Zachowałam się jak suka

Spotykam się już dość długo z chłopakiem, prawie 3 lata. Nie chce wszystkiego wstawiać w sztywne ramy czasu, ale pomyślałam, że po 2 latach to chociaż powinien zacząć coś żartować na temat seksu (mamy sporo ponad 20 lat). Były pieszczoty, ale nic więcej. W końcu to zrobiliśmy i było cudownie, ale myślałam, że to bardziej z mojej inicjatywy, bo sama wcześniej zaczęłam go delikatnie o to pytać. On tłumaczył to brakiem miejsca, rodzicami za ścianą, stresem przed pierwszym razem, a ja myślałam, że jestem nieatrakcyjna… po wszystkim minęło trochę czasu i temat ucichł. Zagadałam do niego czy na pewno tego chciał czy wolał poczekać i wtedy przegięłam, bo powiedział, że jak mógł tego nie chcieć, że czekał na to tyle czasu i odpowiednie warunki i teraz też chce ale czeka na właściwy moment, w końcu popłynęły mu łzy, a ja poczułam się jak suka… w tym momencie obojętny był mi ten cały przereklamowany seks i poczułam, że przecież on jest najważniejszy i że go kocham i nie muszę nic takiego robić. Ale z drugiej strony natura nieraz daje o sobie znać i jak mnie rozgrzeje, a potem zostawi to beznadziejnie się czuję, dziewczynie to zawsze wpływa na samoocenę itp.

24
77
Pokaż komentarze (12)

Komentarze do "Zachowałam się jak suka"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Ale o co chodzi?

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Znajdź sobie faceta a nie cipę…

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Hej, młoda, żadna z Ciebie suka, po prostu nie gadaliście o tym i błędnie odczytywałaś jego intencje. Usiądźcie i szczerze porozmawiajcie, powiedz mu, że Ci na nim zależy i potrzebujesz tej fizycznej bliskości. Właściwe okoliczności zawsze da się znaleźć jeśli obie osoby współpracują w tym kierunku (wspólny wyjazd, skłonienie innych domowników do wspólnego wyjazdu, wiele wiele innych sposobów) :). Tylko Wy nie gadaliście o tym i w rezultacie nie wiadomo było o co chodzi. Teraz jest tak: stres przed pierwszym razem to już nie wymówka, wiesz już, że nie jesteś nieatrakcyjna, no to zostają tylko fizyczne przeszkody (brak miejsca, obecność innych) – a te są zawsze do obejścia. Skoro się kochacie to WTF, dogadajcie się po prostu jak dwoje dorosłych ludzi! A to że on przez Ciebie płakał, no to wrażliwy jest nieco, będziesz z tym żyła, ale siebie nie wiń, że chciałaś uprawiac seks z własnym chłopakiem, no halo!

    0

    1
    Odpowiedz
  5. MASZ FACETA, KTÓRY CIĘ (i się) SZANUJE i nie traktuje jak kawałek mięsa. Doceń to, bo tu co chwilę chujnia o chłopakach, którzy myślą tylko ch.jem.
    Pilnuj go i doceń to, że się powstrzymuje. Zresztą, chajtaj się z nim jak najszybciej. Wtedy seksu będzie od groma, bez wyrzutów i stresów.

    0

    1
    Odpowiedz
  6. Nie rozumiem ????

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Ja pierdole.!

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Serio? 🙂 a to mnie zaskoczyłaś, ja czuje się atrakcyjna niezaleznie od tego czy facet chce się kochać czy nie-on też ma swoje sprawy na głowie, nie tylko twoją samoocenę, mała egoistko 😀

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Kochana moja. Twój facet ma ewidentnie problemy z seksem. Mi się wydaje, że jak z facetem jest wszystko ok, to nie będzie szukał wymówek tylko po prostu zdrowo, po ludzku bzyknie. Ale niech się panowie może wypowiedzą, bo co ja tam wiem…

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Jeżeli facet w wieku dwudziestu paru lat stroni od zdrowego sexu to możliwe są tylko trzy scenariusze: 1)jest pedałem – ale jeszcze nie do końca zdaje sobie z tego sprawę – gorzej będzie jak 4 lata po ślubie spotka tego czułego i zmysłowego kolegę; 2)jest transem – czyli zagląda w majtki, ale wolałby znaleźć dziurkę w trawce niż grzybka i dwa kasztanki; 3) ma inną (prawdopodobnie sąsiadkę), którą rżnie na całego, więc z tobą po prostu już mu się nie chce. Przecież szybcior w piwnicy lub WC też może być fajny. Jakkolwiek patrzeć taki związek nie ma sensu. Nawet, jeżeli wierzysz w tą jedyną i prawdziwą miłość i chcesz być wierna do końca, to i tak zaczniesz rozglądać się za jakimś wzorowym jebaką, który wie co i jak z kobitką robić, bo dobre ruchanko potrzebne jest tak samo jak jedzenie i powietrze. Ale jak się upierasz, cóż, to pozostaje ci prysznic, poduszka, dildo lub inne do chuja podobne zabawki, co jest niezbyt zdrowe na dłuższą metę.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Będąc z facetem prawie cztery lata nie uprawialiśmy seksu. Może miał inną a może był pedałem. Nie dowiem się, bo zostawiłam go dawno temu. I nie żałuję. Jako kobieta zgadzam się, że seks jest potrzebny jak jedzenie czy sen.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. coś nie tak z tym Twoim chłopem. rozumiem pół roku, rozumiem rok bez seksu – trzeba się poznać, zdecydować, czy jesteście dla siebie, ale po tym czasie, to już powinno być wiadomo. czyli trzy lata to przegięcie!

