Miałeś, chamie, złoty róg…

Patrzę po waszych twarzach na ulicy, patrzę we wasze żałosne elaboraty, a im młodziej tym gorzej i co widzę? – frustracja, beznadzieja, przekleństwo, rezygnacja, bezsilna wściekłość. Człowieku, co się z tobą stało? Gdzie przedaliście swe dusze i komu? Bo za ile, to nie muszę pytać. Za psie guano. Za garść kłamliwych iluzji, podtartych papierową umaczaną w szambie obietnicą. Miałeś być wojownikiem, zdobywcą, kosmonautą eksplorującym dalekie planety, urzekającą w swej dobroci i pięknie księżniczką, gwiazdą na firmamencie, wirem życia, wulkanem witalności… A kim jesteś teraz? Bladym warzywem srającym w gacie przed anonimowym matrixem? Wyprutym z człowieczeństwa truchłem, kołyszącym się zombie, żywym trupem snującym się po betonowej pustyni swojego obozu pracy. Za jeszcze kilkanaście wiosen spłyną z ciebie pod kroplówką ostatnie soki do szpitalnej kanalizacji, naprawdę tak wymyśliłeś swoje życie? Przestraszyłeś się pięści z plastiku? Czy w ogóle wymyśliłeś kiedykolwiek swoje życie? Czy
pamiętasz kim byłeś, gdy czytałeś dziecinne bajki? Czy tli się w tobie
jeszcze iskra piękna? Nie zduszona brudną płachtą cynizmu, butwiejącym
łajnem nienawiści, czy żyjesz jeszcze?
Bo my żyjemy i mamy się kurwa nienajgorzej. Mamy jeszcze siłę napluć temu choremu systemowi na twarz. Chowamy swoje twarde pały w miekkich pochwach, grzejemy, czekamy, aż nadejdzie moment, że przypierdolimy.
Pakujemy, trwamy, stoimy, obserwujemy. W cieniu. Trzymamy języki za zębami. Obserwujemy ciebie, was. Widzimy w tobie siebie upadłego, ale nie upadamy. Widzimy ciebie upodlonego, ale się nie upadlamy. Czekamy, który z was upadłych pyskiem w błoto nie poczuje się skrzywdzony przez boga i historię. Patrzymy, który się podniesie, by pójść z nami.
Którego morda nadaje się w lodowaty kubeł. Którego przyodziewek nadaje
się do reperacji. Którego wychudła postura do nakarmienia, której
złamana psychika do wyprostowania, którego ideały do poskładania,
której serce do wlania weń nadziei, którego serce do wiary
podtrzymania.
Tym w brawurowej misji udział będzie dany! Wystąpicie z nami, by w
niewidzialnym dla tłuszczy w ich ślepocie przedsięwzięciu zdobywania
naszej gabońskiej kolonii nad ciepłym morzem, serca swe niczym oręż wykuwać. To do Was apel, koloniści Nowej Ziemi o wystąpienie ochotników o mężnym sercu i zuchwałej postawie gotowych kroczyć w awangardzie naszego Księstwa Wichrowych Mórz na obcych póki co, choć nie wiadomo, czy właściwie wrogich ziemiach.
Awanturnicy, szmuglerzy, bankruci, nierządnice, brudni motocykliści,
wyrzutkowie ze społeczeństwa, poliamorystki, kredyciarze frankowi,
rozwodnicy, cudoziemscy legioniści, znachorki, zielarki, szarlatani
wszelkiej maści, fałszerze dokumentów, włóczędzy, magistrzy
europeistyki, trubadurzy, cichodaje, apostaci, recydywiści, rzetelni
dziennikarze, heretycy, południce i wszelkie inne upadłe anioły
powstańcie z kolan, wyjdźcie z cienia i wstąpcie w nasze szeregi, by
przeciwstawić się nowemu chujowemu porządkowi świata!
Każdy chętny lub chętna na dołączenie do tej obrazoburczej
drobnomieszczańskie widzenie świata ekspedycji desantowej winien
sklecić przynajmniej 5 zdań o sobie i swoich motywach (wiem, trudne
słowo) działania w dowolnym europejskim języku, załączyć swoją
podobiznę (może być narysowana) i aplikować w nasze progi.
Ponieważ nie jesteśmy w stanie po minionej krucjacie nikomu nic w
powszechnie akceptowanych przez zbiorową psychozę tłumu denarach
zapłacić, nie stawiamy specjalnych wymagań wstępnych, poza względną
subordynacją i lojalnością naszym ideałom oraz umiarkowanej liczbie i
skali nałogów.
Selekcja nie będzie mordercza, na starcie odpadają tylko tchórze bojący
się własnego cienia, roszczeniowcy, złośliwe gnomy szukające zwady za
wszelką cenę i pokemony uzależnione od telefonów i internetu, natomiast
morderczy będzie trening przygotowawczy w Szklanym Zamku (mądrej głowie dość dwie słowie, a głupków nie chcemy), który będzie miał miejsce jeszcze tej wiosny.
Kto go przeżyje – wypierdoli skutecznie z kraju tego. Za miskę żarcia, skleconą z naszego ostatniego wora dobrego ryżu, względnie dobre słowo i poklepanie po plecach dostanie haust prawdziwego życia w naszej ziemi obiecanej, a być może nawet
będzie zbawiony.

