Marazm

Moją chujnią jest brak chęci do życia. Nawet kiedy przez jakiś czas wszystko jest ok, czuje się wyczerpana i pusta w środku, bo w końcu mogę opuścić gardę. Chyba zbyt długo starałam się być cyniczna, szorstka, żeby nie dostać po dupie i nie wiedzieć kiedy, to stało się moją codziennością. Złożyłam wypowiedzenie w pracy, gdzie mobbing był na porządku dziennym. Zostało mi tutaj jeszcze parę dni, uczucie wyczerpania i myśl co dalej. Czytam te wpisy tutaj i czuje obrzydzenie na myśl z jakimi ścierwami ludzie muszą się czasem użerać. Przerastają mnie problemy osobiste i zawodowe, dodatkowo nie wiem jak pomóc najbliższym, samemu się nie wykańczając. Coraz częściej chciałabym tylko położyć się do łóżka i spać. I w tym całym chaosie, tak sobie pomyślałam, znajdę dzisiaj parę drobnych rzeczy które dadzą mi trochę radości. I jak w nazwie, no cóż, chujowo mi idzie.

65
46
Pokaż komentarze (13)

Komentarze do "Marazm"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Jakież to przygnębiające, dookoła całe tabuny zadowolonych z życia i uśmiechniętych ludzi, tylko ty jedna masz przejebane.

    0

    1
    Odpowiedz
  3. Drobna rzecz która da Ci radość, uczucie pustki w środku.. Rezygnacja z pracy w której szef nie potrafił wypełnić Twojej 'pustki’ tylko Cię mobbingował. Zrezygnowałaś z pracy więc możesz podróżować. Zaraz zaraz, coś tu się układa w całość. Zapodaj fotkę i maila a może wypełnię czymś tą pustkę, if you know what I mean ;]

    0

    1
    Odpowiedz
  4. jak jesteś ładna to możemy się spotkać i pogadać. jeśli nie jesteś ładna to w sumie też możemy się spotkać. ale lepiej, gdybyś jednak była ładna. dla ładnych ludzi zawsze jest jakaś nadzieja – i nie mówię tu bynajmniej o jakiś porno branżach, mesiowych taśmach, itp.

    0

    1
    Odpowiedz
  5. Chcesz żeby któryś z chujowiczów zajebał ci kopa w dupsko na rozruch?? Jak tak to podaj adres

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Kali dobrze znać różna rodzaje dojmujący pustka. Kiedy mrówkojady nie obrodzić latoś – u Kali pustka w mieszek zamiast szklany paciorki. Nad Kongo być niezmierzony czerń kosmosa, w który unosić się irański kapsuła ze zdechła małpa w środku. To pustka egzystencjalny. W noc koło lepianka słychać powarkiwanie od towarzyska lwy, a u Kali pusta magazynek w kałasznikowie. Wtedy Kongo grozić pustynia demograficzny. Jeden mała turystyczna hindus kiedyś powiedział Kali, że forma być pustką. To się sprawdzić, bo brzuch burczeć u oświecona murzyn już kilka godzin po śniadanie z ten indianiec. A Twoja teraz przeczytać mnóstwo pusta komentarz do własna problem.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Oddycham mobbingiem w pracy.Ide tam z obrzydzeniem – tez mam dość i też jestem skurwysynem tylko dlatego by unikać ataków tej jebanej hołoty.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Moim skromnym zdaniem, jedyną sensowną radą na uczucie pustki, jest rozwój zainteresowań i znalezienie pasji. Nic odkrywczego, ale czasami najprostsze rozwiązania są najlepsze. Wykorzystaj to, że masz teraz więcej czasu i spokojną głowę, bo nikt na ciebie w pracy ryja nie drze i zastanów się, co cię interesuje a potem po prostu zacznij to rozwijać. I to nie musi być wcale coś, czego realizacja wymaga nie wiadomo jakiej kasy… Chyba większość ludzi ma w swoim życiu takie okresy czasu, że rozmiar ogólnego zniechęcenia i frustracji ich przygniata i jedyne co się wtedy chce, to bezmyślne gapienie w monitor albo sen. Ciesz się z tego, że wykrzesałaś energię, żeby wdrożyć zmianę i uwolnić się od toksycznego środowiska. Już samo to jest przewagą nad wieloma ludźmi, którzy tkwią latami w chujowej sytuacji, typu praca, której nienawidzą, i mimo że mają okazję to zmienić, nie robią nic, tylko narzekają, ciągle znajdując kolejne usprawiedliwienia dlaczego lepiej niczego nie zmieniać. Może poczytać trochę dobrej literatury dot. pracy nad sobą i rozwoju osobistego? Tylko nie jakieś ścierwa od pseudocoachów, którzy wpajają ludziom, jak zostać milionerem albo że „jesteś zwycięzcom”, tylko coś, co rzeczywiście może Ci choć trochę pomóc. Polecam audiobuka o dziwnym tytule „Kto zabrał mój ser” – jak trochę pogrzebiesz po necie to znajdziesz – dobra opowieść, kiedy jest się na etapie wprowadzania trudnych zmian w życiu – tylko trzeba doczytać/dosłuchać do końca. Książkę przeczytało ponad 10 mln ludzi na świecie, ja również i naprawdę można z niej wyciągnąć dużo pozytywnego. A na sobie sprawdziłam, że w takim „wegetatywnym” stanie najlepsze są rozwiązania proste jak but: program małych przyjemności każdego dnia, koncentracja na zainteresowaniach, poczytanie/posłuchanie ludzi, którzy zmierzyli się z dużo większym problemem i zarażają pozytywnym myśleniem i unikanie toksycznych środowisk. Ty najtrudniejszy moment, czyli decyzję o zmianie – masz już za sobą, teraz będzie już tylko lepiej 🙂 Małymi krokami do przodu, trzymam kciuki!

    0

    1
    Odpowiedz
  9. hehe zabardzo sie wszyscy przywiazujecie do tego co i tak kiedys stracicie, zamartwianie sie w niczym nie pomaga a problemy byly, sa i zawsze beda

    1

    0
    Odpowiedz
  10. @8 dobre i trafne.

    1

    0
    Odpowiedz
  11. ad 7. Masz rację, dzięki za komentarz i polecenie książki, z chęcią przeczytam, a „program małych przyjemności każdego dnia” brzmi zachęcająco :] pozdrawiam

    0

    1
    Odpowiedz
  12. Im szybciej zaczniemy się cieszyć z małych rzeczy,tym lepiej dla nas i innych w otoczeniu.Jak to mówią,małe tez piekne:)Czemu tego nie zauważamy?Tylko gubimy się w tym wszystkim…nie stąpamy po równiej powierzchni ziemi,zamknięci w sobie nie potrafimy otworzyć się na siebie i do póki sobie nie odpowiemy na to pytanie,to wciąż będziemy tak błądzić. Zycze Ci mniej bładzenia,więcej radości i usmiechu

    0

    0
    Odpowiedz
  13. ad. 11 Dziękuje bardzo 🙂

    0

    1
    Odpowiedz
  14. A życie jest okrutne , krótkie , kruche , niesprawiedliwe , trudne. Śpiew , taniec , czytanie , sport. Pomocny jest seks z milymi, podniecajacymi dziewczynami/mezczyznami czy dojrzalymi, doswiadczonymi kobietami/mezczyznami; pomagaja jednak mezczyznie/kobiecie, kobiety/mezczyzni w tlumieniu, przynajmniej na jakis czas, bolu, beznadziejnosci ludzkiej egzystencji. To jednak dobrze robi. Dlaczego mezczyzni/kobiety o tym zapominaja? Ponadto polecam lekture dziel francuskiego autora, noblisty, o nazwisku Albert Camus. Wlasnie stuletnia rocznice jego urodzin. Zyl w latach 1913-1960.

    0

    1
    Odpowiedz

Wielkie damy

Witam. Piszę tutaj, bo wkurwia mnie niezmiernie jedna rzecz, mianowicie jak w tytule wielkie damy i inni im podobni. Jestem studentem i codziennie dojeżdżam autobusem na uczelnię ok 30km. I co widzę niemal każdego dnia? Czasem jest tak, że autobus jedzie niemal pusty i każdy może spokojnie zająć miejsce siedzące, ale zdarza się również taka sytuacja, że jest zapełniony i wiele osób musi stać. Niby OK, normalka, gdyby nie fakt, że siedzą sobie gdzieniegdzie te kurwy babilońskie a obok nich oczywiście siateczka z zakupami, która przecież nie może stać na podłodze, bo jakby to było?! Ludzie, troszkę kultury i ogłady. Ja osobiście mam na to wyjebane, mogę postać, młody jestem, ale są sytuacje, że te tępe pizdy siedzą na podwójnych miejscach a stać muszą starsi ludzie. Wkurwiają mnie właśnie takie wytapetowane 40+ letnie damy, które nie widzą nic, poza sobą. Inna sytuacja jest też taka, że siedzi taki paździerz jebany na przystanku sam, zbliża się z daleka autobus, wsiadać to nie ma zamiaru, ale kierowcy nie pokaże, żeby jechał dalej, bo to by było za wiele. Kierowca musi się zatrzymywać, następnie znowu włączać do ruchu i już czas w plecy Proste sprawy, ale wierzcie mi, spotykając się z tym codziennie idzie podłapać wkurwienie. Chujnia ze śrutem dnia powszedniego. Pozdrawiam. PS z masą wszystko OK 🙂

54
45
Pokaż komentarze (4)

Komentarze do "Wielkie damy"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Poproś kierowcę żeby od czasu do czasu ustąpił miejsca staruszce.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. On nie maja takich problemow. Bylem swiadkiem jak jedna z tych bab posadzila opasla dupe na zwiniety rulon (wygladajacy jak jakis projekt) jakiejs dziewczyny. Ale na to mam wyjebane bo i tak wole stac. Raz jak usiadlem na tyle autobusu w celu zawiazania buta to znikad pojawilo sie stado emerytow i wepchneli mnie pod okno w ostatnim rzedzie. W takiej sytuacji wyjscie z pojazdu graniczy z cudem. Jezeli chodzi o druga sprawe to fakt wkurwia jak cholera. Czlowiek sie rano spieszy a te zjeby zamiast schowac sie w przystanku, dac kroka do tylu lub najzwyczajniej w swiecie sie odwrocic wola stac z dumnie wypchnieta piersia czerpiac satysfakcje z zaistnialej sytuacji( widac po mordzie ). Dobra chujnia bracie.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. damy to mają problem: damy czy nie damy…

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Strzel z liścia, może im się rozjaśni.

