Zjebane podejście do pracy

Ostatnio były tu 2 chujnie o pracy, jeden koleś wkurwiał się na ludzi, którzy się w pracy opierdalają i nie są ambitni, drugi narzekał, że nie musi nic robić i się nudzi. Jest to symptomem zjebanego podejścia do pracy wśród Polaków, i ogólniej, ludzi. W ogóle błędnym jest myślenie, że praca jest sensem naszego życia, jego celem itp. Nie. Praca jest po to, by zarabiać pieniądze. Gdybyśmy je mieli, to byśmy nie pracowali, prawda? Pod warunkiem, że jesteśmy normalni oczywiście. Pomijam promil przypadków, gdy ktoś naprawdę kocha czynność, na której zarabia pieniądze, to co innego. Taki ktoś NIE pracuje, tylko dobrze się bawi mając przy okazji pieniądz z tej zabawy. Ale to margines marginesu. Mówimy o normalnych przypadkach, gdy człowiek zmusza się do robienia czegoś, by uzyskać pieniądz. Dobrze – to teraz ustalmy, czego chce pracodawca, w dodatku – kapitalistyczny pracodawca, gdyż panuje kapitalizm. Chciałby on, aby pracownik pracował jak najwięcej, jak najefektywniej – bo więcej zarobi na swoim biznesie – a jednocześnie chciałby płacić mu jak najmniej – bo, analogicznie, więcej zarobi na swoim biznesie. Stąd normalny pracodawca płaci pracownikowi tylko tyle, by nie zwolnił się z pracy. Jeśli czyni inaczej jest nienormalny, postepuje głupio, wbrew swoim interesom. I co w takiej sytuacji powinien zrobić normalny pracownik, normalny, tzn. działający w swoim interesie? Pracować tylko tyle, by nie wylano go z pracy. W interesie pracownika bowiem jest pracować jak najmniej, a zarabiać jak najwięcej. Zawołanie Kiepskiego: „Aby zarobić, ale się nie narobić” nie jest żadną patologią, jak zapewne myśleli twórcy serialu, tak postępuje racjonalny pracownik. I gdzieś to się spotyka na rynku pracy, i tak ustala się płaca i wydajność pracy za daną płacę. Nie jestem zwolennikiem kapitalizmu, ale tak on działa, i żyjąc w nim, we własnym interesie powinniśmy stosować się do jego reguł, a są takie, jak tu przedstawiłem. Pracownik wypruwający sobie żyły dla idei, bo tak trzeba, bo uczciwość nakazuje, jest debilem, nie przestrzega reguł systemu w jakim żyje, co więcej, nie przestrzega ich na swoją niekorzyść. Czysty debilizm. Ja rozumiem, że czasami chcemy dostać awans, by – uwaga – zarabiać więcej (a nie dlatego, że trzeba, wypada, jestem ambitny – to również debilizm) – ale tu ciągle obracamy się w znanej regule – pracujemy tylko tyle, by dostać ten awans.

Dlaczego tak się rozpisałem? Bo mam w swojej pracy debili zapierdalających nie wiadomo w imię czego. Nie dostają za to ani grosika więcej. Nie awansują. Ale zapierdalają, podnosząc normę dla normalnych pracowników, którzy do pracy przychodzą tylko dla pieniędzy, chcą ją odpierdolić i iść wpizdu. Bo ci drudzy są normalni. I nikt ich nie zwalnia. Czy ktoś może mi wyjaśnić, co takimi ludźmi kieruje? Albo ludźmi żalącymi się, że nie muszą nic w pracy robić??? Odpowie mi ktoś? Z antykapitalistycznym pozdrowieniem.

103
80

Komentarze do "Zjebane podejście do pracy"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Odpowiadam.
    Zapierdalają często dlatego, że dostają dodatki do pensji, oktirych nie masz pojęcia. Czasem w postaci premii, czasem w innej formie. U mnie w firmie na stanowiskach robolskich niby wszyscy mają taką samą pensję na fiszce, ale najlepsi dostają koperty, nieoficjalnie, czasem z drugą wypłatą.

    10

    11
    Odpowiedz
  3. 100% racji. Ale to już dawno Marks napisał,że te hieny płacą robolowi tylko tyle,żeby ten nie zdechł z głodu i przyszedł na drugi dzień do roboty.

    17

    6
    Odpowiedz
    1. Spierdalaj z tym Marksem i wsadź se go w dupę, komuchu. Jak ci nie pasuje, to „nie przychodź na drugi dzień do roboty” i zdychaj z głodu. Albo wypierdalaj w Bieszczady żyć w ziemiance i wpierdalać korzonki. Dla takich tępych, leniwych czerwonych wszarzy jak ty, to wszyscy są winni, że ty jesteś głupi i zapierdalasz za grosze.

