Czekam na chińczyka od godziny!

Masakra, jak nieogarnięci są niektórzy ludzie. Nie kumam, jak można zatrudnić jako dostawcę blondynkę – idiotkę, która nie ogarnia FRAGMENTU dzielnicy, w której jest knajpa! Masakra! Albo dzieciak jedzie tu na kulawym ośle, albo może nie ma jednego oka, albo wiezie mi żarcie prosto kurwa z Chin! Wracasz styrana po robocie i nawet żarcia na czas nie dostajesz! Śrut normalnie masakra i chujnia.

35
49
Pokaż komentarze (3)

Komentarze do "Czekam na chińczyka od godziny!"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Sama gotuj:P

    0

    0
    Odpowiedz
  3. A może Chińczyk szedł łąką,kwiaty pachły,wiater wiał a ona go odepchła,a więc wrócił do domu trzasnął drzwiami ,pierdnął,żygnął i wyszedł bo hamstwa nie zniesie

    0

    0
    Odpowiedz
  4. do kom 16. jak można się interesować czymś co doprowadza do szału ??? pomyśl co piszesz bo wydajesz się być jednym z tych co wiedza wszystko na każdy temat a tak naprawdę wiedza gówno i chcą zaistnieć w każdym temacie masakra aż się uśmiałem

    0

    0
    Odpowiedz

Nie cierpię Reggae

Ja pierdolę, jak ja nie cierpię tej muzyki nawet jeśli można to nazwać muzyką. Wiem, że każdy ma inny gust ale jak słyszę te bezsensownie poukładane dźwięki, co chwile coś o gandzi i o tym jak jest chujowo albo zajebiście. No kurwa mać. Jak tylko słyszę ten rodzaj hmmmm muzyki to już jestem wkurwiony. Chujnia i śrut!!!

33
45
Pokaż komentarze (20)

Komentarze do "Nie cierpię Reggae"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. są różne rodzaje regge polskie przeważnie jest o marihuanie

    0

    0
    Odpowiedz
  3. hip hop ,reggae,rap itp to pseudo muzyka wykonywana przez chuliganów – dla chuliganów,łysych bezmózgów.Bezsensowne pierdolenie „jak mi źle,policja jest zła bo mi nie pozwala ćpać i kraść itp”.Zero podkładu samo gadanie,to nie muzyka.To jest dno i namawianie do zła i ćpania.Zresztą popatrzcie na polskich raperów np.Peję ,co sobą reprezentuje.I niech nikt nie pieprzy o przekazie w takiej muzyce.Bo ten przekaz jest widoczny w postaci chuliganów oblegających klatki schodowe.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Najpierw poczytaj zanim coś napiszesz. Reggae to jeden z lepszych gatunków muzycznych jakich słucham, bo odważę się powiedzieć, że reggae ma w sobie przekaz o ogromnym znaczeniu niemalże moralnym – teksty są moim zdaniem odzwierciedleniem Starego Testamentu w postaci fali dźwiękowej(poza oczywiście Selasie, Jah itp, ale przecież rastamani czerpią bardzo dużo ze S.T.). Wejdź sobie na youtube i posłuchaj sobie Boba, Damiana Marleya, Maxa Romeo, Buju Bantona. Ci ludzie tak naprawdę stworzyli ten gatunek i twierdzenie, że to są bezsensownie poukładane dźwięki to chyba nie jest najlepszy pomysł. To o co Ci chodzi to chyba raczej pseudo reggae, jakie słyszymy od niektórych wokalistów w Polsce(nie każdy jeden kawałek, ale jest dużo takich), a pierdolenie że jest źle i coś o gandzi już bardziej mi przypomina hip hop. Pozdrawiam Maciex

    0

    0
    Odpowiedz
  5. dokładnie tak jak mówisz.

    1

    0
    Odpowiedz
  6. Masz prawo no…mnie najbardziej rzygać się chce jak słyszę chujhop czy jakiś inny rap,szczególnie w polskim wydaniu…
    A co do reggae-niektóre kawałki są naprawdę dobre…ale sporo też 10 metrów mułu niestety:(

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Właśnie widać jakie macie pojęcie o rapie. Owszem jest i hip hop z przekazem są również pseudo raperzy jak w każdym gatunku… A jeżeli mowisz tu o peji to nic dziwnego że do tego wniosku doszedłeś gdyż to zwykły cham i prostak. A mowa o tych chuliganach to właśnie fałszywy obraz polskich MC .

    0

    0
    Odpowiedz
  8. JP na 100% ;D ;D ;D

    0

    0
    Odpowiedz
  9. że rap bez przekazu jest? jak się słucha takich wacków jak peja firma o których dużo się mówi to ma się takie wrażenie. Posłuchaj sobie płyty Jurasa i Korasa „pokój z widokiem na wojnę” i zobacz gdzie tam jest ćpaniu i jebaniu policji cała płytka z dużym przekazem, która daje do myślenia.
    http://www.youtube.com/watch?v=Iuhtd2X7FdI

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Tylko Metal!!!

