Picie alko w autobusach

Nie żebym był świętoszkiem, lubię sobie wypić lubię się czasem złoić i narobić dymu, ale to co się dzieje w autobusach długodystansowych przechodzi ludzkie pojęcie. Z chwilą kiedy kierowca odpala silnik słychać z kilku miejsc „pssyt”, po czym w trakcie jazdy to „pssyt” rozlega się z różnych części autobusu. To „piwosze” rozpoczynają umilanie sobie podróży, obojętnie czy jedziesz rano, w południe, wieczorem czy w nocy: trzeba łoić.

Jedna puszeczka na podróż? Gdzieżby tam, trzeba cały plecak lub reklamówkę załadować i wydudlić. Potem zaczyna się tzw. kibel taniec, normalny człowiek nie ma szans pójść do kibla, bo zawsze jakiś piwosz w nim siedzi.

Do tego, oczywiście zaczynają się głośne, pijackie rozmowy, kto kogo przeleciał, kto komu wpierdolił, historię życia niejednego współpasażera niechcący usłyszysz. Tylko faceci? A takiego!

Ostatnio jechałem do Pragi, jechały świeżo upieczone absolwentki medycyny, upał jak sam sukinkot, a te łoją nalewkę. Skutek wiadomy, w połowie podróży nawalone jak ten autobus, którym jechaliśmy. Zaczyna się pijacki bełkot. Ta przespała się tym, tej na imprezie zginęły matki typu „braziliany” Głośno na cały autobus, że by chciała się z dwoma chłopami przespać, a ja kurwa z małymi dziećmi podróżowałem.

Nie można poczekać z piciem kilku godzin? Prohibicję wprowadzą?

103
7
Pokaż komentarze (10)

Komentarze do "Picie alko w autobusach"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Najlepsze jest to że tacy ludzie myślą ze takim zachowaniem zrobią na kimś wrażenie. Może by im się udało gdyby to był autobus do więzienia

    38

    1
    Odpowiedz
  3. A ludzie na starcie nawet za takie (wydawać by się mogło naturalne) hejtowanie buractwa w autobusach dają łapy w dół.

    22

    4
    Odpowiedz
  4. kup sobie samochód i po problemie

    5

    13
    Odpowiedz
    1. Ty sobie kup dawkę kultury na niedzielny wieczór.

      7

      0
      Odpowiedz
    2. Wtedy będzie miał problem z buractwem na drogach…

      5

      1
      Odpowiedz
  5. Dokładnie, kup sobie samochód i przestań płakać jak dziecko. Dla mnie piwko jest nieodłącznym elementem przy długich podróżach. Pozdrawiam serdecznie wszystkich sympatycznych ludzi, których poznałem właśnie przy piwku, podczas długich monotonnych podróży 🙂

    5

    15
    Odpowiedz
    1. Ja mam tak samo. Szczególnie gdy jadę w długą trasę, a czesto w takie jeżdżę bo jestem kierowcą autobusu.

      2

      0
      Odpowiedz
  6. A gdzie, w tym kraju możesz się spokojnie napić? Tylko w domu i w knajpie. A w domu w taką pogodę żal siedzieć, a w knajpie jest za drogo. Gdyby można było kulturalnie usiąść na przystanku i tam pierdyknąć piwko, byłoby inaczej, bo człowiek by poszedł do kibelka potem wsiadłby i spokojnie zasnął. Teraz podróże są ciężkie, bo remonty i na drogach i na torach, więc najlepiej przespać podróż autobusem tudzież koleją, gdzie można walnąć następne piwko, bo jest kibelek. Wszystko jest dla ludzi, ale dlaczego każdy ma odpowiadać za to, że Heniek po pijaku beka, a Zdzichu psuje powietrze i chrapie?

    2

    0
    Odpowiedz
  7. Ty sie od pifka odpierdol – pssyt . Poluzuj zwieracze .

    2

    2
    Odpowiedz
  8. Pieprzone pindy po wydziale lekarskim.Pieniędzy pełna żić.

    0

    0
    Odpowiedz

Czat z trollami

Witam, chcę się z Wami podzielić tym co mnie ostatnio bardzo wkurza. Loguje się codziennie na czacie, wydaje mi się, że zaspokoję tam potrzebę rozmowy. Zawsze spotykam stałe Nicki, osoby, które chcą być rozpoznawalne oraz takie, które logują się na nickach tymczasowych. Z pośród wielu, wybrałam pokój towarzyski, dla osób około 30-40 lat, to, że przychodzą tam młodsi i starsi, to już inna sprawa. Czat to miejsce, w którym spotykają się ludzie z różnych środowisk, reprezentujący odmienne poglądy, orientacje seksualne itd…Wszystko pięknie, ładnie, gdyby nie fakt, że wśród garści porządnych, jest grono tzw. gości. Kim są goście? To kurwa wszystko wiedzący trolle. Wypowiedź takiego trolla to chujnia na całego. Wejdzie taki i zaczyna pisać o użytkowniku na stałym nicku. Czasami mam wrażenie, że taki troll to nie ma własnego życia. Siedzi całą dobę na czacie, za każdym razem na random-owym nicku i czyta, czyta, może robi notatki… Po co? Po to kurwa, by przy najbliższej okazji dojebać jakiemuś nickowi. Wykorzystać informacje, które zdobył, czytając rozmowy normalnych, kulturalnych ludzi i zrobić z nich użytek dla własnej potrzeby. Tą potrzebą jest hejt, ulubione zajęcie takiego trolla, który nic własną osobą nie reprezentuje. Wszędzie, w każdym stadzie, są czarne owoce, ale ilość, tych na czacie, mnie przeraża. Smutne i zarazem bardzo wkurwiające jest to, że tyle jest w ludziach nienawiści. Nienawiści do nieznajomych osób, które im niczego nie zrobiły. Przez Gości, takie miejsce jak czat, traci sens. Staje się bagnem, w którym jeden drugiego obrzuca inwektywami. Ależ mnie to wkurwia…Pozdrawiam normalnych użytkowników czatów.

25
44
Pokaż komentarze (15)

Komentarze do "Czat z trollami"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Zarejestruj się na Tinderze

    2

    2
    Odpowiedz
  3. Takie czaty sa chujowe. Lepiej poszukaj stronek gdzie mozna poznac kogos i pogadac prywatnie.

    3

    0
    Odpowiedz
    1. Gdzie takie stronki.Chetnie pogadam prywatnie.

      0

      0
      Odpowiedz
  4. Pokolenie Neostrady i ich problemy.

    10

    0
    Odpowiedz
  5. Lubisz srogi wpierdol
    I pojazd jak po szkapie?
    Kiedy wchodzisz na czata
    Masz trolla na kuciapie

    BTW, ciekawa rzecz te „czarne owoce”. Chodzi o jagody, porzeczki czy może ten, no… korcipkę?
    I czy można mieszać szpachlę łokciem?

    2

    3
    Odpowiedz
    1. Komentarz chujowy, ale props za Gospela.

      2

      0
      Odpowiedz
  6. Człowieku jakim musisz być Debilem żeby się spuszczać nad takimi rzeczami… Szkoda strzępić ryja.

    8

    0
    Odpowiedz
    1. kTO TO MOWI ?

      0

      0
      Odpowiedz
  7. Czat i normalni użytkownicy? Przecież to miejsce dla nieudaczników życiowych więc nie oczekuj tam normalności.

    17

    0
    Odpowiedz
  8. Hitler nic nie wiedział

    6

    0
    Odpowiedz
  9. Czy ktoś z was zakupił już spankando?Właśnie czekam na dostawę,będzie spoko:)

    9

    1
    Odpowiedz
    1. Daj znać jaki efekt. 😉

      3

      0
      Odpowiedz
  10. Ja natomiast polecam kocimiętkę. Najlepiej działa, gdy ją włożyć w odbyt, na palcu. Można to zrobić z impetem (coś jakby się rąbało drewno). Poza tym, na chuj Ci czaty? Wykonaj sesje masturbacji analnej gołymi rękoma i po zawodach. Serio. Ktoś wspomniał o tinderze – popieram! Poruchaj nastoletnich byków, wyżyj się, a problem zniknie. To mówiłem ja – jastrząb pedał.

    2

    0
    Odpowiedz
  11. Szanowny Autorze. Ciekaw jestem, jaki chat bys szczegolnie polecil, bo ja w tej materii nie mam wielkiego doswiadczenia. Wnioskuje bowiem z Twego wpisu, ze to moze byc problematyczne.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Na czaterii na pokoju radia bzium i Pokój Samotni Troll ma nick auu!,Brutal! Brotl!, wyzywa ludzi od paru miesięcy i podaje adresy osób

    7

    0
    Odpowiedz

Dystans do siebie

Wkurwia mnie już od dłuższego czasu panująca moda na „dystans do siebie”. Ktoś cie obrazi, ktoś ci dogryza, sie oburzysz czy zwrócisz uwagę to ci wyjedzie „miej większy dystans do siebie”. Czyli mam sobie dać nasrać na łeb? Jak niby robię „dystans do siebie” to tracisz szacunek w rzeczywistości, a jak nie masz dystansu to mają cie za dziwoląga. Kto to w ogóle to gówno wymyślił? Od tych zasranych jutuberów sie to wzięło o ile sie nie mylę. Banda ciuli…

156
20
Pokaż komentarze (34)

Komentarze do "Dystans do siebie"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Jesteś nienormalny? Zwariowałbyś gdybyś przyjmował wszystko do siebie i traktował jako obrazę jak ty to nazywasz ”szacunek w rzeczywistości”. Nie można być życiowym dresem i bić wszystkich, którzy rzekomo Cię obrażają. Dystans jest konieczny dla zachowania równowagi psychicznej, poza tym bardziej kogoś wkurzysz olewając to co robi i mówi niż podejmując polemikę, która niczemu nie służy. Szkoda życia na ścieranie się.

    17

    7
    Odpowiedz
  3. Miej większy dystans do siebie.

    17

    4
    Odpowiedz
    1. I co może jeszcze ch**a w d*pie

      6

      1
      Odpowiedz
    2. To samo ciebie dotyczy

      2

      3
      Odpowiedz
  4. Dokładnie , mówi się wyluzuj, sam tak czasami robię , ale bez przesady gdy ktoś jedzie mi po rajtach to mam siedzieć i udawać?! Nie i huj!

    11

    1
    Odpowiedz
    1. No i o to chodzi nie można sobie na pluc

      5

      0
      Odpowiedz
    2. I na chuj ta spacja przed przecinkiem? Naucz się poprawnego stosowania interpunkcji baranie, nawet słowo „huj” źle napisałeś. Siedzieć to ty powinieneś, ale nad podręcznikiem poprawnej polszczyzny i biada ci oczu od niego zabierać, zanim się pisać nie nauczysz.
      #grammarnazi

      9

      3
      Odpowiedz
  5. Dystans do siebie też trzeba mieć zdrowy – jak ktoś by mi z kurwami i chujami do mnie wyskakiwał to już by nie było dyskusji o „dystansie do siebie”.

    9

    2
    Odpowiedz
  6. Właśnie kurwa sam się zastanawiałem dlaczego od dawna jest takie rozkurwienie wśród społeczeństwa. Twój wpis wszystko wyjaśnia – to przez ten zajebany YouTube!

    13

    1
    Odpowiedz
  7. A mnie to w ogóle to zjebane określenie wkurwia. Dzisiaj wszyscy się do wszystkiego „dystansują”, taka moda.

    12

    2
    Odpowiedz
  8. Nigdy nie pozwalaj sobie na dystans w tym psudo-katolickim kraju do ,,życzliwych” ktos kto cię lubi, nigdy nie będzie Tobie dogryzać po chamsku. Ja stosuję zasade, za każdy cios oddaję dwa i o dziwo skutkuje w tym niby katolickim kraiku. Ta populacja to w 30% procentach mentalne dresiarstwo a wśród nich część, to już jest całkowite skurwysyństwo, które matkę by sprzedalo za 5 zł i znaja tylko jedną zasade, język silniejszego. Ja zobaczą chamy, że puszczasz drobne chamstwo i zlośliwości, to pójdą dalej, więc od razu hamuj chama bądz chamiarę i niech zjezdzają leczyć ego i kompleksy gdzie indziej. O dziwo coraz częściej w chamstwie przodują różne rodzaju żeńskie chamiary. Ja kiedyś próbowałem z ,dystansem”, ale się nie da, zwłaszcza, że jestem introwertykiem i potem wybuchała bomba atomowa i taki prawie dostawał wpierdol, więc nagle szybko przepraszał albo nawet się miało kończyć w sądzie. Bardziej obłudnych ryjów, to już tylko szukać na zachodniej upadlinie, bo to hieny genetyczne. I pamiętaj o jednym, cham jest w rzeczywistości słaby wewnętrznie, nawet jesli ma 2 metry wzrostu i jest napakowany koksami, co samo w sobie jest leczeniem kompleksów i męskiego ego, chyba że to babsztyl. I cham dlatego narusza czyjeś granice pozornie wydajac się silnym, bo jest słaby i przez to leczy swoje głęboko skrywane kompleksy i ego, do tego cham jest zawistny i jeżeli probuje obrazić, lub poniżyć, to rownież czegoś Tobie zazdrości. Po prostu człowiek o pozytywnym poczuciu własnej wartości nie jest chamem, nie narusza czyichś granic, nie życzy komuś zle, nie jest zawistny, bo nie musi w ten sposób leczyć ego i kompleksów. Moja rada: z chamami od razu, najpierw kulturalnie a jak sie nie da to siłowo, w ryj albo do sądu, jak jest grubsza sprawa, bo wejdą Ci na głowę i usuwaj takich ze swojego świata. Lepszy otwarty wróg, niż fałszywy znajomy.

    31

    5
    Odpowiedz
  9. Najczęściej to kobietom się każe miec dystans i mozna obrażac je do woli

    11

    5
    Odpowiedz
    1. Dystants to ty powinieneś wykonywać każdego dnia przewracając codziennie setkami stron podręcznika gramatycznego. Niby ortografia poprawna, ale znaków diakrytycznych i znaku przestankowego na końcu zdania to już nie łaska. Prawda, cepie?
      #grammarnazi

      4

      8
      Odpowiedz
  10. Bo to nie jest czarno-białe. Dystans – owszem – ale nie za mały i nie za duży. Ogólnie należy mieć pojęcie o tym jak mierzyć ten dystans no i że w ogóle trzeba go mierzyć. Do pomiaru dystansu najlepszy jest taki niebieski promień (ang. blu-rej) który najłatwiej uzyskać kolimując (tak, jest takie słowo) niebieskie światło z takiego podświetlenia w takim zegarku. Wystarczy mała przystawka do takiego zegarka za jedyne trzy dyszki i na wyświetlaczu z takim niebieskim podświetleniem pokazuje się w sekundach dystans jaki masz do siebie. To może być np. czas jaki upływa od nasrania Ci na łeb do pierwszych paszczowych odgłosów Twojego wkurwa. Albo czas między przeczytaniem kolejnego debilnego wpisu na chujni a dokumentnym obrzyganiem z tego powodu klawiatury, monitora tudzież tabletu i połowy podłogi. Proste prawda?