      14

      22
      Odpowiedz
      1. he he 🙂 dobry pocisk

        4

        6
        Odpowiedz
        1. Super…jeśli masz 14 lat.

          8

          3
          Odpowiedz
  4. Jeśli miałbym mówic o sobie to chęć awansu wynikałaby jedynie z podwyższenia pensji i chęci opierdalania się na wyższym stanowisku. Znam ziomka, który ledwie furę tankował na dojazd do pracy, a po awansie nie musiał już prać skarpetek, bo szedł kupić nowe w Piotrze i Pawle.

    7

    1
    Odpowiedz
    1. Teraz nazywacie go w pracy Pan Skarpetka…

      6

      0
      Odpowiedz
  5. Masz racje, ale trzeba pracować na tyle, by firma/działalność nie upadła, a zapierdalać dużo, i wiadomo że niema żadnej podwyżki ani innych bonusów, to na chuj? To debile, i tyle.

    21

    1
    Odpowiedz
  6. Chujnia niestety bezcelowa: bo ten naród za głęboko siedzi w komunie, by się wybudzić. W Polakach skutecznie zabito rzeczoną ambicję i popęd rozwoju: w zamian wyrobiono służalczą wdzięczność za każdą „chleba okruszynę” jaką dostajemy w pracy.
    Kiedyś sądziłem, że wyjściem jest własna działalność, jednak tutaj aparat władzy skutecznie obcina skrzydła regulacjami i opłatami bez względu na zysk. Druga rzecz, to siła nabywcza – Polacy nie mają kasy na regularne kupno książek, muzyki, szeroko pojętych mediów. Zmęczony Polak to żaden konsument, chyba, że taki pseudointeligent, który z Pragi podjedzie do teatru coby się poczuć światowo i gnoić „niepiśmienny plebs”.

    27

    4
    Odpowiedz
    1. „Polacy nie mają kasy na regularne kupno książek, muzyki..”

      Poważnie? Masa ludzi wydaje codziennie po 15 zeta na fajki czy browary lub inne takie, więc nie wierzę żeby kogo nie było stać wydać 40zł na książkę

      13

      3
      Odpowiedz
      1. A od kiedy palacze liczą hajs? Raz mi znajoma wygarniała, że jakby miała kupować codziennie kanapki to wolałaby je robić sama. Ja na to: a ile dziennie zarabiają na tobie Marlboro i Carlo Rossi? Alkohol i papierosy służą między innymi do zdobycia szacunku ludu wokół, a książka, koncert, itp to przyjemność osobista, żaden z tego lans

        6

        2
        Odpowiedz
        1. Jaki tam szacunek… żółte pazury i zęby, nałóg i tyle..

          1

          0
          Odpowiedz
      2. Z kasą jest ciężko, u każdego, a o patologii co wydobywa „znikąd” kasę na alko i faje to inny temat, więc nie pierdol że Polacy są bogaci

        4

        1
        Odpowiedz
        1. Pierdzielisz. W byle bibliotece masz ZA DARMO. I jakoś kolejki się nie ustawiają…

          11

          0
          Odpowiedz
      3. Dobrze napisałeś, ale spróbuj takim zwrócić uwagę to zobaczysz jak ciebie zjadą. Na fajeczki i inne chuja warte używki kasa jest, ale jak trzeba być uczciwym i dać komuś zarobić za np. napisanie programu np. anty-wirusowego to już kurwa wielkie zło się dzieje tym obłudnikom.

        9

        1
        Odpowiedz
      4. no właśnie o to chodzi. 15 zł…. to żadna kasa kolego… Może 15,50 albo nawet 15,90…Niestety Polacy groszem nie śmierdzą a koszty narzucane przez państwo są ogromne w porównaniu z innymi krajami. Coś się musi ruszyć w tym kraju, trzeba siłą pogonić to decydenckie towarzystwo pierdolone bo inaczej się nie da.

        1

        1
        Odpowiedz
  7. Może zrozumiesz kiedy skończysz gimnazjum?

    3

    12
    Odpowiedz
  8. Podpisuje się pod tym rękami i nogami !!!! Nie ma nic gorszego od tych nadgorliwych pojebańców ale widocznie lubią byc frajerami !!!

