Klątwa alkoholowa

Pewnie patrząc na temat, pomyśleliście, że zaraz wam będzie się żalił alkoholik. Otóż nie. Moja chujnia ma trochę inne podłoże o którym zaraz napiszę. Jestem młodym chłopakiem po dwudziestce, który na trzeźwo jest strasznie czerstwy w gadce, przez co staje się aspołeczny. Jeśli jednak wypiję większą dawkę napojów wyskokowych następuje u mnie przemiana o sto osiemdziesiąt stopni! Staję się wtedy dobrym słuchaczem, oraz towarzyszem do długich dialogów. Nagle nie przeszkadza mi muzyka disco polo której staram się unikać na trzeźwo. Krótko mówiąc jestem innym człowiekiem. Jestem zabawny, mega rozmowny (prawie mi się gęba nie zamyka ) otwarty na nowe relacje oraz bardzo ale to bardzo pokojowo nastawiony do ludzi. Nie raz zdarzyło mi się zagadywać do obcych ludzi na ulicy( nie myśląc o konsekwencjach trafienia na psychpatę albo kogoś kto lubi sobie wpierdolić) z których większą część stanowią panie, i z niewiadomego powodu tak bez okazji składam im życzenia w uściskach. Chujnia zaczyna się na drugi dzień. Nie, nie chodzi tu o kaca, bo głowa nie boli mnie prawie wcale. Mam straszne bóle brzucha, jestem osłabiony i mdli mnie tak, że wyrzygałbym wszystkie kichy. Na dojście do dobrego samopoczucia, potrzebuje grubo ponad 15 godzin co przekłada się na całkowicie zmarnowany dzień przez co często odrzucam zaproszenia na imprezy bo od razu mam wizję dnia następnego. Możecie powiedzieć : Zawsze możesz wypić mniej. No tak? Ale co to wtedy za picie? Już lepiej sobie dupy nie zawracać, i nie marnować alkoholu.
A co najgorsze w tym wszystkim to fakt, że za chuja nie lubię alkoholu a najbardziej pana wódki który jest najlepszym przyjacielem drugiego mnie. Chujnia i śrut, że ja pierdolę!

74
93

Komentarze do "Klątwa alkoholowa"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Niestety kolego, ale w części Twojego pierwszego zdania jest chyba nieco prawdy…

    0

    0
    Odpowiedz
  3. mam to samo, tylko że następnego dnia dobrze się czuję, przez co mogę chlać dalej i rozpierdalać grube hajsy na alko…

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Bez urazy ziomuś, ale nie jesteś jedynym, który tak ma. Po alkoholu to każdy staje się towarzyski, otwarty i chętny zawierania nowych znajomości a nieśmiałość po wypiciu dużej dawki wódy znika praktycznie u każdego. Sztuką jest posiadanie tych wszystkich cech bez konieczności wcześniejszego upojenia alkoholowego, a to już niestety nie jest takie proste. Dam ci radę – odstaw alkohol, a swoje umiejętności interpersonalne trenuj na trzeźwo. To wymaga czasu, ale uwierz mi – opłaci się!

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Przeczytałem sobie twoją chujnie i aż ją skomentuję choć nie mam zwyczaju tego robić . Zastanów się bo strasznie łatwo jest się wpieprzyć w bagno. Miałem podobnie , nawet nie wiesz jakie towary wyrywałem po pijaku, a jak jeszcze były pieniążki i się przywaliło jakieś tablety lub ewentualnie posypał się koks. Boże jaki ja byłem zajebisty , mistrz imprez. I co z tego kiedy rano budziłem się i tak mnie bolała głowa że myślałem że mam jakiegoś tętniaka w głowie. I z imprezy na imprezę było co raz gorzej . Im więcej piłem i brałem tym bardziej się robiłem aspołeczny na trzeźwo . Chcesz aby twoje udane życie towarzyskie było zależne od jakieś chemii ?Nie warto . Teraz jestem czysty od jakiegoś czasu. Na imprezy chodzę , ale dużo mniej.Nie chce kusić niepotrzebnie losu . Nauczyłem się rozmawiać z kobietami na trzeźwo . I z spotkania na spotkanie jestem w tym co raz lepszy 🙂 Na trzeźwo dużo łatwiej wyrwać co wartościowego 🙂 Chyba że szczyt twoich ambicji to jakiś szlauf to prosze bardzo. Moja rada jest taka spotykaj się z kobietami i ogólnie na trzeźwo. Nie zniechęcaj się , każdego spotkanie traktuj jak swoisty trening pewności siebie . Wszystko przyjdzie z czasem. Wrzuć na Luz. I w zasadzie jesteśmy w podobnmy wieku bo ja mam 22 lata. Warto uważać bo strasznie łatwo się wpieprzyć w bagno z którego niestety wychodzi się latami . A niektórzy nigdy nie wyjdą . Trzymaj się YO:)

