Jaki szczyt chyba głupoty 30 KM.w gazie.To więcej chla niż 1100 w sportingu bo mały silnik.Za jaja bym powiesił tego kto wymyślił, takie gówno 0,7 wsadzić do samochodu plus chiński gażnik.Byle wilgoć w zimę i już jeden tłok nie chodził ,a ma dwa czyli zostaje jeden.Wiem coś o tym bo tata mi takie nowe cudo na kawalerkę mi kupił 12 lat.temu.za 20.000tysęcy takie były czasy.Teraz za to minimum 200KM.by kupił i to w nie zlej budzie.
No i chuj, że widziałeś cienkiego z gazem, chuj, że ktoś tam widział matiza, czy malucha? Śmiejecie się, bo z was małe prostaczki, które niewiele wiedzą i niewiele w życiu widziały, a wszystko, co nowe, inne – budzi małpi śmiech lub przerażenie. Zlewacie z Kopernika, który mówi, że Ziemia okrągła, bo przecież ludzie by pospadali z drugiej strony i spierdalacie na widok Bazyliszka, a mądrzejsi korzystają z tego i dymają was w dupę. Bo nie trzeba być profesorem fizyki, żeby wyliczyć, że przy intensywnej jeździe gaz w cienkim zwróci się po roku-półtora, a później już paliwowe oszczędności rzędu 10-20% pensji takiego posiadacza. A zmniejszona pojemność bagażnika może nie być dla takiego bardzo ważna. Ze mnie też się niektórzy śmiali, że leję do baku starego dizla przepracowany olej roślinny, że generalnie prowadzę odmienny tryb życia. A oszczędności z pensji były regularne i spore i nie musiałem dla nich skromniej żyć. Teraz z tych oszczędności i nieschematycznego główkowania mam własną dobrze prosperującą firmę, Audi A6 3.0, a wy możecie wycierać dupy klientom na stacji, śmiać się z cienkoli z gazem i jarać własnym cienkolem, który nie ma gazu i za to wielki, przestronny bagażnik.
nie bardzo ogarniam z tym wrzucaniem na gaz w cinquecento. ja takiego miałem (miałem, bo dwa dni temu sprzedany :D) i on sam z siebie nie był wcale taki oszczędny. może to i ma mały silnik, ale stary i w ogóle nieekonomiczny. przecież to małe dziadostwo potrafiło palić blisko 10l/100km… może w lato w trasie trochę lepiej (parę lat temu ok 5l, ale teraz kiedy miał już 22 lata to palił jak smok).
Oj ludzie,jacy wy niedouczeni….przecież to właśnie było to słynne „cinquecento w holenderskim gazie”z utworu zespołu Letni Chamski Podryw(poważnie mówię)
Noż huj mnie strzela bo sam mam takie autko i jest zajebiste a czy tanie to nie tak bardzo za to wjadę na każde miejsce parkingowe i nie płacze jak mi huj jakiś obije drzwi.
zajebista chujnia
znam to, jak pracowałem na orlenie to była codzienność, cinqusie, matizy itp. znam nawet typa co ma w maluchu lpg!!! (butla na tylnej kanapie)
Jaki szczyt chyba głupoty 30 KM.w gazie.To więcej chla niż 1100 w sportingu bo mały silnik.Za jaja bym powiesił tego kto wymyślił, takie gówno 0,7 wsadzić do samochodu plus chiński gażnik.Byle wilgoć w zimę i już jeden tłok nie chodził ,a ma dwa czyli zostaje jeden.Wiem coś o tym bo tata mi takie nowe cudo na kawalerkę mi kupił 12 lat.temu.za 20.000tysęcy takie były czasy.Teraz za to minimum 200KM.by kupił i to w nie zlej budzie.
Padłem. Ciekawe, kto pierwszy w Polsce zagazuje Priusa 😀
No i chuj, że widziałeś cienkiego z gazem, chuj, że ktoś tam widział matiza, czy malucha? Śmiejecie się, bo z was małe prostaczki, które niewiele wiedzą i niewiele w życiu widziały, a wszystko, co nowe, inne – budzi małpi śmiech lub przerażenie. Zlewacie z Kopernika, który mówi, że Ziemia okrągła, bo przecież ludzie by pospadali z drugiej strony i spierdalacie na widok Bazyliszka, a mądrzejsi korzystają z tego i dymają was w dupę. Bo nie trzeba być profesorem fizyki, żeby wyliczyć, że przy intensywnej jeździe gaz w cienkim zwróci się po roku-półtora, a później już paliwowe oszczędności rzędu 10-20% pensji takiego posiadacza. A zmniejszona pojemność bagażnika może nie być dla takiego bardzo ważna. Ze mnie też się niektórzy śmiali, że leję do baku starego dizla przepracowany olej roślinny, że generalnie prowadzę odmienny tryb życia. A oszczędności z pensji były regularne i spore i nie musiałem dla nich skromniej żyć. Teraz z tych oszczędności i nieschematycznego główkowania mam własną dobrze prosperującą firmę, Audi A6 3.0, a wy możecie wycierać dupy klientom na stacji, śmiać się z cienkoli z gazem i jarać własnym cienkolem, który nie ma gazu i za to wielki, przestronny bagażnik.
nic w tym złego – gość po prostu nie ma kasy; gorsi są ci co hummera albo s-klase gazują, a udają że są milionerami
nie bardzo ogarniam z tym wrzucaniem na gaz w cinquecento. ja takiego miałem (miałem, bo dwa dni temu sprzedany :D) i on sam z siebie nie był wcale taki oszczędny. może to i ma mały silnik, ale stary i w ogóle nieekonomiczny. przecież to małe dziadostwo potrafiło palić blisko 10l/100km… może w lato w trasie trochę lepiej (parę lat temu ok 5l, ale teraz kiedy miał już 22 lata to palił jak smok).
Oj ludzie,jacy wy niedouczeni….przecież to właśnie było to słynne „cinquecento w holenderskim gazie”z utworu zespołu Letni Chamski Podryw(poważnie mówię)
zgadzam sie z 6
Racja lepiej cienkiego mieć w gazie niż meśka.
Noż huj mnie strzela bo sam mam takie autko i jest zajebiste a czy tanie to nie tak bardzo za to wjadę na każde miejsce parkingowe i nie płacze jak mi huj jakiś obije drzwi.