Pewnie tym, co teraz napiszę narażę się sporej części społeczeństwa ale trudno. Wkurwiają mnie niby-samotne matki, które wykorzystują „swoje” prawa do np. przedszkola dla dziecka praktycznie bez kolejki. A w rzeczywistości w domciu czeka dobrze zarabiający partner. Rodzinka jest w komplecie, cóż, że bez „papierka”. Denerwuje mnie to, że rodziny żyjące w tzw. konkubinacie domagają się praw takich, jakie mają małżeństwa zalegalizowane np. prawo do dziedziczenia po zmarłym partnerze itp. A jak przychodzi co do czego to „przecież ja jestem samotną matką, przysługuje mi prawo do miejsca dla dziecka w przedszkolu”. A pierdol się ty i twoje prawo! Albo wóz albo przewóz! Ja wiem, że każdy kombinuje jak może ale po prostu mnie to wkurwia na maksa!
Ludzie, macie wszyscy nasrane.
2011-07-08 23:43Pisałem już tu, że rzuciła mnie laska. Teraz stoję sam i patrzę się na schodzących i – o wiele częściej – rozstających się znajomych. Wydaję mi się, że ludzie już zapomnieli o co chodzi w relacjach partnerskich. W związkach nie ma szczerości, zaufania, ustatkowania, pomijam prawie zerową inicjatywę raz jednej, raz drugiej płci. Czy ludzie naprawdę zatracili się w cieniu pornosów, popkultury i innych pierdółek, które sprawiają, że ludzie z uczuć wyższych są wyciskani jak te cytryny? Trudno jest czasem powiedzieć sobie SCZERZE 'sory, ale nie chce z tobą być’, lub 'kocham cię’ – i żeby te wszystkie słowa pochodziły z serca? Dlaczego jedyną prawdziwą rzeczą w związku jest dosłownie i w przenośni ostre rżnięcie partnera w dupę? Zostawia cię laska/facet. Wmawiasz sobie, że następny partner cię nie wyrucha tak jak poprzedni po czym znowu dajesz sie wyruchać. Na chuj ci to? Nie potrafimy raz w życiu zacisnąć zębów i powiedzieć sobie 'powiem mu co czuję dopiero jak udowodni co jest wart’ i to samo tyczy sie kobiet. Chcę zobaczyć jedną osobę, której będę na 100% pewien, że nie jest głupią pizdą. JEDNA KOBIETA! Chcę ją widzieć chociaż przez sekunde żeby odzyskać nadzieję, że jest na tym świecie ktoś, kto jest warty poddania się swoim uczuciom. Nadzieja jest jedyną rzeczą, której tak naprawdę potrzebujemy. LUDZIE BŁAGAM CHOCIAŻ O TO! Kiedy już ruchacie kogoś w dupe. Nie zabierajcie mu nadzieji, bo kiedy jest się dla kogoś wszystkim, to odebranie nadzieji równa się wg mnie z zabiciem tej osoby i przy następnym spotkaniu ten człowiek NIGDY nie jest taki sam. Jeśli w ogóle jest. ŚRUT!
Komentarze do "Ludzie, macie wszyscy nasrane."
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Dorośnij…
00 -
Odpowiedz
1up. Myślę, że kolega wystarczająco dorósł. I zobaczył świat okiem realisty. Chujnia i tyle. Ale powiem z własnego „doświadczenia” – są jeszcze dobrzy ludzie na tym świecie. Mało ich, ale są.
00 -
Odpowiedz
A czemu Cię ta panna zostawiła? Brzmisz trochę jak załamany po rozstaniu i tyle. Nie wrzucaj wszystkich do jednego worka, są na tym świecie ludzie wartościowi 🙂
Głowa do góry.00 -
Odpowiedz
Są jeszcze dobrzy ludzie na tym świecie, jeśli tego nie widzisz to pewnie obracasz się wśród tych nie dobrych. Bywa, że ludzie oceniani są po wyglądzie, później poznajesz charakter i chuj bombki strzelił!!
00 -
Odpowiedz
Kurwa, to zależy na kogo się trafi i to tyle, dobrych ludzi też jest w chuj raz znajduje połówkę szybciej, raz później, czasem nigdy, ale to kwestia przypadku, on rządzi wszystkim we wszechświecie.
00 -
Odpowiedz
ja jestem tą kobietą. Tak mi smutno jak to czytam, ale masz rację. Liczy się tylko to, a wszystko oparte jest o fałsz. Jest tak, bo ludzie nie mogą poradzić sobie z tym, że potrzebują miłości, a nie mogą znaleźć tej osoby, która im ją podaruje, a oni będą potrafili dać ją jej.