36
49
Pokaż komentarze (23)

Komentarze do "Miałeś, chamie, złoty róg…"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Zapomniałeś kurwa o pierwszej zasadzie Fight Clubu?!

    0

    0
    Odpowiedz
  3. ssaj człona

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Tak to jest, jak sie dobrze zarabia a nie odkłada pieniędzy. Ppdejrzewam, ze gdybyś odkładał z 500zl miesięcznie nie miałbyś problemu z komornikami. Ale jak sie woli balować i nie myśli o przyszłości to tak jest…

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Krew męstruacyjna mojej dziewczyny przeraźliwie cuchnie, jak wracam z pracy to już na rogu ulicy czuję ten ohydny swąd, ale nie rzucę jej bo mi dobrze i często daje 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Czy to ten ciul od zzwadronu śmierci? Kuźwa, wcale się nie zdziwie jak na imię mu Mirek 🙂 Pewnie słuchał Pudzian Band – Dawaj na ring 🙂 Ale daje takie jeszcze wrażenie, że jest Illuminatą bo napisał bóg z małej i chce go obarczyć o wszelkie winy, bo mówi o obecnym chaosie i o nadziei potem a więc może Ordo Ad Chao, bo mowa o kraju nad ciepłym morzem więc możliwe, że Izrael, bo apel do wszelkich niegodnych, bo mowa o Szklanym Zamku więc może Świątynia Jerozolimska. Również przeciwstawia się NWO a więc establishmentowi. Jednak istnieje również możliwość, że się zasiedział w teoriach konspiracyjnych, cierpi na choroby psychiczne i poszło mu to wszystko w baniak 🙂 A może ja już jestem taki pojebany i wszędzie widzę satanizm HAHA

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Jesteś kretynem

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Poeta się znalazł. Ktoś musi na nas robić więc skończ pierdolić.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Problem w tym że upadli do których apelujesz są tacy bo tak wybrali. Powstanie przeciw systemowi nie rozwiąże problemu. Zacytuje kwestie z Matrixa o którym wspomniałeś „-czy to znaczy że kiedy będę gotów, będę mógł unikać kul? -To znaczy że kiedy będziesz gotów, nie będziesz musiał.” Monstrum

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Wy to znaczy kto???
    Polecam Ci wizytę u dobrego psychiatry.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Patałachu, najpierw naucz się interpunkcji. W samym tytule wstawiłeś niepotrzebnie dwa przecinki.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Ale Manifest!!!ja pierdziu!ludu, zapierdalaj na barykady!ruchy!ruchy!