    18

    14
    Odpowiedz
    1. Dawkuj mocniej leki typie…

      8

      4
      Odpowiedz
  11. bo chuj ci w dupe

    3

    6
    Odpowiedz
    1. Pożyrujesz mi hipotekę?

      0

      1
      Odpowiedz
  12. I co się tak spinasz? Jeszcze Ci guma w majtach pęknie, albo co gorsza jaja Ci pękną! Miej trochę dystansu do siebie! 😉

    8

    5
    Odpowiedz
  13. Nie dać sobie „srać na łeb” to jedno (szacunek), ale oburzanie się i obrażanie za każdy żarcik na swój temat czy zwrócenie na coś uwagi to przewrażliwienie na swoim punkcie. Musisz sam wyczuć o co w danej sytuacji chodzi. Zależy kto mówi i jakie ma intencje.

    11

    5
    Odpowiedz
    1. Fałszywe mordy zawsze będą tak pierdolić…

      9

      10
      Odpowiedz
    2. Od małych „żarcików” sie zaczyna. Dystans? A co to? Pozwolisz sobie na „żarciki” więc jesteś słaby. Tak hołota odbiera brak reakcji na pozorne żarty, które w rzeczywistości żartami nie są. Pozwolisz sobie to będziesz gnojony a jak już pozwolisz sie gnoić to z takiej sytuacji wyjść ciężko. Dystans? Brak szacunku do siebie, uległość, sygnał że pipa z ciebie po której można jechać. Od „żarcików” sie zaczyna a kończy na pomiataniu, lekceważeniu, itp.

      10

      4
      Odpowiedz
      1. „Prawdziwy matcho” nie pozwala sobie na żarciki bo taki żarcik mógłby zachwiać jego glinianym fundamentem. „Prawdziwy matcho” najpierw wali,
        potem myśli. Albo wali i nie myśli.
        A najpewniej zyskuje szacunek jak wali, zanim żarcik zostanie wypowiedziany. Za samo spojrzenie.

        4

        4
        Odpowiedz
        1. Jak już chcesz szpanować swoją zayebistościOM to wiedz że sie pisze MUCHO. Kolejny cebulak i jego popisy. Uważasz że możesz z kogoś sobie żartować i mu dosrywać w „żartach”? Takich buców jak ty najlepiej omijać i z nimi nie dyskutować. Kolega, który ci dosrywa niby w żartach nie jest tak naprawde kolegą. Ale to takie polskie jest przecież te niby żarty, docinki, przysrywki, itp. Jak ktoś wytyka ci niby po przyjacielsku jakąś wade raz, drugi, trzeci to naturalną zdrową reakcją jest powiedzieć „odpierdol sie”.W żartach, z uśmiechem na twarzy oczywiście.

          2

          3
          Odpowiedz
          1. Ja tam wolę być „matcho”. I skąd wiesz, że polski? Na świecie ludzie nie żartują na swój czy czyjś temat?
            I wcale nie mam zamiaru z Tobą dyskutować, ani Ci „dosrywać”. Ty piszesz swoje zdanie, ja swoje. Sam się rzucasz. Jesteś przykładem glinianego „matcho”, co nie potrafi przeczytać i olać tylko przeżywa. Jesteś przewrażliwiony na swoim punkcie i wszystko bierzesz do siebie. I jeszcze mi ubliżasz : cebulak, buc. Wyluzuj.
            PS. Przed „że” pisze się przecinek, „wadę”, nie „wade”. No i teraz dopiero to jest złośliwa wypowiedź i w dodatku skierowana do Ciebie.

            2

            0
            Odpowiedz
          2. spierdalaj na jodłę##

            0

            0
            Odpowiedz
      2. Oto twardy polaczek.To wlasnie ten popirdolony kraj nie liczy sie na swiecia.

        0

        0
        Odpowiedz
    3. Nie ma obowiązku, żeby lubić żarciki z siebie.

      1

      0
      Odpowiedz
  14. Brak ci dystansu do siebie

    9

    5
    Odpowiedz
  15. Zdystansuj się trochę chłopie ,bo ci żyłka w muzgó pęknie.

    3

    6
    Odpowiedz
  16. I tak umrzesz prędzej czy później

    6

    4
    Odpowiedz
  17. W takich sytuacjach ja wale naprawdę z grubej rury i wtedy wychodzi kto nie ma dystansu do siebie.
    Następnie taka osoba tylko próbuje się usprawiedliwić, że niby był to tylko żart.

    3

    0
    Odpowiedz
    1. Zdystansuj się kurwa, a nie że ci przeszkadza jełopie z kijem w dupie. Przez takich jak ty kurwa jeszcze chodzą zasrani dresiarze.

      0

      1
      Odpowiedz
      1. kij w dupie to ma peddał##

        0

        0
        Odpowiedz

Wakacje

Podejrzewałam, że wyjdzie tj. zwykle, ale też jak zwykle miałam nadzieję, że może będzie tym razem inaczej.
Jestem na wakacjach z ojcem i jego znajomymi. Kontakt z ojcem mam słaby, zwłaszcza po wyprowadzce ojca za granicę. Dlatego zgodziłam się na wyjazd do Montenegro (na marginesie odradzam każdemu ten syfiasty kraj).
Ojciec jest alkoholikiem, pije więc z kolega od rana po noc. Jak tu jechaliśmy to aż się trząsł na myśl o piciu ichniego alkoholu. Mimo 36*C upału nie mył się już 3 dzień od wyjazdu. Kolega chociaż się ogarnął. Za to ojciec wygląda jak świnia w chlewie, brzydzi mnie. Namawiałam go na kąpiel, bo od alkoholu odciągnąć się go nie da. Zmieszał mnie z błotem i dar się na całe osiedle „wypier***!”.
Wszystko to bym zniosła, ale ojciec wychodzi napity do barów, ledwo trzyma się na nogach i boje się, że go okradną z ostatnich pieniędzy. Nie wziął ze sobą karty, a przepił prawie wszystkie pieniądze. Nie wiem jak wrócimy do domu. Paliwo kosztuje. Boje się.
Nienawidzę go. Jak jest trzeźwy to lubię to, że jest wesoły, charyzmatyczny, umie dużo załatwić etc. Ale on opowiada wszystkie swoje osiągnięcia obcym ludziom, aby mieć wśród nich uznanie. Jak coś kupi to musi każdemu pokazać, że to ma. Ciągle szuka uznania wśród innych. Lubi jak go chwała i nienawidzi jak mówi mu sie prawdę o jego zachowaniu. Ludzi nim manipulują i wykorzystują. Ma się za najmądrzejszego. A mnie i matkę zawsze uważał za zera. Słyszę ciagle o sobie, że studiuje zjeb* kierunek (architekturę), że jestem debilką, że jestem zjeb*, że jestem zerem, dnem, że jestem wredna, że mężczyzna z którym będę ode mnie ucieknie, bo jak można być z takim kimś jak ja? Itd. A wiecie, co mi potem mówi? Ze on tak gada żebym była przygotowana na to, co ma mnie w życiu spotkać.
Nie umiem z tym żyć. Nie umiem osiągać tego co chcę, bo nie mam o sobie dobrego zdania, bo jak można mieć skoro własny ojciec Tobą pogardza? Matka też nigdy mnie nie chwali, a nie raz powie „Ojciec ma racje, co do Ciebie”. Wszystkie moje osiągnięcia to wszystko jest dla nich, a zwłaszcza dla ojca nic.

104
6
Pokaż komentarze (32)

Komentarze do "Wakacje"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Nie daj się im…

    13

    0
    Odpowiedz
  3. płaku płaku tata pije alkohol na który sam zarobił

    9

    25
    Odpowiedz
    1. No co że zarobił na alkohol, jak pić nie umie i jest głupim kutasem?

      9

      2
      Odpowiedz
    2. to jakbym wlecial do szkoly i zatrzelil pare dzieciakow to moglbym powiedziec, ale o co chodzi, za swoje strzelam ?

      1

      0
      Odpowiedz
  4. Lubię cię.

    11

    4
    Odpowiedz
  5. 5/10 i całość na minus. Dajesz się robić w kakao przez ojca i przyjmujesz liście od matki. Ogarnij się.

    18

    2
    Odpowiedz
  6. Ktoryś raz widzę, że ktoś pisze, że był w „Montenegro”. Nazwa ta brzmi tajemniczo, egzotycznie, ma może podbudować ego piszącego. Chodzi tu oczywiście o Czarnogórę, NAJBIEDNIEJSZĄ część byłej Jugosławii.

    39

    2
    Odpowiedz
    1. Szkoda, że nie wspomniala o tym, że podróżowała przez Kroację.

      1

      0
      Odpowiedz
    2. Chyba autorka napisała, że tam jest syf, wiec wtf? Czytaj ze zrozumieniem

      4

      2
      Odpowiedz
    3. To takie zboczenie gimbów, co nawet z ruskimi po angielsku próbują rozmawiać 🙂

      2

      1
      Odpowiedz
    4. Każdy to wie. Chciałeś się popisać wiedzą że wiesz że Montenegro to Czarnogóra.

      1

      2
      Odpowiedz
    5. Twoja stara najbiedniejsza. Byłeś w Bośni niedojebie?

      0

      1
      Odpowiedz
      1. Odpisujesz sama sobie idiotko ?

        1

        0
        Odpowiedz
  7. Po ch….j z nim pojechalas? Zostaw pajaca i wracaj tam gdzie Ci dobrze.

    17

    2
    Odpowiedz
    1. czyli na moja fujare xd

      0

      1
      Odpowiedz
  8. Od jutra zacznie wakacje w obozie wypoczynkowym gdzieś na jakiejś wyspie na morzu północnym w towarzystwie kilofa i miłego pana nad tobą.

    2

    3
    Odpowiedz
  9. Jak chcesz to po ciebie przyjadę. Bardzo lubię Czarnogóre. A od rodziców wypierdalaj cytując słowa ojca. I tak już masz zryty beret. Dobrze ze przynajmniej jesteś tego świadoma.

    Uściski L

    11

    2
    Odpowiedz
  10. „A wiecie, co mi potem mówi? Ze on tak gada żebym była przygotowana na to, co ma mnie w życiu spotkać.”
    Aż mnie krew zalała. Zupełnie jak moi starzy. Typowe gadanie pierdolonych sadystów

    26

    0
    Odpowiedz
  11. Wiem, że to dla Ciebie żadna pociecha, ale na pewno miałaś okazję spotkać się już z chorymi pomysłami ludzi na temat wychowania dzieci. Jesteś dorosła, myślę, że najlepsze co możesz zrobić to zacząć żyć oddzielnie od rodziców. Nie koniecznie zerwać kontakty, ale odsunąć się od nich. Ojciec, jak zatęskni
    (i będzie trzeźwy) to się odezwie. Z matką też można się spotykać na własnym terenie.
    Ja wcześnie wyniosłam się z domu. Długo trwało, ale udało mi się zbudować poczucie własnej wartości. Teraz, z perspektywy czasu widzę moich rodziców (szczególnie matkę) jako osobę, która nie miała lekkiego życia od dzieciństwa. Sfrustrowana, zgorzkniała, przytłoczona nadmiarem obowiązków (czworo dzieci plus praca zawodowa), brakiem wsparcia (i uczucia) ze strony mężczyzny, z którym łączyła nadzieje na dobre życie. Mogła bym wymieniać długo. Nie zastanawiała się jak zachowaniem i słowami wpływa na swoje dzieci, jakie kompleksy i wspomnienia nam funduje, tylko o tym jak bardzo jest nieszczęśliwa. Mam jeszcze trochę żalu, ale coraz częściej jest mi jej po prostu szkoda. Myślę, że Twoi rodzice też nie są szczęśliwymi ludźmi. A na kim najłatwiej się wyładować? Oczywiście na najbliższych. Szczególnie na dzieciach. Nawet dorosłych. Znajomi się obrażą i nie będą chcieli znać, mąż (czy żona) się rozwiedzie, a dzieci? Kochają i będą kochać. Tak są uwarunkowane, nawet jeśli przez rodziców cierpią. Odsuń się od nich, rób swoje, żyj na ile jesteś w stanie w zgodzie ze sobą i swoimi pragnieniami i ucz się siebie doceniać. Masz wady – jak każdy i zalety – jak każdy, i może nie jesteś więcej warta niż większość ludzi, ale na pewno nie mniej.

    22

    0
    Odpowiedz
    1. Fajnie napisane. 🙂

      1

      0
      Odpowiedz
  12. to po co jeździsz z nim na wakacje ty atencyjna kobieto? baby wszystkie takie są, eskalują konflikty zamiast rozwiązywać problemy. i wiecie co jeszcze? ona i tak kocha tatusia bo takie są baby, czy to tatuś, facet czy brat, im facet bardziej powalony tym lepiej. zresztą co widać po zachowaniu matki, która również jest po stronie powalonego faceta haha tra-ge-dia.

    22

    5
    Odpowiedz
  13. Czarnogora jest spoko.

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Odizoluj się od nich na ile się da, jeżeli tego nie zrobisz to w pewnym momencie życia zostaniesz taką samą nieszczęśliwą i sfrustrowaną babą, jak twoi rodzice, która będzie zatruwała życie innym. Jeżeli wyjdziesz za mąż i będziesz mieć dzieci zniszczysz im życie tak samo jak zniszczono Tobie, a tego Ci już nie wybaczą, szczególnie dzieci. Kosztowne składanie psychiki do kupy po piekle jakie im zafundujesz, zająć im może nawet większość życia, jeśli nie całe, a nie sądzę by chciały poświęcić życie na takie głupoty, zamiast coś osiągnąć, być kimś i cieszyć się życiem.

    1

    0
    Odpowiedz
  15. W pełni Cię rozumiem i rozumiem Twoje obawy. Wiesz, może to nie w moim stylu, co napiszę,ale wygarnij tyle kasy od ojca, żeby się za to udało wrócić do domu i hola ! Wracaj i odsuń się od tego syfu. Ja w podobnym syfie żyję nadal, mimo 30 lat na karku. Rozumiem Cię dziewczyno. Nie musisz z nim nigdzie jeździć, nic nie musisz, nie rób niczego z grzeczności i tzw miłości do rodziców. To do niczego nie prowadzi. Życzę powodzenia. I.