    1

    0
    Odpowiedz
  11. Co Ty stary pierdolisz, reggae jest zajebist 🙂 i co do komentarza nr 2, chuja wiesz więc nie pierdol 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  12. 2) Ale z Ciebie idiota ograniczony, niewiedza kipi Ci uszami.
    Jeżeli dla Ciebie hiphop to muzyka o policji, siedzeniu na osiedlu to gratulacje horyzontów nie wybiegających poza MTV.
    Posłuchaj sobie Paktofonika, Endefis, Grammatik, Fisz, Leszek Kaźmierczak czy OSTR, który np. jest absolwentem Akademii Muzycznej i gra na skrzypcach.
    Faktycznie wielki z niego cham, dres i jebie policje.
    Dopiero się wypowiadaj jak wiesz o czym mówisz, bo póki co to jesteś wychowany przez ulice i MTV, które kładą Ci do głowy gówno, ktore przyjmujesz jako własne wartości nie mają o niczym bladego pojęcia.
    Ja akurat słucham szeroko pojętego rocka i metalu, ale znam polską lirykę i szanuje wyżej wymienione osoby, nie raz wracam do ich teksów i utworów, które są nie tylko dobre pod względem tekstu i zawartego przekazu, ale także mają ciekawą muzykę.
    tak więc narazie idź do szkoły i ucz się rozwiązywać równania 2 stopnia.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. jest zajebisty rock i pseudo-rock. jest zajebisty metal i pseudo-metal. jest zajebiste techno i pseudo-techno. jest zajebisty rap i pseudo-rap.
    jest zajebisty hip-hop i pseudo-hip-hop.
    jest zajebiste reggae i pseudo-reggae.
    jest zajebiste elektro i pseudo-elektro.
    Ludzie, ogarnijcie się. Wyrażacie swoje zdanie o całym gatunku na podstawie kilku marnych piosenek…to pojebane podejście do sprawy.

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Polskie reggae-fakt, ssie… Jest do dupy itd. Ale zagraniczne jest pro;P Wolę osobiście rocka, jazz, blues, flamenco, ale dobre zagraniczne reggae nie jest złe;P. Reggae można jeszcze nazwać muzyką-spełnia wszystkie wymagania, ale już np. „tekno” oczywiście, że nie…
    Co do bezsensownie poukładanych dźwięków-to ty chyba nie słyszałeś tzw. Muzyki XXw. Był koleś, który w ciągu półtoragodzinnego koncertu siedział przed fortepianem nic nie robiąc i nazywane to było muzyką… A inne „utwory”… Nie stroi, nie brzmi… Kierunek muzyczny zwany… Cholera, sry, nie pamiętam. Cośtam z punktami xD. Brzmiało (i w nutach wyglądało) jakby pisał to naćpany świr po imprezie, który bawił się w stawianie kropek w zeszycie do nut xD

    0

    0
    Odpowiedz
  15. 2, 5, 7. Setki razy pisałem sprostowania o tym, że polski rap to nie tylko prostaki typu peja czy firma. Niestety, nie mam już ochoty tego robić ponownie, bo uważam to za walkę z wiatrakami. Wklejam więc 1 link, który powinniście sprawdzić. Więcej nie wymagam. I od razu mówię, że to nie jest wyjątek. Właśnie takiej muzyki jest więcej w polskim rapie, niż „je*ać policję”. Tylko nie wiem czemu o tych drugich jest zawsze najgłośniej. Oto i link: http://www.youtube.com/watch?v=LgWM7scX6qk . Nie proszę o zmiany zdania o 180 stopni czy wychwalanie pod niebiosa, ale o trochę szacunku, gdyż w np. rocku są Johnas Brothers i inne cioty, a ja nie postrzegam tego gatunku muzyki przez pryzmat tych kolesi, choć rocka nie słucham.

    0

    0
    Odpowiedz
  16. JPII na -100%

    0

    0
    Odpowiedz
  17. zanim zaczniesz sie wypowiadać o jakimkolwiek rodzaju muzyki zagłęb się w jego historię, bo Twój post jest żałosny i odsłania tylko jak płytkim człowiekiem jesteś. pozdrawiam.

    0

    0
    Odpowiedz
  18. O gustach się nie dyskutuje, komuś odpowiada a komuś nie więc po co zdzierać literki na klawiaturze?

    0

    0
    Odpowiedz
  19. Hip-Hop to kultura, rap to jej jeden z wielu elementów. Pozdrawiam

    0

    0
    Odpowiedz
  20. mi się rzygać chce jak słyszę reggae, kurwa, to jest tak zjebane, że nie da się określić słowami

    0

    0
    Odpowiedz
  21. A odczepcie się od Peji miał tylko jeden kawałek najeżdżający na policję i to w dodatku bardzo stary a mianowicie 997. Rozumiem, że można go nie lubić, ale wkurwia mnie to obrażanie go. Słuchał z was ktoś płyty Na legalu, Na serio albo Redukacje? ma wiele kawałków z przekazem, ale wszyscy po nim jadą z powodu tego incydentu w ZG.