00 -
Odpowiedz
Dzięki! w końcu ktoś to napisał! ludzie, naprawdę, nie znam ani jednej pary (a znam ich od ch*ja i ciut), gdzie chociaż jedna osoba potrafiłaby naprawde poświęcić cokolwiek dla drugiej, przedkładała jej dobro i szczęście nad własne. a czy to przypadkiem nie TO właśnie powinno być sensem związku? jeśli najważniejsze jest pieprzenie się gdzie popadnie, to ze znalezieniem chętnego na seks chyba nie ma problemów… po co to od razu nazywać związkiem i zabijać nadzieję takich naiwnych głąbów jak my, że miłość jeszcze istnieje? dlaczego teraz cały sens bycia z kimś sprowadza się do wspólnych foteczek na portalach społecznościowych (kolejna porażka współczesnego swiata, ale to temat na magisterke), 'słodkich esemesków’ na dobranoc i dzień dobry, ktore gówno mają z prawdą wspólnego? takie to wszystko zlaicyzowane. i wszyscy muszą być zakochani. mogę napisać to samo – JEDEN facet – NORMALNY.
i uprzedzam, że nie zostałam jakoś strasznie zraniona, nikt mnie nigdy nie rzucił. niestety nigdy to wszystko nie miało dla mnie glębszego sensu. pogląd myślącej realistki.00
Chujnia na maksa
2011-07-08 23:43Nawet nie wiecie jaka to jest chujnia, że zaraz wychodzę z pracy i czeka mnie godzinna droga do domu ;/ ja pierdole. To wychodzi tak, że pracując ~22 dni w miesiącu w tym pierdolonym busie spędzam 2x 1h (tam i z powrotem) x 22 = 48h! Ile to jest czasu! To są 4 dni! Cztery dni siedzę sobie w autobusie i patrzę przez to jebane okno. Aż mi się śmiać chce. W roku to jest 4 x 12 = 48 dni! Ponad miesiąc zapierdalam w busie 😀 A wam jak to wychodzi? ;D (chuj już nie licząc wolnych dni itp) Pozdro, GAD 🙂
Komentarze do "Chujnia na maksa"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
jesteś chyba jedynym człowiekiem na Ziemi, który w ciągu 48h przeżył 4 dni 😀
10 -
Odpowiedz
Oj 🙂 ja tam na szczęście mam do pracy 20 minut pieszo, więc chodzę 40 minut dziennie, co daje jakieś 800 minut miesięcznie…nie tak źle 😛
No znam ludzi, co spędzają 2h w
jedną stronę do pracy, więc nie stękaj 😛00 -
Odpowiedz
2×22=44… to do chuja ,jak by nie patrzec,nie jest nawet dwie doby.Jak wiec wyliczyles z tego cztery dni?Chyba,ze dla ciebie dzien=11 godzin-czyli reszta doby(13h)sie nie liczy(przeznaczasz ja np.na sen).
tak czy siak nie pojmuje twojej arytmetyki…Powodzenia.10 -
Odpowiedz
Kolega się machnął w obliczeniach, ale jak by na to nie patrzeć w chuj długo. Ja kiedyś liczyłem, ile muszę w życiu czekać na windę. Wyszło mi jakieś 15 dni w ciągu życia czy coś 🙂
00 -
Odpowiedz
😀 sorki, wychodziłem z pracy akurat. Racja 44h ;D moj blad. Dzien liczylem jako 12h. Kolejne 12 liczylem jako noc 🙂
00 -
Odpowiedz
Fajnie masz.
Mi podróz do i z pracy zajmuje 4h dziennie
00 -
Odpowiedz
Coś o tym wiem. Swego czasu pracowałem na drugim końcu miasta i jak bym nie jechał to wychodziło mi półtorej godziny w jedną stronę, więc każdego dnia miałem z życiorysu wyjęte 3 godziny na dojazdy. Teraz mam 30 minut autobusem i krótki spacer i jest 100 razy lepiej.
00 -
Odpowiedz
Zazdroszcze Ci jak nie masz większych problemów… Też do pracy jeżdżę godzinę i wcale nie uważam tego za problem.
00 -
Odpowiedz
Skoro jesteśmy przy dziwnych obliczeniach to podam informację, którą znalazłem w necie(wiec sami wiecie jaka jest jej wiarygodność…):
„Związki chemiczne które składają się na ciało człowieka kosztują 6,25 dolara”00 -
Odpowiedz
Bez kitu. Ale ja ten czas, w miarę możliwości, staram się wykorzystać np: czytając, oglądając jakiś program na smartphonie, lub odprężając się przy ulubionej muzyce i oglądając „jałówki”. Pozdro.
00 -
Odpowiedz
ja codziennie zapierdalam pół godziny pociągiem, a potem drugie pół do mojego miejsca przeznaczenia, więc wychodzi tak samo jak u Ciebie. Na dodatek jeszcze w ciągu dnia jadę 20 minut wamtrajem a potem nim wracam. Fajnie zająć sobie czas licząc te godziny. te zmarnowane dni i godziny. Zrobię to dokładnie jutro przy okazji 😉
00 -
Odpowiedz
godzina jazdy do krakowa i około półtorej godziny powrotu do domu codziennie, w czasie drogi polecam jak wyżej posłuchać muzyki coś oglądnąć albo po prostu się zdrzemnąć.
00 -
Odpowiedz
Dojazdy swoją drogą, ale mnie to chuj strzela w robocie jak już dojadę i gniję na jakimś spotkaniu w kilkanaście osób bo jeden się w domu chyba nie ma przed kim wygadać. I tak siedzi 15 chłopa przez godzine albo dwie, „roboczogodziny” uciekają – za jedną taką godzinę jeden z nas ( najlepiej ja ) mógłby już dwa dni do roboty nie łazić i jeszcze ile by na dojazdach zaoszczędził. Albo zrobią nagle próbny alarm PPOŻ, wypierdolą kilkaset osób na parking i każą stać godzinę. Na chuj to komu, 100 osób stojących przez godzinę na parkingu – toć to dwa i pół tygodnia jeden mógłby nie oglądać tego wspaniałego miejsca. Pół urlopu dla jednego człowieka.