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Pij nie pierdol

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Naucz się pić do chuja, podstawowe zasady. Dużo wody przed piciem i dużo wody po piciu, niegazowanej oczywiście i wysokozmineralizowanej. Do tego ugotuj rosół na wieczór przed wyjściem i zostaw trochę na rano. Kup trochę bananów na rano. Efekt kaca mniejszy o kilkadziesiąt procent. No i oczywiście nie pić gówna poniżej 20zł. W kwestii psychiki raczej nie pomogę, pozdrawiam.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. chlej piwo zamiast wódki-może coś pomoże

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Mam podobnie chociaż nie aż tak bo nie ze skrajności w skrajność ale problem w tym ze dziewczynę która poznałem na trzeźwo to straciłem po pijaku…

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Od Autora:
    Może nie wspomniałem o tym w chujni ale po pierwsze: Nie biorę fety dropsow i tym podobnych syfów. Jedynie czasem sobie zapale zielonego. Uzależniony od alkoholu również nie jestem, nie jestem też wielkim fanem pićia. Szlaufów też nie szukam 😀 Dzięki za komenatrze w sprawie mojej chujni. Pozdrawiam.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Mam 23 lata i mam podobnie.Na trzeźwo jestem totalnie aspołeczny,jestem totalnym introwertykiem,samotnikiem itp.Nie umiem rozmawiać z ludźmi,w zasadzie męczy mnie to.Dziewczyny mnie olewały i szydziły ze mnie.Gdy się napiję to wszystko znika,mam zajebiste poczucie humoru,potrafię zagaddywać obcych ludzi i dziewczyny.Nawet znalazłem dziewczynę.Ale musiałem stale pić przed spotkaniami z nią bo wtedy byłem „rozrywkowy” i taki sie jej podobałem.Niestety rzuciła mnie bo spotkałem się z nią parę razy na trzeźwo i poznała prawdziwego mnie.I ta sytuacja sie powtarzała wielokrotnie,piłem wiele by poznac jakas dziewczyne,a potem sie to jebało.Teraz jestem abstynentem,gdyż częste picie sprawia że na trzeźwo jest sie jeszcze bardziej aspołecznym.Zreszta nie chce juz zatracać samego siebie w alkoholu.I mam w dupie dziewczyny że wolą rozrywkowych.Bede kawalerem ale nie bede alkoholikiem

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Moze mieszasz rózne alkohole? wtedy to tak sie kończy. Ja mam tak, ze moge wychlać prawie 0.7 na łba i zadnego kaca, wychlać 10 browarów i tez nic, tylko lekka susza w pysku ale jak tylko cos zmieszam to kurwa kaplica.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. dr jekyll i pan hyde 😀

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Mam tak samo jak ty 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Nie klatwaalkoholowa tylko fobia spoleczna mam te gowno juz od lat

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Ja mam ojca alkoholika i ciesz sie że jesteś po alkoholu zajebistym czlowiekiem a nie chujem !

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Pierdolisz typie.Każdy po alkoholu jest bardziej rozmowny.Nie wiem w ogóle co to za chujnia, to tak jakbyś napisał że po nieprzespanej nocy chce ci się spać.

    0

    0
    Odpowiedz