Nie wiem co robić, brak celu w życiu

Siema ludziska. No więc sprawa jest taka, że siedzę sobie w Dublinie od 2006 roku. Pracuję w jednej z tutejszych fabryk gdzie w chuj Polaków jest, i tak sobie ciułam te 1400 euro na miesiąc, żyję bez stresów, powiem wam kurwa wieczna kolonia. Wynajmujemy chatę w 5 osób, mam swój pokoik a w nim wszystko co potrzebuję: kompa, tv, xboxa i ps4. Co miesiąc odkładam kilkaset euro i już mam naprawdę sporą sumę odłożoną przez te lata. Często imprezuję, dużo zioła, dużo alko, dużo przypadkowych dup. No ale nie wiadomo kiedy stuknęło mi 33 lata i w głowie wierci mi dziurę myśl, że trzeba by coś w życiu zmienić. Z jednej strony myślę sobie – po chuj coś zmieniać, skoro mi dobrze. Z drugiej strony to jak, mam być takim wiecznym pracownikiem na taśmie w fabryce? Chciałem zmienić pracę, ale niestety po doświadczeniu 8 lat w fabryce w „normalnej” pracy, bardziej ambitnej, nikt mnie nie chce. Składałem aplikacje do różnych miejsc, do wielkich i małych firm i mają na mnie wyjebane. Po drugie chciałbym wreszcie jakiś stały związek stworzyć, może nawet zamieszkać z kobietą, ale oczywiśćie nie w tej komunie co mieszkam, bo to bez sensu. Wielu znajomych ma jakieś stanowiska, ciekawe prace, pozakładane rodziny, albo są w połowie spłacania kredytu za mieszkanie. A ja tak żyję jak miałem 25 lat tak i dzisiaj i praktycznie nic się nie zmieniło oprócz tego że mam wyższe czoło niż wtedy. Czuję że stoję w miejscu, czyli zostaję z tyłu. Czuję, że wiele szans mi uciekło, że kariery to już nie zrobię, że będę zawsze zwykłym robolem. Żeby było śmieszniej to jedyną ciekawą odpowiedź z aplikacji o pracę dostałem z… Wrocławia. Mam dobry angielski i pewna firma potrzebuje takiego kogoś żeby zająć się klientami z UK, Irlandii czy innych krajów. Odebrać z lotniska, zawieźć do hotelu, zawieźć gdzie chcą itp. Nie jakiś szczyt marzeń, ale ciekawsze niż praca na taśmie… Na rękę 3700 pln obiecują. Wracać do polskiego pierdolnika? Zostać w wietrznej i deszczowej Irlandii? Co kurwa robić. Lata lecą a ja bez celu i planu. Chujnia i śrut!

72
59

Co z tą Polską?!

Witam. Mam na imię Adrian, mam 23 lata i szukam pracy. Jestem już dorosłym kurwa człowiekiem i nie zamierzam siedzieć na głowie rodzicom. Ale w tym popierdolonym kraju nie ma pracy dla młodych ludzi, nie ma perspektyw, nie chce się nawet żyć. Rząd ma to w dupie kurwa i nie chce tego zmienić! Ma to w dupie! Dlaczego my młodzi ludzie nie możemy dostać szansy na lepsze życie? Dlaczego tak jest? Dlaczego?! Ja się kurwa pytam w jakiej ja Polsce żyję? Mój dziadek Kaziu ś.p, zawsze mówił mi „Adrian, pamiętaj, będą takie czasy, w których nie będzie nic…” – i te Jego słowa zapamiętam na całe życie bo były One święte. Jestem patriotą i katolikiem. Kocham Ojczyznę bo jest Ona jak moja druga matka, cenię, szanuję i składam hołd bohaterom tej Ojczyzny, którzy za nią polegli, ale kurwa ze łzami w oczach patrzę na przyszłość tego kraju. Zdrajcy, złodzieje i krętacze dookoła! Powstańcy Warszawscy się kurwa w grobach przewracają jak na to patrzą! I wołają: „Upadłaś Polsko! Powstań Polsko! – a rząd krzyczy do Nich: „Spierdalajcie!” – Przykre bardzo aż serce boli ale prawdziwe! Bardzo mnie to wkurwia i smuci że tak jest, bardzo… Z poważaniem, oburzeniem i smutkiem… Adrian W. – autor tego wpisu.

