Zniechęcenie

Witam chujowiczów! Dawno nie witałem na tejże zacnej stronie z powodu uregulowania się (względnie) mych chujni. Lecz jak to się mówi chujnia się za chujnią kryje. Także zacznę od małych problemów psychicznych spowodowanych przeszłością, nie będę ich tu opisywał, bo to nie kącik pt. „Płacz, że miałeś przejebane”. Także, te problemy przeszłości jakby odcisnęły piętno na moim postrzeganiu świata, ludzi, uczuć itd. Świat wydaje mi się jednym wielkim burdelem bez ładu i składu, który prędzej czy później pierdolnie z hukiem. Ludziom nie ufam jak niektórzy, od razu z wejścia, tylko muszę się przekonać do danej osoby, jakoś to zaufanie zbudować, a nie rzucić się z naiwnością do innych jak alkoholik po zapomodze. Kolejne, uczucia, w tym może i jakoś by to wyglądało, ale no cóż… Widząc wszystkie popierdolone imitacje związków i jak ludziom odwala w momencie wejścia w związek. W sumie prawdą jest, że pod wpływem emocji w tym miłości wychodzi z nas wszystko, czy jest to dobre, czy złe. Taki system działania jest nasz i chuj. Większość dni spędzam w pracy, co nieźle odrywa, znajomi to stała ekipa, która powstała z wielkich znajomości po kilkanaście osób a pozostało ich tyle, że na palcach jednej ręki bym 2 razy ich policzył. A co najgorsze z tego? Moje zainteresowanie psychologią, zachowaniem osób, lubię rozumieć dlaczego człowiek w danej sytuacji robi tak a nie inaczej. Umysł przeszedł na stan „Analizowania” i przejebane… nic prawie spontanicznie nie można zrobić, a jeżeli już, to potem przez cały dzień choruje z kaca alkoholowego i moralnego… Ode mnie to by było wszystko, dziękuję za możliwość wyżalenia się. Pozdrawiam przystojnych chujowiczów i urocze chujowiczki.

55
56
Pokaż komentarze (9)

Komentarze do "Zniechęcenie"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Zawsze powtarzam że świat to gówno…

    0

    0
    Odpowiedz
  3. ludzie to gówno, w większości. a najśmieszniejsze jest to że to nie jest ich wina, ktoś ich takich stworzył – ułomnych. i tak, chujnia TO JEST kącić pt. „płacz że miałeś przejebane”.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. nie widze tu chujni, ja też lubię analizować i uważam to za zaletę- jestes w stanie myślec i również mam ograniczone zaufanie do ludzi. życie jest chujowe i pogódź się z tym, ja tu wybacz ale chujni nie widzę żadnej

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Wyczuwam nutkę introwertyzmu

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Pomódl się – to Ci pomoże 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Kryzys może zdarzyć się każdemu. Jednak świat jest prosty, uporządkowany i bezpieczny. Potrzebny jest tylko odpowiedni kontekst, aby móc to dostrzec. Prosta praca na jasnych zasadach może stanowić taki kontekst. Trzy tówy do łapy i zapraszam do złożenia CV w naszym łódzkim wydziale fabrycznym. Taśma kręci się od lewej do prawej. Podnosisz, montujesz, odkładasz. Co miesiąc pensja. Ot, cały świat. Daj sobie szansę, aby się odnaleźć.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Popadnij w obłęd analizy,tego że analizujesz innych ludzi i analizuj wpływ twojej analizy na ich przykładach,na twoje życie.ANALIZUJESZ TO?

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Ad6. 🙂 swietny jestes, hehehehe you made my night 😉 🙂 peace!

    0

    0
    Odpowiedz
  10. analizowanie otoczenia uwielbiam!

    0

    0
    Odpowiedz

Emigracja i kręgosłup

Na dniach wyjeżdżam za granicę zarobić na chleb, no i chujnia jest taka że jakieś dwa tygodnie temu po dźwignięciu jak mnie jebło w plecach to dalej trzyma. Nie jest to ból nie do zniesienia jak się normalnie funkcjonuje ale tam trzeba będzie zapierdalać a wtedy się ból spotęguje. Nie wiem czy mój kręgosłup to wytrzyma ale oby pierwsze 2-3 tygodnie a później mam być kierowcą to jakoś poleci. A najgorszą chujnią jest to że trzeba wyjechać bo tu ciężko znaleść coś sensownego. Pierdolone rządy i nie zanosi się na lepsze. Dodam że u mesia za 800 zł pierdole robić niech dyma kogo innego.

63
83
Pokaż komentarze (6)

Komentarze do "Emigracja i kręgosłup"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Szanowny Autorze. Pomimo wszystko usilnie Ci polecam do udania sie do dobrego ortopedy. Wiem z doswiadczenia, ze sa sprawy z kregoslupem, ze trzeba nieraz cos dobrze naciagnac, mocno postukac i dobry zastrzyk w krzyze i jest dobrze. organizm ludzki, mimo ze analizuja go tegie glowy od stuleci, jesli nie tysiacleci, a ciagle jest jeszcze nie do konca odkryta zagadka.
    Jakas kosc sie przestawi, jakis krag sie przesunie, lekko naderwane miesnie, czesto bol mocny, nie ustepuje dniami, tygodniami, a przyczyna prosta, prozaiczna. Nie zwlekaj z ta swoja chujnia prosze, bo niewykluczone, ze to mala sprawa. Zycze Ci powodzenia. Pozdrowienia.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. a ja to pierdole i nie robie

    0

    0
    Odpowiedz
  4. idz do masazysty za 30 zl powiedz mu co Cie poli a nastawi to miejsce i bedziesz jak nowy ,tez kiedys cos mi w placach trzaslo nie wierzylam w te masaze i wgl ale po tym jak usunal ten bol wierze ,do dzis mnie nic nie boli

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Sam widzisz, że wyjazd to sprawa niełatwa. Obcy język i kultura, ciężka praca, brak kasy, nieznane zagrożenia. W dodatku ta choroba. W obcym kraju, zdala od rodziny i przyjaciół. Obejrzyj sobie przed wyjazdem „Bar na Victorii” oraz „Polak potrzebny od zaraz”. A oni w tych filmach byli zdrowi. Ten pierwszy film znajdziesz na youtube, ten drugi, nie wiem. Nie dasz rady. To zbyt trudne, a ty jesteś słaby. Nie lepiej zostać w ojczyźnie? Zamiast wywalać tysiące funtów na niepewny wyjazd, lepiej weź trzy stówy do łapy i przyjdź złożyć CV w naszym łódzkim wydziale fabrycznym. 800 zł to nie jest bardzo wiele, ale zawsze coś na początek. Później są możliwości rozwoju w naszym młodym i dynamicznym zespole.

    0

    1
    Odpowiedz
    1. O Boże co za negatywny komentarz : „nie dasz rady lepiej zapierdalaj u nas za darmo”. Patologia.

      0

      0
      Odpowiedz
  6. no to kręgarz.

    0

    0
    Odpowiedz

Bandyckie ścierwo

Ostatnio doświadczyłem prawdziwej chujni przez duże Ch. Mój 14 letni syn i moje dwie 13 letnie córki są dla mnie całym światem, to właśnie dla nich żyje i pracuje. Żeby moje dzieci mogły godnie żyć. Mój syn Jakub to fajny chłopak który lubi słuchać metalu nosi długie włosy dyczko się buntuje teraz ale wiadomo krew nie woda. Zawsze staremu pomaga nadziałce czyli mi 😀 troche pojęczy pojęczy ale weźmie się za robote. Ostatnio nauczyłem go trochoe spawać migomatem fajnie bo chłopakowi spodobało się, mimo tego że ma bardzo dobre oceny z matematyki i myślę żeby wysłać go na politechnikę. Ale taka skromna wiedza i obycie ze sprzętem mu się przyda. Tydzień temu dziecko wróciło do domu po lekcjach w gimnazjum, miał poszarpaną koszulkę otarte do krwi łokcie stłuczony nadgarstek podbite oko opuchnięty nos i przypalone włosy. Gdy go zobaczyłęm to aż mi kurwa serce pękło! Zapytałem się co się stało! Kto go pobił! Na początku nie chciał mówić ale córki które były w domu namówiły go żeby powiedział. Okazało się że jakiś chuj chciał zabrać mu telefon LG5 smartphone, ten nie oddał to się żuciła na niego banda chuja. Zadzwoniłem do nauczycielki powiedziałem że mi syna pobili w tym samym dniu wsiadłem w samochód i razem z córką namierzyłem kutasa który urządził tak mojego chłopaka. Wjebałem się do jego domu bez pukania i co zastałem ? Patologia! Ojciec nachlany w 3 dupy matka próbuje ze mną rozmawiać a łysy gnój w koszulce everlasta chowa się po kątach! Ona wezwała policję ci przyjechali wyprowadzili mnie w kajdankach. Na komisariacie powiedzieli mi że będę odpowiadał za naruszenie miru domowego. Nie przyjebali mi napąści z włamaniem bo dobrze znali tą hołotę. Powiedziałem o sprawie z synem że został pobity ci założyli odrębną sprawę ale mogą przesłuchać łyse ścierwo dopiero jak przyjedzie psycholog i rzecznik praw dziecka gdyż jego staży ciągle są na bombie. Powiedziałem temu najduchowi że jak się chociaż krzywo kurwa popatrzy na mojego syna to mu kark złamie i ujebie jak psa. Dyrekcja tego gównianego gimnazjum nie chce gnoja wypierdolić do rynsztoku bo to patologia i trzeba dziecku pomóc. Nosz kuuurwa mać! A mojemu to nie?! Kurwa włosy przypalone które ogarnełem nożyczkami żeby jakoś wyglądał porozbijany chłopak! Zobaczyłem na necie fajną stronkę z sekcją MMA w Poznaniu, opłacam każdy kurs żeby chłopak mógł się bronić przed robactwem na szczęście zgodził się. Znalazłem także 22 letniego pajaca który pomagał swojemu koledze oprawiać mojego syna. Syn taksówkarza nie musiałem długo szukać. Złapałem go i wjebałem mu razem z kolegą i zgłosiłem zajście na policje. Chój był tak pijany że niewiedział co się dzieje więc jego zeznania były chuja warte. Też był znany policji tyeraz jedzie na puche bo miał zawiasy.

137
74
Pokaż komentarze (43)

Komentarze do "Bandyckie ścierwo"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. No niestety poniosły Cie emocje i rozumiem to doskonale. Na przyszłość jeszcze raz jak by coś takiego się stało trzeba odczekać, aż chujek wyjdzie z domu a co dalej z nim robić to już sam wiesz – bez świadków, po ciemku itd.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. kurwa zajebać to za mało ta POlska to gówno i chuj, niewiem ile takie ścierwa będą jeszcze chodzić po tej polsce rozpadnie się ten międzynarodowy gang dałna kiedyś ?

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Dawno nie czytalem tak dobrej chujni! Szczerze popieram cie facet, tak powinno robic sie z patologia , prac po ryjach i wjebac to wszystko do jednej szczelnej klatki aby sie wytlukli albo aby wszysy normalni ich wytlukli. Po za tym jeszcze raz zaznaczam ze ta chujnia jest naprawde chujnia dobrze napisana!!! Pozdrawiam chujowiczow

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Wyrwać chwasta.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. MMA albo taekwondo… tylko, że ja po 14 latach treningów boję się właśnie tego, że jak mnie ktoś zaatakuje to się nie powstrzymam i oddam.. a wtedy mam sprawę – ja za pobicie – a nie w samoobronie- chujnia polskiego sądu i moja chujnia..

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Ta jasne… A świstak siedzi… Chyba cichałbyś, żeby tak było. Pewnie poszedłeś do starych gówniarza i jeszcze tobie wjebali jeden z drugim, hehe. A teraz zgrywasz chojraka…

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Tak jest! tępić hołotę !!!

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Dobra robota stary ! :p

    Zapisz syna na Krav Mage, do samoobrony najlepsza, tylko pamietaj ze po sztukach walki jak jemu odwali i kogos pobije to bedzie tak jak z uzyciem broni czyli marne szanse na zawiasy.. ^^

    0

    0
    Odpowiedz
  10. jak ty o dzieciach piszesz ch… stary i popracuj na ortografią bo inni „staży” umieją pisać,

    0

    0
    Odpowiedz
  11. A chujnią nad chujniami jest to, że jak ty w odwecie napierdolisz takim pajacom, to będziesz miał jeszcze bardziej przejebane niż oni. Szczerzę cię rozumiem, sam mam dopiero 21 lat ale jak ja bym miał dzieciaka i jakieś parchy by go pobiły to bym chyba rozszarpał.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. niezłe cyry w twym kraju się dzieją poza moją okolica..;) Trzymaj się i masz rację, egzekwuj co twoje, świata nie zmienisz ale honoru trzeba bronić. Może trochę za bardzo pojechałeś..ale któż zaczął? nie daj się wyje..policji i stój przy swoim

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Rety…wiem,masz chujnie z tym wszystkim…ale ten wjazd na chate i to pozniejsze pobicie.Ufff pociagajaco dzialasz na wyobraznie !

