Ciało i psycha dwie różne bajki

Witam chujowiczki i chujowicze. Moim problemem, którym od dawna zawracam sobie głowę jest sprzeczność ciała i psychiki, nie wiem jak inaczej można to nazwać. Ogółem sprawa rozchodzi się o sytuacje, w których moje ciało „wymięka”, a wewnętrzny głos podpowiada „no kurwa dajesz stary”. Przykładowo kiedy byłem pierwszy czy tam drugi raz z fajną laseczką w łóżku i miało do czegoś dojść (miałem ochotę jak jasny chuj) zacząłem się trząść jak galareta. Innym przykładem może być to, że lubię wyzwania oraz buzującą adrenalinę, a gdy miałem skoczyć z 10 metrów do basenu to znów mnie zaczęło trząść. Z racji tego, że to ja decyduje a nie moje słabe ciało to i tak skoczyłem. Na widok krwi robi mi się słabo a jestem dawcą. Czuję niepokój przed opuszczonymi miejscami w nocy, a chodziłem nie raz po lesie/cmentarzu po ciemku. Czuję strach przed wdaniem się w bójkę, a i tak napierdalałem się nie raz. Robię to co chce i tak, ale wkurwia mnie to pizdowate, słabe ciało. Ma ktoś podobnie? Da się z tym walczyć?

57
88
Pokaż komentarze (23)

Komentarze do "Ciało i psycha dwie różne bajki"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Ja mam trochę podobnie. Zawsze, gdy ciało jest słabe, umysł jest potężny. A gdy umysł jest słaby, to ciało jest potężne. Choćby spanie i wstawanie to straszny przykład. Gdy się kładę, umysł może jeszcze pracować długo, a ciało ledwo dyszy. Leżę bezwiednie, aż może zasnę. Zaś, gdy wstaje ciało jest gotowe, a umysł śpi, nawet po godzinie od wstania. Czynności, które zajmują mi normalnie 5 minut, zajmują 20. To nie jest zwykła zamuła po śnie. Grając w różne sporty jest dokładnie tak samo. Umysł walczy z ciałem albo ciało z umysłem cały dzień. Bardzo rzadko uzyskuje harmonię.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. to nie sprzeczność ciała i psychiki tylko psychiki i psychiki xD

    2

    0
    Odpowiedz
  4. źle postawiony problem, to nie kwestia konfliktu między ciałem a psyche; to kwestia wewnętrznego konfliktu psyche, sprzeczne dążenia, lęk który występuje mimo różnych chęci; chciałbyś zaruchać ale jednocześnie się boisz kompromitacji; chciałbyś skoczyć ale boisz się upadku itp.; ciało tutaj daje radę na tyle na ile masz w czapce poukładane

    0

    0
    Odpowiedz
  5. To właśnie jest sprawa psychiki, nie ciała. Ciało wykonuje polecenia zlecone przez mózg, gdyby działo się to samoistnie (np. niekontrolowane drgawki)to mogła by być to jakaś choroba. Ale patrząc na twoją opowieść z boku mogę wysnuć dwa wnioski. Może to być strach przed niepowodzeniem lub stres spowodowany zbyt dużymi oczekiwaniami od siebie. Spróbuj nie narzucać sobie zbyt gwałtownego tempa, podejść do sprawy stopniowo. Myślę, że po jakimś czasie twój problem się rozwiąże. Pamiętaj, ciało i psychika są silnie powiązane ze sobą, dzięki własnej woli możesz w nich wprowadzić zadziwiające zmiany. Walczyć się z tym da, ale musisz do tego podejść spokojnie, nie tak jakbyś chciał z siebie to wyrzucić. Takie zachowania są częścią ciebie i tylko ty możesz je kontrolować.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. starzejesz się i zaczynasz rozmyślać nad niektórymi sytuacjami 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Twój problem to słaba psychika, a nie ciało.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Co Ty gadasz za głupoty? Zaprzeczasz sam sobie. Chujnia pisana na siłe. Chyba trzeba Cię porządnie przepchać.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Ale co ma do tego wszystkiego ciało? To raczej twój umysł podpowiada,że skoki na łeb z 10 metrów, łażenie po ciemnicy czy bójki o niewiadomo co mogą być niezdrowe. A że wykreowałeś sobie wizje siebie jako macho i nie możesz sobie sam pozwolić na wymiękanie, no to masz mały dysonans. Tylko psychopaci i wariaci nie odczuwają obawy, więc nie ma co z nią walczyć – strach to objaw zdrowia. A co do lasek, zdenerwowanie tym, jak się wypadnie jest zupełnie normalne, przechodzi zwykle z nabieraniem doświadczenia i lepszym poznawaniem drugiej osoby. Zycie to przecież nie pornos.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Ja tak mam. Myślę, że trzeba wzmacniać psychikę, bo stąd się wszystko bierze, medytować, chodzić na siłownie, dobrze się odżywiać i trenować sztuki walki. Ale wiesz, jeśli skaczesz z 10 metrów do wody to i tak będziesz się bał, chyba, że zaczniesz robić to codziennie. Mózg musi się przyzwyczaić, ciało ludzkie nie jest zaprojektowane do takich rzeczy, więc mózg daje sygnał „możesz umrzeć” (w sumie ma rację). I tak szacun, większość ludzi nie potrafi się przełamać i nie ma jaj.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Musisz zwiekszyc mase to przestaniesz sie trzasc. Pozdrawiam

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Sorry chłopie. Pizdowate słabe ciało i ty to jedno i to samo. Tymbardziej że odczuwanie strachu to Twoje odczucie a nie odczucie Twojego ciała, to Ty się boisz a nie Twoje ciało. Jak możesz to rozgraniczać? Temat jest jednak szerszy bo mózg działa w sposób świadomy i nieświadomy. Twoja świadomość chce być odważna, lubiąca adrenalinkę, nie bojąca się niczego i szarmancka w stosunku do kobiet. Ale Twoja podświadomość – czyli Twoje prawdziwe ja tak naprawdę – jest strachliwe i dupowate. Masz sporego plusa za przełamywanie swoich lęków, bo na tym polega odwaga, czyli na robieniu czegoś wbrew strachowi.I masz minusa za pieprzenie o swoich negatywach jakbyś to nie był ty.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Spoko stary, nie masz się czym przejmować. Większość ludzi ma taki problem ciało-umysł z tym, że chyba nie wiele osób sobie z tego zdaje sprawę. Walczyć z tym można, w moim przypadku to jeśli się czegoś boje to to robię. Przy pierwszym razie pojawi się owy konflikt ciało-umysł, ale przy drugim razie to żądzę już w pełni ja. Tak więc próbuj wielu rzeczy bo z czasem przyzwyczaisz swoje ciało do tego stopnia, że i w nowych sytuacjach będziesz nad nim panował w pełni. Trening czyni mistrza.
    Pozdrawiam Cię chujowiczu i życzę silnej woli w realizacji swych celów!

    0

    0
    Odpowiedz
  14. To nie ciało durny gimbie, tylko psycha, po prostu mentalnie jesteś pizdą

    0

    0
    Odpowiedz
  15. To się prosto nazywa – syndrom patałacha. Prawdziwy mężczyzna panuje nad ciałem i psychiuką w każdej sytuacji. Pewnie twoje ciało sra po nogach przy rutynowej drogowej kontroli policyjnej albo na spotkaniu z szefem. Oczywiście nie mówię o wielkim spotkaniu biznesowym, bo tego twoje ciało by nie wytrzymało w ogóle. Ale srasz, gdy nie nadążasz za taśmą. Srasz, gdy zbiorkom rano się spóźnia, gdy jedziesz do tyry, itd. Nic się nie martw. Większość tak ma. Jakbyś zarabiał 17 tysi i jeździł mesiem tak, jak ja, to inna sprawa. A tak – to sracie małe ludziki z byle powodu i dajecie się dymać.

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Myślę, że jesteś całkiem normalny- wielu ludzi odczuwa strach przed różnymi ryzykownymi zdarzeniami. Mniejszy lub większy, bo sporo zależy od reakcji układu nerwowego, na co zasadniczo nie masz wpływu- ot, genetyka. Ważne jest, że strach Cię nie paraliżuje, a jeśli dodatkowo mimo niego podejmujesz działanie- świadczy to tylko o odwadze. Tak jest, bohaterowie też się boją, ale jak trzeba to potrafią przejść do czynów 🙂 A czy da się walczyć z tymi reakcjami? No cóż, pewnie kwestia doświadczenia. Im częściej będziesz się naparzał/bzykał/etc., tym mniejszy będzie to na Ciebie miało. Zawsze najtrudniej się wychodzi ze strefy komfortu.

    0

    0
    Odpowiedz
  17. jak bym czytał o sobie 🙁

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Stary, ja mam dokładnie tak samo jak Ty no przejebane wręcz, najgorsze nie wiem jak z tym walczyć-przezwyciężyć ten strach… ; /

    0

    0
    Odpowiedz
  19. Oznacza to, że jesteś gawędziarzem. Gadką nadrabiasz to, że jesteś pizdą… Sorry, ale taka prawda.

    0

    0
    Odpowiedz
  20. Autor: Dzięki wszystkim za komentarze te pozytywne jak i negatywne. Może i niedokładnie to ująłem ale jak widać są ludzie którzy mają podobnie. Chyba nie pozostaje nic tylko pracować nad sobą i próbować, próbować 🙂 dzięki pozdro

    0

    0
    Odpowiedz
  21. Nie rozumiem jak można chcieć skoczyć do wody z 10m. Albo wiem że coś jest przyjemne i chcę to robić albo nie. Jak można sobie wmawiać że coś takiego będzie przyjemne. Widocznie nie mam w przeciwieństwie do ciebie rozdwojenia jaźni, na normalną i jaźnie dążącego do samozagłady leminga. Tak samo jak nie rozumiem tych wszystkich skaczących na piłkę po to żeby się odbić i spaść na ryj, albo jeżdżących po poręczach na deskorolce po to żeby spaść na nią jajami. Ale przynajmniej mogę cię pocieszyć że jak ta część świadomości która odpowiada za to że dążysz do samozagłady ostatecznie zwycięży to przynajmniej dostaniesz nagrodę Darwina.

    0

    0
    Odpowiedz
  22. Kup kompresor do penisa.

    0

    0
    Odpowiedz
  23. Brak Ci pewności siebie. Popracuj nad sobą.

    0

    0
    Odpowiedz
  24. Mam podobnie, nie trzęsę się, ale czuję taką totalną dekoncentrację, w każdym razie zastąpiłem to „pychą” powiedziałem sobie że nawet jakby wyskoczył do mnie pudzian to odgryzę mu krtań i pokażę wszystkim że człowiek to też potwór ;D Pozdro 😉

    0

    0
    Odpowiedz

Chude chłopięce nóżki, czyli życie chudzielca

Bycie chudzielcem to niesamowita sprawa, posłuchajcie: Przez całe dzieciństwo wyglądałem jak wygłodzony więzień obozu pracy, żebra mi wystawały a moje nóżki wyglądały jak wykałaczki i dokładnie pamiętam, jak w wieku 3 lat szedłem sobie po plaży nad jeziorem i wysłuchiwałem tekstów w stylu: „O, SZKIELECIK IDZIE”, albo „ojej, czemu ty chłopczyku nic nie jesz?”. Dobry początek. Prawda, miałem okresy bycia niejadkiem i pamiętam dobrze sceny kiedy pół rodziny siedziało nade mną przez godzinę i próbowali zrobić wszystko, żebym zjadł jeszcze kawałek obleśnego, zimnego kotleta, bo „ojej, czemu on taki chudy jest?”. Ostatnio oglądałem zdjęcia rodziców sprzed 30 lat. Matka wyglądała jak anorektyczka bez piersi w stanie agonalnym a mój ojciec ważył na studiach 52 kg i nakładał 5 warstw swetrów żeby siary nie było. I co? Dobrali się tacy i zrobili dzieciaka. No, ciekawe dlaczego jestem chudy. Dziadkowie i wujkowie to samo- za młodu między kratami z więzienia by uciekli. Całe gimnazjum i początek liceum musiałem słuchać różnych zajebistych porad w stylu „musisz jeść więcej!”, „zacznij jeść czipsy i w makdonaldzie”, „ale on jest chudy w 3 dupy” (szczególnie miło było słyszeć to od dziewczyn) i innych błyskotliwych uwag. Jadłem tyle samo co rówieśnicy ważący po 80 kg, albo i więcej, oczywiście gówno to dawało. Kiedyś zrobiłem eksperyment- po tygodniu jedzenia bez przerwy a McDonaldzie przytyłem 1 kg (oczywiście nie było tego widać), które zrzuciłem tydzień później. Uznałem, że zacznę chodzić na siłownię i trzymać dietę. Próbowałem kilka razy, ale zawsze coś mi wypadało, bo ktoś kto w pierwszej liceum waży czterdzieści parę kilo choruje raczej często, niż rzadko (mimo witamin). Tak więc zawsze coś – sesja, choroba, egzaminy, siłownie zamknęli, raz dostałem wpierdol od dresiarzy w biały dzień, pogubiłem zęby i zerwali mi siatkówkę w oku (a na drugie prawie nic nie widzę od urodzenia) i wiele innych przeszkód. Niemniej jednak ciągle próbowałem i ciągle wracałem na siłownię. Z poziomu zagłodzonego stracha na wróble wszedłem na poziom zwykłego chudego gościa, a później zwykłego szczupłego faceta. Niestety nie trzymałem dobrze diety i wszystko było nieregularne. Miesiąc chodziłem, przerwa, później kilka treningów, przerwa. Obecnie mam 23 lata. Zdrowa tarczyca, brak tasiemca, jelita przebadane itd. Zważyłem się dwa miesiące temu po powrocie z długiej podróży i gdy waga pokazała 54 kg uznałem, że mam dość. Dość tego, że nie mogę ubrać się jak facet, bo nawet pedalskie rurki w rozmiarze S ze mnie spadają. Że nie mogę kupić marynarki, bo nawet na najmniejszą mam za wąskie barki. Że większość dziewczyn ma więcej w bicepsie ode mnie. Że co drugi gimnazjalista może mi spuścić wpierdol. Że kiedyś nie będę mógł obronić swojego syna albo swojej dziewczyny. Że wstydzę się wyjść na ulicę w krótkim rękawku i przeglądam się w każdej szybie, bo może w którymś odbiciu będę wyglądał trochę szerzej, co poprawi mi humor. Że nie jestem zadowolony ze swojego ciała. Że po raz tysięczny usłyszę „ale chudzinka z ciebie” albo inne żałosne gówno w tym stylu. Że jestem słaby i krzywy, jak niedożywiony chłop z Łotwy albo wybitny narkoman, chociaż w domu niczego nie brakuje i dobrze się odżywiam. Że wielu dziewczynom się podobam, ale nie podobam się sobie, a przy wielu pięknych kobietach czułem się po prostu źle, bo wiedziałem, że ważyły więcej ode mnie, mimo że były szczuplutkie i zgrabne. Więc wróciłem na siłownię i chodzę bez litości. Teraz pracuję, także sesja nie będzie mi przeszkadzała. Nigdy nie trzymałem tak dobrze diety. Żadnych wymówek. Siła rośnie, masa rośnie, powoli, ale do przodu. Teraz wyglądam jak normalny szczupły koleś, robię się coraz bardziej umięśniony, ale cena jest wysoka. Do pracy wstaję o 6, zamiast o 7 rano, żeby zjeść ogromne śniadanie. W pracy cały czas jem kanapki z chleba razowego i mnóstwo mięcha. Zazwyczaj nawet nie jestem głodny, po prostu je w siebie wciskam. Po powrocie krótki odpoczynek i obiad. Później siłownia, powrót, pół godziny snu, ogromna kolacja i znowu spać. W tygodniu 3x siłownia a w dni nietreningowe też wrzucam w siebie tony jedzenia przez co na nic nie ma czasu. Gdybym urodził się jako normalny koleś, który waży, powiedzmy, te 70-75 kg, to mógłbym po pracy grać z kumplami w piłkę, pójść na basen albo na miasto podrywać dziewczyny. Zamiast tego siedzę z koksami w piwnicy i przerzucam metal. Niby dobrze, bo charakter mi się kształtuje, zmuszam się do czegoś, narzucam sobie dyscyplinę, ale kurwa, treningi to pół biedy. Gdyby rosło się od samej siłowni to wszystko byłoby pięknie. Najgorsza jest dieta. Jedzenie nigdy nie sprawiało mi szczególnej przyjemności, zazwyczaj jem bardzo powoli a teraz muszę pochłaniać naprawdę mnóstwo żarcia (jakieś 3800 kalorii). Wyobraźcie sobie w ten pieprzony upał iść na siłownię, podnosić cholernie ciężkie żelastwo obok spoconych koksiarzy (kolesie się kłują i wpieprzają metanabol a ja lecę naturalnie, tylko odżywkę piję czasami), pocić się jak świnia a po powrocie zamiast zimnego piwka i odpoczynku- dwa steki, miska ryżu, jakaś sałatka. A później od razu w kimę i ledwo 6 godzin snu, bo jem zbyt wolno. Więc chodzę wiecznie niewyspany. I tak cały tydzień. Czasami popijam każdy kęs, tak bardzo nie chce mi się jeść. Ale nie mam wyjścia. Mam dość. Mam tego po dziurki w nosie. Prędzej w stroju baletnicy wskoczę pod pociąg, niż przestanę chodzić na siłownie. Nie chcę tak już dłużej wyglądać, nie życzę sobie tego w moim życiu. Do tego mam lęki, że jak przestanę trenować i trzymać dietę to wszystko stracę. A uwielbiam podróżować, zwłaszcza z plecakiem i niskobudżetowo, uwielbiam imprezować, więc czuje się jak niewolnik. W piątek nie wychodzę zazwyczaj nigdzie, bo wolny jestem dopiero o 23- trzeba iść na trening a później się nażreć. Na wyjazdach ze znajomymi ciągle jem. Wczoraj wpadła do mnie dziewczyna na weekend, siedziała ze mną w kuchni przez godzinę i patrzyła, jak wpycham w siebie żarcie w 30 stopniowym upale. Czułem się jak jakiś debil. Kumpel z którym chodzę na siłownię od urodzenia ma zajebistą klatę, jest dobrze zbudowany i silny, co prawda jest niski i szybko zalewa się tłuszczem, ale je sobie co chce i kiedy chce a i tak robi się coraz silniejszy i większy. Także zdajcie sobie sprawę jak macie zajebiście, jeśli urodziliście się z normalnym ciałem i możecie sobie po pracy pograć w kosza albo leżeć dupą do góry, zjeść na kolację banana i popić piwem, pojechać ze znajomymi na melanż, przez tydzień żywić się krakersami i wódką, pojechać autostopem na drugi koniec europy jedząc chleb z pasztetem i ciągle ważyć te 75 kg jak facet, a nie 60 albo 55 kg jak jakaś słabowita pizda z zapadniętą klatą. Naprawdę, bądźcie wdzięczni za to, co macie. Rzekłem.

168
81
Pokaż komentarze (57)

Komentarze do "Chude chłopięce nóżki, czyli życie chudzielca"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Dałem 5/5. Ale wpierdalaj szybciej i więcej. Po 15 minutach jedzenia mózg przesyła sygnały, że jesteś najedzony. Dlatego oszukaj sam siebie i wpierdalaj szybciej. Nie żuj jak jakiś roślinożerca, tylko żryj jak wąż. Pozdrawiam,Antoni co jajami dzwoni, w którym kościele?

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Jedz do Aushwitz tam zrobisz kariere pozujac do zdjec z turystami.Nie dziekuj
      za ta wspaniala rade.