    3

    0
    Odpowiedz
  16. Nie rozumiem tego. Jesteś dorosła, studiujesz trudny kierunek, więc sporo już o życiu wiesz. Po co pojechałaś na te wakacje? Nie wiesz, że alkoholik jak będzie miał okazję (a wakacje taką są), to będzie chciał się napić? A jak raz się napije, to wiesz co będzie dalej? Ciąg, tak samo jak w przypadku narkomana czy hazardzisty. I co z tego, że to Twój ojciec? Jeśli Cię nie szanuje, a nie szanuje bo świadczą o tym publiczne wyzwiska i poniżanie, to nie zasługuje na Twój szacunek i kropka. Ojciec ma prawa, ale też obowiązki, jest dorosły. Nie znam go, ale już z Twojego opisu wynika że wyładowuje swoje życiowe niepowodzenia na Tobie. Moja rada: zerwij z nim wszelki kontakt, nie odbieraj telefonów, to może coś do niego dojdzie i zmieni swoje postępowanie. A jak nie, to znaczy że nie jest wart Twojej uwagi. Smutne, ale prawdziwe. Z uzależnionymi tak trzeba postępować od samego początku, bo inaczej syf jest coraz większy, przy czym rozbita rodzina to często najmniejszy problem.
    Postępowania Twojej matki też nie rozumiem, bo to że Cię nigdy nie pochwali normalne nie jest i nie daj sobie tego wmówić. I jeszcze jedno: w jakim kurwa Montenegro? Czy to jest portal angielski czy polski? Jakbyś była w stolicy, to napisałabyś, że jesteś w Warsaw?

    4

    1
    Odpowiedz
  17. Poczekaj na porę dnia, podczas której Twój ojciec jest najbardziej trzeźwy. Może to być rano jak się obudzi, a może wieczorem? Spróbuj wtedy porozmawiać z nim o pieniądzach. Najlepiej, gdyby udało Ci się jakoś „przechować” część pieniędzy na później, żebyś nie musiała się martwić, że zabraknie. Może uda Ci się go przekonać, żeby Ci je dał, ale wtedy upewnij się, że nie wie gdzie je trzymasz, bo jak będzie pijany może zmienić zdanie. Jeśli nie można się z nim rozsądnie dogadać, to być może powinnaś mu je ukraść, ale tylko tyle ile musisz i tak, żeby się nie zorientował. Musisz zadbać o swoje bezpieczeństwo. Może spróbuj się z kimś skontaktować, kto mógłby Cię wcześniej zabrać? Jak już będziesz miała to z głowy, to nie będziesz musiała się martwić. Musisz mieć wyjście awaryjne.

    Nie ufaj ojcu. Nigdy nie wierz, że się zmieni. Skoro jest alkoholikiem to nie przestanie pić bez leczenia. Tak działa uzależnienie. Pamiętaj, że nałogowcy kłamią i manipulują. Nie daj mu się zastraszyć, ale bądz czujna.

    To jak Cię rodzice traktują jest nie do przyjęcia. Nie zasługują na to, żeby mieć z Tobą kontakt. Musisz się od nich uwolnić i być niezależna. Wtedy będziesz mogła utrzymywać z nimi kontakt, albo nie – Twój wybór. Jeśli jesteś od nich zależna, to nie możesz raczej dużo zrobić i będziesz musiała to znosić dopuki się nie uwolnisz. Jeśli tak jest, to musisz to zmienić. Znajdź kogoś, z kim będziesz mogła o tym porozmawiać, wtedy na pewno jest trochę lżej. Twoi rodzice nie rozumieją tego, że Cię ranią i najpewniej nigdy nie zrozumieją. Wątpię, że Cię kiedykolwiek docenią, nie ważne co osiągniesz. Dlatego musisz polubić samą siebie taką, jaka jesteś i nie przejmować się opniami innych. Wiem, że to nie jest takie łatwe, ale z czasem można się tego nauczyć, zaufaj mi. Żeby tak traktować własne dziecko trzeba być najgorszym zerem. Najprawdopodobniej robią to, bo sami mają bardzo złe zdanie o samych sobie. Na pewno mają pełno wymówek na swoje zachowanie, ale nic nie usprawiedliwia takiego zachowania. Wytykanie im tego raczej nic nie zmieni, bo tacy ludzie nigdy nie zaakceptują prawdy.

    4

    1
    Odpowiedz
  18. Ja też zawsze byłem krytykowany i porównywany do swojego rodzeństwa. Teraz zmagam się z zaburzeniem osobowości typu borderline. Uciekaj od rodziców bo w przyszłości będziesz krzywdzić innych. Pozdrawiam.

    4

    1
    Odpowiedz
  19. W pełni zrozumiałabym i nawet byłabym w stanie Ci współczuć, gdybyś była ciut młodsza, bo to oznaczałoby, że nie masz wyjścia i jesteś skazana na rodziców. Natomiast okazuje się, że jesteś dorosłym człowiekiem, który potrafi tylko narzekać i nic z tym nie robić. Ja rozumiem, że powszechnie panuje takie przekonanie, że „rodziny się nie wybiera” „rodzina jest zawsze najważniejsza” itp, ale kurwa, bez przesady… jeśli ktoś ma piekło w domu, nie otrzymuje żadnego wsparcia od strony rodziców i jest wiecznie zastraszany i poniżany, to jakim prawem ma się tej rodziny trzymać i dbać o nią, skoro nie dostanie tej troski z powrotem w zamian? Dziewczyno, weź sprawy w swoje ręce! Odsuń się od rodziny, ogranicz kontakt, miej ich w dupie… jakoś sobie poradzisz, choć na pewno będzie ciężko, ale nie daj się gnoić i poniżać komuś tylko dla tego, że nazywa się twoim ojcem. To, że cię zapłodnił nie oznacza, że jest twoim Bogiem i masz mu być do końca życia wdzięczna i posłuszna. Prawdziwy ojciec to taki, który potrafi wychować dziecko. Skoro on tego dobrze nie zrobił, to jest twoim ojcem tylko i wyłącznie z nazwy, czyli tak naprawdę nim nie jest, czyli nie przejmuj się i olej gościa, bo spędzając z nim czas w taki sposób, tylko jeszcze bardziej zniszczysz się psychicznie… A tymi wakacjami się nie przejmuj, skoro ojczulek jest takim dupkiem, że nikogo nie słucha i uważa się za najmądrzejszego, to i tak nic nie wskórasz i musisz poczekać, aż wielki mądrala sam zorientuje się, że brakuje mu kasy i wspaniałomyślnie zacznie coś działać 😉 Trochę stresu się pewnie najesz, ale wierzę, że jakoś wybrniecie z tej sytuacji.
    Trzymaj się!

    3

    0
    Odpowiedz
  20. Ale z tą architekturą to akurat tata ma rację 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  21. Ma rację nie wolno się dać przez byle człowieczka trzeba bronić się jeśli ktoś taki włazi ci na łeb obgaduje czy donosi na ciebie do właściciela mieszkania że w dzień krzyczą dzieci poidlosc w ludziach nie ma granic nawet w poradni pacjentka lekarzowi że te dzieci biegają po korytarzu to jest chore skurczybyki jednen narid

    0

    0
    Odpowiedz
  22. Chujnia na maksa, bo ojciec powinien być wzorem do naśladowania a nie życiowym hamulcem. Ale spoko. Skończysz studia, pójdziesz na swoje i zapomnisz o starym pijaku.

    0

    0
    Odpowiedz

(Nie)atrakcyjność

Ogólnie chujnia ta (chujnia z kobietami) trwa od początku mojego żywota. Jest to tylko 19 lat, jednak już teraz muszę przyznać, że taka sytuacja wkurwia mnie dość solidnie i po prostu oddziałuje na moje ego w sposób mocno negatywny (do czego długo nie chciałem się przyznać nawet sam przed sobą). Otóż problem polega na tym, że jestem dla kobiet kurwa niewidzialny – taka moja specyficzna super-moc. Niby wg. ludzi brzydki nie jestem (ale pewnie pierdolą, bo chcą być mili ;)) – ogólnie dbam o siebie, nie mam żadnych szpecących blizn czy np. otyłości/nadwagi (w siłownię to akurat jestem zajebiście wkręcony bo wiążę z tym przyszłość, jest to moja pasja), ciuchy zawsze jakichś niezłych marek, czyste, mam wiele zainteresowań, cele w życiu, mówię płynnie w dwóch językach obcych. Ale taki chuj! Odkąd pamiętam, ani cienia zainteresowania ze strony kobiet czy choćby uśmiechu i jeszcze te ich jakby pogardliwe, pełne pożałowania spojrzenia w moją stronę. Z jakichś przyczyn, w miejscach gdzie jest dużo ludzi, to mam wrażenie że dziewczyny/kobiety często się na mnie patrzą, ale z pewnością nie w pozytywnym geście. To chyba nie jest też kwestia braku pewności siebie, bo i po mordzie nie raz się dało czy dostało, różne stresujące sytuacje nie są mi straszne. Do czego zmierzam – mam prawie 20 lat, czyli można rzec, że jestem już mężczyzną. Żeby było śmieszniej, to oczywiście jestem prawikiem i nawet nigdy nie trzymałem laski za rękę, o dupie to już nie mówiąc. W tym wieku prawie wszyscy ludzie właśnie coś z płcią przeciwną działają, ale to akurat ja jako jedyny z moich znajomych jestem dla panienek niewidzialny. Jestem też już zdecydowany żeby iść na kurwy, bo coś mi mówi, że dla mnie to jedyna szansa na zobaczenie jak rzeczywiście wyglądają ”te” sprawy. Nie mam pojęcia gdzie leży problem, a jednak w wolnej chwili napadają mnie takie właśnie chujowe rozkminy i nie wpływa to na moje ego jako mężczyzny zbyt dobrze. Jeśli przeczytałeś do końca, to gratuluję i dziękuję. Musiałem, po prostu musiałem gdzieś wypuścić z siebie tego wkurwa.

83
25
Pokaż komentarze (42)

Komentarze do "(Nie)atrakcyjność"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Ja też jestem brzydka i niewidzialna, a ty pewnie wbijasz do tych pięknych

    23

    3
    Odpowiedz
    1. Faceci tak już mają, że patrzą w pierwszej kolejności na te piękne, młode, cycate, jędrne dupy, tak samo jak kobiety patrzą na kasiastych, umięśnionych i głośnych samców alfa w pierwszej kolejności. Jak się nie uda zdobyć tego czego się chce jednym i drugim, wtedy siłą rzeczy obniżają wymagania wraz z wiekiem i biorą sobie brzydsze/biedniejszych, ale raczej z czystej konieczności niż przekonania. Kiedy jednak pojawi się lepsza partia, towar zastępczy idzie na bocznicę.

      9

      1
      Odpowiedz
    2. Spoko, lubię też i brzydkie. Ładną zawsze bzyknę, brzydką od złej biedy też, bo kto wybrzydza ten nie rucha. 😉

      7

      5
      Odpowiedz
  3. No tak. Bo życie bez ruchania to nie życie. Życie na własny rachunek, bez jęczącej kuli u nogi zwanej „drugą połówką” to nie życie. Widzę teraz w czym tkwi twój problem – jesteś zwyczajnie nudny.

    30

    6
    Odpowiedz
    1. Ja się czasem zastanawiam czy ludzie kiedyś też mieli takie problemy, jak choćby ból dupy z powodu na przykład braku ruchania. I to nie tylko ci żyjący 50 lat temu, ale też ci żyjący 1000 czy 3000 tysiące lat temu. Choć z drugiej strony dziś jest internet, więc ludzie mają niebanalną okazję do wylania swoich frustracji w necie, jakiej nigdy nie mieli, gdzie dosłownie każdy, w każdym zakątku świata, może się dowiedzieć co siedzi w głowie danego osobnika, a także podzielić się swoim zjebaniem umysłowym z innymi. 😉
      Po za tym wielu naiwnym wydaje się że jest ruchanie za kasę i za darmo, takie myślenie zdarza się nawet ludziom z dużym doświadczeniem życiowym, takim starym capom można powiedzieć. Myśli jeden z drugim, że jak znajdzie lalę i/lub się ożeni to będzie ruchał do woli i za fri na piękne oko, a takiego wała! Na tym świecie nie ma nic za darmo, zawsze się płaci w tej czy innej formie. Jak nie kasą to przysługami czy nawet ładnym wyglądem, bajerą, super autem w garażu, itp, ale płaci. Tu nie ma żadnego romantyzmu, to tylko kolejna czysta transakcja. Coś takiego jak miłość(nie zauroczenie czy seksualna fascynacja) i to ta bezwarunkowa, nawet jeżeli się zdarza to jest to bardzo rzadkie zjawisko i niewielu ma szczęście to przeżyć.

      11

      1
      Odpowiedz
  4. Będziesz miał kasę, będzie miłość. Życie. Traktuj każdą z góry.

    15

    10
    Odpowiedz
  5. Mój chłopak też tak miał. Po prostu przez dłuższy czas (do 26 roku ż) był średnio atrakcyjny + niesmiały. Dziewczyny dzisiaj nie patrzą w głąb, tylko powierzchownie. A ja zobaczyłam w moim Ukochanym najpierw uśmiech, potem błysk w oku… i coś mnie do niego ciągnęło. Widziałam doskonale, że ma nadwagę, że niski, i inne rzeczy za które inne laski by go skreśliły. Ale za ten uśmiech i błysk w oku dałam mu szansę na poznanie się bliżej. Z czasem zaczął się przy mnie otwierać, poznawałam jego pasje, zainteresowania, jak spędza czas wolny… pasjonująca osoba. A potem sama nie wiem kiedy się zakochałam. I oprócz wagi. wzrostu, innych dostrzegłam mega męskie ramiona, cudowne oczy, zmysłowy zarost… a on sam zaczął powolutku tracić wagę i jest coraz bardziej przystojny, choć jego brzuszek mi nie przeszkodził, żeby go pokochac 😛
    Wiem, że to wyśmiejesz. Bo masz 19 lat, hormony, inni ją mają, Ty nie. Chcesz pobzykać, naturalne, ale i poprzytulać się. Jednak spróbuj, naprawdę spróbuj to olać. Skup się maksymalnie na sobie. Zrób coś dla siebie, co sprawia Ci frajdę. Nie na pokaz. Ona w końcu Cię zauważy : ) Tylko nie udawaj kogoś kim nie jesteś. Nie musisz być pakerem z siłowni, jeździć super wozem, czy skakać ze spadochronu. Dziewczyny lubią też tych „zwyczajnych” : )

    21

    9
    Odpowiedz
    1. Ze spadochronem.

      4

      0
      Odpowiedz
  6. Kurwa mam bardzo podobnie, wiek ten sam, wygląd też niby nie najgorszy, o kurwach też coraz poważniej myślę

    12

    5
    Odpowiedz
  7. Bóldupisz i tyle.

    5

    6
    Odpowiedz
    1. Gdybys byl Mesiem I mieszkal w willi za dwie banki z Mercedesem i miejscem dla kuca patalachu siegalbys sobie sam I klopot mialbys z glowy…

      4

      1
      Odpowiedz
      1. No no dawno takiego belkotu nie slyszalem gratuluje. Co do messiego to zwykly pilkarzyk. Wkurwia mnie ten zawod typek pobiega 10-13 lat i juz spelniony z kasa i na emeryturke idzie. XD

        1

        2
        Odpowiedz
  8. Słuchaj mnie teraz uważnie. Mam 28 lat i jestem przystojny. Miałem i mam to samo z kobietami jak Ty. Zaliczyłem mając 24 lata, a mając te 19, 20 z tego powodu, żyć mi się odechciewało. Zaliczyłem – super sprawa. Na następny raz z inną dziewczyną też sobie ładnie poczekałem. Teraz też czekam. Morał jest z tego taki, że przyjdzie na Ciebie czas, a na kurwy nie idź, bo tak!