    0

    0
    Odpowiedz

Wyścig Zbrojeniowy na działce

Witam was. Chciałem wam opowiedzieć jaką chujnie odstawiają moi starzy razem z sąsiadami. Historia ta zaczyna się około 10 lat temu. Wtedy to kupiliśmy działkę z domkiem. Nasi sąsiedzi też mniej więcej w tym samym czasie kupili swoją. Od tego momentu trwa jak ja to nazywam „wyścig zbrojeniowy”. Z naszymi sąsiadami żyjemy w zgodzie, lecz jest jedno „ale”. I moi starzy i sąsiedzi chcą na siłę pokazać jaką to mają piękniejszą działeczkę od pozostałych. Nosz jasny gwint mnie już strzela, gdy na to patrzę. Zaczęło się od trawnika. Mój ojciec posiał trawę. Sąsiad, żeby nie być gorszym, to kupił trawę rolowaną. I co? GÓWNO! Za dwa dni wracam z roboty , a przed domem stoi kurier i wyładowuje paczki z trawą rolowaną! Potem była budowa altanki. Sąsiad walnął altankę, to i mój stary zaczął zbijać ALTANĘ, bo jak to jego altana musi być większa i okazalsza niż sąsiada szopka 😀 Oczywiście sąsiad nie darował tego i dorobił taras do swojej altany a za nią wykopał oczko wodne. I znowu historia się powtarza, że wracam z pracy a tu stary szpadlem nakurwia STAW, żeby było mało to pięknie otoczony kostką dookoła, ławeczka, stoliczek, pomost i ryby pływają, ale nie jakieś tam płotki, tylko te chińskie karpie czerwone, oczywiście jest też bujna roślinność wodna. Nie powiem, że to jest brzydkie, bo podoba mi się. Ale wszystko ma swoją cenę i uważam, że nie warto na siłę wszystkiego robić na hurra, a sąsiad przez siatkę wisi i obserwuje. Matka to samo z sąsiadką. Kwiatki takie, sratki takie i owakie. Ostatnio starzy wynajęli ogrodnika, żeby przycinał tuje w jakieś kształty. Szlag mnie trafia, gdy wychodzę na podwórko i widzę coś w kształcie kut…sa i dwa jaja obok. Sąsiad oczywiście nie gorszy, wynajął tego samego ogrodnika, z zastrzeżeniem, że musi mieć ładniej. Na święta narodowe takie jak 3maj, 11 listopad… Był wyścig o to kto większy maszt na flagę zrobi… ŻENADA!!! A finał w domu zawsze jest taki: Ojciec styrany, matka styrana i psioczą że kasy nie ma. Ja im mówię, że wydają kasę na pierdoły, bo „Sąsiad ma lepiej!”. Szczerze to wisi mi i powiewa kto jak ma na podwórku. Ja mam swoje i ja uważam, że jest ładnie i nie ma co dodawać. Oczywiście moi starzy mają inne zdanie: „Nie będzie sąsiad pluł nam w twarz, ni dzieci nam sąsiedził” 😀 Sąsiad ma syna również w moim wieku. Oczywiście tak jak ja, tak i on podziela moje zdanie, że to co robią nasi starzy to jakaś pomyłka. Chujnia na całego…

75
54
Pokaż komentarze (12)

Komentarze do "Wyścig Zbrojeniowy na działce"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Powiedz staremu niech wypierdoli tam jeszcze hipermarket i archikatedrę.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Zawisc i zazdrosc, tyle w temacie. To powinno byc mottem narodu

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Może chujnia nie ogromna, ale warta 5, bo uśmiałem się do łez :). Masz talent :).

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Możesz spróbować dwóch rozwiązań:
    a) zdroworozsądkowe- idź z synem sąsiada na piwo, obgadajcie wspólną strategię i jak w cywilizowanym społeczeństwie pogadajcie razem z bezpośrednimi przodkami, albo
    b) hollywoodzkie prosto z musicali. Oglądał West Side Story, albo Romea i Julię? Rozpocznij burzliwy romans z synem sąsiada, niech siła waszej miłości pokona animozje waszych rodów.
    A tak na serio, to kup sprzęgło do Żuka, wentyle od Tarpana i od gościa parę postów poniżej felgę od Zaporożca pożycz. Jebnij z tego kompozycję artystyczną na siatkę przegradzającą wasze posesje, a aura szczęśliwości emanująca od tego totemu sama rozwiąże Twoje problemy.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Jeszcze musi minąć co najmniej jedno pokolenie by takie zjebane łuby pozdychały. Tekst „Sąsiad oczywiście nie gorszy, wynajął tego samego ogrodnika, z zastrzeżeniem, że musi mieć ładniej.” mnie rozjebał na atomy.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Opisałeś jak działa konkurencja, bardzo fajna metafora wolnego rynku.

    0

    1
    Odpowiedz
  8. @4 „A tak na serio, to kup sprzęgło do Żuka, wentyle od Tarpana i od gościa parę postów poniżej felgę od Zaporożca pożycz. Jebnij z tego kompozycję artystyczną” Co pożycz felgę? Co pożycz? Na ten szczytny cel to ja mu ją DAM (a co ;)). Niech idzie gdzieś pożyczać lusterko od Moskwicza. A, i starą skórę z jeżozwierza od Kalego niech nie zapomni skołować. 😉 A do Autora tej chujni. Wiesz co, przynajmniej mają jakąś rozrywkę. Lepsze to niż jakieś chlanie na umór, czy codzienne gnicie przed TV. Poważny problem to dopiero możesz mieć, jak się pożrą jak w Bundych o graniczną jabłoń (YouTube Świat według bundych sezon 8 odc 16). 😉 A póki co, niech się bawią. 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  9. A w tej bajce były smoki? Spierdalaj.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Sprawdź na Youtube WWO Damy radę

    0

    0
    Odpowiedz
  11. @4 rozjebałeś molekuły w mojej dupie :] A co do autora chujni- u mnie, jak i pewnie u większości osób w naszym wieku jest podobnie. Mamy starych po 40-60 lat, którzy prowadzą z sąsiadami regularną wojnę o to kto ma ładniej w obejściu, kto kupi sobie większy telewizor itp. Pozostaje mieć nadzieję że gdy dorośniemy nie będziemy tacy sami jak oni. Ja też mam wyjebane w taki wyścig szczurów i mam nadzieję że to się nie zmieni.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Znam temat w obserwacji jak jeszcze mieszkałem w bloku a działo sie to między sąsiadami – okno za okno, drzwi za drzwi, balkon za balkon, samochód za samochód etc. I właśnie pomysł z archikatedrą albo zaporożcem jest rozwiązaniem którego poszukujemy. Aby zgasić zapędy sąsiedzkie do rywalizacji należy rąbnąć z najsilniejszej amunicji największego możliwego kalibru i stworzyć taką instalację artystyczną aby znienawidzeni sasiedzi wykasztanili się na rzadko, ale jednocześnie nie mieli odwagi zrobić czegoś podobnego. A było to tak: pomalowali blok i zaczęło się ćwiczenie balkonów – wszystcy tak samo – styropian, siatka i baranek albo kornik. A ja na końcu pomalowałem balkon na moro – powaga – barwy maskujące i było po zawodach. A na domek proponuję głowę olmecką albo piramidkę, spodek latający z dykty, totem, mały czołg albo bunkr, dupę z uszami – jest wiele możliwości. Powodzenia w walce o lepsze jutro.

    0

    1
    Odpowiedz
  13. jedno słowo… lol 😀 heh

    0

    1
    Odpowiedz

Nie umiem albo nie chcę pomagać???

Wkurwia mnie to niesamowicie, że olewam tych co czegoś ode mnie chcą. Nie wiem czemu ale zawsze wydaje mi się, że każdy czegoś ode mnie oczekuje i że ja to powinnam spełnić- bo on jest moim ojcem, bo on jest moim bratem więc „powinnam i powinnam”. Wyjechałam za granicę, więc powinnam ich ściągnąć i załatwić im pracę, mieszkanie. Sama nie wierzę w siebie i brakuje mi tego umiejętnego postawienia na swoim – żeby pozwolili mi się wykazać i dać lepszą robotę. To nie – potulnie zgadzam się na pomiatanie, a inni nie pytają – tylko biorą. Wcześniej, jak jeszcze siedziałam w Polsce i pytałam uprzejmie znajomych – CZY MOGLIBY MI POMÓC to totalna olewka. A teraz nikt się mnie nie zapyta czy mogłabym… tylko kurwa -załatw. Chodzi mi o tą bezczelność? Brak uprzejmości? Może ja to tak odbieram, ale no kurcze. Moja mama właśnie tak sobie poczyna – „załatwisz ojcu pracę, załatwisz bratu pracę, bo wciąż nie ma kasy”… Ale jak z nimi rozmawiam, to żaden się nie zapyta jak tu jest co trzeba zrobić, na co się przygotować, gdzie szukać, jak to wygląda – że co przyjadą na gotowe? Już widzę jak to będzie wyglądało, jak ich wszedzie za rączkę trzeba będzie prowadzić i wszystko załatwiać. A jak ja chcę porozmawiać, ponarzekać, znaleźć u nich wsparcie i „kopa w dupę”, żeby mi ktoś powiedział, że będzie dobrze i usłyszeć dobre słowo, którego mi tak brakuje, to nie ma chętnych do rozmowy. Wkurwiłam się! A do tego – ledwo uwolniłam się od nich, ciągłej kontroli i bycia z nimi 24h na dobę, tak znowu powrót. Wkurwiłam się! przemawia przeze mnie czysty egoizm i jest mi przykro, że tak do tego podchodzę ale takie mam odczucia. Amen.

47
51
Pokaż komentarze (3)

Komentarze do "Nie umiem albo nie chcę pomagać???"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Powiedz im że na twoim zmywaku wszystkie stanowiska są obsadzone

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Jak mnie wkurwia ta wasza babska świadoma schizofrenia wy niestabilne emocjonalnie łajzy

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Spoko też tak miałem. Ojciec wyganiał mnnie z domu za robotą, a jak sobie załatwiłem wyjazd za granicę, to po miesiącu zgadnij kto się wpychał do mnie na chatę? I co? I była krótka piłka: przecież mnie wygoniłeś z domu, to jak mamy mieszkać razem?:)))

    0

    0
    Odpowiedz

Ten pech i życie jest pojebane czy popierdolone?

