Damsko męska chujnia

Ludzie mają wyjebane na Twoje uczucia, jak się nie potrafisz wpasować w stado i nosić maski to mają cię za nic. Ten wpis tyczy się tych na pozór skomplikowanych, ale jakże szablonowych i nielogicznych istot, jakimi są kobiety. W dzisiejszych czasach żeby być kobietą i korzystać ze wszystkich przywilejów jakie daje posiadanie dziury między nogami – wystarczy się urodzić i nie wyglądać jak Quazimodo – to wszystko. Możesz przebierać w płci przeciwnej jak stare baby w pomidorach na targu. Mężczyźni mają w dzisiejszych czasach przejebane po całości. Mężczyzna się nie rodzi, on się tworzy wraz z każdym kolejnym dniem – cechy charakteru, wygląd, pieniądze, praca, masz być charyzmatyczny, musisz być jebanym półbogiem, inaczej nie możesz nazywać się mężczyzną. Kobiety są w tym przypadku obserwatorami twojej wartości. Spróbuj zacząć umawiać się z jakąś dziewczyną od 7/10 w górę. Wygląda to jak jebana gra w sapera. Masz tak mało miejsca na pomyłkę – jeden błąd i jesteś praktycznie skreślony, tylko jeszcze o tym nie wiesz. Nigdy nie możesz pokazać swojej JAKIEJKOLWIEK słabości jako mężczyzna, inaczej jesteś skreślony. Nie możesz nazywać się facetem jeżeli jesteś słaby, słabość jest zarezerwowana dla kobiet. Jak to jest, że laska która miała np. 4 partnerów przed tobą, mówi tobie i wszystkim wokół że kocha cię nad życie, i jesteś jedyną osobą z którą mogła by teraz być? Była z kimś kogo nie kochała, z kimś kogo myślała że kocha, jaką masz kurwa szansę że ona kocha ciebie? Nie masz żadnej. Jedyną rzecz którą kocha jest jej przyciąganie do ciebie w danym momencie, a nie ty sam.

145
29
Pokaż komentarze (167)

Komentarze do "Damsko męska chujnia"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Jebać suki, nie ma co szukać- sama się trafi.

    33

    9
    Odpowiedz
    1. Haha ty sobie koles lepiej kup owcę i się z nią ożeń. Innych lasek w Twoim życiu nie przewiduję.

      7

      3
      Odpowiedz
      1. Od owiec to ty się odpierdol pierdolony baranie!

        0

        0
        Odpowiedz
  3. Jest to prawda, ale prawdą jest też to, że jak facet ma wyjebane na laski 6< to one bardziej do niego lgną bo instynktownie wiedzą, że jeżeli nie musi się starać to ma dużo do zaoferowania. Z drugiej strony po co wy tak się o nie zabiegacie? Żeby po przedupceniu 5000 na nią i nieustannym podlizywaniu się łaskawie powiedziała, że kocha i dała się wyruchać? Na chuj taka miłość. Radzę wszystkim panom, żeby żyli własnym życiem i byli sobą to szczęście się do nich uśmiechnie.

    67

    3
    Odpowiedz
    1. Szczera prawda.

      3

      0
      Odpowiedz
    2. 5000 zł by wyruchać laskę? ale z Ciebie musi być przegryw. Kawa kosztuje już od kilku zł, a prezerwatywy od kilkunastu.

      4

      13
      Odpowiedz
      1. Na nic komuś twoje prezerwatywy i kawa jak nie ma wyglądu i bajery.

        5

        2
        Odpowiedz
        1. Nie ma wyglądu i bajery to na chuj ma z nim jakaś laska być??? A co to kobiety mają na lewo i prawo dupy dawać, każdemu leszczowi jak leci? Zastanów się sam. Piękna kobieta miała by od rana do nocy kolejkę facetów pod drzwiami, gdyby miała każdemu dawać. Selekcja musi być, to jest proste i logiczne…

          8

          3
          Odpowiedz
  4. Jest na to rada. Olej baby, przestań dawać im atencję i zajmij się swoimi sprawami.

    40

    4
    Odpowiedz
  5. sprzedam passata

    23

    4
    Odpowiedz
    1. który rocznik i jaka cena ? prv

      8

      1
      Odpowiedz
    2. ile? jak dwumasa? dizel?

      7

      1
      Odpowiedz
      1. Dizel? Chyba diesel. „Specjaliści” od samochodów. Tępe buraki. I zdanie zaczyna się wielką literą głąbie.

        2

        6
        Odpowiedz
  6. Pan to dosyć pokaźną dziurę ma chyba w myśleniu. I wie pan, jaki ona daje przywilej? Ja wiem jakiego nie daje – pisania tak chujowych, głębokich jak rynsztok chujni. I już rynsztok ma większą wartość od pana słów w powyższym wpisie.
    A posiadanie otworu między nogami daje przywilej… głównie sikania i prokreacji. „Możesz przebierać w płci przeciwnej jak stare baby w pomidorach na targu. Mężczyźni mają w dzisiejszych czasach przejebane po całości.” Serio? W dzisiejszych czasach? A wcześniej to kobiety śpiewały serenady mężczyznom pod oknami? I czy nie zauważa pan, że to powoli (czy aby na pewno powoli?) ulega zmianie? Jakże prawdziwe są słowa „Co też dzisiaj dzieje się z babami , to nie chłopy za babami tylko baby za chłopami, chcą stawiać w restauracjach, dobrze zarabiają, jak wyjmiesz gotówkę to opierdalają”.
    I nawzajem obserwujemy swoją wartość. Zagadka: kto ocenia częściej wygląd płci przeciwnej w skali na 10? Odpowiedź a: mężczyźni. Odpowiedź b: mężczyźni, ale tego przyznać przecież nie wolno.
    Pana zdaniem im dziewczyna ładniejsza tym mniej wierna? Error.
    Słabość jest zarezerwowana dla kobiet. Mężczyzna nie może pokazać słabości. JAPIERDOLE. Nie wiem, czy mam ochotę komentować to dalej. Mała uwaga: jak się wrzuca wszystko do jednego worka, to… ten worek prędzej czy później widowiskowo pierdolnie.
    „Jak to jest, że laska która miała np. 4 partnerów przed tobą, mówi tobie i wszystkim wokół że kocha cię nad życie, i jesteś jedyną osobą z którą mogła by teraz być?”
    Jak to jest, że zjem cztery kebaby, ale to ten piąty będzie najbardziej zajebistym kebsem w moim życiu? Przynajmniej na razie. Bo szósty może być jeszcze lepszy.
    „Była z kimś kogo nie kochała, z kimś kogo myślała że kocha, jaką masz kurwa szansę że ona kocha ciebie?”
    No kurwa, dosyć duże. Znów porównam mężczyznę do kebaba (no wie pan, biały sos, hehe, średnio śmieszne, hehe). Jeżeli zjem cztery kebaby i żaden mi nie zasmakuje, to czy nie może zasmakować mi piąty?…
    ” Nie masz żadnej.”
    Mam, zakład o kebaba?
    ” Jedyną rzecz którą kocha jest jej przyciąganie do ciebie w danym momencie, a nie ty sam.”
    Tu już bym wkroczyła w dosyć obszerne dywagacje na temat uczuć, a tego już robić mi się nie chce. W każdym razie, z tym zdaniem też się nie zgadzam.
    Podsumowanie: otwór między nogami nie jest kluczem do sukcesu. Dziękuję.

    PS: Taka luźna myśl, że to bardziej penis bardziej kojarzy się z kluczem.

    🙂

    36

    53
    Odpowiedz
    1. Weź nie pier*dol 🙂

      5

      12
      Odpowiedz
    2. Miałem dac kciuk w górę, dopóki nie dotarlem do momentu o kebabie. Chyba jednak pusta jesteś ;/

      6

      10
      Odpowiedz
      1. Chyba nie zajarzyłeś porównania.

        7

        2
        Odpowiedz
    3. „Jak to jest, że zjem cztery kebaby, ale to ten piąty będzie najbardziej zajebistym kebsem w moim życiu? Przynajmniej na razie. Bo szósty może być jeszcze lepszy.”
      – O tym między innymi jest ta chujnia. Nie potraficie pokochać mężczyzny bezwzględnie, taką miłością jak mężczyzna potrafi pokochać kobietę. Porównanie do kebabów trafne, skaczecie z gałęzi na gałąź, jak trafi się lepszy. To się nazywa hipergamia i macie to głęboko zakodowane w swoich mózgach. Z definicji jest to dobieranie partnerów tej samej lub wyższej rangi przez samice ssaków. Poza tym stosujecie się (świadomie lub nie) do Prawa Briffaulta.

      Drugi fakt jest taki, że jeżeli pokażesz, że jesteś słaby to kobieta nie będzie potrafiła cię prawdziwie pokochać. Chyba że jako beta-bankomat, ale wtedy będzie cię zdradzać i wewnętrznie tobą gardzić.

      Po trzecie – bycie dobrym człowiekiem nie sprawi, że kobieta się tobą zainteresuje. Żeby kobieta się tobą zainteresowała musisz być egoistą i stawiać zawsze siebie na 1 miejscu.

      23

      7
      Odpowiedz
      1. To, co pan tu opisał, działa w obie strony.
        ” bycie dobrym człowiekiem nie sprawi, że kobieta się tobą zainteresuje.” Możliwe. Ale egoizm odrzuca, serio.

        4

        3
        Odpowiedz
        1. Serio? A skąd ty wiesz gimbusie?

          0

          3
          Odpowiedz
          1. A skąd ty wiesz na jakim etapie edukacji się znajduję?

            0

            0
            Odpowiedz
      2. Ktoś tu kiedyś napisał, że przez trzydzieści lat to największemu przegrywowi coś na k…sie usiądzie i to prawda . Doczekałem się . Usiadło. Co prawda nie potrafiłem utrzymać dłużej niż trzy miesiące ale była i warto było czekać i w trakcie nie byłem żadnym przegrywem. W trakcie tych trzech miesięcy. Jak pojawiła się jedna to za jakiś czas pojawi się kolejna i tym razem zatrzymam ją na dłużej.

        6

        0
        Odpowiedz
    4. Porównywanie osób fizycznych do kebabów i sosów? To jesteście właśnie wy- Kobiety. Traktujecie ludzi przedmiotowo i dzielicie ich na przyjemnych i nieprzyjemnych. A jako, że lubicie same przyjemności to sporo z was ma wygórowane oczekiwania, te roszczenia… ciągle coś, coś. A może by tak najlepiej było spojrzeć na siebie i co się sobą reprezentuje? Co ja mogę dać innym w życiu i zostawić po sobie, a nie tylko co mogę od niego otrzymać? Po przeczytaniu twojego wpisu jestem pewien na stówe, że interesujesz się netflixem, sztuką hehe no i może trochę filozofią, bo powiało pseudointelektualizmem. Napiszesz mi, że generalizuje otóż nie, to kobiety są tak stereotypowe, a nawet jeśli generalizuje to co co, nie moge? Użyję twojego porównania- nie lubię kebabów, to mogę krytykowac smak kazdego z nich.

      11

      10
      Odpowiedz
      1. Porównanie to tylko zabieg stylistyczny. Spał pan w szóstej klasie?
        Nie ma pan pojęcia na co kogo dzielimy, bo nie każda jest taka sama i w żadnej głowie pan nie siedzi.
        I chuja tam pan wie, ile na siebie patrzę i się nad sobą zastanawiam. Nic pan o mnie nie wie. Nic.
        Zainteresowań też pan nie zgadł.
        Owszem, napiszę, że pan generalizuje. Dosadniej mówiąc – wpierdala pan wszystkie do jednego wora. I żeby pana przypadkiem nigdy (ów) wór nie zabolał.
        ” Użyję twojego porównania”.
        Na początku komentarza dało się odczuć, że mojego porównania pan nie zrozumiał. Nie używamy sformułowań, których nie rozumiemy.
        A, wrócę jeszcze do swoich zainteresowań – nie zgadł pan, czym się interesuję. Ale zdradzę panu, czym nie – dyskusjami na tym poziomie.
        Dziękuję.

        12

        5
        Odpowiedz
        1. Ohoho zaczęły się schody to sięgamy po inwektywy i argumentum ad personam typu: „spałeś w 6 klasie”? Doskonale wiem czym jest porównanie, ty zaś chyba nie wiesz czym jest czytanie ze zrozumieniem, bo bardziej chodzi mi o jakość porównania, ale niech ci będzie (przy okazji tak, spałem w 6 klasie dość często). Masz racje, nic o tobie nie wiem, poza jednym co ujawniłaś w swoim pisie- nie potrafisz spojrzeć na dany problem z innej perspektywy. Mogę wyjaśnić dlaczego wrzuciłem was do jednego wora. Po 1) Sama to zrobiłaś, klasyfikując mężczyzn, którzy mają zastrzeżenia do kobiet i ich zachowań. A to się nazywa moja droga Hipokryzją. 2) Prawa natury i selekcja, kobiety od zarania dziejów szukały partnera zapewniającego przetrwanie, cokolwiek to znaczy: siła, bogactwo, obrotność. I jest to w was dalej zakorzenione, kierujecie się impulsem co by nie mówić, dlatego tak wiele z was zdradza bądź szuka sobie partnerów wśród osób o odpowiednim statusie- Im bogatszy kebab, tym lepszy sos :)) . Teraz to nie generalizacja, to po prostu obserwacja rzeczywistość i ukazanie faktów bez poprawności politycznej m
          ężczyźni też mają zestaw wspólnych cech (oczywiście, zdarzają się wyjątki jak wszędzie i we wszystkim, ale one potwierdzają regułę zresztą nie rozmawiamy o wyjątkach a o większości)

          5

          6
          Odpowiedz
          1. Ohoho, żadne inwektywy, a zwykłe taktyczne pytanie. Skoro pan spał jestem w stanie wybaczyć niezrozumienie. I skoro już przy niezrozumieniu jesteśmy – według mnie to pan nie czyta ze zrozumieniem.
            Co do jakości i trafności porównania… cóż, niech panu będzie. Widocznie do pana nie trafiło.
            Może po prostu nie potrafię spojrzeć na ten „problem” z pana perspektywy? Cóż, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
            Wór worowi nie równy, ja przynajmniej nie napisałam, że mężczyźni są taak stereotypowi. A pan o kobietach tak się wyraził. I nawet jeśli generalizuję to co, nie mogę?
            Co do punktu drugiego – wcale nie. Ile kobiet, tyle gustów. To też jest głupi stereotyp – kobietka słaba i bezbronna (i niezbyt mądra) szuka (mądrego) mężczyzny z bicepsem o obwodzie jej talii, porządnym domem i lamborghini. To tak nie działa. Wie pan, że istnieją takie, które wcale nie potrzebują poczucia bezpieczeństwa przy mężczyźnie, a nawet wolą to poczucie dawać? I że to w mężczyznach jest więcej zwierzęcych instynktów?…
            Co do sosu – też wcale nie. Po prostu sos z bogatszego kebaba niektóre panie chętniej… połykają. :)) (no bo co, bogatszy=lepszy? to też tak nie działa)
            Nadal pan brnie w tę jałową dyskusję, chociaż w poprzednim komentarzu raczej jasno się wyraziłam, że tego typu spory nie leżą w kręgu moich zainteresowań. Co jest z panem nie tak?…
            [odpowiedź nie wymagana, pytanie retoryczne – bo przecież w szóstej klasie pan spał, więc wyjaśniam z góry]
            Dziękuję.

            5

            3
            Odpowiedz
    5. Czy mogłabyś tę grafomanię przetłumaczyć na język polski?

      6

      8
      Odpowiedz
      1. Czy mógłbyś sięgnąć po mózg? Zanim nazwiesz coś grafomanią, bo tego nie rozumiesz, zorientuj się najpierw, czy nie jesteś pod jakimś względem upośledzony.

        8

        3
        Odpowiedz
        1. Tego bełkotu nie da się inaczej nazwać i proszę mnie nie obrażać. Z Warsiawki jesteś czy z jakiejś wsi?

          2

          6
          Odpowiedz
          1. Obraziłeś mnie nazywając mój tekst grafomanią. Czy jedyne zdanie jakie w życiu zrozumiałeś to „Ala ma kota”?…
            A ja cię nie obraziłam, tylko po prostu grzecznie o coś spytałam i coś zasugerowałam.
            Nie jestem z Warszawy ani też ze wsi, nie trafiłeś. Co ma miejsce zamieszkania do tej dyskusji?

            4

            2
            Odpowiedz
    6. „Pan to dosyć pokaźną dziurę ma chyba w myśleniu.”
      Fantastyczny komentarz 🙂
      Tu oczywiście w większości są zgorzkniali, uciemiężeni przez kobiety mężczyźni i wolą minusować, zamiast chwilę się zastanowić.
      Jeśli Panu nie przemawia do wyobraźni porównanie z kebabem, ja powiem inaczej: Ile było dziewczyn w Pana życiu przed obecną? Jeśli nie jest pierwszą, to może ufać, że jest kochana? Toż to paranoja jakaś. A do tego, że kobiety stały się bardziej niezależne i już nie jest celem życiowym każdej złapanie męża, jakiegokolwiek, byleby był, to Wy sami, Panowie przyczyniliście się w sposób znaczący. Nie chce mi się rozwijać tematu, bo Wy w większości (ci narzekający) jesteście niereformowalni i wcale nie chcecie słuchać o co chodzi.
      Taka mała rada dla młodych panów: cieszcie się młodością zamiast tetryczeć już teraz. Póki macie w sobie młodość, energię, chęć życia, marzenia jesteście atrakcyjni dla dziewczyn. Z czasem będzie trudniej bo im dojrzalsi ludzie tym bardziej zwracają uwagę na inne walory i uważniej szukają partnerów.
      ” Jedyną rzecz którą kocha jest jej przyciąganie do ciebie w danym momencie, a nie ty sam.” – brak przyciągania – źle – wyrachowana pewnie, jest przyciąganie – też źle, chociaż to do Ciebie. Chyba nie było by przyciągania gdybyś się nie podobał? Ale komplikujesz, człowieku.

      5

      11
      Odpowiedz
      1. Atrakcyjni są tylko ci co mają Mercedesa i willę za sto baniek.

        4

        8
        Odpowiedz
        1. Zacznij się zadawać z normalnymi kobietami a nie z tępymi blacharami.

          4

          3
          Odpowiedz
        2. No nie, nie tylko ci z willą i mercedesem, ale rozumiem, że tak łatwiej tłumaczyć własne niepowodzenia zamiast zastanowić się co robisz „nie tak”.

          2

          3
          Odpowiedz
      2. Naraża się pani na cały ogrom łapek w dół. A niech sobie ci panowie łapki oszczędzają, przydadzą im się jeszcze w celu, do którego kobiety raczej nie wykorzystają.
        A jeżeli jednak im się uda, to szczerze tym kobietom współczuję.

        Dziękuję. 😉

        7

        3
        Odpowiedz
        1. O żeś się Pani zemściła

          0

          2
          Odpowiedz
          1. Sarkazm? Nie udany.

            3

            0
            Odpowiedz
    7. Tylko chamy jedza kebaby.

      1

      5
      Odpowiedz
      1. racja. niedługo wyjeżdzam z domu i opierdolę sobie soczystego kebabika

        4

        0
        Odpowiedz
  7. Nie ma miłości, jest bezterminowa umowa z warunkami renegocjowanymi zależnie od stanu psycho-fizycznego jednej ze stron. Ponoć tej piękniejszej

    10

    10
    Odpowiedz
  8. Masz rację. Problem nie leży jednak po stronie kobiet. One są, jakie są. To faceci upadli tak nisko, że na widok kobiety, która – jak napisałeś – wystarczy, że nie wygląda jak Quasimodo, tracą rozum i dają sobą poniewierać.

    50

    2
    Odpowiedz
    1. Takie czasy, facet musi skakać i dmuchać. Kiedyś to pierdolnął z pięści w ryj i zaciągną ją za włosy do wyra. I po temacie.

      13

      10
      Odpowiedz
      1. Twoj stary i twoja stara . I z tego efekt -ty (niestety) :(….

        4

        2
        Odpowiedz
  9. Kurwa, czy według was wszystko musi kręcić się wokół ruchania? Pierdolcie laski, po chuj wam to? Żeby się wkurwiać? Już lepiej konia bić całe życie niż umoczyć z tępą kurwą 10/10. Dajcie sobie spokój, nie bądźcie debilami. Czekajcie aż się jakaś myśląca trafi, a jeśli się nie trafi (bardzo prawdopodobne) to chuj, i tak jesteście na plus. I materialnie i duchowo.

    64

    2
    Odpowiedz
    1. Kocham czytać takie komentarze totalnych przegrywów 😀

      8

      19
      Odpowiedz
  10. A chuja na to kładź. Zostań starym kawalerem jak ja. Problem solved.

    36

    2
    Odpowiedz
  11. jebać wszystkie Natalie

    16

    8
    Odpowiedz
    1. Poklonską też? Rosyjską prokurator.

      1

      1
      Odpowiedz
    2. jebać wszystkie Kasie

      2

      5
      Odpowiedz
      1. Nie jebiesz mnie

        0

        0
        Odpowiedz
  12. Przecież kobiet jest więcej a mężczyzn mniej. To mężczyźni mogą wybierać. Kobiety mają gorzej. Nie narzekaj. To faceci mówią że kochają a nigdy nie wiadomo co wy naprawdę myślicie. Często jesteście z kobietą bo tak jest wam wygodnie. Ugotuje, posprząta, upierze, uprasuje…

    15

    22
    Odpowiedz
    1. „Ugotuje, posprząta, upierze, uprasuje…”
      …że co zrobi? Pani to jakiś rocznik 1960-70 lub wcześniejszy?

      10

      4
      Odpowiedz
        1. No to jeszcze wierzę, to taka końcówka, zwłaszcza jeśli Pani nie mieszka w dużym mieście. Dziś oczekiwanie czegoś takiego od kobiety i to na poziomie tego co robiły nasze matki czy babki to jak oczekiwanie kobiety że jej mąż będzie zarabiał w Polsce 10k netto na mc. No zdarza się, ale sama pani wie… Więc podawanie takiej argumentacji „ugotuje itd” jest śmieszne i wskazuje na to że musiała napisać to starsza kobieta albo taka z jakiejś zapadłej wsi gdzie czas się zatrzymał

          3

          2
          Odpowiedz
        2. Dobry rocznik, miałem dziewczyne z tego rocznika

          0

          0
          Odpowiedz
      1. A od czego babska są? niech gotuje, sprząta, loda robi i prasuje.

        1

        5
        Odpowiedz
        1. Twoja matka jest od loda

          3

          0
          Odpowiedz
      2. 89. Ja to robie. Plus zajmuje sie trojka naszych dzieci

        0

        1
        Odpowiedz
    2. Pierdolisz, bo rośniesz.

      2

      3
      Odpowiedz
    3. Dlaczego minusujecie? Boicie się chłopy prawdy?

      10

      1
      Odpowiedz
    4. „Ugotuje, posprząta, upierze, uprasuje”… yyy co zrobi???

      3

      3
      Odpowiedz
      1. To jakie wy macie te kobiety? Mój mąż ma zawsze obiad na stole, mieszkanie czyściutkie, ubrania czyste i uprasowane.

