Piesi na ścieżkach rowerowych

Ścieżki rowerowe.
Jestem cyklistą i potwornie wkurwia mnie pieszy (święta krowa) na ścieżce rowerowej. Jak debilowi jest oznakowana granica linią oddzielającą chodnik (deptak) od ścieżki rowerowej. To nie, po chuj iść po chodniku jak można iść po czerwonym dywanie dla pieszych i się wpierdlalać pod koła rowerzystom. Przecież to taka fajna zabawa jak rower wjeżdża komuś w dupę rozbijając głowę, łamiąc przy tym ramiona, obojczyki, miednicę itp. kości rowerzyście po zderzeniu z pieszym. Widzieliście kiedyś grupę osób (oprócz pielgrzymki) albo kobietę z wózkiem spacerującą po autostradzie, drodze dla aut albo choćby po jezdni, bo ja nie. Idzie Ci taki(a) po ścieżce i jak się mu(jej) zwróci uwagę, to jeszcze ma pretensje albo patrzy na Ciebie jak na ufoka jak byś leciał(a) statkiem kosmicznym. Ścieżka rowerowa jest dla ROWERÓW!! To też pojazd, tyle że węższy od auta i mniej od niego waży, ale wcale nie musi być od auta wolniejszy czy mniej niebezpieczny dla pieszego. Kolega doznał złamania obojczyka z przemieszczeniem do środka ciała, bo jakaś gruba obślizgła śmierdząca stara rampla bezczelnie wtargnęła mu nagle na ścieżkę. Kolega jechał z naprzeciwka grubej rampli i odbił się od niej i o dziwo nic jej się nie stało i jeszcze kolega dostał mandat za to, że ten karłowaty pingwin wszedł mu na ścieżkę – KURWA PARANOJA, co za kraj !!! Już nie wspomnę o kierowcach aut nagminnie wymuszających pierwszeństwo na rowerzystach. Nawet jeden debil kierowca, z którym się kłóciłem
pyta mnie „a gdzie Ty masz tu ścieżkę rowerową??” – odparłem „No pode mną idioto!!” W Niemczech się z takimi „typami” nie pierdolą – tak wyzywają na pieszych na ścieżce, że szok. Kierowcom urywają lusterka, przebijają opony itp. Macie podobne chujowe doświadczenia z pieszo-kierowcami?? Pozdrawiam wszystkie cyklistki 😀

64
71
Pokaż komentarze (26)

Komentarze do "Piesi na ścieżkach rowerowych"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Nie wiem po co wprowadzili te scieżki kiedyś pieszy szedł chodnikiem, samochód jechał jezdnią a rower poboczem i był święty spokój (przynamniej dla mnie).

    1

    0
    Odpowiedz
  3. Weź nie pierz głupot, pajacu. Ścieżki rowerowe są OK, jak są specjalnie i osobno zaprojektowane tak, żeby z chodnikiem nie mieć nic wspólnego. U nas poszli na łatwiznę, bo moda z Zachodu na ścieżki rowerowe przyszła, a gdy budowano większość infrastruktury, to nikt o takiej bzdurze nie słyszał (i jakoś ludzie się bezpiecznie poruszali, wyobraź to sobie), więc jakiś pierdolnięty urzędas wymyślił przedzielenie zwykłego chodnika na pół. Efekt? Pod moim domem jest taki właśnie chodnik. Normalnie ma dwa metry. Przedzielony na pół ma po metrze dla pieszych i dla rowerzystów. Idzie się (lub jedzie) gęsiego, choć miejsce jest jednym z nielicznych miejsc spacerowych w mieście. Jak przychodzi choćby kogoś ominąć, to za chuja pana się nie da, bo jakiś kretyn zapierdala na złamanie karku na rowerze po, w sumie, chodniku. A szopka jest dopiero, gdy dwóch takich buców się mija, lub jadą obok siebie. Wtedy jeden po „ścieżce rowerowej” drugi po chodniku dla pieszych. A ty człowieku czekaj aż na ciebie, któryś wpadnie, albo spierdalaj na ulicę pod samochody. Ja to pół biedy, ale idą na taki spacerniak ludzie starsi, którzy często nie mają już odpowiedniej sprawności, lub matki z wózkami i nie mają możliwości spokojnie i bezpiecznie przejść. Dawniej rowerzysta był właściwie użytkownikiem drogi i było to NORMALNE i tak powinno zostać, skoro państwu się nie chce sensownie ścieżek rowerowych projektować (najlepiej razem z ulicami jako „pas dla rowerzystów”). Chodnik jest dla pieszych, ulica dla pojazdów. Kapujesz, baranie?

    0

    0
    Odpowiedz
  4. I może mi powiesz że zawsze jedziesz po ścieżce i nigdy nie jeździsz po chodniku.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Widziałam rowerzyste na autostradzie w Niemczech niedaleko Dresden 😀 A jak już wróciłam to słyszałam o takim przypadku w Polsce. Ludzie po prostu nie myślą. Pozdrawiam serdecznie 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Kolejny leming i frustrat społeczny. Kolego pierdolisz brednie, piesi mają chodniki, rowerzyści ścieżki rowerowe i tyle w temacie. Do tego obrażasz ludzi i jesteś arogancki.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. No nie przesadzajmy z tym bezpieczeństwem bo zabraknie dawców organów na przeszczepy.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Kolejne sfrustrowane, cudowne dziecko dwóch pedałów. Jeżdżą, jak chcą. Wypierdalaj z chodnika, jak nie ma tam ścieżki. Albo dwóch pedałuje obok siebie, jak święte krowy. Też wrzucam kamyczek do rowerowego ogródka.

    1

    0
    Odpowiedz
  9. Ja z kolei nie trawie idiotow gdzie majac sciezki rowerowe ci zapierdalaja 5 metrow od niej na jezdni. Ostatnio sie wpierdolilem w takiego swoim BMW 545 nie wiem czy przezyl czy nie chuj mnie to ale mialem ryske na przednim zderzaku!

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Ad @2 – Proszę, sam nie pieprz głupot pajacu. Jeśli ścieżka jest wyznaczona na chodniku, tam gdzie kiedyś był tylko chodnik jak w przypadku Twojej ulicy, to PIESZY ma na niej pierwszeństwo i rowerzysta musi uważać na to co się w okół niego dzieje. Najpierw poczytaj Baranie a potem wyzywaj ludzi. Ja mam na myśli ścieżki wyznaczone w miejscu ścieżek jako oddzielny pas dla rowerów najczęściej w kolorze czerwonym, podobnie jak jezdnia jest oddzielnym pasem dla auta, nie chodzi mi o ścieżki „doklejone” na chodniku.
    Ad @3 – Tak, żebyś wiedział(a), że zawsze jeżdżę po ścieżkach jak jest ścieżka, a jak jej nie ma, to rower musi jechać po ulicy i tak właśnie robię. Takie są przepisy. Nie stać mnie na mandaty, w sensie nie lubię wydawać kasy na głupoty 😛 ale mandatów za poruszanie się pieszego po ścieżce jakoś nie widziałem, ale od I 2014 roku ma się to zmienić 😀 Rower po chodniku może jechać tylko w 4 przypadkach.
    Ad @5 Cholera nie trafiłeś, nie jestem ani lemingiem ani frustratem, pomyliłeś pojęcia – ten stan zachowania wykazuje kolega z wypowiedzi nr. 2. Zapraszam do słownika wyrazów obcych by zapoznać się ze znaczeniem pojęciowym tych dwóch wyrazów, które kompletnie odbiegają od stanu mojego Bytu w tym temacie.
    Ad @7 – Zapewne jestem dzieckiem dwóch pedałów, podobnie jak Ty jesteś dzieckiem swoich pedałów i nazywasz ich rodzicami :P. Nie każdy rowerzysta jeździ jak chce. Ci co jeżdżą jak chcą najczęściej kończą w szpitalu :(( Sam jeżdżąc widuję debili na rowerach i też im zwracam uwagę, że źle się poruszają lub łamią obowiązujące przepisy drogowe. Ale kierowcy aut też nie są bez winy i tu nie możesz mi nie przyznać racji :>
    Pomimo inwektywów od niektórych gimboosów pozdrawiam i życzę miłego dnia 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  11. @2,5,7 sami spierdalajcie. I chuj wam w dupe i murzynska pyta w usta od związku polskich niezaleznych rowerzystów chodnikowych imienia Laszlo Papa

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Pierdolisz aż smutno. Jeżdżę na rowerze codziennie i startuję regularnie w maratonach mtb. Zobacz sobie czym jest ścieżka rowerowa, a czym droga pieszo-rowerowa i sprawdź jakie prawa na niej masz, a dopiero potem się wypowiadaj.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. jak juz zjezdzasz ze sciezki rowerowej przez jednie, to popatrz w prawo i w lewo i nie rob tego na 5m przed moje auto niesygnalizujac tego w jakikolwiek sposob. nie zatrzymam sie w miejscu widze cie, ale nie wiem co poczynisz.

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Ja też jeżdzę na rowerze i absolutnie się z Tobą nie zgadzam! Owszem czasami ktoś wchodzi na ścieżkę rowerową,ale kiedy nie zapierdalasz jak debil widząc,że są w około ludzie to nie połamiesz obojczyka .Zdarza mi się jeździć też po chodniku dla pieszych i wyobraź sobie że jadąc wolno zdarzysz nawet podziękować za ustąpienie z toru trasy,podobnie jest na ścieżce wyobraź sobie że nie raz ludzie nawetpotrafią przeprosić za to,że na nią weszli. Rower to też pojazd tak jak samochód,tylko samochody zwalniają w pobliżu szkół itd a rowerzyści tacy jak Ty zapierdalają 70km/h i chuj.Łamcie się dalej tępe dzidy.

    1

    1
    Odpowiedz
  15. Od czasu gdy cykliści, pedały i inni odmieńcy są uprzywilejowani to się w głowach popierdoliło. Albo jedzie taki frajer po 3 pasmowej jedni a obok pierdolona ścieżka wybudowana za gruba kasę i powoduje zagrożenie ruchu bo gamoń lubi jak samochód „wjeżdża komuś w dupę rozbijając głowę, łamiąc przy tym ramiona, obojczyki, miednicę itp.” Lub święta krowa ma pretensje że chodnik który od 40 lat był dla PIESZYCH nagle jakiś urzędas podzielił na pół, gdzie tam na pół ¾ do pedałujących a ludzie z wózkami nie powinni się pod ziemię zapaść bo nie mogą wejść na tą zasraną ścieżkę żeby debil jeden z drugim mógł zapierdalać na łeb na szyje. Może należy na sam początek zerknąć na swoje podwórko zanim zacznie się dopierała do normalnych ludzi.

    0

    1
    Odpowiedz
  16. a mnie wkurwiają takie cioty jak ty na rowerach które wciskają się w swoje gejowskie stroje i sadzą ulicami miasta i to wy jesteście świętymi krowami, jakbym tylko miał taką moc to bym was rozjeżdżał od razu samochodem, musze porozmawiać z niemcami może uda się uruchomić na nowo obóz w dachau, piece powinny sie dać uruchomić i bym was tam palił, wszystkich rowerzystów w gejowskich leginsach i kaskach, pedały jebane

    1

    0
    Odpowiedz
  17. a ja za to ciągle widzę rowerzystów, którzy zapierdalają środkiem jezdni. zawsze mam ochotę po prostu w takiego wjechać autem i go potrącić, to może by się nauczył jeden z drugim pajac „rowerzysta”. no ale szkoda auta na debilów.

    0

    0
    Odpowiedz
  18. W każdym cywilizowanym kraju są ścieżki rowerowe (np. Holandia, Dania itd). A ten zaścianek pierdolony powinien być dostosowany do reszty! Pan/Pani spod #1 – kiedyś nie jeździło tyle samochodów po ulicach. Tylko wiocha teraz jeździ samochodami z podejściem „zastaw sie a postaw sie” w dumu kiblo ni ma ale samochda pod chałpą postowi.. co za zascianek pierdolony, rzygać sie chce na tą mentalność w Polsce..

    0

    0
    Odpowiedz
  19. W Niemczech przynajmniej jest tyle ścieżek rowerowych, że każdy rozumie ,że to różowe jest dla rowerzysty. W Polsce nie ma ich aż tylu , więc ludzie nie widzą różnicy. Ale są i takie miejsca ( np. w Poczdamie mi się zdarzyło) ,że ścieżki rowerowe są tak beznadziejnie oznaczone,że nie wiedziałam czy jestem na chodniku czy na ścieżce i wciąż miałam wrażenie ,że ktoś na mnie dzwoni dzwonkiem od rozweru.