      0

      1
      Odpowiedz
  3. pi*rdolisz jak potłuczony. masz problem bo nie lubisz siebie. ja waze 60 kg przy 182 cm wzrostu, owszem czasem do krotkich portek muszę nosić pasek ale jest mi z tym zajebiście jak porównam się z kumplami którzy ważą 'normalnie’ i od byle czego tyją a potem zrzucają 5 kg brzucha biegając morderczo. moge zjesc do snu 5 jajek i pol kilo makaronu i nie tyje. a laski lecą głównie na to, żeby dobrze się czuć w Twoim towarzystwie, a brak kompleksów też jest istotny. żadnej fajnej dupy siedząc w piwnicy z debilami nie poznasz, a Twoja alienacja i kompleksy postępują. moze juz lepiej na basen zacznij chodzic? od tego też bary rosną. Twoją chujnią jest nie ciało, a umysł.

    3

    0
    Odpowiedz
    1. Piszecie tylko o wadze i wyglądzie ale to nie wszystko. Jestescie młodzi

      1

      0
      Odpowiedz
  4. Zwiększ masę.

    1

    0
    Odpowiedz
  5. OK ale ile wzrostu masz???

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Ależ mnie rozbawiłeś 😉 Musisz być przesympatyczną osobą! Pozdrawiam. Marta 🙂

    1

    2
    Odpowiedz
  7. Jako człowiekowi przy kości poprawiłeś mi humor(nie grubemu tylko przy kości ;P)Powodzenia w machaniu złomem 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Słuchaj , lata lecą , możesz chuja robić i na zawsze pozostać pitką albo zacisnąć zęby i ćwiczyć, czas i tak upłynie a Ty za pare lat zobaczysz co osiągnołeś.Jestem ektomorfikiem tak, jak Ty i też byłem kiedyś sucharem, w liceum 63kg ważyłem, teraz mam 26 lat i waże koło 80kg przy mega rzeźbie i jest zajebiście^^ 3maj się i rób mase! a tak w ogóle to ten brak snu aż kuje w oczy w tym Twoim „planie” Dieta>Trening-Sen najważniejsze! bedzie dobrze z czasem:)

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Niezła chujnia.Miałem namiastkę tego problemu co ty.Znaczy się ważyłem 58 kg przy wzroście 178.Ale moja metoda była inna,wpierdalałem ile się da i przestałem chodzić na boks i wf.To było jakieś półtora roku temu.Teraz ważę te 75 kg i ciągle muszę wpierdalać żeby nie stracić na wadze.Ale to i tak nic przy twoim problemie,naprawdę ci współczuję.5/5.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. A ja bym chciał miec zapadniętą klatę. Uwielbiam takich chłopaków

    0

    3
    Odpowiedz
  11. ja to mam taką chujnie że mam 173 i, w dowodzie oraz 70kg wagi a dziewczyna która mi się podoba ~175-76, do tego ona kiedyś chodziła z takim koksem, ona mnie lubi ale i tak nie mam jaj coś zanęcać

    0

    1
    Odpowiedz
  12. O kurwa, 5/5 za ten wywód. Już po przeczytaniu tytułu wiedziałem że to chujnia dla mnie:] Też jestem ektomorfikiem, ale na szczęście nie takim radykalnym, bo przy 180 ważę to swoje 67 kg. Niby też pizda, ale jednak nie jest to 55 kilo, bo wtedy czuł bym się naprawdę chujowo. Zawsze te grube pawiany się mnie czepiały że „ty to masz zajebiście, jesz i nie tyjesz”- gówno kurwa prawda, właśnie tacy goście mają zajebiste możliwości pracy nad swoją masą, a chudzielec choćby na chuju stawał to nigdy nie przypakuję tak jak by chciał. Ciesz się stary że nie masz żadnych(po opisie tak mniemam) problemów ze sraniem. Ja gdybym trzymał taką obfitą michę chodził bym do kibla 5 razy dziennie, takie mam pojebane jelita. „ale on jest chudy w 3 dupy (szczególnie miło było słyszeć to od dziewczyn)” – o to to. Też zawsze wkurwiały mnie takie teksty kierowane przez osobniki płci pięknej, demotywacja jak cholera.

    2

    0
    Odpowiedz
  13. Kurwa chciałbym mieć tak jak ty, gdybym nie był gruby, to pewnie codziennie przepierdalałbym kasę na cheesburgery w macu, frytki, kebaby…Ale nie mogę.
    Obecnie zrzuciłem już troszkę kg, mam postanowienie, że chcę ważyć liczbę 2 cyfrową 😀 (obecnie 114).
    Ta chujnia to głównie w twojej głowie, tak samo jak w mojej.
    KOMPLEKSY!
    Tak samo mogę sobie zarzucić, że mam chujowo nietowarzyskie życie jak ty. Tylko, że z dwojga złego już lepiej być chudym – zdrowie + opinie innych, wierz mi, pytania „ojoj a co ty taki chudy” „jesz coś?” to jest chuj w porównaniu z ciągłymi pytaniami „ile ważysz?” „patrz jaki rubas” „kurwa, że ta ławka się nie złamie” „fuj, ale ohydny koleś”…Do tego najbardziej wkurwiające chyba pompowanie policzków, no zajebać idzie.
    Jesteśmy z tym samym problemem, tylko, że tobie jest łatwiej, bo przynajmniej sobie możesz pojeść.
    Wydaje mi się, że to wszystko zależy od typu budowy ciała, ty jesteś ekto, a ja endomorfikiem. Najlepiej się mezo urodzić i mieć wyjebane.
    A skurwysyny to się tylko naśmiewać potrafią z innych ludzi, na tym portalu to już wałkowanie było 100 razy.

    4

    0
    Odpowiedz
  14. Po 1: Zwiększ masę.

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Twoja chujnia dodała mi skrzydeł :)! Ja z niskopiennych, ale takich co szybko w masie przybierają..No właśnie za szybko. Ja znowu nie lubię swojego ciała ze względu na to, że szybko tyję i niestety teraz też pracuję na siłce, bo chcę trochę zrzucić i wyrzeźbić. Więc zdaję sobie sprawę z tego, że inni mają naprawdę gorzej walcząc z tym żeby w ogóle przybrać..Tak czy srak..Nie załamuj się. Pamiętaj,że każda walka przynosi efekt. Życzę wytrwałości.

    1

    0
    Odpowiedz
  16. 75kg to nie dużo, ja waże cos takiego ale mam 185cm wzrostu więc mnie nie urządza i też swego czasu zapierdalałem na siłownie jak wariat. Dziś sobie odpuściłem troche bo praca i inne zajęcia mnie dosyć mocno zajmują, ale cały czas myślę by wrócić do pracy nad swoja sylwetką jak się wszystko unormuje,bo też mam kompleksy związane z moją budową, chociaż rodzice czy moi znajomi mówią mi że wyglądam normalnie…

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Mam podobnie, waże 70kg i mam 190cm wzrostu, do tego mam zapadnieta klate i brzuch mi lekko wystaje – chyba najgorsza kombinacja, ale i tak mnie pocieszyles, pozdro i powodzenia

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Osiągnięcie wszystkiego czego pragniemy nie ma żadnego znaczenia poza chwilowym zaspokojeniem naszego ego dlatego że to czego pragniemy nie pochodzi od nas. Chcesz być przystojny, a co gdyby twój wygląd się nie zmienił tylko wygląd wszystkich ludzi tak że byłbyś najprzystojniejszy? Pragniesz pieniędzy, a co gdybyś od urodzenia był wychowywany w jakimś centrum badawczym gdzie nikt nie powiedział by ci o ich istnieniu? Tak można wymieniać bez końca, każde pragnienie zostało nam zaszczepione przez kogoś. Pragnienie życia przez Boga, pragnienie bycia przystojnym i bogatym przez Szatana posługującego się różnymi metodami. Na Ziemi żył tylko jeden człowiek który to zrozumiał, nie chciał bogactwa, kobiet, władzy ani nawet życia, pokonał Szatana i wyzbył się swojego Ego stając się takim jak Bóg. Pomyśl jakie znaczenie za 100 lat będzie miało czy ważyłeś 50kg czy 80?

    3

    0
    Odpowiedz
  19. Pakuj koks. Nie bądź głupi.

    1

    0
    Odpowiedz
  20. Jebnij sobie do tej Twojej diety mass mutanta to zaczniesz rosnac jak na drozdzach. Zryj i pakuj

    0

    0
    Odpowiedz
  21. Ja jestem laską mam 175cm i waze 65kg a mój facet jest niższy ode mnie o 2cm i waży w porywach 52kg. Na poczatku dziwiło mnie to ile on jje i nic. Teraz wiemże to geny a nie problemy zdrowotne. Układa nam się super razem i jestem szczęśliwi. Trzeba siebie zacząć akceptowac to klucz do szczęścia i nie przejmować się innymi. Co mnie obchodzą inni faceci którzy pod wieloma względami nie dorastają mojemu do pięt?

    3

    1
    Odpowiedz
    1. I jak Ci z nim w łóżku? Ja z takim maluszkiem nie dałabym rady, facet musi ważyć tyle co ja a nie kilkanaście kilo mniej ode mnie jak jakieś dziecko z podstawówki…

      3

      0
      Odpowiedz
    2. Że co, „mój facet”? Raczej chłopiec albo chłopczyk, wychudzony pi/zduś i wymoczek.
      „Co mnie obchodzą inni faceci którzy pod wieloma względami nie dorastają mojemu do pięt? ” faceci to mają 180-200 cm wzrostu, to co twojemu z metra ciętemu karłowatemu wypłoszowi 173 cm mają do pięt nie dorastać? ;] Najzwyczajniej na nic lepszego cię nie stać, jesteś gruba i brzydka to sami chudzi pryszczaci dzieciomorficy w okularkach do ciebie zarywają. ;]

      0

      1
      Odpowiedz
  22. Kurde lipa jak chuj, coś o tym wiem bo sam mam podobnie. Jednym nie przeszkadza mój wygląd tylko nie wiem czemu mi to bardzo doskwiera. Też ćwiczę regularnie by rzucić trochę mięsa na te kości. Nie jest łatwo ale jakoś idzie. Chujowo jest bo na nic nigdy nie mam czasu, ale co tu zrobić takie życie. Chujnia z grzybnią

    PS. Wytrwałości itd.

    0

    0
    Odpowiedz
  23. Fakt, to musi być nie fajne, ale ja z kolei chciałabym móc jeść ile wlezie, bo jeść lubię, tylko, że mi dupa rośnie od tego za bardzo z kolei… 160 cm, 20 lat i 75 kg wagi.. a utrzymać w ryzach swój apetyt to dla mnie wyczyn niemożliwy… więc, jak to mówią, wszystkim nie dogodzisz, każdy ma jakieś inne problemy… A jak ktoś z kolei wazy 150 kg (co nie zawsze jest wynikiem obżarstwa tylko czasami choroby) i też nie może zrzucić? Nie przejmuj się tym. A dziewczyna, ksoro piszesz, że ją masz to chyba ceni Cię za to jakim człowiekiem jesteś, a nie za wygląd. Tylko może zadbaj o to, żeby Twoja przyszła żona nie była taka szczupła, bo zrobisz to samo swoim dzieciom. ;P

    0

    0
    Odpowiedz
  24. a ruchałeś ?

    0

    0
    Odpowiedz
  25. Pierdolisz farmazony facet. Mam niecałe 21 lat zawsze ważyłem mało, od 2-3 lat w granicach 53-55 kg i jakoś wybitnie mi to nie przeszkadza. Fakt zdarzają się czasami niemiłe komentarze na temat mojej wagi ale spływa to po mnie. Jem jak normalny facet, powiedziałbym, że nawet więcej niż inni. Niczego sobie nie żałuje, ale przytyć od samego jedzenia nie mogę bo co wepcham jednym otworem wyleci zaraz drugim więc, dałem sobie spokój. Po jakimś czasie postanowiłem zacząć uczęszczać na siłownie. Nie, nie, nie ze względu wagi po prostu by zachować dobrą kondycje fizyczną. Po dość długim czasie (ponieważ niczego nie biorę) przybrałem trochę masy mięśniowej w związku z tym skoczyła mi i waga do 59kg. Super! Nidy wagą się nie przejmowałem, ale z drugiej strony w końcu coś mi przybyło (mięśni nie tłuszczu). Ostatnio niestety przestałem chodzić na siłkę gdyż mam do niej dostęp tylko podczas studiów to też waga mi spadła. Specjalnie dla Ciebie się zważyłem – 54,7kg bywa, jakoś mnie to nie razi bo wiem, że do końca następnego roku będę ważył te 7-10kg więcej przez mięśnie bo tłuszczu to ja w sobie nie mam w ogule. Łącze się w ból z Twoją chujnią, z tym, że mi to osobiście nie przeszkadza. Jak już tak bardzo chcesz przytyć, to weź jakieś biało (choć nie polecam bo po co) czy inne odżywki. Pozdrawiam Cię chujowiczu i życzę silnej woli w realizacji swych celów!

    0

    0
    Odpowiedz
    1. Mala waga to rodzi niemile sytuacje

      0

      0
      Odpowiedz
    2. Inni czesto nie szanuja chudych i pomiataja nimi. Mam 40 lat 181 cm i 60 kilo. Mam kobiete ktora to akceptuje, lecz ona ma syna który mnie nie nawidzi. On ma 17 lat i uprawia kulturystyke i jest mega silny i wyrzezbiony wazy juz 78 kilo majac 180 cm. Wyżywa sie na mnie fizycznie. Zaczeło sie od tego ze mama dala mu kare na telefon, nie chcial oddac wiec chcialem mu zabrac i wtedy wyszlo jaki jestem slaby. Nie moglem dwoma rekami otworzyc jego reki z telefonem a potem złapał mnie pod szyja i przycisną do sciany szarpiac jak wirkiem. Nie mogłem nic zrobić. Byłem w szoku . Innym razem jak sie postawiłem rozłożył mnie na łopatki. Jak przychodza znajome do żony to specjalnie ubiera koszulki bez rekawkow a głupie zachwycają sie, dotykają itd

      0

      0
      Odpowiedz
  26. Pakuj koks-będziesz zdrowszy i będzie Ci stał jak drut kolczasty.

    0

    0
    Odpowiedz
  27. Ludzie nie piszcie takich dlugich chujni bo sie czytac nie chce ;p

    0

    0
    Odpowiedz
  28. Pamietaj zeby robic nogi – przysiady ze sztanga obowiazkowe i martwy ciag! te cwiczenia daja kopa,twoj organizm wyprodukuje wiecej testosteronu, najlepiej rob te cwiczenia na poczatku treningu. Mialem podobny problem co ty, teraz waze 87 kg przy 171 cm a wazylem 56Kg jestem silny jak byk ale z tym jedzeniem mam podobnie. Pozdrawim i zycze dalszych sukcesow!

    0

    0
    Odpowiedz
  29. zwiększ masę!

    0

    0
    Odpowiedz
  30. Rzekłeś. Racja. Rzekłeś zacnie milordzie.

    0

    0
    Odpowiedz
  31. Zjedz snickersa 😀

    0

    0
    Odpowiedz
  32. Oj tam… zwykła porada „zwiększ masę” tu nie pomoże, ale spróbuj coś z tym zrobić (np. wizyta u lekarza, dietetyka)

    0

    0
    Odpowiedz
  33. 75 jak facet? No chyba że ma z 180 cm wzrostu. Facet powinien ważyć pomiędzy 80-90 kilo i nie mówimy tu o konusach 160 w kapeluszu. 75 kilo przy normalnym wzroście to suchar. A co do Twojej chujni to współczuję. Też byłem bardzo chudy długi czas, ale po studiach chyba metabolizm zwolnił i obecnie mam normalną a nie kościstą sylwetkę.

    0

    0
    Odpowiedz
  34. Cierpliwości a wyjdziesz z tego ja miałem podobnie że 63 kg ważyłem teraz 82 ważę ważne jest to żeby trzymać dyscyplinę niestety my ektomorficy musimy mieć dość wyśrubowaną dietę zero alkoholu imprez jednym słowem przejebane do potęgi enty

    0

    0
    Odpowiedz
  35. Ja mam 16 lat, jakieś 178 wzrostu, między 50-60 kg, i też wyglądam zjebanie. W bicepsie mam jakieś 25 cm, uda chude, stopy rozmiar 42, wąski w klacie. Ok, młody jestem, dopiero zacznę pakować, ale wkurwiam się gdy widzę wyższe dziewczyny, z większym bicem i nogami. Teraz jestem na wakacjach w Gdańsku to wstydzę się leżeć bez koszulki. Ostatnio ćwiczę pompki i nie wyglądam najgorzej, tylko że niektóre laski są szersze w barach ode mnie… Chociaż jestem na tyle chudy, że gdy się mocno pochylę to nagle pojawia mi się mój sześciopak i siedzę tak zgarbiony na plaży, by nie oglądać jak ostatnia pizda. I jeszcze sytuacja z dziś, zaczęliśmy się zbierać z plaży, stałem bez koszulki, oczywiście napiąłem się na maksa i składając ręczniki zauważyłem, że grupa atrakcyjnych niemek na mnie patrzy. Nie wiem czy to efekt napiętej klaty, czy cos innego je przykuło, ale mocno mnie to dowartościowało 😉

    0

    2
    Odpowiedz
  36. Noo chujnia konkretna jak dla mnie bo mam taki sam problem. Człowiek zapierdziela jak głupi, trzyma dietę by przytyć te pare kilko, rzucić troche miecha na te kości(patyki), żeby wyglądać jak człowiek by poczuć się trochę lepiej, we własnym ciele, a bliscy mówią że szkoda czasu bo nic z tego nie mam. Nosz kurwa jego mać. Kij im w dupę. ćwicze już dłuższy czas i widzę progres jest spory tylko to dużo kosztuje, ale coś za coś.
    A ty tam dalej ciśnij nie podawaj się a po dłuższym czasie zobaczysz że naprawdę było warto.

    0

    0
    Odpowiedz
  37. Ja pierdolę nawet dwóch zdań nie dałem rady przeczytać. A poza tym w gimnazjum wszystko dobrze? Pracy domowej za mało chyba.

    1

    1
    Odpowiedz
  38. Witam, tutaj autor. Właśnie wróciłem z tyry, zjadłem 4 kromale razowego i michę surowego wołu z surowym żółtkiem i teraz będę pił gainera i Wam odpisywał. @1- dzięki za radę. Faktycznie, działa @2-od basenu tylko chudnę. jedyny kompleks jaki mam to mała waga i chude kości. na brak towarzystwa nie narzekam, po prostu chcę wyglądać zajebiście i to jest dla mnie chwilowo ważniejsze niż chlanie z kolegami itd. 4@177 cm wzrostu @5- dzięki 🙂 @17 – pierdolenie o Szopenie, będzie miało wielkie znaczenie @18- może walne koks, ale za jakiś rok albo półtora, chcę mieć satysfakcję i nie chcę problemów z jajkami, cerą i łysiną @23- zaiste i swojego czasu niemało, ale jakoś mi od ruchania masa nie urosła. Może coś robiłem nie tak? @27- nogi robię, bo wyjścia nie ma. Przysiady owszem, aż mi klata bujnym włosem zarosła w ciągu miesiąca tak testosteron się pompuje @30- później @35- też tak sądzę.
    Wczoraj się ważyłem i weszlo 5 kg w 1,5 miesiąca, pewnie dużo w tym tłuszczu i wody ale zrobiłem sobie zdjęcie samojebkę i widać zajebistą różnicę. I do przodu. Dziękuję za gwiazdki dawidowe i wsparcie, pozdrawiam 600 woltów, 100 lat w Jahwem, dobrej nocy

    0

    0
    Odpowiedz
  39. wszystkie dobre chlopaki to mezomorfiki.

    0

    0
    Odpowiedz
  40. A fleta też masz takiego chudego? Pewnie musisz 5 durexow ubierać:-P. Zmniejsz mase.

    0

    0
    Odpowiedz
  41. Nie przejmuj się głupimi tekstami, masa w końcu sama przyjdzie! Też byłem bardzo chudy na studiach. Po pół roku pracy i siedzącego trybu wskoczyło mi 10kg.. samo..:P I dziewczynę w końcu znajdziesz bo wydajesz się spoko koleś.
    Pozdro!

