A wszystko chuj nad chujami

Jestem mega wkurwiony, właściwie mam tak od paru lat. Wszystko dookoła mnie denerwuje. Nie mogę patrzeć nawet na swój ryj w lustrze, ponieważ mnie odrzuca. Chodziłem do psychologa, ale chuja mi to dało. Zapytacie co mnie wkurwia, skoro mówię, że aż wszystko. Po pierwsze ci lansiarze z BMW, pokazujący swojego bicka przez uchyloną szybę samochodu. Cwaniaki dla których wszyscy co nie słuchają rapsów i club music to frajerzy. Dla których jeżeli nie nosisz bluzy „Śmierć wrogom ojczyzny” jesteś lewakiem i najlepiej żebyś dostał baseballem przez łeb.
Po drugie J**** szkoła. Właściwie placówek oświatowych nienawidzę już od przedszkola, taki szkołowstręt. Nie żebym był jakimś skończonym kretynem( bo kretynem jestem, ale nie skończonym). Budy nie lubię przez ludzi znajdujących się w niej. Mam wrażenie, że wszyscy mają mnie w dupie i śmieją się ze mnie na każdym kroku. Przyjaciół, ba nawet dobrych kumpli nigdy w szkole nie miałem, miałem co najwyżej kolegów”od potrzeby”.
Po trzecie ta koniec z wulgaryzmami anhedonia, która dręczy mnie od kilku lat. Próbuję od niej uciec i nic, dogania mnie z szybkością zasranej pantery. Ledwo co zdążę wyjść na prostą, nawet ucieszyć się przez chwilę, a ta hyc i jeb mną o podłoże.
Po czwarte dzisiejsze czasy. Powiecie, że jestem nienormalny. Wiem o tym doskonale, słyszę to od urodzenia. No a propos dzisiejszych czasów, jak patrzę na to wszystko dookoła to jasny c..j mnie strzela. Kto pomyślał żeby taki Czadoman, był bardziej rozpoznawalny niż Czesław Niemen. Powiecie gusta się zmieniają, no ale bez przesady. Wszyscy chcą dzisiaj dbać o ciało pytam się, a gdzie dusza. Miesiąc temu na wychowawczej mieliśmy wymieniać nasze autorytety. Co słyszę: jakiś Majewski, Chodakowska, Kim Kardashian, Arnold Schwarzenegger, Natalia Siwiec, a gdzie kurwa podział się Mahatma Gandhi, Nelson Mandela, czy choćby John Lennon. W przypadku Majewskiego, czy Chodakowskiej pewnie powiecie mi, że jestem lamusem z nadwagą, który tylko może pozazdrościć mu ciała, a mam to w 4 literach. Ciało i tak zgnije, przecież gnijemy już za życia- starzejemy się. Jak patrzę na ten wszechobecny konsumpcjonizm to mnie szlag trafia, ileż można robić zakupy. Kiedyś kupowało się to czego aktualnie nam brakowało, dziś w wielu przypadkach kupuje się dla samego kupowania. Na chuj nam kolejne buty za 1200PLN marki Jordan, kolejna lodówka Beko, telewizor 60 calowy, czy to jest najważniejsze?
Hejterzy, na pewno przyczepią się do ortografii w moim wywodzie lub niespójności wypowiedzi albo niepoprawnej transkrypcji fonetycznej, sorry, ale profesorem Miodkiem nie jestem.

104
11
Pokaż komentarze (36)

Komentarze do "A wszystko chuj nad chujami"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
    1. Napiszę dla was przyszłą chujnię drodzy chujowicze, aby któremuś dupę uratować. Coming soon

      0

      0
      Odpowiedz
  2. Mam te same odczucia. Też mnie wkurwia konsumpcjonizm wszechobecny, upadek moralny wielu ludzi ba całych mas, brak autorytetów, sztucznie wykreowane wszystko. Gdyby nie sztuczne schematy, „normy” to by nic nie było na tym jebanym świecie. Często zastanawiam się, jakby wyglądał inny porządek świata niż ten wszechobecny? Ale z drugiej strony, taka jest zasrana natura ludzka, która objawia się w dzisiejszych zachowaniach. A będzie jeszcze gorzej z tym. To prawda ludzie kupują przesadnie przede wszystkim dla oka sąsiada, znajomych, dla lansu, chcą się dowartościować – jakby to coś miało zmienić w ich życiu? A jednocześnie wielu z nich zapomina o podstawowych wartościach, ale gdzie tam ważne że w klubie można się najebać, zaliczyć, a później wstawić fotorelacje w mediach społecznościowych z napisem „kiedy powtórka mordeczki”. Wszystko sztuczne, fałszywe, nieprawdziwe, kurewskie -wygląd, zachowania, relacje, zakłamane opowieści o dobrobycie, byleby tylko gadali nie ważne co, ale żeby coś się działo.

    34

    2
    Odpowiedz
  3. Tzn. rozumiem o co ci chodzi. Sam mam wkurw cały czas. Ale czy to źle? To świadczy jak mądrą i rozwiniętą osobą jesteś, że nie jesteś lemingiem podążającym ślepo za stadem. Masz własne wysublimowane zdanie i to się Kurwa liczy w chuj. Dziękuję i do widzenia.

    27

    2
    Odpowiedz
    1. Wysublimowane zdanie? Wysublimowali ci chyba mózg kretynie jak i temu autorowi postu. Wysublimowane gusta se szukają tępe strzały. Zarówno ty jak i autor nadajecie sie tylko i wyłącznie do jednego, a jak nie wiecie do czego to zapytajcie Mesia.

      3

      18
      Odpowiedz
      1. Masz racje ćwoku. HOłota nie ma prawa mieć żadnego zdania a na pewno już nie jakiegoś wysublimowanego jeśli wogóle wiesz co to słowo znaczy. Biedota ma tyrać po 12 godzin dziennie a w „łykynd” niech zaznają łaski pańskiej czyli niechaj mają tą możliwość zalania swej bezrozumnej mordy w jakiejś mordowni gdzie gra takie coś jak aj low mi tudejj bejbe aha aha he he cyk cyk cyk cyk. Ale w poniedziałek godzina 6 rano trzeźwi w robocie bo trzeba spłacać kredyty zaciągnięte na 30 lat, pożyczki, itp. Wzorce mają czerpać z tańca z gwiazdami, warsaw whore,kto pokocha mego syna czy takich edukacyjnych programów jak być coll w mieście czyli małolaty, słoiki czy trudne sprawy. Ciemnotą sie dobrze rządzi. I tak ma być.Teeereeeee!

        11

        1
        Odpowiedz
  4. Znów „cierpienia młodego gimbusa”… Ponieważ temat jest obgadany n-tą ilość razy, Pan twój, Mesio, powie ci coś poza tym (nie pyta czy klęczysz, bo wie, że tak). A mianowicie.

    Za czasów, gdy Pan twój był takim gówniarzem jak ty, albo i jeszcze młodszym, było tak samo. Co jednak różni cię od Pana twojego? Otóż różni cię wiele… Ale w tym wypadku skupimy się na tylko jednym aspekcie. Ano różni cię to, że Pan twój wychowywał się w czasach, gdy takie pizdusie z urojonymi cierpieniami młodego gimbusa (no, gimbazy wtedy nie było; nikomu się nie śniło, że PRL zdechnie na to, na co zdechł towarzysz Stalin (i na co -Pan twój ma nadzieję- jak najszybciej zdechnie niejaki jaro k. z PiS-u), czyli: na szczęście), w popierdolonych główkach, były skutecznie wyprostowywane. Jak nie wyprostowało podwórko czy dom, to wyprostowało wojsko albo solidny fizyczny zapierdol w robocie. Ponieważ na szkołę i twoich starych nie ma co liczyć (w obu przypadkach spieprzyli sprawę -szkoła gówno nauczyła, starzy powinni byli jednak gumy użyć), a wojska dziś nie ma (ani poboru, ani armii, bo to tylko na pielgrzymki potrafi popierdalać…), to zostaje jedno. Ktoś powinien ci ufundować takie wakacje, jakich Pan twój od dziecka doświadczał. Kilkanaście godzin dziennie ciężkiego fizycznego zapierdolu na akord. Naprawdę ciężkiego. Gdzie pot po jajach spływa w 40 stopniowe upały, gdy np. zapierdalasz po orance, mając na taczce trzy razy tyle co ważysz. 6-7 dni w tygodniu, czyli na okrągło. Pan twój, Mesio, zawsze to powtarzał i zawsze powtarzać będzie: nic tak nie wychowuje, jak ciężka praca. I gwarantuje ci, patałachu, że po najdalej tygodniu byłbyś w stanie wyrzygać własne flaki. Po miesiącu, modliłbyś się o to, żeby mordy swoich najbardziej znienawidzonych kumpli w szkółce zobaczyć. I, do usranej śmierci twojej, nic już by ci nie przeszkadzało. /A nawet, jakby nie poskutkowało (co bardzo wątpliwe) to przynajmniej siły pierdolić takich bzdetów byś nie miał, gówniarzu. Tylko byłbyś szczęśliwy, że masz dach nad głową, co zeżreć, i jakieś tam perspektywy. Skombinuj stówkę ze świnki-skarbonki, pożegnaj się z matulą, co łyknąć powinna zamiast dać się zalać, i stań pod bramą naszego Łódzkiego Wydziału Fabrycznego, w celu zgłoszenia się do letnich prac tymczasowych. Brygadzista twój, nahajka Byczywąsa oraz światłe przywództwo Pana twojego, Mesia, wskażą ci właściwą ścieżkę żywota twojego nędznego. Będziesz odliczał dni do 1 września gorliwiej niż robili to ci w Orzyszu (o ile, gimbusie, kojarzysz co to takiego było).

    26

    23
    Odpowiedz
    1. Jak ja bym ci mordę skapiszonował za takie teksty, to by cie puszczali na tvn na ostry dyżur w każdym odcinku. Chcesz robić za drona, to rób, ale od normalnych ludzi się odpi…

      16

      10
      Odpowiedz
      1. Nie porywaj się z motyką na księżyc, patałachu… 😛 Pan twój wyrywny wprawdzie nie jest, ale jak się wkurwi, to nie bierze jeńców… Poniał? /Mesio PS. Widać trafiło, skoro boli…
        I ma boleć.

        10

        6
        Odpowiedz
      2. Takim wpisem tylko udowodniłeś, że jesteś gówniarzem i gimbusem.

        3

        4
        Odpowiedz
        1. Mesio ma rację, jego posty i metody to wybawienie, połowa osób go zminusowała, bo to jest ta połowa, która chce na chujni tylko poklepywać się ze zrozumieniem po dupach i narzekać do końca życia.

          9

          2
          Odpowiedz
    2. zawsze dobrze piszesz towarzyszu-jak se chce poprawic humor to se tu wchodze i szukam komentarza twego-no no tak dalej prosze to moze jeszcze cos z tych małolatów wyrośnie…

      9

      2
      Odpowiedz
      1. Towarzyszu? Do kapitalisty-krwiopijcy?

        1

        1
        Odpowiedz
      2. humor ? ty nawet humoru nie masz

        1

        0
        Odpowiedz
    3. A znasz Mesio jakiegoś trepiarza? Jaką masz kategorię?

      0

      0
      Odpowiedz
      1. Dla Pana twojego zabrakło skali. 😛 /Mesio PS. A trepów Pan twój zna wielu.

        2

        2
        Odpowiedz
        1. Czyli nie byleś w wojsku. No o to mi chodziło pytając się o kategorię i dlatego powielasz po innych tą bzdurę, że wojsko by naprostowało. Kiedyś w twoich czasach PRLu to wojsko było totalnie pojebane. Wielu psychicznie nie wytrzymywało i wychodzili pojebani tak jak właśnie niektórzy trepiarze o których chciałem ci pisać. I przede wszystkim to nie o wojsko chodzi, ale o to, że różne młode chłopaki nie mają autorytetu ojca ponieważ po wojnie wielu z nich zginęło i teraz wiele ciap pozostało.

          1

          0
          Odpowiedz
    4. Widzisz Mesiu. Ja ciebie miałem za mądrego faceta a ty piszesz tu że robota lub wyprostuje hehehe. W niewolniczej robocie w naszym katolandzie staniesz sie jednym z cebulaków żyjących z dnia an dzień a wojsko to zrobiło z delikwenta conajwyżej pijaka bo tam sie piło i to dużo. Z wojska nic dobrego w sensie wychowawczym nie wyniósł by taki młodzian. Podsumowując….zostań niewolnikiem albo mięchem armatnim typowy cebulak.

      3

      1
      Odpowiedz
      1. Bo widzisz, patałachu, nie zrozumiałeś… 🙂

        Zapierdol wyprostuje każdego. Bo uczy pokory, szacunku do pracy (i uczy samej pracy), niepierdolenia głupot, jak autor chujni to robi, i brania życia, jakim jest. I o to chodzi. Daje więc pewne podstawy właściwej „postawy życiowej”.

        Natomiast do tego, żeby wyjść poza schemat „cebulak na taśmie 12 godzin dziennie” i osiągnąć więcej, trzeba mieć jeszcze odpowiedni poziom inteligencji i jakieś dalsze wzorce. Ale bez wspomnianych podstaw nic to nie da, że masz tą inteligencję i wzorce.

        Pan twój, Mesio, w podstawówce miał kolegę, który był inteligentny i nawet dobrze się uczył, ale był leniwą łajzą, któremu nie chciało się po prostu rano wstać i przesiedzieć w budzie przez te 6 godzin. Urywał się i włóczył po mieście bez celu. Nauczyciele się wkurwiać zaczęli i w ramach represji jak tylko się pojawił (oczywiście total nieprzygotowany), to go przepytywali. Więc sypały się dwóje („jedynki” wtedy jeszcze nie było). No to koleś miał jeszcze większą motywację do spierdalania i osiągnął pod tym względem poziom: master. Belfry nadały po raz któryś jego starym, że tak dalej być nie może. Więc starzy go przyprowadzali do szkoły za dosłownie rękę, żeby nie spieprzył po drodze, i stali nad nim, wśród całej bandy rówieśników jego, jak na warcie, nie odstępując na krok, dopóki dzwonek na lekcję nie zadzwonił. A i tak spierdalał w ten czy inny sposób. Albo im, gdy tam stali (i jeszcze nieraz drzwi wejściowe obstawiali), albo zaraz potem, gdy musieli już iść do roboty. Efekt był taki, że go na koniec roku uwalili. I Pan twój wątpi, czy on w ogóle podstawówkę skończył pomimo tego, że nauka mu łatwo przychodziła. Bo po tym, jak go uwalili, jeszce parę lat do tej szkoły chodził, na jednym niewielkim osiedlu mieszkał i nigdy więcej nikt tam łebka nie widział. Może poszedł gdzieś w długą.

        I widzisz, w domu u Pana twojego, Mesia, to by było nie do pomyślenia. I nie dlatego, że by dostał wpierdol stulecia. Ale tak by nim poganiano do wyrzygu, że do szkoły na kolanach by zapieprzał, sam wiedząc, że trzeba i nawet tłumaczyć by specjalnie nikt nie musiał. Capisci?

        Podobnie jest z gówniarzerią mającą skłonność do wandalizmu. Jak by ich pogoniono do solidnego zapierdolu za takie wybryki, to by się jeden z drugim wyżył i nauczył. Ale nie, kurwa… Bezstresowe wychowanie…

        I nawet, gdy się nie ma tej inteligencji i wzorca, to ten cebulak na taśmie już jest czymś więcej niż ktoś, kto pierdoli jak w tej chujni. /Mesio

        PS. A w przypadku gimbusów taka orka fizyczna jest tym bardziej wskazana, bo to jeszcze gówniarze. I wskazane jest, by się nauczyli życia, bo gówno jeszcze wiedzą, pierdolą bez sensu, ale jak ich nie wyprostują, to pierdolić tak będą całe życie. Praca uczy i, przytaczając niesławny cytat nad wrotami obozów koncentracyjnych, rzeczywiście „czyni wolnym” (rozumiane nie w sensie „wolności”, jaką zapewniali naziści więźniom). A wojsko? No właściwie pobór to jest marnotrawstwo czasu, ale z drugiej strony także uczy podobnych rzeczy (o ile jest krótko trzymane i fali nie ma). A że piją… To też się da ukrócić. Poza tym jaka to różnica czy chleją tam, czy chleją i ćpają pod blokiem, w piwnicach i na imprezach. Żaden argument.

        10

        2
        Odpowiedz
  5. No jesteś chory psychicznie. Znam niektóre z tych objawów bo sam miałem bądź mam. Skoro obecny psycholog nic nie pomaga to pomyśl nad jego zmianą, najlepiej prywatnie do lekarza idź, takiego który ma wieloletnie doświadczenie. „Ciało i tak zgnije, przecież gnijemy już za życia- starzejemy się.” a po co żyć skoro i tak umrzemy? Po co jeszcze żyjesz? Ogólnie masz negatywne myślenie jak ktoś z depresją. Gdybyś tej choroby nie miał to byś tak nie pisał ponieważ patrzyłbyś na życie z innej perspektywy. Masz rację, że ludzie zapomnieli o „duszy”, ale nie ma nic złego w dobrze wyglądającym ciele. Ćwiczyć warto ponieważ niesie to za sobą sporo plusów, ale nie mówię tutaj jednak o kulcie ciała na jaki zapanowała ostatnio moda, z zachodu bo skąd by indziej. P.S. Gdybyś nie napisał to bym nie wiedział kim jest ten Czadoman pewnie przez długi czas, serio. Zrobiłeś mu darmową reklamę.

    3

    8
    Odpowiedz
    1. Też pierwsze słyszę o tym całym Czadomanie.

      4

      2
      Odpowiedz
      1. Toż to hit- Ruda tańczy jak szalona haha 😉

        2

        2
        Odpowiedz
        1. Jak ruda to fałszywa i złośliwa.

          0

          0
          Odpowiedz
          1. Wiem, to była ironia z tym hitem, owszem wpada w ucho, ale nuty dla ubogich. Ale na disco leciało to już dawno, więc o jakiej reklamie tutaj mówicie, skoro ten typ ma chyba kilka milionów odsłon na yt.

            0

            0
            Odpowiedz
          2. Ale, jak mawia mądrość ludu internetowego, „im bardziej zardzewiały dach, tym wilgotniejsza piwnica…”. 😉

            0

            0
            Odpowiedz
  6. No i chuj, ciesz się że jesteś jednym z tych normalnych. Należysz do wymierającego gatunku, za kilka lat takie osoby będą siedziały w muzeum za szybką; )

    18

    0
    Odpowiedz
  7. Lubie Cię. „Wszyscy chcą dzisiaj dbać o ciało pytam się, a gdzie dusza.” – tak. I co w tej ironicznej piosence ujęte do tego: Dezerter – prawo do bycia idiotą

    6

    0
    Odpowiedz
  8. Do autora „a wszystko… ” podpisuję się pod Twoją wypowiedzią ponieważ mam takie same podejście do życia i odczucia. Dzieli nas różnica wieku ale podziwiam za dojrzałość i świadomość, tak trzymaj! Takich jak my jest więcej.

    7

    1
    Odpowiedz
  9. John Lennon nie był taki idealny, bił żonę itd poczytaj. Tylko że jak coś osiągnąłeś i masz kasę to jesteś ponad prawem, jak ten sportowiec bez nóg co zastrzelił żonę, zwykły śmiertlenik dostał by z miejsca dożywocie, a w niektórych krajach karę śmierci, ale jego jakoś skazać nie mogą. Taki niestety jest ten swiat

    6

    0
    Odpowiedz
  10. Im głupszy prymitywniejszy kraj tym niższych lotów potrzeby taka prawda. Pójść do roboty, zalać morde, oglądnąć jakiegoś debila w TV, słoiki, pielęgniarki, tańce, ryje wyglądające znajomo, disko z pola, itp. Rozrywka festynowo-buraczana-plebejska dużo festynów, zabawy, alkohol, puby, tzw. kluby na każdym kroku. Ciemnota musi mieć poczucie „hajlajfu” i ma. A tymczasem kredyty do spłacenia na 30 lat, podwyżki, itp.Ciemnotą łatwo sie rządzi bo zadowolona ciemnota z „dobrego pana” nic nie zrobi żeby w życiu coś zmienić.Ciemniak jest zadowolony z „długiego łykendu” i 2200 wypłaty. I o to chodzi.

    5

    0
    Odpowiedz
  11. Zajmij się sobą.

    1

    0
    Odpowiedz
  12. To nie słyszeliście? Wszystkiemu są winne zielone lub szare ludziki co ruchają ludzkość dla własnych korzyści. A ludzie żyją w ciągłym strachu i negatywnych emocjach. Dalej dawajcie się tak trzymać za buźki i dymać w zad.