Cześć nieudaczniki tacy sami jak ja albo i nie przez całe życie mam pierdolonego pecha zaczne od rodziców matkę mam alkocholiczkę i w dodatku chorą na z twardnienie rozśiane ojca który wyjebał by dom w powietrze z butli gazem bo ogrzewał dom zamiast węgiel kupić siostrę jedną co zajebała broń mojemu staremu i poszła do szkoły zaczeła strzelać nią przypadkowo na lekcji PO druga siostra się kurwi i kiedyś też podpaliła by dom bo cygara nie zgasiła tylko brat jest normalny a ja to chuj go wie kto w gimnazjum chujowo mi szło z nauką jak zaczełem chodzić do średniej szkoły to jebła mnie policja pjanego na rowerzę i dostałem kuratora na trzy lata skończyłem szkołe nie mogłem znaleźć pracy potem poznałem dziewczyne chodziłem z nią rok i zdradziła mnie teraz już dzięki bratu pracuje nawet dobrze zarabiam ale mnie w domu niema i niemogę znaleźć kobiety kolegów mam mało a przyjaciół wogóle w sobote rozjebałem auto na płocie sąsiada miałem dosłownie sto metrów do domu przez głupote bo zapierdalałem jak szatan WSTYD mi jest obgadują mnie teraz na każdym kroku wogóle wszystko umnie to patologia oprucz mojego zdrowia jak narazie ale czuje że też się niedługo spierdoli

40
73
Pokaż komentarze (8)

Komentarze do "Ten pech i życie jest pojebane czy popierdolone?"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Pierdol to, najgorsze jeszcze przed tobą

    3

    0
    Odpowiedz
  3. Ta chujnia wygląda jak gówno. W ogóle wiesz co to są znaki interpunkcyjne?

    1

    1
    Odpowiedz
  4. jedna gwiazdka, nawet prowokować dobrze nie potrafisz, pacanie.

    1

    1
    Odpowiedz
  5. Naucz się pisać po polsku, bo Twój styl pisania do dopiero chujnia. Pozdrawiam.

    0

    1
    Odpowiedz
  6. A jak napisałem kiedyś chujnię, że patologia wychowuje patologię, to mnie skwitowaliście jako idiotę.
    Bardzo dobry wstęp. To nie jest pech kolego, to życie w Polsce, a co gorsza, w niezbyt normalnej rodzinie. Nie piszę tego, żeby ciebie urazić, bo nie mamy wpływu na to w jakiej rodzinie się rodzimy. Rozmawiaj z ludźmi mądrzejszymi od siebie i trzymaj się ich rad.

    2

    0
    Odpowiedz
  7. Do tego jesteś pizda i chuj w jednym, bo nie widzę ani jednego, kurwa ANI JEDNEGO przecinka. Tego się nie da czytać, to rzygi są. Aż dziwne, że gdzieniegdzie są polskie znaki. Spierdalaj na lekcje polskiego o ile jeszcze pamiętasz drogę do szkoły, tumanie.

    1

    1
    Odpowiedz
  8. Używaj kropek i wielkich liter.

    1

    1
    Odpowiedz
  9. Ty to jednak tuman jesteś!

    0

    1
    Odpowiedz

Święta i marketing związany z nimi

Strasznie mnie denerwuje, kiedy zaraz po reklamach zniczy i innych pierdół związanych ze świętem Wszystkich Świętych, zaczynają się reklamy na 6 grudnia i 25, czyli mikołajki i Boże Narodzenie. Włączam TV, patrzę, a tam reklama Orange (świąteczna oferta na jebanego Szajsunga). No ludzie ogarnijcie się do jasnej cholery! Mamy 5 listopada, miesiąc do mikołajek, ponad miesiąc do Bożego Narodzenia. Mam wrażenie, że już ludźmi nie kierują pobudki duchowe, tylko jakiś jebany marketing kurwa! Chujnia i śrut.

45
54
Pokaż komentarze (8)

Komentarze do "Święta i marketing związany z nimi"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Amen kurwa !

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Pierdolisz, pewnie na wigilii pierwszy zaczniesz napychać mordę pierogami i to jeszcze przed opłatkiem a tu pierdzisz o pobudkach duchowych.

    1

    0
    Odpowiedz
  4. Ja nie widziałem, bo nie mam telewizora

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Zacznie sie gdy bedzie reklama swiateczna koka koli.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Nie oglądam telewizji. Nie mam tego problemu 😀

    1

    0
    Odpowiedz
  7. To jest tzw „magia świąt” czyli ludziom zaczyna odpierdalać. Nic tylko brać miniratkę ze spłatą od przyszłego roku i pędzić na przedświąteczne zakupy. Bombki, kokardki, dzwoneczki, lampeczki, pierdołki matołki. A od stycznia … Panie Premierze, jak żyć ?

    1

    0
    Odpowiedz
  8. Tak to jest marketing, wszystkie święta to marketing. Nie tylko markety zarabiają ale księża też.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Ludzka fałszywość, udawana szczerość, miłość itp. To są święta według mnie. Cały rok w rodzinach jeden drugiemu wyrządza krzywdy i myśli, że jeden dzień w roku na wigilię zapomnę o tym i wybaczę. Nie ma nowy. To samo z sąsiadami. Cały rok się do siebie nie odzywają, a przed Wigilią wielce wesołych świąt i wszystkiego dobrego. Tylko dwa słowa mają na ustach. W okresie przed świętami tj. 23.12 siedziałem na klatce schodowej samotny jak nigdy dotąd i nikt z przechodzących sąsiadów nie poświęcił nawet 2 minut, żeby szczerze pogadać. Fałsz i obłuda. Chodzą do kościoła udając gorliwych katolików, ale to tylko kamuflaż dla ukrycia prawdziwych intencji. Trzymam się od ludzi z daleka.

    0

    0
    Odpowiedz

Obsesja

To, co napiszę, nie jest typową chujnią jakie tu, i w życiu, się pojawiają. Wielu pewnie powie, że nie mam lepszych zmartwień dlatego takie rzeczy wypisuję. No cóż… akurat innych zmartwień ci u mnie dostatek, choć bywa, że ludzie mają gorzej. Ale to, o czym chcę tu napisać, jakoś nie daje mi spokoju. A że człowiek przed wszystkim i wszystkimi może uciec, ale nie przed samym sobą… Wiecie pewnie jak to jest. Jak się o czymś myśli, to staje się to pewnego rodzaju natręctwem. Co więcej, skutecznie obrzydza mi życie (jakbym nie miał innych chujni to powodujących…) i to im jestem starszy, tym bardziej. No i tak sobie pomyślałem, że tu będę mógł to z siebie wyrzucić. Z góry przepraszam za rozwlekłość i jednocześnie za to, że jest to w skróconej wersji, więc nie o wszystkim tu mogłem napisać bo za dużo tego, stąd pewnie niektóre rzeczy wyszły mi tu trochę niezrozumiale. A teraz do rzeczy. Widzicie, od małego dzieciaka wpajano mi pewne rzeczy, potem już sam jakoś dalej szedłem tym tropem. Jedną z nich była swoista szeroko rozumiana ciekawość świata. Nie dość, że nikt mi tego nie zabraniał, ze względów chyba oczywistych, to jeszcze jako dziecko pamiętam jak ojciec często powtarzał cytat z Żeromskiego: „Nauka jest jak niezmierne morze… Im więcej jej pijesz, tym bardziej jesteś spragniony”. Do tego dochodziły książki, filmy, programy TV, w końcu też doszedł do tego internet… mniej lub bardziej ale właściwie wszystkie dotyczące tematów nauki i eksploracji. I rzeczywiście było jak w tym cytacie: im więcej tego wchłaniałem, tym więcej chciałem -pojawił się taki swoisty głód. I tak jest do dzisiaj, z tym, że, niestety, pojawiła się jeszcze jedna rzecz. Objawił mi się w związku z tym „głodem” swego rodzaju kryzys wieku średniego, przejawiający się natrętnym, niemal obsesyjnym, myśleniem o tym, ilu rzeczy, z racji tego że za x lat mnie tu nie będzie (a jest to przecież niewiele i szybko zleci), nie będę świadkiem, nie dowiem się i nie będę mógł brać w nich udziału. Rozwoju techniki, nowych odkryć z różnych dziedzin, dalszej eksploracji Ziemi (a ściślej: oceanów i Antarktydy), pierwszych kolonii i terraformingu Marsa, tego, czy pod lodami na Europie rzeczywiście jest życie, czy znajdziemy gdzieś w kosmosie co najmniej równie inteligentny nam gatunek, jak będzie ewoluowała nasza cywilizacja pod względem społecznym itd. No wszystko, dosłownie wszystko… Do tego mam ciągle jakąś taką upiorną presję czasu. Za bardzo mnie wszystko interesuje, by spokojnie skupić się na jednej rzeczy. Zawsze pojawia się myśl, żeby się śpieszyć, bo tyle innych rzeczy chciałbym się dowiedzieć, ale nie zdążę. Kurwa, nawet poczytać czy pooglądać czegoś sobie spokojnie nie mogę, bo najpierw nie mogę się zdecydować, co wybrać, a potem łapię się na tym, że w trakcie już myślę o pozostałych rzeczach do przeczytania i obejrzenia. I tak 24 h na dobę 365 dni w roku. No i jest jeszcze jedna sprawa. Nie uwierzycie w to, co tu napiszę, ale teoretycznie istnieje sposób na to, bym mógł dołożyć swoją cegiełkę do prac nad tematami, o których tu wspomniałem dotyczącymi rozwoju naukowego, a może nawet kiedyś eksploracji. Nie w sensie takim, że jestem jakimś naukowcem. Nie, na to nie mam dość zdolności. Ale jest możliwe, że w sensie organizacyjnym i finansowym w przyszłości mógłbym mieć pewne możliwości. Takich rzeczy jak np. prywatne finansowanie ośrodka naukowego, nie dla jakiegoś materialnego zysku ale po prostu z czystej możliwości zrobienia tego, u nas jeszcze chyba nie robiono. Wierzcie lub nie, ale w tym kraju jest marnowany spory potencjał tylko dlatego, że ludzie zdają się nie myśleć pewnymi kategoriami. Sęk tylko w tym, że nawet, gdybym do tego wszystkiego, co jest potrzebne do finansowania takich badań, doszedł, to i tak większości efektów (o ile by one w ogóle były) ja już nie zobaczę. Nie zdążę. I tak z jednej strony obsesyjnie wręcz kusi. A z drugiej… Czy warto poświęcać czas, energię, rodzinę (przy czym jest to zajęcie dla skrajnego pracoholika) oraz ryzykować życiem (nie pytajcie dlaczego, domyślcie się; i nie, niestety, to nie jest paranoja), skoro człowiek i tak nic z tego miał nie będzie, może poza niewielkim zaspokojeniem własnej satysfakcji i… jeszcze większym głodem, a mógłby przecież sobie przez tę część ulotnego i krótkiego życia, która jeszcze została, spokojnie i dobrze pożyć, mając, jak większość, w dupie całą resztę? Cóż, z perspektywy czasu, nauka i wiedza rzeczywiście są „jak niezmierne morze… Im więcej jej pijesz, tym bardziej jesteś spragniony”. Szkoda chyba tylko, że w czasach, kiedy byłem dzieciakiem, nikt do tego cytatu nie dopisał, że o wiele lepiej żyje się tym, którzy są idealnie wpasowani w społeczeństwo, żyją po prostu dniem dzisiejszym i mają inne rozrywki niż pęd bez końca za wiedzą. Zazdroszczę im czasem. Ale nie potrafię tak żyć, a „ograniczenie czasowe” wynikłe ze statystycznej średniej długości życia, której i tak prawdopodobnie nie dociągnę, powoduje, że nie mogę się uwolnić od tej obsesji oraz swoistego żalu, że nie dane jest człowiekowi zaspokoić ten rodzaj „głodu” i że i tak jest to na darmo, bo za ten x czasu wyląduję 6 stóp pod ziemią. Swoją drogą, jako gatunek jesteśmy fenomenem, mającym z racji swojej biologicznej konstrukcji dwa wielkie przekleństwa. Pierwsze: jesteśmy jak zwierzęta i tego jak dotąd nie udało się nam przeskoczyć. Drugie: mamy niesamowite możliwości intelektualne, które z kolei z powodu ograniczeń biologicznych są marnotrawione, bo zwierzętom, a tym przecież jest i homo sapiens, są one niepotrzebne. Czasem żałuję, że nasi przodkowie zleźli z drzewa. PS. Nie mam sprzęgła od Żuka, wentyli od Tarpana, ale mam za to felgę od Zaporożca. 😛 Z masą wszystko OK. Pozdrawiam wszystkich (i Mesia też ;)).