        5

        1
        Odpowiedz
        1. Niesamowite. 🙂

          1

          0
          Odpowiedz
        2. No, i pewnie na to zasługuje, ale te pierdoły zrzędzące na Chujni co siebie nazywają mężczyznami tego nie rozumieją – trzeba być mężczyzną i spełniać zadania mu przypisane, żeby od kobiety oczekiwać wypełniania jej roli.
          Dla nich nie warto się starać. Narzekają jak jest teraz – kiedyś to mężczyzna utrzymywał rodzinę – teraz kobiety też pracują, ale to źle no bo przecież i tak za mało zarabiają. Kiedyś już małych chłopców zawstydzano, że mężczyźni nie płaczą – teraz mogą, jak potrzebują, ale też źle no bo kobiety nie chcą słabych itd, itp… Żenada. Nie dziwię się, że tak mało kobiet tu się wypowiada. Po prostu szkoda czasu.

          4

          0
          Odpowiedz
          1. A gdzie to obecnie faceci mogą płakać, pytam się? Bo chyba jedynie w czterech ścianach, w samotności i do lustra. Przy kumplach i to jeszcze najbardziej zaufanych i niepantoflarzach i tylko po alkoholu. Ewentualnie anonimowo, na takich forach jak chujnia. Bo publicznie i jeszcze przy kobietach nie ma takiej opcji.

            1

            0
            Odpowiedz
          2. A gdzie kiedyś faceci mogli płakać ja się pytam? A ty, popatrz ile możliwości wymieniłeś.
            A przy dziewczynie, z którą jesteś blisko też można. Zależy tylko z jakiego powodu. Przecież chyba między innymi po to ma się te najbliższe osoby, żeby nie bać się okazywania uczuć. Zdarzało mi się być świadkiem łez mężczyzny. To bardzo poruszające przeżycie. I nie tracili przy tym nic ze swojej męskości, a wręcz przeciwnie.
            Ale to nie były łzy z powodu jakichś pierdół. Nadmierną słabość i płaczliwość niektórzy ciężko znoszą i u kobiet i u mężczyzn tym bardziej.

            2

            0
            Odpowiedz
        3. Jak mężczyzna normalny to aż się chce dla niego i dla siebie dbać o tzw. ognisko domowe. Jak popieprzony psychicznie i emocjonalnie roszczeniowy szowinista to niech sobie sam zasuwa albo na gosposię zapracuje.

          7

          1
          Odpowiedz
          1. Wszystko fajnie ale życie pokazuje że to wszystko bajki. Nie ma czegoś takiego o czym piszesz, możesz sobie co najwyżej tydzień poudawac

            1

            2
            Odpowiedz
          2. No to ja już sobie „udaję” dobrych parę lat. Nie piszę o teoriach, tylko o własnych doświadczeniach. No, chyba, że moje życie to bajka. Też tak czasem myślę, kiedy zapominam o zmartwieniach.

            2

            0
            Odpowiedz
          3. Zle zrozumieliśmy się. Nie ma takiej sztywnej korelacji że jak mezczyzna jest dobry to ma dobrą żonę a jak jest chujem to ma złą. Na krótką metę może sobie jakaś poudawać że jest dobra bo mąż jest dobry itd. ale na dłuższą metę dobra żona będzie dobrą żoną niezależnie od tego w co się wkopała

            1

            0
            Odpowiedz
        4. O jaka ty jesteś zajebista nie zesraj się

          2

          4
          Odpowiedz
        5. Bo jesteś z innego pokolenia.

          1

          2
          Odpowiedz
      2. „Ugotuje, posprząta, upierze, uprasuje”… piszesz o swojej matce czy babci?

        1

        2
        Odpowiedz
        1. Nie, pisze o sobie. Co wy facebookowe gimbusy wiecie o normalnym życiu? Dorośnijcie najpierw i dopiero piszcie na poważne tematy. A ja jestem młoda ale mnie wychowano normalnie a nie bezstresowo.

          3

          2
          Odpowiedz
          1. Sama jesteś gimbusiara i to jeszcze fejsbukowa.

            1

            2
            Odpowiedz
    5. Mężczyzn w wieku prokreacyjnym jest więcej, kobiet przybywa później, bo mężczyźni szybciej umierają i suma sumarum kobiet statystycznie jest więcej, nieuku. Doucz się zanim do klawiatury się dorwiesz.

      1

      1
      Odpowiedz
  13. Mam teorię, że zostałeś skrzywdzony przez jakąś kobietę, ale wierz mi – to znak naszych czasów, ze kobiety są po prostu coraz bardziej wymagające w stosunku do mężczyzn i nic na to nie poradzisz..

    10

    11
    Odpowiedz
    1. Przestańcie tutaj tak zajebiście filozofować i bredzić trzy po trzy. Facet w wielu państwach
      Europy a już nie mówiąc o USA ma totalnie przejebane. Jeżeli mu związek nie wypali, a to się niestety zdarza dość często, to traci masę kasy, jeżeli ją oczywiście ma, traci kobietę, dzieci, ktorymi kobiety potrafią, nie zawsze ale często, bezlitośnie manipulować, musi się wynosić z mieszkania i często płacić alimenty na tyle wysokie, że rzuca go to zupełnie na kolana i jest po prostu ZAłATWIONY NA AMEN. Często pozostaje tylko jedna droga: ucieczka z Polski zagranicę. Podczas moich wieloletnich wędrówek spotkałem sporo takich sponiewieranych przez los i życie mężczyzn, którzy od przyszłości nie oczekiwali już niczego i chcieli już tylko trochę świętego spokoju. Co mówią starzy adwokaci od spraw rodzinnych? w dzisiejszych czasach małżeństwo jest najbardziej ryzykownym przedsięwzięciem naszego osobistego żywota. Dlatego przed takim krokiem jakże brzemiennym w skutki należy się udać do doświadczonego adwokata od spraw rodzinnych (przynajmniej 20 lat doświadczenia zawodowego) i z nim wszystkie istotne kwestie przedyskutować. To wszystko.

      11

      6
      Odpowiedz
      1. Ja, podczas moich „wieloletnich wędrówek” spotkałam wiele kobiet po rozwodzie i też nie miały lekko. Niektóre musiały np. pilnie podejmować jakąkolwiek pracę bo dotąd mąż uważał, że on jest od zarabiania pieniędzy, a kobieta ma dbać o dom. Nagle facet „zakochuje się” i ma gdzieś z czego była żona utrzyma dzieci i dom. Nie pitol, że starczy z alimentów. To kobieta sama musi potem utrzymać dom dla siebie i dzieci (a to kosztuje dużo), płacić za ich edukację, ubrania, lekarzy, wakacje itp. I tak wszystko organizować, żeby miały opiekę, kiedy jest w pracy. Samodzielnie dbać o wychowanie dzieci bo tatuś ma już nową rodzinę i dla „starych” dzieci nie ma czasu. Co jakiś czas przypomina o swoim istnieniu nowymi pozwami o obniżenie alimentów.
        Takich „sponiewieranych przez los” ludzi jest wielu. Tylko nie masz ochoty zobaczyć, że po obydwu stronach.

        4

        1
        Odpowiedz
        1. To są marginakne przypadki. Częściej to chłop ląduje z długami albo na ulicy

          2

          5
          Odpowiedz
    2. Może i tak, ale żeby wymagać od kogoś, najpierw trzeba wymagać od siebie ! A z tym kobiety mają problem większy niż mężczyźni.

      1

      8
      Odpowiedz
    3. Są coraz bardziej wymagające bo i od nich się wymaga więcej. Teraz, kiedy kobiety pracują zawodowo mają mniej czasu na zajęcie się domem, dziećmi, zadbanie o siebie, odpoczynek itp. Mają prawo być partnerami w związku, a nie jak kiedyś uzależnionymi od panów i władców domowymi robotami.
      Tylko panowie plujący na kobiety, że nie takie, nie chcą tego przyjąć do wiadomości.

      2

      2
      Odpowiedz
      1. Popytaj dziadka jak z babcią mieszkali, czy jezdzili sobie na wakacje, czy kupowali sobie co chwila nowe ciuchy, gadżety czy chodzili sobie regularnie do restauracji, kina itd., czy jezdzili sobie do sklepu bryczką czy szli kilkanaście nawet km na piechotę, co dla niej było minimum socjalne a co teraz jest dla Ciebie, co Ty umiesz ugotować czy upiec a co ona umiała. Sprząta, pierze i myje za Ciebie maszyna więc wstydziłabyś się w ogóle ten temat poruszać. Macie teraz wymagania razy 100 a to co robicie dla mężczyzny w stosunku do tego co wasze babki dzielone jest przez 10. Do pracy musicie chodzić bo w przeciwieństwie do swoich babek wolicie prowadzić luksusowe życie kosztem rodzinnego, dlatego pensja mężczyzny na to nie starcza a dziadkowa wystarczała, tyle w temacie.

        3

        5
        Odpowiedz
        1. Moja babcia miała gromadkę dzieci, którymi musiała się zająć i była pod butem dziadka, który miał dyktatorskie zapędy. Owszem, pracował zawodowo, ale to ona musiała zasuwać bez odpoczynku od rana do nocy i znosić wszelkie zachowania tyrana bo to przecież ON utrzymywał ją i dzieci, które napłodził. Potem babcia tez była na jego utrzymaniu, łasce i niełasce bo przecież „nigdy nie pracowała” i nie miała emerytury. Nie zapomnę jak nieraz przy stole w święta nie mogła się odezwać bo ON sobie nie życzył. Jaka była przy nim mała i krucha, spracowana i zahukana. Nie pieprz mi o tym jak to super było kiedyś bo zależy komu. Jak byście nie wyżywali się w domach na swoich kobietach i dzieciach, jak by kobieta na stare lata mogła mieć choćby trochę pieniędzy, o które nie musi się prosić męża, gdybyście potrafili okazać choć trochę szacunku za całą tę pracę, którą kobiety wykonywały w domach to może nie doprowadzilibyście do obecnej sytuacji. Marzy się darmowe niewolnictwo? Nie! Za dużo było (i wciąż jest) chamów i gburów, którym po zamknięciu drzwi do domu poczucie władzy mózg zżera. Teraz kobiety nie muszą jeździć bryczką po zakupy (i kiedyś nie jeździły bo poletko przy domu), ale mąż cięższe rzeczy (np. ziemniaki) może kupić w drodze z pracy, a w ogóle, można po zakupy jechać samochodem i nikt nie musi dźwigać (wiesz co to łokieć tenisisty czy schorzenia kręgosłupa po latach dźwigania tobołów?) to się nazywa postęp. Skoro pralka sama pierze, odkurzacz sam sprząta, coś tam za kobietę szykuje i gotuje posiłki, to o co chodzi? Niech ona siedzi i pachnie i ładnie wygląda czekając na swojego Pana. Po co miałaby uciekać do pracy zawodowej, gdzie często praca ciężka fizycznie lub psychicznie? Jakie ty brednie piszesz. Porównujesz minimum socjalne sprzed kilkudziesięciu lat? Pewnie moi dziadkowie na miesiąc utrzymania rodziny nie mieli tyle kasy ile zapłaciłeś (czy twoi rodzice) za swój komputer. A swój pokój masz? Buty i kurtkę nowe czy po kimś? Masz radio, TV, telefon? Kto za to płaci?
          Jak dla mnie to ty pieprzysz smutne farmazony nie mając pojęcia jak kiedyś ludzie żyli. Swojej rodzinie chcesz dać mniej niż tobie dali.
          Chcesz powrotu do tego co było? Wróćmy do jaskiń. To dopiero było życie. Kobieta rodziła i pichciła, mężczyzna szedł na mamuta i bronił przed wrogimi plemionami i tygrysami szablozębnymi. Każdy znał swoje miejsce. I nikt nikogo na kasę nie naciągał. Ach! Gdzie ci mężczyźni…

          4

          2
          Odpowiedz
          1. Nie zrozumiałaś. Wskazuję tylko na fakt, że kiedyś miałyście faktycznie przejebane, prace domowe więcej czasu i wysiłku kosztowały (a dziś robi to maszyna), nie było takiego postępu cywilizacyjnego, więcej umiejętności manualnych musiałyście mieć niż teraz (dziś wystarczy wiedzieć który wcisnąć przycisk albo w którym sklepie da się coś kupić), babki musiały mieszkać w domu z drewna gdzie w jednej izbie była krowa a w drugiej obok cała rodzina i jakoś to wystarczało, mogła żreć same ziemniaki nawet, jak było jej mało pieniedzy to szła z buta kilkanaście km z tobołkiem do miasta sprzedac ser i mleko. Ciuchy musiała nieraz uszyć sobie sama i innym też. Poza tymi domowymi obowiązkami musiała też ogarnąć zwierzęta w oborze i jakąś działkę czy szklarnię. I nie przeszkadzało jej mieć przy tym 4-5 dzieciaków. A dziś mimo że masz pralke, zmywarke, kuchenke, odkurzacz, wozisz dupe samochodem, jedzenie robisz z pół produktów, pomidory, mięso czy mleko kupujesz w sklepie, to i tak ci mało i cie nagle na rodzine nie stac i na nic nie masz czasu, strasznie jestes uciemieżona bo nie możesz raz na 3 miesiące na zagraniczne wakacje jezdzic, bo cie mąż nie zabiera nigdzie regularnie, samochód albo dom jest zbyt mało reprezentacyjny, ciuchy masz za tanie, a dziecko jest zaniedbane bo mu mąż nieudacznik nie opłaca zajęć dodatkowych, nie chce mu kupić telefonu za 1,5k czy mieszkania na 18-tke ani firmy po sobie nie zostawił, a jak masz za mało pieniedzy to sie do męża o to czepiasz. O to tylko mi chodzi. Że rodzina nie jest juz dla was priorytetem, macie najłatwiej i najwygodniej w historii do jej zakładania a i tak placzecie jak wam zle i mało i jak was na nic nie stać. I jakie z was biedactwa zgnębione.

            1

            1
            Odpowiedz
      2. Kobiety są wspaniałe ale nie kochają długo tylko chwilea potem jak coś się popsuje potrafią szybko zapomnieć o tobi3

        2

        3
        Odpowiedz
      3. Ale kto im każe pracować zawodowo? Same się pchają, ze szkodą dla ogółu.

        0

        0
        Odpowiedz
  14. Nie pasuje Ci bycie facetem? To się kurwa zmieńmy bo mi nie pasuje być kobietą. Każdy facet ma Cię za idiotkę jeśli wyglądasz dobrze. I w sumie trzeba taką grać uśmiechać się i śmiać bo nikt nie zainteresuje się ponurą babą. I jeszcze jeść nie można. Bym była facetem to bym robiła mase i mięśnie i bym była koksem i nikt by mi nie podskoczył i wszystkie loszke moje wystarczy być skurwysynem. Coś nie tak i wpierdol xd.

    21

    23
    Odpowiedz
    1. Nie ma nic gorszego niż ponura baba.

      0

      5
      Odpowiedz
      1. ponure są najlepsze,chcę taką a nie jakąś „słotkom idjotke”

        4

        0
        Odpowiedz
    2. Ktoś tu nie skumał treści ,nie każdy men może być rozdawaczem wpierdolu. Tak samo jak smutna baba nie jest atrakcyjna. Pozdrawiam.

      2

      4
      Odpowiedz
    3. Ja ja chciałbym być kobietą, bym sobie frajerów szukał i nie musiał pracować, wodziłbym za nos i dawał dupy od łaski, oczywiście gumki przy sobie bym miał jako kobieta wtedy, i sie targował. Potem porzucić frajera i bym żył jak chce. Pojebany świat i ludzie…

      8

      9
      Odpowiedz
      1. Ale jestes pacan

        3

        1
        Odpowiedz
    4. Też chcę być koksem:( A nie kobitką 159 cm:((( Buuuu!

      2

      2
      Odpowiedz
      1. Chuj nas to obchodzi ile masz wzrostu.

        3

        2
        Odpowiedz
        1. A nas ch.j obchodzi że żadna cie nie chce. Może zmień charakter z ch.jowego na normalny to może znajdzie sie jakaś łaskawa i cię zechce.

          5

          2
          Odpowiedz
          1. Ty, ale gdzie ja napisałam, że żadna mnie nie chce? Haha

            0

            2
            Odpowiedz
  15. Celnie to opisałeś. Poważnie, aż mi samemu ulżyło. Ciekawie opisane spostrzeżenia. Pozdrawiam Ciebie, musimy faktycznie mieć chyba bardziej wyjebane, choć wiem, że bywa ciężko. Elo.

    1

    4
    Odpowiedz
    1. To się umówcie. Dwóch facetów najlepiej się dogada. I zniknie wasz problem z kobietami.

      4

      1
      Odpowiedz
  16. Wszystko przez to, że faceci biegają wokół kobiet, jak pies koło suki.

    2

    4
    Odpowiedz
    1. Bo kobiety mają coś czego mężczyźni potrzebują.

      4

      0
      Odpowiedz
  17. Z własnego doświadczenia wiem że poderwanie dziewczyny (zakończone w łóżku) to niesamowicie popi*rdolony proces który potrafi trwać w zależności od dziewczyny od 1 do nawet 10 randek, czyli potrafi to być nawet pare tygodni. Musisz być samcem alfa, pokazywać że Ty tu rządzisz i nadawać tempo całej relacji żeby dziewczyna wiedziała że nie jesteś pi*dą a facetem. Trzeba robić tyle rzeczy na raz że zdobycie laski to serio jest wyczyn w dzisiejszych czasach. Ja przez jakieś 4 miesiące czytałem książki typu KOD ATRAKCYJNOŚCI i wprowadzałem to co tam było w życie i dopiero po tym okresie zauważyłem że wszystko w tych książkach to prawda. A kobiety? Wchodzi taka do baru, rozgląda się po sali i gdy wypatrzy faceta to wystarczy że podejdzie i powie że ma na niego ochotę. 99% facetów od razu się zgodzi. Widzicie w tym pewną zależność?

    14

    3
    Odpowiedz
    1. Toteż nie dziwię się popularności prostytucji. Bierzesz 100 zł, idziesz do profesjonalistki, płacisz, robisz co trzeba i wychodzisz. Niemozebnie tanio i bezwysilkowo.

      6

      0
      Odpowiedz
    2. Ja widzę tylko taką, że faceci nie mają za grosz do siebie szacunku, śliniąc się do każdej pięknisi, która na niego spojrzy.

      6

      2
      Odpowiedz
      1. A ja widzę taką, że kobiety mają zdecydowanie łatwiej w życiu.

        4

        4
        Odpowiedz
  18. Pie*dol laski 7/10, to jednorazówki.
    Szukaj normalnych kobiet, na starość cycki przestają się liczyć.

    5

    2
    Odpowiedz
  19. Straszliwą chujnię żeś Pan popełnił, to jest właściwie chujnia w chujni. Nie wiem, w jakich kręgach, w jakim towarzystwie się Pan obracasz, ale widać jest to towarzystwo paradujące nieustannie w maskach i kreślące obraz innych stanem posiadania, siłą, wpływami itd.

    Prawdziwa kobieta od 7/10 wzwyż – kimże ona jest? Rozumiem, że przede wszystkim wygląda, poza tym posiada i ma taki czy inny rodzaj siły, wpływów, władzy?

    Prawdziwa kobieta „powyżej 7/10”, taka nawet 9 albo i 10, to kobieta, która pozwoli Ci być sobą i weźmie Cię takiego, jakim jesteś. To kobieta, która ma w życiu klepki poukładane na nieco głębszym poziomie, taka, która nie szuka półboga, bo rozumie złudność tych wszystkich prezentacji urody, majątku, prestiżu.

    Ładna, wyedukowana, względnie bogata wredna/marudna picz to może być co najwyżej słabiutkie 6/10.

    Życzę takiego prawdziwego 9/10 i nie pierdol Waść tych smuteczków, bo niewiele chyba pojmujesz, jak w życiu działają dobre i prawdziwe relacje. Życzę Ci, żebyś takie znajdywał. Jeśli trzeba, życzę, żebyś trochę towarzystwo zmienił i mniej sam myślał w kategoriach wyżej wymienionych. I żebyś zaczął mnieć naprawdę wyjebane na te słabe 6/10, zobaczysz, jak same zaczną za Tobą latać, jak zmiękną i jak niewiele to wszystko po wyjściu z wyra jest warte.

    9

    3
    Odpowiedz
    1. mądrze piszesz.jak na kobietę…

      1

      5
      Odpowiedz
      1. hehehhehem dac ci placka, dobrze gada 🙂

        1

        2
        Odpowiedz
  20. no własnie wszyscy chcecie lasek 7/10 wzwyż, jest popyt jest podaż.
    ślinisz się do najwyższej klasy szyneczek ze złotówką w portfelu, kiedy stać się jedynie na smutną parówkę 2/10.
    Popatrz na siebie szczerze, popatrz jak wyglądasz, kim jesteś bez udawania ile „masz w portfelu” i oceń sam siebie w skali od 0 d0 10, z tego co wyjdzie odejmij 1-2 punkty ( bo Wy faceci zawsze się za dobrze oceniacie), a później jeszcze odejmij 1 i wyjdzie ci do jakich lasek możesz startować na chwilę obecną ze 100% gwarancją sukcesu.

    9

    3
    Odpowiedz
    1. Wyszło mi -3. Z tego wynika że szanse powodzenie w moim przypadku są zerowe.

      6

      1
      Odpowiedz
      1. Raczej mniej niź zerowe.

        0

        2
        Odpowiedz
      2. zawsze jest szansa bledu statystycznego.

        2

        0
        Odpowiedz
  21. 29 lat i nawet nie dotknąłem cyca w biustonoszu, można?

    22

    2
    Odpowiedz
    1. ja też lubię gołe…

      1

      0
      Odpowiedz
  22. Tak jest! Wydoić tyle kasy i wykorzystać tyle ile sie da i iść do następnego oto całe myślenie dzisiejszych „kobiet”.

    2

    8
    Odpowiedz
  23. Czasem warto tu wejść aby się pośmiać. To niewiarygodne jak słabi są dzisiaj faceci, nie dziwię się, że dziewczyny was olewają i zmieniają jak rękawiczki. To że kobiety są jakie są nie jest oznaką tylko obecnych czasów. Kobiety zawsze chciały mieć u boku silnego czyt. zaradnego faceta a nie miauczącą i narzekającą babę. I w zupełności je rozumiem. Niestety powszechność zjawiska zniewieścienia jest dzisiaj powszechna vide mieszkanie z tatusiem i mamusią do trzydziestki a nierzadko czterdziestki, niechęć do podejmowania jakichkolwiek zobowiązań, które kształtują charakter i powodują że facet staje się facetem naprawdę. Poza tym kobiety trzeba kochać a nie się ich bać. Nie wiecie co tracicie.

