Chujnia komputerowa

Od najmłodszych lat byłem fascynatem komputerów. Jako człowiek urodzony na początku lat 90. miałem to szczęście, aby przyjść na świat w czasie – moim skromnym zdaniem – złotej ery komputerowej. Szczęście polegało na tym, że zaszczytem było bytować wśród starszych od siebie braci oraz kolegów, którzy pokazali mi co w trawie piszczy… Kiedy skończyłem 9 lat pojawił się pierwszy komputer: Celeron 800 Mhz, napędzany 64 MB Ram-u, prymitywną kartą graficzną (bodajże Nvidia RIVA 32 MB) oraz z potężnym zasobem na zapisywanie informacji – 20GB HDD. Pamiętam czasy gdy jeszcze wcześniej zagrywałem się godzinami na Pegasusie, albo na konsolach, których nazw nawet nie pamiętam (a grafikę miały jak gry na Nokię 3310). I wiecie co? To była zabawa! TO BYŁA IMMERSJA! To była pasja! Komputery nie przyczyniały się do alienacji społecznej. Może dlatego, że WWW nie była jeszcze tak bardzo powszechna? Spotykałem się z kumplami w szkole, nadal siedziałem godzinami u swojego brata ciotecznego studiując rozmaite taktyki, które wypracował w Baldur’s Gate czy Icewind Dale. Właśnie. Jeżeli już o samych grach mowa… To były właśnie gry. Gry. Elektroniczne księgi fantasy, platformy błyskotliwie zaprogramowanych zręcznościówek autentycznie wymagających od gracza tego co zawierają w swej nazwie! Produkcje które wystarczały na miesiące, ba!, nawet lata zabawy! Nie było setek tytułów, które każdy posiadał na koncie Steam, a które przeszedł w 10 godzin. Były za to kartonowe pudła równo poukładane na regaliku. Świętość w pokoju, która dumnie stała na równi obok Tolkiena, Sapkowskiego, Kresa, Lema, czy Herberta. Same pudełka nie były po prostu świecącymi się eyecandy, które pieściło ego i błyszczało niczym kutas u psa. Po pierwsze, pudełka z papieru się niszczyły – to dodawało im charakteru i sentymentu. W środku faktycznie była jakaś zawartość! Nie tylko płyty i jednostronicowa ulotka!, ale czasami instrukcje, które mogłyby dumnie stawać na oddzielnej półce, albowiem tak były grube. Można było również znaleźć wiele dodatków jak mapy, plakaty, portfele, breloczki, amulety, koszulki, podkładki pod mysz, cokolwiek tylko twórcom gier akurat spodoba się dołączyć do zawartości. Jasne, mamy to również dzisiaj. I płać człowieku 400zł za Edycję dla Frajerów. Kiedyś za bogatszy i bardziej sentymentalny zestaw płaciło się plus minus stówkę. I nikt na to nie narzekał. A co mamy dzisiaj? Nie mam kurewskiego pojęcia kto projektuje nowoczesne gry – te produkcje, gdy na nie patrzę, gdy próbuję w nie grać… to mnie zwyczajnie męczą. Odpychają. To są gry dla idiotów… gdy dla leni, gry które absolutnie odmóżdżają człowieka, albowiem niczego nie wymagają – prowadzą za rączkę na każdym kroku. Trendy mechaniki wykorzystywanej w ówczesnych grach to nic innego jak 15 letnie cheaty. Aimbot, wallhack etc. Dzisiaj to się nazywa w grach 17. sensem naszego bohatera, czy czym tam kurwa mać… Żal patrzeć. Na szczęście wszystko próbuje ratować – jakoś tam – rynek Indie. Amen.

58
52
Pokaż komentarze (29)

Komentarze do "Chujnia komputerowa"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Jak ja Cię doskonale rozumiem stary 🙂 pewnie byłbym dla Ciebie takim starszym bratem bo urodziłem się 10lat wcześniej od Ciebie 😉 Baldur’s Gate, Heroes 3 czy choćby Return to Castle Wolfenstein i Medal of Honor: Allied Assault. Miałem też podobny sprzęt tyle że Athlon 750mhz, Riva tnt2 i 32mb ramu 😀 no i dysk 20GB. Dzisiaj liczy się tylko kasa a kiedyś chodziło o coś więcej.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Ja mialem komputer pare lat wczesjniej niz ty ale jestem zadowolony z obecnej sytuacji. Steam i kilkuletnie gry w promocjach za grosze, a te stare prawie za darmo.. Wsrod tych nowych tez znajdzie sie pare bardzo dobrych. A do tego grafika ktora osiagnela bardzo dobry poziom.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. get a life 😀

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Dzisiaj miałem własnie te same przemyślenia, aż sięgnąłem i zainstalowałem baldura. Czas na łowce

    0

    0
    Odpowiedz
  6. jaranie sie grami w pewnym wieku jest chujowe, to jest moje zdanie i wisi mi, ze kazdy moze sie interesowac czym chce.

    0

    1
    Odpowiedz
  7. ciesz sie ,ze masz gry masz w co grac itd a nie ,że musisz zapierdalać z karabinem żeby bronić kraj kurwa niespać po nocach żeby cie nie za****li na kotleta pozdro szejset.

    0

    1
    Odpowiedz
  8. Niestety ale masz rację teraz mamy do czynienia z ukonsolowieniem rynku gier wideo, czyli gry tworzy się dla tępaków lub niedzielnych graczy, chyba tylko Dark Sous trzyma poziom, reszta jest właśnie dla leni. Kiedyś gry były lepsze i to jest fakt,sam zrywałem nocki na takich tytułach jak Baldur, Icewind Dale, Schizm, C&C Generals, Unreal(najlepszy fps ever)Max Payne, Jedi Academy ,PES 3 itd i tak to były gry.

    1

    0
    Odpowiedz
  9. Chcę takiego męża.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Wiem, że narażę się na hejty, ale jak widzę chujnię albo inne przeżywki o grach, to śmiać mi się chce. To bezproduktywna strata czasu, dupom tym nie zaimponujecie, wydajecie kasę, wpierdalacie przy tym chipsy i inne gówna, zamiast wziąć się za siebie, ogarnąć się i zamiast gry i kompa kupić jakieś szmaty i po prostu zainwestować w siebie. A w obecnym stanie rzeczy się dziwicie, że nie macie powodzenia, a laski uważają was za złamasów. No ale cóż, żeby podymać trzeba odejść od kompa, a widocznie wolicie tam zostać i od razu zgruszyć na dobranoc, roniąc łzę nad samotnością.

    0

    2
    Odpowiedz
  11. rób doktorat

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Albowiem tak jesteś zajebistym koneserem ze rzygac mi sie chce do wiadra jak to czytam

    0

    0
    Odpowiedz
  13. @10 no wiesz jedni inwestują w swój wygląd i kupują „jakieś szmaty” a inni w swój umysł i np. grają w gry strategiczne które zmuszają do myślenia, przewidzenia ruchów przeciwnika, analizy itd. itp. A taka choćby strzelanka niesamowicie poprawia refleks i ćwiczy umiejętność szerokiego pola widzenia co przydaje się bardzo przy np. prowadzeniu auta. No ale …

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Ćwiczcie strzelanki bo niedługo na krymie w rowach z AK47 będziecie do ruskich strzelać.

    0

    0
    Odpowiedz
  15. @10 Życie nie polega na chęci zaimponowaniu dupom, jak podrośniesz to zrozumiesz. Poza tym w temacie nie było nawet wzmianki o tym; masz z tym jakieś problemy?

    2

    0
    Odpowiedz
  16. Pamietam jak za małolata cisneliśmy z bratem capitana tsubase na nintendo. To była gra. A zapisywanie kodów tych chinskich znaczkw w zeszycie hah to dopiero było coś 😀

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Z obliczeń wynika że jesteś totalnie pojebany. Nie da się zaprzeczyć zasadom matematyki. Przykro mi.

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Kiedyś gry były proste, dzisiajszych nie ogarniasz i taki powód twojej chujni.

    0

    0
    Odpowiedz
  19. Jak cię to jara to graj w co ci się podoba, bo dla mnie to tylko złodzieje czasu i kasy, już nawet komentarza do twojego bólu dupy nie chce mi się napisać.

    0

    0
    Odpowiedz
  20. Dobrze gadasz, jestem z tego samego pokolenia co ty i myśle tak samo. Mam 30 lat teraz i gram tylko w jedną grę od jakiś 5-6 lat. Eve Online na którą wydaję jakieś 500 Euro rocznie i nadal mam świetną zajawkę. Dzisiejsze gry z małymi wyjątakim ( Skyrim +mody )to shit dla imbecyli.

    0

    0
    Odpowiedz
  21. „zgruszyć na dobranoc” :)) kocham cie, stary!

    0

    1
    Odpowiedz
  22. Tutaj 10 – jestem kobietą i trochę już wyrośniętą (koło 30), ale do wielu spraw mam podejście nazywane męskim. Nie mam z niczym problemu, ale jak kumple zwierzają się, że nikogo nie mogą poderwać, to mam ochotę zapytać, co ma do zaoferowania kobiecie poza „wyćwiczonym umysłem”. Wszystko w życiu sprowadza się do seksu, czy tego chcemy, czy nie. A wielu facetów, którzy całe dnie i energię poświęcają na łupaniu na kompie najbardziej narzekają na posuchę łóżkową. I nie, nie twierdzę, że wszyscy i nie, nie mam i nie miałam problemów z moimi partnerami.