    24

    2
    Odpowiedz
  9. Święta prawda,choć w państwie gdzie ludzie nadal są mentalnie na etapie chłopa pańszczyźnianego nie można żądać od wszystkich normalności.Zapomniałeś też,że nie dla wszystkich pieniądz jest jedynym motywem do nieuzasadnionego zapierdalania jak pojebaniec.Oczywiście jest to głównym celem bo matiz w gazie sam się nie zaleje,kredyt za cele w mrówkowcu się sam nie spłaci,a plazma Zenona mieszkającego obok nie może być większego kalibru.Otóż takim typom sprawia wielką frajdę także samo wchodzenie w dupę przełożonym,choćby za uścisk ręki,pochwałę(choć oczywiście kryjącą politowanie dla takiego pożytecznego idioty,który jest wręcz skarbem dla pracodawcy)Poza tym nie zapominajmy,że takie elementy zwykle nie posiadają żadnych zainteresowań i prowadzą po pracy nudny i żałosny żywot cebulaka,stąd robota jest jedynym miejscem gdzie takowy osobnik może dźwignąć swoje ego.Oczywiście pewnie ma jakąś świadomość,że robi z siebie szmatę,ale po zastosowaniu klasycznego psychologicznego wyparcia i jebnięciu po tyrze 4-paka z biedry wszystko jest git.

    22

    1
    Odpowiedz
    1. Znam takich co są dumni, że zapierniczają na dwa etaty. Jak im powiesz, że masz jakieś hobby, któremu się oddajesz po pracy, ale na nim nie zarabiasz to Cię wyśmieją! Przecież musisz zapierniczać jak wół! Bo jak się nie dorobisz mesia to co powiedzą menele z klatki? Co powiedzą żule spod monopolowego, rodzina, koledzy, koleżanki? A chuj mnie to obchodzi, idę oglądać anime frajerzy.

      24

      3
      Odpowiedz
      1. To są Tyracze Tracze. Jak w kołowrotku blue pill’e zaiwaniają całą dobę na spasionego wieloryba i małpki w ich zoo. Dla mnie to byłby horror. Pozdrawiam, stary kawaler.

        14

        2
        Odpowiedz
  10. Ponieważ Ci ludzie nie mają swojego, normalnego życia. Ich życiem jest praca, a stosunki międzyludzkie to tylko te w pracy. Znam takie jednostki. Nie mają rodziny, albo mają ale się nie układa. Brak zainteresowań i celu. Celem jest praca. Tak to rozumiem.

    20

    1
    Odpowiedz
  11. Gdybyś był robolem w naszym Łódzkim Wydziale Fabrycznym, patałachu, to nie miałbyś takiego problemu… Bo nie śmiałbyś nawet śmieć pomyśleć o takim podejściu do sprawy (chyba, ze myślałbyś z pogardą dla bumelantów, którzy nie okazują należytej wdzięczności zwierzchnikom swoim za dar pracy; ewentualnie z głębokim współczuciem dla tych nieszczęśników, że nie mieli tyle szczęścia i światłe przywództwo Mesia, Pana twojego nie stanęło na ich nędznego życia ścieżce). Dlatego naszym robolem nie jesteś (i nie będziesz -z takimi poglądami gorszymi od dżumy, cholery i tego pierdolonego Kaczyńskiego, to Pan twój zabrania ci nawet się zbliżać do bramy naszego zakładu, lojalnie uprzedzając, że Litzmannstadt Produktionsabteilung Einsatzkommando będzie strzelać bez ostrzeżenia i z czego popadnie), albowiem jedyne o czym śmią myśleć nasi pracownicy, to jak podnieść swoją wydajność na chwałę naszego zakładu i tym samym zaskarbić sobie przychylność Wodzów swoich zamiast doigrać się ostrzegawczych razów byczywąsowej nahajki oraz -jeśli nie poskutkuje- podeszwy buta odbitej na robolskim zadzie, gdy zostaną wykopani na zbity pysk z terenu zakładu, prosto do przyzakładowych baraków, gdzie spędzą trochę czasu w pokornym oczekiwaniu na wyrok za swój niegodny uczynek zaniechania. Zaprawdę, patałachu, Pan twój powiada ci, że gdy przybywali do baraku umyślni Mesia, Pana twojego, z odczytaniem werdyktu (a gamę kar za tak okropny postępek mamy zaiste szeroką…), nawet najtwardsi robole płakali, zawodząc jak stare baby. /Mesio

    PS. Długi weekend jest, obejrzyjta patałachy, zamiast bezrefleksyjnie nurzać się w oparach taniego piwska z Biedry w waszych szczurzych norach w mrówkowcach: https://www.youtube.com/watch?v=bTcTjgaAlIU
    https://www.youtube.com/watch?v=7bSiHwGxRpk . „Ech, wszędzie dobrze gdzie nas nie ma…” (jak to powiedział z głębokim westchnieniem sołdat Krasnej Armii ;)).

    2

    29
    Odpowiedz
  12. Jakby ci to powiedzieć żebyś zrozumiał. Gdyby wszyscy byli tacy jak ty, Nie odkryto by Ameryki, nie wymyślono komputerów, Internetu i wielu innych fajnych rzeczy. Gdyby każdy był małym śmierdzielem bez ambicji, któremu nic się nie chce ponad konieczne, byśmy nadal byli w epoce kamienia łupanego!!! Bo do przodu popycha nas właśnie ambicja i pracowitość niektórych. Oni są po to, żeby większość tych bez ambicji mogła robić swoje odtąd dotąd i egzystować jak pluskwa nie dając nic światu od siebie.