    0

    0
    Odpowiedz
  42. Głowa do góry chłopaku 🙂 Jak sam zauważyłeś tu na chujni, kobiety się tobą interesują. Sama bym chętnie się z tobą zaprzyjaźniła. Z pewnością jesteś wrażliwym i uczynnym kolegą.

    0

    0
    Odpowiedz
  43. Wylecz tasiemca.

    0

    0
    Odpowiedz
  44. :))))))))))Ja dorastałam w epoce HIMENA (kto chodził do pierwszej klasy w latach 80tych to wie o co chodzi) i wszyscy mówili na mnie SZKIELETOR.

    0

    0
    Odpowiedz
  45. żarcie miksuj i wlewaj w siebie, nie popijaj wodą bo wypełniasz żołądek aż do porzygu…może dla ciebie dobrym wyjściem byłyby anaboliki? pisałeś, że masz dojścia…

    0

    0
    Odpowiedz
  46. Mam tak samo jak ty, żygam na myśl o jedzeniu, jednak 5 posiłków i dieta robi swoje.
    W pól roku z 56kg skoczyłem do 62kg.
    Miałem wypadek 2tyg nie jadłem bo niemiałem czym gryźć..2kg spadło o które walczyłem 2 miechy.
    Znam twoją chujnię.Zostaw namiar to pogadamy.

    0

    0
    Odpowiedz
  47. razowy chleb i mięcho? chcesz masy nabrać??
    Węgli jak najwięcej!! Mięcha mało a węgli na mase! Jak masz zdrowe kiszki to musisz opychać się carbonem i tyle! Znasz diete low carbon? to trzeba odwrotnie.
    Kolega „pakier” powiedział mi że do 18 węgle na mase a potem białko… i trening ofc w zależności od stopnia zaawansowania twojego poziomu

    0

    0
    Odpowiedz
  48. Ropzumiem Cię doskonale. Przechodziłem to co Ty. Tylko do tego nalezy jeszcze dołożyc żonę z którą jestem 10 lat. Chciałem od niej odejsc bo zakochałem sie w innej kobiecie. Miałem za mało sił nie zrobiłem tego, zostałem z żona a ona mści się ciągle w specyficzny sposób. Uprawia sporty siłowe, jest silniejsza ode mnie, umięśniona i na tym punkcie mnie gnoi. Przy znajomych kładzie mnie na rękę

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Dobrze że nie dochodzi u Was do aktów przemocy domowej bo aż strach pomyśleć co mogłaby z Tobą zrobić 🙂

      2

      0
      Odpowiedz
  49. Stary skontaktujmy się jakoś bo jak czytałem to co napisałeś to tak jak bym czytał historie swojego życia.

    1

    0
    Odpowiedz
  50. Zawsze chudzi są gnojeni. Mam 176 cm i 63 kilo wagi 45 lat.Mieszkam z kobietą i jej synem z pierwszego małżenstwa. Gnojek ma 15 lat. I pakuje namietnie na siłowni. Zaczeło się od przenoszenia szafy. Ja nie mogłem podniesc ze swojej strony. Moja kobieta kazała nam sie kiedys posiłowac na ręke. Rozwalił mnie w 10 sek. Nie lubimy sie jak mojej pani nie ma w domu to on mnie leje i poniża. Masakra. Staram sie bronic ale nic to nie daje. On ma 77 kilo samych twardych miesni

    0

    0
    Odpowiedz
  51. W sklepie idzie kupić, taką sztuczną klatę z pianki. Zakładajcie ją, jak gdzieś idziecie i się czepiać nie będą. Sam kiedyś wyglądałem bardzo słabo, w dodatku się bardzo garbiłem i ciągle pijany byłem. Czasami do mnie kilku podbijało a jak byli sami to na drugą stronę przechodzili. Prawie całą podstawówkę byłem gnojony, potem się to zmieniło. Zacząłem jeździć na mecze, nauczyłem się przyjmować i oddawać ciosy. W dorosłym życiu jak podbijali do mnie, to przeważnie w przewadze. Dacie radę. Trzymajcie Się 🙂

    0

    0
    Odpowiedz

Zjebane ciasto do pizzy

Postanowiłem sobie zrobić własną pizzę, wziąłem pierwszy lepszy przepis. Zrobiłem ciasto z mąki i mleka, na to sos, ser i inne składniki i jadym z tym do piekarnika. Po około dwudziestu minutach wszystko ładnie się na górze przypiekło, od spodu ciasto też zarumienione. No to wyjmuję i próbuję. I co? I chujnia. W środku ciasta glut, prawie że surowe ciasto :/. Wstawiłbym pizze na dłużej, ale dla składników powyżej 20 minut to już za dużo… Chujnia pospolita…

61
104
Pokaż komentarze (21)

Komentarze do "Zjebane ciasto do pizzy"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. A gdzie drożdże?

    1

    0
    Odpowiedz
  3. Ciasto na pizze najpierw piecze się samo, potem dodaje sie skladniki i znowu.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Drożdże synek, drożdże. I czekasz aż wyrośnie, potem do pieca.

    1

    1
    Odpowiedz
  5. Musiałeś trafić na chujowy przepis, podam ci taki, który zawsze wychodzi, robię pizze dla rodziny co sobotę.
    Ciasto:
    – pół kilo mąki
    – pół opakowania drożdży świeżych (google grafika: drozdże babuni – chodzi o takie opakowanie)
    – 250 ml ciepłej wody
    – 1,5 łyżeczki soli
    – łyżka cukru
    – łyżeczka oleju

    Jak to robisz po kolei:
    1) odcinasz pół opakowania drożdży i rozwalasz je na małe kawałeczki do szklanki, wlewasz wodę z puli wody 250 ml i do tego łyżeczka cukru, mieszasz to w szklance i jak już nie będziesz czuć drożdży to dodaj łyżeczkę mąki z puli 0,5 kg mąki, wymieszaj i odstaw na jakieś 5-10 min tą szklanke pod szmatką. Po tym czasie zobaczysz, że z drożdży zrobiła się taka jakby kremowa pianka.
    2) w czasie jak drożdże będą sobie troszke wyrastały w szklance, weź te pół kilo mąki wsyp do miski, łyżkę oleju do mąki i wtedy wlej całe twoje drożdże ze szklanki, po czym wlej tą przygotowaną wcześniej wodę, zostaw sobie troszkę wody na koniec tak, aby w niej rozpuścić 1,5 łyżeczki soli.
    3) mieszaj to co masz w misce, na początku możesz łyżką, jak już będzie troche zagniecione to wlewasz twoją wodę z solą i wyrabiasz dalej ciasto.
    Żeby ciasto było dobre, musisz je wyrabiać tak z 10-15 minut, wyrabiaj w taki sposób, żeby wtłoczyć jak najwięcej powietrza.
    4) jak skończyłeś wyrabiać to zrób z tego kulkę (jeżeli nic nie zjebałeś to będzie ona dosyć ładnie zbita), weż ją do ręki, idź do zlewozmywaka i oblej tą kulkę wodą, tak, żeby była cała wilgotna z zewnątrz, zapobiegnie to powstaniu skorupy.
    Wsadź spowrotem do miski tę mokrą kulkę i zostaw na godzinę do wyrośnięcia. Na 2 godziny też nic się nie stanie.
    5) po godzinie wyciągnij te swoje ciasto, podziel na ile chcesz części, weź sobie wałek jeżeli nie jesteś utalentowany do ręcznego kręcenia placka, podsyp zamiast mąką to kaszą manną, będzie bardziej chrupkie.

    Ostatecznie dodaj jakiś sos (gotowe bolońskie ze sklepu są dobre), ser na spód i na górę składniki, ale to już raczej każdy wie.
    Tak przygotowaną pizzę wsadzasz do wcześniej rozgrzanego piekarnika do 230 stopni na 10 minut.
    Zależnie jaką bardziej lubisz – miękkie ciasto, czy bardzo chrupkie, jeśli miękkie to do pieca na te rożno, jeśli chrupiące to na sam spód na jakąś blaszkę.
    No i najlepiej jak byś miał takie krążki metalowe do pizzy, albo do tortów okrągłych, do ciasta też chyba będzie ok.
    10 minut w piecu i gotowe.
    Pół kilo mąki starczy, żeby 4 osoby sobie pojadły. Jeżeli masz większy apetyt, zrób z 3/4 kg albo z 1 kilograma mąki, reszta składników proporcjonalnie.
    Jeżeli jesteś oporny to najlepiej jak zobaczysz filmik do tego przepisu, który ci podałem.
    Wpisz w google: mega zajebiste ciasto na pizzę i wyskoczy ci filmik od kocham gotować.
    Osobiście, nie zdarzyło mi się jeszcze, żeby coś nie wyszło w tym przepisie, a zrobiłem ich już gdzieś 400 sztuk 😀
    Pozdrawiam.

    2

    0
    Odpowiedz
    1. Ale chujowy przepis. Co to w ogole jest?! 3g swiezych drozdzy to maks

      0

      0
      Odpowiedz
  6. Drożdże, troszkę cukru i soli i zostawić do wyrośnięcia, kucharz z Ciebie nie będzie

    0

    1
    Odpowiedz
    1. No z Ciebie tez. Cukier do ciasta… Chujowy pomysł 🙂

      0

      0
      Odpowiedz
  7. Chyba zabrakło drożdzy 😛

    1

    0
    Odpowiedz
  8. idioto. ciasto najpierw trzeba podpiec bez składników. później składniki i dalej przypiekasz… boRZe

    0

    7
    Odpowiedz
    1. Rany boskie! Byles kiedyc w pizzerii jakiejkolwiek idioto?

      0

      0
      Odpowiedz
  9. trzeba zaczekać godzinę aż ciasto wyroście a dopiero potem rozwałkować ,ponakładac składniki i piec ośle.poza tym jak cistao było tylko z mąki i mleka i nie dałes drożdży to nie wiem co ci się tam miało upiec.weź poczytaj troche zanim się za coś zabierzesz

    0

    1
    Odpowiedz
    1. Widziales kiedys zeby w pizzerii ktos walkowal ciasto osle? Masakra

      0

      0
      Odpowiedz
  10. Kolego a drożdże ?? :>

    1

    0
    Odpowiedz
  11. Za niska temperatura. Przyjeb z 220 stopni następnym razem

    2

    0
    Odpowiedz
  12. ale tu się kurwa specjaliści wypowiadają… Nie trzeba ciasta wcześniej wypiekać, omg

    5

    0
    Odpowiedz
  13. Do wszystkich mądrali: Specjalnie korzystałem z przepisu na ciasto do pizzy bez drożdży (bo ich nie miałem akurat), ale chuj już. Doszedłem do wniosku, że za grube ciasto zrobiłem.

    2

    0
    Odpowiedz
  14. youtube: paei100- zajebisty przepis na ciasto

    0

    0
    Odpowiedz
  15. To pizza z kleksem miala byc? 😀

    0

    0
    Odpowiedz
  16. I po chuj się męczyłeś? Mogłeś kupić w Biedronce i było by takie samo ale mniej roboty. Musiałeś po prostu udowodnić że jesteś zajebisty- nie nie jesteś.

    0

    1
    Odpowiedz
  17. najlepszy przepis na pizze: telefon, podajesz składniki, za 20, góra 30 minut masz elegancka zajebcza pizze na stole..

    1

    0
    Odpowiedz
  18. Wiesz ciasto z mleka i mąki to na pierogi idzie..

    0

    0
    Odpowiedz

Upał

Szlag mnie już trafia przez te upały. Lubię jak jest ciepło. Cholernie nie lubię zimy. Ale, kurwa, niemal 40 stopni w cieniu w dzień i 25 stopni w nocy przy braku podmuchu wiatru jest nie do wytrzymania. Raz przez jeden dzień wiał spory wiatr. Ale był jak chamsin. Ciepły, niesamowicie suchy, co przy tym upale i odbijanym cieple od ziemi dopiero dawało popalić. Spać nie mogę ani w dzień ani w nocy. Łeb mnie boli na okrągło. Złapać się za nic nie mogę, bo mózg przy takich temperaturach odmawia współpracy (a kupę spraw mam do załatwienia „na wczoraj”). I to ciągłe uczucie jakby mnie ktoś gotował… Wiecie, że odechciało mi się przez to nawet urlopu w tropikach? Po tych ostatnich 2 tygodniach, to chyba nigdy się nie wybiorę, bo mam dość upałów. A szkoda, bo człowiek by coś zwiedził… No i pot. Ja pierdolę, w życiu się ze mnie tyle nie wylało co przez ostatnie tygodnie. Włażę do wanny, by to spłukać i już przy wyjściu z niej jestem taki mokry od potu jakbym się w ogóle nie wycierał. Ubranie jest jak mokra szmata. Do tego te pieprzone potówki i uczucie swędzenia, które już od biedy nauczyłem się ignorować, bo jak się tylko podrapię, to się skończyć drapać nie mogę. No i na deser: „pierdolone muchy i komary jebane”… Muchy mi nie przeszkadzały przez te kilkadziesiąt lat mojego żywota, nawet nie zabijałem, bo niech tam sobie stworzenie żyje, skoro krzywdy mi nie robi. Teraz na nie patrzeć nie mogę. Wszystko przez to, że mam w domu tzw. braci mniejszych. No i co dam im na michę żarcie, to jak wszystkiego nie zjedzą, bo upał i nawet żryć się nie chce, to za chwilę w miskach pełno much składających jaja. Jak coś w misce zostanie przypadkiem na noc, to rano jak w banku już są larwy. No i połowa żarcia jest wypieprzana do śmieci (codziennie kilka złotych w kosz). A komary? Wiadomo. Idziesz człeku na dwór, to przez ten upał nie posiedzisz nigdzie indziej niż pod jakimś drzewem lub drzewami. No i ledwo siądziesz a tu „bzzzz”. O tym by sobie rozłożyć koc i poczytać albo smacznie pospać na łonie natury, odetchnąć, nawet mowy nie ma. Kładziesz się w nocy spać, kołdrą się przecież w taki upał nie zakryjesz, bo już i tak gotujesz się bez niej. A bez kołdry to zaraz jesteś pogryziony gdzie się tylko da. Chujnia i śrut. Chcę powrotu chłodu. Może nie takiego w okolicach zera, ale 15-20 stopni C. A z dwojga złego to już wolę zimę. Nawet, kurwa, cały rok. I naprawdę współczuję ludziom, którzy żyją w regionach w których takie temperatury są codziennością. Wyobrażacie sobie? 24 na dobę 365 dni w roku…

85
89
Pokaż komentarze (27)

Komentarze do "Upał"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. to na syberie zapraszam a nie narzekasz… dobrze ze jest cieplo, bo potem mamy 3/4 roku zime

    1

    3
    Odpowiedz
  3. W zime bedziesz pisal ze zimno typowy polaczek , zawsze jest zle. Jest lato to musi byc goraca jest zima to musi byc zimno, niestety plebs tego nie pojmnie

    0

    5
    Odpowiedz
  4. pierdolisz farmazony. nie takie problemacje się przeżyło.

    0

    1
    Odpowiedz
  5. Jesien to chyba najlepsza pora. :>

    5

    0
    Odpowiedz
  6. Sprzęgło do Żuka Ci pomoże.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. to jest polska. tutaj nawet pogoda jest chujowa

    3

    0
    Odpowiedz
  8. Pierdolisz..Nie nawidzę zimy, a jeśli Ci coś nie w kolorki to zbieraj manatki i spierdalaj do Grenlandii foczki po cipkach drapać. Założę się, że w zimę będziesz pisał, że mróz jak sam skurwysyn..Moim zdaniem takiemu jak Ty nigdy nie będzie dobrze i zawsze będziesz narzekał.Ahh ta nasza polska mentalność.

    2

    3
    Odpowiedz
  9. To prawda, w takich warunkach nie da się myśleć, dlatego czarni niczego nie wymyślili poza dzidą na podobieństwo swoich wielkich pał. W krajach gdzie temperatury sprzyjają myśleniu żyli Newton, Tesla, Einstein, Skłodowska i tak wymieniać by można bez końca. Chociaż teraz i w Anglii już od paru dni nie pada i słońce nieźle grzeje. Ciekawe czy Bank of England celowo obniżył kurs funta żeby przyciągnąć turystów czy to przypadek. W każdym razie przez ten spadek ceny funta import zmalał co spowodowało zmniejszenie miejsc pracy. Chociaż pomysł (jeśli to pomysł Sir Camerona albo Her Royal Highnes) i tak jest genialny, zamówili upał w HAARP-ie, co z tego że pracy jest mniej, swoim da się benefity a zagraniczni niech wydają kasę w Anglii. Ciekawe czy coś z moich pomysłów ma związek z rzeczywistością czy to tylko moja fantazja xD

    2

    1
    Odpowiedz
  10. A co mamy powiedzieć my, kilkaset tysięcy Polaków zapierdalających w tym upale po 14 godzin przy pracach sezonowych na zachodzie Europy???

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Problem w tym, że latem nie jest ciepło, a od razu upalnie (przecież w tym roku przygnało do nas powietrze dosłownie znad Afryki, a więc można powiedzieć, że mamy afrykańskie upały, co nie jest normalne na naszej szerokości geograficznej), a zimą nie jest zimną, a od razu arktycznie, i to przez pół roku. Ludzie narzekają, że inni narzekają na pogodę, ale akty są takie, że pogoda w Polsce nie jest normalna (nic w tym kraju nie jest normalne), więc trudno nie narzekać, kiedy spływa się potem, a ciuchy kleją się do ciała, że o braku wiatru nie wspomnę. Zimą jest chociaż o tyle lepiej, że łatwiej jest ogrzać organizm niż ochłodzić, wystarczy się odpowiednio ubrać i można śmiało iść, a w taką pogodę jak teraz co, skórę sobie zdejmę? A do tego dochodzą ludzie chorzy, którym upał zwyczajnie nie służy (zimą jakoś nie umierają tak masowo ci wszyscy z chorobami krążenia) albo idioci, którzy nachlani skaczą sobie na główkę (tego również zimą nie uświadczymy). Skoro komuś się podobają takie upały, zapraszam do Afryki. Autor wspomniał o braciach mniejszych: racja, one też cierpią – ale media przez ostatnie dni szalały na punkcie kampanii o przekazie „nie zostawiaj dziecka w samochodzie”. Kurde, nie róbmy z dzieci takich sierot, mogą sobie zawsze opuścić szybę w drzwiach auta, a pies co ma zrobić? Wyskoczyć? Zimo, nakurwaj!

    4

    0
    Odpowiedz
  12. Bardzo dobrze cie rozumiem. Niestety wiekszosc Polaków z jakiegos powodu lubi piekielny gorąc, smród, pot i robactwo, czego nigdy nie moglem pojąć. W zimie, jesienią i wczesną wiosną czuję, że żyję, natomiast latem spoglądam z tęsknotą na Nową Zelandię – w sierpniu max. temp. w Wellington to 12st.C, zdarza sie snieg. Idioci którzy polecają Syberię powinni wrócić do szkoły – tam też jest latem ciepło :/

    3

    0
    Odpowiedz
  13. Zdziwię cię, ale w takiej Grecji bardziej idzie wytrzymać to ciepło, niż u nas, mimo, że jest cieplej.
    Chuj wie czemu, może to przez klimat, inne powietrze. I jakoś jebanych komarów tam nie zauważyłem.

