Ziemniaki na obiad

Kartofle lub pyry jak kto woli. Mieszkam z rodzicami jestem kawalerem dwudziestoletnim. Kurwa rozumiem jeśc te zimniory co 2,3 dni ale codziennie?!? Coś jest nie tak. Żygac sie chce od tej monotonni. Żrem to bo nie mam wyjścia, a jak zwróce delikatnie Mamie uwage, że może ugotowałaby coś innego to słyszę tylko tekst: „co ja ugotuje? Ty nic nie lubisz”. Menu w tygodniu wygląda bardzo interesująco zależnie od dnia… Ziemniaki z maślanką, placki ziemniaczane, pierogi z ziemniakami, ziemniaki z sosem, ziemniaki z rybą, ziemniaki z mlekiem, ziemniaki ze schabowym, ziemniaki z ziemniakami. I tak do usranej śmierci. Nie pomogą tłumaczenia że nawet gdybym czekolade jadł codziennie to by mi zbrzydła w końcu. Dla zobrazowania tej chorej kulinarnej sytuacji, przez okres ok 3msc gotowałem sobie codziennie spagetti(które uwielbiam). I kurwa co?! Nie moge już na to patrzec!!! Nic to nie dało gospodyni do myslenia. Tak sobie czasem mysle że może tak jest w wiekszosci polskich domach, że to ze mną jest coś nie tak. Że to wina Tuska że wszyscy muszą żrec ziemniaki? Nic tylko kurwa czekac aż bede jadł śrut z ziemniakami. Tak dla urozmaicenia menu.

58
103
Pokaż komentarze (26)

Komentarze do "Ziemniaki na obiad"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Zwiększ masę

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Weź się za robote i dołóż matce do żarcia to nie będziesz wpi…….ł codziennie ziemniakó .

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Primo, ciesz się, że masz co żreć. Secundo, gotuj sobie sam i sobie urozmaicaj obiadki. Co za filozofia? A tertio, najwyraźniej jesteś popierdolony jak i twoja rodzina -oni codziennie ziemniaki, a ty codziennie przez 3 miechy makaron… Jak nie mogłeś choćby pomyśleć, żeby wpierdalać co drugi dzień na zmianę ziemniaki z makaronem (nie mówiąc o większym urozmaiceniu posiłków), to znaczy, że jesteś tak głupi, że nawet na taśmę do Mesia się nie nadajesz. Co prowadzi do quatro: jak jesteś taki głupi, że nawet na mesiową taśmę się nie nadajesz, to zacznij przyzwyczajać się do menu ze śmietników, bo prędzej czy później właśnie tam się będziesz stołował. I zatęsknisz jeszcze za ziemniakami, gimbusie.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. U mnie jest jak u Tuska:Kurczaki,ziemniaki,kurczaki,ziemniaki,kurczaki,ziemniaki,kurczaki i ziemniaki,mniaki,mniaki.TUSKOTRONIC!

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Pierdolisz. Nie ma zimnioków, nie ma maślanki. Matka siedzi w gułagu, a Tusk to agent politbiura. To wszystko to halucynacje z niedożywienia. Takie życie.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Mama nie chce zrobić innego obiadu?Ugotuj coś sam. Chyba ofermą nie jesteś. Daj przykład a może się domownicy do tego przekonają. Ludzie zacznijcie przejmować inicjatywę, bo całe życie będziecie tylko biadolić!

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Oj tam, nie narzekaj – dobry ziemniak nie jest zły! A tak na poważnie: z ziemniaków można przygotować naprawdę całą masę świetnych potraw, ziemniak to przecież coś więcej niż dodatek do mielonego czy schabowego. Jest w internecie mnóstwo przepisów, może spróbuj delikatnie podsunąć coś mamie – albo sam coś przygotuj, o ile potrafisz (a trudne to nie jest, wierz mi).

    0

    0
    Odpowiedz
  9. sam sobie gotuj a nie narzekaj rozwydrzony 20 letni kawalerze

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Słaba chujnia. Rozwiązanie proste: zacznij samemu gotować. Makaron, ryż, sałatki z mięsem, zapiekanki, cokolwiek. To nie jest trudne.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. dobrze, że to nie kamienie!

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Ciesz sie ze wgl masz co zjesc na obiad a nie jeszcze wymagania masz

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Od dziś będziesz nazywany 'worecek zimjokufff’

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Autorze! Jesteś bardziej żałosny niż Ci od brązowej kredki, mesia, fabryki. Sam jesteś ziemniak jak obiadu sam sobie nie potrafisz zrobic.
    JeyJey.

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Ogłoś strajk głodowy i zacznij oglądać Balladę o Januszku, powinno pomoc. Mam nadzieję że przy tej twojej gigantycznej chujni matka chociaż pogina do sklepu po browar dla ciebie. Bo jeśli nie to rzeczywiście nic tylko sie zajebac.

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Chłopie od ziemniaków tylko bebzon ci urośnie. Żadnych witamin w sobie nie mają. Jak matka gotuje pyry, to ty wstaw sobie torbe ryżu albo kaszy gryczanej. Założe się że twoja matula to niezła maciora, heh? Od pyrów napewno się spasła!

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Idź do rzeźnika, kup sobie pierś z kurczaka, ubij sobie i będziesz miał pyszny kotlet.

    0

    0
    Odpowiedz
  18. weź się za robotę pajacu i sam coś ugotuj bucu jeden. zrobił byś przyjemność matce i zapchał byś sie tym czym tam chcesz albo żryj na mieście

    0

    0
    Odpowiedz
  19. Witaj,czemu nie możesz ugotować sobie czegoś innego lub chociaż spróbować nauczyć się coś gotować?Tyle jest dziś przepisów,możesz też dużo rzeczy po swojemu zrobić-tak aby ci wszystko pasowalo,wedlug twego gustu i nikt nie będzie sie wtrącać w to co robisz,a może nawet zapytają czy mogą spróbować?Wtedy to pokażesz im,że można nie tylko wszystkie potrawy łaczyć z ziemniakami.Jest jeszcze przecież ryż,kasza,są ważywa itd.
    Nie spróbujesz,nie przekonasz się.Powodzenia!

    0

    0
    Odpowiedz
  20. Autorze,to nie ziemnioki i makarun.To Łotwa,a tu tylko halucynacja ziemnioków i makarunu,a potem śmierć z głodu.

    0

    0
    Odpowiedz
  21. weź gamoniu i sam ugotuj. Kawaler zajebany się odezwał. Gdzie tu masz chujnię? Bo ja widzę, że to twoja matka ma chujnię. Jeteś zjebem i do końca zycia będziesz kawalerem a za pare lat nawet nie poruchasz bo z takimi lamusami żadna noie chce sie bzykać. Idx lepiej matkę przeproś i zrób rodzinie obiad. Pewnie nawet się nie dokładasz do tych obiadków. Co za beszczelność i tupet. Masz szczęście,że od starej w pysk nie dostałeś. bo ja bym ci pierdolnęła.

    0

    0
    Odpowiedz
  22. Bozia rączek nie dała żeby coś samemu ugotować? Mózgu nie dała?

    0

    0
    Odpowiedz
  23. Od dobrobytu ci się pojebało, ja bym ojebał normalny obiad ale niestety mama mi nie gotuje i muszę 7daysy albo kebeby wpierdalać.

    0

    0
    Odpowiedz
  24. Zacznij chuj – nie gotować a nie jak chuj siedzisz za pleckami mamusi, kurwa mac – ocipiałeś? Gdzie Twój honor?

    0

    0
    Odpowiedz
  25. To sam ugotuj. Pewnie nie potrafisz, więc na początek zachęcam Cię do dań z makaronem – np. makaron ze szpinakiem lub sosem pomidorowym. I nie zapomnij ugotować też dla Rodziców, niewdzięczniku.

    0

    0
    Odpowiedz
  26. Wyjedź na studia do innego miasta to zatęsknisz za rodzinnymi obiadami nawet jeżeli składałyby się z gotowanych ziemniaków, frytek i sałatki ziemniaczanej.

    0

    0
    Odpowiedz
  27. oj tam gotuj se ryż rączki masz pizdo.

    0

    0
    Odpowiedz

Skąpo ubrane dziewczęta

Witam, rozumiem, że jest gorąco, pali słońce, ale to już jest przesada. Każdego dnia czy to idąc po Białymstoku, czy siedząc w autobusie, widzę setki młodych, atrakcyjnych dziewcząt ubranych w sposób „pań z pod Warszawy” (kto wie, ten wie). Mam na myśli całe nogi gołe, spodenki zakrywające tylko pośladki, prześwitujące bluzeczki, itp. Wacław sterczy cały dzień, namiot w spodniach. Dobrze, że chodzę z torbą (nie damską, rzecz jasna), to przynajmniej mogę się zakryć, ale to już jest przesada. Siedzę w autobusie, na wysokości mojej twarzy 3 niemal gołe tyłeczki, człowiek się podnieca, że wracając do domu odpala brazzersa i jedzie na ręcznym, bo wytrzymać się nie da. Dziewczyny, zlitujcie się, bo wacek boli, jak wrzyna się w gacie przez cały dzień. Nawiązując do innego wątku, obejrzyjcie na youtube’ie wypowiedź Krystyny Pawłowicz na temat „marszu szmat”. Babka dobrze prawi, bo dziewczyny ubierając się w ten sposób prowokują patologicznie wychowanych samców do gwałtów. I proszę potraktować to jako przestrogę, a oceny 1/5 uzasadniać w komentarzach.

85
103
Pokaż komentarze (16)

Komentarze do "Skąpo ubrane dziewczęta"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. „Boże, odebrałeś możliwości, odbierz i ochotę…” 😉 Cóż, potraktuj to jako ćwiczenie silnej woli (i prącia). 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Aleś ty durny. Jakby wszystkie kobiety były pieprznięte jak ta Pawłowicz, to na co byśmy patrzyli? A jeśli facet nie potrafi rozładować się seksualnie (czy to wyrywając jakąś laskę, czy to jadąc na ręcznym) i musi gwałcić to znak, że jest kompletnym luzerem i nie powinien marnować powietrza na swoją żałosną egzystencję. To facet jest winien gwałtu, nie kobieta (no chyba,że akurat to babka gwałci). Dlaczego przez takich ćwoków mamy tracić najpiękniejsze widoki jakie natura stworzyła?

    0

    1
    Odpowiedz
  4. Znajdź dziewczynę to pałka będzie na swoim miejscu.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. A masz mózg? czy tylko wacka ? niech sobie chodzą jak im pasuje, ty pewnie jak jest ciepło też w gaciach latasz.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. tak, 30 stopni i chodź w jeansach i golfie…

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Hah no chyba glupi ze w 35 stponiach w cieniu bede chodzic cala zakryta bo Ci stoi no chyba Cie pogielo,a z kolei gdybym chodzila zakryta to pisalbys czemu kobiety chodza cale zakryte zamiast pokazac troche ciala

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Nie bój, za 3 miechy przyjdzie jesień i cała z nią związana kutasowa, więc Wacław będzie na miejscu i Brazzersa będziesz zapodawal wtedy gdy chcesz ty a nie on.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. hahaha usmialem sie, no coz dziewczyny w tych czasach to zwykle dupodajki wiec nie wiem czemu sie dziwisz. ja tez mam problem z namiotem i tez sie odstresowuje w domu ale nie mam konta na brazzersach

    0

    0
    Odpowiedz
  10. JA teraz chodzę w welurowym sweterku, sztruksach i gumiokach, bardzo mi wygodnie. A ty ? Wyćwicz mięśnie kręgla..

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Zgadzam się z wszytskimi komentarzami.
    Zastanów się,przemyśl i wyciągaj wnioski.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Pawłowicz to debilka. Żaden strój nie uprawnia do gwałtu. Nie zamierzam słuchać debilki. Ja na fajnych facetów się nie rzucam (chociaż ich nie wielu jest) ale jak ktoś mi sie podoba to odwracam sie za nim i kontempluje urodę ale go nie gwałcę.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Ach też nic mi nie przychodzi do głowy tylko dupczyć dupczyć i dupczyć i na końcu meeeega spust do ryja głupiej dziwce ;]

    1

    0
    Odpowiedz
  14. @12 ooo stary takiś ruchaś???

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Boże mam nadzieję że nie wszyscy są tacy sami jak ty m-a-s-a-k-r-a wiem że biologia ale jak widzę facetów z żonami/dziewczynami/partnerkami którzy sie „nie mogą opanować” jest mi nie dobrze, nienawidzę nawet jak się ktoś za mną ogląda jak ma kogoś !!! A ja osobiście uważam że dzisiejsza moda jest pożal się boże, bo to tylko wyrywanie i pokazywanie w imię leczenia własnych kompleksów !! Obciskanie tyłka „żeby sie spojrzał bo nic w głowie nie mam” pustota tych kobiet !!!

    0

    0
    Odpowiedz
  16. coś w tym jest. aczkolwiek pawłowicz to lewaczka więc niech spier!@#$

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Jestem kobietą…
    ale bym się tak jak wiekszość z nich nigdy nie ubrała…
    Dodatkowo jestem atrakcyjną kobietą – i dlatego potrafię ocenić kiedy kobieta jest ładna,jest piekna,ma klasę,gust,styl.
    Nie noszę mini do majtek i niebotycznych szpilek,szortów,że pół dupy widać,w życiu kurwa z odsłonietym brzuchem nie wyszłam – lubię klasę – i wiem,że nawet w upale można wyglądać dobrze bez rozbierania sie mniej niż zero.
    Naprawdę piękna i intrygująca kobieta samym spojżeniem zawiedzie męzczyznę na koniec świata,innym nie pomogą mini,szpilki,pokazny biust,opalenizna,make – up.
    Lubię miec kurwa ładne buty,spodnie,bluzkę – i gwarantuję ci,Drogi Chujowiczu,że – cały przystanek czy autobus może być pełen półnagich panienek które można od razu ocenić – ale męzczyzni będą patrzeć na mnie…dałabym ci tego przykład,jednak dzieli nas spora odległość,a szkoda,bo nie lubię się przechwalać i rzucać słów na wiatr udając kogoś kim nie jestem…przyciągam tak męskie jak i żeńskie spojrzenia (ze strony kobiet to głównie zazdrość,no bo się kurwa nie pogodzi,że ona się tak odstawia przez tyle godzin a ktoś robi większe wrażenie od jej opalonych nóg w szortach…)
    Tu kurwa upał nie ma nic do gadania,im więcej odsłoni ciała na upale tym jest bardziej gorąco bo wieksza jego powierzchnia jest nagrzana (tak jakbyś zimą miał odkryte wiecej to bedzie ci zimniej bo wieksza część ciała jest narażona na chłód).
    Dopiero wkurwiające jest to,że idzie facet – jeden,drugi,dziesiąty,setny (tak,tak,to nie blef)- z laską,partnerką,kochanką,żoną – a patrzy się w moim kierunku jak szpak w…a przecież ją ma obok siebie…to co,za mało pokazuje czy raczej w zyciu nie o to chodzi by pokazać tylko jak i komu pokazać???
    Irytujące,a franca chce cię potem wzrokiem rozszarpać,pierdolona,opalona,platynowowłosa,prymitywna i głupia (czemu do facet nie ma pretensji?)
    Ja naprawdę Chujowiczu robie niewiele jak na kobietę – szykuję się w 10 do 20 minut,nie pokazuje opalonych nóg,cyców,sukieneczek,falbaneczek – a kurwa muszę znosić wredne,zazdrosne spojrzenia tych,jak napisałes rzekomo atrakcyjnych dziewcząt…Partner nawet na dyskotekę ze mną nie chodzi bo jak kurwa nawet w długich spodniach i swetrze bedę na celowniku meskich spojrzeń…
    Pani Pawłowicz to troche pozbawiony etyki prymityw intelektualny; jednak jako kobieta innej kobiecie oszukać sie nie dam,jak może oszukiwać najmądzrzejszego faceta najgłupsza kobieta (niestety,byle dupe mu pokaże a ten kosmos widzi i gwiazdy),od razu kurwa widzę czy to kurewka czy nie…tego sie nie da ukryć,jak w modzie nie wyjdzie to w czym innym…to prawda,że one robią wszystko pod bycie SEXY – wszystko kurwa musi być seksy,dlaczego nie z klasą,nie na poziomie,nie ładne,nie odpowiednie,nie eleganckie – tylko kurwa SEXY – zawsze i wszedzie a te pierdolone oleiste kobiece magazyny ich do tego zachecają (dlatego ich nie czytam,szkoda kasy na szmatławca,lepiej o nauce poczytać,o kulturze,o motoryzacji,nawet PLAYBOY nie jest az tak prymitywny …)One chcą i musza byc SEXY – nie madre,nie rozsądne,nie ambitne,nie inteligentne – tylko SEXY bo jak by były na poziomie to SEXY zostawiam dla sypialni i swojego partnera.
    Pozdrawiam Chujowicza!

