzymaj sie mocno. Rychu z Krakowa

    3

    0
    Odpowiedz
  14. „Żerują na ludziach, którzy nie mają śmiałości poznać dziewczynę w rzeczywistości.” no i tak się zastanawiam jak oni sobie potem poradzą gdy przyjdzie im się spotkać w rzeczywistości z taką dziewczyną zapoznaną na takim portalu randkowym? Przecież kobiety chcą właśnie odważnych facetów! Nieśmiali, nerdy, mruki, ciepłe kluchy, gejmerzy, synki mamuś i tym podobni to nie jest to czego wiele z nich ( jeśli nie spora większość ) chce. @5 – skoro są takie dobre to dlaczego tak wiele z nich jest samych?

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Kolorowe obrazki z seriali, jak to po znalezieniu mitycznej połówki ludzie żyją w szczęściu do końca życia, są stworzonym w celu unieszczęśliwianiu ludzi kłamstwem. Bo jeśli masz taki cudowny związek, a strach rośnie (może być odczuwany jako gniew, rozdrażnienie, niechęć do bliskiej osoby) to zaczynasz siebie albo drugą osobę obwiniać że jest źle – bo miało być pięknie, a nie jest. Z czasem pojawia się nienawiść, bo niektóre osoby rozumieją że są tak naprawdę niewolnikami, że ich szczęście jest totalnie uzależnione od humorów jednej osoby; dziś wszystko gra, ale jutro Myszka może być w zupełnie innym stanie emocjonalnym, a wraz z nim reagujemy i my. Przecież jeśli kobieta uderzy Cię w twarz w trakcie kłótni, nie oddasz bo więzienie, nie pójdziesz na policję bo Cię wyśmieją że z babą sobie nie umiesz poradzić, oraz nie odejdziesz – bo utracisz swoje szczęście wraz z mieszkaniem i dobytkiem życia. Taka zależność to więzienie, często znacznie boleśniejsze niż te prawdziwe, z kryminalistami. Lęki i rozpacz wbijają się głębiej w emocjonalną tkankę, niż penisy współosadzonych prawilnych, którzy brzydzą się pedałami tak mocno, że się z nimi bzykają.

    W serialach wszyscy szczęśliwi, komedie romantyczne po zabawnych tarapatach kończą się szczęściem przy ołtarzu, na fejsie wszyscy pouśmiechani, to skąd tyle rozwodów, spaczonych dzieci rodzinnymi konfliktami? Ze szczęścia? Spójrz na ulicę, na ludzi wychowanych w rodzinie i religii, wszyscy zamyśleni, skoncentrowani na wielkich, nierozwiązywalnych problemach, które istnieją jedynie w ich głowach. Skąd wojny, okrucieństwa, agresja na ulicach, nienawiść w internecie? Szczęśliwi ludzie nie muszą wyrzucać z siebie jadu, bo go w sobie nie mają – wyrzucają go z siebie tylko ci, którzy się nim krztuszą. Jeden splunie nim na innych ludzi (frustrat), drugi wycharchuje gdzieś na uboczu (dobroduszny z natury), ale ten jad jest bezustannie wytwarzany przez ślinianki nawyku – po pozbyciu się toksyn, trzeba zmienić nawyk na pozytywny (np. poczucie bycia śmieciem w poczucie wartościowym człowiekiem), by w miejsce toksyny przelewała się ambrozja życzliwości, poczucia mocy i pewności siebie.

    2

    0
    Odpowiedz
  16. Jest tylko jeden sposób na satysfakcję w życiu, szczęście i spokój, ale jest on krańcowo różny od tego, co nam wszystkim wmawiają poprzez książki, filmy, opowieści rodzinne już od dziecka. Dlatego ludzie młodzi i w średnim wieku reagują agresywnie gdy o nim wspominam, ponieważ jeszcze wierzą, że uda im się osiągnąć szczęście według podanych przez społeczeństwo sposobów – i tak jak nie udało się ich dziadom, rodzicom, tak tradycyjnie nie uda się im, oraz ich dzieciom. Gdy przestają już wierzyć, pozostaje gorycz i nienawiść, oraz panika na samą myśl, że inni dowiedzą się że w życiu im się nie ułożyło – grają więc szczęście. I na takich przerażonych opinią rodziny i sąsiadów aktorach, bazuje cała nasza pewność, że szczęście w związku jest możliwe. Nie, nie jest.

    Związek to układ biznesowy oszukanych wizją spełnienia, dążących ku fatamorganie szczęścia dwojga ludzi, mający na celu spłodzenie i wychowanie potomstwa – natura zakłada rozmnażanie, a nasze szczęście jej nie interesuje, wręcz przeciwnie – człowiek w pełni szczęśliwy, nie ma już za wiele motywacji do rozmnażania się, rozwijania technologii, bo i po co ma gdzieś gonić? Siły natury dążą natomiast do rozmnażania, rozwoju technologicznego, by życie miało jak największą szansę na przetrwanie. Ludzie wchodzą w związki, zwabieni trelami obietnicy szczęścia, które wkroczy w ich życie wraz z dziećmi – i czasami faktycznie tak jest, ale bardzo rzadko. Szkoda że niewielu rozumie, że im większe zadowolenie z niebożąt, tym większy o nie lęk. Im więcej zadowolenia z czegoś bądź kogoś, co może zniknąć w jednej chwili, tym więcej rozłożonego na raty przerażenia, zjadającego człowieka dzień po dniu, latami. Bo i kto Ci zagwaruntuje, że za chwilę nie zginiesz w aucie, albo na ulicy, gdy ktoś w Ciebie wjedzie? Nie odpowiadasz za swoje życie, a co dopiero za cudze. I nie chodzi o to by wypatrywać niebezpieczeństw, ale zdać sobie sprawę z prostych zależności psychologicznych. Nawet jeśli są to rzadkie przypadki – to jednak są, istnieją, ktoś w tych wypadkach codziennie umiera a my dzięki mediom o tym wiemy.

    1

    0
    Odpowiedz
  17. Portale randkowe są od robienia hajsu na patałachach a nie od poznawania dupensji. 90% ogłoszeń na nich to FAKES!!! Ale generacja pokemon niestety ma tylko pół mózgu, więc co tu od nich wymagać.

    0

    0
    Odpowiedz
  18. ziomek sie bawi w takie rzeczy mowi ze na tych portalach to sama wytapetowana kurwiarnia i że jak nie masz zdjęcia ze stoisz oparty o mercedesa to najwyżej poznasz jakąs patologiczną alkoholiczke/ćpunke albo inną dysfunkcje

    0

    0
    Odpowiedz
  19. Mesiu, tu ja, twoje alter-ego od białych kapeluszy i gustownych apaszek. Za ten wpis cię nawet polubiłem, kasztanie.

    0

    0
    Odpowiedz
  20. I jeszcze jedna uwaga od alter-ego Mesia. A w zasadzie dwie: po pierwsze nawet jak wykupisz to jebane Premium to i tak ci nikt nie odpisze bo po drugiej stronie, żeby odpisać, też trzeba też mieć dostep do wszystkich opcji a żadna laska nie będzie bulić kasy żeby otrzymywać setki bzdurnych maili od napaleńców. Po drugie w zasadzie wszystkie te portale z urodziwymi lasencjami chcącymi szybko rozłożyć nogi, żeby je zerżnął jakiś przypadkowy bysio z netu to ściema. Ściema totalna, profile pisane przez kilku gostków robiących kasę na ludzkiej samotności i zaufaniu. Po wymyśleniu kilku setek profili nawet odpisują naiwniakom, zobaczysz jak będziesz dostawać co chwila maila, ze niby jesteś taki zajebisty, że codziennie jest spragniona lasencja co chce cię poznać (nawet jak nie dałeś zdjęcia). Tak przez jakiś miesiąc, potem chuj, jak zobaczą, że nie kupiłeś Premium, zbrzydniesz z dnia na dzień. Taki naród kurewski, skurwieli i złodziei, do boju Polsko…

    0

    0
    Odpowiedz
  21. Mesio ssie dzidę Byczywąsa

    0

    0
    Odpowiedz
  22. A to jakiś przymus żeby mieć dziewczynę? Jebać to;)

    1

    0
    Odpowiedz
  23. Skoro te portale, to takie gówno, co oczywiście jest prawdą, to po co je odwiedzasz wyposzczony osiołku? Masz matke w domu? Ciotki, babke, dziadka? Skoro tak, to zaproś matke na randkę, albo babcie i z nimi się zabawiaj dewiancie. Daj im wódki, albo taniego wina i już masz dziewuche na noc. Przynajmniej nie musisz inwestować w pokój hotelowy. Szukasz gdzieś w necie, a kobiety czekają gotowe do ruchanko. Dureń jesteś i tyle

    0

    0
    Odpowiedz
  24. mesiu do dzisiaj miałem cie za patałacha ale twój elaborat o szmatach zrobił na mnie wrażenie, klękam boś zasłużył