    17

    16
    Odpowiedz
    1. Brawo, brawo tak jest kolego. A teraz wszystkie nieudaczniki bez ambicji do roboty i koniec tego przestoju!

      4

      10
      Odpowiedz
    2. Tu nie chodzi o wynalazców bo Bolanda to 3 świat. Rozumiem że naukowiec tyra 12 godzin nad swoim projektem. Niestety tu chodzi o przygłupich nadgorliwych roboli niewolników, którzy tyrają za miske ryżu na swego pana w jakimś składzie budowlanym albo innej montowni. Jedni dlatego że są głupi, drudzy żeby dopiec innym,a nadzorcy lubią gnoić parobków żeby sie wykazać przed panem licząc że dostaną jakieś stanowisko.I to jest dramat tego kraju.

      14

      0
      Odpowiedz
    3. Ale kontynenty już są odkryte. A harówa dla samej harówy u parówczana który cię ojebie a potem i tak zwolni żeby se kosztów nie robić jest bezsensem. Co innego harówa kreatywna a co innego zapierdalanie w systemie złodziei, w kraju gdzie nigdy nic się nie wydarzy ze względu na biedę… Trochę realizmu też nie zaszkodzi, jak to ktoś tu już napisał skończysz szkołę, pójdziesz do pracy to zrozumiesz po paru latatch…

      8

      1
      Odpowiedz
  13. Awans….hehehehehe….. Zarabiając 1355 netto jedynym awansem o jakim można marzyć jest podniesienie pensji minimalnej raz do roku.
    A co do zapierdalających dla idei zgadzam się w całości – później tylko normy podnoszą przez takich jełopów. Cóż niektórym wciąż wydaje się, że żyją w czasach przodownictwa pracy itp.

    23

    0
    Odpowiedz
  14. Bo jeszcze nie zmądrzeli/ liczą na awans/ docenienie/ wybicie się/ premię / bo lubią. Swoją drogą już widać doskonale jak kapitalizm przyczynia się do rozwarstwienia społeczeństwa – zapłacić jak najmniej za jak najwięcej roboty – super strategia, ale koniec końców prowadzi do zmniejszenia siły nabywczej w społeczenstwie i gorszej konunktury dla wielu firm, które bazują na produktach i usługach, które muszą opchnąc przeciętnemu Kowalskiemu. Chyba nie dożyję czasów kiedy przedsiębiorcy zaczną to rozumieć i lepiej wynagradzać swoich pracowników, żeby ci puszczali pieniądze w obieg.

    11

    0
    Odpowiedz
  15. Wywód autora to stek bzdur. Nie wiem gdzie ty pracowałeś do tej pory człowieku. W normalnych firmach podkreślam normalnych gdzie zasady wynagradzania są jasne, płaca jest ściśle powiązana z zyskiem jaki przyniosłeś firmie swoją pracą. Nie ważne czy pracowałeś 8 czy 12 godzin w pocie czoła, ale czy twoje umiejętności np. negocjacyjne w firmie handlowej są efektywne ( wydajność pracy). Jeżeli przynosisz określony zysk to wierz mi, że walić będzie właściciela ile pracujesz bo najważniejsza jest wydajność pracy i zysk. Mówiąc krótko ty zarabiasz to i firma zarabia. Ty nie zarabiasz to jesteś zbędny bo nie zarobi również twój pracodawca i wtedy rzeczywiście jesteś ciężarem. Z podejściem do pracy jakie reprezentujesz jesteś po prostu zwyczajnym typem nygusa i tyle. Żadna porządna firma cię nie zatrudni i tyle w temacie.

    3

    19
    Odpowiedz
    1. Jak policzysz jaki zysk przyniosła praca kasjerki w Biedronce? Od czego dostanie ekstra premię? Że w ostatnim momencie wciśnie klientowi batonika? Są prace – i jest to znakomita większość, że pracodawca potrzebuje pracowników operacyjnych, żeby funkcjonować, czy wytworzyc produkt. Są działy gdzie wkład pracy trudno wycenic na bieżąco – ot zwykłe sprzatanie – musi byc robione i już. Albo z drugiej strony departamenty badawcze, projektowe, wdrożeniowe, gdzie zysk niekoniecznie przychodzi natychmiast… Klapeczki z oczy koproniewolniku zdejmij i rozejrzyj sie po świecie trochę.