    0

    0
    Odpowiedz

Prawko

Od jakiegoś czasu próbuję zdać prawko ale mi nie wychodzi. Dużo się nasłuchałam, że egzaminatorzy oblewają za byle gówno ale mi się akurat trafiali spoko. Dostaję kurwicy, bo za każdym razem oblewam przez swoją nieskończoną głupotę i to zawsze jak już dojeżdżam do mordu. Szlag mnie już trafia i nie mam siły robić tego dalej. Tyle kasy w to poszło, że szkoda gadać.

21
42
Pokaż komentarze (5)

Komentarze do "Prawko"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Jeździj bez prawka:)

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Płacenie na OSK to wyrzucenie pieniędzy w błoto – dopłacasz parę stów, załatwiasz sobie pewne prawko – od razu zdajesz. Kupujesz stare Punto lub Uno i sam uczysz się jedzić – możesz nakleić zielony listek na szybę, najpierw po lesie, potem po parkingach i kroczkami, kroczkami dochodzisz w końcu, że wyjeżdżasz w miasto. Po pół roku jeździsz już pewnie i bez stresu. oczywiście nie dajesz sie ponieść emocjom, jeździsz w miare przepisowo (np. tam gdzie jest 70 góra 90 nie 150). Polecam, sposób wyprobowany na mnie i 2 znanych mi osobach.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. jezu chryste prawo jazdy. ja mam chyba jeszcze gorzej, zazwyczaj trafiają mi się naprawdę mili egzaminatorzy. Podczas egzaminu takie mam nerwy że widać jak mi się ręce trzęsą i głos mi się łamie. i zwykle, po 15, 10 czasem nawet 20 minutach popełniam głupi bezsensowny błąd, zagrażający ruchowi, czyli od razu przesiadka. Jak ostatnim razem, na rondzie, miałem zawrócić. 1) byłem na lewym (dobrym pasie) zmieniłego go na prawy(zły) i to jeszcze na linii ciągłej. Wyjechałem, wpierdoliłem się przed autobus, co było manewrem niebezpiecznym gdzyż autobus musiał bardzo zwolnić, potem przy wyjeżdżaniu, zamiast spojrzeć 3 razy w lusterko, spojrzałem raz i chiałem wyjeżdżać. Efekt? egzaminator zahamował, bo auto było na prawym pasie, i miało wyjeżdżać, a ono MA pierwszeństwo. Jestem tak załamany tym prawem jazdy że nawet juz uczyc mi się nie chce. A nauczyć się muszę!!!! i nie wiem kiedy zbiorę tyle sił że zgłoszę się do instruktora po dodatkowe godziny i wyjadę znowu w trasę. Boję się że to nic nie da i pieniądze pójdą na marne. Boję się że znowu będę popełniał takie głupie błędy.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. @1-jeźdź:P

    Nie chcę Cię obrażać, ale, cholera-jak można w ten sam sposób oblewać prawko? To już jest głupota i nieumiejętność wyciągania wniosków z własnych błędów…

    1

    0
    Odpowiedz
  6. szacun za szczerość i przyznanie się do winy, a nie zwalanie winy na egzaminatorów.

    1

    0
    Odpowiedz

Wkurzający kumpel

Normalnie Chujnia, kumpel mówi mi że nie ma klawiatury do kompa i chce abym mu pożyczył od kogoś kogo ja znam, a co mnie to kokoszki interesuje? Jak znam życie nikt mi nie pożyczy, a zwłaszcza tobie, czy tak trudno kupić nową? Na allegro jedną za 20zł z czymś propowałem, a ten ją odrzucił, bo uważa, że za daleko mu iść. W sumie się nie dziwię 3 dni temu zamiast po chodniku szedł ze mną jakaś drużką do sklepu i tam wdepnął w jakiś kamień i nogę sobie skręcił, a sam mówiłem lepiej chodnikiem, a teraz masz rezultat. Teraz mi na gg pisze z klawiatury ekranowej żebym postarał się o tą klawiaturę, mam to gdzieś.

32
46
Pokaż komentarze (3)

Komentarze do "Wkurzający kumpel"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Chuj, nie pożyczaj mu! Niech ma, pasożyt jeden!

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Sraj gnoja…takie sprawy się samemu załatwia a nie się ludzi na posyłki szuka.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Locknij na gg;P A ten koleś to jakiś kretyn… I pisze się dróżką xD

    0

    0
    Odpowiedz

Nie daję rady, cz.2.