54
75
Pokaż komentarze (26)

Komentarze do "Obsesja"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. masz zdrowo najebane, koleś

    2

    0
    Odpowiedz
  3. Ja jednak po tym poście stwierdzam iż z masą jest hujowo. Więcej kalori ! Trening siłowy! 2-3 powtórzenia po 5-8 serii! Jedziesz typowym splitem np:
    Pon :klata nogi , śr: plecy brzuch, pt: barki z elementami bic/tric (biz&tric na super seriach). Przy takim obciażeniu nie warto forsować ramion proponuje po 1 ćwiczeniu np; bic: uginanie ramion na sztandze łamanej stojąc 5 serii – 2x 10 i 3 x 5-3pow, tric: francuzkie wyciskanie 2×10 i 3x 3-5 pow. Pociśnij tak przez 6 – 10 tygodni. Pozdro mam nadzieje że pomogłem.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Pierdol to, grunt to dobrze zjeść i gładko się wysrać, po chuj ci to wszystko wiedzieć, w kosmos nie polecisz, Antarktydy raczej też nie odwiedzisz, skup się raczej na tym co jest realnie dostępne i w twoim zasięgu, zamiast zastanawiać się kto pochowa tego ostatniego. Zresztą to wszystko i tak jest na chuja, jak powiedział dyrektor Stomilu. Miłego lądowania 2 metry pod ziemią za X lat życzę.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Nie sądziłem że znowu poczuję na chujni kosmos…

    0

    0
    Odpowiedz
  6. może gdybym nie był takim pierdolonym leniem byłbym podobny do ciebie

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Z tym twoim zamiłowaniem do ciekawostek naukowych jest zupełnie tak samo jak u innych z gorzałą, też im więcej piją, tym bardziej sucho w gardle mają. Dlatego we wszystkim zalecany jest umiar, w przeciwnym razie poszukując wolności, sami wkładamy głowę do klatki.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Ales sie zapedzil cnotliwy intelektualisto
    Wes I zmniejsz mase mozgu bo przynudzasz.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Masz sprzęgło, wentyle, więc na pewno też wiesz co powiedział kiedyś Einstein na temat nieskończności. I że nie jest pewien co do głupoty, dodał. Dlatego ja z niecierpliwością czekam na komentarze. Ech, jak bardzo bym chciał, żeby Albercik nie miał racji :/

    0

    0
    Odpowiedz
  10. skoro tak wierzysz w rozwoj techniki to pomysl nad krionika mózgu
    ps. pierdolisz od rzeczy stary

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Żyjemy w Czasach Ostatecznych więc wątpię by ruszyła kolonizacja kosmosu o jakiej napisałeś.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Skoro szykujesz się już na zakończenie swojego żywota to może wziałbyś się za spędzanie czasu z ukochanymi osobami? Narzekasz na cały świat. Aż w dupie się przewraca czytając Twój wpis. Ćpiesz coś że tak Cię nosi? Może jakieś leki by pomogły?

    0

    0
    Odpowiedz
  13. „O wiele lepiej żyje się tym, którzy są idealnie wpasowani w społeczeństwo” – ale zapytaj się siebie – jak się Tobie lepiej żyję. Ja, im dłużej jestem na studiach (4. rok, poszłam z pasji), tym wiem, że więcej nie wiem, niż wiem. I to mnie też przeraża. Ale pocieszam się myślą, że zostanę (chcę zostać) w katedrze i będę ogarniać dużo rzeczy. : )))

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Proponuje zmienić regulamin: minimum 50 znaków i UWAGA: maksymalnie 10 zdań. KURWA .. Lalka Prusa była krótsza!

    0

    0
    Odpowiedz
  15. To nie obsesja, a depresja – idź do lekarza. Nie jesteś jedyny z tym.

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Paaaaaaaaaaaanie, daj pan spokój.

    0

    0
    Odpowiedz
  17. a lusterko od moskwicza masz??

    0

    0
    Odpowiedz
  18. pierdolnięty ! sądzisz, że ktoś to będzie czytał ?! Kto ma kurwa czas na to ?! chujowe nawet nie czytałem

    0

    0
    Odpowiedz
  19. Drogi Autorze,
    Wyjdziesz za mnie?

    1

    1
    Odpowiedz
  20. Drogi chujowiczu ja mam dokładnie odwrotnie. Wiem już wszystsko o wszechświecie i nic mnie nie zaskoczy ani zadziwi, dlatego wole oglądać pornole. Są rzeczy które nie śniły się fizjologom.
    p.s. Jak czegoś nie wiesz to pisz, odpowiem na każde pytanie z dziedziny fizyki.

    1

    0
    Odpowiedz
  21. Ludzie są zazdrośni, chciwi, zawistni, nienawidzą innych bez powodu, egoistyczni. Przez to zamiast szukać sposobów na długowieczność zużywamy energię na wojny o gówno i na gromadzenie złota w sejfach żydo-masonerii. Dopóki nie wyzbędziemy się tych cech z życia wiecznego i zdobywania nieograniczonej wiedzy chujnia. To wszystko jest jasno powiedziane w Biblii. Życie wieczne to nie czary mary Boga tylko część jego niezawodnego planu stwarzania-ewolucji. Oczywiście ewolucji w sensie doskonalenia się i zmiany w obrębie gatunku, a nie ewolucja w sensie zamiana ryby w owcę albo małpy w człowieka. Biblia dwa razy podaje że Bóg (wypowiadający się czasem w liczbie mnogiej) interweniował zapobiegając zbyt szybkiej ewolucji, raz w symbolicznym opisie wygnania z Raju, gdzie mając długowieczność ludzie mogli być tacy jak Bóg po zdobyciu wiedzy, ale wiedza spowodowała nadmierny wzrost ego, więc było niebezpieczne pozwolenie ludziom na posiadanie boskich cech. Zresztą ego stwarza problemy nawet na etapie posiadania mocy typowo ludzkich co spowodowało zakończenie poczucia życia w raju. Zauważ że stan wyzbycia się ego jest możliwy po spożyciu określonej ilości alkoholu, oczywiście nie u wszystkich. Druga interwencja to symboliczny opis rozwoju cywilizacji do bardzo zaawansowanego poziomu (budowa wierzy Babel). Interwencja polegała na stworzeniu podziału ponieważ ludzie byli niedoskonali więc mieli wiele negatywnych cech, ale mogli stać się tacy jak Bóg, mając wiedzę i będąc ponad podziałami co było by niebezpieczne zanim wyzbyli się cech wymienionych prze zemnie na początku.Tak poza tym to z kontekstu całej Biblii można wywnioskować że Bóg to bardzo zaawansowana cywilizacja (wypowiedzi Boga w liczbie mnogiej, stworzenie człowieka na swoje podobieństwo i możliwość rozwoju człowieka do bycia takim jak Bóg), cywilizacja która nie tylko ma opanowaną całą materię naszego wszechświata który stworzyła ale i to co jest poza nim. Wygląda na to że w tej cywilizacji nie ma czegoś takiego jak ego, wypowiadanie się czasami o wszystkich jak o sobie (wypowiedzi Boga raz w liczbie pojedyńczej a raz w mnogiej). Co ciekawe i co różni Boga i aniołów (kolejna cywilizacja wyższa od ludzi ale niższa od Boga) to to że nie zabijają kogoś na swoim poziomie świadomości, co bez problemu robią ludzie. Po walce Archanioła i jego aniołów z Szatanem został on zrzucony na Ziemię (Księga Objawienia) a nie zgładzony. Po tysiącletnim panowaniu zostanie uwięziony po czym znowu wypuszczony na krótko i znowu uwięziony, tym razem na wieczność. Nigdzie nie jest powiedziane że będzie zgładzony. Są w Biblii opisy kiedy aniołowie zabijają ludzi, ale ludzie są na niższym poziomie świadomości od nich a nie na równym. Ciekawe co by było gdyby ludzie nie mający problemów z zabijaniem kogoś równego sobie stali się tacy jak Bóg?

    1

    1
    Odpowiedz
  22. @2 Taki trening siłowy, jaki ja kiedyś przeszedłem gdy byłem młody, to Ci się nawet nie śni. 🙂 A wiesz ile ciekawszych rzeczy można znaleźć zamiast machanie łapami na siłowni? @3 Właściwie to jest to w zasięgu. Wycieczka na Antarktydę kosztuje circa 10 tys zł. Czego bym obecnie nie mógł, to np. brania udziału w takiej wyprawie jak do jeziora Wostok. Komercyjne loty w kosmos ponoć też za kilka-kilkanaście lat będą możliwe. @4 Życie ciągle zaskakuje 😉 @5 To nie bądź. 🙂 To zależy tylko od Ciebie. @6 No, jest podobnie. Tylko gdy już się ten umiar straci, to w zasadzie nie ma odwrotu. @7 Join the club. 🙂 @9 Wiem. 🙂 @10 Wierzę w rozwój nauki i techniki, ale nie wierzę w to, że doczekam czasów, które pozwoliłyby na tego rodzaju sztuczne wydłużenie życia. Po prostu, jestem na to za stary, żyję w zacofanym kraju i do tego dochodzą dziedziczne choroby, które najprawdopodobniej znacznie ograniczą mi żywot, patrząc po średnim wieku zejścia członków mojej rodziny. Choć podobno gdzieś w Rosji, jakiś facet pracuje nad przeniesieniem mózgu do ciała androida i twierdzi, że do 2045 roku mu się uda. Tyle, że do tego czasu to ja nie dociągnę. @11. Czasami Ostatecznymi to ludzie się straszą od tysiącleci i końca tego padołu nie widać. A co do kolonizacji, to zależy. Obejrzyj np. The Mars Underground (jest na YouTube) -jak będą to robić ludzie z pasją i którym udostępni się możliwości, to jest do osiągnięcia. Ponoć ktoś już stworzył nawet naukowe podstawy pod napęd warp (Alcubierre Warp Drive). @12 Nie szykuję się, po prostu liczę się z tym, że nastąpi. A co do tego „spędzania czasu z ukochanymi osobami”, cóż… trzeba jeszcze takie mieć. „Nie wszystko ludziom się spełnia”, jak powiedziała mądra Penelopa. @13 Czy lepiej mi się żyje? No może tak, jeśli chodzi o to, że nie klepię biedy. Ale poza tym, to wiele z życia nie mam. Za to czasami myślę sobie, że jakbym np. był menelem i siedział pod jakimś krzakiem z butelką jabola, to przynajmniej żyłbym beztrosko i nie przeszkadzałoby mi wiele rzeczy, na które patrzeć spokojnie nie mogę. PS. Fajnie, że masz pasję do tego czym się zajmujesz. Powodzenia. 🙂 @17. No właśnie, cholera, nie mam… 🙂 @19 Jeśli jesteś dobrą i inteligentną kobietą, to kto wie? 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  23. @21 A jaką ilość alkoholu trzeba wypić żeby dojść do takich wniosków jak ty?