    12

    5
    Odpowiedz
  9. Na kurwy nie warto. Już prędzej Tidera se zrób

    10

    4
    Odpowiedz
  10. O jeny jeny, mnóstwo takich męczy dup jak Ty w dzisiejszej teraźniejszości.
    I wiesz co?
    Masz rację
    Idź na te kurwy.
    Wielu pomaga, przede wszystkim zmienia się podejście do kobiet. Że można z nimi nie tylko gadać i traktować jak święte bóstwo, które zaszczyci albo i nie, pozwoleniem na stosunek.
    Pewnie o tym nie wiesz ale w całym twoim zachowaniu, prezencji, jest mega dużo przekazów niewerbalnych które skreślają cie jako kandydata, na doraźnie penisowanie.
    Pewnie twoja nie pewność wobec kobiet i rosnąca frustracja.
    A tak dymniesz, odblokujesz nową zdolność i jakość dalej pójdzie.
    Działaj patałachu.

    36

    2
    Odpowiedz
    1. To jest najlepszy komentarz jaki tu przeczytałem. Pozdrawiam i gratuluję zdrowego podejścia do sprawy. Do autora chujni: miałem podobnie, zaruchałem dopiero w wieku 22 lat – pierwszy raz był kiepski, potem już tylko lepiej. Na dziwki wypierdalaj w try miga, przejdź się na jakąś fajną roksę ze 2-3 razy, potem już nie idź, żeby nie zostać dziwkarzem. Jak zaliczysz to zmieni się Twoje podejście do kobiet, będziesz dużo bardziej pewny siebie. Ja jak byłem prawikiem to nawet jak z laskami na studiach pracowałem w grupie to dawałem się w dupę jebać i kończyłem projekty za nich, jak już zamoczyłem kija byłem dużo pewniejszy siebie i stanowczy w relacjach mężczyzna – kobieta, i nie miałem problemu powiedzieć lasce jednej czy drugiej żeby spierdalała. Dziewczyna która uprawiała sex wcześniej pozna czy ma doczynienia z prawikiem czy z gościem który już zamoczył.

      4

      4
      Odpowiedz
  11. Ja jestem starszy i coraz poważniej rozawazam wizytę u prostytutki. Pewnie zostanę zminusowany przez samców alfa, ale ja juz wolę uczciwyc układ z prostytutką, niż jakieś bajerowania, podrywy zawiłe związki..

    10

    7
    Odpowiedz
    1. Napisałeś to tak, jakbyś szedł do lekarza

      2

      1
      Odpowiedz
  12. Może to wina oddechu? Tak, to na pewno jego wina. Jego.

    2

    3
    Odpowiedz
  13. Klasyk. Na stowe byłeś zawsze porzadnicki, uczciwy miły i dobrze traktowales kobiety. Tacy zawsze sa prawikami.

    20

    4
    Odpowiedz
  14. z tymi językami, mając 19 lat zdawałem mature z niemieckiego, miałem wtedy z rozszerzenia jakieś 94 proc. Wydawało mi się że niemiecki mam opanowany w takim stopniu, że jak wyjadę do niemiec to dam sobie radę w każdej życiowej sytuacji. Po maturze trafiłem tutaj do szkoły, okazało się że w polsce 94 proc. z rozszerzenia odpowiada tutaj, znajmości 3/4 proc. rozmów Niemców. Wiec nie mów chop, wyjedz za granicę, zobaczysz co znaczy twoje płynne mówienie w 2 obcych językach. W Polsce uczyłem się jakieś 3 lata, codzennie średnio po 1,5h. Serio po pierwszym dniu w szkole tutaj, uznałem że muszę uczyć się wszystkiego prawie że od nowa, rozczarowanie było ogromnie. Piszę Ci to jako przestrogę, żebyś się nie rozczarował za granicą. Pozdrawiam i powodzenia w życiu.
    P.S jak coś tam znasz tych języków to jak najszybciej uciekaj z tego złodziejskiego państwa, za granicą doceniają młodych ze znajomością języka, motywacją i chęcią do nauki. Ja wyjechałem 2 lata temu i powiem Ci, jak nie znasz języka jesteś śmieciem, jak 80 proc. Polaków których widzę, znasz to się z tobą liczą, dadzą Ci możliwości rozwoju i przeciągną na swoją stronę, na stronę gdzie obowiązuje Cie niemiecka taryfa godzinowa, nie taryfa godzinowa dla woła z zagranicy, któremu wystarczy dać jeść i pić. Piszę na moim przykładzie , jestem w Niemczech.

    14

    7
    Odpowiedz
    1. Święta prawda

      0

      0
      Odpowiedz
    2. jeestes a odczytuje to po Twych slowach bardzo madra inteligentna osoba

      0

      0
      Odpowiedz
  15. Dwa języki już znasz. Pozostało zrobić doktorat.

    15

    2
    Odpowiedz
    1. Zrobie i zaplaca mi za niego z Twoich pieniedzy

      4

      1
      Odpowiedz
    2. Dwa języki, a żaden z nich minety nie robił. Po co mu kolejnego się uczyć?

      13

      0
      Odpowiedz
  16. U mnie historia wyglądała trochę inaczej, do 20 roku życia w dupie miałem baby. Nie żeby gejostwo i te sprawy, po prostu miałem inne zainteresowania (hobby, sport itd.).Zawsze powtarzałem że „jak się trafi to będzie”. I trafiła się super kobieta, którą kocham i posuwam od prawie 20 lat. Pamiętaj, nic na siłę – lepiej żyć samemu niż męczyć się w związku na siłę, a jak trafi się super kobieta to włącz pełną szczerość i uderzaj.

    5

    2
    Odpowiedz
  17. Był taki filmik z Melkiem:
    „Nice guys finish last”
    mawiał Melek

    I weź to sobie do serca Stary!

    Masz dwie opcje:
    – spotkać super, przemiła laskę, ale z drobną nadwagą, która urodzi Ci dwoje ślicznych dzieci, z która się zestarzejesz

    – wyrywać zdziry, blachary, sucze na banknoty eNBePe

    So?

    7

    2
    Odpowiedz
  18. Kurwa. Masz 19 lat i nie interesuje cie nic innego niż ruchanie. Piszesz jakbyś miał 50 lat i miało by się na to, że umrzesz prawiczkiem. A ty zamiast nad sobą pracować i szukać w sobie problemu to udajesz, że jesteś wszędzie super i wolisz iść na łatwiznę, a i że laski na ciebie krzywo patrzą z nieznanych względów. Sam nie miałem lekko i dziewczynę znalazłem dopiero jak miałem 26 lat, wcześniej się nie całowałem i nawet nie trzymałem dziewczyny za rękę, ale ja wiedziałem, że desperacja to wróg i nie ma się co śpieszyć, aby mieć już tu teraz zaraz, tylko trzeba czasu. Zauważyłem też jaką spierdoliną byłem w wieku 20 paru lat i się za siebie wziąłem – i charakter i ciało trzeba było ćwiczyć. Satysfakcja over 9000, polecam.
    ps. Twoim problemem jest twój umysł, idź do psychologa, to nie jest normalne, że widzisz wszystkich jak cie hejtują wzrokiem pełnym pogardy.

    10

    1
    Odpowiedz
  19. Podejdź i zagadaj.

    3

    0
    Odpowiedz
  20. Twoje problemy w tej kwestii to: nudziarz, desperat, pizduś plastuś w kontaktach z kobietami (to akurat nie do końca twoja wina tylko bajeczek dla dzieci, filmów i seriali tv oraz wychowanie mamusi) co wywołuje w nich zniechęcenie a może nawet pogardę do ciebie.

    5

    2
    Odpowiedz
  21. Panienki w Twoim wieku lecą na atrakcje – fajny wygląd, luźne zachowanie, siła… krótko mówiąc atrakcyjny samiec. Instynktownie szukają ojca ich dzieci. wiek ok. 20 lat to wiek rozrodu, oczywiście wg natury, a nie norm społecznych. Sam to pewnie wiesz waląc konia 3x dziennie.
    Jeśli jesteś mądry (a niewiele na to wskazuje, skoro ambicje Twoje sięgają najwyżej ciężkiej sztangi na siłce), to laski przylecą do Ciebie za jakiś czas, gdy dorosną i zmądrzeją. A skoro nie jesteś „cool”, nie jesteś też nadzwyczaj mądry, to pozostaje Ci stać się bogatym. Wówczas poruchasz.
    To mówiłem ja – ekspert od wszystkiego. Parawan plażowy 3 stopnia.

    7

    2
    Odpowiedz
  22. Mam podobnie. Też zastanawiam się nad kurwami.

    1

    3
    Odpowiedz
  23. „Mam 20 lat…” – nie jesteś jeszcze żadnym mężczyzną, jesteś nadal chłopcem, w dodatku zwykłą zakompleksioną cipką. Ogarnij się i zacznij żyć i działać. Ja jestem prze brzydki jak noc a przemłuciłem w życiu tyle dziewczyn, że żaden z was by nie uwierzył w tym całą jedną prostytutkę 🙂

    5

    4
    Odpowiedz
    1. Kurwa jak mnie wkurwia jak faceci się przechwalają ile to zaliczyli lasek. To jest poniżej jakiejkolwiek krytyki. Zamoczyłeś? To kurwa brawo, ale nie wszyscy muszą o tym wiedzieć! PS. a one tak na trzeźwo Ci dały czy może było bardzo ciemno,skoro jesteś brzydki ? 😀

      7

      2
      Odpowiedz
    2. Przechwałki… uważaj bo Ci jeszcze ktoś uwierzy w te bajania. Tyś przemłucił, ale chyba zboże w stodole i to jeszcze cepami, bo kto normalny dał by Ci kombajn. 😉

      4

      1
      Odpowiedz
  24. Nie będę się nad wyraz rozwodził nad tym tematem bo nie jest od tego wart. Po pierwsze jesteś bardzo młody. Po drugie powinieneś skorzystać z usług prostytutki, brzmi to desperacko lecz przekonasz się, że było warto ponieważ zyskasz ten komfort psychiczny. A biadolenie typu „ten pierwszy raz powinien być z kimś wyjątkowym” albo „jak opowiesz swój pierwszy seks dziewczynie” można schować w kieszeń. Slogany wypowiadane najczęściej z ust kobiet, które swoje też mają za uszami. Miałem 20 lat jak skorzystałem na pierwszy raz z usług prostytutki. Dziś mam 24. W ogóle nie żałuję tej decyzji ponieważ zaspokoiła ona oczywistą ciekawość oraz dała pogląd na to ile ten seks jest wart. Dodam tylko, że do dziś nigdy nie miałem dziewczyny. Nie mam po prostu parcia na związek i wszystko co z nim związane. Dziś praktycznie nie pamiętam tego pierwszego razu. Był on po prostu dla zasady. Jak ty postąpisz, decyzja należy do ciebie.

    1

    4
    Odpowiedz
  25. idź na dyskotekę z dobrym kolegą i się napij, rozluźnisz się i dasz radę coś chociaż średniego wyrwać. Coś średniego, dasz radę. U mnie to działało.

    1

    0
    Odpowiedz
  26. Mam to samo z kobietami, szpetny nie jestem, dbam w miarę o siebie, pracę mam. Zero alkoholu, fajek, śmigam furką, mam 25 lat, zaruchałem już 3 razy, i jedynie co leci na mnie to małolaty po 17-19 lat. Kurwa mać

    1

    5
    Odpowiedz
  27. Widzisz kolego, jest kilka przyczyn tej chujni. Po pierwsze, w dzisiejszych czasach wszystkie laski są bardziej aktywne na szajsbuku, niż w życiu. To spore utrudnienie. Po drugie, za bardzo się starasz. A jak się człowiek za bardzo stara, to wychodzi z tego sraczka. Ja wiem, że masz 20 lat i ruchać się chce jak chuj w tym wieku, ale uwierz mi, że prawdziwe ruchanko to cię dopiero czeka jak dojdziesz do 30-tki i będziesz miał partnerki o skonkretyzowanych potrzebach i umiejętnościach (!). Po trzecie, być może postawiłeś sobie za wysoko poprzeczkę. Ja spędziłem już 41 wiosen na tym łez padole i mogę Ci tylko powiedzieć, że dziewczyna musi do Ciebie pasować CHARAKTEREM, a nie cyckami (chyba, że mowa o wakacyjnym ruchanku – wtedy liczą się cycki 🙂 P.S. Burdelu ogólnie nie polecam na pierwsze doświadczenie, bo często się kończy to rozczarowaniem w późniejszych związkach. Niestety większość dziewczyn nie potrafi tego co profesjonalistki z czerwonych dzielnic i potem masz przejebane.

    0

    1
    Odpowiedz
  28. Znajdz sobie towarzystwo kolegow, ktorzy sobie dobrze radza i ucz sie od nich… Laski odpowiednio traktowane sa na ogol latwe i puszczalskie. Mowie o tych ladnych i seksownych, a nie milych grubaskach. Problemem jest Twoje podejscie do kobiet, a to ktore masz Ci nie sluzy. Pamietaj, ze laski niesamowicie duzo udaja i czesto stosuja pozory, zachowujac sie tak, jak tego wymaga spoleczenstwo. Trzeba przejsc pewna droge by zobaczyc jak to wyglada na prawde. Przynajmniej wiesz, ze droga obrana przez Ciebie nie dziala i musisz cos zmienic. To dobry start….