00 -
Odpowiedz
niezle ;/ mi 12 godzin dziennie ;/
00
Miłość, czy co tam.
2011-07-08 23:43Wkurwia mnie to, że każdy (a przynajmniej spora część społeczeństwa) dąży do jebanej obsesji zwanej miłością! Dlaczego wszędzie jest o niej? Wielka, ogromna, namiętna, silna, wieczna, trwała. Chuja prawda. A ludzie, jak ćmy, dążą do tego uczucia, żeby się SPALIĆ.
Czy tylko mi się zdaje, że są to wszystko, to pozory? Gra, walka, zazdrość, ból – tak się zawsze to kończy.
A najgorsze w tym wszystkim jest to, że mimo, iż tak psioczę na tej Miłości temat…to sama o niej marzę.
Chujnia jak sto dwa. -_-
Komentarze do "Miłość, czy co tam."
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
100% racji…
00 -
Odpowiedz
Taka ludzka natura i tyle. Jej nie okłamiesz.
00 -
Odpowiedz
Bo bez miłości nie było by nas tutaj. Miłość istnieje, ale nie zawsze jest tą prawdziwą, odpowiednią, jest np. miłość toksyczna…
Kurde, ludzie są stworzeni m.in. do miłości. Marzysz o niej, dlatego taka chujnia dla Ciebie, nie bój żaby – nie jesteś sam.00 -
Odpowiedz
ja to osobiście nie znam tego uczucia 😉 nawet do rodziców nic nie czuje, jedynie przywiązanie ;p
00 -
Odpowiedz
miłość to taka czarna świnia. najpierw omamia a potem wciąga, mieli i wysysa z ciebie całą radość życia bo nie możesz myśleć o niczym innym. jak dasz się w to wciągnąć to będzie źle. zgadnij skąd to wiem…
00 -
Odpowiedz
Z punktu widzenia biologicznego to pożądanie. Z punktu widzenia społecznego to przywiązane. Z mojego punktu widzenia to szacunek do najbliższej ci osoby na świecie. I dobrze mi z taką definicją 🙂
00 -
Odpowiedz
tego się nie spodziewałam!
00 -
Odpowiedz
Prawda jest taka, że media w tym pierdolonym XXI wieku robią ludziom wodę z mózgu, nawet jeżeli Ty sama potrafisz kochać to ciężko będzie Ci znaleźć kogokolwiek kto wie co to jest na prawdę miłość. Szlag mnie trafia jeżeli słyszę np od znajomych: „jestem z tym kolesiem już x miesięcy i jest nam razem dobrze” albo „jestem z laską…” ludzie nie wiedzą co to jest miłość, bo jak naoglądają się takiego gówna w tv typu M jak Miłość czy inne sieczki to tracą swój własny pogląd(jeżeli ogóle jakiś mają, wpojony przez rodziców, którzy dawno po ślubie wiedzą że po prostu muszą ze sobą być i są przywiązani do siebie a nie kochają się)
00 -
Odpowiedz
Ludzie lubią się oszukiwać i ciężko im przyjąć do wiadomości że tak naprawdę to wszystko chuja warte pozory:)
00
Studia czyli wielka chujnia
2011-07-08 23:43Pod koniec kwietnia minie rok od chwili, kiedy otrzymałem świadectwo ukończenia liceum. Taki moment skłania do refleksji nad rokiem, który minął od tej chwili. Maturę zdałem bardzo dobrze, więc nic nie stało na przeszkodzie, żeby pójść na studia. Nic, oprócz mojej niechęci do uniwersytetu, studiowania itp. Miałem plany na życie całkowicie niezwiązane z życiem studenta. Jako że od zawsze fascynują mnie samochody, prawo jazdy zrobiłem zaraz po skończeniu osiemnastki (zdałem za pierwszym), chciałem zostać kierowcą zawodowym. Planowałem zaraz po maturze rozpocząć kurs na kategorię C, potem C+E, zdać egzaminy i zaczynać pracę. Przeszkoda była jedna – pieniądze. Mieszkam na takim zadupiu, gdzie znalezienie pracy przez 19-latka z maturą bez żadnych kwalifikacji zawodowych jest niemożliwe, praca w większym mieście nie wchodziła w grę, bo po odliczeniu pieniędzy na mieszkanie, utrzymanie itd. na kurs zarabiałbym ok. 2,5 roku, więc liczyłem na pomoc rodziców (pieniędzy im nie brakuje). No i się przeliczyłem, bo ich zdaniem, miałem OBOWIĄZEK iść na studia, a nie robić uprawnienia zawodowe. Powiedzieli, że jak nie pójdę na studia, to oni mnie nie będą utrzymywać itd. Efekt był taki, że po 5-miesięcznych wakacjach poszedłem na kierunek, który wydawał się najmniej nudny, ale i tak jest nudny do sześcianu. Co jest najgorsze? Fakt, że po skończeniu tego kierunku 1. nie dostanę jakiejś dobrze płatnej pracy, będę zarabiał o wiele mniej niż np. kierowca tira. 2. Aby pracować, będę musiał mieszkać w jakimś mieście, tak jak i na studiach, a miast nie znoszę. 3. Dla moich rodziców nie są ważne perspektywy jakie mam po studiach, no chyba że twierdzą, że jeśli jest się magistrem, to pracodawcy dzwonią do ciebie z ofertami pracy. Dla nich ważny jest ten jebany dyplom i to że się pochwalą synem na studiach, no bo przecież wszyscy studiują. Mieszkam w chujowym akademiku z chujowymi ludźmi, z chujowymi ludźmi studiuję, na równie chujowym kierunku. I tak przez kolejne 4 lata, o ile mnie nie wyjebią, na co mam cichą nadzieję. Wkurwia mnie gadanie, że studia to najlepszy okres w życiu. Jak dla kogo. Dla mnie to na razie najgorszy okres w moim życiu. Kończę bo muszę się pakować i jechać na stancję, żeby od jutra znowu słuchać o rzeczach, które mnie wcale nie interesują.