    0

    0
    Odpowiedz
  13. jesteś ok i nie wiem czy wiesz ale jesteś też wyjątkiem ze w ogóle tego chciałaś. A ja nienawidzę kobiet co są seksualnymi impotentkami, bo zniszczyły mi życie. Pozdrawiam.

    P.S. jak mnie to wkurwia że nie ma więcej takich normalnych jak Ty, co potrzebują czegoś takiego.

    0

    0
    Odpowiedz

7:47

Jest sobota, godzina 7:47, właśnie wróciłem do domu. Z nocnej piątkowej zmiany w pracy. Jeszcze dziś czeka mnie nocka i w niedzielę, jak ja nie lubię 3 zmianowej 4-ro brygadówki. Oto moja chujnia na dziś, dziękuję, do widzenia.

22
78
Pokaż komentarze (4)

Komentarze do "7:47"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. zacna, zwięzła, klasyczna chujnia, pozdrawiam i życzę wytrzymałości!

    0

    0
    Odpowiedz
  3. ta praca do grobu cię doprowadzi

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Jak się na taką chujową robotę zdecydowałeś to nie narzekaj.
    A w ogóle to już gorsze połączenia nie ma jak trzyzmianowa czterobrygadówka.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Też miałem podobnie-zrezygnowałem z tej pracy, bo zasypiałem na nockach. I tak dobrze że rok wytrzymałem…

    0

    0
    Odpowiedz

Cierpienie, choroba, umieranie

Nie wiem czy to odpowiedni temat na tą stronę. No ale nic, muszę się gdzieś wysłowić. Mam 27 lat, prowadzę od kilku lat firmę – codzienna pogoń za pieniądzem, całe dnie w pracy. Po tym co ostatnio przeżyłem mój system wartości został wypierdolony w kosmos. Byłem w centrum onkologii, mój przyjaciel zachorował bardzo ciężko – diagnoza: glejak wielopostaciowy IV stopnia (nowotwór mózgu). Choroba nieuleczalna, o nieznanym pochodzeniu, rokowanie: do 2 lat życia. Gościu ma 28 lat. Znamy się od podwórka, od 4 lat razem prowadzimy firmę, najzajebistszy człowiek jakiego znam. No więc przyjechałem go odwiedzić. Przyjechał do poczekalni na wózku człowiek ważący jakieś 50 kg (wcześniej kawał byka), bez włosów i woła „Cześć Krzychu!”. Był w nienajgorszym humorze. W tym momencie zachowałem się jak skurwiel ostatni. Wybuchłem płaczem, zamiast powiedzieć coś wesołego, to się rozbeczałem jak ostatnia pizda. A on razem ze mną i reszta naszego spotkania przebiegła w takiej atmosferze. Próbowałem go jakoś pocieszyć ale wyszło to żałośnie. On zdaje sobie sprawę, z tego co mu jest i ile mu zostało. Lekarz mu powiedział oficjalnie w twarz: proszę pozałatwiać wszystkie sprawy, bo choroba jest śmiertelna i pożyje pan od 1 do 2 lat. Leży z umierającymi ludźmi na sali, niedługo nie będzie w stanie się sam poruszać. Jestem rozjebany w chuj. Nie rozumiem dlaczego Bóg stworzył tak pojebany świat. Choroby, nędza, cierpienie, płacz, przemijanie, śmierć. Nikt tego nie rozumie. Nie ma odpowiedzi na takie pytania. Jesteśmy kupą gówna i mięsa i składamy się w 99,9% z pustej przestrzeni między atomami. Z prochu powstałeś i w proch się obrócisz. Amen.

48
68
Pokaż komentarze (12)

Komentarze do "Cierpienie, choroba, umieranie"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Bóg może istnieje, ale właśnie z takich powodów pierdolę ten jego świat. Skoro tu funduje takie piekło to jak wygląda to jego „niebo”? Trzymajcie się!

    3

    0
    Odpowiedz
  3. Twoim zadaniem, stary, jest zatem pomóc kumplowi pozamykać wszystkie sprawy, wspierać go do końca, wierzyć, że może zdarzy się cud i będzie żył dużo dłużej, a firmę wypierdolić w kosmos żeby potem móc mówić: byłbym nikim gdyby nie mój kumpel, to wszystko zawdzięczam właśnie jemu.