    0

    1
    Odpowiedz

Moja przyszłość

Witam, nie będę chrzanił, że świat jest niesprawiedliwy, bo to wszyscy wiemy. Kilka chujni temu gość pisał o spalonych marzeniach, a komentarze pod tekstem były o podobnej tematyce. Moja chujnia jest podobna. Wkurwia mnie to, że skończę jakieś studia (mam nadzieję, że nic mi się na łeb nie rzuci i nie pójdę na zarządzanie, socjologię, politologię…), prace będę miał gównianą, płatną nie więcej niż 1500 zł. Dlaczego kurwa w dzieciństwie nikt z moich rodziców nie szukał u mnie talentów? Kto wie, może okazałoby się, że jestem dobrym sportowcem, śpiewakiem, rysownikiem, może jakieś zdolności instrumentalne… Może miałbym talent i mógłbym robić coś, w czym jestem dobry i zgarniać niemałe pieniądze. A co za tym idzie, nie musiałbym się martwić, że nie mam jak zapłacić rachunków, czynszu, dodatkowych zajęć, czy nawet kupić coś do jedzenia. Nie obwiniam moich starych, że skończę jak większość chujowiczów i będę narzekał na chujowe życie, lecz mogli pomyśleć o mojej przyszłości, i jakoś starać się abym mógł żyć w przyzwoitych warunkach. Zazdroszczę ludziom, którzy są siatkarzami, piłkarzami, tenisistami, zarabiają ogromne pieniądze, jeżdżą porządnymi brykami, a nie golfem importowanym z Niemiec. Ci ludzie nie mają problemów, czym się stresować, jeśli wiesz, że nawet jak zawalisz turniej, czy mecz, to nadal będziesz wygodnie żył? Ci wszyscy ludzie trenowali od małego. To właśnie rodzice zapisali ich w wieku 7-10 lat na jakieś zajęcia, – czy to ze śpiewania, czy ze sportu. Najlepszym podsumowaniem jest po prostu – kurwa mać.

62
75
Pokaż komentarze (11)

Komentarze do "Moja przyszłość"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Bo ty jeden taki jesteś? Jak znasz już swój talent, to zrób coś tu i teraz – nie obchodzi mnie twój wiek – zawsze można działać na jakiejś płaszczyźnie w danej sferze. Może już nie będziesz Usainem Boltem, ale możesz coś zrobić, by talent w tej dziedzinie wykorzystać(praca w zarządzie na przykład). Może masz inny talent, nie wiem – lepiej późno niż wcale, życie toczy się jak się toczy i tyle. To bywa smutne, frystrujące, ale frustracja tylko pogłębia ten stan. Wstań i zacznij coś robić, zacznij odkrywać siebie. Kto wie, co znajdziesz i gdzie cię to zaprowadzi…

    0

    1
    Odpowiedz
  3. najprościej jest obwinić o wszystko rodziców ;/ pieniądze można zarabiać nie tylko śpiewając, grając w piłkę czy coś. Załóż biznes i zarabiaj pieniądze. O przepraszam, po co – jeszcze okazałoby się, że to wszystko to jednak nie jest wina rodziców. Możesz pośpiewać do lodówki. Powodzenia

    0

    1
    Odpowiedz
  4. A tam pitolisz. Dobrze zarabiających sportowców w naszym społeczeństwie jest ułamek procenta, a oglądasz sie na nich, bo tylko o takich sie mówi. Mój sąsiad grał parenascie lat w nogę, również w zagranicznych klubach. A że byl sredniakiem to kokosów nie zrobił i teraz pogina do tyry jak zwykły śmiertelnik za średnią krajowa bo zaraz będzie miał 40tke, ma dwójkę dzieci i musi dac radę. Już lepiej zdobyć porządne wykształcenie, bo jeśli nie jest sie
    Lewandowskim to lepiej popykac z kumplami w nogę conajwyzej w wolnych chwilach na podwórku. Powodzenia, mam nadzieję że dobrze wyswietlilem temat.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Chłopie jestem pewien, że jeśli nawet będziesz zarabiał te jebane 1500 złotych, ale będziesz robił to, co kochasz (biegał, kopał piłke, grał na fortepianie), to i tak będziesz szczęśliwym człowiekiem.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Idz do seminarium. Jak już będziesz księdzem to będziesz miał kupę kasy, zajebisty samochód i będziesz mógł codziennie jeździć do ekskluzywnych klubów nocnych i pierdolić najpiękniejsze panny z miasta.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Zaśpiewaj,nagraj,daj posłuchać innym-może masz talen do śpiewania.Wielu próbowało nawet w późniejszym wieku.
    A może Twoich rodziców nie bylo stać,aby gdzieś Ciebie wysłać.Rozmawiałeś na spokojnie z nimi?(nie z pretensją i żalem)Przedewszystkim,to my sami mamy odkrywać w sobie swoje talenty.Rodzice,rodzina ewentualnie mają nas wspomagać,wspierać itd.
    Pomyśl w czym jesteś dobry i działaj!

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Chujowiczu, wyobraź sobie, że nie każdy człowiek posiada jakikolwiek na tyle duży talent żeby się nim wyróżnić i z niego żyć. Prawdopodobnie nie masz żadnego talentu i pogódź się z tym. To mega słabe, że obwiniasz swoich rodziców, na pewno zrobili dla Ciebie wszystko co mogli. To żałosne, że obwiniasz ich o to, że nie możesz łatwo zarobić dużej kasy. Bo żeby zarabiać, trzeba pracować, nawet z talentu kaska nie leci sama z nieba.

    0

    1
    Odpowiedz
  9. Jestes pan pizda bo sie na innych ogladasz. A tu sie nie ma co ogladac tylko do roboty sie brac

    0

    1
    Odpowiedz
  10. „Wiesz co jest największą tragedią tego świata? Ludzie, którzy nigdy nie odkryli, co naprawdę chcą robić i do czego mają zdolności. Synowie, którzy zostają kowalami, bo ich ojcowie byli kowalami. Ludzie, którzy mogliby fantastycznie grać na flecie, ale starzeją się i umierają, nie widząc żadnego instrumentu muzycznego, więc zostają oraczami. Ludzie obdarzeni talentem, którego nigdy nie poznają. A może nawet nie rodzą się w czasie, w którym mogliby go odkryć.” Cytat jak najbardziej w temacie.
    Takich jak ty(my) są tysiące w Polsce. Ja też myślę niemal codziennie kim mógłbym być gdybym w wieku 10-15 lat wiedział co chcę w życiu robić i realizować się w tym. Kurwa, mam już dwadzieścia kilka lat i nadal nie wiem co chcę robić. Do tego mieszkam w miejscu gdzie diabeł mówi dobranoc, wszędzie daleko, a największą atrakcją jest walenie browarów na stacji benzynowej… Idź pan w chuj. Jak byłem mały miałem jakieś tam marzenia, chciałem grać w piłkę, nawet nieźle mi szło, ale chuj , byłem chorowity i do tego nie miał bym czym dojeżdżać do miasta, więc pizda. Teraz widzę moich rówieśników jak grają lub grali w piłkę, jeden nawet przez jakiś czas grał w rezerwach klubu z Ekstraklasy, więc zawsze jakiś tam prawie sukces. Ja w tym czasie coś robiłem, nawet nie wiem kurwa co, bo ostatnie 5 lat mojego życia przeleciało jak z bicza strzelił. Chciałem też trenować boks, nawet nikt o tym nie wie, pewnie by mnie na tej jebanej wiosce wyśmiali jak takie chorowite chuchro jak ja może zostać pięściarzem. Teraz interesuję się gitarą, myślę że gdybym zaczął grać kilka lat temu to pewnie bym teraz już nieźle sobie radził… ale nie zacząłem. I czuję że teraz jest już za późno, na wszystko.

    3

    0
    Odpowiedz
  11. A mnie przez kilka lat matka (nie wiem z jakich powodów) nie chciała zapisać na lekcje tańca. I tak się zbuntowałam i w sobie zawzięłam, że zaczęłam uczyć się sama, potem sprzątałam w szkole tańca wzamian za zajęcia. I dziś sama uczę dzieci, jestem choreografem, dodatkowo instruktorką fitness i djem. I wyciągam te 2000 miesięcznie i nie narzekam 😉 Czasem trzeba walczyć o swoje, wsparcia od rodziców nie miałam, a się wybiłam 🙂

    0

    0
    Odpowiedz

Dziecinny facet

Mam chłopaka co ma 32 lata i to co mnie denerwuje to fakt, że pomimo że nieźle zarabia to on siedzi ciągle u rodziców i „ma swój pokój”. Jesteśmy razem już 4 lata, ja mam 26 lat i wynajmuję kawalerkę. W głowie mi się nie mieści że można mieć niezłą pracę i nie chcieć się usamodzielnić w tym wieku. Na początku przymykałam na to oko, ale im dłużej razem jesteśmy, im jesteśmy starsi, tym bardziej mi to przeszkadza. On mówi że tak jest mu dobrze i że nie zamierza się wyprowadzać od rodziców bo po co ma przepłacać. Ja ponadto widzę, że pasuje mu to że mamusia robi niemal wszytko za niego (sprzątanie, pranie, gotowanie, i tak dalej). Niektóre moje koleżanki podśmiewują się z tego. Coraz częściej myślę że z nim nie ma przyszłości, i chyba trzeba to będzie skończyć. Nie chcę się wiązać z dużym dzieckiem. Ehhh co się stało z męskością? Widzę wokół że faceci nawet do czterdziestki trzymają się mamusinego fartuszka. Smutne to bardzo.

67
79
Pokaż komentarze (20)

Komentarze do "Dziecinny facet"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Ale jesteś dorosła,ładujesz kasę jakiemuś obcemu gościowi,a z niego się smiejesz?Widać tak lubi,ale jego swego rodzaju ułomność,jest dla Ciebie najlepszym pretekstem,aby go rzucić,bo go po prostu nie kochasz.Przymykałaś na to oko?Widziały gały co brały.A może chłop planuje zaoszczędzić gruby szmal i kupić działkę i postawić dom,a nie wynajmować jak debil albo być niewolnikiem banku i tylko tak mówi,żeby spławić twoje durne pomysły?.A kto by nie lubił,jakby ktoś robił coś za niego?Idź i poważnie z nim porozmawiaj,a jak nie z nim,to z jego matką.

    3

    0
    Odpowiedz
  3. Współczuję! może lepiej się w to nie pakować, bo sie zatyrasz na śmierć wszystko robiąc za niego. z resztą dziwne, że nie chce z tobą zamieszkać. chora sytuacja

    0

    1
    Odpowiedz
  4. Mam 19 lat i jestem przyszłym informatykiem i też tak będę robił i sie walcie na ryj wy głupie pizdy !

    1

    0
    Odpowiedz
  5. Troche mi się przypomniał film Ted (2012r) haha..

    0

    0
    Odpowiedz
  6. a pomyślałaś ty głupia dzido że są takie zawody jak rolnictwo gdzie zawsze dzieci zostają z rodzicami ?. Wnioskując po twoim myśleniu taki rolnik musiałby kupić 25 arów ziemi i na tym przebić się do luksusu //walnij się w ten głupi łeb razem z koleżankami

    1

    0
    Odpowiedz
  7. To rzeczywiście dziwne, ale należy o tym rozmawiać i zmienić coś czasem nawet na siłę, a nie myśleć o odejściu, ludzie bądźcie poważni, a nie jak dziecko szukać będziesz nowej zabawki. „Ehhh co się stało z męskością? Widzę wokół że faceci nawet do czterdziestki trzymają się mamusinego fartuszka. Smutne to bardzo.” – tu uogólniłaś bardzo niesprawiedliwie – są faceci po 30 i nie mają środków, by się wyrwać z domu a zrobiliby naprawdę wiele – i to nie z powodu tego, że im źle, tylko dlatego, że chcą być w pełni samodzielni, a kasy jak nie było tak nie ma(pracują za marne grosze). I z męskością nie ma to nic wspólnego – tysiące czynników składa się na to, że ma się pracę jaką się ma, że nie ma się bogatych rodziców a dookoła wszystko drogie jak pies. To jest dopiero smutne…

    1

    0
    Odpowiedz
  8. Oczywiście to forum jest zdominowane przez frustratów płci męskiej, którzy nie znoszą kobiet, więc zaraz Cie zgnoją 😀
    Ja się z Tobą zgadzam, teraz mnóstwo jest niedorozwiniętych panów o syndromie Piotrusia Pana, Twój niestety chyba też to ma…
    Ciężko znaleźć jakiegoś ogarniętego faceta, który jest zdecydowany na ślub i wspólne życie. Większość panów wciąż nie wie czego chce, chętnie by jeszcze pobzykał i mieszkał u rodziców. A i Twój facet pewnie nie umie sprzątać, prać ani gotować także współczuję.

    0

    1
    Odpowiedz
  9. Facet co ma 30 lat, nie mówiąc o 40-stce i mieszkający u mamuni w pokoiku to po prostu pizda życiowa nie facet. Nie przejmuj się komantarzami dziewczyno, tak jak ktoś napisał, w sporej mierze ten serwis jest dla looserów którzy właśnie tak żyją więc się nie dziw że będą bronić tego chorego stylu życia. I mi nie pier*olcie tutaj panowie że może koleś zbiera na dom bo po pierwsze 90% Polaków ma taką robotę że nawet odkładając 100% wypłaty na dom nie uzbierają, po drugie co mu z domu na który powiedzmy że jednak uskłada w wieku 55 lat i będzie życiowym kaleką bo kto mu kurwa naprawi coś, skosi trawę, odśnieży nie mówiąc o codziennych czynnościach jak gotowanie i sprzątania, jak koleś pół wieku przesiedział u mamusi i tatusia co robili wszystko za niego. Ja nie zarabiam dużo, ale wolę sobie kawalerkę wynajmować i żyję po swojemu, mogę sobie zapalić blunta, przyprowadzić dziewczynę, zaprosić kumpla na wódkę, łazić nago po chacie jak mam ochotę niż kurwa odkładać ten 1000 zeta chuj wie na co. Mam 29 lat i mam wyjebane na takie życiowe pizdy. Nie masz pracy? Ojej, kurwa cały rynek europejski stoi otworem, no ale wiem, w Holandii czy Anglii nie ma mamusi więc lepiej siedzieć w pokoiku i pisać na necie że „nie każdy ma pieniądze na wyprowadzkę”. Kurwa, masz 20-40 lat, jesteś zdrowy chłop, to kurwa do roboty a nie wymówek szukasz dla swojego kalectwa!

    2

    1
    Odpowiedz
  10. Ad 3. jestes mistrzem!

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Jak twój luby wyjebie chatę z ziemią za jakieś 5 lat. A ty tępa dzido uciekniesz od niego teraz, zobaczymy, kto będzie sie śmiał na końcu. To on sobie znajdzie kogoś. A ty zaczniesz od nowa z jakimś chujkiem, którego z czasem będziesz zdradzać i skomleć smsami do byłego. A i jeszcze jedno, jak Ci się noga w pracy potknie to nie przychodź do tego swojego Piotrusia Pana, co to żałował na wynajem wspólnego mieszkania.

