Świeżo po szkole – Życie w POlsce

Mam już dość, wszyscy moi najlepsi przyjaciele ze szkoły pouciekali za Zachód. Po ciężkich dniach zapierdalania w robocie, myślę aby wyskoczyć gdzieś w weekend i dupa. Jeden w Niemczech, drugi w drodze do Saksów, trzeci w Holandii na jabłkach, tu ktoś załamany bo dziewczyna dostała propozycje do Szkocji. A jak już ktoś został to albo musi być dyspozycyjny 24 h w firmie albo zbyt zmęczony. Mieszkam w małym mieście, więc rozumiem nie jest łatwo, ale do chuja wszystko ma pozostać wspomnieniami , a kontakt ze znajomi i przyjaciółmi tylko przez internet. Nawet już mi wpajali od technikum nauczyciele, że mamy jechać za granice, wmawiali nam, że Polska to ubojnia dla młodych i męczarnia dla starych to po chuja te śpiewki hymnu na apelach. Czy nie może każdy godnie żyć i zarabiać bez ciągłego stresu??? Czy państwo nie może zachęcić młodych ludzi aby zostali ?

98
63
Pokaż komentarze (5)

Komentarze do "Świeżo po szkole – Życie w POlsce"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Każdy idzie tam gdzie dostrzega większe korzyści, jeżeli są one na zachodzie to jedzie na zachód. A państwo niech do niczego nikogo nie zachęca bo wszędzie jest lepiej jeżeli politycy się do niczego nie wpierdalają.

    0

    1
    Odpowiedz
  3. Nie wszyscy chcą siedzieć u rodziców jak Ty

    0

    1
    Odpowiedz
  4. państwo ma cie w d**ie ;P dlatego szkoły zarówno jak i inne instytucje powinny być prywatne

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Nami nie rządzi nasze państwo, tylko trochę większy polityczny układ międzynarodowy. Angole już wcześniej przygotowali grunt pod zatrudnienie Polaków i po naszym wejściu do UE, jako pierwszy kraj otworzyli granicę. Po co? A po to, żebyśmy zapieprzali za minimalną na ich nierobów, co siedzą na socjalach i wybielili im trochę rynek pracy odsuwając od niego czarnych leserów, Pakistańczyków i Hindusów. Niszczenie gospodarki przed wejściem do unii też było procesem planowym. Wszystko potem za marne grosze wykupiły zagraniczne korporacje, które zatrudniają dziś ludzi za 1200 zł/mies. Pozostali, którzy zostali bez pracy zdecydowali się na emigrację. W obu przypadkach pomnażamy więc obcy kapitał. Krótko mówiąc: Polska, to obecnie kraj półkolonialny. Cudów więc tu nie będzie.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. „wszystko potem za marne grosze wykupiły zagraniczne korporacje, które zatrudniają dziś ludzi za 1200 zł/mies.? ”

    Pojebało Cie? Zagraniczne korporacje zatrudniają stażystów za 4000 pln brutto miesięcznie. Za 1200 zł to chyba zatrduniają do mycia kibli. To polskie firmy walą w chuja a polacy ruchają polaków. Większość młodych ludzi nawewt nie ma co do CV wpisać (bo całe studia chlali za kasę mamusi i tatusia) i nie umie takowego stworzyć, później wielkie zdziwienie że bezrobocie. Ludzie przeceniają znaczenie kraju w którym żyją.

    0

    0
    Odpowiedz

Photoshop

Coraz bardziej denerwuje mnie fakt, że każdą okładkę gazety dla pań czy panów ozdabia zdjęcie jakiejś pięknej dziewoi – twarzy lub całości, bardziej lub mniej roznegliżowanej. I wszystko byłoby dobrze. Ale kurwa zawsze musi być ona tak pojechana photoshopem, że się rzygać chce. Oczy nienaturalnej barwy, skóra pojechana jakimś renderem aż widać smugi. Twarze tracą kompletnie wyraz i naturalne piękno – tyle w nich piękna i wyrazu co, kurwa, u jakiegoś Jasona z Piątku Trzynastego. Czy ci skończeni idioci z CKM-ów i innych Glamourów nie zdają sobie sprawy, że nie dość, że ogłupiają nastolatki – które naoglądają się tego i później myślą, że naturalność to zło i robią sobie jakieś botoksy czy inne gówna, byle tylko wyglądać jak photoshopowa panna z okładki? W dodatku to naprawdę wygląda chujowo! Wchodzę na byle galerię modelek na portalu bo chcę sobie obejrzeć ładną panią no i chuj, znowu sam photoshop. I to taki chamski, że panna ma skórę ze smug, a oczy to chyba jej zmazali i grafik od zera je zrobił. „Piękna i seksowna” – nazwa galerii. No chyba, kurwa, nie.

95
64
Pokaż komentarze (3)

Komentarze do "Photoshop"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Masz rację rzygać się chce jak się na to patrzy

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Media już dawno przestały pokazywać świat takim, jakim jest. Kreują więc wyidealizowany, bo taki chcą widzieć ludzie. A ludzie są już tak ogłupieni, że nie potrafią sami odróżnić prawdy od fałszu.

    1

    0
    Odpowiedz
  4. a co zazdrościsz też byś chciała taka być?

    0

    1
    Odpowiedz

Dzień z życia

I znowu wstając o 8 rano do pracy, jedynym moim marzeniem, jest wrócić do łóżka. Siedzę 8h w robocie, cały czas stając, użerając się z co lepszymi przypadkami, w końcu pracuję w kawiarni. Szefowe jak zwykle wpadły na genialny pomysł, mianowicie w połowie miesiąca zmieniły grafik, nie informując przy tym żadnej z pracownic – w tym mnie. Dziewczyny albo nie przychodziły albo spóźniały się na swoje zdaniem, był też przypadek dziewczyny, która przyszła choć nie musiała. W między czasie musiałam latać po sklepach, załatwiając produkty, gdyż szefowym nie chciało się przyjechać z zaopatrzeniem. Po 8h męczarni, wreszcie wychodzę, wracam do domu i chcę położyć się do łóżka. Wracam do domu i co? Znowu muszę siedzieć w tej jebanej kuchni. Współlokatorzy jak zwykle siedzą w kuchni, zapraszają mnie, częstują i palimy. Dzień w dzień to samo. Znowu sobie nie poleżę! A jutro znowu pobudka o 8.
Chujnia i śrut

55
77
Pokaż komentarze (6)

Komentarze do "Dzień z życia"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Zostań kurwą to wtedy nikt cię z łóżka nie wygoni, nawet podczas pracy !

    1

    0
    Odpowiedz
  3. Niektórzy mają pustą stancję po pracy, ty masz znajomych to dużo.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. ale straszna chujnia jestes az taki glupi.. czy nie potrafisz napisac kilku zdan poprawnie???

