Chciałem, to teraz mam

Chciałem się zakochać? Chciałem. No to teraz kurwa mam – nieodwzajemnioną miłość. Chujnia do potęgi entej, ona mnie olewa i na dodatek nie ma odwagi mi powiedzieć, że „nas” nigdy nie będzie. A ja idiota zainwestowałem tyle czasu i energii i myślałem, że wszystko idzie w dobrą stronę. Starałem się, byłem oparciem, doradzałem, nie próbowałem jej osaczyć, ani nawet nie pokazywałem, że jestem w chuj zazdrosny i wszystko w pizdu. Wszystko budowałem od fundamentów, bo nie znaliśmy się w ogóle, ani nawet wspólnych znajomych nie mieliśmy. Kocham ją strasznie, nigdy nie byłem w tej roli, zazwyczaj to ja zostawiałem je (nie chodzi o zdradę). Teraz wiem jak to jest. No cóż… Trzeba złapać się za jaja i iść naprzód. JA PIERDOLĘ, JAK JA CIĘ KOCHAM! Chujnia, pozdrawiam.

56
57
Pokaż komentarze (23)

Komentarze do "Chciałem, to teraz mam"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. wspólczuje, a jak długo to trwa?

    0

    0
    Odpowiedz
  3. chujowo, ja jestem po tej drugiej stronie i też jest mi chujowo i kompletnie nie wiem co mam robić.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. czyli nie jestem sam pozdrawiam ; s

    0

    0
    Odpowiedz
  5. nie kocham go i nie chce żeby tracił czas na mnie a nie mam odwagi mu powiedziec, on sie starał mimo to. A kiedy przestal sie odzywac to tak mi sie smutno zrobilo i przykro.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Człowieku, nie kochasz jej tylko twoje wyobrażnienie o niej. Nie masz pojęcia jakby to było dzielić nią miesiące i lata, a wtedy dopiero widać co znaczy miłość i ile jest warta..

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Człowieku, nie kochasz jej tylko twoje wyobrażnienie o niej. Nie masz pojęcia jakby to było dzielić nią miesiące i lata, a wtedy dopiero widać co znaczy miłość i ile jest warta..

    Poza tym jak do chuja można nie uczyć się na cudzych błędach – ciągłe te sam zakochane & olewane chłopaki. Samą miłością nie wyżyjesz, dbaj też o inne wartości swoje, a właściwa połówka Ciebie wzbogaci je w odpowiednim, nieprzewidywalnym czasie.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. jak zazwyczaj zostawiałeś swoje panny to w sumie może ona wie co robi

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Każ jej spierdalać i to lepiej szybko może będziesz mniej cierpiał. Czasy kiedy to były normalne dziewczyny się skończyły chyba bezpowrotnie.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. co w niej kochasz?

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Tomek?! Nie przejmuj się, najwyraźniej nie była ciebie warta. Pół świata tego kwiata!

    0

    0
    Odpowiedz
  12. popieram 7, pobij ją niech ona cierpi a nie ty haha

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Popieram komentarz 5.Piszesz że nie mieliście wspólnych znajomych itp. że zaczynałeś wszystko od zera,więc wnioskuję że nie znacie sie aż tak dobrze.tzn Tobie się może zdawać że się znacie,ale tak naprawdę żeby wiedzieć o drugiej osobie wszystko,poznać jej prawdziwe oblicze,to trzeba przebywać latami ze sobą,wiedzieć w jakim towarzystwie sie obraca,jakie ma nawyki…Teraz przezywasz nieodwzajemnioną miłość,ale być może gdybyś jej zaznał z tą kobietą to szybko by Ci przeszło.A tak ode mnie to poradzę-zapomnij o kobietach,jesli nie jesteś bezmózgim idiotom lub dilerem czy innym marginesem to żadnej nie zaimponujesz.Mądrość już nie jest w cenie.