106
60

Starzy mnie wkurwiają

Non stop kurwa to samo. Wszystkim się wydaje że to tylko takie pierdolenie, że sobie nie poradzę, a ja naprawdę jak tylko kurwa dostanę ten jebany dowód to pierdalnę drzwiami tak, ze kurwa przelecą przez framugę na wylot i mnie więcej nie zobaczą.
Przecież im kurwa nie pasuje nic. Mają wonty do tego, jakiego mam faceta, że za stary, że wpadniemy, przecież chuj im kurwa do tego, czy ja uprawiam seks i z kim jeśli w ogóle. Tym bardziej kurwa, że sama jestem wpadką, ale nieeee. Bo oni są idealni, bo tylko po ślubie…
Chodziłam kurwa do szkoły, od podstawówki mnie gnębiły jakieś skurwysyny, to źle, tamto niedobrze. Na czubku dupy staniesz i zesrasz się z wysiłku a i tak ci chuje powiedzą, że się nie postarałeś i że mogło być lepiej. Zmieniłabym szkołę, byłoby chujowo ale może nie aż tak. No ale nie kurwa, bo jakiś niedojeb umysłowy kiedys kurwa stwierdził, że osoby przed 18 rokiem życia trzeba do jasnej kurwy nędzy ubezwłasnowolnić, bo jak coś wymyślą, to to przecież nie może być dobre, stare niedojeby, którym się seksu bez gumki zachciało wiedzą lepiej co dla mnie do chuja wafla dobre.
Jak kurwa w końcu stwierdzili że coś jest nie tak i zanieśli ten jebany papier do innej budy, to kurwa było już tak zajebiście źle, że do tej pory kurwa do psychiatry raz w miesiacu zapierdalam po recepty. A i tak to kurwa chuja daje bo cały czas najlepszym rozwiązaniem wydaje się być podjebać sobie żyły. Przynajmniej by był do jasnej kurwy spokój z chujami kurwa.
Do tego wszystkiego nawet do moich znajomych się dopierdalają, nawet kurwa do nich! bo jak ktoś ma tatuaż, albo więcej niż dwa kolczyki to kurwa satanista napewno. Natanek, kurwa chujem myślał i tak mi się starzy urodzili.
A na to wszystko oczekuja kurwa WDZIĘCZNOŚCI I SZACUNKU!!! Przecież kurwa co ja mam do jasnej pizdy zrobić??!!! Nosz kurwa mać… KURWA, KURWA, KURWA. A wszystko dlatego, ze nie mam kurwa jebanego zalaminowanego papierka z chujowym zdjęciem świadczącym o mojej pełnoletności. Przecież te kurwa zjeby mnie chyba ubezwłasnowolnią jak ja już skończę te 18. KURWA! Jebane półtora roku jeszcze trzeba siedzieć z chujami pod jednym dachem, przecież ja ocipieję. Nawpierdalam się tych jebanych tabletek i tak będzie lepiej. Ludzie mówią że mam się leczyć. NIE KURWA! To moi starzy się powinni leczyć! Do jasnego chuja, ja pierdole, pizda, kurwa, cyce!

54
142

Chujowa akcja z sąsiadami

Moja chujoza jest taka, że mam pod sobą drących jape podludzi którzy mnie wkurwiają. Drą te ryje, klną, muza itd. Wielkrotnie schodziłem z prentesjami to na jakieś 2 dni było lepiej i potem od nowa. Sęk w tym, że nigdy nie dzwonię na policję bo zabawa w mandaty, sądy, wizyty dzielnicowego to nie dla mnie. Ale któryś z innych sąsiadów zadzwonił na policję ostatnio i poszło na mnie i teraz mają mnie za najgorszego chuja i krzywo patrzą, tylko czekam na jakąś złośliwość z ich strony. Tak to kurwa jest, jako jedyny miałem zawsze jaja żeby pijusom zwrócić uwagę w oczy, i teraz dzięki temu mnie posądzają o to że ich na policję podałem. Rada dla wszystkich, nie chodźcie nigdy sąsiadom zwracać uwagi, bo potem jak ktoś wezwie policję czy inne służby to będzie na was. Więc albo znoście hałas, albo dzwońcie z partyzanta na pały, tak jak moi sąsiedzi, wówczas patologia będzie się głowić kto to. Tak to mają gotowego winnego na każdą okazję.