    1

    3
    Odpowiedz
  13. Co tą są „koledzy od potrzeby” ? Jesteś tego…?

    1

    1
    Odpowiedz
  14. A ja Ci życzę żeby słoneczko w końcu do Ciebie zaświeciło 🙂 Twoja chujnia była dowcipna, poprawiła mi humor – chwała Ci za to! 🙂 ja właśnie napisałam swoją, ale nie wiem czy opublikują, zobaczymy.. Życzę Ci wytrwałości w dążeniu do celu i twardej skóry, bo życie często daje nam baty. Rób wszystko by nadszedł taki dzień, w którym pokażesz jeszcze im wszystkim, że osiągnąłeś co chciałeś, żyjesz jak chcesz, a tym wszystkim co w Ciebie wątpili z satysfakcją na twarzy i podłym uśmieszkiem pokażesz ostentacyjnie fakulca. Pozdrawiam, Aśka

    2

    0
    Odpowiedz
    1. seks z pedałami

      0

      0
      Odpowiedz

Tępa dzidza na stażu

Ja pierdolę… nic dodać, nic ująć… Ale może po krótce przybliżę sytuację… Pracuję w instytucji kultury. Od paru tygodni (może nawet miesięcy) przychodziła do nas jedna młoda laska, która szukała pracy, lecz nie mogła jej podjąć od razu, bo jeszcze wtedy studiowała… zaproponowaliśmy jej na początek krótki staż, żeby się nauczyła co i jak, a potem etat. Czekaliśmy aż się obroni, molestowała nas dalej i zawracała gitarę, a kiedy wszystko było już dograne w urzędzie pracy i w innych instytucjach dzwonię, żeby się umówić na termin badań lekarskich… a tu się okazuje, że chuj. że pierdoli nas, bo sobie znalazła coś innego. najgorsze jest to, że pizda nawet nie poinformowała nas o tym, że rezygnuje i gdybym sam nie zadzwonił, to nigdy bym się tego nie dowiedział. nosz ja pierdolę… przez taką tępą strzałę zmarnowaliśmy sporo czasu, bo mogliśmy na to miejsce kogoś innego wziąć. kogoś, komu naprawdę zależało. Chuj takim ludziom w oko. I staraj się zrobić tu komuś dobrze.

40
50
Pokaż komentarze (28)

Komentarze do "Tępa dzidza na stażu"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Instytucja kultury i takie słownictwo xD Jeśli ją ignorowaliście przez tyle czasu to nic dziwnego że sobie coś innego znalazła.

    27

    3
    Odpowiedz
    1. Bo on jest dziadkiem klozetowym w teatrze w Skierniewicach. 😉 Dlatego też nie może zrozumieć, że jak laska znalazła fajniejszą i lepiej płatną pracę, to ma w dupie coś za grosze z łaski.

      17

      1
      Odpowiedz
    2. No nie? Rozjebało mnie to xD No a te 1200zł ziom z dołu no to niech sobie wsadzą, bo ta pewnie wyższe, te 1200zeta dobre dla 18latków pół etatowych..

      8

      2
      Odpowiedz
    3. Brawo @1 ,” KULTURA”, a słownictwo z rynsztoka
      Wstydu facet nie masz, dobrze, że waszą wielce kulturalną instytucję olała, mądra dziewczyna, a tępych dzid to sobie w rodzinie poszukaj albo miedzy równie kulturalnymi koleżankami z „pracy”

      15

      0
      Odpowiedz
  3. Pytanie ile kasy, bo jak proponowaliście 1200 zł na umowa zlecenie to się nie dziwie.

    26

    0
    Odpowiedz
    1. Dokładnie tak! Pewno psie pieniądze zaproponowali i myśleli, że przyleci z pocałowaniem rączki. Zresztą chuj w dupę pracodawcom, którzy się obrażają na kogoś, kto wybiera lepszą niż ich opcję pracy.

      22

      0
      Odpowiedz
  4. Przyznaj się, że chciałeś ją puknąć. A teraz wkurwiony na cały świat jesteś, że poszła dawać innemu.

    17

    2
    Odpowiedz
  5. A ty jestes pewien ,że to miejsce gdzie pracujesz to ” instytucja kultury”?
    Czytając twoje wypociny mam poważne wątpliwości.( chyba, że myjesz tam sracze…)

    8

    0
    Odpowiedz
    1. On myje dupę i buty szefowi. 😀

      2

      0
      Odpowiedz
      1. Dupę myję językiem. Buty też.

        0

        0
        Odpowiedz
  6. Patałachu, Pan twój, Mesio, zawiadamia, że „tępa dzidzia” jest rzeczywiście tępa, tym samym odpada z orbity zainteresowań Pana twojego, ale przeszła właśnie wstępną selekcję przy bramie naszego zakładu… Teraz testują ją nasi spece od HR, a potem, w zależności od wyniku tej ewaluacji, dalszymi testami zajmą się ci od castingu w naszej wytwórni pornosów „Kazamat” albo brygadziści na taśmie. /Mesio PS. Jak chcesz, to też się możesz do nas zgłosić. Ścieżka ewaluacji ta sama. Pamiętaj o CV i trzech stówach wpisowego.

    8

    2
    Odpowiedz
  7. Taa staż pewnie za 900 zł, a robota taka sama jak dla pracowników etatowych. Na koniec zapewne spadaj, bo zatrudnimy i tak kogoś po znajomości, ale oficjalnie się nie nadawałeś. Jeśli tak było w tym przypadku, była chujowa atmosfera, wymagania z kosmosu, plus odczucie że i tak nici z zatrudnienia, bo znajomek/rodzinka czeka w kolejce to się nie dziw, że was olała.

    17

    0
    Odpowiedz
  8. Zawsze rekrutujący przyjmują niewłaściwe osoby, pomijając te naprawdę wartościowe, którym zależy, ale tak naprawdę zależy. Dobrze wam tak.

    11

    0
    Odpowiedz
    1. Bo musisz się „wstrzelić” w pytania psychologiczne. Jak Cię spytają co Pan(i) robi w wolnym czasie to musisz powiedzieć to co rekruter chce usłyszeć. Ja mówię, że walę konia do hentai więc jestem bezrobotny.

      12

      0
      Odpowiedz
      1. Łódzki Wydział Fabryczny wita. Ktoś przecież musi się spuszczać do zbiornika w którym mieszamy nasze napoje, a klienci potem myślą, ze to wanilia. /Mesio PS. Choć Pan twój nie rozumie jak można podniecić się kreskówką… Nic, najważniejsze, żebyś się nie rozmnażał.

        9

        2
        Odpowiedz
  9. I tak byś jej nie wyruchał jak zapewne sobie wymarzyłeś. Więc, ogarnij się!!!!;-)

    7

    3
    Odpowiedz
  10. A jak po rozmowie kwalifikacyjnej kandydat nie jest informowany o wyniku rekrutacji to jest dobrze?

    18

    0
    Odpowiedz
  11. z takim słownictwem kacapie to do instytucji kulturalnej ale dla niedorozwiniętych umysłowo (z całym szacunkiem do nich), dobrze że olała to całe „kulturalne” towarzystwo ciepłym moczem :))))))))

    8

    0
    Odpowiedz
    1. Jaki kraj taka kultura i instytucje kulturalne. Darz bór!

      3

      0
      Odpowiedz
  12. Nie jest prawdą że kowalem własnego losu jest każdy szaraczek,ponieważ kowalami ich losu są rotszyld,rokefeler,kisinger,soros,i to oni decydują w jaki sposób,gdzie i kiedy pokierować ich losem,a dzieje się tak ponieważ cebulaki nie chcą decydować o losach własnej egzystencji,wyzbyli się prawa o samodecydowaniu na rzecz bycia częścią matrixowej hybrydy w której mają przydzielone role i zadania,i jeśli matrix zechce,to dostaną awans społeczny i zawodowy, a jeśli nie zechce to zechce znowu aby był niewolnikiem,problem ludzi polega na tym że oni nie chcą wziąć spraw w swe ręce,i oddają swój los na łaskę i niełaske panów ich i władców,pogodzili się niejako z losem i oddali się bez walki nurtowi matrixowej hybrydy,a szefowie matrixowej hybrydy wiedząc o tym postanowili wykorzystać to do własnych celów i interesów sprzecznych z interesem ogółu.

    9

    1
    Odpowiedz
    1. Może cię zaskoczę… ale wiesz, że po przecinku stawia się spację? 🙂

      5

      0
      Odpowiedz
      1. tu autor: sam jesteś, kurwa spacja…

        1

        0
        Odpowiedz
  13. Jeszcze nie wszystko zostało wam odebrane,jeszcze macie tam jakieś resztki „mojości”,ale i to się zmieni,bo jak polska długa i szeroka to żaden skrawek ziemi nawet nie może należyć do narodu polskiego,każdy skrawek,każdy milimetr ziemi musi należeć do ich prawowitych właścicieli którzy polakami nie są i nigdy nimi być nie chcieli,bo co to za chwała i duma być cebulakiem i słowiańskim ścierwem,wobec którego wymyślono taki piękny plan o nazwie „Generalplan Ost”,więc po co takim podludziom ziemia,woda,fabryki,lasy,łąki,pola,kamienice,ulice,sklepy,galerie i wszystko co narodu jest własnością,skoro takich jak polaków nie można nawet ludzmi nazwać,tylko jakimś błędem przyrody,jej efektem ubocznym,ale błędy można naprawić,i to należy uczynić w ciągu najbliższych dziesięcioleci ażeby polakom w tym czasie odebrano wszystko co własnością ich było przez setki lat a nawet tysiącleci bo przecież nie od chrztu polki zaczęła się historia tego narodu,i ten cel jest realizowany od jakiegoś już czasu konsekwentnie i systematycznie i zostanie w końcu doprowadzony do właściwego końca.

    0

    1
    Odpowiedz
  14. Ma kobieta prawo wyboru. Jednak mogła zadzwonić i uprzedzić, że znalazła coś innego. Po prostu stchórzyła. Brak ogłady.

    2

    5
    Odpowiedz
  15. Jakiś buraczany fajfus co mu tatuś załatwił posadke za biurkiem chce sie bawić w „pracodawacza”. Pewnie za 1200 zł i molestowanko przez jakiegoś bladego niedojebańca wkalkulowane w „obowiązki” a słownictwo to faktycznie 45 letniej handlary z bazaru co z trudem zawodówe skończya a „panio gra”.

    11

    1
    Odpowiedz
  16. Spierdalaj razem ze swoim stażem.Szukacie robola za darmochę?

    8

    0
    Odpowiedz

Błędne koło

Czy ktoś z Was to zna?

Budzisz się rano i już wiesz, że to będzie zły dzień. Czerwcowy brzask oznajmia wyrok: ” poranek – już czas do obozu pracy”. Wleczesz się tą samą zaśmieconą uliczką z zapadniętą kostką brukową na chodniku. Tysięczny raz mijasz amatorów tanich win koczujących pod Biedronką, ponure bloki z poobijanym tynkiem, wydeptane skwery i wyblakłą paczkę po kondomach leżącą na poboczu. W tym jebanym łagrze milionowy raz oglądasz wredne mordy których nienawidzisz z wzajemnością zresztą. Wkręcasz pierdolone śrubki w rytmie disco – polowych „hitów” nachalnie wdzierających się do uszu. Po ośmiu godzinach wkurwiony na cały świat kończysz zmianę, ponownie z niedowierzaniem pytając samego siebie: „czy to naprawdę moje życie?”. Wracasz do domu, włączasz telewizor, zapalasz papierosa. Niekiedy myślisz o zmarnowanych szansach, możliwościach którym bałeś się wyjść na przeciw – teraz zostało po nich jedynie wspomnienia ulotne jak wrześniowe mgły ścielące się czasem nad tym nędznym miasteczkiem. Wieczorem kładziesz się spać… i już wiesz, że rano przeżyjesz ten sam dzień. Tak. Bo nie ma już nowych dni. Zmieniają się pory roku, cyferki w kalendarzu ale to jest wciąż ten sam dzień. Te same ulice, te same skwery, bloki, te same disco-polowe piosenki grane na cały regulator (chyba tylko po to żeby resztki myślenia zabić), nawet pijacy pod marketem ci sami. I Żyjesz ze świadomością, że nie sposób wyrwać się z tego błędnego koła. Z kieratu który powoli, boleśnie zabija w tobie resztki chęci do jakiegokolwiek działania, wątłą nadzieję że jeszcze kiedykolwiek nadejdą tak wyczekiwane upragnione dni – już wiesz, że tak się niestanie.

155
10
Pokaż komentarze (82)

Komentarze do "Błędne koło"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. W jakim mieście jesteś? W Radomiu?

    1

    2
    Odpowiedz
    1. okropne, syfiate miasto.

      3

      0
      Odpowiedz
      1. A jakie jest lepsze? Ta zasrana Warsiawka? To taka zasrana wiocha jak inne w tej naszej Wolsce. Centrum „światowe” a wystarczy pojechać tramwajem od centrum na W-wa Wschód czy Zachód a zobaczysz to co wszędzie czyli syf, ubóstwo, szarzyzne, biede i prostactwo oraz wszelkie odmiany plebejstwa i wieśmaństwa. Lepiej mieszkać w małej mieścinie bo tam co prawda są dresy ale to zwykłe leszcze a tam gdzie największe kluby tam to już zorganizowane bojówki, zorganizowana bandyterka gdzie dresy biją już na ulicach, w tramwająch czy innych miejscach kogo popadnie pod byle pretekstem. I to są fakty. Idziesz sobie i zostajesz napadnięty bo masz telefon, buty, itp.lub tak bez powodu bo dresy potrzebują worka treningowego. Wolska staje sie jak Rosja czy UKraina czyli kult siły, mułów, ciemnota, nienawiść do cywilizacji bo ciemniactwo sobie w cywilizacji nie radzi, nie lubią praworządności bo w praworządnym państwie nie ma miejsca na zwierzęcą agresje i bandytyzm. Głosujcie na prawaków to będzie bantustan i druga Czeczenia.

        7

        0
        Odpowiedz
        1. Podkarpacie to dopiero smutny region. Oprócz Rzeszowa, miasteczka opustoszałe, zostali w większości emeryci i dzieci. Pracy prawie w ogóle, a jak już jest to za najniższą. I do tego wszechobecny kościółek.

          5

          0
          Odpowiedz
          1. A tam! Najważniejsze że tam jest pobożnie i religijnie. Oni walczą z szatanem zachodnim w ten sposób oczywiście są tacy co temu szatanowi ulegli czyli byznesmeny i plebany bo żyją w luksusie pochodzącym od diabła. A biedota ma niebo zapewnione bo „królestwo niebieskie jest dla ubogich”:) Buk tak chciał. Ucikinierzy nawet nie wiedzą jaki grzech mają uciekając do szatana.

            2

            1
            Odpowiedz
  3. Musimy odrzucić ostatecznie nieszczęsne koncepcje szkodnika Balcerowicza, postawić na Morawieckiego w gospodarce, musimy z wiarą iść do przodu i formułować nowe propozycje dla społeczeństwa -ciekawe co on miał na myśli?

    2

    6
    Odpowiedz
    1. Co solidaruszku. Wiara w co? W niekopulowaną żydowską dziewice i żyda na krzyżu do którego sie modliliście o „wolną polskie”. Wiarą w PIS i dobrobyt? Polski qrwipadół zabija wiare nawet w dobrego człowieka bo wszędzie bezrozumne gęby katolskich talibów albo łysych sebów w dresach zacięte w jakimś dziwnym grymasie.

      6

      4
      Odpowiedz
  4. Jeżeli ktoś męczy się w karaluchowie(betony blok z piętrami i wylewającymi się z niego karaluchami-szkodnikami i karuluchami-szkodnikami-podludzmi) z patologią,to jest dla niego pocieszenie które być może przywróci mu chęci do życia,albowiem przewidywany jest nowy podatek wodny od wszystkich(a więc od patologi też),którzy korzystają z wszelkich zasobów wodnych,a jak wiadomo dostawy wody pochodzą w większości od małych przedsiębiorstw wodno-kanalizacyjno-komunalnych,ale te firmy zostały przekształcone w prywatne spółki z.o.o a następnie sprzedane korporacjom zachodnim,i te korporacje będą chciały zdzierać z biedoty hajs z tytułu nachlania się wody ze studzienki kanalizacyjnej,tudzież w fabryce w której zapierdala,więc każdy cebulak który będzie chciał się napić wody w dowolnym miejscu w którym można się legalnie nachlać wodą za darmola, będzie musiał od teraz odprowadzać od tego podatek który pójdzie na konta firm zachodnich,a co to oznacza dla patoli,kolejne dokręcenie jej śruby która utrudni jej jeszcze bardziej dostęp do alkoholu,i zmusi ją do długotrwałej abstynencji albo do zwiększenia ryzyka zderzenia się z wymiarem sprawiedliwości tudzież „wierzycielami”,od których hajs pożyczyli na wódę na którą brakowało pieniędzy po opłaceniu podatku za dostęp do wody,co grozić im może zawiasami a nawet utratą zdrowa i życia,a co to oznacza dla tych którzy się z nimi muszą użerać,bardzo dużą szansę na pozbycie się raz na dobre niabrzmiałego problemu,tyle tylko że jest jeszcze druga strona medalu,otóż ten podatek dotknie także ich,więc na czymś uda się im skorzystać ale za to na czymś inną stracą i koniec końców i tak pozostaną w dupie.

    4

    3
    Odpowiedz
  5. Zostań youtuberem 😉

    3

    7
    Odpowiedz
  6. Tez zyje w takim kieracie praca 7 dni w tygodniu jedzenie picie sen… I tak w kolo Macieju ciezko jest

    12

    0
    Odpowiedz
  7. Fajnie się czyta. Masz talent 🙂

    10

    3
    Odpowiedz
  8. Podobno do poetów ciągną tabuny kobiet. Być może ta wyblakła paczka po kondomach będzie kiedyś twoją była własnością.

    12

    0
    Odpowiedz
    1. Po 30 – tce

      2

      3
      Odpowiedz
  9. A ciapate siedzą sobie na europejskim dworcu i dostają w tym czasie daktyle i swieże bułeczki, żeby nie musiały klikać na głodnego w swoje wypasione szajsungi. Byłem, widziałem. Nie ma większego frajerstwa w eu niż praca w Polszy.

    16

    0
    Odpowiedz
  10. Z takim nastawieniem do życia to powinieneś się cieszyć, że ktoś w ogóle dał ci jakąkolwiek robotę – szanuj ją i nie narzekaj. Zawsze zostaje ci ŁWF ale to już wyjaśni ci kto inny.

    2

    12
    Odpowiedz
    1. Jasne. To praca jest dla ludzi, a nie ludzie dla pracy.

      2

      0
      Odpowiedz
  11. O panie, jakby to o mnie było. Sam ostatnio tak sobie myślałem, kto i kiedy wyciągnie mnie z tego błędnego koła. Może dziewczyna mojego życia? Może wygram na loterii? Może stanę się prezesem ŁWF? Kto wie.. Na razie dalej brnę w tą nicość, zastanawiając się „czy tak zawsze będzie wyglądało moje życie?”.

    9

    0
    Odpowiedz
    1. No,dziewczyna cie wyciągnie,chyba z resztek kasy i nerwów

      24

      2
      Odpowiedz
      1. Nie chyba, tylko na pewno!

        6

        0
        Odpowiedz
    2. Sam się wyciągnij pajacu, a nie czekasz na coś, co się prawdopodobnie nie zdarzy, a więc cud. Samo z siebie nic się nie bierze. Zakasaj rękawy i do działania!

      3

      0
      Odpowiedz
      1. Najwięcej o życiu mają do powiedzenia takie gnoje jak ty pajacu czyli „weź sie w garść”, „zacznij działać”,itp. Najwięcej mają do powiedzenia tacy co dostali spadek po babci, pieniążki od tatusia na samochód/mieszkanie czy meble albo dobrą posadke po znajomości tylko myślą że nikt o tym nie wie więc cwaniakują.

        15

        2
        Odpowiedz
        1. Napisała to osoba, która nie ma pomocy znikąd właściwie, żadnych spadków, extra pieniążków, posadki, tylko dwie ręce, głowę na karku i wytrwałość w dążeniu do lepszego jutra, gnoju. Jak dotrze kiedyś do ciebie, że samo siedzenie i filozoficzne pierdolenie do ściany o tym, jak jest źle i smutno nic nie zmieni, tylko jeszcze bardziej pogrąży cię w ciemnym dole, to może zabierzesz się do działania. I nie, nie chodzi tu o branie się w garść, tylko o działanie pomimo sytuacji, pomimo tego jak podle się czujesz. Chyba lepiej coś zdziałać, podle się czując, nic tylko podle się czuć i gówno z tego mieć, prawda? Teraz jesteś pod wozem, ale fortuna kołem się toczy i karta się w końcu odwróci, tylko sobie w tym pomóż, bo nikt tutaj nie jest tobie wrogiem.