Komentarze do "Studia czyli wielka chujnia"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Ja się Tobie dziwie. Podoba Ci się wieczne życie za kółkiem w trasie? Będąc kierowcą tira nie założysz rodziny, a nawet jeśli Ci się uda, to się rozpadnie w zajebiście szybkim tempie, bo Twoja żona, będzie miała dosyć tego, że w domu jesteś tylko gościem. Twoi rodzice mają rację.
02 -
Odpowiedz
Wielu ludzi nie rozumie tego, że niektórzy po prostu chcą żyć po swojemu. Robiąc w życiu to co się najbardziej kocha! Trzymaj się ziomek! Powodzenia ci życzę!
30 -
Odpowiedz
Bo dziś jest taka wygoda, że nawet ostatniego głąba przyjmą na jakieś studia, więc przyjeło się w życiu społecznym ludzi, że studia trzeba mieć, bo można mieć je ławto. A papier, że dziecko ukończyło studia to już normlanie taka duma dla rodziny, że hej, mimo nawet, że papier jest za ukrainologie czy za jakiś inny bzdet, który można studiować jako hobby a nie dla pracy.
00 -
Odpowiedz
Do chujowicza z pierwszego komentarza: podoba mi się życie za kółkiem, nie mam jakichś większych ambicji, żeby założyć rodzinę, zresztą, nawet gdybym chciał nic by z tego nie wyszło, żadna dziewczyna nigdy mnie nie chciała i wątpię, żeby to się zmieniło. Poza tym, znam wiele rodzin kierowców ciężarówek i są to normalne rodziny, podobnie jak normalne są rodziny marynarzy itp.
00 -
Odpowiedz
zgadzam się z komentarzem nr 1, coś w tym jest :). chociaż wiadomo, że niektórzy kierowcy tirów mają rodziny i udane związki, osobiście takich znam. z drugiej strony, mając nawet szczęśliwy związek, to czy jadąc ciężarówką chciałbyś za każdym razem zastanawiać się czy Twoja żona tej nocy jest sama, a jeśli nie sama, to z kim dzisiejszej nocy śpi Twoja żona? 😉 no chyba, że masz to w poważaniu, to nie było tematu.
00 -
Odpowiedz
Ja tej, to nie jest temat o rodzinach tirowców, tylko o tym, że chłopak chce iść pod prąd, nie chce studiować i ma do tego prawo! Też mnie to denerwuje, ta mania studiowania, każdy MUSI studiować. Kolego, walcz o swoje marzenia, nie daj się! Może postaraj się znaleźć jakąś pracę, nawet kosztem studiów, rodzicom nic na razie nie mów, uzbieraj trochę kasy, porób kursy i rzuć w cholerę te studia. Wiem, że to oszukiwanie rodziców, ale cóż, skoro inaczej się nie da… Życzę szczęścia i wytrwałości!
00 -
Odpowiedz
to chociaż spróbuj zmienić podejście, bo się zakatujesz! a co do zakładania rodziny: teraz tak mówisz, znając życie odmieni Ci się.
00 -
Odpowiedz
A na jakie studia poszedłeś? Skoro Cię interesują samochody trzeba było iść na WAT na budowę maszyn – byś uczył się tego czym się interesujesz, przedłużyłbyś sobie młodość i beztroskie życie, a przy okazji zdobyłbyś wykształcenie, które jest cokolwiek warte.
00 -
Odpowiedz
Stary-pierdol starych bo debile,współczuję Ci,leć za marzeniami,zarejestruj się w Urzędzie jako bezrobotny,może C zrobisz za darmo,wtedy pojeździsz na ciężarówkach i na naczepy zrobisz już za swoje.
30 -
Odpowiedz
KOCHAM CIĘ!
00 -
Odpowiedz
To jest twoje życie, a nie twoich rodziców i z tego co widzę lepiej będzie dla ciebie jeśli coś w nim zmienisz, a z rodzicami o tym porozmawiaj. Najważniejsze by do nich dotarła jaka jest sytuacja w rzeczywistości, postaraj się im to przekazać spokojnie, jeśli z tego miałby wyjść konflikt to tym trudniejsza twoja sytuacja.