    0

    0
    Odpowiedz
  5. niektorzy wstaja do pracy o 4:00

    0

    0
    Odpowiedz
  6. 6:00 pobudka i 12h tyrki na budowie, ty masz eldorado

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Ja wstaję do szkoły o 6, a koledzy o 4:50 bo ze wsi i oni nie mają chujni?

    0

    0
    Odpowiedz

Chujnia z patatajną jeden

DZIEWCZYNA
wkurwia mnie lenistwem, nie chce jej się robić nic. Najchętniej by tylko siedziała na FB lub modelki, a zrobić żarło albo posprzątać to się kurwa nie chce! Psy gubią włosy szczają srają, ale trzeba zwracać uwagę zrób to i tamto to powie: zaraz, i dalej siedzi na FB, a potem oczywiście zapomni i trzeba znowu zwracać uwagę itp. Kupuje w lumpach jakieś brudy i się podnieca nimi, ciuszki strojenie się itp. a to w ogóle nawet sexowne nie jest tylko takie kurwa dziwne jakieś. W dodatku nosi gorsety i na początku to tak sobie było, ale teraz już na maxa ściska talia chujowa wygląda jak niby osa, ale to tak zjebanie wygląda i się cieszy, ludzie na ulicy patrzą jak na ufo, więc wstyd z nią gdzieś iść. Zamiast ubrać jakieś standardowe rzeczy eleganckie żakieciki marynareczki lub nawet kurwa zwykłą bluzkę to zawsze kurwa to samo czarne jakieś chujowe gówna, szafa już się zarwała ciuchy leżą wszędzie bo nie sprząta, nie układa w szafie a jak poukłada to za 30 min szuka czegoś i znowu syf, a jak z nią iść gdzieś to nie ma sie w co ubrać i się kurwa pindroli 2 godziny! Ciuszki, makijaż, włoski doczepiane, rzęsy doklejane sto razy przed lustrem i się wszędzie spóźnia, rozpierdala mnie to, a do wyra jak przyjdzie to w pidżamie jakieś zjebanej, zero fantazji, jakieś lody na kolanach w obcasach, sex na stole czy coś, tylko misjonarz i nara. Wyjebane mam jak mnie to wkurwiaaaaaaaaaaaaaaaaa.

86
90
Pokaż komentarze (14)

Komentarze do "Chujnia z patatajną jeden"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. A niby po co ma się wysilać na cokolwiek skoro znalazła takiego frajera jak ty ?

    1

    0
    Odpowiedz
  3. A kto każe ci z nią być? Pogoń ją albo sam zwiewaj. Skoro nie ma w niej nic fajnego, to się nie męcz. A może pamiętasz jeszcze dlaczego się z nią związałeś?

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Trzy wylewy Konga temu Kali mieć podobny problem z Mea. Mea nie przykładać się do warzenia piwa z prosa, nie kopać batatów w ogródku i zaniedbywać Kali seksualnie. Kali być smutny i nie mieć siły podnieść dzidy. Kali poradzić się czarownik. Czarownik mówić: Kali nie przejmować się że Mea być z Wenus, tylko porozmawiać z Mea zgodnie z obyczajem przodków. Kali być mądry murzyn i wpierdolić Mea biczem ze skóry hipopotama a następnie trzykrotnie odbyć z Mea coitus a tergo. Dwa dni być dobrze. Na trzeci dzień przyjść Bwana Kubwa odziany w spodnie od dresu, wypełnić z Mea Niebieska Karta i nałożyć Kali błyszczące bransoletki. Bransoletki być ładne ale niepraktyczne. Kali musieć zapłacić trzy kopy szklanych paciorków oraz dwie miary perkalu. Kali musieć siedzieć w cela z jakieś czarnuchy. Kali nie być szczęśliwy murzyn.

    1

    0
    Odpowiedz
  5. Najgorszy z przypadków: brak wyobraźni i dobrego gustu, w łóżku kiepska, a w dodatku bałaganiarz. Zwiewaj chłopie póki czas, bo będziesz miał w życiu przejebane.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. jak tak bardzo Ci Twoja dupa nie pasuje, to po prostu ją zmien. wnioskuje po poscie, ze nie jestescie ze soba 2 miesiące, tylko troche dłuzej i kobietka nie bedzie zapierdalac codzien w seksi pidzamie. aha popracuj moze nad wysławianiem sie, bo z tym u Ciebie ciezko jak widac

    0

    0
    Odpowiedz
  7. widziały gały co brały 😛

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Ty nie potrzebujesz dziewczyny,tylko sprzątaczki, kucharki i damy do towarzystwa!

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Wez to pogoń i tyle. Kurwa filozofia..

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Ja ciebie nie rozumiem: po co ty z nia jestes???To po pierwsze. A po drugie- twoja opowiesc to tylko jedna strona medalu. Dobrze byloby posluchac wersji tej kobity….a po trzecie: zacznij moze TY sprzatac, bo zginiecie w syfie i smrodzie.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Jak w AD4. kolega napisał. Ciesz się że nie żona, nie ma dzieci. Rozstań się bez ciśnień i poszukaj prawdziwej drugiej połowy z którą będziesz miał szansę być szczęśliwym.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. 5 lepszy jest od Mesia

    0

    0
    Odpowiedz
  13. @6 założę się, że jesteś kobietą. To typowe ich powiedzenie – niestety nie zgodne z prawdą! Bo na początku jesteście zazwyczaj zupełnie inne. Miałem w domu to samo, mimo że nie jestem bałaganiażem i sam umiem sprzątać, a moja kobieta (w moim wypadku na szczęście piękna, podniecająca i z bardzo dobrym gustem) , też siedziała wiecznie przy komputerze, a jej fantazja seksualna stopniała do może jednego razu na miesiąc… Jednak wziąłem sprawy w swoje ręce i znów gdy chcę, mam w domu figlarną kocie – czasem aż zbyt bardzo zboczoną. Musiałem na żywo jej pokazać zakazany świat seksu, typu gangbang, czy podobne – oczywiście bez oddawania jej w czyjeś chłopskie łapska.

    0

    1
    Odpowiedz
  14. @6 i @ 12 Obydwoje jesteście żałośni. O ile komentator nr 6 jest zwykłym prostym człowieczkiem tak autor nr 12 to idiota do kwadratu. Już widzę tę twoją kocicę i seks grupowy:DDDDDDDDDD

    1

    0
    Odpowiedz
  15. Chodziło mi o kom. 3, że lepszy od Mesia. Kali wróć …

    0

    0
    Odpowiedz

Just married….

Jadę wczoraj rowerem i widzę nadjeżdżający z naprzeciwka samochód ślubny, przystrojony kwiatami i wstążkami. Patrzę na tablicę rejestracyjną, a tam naklejone na niej „JUST MARRIED”! Ludzie – co tu się kurwa wyprawia?! Napisałbym jeszcze coś więcej, ale nie mam czasu, bo muszę „ZABOOKOWAĆ” bilet na samolot…

67
69
Pokaż komentarze (10)

Komentarze do "Just married…."