    1

    0
    Odpowiedz
  12. Ty go rzucisz a następna skorzysta, jeśli nauczy się na swoich błędach. Jak dobrze zarabia to może kupi własne m.. po chuj wynajmować. Weź też pod uwagę, że jak mieszka ze starymi to może sobie bez problemu wyskoczyć na laseczki i poruchać na boku. Życie z mamusią jest piękne.

    1

    0
    Odpowiedz
  13. rzuć go w pizdu!!!

    0

    1
    Odpowiedz
  14. Dużo już słyszałem o usamodzielnianiu się kobiet (kariera itd.), ale jednak jak facet przynosi kasę do domu to żona/dziewczyna powinna w ramach dzielenia obowiązków chociaż ugotować mu obiad. No, ale ty masz swój punkt widzenia. Zamieszkasz z gościem w kawalerce i codziennie będziecie jedli pizze na obiad. A chłop widać mądry i wie gdzie mu dobrze, a dziewczynę ma dla radochy.

    1

    0
    Odpowiedz
  15. Pierdolenie o Szopenie kurwa. Mam swoją kawalerkę i mieszkam z matką w małym domku jednorodzinnym, też mam swój pokój i co? I niesamodzielny jestem bo tak mówią biurwy przy kawusi? Chuj ci w dupę, płać i płacz, on jest mądrzejszy i tego nie robi.

    1

    0
    Odpowiedz
  16. Niestety dziewczyno, źle trafiłaś. Spójrz na komentarze pod twoim wpisem, tutaj takie niedorozwoje to norma i jeszcze próbują ci wciskać że twój facet dobrze robi. No cóż, każda patologia uważa że to reszta się myli i ten przypadek nie jest odosobniony. Otóż droga chujanko – spierdalaj od tego typa jak najdalej, z niego już nic nie będzie, nie słuchaj pierdolenia. Żadnej chaty NIE postawi, a nawet jeśli już, co się udaje 5% maminsynków, to będziesz za stara żeby planować z nim życie bo raczej będziesz planować musiała już starość. Poza tym jak ma 32 lata i nigdy nie mieszkał sam, to niestety, ale byś pewnie go zabiła za syfienie w chacie i kalectwo życiowe.

    0

    1
    Odpowiedz
  17. @4 Film Ted (2012) opisuje dokładnie taką chujnie tyle że facet miał wynajmowane mieszkanie ale pracował w wypożyczalni samochodów i ciągle balował z gadającym misiem:) koniec był jednak melodramatyczny kiedy rozerwało misiowi dupę i umarł. Jednak dziewczyna zażyczyła sobie by na powrót ożył i żyli długo i szczęśliwie haha:)

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Ja mam identyczną sytuację, nie myśl że kiedykolwiek się to zmieni. Wrzuć na luz i daj sobie z nim spokój. Następna kwestia to mamusia …

    0

    0
    Odpowiedz
  19. laduj cale zycie 3/4 pensji w wynajem. grunt to niezaleznosc…

    1

    0
    Odpowiedz
  20. Zostaw go , on jeszcze pewnie śpi z pluszakiem. Wygląda na to że ciebie nie kocha na tyle żeby z tobą zamieszkać , stworzyć wspólny kącik. Po co się meczyć kobieto

    0

    1
    Odpowiedz

Chujnia z masturbacją

Dziś chujnia uzależnienia od masturbacji. Od kilku lat jestem uzależniony i nie mogę z tym skończyć. Miałem w międzyczasie dwie przerwy, 14 oraz uwaga – 40 dniową ale po tym czasie znów wykazałem się słabością. Wiem że masturbując się robię krzywdę sobie gdyż czyni to człowieka zamkniętym oraz utrudnia kontakty z innymi, pozatym nie jest to zgodne z życiem chrześcijańskim. Zawsze gdy kończę czuję że zawiodłem po raz kolejny siebie ale i Boga. Wiem że te chwile przyjemności nie są tego warte ale mimo to często przegrywam wewnętrzną walkę. Faktem jest też że okazja czyni złodzieja więc staram się stwarzać sobie jak najmniej takich okazji poprzez ograniczenie treści multimedialnych prowokujących do masturbacji. Mimo to zdarza mi się taka akcja raz, dwa lub trzy razy w tygodniu. Na szczęście czym bardziej sie staram z tym skończyć tym większą czuję wewnętrzną siłę do walki i zdarza sie to coraz rzadziej czyli zmierza w dobrym kierunku. Dziękuję za uwagę i życzę jak najmniej problemów w życiu a więcej dni z uśmiechem na twarzy i życzliwością dla innych bo pamiętajcie że chcąc coś zmienić należy zacząć od siebie. Powodzenia 😉

90
102
Pokaż komentarze (27)

Komentarze do "Chujnia z masturbacją"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. zes kurwa nie mial o czym napisac… no ale owszem jest to problem ale mlody jestes to normalne tak kolo 20-23 lat to minie a czasami to po prostu cisnienie spuscic trza no rady niema trymaj sie sucho POZDRO… sorry za brak polskich znakow

    0

    2
    Odpowiedz
  3. Ja pierdole,ale z Ciebie katolicka patologia.Chłopie,wiesz co się dzieje,kiedy ktoś nie rucha i do tego nie wali konia?Organizm sam się spuści podczas snu,kiedy przestaniesz i nawet jak będziesz bardzo chciał,to będziesz miał erotyczne sny.Krzywdę sobie robisz?A co łapy Cię bolą,a może kuśka Ci się powyginała?Nie?To w takim razie,nie robisz sobie krzywdy.Walenie kuśki nie utrudnia kontaktów,to brak kontaktów i porządnego dymanka powoduje,że bawisz się kuśką.Codziennie setki ludzi wali kuśkę,a mimo to są otwarci na świat i cieszą się życiem,nawet osoby w szczęśliwych związkach lubią sobie powalić kuśkę.Oni zaspokajają swój popęd,masturbują się także zwierzęta,a człowiek też jest zwierzęciem.Oczywiście,że istnieją życiowe ofermy,których całych świat kończy się na internecie i waleniu kuśki do pornoli w necie,ale zdecydowana większość to normalni ludzie.Gdyby ktoś napisał w Biblii,że robienie kupy to grzech,to też byś próbował nie srać?Nie,bo to normalna potrzeba organizmu.Człowiek nie rozładowujący swego napięcia seksualnego,będzie rozładowywał je w sposób nienaturalny.Będziesz nerwowy i wściekły,zestresowany.Dodatkowo normalnemu człowiekowi,a nie maniakowi pornole po pewnym czasie zbrzydną,co zmotywuje go do zdobycia partnerki.Pozdrawiam i10.

    5

    2
    Odpowiedz
  4. ja przez koniobicie straciłem wiele lat życia
    to podobnie jak z dragami – jeden użyje raz czy drugi i nic mu nie będzie inny wpadnie po uszy po pierwszym razie
    walanie konia było dla mnie recepta na wszystko, bo się zestresowałem, zdenerwowałem, podekscytowałem, jak czekałem na egzamin, po egzaminie – tak jak niektórzy palą – ja biłem konia
    masakra – strasznie mi to ryło banię, bo ani nawiązać z kimś kontaktów, bo bałem się że to wyjdzie jak mnie ktoś bliżej pozna no i będzie straszna lipa
    ogólnie nie powiem – walenie konia fajna sprawa, w pewnym wieku nawet normalna, ale uważajcie moi drodzy – bo jak wdepniecie za głęboko to może być jak bagno – wciągnie was jaki mnie
    pisał to koniował z 20 letnim stażem w nałogowym biciu konia

    3

    0
    Odpowiedz
  5. Oh shit. Ja bez seksu/walenia konia wytrzymuję 3-4 dni, po czterdziestu rzuciłbym się na psa. Dobrze, że nigdy nie wstydziłem się koniobijstwa i nie rozumiem jaką krzywdę może ono spowodować. Przecież to seks z osobą, którą naprawdę kochasz. Odpuść sobie to judeochrześcijańskie pierdolamento i ulżyj sobie jak człowiek.

    5

    1
    Odpowiedz
  6. co ty pierdolisz? mi w niczym masturbacja nie przeszkadza niemal codzienie, co 2 dni a jestem kobietą. chwila osłody i tyle a życie swoją drogą.

    2

    1
    Odpowiedz
  7. A ja tobie życzę mniej siedzenia na internecie a więcej zajęć związanych z pasją i zainteresowaniami, a wtedy zobaczysz, że jajka będą o wiele mniej swędziały. Poważnie. Energia musi mieć swoje ujście – lepiej w coś pożytecznego niż dolnym wentylem.

    2

    1
    Odpowiedz
  8. Moja rada jeśli musisz to robić to rób to wieczorem przed snem a unikniesz zjebanego samopoczucia i ogólnego rozleniwienia przez cały dzień.

    1

    0
    Odpowiedz
  9. Co ty pierdolisz.Nie chcesz zwalić bo boisz się boga?.Wszystko jest dla ludzi,lepiej zwalić konia niż gwałcić dziewczyny w lesie.

    3

    0
    Odpowiedz
  10. Współczuję, borykam się z tym samym problemem.

    1

    1
    Odpowiedz
  11. Mój kot też zawodzi Boga w podobny sposób. Nic tylko śpi, podjada albo siedzi i wylizuje sobie kudłate jaja i wacka. Ale nie miauczy na ten temat w internecie. Skoro dwuletni kocur kuma co to są naturalne potrzeby organizmu, to czemu kilkanaście razy starszy od niego człowiek tego nie rozumie? Kościół nieźle przegina ze swoją etyką seksualną, zwalenie konia to grzech śmiertelny, coś jak zabójstwo i gwałt w jednym (samogwałt, hłe, hłe), i takie są skutki, niestety.

    3

    0
    Odpowiedz
  12. jak mawial św. Lukasz – „reka chuja nie oszukasz” 😀

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Końcówka bardzo pięknie napisana,popieram.Czemu zamykasz się tylko na siebie?Nie masz znajomych,przyjaciół?Wyjdź do ludzi.Jest wiele rzeczy,które możesz robić alternatywnie.A moze np: jakiś sport by po uprawiać,myślać mniej o tym?Zmęczyć też czasem by się przydało.Powodzenia w poszukiwaniu swoich własnych inspiracji.

    0

    0
    Odpowiedz
  14. O ty trollu jeden.Zapomniałeś napisać,że od koniowania wyrastają włosy między palcami i można dostać gruźlicy.

    1

    0
    Odpowiedz
  15. Te dwa czy trzy razy w tygodniu to jeszcze nie uzależnienie, to raczej fizjologia (jeśli jesteś nastolatkiem). Nie owiniaj się, bo może to się źle odbić na Twoim późniejszym życiu seksualnym. Bóg na pewno rozumie Twoją słabość i nie będzie Cię potępiał. Pamietaj ze zakaz masturbacji to tylko pewna interpretacja Biblii wykonana przez kościół. A interpretacja to interpretacja – każdy może mieć swoją.

    2

    0
    Odpowiedz
  16. popieram walenia konia jest nałogiem z tym ze nie szkodliwym ,mam 46 lat i praktycznie wale konia co dzień czasem po seksie z zona czekam aż zaśnie i wale konia ,czasem ona leży obok bo ją głowa bolała wtedy puszczam playboya w tv i jadę z koksem pod kołdrą
    i powiem tak nie przeszkadza mi to w niczym
    zdarza się ze wole od samego sexu jak mi zona zwali

    3

    0
    Odpowiedz
  17. Requeiescat in pace, mój synu ;-P

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Hej,

    ja miałem ten sam problem. Zdradze Ci sekret jak z tego wyjść. Otóż nie chodzi o to żeby ograniczyć masturbacje a o to żeby wykluczyć pornografie. Jeśli czujesz że masz ochotę to zrobić zrób to, ale nie oglądaj pornografii nigdy. Nie wchodź na strony gdzie wiesz, że możesz napotkać na podobne treści, unikaj wszelkich miejsc w internecie, które Cię kręciły. Pamięcioszka.
    Rzecz w tym, że masturbacja nie jest złem ostatecznym, nie próbuję jej tutaj bronić, ale czasami człowiek wybuchnie jak tego nie zrobi. Problem zaczyna się w tedy jeśli zanadto się rozbudzamy. Przez pornografie robiłem to kilkukrotnie częściej, często nie mając nawet wielkiej potrzeby, ale sam ją rozbudzałem. Dzięki zastosowaniu powyższej zasady ograniczyłem z ok 5-10 razy tygodniowo do 2. Zobaczysz, że ma to same plusy – nie walisz tak często a przy tym jesteś zaspokojony. No i czujesz się jak normalna ludzka istota a nie koniobijca.

    pozdrawiam

    2

    0
    Odpowiedz
  19. Mi właśnie minął miesiąc jak nie trzepałem… i powiem ci że nie widzę żadnej różnicy w swojej psychice o.O Chyba się dzisiaj przetasuję hehe.

    1

    0
    Odpowiedz
  20. Pozwól że podzielę się z tobą moją wiedzą na temat życia: Masturbacja w praktyce niczym nie różni się od seksu, Bóg nie istnieje, Nie jesteś uzależniony tylko młody i głupi oraz podatny na bezsensowne wpisy w internecie.

    0

    0
    Odpowiedz
  21. Widzę, że większość tutaj jedzie po Autorze ale ja w pełni go popieram. Może faktycznie jest uzależniony? A co gdyby napisał, że jest narkomanem? Też byście po Nim jechali czy potraktowali poważniej? Czy Wy ludzie nie widzicie różnicy pomiędzy uzależnieniem a normalnym zaspokojeniem się? Walenie konia 2-3 razy dzień w dzień jest dla Was normalne?. Jeden sobie zwali raz na jakiś czas i nic mu się nie stanie, a drugi wpadnie w to gówno i zniszczy go to jak narkotyk. (I kościół nie ma tu nic do rzeczy). Ktoś tu pierdoli o zwierzętach… A czym różni się człowiek od zwierzęcia? Właśnie tym, że ma rozum i powinien mieć kontrolę nad popędami!Ktoś inny mówi,że walenie nie ma wpływu na psychikę i człowieka.Czyżby? WSZYSTKO co w życiu robisz ma na Ciebie wpływ czy tego chcesz czy nie! To z kim się zadajesz, jacy są Twoi rodzice, gdzie dorastasz itd. Masturbacja i porno też ma na Ciebie wpływ. W mniejszym lub większym stopniu.( szczególnie kiedy oglądasz to jako dziecko- wtedy ten wpływ jest ogromny!) Ja przekonałem się o tym na własnej skórze. Również jestem uzależniony. A zacząłem kiedy miałem „naście” lat… Masa czasu zmarnowanego na porno, nieprzespane noce, otępienie umysłu, były takie dni,że nie mogłem wstać i ubrać się i iść do szkoły bo nie miałem siły. Czasem miałem też drgawki kiedy odpalałem kolejne filmy. Tak trzęsłem się jak alkoholik. Popadłem w depresję, nic absolutnie nic mnie nie cieszyło… I dopiero po jakimś czasie skojarzyłem, że to może być to. Nawet sobie nie wyobrażacie jakim wyczynem było dla mnie odstawienie porno na jeden dzień. To jest nie do opisania… Większość ludzi tego nie rozumie, bo tylko uzależniony zrozumie uzależnionego. Erotoman erotomana, alkoholik alkoholika… Jeśli bym miał dać Ci jakąś radę Autorze- to nie stawiaj walki z porno i masturbacją na piedestale swojego życia. Bo być może nigdy na dobre z tym nie skończysz. Zajmij się rzeczami które prze to w swoim życiu spieprzyłeś. Rodzina, przyjaciele, ludzie, relacje, pasje zainteresowania. Dbaj o to i nie myśl o nałogu. Sama abstynencja od masturbacji nie gwarantuje wyjścia z tego bagna. Trzeba naprawić całe swoje życie. Odpowiedz sobie na pytanie- Dlaczego to robię? co jest nie tak? Czego chcę? Poszukaj problemu poza nałogiem i postaraj się go rozwiązać. „Zajmij się życiem, albo umieraniem”- ten cytat idealnie tu pasuje. Ja do dziś w tym tkwię choć nie tak jak kiedyś. W znacznym stopniu to ograniczyłem destrukcyjne zachowania. Nie wiem czy jeszcze to czytasz ale jestem z Tobą i mam nadzieję, że dasz radę. Pozdrawiam D.