          5

          2
          Odpowiedz
          1. Ano gnoju jesteś typowym pollakiem burakiem i nikim więcej. Czy ty patałach nie rozumiesz że oprócz starania sie i prób trzeba mieć to coś zwane przez różnych buraczanych „szczęściem”, „bożą opieką” jak zwał tak zwał. Jedni mają a drudzy nie.Można próbować i nic można nie osiągnąć. Takich na dworcach pełno i pod śmietnikami. To nie koniecznie muszą być lenie i nieroby. NIe wiem od czego to zależy. Urodzić sie pod dobrą/złą gwiazdą, los tak chciał, buk tak chciał, itp a tacy jak ty nazywają takich „nieudacznikami”Wiesz dlaczego? Bo są prostymi kmiotami bez uczuć, buraczanymi parweniuszami no chyba że los ich kopnie w de i sami sie pytają „dlaczego”.Wystarczy że ktoś ci nie zapłaci, firma zbankrutuje,wspólnik oszuka i ucieknie z pieniędzmi i leżysz. Tak więc nie farmazoń tu gnoju i sp……”rady” sobie wsadź……

            6

            4
            Odpowiedz
          2. Nie warto z tobą proeadzić dyskusji. Spierdalaj jęczeć „pechowcu” gdzie indziej.

            2

            6
            Odpowiedz
          3. Nic nie zrozumiałeś widać.ŻYCIE to nie koncert życzeń bo gdyby tak było byliby sami szczęśliwcy co by spełniali swe najskrytsze marzenia a nie jest tak pacanie.Jedni sie modlą, drudzy grają na loterii trzeci pracują za trzech i gówno mają.Najwięcej mają nieroby i lansery w mercedesach od tatusia co pracą rąk nie skalały.Nie podoba sie to wypierdalaj zadawalać sie zajebistym życiem Na Pudelka. To twój poziom intelektualny! POszoł won!

            6

            1
            Odpowiedz
          4. Hahaha uwielbiam te teksty polaczków cebulaczków: pieniążki, pomidorek, chlebek, jajeczko. Kolejność słów nie przypadkowa. Dla waszej świadomości powtarzam to są: pieniądze, pomidor, chleb oraz jajko.

            3

            0
            Odpowiedz
          5. Polaczek to cię robił.

            0

            3
            Odpowiedz
  12. Cały czas o tym myślę, bez względu na to czy dzień zajebisty, czy chujowy. Niewykorzystane szanse „mszczą się” ze zdwojoną siłą niestety. A rutyna właśnie powoduje depresję też. W moim przypadku brak zmian wywołany jest strachem przed tymi zmianami, mam na myśli negatywne oblicze potencjalnych sytuacji, które mogłyby się wydarzyć. Dlatego nic nie zmieniam, z jednej strony wygoda i lenistwo mi nie pozwala wdrożyć zmian, z drugiej strony jebany strach, brak chęci i motywacji. A najgorsze w tym wszystkim jest to, że nie wiem czy te zmiany wyszłyby na dobre w moim przypadku. I tak właśnie ciągnę ten wózek zwany błędnym kołem.

    15

    1
    Odpowiedz
    1. … aż do śmierci. Tylko ona nas wyzwoli. Mówią, że śmierć jest czymś najgorszym, a to jest Wybawienie!

      21

      3
      Odpowiedz
      1. „Śmierć to wybawienie dla np. ofiar wojny a nie dla tego powyżej i innych bez-jajnych.” no dobra… za bardzo pojechałem z tym bo przeczytałem poniżej wypowiedź tego gościa.

        0

        1
        Odpowiedz
        1. Nie jestem typem, tylko 25-letnią kobietą jak coś. śmierć byłaby dla mnie idealnym wybawieniem, ale tak łatwo nie przychodzi. Ciężko żyć i ciężko się zabić, bo nigdy nie ma się pewności, że się uda. A nie zamierzam pchać się na potencjalne kalectwo i bycie ciężarem dla kogoś, żeby jeszcze jakieś ”opiekunki” wycierały sobie mordę mną, okradały, szydziły, pastwiły się itd. Wszystkie cele życiowe wydają mi się już od dawna- płytkie, jałowe, tak samo jak i ludzie, którzy myślą tylko o chlaniu, jebaniu, ćpaniu, szpanerstwie itd wymieniać można bez końca.

          4

          1
          Odpowiedz
    2. Skoro jest tak źle, to cóż gorszego może się zdarzyć? Gra jest warta świeczki, w imię zmiany na lepsze – na duuużo lepsze. A jak nie, to za parę lat, to będzie kolejna twoja „niewykorzystana szansa” i będziesz tutaj wylewał żale. Historia lubi się powtarzać. Po prostu to zrób i skończ filozofować, bo każdy się boi – kwestia tego, czy przełamujesz lęk, czy pozwalasz, aby robił z twojego życia piekło. Twój wybór.

      7

      0
      Odpowiedz
      1. Co jest źle? Relacje z ludźmi fałszywymi, na takich trafiam i takich mam w swoim otoczeniu. Tłamszenie w domu, poniżanie, brak wiary we własne możliwości, niska samoocena, depresja oraz fakt powtarzalności pewnych schematów. Dalej wymieniać? Nieustanne poczucie, że ktoś mi zagraża i chce mnie wykorzystać (to co mówię, kim jestem, co robię – w pracy czy poza nią, ogólnie do jakiś tam swoich celów, żeby coś ugrać kosztem słabszych psychicznie czyli np. mnie). Moją obecną sytuację ukształtowała przeszłość rodzina, brak rodziny, brak wsparcia, bycie ofiarą mobbingu, wyśmiewania, wyszydzania jawnego i ukrytego. Od razu zaznaczam nie mam żadnej schizofrenii, mam raczej nerwicę i fobię społeczną, (która doprowadziły do depresji, DDA) przez doświadczenia życiowe właśnie z pieprzonymi ludźmi, którzy stanęli na mojej drodze i wykorzystali do zdobycia swoich celów. Doskwiera mi samotność (mam obecnie tylko matkę, która też mnie oczernia, ma taki charakter po prostu) i brak życzliwych/życzliwej duszy, ale nie nie chcę się już ”leczyć” na żadnej terapii u psychologa – bo szczerze nie wierzę w skuteczność tego. Mimo wszystko dzięki za odpowiedź, to miło że ktoś się zainteresował moim postem.

        14

        0
        Odpowiedz
        1. Chcialabym ci pomoc, tak z dobrego serca. Moze nowe cv napisac i ubiegac sie gdzies o inna prace? Mieszkam poza polska, wlasnie z powodow ze w polsce mialam ciezkie dziecinstwo, mam lekki autyzm, wiec bylam inna, rodzina do dupy. Psychike mialam zniszczona. Od kilku lat sie odbuduwuje. Ale ludzie wszedzie sa falszywi. Nie jestes sam tak. Podalabym moj email, ale nie chce by trole pisaly. Daj znak. Jestem grafikiem i moze moge pomoc z ladnym cv.

          5

          0
          Odpowiedz
          1. Gratuluję, że odważyłaś się na działanie i zmiany. Jak widzę, na dobre ci to wychodzi. Jesteś dobrym przykładem dla innych. Tak trzymać:)

            2

            0
            Odpowiedz
          2. Dziękuje za oferowanie pomocy. Współczuje Ci choroby, ja również mam zniszczoną psychikę. Również myślę nad wyjazdem za granicę, ale szczerze to i tak pewnie nie wyjadę, po prostu rozważam wiele opcji różnych. CV mam ok, grafiką również się interesuję. Mimo tego, dzięki za dobre chęci.

            0

            0
            Odpowiedz
        2. Powtórzyłeś tylko to, co napisałeś w swoim pierwszym poście. Więc, co, poddajesz się? Bo masz ten cały śmietnik na karku? Nie masz nic do stracenia, a nadal się boisz zmian – i o to w tym wszystkim mi chodzi. Przeszłości nie zmienisz, ale masz wpływ na to, co dzisiaj i jakiś wpływ na to, co jutro. Skoro pozostajesz w tej sytuacji nadal, to chyba coś tu nie gra, prawda? Napisałbym ci jak ja bym postąpił, ale zaraz naraziłbym się na stwierdzenia, typu „łatwo powiedzieć”, „nie mam możliwości” czy „po prostu się boje”. Więc powiem ogólnikowo – masz kilka problemów i czujesz się zapewne jak w pułapce. Czujesz bezsilność, bo dodatkowo masz problemy natury nerwicowej/depresyjnej i zaniżone poczucie własnej wartości. Na raz wszystkiego nie zmienisz – zacznij więc mierzyć się z problemami pojedynczo – spisz na kartce i zacznij eliminować po kolei, na spokojnie. Do tego jednak potrzeba wytrwałości i odwagi, bo czasem wybory, które wyprowadzą cię na prostą, będą bez wątpienia trudne – i nikt tego nie umniejsza. Co ci mogę doradzić, abyś nabrał trochę siły do zmierzenia się z życiem? Jeśli jesteś wierzący, po prostu się módl, jak natręt, wal do drzwi Królestwa Niebieskiego i rób swoje. Myśl jednocześnie o tym, że wszystkie te wyrzeczenia i trudne wybory kierują cię w stronę lepszego jutra. Życie masz tylko jedno i nie ma sensu się poddawać w przedbiegach, bo i tak kiedyś wszystkich czeka ten sam koniec – kwestia tylko, czy na kolanach czy z podniesionym czołem. Jeśli nie jesteś wierzący, to pomiń pierwszy fragment zdania. Co do fałszywych osób – bądź bardziej ostrożny i nie angażuj się za mocno w początkowych fazach znajomości, co może potęgować uczucie samotności i potrzeba bliskości – wtedy nikt cię nie skrzywdzi „na dzień dobry”, a z czasem, gdy poznasz kogoś bliżej, możesz obdarzyć tę osobę pewną dozą zaufania – wszystko musi przebiegać stopniowo. Może się przejedziesz. A może nie… Tego ci nikt nie zapewni. Może to i komunały, ale pomagają w codziennym życiu.
          Dodam tylko, że ludzie tak długo tłamszą, wyśmiewają i poniżają innych, jak długo im na to ci ludzie pozwolą – albo zareagujesz inną postawą wobec otoczenia, albo będziesz musiał się odciąć od toksycznych osób. Tak czy owak musisz zacząć coś robić. Innego wyjścia nie ma.

          2

          0
          Odpowiedz
          1. Dokładnie, czuje się jak w pułapce. Nie mam zaufania do ludzi, dlatego boję się też zmian. Boję się również, że spotka mnie to samo co wcześniej, tylko może w innej konfiguracji. Tak jak słusznie zauważyłeś to potęguje jeszcze bardziej moją beznadziejną sytuację, strach. Poza tym strach przed zmierzeniem się z problemami, powoduje czasami to, że wypieram problemy ze swojej głowy i udaję przed sobą i otoczeniem, że nic się nie stało. Mam depresję, nerwicę i bardzo niską samoocenę, nikomu też nie wierzę w dobre intencje, czuję się jak w zamkniętej klatce – z której nie ma wyjścia. Ludzi już od dawna postrzegam jako tych, co czekają na potknięcie innych, aby coś ugrać dla siebie, udających i fałszywych. No i jak mam zmienić podejście, od czego zacząć? Jak przeciwstawiać się ludziom, którzy są w grupie (a w grupie zawsze przecież taka siła i człowiek może odważyć się na kroki, których by nie zrobił w pojedynkę) i szydzą ze mnie, kiedy do tego ma się naturę introwertyka?

            1

            0
            Odpowiedz
          2. Co masz zrobić napisałem powyżej. Powodzenia.

            1

            0
            Odpowiedz
          3. Ekstrawertyków należy niszczyć. To są psychopaci. Ja wyrobiłem w sobie nienawiść do większości ścierwa ekstrawertycznego więc jak mnie atakują to atakuję ich jeszcze bardziej. Nikt z nich nie wytrzymał. W pracy mszczę się do siódmego pokolenia. Chwała Szatanowi!

            2

            0
            Odpowiedz
          4. Chociaż jestem z rodziny DDA, ojca alkoholika już nie mam (umarł), ale została moja matka – do której czuję przywiązanie duże, a nie zawsze zasługuje ona na moją obecność przy niej- po tym jak mnie też tłamsi i oczernia przed innymi. A ludzie z innych środowisk, też mnie zniszczyli. Teraz rozumiecie mój rodzaj pułapki i „wygodę”?

            1

            0
            Odpowiedz
          5. Tez jestem DDA ale to wcale nie oznacza ze cale zycie musze nad tym rozpaczac. Tez mialem rozne doly ale zamknalem juz ten rozdzial i jest lepiej. Moje podejscie teraz: „bylo co bylo ale zyje i mam glowe i dwie rece”. Z problemami typu : niskie poczucie wartosci czy depresja mozna sobie poradzic. Znajdz cel i go zrealizuj. I sie uda

            1

            0
            Odpowiedz
          6. Co jeszcze mogę dodać? W Boga wierzę, ale czasami trudno wierzyć w jego istnienie, patrząc na to wszystko co się dzieje na tym świecie. Spoko nie narazisz się na tego typu stwierdzenia, możesz napisać co Ty byś zrobił na moim miejscu- przeanalizuje i zastanowię się nad tym. Choć ludzie mnie wielokrotnie zranili, (ok ja też świętej natury nie mam – ale nie mam w głowie planów na manipulacje, mobbing itd.) jestem osobą, która szybko się przywiązuje do ludzi, a potem cierpi, tak też mam z tym problem z brakiem dystansu.

            1

            1
            Odpowiedz
    3. Wygoda? Tym słowem zaprzeczyłeś wszystkiemu, co pisałeś w pierwszym poście. Dla normalnych ludzi taka sytuacja to nie wygoda, tylko chujnia.

      1

      0
      Odpowiedz
      1. No bo to chujnia złożona i niezaprzeczalna, ale dla niektórych ludzi taki stan w jakim obecnie jestem (w tym dla psychologów, to wygoda i wymówki, żeby nic nie zmieniać, taka opinia do mnie doszła). A znasz powiedzenie, lepsze znane piekło niż nieznane niebo? Bez wsparcia i w depresji, człowiek inaczej myśli. A ja jestem z takich osób, które zawsze walczą w pojedynkę z problemami i w życiu realnym nie mówię już o swoich problemach, bo po prostu się wstydzę prosić o pomoc, poza tym nie liczę na to, że ktoś mi pomoże, a jeszcze z chęcią dobije jak przypuszczam (za dużo obserwacji ludzkich zachowań). Więc gdzie tu zaprzeczenie? Dziękuje za zainteresowanie i odpowiedź. Pozdrawiam.

        0

        0
        Odpowiedz
    4. Są takie powiedzenia, akurat dla ciebie: „kto nie ryzykuje ten nie pija szampana”, „get rich or die tryin'”. Życie ci minie i chuj będzie miał i kolejne stracone szanse. Jeśli podejmujesz ryzyko to nie napalaj się nie wiadomo jak bardzo na korzyść. Podejść do tego chłodnie, kalkulując, w stanie emocjonalnym, że jak się nie uda to chuj bo może następnym razem się uda.

      1

      0
      Odpowiedz
  13. Bardzo dobra chujnia. Sam lepiej bym tego nie ujął. Też się zastanawiam po co kurwa ja tu jestem. Lepiej jest tym co mają mentalność robola-niewolnika i myślą że tak musi być…..tyrać 12/24

    12

    1
    Odpowiedz
    1. A ja mam ochotę się wjebać w taką robotę po części by spierdolić od swoich problemów i tj. poniekąd chuj a nie rozwiązanie, ale po drugie bym sobie zarobił przynajmniej 2 koła a nie jak teraz, goła dupa bez hajsu, jak taka ciota.

      2

      0
      Odpowiedz
  14. Widzisz Mesio jaki los zgotowałeś swoim w ŁWF?

    9

    0
    Odpowiedz
    1. Odchlap się, patałachu, od Pana swego. Primo, robole i wyrobnice same sobie zgotowały ten los (podobnie jak każdy inny, bo każdy kowalem własnego). Secundo, nasi pracownicy nie mają czasu (zapierdol) i kasy na siedzenie w internecie. Opłata za skorzystanie z internetu w zakładowej kawiarence internetowej wynosi 3 zeta za jedną Gołotę, a łącze internetowe pamięta czasy świetności modemów TP S.A., to sobie policz, ile by patałach zabulił… W ten sposób Pan twój ma swój wkład w ograniczenie patologii w internecie, za co powinieneś być wdzięczny. /Mesio PS. A tak w ogóle to chujnia patałacha jest idiotyczna. Jak nie potrafi ruszyć dupy, żeby coś zmienić w swym robaczym życiu (choćby kupić bilet do Łodzi, napisać CV i stanąć pod bramą naszego Łódzkiego Wydziału Fabrycznego z trzema stówkami w garści), to sam jest sobie winien i zaprawdę zasłużył sobie na to, by z zazdrością oglądać opakowania po cudzych gumach, bo nigdy nie zamoczy (ewolucja ma jednak dobre strony…).

      7

      2
      Odpowiedz
      1. Jak zaczynam czytać tego patałacha to przewijam dalej. Już Kali był lepszy.

        2

        0
        Odpowiedz
        1. Na pewno weźmiemy pod uwagę twoją opinię 🙂

          3

          0
          Odpowiedz
  15. Zacznij uprawiać sport, chodź do kina, kupuj ciuchy, wpadaj do klubów, znajdź hobby, czytaj, zwiedzaj, naucz się gotować, medytuj, zapisz się na karate, pływaj, chodź po górach, dbaj o siebie, a jak ci się nie podoba twoja miejscówka to z niej wyjedź.

    7

    4
    Odpowiedz
  16. Zacznij uprawiać sport, chodź do kina, kupuj ciuchy, wpadaj do klubów, znajdź hobby, czytaj (dużo – to bardzo ważne), zwiedzaj, naucz się gotować, medytuj, zapisz się na karate, pływaj, chodź po górach, dbaj o siebie, a jak ci się nie podoba twoja miejscówka to z niej wyjedź.

    1

    3
    Odpowiedz
  17. Strzelam, że w ten sposób egzystuje 60-70% Polaków. Rutyna, z którą się godzą. Codziennie wszystko wygląda tak samo. Etat 8h + dojazdy, parę tysi wypłaty na przeżycie, kredyt na dom, samochód. Czasu wolnego starczy na zrobienie zakupów, załatwienie jakichś spraw, troche prostej rozrywki typu tv, jakas siłownia. Brak szans na przebicie szklanego sufitu. Jak urodziłeś się w typowej polskiej rodzince z klasy robotniczej to masz niemal pewność, że wyżej tego nie podskoczysz. Nie masz pleców w polityce, w zarządach firm, nie masz kapitału rodzinnego, nieruchomości, jakiejś rodzinnej firmy, to wiedz, że jesteś skazany na budowanie na etacie całe życie wchodząc w dupe kolejnym kierownikom żeby dostać premie. A kazdy awans = większą odpowiedzialność, stres i parę stów do łapy więcej, a na stanowisku dyrektora/menagera synalek miejscowego przedsiębiorcy, albo wójta. Chciałem jakoś pozytywnie zakończyć moją wypowiedź, ale pozytywów nie ma niestety. Do tego całego burdelu najgorsze co można zrobić to spłodzić sobie dwójkę bachorow i jeszcze bardziej pogrążyć się w beznadziei, pozbyć złudzeń. Jedyne co może wyrwać cię z takiego gowna wówczas to wygrana w toto lotka.

    14

    2
    Odpowiedz
    1. Acha, chciałam jeszcze dodać, że otrzeźwienie przychodzi gdy wydarzy się na prawdę jakaś tragedia. Śmierć dziecka, śmiertelna, wieloletnia choroba matki, brata. W końcu własna ciężka choroba. Pożar mieszkania, domu. Nałogi własnego chłopaka. Zdrada. Prawdziwych nieszczęść można tu trochę powymieniać. Jeśli masz swój mały skrawek podłogi (w mrówkowcu) i pracę (może być na taśmie ŁWF) a reszta jako tako się układa możesz być, może nie koniecznie szczęśliwym (to zbyt duże słowo) ale zadowolonym z życia.

      1

      2
      Odpowiedz
      1. Chyba „aha” waflu

        0

        1
        Odpowiedz
        1. Słownik polski dopuszcza obie formy, ciapaku.

          2

          1
          Odpowiedz
    2. Jesteś w błędzie, patałachu. Zacznij, kurwa, myśleć tymi nędznymi zwojami, zamiast użalać się nad sobą, jak tabuny tobie podobnych w mrówkowcach wegetujące.

      Piszesz: „Jak urodziłeś się w typowej polskiej rodzince z klasy robotniczej to masz niemal pewność, że wyżej tego nie podskoczysz. Nie masz pleców”. A Pan twój, Mesio (klęczysz oczywiście, patałachu), zaprawdę powiada ci, że taki wał. To, co napisałeś, to gówno prawda.
      Nie wierzysz, nie? Bo lepiej jęczeć dalej, użalając się nad sobą. To patrz.

      „Polityka”? Taki Lepper wylazł z popegerowskiej wiochy zabitej dechami gdzieś na Pomorzu. Mógł skończyć, chlejąc „Arizonę” jak 99,9% tamtejszych. I co? I doszedł do najwyższych stanowisk w państwie. Sam. Kukiz przepity wiejski głupek (od Leppera dzielą go lata świetlne) coś tam umiejący zabrzdękać na odpuście, o mało nie został prezydentem. To taki problem partię założyć? Albo działać w jakiejś?