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Przyjmij proszę moje szczere wyrazy współczucia, gdyż zdaję sobie sprawę że ten makabryczny widok będzie tkwił w twojej świadomości aż do śmierci, kiedy to powiozą cię karawanem z napisem na tablicy rejestracyjnej „JUST DIED”

    0

    1
    Odpowiedz
  3. Bo język polski jest zbyt mainstreamowy.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. to się teraz nazywa hipsterstwo.. całkiem modne ostatnimi czasy

    0

    0
    Odpowiedz
  5. No chujnia straszna. Best regards.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. hahahaahahaaaaa kurwa ale dobry komentarz 1.hahahaaaaa

    0

    0
    Odpowiedz
  7. No sorry- nomen omen- Dżizas… Aż strach gosciu użyć czegoś nie polskiego co by Cię nie urazić- takie czasy nastały, że przez kulturę disco polo, politykę tvp itd. zwyczajne określenie 'Nowożeńcy’ równa się z wiochą i tandetą. A skoro ten bodziec skłonił Cię, drogi chujowiczu, do napisania na chujni, to głeboko wspólczuję wrażliwości i namawiam na kozetkę… gdziekolwiek, żeby nie było że reklamuję konkretnego specjalistę 🙂

    0

    1
    Odpowiedz
  8. z naprzeciwka? skąd wziąłeś takie słowo? a może jednak z przeciwka barania łąko to dopiero chujnia, analfabetyzm

    0

    1
    Odpowiedz
  9. a fuck you man…

    0

    1
    Odpowiedz
  10. Pewnie musieli dojechać na wesele ASAP bo mieli deadline zaraz i gdyby nie zdążyli to byłby fuck up. A tak to chociaż mieli niezły fun

    0

    1
    Odpowiedz
  11. Gnój w chuj, że się pobrali przede wszystkim.

    0

    0
    Odpowiedz

Sraka w szkole

Nienawidzę momentu, w którym uświadamiam sobie, że chce mi się srać, będąc w szkole. Przykład: siedzę sobie w ławce podczas lekcji i czuję, że moje jelita zaczynają wołać pomocy. No i nauczycielka coś tam gada, gada i gdy następuje cisza, to w tym momencie mój brzuch zaczyna wydawać odgłosy przypominające burczenie. Muszę wtedy udawać, że kaszlę, żeby zamaskować ten dźwięk.
Zaczyna się wtedy walka z czasem, im mniej do końca lekcji, tym lepiej.
Można by spytać, czemu nie wyjdę do toalety, no ale jak to, wyjdę i spędzę tam 20 minut jak mnie ściśnie np. po fasoli? Jak wrócę to będzie wiadomo, że srałem i wszyscy będą się oddalać, mówiąc w myślach „osz kurwa wysrał się jebaniec”.
No więc czekam do końca i gdy dzwoni dzwonek, jestem szczęśliwy. Biegnę czym prędzej do kibla i następuje ulga. Ale sraka nie daje za wygraną. I tu następuje kolejna chujnia, a mianowicie dzielenie publicznej toalety z innymi towarzyszami. Siedzę na klopie cisnąc klocka, a obok mnie w kabinie słyszę, że ktoś siedzi. W momencie, gdy puszczam pierda, którego słychać na całym korytarzu poza kiblem, czuję się nie fer wobec towarzysza. To jak to? On tak cichutko, a ja go truję? Co myślą sobie ludzie na korytarzu, jak wyjść z tego kibla, żeby nie narażać się na wymowne spojrzenia ludzi, którzy wiedzą. Wiedzą, że srałem.

115
57
Pokaż komentarze (20)

Komentarze do "Sraka w szkole"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Oczywiście, inni nie wydalają kału.

    3

    0
    Odpowiedz
  3. Nie wiedziałem że sranie może być czyimś problemem, ja sram codziennie i dobrze mi z tym. A teraz idę się wysrać.

    1

    0
    Odpowiedz
  4. hahahahaaaa ja ostatnio w pracy, ale tak mnie pogonilo ze musialam hahahaha

    1

    1
    Odpowiedz
  5. Hahahaha, kolego ja w szkole srałem dwa razy. I o dwa razy za dużo. Pierwszy raz to miałem kilka latek i zjebałem się w portki. Drugi zaś raz w liceum, ale tym razem już do kibla :). Zawsze miałem podobne przemyślenia. Do tego w moich szkołach kible były zawsze brudne, a nigdy nie lubiłem srać na Małysza, do tego brakowało papieru. Zawsze, gdy chciało mi się srać w szkole, to zamiast iść do szkolnego kibla, wracałem do domu i srałem jak człowiek na domowym kiblu. Tłumaczenie się za ucieczki z lekcji: „Nie chciałem srać w szkole” też było ciekawe :). No ale cóż, takie życie, na kiblu trud skończon, medytować można.

    4

    1
    Odpowiedz
  6. Ty srasz i pierdzisz ? Jakie to nieludzkie, nikt tego przecież nie robi . Cos jest z tobą nie teges. Mam pomysł. ZWIĘKSZ MASĘ !!!

    0

    2
    Odpowiedz
  7. To ty chyba człowieku nie wiesz co to znaczy sraka. W zeszłym roku pojechałam na wycieczkę i po prostu się zatrułam kanapką z ogórkiem (tak sądzę). Boże, pamiętam ten świdrujący ból i tak bardzo wyczekiwane tablice informacyjne ile km zostało do jakiegoś tam miasta (na stacje paliwowa)… Nie sposób opisać tego napierdalania w jelitach. Niestety/ jak zwykle ubikacja w autobusie była zepsuta (z reszta kto by chciał z niej korzystać, ale w tym momencie byłam zdesperowana to różne myśli się kłębiły po głowie). Cierpiąc oczekiwałam na stacje a z minuty na minute było co raz gorzej. W końcu stanęliśmy na stacji, która miała zepsuta kanalizacje, jak ja się wkurwiłam, bo okazało się, że kierowca musi jeszcze czekać tam 30 minut, bo takie przepisy maja. Myślałam, że komuś do pobliskiego domu wparuje, ale jakoś wycierpiałam. Potem znowu, następna stacja, liczenie kilometrów, wyczekiwanie. Gdy trafiłam na stacje to od razu do wc… Ludzie, 15 minut spędziłam w kiblu a tu jechać trzeba. I tak srałam na raty, gdy tylko okazja była. Raz nawet w obcym mieście 3 nauczycielki, 2 przewodniczki i kierowca wraz z całym autokarem by mnie zostawili. Tak bardzo mieli wyjebane na innych, bo zajmowali się swoimi „wakacjami za granica”. Żebym chociaż była w anglojęzycznym mieście. To dopiero chujnia. Wiec nie pierdol mi, że masz problem ze sraniem, wgl ciesz się że cale kible u was stoją, bo w niektórych toaletach, brud, kiła i mogiła.