      12

      0
      Odpowiedz
  16. Nareszcie normalny człowiek, wśród tych produktów o przepranych mózgach. Pozdrawiam antykapitalistę. Zgadzam się z każdym słowem, z każdym zdaniem. Ale przejdźmy do sedna, bo ja też spotykam bezustannie debili, którzy sami kręcą bat na własny tyłek (i co gorsza na czyjś, przy okazji). Spotykałem przypadki zupełnie kuriozalne. Ludzi, którzy zapierdalali jak parowozy i skracali sobie pracę, choć mieli płacone na godziny – później płakali, że koniec roboty i co teraz (sic!). Ludzi, którzy pracowali ponad siły kosztem własnego zdrowia, później nerwica, wypalenie, depresja, frustracja (do wyboru do koloru). Ludzi, którzy sami zawyżali tempo, mimo iż nikt tego nie wymagał ( to specjalność polskiego woła za granicą) No i polski, nieprzemijający hit, który wymaga nieco wprowadzenia. W gułagach mieli takie powiedzenie: „ Nie karna pajka zabija, lecz specjalna” – Chodziło o to, że za wykonanie roboty ponad normę, dostawało się większy przydział jedzenia (tzw. pajkę), ale sztuczka polegała na tym, że oba przydziały były głodowe. Na mniejszym, markując robotę, byłeś w stanie z trudem przeżyć. Żeby dostać większy, traciłeś tyle sił, że mimo większej porcji umierałeś z wycieńczenia – i bardzo wielu tak umarło. Co to ma wspólnego z polskimi realiami? – Otóż, w Polsce pensje są zaniżone w stosunku do cywilizowanej Europy o jakieś 2 tys. zł netto (to nie żart!) i nagminnie dzieje się coś takiego: Janusz płaci np. 2 tys. zł za robotę wartą 3 -4 tys. zł, to oczywiście niewola ekonomiczna, a zapierdol jest konkretny. Polski głupek, pracownik, nie walczy o większą pensję, tylko dym leci mu z uszu, zakasuje rękawy i daje z siebie jeszcze więcej, bierze nadgodziny, orze w weekendy kosztem zdrowia psychicznego/fizycznego i życia rodzinnego/towarzyskiego, stara się jeszcze bardziej. Część, jak zauważyłeś, w ogóle gówno z tego ma, część dostaje marne parę stówek więcej, które nijak nie pokrywają wydatku poniesionych sił. Przy okazji przyzwyczajają wyzyskiwaczy, że mogą dokładać obowiązków w nieskończoność i ciągle żądać więcej za mniej. O dymaniu i zajeżdżaniu innych, żeby samemu coś zyskać, już nie wspominam, bo to osobny temat. Skąd to się bierze? Prosi się o nazwanie tego brakiem świadomości klasowej:) Wypadkowa kiepskiego wykształcenia, spaczonego wychowania na woła roboczego, brak refleksji i analizy otaczającej rzeczywistości. Cechy osobowości i charakteru, które każą się dowartościowywać poprzez radzenie sobie z zadaniami bez względu na ich ilość i poniesiony trud, i bez względu na to komu to właściwie służy. Spaczone niewolnicze myślenie. Niezrozumienie tego, że wiele prac zwyczajnie degeneruje człowieka psychicznie i fizycznie. Jedni to widzą inni nie. Spotkasz się z ostracyzmem, nawet nienawiścią, ponieważ jesteś w gronie nielicznych myślących, w tym kraju wołów roboczych, parobków całujących panów po butach i niewolników. Wielu tu zatraciło rozum, a o godności już dawno zapomnieli. Chętnie cię sprowadzą do swojego poziomu. Kłamstwo jest wszechogarniające. chociaż chodzi o to, żeby kogoś ekspolatować z pominięciem jego dobra, to przecież nikt tego nie powie wprost. W marnej robocie dymają bez znieczulenia, w lepszej w białych rękawiczkach (ale zasada obowiązuje). Jeśli komuś nie pasuje, to winę zrzuca się na niego: leń, nieudacznik, malkontent, komuch itd. A teraz wychowano w tym śmierdzącym łajnie, zwanym polskimi realiami, całe pokolenie młodych kapitalistów bez kapitału, którzy nieświadomi czekającego ich losu, zwalczają wszelkie objawy normalności.
    Po co to wszystko piszę? – Ponieważ człowiek jest tak dziwnie skonstruowany, że nawet wiedząc, że ma rację, potrzebuje potwierdzenia. Musi wiedzieć, że nie jest sam. A tym agresywnym, prawackim, intelektualnym parchem się nie przejmuj, z nimi i tak nie pogadasz. Za swoją głupotę i butę poniosą karę, ten system już czeka, żeby ich przemielić i wysrać – takich jak oni lubi najbardziej. Trzymaj się, potrzeba nam normalnych.