    14

    11
    Odpowiedz
    1. Ale za to wiemy co zyskujemy.

      1

      4
      Odpowiedz
        1. Święty spokój, kurwa!

          1

          1
          Odpowiedz
        2. Pewnie więcej pieniędzy i czasu na masturbację.

          1

          0
          Odpowiedz
    2. Faceci paniusiu zmadrzeli po prostu. Po co mają podejmować jakiekolwiek zobowiązania, jak to się niezawodnie kończy w sądzie, z alimentami, podziałem majątku i masą problemów na głowie.

      8

      4
      Odpowiedz
    3. To kochanie, o którym to mowa, to wiele kobiet ma rzeczywiscie w czterech literach. Może się zdarza, że są uczucia naprawdę odwzajemnione, ale kobiety są jednak b. pragmatyczne. Jeżeli spełnia facet tych kilka zasadniczych warunków, to aktrakcyjne kobiety, wokół których kręci się najczęściej paru adoratorów, a kobiety są już w b. młodym wieku świadome tego wrażenia, które robią na mężczyznach, to często dość szybko decydują się na taki układ, albo oczekują propozycji małżeństwa. A potem coprawda różnie bywa, ale „rozsądne” kobiety często wychodzą na swoje. Poza tym to wielki temat. Nie znam kobiet, które, jak to ktoś już dawno przede mną powiedział, chcialyby płakać w zatłoczonym tramwaju; jeżeli płakać, to najlepiej w mercedesie albo innym przyzwoitym samochodzie. Ale dlaczego rozdzierać szaty z powodu takiej postawy? Zyjemy w trudnych czasach. Poczytajcie tylko wpisy z ostatnich 6 miesięcy.

      1

      1
      Odpowiedz
      1. Mesiu! Wróciłeś?!

        0

        0
        Odpowiedz
    4. A co z babami, które mieszkają z rodzicami do trzydziestki i czterdziestki? Jest takich równie dużo. Co z nimi? Liczą na książąt, którzy podejmą „zobowiązanie” i uwolnią księżniczki zamknięte w wieży? A czy nam się to opłaci?

      5

      2
      Odpowiedz
      1. Absolutnie się nie opłaci. Dlatego lepiej siedźcie z mamusiami, walcie konia i czekajcie na starość. Tak. To na pewno się opłaci.

        3

        0
        Odpowiedz
      2. To ich sprawa. Wiele natomiast jest samodzielnych i ma większe jaja od was Panowie.

        6

        3
        Odpowiedz
        1. Skoro to ich sprawa, to czemu przypierdalacie się do facetów mieszkających z rodzicami? Nie znacie ich i nie wiecie czemu tak robią. A powody takiego postępowania są różne. Mieszkanie z rodzicami nie zawsze świadczy o nieudacznictwie faceta.

          2

          1
          Odpowiedz
  24. Dlatego właśnie bedąc umysłem ścisłym, świeżo po skończeniu szkoły średniej i przeanalizowaniu sytuacji postanowiłem zostać gejem. Owszem, wymagało to trochę samozaparcia i nie lada praktyki, żeby móc opierdalać kiełbachę na surowo i nie zwymiotować. Otoczenie na poczatku też róznie reagowało, koledzy śmiali się ze mnie a stary się nie nie odzywał chyba z tydzień. Ale byłem konsekwentny i to zaprocentowało, bo moje życie zmienilo się o 180 stopni. Z jednej strony nie mam najmniejszych problemów seksualnych, bo w każdy piątek znajdzie się marcel czy inny fabian który ojebie mi pytonga czy przyjmie w kakao (jestem topem, czyli inaczej aktywnym, meskim gejem) i, w skrócie, nie ma tu technicznie żadnej różnicy ze rżnięciem jakiejś dżesiki, bo otwór to otwór. Z drugiej poznaję bardzo ciekawych ludzi, z ktorymi da się pogadać na rózne tematy: o programowaniu, anime, muzyce elektronicznej czy łucznictwie tradycyjnym, a nawet niekonwencjonalnej polityce np. ostatnio na gangbangu poznałem miejscowego gauleitera ONR, bardzo sympatyczny chłopak, pozdro Marcin, chwała Wielkiej Polsce! W gejowskim towarzystwie jest niewielu januszy i sebów, co pierdolą o meczach, pozdwyżkach i używanych beemkach, tylko ludzie na poziomie, wrażliwi, inteligentni i zabawni – dziennikarze, biznesmeni, prawnicy, różna bohema itp.
    Z trzeciej, teraz , gdy wszyscy wiedza , że jestem gejem, to nie mogę się opędzić od kobiet. A to dzwonią ze zwierzeniami, a to zabierają na zakupy i imprezy, bo wiedzą, że są bezpieczne w moim towarzystwie, jestem jakby taką honorową przyjaciołką, tylko lepszą bo mniej plotkuję i jak np. chwalę nowy outfit to nie fałszywie, żeby potem obrobić dupę.
    Dodatkowo, jako gej jestem zobowiązany dbać o siebie, zdrowo się odżywiam, trzy razy w tygodniu crossfit, pozostałe dni rower, na noc maseczki białkowe, staram się ubierać ze stonowaną elegancją np. w pulowery. Generalnie po tej metamorfozie z hetero w geja byście mnie nie poznali, tak korzystnie się zmieniłem. Odpowiednio do tego zmienił się także stosunek otoczenia, ojciec, tak kiedyś niechętny, teraz sam szlaja się po klubach, ubyło mu ze 20 lat, nawet zgolił wąsa, choć nadal jest łysy. Pozdrawiam, gej Roman!

    27

    10
    Odpowiedz
    1. XD. Wlasnie dla takich komentow tu wchodzę

      12

      2
      Odpowiedz
  25. zostań pedałem i będziesz miał spokój

    5

    3
    Odpowiedz
  26. Synku! Piszesz, że kobiety są obserwatorami twojej wartości i to one oceniają. A jedno zdanie dalej piszesz, że cytuję:”Spróbuj zacząć umawiać się z jakąś dziewczyną od 7/10 w górę. ” Co to znaczy 7/10 w górę? Czyżbyś idealisto-romantyku skaził się grzechem oceniania kobiety? Najpierw hipokryto narzekasz, że kobiety mają tylko dziurę między nogami i to uprawnia je do oceniania, a potem sam oceniasz kobietę? Rozumiem, że skala 7/10 nie dotyczy inteligencji, tytułów naukowych jakie kobieta zdobyła w trakcie swojego życia, ani też kursów językowych które zrobiła, a jedynie wielkości cycków, zgrabnej dupy, pięknych oczu, dmuchanych warów. Więc drogi hipokryto odpowiem ci co daje dziura między nogami. Ano daje to samo co posiadanie między nogami fiuta. Dziura- nawet jeśli pusta intelektualnie, daje to że drugi pusty fiut zawsze będzie ciągnął do tej dziury. Bo dla fiuta zawsze największa wartość ma dziura- intelekt może być 0/0.

    14

    1
    Odpowiedz
    1. „Synku!” – super komentarz!

      3

      0
      Odpowiedz
  27. Szanowni Komentatorzy. Czytam Wasze całkiem inteligentne wypowiedzi i dlatego postanowiłem też napisać tutaj parę słów. a słowa te zapożyczam z małej książeczki prof.
    Tadeusza Kotarbińskiego (już niestety nieżyjącego od wielu lat) pod tytułem „Żyć zacnie” wydanej przez Naszą Księgarnię w roku 1989. Chodzi o to, że człowiek pragnąłby żyć , istnieć wiecznie. Dotyczy to np. próby pocieszenie się tym, że się będzie nadal żyło po zgonie. Ale tak nie jest, jeśli nawet ten i ów tak mówi. A teraz następuje cytat z wyżej wymienionej pozycji T. Kotarbińskiego: „Nie jest tak, ponieważ podobna chęć musiałaby mieć za warunek intuicyjne zrozumienie pojęcia wieczności. Że go nam jednak zupełnie brak, o tym świadczy chociażby sens następującej hinduskiej przypowieści. Na szczyt góry diamentowej wyższej niż Himalaje przylatuje co rok mały ptaszek i czyści sobie swój miękki dziobek o diament. Otóż, gdy ów ptaszek malutki w ten sposób zetrze całą górę, wówczas mini edopiero pierwsza sekunda wieczności. Nie ma w streszczonej przypowiastce ani słowa przesady. Ogrom wieczności przekracza wszelkie granice intuicji, nie może więc być przedmiotem uświadomionego pragnienia. Nie o to chodzi ludzkiemu sercu. Pragnie ono żyć nie wiecznie, lecz tak dlugo, jak mu będzie się chciało żyć. Nie sama bowiem skończoność życia zasmuca, lecz jego krótkotrwałość mierzona stosunkiem do pożądanej długotrwałości. „

    10

    0
    Odpowiedz
    1. Y… e … ten,no… małe ptaszki tak nie latają !kuźwa o!

      4

      1
      Odpowiedz
  28. Dlatego jest jeden duży plus jak wreszcie wejdą do nas muzułmanie (a wejdą, bo nas zjedzą biologicznie bez jednego wystrzału). Oni tym naszym księżniczkom i roszczeniowym pizdom wybiją te głupoty z ich pustych łepetyn.

    7

    7
    Odpowiedz
    1. Twoja „łepetyna” pełna… szamba.

      3

      4
      Odpowiedz
      1. „Dlatego jest jeden duży plus …”
        W jakim bagnie trzeba pełzać, żeby zniżyć się do takich komentarzy.
        Możesz się zdziwić co i tobie przy okazji wybiją z głowy.

        3

        2
        Odpowiedz
        1. W bagnie to niestety pełza 95% męskiej populacji. A tak się składa, że polki to sprzedajne kurwy i nawet na zachodzie się z was śmieją, jakim scierwem jesteście. Jakiego obcokrajowca nie zapytam to na hasło „polskie dziewczyny” śmieje się pod nosem, bo wie, że robicie pały obszczymurom tylko dlatego, że mówi w obcym języku. Jesteście największa porażką tego świata. A tfu wy śmiecie. A tak przy okazji muzułmanie jakoś za swoje baby nie muszą się wstydzić a wy przynosicie hańbę gdzie się nie pojawicie.

          8

          3
          Odpowiedz
          1. To może dlatego, że mężczyzn mamy do… no nie , właśnie wielu nawet nie do dupy.

            1

            2
            Odpowiedz
        2. Dlatego kosciol katolicki trzyma sie tak mocno w tym pojebanym kraju.
          Kazdy ksiadz dupczy za darmo a na polskiej wsi to ksieza sa nie do zastapienia
          jako czarne Cassanovy.

          0

          0
          Odpowiedz
  29. ” 7/10″ jak można ocenić człowieka cyferkami? – ano można jak widać lol

    5

    -1
    Odpowiedz
    1. A ty ? 5/10? Super /10?

      1

      1
      Odpowiedz
  30. To, że bycie zwykłym mężczyzną jest trudniejsze niż bycie zwykłą kobietą – zgoda. Ale kurde ile można czytać ciągle o tym samym. Sami się uganiacie za głupimi sukami. Ja dla przykładu nigdy nie szukałem dziewczyny – bogaty i niesamowicie przystojny nie jestem. A jakoś zawsze trafiała się taka z którą coś zaiskrzyło i to własnie dlatego, że nie byłem desperatem. Bo powiedz.. czy sam związałbyś się z laską od której wali na kilometr, że zrobi wszystko bylebyś tylko z nią został? Pewnie przez kilka miesięcy to byłoby fajne ale potem jakoś zawsze pojawia się przeczucie, że możesz mieć coś więcej.

    7

    1
    Odpowiedz
  31. Z tym stawaniem się półbogiem żeby być godnym dupy 7/10 to faktycznie śrut i kiepska wymiana. +1

    0

    3
    Odpowiedz
  32. A co z brzyxkimi kobietami? Bierzesz to pod uwagę? One mają najbardziej przejebane

    10

    0
    Odpowiedz
    1. A kto nie ma w życiu przejebane? Chyba tylko elita z Wall Street.

      3

      1
      Odpowiedz
    2. No wesoło nie mają, ale nie mają też wyśrubowanych wymagań, dlatego większości trafia się jakiś podobny im kulfon. Zauważyłem osobiście kilka takich przypadków.

      3

      2
      Odpowiedz
    3. Tak niestety jest w tym życiu. Brzydkie kobiety mają przejebane. Chyba że mają jeszcze jakieś inne zalety, które dla mężczyzny są istotne. Poza tym takie dziewczyny muszą się bardzo starać o partnera. tu nie ma gadania o migrenie, bólach głowy i podobnych wykrętach, co w przypadku jaśnie wielmożnych księżniczek, na widok których facetom dech zapiera, czy też aktualnych miss Krakowa, W-wy, Wrocławia czy Gdańska, a nawet takiej miss Uniwersytetu Jagielonskiego czy Warszawskiego, jest niemalże regułą. Znam temat tak samo dobrze jak wielu innych szanownych Chujowiczów.

      4

      2
      Odpowiedz
    4. Taka brzydka baba, to nie jest nic głupiego. Nie będzie przynajmniej przykro jak uroda przeminie. A z racji swojej marnej atrakcyjności seksualnej i niskich wymagań jest większa pewność, że w dupe nie kopnie i nie przeskoczy na innego bolca. Zastanawiam się nad taką opcją. Byleby w miarę normalna była.

      1

      2
      Odpowiedz
    5. brzydkie są najlepsze.aby tylko nie śmierdziały.

      4

      2
      Odpowiedz
      1. Tylko mężczyźni śmierdzą. A najbardziej śmierdzą im jaja i ch.j.

        3

        2
        Odpowiedz
    6. Mniej niż brzydcy mężczyźni

      2

      2
      Odpowiedz
  33. Szukacie kobiet tylko do seksu to tak się kończy. Szukajcie normalnych a nie głupich tępych suk. Chcecie tylko seksu to idźcie do burdelu. A jak was nie stać to są filmy porno i ręka. A do życia szukajcie fajnych, miłych i szczerych kobiet a nie tępych blachar z kilogramem tapety na ohydnym ryju. Jacy wy jesteście głupi.

    10

    1
    Odpowiedz
  34. Widzę, że społeczeństwo już sobie uświadomiło zjawisko hipergamii kobiecej. Dla nieogarniających tematu podaję receptę na udany związek. Jeżeli jesteś x/10 facetem, wybierz sobie laskę x-3 i do niej startuj. A jak wydaje ci się za brzydka/tępa/niedouczona i chciałbyś laskę y, to przypakuj do y+3, albo wyjedź do jakiegoś kraju, gdzie skala się dewaluuje. Dziękuję za uwagę.

    2

    1
    Odpowiedz
    1. Jak można oceniać tylko wygląd? Wiem że wygląd też jest ważny ale NIE TYLKO! Umawia się bo ta wygląda na 7/10 a potem płacze że go zostawiła dla lepszego. Obudźcie się ludzie. Żeby z kimś być trzeba się nawzajem poznać. A nie do łóżka po godzinie znajomości, wpadka, ślub po miesiącu znajomości bo ciąża, rozwód, alimenty. Co wy ludzie robicie?

      5

      1
      Odpowiedz
  35. Więcej pewności siebie kolego i mniej generalizowania. Mam 40 lat i mogę coś Ci coś doradzić. Tak, dla kobiety musisz być oparciem. Pamiętaj, że z którąś być może zdecydujesz się mieć dziecko, oznacza to dla niej najczęściej pogorszenie pozycji zawodowej. Najprawdopodobniej przez jakiś czas sam będziesz zarabiać na całą rodzinę w czasie kiedy dziecko nie da Ci zbyt wiele spać i wypocząć. Trudno żeby kobiety nie sprawdzały jakie masz perspektywy i jak radzisz sobie w różnych sytuacjach. Oczywiście są kobiety dla których „zaradność” jest najistotniejsza, ale jest dużo kobiet 7/10 i więcej które zwracają uwagę na inne cechy.

    Wszystkie kobiety, które lepiej poznałem przy pełnej świadomości 🙂 to zakres 7-9/10. Były cudowne kobiety z wielkim sercem i były takie których nie życzyłbym na żonę najgorszemu wrogowi. One też noszą maski i czasami zdejmują je późno. Co działa w obie strony, kobieta z pozoru zimna i kalkulująca może być cudowną partnerką, a ta ciepła może być ciepła dla całego osiedla 🙂

    W życiu już jest tak że pary starają się dobierać na zasadzie zbliżonej atrakcyjności, w naszym męskim przypadku atrakcyjność jest szerszym pojęciem i wymaga trochę więcej pracy jak zauważyłeś. Zastanów się czy sam jesteś minimum 7/10 i czy startujesz do odpowiednich kobiet. Być może na starcie jesteś na słabej pozycji i tylko szukają potwierdzenia w Twoim zachowaniu, czy mówiąc wprost w braku pewności siebie, żeby się od Ciebie odwrócić. I tu jest Twoja wielka PRZEWAGA, możesz tą pozycję ZMIENIĆ bez wizyty u chirurga plastycznego. Zastanów się nad tym.

    4

    0
    Odpowiedz
  36. Ja przy facecie muszę się czuć bezpieczna, musi być odważny i umieć mnie ochronić przed niebezpieczeństwem. Taki ktory ucieknie widząc zagrożenie tzn: tchórz nie ma szans.

    0

    0
    Odpowiedz
  37. Pandemia – w punkt!

    0

    0
    Odpowiedz

Legalny hazard itd? Proszę o rady

Kochani Czytelnicy Chujni. Moje życie to płacz, cierpienie, poniżenie, praktycznie wszystko złe, od śmierci Mamy po podłość ojca, po chorobę itd. Mam trochę oszczędności, to jest bardzo mało, ale chcę zebrać na operację kręgosłupa, bo mam od 5 lat uciśnięty rdzeń kręgowy, worki oponowe, przepukliny, rwę kulszową prawostronną, nic nie pomaga, ból przy każdym kroku, często niedowłady, bez sensu to wszystko, codzienne czynności mnie przerastają, do tego inne choroby, ale daję jakoś radę. Zarobiona jałmużna natychmiast przepada na bieżące życie, o tym sami tu pisaliście wielokrotnie, nie będę się tu powtarzać. Siedzą tu sensowni ludzi, którzy mają pomysły. Czy jest jakiś legalny hazard w Polsce czy coś w tym stylu, jakieś zakłady bukmacherskie it., gdzie legalnie można zainwestować max 3 tysiące zł, żeby to choć trochę pomnożyć? Operacja musi być w moim wypadku laparoskopowa i kosztuje od 10 tys za każdy dysk. Łącznie potrzebuję ok 40 tys, żeby nie czuć tego paraliżującego bólu, nie mieć niedowładów i zacząć żyć jak kobieta a nie jak ludzki śmieć, z którego każdy się śmieje, bo jestem chora i biedna, prześladowana we własnej rodzinie za to, że jestem spokojna, pomagam każdemu, nie jestem donosicielem, mam cierpliwość, ale nie mam wypchanego portfela. Potem jakoś sobie dam radę, ja potrzeby mam skromne, żyję minimalistycznie, jestem wierząca, chcę być pożytecznym człowiekiem. Pomóżcie, Kochani! Jakiś pomysł, gram w Lotto, zdrapki itd.,ale nic nie wygrywam albo raz na kilka lat 24 zł lub 10 zł. Wiem, można założyć stronę w serwisie jakiejś fundacji, ale są ludzie, którzy umierają na raka, wiem coś o tym, Mama 3 lata umierała na raka jajnika i właśnie tacy biedni ludzikowie bardziej potrzebują pomocy niż ja. Nie chcę prosić nikogo o pomoc finansową czy darmochę, nie ma mi kto pomóc z rodziny, dla znajomych nie istnieję, bo podczas gdy oni chodzą po popijawach, ja opiekuję się ojcem, który wyzywa mnie od szmaty i już teraz wydziedziczył za to, że za bardzo jestem podobna do Mamy, której zniszczył życie przez agresję, poniżanie, groźby przyspieszył Jej śmierć na raka. Zarobić nie zarobię więcej w obecnej sytuacji niż najniższa krajowa, dorobić nie wiem jak, bo nie mam czasu na nic po pracy, mieszkam ze złośliwym chorym ojcem, który mnie nienawidzi, wszystko na mojej głowie. Chcę pomnożyć gotówkę legalnie. Mogę stracić, bo ja i tak tracę nadzieję na poprawę swojego losu. Ale może ktoś z Was coś mi fajnego podpowie. Dziękuję za przeczytanie tego śrutu mojego życiowego. PS jestem lekko po 30., wiem, zmarnowanego najlepsze lata życia… Ale co zrobić…….. Za każdą radę będę wdzięczna, każdemu z Was życzę zdrowia, pokoju w rodzinach, pogody ducha i żeby wszystkie Wasze kłopoty rozpłynęły się w powietrzu.

55
5
Pokaż komentarze (43)

Komentarze do "Legalny hazard itd? Proszę o rady"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Może wyjazd za granicę? To by rozwiązało twoje problemy. Sam bym chętnie gdzieś sp#rdolil,nawet na stale gdybym znał język

    3

    1
    Odpowiedz
    1. To ucz się języka i spierdalaj.

      5

      0
      Odpowiedz
      1. Dziewczyno wyjedź do pracy w Anglii. Są zawody w których można coś sensownego zarobić bez dużych kosztów utrzymania. Jak w miarę się ruszasz i możesz pracować to nie jest jakaś niebotyczna kwota. Jeśli nie możesz pracować to odpada ale poczytać zawsze warto, wejdź sobie na fora Polaków w Anglii lub Niemczech., Poczytaj ogłoszenia angielskie – Polacy zawsze cię wydymają. Spróbuj się rozejrzeć W Pl nie uzbierasz nic – aha hazard, przepierdolisz te 3 tysiące a jak ostrzej pograsz na giełdzie to narobisz sobie długów i kłopotów – spece od mnożenia pieniędzy osiągają 10-20% średnio na rok. Ty nie masz NAJMNIEJSZYCH SZANS na taki wynik. Lotto to złudzenia, tak jak inne cudowne gówniane systemy. Nie oszukuj się. Moje szkolenie w Anglii kosztowało 5 tysięcy ale firma wyłożyła pieniądze a ja spłaciłem dość szybko. Nie mogę podawać ci szczegółów ale poczytaj co Polacy robią w Anglii. Może coś ci przypasuje, jeśli jesteś osobą spokojną, z empatią i cierpliwością to jest zawód dla ciebie. Będziesz wiedziała o co chodzi, pozdrawiam i trzymam kciuki.

