No tak. Jest zima, która ponoć ma się niedługo skończyć. Nienawidzę tego przesilenia i zmian pór roku, zwłaszcza zima-wiosna. Już czuję to pieprzone zmęczenie, nic mi się nie chce, nie mam roboty co mnie niesamowicie dołuje bo przez tą całą deprechę najchętniej poszedłbym na jakieś piwko ze znajomymi, ale nie mam nawet, kurwa za co i z kim! Ja pierdolę, tylko leżę i gniję, niedawno jeszcze zawsze mogłem iść do szkoły w weekend (zaocznie) ale w grudniu skończyłem ostatni semestr i chuj. Jestem pierdolonym leniem ale uwierzcie mi, narzucone nieróbstwo chyba boli jeszcze bardziej niż zapierdalanie w robocie (z tego przynajmniej masz kasę). Co jeszcze? kurwa, nie mam kumpli. Tak jakby się zastanowić to mam dosłownie jednego przyjaciela. Reszta się bardzo pozmieniała, jedni zaczęli ćpać, inni poszli do fajnych szkół i wszystko pierdolą. Z olewających system szkolnictwa debili nagle zrobili się na kujonów i znaleźli sobie nowych znajomych. Z kolei mój na prawdę dobry kumpel (który mieszka przy tej samej ulicy co ja) zaczął palić trawę i próbować tym podobnych rzeczy, strasznie się zmienił. Tracimy ze sobą kontakt, raz nawet żeby próbować go utrzymać (żeby było tak jak kiedyś) razem z nim próbowałem baki, i ze 2 razy dopalaczy, ale po niesamowitym zgonie uznałem że to nie dla mnie i pierdolę to. Trochę to przykre bo mam wrażenie że przestał mnie nieco szanować i naśmiewa się trochę ze mnie tylko dlatego że nie chcę jarać żadnego gówna. Zaczął się zadawać z dziwnymi ludźmi, kurwa niby ten sam mój stary kumpel ale to już nie to samo, gadam z nim a czuję się jakbym gadał z kimś kogo słabo znam i dawno nie widziałem. I tak samo mam z resztą kumpli. Chujnia i śrut. Dziewczyna narzeka że nie mam roboty bo chciała by już ze mną zamieszkać itp. Rodzice też mnie wkurwiają. Jak tylko dostanę robotę na którą liczę, wypierdalam z domu, choćbym miał wynająć mieszkanie i martwić się czy starczy mi na chleb to spierdalam, żeby móc się jebnąć w pustym domu i mieć jebany spokój. W sumie w domu z nikim nie rozmawiam praktycznie ale i tak czuję że mnie wszyscy wkurwiają. Za ciasno. W dodatku kumpel z którym gadam na gg się na mnie wkurwił bo przez mój zły humor napisałem mu coś niemiłego. Chujnia
Za ciasno
2011-07-08 23:4314
46

jakbym czytał o sobie, hah. masz rację, straszna chujnia.
A ja lubię te wiosenne przesilenie. Lubię te zmęczenie oraz tę monotonię. Lubię patrzeć na te roztopy oraz na to jak natura budzi się do życia. Wtedy wszystko wygląda inaczej…
skąd ja to znam :/ moi kumple też się pozmieniali – jedni zaczęli ćpać, innym znowu popierdolił się system wartości, a mnie ostatecznie cholera bierze i też odczuwam przejście z zimy na wiosnę… Łączę się z Tobą w tymże bólu…
Masz kobiete i 1 przyjaciela (śmiesz go tak nazywać to mniemam, że to przyjaciel, a nie jakiś różowy psiapsiół) i narzekasz? Stary nie znasz życia chyba. Doceniaj to co masz kobieta i 1 dobry przyjaciel to naprawdę bardzo dużo.
A od zielska się odczep, do ludzi którzy palą fajki pewnie nic nie masz, a to uzależniające, śmierdzi i na dodatek nic nie daje. Natomiast marihuana nie.