Golizna

Strasznie wkurwia mnie wszechobecna golizna. Gdzie nie spojrzę, to wszędzie jakaś baba roznegliżowana na bilbordzie czy w gazecie. Ale najbardziej to mnie wkurwia jak wpierdalają do seriali sceny z nagimi laskami. Oglądam serial, a tu nagle wpierdalają mi scenę rozbieraną. No kurwa po co? Serial ma być dobry bez tych jebanych scen. Jak bym chciał oglądać cycki to bym Se porolna włączył, a nie oglądał serial.

106
54

Jak pech to pech

Będzie o relacjach damsko-męskich bo tak, bo z tym i tak każdy miał lub tak jak ja aktualnie ma problem. Więc do rzeczy: mam te swoje już 24lata i zaczyna się myśleć poważnie o związkach, jakieś doświadczenie się zdobyło, porandkowało sie i chciałoby się w pewnym momencie zakosztować czegoś poważniejszego i tutaj jest mój problem. Podobam się facetom, szału nie ma, nie mam psychofanów ale jacyś się tam pojawiają, tylko zwykle mi się nie podobają, już nawet nie mówię o wyglądzie ale o zachowaniu. Szczęśliwie się zdarza by się spodobać komuś z wzajemnością i tutaj pojawia się cały szkopuł. Otóż, o ile pierwsza randka to zwykle może nie strzał w10 ale w8, jest naprawdę fajnie, dobrze się bawimy, tak juz 2 jest zawsze koszmarem, nie wiem czemu, czy to stres czy co ale na2 wszystko się jebie, i teraz tylko jeśli się facetowi naprawdę podobam to wtedy jest 3 ale też jest dziwnie i nic wtedy zazwyczaj z tego nie wychodzi. Zaczynam myśleć, że naprawdę mam jakiś zjebany charakter żeby 3 randek nie móc przejść swobodnie, tzn pospotykać się na luzie, poznać się tylko ja się muszę stresować bóg wie czym i w ten sposób wszystko spierdolić bo przestaje się zachowywać naturalnie a to wiadomo wszystko psuje.ej. tak więc moi drodzy chujowianie mija już 3 rok jak jestem sama, jeśli nie 4-ty(straciłam rachubę) nie licząc jednej miłostki i przelotnych nic nie znaczących zauroczeń, jak jestem sama. Chciałabym zmienić to co mnie blokuje ale nie wiem oczywiście jak, inaczej już dawno bym się za to zabrała. Ile fajnych okazji na związek z sensownymi kolesiami sobie zepsułam tym. Nawet im się nie dziwie, bo jeśli laska albo za dużo o sobie gada, lub zaczyna stroić sobie głupie żarty z faceta lub inne dziwne zachowania to od takich dziewczyn się ucieka, norma,eh. Dobra mogłabym tak jeszcze w nieskończoność wylewać żale, jednak esencję problemu tutaj zawarłam i tyle myślę wam wystarczy. Więc jeśli ktoś ma jakieś rady to zapraszam! Pozdro600

48
58

Chujnia mieszkaniowa

Mam 25 lat. jestem (tak myślę, choć coraz częściej mam wątpliwości) normalnym facetem. Pracuję, studiuję zaocznie. Mieszkam w zapyziałej dziurze zajebanej dechami, w komunistycznym bloku z wielkiej płyty. ze starymi i siostrą 27 letnią na JEBANYCH 35 METRACH!! Siora ma swój pokój. ja mam swój ze starymi. nie muszę wspominać o tym że zaproszenie kumpla lub dziewczyny do domu zakrawa o absurd? Starzy są prostaczkami (naprawdę, to porządni ludzie tylko mentalnie siedzą w bardzo głębokiej komunie), ojciec nadużywa alkoholu, matka ma początki demencji i chyba depresję ale do lekarza to kurwa nie. więc siedzę w tym domu wariatów; nie mogę podrapać się po dupie żeby ktoś się na mnie nie lampił. Wiesz, co to za uczucie kiedy siedzisz np przy laptopie, naprzeciw siada matka która czasem jeszcze nazywa cię gzubem, pali mocnego ciemnego, przy tym sapie i po prostu się na ciebie gapi? albo jak odpala stary telewizor na kurwa całą moc bo nie słyszy, chuj że tobie to przeszkadza ale ona musi słyszeć? albo jak oboje ze starym się kładą o 18 i masz zgasić kurwa światło? oczywiście nie widzą w tym nic nienormalnego, przecież za ich czasów sie mieszkało po 8 w jednej izbie i było dobrze. kurwa, jak mnie to wkurwia wszystko. jestem przez tych chorych ludzi na skraju załamania.