        0

        0
        Odpowiedz
  3. Współczuję, ale nie należę do mających rękę do forsy. Więc nie wiem co Ci poradzić.

    3

    0
    Odpowiedz
  4. Nie chcę Cię martwić, ale po operacji przepukliny może być jeszcze gorzej. Temat szeroki, skonsultuj się z dobrym neurochirurgiem bez parcia na zabieg (a najlepiej prywatnie). Mi pomogła rehabilitacja i poprawa higieny życia (nie dźwigam, nie schylam się gwałtownie). Czasami wystarczy wzmocnienie gorsetu mięśni wokół kręgosłupa. Czy Twoje niedowłady to silny, promieniujący ból do nóg np.? Na pewno jest to związane z kręgosłupem?

    7

    0
    Odpowiedz
  5. I nie marnuj kasy na lotto! Więcej przegrasz niż wygrasz. Hazard = ruina, zapamiętaj to. Możesz dorobić brakującą do operacji kwotę np. sprzedając coś cennego, biżuterię np. Zmienić mieszkanie na mniejsze. Sprzedać samochód. Poproś o pomoc dalszą rodzinę, przyjaciół. Zmień pracę na lepszą (jeśli pracujesz). Jak najmniej siedź przed komputerem i tv, już lepiej leżeć w Twoim stanie. Jedź do sanatorium (masz do tego prawo). Nie dźwigaj, oczekuj pomocy przy codziennych obowiązkach (sprzątanie, zakupy). Walcz.

    14

    0
    Odpowiedz
  6. Tego ojca kopnij – sama wiesz gdzie. Twoje problemy z kręgosłupem to może być też wynik silnych stresów. Tak tak – całe ciało jest spięte i sztywne, nietrudno o kontuzję. Ratuj się dziewczyno i uciekaj stamtąd.

    9

    0
    Odpowiedz
  7. Właściwie jedynym wyjściem w tej sytuacji jest praca za granicą. W Polsce nic nie odłożysz, a grając w gry hazardowe szybko możesz wszystko stracić nie mając pojęcia w tym temacie.

    7

    0
    Odpowiedz
  8. Nawet nie próbuj !! Niedawno była tu chujnia o tym na jakim dnie jest koleś przez hazard, praktycznie na granicy zycia i śmierci. Było tam w komentarzach tez opisane jak hazard dziala przez kogos kto sie na tym zna bo stoi po drugiej stronie czyli programuje to wszystko (masz przegrac kase a nie wygrac! tak to dziala!)
    Daj spokoj. Chcesz miec to wszystko co masz i do tego jeszcze długi, komorników, kredyty na głowie i nie móc nawet spokojnie spac po nocach przez to? To idź w hazard.
    Narazie przynajmniej zarabiasz malo bo mało ale mozesz to wydac na swoje zycie a nie na spłate długów. I komornik nie puka ci do drzwi i nie wysyłają ci spędzających sen z oczu listów z ponagleniami.

    13

    0
    Odpowiedz
  9. Idz do opieki spolecznej i popros o pomoc, zglos sie do zachrystii i powiedz ksiedzu o swojej sytuacji. dalsza rodzina?
    a co do legalnego hazardu. mozesz grac w Black jacka, tylko trzeba wiedziec jak obstawiac. pogoogluj sobie zasady gry

    albo odloz swoje oszczednosci do banku na procent.

    2

    5
    Odpowiedz
  10. Aha i olej tego ojca. Ja wiem ze to moze ci sie wydawac trudne ale nie dosc ze zapierdalasz, zwijasz się z bólu to jeszcze masz na tyle serca by sie opiekowac nim a uwierz ze wiem jaka to katorżnicza praca opiekowac sie starsza, chora osoba. I za to on zamiast byc ci wdzięczny i kochac cię nad zycie to cie od szmat poniewiera? A wypierdol go do przyszpitalnej umieralni dla staruchów to zobaczy jak tam jest skoro nie umie docenić !!! Nie wyobrazam sobie czegos takiego ! Mozesz zaczac jezdzic do opieki do Niemiec tam bedziesz tylko sie zajmowac kims starszym i to bedzie twoja jedyna robota to jeszcze zarobisz godne pieniądze i szybko odłozysz na tą operacje bo w 2 miesiace nawet 10 000 zł na nasze. Do tego tam zjesz, wykapiesz się i wyspisz za darmo bo bedziesz mieszkac w domu tej osoby. Pomysl nad tym. Jakies dobre leki przeciwbolowe typu Doreta , Tramapar i dasz radę.

    10

    0
    Odpowiedz
  11. Moim zdaniem szkoda czasu na hazard, stracisz wszystko i nic nie będziesz z tego miała.
    Co do reszty, nie masz rodzeństwa? Od toksycznego ojca najlepiej się wyprowadzić i opieką „podzielić” – rodzeństwo ma taki sam obowiązek jak ty. Btw. czy on jest tak chory że sam się nie umyje/do sklepu nie wyjdzie? Bo ja może za zimny jestem ale gdyby ojciec za opiekę wyzywał mnie od kurew to najpierw zarobiłby w ryj, a później wała zobaczył a nie pomoc. Na wszystko trzeba zasłużyć, a za pomoc być wdzięcznym.

    11

    0
    Odpowiedz
  12. Pewnie w Lotto i zdrapkach przejebałaś już więcej hajsu niż potrzebujesz na operacje. Na bukmacherce się nie dorobisz tylko utopisz hajs, ale zainwestuj w kryptowaluty: Lisk, siacoin, gcr, thc, dgb, stratis, a najlepiej to dołącz do płatnej grupy z sygnałami na fb. I wypierdol z domu starego nieroba bo w taki sposób nie zmienisz swojego życia!!

    4

    5
    Odpowiedz
  13. Lotto srotto to gra dla januszy bidaków naiwniaków. Tam nic nie wygrasz. Wygrać możesz u bukmachera. Zakłady systemowe i na początek nigdy więcej niż 5% budżetu domowego. Zainteresuj sie tym.

    4

    3
    Odpowiedz
    1. Tylko sie nie wpierdol w jakas bukmacherke czy inne gowno. Rece precz! I od takich internetowych doradcow, kurwa ich mac, rowniez.

      0

      0
      Odpowiedz
  14. Idź wyproś kase na zrzutka pl innego sposobu nie ma bo piszesz że Cię Napierała kręgosłup to za granice ryć nie pojedziesz

    7

    0
    Odpowiedz
  15. Powiem Ci jedno : nigdy nie ufaj komuś kto dużo obiecuje ale chce opłaty na wejściu. Nie chcę Cię dołować ale 3 tys. to są drobne jeżeli chodzi o poważne inwestycje a od wszelkich konkursów,zdrapek , zakładów trzymaj się z daleka . oni tylko czekają na te Twoje 3 tys. Nie pomnożysz tego za to prawie na pewno stracisz licząc na szybki zysk.

    10

    0
    Odpowiedz
  16. Graj na giełdzie. Inwestuj w liska. Nie marnuj pieniędzy na jakieś gówniane losy bo to żałosne. I załóż ta zbiórkę bo co z tego że ktoś umrze na raka jak zjawi się osobą która nie chce płacić komuś za raka a chciałaby pomóc komuś z kręgosłupem a takiego ogłoszenia nie ma? XD serio rakowcy nic nie stracą a ty się jeszcze przydasz pracując dla systemu. Poza tym adajac całe życie ascetę nigdzie nie zajdziesz. A jak jesteś ładna to znajdź faceta. Ale kojarzysz mi się z gruba baba co tylko narzeka

    9

    2
    Odpowiedz
  17. Autorka dziękuje każdemu za odpowiedź, wszystko przemyślę, co napisaliście. Całuje Was!

    4

    0
    Odpowiedz
    1. Tego chuja w dupę kopnij. Chuja tego.

      1

      0
      Odpowiedz
  18. Żadnego hazardu – zapamiętaj sobie. Nie słyszałaś takiego powiedzenia, że kasyno zawsze wygrywa? To się tyczy wszelkich gier hazardowych. Zawsze stracisz więcej niż zarobisz. Puść sobie czasem (rzadko) Lotto za 3 zł, nawet bez plusa. Jak masz trafić to trafisz, jak się szczęście uśmiechnie to strzelisz jednym strzałem, ale prawdopodobieństwo matematyczne jest tak śmiesznie żałosne, że nawet gdybyś całe zarobki w to pompowała, to swoje szanse realnie nie wzrosną. Szansa na szóstkę to 1 do 13983816 – czym jest dwa trzy, a nawet 300 losów w stosunku do 13 milionów? łapiesz? To nie ma sensu. I tak jest ze wszystkimi grami hazardowymi, zakłady sportowe i inne gówno, to wszystko czysta loteria z tysiącami zmiennych, tego się nie da przewidzieć. Dlatego bukmacherzy mają się dobrze, a ich klienci w nieskończoność czekają na szczęśliwy dzień. Nie ma żadnych uczciwych sposobów na proste i szybkie pomnażanie pieniędzy (małych pieniędzy oczywiście), taki jest fundament tego systemu.

    1

    0
    Odpowiedz
  19. Żadnego hazardu – zapamiętaj sobie. Nie słyszałaś takiego powiedzenia, że kasyno zawsze wygrywa? To się tyczy wszelkich gier hazardowych. Zawsze stracisz więcej niż zarobisz. Puść sobie czasem (rzadko) Lotto za 3 zł, nawet bez plusa. Jak masz trafić to trafisz, jak się szczęście uśmiechnie to strzelisz jednym strzałem, ale prawdopodobieństwo matematyczne jest tak śmiesznie żałosne, że nawet gdybyś całe zarobki w to pompowała, to swoje szanse realnie nie wzrosną. Szansa na szóstkę to 1 do 13983816 – czym jest dwa trzy, a nawet 300 losów w stosunku do 13 milionów? łapiesz? To nie ma sensu. I tak jest ze wszystkimi grami hazardowymi, zakłady sportowe i inne gówno, to wszystko czysta loteria z tysiącami zmiennych, tego się nie da przewidzieć. Dlatego bukmacherzy mają się dobrze, a ich klienci w nieskończoność czekają na szczęśliwy dzień. Nie ma żadnych uczciwych sposobów na proste i szybkie pomnażanie pieniędzy (małych pieniędzy oczywiście), taki jest fundament tego systemu.

    3

    1
    Odpowiedz
  20. Na pewno nie idź w hazard bo jeszcze bardziej sie pogrążysz. Nikt sie na hazardzie nie dorobił, No chyba ze z drugiej strony.
    Zrzutka.pl pomagam.pl siepomaga.pl – musisz coś takiego założyć i wkleić swój wpis stad, pomijając wątek o hazardzie.
    Powodzenia

    3

    0
    Odpowiedz
  21. Może napisz do Sprawy dla reportera i poproś o pomoc. Opisz wszystko tak jak tutaj. Oni z Caritasem organizują smsowe zbiórki. Już wiele osób w ten sposób zdobyło pieniądze na kosztowne leczenie.

    9

    0
    Odpowiedz
  22. Zagraj na foreksie. Otwórz pozycje przy dźwigni 1 :1000 , te 3 tys pomnosysz w pare minut , a jak szczęście dopisze to milion ci wpadnie jeszcze w ciagu dnia

    0

    6
    Odpowiedz
  23. Jak bym miał sposób na szybkie zarobienie 400 tysi, to nadawałbym teraz z Hawajów, a nie z kawalerki w blokowisku. Przypuszczam, że pozostali czytelnicy również.

    5

    0
    Odpowiedz
  24. Moze sex kamerki?

    4

    2
    Odpowiedz
  25. Kup kartę graficzną i kop bitcoin lub inne kryptowaluty. Legalne i dochodowe.
    Na zdrowie!

    2

    1
    Odpowiedz
    1. Opłacalna koparka dziś to wydatek minimum 21k brutto – wiem, bo aktualnie żyję ze składania rigów. Z 3k to on może co najwyżej jedną kartę kupić, ale to mu na prąd nie zarobi.

      2

      0
      Odpowiedz
  26. Nie pchaj się w żadne bukmacherki, bitcoiny, giełdy i inne podobne gówna. Po pierwsze nie masz na to pieniędzy a po drugie i tak byś wszystko straciła. Jak ktoś wyżej napisał załóż zbiórkę na wrzutka.pl i nie patrz na innych, bo Tobie naprawdę potrzebna jest pomoc, ewentualnie napisz do „Sprawy dla reportera” Twój przypadek jest taki jak wielu tam osób. Doradził bym Ci jeszcze wyjazd do opieki w Niemczech, bardzo dobra kasa i często języka nawet nie trzeba znać, wszystkiego nauczyła byś się z czasem. Jednak przy Twojej chorobie nie wiem czy to możliwe, ponieważ często trzeba dźwigać tych dziadków. A tego starego chuja nie usługuj, tu Ci każdy dobrze doradza, niech ten stary skurwiel wie co stracił. Naprawdę mi Ciebie szkoda dziewczyno 🙁

    7

    0
    Odpowiedz
    1. Wejdziesz w hazard to mozesz z niego nie wyjsc i skonczysz z komornikiem. Zglos sie gdzies do fundacji, jest ich w chuj, ostatnio przelalem na pomoc dziewczynce, ktorej grozi amputacja. Albo sam sproboj na https://polakpomaga.pl zaloz konto i zbieraj. Takich stron jest duzo wiecej.

      3

      0
      Odpowiedz
  27. Zacznij karierę na roksie, na to nigdy nie jest za późno. Jedyne co to wpompujesz w siebie troche przypadkowej spermy i pozasysasz kilka fiutow ale na operacje nazbierasz. Dodatkowo możesz wprowadzić trójkącik z twoim starym do menu.

    1

    8
    Odpowiedz
    1. Nie każdy bierze przykład z ciebie ciotunio jebana, a od dziewczyny odpierdol się

      3

      1
      Odpowiedz
      1. Otworz burdel.

        0

        0
        Odpowiedz
  28. Zacznij robić pokazy na showup. tv. Buziaczki pa

    2

    2
    Odpowiedz
  29. Hazard jest dla idiotów. Jak masz rozeznanie i znajomości na poziomie w świecie sztuki, to z 7 tys mozesz zrobić w tydzień 33 tys. Tylko trzeba mieć konstruktywne zainteresowania gamoniu.

    3

    1
    Odpowiedz
  30. Zainwestuj w kryptowaluty. Nie będzie lepszego na to momentu niż teraz. Zainteresuj się tematem i do dzieła. Mądrze działając można z 3000 zrobić w rok kilkanaście i więcej. Pozdro

    0

    1
    Odpowiedz
    1. zainwestuj…..powiedział gostek, który miesiąc temu przeczytał o tysiącach procent zysków i ma się za wyjadacza…

      0

      0
      Odpowiedz
  31. Taaa… galeria sztuki w Warszawie kupuje rysunki po 200 PLN i sprzedaje od ręki za 6-10 tys PLN. Znam autora i kupuję od niego za tyle samo, znajduję tylko wcześniej w necie chętnych. Płacą mi po 2-3 tys z pocałowaniem w rączkę. Na 5 pracach mam przeciętnie 10 000 PLN na czysto miesięcznie. Bywa, że jedna osoba kupi kilkanaście od razu traktując to jako świetną inwestycję, w końcu u mnie płacą frajerzy 1/3 tego. Trzeba mieć głowę i raz w miesiącu spotkać się z artystą a potem paczki wysłać. I można żyć, jak na 30 latka to dycha miesięcznie to całkiem ok

    0

    0
    Odpowiedz
  32. Okej laska, na początku to olej zdrapki, totka i wszelkie tego typu gierki. Zainteresuj się kryptowalutami. Nie inwestuj jednak wszystkich oszczędności żeby zbyt mocno nie ryzykować, pamiętaj, że NIKT nie jest w stanie zagwarantować Ci stałych wzrostów. Jeśli się zdecydujesz to wrzuć MAX. 20% swojego kapitału. Najrozsądniej rozłożyć to w kilka projektów + zapomnieć o giełdzie na pół roku. Obecnie mieliśmy sporą korektę na BTC, jeśli sytuacja utrzyma się na obecnym poziomie to niebawem powinniśmy mieć solidne odbicie. Ponadto, nie pakuj kasy w Bitcoina (bo cena wciąż jest w chuj napompowana), jeśli już to inwestuj w tzw. altcoiny jak: LSK, ADA, GAME oraz RaiBlocks. Na necie znajdziesz pierdyliard informacji w temacie krypto więc wszystkiego możesz doczytać (obczaj BLOG PREZESA na YouTube). Ojcem się nie przejmuj, bo z tego co czytam to nie warto. Ty masz jeszcze życie przed sobą, więc w żadnym wypadku się nad sobą nie użalaj bo to Ci w niczym nie pomoże. Trzydziestka to nie koniec świata. A i jeszcze jedno, Trzymam za Ciebie kciuki! 🙂

    1

    1
    Odpowiedz
    1. Kryptowaluty hahaha.

      0

      0
      Odpowiedz
  33. To wyjeb tego antyojca na łeb na szyję,
    niech żre śmieci ze śmietnika,
    pierdolony patus!

    0

    0
    Odpowiedz

Każdy wie lepiej

Kurwa ostatnio muszę dużo gadać z ludźmi – taka robota się trafiła- i teraz mam takie zdanie, że każdy kurwa człowiek wie lepiej jeden od drugiego na każdy temat wszystko, a tak na prawdę to gówno wie.
Taki przykład – jedna baba mówi do mnie, „co pan taki młody może wiedzieć- ja to w pana wieku” – i cała litania pierdolenia, a w moim wieku pewnie dupy dawała na rogu pod sklepem. Potem stary dziad – to samo, „kiedyś to panie było” chuj mnie to jebie dziadu co było kiedyś, teraz jest teraz a nie za twojej komuny, stara kurwo z ub. Następne – typ po 30-cała wiedza życiowa z internetu, bo cośtam napisali i gada o tym w kółko. Kurwa tylko chorzy ludzie wierzą we wszystko, co jest gdzieś tam napisane.
Przez to mam jak najgorsze zdanie o ludziach, zarażę się agorafobią i będę szczęśliwie siedział w domu.

62
6
Pokaż komentarze (10)

Komentarze do "Każdy wie lepiej"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. kultury śmieciu

    2

    5
    Odpowiedz
  3. ja już w twoim wieku to miałem klatę jak pirat, 10 dziewczyn, yamache i w ogóle góry przenosiłem a ty to jeszcze masz mleko pod nosem

    2

    2
    Odpowiedz
  4. Pewnie chodzisz i sprzedajesz jakieś gówno, którego nikt nie chce i się wkurwiasz jacy to ludzie są głupi, a tak naprawdę ty jesteś głupi i nie widzisz, że to co robisz to jakiś syf. Po wstawce o komunie (i nie tylko) wnioskuję, że jesteś jakimś zasranym kucem z mlekiem pod nosem. To czego doświadczasz, to pała kapitalistycznej rzeczywistości zbliżająca się do twojej dupy, już ją na sobie czujesz. Delektuj się.

    8

    2
    Odpowiedz
  5. O typie,podzielam te chujnie całkowicie,w mojej robocie psychologa też tego doświadczam.

    3

    1
    Odpowiedz
  6. Szanowni Komentatorzy. Czytam Wasze całkiem inteligentne wypowiedzi i dlatego postanowiłem też napisać tutaj parę słów. a słowa te zapożyczam z małej książeczki prof.
    Tadeusza Kotarbińskiego (już niestety nieżyjącego od wielu lat) pod tytułem „Żyć zacnie” wydanej przez Naszą Księgarnię w roku 1989. Chodzi o to, że człowiek pragnąłby żyć , istnieć wiecznie. Dotyczy to np. próby pocieszenie się tym, że się będzie nadal żyło po zgonie. Ale tak nie jest, jeśli nawet ten i ów tak mówi. A teraz następuje cytat z wyżej wymienionej pozycji T. Kotarbińskiego: „Nie jest tak, ponieważ podobna chęć musiałaby mieć za warunek intuicyjne zrozumienie pojęcia wieczności. Że go nam jednak zupełnie brak, o tym świadczy chociażby sens następującej hinduskiej przypowieści. Na szczyt góry diamentowej wyższej niż Himalaje przylatuje co rok mały ptaszek i czyści sobie swój miękki dziobek o diament. Otóż, gdy ów ptaszek malutki w ten sposób zetrze całą górę, wówczas mini edopiero pierwsza sekunda wieczności. Nie ma w streszczonej przypowiastce ani słowa przesady. Ogrom wieczności przekracza wszelkie granice intuicji, nie może więc być przedmiotem uświadomionego pragnienia. Nie o to chodzi ludzkiemu sercu. Pragnie ono żyć nie wiecznie, lecz tak dlugo, jak mu będzie się chciało żyć. Nie sama bowiem skończoność życia zasmuca, lecz jego krótkotrwałość mierzona stosunkiem do pożądanej długotrwałości. „

    3

    2
    Odpowiedz
    1. Hohoho ale kurwa jesteś mądry..

      1

      1
      Odpowiedz
  7. Generalnie jest tak, że co któryś młody po 20`stce,
    zachowuje się jak gówniarz – oj znaczy jak 100letni guru wszelkiej wiedzy i sztuk walki.
    Swoją „świadomość” bycia może zyskał w 15-18 roku, Czyli z grubsza ma 5-6 lat doświadczenia „życiowego” i jak takiego człowieka porównać z kimś który zbierał to doświadczenie 30-40 lat?
    No i niektórzy z tych „guru” jak staną się starymi prykami dalej mają ten sam stan umysłu.

    4

    1
    Odpowiedz
  8. Agorafobia to lęk przed otwartą przestrzenią inteligencie. Agorafobia to nie to samo co fobia społeczna.

    6

    1
    Odpowiedz
  9. A ja po przeczytaniu mam kiepskie zdanie o tobie. Wychodzi na to, że to ty wszystko wiesz najlepiej. Jeśli tak oceniasz starszych ludzi to znaczy, że twoja matka i babcia na innych rogach, pod innymi sklepami, a twój dziadek i ojciec też ubeki?
    Pustak jesteś przemądrzały. Nie lubisz ludzi to się nie bierz za taką pracę.
    Lepiej „szczęśliwie” siedź w domu i gadaj do lustra z jedynym mądrym na świecie.

    2

    0
    Odpowiedz
  10. Za 100 lat sam będziesz wiedział wszystko najlepiej

    4

    0
    Odpowiedz

Moja chujnia to prace grupowe na studiach

Na chuj to komu zawsze i tak kończę robiąc wszystko za wszystkich. Ostatnio musieliśmy zrobić grupowe sprawozdanie ok podzieliliśmy się ja miałem zająć się robieniem tabel i wykresów więc poczekałem na obliczenia. Zdziwiony że je dostałem dość wcześnie zacząłem robić wykresy, po głębszym wczytaniu się w te obliczenia musiałem zrobić je sam od nowa… Inne osoby miał zacząć się opisem ale oczywiście nic nie przesłali aż do ostatniego dnia… Po prostu mnie to tak wkurwia…

51
0
Pokaż komentarze (5)

Komentarze do "Moja chujnia to prace grupowe na studiach"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Też mnie to wkurwiało. Jebane nieroby liczą na gotowe.W chuju mają zaliczenie. Później robiłem sam ,przynajmniej nie musiałem się przejmować że ktoś coś spierdoli.