    0

    0
    Odpowiedz
  14. weź zerwij kontakt i postaraj się zapomnieć a najlepiej wymyśl pretekst do kłótni, wyrzygaj jej wszystko i powiedz że musisz od niej odpocząć i nie odezwij się więcej. Im później to zrobisz tym gorzej dla Ciebie… Ja miałem taką samą sytuację tyle że suka ciągle o sobie przypomina mimo że nie odzywam się do niej od daaawna…

    0

    0
    Odpowiedz
  15. @5 -> od kilku chujni pierdolisz te same głodne kawałki zaczytane gdzieś w necie, gazecie albo zasłyszane w innych mas mediach. Chłopcu chce się po po prostu porządnie poruchać – i w tym wieku ma to tego pełne prawo, ale nie wie jak się do tego zabrać. Ona che być porządnie wyruchana, ale nie wie jak to okazać (po przecież nie wyszarpie mu chuja z rozporka i nie włoży sobie sama między nogi bo nasz prawiczek dostałby zawału). On struga przed nią pawiana, takiego grzecznego lizuska-żigolaka, ona ma to w dupie, po oczekuje czegoś zupełnie innego i związek się nie klei. Jeżeli na horyzoncie pojawi się jakiś silny, męski, twardy, bezczelny i, co najważniejsze, zdecydowany i doświadczony w ruchanku fagas – nadzieje się na jego chuja pierwszego wieczora znajomości i będzie po sprawie. Ona będzie wyła z rozkoszy, a nasz chłoptaś z żałości. Proste? (kissmeplum)

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Zwiększ masę.

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Dobrze że to napisałeś. BO mi po głowie chodzi ostatnio też taki idealny plan, żeby wyrwać fajną dziewczynę której nie znałem, ale wpadła mi w oko na uczelni…Też chciałem od fundamentów zacząć, nawet pare razy z nią gadałem i mam ją a fejsie ale pierdole, odpuszczam bo będzie tak jak z Tobą na sto procent.Lepiej wziąć się za robienie pieniędzy niż dzieci taki wniosek

    0

    0
    Odpowiedz
  18. kissmeplum – proste dla takich prostaków jak Ty. Myślisz że rozumy pozjadałeś,zarozumialcu a na chujni od dawna ukazujesz brak mózgowia. Nie zaznasz prawdziwej kobiety, one wyczuwają takich na kilosy 😉 jedyne na co zasługujesz to tępe dziunie.a komentarz 5 to moje własne zdanie, wszelkie mass media omijam tak samo jak i takich kundli. Szczekaj dalej.. hau,hau

    0

    0
    Odpowiedz
  19. @17 -> co za werbalny fetor z domieszką zoofila. Na kilometr wyczuwam w tobie jebakę-teoretyka. Twoje własne zdanie znajduje się chyba we wszystkich poradnikach i podręcznikach z cyklu „jak pomóc nieszczęśliwemu i niedojrzałemu młodzieńcowi”. Takie farmazony plotą namaszczeni przez system szkolni pedagodzy. Ulitować się, pogłaskać, pocieszyć i jeszcze co nieco wytłumaczyć. Przy tego rodzaju dyskusjach zastanawiam się, dla czego wszyscy starają się rozwiązać emocjonalny problem przy pomocy intelektualnych argumentów. Tłumaczą nieustannie głuptaskowi a on i tak swoje musi wybeczeć. To gorzej niż gwałcenie kotka za pomocą młotka.

    0

    0
    Odpowiedz
  20. ale się uśmiałam przy 14 komentarzu, wyrywanie fiuta z rozporka, czym ty żyjesz chyba pornosami.

    0

    0
    Odpowiedz
  21. chuuujowe uczucie ;(

    0

    0
    Odpowiedz
  22. @ 18 widać ostro się zaczytujesz w podanych tytułach. Konkret gdzie moje zdania występują? Jeśli ktoś wcześniej doszedł do podobnych obserwacji i doświadczeń,to znak że też był człowiekiem w przeciwieństwie do Ciebie niemyślący logicznie patafianie. Następnym razem ujeżdzając czy oblizując swego męża wspomne mu,że jestem „jebaka-teoretyk” hahah..