    1

    0
    Odpowiedz
  24. Wyobraź sobie stary że po śmierci trafisz do raju, ale to nie będzie raj taki jak sobie wyobrażają to ludzie. Twój raj będzie polegał na tym że uzyskasz odpowiedzi na wszystkie zadane w ciągu życia pytania, oraz sięgniesz umysłem w przyszłość. Konkretnie brzmi, nie? Też sobie taki raj kiedyś wyobrażałem, ale gdy poznałem pewną pannę stwierdziłem że pierdolę to wszystko, wszystkie zagadki świata i wszechświata- w raju wolę być szczęśliwy u boku kochającej kobiety i mieć na wszystko wyjebane 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  25. tu nr 2 do autora. Ty mi tu nie pierdol tylko pamiętaj. Bez siły nie ma masy, bez masy nie ma klasy, bez klasy nie ma kasy, bez kasy nie ma dupencji. A wiadomo że tylko o to chodzi w życiu. Więc paszoł won na pakernie pizgać żelastwo do góry i to na pełnej piździe! Jak to mawiali starożytni amerykańscy filozofowie „education is imprtant but biger biceps is importanter”.
    pozdro

    0

    1
    Odpowiedz
  26. Proponuje Autorowi, aby sobie wzial mocno do serca wypowiedz nr 25. Dobra, inteligentna, ladna kobieta tez pomoglaby Autorowi w przezwyciezeniu jego obsesji, tej calej metafizyki dot. istnienia, przyszlosci i tej niepojetej nicosci, bo tym w koncu jestesmy, oraz najwiekszego skandalu, jakim jest smierc kazdego z nas pewnego nam nieznanego dnia. Ale masa i mila, uczciwa kobieta, to tak, to byloby rozwiazanie, mozliwosc ulgi czy pewnej stabilizacji psychicznej, egzystencjalnej, emocjonalnej dla Autora. Zycze powodzenia. Edwin

    0

    1
    Odpowiedz

Odchudzanie – mężczyzna

Moja chujnia jest związana z odchudzaniem i problemami które napotykam z każdym krokiem chcąc się za nie zabrać. Nie jestem jakiś grubas, nigdy nie miałem takiego pseuda, ale wyjebało mi bęben, zdaję sobię sprawę że z boku moja morda wygląda mało atrakcyjnie, w zasadzie zabawnie-chujowo, nie oszukuję się i chcę to zmienić, „zmężnieć”. Mam 20 lat. W tym miesiącu się spiąłem napisałem sobie już dietę, wszystko zdrowe, dużo białka, bez smażonego, z piersią z kurczaka itd. i wysłałem to na jedno z forów. No i zaczęło się. – Dieta chujowa! -Wsadź sobie w dupę taką dietę hahaha – Więcej kalorii! Więcej posiłków! Więcej białka! Wywal ten jogurt! Hahah zwykły chleb na redukcji haha!; No chuj mnie trafia. Miliony osób odchudzają się metodą Mniej żreć, mają w dupie diety, często robią głodówki, a moja, naprawdę w miarę zdrowa dieta została zjechana i tylko zniechęcili mnie do całego odchudzania. Wszystko musi być idealnie, idealna ilość kalorii, idealnie godziny posiłków. Jedziemy dalej. Bieganie. Nie wieczorem!, musi być rano na czczo bo wtedy nie będziesz gubić żarcia, tylko tłuszcz! Nie może być po chodniku, bo sobie rozjebiesz kolana! Nie może być za krótko, bo chuja spalisz. Tłuszcz się spala dopiero po 30 minutach! Za długo też nie, bo się zamęczysz i chuj z tego będzie! Tętno musi być określone, bo wtedy o wiele więcej spalasz dlatego kup sobie pulsometr! Po samym bieganiu będziesz wyglądał jak szkielet z Auschwitz, musisz dołączyć siłownię! Musisz kupić buty do biegania bo rozjebiesz kostki! A ja tymczasem mam mało czasu, jeszcze przygotowywanie tych posiłków. Może i chcieli pomóc ale wkurwili mnie doszczętnie i już to pierdolę. Teraz już w dupie mam to odchudzanie. Pozdrawiam.

72
70
Pokaż komentarze (33)

Komentarze do "Odchudzanie – mężczyzna"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Poczytaj o diecie keto

    0

    0
    Odpowiedz
  3. cienias jesteś

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Wal na siłke trening siłowy i będzie git.
    1. spompuje cie troche.
    2. odtłuści cię w huj!
    3. będziesz mógł wpierdalać.
    pozdro!

    2

    0
    Odpowiedz
  5. hehehehe, don’t give up 🙂

    1

    0
    Odpowiedz
  6. Nie chcę cię matrwić ale większość z tych ludzi ma rację 🙂 Ja odchudzałem się tak: rano 30 minut przed bieganiem bcaa + spalacz tłuszczu, potem 45 – 55 minut bieganie, tętno 120 – 130 (jak nie masz pulsometra to biegnij tak zebyś mogl podczas biegu normalnie mówić bez zadyszki), po biegu od razu 30g białka. Jeśli chodzi o dietę to białko 2g/kg masy ciała, węgle 2,5 – 3g/kg, tłuszcze 1g/kg (tylko rośline!). wpierdalaj regularnie co 3 godziny, po obiedzie wez jeszcze raz spalacz. w miesiąc idzie 5-6 kg co do pieczywa to sobie je wpierdalaj ale musisz sie zmiescic w 3g węgli na kilogram no i na noc samo biało mam nadzieje ze pomoglem

    1

    2
    Odpowiedz
  7. Przez miliony lat ewolucji żywe organizmy przyswajały sobie umiejętność gromadzenia tłuszczu na okres niedoboru, a ty teraz chcesz się tego pozbyć?

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Ostatnio mój grubiutki brat odstawił sobie kolację i z 130 kg spadł na 110 kg – spróbuj tego samego!

    1

    1
    Odpowiedz
  9. Studiuję dietetykę, mogę rzucić okiem, chcesz?:) Jak wrzucisz tutaj albo podasz e-maila i ja do Ciebie napiszę.

    0

    1
    Odpowiedz
  10. tez mnie to wkur.wia!!!!

    2

    0
    Odpowiedz
  11. Pewnie pisałeś na forum kulturystów – pierdol ich, większość tych „fahoffcuf” nie ma pojęcia, o czym mówi. Dieta „żryj mniej” i więcej sportu powinna się sprawdzić. Jak czytam czasami te ich wypociny: „idealna ilość kalorii, idealne godziny posiłków” itp, to zastanawiam się, jaką te błazny mają radość z życia, skoro bez przerwy spętani są tymi bezsensownymi regułami… rytm dnia wyznacza im wpierdalanie kurczaka, liczenie kalorii i siłownia – ja pierdolę takie życie i tobie też radzę to olać.

    2

    0
    Odpowiedz
  12. Temat treningów i dbania o swoje ciało to temat rzeka , wiadomo ze najlepiej jest robić wszystko idealnie ale do tego się dochodzi latami ciężkiej pracy. Zacznij stopniowo stawiając sobie konkretne małe cele, osiągając każdy z nich będziesz coraz bardziej zmotywowany i zadowolony z tego co już zrobiłeś , z czasem sam ogarniesz temat na tyle że na tym forum będziesz po 2 stronie lustra niż teraz. Wiem co mówię bo też kiedyś zaczynałem 🙂 Pozdro . Dieta> Trening = Odpoczynek

    0

    0
    Odpowiedz
  13. mniej wpierdalaj to samo spadnie a nie narzekasz jak baba w ciazy

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Jeśli 20 lat i wyjebało bęben to zapierdalaj do lekarza, endokrynologa jakiegoś może czy innego. Diety to sobie zostaw na później.

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Jeśli chcesz biegać, to lepiej kupić dobre buty.Po betonie nie warto biegać, dbaj o kolana.Bieganie-niby nic takiego, prosta rzecz, a ile kontuzji na które trzeba uważać.

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Co do diet to się nie znam bo nigdy nie stosowałem. Odnośnie biegania to na pewno mają rację w sprawie biegania po chodniku. Kostka brukowa to największy syf dla stawów (a im więcej ważysz tym gorzej). Co do biegania z pulsometrem czy zbyt dużym zmęczeniem to zawsze starałem się biegać tak żeby sieęnie zajeżdżać (co dawało postępy). No i najważniejsze nie czytaj tyle tego tylko po porostu wyjdź i zacznij biegać aż się zmęczysz. Ile to powinno trawć? Różnie jedni na początku przebiegną 5 min a inni 30. Co to nadmiernego chudnięcia nie musisz się martwić, że będziesz wyglądał od razu jak kenijczyk (oni biegają po średnio 180km na tydzień).

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Skoro jesteś przekonany że ta dieta jest zdrowa i dobra to po co pytasz o to inne osoby? Zresztą takie pytania najlepiej zamieszczać na forach związanych z tematem, bo istnieje większe prawdopodobieństw, że odpowie Ci jakiś fachowiec w danej dziedzinie. Pozdro. MJTJ

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Zamiast probowac i uczyc sie na wlasnych bledach to sluchasz jakichs domoroslych specow wiec czego oczekujesz? Do roboty kurwa wwyprobuj swoja diete jak przez miesiac nie podziala to zmien a nie dajesz sie spalic w blokach jakiejs gimbazie. Zmien myslenie.

    0

    0
    Odpowiedz
  19. ziomek nie wrzucaj takich akcji na fora bo tam mało co inteligentni ludzie siedzą, realizuje swoją dietę, potem zobaczysz efekty. Jeśli nie będą miarodajne, zmodyfikuj trochę swoją dietę ale oprócz niej prawda trzeba uprawiać sport, biegać czy chodzić na siłkę bo sama dietą tak naprawdę okey zrzucisz kilogramy ale nie umodelujesz sylwetki. POozdro dla normalnych

    0

    0
    Odpowiedz
  20. Gdybys zarabiaø 17tys i jezdzil mesiem jak ja, odchudzanie nie byłoby Ci potrzebne, laski patrzą na sylwetki i twarze ale tych drukowanych na banknotach NBP. Gdy przejezdzam obok silowni swoim mesiem laskom wypadaja haltle z rak. zreszta nie od dzis wiadomo ze kto nie ma brzucha ten slabo rucha. Dam Ci rade, zmień auto i zwieksz mase a problemy z twojego zycia znikna.

    0

    0
    Odpowiedz
  21. Jak sam zauważyłeś, masz sapy do ludzi, którzy Ci chcieli pomóc, a że Tobie się ich pomoc nie podoba, bo oznacza, że musiałbyś się bardziej postarać, to ją odrzucasz i o wszystko ich obwiniasz. Weź się do kupy grubasie. Kup te buty, pulsometr i jeszcze dołóż sprzęgło od żuka i będzie dobrze.