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Panie Nasz Mesiu!Wracaj i to natychmiast!!!przyczyny osobiste nie mogą zmóc Pana naszego Mesia!!!Czy mamy cię pomścić???

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Kolejny pseudo satanista? Założę się, że masz nie więcej niż piętnaście lat szczylu. Wypierdalaj się ciąć!

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Czy to Apokalipsa Sw.Jana ?ale tak na serio dobrze gada polac mu .

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Ale pierdolenie, wzialbym cie za kudly i zapierdolil widlami przez leb a potem wsadzil do gnoju za izba. To ja Chuj ze wsi

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Poetą nie będziesz. Mierne to to.

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Kiedyś będą Cię interpretować na j. polskim.

    0

    0
    Odpowiedz
  19. ło kurwa masz chłopie fantazje

    0

    0
    Odpowiedz
  20. Ło kurde żesz

    0

    0
    Odpowiedz
  21. Ta fantazja na nic zda się goju w starciu z tym co jest nieuniknione bo nie ma żadnej siły odśrodkowej która mogłaby dać odpór sile i potędze narodu wybranego który jest za cały horror i dramat wszystkich gojó i tego świata

    0

    0
    Odpowiedz
  22. Zmień dillera.

    0

    0
    Odpowiedz
  23. Wolność, równość, kaszanka !

    0

    0
    Odpowiedz
  24. a ty co ksiądz?

    0

    0
    Odpowiedz

No1

Witam
zawsze byłem zaradny dobrze zarabiałem i wszystkim na około pomagałem. teraz jestem bez pracy i miałem jedną cicha próbę podcięcia sobie żył dalej mi to chodzi po głowie mam kupę długów komornicy mnie nękają a ja nie mam pracy nie mam siły rano wstać najlepiej to bym przespał swoje życie nie wiem co mam ze sobą zrobić chciałem podciąć sobie żyły ale to chyba nie jest wyjscie sam nie wiem jak nic nie zrobie to się poddam ale weś coś zrób jak z każdej strony mi nic nie wychodzi

55
39
Pokaż komentarze (12)

Komentarze do "No1"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Przecinki, kurwa.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Ludziom należy pomagać, ale należy to robić z głową bo inaczej Ciebie wykiwają i wyssają z Ciebie wszelkie soki życiowe. Przykładowo jeśli ćpunowi dasz hajs by miał na chleb to możliwe, że popełnisz błąd bo on będzie zbierał ten hajs na dragi. Ale inaczej zrobisz jeśli spróbujesz go przekonać do odwyku i to może być jakaś realna pomoc. Więc z tym należy uważać. Ludzie to są naprawdę hieny i wykorzystają Twoje dobro do swoich egoistycznych celów. Działają na zasadzie przetrwa najsilniejszy aniżeli przetrwa najbardziej dobry. Oczywiście nie wszyscy tacy są o czym należy koniecznie pamiętać i dobrze jest badać ludzi by sprawdzić kim są. Ale to dobro Ci się opłaci u Tego na górze a mówię Ci, jest On jak najbardziej realny. Gdyby ludzie poznali to co ja to by dawno do Niego uciekli. „weś coś zrób jak z każdej strony mi nic nie wychodzi” tu się zastanawiam nad tym czy nie jesteś już przewrażliwiony i tak Ci się tylko wydaje czy może masz klątwę nad sobą. A klątwa jest realna i nie słuchaj się nikogo kto mówi inaczej. Tutaj znowuż znam bliską mi osobę która kiedyś kogoś w nienawiści obarczyła klątwą a zrobiła to bo została przez tą osobę zgwałcona. Gwałcicielowi się ponoć życie spieprzyło po całej linii. Więc jeśli to drugie to idziesz do spowiedzi a potem egzorcysta. A jeśli nie to i tak warto iść do spowiedzi a do egzorcysty tak by się sprawdzić. Tyle od mnie. Pozdrawiam i życzę powodzenia. I nie popełniaj samobójstwa bo to naprawdę słabe i jest ucieczką a ucieczka to nie rozwiązanie. Zmierzenie się sam ze sobą i wzięcie pełnej odpowiedzialności za swoje życie, to jest rozwiązanie godne dorosłego człowieka.