      „Zarząd firmy”? A co to za trudność, patałachu? Wiesz, kto to był Kōnosuke Matsushita?

      Twórca jednego z największych japońskich koncernów -Panasonica. Zaczynał od totalnego zera. Nawet na byle ciuchy go nie było stać. Cerować musiał. Popierdalał zdezelowanym rowerkiem po Nipponie, nie mając formalnego wykształcenia, kasy i doświadczenia. Widzisz? A że zajęło to kawałek czasu i wymagało pracy… Większość tzw. zaibatsu i keiretsu powstało od np. małych sklepików na zadupiach Tokio.

      I co? Nie da się? A nawet jeśli nie samemu… To nie da się z kilkoma takimi patałachami jak ty na spółkę? Każdy rzuci parę groszy i już macie kapitał. Nie macie „paru groszy”, co? A ruszyliście dupę, żeby je zarobić? Na Zachodzie z palcem w dupie dostaniecie tamtejsze minimum socjalne. To jest jakieś 1,5 tysia Euro. Przynajmniej połowę da się odłożyć. Rok czasu, trzech takich patałachów jak ty i jest 120 tysięcy cebulionów kapitału… I co? Nie da się?

      I nie stękaj Panu swojemu, jakie to niesprawiedliwe, że rodziny w firmach i majątku swoim obsadzają stanowiskami swoich, bo ci byczywasową nahajką po plerach zaraz przypierdoli i kopa na rozpęd zasunie. A kogo mają obsadzać? Na tym to polega.
      I nie strugaj świętego, bo zrobiłbyś na ich miejscu to samo.

      Widzisz, patałachu? A wiesz ty, dlaczego jest tak u takich jak ty? Bo to, że „wyżej nie podskoczysz”, to nie jest kwestia tego, że brak „pleców i kapitału”. To kwestia tego, że jak ktoś się patałachem urodził i wśród patałachów, to takim patałachem zdechnie. MENTALNOŚĆ. Znajoma Pana twojego (bardzo zdolna zresztą), zapierdala na polibudzie od ładnych kilku lat. Zrobiła jeden kierunek techniczny, po którym robotę dostanie z pocałowaniem ręki w każdym zakątku świata, robi następne dwa. Do tego jeszcze do roboty dorywczej pójdzie. I widzisz, patałachu? Ona do czegoś w życiu dojdzie. A nawet jeśli nie, to źle jej nie będzie i głód z nędzą jej już nie grozi. A w domu się nie przelewało. A tacy jak ty, co? Tylko stękać, z kolesiami przy piwku na ławeczce pod blokiem „że się nie da, bo nie ma pleców i kasy”, nie? No to się nie da i chuj. Żyj z grosza i cudzej łaski. Zapraszamy na naszą taśmę. /Mesio PS. Bez PS-a.

      5

      6
      Odpowiedz
      1. Mesiu, mesiu. Pracuje w urzedzie miasta w Holandii, i sluchaj: by dostac tu zasilek to trzeba byc tu obecnym kilka lat, poslugiwac sie jezykiem i byc w sytucjii ktora prawnie na to pozwala. Zadna banda przejezdnych z polski nie dostanie na reke zasilku. Po drugie, piszesz ze zasilek to 1500 euro. Nie. To najwyzej 1200 na matke z dziecmi, i najwyzej 900 na jedna osobe. I bzdura ze wiecej niz polowe da sie odlozyc. Ceny i oplaty sa tu wysokie, wiec ledwo sie wioze koniec z koncem. Wynajem srednio kosztuje 600 euro, elektra 140 euro, ubezpieczenie 120, dochodzi woda, itd. Wiec co odlozysz? Zeby dostac zasilek jest tez warunek: znajomosc jezyka i poszukiwanie pracy. Wiec Mesiu, znim bedziesz innym doradzal jak maja zdobyc kapital wglab sie w temat.

        3

        0
        Odpowiedz
        1. Primo, patałachu, Panu twojemu przydarzył się skrót myślowy. Nie chodziło o zasiłek tylko o pracę z pensją na poziomie minimum socjalnego. A ta mniej więcej tyle wynosi.
          Secundo. Nie opowiadaj Panu twojemu, że się ledwo koniec z końcem wiąże. Wszystko bowiem zależy od tego, jak i gdzie się mieszka. I da się odłożyć połowę, zwłaszcza z kimś na spółkę (a o tym Pan twój wspominał) i gdy celem jest coś innego niż normalne życie tam na stałe. Pan twój nie urodził się wczoraj. Z Zachodem ma styczność od lat 80-tych do dziś. /Mesio PS. Na marginesie. Z zasiłkami też jest różnie, patałachu. Pan twój przerabiał swego czasu i to. Tyle, że w Austrii, gdzie wymogi są/były dość restrykcyjne i do tego w czasach, kiedy jeszcze nie była w Unii i nie rządził tam eurosocjalizm, więc kombinować się nie dało tak dobrze jak dziś.

          1

          3
          Odpowiedz
          1. Mesiu mesaju, czyli ciagnales zasilek w austrii, i zyles tanio. A z tego co uzbierales stworzyles kapital i otworzyles lodzki wydzial fabryczny?
            Tak a propo, to zasilek nie przysluguje pacanom co razem mieszkaja ale osobno. Czyli twoje fantazje erotyczne o dzieleniu kasy sa halucynacja twojego zmeczonego mozgu. Uzywaj produktywnych skrotow myslowych, a nie farmazon. Klanial sie przed Katarzyna, pania twoja ty patalachu wielkosci kolki analnej.

            1

            0
            Odpowiedz
          2. Co Pan twój ciągnął, to ci nic do tego. 😛 I czego nie rozumiesz, że nie chodzi o zasiłek? Głupa rżniemy? Więc szkoda klawiatury. /Mesio PS. Pan twój żadnej pani nad sobą nie ma, a za patałacha to „Muminki” naśle. Zaciągną do lochu, przywiążą do dechy i łaskotać będą…

            1

            1
            Odpowiedz
      2. To tylko wszystko ładnie i prosto brzmi w teorii. Niestety w praktyce to już tak nie wygląda. A swoją drogą jak przeważnie kończą te „rekiny biznesu”? Jak skończył ten polityk?

        0

        0
        Odpowiedz
        1. Nieistotne jest, patałachu, „jak skończył ten polityk”. Mógł skończyć tak, mógł skończyć inaczej. Nikt nie jest nieomylny, każdy popełnia błędy i zawsze znajdzie się ktoś lepszy w te klocki. Co zaś jest istotne, to właśnie to, że on nie siedział i nie pierdolił jak potłuczony, użalając się nad swoim losem, jak 99% mieszkańców tego cebulackiego kraju. Tylko ruszył dupę i coś robił. Rozwijał się też przy tym, bo musiał, chcąc choćby utrzymać się na powierzchni. I to jest różnica. Dlatego, pomimo wszystkiego co można o nim powiedzieć i tego jak skończył, to na tle wspomnianych cebulaków Lepper to był jednak gość. KPW?
          I biznesu, czy czego tam jeszcze, to samo dotyczy. /Mesio

          PS. Zresztą, nie każdy będzie może „rekinem biznesu”, ale dobrze upasiony „leszcz biznesu” też żyje lepiej pod każdym względem niż robol-cebulak na taśmie za minimalną. Nikt ci nie każe otwierać drugiego Panasonica czy Lockheeda. Otwórz sobie knajpę i też coś z tego będziesz miał. A i tak skończysz tak samo jak wszyscy. W dole.

          0

          2
          Odpowiedz
          1. A duzo ciagnales? No wiesz co…

            0

            1
            Odpowiedz
    3. Aha, Pan twój, Mesio, jeszcze doda, że rutynę też sobie sami gotujecie, patałachy. Nie potraficie się cieszyć życiem. Nie potraficie myśleć kategoriami, pozwalającymi na urozmaicenie tego waszego nędznego życia. Bo po chuj siedzisz na dupie przed TV żłopiąc piwo i ćmiąc fajki? Rusz dupsko na zewnątrz. Idź kurwa choćby do kina, albo do muzeum, albo zapieprzaj na dworzec, kup bilet do sąsiedniej miejscowości i sobie ją pozwiedzaj. A następnym razem wsiądź na rower i się przewietrz gdzieś za miasto. Co, kurwa, nie da się? Albo Karaiby albo nic? No to gnij w mrówkowcu przez szczury podgryzany. Ale nie pierdol smutów. /Mesio PS. A nawet na te Karaiby byłoby stać, gdybyś chciał jeden z drugim. Fajki kosztują z 15 zeta za paczkę. 365 x 15 zeta =5475. Tydzień na Dominikanie: 3,7 tys zł. Last minute w Turcji? 1200 zeta. Zresztą zawsze można połączyć przyjemne z pożytecznym i jak Cejrowski kiedyś wspominał -spędzać czas, pracując tam i zwiedzając. Tylko trzeba RUSZYĆ DUPĘ.

      8

      4
      Odpowiedz
      1. Hahahhaaa, sam tak zawsze mówię palaczom – jakby odkładali pieniądze z tego, co ich zabija, to mieliby po roku Tajlandię:)

        P.S
        Co do całej reszty z początku postu również się zgadzam – ale do tego trzeba dojrzeć. Pozdro!

        1

        1
        Odpowiedz
      2. Otóż to, właśnie, panie (czyjś) Mesiu. To co Pan tu napisał bardzo mi się podoba. Po co szukać szczęścia (z zasiłków) za granicą jeśli się nie zmieni podejścia do siebie i swojego życia. Nigdzie z urzędu nie uszczęśliwią człowieka i z takim podejściem wszędzie (wcześniej czy później) będzie nieszczęśliwy. Żyję już trochę na tym świecie i wiem, że żadne rządy, ani systemy (z wyłączeniem reżimów nastawionych na udupianie człowieka) nie zapewnią nam szczęśliwego życia. O to musimy zadbać sami. Jeśli zamkniemy się w swojej skorupce świat nie będzie się do nas dobijał. Patrzenie wrogim wzrokiem na ludzi prowokuje do niefajnych zwrotów. Moim zdaniem podstawą jest zaprzyjaźnienie się z tym kimś z kim jesteśmy całe życie – z samym sobą. Zaakceptowanie siebie daje wiarę we własne możliwości, dystans do wad i słabości. Czujemy się swobodniej i bezpieczniej wśród ludzi bo nie są w stanie tak łatwo zranić. Przyciągamy też bardziej tych, którymi chcemy się otaczać. To nie jest łatwe, wiem. Ale możliwe. Chcemy zmienić świat – zacznijmy od siebie. Autorowi Błędnego koła chciałam powiedzieć również – masz fajny styl pisania. Twój tekst czytałam jak fragment dobrej książki. Trzymam za Ciebie kciuki. Jesteś w fajnym dla faceta wieku i nie skreślaj się. Jeśli wyjdziesz ze skorupki to założę się, że znajdzie się kobieta, która doda Ci chęci życia (współczuję tym co źle piszą o kobietach – kiepsko wybierali, albo sami się nie starali), ale wszystko zależy od Ciebie. Tak jestem z tych, którym trafił się domek w spadku. Tylko, że przedtem mieszkałam w bloku w rodzinie wielodzietnej, potem kilka lat w pokoiku na poddaszu z wygódką na zewnątrz. Nosiłam węgiel i wodę po stromych, drewnianych schodach. Marzyłam o wannie i bieżącej wodzie. Potem małżeństwo z (jak się okazało) narkomanem, który żył tylko roślinkami i towarzystwem, z którym można zapalić. Potem rozwód. Koniec świata. Potem kochający facet i domek po jego dziadkach. Nie będę nikogo przepraszać za spadek. Piszę o tym bo miałam kilka etapów w życiu, kiedy mogłam się zamknąć i jojczyć. Na szczęście nigdy nie trwało to długo i dlatego jestem tu gdzie jestem i mam to co mam. I wierzę, że Tobie się uda. Tylko uwierz w siebie. Bo warto 🙂

        2

        0
        Odpowiedz
    4. 70% – „Rutyna, z którą się godzą. „. Natomiast 25% innych ludzi się na to nie godzi i starają się żyć w zgodzie ze sobą i starają się ze wszystkich sił. Natomiast 5% to ustawieni przez los i rodziców „szczęściarze”.

      2

      1
      Odpowiedz
    5. „wygrana w toto lotka” prędzej to wygrasz w zakładach bukmacherskich a nie w tym szajsie dla mas takich jakie właśnie opisujesz, mas marzących o hi-life. Moi rodzicie grają w to gówno, toto-sroto. Próbowałem ich wyciągnąć z tego, ale ni chuja. Matka mówi, że wie, że oszukują, ale i tak w to gra… kurwa, niepojęte, ale tak widać robi bieda.

      1

      0
      Odpowiedz
  18. Zmień pracę i weź kredyt

    0

    2
    Odpowiedz
  19. Kciuk w dół i to sromotny. Dlaczego? Ano dlatego: „I Żyjesz ze świadomością, że nie sposób wyrwać się z tego błędnego koła. Z kieratu który powoli, boleśnie zabija w tobie resztki chęci do jakiegokolwiek działania, wątłą nadzieję że jeszcze kiedykolwiek nadejdą tak wyczekiwane upragnione dni – już wiesz, że tak się niestanie.”

    Gdybyś napisał, że walczysz, że próbujesz coś zmienić, że jest ciężko, ale kroczysz nadal, by coś zmienić, bez wymówek, pośród osiedlowych pijaczków, krzywej kostki i szarości blokowisk, by któregoś dnia budząc się rano powiedzieć sobie „Dokonałem tego, jaka to ulga rozpoczynać dzień bez ciężkiego garba na plecach. Dzisiaj w mojej fajnej pracy, znów będzie ciekawie”. A ty jedynie stwierdziłeś, kłamiąc w żywe oczy, że już nic się nie da zrobić i wszystko jest jak papier toaletowy – szare i do dupy. Skoro nadal chcesz gnić w swoim świecie, klejąc melancholijne kawałki, że to wszystko jest straszne i bez sensu, to idź pierdolić te smuty gdzie indziej.

    3

    5
    Odpowiedz
    1. No, nareszcie patałach, który kuma, o co biega… /Mesio PS. Przyjdź pod bramę naszego Łódzkiego Wydziału Fabrycznego. Zrobimy cię brygadzistą, z służbowym rowerem i przydziałem do baraku w ekskluzywnej alei naszych przyzakładowych baraków. Pan twój w nagrodę odpuści ci nawet stówkę z trzech stów wpisowego…

      2

      4
      Odpowiedz
  20. wy wszyscy macie downa, nie czytam waszych pierdół

    2

    6
    Odpowiedz
  21. Rzuć papierosy to podstawa……

    1

    0
    Odpowiedz
  22. Tak wyglada zycie 90% ludzi na swiecie. Zaczyna sie od dziecinstwa, wypierdol do zlobka, potem zasrane przedszkole gdzie pierwsze nerwice sie pojawiaja, potem oboz koncentracyjny: szkola, potem inna szkola i zapierdol albo na polu, albo w biurze albo w fabryce.
    Ale z tym disco polo to tortury na maksa. Mozesz sie poskarzyc na muzyke, zeby ciszej bylo, albo inna stacja?

    7

    0
    Odpowiedz
  23. POdpisz cyrograf:P Babcia zawsze mi opowiadała że lepiej w biedzie z bogiem niż w bogactwie z diabłem. No nie wiem……czy być całe życie gównem bo „buk tak chciał” takie fajne. Diabeł to też jest bajka dla ciemnoty więc chyba tylko tamten świat.

    0

    1
    Odpowiedz
  24. Bóg tak chciał! Widocznie sie mał modlisz a może Pan Bóg uznał że takie powinno być twoje życie.

    1

    3
    Odpowiedz
  25. O take Polskie wywalczyły wam wasi rodzice i dziadkowie krzycząc „precz z komuną!”

    1

    3
    Odpowiedz
  26. Nie wiem kim jesteś ani skąd w zasadzie chuj mnie to obchodzi, ale jeżeli zastanawiasz się „czy to na prawdę moje życie?” to masz powód by go zmienić. Napisz książkę.
    Czytam Twój tekst już chyba z 20 raz dosłownie po prostu z taką wyobraźnią, że wczuwam się w to co chcesz przekazać, co Ty widziałeś. Masz talent

    2

    0
    Odpowiedz

Istnienie czy życie?

Od kilku lat niemal całą zrobioną kasę przeznaczam dla ludzi potrzebujących, nieradzacych sobie w życiu, których dopadła tzw. czarna godzina lub po prostu nigdy sobie nie radzili. Taki obrałem sobie cel w życiu i codziennie się zastanawiam dlaczego. Zamiast jak każdy pojechać na urlopie na wczasy to ja wydaję kasę na jakichś niechcianych dzieciaków z domu dziecka a sam zamulam cały urlop w mieszkaniu. Z jednej strony się cieszę, że pomoglem, z drugiej wkurwiam, że robie to własnym kosztem. W zeszłym miesiącu z zarobionych 3 tyś, prawie 2 tyś. wydałem na cele charytatywne. Zdarzają się miesiące, że nie mam co jeść, bo kasę roztwonilem na fundacje czy znajomych którym podwinela się noga. Czy ja jestem normalny? Biorę nadgodziny, nie mam własnego życia, po co ja to robię? Odpowiedź jest mi poniekąd znana, z samotności, z potrzeby bycia potrzebnym, zauważonym, ważnym dla kogoś. Chorobliwa nieśmiałość, introwertyzm, fobia społeczna nie pozwalają mi cieszyć się życiem jak większości z Was, życiem w związkach. Nie mam swojej rodziny, wydaję na innych. Hujnia czy nie?

48
31
Pokaż komentarze (47)

Komentarze do "Istnienie czy życie?"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Na taśmie jeszcze szukają ludzi!!!

    4

    4
    Odpowiedz
  3. Jesteś zboczony po prostu. Dla jednych to skrzywienie oznacza, że jesteś „dobrym człowiekiem” a dla drugich, że jesteś „zakompleksionym frajerem”. Pewnie nie masz celów w życiu za to bardzo niską samoocenę i dlatego masz takie problemy które leczysz w taki akurat (jak dla mnie megafrajerski) sposób

    6

    5
    Odpowiedz
    1. Pewnie jest tak jak piszesz. Ale co oznacza nie bycie zakompleksionym frajerem? Wożenie się furą za 100 tysiaków po mieście i zaliczanie blachar? Dla mnie to puste i próżne życie. Jakie ty masz cele w życiu? Nażreć się, nawalić, wyspać i poruchać? Żyjesz pewnie jak zwierzak.

      13

      5
      Odpowiedz
      1. Napisałem co myślę nie chciałem obrażać autora. Jeśli dla ciebie to jedyna alternatywa niebycia frajerem to widocznie sam jesteś pusty i próżny. Powiem ci tylko, że na tzw. rozrywki idzie mi 100 max 200 zł miesięcznie mimo że zarabiam dużo więcej niż przeciętnie i to nawet na stolicę. A za samochód nie dałbym więcej niż kilkanaście tysięcy zł i to z bólem serca bo w Warszawie to nie jest taki niezbędny środek lokomocji. Świat nie jest czarnobiały, jak nie chcesz rozdawać pieniędzy obcycm ludziom to nie znaczy, że lubisz wydawać na pierdoły, luksusy, laski, samochody itd. Pogłówkuj, może wymyślisz coś, co zmobilizuje cię do życia i będzie czymś innym niż frajerskie rozdawanie obcym ludziom pieniędzy albo ruchanie i prezentowanie innym drogich gadżetów

        4

        2
        Odpowiedz
    2. Ty zapewne potrafisz tylko obrać, od siebie nic nie dajesz. Jaki sens ma twoje istnienie? Obstawiam, że żadnego.

      2

      4
      Odpowiedz
      1. Moje ma, bo mu nadałem, twoje na pewno nie albo nie ma takiego jakiego sobie byś życzył (np. jedziesz na schematach) bo to czuć z tej twojej odpowiedzi.

        1

        2
        Odpowiedz
        1. Skoro ma to dlaczego boisz sie napisać konkretnie jaki ma sens?

          1

          0
          Odpowiedz
          1. A jakie to ma dla kogoś znaczenie? To co mnie bawi innych nie musi bo to zależy od ich osobowości czy zainteresowań. Nie ma uniwersalnego sensu dla wszystkich. Ważne jest, żeby mieć długoterminowy cel gdzie da się ocenić postępy, rozbić prowadzące do niego działania na etapy, ustalić harmonogram i w między czasie aktualizować w stosunku do poczynionych postępów.

            0

            1
            Odpowiedz
          2. Czyli boisz się napisać jaki jest twój sens życia? Przecież i tak robisz to anonimowo. Napiszesz w końcu konkretnie? Po prostu mnie to ciekawi, nie będę Cię oceniał.