75
56

Logika na wikii

Witam, to ja, gościu co opierdolił Shadow Kings. Dziś mam wam do powiedzenia o takim jednym prawie Murphiego, które coś dziwnie mnie dotknęło, gdy tylko zacząłem uczęszczać na Creepypasta Wiki Polska. W tej wspaniałej księgarni rozmaitych opowieści o Jeffie The Killerze, śmiertelnych grach oraz plikach, Marcosów-Olivierach i innych Slenderach można rzecz jasna komentować historie dodawane przez społeczność. Z tym jednak wiąże się ciekawa historia – pasty dodawane przez świeżo zarejestrowanych użytkowników w ciągu paru godzin są zalewane przez komentarze i recenzje. Zaś ja, jeden z czołowych użytkowników Wikii, gdy tylko dodam jakieś nawet rozbudowane opowiadanie, na jakikolwiek, krótki komentarz ze strony społeczności muszę czekać co najmniej tydzień lub mniej, zależy, czy pasta znajduje się w ostatnio edytowanych. Pytam się więc – czy ja jestem jakimś duchem ? I nie, to nie mój jedyny problem, i tak, jestem gimbusem, ale ja tej wyżej opisanej logiki zwyczajnie nie kumam…

44
111

Złe duchy

Przez całe lata interesowałem się nadprzyrodzonymi rzeczami i zjawiskami, magią, siłą umysłu, i osiągałem w tym znakomite, zajebiste rezultaty. Rzeczywistość mi sprzyjała, wszystkie plany realizowały, przyszłość pojawiała się w moim umyśle i pozwalała np. wygrywać w totolotka – nie szóstki, ale w miarę regularnie czwórki i piątki. Liczby albo śniły mi się, albo długopis jakby sam ciągnięty siłą zakreślał je na blankiecie. Oprócz totolotka znalazłem też bardzo dobrą, wręcz zajebistą pracę bez żadnych kwalifikacji, i o dziwo nie wywalali mnie z niej, mimo, że sobie nie radziłem, a hajs leciał na konto. No i najważniejsze – kleiły się do mnie laski. To nawet nie chodziło tak bardzo o pieniądze, ale po prostu napalały się na mnie i chciały ruchać. Lody też były na porządku dziennym, nawet nie liczyłem ile tego zaliczyłem, tych dziuń. Ale wszystko zaczęło się jebać. Codziennie czuję, że jestem obserwowany, mimo że mieszkam sam. Mam wrażenie, że jak siedzę w pokoju, to w kuchni coś się czai a czasami nawet koło mnie, ale oczywiście nic tam nie widzę. Tego nie ma tylko wtedy jak dymam laski, wtedy się skupiam na seksie. Ale kiedyś jedna, z którą spotykałem się stale powiedziała po wszystkim, że jest jej źle u mnie i poszła sobie, mimo że zawsze zostawała do rana. To nie chodziło o zły sex czy coś, później wiele razy to robiliśmy ale bała się mojego mieszkania. W nocy często śni mi się szatan i coś ściąga ze mnie kołdrę. Obawiam się że to złe duchy, które przez cały czas mi pomagały, teraz odbierają swoją zapłatę i mnie opętują.