    0

    0
    Odpowiedz
  20. Witam ponownie. Widzę i ubolewam nad większością odpowiedzi. Od razu pragnę wspomnieć, że zauważam kompletny brak czytania ze zrozumieniem. Przedstawiłem moją chujnię i NA KOŃCU tekstu podałem zapytanie, na które NIKT mi nie odpowiedział. Gratuluje Wam inteligencji niższej niż numer Waszego buta.
    Chciałbym podkreślić, że temat dotyczy pieszych na ścieżkach, tak jak Was kierowców też zapewne denerwuje jak Wam pieszy wbiega nagle przed maskę – o to mi do kurwy nędzy chodzi. Czytajcie ze zrozumieniem. Nie pochwalam też zachowań niektórych rowerzystów, bo widzę co się dzieje i nie popieram tego, też uważam, że tacy rowerzyści to pedały, debile ect.

    Ad @12 – Kolego startujący w wyścigach „MTB-Małych Tępych Baranów” moim zdaniem ściemniasz. Po Twoim wpisie widać, że Twoje doświadczenie rowerowe jest co najwyżej związane z rowerem stacjonarnym podłączonym do PS2 albo X-Boxa. Skoro jeździsz codziennie na rowerze, to byś nie psioczył na swojego, tylko też byś się podzielił swoimi doświadczeniami, które fakt faktem niekoniecznie muszą się równać z moimi, ale miło by było znać też Twoje zdanie. Ale po co, lepiej zbluzgać, niż wysilić mózgownicę i napisać coś mądrego. Skoro jeżdżę codziennie na rowerze to MUSZĘ znać przepisy dotyczące rowerzystów – to chyba logiczne i wyobraź sobie, że również wiem co to jest ścieżka, jak powinna wyglądać, z czego powinna być zbudowana i jakie mam na niej prawa i obowiązki.

    Ad @13 O to proszę się nie martwić, zawsze jeżdżę uwzględniając zasadę ograniczonego zaufania wzgl. kierowców aut i ZAWSZE się rozglądam i wystarczająco wcześnie informuję rękami kierunek jaki mam zamiar obrać 🙂 Pozdrawiam

    Ad @14 Kurwa no a kto powiedział, że zapierdalam jak królik po koksie?? Trzeba zawsze dostosować prędkość do sytuacji panującej na drodze!! Czemu Wy ludzie z góry coś zakładacie?? Najpierw zapytaj a potem wyciągaj wnioski z odp. a nie – „na pewno zap……lasz 70km/h po chodniku w godzinach szczytu między ludźmi…” no proszę Cię… tylko ubolewam też nad jedną kwestią – nigdy nie udało mi się na rowerze dobić nawet do 60km/h :((

    Ad @15 – Znam swoje podwórko… Poza tym prosiłbym o przeczytanie mojej Chujni i moich odp. jeszcze raz, bo widzę, ze kłania się całkowity brak czytania ze zrozumieniem, co za tym idzie kompletne odbieganie od tematu.
    Ad @16 – No i mamy GIMBA. Nie jeżdżę ani w kasku ani w gejtrach. A Tobie w imieniu wszystkich rowerzystów nienawidzących takich chamów jak Ty, przyklejonych grawitacyjnie do fotela swojego auta, w którym z dnia na dzień stajesz się opasłą świnią życzymy tego samego!!

    Ad @17 Też takich rowerzystów widuję, ale ja do nich nie należę. Szanujmy się na wzajem 🙂

    Ad @18 – Dzięki za dobre słowo. Faktem jest, że ludzie myślą, że jak mają auto to są zajebiści, burżuje jebane.”Hej dziewczyny, mam Trabanta…” A okazuje się, że rower jest nie dość, że zdrowszy to jeszcze szybszy od tych blachosmrodów. Ale pospólstwo musi się pokazać co to nie oni – „mam auto jestem lepszy od Ciebie” a mi się tylko z Was kierowców śmiać chce, jak stoicie w korkach a ja już dawno w domu jestem 😀

    Ad @19 – Niestety tu bardziej chodzi o wychowanie i mentalność ludzi. W Niemczech rower to kulturowy chleb powszedni, jak u nas bycie katolem. W Polsce rower kojarzy się ciągle z żulem jadącym po pijaku środkiem jezdni gibając się na lewo i prawo jak pierdolony rezus. Ale czasy się zmieniły. Dzięki odpowiednim przepisom większość rowerzystów to odpowiedzialni użytkownicy dróg a rowery są teraz droższe, niż większość jeżdżących po polskich drogach kilkunastoletnich złomów sprowadzonych z Niemiec.

    0

    0
    Odpowiedz
  21. A mnie do szewskiej pasji doprowadzają rowerzyści, którzy mkną na złamanie karku po chodnikach a pieszy musi mieć oczy dookoła głowy, by nie paść ofiarą takiego pojeba. Jeszcze bardziej wkurwia mnie to, że rowerzyści mają centralnie w dupie przepisy ruchu drogowego. Przejeżdżanie na czerwonym to norma.

    0

    0
    Odpowiedz
  22. Racje masz z tym że piesi łażą po ścieżkach rowerowych- fakt. Ja jestem kierowcą i też przeklinam rowerzystów bo zapierdalają 100/h chodnikiem prosto pod skręcający w prawo samochód. Czy myślisz, że kierowca samochodu jest wstanie zahamować jak jedziesz tak szybko? Przecież na pasach z rowerów nie schodzicie. Jadę sobie z małej wiochy do dużej wiochy, wzdłuż ulicy jest las ze ścieżką rowerową ale kurwa nie, po co jechać pachnącym lasem jak można zająć pół wąskiej drogi i zrobić korek na 5 km. Po co jechać lasem jak za mną jadą frajerzy 10/h.

    0

    0
    Odpowiedz
  23. Nie mam problemów z „pieszo-kierowcami” za to mam z pedało frajerami jeżdżącymi po ulicach.

    0

    0
    Odpowiedz
  24. Jebać cyklistów!!!

    1

    1
    Odpowiedz
  25. @ 23 – pochodnikach rowerzyści jeżdżą wg. Ciebie 100h a po ulicy na wiosce 10h?? Dobrze się czujesz?? Masz zdecydowanie zakłóconą percepcję, idź się lecz…

    1

    0
    Odpowiedz
  26. Też mi kurwa problem ominąć. Ja zawsze na głos zwracam uwagę i pokazuję ręką. „Tu jest chodnik!”

    0

    0
    Odpowiedz
  27. jeżdżę dużo na rowerze i zgadzam się w 100% . bo banda debili nie umie zobaczyć rysunku roweru na glebie i tępo idzie ścieżka rowerowa… Niestety kiedyś miałem przypadek albo wypierdolić w dzieciaka (jadąc 40km/h ) na ścieżce rowerowej albo drzewo – wybrałem drzewo.. dobrze,że był kask, bo słabo bym siebie widział..

    1

    0
    Odpowiedz

Chyba spadła mi korona z głowy

Skończyłam studia i poleciałam za granicę. Byłam nastawiona, że JEŻELI uda mi się znaleźć pracę, to będzie to na pewno sprzątanie. Już w 3 dzień pobytu zadzwonili do mnie na interview. Mało godzin do przepracowania, ale codziennie, z możliwością dostania kontraktu. Było również wiadome, że od października będzie mały dishwashing. W pracach sezonowych za granicą też sprzątałam, w Polsce pracowałam w hotelu, na recepcji, przy obsługach wesel i takich tam. Sprzątanie i zmywak nie były i nie są mi obce. Dzisiaj, po skończonym sprzątaniu, miałam pierwszy dzień na zmywaku. Tak bardzo zaczęłam się dołować, że wnet łzy by mi poleciały, zresztą leciały, ale jak już nikt nie widział. To samo (zmywanie) mogłabym robić, nie tracąc nerwów na pieprzonej maturze i reszcie tych zbędnych egzaminów, to samo – bez kroci wydawanych na studia, na dojazdy, mogłabym zmywać już od 19 roku życia, a nie od 25. Tyle straconego czasu. Dzisiaj mój przełożony zapytał mnie ile lat uczyłam się języka – 10 albo 15 i cóż mogę powiedzieć – jedynie tyle – sama jestem sobie winna, że nie nauczyłam się lepiej. Nie potrafię się ogarnąć, zamiast się zdystansować do tego wszystkiego i uśmiechać się zza garów do tych wszystkich ludzi którzy tam przychodzą, ja widzę w nich wyższość, lepszość a w sobie śmieszność. Gdy się do mnie uśmiechają, widzę szyderczy i wyśmiewający uśmiech. Nie potrafię myśleć o tym w inny sposób, jakbym sama na siebie wydała wyrok. A to wszystko dzieje się tylko w mojej głowie (Pracownicy o tym nie myślą, mają swoje problemy, pewnie nawet mnie nie zauważają). Nie męczy mnie wysiłek fizyczny, ale właśnie ten psychiczny. Sama wbijam sobie szpilę. Takie to przykre. Myślę, że to też jest jakby kara i nauczka, żeby nie być dumnym, nie czuć się lepszym od innych. Świetnie doświadczam nauki pokory. Wyczekuję końca tej psychicznej mordęgi. Ale znalazłam małe plusy : ja znalazłam pracę w 3 dzień pobytu tutaj, gdzie inni nie mogą jej dostać przez 3 miesiące albo więcej, nie pracuję z Polakami – co pomoże mi w nauce języka. Na razie tyle plusów. Chyba zamiast się skupiać na tych złych, trzeba skupić się na tych dobrych stronach zmywaka. Naprawdę przeżywam psychiczną katuszę 🙁

81
57
Pokaż komentarze (14)

Komentarze do "Chyba spadła mi korona z głowy"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Czytaj, oglądaj filmy, słuchaj muzyki, zacznij grać na instrumencie. Pamiętaj – żyjesz dla przyjemności, nie dla pracy. Tam zrób swoje, a wkręć się na tyle w tworzenie czegoś/przeżywanie czegoś, żeby praca była po prostu okresem oczekiwania na to ;p

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Nie jesteś sama. Ja jestem w tej samej sytuacji i jak w ciągu miesiąca nie znajdę w Polsce pracy, to zrobię to samo, co Ty zrobiłaś. Żadna praca nie hańbi. Tylko nie myśl, że to już jest Ci pisane do końca życia, bo uwierz mi: nie jest. Tylu ludziom się udało znaleźć coś ambitniejszego, to Tobie też się w końcu uda. I mi też! 🙂

    1

    0
    Odpowiedz
  4. @autorka: i dodam jeszcze jedno, piosenka: „Autobiografia” towarzyszy mi na okrągło – słowa:”(…)Nauczyło mnie życie jak nikt, W wyrku na wznak
    Przechlapałem swój czas, najlepszy czas(…)Pewnego dnia
    Zrozumiałem, że ja
    Nie umiem nic(…)” a także „Mniej niż zero” – mówią całą prawdę o mojej chujni, ale „Nie,nie,nie”, „Chłopaki nie płaczą” i „Ważne dni” Marka Grechuty jakoś dodają mi skrzydeł. Depresjo – odejdź :]

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Faktycznie wy dziewczyny macie przejebane z tą robotą za granicą. Ani nic sie nie nauczycie na tym zmywaku, ani kokosów nie zarobicie. Facet jak za granicą pójdzie do roboty na budowe to przynajmniej fachu sie nauczy (malować, szpachlować) co mu sie w życiu przyda. No i pieniądze jakieś konkretniejsze zarobi. A ty tam pewnie więc jak tysiaka euro nie dostajesz, heh? Ale na pocieszenie ci powiem, że nie samą pracą człowiek żyje. Znajdź se jakieś hobby, fitness czy inny sport, zwiedzaj kraj, poznawaj ludzi to i handra sama przejdzie, i z czasem może robota lepsza sie znajdzie.

    1

    0
    Odpowiedz
  6. U mnie wazne zeby zarobic a sie nie narobic a nie jakies glupie gadanie o psychice ja jak wracam z roboty jestem tak wyje… ze niemam juz na nic sily chcialbym robic to co ty. Czyli nie przemeczajac sie.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Po trzech latach się przyzwyczaisz a po pięciu może nawet doktorat zrobisz ze zmywaka?