    8

    0
    Odpowiedz
  3. U mnie tak samo. I to nie tylko na studiach, ale od czasów podstawówki.

    6

    0
    Odpowiedz
  4. Szanowni Komentatorzy. Czytam Wasze całkiem inteligentne wypowiedzi i dlatego postanowiłem też napisać tutaj parę słów. a słowa te zapożyczam z małej książeczki prof.
    Tadeusza Kotarbińskiego (już niestety nieżyjącego od wielu lat) pod tytułem „Żyć zacnie” wydanej przez Naszą Księgarnię w roku 1989. Chodzi o pojęcie wieczności, a żyjecie na tym padole b. krótko i patrząc na to pragmatycznie, to już Was tu nie ma, juz z tej chujni zwanej życiem odeszliście. Na wieki wieków. Pamiętacie ten termin z mszy niedzielnej , na którą chodziliście z rodzicami, młodszym i starszym rodzeństwem, sąsiadami itd. Kiedyś mówiło się: in saecula saeculorum. Po lacinie. Ładnie to brzmiało. Ale to były inne czasy. Chodzi o to, że człowiek pragnąłby żyć , istnieć wiecznie. Dotyczy to np. próby pocieszenie się tym, że się będzie nadal żyło po zgonie. Ale tak nie jest, jeśli nawet ten i ów tak mówi. A teraz następuje cytat z wyżej wymienionej pozycji T. Kotarbińskiego: „Nie jest tak, ponieważ podobna chęć musiałaby mieć za warunek intuicyjne zrozumienie pojęcia wieczności. Że go nam jednak zupełnie brak, o tym świadczy chociażby sens następującej hinduskiej przypowieści. Na szczyt góry diamentowej wyższej niż Himalaje przylatuje co rok mały ptaszek i czyści sobie swój miękki dziobek o diament. Otóż, gdy ów ptaszek malutki w ten sposób zetrze całą górę, wówczas mini edopiero pierwsza sekunda wieczności. Nie ma w streszczonej przypowiastce ani słowa przesady. Ogrom wieczności przekracza wszelkie granice intuicji, nie może więc być przedmiotem uświadomionego pragnienia. Nie o to chodzi ludzkiemu sercu. Pragnie ono żyć nie wiecznie, lecz tak dlugo, jak mu będzie się chciało żyć. Nie sama bowiem skończoność życia zasmuca, lecz jego krótkotrwałość mierzona stosunkiem do pożądanej długotrwałości. „

    0

    2
    Odpowiedz
  5. A co ty jesteś …Matka Teresa z Kalkuty ???. Powiedz dziadom chuj wam w dupe nie robie…albo glaszka od łebka. Całe studua tak pi tobie beda jechać inżyniery przyszłe w dupe jebane. Pozdrawiam student co też sie na krzywy ryj wkręca. Mam nadzieje tylko że w mojej grupie nie jesteś bo sam wole wypić…

    2

    2
    Odpowiedz
  6. studenci dzielą się na 2 grupy:
    -frajerów, którzy robią wszystko za innych
    – ludzi bardziej inteligentnych, którzy nie będą czegoś robić, jeśli zrobi to ktoś za nich

    1

    8
    Odpowiedz

Pies

Około rok temu przygarnąłem owczarka kaukaskiego jest to, dosyć spory pies około 100 kg wagi i dosyć agresywny dla obcych. Gdzieś dwa miesiące temu pijak ze wsi włamał się nam na ogrodzone podwórko i próbował wynieść piłe, zobaczył to ojciec który wracał ze spaceru z psem chciał złapać kolesia, le on trzasnął ojca metalowym pretem, wtedy na nieszczęście pijaka już na nodze siedział mu kaukaz. Przybiegła matka odciagniela psa (który nieźle poszarpał pijaczka) zadzwoniła na pogotowie, wzięli go na badanie a tu na drugi dzień policja z oskarżeniem, że pies biega luzem po wsi i pogryzł człowieka, matka w ryk przywiązana do psa którego mogliby uśpić na swoje głupie szczęście 2 dni wcześniej zamontowałem w samochodzie kamerę na której wszystko było widać. Niby wszystko się wyjasnilo, ale ile nerwów poszło w sądzie tego nikt nam nie zwróci.

73
3
Pokaż komentarze (9)

Komentarze do "Pies"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Kirwa współczuję. Teraz to se wszędzie zamontuj kamery. W sumie każdy powinien, bo nastały takie czasy że każdy może każdego oskarżyć a później łazisz po sądach i nierzadko przegrywasz (wystarczy że taki „znajdzie sobie kilka osób które potwierdza jego słowa). Chuj w dupę oszustom i złodziejom

    31

    0
    Odpowiedz
  3. Zamiast na pogotowie było dzwonić na policję.

    10

    0
    Odpowiedz
    1. Po co?
      Okopać jeszcze trochę i zostawić pijaczka. To byłaby bardzo ważna lekcja dla niego. Zapamiętałby podwórko, na które się nie wchodzi. A tak tylko napytasz sobie biedy.

      2

      0
      Odpowiedz
  4. W tym spierdolonym kraju tylko zbrodniarzy się wynagradza

    29

    0
    Odpowiedz
  5. Łączę się w bólu. To jest pojebane państwo. Mogą ci się takie skurwysyny pijaczyny włamywać na chatę, rozkradać ogrodzenie na złom, wynosić jakieś chuja warte przedmioty aby tylko na flaszke było, a policja bezradna. Nawet jeśli wiedzą kto to! A spróbuj takiemu wpierdolić to wiadomo jaki jest finał. Jeszcze facet to facet, ale jak kobieta albo starsza osoba mieszka sama i taki skurwysyn będzie ją nachodził? Co zrobić…

    3

    0
    Odpowiedz
  6. Powinien skurwysyna zagryzć…..jednego złodzieja mniej

    4

    0
    Odpowiedz
  7. Paranoja kurwa. Co jest gorszą zbrodnią? Włamanie z kradzieżą plus napaścią (na ojca) z bronią w ręku (pręt) czy kurwa pies latający po OGRODZONEJ posesji własnej. Masakra szkoda strzępić ryja a tego cwela to bym jeszcze po wszystkim na Twoim miejscu wraz z ojcem dorwała gdzieś w ciemnym zaułku i wpierdol mu taki dać żeby popamiętał!

    5

    0
    Odpowiedz
  8. Kocham psy i mam sama trzy ale dam ci rade:
    1. Owczarek Kaukaski jest nie tyle co psem a bronia. Uwazaj, poniewaz one strasznie chronia swojego terytorium. Cud ze nie poszarpal na smierc tej zlodziejskiej mendy.
    2. Powiniscie dac wpierdol dziadowy co wlamuje sie wam na podworko i kradnie. A nie dzwonic po pomoc. To tak jak zgwalcona kobieta by dzwonila na pogotowie bo gwaldzicielowi podrapala twarz i trzeba opatrzec. Ona wtedy jest w problemach.
    3. Menda by spierdolila i nie byloby problemow.
    4. Za to ze zadzwoniliscie na pogotowie wpadliscie w tarapaty, tak jabyscie nie umieli utrzymac psa na smyczy. Pierdolic autorytety i zlodziei. Pomoc medyczna tylko dla uczciwych ludzi a nie dla zlodzieji co kradna.

    14

    0
    Odpowiedz
  9. a pijak zaatakowal pretem, wiec powinien gnic w celi dla cwelow.

    4

    0
    Odpowiedz

Tak źle i tak niedobrze

Nie pracujesz, masz za dużo czasu wolnego, nudzisz się, czujesz się jak bezrobotne gówno i nie masz pieniędzy. Znajdziesz robotę – zapierdalasz po 14 godzin na dobę, może i zarobisz pare kafli na miesiąc, ale nie masz czasu na wydawanie pieniędzy, wolnego czasu, na zebranie własnych myśli, na zabawę i nie masz siły. Czy w tym kraju wszystko musi przechodzić ze skrajności w skrajność? Czarne, albo białe? Tak źle i tak niedobrze…

154
11
Pokaż komentarze (30)

Komentarze do "Tak źle i tak niedobrze"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. A no kurwa tak to już jest w cebulandii że ciężko to jakoś wyśrodkować, jakoś wyregulować

    42

    1
    Odpowiedz
  3. Mam podobny kryzys. Kiedyś byłem długo bezrobotny, miałem za dużo wolnego czasu. Teraz pracuję 6 dni w tygodniu i nie wiem po co. Jak na standardy europejskie, zarabiam gówno, czyli jakieś 500euro. Czuje się jak robot. Nie dziwię się ludziom którzy wyjeżdżają żyć z socjalu. Gdyby miał trochę ciemniejszą skórę to chyba bym wyjechał udawać uchodźcę

    58

    0
    Odpowiedz
  4. Ja pracuje na produkcji, 3 zmiany, 1 2 i 3 zmiana. Pokolei. Czyli z życia też gówno a robota po 8h potem sie chce spać ze zmęczenia, trzeba po 1 zmianie 2h pospać bo sie wstaje o 4 rano by na 6 zacząć. Nocki od pon do pt na 22. Pół soboty w dupie bo trza odespać, zostaje zaś troche soboty dla siebie i niby cała niedziela, niedziela z presją bo o 4 trza wstawać bo na 6 do roboty. Pojebana ta zmianowość 1 2 3, powinno być 1 3 2

    41

    0
    Odpowiedz
    1. Dokładnie, spotkałem się z takim podejściem, że jak pracujesz 8h to nie wiesz co to zmęczenie, albo masz 'lajtowo’ bo to tylko 8h-ale same zmiany są męczące-wiem, bo niestety też pracuje na produkcji.

      6

      0
      Odpowiedz
    2. Jak jesteś na bezrobociu i się nudzisz, to naucz się w tym czasie czegoś sensownego, żeby znaleźć robotę trochę lepiej płatną. Jak można się nudzić mając za dużo wolnego czasu i to w dobie internetu? I nie chodzi o gry i walenie gruchy przed kompem. Tu jest cała dostępna ludzkości wiedza. Naucz się angielskiego, gotować, negocjować pensje, wyplatać wiklinowe kosze, poszerz wiedzę w dziedzinie w której chcesz znaleźć pracę. Masz dość patrzenia w monitor? Poczytaj książkę żeby być mądrzejszym, idź pobiegać żeby zgubić sadło. Ktoś kto nie ma pomysłu na siebie jest skazany na niską pensję u Janusza i chujowy żywot. Nie masz pomysłu co ze sobą zrobić, to już nawet w internetach poszukaj co zrobić z wolnym czasem.

      11

      0
      Odpowiedz
  5. po prostu polska to nie jest kraj do życia

    8

    1
    Odpowiedz
    1. Potwierdzam.
      Ino się wegetuje!

      0

      0
      Odpowiedz
  6. Rób doktorat

    2

    2
    Odpowiedz
  7. Wyjedź do Kanady.

    1

    0
    Odpowiedz
  8. Jest jeszcze trzecia możliwość. Trzy stówy do łapy i zapraszam do złożenia CV na taśmę w naszym Łódzkim Wydziale Fabrycznym. Jeśli dostaniesz tę tyrę, to będziesz jebał w trybie 8 x 365, więc czasu wolnego nie będzie zbyt wiele. Z pensją 800 zł brutto miesięcznie zaręczam, że wydasz wszystko i jeszcze się zapożyczysz na suche bułki. Nie ma ryzyka, że coś zostanie. Wilk cały i owca syta.

    8

    0
    Odpowiedz
    1. Och, jest mesio! Już się bałem, że zamilkłeś… Jak tam słodziaku, stopy wymyte i wypielęgnowane? Chłopakom z celi też robisz pedecure? Stęskniłem się za tobą, kruszynko. Ale teraz tak szybko mnie nie zamkną, będziemy już zawsze razem, obiecuję! Byk Andrzej.

      0

      0
      Odpowiedz
  9. Zacząłeś dostrzegać zamknięte koło Matrixa. Świadomi ludzie cierpią najbardziej. Zapffe pisał o mechanizmach obronnych świadomości, które bronią jednostkę przed poznaniem gorzkiej prawdy. Właśnie któryś mechanizm u Ciebie zawiódł i zadałeś sobie „niewygodne” pytanie. Z czasem zaczniesz pytać; po co to wszystko?. Czasami myślę, że lepiej byłoby być klasycznym bezmyślnym wyrobnikiem na trasie zakład – dom – TVN 24 – spać – zakład itd. Ja na swoje nieszczęście dołożyłem do tego rozważania na temat nieuchronnej dla każdego z nas śmierci. Co za tym idzie bezsensowność jakichkolwiek działań. Póki widzę światełko nadziei, czym jest wypracowanie sobie dochodu pasywnego, ciągnę swój pług po tym ugorze, i staram się żyć drobnostkami typu spacer po górach, dobry film. Spróbuj z połową etatu jeżeli dasz radę się utrzymać. Życzę Tobie byś znalazł ten złoty środek dla siebie.

    20

    2
    Odpowiedz
    1. In the end, everybody dies. To nie drobnostki ale essencja. W kurworealnosci gdzie 42 osoby ma tyle co nizsza polowa ludzkosci czyli 3.5 miliarda drobnostki sa wszystkim. Pozdro.

      1

      0
      Odpowiedz
    2. Kolejny PiSior z TVN24 wyleciał. Nie dziwie się że stać ciebie tylko na spacery i dobre filmy skoro marnujesz czas na rozmyślanie o oczywistych oczywistościach. DO ROBOTY!!! Można żyć ciekawie i pracowicie, jedno drugiego nie wyklucza.

      0

      3
      Odpowiedz
  10. nie pierdol, kup sprzęgło od żuka

    2

    1
    Odpowiedz
  11. Trzeba polubić swoją robotę. Albo w bezczynności też znaleźć wartość. Podobno inteligentny człowiek nigdy się nie nudzi.

    3

    1
    Odpowiedz
  12. Mam to samo, ostatnio byłem chwile bez roboty a teraz piszę po tym jak wróciłem z 12h pracy i zaraz idę spać bo jutro znowu na 12.

    5

    0
    Odpowiedz
  13. Kiedyś wydawało mi się, że jeśli ktoś np. pracuje w kiosku, to z automatu oznacza to, że nie jest zbyt ambitny. Dziś coraz częściej rozumiem osoby, które świadomie idą do pracy mało opłacalnej finansowo, ale takiej, w której się nie przemęczą i po odbębnieniu 8 godzin mogą robić to, co lubią. Wiadomo, że nie będą mogły pozwolić sobie na jakieś drogie hobby, ale lepsze to niż nic. A taki lekarz? Prestiż może i duży, na brak pieniędzy nie narzeka, ale po kolejnym 24-godzinnym dyżurze umiera z przepracowania. Coraz częściej słyszy się o zgonach z wycieńczenia ludzi przed 40.

    24

    0
    Odpowiedz
    1. Wczoraj mialam prezentacje dla wysokiej kadry w jakiejs firmie by zaoferowac projekt. 30 godzin pracy za darmo, wlasny wklad, andrenalina podczas prezentacji, odmalowana, ubrana lepiej niz te barany w komisji, wracam do domu, pol nocy nie moglam spac jeszcze ze stresu. I na co to wszystko? Projektu nie mam. 10 innych ludzi tez wyslano z kwitkiem do domu. To parcie na sukces odbija sie na zdrowiu. Spokojna praca nie zabija.

      4

      0
      Odpowiedz
  14. Welcome to the Cebuland Matrix

    13

    0
    Odpowiedz
  15. W Szwecji to nie do pomyślenia. Jest czas na pracę ale jest czas wolny bec

    2

    0
    Odpowiedz
    1. Ale w Szwecji jest wielka chujnia migracyjna jak i w wielu innych krajach Europy Zachodniej, o czym tobie napewno wiadomo szanowny Komentatorze. Wiem sporo na ten temat. Spotkałem również Szwedów dziennikarzy z Göteborga i Malmö w Austrii, a także mogłem rozmawiać podczas krotkiego pobytu w USA (ja mieszkam w Krakowie i tu mi najlepiej) z rodowitymi Szwedami po koncercie w ich ambasadzie. To co oni mówią, to takie wesole nie było. A byli to ludzie, którzy rzeczywiście mieli na ten temat coś do powiedzenia. Cudów nigdzie nie ma.

      0

      1
      Odpowiedz
  16. Jestem studentem(podczłowiek), w życiu nie pracowałem. Nwm jak wy ale do 30 może dożyję później jebać wszystko.

    2

    1
    Odpowiedz
  17. Pracujesz i czujesz sie jak pracujące gówno. Normalka w bantustanie nad Wisłą.

    7

    0
    Odpowiedz
  18. Jepać jak wół i gówno mieć to już lepiej nic nie robić. Handlować na allegro czy coś podobnego. Co to za życie? Robota-dom i jeść, spać i znów robota………..za 2500-3000 czasem 3000 zobaczy taki niewolnik jak świnia gwiazdy. To już jak eksploatowany robol-niewolnik w jakimś kolonialnym zadupiu. A gdzie hobby a gdzie rozrywka a gdzie marzenia do wuja wała? Mamy być w tym smutnym kraju wołami roboczymi jak nasi dziadowie parobki wiejskie u dziedzica a bawić sie ma tylko państwo elyta.Do tego dążą chyba.

    18

    0
    Odpowiedz
    1. Tak mój Drogi, do tego już doszło. Elyta bawi się tak samo dobrze jak elyta przedwojenna czy też elyta zwana czerwoną burżuazją do 1945 do 1990. Takie życie. Urodzisy się w czworakach (w przenośni oczywiście), w czworakach pozostaniesz i na Pana Dziedzica Najjaśniejszego zapierdalać będziesz wo pocie swego czoła i wolem roboczym będziesz Ty i dzieci Twoje jak i wcześniej rodzice i dziadowie Twoi, J wlaśnie jestem takim wołkiem roboczym w Rzeszowie (dojeżdżam z wioski codziennie), mam przeciętnie opłacaną pracę, niezbyt ambitną co prawda, ale trzy razy w tygodniu pracuję na stróżówce (nocna zmiana), to sobie zawsze parę groszy zarobię. Z Polski nigdzie w świat nei pojadę, bo wiem, że do tego nie każdy się nadaje. Tam zawsze, a przynajmniej w pierwszym pokoleniu będziesz obcy, dopiero ewentualnie Twoje dzieci będą w lepszej sytuacji. Ale wcale tak być nie musi. Czy tutaj czy zagranicą, mozesz mieć wielką chujnię, i to nie wiadomo, za jakie grzechy, jak to starzy, sterani przez życie ludzie u nas na wiosce gadają.

      3

      0
      Odpowiedz
  19. Szanowni Komentatorzy. Czytam Wasze całkiem inteligentne wypowiedzi i dlatego postanowiłem też napisać tutaj parę słów. a słowa te zapożyczam z małej książeczki prof.
    Tadeusza Kotarbińskiego (już niestety nieżyjącego od wielu lat) pod tytułem „Żyć zacnie” wydanej przez Naszą Księgarnię w roku 1989. Chodzi o to, że człowiek pragnąłby żyć , istnieć wiecznie. Dotyczy to np. próby pocieszenie się tym, że się będzie nadal żyło po zgonie. Ale tak nie jest, jeśli nawet ten i ów tak mówi. A teraz następuje cytat z wyżej wymienionej pozycji T. Kotarbińskiego: „Nie jest tak, ponieważ podobna chęć musiałaby mieć za warunek intuicyjne zrozumienie pojęcia wieczności. Że go nam jednak zupełnie brak, o tym świadczy chociażby sens następującej hinduskiej przypowieści. Na szczyt góry diamentowej wyższej niż Himalaje przylatuje co rok mały ptaszek i czyści sobie swój miękki dziobek o diament. Otóż, gdy ów ptaszek malutki w ten sposób zetrze całą górę, wówczas mini edopiero pierwsza sekunda wieczności. Nie ma w streszczonej przypowiastce ani słowa przesady. Ogrom wieczności przekracza wszelkie granice intuicji, nie może więc być przedmiotem uświadomionego pragnienia. Nie o to chodzi ludzkiemu sercu. Pragnie ono żyć nie wiecznie, lecz tak dlugo, jak mu będzie się chciało żyć. Nie sama bowiem skończoność życia zasmuca, lecz jego krótkotrwałość mierzona stosunkiem do pożądanej długotrwałości. „

    0

    5
    Odpowiedz
    1. a ićrze f pisdu!

      1

      0
      Odpowiedz
  20. Polecam przeczytać: Pieniądz- źródło wszelkiego zła. Autor Tomasz Janowski. I wszystko się wyjaśni

    0

    0
    Odpowiedz
  21. Gdyby móc w kilku zdaniach streścić życie człowieka z perspektywy jego rozwoju i sytuacji ekonomicznej, to myślę, że wyglądałoby to tak…. Rozwijające się niemowlę obserwuje, zachwyca się i z ciekawością patrzy na świat zawsze z szeroko otwartymi oczami. Gdy dorasta i zaczyna płynnie mówić nie ma końca jego pytaniom. „A dlaczego, a jak, po co…”. Jego ciekawość nie ma granic, a kiedy zaczyna już chodzić do szkoły zaczyna marzyć kim będzie – strażakiem, piłkarzem, lekarzem, kucharzem, kosmonautą, mechanikiem, nauczycielką, pielęgniarką…. Jako wczesny nastolatek buduje domy na drzewie, spędza wieczory z tatą w garażu lub nocami ćwiczy na instrumencie muzycznym. Prawdziwe chłopięce i dziewczęce marzenia rozwijają się i pewnie większość z nich by się urzeczywistniła, a tym samym społeczeństwo było by zupełnie inne jakościowo (w myśl zasady, że najlepsi jesteśmy robiąc to, co kochamy), ale… nagle zaczyna się konieczność zdobycia PIENIĘDZY. I wszystko się kończy. Otwierają się bramy do najrozmaitszych chorych zachowań nie będących też obojętnych dla naszego fizycznego zdrowia. Porzucamy marzenia i nie myślimy już o tym, co chcemy robić, co będzie pożyteczne dla mnie, co będzie pożyteczne dla innych, ale o tym, co mi pozwoli zdobyć pieniądze!