    0

    1
    Odpowiedz
  4. Jeżeli naprawde jest ci ciężko i nie dasz rady tego spłacić to zapoznaj się z ogłoszeniem upadłości w Angli. Uciekasz do Angli, ogłaszasz tam upadłość i zaczynasz od zera.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Zwroc sie do boga. On nadal z Toba jest.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. jesteś śmieciem. nigdy nie byłeś na topie. byleś dziwkarskim gównem!

    0

    0
    Odpowiedz
  7. dobrze zarabiał a ma kupe długów. kupe to masz w pustym łbie! Komornicy cie nie nękają, tylko odzyskują pieniądze śmieciu!

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Komornicy to cie nekaja chyba nie bez powodu. Powodzenia tam i zycze wszystkiego dobrego bo ja bym ci zajebal widlami i wsadzil lbem do gnoju jak to robie to pisal Chuj ze wsi

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Człowiek się pogubił, a niektorzy to tylko czekają, żeby mu jeszcze dowalić. Wstydźcie się, marne kreatury.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Czy tu czy tam słowiańskie ścierwo zawsze będzie traktowane jak gówno które w każdej chwili może rozdeptać jego pan żyd no chyba że wróci do słowiańskich korzeni i stworzy wspólnote z pozostałymi państwami słowiańskimi potężny blok antyżydowski ale to nie jest raczej możliwe bo polaczki swych zażydzonych łbów nie odparchacą

    0

    0
    Odpowiedz
  11. I dobrze ci tak karaluchu jebany, my żydzi tu będziemy żądzić i to u nasz masz długi ty kurwi połciu. Jahweeeeeee!!!!

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Ja pierdolę, jeśli twoim problemem jest brak pracy, to po prostu zacznij jej szukać, a znajdziesz. I to jest jedyny kłopot? Ja też kiedyś zarabiałem 3500 na rękę, a teraz jestem gównem i nie zarabiam nic, ale to nie powód, by się załamywać.

    0

    0
    Odpowiedz

Pustka

Zaczynam powoli tracić nadzieję, że coś się w moim życiu zmieni na lepsze. Mam prawie 23 lata, nigdy nie miałem dziewczyny i wszystkich rzeczy które za tym idą, nie wiem co to znaczy miłość, za to samotność poznałem dogłębnie. Nigdy w życiu nie miałem lekko, ciągła walka z problemami. Teraz też nie mam, znowu jestem bez pracy i brak większych perspektyw. Nie wiem co mam ze sobą zrobić, którą drogą pójść.. Czuję że pewne rzeczy w życiu już mnie ominęły i że tego nie da się cofnąć. Wiele lat temu odizolowałem się od ludzi, na tyle ile to możliwe. Stałem się też niewierzący. Generalnie to nie wiem po co jeszcze chodzę po tym świecie, po co żyć dźwigając brzemię niedoli? Od dawna mam myśli samobójcze, właściwie to już oswoiłem się z takim stanem beznadziejności. Chciałem lepiej wyrazić to co czuję, ale chyba nie potrafię, nigdy wcześniej się nikomu nie żaliłem, bo w sumie nie mam nawet kom. Pozostaje mi teraz tylko czekać na opinie, psychoanalityków, ekspertów od psychologii i innych autorytetów moralnych 🙂 Pozdrawiam wszystkich podobnych do mnie 😉