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Mojemu znajomemu jakiś chuj córkę zaczepiał i dokuczał jej… Dziewczyna na początku skryta się z robiła a za czasem zaczęła po szkole zamykać się w pokoju, płakać i nie chciała z nikim rozmawiać. W końcu znajomy wycisnął z niej co się dzieje.
    No i zaczaił się kiedyś niedaleko przystanku na którym wysiadała (Ona i ten chuj)po szkole. Zobaczył że koleś zerwał jej plecak popchnął Ją, plecak wyjebał do rowu i poszedł z głupim śmiechem na gębie… A młoda zaryczana ruszyła do domu. No to kumpel pojechał za typem i niedaleko jego domu zatrzymał go, napierdolił mu (nie jakoś super mocno tylko tak żeby wiedział na przyszłość) i zaprowadził do matki. Tam powiedział jak wyglądała sytuacja i że młody dostał od niego wjeb to mu jeszcze matka wpierdoliła… Wszystko było by w porządku ale ciotka tego chuja dowiedziała się o akcji i zaczeła wymyślać że co obcy będzie bił obce dzieciaki i że pewnie jakieś odszkodowanie wyciągnie jak sprawę założy. Tak pindy zrobiły…
    Znajomy stawił się na sprawie i powiedział że przyznaje się do winy, że najebał szczeniakowi ale miał ku temu podstawy, nie jest mu żal i jak by sytuacja się powtórzyła to jeszcze raz by mu napierdolił . Dojebali mu jakąś tam śmieszną karę i tyle. Temat się skończył a córce kutas dał spokój.

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Nie chcę nic mówić ale czuję się jakby ten cały wpis to była jedna wielka bajka, coś nie dowierzam w tę całą historię. W każdym razie dobranoc…

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Ja się kurwa pytam, gdzie w tym zjebanym burdelu, pseudo państwie są urzędnicy (MOPS, MOPR, itd.), którzy opiekują się takimi patologicznymi rodzinami i próbują je wyprowadzić na prostą!? Dzieciak pojebany, ale co się dziwić dzieciakowi. Stary patol, matka pewnie nie lepsza, dziecko się nacierpiało w życiu i teraz wyładowuje swoją agresję na dzieciach, które mają to, czego ono nigdy nie miało. Potem będzie bił swoje dzieci i żonę i historia zatoczy koło. Chujnia straszna 🙁

    0

    0
    Odpowiedz
  17. To jest Polska właśnie.Niestety to nie wina tego łysego chuja tylko jego rodziców.

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Tak to właśnie jest.Patologia gnębi normalnych ludzi bo sama jest gnębiona.Gdyby ten dzieciak był z normalnej rodziny to pewnie nic takiego by nie zrobił.

    0

    0
    Odpowiedz
  19. Brawo chłopie ! Co do syna,ważne,ze masz z nim kontakt /bo to różnie bywa/.Zachowałes sie jak OJCIEC i młody to doceni nawet jeśli nie powie 😉 Jeb to. Co do mętów,pilnuj się by Cię ta zjebana chujnia nie sprowokowała.Prawo w Polsce jest skrajnie zjebane i winny często ma więcej do powiedzenia jak pokrzywdzony. (…) Życzę jak najlepiej i obym Cię już nie czytał tutaj – salut!

    0

    0
    Odpowiedz
  20. Ty na Policje dzwonisz ?
    Tera chatę Ci spalo , tyyy co ty robisz.
    Może jakieś inne ktoś zna gitowskie cytaty ? Przecie trzeba być uległym przed dresem, żulem i menelstwem bo to nie ich wina.

    0

    0
    Odpowiedz
  21. Niezła chujnia-rzeczywiście.. Nawet jak się to przeczyta to wkurwienie człowieka ogarnia, ale nie ma się co oszukiwać.. Tak w Polsce po prostu jest i nie jest to wina samych Polaków, ale systemu, rządu jaki w Polsce funkcjonuje… Były sądy 24-godzinne, ale co?-NIEKTÓRYM „Polakom” było z tym źle to zrobili tak że teraz tego nie ma. Do całej sprawy trzeba podejść jak do operacji, którą trzeba wykonać i po sprawie. Celem jest spuszczenie wpierdol gówniarzowi i ew.odzyskanie komórki?-ok. Zaplanować, wykonać i spierdalać. Najlepiej tak, żeby nie zdążyli Cię nagrać, namierzyć, a nawet gdyby to żebyś wykorzystał ten chory system „sprawiedliwości” i żeby nie było na Ciebie dowodów. Dobrze, że zapisałeś syna na MMA (a może lepsze byłoby Kung-Fu, Karate , albo proponowane tutaj już Tae-Kwon-Do), chociaż ja uważam, że od razu nie będzie wymiatał, bo w każdej sztuce walki jako-taki poziom przewagi osiąga się po ok. roku INTENSYWNYCH ćwiczeń, potem wcale nie jest lżej tylko ciężej, i potem tak dopiero po 5-8 latach regularnych ćwiczeń niektóre sprawy „wchodzą w krew” na tyle, że jak coś się złego przyśni to można komuś we własnym łóżku ostro przyjebać.. 😉 Trzymaj się i skop mordy tym mendom społecznym, albo niech Twój syn to zrobi! Przeprowadź akcję z synem jak polscy komandosi Cichociemni: pojaw się po cichu i zniknij w ciemnościach. 😉 Powodzenia! Pozdrawiam METALA i jego Ojca! Były METAL

    0

    0
    Odpowiedz
  22. Sztuki walki haha wyskoczy 3 na jednego to wam te sztuki nie pomogą. Ja takiego frajerka to najpierw cegłą w głowę, potem parę kopów na ryja.

    0

    0
    Odpowiedz
  23. Pięć gwiazdek. Sam zachowałbym się tak samo, gdyby mi kogoś bliskiego ruszyli. Można dzieciaka poduczyć samoobrony, ale ktoś wyżej już pisał, że w bardziej zaawansowane tematy idąc, ryzykujemy sprawą… pojebane to wszystko

    0

    0
    Odpowiedz
  24. Emocje trochę ci poszły. Szkoła nie jest bezpiecznym miejscem. A i tak teraz nic nikomu po wykształceniu. Powinieneś synowi zapewnić jakieś bezpieczne miejsce w ciągu dnia. Przy okazji niech się trochę chłopak dołoży do rodzinnego budżetu 🙂 . Pożycz mu trzy stówy i przyślij do naszego łódzkiego wydziału fabrycznego. Nie będziemy mogli nieletniemu płacić tyle, co dorosłym, ale coś tam zarobi. Nie będzie gnojek ciągnął tyle kasy od starych 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  25. no ja mialem podobnie mam 16 lat i dlugie wlosy ale jak mnie napadly jakies chojraki to nie wiedzieli na ktory bok sie przeturlac (nie chwalac sie) ale to dla tego bo jestem synem zolnieza i jeszcze zanim sie chodzic nauczylem to ojciec sie ze mna bawil…to mieli szczescie ze ojciec na misji jest bo ten to by im naprawde cos zrobil tak ze zapisz syna na sztuki walki i nastepnym razem to on przewage bedzie mial… sorry za brak polskich znakow

    0

    0
    Odpowiedz
  26. Boli mnie jak ludzie piszą, że Polska to gówno. Jest to wielki błąd, to cudowny kraj, lecz to kraj debili. Widzi Pan trudno jest być odmieńcem, dzisiaj już mało ludzi słucha metalu. Trudno jest złapać znajomości, gdy w około tylu zacofanych ludzi. Nic się na to nie poradzi, bo widać nawet w jebanych szkołaj wsparcia się nie szuka. Można jeszcze dostać po twarzy. Niech Pan wyśle syna na jeszcze na siłownię ( lekkie treningi na nogi i korpus) to dopełni samoobrony. Mam 16 lat, więc wiem co mówię. Grunt to siła woli i umiejętność perswazji.

    0

    0
    Odpowiedz
  27. Jedziesz z gnojami! Też bym im wpierdolił. Powodzenia i oby Cię nie skazali.

    0

    0
    Odpowiedz
  28. Szacun, szacunem. Nie rozumiesz jednego. Oczywiście pranę zauważyć, że potepiam takie zachowanie (gnbienie innych) ale nie możesz obwiniać tego „łysego chuja”. Doskonale wiem, jak to jest się w takiej patologii wychowywać. Ciężko jest wyjść z tego gówna na normalnego człowieka.. Zryta psycha od małego, matka najebana Cię rodzi, sam w 1 dniu po urodzeniu masz prmile we krwi… Podsumuję to jakoś łagodnie. Wpierdoliłes oprawcom – bardzo dobrze, zrobiłbym to samo. Ale wpierdol też staremu tego łysego chuja, on bardziej zawinił, uwierz..

    0

    0
    Odpowiedz
  29. Do 28, 100% racji.

    0

    0
    Odpowiedz
  30. Nie popieram tego co zrobiłeś, ale sam w takich emocjach pewnie zrobiłbym tak samo. W tym kraju się inaczej nie da.

    0

    0
    Odpowiedz
  31. Do @28 i @29: Załóżmy, że zrobię tak: zaczaję się na Twoje dziecko jak będzie wychodziło ze szkoły, spuszczę mu ostry wpierdol, że ledwo się dodźwiga do domu, przy okazji zabiorę mu komórkę, portfel, jakieś co cenniejsze rzeczy, a potem powiem, że „SORRY, ale ja mam zrytą psychę przez starego”-i co kurwa? Łatwo ci to wszystko przejdzie koło nosa? Gówno kurwa wiesz człowieku, bo zapewne dzieci nie masz eunuchu, lub stary prawiczku, a głos kurwa zabierasz jakbyś wszystkie rozumy pozjadał.

    0

    0
    Odpowiedz
  32. Ty, łysa pizdo spod @21-nie bądź taki pewny siebie! 😉 Zastanów się raczej co będzie jak nie trafisz 😀 -ręcę w przedramieniach i nogi w piszczelach będziesz miał połamane frajerze-GWARANTUJĘ. 😀 Pozdrowienia od adepta Tae-Kwon-Do 1 Dan.

    0

    0
    Odpowiedz
  33. Witajcie. Tu autor owego tematu. Przede wszystkim pragnę podziękować za słowa wsparcia oraz krytyki. Zdaję sobie sprawę że sytuacja jest niemalże abstrakcyjna jak z filmu jednak tak się stało. Po drugie nie jestem żadnym bohaterem, zrobiłem to czego, wymagała ode mnie sytuacja, myślę że każdy ojciec zachował by się tak samo lub podobnie, by bronić krew z krwi swojej. Teraz napisze co następuję, gdyż byłem dzisiaj na postępowaniu wyjaśniającym. Wobec mnie i wobec sprawców napaści na mojego syna został zastosowany środek zapobiegawczy w postaci dozoru policyjnego do czasu rozprawy (rozpraw). Nie będzie jednej rozprawy będą dwie. Wszystkie z KR (kodeksu karnego)
    1. Napaść rabunkowa, ze szczególnym okrucieństwem na mojego syna.
    2. Działanie w odwecie (nie pod wpływem emocji) czyli naruszenie miru domowego, oraz pobicie i bezprawne zatrzymanie jednego ze sprawców.
    Teraz wyjaśnię o co chodzi. Ehhh… Pan mecenas pouczył mnie że w takim przypadku nie można zastosować prawa naturalnego i żeby skały srały to wszystko będzie na przemyślany odwet nie na działąnie w afekcie. W sytuacji która zaistniała powinienem pierw powiadomić organy ścigania a nie sam wymieżać sprawiedliwość. Rozprawy będą toczyć się cyklicznie czyli będą rozpatrywane przez dwa inne skłądy sędziowskie z uwzględnieniem wszystkich okoliczności. Dla mnie oznacza to jedno, pierwsza sprawa wygrana gdyż mamy obdukcję oraz zeznania łysego gnoja, który przyznał się do winy podczas gdy ja pisałem temat! Druga sprawa jest przegrana prawdopodobnie, mimo tego że funkcjonarjusze uczestniczący w akcji będą zeznawali na moją kożyść. Jednak z wtargnięcia dało zrobić się naruszenie miru domowego, ale z pobicia nie da się zrobić ujęcia obywatelskiego bo nie zabrali Kubie telefonu. Chciałbym podziękować wszystkim funkcjonarjuszom którzy są zamieszani w obecną sytuację, naprawdę nie spodziewałem się tak przychylnej reakcji z ich strony. Teraz słowa sprostowania. Policja została w pierwszej kolejności wezwana przez matkę patola! Ja wezwałem policję gdy dorwałem drugiego kacapa pod bramą. Rozmawiałem również z dzielnicowym który usłyszał o mojej sprawie, pomyślałem że może do jakiejś gazety by uderzyć aby nagłośnić sprawę jednak odradził mi gdyż w tedy policjanci będą działąć zgodnie z procedurą i mnie udupią. Ale praktycznie wszystko huj w to. Mój syn dużo teraz śpi popołudniami i jest przygnębiony. Raz wstał i powiedział że może zetnie włosy bo „może faktycznie wygląda jak pizda”. Odradziłem mu… Serce mi pękło poraz drugi i popłakałem się jak dziecko.