    1

    0
    Odpowiedz
  14. mam tak samo, juz wole -20 niz +40 w cieniu, przynajmniej moge wyzej podkrecic podzespoly w moim pc jak jest zimno

    0

    0
    Odpowiedz
  15. A mnie wkurwiają właśnie tacy narzekacze. Jest upał, upał jest wkurwiający ale można sobie z nim jakoś radzić. To nie jest rak prostaty czy wojna. Nie trzeba kurwa narzekać jak pizda ze gorąco. Ja pierdolę.

    0

    1
    Odpowiedz
  16. @2 Pierdolisz Pan. Ja wolałbym tempetaturę 5-25 *C cały rok, czyli mniej więcej tak jak jest w wiosnę, do tego czasem deszcz, czasem słońce. Każda inna pogoda to dla mnie totalna chujnia i śrut. Ale w zimę przynajmniej można włożyć więcej ubrań, a w lato,co zrobisz? Lato to dla mnie chujnia, bo za gorąco i burzowo. Jesień to chujnia, bo ciągle tylko deszcz, zero słońca. Zima to chujowy transport czymkolwiek. Tylko wiosna daje radę.I narzekam w każdą porę roku, tylko nie w wiosnę.

    1

    0
    Odpowiedz
  17. @ 2. parowo. widac, ze zycia nie masz, tekst”typowy polaczek” a ty niby kim jestes? tez jestes tym typowym polaczkiem, troche wiecej samokrytyki hipokryto;)

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Jedna gwiazdka, bo pierdolisz Pan jak komar komarzyce.
    Pierwsza rada na potowki-zmniejsz mase.
    Druga rada na komary-wewnatrz-raid do kontaktu na noc, wyjebie komary niczym cyklon b.
    Na zewnatrz-spirale antykomarowe brosa.
    I nie spij pod koldra jak jebany mis colargol tylko pod cienkim kocem.
    A w wannie nie mocz cipki w goracej wodzie, tylko bierz zimny prysznic.
    Generalnie wnioski sa taki, ze jestes pizdeczka jak nie potrafisz sobie radzic z upalem, a zeby jeszcze tak poczytny i renomowamy portal, jakim jest chujnua.pl zasmiecac takimi wypocinami o narzekaniu na pogode? Utop sie w wannie.

    0

    2
    Odpowiedz
  19. jak sie ma twardy łeb to się żyje bez problemu ale jak się jest polską, nażekającą pizdą to niestety ma się zawsze, wieczny problem

    0

    0
    Odpowiedz
  20. zamknij morde

    0

    0
    Odpowiedz
  21. @9. Ale wy pracujecie za prawdziwe pieniądze, a co dopiero mają powiedzieć te miliony zapierdalające w Polsce po 14 godzin w takim upale za 1500 brutto do 67 roku życia?

    0

    0
    Odpowiedz
  22. @ 2 „pojmnie” to może koń mówić jak mu się chlać chce. Kurwa, wyzywa od plebsu a sam pisać nie potrafi. No i weź tu utrzymaj spokój:) „pojmie” jest synonimem „zrozumienia” ośle w oborze plebsu 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  23. Zatrudnij się w łódzkim oddziale Mesia. Dla pracowników wyrabiających 150% normy mamy darmowe czapki z wentylatorkiem na baterie słoneczne. Hala jest w piwnicy więc czapkę możesz naładować nocą w domu.

    Kierownik zmiany.

    0

    0
    Odpowiedz
  24. Nooo… Parówa jak chuj!

    0

    0
    Odpowiedz
  25. Drogi Chujowiczu – ja cię rozumiem; dodatkowo – nie lubię upałów…podobno dowiedziono,że zimno jest większym życia sprzymieżeńcem niż gorąco…mnie się zawsze,nie tylko w upalne lato ale zawsze podobał klimat Skandynawii i Szkocji oraz Islandii,w takiej Norwegii to nawet ludzie są silniejsi i zdrowsi bo ich ten pierdolony upał nie gnębi;a u nas Chujowiczu jeszcze do solariów zapierdalają….kurwa – nawet w wieku XIX wiedzieli że słońce nie ma korzystnego wpływu na skórę,na samopoczucie,teraz już wiedzą,że powoduje wiele chorób,nie tylko tę najbardziej znaną – czerniaka,jest dziura ozonowa,ludzie są słabsi – nie dociera – leżą kurwa plakiem na plażach,spaleni,w dupę niech se wsadzą te kremiki z filtrami – już kurwa po takim samym kremiku można nabawić się raka,ile to chujstwo ma chemii w sobie a tu jeszcze solarium,słońce,cali porozbierani – im więcej odkrywasz tym więcej nagrzewasz i cierpisz…20 minut na słońcu wystarczy byś dostał od niego tego co potrzebujesz,nikt im w golfie chodzić nie każe ale jakieś przewiewne ubrania,coś na głowę…Ja też nawet do zoo sie wybrać nie mogę bo w Katowicach – Chorzowie kurwa na mieście jest nie do wytrzymania,ostatnio jak byłam to zwierzęta też jakies śnięte bo i im ten upał się daje we znaki,lubię kurwa Katowice w słońcu – ale war w połączeniu z betonem jest obezwładniający,co mam miedzy tymi budynkami przemykać jak kot…???Na osiedlu pustki,w sklepach pustki,na placach zabaw pustki,w autobusach skąpo – nie tylko dlatego,że to wakacje – nikt nie daje kurwa rady efektownie działać w takim ukropie,ludzie jak nie siedzą nad jakims stawikiem czy zamułką to w domu są bo auta pod blokami stoją – teraz jest kurwa cicho na osiedlu jak nad ranem a powietrze jak na pustyni…na balkoniku też nie posiedzisz bo udaru dostaniesz…
    Na zime w zimie kurwa nigdy nie narzekałam – jestem w żywiole,nawet jeśli pod kurtką mam..podkoszulek…Śmiać mi się chce tylko z ludzi jak latem się niemal do naga rozbiorą a zimą ich kurwa z pod ubrania nie widać – niektórych już w pazdzierniku….
    Urlopu w tropikach nie polecam ci Chujowiczu – z patelni do paleniska chcesz wskakiwać???
    Chłodno cię POZDRAWIAM ale uprzejmie;)

    0

    0
    Odpowiedz
  26. A co takiego złego jest w upałach?
    Jak ci pot z pleców ścieka to przynajmniej wiesz po co masz ten rowek na dupie, mogę ci ewentualnie doradzić zakup klimatyzatora, trudno za komfort trzeba płacić, a jeżeli nie jesteś amatorem tego rodzaju nowinek technicznych podpowiem ci że najlepsze są te od Samsunga.

    0

    0
    Odpowiedz

Internet – hulaj, dusza!

To, co mnie ostatnio wkurwia strasznie, to debilne wpisy na forach i portalach społecznościowych. Wypowiadają się sami „mędrcy”, „jebaki”, „rekiny biznesu” i „dzieci szczęścia”, a brakuje LUDZI. Tu uwaga również do Was, drodzy chujowicze. Umieściłam swój post parę dni temu na chujni, bo czasem każdy człowiek ma chwilę zwątpienia, oczekując po prostu podania przysłowiowej łapy w tej chujozie, odrobiny humoru itd. I co? Dowiedziałam się, że jestem życiowym nieudacznikiem, idiotą i ogólnie dobrze mi tak. Gratuluję wam więc tego, że jesteście tacy doskonali, no po prostu same ideały w tym kraju – piękni i zaradni. Szkoda tylko, że dowartościowujecie się kosztem innych i tacy odważni jesteście tylko w internecie. Do tych nielicznych nie-cwaniaków, których stać na dobre słowo i humor, szacun.

85
67
Pokaż komentarze (26)

Komentarze do "Internet – hulaj, dusza!"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. która chujnia?

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Czyżbyś nie znał starej zasady: bohater w necie, pizda w świecie. A prawda jest taka, że nasza ludzka natura jest taka, że mimo wszystko cieszą nas porażki innych. Bo wtedy wiemy, że inni może maja gorzej. A na życiowe rady tutaj nie licz i radami innych tez się nie sugeruj, bo jak wiadomo łatwo doradzać a gorzej realizować. Ci co dają „dobre” rady z reguły w życiu maja chujnie, co tylko świadczy o tym, że ich rady są gówno warte. Niestety człowiek do wszelkich mądrości musi dojść sam. Czasami się udaje, a czasami człowiek umiera głupi.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Jesteś kolokwialnie mówiąc żałosna. W chwili kiedy umieściłaś to, jeszcze bardziej się skompromitowałaś.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Uhm dobrze Ci tak. Idziesz w MASĘ już?

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Komentarz 3 – żałosny to nie kolokwializm :-), ale nieznajomość języka polskiego i popisywanie się tym to, fakt, żałosne.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Tak działa wolność słowa. Każdy może powiedzieć, co chce w internecie. Jest to ogromny plus i ogromny minus. Pewnie, że człowiek nie jest zależny tylko od samego siebie, ale jest. Choć z drugiej strony, jaki to był wpis tej chujni, bo może napisałaś jakieś pierdoły, czy okazałaś swój debilizm i słusznie dostałaś opierdol. Kto wie? Podaj wpis.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Mila Autorko powyzszego wpisu. Naturalnie i mnie takie debilne wpisy irytuja, bo ma sie czesto wrazenie, ze jestesmy dla czytelnikow i piszacych komentarze debilami o nadwerezonej psychice, ludzmi niemalze spod mostu, clochardami, ktorych nawet w Paryzu ze swieca trzebaby szukac, ostatnimi durniami. Autorko, tak nie jest. Narod dowartosciowuje sie naszym kosztem oraz prostuje w ten sposob nadwerezone poczucie swego poczucia pewnosci, swoja poharatana osobowosc i psychike. Przeciez znamy troche zycie, ja napewno ze swoimi 47 latami. Takie to wszystko nie jest jednak latwe, proste, oczywiste. Zgryw na „medrca wszechczasow” tez jest mi obcy. Nieraz cos tam probowalem poradzic ludziom w wielkiej potrzebie, zrozpaczonym, nieszczesliwym, zrezygnowanym, przezywajacym ktores z kolei rozczarowanie z inna plcia czy inny dramat. Jakze latwo komus dawac dobre rady, kiedy u niego wszystko gra. Za malo w ludziach solidarnosci, wspanialomyslnosci, a czesto po prostu tylko tej odrobiny ludzkiego wspolczucia i zrozumienia. Edward z Wroclawia.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. No przecież wiadomo że chodzi o chujnię z kredytem i wąską. I to jest facet a nie laska xD

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Dzien dobry Autorko. jesli to nie jest wielka tajemnica, to moze zdradzisz mnie czy nam, jaki byl tytul Twego postu sprzed kilku dni? Moze zbyt krytycznie oceniasz reakcje czytelnikowo i piszacych komentarze?

    0

    1
    Odpowiedz
  11. Szanowna autorko. Mamy podobne odczucia, moze jestes moja bratnia dusza;D odezwij sie do mnie na gg 48233015 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Jakbyś zarabiała 17 tysi netto i jeździła mesiem tak, jak ja, to wiedziałabyś, że biznes rodzi się tam, gdzie jest konkretne działanie, a nie ujadanie. A tak – to możesz zasuwać w swojej tyrze za 1000 złotych, a później wypisywać smęty w necie.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Nie wdepnales ostatnio w gowno?

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Masz rację, kolego. Jak to mawiają – cwaniak w necie, pizda w świecie. Prawdziwe „rekiny” i „dzieci szczęścia” nie siedzą na necie i nie wylewają żali na tym portalu tylko posuwają modelki i popijają whiskacze. Tutaj wymądrza się jedynie hołota żyjąca w świecie „kiedyś będę”, no i my – ludzie z problemami.
    DO góry łeb! 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Droga Chujowiczko – raczej się chamstwem i prostactwem ludzi NIE PRZEJMUJ zanadto,nikt z nas nie wie co czeka go za dzień,za godzinę,za chwilę;kto mu z pomocą przyjdzie a kto nieoczekiwanie zdradzi,kto zyska,kto straci…Świat już dawno temu zboczył ze swego kursu,jak statek bez kapitana i załogi,teraz tylko czekać na zderzenie z górą lodową – i jaki świat,tacy jego twórcy,a jacy jego twórcy – taki i on.Myślisz,że ci co dupe wsadzają w luksusowe samochody,17 tyś.(i więcej zarabiają),na Majorce wypoczywają,dobrą pracę mają i willę we Włoszech to to jest kurwa coś?znam takich ludzi – merc pod domem,kasa na koncie,ziemie,majątki – i kurwa pusta lodówka; wczasy,wakacje,najlepsze ciuchy,kosmetyki – i brak wiedzy o tym czym jest pożądny obiad czy dobre ciasto; piękni,młodzi,bogaci – i kurwa zdrady,rozwody,kłótnie, awantury,wojna o pieniądze,o każdy kurwa marny grosz – najgorszy prymityw z ludzi wychodzi a pomoże ci ten co ma mniej niż ty lub nic nie ma.Bo,Droga Chujowiczko,gdyby ten świat juz teraz (a tym bardziej wcześniej) składał się z takich prymitywów w stylu – kasa,władza,sława,sukces – a nie byłoby lidzi o normalnych odruchach ludzkich,ludzi z zasadami,z sercem,ze zrozumieniem (nawet na Chujni)- to te prymitywy by się dawno pożarły – same ze sobą,same siebie i wszystko dookoła,więc niech się kurwa cieszą,że jeszcze jest jakiś pożądek,jakiś sens,jakies zrozumienie,bo jak ich róg dupy zaboli – to szleją.Na tej planecie zostałyby małpy,gdyby nie ludzie,bo pewna grupa tych co są ludzmi – to jest daleko w tyle nawet za małpami – rozejrzyj się,Chujowiczko…popatrz,posłuchaj,a zresztą,sama widzisz,jak jest.Dojebać jest najłatwiej komuś,to nic nie kosztuje; pomóc – łatwiej sie fortuny dorobić niż powiedzieć ”chcę ci pomóc”,”rozumie cię”…do tego kurwa nie potrzeba dyplomu,pieniedzy,sławy – do tego trzeba tego co to wszystko przewyższa – intelektu nacechowanego etyką – dobrego w każdym miejscu i czasie,nawet na Chujni.
    Z ZASADY – staram się podejść dobrze i profesjonalnie do danego tematu,coś skomentować według obserwacji i doświadczenia,nie sądzić,raczej opiniować,lubie zklnąć ale nie lubie niszczyć,burzyć,gnoić,deptać – jak to robią ludzie którzy w życiu nic kurwa nie zbudowali trwałego,nie mówię o domu,jak ktoś nie rozumie,dom łatwo zbudować,trudniej więzi,wartości,zasady które ten dom przetrwają…
    Co się kurwa przejmujesz forami i portalami – z danych wynika,że społeczeństwo nie ma czasu na życie rodzinne,pasje,zainteresowania,odpoczynek,na sprawy powiedzmy swego życia religijnego czy osobistego (te dwa ostatnie na ostatnich miejscach)a kurwa zwiększa się czas poświęcony na siedzenie przed tv czy internetem – ten ostatni zabiera najwiecej czasu; większośc z nich funkcjonuje tylko w sieci,że śmiem twierdzić,że starozytni byliby lepiej zorientowani w świecie jakby nagle sie pojawili tu i teraz niż ta cała szara masa niezorientowana w niczym co jest dalej niz ekran tabletu czy laptopa…popatrz kurwa na młodzież,na starych nawet – jaki prymityw na ulicach,w autobusach,szkołach,zakładach pracy…się odechciewa (ja już nawet koleżanek nie mam bo…wszystko w kurestwo poszło,ich życie jak amerykański film lub strona z brukowca – kto z kim przestaje takim sie staje,musiałam odpuścić,mam spokój).Na takich ryjbookach całe zycie się toczy,mieści…ja pierdole – kto,gdzie,z kim,za ile,co ma,gdzie był,gdzie jest…jak to jest dosłownie rozumiana społeczność to ja jestem fizyk jądrowy…to jest bagno.nie ma czasu się palant spotkać na 30,40 minut,pogadać,w oczy popatrzeć – ale na ryjbooku siedzi,tu itam,i kurwa komentuje świat z punktu widzenia wirtualnej rzeczywistości i jak to ujął Fromm ”marketing personality”.
    Droga Chujowiczko,jak ktoś ma dobre nastawienie i pewien intelekt,to i Chujnię wykorzysta w dobrym celu.
    W życiu szukaj ludzi,gddzieś zawsze ich znajdziesz,bo jak by ich nie było,świata by juz nie było…(ci ”medrcy”, ”jebaki” i ”dzieci szcześcia” by sobie do gardeł już legalnie doskakiwali).
    Życzę ci NAJLEPSZEGO!!!

    1

    0
    Odpowiedz
  16. Dobrze gadasz. Ogrom baranow dowartosciowuje sie na stronach tego typu. No cuz dupa w swiecie to kozak w necie. Tak juz jest nie da sie tego zmienic. piona

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Czytając chujnię czy przeglądając fora (szczególnie onetowe), powinnaś wiedzieć, że polactwo kocha, gdy może wirtualnie podśmiać się z kogoś, uwielbia gdy może wirtualnie komuś przypierdolić, że o chujowych specjalistach już nie wspomnę. Zapewne to taki sposób dowartościowania się: niedorajda w realu, maczo w wirtualu!! Podejrzewam, że jedna osoba na pięć będzie Ci współczuć, a tylko co dziesiąta czy dwudziesta napisze to w formie komentarza. Niestety, takie są realia w polandii, w której im komuś gorzej, tym lepiej!! Nie zważaj na frustratów/frustratki próbujących się w internecie dowartościować, próbujących na innych odreagować bat, który codziennie czują na swoich plecach. Powodzenia Chujowiczko. PS1: podejrzewam, że opisane przeze mnie osobniki i tak nie zrozumieją tego wpisu! PS2: jeśli się dobrze nad tym zastanowić, to mesio ze swoimi komentarzami bardzo dobrze ukazuje to zjawisko, mesiu – pozdrawiam.

    0

    0
    Odpowiedz
  18. #16 dobrze gada. Jebać rząd i cebulandię. Trzeba spierdalać na Zachód.

    0

    0
    Odpowiedz
  19. Pozdrawiam Cie serdecznia. Tez mam czasem chwile zwatpienia, parenascie wpisow jest tutaj mojego autorstwa – niektore szczere do bolu, inne z dupy, a jeszcze inne to trolling, ale komentarze zawsze byly w wiekszosci zenujace… coz, przykro mi z tego powodu, pomysl na strone fajny, ale za duzo zyciowych nieudacznikow sie tu udziela. pozdro

    0

    0
    Odpowiedz
  20. Do komentatorki nr.14. Jesteś moim ideałem kobiety. Naprawdę nie spotkałem jeszcze kobiety o takim sposobie myślenia i intelekcie. Osoby która dostrzega to całe kurestwo wokół, ma swoje zdanie i nie daje się w to wszystko wciągnąć. Boże gdzie są tacy ludzie i takie kobiety… Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego.:)

    1

    0
    Odpowiedz
  21. 1/kobieta nie kocha mężczyzny tylko jego portfel 2/kobieta czeka aż zrobisz jej gromadkę dzieciaków i potem cię podświadomie zadusi psychicznie byś odszedł i płacił jej alimenty 3/kobiety po porodzie zmieniją się na gorsze. zawsze.uwierz. 4/kto ufa kobietom to tak jakby ufał nieboszczykowi, że ten z grobu o własnych nagach wyjdzie 5/ślub jest dla idiotów co nie mają sposobu na życie. platfusów z brzuchami, wąsem i mami synków 6/miłość nie istnieje.jeżeli na nią liczysz to jesteś frajerem. to bzdura. 7/ kobiety częściej sprzedają swe ciało. upadlają się jak szmaty. cóż korzystaj. 8/małżeństwo to to samo co prostytucja. kwestia wysokości kosztów. ta uliczna i burdelowa wychodzi taniej /jak stosujesz prezerwatywę/ i co ruchanko masz nowy towar i lepsze inne doznania

    1

    0
    Odpowiedz
  22. Ad3 kolokwialnie znaczy potocznie. żałosny to jest ten pizda co nie wie jak używać słów co mu się podobają. Mówiąc kolokwialnie gówno we łbie masz ziomek, chuj ci w dupę i kotwica w plecy. Lasunia, się netem nie przejmuj, napierdalaj tych osłów jebanych od czasu do czasu, od razu ci troszki ulży.