0
1

Moje życie jest dziwno-psychiczne

Miałem to pisać na jakimś dojrzalszym forum (psychiatrycznym?), ale mam wrażenie że to i tak chuja da. Zacznę od opisywania chujni po kolei zacznę od początku. Cześć wszystkim chujanom, oby wasze chujnie nie były aż tak chujowe jak chujowa jest moja (chujnia). Zacznijmy może od tego że widzę u siebie pierwsze objawy odpierdalania na umyśle (shizofrenia albo coś jak urojenia). Zaczynało się od zaburzeń kompulsywnych typu odpierdalanie dziwnych rytuałów jak powtarzane dziwnych sekwencji ruchowych (miałem wrażenie że jak tego nie zrobię to wszechświat się na mnie zemści że kurwa wpadnę w wir czasporzestrzennej odchłani) Na szczęscie nikt tego nie widział. Zanim wyjdę z chaty musze pogasić korki zakręcić zawór wody pochować wszystko co wywoła pożar bo jak w miejscu publicznym mi odpierdoli i nie będzie jak wykonać tych kurwa czynów to co zrobię prawdopodobnie będę siedział z burzą w głowie jak moja chata się zalewa i pali na raz bo wszechświat się na mnie mści. Trochę o mnie mam prawie 18 lat (maj kończę) nie mam kolegów ani koleżanek wogóle nie mam facebooka telefon wyjebałem jak mi odjebała palma od dwóch lat kurwa dążę do rozpierdolenia swojego życia sam nie wiem czemu, chociaż w szkole idzie mi dobrze świadectwo z paskiem i te sprawy. Ogólnie mam wrażenie że rzeczywistość nie istnieje albo że jest namiastką tego co nam wpajano (teraz zaczną się psychogadki o bezsensie życia) My jako biologiczne kukiełki tak pewni swojej samoświadomości która jest iluzoryczną zbieraniną doświadczeń. Każdy tak pewny swojej odrębności jako jednostka poznawcza myśli że życie wieczne istnieje i wszystko stworzone zostało dla niego podczas gdy jesteśmy niczym. Cały świat jest jednym wielkim kurwidołkiem pływającym w pustej 3 wymiarowej czasoprzestrzeni z odrobiną jebanej materii zwanej wszechświatem. Jesteśmy kurwa niczym żyjemy by żyć jako suma wypadkowa wszystkich fizjologicznych popędów codziennie to powtarzamy mówiąc jakie życie jest wspaniałe i twórcze a tak naprawde kazdy skonczy w piachu.
Objawy odjebania sie czasem nasilały były wizje przewidzenia trzy dnia myślałem że umrę na raka nie i robiłem naprawde wszystko co uroiło mi się w głowie, były przewidzenia gadanie do siebie zaniki pamięci (nie pamiętałem co wczoraj robiłem albo nie poznawałem siebie ze zdjec z przed 2 lat) teraz jest w miare okay po takim czasie znam siebie i swoj umysl zeby nad nim zapanowac. Na szczescie nikt nie wie bo bym skonczył w psychiatryku w kaftanie teraz trzeba powoli wrócić do rzeczywistości problem w tym że każdy ma na mnie wyjebane jakbym kurwa nie istniał mam wrażenie że jakbym znikł to nikt by nie zauważył W szkole nikt ze mną nie gada tylko są wyrzuty o coś (kurwa o co im chodzi to nie wiem) Z resztą Ci którzy kiedyś się ze mną kumplowali i odeszłem mają życie poukładane jeden bardzo zamknięty sobie gość znalazł dziewczynę bardzo fajną z resztą, Od wszystkich ludzi którzy utracili ze mną kontakt życie staje się lepsze to się kurwa nie dziwie że ludzie się ode mnie trzymają z daleka, Mam wrażenie że wszystkich dołuje że ludzie każdy po kolei wini mnie za swoje porażki i niecierpi mnie tylko poprostu musi mnie znosić, To uczucie jest chujowe ludzie są w pobliżu bo muszą bo szkołą bo klasa razem lekcje itp. A oprócz tego mają wyjebane. Pomijają inne moje dziwactwa to wszystko