    1

    0
    Odpowiedz
  4. Po to on umiera byś ty zauważył, że dobroć nie jest z niczego, ale z pomocy jemu. Wszyscy są sobie potrzebni, niestety też nie rozumiem czemu najczęściej tragedie dotyczą wspaniałych ludzi. Może dlatego, bo Bóg nie chce aby byli szybciej w niebie. Może tam spodoba się bardziej twojemu koledze, choć sam o tym nie wie.

    0

    1
    Odpowiedz
  5. Cóż, może pójdzie do nieba 🙂 skoro wierzysz w Boga daruje sobie swoje wyznanie, jedno jest pewne- gdyby wszystko byłoby idealnie to też nie miało by sensu -cierpienie doceniam tak samo jak chwilę piekne i ide na przeciw przeciwnościom oraz bisko pasji -to jest sens życia! Daj mu owe piękne chwile ze sobą nim jego życie się skończy..takie najprostsze choćby. To dla niego bezcenne. Trzymajcie się, najlepiej nie rozmyślać za wiele o tym co niezależne bo jedynie bólu głowy dostaniesz i żadnych korzyści nie ma/angl

    0

    1
    Odpowiedz
  6. non omnis moriar, po coś tu jesteśmy…
    Współczuję Koledze i Tobie, mam podobną sytuację. Trzeba się starać wyłapać jakieś „plusy” w tym wszytskim, życzę w tym powodzenia i pozdrawiam

    0

    1
    Odpowiedz
  7. Niestety, tak bywa. Czasem człowiek traci jakakolwiek wiarę w kogoś, kto jest gdzieś tam i nas dogląda :/

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Zgadza się. Ludzie tego nie widzą dopóki sami nie będę w podobnej sytuacji jaką Ty opisujesz. Ale życie to tylko krótki epizod naszego istnienia, więc trzeba żyć tak, aby śmierć nie była końcem…
    A tak poza tym, płacz w takiej sytuacji to nic złego. Twoje łzy wypowiedziały więcej niż jakiekolwiek słowo.
    Nie powiem, trzymaj się, bo to bez sensu. Współczuję wam z całego serca i nie życzę nikomu takich przeżyć. A przyjaciela odwiedzaj w każdej wolnej chwili, pozwól mu odejść ze świadomością, że zostanie na zawsze w czyjeś pamięci…

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Jest mi bardzo, ale to bardzo przykro :((( Nie wiem co jeszcze napisać…może tyle, że życzę Ci duużo siły, a Twojemu przyjacielowi jak najszczęśliwszych chwil aż do samego końca.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Współczuje z całego serca. To jest coś, o czym nie da się tak o zapomnieć. Jako dobry kumpel powinieneś go wspierać do końca. Coś w tym jest, że wspaniali ludzie odchodzą tak prędko, lub cierpią na jakiś choroby. Jeśli jesteś człowiekiem wierzącym, to przyjmij wersję, że Bóg już go chce do nieba, gdzie podobno jest tak zajebiście. Życzę powodzenia.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. sorry że to napiszę ale wkurwia mnie takie pieprzenie „może pójdzie do nieba”, nie dlatego że jestem niewierzący (równie dobrze można wierzyć w Latającego Potwora Spaghetti, poszperajcie w sieci). Dla nas, żyjących ludzi to jest być może jeszcze większe cierpienie tracić kogoś na naszych oczach i nie móc kompletnie nic na to poradzić, a potem brak tego kogoś, pustka, to cholernie dołujące uczucie że już nigdy się z nim/nią nie zobaczysz, że to już koniec i to że ktoś napisze „może pójdzie do nieba” dokładnie GÓWNO tutaj da. Jego to nie obchodzi on chce go tutaj całego i zdrowego, tak jak my wszyscy którzy straciliśmy lub właśnie tracimy bliskich

    1

    0
    Odpowiedz
  12. @1 – bo Bóg to taki starszy facet z brodą- niebiański super manager, który siedzi na chmurce i zarządza wszystkimi razem i każdym z osobna, a jak o kimś zapomni, albo się pomyli to zaraz choroba, nieszczęście i śmierć. Jednak średniowieczna ikonografia jest nie do wykorzenienia nawet z technokratycznych i przygłupich łbów prostaków XXIw. A gdzie był Bóg gdy Niemcy masowo gazowali i palili jego naród wybrany? Na ten i podobne tematy napisano wiele książek, które spłodziły miliony ateistów. A jaki tego koniec? Ano, przychodzi facet do sklepu z reklamacją niesprawnego TV, a ponieważ przez rok nie udaje mu się tego załatwić, więc nie wytrzymuje i strzela w łeb.

    1

    0
    Odpowiedz

Kluby

Zaczął się wrzesień, czas zapisywania się do klubów.
A ja się wstydzę. Czego? Tego, że nie mogę być sobą (chyba) bo np. kogoś obrażę, zepsuję imię klubu, zawiodę samą siebie.