    35

    0
    Odpowiedz
    1. „Prosi się o nazwanie tego brakiem świadomości klasowej:) Wypadkowa kiepskiego wykształcenia, spaczonego wychowania na woła roboczego, brak refleksji i analizy otaczającej rzeczywistości. Cechy osobowości i charakteru, które każą się dowartościowywać poprzez radzenie sobie z zadaniami bez względu na ich ilość i poniesiony trud, i bez względu na to komu to właściwie służy. Spaczone niewolnicze myślenie. Niezrozumienie tego, że wiele prac zwyczajnie degeneruje człowieka psychicznie i fizycznie.”
      Bzdura misiu puszysty – po prostu coś trzeba do gara włożyć, ten może odmówić kiepskiej pracy, kogo na to stać – kogo ktoś utrzyma tak długo aż ten czegoś lepszego nie znajdzie. Można by zrobić strajk powszechny owszem, ale jeść trzeba, dzieci nakarmić i obuć również.

      1

      8
      Odpowiedz
      1. Ale w tej chujni nie było mowy o odmawianiu kiepskiej pracy, tylko o zapierdalaniu w niej ponad potrzebę.

        6

        0
        Odpowiedz
        1. Zgadza się – byc może jest to zapierdalanie, żeby zabezpieczyć sobie miejsce i na pewno nie zostać zwolnionym?

          0

          3
          Odpowiedz
    2. U nas nie ma żadnego kapitalizmu bo państwo włazi z butami w każdą dziedzinę gospodarki, kwota wolna od podatku na poziomie krajów 3 świata, przymusowe ubezpieczenia zabierające pół wypłaty, wszędzie drożyzna, wysokie podatki. To nie ma nic wspólnego z wolnością gospodarczą. I jeszcze biurokracja niespotykana w żadnym innym kraju w Europie. Ten chory system aż zachęca do kręcenia lodów. Narzekacie na januszy biznesu a oni czują się tutaj jak ryba w wodzie, wyzyskują pracowników bo wiedzą, że pracy jest mało i wielu ludzi zgodzi się na takie traktowanie,bo nie mają wyjścia.

      12

      3
      Odpowiedz
      1. To jest kapitalizm, tylko jego twarz jest mniej ludzka, niż gdzie indziej (ale też i bardziej ludzka niż w niektórych miejscach). Kapitalizm o którym myślisz nie występuje w rzeczywistości, jest tylko w pierdolniętej głowie Korwina.

        5

        0
        Odpowiedz
        1. tylko że już za Odrą ludziska żyją normalnie. I w innych krajach też. Nie wciskaj mi kitu o reżimach Afryki bo w taki sposób będziesz klepał tą swoją biedę do usranej śmierci. Chodzi o zmianę systemu, żebyś żył normalnie a nie jak pojeb. Obalić tych pierdolących o pomnikach cwaniaków i nie płacić haraczy i danin!

          5

          0
          Odpowiedz
          1. „tylko że już za Odrą ludziska żyją normalnie.”

            O, tak… 😛
            Niemcy się właśnie przymierzają do wydłużenia granicy przejścia na emeryturę DO LAT 69. Czyli 2 lata dłużej niż w Polszy po wydłużeniu okresu pracy na który wszyscy tak skowyczą. I nikt nie wrzeszczy tak, jak leniwe lewactwo w Polsce. Poza tym tam jest porządek, bo oni się umieją rządzić. A jak umieją się rządzić na poziomie rodziny, to i zarząd na wszystkich szczeblach administracji jest lepszy. Nie to co tępe barachło u nas, co tylko weekendu czeka, możliwie się obijając, żeby się upierdolić i w remizie poimprezować przy disco polo. Ale wymagania to się ma…

            0

            7
            Odpowiedz
          2. Rodzice przestaną cię utrzymywać, to zobaczymy jak będziesz z wywieszonym jęzorem czekał na weekend, gnojku. A warunki pracy w Niemczech są takie, że z chęcią popracowałbym tam i do osiemdziesiątki. Tu przed sześćdziesiątką będziesz już wrakiem. Podczas gdy niemiecki emeryt będzie zwiedzał świat, ty będziesz zwiedzał przychodnie zdrowia i dyskonty. Bredni o rodzinie nawet nie skomentuję, bo czuć korwiszona na milę.

            9

            1
            Odpowiedz
          3. „Rodzice przestaną cię utrzymywać, to zobaczymy jak będziesz z wywieszonym jęzorem czekał na weekend, gnojku.”

            Dwadzieścia parę lat mnie nie utrzymują leniwy skurwysynu. A do Niemiec mozesz jechać, granice otwarte praca legalna, nikt cię tutaj nie trzyma? I co? I gówno, bo tam trzeba umieć zapieprzać i na takich leserach to się poznają, raz dwa wypierdalając z każdej roboty na zbity pysk. Dlatego siedzisz w Polszy i narzekasz na tych, co ci choć byłą jaka i byle jak wykonywaną pracę dali, zamiast ich w dupę całować, że ją lewusie w ogóle kurwa masz.
            Bez odbioru. W odróżnieniu od ciebie, ja mam co robić (i nie dotyczy to tylko obowiązków zawodowych) i szkoda mi czasu na pajaców zabijających cenny czas pierdoleniem w internecie.