128
37

Giełda, Hazard

Pierwszy raz narzekam na swoje życie w internecie. Mam 20 lat. Od jakiś 7 lat jestem wkręcony w temat najogólniej pisząc giełdy. Zaczęło się w gimnazjum.
Stary dał mi 4k żebym sobie to wpłacił na konto albo „mądrze zainwestował”. Założyłem konto maklerskie na ojca i przez jakiś rok codziennie po szkole puszczałem transakcje i po kilka godzin siedziałem przed kompem monitorując sprawę. W budzie mieli mnie za kogoś bo interesowałem się czymś oryginalnym. Nie pochodzę z jakiejś bogatej rodziny raczej żyjemy jak niższa klasa średnia, a dzięki memu zainteresowaniu zacząłem bujać się ze
szkolną elitą i ego urosło mi już w tedy do rozmiarów antarktydy. Gdy skończyło się gimnazjum straciłem całą kase i byłem już na minusie około 9k a nadal wszystkim pierdoliłem że dobrze mi idzie. Zamiast jak normalna osoba zająć się dziewczynami, imprezami i maturą to ja jak skończony idiota doszedłem do wniosku, że problem leży we mnie i moim ograniczonym kapitale i wiedzy i przez całe liceum zbierałem kase pracujac w każde wakacje i odkładając każdą możliwą złotówkę. Do tego ostro wziąłem się za edukacje. Przeczytałem chyba z 30 ksiązek na temat tradingu po polsku i po angielsku robiąc notatki i angażując się w temat z całej mojej intelektualnej mocy. Olałem znajomych i rodzinę wychodząc z założenia, że wymyśliłem tak genialny system do obrotu, że będę milionerem i będę jeździł po świecie.
Przeskanowałem wszystkie rynki i setki systemów do obrotu, zarządzania ryzykiem itp że wydawało mi się że nie mogę przegrać. Mając 18 lat oznajmiłem starym, że rzucam liceum co dla nich było szokiem bo oboje mają wykształcenie wyższe. Byli całkiem załamani, grozili mi, szantażowali bo byli silnie przekonani że zjebie sobie życie i wymogli na mnie bym chociaż poszedł i skończył szkołę w liceum zaocznym. Ja
miałem swój świat miałem swój genialny system, odłożony kapitał i reszta mnie gówno obchodziła. Nastąpiła u mnie w życiu wtedy totalna degradacja jeśli chodzi o znajomych bo tam poznałem ostro ćpających typów, paru z obrożami i ogólnie ludzi z przejebanymi problemami, którzy mieli ambicje skończyć szkołę średnią. Ja miałem w głowie swój cel i codziennie zawierałem parę transakcji systemowych i kilka poza systemem tak ze zwykłej ludzkiej chciwości. Po roku siedzenia w chacie przed kompem straciłem połowę kapitału czyli jakieś 8k i doszedłem do wniosku, że coś jest nie tak ze mną bo dużo robiłem pojebanych strat przez moje zjebane emocje. Mówię sobie dość. Uzbieram sobie znowu jakąś kasę i zacznę jeszcze raz. Efekt był taki, że cokolwiek bym nie zarobił to ładowałem w trading ale nie w system nad którym tak starannie pracowałem tylko w szybkie bezsensowne transakcje i przy przejebanie dużym ryzyku i nie wiem kurwa dlaczego. Jakbym złamał wszystkie swoje zasady i zmarnował to nad czym tyle czasu poświęciłem. Gdy przejebałem łącznie 17k jakiś rok temu doszedłem do wniosku że kończę z tym i kurwa nie wracam. Od czasu do czasu tylko puściłem małe transakcje ale o niskiej szkodliwości aż do przedwczoraj. Jakoś mnie tak kurwa podkusiło i przejebałem 5k w kilka godzin. Najgorsze w tej mojej „pasji” jest nie to że jestem do tyłu jakieś 25k i zmarnowałem w huj czasu. Boli mnie to, że zjebałem kontakty z przyjaciółmi, stałem się mega aspołeczny, wylądowałem na badziewnych studiach i kurwa teraz nie mam totalnie żadnego pomysłu co z sobą zrobić. Czuje się cholernie wypalony. Zmobilizuję się i zacznę od przyszłego tygodnia chodzić na terapię dla anonimowych hazardzistów i nigdy nie wracać do tematu chujni zwanej giełdą. Dziękuje za uwagę.