A tak bardzo chcę coś trenować. Już sobie wyobrażam jak chłopcy mówią, że w stroju judo wyglądam jak facet. Tak, tak, wszystko zależy od charakteru, ale nie umiem się otworzyć…

21
93
Pokaż komentarze (5)

Komentarze do "Kluby"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. OK – nie marudź jak Królewna Śnieżka po bukakke z 7 chujoludami, tylko kup te kimono i zapisz się na JUDO. Ćwicz wytrwale, wymagaj od siebie dwa razy więcej niż SenSei od chłopaków. Za pół roku, jak no który podskoczy, jebniesz mu Seoi Nage bez amortyzacji i kutas zamilknie na wiele dni, gdyż z odbitymi płucami i przetrąconym kręgosłupem kiepsko się gada. Jeżeli dobrze poćwiczysz wyrwiesz mu ramię ze stawu lub złamiesz obojczyk. Po roku walniesz następnemu Uchimata i oczy wypłyną mu za uszy, a jaja pod brodę. Nasz Mały Rycerz zawsze mawiał – ” Jak się będą ciebie bali, to cię będą szanowali”.

    0

    1
    Odpowiedz
  3. Lubisz to, sprawia Ci to frajdę, satysfakcje czy co tam jeszcze? Jeżeli tak, to rób to co lubisz i nie przejmuj się zdaniem innych. To twoje życie i Ty masz być w nim szczęśliwa. Trzymaj się i rób swoje:)

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Odpuść sobie judo. Judoczki mają płaskie klaty. Zajmij się czymś bardziej kobiecym, jakimś go-go tańcem czy gotowaniem.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Głupi ten wpis jak chuj! O co tu chodzi, co to za bełkot jest?! Bla, bla, bla. Chujnia i śrut.

    1

    0
    Odpowiedz
  6. Dziewczyno, nie pierdol tylko zapisuj się czym prędzej. U mnie w klubie (muay thai) trenuje kilka dziewczyn i nikt im nie dokucza, nie porównuje do kolesi. One mi natomiast bardzo imponują, i gdyby nie kilka przeszkód chętnie bym się z jedną z nich umówił 😉

    0

    0
    Odpowiedz

Włażenie w dupę

Dlaczego w każdej prawie firmie w moim zapyziałym miasteczku jedyną drogą do stabilnej pracy jest włażenie w dupę przełożonym? To niesamowita chujnia, że tak jest. Nie oczekuję WIELKIEJ kasy, chciałbym być tylko traktowany ze zrozumieniem, nie chciałbym na wstępie być na wylotce z pracy tylko dlatego, że nie włażę w dupę innym. Z chęcią pomogę wspaniałym przełożonym pomóc firmie (nie swojej przecież), ale bez włażenia w dupę kroi mi się co chwilę szukanie nowej roboty… CHUJNIA.

25
73
Pokaż komentarze (4)

Komentarze do "Włażenie w dupę"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Co to za wiocha, gdzie wszyscy lubią anala?

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Oczywiście że tak.Ja nie lubię się zniżać,więc zająłem się własną działalnością:)

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Ci co włażą w dupę mają z tego niesamowite korzyści (lepsza płaca i stanowisko) więc ty rób to samo a jak nie to załóż własną firmę, w przeciwnym razie będziesz miał taką chujnie do końca życia

    0

    0
    Odpowiedz
  5. załóż firmę i pij frugo, bądź niezależny 😉

    a tak na poważnie, załóż firmę, polecam.

    0

    0
    Odpowiedz

Nieświeży oddech

Szanowny Kolego, szanowna Koleżanko – jebie Ci z pyska! Może gumy do żucia? O nie, to obraza, że niby co sugerujesz, że mi jebie z ryja? Wkurwia mnie niemiłosiernie jak ktoś rozmawiając ze mną strasznie się przybliża i prawie chce wejść mi na moje stopy, a przy tym strasznie wali chuj wie skąd; może od trzustki, wątroby albo po prostu z ryja. I jeszcze jak się odsunę krok to ta osoba krok w moją stronę, jakby wiedziała, że wiem że jej jebie z ryja i złośliwie się przybliża i kieruje swój ryj w moją stronę. A jak człowiek sobie na dworze w towarzystwie jebnie bąka to od razu nietakt i brak kultury. Chujnia i chuj!

26
64
Pokaż komentarze (5)

Komentarze do "Nieświeży oddech"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Może tobie reż jebie z ryja, tylko tego nie czujesz? Swój ciągnie do swego.