127
82

Kierowcy

Lubię jeździć na rowerze ogólnie przez cały rok to robię. Nie powiem ze jeżdżę zupełnie przepisowo, ale gdy już popełniam wykroczenie to robię to na tyle bezpiecznie by nawet nie było szans na kolizję, lecz to co mnie spotyka na drogach ze strony kierowców osobówek to jakaś katastrofa. Nie wiem czy to zazdrość czy zawiść za dbanie o formę i zdrowie czy głupota i ignorancja? Nie wiem który raz w tym miesiącu życie staje mi przed oczami z powodu pajaca, który napierdala swoją furmanką drogą podporządkowaną jakby miał klapki na oczach i widział tylko to co ma przed sobą. Pewnie w ogóle mnie nie widział albo był przekonany że ma pierwszeństwo, ledwo wyhamowałem uchodząc z życiem. Kto tym ludziom daje prawko? 80% kierowców uważa się za dobrych a z tego co zauważyłem połowa nawet nie wie kto ma pierwszeństwo na przejeździe dla rowerzystów, polowa nie wie jaka jest zasada korzystania z warunkowej strzałki w prawo. Własnie na strzałkach jest najbardziej niebezpiecznie bo ciołek widzi zielone to kurwa jedzie nie spojrzy nawet czy rowerzysta nie wjeżdża na przejazd. Co ci kierowcy kurwa sobie myślą? Że jak jadę 30-40km/h to gdy nacisnę hamulec stanę w miejscu? Ostatnio, gdy była taka sytuacja, asfalt był całkiem spoko ale na ścieżce szklanka. Dobrze ze powoli jechałem a i tak musiałem ratować się upadkiem. Co do kurwy jest z tymi ludźmi? Gdzie są ich oczy? Gdzie ich mózgi? W innym miejscu przy blokowisku widoczność przy przejeździe jest ograniczona do minimum (przez bariery dźwiękowe, brak świateł na przejściu) może kilka razy w tym roku widziałem samochód który się zatrzymał albo zwolnił na tyle by w razie czego wyhamować przed przejściem i przejazdem reszta dosłownie zapierdala aż do skrzyżowania. Raz sam przypieprzyłem tam w bok samochodu, dobrze ze to nie on we mnie. Nie raz ledwo udało mi się zdarzyć tuz przed samochodem. Latem ubiegłego roku był tam dość poważny wypadek (w sumie o jednym wiem bo widziałem policjanta z kołem do odmierzania odległości i jakieś szkło, plastiki) to postawili jedynie wypukłe lustro które co raz i tak jakiś bezmózg przekręci, albo jest zaparowane czy zajebane syfem nie wiem, i przez które ciężko określić odległość samochodu, bo wydaje się, że jest dużo dalej niż jest naprawdę. Nie widać też samochodów które zjeżdżają z głównej zza bariery. Nie rozumiem logiki kierowców. Po co hamować dość gwałtownie tuz przed skrzyżowaniem? Nie lepiej wcześniej odpuścić gaz i powoli doturlać się do linii bezwzględnego/warunkowego zatrzymania? W pewnym miejscu jadąc ścieżką dojeżdżam do skrzyżowania z lewej strony tzn. że pierwszy pas przede mną jest do skrętu w prawo a ja mam wybór prosto lub w prawo i ciężko jest mi określić na którym pasie znajduje się kierowca aż do ostatniego momentu. Choć mam tam zielone nie mogę sobie spokojnie przejechać bo nakurwia kubica z taką prędkością, że mam wrażenie jakby mógł nie wyhamować albo miał zamiar skręcać na warunkowym (bez kierunku tez się zdarza). Jadąc przez te same skrzyżowanie w drugim kierunku pas do skrętu w prawo jest na końcu i nie widać czy ktoś na nim w ogóle stoi lub akurat podjeżdza… Ogólnie chujnia jest z tymi ścieżkami rowerowymi. One powinny być dla dzieci i osób które nie przekraczają 15km/h. Są tak niebezpieczne na przejazdach i to w sumie kierowców wina przez ich nieostrożność, że się kurwa nie dziwcie, że niektórzy z nich nie korzystają. Bardzo dobrze robią bo na ulicy jest o wiele bezpieczniej. Przede wszystkim kierowcy cię widzą, omijają i muszą respektować jako uczestnika ruchu, choć też nie zawsze tak jest, bo i takie asy się zdarzają co na ulicy przed skrzyżowaniem wyprzedzą cię tylko po to by zaraz na skrzyżowaniu skręcić w prawo (bez pasa do skrętu w prawo) a ty mógł spokojnie wypierdolić im w dupę. Trochę pedalsko to brzmi ale tak się zdarza. Idiota nie pomyśli żeby nie wyprzedzać rowerzysty bo zaraz skręca tylko wyprzedzić i zaraz hamować by w zakręt wejść. Kierowcy rajdowcy pierdoleni. Jak zabije człowieka to może nauczy się myśleć. Najgorsi chyba są taksówkarze bo ci to już w ogóle święcie przekonani o swojej perfekcji i nieomylności. To że nic innego nie robi tylko za kołkiem siedzi cały dzień i noc nie znaczy ze jest dobrym kierowcą. Dobry kierowca ma oczy dookoła głowy i jest przewidujący, ostrożny, agresywny tylko kiedy trzeba a nie na przejściu dla pieszych czy przejeździe dla rowerzystów.
Pamiętajcie:
Kiedy skręcasz w prawo, zawsze upewnij się, że obok ciebie nie ma roweru. Rower jadący na wprost jezdnią, a także pasem dla rowerów lub ścieżką rowerową ma przed samochodem pierwszeństwo.
To tyle z mojej strony o robocie, dupach, rodzinie czy kolegach już nie chce mi się pisać bo raz że szkoda czasu jest po 3 rano, a dwa, że to nie zagraża mojemu życiu tylko szczęściu