    0

    0
    Odpowiedz
  23. Ad 14. Polać Ci…. 😀 jest nadzieja jeszcze w ludziach. Mam podobnie, więć pozdro i trzymaj się 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  24. Tu komentatorka 14.
    Dziekuję za słowa uznania.
    GENERALNIE – staram sie aktywnie rozwijać intelektualnie,emocjonalnie,etycznie,społecznie,rozwijac pasje i zainteresowania,obserwuję świat,społeczeństwa,ludzi,przyrodę – wyciągam wnioski,analizuję;dzięki pewnym zasadom w życiu i wartościom – nie mam problemu z sobą,z życiem,wiem kim jestem i jaka jestem i czego chcę,mam swoje zdanie – mówię nie gdy mówią tak,i tak gdy mówią nie – a niewielu to potrafi,zawsze coś mnie ciekawi,interesuje,mam apetyt na wiedze i życie,lubię ludziom pomagać,lubię ład,porządek,estetyke i – dlatego choć ja nie mam problemu to czasem ma ze mna problem otoczenie – bo nie naginam sie do żadnych stereotypów w żadnej dziedzinie życia – moda,związki,sposób na życie…naprawdę moge powiedzieć,że jestem osobą szczęśliwą – mimo,że tez choruję,borykam się z różnymi problemami,czasem kurwa nie jest łatwo ale znam życie i lubię robić dobrze (nie dlatego tylko,że mamusia chce,bo tak trzeba,bo wiara chce,bo ludzie patrzą,bo zyski będą) – bo to wypływa ze mnie a nie z nakazów i zakazów,też jak Droga Chujowiczka która podjęła temat się wiele nasłuchałam – a żeby sobie poużywać,a puścić się,a zaćpać się,a wszyscy to robią,a kradnij,a oszukuj,a deptaj po ludziach…- to byli właśnie MĘDRCY,JEBAKI,DZIECI SZCZĘŚCIA…tylko nie ludzie,ludzie byli tam gdzie nikt by nie pomyśla,że mogą być – że ktoś z tobą jest i przy tobie choć ty dla świata możesz być nikim – ale dla niego jesteś całym światem,jak napisał komentator 2 – bohaterów było w trzy dupy – biznes,kasa,zdrowie,uroda – ale życiowe pizdy bez osobowości i etyki,koleżanki mam zjebane – lubią się,niestety kurwić i sprzedawać a jeszcze bardziej usprawiedliwiać,jak napisałam – to już sa właściwie niemal nie – kolerżanki,ja pierdolę – dziwią się,że ja tego nie robię co one,tak prosto nogi rozłożyć ale – jak kurwa powiedziałam,że jestem z męzczyzną z wielkiej miłości od którego nie oczekuje modelowego zachowania,hipopotamowego portfela,mercedesa pod domem,dyplomu najlepszego uniwersytetu,który nie cieszy się opinią najlepszego jebaki albo ogiera w jakimś lokalnym lub miejskim Ascot – i jeszcze ma dodatkowo problemy ze zdrowiem (i to nie byle jakie) – to się kurwa w twarz mi dziwią,jak ja tak umię/moge/potrafie,najgorsze kurwa DOBROWOLNIE CHCĘ!!!a sobie się żadna suka nie dziwi,że już zaczyna towar przypominać…jak to się mówi kurwa kurwie łba nie urwie więc ja się do nich nie nadaje…i to też jest żle,usłyszę.Naczytają się pizdy kolorowych gazetek a zycie widzą od strony dupy,mody,urody i plotek a jak spytasz taką KTÓRĘDY DO OSLO? – (teoretycznie)to ci kurwa powie,że przez Rzym…zabierz im tv,internet i komórę – ocipieją,to są kurwa dopiero życiowi nieudacznicy…już minęły czasy,choć młoda jestem,że z kolezankami chodziłam tu i tam,gdzies jechałam;teraz wolę z ojcem kurwa (tak,tak,z własnym ojcem)pojechać gdzieś,pierdolę udawany koleżeński luz,normalnie pogadać,zastanowić się nad życiem,światem,nad tym co najważniejsze,jak napisał komentator 19 – kurestwo wokół jest,ale można też ”wśród tandety lśnić jak diament”,twardy kurwa i piękny diament,który niczym sie szlifowac nie da innym jak tylko diamentem,to długo trwa i jest mozolne ale jak powiedziano w pewnym filmie – ”doskonały kwiat to rzadkość,mozna go szukac całe zycie i nie bedzie to życie zmarnowane” – bedzie wypełnione (a nie wywłoczone i puste).
    A Człowiek przecież cenniejszy jest niż diament….

    1

    0
    Odpowiedz
  25. Super 22, Naprawdę pogratulować podejscia, poprawiłaś mi niesamowicie humor i tak jakoś, natchnęłaś mnie. Mam bardzo podobnie w życiu i w 100% się z Tobą zgadzam. Myślę, że jesteś wyjątkową osobą, których baaardo ciężko już dziś znaleźć. Dlatego będę trzymać za ciebie kciuki. Pozdro wielkie 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  26. Typowa kobieta.

    0

    0
    Odpowiedz
  27. Ja pierdolę ale rozbudowane komentarzyska ! A tak swoją drogą, koleżanko radzę ci założyć damską wersje chujni tak zwaną „cipnię”.

    0

    0
    Odpowiedz

Chamstwo i syf w MPK

Witam, moja srebrna strzała popsuła się poważniej i czeka ją dłuższa wizyta u mechanika, no i niestety musiałem przenieść się do autobusów MPK, a niestety mówię ponieważ to co w nich zobaczyłem to mnie zaszokowało, syf, bród niemiłosierny smród , chamstwo prostactwo ze strony ludzi każdy na każdego z pod byka się patrzy , awantury moherów ciągłe narzekanie na młodzież i wpajanie im właściwych wartości , niewychowane gimbusy puszczające na cały autobus jakiś tani żałosny polski rap , śmierdzące żule z torbami na pół przedziału po prostu czułem się jak w jakimś zacofanym murzyńskim plemieniu, wstyd po prostu byłem wiele razy za granicą i podróżowałem tamtejszą komunikacją miejską z prawdziwą przyjemnością , było czysto pachnąco nowocześnie mili i uprzejmi ludzie nie to co w Polsce… Czy w innych miastach w Polsce też tak jest czy tylko w Krakowie?

80
68
Pokaż komentarze (18)

Komentarze do "Chamstwo i syf w MPK"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Nie tylko w Krakowie, ale w całej Polsce.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Najlepsze jest to,że płacę sieć 88zł i widzę jak wsiada śmierdzący menel.Do mnie kanar podchodzi i woła o bilet a do tamtego nawet nie zamierza,bo tak capi że wyć się chce.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Wpadnij do Wrocławia! Taki syf,że można się zabić lewą ręką!

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Jakbyś zarabiał 600 tysi euro netto i jeździł Koenigseggiem Agerą R tak jak ja, to miałbyś głęboko w dupie śmierdzące autobusy z ich śmierdzącymi pasażerami. Gwoli ścisłości-w moim samochodzie zawsze jest czysto,gdyż dba o niego mój służący,imieniem Mesio. Jako pasażerów biorę tylko czystych i pachnących panów. Chętnych na podwózkę proszę o pisanie w komentarzach.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Niestety wszędzie w Rybnik we Wrocławiu Raciborzu Katowicach wszędzie są jebane patusy i patuski i mohery pierdolone ale mohery wiginą za 10 lat to jest pewne ale patole już nie…

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Jaworzno,Mysłowice, Katowice, Sosnowiec-to samo.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. We Wrocławiu jest zajebiście 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Na tramwaje w Chorzowie nie narzekam – owszem, czasami wpierdoli się jakiś żul, ale to chyba wszędzie. Jest normalnie jak na warunki tramwajowe, stan techniczny maszyn to inna kwestia 😀

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Tak jest ogólnie w polsce. Nie wchodźmy zatem w szczegóły.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Jakbyś zarabiał 1 tysia miesięcznie brutto i jeździł Żukiem bez sprzęgła to nie jeździłbyś autobusami ze świerdzoncymi sprzęgłami 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Pozdrawiam z Wrocławia 🙂 Standard, śmierdzące żule z reklamówkami, emeryci zajmujący 2/3 składów i gimbusy, ale dodatkowo masz tu jeszcze cyganów 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  13. tak to bywa jak się otwiera granice na wieśniaków i w efekcie miastowy i królewski naród krakowski jest w mniejszości.

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Jeszcze ci idioci co sie dra do telefonu zamiast kurwa oddzwonic jak wysiada albo caly autobus wolny, wsiada jakas tepa pizda i sie dosiada na siedzenie obok.

    0

    0
    Odpowiedz
  15. To jest właśnie tendencja do narzekania Polaków.Przecież to zależy kto jeździ tymi autobusami,nie pierdol że w Polsce same żule i dresy bo to nie prawda.Czasem wejdzie taki przez którego pół autobusu jebie ale to nie jest codzienność.

    0

    0
    Odpowiedz
  16. @5 – odjeb sie od moherów pojebie,wiecej gimbusów i pojebów nachlanych od rana i żuli…. mohera tgo jeszcze nie widziałem. Sklep se na portrety Donka i Bronka (+5 do samoakceptacji) ty głupi chuju…

    0

    0
    Odpowiedz
  17. No jo.. Bez tego „awantury moherów” to już by się nie obeszło? A ja znam starych ubeków (obecnie 50, 60 latków) co są bardziej pojebani niż Ci się wydaje :} -wkroczyli w etap niegasnącej MEGA-WYJEBISTEJ andropauzy… Znam i takich co jeżdżą jak jebane pierdoły samochodami i znam takich co jeżdżą autobusami, skuterami, czy rowerami. Acha, żeby nie było że nie mówiłem – nie jestem moherem, ani nie jestem za moherami ani za zasrańcami z ubecji (i ich rodzinami), ale WKURWIA mnie niesamowicie takie pierdolenie, że się wysiadło z samochodu i zaraz kurwa trzeba ponarzekać jak to źle i jaki syf w MPK. A co byś kurwa chciał za obecnej władzy POpaprańców, co? Na kogo żeś głosował? Na POjebów? No to teraz nie narzekaj! Obiecanki cacanki już były a teraz pora cię wydymać. Kolejka POjebów jest raczej długa, więc kup może jakąś wazelinę fajansiarzu! 😀 :]

    0

    1
    Odpowiedz
  18. Gdybyś mieszkał w stolicy a nie grodzie sraka kraka jeździłbyś luksusowym i klimatyzowanym metrem z najpiękniejszymi, wystylizowanymi Polkami.

    0

    0
    Odpowiedz

Chujowa stolica

Drodzy chujowicze, może znajdą się tu „słoiki”, którzy ulegli mitowi Warszawki mlekiem i miodem płynącej. Przyjechałam tu kilka lat temu i na początku było do przodu. Bez szału, ale w miarę. Chujnia zaczęła się w momencie wzięcia kredytu na mieszkanie – niby niedużo jak na tutejsze warunki – 300 tys., ale z czasem rata wzrosła z 1300 do prawie 1800 zł, czynsz z 300 parę do prawie 450 zł, a wczoraj otrzymany rachunek za wodę 1000 zł za pół roku rozjebał mnie totalnie. 14 zł za metr sześcienny śmierdzącej wody to jakaś kurwa kpina. Pensja od lat ta sama – 2 tys. i ani drgnie. Dwoje haruje, bierze fuchy, jedno dziecko i cały czas o rachunki trzeba się martwić. Na dodatek pojebani ludzie – albo snoby albo pozorowicze dobrej passy – wiecznie skrzywieni. Zawrzeć tu wartościową znajomość graniczy z cudem. Możecie powiedzieć, to się wyprowadź, a no nie, bo chcąc teraz sprzedać mieszkanie zostanę ze 100 tys. kredytu gratis. No jaki człowiek był głupi! Nie polecam Warszawki tym, co chcą uczciwie pracować, nie w korporacji i bez podkładania świń kolegom. Chujnia i śrut.

79
77
Pokaż komentarze (38)

Komentarze do "Chujowa stolica"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Zaprawdę Wam powiadam, nie jeno stolicę, a cały kraj jebać żeśmy winni.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Gówno prawda. Mieszkam tu prawie 10 lat i jedyne, na co narzekam, to jebane korki. I to prawda, możesz wyjechać, nikt Cię tu nie trzyma, jak widzę, zwłaszcza że najwyraźniej nie umiesz nawiązać wartościowych relacji. Mam mnóstwo wspaniałych znajomych i przyjaciół w Warszawie i z Warszawy. Może to z Tobą jest coś nie tak?

    0

    2
    Odpowiedz
  4. A ja się kurwa nigdy nie ożenię i nie biorę żadnych kredytów. Pokój u mamusi i całkowita wolność to jest to.

    2

    0
    Odpowiedz
  5. Pracujesz w „kurwie” za dwa tysie? To co tam robisz, puszki zbierasz?
    Wydaje mi się, że decydując się zostać „słoikiem” robi się to z zamiarem zarabiania jakiś normalnych pieniędzy w korporacji. Jeśli natomiast chcesz pracować w „zwykłej” pracy to wyjazd do tego „miasta” biorąc pod uwagę wyższe koszty utrzymania jest nieopłacalny.
    Po drugie jest takie przysłowie – jak się nie ma miedzi, to się w domu siedzi. Z tego co piszesz, to już w chwili brania kredytu jego rata i czynsz wynosiły prawie całą Twoją pensję. Ładowanie się w coś takiego nie było chyba zbyt rozsądne. Sam jesteś sobie winien. Zawsze uważam, że jak się za wiele nie zarabia to wzięcie kredytu hipotecznego to największa głupota. Dużo ludzi się w to ładuje z myślą „jakoś to będzie” a potem płacz, że na raty nie stać.

    1

    2
    Odpowiedz
  6. no to się wpierdoliłeś. Kiedy zrozumiecie że na kredycie korzysta rząd (podatki, i zakontraktowany na 30 lat niewolnik), deweloper nie kiwa palcem a zarabia krocie, wykonawca i PRZEDE WSZYSTKIM BANK!!! A ty będziesz zapierdalał w tej chujni przez lata by umrzeć we własnym mieszkaniu. i tu dochodzimy do smutnego wniosku, że na braku hajsu i ludzkim dążeniu do szczęścia najłatwiej bogacą się cwaniacy. Stąd rządzącym kutasom będącym w komitywie z korporacjami zależy na tym żeby się chujnia działa, wszystkim tylko nie im. i to jest chujnia.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Warszawka jest stanowczo przereklamowana. Jak może być w niej dobrze, skoro znajduje się w tak zwanej „Polsce B”, czyli w tej biedniejszej części kraju? To, że przez jakieś nieporozumienie stała się stolicą Polski bynajmniej nie oznacza, że jest najlepszym czy najbogatszym miastem w kraju. Pozdrowienia z Poznania!

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Ja pierdole. Ty słoiku i lemingu. Sam wyzywasz innych od słojarzy, a przyjechałeś raptem parę lat temu. Dodatkowo lemingiem jesteś dlatego, że wziąłeś kredyt w jakieś obcej walucie, bo nie sądze, że nagle rata w złotówkach wzrosłaby o 500 zł.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Przy zarobkach 2tys wziąłeś kredyt 300tys? Hahahahah. To teraz będziesz zapierdalał całe życie żeby go spłacić o ile ci życia wystarczy.

    1

    0
    Odpowiedz
  10. A te 14zł to za odfiltrowanie gówna z wiślanej wody, bo ta woda którą macie w kranach to z Wisły. Niestety siki już trudniej odfiltrować gdyż dziewięćdziesiąt pary procent ich składu to woda 😀

    0

    1
    Odpowiedz
  11. A myślałaś, że jak będzie? Przepraszam, ale zawsze mnie śmieszy to, że napływowi się cieszą jakby boga za pięty złapali, bo „warszafka” w końcu. Ceny dwa razy wyższe a zarobki te same co wszędzie, to cała Warszawa. Dostaje 1600 (nie w korporacji na szczęście) i za to pokoju nie wynajmiesz i się nie utrzymasz, a co dopiero wynajem mieszkania (kawalerki…).

    2

    0
    Odpowiedz
  12. Ja pierdole, jak można w tych czasach wziąć taki pierdolny kredyt…

    0

    0
    Odpowiedz
  13. To jak Wy żyjecie za 2 tysie z takim kredytem i dzieciakiem? Tragedia. Współczuję. Ja nie mam kredytu, dwoje pracuje za taką pensję jak Wy, dziecka nie mamy i w małej mieścinie i ledwo dajemy radę. Masakra! Chory system, chore państwo!

    1

    0
    Odpowiedz
  14. Trzeba było nie głosować na TUSKA teraz to kurwa macie ludzie.

    1

    0
    Odpowiedz
  15. Haha, a ja kupiłem mieszkanie w Polsce teraz – po obniżkach. Frajerzy, którzy kupili 5 lat temu, tyrali na spłatę kredytu przez 5 lat za frajer. Kupiłeś 5 lat temu za 300 tys. Nakurwiałeś i spłaciłeś do teraz 50 tys. A ja takie samo mieszkanie teraz kupiłem za 250 tys.

    1

    1
    Odpowiedz
  16. Kobieto, po pierwsze masz chłopa-pajaca,-nieudacznika, skoro w Warszawie zarabia 2 tysiące. Po drugie, oboje nie umiecie myśleć. I nie, nie dlatego, że wzięliście mieszkanie na kredyt, ale dlatego, że nie potraficie siąść, pomyśleć i znaleźć rozwiązanie problemu. Moja rada, tak na podstawie tego co napisałaś (przydałoby się więcej informacji na Wasz temat, żeby coś bardziej dopasowanego do Twojej sytuacji doradzić, ale rozumiem, że ich nie umieścisz w internecie). Poszukajcie z mężem pracy poza Warszawą i jak znajdziecie, to przeprowadźcie się tam. Pensje w średniej wielkości mieście są podobne do Waszych. Najem i utrzymanie mieszkania będzie kosztował Cię mniej niż obecna rata do banku. A mieszkanie, które spłacasz, wynajmij. Będziesz mieć na ratę kredytu. Inny pomysł: wyjazd za granicę, zarobienie na spłatę kredytu, albo na założenie jakiegoś biznesu i powrót tutaj lub pozostanie na stałe na Zachodzie. I ostatni pomysł, założenie jakiegoś biznesu. Usiądźcie, pomyślcie, przekalkulujcie czy pomysł, na jaki wpadniecie ma ręce i nogi i czy Was na niego stać. I spróbujcie. Choć nie wiem czy biznes w Waszym wypadku jest najlepszym rozwiązaniem, skoro jak te cielęta kurczowo trzymacie się kiepskiej roboty… No ale może się mylę. Ewentualnie możecie wynająć mieszkanie, tak jak Ci podsunąłem w pierwszym wariancie i biznes otworzyć „na prowincji”. Możliwości jest wiele, pomimo tego jak w tym kraju jest.