    3

    1
    Odpowiedz
  8. Defekuj rano. Pozdrawiam.

    2

    0
    Odpowiedz
  9. Zapraszam do na taśmę w fabryce Coca-Coli, srałbyś do głównego zbiornika jak wszyscy pracownicy, nie miałbyś żadnych oporów i wstydu, bo gdybyś poszedł do toalety, to wydajność twojego stanowiska spadłaby, a na twoje miejsce mamy stu. Pozdrawiam, Jan Byczywąs, kierownik fabryki Coca-Coli, gdzie walimy konia do głównego zbiornika, a klienci myślą, że to wanillia zbierana przez murzyna na Madagaskarze.

    3

    1
    Odpowiedz
  10. hahahaha, poprawiłes mi humor kolego

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Ze sraniem w szkole zawsze są popierdolone akcję. W ciągu lekcji głupio wyjść, bo jakoś dziwnie, na przerwie znowu w kiblu przesiaduję zawsze kilkunastu debili(nie wiem po jaki chuj siedzieć w kiblu, jakieś zboczenie?) i ani się skupić, ani porządnie wysrać, jeszcze te kutasy nasłuchują pod drzwiami jak ci klocek plumka do wody. Cieszę się że już nie muszę chodzić do szkoły.

    6

    1
    Odpowiedz
  12. Ale pojebany jesteś, do tego zero zmysłu strategicznego. Kiedy jeszcze byłem młody jak Ty i kiedy sraka przypiliła na lekcjach, zawsze, ale to zawsze pytałem 'panią’ w trakcie lekcji z obolałym wzrokiem, czy mogę do toalety. Zawsze była litość, zawsze pozwolenie. Plusy- pół lekcji ominięte na legalu, nikt nie konkuruje z moimi pierdami i smrodem mojej sraki bo w kiblach pusto (wszak trwają lekcje), nauczycielka pełna współczucia prawie tuli do cycusia… Minusy? Żadnych! Gdybyś miał choć odrobinę sprytu, nie musiałbyś pisać tej srakowej chujni 🙂

    2

    0
    Odpowiedz
  13. Mam problem też z tym i to jest wkurwiające… Na szczęście szkoła dopiero od października może się zalecze bo ostatnio sram z 5-6 razy dziennie

    1

    0
    Odpowiedz
  14. a ja tutaj dodam, że czytając ten post ze śmiechu prawie się zesrałem.

    3

    0
    Odpowiedz
  15. Pomieszkaj w anglii i zapomnisz o wszystkich problemach ze sraniem ziewaniem bekaniem i innych wstydliwych tematach

    1

    0
    Odpowiedz
  16. Jakbyś się urodził w PRLu to byś wiedział, że sranie w szkole to ostateczność, nawet nie będę opisywał stanu ówczesnych kibli, bo kurwa nie ogarniesz tematu swoim gimbim móżdżkiem. Poza tym jakby nie zniesiono poboru, to może byś trafił na czołgi i tam byś się kurwa nauczył srać nawet siedząc na armacie przy całym plutonie, a szczać przez nogawkę i byłbyś szczęśliwy.

    4

    2
    Odpowiedz
  17. będzie wiadomo, że srałem i wszyscy będą się oddalać, mówiąc w myślach „osz kurwa wysrał się jebaniec”
    cha cha cha cha cha cha cha cha cha cha cha cha

    5

    0
    Odpowiedz
  18. Po oczach poznaja ze srales.Masz poczucie winy i paranoje ze smuga smrodu ciagnie sie za toba jak warkocz za kometa.

    8

    0
    Odpowiedz
  19. Ja dostałem sraki na wycieczce w brukseli i srałem nawet w parlamencie europejskim,obsrałem też macdonaldy większość muzeów i w tunelu do londynu

    7

    0
    Odpowiedz
  20. a u nas w poddstawówce, był rok 1980, 8 klasa, to wychodziliśmy chyłkiem z lekcji i waliliśmy kloca na korytarzu.Potem wzyscy wyszli na przerwę – a naśrodku korytarza regularny kloc

    3

    0
    Odpowiedz

Zakochanie

W tym roku zakochałam się pierwszy raz w życiu. Mam 39 lat, męża i dziecko. HiQ – hujoza i qurestwo. Myślałam, że kocham męża ale okazuje się że do tej pory nie wiedziałam co to znaczy zakochać się. No więc kurwa będę żyć bez miłości w poczuciu spełnienia moralnego obowiązku wychowania dziecka i nie zdradzenia męża – bo mam wyjebane zasady. Kurwa co za życie. Huj i śrut.

58
126
Pokaż komentarze (28)

Komentarze do "Zakochanie"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. To chwilowe pewnie. Daj spokój. Chwila przyjemności, krótki romans, a później będziesz żałować być może. Ja Cię doskonale rozumiem. Człowiek się nudzi, ma swoje potrzeby. ALe w tym wieku, z dzieckiem, trochę późno już na swieżb cipki kochana. Na to był czas za młodu i mam nadzieję, że go nie zmarnowałaś na poważne związki lub co gorsza wychowywanie dzieciaka. Trzymaj się

    0

    1
    Odpowiedz
  3. E tam od razu myślisz że się zakochałaś, hormony ci buzują stara dupo i to wszystko, czterdziestki tak mają i szukają pretekstu żeby się puścić, zresztą jak cię to uszczęśliwi to idź śmiało w tany i nie przejmuj się że twój zacny małżonek będzie miał swój łeb obciążony rogami, może on też używa sobie na boku ? W każdym razie pamiętaj że prawdziwa miłość nie polega na tępym gapieniu się na siebie na wzajem, tylko polega na patrzeniu w tym samym kierunku.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Masz jedno życie, kto wie może Ci się ryzyko opłaci.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. No to siad na dupę i pilnuj chłopa bo wylądujesz w domu samotnej matki !

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Czas pokaże co jest dla Ciebie ważniejsze i cenniejsze

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Mózg zniszczony 🙁

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Pierdol zasady żyj tak aby Tobie było dobrze

    0

    1
    Odpowiedz
  9. puknij się w łeb dziewczyno. żal mi twojego męża, wiesz? gdybym miał taką żonę, popłakałbym się.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. sytuacja jak w filmie CO SIĘ WYDARZYŁO W MADISON COUNTY…

    0

    0
    Odpowiedz
  11. NIe zakochalas sie ale zauroczylas sie i wyobrazilas sobie fantazje, takze i seksualna. Masz 39 lat ale myslisz jak 19… Milosc to nie wizja i emocje tylko to takze poswiecenie dla innej osoby a szczegolnie dla dziecka. Takze to co nazywasz „moralnymi zasadami” to jest wlasnie podstawa milosci, tej prawdziwej a nie tej hedonistycznej atrapy pod ktorej urokiem sie znajdujesz. Jest wiele kobiet ktore cale zycie pragnie miec to co ty masz: rodzine, meza, dzieci i nigdy tego nie moga osiagnac. Docen to co masz bo jest wartosciowe i wszystko co jest wartosciowe wymaga i pracy i dogladania. Afera jest tego przeciwnoscia i dlatego jawi ci sie jako atrakcyjna opcja. Odrzuc to i badz madra inaczej zniszczysz sobie i innym zycie.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. są rozwody wiesz..