4
0

Uwalniamy swą chandrę

Nie potrafię odnaleźć się w otaczającej mnie rzeczywistości. Nienawidzę pieprzonej Warszawy w której mieszkam prawie całe parszywe życie. Moja przeszłość jest pasmem porażek i kilku smutnych historii. Chciałabym opowiedzieć o jednej z nich.
Była sobie dziewczynka – młodziutka jednakże naznaczona już przez życie melancholią. Poznała chłopca. I jak to zwykle w takich przypadkach bywa powstała więź. On został nie tylko jej przyjacielem, ale co ważniejsze powiernikiem. Wyjawiła mu swój najmroczniejszy i najcięży grzech, a on jej nie oceniał. Być może dlatego ze sam był naznaczony. Mianowicie był narkomanem, nie zwykłym lecz najgorszym z możliwych – uzależnił się od heroiny. Dziewczynka była tak cholernie spragniona bliskości i zrozumienia iż sama popadła w nałóg. Brała głównie amfetamine, czasem kokaine, MDMA. Albo po prostu to co było pod ręką. Byli jedyną taką parą – ona o czarnych oczach, on o źrenicach wielkości szpilki. On zawsze o nią dbał, przykrywał gdy dostawała drgawek, dbał o to by zawsze miała czystą igłę. Obracali się w towarzystwie zniszczonych przez życie osób, miewali przeróżne przygody. Ich bliska koleżanka ucięła sobie łechtaczkę, ich bliski kolega sprzedał swoją miłość. Powiecie że to patologia, ale to oni po prostu zmagali sie z bólem egzystencji, ja ich rozumiem. W końcu chłopiec i dziewczynka nie zrobili nic żeby temu zapobiec. Ale było im razem dobrze. Można nawet powiedzieć że w jakimś sensie sie kochali. Uciekali razem od szarej rzeczywistości i wspinali się na wyżyny gdzie podziwiali bajeczne krajobrazy. Niestety albo może i stety ich sielanka nie trwała długo. Chlopak. Złoty strzał. Bang!

0
1

Nie umiem tanczyc

Ja pierdole, mam 42 lata i za chuja nie umiem się nauczyć tańczyć. Co ja mam za jakiś zjebany słuch czy co trzeba mieć aby się nauczyć normalnie tańczyć! Oczywiście jestem facetem z lekkim brzuchem powstałym nie od piwa tylko zasranej siedzącej pracy jak nie w aucie to przed kompem, to wszystko tłumaczy wielu tak powie. Mam zone od 16 lat, poukładane zycie, status majątkowy dość niezły. Kilka kochanek w życiu miałem i wiele przypadkowego sexu co mnie utwierdza w fakcie ze nie jest ze mnie najbrzydszy człowiek świata. Malo tego trafił mi się kilka razy tzw. Gruppensex co mnie wyleczyło z kompleksu małego członka bo jednak nie mam takiego małego jak ma wielu przystojniaczków, jest normalny twardy, powyżej średniej krajowej jak to mawiają. Jak mam już to wszystko nadchodzi refleksja, stary chłop a tańczyć nie umie – no załamka. Wstyd się iść gdzieś uczyć, zona mówi ze jestem taki antytalent do tańca ze świat nie widział. Hujnia po prostu.