    0

    0
    Odpowiedz
  23. Stary olej ją, ja dokładnie tak zrobiłem 2 lata temu, 0 reakcji z jej strony, nie było ,,nas” nie potrafiła mi powiedzieć klarownie dlaczego nie chce już tego ciągnąć, stała się oziębła no to zerwałem…tyle że bolało potem jak skurwysyn. Po czasie nabierasz jednak przekonania że tak musiało być inaczej skończyłbyś jak jakiś zombie w poszukiwania ciepłych flaków. Pozdro dla Ciebie trzymam kciuki za nowe życie.

    0

    0
    Odpowiedz

Nie ma przyjaźni damsko-męskiej

Tak, wiem, odkryłam Amerykę. Dojście do tego wniosku zajęło mi prawie 20 lat. Tyle znam dwóch facetów, kumpli jeszcze z podstawówki i tyle się przyjaźnimy. Byliśmy chodzącym dowodem na to, że przyjaźń damsko-męska istnieje. Co prawda jeden z nich później okazał się gejem, więc nawet zalążek jakiegokolwiek problemu zniknął sam z siebie. 😉 Drugi natomiast jest hetero. Obu traktowałam jak braci. Podkreślam – BRACI. Aż tu po kilkunastu latach znajomości ten drugi się obudził i zaczął smolić cholewki. Grzecznie powiedziałam, że chyba mu się coś popierdoliło. No to ostatnio wpadł na genialny pomysł – friends with benefits. Zapytuję więc – jak można?! Traktuję go jak brata, a ten wyskakuje z takimi propozycjami. Niedobrze mi na samą myśl o tym nie dlatego, że czegoś mu brakuje, tylko po prostu to jest obrzydliwe. Choć i tak wiem, że nie powstrzyma to chamskich komentarzy, to zaznaczam, że nie jestem smarkatą dziunią, która potrzebuje kumpli adoratorów, a rypie się na boku z kim popadnie. Jestem kobietą, która zawsze wolała towarzystwo mężczyzn, bo są bardziej bezpośredni, nie obrażają się o byle gówno itd. Ale teraz to już bez znaczenia.

60
75
Pokaż komentarze (16)

Komentarze do "Nie ma przyjaźni damsko-męskiej"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. hej, też wolę relację z mężczyznami:D są równiejsi, ale , ale ! kontakt z nimi wyłącznie koleżeński i dystans. Chcesz mieć przyjaciela? wybierz jednego mena, który będzie również kochankiem a potem prawdopodobnie mężem/miłością. Przyjaźń pozostaw prawdziwym braciom lub w miarę ogarniętym kobietom, a reszta wyłącznie koledzy.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Bo facet myśli tylko chujem i to jest jego podstawowa wada…

    0

    2
    Odpowiedz
  4. Jakbyś była prawdziwą przyjaciółką, rypanko nie stanowiłoby problemu.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Smolić dziecko to możesz dach żeby Ci nie kapało na łepetynę. Cholewki się smali, jeśli już.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. A tam nie ma. Jest tylko trza umieć.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. jak to kurwa obrzydliwe?? przecie nie jesteś z nim spokrewniona, a wg mnie troche sportu jeszcze nikomu nie zaszkodziło!

    1

    0
    Odpowiedz
  8. Przyjaźń damsko-męska jest jednostronna.To znaczy,wy kobiety lubicie tak szufladkować miłych chłopaków jako przyjaciela.To wam się wydaje że tak jest w porządku,że macie taką „męską przyjaciółkę”.Przyjacielem dla was może być facet który jest fajny,ale niestety nie podoba wam sie lub nie ma „tego czegoś” cokolwiek to jest.Natomiast większość facetów tak naprawdę liczy na coś więcej lub podkochuje się w swoich przyjaciółkach.Bo w końcu z kim mozna stworzyć lepszy związek jak nie z kimś komu mozna zaufać.Tak mysli facet.Ale wy tego nie rozumiecie.Facet to sie moze kolegować/przyjaźnić z innym facete,iśc do pabu na piwo itp.A zadając się z kobietą dąży do związku

    1

    0
    Odpowiedz
  9. no i co, to ze się długo przyjaźnicie powinno być przeszkodą dla związku? może czuje się dobrze w twoim towarzystwie, podobasz mu sie, chciałby z tobą być – dlaczego ma nie próbować?