    0

    1
    Odpowiedz
  3. Ja tam głośno pierdzę,bekam i mam wyjebane.A walenie z kopary to niestety powszechne.Ale co zrobić,czasem naprawdę człowiek zęby wymyje,miętówke zażyje a i tak wali jak z dupy.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. miałam takiego kolegę któremu zawsze śmierdziało z ryja nie do wytrzymania i się pytam jak jego laska z nim wytrzymała. Z kolei miałam też swego czasu znajomą która ewidentnie przekraczała moją granicę intymności (za blisko ) prawie stojąc na mnie i mówiąc mi coś pluła niemiłosiernie- miała do tego aparat na zębach, z którego wystawały resztki jedzenia. Więc zawsze byłam mega opluta ! fuj

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Mnie też to niemiłosiernie wkurwia szczególnie że mam wyczulony węch. Zawsze mówie prosto że komuś jebie z ryja ale zwykle to nie daje efektów.
    Pamiętam że jeden kumpel tak się tym przejął że gadał do mnie zasłaniając usta ręką 😀

    0

    0
    Odpowiedz
  6. jak ja cie rozumiem 😉

    0

    0
    Odpowiedz

Wszystko jest daremne

Mam już to wszystko w dupie! Miało być dobrze i kolorowo, a tu jak grom z jasnego nieba, spadły problemy. Pozytywne myślenie poszło w zapomnienie, bo nie z wszystkim daje radę. Odechciało mi się walczyć o to, co było najważniejsze. A co najgorsze, nie potrafię mieć na to wyjebane.

15
70
Pokaż komentarze (7)

Komentarze do "Wszystko jest daremne"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Musisz się nie poddawać, a uda się!

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Nie tylko ty tak masz. Ja wielu rzeczy się wstydzę, na siłę gadam do ludzi, bo z serca nie umiem. Dzisiaj jest 1. piątek miesiąca i się stresuję przed pójściem do kościoła.
    Oczywiście to jest całkiem proste, ale gdy jest mi ciężko z powodu wielu rzeczy stresujących, które sama sobie funduję( a martwię się wszystkim) to czuję się samotna.

    0

    1
    Odpowiedz
  4. No i zaczął się powakacyjny, masowy wylęg wszystkich brzydkich, garbatych, grubych i dziobatych, beznadziejnych depresantów, wstydliwych ciumolin, rozbeczanych księżniczek i fajfusowatych księciuniów. Jęczą, rozczulają się nad sobą i swoim losem. I teraz zacznie się licytacja, kto ma gorzej, kto jest bardziej załamany, zawiedziony, oszukany, zdradzony, wyśmiany, upokorzony, wzgardzony, wystawiony do wiatru, wpuszczony w maliny, nabity w butelkę, wysmyrany przez stare bobry i opluty przez gulo-gulo. Takie są oto efekty bezstresowego chowania dzieciaków przed TV. Same sieroty. Tata 16h/dobę kręci biznes, mama w IE, GB albo DE myje gary, dziadek idzie z kolegami-geriatrykami na wódę, a babcia jest dobra, kochana i na wszystko pozwala. I skąd taki człowiek ma wiedzieć, co i jak robić w życiu? Z reklam? A gdy hormony zaczynają dopalać, budzi się jedna z drugą po 100 letnim śnie dzieciństwa i ani w prawo, ani w lego, tylko załamka i chujnia z parówą. Normalnie powinien przybyć książę, zerżnąć raz i drugi i byłoby lżej, oczka otworzyłyby się na świat. No tak, tylko królewicz gra sobie w PSP albo ogląda clitors w necie, zamiast pieścić koleżanki.

    0

    1
    Odpowiedz
  5. @2 Chrześcijanka tutaj? 🙂

    @Do autora

    No cóż. Trudno się nie zgodzić z @3 mimo, że zbyt dosadnie to wyraził. Można co prawda sobie marudzić na to i owo, ale bez przesady. Należy pamiętać, że są ludzie co mają na świecie o wiele gorzej i żyją i jakoś wiążą koniec z końcem. Należy dodać, że niektórzy robią to ledwo ledwo. „jak grom z jasnego nieba, spadły problemy” Hmmm brzmi jak Boży test 😀 Swoją drogą wiele to nie napisałeś więc trudno coś więcej Ci doradzić. Pozdrawiam

    0

    0
    Odpowiedz
  6. @4 O kurwa, niesamowite. A to portal dla muzułmanów, żeś się tak zdziwił?

    0

    1
    Odpowiedz
  7. @autor powodzenia, cokolwiek jest Twoją chujnią! @1 w istocie statystycznie czasem się to sprawdza. @2 nie jesteś sama, jest pełno ludzi którzy tak mają, skąd ten portal. @3 żal mi Ciebie – pewnie że niektóre chujnie są dość żałosne, ale kim Ty jesteś, żeby sądzić wszystkich hurtem? pełno jest tu chujni osób starszych niż takie, które opisujesz, a większość tych młodszych wcale nie pasuje do Twojej 'specyfikacji’. A może opisujesz swoje dzieciństwo? Dość dokładnie zdajesz się być wtajemniczony w szczegóły 🙂 Pozostaje życzyć mimo wszystko wyjścia na prostą w tym okrutnym dzisiejszym świecie (och ach – za moich czasów niebo było bardziej niebieskie)! @4 hej, ja też jestem chrześcijaninem, co to zabronione na chujni? a co do tego że ludzie mają gorzej, przecież autor nic nie napisał, to jak to można porównywać do sytuacji innych?

