Zgodnie z duchem czasu… egzamin

Mam w piątek egzamin z historii kina. Niby fajny przedmiot lekki itp. ale to tylko złudzenie. Niestety… też się na tym przejechałam (że tak powiem). Uczę się od wczoraj… i wiecie co? Chujnia. Wiem, że nic wiem, tabula rasa, wszystko płynie itp. Jestem w tunelu tak ciemnym, że nawet nie widać światełka na końcu. Jest źle z całą pewnością. Materiału w chuj + chęci minimum = niezwykle kiepska przyswajalność. I jak tu żyć spokojnie? Papieros za papierosem i nadzieja, że to coś pomoże. Gówno prawda. NIE POMOŻE! :/ i znowu będę zarywać noce, a potem pluć sobie w ryj, że mogłam się więcej pouczyć, że zamiast obijać się w semestrze mogłam coś robić, potem będę się usprawiedliwiać, że przecież robiłam „coś”(-chodziłam na wykłady i notowałam) ocena niedostateczna będzie podsumowaniem tego. I chuj i znowu wszystko od początku i jeszcze większy stres, bo to 2 termin, bo jak nie zdam, to warunek, albo komis, ale warunek nie, bo już jeden mam i kasy tyle nie znajdę, żeby zapłacić i kolejny stres. Tak w kółko zamiast skupić się na chwili obecnej myślę o tym co będzie jak się nie nauczę i nie zdam. Bez sensu. Zupełnie bez sensu. Wiem, że nie jestem jedyną osobą na tym świecie, która tak robi, ale chciałabym jednak być w gronie tych, którzy potrafią się spiąć i zdać wszystko, ale nie optymizm najważniejszy. Przyjdę pod salę i będę słuchać jak wszyscy obkuci recytują z pamięci wszystko po kolei i martwią się, że dostaną ndst. To trochę śmieszne, bo jak wiem, że wiem, to po co wbijać sobie do głowy, że się nie zda? Pozdrawiam.

23
61

Komentarze do "Zgodnie z duchem czasu… egzamin"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Słodka, nie załamuj się jeszcze! Patrz – sama powiedziałaś, że obryci będą recytować wszystko pod salą aye? No to słuchaj tego wszystkiego! Na pewno zdajesz sobie sprawę jak wiele się możesz nauczyć przed samym egzaminem np. przez takie słuchanie właśnie. Poza tym – ściągaj, a przynajmniej próbuj jak już nie będzie nadziei. Nie za dobrze, że masz już warunek, ale zrób co możesz żeby nie mieć lipy i z tego przedmiotu (nie wliczając nauki, bo uważam, że jak się nie chce to się nagle cudownie nie zachce i nie ma to sensu). Sam też się w tym roku w ogóle nie uczyłem (może to się nawet zaczęło w poprzednim?), więc wiem o czym mowa. Ja akurat z wykładów wszystko zapamiętywałem na tyle byle zaliczyć. Może też pamiętasz wystarczająco dużo, może pytania się trafią. Uszka do góry, trzymam kciuki za Twój egzamin! Ale wisisz mi za to papieroska 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  3. A ja wracam do trzaskania zadanek z matmy. Wolę się uczyć wykorzystywania twierdzeń niż wkuwać na pamięć fakty z historii kina i innych podobnych przedmiotów 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  4. od autorki: Nie ma sprawy drogo komentatorze…mogę poczęstować Cię papieroskiem…:)

    0

    0
    Odpowiedz
  5. autor 1 komentarza: Jak tam poszedł egzamin słodka? Będzie coś z tego czy raczej cienko? Patrz jaka ironia – próbuję Cię pocieszyć, a sam dostaję wyniki i okazuje się, że oblałem swój egzamin ;/ A za fajkę dzięki, ale raczej nie będę się tłukł na drugi koniec Polski 🙂 chyba, że mieszkasz gdzieś w okolicach Łodzi 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  6. hmmm, jestem z Tobą. Zresztą wiesz. Słodziak!

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Nie chce ci się-nie studiuj.
    Studiujesz-morda w kubeł i zakuwaj.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Dlaczego funkcjonuje taki zjebany system!? Mało jest ludzi szczęśliwych. Wszyscy robią ta samo jak Ty. Nie uczą się, bo to stresuje i fajnie by było mieć jakiś realistyczny cel do osiągnięcia w życiu, a panuje zajebisty wyścig i wszyscy harują samych siebie niszcząc. Wszystko się rozwala. Powinniśmy żyć tak, by nam było łatwiej, a robimy wszystko naprzeciw.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. do autora komentarza nr 1: No jakbyś zgadł…mieszkam na Śląsku:) ale mój narzezczony jeździ do Rąbienia to gdzieś w okolicach Łodzi podobno zabiorę się z nim kiedyś i pojdziemy na fajeczkę i ‚soczek; a on do pracy 😀

    0

    0
    Odpowiedz
  10. jeszcze raz do autora z Łodzi: Nie przejmuj się tym egzaminem! Zdasz poprawke na 5! Ja 3mam kciuki!;)

    0

    0
    Odpowiedz