    1

    0
    Odpowiedz
  10. Popieram 3. Prawdziwego przyjaciela poznać, że pomoże w potrzebie.

    1

    0
    Odpowiedz
  11. No no co za refleks ale widać nie dotarło że jest już z górki (zakładam że 30 już na karku) więc gość się obudził że szukał szczęścia gdzieś tam a miał je obok siebie. Nie spróbujesz to się nie dowiesz czy tracisz czy zyskujesz. skąd te ceregiele żyje się tylko raz i nie będzie powtórek.

    0

    1
    Odpowiedz
  12. Komentarz nr 8 – prawdę pisze, polać mu!

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Hehe, problem dla mnie nieznany. Zarabiam 17 tysi netto i jeżdżę mesiem. Nigdy w życiu żadnej lasce nie przyszło do głowy, żeby proponować mi przyjaźń. Jeśli pozwolę którejś opierdolić sobie gałę, to ona czuje się dowartościowana. Traktuje to jako awans społeczny. To jest poprostu kwestia tego, że są tacy mężczyźni – silni, odważni – wobec których kobietom nigdy nie przyjdzie do głowy, że można traktować inaczej niż jak mężczyznę. Ale potrafię sobie wyobrazić patałacha, który czuje się specjalnie odznaczony, gdy może biegać za jakąś dupą i nosić jej torby z zakupami. Tak to już jest.

    1

    0
    Odpowiedz
  14. Napisałaś, że znasz ich 20 lat, domniemam, że jesteś w wieku 25 – 30, oni pewnie są w podobnym wieku. To co w tym dziwnego, że facet znając Cię od podszewki, smali do Ciebie cholewki?? Zna Cię bardzo dobrze i zapewne uważa, że jesteś dobrą kandydatką na żonę, matką jego dzieci. Wszak wiek ku temu też już jest odpowiedni. Zapytam raz jeszcze: CO W TYM DZIWNEGO?? Inna sprawa, że babie nigdy nie dogodzisz: http://demotywatory.pl/1351912

    1

    0
    Odpowiedz
  15. Napisałaś, że znasz ich 20 lat, domniemam, że jesteś w wieku 25 – 30, oni pewnie są w podobnym wieku. To co w tym dziwnego, że facet znając Cię od podszewki, smali do Ciebie cholewki?? Zna Cię bardzo dobrze i wobec panującego kurewstwa i plastiku (patrz 2 wpisy wyżej), zapewne uważa, że jesteś dobrą kandydatką na żonę i przyszłą matkę jego dzieci. Wszak wiek ku temu też już jest odpowiedni!!! Zapytam raz jeszcze: CO W TYM DZIWNEGO?? Inna sprawa, że babie nigdy nie dogodzisz: http://demotywatory.pl/1351912

    0

    0
    Odpowiedz
  16. A co to kurwa już w przyjaciółce się zabujać nie można ja nie rozumiem kobiet jak wrzuca do jednego wora „kumple i nic wiecej” to już za chuja z niego wyjść nie można. Ale my także mamy na was sposoby cwane baby haha