Witam! Autor „Nie daje rady…” się kłania! Drodzy Chujowicze, opiszę Wam dzisiejszą…wróć, dzisiejsze chujnie (liczba mnoga). Wczoraj ogarnąłem sytuację, zrobiłem wszystkie zadania na dzisiaj i łaskawie(!) dostałem wolne przedpołudnie! „Przyjedź se po drugiej albo i trzeciej, dychnij se”, byłem w szoku. Zatem dzień zaplanowałem następująco: wstać ok 9, śniadanko, gazetka, fryzjer, wizyta u rodziców, domowy obiadek, kawka po obiedzie, trochę spokoju, ciszy itp.
Godzina 8, dzwoni syn szefa,
– gdzieś jest?! zobacz, która godzina!
– wiesz co, Twój staruszek dał mi wolne, będę po drugiej.
– co!? wiesz ile tu jest roboty?!
– a Ty wiesz co, mam to w dupie, wczoraj wszystko było zrobione, jak wymyśliłeś coś nowego to się teraz baw, powodzenia.
– radze ci dobrze, zbieraj się…
– nie ma mowy, mam plany na dzisiaj!
– chuj mnie obchodzą twoje plany, pracujesz u mnie czy nie!? Myślałem, że chcesz zarabiać!
– primo – pracuję u Twojego ojca, secundo – zarabiać chcę, tertio – pracować też, ale chętnie bym czasami odpoczął, miłego dnia.
Odłożyłem słuchawkę. Odechciało mi się jeść i olałem śniadanie, skoczyłem do fryzjera, wróciłem, przebrałem się i zadzwonił szef.
– Słuchaj, przepraszam, ale jesteś potrzebny.
– Wiem, pana syn mówił, że jakąś robotę wymyślił, ale pan mówił, że…
– Tak, no ale nie damy rady bez Ciebie. Przyjedź jak najszybciej, cześć!
Nawet nie dopiłem kawy i poleciałem do pracy.
Oczywiście zapierdol bo paź nie ogarnął, nagadał ludziom głupot i teraz tłumacz się i świeć oczami.
Poprosiłem szefa o wolną sobotę, nie tą, ale za dwa tygodnie. I co? I był oburzony! Pytał się czemu nie mogę przyjść do pracy, czy coś się stało itp! No paranoja! Przecież nie wymagam udzielenia mi jakiegoś nadplanowego, płatnego wolnego, chodzi mi o jeden dzień, do tego proszę z tak dużym wyprzedzeniem. Mam się tłumaczyć? Mam kłamać, że mam wesele czy coś? Nichuja! Chcę wyskoczyć nad jezioro z kumplami. Grill, piwko i te sprawy. To kurwa pretensje!
Nie jadłem nic od wczorajszego obiadu, za to wypiłem wiadro kawy :/
Jest po pierwszej w nocy, nie mogę zasnąć, a jutro na 8 trzeba jechać do pracy. Znowu będzie zapierdol bo ktoś coś miał zrobić, ale niestety… zapomniał i zgadnijcie kto będzie musiał to zrobić?
Do tego ludzie w firmie przyzwyczajają się, że ktoś wyświadcza im przysługi i po jakimś czasie uważają to za jego jebany obowiązek! O co kaman!?

27
52
Pokaż komentarze (8)

Komentarze do "Nie daję rady, cz.2."

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Żeś tych chujów przyzwyczaił, że jebiesz non stop to teraz jak chcesz wolne to jest wielkie halo. To typowa sytuacja…

    1

    0
    Odpowiedz
  3. Współczuje Ci z całego serca. Dzielny jesteś. Mam nadzieję że ktoś Cię doceni niedługo. Pozdrawiam Ciepło.

    1

    0
    Odpowiedz
  4. Widzisz…dlatego ja już nie pracuję i nie zamierzam-co my kurwa jesteśmy czyjeś murzyny?

    2

    0
    Odpowiedz
  5. A my mamy oczywiście uwierzyć, że taki byłeś odważny rozmawiać z synem szefa:))))

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Musisz po prostu6 wytłumaczyć szefowi ze nie mozesz zapierdalac cał tydzien jak wół. Musisz odpoczac- to chyba oczywiste. A jak traktuja tam innych pracowników? Podobnie jak Ciebie? Jeśli nie podaj przykład „Kowalski będzie miał wolne w sobote i chcielibyśmy wyskoczyc gdzies na piwko czy cos” Jesli inni dostaja wolne czego ty miałbyś zapierdalac? Wykorzystaj to!

    0

    0
    Odpowiedz
  7. nie czekaj, zrób z tym coś! nie haruj jak wół przecież nie zyje sie po to tylko zeby pracować pieniądze sa bardzo ważne ale nie kosztem zdrowia i całego wolnego czasu

    1

    0
    Odpowiedz
  8. Wolne to ma „elita”, byle pierdnięcie i dzień wolny. Przed świętami, w święta, po świętach, soboty, niedziele, urlopy na żadanie itp, ale nieobecność któregoś z nich nie ma znaczenia, i tak nic nie robią.
    Tak, tak rozmawiałem z synem szefa, jest młodszy ode mnie, praktycznie od początku tak ze sobą rozmawiamy, co najciekawsze, on chyba uważa, że go lubię… Z resztą w tej firmie wszyscy tak ze sobą „rozmawiają” i nikt się nie burzy. To nie żurnal czy moda na sukces.