    0

    0
    Odpowiedz
  25. Ty, od esperanto. 1,5 miliarda ludzi mówi po chińsku, drugie tyle po angielsku. Ekonomia i biznes, elektronika – angielski. Tatuś Zamenhoff dobrze chciał, miał dobry system tylko ludzie nie dorośli, zupełnie jak komunizm… Wklejaj dalej tą grafomanię tylko nazwiska nie podawaj bo se będą nim buty wycierać…

    0

    0
    Odpowiedz
  26. @21 Ale Mesia to ty szanować, patałach. Kali.

    0

    0
    Odpowiedz
  27. Trzeba walczyć ze złem do upadłego,bo jak się mu pozwoli rozwinąć skrzydła to poleci ku niebu i zamieni je w przeraźliwie czerwony,krwawy ocean łez które będą padać na ziemie i wypalać jak kwas wszystko to co dobre i piękne,np.honor,patriotyzm,uczciwośc i tego typu bzdety,i wobec tego musi się znaleźć ktoś mu te skrzydła podetnie tak żeby nie mógł już unieść się ku niebu i je 'zarażać,i tym kimś jest niejaki Szwadron Śmierci który jednak ma zbyt ograniczone pole działania gdyż niestety nie jest nawet jak dywizja pancerna w wermachcie licząca tysiące żołnierzy bardzo dobrze uzbrojonych i zmechanizowanych i wyszkolonych(Szwadron jest fanem wermachtu,armii czerwonej i usraelskiej z tym że nie chce nikogo zabijać,gwałcić ani okupować tylko nieść dobro ludziom uciśnionym),i dlatego uprzejmie prosi o to aby zwykli obywatele zawiązali jakieś komitety lub utworzyli organizacje zwalczające odpad ludzki w swojej wsi,mieście,dzielnicy,osiedlu

    0

    1
    Odpowiedz
  28. Ja pierdole co za kutwa. Paredziesiąt zeta ci szkoda żeby poznać jakąś dziewczynę? A jak już jakąś poznasz to co? Nie zaprosisz do knajpy bo ci kasy szkoda? Z takim podejściem to lepiej się nie żeń i nie miej dzieci, bo będziesz im jeszcze gównozjadzie papier toaletowy wydzielał albo w połatanych ciuchach do szkoły kazał chodzić. Odpal pornosa i popędź konika. To jest za darmo.

    0

    1
    Odpowiedz
  29. @22 Krótko i na temat. Po prostu ludzie są na ogół słabymi jednostkami i podążają za tłumem żeby nie odstawać od stada bo tylko wtedy czują się bezpiecznie. Powiedzenie, że barany chodzą stadami a orły latają samotnie dobitnie wszystko wyjaśnia. Oczywiście dziewczynę dobrze mieć bo to jest naturalne. Ale jeżeli to ma być na zasadzie wymuszonego uszczęśliwiania innych to wtedy faktycznie, na chuj takie coś.

    0

    0
    Odpowiedz
  30. Pojebało Cię synu, jak chciałeś coś za darmo… albo płacisz albo spierdalaj. Proste, myślisz, że budowa i utrzymanie takiego serwisu nie kosztuje? Z czegoś trzeba się utrzymać… Idź zbieraj buraki cukrowe a jak nie masz kasy to zachowuj się jak człowiek a może zainteresujesz swoim zachowaniem jakąś kobietę.

    0

    0
    Odpowiedz
  31. Ty i dziewczyna i tak byś zaraz byś chcial ruchac potem ja zdradzisz i zranisz

    0

    0
    Odpowiedz
  32. 22 przymus nie ale jak się chce ruchać to szuka

    0

    0
    Odpowiedz
  33. Czcij i czyść rów usraelowi,bo jak nie to usrael przetrąci ci kulasy w najlepszym wypadku,ale najpewniej zrobi coś gorszego,czyli np.wsadzi cię do pierdla za krytyke reżimu usraelskiego,a jak wylądujesz w pierdlu to nie licz na to że zyskasz aprobatę i szacunek współwięźniów,przeciwnie wręcz,współwięźniowie zrobi ci jesień z dupy średniowiecza,tak oto działa usraelski system niszczenia w zarodku każdego buntu bez babrania w tym swoich ohydnych usraelskich łap,i ten system sprawdza sie doskonale w przypadku marionetek politycznych które odwalają za usraelitów całą ciężką robotę w tłumieniu buntów w obcych państwach np.iraku do którego wysłano polaczków jako mięso armatnie

    1

    1
    Odpowiedz
  34. „Dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidzialne dla oczu.”

    0

    0
    Odpowiedz
  35. Polecam lento.pl w kategorii „pani szuka pana”

    0

    0
    Odpowiedz
  36. #1.To kurwy,a nie „panie”

    0

    0
    Odpowiedz
  37. Jesli nie masz Powodu i nikt ci ne przewija i nie ma powodu zeby zerwać to ty pedale

    0

    0
    Odpowiedz
  38. Typowy polaczek, który oczekuje wszystkiego za darmo. Kij Ci w oko i tak nie znajdziesz dziewczyny jak jesteś biednym sępem.

    0

    0
    Odpowiedz
  39. Nie stać cię na portal randkowy to na dziewczynę tez nie będzie cię stać. Na początku tez myślałem ze to tylko chodzi o wyciagnięcie kasy. Ale z czasem zaczęło się rozkręcać. Wychodzi taniej niż dziwki ale musisz wykazać się inicjatywa. Chyba ze jesteś sknera to nic ci nie pomoże. Kobietę na dłużej tez można znaleźć.

    0

    0
    Odpowiedz
  40. Nie ma kasy = nie ma ruchania. Tak było jest i będzie.

    0

    0
    Odpowiedz
  41. @30 Jak ktoś nie chce pijawki, to pakując kasę na dzień dobry robi sobie kuku.

    0

    0
    Odpowiedz
  42. Musisz być chyba upośledzony, jeśli nie potrafisz znaleźć protalu bezpłatnego albo tkiego, gdzie tylko bardzo specyficzne funkcje (nie bazowe) są płatne. Do tego nazywasz złodziejami ludzi, którzy sobie założyli portale dla frajerów. Skoro są łosie, to dlaczego na tym nie zarabiać gdy się jest bardziej inteligentnym od nich?

    0

    0
    Odpowiedz
  43. „a pierdole co za kutwa. Paredziesiąt zeta ci szkoda żeby poznać jakąś dziewczynę? ”
    Co za bełkot.Od kiedy wydanie na portal pieniędzy jest gwarancja podrywu???

    0

    0
    Odpowiedz
  44. dokładnie, teraz nie ma nic za darmo, zreszta większośc portali typu tinder czy http://www.datezone.com tu juz trochę więcej erotyki tzn ostrzejszy 🙂 jest darmowych a jedynie jakies dodatkowe opcje są płatne więc w czym problem? Dziewczyna sama do drzwi nie zapuka a szczęściu warto pomóc niezależnie w jakiej kwestii szukasz 😉

    0

    0
    Odpowiedz

Pan Bóg poskąpił mi wszystkiego

Dziwna chujnia, ale tak się ostatnio zastanawiam że tak właśnie to wszystko wygląda. Wiadomo ludzie mają gorzej, ja tam ze zdrowiem też tak sobie, ale nogi i ręce mam, w sumie jestem tak jak każdy inny człowiek, ale właśnie to tak nie do końca.
Wkurza mnie to że niby jestem wykształcony itd ale nie mam pojęcia o różnych rzeczach które robi się na bieżąco czy w domu czy w samochodzie, wiadomo nie chodzi o jakieś zaawansowane rzeczy no ale wymiana klocków hamulcowych w samochodzie czy na przykład jakiejś rury w zlewie która jest zapchana to dla mnie problem, nigdy się tego nie tykam. Każdy powie: wszystkiego się można nauczyć. No tak ale w moim przypadku to nie działa, po prostu jak się na czymś nie znam to tego nie dotykam. Tyle że jak wiadomo czy to w domu czy w samochodzie, co chwile coś się psuje, jedyne wyjście jakie mam to muszę komuś to zlecać oczywiście nie za darmo. I to mnie najbardziej wkurza bo ktoś inny to potrafi, i bierze za to pieniądze, a ja nie potrafię i muszę za wszystko płacić.
Ktoś powie że no tak ale tak się nie da bo jakby człowiek był samowystarczalny to by nawet chleb sam w domu robił, tyle że w moim przypadku to jedyne na czym się znam to komputery, ale to też nie jest jakaś wiedza zaawansowana której nie da się nauczyć.
No i niestety ten brak jakichkolwiek umiejętności powoduje że jestem w czarnej dupie i ciężko mi czasem z tym się pogodzić. Tak wiem , ale inni mają gorzej.