    0

    2
    Odpowiedz
  23. Też jestem z tego pokolenia,gimbaza nie zrozumie, cóż mogę dodać Klasyka Gier, do teraz w nie szarpie.
    Bo z obecnych pozycji rynkowych na przestrzeni kilku lat to tylko Dragon Age było w miare i wciągneło na 2tygodnie dziennego grania po 5,6godzin.
    A reszta tak jak mówisz gnioty na 10godzin grania max.

    Brakuje tych gier,gdzie były robione poto żeby w nie grać miesiącami i kombbinować jak przejść dalej.

    Commandos Behind enemy lines, niesmiertelne Heroes 3, Desperados Wanted Dead or Alive. A nagrywarka cd była spełnieniem marzeń (500zł w tamtych czasach).

    0

    0
    Odpowiedz
  24. Do 10.O co ci chodzi pałko połamana?:) Gry są bezproduktywne a szlajanie sie w „markowych” ciuszkach PROSTO czy FILA, żelikiem na łebku i bujanie sie jakimś 15 letnim Audikiem w poszukiwaniu pustaków z tipsami po spelunach to jest wyczyn?:)Takie pustaki i ich „bląt” Weroniki zawsze budziły we mnie politowanie. Ja grałem, gram i będe grał czasami sobie podłubie coś w Unity czy Blenderze czasami C++ troche. Zdanie słitaśnych żelusiów i dresów z siłki oraz Weronik z tipsami mnie nic a nic nie rusza.

    1

    0
    Odpowiedz
  25. 15. Chyba ty. Mnie ch.j obchodzi Krym i wojenki naszych kmiotków od koryta.

    0

    0
    Odpowiedz
  26. Ja przygode z grami zaczynałem jeszcze za czasów c64 Montezuma, Giana sister czy River raid to były hity! Oczywiście wtamtych czasach było cała masa tego. A teraz to horrory takie jak Silent Hill czy Resident Evil, itp. Generalnie takie gdzie oprócz chodzenia i strzelania trzeba pogłówkować itp.

    0

    0
    Odpowiedz
  27. Ominęła cię prawdziwa złota era komputerowa… Jak ja dostałem pierwsze na dzielnicy Commodore64 to szczena opadała…

    0

    0
    Odpowiedz
  28. @23 No to dawaj tej dupy tym swoim kumplom pedrylu za dwa złote dawaj! Tylko pedały mogą się jarać tym że ktoś chodzi w rurkach, ma kilo żelu na głowie i dwa kilo wazeliny w dupie.

    1

    0
    Odpowiedz
  29. @23 Taka duża a taka głupia. No ale nie ma co dyskutować skoro twoją odpowiedzią na wszystkie zagadnienia dotyczące wszechświata jest penis zaaplikowany w pochwę.

    1

    0
    Odpowiedz

Pani listonosz

Czwartek przed południem. Jestem akurat w garażu, słyszę jakiś zgrzyt niefajny. Podchodzę do okna, mam w garażu takie małe okno na bocznej scianie, i co widzę? Pani listonosz swoim rozklekotanym golfem przy zawracaniu zahaczyła o mój płot, o furtkę konkretnie. Czyli że zamek w furtce znowu w pizdu poszedł i do naprawy albo wymiany. Pierdłem, wyszłem, trzasłem drzwiami bo chamstwa nie zniesę i powiedziałem głośno „Nosz kurwa co za głupia cipa!”. Pech chciał, że usłyszała, bo miała okno otwarte. A teraz chujnia właściwa. Następnego dnia pani listonosz przyjeżdża z paczuszką, dzwoni do drzwi, dzieńdobry, dzieńdobry, podpis srodpis, dziękuję dziękuję. Otwieram paczkę i oczom nie wierzę. Zamówiłem w sklepie internetowym taki tam bezpiecznik do instalacji elektrycznej, z twardego plastiku bądź co bądź. A ona przywiozła cały rozjebany w drobny mak! Nosz chyba musiała co najmniej swoim tłustym dupskiem go po drodze uklepać. Ja się pytam: nie wystarczyło jej że rozjebała mi zamek w furtce? Musiała jeszcze dodatkowo mścić się na bezpieczniku?

45
52
Pokaż komentarze (14)

Komentarze do "Pani listonosz"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Zemściła się, ponieważ nie bekłeś oraz nie rzygłeś…q

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Nie wiem kto z was jest bardziej głupi

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Zamek w furtce ci zniszczyla.. Ja bym sie z tego smial.. Chujnia z takich ludzi jak ty..

    0

    1
    Odpowiedz
  5. kobiety są bardziej prymitywne niż faceci, takich rzeczy nie wiesz? Kobieta walczy jadem, podstępem, bez honoru, facet mięśniami.

    0

    1
    Odpowiedz
  6. dobrze ci zrobila sam jesteś cipa haha

    0

    0
    Odpowiedz
  7. opisać wszystko łącznie z furtką, zdjęcia zrobić i skarga ale do warszawy i do prasy, nie popuścić kurwie!

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Jesteś głupim wrednym i parszywym polaczkiem i śmierdzi od ciebie z metra

    0

    0
    Odpowiedz
  9. rób doktorat

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Pewnie chciała się poruchać, a nie wiedziała jak zagadać to w płot wjechała. A jak ją od cip wyzywasz to masz co masz. Ale nie dygaj, mądry polak po szkodzie!

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Najeb gwoździ jak będzie miała przyjechać,jebać ją i jej szrotwagena.Nie trawię takich ludzi co są tępi i coś zniszczą.Następnie wielka obraza majestatu.Banda ciot.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Jakbyś trzepał konia do głównego zbiornika i zarabiał 17 tysi, to byś zwiększył masę i kupił sobie sprzęgło do Żuka, a tak to jeździsz mesiem na taśmie u Kaliego.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. To ci dojebała 😀

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Co chcecie od faceta. Baba wredna suka, bo powinna pójść i grzecznie przeprosić za zepsucie furtki czy tam zamka. Skoro tego nie zrobiła to zwykła pusta szmata i ja bym takiej nie popuścił. Jakby przyszła i przeprosiła to nic bym z tego nie robił i sam naprawił. Pozdro.

    0

    0
    Odpowiedz

Sportowa zaściankowość Polaków

Zabawne są upodobania sportowe Polaków, ukierunkowanych tylko i wyłącznie na sukcesy (nieważne jakiego rozmiaru, byleby był sukces i pierwsze miejsce, nawet w jedzeniu hamburgerów na czas). I tak po wygraniu przez Stocha tych medali, 80% wiadomości na Onecie czy WP to wpisy o tych chuderlakach, jakiś Ziobrach, Murańkach, zawodnikach niszowego sportu ekstremalnego, których na świecie praktycznie NIKT nie zna! Co chwilę pojawiają się liczne, banalne, płytkie takie same durnowate wypowiedzi ich autorstwa: „Coś mi nie poszło, coś nie skoczyło.. nie zagrało coś. wybicie było raczej dobre ale trudno. Czuję się dobrze.. jutro powinno być lepiej.” I co chwilę news z taką głupkowatą wypowiedzią, w których przoduje Żyła wypowiadający się znacznie gorzej i mniej składnie niż mój 12-letni syn (styl pisania także ma nieporównywalnie słabszy). A taka Radwańska, trzecia rakieta świata, bardzo znana i lubiana na całym świecie (w innych krajach bardziej niż w Polsce) dochodzi do finału turnieju, który jest zaraz za Wielkimi Szlemami (nagrody są podobne). Turniej w Indian Wells oglądają miliony osób na całym świecie. A na polskich portalach dopiero po dojściu do finału Polki pojawia się jakiś marny news, wcześniej mimo osiągnięcia ćwierćfinału, a potem półfinału praktycznie cisza. A i tak na takim WP finał Radwańskiej jest na drugiej pozycji w kategorii Sport, na pierwszej jakiś znany tylko w Polsce chudzielec Jan Ziobro z durnowatym komentarzem na temat swojego skoku. Takie skoki to dla przeciętnego obcokrajowca to samo co bobsleje, curling, saneczkarstwo – nikt nie potrafi wymienić choć 1 zawodnika, dużo osób zastanawia się, co to w ogóle jest, nikt nie zna jakiś Murańek, Żył i innych. A w Polsce szał i ci komentatorzy podczas skoków: „brawo! Murańka w najgorszym wypadku ukończy konkurs na 27 miejscu, w najlepszym na 23. Świetnie! Żyła juź najgorzej 24 a Kot w najgorszym wypadku 22…” Jakby to kogoś obchodziło, jakby miało jakiekolwiek znaczenie czy to będzie 29 miejsce czy 21. A za pół roku każdy Polak i tak zapomni o tych całych skokach, żeby na nowo powrócić do wielkiej podniety na następny sezon. Piłka nożna, tenis ziemny, hokej, koszykówka – to są sporty światowe i to one powinny być promowane, na nie powinny być wykładane środki finansowe z budżetu państwa… Niestety, zawsze gdy dodam komentarz w stylu tego postu (ciężko odmówić mi racjonalności) na jakimś portalu, zawsze dostaję ocenę w granicach -95%. Niestety taki mamy kraj, kraj niemyślących kibiców sukcesu. Pozdrawiam 🙂

46
75
Pokaż komentarze (19)

Komentarze do "Sportowa zaściankowość Polaków"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Ale czemu ty mowisz tylko o sportowcach wyczynowych? Polacy to bardzo niesportowy narod ogolnie rzecz biorac.Mieszkam w Skandynawii. Tu KAZDY cos robi, nawet stare babacie. Polacy to w porownaniu narod szybkostarzejacy sie, ociezaly grubas, leniwy, nawet po pety jedzie samochodem 3 metry.