    1

    1
    Odpowiedz
  17. Ja mam gorszą chujnie, wyszedłem sobie właśnie na spacer o północy z zamiarem wbicia do jakiegoś klubu albo przynajmniej dotlenienia się. Jakieś dwie laski pytają czy pożyczę im tel żeby zadzwoniły. Ok i tak mam tych minut do wszystkich od zajebania. Nie bardzo rozumiałem co jedna z nich gada tam przez ten tel bo akcja się dzieje w Anglii. Po skończonych rozmowach telefonicznych ona pyta czy chcę zrobić z nią biznes. Umalowana była tak że było wiadomo o co chodzi więc wziąłem ją na chatę. Skasowała 20£, possała chwilę i wyjebała w długą. Nawet nie trysnąłem. Ale przynajmniej sobie za cyca potrzymałem, chociaż za 20£ to i tak po chuju biznes. Dobrze że teraz funt tani to mniejsza strata i że tutaj to w 3,5 h zarobię bo w Polsce to 12 by mi zajęło. Pierdolę więcej się takich bitches nie tykam, szkoda kasy, już lepiej sobie dziewczynę znaleźć i grzmocić bez umiaru, chociaż to też ma swoje minusy bo z dziwkami to przynajmniej wiadomo żeby się nie całować a z dziewczyną to nigdy nie wiadomo czy innemu dzisiaj nie brała do buzi. Najlepiej chyba strugać rysia.

    1

    0
    Odpowiedz
  18. Warszawka dzisiaj to miejsce – pieniądz. To nie jest miejsce do mieszkania! Widać to po relacjach międzyludzkich, które od początku do końca podszyte są interesem. Ze znajomymi się nie spotykasz, bo ważniejszy jest interes i nie masz czasu, a jak poświęcisz czas, to tylko dlatego że coś zyskasz na tym spotkaniu (reguła). To miejsce konfliktu interesów na każdym poziomie – od lepszego miejsca w kolejce do metra, lepszego miejsca w korku, wyjebania kogoś na coś, do relacji w pracy. Tam gdzie ludzie koczują tylko dla zysku, tam nie ma zdrowego współżycia. Do tego zorane mózgi słoików, którym wciśnięto kredyt (aż powiało wielkim światem), którzy teraz za każdą cenę wykonają każdą pracę i to po trupach. Warszawka to oaza chorób psychicznych i nie ma nic wspólnego z wygodnym życiem. Nie wiem jak tam można żyć? Ja wyprowadziłem się z tego miasta już dawno.

    1

    0
    Odpowiedz
  19. Jak mozna wziąć kredyt 300 tyś. zarabiając 2000 miesięcznie? 2 tyś. mozna zarobić i na prowincji, a mieszkania są tańsze. Coś mi się wydaje że ten kredyt może Tobie i Twojej rodzinie życie zniszczyć.

    0

    0
    Odpowiedz
  20. I to był błąd, trzba było zostać u siebie. Przynajmniej z hektarów cebuli lub ziemniaków byś się wyżywił… A tak poważnie: Chujowo było brać ten kredyt na to mieszkanie. Ja wiziąłem kredyt w 2003 na mieszkanie (a jakże) na Białolęce (alem nie słoj, a rodowity). 52 metry kosztowało mnie 145 tys pln. Ratę mam w CHF (a jakże), ale w pln wychodzi 650 miesięcznie. 🙂 No i najważniejsze – nie zajmuję w Wawce miejsca pracy słojom – niech majom prezent ode mnie. Jeżdżę se do pracy kulejami mazowieckimi do Grodziska. I tu – uwaga – zarabiam 5,5 tys na rękę. Ale w poważnej firmie… 🙂

    0

    1
    Odpowiedz
  21. Duze brawo, autentyczne dla Komentatora spod nr 3.

    0

    0
    Odpowiedz
  22. komentarz nr 6 jest po prostu swietny. Duze piwo dla jego autora.

    0

    0
    Odpowiedz
  23. Polecam Autorowi artykul o dlugosci zycia POlakow w obecnym czasie, aby on i czytelnicy tego portalu dobrze sie nad swoim zyciem zastanowili, poniewaz zyja tylko ten jeden jedyny razy, a powtorki nie BEDZIE. Zycie to nie teatr, gdzie po np. 100 probach bedziesz mogl doskonale grac Hamleta, Macbetha. itd. Oto ten artykul:
    Michał Wachnicki
    Michał Wachnicki

    Dziennikarz newsweek.pl

    Zobacz profil autora na:

    więcej artykułów ››
    Raport długości życia WHO: Żyjemy coraz dłużej

    A
    A
    A

    Podziel się

    Michał Wachnicki

    05 marca 2013 14:25, ostatnia aktualizacja 16 marca 2013 07:57
    4 komentarze

    Przewidywana długość życia w poszczególnych państwach świata. Obraz w większej rozdzielczości w tekście. źródło: TheLancet.com

    Przewidywana długość życia w poszczególnych państwach świata. Obraz w większej rozdzielczości w tekście. źródło: TheLancet.com
    Zobacz także

    Szczepionki nie szkodzą!
    Europa choruje na odrę

    Polak żyje średnio 72 lata – wskazują międzynarodowe badania WHO. To o pięć lat więcej niż w czasach transformacji ustrojowej 20 lat temu. Najdłużej, bo aż 83 lata, żyją Japończycy.

    Dwadzieścia lat temu mężczyźni w Polsce mogli liczyć, że pożyją średnio do 66 roku życia, a Polki do 75. Dziś mężczyźni żyją średnio do 72 roku, a kobiety aż do osiemdziesiątki – wskazują dane zebrane przez Światową Organizację Zdrowia opublikowane w piśmie medycznym „The Lancet”. To wzrost o 5-6 lat od momentu, gdy upadł u nas socjalizm.

    Mimo że obecne wyniki długości życia obywateli Polski odpowiadają wynikom mieszkańców Europy Zachodniej sprzed dwóch dekad (np. w 1990 przeciętny Niemiec żył 71,5 lat, a Francuz 73), przepaść pomiędzy dwiema częściami kontynentu zaczyna się zmniejszać.

    Przewidywana długość życia na świecie w 1990 i 2010 roku. Kliknij na grafikę, aby powiększyć. źródło: thelancet.com
    Przewidywana długość życia na świecie w 1990 i 2010 roku. Kliknij na grafikę, aby powiększyć. źródło: thelancet.com

    – Wzrost długości życia można porównać do ogólnego rozwoju naszego kraju przez ostatnie dwadzieścia lat – mówi profesor Barbara Bień, kierownik Kliniki Geriatrii Białostockiego Uniwersytetu Medycznego. – Zasada jest prosta: im jesteśmy bogatsi, tym dłużej żyjemy.

    I nie chodzi tutaj jedynie o to, że mając bardziej zasobny portfel możemy ominąć kolejki w publicznej służbie zdrowia i złapać lepsze miejsce u prywatnego lekarza. – Bogacenie się Polaków wpływa na wiele dziedzin życia: na lepsze drogi, przez które jest mniej wypadków, szerszy dostęp do edukacji np. w sprawach diety i aktywności fizycznej, ale też większe możliwości służby zdrowia. – Jeszcze 20 lat temu ludzie umierali na zawały, dziś już nie. Nawet, gdy mieszkamy w przysłowiowym Pcimiu Dolnym, w razie poważnego zagrożenia zdrowia przyleci po nas helikopter z medykami – tłumaczy prof. Bień.

    Także na innych polach odnotowaliśmy poprawę. Od 1990 roku umieralność niemowląt przy porodzie spadła od szesnastu do sześciu przypadków na tysiąc, w czym dogoniliśmy USA, zwiększyła się wykrywalność raka i poprawiła jakość leczenia chorób krążenia.

    Jednak sama długość życia nie pokazuje jeszcze pełnego obrazu jakości życia w państwie. Można żyć do dziewięćdziesiątki, ale przez ostatnie 15 lat życia, być przykutym do łóżka. Dlatego autorzy raportu przedstawiają też osobny zestaw danych: długość życia, którą mamy szansę spędzić w dobrym zdrowiu.

    0

    0
    Odpowiedz
  24. Autorze, zastanow sie ile Ci jeszcze zycia zostalo, co mozesz w tym zyciu zrobic, zmienic, ewtl. zaczac na nowo. Zbyt wiele opcji nie masz. Nie masz ponadto zadnej pewnosci, ze to co robisz, rozwali sie jutro, pojutrze, za 2 lata, w gruzy – z wielkim hukiem. A tu splata kredytu przez iles tam lat, To rzadko dobrze sie konczy. Wiem,co mowie, znam zycie. Leon – Augustow.

    1

    0
    Odpowiedz
  25. No coś z tym kredytem przegiąłeś, nikt by Ci go nie dał, no chyba że żona zarabia z 5 tysi. Co do mieszkania na kredyt to nigdy nie zrozumiem czemu niby to ma być niewolnictwo czy coś takiego. Miałem 1 mieszkanie na kredyt ale po jakimś czasie trafiła się opcja wyjazdu do Irlandii to mieszkanie sprzedałem. Ani nie straciłem, ani nie zyskałem, w sumie wyszedłem na zero. Po 3 latach w Irlandii powrót do Polski, myślałem że na stałe. Kupiliśmy z żoną mieszkanie, ale potem znowu trafiła mi się robota w Irlandii i teraz siedzę w Dublinie, zostało mi do spłaty jakieś śmieszne pieniądze, za rok będzie po kredycie. Jak nie masz kasy na ratę zawsze możesz wynająć mieszkanie, wystawić na sprzedaż czy coś. Jakie to niewolnictwo? Oczywiście tak jak piszecie, nie ma co się porywać z motyką na słońce z zarobkami 2 tysiące złotych. Może na prowincji można wtedy kupić mieszkanko ale nie w Wawie. Sama Wawa, sorry, chujoza.

    0

    0
    Odpowiedz
  26. Jakbyś zarabiał 17 tysi netto i jeździł mesiem tak, jak ja, to byś nieruchomości kupował za grosze w czasie recesji od frajerów, którzy kupują za grubą forsę w prosperity, na kredyt na 30 lat, gdy wszędzie są reklamy „Czas na mieszkanie”. Oczywiście mówię o nieruchomościach, nie o klitkach za kilkaset tysięcy w mrówkowcu. Ale tak to już jest. W świecie musi być większość frajerów, żeby prawdziwi mężczyźni mieli dobrze.

    0

    0
    Odpowiedz
  27. Wal się Mesiu.

    0

    0
    Odpowiedz
  28. Przegrałeś życie XD

    0

    1
    Odpowiedz
  29. Do wszystkich życzliwych: macie rację, nie ma co się załamywać, łatwo nie jest, ale nie tragicznie i ma się stałą pracę, dach nad głową i perspektywę sprzedaży, wynajmu itp. Do pozostałych „życzliwych” tekst Adasia Miauczyńskiego.

    0

    0
    Odpowiedz
  30. do autora: jesteś frajerem, mało tego jesteś taką życiową niedojdą, cipką,…. ciulem że tak napiszę ładnie.

    0

    1
    Odpowiedz
  31. Trza było na wsi zostać i nie wyrywać się za wszelką cenę do coraz to większego miasta 🙂 albo nie głosować na panią Prezydent W-wy H.G-W. 🙂 Masz kolego „naprawdę” „mega” chujnię, że ja pierdolę. Póki co ciesz się życiem jakim masz i żeś zdrowy! 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  32. Witaj Mesiu, parówo jebana, co tak skromnie dzisiaj? Zetrzyj czym prędzej spermę z ust i napisz cos pikantnego, czytelnicy czekają.No chyba że nie możesz na razie usiąść, to rozumiem. Słuzba nie drużba…

    0

    0
    Odpowiedz
  33. Na pierwsze moje mieszkanie (spółdzielnia), moi starzy i ja odkładaliśmy przez 25 lat. Kredyt przy zarobkach 2*2000 (tak zrozumiałem) to samobójstwo ekonomiczne i wejście w ustrój Niewolniczo – Feudalny. Przyjmując pracę za 2000, odebrałeś komuś pracę za 4000, tak się stało ze mną już dwa razy. Słoiki zgodziły się robić to co my poprzednio, za połowę kasy. Efekt jest taki, że obu firm już nie ma bo się okazało, że „słoikowa wiedza” (handel), nijak nie przystaje do wielkiego miasta. Znowu pracuję u b. szefa, w nowej firmie ale już za dużo więcej.

    0

    0
    Odpowiedz
  34. Do #27 – zazdrościsz, że mieszkam w chacie za 2 bańki w Wawce (to cena z recesji; w prosperity jest drożej), a ty gnieździsz się w norze w wielkiej płycie. Z dużego pokoju masz widok na śmierdzące kominy, a z kuchni – na ścianę. Pod tobą słyszysz jak sąsiad sra, a nad tobą jest awantura. Obok wiercenie z jednej strony, z drugiej – impreza studentów. Z kratki wentylacyjnej wychodzą karaluchy, a na klatce przed drzwiami śpi menel. W skrzynce na listy czeka wezwanie do spłaty kolejnej raty z trzydziestoletniego kredytu za „gniadzko”.

    0

    1
    Odpowiedz
  35. Do 34@ hahaha teraz to mnie rozjebał XD

    0

    0
    Odpowiedz
  36. NO tak naprawde nikt nie chce miec w domu grubej kobiety. Kobiety, pomijajac wyjatki, nie sa zbyt zdyscyplinowane. Niektore jedza prawie caly dzien. Przychodzi czlowiek wieczorem do domu, a tu lodowka pusta. Kobieta skonsumowala wszystko, co do konsumpcji sie nadawalo. Dlatego niech sklonia Was do refleksji ponizsze zdania: 1/kobieta nie kocha mężczyzny tylko jego portfel 2/kobieta czeka aż zrobisz jej gromadkę dzieciaków i potem cię podświadomie zadusi psychicznie byś odszedł i płacił jej alimenty 3/kobiety po porodzie zmieniją się na gorsze. zawsze.uwierz. 4/kto ufa kobietom to tak jakby ufał nieboszczykowi, że ten z grobu o własnych nagach wyjdzie 5/ślub jest dla idiotów co nie mają sposobu na życie. platfusów z brzuchami, wąsem i mami synków 6/miłość nie istnieje.jeżeli na nią liczysz to jesteś frajerem. to bzdura. 7/ kobiety częściej sprzedają swe ciało. upadlają się jak szmaty. cóż korzystaj. 8/małżeństwo to to samo co prostytucja. kwestia wysokości kosztów. ta uliczna i burdelowa wychodzi taniej /jak stosujesz prezerwatywę/ i co ruchanko masz nowy towar i lepsze inne doznania

    1

    0
    Odpowiedz
  37. DO 36@ gimbus nie gimbus ale tu masz rację.

    0

    0
    Odpowiedz
  38. Tak, to prawda. Stolica nie tylko jest chujowa, jest po prostu przechujowa do potegi 10. Nic sie nie zmieni w najblizszych latach, raczej mocno sie pogorszy. Przykro mi, ze nie moge Autorowi tego wpisac napisac czegos pozytywnego.

    0

    0
    Odpowiedz
  39. No jasne jak się dostaje dwa thouseny
    czystej gotówki do rączki to cóż to jest jakieś głupie trzysta tysięcy kredytu. Musisz się skoncentrować na ograniczeniu wydatków do niezbędnych, perwsze co powinieneś zrobić to zrezygnować z internetu, w kieszeni przybędzie kilka dych a dzieciarnia na chujni nie będzie musiała się tak wkurwiać czytając o życiowych porażkach jaką jest wpadnięcie w spiralę kredytu która nigdy się nie kończy gdy jednocześnie spłacasz jeden a zaciągasz dwa inne,

    0

    0
    Odpowiedz

Idioci pod blokiem i bezradna policja

Z góry sorry za przydługawy wpis. Północ, po ciężkim dniu pracy wreszcie czas na odpoczynek przed – oczywiście – kolejnym dniem zapierdalania. Kładę się spać, zamykam oczy, przez okno powiewa zajebiste, nocne, chłodne powietrze. Miodzio. Nagle JEB, BUM, BUM, BUM – jakiś potężny bas napierdala że omal zawału nie dostałem, ktoś wali drzwiami od samochodu, krzyki, śmiechy, bluzgi. Zerwałem się na równe nogi, podchodzę do okna. Jakichś trzech idiotów podjechało centralnie pod mój blok i stwierdziło, że to będzie doskonałe miejsce żeby sobie pofunkcjonować. Oczywiście nie są stąd, rzecz jasna pod swój blok nie pojadą robić wiochy, no bo tatuś albo mamusia by się wkurwili, tudzież może swoją żonę albo swojego dzieciaka by obudzili (wyglądali na 25-28 lat więc może któryś miał już rodzinę). Ale dobra – myślę – może na chwilę podjechali i zaraz spierdolą. Muza napierdala raz głośniej raz ciszej, Ci drą pyski jak pojebani, jeden drze się do telefonu jakby jego rozmówca był głuchy. No kurwa spać się nie da, a czas mija. Po pół godzinie stwierdziłem że pierdolę idiotów i dzwonię na policję. Zgłoszenie przyjęli, czekam aż usuną ścierwo i będę mógł iść spać. Po 15 minutach zajeżdża radiowóz. Motłoch widząc go już z daleka wyłącza muzykę i chowa butelki. Policjanci podjechali, wyszli z radiowozu, powiedzieli że są skargi i że jest cisza nocna, i że proszą o ciszę. Po czym wsiedli w radiowóz i odjechali. Kurwa! Nawet idiotów nie wylegitymowali! Paranoja. Tylko radiowóz zniknął za zakrętem impreza zaczyna się od nowa, muza podgłośniona, piwka w ręku i rechot, i kręcenie beki z policji i ogólnie zero stresu. Kurrrrrwa! W głowie rodzą mi się jebnięte pomysły żeby pierdolnąć w nich czymś cięzkim z okna, albo zeszczać się może do worka i pierdolnąć w nich moczem? Czas mija. Jest 1:45 motłoch nie ma zamiaru się wynieść a ja mam ochotę ich zajebać. Słyszę że inni sąsiedzi też łażą po mieszkaniach do okna, ale to pizdy i każdy czeka aż kto inny coś zrobi. Dzwonię po raz drugi na policję. Sytuacja niemal identyczna: bezmózgi chowają piwo, ściszają muzę. Tym razem zostali wylegitymowani, ponownie poinformowani o ciszy nocnej i radiowóz odjeżdża. Noż kurwa mać! Co to jest? Kurwa, na chuj jest ta policja! Przecież te hałasujące cymbały wiedzą że jest cisza nocna, nie po to wzywa się policję żeby w środku czarnej jak dziura w dupie nocy informowali ich że jest owa cisza nocna! Poddałem się, wziąłem poduchę i poszedłem na drugą stronę mieszkania położyć się na małą kozetkę w kuchni, gdzie w końcu udało mi się uspokoić nerwy i usnąłem. Mimo to jestem dzisiaj strasznie zjebany i mam w sobie straszną złość. I na cymbałów i na policję. Za źle zaparkowane auto, albo jazdę bez pasów, dojebią mandat kilka stów, a jak człowiek potrzebuje żeby rozprawili się z buractwem to chuja robią. Chory ten nasz kraj. Chujnia, śrut, zmęczenie i wkurwienie. Pozdrawiam.