    0

    0
    Odpowiedz
  8. @6 traktujesz CHUJNIE jako uzdrowiskowy portal psycho-społeczny? Biedacy piszą, reszta ich pociesza, żałuje i oto cała, zajebista terapia? Zamiast do spowiedzi to wyżal się na chujni? Większość wpisów jest tutaj żałosnych i wyimaginowanych. Leszcze robią sobie jaja, wielu się napina do granic wytrzymałości gumki od majtek. Nie traktu tego wszystkiego tak cholernie poważnie. Przyjechał licealista z obozu, a tu jego lalunia całuje się z tym parszywym Jankiem z IIa. No i co? Krew go zalewa, dostaje padaczki emocjonalnej, dzwoni do przyjaciela, ale gruby Waldek dostał nowego laptopa i teraz zajęty jest ratowaniem świata przed zmasowanym atakiem kosmitów. Mama ogląda telenowelę, tata przelicza arkusze kalkulacyjne (czyli googluje burdele w Warszawie, bo za tydzień jedzie na szkolenie). Pozostaje tylko chujnia, bo gdzież indziej można się wyżalić do wirtualnych przyjaciół? Ot tak, trochę techniki i człowieczeństwa w jednym. A ciebie od razu jakieś żale w dupie ściskają…. (autor @3)

    0

    0
    Odpowiedz

Szanowny Panowie Profesorowie Doktorowie itp….

Jestem niezwykle poważnie wkurwiona i ponadprzeciętnie zdegustowana faktem, że wielu panów (i parę pań się znajdzie), którzy posiadają tytuły naukowe (z którymi miałam do czynienia) uważają, że sam fakt posiadania owych pierdolonych tytułów pozwala na poniżanie studentów i uważanie się na chuj-wie-jak-ważnych ludzi. Droga elyto intelektualna. Choćbyście byli i profesorami na wysokości i ponad – Na szacunek i wdzięczność trzeba sobie zasłużyć! Rzucam na was pogardę!
Bez poważania – studentka

40
75
Pokaż komentarze (9)

Komentarze do "Szanowny Panowie Profesorowie Doktorowie itp…."

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Damn it! To bardzo dobry wpis! Z poważaniem, studentka! :d

    0

    1
    Odpowiedz
  3. Stawiam, że oblałaś egzamin poprawkowy ze statystyki albo logiki. Profesor litując się, w zamian za pozytywa zaproponował ci striptiz na biurku, a ty odmówiłaś. Chłop chciał sobie tylko pooglądać – cóż w tym złego ?

    0

    0
    Odpowiedz
  4. po zdobyciu tytułu magistra/profesora/inżyniera też będziesz patrzyć na wszystkich z góry jak to całe buractwo z tytułami

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Rzucać to można klątwę. A ludźmi się gardzi. Jak się po polsku nie potrafisz poprawnie wysławiać, to nie dziwne, że ludzie się z Ciebie naśmiewają.

    1

    1
    Odpowiedz
  6. @4 -> była taka piosenka w bajce o Tadku Niejadku z cyklu „Bajki Grajki”
    Rozchodziło się o rzucanie kotletów w stronę Tadka-Niejadka porwanego przez złe balony. Dzidek śpiewał i z szelek, jak z procy strzelał jedzeniem „…. jeden rzut, drugi rzut, rzuca, rzuca, łapie łapie, tak jak, tak jak z nut …” Może o takie rzucanie autor miał na myśli.

    0

    1
    Odpowiedz
  7. Ja pogardzam zarówno tymi doktorami i profesorami,którzy tak naprawdę chuj wiedzą a nie mają odwagi czegoś w życiu zrobić,tylko trwają na uczelnianych etatach,jak i cymbałów którzy idą na studia bo nie mają pomysłu na życie.
    A człowiek naprawdę wartościowy i na poziomie,swoje tytuły ma w dupie.
    Cytuję”jestem profesor zwyczajny…tak jak kiełbasa”:)

    0

    1
    Odpowiedz
  8. Godny wpis, „rzucam na was pogardę” to moim zdaniem bardzo kreatywne użycie języka polskiego i nie ma co autorki ganić. Choć uważanie się „na” ludzi to już nieco gorzej 😉 i jeszcze 'wielu panów uważa’, a nie 'uważają’. Ale poza tym wszystko spoko i się zgadzam. Z poważaniem – student (z jednym tytułem)