    0

    1
    Odpowiedz
  3. A co z innymi sportami, hm? Olać wszystkie dyscypliny i pompować kasę wyłącznie w piłkę kopaną? Jakoś ta taktyka się nie sprawdza póki co. Poza tym, w czym ten sport jest lepszy chociażby od pływania? Osobiście rzygać mi się chce na tę całą piłkę nożną. Ograniczenie promowania sportu do kilku dyscyplin zabija całą tego sportu ideę – wszechstronną sprawność fizyczną. Poza tym, co jak co, ale środowisko piłki nożnej już pokazało, że na promowanie nie zasługuje – tylko tam znajdziemy tyle zwierząt na stadionach.

    0

    1
    Odpowiedz
  4. #2 – jesteś aż tak strasznie głupia? przecież wymieniłem ogólnoświatowe dyscypliny, w które powinna iść kasa, a ty piszesz tylko o piłce nożnej. czytać nie umiesz? Jak oglądają ją miliony osób, to musi być w czymś lepsza od pływania (podpowiedź: ciekawsza). I jeszcze żeby ci uświadomić twoją głupotę, wyobraź sobie 60 000 osób co tydzień na pływaniu – bydło by się nie znalazło? Rusz czasem swoim móźdzkiem / Autor

    1

    0
    Odpowiedz
  5. rób doktorat

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Dlatego właśnie przestałem wstępować na portale typu onetsport. W internecie praktycznie oglądam same wyniki bądź transmisje i szczerze mówiąc satysfakcje z oglądania widowiska sportowego mam o wiele lepszą.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Jacy obywatele, taki poziom sportu…

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Albo oglądają piłkę ręczną, gdzie na mistrzostwach Europy jeśli nie gra gospodarz to na trybunach zasiada 20 osób 🙂 Teraz pewnie wszyscy kupią sobie łyżwy i będą udawać tego tam strażaka (nawet nie wiem jak się nazywa).

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Odezwał się cebulowy mędrzec.Chuj ci w dupę.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Zauważ że Murańka ma 19 lat i ma jeszcze karierę przed sobą. Widać że się kompletnie nie znasz na skokach więc po co się wypowiadasz? Ja tą dyscyplinę sportu oglądam już z 15 lat i znam kazdego skoczka. Pewnie nigdy nie widziales skoczni narciarskiej na zywo zeby poczuc ten respekt. W polskich skokach wreszcid cos kopnelo od czasow Malysza, jestesmy 3 druzyna mistrzostw swiata 2013, a juz bardzo nam blisko do kolejnego przelomu. Zaczyna sie od malych sukcesow ale nie dlugo polscy skoczkowie to bedzie potega swiatowa, tak stawiam.

    1

    0
    Odpowiedz
  11. Hmm, po pierwsze chuj cie powinno obchodzić to jakie upodobania sportowe mają inni ludzie. Jedni lubią skoki narciarskie, inni curling, jeszcze inni zapasy sumo w kisielu. Jedni lubią jak im cyganie grają inni jak im buty śmierdzą. Po drugie Skoki narciarskie to nie taka znowu niszowa dyscyplina, bo oprócz Polski mają dużą rzeszę sympatyków w krajach Skandynawskich, Słowenii, Niemczech, Austrii i Japonii. To samo co do popularności sportu można powiedzieć o biegach narciarskich czy biatlonie, a mimo to do tych dyscyplin się nie przypierdalasz. Wiadomo że piłki nożnej w Europie, Afryce i Ameryce Południowej nic nie przebije, ale np. w USA już gówno wiedzą nt. futbolu. Tam liczy się koszykówka i tym żyją ludzie. Takimi dyscyplinami jak siatkówka czy ręczna też mało kto na świecie się interesuje, ale u nas ludzie się tym jarają. Każdy ma inne upodobania.

    1

    0
    Odpowiedz
  12. Bo Polacy, niestety, to bardzo zakompleksiony naród, który wciąż potrzebuje niczym tlenu potwierdzenia tego, że do czegokolwiek się nadaje. Dlatego jesteśmy tak dumni, kiedy pochwalą nas nasi amerykańscy „sojusznicy”, dlatego tak pragniemy choćby i srebrnego medalu w budowaniu domków z zapałek na czas i dlatego tak histerycznie wręcz cieszymy się (przynajmniej niektórzy) z najmniejszego nawet sukcesu. Kompleksy, kompleksy i jeszcze raz kompleksy.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Bo to jest tak, tenis jest sportem, który lepiej się uprawia niż ogląda, naprawdę daje wiele satysfakcji, rozwijając jednocześnie wszystkie mięśnie, ale już jako widowisko jest rozrywką nudnawą i statyczną dla większości odbiorców, czasami nawet przy długich i monotonnych wymianach piłek można zasnąć na stojąco, podobnie zresztą jak golf, który również jest elitarną dyscypliną zarówno jeśli chodzi o zawodników jak i spektatorów. Celowo zestawiłem te dwie dyscypliny, ponieważ jest to sport w którym zawodnicy reprezentują przeważnie samych siebie, a nie swój macierzysty kraj, lub nawet klub i poza takim epizodem jak puchar Daviesa nie reprezentują nawet swoich federacji, zresztą w grze deblowej możliwe jest zestawienie pary składającej się z reprezentanta Czadu i Mongolii na przykład i tę zależność można dostrzec na trybunach, gdzie nie powiewają żadne flagi. Ze skokami jest trochę inaczej i to pomimo indywidualnego charakteru, odliczając turnieje drużynowe i wąskiego grona osób uprawiających tę dyscyplinę, zwłaszcza jeżeli przekłada się to na sukcesy odbierane przez kibiców, manifestujących przy tejże okazji swoje barwy narodowe i to nie tylko w Polsce. Każdy skok trwa kilka sekund i przekroczenie magicznej linii sugerującej najlepszy skok przez naszego faworyta zapiera dech w piersiach u oglądających i emocjonujących się tym wydarzeniem. Dodatkowym grantem jest dość dobra sprzedawalność medialna, co ma również istotny wpływ na rozwój tej dyscypliny. Osobiście nie miałbym żalu do nikogo że przeżywa takie czy inne imprezy sportowe, które mają fanów w jednych krajach a w innych są zupełnie nieznane. To raczej sprawa tradycji połączonej jak w przypadku dyscyplin zimowych z warunkami naturalnymi. W Holandii popularne jest łyżwiarstwo szybkie i to nie tylko jako nośnik patriotycznych emocji w czasie wielkich imprez, ale także jako tendencja do uprawiania sportów masowych, organizowany jest tam nawet 200 kilometrowy maraton po zamarzniętych kanałach, a zgłoszeń chętnych do uczestnictwa jest zawsze około 1,5 miliona, podczas gdy dopuszczalna liczba zawodników wynieść maksymalnie może 40 tysięcy. Takich przypadków można by mnożyć gdzie jedne dyscypliny mają swoich zagorzałych fanów i entuzjastów, ale mają wymiar raczej lokalny i ograniczonych do kilku lub kilkunastu nacji traktujących je bardzo poważnie, jak krykiet, rugby, baseball, futbol amerykański, lub australijski, czy wspomniany już przeze mnie golf czy łyżwy szybkie, a które dla nas są egzotyczne i nawet osoby pasjonujące się sportem nie znają ich reguł, przepisów i ich wielkich gwiazd. Naszą wyobraźnię wraz z Niemcami, Austriakami, Słoweńcami, Norwegami i Finami napędzają skoki, a że „przypadkowo” od jakiegoś czasu nie mamy w zbyt wielu dyscyplinach sportu i innych dziedzinach życia znaczących osiągnięć, i skoki wypełniają nam tę lukę, to już zupełnie inna para kaloszy.

    1

    0
    Odpowiedz
  14. @4 ZAMKNIJ WRESZCIE MORDE Z TYM DOKTORATEM POD KAZDYM WPISEM TĘPAKU

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Ad 1. Bo w Bolandzie Heńki, Maćki wolą ćwiczyć bicepsy przy kielonku, każdy wolny dzień spędzają przed TV, na zakupach w Tesco czy zalewanie mordy.Wyjątkiem są Seby w dresach co uprawiają „sport” kto więcej koksu weźmie żeby być grubym i mieć „bica”. W Bolandzie czas wolny=zalanie ryja albo TV. Norwegowie jeżdżą na wycieczki rowerowe a tu tylko chlanie i TV.

    0

    1
    Odpowiedz
  16. Żaden sport wyczynowy nie powinien być promowany ani tym bardziej łożone publiczne pieniądze, bo nikt z tego nic nie ma oprócz garstki cwaniaków związkowców oraz kilku sportowców, którym przypadkiem się poszczęściło.

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Naucz się na początek stosować słowo „jakichś”.