    2

    0
    Odpowiedz
  22. Ja pierdolę, człowieku, zerwij z tym dla siebie, a nie dla boga ;///

    0

    0
    Odpowiedz
  23. najlepszy sposób to kobita.

    0

    0
    Odpowiedz
  24. Witam ponownie – autor. Dziękuję wszystkim za komentarze, szczególnie 20 bardzo mi się spodobał ale również 3, 12 i 17 przeanalizowałem. Wziąłem sobie Wasze rady do siebie i od momentu napisania chujni nie robiłem tego ani razu, poświęcam się bardziej pracy (tak pracuję, mam 21 lat) oraz przyjaciołom i rodzinie. Teraz czuję się o wiele lepiej. Jeszcze raz Wielkie dzięki i trzymajcie się ciepło wszyscy 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  25. nie daj sobie wmawiać przez religię (która bądźmy szczerzy ma dużo wad) że masturbacja to coś złego. Lepiej żebyś wychodził na miasto i gwałcił? stary masturbacja jest zdrowa i każdy lekarz ci to powie. Robią to i faceci i kobiety i tego nie zmienisz, każdy normalny facet lubi sobie stuknąć w jajko i to każdy, nawet ci co mają żony, dziewczyny…

    3

    0
    Odpowiedz
  26. Ja też z tym walczę, sierpień jest idealnym miesiącem na walkę. Zastosuję metodę @17. @20 – ja też miałem drgawki , czułem się dosłownie jak bym miał hipoglikemię.

    1

    0
    Odpowiedz
  27. Moja rada i spostrzeżenie. Jeśli chcesz z tego wyjść, to zapamiętaj, że to potrwa. Będzie Ci się wydawało, że skoro wytrzymałeś 40 dni a potem i tak upadasz, to znaczy, że Cię nie odpuściło. Nieprawda. Czasem się przebije. Ale zobaczysz jak to dobrze przeżyć każdy pojedynczy dzień bez tego.
    Ci co nie wiedzą dlaczego to grzech, wyjaśniam, że chodzi tu nie o łamanie zakazu kościoła, tylko o pielęgnowanie egoizmu. Podenerwowanie i napięcie z czasem mija, a zostaje spokój. I rada dla wierzących : Komunia Św, to nie opłatek i rytuał, a przyjmowanie Boga, i to On będzie działał, bo sam mimo najlepszych chęci tego nie zwalczysz. Idź do spowiedzi, powiedz że masz nałóg, a zostaniesz wyrozumialej potraktowany, przyjmij Komunię i przygotuj się na długi proces. Padłeś ? Powstań ! I znowu od początku. W ogóle sama Twoja postawa już jest wielkim zwycięstwem, ci co mówią, że to nie problem, kiedyś się przeliczą.
    Pozdrawiam, zwyczajny 25 latek.

    1

    1
    Odpowiedz
  28. Jak zgłodniejesz to chce ci się jeść, jak zmarzniesz to chcesz się ogrzać, jak przełazisz cały dzień to chce ci się spać, jak nagromadzisz za dużo nasienia to szukasz pretekstu żeby się go pozbyć – nie demonizuj naturalnych odruchów behawioralnych, zaakceptuj siebie takim jaki jesteś, zwłaszcza że nie krzywdzisz tym ani siebie ani nikogo wokół a co do religii to zawsze była ona instrumentem politycznym mającym na celu kontrolę nad motłochem, ludzie zawsze wierzyli w to co chcieli ich panowie którzy władali na danym obszarze i zawsze bali się tych którzy ośmielali się zmienić ich obraz rzeczywistości poprzez własne niezależne myślenie, jednak weryfikacja poglądów jest jest niezbędna aby uświadomić sobie że to przede wszystkim my sami kształtujemy swoją rzeczywistość poprzez robienie użytku z naszego umysłu, w przeciwnym razie zawsze będziemy marionetkami ludzi którzy chcą nas zdominować przy pomocy argumentów które będą dla nich korzystne, powołując się przy tym na taką lub inną abstrakcję.

    2

    0
    Odpowiedz

Monotonia w pracy

Drodzy Chujowicze, słowa nie wyrażą mojej frustracji i zmęczenia deprywacją sensoryczną, jakiej doświadczam w pracy. Co 1-3 sekundy wykonuje tę samą identyczną czynność przez 8 godzin dziennie. Każdy dzień spędzony w pracy odczuwam jakbym tam był cały tydzień. Każda sekunda jest minutą, minuta godziną, a godzina dniem. Ja rozumiem, zarabiać jakoś trzeba, ale no kurwa… Dla bardziej obrazowego przykładu monotonii jakiej doświadczam to powiem, że dla mnie dużym urozmaiceniem jest wzięcie łyka wody niegazowanej. Wizyta w toalecie czy przerwa to zbawienie. I jeszcze brak poczucia sensu tego co robię… Nie wiem czy dłużej tam wytrzymam. Poradźcie coś, proszę. Wiem, że w tym kraju ciężko o jakąkolwiek pracę i być może mam zbyt wygórowane wymagania, ale serio chyba wolę ciężką robotę, ale za to szybko mijającą. Wprost nie znoszę takiej stagnacji, zostałem stworzony do wyższych celów, ale cóż robić… Radźcie!

78
74
Pokaż komentarze (31)

Komentarze do "Monotonia w pracy"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Wodę dostajesz i jeszcze narzekasz

    1

    0
    Odpowiedz
  3. smutne, ale jakbyś nic nie robił jakiś dłuższy czas byłoby jeszcze gorzej, wierz mi, na głowę można dostać

    1

    1
    Odpowiedz
  4. Robisz na taśmie u mesia?

    1

    0
    Odpowiedz
  5. Ja za to mam co minute jakąś nową sytuację, a efekt jest taki, że od stresu spać nie mogę, zmarszczki na ryju, który jeszcze rok temu był świeżutki jak listek sałaty. Zamieniłabym się z tobą. Wolę twoją bezstresową rutynową robote niż zapierdol w stresie i ciągłymi zmianami.

    4

    0
    Odpowiedz
  6. Dobre hehe. Niech zgadnę robisz przy taśmie na fiacie? Miałem dokładnie to samo tyle że pracowałem jako kucharz, non stop te same ryje w robocie i te same czynności ( mowa o menu ) i w końcu to rzuciłem i wyjechałem za granicę. Teraz pracuje fizycznie i jestem zadowolony. Jest zajob ale czas leci i kasa lepsza. Wybór zostawiam tobie ale z własnego doświadczenia wiem że jeśli nie zrobisz tego teraz to jeszcze długo będziesz się tak męczył i nie nakłaniam do wyjazdu za granice tylko do zrobienia czegokolwiek co odmieni twoje życie zawodowe bo uwierz mi że wiem co czujesz. Pozdrawiam i powodzenia życze.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Niech zgadnę: pracujesz u Mesia na taśmie? A było przepić te trzy stówki, zamiast z CV w zębach do Łodzi zapieprzać. 😛

    A tak poważnie mówiąc, to współczuję, kolego, ale chyba niewiele da się poradzić. Pracować przecież trzeba, by było co do gara włożyć. A o ile nie masz niczego lepszego (jeśli chodzi o etat) na widoku, to gdzie nie pójdziesz to i tak taśma. Wiesz co? Może wyjedź za granicę? Tam jak trafisz na taśmę, to przynajmniej dobrze zarobisz. A jak Ci się uda odłożyć jakąś większą sumę, to rozejrzyj się za jakimś biznesem w Polsce lub na Zachodzie. Mając jakiś kapitał, możesz np. kupić niedrogą ziemię gdzieś w Bieszczadach, Sudetach lub Beskidach i zrobić pole namiotowe i z domkami kempingowymi. Byle dojazd był ludzki i okolica fajna. A jak ruszysz jeszcze głową i zorganizujesz tam jakieś imprezy (plus dobra reklama, wcale niekoniecznie droga, internet to potęga ;)), albo kolonie, to znajdziesz chętnych. Do tego jakiś sklepik z żarciem, piwem, napojami i pamiątkami… Nieruchomości tam są bardzo tanie, bo nie ma przemysłu i jest duże bezrobocie. Ale jak ktoś ma pomysł na własny biznes, to może mu to wypalić bo to idealne miejsca do odpoczynku i rekreacji. Doba w takim domku to ok. 30 zł od osoby (a sklecenie takiej drewnianej budy to żadna filozofia), to sam sobie policz czy warto siedzieć u mesia na taśmie, czy na swoim w fajnej okolicy.

    1

    1
    Odpowiedz
  8. Stworzony do wyższych celów, powiadasz? W porządku – możesz wypierdalać z roboty już dziś i realizować swoje wyższe cele. Radzę po dobroci – zgłoś się sam z wypowiedzeniem do HR, zanim namierzymy cię po IP. Na Twoje miejsce czeka już kilku z trzema stówami w łapie, chętnych, aby wziąć udział w kosztowej rywalizacji z największymi. Nasz wydział produkcyjny idzie ramię w ramię z najtańszymi chińskimi korporacjami. Skoro uważasz, że to jest mały cel, to już rób jak chcesz.

    2

    0
    Odpowiedz
  9. Zrób sobie jakiś kurs, dokształć się i postaraj się o awans! Mam nadzieję, że nie piszesz o składaniu długopisów.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Pracujesz na taśmie u Mesia?

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Gdzieś Ty o radę polazł prosić? Zgraja pensjonariuszy poprzedniego systemu Ci nie pomoże.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Nie męcz się. Z pracą ciężko, ale nie aż tak. Znajdziesz coś na pewno. Jak zostaniesz, to jeszcze spowodujesz jakiś wypadek i dopiero będzie chujnia. Ja też się kiedyś męczyłam i doznawałam w pracy mobbingu, gdyż myślałam, że nie znajdę innej. Bzdura, znalazłam o niebo lepszą i za większą kasę. Widać sprawiedliwość na świecie jeszcze jest. Pozdrawiam byłego pracodawcę mobbera, chuja do potęgi.

    0

    1
    Odpowiedz
  13. Czy pracujesz może u mesia na taśmie w jego łódzkim oddziale?

    0

    0
    Odpowiedz
  14. jeśli nie płacą więcej niż 6,40 to zmień… szkoda psychy

    0

    0
    Odpowiedz
  15. A ja tam pracuje fizycznie i sobie chwale. Kokosów nie ma bo na więcej niż te 2 tysie nie mogę liczyć. Ale tyle mi odpowiada. Dodam tylko, że każdy dzień w pracy wygląda u mnie inaczej. Nigdy do końca nie będę wiedział co dziś będę robił i gdzie. I to mi się podoba. Nie ma nic gorszego niż monotonia.

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Jako szanowany pracodawca,zarabiający 150 tysi euro miesięcznie i jeżdzący Lamborghini Aventador polecam pracę w moim zakładzie.Jest tu wiele rozrywek:
    -Dawanie mi dupy
    -Obciąganie mojej pałki
    -Walenie konia do głównego zbiornika
    -Podpierdalanie innych pracowników
    -Na zakładzie nie ma czynnej toalety(tylko na czas inspekcji otwarta-cięcie kosztów),dlatego można także,robić kupę czy siku do głównego zbiornika,a później umyć ręce w coli.
    -Mamy także centrum hazardowe,w którym pracownicy obstawiają,kto dzisiaj obciągnie mi pałkę
    -Z nudów możesz posprzątać zakład
    -I wiele,wiele innych
    Nie czekaj,tylko tu taka robota,zakład produkcyjny Coca-Coli w Staniątkach.Płaca 5zł/h.
    Pozdrawiam,kierownik zakładu,Jan Byczywąs.

    3

    0
    Odpowiedz
  17. @1 wygrywasz 😉
    Powtarzalność jest chujowa. Chuj wie, gdzie teraz uciekać, jeśli w ogóle.

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Ja na twoim miejscu po prostu zwiększył bym mase

    0

    0
    Odpowiedz
  19. Cześć! Pracuję w księgowości półtorej roku i tak od kilku miesięcy chce mi się już rzygać. Wypaliłem się jak i Ty i też mam poczucie, że moja robota jest bezsensowna, bo nic nie wytwarzam, tyle tylko, że nie wykonuję tej samej czynności co kilka sekund jak Ty i czas płynie dosyć szybko. Ważne jest też towarzystwo w pracy. Gdyby u mnie nie było ciekawych ludzi i miłej atmosfery, to byłoby kiepsko. Trzymaj się, a wybór czy dalej tam pracować należy do Ciebie. Szczerze, to brałbym pod uwagę tylko stawkę. Jeżeli dobrze zarabiasz, to nie rezygnowałbym. Ważne, żeby odpowiednio zorganizować sobie czas po pracy, żeby to była odskocznia od tej monotonii i mieć radość z wydawania zarobionej kasy, tym samym motywacją do dalszego tyrania.

    0

    0
    Odpowiedz
  20. a gdzie twoje przebogate życie wewnętrzne? wykonując monotonne czynności możesz przecież rozmyślać o wielu sprawach:powtarzać materiał ze szkoły; kwestię „czy to dobrze być
    Skrybą”, lub chociażby,tabliczkę mnożenia zakres rozszerzony.możliwości jest mnóstwo…

    0

    0
    Odpowiedz
  21. jak do wyższych to podłuż se pod dupę kocyk..

    0

    0
    Odpowiedz
  22. zbieraj złom!!!codziennie nowe excytujace miejsca,nowi znajomi,a i kasa zapewne lepsza.kontakt z natura niezaleznie od pogody ksztaltuje w pozytywny sposob psyche i cialo!!!jedyne cykle i monotonia to dzien i noc plus pory roku.po latach jakos sie przyzwyczaisz.polecam.zbieraj złom!!!glupoty opuszcza twoj umysl i juz nigdy nie poczujesz chujni dnia powszedniego:)

    0

    1
    Odpowiedz
  23. nie gadajcie juz o mesiu bo to pomalu bankrut, nie potrafi zarzadzac kapitalem i juz nie dlugo bedzie u mnie pracowal jako prywatna sekretarka

    0

    0
    Odpowiedz
  24. A jak stoisz z masą ?

    0

    0
    Odpowiedz
  25. „(…)Każda sekunda jest minutą, minuta godziną, a godzina dniem(…)” Nosz kurwa… Jakbym czytał mojego ulubionego poetę:(…)Świat zobaczyć w ziarenku piasku, niebo w dzikiej roślinie, nieskończoność uchwycić w ręku, a wieczność w godzinie” -William Blake, „Wróżby niewinności” -czy jakoś tak..

    0

    0
    Odpowiedz
  26. @24 William Blake to najgorszy pedał w świecie poezji,a czytają go tylko takie same patologie jak on.