    Za kryteria wyborów życiowych nie wybieramy już pasji, dobra innych lub nawet przyjemności życia, ale PIENIĄDZE. Zmuszeni postrzegać świat z tej perspektywy zostajemy nie tylko nudnymi księgowymi (jak to jest ze mną przy okazji pisząc), ale też handlarzami narkotyków, prostytutkami, płatnymi mordercami…. Czy my jesteśmy totalnymi debilami?! Poświęcamy relacje międzyludzkie, zasady i zdrowie dla zdobycia pieniędzy, by z końcem dni nieco zmądrzeć i wszystkie pieniądze oddać za choćby nadzieję na lepsze zdrowie lub bliskość drugiego człowieka. Zanim jednak doświadczenie nas nauczy, że materialne dobra nie są wiele warte, pozwalamy by to one wytyczały nam monotonną drogę przez życie – pracę zabijającą nasze pasje i ograbiającą z bezcennego czasu, pragnienia sięgające egoistycznego dna, które paradoksalnie uczyni nas coraz bardziej nieszczęśliwymi ludźmi i cele, które zupełnie odwracają uwagę od prawdziwego sensu życia. Zamykają nas w ciasnej klatce z banknotowych krat, które paradoksalnie są tylko z papieru… a jednak, tak trudno się z nich wydostać. Czy to wina nas samych czy może obalić należałoby system?

    To moje niezbyt długie rozważnie nie jest tylko filozoficznym potępieniem systemu ekonomicznego, w którym przyszło nam żyć. Poniżej zawarłem bardzo realne problemy wynikające tylko i wyłącznie z faktu istnienia pieniędzy. Są to problemy globalne, najważniejsze z istniejących. Ich mechanizm jest prosty, a jednak wciąż zamiast zaobserwować, że korzeniem tego zła jest pieniądz dajemy się zwieść alternatywnym odpowiedziom.

    4

    0
    Odpowiedz

Wyścig do nikąd

Ostatnio myślę nad sensem egzystencji i doszedłem do wniosku, że żyje w świecie, gdzie odbywa się wyścig. Ten wyścig jest do nikąd, gdyż czy ktoś osiągnie wysoki status społeczny, a na koncie wyświetla się okrągła sumka, czy klepie biede i codziennie walczy o przeżycie, to finał dla każdego będzie taki sam. Śmierć. Większość ludzi biegnie w tym wyścigu. Idzie do roboty, potem za zarobione pieniędze kupuje gadżety, jedzenie itp. I tak przez średnio 40 lat. Jak ktoś dożyje 70-80 to zazwyczaj cierpi na masę chorób i męczy się przez ostatnie lata swojego istnienia. Czy warto? Czy nie ma innej drogi, niż droga do nikąd? Myślę, że jest. Ta droga jest drogą spokoju ducha, robienia tego, na co ma się ochote. To po prostu wolność. Bardzo ciężko w dzisiejszym świecie o prawdziwą wolność, ale warto się zastanowić, czy droga do nikąd jest jedyną, słuszną drogą. Czy pieniędze, które pozwalają nam kupić wszystkie dobra materialne, są wstanie zapewnić nam spełnienie i radość. Osobiście doznaje, że wszystko co zostało kupione za pieniędze, z czasem się nudzi i traci dla mnie sens. I wtedy czuję, że wkraczam na droge do nikąd.

87
10
Pokaż komentarze (35)

Komentarze do "Wyścig do nikąd"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Może i prawda ale lepiej umierać w willi z basenem niż w chatce ze słomy i z gówna.

    36

    3
    Odpowiedz
    1. Jak będziesz umierał np. Dusił się to gówno Cię będzie obchodzić gdzie umierasz. Z drugiej strony jak nie gromadzisz kasy i dobytku to w sumie co robić na tym świecie?

      3

      1
      Odpowiedz
  3. Zgadzam się. Taki dekadentyzm bis. Jednak ja mam takie same odczucia w tym wszystkim co ty. Bo jaki jest w tym sens? Jaka to wolność jest?
    Jak mieć na to wszystko wyjebane. Chuj z tym

    5

    0
    Odpowiedz
  4. Ja za zarobione pieniądze w Norwegii (3 lata pracy w lesie) kupiłem działkę w lubuskim i wybudowałem dom. Mam blisko do jeziora, łowię ryby. Mam blisko do lasu, zbieram grzyby. Mam ogródek, hoduję warzywa, owoce oraz 6 kur i dwie kaczki.

    Od 4 lat nie robię nic innego, nie pracuję, mam wyjebane. Żyję z tego co mi da moja ziemia, las, jezioro i ogródek sąsiada. Za prąd nie płacę, mam solary. Za wodę też nie płacę, bo mam studnię głębinową. Polecam taki tryb życia. Mam bardzo niewiele zmartwień 😉

    78

    3
    Odpowiedz
    1. Ale Ci gościu zazdroszczę. Ja oceniam że mi zejdzie jeszcze 10 lat żeby tak sobie żyć.

      3

      0
      Odpowiedz
    2. Szanowny Komentatorze. Napisałeś świetny komentarz. Widzę teraz, że jest to możliwe.
      Napewno dla niejednego czytelnika jest to zupełnie przyzwoite rozwiązanie. Ale trzeba naturalnie trochę odwagi no i gotówki.
      Proszę mi tylko powiedzieć, jakie są koszty zainstalowania tych solarów. A co z ogrzewaniem domu? teraz zima i trudno siedzieć w zimnym pokoju. Proszę o garść informacji na te tematy. Z góry dziekuje. Staszek z Krakowa.

      5

      0
      Odpowiedz
      1. Mam taką większą kozę z możliwością gotowania na niej-drewno pozyskuję z lasu (mam wykształcenie leśne i zabieram gałęziówkę ze zrębu za darmo, dogadałem się z leśniczym). Za 2 panele słoneczne+ okablowanie itd zapłaciłem 5 tysięcy- wszystko sam podpinałem. Na podatki nie wydaję zbyt wiele, poza tym mam pieniądze zarezerwowane na następne 7 lat na osobnym koncie, w razie potrzeby mogę od zaraz wyjechać do Norwegii, popracować 2 miesiące i znowu lecieć w chuja.
        Jestem spokojnym człowiekiem, moje główne rozrywki to spacery po lesie, łowienie i kąpiele w jeziorze, medytacja, czytanie książek i słuchanie muzyki. Życie jest piękne jak się już ustawi.
        Pozdrawiam i powodzenia 🙂

        8

        0
        Odpowiedz
    3. Ana podatki np. od nieruchomosci to z dupy wyciagsz?

      3

      2
      Odpowiedz
    4. Zazdroszczę

      3

      0
      Odpowiedz
    5. A podatki od nieruchomości i NFZ z czego porywasz

      1

      2
      Odpowiedz
    6. już to widźie

      1

      2
      Odpowiedz
    7. trochę wegetacja, ja bym nie wytrzymał bez osiągnięć cywilizacji, bez rozrywek na które ciebie zapewne niestać, rozrywek typu kino, teatr, park linowy, dyskoteka, podróże zagraniczne, wycieczki rowerowe (nawet te krótkie, tak one też kosztują), gokarty, tenis, i setka innych czynności których bez kasy nie sposób wykonać

      0

      4
      Odpowiedz
      1. on ma za to rozrywkę codziennie przez większość dnia a Ty na te gokarty i podróże znajdziesz kilka dni w roku, o ile jeszcze w ogóle będziesz miał na to trochę siły i energii

        4

        0
        Odpowiedz
        1. Trafne spostrzeżenie. Bo tak naprawdę nasze życie, nasza egzystencja tutaj na tej planecie jest tak krucha jak filiżanka z chińskiej porcelany. Jeden moment nieuwagi, jadąc np. samochodem, przejście na zielonym świetle w momencie, kiedy jakiś pojebany pijak czy narkoman zapierdala autem 160 na godzinę, i Ty nie masz żadnej szansy, aby przeżyć to zderzenie, albo ślepy los, który uderza w najmniej spodziewanej chwili itd. Przecież to wcale nie jest takie oczywiste, że przeżyłeś już np. 30, 40, czy 50 lat i masz nadzieję, że Stwórca ofiaruje Ci jeszcze 30, 40, 50 lat. Ja mam lat 50. 15 osób z mojej klasy licealnej już nie żyje. Odeszli z tego świata z różnych powodów (trzy osoby, mężczyźni, popelniły samobójstwo).
          Takie rzeczy dają do myślenia i uczą filozoficznego spojrzenia na wszystko.

          7

          0
          Odpowiedz
    8. ta,jasne. ja mam tak samo w kanadzie.

      0

      0
      Odpowiedz
  5. Mysle tak samo. Szkoda tylko ze nie kazdy to rozumie i przeszkadza ci w realizacji swoich planow i robieniu tego co chcesz i przez nich musisz pozniej ponosic konsekwencje ICH niezrozumienia.

    11

    0
    Odpowiedz
  6. świat jest skomplikowany, żyjemy żeby sie bogacić tak było od zawsze (oprócz wyjątków jak mnisi tybetańscy, benedyktyni,kapucyni) ale przynajmniej teraz jest względny pokój bo ludzie boją się kolejnej wojny I,II to był pikuś przy tym co III może zniszczyć wszystko i nie będzie bogactwa, moim zdaniem dobrze że broń atomową ma tak wiele państw bo jakby nie mieli to mielibyśmy ciągle wojny a teraz elity chociaż się boją o własną dupe w końcu wszędzie dotrą chmury radioaktywne i nie będzie ucieczki

    16

    0
    Odpowiedz
    1. Tak to prawda. Coś wisi w powietrzu. Tak mówią u nas na wsi pod niedaleko Sandomierza nad Wisłą starzy ludzie. Jest też u Nas b. stary meżczyzna. Ma obecnie 102 lata. To nie są żarty. Ma na potwierdzenie tego faktu stare dokumenty, wystawione przez administrację austriacką, bo urodził się w okresie zaborów. Ma jeszcze dobrą pamięć, sporo czyta, mówi, że ten cały obłęd na świecie, z tymi smartfonami, internetem, komputerami, roboterami, digitalizacją to jedno wariactwo, aby ludzi jeszcze bardziej ogłupić, otumanić, ale w sposób bardzo wyrafinowany, a przy tym wyciągnąć im z kieszeni ciężko zarobione pieniądze. Cywilizacja, kultura, ten postęp techniczny, udogodnienia tej cywilizacji, to jak cienka warstwa piasku na głazach nad morzem. Przyjdzie jeden sztorm, burza, nawałnica, i wszystko szlag trafi w b. krótkim czasie. I będziemy znowu prymitywnymi barbarzyńcami, neandertalami, ubranzmi w skóry, z maczugami w ręku, wojującymi ze sobą. Pomijając te całkiem mądre wypowiedzi tego starca stuletniego, do dziś jeżdżącego na rowerze, chciałabym jeszcze dodać, że zniszczenie w dużym mieście np. zaopatrzenia w wodę, elektryczność, gaz, kompletny brak żywności przez np. 2 tygodnie, sprawi przecież, że znajdziemy się w głębokim średniowieczu, w ciemnej dupie, w głodzie, chłodzie, bez pożywienia, lekarstw itd. Przecież to jest zupełna apokalipsa.

      7

      1
      Odpowiedz
      1. Bo nie umie obsługiwać.

        Tak samo każdy kto nie rozumie matematyki, mówi, że „matematyka to głupota”.

        0

        0
        Odpowiedz
    2. Gdyby Europa nie wyzwoliła sie z tego kleszo-monarchistyczno-prawackiego łajna to Europe toczyłyby wojny po dziś dzień bo panom hrabiom zawsze mało majątków, ziemi, posiadania, bogactw naturalnych choć lud głodował. Ciemnemu ludowi opowiadali bajki że po to żyją żeby pracować bo bóg tak chciał. Ciemny lud sie rozmnażał jak króliki zachęcany przez kler żeby mięcha armatniego na kolejne wojny i półdarmowej niewolniczej pracy nie zabrakło. Ciemny lud wierzył we wszystko co powie pan lub ksiądz więc ochoczo ruszał na wroga wskazanego przez władze. A to do Afryki a to do Azji czy w Europie wojny były na okrągło. Na szczęście mamy cywilizacje internet, TV, radio, każdy umie czytać i każdy z tej technologii korzysta a nie tylko elyta więc taki np. Niemiec czy Francuz nie pójdzie już walczyć za jakiegoś boga czy kawałek ziemii żeby pan hrabia budował marmurowe dwory. A tam gdzie religia ma sie dobrze, gdzie ciemnota i totalitarne rządy tam bieda, wojny i lud ciemny skory do wojen bo lepiej zginąć „w chwale za łojczyzne” niż wegetować w nędzy. A na wojnie jak na wojnie albo giniesz na stosie innych dostępujących bycia żołnierzem w „słusznej” sprawie albo zdobywasz miasto/kraj i udajesz ważnego bo „śmietanke spija elyta” a ciemniak ma mundur, karabin i jest zadowolony że może gwałcić, rabować czy uderzeniem kolby pogonić kogoś do roboty.

      4

      1
      Odpowiedz
      1. lewacki kmiocie

        1

        3
        Odpowiedz
  7. Ale jednak fajnie miec kase niz jej nie miec.

    2

    0
    Odpowiedz
  8. Pierdolenie typowego biedaka. Ja sobie akurat teraz siedzę w Tajlandii, przyjechałem na 3 miesiące. Pracowałem na ten wyjazd niecały miesiąc czasu. Codziennie mam masaże, mieszkam w apartamencie z basenem i bzykam tajki. A takie leszcze jak autor i większość ludzi tutaj żyje jak robak. Kocham życie, jestem szczęśliwy. Swoją pracę też uwielbiam.

    3

    10
    Odpowiedz
    1. Pacz żeby ci chuj nie odpadł od jakiegoś chorobska. Swoją drogą fantazję masz….

      6

      0
      Odpowiedz
  9. Mam w pewnym sensie podobny pogląd na świat. Ciągła gonitwa jest nie dla mnie. Sądzę jednak, że pieniądze mogą być środkiem do uzyskania wolności, przynajmniej na tyle, na ile to w dzisiejszym świecie możliwe. Patrz komentarz nt. działki w lubuskim kupionej za pieniądze zarobione w Norwegii.
    „Korzeniem wszelkiego zła jest chciwość pieniędzy”, ale jednak mamona może mieć dobre zastosowania 😉

    6

    0
    Odpowiedz
  10. A jaka będzie różnica czy umrzesz ścigając się w tym wyścigu donikąd, czy będziesz patrzył się z boku nawet wyluzowany? Taki sam brak sensu chujni zwanej życiem. Osobiście nienawidzę starych za to że mnie na tę chujnię sprowadzili nie pytając się o zdanie.

    8

    0
    Odpowiedz
  11. kurwa tak to mają menele co żyją z opieki społecznej

    1

    0
    Odpowiedz
  12. Dlatego ja mam wyjebane po całości na cały ten wyścig. Pracuję,bo tak trzeba, ale nie przywiązuję się do tej pracy. Jestem zniesmaczona słysząc, jak w robocie wszyscy pierdolą w kółko ile dziś jest do zrobienia i o której skończymy.Szczerze? Gówno mnie to obchodzi. Zrobię swoje i mnie nie ma.Hajs się zgadza,więc co chcieć więcej. Większość ludzi prześciguje się na fejsie (takie odnoszę wrażenie) fotkami,gdzie to nie byli,jakie mają samochody,ciuchy, no coment. A ja? Jeżdżę 20 letnią niezawodną V6 z pięknie grającym motorem, w dupie mam nowoczesne samochody wyglądające jak skośnookie Chinole 🙂 koniec końców w razie wypadku żaden system im nie pomoże i tak się rozwalą. Nie mam super modnych ciuchów,choć złe też nie są a wycieczki lubię moim autkiem i w towarzystwie chłopaka 🙂 Mam wrażenie,że otacza mnie stado baranów. Jedni ćpają tak,że mam wrażenie,że im gały zaraz wyjdą, drudzy chleją. O czym z nimi rozmawiać?Trzymam się z dala, wolę samotność. Jestem normalna a odnoszę wrażenie,że nie do końca.Ktoś kiedyś mnie nazwał bystrą, sądzę,że miał rację. Za dużo widzę, za dużo wiem. Przyjaciół mam kilku a to już dobrze 🙂 Też pierdolą cały ten system. Czasem trzeba po prostu się wyszaleć na parkiecie, napić, na chwilę oderwać może wyjechać. Codzienna, szara rzeczywistość i rozkmina. Znacie to? Ja aż za bardzo. I kurwa pomyśleć,że tak do usranej śmierci heh 😀

    16

    2
    Odpowiedz
  13. Szanowni Komentatorzy. Czytam Wasze całkiem inteligentne wypowiedzi i dlatego postanowiłem też napisać tutaj parę słów. a słowa te zapożyczam z małej książeczki prof.
    Tadeusza Kotarbińskiego (już niestety nieżyjącego od wielu lat) pod tytułem „Żyć zacnie” wydanej przez Naszą Księgarnię w roku 1989. Chodzi o to, że człowiek pragnąłby żyć , istnieć wiecznie. Dotyczy to np. próby pocieszenie się tym, że się będzie nadal żyło po zgonie. Ale tak nie jest, jeśli nawet ten i ów tak mówi. A teraz następuje cytat z wyżej wymienionej pozycji T. Kotarbińskiego: „Nie jest tak, ponieważ podobna chęć musiałaby mieć za warunek intuicyjne zrozumienie pojęcia wieczności. Że go nam jednak zupełnie brak, o tym świadczy chociażby sens następującej hinduskiej przypowieści. Na szczyt góry diamentowej wyższej niż Himalaje przylatuje co rok mały ptaszek i czyści sobie swój miękki dziobek o diament. Otóż, gdy ów ptaszek malutki w ten sposób zetrze całą górę, wówczas mini edopiero pierwsza sekunda wieczności. Nie ma w streszczonej przypowiastce ani słowa przesady. Ogrom wieczności przekracza wszelkie granice intuicji, nie może więc być przedmiotem uświadomionego pragnienia. Nie o to chodzi ludzkiemu sercu. Pragnie ono żyć nie wiecznie, lecz tak dlugo, jak mu będzie się chciało żyć. Nie sama bowiem skończoność życia zasmuca, lecz jego krótkotrwałość mierzona stosunkiem do pożądanej długotrwałości. „

    0

    1
    Odpowiedz
  14. Gdyby móc w kilku zdaniach streścić życie człowieka z perspektywy jego rozwoju i sytuacji ekonomicznej, to myślę, że wyglądałoby to tak…. Rozwijające się niemowlę obserwuje, zachwyca się i z ciekawością patrzy na świat zawsze z szeroko otwartymi oczami. Gdy dorasta i zaczyna płynnie mówić nie ma końca jego pytaniom. „A dlaczego, a jak, po co…”. Jego ciekawość nie ma granic, a kiedy zaczyna już chodzić do szkoły zaczyna marzyć kim będzie – strażakiem, piłkarzem, lekarzem, kucharzem, kosmonautą, mechanikiem, nauczycielką, pielęgniarką…. Jako wczesny nastolatek buduje domy na drzewie, spędza wieczory z tatą w garażu lub nocami ćwiczy na instrumencie muzycznym. Prawdziwe chłopięce i dziewczęce marzenia rozwijają się i pewnie większość z nich by się urzeczywistniła, a tym samym społeczeństwo było by zupełnie inne jakościowo (w myśl zasady, że najlepsi jesteśmy robiąc to, co kochamy), ale… nagle zaczyna się konieczność zdobycia PIENIĘDZY. I wszystko się kończy. Otwierają się bramy do najrozmaitszych chorych zachowań nie będących też obojętnych dla naszego fizycznego zdrowia. Porzucamy marzenia i nie myślimy już o tym, co chcemy robić, co będzie pożyteczne dla mnie, co będzie pożyteczne dla innych, ale o tym, co mi pozwoli zdobyć pieniądze!

    Za kryteria wyborów życiowych nie wybieramy już pasji, dobra innych lub nawet przyjemności życia, ale PIENIĄDZE. Zmuszeni postrzegać świat z tej perspektywy zostajemy nie tylko nudnymi księgowymi (jak to jest ze mną przy okazji pisząc), ale też handlarzami narkotyków, prostytutkami, płatnymi mordercami…. Czy my jesteśmy totalnymi debilami?! Poświęcamy relacje międzyludzkie, zasady i zdrowie dla zdobycia pieniędzy, by z końcem dni nieco zmądrzeć i wszystkie pieniądze oddać za choćby nadzieję na lepsze zdrowie lub bliskość drugiego człowieka. Zanim jednak doświadczenie nas nauczy, że materialne dobra nie są wiele warte, pozwalamy by to one wytyczały nam monotonną drogę przez życie – pracę zabijającą nasze pasje i ograbiającą z bezcennego czasu, pragnienia sięgające egoistycznego dna, które paradoksalnie uczyni nas coraz bardziej nieszczęśliwymi ludźmi i cele, które zupełnie odwracają uwagę od prawdziwego sensu życia. Zamykają nas w ciasnej klatce z banknotowych krat, które paradoksalnie są tylko z papieru… a jednak, tak trudno się z nich wydostać. Czy to wina nas samych czy może obalić należałoby system?

    to moje rozważanie nie jest tylko filozoficznym potępieniem systemu ekonomicznego, w którym przyszło nam żyć. Poniżej zawarłem bardzo realne problemy wynikające tylko i wyłącznie z faktu istnienia pieniędzy. Są to problemy globalne, najważniejsze z istniejących. Ich mechanizm jest prosty, a jednak wciąż zamiast zaobserwować, że korzeniem tego zła jest pieniądz dajemy się zwieść alternatywnym odpowiedziom.

    3

    0
    Odpowiedz
    1. No cóż, jeszcze dość młody jestem. 20 lat. Właśnie niedawno zacząłem studiować. Ekonomię. Ale zdaje mi się, mimo że nie napisałem tutaj niczego nowego, że wielu tego jeszcze nie pojęło. Moi kumple mówią zresztą, że jestem pojebany, żeby sobie głowę zawracać taką chujowszczyzną.