47
87
Pokaż komentarze (29)

Komentarze do "Pan Bóg poskąpił mi wszystkiego"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Ja pierdole stary tylko skakać z kamieniem u nogi, hurwa

    0

    0
    Odpowiedz
  3. To się kurwa uczyć, mieć jakieś hobby (np. samochody), a nie zbijacie bąki na necie, a najwięcej krzyczycie, że nic nie umiecie! Myślisz, że człowiek się rodzi z wiedzą jak naprawić samochód? Można mieć jakieś predyspozycje np. do języka, do liczenia, ale to też są umiejętności, które trzeba szlifować.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Bo planem usraela kiedy wchodził do polski w 89 było uczynienie z polaczków debili zdolnych jedynie do niewolnictwa i tyrania na ich tłuste dupska,dlatego zniszczyli polski program nauczania czyniąc z niego jaką tanią mongolską parodie,więc nie ma się czemu dziwić że nic nie umiesz

    1

    0
    Odpowiedz
  5. czytaj książki Marka Kotońskiego

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Kiedyś podchodziłem do tego tak samo ale od kiedy zacząłem zarabiać prawdziwe pieniądze to szkoda mi każdej chwili na takie rzeczy ponieważ w tym czasie jestem w stanie więcej zarobić nic zapłacę fachowcowi. Tak więc po prostu nie opłaca mi się pierdolić z takimi rzeczami samemu. Ale jeżeli siedzisz z dupą w domu bez zajęcia to rzeczywiście chujnia jeżeli jeszcze musisz płacić za przepchanie zlewu. Ale tak to jest jak się ma dwie lewe ręce.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. hehe, zaraz ci mesiu dojebje żebyś na taśmę do niech szedł robić. 3 stówy w łapę i do zakładu łódzkiego. Zjebie.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Bóg ci nie poskąpił,bo on nie istnieje. To sztuczny twór stworzony przez czarnych,aby ciemny lud trzymać w strachu i sępić kasę.

    1

    0
    Odpowiedz
  9. Bóg to kobieta.

    1

    0
    Odpowiedz
  10. ale chleb można robić samemu w domu

    1

    0
    Odpowiedz
  11. Felicità, Mesio upity leży pobity… / la felicita, Mesio na plaży jaja se smaży… / la felicita, Mesio na moście grzebie w zaroście… / la felicita, feliiiiicitaaaaa.

    1

    0
    Odpowiedz
  12. Polski Związek Esperantystów – Zarząd Główny
    Adres:
    Polski Związek Esperantystów
    ul. Andersa 37/59a
    00-159 Warszawa
    Polska
    Adres poczty elektronicznej:
    estraro@esperanto.pl
    Numer telefonu:
    +48 222 700 400
    Przewodniczący:
    Arek
    Sekretarz:
    fiskot
    Skarbnik:
    knabineto

    0

    0
    Odpowiedz
  13. I to Cię tak martwi ?! Uwierz mi nie jesteś jedyny który nie potrafi wymienić żarówki! A jeśli naprawdę jest to dla Ciebie taki duży ból dupy to zacznij od najprostszych rzeczy i te skomplikowane zostaw fachowcowi od tego oni są!!! Niestety wszystkiego sam nie zrobisz ! A ci co mówią że znają się na wszystkim to tak naprawdę nie znają się na niczym. Pooglądaj sobie program usterka !

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Autorze, nie jest tak zle, zeby nie moglo byc jeszcze gorzej. Ale trzeba byc optymista. Ja radze Ci zaczac jednak uczyc sie jezyka esperanto. w klubach esperantystow jest wiele ciekawych, otwartych na swiat i ludzi osob. Znajdziesz tam napewno bratnie dusze i bedzie Ci lepiej na tym wcale nienajlepszym ze swiatow. Ale po co sie gnebic? Skontaktuj sie z Zarzadem Glownym Esperantystow w Warszawie. Tam uzyskasz wszelkie istotne informacje. Zycze Ci powodzenia i optymizmu.

    0

    0
    Odpowiedz
  15. O esperanto

    [Flaga] Esperanto jest najbardziej popularnym językiem planowym. Proponowany jako język pomocniczy na całym świecie. Został zaproponowany przez dra Ludwika Zamenhofa w 1887 r. Projekt tego języka został wydany w formie książki (tzw. Unua Libro), która zawierała 16 reguł gramatyczno-słowotwórczych, startowy zestaw słów (niecały 1000) oraz przykłady tłumaczeń (m.in. modlitwy Ojcze Nasz) i poezji napisanej przez Zamenhofa.

    Język esperanto zyskał tak wielką popularność z kilku powodów. Po pierwsze reguły słowotwórcze są bardzo intuicyjne, co umożliwia bardzo łatwe domyślenie się znaczenia wcześniej nieznanych słów, czy też w drugą stronę tj. samodzielne utworzenie poprawnego słowa. Po drugie słowa w języku zostały wybrane z międzynarodowego słownictwa tak by w naturalny sposób większości kojarzyły się z właściwym znaczeniem: np. domo – dom, hundo – pies, homo – człowiek, telefono – telefon, libro – książka itp. Po trzecie reguły gramatyczne są pewną generalizacją naturalnych reguł w większości języków, dzięki czemu każdy może realizować swój sposób wyrażania myśli a jednocześnie być cały czas zrozumiałym dla odbiorcy. Po czwarte autor projektu zrzekł się praw autorskich do esperanta, co nie było regułą przy innych językach planowych, i oddał swoje dzieło społeczności międzynarodowej, która do tej pory rozwija język.
    Symbole esperanta

    Esperantyści zjednoczeni we wspólnym ruchu wypracowali kilka symboli esperanta. Pierwszym poważnym i do tej pory używanym symbolem jest flaga. Kolor zielony flagi oznacza nadzieję. Biały pokój. Na fladze znajduje się także pięcioramienna gwiazda oznaczająca pięć zamieszkałych kontynentów (ameryki liczone jako jeden). Flaga została przyjęta jako oficjalna dla ruchu na pierwszym światowym kongresie w Boulogne-sur-Mer w 1905 r. Sam symbol zielonej pięcioramiennej gwiazdy jest również używany osobno.

    Drugim bardzo popularnym symbolem jest tzw. symbol jubileuszy. Symbol ten składa się z dwóch liter E, jednej pisanej w alfabecie łacińskim drugi w cyrylicy. A całość przypomina nieco ziemię.

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Esperanto dla wszystkich (podręcznik)

    Na szczęście już dzisiaj nikomu nie trzeba tłumaczyć, co to jest esperanto. Wszyscy wiemy, ze jest to język międzynarodowy. Cudowny zresztą. Łatwy, jak żaden inny na świecie. Dosłownie sam wchodzi do głowy bez względu na wiek, kolor skóry i owłosienia. Przekonamy się o tym po kilku (naprawdę już po kilku!) dniach nauki, gdy niespodziewanie dla siebie samych napiszemy bardzo zręczny i miły list do przyjaciela esperantysty z drugiego końca świata.

    Skąd się ten najmodniejszy, najłatwiejszy i, jak twierdzą znawcy, najładniejszy język wziął?

    W odróżnieniu od języków narodowych, które miliony ludzi tworzyły przez całe wieki, esperanto stworzone zostało przez jednego człowieka w ciągu kilkunastu lat. Człowiek ten, to warszawski lekarz, Ludwik Zamenhof, żyjący w latach 1859 – 1917, wielki marzyciel, pragnący zjednoczenia ludzkości w duchu przyjaźni i pokoju.

    Dziś, gdy międzynarodowe konferencje, festiwale, zjazdy i najrozmaitsze zloty stanowią jedną z form wzajemnego poznawania się narodów i współpracy w licznych dziedzinach, gdy pędzą po świecie różne „Pociągi przyjaźni”, a wycieczki „za siedem mórz i siedem gór” są coraz przystępniejsze, znajomość jakiegś jednego języka, który ułatwiałby porozumienie się przedstawicielom różnych narodów, stała się ludzkości szczególnie niezbędna.

    Nic też dziwnego, że esperanto, język sztucznie stworzony, z natury rzeczy neutralny, nie stanowiący dziedzictwa i własności żadnej grupy ludzkiej, nie mający ambicji wypierania języków narodowych, lecz zadowalający się rolą języka pomocniczego, najbardziej się do tego nadaje.

    W pierwszym okresie swego istnienia, przypadającym na lata dziewięćdziesiąte XIX wieku, miało esperanto licznych wrogów. Uważane było nawet za niechybny znak zbliżającego się końca świata, który (ten koniec!) nastąpić miał z całą pewnością w roku 1900.

    I dziś jeszcze trafiają się ludzie, którzy uważają, ze esperanto jest utopią i nieszkodliwym dziwactwem. Ale są to zaśniedzieli mędrcy, nieodrodni potomkowie tych, co kiedyś utopią i wariactwem nazywali dążenie człowieka do latania w powietrzu, nie mówiąc już o podróżach w kosmos.

    Kończąc to „wprowadzenie” witam najserdeczniej nie tylko tych z Państwa, którzy na adres redakcji „Nowej Wsi”, „Filipinki” i „Żołnierza Polskiego” bombardowali mnie listami z prośbą o podręcznik, ale także i tych, którzy z książką niniejszą zetknęli się przypadkowo. Wszystkich, którzy przerobią podane tu 32 lekcje, zapewniam, że będą mogli nie tylko po esperancku mówić, ale nawet śpiewać i korespondować z całym światem.