    0

    0
    Odpowiedz
  27. @22. „nie gadajcie juz o mesiu(…) juz nie dlugo bedzie u mnie pracowal jako prywatna sekretarka”

    Nie stać Cię na jakąś ładną czy co? 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  28. Ok chciałeś porady, to ci ją udzielę, tylko czytaj uważnie i weź sobie to do serca. Twój problem jest poważny – zrozumieć go może człowiek, którego spotkała taka sytuacja, a który jest tak ambitny, lub stworzony jak to nazwałeś, do wyższych celów, jak ty. Chcesz coś zmienić? Zacznij wykorzystywać swój czas wolny na rozwijanie swojej pasji i kształć się w tym kierunku, w kierunku tego co kochasz. Co to znaczy „kształcić się w tym kierunku”? Pomyśl jak mógłbyś na tym zarabiać – może na początku nie będą to kokosy i zapewne nie stanie się to od razu twoim źródłem utrzymania, ale także nie od razu Rzym zbudowano. Zrób kurs, szkolenie, zdobądź papier, doszkalaj się w każdy możliwy sposób, jeździj na seminaria, praktykuj – piszę ogólnie, bo nie wiem, co kochasz robić. Ważne, byś dał to coś ludziom – każda nisza ma swoich potencjalnych odbiorców, a jeśli to coś popularnego, to odbiorców będzie więcej ale i konkurencja spora. Może własna firma jak masz pomysł? Sam sobie sterem, okrętem, nikt nad tobą nie stoi, to twój interes… Wielu znanych ludzi zaczynało od zajmowania się tym, co im w duszy gra, w każdej wolnej chwili od pracy – jeden ze znanych muzyków, pisał teksty, układał w głowie muzyke na miksery w przerwach i po swojej pracy na kuchni na zmywaku. Inny – znany pisarz – zaczynał tworzyć swoje dzieła wieczorami w swoim barze, bo mimo iż miał swoją knajpę, za którą wielu dałoby się pokroić, to nie było „to” co kochał, co dawało mu satysfakcje – pomysł wypalił, miliony czytelników zaczytują się w jego dziełach, a on sprzedał knajpę i utrzymuje się z pisania. Dla wielu cienka, denna, niesatysfakcjonująca praca była tylko wstępem, źródłem funduszy. Czasem wystarczy, gdy wiesz co chcesz robić i konsekwentnie do tego dążysz – cierpliwie, bo nie ma bajek, że za tydzień będziesz wielki, ale powoli do celu o ile się nie zniechęcisz, bo to trudna droga – ale kto powiedział, że to będzie łatwe? Im też łatwo nie było a takich przykładów są tysiące. Jesteś stworzony do wyższych celów? To zacznij działac i pokaż, że ci zależy – poświęć cała dostępną w danym momecie energię, każdą chwilę na doskonalenie tego czegoś. Chociażby to miało być twoje dodatkowe zajęcie i chociażbyś miał zarabiać na tym parę groszy, to najważniejszą, fundamentalną rzeczą będzie twoja satysfakcja, że robisz coś, co ma sens, że pierwszy raz w życiu czujesz się na swoim miejscu(pomimo problemów, czasem trudnych momentów). Powiem krótko – jak czegoś nie zrobisz, to pozostanie ci frustracja i na starość zgorzkniałe oblicze – spójż już teraz, co się z tobą dzieje. Wiesz, że mam rację. To, co napisałem się sprawdza i dlatego chciałem ci pomóc – w sumie od ciebie teraz zależy, czy sobie pomożesz… Pamiętaj o jednym – jak okaże się, że to co wybrałeś to nie „to”, szukaj dalej – czasem człowiek myśli, że wie, a przecież tak mało wie lub wcale. Nie poddawaj się i zrób co napisałem, bo i will find you, and i will kill you 😉

    „Zawsze możesz zrobić coś, by stać się lepszym”

    POWODZENIA!

    1

    0
    Odpowiedz
  29. Witaj,a co takiego nie ciekawego i depromujacego robisz w swojej pracy?Jakież to zajęcie jest na tyle nudne,aby dzielić się tym z innymi i narzekać?Spróbuj codziennie na portalach poszukać innej pracy i wysyłać CV,pewnego dnia osiągniesz swój cel i zmienisz prace na inną ,taka która będzie bardziej absorbująca niż ta,którą wykonujesz dotychczas.Szczęściu trzeba do pomóc,a nie stać z założonymi rękami.Nic samo się nie zrobi.Świat jest tak skonstruowany,że każdy jest do czegoś potrzebny i z pewnością,to co wykonujesz też-pomyśl też o tym,a jak nie,to wielu chętnych znajdzie się na twoje miejsce,byle tylko mieć pracę.Zrobisz coś,co zmieni twe życie,zadzaiałasz coś w tym kierunku albo pozostanie ono niezmienne.Wybór należy do Ciebie.

    0

    0
    Odpowiedz
  30. Ja bym Ci poradzil dobre zajecie.Troch e czasu musisz zainwestowac, ale sie oplaca. Idz do seminarium. Jak już będziesz księdzem to będziesz miał kupę kasy, zajebisty samochód i będziesz mógł codziennie jeździć do ekskluzywnych klubów nocnych i pierdolić najpiękniejsze panny z miasta. Niekoniecznie musisz byc ksiedzem w Polsce. Mozna pracowac rowniez w wielu krajach Zachodu, gdzie sa duze skupiska Polakow, a takze np. w Stanach Zjednoczonych. Jest to zupelnie dobra alternatywa dla Ciebie.

    0

    0
    Odpowiedz
  31. pierdol ta robote. U mnie w robocie nie ma 2 takich samych dni (choc co dziennie siedze na chujni)

    0

    0
    Odpowiedz

Patusy…

Witam. Mieszkam w bloku na osiedlu i wiadomo przed blokiem stoi trzepak przy nim ławeczka a 3 metry dalej śmietnik z dodatkowymi pojemnikami na szkło i plastik. Co jakiś czas przychodzą typowe patole po około 30 lat robiący w miejsowym zakładzie jako fizyczni, ogólnie to przegrali życie, mieszkają z rodzicami. Nie robią nic innego jak chlanie na umór pod trzepakiem. Dobra w sumie to chuj mnie to obchodzi, ale żeby kurwa butelki czy jebanej paczki po smażonych pyrach nie wyrzucić do śmietnika tylko pod ławkę albo w pobliski trawnik? Dla mnie to jest buractwo i wieśniactwo. Pierdolone zwyrole, nie wiem to jest chyba wina rodziców, ale co będe zrzucał winę na rodziców, człowiek mający 30 lat powinien być ukształtowany.

112
91
Pokaż komentarze (15)

Komentarze do "Patusy…"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. LOL moze ten co pisal pod tobą byl jednym z tych 30 latkow pod trzepakiem?

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Czlowiek niestety nawet w tym wieku nie jest uksztaltowany. Zdaniem wielu psychologow, neurologow i filozofow czlowiek od ok. 21-go roku zycia w zasadzie juz niewiele sie zmienia. ewtl. zmiany maja miejsce, jezeli w zycia takiego czlowieka wydarzylo sie cos bardzo dramatycznego, traumatycznego, albo jezeli nastapil jakis istotny bardzo przelom. Rodzice dzisiaj nie maja jakze czesto wplywu na swoje dzieci, proces wychowawczy w ogole nie ma miejsca. Szkola niewiele pomoze, kosciol/religia rowniez nie, bo wielu nie wierzy w nic, w nic poza tym nigdy nie wierzylo, a nie zapominaj Autorze, ze w POlsce, co spowodowane bylo strasznymi przezyciami podczas drugiej wojny (ktora dla wielu trwala nie tylko te niecalych 6 lat, co jest i tak bardzo wiele, ale znacznie dluzej. Poznalem rodziny, ktore z Rosji, gdzie przebywali w obozach nad chinska granica, powrocili dopiero w roku 1950, 1955 i 1957. Ci ludzie, te rodziny stracily wiare we wszystko i takie sceptyczne, fatalistyczne podejscie przekazali czesto swemu potomstwu. Tamte czasy byly czasami ogromnego rozkladu/upadku moralno-etycznego. Prawie nic sie nie liczylo. Ten fakt, ze Polska jest krajem katolickim, jest dla wielu bez znaczenia. Oni nie wierza w nic, czemu ja osobiscie sie nie dziwie, przysluchujac sie ich zyciowym historiom. Sa skrajnymi fatalistami, ateistami, a czasy powojenne, komunizmu, stalinizmu czy tez naszego polskiego socjalizmu jakze czesto poglebily w negatywnym kierunku ich podejscie i zapatrywania).Poznalem tez osoby, ktore powrocily z Wlk.Brytanii do Polski w roku 1960 i 1963, co niejednemu z Was wyda sie zupelnie niezrozumiale, tym bardziej ze wielu w tamtym kraju niezle sie zadomowilo i wiodlo im sie, nie tylko finansowo, calkiem dobrze. Ale oni nie mogli, nie chcieli tam zyc, tesknili cale dlugie lata za POlska mimo wszystko. Tesknic to malo powiedziane. Oni tam usychali z tesknoty, nie umieli tam sobie znalezc miejsca. Jeden z tych repatriantow z Wlk. Brytanii nawet napisal o swoich latach tam spedzonych dosc interesujaca ksiazke. Nie zmienisz tych fizycznych pracownikow zadna miara. To moim zdaniem niemozliwe. Cos im w ich zyciu totalnie nie wypalilo.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Ja mysle, mily Autorze, jak ten komentator piszacy o tych repatriantach z Rosji po wojnie, czy tez z Wlk. Brytanii, ze tym fizycznym faktycznie nic juz nie pomoze. Ani teraz, ani w dalszych latach ich zycia. Zyjemy w trudnych i niepewnych czasach, w panstwie kapitalistycznym, gdzie czlowiek i praca niewiele znacza, liczy sie zasadniczo tylko kapital, pieniadze. Reszta jest na drugim planie. TAkiego systemu wiekszosc narodu polskiego nie chciala i na to co sie tu dzieje, narod polski nigdy by sie nie zgodzil, gdyby tak naprawde wiedzial, jakie prawdziwe zamiary mieli politycy w tamtych minionych latach. Nikt majacy troche oleju w glowie i jako tako myslacy, nie chcial ani drugiej Japonii, ani takiego syfu, jakim dla mnie i wielu innych sa Stany Zjednoczone Ameryki Polnocnej. Znam zycie, wiem co mowie, to nie tylko moje zdanie. Znam poza tym prawdziwe oblicze kapitalizmu w krajach Zachodu, Europy Poludniowej i Ameryki Poludniowej. Wielu zludzen nie mam. Ci ludzie, o ktorych tutaj tak nieladnie sie wypowiadasz, sa czesto ofiarami tego systemu i tej naszej nieciekawej rzeczywistosci. Nie kazdy jest twardy, nie kazdy w zyciu umie sie przebijac, uzywajac w tym celu lokci, glowy, nog, calego ciala, w doslownym tego slowa znaczenia. Pomysl ile ludzi sie sprzedaje za miske soczewicy, za trzydziesci srebrnikow, euro, $ (to znaczenie przenosne), ilu jest zdolnych do kazdej podlosci, chamstwa, donosu, zniewagi, falszywego swiadectwa, oszustwa – a wszystko po to, aby osiagnac jakies tam swoje cele. Tym wszystkim podlym ludziom plci obojga zycze tylko jednego: Niech ich wszystkich diabli wezma!!!

    0

    0
    Odpowiedz
  5. no przeca są ukształtowani.

    1

    0
    Odpowiedz
  6. Kto ci dał prawo ich osądzać może ty sam jesteś patusem który uważa się na najlepszego na świecie gdybyś spotkał mnie na swojej drodze szybko bym cię utemperował i na uczył szacunku dla drugiego człowieka dziś jesteś na szczycie a jutro możesz być na dnie nie cierpię takich ludzi jak ty.

    0

    4
    Odpowiedz
    1. Opisujesz siebie czy co?

      0

      0
      Odpowiedz
  7. Niedojeby i tyle.

    1

    0
    Odpowiedz
  8. Patole na osiedlach to jedno, a ogólne cebulactwo i brak kultury w narodzie to osobny temat.

    1

    0
    Odpowiedz
  9. Skąd się biorą tacy ludzie? U mnie dodatkowo słychać wrzaski albo śpiewy od czwartku do niedzieli w dowolnych godzinach nocnych. Zawsze mnie to budzi i zawsze zastanawiam się, czemu na tak dużym osiedlu jeszcze nikt nigdy niczego z tym nie zrobił. Mieszkam tam od niedawna i dopiero zaczynam się wkurwiać na to wszystko. I nie piszcie proszę, że to ludzie, którzy pochodzą ze wsi tak się zachowują. To nieprawda. Na wsi, z której pochodzę nikomu do głowy by nie przyszło, że można tak robić. Tam ludzie szanują innych.
    Pozdrowienia (tylko nie dla kibiców Śląska)

    0

    0
    Odpowiedz
  10. JP na 100% wiesz co to oznacza ? Jebać Patoli czyli dresiarzy downów marginesy społeczne i tak dalej i kurwa TUSKA !

    0

    1
    Odpowiedz
  11. do 5.
    Jak zaśmiecają podwórko albo drą mordy czy tłuką butelki najebani to mamy prawo takich oceniac jako patoli. strach dzoieci z domu wypuszczać albo młodym laskom do smietnika chodzić. Może to ciebie trzeba szacunku do ludzi uczyć.

    1

    0
    Odpowiedz
  12. AD 5 do 10 słuchaj ja mam wyjebane na ludzi jak ktoś jest dla mnie dobry i miły to ja też taki jestem ale jak ktoś mnie nie szanuje i zadrze ze mną to ma przejebane do końca życia u mnie i zniszczę takie stworzenie jak ci się nudzi to pozbieraj butelki kipy po paleniu i papierki i będzie dobrze.

    0

    1
    Odpowiedz
  13. brak wychowania w tym 21 wieku to normalność.

    0

    0
    Odpowiedz
  14. do 11
    Dlaczego uważasz, że mam mieć szacunek do ludzi, którzy swoim wydzieraniem się zakłócają mi sen? i dlaczego mam po nich zbierać kiepy. Sam sobie przeczysz. ja akurak jestem miła właśnia do tych, którzy mnie sznują. Czytaj uważnie co się do ciebie pisze.

    2

    0
    Odpowiedz
  15. Mieszkam w mieście na dawnym osiedlu PRL. Ku..wa, na czwartym piętrze mieszkają patusy. Masakra, dzieciaki po 16 lat – mają już swoje dzieciaki! Alkohol w postaci piwa, jest zawsze i wszędzie (klatka schodowa, place zabaw). Było 6 dzieciaków, dwóch dorosłych dziadków w 46 metrach i dwóch pokojach. Matka i tato dali nogę, a dzieciaki – część trafiła do domu dziecka, reszta na rachunku dziadków. Życie z taką patoloą to udręka. Dziadek musiał oblecieć pół miasta, aby nazbierać puszek. Zbierał je 24 na dobę. Wszystkie magazynował w piwnicy, gdzie nie dało się wejść, taki syf. Długi za czynsz to kosmos! Nigdy nie spłacą. Ogólnie nie rozumiem życia na takim poziomie. To jest bliskie do zachowania zwierząt.

    0

    0
    Odpowiedz

Maminsynek

Witam. Moją największą chujnią w życiu jest… własna matka. Dokładniej chodzi o jej charakter, mianowicie wkurwia mnie jej nadopiekuńczość i wieczne wtrącanie się do mojego życia. Zacznijmy od początku. Jestem jedynakiem. Od dziecka aż do tej pory wszystko za mnie robi, pierze, gotuje, załatwia za mnie sprawy. Nawet pokoju nie mogę własnoręcznie posprzątać, bo zaraz przychodzi i mówi „zostaw to ja posprzątam lepiej” No i jak się tu nie wkurwiać? Od dziecka goniła mnie również do nauki, teraz ukończyłem socjologię i jestem bezrobotny. Chciałem iść do szkoły zawodowej, mieć zawód i rozpocząć pracę. Niestety jako ofiara jej chorych ambicji poszedłem na socjologię i nie mam zatrudnienia. Po liceum żeby tylko się od niej uwolnić, chciałem iść do wojska, ale gdy się dowiedziała, natychmiast pozałatwiała mi tysiące zaświadczeń a potem wysłała na chujowe studia. Nie mam nawet dziewczyny, ostatnio byłem z jedną to stwierdziła, że „ona nie jest dla ciebie” Obecnie jestem prawie 30-letnim kompletnie nieprzystosowanym do życia ani egzystencji bezrobotnym maminsynkiem. Nie mogę się jej przeciwstawić bo wpada wtedy w histerię i grozi mi wyrzuceniem z domu. A ja nie mam gzie iść, więc muszę dalej znosić ten chujowy stan rzeczy. Chujnia i śrut do potęgi N-tej. Dziękuję za wysłuchanie i zrozumienie. Pozdrawiam

133
109
Pokaż komentarze (23)

Komentarze do "Maminsynek"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Urzekła mnie twoja historia. A co na to Ewa Drzyzga?