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Nie łam się, ucz języka i szukaj praktyki w zawodzie, a napewno dojdziesz do swojego, małe kroczki ;D pozdrawiam, zaciśnij zeby i nie placz

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Gdybyś zarabiała 14 tys. euro miesięcznie i jeździła Alfa Romeo Competizione 8c, tak jak Ja, to wiedziałabyś, nieudaczniku życiowy, że prawdziwy interes rodzi się tam, gdzie jest konkretnie działanie, a nie ujadanie. A tak możesz dalej zapierdalać w tej swojej norze za te 2 tys. miesięcznie i wylewać smutki w sieci. Pozdrawiam, Noel Wróblewski, prezes spółki Petrochemia Płock.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Witam w prawdziwym życiu.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Witaj, sama napisalas ze to dopiero paczatek. Taka praca zeby nie wydawac oszczednosci a i cos odlozyc sie uda, nie ma sie co dolowac, kazda praca na pierwsze 2-3 mce jest dobra! Najwazniejsze jest zeby myslec pozytywnie i caly czas szukac innej lepszej pracy, ucz sie jezyka, naucz sie kultury i poznaj sposob bycia ludzi tutaj miekszajacych/pracujacych. usmiechnij sie pamietaj ze to dobry start i nie wydajesz kasy przwiezionej z Polski. Ja sam zmywalem 5 tyg w chinskiej restauracji, teraz zarzadzam Laboratorium ( skonczylem chemie) i jestem szczesliwym czlowiekiem. Poprostu potrzebowalem troszke czasu zeby sie rozluznic w porozumiewaniu po angielsku i musialem nabrac pewnosci siebie zeby wykonac krok ku lepszej pracy. Jestem przekonany ze ci sie uda i bardzo ci tego zycze. Pozdrawiam

    0

    0
    Odpowiedz
  12. masz 3 wyjścia, po 1 idź do burdelu zostać escort girl popuszczaj w kakaowe za dopłatą 50GBP i jakoś to będzie, chyba że jesteś paskudna to nic nie da, tam kariery też nie zrobisz, wtedy pozostaje ci 2 wyjście mianowicie zwiększ mase, jak to nic nie da pozostaje 3 opcja, wracaj do łodzi do mesia do fabryki czereśni mesio da zarobić 500 zl netto, czasami moze pozwoli zebys mu zrobiła gałe i świat dla ciebie momentalnie stanie się lepszy, wytrwałości ! pracuj nad masą

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Tylko na zmywaku zarabiasz 3x tyle co my tutaj w Polsce w „ambitniejszej” pracy. To powinno cie pocieszać i budować. Pozdro.

    0

    0
    Odpowiedz
  14. @10 – „teraz zarządzam labolatorium”- buehehehe buehehehe – dobre.

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Jestem w Anglii rok i nie spotkałem polki/polaka pracującego na zmywaku. Zmień pracę co za problem. Pewnie się naczytałaś opinii debili którzy nawet raz w życiu w Warszawie nie byli, ale wiedzą najlepiej że w Anglii pracuje się na zmywaku i automatycznie takiej pracy szukałaś.

    0

    0
    Odpowiedz

Sympatia

Jestem obecnie w szkole średniej. Nie jestem jakąś cipą, mam samochód na który sam zarobiłem, miałem w już kilka dziewczyn, ale odkąd jestem w szkole średniej nie miałem żadnej. Nie jest to spowodowane tym, że mi nie dryga, jestem brzydki czy zmieniłem orientację. Po prostu poznałem pewną dziewczynę w której zakochałem się bez reszty, ale nie udało mi się do niej zbliżyć, a w dodatku przestały mnie interesować inne dziewczyny, bo nawet po pijaku myślę tylko o niej. Największy problem stanowi to, że nie mogę się do niej zbliżyć. Już wielokrotnie się spotykaliśmy, pisaliśmy etc. lecz ona traktuje mnie jak kumpla i nie wiem jak to zmienić. Co o niej zapomnę to znowu przychodzi taki moment, że od nowa się w niej zakochuję i czuję się jak zbity pies. W dodatku teraz zaczyna kręcić jakiś koleś. Nie wiem co już robić.
PS. Nie jestem jakimś typem disco-polo lovelasa, podrywacza w stylu przelecę i porzucę.
Chujnia i śrut Panowie i Panie 🙁

49
86
Pokaż komentarze (27)

Komentarze do "Sympatia"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. syndrom jedynej, lecz się wiedzą 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  3. życie, nie wszystko można mieć; przyjdzie Ci niejedno łajno przełknąć miłosne

    0

    0
    Odpowiedz
  4. To tylko wyobraźnia i nic więcej, wydaje ci się że się zakochałeś a tak naprawdę kochasz swoją miłość a nie konkretną osobę i za bardzo ją idealizujesz. I czemu dziwi cię to że traktuje cię jak kumpla? Przecież to samo dotyczy także ciebie skoro masz blokady żeby się do niej zbliżyć.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Jesteś koleś mega cipą skoro boisz się zagadac do dziewczyny

    0

    1
    Odpowiedz
  6. Się kurna maczo gimbus znalazł. Spierdalaj z taką chujnią. Jesteś cipą do kwadratu.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. mam pytanie. To wg ciebie każdy kto nie miał dziewczyny i nie ma samochodu jest cipą?? Uważasz się za lepszego? Chyba cię pojebało kolego. Widocznie panna do której bijesz cię nie chce i woli być z kimś innym. Sam jesteś cipa. Żałosne…

    1

    0
    Odpowiedz
  8. Doskonale cię rozumiem, ale nie martw się. Jeżeli ona teraz ciebie nie chce, to na pewno gdy się „zmusi” do związku nie będziesz z nią szczęśliwy. Znajdź sobie dziewczynę, której będzie na tobie zależeć! Ja byłem w związku z taką „wielką łaskawczynią”, i uwierz, nie wyszło mi to na dobre.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Jako kobieta dam Ci dobrą radę. Zacznij pokazywać się z inną, najlepiej ładną dziewczyną. Jeśli to nie podziała, nie podziała już nic.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Jednak jesteś cipą.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. mam dokładnie to samo i nie wiem czego ta dziewczyna chce niby na przerwach wita się z radością i fajnie nam się gada a później po szkole cisza…

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Ziomek bądź dojrzały.Nie pokazuj się z innymi laskami żeby wzbudzić jej zazdrość,nie szpanuj przy niej niczym.Bądź sobą bo inaczej będziesz zerem.A to że cie nie chce,trudno, miłość musi być odwzajemniona.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Za pierwszym razem przeczytałem „W dodatku teraz zaczyna mnie kręcić jakiś koleś”. I wiecie co? Jakoś specjalnie nie zauważyłem hmm… dysonansu.

    0

    0
    Odpowiedz
  14. 1. mialem juz kilka dziewczyn 2. podrywacza w stylu przelece i porzuce. albo jestes chujowy albo hipokryta.

    0

    0
    Odpowiedz
  15. @6 jak nie masz samochodu to jesteś cipą tylko se wmawiasz że jest inaczej:)

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Jesteś cipą jak stąd do Uzbekistanu i z powrotem

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Do 15, mój kolega ma 25 lat i też nie ma samochodu.Ale to dlatego że zapierdala na budowie żeby utrzymać chorą matkę i chorego ojca.Można powiedzieć że przeszkodzili mu w edukacji bo od 17 roku życia musiał sam na siebie zarabiać a od 20 na rodziców jak się pochorowali.I co nazwiesz go cipą?.

    1

    0
    Odpowiedz
  18. Po prostu jesteś wybrakiem genetycznym i ona to wyczuwa

    0

    0
    Odpowiedz
  19. zbij sobie moze ci przejdzie 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  20. Faktycznie, kupić łatanego golfa z Rajchu za 300 euro to zajebiste osiągnięcie życiowe. Szacun, padam na kolana. Niektórzy wolą jeździć autobusami i podróżować albo lepiej się ubrać czy zjeść niż zapierdalać jakimś jebanym szrotem. A najlepiej jeszcze na bene albo gaz od mamy brać, a na ubezpieczenie od taty, nie? Albo zapierdalać na truskawkach i kupić sobie później jakąś używaną 18 letnią limuzynę i przepierdalać wszystkie oszczędności na paliwo i opłaty to też niesamowite takie. Wow. Życie takie dorosłe, chłopiec taki męski. Samochód taki własny. Wow.

    0

    0
    Odpowiedz
  21. krótko i na temat ty sie zakochałeś a ona ciągnie gałe innemu a ty taki zakochany i zauroczony a on nie podaje do pyska robota zrobiona i idzie do domu, a pozniej tobie zostaje wylizanie resztek bialej masy

    0

    0
    Odpowiedz
  22. Jesteś cipą nie ma co do tego żadnych wątpliwości

    0

    0
    Odpowiedz
  23. Cipa z ciebie kolego jednym słowem

    0

    0
    Odpowiedz
  24. „miałem już kilka dziewczyn” – na początku skacze z kwiatka na kwiatek, a teraz beczy, że dziewczyna, która mu się podoba go nie chce. Żałosny hipokryta

    0

    0
    Odpowiedz
  25. @21 Krótko i bez pierdolenia. Nie wiem jak Wy Chujanie, ale jak słyszę o opierdalaniu gały/patelni, to rzygać mi się chce. Miejsce, którym lejemy/walimy spermę na nie lub z niego. I co? Potem mam ukochaną pocałować w usta? To tak jakbym sam sobie robił laskę i wylizywał. Takie rzeczy do roboty, to ewentualnie można dać kurwie pod lasem, ale to też w gumie. Ale co tam oral, czy anal, jak słyszę o lizaniu odbytu (rimjob?). No kurrwa hardkor.

    0

    0
    Odpowiedz
  26. Do 26. No nie mogę uwierzyć. Oral be, anal be? Ty pewnie tylko ruchasz przez prześcieradło z wyciętym otworem, zgadłem?

    0

    0
    Odpowiedz
  27. Do 27@ ja tradycyjnie w piździocho nawqalam ;]

    0

    0
    Odpowiedz
  28. Mam kurwa mać to samo… tylko, że ja nie wstydziłem się zagadać, tylk ow pewnym momencie nie miałem wyjścia i musiałem inaczej się zachowywać i tym o to sposobem spierdoliłem moje szanse na lepsze dzisiaj i jutro…

    0

    0
    Odpowiedz

Miłość bliźniego, czyli pluj na kogo możesz

Drodzy Chujowicze i Chujowiczki! Ostatnio zgroza i rezygnacja mnie ogarnia. Mam pecha być człowiekiem, który chce po prostu w spokoju przeżyć życie, robić swoją robotę, tyle. Nie szukam guza, nie traktuję ludzi jak gówno, a może powinnam. Zdążyłam już przywyknąć, że świat jest, jaki jest i każdy myśli głównie o sobie (ja przecież też nie oszukujmy się). Ale ludzie posuwają się już do takich szczytów nie liczenia się z drugim człowiekiem… Po trupach do celu, „nie ważne czy zabiorę coś co mi się nie należy, okłamię kogoś, skrzywdzę”.

Najpierw ci przypierdolą w jakiś sposób, potem jeszcze latają po ludziach i opowiadają, że to ty przypierdoliłeś im. Jakby nie starczyło człowiekowi utruć życie, trzeba jeszcze sobie nim gębę powycierać.

Można jeszcze jakoś wyjaśnić to, jak ktoś załatwia jakieś swoje sprawy moim kosztem. Ale niektórzy to już chyba dla sportu: „Zrobię ci na złość bo mogę. Bo jesteś zbyt uśmiechnięty. Bo mam ze sobą problem i zamiast coś ze sobą zrobić, wziąć się do roboty, wolę dosrać tobie.”. Trafiło mi się ostatnio jakieś nieprawdopodobne natężenie takich gnid leczących swoje kompleksy i frustracja mnie rozsadza. W kilku płaszczyznach życia mi się tak teraz trafiło i po prostu mam szczerą staropolską chęć dać którejkolwiek z tych osób w pysk. A niektórych, niestety, zmuszona jestem oglądać regularnie.

Rozpierdala mnie głęboko to, ze ostatnio nic już nie mogę załatwić drogą legalną, oficjalną, swoją ciężką pracą, bo kolejna i kolejna osoba jest czyimś krewnym/ kogoś okłamała/ z kimś się przespała (a w paru sytuacjach o których myślę niestety tak było na pewno, to nie moje domysły). Jedyne co się w tym kraju promuje to cwaniactwo, kolesiostwo, dawanie własnej dupy i lizanie czyjejś, a kto nie chce w te gierki grać niech spierdala na drzewo.

Nie wiem już co z tą całą złością robić.