    0

    0
    Odpowiedz
  34. Do 32 a słyszałeś o przeróbkach wiatrówek na CO2 ja na karateków takie noszę, jednego jak pociągnąłem w dolną szczękę to koleś stracił przytomność.
    Strzelałem z odległości 5 metrów, koleś wylądował w szpitalu z licznymi pęknięciami i złamaniami twarzoczaszki. Więc nie bądź taki kozak frajerze

    0

    0
    Odpowiedz
  35. Jak powiedział Gabor Mate każdy z nas ma geny które są albo nie są aktywowane przez otoczenie w ciągu naszego życia. Każdy może zostać narkomanem, alkoholikiem, złodziejem, pedałem, mordercą jeśli będzie się wychowywał w odpowiednio chujowym środowisku. I to nie mój wymysł tylko lekarza z wieloletnim doświadczeniem
    w pracy z ludźmi uzależnionymi.

    0

    0
    Odpowiedz
  36. @34 – jesteś łysym chujkiem, który powinien zostać zutylizowany (a teraz sprawdź co znaczy to słowo, głąbie).

    0

    0
    Odpowiedz
  37. @36
    Daj mi swoje namiary frajerze to cię z utylizuję kulka w łeb i cię niema

    0

    0
    Odpowiedz
  38. @16
    Gowno prawda… wkurwia mnie takie traktowanie dzieci maly chuj wiedzial co robi i powinien poniesc konsekwencje.

    Kurwa kazdy normalny czlowiek wie co jest dobre a co zle, a to czy ma 15lat czy 30 nic nie znaczy.

    0

    0
    Odpowiedz
  39. Autorze, niech nie ścina! Dobry przykład dajesz mu, kiedyś zaprocentuje, a łysielce niech poznają w końcu granice, skoro nikt ich wcześniej nie nauczył. Mam owych pełno na „dzielni”, panoszą się takie bambaryły jak gangsta rap a potem nagrywają wielce słowiańskie piosenki. ŻAŁOSNE typy, patrząc na nich, myślę sobie że aborcja to za mało… Trzymam kciuki za rozprawy!!!

    0

    0
    Odpowiedz
  40. Do @33 (autora postu)Słuchaj stary, tu pisze metal spod @21 i @31. Zrób tak: idź z synem gdzieś razem i pogadaj, że słucha w porzo muzy, jak masz akurat trochę kasy to kup mu na pocieszenie może jakąś płytę z muzą, która go podniesie na duchu i słuchając jej odejdzie mu ochota na ścinanie włosów etc. Niech coś ćwiczy. Pompki, krav-maga, kung-fu, karate -obojętnie, bo sport dobrze wpływa na samopoczucie i sprawia, że człowiek jest mentalnie bardziej odporny na różne trudności życiowe. Nie wiem, jak ma wiosełko (gitarę)-ale nie akustyka tylko elektryka, to niech kurwa gra, żeby przester go dobrze nastroił 😀 a jak nie, a stać Cię to może mu kup jakąś gitarę i piecyk, niech z kumplami kapelę założą i niech grają. W każdym razie czas leczy rany i działa na Twoją i Twojego syna korzyść. Trzymam za Was kciuki, żeby było OK. I pamiętaj! -jak to śpiewali Scorpions:”No pain no gain”. Trzym się!

    0

    0
    Odpowiedz
  41. i tak właśnie się w naszym kraju sprawy załatwia! brawo, piona stary, jesteś dobrym ojcem, z takimi gówniarzami trzeba krótko kurwa! na policje itd. nie można liczyć bo oni tylko chronią takich debili, jestem dumny z tego że są jeszcze tacy normalni ludzie jak Ty. A młody no cóż, ma długie włosy itp. sam miałem, sam nadal słucham metalu i rocka i też przez to byłem zaczepiany ale kiedyś włoski zetnie tak jak i ja i go nie będą zaczepiać. Niestety żyjemy w kraju alkoholików, patologii i meneli, nieakceptujących tego że ktoś może być inny, wyglądać inaczej, lubić co innego. Niech młody ćwiczy; jak to mawia mój ojciec: „jednego zabije a reszta ucieknie”. Pozdrawiam

    0

    0
    Odpowiedz
  42. nie wywalą ze szkoły bo za każde dziecko hajs.

    0

    0
    Odpowiedz
  43. Jebane Polskie (hatfu) nietolerancyjne gówno ,co z tego że słucha metalu i ma długie włosy. Właśnie dlatego powinien być szanowany ze ma swój styl i się tego nie wstydzi i nie idzie jak debil za tłumem i nie słucha pierwszego lepszego gówna zmiksowanego na jakimś starym laptopie.

    0

    0
    Odpowiedz

Ocenianie egzaminów

Dwa dni temu pisaliśmy egzamin. Siedziałem z kolegą, który praktycznie nic nie umiał. Stwierdziłem, że nie mogę być takim chujem i dałem mu do przepisania parę zadań, zadania różniły się tylko danymi, a więc nie było problemu, z tym, że miał inna grupę. Dzisiaj dzień wyników, kolega dzwoni do mnie i mi dziękuje – dostał 4.0. Wiec ja wchodzę na indeks, wiedząc, że miałem więcej zadań zrobionych niż on, nie spinam się i w duszy myślę, że może bedzie nawet 4.5, skoro kolega dostał 4.0… ale w indeksie mam wpisane 3.0. I ja się pytam kurwa jak tez prace były sprawdzane? I dlaczego on ma, aż o ocenę lepszy wynik?

86
81
Pokaż komentarze (20)

Komentarze do "Ocenianie egzaminów"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. W chuja cię robił że nic nie umiał. Trafiłeś na tak zwanego ekstrawertyka, to ta grupa ludzi którzy muszą zużywać energię i czas wszystkich dookoła nawet jak tego nie potrzebują. Mogę się założyć że jakbyś to ty chciał spisać to udawał by że nie słyszy. Tacy ludzie będą cię zasypywać pytaniami na które znają odpowiedzi i podniecać się że się dla nich produkujesz, a jak ty zapytasz o coś ważnego to udają głuchych. Możliwy jest też zawsze przypadek że dostałeś niższą ocenę za twarz.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. A nie masz przypadkiem problemów z jakąś dziewczyną, z małym fredem, ze wzrostem, włosami pod pachami tylko takie gówno opisujesz!

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Odp. Tu jest POLSKA. czyt. każdy ma wyjebane na swoje obowiązki w pracy. Profesorek pewnie bez sprawdzania powpisywał oceny na chybił trafił. Typowe.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. I tak wyjedziesz na zmywak, na chuj się spinasz gimbie ?!

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Ja za to jestem w liceum. Przed sprawdzianem z historii i chemii pewna koleżanka mówi: „masz mi dać odpisać. I mów mi odpowiedzi. Nie udawaj, że nie słyszysz jak się ciebie spytam”.
    I ja odsuwam kartkę na górę ławki, ta zagląda. Okazuje się, że ja mam 2, a ona 4.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. to rzeczywiscie masz problem kurwa

    0

    0
    Odpowiedz
  8. wniosek nasuwa się sam. już wiesz jak postąpisz na drugi raz;)

    0

    0
    Odpowiedz
  9. zapamietaj sobie jedno przslowie . Nie rob nikomu dobrze a sam nie bedziesz mial źle.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Olejcie te studia. I tak nie nie ma pracy dla magistrów. Zajmij się lepiej czymś konkretnym, co da ci zarobek tu i teraz. Szkoda odkładać marzenia na później, trzeba łapać dzień. Nikt naprawdę nie żyje dniem jutrzejszym, bo jutro jest jutro, nie dziś. Żyjesz tym, co jest dziś. Trzy stówy do łapy i zapraszam do złożenia CV w naszym łódzkim wydziale fabrycznym. U nas jest równo i sprawiedliwie. Jeśli dostaniecie z kolegą tę robę, to oboje dostaniecie na początek 850 zł brutto miesięcznie. Powiesz pewnie, że nie jest to wiele, ale od czegoś trzeba zacząć. Jest to robota legalna, z ubezpieczeniem. Zarobki i praca jest elastyczna, pracuje się w młodym, rozwojowym i dynamicznym zespole.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. klasyczny numer, zawsze jak odpisywałem miałem lepszą ocenę od tego, który udzielał mi swojej pomocy. najczęściej to była jakaś dziewczyna, więc wystarczyło ją zaprosić na kawę czy do kina w ramach rekompensaty. może i lepiej bym na tym wyszedł (finansowo) ucząc się do sprawdzianu, ale lepiej spisać bezczelnie i mieć okazję wyciągnąć gdzieś takową dupeczkę – bo wbrew pozorom to stereotyp, że tylko brzydkie panny dobrze się uczą.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Jeśli wiesz czym jest sprawdzanie przez podrzucenie nad stołem – masz odpowiedź.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. może sprawdzający się zdziwił i pomyślał że jednak on coś potrafi tylko jego geniusz jest głęboko ukryty? Ja tak miałam w gimnazjum że miałam ciągle słabe oceny ale wiedziałam że nie jestem głupia i na testach wyszło inaczej,a inni uważają ze miałam farta.

    0

    0
    Odpowiedz
  14. pewnie podpadłeś kutasowi który to sprawdzał i choćbyś nie miał żadnego błędu to i tak cię udupi (przy dobrych wiatrach da ci -3). Gdybyś poszedł do niego z wątami to kazałby ci się cieszyć z 3.0

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Dostał lepszą ocenę bo zwiększył masę

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Może się krzywo na wykładowce popatrzyłeś. Albo wykładowca wpisywał losowo oceny, jakie mu się „widziało”, bez sprawdzenia.

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Niestety też tak miałem z pomaganiem. @3 dobre!

    0

    0
    Odpowiedz
  18. O tak ja tez tak miałam nie raz. Często dostawałam dużo nizszą ocenę od jakiegos tłuka. Pewnego razu poszłam na egzamin raczej bardzo średnio nauczona – olałam naukę. Lałam wodę i pisałam każdą myśl, która do pustego łba naszła i wiecie co dostałam 5-. Koleżanka z grupy, która ZAWSZE ale to ZAWSZE jest obryta dostała 3. Rozmawiałam z nia o tym na przerwie i miała znacznie lepiej i na temat, i z sensem napisaną pracę ale chuj nie ma sprawiedliwości na tym świecie. Mam też koleżanke debilkę i chachmeenta strasznego. Zawsze tylko pierdoli pod nosem: co masz, co masz albo uda jej sie zerżnąć lub zagadać wykładowcę i normalnie ma renome geniusza. A mówie wam głupia jak but i nic sama nie potrafi zrobić. Zawsze tylko , jak mamy prace w grupie podpina sie pod najmadrzejszych. Życie…

    0

    0
    Odpowiedz
  19. Masz powód do płaczu zazdrosny kujonie

    0

    0
    Odpowiedz
  20. haha ale masz problem.

    0

    0
    Odpowiedz
  21. Tu twój kolega, któremu pomagałeś jak chcesz to moge ci to 4,0 rzucić na ryj i huj ci na grób a i nie pokazuj sie na mieście

    0

    1
    Odpowiedz

Każdy chce dbać o moje finanse

Co za chujowy pion marketingu. TELEMERKETING, zwłaszcza usług ubezpieczeniowo – finansowych.
Prowadzę od kilku lat firmę, mój numer jest w dużej ilości miejsc i automatycznie dostęp do niego ma każdy – łącznie z firmami które sprzedają bazy danych. W związku z powyższym, średnio raz na tydzień dzwoni jakiś człowiek i bombarduje mnie wbitymi do głowy na szkoleniach formułkami, że chce zadbać o moją finansową przyszłość, że proponuje mi oczywiście darmowe spotkanie na którym dokona analizy. Wydaje mu się że obracam dziesiątkami tysięcy zł i z radością wywalę pare stów na miesiąc, żeby mógł na mnie zarobić. Wkurwia to strasznie z kilku powodów. Chłop nie rozumie jak powiem NIE i dalej ciągnie temat, że ” a może jednak”, że ” wiele osób daje się przekonać i potem są zadowoleni” itp. Dopiero jak się robię zły i agresywny to odpuszcza. Ponadto gada przy użyciu schematów rozmów co mnie irytuje strasznie. Dodatkowo, zgrywa profesjonalistę w każdym calu, intonacja, wyuczone słowa itp a tak naprawdę to jakiś dzieciak z pierwszym wąsem pod nosem, któremu się wydaje, że wkroczył do świata finansów i tak jak na prezentacji podczas rekrutacji on też będzie miał porshe. Dodatkowo jak się z nim spotkam to wyłoży mi dokładnie to co jest na stronie danej firmy i tylko będzie pierdolić o tym innymi słowami. Zacznie rysować jakieś wykresy i symbole i wydaje mu się, że postrzegam go jako kogoś kto się na tym zna. Jak się pojawią konkretne pytania lub problemy to on oczywiście nic nie może zrobić, tylko się musi poradzić kierownika. A na dodatek żebra potem o numery telefonów do znajomych. Mam dość takich pseudo fachowców, zasranych zawracaczy dupy. Jak kurwa będę chciał usług finansowych to w 50 sekund sobie w googlu znajdę najlepszą dla mnie firmę i żadne słodkie pierdzenie nie jest mnie w stanie przekonać.