    0

    0
    Odpowiedz
  18. według ciebie wszyscy powinni oglądać piłkę nożną, tenis i koszykówkę bo wielki świat tak ogląda. każdy ogląda to co lubi i chuj ci do tego 😛
    i moim zdaniem już lepiej zapłacić panczenistom niż reprezentacji Polski w koszykówkę

    0

    0
    Odpowiedz
  19. Teraz z pewnością jest wielkie bum na skoki bo Stoch zdobył 2 złota na Olimpiadzie. To normalne. Sukces rodaka przyciąga do oglądania.Z drugiej strony przed tym mega sukcesem Stocha transmisje skoków przyciągały przed telewizory milionowe widownie więc wybacz ale nie masz racji,że skoki za parę miesięcy nie będą nikogo obchodzić.

    1

    0
    Odpowiedz
  20. W jednym sie zgadzam, że kot 22 a murańska 24 i tak sie tym srają. Ale tylko w tym. Nie masz pojęcia o sporcie bo wydaje ci się że im więcej osob ogląda dyscyplinę to jest ona ciekawsza a gówno prawda. Stoch zapieprza całe życie tak jak Radwańska i ma sukcesy nawet większe od niej, i co o Isi ma być głośniej bo więcej ludzi na świecie to obchodzi? A kto ze świata wchodzi na onet? Albo co, facebook jest super bo dużo ludzi go ma? Nie będzie tu lepsza strona jakiejś fundacji np? Jakie sukcesy ma polska w koszykówce i piłce żeby o tym pisać?

    1

    0
    Odpowiedz

Dzisiejsze pokolenie studentów/ek

Mieszkam w akademiku gdzie na składzie mam za sąsiadki 3 dziewczyny z wymiany zagranicznej. Ich zachowanie jest krótko mówiąc zbyt toporne jeżeli chodzi o podstawowe sprawy związane z higieną. Na przykład ciągle zapchany odpływ pod prysznicem ( pełno włosów i gumek do ich spinania ), zapchana umywalka która według nich służy do wyrzucania resztek jedzenia po obiedzie, bałagan w toalecie to jest szczyt… zwykle mówi się że to tylko chłopacy sikają na deskę, od czasu gdy one są na składzie, stwierdzam że płeć żeńska nie jest gorsza … O spłukiwaniu wody i myciu rąk nie ma nawet co marzyć ;/

Czy dzisiejsze pokolenia które i tak są niżem demograficznym muszą prezentować tak chujowy poziom, że nie potrafią zadbać o higienę wokół siebie a co dopiero o przyszłość tego lub innego kraju.
Ps. Drobna uwaga aby nie było niedomówień, ten tekst mógł również tyczyć się polskich dziewczyn.

Pzdr

60
43
Pokaż komentarze (17)

Komentarze do "Dzisiejsze pokolenie studentów/ek"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Co to są „chłopacy”?

    1

    0
    Odpowiedz
  3. Gdybyś zarabiał 17 tysi netto i jeździł mesiem jak ja,to w czasie studiów mieszkałbyś w prywatnej willi pod miastem,a twoimi ewentualnymi wspólokatorkami byłyby pachnące najnowszym chanelem laski,które codzień stawiałby ci laskę.Jednak ty jesteś tylko zwykłym burakiem,od którego na kilometr śmierdzi cebulą,więc zadajesz się z takim samym plebsem.

    1

    1
    Odpowiedz
  4. @1. Mniej więcej to samo co „ćmoki”, „czopki” i „mondzioły”. Mógłbym dorzucić jeszcze „uczni”, w pytkę Zbysia.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Mam tu na składzie / lalę z wymiany. Klapa ojszczana / odpływ zatkany.
    Ze Wschodu, z Zachodu / co za różnica. Nic oprócz smrodu / niemytego cyca. Lala z wymiany / ma higienę w dupie. Klop zarzygany / resztkami po zupie. Ręce niemyte / ślad gówna na zadzie. To lala z wymiany / u mnie na składzie. To pisałem ja, Jarząbek Wacław i proszę niech ktoś skrobnie do tego kawałek muzy.

    1

    0
    Odpowiedz
  6. Chłopacy to osobniki z chujami. Czy jeszcze dziwi cię jakieś polskie słowo?

    1

    1
    Odpowiedz
  7. „chłopacy” – daruj sobie te studia

    1

    0
    Odpowiedz
  8. Wylizałbym im te studenckie cipki, kible, odpływy wanienne i prysznicowe. Mniam.

    1

    0
    Odpowiedz
  9. CHŁOPACY? To ty studencino masz maturę z j. polskiego???

    1

    0
    Odpowiedz
  10. 2 popuściły wodze fantazji. Znajdź sobie inny sposób na dowartościowywanie się.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Bo kobiety to większe syfiary od mężczyzn 🙁 Niejedna jest w stanie to potwierdzić.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. @4 Kurwa geniusz.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. A to nie tylko dziewczyny są takie „chłopacy” także, pewien kurwiszon zwierzał mi się razu pewnego, że przychodzą do niej tacy amatorzy jebania za kasę, że im nawet skrawki papieru toaletowego z dupy wystają.

    0

    0
    Odpowiedz
  14. @4. Niezłe. 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Po pierwsze, @wszystkie komentarze wyżej- puryści językowi, zastanówcie się najpierw nad sobą jak mówicie „wyłanczać”, albo puszczacie inne kwiatki, nie mówiąc o przekleństwach. Zwracać uwagę w Internecie potrafi każdy, ale jakoś nie widuję takich pięknie mówiących i piszących ludzi na ulicach.
    @Wracając do tekstu autora, takie zachowanie zdarza się coraz częściej wg mnie i absolutnie nie zależy od narodowości. Wydaję mi się, że to wina dzisiejszego wychowania, dzieci teraz mają wszystko zawsze pod nosem zrobione, gotowe, wyprane, ugotowane, nie potrafią zrobić niczego. Dziewczyny takie śliczne, buźki gładkie, ładne ale gotować nie potrafią, sprzątać wcale. Potem zwykły, fajny, pracowity facet stara się jak może, zasuwa do pracy żeby tą rodzinę utrzymać, a ta by tylko do fryzjera, do kosmetyczki, na fitness, w kuchni brud, smród, wszystko porozwalane i jeszcze narzeka jaka to zmęczona po całym dniu i dlaczego ona ma to zrobić, przecież ona nie nabrudziła. I OD TEGO MOI DRODZY SĄ ROZWODY. TAK!!!
    Sama się nie dziwię bo bym taką żonę przez okno za kłaki wywaliła.
    A z facetem to inna sprawa też nie tak kolorowo bo często to też cwaniak i leser, większości rzeczy nie potrafi zrobić.
    I chujnia jest taka, że fajna dziewczyna z ćwokiem, a dobry chłopak z egoistką. TADAAAM

    0

    1
    Odpowiedz
  16. nie ufajcie Jarząbkowi!

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Tu Nitro Company czy była by Pani zainteresowana pracą w lodziarni?? Potrzebujemy właśnie takich osób jak ty!! Przyjdź sprawdź się!!! Najpierw ja Cie sprawdzę, potem klienci!!

    1

    0
    Odpowiedz
  18. baby to huje

    0

    0
    Odpowiedz

Zasrana stacja benzynowa

Pracuje na stacji benzynowej. Wkurwia mnie to, że na tej stacji oszczędzają na tak podstawowych rzeczach że masakra. Wyobraźcie sobie, że stacja która robi ponad 30 tysięcy złotych obrotu netto, miała na wyposażeniu tylko dwie szmatki do czyszczenia i jedną gąbkę. Dzisiaj szmatki zostały wymoczone w rozpuszczalniku, ponieważ trzeba było usunąć jakąś ciężko zaschniętą taśmę klejącą. Po wykonaniu zadania, kierowniczka kazała mi wypłukać szmatki, zrobiłem to, jednak dalej cuchnęły benzyną (ciężko pozbyć się zapachu rozpuszczalnika). Powiedziałem kierowniczce, że te szmatki to raczej do wywalenia, bo śmierdzą benzyną, na co ona, że ja to chyba jestem głupi, jeszcze nie raz się nimi blat od fastfooda przetrze, bo przecież u nas się tą samą gąbką myje kibel i grill od hotdogów. Co lepsze, od niedawna obowiązuje zakaz używania papierowych ręczników do czyszczenia (za złamaie zakazu – kara 65 zł), mamy używać tych dwóch ścierek. Także tyle chciałem powiedzieć. Chujnia, śrut i fuj.

105
45
Pokaż komentarze (35)

Komentarze do "Zasrana stacja benzynowa"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. o kurwa……….

    1

    0
    Odpowiedz
  3. Zgłoś do sanepidu i chuj.

    1

    0
    Odpowiedz
  4. zakapuj do sanepidu

    1

    0
    Odpowiedz
  5. Podaj adres stacji, z chęcią doniosę na tych skurwysynów.

    1

    0
    Odpowiedz
  6. Czy Was tam już całkiem pojebało?! Grill i kibel tą samą gąbką? Kurwa dobrze że nigdy nie jadam po tych stacjach benzynowych i fast-foodach. Ludziom odpierdala. A tej kierowniczce to z chęcią przyjebałbym taką soczystą i brudną parówką po mordzie.