    1

    0
    Odpowiedz
  9. Kurde człowieku, opisujesz takie przechujnie, i jeszcze masz wątpliwości, czy tam dalej pracować? Powtórzę może z mojego komentarza ze starszego wpisu – z tego, jak piszesz, wynika, żeś człowiek inteligentny, choć jak widzę – nadto uległy… Bierz ludzi i spieprzaj stamtąd na stałe! Podobno umiesz załatwiać tanio materiały a ekipa Cię lubi i dobrze się rozumiecie – toż chyba nie już ma bardziej oczywistych sygnałów: wykorzystaj te rzeczy, załóż firmę, i rób to samo, tylko lepiej! Inaczej się zapierdolisz na śmierć, przecież taki styl życia to Cię zabije w trymiga, nie mówiąc o tym, że z tego co pamiętam, rozpieprzył Ci życie osobiste (dziewczyna)? Czego Ty tam jeszcze szukasz???

    1

    0
    Odpowiedz

Frajerstwo w praktyce czyli o zmarnowanych okazjach słów kilka

Wyobraź sobie drogi chujowiczu płci męskiej następującą sytuację. Siedzisz sobie na przystanku, czekasz na busa i przysiada się do ciebie ładna dziewczyna. Dziewczyna ta co chwila patrzy w twoją stronę, stara się zwrócić twoją uwagę i tak dalej. Mówiąc krótko – stara ci się niewerbalnie oznajmić, że jej się podobasz i żebyś zwrócił na nią uwagę. Co robisz w takiej sytuacji? Zakładając że jesteś normalnym facetem, wiedząc że jesteś na wygranej pozycji, bez stresu zagadujesz, bierzesz numer, umawiasz się na spotkanie zadowolony że podobasz się dziewczynom. Normalna sprawa. Ale jak jesteś takim mną to najpierw siedzisz na tyłku i rozważasz wszystkie za i przeciw a potem i tak nic nie robisz bo się stresujesz. Tak, stresujesz się wiedząc że jesteś na wygranej pozycji, że jak nic nie zrobisz to wiele tracisz. Jakbyś siebie określił? Frajer. I ja jestem właśnie takim frajerem. Siedziałem na tym przystanku i stresowałem się, nie wiadomo czemu, ale jak zawsze, bo to nie pierwsza taka sytuacja, że dziewczyna daje mi jednoznaczne sygnały a ja nic nie robię. No jak można być takim durniem? Pytam sam siebie i nie znajduję odpowiedzi. Ale dobra, wyobraźmy sobie, że ktoś gdzieś wymyślił jakiś odstresowywacz, coś co pozwala takim osobom jak ja nie marnować kolejnych okazji. Uważacie, żeby mi to pomogło? Nie, a dlaczego? A dlatego, że oprócz tego, że jestem nieśmiały, nie wiem o czym mam z dziewczyną rozmawiać. No co ja na to poradzę, że jak widzę dziewczynę, zwłaszcza nieznajomą to potrafię jedynie mówić o rzeczach poważnych, a nic innego do łba mi nie przychodzi. Mam zacząć rozmowę z dziewczyną pytaniem: co sądzisz o partii X albo o ministrze Y? A do tego by się to u mnie sprowadzało. Mogę zapytać o godzinę, o drogę ale to nie wystarczy żeby nawiązać znajomość. Powiecie zapewne ? spróbuj w internecie jak boisz się w realu. Próbowałem ? i nic, jestem tak samo poważny, tak samo spięty. To dopiero trzeba mieć nawalone we łbie, co nie? Szukałem już w internecie metod jak rozmawiać z dziewczyną, te wszystkie „Uncle Uwo”, nie powiem, sporo tego jest, ale to mi nic nie daje. Ile czasu mogę mówić do dziewczyny wyuczonymi tekstami? I jak przestać się stresować? Oto jest pytanie bez odpowiedzi. I do tego te dziewczyny, które chcą mnie poznać… Nawet mnie same zagadują a ja nie potrafię tego wykorzystać. Wiecie że raz była taka sytuacja, że dziewczyna stała, patrzyła mi w oczy, mówiła do mnie a ja stałem jak słup telegraficzny i nic nie mówiłem? W końcu zdobyłem się na jakieś półsłówka, no ale trudno, żeby to miało wystarczyć do jakiejś bliższej znajomości. Nie wiem, plamy na Słońcu, Czarnobyl czy jeszcze co innego powoduje że rodzą się takie nieśmiałe indywidua jak ja? A takich ludzi jest przecież niemało, o czym świadczą chociażby liczne wpisy o podobnej treści na tejże stronie. Tyle że u mnie przybrało to rozmiary zatrważające. Możnaby w sumie założyć Stowarzyszenie Nieśmiałych Chujowiczów ? z moim poziomem chujni objawiającej się w nieśmiałości zostałbym wybrany przez aklamację prezesem tej organizacji. Drodzy chujowicze, jeżeli istniałaby mityczna istota o nazwie Śrut Przechuj to stwierdziłbym z całą pewnością, że to on, wiedząc o mych ułomnościach wciela się w te wszystkie piękne dziewczyny i w ten sposób doprowadza mnie do najwyższych poziomów chujni. Idę spać, ale taka mnie chujnia ogarnęła, że prędko nie zasnę. Pozdrawiam was, drodzy chujowicze.