137
72
Pokaż komentarze (25)

Komentarze do "Idioci pod blokiem i bezradna policja"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Przerwałeś policjantom ich nocne czuwanie i łapanie pijanych rowerzystów na wiejskich polnych drogach 🙁

    1

    0
    Odpowiedz
  3. Polecam synthol albo metatorn, ktory cie dopierdoli wewnetrznie. Wowczas bedziesz mogl sam sie zajac tymi pajacami.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Krok 1: Wysraj się. Krok 2: weź gówno i ulep kulkę Krok 3: Rzuć w jednego z nich albo we wszystkich jeśli ci gówna starczy.
    Jest jeszcze alternatywna opcja, możesz im w takim wypadku powiedzieć (chociażby i przez okno) żeby ściszyli muzykę albo pojechali gdzie indziej i jakbyś to zrobił w normalny sposób to pewnie by posłuchali ale raczej za ciotowaty do tego jesteś i myślisz że każdy kto słucha muzyki i pije piwo chce cię zabić, albo przynajmniej pobić.

    0

    3
    Odpowiedz
  5. Wow, a podobno jak jest wezwanie to mają obowiązek dać mandat. Co za ciule. Ja bym wykorzystał ten pomysł z moczem, a w pierwszej kolejności dzwoniąc na policję powiedziałbym, że to już trzeci albo czwarty raz i żądam mandatu.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Niestety te wiejskie sierżanty, którymi obrodziła POlicja to nadają się na smar do rakiet.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Bo to jest uj nie Policja.Milicji to się kiedyś ludzie bali,ale przynajmniej spokój był na ulicach.A potem wspaniale nadszedł rok 1989 i nastała „demokracja”.Prawa człowieka i obywatela,swobody obywateskie wreszcie sklepy monopolowe 24h.
    No i okazało się,że Polacy to małpy.Sorry,ale dziewczę drące pizdę komuś pod oknem i nachlane buraki rywalizujące o to,który głośniej się śmieje TO NIE SĄ DLA MNIE LUDZIE.A ja muszę sie wyspać do pracy i nikogo to nie obchodzi.Co do Policji,dzwoniłem nie raz i nie dwa I MAM O NIEJ JAK NAJGORSZE ZDANIE.SZKODA PODATKÓW SKORO NA ULICACH NIE JEST CICHO I BEZPIECZNIE.ŚRUT.

    4

    0
    Odpowiedz
  8. bardzo mi się podoba pomysł z moczem, tak bym zrobił

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Pomysł z moczem był dobry, ja bym tak zrobiła 🙂 chamstwo za chamstwo a tak w ogóle to JP.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Ja na karateków i innych kozaków mam przerobioną wiatrówkę na co2, jeden nabój starcza na 6 strzałów. Ale to wystarczy poczytaj na necie o tym.
    Kup przerób i strzelaj do frajerów.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. @3 – ja kiedyś poprosiłem takich „ziomali” żeby się przenieśli w inne miejsce. Użyłem dokładnie słów: „Panowie może udalibyście się w inne miejsce, bo trochę głośno jest a rano wstaję do pracy”. W odpowiedzi usłyszałem ironiczne „Ta, jasne, już spierdalamy” i hahaah heheeh radocha, oczywiście mnie olali. Potem ktoś wezwał policję (nie ja bo wiedziałem że w razie co będzie na mnie) i chociaż nasza „kochana” policja oczywiście – jak u autora – najmniejszej krzywdy im nie zrobiła, tylko ich pouczyła, to potem gnojstwo się pod oknem odgrażało, jak myślisz do kogo? Oczywiście do mnie. Że lepiej żebym auto w garażu chował i po ciemku nie wychodził. Także waść skończ pierdolić. Pomimo że policmajstry to obecnie ofermy które nie potrafią sobie poradzić z głupimi małolatami, bo przy zwróceniu uwagi w 90% cię łebki oleją i potem kto by policji nie wzwał to jest na ciebie.

    1

    0
    Odpowiedz
  12. @3 – a ciekawe co zrobisz jak ci powiedzą żebyś się odjebał. Pójdziesz i im najebiesz twardzielu? Czy moze będąc zdekonspirowanym zadzwonisz sam na policję. Już to widzę netowy kozaku.

    1

    0
    Odpowiedz
  13. Ja się zawsze zastanawiam co te kurwy w życiu robią i skąd kasę mają, jak do drugiej w nocy napierdalają pod klatkami bełty i drą japę. Przecież do roboty jeden z drugim huj nie pójdzie, bo oczywiście „… za te piniądze …”.
    Dla mnie takie kurwy to ostatnie śmiecie, bez racji bytu w społeczeństwie.
    A i jeszcze jedno do wygrażających zjebów, że jak na psy zadzwonie to lepiej abym schował auto w garażu. Sam się kurwa schowaj przede mną jak uszkodzone auto zobacze !!! Bo w takiej sytuacji mam przed oczami lata pracy przez które zapierdalałem aby je kupić. Także skurwysyny łokcie i buty idą w ruch i nie ma że leżącego się nie bije. Każdy w swoim czasie zostanie potraktowany z należytą uwagą.

    1

    0
    Odpowiedz
  14. U mnie ostatnio przyjechali do takich delikwentów to jeden drący ryja zarządał od nich stopnia służbowego i imienia i nazwiska, zaczął straszyć znajomościami, że zadzwoni jutro gdzie trzeba i że narobi im kłopotów, że on sobie nie życzy być nagabywanym przez policję tylko dlatego że sobie siedzi o 2 w nocy na ławce i rozmawia z kolegą (butelek oczywiście zdążyli się pozbyć bo radiowóz z kilometra było widać). I wiesz co? Nie mogłem uwierzyć – policjanci zamiast utemperować takich zjebów zrobili się MALUTCY, zaczęli się jąkać, mówić ugodowym głosikiem, niemalże przepraszając że przeszkodzili. Moi drodzy współchujanie, dzisiejsza policja to jakaś kpina. 15 lat temu przyłapali mnie na szczaniu pod murem to jak zacząłem dyskusję, koleś wezwał radiowóz, zabrali mnie na komendę na wyjaśnienie sprawy (mają prawo) przetrzymali w jakiejś izolatce 3 godziny zanim ktoś zechciał ze mną porozmawiać, po czym skierowali sprawę do kolegium bo nie chciałem przyjąć mandatu i pouczyli mnie że lepiej żebym był grzeczny bo sobie mnie zapamiętali. Przez głupie szczanie straciłem 5h i cały wieczór, zrobili to celowo żeby mnie utemperować. I wiecie co? Podziałało! Następnym razem szkoda mi było tracić wieczór, pomijam fakt że kolegium dojebało mi 400 złotych. A teraz? Wieczne gadanie że NIC NIE MOGĄ zrobić. A co mamy zrobić MY zwykli ludzie? We Włodowie poradzili sobie sami i mieli przejebane. Ale myśli o samosądzie są częste jak człowiek przez „młodzież” chodzi pół przytomny w robocie.

    1

    0
    Odpowiedz
  15. Do 3
    W życiu nie wpadłabym na pomysł żeby przed 2 w nocy słuchać muzyki na full pod czyimś oknem. Takich buraków powinna policja zawijać od razu na dołek lub duży mandat wlepić. Nie rozumiem dlaczego piszesz, że ktoś jest ciotowaty i dlaczego takie drące ryja wsiury trzeba prosić aby łaskawie poszli gdzie indziej japy drzeć? Jesteś jednym z nich?

    2

    0
    Odpowiedz
  16. @11 Zamknę okno i pójdę spać, ludzi się nie napierdala tylko dlatego że słuchają muzyki gdziekolwiek by tego nie robili ty psycholu. Tacy jak ty są dowodem na to że Polsce nawet Korwin nie pomoże. Gdyby wygrał wybory i zalegalizował broń to tacy psychopaci jak ty strzelali by z okna do każdego kto muzyki słucha a Polska stała by się drugą Somalią.

    0

    3
    Odpowiedz
  17. No więc właśnie ciekawe że jak są tego typu chujnie to 90% ocenia że rzeczywiście chujnia. Skąd więc się bierze ta plaga naszych miast? Czy to te 10% jest tak zbydlone i widoczne, czy jednak ci co oceniają że chujnia zachowują się podobnie, byle nie pod swoim blokiem? A policja? Naprawdę jak czuć się bezpiecznie skoro w tych najbardziej błahych przypadkach nie potrafią obywatelowi pomóc. Jeżeli to jacyś policjanci czytają to może coś sobie przemyślą a nie ciągła mantra „przepisy nie pozwalają”. Dla chcącego nic trudnego!

    0

    0
    Odpowiedz
  18. @15. co się słucha muzyki ??? co ty gadasz człowieku. Słucha się – owszem, chla się przy okazji – owszem, ćpa się jakiś syf – również, rozpierdala się czyjeś mienie przy tym jak najbardziej.
    Więc mi tu kolego szanowny nie pierdol o jakimś Korwinie czy tam Mikke. Każdy chce żyć i mieć spokój kiedy jest zmęczony, tym bardziej jak na 06:00 do roboty następnego dnia zapierdala.
    Zamykaj se okno, zamykaj oczy na takich zjebów to potem do własnej klatki nie wleziesz kurwa.

    2

    0
    Odpowiedz
  19. kolega numer 15 – raczysz żartować. W lecie ktoś ma zamykać okna i spać w zaduchu bo jakieś niedorozwoje chcą sobie poimprezować pod oknami ludzi? Ty poważnie tak? Jak ja uwielbiam takie tłumaczenie – zamknij okno, kup stopery, wyprowadź się do lasu… Równie dobrze jak ktoś cię napierdala codziennie z lepy w łeb to nic z tym nie rób, tylko kup sobie kask. Chore myślenie.

    1

    0
    Odpowiedz
  20. Ja kiedyś z balkonu pierdalnęłam w takich idiotów jajem. Trafiłam w dach bmw ( szrota, oczywiscie). Konsternacja i ciszaaa. No, cóż, raz sie udało. Powodzenia!

    0

    0
    Odpowiedz
  21. @15 To chyba kurwa nie mieszkasz w bloku, gdzie im nowszy, tym gorsze wygłuszenie. Nie wszędzie są nowe okna, a stare nie mają wygłuszenia. A napierdalało pewnie tak, że chłopina nawet po zamknięciu okna ich słyszał, bo od ziemii też się niesie hałas. Także chuj Ci w dupę, lewaku, nie umiejący czytać, bo autor chciał spać o 1:45, aby pójść do roboty. Tacy jak Ty, jak ktoś im splunie na twarz, to udają, że deszcz pada. A jak ktoś chce wstać do roboty rano, to musi się wyspać. Niewysypianie się powoduje zwiększoną podatność na choćby choroby serca, nie mówiąc o braku energii przez całą pracę i po niej. Ciekawe jakby Tobie ktoś walił soczystym bassem w każdą noc, a policja gówno, by z tym robiła. Do takiej patologii powinno się strzelać. Najpierw strzał ostrzegawczy i nakaz odejścia, potem strzelanie do patologii, gdyby nie posłuchała. Bo w miarę kulturalny i wychowany człowiek po 1 upomnieniu przestaje wkurwiać innego człowieka.

    0

    1
    Odpowiedz
  22. Tak,kultury osobistej w tym kraju nie ma,chyba,że w święta (co z naród wierzący – i na łeb sobie srający!).
    Babke z czosnkiem,z konwaliami majowymi Policja spisze/przegoni; pies nawali kupe (tak czy owak biodegradowalną) – już się nie podoba,już ryje drą,że po Policje zadzwonią ale jak im piją,ćpają,i rechotają na ławkach pod oknem to – ani kurwa Policji ani dobrych sąsiadów dbających o ład i porządek na osiedlu.
    U nas tez kurwa takie pojebstwo mieszka (kolejne rośnie,bo jak patrze na rodziców z mojego pokolenia,tych tatusiów z piwskami i mamusie w szortach pokazujących pół dupy,czekoladopodobne platynowowłse suki,to już wiem,że ich potomstwo bdzie jeszcze gorsze i jeszcze gorszy zajob będzie).I to się od podstawówki zaczyna,drą japy na pół osiedla – najpierw nie ma rodziców (pewnie w wirtualnej rzeczywiśtości siedzą przed monitem),potem nie ma Policji – obywatelu radz seobie sam (i podatki płać).A jak ci taki gnój do domu wejdzie albo co innego a ty mu kurwa krzywdę zrobisz we własnej obronie – to jest supergwarancja – kochany wymiar sprawiedliwości ciebie za dupe wezmie (a mało było takich przypadków?)i z obrony rozsądzi a nie pojeba za naruszenie twego prawa do spokoju,nietykalności itp.wpis nr.12 jest dobry – ja tak samo myślę – powiedziałam,że jak kurwa złape na kradzieży albo mi ktoś przeszkadzał będzie – to mu kurwa tatuś,mamusia,cała familia i sto kolezków nie pomoże – i jak by tak kazdy robił – to by się kurwa spokój zrobił – człowiek zdeterminowany jest zdolny do wszystkiego.Co ciekawe,pojeby,jak coś nawywijają,to do lekarza psychiatry spierdalają,żeby słusznej kary uniknąć w niemal kazdym przypadku swego prostactwa,nie choroby,chory to człowiek cierpiący,umieszczać gnoja pośród chorych to porażka – albo niech jak taki chory lub cwany,niech mu leków nawpierdalają i pół roku trzymają w stricte chorobowych warunkach – to mu głupota przejdzie,bo chory jest chory i nie zasłuzył sobie nikt,żeby z palantem aspołecznym salę dzielić – ich miejsce jest gdzie indziej.
    To jest wolnośc i demokracja – pierdolą w tv,politycy,celebryci,opłaceni,dorobkiewicze – co za wolność jak nie ma bezpieczeństwa,co za demokracja – jak prawo buszu rządzi???
    Dokładnie Drogi Chujowiczu,wielu z nas zna ten,zjebany problem i na to wygląda,że musimy sobie radzić sami…ale nie jesteś sam:)

    1

    0
    Odpowiedz
  23. No i nie dzwoniłem wczoraj po Policję ? Drą ryje na ulicy,że filmu nie słyszę i dzwonię… I te pytania „a gdzie dokładnie” „a ilu” i na koniec poproszę Pana nazwisko.NO KURWA,jakby to u mnie w domu był sajgon, a nie na ulicy. Moje prawo do spokoju pod oknem w nocy to chuj. Wolałbym te podatki na Policję przeznaczyć na ochroniarzy.

    1

    0
    Odpowiedz
  24. Też tego nie rozumiem.Mam 17 lat i lubię się nachlać,oczywiście za swoje.Ale ja idę z kolegami nad wisłę gdzie nikogo nie ma i tam drzemy mordę do rana.Trzeba mieć trochę szacunku do ludzi.

    1

    0
    Odpowiedz
  25. Tego wszystkiego nie rozumiem. Wiadomo, jak noc to obowiazuje cisza nocna od mniej wiecej 21.00 do 7.00 rano. U nas na osiedlu wiekszosc pracuje i wstaje rano do pracy. Taki halas, czy opisane tutaj w komentarzach sytuacje sa mi obce. Gdyby to mialo miejsce, ciezko pracujacy mezczyzni, czesto w fabrykach czy na budowie, zrobiliby juz dawno porzadek z takimi pojebancami. Bo tu nie ma zartow. Kazdy chce sie wyspac. Bez spania nie dasz rady w ciagu dlugiego dnia pracy. Pracuje w zieleni miejskiej, praca jest zawsze, codziennie jezdzisz po miescie, wychodzisz z samochodu z chlopcami, bierzemy sie do roboty. Robota gotowa, szef mowi, albo juz rano wiadomo, gdzie nastepna akcja. miasto duze, a czesto musimy tez pomagac tym, co naprawiaja drogi, reperuja chodniki, lataja dziury w jezdni itd. Ja po takim dniu, a mam 32 lata mam prawo byc zmeczony. Jestesmy w akcji, pomijajac przerwy na posilki, czy jakies nieprzewidziane sytuacje, prawie stale na nogach. Ruchu mamy az za wiele. Dlatego ja sie musze wyspac jak czlowiek,bo bym na drugi dzien nie dal rady. POdobnie moi kumple z pracy. Trzeba sie zebrac do kupy, jak macie takie klopoty i wreszcie zaprowadzic porzadek. U nas kolo 21.00 albo 21.30 to juz cisza i spokoj jak w klasztorze. to tyle. Pisze te slowa o poznej porze, bo juz prawie pierwsza, ale na szczescie jestem na urlopie do niedzieli, to nieraz troche dluzej siedze. Pozdrawienia. Staszek

    0

    0
    Odpowiedz
  26. Doskonale Cię rozumiem ja walczyłem z buractwem całe lato ale w końcu wynieśli się w inne miejsce.Jeśli chodzi o policję to jest to żenada i kompromitacja,dojebią mandat za byle co a z hujami się cackają.

    1

    0
    Odpowiedz

Niemiła niespodzianka

Szedłem pewnego razu sobie do sklepu zrobić zakupy. Przychodzę do domu, a tu patrzę, że mam prawy but ujebany w psim gównie. Nosz kurde mać, musiałem but umyć oraz dywan, na którym zrobiłem śmierdzący ślad. Zmarnowana godzina z życia. Ile przez tą godzinę bym zrobił, a tak to musiałem się w gównie bawić…

58
95
Pokaż komentarze (15)

Komentarze do "Niemiła niespodzianka"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Ty buraku, po domu w butach chodzisz.

    2

    0
    Odpowiedz
  3. straszne kurwa, jak ty to zniosłeś… To jest chuj, nie chujnia. 1

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Gówniana robota :p

    1

    0
    Odpowiedz
  5. Trzeba było patrzeć, gdzie się nogi stawia. Gówno na chodniku widać z daleka. Gówna na trawniku często nie widać, ale po trawnikach się nie chodzi. SZANUJ ZIELEŃ. A jak nie szanujesz, to cię Matka Natura karze i wdeptujesz w gówno… PS. Idź, złóż pokłon, 3 stówy i CV oraz zaświadczenie, że nie masz HIV i chorób wenerycznych w ręce Mesia i proś na kolanach o przyjęcie cię na taśmę w jego łódzkim wydziale. Tam, po pierwsze, nie będzie ci grozić wdepnięcie w gówno. A po drugie, znajdziesz się w takim syfie, że nawet jak byś w gówno wdepnął, to nie będzie ci już przeszkadzać.

    0

    2
    Odpowiedz
  6. Pewnie przez godzinę zrobiłbyś wielkie g.

    2

    0
    Odpowiedz
  7. Mesiu daj spokuj…

    0

    0
    Odpowiedz
  8. To jest najlepsza chujnia jaką czytałem. Nie to co te głupie farmazony o zdradach, kosiarkach, lekarzach, weselach, dresach, itp. . Ode mnie 5 gwiazdek. 🙂

    1

    1
    Odpowiedz
  9. Jak śmiesz mieć jakieś pretensje, jesteśmy tylko szkodnikami przeszkadzającymi roślinom i zwierzętom w normalnym życiu. Psy mogą srać gdzie chcą! Pomyśl ile zanieczyszczeń zostało wytworzonych na produkcję twojego buta i dywanu, powinieneś był bosą stopą w to gówno wdepnąć, po czym biec do najbliższej rzeki żeby ją umyć bo budowa wodociągów też jest szkodliwa dla przyrody. Ludzie powinni przestać całkowicie używać swojego intelektu do tworzenia sobie udogodnień i żyć w zgodzie z naturą, dzięki temu życie na Ziemi istniało by jeszcze 4 miliardy lat a nie tylko 3 miliardy lat.

    0

    1
    Odpowiedz
  10. Ja miałem podobny problem otóż… lubię chodzić sobie boso i nawet nie czując pod koniec dnia wdepnąłem sobie w jakąś kupę i jak na drugi dzień się obudziłem to miałem kupkę na stopie.

    0

    1
    Odpowiedz
  11. Ad 8. Pewnie jakiś pojebany ekolog to pisał.

    1

    0
    Odpowiedz
  12. Obczaj kto w tym miejscu kundla wyprowadza i dawaj skurwielowi na wycieraczkę o 03:00 w nocy balacha zapierdol.