    0

    1
    Odpowiedz
  7. podjebać na sanepid i spokój będzie

    1

    0
    Odpowiedz
  8. Daj namiary-poślemy tam sanepid.

    1

    0
    Odpowiedz
  9. kolego prosze koniecznie napisz co to za stacja albo gdzie, musisz pomoc nam kierowcom unikac tego bagna

    1

    0
    Odpowiedz
  10. no to kurwa zrób reklame tej suce, niech ludzie wiedzą żeby tam nie tankować

    1

    0
    Odpowiedz
  11. japierdole, a to chytra szmata. nic wiecej nie zjem na stacji

    0

    0
    Odpowiedz
  12. @1 dokładnie to samo miałem na myśli

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Jaka to stacja?

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Jakbyś zarabiał 17 tysi netti i jeździł mesiem tak, jak ja, to na stacje zajeżdzałbyś tylko po to, aby zalać bak swojego krążownika szos. Jedna ekspedientka zalewa, a druga robi loda. Nie wiem, gdzie tyrasz, ale nie sądzę, żeby tam, gdzie tankuję obowiązywały tak chujowe standardy higieniczne. Są stacje i Stacje. Ale pewnie te drugie nawet ci się nie śniły w patałaszych snach o matizach i innych czinquasach.

    0

    1
    Odpowiedz
  15. Ostatni raz jadłem hot-doga ze stacji..

    0

    0
    Odpowiedz
  16. co to za stacja i gdzie to jest?

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Zgłoś to do sanepidu, albo przynajmniej podaj lokalizację, żeby wiedzieć którą stację należy omijać szerokim łukiem.

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Dlaczego wszyscy narzekają wyłącznie na rząd, kiedy właśnie takie rzeczy mają miejsce? TWÓJ SĄSIAD/ZNAJOMY TO NAJGORSZY WRÓG, bo nasra ci na talerz i to jeszcze z uśmiechem, tyle w temacie.

    0

    0
    Odpowiedz
  19. chuju z 17-stoma tysiami, gdzie jesteś?

    0

    0
    Odpowiedz
  20. Groza… I weź tu zjedz hotdoga na stacji… Czerwonka i trąd murowane.

    0

    0
    Odpowiedz
  21. @1 wyczerpał temat… to samo chciałem napisać.

    0

    0
    Odpowiedz
  22. Sam pracowałem na stacji paliw i wiem co to za instytucja . Pracownik jest gnojony na każdym kroku jak nie przez szefostwo to przez klientów . Robota lekka fizycznie ale przygnębiająca psychicznie .

    0

    0
    Odpowiedz
  23. coraz więcej żenujących wpisów prowokacyjnych na chujni. Gimbusy za wszelką cenę naśladują Tomasza Lisa

    1

    0
    Odpowiedz
  24. Wracaj do pracy.

    0

    0
    Odpowiedz
  25. wszędzie tnie się koszta. nic nowego. epoka taniego szajsu i prowizorki

    0

    0
    Odpowiedz
  26. Komuś przeszkadza recykling papieru na papierowe ręczniki? to niech żre te hotdogi z benzyną

    0

    0
    Odpowiedz
  27. Pracuję na stacji, tłukę na trzy zmiany.
    Nie zmienię roboty bom cebulak obsrany.
    Stacja robi obrót – a to ma zalety.
    ja tam czyszczę kible i jedynym minusem
    jest to, żem chyba głupi i nie wiem, niestety
    czy cuchnę benzyną czy cuchnę gimbusem.

    0

    0
    Odpowiedz
  28. Napisz proszę na której stacji tak jest ? :-)))

    0

    0
    Odpowiedz
  29. Rób tak jak ona Ci każe, jak będzie śmierdzieć jej benzyną to powiesz, że innego wyjścia nie ma

    0

    0
    Odpowiedz
  30. @1. „o kurwa” Gdziee?

    0

    0
    Odpowiedz
  31. Już nie kupię hotdoga…

    0

    0
    Odpowiedz
  32. chujnia i kał

    0

    0
    Odpowiedz
  33. Wy naprawdę jecie ten syf zwany hot-dogiem?!

    0

    1
    Odpowiedz
  34. rób doktorat

    0

    0
    Odpowiedz
  35. Ten biznesmen co zarabia 17tyś, to zapomniał dodać, że koron czeskich, dlatego nie kupuje hot doga na stacji bo mu nie styka, woli sobie za to kupic 2kg kaszanki w bidrunce:)

    0

    0
    Odpowiedz
  36. I tak nigdy nie kupowałem hot dogów na stacji, może dla tego że nie mam samochodu, a może dla tego że nie opłaca się płacić za parówkę w bułce na 3 gryzy bez warzyw itp. 4zł czy ile to gówno kosztuje.

    0

    0
    Odpowiedz

Jebana Galeria Katowicka

Wybrałem się niedawno do Galerii Katowickiej na zakupy i po czasie zachciało mi się siku. No to latam po tych wszystkich pasażach i szukam poczciwego kibla. W końcu trafiam we właściwą alejkę i co widzę? Toaleta płatna 2 Zł! Myślę sobie, pojebało ich? Lecę piętro niżej – 2,50!!! Pęcherz pęka, ale cóż, lecę na dworzec z myślą, że tam będzie darmowa lub chociaż płatna tę symboliczną złotówkę, ale nie! Też 2,50… Zero poszanowania dla klienta! Doją nas na każdym kroku! Teraz powiedzcie co ma zrobić człowiek, który akurat nie ma przy sobie pieniędzy? Zlać się w gacie? Jeśli wybieracie się na duże rodzinne zakupy w Katowicach wybierzcie Silesie! Tam przynajmniej skorzystacie za darmo, jak w każdym normalnym sklepie.

62
39
Pokaż komentarze (25)

Komentarze do "Jebana Galeria Katowicka"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. „Bracia (i siostry), bądźcie twardzi i szanujcie przede wszystkim siebie. Łatwiej będzie żyć i zwalczyć każdą, nawet najpotworniejszą chujnię.” Amen. Sprzęgło od Żuka w łapę i do przodu. 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  3. „Zero poszanowania dla klienta! Doją nas na każdym kroku! Teraz powiedzcie co ma zrobić człowiek, który akurat nie ma przy sobie pieniędzy?” To co kosmonauci? 🙂 A tak poważnie, to wiesz, biznes jest biznes. Może i chujowe, ale w sumie daleko lepsze niż komuna. Więc warte tych 2 zeta od czasu do czasu.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Rób doktorat ze szczania :]
    Sprzęgło od żuka olej a raczej ojszczaj już na wstępie.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Debilowaty przyglupie jaki z ciebie klient skoro nawet 2,5 na kibel nie masz?Ty tepy idioto moj facet daje mi co miesiac po 4tys za to ze spedzam z nim czas a ty nie masz na kibel?!To pu chuj ty wogole zyjesz?Miesiecznie wydaje ok 70zl na te kible(jestem z katowic i czesto bywam na dworcu)no p[adaka poprostu

    0

    2
    Odpowiedz
  6. Trudno wybrać się na duże rodzinne zakupy posiadając mniej niż 2,50 zeta i nie każdy jest tak zdeterminowany jak ty że gotów byłby zlać i zesrać się w majty byleby tylko zaoszczędzić tak zawrotną kwotę.

    0

    1
    Odpowiedz
  7. Cebulowy chuju za 17 tysi, co nic nie piszesz, zajęty jesteś przyjmowaniem pchnięć w swoje dupsko w przydrożnych krzakach?

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Pozostaje tylko zlać się koło kibli, bo nie ma drobnych. Z niektórych galeriach trzeba mieć całą dwuzłotówkę, to już w ogóle chujnia i przesada. A wyobrażacie sobie nagły atak sraczki w takiej galerii?

    1

    0
    Odpowiedz
  9. denna kryptoreklama

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Jebana galeria, galeria jebana.
    Latam po kiblach od samego rana.
    Zakupy rodzinne, rodzinne zakupy.
    Gdzie kibel darmowy? Bo mam ból dupy…
    Kupiłem ocet, cebulę i kaszę
    Teraz się zeszczam uroczyście w gacie.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Skoro idzie sie na zakupy to raczej ma sie pieniadze.

    0

    1
    Odpowiedz
  12. ” Teraz powiedzcie co ma zrobić człowiek, który akurat nie ma przy sobie pieniędzy? ” Wypierdalać szczać i srać w krzaki ! Na zakupy przychodzi się z pieniędzmi plebsie. Nie pamiętasz jak było na początku powstawania sklepów wielkopowierzchniowych, kible były eleganckie, darmowe i było okej.. przez chwilę.. następnie do takich sklepów zaczęło się schodzić menelstwo srające, myjące się i chuj wie co jeszcze w sklepowych kiblach. Stąd zapora w postaci opłaty.

    0

    1
    Odpowiedz
  13. Nie masz poważniejszych problemów?

    0

    0
    Odpowiedz
  14. @4 laluniu – przekaż swojemu facetowi (co daje ci 4 tysie miesięcznie), że przepłaca, bo ja ruchałem cie za darmo…

    1

    0
    Odpowiedz
  15. w tesco kibelki całkowicie darmowe, zawsze czyściutko, fajna muzyczka. mieszkam w akademiku i niekiedy jak wiem że będzie grubsza rozprawa chodzę te 3 kilosy żeby się tam porządnie wysrać, tak z całej siły – polecam! i jaka ulga potem..