107
54
Pokaż komentarze (19)

Komentarze do "Miłość bliźniego, czyli pluj na kogo możesz"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. jak chwycisz za broń to pamiętaj, żeby nie strzelać do mnie

    1

    0
    Odpowiedz
  3. no kurde nie jesteś sama, też tak mam i wiesz co-mam to gdzieś. Są rzeczy ważniejsze od tych wszystkich dupereli, choćby drugi człowiek. Skup się na najbliższych, a za tymi którzy Cię tak denerwują pomódl się. Bardzo często to wystarczy 😀

    3

    0
    Odpowiedz
  4. Tak naprawdę to nikt nie musi spierdalać na drzewo, ponieważ w sensie biologicznym jeszcze nikt z niego nie zszedł i nie różnimy się zbytnio od pawianów ani innych orangutanów, cywilizacja niewiele tutaj zmienia. Grunt to nie pękać i w ciasnych butach nie chodzić.

    3

    0
    Odpowiedz
  5. Muszę się z tobą zgodzić.Jestem w ostatniej klasie szkoły średniej i zauważyłem to samo.Zawsze jestem skazany na towarzystwo osoby która chce każdemu dojebać jak najbardziej bo leczy swoje kompleksy.Zawsze kurwa.Kilka razy zmieniałem szkołę,pal sześć szkołę.Zawsze w klasie mam co najmniej jedną osobę która jest po prostu kurwą niszczącą innych.I to jest wkurwiające, raz jak trafiła mi się fajna klasa to po 2 miesiącach doszedł do nas koleś który miał chyba najwredniejsze usposobienie na świecie.Jak komuś innemu się udało to zostawał zjechany, jak jemu się udało to wszyscy byli nic nie wartymi śmieciami.

    5

    0
    Odpowiedz
  6. Zwiększ masę łechty.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Zwiększ masę, to od razu będą mieli do ciebie respekt.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Niestety spotyka mnie to samo. Mimo, że jestem dla innych miły, zawsze pomagam, nigdy nie mówię nic złego (nawet jak mam powód) to ludzie traktują mnie jak gówno. Co
    z tego, że pracuję wydajnie jak przełożony w pracy ma swoich ulubieńców, którzy się opierdalają, ale dostają premię i duże podwyżki bo są „swoi”. Mi przełożony ostatnio na rozmowie o podwyżkę prosto z mostu powiedział, że moja wydajność w wykonywaniu obowiązków nie jest zupełnie istotna. Już nie mam naprawdę motywacji do czegokolwiek. Po pracy te same problemy. Nawet jak czasem zadzwonię do rodziców pogadać to moi „kochani” rodzice zawsze i tak mi dowalą bez powodu, poniżą i tak dalej. Po prostu czasem się przykro robi nawet mi mężczyźnie…. Czemu ludzie są tacy popierdoleni? Naprawdę nie wiem o co im wszystkim chodzi. Pocałujcie mnie w …

    6

    0
    Odpowiedz
  9. Posłuchaj,trzeba być sobą.Jeśli nie chcesz dopierdalać innym ludziom tak jak te kurwy to tego nie rób.Pamiętaj że ludzi sztucznych każdy traktuje jak śmiecia.I zgodzę się z tobą że teraz ciężko o dobrego wiernego kumpla niestety.Ale to nic,rób swoje i kurwami się nie przejmuj.Czasem trzeba pokazać zęby ,czasem trzeba odpuścić.

    1

    0
    Odpowiedz
  10. Jest tylko jeden sposób: wyjedź i zobacz jak jest w krajach CYWILIZOWANYCH!

    1

    0
    Odpowiedz
  11. 3maj się! : )

    0

    0
    Odpowiedz
  12. posłuchaj uważnie bo nie będę powtarzać: idź porządnie się z kimś wyruchaj a nie pieprzysz bzdury jak mało kto. Brak seksu Ci doskwiera i w tym jest preoblem.

    1

    0
    Odpowiedz
  13. Kup sobie wibrator

    1

    0
    Odpowiedz
  14. Tak, tak, te komentarze w stylu tez tak mam, mam tak samo, w doopie macie tak samo gówno upchane żałosne gimbusiarze zafajdane.

    1

    0
    Odpowiedz
  15. Mam tak samo, ale zwiększam masę. Tobie radzę czytaj uważnie „Poradnik Domowy” tam znajdziesz wyjście z sytuacji.

    2

    0
    Odpowiedz
  16. Chodź się pobzykamy to Ci przejdzie!
    Serio mówię!

    1

    0
    Odpowiedz
  17. no a ci wszyscy ludzie potem do kościoła idą i przed wszystkimi świętych udają i zapewne święcie wierzą, że im jest dane rozgrzeszenie bo do kościoła poszli i na tacę dali, więc od poniedziałku można dalej iść ludziom życie uprzykrzać

    4

    0
    Odpowiedz
  18. 17 dobrze to określił, tacy święci na pokaż a w życiu chuje. Znam to, pracowalem z polakami za granicą. Słowem- przejebane.

    3

    0
    Odpowiedz
  19. Dzięki wszystkim za dobre słowo 😉 Od jutra zwiększam masę 😛

    1

    0
    Odpowiedz

Chujowe życie Polska/USA 2

Powiedzcie mi jak można postrzegać ludzi mieszkających w USA jako debili i grubasów? To tak jak by powiedzieć o polakach złodzieje i brudasy. Chujnia polega na stereotypach którymi się kieruje większość ludzi (i które są utrwalane przez media). Prawda jest taka że sporo (przynajmniej ci z którymi rozmawiałem) obywateli USA wie gdzie leży polska i wie że nie ma tu niedźwiedzi polarnych. To jest podstawowa wiedza którą otrzymuje się w szkole o europie i chuj że jesteśmy zamknięci w jednej szufladzie z Rosjanami którzy w USA są postrzegani tak jak u nas zaborcy. Ludzie ogarnijcie. Mieszkam tu od kilku lat(może nie dużo)ale wiem że Polacy w USA są postrzegani bardziej jako sojusznicy. Jeśli znasz język którego opanowanie nie jest wcale takie trudne to się tu prędzej czy później odnajdziesz. Przepraszam ale nie mogę słuchać niektórych bzdur. Przeciętny Amerykanin wie o Polsce tyle co my o Kirgistanie. W Polsce nie uczą nas o historii tego kraju tak jak w USA nie uczą nas o historii polski.(a że system edukacji w pl uczy nas(was) o historii USA no to ;/) Taka jest brutalna prawda. Zapytajcie przeciętnego mieszkańca USA gdzie leży Holandia. heh będzie ciekawie. Więc nie kierujcie się stereotypami tylko myślcie samodzielnie. Chujnia z tymi stereotypami.

42
67
Pokaż komentarze (18)

Komentarze do "Chujowe życie Polska/USA 2"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Jesteś typowym grubym białym murzynem from polonez. Hooyu.

    1

    0
    Odpowiedz
  3. A niby po co przeciętny Amerykanin ma sobie obciążać pamięć jakąś Polską ? To tylko jeden z wielu krajów na tym świecie, tak jak Czad, Madagaskar, Surinam albo Laos, czy ktoś posiada jakąś wiedzę o tych krajach oprócz lokalizacji geograficznej ? Zresztą nie tylko Amerykanie nie wiedzą zbyt dużo o naszym kraju ale mieszkańcy innych państw także, na przykład w rozmowie z Chińczykami bardzo często Polska jest postrzegana jako kraj Skandynawski i nawet zdarzają się pytania o niedźwiedzie polarne.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Zacznijmy od powiedzenia sobie kilku prawd: 1) Polska to zadupie, nic nie znaczące 2) Polacy też nie znają wszystkich krajów świata, więc spytanie się Polaka o ten mniej znany kraj będzie miało taki sam skutek jak spytanie Amerykanina o Polskę 3) Polacy to zjeby, kierują się stereotypami od zawsze, we wszystkich dziedzinach, chuj z tym, że wielu Amerykaninów o siebie bardzo dba, chodzą na takie siłownie jak w Polsce wygląda tesco, bo mają kasę na to wszystko, ale Polak mały zawistny i podły i tak powie, że same grubasy. Kurwa, Ameryka ma 300 mln mieszkańców do chuja wafla, a nie jak to wypizdowie dolne zwane Polską
    4) Polacy nie myślą samodzielnie, już od najmłodszych lat pakują ci wszędzie papkę do głowy, potem idziesz do szkoły i uczysz się wielu kłamstw. Najlepiej włączyć TVN i połykać manipulacyjny kit jak pelikan.
    5) Ból dupy patriotów nacjonalistów za 3..2..1…

    0

    0
    Odpowiedz
  5. W Polsce pokutuje mit dla naiwnych o „wyksztalconych Polakach i durnych Amerykanach”…. Hahhahaha prawda jest diametralnie odmienna. Spoleczenstwo polskie i to juz od wielu lat to spoleczenstwo nie czytajacych ignorantow lub po prostu glupkow. Zachecam do Google i wyszukania 6 stronicowego raportu Biblioteki Narodowej odnosnie poziomu czytelnictwa w Polsce w roku 2012 to wtedy moze wam sie oczy otworza. Raport nazywa sie „Społeczny zasięg książki w Polsce w 2012 r”. Oto kilka faktow z tego raportu: tylko 39% Polakow czytalo cokolwiek w roku 2012, to oznacza iz 61% Polakow nie czytalo ABSOLUTNIE ZADNEJ KSIAZKI w roku 2012!!!!!!!!… 34% Polakow z wyksztalceniem wyzszym nie przeczytalo w 2012 r nawet JEDNEJ KSIAZKI!!!!… 17% z tych wyzej wyksztalconych nie czytalo ZADNEJ PRASY przez caly rok 2012!!!… 20% tego „kwiatu” inteligencji polskiej nie jest w stanie przeczytac dluzszego artykulu w prasie lub tekstu o objetosci 3 stron w ciagu miesiaca!!!!… Tylko 11% Polakow czytalo minimum 7 ksiazek w roku 2012…To sa szokujace dane swiadczace o wtornym analfabetyzmie, postepujacym zidioceniu i galopujacej ignorancji. I gdyby ktos to prubowal roztlumaczyc to elektronicznymi formami przkazu to jest w bledzie poniewaz ten sam najnowszy raport BN stwierdza: „Tylko 2% osób nieczytających w 2012 r. kiedykolwiek czytało e-booka.” Co to oznacza? Ano to iz matoly kotre nie czytaja ksiazek nie czytaja rowniez ich w formie elektronicznej… Takie sa fakty o Polsce. Jakie o tzw. „glupich Amerykanach”? Wedlug badania Pew Research Center’s Internet & American Life: Reading Habits Survey za ten sam rok 2012 sa one nastepujace: 75% Amerykanow w grupie wiekowej od 16 lat w gore czytalo jakas ksiazke w roku 2012 (porownaj to z Polska przeciwnoscia gdzie 61% nie czytalo zadnej ksiazki). Z tej 75% grupy czytelnikow 61% Amerykanow czytalo ksiazke drukowana a 23 % ksiazke w formacie ebook. Takie sa fakty a nie mity. Amerykanie sa daleko bardziej oczytani i przez to wyksztalceni aniezeli Polacy. W USA sa masowo popularne tzw Book Clubs gdzie ludzie czytaja te same sksiazki i je dyskutuja.