      0

      0
      Odpowiedz
  15. Ile ty masz lat ze dopiero teraz do tego doszedleś?

    0

    0
    Odpowiedz

Świat wg. HR’u

Straciłem nadzieję. Nie mam już ochoty. Nie chce mi się… Kurwa. Jestem po studiach, ludzie mówią, że dobry kierunek. Przyznam, że ciężko mi było ale jakoś doczołgałem się do końca… Zajęć miałem tyle, że nie miałem specjalnie czasu na praktyki. Mimo to aplikowałem ale wciąż odbijałem się od ściany. Albo żadnej odpowiedzi, albo rozmowa i „odezwiemy się”. Skończyłem studia, szukałem pracy. Zero odzewu. Postanowiłem, że pójdę do firmy X, w której zawsze chciałem pracować i podejmę zatrudnienie na najniższym szczeblu, czyli na produkcji… Pomyślałem, że skoro oficjalnym kanałem przebić się nie mogę, to zdzierżę pracę ze „śmietanką” inteligencką i spróbuję komuś odpowiedniemu wcisnąć swoje CV. Tak też uczyniłem i po mięsiącu pracy oraz znoszenia farmazonów współpracowników pomógł mi pewien Człowiek, który porozsyłał moje dokumenty po biurach w firmie. Bardzo temu Człowiekowi dziękuję. Odezwał się do mnie jeden Szef. Poszedłem na rozmowę. Udało mi się na nich zrobić wrażenie, docenili moją determinację i zaprosili na rozmowę, która odbyła się dzisiaj. Rozmowa standard – tysiąc pytań pomocniczo dołujących „a co by pan zrobił…”, „a co pana motywuje (najlepiej po angielsku), „a proszę podać przykład, że jest pan stanowczy”… No ja pierdole. Wiem, że nie mam doświadczenia, większość prac, które w życiu wykonywałem to prace fizyczne, ja jebie… Albo kucharz, albo kładłem tory, albo malowałem domy, albo wywoziłem gnój albo pracowałem na słuchawce – wszystko po to, żeby mieć trochę hajsu jako młody człowiek. To co ja mogę powiedzieć o stanowczości? Że Heńkowi na jabłkach powiedziałem żeby się odpierdolił ode mnie i pilnował swojej roboty? Momentami już brakowało mi pomysłów „a co pan woli, pracę schematyczną, czy kreatywną” no kurrrrwa! Te wszystkie gadki to ja nie wiem, jakby mnie w kosmos mieli wystrzelić razem z nimi i sprawdzają czy ich tam nie pozabijam z czasem. No nic… Jakoś przebrnąłem. Dali mi zadanie do zamodelowania w programie. Jak je zobaczyłem, to pomyślałem no kurwa, to ludziom którzy też byli na takich rozmowach dajecie jakieś chujowe blaszki do narysowania i kilka innych prostych zadań a mi dopierdalacie czymś takim? Ekstra. Zacząłem rzeźbić, komp nie mój, układ interfejsu też pozmieniany, myszka jakaś dziwna, z początku nic nie mogłem zrobić musiałem restartować program i z tego stresu prawie nic nie zrobiłem. Na koniec rozmowy oczywiście słodkie pierdzenie, nagroda pocieszenia w postaci „naprawdę zaimponował nam pan swoją determinacją i dążeniem do celu”… No dzięki, szkoda że za to nie płacą… Widocznie w tym świecie to i tak za mało. Zatrudniają ludzi beznamiętnych, spolegliwych… W pracy się opierdalają bo nie ma nic do roboty, albo rysują jakieś prymitywny szajs, a na rozmowie to wciskają kit jaka to nie jest odpowiedzialność kurwa chuj z nimi… Zdenerwowałem się. Straciłem wątek. A i wróciłem na chatę odpaliłem program i z zadaniem sobie poradziłem w 30 minut, także pięknie! Chujnia i śrut.

67
6
Pokaż komentarze (13)

Komentarze do "Świat wg. HR’u"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Aplikujesz do NASA i później dziwisz się ze nie przechodzisz rekrutacji?

    3

    12
    Odpowiedz
  3. No dobra, a skąd wiesz że cię nie wezmą? Co ty tak byś chciał Chop siup. Poczekaj. A jeśli nie, to chuj im w dupe.

    9

    1
    Odpowiedz
  4. Pewnie od początku chcieli cię olać. Te pytania są po to, żebyś nawalił i obwiniał siebie zamiast ich.

    36

    0
    Odpowiedz
  5. Chuj im w dupę dziadom jebanym. Komentatorze, tak to bywa nieraz w życiu. Nikt nie da gwarancji, że wyjdzie jutro czy też za rok. Zdarza się oczywiście, że człowiekowi mimo wysiłku, motywacji, ukończonych szkół, wszelkiego rodzaju zaświadczeń i dyplomów do końca życia tak naprawdę nic nie wyjdzie. Pracowałem w Anglii, pracowałem w Hamburgu, potem w Szkocji, dużo widziałem, a jeszcze więcej się nasłuchałem od ludzi, z którymi miałen kontakt przez te długie, trudne lata. Wielu nie ogarnęło się ani w Polsce, ani poza nią. Niejeden się pytał, po paru wódkach, albo po butelce whisky, jak to kiedyś w Polsce było w ogóle możliwe, że ludzie w jednej firmie, biurze czy w fabryce zapierdalali całe swoje robocze życie i nawet jakoś im się wiodło. A kiedyś był taki jeden okrutnie mądry, bystry gościu, co to nawet z Polski drugą Japonię chciał bystrzak zrobić . Ha, Ha, ha, ha, ha, ha.

    1

    0
    Odpowiedz
  6. Jakbyś zarabiał 17 tysi netto i jeździł mesiem tak, jak ja, to wiedziałbyś, skąd bierze się to 17 tysi netto i meś. Nigdy i nigdzie nie zarobisz robaku, bo od ust odjąłbyś Prezesowi, stał się zbyt wolny i pewny siebie. W każdej tyrze – czy to niżej, czy wyżej, dostaniesz podstawę na chleb i norę w mrówkowcu i nic więcej konkretnego, żebyś mordę trzymał nisko. Oczywiście jest też miejsce na marzenia, bo skądś motywację masz mieć. Będą przemowy o wartości pracownika, pierdolenie, że wartość firmy, to wartość zespołu, że możesz tu zajść tak wysoko, jak zechcesz. Wizje awansów w przyszłości. Dodatkowe benefity takie jak darmowy kibel, czy smycz w postaci telefonu. A w rzeczywistości nigdy nic się nie zmieni – co już trochę zauważyłeś.

    6

    0
    Odpowiedz
  7. Trzeba było się nie stresować.

    0

    1
    Odpowiedz
  8. Byłem niedawno na rozmowie kwalifikacyjnej.Zapytali się mnie ile chcę zarabiać. Powiedziałem tyle ile w ogłoszeniu (jebane 3 koła brutto). Ci ludzie wyglądali wtedy na oburzonych. Mówili ,że nie ma takiego ogłoszenia i pytali się mnie na jakiej stronie to znalazłem.

    6

    0
    Odpowiedz
    1. Ja czytałem w ogłoszeniu o możliwościach awansu ,na rozmowie pytam, babka oczy jak 5zł. I coś duka że kiedyś pracowała jako kosmetyczka a teraz rekrutuje XD

      4

      0
      Odpowiedz
  9. Wyruchaj go w dupę i odleciał na swoich demonicznych skrzydłach

    0

    0
    Odpowiedz
    1. jacek, powiem matce co tu piszesz

      0

      0
      Odpowiedz
  10. Poprostu jesteś: chujowy.

    2

    3
    Odpowiedz
  11. I tak nic nie zdzialales to wyslij im to na maila i tyle. Moze jeszcze nie twój czas. Ale uwierz że będziesz miał swoje 5 minut. Nie poddawaj się.

    2

    0
    Odpowiedz

Festiwal niekompetencji

Zdarzyło się, iż w piątym roku swojego życia mój „stary” telewizor „był wziął i umar” – padło podświetlenie LED i naprawa jest średnio opłacalna. Jako że technologia idzie do przodu, postanowiłem z połowicą, że kupimy nowy, większy, lepszejszy. Spełniłem więc swój techniczny obowiązek: objechałem okoliczne sklepy typu „media”, zobaczyłem co mają, co jak gra, jak świeci, ile kosztuje, itp., poszperałem w internetach i wybrałem konkretny model jako spełniający wszystkie wymagania. Teraz pozostało pojechać do sklepu z Visą w zębach i przywieźć pokrakę do domu.
Prosta czynność, ale postanowiliśmy ją dodatkowo utrudnić, a mianowicie wykupić dodatkowe ubezpieczenie na okres 3 lat. Nie będziemy wnikać czy jest to fajne, czy daliśmy się wydymać na trzy stówki – nieistotne, zobaczymy jeśli ( odpukać ) przyjdzie skorzystać.
Pierwszy krok to zakup telewizora. Wziąć z półki, upchać w koszyku. Teoria. Praktyka? Pan z obsługi musi zrobić to za mnie, więc pięć minut szukał mojego modelu wśród kartonów – finalnie to był ten, o który się oparłem gdy nie pozwolił zapakować go samemu. Następnie rozpakował i upewnił się, że w środku jest telewizor, a nie pralka automatyczna. Jako, że chcę przedłużoną gwarancję, pan musi w kajeciku poszukać pozycji, żeby wbić na paragon dodatkową opłatę. Kolejne pięć minut ciągłego pytania mnie w kółko o to samo: jaką gwarancję, na ile i za ile, ewidentnie strasznie motał się z tym, chociaż instrukcja napisana jak dla debila. W końcu pokazałem mu palcem konkretną pozycję w jego kajeciku ze słowami: „tą chcę, taką”. Teraz, aby wypisać certyfikat, trzeba spisać model, EAN oraz numer seryjny telewizora. Masz wszystko na pudełku? Masz. Ale to by było zbyt proste. EAN należy zeskanować z pudełka skanerem, po czym przepisać go z ekranu skanera. Logiczne. Numer seryjny także jest na pudełku, ale trzeba spisać z telewizora, musimy więc wielkiego, nieporęcznego gnoja wypakować nad podłogą z płytek ceramicznych ( w sumie, jeszcze nie zapłaciłem, jakby coś ). „Czyli może się zdarzyć, że pudełko będzie od innego egzemplarza?” – pytam zaniepokojony. „Nie, to niemożliwe” – odpowiada pan.
„To w takim razie dlaczego S/N spisujemy z obudowy, a nie z opakowania?”. Cisza….. „Wie pan, ja tu jestem drugi dzień. Muszę się jeszcze dużo nauczyć.”
No tak. Nie mogę mieć do niego żalu w takim razie, ja też w swojej pracy byłem kiedyś „drugi dzień”.
Tylko, że w mojej pracy nikt nie puściłby mnie „na żywioł” do klientów bez podstawowej wiedzy, umiejętności, znajomości procedur. A ten gość ewidentnie nie miał za sobą żadnego szkolenia. Absolutnie nie wiedział gdzie jest, dlaczego i po co – oraz, o zgrozo – jak się to robi.
Coś, co miało trwać 25 minut trwało półtorej godziny. „Doradca klienta” bez elementarnej wiedzy. Bez umiejętności użycia skanera, z którym motał się jak przedszkolak, a którego – de facto – w ogóle nie potrzebował.
Czy duże firmy serio nie zdają sobie sprawy, że to najniższe ogniwo w łańcuchu pokarmowym to praktycznie 95% wizerunku firmy? Przecież ja przez najbliższy rok będę wszystkim mówił: „Nie idź na zakupy do X, tam pracują debile-analfabeci”.

51
17
Pokaż komentarze (24)

Komentarze do "Festiwal niekompetencji"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. nawet jak będziesz mówił to i tak mają dochód.

    4

    2
    Odpowiedz
    1. Ale mniejszy 🙂

      3

      0
      Odpowiedz
  3. To ja jestem tym doradcą klienta misiaczku. Przetrzymałem cię, bo mi się podobałeś i tylko szukałem okazji żeby ci się dobrać do kakaowego oczka. Pozdrawiam ciepło, czuły Roman.

    42

    5
    Odpowiedz
  4. Liczylem na bardziej spektakularny finał. Np ze się przewrocisz z tym tv i jeszcze kilka regalow poleci jak domino, może jakieś wybuchy, zwarcia elekt i pożar.

    38

    0
    Odpowiedz
    1. Prawda, dobrze zaczął a później rozczarowanie. Zwykły ból dupy, nie propsuję marudy.

      2

      0
      Odpowiedz
  5. Odjeb sie od czlowieka . Moze pierwszy raz to robil . Kurwa staral sie a ty mu stoisz nade lbem i pewnie jeszcze sie mondrzysz i popisujesz przed swoja.

    12

    3
    Odpowiedz
  6. Oj tam oj tam koleś zielony bo nowy a ty spinasz dupsko i ziejesz ogniem, zjedz snikersa albo pij mniej kawy xD

    12

    1
    Odpowiedz
  7. Po pierwsze ten telewizor jest tak zrobiony, że zjebie ci się po 3-5 latach (niedługo po tej twojej wykupionej dodatkowej gwarancji). Już nie będziesz pewnie pamiętał swoich żalów do sklepu X i pobiegniesz tam ponownie na zakupy z Visą w zębach. A jeśli nawet będziesz pamiętał, to pobiegniesz do sklepu Y, gdzie cię wychujają jeszcze bardziej i za kolejne 3 lata jak ci się zjebie kolejny telewizor, to wrócisz do X. Reasumując – system jest tak skonstruowany, że obsługa klienta nie ma tu znaczenia, więc powinno być chujowo i tanio (tanio dla sklepu). A po drugie nie pierdol o szkoleniach przed sprzedażą jakiegoś telewizora. To nie jest statek kosmiczny albo usługa chirurgiczna, żeby trzeba było szkoleń. Poziom odpowiedzialności zerowy – byle menel może sprzedawać telewiory.

    13

    0
    Odpowiedz
  8. Mam bekę z posiadaczy telewizorów. Padają wam jak muchy i musicie wymieniać na lepsze, a za 2500zł. jest już dobry projektor większy niż największy tv.

    1

    4
    Odpowiedz
    1. A po ch… mi projektor? W Biedronce zresztą są po 250.

      3

      0
      Odpowiedz
  9. omg a co sie spodziewasz po firmie, która ma młody dynamiczny zespół czyt. w tej firmie jest tak chujowo że każdy dobry pracownik się zwalnia a chujowi jak po 3 miesiącach sie czegoś nauczy to się go zwalnia bo pewnie przyjdzie lepszy. A lepszy w dupie ma za najniższą krajową robic nie będzie więc znów przyjdzie sierota która nie umie trzymać skanera i tak w koło. Ale co tam towar schodzi bo ludzie to debile i jak widzą reklame to zaraz lecą do tego sklepu coś kupić. Więc nie ma co inwestować w specjalistów lepiej ta kase przeznaczyć na reklamę.

    8

    0
    Odpowiedz
  10. Co za menda z ciebie.

    5

    0
    Odpowiedz
  11. „Czy duże firmy serio nie zdają sobie sprawy, że…” – Zdajemy sobie sprawę, ale chuj nas to obchodzi. Nasze filie na Europę wschodnią zatrudniają ludzi zgodnie z zasadą maksymalizacji zysków (czyt. chuja im płacimy). W związku z tym nasz personel to ludzie z łapanki a rotacja jest większa niż na cyrkowej karuzeli. Kierownictwo to kapo rodem z karłagu, którzy tylko patrzą jak oszczędzić i wykazać się przed tymi wyżej. Pewnie chcesz zapytać, czy się nie przejmujemy tym, jak to wpływa na klienta – sramy na to. Po pierwsze, klient polski to dziad i nie ma się co z gołodupcami pieścić. Po drugie, i tak kupisz – jak nie w sklepie nie dla cymbałów, to w sklepie nie dla kretynów, albo innych nie frajerów. Wszędzie jest to samo, więc to nie żadna konkurencja. Ich zawiedziony klient przyjdzie do nas, a nasz do nich – ręka rękę myje. Po trzecie, choćby się działo nie wiem co, to i tak nie podniesiemy pensji, nie zaczniemy nagradzać kompetencji, a szkolenia i wdrażanie to niepotrzebny koszt – i tak kupisz, bo liczy się tylko cena.
    Ja ciebie też.
    Young Fist Fucking Manager Karol Kutasowicz

    14

    1
    Odpowiedz
    1. Best troll ever

      0

      0
      Odpowiedz
  12. Niby chujnia z takim zdarzeniem ale określanie ziomka, który tam pracuje drugi dzień : ”debilem i analfabetom” jest tak kurwa polskie, że bardziej być nie może. Debile są jak sam zauważyłeś u góry, chociaż skoro gość jest 2. dzień w robocie to logiczne, że wszystkiego kurwa nie będzie ogarniał. No ale nie ja jestem Panem świata, Polakiem, który przyjechał na zakupy i jestem kurwa najważniejszy we wszechświecie bo mam do wydania 2 kafle na nowy chuja warte urządzenie zwane telewizorem.

    12

    2
    Odpowiedz
  13. Tak to jest jak z autorem tego posta. Kupi taki czereśniak tv za 1500zł i myśli że jest królem. Oczekuje czerwonego dywanu i fanfar. Słoma z butów wystaje . Żenujący osobnik pewnie jest w pracy zwykłym cieciem co dzień w dzień nalepia przez 8h nalepki na kartonie albo wywozi gruz z taczkami z budowy. Ale co tam! Uzbierałem na tv! Jestem gościem. Biegiem mi tu pakować ten telewizor. Pracownik pewnie miał jakieś obsuwy typu wpisał coś w złą rubryke. Ale czereśniak , popychadło to zauważyło i wow! Teraz ja wylecze swoje kompleksy. Gościu lepiej pocałuj swoją brzydką, grubą żone i idz spać bo jutro trzeba iść do pracy zarobić na Argusa z Lidla.
    Ps. Poczekaj aż śmieciarka opróżni kubły i dopiero wtedy połóż karton po tv tak by sąsiad zdążył zobaczyć że cie stać na telewizor!

    15

    1
    Odpowiedz
    1. W samo kurwa sedno!

      0

      1
      Odpowiedz
  14. Lepiej w necie kupić, mój ma już 6 lat i jeszcze działa poza tym nawet biorąc pod uwagę kuriera przez pół polski to i tak wyszło mnie taniej niż w okolicznych sklepach
    Wszelkiej maści przedłużane gwarancje to chuj oszustwo bo to jak już ktoś napisał spierdoli ci się tuż po okresie przedłużonej gwarancji

    2

    0
    Odpowiedz
    1. tak, o ile kurier ci nie rozjebie tego twojego telewizorka z neta

      0

      0
      Odpowiedz
  15. Chłopie jeśli mówisz o jakiś Media Marktach, Saturnach, RTV Euro czy innym gównie to płacą tam teraz chyba 2400 brutto i pracujesz całe zmiany po 12 godzin dziennie, nawet nie masz gdzie usiąść na dupie, bo szef przez kamery patrzy, a siedzeń nie ma 🙂 Cały dzień wciskasz jakieś jebane gówniane gwarancje i inne pierdolety, a później musisz jeszcze spisywać jakieś głupoty z telewizorów. Każdy bardziej ogarnięty ucieka z takiej pracy, tak jak i ja zrobiłem po pół roku, bo gwarancji coraz więcej chcą żebyś sprzedał z miesiąca na miesiąc i ciągle kierownik czy inny chuj dyrektor ma ból dupy.
    Rotacja jest niesamowita, ludzie czasem zwalniali się po tygodniu czy dwóch jak jeszcze tam pracowałem, bo nikt nie chciał stać tyle godzin na nogach albo układać drobnicy jak na niektórych działach cały dzień.
    Myślisz w takim razie, że chłopak co pracuje tam drugi dzień musi mieć jakiekolwiek pojęcie o sprzęcie?
    Na byle którym magazynie zarobisz podobnie, a pracujesz 8 godzin i od poniedziałku do piątku.
    Ktoś kto się zna tam i jest uczciwy nie pójdzie pracować wciskać syf klientom (produkty, które zalegają, a nie te, które są najlepsze dla klienta) i gwarancji.
    Ktoś kto się zna i potrafi mieć serce z kamienia i duszę akwizytora tak jak ja, zwolni się po pół roku, bo gdzie indziej w takiej pracy zarobi więcej albo będzie szanowany i traktowany jak człowiek cywilizowany.
    Ktoś kto się nie zna, przez pierwsze miesiące będzie nie wiedział co i jak, a potem jak się nauczy, to będzie miał wywalone jajca albo ucieknie.

    Myślałbyś, że w innych produktach, często luksusowych, sprzedaży biżuterii, zegarków, samochodów jest lepiej i ludzie znają się na tym co robią, a ich praca nie jest dyktowana tabelkami w Excelu dotyczącymi sprzedaży? To się przypadkiem nie zdziw jak pójdziesz następnym razem kupować coś, liczy się tylko, aby coś sprzedać, nieważne co, jak i jakość obsługi, lepiej zainwestować w reklamę, a to czy klient poczeka na obsługę 10 minut, czy 2 godziny, to nieważne, ważne, że kupiłeś ten telewizor, chociaż nie musiałeś.

    1

    0
    Odpowiedz
  16. „Nie idź na zakupy do X, tam pracują debile-analfabeci”. Co ty gadasz AUTORZE, sprzedał dodatkowe ubezpieczenie czyli zajebistą pracownik dla firmy

    1

    0
    Odpowiedz
  17. I kto tu jest analfabetOM…

    0

    1
    Odpowiedz
  18. Typowy janusz z ciebie.

    0

    1
    Odpowiedz
  19. Ja tam się męcze kurwa dosłownie wszędzie!!!
    Jestem bez żadnego wyższego wykształcenia a znam się na ich pracy kurwa lepiej niż oni sami.

    0

    0
    Odpowiedz

Medycyny mi się zachciało…

Od dziecka podobała mi się praca lekarza. Chodziłem do prestiżowych szkół przed uczelnią, pokonałem maturę. Zawsze jednak wolałem matematykę i fizykę od chemii i biologii, lecz nie podobały mi się perspektywy pracy po jakiś polibudach czy esgiehach. Udało mi się dostać na lekarski (w jednej z najlepszych uczelni w naszej cebulandii), lecz to co zastałem to jakieś nieporozumienie. Oczekiwałem na swoim wydziale ludzi inteligentnych, bystrych, niestety większość z nich to robociki które są w stanie wykuć na pamięć książkę telefoniczną, z przeciętną inteligencją, umiejętnością kojarzenia faktów i błyskotliwością bliską zeru… Bez wątpienia przyczynił się tu system rekrutacji – nie wymagano rozszerzeń z fizyki i matematyki na maturze, co dało wstęp niemal każdemu z ulicy, bo to żaden wyczyn nauczyć się kilku regułek do matury z biologii czy z chemii. Poszedłem na studia z postanowieniem samodoskonalenia siebie i rozwijania swoich umiejętności, a jedyne co tu robię to kuję jakieś guzki na kościach, których i tak większość lekarzy po zakończeniu studiów pamiętać nie musi… Mam ochotę spierdalać stąd na studia techniczne, lub cokolwiek gdzie jest trenowane logiczne myślenie i rozwiązywanie problemów. Może i zostanę zhejtowany bo powszechnie wiadomo że studia medyczne to głownie pamięciówka, rozumiem że w przyszłości prawdopodobnie ludzkie życie będzie w moich rękach, owszem czasem uczę się ważnych rzeczy, ale czy chcielibyście być leczeni przez tępaka który wykuł się na pamięć kilku(dziesięciu) podręczników? Nie lepiej byłoby wprowadzić fakultety z matematyki i chociaż trochę podnieść inteligencję przyszłych medyków zamiast kazać im szlajać się po bezużytecznych zajęciach jak na przykład etyka (bo jak ktoś jest zachłanny na kasę to i tak weźmie w łapę niezależnie od tego co mu powiedział jakiś profesor filozofii) czy nauka już dawno wymarłej łaciny? Jestem załamany patrząc na system kształcenia lekarzy. Pozdrawiam.