            2

            0
            Odpowiedz
  4. Właśnie to jest jednym wielkim paradoksem i ironią, że ci którzy najbardziej i najchętniej pomagają innym sami wewnątrz siebie krzyczą o to żeby im pomóc. To dobrze że pomagasz, bo nasze społeczeństwo to egoiści którzy potrafią ręce umywać gdy przyjdzie co do czego. Ale słuchaj, jeśli raz czy dwa nie wyślesz dużej kwoty pieniędzy na tego typu fundacje, albo po prostu będziesz wysyłał mniej pieniędzy, to nie staniesz się kryminalistą i nie dostaniesz zaproszenia do kościoła szatana. Pomyśl też o sobie, po co masz się aż tak męczyć? Jeśli lubisz pomagać innym, to pomóż też sobie. W swojej chujni piszesz że wybrałeś taki sposób życia ze względu na twój charakter. Tak szczerze, nie wiem co Ci na to powiedzieć, bo te stare śpiewki typu „zmień prace” albo „idź do psychoterapeuty” to zwykłe gówno i wiadomo, że to nie takie proste bo sam dostałem kopa od życia. A jeszcze Ci powiem, że nie ma sensu chodzić do psychologa czy tam psychoterapety czy do innego psychokurwamistrza, bo byłem już parę razy na takich rozmowach i zauważyłem, że tacy ludzie to idioci. Niby wszystko rozumieją, niby wspierają, niby pomagają wyjść ze smutnej czy złej ścieżki w życiu, a tak na prawdę wszystko jest upozorowane, ich słowa i gestykulacja są nieszczere, a wszystko to dla pieniędzy. Jedynie co mi przychodzi na myśl, to znaleźć drugą osobę która ma podobny charakter do Twojego, na pewno się szybko dogadacie. Więcej już nic mi nie przychodzi do głowy, trzymaj się i głowa do góry 😉

    23

    1
    Odpowiedz
    1. Ktoś kto cierpi na fobie społeczną raczej może mieć problem ze znalezieniem osoby o podobnym charakterze. W końcu fobicy stronią od ludzi.

      3

      1
      Odpowiedz
    2. Zgadzam się z Tobą! Niestety też mam złe doświadczenia z psychologami, jak dla mnie też jest to nie szczere, wyuczone zachowania na podstawie książek a zero ludzkich emocji i prawdziwego podejścia do problemu.

      2

      0
      Odpowiedz
  5. Trzy stówki w łapę (CV nie potrzebujesz) i przybywaj, patałachu, pod bramę naszego Łódzkiego Wydziału Fabrycznego, albowiem Pan twój, Mesio, jest potrzebujący… Dostaniesz barak i karnet na stołówkę, a resztę tego, co zarobisz podczas tyry na naszej taśmie, przekażesz potrzebującemu, czyli Panu twojemu, ma się rozumieć. I wszyscy zadowoleni będą… bowiem Pan twój to wyda na piwo, słone paluszki i zgrabne, „biedne”, dziewuszki. /Mesio PS. Niezmiennie zadziwia Pana waszego, jak ludziom potrafi walić na czerep… Ale przynajmniej przydatny na coś jesteś, patałachu.

    8

    7
    Odpowiedz
    1. stul pizde podrabiaczu

      2

      2
      Odpowiedz
  6. Podać ci mój numer konta???;)

    10

    5
    Odpowiedz
  7. Wow jaki antymainstream – jak dla mnie super! Uwielbiam takich ludzi. Pozostaje pytanie tylko o autentyczność takiego zachowania, szczerość. Bo czy tak jak gwiazdy, jeżdżące koniecznie z ekipą kamerzystów do Afryki, nie jest to w rzeczy samej karmienie EGO pod przykrywką pomagania?

    5

    3
    Odpowiedz
  8. Chłopie, obudź się…nic Cie nie tłumaczy. To jakieś zboczenie. Ja chętnie pomagam ale w granicach rozsądku i prędzej zwierzętom niż „biednym dzieciom” na biedne dzieci płacę podatki i na ich zapijaczonych rodziców też, bo to nie sieroty wojenne tylko społeczne.
    Jesteś samotny i chcesz być potrzebny? Znajdź sobie hobby, pasję np. podróżowanie. Poznasz ludzi, wybyczysz na słońcu, wymoczysz jajka w słonej wodzie;)
    Proszę Cię, skończ z tym dla własnego dobra, żebyś nie przekonał się kto ci pomoże jak sam będziesz w potrzebie….bo najprawdopodobniej od tych pijawek, którym pomagasz(sponsorujesz) szklanki wody nie dostaniesz i jeszcze Cię podepczą. Jak chcesz się przekonać jacy są to zacznij mówić „NIE MAM” „NIE DAM” zobaczysz jak szybko maski im pospadają….(przetestowane)

    12

    2
    Odpowiedz
    1. Tu autor. Nie potrzebuję od nikogo pomocy i nigdy nie będę potrzebował. Jak nie będę sobie radził to mam sznur. I wiem jakimi ludzie są pijawkami ale po prostu mnie podróżowanie nie kręci i wydawanie kasy na próżne rozrywki typu moczenie jaj w słonej wodzie – nie widzę w tym najmniejszego sensu. Mam pasje, uwielbiam biegać, jeździć na rowerze itp. Ale to pasje bez kosztowne, nie wydaję na nie niemal w ogóle kasy. Do ludzi wyjść nie mogę, w końcu pisałem, że mam fobię społeczną. I leczę się, ale to gówno daje.

      6

      3
      Odpowiedz
      1. Ok, rozumiem. Masz pasje, które nic nie kosztują. Mógłbyś pojeździć rowerem w Holandii, jakimś bardzo drogim rowerem 😉 No ale masz fobię społeczną.
        A może powinieneś zainwestować w lepszego lekarza? Może trafiłeś na jakiegoś konowała, który nie potrafi Ciebie wyleczyć?

        2

        1
        Odpowiedz
        1. Po co mi bardzo drogi rower? Rower to rower, nie potrzebuję bajerów, kuloodpornych opon czy łańcucha ze złota. I czym różni się jazda po Holandii od jazdy po Polsce? W Polsce jest super, nie potrzebuję wyjeżdzać, nie widzę sensu.

          2

          0
          Odpowiedz
          1. Swój chłop, też nie widzę sensu wydawać kasy na rower, jedynie musi to być cross lub góral ale góra za przeciętną emeryturę:-)

            1

            1
            Odpowiedz
      2. To po chuj marudzisz? Że nie jeździsz na urlopy jak normalni ludzie, a potem piszesz, że tego nie lubisz? Odkładaj sobie na lepszy rower, kup dobre buty do biegania. Zainwestuj w siebie. Na cele charytatywne ustal sobie 500zł w miesiącu albo coś, nie więcej. I tak pomożesz i będziesz hojny, ale nie kosztem samego siebie. Weź się ogarnij i tyle. Widocznie przesadzasz, skoro sam zauważasz problem w pomaganiu innym. A w pomaganiu innym nie chodzi o problem, a o bezwarunkową pomoc i zadowolenie z tego. Ty go nie czujesz.

        2

        1
        Odpowiedz
      3. Poprostu jesteś dobrym człowiekiem, który nie godzi się na ten otaczający nas syf. To nie fobia tylko narzucony systemowy obraz, który wmawia nam że jak robimy coś inaczej niż stado to jesteśmy chorzy, zaburzeni itp. Każdy człowiek jest inny i nie można stosować uniwersalnego podejścia do wszystkich ludzi. Pomagaj jak to Ci pomaga, ale pomyśl też o sobie. Co tak naprawdę Cię uszczęśliwia prócz pomagania, zastanów się może nad zmianą diety i zadbaj o swoje zdrowie. Nie jedz leków bo one nas trują. Zacznij budować dom, załóż własną fundację albo Schronisko dla zwierząt, może jakiś wolontariat spróbuj poprzez chęć pomagania innym pomóc sobie. Idź w kierunku który Cię interesuje, ale rozwijaj to, nie ograniczaj się do wysyłania przelewu na konto. Powodzenia życzę szczęścia i radości. 😉

        0

        0
        Odpowiedz
  9. Coś mi tu nie gra. Nie podoba mi się twoja pisownia. Nie wiem, czy to nie podpucha. Ale załóżmy, że nie. Sprawa jest prosta: działa tu mechanizm jak w przypadku kompulsywnych zakupów, lub innych uzależnień. Przyczyny sam sobie zdiagnozowałeś (to zawsze coś). Owszem, to nie jest normalne. Negatywny wpływ takiego kompensowania sobie innych potrzeb sam zauważasz. Udaj się po specjalistyczną pomoc, zanim wpędzisz się w długi i inne kłopoty. Pomaganie jest dobre (choć ja tam nie czuję takiej potrzeby:), ale nie własnym kosztem. Inna sprawa, że tak naprawdę cały czas usiłujesz pomóc sobie, a inni są do tego tylko środkiem. Zresztą, są też inne formy pomocy, nie tylko dawanie pieniędzy. Tak czy siak, psycholog jest ci niezbędny, więc idź do specjalisty, tak jakbyś poszedł ze złamaną ręką – bez zastanowienia.

    9

    1
    Odpowiedz
  10. Ogarnij się. Nikt inny nie zatroszczy się o Ciebie lepiej niż Ty sam.

    8

    0
    Odpowiedz
    1. „Nikt inny nie zatroszczy się o Ciebie lepiej niż Ty sam.”

      I dlatego kapitalizm rulez.

      0

      2
      Odpowiedz
  11. dziwny jestes.
    Ludzie stwarzaja 99% wlasnych problemow i nie mozna wspomagac ich patologii. Ze domy dziecka istnieja w 2016, to cos nie tak.
    Idz do psychiatry, prochy lykac i pozbyj sie tej empatii co cie do grobu wpedzi.
    albo kup chomika, lub psa ze schroniska. Jak bedziez wyprowadzal psa to spotkasz ludzi i sie otworzysz.

    6

    2
    Odpowiedz
  12. hujnia straszna

    2

    1
    Odpowiedz
  13. Tak i to jeszcze jaka. Zachowywałam się kiedyś niemalże identycznie. Mam te same problemy co Ty.

    2

    4
    Odpowiedz
  14. A rób co chcesz…

    2

    1
    Odpowiedz
  15. Ludzie, przecież to oczywiste, że to prowokacja…

    3

    2
    Odpowiedz
  16. Święty franciszek się znalazł.

    4

    3
    Odpowiedz
    1. Święty nie jestem. Ale życie tylko dla siebie mnie nie kręci. Nie ma najmniejszego sensu.

      4

      0
      Odpowiedz
  17. Chujnia na maksa. Mało tego, Twojego gestu i tak nikt nie doceni. Ogarnij się.

    5

    1
    Odpowiedz
  18. Na zwierzęta byś czasem kasę przeznaczył skoro już masz takie zainteresowania.

    3

    1
    Odpowiedz
    1. Człowiek to zwierze.

      1

      0
      Odpowiedz
  19. Pomyslales o tym, zeby kase, ktora teraz przeznaczasz, inwestowac tak, ze gdy juz zacznie sie to zwracac, to wlasnie to oddawac na te cale organizacje?

    2

    0
    Odpowiedz
  20. Pracowałem w Fundacji X, żyłem ideą pomocy innym i poświęcaniu im wszystkiego. Zarabiałem tyle żeby przeżyć, 10-12 godz dziennie byłem tylko dla innych i dawało mi to satysfakcję i samozadowolenie. Wdzięczność jest jak popularność, w chwili zadowolenia każdy Ci ją okaże.
    Za bezgraniczną uczciwość zostałem zostałem oskarżony o ……… jej brak!!!!
    Nie chodzi o mnie i to jak zostałem potraktowany, nie ważne gdzie i za co.
    Piszę Ci to po to, żebyś sobie uświadomił:
    -jeśli chcesz pomagać innym najpierw pomóż sobie
    -wydajesz pieniądze i nie wiesz jak są wykorzystywane
    -pomagać innym ale nigdy kosztem siebie !!!! Szanuj siebie, jeśli Ty tego nie zrobisz, nie będziesz miał szacunku u innych
    -Twoja inicjatywa najbardziej uspokaja tylko Twoje sumienie (zadaj sobie pytanie Dlaczego?)

    Twój sposób postępowania charakteryzuje kogoś z „głębokim” chrześcijańskim wychowaniem, potrzebą dawania siebie jako sensem istnienia.
    Nie jest to postawa zła, ale najczęściej popełniany błąd to rozdawanie czegoś czego się nie ma. Nie możesz dawać siebie jeśli nie masz siebie dla siebie. To jest taka „duchowa ekonomia”, jeśli chcesz dać komuś jakąś wartość musisz ją posiadać, jeśli chcesz być dobry dla innych musisz być dobry dla siebie, jeśli chcesz dawać miłość musisz kochać siebie itd.
    Moje zdanie na temat Twojej postawy: zaczynasz od dupy strony.
    Jeśli chcesz żeby to co robisz miało sens w/g mnie to:
    -Przemyśl czy na pewno chcesz żeby to było sensem Twojego życia i podejmij decyzję (będziesz miał pewność że to Twój świadomy wybór)
    -zastanów się co zrobić w swoim życiu żeby osiągnąć taki stan, w którym pomaganie innym będzie nie tylko materialne ale i edukacyjne (bez sensu jest pracować na innych, trzeba też im pokazywać jak wyrwać się z obecnego stanu. Oczywiście są wyjątki – upośledzeni itp.). Przykładem może być Twoja postawa i osiągnięcia w życiu.
    -tylko Twój osobisty sukces da możliwość realizowania celu materialnie i edukacyjnie, w innym przypadku będzie to niezdrowe (chyba że masz tyle kasy że masz to w dupie, ale i tak jest to niezdrowe).
    Sięgnij do książek o pomaganiu innym (najlepiej kilku, niektóre opracowania są tendencyjne), zdobędziesz wiedzę.
    Prawdziwa droga zaczyna się od podjęcia decyzji, a z tą wcześniej czy później będziesz musiał się zmierzyć.
    Życzę powodzenia.
    Agnostyk z kilkunastoletnim stażem.

    13

    1
    Odpowiedz
    1. Bardzo dobrze napisane.

      1

      0
      Odpowiedz
  21. Jak dajesz na „fundacje”to znaczy ,że jesteś głupi jak but.To banda oszustów ,którzy żyją z twojego frajerstwa.Ogarnij się człowieku,nie widzisz jak to działa??

    7

    0
    Odpowiedz
  22. Teraz wydaje mi się to dziwne, bo jeszcze kogoś mam, ale podejrzewam że też tak mogę skończyć. Samotny i niepotrzebny. Szukający jakiegoś sensu dalszego życia.

    2

    0
    Odpowiedz
  23. hej witam jeżeli chcesz pomóc na szeroką skalę daj znać mój mail grzegorzkwas@wp.pl
    -nie działam w fundacji i nie proszę o wsparcie.Pomagam bo pomaganie jest fajne, sam nie mogę wszystkim pomóc ale wiem jak zorganizować to w szerokim zakresie.Pozdrawiam.

    0

    3
    Odpowiedz
  24. Proponuje koks, alkohol i dziwki 🙂 kasa szybko się skończy ale za to będzie taaaaka impreza xD

    0

    0
    Odpowiedz
    1. „jeśli pytasz o sens swego istnienia znaczy to, że dotarłes do kranca, tam gdzie ścina się w lód ostatnia życia iluzja”.

      0

      0
      Odpowiedz
  25. ja na twoim miejscu zarobione pieniądze przeznaczyłbym na wypoczynek, pasje albo coś w tym stylu . A Ty calą kase wlepiasz jakimś bachorom które pewnie nawet tego nie uszanują. Bieda powinna ich nauczyć szacunku.

    0

    1
    Odpowiedz
  26. Tu Arktos, władca potężnego imperium lodowego.

    0

    0
    Odpowiedz

Patologia

Naprzeciwko mnie mieszka parologiczna rodzinka. Codziennie i regularnie wyzywają sie nawzajem, walą garami po kuchni, chleją na balkonie … Miałabym to w dupie, ale jest jeden mały szczegół… Maja kilkuletnia córeczkę i strasznie żal mi tego dziecka. Ciagle płacze i musi słuchać kłótni pojebanych rodziców. Dzisiaj usłyszałam : zjadłeś ostatnia kiełbasę i co ja dam dziecku na kolacje … Nóż kurwa ! Masakra i chujnia, co tu więcej komentować. Szkoda słów 🙁

82
5
Pokaż komentarze (17)

Komentarze do "Patologia"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Nie martw się. Jeszcze 40 lat spłacania klity w mrówkowcu na obrzeżach miasta i będziesz mógł się wyprowadzić. Sprzedaj na okres spłaty matiza w gazie i napierdalaj do ŁWF na drugi brzeg miasta w smogu na rowerze, w mrozie, śniegu, upale, deszczu, to spłacisz 5 lat wcześniej.

    10

    11
    Odpowiedz
  3. Wyrośnie kolejny smutas, niezdolny do relacji międzyludzkich jak ja…

    25

    2
    Odpowiedz
  4. „strasznie żal mi tego dziecka”

    Nie przejmuj się, patałachu płci odmiennej. Za jakieś 10 lat dzieciak w libacjach i kłótniach dołączy do swoich starych i nie poczuje krzywdy. Za to może ci jeszcze wpierdoli (albo okradnie) przy okazji. Jest to pewnego rodzaju marnotrawstwo, ale takie życie (patałachów w szczurowiskach). Patologia jest, była i będzie jej coraz więcej. /Mesio

    PS. Zapraszamy do naszego Łódzkiego Wydziału Fabrycznego (Wiadomo ile wpisowe, nie?). Odetchniesz na taśmie, w robolskich barakach będziesz mieć ciszę, a nawet trochę zieleni (na ścianach od grzyba). A raz na miesiąc „zaszalejesz” za minimum socjalne. I życie się toczy.

    16

    18
    Odpowiedz
    1. Przesadziles. Czasami pisales nawet do rzeczy ale dzis przesadziles. Jestes kurwa mesio, chuj ci w dupe cwelu bez empatii. Obys zdechl

      4

      4
      Odpowiedz
      1. E tam, patałachu. Prawda cię po prostu boli. A takie jest życie na tym padole. Nie lituj się nad patologią, bo to nie tylko nic nie da, ale jeszcze się źle skończy, jak ci ta patologia zdrowo wpierdoli. /Mesio PS. A w sprawie empatii idź do patałacha z chujni tuż powyżej. Widać kiedy ją rozdawali, on chytrze stanął w kolejce dwa razy, korzystając z tego, że Pan twój stał za bardziej przydatnymi rzeczami.

        7

        4
        Odpowiedz
        1. no nie wiem czy bycie wkurwiającym odpadem można nazwać bardziej przydatnymi rzeczami

          3

          0
          Odpowiedz
      2. Mesio napisał prawdę, zobacz sobie np. tego czerwonowłosego. Popierdolony pijak, narkoman i pies wie co jeszcze , narobił paskudnych sobiepodobnych bachorów 3 durnym babom i mimo, że udało mu się odnieść jakiś tam sukces to nadal jest patologią i nic tego nie zmieni.

        6

        1
        Odpowiedz
  5. Poczekaj, dorobią drugie, dostaną 500+, starczy na skrzynkę piwa i może dla dzieci na dwie kiełbasy zostanie?

    13

    0
    Odpowiedz
  6. No niestety, dziecko idzie na zmarnowanie. Tak to już jest urządzone, że do kierowania wózkiem widłowym na obesranym magazynie jakiegoś Janusza, musisz mieć uprawnienia, a dziecko może sobie spłodzić każdy dureń bez względu na stopień swojej głupoty i degeneracji, i nikt go o nic pytał nie będzie, ani niczego wymagał. Życie.

    26

    0
    Odpowiedz
    1. Wyborca korwina, widzę : )

      2

      7
      Odpowiedz
      1. Źle widzisz.

        7

        0
        Odpowiedz
    2. O dzieciach decyduje panbóg tylko kiedy sie urodzi i u kogo. No a że najczęściej „bukdał” patologii, ciemnocie i biedocie? Tak musi być bo ciemnota i biedota jest najbardziej religijna. Dzięki ciemnocie żyją rabini w czerni do tego chrzty, śluby, komunie i bierzmowania za „co łaska” i MEN IN Black walczący ze zgniłym szatanem w dobrobycie żyją w luksusach poświęcają sie dla nas przejmujące tego szatana na siebie.Biedota trafi do raju bo „królestwo niebieskie jest dla ubogich”.

      6

      2
      Odpowiedz
  7. Ostatnia paroweczka hrabiego Barikenta zostala pozarta na zagryche

    1

    1
    Odpowiedz
  8. Na prawdę nie ma ratunku dla tej małej dziewczynki? Na prawdę jej los i życie skazane jest na patole? Czy ona jako dorosły człowiek nie może po prostu się od tego odciąć i żyć normalnie?! Nie załamujcie mnie. Kurna.

    6

    1
    Odpowiedz
    1. Tak. Szanse na to, że stanie się inaczej są marne.

      8

      0
      Odpowiedz
    2. Ma szansę wyjść na ludzi, pewnie jedną do tysiąca, albo i mniej. A nawet wtedy będzie się borykać z całym dziedzictwem wyrządzonych jej szkód. To całe odcinanie się, to mit. gdyby to tak działało, to każdy by się odcinał od przeszłości i po problemie, a rzecz w tym, że to wszystko kształtuje człowieka jako osobę i części siebie nie odetniesz.