82
73
Pokaż komentarze (8)

Komentarze do "Każdy chce dbać o moje finanse"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. czyli innymi slowy telemarketing na ciebie nie dziala ale seo i sem marketing lykasz jak tempa blondynka bo jest na 1-2 stronie googla, ma logiczna strone z fotkami ze stocka a na forum ktos napisal pare platnych komentow jako prezes72

    0

    1
    Odpowiedz
  3. Ja zazwyczaj wyciszam mikrofon i wkładam telefon do kieszeni…niech sobie pogada.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. ogarnij się. To tylko ich praca, tak jak twoja…jeśli nie masz ochoty rozmawiać, to się rozłącz;) ja tak czasem robię gdy zbyt nachalnie się robi. Mówię przepraszam, ale nie mam czasu i biiip.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Pierdol tę firmę, skoro tak ciężko idzie. Sam wiem, co to znaczy prowadzić własny biznes. Jebiesz od rana do wieczora jak wzorowy pracownik, a nie masz żadnej gwarancji wypłaty, żadnego bezpieczeństwa. Trzy stówy chyba tam udało się odłożyć, prawda? Zapraszam zatem do złożenia CV w naszym łódzkim wydziale fabrycznym. Może kokosów tam nie ma, ale jest bezpieczeństwo, legal i pewna wypłata co miesiąc. Lepsze to niż ciągłe szarpaniny z ZUS, skarbówką, pracownikami, klientami, itp., itd.

    1

    0
    Odpowiedz
  6. I po co to się denerwować? Po prostu od razu się rozłączasz i po kłopocie. Nie dyskutuj z nimi!

    0

    0
    Odpowiedz
  7. To wyobraź sobie teraz tego człowieka, który do Ciebie dzwoni: biedny student, który stara się jakoś wyżyć z miesiąca na miesiąc i znajduje pracę tylko w gównianym telemarketnigu, umowa zlecenie i chujowa wypłata. Ale cóż, lepiej poniżyć się trochę i mieć co jeść, a uwierz, że gadanie z Tobą to nie jest dla telemarketera żadna przyjemność.

    1

    1
    Odpowiedz
  8. Nie piszemy porshe tylko Porsche. I mnie też wkurwiają wszystkie reklamy. Jak chcę to sam czegoś poszukam w internecie, a ciągłe nagabywanie tylko odwraca skutek.

    1

    0
    Odpowiedz
  9. Taka praca, chcąc coś sprzedać trzeba wejść w dupę.

    0

    0
    Odpowiedz

Chory dom, chore życie, chore wszystko

Moje życie jest gówna warte.
Nie mam w nim nic, prócz pracy, której szczerze nienawidzę i z której też nic tak na prawdę nie mam. Wszystko idzie na cholerne rachunki, żarcie i i tak jeszcze brakuje. Zarabiam więcej niż wynosi płaca minimalna i na więcej powinno mnie stać, ale nie. A wiecie dlaczego? Bo mam niepełnosprawnego, upośledzonego brata, do którego utrzymania się dokładam. On sam jest tematem na osobną chujnię, ale tak w maksymalnym skrócie-wykańcza psychicznie mnie i całą moją rodzinę. Raz jest wybuchowy i agresywny, czasem boimy się, że coś nam zrobi, a czasem jest potulny i bezradny jak dziecko.
Wiele razy miałam ochotę się wyprowadzić, ale wtedy nie miałabym z czego dokładać się jemu i matce do mieszkania, do życia, nie wiem co by wtedy zrobili, na prawdę by im nie starczyło. Nie miałabym serca tego zrobić.
Ale boli mnie fakt, że się staram, że tylu rzeczy sobie odmawiam, a i tak jestem często wyzywana w domu od skner.
Jestem młoda, mam 22 lata, a moje życie jest wegetacją, znajomi zostali daleko po tym jak parę lat temu się przeprowadziłam (też ze względu na brata), a teraz jakoś nie udaje mi się nawiązać głębszej, dłuższej relacji z jakimikolwiek ludźmi. Mam depresję. Nie wiem co mam dalej robić. Czuję się przerażająco samotna.
Moją pasją są podróże, już niedługo idę na urlop, ale nie mam za co i z kim gdzieś wyjechać. Cholera, to tak mnie przytłacza, podróżując czuję że żyję, jestem wtedy taka szczęśliwa, uwielbiam poznawać nowe miejsca, doświadczać nowych rzeczy. Bardzo potrzebuję takiej chwili wytchnienia, oderwania się od szarej rzeczywistości, nabrania sił na kolejny rok katorgi w pracy. Ale niestety, muszę o tym zapomnieć. Możecie powiedzieć, że poprzewracało mi się w dupie, że powinnam się cieszyć z tego, co mam, ale ja tak nie potrafię. Żyję według schematu praca-dom. W pracy nerwówa, w domu wcale nie lepiej, kłótnie, napięta atmosfera, brat chory, matka znerwicowana i w tym wszystkim ja-łaknąca normalności. 22-latka zmęczona życiem. Wypalona. Tak bardzo bym się chciała od tego wszystkiego odciąć, ale nie mogę, przez moje nazbyt miękkie serce! Czy zatem będzie tak już zawsze?!
Myślałam, że mi ulży jak to z siebie wyrzucę, nie ulżyło. Mimo wszystko dziękuję za możliwość wylania smutków na tej cudownej stronie i łączę się w bólu z wszystkimi cierpiącymi.

103
79
Pokaż komentarze (21)

Komentarze do "Chory dom, chore życie, chore wszystko"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Powiedz mi dlaczego dziewczyny lecą na kasę ja jestem wysportowany ale totalnie spłukany zniszczony psychicznie przez ludzi nikt mnie nie lubi ja nie wiem dlaczego nikomu nic nie zrobiłem od przedszkola nikt mnie nie lubi dziewczyny wogle mną się nie interesują ja nie wiem co to miłość wogule ale widzę zaniedbanych chłopaków z brzuchem jak w ciąży jebane brzydale ale dziewczyny prowadzą pierwsza klasa ciekawe dlaczego bo pewnie pełen portfel kasy skóra i fura full wypas ja pewnie wydzielam odpychające o de mnie ludzi feromony wniosek z tego że dziewczynom tylko zależy na pieniądzach a ja ich niestety nie mam i całe życie jestem sam i chcą mnie zniszczyć ale ja żyje dla siłowni dla siły dla doskonałości fizycznej i już mam wyjebane na te dziewczyny niech się zatracają z tymi grubasami brzydalami i z tą ich kasą puste szmaty .

    0

    1
    Odpowiedz
  3. Rzuć wszystko w pizdu i jedź gdzie tam masz ochotę. Brat to zmartwienie Twoichstarych i są debilami jeśli obciążyli Ciebie tym problemem!

    1

    0
    Odpowiedz
  4. trudna sprawa bez dwoch zdan.nie bylem w takiej sytuacji i mam nadzieje nigdy nie byc.sam nie wiem jak bym sobie z tym poradzil,ale przyjalbym do wiadomosci,ze choroba mojego brata nie jest w zaden sposob moja wina i wystarczy juz jego cierpienie i rodzicow,nie ma sensu dokladac swojego.wiem ze ja wyjechalbym na poczatek gdzies za granice,jakby mnie bylo stac to wysylalbym moze czasami jakas kase.wiem jedno do momentu od ktorego sam za siebie nie wezme pelnej odpowiedzialnosci nie moge jeszcze za kogos innego odpowiadac.w ten sposob jest tylko wiecej cierpienia i chuja to daje.oczywiscie,ze nie bedzie latwo i czlowiek bedzie siebie winil,ale tak na prawde to chuj wie za co.za przypadek losowy???z jakiej racji?ja bym wyjechal by nabrac dystansu i sral na opinie innych,ale nie sądzę aby byly zle.z pewnoscia dasz jakos sobie rade w tej sytuacji.

    1

    0
    Odpowiedz
  5. Bardzo ci wspolczuje, ale nie zalamuj sie. Chyba nie pracujesz 24 godzin na dzien, tylko pewnie 8, to przeznacz reszte dnia na jakies wyjscia ze znajomymi, staraj sie pokazywac to tu, to tam. Jesli zachowasz pozytywne myslenie w towarzystwie innych, byc moze szybko znajdziesz jakiegos chlopaka, ktory Cie wspomoze, Twoje zycie odmieni sie o 180 stopni i razem cos zadzialacie na Twoja obecna sytuacje zyciowa. Jesli w tym momencie sie ze mna nie zgadzasz, to sama sie skazujesz na swoj schemat praca-dom. Byc moze po pracy jestes bardzo zmeczona i masz ochote po calym dniu juz tylko pojsc spac i zapomniec, ale ja na przekor temu proponuje Ci wyjsc do ludzi. O szczescie w zyciu trzeba sie postarac. Powodzenia

    0

    0
    Odpowiedz
  6. wspolczuje ci, ja tez mam chujowy zywot, ciezko znalezc jakas fajna robote. W dodatku rutyna i samotnosc, juz bym wolał zyc w jakiejs dzungli byc wolnym od tych wszystkich pierdół, robic sobie co chce itd

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Sama mówisz że brat jest czasem wkurwiający, wiadome trzeba pomóc ale nie zbytnim kosztem siebie. Zastanów się czy chcesz żyć swym życiem czy tylko jego? tez miałam kiedyś dylemat (ojciec alkos znecający się nad matką) i wiesz mi musiałam się wyprowadzić i zupełnie się zmieniło. mama ma gdzie uciekać więc jest git:)

    1

    0
    Odpowiedz
  8. Dodam, że też kocham podróże..uwalniają duszę 🙂 także pamiętaj odciąć się to twój cel i zadbaj o swoje życie a nie tylko jego! Trzymaj się (C)AR

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Pierdol to masz własne życie, ja też mam chorego brata, ma lekki autyzm i wkurwia mnie czasem niemiłosiernie, zatruwa mi życie, czasami specjalnie czasami przez chorobę. Wkurwiają mnie ludzie którzy uważają ze powinnam o niego dbać bo to rodzina, a to gówno prawda, współczuję mu czasem bo nie jestem bez serca ale nieraz to już przechodzi wszelkie granice. Rodzice tak mówią bo oni poświęcają dla niego całe życie ale ty nie jesteś jego matką, nie ponosisz za niego odpowiedzialność więc nie pozwól się obciążać jego chorobą bo nie masz w tym żadnego udziału. Zacznij myśleć o sobie bo życie jest tylko jedno. Pozdrawiam i szczerze współczuję.

    1

    0
    Odpowiedz
  10. polecam wojo na powaznie… za zmiane masz ladne pieniadze a i zdala od rodzinki jestes…

    0

    0
    Odpowiedz
  11. A może jednak powinnaś myśleć tylko o sobie, bo inaczej życie zmarnujesz?

    1

    0
    Odpowiedz
  12. i tak trafisz na zmywak. nie spinaj sie.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Zgadzam się z @2 i @5

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Uświadom sobie, że Twoje życie nie jest mniej ważne niż Twojego brata. Trzeba znalezc rozwiązanie, które zadowoli wszystkich. Życzę Ci wszystkiego najlepszego.

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Wyjedź za granicę. Nie będziesz mieszkać z bratem a rodzicom pomożesz bo będzie Cię na to stać. Moje życie to też jedna wielka chujnia przez co mam depresję ale w anglii zaczyna mi się poprawiać. I nie słuchaj tych co piszą że anglia to jedna wielka restauracja i innej pracy jak zmywak tu nie ma bo tacy naoglądali się londyńczyków i myślą że tak rzeczywistość wygląda. Nawet jak nie chcesz wyjeżdżać to napisz: 1jackpot1 @gmail.com

    0

    0
    Odpowiedz
  16. POszukaj sobie faceta, który Cię porwie. Będzie romantycznie i pozbędziesz się nerwówy, dwa pozytywy w jednym.