    1

    0
    Odpowiedz
  3. Łap jakąkolwiek robotę, nawet u Mesia, wynajmij własny kąt i spierdalaj czym prędzej! Miej wyjebane na krzywe humory matki. Dżizas, ja zwiałem z domu najprędzej jak się dało i jestem bardzo zadowolony. Pozdro.

    1

    1
    Odpowiedz
  4. to masz przerypane, a ja sie denerwuje, ze musze rypac za smieszna kase 3k netto miesiecznie, ale przynajmniej mieszkam kilkaset kilometrow od rodzicow

    0

    1
    Odpowiedz
  5. Piszesz o tej socjologii jakby to był jakiś ambitny kierunek, a nie jest. Postaw sie matce i na 100% z domu cie nie wyrzuci. Pracować w zawodzie też nie musisz. Rozejrzyj się trochę za pracą, złóż kilanaście cv i zobaczysz praca będzie. To, że skończyłeś socjologię nie znaczy, że musisz pracować w zawodzie. matko człowieku ty rusz sam swoją dupkę i rób bo to tak wygląda, jakbyś chciał żeby ci mamcia nadskakiwała.

    1

    0
    Odpowiedz
  6. mój brat ma podobnie cokolwiek nie zrobi mama go broni , a zachowanie mojej matki jest dokładnie takie samo prócz nacisku na studnia, ostatnio jak jej wypomniałam, że będzie 30 letnim kawalerem i zostanie przy niej to stwierdziła ” no i dobrze po co mu kłopot na głowie”. a mój brat ma 30 lat w życiu nawet skarpet sobie nie kupił aż mi go szkoda wszystko przepija i czeka aż mama mu da więcej :> cóż rodziny się nie wybiera a Tobie radze się zwyczajnie wyprowadzić może poszukać pracy za granicą i nie patrzeć na to co Ci mama powie .

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Że tak zapytam, coś ty kurwa robił przez te dziesięć (?) lat od osiemnastki? Widocznie wygodnie Ci tak było, a teraz matkę obwiniasz. Jeśli było rzeczywiście tak źle jak mówisz, to trzeba się było spakować i zacząć prawdziwe życie. PS Te zaświadczenia do wojska to oczywiście Ci w pysk włożyła i kazała zanieść, tak? I nie mogłeś ich po prostu nie dać/podważyć? Takie bajki to dzieciom opowiadaj jak będziesz miał. Sierota jesteś i tyle.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Najwyższy czas by zawalczyć o własne życie. Wypierdalaj z domu i postaraj się o coś własnego, ciężko wypracowanego. Zacznij żyć! Matka za Ciebie życia nie przeżyje, ale swoją nadopiekuńczością może Ci je spierdolić, a Ty swoją bierną postawą też możesz wszystko przegrać.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. hahahaha, laluś

    0

    1
    Odpowiedz
  10. Nie wiem czy to czytasz, nie chce nic reklamowac, mam podobnie ale duzo lepiej od Ciebie – to ja decyduje o swoim zyciu mimo jej nadopiekunczosci. Co do reklamy, w kazdym razie moze zainteresuj się PPA (wyjasneinie znajdziesz w Google), ludzie na tym bez problemu utrzymuja sie, wystarczy chciec. Moderatorze, chcialbym abys zaakceptowal ten komentarz, byc moze ocalisz w ten sposob jego zepsute zycie. Wyrazy wspolczucia ale coz mogles sie postawic jak jeszcze miales cale zycie przed soba a nie po studiach….. Jakim prawem moze o tym matka decydowac? Co to sredniowiecze??

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Weź pan koło i pierdolnij się w czoło. Ja mam 23l i jestem od rodziców niezależny.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. a ruchałes już czy mama zabroniła?
    Chłopie rusz dupe to twoje życie jak sie nie umiesz postawić matce to nikomu nie będziesz potrafił,masz prawo do własnego życia,decyzji,nawet jak mają być błędne to przynajmniej bedą twoje.Zacznij się szanować,a na mazgajenie szkoda czasu to nic nie zmieni.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. @1 ewa drzyzga mnowi ze cie stary rucha w dupke

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Gdybyś zaraibał 150 tysi euro miesięcznie i jeździł Lamborghini Aventador tak jak JA,to wiedziałbyś,że trzeba być zdeterminowanym i nie patrzeć na to,co inni mówią.Weźmy na przykład,takiego pracownika mojej fabryki.Kiedy on błaga mnie o podwyżkę w wysokości 10zł,oferując obciąganie mojej pałki przez cały miesiąc,a ja mu odmawiam mówiąc:”Jest kryzys,trudna struktura finansowa rynku,trzeba oszczędzać i ciąć koszty,najlepiej idź się zabij”.A on nie idzie i się nie zabija.I to jest przykład człowieka,który nie do końca liczy się z moim zdaniem,bo jeszcze się nie zabił.Pozdrawiam,Jan Byczywąs,kierownik oddziału Coca-Coli,gdzie walimy do głównego zbiornika,a klienci myślą,że to wanilia.

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Żałosne jest to co piszesz i żałośni są ludzie którzy Ci współczują i wspierają. Matka bardzo dobrze robiła że Cię do nauki goniła, ale czy to jej wina że zjebany kierunek wybrałeś? A może ona Ci wybrała? Teraz siedzisz jak pizda i narzekasz że to przez matkę jesteś bezrobotny. Chłopie nie kompromituj się. Masz dwie ręce, dwie nogi, jesteś młody i silny – nie ma dla Ciebie wytłumaczenia na dłuższą metę. Bezrobotnym można być kilka miesięcy które spędzasz na szukaniu pracy. Ale nie nie, to wina mamy, bo po zawodówce to byś kurwa pewnie już ze 3 tysiące na łapkę zarabiał. Nie słyszałem też o przypadku, żeby matka kogokolwiek mogła iść do wojska i przedstawić za syna zaświadczenia że ma nie iść do wojska. Pewnie byś poszedł i powiedział że matka ma na Twoim punkcie pierdolca to by ją wyśmiali. A to że stara stwierdziła o dziewczynie „ona nie jest dla Ciebie” to co? I zerwałeś z nią czy co? Potrzebujesz zgody i zatwierdzenia od mamy żeby mieć dziewczynę? Weź stary nie rób z siebie jeszcze większej ofiary losu niż jesteś. Wkurwia mnie maminsynkostwo i zwalanie wszystkiego na mamunię.

    0

    0
    Odpowiedz
  16. No to co? Na trzepak, pyry smażone w garść i gitara.

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Po chuj tobie dziewczyna. Matke mozesz poruchac.

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Chłopie, w czym problem ?! Jak nie widzisz sensu w życiu, to właśnie wojo jest odpowiedzią 😀 Wprawdzie nie ma zetki i już w pizdeczkę ostro nie dostaniesz (niestety), ale jest o tyle lepiej, że od razu płacą ! Znajdź pizdusiu na mapie takie miejsca jak Świętoszów czy Międzyrzecz i idź do wku 🙂 Etatów tam jest w chuj. Gwarantuje ci, że po kilku miesiącach na czołgach odnajdziesz sens życia w cywilu.

    0

    0
    Odpowiedz
  19. nie będziesz miał żadnej dziewczyny dopóki się od niej nie wyprowadzisz. przez pewne doświadczenia ja już nie spotykam się z facetami którzy mieszkają z rodzicami.. sama wyprowadziłam się po maturze z domu. niech żyje niezależność!

    0

    0
    Odpowiedz
  20. Bierz byle jaką pracę,postaraj się spiknąć z kimkolwiek i UCIEKAJ NA POKÓJ!.Ja żyć nauczyłem się po 30ce jak sie ożeniłem i wyjebałem z domu zwanego rodzinnym…. Uciekaj.

    0

    0
    Odpowiedz
  21. Witaj,
    bycie jedynakiem,to nie łatwa sprawa.Także jak kiedyś założysz swoją rodzinę(jeśli do tego dojdzie),miej przynajmniej dwójkę dzieci.To tak na wstępie.Musisz czym prędzej znaleść pracę,albo zapytaj mamę czy Ci jakąś znajdzie,skoro wszystko robi za ciebie.Ja na Twoim miejscu poszukałabym pracy czym prędzej tylko się da,aby stanąć na własnych nogach.Spróbuj z nią delikatnie,inaczej niż zwykle i nie krzykami czy obraźliwymi slowami porozmawiać o wszystkim szczerze.
    Powodzenia w rozmowie i szukaniu pracy

    0

    0
    Odpowiedz
  22. sie u uśmiałem

    0

    0
    Odpowiedz
  23. Nie obwiniaj matki za własny brak woli.

    0

    0
    Odpowiedz
  24. panie tylko zagranica.

    0

    0
    Odpowiedz

Wątpliwości…

Witam! Lat 21, cóż – moją chujnią jest rozwalona relacja z płcią przeciwną. Rozwalona nie dlatego, że jestem aspołeczny, nie nie. Mam sporo koleżanek, przyłaciółkę… Ale mówię o sferze związków. Nie wiem dlaczego, ale do tej pory poznałem 3 damy, które szczerze zauroczyły mnie swą osobą. Ja jestem typem idealisty, marzyciela, jak to określiła bliska mi przyjaciółka – wrażliwy romantyk ze mnie. Ale wracajmy do tematu przewodniego. 3 Kobiety, 3 naprawdę piękne kobiety, ale nie piękno zew. było ostatecznie czymś co mnie do nich przekonało. 3 bardzo ciepłe z charakteru kobiety, 3 fantastyczne osobowości, 3 kobiety o które zabiegałem bardzo usilnie… a kończyło się znamiennymi słowami „zostańmy przyłaciółmi”… Kobiety te traktowałem jak damy. Starałem się dawać im to, na brak czego kobiety najczęściej zwracają uwagę. Od drobiazgów takich jak otwarcie drzwi do samochodu, podanie płaszcza, po rzeczy nieco większe. Starałem się zachowywać wobec nich grzecznie i szarmancko. No ale cóż, nie wyszło nic więcej… Do czasu. Po takich całkowicie unikałem kontaktu z taką osobą… i zwykle po tych 2-3 tygodniach taka kobieta, gdy zaczynała odczuwać brak uwagi, zainteresowania, drobiazgów typu mojej troski o to co myśli, co czuje, jak minął jej dzień… Same się odzywały, proponując spotkanie i jak to określały „poważną rozmowę”. I olalala!. Co ja słyszałem za każdym z tych 3 razy. Gdy chyba odczuły brak tej adoracji, uwagi z mojej strony, te 3 kobiety które mnie odrzuciły (nie zmyślam, aby podbudować swoje ego) mówiły mi wprost, że jednak chciałyby „czegoś więcej”. Tylko ja pytam, dlaczego kurwa dopiero po tych 2-3 tygodniach. Po tym okresie, gdzie ja czułem się naprawdę chujowo, po odrzuceniu przez osobę na której mi zależało i po okresie, kiedy starałem się zapomnieć. No cóż, za każdym razem zbywałem te damy. Ja nie potrafię oszukiwać, i na nieszczęście dla mnie chyba, nie chciałem wchodzić dwa razy do tej samej rzeki. Nie wiem, może to ta moja męska duma, może coś innego… Wy to ocenicie. Piszę, bo zależy mi na waszej opinii. Co wy byście zrobili w tej sytuacji? Spróbowalibyście być z taką kobietą, która najpierw was „delikatnie spławia”, a potem jednak odczuwając brak waszej osoby usilnie nalega na „coś więcej”? Ehhh, zaczynam się obawiać że te 3 przygody na tyle mnie skrzywiły emocjonalnie, że jestem skazany na pieprzoną samotność…

65
79
Pokaż komentarze (23)

Komentarze do "Wątpliwości…"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. mam, tak samo,
    kobiety nie wiedzą czego chcą to raz, dwa kierują się tylko emocjami dwa, czasem jest tak, że dla ciebie kobieta jest księżniczką i chcesz jej to pokazać, być miłym uprzejmym i ją szanować a ona cię spławi, a inny typ spuści się jej na twarz i mu za to podziękuje. Nie wszystkie kobiety do K. i nie wszyscy faceci to Ch. Grunt to patrzeć trzeźwo i wiedzieć czego się chce. ( miałem i takie i takie sytuacje )

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Bardzo dobrze zrobiłeś. Jakbyś się ugiął i zgodził, to każda z nich zrobiłaby cię w wała. A potem kolejny raz i kolejny, ile byś tylko się dawał kiwać. I zawsze byłaby oczywiście „twoja wina”. Takim „księżniczkom” to tylko kopa na rozpęd. Lub jak ktoś jest wyrachowanym draniem, to zgodzić się na jej propozycję, po to tylko, żeby wyruchać do woli, a dopiero potem kopa na rozpęd i to bez znieczulenia. One mają po prostu tak skrzywioną mentalność, że nie umieją inaczej postępować i uważają że to co robią jest właściwe. Dla nich to jest normalne. Dlatego nie zasługują na nic lepszego. A Tobie pozostaje dalsze szukanie jakiejś normalnej.
    Przerabiałem to z jedną taką. Wydawała się być jedną z najnormalniejszych jakie w życiu spotkałem. Gdy wyszło szydło z worka, postawiłem sprawę na ostrzu noża. Nie spodziewała się tego i jedyne co wtedy potrafiła powiedzieć, to o tym, że ona „nie rozumie czemu we mnie tyle jadu” i oczywiście nie miała sobie nic do zarzucenia. Oczywiście żadnego jadu nie było, był tylko sam konkret. Ale z braku sensownej argumentacji nic jej widać innego nie zostało. I po tym wszystkim stała się rzecz dziwna, bo zaczęła sprawiać wrażenie, że żałuje i że chce żeby było jak dawniej. A zaczęła już na drugi dzień po tym wszystkim. I od tej pory to ona się mizdrzy do mnie, kiedy ma okazję. A ja mam sporo satysfakcji, bo mi ona zwisa.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Przyjaźń to najlepsze uczucie i nie wyklucza miłości więc nie wiem o chuj ci chodzi. Przyjaźni nie niszczy czas, odległość, przyjaźń nie jest zazdrosna. A bzykać i z przyjaciółką się można.

    0

    1
    Odpowiedz
  5. nie podlizuj sie za bardzo kobietom. kobieta też sie ma starac. tak naprawde masz dobra stategie tylko jeszcze o tym nie wiesz. spotykasz odpowiednia wg ciebie osobe, robisz rzeczy o ktorych piszesz i stopniowo wyhamowujesz. kobieta chcac bys nadal ja „adorowal” sama zacznie wychodzic z inicjatywa. wtedy ty dajesz zielone swiatlo i moze cos z tego bedzie. heh jako romantyk jestes zagrozony kobietami modliszkami. uwazaj na nie.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Kolego,nieumyślnie zastosowałeś taktykę:”zapoznaj się i olej”,jak widać bardzo skuteczna,nie bądź zdziwiony.Wszystko rozchodzi się o księcia i księżniczkę,jeśli książe nagle odjeżdza na białym koniu i nie da się ruchać w papę,to wtedy księżniczka musi przestać zgrywać księżniczkę i goni za księciem albo szuka kolejnego księcia,który będzie jej sługą.Teraz możesz wszystkie kurwy olać po złości albo ruchać wszystkie trzy i wygrać konkurs.Inną kwestią,dlaczego tak jest,może być masa.Nie zwiększyłeś być może przez te 2-3 tygodnie masy?To naprawdę działa,kurczak,ryż i kreatyna,zrobią z ciebie skurwysyna.Pompuj bica,pompuj klatę,a wyruchasz każdą szmatę,pompuj bica,pompuj klatę,wpierdol stejki,nie sałatę.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Trójka dobrze mówi. Poza tym, jeżeli nie chcesz być traktowany jak przyjaciel, to się jak przyjaciel nie zachowuj. Sam się wrzucasz do „friend zone”, a później się dziwisz. A, że kobiety lubią być adorowane, to im tego właśnie brakuje po zmianie zachowania z Twojej strony i się odzywają, że jednak może coś. Ale porzuć wszelką nadzieję – zawsze będziesz dla nich tylko tym awaryjnym, do pogadania, poprzytulania itp. Weż się w garść, zachowuj się jak pewny siebie facet, który wie czego chce i to dostaniesz. Pozdrawiam

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Mam dosyć bogate doświadczenie z płcią przeciwn, sam jestem trochę typem takiego romantyka i powiem Ci jedno – kobiety(pomimo tego że tak się nie wydaje) są bardzo proste. Nigdy nie wierz do końca w to co mówi kobieta. Prawda jest taka, że każda(i ile by temu nie zaprzeczała) chce zostać zdominowana przez m

    0

    0
    Odpowiedz
  9. PO prostu niewiedzą czego chcą i tyle jakieś zjebane mają mózgi ta płeć żeńska ale cóż nic nie poradzimy że takie sie urodziły trzeba być wyrozumiałym. A tak na poważnie to; baby to głupie kurwy i zakłamane stworzenia niewarte nawet naprawdę podłych i wrednych facetów, bo i tak tego nigdy nie doceniają i wiecznie tylko kurwa biadolą – NAWET jak jest super piękna pogoda, jak jest zdrowie, kasa, nawet to co one nazywają „miłość” (itd.-serialowe niespełnione marzenia)-NAWET jak to wszystko jest to te głupie pizdy mają pokrzywione gęby, dąsy, o wszystko obrażone, to im źle tamto źle. A kij wam w dupę aż do mózgu (którego nie macie) wy głupie kurwy!