      12

      0
      Odpowiedz
  9. Zgłoś do mopr / mops. Niech się zainteresują!

    1

    2
    Odpowiedz

Praca sezonowa

Poszedłem pierwszy raz na sezon do pracy. Ogólnie atmosfera w robocie jest spoko, szef dowcipniś, szefowa ujdzie. Minus jest taki że pracuję prawie 14 godzin, czy to jest normalne? Padam na ryj, nie mam na nic siły, zastanawiam się czy nie zjechać, bo nogi to nie długo mi odpadną. Nie mam czasu dosłownie na nic. Chujnia fchuj

57
2
Pokaż komentarze (24)

Komentarze do "Praca sezonowa"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Pewnie ze normalne tez pracuje za granica na budowie po 11-12 godzin. Znam takich co pracuja jeszcze wiecej rowniez w niedziele. Przynajmniej masz kase 🙂

    2

    8
    Odpowiedz
    1. To oddaj mi tę robotę. Ja z chęcią przytulę trochę szmalu. Rok temu jak robiłem, to 12h fizycznej tyry w upał – no ale hajs się zgadzał. Trzymaj się.

      1

      3
      Odpowiedz
    2. Normalne? Tyś powinien jebać 24/7 dla samej przyjemności, chuj z pieniędzmi.

      17

      0
      Odpowiedz
    3. Wyzyskiwacz, jakich mało. Trzy stówy do łapy i zapraszam do złożenia CV w naszym Łódzkim Wydziale Fabrycznym na taśmę. U nas legalna umowa dziesięcioletnia na 800 zł brutto. I nie trzeba jebać 12 godzin. Standardowa opcja to 8*365*10.

      4

      2
      Odpowiedz
    4. Pracowałem tak za granicą. Tyle kasy w pl w tym wieku nigdzie bym nie zarobił.

      1

      0
      Odpowiedz
      1. W Polsce najebiesz kasy w naszym Łódzkim Wydzialem Fabrycznym w rok tyle, co na zmywaku w Anglii w miesiąc. Ale też wolnego będziesz miał tyle, co ze zmywaka przez miesiąc. Czyli na każdą godzinę czasu wolnego i melanżowania przypadnie ci wyle samo kasy. W Polsce jesteś u siebie i w dodatku wszystko tańsze. To policz robaku, co się bardziej opłaca.

        4

        2
        Odpowiedz
    5. Masz kasę, ale i na zdrowiu się odbije w późniejszym wieku. Człowiek to nie maszyna, która może non stop zapierdalać.

      13

      1
      Odpowiedz
      1. Maszyna nie może non stop ciulu pracować? Znasz taką? To byłby jakiś cud. Każda jedna prędzej czy później nawala.

        0

        5
        Odpowiedz
    6. A jaka stawka brutto?

      0

      1
      Odpowiedz
    7. Takim jak ty powinno sie płacić batem. To powiedziałem ja potomek Pana Sarmaty.

      1

      1
      Odpowiedz
  3. „Minus jest taki że pracuję prawie 14 godzin, czy to jest normalne?”

    Oczywiście, że nie jest normalne, patałachu. Normalnie to by było tak jak u nas. 12 godzin zapiedolu od poniedziałku do piątku. Po osiem godzin w sobotę i niedzielę. Plus obowiązkowa dobrowolna deklaracja 120 nadgodzin w miesiącu. Oczywiście wszystko ze zdublowaną wydajnością. Ponieważ współpracujemy z naszymi robolami i wyrobnicami i jesteśmy otwarci na kompromis oraz elastyczni, to jebie nas to, jak i kiedy oni te 120 godzin wyrobią. Ma być wyrobione. /Mesio

    PS. Możesz się do nas przenieść w każdej chwili. Przy letnich pracach dorywczych wpisowe wynosi tylko stówkę.

    5

    8
    Odpowiedz
    1. Mesiu, co u was w fabryce sie robi? Napoje dla biedronki z resztek plastyku i syfu?

      0

      0
      Odpowiedz
      1. Napoje to z czego innego, patałachu. Z resztek plastiku i syfu to są nasze konserwy. /Mesio PS. A robimy to, co nam się opłaca.

        1

        0
        Odpowiedz
  4. A ile zarabiasz? Ile masz na godzinę? Pracujesz w wekendy? Ja byłam kelenerką 12 h dziennie za 3000zł ,ale zrezygnowałam po tygodniu bo ja po prostu nie byłam w stanie tyrać dłużej, nogi codziennie opuchnięe, palce zakrwawione. Spalam z nogami do góry

    11

    1
    Odpowiedz
    1. Też tak pracowąłam. Po kilku tygodniach ciało się przyzwyczaja do takiego ruchu i już tego nie czuć. To tak jakbyś chodziła na siłownie od razu po kilkanaście godzin, wiadomo zakwasy itp., Ale pozniej ciało się wzmacnia, muszę przyzanć,że najładniejsze nogi to miałam właśnie po kelnerce. Ale dobre buty ze skóry to podstawa, jak w wojsku : )

      5

      0
      Odpowiedz
  5. No i chuj, to masz grzech.

    1

    2
    Odpowiedz
  6. Pieprzyc hajs, 14h dziennie a co Ty, jestes czarny?

    15

    0
    Odpowiedz
    1. dzis to nawet czarni nie pracuja, tylko albo spiewaja albo w pilke graja czy cos, ci to czasem umieja sie ustawic :p

      0

      0
      Odpowiedz
  7. Nie przejmuj się. Dobrze trafiłeś, bo zapewne pojawi się tu oferta z łódzkiego wydziały fabrycznego-może cię zainteresuje…

    9

    0
    Odpowiedz
  8. Niewolnicza tyra wyleczy każdego buntownika i anarchiste z „niechęci” do każdej władzy,więc zwiększa się wiek emerytalny,podnosi się normy i wydajność,skraca się do maksimum przerwy w pracy i zmniejsza się liczbe ich trwania do minimum,wymyśla się też różne absurdalne przepisy chroniące pracodawce przed odpowiedzialnośćią za maksymalne eksploatowanie robola i ewentualnego wypadku w czasie jego pracy,choć często są to przepisy niepisane które są właściwą wykładnią dla każdego pracodawcy,i to one stoją wyżej nad prawem pisanym które jest pisane w dużej mierze dla picu,są w nim też furtki dzięki którym robola można bezkarnie męczyć i dawać mu regularnie w kość,ale nie tylko o wyłączeniu w ludziach funkcji buntowniczych tu chodzi,bo wiadomo przecież że taka ciężka i wyniszczające zapierdolka przez dziesiątki lat bez chwili wytchnienia negatywnie odbija się na zdrowiu robola,i to jest woda na młyn dla wszelkiego rodzaju urzędów na czele z zusem,no i oczywiście dla skarbu państwa który jest ostatnimi czasami bardzo dziurawy i coraz bardziej wszystko z niego ubywa,a napełniać jakoś nie bardzo się chce,więc naprzeciw wychodzą im przeróżnego rodzaju choroby wynikające ze stresu i maksymalnej ekspoatacji organizmu,no i jesteśmy w domu.

    8

    0
    Odpowiedz
  9. Nie normalne. Normalne jest 12 godzin, sześć dni w tygodniu, tak jak ja, w kraju, w piekarni. 3,5 tysiaka do ręki, nie wiadomo czy się śmiać czy płakać. Dziennie 2 godziny „życia”. Tylko praca i spanie. Ale sam taką pracę wybrałem więc… niedługo ją zmienię, znając moje szczęście zapewne na jeszcze gorszą 🙂

    3

    2
    Odpowiedz
  10. To nie jest normalne…ale to Polska właśnie.
    Za granicą pracują ludzie też po 11-12 godzin ale zarabiają kasę, czy ty zarabiasz tyle, że po miesiącu starczy ci np na wczasy na Majorce?, czyli zarabiasz powyżej 4000, 5000? Jeśli tak,to możesz się pomęczyć w sezonie a później odpocząć. Jak w okolicach 2000 to jebnij to i niech się bujają i pies ich jebał. Zabawni są i dowcipni bo jebiesz na ich wczasy. Poszukaj sobie mniej dowcipnego szefa, ale takiego który płaci. Jego dowcipami nie opłacisz rachunków.

    20

    0
    Odpowiedz

Prawdziwej miłości już nie ma…

Witam! Tak jak w tytule chciałem oznajmić, że zawsze jest pięknie, ale tylko na początku związku… potem coraz częściej bywa neutralnie i coraz więcej problemów, kłótni i żali o byle co. Co mam na myśli? Chciałem uświadomić wszystkich niepoprawnych romantyków, że nie istnieje coś takiego jak prawdziwa, bezinteresowna miłość. Jeśli nie będziesz zaradny, atrakcyjny, albo będziesz zamulał, to nie masz co liczyć na to, że poznasz jakąś fajną dziewczynę, już nie mówiąc o wielkiej miłości, którą propagują hollywoodzkie filmy, albo brazylijskie telenowele. To nie jest tak, że jak będziesz błagał z kwiatami dziewczynę, żeby do ciebie wróciła, ona powie „tak” i przytuli się do ciebie, NIE! TO TAK NIE DZIAŁA! To są naprawdę bardzo rzadkie przypadki! Nawet w związku po paru latach potrafi się wszystko wyjebać, nawet jeśli na początku ona ci mówi, że nie wyobraża sobie bez ciebie życia… To już nie te czasy, że ludzie się wiązali na całe życie. Ja niestety jestem osobą, która bardzo przywiązuje się uczuciowo do drugiej, co uważam za coś złego i niebezpiecznego, nieszczęśliwa miłość w moim przypadku powoduje zachwianie równowagi w wielu dziedzinach życia… Już byłem blisko skończenia studiów, jeszcze został mi tylko jeden zaległy przedmiot i obrona, ale po tym co się pojebało z dziewczyną nie wiem czy teraz będe w stanie… Niestety wpadłem w niebezpieczną pułapkę, dlatego przestroga do wszystkich ludzi, którzy się za bardzo zakochują, nigdy ale to nigdy nie przywiązujcie się do drugiej osoby! Nie pozwólcie na to, aby chłopak, czy dziewczyna były waszym największym sensem życia! Bo później czeka bolesny upadek! Tak samo jeśli jesteś pizdą życiową, ani nie jesteś nijak zaradny, tak jak ja, daleko nie zajedziesz na jednym wózku z drugą osobą, bo w końcu ona stwierdzi, że jesteś do niczego i niczego jej nie dasz w przyszłości… Czuję się bardzo samotnie, a samotność to gorsze gówno niż niejedna choroba! To także doprowadza do tego, że nie widzę dalej sensu swojego życia, bo wszyscy mnie mają w dupie, mają w dupie moje problemy i nie umiem sobie z tym wszystkim radzić, na wszystko brakuje sił… Moje życie się pojebało i dlatego ostrzegam przed niebezpiecznym unoszeniem się w obłokach, bo później można przywalić w gruby beton!

96
17
Pokaż komentarze (62)

Komentarze do "Prawdziwej miłości już nie ma…"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Nie rozumiesz. Miłość to tylko burza hormonów i procesy chemiczne działające jak narkotyk na mózg w celu reprodukcji. Jako istoty biologiczne żyjemy tylko po to żeby się rozmnożyć i zapewnić przetrwanie gatunku. Miłość trwa od kilku miesięcy do dwóch lat – ten czas jest tylko po to żeby się rozmnożyć. Później zostaje tylko przywiązanie jak do znajomej osoby. Tak wyewoluowaliśmy, że mamy tak duże mózgi, że zaczynamy proste procesy biologiczne komplikować i nadawać im nieistniejących znaczeń.

    44

    6
    Odpowiedz
    1. Miłość trwa dwa lata ,ale jako ssaki mamy instynkt wychowywać młode dlatego małżeństwa trwają po 20 + lat.

      12

      1
      Odpowiedz
    2. O, czyli ktoś to jednak rozumie. Chwała Ci za to, naprawdę szanuję. Miło w końcu przeczytać rozsądną wypowiedź na ten temat. Ludzie z pociągu seksualnego i potrzeby reprodukcji zrobili jakiś mistyczny, nieuchwytny cud. Warto jeszcze dodać, że podczas zauroczenia w mózgu wytwarzają się te same związki chemiczne, co w przypadku uzależnienia. Stąd potrzeba przebywania z daną osobą i ciągła tęsknota – zupełnie jak narkoman na głodzie, a wszystko w celu doprowadzenia do reprodukcji.

      11

      4
      Odpowiedz
    3. Zgadzam się z @1, ta niby „miłość” trwa ok 2 lat a później zostaje albo przyzwyczajenie, albo strach przed samotnością, albo jest już dziecko, albo nie ma się ochoty szukać od nowa. Jak zostaje przyjaźń i dobry seks, to można jechać dalej. Na samej przyjaźni lub na samym seksie daleko się nie zajedzie.
      Mój też po ok 2 latach zauważył, że przytyłam i jestem złośliwa a ja zauważyłam, że on łysieje i śmieje się jak hiena. Jebnęłam drzwiami i po ptakach. I po całej „wielkiej miłości” 🙂 Teraz się nie angażuję a jak widzę, że facet ma problemy sam ze sobą skreślam na starcie i nie marnuje czasu, bo szkoda nawet 2 lat na siedzenie z dupkiem.

      11

      10
      Odpowiedz
      1. Co rozumiesz przez to, że facet ma problemy z samym sobą? Możesz bardziej rozwinąć ten wątek ? Z góry dzięki 🙂

        1

        0
        Odpowiedz
    4. Ziom, ja o tym dobrze wiem, tylko te pięć lat temu wierzyłem, że jest inaczej…

      6

      3
      Odpowiedz
    5. Nie całkiem macie rację, patałachy.
      Chemia to jedno. To rzeczywiście z czasem spada lub całkowicie zanika. Ale tzw. uczucia wyższe mogą pozostać. To zależy od konkretnej jednostki i wcale nie musi dotyczyć tylko przyzwyczajenia czy strachu przed samotnością. Niestety, szanse na trafienie na coś takiego są jak w totolotku. /Mesio PS. Bez PS-a.

      14

      6
      Odpowiedz
    6. To nie miłość trwa 2 lata, a zakochanie. Po zakochaniu przychodzi miłość. Miłość to nie kwiaty ani pluszowy miś, ale co ja się będę produkował, gimby nie zrozumieją.

      14

      6
      Odpowiedz
      1. Tak, też znamy piosenkę Happysad „Zanim pójdę”. To bardzo piękne i szlachetne, ale niestety nie prawdziwe. Coś takiego jak miłość definiowana tymi górnolotnymi określeniami jednak nie istnieje. Co w takim razie następuje po tych 2 latach początkowego zauroczenia? Przyzwyczajenie, przywiązanie, nostalgia, wyidealizowane wspomnienia z okresu tych 2 początkowych lat. Ewentualnie instynkt, który każe wychowywać potomstwo, jeśli takowe się pojawiło. Jednak żeby to zrozumieć, trzeba umieć odrzucić na bok emocje i logicznie spojrzeć na sytuację.

        6

        2
        Odpowiedz
        1. „Co w takim razie następuje po tych 2 latach początkowego zauroczenia? Przyzwyczajenie, przywiązanie, nostalgia, wyidealizowane wspomnienia z okresu tych 2 początkowych lat.”

          A może to wszystko razem wzięte to…? 🙂
          I nie masz racji.

          3

          1
          Odpowiedz
    7. Bzdura! Prawdziwa miłość nie ma nic wspólnego z seksem i rozmażaniem, wiem to z doświadczenia.

      11

      5
      Odpowiedz
      1. oddalam wniosek

        2

        3
        Odpowiedz
      2. a z czym ma coś wspólnego? może z Jezusem i modlitwą ? a może z zakupowym szaleństwem na wyprzedażach?
        Masz partnera czy partnerkę i nie macie dzieci i nie uprawiacie seksu jak rozumiem, to co robicie razem? co was łączy?? kasa?

        7

        2
        Odpowiedz
        1. Może oglądają Star Treka…

          4

          0
          Odpowiedz
  3. Potwierdzam
    Amen

    2

    2
    Odpowiedz
  4. Dobra, słuchaj autorze, widzę, że oprócz żali, chcesz też pomóc innym, więc powiem Ci, że z miłością ciężka sprawa jest niestety, ale skończ te zasrane studia jak już i tak je kończysz, nie chcesz chyba potem mówić, że studiujesz X dłużej przez dziewczynę? Ja też jestem samotny, dlatego chcę Ci jakoś pomóc, załatw na razie co masz załatwić, postaraj się przetrwać końcówkę. Pozdrawiam

    5

    1
    Odpowiedz
  5. Chłopie nie poddawaj się. Ja w Ciebie wierze. Nie można się łamać. Trzymam kciuki zebys sobie poradził na studiach.

    6

    1
    Odpowiedz
  6. O, patałachu… Pana twojego co prawda też nie obchodzi, że „wszyscy mnie mają w dupie, mają w dupie moje problemy i nie umiem sobie z tym wszystkim radzić”, bo to Pana twojego też pierdoli, ale za to zaszczyt cię spotkał, albowiem przydałeś się Panu twojemu na coś…

    Bo przy okazji tematu (jednak „przypadek rządzi światem tym…”). Następująca refleksja naszła Pana waszego dzisiaj po znalezieniu (też przypadkiem) pewnej informacji… Wiecie co, patałachy? Pan wasz, Mesio, musi jednak przyznać, że są porządne, kochające, dobre kobiety…

    Kojarzycie Niki’ego Laudę? 3 x mistrzostwo F1. Koszmarny wypadek. Złe zdanie o Cebulakach itd. Anyway, facet się jakiś czas temu drugi raz ożenił. Laska… wróć… o tej będzie Pan wasz, do usranej śmierci swojej, mówił „Kobieta”. A więc, Kobieta młodsza od niego o 30 lat. Powiecie, patałachy: „na kasę poleciała”. A jednak, ku zaskoczeniu Pana waszego i waszemu, nie… Birgit Wetzinger wyglądem nie straszy, znalazłaby jakiegoś innego, którego by mogła doić. Ale nie w tym rzecz, bo może i nie polazła do biednego, czy też może tak się przy okazji złożyło, że gość miał większą kasę niż przeciętna, ale trudno ją oskarżyć o materializm i wyrachowanie. „Czemu?” -zapytacie?

    Otóż czas temu jakiś Lauda się pochorował na nery. I byłby wykorkował bez dawcy do przeszczepu… Gdyby nie ona. Bo, uwaga, patałachy: ODDAŁA MU WŁASNĄ. Kapujecie, w czym rzecz? Pan wasz nie wie, gdzie on ją znalazł i skąd wytrzasnął (tzn. wie, że zasuwała u niego w robocie, ale wiecie, nie o to chodzi). Ale Niki Lauda jest największym farciarzem, jakiego zna świat. Ever. I jest to trochę pocieszające, nie? Yeti się jednak zdarzają…
    Tylko gdzie znaleźć… /Mesio PS.

    Macie, patałachy, odpowiednio budujący podkład muzyczny ( https://www.youtube.com/watch?v=lv6VW4tMZbE ) a Pan wasz, jak już oczka przenikliwe a prześliczne (ta przeklęta wilgoć nawiewana z hali ŁWF…) i butelkę osuszy, to, wzorem jednego Greka, idzie przeprowadzić się do beczki, a w wolnych od zapieprzu w Łódzkim Wydziale Fabrycznym chwilach z latarnią szukać człowieka będzie…

    10

    6
    Odpowiedz
    1. patałachu co mi tu podajesz przykład mistrza formuły? jakby był 3x drugi i za dobry dla niej to by nery nie dostał więc mnie nie wnerwiał powierzchowną podnietą 😀

      4

      2
      Odpowiedz
      1. Dostał od niej nerę bo by wykorkował i gówno by dostała, a tak może go dalej doić i to jeszcze bardziej bo teraz on jej bardziej ufa.