    0

    1
    Odpowiedz
  9. Poniższy dowcip wiele wyjaśnia. Pzdr:
    Jest sesja egzaminacyjna. Profesor zadaje pytania studentowi ale student nie odpowiada na żadne z nich. W koncu profesor się go pyta:
    – Czy wie pan kto to jest student?
    – Nie – odpowiada
    – Student to jest takie gówno, które próbuje dopłynąć do wyspy magister.
    – A wie pan kto to jest profesor? – pyta student
    – Nie
    – Profesor to jest takie gówno, ktore dopłyneło do wyspy magister i teraz robi fale, żeby inne gówna nie dopłynęły.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Bachachachacha! Ostatni komentarz był zabawny 🙂
    Pozdrawiam, szczególnie studentki, i zapraszam na „konsultacje” – dr inż. 😉

    0

    1
    Odpowiedz

Dupa ze mnie nie facet

Dlaczego jestem takim pierdołą? Jak Bozia dawała rozum, urodę i inne rzeczy to chyba zapomniałem ustać w kolejce po jaja… taki ze mnie mięczak, że ja pierdolę. Nie potrafię zagadać do obcej babki. 22 lata na karku, a ja w życiu panny nie miałem. O ruchaniu nie wspomnę, ale to nie jest najważniejsze, to może poczekać. Przecież jak podejdę i zagadam, i się lasce nie spodobam to się nic nie stanie, tego kwiatu jest pół światu, ale nie kurwa, nie potrafię. Brzydki jakoś okrutnie też nie jestem, oleju w głowie trochę mam. Pizda jestem umrę sam!

52
76
Pokaż komentarze (9)

Komentarze do "Dupa ze mnie nie facet"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Przyczaj się w SEXSHOPie i jak w kolejce jakaś kobita będzie wybierać wibratory, zagadaj, przedstaw się i zaproponuj, że możesz użyczyć swojego wibratora o napędzie jądrowym. Proste?

    1

    0
    Odpowiedz
  3. Jak jesteś taki jak mówisz, to ja Cię biorę! Z resztą, zazwyczaj to ja zagaduję do facetów, więc może kiedyś trafię na Ciebie 😀 Trzymaj się i nie martw się babami, młody jeszcze jesteś i przyjdzię czas, że nie będziesz się mógł opędzić od bab 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Ułoży się. Musisz być jak delfin: Mocny, ale także łagodny, jeśli chcesz aby wiele na ciebie „leciało’

    0

    0
    Odpowiedz
  5. haha odwagi kolego, niektóre kobiety lubią pizdy

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Im bardziej ci zależy, tym bardziej będziesz się nakręcał, będziesz bardziej zestresowany i wtedy ci na pewno nie wyjdzie. Jak mawiał pewien klasyk: Miej wyjebane a będzie ci dane. Luz i dystans to podstawa

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Jesteś klasycznym przykładem faceta, który nie myśli chujem, tylko głową. Temat ten był rozpracowywany przez dziesiątki poprzednich postów i komentarzy. Poczytaj sobie to może coś zrozumiesz, aczkolwiek nie bierz sobie wszystkiego nazbyt serio. Narząd, którego nie używasz zgodnie z przeznaczeniem słabnie i obumiera. Ćwiczenie samemu w kiblu czy pod pierzyną to nie jest wyjście z sytuacji. Jak nie możesz wyrwać dupy, ot tak, po prostu, odłóż parę złotych i umów się z fajną kurwą. Są specjalistki od rozprawiczania takich jak ty. Dyskretne, wyrozumiałe i zmysłowe. Taka wszystko ci pokaże i wytłumaczy i to za kilka stówek … u niej w domu. Dyskrecja gwarantowana. Nie zwlekaj!

    0

    1
    Odpowiedz
  8. Jakiś czas temu też tak się zachowywałem. Powiem ci jak udało mi się ogarnąć. Weź kumpla (musisz być z kumplem, to jest motywacja, której potrzebujesz żeby nie zjebać i nie powiedzieć sobie 'mam dzisiaj zły dzień’) i razem z nim zagrajcie ;p każdy z was musi zagadać do dziewczyny i spytać się o godzinę, dowiadujesz się i idziesz dalej. Potem robisz coś trudniejszego niż pytanie o godzinę. Nie wiem, wysępiasz szluga, złotydziesięć na bilet, prosisz o ognia, cokolwiek, potem następna dziewczyna i coś jeszcze trudniejszego. Taki trening, po którym zagadywanie do dziewczyn nie będzie trudne. I na pewno żadna nie zapamięta cię jako zjeba co to biegał i pytał się o godzinę. W najgorszym wypadku zapomną o tobie po 20 sekundach, w najlepszym będą opowiadać koleżankom jak to jakiś słodki chłopak próbował do nich zarywać, ale był trochę nieśmiały, więc dał sobie spokój (jeśli to prawda co o sobie piszesz). Pozdrawiam, powodzenia, dasz radę.

    0

    1
    Odpowiedz
  9. wyjście do knajpy+pare piwek+dobra muzyka+dobry klimat+zagadywanie do innych ludzi= prędzej czy później ..tadaaaa

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Jestem w podobnej sytuacji tyle że mam na karku 30 lat.