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Damy?Co ty bredzisz? Ten gatunek już dawno nie istnieje!Dalej nawet nie czytam,a ty zmieniaj rękę bo doznasz kontuzji,łajzo.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Do 9. Typowa polska mentalność – obrazić kogoś korzystając z anonimowości, jaką daje internet. Brawo „bohaterze”.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. do 8 – to właśnie pewien typ modliszek na ktory autor powinien uwazac. nie spinaj sie tak tylko ogarnij kobiete normalna, jak nie ma takich w poblizu to daj sobie spokoj. brak kobiety gwarantuje spokoj ktory z kolei rojnuje kobieta modliszka.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. ja o swoją się starałem prawie 9 miesięcy, zanim zostaliśmy parą
    a Ty masz problem, z 2, 3 tygodniami – chłopie – jak dziewczyna od razu mówi że cię kocha i jesteś jej jedynym, to możesz być pewien, że powie tak każdemu

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Prawdziwy Stanisław Wokulski, na niego ta lafirynda zaczela zwracac uwage tez jak on przestal zabiegac. Ale coz, ja pewnie bym z taka zostal jak by wrocila do mnie, nic do stracenia, no moze pozniej bym zalowal, ale to by wyszlo w praniu. A co do tego zabiegania, czysty trik psychologiczny, jakich na tle zwiazkow wiele.

    0

    0
    Odpowiedz
  15. u mnie jest dokładnie to samo kobiety mają nasrane w głowach sądzą że wszystko im się należy,co za popierdolony tok myślenia,a raczej jego brak

    0

    0
    Odpowiedz
  16. jestem kobietą i wydaje mi się, że gdyby miały jakieś uczucia do Ciebie to by sie zgodziły od razu a nie musiały sobie tego uświadamiać 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  17. SYNDROM : ZBYT MIŁY FACET

    0

    0
    Odpowiedz
  18. w tej sytuacji tylko na kolana i do miecza…

    0

    0
    Odpowiedz
  19. kup se gumową lalę albo idź na dziwki bo baby to z natury ruchadło i nic więcej technologie są coraz lepsze wiec trzeba z nich korzystać po co ci jakaś pizda he ? wal konia do pornosów i chuj

    0

    0
    Odpowiedz
  20. Trzeba być w tym całym „grzeczniactwie” i „szarmanctwie” trochę skurwysynem.

    0

    0
    Odpowiedz
  21. Działasz prawidłowo o nic się nie martw

    0

    0
    Odpowiedz
  22. Pierdolicie jak potłuczeni. Tylko 12 mówi konkrety. Reszta to albo jacyś nieudacznicy w tej kwestii albo gimnazjaliści.

    0

    0
    Odpowiedz
  23. Witam,
    kobiety czasem nie doceniają,to co mają i muszę się na własnej skurze przekonać co tracą i jak jest to dla nich za dużo,to próbują relacje naprawić itd.Z mężczyznami jest podobnie jak się nie przejedzie,to nie będzie wiedział co traci itd.Taka kolej losu,życia.Życie dzisiaj pisze nam różne scenariusze.Jaki Ty scenariusz wybierzesz,jakie kroki w nim postawisz,takie potem będą tego konsekwencje.Uśmiechnij się,życie może być piękne,tylko tego chciej.

    0

    0
    Odpowiedz
  24. hihi też jestem sam. 25 L narazie i jest mi z tym dobrze.

    0

    0
    Odpowiedz

Niesprawiedliwość

Wkurwia mnie pierdolona niesprawiedliwość na tym świecie, której niestety doświadczam. O co chodzi? Otóż jestem studentem drugiego roku medycyny, byłem w chuj ambitny i najebałem maturę z biol-chem-fiz po 90% żeby na te jebane studia, które zresztą były bardziej marzeniem rodziców niż moim, się dostać. Pierwszy rok jakoś przeszedłem, siedziałem jak spierdoleniec dzień w dzień w książkach i udało się. Teraz po pierwszym semestrze drugiego roku nadal robiłem to samo, ale niestety jak to bywa na najbardziej przejebanym kierunku – mimo tego siedzenia i męczarni upierdoliłem jeden egzamin. Z kolei mój tępy brat studiujący europeistykę na pierwszym roku po pół roku imprezowania pouczył się kilka dni i na tym chujowym jak psia spierdolina najłatwiejszym kierunku jaki może być zdał wszystkie egzaminy. I co następuje? W chacie to on jest królem, kujonem, bo jest zaradny, się nie opierdala i zaliczył pięknie semestr. A ja jestem u rodziców spierdolonym gnojem, który całe pół roku nic nie robił tylko się opierdalał i imprezował, przez co upierdolił egzamin i ma zjebane wakacje. I mam teraz pytanie – jak tu się kurwa nie wkurwić? Ktoś na moim miejscu by się nie wkurwił?

119
87
Pokaż komentarze (48)

Komentarze do "Niesprawiedliwość"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. A kim on bedzie po europeistycy nikim waznym koljnym brzrobotnym głobem a ty lekarzem chodzby pierwszego kontaktu to ty jestes wygranym ze dostałes sie na medycyne ,niekórzy nie mieli tego sczeszczcie bo musieli pracowac bo nie mieli innej mozliwosci $

    1

    0
    Odpowiedz
  3. chłopcze -dorośnij- życie to nie tylko studia.

    0

    1
    Odpowiedz
  4. nie wkurwiaj się tylko zobaczymy jaką pracę znajdzie mistrz po europeiistyce 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Rozumiem Cię bracie.
    Na pocieszenie powiem Ci ze po ukończeniu studiów Ty zostaniesz lekarzem a on? Sam sobie odpowiedz….

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Mój drogi, ja właśnie kończę studia medyczne i powiem ci jedno- przygotuj się na gorsze, najtrudniejsze egzaminy są przed tobą. Chociaż jeśli studiujesz medycynę, żeby zaspokoić ambicje rodziców, to lepiej zrezygnuj (nie ma nic gorszego). Jeśli będziesz studiował nadal, to musisz wiedzieć, po co to robisz. Nauki będziesz miał mnóstwo całe życie, a prawdziwe problemy dopiero zaczną się w pracy, po studiach. Możesz być jednak pewny, że będziesz miał pracę i pieniądze w przeciwieństwie do twojego brata. A twoi rodzice najwyrażniej nie rozumieją, że jesteś na najtrudniejszym z możliwych kierunków i ukończenie tych studiów wymaga niemało wysiłku, wyrzeczeń i samozaparcia. Pozdr

    1

    0
    Odpowiedz
  7. na medycynie możesz uczyć się 2 tygodnie do jednego egzaminu i nie zdać, nie tak jak na innych kierunkach- nauka jeden dzień i piąteczki…

    0

    0
    Odpowiedz
  8. pierdol to rodzinne pierdolenie. Ucz sie dalej i to ty bedziesz krolem za jakis czas jak trzeba bedzie co do gara wlozyc.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. rodzice to chuje ale tak to jest jak się podąża za ambicjami starych.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Takie coś jest kilka razy gorsze ,niż byś na serio imprezował. Tracisz tyle życia ,a tu ktoś kto poświęcił na to trochę czasu jest uważany za obiekt do naśladowania ,a ty to gówno… Beznadziejna sytuacja.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Chłopie jesteś na 2 roku to pewnie masz 20 lat i ty sie jeszcze przejmujesz gadaniem rodziców? Poszedłeś na studia bo rodzice tak chcieli? Niech zgadne, mama wam pewnie nadal obiadki gotuje i pierze? Pierdolone studenciaki… Zero jakiejkolwiek zaradności życiowej. Umysł gimbusa.

    0

    1
    Odpowiedz
  12. Mily, jeszcze bardzo mlody Autorze, Studencie. Nie ma co sie lamac, masz wszystko przed soba, wszystko jeszcze zrobisz, na co masz ochote, a rodzice tez zrozumieja, ze ani
    Ty ani wielu innych to nie sa osoby universalne, ktore sprawdza sie na kazdym kierunku, ba, i ze jeszcze wszystko im super w zyciu wyjdzie. Moze byc niekiedy calkiem nieciekawie, mimo ze masz np. 35 lat, pracujesz, mieszkasz na swoim, a tu sie okazuje, ze sa z ludzmi problemami, czy np. z kobietami. Pisze to rowniez pod adresem innych chujowiczow i czytelnikow przebywajacych na tym portalu. Oto krotka historia dot. mojej osoby, wraz z garscia refleksji:
    Ja tu w zasadzie na tym portalu jestem od niedawna, ale fascynuja mnie te tematy i te komentarze -czesto tak madrze, dobrze, gleboko napisane. Przeciez ja sobie nie przypominam, abym ja z kims rozmawialem, czy to w rodzinie, z kolegami, moze i 2 czy 3 przyjaciolmi w taki sposob, tak prawdziwie, z taka refleksja. Gdzie sa tacy ludzie? Bo w normalnym zyciu ich nie ma. Przyjdziesz do lokalu cz y na jakas impreze, gdzie jest czesto sporo ludzi, gadanie o bzdurach, alkohol, mowienie o mozliwosciach korzystnego zakupu jakichs artykulow zywnoscciowych, czy jakiegos smiecia elektronicznego, niekiedy o udanych, mocnych kontaktach z przypadkowymi kobietami z jakichs pozal sie Boze super – imprez, czy z normalnymi prostytutkami. rzadko jakies normalne osoby, przyzwoita, sensowna konwersacja. A przeciez trzeba nieraz z ludzmi pogadac, bo tego czlowiek potrzebuje. A szczegolnie kiedy sie urobisz jak zwierze u kapitalisty (instaluje WC, wanny, podlaczam pralki, montuje kuchnie i wszystko tez potem podlaczam do pradu, wody, itd. Nic innego nie umiem robic. Troche czytam, slucham muzyki, lubie czytac np. kryminaly brytyjskich autorow). No tak to wyglada. A z kobietami rozmowy sa nielatwe. Niby jestem normalny poprawny gosc, pracuje, mam troche pieniedzy, od lat nie mieszkam u rodzicow moich, jestem poprawny, umiem ogolnie sie wypowieddziec raz mniej szczegolowo raz bardziej na rozne tematy, nie jestem ordynarny, szanuje kobiety, bo przeciez wiele dziewczyn jest uczciwych, normalnych i pragnacych mezczyzn do rzeczy. Ale jednak to za malo. Wy tu piszecie do ludzi po studiach, ze to gowno ten dyplom, ze to sie nie liczy, ze mozna po ilus latach studiow tylko isc do knajpy pracowac, albo do Biedronki. A kobiety mierza o wiele wyzej. Jak slysza, co np. robie, gdzie pracuje, mimo ze mam kwalifikacje calkiem przyzwoite, to niejedna nie chce wcale rozmawiac ze mna, albo przesiada sie do innego stolika, mowiac mnie i innym, ze „tam siedza ciekawsi goscie, co maja lepiej i wiecej w glowie”. tak to wyglada. Kiedys bylem z dwoma kolegami z pracy na imprezie (w roku 2010) w Krakowie, w calkiem przyjemnym lokalu w centrum miasta, z orkiestra. Bylo na poczatku calkiem dobrze. Ale potem wysluchujesz od dziewczyn, ktore moze skonczyly jakas zawodowke,kurs kelnerski, czy pracuja jako pokojowki w jakims hotelu, co mnie oczywiscie nie przeszkadza, bo tez nie jestem po studiach, technikum musialem przerwac, Ze „nie ma tu moj chlopcze (a mam 35 lat; chlopcze, dobrze to brzmi, no nie ?)nic z nami do gadania. Czlowiek, moj drogi, zaczyna sie od matury, i ak wlasnie mysle ja i moje tu obecne kolezanki. Nie dla psa kielbasa”. Takie teksty musielismy wysluchiwac w Krakowie: Ani nie bylismy pijani, nie bylo zadnych rozrob, bylismy przyzwoicie ubrani, wszystkie rachunki zaplacone bez zarzutu, orkiestrze tez grosza nie poskapilismy. Taki mielismy w Krakowie „superowy, bardzo mily wieczor”. Kelner w tym lokalu, mily gosc, uczynny i sympatyczny, mowi nam, ze takie tu towarzystwo przychodzi, mimo ze to nie jest lokal ani dla literatow, artystow, malarzy czy jakichs naukowcow. A te dziewczyny, mozna powiedziec tez ze kobiety, bo troche starsze, przychodza tam, bo interesuja ich goscie na poziomie, wyksztalceni, a pieniadze tez nie zaszkodza. Co Wam tu powiedziec wiecej? czytam teraz i te stare chujnie, moze sie czlowiek jeszcze czegos dowie albo i nauczy, bo wielu pisze tutaj rozsadnie bardzo. To narazie tyle. Musze powiedziec, ze ten Krakow z glowy mi nie wychodzi. czy dla nas juz nie m a zadnych kobiet. O co tu chodzi`? Dosc zrezygnowani wrocilismy po tym pobycie w takim pieknym miescie do Rzeszowa. I tak to zycie wyglada naprawde. Podobno potrzeba troche szczescia, bez niego ani rusz, nawet jak spelniasz wszystkie warunki. Tu sie wielu chlopcow ostro rwie na emigracje, dluzsza czy krotsza, A tam moga miec chujnie jeszcze wieksza, bo ich tam rozni oszusci, cwaniacy, ciabaci zrobia tak szaro, ze wrogowni bym nie zyczyl. Jakis chlopak pisal tu o filmie i Polakach,ktorzy w Anglii szukali, czy nadal szukaja szczescia. Jak te dwa filym polecam, rowniez temu gosciowi z bolacym kregoslupem. Oto ich tytuly, tych filmow: „Bar na Victorii” i „Polak potrzebny od zaraz”. Zycze przyjemnego ogladania. Ja tam zostaje w Polsce i w Rzeszowie. Jozek z Rzeszowa.

    1

    0
    Odpowiedz
  13. Musisz wyluzować, koniecznie. Takie emocje niszczą życie, przyszłość. Masz rację, oczywiście. Tylko ty znasz prawdę o sobie. Nikt więcej. Trzymaj się, szczerze. Pozdrawiam.

    0

    0
    Odpowiedz
  14. zal mi ciebie gowniarzu jestes na 2 raku studiow i przejmujesz sie co rodzice powiedza pewnie jak traciles dziewidztwo to mamusia ci gumke nakladala synusiowi

    0

    1
    Odpowiedz
    1. Najlepszy koment xD

      0

      0
      Odpowiedz
  15. gościu nie pierdol za 3-4 lata to on będzie na bezrobotnym szukał pracy w hipermarkecie za psie pieniądze a ty jak skończysz medycyne masz szanse na niezłe pieniadze tym bardziej jak wyjedziesz za granice.Poza tym musisz zdać sobie sprawe że to twoje siedzenie przy książkach zakuwanie może komuś uratowac zdrowie lub życie więc nie narzekaj że tyle czasu napierdalasz

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Europeistyka wcale nie jest taka łatwa.