    0

    1
    Odpowiedz
  22. Ty niemądry gimbo-geju ! Jak mnie wzięli do monu, to schudłem 18kg w dwa miesiące, a żarłem wszystko co nie uciekało za szybko (a bardzo dobrze biegałem) trzeba zapierdalać ! pedał

    0

    1
    Odpowiedz
  23. Jesteś beznadziejny. Czego ty oczekiwałeś, medalu? I zamiast poprawić błędy zgodnie z radami jakie ci dały doświadczone osoby (np buty do biegania – bez nich możesz sobie poważnie uszkodzić kolano tak że chuja sobie potem pobiegasz) to ty z płaczem zabierasz zabawki i idziesz obrażony do swojego kącika w piaskownicy. Weź się w garść człowieku!

    0

    0
    Odpowiedz
  24. Miej w dupie wszystkie pojebane rady i poczytaj o „leangains”! Aha, zmień forum polecam before-after.pl

    0

    0
    Odpowiedz
  25. Chcesz się odchudzić ale potrzebujesz czasu na przygotowanie posiłku? Coś tu się nie zgadza. Odchudzanie się=brak posiłku i efekt jest gwarantowany, od promieni słonecznych i wody nie przytyjesz bo nie masz chloroplastów.

    0

    0
    Odpowiedz
  26. Do autora: obczaj na google Intermitten Fasting. Polecam. Oglądaj także na you tube kanał Warszawski Koks to zmienisz podejście do diety. Pozdro

    0

    0
    Odpowiedz
  27. stary hcesz schudnac? masz proste rozwiazanie. Nie wazne co jesz, tylko ile to ma kalorii? Mezczyznie trzeba 2500 na dzien, wiec mozesz ojebac dwie czekolady na dzien po 1000 kalorii albo 20 jablek po 50 kalorii i tez schdniesz z czasem bo bedziesz nie dojadal 500 kalorii dziennie. Jedz co chcesz, tylko licz kalorie wszystko ponizej 2000 dziennie sprawi ze zchudniesz bez zadnego treningu. Badz tylko wytrwaly jak mozg Ci bedzie przesylal sygnaly glodowe bo gowno prawda. Pozdro…

    0

    0
    Odpowiedz
  28. @23 i 25 – PIĄTECZKA panowie! Widzę, że temat ogarnięty! Mam nadzieję, że motywacji Wam nie brakuje!

    0

    0
    Odpowiedz
  29. Nie słuchaj debili którzy jedzą zdrowo i nadal są zalani – słuchaj ludzi którzy jedzą co chcą i są wyrzezbieni pamiętaj nie ważne co będziesz jadł czy to będzie kurczak czy czekolada NAJWAŻNIEJSZE jest liczenie kalori. Musisz liczyc kalorie i tylko tyle oblicz swoje zapotrzebowanie a potem odejmij powiedzmy 500 i jedz tyle kalori każdego dnia jak waga nie będzie spadać to odejmuj dalej i GWARANTUJE ci że schudniesz jak tylko będziesz trzymał sie deficytu kalorycznego możesz nawet jeść tylko fast foody.
    Pozdro

    0

    0
    Odpowiedz
  30. Do komentarzy odnośnie kalorii #26 i #28. Tak się składa że raczej nie jest to prawda, co mówicie. Wiem to po sobie, bo zdarza mi się nic nie jeść np. do 18:00, później coś zjeść i zamknąć się nawet w 1000 kaloriach na dzień. Ale mądry organizm wtedy spowalnia przemianę materii – mówiąc prościej, jak bardzo mało jesz w ogóle nie srasz albo jakieś malutkie bobki raz na dwa dni i nic nie chudniesz. To nie tak prosto jak myślicie 😉 Dlatego tak wszyscy kipią o tych wielu nawet małych posiłkach dziennie – żeby oszukać organizm i częściej srać. Pozdrawiam, do innych komentarzy też się wkrótce ustosunkuję, mam nadzieję że ktoś tu jeszcze zagląda.

    0

    0
    Odpowiedz
  31. Mily Autorze, prosze o blizsze informacje dotyczace pulsometra. Chcialam sobie go kupic, ale nie wiem, na co mam zwracac uwage i ile czasu powinien wynosic trening. Dziekuje i zycze milego weekendu. Alicja

    0

    0
    Odpowiedz
  32. @28 no stary z kaloriami poniekąd mogę się zgodzić ale wg Twojego toku myslenia gdzie tu są jakieś witaminy itp jakby gość wpierdzielał tylko fastfoody i czekoladę bo mu się kalorie zgadzają?! Rozsadek i minimum wiedzy by się przydało!

    0

    1
    Odpowiedz
  33. A po chuj się pytasz internautów o TWOJE odchudzanie, odchudzaj się tak jak uważasz

    0

    0
    Odpowiedz
  34. pierdol to i rob swoje

    0

    0
    Odpowiedz

Męska przebiegłość

Mój ukochany chłopak zdaje sobie sprawę że jestem bardzo cięta na codzienne chlanie przez niego piwska jedno bo jedno ale od tego się zaczyna. Zaimponowała mi ostatnio jego męska kreatywność jeśli chodzi o spożywanie jak to ujął męskiego napoju rozkoszy. Nie biega do samochodu pod byle pretekstem żeby opróżnić sobie puszeczkę uwzględniając tym samym spożycie mocnej, miętowej gumy do żucia ale pokusił się o przebiegłość, jako że uwielbia jazdę na rowerze zamówił sobie bidon który Power’ade wysyła za darmo po wykupieniu dwóch butelek, pomyślałam ładny niebieski. Rower wisi na ścianie, na dwóch stalowych bolcach które sam przymocował do ściany, przebolałam pod presją moich dwóch szaf których tak nie potrafił znieść, niech ma. Bidon oczywiście zajmował honorowe miejsce w koszyku na ramie, i co on odpierdolił ,a to że codziennie wlewa sobie tam piwsko i zamiast schodzić do samochodu stwierdza że idzie wyregulować przerzutkę czy wykonać inną czynność higieniczną dotyczącą swojego ukochanego rowerku za który dał 4 tys. złotych co dla mnie jest jakaś głupota ale nie szkodzi, to facet lubi zabawki, niech teraz go spłaca. Zauważyłam to sięgając po bidon z ciekawości napisu który widniał na białej opasce, chciałam przeczytać i widząc że jest pełny zajrzałam do środka, pewnie był tam jakiś rozkładający się napój izotoniczny pomyślałam, ale nie to piwsko, poskładałam fakty i zrozumiałam jak bardzo robił mnie przez odstanie dwa tygodnia w chuja, nie wiem jak mogłam nie wyczuć od niego zapachu ale udało mu się, w saszetce znalazłem jeszcze dwie paczki czarnych i zielonych halls’ów. Które tak je ze względu że go boli gardło, kolejny blef. Wstawiłam tą lekko chujnię, bo każda kobieta nie lubi smrodu piwska od swojego faceta w jednym łóżku, kreując sobie jednocześnie w głowie przyszłego alkoholika, wiem przesadzam ale tak już mam, może komuś to poprawi humor, tak jak mi, pomimo cierpienia 🙂 pozdrawiam

68
92
Pokaż komentarze (55)

Komentarze do "Męska przebiegłość"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. haha jebany!

    0

    0
    Odpowiedz
  3. przyszłego alkoholika? przecież to już jest 100% alkoholik. a ty głupia jeszcze z nim jesteś. gratulacje.

    0

    1
    Odpowiedz
  4. Spróbuj następującego sposobu, bo pewnie powiedział nie raz że coś pić musi, więc… W łóżku jak zawsze zacznie akcje zaczepne, a Ty 0 seksu tylko trzep mu konia. Następnym razem również, i następnym. Powiedz, że skoro musi mieć seks to ma jakiś. Niech się nauczy i jeszcze mu pała spuchnie!

    0

    0
    Odpowiedz
  5. A telewizor często wam się psuje? I chłopak wstaje z zapierdziałego fotela postukać tam z tyłu? Może pociąga coś przez słomkę. Lepiej go sprawdź. Nie bagatelizuj takich rzeczy 😀

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Jesteś chora! Powinien ci zabronić zakupów i słodyczy. Jakbyś się czuła?

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Nie pozwolisz mu na jedno piwo? Przecież to jest zwykłe spożycie napoju orzeźwiającego, a nie jakieś nadużycie. Można to legalnie w sklepie kupić i nawet jest zalecane przez kardiologów w umiarkowanych ilościach. Najzwyklej w świecie robisz z niego pantoflarza i chcesz nim manipulować i kontrolować każdy jego krok, zapominając przy tym o swoich słabościach, które na pewno jak każde babsko, zwłaszcza złośliwe i nie dające minimum swobody swojemu partnerowi, na pewno masz.

    1

    0
    Odpowiedz
  8. Musisz mieć niezłą dupę i cycki jeśli po prostu Cię nie zostawił.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Od takich chujni jak twoja, to mi kartofle w piwnicy gniją, spierdalaj do mamusi.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. powiem krótko, jesteś pojebana, a ten gość jest pojebany deluxe – powinien spierdalać juz dawno temu, a nie żyć jak ciota- pantofel z jajami w imadle którym ty operujesz

    0

    0
    Odpowiedz
  11. zerwij z nim! Chyba nie chcesz sobie zmarnować życia!? A może z nim jesteś dla pieniędzy?.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. O ja jebie… Bidny facet, że taką wścibską kobietę ma. Trzeba było mu pozwolić i przynajmniej nie musiał by cie oszukiwać. Za to za słowa, że rower za 4k to głupota należy ci się solidny lincz! Bez urazy 😉

    1

    0
    Odpowiedz
  13. to śpij w kuchni na swoim łóżku, albo walnij browca razem z nim

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Głupotą jest dla ciebie wydać 4 tys na dobry rower?.Pewnie,lepiej kupić 2 szafy i wypchać je po brzegi markowymi ciuszkami.Ale dobra nie ważne,baby są pojebane,powiedz mu prosto z mostu że boisz się że go stracisz przez alkohol.Zamiast bawić się w mamę i synka pogadajcie jak dorośli.Z tego co napisałaś wywnioskowałem że chłopak nie ma z tobą łatwego życia więc nie dziwne że pije.I daj mu kurwa spokój jak chce się napić raz na jakiś czas.Ciekawe czy ty mu się tłumaczysz gdy idziesz do koleżanek poplotkować.

    1

    0
    Odpowiedz
  15. Straszne historie opowiadasz. Nasikaj do tego bidonu zamiast się tu żalić jak Kinga Rusin.

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Na pewno niedługo cię rzuci, jeżeli ma trochę oleju w głowie.

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Biedny chłopak. Wcale mu się nie dziwię, że musi się ukrywać z piwem, jak mu zabraniasz. Mój nie musi. Bo ja z nim zawsze chętnie wypiję piwko, a nawet dwa. Piwo jest zajebiste. Wypij kiedyś z nim, to się przekonasz i przestaniesz zrzędzić.