37
41
Pokaż komentarze (14)

Komentarze do "Frajerstwo w praktyce czyli o zmarnowanych okazjach słów kilka"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Słuchaj, w końcu trafisz na laske, ktora bedzie bardziej odwazna od Ciebie i załatwi sprawę 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  3. To może powiedz „tej” dziewczynie, że jesteś nieśmiały 🙂 Do mnie kiedys koleś tak zagadał :” Jestem nieśmiały, ale bardzo chciałbym z Tobą porozmawiać, tylko niestety nie wiem jak zacząć”. I właśnie tak zaczął.Na początku rozmawialiśmy właśnie o tej jego nieśmiałości, ale chwilę później rozmowa bardzo ciekawie się rozwinęła.Teraz jesteśmy razem.Myślę, ze to dobry sposób, żeby zagadać, a na pewno bardzo uroczy i działa na dziewczyny 🙂 powodzenia.

    1

    0
    Odpowiedz
  4. Chłopie ja mam to samo.Tez jestem niesmiały,nie zagadałbym do dziewczyny.Nie miałem jej nawet nigdy.Tyle że jesteś i tak na uprzywilejowanej pozycji.Piszesz że one same Ci dają znaki że im się podobasz itp.Ja niestey do pięknych nie należę i jak przez 20 lat żyję nie miałem sytuacji aby dziewczyna mi sama ułatwiła zapoznanie.Poruszyłeś ważny temat „o czym gadać z dziewczyną”? no właśnie…Ja też mam ten problem,nawet wielu koleżanek nie mam.No bo z dziewczyną nie pogadasz tak jak z chłopakiem np o kompach,samochodach,sporcie itp. Doszedłem do wniosku że po prostu większośc chłopaków gada o byle czym,byle by zaliczyć dziewczynę.A ja tak nie chcę.Jeśli ktoś ma jakieś zdanie na temat rozmów damsko-męskich to dołączam się do pytania autora,też bym chciał wiedzieć.A do autora,nie przejmuj się nie jesteś osamotniony w tej chorobliwej nieśmiałości:)

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Jak jesteś cipa to się nie dziw…a sygnały to jak ktoś już ładnie kiedyś powiedział może dawać kierownik pociągu…a co one same zagadać nie potrafią?

    0

    0
    Odpowiedz
  6. oj, nieśmiałość, to najgorsza ze wszystkich kurewskich cech. Wiem bo niestety cierpię na nią. Dlatego od zawsze jestem samotny, mało znany, nielubiany i spychany na margines, gdzie sobie powolutku i monotonnie żyję. To moje psychiczne kalectwo całkowicie paraliżuje moje życie towarzyskie. Co ja bym dał, żeby poczuć się choć trochę pewniej i z obserwatora zamienić się w uczestnika. Chujnia. Może przyszłość coś zmieni.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. a to ty chyba kolego wyglądasz jak Banderas skoro takie masz wzięcie..ale to tym bardziej kicha bo się marnujesz,znam to

    0

    0
    Odpowiedz
  8. @1 – ja trafiam na odważne dziewczyny, ale co z tego, skoro nie potrafię z nimi rozmawiać @4 – chyba masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem. Przecież napisałem, że dziewczyny do mnie zagadują. To jedna sprawa. A druga – każdy psycholog ci powie, że istnieje coś takiego jak komunikacja niewerbalna. Pomyśl logicznie – o co może chodzić dziewczynie, która się na mnie patrzy, uśmiecha się itd. Zakładając że nie mam gówna we włosach – podobam jej się. @7 – nie no, nie przesadzajmy, Banderasem nie jestem 🙂 po prostu spotykam co jakiś czas dziewczynę, której się podobam. To trochę dziwne, bo nie jestem jakiś zajebiście przystojny, no ale nie jestem też brzydki, odrażający, jestem taki… normalny z wyglądu. Oj tam, dziewczyny to dziwne stworzenia, nie wiem czemu na mnie niektóre lecą. Kto je tam zrozumie?