    0

    0
    Odpowiedz
  17. no ba, bycie rodzicem nie wyklucza bycia- wybacz- idiotą. Na samo słowo EUROPEISTYKA już leżałam na podłodze ze śmiechu:) Powodzenia stary, za nic się nie zrażaj. Lekarz to najlepszy zawód świata! Na wsiach jeszcze parędziesiąt lat temu lekarz to był BÓG!Nie ma drugiego tak ważnego zawodu od początku cywilizacji!

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Spokojnie. Zdaj studia i zobaczymy kto bedzie miec lepsza robote. Po zjebanej europeistyce bedzie operatorem paleciaka.

    0

    0
    Odpowiedz
  19. Japiernicze , i taki koles z takim słownictwem miałby piastowac tak preztizowy zawód jakim jest lekarz , daruj sobie ten kierunek chłopczyno bo centralnie obciachem jesteś i wieje wiochą od Ciebie .

    0

    0
    Odpowiedz
  20. Zabić to za mało kurwa, wkurwiam sie od samego czytania tego, spróbuj sie jakoś wybić.

    1

    0
    Odpowiedz
  21. Bądź z siebie dumny. Za 15 lat bedziesz miał prywatny gabinet np. ginekologiczny, a za zrobienie babce usg i zwykłego badania bedziesz brał 2 stówki. Bedziesz miał szacunek ludzi i pieniadze. Twój brat natomiast będzie na zmywaku w ahgli albo w innej fabryce mięsa pod Londynem na taśmie pracował. Głowqa do góry ja podziwiam lekarzy zwłaszcza tych, którzy jeszcze oprócz ogromnej wiedzy maja szacunek do pacjenta. Poizdrawiam.

    0

    0
    Odpowiedz
  22. Ucz sie dalej i nie pierdol 4 lata szybko zleca i role sie odwrócą powodzenia

    0

    0
    Odpowiedz
  23. Olej te studia. Teraz po medycynie nie ma pracy. Lekarze zarabiają nędzne grosze w szpitalach. Trzy stówy do łapy i złóż CV w naszym łódzkim wydziale fabrycznym. Jeśli cię przyjmiemy na taśmę, to będziesz zarabiał i przynosił kasę do domu. I kto wtedy będzie rządził? Ty, czy twój brat?

    0

    0
    Odpowiedz
  24. No to się przenieś na europeistykę. I problem z głowy.

    0

    0
    Odpowiedz
  25. jeszcze bedziesz panem, w dowolnym miejscu na swiecie, pielegniareczki beda ci ssac po katach. Dzis zaluje ze nie skonczylem medycyny tylko europeistyke. Pozdrawiam

    0

    0
    Odpowiedz
  26. Cóż…nie wiem, co kończyli twoi rodzice, ale jak ja byłem na medycynie, to z kolei kumple z polibudy mówili mi, jaki to ja nie jestem kujon, bo zawsze zapierdalam i na pewno więcej niż muszę. A nie było to więcej, tylko tyle, ile trzeba było, żeby zdać. Z kolei oni uczyli się – fakt, ciężko, ale na trzy tygodnie przed sesją. Trzy tygodnie to ja czasami na przygotowanie do jednego egzaminu poświęcałem. Nie pocieszę Cię, bo jak już będziesz lekarzem, to wcale nie jest łatwiej – prawie każdy inżynier (nie wspominając o chamie ze sztachetą w ręku) będzie uważał Cię za cwaniaczka, który za „lekką” pracę dostaje za dużo pieniędzy, podczas gdy „ludzie dobrej roboty” harują na budowach za gorszą pensję. Polacy nie mają pojęcia o pracy lekarza i studiach medycznych. Albo wyjedzie Ci jakiś trep rządowy z hasłem „lekarze w kamasze”. Dam Ci dobrą radę: walcz na tych studiach i spierdalaj za granicę zaraz po – gdzieś, gdzie na godnych warunkach zrobisz specjalizację i będziesz traktowany odpowiednio, bo zawód jest dobry, tylko ogół ludzi w tym kraju jest zjebany po uszy.

    0

    0
    Odpowiedz
  27. tylko, że po europeistyce robotę znajdzie najwyżej w McDonaldzie

    0

    0
    Odpowiedz
  28. Człowieku, rzuć te studia, bo po medycynie będziesz musiał tyrać jeszcze wiele wiele nocy i dni, żeby coś załapać w wybranym kierunku. Rozumiem twój problem, ale zaczynają mnie wkurwiać problemy studentów, jacy oni by w ogóle nie byli i jakich kierunków nie robili. Zacznij usprawniać się w jakimś fachu, a w międzyczasie zacznij europeistykę albo filozofię, skoro nawet na medycynę cię nie ciągnęło.

    0

    0
    Odpowiedz
  29. Spokojnie gimbie, jak pójdziesz na swoje to dopiero się będziesz wkurwiał 🙂 Zwiększ masę przez wakacje

    0

    0
    Odpowiedz
  30. To po chuj żeś spełniał marzenie rodziców a nie swoje, czyż nie wiesz że kiedyś odejdą z tego świata i co wtedy? powiedz by sami się wybrali na medycynę to pogadacie. Trochę wkurwienia to oczywiste, a teraz już daj spokój…Żal Ci że brat ma łatwiej? Może później będzie miał trudniej bo nie znajdzie dobrej roboty a ty będziesz świetnym lekarzem? wtedy role się odwrócą..

    0

    0
    Odpowiedz
  31. no wiec nie bądź cienką pizdą i powiedz o wszystkim starym. nie sztuka siedzieć w kącie i jęczeć jsakim to jestem bidem nad bidami. o ile starzy nie są idiotami przestaną jarać się rodzeństwem i docenią ciebie..te mi chujnia

    0

    0
    Odpowiedz
  32. Po 1) Jesteś wulgarny ale to chyba pasuje do środowiska, do którego zamierzasz w przyszłości wstąpić. Po 2) jeśli teraz czujesz, że te studia nie są dla ciebie – przerwij je. Po ich skończeniu będzie jeszcze ciężej. Te egz co masz je teraz to popierdułka w porównaniu z ogromem odpowiedzialności, szkoleń, kursów które cię czekają. Podejmij sluszną decyzję tak byś ani ty a w szczególności rodzina nie ucierpiały za bardzo.

    0

    0
    Odpowiedz
  33. Kupuj namiot i wyprowadź się do lasu. Jak będziesz miał szczęście to może jakaś łania ci się trafi. A tak na serio znam kilka osób które „odpadły” ze studiów i jakoś sobie radzą. Chociaż z drugiej strony ambitni starzy też potrafią się wgryźć człowiekowi w tyłek.

    0

    0
    Odpowiedz
  34. Wygarnij rodzicom co o tym myslisz.

    0

    0
    Odpowiedz
  35. zasadź bratu kulturalnego kopa w dupę

    0

    0
    Odpowiedz
  36. Teraz widzisz że rodzicom nie dogodzisz. Spróbuj znaleźć łatwiejszy kierunek studiów a starymi się nie przejmuj – i tak wiesz co o Tobie sądzą.
    Pozdrawiam

    0

    0
    Odpowiedz
  37. do lekarza nr 25. Mój mąż jest inzyniere i zpierdala jak osioł. Fakt, razem z nim pracuje mechatronik po licencjacie z pedagogiki na marnej prywatnej uczelni ale mój mężuś pracuje za biórkiem i z robotnikami na sównicach. Żeby skonstuować albo zmodernizować maszynę musi pracować 24 godz. na dobę. Lekarzy też sznuję le inżynier to też mocny zawód.

    0

    0
    Odpowiedz
  38. do Pani nr 36. Pani mąż jest inżynierem a Pani zdaje się nie skończyła nawet zawodówki. (sądząc po błędach ortograficznych)

    0

    0
    Odpowiedz
  39. sznuję biórka i sównice…czegu kcesz?

    0

    0
    Odpowiedz
  40. Spokojnie wyczekaj do końca studiów szczurku… hehe… No bo wiesz na medycynie to taka wieczna wojna szczurów-każdy każdego po jajeczkach gryzie i żyć nie daje. Potem jak zostaniesz zwykłym lekarzem (a najprawdopodobniej tak będzie) w sumie będzie tak samo. Witamy w polskich realiach. A może zrób tak jak twój brachol-idź na europeistykę i potem zostań razem z nim menelem? 😀 hahaha.. :))))
    Na koniec powiem ci coś takiego: weź kurwa rób w życiu to co kochasz i coś takiego, że jak będziesz w tym pracował to będziesz to robił z pasją, a więc i po trochu odpoczywał (przynajmniej mentalnie). Wyjedź z Polski jeśli trzeba i później tu wróć, ale nie myśl, że TU WYROBIONA W POLSCE NAUKA, WIEDZA I DOŚWIADCZENIE COŚ W POLSCE ZNACZĄ! -takiego huja! Dokończ tą medycynę i wypierdalaj na zachód i tam się specjalizuj, zarób trochę kasy na założenie własnego gabinetu i wtedy wracaj do Polski i tutaj zbijaj kasę, a rodzinkę i brata PIERDOL PIERDOL PIERDOL z grubej rury. Oni ci mówią, bo są albo głupi, albo zawistni, bo im w życiu nie za bardzo wyszło.

    0

    0
    Odpowiedz
  41. Mail nr 37. Ja mysle, ze komentatorka celowo sprowokowala wszystkich komentatorow i komentatorki, piszac komentarz, ktory z jezykowego punktu widzenia jest zupelna katastrofa, juz nie mowiac o bledach ortograficznych.
    Wydaje mi sie drogi komentatorze spod nr 37, ze autorka komentarza nr 36, jak wiele kobiet z minionych dziesiecioleci, ale zdarza sie to rowniez dzisiaj, i to wcale nie tak rzadko, ma za soba jedynie szkole podstawowa lub co najwyzej zawodowke. Dlatego jej wpis jest po prostu niedostateczny, jak chodzi o styl i ogrom bledow. Ale niejeden mezczyzna, dawniej i dzisiaj, nie jest zainteresowany kobieta, ktora ma takie wyksztalcenie jak on sam: On – inzynier – ona – rowniez inzynier albo np. absolwentka medycyny. Lepiejwiec dla niego, ze kobieta intelektualnie niewiele reprezentuje, oprocz milej powierzchownosci i ladnej figury (dla bardzo wielu jest to NADAL argument nr 1 za zwiazaniem sie z kobieta dysponujaca jedynie takimi atutami), wtedy nie bedzie mu mieszac szykow, bedzie posluszna, ulegla i zalezna. Mowiac potocznie: NIE PODSKOCZY MU NIGDY. Poza tym w takich firmach czy biurach, gdzie czesto zatrudniony jest rowniez czlonek rodziny, jak np. zona, syn, corka, kobiety zajmuja sie sprawami niezwiazanymi ze sporzadzaniem samodzielnej korepsondencji (nie mowiac juz o pozwoleniu n apodejmowanie samodzielnych decyzji dot. np. funkcjonowania firmy, naboru pracownikow, finansow itp.), czego komentatorka spod nr 36 napewno nie robi, bo tego po prostu nie potrafi i do czego w ogole sie nie nadaje. A maz by na to nie pozwolil, wiedzac, ze korespondencja, w ktorej az sie roi od bledow wszelkiego rodzaju, kompromitowalaby jego osobe a rowniez firme. Komentatorka spod nr 37 siedzi moim zdaniem po kilka godzin w biurze, gdzie odbiera telefony, sporzadza krotkie notatki dot. rozmowcow, zlecen i podobnych spraw. Nie robi wiec ona nic innego, poniewaz nie ma ona wlasciwego wyksztalcenia i jako takiego doswiadczenia zawodowego. To tyle. Nie uzywam znakow polskich, poniewaz mam chwilowo do dyspozycji tylko komputer z brytyjska klawiatura. Doswiadczony i znajacy dobrze zycie.

    0

    0
    Odpowiedz
  42. Komentator uzywajacy pseudonimu „Doswiadczony i znajacy zycie” ma zupelna racje, co do tekstu komentatorki @ 36. Rzeczywiscie, az wstyd poslugiwac sie takim jezykiem! W tekscie/wpisie jest mnostwo bledow. Przeciez w normalnej szkole podstawowej taka uczennica z cala pewnoscia nie przeszlaby do nastepnej klasy. Nie dalaby sobie rady nawet w zawodowce, po ktorej wielu absolwentow nie jest nawet w stanie napisac kartki urodzinowej, czy tez kartki z zyczeniami swiatecznymi. Niewykluczone, ze autorka tego wpisu jest cudzoziemka, np. z Ukrainy,Rosji czy innego panstwa, jezyk polski zna jedynie ze sluchu, i tak pisze jak slyszy, a mezowi szkoda bylo pieniedzy na intensywny kurs jezyka polskiego. Tak, mezczyzni tak mysla, niestety. Znam takie sprawy z doswiadczenia. Nie wiem, gdzie ta Pani poznala swego meza inzyniera, bo mezczyzni lubia co prawda glupiutkie slicznotki na kilka nocy czy na dluzej, ale dla rozsadnego wyksztalconego mezczyzny – nawet mocno lubiacego kobiety – taka dziewczyna nie bylaby w zadnym wypadku wlasciwa partnerka. Kto z czytelnikow pragnie popracowac nad swoja polszczyzna i jezykowym stylem, tego odsylam niniejszym do SLOWNIKA POPRAWNEJ POLSZCZYZNY, wydanego przez Wydawnictwo Naukowe PWN (Rdaktor Naczelny: Prof. dr Witold Doroszewski). Teresa, sekretarka sadowa. Pisze ten komentarz z Monachium, gdzie przebywam obecnie na Kongresie Prawniczym. Dlatego brak w moim wpisie polskich znakow.

    0

    0
    Odpowiedz
  43. Mogłabym przybić z Tobą piątkę! Jestem w identycznej sytuacji, z tym wyjątkiem, że studiuję prawo. Cały rok zapierniczałam jak mrówka w pocie czoła, na najważniejszy egzamin uczyłam się jakieś 3 tygodnie, a i tak go uwaliłam. Jedynym pocieszeniem, że razem ze mną uwaliło jakieś 70% roku, ale i tak z wakacji nici, bo wrzesień zapewniony. W każdym razie rozumiem Twoje rozczarowanie i rozgoryczenie całą sytuacją, bo ja też jestem właśnie na 2-gim roku i zastanawiam się na cholerę mi takie życie, skoro cały czas w książkach i zero życia. Za jakieś parę lat pewnie będę pluła sobie w brodę, że nie założyłam rodziny, nie mam spokojnej pracy tylko goniłam za jakąś bezsensowną karierą, chcąc spełnić marzenia swoje i rodziców. Chujnia jest tym gorsza, że nie widzę dla siebie innego życiowego scenariusza. Życzę powodzenia we wrześniu i oby się opłaciła ta batalia kiedyś!

    0

    0
    Odpowiedz
  44. najlepszym sposobem na ból głowy jest sex skarbie 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  45. #31 – w jakim ty świecie żyjesz? Uważasz, że lekarz to zawód, czy sposób bycia? – bo jak nie wiesz, to powiem Ci, że to pierwsze – tylko i wyłącznie! I bycie lekarzem nie ma nic wspólnego z wulgarnością (bądź nie) języka. Słyszałeś ty kiedykolwiek, jakiego języka używa przeciętny chirurg?

    0

    0
    Odpowiedz
  46. Rób dalej studia, które są marzeniem twoich rodziców a nie twoim.

    0

    0
    Odpowiedz
  47. dziwię się żeś nie wyjechał.

    0

    0
    Odpowiedz
  48. Zobaczymy jaką pracę będzie miał po tej śmiesznej europeiatyce. Bedzie malował tęcze na Wiejskiej?

    0

    0
    Odpowiedz