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Teraz zaczynam doceniać moje chujowe życie po przeczytaniu o twoim.
    Rozumiem Cię, bo w tym wieku powinniśmy korzystać z życia a nie zapierdalać w robocie żeby móc ledwo się utrzymać. Ja pierdole to życie :/

    1

    0
    Odpowiedz
  18. Szczerze współczuję, rzeczywiście masz ciężko. Ktoś jednak słusznie poradził żebyś starałą się gdieś wychodzić i mimo wszystko uśmiechać – bo wtedy być może obejrzy się za Tobą jakiś chłopak i Twoje życie się odmieni. Gdy będziesz siedzieć w domu albo/i mieć skrzywioną minę chłopak Cię nie weźmie. Sam to miałem (w drugą stronę) i załuję teraz że trochę za późno. W takiej sytuacji niestety ale trzeba być wytrwałym i nie wolno się załamywać!

    0

    0
    Odpowiedz
  19. Jak czytam coś takiego to wraca mi wiara w ludzi. To że nie zostawiłaś brata i mamy to wielka odwaga i poświęcenie. Pamiętaj że czasami życie może zmienić się w jednym momencie. Poszukaj innej pracy jeśli ta Cię wykańcza. Nic nie szkodzi spróbować choćby i wysłać CV. Postaraj się o kogoś u Twojego boku. Ukochana osoba pomoże przetrwać wszystko a i Tobie będzie lżej na duszy. Pozdrawiam i życzę powodzenia.

    0

    0
    Odpowiedz
  20. Co to za pierdolenie „to nie twoja sprawa” twoi starzy placili na ciebie 18lat wiec kurwa moze czas im troche odplacic… pewnie oni tez woleli pojechac na wycieczke niz opiekowac sie corka

    0

    2
    Odpowiedz
  21. nio to jest właśnie jedna z przyczyn dlaczego takie dzieci nie powinny się rodzić.
    a druga sprawa to zagranica czeka. zarobisz, to i nawet coś do Polski wyślesz.

    0

    0
    Odpowiedz

Toksyczna matka

Moją chujnią jest pierdolnięta matka. Ma bardzo ciężki charakter i regularnie zajmuje się utrudnianiem mi życia. Do tego stopnia, że siada mi już psycha (czuję że zbliża mi się nawrót depresji). Sytuacja jest o tyle chujowa, że nie mam nikogo poza nią, ani ojca, ani rodzeństwa. Nikogo nie ma, kto mógłby jej cokolwiek wytłumaczyć, z resztą rodziny nie mamy dobrego dobrego kontaktu i w sumie się nie dziwię, gdybym tylko miała możliwość to też bym się od niej odcięła. W październiku wypierdalam na studia. Bardzo chcę zacząć samodzielne życie całkowicie na własny rachunek, tak żeby nie być od niej w żaden sposób zależną. Już teraz pracuję, ale to są marne grosze, a jak dojdą rachunki i czynsz to nie wiem jak będzie. Dodam jeszcze, że nie jest dla mnie problemem zapierdalać – to nawet daje mi odetchnąć, w fizycznym trudzie chociaż na chwilę zapomina się o problemach natury psychicznej. Możecie mi tu pisać, że nie szanuję i nie doceniam, ale gówno prawda. Ja już jej nie umiem kochać ani szanować i wcale nie jestem jej wdzięczna za życie, nie miałabym nic przeciwko temu, żeby mnie na tym świecie nie było, Ziemia dalej by się kręciła i chuj, a ja nie musiałabym tu teraz wypisywać żali. Trzymajcie kciuki, żebym wytrzymała jeszcze te kilka miesięcy, ta strona i wasze wpisy są jak terapia grupowa, wielbię admina. Tymczasem niech niech wielki, owłosiony kutas żywota będzie z wami.

91
78
Pokaż komentarze (22)

Komentarze do "Toksyczna matka"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Kiedyś też tak miałam (ojciec alkoholik, matka tokstyczna, rodzeństwo szybko założyło własne rodziny) aż wypierdoliłam wkońcu na własny rachunek, również praca, studia, pasja..było w chuj ciężko, złe myśli, ale jaka odmiana..teraz mamusia jakże kochana, z rodziną świetny układ, mąż jest, dzieci nie ma, praca jest, studia zakończone, podróże trwają..teraz mogę podziękować że mnie urodziła;) tego też Ci życzę. Tacy ludzi mają to skaliste charaktery jeśli przetrwają:) pisz jak chcesz wsparcia asgo.biuro@ gmail

    1

    4
    Odpowiedz
    1. strać na nowo pieniądze to kurwa zobaczysz stary ryj toksycznej matki

      1

      0
      Odpowiedz
  3. Trzymaj się! Za kilka miesięcy będzie już tylko lepiej! Ja, po rozwodzie rodziców, opuściłem dom rodzinny po pierwszym semestrze studiów. W związku z kontynuowaniem nauki wygrałem z oboma rodzicami procesy o alimenty (łatwa sprawa). Dzięki temu ekonomicznie jakoś sobie na studiach radziłem (+ stypendia), a potem zaraz znalazła się poważna praca i samodzielność ekonomiczna nigdy nie była problemem. Bezpośrednio po wyprowadzce zaprzestałem również wszelkich kontaktów – pisania, dzwonienia, odwiedzania. Od 12 lat nie mam kontaktu i mam się świetnie. Na święta jeździłem do dalszej rodziny, aż w końcu założyłem własną i nigdzie nie muszę jeździć. Krótko mówiąc, od 19 roku życia sam jestem sobie sterem i żeglarzem. I odniosłem w zasadzie same korzyści z tego posunięcia. Dzięki temu odetchnąłem i rozwinąłem się. Będąc samodzielną jednostką społeczno-gospodarczą sama decydujesz o wszystkim. Wszystkie sukcesy są wyłącznie Twoje. Porażki również, ale na dłuższą metę nie warto się nimi przejmować (poza wyciągnięciem wniosków na przyszłość). Ogólnie potrzeba dużo planowania i podejścia strategicznego. Do pozwu o alimenty trzeba wykazać swoje uzasadnione potrzeby ekonomiczne (jedzenie, czynsz, ubranie, edukacja – wszystko, co potrzebne do samodzielnego funkcjonowania). Zbieraj paragony, zrób arkusz kalkulacyjny sumujący wydatki. Wszystko się przyda jako dowód w sprawie. A w kwestiach społecznych – przyda się grupa oparcia. Przyjaciele, którzy wpadną z pizzą lub wyciągną z doła na imprezę. Albo partner, a najlepiej i jedno i drugie. Wbrew logice człowiek jest jednak istotą społeczną i na dłuższą metę samotność szkodzi na psychikę. Ogólnie – trzymam kciuki! Nie jesteś sama, jest nas wielu! I chuj w dupę rodzicom, którzy są swoim dzieciom balastem w życiu. Że niby nie szanuję rodziców? A jak można szanować psychopatologię? Szkoda życia na spadanie w dół z rodzicielskim kamieniem u szyi, czasem trzeba szybko odciąć balast, by wznieść się na wyższy poziom. To jedyna skuteczna droga.

    4

    2
    Odpowiedz
    1. o qrba! to mocne!

      1

      0
      Odpowiedz
  4. I w twoich ustach. Rzekłem

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Dziewczyno, powiem Ci jedno. Jak chcesz się wynieść z domu, to to zrób, nie zastanawiaj się i nie oglądaj do tyłu. Mając taką sytuację, jaką opisałeś, to tylko zyskasz. Wiem, co mówię, z przykrego doświadczenia z własną tzw. najbliższą rodziną. Tyle, że ja gdy miałem możliwość zrobienia czegoś takiego i odcięcia się od niej, to z niej nie skorzystałem, bo byłem młody i głupi i tok mojego myślenia był taki, że to przecież najbliższa rodzina, że zrozumieją błędy jakie popełniali i przestaną tak postępować i że razem coś wspólnie i dla naszego dobra osiągniemy. I jeszcze dawałem się brać pod włos na lep jakiś płaczów i wyrachowanego wywoływania we mnie poczucia winy. Nerwy przechodziły, tydzień był spokój po czym zaczynał się cyrk od nowa. A skończyło się to po kilkunastu latach użerania się, gdy w końcu przejrzałem na oczy, przekonałem się ostatecznie jacy są fałszywi i psychicznie popierdoleni, gdy się rozchorowałem, a sprowokowane przez nich podczas mojej choroby awantury mało nie przypłaciłem życiem, a oni w tym samym czasie obrobili mi przed ludźmi dupę, robiąc ze mnie psychicznie chorego narkomana i mając pełną świadomość, że to, co o mnie mówią, jest całkowitą nieprawdą. Od tej pory nie mam i nie chcę mieć z nimi nic wspólnego. Tyle że dziś mam te kilkanaście lat w plecy, zdarte nerwy i muszę zaczynać dosłownie całe życie od początku. Od zera. Także jak wiesz jaką masz poronioną rodzinę, to uciekaj od nich jak najdalej i nie utrzymuj nawet żadnego z nimi kontaktu. Może zaoszczędzi Ci to takiej „rozrywki”, jakiej ja doświadczyłem.

    2

    0
    Odpowiedz
  6. Znam ten ból dziewczyno, idź z tym do specjalisty. Bo będziesz robić to samo z twoimi dziećmi.

    0

    2
    Odpowiedz
  7. i z toba AMEN!!!!

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Nadzieja matką głupich. Ale każdą matkę trzeba szanować.
    Apropo tego, że Ci wszystko jedno czy jesteś na tym świecie czy nie, to chyba dawno nie byłaś chora.
    Wystarczy, że dostaniesz biegunkę i od razu docenisz zdrowie. Ja tak miałam. Nie mów też, że się zabijesz, bo obrażasz Boga. Twojej mamie jest samej ciężko.

    0

    4
    Odpowiedz
    1. od boga to się odpierdol,faryzeuszu jeden.tak,znam ja ciebie i twoje uczynki,zaprawdę… jeszcze trochę i przyjdę…

      0

      0
      Odpowiedz
  9. Odstaw matkę do przytułku. Tam będzie miała dobrą i profesjonalną opiekę. Tak będzie dla niej lepiej. A ty wtedy będziesz mogła rozpocząć życie na własny rachunek. Uzbieraj trzy stówy i zapraszam do złożenia CV w naszym łódzkim wydziale fabrycznym. To byłby początek nowego i lepszego życia. Jeśli zostaniesz przyjęta, to czekają na ciebie nowe znajomości i wielkie wyzwania. Kilku chujowiczów już u nas tyra. Dołącz do nich.

    0

    3
    Odpowiedz
  10. Popieram, coś o tym wiem…

    0

    0
    Odpowiedz
  11. kurwa no nie każdy się nadaje na rodzica, powinny być jakieś psychotesty słowo daję, ja mam też matkę pojeba. Miałam na szczęście super ojca, więc mi było z pewnością łatwiej. Ja z domu uciekładm do faceta, szczęście moje, że jest dziś moim mężem i sprawa jest udana. Ale jakby mi cokolwiek tylko nie wyszło w życiu to by mnie zajebała żywcem, czerpiąc z tego satysfakcję. No sory ale takie wariatki są matkami. Ja żyję z nią na zasadzie z daleka i z żadka. Mam nadzieję, że od października Ci się zmieni. A weź powiedź takiej, że jest wkurwiająca albo jako matka to jest porażka, no kurwa nie da się bo strach o życie. Kij im w ryj.

    5

    0
    Odpowiedz
  12. Wiem co przeżywasz miałam to samo, odżyłam dopiero po usamodzielnieniu. Wyprowadziłam się z domu od toksycznej matki w wieku 17 lat. Oczywiście dalej spotykam się czasem z matką, ale jak mnie wkurzy to po prostu wychodzę do siebie.

    1

    0
    Odpowiedz
  13. napisz co konkretnie Ci robi

    1

    0
    Odpowiedz
  14. Też mam taki problem tylko tyle że u mnie to cała rodzinka. Wez lepiej wyprowadź się z dala od nich i będziesz mieć spokój

    1

    0
    Odpowiedz
  15. Napisz do Mesia, załatwi ci robote na taśmie w łodzi i bedziesz samodzielny 🙂

    1

    1
    Odpowiedz
  16. owłosiony kutas ?Wiernosc seksualna nie jest zadnym rozwiazaniem. Mnostwo mezczyzn, ale i kobiet, prosze to wziac pod uwage, znajduje sie w podobnej sytuacji.

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Polecam sponsoring. Niezłą kase se można dorobić. Szybko usamodzielnisz się od matki.