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Jak zacząć rozmowę? O czym rozmawiać z dziewczyną? Cóż… Panowie niestety wam tego nie podpowiem ale jedno wiem na pewno u faceta liczy się przede wszystkim poczucie humoru!! Oto jest klucz do sukcesu…

    0

    0
    Odpowiedz
  10. @9 – niestety, taka jest prawda… a najgorsze jest to, że ja przy dziewczynie, zwłaszcza nieznajomej, jestem poważny jak na pogrzebie…

    0

    0
    Odpowiedz
  11. A po której stronie przystanku zwykle siadasz/stoisz? Nie jest przypadkiem tak, że strona, w którą patrzy się taka piękna dziewczyna to również strona, z której ma nadjechać autobus? Może ona wcale nie na ciebie patrzy, tylko sprawdza czy już się autobus zbliża. Zdarzyło mi się to parę razy. Stałem na przystanku i myślałem, że kobieta „wysyła mi sygnały”, aż tu nagle okazywało się, że chodziło o autobus. Przemyśl to, stary. Może ci życie ułatwi.

    1

    0
    Odpowiedz
    1. No dokładnie tak było xD

      0

      0
      Odpowiedz
  12. @11 – zwróciłem na to uwagę – patrząc w moją stronę patrzyła w przeciwną stronę niż ta, z której nadjeżdża autobus. Zresztą, ona się nie patrzyła na ulicy ale wprost na mnie. Poza tym, takie sytuacje nie zdarzają się tylko na przystanku. Kto by pomyślał, że ktoś mający powodzenie u dziewczyn może być samotny…

    0

    0
    Odpowiedz
  13. słuchaj skoro dziewczyny zwracają na Ciebie uwagę wybierz się na imprezę walnij dwa trzy browary żeby coś zaszumiało ale nie za bardzo zobaczysz jak Ci się język rozwiąże:)
    POZDRO

    0

    0
    Odpowiedz

Szpetny ryj

Ktoś tu ostatnio pisał o szpetnym ryju, to ja muszę też napisać, że mam szpetny. Wkurwia mnie to, nie zwracam na to uwagi, ale robią to inne chuje, dziewczyny mi nawet tego nie wypominają, ale to z grzeczności. Cierpię jeszcze na chorobę skóry, która oszpeca mnie jeszcze bardziej. Gapią się na ciebie ludzie, wyglądasz jak nienormalny, do dziewczyny strach zagadać, bo byłby sajgon i smród (czyt. obgadywanie) przez miesiąc. Ale co z tego, że mam wiedzę, nie jestem tępy, interesuje mnie wiele rzeczy, jak dziewczyny mnie mają w otworze. I nie mówcie, że mam się tym nie przejmować, bo jak każdy człek na tej obsranej planecie pragnę MIŁOŚCI i zbliżenia :/. Co ja bym dał, żeby mieć jaką dziewczynę, która by mnie chciała i akceptowała. Jest taka jedna, z którą chciałbym zawrzeć chociaż koleżeński kontakt, ale nie mogę się odważyć :/ Szczęście, że kumple się nie odwracają… Wygląd to jednak dużo, ale nie ma się co dziwić. Dobra, popierdoliłem trochę, ale biorę się do pracy. Będę gadał/nękał te babska, może mnie jakaś zechce 😀 A jak wyjdę na głupka, to co. Będę odważny i pewny siebie. Srać takich obgadujących, bez ambicji, obszczymurków, zarobię kiedyś jebane krocie i sami będą mi buty czyścić. HAHAHAHA. Śrut akurat nie pasuje tutaj, ale lubię to słowo na zakończenie użyć 😉 ŚRUT.

39
68
Pokaż komentarze (8)

Komentarze do "Szpetny ryj"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Niestety szlajają sie takie małe skurwysynki, gapie.. którzy nie maja pojęcia, za grosz inteligencji i mózgu… Takimi to Ty sie nie przejmuj.. chuj z nimi!

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Heh troche tak i troche nie 😉
    Nie tylko wygląd się liczy, ale jak znajdziesz kobietę to też zaczniesz tak mówić.

    1

    0
    Odpowiedz
  4. Elo to ja pisałem o szpetnym ryju kiedyś.Hehe.Rozumiem Cię.Niestety wygląd jest najważniejszy.Pierdolenie że liczy się charakter,to nieprawda!Liczy się ładny wygląd a jesli nie masz wyglądu to zostań koksem,brutalem,chuliganem ,one lubią z takimi chodzić.A gapie którzy się gapią też są nieźle wkurwiający,jeszcze tacy co się obracają za tobą.Ja osobiście wiem że miłości dziewczyny nie zaznam,pragnę tylko akceptacji społeczeństwa.Pozdrowienia dla Ciebie,trzymaj się.