    Maria Niemirow

    Info od redakcji: Podręcznik nie jest nowy (m.in dlatego możemy go opublikować na stronie), więc we wprowadzeniu znajdują się informacje, które były aktualne w czasach jego jego pierwszego wydania. Natomiast sama zawartość podręcznika nic nie straciła na aktualnośc

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Tępa pizda z ciebie, zrób może jeszcze parę doktoratów w wiązaniu sznuruwek lub w sztuce starożytnej grecji, wtedy wszystko będzie dobrze i dasz rade przepchać kibel jak się zatka. Generacja pokemon niestety ma dwie lewe ręce, dwie lewe nogi, i tylko pół mózgu, nawet doktorat w sraniu raczej nie pomoże w przetkaniu kibla. Płacz i płać patałachu.

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Tak naprawdę to jest Ci wygodnie tak jak jest no i jesteś zbyt leniwy by podjąć się wysiłku nauki albo zwyczajnie wolisz przepierniczać czas na czymś miłym np. graniu w gry komputerowe, prawda? 🙂 @7 – w sensie tych z Afryki?

    0

    0
    Odpowiedz
  19. Poczytaj Autorze tych kilka ponizszych, madrych zdan, moze Ci sie troche humor polepszy, moze zrozumiesz, ze jeszcze z Toba nie jest tak zle, a wielu ma nawet w zwiazkach o wiele wieksza chujnie niz Ty.
    Jest tylko jeden sposób na satysfakcję w życiu, szczęście i spokój, ale jest on krańcowo różny od tego, co nam wszystkim wmawiają poprzez książki, filmy, opowieści rodzinne już od dziecka. Dlatego ludzie młodzi i w średnim wieku reagują agresywnie gdy o nim wspominam, ponieważ jeszcze wierzą, że uda im się osiągnąć szczęście według podanych przez społeczeństwo sposobów – i tak jak nie udało się ich dziadom, rodzicom, tak tradycyjnie nie uda się im, oraz ich dzieciom. Gdy przestają już wierzyć, pozostaje gorycz i nienawiść, oraz panika na samą myśl, że inni dowiedzą się że w życiu im się nie ułożyło – grają więc szczęście. I na takich przerażonych opinią rodziny i sąsiadów aktorach, bazuje cała nasza pewność, że szczęście w związku jest możliwe. Nie, nie jest.

    Związek to układ biznesowy oszukanych wizją spełnienia, dążących ku fatamorganie szczęścia dwojga ludzi, mający na celu spłodzenie i wychowanie potomstwa – natura zakłada rozmnażanie, a nasze szczęście jej nie interesuje, wręcz przeciwnie – człowiek w pełni szczęśliwy, nie ma już za wiele motywacji do rozmnażania się, rozwijania technologii, bo i po co ma gdzieś gonić? Siły natury dążą natomiast do rozmnażania, rozwoju technologicznego, by życie miało jak największą szansę na przetrwanie. Ludzie wchodzą w związki, zwabieni trelami obietnicy szczęścia, które wkroczy w ich życie wraz z dziećmi – i czasami faktycznie tak jest, ale bardzo rzadko. Szkoda że niewielu rozumie, że im większe zadowolenie z niebożąt, tym większy o nie lęk. Im więcej zadowolenia z czegoś bądź kogoś, co może zniknąć w jednej chwili, tym więcej rozłożonego na raty przerażenia, zjadającego człowieka dzień po dniu, latami. Bo i kto Ci zagwaruntuje, że za chwilę nie zginiesz w aucie, albo na ulicy, gdy ktoś w Ciebie wjedzie? Nie odpowiadasz za swoje życie, a co dopiero za cudze. I nie chodzi o to by wypatrywać niebezpieczeństw, ale zdać sobie sprawę z prostych zależności psychologicznych. Nawet jeśli są to rzadkie przypadki – to jednak są, istnieją, ktoś w tych wypadkach codziennie umiera a my dzięki mediom o tym wiemy.

    0

    0
    Odpowiedz
  20. Na pewno jest coś, na czym znasz się lepiej od innych, w czym się kształciłeś i tego się trzymaj. Jak ktoś jest specjalistą od wszystkiego, to tak naprawdę nic porządnie nie potrafi. To, że do konkretnej roboty potrzebujesz mechanika, ślusarza, hydraulika czy malarza nie jest niczym złym – innym razem oni wynajmą Ciebie do pracy, którą ty potrafisz wykonać a oni nie.

    0

    0
    Odpowiedz
  21. do @2 tu autor: No nie zgadzam się bo jednak uważam że do każdej rzeczy trzeba mieć „dryg” i to według mnie jest kwestia genów, tego się nie przeskoczy. Jak ktoś do czegoś nie ma drygu to choćby uczył się i 100 lat to nic mu to nie da, a inny który ma do tego dryg opanuje w 2 lata wszystko. Takie to jest niesprawiedliwe. Często same chęci i ciężka praca nie wystarcza bo inna osoba bez ciężkiej pracy ogarnie dany temat dużo szybciej bez żadnej męki bo ma do tego predyspozycje.

    0

    0
    Odpowiedz
  22. Zostań gejem i znajdź sobie bogatego męża emeryta niech wszystko robi za ciebie. Od czasu do czasu oczywiście będziesz musiał go solidnie wydymać, żeby uczucie między wami nie wygasło, no ale to jest wkalkulowane w cenę sponsoringu. Tylko pamiętaj fagasie!, wal bez gumy i lej do środka

    0

    0
    Odpowiedz
  23. Ad 16 na chuj wklejasz te swoje wypociny? Taki referat napisałeś? I po skończeniu takich studiow, gdzie pierdoliłeś bez sensu będziesz kwiczał że roboty nie możesz znaleźć?

    0

    0
    Odpowiedz
  24. Poskąpił wszystkiego powiadasz? No ale mimo braku wszystkiego dziure w dupie masz? Więc możesz zostać gejem i pierdolić się w dupalka z własnym ojcem

    0

    0
    Odpowiedz
  25. Tu autor. Widać że większość ludzi w komentarzach to ludzie niezbyt mądrzy.
    Co do komentarzy, mimo że gówno umiem nie jestem gejem i choćbym nie miał co jeść to nie pójdę w sponsoring.
    Co do nauki to niestety wybrałem kierunek humanistyczny i przez to jestem w czarnej dupie bo nic poza tym nie potrafię. Miałem iść na informatykę, a wybrałem kierunek luzacki, teraz tego żałuje, ale czasu się nie cofnie.
    I nie użalam się nad sobą ale chciałem tylko zwrócić uwagę że życie nie jest takie kolorowe jak się większości wydaje.
    Nie każdy rodzi się biznesmenem/mechanikiem/informatykiem

    0

    0
    Odpowiedz
  26. To usrael chce ci wmówić że się do niczego nie nadajesz bo on potrzebuje takich niewolników jak ty żeby tyrali na ich banki i korporacje

    0

    0
    Odpowiedz
  27. Autorze drogi. Wszyscy ci mówią, że jesteś idiotą a w najlepszym razie leniem a ty się nie zgadzasz. Skoro się nie zgadzasz to nie pierdol kolejnych głupot że geny i że się nie przeskoczy bo mnie jasny szlag zaraz trafi tylko wypierdalaj z Chujni bo nie masz żadnego problemu tylko szukasz akceptacji. Przytul się do mamusi, ona cię pogłaszcze, zapewni że jesteś wyjątkowy i da kasę na sobotę wieczór. Życie cię, kurwa naprostuje szybciej niż myślisz. Ave

    0

    0
    Odpowiedz
  28. @20 W sensie wszystkich,a zwłaszcza Polaków.

    0

    0
    Odpowiedz
  29. Ucz się nie narzekaj. Porady w internecie do niemal wszystkiego znajdziesz. Chuj Ci w dupę.

    0

    0
    Odpowiedz
  30. odpieprzcie sie ode mnie, 0k? bo bedzie niedobrze.

    0

    0
    Odpowiedz

Świeczka dla mordercy

Ostatnio odprawili jakąś mszę za ofiary katastrofy samolotu Germanwings. I spoko, nie jestem religijny, ale jak rodzinom to jakoś ulży to OK, niech się modlą. Tylko czemu do kurwy nędzy zapalili 150 świeczek? Ofiar było 149, morderca jeden. I właśnie temu pilotowi-mordercy też zaświecili świeczkę. Bo to człowiek, jaki by nie był. Nie chciała menda żyć, mogła się rozjebać szybowcem albo rzucić pod pociąg. Wara mu od innych. Właśnie dlatego wyrzekłem się chrześcijaństwa, bo każe kochać najgorsze gówno, „bo to człowiek”, „przebacz”. Chujnia jak chuj.