    0

    1
    Odpowiedz

Niezdecydowani panicze i panie

Wkurwiaja mnie ludzie, którzy nie wiedzą czego chcą. Pierdolą najpierw że chcą jedno, potem robią drugie a myślą trzecie. Po chuj tak robicie? Ogarnijcie dupsko. Dwulicowe szczurzyska. Kochasz kogoś, to kochaj. Nie kochasz od początku, to nie kochaj. Mówisz że coś zmienisz, to zmień. A jak nie chce Ci się zmieniać, to nie zmieniaj. Tylko stękania słychać „umm a może… A może nie..” No kurwa 😂 tylko wziąć takiego delikwenta pociąć na kebaba i niech się obraca i podsmaza i ląduje w bułkach. Trzeba dobrze doprawić, żeby w ogóle można było zjeść, bo co jak nagle się rozmyśli, że jednak nie chce być smaczny😂😂

33
42
Pokaż komentarze (7)

Komentarze do "Niezdecydowani panicze i panie"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. mistrzostwo 😀 bardzo fajne

    5

    5
    Odpowiedz
  3. A co Ty się dopieprzasz? Co Cię to obchodzi? Niech każdy sobie żyje i decyduje lub nie o sobie i swoich sprawach jak chce. No, chyba, że Ciebie coś konkretnie dotyczy. Mnie denerwuje, kiedy ktoś o czymś decyduje i żadna siła nie ma wpływu na zmianę decyzji. Nie zawsze tak się da. Jak sobie dziś zaplanujesz, że jutro idziecie z dziewczyną na spacer do parku to żeby nie wiem jak wiało, lało i grzmiało to będziesz się upierał? Zmieniają się okoliczności to i decyzje nieraz też muszą się zmieniać.

    14

    3
    Odpowiedz
    1. Podałeś oczywisty przykład, ale tu chodzi o to co sie dzieje w łbie osobnika, a nie okoliczności zewnętrzne. Tu chodzi o zwodzenie i wodzenie za nos, i inne sranie w banie. Zamiast powiedzieć od razu że gówno będzie z związku a nie że będziecie wiecznie pisać przez neta sobie „kocham cie” i mimo odległości 15km to spotykacie sie max 2 razy w miesiącu. Gówno a nie związek.

      3

      0
      Odpowiedz
    2. o sobie tak, gorzej jak taka menda ci rozpierdala kazdy plan, wszędzie jej pełno, lata jakby się chciała zesrać a kurwa tylko wziąć i pierdolnąć w głupi łeb…

      2

      0
      Odpowiedz
      1. No cóż. Jeśli piszesz o żonie czy dziewczynie to tylko współczuć.
        I Tobie i jej.

        0

        0
        Odpowiedz
  4. Chujowa ta puenta. Jesteś spierdoliną życiową.

    0

    1
    Odpowiedz

Boli mnie upływający czas

Nie, nie jestem panią w średnim wieku. Mam 24 lata i bardzo boli mnie świadomość, że dawne chwile nie wrócą.
Że całe społeczeństwo w jakim żyłam, sąsiedzi, koleżanki i koledzy czy znajomi ze szkoły… że oni żyją swoim życiem. Że zakładają rodziny, że dawnych chwil się już nie odtworzy. Nie mam tu na myśli jedynie tych, z którymi się lubiłam i kumplowałam. Boli mnie kiedy obserwuje kogokolwiek z przeszłości, wspominam dawne czasy… Przykro mi, że tamto nie wróci, że nawet jakby ja chciała coś utrzymać, to nie da rady, bo inni nie myślą o przeszłości, że są tak cholernie sentymentalni jak ja, zakładają rodziny, otaczają się nowymi ludźmi i po prostu mają gdzieś, co było.
Ktoś z was napisze, że to dobrze, bo nalezy żyć tu i teraz i patrzeć w przyszłość. Czyżby? Ja traktuję mojego życie całościowo, nie dzielę go na trzy czasy, że jak coś było, to mam zapomnieć.
wiem, że wielu z was napisze mi coś niemiłego w komencie. Wiem, że prawdopodobnie tylko ja mam takie odczucia, że boli mnie ta „samotność”. Samotność w chęci utrzymania tego, co było kiedyś, a nie odcinania się i życia innym życiem. Nie ma innego życia… przecież każdy ma jedno, wciąż żyjemy tym samym. Czy nie możemy sumować ludzi, historii zamiast zamieniać?
Na co dzień jestem szczęśliwa, robię swoje, mam pasje, cele, znajomych, chłopaka. Ale nie chcę odcinać się od przeszłości :C Dzisiaj nawet nie mam z kim powspominać dawnych czasów.
Tęsknie za spacerami z kolegami po osiedlu, na życiowych rozmowach.
Wiadomo, tęsknie też za dziecinstwem. Wiem, że nie będziemy ganiać z piłką jak kiedys, ale czy nie możemy chociaż stanąć, pogadać, wspomnieć. Albo jak nie wspomnieć, to chociaż dalej być obecnym w swoim życiu :C
Jestem ciekawa, czy komuś sentyment też momentami odbiera radość dnia?

87
33
Pokaż komentarze (31)

Komentarze do "Boli mnie upływający czas"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. I to ma być chujnia?

    16

    3
    Odpowiedz
  3. Najlepiej to się w ogóle nie urodzić i nie mieć rozczarowań.

    15

    2
    Odpowiedz
  4. Tez jestem sentymentalny. To kwestia pracy mózgu.

    6

    1
    Odpowiedz
    1. znaczy to choroba umysłowa?

      0

      6
      Odpowiedz
  5. To się nazywa dorosłość!!!Ludzie zakładaja rodziny,mają dzieci i zupełnie inne problemy niż kiedyś.Czasu się nie cofnie,jest jak jest.

    13

    2
    Odpowiedz
  6. 9/10. Też chciałbym wrócić w czasie, odtworzyć pewne taśmy z życia, ale z uwagi na pewne zdarzenia jednak wolę tego nie robić ;-), bo mi po prostu wstyd.
    Kciuki dla Ciebie. Żyj…

    10

    2
    Odpowiedz
  7. uswiadom sobie ze musisz stac sie dorosla osoba. Kazdy ma tak jak ty. Tez uswiadom sobie ze nasz mozg nas oszukuje: stare wspomnienia ubarwnia i tworzy iluzje iz byly piekne, swobodne i takie cudowne. Dlatego nie warto pielegnowac wspomnien.

    9

    3
    Odpowiedz
  8. Dobrze sobie czasem powspominać dawne czasy, choć w dzisiejszym świecie nie ma czasu na sentymenty. 😉

    7

    0
    Odpowiedz
  9. Mam dokładnie to samo. Jestes sentymentalna, wrażliwa i tyle 🙂 .Również tęsknię za pewnymi ,,chwilami” w swoim życiu i wiem , ze one zwyczajnie nie wrócą. Może jest to wynikiem tego, że przywiązuje się do ludzi oraz wspaniałych momentów które razem przeżyliśmy. Jednak czas robi swoje ,ludzie się zmieniają. Zawsze można pozytywnie powspominać, więc głowa do góry, nie jesteś jedyna która chciałaby wskoczyć do ,,wehikułu czasu” 🙂 Pozdrawiam

    11

    2
    Odpowiedz
  10. Jestem w Twoim wieku, ale mnie boli najbardziej ze zmarnowałem tyle lat w swoim życiu. Boli mnie ze tyle rzeczy mogłem zrobić lepiej. Boli mnie ze tyle mnie ominęło przez to jaki jestem. Rzadko wspominam dawne czasy, chyba ze beztroskie dzieciństwo, bo późno było juz tylko gorzej. Chciałbym móc to wszystko opisać, może ktoś by mnie zrozumiał, ale chyba nie potrafię.

    15

    1
    Odpowiedz
    1. Możesz jeszcze nadrobić. Wyjedź na erasmus i naruchaj dobie HIV.

      0

      0
      Odpowiedz
  11. Musze ci powiedziec ze tez tak mam czasem wspominam i jestem sentymentalna. Ale co jest przykre to to ze dawna najlepsza przyjaciolka znalazla nowe grono przyjaciol i do mnie sie tak za bardzo nie oddzywa. W ostatnia sobote napisala texta zebym jej podala swoj adres bo chce mi wyslac zaproszenie na swoj slub. Swiatem rzadzi pieniadz niestety tak bylo jest i bedzie. Amen. Ps ludzie sie tylko wtedy oddzywaja jak cie potrzebuja i tyle

    6

    2
    Odpowiedz
  12. Kogo to obchodzi

    2

    7
    Odpowiedz
  13. Witaj w klubie. To uczucie Cię już nie opuści. Nie jesteś jedyna. Pozdrawiam
    /39 latek

    4

    2
    Odpowiedz
  14. Trafiłaś, cholera, w punkt – ja też tak mam. I wiem, ze to niedobrze. Ale tak mam skonstruowaną a raczej mamy, autorko, psychikę. Każdy jakiś jest… Mnie brakuje w tym wszystkim tej prawdziwości z dawnych lat – beztroski, gdy o niczym się nie myślało, gdy szczerze się wyrażało całym sobą, gdzie kontakty między młodymi były czyste, bez fałszu, nie naznaczone życiowymi doświadczeniami, gdzie siedziało się na podwórku do zmroku i nic nie było w stanie nas stamtąd wyciągnąć, gdzie cieszyły proste rzeczy, gdzie cieszyło się pełną gębą z – czasami – tak naprawdę niczego wielkiego… Podejrzewam, że sporo osób tak czuje, jednak postanowili – i słusznie – zamknąć to w sobie, bo dobrze wiedzą, że to do niczego nie prowadzi i mogliby w tym utknąć na wieki. Różnica polega na tym, że pewnie większość z nich jest szczęśliwa w obecnym stanie, a tylko niektórzy mają takie nostalgiczne ciągoty, które ich nieco unieszczęśliwiają na pewnym poziomie. Takie jest jednak życie. Tak sobie ostatnio wydedukowałem… że może lepiej nie otwierać tej puszki pandory i żyć tu i teraz ewentualnie przyszłością, a na starość zamknąć się w swoim świecie wspomnień? Im więcej ich jeszcze nagromadzisz, tych nowych pięknych chwil, tym więcej ich zostanie na jesień życia ;]
    Chciałem ci tylko powiedzieć, ze nie jesteś w tym wszystkim sama.

    8

    2
    Odpowiedz
  15. Miałem chujowe dzieciństwo, mam chujową teraźniejszość i ponurą przyszłość przed sobą – za niczym nie tęsknię.

    19

    2
    Odpowiedz
    1. Witam w klubie 😉

      3

      0
      Odpowiedz
      1. Łączę się z Wami w szczerym, nieutulonym żalu 🙂

        2

        0
        Odpowiedz
  16. Wcale nie trzeba zapominać czy odcinać się od przeszłości, ale (czy się na to zgadzamy czy nie) czas płynie i wszystko się zmienia. Popatrz na cykl życia roślin, na pory roku – wszystko ma swój czas. Sztuka polega na tym, żeby nie odcinając się od przeszłości, żyć tu i teraz bo tak jak przeszłość doprowadziła nas do teraźniejszości, tak to co robisz teraz ma wpływ na przyszłość. I to jest moim zdaniem pojmowanie życia jako całości. Jeśli zanadto skupiamy się na przeszłości, umyka nam teraźniejszość. Jeśli na przyszłości – również. Nikt nie odbierze Ci wspomnień. Są bardzo ważne (zobacz jak zagubieni są ludzie, którzy tracą pamięć), ale życie dzieje się tu teraz i jeśli (oprócz momentów nostalgii) będziesz wciąż rozpamiętywać przeszłość to może umknąć Twojej uwadze bardzo fajny czas w życiu (właściwie to każdy etap życia ma swoje plusy i minusy). Jako starsza pani będziesz się zastanawiać czemu jako młoda dwudziestoparoletnia kobieta, zamiast cieszyć się życiem i młodością, dołowałaś się upływem czasu.
    Był czas rozmów o życiu, teoretyzowania na temat życia – teraz jest czas życia i weryfikowania swoich wcześniejszych teorii 🙂
    Nie tylko Ty masz takie refleksje i tęsknoty. Mówię Ci z własnego doświadczenia. Powodzenia.

    6

    1
    Odpowiedz
  17. Przed toba inne etapy zycia wspaniale takie jak slub,dzieciaki,rodzina i te nie wspaniale problemy,choroby,zmartwienia takie zycie trza ZYC..

    4

    2
    Odpowiedz
  18. Punkt widzenia zmienia się w zależności od wieku. Być może uzyskujesz właśnie jakąś namiastkę świadomości swojego bytu, co jest naturalnym etapem przemiany zachodzącej wraz z wiekiem. Ta przemiana przyniesie Ci w życiu jeszcze sporo różnych sposobów rozumienia świata. W wieku średnim zaczniesz lepiej rozumieć na przykład co to znaczy umrzeć (co w młodości jest nie do pomyślenia). W wieku starym zapewne wspomnienia będą obiektem westchnień zupełnie innych niż masz obecnie. Krótko mówiąc: Twoje przemyślenia są typowym przejawem zmian świadomości postępującym wraz z wiekiem. Nie traktuj ich jako ostateczność ale po prostu postępuj tak, jak natura Ci mówi. Musisz przez to przejść, by stać się mądrzejszą życiowo osobą i móc kontynuować swoją podróż przez życie, bardziej świadoma. Ta podróż przyniesie Ci jeszcze w kolejnych dziesięcioleciach ciągłą ewolucję rozumienia fundamentalnych pojęć. To bardzo piękne i zaskakujące jak można patrzeć na świat z perspektywy młodości, wieku średniego i starości.

    12

    0
    Odpowiedz
    1. Cudo wypowiedź, CUDO!!!!

      0

      0
      Odpowiedz
  19. każdą babę tuż przed 25 boli, bo to już początki starości, mi oczu nie zamydlisz, że chodzi o coś innego

    7

    6
    Odpowiedz
  20. Owszem, mi odbiera. Mam 34 lata.

    1

    0
    Odpowiedz
  21. Dziękuję za odpowiedzi, nie spodziewałam się aż tylu sentymentalnych osób jak ja. Sądziłam, że tylko ja tak mam. Wzruszam się niemiłosiernie na każde wspomnienie dawnych czasów. Wiem, że należy żyć tu i teraz, ale wydaje mi się, że ludzie dookoła mnie żyją bardzo nieświadomie. A ja świadomie chciałabym przeżyć swoje życie, cały czas je czując. Też uważam, że chwila obecna jest kluczową, jednak ludzie za bardzo biorą sobie te słowa do siebie, tak sądzę. Nie chcę kiedyś nie obudzić się z myślą „o rany, kiedy moje życie tak szybko minęło…” przez to że skupiałam swoją uwagę na chwilach obecnych. Brakuje mi w znajomych tych krótkich chwil zamyślenia, kontemplacji, czy to co robią w ogóle ma sens, tak całościowo

    4

    1
    Odpowiedz
    1. Jak tak dobrze pomyśleć to NIC nie ma sensu.

      1

      0
      Odpowiedz
  22. Co do ostatniego komentarza: nie, to nie chodzi o zmarszczki :> Niektórzy ludzie nie zyją wyłącznie ciałem, drogi panie

    7

    0
    Odpowiedz
  23. Mnie też to boli… I.

    1

    0
    Odpowiedz
  24. Ludzie sentymentalni, wrażliwi, romantycy nie mają czego szukać na tym świecie.

    7

    0
    Odpowiedz
  25. W końcu doczekałam się, że ktoś ma podobne odczucia co do życia, myślałam, że ludzi takich jak ja wrażliwych już nie ma. A tu jednak niespodzianka…Też lubię pomyśleć, pofilozofować, powspominać przeszłość, jestem sentymentalna i refleksyjna……Niestety dzisiejszym ludziom brakuje tego zastanowienia nad swoim losem, pieniądz rządzi światem i konsumpcyjny styl życia, nic tylko pogoń za kasą…..zakładanie maski, lans.