00
Chyba jestem miernotą
2011-07-08 23:43Już cztery miesiące jestem bez pracy, bez zasiłku na emigracji. Kasa mi się kończy, zostało mi ostatnie 120 funtów i taka chujnia, a najgorsze jest to, że całe życie zapierdalałem wszędzie czy to w kraju czy za granicą, a i tak gówno z tego miałem. Zawsze kiedy ktoś z rodziny czy znajomych prosił o pomoc to w miarę możliwości starałem się pomagać, a kiedy mnie życie w dupę kopie to jak zawsze jestem sam i na nikogo liczyć nie mogę. I to mnie właśnie boli. Poza tym wkurwia mnie ten cały maraton szczurów gdzie każdy przepycha się łokciami żeby tylko jak najwięcej kasy zagarnąć w życiu jakbyśmy to się rodzili tylko po to żeby żyć dla pieniędzy.
Komentarze do "Chyba jestem miernotą"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Pieniądz rządzi światem co poradzisz :/
00 -
Odpowiedz
Zostań galerianem – przyjemne z pożytecznym 😛 a tak poważnie to współczuję! Choć zazwyczaj tak jest , że najpierw się komuś pomaga choć samemu się nie ma zbyt wiele a później jak jesteś w potrzebie to wszyscy chuja kładą na Ciebie… :/
00 -
Odpowiedz
oczywiście, że nie rodzimy się po to, żeby żyć dla pieniędzy. ale ktoś je KURWA kiedyś wymyślił i niestety trzeba zapier…., żeby je mieć. jak masz inny sposób na życie, łącznie z utrzymaniem rodziny, to bardzo chętnie go poznam 😉
00 -
Odpowiedz
nie Ty jeden tak masz że wypruwasz z siebie flaki żeby pomóc innym, a później te same osoby kładą na Ciebie laskę. nie Ty jeden. mimo wszystko się trzymaj, bo do takich ludzi mam wielki szacunek i wierzę że jednak jest nas więcej.
00 -
Odpowiedz
Zamocz ch.uja niech se pobuja 😀 😉
00
Życiowe rozterki chujowicza
2011-07-08 23:43Od dłuższego czasu moje życie to szczyt chujni, która z dnia na dzień szerzy się jak jebana szarańcza. Od małego pasjonuje mnie muzyka, gram na gitarze już długo, całe gimnazjum to była gitara. Plecak w kąt i całe dnie grałem na gitarze wszystko mając w dupie. Nauka bez wysiłku wychodziła mi bardzo dobrze, zawsze wzorowy uczeń, a zawsze robiłem wszystko po najmniejszej linii oporu więc i rodzice wspierali moje muzyczne hobby dokładając mi coś do tego abym mógł sobie kupić coraz lepszy sprzęt. W końcu pojawił się zespół, z którym osiągnęlismy kilka sukcesów, jesteśmy niby rozpoznawalni tu i tam, coś tam ponagrywaliśmy, na koncertach zdarzają się ludzie co znają nasze teksty. Ale chuj z tego. Nikt z kapeli nie traktuje tego poważnie, chyba tylko ja wiązałem (nadal wiążę) z tym bandem jakieś plany. Jestem na studiach, które niby są fajne i przyszłościowe, ale gówno mnie interesują, wolę grać na gitarze. I piedolnął bym to wszystko w pizdu, założył drugi band, ale mam córkę, którą muszę wykarmić, z roku na rok będą rosły jej potrzeby. A gitarą jej nie na karmię, nie sam. I chuj wie co tu zrobić. Studia lekką ręką nie przychodzą. Nie rzucę ich w pizdu, bo rodzina mnie zatłucze, a ja sam będę żył w stresie, że nie zapewnię dziecku odpowiedniej przyszłości, a z kolei wiem, że jeśli skończę te studia pojawi się robota i będę jak jebany robot zapierdalać po XXX godzin dziennie codziennie rano podbijając pierdoloną kartę zakładową i już nie będzie czasu na granie, ani jaj nie będę miał, żeby rzucić robotę w pizdu. I co tutaj począć chujowicze? Postawić wszystko na 1 kartę i zostać muzykiem, czy może inżynierem? A może próbować być i tym i tym i tylko się wkurwiać jeszcze bardziej, że marnuję swój najlepszy czas.
Komentarze do "Życiowe rozterki chujowicza"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
bylem w podobnej sytuacji…. wybrnąłem z niej studiowałem dalej i rozwijałem swój talent dalej, chociaż bardzo się gryzły studia i moje hobby z którego teraz utrzymuje siebie i moją rodzinę. Inż zawsze się przyda….
00 -
Odpowiedz
Niestety, tu już nie chodzi tylko o Ciebie ale w grę wchodzi także córka. Więc jak sam trafnie zauważyłeś, że gitarą jej nie nakarmisz. Kurcze, gdybyś był studenetem bez dziecka, to sprawa była by prostsza. Warto podążać za marzeniami, by po klilkkunastu latach nie płuć sobie w brodę, że nie miało się odwagi zaryzykować.