    0

    0
    Odpowiedz
  18. I nie mów, że nie golnęłaś sobie z tego bidona, bo nie uwierzę.

    0

    0
    Odpowiedz
  19. Ja mam tak samo. Tylko w miejsce słowa „piwo” wstaw „sok marchwiowy”

    0

    0
    Odpowiedz
  20. Masz rację-od tego się zaczyna. Jestem facetem i nie muszę pić codziennie piwa-zdarzają się tygodnie, że w ogóle nie piję alkoholu. Mam sporo znajomych, chodzę na rożne imprezy i jestem w szczęśliwym kilkunastoletnim związku i nie wyobrażam sobie takiego szczeniackiego oszukiwania bliskich. Poza tym jeśli już teraz on ma „swoje wydatki” to np będąc mężem i głową rodziny też kupi „sobie” zabawkę za 4 tys i powiesz mu niech spłaca a rodzina jakoś przetrwa takie widzi mi się? Dziecinada!

    0

    0
    Odpowiedz
  21. Jak chla codziennie piwsko to pewnie tanie szczyny – życzę więc mu dużo zdrowia! A jak pije coś w granicach 4-5zł to niech policzy jaką kasę spłukuje w klopie za każdym razem!

    0

    0
    Odpowiedz
  22. Ja pierdole ale gówniarz jeszcze z niego-zastanów się czy warto dalej kontynuować taką znajomość-za chwilę ty będziesz mieć swoje sekrety i ogólnie będziecie zajebiście oszukiwać się!

    0

    0
    Odpowiedz
  23. Ja bym zatytułował „Mieszkam ze szczeniakiem/gówniarzem/gimbusem/ itp.”

    0

    0
    Odpowiedz
  24. Możliwe, że masz faceta buraka cebulaka debila. Pewnie ma dużo masy i łysinkę. A ty musisz nauczyć się tworzyć zdania złożone w języku polskim, bo tego się czytać nie da. Mamy takie coś jak kropki. Chociaż…jeśli wypowiadasz się w ten sam sposób w jaki piszesz, to mu się nie dziwie, że piwska łoi z rozpaczy.

    0

    0
    Odpowiedz
  25. Jesteś egoistyczną łajzą jakich wiele i na miejscu twojego faceta bez wahania rzuciłbym cię jeszcze w tej samej sekundzie. Ciekawe czy ty jesteś taka krystaliczna i nie masz swoich fanaberii, które on musi na codzień znosić. Pewnie, że masz! tylko, że tobie wolno bo to co robisz jest w twoim tępym mniemaniu w porządku i nikt nie ma prawa się wpierdalać. Zaś facet to niewolnik i trzeba go trzymać krótko bo tak sugerowała mamusia, siostrunia i wataha odmóżdżonych koleżaneczek z którymi urządzasz sobie bezproduktywne wieczorki na których obrabiacie dupy swoim mężom i narzekacie jakie to z nich szowinistyczne chuje. Niech zgadnę. Facet ma zarabiać kasę na twoje lekkie życie, chcieć się z tobą dupczyć jak ty masz ochotę (nie na odwrót), kochać i szanować twoich starch czyli jego teściów i do tego być abstynentem bo przecież dorosły facet jest po jednym piwie ujebany w trupa i nie rozróżnia cipki od gniazdka elektrycznego. A i tak byłoby źle bo głupia baba pozostanie głupią babą i choćby miała wykopać je z pod ziemi to zawsze wymyśli jakieś wąty i problemy by tylko zatruć drugiemu życie. Tak dla pierdolonego sportu i ubarwienia życia rodzinnego. Głupi jest że wciąż się z tobą męczy.

    0

    0
    Odpowiedz
  26. Bez sensu jest to, że stary facet musi się czaić przed tobą z wypiciem jednego piwa. Rozumiem, że się martwisz. Mam sąsiada alkoholika i to jest chujnia na maksa, koleś ma na osiedlu ksywę „pan puszka” bo właściwie bez browara w ręku to nikt go od lat nie widział. Rozmawiaj z nim, mów o swoich obawach, zresztą zgoda, że picie codziennie nawet jednego to nie jest normalne i jest ryzykowne. Ale tak samo nie jest normalne, żeby chował się po garażach czy gdzieś tam. Co to zmienia? Nic to nie zmienia. Będzie pił dalej, tyle że będzie się czaił.

    0

    0
    Odpowiedz
  27. chlopina kapke sobie wypije wielkie mi mecyje:) jak nie bedzie mial w domu…

    0

    0
    Odpowiedz
  28. Z tego co piszesz, ten facet ma dużo kasy, więc kapsko cicho bo jesteś u niego na utrzymaniu, zresztą co robi komputer w kuchni ?

    0

    0
    Odpowiedz
  29. kurwa piwa nie, fajek nie, dziwki nie. zdecydujcie sie. piwo w ilosci 1-2 szt. dziennie dla roslego chlopa to jak sok.ile wydajesz na kosmetyki? ile zostawiasz w galerii? kurwa kitra sie przed toba jak dziecko. w koncu cie zostawi, chcesz miec w domu faceta czy kalesony? piwo smierdzi kurwa tez argumentacja.

    0

    0
    Odpowiedz
  30. Przeginasz. Facetowi piwka wieczorem nie dasz wypić. Jednego!!!

    1

    0
    Odpowiedz
  31. powiedz mu ode mnie, że ma przejebane z taką….. i niech się trzyma. a może właśnie dlatego chce spijać, bo ma babe ******e?

    0

    0
    Odpowiedz
  32. Ty z pewnością uważasz że jak łazisz po sklepach godzinami albo kilogramami wpieprzasz słodycze to jest ok ale jak koleś ma ochotę się napić browara jak człowiek to musi się z tym ukrywać. Czy nie rozumiesz głupia babo że taka zabawa w ciuciubabkę będzie zawsze?! Takie baby które się przypierdalaja o mały browar to powinno się palić na stosie wiec albo się przyzwyczaj albo wypierdalaj. Powinien Cię zostawić i znaleźć sobie jakaś NORMALNĄ kobietę.

    1

    0
    Odpowiedz
  33. Kurwa jabym mial taka babe jak Ty to bym sie pochlastał , tępa zdzira .

    0

    0
    Odpowiedz
  34. O poprawie humoru nie ma mowy. On jest alkoholikiem albo na najlepszej drodze do nalogu. Pakuj manele i sperdalaj, bo za 10 lat bedziesz sprzatac po nim wymiociny, prac oszczane gacie i sama wychowywac nie daj Boze splodzone dzieci. I ja to pisze na powaznnie.

    0

    0
    Odpowiedz
  35. Nie przesadzasz od jednego piwka każdy zaczynał. Ważne że codziennie pije.

    A tak btw to straszna pizdeczka, że się tak musi kryć.

    0

    0
    Odpowiedz
  36. ferdek kiepski bedzie z tego chleba!

    0

    0
    Odpowiedz
  37. kazda kobieta to doskonaly detektyw ; )

    0

    0
    Odpowiedz
  38. mnie to zdołowało, a nie poprawiło humor
    to nie jest chujnia, ty jesteś chujnią i wasze życie

    0

    0
    Odpowiedz
  39. hahahah, moja mnie tak samo goni !

    0

    0
    Odpowiedz
  40. To nie zapach piwska tylko samca alfa. Odnośnie roweru to rzeczywiście idiota, kupił sobie szosówkę za 4 tysie i się marnuje ( chociaż z drugiej strony czego nie robi się dla nałogu).

    0

    0
    Odpowiedz
  41. Prawdziwy facet pije spirytus 98 a nie jakies piwko zwracane 5 razy do zakladu. Pozdro dla kaliego ,

    0

    0
    Odpowiedz
  42. ja za mój rower dałem duzo wiecej niz 4 tys a i kobieta mi tego nie wygaduje bo wie ze to lubie,mimo ze kokosów nie zarabiamy to kilka lat sobie na niego odkładałem a teraz to mam sprzet który jest bardzo lekki i wytrzymały ,ogarnij sie za 4 tys to dobry rower ale to taka srednio nizsza półka dobry stosunek ceny do jakosci i tyle ,jak dla mnei koles nie ma jaj i tyle i nie krec tym imadłem do chuja bo goscia pewnie juz jaja bolą

    0

    0
    Odpowiedz
  43. Jak ktoś kupił sobie rower za 4000 zł to jest idiotą? No jasne k%rwa najprościej! Kij ci w oko polaczkowata papugo! Każdy ma prawo do zakupu tego czego chce i za ile chce!

    0

    0
    Odpowiedz
  44. w sherlocka sie bawisz wścibska jędzo?? widocznie masz za długi łańcuch skoro zamiast na mycie garów tracisz czas na sprawy o małej szkodliwości

    0

    0
    Odpowiedz
  45. ciekawe cwaniaki ilu z was pije codziennie piwo bo już musi! takie rady to se w dupę wsadźcie!

    0

    0
    Odpowiedz
  46. Ja nie rozumiem. Facetów przecież (niby) cechuje zdolność logicznego myślenia. Twój, po pierwsze, jest dzieciakiem i (pomysłowym, fakt) debilem, a panowie komentujący są już po stokroć debilami. No i gówniarzami – chyba do końca życia takimi pozostaną. Jeżeli facet tak dziecinnie się zachowuje, a do tego jest usprawiedliwiany przez rzeszę innych, to gdzie ten świat dąży? Czy my, kobiety, mamy w domu wychowywać kilkoro dzieci – w tym chłopaka/narzeczonego/mężczyznę? Partner powinien być równorzędny…-_-

    0

    0
    Odpowiedz
  47. DO WSZYSTKICH KTÓRZY POJECHALI AUTORCE. Jesteście zajebiści, jednak jest w narodzie jeszcze trochę normalnych osób które potrafią oddzielić ziarno od plew. Piątka dla wszystkich oprócz mesia bo to pała.

    0

    0
    Odpowiedz
  48. To jest alkoholik przyszlosciowy. I nie sluchaj „a co to takiego jedno piwko”. Ktos, kto musi sie napic, bo ma pragnienie, pije wode, sok, cole, herbate. A alkoholik pije piwo, bo musi. Pierdolenie w podniebienie. On jest na najlepszej drodze do alkoholizmu. Bedziesz prala oszczane przescieradla za jakies 10 lat.Spierdalaj, poki nie jest za pozno. Pierdolony pijak.

    0

    0
    Odpowiedz
  49. Ja miałem kiedyś babsko co łoiła pół litra piwska zanim poszła spać i dziwiła się, że moje stoi nie wypite do rana. Trochę racji mają ludziska, że takie trzymanie na smyczy to z filmów i o kant dupy rozbić ale co za dużo to nie zdrowo… ten co chleje nie dogada się nigdy z tym co nie chleje…

    0

    0
    Odpowiedz
  50. @44 i 47 Pierdolicie Hipolicie, to że ktoś pije jedno piwko nie ma nic wspólnego z uzależnieniem, po prostu ktoś pije bo mu to smakuje i tyle w temacie, wszystko jest dla ludzi jeżeli obierzemy odpowiednie proporcje, w krajach śródziemnomorskich nikt nie demonizuje picia wina, pomimo iż jak wiadomo także zawiera ono alkohol i jest podawane do obiadu nawet dzieciom, to kwestia kultury i dobrych obyczajów.