79
52

Tchórz

Mój chłopak to śmierdzący tchórz. Nie jest zły, nie zdradza mnie, szanuje, docenia, ale jest tchórzem. Ale nie zgadniecie w jakim aspekcie. Boi się prawa jazdy. Przez ileś lat nie chciał iść na kurs prawa jazdy, a jest dorosłym chłopem. W końcu tak mu wierciłam dziurę w brzuchu, że poszedł i zapisał się. Teraz wydaje mi się, że zrobił to tylko po to żebym przestała mu o tym mówić. Później na każde pytanie, jak mu idzie, odpowiadał, że to nie moja sprawa, że nie chce o tym rozmawiać, żartował tylko czasami, żebym nie wychodziła z domu jak ma jazdy. Potem zaczęło się jęczenie na egzamin. Początkowo nawet chciał zrezygnować i nie iśc na niego! Bo się kurwa nie uda. Bo kurwa po co. No ale w końcu zdał egzamin, za drugim razem. Jaki był dumny, ja też się cieszyłam, bo to w końcu jakby dla mnie zrobił, dałam mu to odczuć, że jestem dumna. No i powstał potem problem kupna auta, bo w sumie nas stać a skoro już zrobił prawko to wydawało się to naturalne. I wiecie co on mi powiedział? Że nie kupi samochodu bo i tak by nim nie jeździł. Na pytanie dlaczego nie, odpowiedź brzmiała: SKARBIE BO SIĘ BOJĘ JEŹDZIĆ! Kurwa mać! Rzuciłabym go gdyby nie te inne dobre cechy, i gdyby nie to, że naprawdę nam dobrze, ale jak mam się oddać tchórzowi? No jak, na litość boską????

37
131

Chujnia ogólna

Kurwa jak mnie wkurwia, ta chora rodzina. Wracasz do domu a teść mi pierdoli, że ma kurwa wycieraczkę do ozdoby i mu piachu nanosiłam, że mam się dorzucić do jebanych rachunków a jego synek leży od dwóch lat, nierób ledwo mi na żarcie starcza. Teściowa mi pierdoli, że pije alkohol i córka wyląduje w domu dziecka mimo, że tylko ja się nią interesuje. Bo ona jest jebaną adwentystką i nie pije wcale ja czasami. Maż nierób jebany sra się do mnie, że jestem fałszywa bo mówię na głos o jego podejściu do życia, czyli, że mnie zaniedbuje i jest jebanym alkoholikiem i nierobem. Zawsze go broniłam, ale skończyło się i kurwa teraz słucham tych wypatrzonych umysłów i żałosnych opinii. Boże gdzie ja wylądowałam i dlaczego???? Mam 27 lat a te zjeby mnie traktują jak upośledzona tylko dlatego bo u nich mieszkam. Mam kurwa dość

83
53

Słuchawka prysznicowa

Niesamowicie wkurwia mnie fakt, że na przyrząd, mocowany u końca węża prysznicowego, z którego wypływa woda, wszyscy mówią „słuchawka”. Przecież ten przyrząd nie służy do słuchania czegokolwiek! Ja jeszcze mogę zrozumieć, że potocznie ktoś by powiedział słuchawka, tak jak np. na przyciski czasami mówi się guziki. Ale do kurwy nędzy, nawet w katalogach marketów oficjalnie nazywa się opisywany przyrząd SŁUCHAWKĄ PRYSZNICOWĄ!!! KURWA! Niech ci debile sobie czegoś z takiej słuchawki posłuchają, powodzenia!

60
70

Nikt nie traktuje mnie poważnie

Denerwuje mnie to że nikt nie traktuje mnie poważnie,mam 17 lat,kończę liceum,zmywam gary w domu ,myje okna itp a rodzina wciąż ma mnie za gówniarza.Czasem próbowałem pokazać że nie jestem już taki młody,kiedy mój ojciec z wujkiem pili w weekend ja kupiłem od znajomego gram trawy,specjalnie przyniosłem go do domu i przy nich udawałem że mi wypadło.Ojciec w lekkim szoku chciał już na mnie krzyczeć ale wujek powiedział że dobra ganja to samo zdrowie i żebym dał mu bucha,dałem mu, okazało się że koleś wcisnął mi majeranek.Przez kilka następnych imprez rodzinnych byłem głównym tematem rozmów.No ale dobra to jedna wpadka, tak to staram się w każdy piątek wracać podpity,znalazłem nawet dziewczynę.Staram się nie prosić mamy o pieniądze, 50 zł tygodniowo biorę + dostaje szlugi ,doładowanie na telefon kartę miejską i co tydzień grę na xbox’a one.Po za tymi podstawowymi rzeczami nie dostaje ani grosza.Chce udowodnić całej rodzinie że jestem dorosłym facetem,oni cały czas traktują mnie jak dziecko.Mówią do mnie jak do dziecka,nikt mnie nie prosi nigdy o pomoc w nawet najprostszych rzeczach,w mojej obecności opowiadają sobie kawały na ucho itp.Jak faceci z mojej rodziny chcieli iść razem na piwo to mnie nie chcieli wziąć ponieważ pewnie nigdy nie piłem.Zacząłem im opowiadać że 3 razy wciągałem mefedron i 6 razy paliłem zioło to powiedzieli że w takim razie będę się z nimi nudził bo oni tylko piwo będą pić.Wkurwiłem się zadzwoniłem do dilera i dostałem proszek do prania ze szkłem,chujnia i tyle.