    1

    0
    Odpowiedz
  6. @3 Sam chuja wiesz o ameryce a sie wypowiadasz… U nas w Polsce ile masz kanałów promujących propagande? TVN, TV Trwam, i to chyba wszystko. W ameryce ABC, CNN, FOX, BBC, CBS, NBC i wiele innych, które robią wode z mózgu amerykańcom. W polskich szkołach wbijają ci papke do głowy, ale sam decydujesz w co wierzyć, a w co nie. A w amerykańskiej szkole nic cie kurwa nie nauczą, taki tam poziom nauczania jest.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. A najlepsi są Polacy co srają do swego gniazda, na co przykładem jest komentarz numer 3. Tak pięknie piszesz o Amerykanach, ale oni swój kraj szanują, a nie wszyscy tam pławią się w bogactwie. Więc jak już tak ich wychwalasz to weź przykład i w tej kwestii.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Zobaczymy jak będziesz mówić, jak przesiedzisz w USA trochę dłużej.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Ad 4 skoro jesteś tak bardzo oczytany to dlaczego ignorujesz polskie znaki diakrytyczne robiąc przy okazji również szereg błędów ortograficznych? Sam chyba przyznasz że pisząc o wtórnym analfabetyzmie wygląda to dość groteskowo. Ad 5 Nie zgodzę się co do zarzutów kwestionujących poziom nauczania w USA, jest tam wiele typów szkół od publicznych do prywatnych i zazwyczaj kładzie się nacisk na kierunek w którym chce się kształcić dany słuchacz celowo pomijając niepotrzebne informacje o których się szybko zapomina i tu już nie ma mowy o tym że nic nikogo nie uczą, po prostu Amerykanie to naród praktyczny i nie przywiązują wagi do rzeczy które nie przynoszą im żadnych korzyści

    0

    0
    Odpowiedz
  10. I dlatego że są tak zajebiście inteligentni raz w miesiącu jakiś Amerykanin bierze karabin i napierdala do przedstawicieli swojego mądrego narodu.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. @8
    Dlatego iz takowych znakow nie posiadam a pisalem bardzo szybko robiac literowki ktorych nie mialem czasu poprawiac. Groteska jest czepianie sie moich literowek wzamian za przyjecie do wiedzy miazdzacych faktow o „wyksztalceniu” w Polsce. Czyz nie? 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  12. @10
    Taka mała rada od informatyka: to, że na klawiaturze nie ma ogonka nie znaczy, że nie można go zrobić. To, jakie znaki wyskoczą Ci na ekranie zależy od oprogramowania, nie sprzętu. Sam mam polską klawiaturę, a zwykłym skrótem klawiszowym mogę przełączyć na rosyjską fonetyczną i pisać cyrylicą. Różnica jest taka, że bukwy fonetyczne musiałem zainstalować, ponieważ nie ma ich w standardzie, polską „klawiaturę” natomiast można zaznaczyć podczas instalacji systemu lub dodać w każdej chwili w panelu sterowania. Tak więc wymówki „nie mam polskich znaków” to nic innego jak niedoinformowanie lub lenistwo. W pierwszym przypadku można wybaczyć, w drugim nie. Kolejną sprawą jest to, że część błędów w Twoim poście nie wynika z pośpiechu (literki w złej kolejności, całkowity ich brak itp), ale z braku znajomości ortografii. Jak można napisać „prubuje”? Nawet bez polskich znaków powinno być „probuje”. Z ortografią jest tak, że albo porządnie wwierca Ci się w głowę powodując, że „instynktownie” piszesz poprawnie, albo kujesz formułki na pamięć, jak małpa, i pilnujesz sam siebie. Nie wiem czy wiesz, ale człowiek podczas czytania podświadomie przyswaja słownictwo i pisownię, tak więc pisząc z błędami, przyczyniasz się do rozpowszechniania „wtórnego analfabetyzmu”, który tak tępisz. Taka trochę hipokryzja, nie uważasz? Zwłaszcza, że każda przyzwoita przeglądarka internetowa automatycznie podkreśla Ci błędy i poprawienie błędu to kwestia 2 kliknięć. Na koniec jeszcze dodam, że nie podałeś nawet jakiego typu są to książki/prasa. Chyba sam przyznasz, że czytanie kolorowego, plotkarskiego pisemka czy jakiejś bajki sci-fi niewiele Ci pomoże. Sam czytam od czasu do czasu książki, ale w większości nie jest to nic naukowego. Zresztą czytam „po tradycyjnemu” tylko dlatego, że nie mam laptopa i po dłuższym czytaniu z ekranu oczy zwyczajnie zaczynają boleć. Najwięcej przydatnych informacji wyciągam z nagrań wykładów i felietonów, czyli de facto, z dźwięku i ruchomego obrazu, nie z czytania. Po prostu takie mamy czasy. Technologia pozwala na rozpowszechnianie dźwięku i obrazu z taką łatwością, że czytanie przestało być najbardziej efektywnym sposobem poszerzania swojej wiedzy.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. @10 Posiadasz, tylko nie potrafisz ich uruchomić: дик-znaki ruskie,ψωλή-znaki greckie, 迪克-znaki chińskie, znaczenia nie podam, domyśl się sam. Pozdrawiam.

    0

    0
    Odpowiedz
  14. @12 Kutas,penis,chuj. A kto nie używa polskich znaków jest własnie nim.

    0

    0
    Odpowiedz
  15. @11 i @12,

    Beat it. Jak zwykle w polskim piekielku. Jak zaboli to ad hominem dla tego ktory troche potrzasnal pudelkiem w ktorym zyjecie. @11 Ja nie musze ci wzystkiego podawac tym bardziej iz nie jestes w stanie przelknac co zostalo podane. A

    0

    0
    Odpowiedz
  16. @11 O, właśnie o taki komentarz chodziło

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Poszukajcie sobie w internecie rozsadnych informacji o czolowce glabow, durniow i juz nie ludzi, ale prawie idiotow. Kto jest w tej czolowce? Oczywiscie Amerykanie i Brytyjczycy i kilka innych nacji o poziomie, swiatopogladzie takiego nowoczesnego Barbarzyncy, Neandertalczyka z 21 wieku. Eh, ludzie, ogarnijcie sie, dajcie spokoj. Tutaj w Polsce i w kilku innych krajach po ukonczeniu przyzwoitego liceum ma sie wiele do powiedzenia, ale tam, szkoda gadac, jedna katastrofa. Nie mowcie ze jest inaczej, ze sie myle. Wiem swoje jak i paru innych bystrzakow na tym portalu. Swiat to permanentna, samoodradzajaca sie katastrofa i chujowszczyzna bez konca. Albin

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Albin, rzeczywiscie masz racje. Jest wlasnie dokladnie tak jak piszesz. Chujowszczyzna okrutna od wielu wiekow czy tysiacleci. I to sie nigdy nie zmieni, rowniez wtedy, kiedy bedziemy lezec sobie spokojnie na cmentarzu, nie martwiac sie juz napewno niczym, a takze nie wkurwiajac sie byle gownem, jak: za duze piersi, za male piersi, ja chce i pies jestem na kobiety, a ona jest tym zupelnie niezainteresowana, za duzo kasy, za malo kasy, wyjezdzac na emigracje czy nie, ktore panstwo jest bardziej parszywe, USA czy POlska, a moze Niemcy czy Rosja itd., itp. Ludzie ogarnijcie sie w koncu. O co wam durniom w koncu chodzi? Macie tych kilka miesiecy na tym padole do przezycia i to wszystko. Potem jest czarna dziura i krzyz nad Toba albo i nie i to wszystko, dokladnie: to juz wszystko i koniec calej mojej, twojej czy was wszystkich absurdalnej egzystencji. I nie ma tez zadnej przyszlosci. O jakiej przyszlosci myslisz czlowieku jeden z drugim jak masz np. 30, 40 albo 50 czy 70 lat na karku? Przeciez kawal zycia masz juz za soba i moze jutra nie dozyjesz. Majac te swiadomosc zacznijcie wreszcie zyc radykalnie. Przeczytajcie to zdanie 1000 razy, to moze wreszcie zrozumiecie, o co mi chodzi i moze to wreszcie wejdzie do waszych pustych lbow, w ktorych nie ma wiecej inteligencji i rozumu jak w glowie kapuscianej czy zajebistej dyni w waszym ogrodku dzialkowym, jesli takowy posiadacie, Kurwa, nerwy z wami mozna stracic. Juz koncze. Polecam Wam lekture znanych stoikow jak: Marek Aureliusz, Seneca i Epiktet. Obawiam sie, ze wiekszosci z was te nazwiska nic nie mowia. to pojdz jeden z drugim do sasiada i popros o encyklopedie w jednym tomie. Tam znajdziesz napewno kilka informacji. Raz jeszcze: Ludzie, chujowicze o roznym ilorazie inteligencji i zyciowym doswiadczeniu, puknijcie sie wreszcie dobrze w glowe, najlepiej czyms twardym, np. mlotkiem.

    0

    0
    Odpowiedz
  19. W Polsce nie ma ropy, po co Amerykanie mają się nami interesować?

    0

    0
    Odpowiedz

Totalny brak emocji

Moją chyba największą chyba chujnią obecnie jest brak emocji, brak jakiegokolwiek zaangażowania mojej osoby. Abstrahując od obecnych wpisów o emigracji (która notabene też jest moją chujnią, ale jebać to), jestem na wakacjach zarobkowych w USA i spotkało mnie tutaj wiele emocjonujących wydarzeń, a to wszystko dla mnie to takie 'meh’. Byłem na koncertach gwiazd muzyki metalowej o jakich w polsce mogłem tylko pomarzyć, rozmawiałem z muzykami na backstage’ach face to face, melanżowałem ostro z kuzynami których nie widziałem lata, byłem na wyścigach które od zawsze mnie interesowały, kupiłem sobie mase gadżetów od laptopów do telefonów – przymierzałem się od dawna tylko nie było kasy i wszystko to jak groch o ścianę. Nic nie daje mi satysfakcji. Nie wiem skąd to się bierze, deficyt masy na pewno mam (190cm, 75kg), deficyt sexu też, ostatnio tylko kręcenie śmigłem wchodzi w gre, co począć? Nie wiem sam. Pozdrawiam serdecznie.

40
88
Pokaż komentarze (28)

Komentarze do "Totalny brak emocji"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Porozmawiaj z Jezusem tak od serca!

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Sam sobie odpowiedziałeś: po pierwsze – zwiększ masę, po drugie – ruchaj!

    0

    0
    Odpowiedz
  4. takie wsio równo, obojętne.. Wiem wiem, też to właśnie przechodzę, od dłuższego czasu. A zauważyłam to od momentu wyjazdu za granicę. Nic kurde nie cieszy. Może dlatego – że wydawało się to takie niesamowite, nienamacalne, nieosiągalne, a w rzeczywistości okazuje się to takie normalne i zwykłe. A.. nie wiem 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  5. masa masa i jeszcze raz masa a potem to juz z górki 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Skocz na banji

    0

    0
    Odpowiedz
  7. @1 Czyżby mohery zatakowały chujnie?

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Jest kasa, jest masa !

    0

    0
    Odpowiedz
  9. @6 nie od dziś na Chujni piszą także Chrześcijanie.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. ad6. Dlaczego? Ja mam 27 lat i skończyłem politechnikę. Obecnie pracuję w niemieckiej firmie budowlanej, która ma filie w Polsce. 2 tyg pracuję w Monachium a 2 we Wrocławiu-nie narzekam. Za to bardzo często rozmawiam z Jezusem :D!

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Podejrzewam że może chodzić o:
    1.Depresje,
    2.Brak miłości,
    3.Brak celu w życiu.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Jeżeli przy wzroście 190 ważysz 75 kg to wyglądasz jak wieszak i pewnie będziesz miał emocje jak mesio cie zapnie od tyłu.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. @11 A tak BTW, gdzie się podział Mesio i jego męska prostytutka Byczywąs? 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  14. @6 A co się czepiasz, przecież nie ma tu słowa o Rydzyku

    0

    0
    Odpowiedz
  15. taaa, byłem na wsi,byłem w mieście,byłem nawet w budapeście-fszystko huj.pierdolisz jak potłuczony. a w pośredniaku byłeś?!!!!

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Mam dla Ciebie idealny patent aby zaznać emocji. Musisz, uważaj no, posmarować sobie odbyt sokiem ze świeżych jabłek. Następnie musisz nago wejść do lasu, znaleźć patyk, gniazdo os, i przypierdolić pierwszym w drugie. DAJ ZNAĆ JAK PÓJDZIE!

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Znajdz cel w zyciu, albowiem tego Ci brakuje. Pokój bracie.

    0

    0
    Odpowiedz
  18. za dużo fappingu

    0

    0
    Odpowiedz
  19. A ja bym chciał mieć zero emocji tak jak np. Dexter Morgan i nic nie czuć bo te co mam i tyle ile ich mam rozpierdalaja mi system nerwowy i nie wyrabiam z nimi juz od dawna a nie mam jak sie zobojętnić

    0

    0
    Odpowiedz
  20. najlepszym wyjściem z sytuacji będzie popełnienie rytualnego samobójstwa po przez analhiri, czyli włóż sobie w dupe nogę od stołu i się powieś… ale przed tym zwiększ mase.

    0

    0
    Odpowiedz
  21. @6 No i wyszło Twoje ograniczenie, a pewnie masz się za bardzo elokwentnego.

    0

    0
    Odpowiedz
  22. Zaangażuj się do ekspertów Macierewicza, on zmieni twoje życie, będziesz miał cel i wiarę w zamach a potem zostań posłem i głoś, że wszystko przez Tuska.
    Houk!