46
70

Internetowe poszukiwaczki boyfrenda

Witam wszystkich chujan.
Pewnie już mało kto z was korzysta z Gadu Gadu. Większość na FB przeszła. Ja jednak wolę gg.Jest tak że często kobiety szukają sobie potencjalnego chłopaka/męża przez gg wyszukując w katalogu publicznym po wieku i miejscu zamieszkania. Jak jestem dostępny to często właśnie pisze jakaś nieznajoma, jestem raczej nieufny ale jak chwilę się pogada to wyczuwam czy to nie jakiś wkręt.
Wkurza mnie jedna rzecz że niby się fajnie pogada, a jak za 2 czy 3 dni ja napiszę do tej osoby, żeby sobie pogadać to nawet nie odpisuje. Jest to mega wkurwiające. Nie można było przy pierwszej rozmowie napisać coś w stylu: Przepraszam ale szukam kogoś innego, albo napisać konkretnie że fajnie było pogadać ale więcej nie będziemy pisać? Czego te baby nie napiszą wprost tylko walą taką ściemę. Nie podoba się to napisz chociaż prawdę, nie to że się nastawiam na jakieś związki bo mnie to nie interesuje,ale popisać zawsze można, czasem wnioskuje po rozmowie że normalna, inteligentna dziewczyna tyle że jak ja napiszę za 2 dni to oczywiście zero odzewu. Dla mnie jest to dziecinada i strata czasu, nie mam cierpliwości do czegoś takiego.
Szukają niech szukają ich prawo bo może gdzieś tam za klawiaturą siedzi książę, ale to niech chociaż jedna z drugą zachowa się kulturalnie.
W sumie tak to jest ten kto szuka jest na wygranej pozycji bo wybiera i przebiera i robi co chce, tylko że niepotrzebnie zajmuje czas i denerwuje niektóre osoby w tym mnie.
Mimo że korzystam z GG tyle lat to jakoś nie wpadłem nigdy na pomysł żeby w ten sposób szukać kobiety:)

56
67

Łamanie się opłatkiem

Nadchodzi wigilia i denerwuje mnie fakt, że będę musiał łamać się opłatkiem z rodziną. Niby nic wielkiego, niektórzy z Was napiszą, żeby zacisnąć zęby i udać, że wszystko jest ok, ale ja nie potrafię. Cały okrągły rok rodzina skacze sobie do gardeł, wyzywają się od najgorszych, obgadują się, plotkują, wyśmiewają, mają w dupie, a nagle przychodzą te „Święta” i wszyscy udają, że jest się wielką kochającą rodziną i z uśmiechem na twarzy życzą sobie wszystkiego najlepszego. Strasznie mnie to denerwuje. Co mi z tego, jak przy wigilijnym stole jest fajnie, skoro cały rok jest nie do zniesienia? Wolałbym, żeby rodzice zastanowili się nad tym, aby cały rok pracować nad sobą i dobrymi relacjami, a nie tylko w ten jeden dzień. Sam fakt wspólnego siedzenia przy wigilijnej kolacji też mnie wkurza. Nigdy, przenigdy nie jemy razem, a teraz raptem mam wytrzymać z nimi przy stole. Nie jestem ideałem, ale po prostu przykro mi się robi jak o tym wszystkim pomyślę. Cały rok w naszym domu panuje patologia „psychiczna”, a teraz mam udawać, że wszystko jest cacy. No cóż, chyba będę musiał, bo jakbym powiedział szczerą prawdę to by było kiepsko, a nie chcę psuć „udawanej radości ze Świąt”. Zresztą kiedyś już tak zrobiłem; kilka lat temu. Powiedziałem, że cały rok jest taki, że odechciewa się żyć, a teraz udajecie, że jest idealnie; pamiętajcie o tym przez cały rok. Było to w Boże Narodzenie. Niby nic takiego wielkiego, ot powiedziane „jak jest”, no ale zaraz wybuchła wojna, ojciec głupek cały dom chciał roznieść, przez dwa następne tygodnie się nie odzywał i robił awantury o byle co. Ja nie wiem, ludzie nie potrafią przyjąć na klatę trochę prawdy i postarać się zmienić? Lepiej udawać, że wszystko jest ok, skoro nie jest. Ech, rozpisałem się już trochę, a mógłbym pisać znacznie więcej, ale kto to by czytał, zresztą i tak od tematu łamania opłatkiem przeszedłem do mojej chorej rodziny. Dziękuję za wysłuchanie. Cześć.