34
123

Radość po odejściu panny!!!

Siemanko ziomale, co wy się przejmujecie tymi laskami? Jesteście z nimi na silę, odwalają wam maniane, nie dają dupy i ciągle wielce narzekają. Ich zachowania nie są racjonalne i brak wytłumaczenia na to? Hahahaha czego się spodziewaliście? Mesia nie macie, hsjsu, willi z basenem to tak jest. Też tego nie mam ale mi to wisi. Jak laska nie chce być ze mną to NIE! PROSTE! Kobieta jest najmniej pewną inwestycją więc po co wogole brnąć w taką relacje? Zajmijcie się sobą, spotykajcie, bzykajcie wiele lasek po co wam małżeństwo? bo tak media mówią/piszą, rodzinka dopowiada? hahahaha ja swoją pogoniłem, ograniczała mnie, zazdrosna jakich mało, zrezygnować miałem ze swoich przyjemności i lecieć jak piesek do niej. obsypywać ją kwiatami, prezentami i to drogimi! Lepiej zainwestujcie w siebie, w kursy szkolenia, siłownie i inne atrakcje tego mega singlowego życia! Realizujcie marzenia! Pozdro mordy!

103
56

Gdzie jest kurwa ten Wulkan-Gum?

Drodzy Chujowicze!
Taka refleksja mnie ostatnio naszła: czy nasz kraj musi wyglądać jak chlew? Zmieniłem robotę i jestem nowy w mieście, postanowiłem zmienić opony w moim dość już wysłużonym samochodzie. W każdym razie poszukałem sobie w necie adres punktu wymiany ogumienia i jadę pod wskazane miejsce. Oczywiście nie znalazłem za pierwszym razem, zawracam, szukam dalej – nic. Dopiero za trzecim razem dojrzałem malutki szyld interesującej mnie firmy. Wjeżdżam kurwa w jakieś podwórze, gdyby nie ten zasrany kawałek tablicy nigdy nie domyśliłbym się że jest tam jakiś warsztat! Jak wróciłem do domu, to zadałem sobie pytanie: dlaczego w tym kraju zawsze jest tak chujowo, że nieraz znalezienie jakiejś firmy, czy warsztatu graniczy z cudem?
Odpowiedź jest prosta – ulica, na której znajduje się ów wulkan-gum dosłownie obsrana jest reklamami, bilbordami, znaków drogowych też najebali niemało. I weź tu znajdź stary, zardzewiały szyld zakładu pana Zenka.
I potem pomyślałem sobie, że nasz kraj faktycznie wygląda jak gówno. Kto w ogóle kurwa patrzy na te reklamy? Jakie one mają cel? W dzisiejszych czasach dużo większy skutek odniesie reklama w necie, z dwojga złego to wolę już reklamowy syf w internecie, bo mogę kompa wyłączyć i nie muszę tego gówna oglądać. Ale na ulicy, w miarę wrażliwego estetyczne człowieka (za jakiego się uważam) to chuj strzela! Tylko dolina łapie człowieka, gdy zestawi sobie te bilbordowe ścierwa z chujową postkomunistyczną architekturą, obsranymi kępkami trawy zwanymi trawnikami, dziurawym gównem, które zwiemy asfaltem…
Zastanawiam się, czy nasi rządzący w ogóle tego nie widzą, czy też lubią żyć w chlewie. W końcu to oni wpływ na to, żeby pilnować porządku, bo obywatele mają to już w dupie. Nie wiem jak Wy drodzy Chujowicze, jak z Waszą wrażliwością estetyczną, ale czy musimy siedzieć w swoich mieszkaniach jak takie mongoły, żeby codziennie nie oglądać na oczy tej kupy gówna zwanej polskim krajobrazem?
Na koniec słowo do jednego kolegi komentującego – nie, nie zamierzam robić doktoratu, nie mam nawet magistra…

39
48