    1

    1
    Odpowiedz
  16. Niektórzy płacą kartą i nie mają drobnych

    1

    0
    Odpowiedz
  17. Gdybyś zarabiał 17 tysi netto i jeździł mesiem jak ja to w galeriach i innych takich przybytkach obsługa w zębach przynosiłaby klucz,żeby móc otworzyć dla ciebie prywatną toaletę.Ale ty jesteś tylko zwykłym chamem-cebulakiem,którego nie stać na to,aby się wysrać w publicznej toalecie.

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Robisz problem z 2,50 job twa mać? Szczaj w krzaki i kupala wal między półki w galerii jak na buraczka z Wolski przystało! A co!

    0

    1
    Odpowiedz
  19. Za darmo są kible na 2 piętrze.

    0

    0
    Odpowiedz
  20. Na dwóch piętrach jest płatna ubikacja co tak jest debilstwem ale koło fast fudów już jest za darmo 🙂

    1

    0
    Odpowiedz
  21. Święta racja autorze, doją nas na każdym kroku a nawet w kiblu… a co do większości komentarzy to widzę ze rudy zdrajca i inne żydowskie nasienie wam już dostatecznie mózgi wyprali

    0

    0
    Odpowiedz
  22. @4,@5,@11 i całej reszcie mądrali – niektórym postępowym obywatelom EłU zdarza się przy kasie płacić kartą. W ŻADNEJ galerii ani na ŻADNYM dworcu nie widziałem jeszcze sracza z terminalem. Wszystko ponoć idzie w kierunku obrotu bezgotówkowego – to będzie konieć klozetowych babć i dziadków?
    Do chujni dorzucę swoje trzy grosze – brak JAKICHKOLWIEK publicznie dostępnych toalet, płatnych czy bezpłatnych. Postawiliśmy stopę na księżycu, (prawie) każdy ma smartfona, na każdym biurku komputer,samoloty już daaawno temu przekroczyły barierę dźwięku – a jak człeka przyciśnie, to musi biegać po różnych Mac’ach czy innych KFC. CZY TAK WYGLĄDA POSTĘP, DO KURWY NĘDZY?

    Ekstra słowo na niedzielę dla pani (pana?) spod 4ki – szczyć się tym, że ktoś ci płaci za samą obecność, to naprawdę powód do dumy ;]

    1

    0
    Odpowiedz
  23. Złotówke na szczanie chcialeś wydac,ale 2 zł to już za wysokie progi.Polaki centusie Cebulaki.

    0

    1
    Odpowiedz
  24. Nasza Wagina Katowicka jest dla ludzi na poziomie. Tutaj nawet idąc szczać możesz poczuć się bogaczem.

    0

    0
    Odpowiedz
  25. Podsumowując – polskie skurwysyństwo kwitnie i ma się coraz lepiej. Nigdzie na świecie w normalnych krajach nie ma chyba takiej głupoty i głupich zawistnych ludzi co w Polsce. Dobrze nie będzie panowie i panie. Nie z takim komentującym bydłem…

    0

    0
    Odpowiedz
  26. Na przed ostatnim piętrze jest bezpłatna. 😉

    0

    0
    Odpowiedz

Było chujowo, ale już nie jest…

Pewnego dnia założyłem przysłowiowy beret , wziąłem kilka par skarpetek, trochę książek, pizgłem to do auta i nie patrząc za siebie ruszyłem w świat. Tym, którzy chcieliby po ludzku poznać przyczyny mego zachowania powiem, żem duży chłopak i nie nawykłem do rozczulania się na oczach publiczności. Ciekawskim rzeknę tylko: ciul Was to obchodzi! Kilka miesięcy później, na sali zapełnionej batalionem kobitek, z ust dziwnej, jakby najaranej sędziny usłyszałem, że mój związek został w świetle prawa rozwiązany, bez wskazywania winowajcy, bla, bla, bla, bla… Ja pierdolę! Dwadzieścia lat w związku poszło do piachu. Dopiero teraz poczułem całym sobą o co loto i gdzie szczypie. Starałem się otrząsnąć, podejść do tematu racjonalnie, a to znowu wryć sobie w czapę, że taka karma. Przyznam, że wiele nocy nie przespałem, przewracając się z boku na bok i co rusz odpalałem cholerne szlugi. Robota przestała smakować. Za oknem ponuro. Rety! Dołek niczym sztolnia w chińskiej kopalni. Niejeden z Was zna to pewnie z autopsji… Ale to nie koniec bajki. Otóż, mimo obciachania niczym tępym nożem sporego kawałka życia, moja była Pani z wrodzoną sobie swadą i diabelską konsekwencją nieustannie do mnie wydzwaniała . Rano, w nocy, podczas posiłku, pod prysznicem, w aucie i w tramwaju, w domu i w pracy atakowany byłem pojebanymi melodiami. Dryń, dzyń, sryń … O żesz! Choć ręką mnie świerzbiła to jednak nie uległem pokusie. Było ciężko. Prawdziwa chujnia przyszła wtedy, gdy moje otoczenie – które do tej pory uważałem za normalne – poczęło sprzedawać mi śpiewki w stylu: „Tak nie można”, „To dziecinada”, „Bądź poważny i odbierz” i tego typu pierdololo. Chuj by to wziął na rogi! W takiej sytuacji masz wrażenie, iż naprawdę przegiąłeś, brak ci empatii, może nawet jesteś chamski, nieżyciowy. A przecież mógłbyś nowocześnie, z duchem czasu i tak jak w debilnych serialach rozmawiać z byłą małżonką, spotkać się na kawie, a z czasem zostać nawet jej przyjacielem? Cholerny matrix. Istny szlag trafił mnie jednak w dniu, w którym moja starsza córa poczęła śpiewać podobnie. „Tato, mógłbyś z mamą porozmawiać. Przecież ona chce wiele spraw omówić z tobą. Co ona ci takiego zrobiła? Zachowujesz się nieładnie. Jesteś strasznym uparciuchem”. Kurde! Tyle lat wspólnego życia i jeszcze się nie nagadała? Gdyby jej płacili za nawijkę miałaby majątek większy od Putina. Jeszcze chce wiercić dziurę w brzuchu i z lubością oglądać jak z niego flaki wypadają? Podkręca nawet dzieciaki. Odpowiedziałem, może nieco pompatycznie, ale zgodnie z prawdą i od serducha, że wolę być nazywany upartym bawołem niż ciężkim frajerem. Wytrwałem i zajebiście mnie to cieszy. Powoli wraca smak potraw, niebo co dzień jaśniejsze, a do ludzi spotykanych na ulicach powoli wraca sympatia. Na koniec powiem tym, którzy mają podobne historie przed sobą: Bracia (i siostry), bądźcie twardzi i szanujcie przede wszystkim siebie. Łatwiej będzie żyć i zwalczyć każdą, nawet najpotworniejszą chujnię.

96
57
Pokaż komentarze (10)

Komentarze do "Było chujowo, ale już nie jest…"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Wszystkiego najlepszego na nowej drodze zycia.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Przeczytalam bardzo uwaznie. Zycze powodzenia.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Bardzo piękna i mądra chujnia. Gratuluje podejścia do tematu. Jebać ludzi którzy myślą, że można mieć rybki i akwarium czyimś kosztem. Postawa może twarda, ale słuszna. Albo ktoś jest zimny, albo gorący. Powodzenia

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Gdybyś zarabiał 17 tysi netto i jeździł mesiem jak ja , to nie musiałbyś się żenić,bo każda laska prosiłaby cię o możliwość zrobienia gały,jednak ty jesteś tylko cebulakiem,który żeby zaruchać koniecznie musi brać ślub.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Ładnie napisane i życiowa chujnia. Jesteś mądrym facetem. Ode mnie (kobiety) – dużo szczęścia i niech Ci się darzy!

    0

    0
    Odpowiedz
  7. rób doktorat

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Badz twardy. Nie dość, że Cię zostawiła, to jeszcze się coś do Ciebie pluje. Nie dawaj się, jej strata. Rób dalej to, co robisz, nie wracaj do przeszłości. to jedyny sposób na normalne życie.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Gratulowałbym Ci, stary, tylko to Twoje spierdolenie nagłe w świat mi się nie podoba. Zostawiłeś rodzinę to bardzo chujowo. Chyba że wyjścia nie miałeś.. mówisz, że ciul mi do tego, ok, ale coś nie gra jednak. a szacunek do siebie mieć trzeba…

    0

    0
    Odpowiedz
  10. niektóre sytuacje przerastają Mesia… to jednak zwykły studencik z kompleksami, nic więcej…

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Szanowny Autorze. Polecam Ci komentarze pod wpisem (strona pierwsza) pt. „Wale konia”. Warto sie nad tym zastanowic. Bo Jescze jestes Autorze mlodym czlowiekiem i mozesz cokolwiek w swoim zyciu, tym jednym, jedynym, byc moze zmienic, na lepsze.

    0

    0
    Odpowiedz

Chujnia samochodowa

No i trafiło na mnie. W sobotę pojechałem Corsą żony na myjnię – wszystko wyczyszczone na błysk. Autko postało przez weekend i pół poniedziałku pod domem, wracam z pracy, patrzę a tu wgniot na klapie bagażnika ! Ktoś przypierdolił i zamiast zostawić jakąś kartkę z numerem telefonu za wycieraczką, jak cywilizowany człowiek – zwyczajnie spierdolił. Policja dała mi do zrozumienia, że można szukać wiatru w polu – świadków brak a kamery monitoringu nie obejmują tego obszaru. Krótko mówiąc – dziękuję pierdolonemu pedałowi, który zamiast się przyznać spierdolił – za dodatkowe koszty.