    1

    0
    Odpowiedz
  13. A ja tam sprzątam kupy po moim piesku więc to nie przez nas ujebałeś dywan. Każdemu sie zdarza zleźć w kupę więc nie rób dramatu. Najgorsze gówna robią ludzie w krzakach. Generalnie ludzie są obrzydliwi. Wszędzie śmietnik i syf. Teraz @ do dekla nr 1 burakiem to jesteś ty i to pewnie takim, który każdemu gościowi podtyka pod nos zapocone kapcie niezależnie od tego co gość ma na sobie – ładna sukienka czy gajer). Dla mnie kapciuchy i gość w skarpetach to buractwo, no chyba że gość ma potrzebę zdjęcia obuwia. To już co innego.

    0

    1
    Odpowiedz
  14. @12. Chuj nas tu wszystkich obchodzi czy sprzątasz po swoim zasrańcu czy nie.
    Kolega w gówno wlazł i problem jednak jest !!!

    1

    0
    Odpowiedz
  15. Się ciesz bo to na szczęście.

    0

    0
    Odpowiedz
  16. @12 tutaj numer 1. Jesteś brudnym psiarzem, po którym nie sprzątasz w domu, na dworzu też, bo to tylko twoja ściema. Żyjesz w syfie jak każdy psiarz, który trzyma psa w mieszkaniu. Sierść, pogryzione przedmioty, obsikane i posrane dywany to dla Ciebie żadna nowość. Nie sprzątasz po niczym. Dlatego, gdy słyszysz, o czymś takim jak kapcie albo chodzenie w skarpetkach, czy nawet gołą stopą, czujesz przerażenie. Bo setki kłaków i innego syfu przyczepiłoby Ci się do stopy lub klapków. Dlatego wolisz chodzić w butach, bo wyjdziesz, pochodzisz po chodniku/ziemii i psi brud się odczepi. Ja osobiście chodzę gołą stopą po domu albo w skarpetkach. Z mojej podłogi możnaby jeść,a sprzątanie zajmuje mi i tak mało czasu. Psiarze to brudasy, którzy żyją w syfie we własnym domu.

    1

    0
    Odpowiedz

Palikot i marycha

Moja chujnia polega na tym, że nie trawię pojebanych najaranych gówniarzy. I, żeby było jasne, nie jestem z tych, co to mówią o tym, jaka szkodliwa jest trawa, a ani razu w życiu nie zapalili. Zdarzyło mi się, owszem kilka razy. Mam 30 lat, ale to było może ze cztery, może pięc razy w ciągu całego życia. Nie więcej. I teraz z całą pewnością mogę powiedzieć, że to jedno z największych gówien, jakie można sobie wyobrazić. Raz miałem taką jazdę, że nie mogłem z siebie słowa wykrztusić, bo zanim dotarło do mnie o czym mówią znajomi, to gadka zdązyła się przesunąć o co najmniej trzy wątki naprzód. Zawsze byłem po tym strasznie skacowany. Na drugi dzień czuem się jak idiota, zero kumania, niemożnośc skupienia się, itd. Wiem jedno – trawa czyni człowieka kretynem. Na dłuższą metę ogłupia, otępia i sprawia, że stejesz się po prostu debilem. Nic dziwnego, skoro THC upośledza ośrodkowy układ nerwowy (czytaj: mózg). A gówniarstwo pali na całego. I do tego zachęca jescze ich ten pojeb Palikot. Ja pierwszy raz zajarałem chyba w trzeciej klasie ogólniaka, potem już po studiach. Mam dobrą pracę, nieźle zarabiam. Problem w tym, że wymaga ona ode mnie KAŻDEGO DNIA skurwysyńsko dobrej kondycji psychicznej, spostrzegawczości, szybkości myślenia, kreatywności. W mojej pracy codziennie rozmawiam z naukowcami, ludźmi polityki, działaczami, urzędnikami, artystami. Raz przyszedłem do roboty po imprezie, na której zdarzyło mi się pociągnąć ze trzy mocne buchy jakiegoś świństwa. Czułem się w pracy jak idiota. Obowiązki, które przedtem wykonywałem z palcem w dupie, teraz urosły do czegoś niewykonalnego. Masakra. Dlatego jestem zdania, że palenie niszczy człowieka, upośledza go, czyni debilem. Kto zatem może palić nałogowo? Synkowie i córeczki na utrzymaniu rodziców, albo nieudacznicy życiowi (tych pierwszych tez zaliczam do tej grupy) zdolni tylko do ściągania kasy z pomocy społecznej. Choć z drugiej strony z kasy pomocowej to i na żarcie ledwo wystarczy. Pozdrawiam zatem wszystkich fanów trawy i innych skunów oraz gówien. Na zdrowie. Daleko na tym nie zajedziecie.

111
79
Pokaż komentarze (31)

Komentarze do "Palikot i marycha"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. widzisz kolego sam skoro i tak palą i bedą palić to nie lepiej żeby to było sprawdzone a nie jakies byle gówno? bo to ze nie jest legalne i tak nie zmieni faktu,że nadal to bedzie, po 2 widzisz Holandie jest tam zalegalizowana i jest najmniejszy wskaźnik spożycia. ps ja tego świństwa nie biore ale widzę jak to wygląda

    1

    0
    Odpowiedz
  3. Prawda i masz na serjo racje znam takich co chyba nie jaraja ale sa popierdoleni do cna

    1

    1
    Odpowiedz
  4. Ja mam 38 wiosen i jeszcze nie jarałem trawy, choć wychodzę z założenia, że wszystkiego trzeba w życiu spróbować, ale na zasadzie spróbować: dobre/nie dobre – nie ważne, więcej nie próbuję.

    1

    0
    Odpowiedz
  5. Masz ode mnie 5 gwiazdek dobra chujnia ciekawe jakie hejty gimbusy i pseudointeligenci będą pisać ;]

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Brawo.5/5. Debilstwo głosuje na palikociarza, bo niby głosi, że zalegalizuje marychę. Nieważne, że w sejmie jest coś takiego jak Grodzkie, a cała jego partia to najgorsze lewactwo w sejmie. Najlepsze jednak są argumenty gimbazy, kłocącej się we wszelakich dyskusjach, jaka to marihuana nie jest lecznicza. Wyleczy Cię z AIDSA,kiły,raka i małego ptaka. Ale nikt nie przejmuje się, że z mózgu zrobi człowiekowi wrak.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Może jakby trawa była legalna, to nie była by tak strasznie zasyfiona chemikaliami i nie ryła by tak głowy, jak to było w Twoim przypadku? Marihuana na każdego działa inaczej, na wielu ludzi działa inaczej, niż zadziałała na Ciebie. Sam nie lubię palić, ale jeszcze bardziej nie lubię, gdy ktoś decyduje co mogę, a czego nie mogę robić.

    1

    1
    Odpowiedz
  8. Jako, że problem mnie nie dotyczy, bo nie palę/nie paliłem/nie mam zamiaru palić czegokolwiek, to się wypowiem.
    Wszystkie osoby, które znam i które palą zioło (nie ważne, czy okazjonalnie, czy często) mają jakiś defekt, w postaci np. zamulenia, niektórzy ci bardziej inteligentni są jeszcze w stanie normalnie funkcjonować, ale większość to takie kurwa zamuleńce, z którymi pogadasz max o dupach i imprezach, niestety.
    Mam w dupie tą całą legalizację, jebie mnie czy moje dzieci kiedyś sięgną po „niemaczaną trawę” czy „maczaną”, bo najzwyczajniej w świecie nie mam zamiaru poczynać dziecka, po prostu nigdy nie będę chciał mieć potomstwa. I dlatego mam wyjebane na temat zioła.
    Natomiast, wkurwia mnie cały temat polityczny, który się za tym ciągnie.
    Sralikot – były POwiec, przyjaciel PO, zachęca tych właśnie zjebów do głosowania na siebie i przyznam, że mu to kurwa wychodzi.
    Spytaj kogoś zjebanego, co wie o postulatach sralikota, to ci ino powie tym swoim zjaranym głosem „legalizacja”. I chuj. Pogadane.
    Powtórzę się z tym, że mam wyjebane na temat ogólnie narkotyków, ale czemu ci wszyscy debile nie zagłosują np. na Korwina Mikke? Za jego rządów mogliby sobie spokojnie jarać i nikt by ich za to nie ukarał, w myśl „chcącemu nie dzieje się krzywda”, tylko ciężkie dragi byłyby niedozwolone. Ale oprócz tego zmieniłoby się dużo w kraju, a nie tak jak dzięki sralikotowi, czyli gówno.
    Do tego wkurwia mnie jebane promowanie jarania przez raperów wszelkiej maści, potem gówniarzeria tego słucha i robi to samo.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Tak jest. A najgłośniej na tych marszach piszczą gimbazjusze, że im zielsko potrzebne. Gimbazjusz nie utrzymuje się sam, rodzice muszą mu dawać hajs. Może najpierw niech gimbaza podrośnie, znajdzie pracę i zastanowi się, czy chce wydawać na to gówno ciężko zarobione własnoręcznie złotówki. Bo od mamy co ma najniższą krajową i klitkę w bloku to nawet głupio na takie gówno brać.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Zaraz się dopierdoli jakiś rasta-śmieć.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Niby taki mądry, a taki głupi. Powinieneś się martwić o siebie, kolego, a od innych to się odpierdol. Czemu taki ktoś jak ty ma decydować za innych? Nie chcesz, to nie pal, ale daj żyć pozostałym.

    1

    0
    Odpowiedz
  12. jestes agentem babilonu nie pal wiecej masz racje

    0

    0
    Odpowiedz
  13. popieram! mam 21 lat, nie lubie patusów(czytaj: gimbusów, debili, dresiarzy, raperów i wszelkiej maści popierdoleńców) Chcesz kurwa sobie zapalić?? to wypierdalaj na dwór tam pełno trawy do wyjarania jest haha przynajmniej pozbędziemy się krzaczorów 🙂

    1

    0
    Odpowiedz
  14. podpisuje sie pod ta chujnia obiema rekami i obiema nogami. Z drugiej strony, wole zeby jakis procent populacji sie oglupial, bo dzieki temu na rynku jest mniejsza konkurencja wykwalifikowanych pracownikow i pensje dla kumatych ludzi sa wyzsze 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  15. to jest selekcja naturalna.

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Palenie trawy niszczy nie bardziej niż alkohol rodziny. Niż tytoń cały organizm i kawa dobre samopoczucie.

    0

    0
    Odpowiedz
  17. „Moja chujnia polega na tym, że nie trawię pojebanych najebanych gówniarzy. I, żeby było jasne, nie jestem z tych, co to mówią o tym, jak szkodliwy jest alkohol, a ani raz w życiu się nie napił. Zdarzyło mi się, owszem kilka razy. Mam 30 lat, ale to było może ze cztery, może pięc razy w ciągu całego życia. Nie więcej. I teraz z całą pewnością mogę powiedzieć, że to jedno z największych gówien, jakie można sobie wyobrazić. Raz miałem taką jazdę, że nie mogłem z siebie słowa wykrztusić, bo zanim dotarło do mnie o czym mówią znajomi, to gadka zdązyła się przesunąć o co najmniej trzy wątki naprzód. Zawsze byłem po tym strasznie skacowany. Na drugi dzień czuem się jak idiota, zero kumania, niemożnośc skupienia się, itd. Wiem jedno – alkohol czyni człowieka kretynem. Na dłuższą metę ogłupia, otępia i sprawia, że stejesz się po prostu debilem. Nic dziwnego, skoro etanol upośledza ośrodkowy układ nerwowy (czytaj: mózg). A gówniarstwo pije na całego. I do tego zachęca jescze ich praktycznie każdy. Ja pierwszy raz napiłem się chyba w trzeciej klasie ogólniaka, potem już po studiach. Mam dobrą pracę, nieźle zarabiam. Problem w tym, że wymaga ona ode mnie KAŻDEGO DNIA skurwysyńsko dobrej kondycji psychicznej, spostrzegawczości, szybkości myślenia, kreatywności. W mojej pracy codziennie rozmawiam z naukowcami, ludźmi polityki, działaczami, urzędnikami, artystami. Raz przyszedłem do roboty po imprezie, na której zdarzyło mi się pociągnąć ze trzy mocne łyki jakiegoś świństwa. Czułem się w pracy jak idiota. Obowiązki, które przedtem wykonywałem z palcem w dupie, teraz urosły do czegoś niewykonalnego. Masakra. Dlatego jestem zdania, że picie niszczy człowieka, upośledza go, czyni debilem. Kto zatem może pić nałogowo? Synkowie i córeczki na utrzymaniu rodziców, albo nieudacznicy życiowi (tych pierwszych tez zaliczam do tej grupy) zdolni tylko do ściągania kasy z pomocy społecznej. Choć z drugiej strony z kasy pomocowej to i na żarcie ledwo wystarczy. Pozdrawiam zatem wszystkich fanów wódki i innych bimbrów oraz gówien. Na zdrowie. Daleko na tym nie zajedziecie.”

    Czy dostrzegasz pewną analogię teraz ? Każdy jest odpowiedzialny za swoje czyny i za swoje życie. Kto chce pić czy palić, jego wybór. Oczywiście potem trzeba ponieść tego konsekwencje. Wszystko jest dla ludzi, jeśli jest stosowane z umiarem. A niestety zawsze się znajdują tacy, którzy nie mają takiego umiaru.

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Masz racje jeżeli chodzi o działanie THC to chujnia w 80% a w 20% dobra zabawa, seks, jedzenie, słuchanie muzyki, kreatywność (tak kreatywność).

    Niestety nie da się łatwo zniechęcić ludzi do stosowania bez kontroli Państwa nad dystrybucją. Nie ma solidnej edukacji, wypowiadać się nie da bo do młodzieży przemawiają fakty a nie moralizowanie i straszenie. Niestety nie powiem o chujni palenia bo nie mogę się przyznać że kiedyś paliłem.
    Zyski ze sprzedaży zgarnia mafia zamiast iść na edukację i leczenie. Stan obecny to chujnia i śrut.

    0

    0
    Odpowiedz
  19. Po pierwsze zgadzam się że trawa powinna pozostać nielegalna, ale też do przesady. Powiedzmy posiadanie do 1 grama nie powinno być ścigane, bo to łamie często życie ludziom którzy naprawdę palą od czasu do czasu. Po drugie jazdy o jakich mówisz nie powinny mieć miejsca po zwykłej, tradycyjnej konopi indyjskiej. Niestety dzisiaj czystej, nie chemicznej, nie doprawianej trawki praktycznie nie ma. Ponoć to co palili na Woodstock to miało 15% kopa dzisiejszej trawy.

    0

    0
    Odpowiedz
  20. No i co to ma wspólnego z Palikotem i legalizacją. Kto chce palić to i tak pali. Po legalizacji kto inny by na tym zarabiał. Myślałeś inteligencie że Palikotowi chodzi o to żeby więcej ludzi paliło?

    0

    0
    Odpowiedz
  21. Brawo za jaranie ziola z nieznanego zrodla chemicznie wzmocnionego jakims tanim gownem, czysta trawka nie powoduje wyzej opisanych skutkow ubocznych a na drugi dzien nie ma czegos takiego jak kac. Pale doslownie raz na kilka miesiecy w towarzystwie znajomych. Pamietam faceta wielokrotnego uczestnika wielkiej gry ktory wygrywal i sam przyznal ze najlepiej szla nauka przy trawce.

    0

    0
    Odpowiedz
  22. do 1. a wiesz jak w tym momencie wyglądają szpitale psychiatryczne i oddziały leczenia uzależnień w Holandii? Nie wiesz? No to się dowiedz. Niestety sprawa już teraz nie wygląda kolorowo.. Niedługo się okaże ilu czubków wychowała sobie Panna Marianna.

    0

    0
    Odpowiedz
  23. Masz całkowitą rację. Jaram tylko wtedy, kiedy mogę sobie pozwolić na całkowicie wolny następny dzień.

    0

    0
    Odpowiedz
  24. Zgadzam się w 100% sam tez spróbowałem, zczystej ciekawości i skutki były takie same, czułem sie debilem, czułem że gdzieś zgasł ten błysk kreatywności i inteligencji, tak więc spróbowałem i więcej nie tknę, ii pozdrawiam hejtów i gimbazę co zaraz zacznie cisnąć że to nie prawda, taak to prawda, im więcej palicie tym głupsi jesteście…

    0

    0
    Odpowiedz
  25. do 5. 6/5 zgadzam sie calkowicie. najwazniejsze haslo: sadzic, palic i legalizowac. co z tego ze same pedaly i popaprance w partii (nie mam nic do gejow ale nie rozumiem po co to propagowac) bez pojecia gdzie i po co sa. to jest wlasnie ich cel. docierac do ciemnych, zjaranych mas.

    0

    0
    Odpowiedz
  26. eno coś ty przecież marihuana to nie narkotyk to jest lek przecież

    0

    0
    Odpowiedz
  27. „Problem w tym, że wymaga ona ode mnie KAŻDEGO DNIA skurwysyńsko dobrej kondycji psychicznej, spostrzegawczości, szybkości myślenia, kreatywności. W mojej pracy codziennie rozmawiam z naukowcami, ludźmi polityki, działaczami, urzędnikami, artystami” – kasjerzy w Tesco nie mają lekko. Ale za to praca ciekawa i różne osoby się spotyka. PS spostrzegawczość.. nie przesadzaj.. snickersów przy kasach bronią ochroniarze:)

    0

    0
    Odpowiedz
  28. Jak będzie pewne że on obniży w kraju wiek współżycia seksualnego to wtedy na niego zagłosuję a tak to pierdolę to.

    0

    0
    Odpowiedz
  29. Mój dawny o rok starszy znajomy (a raczej rasto-małpa)był za legalizacją tego syfu. Jego zachowanie było bardzo dziwne. Uważał się za super katolika a grzeszył i obrażał innych na każdym kroku. Był maniakiem gier komputerowych grał non stop i do tego ZERO myślenia. Śmiał się z byle czego . Nosił zieloną chustę i zakrywał nią usta do tego gdziekolwiek kto coś miał zielone to opowiadał mu jak bardzo lubi kolor zielony z tego powodu że kojarzy mu się z marihuaną. Ogólnie to odradzam spotykania się z takimi małpami.

    0

    0
    Odpowiedz
  30. Z tego co piszecie to i tak wielu waszych znajomych pali w wy nie jeśli nie chcecie. Po legalizacji by się to zmianiło i wy też musielibyście palić czy o co chodzi? W legalizacji chodzi tylko o to żeby państwo trzepało na tym kasę i z tym ma Palikot rację.

    0

    0
    Odpowiedz
  31. Paliłem zioło lat kilkanascie i wiem , że faktycznie zamula człowieka. Po jakimś czasie dochodzą leki i psychozy, nie ma chuja , tak własnie jest. Z drugiej strony mój ukochany brat palił razem ze mną a teraz jest menagerem w polsko amerykańskiej firmie. Zarabia kupę siana i funduje sobie miesięczne wakacje w USA dla całej rodziny. Więc mi tu kurwa nie generalizujcie, ze trawa szkodzi wszystkim. To tak jak z gorzałą. Jeden może 0,7 i jedzie prosto rowerem, a drugi po trzech piwach ledwo trzyma się na nogach :))

    0

    0
    Odpowiedz
  32. Tak długo jak ktoś będzie z tego miał, kasę nie ważne państwo czy przemytnicy i tak długo jak będą klienci to takie używki będą w powszechnym obiegu i tego nie zmieni nikt. Człowiek to jedyna istota we wszechświecie która robiąc coś źle wie że robi źle i dalej to robi.

    0

    0
    Odpowiedz