0
0

Pseudo – poetycki bełkot ale od serca

Jest średnio – ale czy średnio to nie fatalnie? Szkalujcie mnie śmiało nie mam się za nikogo mądrego. Nagle życie straciło kolory i stało się chujowe. Świętości uleciały we mgłę, czuję jakby moje sumienie zmarło. Psychopatyczni ludzie otaczają mnie. Siedzę na przystanku i czekam na busa jak to co dzień i patrzę na ludzi. Psychole pełni obłędu, okaleczone twarze, wahający się płciowo, 60lat masz i plecak Barbie. Psychopatka reżim wojuje. One o paznokciach pieprzą, choć namiętnie. W dupie imigrantów mają byle by fajna balanga była wieczorem. Kocham świra. CHuuuujnia. Jestem wciąż za mało, za mało pijana, mimo, że za dużo. Facetów bardziej szanujecie, kobieta podrzędna płeć. Życie martwe, martwe życie, gdzie jest treść, bo nudzę się? Szare niebo daje harmonię, słońce pieprzy kłamstwa o radości. Płyniemy, chapamy dziurawymi bojami się. Tam ktoś komuś głowę ścina, ty kebaba wcinasz tu. Lśnieniem jestem, nie będę wspomnieniem, życie to nawet nie sen, mało z przeszłości pamiętam mimo to boli mnie teraz i przyszłość. Śmierć, śmierć wkoło mnie. Trucizna, trąd, życie skażone. To nie życie, to powolna śmierć. A ty mi dalej pierdol o paznokciach za 80zł, hybrydowych – cokolwiek to znaczy. Spokojny wyraz twarzy podtrzymuję lecz wyganiasz mnie z publicznej toalety, jak kryminalistę, bo za długo tam siedzę. Szukałam miejsca totalnej samotni ale nie ma jej, policjanci ulice zapełnią, nie martw o mandaty się. I mandat chuje dają, bo po dzikiej ulicy idziesz, torach, a nie po chodniku. Po co morderców ścigać, gdy na tobie zarobić łatwiej? I pewnie chujowicze też w dupie mają mnie, przyzwyczaiłam się ale nudzi mnie świat gdzie masz być „normalna”, nudzicie mnie, nudzę się. Ja chciałam od życia po prostu nigdy nie dorastać. a muszę być dorosła i chuj. Kochałam cię dzieciństwo więc czemu suczo porzuciłeś mnie? Nie ma miłości teraz tu… NIENAWIDZĘ DOROSŁOŚCI!!!

0
0

Moja druga chujnia i strach przed osobą która mnie prześladowała

Witam to moja druga chujnia. Mam pewien problem jestem uczniem szkoły policealnej i chciałbym za 1,5 roku wyjechać do Kanady i muszę uzbierać pieniądze mam już trochę odłożone ale po feriach chce iść do dorywczej pracy jednak się boję z pewnego powodu. Zanim powiem z jakiego powodu zapoznajcie się z moją pierwszą chujnią to nie SPAM.

Dlaczego tacy ludzie chodzą po ziemi? Uniwersytet Łódzki wydział Historia!!!!
2016-01-01 13:15
Moja pierwsza chujnia. Jestem po terapii z powodu depresji i lęków i teraz chodzę do szkoły policealnej i chce zdobyć zawód. Przed terapią byłem na studiach historycznych i tam spotkałem innego studenta z miejscowości, która jest mi bliska i się z nim zaprzyjaźniłem. Chciałem się przenieść do innego miasta na studia ale z powodu pewnych trudności się nie przeniosłem i z tego powodu zaczął mnie prześladować wulgarnymi wiadomościami i sms. Groził mi że mi zrobi krzywdę. Potem przepraszał ale po rekonwalescencji w szpitalu (miałem wycinany woreczek żółciowy bo wcześniej się zaniedbywałem z powodu depresji) znowu na uczelni zaczął mnie wyzywać i mi grozić, a najgorsze jest to, że inni też to słyszeli, ale nie zareagowali. Byłem słaby i interweniowała moja mama wiem że to śmieszne dzisiaj jest to dla mnie nie do pomyślenia bo wyszedłem z depresji i lęków. Był spokój ale bałem się być na uczelni i totalnie załapałem doła i miałem myśli samobójcze. Udałem się na urlop zdrowotny i zgłosiłem prześladowcę na policję. Został skazany przez sąd tylko na 100 zł grzywny. Teraz jestem w innej szkole i jestem szczęśliwy, ale wciąż o tym myślę co mi zrobił i zastanawiam się dlaczego tacy ludzie chodzą po ziemi!!!!

No właśnie ja teraz mieszkam w jego rodzinnym mieście w internacie i chciałbym podjąć pracę w weekendy ale on na weekendy wraca też do siebie i nie chcę go spotkać. Jestem już silniejszy psychicznie, ale nadal mam opory, a łatwo się mówi że nie ma się czego bać. Na dodatek mogę się założyć że może się zemścić za doniesienie na policje i sprawę w sądzie. Myślałem że go szlak trafi ale nie dawno widziałem na fejsie że należy do Łódzkiej młodzieżówki PO a wcześniej popierał twój ruch. Proszę o porady abym się wzmocnił przed tym strachem.