    0

    0
    Odpowiedz
  23. @1 – dziękuje za radę ale nie skorzystam. Jestem zwolennikiem nowego ateizmu i nie wierze w żadnych bożków, a nawet wybiegam krok dalej – gdyby jezus żył w moich czasach – zabiłbym go osobiście. JPII też jest dla mnie żadnym autorytetem, a wręcz przeciwnie

    0

    0
    Odpowiedz
  24. Gdybyś zarabiał 17 tysi netto i jeździł mesiem tak, jak ja, to nie miałbyś takich negatywnych emocji dlatego bo miałbyś pod dostatkiem dużo fajnych dupeczek modelek od lat 8 do 25 no a przestarzałe mamuśki i tłuste lochy też byś mógł miec tylko pytanie po co ? ja masz problem to bierz trzy stówy w zęby i zapraszam do naszego łódzkiego zakładu fabrycznego PS. taśma zapierdala jak nigdy dotąd.

    0

    0
    Odpowiedz
  25. @22 No to po co ta ściema o braku emocji? Sam napisałeś że je masz skoro jesteś w stanie zabić kogoś tylko dlatego że się z nim nie zgadzasz. Twój problem to nie brak emocji tylko brak celu w życiu odkąd odkryłeś że nie można wiecznie całej energii oddawać na zabawę i zabawki.

    0

    0
    Odpowiedz
  26. E I jak z tymi osami poszło????

    0

    0
    Odpowiedz
  27. @22 a co Ci zrobił takiego Jezus? Bo chyba nie oceniasz go po zachowaniu księdza.

    0

    0
    Odpowiedz
  28. @22 i dlatego właśnie masz chujnie emocjonalną. Wydaje mi się, że w ogóle to masz nasrane we łbie skoro zabiłbyś kogoś. Eh!

    0

    0
    Odpowiedz
  29. @22 Nowy ateizm-ja pierdole kolejne pranie mózgu. Ale ludzie są wygodni-zawsze coś wymyślą byle usprawiedliwić swoje wady i lenistwo.

    0

    0
    Odpowiedz

Chujowe życie Polska/USA

Czytam te wasze chujnie o emigracji i dopadła mnie przez to moja chujnia. Od 5 lat mieszkam w USA. Urodziłem się też w USA więc posiadam obywatelstwo i w świetle prawa jestem Amerykaninem/Polakiem. Po urodzeniu mieszkałem w USA przez 5 lat, później rozwód rodziców powrót do Polski. Mieszkałem u was(nas) 8 lat więc do ok 13 roku życia i powrót do USA. Więc jak łatwo policzyc mam ok 18 lat. Ale do czego zmierzam, moja chujnia to ciągle zmiany szkoły przez co straciłem 1 rok nauki. Oraz to że nie wiem kim jestem Polakiem? Amerykaninem? Własnie przyjechałem do polski do dziadków na kilka dni i jakoś mi tu obco znajomych nie mam bo wszystkich pamiętam jako 13 latków… A jak jestem w USA to cały czas siedzę na polskich stronach czytam polskie książki itd. Po powrocie do USA było strasznie chujowo z językiem problemów nie miałem ale i tak patrzyli na mnie jak na obcego teraz jest już ok. Więc nie myślcie sobie że jak wyjedziecie to będzie tak kolorowo. A jeśli chodzi o kasę to za granicą żyje się lepiej. Mnie zszokowało to że w weekendy ojciec zabierał mnie na tor, jeździliśmy motorami, chodziliśmy na mecze itd. W Polsce matka robiąc co mogła nie dawala rady zapewnic mi tego co mialem tam. W wieku 14-15 lat byłem zachwycony życiem w Ameryce. Jednak teraz już nie widzę różnicy. Wszędzie te same mniejsze lub większe problemy i tak dochodze do wniosku ze mam chujowe życie. Chujnia

55
60
Pokaż komentarze (15)

Komentarze do "Chujowe życie Polska/USA"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Jesteś młody i cały świat przed Tobą. To jak będzie wyglądało Twoje życie zależy od Ciebie. Więcej optymizmu-niesamowicie pomaga modlitwa do Jezusa :D. Jest ciężko każdego dnia zmagać się z przeciwnościami losu ale modląc się i prosząc Anioła Stróża o wstawiennictwo nie jesteś sam 😀 POWODZENIA w życiu 😀 !!!

    0

    1
    Odpowiedz
  3. Możesz być pewien jednego, tu nie ma po co wracać. Ciesz się z obywatelstwa, bo masz więcej ścieżek otwartych niż zwykły Polak.

    2

    0
    Odpowiedz
  4. Ja też jestem obecnie w Usa i cudów nie ma. Nie było w Polsce, nie było za granicą. Więc nie rozumiem co niektórych z was. Wszędzie przecież dobrze gdzie nas nie ma. Zmieńcie mentalność i moze wtedy będzie mniejsze narzekanie.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Młody jesteś, nie wiesz jeszcze czego chcesz. Kiedyś to docenisz, że masz takie możliwości. Twoja matka też pewnie pluje sobie w brodę, że zmarnowała życiowe szanse na lepsze życie i nie mówię o rozwodzie, a o powrocie do pl.

    1

    0
    Odpowiedz
  6. Zwiększ masę !

    0

    0
    Odpowiedz
  7. dobra chujnia

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Dokasnie tak jest. Ludziom sie wydaje ze wyjazd to jakies lekarstwo a problem jest w nich..

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Ojczyzna twoja, tam gdzie Serce twoje. Z resztą kto powiedział, że nie można mieć podwójnego obywatelstwa? Do miejsca zamieszkania musisz się po prostu przyzwyczaić. Jak wiesz, na początku jest trudniej a potem z górki. Młody jesteś, dasz radę. Pozdrawiam NN.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Treść myśli które tworzymy są naszą rzeczywistą chujnią, nie ważne gdzie mieszkamy, co robimy i ile mamy lat, cała reszta jest do ogarnięcia jeśli od czasu do czasu dostrzeżemy jasną stronę życia, w innym przypadku ulegamy tej autohipnozie i niezdrowym emocjom które dla naszego umysłu są jak emocjonalna Viagra, stale stymulując go do niezadowolenia. Nie traktuj życia zbyt serio, nikt jeszcze nie wyszedł z tego żywy.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Bo zycie ogolnie biorac jest bardzo chujowei konczy sie krzyzem, czyli bezpowrotnym koncem. Poza tym mlody czlowieku, w USA przecietni ludzie nie maja praktycznie na nic czasu. Posiadanie czegos, tragicznie rozdmuchana konsumpcja, zalew elektronicznego smiecia, smiecie na wszystkich telewizyjnych kanalach, brak czasu na cokolwiek. Nie zapominajmy, ze w USA nie ma praktycznie urlopow, oprocz zdaje sie 7 dni w roku. Dojezdzanie do roboty jest czyms normalnym, ale jesli dojezdzasz 2 godzinie w jedno strone i 2 w druga, to po przyjezdzie do domu pozostaje tylko zjesc cokolwiek, umyc sie, pojsc do toalety i polozyc sie spac. Rozmowy z dziecmi, rodzina, jesli sie takowa posiada, praktycznie nie maja miejsca, moze w niedziele czy jakies swieto. Wsrod przecietnych Amerykanow poziom ogolnego wyksztalcenia jest jedna katastrofa. Rozmowy o sensownych sprawach (kultura, polityka, sztuka, teatr, problemy globalne, cywilizacyjne itd.) praktycznie nie sa mozliwe. Jst to chore spoleczenstwo, spoleczenstwo schylkowe, dekadencja. Dorosli wyjezdzajacy na emigracje do USA praktycznie beda tam zawsze obcy i o zapuszczeniu jakichkolwiek korzeni mowy nie ma. Jezyka natomiast w stopniu przyzwoitym udaje sie opanowac tylko niewielkiej garstce. Cokolwiek sie mowi o Europie Zachodniej, to jest pomimo wszystko troche lepiej. Rozsadny, inteligentny, wyksztalcony czlowiek, z otwarta glowa, decydujacy sie na wyjazd do Stanow, nigdy tego panstwa tak naprawde nie zaakceptuje i NIGDY nie bedzie sie tam czuc tak naprawde dobrze, u siebie.

    2

    0
    Odpowiedz
  12. poczekaj aż weźmiesz kredyt n 30 lat wtedy poczujesz delikatną różnicę

    0

    0
    Odpowiedz
  13. od Autora. Dzięki za wsparcie jutro wracam do USA jak kiedyś będę w Polsce to zapraszam was wszystkich na piwo. A i zakładam bloga adresu oczywiście nie podam ale jak ktoś kiedyś na niego trafi i ogarnie że to ja tam piszę to ma 2 piwo :)No i na chujni też się jeszcze odezwę. Pozdro B7

    0

    0
    Odpowiedz
  14. @10 ma dużo racji, ale nie całkiem. Pare rzeczy się nie zgadza, a czym się różnią ludzie w USA od ludzi w Polsce – rdzenni jankesi są bardzo mili i uprzejmi, cieszą się gdy sąsiadowi się coś uda, a nie na odwrót jak to ma miejsce w polsce. Ale z tym brakiem czasu to fakt, aczkolwiek dotyczy się to pracy fizycznej – pracownicy umysłowi robią normalny etat i mają czas na wszystko. bardzo dobrze powiedział to komentarz nr. 11 – tutaj, w USA są bardzo wysokie podatki, więc często imigranci wpierdalają się w kredyt na 30 lat na najczęściej dom, żeby móc z czego odprowadzać podatek, bo inaczej tzw. morgeć by ich zjadł. Grunt żeby się z tym pogodzić – to lajt, ale najbardziej wkurwiający są górale którzy nakupują sobie acur i infiniti, wezmą kredyt na 30 lat a potem płaczą że w ameryce przejebane bo trzeba robić a oni chcieli by wrócić do chujolandii, kurwa nikt im nie kazał brać kredytu

    1

    0
    Odpowiedz
  15. i znów chujnia. Nie wszyscy górale są tępi i narzekają i nie wszyscy w USA płaczą. Ja skończyłem UJ jestem z Podhala, byłem Stanach i większość rodziny tam mieszka. Ale komentarz 10 pasuje do mnie. Nie czułem się tam dobrze co innego we Francji czy nawet Rumunii

    0

    0
    Odpowiedz
  16. @10,

    Powiedziales duzo prawdy ale rownie duzo nie prawdy i naiwnych mitow…W Polsce pokutuje mit dla naiwnych o „wyksztalconych Polakach i durnych Amerykanach”…. Hahhahaha prawda jest diametralnie odmienna. Spoleczenstwo polskie i to juz od wielu lat to spoleczenstwo nie czytajacych ignorantow lub po prostu glupkow. Zachecam do Google i wyszukania 6 stronicowego raportu Biblioteki Narodowej odnosnie poziomu czytelnictwa w Polsce w roku 2012 to wtedy moze wam sie oczy otworza. Raport nazywa sie „Społeczny zasięg książki w Polsce w 2012 r”. Oto kilka faktow z tego raportu: tylko 39% Polakow czytalo cokolwiek w roku 2012, to oznacza iz 61% Polakow nie czytalo ABSOLUTNIE ZADNEJ KSIAZKI w roku 2012!!!!!!!!… 34% Polakow z wyksztalceniem wyzszym nie przeczytalo w 2012 r nawet JEDNEJ KSIAZKI!!!!… 17% z tych wyzej wyksztalconych nie czytalo ZADNEJ PRASY przez caly rok 2012!!!… 20% tego „kwiatu” inteligencji polskiej nie jest w stanie przeczytac dluzszego artykulu w prasie lub tekstu o objetosci 3 stron w ciagu miesiaca!!!!… Tylko 11% Polakow czytalo minimum 7 ksiazek w roku 2012…To sa szokujace dane swiadczace o wtornym analfabetyzmie, postepujacym zidioceniu i galopujacej ignorancji. I gdyby ktos to prubowal roztlumaczyc to elektronicznymi formami przkazu to jest w bledzie poniewaz ten sam najnowszy raport BN stwierdza: „Tylko 2% osób nieczytających w 2012 r. kiedykolwiek czytało e-booka.” Co to oznacza? Ano to iz matoly kotre nie czytaja ksiazek nie czytaja rowniez ich w formie elektronicznej… Takie sa fakty o Polsce. Jakie o tzw. „glupich Amerykanach”? Wedlug badania Pew Research Center’s Internet & American Life: Reading Habits Survey za ten sam rok 2012 sa one nastepujace: 75% Amerykanow w grupie wiekowej od 16 lat w gore czytalo jakas ksiazke w roku 2012 (porownaj to z Polska przeciwnoscia gdzie 61% nie czytalo zadnej ksiazki). Z tej 75% grupy czytelnikow 61% Amerykanow czytalo ksiazke drukowana a 23 % ksiazke w formacie ebook. Takie sa fakty a nie mity. Amerykanie sa daleko bardziej oczytani i przez to wyksztalceni aniezeli Polacy. W USA sa masowo popularne tzw Book Clubs gdzie ludzie czytaja te same sksiazki i je dyskutuja.