61
97
Pokaż komentarze (21)

Komentarze do "Świeczka dla mordercy"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Była raz taki program badawczy co się nazywał bodajże mkultra,i tym programem zajmowało się CIA,a polegał on na tym że min.testowano na ludziach różnego rodzaju środki odurzające,psychotropowe po to aby zobaczyć czy da się człowieka tak otumanić i ogłupić żeby stał się zdalnie sterowaną maszynką do zabijania,i ten program oficjalnie zamknięto kiedy wyszło na jaw wiele nieprzyjemnych faktów na światło dzienne,ale kto czy wiele podobnych badań CIA nie przeprowadzała i nie przeprowadza nadal,i być może jednym z tych 'obiektów’ badań jest ten pilot który mógł być w czasie tego feralnego lotu nafaszerowany jakimś ustrojstwem podanym mu nieświadomie np.wsypując do kawy,czy jedzenia

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Właśnie dlatego chrześcijaństwo nie wyrzekło się takich ludzi jak ten pilot, bo założyło że osoba która popełnia samobójstwo nie jest zdrowa psychicznie, a jako taka nie mogła całkowicie kierować swoim postępowaniem, więc z racji tego że choroba jest przypadkiem i nikt samodzielnie jej nie wybiera – to nie można samobójcy przypisać całkowitej winy za jego czyn. Z tego powodu właśnie zaprzestano grzebania samobójców przed cmentarzem i mogą mieć normalny katolicki pogrzeb. A ty mądrujesz się i chwalisz się jak to wyrzekłeś się chrześcijaństwa i próbujesz tym zaimponować. Przejdź się do szpitala psychiatrycznego, porozmawiaj z ludźmi w głębokiej depresji, samobójcami to może kurwa cokolwiek zrozumiesz z tego co tu zostało napisane. Aha – pamiętaj że choroby psychiczne są bardzo demokratyczne. Każdy jest dla nich równy. Dziś nic nie dolega – a jutro pstryk…. i lecimy w kabinie pilota.

    1

    0
    Odpowiedz
  4. Zajmij się robotą a nie sraj o jedną świeczkę w te czy w tamte.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Masz rację, też nie wierzę i takie coś mnie śmieszy. Hitlerowi też zapalicie?

    0

    0
    Odpowiedz
  6. ZBUDZISZ SIE Z HIPNOZY kiedy STRACISZ ROZUM gdyz ludzki rozum i Ziemia sa iluzjami stworzonymi przez vibracje Ego i nie egzystuja w wymiarze rzeczywistosci.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Zrobili z tego pilota kozła ofiarnego i tyle. O coś innego tu chodzi tylko nie wiem o co.
    Tak samo było z samolotami malezyjskimi – zniknęły 3 pod rząd i całkiem niedawno śmigłowiec malezyjski „rozpadł się w powietrzu”.
    Okazało się w przypadku samolotów malezyjskich to nie był przypadek ponieważ właśnie w Malezji znajduje się Trybunał ds Zbrodni Wojennych który w ostatnim czasie wydał wyrok m.in na Georga W. Busha za zbrodnie przeciw ludzkości. Amerykanom i Watykanowi się dupa pali i sieją zamęt na całym świecie w celu wywołania III wojny światowej i zruceniu winy za jej rozpoczęcie na Putina.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. O zmarłych nie należy źle mówić, bowiem każdy mógł zbłądzić. Rodzina pilota ząpali świeczkę, da na mszę, pomodli się i będzie ok, bozia mu wybaczy.
    Wasz papiesz Jan Pedał Dwa, demon pedofil sługa szatana.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Osoby wierzące modlą się za każdego. Pewnie o tym nie wiesz, widać po tym co piszesz, że nie masz zielonego pojęcia o tym dlaczego on tez dostał świeczkę.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. I to jest właśnie religia. Przebacz, bo życie doczesne jest niczym wobec wiecznego.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Zgadzam się z autorem. Szmata się chciała rozjebać, to czemu z innymi, zamiast gdzieś samemu zdechnąć? Jebać szmate, niech chuj mu dupe rozerwie gdzieś w hadesie

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Typowy, mocher i katol. Tak on też był człowiekiem, i nikt nie wie do końca co się z nim stało podczas lotu. Nie masz prawa go osądzać szmato

    0

    0
    Odpowiedz
  13. czytaj książki Marka Kotońskiego

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Trójka ma rację. Taśma u mesia sama się nie obrobi. Napierdalaj bo mesiu dojebie ci czerwoną kropkę przy nazwisku, bolec w dupę i 30% szybciej taśmę. A jak się nie wyrobisz to komornika i do pierdla.

    0

    0
    Odpowiedz
  15. I ty kurwa wierzysz że to on ich zabił jesteś blondyn czy blondynka?Łykacie wszystko co wam powiedzą.

    0

    0
    Odpowiedz
  16. MK Ultra kurwa. Nikt nie rozpierdala samolotu bo ma depresje i chce popełnić samobójstwo, czy wy kurwa ślepi jesteście jebane pokemony???

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Do idiotów 7 i 8. Za pewne boicie się duchów i dlatego takie pierdolicie debilizmy. Dlaczego niby o mordercy nie należy źle mówić i się za niego modlić, skoro to morderca? Babunie naopowiadały dwóm idiotom o piekle i szatanie i teraz trzęsą portkami niczym dwie durne baby z targowiska

    0

    0
    Odpowiedz
  18. @11. Chuja tam wiesz pizdo. Gość zabił ponad 100 osób i co? I każdy ma mu teraz wybaczyć, bo skurwysyn ukry umarł? Jebać ciebie i twoje zdanie chuja warte

    0

    0
    Odpowiedz
  19. @11. Chuja tam wiesz pizdo. Gość zabił ponad 100 osób i co? I każdy ma mu teraz wybaczyć, bo skurwysyn umarł? Jebać ciebie i twoje zdanie chuja warte mocherze pierdolony

    0

    0
    Odpowiedz
  20. @18 Napisałem, że osoby wierzące modlą się za każdego i autor chujni nie wie po co. Naucz się czytać ze zrozumieniem debilu.
    Skoro już nie zaszufladkowałeś jako debila, któremu babcia wciskała kit to informuję, że jestem ateistą. Gdzie przygłupie do chuja napisałem, że nie można mówić o mordercy źle?

    0

    0
    Odpowiedz
  21. Przecież buczeli o tym, że to jednak nie było samobójstwo.

    0

    0
    Odpowiedz
  22. kościół tak naprawdę potępia samobójców więc oni uważają że nasze życie nalezy do boga i tylko on moze nam je odbierać bo on je nam dał gówno prawda ale tak jest i samobójstwo to grzech ciężki a że pogrzeby odprawiają bo dostają hajs i przecież człowiek był katolikiem a to że i tak sraja na niego to najmniejszy chuj

    0

    0
    Odpowiedz

Rodzinka

Nie jestem z tych chujan i chujanek co narzekaliby cały czas na swoją rodzinkę , ja zarówno tą bliższą jak i dalszą mam raczej w porządku. Ale wnerwia mnie, że wiele ciotek i wujków i innych kuzynów przechwala się, że zna tego, tamtego i owego a jak coś trzeba załatwić lub pomóc to już tacy wpływowi nie są i okazuje się, że albo wypinają się do mnie tyłkiem albo po prostu okazuje, że wcale tych znajomości nie mają albo one nic nie znaczą dla tych „ważnych” osób. Wniosek z tego jest taki, że trzeba liczyć w życiu tylko i wyłącznie na samego siebie, co jest trudne w kraju gdzie bardzo liczą się znajomości ale prawdziwe znajomości, które też trzeba sobie wyrobić samemu a a typu „moja babka z Twoją babką przykrywała gówno czapką. 😀

57
75
Pokaż komentarze (7)

Komentarze do "Rodzinka"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Bez znajomości ani rusz, więc musisz się dużo modlić do mnie. Po oddaniu mi czci i złożeniu ofiary pieniężnej w ręce kapłana dam łaskę pracy za minimalną krajową, alebowiem błogosławieni ubodzy. Wasz papiesz Jan Pedał Dwa, demon pedofil sługa szatana.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Ja mam jednego takiego kuzyna, który uwielbiał się chwalić swoim synem czego to on nie dokonał, jakie ma znajomości itd. Ten jego syn w ogóle się nie chwalił, ale tatuś za niego nadrabiał. Na mnie się obraził, bo jak przy rodzinnym obiedzie z dumą ogłosił, że jego syn był gdzieś tam na jakiejś uroczystości i był tam jakiś mało ważny politykier, chyba Roman Jagieliński. Ja zapytałem wprost, czy może on teraz zadzwonić do niego i powiedzieć „cześć Romek, dałbyś radę załatwić mi coś tam?” No to kuzyn już się przymknął. A ja mu powiedziałem że takich „znajomości” to ja też mam całkiem sporo i to że się wpierdalało schabowego w tym samym pomieszczeniu co ktoś, nie czyni nas jeszcze znajomymi. Przez czas jakiś się kuzynek nie odzywał.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Ja mam to samo, tyle że z koleżankami..

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Esperanto nie miało być tylko językiem, lecz środkiem do pojednania ludzkości. Koncepcje filozoficzno-społeczne Zamenhofa mówiły o stworzeniu „narodu neutralnie ludzkiego”.