69
72
Pokaż komentarze (26)

Komentarze do "Chujnia samochodowa"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. to takie polskie cwaniactwo, popytaj sąsiadów, może któryś coś widział…

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Hahahahah, no pewnie jeszcze mógł by Ci wycieczke do Turcji zafundować. Pierdolnął, to pierdolnął na chuj drazyć temat. Na jego miejscu zrobiłbym to samo. Nie dość, że narobił pewnie szkód sobie to miał wyjebane w płacenie dla jakiegoś nieznanego gościa.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. ja sie parkowac nie umie

    0

    0
    Odpowiedz
  5. stary rozumiem Twoje wkurwienie, ale jak nikt nie widział to też bym się nie przyznał. Takie życie.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Dobrze ci tak, pantoflarzu. Żonka sama na myjnię nie jeździ, bo sam wjechać nie umie?

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Gdybyś zarabiał 17 tysi netto i jeździł mesiem jak ja,to stać by cię było na najnowszą furę i prywatny garaż na terenie swojej rezydencji,ale ty jesteś tylko zwykłym,cebulowym chamem,który zapierdala na taśmie za 800 zł,więc byle chuj może ci zepsuć tego twojego szrota.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Taka to właśnie mentalność polaczków. Płaczemy jak się nam krzywda dzieje, ale jak komuś to 'dobrze tak chujowi’. Mam nadzieję, że naprawa nie będzie zbyt kosztowna. Pozdro

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Corsa pewnie odkupiona za grosze od niemieckiego Helmuta, po wypadku i z przekręconym licznikiem.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Kartka za wycieraczką? a może frytki do tego?

    0

    0
    Odpowiedz
  11. rób doktorat

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Gdybyś zarabiał 17 tysi netto i jeździł mesiem tak jak ja, to jeździłbyś mesiem. A tak to wozisz cebulowe dupsko tandetnym wozidełkiem. I jeszcze Policji dupę zawracasz tak jakby było o czym z nimi rozmawiać.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Gdybys zarabial 17 tysi netto i jezdzil mesiem..bla bla bla:) kolo wyreczam Cie juz szkoda Twojej klawiatury..

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Człowieku, corse to ja miałem 10 lat temu, to największy złom jaki może być, koniec końców rozbiłem ją robiąc czołowe zderzenie przez warunki pogodowe, ale udało się w takim stanie ten złom sprzedać handlarzowi który miał zostawić dla żony ten samochód i też ciągle coś się w nim waliło, nie wiem co w końcu zrobił ale wyremontował i dołożył potem tyle do tego że mu się nie opłacało.
    Ciesz się że masz tylko małe wgniecenie, a nie coś gorszego się z tym złomem dzieje.

    0

    1
    Odpowiedz
  15. Corsa… Może myślał, że to kontener na śmieci? Jakbyś zrobił wgniot w kontenerze na śmieci, to zostawiłbyś tam kartkę z numerem telefonu? Nakupuje plebs czinquasów i innych matizów, i pierdoli bzdety. Autobusem jeździj jak cię nie stać na auto.

    0

    1
    Odpowiedz
  16. Gdybyś zarabiał 17 tysi netto i jeżdził mesiem tak, jak ja, wiedziałbyś, że nienaganną czystość karoserii zapewnia specjalna ekipa, która do mycia używa delikatnej skóry swojego pokaźnego biustu, obficie skropionego właściwymi preparatami. Ale ty masz pospolite wozidełko cebulaka i nie masz innego wyjścia niż posplita myjnia. No, ewentualnie możesz samodzielnie zapierdalać z wiadrem i szczotą.

    0

    0
    Odpowiedz
  17. A myślisz może że akurat tu ci się ktoś do tego przyzna? Zapomnij! Wszyscy chujowicze jeżdżą lepiej od Kubicy, nawet Mesio, któremu od lat nie chcą dać podwyżki, i to nawet przynajmniej o wskaźnik inflacyjny.

    0

    0
    Odpowiedz
  18. zwieksz mase

    0

    0
    Odpowiedz
  19. Widać żeś polski cebulak

    0

    0
    Odpowiedz
  20. A co myslales, ze kazdy bedzie taki uczciwy i zostawi kartke?Ludzie spierdalaja z miejsca wypadku, jak kogos potracą,a Ty o jakis wgniot sie cisniesz na starym szrocie.Tu sama patola, cwaniaki i tchórze, szybciej gosciu swoj samochod spali, zeby sie pozbyc dowodow, niz ci kartke zostawi.

    0

    0
    Odpowiedz
  21. Rozumiem Cię brachu – tak samo mi wgnietli tylną klapę, mniej więcej wiem kto (zjebany synalek sąsiada) ale jak nie wiem na 100% to dupy nie skopie. Słyszałem huk, ale czemu ach czemu wyjrzałem przez okno dopiero po kilkunastu sekundach (a byłem przy oknie) i zdążyli chuje odejść. Ale co się odwlecze… 5 gwiazdek dla ciebie towarzyszu niedoli 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  22. @6 pf @11PFF @16 całkiem nieźle. Pozdrawiam. Mesio.

    0

    0
    Odpowiedz
  23. Bo to Polska wlasnie…

    0

    0
    Odpowiedz
  24. Taki mamy klimat 😛

    0

    0
    Odpowiedz
  25. @14 i 15, Kurwa to są wlasnie pierdolone polaczki biedaczki… Jedyna korsa o ktorej slyszeli to corsa A i B. A moze gosc ma najnowsza corse D z 2014? Albo corse C 06? Wcale nie takie stare, ale wy w tym zapizdowie pewnie nawet nie wiecie o istnieniu samochodow nowszych niz rocznik 2000, nie?

    0

    0
    Odpowiedz
  26. Wolaczki kupują stare 15 letnie śrumpy i dziwią sie jeszcze że im stuka, wali, cyka, kopci, śmierdzi potem i podarta tapicerka śmierdząca psem. A to że wolski buraczany kmiotek komuś potrafi uszkodzić samochód albo ze złości albo „bo tak” jak mawiają dzisiejsze wyluzowane matoły lub „żeby chuj wiedział że tu sie nie stawia” to inna strona medalu bo Wolska to dziki kraj.

    0

    0
    Odpowiedz
  27. Jakie to ma znaczenie jakie auto ma? Niechby i fiata 126p. Skoro ktoś coś komuś innemu niszczy to prawo nakazuje zadośćuczynienie. A uciekają zwykli przestępcy. Jakby za ucieczkę dawali z 50000 kary to by się szybko nauczyli oceniać ryzyko.

    0

    0
    Odpowiedz

Pierdolenie w pracy

Wkurwia mnie siedzenie na ołpenspejsie i wysłuchiwanie tego, że wojna na Krymie, że pies sąsiada, że wspólnota mieszkaniowa. Gdyby to było sporadycznie – ok. Ale to jest kurwa dzień w dzień: zawsze znajdzie się co najmniej dwóch osobników, których praca nie ciśnie w suty i muszą pierdolić i wzajemnie się nakręcać na nowe tematy, ewentualnie gadać przez telefon o dupie maryni. Choćby laska od wspólnoty mieszkaniowej. Gówno mnie obchodzi to, że nie działa jej żarówka przy wyjeździe z garażu, jaki jest status budżetu czy inne bzdury z tym związane. Nie bronię jej nic nie robić w pracy, ale niech do chuja wacława nie przeszkadza innym. Po to ma kabiny telefoniczne, by tam pierdolić nawet z ciotką z Nepalu, Stanów czy Czeczenii (nie daje faka gdzie ta ciotka jest)!

50
55
Pokaż komentarze (8)

Komentarze do "Pierdolenie w pracy"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Mam taką kurwe w pracy, więc znam temat. Nierób jebany!!

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Gdybyś zarabiał 17 tysi netto i jeździł mesiem jak ja to miałbyś prywatną willę na obrzeżach miasta z dala od ludzi i nie musiałbyś słuchać pierdolenia głupot ani chodzić do pracy,bo inne tępe cebulaki by na ciebie pracowały.

    0

    2
    Odpowiedz
  4. Openspace jest zajebisty: przychodzisz z jelitówką i w ciągu tygodnia dwa rzędy w każdą stronę rzygają 😉

    1

    2
    Odpowiedz
  5. No i chuj ci w dupe cebulowa pizdo.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. rób doktorat

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Gdybyś zarabiał 17 tysi netto i jeździł mesiem tak jak ja, praca byłaby dla ciebie czystą przyjemnością, a jedyny dyskomfort jaki byś odczuwał to ten na widok źle obrobionej gały kierownika. Tymczasem dla takich patałachów jak ty, największym wybawieniem jest – jak to nazywacie – „fajrant”. Nie wspominając o weekendzie kiedy możesz zachlać ryja a praca na tą krótką chwilę przestaje cisnąć twoje suty.

    0

    2
    Odpowiedz
  8. No i po co w internecie wypisujesz takie duperele, wyluzuj i idź sobie na piwo, albo do kościoła, na grzyby, do kina, na kurwa mać, na wojnę z kacapami, gdziekolwiek, to tylko niektóre moje propozycje, zrób sobie po prostu dobrze.