00 -
Odpowiedz
powiem Ci, że mam aktualnie podobną sytuację do Ciebie, tyle, że moim zamiłowaniem jest piłka nożna, a rodzice nie pomagali tylko odciągali jak mogli. Dlaczego? bo się bali że mi nogi połamią. Dziś mam 20 lat, dopiero od 6-7 lat trenuje piłkę regularnie, czyli jakieś 6 lat za późno, ale nie poddaje się, mimo że w tygodniu pracuje a w weekendy mam wykłady (studia zaoczne, a wykłady są co tydzień), skończę ten pierdolony pierwszy rok i stawiam wszystko na jedną kartę i w lipcu jadę do Anglii sprawdzić się w niższych ligach (myślę o 4 lidze), wiem, że to moja ostatnia szansa bo młody nie jestem, a jak posiedzę jeszcze rok w Polsce to już niczego nie osiągnę. Piszę tu o tym dlatego, żeby Ci przekazać, że ja na Twoim miejscu postawiłbym wszystko na 1 kartę, aczkolwiek mnie byłoby chyba łatwiej, bo dzieci jeszcze nie mam. Trzymaj się w tej chujni!
00 -
Odpowiedz
Rozwijaj talent a inżynier będzie kołem zapasowym 🙂
00 -
Odpowiedz
Skończ studia i pozostań muzykiem! Pogódź te dwie rzeczy – uda Ci się, musisz tylko tego bardzo chcieć!
Trzymam kciuki 🙂00 -
Odpowiedz
mam 22 lata, na gitarze gram od 11 roku życia. Mam zespół, z którego tylko ja i lider (wokal, gitara) traktujemy go poważnie. Też mieliśmy koncerty itd, potem coś się zaczęło jebać, a to próby nie będzie a to coś znowu. W końcu nasz lider wyjechał do Anglii w celach zarobkowych, ale głównie pojechał tam dlatego że jego dziewczyna pojechała do rodziców którzy tam już mieszkali. To jest dopiero chujnia, teraz nie wiem czy pograć gdzie indziej czy co. Próby co pół roku (bez sensu) i aktualnie traktuje to jako moje hobby. Nie mam dzieci (całe szczęście) i zapieprzam w takim zakładzie jak piszesz również nie mając czasu na życie, też uczę się zaocznie i w sumie żałuję że nie mogę się w końcu wziąć w garść z tym graniem z kimś innym, bo moja gitara i 65 Watowy Laney tylko się teraz kurzą… chujnia, pozdrawiam i rób to co kochasz a na pewno jakoś sobie poradzisz
00 -
Odpowiedz
No widzisz, jak się ma dziecko, to trzeba teraz na nie patrzeć i za nie odpowiadać i zapewniać. Dobrze, że ją kochasz i masz taką rozterkę, bo to świadczy o tym, że masz serce i jesteś człowiekiem. Myślę, że wspaniale jest spełniać swoje marzenia i potem tego nie żałować, ale nie da się tak zapieprzać przez całe życie nie zmieniając nic w nim. Jeżeli masz być szczęśliwy ze swoją córką, to wybrałabym jej dobro. Może znajdź nowych ludzi do zespołu albo znajdź nowy, żeby było w nim przyjemniej. Powodzenia w wyborze!
00 -
Odpowiedz
Wszystko na 1 kartę-to twoje życie i to ty masz być w nim szczęśliwy.Zgadaj się z kolegą który też miał zespół i opisał to w jednym z komentarzy…będzie was już dwóch;)
00
KASA! KASA! KASA!
2011-07-08 23:43… jestem zniesmaczona materialnym podejściem do życia mojej rodziny! To jest wręcz przerażające! Wkurwia mnie to właściwie do granic! Czy ja zostałam podrzucona?! Nijak do nich nie pasuje! Wszystko kręci się wokół pieniędzy! A gdzie inne, dla mnie ważniejsze wartości? Tak wiem, to chyba mój błąd… jestem idealistką… ale czy takie życie nie jest bogatsze? Święta, rozmowy przy stole, wiele tematów poruszonych… praktycznie we wszystkich JA odstaję! Czy to ze mną jest coś nie tak czy to oni są nienormalni? Czy rzeczywiście w tym brutalnym świecie liczą się tylko pieniądze? Zgodzę się z tym, że są ważne… masz je więc możesz – kupić to co chcesz, wyjechać w ciekawe miejsce, kształcić siebie czy dzieci, czuć się bezpiecznie pod kilkoma względami, zapłacisz rachunku, zrobisz zakupy, ale… co z miłością, przyjaźnią?
Wkurwiam się jeszcze bardziej! Bo rozstałam się z moim Jedynym i…
nie rozumiem ICH podejścia… że teraz powinnam szukać faceta „ustawionego”, bo z takim to COŚ mnie czeka! Życie na pieniądzach jest stabilniejsze, jak nie ma kasy to związki się rozpadają… to wszystko ich jebane słowa! PORAŻA mnie to! Znam miliard sposobów wyrażania uczuć bez wyjścia do kina czy restauracji! Czy miłość naprawdę nie istnieje? A jeżeli istnieje, czy ma szansę trwać?
Mam doła… ale powoli wygrzebię się z tego… jakoś, mam nadzieję… nie pieniądze….