    155 lat temu urodził się w Polsce człowiek, który chciał uleczyć świat za pomocą wymyślonego przez siebie sztucznego języka.
    Miał szesnaście lat, gdy zaczął pracę nad uniwersalnym językiem dla ludzi. Od dziecka uczono go, że wszyscy są braćmi, ale co innego widział na ulicach. Wychował się w Białymstoku, w którym żyły obok siebie cztery narody – Rosjanie, Polacy, Niemcy i Żydzi. Miał wrażenie, że różnorodność językowa powoduje antagonizmy pomiędzy nimi. Już jako mały chłopiec napisał pięcioaktową tragedię, nawiązującą do biblijnej historii o wieży Babel. Akcja toczyła się na białostockim rynku, a budowniczymi wieży byli mieszkańcy miasta.

    Miał dziewiętnaście lat, gdy zaprezentował pierwszą wersję języka kolegom z gimnazjum. Zaczęli się go uczyć. Byli zaskoczeni tym, jak łatwo im szło. Później śpiewali hymn w nowym języku. Zaczynał się tak: „Niech upadnie nienawiść między narodami, czas już nastał! Cała ludzkość musi się zjednać w jedną rodzinę”. Ale język wydawał mu się zbyt ociężały i nieelegancki. Brakowało tego „czegoś”. Więc zaczął w języku myśleć i w ten sposób go ożywił. Język zyskał „duszę”.

    Miał dwadzieścia osiem lat, gdy opublikował pierwszy kompletny podręcznik do języka pod pseudonimem „Doktor Esperanto”(doktor, który ma nadzieję). Z czasem zaczęto tym słowem nazywać sam język. Na okładce umieścił klauzulę: „Język międzynarodowy, podobnie jak każdy narodowy, jest własnością ogółu. Autor zrzeka się na zawsze wszelkich praw osobistych do niego”. Przez dwa lata szukał wydawcy, ale nie znalazł zainteresowania. W końcu publikację sfinansowała jego żona. W kolejnych latach esperanto pochłonęło większość jej finansów. Rodzina została bez środków do życia. Autor tułał się po kraju, szukając pracy w zawodzie okulisty. Przez wiele lat nie ustabilizował swojej sytuacji finansowej. Prosił o pomoc bliskich. Sam często nie dojadał. W końcu znalazł zatrudnienie w jednej z najbiedniejszych dzielnic Warszawy. Przyjmował po 30–40 pacjentów dziennie, zarabiając tyle, ile inni dostawali za 5–10 pacjentów. W liście z 1906 roku pisał o życiu w Warszawie: „Przestałem spotykać ludzi, a widzę tylko Rosjan, Polaków i Żydów, którzy wzajemnie się nienawidzą i myślą tylko o swoim narodzie. Najżałośniejsza jest sytuacja Żydów, bo Rosjanie domagają się, by byli oni Rosjanami, a Polacy, by Żydzi byli Polakami”.

    Ludwik Zamenhof urodził się w Białymstoku 15 grudnia 1859 roku. Jego ojciec i dziadek byli nauczycielami języków. Wykształcono go w języku rosyjskim i to z nim czuł się najbardziej związany w młodości. Później zdystansował się do niego za sprawą propagandy antysemickiej w Cesarstwie Rosyjskim, która wielokrotnie skutkowała pogromami ludności żydowskiej. Biegle posługiwał się polskim i niemieckim oraz czytał po francusku. Osiem innych języków znał powierzchownie. Uważał się przede wszystkim za Żyda, a w dalszej kolejności za „syna ziemi polskiej”. Jego dzieci natomiast otwarcie deklarowały już swoją polskość.

    Rozwój esperanta przypadł na okres wzmożonego antysemityzmu w Europie. W końcu XIX i początkach XX wieku miały miejsce liczne pogromy ludności żydowskiej, głównie na terenie Rosji. Tam też ukazały się „Protokoły mędrców Syjonu”, fałszywy dokument o rzekomym spisku żydowsko-masońskim. We Francji głośna była „afera Dreyfusa”, w której francuski kapitan żydowskiego pochodzenia został niesłusznie oskarżony o zdradę tajemnicy wojskowej. W takiej atmosferze esperantyści „dla dobra sprawy” nie ujawniali pochodzenia Zamenhofa, a on sam dał im na to przyzwolenie.

    Jednak problemy narodu żydowskiego do głębi dotykały Zamenhofa i były motorem napędowym jego działań. W jednym z listów pisał: „Jeśli nie byłbym Żydem, wówczas mógłbym oddać się absolutnie i w całości moim marzeniom, ale należę do narodu, który wiele wycierpiał. […] Dlatego często nie dawała mi spokoju myśl, że nie mam moralnego prawa pracować dla neutralnych ideałów całej ludzkości”. Zamenhof otarł się o wszystkie emancypacyjne ruchy żydowskie, z żadnym z nich nie związując się jednak na dłużej. Najbardziej bolało go to, że Żydzi zmuszeni są posługiwać się obcymi językami „bez możliwości przyswojenia ich sobie w całości, gdyż każdy taki język jest ucieleśnieniem swego charakteru narodowego, obcego żydowskiemu życiu, duchowi i historii”. Krótko myślał o ożywieniu hebrajskiego, a następnie o doskonaleniu języka jidysz. W końcu zarzucił oba projekty na rzecz języka „neutralnie ludzkiego”.

    Co istotne – esperanto nie miało być tylko językiem, lecz środkiem do pojednania ludzkości. Koncepcje filozoficzno-społeczne Zamenhofa mówiły o stworzeniu „narodu neutralnie ludzkiego”, którego zadaniem byłoby zjednoczenie wszystkich ludzi. Łączyłoby ich esperanto oraz religia, streszczająca się w jednym zdaniu: „Postępuj tak, jak chciałbyś, by postępowano z Tobą”. Nowy naród wziąłby początek od grupy ludzi, którzy osiedliliby się w jednym z miast neutralnej Szwajcarii. Stopniowo dołączaliby do niego kolejni członkowie. W roli pionierów widział Zamenhof Żydów, bo to na nich jego zdaniem ciąży obowiązek przekazywania „idei o jednym niewymyślonym Bogu dla całej ludzkości”. Później odszedł od mesjanizmu żydowskiego na rzecz „czystego człowieczeństwa”. Zamenhof zdawał sobie sprawę, że jego pomysł to utopia, ale uważał, że jest ona „łatwa do zrealizowania”.

    Nie ulega jednak wątpliwości, że geniusz Zamenhofa ujawnił się przede wszystkim w lingwistyce. W piątej klasie gimnazjum zaczął się uczyć angielskiego i zauważył, jak prosta jest gramatyka angielska w porównaniu do łaciny i greki. Stwierdził, że „tak zwane bogactwo gramatycznych form jest tylko ślepym historycznym przypadkiem, zbytecznym dla języka”. Gramatyka esperanta da się zapisać w kilkudziesięciu zdaniach. Za równie zbędne uważał setki tysięcy słów, obecne w naturalnych językach. Zredukował je za pomocą tzw. sufiksów, na których oparł słowotwórstwo języka. Dzięki temu podstawowa wersja esperanta składa się jedynie z dwóch i pół tysiąca słów, które w większości pochodzą z języków romańskich. Język pozbawiony jest rodzajów gramatycznych. Ma tylko dwa przypadki – mianownik i biernik – oraz trzy czasy. Każdy wyraz czyta się tak, jak się pisze. Zamenhof hołdował zasadzie „maksimum treści, minimum formy”. W ten sposób stworzył najłatwiejszy do wyuczenia język na świecie.

    Łatwość esperanta zdobyła mu dużą popularność w pierwszej połowie XX wieku. W latach 20. mogło nawet stać się międzynarodowym językiem pomocniczym Ligii Narodów, poprzedniczki ONZ. Kilkanaście państw gotowych było poprzeć projekt zainicjowany przez szwajcarskiego esperantystę Edmondo Privata. Jednak Francja, która obawiała się utraty znaczenia własnego języka, skutecznie go zablokowała. Co więcej, minister oświaty francuskiej zakazał nauczania esperanta we Francji, a Privat został uznany w tym kraju za persona non grata. O tym, jak silne było lobby francuskie, może świadczyć stanowisko przedstawiciela Polski Szymona Askenazego. Złożył on podpis pod propozycją przygotowania raportu o esperancie z zastrzeżeniem, że język pomocniczy w żadnym wypadku nie może zagrozić „prawom i stuletnim zasługom języka francuskiego w światowej dyplomacji”.