    3

    0
    Odpowiedz
  26. Mnie też boli to jak wiele przeżyłem ( mam 34 lata), a jak mało z tego pozostało. Ciągłe zmiany przestają cieszyć i człowiek chciałby wrócić choćby do nieciekawej przeszłości, aby czuć jakieś odniesienie. Teraz nie mam nawet z kim porozmawiać o starych czasach. Wszyscy walczą o nic. Wszystko się zmienia, a i tak jest ta sama lipa co 20 lat temu. Tylko ludzie bardziej pewni swojego…gówna.

    1

    0
    Odpowiedz

Mój mąż jest słaby w łóżku

Cześć chujowicze, oto moja chujnia: jestem atrakcyjną 21latką, od niedawna mężatką. Z moim mężem w ogóle nie uprawiam seksu. Kiedyś byłam mega napaloną laską, uwielbiałam seks i wszystko w łóżku, byłam otwarta i chętna. Ale odkąd jestem z nim, wszystko jest chujowo. Nie potrafi nic zainicjować, mówi tylko, że jestem ładna i ma ochotę, ale jeśli sama nie dam mu znaku, że chcę seksu, to nigdy nic nie zrobi. Chyba żeby się zorientował, to musiałabym rozkładać przed nim nogi i kurwa czekać na cud. Jednej nocy obudziłam go dwa razy strasznie napalona, to całował się ze mną przez minutę i poszedł znów spać. Zazwyczaj nasze pieprzenie się sprowadza się do obrócenia mnie na brzuch/bok i zrobienia tego w 3 minuty, a potem wraca do kompa albo idzie spać. Nigdy nie rozmawia o seksie, podczas dnia w ogóle nie ma tematu, czasem marudzi tylko, że mu nie robię loda itp. Kiedyś to uwielbiałam, ale teraz jak pomyślę, że mam to zrobić komuś, kogo w ogóle nie obchodzą moje potrzeby, to mnie skręca. Ciągle stawia się w roli ofiary, że ja tak na niego narzekam, no ale kurwa. Niestety z moim byłym było idealnie i tak mi strasznie brakuje tego szalonego, zajebistego seksu. Z moim mężem poza łóżkiem zawsze byliśmy najlepszymi kumplami, ale teraz to kiepskie ruch*nie przekłada się też na codzienne życie. Jestem sfrustrowana, bo mam beznadziejne życie erotyczne, a wiem dobrze, że połowa facetów chciałaby mieć laskę z moim temperamentem. Brakuje mi kurwa seksu!
PS. nie, nie jest gejem.

58
87
Pokaż komentarze (78)

Komentarze do "Mój mąż jest słaby w łóżku"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Powiedzenie, że „nogi są nie ważne, bo zawsze idą na bok, a ważne jest serce, …które bije między nimi” traci sens w Twoim przypadku. Lepiej powiedzieć: widziały gały co brały. Ale to przysłowie też nie do końca ma sens, bowiem w wieku 21 lat człowiek nie powinien podejmować decyzji dotyczących spraw, których świadomości nie ma. Powiedzenie na dzisiaj brzmi zatem: dzieci plus zapałki równa się pożar! hahaha Zawsze możesz go zdradzić, kupić sobie dildo albo poznać koleżankę 🙂

    34

    6
    Odpowiedz
    1. Myślę że w dowolnym wieku człowiek nie powinien podejmować decyzji dotyczących spraw których nie ma świadomości.

      11

      0
      Odpowiedz
    2. Ja bym Cię rżnoł całą noc

      3

      0
      Odpowiedz
      1. To wróć do poprzedniego gacha.

        0

        0
        Odpowiedz
    3. Jest dobre wyjście, tak aby wszyscy byli zadowoleni. Mąż na na pewno sporo dobrych kumpli. Może im pozwolić porządnie wyruchać żonę a oni będą mu za to wdzięczni. Również nie zabraniać żonie na swobodny seks ze swoimi kolegami z pracy lub aby znalazła sobie młodego kochanka /np. o 5 czy 10 lat młodszego/. Problemy przestaną istnieć.

      0

      0
      Odpowiedz
  3. Czy wy jesteście normalni? Brać ślub w wieku 21 lat?! A zresztą co mnie to…

    67

    8
    Odpowiedz
  4. Za dobrze masz i przewróciło Ci się w dupie. W poważnych związkach nikt nie narzeka na takie sprawy, a jak już to załatwia je bez udziału osób trzecich.

    35

    13
    Odpowiedz
    1. W poważnym związku nikt poważny nie obrabia dupy partnerowi w internecie czy wśród znajomych, takie zachowanie to już jest klęska…

      18

      3
      Odpowiedz
    2. Co to za głupota, że w poważnych związkach nie narzeka się na seks…

      4

      1
      Odpowiedz
  5. A przed ślubem jaki był seks?

    20

    3
    Odpowiedz
  6. Pogoń impotenta. W ogóle seks z polakiem to jakaś komedia

    16

    48
    Odpowiedz
    1. Nie wiem, bo nie próbowałem, ale ponoć seks z przeciętną polską panną to często coś znacznie gorszego niż komedia…

      36

      5
      Odpowiedz
      1. O czywiscie ze komedia tyle ze czarna:-)

        10

        0
        Odpowiedz
      2. Jak w „Nic Śmiesznego”

        0

        0
        Odpowiedz
    2. Rozumiem ze masz doswiadczenie i to pewnie z zagranicy? Hamburg?

      5

      0
      Odpowiedz
    3. Jak tylko miałaś Nikosia Dyzme to popieram.

      0

      0
      Odpowiedz
  7. Ja cię mogę dobrze wyruchać,anal też,a loda z połykiem.A może to ukryty pedał,oni się dobrze maskują.Kurde jakby moja laska wiedziała że to piszę dostałbym po papie:)a tak nic,dziś będzie ostre ruchanko:)pzdr

    19

    23
    Odpowiedz
    1. Krypto geje istnieją. Widziałem kiedyś jednego, na szczęście z daleka.

      8

      1
      Odpowiedz
  8. Kobieta największą ekstazę może osiągnąć tylko jeśli zostanie doszczętnie zdominowana, aż do poziomu rdzenia jej duszy. Pozbawiona swojego ego jej zmartwienia, ból, strach odejdą, i wtedy dopiero osiągnie pełnię szczęścia i spełnienia. W takim stanie będzie mogła rozkwitnąć niczym kwiat i wydać na świat zdrowe potomstwo.
    Ale to może zapewnić jej tylko prawdziwy samiec alfa taki jak ja, taki który ją obroni przed złem tego świata. Dlatego zapraszam na terapię. Pokażę ci co to znaczy być kobietą uległą suką takiego samca jak ja. Chodź, ale najpierw coś ugotuj.

    52

    30
    Odpowiedz
    1. Jednym zdaniem: zakompleksiony, z niską samooceną de**bil.

      3

      2
      Odpowiedz
      1. Demobil? Dezabil? Jakie kurwa bukwy mają być tam zamiast gwiazdek bo za chuja nie wiem.

        8

        0
        Odpowiedz
        1. O ja pierdole. Męża obudziłam ze śmiechu… Demobil hahaha bukwy hahaha umieram ze śmiechu… Ale racja po co te gwiazdki to ja nie mam pojęcia haha.. Pozdrawiam za ten kom.

          6

          0
          Odpowiedz
  9. Diagnoza jest banalnie prosta – wszystko wskazuje na to, że zwyczajnie wali ci z otworu gębowego co skutecznie zniechęca go do kopulacji.Mniej optymistyczna wersja zakłada również, iż ogólny wygląd twego ryja działa na niego odpychająco i jest pogwałceniem wpojonego mu pojęcia estetyki.Obie przypadłości tłumaczy odwracanie cię na brzuch/bok i szybkie doprowadzenie do ejakulacji.Możesz owinąć ryja ręcznikiem tudzież flagą co powinno rozwiązać problem odleżyn na brzuchu.
    Nie sposób pominąć też twej niechęci do łykania miecza, co stanie się niedługo gwoździem do trumny tego związku jako filaru każdego związku zaraz za zaufaniem i miłością – czyli jego do twej dupy,twojej do jego zasobów.

    PS
    I tak dyma już inną lochę,wiec nie dziwne że mu zwisają twoje wątpliwe walory i prymitywna zwierzęca chcica.

    68

    20
    Odpowiedz
    1. Ja mam podobny problem. Znaczy kochamy się często i różnie jednak ja potrzebuje ostro a on Hm tak sobie. Mysle o kochanku. Innym się podobam Wiec chyba taka hujowa nie jestem.

      0

      2
      Odpowiedz
  10. Zrób mu badania na poziom testosteronu. Może mieć za niski…

    11

    8
    Odpowiedz
  11. Być może po kryjomu trzepie sobie do pornosów…stąd brak chęci na seks,gdyż opróżnił ”magazynek”.

    39

    2
    Odpowiedz
    1. Może ma z tego więcej zabawy, radości i przyjemności? 😉

      9

      1
      Odpowiedz
    2. Trafna diagnostyka, też to podejrzewam, pozatym ta locha pewnie jest kłodą.

      2

      3
      Odpowiedz
  12. Znam to niestety z autopsji, faceci ciągle narzekają jak to trzeba się nas prosić o wszystko w łóżku. A to jest wielką bzdurą,bo ja mam naprawdę wielki apetyt na figle z moimi facetem podczas gdy właśnie to on musi mieć na to dzień , humor czy H..j WIE co jeszcze. I nie ,nie jestem zapuszczoną grubą babą. Wrecz obsesyjnie dbam o swój wygląda ,ćwicząc 5 razy w tygodniu . I co ? Komplementuja mnie obcy kolesie. A to wszystko dla niego jak krew w piach.

    18

    14
    Odpowiedz
    1. Trening w cukierni 5 razy na tydzień to nie ta droga! Fałdy to nie kaloryfer!!!

      13

      8
      Odpowiedz
      1. Trening w cukierni – dobre:)

        4

        3
        Odpowiedz
    2. Może jest ku*wa przemęczony? Ja jak śpię przez 4 noce po kilka godzin też nie mam ochotę na dzikie ruchanie przez godzinę. Weź się do roboty zamiast leżeć i pachnieć może gość zejdzie z 3 etatów na 2 i wszystko się zmieni.

      52

      4
      Odpowiedz
    3. Ta, krew od razu

      4

      0
      Odpowiedz
    4. Problem że za bardzo się starasz, zacznij olewać.

      0

      0
      Odpowiedz
    5. Ja nam to samo . Nie jestem gwiazda porno Ake kaszalotem tez nie. I mam dość proszenia i ostre zruchanie. A jakieś złośliwe komentarze kojesi którzy albo sami nie maja panny albo maja wstrętne badyle mnie nie interesują. Znajdę kochanka. Jest wielu chętnych. Jebie mnie to powoli . Nie chce to niech spierdala

      3

      0
      Odpowiedz
  13. pomyliłaś portale…

    7

    2
    Odpowiedz
  14. To nie wiedziałaś z kin bralas ślub? Ale głupota. 21latka związała sie z facetem który nie spełnia jej oczekiwań i co? Liczyłas na cud czy jak? Miałam podobną sytuację, tyle że ja wiedziałam jak wyglądałaby reszta mojego życia u boku tego faceta,więc po prosru sie rozstaliśmy. Seks jest bardzo ważnym aspektem życia, nieważne co by ktoś próbował wymawiać. Ogólnie jak głupia byłaś to teraz masz hehehe

    17

    7
    Odpowiedz
  15. Kobiety są ładne z zewnątrz, robią wszystko by być atrakcyjne i podniecać.
    Czar mija po tym jak się dowiadujesz że tak naprawdę są bardziej obrzydliwie od chłopa!
    Włosy, włosy pod pachami, na nogach, na cipie, w rowie.
    Najgorsza ta cipa, jak dupa z luźnym zwieraczem, ciągle coś z niej leci, śluz, złuszczone komórki macicy, krew, chuj wie co.
    Raz pachnie raz jebie.
    Kurwa, wiecie o tym że kobiety muszą nosić mini pampersa tj.wkładkę higieniczną bo im ciągle z cipy leci śluź?
    To jest kurwa obrzydliwie…
    Serio…
    Mam gdzieś opinie.
    Ostatnio myślę że lepiej być gejem, ale nie pedalską ciotą co piszczy jak panienka.
    Tylko mieć dobrego kumpla
    Do wspólnych zainteresowań
    Grzebanie w aucie, sport itp.
    Sex to chuj, panowie wiecie…
    Wystarczy na ręcznym i spokojna głowa.
    Kobiety są beznadziejne…
    Totalnie beznadziejne…

    34

    23
    Odpowiedz
    1. Frustracja się od ciebie wylewa. Nie pisz komentarzy. Będzie jeszcze gorzej zobaczysz. Więc cichosza. Idź pobiegaj na łące lepiej.

      16

      5
      Odpowiedz
    2. Rozbawiles mnie. 🙂

      5

      0
      Odpowiedz
    3. Czyli, że najlepsza baba to własna graba. 😉

      12

      0
      Odpowiedz
    4. Kopulacja ma na celu przedłużenie gatunku. Małżeństwo ma na celu kopulację, a więc ruchanie dla uzyskania potomstwa. Rola kobiety polega na nęceniu wdziękami samca, by ten zechciał ją zapłodnić. Po tym akcie kobieta przybiera postać „mamuśki”, następuje degradacja jej pierwotnie pięknego ciała i tyle. Monogamia promowana jest dlatego, by samiec zapładniał tę samą kobietę, nawet jeśli ona wygląda jak mastodont, co teoretycznie ma spowodować większą dzietność ludzkiego gatunku, a praktycznie działa odwrotnie. Jest to sytuacja całkowicie patologiczna z naturalnego punktu widzenia, ale patologiczny rozwój cywilizacji oparty o bezustanną pracę i sprzeciwianie się prawom natury, nie pozostawia zbyt wiele wyboru. Dzisiaj samce ruchać muszą te same samice, dawno po okresie atrakcyjności, bez chęci rozmnażania (bo finanse, kariera i praca) mając w umysłach idee seksu jako przyjemności. To się nazywa rewolucja obyczajowa promowana przez lewactwo.