        1

        1
        Odpowiedz
  7. Nigdy nie było bo coś takiego nie istnieje poza filmami i bajkami. To tylko krótkotrwałe reakcje chemiczne w mózgu żeby się rozmnożyć, a potem zostaje co najwyżej układ koleżeński. Nawet udowodniono, że każdy ma zakodowane coś takiego, że po pewnym czasie porzuci albo zdradzi bez względu na to jaki wspaniały, wierny i oddany jest partner i w zależności od człowieka (głównie jego popędu seksualnego) średnia dla ludzi poniżej 45 roku życia jest od 3 miesięcy do 7 lat. Oczywiście są tacy, głównie ludzie z niskim popędem, mało rozrywkowi którzy mają szanse całe życie nie poczuć tego pragnienia.
    Tak więc nie ma się czym podniecać, nie ma w tym nic mistycznego. A to że ludzie częściej się rozchodzą albo w ogóle olewają związki wynika głównie z tego, że po prostu dawniej związek się opłacał także inwestycyjnie i logistycznie, był podział ról, było to wręcz niezbędne, żeby wyrobić się z obowiązkami czy zapewnić sobie utrzymanie i opierunek na starość. Z uwagi na inną sytuację techniczną nawet jak miałeś pieniądze to i tak to nie wystarczyło, bo nie było maszyn ani powszechnie dostępnych półproduktów w sklepach. Dziś jak masz kasę to inni są Ci zbędni. Rozrywkę daje internet, seks można zastąpić masturbacją przy powszechnie dostępnej pornografii. Właściwie jedna płeć staje się drugiej kompletnie zbędna. Wobec tego coraz większa rzesza się nie stara bo to żadna tragedia ani utrudnienie żyć samemu obecnie, wręcz życie samemu zaczyna bardziej się opłacać. Popatrz na kraje z największą ilością singli – sami bogacze: Niemcy, Szwecja, W. Brytania, USA, Japonia, Włochy. W najbogatszych regionach tych krajów „sparowani” to mniejszość (w niektórych dzielnicach i miastach nawet 80% mieszkańców to single). Po prostu związek to dzisiaj żadna inwestycja ani ułatwienie w życiu, wygodę i bezpieczeństwo lepiej i pewniej dają pieniądze. Jedyny plus jaki pozostał obecnie to to, że na te parę miesięcy do dwóch lat daje dużą przyjemność, którą można jednak i tak zastąpić z powodzeniem czymś innym, tak jak każde uzależnienie.

    16

    5
    Odpowiedz
    1. Oprócz orgazmu czyli fizycznego zaspokojenia istnieje też zaspokojonie psychiczne gdy się uprawia seks z kobietą, inaczej by wszyscy sobie walili konie. 🙂 Gdy brakuje tego psychicznego zaspokojenia to spada samoocena, zadowolenie z życia. W końcu istniejemy po to, by się rozmnażać i stwarzać sobie coraz lepsze warunki.

      10

      2
      Odpowiedz
      1. Mi samoocena wzrasta po masturbacji. Tak jak ja sobie zwale to żadna kobieta nie da mi takich doznań. Pozdrawiam, stary kawaler.

        6

        5
        Odpowiedz
      2. Tyle że to psychiczne zaspokojenie też można na wiele innych sposobów osiągnąć, a kobieta to tylko 1 z wielu alternatyw

        3

        2
        Odpowiedz
        1. Ja mogę się sama fizycznie zaspokoić a psychicznie na zakupach. Żaden z moich partnerów nie dał mi takiej satysfakcji i radości jaką odczuwam kupując sobie drogi ciuch lub kosmetyk lub widząc gejzery na Islandii i wieloryby i delfiny i wodospady. Te parę minut westchnień ciężko jest porównać do czegos naprawdę wartościowego, wzbogacającego wewnętrznie. Krótko….ruchanie jest przereklamowane.

          8

          4
          Odpowiedz
          1. Dokładnie. Wszystko jest w głowie, dla niektórych związki to cały świat, a dla innych to wręcz nuda i niepotrzebne zawracanie sobie dupy obniżające jakość życia

            6

            0
            Odpowiedz
          2. tak, przychylam sie do tej wypowiedzi jako starszy facet. Ruchanie jest zdecydowanie przereklamowane.

            4

            2
            Odpowiedz
  8. Hah, hasło „zamulał” mi się szczególnie spodobało. Nie możesz mieć nigdy gorszego nastroju, tylko 24 na dobę masz świecić erudycją, elokwencją, poczuciem humoru, żeby księżniczka czuła adorację, obcowanie z kimś oczytanym, kto zamiast niej ogarnie jej bierny żywot i zorganizuje cholerną rozrywkę.
    A szanse na coś „poważnego” są, a i owszem: bo kobieta mająca już za sobą 37 chłopa zaczyna się rozglądać za czymś stałym. A facecik, nawet 10 lat starszy, kobiet miał 3, kogo to obchodzi, że jego związki były dojrzałe?

    12

    1
    Odpowiedz
    1. nie trzeba mieć tego wszystkiego. trzeba być egoistą, jest to cecha najważniejsza.

      10

      0
      Odpowiedz
  9. Jak nie masz sił na nic to może cierpisz na chorobę psychiczną? Radzę iść do dobrego psychologa lub psychiatry, najlepiej prywatnego z wieloletnim doświadczeniem. Co do miłości to ty tak samo nie jesteś pewnie bezinteresowny bo gdybyś był to byś wziął nawet kobietę bez nóg.

    3

    3
    Odpowiedz
  10. Lepiej mieć motylki w brzuchu a po kilku latach cierpieć i znowu znaleźć sobie źródło westchnień niż żyć ciągle w samotności. Takie jest moje zdanie na ten temat.

    7

    3
    Odpowiedz
    1. Tak samo jak jeść pizze, ciastka, lody, colę, hamburgery i trochę przytyć ale mieć z tego przyjemność a potem to zrzucić niż całe życie jeść tylko i wyłącznie zdrową żywność. Nic odkrywczego

      8

      1
      Odpowiedz
  11. Bo grunt to odróżnić zakochanie od miłości. Najpierw się zakochujesz. Natomiast kochasz kogoś wtedy, jak go już bardziej poznasz, wiesz jakie ma wady. Kiedy zaczynają Ci się pewne rzeczy w tej osobie nie podobać. Kiedy zaczynasz rozumieć, że wcale nie jest takim ideałem, jak się z początku zdawało. I właśnie wtedy, jeśli zdecydujesz się być nadal z tą osobą i kochać ją taką, jaką jest – zaczyna się miłość :).

    10

    1
    Odpowiedz
    1. wiesz – sr/anie w banie z tym podziałem na miłość i zakochanie. 🙂 najpierw jest chemia, która opada, a potem zostają sentymenty i tyle.

      9

      4
      Odpowiedz
    2. Bardzo mądrze napisane. U mnie był podobny przypadek. Po dwóch latach dziewczyna zauważyła moje wady (według niej), które nagle zaczęły jej przeszkadzać i związek się rozsypał. Ogólnie zgadzam się z Tobą w 100%.

      1

      0
      Odpowiedz
  12. Sratatata, jestem z moim mężem od ponad 11-tu lat, w tym 6 po ślubie i kochamy się cały czas tak samo, a nawet bardziej. 🙂 Mam „motylki” na jego widok i dotyk, tęsknię za nim gdy jadę na weekend do rodziców czy nawet spotkam się z koleżanką na lody. On tak samo. Znamy się na wylot i jeszcze trochę!

    7

    8
    Odpowiedz
    1. Ty, sratatata….możesz sobie mieć motylki…takich z długoletnimi motylkami też znałam i już szczęśliwie są po rozwodzie. A jak tak zajebiście ci dobrze to co robisz na chujni ???

      8

      1
      Odpowiedz
      1. Może i są, ale ja wiem, po prostu wiem, że my będziemy ze sobą zawsze. 😉 Nasi rodzice są 28 i 32 lata po ślubie i też bije od nich miłość. Przykro mi, że jesteś takim smutnym człowiekiem. PS: wchodzę tu, bo lubię czytać smuty innych i wiedzieć jak mam dobrze. 😀

        8

        9
        Odpowiedz
        1. Jesteś żałosna i sama o tym wiesz.

          6

          6
          Odpowiedz
        2. idealna para, eche, jak Gargantua i Pantagruel.

          4

          2
          Odpowiedz
        3. I widzisz sama jaki z ciebie pusty i nieszczęśliwy człowiek. Wchodzisz tu niby czytać o cudzych problemach i to cię rajcuje??? Teraz ja mam motylki w brzuchu bo rzygać mi się na ciebie chce.

          5

          3
          Odpowiedz
    2. Mamy tak samo. 15 lat razem.

      1

      0
      Odpowiedz
  13. tacy słabi psychicznie jak ty to nie NASZ TYP. trzeba mieć jaja i godność. Ale to też tylko w filmach w westernach. I tak faceci myślą, że kobiety są takie jak w telenowelach, a kobiety ,że faceci jak w westernach.

    Zawsze mówię ludziom : ” Za dużo oglądacie tv”.

    Jak chcecie wiedzieć jakie są kobiety to poczytajcie sobie ” Lalkę”, a jak chcecie wiedzieć jacy są faceci to ” Chłopów”. Dla kobiet liczy się kasa, dla facetów uroda, i nie ważne czy to dupodajka czy nie. Każdy chce Jagny albo Izabelki, każda Jagna i Izabelka zaradnego Boryny albo Wokulskiego, co to jak nie umie w kraju to zarabia na obczyźnie.

    Ech, ewolucja ; )

    15

    2
    Odpowiedz
      1. Prawda. Faceci narzekają że kobiety lecą tylko na kasę, a sami chcą ładnej kobiety

        6

        0
        Odpowiedz
        1. Otóż to, tak jakby szukanie kobiet o odpowiednim wyglądzie było ok, ale facetów z odpowiednią sytuacją majątkową już be.

          Bardzo irytują mnie historie o tym ” biednym, dobrym chłopaczku” co zakochał się w zdzirze bez serca. No mój kochany , trzeba było zwrócić uwagę na brzydszą i skromniutką koleżankę to byś nie miał dziś takich dylematów. Ale nie… ty wolałeś biegać za ta co z wywalonym cyckiem trzaska selfiaki do komóreczki.

          Tak samo kobiety, trzeba było szukać uczciwego człowieka, a nie przy kasie, to by poźniej was nie zostawił dla innej i to bez alimentów.

          Zycie pisze proste scenariusze, a jednak.

          Ps. faceci mają lepiej, wzbogacić się zawsze można, a z urodą co zrobić? Dziewczyny, które próbują nadrobić makijażem lub opreacjami są od razu uważane za sztuczne.
          To tak jakby kobieta szukała chłopaka bogatego z pokolenia na pokolenie NATURALNIE bogatego.

          6

          0
          Odpowiedz
          1. W sumie kiedyś kasa była tylko dziedziczna ale jak byłeś chłopem to miales jakieś dzięki że wsi do wyboru

            1

            0
            Odpowiedz
  14. oczywiscie uroda jest najwazniejsza dla faceta.

    0

    5
    Odpowiedz
    1. tak to oczywista prawda. Uroda jest absolutnie najważniejsza dla faceta. Niechby to była nawet wielka zdzira po 100 facetach, ale z wdziękami jak się należy, to wziąłbym ją, nawet ryzykując, że to nie potrwa zbyt długo, albo też mając świadomość, że ja jej nie wystarczę i dlatego będzie si e jeszcze dodatkowo walić z innmi facetami na boku. Mówię to jako starszy facet z dużym doświadczeniem, kobiety znam na wylot, nie mam już żadnych złudzeń, a miałem takowe kiedyś, przed wielu laty, kiedy studiowałem w POlsce i poza nią. No i może parę lat po ich ukonczeniu. To było dawno. Wielu komentatorów ma rację co do kobiet i tych szczęśliwych związkow. Niektorzy jeszcze mają dobrze poukładane w glowie. Przypominam sobie, że kiedyś byłem w szczęśliwych związkach z trzema kobietami w tym samym czasie, a z dwiema wielokrotnie, a trwało to nieraz ładnych parę lat. Niczego nie żałuję. Non, je ne regrette rien…

      0

      2
      Odpowiedz
  15. nikt madry brzydkiej, nieciekawej, nudnej kobiety na dluzszy czas nie wezmie, nie zaakceptuje. taka jest prawda. nie ludzcie sie ze jest inaczej.

    4

    3
    Odpowiedz
  16. Tak, uroda jest bardzo wazna dla faceta. Brzydkiej, a jeszcze na dodatek z nadwaga kobiety nikt nie chce, nie pragnie. Nawet gdy ma dyplomy Harvardu, Cambridge i Uniwersytetu Warszawskiego. To pewnik absolutny.

    6

    2
    Odpowiedz
  17. Kończ kurwa te studia za wszelką cenę. W dzisiejszych czasach ciul z Pcimia Dolnego, mgr z papierem po Uniwersytecie w Pacanowie z IQ40, ma 500% więcej szans na porządną pracę niż technik z maturą 20 lat stażu, z zawodem opanowanym na 100%. No chyba , że to będzie Pan Mesio…….
    p.s. Jak będziesz KIMŚ, z ułożonym życiem, będziesz mógł wybierać Laskę taką jaka ci pasi.
    p.s. Nie bierz przykładu z Pana Mesia, bo to jest ktoś z kompleksami wielkości Mt Everest.

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Panu Mesiowi ciulu możesz jego W 212 umyć i jeszcze podziękować za ten zaszczyt. Technik co ma słownictwo robola od łopaty i „szacunek” do ludzi nie zasługuje na nic dobrego. Najlepiej być burakiem z kasą, nadzianą mendą i wszytskie lachony twoje a jak kasy zabraknie okaże sie że jesteś zwykłym zerem jak 95% nowobogackich kmiotów i nawet bułgarska dajka przydrożna na ciebie nie spojrzy. Za kase każdy kmiot sobie może kupić po prostu wszystko lecz kultury oraz ogłady nie kupi. Nawet nie wie co to jest.

      4

      0
      Odpowiedz
  18. Trudna ta egzystencja prawie dla wszystkich. Szanse ma niewielka grupa ludzi. Reszta jest bez szans. Pozostaje marna egzystencja i szarpanina.

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Tak właśnie jest, jak piszesz. Obawiam się, że tak było zawsze. Garść ludzi bierze wszystko i ma wszystko. Zdaje się, że Amerykanie mają na określenie takiego stanu takie zdanie: The winner takes it all / albo coś w tym stylu.

      0

      0
      Odpowiedz
  19. Chyba jesteś Wodnikiem, prawda?

    0

    0
    Odpowiedz
  20. Bardzo ciekawy i mądry wpis. Ja jestem autorem chujni pt. „wielki dramat miłosny” i przeżyłem dokładnie coś takiego o czym piszesz, kalka w kalkę. Dziewczyna po dwóch latach właśnie stwierdziła, że brakuje mi nagle m.in. zaradności. Wcześniej oczywiście była wielka, romantyczna miłość z pięknymi wyznaniami i gestami. To trwało ponad półtora roku. Potem przyszły kryzysy z jej strony. Ogólnie jestem właśnie taki, jak opisałeś w swojej chujni i spotkało mnie dokładnie to, co również opisałeś. Łączę się z Tobą w bólu.

    0

    0
    Odpowiedz
  21. Chłopaki, nie poddawajcie się! Nie zostawajcie zgorzkniałymi starymi kawalerami po pierwszym zawodzie miłosnych. Każde takie doświadczenie to dla was szkoła życia. Z chłopczyków zamienicie się w prawdziwych twardych zakapiorów, w dobrym słowa tego znaczeniu. A z roku na rok będzie lepiej. Jesteście jak wino. Mówię to wam ja, kobieta 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  22. Ja bym powiedziała tak i rzuciła się w ramiona ale niestety on mnie nienawidzi i nigdy nie da mi kwiatów a moje kwiaty dla niego wyrzuca

    0

    0
    Odpowiedz
  23. Niech zgadnę. Na miłość wybrałbyś piękną kobietę, a nie brzydką. Na dodatek oprócz tego, że jest ładna, pragnąłbyś aby akceptowała jeszcze twoją niezaradność życiową i brzydotę?
    Po co więc piszesz, że nie ma prawdziwej miłości i miłość nie jest bezinteresowna. Na to pytanie odpowiedz sobie już sam, bo pewnie chciałbyś brzydką i nieogarniętą? :)))

    0

    0
    Odpowiedz

Wiocha

Nie można czegokolwiek zrobić. Zaraz te jebane stare baby puszczą plotę i cała zabita dechami wiocha w której bywam (kiedyś mieszkałem) się dowie. Kurwica mnie bierze, że spokojnie na ciasną ulice nie można wyjść i papierosa odpalić, bo za dwie godziny zrobi się międzywsiowe zgromadzenie starych niedojebanych moherów i zaczną gadać, jakim to się jest kryminalistą gdy odpali się kawałek tytoniu zawiniętych w papierek. Pamiętam jak byłem trochę młodszy i odprowadzałem do domu kolegę który już dokonał paru (nie)ciekawych rzeczy w życiu. On i ja nic nie robiliśmy, tylko szliśmy i rozmawialiśmy bo całe życie mu nie odwalało, ale oczywiście jakaś torba musiała nas zobaczyć i na drugi dzień w domu zjebka z kim się zadaje… A kolejną rzeczą w tej chujni poza tymi kurwa moherami które rozpowiadają wiadomości szybciej od radia jest ta mentalność tych ludzi ze wsi… kurwa ci ludzie nawet gdy zobaczą osobę która nie jest stąd (ba, z wiochy obok) albo kogoś kto jest „innej wiary” to już dostają padaczki, jaki to nieznajomy zbir. Najlepiej to zaraz lecieć do spożywczego i powiedzieć babce w sklepie jakie to rzeczy się na ulicy odpierdalają. Jeszcze jak zdarzy się rodzina z dziećmi to oczywiście ich potomkowie mają nieźle przesrane. Godzina 19 i już kurwa w momencie na całej wsi dzwonią telefony tych dzieci a jak odbierają to aż słychać z daleka „gdzie jesteś robi się już późno ablublublublu” i chuj.
Staram się jeździć na tą wiochę jak najrzadziej ale i tak do końca życia będę musiał ją odwiedzać bo mam tam rodzinę. Po prostu chujnia jak nie wiem. No i za każdym razem jak przyjadę to wszyscy mieszkańcy będą o tym wiedzieć, bo to sensacja typu „uwaga piłkarze też czasem chodzą się wysrać”

48
3
Pokaż komentarze (19)

Komentarze do "Wiocha"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Jak się jest słoikiem ze wsi to tak jest, a w czym ty niby lepszy od tych ludzi z twojej wsi hę ? Ps. Ta ostatnia puenta to faktycznie dowaliłeś jak łysy grzywą o parapet

    2

    14
    Odpowiedz
  3. W pracy mam to samo. Dodam tylko, że to sami mężczyźni.

    11

    2
    Odpowiedz
    1. Pracujesz w pedalskim barze ? 😀

      4

      3
      Odpowiedz
  4. Osz kurwa, nieźle…

    3

    0
    Odpowiedz
  5. 100% racji, każdy o każdym wszystko wie, każdy interesuje się cudzym życiem. I to krążenie informacji…. eh…. Mówi się, że duże miasta przytłaczają, ale tak naprawdę zapewniają anonimowość – coś czego nie uświadczysz w wioskach czy mniejszych miasteczkach.

    12

    0
    Odpowiedz
  6. Tak to już jest na tych wiochach. Na mnie jakaś stara kurwa doniosła do gminy, że urządzam jakieś bezeceństwa i na golasa biegamy po podwórku przy dzieciach. Tak, jasne, zwłaszcza że z jednej strony droga gminna, z drugiej sąsiad, a płot ma aż 120 cm wysokości. Te jebane plotkary powinny być wyjęte spod praw człowieka, rozebrane do naga, ogolone na łyso, wysmarowane smołą, wytarzane w gęsich piórach i przepędzone przez całą gminę na pośmiewisko.

    21

    0
    Odpowiedz
    1. Postaw sobie większy płot.

      8

      0
      Odpowiedz
  7. Nie wiem gdzie Ty spotykasz takiego typu społeczności. Nie chcę generalizować, ale to musi być na konkretnym zadupiu typu Mazowsze, a to już specjalnie chyba nie dziwi…

    11

    10
    Odpowiedz
    1. Kurwa, jak nigdy nie byłeś na wsi to nie wiesz

      10

      1
      Odpowiedz
  8. Chłopie, no rozumiem Cię. Mieszkam na wsi a w pracy mam to samo. Zmęczona już jestem.

    9

    0
    Odpowiedz
  9. Mam tak samo. Dlatego jak przyjeżdżam do domu, to siedzę przez cały czas w domu. To jest w chuj nienormalne, że nie można odejść 5 metrów id domu, ale taka rzeczywistość.

    12

    0
    Odpowiedz
  10. Przyjeżdżaj w nocy albo późnym wieczorem, najlepiej w peruce, okularach i przyklejonymi wąsami i tak samo wyjeżdżaj.
    Kiedyś wyzdychają te stare plotkary i będziesz mógł normalnie w dzień zajeżdżać …no ale musisz poczekać.

    8

    0
    Odpowiedz
    1. Stare powyzdychają, to młodsze ich zastąpią. Jak tylko do mnie ktoś przyjedzie, to dziewczynka od sąsiadów natychmiast zakłada rolki i jeździ w tę i z powrotem. Lepiej jej w przeciwną stronę, bo droga równa, a do mnie jest pod górę. Ale nie. Ona musi koniecznie koło mnie i zapuszcza żurawia.

      14

      0
      Odpowiedz
  11. Mieszkam w bardzo dużym mieście i jest to samo. 🙂 Przebywałam przez 11 lat na jednym osiedlu i znano mnie tam na wylot (sąsiedzi wiedzieli wszystko i oczywiście tworzyli chore plotki jedna za drugą). W obecnym miejscu zamieszkania jestem dopiero pół roku, ale już słyszałam rozmowę pod klatką, że „a ta sąsiadka spod 21, to nigdy ulotek nie wyciąga ze skrzynki, ja nie wiem jak tak można” na co druga „a bo to chyba brudasy, nie widziałam ich jeszcze sprzątających balkon!”. 😀 Wybuchnęłam śmiechem i spłoszyłam kurwiska. 🙂

    17

    0
    Odpowiedz
    1. podoba mi się to „spłoszyłam kurwiska” nie mają szmaty nic lepszego do roboty tylko innym w dupę zaglądać a z doświadczenia wiem, że takie same mają syf w domu albo kurestwo w rodzinie.