    0

    0
    Odpowiedz

Jakiś pojeb wjechał we mnie rowerem

Wracałem właśnie z rozpoczęcia roku szkolnego (liceum) – do domu mam ok 20 minut pieszo. Po drodze jest kilka przejść przez ulicę w tym jedno bez sygnalizacji, i właśnie na nim spotkała mnie kurewsko niefajna przygoda. Jechało kilka samochodów, ale oczywiście żaden mnie nie przepuścił, lecz wtedy znalazł się jeden mądry i postanowił się zatrzymać, więc zacząłem iść i wtedy jakiś mało myślący debil, który jeździł albo raczej zapierdalał rowerem po ulicy uznał, że zdąży przejechać. Nie zdążył i wjebał się we mnie. Mi nic się nie stało poza zadrapaniem kolana natomiast jemu rozdarł się łokieć, a przednie koło się mocno wygięło. Oczywiście całą winę zrzucił na mnie (że nie patrzę jak idę itp.). Postanowił zadzwonić na policję, ale ja powiedziałem, że nie mam zamiaru się pierdolić z policją i zaproponowałem mu, że oddam pieniądze na naprawę roweru. Na szczęście się zgodził na 30zł. Jak w szkole rozpoczęcie się zakończyło w porządku to wiedziałem, że coś za dobrze tam było i że pewnie coś się spierdoli. Nie myliłem się.

26
74
Pokaż komentarze (13)

Komentarze do "Jakiś pojeb wjechał we mnie rowerem"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Za co niby dałeś mu 30zł? Mógł dzwonić na policje, mogłeś śmiało czekać, jeśli samochód przepuszcza Cię na pasach to masz prawo iść. Masz pierwszeństwo. Rowerzysta Cię potrącił. Ja tam bym czekał na policje.

    0

    1
    Odpowiedz
  3. zgadzam się z człowiekiem z komentarza 1. Na rozpoczęciu chyba zwykle nic ciekawego nie ma? ja bym takiemu chamowi ani grosza nie dała. Co najwyżej w mordę.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Kurcze dałeś ciała z tymi 30zł. Skoro byłeś na przejściu, a on wyprzedzał samochód, który Cię przepuszczał to ewidentnie jego wina.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. kurwa, to on powinien ci dać hajs w ramach rekompensaty za straty moralno/fizyczne. Pieszy ma zawsze, ale to zawsze pierwszeństwo jeżeli już wszedł na jezdnię. Tak mnie uczyli na kursie na prawo jazdy i tak jest w kodeksie ruchu drogowego. Trzeba było albo się ugadać z nim, że ty nie zgłaszasz to na policje a on daje ci np. 50zl. Jak widać nieznajomość prawa szkodzi:) pozdrawiam, maturzysta.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Jeżeli jakiś pojazd ustąpił ci pierwszeństwa, rowerzysta (ani żaden inny pojazd) nie ma prawa tego pojazdu wyprzedzić, ani ominąć – bez względu, czy są pasy, czy nie ma. Teren zabudowany – pieszy ma pierwszeństwo. Nie znasz przepisów i cwaniak wyłudził od ciebie na piwo. Poza tym, jeżeli nie miał włączonego światełka, nawet w dzień – wina była jego.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. dokładnie, jeszcze rowerzysta dostałby mandacik 😀 a tak 30 zł w plecy 😛

    0

    0
    Odpowiedz
  8. na co mu płaciłeś człowieku to on tobie powinien oddawać!

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Potwierdzam wszystkie wypowiedzi, że wina rowerzysty ewidentna w tym przypadku. Jakby zadzwonił na policję to by jeszcze więcej kasy musiał wydać niż tylko na naprawę roweru.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Tu autor. Spokojnie ja mu tych pieniędzy jeszcze nie dałem i nie mam zamiaru dawać. powiedziałem, że jak będę miał to się z nim umówie i oddam, a jakimś cudem on się zgodził. Gość chyba naprawde myśli, że coś dostanie.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Jak go spotkasz, to nie omieszkaj spoliczkować – tak dla zasady. I oburzonym spojrzeniem dodaj – brutal!

    0

    0
    Odpowiedz
  12. kolego, na drugi raz zachowaj trochę zimnej krwi i nie daj się omotać (;
    straciłeś kasę, a mogłeś zarobić ..

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Widać też sam nie myślisz, tak samo jak punkt 1. Samochód się zatrzymał, rowerzysta też ma się zatrzymać. A nie królewna śnieżka, we łbie idiotyzm. Przez takich gnojków zabiorą nam Prawo Jazdy kat A. Ciężko było się zatrzymać, na 10 sekund.

    0

    1
    Odpowiedz
  14. lol, to jest próba trolowania czy ty mu naprawdę dałeś te 3 dychy? w mordę mu trzeba było dać i do sądu skarżyć na pieniądze o podrapane kolano ;]

    0

    0
    Odpowiedz