Komentarze do "KASA! KASA! KASA!"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
wiesz dziewczyno, niedawno sam tak pomyślałem. moi rodzice także są materialistami (może tego bardzo po nich nie widać, ale to dlatego, że nie jesteśmy zbyt bogaci). zakochałem się w dziewczynie z bogatego domu i jakoś okazałem się nie dość dobry (z jakiego powodu? nie mówię, że na pewno o to poszło, ale może). a miłość? obawiam się, że to już przeżytek, romantyzm umarł. wystarczy obejrzeć taki film jak 'Galerianki’ żeby zobaczyć co teraz liczy się dla ludzi. Life is piece of shit when you look at it, i niech nikt nie każe mi patrzeć na jego jasną stronę bo taka nie istnieje. pozdrawiam Cię i życzę szczęścia (w miłości oczywiście ;))
00 -
Odpowiedz
ech szkoda, że w dalszym ciągu nie słyszę takich słów z ust mojej dziewczyny mimo, że jej cały czas zwracam na to uwagę… śrut. pozdrawiam i życzę kogoś fajnego na Twojej drodze życia.
00 -
Odpowiedz
cytaty z polskiego hh , i dobrze :D:D
00 -
Odpowiedz
Uwierzcie, dla mnie naprawdę nie liczy się kasa! Nie obchodzi mnie to, że koleś nie ma auta, czy najnowszego modelu komóry… są rzeczy po prostu WAŻNIEJSZE! I nie chodzi o to, że sama jestem „bida z nędzą”! Nigdy niczego mi nie brakowało, ale nie należę do bogatych… tylko zastanawiam się, jak mnie wychowali, skoro mam inne poglądy? W nich na stare lata coś się zmieniło?! Ni chuja, nie dam się! Za wszelką cenę chcą mnie do siebie przekonać, do tego cholernej materialistycznej idei, ale rzygam nią na wszystkie strony i pozostanę po swojej!
00 -
Odpowiedz
Ty to jesteś chyba z innej bajki, mało jest takich dziewczyn jak TY. Wielki szacunek dla Ciebie!!! pozdrawiam i życzę wszystkiego co najlepsze w życiu
00 -
Odpowiedz
to pewnie dlatego, że masz teraz jakiś bunt i myślisz o wszystkim inaczej niż inni
00 -
Odpowiedz
No miłość nie istnieje…ale to przez takich ludzi jak twoja rodzina…a dzięki takim jak ty tli się iskierka że może jednak nie wszystko stracone…Trwaj przy poglądach to najważniejsze.
00 -
Odpowiedz
Bunt? Nie, mam to już za sobą… to idealistyczne podejście do życia… i choć wiele razy przejechałam się na facetach, to cholera nadal wierzę w miłość 🙂 w taką prawdziwą, bezinteresowną… nie opartą na pieniądzach!
00
Zlał sie w przedpokoju
2011-07-08 23:43Miesiąc temu zauważyłem, że w przedpokoju na dywanie jest mega mokra plama przed pokojem współlokatora. Jak się go zapytałem o plamsko to zaczął pierdolić farmazony, że herbatę w nocy robił i rozlał ją. Kilka dni temu tak zaczęło jebać w przedpokoju, że chatę wstyd otwierać. Okazało się, że przyszedł najebany do domu i naszczał na dywan, bo kibla nie umiał znaleźć. Postanowiłem, że przy najbliższej okazji narżnę mu do szafy, żeby poczuł chujnię pieprzony szczoch. ŚRUT!!!!
Komentarze do "Zlał sie w przedpokoju"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
O tak to będzie dobry rewanż :)) Czekam na efekty
00 -
Odpowiedz
dajesz dajesz ;d
00 -
Odpowiedz
Krzychu Ty mu już dawno powinieneś głowę upier….. ja we śnie 😀
00 -
Odpowiedz
Krysiek może on ma tarło i zostawił zapach dla samic ;p
00 -
Odpowiedz
ahaha xD zrób mu tak, najlepsza zemsta. albo się wyprowadź od tego brudasa
00 -
Odpowiedz
pewnie sam sie zlałeś i teraz zganiasz na najebanego, bo nic nie pamieta, szczochu jeden!
00
Druga kategoria
2011-07-08 23:43Czy osoba po przejściach nie ma prawa do szczęścia? Czy to, że kobieta ma dziecko skreśla ją jako kandydatkę na zonę, towarzyszkę życia? Czy to ze raz komuś nie wyszło musi znaczyć, że nie wyjdzie nigdy? Czy to, że jestem dzieciatą rozwódką znaczy, że jestem osobnikiem drugiej, gorszej kategorii? Jestem cholernie samotna przez co popadam w coraz gorszą depresję, nie chodzi tu o znajomych bo tych mam ale brakuje mi tej drugiej połowy, kogoś kto byłby na dobre i złe, kochał, szanował i dbał o mnie ale który mądry facet podejmie się wzięcia kobiety z bagażem. Pozostaje samotne płakanie w poduchę, bo takich jak ja faceci tylko do seksu potrzebują. Żaden nie pomyśli żeby potraktować poważnie bo po co. Jestem do niczego , życie jest do niczego, chujnia na całego.
Komentarze do "Druga kategoria"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Kochana! Długo zastanawiałam się, czy nie napisać tu o tym… bo czuję identycznie! Jestem młodą mamą, do tego rozwódką, ale… no właśnie – co jest problemem? To chyba w facetach tkwi jakieś nieporozumienie? Czy w NAS? Szukam ciągle odpowiedzi…
Trzymaj się ciepło!A…
00 -
Odpowiedz
Może na początku jak kogoś poznajesz, nie mów od razu, że masz dziecko. Jak nie pyta, sama nic nie mów. Jak zaczniecie się ze sobą lepiej czuć, poznawać, powiedz mu o dziecku to może przyjmnie to z godnością.