      8

      0
      Odpowiedz
  12. Chłopa ze wsi wyciągniesz, ale wsi z chłopa nigdy. W was wieśniacy jest rzecz jeszcze śmieszniejsza niż skłonność do plotek i obgadywania, mianowicie taka, że wy się tym tak strasznie przejmujecie, że mało się nie posracie.

    5

    2
    Odpowiedz
  13. Kiedyś wujek nasadził drzew przy płocie, bo mu całe podwórko było widać z przelatującej obok drogi. Jak urosły, to wyjebał, bo nie widział drogi… 😀

    5

    1
    Odpowiedz
  14. Jeszcze kilkadziesiąt lat i pieprzone mohery wymrą śmiercią naturalną.

    3

    0
    Odpowiedz
    1. Nie licz na to. Mam rodzinę na wsi, to się ludzi po sąsiedzku żyjących naoglądałem dosyć od dziecka.

      I tak, sąsiedzi mojej rodziny to babka, lat już koło 90, która wychowywana była w jakimś klasztorze -moher do kwadratu. Drugiego takiego to w okolicznych wsiach ze świecą szukać. Jej córka z zięciem, wychowani w ten sposób, są tacy sami. Wnuczka jest identyczna, bo tak samo wychowana. I teraz te trzy pokolenia zgodnie pracują nad „wychowaniem” (bo to raczej indoktrynacja) kolejnego pokolenia, czwartego już z rzędu… Jak myślisz, co z niego wyrośnie?

      Mentalność. Stare mohery w końcu wyzdychają, sposób myślenia pozostanie.

      6

      0
      Odpowiedz

Rozmyte życie

Moja chujnia będzie trochę inna niż wszystkie tutaj. Rozchodzi się o moje życie, a raczej o życie w ogóle, bo moje nie ma tu większego znaczenia tak samo jak życie moich znajomych czy Wasze. Dobijające jest to, że człowiek budzi się rano, często zmęczony samym spaniem, staje przed kolejnymi głupkowatymi wyzwaniami, które nie mają najmniejszego sensu i to czy zrobimy wyznaczone na dziś zadania czy też nie, nie ma znaczenia. Nikogo nie obchodzi to czy skończymy pod mostem czy w willi jako bogaci ludzie sukcesu. I tak budzimy się rano, dzień mija jak mija, bez sensu. Może wasze życie jest lepsze, bo jesteście właśnie tymi ludźmi sukcesu, którzy wchodzą tu, by jeszcze bardziej pośmiać się z nieudaczników. Ja chyba do takich należę. Nie mam siły, cały dzień robię rzeczy, które nie mają znaczenia. Niańczę dzieci, staram się zadowolić życiowo żonę i przy okazji samemu nie zwariować. A nie skończyłem jeszcze 30. Wieczorem piję do komputera a w międzyczasie poszukuję swojej drogi życiowej oraz duchowości. Wszystko to razem, wymieszane i podane na talerzu tworzy obrzydliwą, śmierdzącą breję nędznego i szarego życia, które nie ma celu i stałej trasy. Pieniądze nie grają tu roli, nie chodzi też o dobra materialne. Gdyby były to wiadomo, byłoby lepiej, ale i tak po niedługim czasie doszłoby się do tych samych wniosków.

64
8
Pokaż komentarze (14)

Komentarze do "Rozmyte życie"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Dokładnie, codziennie odczuwam to samo. Ale już nawet się nie żalę, bo doszłam do wniosku, że nie ma komu, a nawet gdyby ktoś „wysłuchał” to i tak w głębi duszy by to olał, poklepując fałszywie po plecach i obrabiając dupę za plecami. Takie jest właśnie zasrane życie, nie pomaga nawet kasa, ani zainteresowania.

    19

    1
    Odpowiedz
    1. Depresja, ja się na to leczę i życie staje się znośne.

      5

      0
      Odpowiedz
  3. Też doszedłem do podobnych wniosków, mianowicie że większość dnia spędzam na robieniu rzeczy bez znaczenia. Problem jednak w tym, że trudno się od nich oderwać, bo większośc z nich dotyczy egzystencji. Ale powiem Ci, że od czasu jak dziecko zaczęło zadawać pytania, ja zacząłem odkrywać świat na nowo, to znaczy wracać do obserwacji z mojego dzieciństwa. To ma sens, bo odkrywa radość życia.

    10

    0
    Odpowiedz
  4. Tylko twoje życie jest bez sensu patałachu. Ja tam jeżdżę porshe 911 i nie narzekam.

    2

    13
    Odpowiedz
  5. „Może wasze życie jest lepsze, bo jesteście właśnie tymi ludźmi sukcesu, którzy wchodzą tu, by jeszcze bardziej pośmiać się z nieudaczników. ”

    Czyżbyś wzywał Pana swego, patałachu?

    A skoro Pan twój, Mesio, raczył zwrócić uwagę i pochylić się nad chujnią twoją…

    Wychodzisz ze złego podejścia, patałachu. Owszem, z naukowego punktu widzenia (przynajmniej dzisiejszej nauki) wszystko, koniec końców, sprowadza się do skrzynki z gnatami sześć stóp pod ziemią (względnie butów z cementu, czy aluminiowych puszek z oczojebną etykietką w zaprzyjaźnionych z Łódzkim Wydziałem Fabrycznym dyskontach…). Ale, patałachu, należy się cieszyć życiem. Po prostu. Prostymi rzeczami. I tyle. A tobie jest za dobrze, więc z nudów wydziwiasz i pierdoli ci się w głowie.

    Widziałeś kiedyś patałachu ST TNG: All Good Things…? Pewnie nie… Ty tylko „Familiadę” na obiadku u teściowej, co? Pan twój ci coś zacytuje, co powinieneś sobie przemyśleć pod kątem twojej robaczej egzystencji.

    ” – Odwiedziliśmy niezliczone nowe światy. Nawiązaliśmy kontakt z nowymi rasami. Poszerzyliśmy nasze rozumienie wszechświata…
    – Na swój własny marny, ograniczony sposób. Nie macie pojęcia, jak daleką drogę macie jeszcze do przejścia. Ale zamiast wykorzystać ostatnie 7 lat, by się zmienić i dojrzeć, zmarnowaliście je. (…) Ty nadal nie łapiesz, Jean-Luc. Proces się nigdy nie skończył. Chcieliśmy zobaczyć, czy masz zdolność do poszerzenia swojego umysłu i horyzontów. I, przez jedną krótką chwilę, ci się to udało.
    – Kiedy zrozumiałem paradoks…
    – Przez ten jeden ułamek sekundy byłeś otwarty na możliwości, jakich nigdy nie rozważałeś. To jest eksploracja, jaka was czeka. Nie kartografowanie gwiazd, obserwowanie mgławic, ale BADANIE NIEZNANYCH MOŻLIWOŚCI ISTNIENIA.”

    Kapujesz, patałachu? Pewnie nie, więc Pan twój litościwie poświeci ci trochę kagankiem oświaty. Weź choćby bachory pod pachę, idź z nimi na jakiś spacer i popatrzcie w ZOO na strusia, albo co… I ciesz się, patałachu zasmarkany, że możesz. Bo to jest właśnie życie. Sens nadajesz sam. Jak uważasz, że jest to gówno, to niczym więcej nie jest. I chuj z tym, że szlag to trafi i nikogo poza tobą to nie obchodzi. /Mesio

    PS. Znajdź sobie jakąś pasję, patałachu. Możesz np. wpaść do naszego Łódzkiego Wydziału Fabrycznego, przynieść trzy stówki i CV, podpisać kontrakt na określoną liczbę godzin w ramach wolontariatu i zapierdalać, z pasją nosząc wory, albo zamiatając na naszym placu apelowym trociny na wietrze, jak cię to cieszyć będzie.
    PS2. I nie bądź taki pewien, że to wszystko jest bez sensu. Pan twój różnych rzeczy w swym życiu doświadczył. W tym i takich rodem z „Archiwum X”. I zaprawdę powiada ci, że „są rzeczy na niebie i na ziemi, o których się filozofom nie śniło”.

    15

    5
    Odpowiedz
    1. KUrcze!!! chłopie , słuchaj Mesia, on ma rację

      „Ale, patałachu, należy się cieszyć życiem. Po prostu. Prostymi rzeczami. I tyle. A tobie jest za dobrze, więc z nudów wydziwiasz i pierdoli ci się w głowie…..” itd.
      Mesiu, jesteś wielki!

      4

      3
      Odpowiedz
      1. „Mesiu, jesteś wielki!”

        Sie wie, patałachu… 😉 /Mesio PS. Pan twój chyba pójdzie do ZOO na tego strusia popatrzeć…

        2

        1
        Odpowiedz
    2. Czasem jedynym sensem, jest dojść że to wszystko jakiegokolwiek sensu pozbawionym jest. Jak E. Stachura napisał był w „Pogodzić się ze światem”…

      Ps Panie mój Mesiu czy jest szansa na nową edycję „Ogłoszeń Meśpasterskich” lub chociaż jakieś wakacyjne/specjalne wydanie tychże na opowiadania.pl?

      0

      1
      Odpowiedz
      1. Czy Pan twój, Mesio, wygląda ci na kabaret??? Pan twój czasu nie ma. Zapierdala od świtu do zmierzchu i od zmierzchu do świtu przy poganianiu roboli. A potem przychodzi zmęczony do swojej willi za dwie bańki i… tam też nie ma spokoju… 😉 /Mesio PS. To nie jest takie proste, bo z pustego to i Salomon nie naleje…

        0

        1
        Odpowiedz
  6. Autorze, wnioskuję że popadłeś w rutynę nawet nie zauważając tempa, w jakim ten proces nastąpił. W tym momencie życie kieruje Tobą, a nie Ty swoim (co ważne) życiem. Na szczęście masz świadomość czego Ci brakuje – dokładnie, chodzi o cel. Bez niego nic się nie zmieni, nie tylko nie pójdziesz do przodu, a może być Ci jeszcze trudniej przezwyciężyć świadomość chujowej rzeczywistości. Dlatego, skoro już to czytasz, zrób sobie przerwę od wszystkich innych zajęć i przypomnij sobie co sprawia Ci przyjemność, czym się lubiłeś zajmować, czym interesowałeś zanim Twoje życie zaczęło wyglądać tak szaro, bez wyrazu. Zastanów się czy jesteś zadowolony z tego jak obecnie spędzasz czas wolny, z tego jak wyglądają Twoje relacje w domu i ze znajomymi, czy satysfakcjonuje Cię obecna praca. Znajdź rzeczy które wymagają zmiany/korekty i zacznij działać w tym kierunku, wyznacz priorytety do realizacji. To wszystko jest ze sobą powiązane. Znajdź w tym motywację żeby wstając rano się uśmiechnąć i mieć na uwadze czekające możliwości, a nie obowiązki.
    Ps. Pomieszałeś, zdaje się, priorytety. Może mam zbyt wyidealizowane podejście, ale skoro jesteś już na tym etapie, zgodzisz się chyba że to żona powinna być motywacją, a nie jej zachcianki, hmm? Przemyśl to.

    6

    1
    Odpowiedz
  7. Pierdolisz z tymi pieniędzmi. Gdybyś je miał i wiedział co z nimi robić to byś odżył. Nie myślałbyś jak chujowo jest żyć tylko jak zajebiście jest żyć. Byś sobie choćby niańkę dla dzieci zatrudnił, żeby mieć więcej czasu dla siebie. Z babą się aż tak bardzo nie staraj żeby ci któregoś dnia nie powiedziała „byłeś dla mnie za dobry” a taki damski debilizm nieraz ma miejsce.

    11

    0
    Odpowiedz
  8. Pamiętaj, że jest Bóg.

    4

    7
    Odpowiedz
  9. Cała prawda. Ja już się nie dogaduję z żoną na żadnej płaszczyźnie. Nie spotykamy się ze znajomymi , bo ona nie chce , bo jest zazdrosna o żony , że będę ją zdradzał. Syn ma 10 miesięcy. Uświadomiłem ją , że w tą sobotę wychodzę na piwo do kumpla bo nie widziałem go już 3 miesiące. Aż głupio i patologicznie , bo pytam się jej ( własnej żony – aż nie wierzę , że o to spytałem ) : co robisz w sobotę ? A ona na to , że nie wie. To jej powiedziałem , że wychodzę. Nawet Od 10 miesięcy kłócimy się co weekend – taki standard. Trzymaj się kolego. Nie jesteś sam.

    8

    0
    Odpowiedz
  10. Weź się ogarnij.

    1

    2
    Odpowiedz

Matura

Nie umiem zdać tej pierdolonej matury z matematyki! Skończyłam liceum ogólnokształcące w 2013 roku i sprawa ma się następująco:
– egzamin pisemny (podstawowy) z historii – 92%,
– egzamin pisemny z języka angielskiego – 98% podstawa, 96% rozszerzenie,
– egzamin pisemny z języka polskiego – 96% podstawa, 89% rozszerzenie,
– egzamin ustny z języka angielskiego – 100%,
– egzamin ustny z języka polskiego – 100%.
MATEMATYKA? Latami:
2013 – 12% w pierwszym terminie i 20% w drugim; 2014 – 26%, 22%;
2015 – 28%, X (nie podeszłam),
2016 – 28% ponownie!!!
Nie mam już do tego sił, naprawdę! ;( Czekam na wasze złośliwe komentarze, bo na nic innego nie zasługuję…

39
7
Pokaż komentarze (17)

Komentarze do "Matura"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Musisz mieć coś z głową, serio.

    10

    4
    Odpowiedz
  3. Korepetycje… i dużo nauki

    15

    1
    Odpowiedz
    1. Nie poddawaj się. Nie pozwól by ta chujnia zmarnowała Ci życie. Dasz radę. Jesteś mistrzem z pozostałych przedmiotów, to i z matmą. Niestety mnóstwo nauki, dobry korepetytor.

      8

      0
      Odpowiedz
  4. Klęczący patałachu płci odmiennej (Ćwicz pozycję zawodową, ćwicz… W lesie przy autostradzie będzie jak znalazł…), Pan twój, Mesio, powie ci, to co w tym wszystkim „najlepsze”. A mianowicie, że matura to w sumie idiotyzm. Tego egzaminu dawno powinno nie być, bo tak naprawdę jest niepotrzebny. Wystarczałby dobry egzamin na studia i późniejszy odsiew. Ale cóż… W życiu tak jest, że jeden debil wymyśli jakieś gówno, stado debili go w tym poprze (bo dzięki temu „ten ma pracę, tamten ma pracę…”) i potem wszyscy, jak barany, tłuką ten schemat, a żadnemu do głowy nie przyjdzie, że to bezsens. Tak więc jak większość patałachów, jesteś ofiarą systemu.

    Ale z drugiej strony, wyjątkowo tępa matematycznie być musisz… Choć się poprawia. 🙂 A na zadanie domowe, oblicz ile procent zdobędziesz z matematyki w 2025 roku. Jak już policzysz, to przemyśl sobie, czy by jednak nie policzyć do 300 (zł wpisowego) i nie stawić się przed bramą naszego Łódzkiego Wydziału Fabrycznego. U nas matura nie będzie ci potrzebna. Wystarczy, że umiesz się podpisać na cyrografie na bezwarunkowe udostępnienie twojej doczesności na czas określony. /Mesio PS. Jednocześnie Pan twój przypomina, że w przypadku zejścia z tego padołu przed wygaśnięciem kontraktu także należysz do nas. Choć Pan twój, w niezmierzonej dobroci swojej, może puścić twą duszę wolno. Pod warunkiem oczywiście, że Belzebub jednak nie zdecyduje się jej wykupić na comiesięcznej aukcji (No trudno, nothing personal. Taki mamy klimat i biznes jest biznes).

    10

    15
    Odpowiedz
  5. Zanim popadniesz w depresję przez czytanie komentarzy idiotów… Miałam podobny problem. Mimo chodzenia na korki itp nadal nie umiałam i nie umiem matematyki. Po prostu nie. Zdałam za pierwszy razem… Równe 30% Po prostu fart.

    6

    0
    Odpowiedz
  6. Pewnie teraz będzie więcej podobnych chujni…

    5

    0
    Odpowiedz
  7. Po chuj Ci matma skór masz typowy intelekt humanistyczny? Ucz sie duzo języków i nieootrzebna Ci matura.

    3

    1
    Odpowiedz
  8. Z każdym kolejnym rokiem widać progres… tak myślę że za rok może zdasz

    2

    0
    Odpowiedz
  9. Kobieta ma pachniec i jak nie ma dżemu w piczy ma rozchylać nogi 14:45 swojemu facetowi

    4

    7
    Odpowiedz
  10. Olej maturę. Można nieźle żyć bez. Po co się dołujesz? Masz jedno życie, naprawdę chcesz je przepieprzyć łażąc tam co roku i wpędzić się w deprechę?

    6

    0
    Odpowiedz
  11. Na pocieszenie dodam, że ja też nie zdałam matematyki. Co prawda pierwszy raz, ale i tak cholernie boli, czuje się gorsza od innych. Wyniki z reszty przedmiotów mam podobne jak Ty, a ta matma…szkoda gadać. Wszystkie chęci do życia uszly. Nie widzę sensu podchodzenia do poprawki w sierpniu. Cóż, widocznie brakuje nam szczęścia w życiu. Nie mówię, że jest ono głównym wyznacznikiem życia każdego z nas, ale mimo wszystko bardzo się przydaje. Trzymaj się, mi też jest ciężko, ale przecież to nie znaczy, że jesteśmy gorszymi ludźmi, choć teraz oczywiście tak się czujemy. Jeszcze kiedyś będzie dobrze. Cierpliwość wielką cnotą jest. Pozdrawiam serdecznie i życzę wytrwania sobie i wszystkim znajdującym się w podobnej sytuacji.

    5

    1
    Odpowiedz
  12. Koleżanko, wygląda na to że będziesz mieć 22 lata, a w dalszym ciągu żyjesz obawami, które stworzyłaś sobie już bardzo dawno, w gimnazjum najprawdopodobniej. Zauważ, że potrafisz osiągnąć świetnie wyniki w innych dziedzinach, a tu w jednej gdzieś się kiedyś zablokowałaś. Zostaw to niepowodzenie za sobą i odpowiedz sobie na pytanie co konkretnie jest przyczyną tego problemu i czy było warto.
    Wiem że w pierwszej chwili nie odbierzesz mnie poważnie, ale nadal będę twierdził że to kwestia psychiki. Do tego trzeba dołożyć naprawdę solidne korepetycje i jestem pewny że Ci się uda za te półtora miesiąca ;). Jeszcze w to nie wierzysz, ale ćwiczenia dadzą Ci pewność siebie i zaczniesz inaczej na to wszystko patrzeć. Jestem w stanie sobie wyobrazić z czym się zmagasz, dlatego zastanów się nad tym co chcę Ci przekazać.
    I nie mów więcej że Ci się nie uda, bo podświadomość to zachowuje. Pamiętaj że przegrasz dopiero jak się poddasz, a chyba wystarczająco lubisz samą siebie żeby do tego nie dopuścić, co :)?

    4

    1
    Odpowiedz
    1. Kurwa, jaki coach

      7

      0
      Odpowiedz
    2. To nie kwestia psychiki. Myślisz, że przez tyle lat nie była na korepetycjach? Matura z matmy podtsawowej,to mozna zdać z samych zamkniętych pytań, które są robione na jeden bicz, trzeba po prostu umieć wychwycić jakieś zależności podstawowe w danych. To tyle. Na pamięc to się może nauczyć tabliczki mnożenia i co jej to da? Jak równania nie ułoży?
      Skup sie na tym co umiesz… rób certyfikaty językowe, z tym znajdziesz prace. Angielski i np. niemiecki i bez mgr znajdziesz prace.

      0

      0
      Odpowiedz
  13. Mickiewicz też oblał matmę, nie martw się.
    Serio współczuję. Widać, że logika to nie jest twoja mocna strona. Ale werbalnie jesteś rozwinięta. Tez uważam, że matura to powinien być „rytuał”, a nie wstęp na studia. Każda uczelnia powinna mieć swoj egzamin wstępny, i już na angielski, inne filologie, humanistyczne kierunki byś się dostała. Na prawo się nie pchaj, bo z logiki nie zdasz na bank, jak masz takie problemy z tak prostą matematyką ; /

    1

    1
    Odpowiedz
    1. A ja egzamin z logiki zdałem na 5.Tylko kilu osobom z roku udała się ta sztuka. Jak się okazało, były to miłe złego początki, bo wkuwanie tysięcy nudnych stron, pełnych paragrafów szło mi o wiele trudniej.

      0

      0
      Odpowiedz
  14. Idź być tępa gdzie indziej

    1

    4
    Odpowiedz