    1

    0
    Odpowiedz

UK/PL

Ostatnio pojawiło się sporo wpisów o emigracji, mój problem również tego zjawiska dotyczy. Problem leży nie w wyjeździe, ale w powrocie. Wyjechaliśmy nie tak znowu dawno do UK z zamiarem osiedlenia się na stałe. Teraz coraz bardziej skłaniamy się ku powrotowi. I to jest nasza chujnia. Nie ma do czego wracać. Wspaniałe państwo wygania swoich obywateli trudnymi warunkami życia, a kiedy człowiek już wyjedzie, decyzja o powrocie wydaje się niemal samobójcza. Spory dylemat, pieniądze i standard/łatwość życia lepsza, ale tęsknota pozostaje. Chciałoby się wrócić, ułożyć życie w swoim kraju, z rodziną i przyjaciółmi, jednocześnie zdając sobie sprawę, że wiążę się to z powrotem do zgoła innej sytuacji materialnej tzn. zarobków Europy wschodniej i cen Europy zachodniej.

60
51
Pokaż komentarze (11)

Komentarze do "UK/PL"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Wszędzie dobrze gdzie nas nie ma, idealnym wyjściem byłoby tam pracować a mieszkać w Polsce ale na razie jest to niemożliwe, wcale się wam nie dziwię bo 3/4 rodowitych Brytoli też ma dość życia w UK i wcale nie chodzi tu o pieniądze jak naszym rodowitym malkontentom.

    1

    0
    Odpowiedz
  3. Tesknota za czym? za przyjaciolmi? pewnie tyraja za grosze, sa zestresowani wiecznymi problemami ze zwyklym utrzymaniem rodziny na normalnym poziomie zycia- watpie zeby mieli czas na piwko z kumplem. Tesknisz za rodzina? z rodzina to jest dobrze ale na zdjeciu. Policja jest podejrzliwa i wredna, czepiaja sie wszystkiego. Czlowieku daj spokoj do czego chcesz wracac. Jak zostaniesz to twoje dzieci beda mialy duzo lepszy start w zyciu.

    1

    0
    Odpowiedz
  4. Pomimo wszystko konczy sie to pomimo wszystko, mimo wiekszych pieniedzy poz a swoim Krajem, mniejsza czy wieksza katastrofa, kacem psychicznym, jakims trudnym do okreslenia niezadowoleniem itd,. jezeli jedynym argumentem za taka decyzja (emigracji) sa tylko i wylacznie pieniadze. Nie zapominajmy,ze wielu ludziom na Zachodzie, rowniez obywatelom tych krajow takze, i to wcale nie tak rzadko, az tak cudownie sie nie wiedzie, nawet jezeli maja jako taka prace i dach nad glowa.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Chciałoby się związać swoją przyszłość ze swoim krajem, a nie z krajem obcym i tak naprawdę teraz już niczyjim, dobrze trzeba się zastanowić przed wyjazdem, pare niewygodnych pytań zadać, żeby nie obudzić się w sytuacji z której każde wyjście jest tym gorszym

    0

    0
    Odpowiedz
  6. zgadzam sie z 2, wszedzie dobrze gdzie nas nie ma. A nikt sobie nie zdaje sprawy ze jadac do UK lub innego kraju zachodu do roboty jest kolejnym lbem ktory tylko obnizy pensje i podniesie ceny, bo zwiekszy popyt. I na zachodzie zalew imigracji spowoduje: niepokoje spoleczne (juz teraz sa). Spadajace pensje – najgorze poziomy realnych zarobkow od 20 lat. Oraz podwyzke cen – w Lndynie produkty drozeja srednio raz na 3 miesiace o ok. 5% !!!
    A paliwo kosztuje 1,5 tyle co w polsce

    0

    0
    Odpowiedz
  7. @2 „Pracowac tam, a mieszkac w Polsce”. Sprawa prosta – idz plywac na statki.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. zamieszki i w ogóle krwawe mordy, 5% na kwartał to 20% na rok, 100% pięć lat… ad6, nie pal tego świństwa bo mózg drenuje…(i nie czytaj starych podręczników ekonomii bo w rzeczywistości są chuja warte)

    0

    0
    Odpowiedz
  9. @8 Albo jako pilot latający do UK. 😛

    0

    0
    Odpowiedz
  10. E tam @3 pierdolisz. Ja może i tyram za grosze bo mam 2500 na rękę, ale pracę mam fajną od 8-16, fajna atmosfera. Żona też pracuje, mamy dziecko. Mam czas na browar bo weekendy mam wszystkie wolne i 2-3 razy w miesiącu spotykam się z kumplami i nie jest to jakiś dla mnie wielki wysiłek finansowy czy problem ze znalezieniem czasu. Chodzą sobie na siłkę, czasem na basen, czasem jest stres rzeczywiśćie bo nasze państwo to nie bajka ale… no kurwa gdzie nie ma stresu, co? Byłem 3 lata w Londynie więc wiem jak tam jest. Pieniądze rzeczywiście lepsze, ale jeżeli miałbym mówić gdzie mam więcej czasu to zdecydowanie w Polsce. U nas właśnie zarobki słabe są przyczyną wszelkich chujni, bo pomimo, że dobrze mi tu w PL to wkurwia mnie że za dużo odłożyć nie mogę, a w Anglii nie było z tym problemu. Jak chcę coś mieć więcej muszę robić fuchy jak jest okazja. Jak mam okres „fuch” to rzeczywiście mam mało czasu. Ale na przykład na wiosnę tak wykręciłem z tych fuch kaski, że żeśmy z rodzinką sobie na 4 dni na wyprzedaże do Londynu skoczyli 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Wolałbym popełnić samobójstwo mój drogi chujowiczu… Ten kraj za 20-30 lat zniknie z mapy bo go skurwysyny pod młotek Niemcom i Ruskom dadzą. Na kolegów i ludzi którzy tutaj zostali nie patrz ,bo oni będą wtedy jebać nie za pieniądze a za talerz zupy z pokrzyw! Malkotenci ci którzy wyjeżdżają ,mówią a prawda jest zupełnie inna. Jebać ten kraj i bycie patriotą bo nic już z niego nie zostało. Pozdrowienia od chujowicza z Londynu

    0

    0
    Odpowiedz

Zbiorowa emigracja

Witam. Czytam te ostatnie posty, tematem przewodnim owych wypocin staje się chęć opuszczenia Polski z takich lub innych powodów. Jeden nieudacznik z drugim pokończyli wielkie studia humanistyczne aż tu nagle obudzili się z ręką w nocniku, stwierdzając, że nie ma roboty dla nich w żadnym zawodzie. Wszyscy temu są winni, tylko nie oni sami. Stawiając w postawie roszczeniowej żądają zatrudnienia, którego i tak nie otrzymają. Jesteście wyrzutkami społeczeństwa, niezaradni życiowo bez żadnych szans na prawidłową egzystencję. Jeśli chcecie wyjechać to proponuje najlepiej na hulajnodze do Ugandy. Polska nie potrzebuje takich odpadów w swoich granicach. Wymagamy obywateli o klarownych poglądach nie bojących się wyzwań, którzy mogą na swój sposób pomóc swojej ojczyźnie. Chujnia i śrut życzę przyjemnej podróży oraz dobrych wiatrów, pozdrówcie ode mnie tubylców i kanibali.

44
114
Pokaż komentarze (25)

Komentarze do "Zbiorowa emigracja"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Brutalne, ale szczere i prawdziwe.

    1

    1
    Odpowiedz
  3. Ale ty jesteś pojebany

    2

    0
    Odpowiedz
  4. a ty pozdrów głupich polityków, szefa jebiącego cię w odbyt, panie z urzędów, kolejki do lekarzy, skarbówke podpierdalającą ci 20% mamony i kogo tam jeszcze chcesz. Polska jest z Ciebie dumna, howgh

    1

    0
    Odpowiedz
  5. Kolego jesteś tak głupi czy nie potrafisz czytac? 2 z 3 ostatnich postów o emigracji napisali ludzie z wykształceniem na bardzo wysokim poziomie a nie po studiach humanistycznych… Dobra kurwa wyjaśnię Ci o co im chodzi… Po co zarabiac w tym zjebanym kraju 2tyś jak za granicą za tą samą pracę dostaniesz 3tyś euro a ceny mamy takie jak za granicą. No chyba że dla Ciebie kasa to nie wszystko i chcesz jebac do 70 lat po 12h dziennie za gówno nie pieniądze… to proszę bardzo twój wybór.

    1

    0
    Odpowiedz
  6. do autora – jeżeli rościsz sobie prawo do nazywania ludzi których nie znasz wyrzutkami i odpadami, to mam nadzieje, że wyjedzie ich jak najwięcej zostawiając w kraju samych takich frustrato-patoli jak Ty. Wtedy będziesz wśród sobie podobnych zaradnych i potrzebnych mógł wydalać podobne czaro-białe wizje świata. Swoją postawą udowodniłeś właśnie przyszłym emigrantom dlaczego jest tutaj tak chujowo, dwa. pokazałeś, że jesteś kolejnym z miliona innych powodów dla których warto wyjechać i nie przyznawać się, że jest się z tego samego kraju co autor chujni.
    A tak na serio to myśle, że powinieneś się leczyć.

    1

    0
    Odpowiedz
  7. ssij łeb! dłuuugo i mocno cmok 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  8. mam nadzieje, ze to kiepska prowokacja. państwo powinno zapewnic pracę każdemu czlowiekowi po studiach wyzszych(i nie tylko)- ktos jest gorszy kiedy studiuje pedagogikę czy psychologię? zreszta nawet gdy jest sie inzynierem nie zawsze zarabiasz kokosy. sory stary, jebnij sie w leb, bo nie kazdy chce isc na np. medycynę

    0

    0
    Odpowiedz
  9. po co zaraz Uganda. Piękny kraj, ale wystarczą Niemcy. Tam już można żyć normalnie. I hulajnoga? Za dwie, trzy pensje będzie kilkuletnie auto, więc po co się wygłupiać? Coś Cię od środka zżera, kolego… Nie nerwujsa…będzie dobrze…

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Człowieku sam jestes odpad.Napisałes to specjalnie aby zdenerwowac ludzi.Pocałuj sie w dupe.Skoro taki ”mądry” jestes napewno potrafisz.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Zobaczymy jak skończysz gimnazjum, czy będziesz taki mądry!

    0

    0
    Odpowiedz
  12. A ja zapytam tak: pracowałeś kiedykolwiek za granicą chodź przez 2-3 miesiące?Jeśli nie to się nie wypowiadaj,bo nie masz porównania tej polskiej,zrąbanej rzeczywistości,do zachodniej normalności.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. No nieeee kurwa następny taki nudny i stary komentarz niedoroba
    Mówię wam ludzie jak ci mądrzejsi wyjadą to tylko takie zjebane pomioty patologii społecznej zostaną w Polszy. Wliczając łysych kiboli itp

    1

    0
    Odpowiedz
  14. Popierdoliło ci się w główce lekko od tego swojego ukochanego kraju.
    Mianowicie w normalnym kraju na studia zapierdalają tylko ci wybitni, którzy chcą wydać sporo kasy na swoją edukację.
    Ci mniej ambitni, albo po prostu potrzebujący hajsu idą do pracy i w tej owej pracy stać ich na wszystko, na godne życie, na opłatę mieszkania, samochodu, rachunków.
    W Polsce na takie życie ma szansę tylko dobrze wykwalifikowany fachowiec albo człowiek po studiach technicznych.
    Normalny człowiek bez studiów w Polsce klepie biedę. To za dużo by zdechnąć z głodu i za mało by żyć wygodnie, spokojnie, cieszyć się życiem.
    Tak więc skończ się kurwa tak wielce mądrzyć, bo nie dostrzegasz chujowości tego kraju. Porównaj sobie siłę nabywczą pieniądza w uk do pl i potem zacznij frajerze toczyć dyskusję. 1 nie pozdrawiam. P.S nie jestem studentem.