    0

    1
    Odpowiedz
  18. #25- Dokładnie. Dobrze mówisz kolego, niektórzy to już takie ciapy, że w ogóle swojego zdania nie mają. Banda Gamonii. Pozdro Tobie i Piątkę Ci przybijam :]

    0

    0
    Odpowiedz
  19. Tu autorka chujni, dzięki za wsparcie, faktycznie nie jestem sama z tym problemem – przynajmniej w wirtualnym świecie. @5 właśnie dlatego nie zamierzam mieć dzieci, nie chcę swoim charakterem i przykrymi doświadczeniami niszczyć innych ludzi (niewykluczone że kiedy kogoś poznam to wróci mi wiara w ludzkość i zapragnę je mieć. do specjalisty nie pójdę bo nie wierzę w ich pomoc i nie lubię się zwierzać obcym ludziom. @7 dla mnie zdrowie to również to psychiczne i o nie staram się dbać najbardziej, bez niego nie jesteś w stanie walczyć z fizycznym. I nie napisałam, że chcę się zabić. Beka z tym obrażaniem Boga xD @8 dzięki mesio, jesteś legendą, gdybyś tylko miał filie fabryk w innych miastach… @10 tak, też jestem zdania, że niektórzy nie powinni się rozmnażać, ale co poradzisz. @16 wiedziałam że ta rada się pojawi 😉 przykro mi ale nie nadaję się do tego, zresztą mi chodzi o niezależność finansową a nie jej zaprzeczenie.

    0

    0
    Odpowiedz
  20. nie na studia tylko za granicę jedź żyć!

    0

    0
    Odpowiedz

Niezdany egzamin

Właśnie uwaliłam pierwszy egzamin w swoim życiu i do tego najważniejszy na studiach. Niby nic się nie stało, przecież zawsze są poprawki… Ale co z tego? Uczyłam się do tego przez cały rok, a przez ostatnie 2 tygodnie nie wychodziłam z domu i non stop zakuwałam. Zrobiłam wszystko, co mogłam i nawet więcej, a okazuje się że egzamin to czysta loteria. Zabrakło mi szczęścia i… 1 punktu. Teraz całe wakacje zapowiadają się bardzo ciekawie. Wiem, że są gorsze tragedie na tym świecie głód, choroby i powodzie, ale akurat w tym momencie nie dbam o to. Chujnia jak stąd do Australii.

64
82
Pokaż komentarze (16)

Komentarze do "Niezdany egzamin"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Nie martw się ,teraz studia gówno dają.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Australia jest zajebista.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Jeśli można było zdobyć 2 punkty i zabrakło 1 to cóż… o jeden rok nauki za mało 😉
    PS> więcej pozytywnego myślenia, zdasz.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Prawo jazdy nie dla kobiet.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Daj sobie spokój ze studiami. Potem i tak czeka cię tyra na taśmie u mesia, a i o to dziś nie łatwo.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. co studiujesz?

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Moze za duzo sie wlasnie uczylas, tak tez sie dzieje – w glowie sie wszystko wtedy miesza. Powodzenia na poprawce.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Pojebało? Przez rok się uczyć do egzaminu?

    0

    0
    Odpowiedz
  10. pociesz sie tym, ze inni maja gorzej np. ludzie mieszkajacy w Australii borykajacy sie z szwendajacymi sie po domu pajonkami wielkimi jak twoje stopy

    0

    0
    Odpowiedz
  11. @3 Wyobraź sobie, że są egzaminy, które wymagają od ludzi czegoś więcej niż przeczytania jednej książki czy przejrzenia notatek.
    Uczyć się cały rok do egzaminu? Skoro zdawalność znajduje się na poziomie 25% to tak będziesz robić wszystko i zapierdalać przez cały rok byle to zdać. Poświęciłam 2 tygodnie? Tak i to nie dlatego, że nie potrafiłam się spiąć w 2-3 dni. Niektóre rzeczy wymagają od nas więcej nakładu pracy i materiał jest znacznie cięższy, a zarazem bardzo obszerny. Nieważne, sama takie studia wybrałam. Chujnią jest to, że naprawdę to umiałam, a przez ten głupi 1 pkt czeka mnie nerwówka we wrześniu. Australia całkiem spoko 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Ja pierdole, ludzie. Na jakich Wy studiach byliście? Chyba w dupie byliście i gówno widzieliście, że do egzaminów się przygotowujecie 3-4 dni, albo nic, a jednak zdajecie – fartem, fuksem, a jak nie, to waruneczek. I w sumie ciągła libacjaaaa. Ogarnijcie medycynę. Ogarniacie? Anatomia. Egzamin. Wszyscy się do tego uczą przez rok (na niektórych uczelniach – półtora roku), chodzą do prosektorium, nakurwiają, ile wlezie, a i tak nie każdy zdaje. Albo biochemia. Ten, kto zna Harpera, to wie, o czym mówię. Ja nie jestem z medycyny, ale z kierunku pokrewnego i, jak my mamy egzamin z takiej np. chemii organicznej, to to jest tak dużo materiału, że każdy sra po gaciach, bo człowiek się uczy, uczy, a i tak czasem jest chujnia. Więc zamknąć paszcze lesery i opierdalacze, i wspierać mi tu dziewczynę – natychmiast!

    0

    0
    Odpowiedz
  13. To nic takiego. Nie każdy stworzony jest do pracy w garniturze. To żaden wstyd i hańba pracować fizycznie. Najważniejsze to dorwać jakąś robotę i się jej trzymać. Zapraszam do złożenia CV w naszym łódzkim wydziale fabrycznym. Jest wolne stanowisko obsługi taśmy. Do rozpatrzenia CV należy załączyć trzysta złotych.

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Ad kilka komentarzy wyżej
    Myslisz,że uczysz się 3-4 dni wcześniej i zdajesz to jesteś mądry
    HAHA
    większej durnoty nie słyszałam
    zależy co się studiuje
    sorry ale na 95 % studiujesz jakieś gówno

    0

    0
    Odpowiedz
  15. za mało masy, za dużo nauki. Zwiększyć mase, a uczyć sie 2-3 dni, Ja tak robie mam czwórki.POZDR

    0

    0
    Odpowiedz
  16. A ja dostałem tśy 😀

    0

    0
    Odpowiedz
  17. no to jedź do australii tam bez studiów dostaniesz ze 60 tysięcy dolców. po co komu studia.

    0

    0
    Odpowiedz

Różnice

Ostatnio w radiu natknąłem się na fragment wiadomości w którym były przedstawiane statystyki o różnicach w wynagrodzeniu między pracownikiem i pracodawcą w Europie. I zgadnijcie gdzie są największe różnice w Unii? Bingo kurwa- tak, w Polsce(jesteśmy w zacnym gronie razem z Ukrainą i Ruskimi). A gdzie jest najmniejsza różnica? W Norwegii. Chyba nie muszę mówić gdzie gospodarka ma się lepiej, a ludzie żyją na lepszym poziomie… Tak więc podatki, na które tak narzekają przedsiębiorcy i „businessmani” to jedno które sprawia że żyjemy w nędzy. Drugi czynnik to ich jebana pazerność i chęć wyduszenia ze swoich niewolników choć by ostatniej złotówki. Od tej pory jak widzę takiego kutasa w mesiu który narzeka na te nasze straszne warunki dla przedsiębiorców przez które nie może dać 100 zł podwyżki swoim niewolnikom zapierdalającym na taśmie to widzę tylko obłudę.

86
93
Pokaż komentarze (19)

Komentarze do "Różnice"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. To niemożliwe przecież tam jest źródło największego zła na świecie czyli „lewactwa”. To na pewno sfałszowane dane a najlepiej się żyje w krajach gdzie rządzi niewidzialna ręka rynku.

    0

    1
    Odpowiedz
  3. Parę poprawek.
    1. Nie przywołuj przykładu Norwegii, bo to kraj obłożony nieźle „zdobyczami socjalizmu”, ale stać ich na to dzięki zasobom ropy naftowej i gazu ziemnego oraz niskiej liczbie ludności. Z przyczyn demograficzno-społeczno-ekonomicznych w mało którym kraju jest to możliwe. Ergo: Norwegia to jest przypadek tak samo skrajny jak Polska, tym samym nie nadaje się do sensownego porównania „gdzie gospodarka ma się lepiej”. Jeśli chcesz naprawdę dobrego przykładu rozwijającej się i lepszej gospodarki, to patrz na tzw. azjatyckie tygrysy od Singapuru począwszy a na Wietnamie skończywszy. To z nich powinniśmy brać przykład.
    2. Podatki (bezpośrednie i pośrednie) rzeczywiście są o wiele za wysokie. Wiesz czym to skutkuje? Niską konsumpcją. A jak jest niska konsumpcja, to nie ma wzrostu gospodarczego (lub jest on niski) w efekcie nie powstają nowe miejsca pracy, a firmy nie mające zbytu padają. Rośnie więc bezrobocie. A wysokie bezrobocie powoduje wyzysk pracownika, bo na jego miejsce jest 10 chętnych. Ergo: chcesz mieć pewną i dobrze płatną pracę, to raczej bądź w tym wypadku po stronie tych narzekających pracodawców, bo po prostu w dłuższej perspektywie lepiej na tym wyjdziesz. Tylko brak rąk do pracy może poprawić warunki pracy i płacy. A to osiągalne jest jedynie w gospodarkach, które dobrze się rozwijają. A kluczem do tego rozwoju są właśnie niskie podatki (i proste, przejrzyste prawo).
    3. Fascynuje mnie mentalność zdecydowanej większości Polaków. Narzekają na to, że pracodawcy im płacą grosze, ale przecież to nikt inny jak przedstawiciele tego samego społeczeństwa są tymi marnie płacącymi pracodawcami. Rozejrzyj się po rodzinie i znajomych. Na pewno część z nich ma firmy (albo pracuje na kierowniczych stanowiskach w firmach) i zatrudnia ludzi. I zacznij od nich rzucanie się, że marnie płacą i kierują się nepotyzmem. Zapytaj też szczerze siebie samego jak byś płacił na ich miejscu. Ergo: z kogo się śmiejecie (na kogo narzekacie) z samych siebie się śmiejecie.

    0

    1
    Odpowiedz
  4. No?!?! Kutasie w mesiu z 17-toma tysiami! Napisz coś.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Wciskasz kit kolego. Sprawdź w internecie co oznacza „współczynnik Ginego”. Jeśli idzie o nierówności społeczne to akurat Polska mieści się w środku Unii. A od wstąpienia do UE nierówności w Polsce jednak maleją.
    Wiem, że to co napisałem wy biedne Polaczki w niczym nie zmieni waszego marudnego sposobu myślenia. Narzekajcie dalej, biedaki, Polaki, cebulaki.

    0

    1
    Odpowiedz
  6. nic nowego nie odkryles, w Niemczech niektore firmy daja premie roczna w wysokosci 8 tysiecy euro, oczywiscie kazdemu pracownikowi, nawet sprzataczce, kto da ci w polsce premie okolo 30k zl zebys mogl kupic nowy samochod? i tam gospodarka sie kreci bo ludzie maja za co kupowac, a tutaj? wyobraz sobie, ze w pl zakladasz biznes to nie bedziesz mial klientow bo ludzize albo nie maja pracy, albo tyraja na czynsz i jedzenie i z tego nic nie zostaje, albo sa zarznieci kredytem na 50 lat itd, tylko bogaci pracodawcy maja u nas kase, a oni wiele nie kupia, a jak juz to wydadza kase na wakacje za granica czy kupno luksusowych zagranicznych samochodow, lepiej byc sprzataczka na zachodzie niz informatykiem biedapolandzie, takie sa realia finansowe

    2

    0
    Odpowiedz
  7. 1- u nas nie „rządzi niewidzialna ręka rynku” tylko zjebany układ. To nie jest ani socjalizm, ani kapitalizm, tylko jakieś jebane pomieszanie tego i tego z najebanymi bzdurnymi podatkami i ograniczeniami.
    2- owszem, zgodzę się, ale w tym przypadku nie chodzi tylko o to że podatki są u nas ekstremalnie chujowe, ale o to że pracodawcy(nie wszyscy oczywiście) są niepohamowanymi pazerami którzy w dupie mają swoich roboli- chodzi tylko o to żeby ktoś zapierdalał a oni tylko przyjmowali kasę. Taka jest u nas mentalność, jak się dorwiesz do kasy to nie myśl o innych tylko bież ile zdołasz unieść. I może rzeczywiście porównanie do Norwegii było trochę nie bardzo, ale ten akurat przykład podali we wiadomościach. Ogólnie jeśli chodzi o kraje Skandynawskie to tam ten szacunek do człowieka, przyrody zasad jest jakiś większy, pewnie dla tego mają taką dobrą organizacje życia. I nie chodzi tu o socjal, tylko ich mentalność. Tam na pierwszym miejscu jest człowiek(jak w reszcie „starej Europy”), u nas człowiek jest w ciemnej dupie.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Ps. jestem za jak największym obniżeniem podatków, żeby przedsiębiorstwa i ludzie byli odciążeni od tego chorego gówna, ale boje się że w naszej rzeczywistości nawet jak większość podatków chuj strzeli to dalej pracownicy będą zarabiać mało, a wzbogacą się na tym tylko pracodawcy.