138
61
Pokaż komentarze (2)

Komentarze do "Łamanie się opłatkiem"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. chyj ci w duoe

    0

    3
    Odpowiedz
  3. Coś poszło nie tak! Upewnij się, że wszystkie pola zostały poprawnie wypełnione.Wysyłasz kolejne komentarze zbyt szybko. Zwolnij troszkę.
    Wyliż mi broszkę L::D

    0

    2
    Odpowiedz

Co ja mam, kurwa, studiować?

Okej, jestem w pierwszej klasie LO na profilu „ogólnym” i moja szkoła domaga się, abym w styczniu wybrała 3 przedmioty rozszerzone. Fajnie, i co teraz? Można powiedzieć, że od początku gimnazjum przeglądam sobie te pieprzone strony internetowe z listą kierunków studiów i po prostu szlag mnie trafia. Nic, kompletnie nic mnie nie interesuje, a jak już znajdę jakiś kierunek, który w miarę mi podpasuje, to za chwilę znajdę sobie forum, na którym wszyscy narzekają, że po tym to można iść tylko na zmywak… To przepraszam bardzo, co ja mam studiować? Lekarzem nie będę, bo brzydzę się ludźmi i tym, co tam mają w środku i na zewnątrz, a poza tym nie przepadam za biologią, a chemią to już w ogóle… Fizyka odpada kompletnie, bo jest to jedyny przedmiot, jakiego w całości nie ogarniam. Matematyka na poziomie podstawowym może być, ale na rozszerzeniu to bym chyba kurwicy dostała. Historii wręcz nienawidzę, WOS ujdzie, ale nie jest zbyt interesujący. Geografia może być, choć jest nudna i nie wiążę z nią raczej przyszłości. Jedyny przedmiot jaki ja w szkole lubię to polski, ale też nie całkiem, bo np. poezji to ja nie trawię. No i angielski też mi nieźle idzie, ogólnie to jestem dobra w językach. No to fajnie, ale co ja mam studiować? Wiem, że jestem dopiero w 1 klasie, ale jestem niemal w 100% przekonana, że w 3 również będę myśleć podobnie. Dobra, teraz muszę wybrać te przedmioty, więc spoko. Kombinacja geografia + polski + angielski nie wydaje się zła, tylko co potem? Jak mówię komuś o swoich „planach” na przyszłość to patrzy na mnie jak na wariatkę, bo oczywiście takie kierunki jak dziennikarstwo, socjologia czy psychologia nie zapewnią mi tak cudownej przyszłości, jak absolwentom medycyny i kierunków technicznych. No i co, kurwa? Będę se studiować to pieprzone dziennikarstwo, bo lubię! A wy się męczcie z tymi fizykami i matmami, whatever… Jak się wkurzę to w ogóle nie pójdę na studia… Ciężko jest połączyć swoje zainteresowania (których nie mam) ze zdolnościami (które są mocno ograniczone) i do tego wybrać „przyszłościowy” kierunek. Help? Ja jestem beztalenciem i nie nadaję się na żadne ambitne studia! Chuj z tym, że z każdego prawie przedmiotu mam 5 na semestr… I tak nic mnie nie interesuje i nie wiem, co mam studiować, żeby być zadowoloną z wyboru :/ Głupie studia, głupia nauka, głupia dorosłość… Grr, dajcie mi bogatego męża, żebym nie musiała studiować, please.

80
97
Pokaż komentarze (2)

Komentarze do "Co ja mam, kurwa, studiować?"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Powodzenia hehehe

    2

    0
    Odpowiedz
  3. Idź na programistę. Przynajmniej hajsu MOŻE być dużo.

    1

    3
    Odpowiedz