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Kryzys wieku średniego? Ogarnij się.

    0

    0
    Odpowiedz
  14. co za gówno

    0

    0
    Odpowiedz
  15. to wypierdalaj do gacha

    0

    0
    Odpowiedz
  16. dzieckoo bedzie szczesliwe jesli ty bedziesz szczesliwa. kiedys zrozumie. podazaj za miloscia, warto!

    0

    1
    Odpowiedz
  17. W Szwecji właśnie pracują nad zalegalizowaniem związków poligamicznych 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Ty kurwo! na dupcenie ci zbiera sraka co?? trzeba było wychodzić za mąż i ranić kolesia a co najlepsze dziecko…takim szmaciurom w związku małżeńskim ino na pohybel ty dziwko upadła!

    0

    0
    Odpowiedz
  19. Uczucia, nawet wielkie, pomijajac te nieliczne przypadki, bo nieliczne, sa przelotne, dlugo nie trwaja i nie da sie ich zakonserwowac na 10, 20, 50 lat. Wyjatki potwierdzaja regule. Jezeli dany zwiazek przetrwa te kilka lat, a jeszcze pojawi sie potomstwo, pojawiajace sie przede wszystkim przypadkowo (nic mi nie wiadomo o jakims swiadomym planowaniu rodziny przez kogokolwiek, bo takich przypadkow nie znam)to ludzie sie jakos z tym godza, zyja obok siebie w cichej rezygnacji, wiedzac dobrze,ze inaczej juz nie bedzie i innego zycia prowadzic nie beda, bo ich na inny styl nie stac ( z roznych powodow, nie tylko materialnych). Do tego dochodza przerozne zobowiazania, chociazby finansowe,ktore niejednemu sen spedzaja z powiek, rozne problemy, np. zdrowotne, klopoty z dziecmi (np. w szkole), klopoty ze soba, klopoty z samym soba, problemy np. z potencja, u kobiet czesto zupelny brak zainteresowania seksem czy intymnosciami po przyjsciu na swiat potomstwa, ogromna koniecznosc kasy, co wiaze sie czesto z podjeciem dodatkowej pracy, prac zleconych itd. Jak taki dzien wyglada, i takie zycie z dekady na dekade,sami dobrze wiecie. Kto tam wtedy mowi w swoim stalym zasiedzialym zwiazku o milosci, o wielkich emocjach? Wiem, ze na tym portalu czesto zawieraja glos tzw. „dzieci szczescia”, ktore mi zaraz zarzuca, ze rzeczywistosc jest o wiele lepsza, piekniejsza, niz ja tutaj przedstawiam, podajac za przyklad swoje fenomenalne zwiazki, cudowne potomstwo, malzonkow jakby prosto wzietych z takiej optymalnej love story czy milosnego romansidla z nieuniknionym happy end. A pomijajac juz wszystko, zarowno kobiety jak i mezczyzni boja sie ryzyka, boja sie, nie chca wiec zyc inaczej ( a tak naprawde, najwieksze ryzyko juz podjeli, decydujac sie np. na staly zwiazek. Bo jak nie wyjdzie, to to taka osobista, najczesciej niezawiniona porazka zyciowa potrafi czlowieka zupelnie zniszczyc psychicznie czy materialnie). Dlatego tez egzystuja te zwiazki tak, jak im to narzucaja konwenanse, tradycja, wiekszosc spoleczenstwa, nakazy, zakazy, kodeks karny, prawo rodzinne, wzajemne uzaleznienia finansowe w ramach malzenstwach, rodziny, klanu, wspolnoty. Czlowiek do monogamii nie jest stworzony, o czym od wielu lat wiadomo. Odsylam Was do odnosnej literatury. Jak co poniektorym tego za malo, to niech sobie uczciwie, bez zadnych zludzen porozmawiaja z takimi fachowcami i ekspertami jak adwokaci od spraw rodzinnych czy sedziowie decydujacy w takich sprawach, psycholodzy, pedagodzy, seksuolodzy i terapeuci prowadzace poradnictwo dla ludzi majacych ze soba lub z innymi rozne problemy, pracownikami osrodkow mediacji. Do komentarza nr. 1: To przeciez nieprawda, czy tez jakies nieporozumienie, a dla mnie wrecz absurd, jezeli sie zaklada, ze czlowiek, kobieta czy mezczyzna, wyszumi sie za mlodu, zakladajac, ze ma mozliwosci na wyszumienie, a los byl dla niego szczegolnie laskawy ( ajuz pozniej bedzie cacy), to pozniej bedzie sobie grzecznie zyl u boku swego partnera, partnerki, meza, zony, i juz nie bedzie mial zadnych pragnien, pozadania. marzen. Od chwili zawarcia dajmy na to zwiazku malzenskiego, do odejscia swego malzonka z tego swiata, lub do swego ostatniego oddechu na tym padole. A tego nie jest w stanie nikt przewidziec, rowniez ci jakze szczesliwi Panstwo Mlodzi (lub juz troszke starsi) w dniu slubu. Nie zapominajmy takze, ze ludzie wiaza sie ze soba z roznych powodow, niekoniecznie z wielkiej milosci, jesli w ogole wiedza, co to jest, przynajmniej teoretycznie. A co sie dzieje, jezeli dosc szybko sie okazuje, ze miedzy dwojgiem ludzi jest duza roznica temperamentow, o czym sie nie wiedzialo, ale czlowiek wmawial sobie (jeszcze np. na dlugo przed zwiazaniem sie lub juz po fakcie), ze wspolne zycie pod jednym dachem sprawi, ze ten drugi mocno sie rozkreci w upragnionym kierunku, i bedzie takim, jakim go widzialem, albo pragnalem widziec. Szanowni Panstwo, problem Autorki wpisu jest powaznym zyciowym problemem, a zycie tylko dla malej grupy jest fajna zabawa, kazdy dzien jest nowym wyzwaniem, ktoremu sa w stanie sprostac, stac mnie, mowia sobie na dostatnie zycie, jestem zdrowy, moge sie realizowac, mam duzo sukcesow, pasji, namietnosci, energii i garsci intelektu, aby temu wszystkiemu podolac ku swemu osobistemu zadowoleniu i swoich bliskich, i tak do tej ostatniej magicznej, tajemniczej chwili. Pisze to wszystko, bo te krotkie, czesto bezsensowne, absurdalne porady i komentarze Autorce w jej dylematach napewno nie pomoga.