    Z drugiej strony na początku XX wieku to właśnie we Francji działała najmocniejsza grupa esperantystów, do której należała elita kraju – politycy, generałowie, naukowcy. W 1905 roku we francuskim Boulogne-sur-Mer miał miejsce pierwszy światowy Kongres Esperanta, a Zamenhof został odznaczony francuskim orderem Legii Honorowej. Na Kongresie uchwalono tzw. Deklarację Bulońską, w której Zamenhof jeszcze raz potwierdził, że „właścicielem” esperanta jest „cały świat i każdy, kto chce może wydawać w tym języku lub o tym języku wszelkie dzieła, jakie sobie życzy oraz używać go do wszelkich możliwych celów”. Określił esperantyzm jako „staranie o rozpowszechnienie na całym świecie języka neutralnie ludzkiego, który […] dałby ludziom różnych narodowości możliwość wzajemnego porozumiewania się; który mógłby służyć jako język niosący pokój w publicznych instytucjach tych krajów, gdzie różne narody prowadzą walkę o język”.

    W tym czasie wydał też „Fundamento de Esperanto”, w których zawarł nienaruszalne podstawy języka. Jednak nie wszyscy esperantyści akceptowali esperanto w całości. Po I Kongresie zaczęła się wzmożona działalność zwolenników zmian, a w 1907 roku francuski matematyk Louis Couturat stworzył na bazie esperanto nowy język sztuczny – ido. Odeszło do niego ok 5 procent esperantystów, dlatego okres ten nazwany został „Wielką Schizmą”. Z Francji dochodziło najwięcej głosów sprzeciwu wobec „indoktrynacji” esperanta ideologią. Jednak dla samego Zamenhofa sprowadzenie esperanta do – jak mówił – „trywialnej użyteczności” było nie do pomyślenia. Na jednym z kongresów ostrzegał: „Jeśli nas, pionierów esperanta, zmusi się, byśmy unikali w naszej działalności wszelkich idei, to my ze wzburzeniem podrzemy i spalimy wszystko, co napisaliśmy dla esperanta i z bólem przekreślimy pracę i poświęcenie naszego całego życia”.

    Ambitne idee Zamenhofa zweryfikowała rzeczywistość. Esperanto nie zapobiegło wojnom ani nie odnowiło oblicza ludzkości. Zabrakło mu też wsparcia polityczno-finansowego, aby mogło odegrać większą rolę na arenie międzynarodowej. Wytworzyło za to ruch esperancki, obejmujący około miliona ludzi na całym świecie. Są pisarze języka esperanto. Wystawia się sztuki teatralne i kabarety. Pod względem liczebności esperanto jest trzydziestym językiem internetu. Znani są „native speakerzy” esperanta – najczęściej dzieci rodziców pochodzących z różnych krajów, którzy rozmawiają ze sobą w esperanto. Esperantem inspirował się Orwell, gdy tworzył gramatykę nowomowy newspeak w powieści „Rok 1984”. Esperanto zostało nawet uznane za język objawiony przez przedstawicieli dwóch religii – bahaizmu i oomoto – które dążą do posługiwania się wspólnym językiem uniwersalnym. Pierwszą polską bahaistką była córka Zamenhofa, Lidia. Zasłynęła również jako tłumaczka – przełożyła na esperanto m.in. „Irydiona” Zygmunta Krasińskiego, jedno z bardziej skomplikowanych dzieł epoki romantyzmu.

    Esperantyści nierzadko cierpieli za swoje ideały. W czasie II wojny światowej mordowano ich w nazistowskich Niemczech i wysyłano do gułagów w ZSRR. Z rąk hitlerowców zginęła cała rodzina Zamenhofa. Socjolog Walter Żelazny, znawca Zamenhofa, pisze o społeczności esperantystów jako rodzaju diaspory, która „dokonuje się wskutek wyboru, a nie urodzenia”. Bliski jest jej kosmopolityzm, prawa człowieka oraz sprawiedliwość społeczna i kulturowo-językowa. Według Żelaznego Polska ma skarb, który powinna lepiej wykorzystać: „Sam fakt, że miejscem jego narodzin była Polska, automatycznie przybliża nasz kraj milionom sympatyków esperanta, co jest terenem zaniedbanym przez wszystkie […] organizacje […], którym zlecono promocję Polski i polskiej kultury”.

    1

    0
    Odpowiedz
  6. Autorze zacznij uczyc sie esperanto. to jezyk – genialne dzielo naszego rodaka dr Ludwika Zamenhofa. Pisze rowniez wiele o esperanto jego wybitny znawca, jezykoznawca, pisarz etc. Claude Piron. Reszte informacji znajdziesz bez problemu w internecie. zycze powodzenia.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Jakbyś porządnie swoją ciotkę wydymał raz w tygodniu, to by się przestała chwalić. Ona tak mówi, żeby Ci zaimponować. Może wreszcie odczytasz jej sygnały i zareagujesz na jej zaloty? Tylko pamiętaj ziom!, wal bez gumy i lej do środka

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Esperanto dla wszystkich (podręcznik)

    Na szczęście już dzisiaj nikomu nie trzeba tłumaczyć, co to jest esperanto. Wszyscy wiemy, ze jest to język międzynarodowy. Cudowny zresztą. Łatwy, jak żaden inny na świecie. Dosłownie sam wchodzi do głowy bez względu na wiek, kolor skóry i owłosienia. Przekonamy się o tym po kilku (naprawdę już po kilku!) dniach nauki, gdy niespodziewanie dla siebie samych napiszemy bardzo zręczny i miły list do przyjaciela esperantysty z drugiego końca świata.

    Skąd się ten najmodniejszy, najłatwiejszy i, jak twierdzą znawcy, najładniejszy język wziął?

    W odróżnieniu od języków narodowych, które miliony ludzi tworzyły przez całe wieki, esperanto stworzone zostało przez jednego człowieka w ciągu kilkunastu lat. Człowiek ten, to warszawski lekarz, Ludwik Zamenhof, żyjący w latach 1859 – 1917, wielki marzyciel, pragnący zjednoczenia ludzkości w duchu przyjaźni i pokoju.

    Dziś, gdy międzynarodowe konferencje, festiwale, zjazdy i najrozmaitsze zloty stanowią jedną z form wzajemnego poznawania się narodów i współpracy w licznych dziedzinach, gdy pędzą po świecie różne „Pociągi przyjaźni”, a wycieczki „za siedem mórz i siedem gór” są coraz przystępniejsze, znajomość jakiegś jednego języka, który ułatwiałby porozumienie się przedstawicielom różnych narodów, stała się ludzkości szczególnie niezbędna.

    Nic też dziwnego, że esperanto, język sztucznie stworzony, z natury rzeczy neutralny, nie stanowiący dziedzictwa i własności żadnej grupy ludzkiej, nie mający ambicji wypierania języków narodowych, lecz zadowalający się rolą języka pomocniczego, najbardziej się do tego nadaje.

    W pierwszym okresie swego istnienia, przypadającym na lata dziewięćdziesiąte XIX wieku, miało esperanto licznych wrogów. Uważane było nawet za niechybny znak zbliżającego się końca świata, który (ten koniec!) nastąpić miał z całą pewnością w roku 1900.

    I dziś jeszcze trafiają się ludzie, którzy uważają, ze esperanto jest utopią i nieszkodliwym dziwactwem. Ale są to zaśniedzieli mędrcy, nieodrodni potomkowie tych, co kiedyś utopią i wariactwem nazywali dążenie człowieka do latania w powietrzu, nie mówiąc już o podróżach w kosmos.

    Kończąc to „wprowadzenie” witam najserdeczniej nie tylko tych z Państwa, którzy na adres redakcji „Nowej Wsi”, „Filipinki” i „Żołnierza Polskiego” bombardowali mnie listami z prośbą o podręcznik, ale także i tych, którzy z książką niniejszą zetknęli się przypadkowo. Wszystkich, którzy przerobią podane tu 32 lekcje, zapewniam, że będą mogli nie tylko po esperancku mówić, ale nawet śpiewać i korespondować z całym światem.

    Maria Niemirow

    Info od redakcji: Podręcznik nie jest nowy (m.in dlatego możemy go opublikować na stronie), więc we wprowadzeniu znajdują się informacje, które były aktualne w czasach jego jego pierwszego wydania. Natomiast sama zawartość podręcznika nic nie straciła na aktualnośc

    0

    0
    Odpowiedz

Janusze Biznesu

Chujnia z polskimi Januszami Biznesu.
Jest sobie taki pracodawca, wymaga od pracownika nie wiadomo czego, ale żeby mu zapłacić to już nie. Najlepiej jak potencjalny pracownik zgodzi się na staż za 800zł. Nieważne, że ma doświadczenie i wymagane umiejętności. Ma pracować za darmo i dziękować Januszowi za 800zł, które dostanie z urzędu pracy. I Janusze Biznesu jeszcze śmią to nazywać zatrudnieniem, śmiech na sali. Umowa o pracę? Nigdy. No chyba że przy dofinansowaniu z urzędu pracy, bo to dla pracodawcy Januszka Biznesu kaska. Skończy się staż? Skończy się okres koniecznego zatrudnienia na dofinansowanie? Aut! Po co zatrudniać dalej za swoją kasę, jak można wziąć nowego stażystę. I Janusz Biznesu nawet nie zauważy jak wiele na tym traci. Bo musi nowego pracownika uczyć od nowa i traci na tym kilka miesięcy. Ale nie no, dla Janusza liczy się, że pracownik za darmo. Kiedy Janusz ma do wyboru – pracownik bez doświadczenia zgadzający się na staż i pracownik z doświadczeniem chcący pracować na normalną umowę (nawet za minimalną stawkę, o większej kwocie nie wspomnę), to Janusz Biznesu itak wybierze stażystę, bo za darmo.
I tak to się interesy w Polsce Januszom kręcą. Szkoda, że Janusze nie zauważają, jak wiele na tym tracą. Zamiast zatrudnić na stałe kilku pracowników, którzy ze sporym doświadczeniem będą wydajnie pracować i zwiększać zyski, to Januszki wolą co pół roku zatrudnić stażystę, bo za darmo. Tracąc w ten sposób zyski.
Eh Janusze Janusze.