    0

    0
    Odpowiedz
  51. @49 a Ty byłeś kiedyś w którymś z tych krajów śródziemnomorskich? ale nie na wycieczce w hotelu tylko tak na co dzień normalnie funkcjonując jak reszta mieszkańców? Inaczej wiedziałbyś, że największe lesery i obiboki właśnie tam się mają a doprowadziło ich to chlanie wińska do kryzysu np. Grecja!

    0

    0
    Odpowiedz
  52. @ 47 wode to pija zwierzeta 😀 dopoki nie zawalam roboty, jestem przytomny, zapierdalam 8 godzin dziennie i wiecej, grzecznie wracam do domu. pomagam go prowadzic, sprzatam, czasem cos ugotuje. zarabiam do chuja uczciwie to mam swiete prawo o 20 czy o 21 wypic jedno piwo celem ugaszenia pragnienia, posmakowania dobrego piwka, zrelaksowania sie tak jak ktos inny ma prawo do ogladania seriali. kurwa jedno piwo rosnie do rangi niebotycznego problemu. o co Wam szanowne panie chodzi?! rano nie jestem skacowany, zapity, jade autem trzezwy jak lza i lapy na widok piwa mi sie nei telepia. zamiast soku wole piwko. o skladzie pisal nie bede i innych walorach tego trunku.

    0

    0
    Odpowiedz
  53. @51 i co się napinasz? z treści chujni nie wynika, że koleś jest tak wspaniały jak Ty. A czy 2 piwka przy weekendzie nie smakują lepiej od jednego codziennie?

    0

    0
    Odpowiedz
  54. @50 Oczywiście że byłem, moja mama pochodzi ze Sardynii i spędziłem tam prawie połowę życia, a ludzie tam żyją długo pomimo iż regularnie piją wino, zwłaszcza jako dodatek do posiłków i jest to miejsce w Europie gdzie jest najwięcej stulatków na jednego mieszkańca, jednak widzę że się nie rozumiemy, między upijaniem się a spożywaniem jest duża różnica, tak samo jak z dodawaniem soli do posiłków a konsumpcją samej soli. Co do sugerowanego przez ciebie pijaństwa Greków też nie mogę się z tym zgodzić i twoje argumenty jeżeli o mnie chodzi są zupełnie nie trafione, byłem tam wiele razy i jeżeli spotkałem kogoś narąbanego to był to na 100% turysta z północy, a nie miejscowy. A jeżeli już przy kryzysie jesteśmy to jest on spowodowany nadmierną biurokracją i wszelkimi rozdawajkami wymuszanymi na drodze roszczeń przez związki zawodowe, np jeżeli ktoś pracował na 2 piętrze w budynku bez windy, dostawał dodatek, tak samo jeżeli pracował w pomieszczeniu gdzie było jego zdaniem za ciemno i tak dalej. Idąc tropem twojej logiki moglibyśmy zarzucić również nacjom z zachodniej europy że piją tam za dużo piwa (może oprócz Francji gdzie wciąż dominuje wino), ciekawe co by ci powiedział Helmut z Bawarii jakbyś mu kazał(a) do obiadu napić się kompotu z rabarbaru zamiast Budweisera? A tak przy okazji jeżeli już podróżujemy po knajpach europy to mogę śmiało powiedzieć że najwięcej pijaków jest w Finlandii, a upust swoim zamiłowaniom dają zwłaszcza jak wyjadą ze swojego kraju, gdyż alkohol u nich jest bardzo drogi i dostępny głównie w wydzielonych sklepach, tak jak w całej Skandynawii zresztą, jednak mimo to nie jest to dla nich wielką przeszkodą, nawet Ruscy mogli by się od nich dużo nauczyć, no ale oni nie mają takich problemów jak Grecja i dobrze im się żyje, więc po co się ich czepiać?

    0

    0
    Odpowiedz
  55. Jebnął bym taką kobietę w cholerę. Zaczyna się od zakazu piwka, a kończy na całej reszcie, bo nie pasuje facet do babskiego szablonu. A potem zaczynają się babskie utyskiwania, że na początku był inny. Tylko jak wytrzymać z taką suką? Znudzenie, zmęczenie i zgorzknienie przychodzi facetowi szybko.

    0

    0
    Odpowiedz
  56. Faktycznie chujnia że ja pierdole,ten facet ma strasznie przejebane,przez tą głupią babę która jest jego przekleństwem.Weź pierdolnij się w ten głupi łeb,nie może się napić piwa bo księżniczce się to nie podoba,jak ci nie pasuje spanie z nim to wypierdalaj na podłogę bo pewnie on na ciebie zarabia a ty pracujesz za najniższą krajową albo ”pracujesz w domu”.

    0

    0
    Odpowiedz

Jak się ma miękkie serce trzeba mieć twardą dupę

Prawda stara jak świat. Chodzi o kasę, otóż jest osobnik, który trochę na mnie pożerował i wyszło że wisi mi ze 200 może 300 stówki. Niby nic a jednak. Parę razy dałem się nabrać i naciągnąć, kup oddam ci kase. Może i głupi jestem, ale jak ktoś znajomy, ktoś kogo uważalem za godnego zaufania mnie prosi, to nie będę pizda i nie odmówię. Gdyby jeszcze osobnik ten nie miał OK, ale zarabia z 1,5tys więcej niż ja więc nie w tym rzecz. Czuję się wychujany i zlekcewżony i nie chodzi mi o to, że nie oddał i pewnie już nie odda, ale wkurwiające jest to, że jakaś tam relacja, którą uwazałem, że jest zbudowana na solidnych podstawach na zaufaniu i rzetelności pójdzie się jebać bo kurwa trzeba chiwość i trzeba się polasić. Tego osobnika uwazałem za solidną osobę, taką na której można polegać i taką, że jak coś powie to powie, ale widać tych parę stowek jest dla tego kogoś więcej warte niż zaady. Nie mam zamiaru się o kasę upominać, na szczęście z głodu nie umrę i nie zbiednieje, ale strasznie się zawiodłem i wkurwia mmie to, że osoba która wydawalo się, że była mi bliska potraktowała mnie jak szmatę.

115
70
Pokaż komentarze (14)

Komentarze do "Jak się ma miękkie serce trzeba mieć twardą dupę"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. powiedz to tej osobie zamiast pisać tu!

    2

    0
    Odpowiedz
  3. mam to samo, i teraz już nikomu nie pożyczam.

    2

    0
    Odpowiedz
  4. ta chujnia nosi znamiona gejostwa

    0

    1
    Odpowiedz
  5. upomnij się a potem go skreśl na zawsze. niestety takie szmaty żerują na ludziach. znam to – zwróć uwagę kto to jest i wyciągaj wnioski na przyszłość

    1

    0
    Odpowiedz
  6. Chujnia na czasie. Znam to doskonale, bowiem prawie 7tyś pln mam w obcych rękach. Tak to jest pożyczać. Najbardziej wkurwia mnie taki otóż chuj: potrafi przyjść po kasę do domu i dosłownie nagabuje żeby mu pożyczyć. A jak zarabiał w polu 110zł na dzień to głupich dwóch dych nie oddał. Wkurwia mnie to, najbardzej że osoby, którym się pomoże potem mają swego dobroczyńcę w dupie. Ja raz w życiu pożyczyłem 200zł (inne pożyczki to na wyjazd za grawicę, oddałem po przyjeździe w € i parę groszy jeszcze byli do przodu) od najlepszego kumpla. 100zł oddałem mu w ratach w miesiąc, tygodniowo po trochu bo krucho było z kasą, reszta poszła za akumulator który niechcąco rozwalił i byliśmy kwita. W miesiąc uregulowane 200zł choć nigdzie nie pracowałem, byłem uczniem. Natomiast tamten chuj, nie odda 20zł przez pół roku choć na na fajki i picie. Powinni takich likwidować dla zasady, wyrwać chwasty!

    2

    0
    Odpowiedz
  7. Nie odda ci nigdy, takie chuje nie oddają, a jak przyjdzie ci do głowy jeszcze raz zaplusować i pożyczyć komuś kasę, to najlepiej spisz umowę. Kochajmy się jak bracia, liczmy się jak Żydzi.

    1

    0
    Odpowiedz
  8. Jak ktoś pożyczy od Ciebie stówę, i nigdy go więcej nie zobaczysz – to była dobrze wydana stówa.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Na chuj pożyczasz swoje pieniądze? Jesteś bank? Ja miałem tak samo, ale w wieku 21 lat z tego wyrosłem i pierdolę. Jak ktoś mnie prosi o hajs to mu odpowiadam, że nie jestem jebaną Kasą Stefczyka. Weź se, kurwa, od mamy, jak nie masz swoich. Mówię- jak bedziesz zdychał z głodu albo ci zabraknie na lekarstwa, a jak chcesz na cos innego, to wypierdalaj. znajomych trzeba krotko trzymac, bo ci na głowę nasrają. i kobiety i facetow.

    2

    0
    Odpowiedz
  10. Gdybyś zarabiał 17tys i jezdził mesiem jak ja to nie przejmowałbyś sie utratą kilku złotych, do tego takich znajomych też byś nie miał, gdyż otaczałbyś sie w środowisku VIP’ow dla ktorych 300zl to jak dla Ciebie 5 groszy. Rada dla Ciebie: zmień pracę zacznij zarabiać prawdziwą kase.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. ja pozyczylem znajomemu 80 tys a on do niemiec wypierdolił. Nie martw sie..

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Mnie koleś z szemranej dzielnicy kiwał kiedyś na kasę i nigdy go nie było w domy. No tu zrobiłem mu wizytę o pierwszej czy drugiej w nocy. Koleś był tak wydygany ze bez szemrania poszedł do bankomatu i oddał kasę. Jeszcze medna pytała „może się kiedyś jakiegoś browara napijemy” Odpowiedziałem ze mam z kim pic i niech wypierdala.

    1

    0
    Odpowiedz
  13. Po chuj oddawać :).

    Chcesz mieć przyjaciół to im nie pożyczaj. Zrobisz im dobrze a jak poprosisz o zwrot będziesz wrogiem numer 1.

    1

    0
    Odpowiedz
  14. Za 300pln pozbyles sie chuja z Twojego otoczenia, to i tak nieduza cena, rzeklbym nawet że promocja. Ja mam utopione u „przyjaciol” dużo więcej.

    2

    0
    Odpowiedz
  15. jestesmy tak wychowani ,ze nawzajem sobie pomagamy.SWIAT jest taki ,a nie inny ,szkoda ,zawsze badzmy dobrej mysli , myslec nalezy pozytywnie i usmiechac sie do slonca (zycie to chwila i nauczmy sie nawzajem tolerowac i zyc w zgodzie 😉

    0

    0
    Odpowiedz