83
13
Pokaż komentarze (46)

Komentarze do "Medycyny mi się zachciało…"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Przed studiami miałeś tak zwany entuzjazm pierwszaka który zazwyczaj znika jeszcze przed końcem pierwszego semestru. Co prawda kierunek inny ale miałem dokładnie to samo. Moja rada: miej obok studiów życie bo inaczej się zajebiesz psychicznie. Pozdro

    29

    1
    Odpowiedz
    1. A jakie to sa prestizowe szkoly medyczne w tym grajdole?Byc moze byles absolwentem
      Cayman Island Medical University?Potrafisz wyciagnac kiszke stolcowa i wlozyc
      ja zpowrotem do dupy?

      0

      0
      Odpowiedz
      1. Konon potrafi

        0

        0
        Odpowiedz
  3. Wkuwanie tych wszystkich łacińskich nazw i ogólnie łacina to jest jakieś kurwa nieporozumienie. Na chuj to komu ja się pytam??? Co to kurwa średniowiecze??

    16

    3
    Odpowiedz
  4. To jest właśnie obraz typowego studenta. Wielkie ambicje a i tak skończy w McDonaldzie, co ambitniejszy w biedrze na kasie 🙂 Każdy na siłę chce studiować a tak naprawdę najbardziej rozwojowe są szkoły zawodowe, które to się w obecnych czasach potępia, że tam niby tylko sami najgorsi trafiają. I najgorsze jest, że wśród młodych, niedoświadczonych życiowo osób, propaguje się takie stwierdzenia. Później mamy wysyp absolwentów studiów, bez jakichkolwiek umiejętności i doświadczenia.

    26

    9
    Odpowiedz
    1. Taa dokładnie. Oni wszyscy myślą że to że sa po studiach to odrazu z miejsca wszyscy na dyrektorów pójdą. A tu zonk. Bo tak naprawde PRAKTYKA się liczy a nie to, że oni 5 lat łazili po wykładach gdzie sie produkował jakiś grecki filozof.

      16

      1
      Odpowiedz
    2. Och kurwa tèpole studenci . Po chuj dojicie biednych rodziców na utrzymanie , na studia itd. Na co wy liczcie w przyszłości ? Przecież 95 % z Was nie będzie robić tego o czym marzycie… skończycie w Biedrze lub w mcdonaldzie gdzieś w Anglii… no ale pomarzcie sobie ☺

      5

      7
      Odpowiedz
      1. PEWNIE PO ZAWODÓWIE JESTEŚ I ROWY KOPIESZ ŚMIETNIKU

        0

        0
        Odpowiedz
    3. To, że poziom studiów jest, jaki jest, nie znaczy, że każdy student w dzisiejszych czasach jest kretynem i bezmózgiem. Tym, którzy rzeczywiście chcą się uczyć i mają ku temu potencjał, powinna być udostępniona taka możliwość. Nie możemy jako remedium proponować, by teraz wszyscy szturmowali zawodówki, bo popadniemy w drugą skrajność.

      16

      4
      Odpowiedz
    4. Głupia gadka. Facet dostał się na jedne z najtrudniejszych studiów. Za kilka lat będzie solą tej Ziemi, a forsę będzie mógł używać zamiast papieru toaletowego, będzie się dosłownie pławić w gotówce.

      0

      0
      Odpowiedz
    5. Absolwent medycyny w Macu, albo w Biedrze. Dupa mi zaraz odpadnie ze śmiechu. Dobry żart. Widać, że ktoś tu nie zna realiów.

      0

      0
      Odpowiedz
  5. Polska edukacja czyli typowe zakuj zdaj zapomnij po co uczyć ludzi logicznego myślenia skoro kiedy zaczną myśleć to będą się buntować przeciwko władzy, lepiej uczyć ich jak wykonywać polecenia bez szemrania i pierdolenia, bez pytania o sens i logike to wtedy będą posłuszni bo zostali wytresowani jak psy

    „Nauczyciele mieli za zadanie kształcić posłusznych państwu obywateli. Umiejących czytać i pisać urzędników oraz żołnierzy (to w XIX wieku zaroiło się od pamiętników pisanych na europejskich frontach). Obywateli wykształconych na tyle, ile trzeba, ale nie wolnomyślnych.”

    „Ken Robinson przyrównał ten system do programowania wielkiego żywego komputera. Władzy było potrzebne, aby przyszli pracownicy machiny biurokratycznej mieli podstawowe umiejętności kopiowania i przetwarzania urzędniczych danych. ”

    polecam prezentacje na yt” Dlaczego tak mało pamiętasz ze szkoły? | Radosław Kotarski

    31

    0
    Odpowiedz
  6. Wyżej srasz niż dupę masz…

    Wstęp na medycynę dla każdego ,poziom kształcenia niski ,zero wyzwań…
    Kisnę trochę z takiego panicza jak ty ,ale dam Ci radę.
    Nie rzucaj medycyny dla studiów technicznych – tam to dopiero jest żałość i patologia.

    A ogólnie mówiąc jakbyś powyższego nie zrozumiał, jesteś naiwniakiem który się spodziewał po studiach nie wiadomo czego. Życie Cię jeszcze zaskoczy idealisto ,zobaczymy ile razy weźmiesz w łapę jako lekarz 🙂

    21

    7
    Odpowiedz
  7. Matma może nie koniecznie im potrzebna ale myślę że praktyka i uczenie sie empatii dla pacjenta. A nie przyjdzie jakiś buc. A ty to jednak powinneś zmienić studia

    20

    0
    Odpowiedz
  8. Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma. Ja studiowałem na polibudzie i też byłem cholernie rozczarowany. Trzeba było zdać egzaminy z matematyki i fizyki, więc oceny na maturze nie miały znaczenia, ale to, czego uczyli na moich studiach to jakaś paranoja.
    Zaczęło się od tego, że na pierwszym roku dowalili jakąś popierdoloną matematykę w stylu całek powierzchniowych obrotowych i liczb zespolonych. Oczywiście wszystko ręcznie, za kalkulator naukowy wypad za drzwi. Po pierwszym semestrze wyleciało 70 z 300 przyjętych. Po drugim kolejne 50. Do końca studiów nigdy te rzeczy nie były już poruszane.
    Dalej wcale nie było lepiej. Zamiast uczyć nowoczesnych metod obliczeń inżynierskich maglowali nas ręcznym obliczaniem jakichś bzdetów. I ciągle jakieś posrane wyprowadzanie wzorów. Bo jak wiadomo, inżynier w praktyce zawodowej nie korzysta z nowoczesnych programów obliczeniowych, tylko wyprowadza sobie na karteluszce wzory z XVII wieku. A potem liczy ręcznie, najlepiej bez kalkulatora.
    Z myślenia to nauczyłem się jednego – na wszystko musi być dupokrytka. Czy to zapis w ustawie, czy rozporządzeniu, czy w normie lub chociażby jakiejś oficjalnej instrukcji albo zbiorze wytycznych. Bez tego masakra, nikt nie będzie wnikał jak coś zostało zrobione – jak nie ma podkładki z jakiegoś w/w dokumentu to jest do dupy.
    Także jeśli liczysz, że gdzie indziej jest lepiej, ludzie mądrzejsi, bardziej otwarci, a program nauczania stawia na kreatywne myślenie, to możesz się srogo rozczarować.

    35

    2
    Odpowiedz
    1. Popieram 🙂 również skończyłem polibudę i mam identyczne doświadczenia. Najlepiej, że u mnie dodatkowo jeszcze na magisterce wprowadzili matematykę dział- prawdopodobieństwo, zmienne losowe itp… To dopiero był kosmos, płaciło 50% roku chyba za to. Ponadto ta wiedza nie sprawi, że Twoje życie będzie lepsze…Przynajmniej ja mam takie zdanie. Teraz do Autora: Polibuda dzisiaj to takie więzienie gdzie 5 lat musisz odsiedzieć jeśli chcesz mieć jakieś uprawnienia (budowlane np.) i pracować na trochę wyższym stanowisku (pomijam IT- ta branża rządzi się trochę innymi prawami). Później zaczyna się życie i uczysz się sam, niemal od nowa tego co istotne. Nie pomogą ci 5 w indeksie, ponieważ ta wiedza jest zbędna w większości. Musisz sam odkryć to co ważne i sam się tego uczyć. Nie pomoże Ci nikt. Żaden profesor czy tam doktor z uczelni. A logicznego myślenia możesz się nawet nauczyć analizując historię i to jak działali najwięksi w dziejach stratedzy na wojnach i polach bitew. Dla mnie matematyka szczególnie ta wyższa to nic innego jak działania na ograniczonych zbiorach liczb gdzie panują z góry ustalone reguły. Robotyczne klepanie i powielanie z góry ustalonych schematów i zasad działań. To jest wszystko płytkie i nie rozwija wyobraźni, pomysłowości czy umiejętności rozwiązania jakiegoś problemu życiowego. Powodzenia w nauce-tej samodzielnej.

      16

      1
      Odpowiedz
    2. Dokładnie tak samo jest w technikum leśnym, jakieś pojebane wzory, których nikt w praktyce nie używa od 80 lat, pojebane metody obliczeń, rzeczy zupełnie nieprzydatne. A ksiązki sprzed 50 lat xD

      15

      2
      Odpowiedz
  9. „Pokonalem mature”… ahahahahahahaha. Totalnym tepakiem trzeba byc, zeby nie dac jej rady

    11

    18
    Odpowiedz
    1. Facet zdawał rozszerzoną biologię i chemię. Ma łeb jak sklep. Tego nie można porównywać do matury z podstawowej matematyki i polskiego.

      0

      0
      Odpowiedz
  10. Ja to chciałbym być tak ambitny

    8

    0
    Odpowiedz
  11. Potem człowiek chodzi po takich kurwach tu opisanych, którzy nie potrafią zdiagnozować choroby. Dopiero jak za którymś razem trafi się na ogarniętego medyka to jest w stanie określić co mi dolega. Jakby ktoś miał dajmy na to nowotwór, to dla takiego człowieka może być już za późno.

    37

    1
    Odpowiedz
    1. Z rakiem i tak medycyna sobie nie radzi. Po co więc diagnozować? Z resztą… i tak wszyscy umrzemy.

      2

      9
      Odpowiedz
  12. Ja jestem na 6 roku lekarskiego 😉 i muszę się z Tobą zgodzić ; )Wnioskuję ,ze jesteś na 1 roku . To fakt na początku sa same nudne i niekoniecznie potrzebne przedmioty. Pocieszę Cię , że na 3 roku jak wejdą przedmioty kliniczne bedzie wiecej miejsca dla logicznego myslenia i praktyki . Ale to studia nadal pamięciowe 😉

    18

    1
    Odpowiedz
  13. I ja takze zalamana jestem patrzac na caly system ksztalcenia lekarzy. Czesto wiedza akademicka nie ma nic wspolnego z rzeczywistoscia. Mam luszczyce od 10 lat i jedyne co mige zrobic to robic na sobie doswiadczenia metoda prob i bledow.. Bo zaden dermatolog, lekarz na wejsciu przepisuje mi sterydy na co dalam sie nabrac na samym poczatku choroby.

    15

    1
    Odpowiedz
    1. Jedyne co możesz zrobić to nie czekać na rozwiązanie ze strony współczesnej medycyny, skoro do tej pory doczekać się go nie możesz. Idź do lekarza medycyny chińskiej albo ajurwedyjskiej (tylko porządnego, a nie jakiegoś samouka świra). W Krakowie jest klinika m.chińskiej na przykład. Tam szukają przyczyny, a nie tylko leczą skutki.

      9

      3
      Odpowiedz
  14. A do czego się przyda lekarzowi matematyka? Chyba tylko do liczenia kasy pod biurkiem 😉

    24

    1
    Odpowiedz
    1. I do liczenia trupów w kostnicy…

      17

      1
      Odpowiedz
    2. Brawo. Celna uwaga.

      0

      0
      Odpowiedz
  15. Jesteś wrednym chujem.Ale masz racje

    9

    1
    Odpowiedz
  16. Drogi Bracie, Twoje pragnienie zostania medykiem jest nadzwyczaj godne pochwały, i mówi Ci to przedstawiciel wyznania składającego się głównie z inżynierów i lekarzy! Nie lekceważ jednak nauki zapamiętywania, która jest bardzo ceniona przez Religię Pokoju. Prorok, salla Allahu alaihi wa salam, tymi słowami zachęcał do wytężonej pamięciówki:
    „Allah powie temu, kto nauczył się na pamięć Koranu: „Recytuj Księgę i podnoś swój level w Raju. Recytuj ją, tak, jak to robiłeś za życia, bo osiągniesz poziom o tym samym numerze, co ostatni wypowiedziany werset.”
    Powiadają, że uczony imam Al-Zayob, rahimahullah, osiągnął dzięki temu nieprawdopodobny 11 level w dżannah, doświadczając licznych bonusów i perków w towarzystwie dziewic o skromnym wejrzeniu.
    Aby cię dodatkowo zachęcić, podamy kilka znanych przykładów fenomenalnej pamięci towarzyszy Proroka (s.a.A.w.s.)
    Abu Huraira, niech Allah będzie z niego zadowolony, zdołał zapamiętać 5374 hadisy, zaś należący do niego kot dalsze 483, głównie dotyczące kulinariów.
    Syn kalifa Umara, Abdullah – 2600 – jakaż to ładna, okrągła i łatwa do zapamiętania liczba!
    Anus ibn Malik – 2286, za co Allah nagrodził go wyciągnięciem sandałów w wieku aż 103 lat.
    Umm al-Muminin Aisza, radi Allahu ahna – aż 2210 – ostro jak na nastolatkę!
    Kuzyn Proroka (s.a.A.w.s.), Abdallah ibn Abbas – 1,660. Zrobił on doktorat i ośmioro dzieci, a im więcej się uczył, tym stawał się przystojniejszy, co potwierdza grafika Google.
    Dlatego pilnie się ucz, ćwicz pamięć i poleruj profesorom laskę Eskulapa, a wtedy, inshaAllah, czeka Cię bajeczna rezydentura, etat POZ oraz konferencje na Sumatrze. Pozdrawia emir Abu Janusz.

    21

    1
    Odpowiedz
    1. Ja pierdole już myślałem że te debile co piszą takie grafomańskie historyjki to wyginęły a tu zonk!

      0

      4
      Odpowiedz
    2. Nie przy jedzeniu, oplułem monitor… 😀

      6

      0
      Odpowiedz
      1. Mesiowi się nudziło i wrzucił swe wypociny.

        2

        1
        Odpowiedz
  17. 6 lat podstawówki, 3 lata gimnazjum, kolejne liceum i potem i tak nie wiesz człowieku co to jest np. PIT a co dopiero jak go wypełnić. I tak mija kolejny dzień, kiedy nie zastosowałeś wzorów skróconego mnożenia.

    18

    0
    Odpowiedz
  18. Kończyłem w 2000 informatykę na polibudzie. Całe 5 lat. Pierwszy rok algebra analiza matematyczna, logika i teoria mnogości. … i wiele innych przedmiotów, które wykładano tylko by dać zatrudnienie starym chujom lub wypełnić czymś program studiów. Prawdziwa praca ukierunkowana pod specjalizacje to ostatnie 3 lata. A i tu zdarzaly się wypełniacze. Połowa tych studiów to marnowanie czasu i pieniędzy. Swoim dzieciom bym zalecił studia na prywatnej uczelni o ile tam nie robią też takiej chujni. Lub iść na najgorszą najłatwiejsza by papier mieć a się nie zmęczyć

    12

    1
    Odpowiedz
    1. Kurwa, a ja jestem na jednej z lepszych czyli gorszych uczelni i na trudnym kierunku wiec chyba bede mial przepierdolone bo bede sie meczyl.

      1

      2
      Odpowiedz
  19. Uświadom sobie, że współczesna medycyna to ciągłe łatanie przebitej opony podczas jazdy po drodze pełnej kolców. Współczesna medycyna nie jest zainteresowana zmianą kierunku jazdy. Nie szuka takiego rozwiązania. Dlaczego? Można podejrzewać, że chodzi o interesy firm farmaceutycznych, ale nie wiem, po prostu tak jest. To medycyna objawowa (myli pojęcia przyczyny ze skutkiem), źle definiuje źródła problemów i jej koncepcje opierają się na wyciąganiu problemu z kontekstu i traktowaniu rzeczy odrębnie. Taka medycyna może jedynie zabiegać o lekarzy wykształconych w systemie odtwórczym, narzucając procedury, tłumiąc wszelką kreatywną i niezależną myśl, która obnażyłaby jej słabości i błędne koncepcje.
    Dobrą stroną tej medycyny jest możliwość szybkiej i skutecznej reakcji w przypadkach nagłych (wypadki, zawały itp) oraz ratowanie życia osobom, które wcześniej leczyła przez wiele lat swoimi metodami i które doprowadziła do stanu krytycznego (oczywiście przy współudziale tychże osób, nieświadomych i ignorantów). Dopóki nie zmieni się koncepcja przyczyny w tej medycynie, dopóty praca lekarza będzie coraz bardziej przypominać działanie robota. Ku zmartwieniu nas wszystkich. Zdrowia życzę.
    Poczytaj o chińskiej medycynie, żeby uświadomić sobie czym jest prawdziwa przyczyna i jak daleko medycyna od jej określania odeszła.

    17

    0
    Odpowiedz
  20. Szanowni Komentatorzy. Czytam Wasze całkiem inteligentne wypowiedzi i dlatego postanowiłem też napisać tutaj parę słów. a słowa te zapożyczam z małej książeczki prof.
    Tadeusza Kotarbińskiego (już niestety nieżyjącego od wielu lat) pod tytułem „Żyć zacnie” wydanej przez Naszą Księgarnię w roku 1989. Chodzi o to, że człowiek pragnąłby żyć , istnieć wiecznie. Dotyczy to np. próby pocieszenie się tym, że się będzie nadal żyło po zgonie. Ale tak nie jest, jeśli nawet ten i ów tak mówi. A teraz następuje cytat z wyżej wymienionej pozycji T. Kotarbińskiego: „Nie jest tak, ponieważ podobna chęć musiałaby mieć za warunek intuicyjne zrozumienie pojęcia wieczności. Że go nam jednak zupełnie brak, o tym świadczy chociażby sens następującej hinduskiej przypowieści. Na szczyt góry diamentowej wyższej niż Himalaje przylatuje co rok mały ptaszek i czyści sobie swój miękki dziobek o diament. Otóż, gdy ów ptaszek malutki w ten sposób zetrze całą górę, wówczas mini edopiero pierwsza sekunda wieczności. Nie ma w streszczonej przypowiastce ani słowa przesady. Ogrom wieczności przekracza wszelkie granice intuicji, nie może więc być przedmiotem uświadomionego pragnienia. Nie o to chodzi ludzkiemu sercu. Pragnie ono żyć nie wiecznie, lecz tak dlugo, jak mu będzie się chciało żyć. Nie sama bowiem skończoność życia zasmuca, lecz jego krótkotrwałość mierzona stosunkiem do pożądanej długotrwałości. „

    3

    3
    Odpowiedz
  21. Studia w Polsce są realizowane delikatnie mówiąc starodawnie – to prawda. Ale jako osoba z medyka napiszę po co to całe gówno na pierwszym roku. Właśnie po to by odsiać osoby które nie są w stanie nauczyć się encyklopedii na pamięć. Bo powiedz mi jak chcesz na klinikach rozwiązywać problemy bez wkucia na blachę dawek leków, farmakologii, farmakokinetyki, patofizjologii, fizjologii, patomorfologii itd. itp. Jeżeli spodziewałeś się, że studia wyglądają jak szkoła magii w Harrym Potterze to nic dziwnego, że jesteś rozczarowany. I chyba jednak nie jesteś tak inteligentny i błyskotliwy jak ci się wydaje – sądząc po wpisie.

    6

    2
    Odpowiedz
    1. W tym roku kończę lekarski i powiem ze szczegółowa wiedza z anatomii , histologii jest wogle niepotrzebna , zwłaszcza histologia. Wiadomo farmakologię trzeba znać , ale farmakokinetykę to już chyba mniej. Jak ktoś lubi patomorfologię to może zostać patomorfologiem 😉 Reasumując uczelnie kładą nacisk na rzeczy szczegółowe , rzadkie , zamiast skupić się na podstawach , z którymi każdy lekarz się spotka. A to ze chłopak jest rozczarowany na pierwszym roku to dla mnie norma -też byłam .

      5

      0
      Odpowiedz
      1. Zakładam , że rozczarowanie minęło po pierwszej wypłacie.

        0

        0
        Odpowiedz
    2. Dawkowanie leków zawsze można sprawdzić, gorzej jak ktoś jest debilem i nie potrafi połączyć faktów. Jak wtedy zdiagnozuje człowieka? Niektórzy niestety potrafią tylko wkuwać. I tez studiuję medycynę, tez jestem po 1 roku. Nie pozdrawiam.

      5

      0
      Odpowiedz
    3. Pierwsze zdanie najważniejsze. Zastanawiam się jak głupi staje się człowiek po wykuciu na blachę medycznej encyklopedii i jak głupi są pacjenci powierzający swoje zdrowie takim ogłupionym chodzącym encyklopediom…

      1

      0
      Odpowiedz
  22. Nie studiuj medycyny jeśli nie sprawia Ci to przyjemności.
    Jeśli lubisz przedmioty techniczne, zostań programistą.

    3

    0
    Odpowiedz
  23. Hah jakbym czytała o osobie. Wnioskuję, że jesteś a 1 roku. Ja jestem juz wyżej i nic się nie zmienia. Nie licz, że kiedyś przestaniesz zakuwac. Najgorsi są ludzie, 80% z nich to maksymalne głąby, które myślą że złapaly Boga za nogi, bo na ich wsiach byli najlepsi w klasie. Co mogę Ci poradzić? Zwiewaj albo zagryź zęby. Będzie tylko gorzej.

    3

    0
    Odpowiedz
  24. Każdy głupi się dostaje? Pieprzenie. Maturę z rozszerzonej chemii i biologii trzeba zdać na 95%. Ocena sytuacji z perspektywy cholernego geniusza. Jak taki mądry niech se jeszcze zrobi aplikację sędziowską i doktorat z astrofizyki. Nie cierpię tych wielkich medycznych łbów. Pacjentów zazwyczaj mają w głębokim poważaniu, a pieniędzy tyle, że nic tylko tyłek sobie podcierać.

    0

    0
    Odpowiedz