      35

      5
      Odpowiedz
      1. Monogamia jest najbardziej rozpowszechniona i stara jak świat, nie narzucono jej bynajmniej sto lat temu, lecz wraz z powstaniem i rozwojem zorganizowanej cywilizacji. Tak wychodziło taniej i mniej problematycznie(dla cywilizacji, nie dla człowieka). Prawda jest taka, że na większą ilość samic przeciętnego samca jest nie stać, ledwo jedną może utrzymać. Więc na poligamię i tak nie wielu mogłoby sobie pozwolić ze względów ekonomicznych. Ale z drugiej strony natury się nie oszuka, więc zawsze w historii małżeństwa monogamicznego były zdrady, skoki w bok, romanse i dlatego też istnieje prostytucja(skutek wprowadzenia cywilizacji), jest po prostu na nią popyt, samce mają tego duży deficyt. Chyba, że zlikwidowalibyśmy monogamiczną rodzinę(to i tak już powoli następuje), a życie toczyło by się komunach/kibucach, samce zapładnialiby samice jak popadło a dzieci wychowywaliby dosłownie wszyscy(ewentualnie coś na kształt doświadczonej starszyzny plemiennej). Zero problemu zdrad, braku seksu, znudzenia partnerem, wychowywania wciąż tych samych rozwrzeszczanych bachorów itp. 😉

        8

        7
        Odpowiedz
    5. Baba Cię kopnęła w zad i stąd ta nienawiść? 🙂

      4

      1
      Odpowiedz
  16. No i masz babo plecak.

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Sublimuj dziewczyno!

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Ile lat ma twój mąż?

    0

    0
    Odpowiedz
  19. On ma 29 lat, więc nie wiem czy tak młodo. I owszem, przed ślubem było inaczej.

    1

    12
    Odpowiedz
  20. Na pewno poleciała na kasę.

    77

    2
    Odpowiedz
  21. to po co za niego wychodziłaś

    4

    2
    Odpowiedz
  22. Panowie, oto bezpłatna lekcja prawdziwego życia z kobietą. Odradzam małżeństwo, bo stracicie nie tylko godność, ale również majątek. O dziecku zapomnijcie w polskich sądach, doszczętnie sfeminizowanych. No, to tyle.

    27

    2
    Odpowiedz
    1. A ja chcę ślubu z bogatą babą. Ona pracuje, ona zarabia, a ja pozoruję, rucham i korzystam.

      14

      2
      Odpowiedz
  23. „jestem atrakcyjną 21latką, od niedawna mężatką” – zapewne studentka z Erasmusa w czwartym miesiącu 😀

    28

    1
    Odpowiedz
  24. Może jednak nie jesteś tak atrakcyjna jak ci się wydaje.

    29

    2
    Odpowiedz
    1. Strasznie wredne te komentarze dostałaś. Ja Ci powiem coś co pewnie już wiesz – dobry kumpel to niekoniecznie dobry mąż czy partner. Między kumplami raczej chyba na ogół nie „iskrzy”. Są do pogadania czy eskapad, wygłupów, ale nie do bycia kochankami. Jesteście bardzo młodzi, z krótkim stażem i seks ma dużo większe znaczenie niż u par, gdzie ludzi łączy już wiele, znają się i kochają na tyle, że mogą do seksu podchodzić na większym luzie. Ja na Twoim miejscu czuła bym się niekochana i nieatrakcyjna dla niego. Może przemyśl sens trwania w tym związku, zanim ktoś inny spowoduje, że poczujesz się znów atrakcyjna, ale z poczuciem winy za zdradę. Bo lepiej to chyba już było.

      7

      7
      Odpowiedz
      1. Wredne komentarze… tylko, że poklepania po ramieniu raczej spodziewać się nie miała co. Internet i takie portale jak ten nie są od załatwiania takich poważnych spraw, tylko od robienia sobie jaj.

        3

        2
        Odpowiedz
        1. Poklepania po ramieniu to może niekoniecznie, ale odrobiny zrozumienia to już tak. I nie ona pierwsza pisze tu o poważnej sprawie,
          a komentarze w większości są wredne. Myślę, że ci co jej dokopują nawet przez moment nie próbują postawić się w jej sytuacji.
          Niestety, ja uważam, że ten związek nie ma większych szans przetrwania. Jest tylko kwestią czasu, kiedy ona albo on poznają kogoś z kim nie będzie takich problemów. Oby tylko dzieci jeszcze nie było.

          4

          3
          Odpowiedz
  25. Dlaczego zwyczajnie w świecie z nim o tym nie porozmawiasz? Dialog a nie monolog to podstawa! Małżeństwo w takim wieku niestety ma swoje minusy, według mnie jest to za wcześnie. Z drugiej strony zastanawiam się jak duże są Twoje potrzeby seksualne, bo z tego co piszesz są ogromne a facet to nie maszyna do ruchania, sex też może się znudzić…Ja też miałam taki etap,sex codziennie po kilka razy, teraz wystarcza raz w tygodniu 😛

    9

    1
    Odpowiedz
  26. Chuj z ruchaniem – nieważne, można sobie zwalić konia.

    2

    0
    Odpowiedz
  27. 21 lat i mężata? Wcześniej pierdoliła się ile wlezie? Wskazuje to na hardą patologię z wykształceniem podstawowym.

    34

    3
    Odpowiedz
  28. Pewnie pracuję ciężko aby utrzymać taką ladacznicę jak ty. W tym czasie siedzisz w domciu za jego hajs i ci się w główce poprzewracało. Nawet jak jesteś ładna lub tak ci się wydaje to co masz w środku jest beznadziejne i nie pomoże puder, róż.

    28

    3
    Odpowiedz
  29. Moj maz jest slaby w lozku…A jego wersia.Moja zona jest slaba wlozku i wyglada po slubie jak wieska z miesnego…

    9

    2
    Odpowiedz
  30. Nędzny podszyw. Zmarszcz freda gimbusie i nie zawracaj dupy.

    2

    2
    Odpowiedz
  31. Rób doktorat.

    2

    0
    Odpowiedz
  32. Niech sobie kupi w necie, od naszych indyjskich przyjaciół Kamagrę to zajeździ Cię niczym Beemę w dieslu z przebiegiem 180.000 km, a wtedy dopiero napiszesz na chujnia.pl:

    „mam dosyć wsadzania kutasa w dupsko i rżnięcia przez pół nocy”

    Ech, co Wy dzieciaki wiecie o życiu…?

    7

    0
    Odpowiedz
  33. Porozmawiaj z nim!

    0

    0
    Odpowiedz
  34. Faceci wcale nie chcą sexu. Są słabi w te klocki. Tylko pierdola ze chcą super sex. Są leniwymi kutasami, którzy szukają mamusi. O I taki chuj.

    10

    7
    Odpowiedz
    1. Niezwykle dojrzaly komentarz sfrustrowanej kobiety. Szczęśliwe kobiety nie pierdolą takich rzeczy.

      2

      1
      Odpowiedz
      1. „Szczęśliwe kobiety nie pierdolą takich rzeczy.”
        Oczywiście, że tak. Szczęśliwe kobiety cieszą się, że miały to szczęście
        i spotkały faceta, który nie stwarza powodów to takiego „pierdolenia”.
        Szczęśliwa kobieta.

        3

        4
        Odpowiedz
        1. Szczęśliwe kobiety wiążą się na całe życie ze szczęśliwymi facetami – to że wybrałaś kogoś takiego świadczy głównie o tobie. Nie jest mi Cię żal bo sama jesteś sobie winna. Twoje wybory i twoje błędy. I jeszcze to prostackie wrzucanie wszystkich do tego samego worka.. szkoda komentować.

          1

          1
          Odpowiedz
    2. A może są przepracowani w tej nędznej korporacyjnej rzeczywistości i nie mają już po prostu ochoty na sex z roszczeniowymi i wiecznie niezadowolonymi z czegoś karynami?

      5

      0
      Odpowiedz
    3. To samo możnaby powiedzieć o wielu polskich karynkach, też się im nic nie chce, a o seksie to już nie mówiąc. Tylko by żarly ponad miarę, wiecznie stękały i forsy żądały od swojego księcia.

      4

      1
      Odpowiedz
  35. Twój mąż jest nudny w łóżku i tyle, nie wie nic na temat seksu ani jak cie rozbudzić, wie tylko że ma wsadzić i się spuścić, a więc jest egoistą jak większość młodych facetów. Bierz rozwód i faceta sporo po 30stce.

    0

    1
    Odpowiedz
  36. Kobieto napisz do mnie, marzę o takiej kobiecie sam też jestem zaniedbywany przez moją mój GG 900 7593

    0

    0
    Odpowiedz
  37. ja pierdole co za chujnia, weś se babo poszukaj murzyna z wielkim chujem to cię bedzie ruchał nawet w kiblu jak bedziesz kloca walić, mówię ci murzyny sa zajebiste bo maja wielkie pały, seks z tymi chujami jest nieziemski, ja sie walę z trzema naraz w dupę, cipsko i paszczę, a potem spust ma mordę, jezd cudownie

    0

    0
    Odpowiedz
    1. widzialam i potwierdzam……ta pani sie wali z 3 murzynami.Ja tez….

      0

      0
      Odpowiedz
  38. To jest twoja wina. W nocy slabo inicjujesz. Ja jestes napalona i chcesz seksu to zacznij od loda a nie od pocalunkow. To powinno zadzialac zeby rozbudzic faceta.

    Seksuoloh

    0

    0
    Odpowiedz

Porno

Ostatnio z powodu deficytów zaczęłam sobie oglądać porno w celach wiadomych. Cóż moge powiedzieć… to jest jakaś żenada. A przynajmniej większość. Najbardziej odrażają mnie dwie rzeczy: 1. Laski rozdziabiająte paszcze „z rozkoszy” mimo że nikt ich nawet jeszcze nie dotknął. To jest takie sztuczne, że aż sie odechciewa…2. Zaniedbane laski. Owłosienie to owłosienie,każdy lubi co innego,ale jak widzę ze na filmiku (i to nie amatorskim) laska ma krosty na dupie to mi sie cofa. O facetach sie nie wypowiem bo rzadko oglądam porno z udziałem facetów,bo większość mnie odraża. Z różnych przyczyn. Zapytacie mnie,czy nie mam większych problemów. Mam,ale nie chce sie tu nimi dzielić. Tyle.

32
55
Pokaż komentarze (19)

Komentarze do "Porno"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. najgrosze są tatuaże

    15

    3
    Odpowiedz
  3. Faktycznie widać, że masz większy problem – z sobą i bardzo dobrze bo nie chcemy abyś nas obdarowywała swoim zrytym życiem.

    7

    3
    Odpowiedz
  4. Gdyby znów byli tacy idealni, to powiedziała byś ze są sztuczni i chijnia się zamyka

    6

    1
    Odpowiedz
  5. Myślałaś że to filmy dokumentalne jak polsatowe i tefałenowe szkoły, pielęgniarki czy komisariat? Baby w filmach kwiczą bo kamerzysta dla podkręcenia pokazuje im zza kamery czek z wypłatą a chrosty mają od ciągłego siedzenia na 4 literach i zakuwania na koleją habilitację.

    11

    0
    Odpowiedz
  6. Jakich wiadomych celach? Co to są wiadome cele oglądania porno? Wal śmiało co na zboczonej duszy ci leży i nie udawaj że wiadomo w jakich celach…

    4

    1
    Odpowiedz
    1. Pewnie w naukowych. Chodzi o doktorat z chędologii stosowanej na Uniwersytecie Papieskim w Krakowie.

      5

      0
      Odpowiedz
  7. Tak to jest jak się ogląda stare amerykańskie filmy z ery silikonu albo polskie produkcje, ewentualnie jakichś pięćdziesięcioletnich amatorów z Brandenburgii: w pierwszym przypadku pryszczate karki i wymalowane tuszem karyny z Żabki a w drugim otyły Horst w skarpetach wtyka butelkę po sznapsie czyjejś babci. No po prostu litość i trwoga. Po prostu przerzuć się na lepszej jakości produkcje z Europy i Stanów z zadbaną obsadą. Porno potrafią kręcić Amerykanie (kiedyś królował tam botoks, silikon i fitness – teraz w modzie jest naturalnie zrobiona młodość ( Blacked, Tushy,Vixen, Teenfidelity itd), jak zawsze u nich na plus etniczne urozmaicenie i profesjonalna produkcja ), Francuzi (Woodman jak ktoś lubi gonzo z bardzo ładnymi dziewczynami i naturalnymi reakcjami – tam aż iskry lecą z futrówek), Włosi (min. zrzeszone studia Legal Porno – niestety monotonne gangbangi do których scenariusze piszą kryptopedały z obsesją na punkcie penetrowanej dupy, ale za to ogromny wybór dziewczyn), jak komuś nie przeszkadzają piski to także Japończycy. A że reakcje aktorek są przesadzone – no cóż, to jest porno a nie rzeczywistość.

    12

    1
    Odpowiedz
    1. Amerykanki są najgorzej wytatuowane

      2

      0
      Odpowiedz
    2. Mamy tu eksperta. Nauczaj mistrzu.

      13

      0
      Odpowiedz
    3. Amerykańskie porno jest nudne i wtórne, obecnie tylko Francuskie – prawdziwy powiew świeżości, nowe spojrzenie bez ciągłego powielania schematów.

      1

      0
      Odpowiedz
      1. Najlepsze porno jest u nas…….na plebani.Przyjdz i nigdy nie bedziesz znudzona.
        Czasami zapraszamy braci kapucynow.Oni wiedza jak dupczyc.Miod i mleko.

        0

        0
        Odpowiedz
  8. Sztuczne?
    A ja myślałem że to z ukrytej kamery w domach prywatnych ludzi to robią.

    4

    0
    Odpowiedz
  9. Ile lasek muszę puknąć by wiedzieć gdzie jest rzeczywistość? Robiłeś ankiete?
    Ksiądz się zwierzał?

    1

    1
    Odpowiedz
  10. Przejedz sie do Niemic i wejdz do odpowiedniej dzielnicy, tak cie tam przeruchaja ze bedziesz miala dosyc na pare lat …a tak na powaznie to poczekaj na dziecko to zobaczysz co to kryzys, teraz sie pierdolami zajmujesz

    1

    0
    Odpowiedz
  11. Nie oglądaj porno, bo sama widzisz,co to za kicha….wiem, bo jestem uzależniony i przestrzegam !!!!!!

    1

    0
    Odpowiedz
  12. Może wchodzisz na złe portale? Wyszukanie prawdziwych amatorskich dobrych filmików nie jest wcale takie łatwe. Ale jak trafisz fajną parkę, której ktoś podpierdzielił ten filmik i upublicznił, to możesz się nieźle wkręcić.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. True, true…jak się ogląda obecne porno to prędzej się odechce niż zechce.

    2

    0
    Odpowiedz
    1. Zgadzam się. Większość porno to chujnia.

      1

      0
      Odpowiedz
  14. Kiedyś ruchałem pannę, która musiała się wcześniej naoglądać porno i chyba nie wiedziała jak się zachować. Ledwo się jej dotknęło, zaczynała jęczeć, krzyczeć i w ogóle wydawać dzikie dzwięki rozkoszy, której raczej jeszcze nie mogła przeżywać. Nie można było się skupić na tym co się robi….