    0

    0
    Odpowiedz
  20. @8 Gdybym był babą i do tego żoną takiej płaczliwej cioty jak ty to bym się puszczał codziennie ze wszystkimi wokół.

    0

    0
    Odpowiedz
  21. Nieźle, a co byś zrobiła gdyby Twój mąż napisał tu podobny tekst? i to przed Twoim „zakochaniem”?

    0

    0
    Odpowiedz
  22. 38 lat, kobieta, czyta chujnie…zakochałem się!

    0

    0
    Odpowiedz
  23. hmmmmm no coz widocznie nie dojrzalas do tematu zony i matki…

    0

    0
    Odpowiedz
  24. Myślisz, że jesteś dojrzała emocjonalnie ?? Zraniłas już męża, dziecko swoimi fantazjami, bo nikt nie chce być tym „gorszym”. Szmata jesteś i tyle! Gdybym Cię znał, to bym Cię zajebał za takie podejście do życia. Ogarnij się szmato, bycie kurwą to nie jest nic pięknego!

    0

    0
    Odpowiedz
  25. Nie martw się – jak kocha to poczeka 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  26. Co wy kurwa nie umiecie czytać? Przecież pisze laska, że nic z tym nie zrobi bo ma zasady. Uczucie nie wybiera- spada jak grom i tyle, nie przewidzisz. Jej hujnia polega na tym, że zdaje sobie sprawę, że nic z tego nie będzie, że nie przeżyje zakochania w swoim życiu. Serio? To naprawdę – hujnia i śrut.

    0

    0
    Odpowiedz
  27. @ 26 Zgadzam się z tobą. Nie rozumiem obraźliwych tekstów pod adresem autorki chujni. A chujnia jest maksymalna.

    0

    0
    Odpowiedz
  28. Jak to przeczytałem, to zbladłem. Jednak baby to chuje

    0

    0
    Odpowiedz
  29. ale chujowe komentarze Ci napisali, to jest dopiero chujnia – te komentarze

    0

    0
    Odpowiedz

KIedyś lubiłem tu pisać.

Kiedyś tu pisałem i się żaliłem, marudziłem jak to nie jest źle.
Teraz wchodzę od czasu do czasu z ciekawości.

Co się zmieniło? Ktoś bardzo bogaty duchowo i finansowo powiedział mi, że 12 lat temu żona zostawiła go dla pracownika i zmanipulowała wcześniej wszystkie dokumenty firmowe- przejęła majątek. Jego dług po jakimś tam czasie wynosił 500tyś. zł. na tamte czasy to było więcej niż teraz. Kolega zapytał go co zrobi, a ten powiedział, że nie takie ludzie mają problemy.

Dziś wiedzie mu się wyśmienicie, lata po świecie do przedziwnych miejsc… Wygląda bardzo dobrze, jest cały czas uśmiechnięty- Żyje tu i teraz i nie martwi się tyle.

Mówi mi często- nie nakręcaj się, bo problemy są w Tobie a nie na świecie.
Pamiętaj, że wszystko się kończy. Wcześniej czy później.

Dziś mam 56tyś. długu – przeinwestowałem i nie wiem od czego zacząć, ale widzę na horyzoncie: Szybciej się odbiję niż myślę. Przestałem pracować dla pieniędzy, zająłem się rodziną i obserwowaniem świata, co daje mi coraz większe możliwości finansowe.

Nie wstydzę się porażek, zrobienia kroku w tył, by znów być potem w do przodu. Żyję tu i teraz.

Kocham każdą sekundę mojego życia.
Widzę dużo wpisów podobnych do moich z przeszłości. Życzę Wam takich ludzi na swojej drodze jakich ja poznałem.

DO zobaczenia chujowicze!

Jestem właśnie w Londynie- nie na zmywaku, choć byłem i tam w innym kraju.
Jestem na wycieczce, która ma mnie nauczyć zachowań multikulturowego miasta, właśnie wróciłem z Centrum- cudowne miejsce na ziemi.

Chcę wprowadzić na rynek bardzo modny produkt do aptek i mam ciekawe wsparcie sprzedaży.
Życzcie mi szczęścia.
POZDRAWIAM!

88
63
Pokaż komentarze (14)

Komentarze do "KIedyś lubiłem tu pisać."

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. miło czytać chujnię napisaną przez kogoś komu się udało, przez kogoś kto nie zazdrości, nie jest zawistny, cieszy się życiem i nie życzy nikomu źle. Życzę sobie i każdemu kto to czyta żeby się udało. „Nie pozwól aby zawładnęły tobą drobiazgi, nie daj wyprowadzić się z równowagi, pamiętaj, że każda porażka jest nawozem sukcesu”. Pozdrawiam ałtora wpisu i czyletników!

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Dzięki za ten wpis Chujowiczu dajesz wiarę na lepsze jutro.Pozdro

    0

    0
    Odpowiedz
  4. No i tak trzymać !!!

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Wal się, przebrzydły kapitalisto, wyzyskiwaczu i śrucie.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Początek końca chujni 5/5.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. a weź se kurwa reklamę wykup. Ten styl wypowiedzi zwiastuje szybką chorobę psychiczną

    1

    0
    Odpowiedz
  8. Pewnie jesteś managerem w jakimś providencie i kredyty promujesz, takiego chuja, na pewno żadnego nie wezmę i nie pierdol mi tu o robieniu kroku w tył. Sami sobie chwalcie ten swój babiloński system finansowy w swoim oświeconym iluminackim kółku wzajemnej adoracji na szczycie piramidy czy chuj wie gdzie tam chcecie. Albo w lesie bohemian grove miaucząc przy tym jak marcujące się koty, biznesmeni kurwa.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. 1/5 to nie jest chujnia! Wypierdalaj!