00 -
Odpowiedz
Odpowiem Ci na poszczególne pytania:
1. Tak.
2. Tak.
3. Tak.
4. Tak.
5. To już w sumie nie pytanie, sama sobie odpowiedziałaś 🙂
6. Stwierdzenie – no, to już wiesz co masz robić, nie trać czasu.
7. Patrz pkt. 5.
8. Nie sposób zaprzeczyć. Ale fajnie, że przynajmniej zdajesz sobie z tego sprawę.
Miłego dnia 🙂00 -
Odpowiedz
Jedź do stanów albo bliżej do anglii, czy gdziekolwiek. Tam rozwód, nie rozwód, konkubinat, nie konkubinat, dziecko czy trójka – wsio rybka.
00 -
Odpowiedz
nakręcasz się swoim dołem i problemami… kochana, to w chuj trudne, ale spróbuj zacząć wszystko od nowa jakbyś miała zupełnie czystą kartę. i nie wmawiaj sobie że „takich jak Ty faceci tylko do seksu potrzebują”. pokaż światu i SOBIE że jesteś zajebista 🙂 jeszcze znajdziesz tego swojego jedynego, który pokocha i Ciebie, i Twoje dziecko. może w złych miejscach szukasz. mój brat ma trzyletnie dziecko, i rok temu poznał (w necie, najpierw po prostu się przyjaźnili) fantastyczną kobietę, która pokochała jego i jego synka całym sercem. da się? da się! więc głowa do góry i nie komunikuj światu że nie masz już szans na szczęście, ale pokazuj że niezależnie od wszystkiego możesz być szczęśliwa i najfajniejsza. 🙂
00 -
Odpowiedz
Słuchaj, mam 22 lata i samemu ciężko widzę teraz bycie z kimś kto ma dzieci. Nie o to chodzi że Ciebie to skreśla czy coś z Tobą nie tak. Po prostu duża część facetów nie dojrzała do wychowywania dzieci (albo przynajmniej ci na których się oglądasz). Ale może to i lepiej że takiego nie możesz znaleźć? może trafisz również na jakiegoś rozwodnika który będzie umiał zaopiekować się Tobą i dzieckiem. Życzę Ci tego i pozdrawiam ;*
00 -
Odpowiedz
No właśnie, wielu facetów jeszcze nie dojrzało do poważnego związku w ogóle! Nie możesz się tak nastawiać! Oczywiście, że masz prawo do szczęścia i ktoś, kto tu odpowiadał na Twoje pytania jest bezdusznym chamem. Sama mam koleżankę, która ma dziecko, a znalazła sobie wspaniałego chłopaka, który kocha ją i jej dziecko. Będzie dobrze 🙂
00 -
Odpowiedz
To zależy…często spotykałem się z kobietami po rozwodach,dzieciatymi i generalnie to nie posiadanie dziecka je przekreślało(no ja się na ojca nie nadaję a na pewno nie teraz),tylko ich tępota bo jak słyszałem ich historię to pakowały się w takie gówna bez przyszłości na własne życzenie…i niektóre samotne matki to naprawdę nadają się tylko do wyruchania i kopnięcia w dupę(ale to ogólnie większość kobiet taka jest).Może znajdziesz kogoś wartościowego,może nie(chociaż też uważam że raczej będzie to facet po przejściach bo on Cię zrozumie:)
00

popieram.
A mnie wkurwiają lewi renciści, bezrefleksyjne i tępe podejście do życia, stres, głód, słaba jakość sałatek w hipermarketach i kolor różowy
Mnie wkurwiają media, polityka w polsce, tępota ludzi, którzy tych polityków w ogóle słuchają, chamstwo jadąc samochodem, chamstwo na poczcie, w banku, na uczelni i głupota ludzi, którzy, tak jak wyżej kolega napisał są bezrefleksyjni. Po chuj żyć, jeżeli po każdym dniu np kładąc się już spać nie pomyślisz sobie co było w danym dniu dobre, co było złe i przede wszystkim co Ty zrobiłeś dobrze a co źle i co możesz zrobić lepiej??
Dzięki za komentarze. Muszę tylko dodać, że ja każdego wieczoru myślę nad tym, co zrobiłam w ciągu danego dnia. I – do chuja – nie wszystko robię dobrze, i wiem o tym. I wiem, że inni ludzie też mogą robić coś nie tak. I dopóki to ja na tym tracę to mogę się z tym pogodzić. Ale jeśli w grę wchodzi dobro moich dzieci – to kurwa nie odpuszczę.
Mnie wkurwia wszystko, co koledzy i koleżanki napisali powyżej, z czego „samotne” matki wkurwiają mnie ostro.
zgadzam się. moim zdaniem powinni to jakos sprawdzać a nie, qrva ktos potrzebuje żeby dziecko poszło do przedszkola to nie ma, bo przecież przysługuje najpierw samotnym matkom! No ludzie, jaki ten krat jest PO-JE-BA-NY!
Zgadzam się-sam konkubinat popieram.Ale dokładnie jak mówisz-coś za coś.