    0

    1
    Odpowiedz
  9. ehhh. korporacyjny bul dópy 😉

    0

    0
    Odpowiedz

Handlarzyki i naiwne polaczki

Patrzę na ogłoszenia sprzedaży samochodów sprowadzanych z Niemiec i kurwa chuj mnie strzela jak widzę opis że sześcioletni diesel ma przebieg kurwa 150 tysięcy kilometrów. Ludzie dlaczego do was nie dociera że diesel w Niemczech jest traktowany jak wół roboczy i jest kupowany tylko wtedy gdy ma zapierdalać wiele tysięcy kilometrów bez przerwy. Taki samochód często jeździ po 20 godzin na dobę i wiem co piszę bo byłem kurierem w Niemczech i dokładnie przez kilka lat widziałem jak tamtejsi ludzie traktują samochody. To co tutaj uważa się za chuj wie jaką limuzynę i powód do wkurwienia sąsiada tam jest uważane jako przedmiot do zarabiania kasy. Tam silnik wysokoprężny ma po kilku latach nabite ponad 300 tysięcy i wtedy jest kupowany przez handlarzyka polskiego który kręci komputer, kupuje nową książkę serwisową i robi kilka dupereli w ASO żeby udokumentować nową historię samochodu. Dlaczego żadnemu debilowi nie udaje się tego wytłumaczyć że Niemiec za chuj by nie sprzedał diesla z przebiegiem poniżej 300 tysięcy? Jak szwagrowi, który chciał taką chujnię kupić wytłumaczyłem jak to działa to spojrzał na mnie jak na kosmitę i oczywiście wyjebał mi monolog że to jest kurwa niemożliwe. Chuj wam w dupę polaczki – naiwniaczki. Nabijajcie ciężko zarobioną kasą portfele cwaniaczków, którzy po powrocie do domu gadają swoim żonom, że kolejny debil się nabrał. Nie mój hajs – nie mój ból. Postoję z boku i się pośmieję.

86
69
Pokaż komentarze (26)

Komentarze do "Handlarzyki i naiwne polaczki"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Dobrze prawisz, dać Ci piwa.
    Bo polaczek to taki maly zawistny skurwysyn i pijaczek co to zyje zludzeniami i marzeniami.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Nie twój hajs i nie twój ból i nie twoja sprawa. Frajerze

    0

    0
    Odpowiedz
  4. spalić handlarzowi dom i spokój :DDD

    0

    0
    Odpowiedz
  5. I jak zareagowałeś na ten monolog? Powiedziałeś „Masz rację”, pomyślałeś „kurwa debilu jebany nie masz racji, ale zaraz pocisne Ci na chujni”. Typowa polska pizda i cebulak wyzywający innych od polaczków i cebulaczków. Takie to juz polactwo właśnie jest. Sam jestem skurwionym, obłudnym, nic nie wartym Polakiem-robakiem więc wiem.

    0

    1
    Odpowiedz
  6. Z autami zajebista sprawa jest. Jeden się pozbywa bo się sypie (umówmy się, nikt dobrych rzeczy nie sprzedaje) i cieszy się, że się pozbył, drugi kupuje i cieszy się, że NOWE zajebiste kupił. A jak do tego dodamy emocje, napalenie się i wymarzony, wymyślony stan jutra to łatwo o błędy. A potem płacz, wkurwienie i trzeba odegrać się na innych. Wszystko co się kupuje powinno móc być oddane w ciągu kilku dni pod warunkiem, że dana wada nie została uwzględniona w protokole odbioru!

    0

    1
    Odpowiedz
  7. Niemożliwe, przecież dziadek płakał jak sprzedawał, a jeżdził nim tylko do kościoła!

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Gdybyś zarabiał 17 tysi netto i jeździł mesiem tak jak ja, wiedziałbyś, że samochody pochodzą prościutko z salonu. Tak jak mój meś. Skoro jednak jesteś tyle wart co twój szwagier, kręć te komputery i picuj glancuj rumple od Helmuta. Pozdrawiam przychlasta, który się pode mnie podszywa.

    0

    0
    Odpowiedz
    1. nie zesraj się 17 kołowcu

      0

      0
      Odpowiedz
  9. Gdybys zarabial 17 tysi netto to wiadomo co…. 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  10. To prawda, chociaż zbyt dosadnie o tym mówisz. Czyżbyś sam kupił Passata B5 z przebiegiem 172k km…? 😉 A 50k rocznie to swobodnie na zachodzie. Sam chwalę sobie wyłącznie benzynkę, ale jak się robi w ruchu miejsckim 12-15k rocznie i to w mieście, to moja japonka sprawdza się idealnie.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Dokładnie. Kupuje plebs kręcone czinquasy i inne matizy, zamiast popatrzeć w lustro, powiedzieć – jestem patałachem – i kupić bilet autobusowy. Jakbyś zarabiał 17 tysi netto i jeździł mesiem tak, jak ja (prawie nowym mesiem), to jeszcze bardziej wiedziałbyś, o czym mowa.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. prawda: w polsce co nie spojrzysz to tam to tam na ogłoszenia choćby na alledrogo to wszystkie mają po 200-ście tys. na liczniku hihi.. oczywiście ludzie się nabierają bo polak lubi sam siebie oszukiwać .Z drugiej strony gdyby samochód miał te 70 tys.km realne nie kręcone(ledwo co dotarty) i poszedł by do sprzedania to nikt by nie uwierzył wtedy kilometrów dodają i wtedy kupiec się pewnie znajdzie ale za w tym kraju
    Oglądajcie samochody dokładnie sprawdzajcie i bawcie się wszystkim przy oględzinach jak zabawkami aa i wezmijcie kogoś doświadczonego

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Ludzie lubią żyć w matrixie-ci co nie kupili. A ci co kupili, za chuj nie przyznają się, że dali się wydymać i wolą się okłamywać. Każdy ma w sobie coś z polaczka, którego tak krytykujemy-ale polactwo zwłaszcza takie w stylu bmw to temat rzeka.

    0

    0
    Odpowiedz
  14. „Żyję w kraju w którym każdy chce mnie zrobić w Chuja” Smutne, ale kurwa prawdziwe. Zawsze będzie tu panowała taka chujnia, bo tak to jest że własny rodak chce cię wydymać.

    0

    0
    Odpowiedz
  15. A z oddawaniem stolca idzie ci gładko, czy musisz cisnąć z całej pety?

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Najlepsze są vw transportery: na naszych stronach 10 latek ma 198 tyś. (nigdy 200:)), na niemieckich 600, 700.

    1

    0
    Odpowiedz
  17. Święta prawda kolego. Polska to kraj magicznej cyfry 200.000 km. Nic co wyżej nie ma racji bytu. Polaszki kupujące auta to zwyczajni debile, nieuki i frajerzy. Smutna prawda

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Dla polaczka prostaczka już sam fakt posiadania jakiegokolwiek samochodu to powód do dumy. Dla jednych to okazja by „wkurwić sąsiada”, dla innych przedłużenie męskości. Dzisiaj byle łachudra posiada samochód. To wszystko bierze się z chorej, polskiej mentalności, która odbiera ludziom zdolność trzeźwego, logicznego myślenia. I tak oto polskiemu prostaczkowi można wcisnąć największe gówno, a ten i tak będzie się cieszyć, jakby złapał boga za nogi.

    0

    0
    Odpowiedz
  19. Chcesz dobre auto? Kupuj w salonie.

    0

    0
    Odpowiedz
  20. sam jesteś polakiem mówisz po polsku i nazywasz nas polaczkami,to tak jak byś powiedział do brata że jego matka to idiotka.Przez takich jak ty krążą stereotypy na temat polski.
    Ps
    co do samochodów to niestety prawda.

    0

    0
    Odpowiedz
  21. Jakbyś jeździł Seatem Ibizą z 1997 roku tak jak Ja, wiedziałbyś że kupowanie nowych samochodów w salonach jest dobre tylko dla salonów, a nie dla leszczy którym świecą się oczy na widok nowych lamp i błyszczącego lakieru. Te leszcze będą jeszcze płakać przez te swoje nowe diesle, jak przyjdzie robić dpf, sprężarkę czy wymieniać pompowtryski w ASO, gdzie byle frajer mechanik opierdoli ich z oryginalnych części wkładając chińskie gówno i kasując jak za złoto. Powodzenia pierdoły z kasą.

    1

    0
    Odpowiedz
  22. Bo Bolanda to 3 świat a my jesteśmy dziady europy. I dlatego takie gówno u nas jeździ na co Turek nie spojrzy w Niemczech tym jeźdżą polskie Mariany i Sebastiany ogolone na łysą. Tu 15 letni szrot to „w chuj fura” więc o co chodzi?

    0

    0
    Odpowiedz
  23. Jakiś gościu niedawno się cieszył że ma 15-to letniego passata. Kupił w salonie, jak każdy bogaty polak.

    0

    0
    Odpowiedz
  24. HIT polaczków: VW pastuch kombiarz w tedeiku z przebiegiem 145kkm :)) +
    A tak naprawdę to pastuch miał kilku właścicieli, kilka wypadków, przebieg powyżej 300kkm , Niemiec ciął se żyły jak sprzedawał 😀 żal.pl

    0

    0
    Odpowiedz
  25. Panie,Niemiec płakał jak sprzedawał i do dzisiaj dzwoni posłuchać pracy silnika.

    0

    0
    Odpowiedz
  26. Pisze się: „der paśnik ftedeiku”. 🙂

    0

    0
    Odpowiedz