0
0

Gdybym mógł być sobą…

Zauważyłem na tym portalu podobne stworzenie w temacie „jestem perfekcyjnym kłamcą”. Niby dzieciństwo miałem normalne, ale z jakiegoś nie wiadomego powodu dzieci nie lubiły mnie za bardzo i z wzajemnością. Znam bardzo wąski wachlarz uczuć: Samozadowolenie, radość, pustka, gniew. Nie czuje niczego do innych ludzi, nawet do moich rodziców, czy rodzeństwa, gdyby nagle umarli to byłbym zdolny przejść nad tym do porządku. Kłamie i manipuluje, aczkolwiek nauczyłem się być bardzo miły i próbować nie zniszczyć ludzi z którymi przebywam na codzień. Od początku dzieciństwa odczuwam dziwną pustkę w sobie i takie jakieś pragnienie. Nigdy nie udało mi się odkryć co to jest. Na codzień mam opinię „to taki miły człowiek, skromny, zawsze uprzejmy”, a wystarczyła chwila braku samokontroli bym pewnej dziewczynie na studiach całkowicie automatycznie zniszczył tak dobrze samopoczucie by odeszła. Ludzkie aktywności nudzą mi się strasznie szybko, wielu nie rozumiem. Na przykład chociażby sport: banda przerośniętych małpoludów z dziką radością biega za okrągłym kawałkiem nieożywionej materii. Żałosne i niegodne. Co do kontaktów z dziewczynami to jakieś miałem, ale wiem, że nie powinienem się z nimi wiązać, bo nie wiadomo czy uda mi się być cały czas miłym i opanowanym. A gdy nie jestem rozsiewam wokół siebie chaos. I co najbardziej was pewnie zszokuje, to odczuwam przyjemność zadając innym cierpienie psychiczne. A z drugiej strony ta wewnętrzną pustka, krzyczy czasem tak mocno jakby chciała mnie wchłonąć i razem ze mną cały świat. Gdybym mógł być sobą to raczej reszta mojego otoczenia miałaby przesrane. Prawa i reguły też wiele dla mnie nie znaczą ale wiem że niestety muszę je przestrzegać. Nie ma to jak urodzić się socjopatą.

1
0

20 lat razem i taki koniec…

Jestem z nim 20 lat. Kocham go. Mamy dwoje dzieci. Oprócz niego nie mam nikogo komu mogę się zwierzyć, wypłakać. Mam kłopoty ze zdrowiem, które odbierają mi chęci do życia. Cierpię fizycznie i za sprawą męża zaczynam strasznie cierpieć psychicznie. Kompletnie nie mam w nim wsparcia i współczucia, nie interesuje się mną. Jak mówię, że strasznie mnie boli to on mi mówi: a mi jest zajebiście! Niby normalnie żyjemy, wiem,że mnie kocha. Nie raz mówił mi że beze mnie by sobie nie poradził. I tak jest. Mam na głowie wszystko. On nawet nie wiedziałby za co się zabrać jakby mnie zabrakło, poprostu ja i on to wie,że ległoby wszystko: dzieci, dom. On jest oderwany od rzeczywistości. Potrafi powiedzieć mi takie rzeczy, które robią mi dziury w sercu, i on to nawet robi nieświadomie chyba. Nie kłócimy się, nie wyzywamy. Na zewnątrz jesteśmy wzorem. On stworzył wokół siebie taki model, że on jest cudowny i lubiany a tak naprawdę to dzieci i ja wiemy jak jest naprawdę. Jest trudnym egoistą nastawionym na siebie. Całe wspólne życie to moja walka o niego, o jego zainteresowanie i miłość. Nie mogę tak dłużej żyć. Nie wiem ile pociągnę. Jestem chora i boję się zostawić z nim dzieci. Nie chcę umierać czując, że mój mąż ma to gdzieś.

1
0