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Świetny wpis. Ja zrobiłem dokładnie to samo. Po różnych sytuacjach w życiu „raz na wozie raz pod wozem”, przewartościowałem sobie wszystko i przestałem dawać się nakręcać. Wywaliłem z domu wszystko, co zagracało mi przestrzeń, zostawiając tylko laptop, sprzęt grający, książki i płyty. Telewizor wyrzuciłem z domu już dawno razem z radioodbiornikiem, żeby nie oglądać i nie słuchać głupot, a także nie zarażać się politycznym wirusem z mediów. Mimo, że stać mnie kupować nowe i dobrej jakości rzeczy, to samochód mam stary, telefon najprostszy, a ubrania kupuję w ciucholandach. Tym samym daję prztyczek w nos korporacjom, które cały czas wciskają nam, że zawsze mamy mieć to, co najnowsze i modne. Nie wiem co to moda, nie wiem co się dzieje w polityce, nie wiem czym jest jakiś tam najnowszy format cyfrowy obrazu w odbiorniku TV, a do marketów i galerii nawet nie wchodzę. W domu praktycznie mnie nie ma. Każdą sobotę i niedzielę spędzam poza nim – zwiedzam i poznaję nowych ludzi. Patrząc na problemy środowiska z mojej pracy, to są one dla mnie śmieszne, bo jestem poza tym. Nie wiem, jak można przeżywać przez pół godziny robienie ścian gładzią szpachlową, zakup nowego DVD, bieganie przez całą sobotę po markecie, czy wieszanie szafek w kuchni. Ludzie – dlaczego wy tylko chcecie MIEĆ, MIEĆ i jeszcze raz MIEĆ? Przecież można żyć skromnie, mając w domu czysto i schludnie, zamiast dawać ogłupiać się reklamie i kupować niepotrzebne rzeczy. Nie rozumiem, dlaczego tyle osób chce konkurować z innymi stanem posiadania? Kompleksy jakieś? Niedowartościowanie? A nie lepiej zastanowić się ile życia mi zostało i co przez ten czas mam do zrobienia? Znajomi z pracy, zarabiający całkiem przyzwoicie dziwią się, że w ciągu roku zwiedzam tak dużo miejsc i zaraz lamentują, że ich na to nie stać. Nieprawda – stać ich, tylko wywalają zarobione pieniądze na rzeczy, których utrzymanie nieustannie osusza portfel, albo na rzeczy, które są chwilową zabawką i po krótkim czasie stoją sporadycznie używane. Czasami słuchając utyskiwań innych, że np. nie stać ich na zakup najnowszego kina domowego mówię im, że to nie jest problem. Mają przecież cholernie dużo szczęścia, że urodzili się zdrowi. Wystarczy popatrzeć na osoby upośledzone umysłowo, z dysfunkcjami fizycznymi, czy przewlekle chore, żeby to docenić. Oni nie mieli tyle szczęścia w życiu i ich problemy są prawdziwymi problemami, bo każdy kolejny dzień nie jest dla nich łatwy. Mój były szef często miał zwyczaj mówić do innych, gdy stwarzali sztuczne problemy: „ogarnij się człowieku”. No i miał rację. Jeżeli ktoś nie chce w życiu obijać się o ściany, tylko ma zamiar iść mniej więcej środkiem korytarza, to powinien zacząć właśnie od ogarnięcia się i uruchomić szare komórki. Pozdrawiam autora.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Brzmi jak wizja jechowych o lepszym jutrze!

    1

    0
    Odpowiedz
  12. to moze poznaj mnie z taka osoba bo ja zyje tu i teraz i mam w chuj problemow od finansowych po zdrowotne,pierdolenie takie i tyle w londynie na wycieczce a ja najdalej na slowacji bylam przez 30 lat swego zasranego zycia

    1

    0
    Odpowiedz
  13. @9 jesteś moim alter ego!

    0

    0
    Odpowiedz
  14. 9 i 1 – jakbyście zarabiali 17 tysi netto i jeździli mesiem tak, jak ja, to nie musielibyście wybierać między wakacjami, długami, a najnowszymi wynalazkami. Stać by was było na wszystko. Ja wróciłem tydzień temu z drogich i luksusowych wakacji i teraz regeneruję siły w mojej willi za dwie bańki w Wawce. Prawdziwy mężczyzna nie lamentuje, tylko poprostu ma.

    0

    0
    Odpowiedz
  15. 17tyś miesięcznie to nie tak dużo znowu, a 800zł też ludzie żyją

    większość chujni to chujnie pieniężne

    czytałem książkę bogaty ojciec biedny ojciec, która mówi, że ile by człowiek nie miał to jak źle myśli to i tak źle.

    0

    0
    Odpowiedz

Kurtka

Mała chujnia na odprężenie: chcę kurtkę. Wymagania:
– zakrywająca tyłek, ale nie za długa, jak przeciętna parka (yup, jestem kobietą), żeby nie wyglądać jak żul,
– z kapturem,
– z materiału choćby próbującego opierać się deszczowi,
– chroniąca przed wiatrem, ale nie gruba, okrycie zimowe już mam,
– nie workowata, ale też nie opinająca się, żeby zmieścić pod nią jakiś sweter w chłodniejszy dzień,
– w stonowanych kolorach, żebym mogła w niej pójść do pracy kiedy chcę akurat ubrać się w coś, do czego nie pasuje skóra albo płaszcz, czyli nie pstrokato-pedalską, ale też nie dla starej baby,
– ogólnie wystarczy mi, że będzie się zachowywać zaledwie jak namiastka kurtki w góry, ale wyglądać bardziej „codziennie”.
Jak się okazuje, wymagam zbyt wiele, a przecież chcę kupić tylko coś ładnego, praktycznego i wygodnego.
Nie, musi być albo bez kaptura, albo skóra (bo ramoneski są takie modne), albo parka (bo parki są (były) takie modne), albo w pedalskie wzorki, albo z futrem dookoła, albo kończyć się tuż pod cyckami (bo Rihanna) – nie umiem znaleźć NORMALNEJ kurtki na jesień, można tylko kupić kolejną modną szmatę i w niej marznąć i moknąć. Sorry, ale jesień w tym kraju nie wygląda tak kolorowo jak na zdjęciach ze złocistymi liśćmi klonu. Dość już mam modnych szmat, chcę wreszcie coś, co mnie ogrzeje i ochroni przed deszczem i nie wstyd będzie się w tym pokazać, ale to zbyt wysokie wymagania…

52
93
Pokaż komentarze (14)

Komentarze do "Kurtka"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. No to nie truj dupy tylko kup se taką kurtkę ! Zresztą ja to mam w cewce i dla mnie to możesz nawet wpierdolić sobie majty na ten twój łeb bo widzę że od dupy za bardzo się nie odróżnia.

    0

    2
    Odpowiedz
  3. Proszę bardzo, 5 minut na allegro, koleżanko: allegro.pl/nowy-model-wiosenno-jesienna-kurtk-kaptur-xl-i3523331361.html . Jestem facetem, ale na moje oko jest wystarczająco opinająca by wiatr nie podwiewał, a jak będzie za ciasno to pasek po prostu zdejmiesz. Zakrywa tyłek, ale do płaszcza jeszcze daleko. Kolor beżowy, czyli taki „neutralny”, bez wzorków. Kaptur też jest. Co do deszczu nie wiem, do tego wolę parasol lub płaszcz przeciwdeszczowy. Aukcja wygląda na aukcję sklepową, więc można zaryzykować kupno mimo, że to ciuch, a ciuchów lepiej nie kupować przez internet. W każdym razie znalezienie tego nie było jakoś specjalnie trudne. Tak na marginesie to jak chcesz coś ładnego, szukaj płaszcza, jak chcesz coś praktycznego, szukaj w demobilu.