            0

            7
            Odpowiedz
          4. Masz poziom nastolatka z patologicznej rodziny. Lepiej wróć do swoich obowiązków (Choć nie wiem jakie obowiązki może mieć taki pierdolony śmieć wychowany w rynsztoku).

            4

            1
            Odpowiedz
      2. To jest kapitalizm, tylko jego twarz jest mniej ludzka niż gdzie indziej (ale i bardziej ludzka, niż w wielu miejscach na świecie).

        0

        0
        Odpowiedz
    3. Dobry jesteś kolego, przeczytałem w mig. Rzeczywiście mało takich ludzi. Masz kurwa rację!

      5

      0
      Odpowiedz
    4. Bardzo dobry wpis Chciałbym dodać jeszcze tylko od siebie bo często korwinisci przedstawiają argumenty że jakby kapitaliście (szczególnie temu polskiemu) usunąć wszelkie bariery w postaci jakichś tam podatków i ZUSu skrótów itp itd to miałby pieniądze na wypłaty żeby się kurwa podzielił z tym pracownikiem bednym bo przecież teraz nie może zapłacić więcej bo go kurwa uciska Urząd Skarbowy ZUS sratatatata bla bla bla bla czysto hipotetycznie Przyjmijmy taką sytuację kurwa jutro znosimy wszystkie te ZUSy Srusy bla bla bla i tak dalej Wtedy nasz polski kapitalista załóżmy że dostaje te dodatkowe 1500 zł z którymi może jak twierdzicie podzielić się z pracownikiem I co robi kurwa teraz No pytam się was kurwa jebani korwiniści co teraz zrobi taki nasz polski kapitalista (przedsiębiorca zawny górnolotnie), ma te dodatkowe 1500 zł bo mu obcięli kurwa zlikwidowali te ZUSy SRUSy podatki itd. Urządy Skarbowe i tak dalej ma te 1500 zł i co zrobi według was kurwa , podzieli sie z WAMI ????????.? Odpowiedzcie sobie głupie chuje sami kurwa wyjebane debile bo jak myślicie że się kurwa z wami podzieli to powodzenia i krzyzyk na droge ZŁAMANEGO kurwa z grosza wam nie da podwyżki, gdzie wy kurwa żyjecie idioci korwiniści no kurwa gdzie OBUDZCIE SIE I DOROSNIJCIE MENTALNIE

      2

      0
      Odpowiedz
    5. najlepszy komentarz jaki do tej pory czytałem

      1

      0
      Odpowiedz
  17. Zrozumcie ludzie jedną rzecz. Generalnie jeżeli chcesz zarobić to inni muszą na ciebie popracować tak ten system działa od szeregowego pracownika do góry. Wszędzie tak działa nie tylko u nas. Pytanie tylko gdzie twoje możliwości i determinacja cię umiejscowią. Jeżeli jesteś na samym dole bo twój poziom umysłowy, wykształcenie oraz jak się okazuje często zwykła niechęć do pracy nie pozwala na nic więcej to pozbądź się złudzeń że zostaniesz krezusem. Masz pracować i cieszyć się, że masz pracę. Albo możesz nie pracować i wylewać swoje mądrości w necie bo realu to nie przydadzą się one nikomu, kogo to obchodzi. Wasze komusze myślenie w kategoriach „wszyscy mają takie same żołądki” już się raz nie sprawdziło i tyle.
    I nie gadajcie, że podobnie jak ja nie macie przynajmniej jednego, dwóch znajomych, którzy zadbali o swoje wykształcenie, umieli pielęgnować znajomości i byli dobrzy w tym co robią. Zajmują wysokie stanowiska ze świetną gażą. Zwyczajnie są dobrzy i pracowici. Nie marnują czasu na narzekanie.

    5

    6
    Odpowiedz
    1. Nie masz racji kolego – pytanie o moją determinację tylko? Pytanie o możliwości systemu a nie determinację! Mogę być w chuj zdeterminowany a i tak nie zarobię normalnych pieniędzy jak ktoś mnie rucha w dupę na zarobkach – maqło tego, powiedzą że to moja wina bo za mało się staram!

      8

      0
      Odpowiedz
      1. Czy ja napisałem tylko o determinacji? Czytaj całość i ze zrozumieniem.

        1

        1
        Odpowiedz
  18. To jest takie przygotowanie roboli do roli niewolnika w nwo,swego rodzaju okres przejściowy,pozatym wyeliminuje się najsłabsze jednostki które nie wytrzymają tego morderczego trybu życia i oczywiście oczyści się powietrze z wyziewów które wychodzą z płuc cebulaków i pozbędzie się zbędnych pasożytów które tylko zabierą miejsce rasie panów.