87
64
Pokaż komentarze (15)

Komentarze do "Janusze Biznesu"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. A ty nie możesz sam firmy założyć, i konkurować z tym januszem?

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Byliście za kapitalizmem to macie. Głosujecie na PO to macie. Zmądrzejecie to będzie inaczej.

    1

    0
    Odpowiedz
  4. Jeśli w Polsce jest tak dużo tych Januszów biznesu, to dlaczego nie założysz własnej firmy i nie wyprzesz ich z rynku?

    0

    1
    Odpowiedz
  5. jest w tym dużo prawdy typowe polaczkowe po najtańszej lini oporu patrzenie z prespektywy własnego podwórka a nie korzyści długoterminowych chociaż z drugiej strony to jaki NAPRAWDE wykwalifikowany pracownik godzi sie zatrudni9c za 800zł albo za minimalną 🙂

    1

    0
    Odpowiedz
  6. Cześć Mesiu ty patałachu, ty typowy polaczku izraelskiego pochodzenia… To ja twój miłościwy pracodawca z Berlina. Doszły mnie słuchy od innych pracowników, że opierdalasz się w robocie i przesiadujesz na jakimś portalu i udzielasz dobrych rad.. Nie wierzyłem im i zacząłem szukać. No i znalazłem cię tutaj. Powiem Ci jedno.. Było tobie skończyć studia i pisać doktorat. Wtedy byłbyś kompetentny do takich rzeczy. Mój sąsiad cię pozdrawia i pyta się jak jeździ twój przystanek co go on tobie sprzedał po dzwonie mercedesa? Merc jego poszedł na żyletki, niestety tylko znaczek ocalał, który dał ci w prezencie do tegoż przystanku. A teraz do rzeczy. Starsza Pani Von Multke z Domu Spokojnej Starości w Monachium skarżyła się na ciebie Mesiu, że źle jej dupsko podcierasz. Poza tym cały personel również się skarży że kible źle szczotkujesz. Powiedz Mesiu czy ja tak dużo wymagam? Płacę ci miesięcznie uczciwie 500Euro. A ty tak się odwdzięczasz? Jutro widzę Cię u mnie w gabinecie po pracy. Acha przygotuj się na nadgodziny, bo pisząc to dostałem biegunki, w dodatku kibel się zapchał i spłuczka nie działa… Trzeba będzie to naprawić, przepchać i posprzątać. Oczywiście dostaniesz za to uczciwie 25Euro. Jak się nie spiszesz to niestety muszę ci obciąć premię. Nie martw się, nie zwolnie ciebie, bo gdzie ja takiego drugiego idiotę znajdę? Pozdrawiam Cię serdecznie. twój miłościwy szef Hans Staigzitzer.

    0

    3
    Odpowiedz
  7. heheh prawda ; D Janusz TYracz Tadz 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  8. A jednak wyszła prawda na jaw. Mesio to zwykły robol.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. 19/4-2015 Vibracje Ego stworzyly u czesci kosmitow stan hipnozy z iluzjami o ludziach i Ziemi.
    Proces upadku struktur Ego trwa.KOSMICI BUDZA SIE ZE STANU HIPNOZY i dolaczaja do wymiaru rzeczywistosci.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Moja ksywa to Janusz Pawłacz, Janusz Pawulon czy Janusz Pedofil Drugi więc więcej szacunku. Na fejsbogu mam też inne ksywy, np Jan Paweł Drugi zajebał mi szlugi, Kremówkarnia im. Generała Wojtyły, Bestia z Wadowic, Ale papieża to ty szkaluj itp itd. Bozia ma plan życia zapisany dla każdego, więc skoro ktoś dostaje minimalną na rękę to na więcej nie zasługuje.
    Wasz papiesz Jan Pedał Dwa, demon pedofil sługa szatana.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. W 100% zgadzam się z komentarzami 1 i 3. A od siebie nt „staży”. Czy wymyślono głupszy sposób na walkę z bezrobociem??? Tzw „staże” i zasiłki tylko potęgują bezrobocie!!!

    2

    0
    Odpowiedz
  12. czytaj książki Marka Kotońskiego

    1

    0
    Odpowiedz
  13. Halo Autorzy, komentatorzy oraz czytelnicy. nadszedl wreszcie czas, aby sie uczyc esperanto. Tego jezyka mozna sie szybko nauczyc i kontaktowac sie z ludzmi na calym swiecie. Jezyka nauczycie sie szybko. Wielu z was uczy sie np. angielskiego czy niemieckiego cale dlugie lata, a wyniki sa czesto mniej niz skromne. Oto informacja o podreczniku (w necie) do nauki esperanto:
    Esperanto dla wszystkich (podręcznik)

    Na szczęście już dzisiaj nikomu nie trzeba tłumaczyć, co to jest esperanto. Wszyscy wiemy, ze jest to język międzynarodowy. Cudowny zresztą. Łatwy, jak żaden inny na świecie. Dosłownie sam wchodzi do głowy bez względu na wiek, kolor skóry i owłosienia. Przekonamy się o tym po kilku (naprawdę już po kilku!) dniach nauki, gdy niespodziewanie dla siebie samych napiszemy bardzo zręczny i miły list do przyjaciela esperantysty z drugiego końca świata.

    Skąd się ten najmodniejszy, najłatwiejszy i, jak twierdzą znawcy, najładniejszy język wziął?

    W odróżnieniu od języków narodowych, które miliony ludzi tworzyły przez całe wieki, esperanto stworzone zostało przez jednego człowieka w ciągu kilkunastu lat. Człowiek ten, to warszawski lekarz, Ludwik Zamenhof, żyjący w latach 1859 – 1917, wielki marzyciel, pragnący zjednoczenia ludzkości w duchu przyjaźni i pokoju.

    Dziś, gdy międzynarodowe konferencje, festiwale, zjazdy i najrozmaitsze zloty stanowią jedną z form wzajemnego poznawania się narodów i współpracy w licznych dziedzinach, gdy pędzą po świecie różne „Pociągi przyjaźni”, a wycieczki „za siedem mórz i siedem gór” są coraz przystępniejsze, znajomość jakiegś jednego języka, który ułatwiałby porozumienie się przedstawicielom różnych narodów, stała się ludzkości szczególnie niezbędna.

    Nic też dziwnego, że esperanto, język sztucznie stworzony, z natury rzeczy neutralny, nie stanowiący dziedzictwa i własności żadnej grupy ludzkiej, nie mający ambicji wypierania języków narodowych, lecz zadowalający się rolą języka pomocniczego, najbardziej się do tego nadaje.

    W pierwszym okresie swego istnienia, przypadającym na lata dziewięćdziesiąte XIX wieku, miało esperanto licznych wrogów. Uważane było nawet za niechybny znak zbliżającego się końca świata, który (ten koniec!) nastąpić miał z całą pewnością w roku 1900.

    I dziś jeszcze trafiają się ludzie, którzy uważają, ze esperanto jest utopią i nieszkodliwym dziwactwem. Ale są to zaśniedzieli mędrcy, nieodrodni potomkowie tych, co kiedyś utopią i wariactwem nazywali dążenie człowieka do latania w powietrzu, nie mówiąc już o podróżach w kosmos.

    Kończąc to „wprowadzenie” witam najserdeczniej nie tylko tych z Państwa, którzy na adres redakcji „Nowej Wsi”, „Filipinki” i „Żołnierza Polskiego” bombardowali mnie listami z prośbą o podręcznik, ale także i tych, którzy z książką niniejszą zetknęli się przypadkowo. Wszystkich, którzy przerobią podane tu 32 lekcje, zapewniam, że będą mogli nie tylko po esperancku mówić, ale nawet śpiewać i korespondować z całym światem.

    Maria Niemirow

    Info od redakcji: Podręcznik nie jest nowy (m.in dlatego możemy go opublikować na stronie), więc we wprowadzeniu znajdują się informacje, które były aktualne w czasach jego jego pierwszego wydania. Natomiast sama zawartość podręcznika nic nie straciła na aktualnośc

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Zakładaj firme i płać po 800zeta, będziesz miliarderem !!! Polska to idealny kraj na zrobienie fortuny.

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Wypierdalaj do Mosiny

    1

    0
    Odpowiedz
  16. Twojego starego mam na plecach, atencjuszu.

    0

    0
    Odpowiedz