    0

    2
    Odpowiedz
  4. No cóż,na początek proponuję iść w masę

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Jakbys zarabiala…
    No dobra, chuj z tym. Moje teksty juz sa nudne.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Skoro uwazasz, ze kurtka dla Ciebie nie moze byc zbyt pedalska, to uwazam, ze Twoim najwiekszym problemem nie jest brak kurtki, tylko penis firlutnie dyndajacy pomiedzy Twoimi nogami.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Niby gówniana chujnia ale sensowna, bez drasów czy zjebanej miłości i pojebanych bab, cóż to jest oryginał więc daję 2.5/5

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Zwiększ masę, idiotko.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Mesiu sie zepsuł kurwa… ;**

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Idz do secondhandu (lumpex). A jak nie ma tak luksusowego obiektu w twojej wiosce to gorąco polecam wybrać się do miasta. A jeśli nie lubisz jechać z niedomytymi robotnikami w tanim busie to złap stopa. Może trafisz na Mesia albo jego dziwkę a wtedy to będzie chujnia.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. @4 No kurwa wreszcie!

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Na obecną pogodę oraz sytuację społeczno-polityczną polecam ci kurtkę M-65, do której powinnaś jednakowoż dokupić karabin M-60. Nieodzowne będzie zrobienie sobie także na twarzy tatuażu MS-13. Ten ostatni może być zmywalny. Powyższy zestaw łączy w sobie wypróbowaną na wielu teatrach operacyjnych wygodę oraz styl rozpoznawalny na pierwszy rzut granatem M-15.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Mam ten sam problem. W końcu znalazłam w miarę ładną kurtkę w sklepie turystycznym, kolor nie razi, ale jej nie noszę, bo odkrywa tyłek i mnie to wkurza i chodzę w parce, czyli marznę i moknę jak idiotka:/

    0

    0
    Odpowiedz
  14. zrób sobie coś na drutach ,wystrzałowego !!!!

    0

    0
    Odpowiedz
  15. A jaki to problem? Idź do sklepu z ubraniami turystyczno-sportowymi i z pewnością kupisz coś porządnego, uszytego jak na miarę i wykonanego z najlepszych materiałów. Tam są nie tylko rzeczy dla wyczynowców, ale także i na co dzień.

    0

    0
    Odpowiedz

Urlopu się kurwa zachciało

Otóż idę na urlop. Wypas, nie? Dupas, a nie wypas. W teorii to powinno wyglądać tak – pracuje człowiek przez pewien czas, aż należy mu się urlop. Pewnego dnia wychodzi z pracy i wraca kilka dni później. Przez ten czas sprawy na niego czekają lub robi je kto inny. A u mnie to wygląda tak: „Zrób to, i tamto, i siamto, i jeszcze to i to, BO NIE BĘDZIE CIĘ PRZEZ TYDZIEŃ”. Skutek – ostatni tydzień przed urlopem zasuwam w ekspresowym tempie, w stresie, nabijam darmowe nadgodziny (pracuję zadaniowo) i zaczynam nienawidzić urlopu. Gdybym nie szedł na urlop, zadania z dwóch tygodni robiłbym w normalnym tempie dwa tygodnie i byłby spokój. A teraz kurwa robię dwa tygodnie roboty w tydzień i czuję, że wysiadam. „Spoko, odpoczniesz sobie na urlopie” – słyszę z otoczenia. Ale po takim spiętrzeniu zapierdolu powinienem odpoczywać bite 10 albo 15 dni roboczych, a nie 5 dni, jakie mam przed sobą. W ogóle przy robieniu dwutygodniowej roboty w tydzień mógłbym chodzić na urlop co drugi tydzień. Aż po którymś cyklu umarłbym za drzwiami firmy z przepracowania. Drodzy pracodawcy i współpracownicy, nie tędy droga! Zwiększanie tempa przed urlopem odbiera całą radość z urlopu. Następnym razem pierdolę to i robię kolejne 5 lat bez urlopu. Szkoda mojego zdrowia.

82
70
Pokaż komentarze (7)

Komentarze do "Urlopu się kurwa zachciało"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. No to po kiego chuja dajesz się tak dymać ? Urlop jest twój a nie od twojego szefa.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Chopieee, ty słyszysz sam siebie, „robię następne 5 lat bez urlopu” Jesteś zwykły niewolnik i tyle!! Harujesz za marne złotówki! Nigdy nie pokazuj pracownikowi, że bardziej zależy Tobie na pracy niż im na utrzymaniu Ciebie w pracy. Sam pokazujesz, że potrafisz więcej zrobić, to będziesz więcej jebał jak ten bedujin!!Pieniądze są ważne ale ja bym nie harował jak osioł za marne 5 dni urlopu. Już w dwóch robotach mnie wkurwili do tego stopnia, że wziąłem chorobowe i nie wróciłem, znalazłem sobie lepszą prace! Zawsze powtarzam, „to są tylko złotówki!!”.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. i na co narzekasz? Ze jestes pizda i nie potrafisz sie postawic szefowi? Nie potrafisz walczyc o swoja przestrzen i o to zeby bez zbednego stresu pracowac? Darmowe nadgodziny?

    Jesteś zwyklym frajerem i dajesz sie doić, to cie doja. Zajmij swoja przestrzen bo jak nie to kto inny ją zajmie. Jesteś frajer, cala wina po twojej stronie. Frajerze i cieniasie.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. a kto cie zmusi zebys robil 2x tyle co zwykle? nikt, tylko ty sam, jakbys powiedzial nie to bys nie mial problemu

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Gdybyś zarabiał 1 milion euro netto miesięcznie i jeździł Lamborghini Aventador tak jak JA, to wiedziałbyś, że tacy jak Ty, to zakały obecnego systemu pracy. Twój szef jest bardzo cierpliwy, a może bardzo głupi, skoro trzyma takiego leniwego nieudacznika na stanowisku. Na twoje miejsce są setki takich patałachów jak TY. Powinnieneś tak zasuwać każdego dnia, jak zasuwasz przed urlopem. Tak przynajmniej jest w mojej fabryce. Robotnicy tak zasuwają, że nie ma czasu na toaletę, muszą walić do głównego zbiornika. Moi pracownicy nie dostają urlopu, bo wiedzą, że zadowolenie klienta jest najważniejsze, a wzięcie urlopu oznacza utratę wynagrodzenia. Dzięki mojemu podejściu do zarządzania zasobami ludzkimi (Tak jest! Jesteś zasobem jak drewno, węgiel czy stal.), wydajność fabryki Coca-Coli wzrosła 20,579503215 razy. Mówię to jako szanowany doktor honoris causa uniwersytetów Michigan, Harward i Oxford oraz Cambridge, a także doktor uniwersytetu Princenton, dyrektor fabryki Coca-Coli w Tyliczu, gdzie walimy konia do głównego zbiornika, a klienci myślą, że to aromatyczna wanillia, zbierana przez murzyna na Madagaskarze.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. ja tak pracuję od 3 lat i końca nie widać. Urlop niby miałam ale na naukę poszedł. Chujnia z grzybnia, a stres serducho rozwala.

    0

    0
    Odpowiedz