    4

    0
    Odpowiedz
    1. a ten to już w ogóle łba chyba nie ma…

      0

      1
      Odpowiedz
  19. Jestes dzieckiem, myślisz i mowisz jak dziecko. Jak dorośniesz bedziesz myślał i mowil jak dorosły. Jeśli dorośniesz. A tu wypociny jakiegoś pryszczatego kolesia bez grosza w kieszeni, ktory chciałby wyłapać łaskę typu 10/10. A sam nic sobą nie reprezentuje. Chłopcze, weź sie ogarnij i spójrz w lustro.

    2

    12
    Odpowiedz
    1. Ty jako kołek parafrazujący tekst z biblii to dopiero musisz być rozumny. Wół roboczy, który musi mieć pana ziemskiego, czy niebieskiego.

      7

      0
      Odpowiedz
  20. Praca czyni wolnym od trosk,problemów egzystencjonalnych,cierpień,i tą prawdę znają ci którzy stoją na czele systemu,dlatego wymyślili sobie taki mobbing,wyścig szczurów,po trupach do celu żeby życie ludzi uczynić nieznośną wręcz lekkością bytu,taką nie do zniesienia,choć najpierw muszą ich troszkę robaczki poobrgryzać w ziemi zanim staną się zupełnie wolni i dostąpią zaszczytu bycia lekkim w bycie.

    1

    0
    Odpowiedz
  21. osobiście traktuję pracę jako zło konieczne do przetrwania i robię tylko tyle, żeby odpierdolić minimum. Ave

    11

    0
    Odpowiedz
  22. najlepsza chujnia do tej pory!! w końcu ktoś mądry!

    4

    0
    Odpowiedz
  23. Na tapczanie siedzi leń, nic nie robi cały dzień…. Kojarzysz? To o tobie. W przeciwieństwie do ciebie niektórym się chce. Nie chodzi o to by się najebać i wrócić do domu zmęczonym jakby się właśnie piramidy samemu zbudowało ale coś od siebie trzeba dać, przynajmniej mi to sprawia satysfakcję. Nie tyle sama praca co jej efekt. A niektórzy nie dają nic, narzekają i jeszcze dostają za to kasę.

    3

    7
    Odpowiedz
  24. Mylisz się. To nie jest tak, że bogaty nie musi pracować. Człowiek MUSI coś robić. Taka nasza natura. Wielu bogatych, którzy nic nie robią, po prostu oszaleli – zaćpali się na śmierć, itp. To NIE jest normalne, aby nie pracować, jeśli ma się od groma kasy.

    2

    5
    Odpowiedz
  25. Same cholera szejki z Arabii się tu wymądrzają. Siedzieć na dupie i usprawiedliwiać swoje lenistwo to jakoś do tego macie zapał. To wam się chce. Tylko się nie przemęczajcie, bo wiecie, za to nikt wam nie zapłaci:-D

    2

    4
    Odpowiedz
    1. Gdybyście zarabiali 17 tysi netto tak, jak ja, patałachy mielibyście zupełnie inne spojrzenie na świat. A może to zasługa przyciemnianych szyb w moim ekskluzywnym mercedesie? Ja nie pracuję więcej niż dwie godziny dziennie, w tym przerwa na lunch – to takie drugie śniadanie, patałachy – a przez resztę dnia oddaję się moim hobby. Raz jest to garncarstwo na najwyższym poziomie z użyciem gliny najwyższej jakości, specjalnie sprowadzanej z Chin, innym razem masaż stóp. To nowo odkryte zajecie otworzyło przede mną doznania o jakich wam się nie śniło, patałachy. Po masażu stóp siostry, która nie wiedzieć czemu teraz mnie unika, spróbowałem za Pulp Fiction masować stopy facetowi. Pierwszym który doświadczył moich cudownych zwinnych palcy był pan Zenek z kotłowni. Jego stwardniałe od ciężkiej pracy stopy stały się delikatne i miękkie a grzybica pomiędzy palcami prawie w całości zniknęła. Potem miałem jeszcze wiele okazji, wiele stóp męskich i damskich, raz nawet wymasowałem kopyto żyrafy w pobliskim zoo – ale nie było to satysfakcjonujące zajęcie, koniec końców żyrafa kopnęła mnie mocno w zadek, widać nie podobało jej się… PS:to pisałem ja, Meś Panwasz

      3

      0
      Odpowiedz
  26. W normalnym kapitaliźmie – nie kompadorskim (kolonialnym) jak mamy teraz, to jeszcze jest możliwość dorobienia się w działalności gospodarczej nie płacąc ZUS 1200 zł

    1

    0
    Odpowiedz