    1

    0
    Odpowiedz
  9. otwórz firme pajacu i zarabiaj grube bańki a jak nie potrafisz to przyjdz do mnie dam ci robote za 1200 i jebaj

    0

    1
    Odpowiedz
  10. Jak już tu wyjaśniono, najlepszym sposobem na podniesienie stawek wynagrodzenia jest stworzenie takich uwarunkowań, aby nie było bezrobocia. Gdy brakuje rąk do pracy, to automatycznie podnoszą się płace. My wszyscy jesteśmy za to odpowiedzialni. Zrób zatem coś, aby obniżyć bezrobocie w Polsce choćby o tę jedną osobę – o ciebie. Nadarza się akurat okazja, ponieważ prowadzimy aktualnie nabór pracowników do obsługi taśmy w naszym łódzkim wydziale fabrycznym. Zapewniamy elastyczne godziny pracy oraz płacę, i pracę w młodym, dynamicznym zespole. Rozpatrzenie CV kosztuje trzysta złotych, ale warto. Zapraszam.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. @3 Mesiu już nie pisze bo się rozpierolił swoim 20 letnim mesiem jadąc na tirówki bo przy trasie taniej. Tak to bywa z frajerami w starych rzęchach dowartościowujący się w anonimowo w sieci.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Gdybyś zarabiał 17 tysi i jeździł mesiem, tak, jak ja, to też byś to pierdolił. Skoro ludzie chcą u mnie zapierdalać jak pojebani i godzą się na takie warunki i jeszcze po rękach całują, że w ogóle na taśmie mogą zapierdalać, to po co ja mam płacić więcej? W dupie mam. Nie trzeba mieć jakichś szczególnych umiejętności żeby towar przerzucać więc i hajsy marne.
    Zrób jakąś specyficzną specjalizację albo sam biznes załóż to zobaczymy ile Ty będziesz ludziom płacił, jak Ci zajebią 3/4 tego co zarabiasz na emerytów, uczniów, policję, urzędasów i inny aparat.

    0

    1
    Odpowiedz
  13. Nie przyszło Ci do głowy, że największe różnice to są w korporacjach, a małe i średnie firmy mają przejebane? Korpo to taki sam wrzód jak mafia urzędnicza.

    0

    0
    Odpowiedz
  14. masz mentalnosc typowego polaka robaka… zazdroscisz tym, ktorzy sa inteligentni i potrafia wyzyskiwac prostych i ulomnych ludzi… jestes zwyklym szarakiem

    0

    2
    Odpowiedz
  15. Jakbyś zarabiał 17 tysi miesięcznie i jeździł mesiem, to inaczej być na to patrzył. Z takim podejściem nie zasługujesz nawet na tyre na taśmie. W naszym łódzkim oddziale fabrycznym przypada kilku z 3 stówami w ręku w kolejce do działu HR, na jednego robola i każdy prosi się o tyre 12h dziennie. W pierwszym kwartale tego roku znacznie zmniejszyliśmy kosztu zatrudnienia zatrudniając studentów na Umowę zlecenie za 4,5 zł/h, którzy przed pójściem na taśmę muszą zaopatrzyć się w pieluchy, no chyba że chcą wydać 3 zł na kibel.

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Norwegia nie należy do UE :*

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Niestety taki polski kraj jest pojebany. Wszędzie kryzys, bezrobocie. A co je powoduje??? Ludzie z immunitetami, robiący różne cyrki i przekręty. Zauważ że od dwóch dekad w polityce są ci, tak ci sami. Czy więc pis czy po będzie u władzy nic to nie zmieni. W pl potrzebne są REFORMY, a nie pieprzone konserwatywne pierdzenie. Dziś przeczytałem, że na kolejny pomnik smoleński wydali 300tysięcy zł, do tego koncert jakiejś kurwy za miliony i PO CO TO??? Lekką ręką wydają NASZE pieniądze nasi PODWŁADNI, tak tak, oni pracują dla nas a nie my dla nich zrozumcie to wreszcie! W dodatku w Brazyli wybuchły zamieszki, bo im bilety podrożały. Tutaj paliwo drożeje z dnia na dzień ale każdy się na to godzi, i jak inni za granicą mają nie pomiatać polakami skoro sami się godzą na to?

    1

    0
    Odpowiedz
  18. Najlepsze jest jak Polak wyzywa innych Polaków od cebulaków i polaczków. Kurwa jakim trzeba być debilem, przecież wyzywa też samego siebie. Tak, to do Ciebie kolego z pod @4. To że zapierdalasz na dobrobyt królowej czy innego kanclerza nie sprawia że przestałeś być Polakiem, choć widać że bardzo byś tego chciał.

    1

    0
    Odpowiedz
  19. Ja mam wrażenie że spowodowane jest to ogromnym wprost PRZELUDNIENIEM polski,mieszkam w Gdyni wychodzę sobie na przykład w środę o 13 czy 15 z domu a tu mnóstwo ludzi na ulicy,w tramwajach,autobusach co oni robią na ulicy zamiast być w pracy?PRZESTAŃCIE SIĘ TAK PŁODZIĆ kocmołuchy jebane,ludność polski zmaleje i nawet ten od taśmy będzie musiał podwyższyć płace skoro zamiast 300 CV na jedno miejsce będzie miał 2,MYŚLCIE

    1

    0
    Odpowiedz
  20. coś w tym jest.

    0

    0
    Odpowiedz

Odległość

Moją chujnią jest to, że mój facet mieszka prawie 200 km ode mnie. I, że dopiero za około 2 lata będziemy mogli zacząć myśleć o wspólnym zamieszkaniu… (on u siebie w mieście ma prace, a ja u siebie muszę skończyć studia) Nie ma tragedii.. niektórzy mają gorzej, bo się nie widują tygodniami… my w każdy weekend.. ale zaczynam mieć tego dość. Żyję trochę jak jakieś zombie, od weekendu do weekendu.. na tygodniu 'byle tylko zleciało do piątku, aż znów będę mieć go obok’. I w każdą niedziele ta myśl, że za chwilę pojedzie i znów, będę odliczać dni… i tak tydzień w tydzień… i tak jeszcze ze dwa lata! Wkurwia mnie niemiłosiernie ta NIEMOC. Że nie możemy na ten moment niczego zmienić! Po prostu MUSIMY się z takim stanem rzeczy godzić… Wiem, że nic nie poradzicie.. ale po to jest ta strona aby się wyżalić 😛 P.S. Oszczędźcie sobie komentarzy typu 'trzeba było się nie pakować w związek na odległość’ albo 'zmień faceta’. Bo miłość nie wybiera… Jesteśmy sobie przeznaczeni, jesteśmy siebie pewni i nie ma możliwości, aby jego miejsce zajął ktoś inny! I choć jest ciężko to damy radę! Ale jednak zmęczonym człowiek czasem może być…. ehh…

50
90
Pokaż komentarze (34)

Komentarze do "Odległość"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. spoko, ja jestem w takiej sytuacji od dwóch lat i dajemy radę 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Tak naprawdę nie ma dla Ciebie rozwiązania. Musisz przecierpiec te 2 lata. Na pocieszenie mogę napisać, że później docenisz te chwile, gdy będziesz mieć go przy sobie na stałe. Miejmy nadzieje, że i on doceni.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Ja tak miałem od 2 lat. Za 3 miesiące się to już zmienia! Powodzenia

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Znałem podobne układy. Wielka miłość i przeznaczenie, ale na odległość. Wszystkie się rozpadły.

    2

    0
    Odpowiedz
  6. Ja przez 5 lat tak jeździłem,bo dzieliło nas 300 kilometrów,tak więc bardzo dobrze znam Twoje zmęczenie…

    0

    0
    Odpowiedz
  7. trzeba było się nie pakować w związek na odległość

    1

    0
    Odpowiedz
  8. w tygodniu nie nachodzi cie mysl o szybkim i mocnym jebanku?

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Mam taka sama sytuacje jak Ty tylko nas dzieli ok 300 km i wgl sie nie widujemy bo najwazniejsze sa teraz jego egzaminy zobaczymy sie moze za 3 miesiace nie wiem ale czekam kazdego dnia to juz trwa z 2 3 lata ale jak mowisz on tez jest moim przeznaczeniem Kocham go na zawsze i nikt inny go nie zastapi nigdy

    0

    0
    Odpowiedz
  10. I tak sie za jakiś czas rozstaniecie.Takie życie.Miłości nie ma.Jest pociąg fizyczny i zauroczenie które się po czasie wyapala.

    1

    0
    Odpowiedz
  11. Podsumowując wypowiedzi dot. powyższego wpisu, to mogę powiedzieć, ze ludzie ludziom stworzyli ten system,Ja, kobieta aktrakcyjna, mila, inteligentna, wykształcona,piękna,wesoła,niebagatelna i posiadająca niezła sytuacje zawodowa, jak czytam komentarze niektórych zakompleksionych samczyków to dochodzę do wniosku że na chwilę obecną całą monotonną powtarzalną pracę można zastąpić maszynami.Jak koń w cyrku nauczony kręcić się tylko w kółko. I to tłumaczenie sobie, racjonalizowanie sytuacji – hej, przecież płacą. Przecież rachunki trzeba opłacić… Przecież nie masz tak daleko… Natomiast kobietki jak zawsze są super :). coz tu duzo powiedziec: Kobiety to jednak zupelnie inny wymiar,different dimension, inna-lepsza kategoria czlowieka, mimo wszystkich wad i niedoskonalosci. Ta, która zna zycie i obie plcie tak naprawde zna.

    0

    1
    Odpowiedz
  12. „Jesteśmy sobie przeznaczeni, jesteśmy siebie pewni i nie ma możliwości, aby jego miejsce zajął ktoś inny!”

    Przeznaczenia nie znasz, to raz. Pewnym to można być śmierci, to dwa. To co napisałaś to twoje zdanie, a pamiętaj, że jest was dwoje. To tak dla wyprostowania twojego naiwnego fragmentu.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. No i co chcesz usłyszeć że jest mi przykro i współczuje. Otóż nie jest mi przykro ani trochę a jak czytam teksty typu „miłość nie wybiera” to mnie się zbiera na wymioty. Przestań się mazać i czytać Harlekiny. Jedno można powiedzieć o związkach na odległość często się rozpadają a dwa lata to dużo czasu i wszystko może się zdarzyć…

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Słowa Typu, „jesteśmy sobie przeznaczeni” śmieszą mnie i bawią. Nie znasz dnia ani godziny, kiedy zakręci się ktoś koło niego albo Ciebie. Nigdy nie mów Nigdy. Dzisiaj Ty, jutro następna. A nic tam nie robi chłopak? Jesteś pewna? Pełne zaufanie? Z tym to różnie, więc uważaj. Daje do myślenia :]

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Jedzcie razem na wakacje, pomieszkajcie 2 tyg. Na odległość się dobrze nie poznacie.

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Trzeba było się nie pakować w związek na odległość. Najlepiej zmień faceta !!!

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Rzuć studia – magistrów jak psów, nie ma to żadnej wartości. Zamiast tego proponuję skoncentrować się na pracy. Trzy stówy do łapy i zapraszam do złożenia CV w naszym łódzkim wydziale fabrycznym. Ciężka robota zapewni jakiś grosz na chleb i pozwoli zapomnieć o odległym facecie. U nas można jebać także w nocki i wszelkie święta, więc czas będzie produktywnie wykorzystany i nie będzie żalu ani pustki w te ciężkie dni.