    1

    0
    Odpowiedz
  15. Troche pierdolisz, wiesz? Ja mam ukonczone w Polsce niezle studia- weterynarie. Pracowalem w Polsce za marne grosze. A poniewaz jestem zaradny, staralem sie tu i owdzie wyjsc na swoje.Nie szlo ni chujaszka, zeby za pensje wyzywic rodzine. A dzis? Pracuje od 12 lat w klinice dla zwierzat w Hamburgu. Na reke mam dokladnie 6 razy tyle, co w OJCZYZNIE. A praca milsza, lepiej udoskonalona, wszystko dziala sprawnie i pelna kultura. Zrobilem dodatkowe uprawniena, znam metody diagnostyki i operacji, o jakich polskim lekarzom weterynarii sie nie snilo. Nie gadaj takich bzdetow, bo flaki sie wywracaja.Polska to kraj dla przegrancow.

    1

    0
    Odpowiedz
  16. Rozumiem, że twoją chujnią w tej chujni jest taka sama chujnia jak chujnia kolegów? Też jesteś nieudacznikiem i dowartościowujesz się pisząc taką chujnię? Oni przynajmniej mają swoją chujnie i piszą o swojej chujni. Chuj ci do tego. Moralizator się znalazł. Najgorsza chujnia jaką czytałem :/
    PS Jest tu jakiś admin??? Bo przecież to nie ma nawet znamion chujni.

    1

    0
    Odpowiedz
  17. Bo wszyscy piszą tu o swoich wyobrażeniach a nie doświadczeniach, 90% tych którzy zdecydowali się z różnych powodów opuścić ten kraj będąc tutaj obsesyjnie myśli jak jest tam a jak już tam są to ciągle myślą jak jest tu i tak naprawdę nigdy nie są w stanie zintegrować się z tubylcami w pierwszym pokoleniu gdziekolwiek by się nie znaleźli do wszystkiego przykładając miary których używali w Polsce. Nie rozumieją mentalności ludzi wśród których się znaleźli, czują się zakompleksieni kiedy na każdym kroku każdy daje im odczuć że że są na niższym szczeblu drabiny społecznej i drażni ich nawet fakt że mało kto przenosi tutaj zażyłości z miejsca pracy na grunt towarzyski czując się obrażeni nawet jak kolega z pracy udaje że ich nie zna kiedy przypadkiem spotkają go supermarkecie, metrze, restauracji czy innym miejscu. Frustracja narasta gdy awans ekonomiczny okazuje się nie tak wielkim skokiem na jaki liczyli i gdy nagle okazuje się że nie załatwia to wszystkich problemów życiowych, często wikłając ich w spiralę wieloletnich kredytów do spłacenia. Przed wyjazdem każdy posiada fragmentaryczną i niepełną wiedzę o miejscu w którym zdecydowali się odmienić swój los, wszystko działa na zasadzie – głuchy słyszał jak niemy mówił że ślepy widział, przeczytali coś tam w jakichś książeczkach albo w sieci, słyszeli coś tam od znajomych, którzy w dużej mierze starają się nie powiedzieć szczerze wszystkiego no bo przecież przyjechałem tutaj udawać człowieka sukcesu któremu się powiodło na zachodzie i nie zamierzam dać nikomu satysfakcji przyznając że prowadzę całkiem przeciętne życie. Można jeszcze zrozumieć kogoś kto wyjeżdża w akcie desperacji, po długotrwałym bezrobociu do jakiejś nieskomplikowanej pracy fizycznej, nawet jeśli posiada wyższe wykształcenie i tytuły naukowe, wiadomo różnie w życiu bywa, ale jeżeli ktoś prowadzi w miarę ustabilizowane życie zawodowe, rodzinne i towarzyskie powinien taką decyzję bardzo dokładnie wyważyć i zastanowić się czy rzeczywiście ten Zachód aż tak bardzo warty jest mojego zachodu. Nie wiem czy dzisiaj można jeszcze wymagać od kogoś jakichś klarownych poglądów jak żąda autor tego wpisu, w dzisiejszych czasach zwłaszcza wśród ludzi młodych dominuje raczej chęć do hedonistycznych uciech niż do poświęceń, każdy chce się bawić, bawić a po zabawie dalej się bawić a wiadomo z takim trybem życia związane są określone wydatki i w tym sensie kraje które jawią się jako atrakcyjniejsze ekonomicznie stają się marzeniem i snem do urzeczywistnienia i to jest głównym paliwem które zapala nasze pragnienia, cała reszta jest przy okazji i nie mogę się zgodzić się z autorem że prawdziwe wyzwania są tu na miejscu, jeżeli ktoś znajdzie je w innym miejscu i potrafi je realizować w rozumny sposób i dobierając właściwe proporcje ma prawo do tego, pomóc ojczyźnie równie dobrze można przebywając za granicą przez jakiś czas bądź nawet na stałe na różne możliwe sposoby i chociaż wiadomo że pieniądze szczęścia nie dają to jednak pomagają się bez niego obejść, tak więc jeżeli ktoś uważa że czeka tam na niego zdecydowanie lepsza przyszłość i zrealizuje swoje cele nie powinien się zbytnio ociągać, wrócić też zawsze można.

    1

    0
    Odpowiedz
  18. Wiesz co Ci powiem? Weź się pierdol i skończ lepiej najpierw zawodówkę. Nikt do nikogo nie ma postawy roszczeniowej tępa sztuko. Życie i warunki życia są w Polsce chujowe stąd każdy wykształciuch nawet ścisłowiec (zapraszam do analizy postów sprzed ostatnich 2 miesięcy) spierdala z Polskiego kurwidołka czym prędzej. Śmię twierdzić, że autorem tego postu jest albo Kaczyński albo Tusk. I kretynie/kretynko na zachodzie państwa zapewniają pracę i godne warunki do egzystencji niezależnie od ukończonego kierunku.

    1

    0
    Odpowiedz
  19. Poco od razu obrażać ludzi?!

    0

    0
    Odpowiedz
  20. Masz coś do humanistów? To spróbuj skończyć filologię polska na dobrej uczelni np albo nie wiem prawo czy coś bo mnie z kolei wkurwia to ciągle opluwanie humanistów przez inzynierka z magisterkiem jednego z drugim jak coś w w ryj dać mogę dać i w ogóle idź stąd

    0

    0
    Odpowiedz
  21. @18- brawo, jedyna rozsądna wypowiedź od kilku stron…

    0

    0
    Odpowiedz
  22. ad 5. Bardzo ladny i rzeczowy komentarz, wysoki poziom wypowiedzi daleki od hamstwa jednak z mocnym przekazem, az milo bylo przeczytac.

    0

    0
    Odpowiedz
  23. ’Wymagamy obywateli o klarownych poglądach nie bojących się wyzwań, którzy mogą na swój sposób pomóc swojej ojczyźnie. ’ Wy czyli kto?

    0

    0
    Odpowiedz
  24. Powiedz lepiej głąbie, który ze sławnych polaków z przeszłości (nie mówię o obecnych wylansowanych przez media oszustach) nie spędził części życia za granicą?

    0

    0
    Odpowiedz
  25. wyczuwam ból dupy i trzy paski w dresie

    0

    0
    Odpowiedz
  26. To Pan Panie Tusek?

    0

    0
    Odpowiedz

Uczciwy debil

Tak, to ja nim jestem! Próbuję sprzedać samochód, który nie jest już nowy więc jakieś swoje wady ma, a jak ktoś zadzwoni to ja wszystko mówię co z nim nie tak, jakbym odradzał to auto. Dodam tylko, że za tę cenę i tak się bardzo opłaca go kupić, ale ludzie, choćbym za darmo go oddawał, to liczą na ideał i odstraszy ich jedna przysłowiowa ryska wspomniana przez telefon przez właściciela bo kupcy lubią jechać przez pół Polski po pseudoideał i rozczarować się na miejscu lub kilka dni po zakupie. Ja nie chciałbym żeby ktoś mi wcisnął gówno i z dobrego serca informuję o wadach potencjalnych klientów, jeśli już o nie zapytają, a później jestem za to w dupę kopany!!!
Żeby kilka miesięcy sprzedawać auto, za które chcę pół ceny to już coś nie tak… Pleśń i trociny!!!

70
61
Pokaż komentarze (16)

Komentarze do "Uczciwy debil"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. człowieku, nie ma sensu! mów ze cos tam i td bo ludzie lubią sami zeby im kit wciskac. najwyzesz zejdx z ceny jak chcesz zachowac czyste sumienie bo inaczej rocznik Ci puknie a nie sprzedasz

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Reklama dźwignią handlu

    0

    0
    Odpowiedz
  4. hehe tylko pamietaj o zmiejszeniu przebiegu tego samochodu bo jak bedzie ponad 200 000 to juz nikt go nie kupi 😀 taka rada.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. cofnij przebieg, odpicuj troszkę i pójdzie, na to zjebane społeczeństwo nie ma rady, ludzie wolą kupić ideał by potem móc narzekać latami jacy to sprzedający są nieuczciwi, handlarze pomyśleli o tym już dawno i dlatego tyle zarabiają

    0

    0
    Odpowiedz
  6. a co masz do sprzedania ??
    Daj jakiś namiar na siebie!

    0

    0
    Odpowiedz
  7. POdoba mi się Twoja uczciwość:) Jakby wiecej ludzi bylo takich jak Ty, to nasz kraj byłby mlekiem i miodem płynący.
    Niestety rzeczywistość jest zupełnie inna.
    Jak chcesz być fair wobec kupujących, mów przez telefon, żeby przyjechali sobie obejrzeć, bo nie masz czasu gadać a auto jest warte swojej ceny. Na pewno przyjadą obejrzeć, a wtedy na pewno znajdzie się kupiec. Powodzenia. Szacun za postawe godną godnego człowieka:)

    1

    0
    Odpowiedz
  8. ad6. Zgadzam się-takich ludzi jest jak na lekarstwo! Wszyscy by tylko oszukiwali za kasą a nie widzą że ich postępowanie nieuczciwe później odbija się na nich i tą kasę muszą i tak wydać jeszcze szybciej niż ją zarobili. Trzymaj się! Świat nie potrzebuje cwaniaków i naciągaczy!

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Wstaw komis, sumienie czyste a oni odpicuja

    0

    0
    Odpowiedz
  10. A tak po zatym, najlepiej kupić auto w salonie, przejechać 300-400 tys cofnąć na 10 tys rocznie, i sprzedać, potem znów nowy. Powiem wam ze to się opłaca.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. ad9. Mnie nie namówisz na nówkę z salonu za 80 tys. W tej cenie mam 3-4 letni mega wypas!

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Mam dokłądnie tak samo, sprzedaję motocykl z lat 70 tych i wiadomo jaki on jest, o wszystkim mówię co jest złego i co trzeba zrobić, do tego cena niska ale i tak sie nie podoba. Najlepiej sprzedać jako 100% sprawne za 2x większą cene i jebać tych, którzy to kupią..

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Jesteś po prostu dobrym człowiekiem. Tylko Polak Polaka potrafi tak pięknie zrobić w chuja i jeszcze się tym szczycić, że wcisnął rodakowi zajechane gówno które rozpierdoli się za 2-3 miesiące. Ostatnio mój znajomy miał taki problem, kupił auto w którym po niespełna pół roku okazało się że jest zajechany silnik. Zresztą sam kupując samochód trafiałem na takich cwaniaków że głowa mała. Przyprowadzają jakieś rozklekotane lumpy, wyplakowane tak ze aż strach zapałkę zapalić w środku i wciskają ci kit o tym jaki to niezawodny wóz, jak to stary niemiec do kościoła i na zakupy nim jeździł… kurwa, ja bym tak nie potrafił. Wciskać komuś kit w żywe oczy. Chuj że zawieszenie klekocze jak gitara basowa Steve’a Harrisa a z tłumika leci niebieskawy dym. W tym kraju nigdy nie będzie normalności przez tego typu cwaniaków.

    0

    0
    Odpowiedz
  14. @11 Potrafiłbyś tak?! Swoją drogą motocykl z lat 70-tych ma duszę i lepiej żeby kupił go ktoś kto to rozumie niż jakiś gimbuz.

    0

    0
    Odpowiedz
  15. nie warto być uczciwym dla człowieka bo i tak Cię kopnie w tyłek.. zacznij być nieuczciwy i tyle w sensie niedosłownym, po prostu nie mów wszystkich szczegółów wad Twojego samochodu tu już nie chodzi nawet o auto tylko o wszystko.

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Podziwiam uczciwość. Nie martw się, na pewno jakiś kupiec się znajdzie i ją doceni. Moi znajomi mechanicy robią dokładnie oswrótnie niż ty- kupują jako takiego rzęcha, odpicują, zaszpachlują co trzeba, pojeżdżą kilka miesięcy i sprzedają za podwójną cenę, i dawaj następny. I wiesz co? Za chuja bym nic od nich nie wziął.

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Podaj link do tego samochodu

    0

    0
    Odpowiedz