    5

    0
    Odpowiedz
  5. Stary co narzekasz-sam mówisz że kumpli masz…i to najważniejsze…baby się zmieniają a kumpli masz zawsze:)

    0

    0
    Odpowiedz
  6. A tam kumple, z nimi się nie ożenię. Zresztą o miłości wspomniałem w tych wypocinach.

    Do 3. Dobrze znać kogoś ze szpetnym ryjem i wiedzeć, jak ma trudno 😀 Pozdro dla Ciebie stary, żyjmy jakoś 😀

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Ja jestem dziewczyną i powiem ci, że jeśli chłopak ma fajny charakter to wygląd schodzi na dalszy plan:)

    0

    2
    Odpowiedz
  8. taa.. fajny charakter, najlepiej w dolarach ale euro też akceptuję..

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Drgi Szpetny,

    jesteśmy w trakcie przygotowywania popularnego programu telewizyjnego. Myślę, że jestes rewelacyjnym kandydatem. Jeżeli jesteś zainteresowany, prosze o kontakt: olimpiamagda@gmail.com
    Pozdrawiam i czekam na maila

    0

    0
    Odpowiedz

Wakacje…

Wakacje, czyli nuda i… fizyka na „kampanię wrześniową”. No pierdolone zadania. O ile teoria jest całkiem do rzeczy, to zadania to jakaś porażka. Siedzę w domu, pogoda się zjebała, ani nigdzie wyjść ani nic… A nawet jakby była, to i co z tego, jak w środku lata ma się pieprzony katar, boli łeb i nie ma się ochoty ruszać z łóżka!! I ani na basen, ani nic. No chujnia! I jeszcze ten cholerny ból istnienia, poszukiwanie sensu w bezsensie i rozważanie nad czymś nad czym nie ma co rozważać… No bo co rozważać nad życiem, trzeba do cholery żyć, a nie…!

40
67

Mam w sobie tyle skurwysyństwa, że będę siedział

Zacznę od gustownych słów – JA PIERDOLĘ, nie wydolę! Mój problem polega na tym, że wkurzają mnie stare mohery w autobusach, żyć człowiekowi nie dają. Bez kitu jestem urażony, może ja też zmęczony po pracy jadę, w domu rodzina na mnie czeka, żona, 5 dzieci. W 2 robotach muszę zapierdalać na raz żeby mieć co do gara włożyć, 20 minut mam na przejechanie autobusem linią 123 na drugi koniec miasta, a te stare pizdy tak zrzędzą za uszami, że żal dupę ściska. Pozdro

29
44
Pokaż komentarze (3)

Komentarze do "Mam w sobie tyle skurwysyństwa, że będę siedział"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Zgadzam się z Tobą. Też miałem taką sytuacje, że stare mohery ględzą nad uchem w autobusie, że są state i zmęczone ale pod blokiem potrafią stać 2 godziny i nagle okazuje się, że nogi ich nie bolą ale w autobusie nie potrafią 5 minut stać.

    1

    0
    Odpowiedz
  3. pierdol to, kup sobie mp3ke, zapodaj głośno muze i olej to z całego serca!

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Ja odsłuchuję książki na komórce. Jeśli jakieś stare, głupie babsko pierdoli głupoty, to tego nie słyszę. A niech sobie pierdoli, skoro brak w mózgu szarych komórek, to nic nie poradzimy.

    0

    0
    Odpowiedz

Jestem waflem i mięczakiem

Ja pierdole, miałam wygarnąć współlokatorce, że zostawia psujące się żarcie na kuchence i że zamiast kupić sobie popielniczkę strzepuje popiół i gasi fajki na parapecie, który jest już cały poprzypalany, i nie wiem, kto zapłaci za jego wymianę jak przyjdzie co do czego. Kurwa mać, laska traktuje mieszkanie jak hotel! Mieszkamy razem już 2 miechy, a ona nawet nie wie, który klucz jest do śmietnika! Zostawia brudne waciki po demakijażu na zlewie, i oczywiście ja po niej sprzątam! Ale zlew to nie jest brama do narni, w co chyba ona wierzy! KTOŚ to sprząta! Może niedługo zacznie zostawiać tam zużyte podpaski??? A co ja jestem – wróżka zębuszka???? No i oczywiście nie wygarnęłam jej. Jestem ciota i wafel…

31
58
Pokaż komentarze (6)

Komentarze do "Jestem waflem i mięczakiem"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Zrób jej desant z kiepów i wacików do pokoju:) Z tym, że najpierw przestań być waflem i jej to po prostu powiedz. Nie ma co tego kumulować w sobie, bo tylko kurwicy się dorobisz.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. wypij kielicha i wygarnij jej! szmata! Wierze w Ciebie! Widać w chlewie sie dziewcze chowało 😀

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Dokładnie-weź jej porządnie wygarnij że nie jest już w swoim rodzinnym Radomiu!!!

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Ta laska ma może na imię Marta i pochodzi z białegostoku ? 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Desant z wacików to niezły pomysł:P Mnie na obozie (harcerskim) koleś wkurwiał, bo miał bajzel, nawet pilot nie pomagał… Za to gówno w śpiworze! Będę się tym chwalił do końca życia xD

    1

    0
    Odpowiedz
  7. Ano jesteś. Powinnaś jej te waciki zanosić do pokoju i kłaść na łóżku. Może by się idiotka obudziła.

    0

    0
    Odpowiedz