    3

    0
    Odpowiedz

Takie życie

Nie, nie wkurza mnie to, raczej przeraża. Budzę się i nie mam żadnych pomysłów co robić, więc po prostu idę zjeść coś na śniadanie. Nic niezwykłego, w pewnym nawet sensie jest to coś fajnego, można zjeść cokolwiek z lodówki, więc daje to możliwości do kreatywności i eksperymentowania. Jak na całkiem absurdalną ironię losu, choć jestem leniwy, dostrzegam ludzi jeszcze bardziej (żałośnie) leniwszych ode mnie samego. Na przykład – mój ojciec – który jeszcze nigdy nie widziałem żeby samodzielnie zrobił sobie cokolwiek do jedzenia, jesli nikt mu nic nie podstawi to prędzej umrze z głodu, niż wpadnie na pomysł, żeby pójść do kuchni. Jak na jeszcze większą ironię losu, potrafię wczuć się w rozmówcę, jestem empatyczny, natomiast panicznie boję się z ludźmi gadać, czego rezultatem jest samotność. Czy mnie wkurza? Nie. Mówię to nawet (piszę) dosyć spokojnie, gdy jesteś w obliczu czegoś, na przykład samotności, przyzwyczajasz się do niej a wtedy nie jest już taka straszna, często nawet wolę być sam, niż w towarzystwie osób, które są przekonane, że transformacja wypłaty na alkohol i fajki jest chlubna. Cóż, co kto woli. Wracając do sedna, jak mój dzień wygląda? Z pewnością nie ciekawie, nie robie nic ciekawego. Nigdy nie robiłem. Zawsze byłem zdenerwowany, zawsze miałem większe szanse uwalić kartkówkę, sprawdzian, odpowiedź, egzamin czy cokolwiek, co można zaliczyć lub nie. Zawsze bałem się odstawać od reszty, nigdy nie podejmowałem inicjatywy. Podejście do dziewczyny na korytarzu i zapytanie co u niej słychać? „No coś ty, wszyscy będą się na ciebie patrzeć, jak powiesz coś głupiego, to będziesz już zawsze skreślany na starcie, podczas wszelkich okazji towarzyskich. Zawsze myślałem że to nieśmiałość, a nieśmiałość jest dobra, bo ktoś nieśmiały nie jest złym człowiekiem ani nie jest niemiły czy wredny. Ale niestety, to nie tyle nieśmiałość, co tchórzostwo. Gdy pojawia się jakiekolwiek wyzwanie, ja po prostu odkręcam się na pięcie i idę w drugą stronę. Skończyła mi się nauka, koniec liceum, na studia się nie dostałem. Co teraz? Pierwsza myśl to: „jestem na drugim, tym „niefortunnym” końcu wodospadu. Już nie kontroluję nawet swojego toru”. Pewnie ktoś by pomyślał „Super! Po szkole, tyle możliwości, teraz jest czas żeby zrobić to o czym marzyłem przez wszystkie te lata!” Ale to nie ja… Ja jestem w strachu, bo skończyła się szkoła. Nie żebym lubił tam chodzić, ale po prostu wiedziałem co mam robić. Przez wszystkie te lata podstawówki, gimnazjum i liceum, dzień w dzień robiłem to samo, z tym jednym czułem się „bezpieczenie” – dom mógł się zawalić, mógłby spłonąć, a ja i tak wiedziałbym, że dzień później trzeba iść do szkoły. Nie trzeba było podejmować inicjatywy, nie trzeba było błyszczeć albo chociaż narażać się na spojrzenia innych. „W cieniu jak w domu”. Oczywiście chciałbym być kimś, mięć ułożone życie, by wszyscy się ze mną liczyli, mieć dużo kasy i mieszkać w dwupiętrowej willi. Być jak bohater Hollywoodzkiego filmu, który robi to, na co w danej chwili ma ochotę. Ale nie, nie jestem nawet na drodze do tego. Szkoła się kończy, życie zaczyna, a ja nie robie nic, choć w końcu chciałbym coś w życiu robić.

61
12
Pokaż komentarze (21)

Komentarze do "Takie życie"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Brachu ja mam to samo, jestem samotnikiem i chyba jest to mi pisane. Przyjaciele? Znajomi?Dziewczyna? Zapomnij, od lat siedze w swojej samotności i nie widzę perspektyw..a mam już 28 lat heh.

    23

    2
    Odpowiedz
    1. Ja mam męża ale ciągle w delegacji co 3 miesiace przyjedzie na góra 2dni mieszkam w wynajętym mieszkaniu sąsiadów nie znam nawet a mieszkam tu od 2 lat w poprzedniej miejscowości miałam uprzejme sąsiadki koleżanki a tu koszmar a do tego właścicielka tego mieszkania mieszka 700m odemnie przejechane nie umiem tutaj żyć duszę sie

      0

      1
      Odpowiedz
  3. Za rok kończę technikum informatyczne i raczej będę miał to samo. Pewnie pójdę do „normalnej” pracy jak wielu innych, będę żył na takim poziomie do końca życia, po drodze mówiąc swojemu synkowi, żeby się uczył, bo skończy jak ja i będzie musiał chodzić na nocki i się MĘCZYĆ itd. Czyli dokładnie to samo co mój ojciec mi mówił i w sumie i tak nic to nie dało.

    26

    1
    Odpowiedz
    1. Na chuj ci dzieci skoro nie bedziesz w stanie im zapewnic godnego bycia. Beda cierpialy tak samo jak ty…

      15

      2
      Odpowiedz
      1. Też tak uważam

        6

        0
        Odpowiedz
      2. zABIJ SIE JAK NAJPREDZEJ.

        0

        0
        Odpowiedz
    2. a co kurwa myślałeś? że będziesz bosem narkotykowym? albo wzietym prawnikiem?

      2

      0
      Odpowiedz
  4. Ty jesteś od jakiejś bezpiecznej monotonnej pracy i tylko Ci się poprzestawiało w głowie, że chcesz być aktorem hollywoodzkim 😀

    3

    1
    Odpowiedz
  5. Mam podobny dylemat

    8

    0
    Odpowiedz
  6. Mam tak samo. Wakacje lecą a ja nic nie robie ze swoim zyciem. Czas płynie a ja nadal stoję w tym samym miejscu…

    15

    0
    Odpowiedz
  7. Mam wrażenie, że czytam o sobie. Z tych samych powodów po maturze uciekłem za granicę i tkwię tam (tutaj) do dziś. Lipa i chujnia zresztą. Chętnie zaprosiłbym Cię do siebie.

    14

    1
    Odpowiedz
  8. Jestem w podobnej sytuacji po technikum bez matury i 0 jakiejkolwiek chęci żeby dalej się uczyć bo nie tylko mam tego dość to do tego boję się, że jakbym studiował zmienił bym się do takiego stopnia, że przerażało by mnie lustro. Zrób tak jak ja szukaj jakiejkolwiek roboty lub innego zajęcia bo najgorsze co możesz zrobić to siedzieć i nic nie robić a tak to już będziesz zdobywał jakieś doświadczenie zawodowe i uwierz przyda ci się bardziej niż studia na których zmarnujesz czas, pieniądze a do tego może wpadniesz w jakiś alkoholizm czy narkotyki. Teraz, żeby znaleźć pracę po studiach musisz mieć bogatych rodziców znajomości i studiować nie jakieś filologie angielskie logistyki itd tylko i wyłącznie prawo lub medycyna bo to są pewne kierunki a reszta zależy od farta lub znajomości. Ludzie po zawodówkach zdobywają doświadczenie zawodowe gdy inni robią studia i możesz wiedzieć lub nie znam osoby które roboty nie maja lekkiej po tej szkole ale zarabiają już konkret pieniądze bo mają wprawę i doświadczenie które mogą wpisać do cv sam się przestraszyłem jak musiałem zaraz po technikum zostawić puste pole doświadczenie….

    2

    2
    Odpowiedz
    1. Ale bzdury piszesz człowieku. Aż żal czytać. Taa…najlepiej zatrzymac sie na ogóniaku i robić na produkcji. Wspaniała rada 😉 btw gdy znasz pare językow mozna świetną pracę dorwać.

      4

      5
      Odpowiedz
      1. Z tego co napisałeś wynika, że nie przeglądałeś żadnych ofert i nie wiesz jakie są realia życia tylko ktoś ci wmówił, że wykształcenie to podstawa i da ci od razu pracę i najwyższe stanowisko.
        Zmartwię cię bo nawet w poważnych firmach będziesz musiał schować godność do kieszeni i pomimo machania szefowi twoim tytułem zdobytym na studiach, które ufundowali ci rodzice zakasujesz rękawy i lecisz na miotle lub robisz kawusie a jak tego nawet się nie nauczysz to nawet w macu się nie zatrudnią.
        Co do pracy na produkcji dla twojej informacji nie każda produkcja jest ciężka a nawet powiedziałbym, że są takie, które są lekkie i przyjemne a jak tylko nabierzesz wprawy możesz zarobić fajnie pieniążki ale niestety jak będziesz zgrywał tak wysoko postawionego i gardził każdą pracą nie przyjmą cię nigdzie i będziesz odwiedzał urząd, który nagle zrzuci cię na ziemię. Powodzenia w życiu.

        3

        1
        Odpowiedz
  9. Powiem ci tak, będzie GORZEJ, z roku na rok monotonia zacznie cię przytłaczać, staniesz w miejscu, życie to nie telenowela, nie łudź się…

    9

    2
    Odpowiedz
    1. Brawi! Przegryw doradza młodemu chłopakowi jak być przegrywem. Po chuj tam wskazywać komukolwiek jakiekolwiek wyjście przecież żyjemy w Korei Północnej i każdy objaw innego myślenia niż przeciętne skończy się rozstrzelaniem naszej całej rodziny do ostatniego pokolenia. Jeszcze raz brawo przegrywie. Napisz książkę jak być przegrywem i o ironio byłaby pewnie bestsellerem i przestał byś nim być – taki w tym dobry kurwa jesteś.

      8

      2
      Odpowiedz
  10. Widzę, że na tej stronie wystarczy napisać, że jest się przegrywem by ludzie przyklasnęli.
    Chłopie jesteś młody. Czemu nie wylecisz do UK do jakiejś pracy? Po kilku latach mógłbyś wrócić do PL i założyć własny biznes. Ja gdybym nie dostał się na studia zrobił bym tak z pewnością bo pracować tutaj w chu*owej pracy to wegetacja a nie życie. Przeczytaj kilka książek jak się zmotywować i pokonać strach. Weź się ku*wa w garść i zrób coś z tym życiem. Jesteś facet a nie jakaś pizda żeby potem wpadać w depreche. Zebrał bym się jeszcze na jakąś mowę motywacyjną ale najpewniej nie zadziała bo przecież Ci się ku*wa nie zechce.
    Pozdrawiam.

    20

    2
    Odpowiedz
  11. Ktos mnie kiedys pytal co jest miara szczescia w zyciu… ja na to – dobrze dobrane leki 🙂 idz do shrinka a zobaczysz po kilku tygodniach inne oblicze zycia

    1

    1
    Odpowiedz
  12. Kolego, jedno jest smutne… dla takich jak ty i wesołe. To jest powszechny problem. Co… któryś post na tym pięknym portalu dotyczy właśnie tego. Serio to jest ból naszych czasów, ludzie młodzi, wydający się być silnymi są… zrujnowani w środku. Pomimo świetnej kondycji z zewnątrz, środek gnije! To jest smutne i my, my jako pokolenie młode, pokolenie silne musimy wziąć się za siebie. Kurde chociaż żebyśmy nie kipieli gównem jak ten post. Proszę, proszę jako 23 letni kolega, który radzi sobie, radzi pomimo problemów otaczających… ale każdy jakieś ma. Czy mniejsze czy większe. Ja proszę o uśmiech. Chociaż o tyle… czasami uśmiechnijmy się. Nawet bez powodu.

    1

    1
    Odpowiedz
  13. Zawsze możesz studiować zaocznie lub zrobić szkołę policealną i wybrać kierunek jaki Cię interesuje… Zastanów się co lubisz robić a potem kształć się w tym kierunku. Teraz najlepszy jest pewny fach w ręku. Mechanik,Budowlaniec,Hydraulik itd. – nigdy nie narzekają na brak pieniędzy. Gdybym była facetem poszłabym w tym kierunku. Ja łączyłam szkołę z nauką zaoczną i powiem,że nie było łatwo,ale się udało. Może teraz nie zarabiam super kokosów,ale zawsze jest za co się ubrać, co do gara włożyć i pojechać na wczasy i utrzymać auto. Nie polecam Ci wyjazdu za granicę, jesteś chyba na to za wrażliwy, ludzie tam to często bestie, mogą Cię zdeptać. Narkotyki,alkohol na porządku dziennym, jeśli nie jesteś zwolennikiem to może Cię to wkurwiać. To nie jest wzorzec. U mnie po szkole średniej też była taka pustka, wyuczyłam się w zawodzie,którzy wybrali mi starzy, potem zrozumiałam,że nie chcę tego robić. Teraz postawiłam na swoje i jestem szczęśliwsza. Idź za głosem serca!

    1

    1
    Odpowiedz
  14. Znajdź jakąś stabilną pracę na razie. Nie musi to być w macu albo biedronce. Może jest jakaś praca którą chociaż trochę będziesz lubił? Potem myśl co dalej, rób coś na boku. Może coś przez internet, albo ucz się tego, czego uczyłbyś się na studiach, tylko samemu, w wolnym czasie. Pracuj nad sobą, poczytaj jak zdobyć pewność siebie. Po jakimś czasie może uda Ci się znaleźć jakąś fajną robotę przez internet, albo założysz firmę. Jak wybierzesz bycie samoukiem, to z czasem nauczysz się tego czego chciałeś. Jeśli poświęcisz na to dużo czasu, to po roku możesz być lepszy niż większość ludzi po studiach na tym kierunku. Serio. Jak będziesz robił coś po kilka godzin dziennie, to po roku czasu nie możesz nie być w tym dobry! A większość studentów ma w dupie naukę, dla nich liczy się papier. Poza tym na studiach jest dużo niepotrzebnej/przestarzałej wiedzy, więc ucząc się samemu masz przewagę. Jak będziesz miał wiedzę, możesz szukać jakiegoś stażu. Jak zaoferujesz jakiejś firmie, że przez jakiś czas będziesz pracował dla nich za darmo/pół darmo, to nie mogą Cię nie przyjąć. Jak już będziesz miał doświadczenie to poszukasz lepiej płatnej posady. Nie w każdej branży patrzą tylko na studia. Często bardziej patrzą na doświadczenie. Jeśli jest szansa, że w Twojej też tak może być, to zrób tak jak mówię.

    1

    0
    Odpowiedz