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Jesteś na studiach, więc masz te minimum 19 lat i dalej taka naiwna? Świat zszedł na psy…

    0

    0
    Odpowiedz
  19. @9 stawiam flaszke

    0

    0
    Odpowiedz
  20. Polecam Autorce przeczytanie komentarzy nr 9, 11, 13. Zawieraja duzo prawdy. Autorka jest bardzo mloda, ja mam ze 20 lat wiecej niz ta mloda dziewczyna. Nie lubie slowa NIGDY, JESTESMY SOBIE PRZEZNACZENI itd. Dopoki nie jestesmy wzglednie dorosli, a wiec moim zdaniem okolo trzydziestki, zalecalbym duza ostroznosc i troche wiecej chlodnego, wywazonego optymizmu. Temat jest ogromny, o tych problemach napisano tysiace stron i tylez pozycji, w wiekszosci dostepnych na rynku ksiegarskim. Nadal uwazam, ze jesli nie mieszkalo sie z drugim czlowiekiem pod jednym dachem bez przerwy okolo 2 lat, nie wie sie tak naprawde o tym drugim az tak wiele. Chodzi o cale mnostwo spraw, ktore kiedys moze bawily (np. ta przyslowiowa nie zakrecona tubka z pasta do zebow, niezamkniety klozet, picie piwa z butelki mimo ciaglych napominan, inny rytm dnia i nocy,tzn. zadne tam zasypianie we wspolnym lozku o punkt 22.30 przytuleni do siebie po namietnym akcie; dlatego jestem za osobnymi sypialniami, bo b. czesto spokoju nie bedzie; czlowiek od pewnego wieku niebardzo sie zmienia, wielu ZNAWCOW TEMATU wrecz twierdzi, ze jest to wrecz niemozliwe. Ja rowniez tak uwazam. A mowienie, ze wytrwam przy kims, kto pewnego dnia okaze sie innym czlowiekiem niz ten, ktorego poznalas i moze nawet bylas z nim bardzo blisko? Wolalbym sie ni e zarzekac i trwac w wierze, ze akurat nam obojgu wydarzylo sie cos zupelnie wyjatkowego. Pomijajac fakt, ze mezczyzni pragnacy posiasc na dluzszy czas kobiete, albo rzeczywiscie na dlugo, obiecuja wszystko, udzielaja odpowiedzi jakich ich wybranka oczekuje. Ale zycie wszystko drastycznie, bezlitosnie, bezwzglednie potrafi korygowac, wyprostowac. A taka zdawaloby sie dosc istotna, powtarzam: w pierwszej kolejnosci dla kobiet, rzecz jak posiadanie, czy tez rezygnacja z dzieci. To moze byc wielki problem. A to sie zdarza, o tym byla mowa na tym portalu wielokrotnie. Zalecam autorce przeczytanie odnosnych komentarzy do niejeddnej interesujacej chujni. On slyszec o tym pozniej nie chce, a dla niej jest to czesto cos wiecej niz tylko potwierdzenie swojej kobiecosci. Oczywiscie wiem, ze w wiekszosci wypadkow kobieta na swoim postawi. Wbrew woli np. mezczyzny. A to czesto pociaga za soba drastyczne konsekwencje. A taka powiedzmy – zdaniem wielu czytelnikow plci obojga – wazna, czy tez mniej wazna kwestia, jak stosunki intymne/seksualne, a takze roznica temperamentow. On pragnie przede wszystkim rano mocnego aktu, a ona absolutnie. Moze kiedys wczesniej byla do jego dyspozycji dla swietego spokoju, albo myslala, ze jest taka, jaka sobie mentalnie, swiadomie wmowila: mila, czula, posluszna, nigdy nie odmawiajaca mezczyznie (co jest czyms pieknym, i czego kazdy normalny zdrowy mezczyzna pragnie). Po krotszym czy dluzszym czasie z tego powodu nie tak wcale rzadko wielkie dyskusje, scysje, klotnie, nieraz ogromne wkur…nie polaczone z krzykiem, placzem, a nieraz pada wiele mocnych slow, ogolnie odbieranych za ordynarne, chamskie , skrajnie nieprzyzwoite. Nie mowie tylko z wlasnego doswiadczenia, znam zycie az za dobrze. A tu w tej dla wiekszosci naszego narodu dosc szarej codziennosci dochodzi przeciez zmeczenie, nieprzespana noc, choroba partnera, a jak sa dzieci, to 1 rok lub 2 czesto nieprzespane nocy, bo dziecko ciagle chore, ciagle jakies klopoty z zoladkiem, bierzesz na rece, wymiotuje biedne stworzenie wszystko na Ciebie, oprocz tego np. cierpienia kobiet w trakcie menstruacji, klopoty z blizsza rodzina, wir wydarzen, obowiazkow dnia codziennego, fatalny klimat w pracy, kolezenstwo i wierchuszka jedna banda, wielu nie do przyjecia, a tu trzeba grac swoja role, bo praca wazna, kasa potrzebna. itd. Jeszcze wracajac do seksu (autentyczna historia): On, mily przystojny, dobry lekarz,bogaty z domu, kochajacy te swoja zone i 2 dzieciakow naprawde autentycznie. Powiedzielibyscie, no super sprawa, gdzie tu ten hak, gdzie problem? Ale nie ma idealu, i im mniej pragniemy, tym lepiej dla nas. Mezczyzna ten jest obdarzony niklym libido, 1-2 razy w miesiacu mu zupelnie wystarczy. I taka jest prawda. Jego zona, ktora studiowala na mojej uczelni, inteligentna, b. ladna dziewczyna, byla chyba zawsze obdarzona dosc duzym temperamentem. Zawsze lubila bardzo chlopcow i dawala z siebie wszystko. Lubila sie kochac i to czesto. Jej rodzenstwo odziedziczylo chyba ten sam temperament i to samo podejscie do przeciwnej plci po swoich przodkach. A zwiazala sie z tym swoim pozniejszym mezem z roznych powodow. Nie znaczy to jednak, aby bylo to malzenstwo z rozsadku. Jest za nim, dzieci zdolal jej zrobic, ale dosc szybko musiala znalezc rozwiazanie swego problemu, bo zle sie czula, nawet schudla, co sprawilo, ze jej piekna figura troche na tym ucierpiala. Mimo pracy zawodowej pragnela mezczyzny ogromnie, a majac go pod reka, swego meza, niemalze, nie mogla liczyc na satysfacje. W koncu jej psychoterapeuta czy doradca w sprawach rodzinnych/malzenskich zaproponowal jej znalezienie sobie wlasciwego mezczyzny, ktory da jej to, czego w domu nie ma i miec nie bedzie. Poniewaz ten madry gosc, a do tego o pragmatycznym, filozoficznym spojrzeniu na zycie i ludzi umozliwil jej kontakt z kilkoma mezczyznami, majacymi poniekad podobne problemy (kobiety niemalze pozbawione pragnien tego rodzaju), i z jednym z nich wyszlo jej cudownie. Jej maz zapewne czegos sie domysla, albo jest tego swiadom, niemniej jest dobrze. Tym bardziej ze to juz trwa od 10 lat. Sluchajcie, nie badzcie hipokrytami, tez znacie troche zycie,takie sytuacje sie zdarzaja. Wiernosc seksualna nie jest zadnym rozwiazaniem. Mnostwo mezczyzn, ale i kobiet, prosze to wziac pod uwage, znajduje sie w podobnej sytuacji. A prawie nikt nie chce z zycia rezygnowac. Dobre to, byc psem ogrodnika? Niechze sie kobieta wyszaleje, mysli niejeden z tych mezczyzn. Jest to w koncu zdecydowanie mniejsze zlo, a ja mam spokoj we dnie i w nocy,mysli sobie np. ten czy ow maz, po co mi rozwod, w imie czego. Dwoje dzieci, nie takich juz co prawda malych biega mi po domu, mysli sobie napewno ten lekarz, maz mojej kolezanki ze studiow, potrzebuja ojca, matki, jezeli juz je powolano na ten swiat bozy. To tylko jeden z wielu aspektow zycia i rzeczywistosci. Wszystko sie zmienia, jutrzejszy dzien bedzie inny niz ten, ktory sie chyli ku koncowi. My rowniez jutro bedziemy troche inni. Jutro moze byc pierwszy dzien tego zycia, ktore nam jeszcze w ogole pozostalo do spedzenia na tym padole. A moze to byc rowniez dzien ostatni. Tomasz z Warszawy.

    0

    0
    Odpowiedz
  21. #19 LOOOOLLLL, przeczytalem wszystko ale bez jaj zeby az tyle czytac. Pozdro

    0

    0
    Odpowiedz
  22. Mam podobną sytuację- ja i mój facet studiujemy w 2 miastach w odległości prawie 200km. Jednak da się w tej sytuacji być razem i być szczęśliwym- są skype’y, telefony. My również widzimy się w prawie każdy weekend przez 2-3 dni, czyli przez więcej czasu co niektóre znajome mi pary, mieszkające w tym samym mieście. 😉 ja w ten sposób żyję z moim chłopakiem od ponad roku (czyli od początku nasdzego związku). Może Cię to pocieszy- wiedz, że tak się da i można stworzyć szczęśliwy związek! 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  23. Zmień faceta.

    0

    0
    Odpowiedz
  24. Autorko, ludzie Ci tutaj niestety prawdę piszą. Wszystko przemija. Nawet największa miłość. Dzisiaj jest, jutro go nie ma. Więc ciesz sie nawet tym co masz, bo to się kiedyś skończy. Ale zastąpi to coś innego, nowego. Pozdrawiam.

    0

    0
    Odpowiedz
  25. Pomyśl, że zostało Ci 7 dni życia. Nadal chcesz je tak marnować na czekanie do kolejnego weekendu?

    0

    1
    Odpowiedz
  26. Ok studiujesz a on pracuje. Ale przepraszam bardzo! Dlaczego facet zawsze ma się poświęcać, przyjeżdżać, kombinować żeby przyjechać do panny? Jesteś może upośledzona, że raz na miesiąc nie odłożysz kilku dych i nie pojedziesz do niego? Zauważyłem ostatnio, że wielu kobietom coś się poprzewracało w tych ich pokrętnych umysłach. 'kocham nad życie, najważniejszy mój jedyny, tak strasznie za Tobą tęsknię’ ale nie przyjadę bo jestem kobietą i moje zryte poglądy mówią że Ty masz się zesrać ale przyjechać, gdzie ja będę jechała? Faceci też są dupy, latają za wami jak głupie szczeniaki za panem, a gdy się ocknął i upomną o wasz przyjazd, albo zasugerują iż budżet na konkretny dzień żadną siłą nie zaspokoi kolejnej waszej zachcianki szybko kulą ogon gdy taka samica jebnie focha że śmiał mieć inne zdanie. Skoro Ci tak na nim zależy odmów sobie papierosów czy czegoś i pojedź do niego nawet raz w miesiącu, skoro on może to Ty tym bardziej. Równouprawnienie jest do chuja!

    0

    0
    Odpowiedz
  27. dlatego tak się kochacie bo na odległość wszystko wygląda cacy i uczucie jest wzmagane przez tęsknotę. A poczekaj aż zamieszkacie razem i jednocześnie trochę dorośniesz, to wrócisz tu z wpisem „mój misio mnie już chyba nie kocha”. Ot, typowe pierdolenie zakochanej polki

    0

    0
    Odpowiedz
  28. Kiedyś poznałem kobietę moich snów, niestety dzieli nas 2000 km. Oczywiście słuchałem się ludzi, że: „nic z tego nie będzie, znajdź sobie kogoś na miejscu”. Spróbowałem. Pomyślałem, że nie mogą się mylić. Więc zakończyłem związek, aby poszukać szczęścia na miejscu. Teraz mam depresję i zaburzenia emocjonalne i nie potrafię czerpać z życia nawet cząstki przyjemności. Gdybym tylko mógł, cofnąłbym czas i wszystko naprawił, ale cóż, nie da się. Miłość to najcudowniejsza rzecz na świecie, życzę Ci dużo szczęścia Autorko.
    Peace out 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  29. Od AUTORKI: Dziękuję serdecznie za miłe komentarze… i za te mniej miłe, w sensie mniej pokrzepiające też. Cieszę się, że jest kilka osób, które mnie rozumieją – nie jestem sama. I osobo spod numeru @25! Akurat od początku jeden weekend spędzamy u mnie, a drugi u Niego… Spodziewałam się kilku hejtów, kilku zdań demotywujących zamiast pocieszających… ale okazuje się, że to Wam (niektórym) można by współczuć, braku wiary w miłość i drugiego człowieka… eh. Pozdrawiam. 🙂

    0

    1
    Odpowiedz
  30. Ja kocham mojego roba3ka czy komuś się to podoba czy nie i nic nigdy tego nie zmieni :* i jak wypada na tej stronie chujowicze.. śrut wam w zęby..:D

    0

    0
    Odpowiedz
  31. Jak już wcześniej pisałem, udeane związki na odległość są możliwe, ale od 35 lat wzwyż.

    0

    0
    Odpowiedz
  32. @25 nie kazda dziewczyna siedzi i nic nie robi ,wiekszosc z nas tez jezdzi do naszych facetow ,@27 napisz do niej najlepiej zadzwon mialam podobna sytuacje tez dzielilo nas sporo zostawilam go nie moglam sie pozbierac zadzwonilam cisza przez tel nie wiedzialam co powiedziec teraz juz znow jestesmy razem ponad 2 lata wiadomo moze byc zla miec innego ale sprobuj mozliwe ze czuje to samo

    0

    0
    Odpowiedz
  33. bądź twarda.

    0

    0
    Odpowiedz
  34. Ja od ponad roku jestem w związku na odległość. 700 km, drugi koniec Polski. Widzimy się średnio raz lub 2 razy w miesiącu. To mnie dobija, bo choćby przytulić się nie mogę gdy mi smutno. Ale jeszcze tylko rok ;)i zamieszkamy razem 🙂

    0

    0
    Odpowiedz