Dzikusy na drodze

Rozpierdala mnie niemożebnie kiedy stoję na czerwonym świetle na przejściu, które składa się z dwóch przejść i chodnika po środku. Ktoś je tak niefortunnie zaprogramował, że jak się zapala zielone, to człowiek zdąży przejść równym krokiem tylko jedno z nich, potem przechodzi wysepkę i musi znowu czekać na zielone. Ludzie to wyczaili i teraz za każdym razem jak się zapali zielone, to każdy zaczyna zapierdalać biegiem, żeby zdążyć przebiec przez oba przejścia. Nieważne czy mu się gdzieś śpieszy albo czy niesie trzy siaty zakupów. Zapierdalają bezmózgie bałwany, bo ktoś tak sto lat temu zaprogramował te jebane światła. Biegną jak jebane kurczaki sterowane kolorowymi światełkami.

Zmiażdżyło mi dzisiaj odbyt również to, jak idąc do pracy zobaczyłem 30-metrową kolejkę do cukierni. Bydło stało kupić pączki. Ja pierdolę – na pasach im się tak śpieszy, ale stać godzinę w kolejce po jebane buły z lukrem, to już nie? Inna sprawa, że sam zwyczaj jest w dzisiejszych czasach tak bezsensowny jak zakładanie gumy do walenia konia. Kiedyś jak pospólstwo biedowało, to sobie tuż przed postem upiekli trochę faworków, wyciągnęli ostatni słoik marmolady z piwnicy i się zajadali, bo wiedzieli, że zaraz post. Potem jak był post, to kurwa post – zero mięcha, kromka chleba i woda. Każdy pościł i myślał, że w Wielkanoc sobie wszamie kawałek mazurka i sernika. To miało sens. A teraz kurwa? Nie dość, że pączki są tak tanie, że każdy wpierdala po pięćdziesiąt, to i tak następnego dnia ma to w dupie i jako, że piątek, to wdupcy sobie na mieście dwa kebaby, wyjebie dziesięć browarów, a potem wszystko wyrzyga.

Jeszcze jedno skoro już postanowiłem napisać. Do wszystkich sierot i gamoniów narzekających codziennie na Chujni o braku pracy i o tym jak to macie przejebane w życiu, bo wam premier co miesiąc nie przynosi w zębach pięciu kafli: weźcie się kurwa do roboty jebane nieogary.

49
78

Komentarze do "Dzikusy na drodze"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Podobał mi się wpis, dopóki nie doszedłem do ostatniego zdania, kurwa gamoniu nieogarnięty. Starałem się o pracę ponad miesiąc, i… jakimś cudownym trafem udało mi się wczoraj! Ale nie zdajesz sobie sprawy ile nerwów zjadłem na wszystkich pierdolonych rozmowach kwalifikacyjnych, które w tym czasie odbyłem. Nie mówię tu o stresie oczywiście, tylko o nerwach związanych z tym co zobaczyłem na owych rozmowach – ponad 30 kandydatów na dane miejsce (i to w pracach zwanych GÓWNIANYMI). To tyle.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Sam jestes nieogar pajacu ! Pewnie mieszkasz z mamusia to masz co chcesz ale jak przychodzisz po pracy wyje… jak bezpiecznik nocki nie nocki to muslisz ze masz w ch*j sily zeby sobie gdzies dorabiac ? poje… jestes pajacu

    0

    0
    Odpowiedz
  4. brawa dla Pana @1 !

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Ad 1 – od autora: No i gratulacje, o tym właśnie mówię. Można odpuszczać po pierwszym razie i jęczeć, a można zewrzeć poślady i atakować ten jebany system. Powodzenia w nowej pracy Chujanie.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Jebana buła? Znaczy że pączek z adwokatem, tak?

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Jak będą tak wpierdalać pączki, kebaby i chlać browary to zachorują i chuj ich strzeli. Selekcja naturalna wspomagana jest głupią głową.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. haha ogarnąć się ? jak nawet na elektryka chcą wyższe i referencje no a najlepiej jakbyś sobie za swoje zrobił uprawnienia do 15kV. A i jeszcze narzędzia wiadomo swoje. I możemy panu dać 1100 netto. Także jadę do niemiec a tam jako pomocnik elektryka zgarniam 2000 euro.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. nie no kurwa – kapelino z głów! coż za energetyczna mowa 🙂 ogarnął mnie szczery brech kiedy powyższy przekaz przyswajałem.chujnia i śrut po całości w najlepszym wydaniu !

    0

    0
    Odpowiedz