    0

    0
    Odpowiedz

Zaprogramowani

Dzień dory chujowicze. Podzielę się z Wami swoją obserwacją życia, z której wynika, że ludzie nie myślą swoimi mózgami, a posługują się gotowymi ideami, jak zaprogramowany komputer. Nie potrafią rozpoznać co jest ich własnym wewnętrznym głosem, a co jest wyuczonym albo zasłyszanym sloganem. Ludzie wierzą w złote prawdy głoszone przez hisotrię i autorytety, często nawet im nie znane. Takie postępowanie przynależy idealizmowi i ma niewiele wspólnego z rzeczywistością. Niestety bardzo utrudnia to życie, ponieważ nie można nazwać rzeczy po imieniu nie narażając się na krytykę i niezrozumienie. Nie można kwestionować nie stając się obiektem drwin. Staram się widzieć rzeczy takimi jakimi realnie są, a nie poprzez pryzmat narzuconej mojemu mózgowi idei – poglądu, wytłumaczenia czy toku rozumowania. Życie mogłoby być dużo łatwiejsze, gdyby nie chory racjonalizm tam gdzie go być nie powinno. W końcu życie to nie fabryka, a ludzka głowa to nie komputer żeby go programować. Takie zaprogramowanie, brak krytycyzmu, świadczy o zniewoleniu. Chujnia straszna kiedy ma się do czynienia z robotami. Miejsce robotów jest w fabryce.

67
60
Pokaż komentarze (7)

Komentarze do "Zaprogramowani"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Człowieku…..nie mów Ludzie, bo ty też się w to wliczasz, a jak widać zdarza Ci się pomyśleć. A większości nie uratujesz, życie to sztuka wyboru tego czemu uważasz, że warto poświęcić.

    0

    1
    Odpowiedz
  3. Spoko jasiu, skończysz studia to pójdziesz do fabryki, spokojnie 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  4. programowanie mózgów trwa nieprzerwanie od 120 lat. konsumuj pracuj i nie zadawaj pytań.

    1

    0
    Odpowiedz
  5. Masz 100% racji! Pozdrawiam

    1

    0
    Odpowiedz
  6. Mózg tak właśnie działa, więc postępując schematycznie ludzie używają mózgów. Przeczysz sam sobie. Jedni są mniej inni bardziej odporni na manipulację. Każdy temu ulega, jeżeli uważasz, że Ty nie to znaczy że nie jesteś tego świadomym.

    0

    1
    Odpowiedz
  7. Zwykle trolluję na tym forum. Niesamowicie bawi mnie nabijanie się z marudzących bezrobotnych, męskich przyjaciółek i zakompleksionych ludzi z małych miejscowości. Ale ten temat dość ciekawy z tego względu, iż doszedłem do zgoła odmiennych wniosków niż Ty. Otóż wydaje mi się, że właśnie tak musi działać zdrowe społeczeństwo. Tak natura przez lata ewolucji ukształtowała naszą psychikę, w miarę optymalnie. Większość nie myśli, przyjmuje gotowe rozwiązania. To zapewnia spójność połeczeństwa, względne bezpieczeństwo. Wiesz, czego się od ludzi spodziewać. Gotowe rozwiązania to szybkie rozwiązania, powszechnie znane i w miarę sprawdzone rozwiązania. Nie są bardzo dobre, może nawet nie są dobre, ale przeważnie nie są też bardzo złe. I jakoś to miernie, ale idzie do przodu i trzyma się kupy. Natomiast są też nieliczni, którzy myślą, nadają nowe trendy, rozwijają ludzkość. I dobrze, że to tylko nieliczni. Ponieważ ci ludzie z drugiej strony są nieobliczalni, niebezpieczni. Ponadto samodzielne myślenie kosztuje sporo energii. Można też dzięki niemu osiągnąć ogromne sukcesy, ale też ogromnie się pogrążyć.

    1

    0
    Odpowiedz
  8. @6
    Do podobnych wniosków jak Ty doszedł Freud a potem te jego koncepcje wykorzystały korporacje i politycy, którzy bali się że nagle z dnia na dzień świat może powiedzieć im „won!”. Stworzyli oni system nadzoru, wszechwładnej kontroli nad obywatelem i jego irracjonalnym myśleniem. Dzisiaj subtelnośc tego rodzaju kontroli polega na tym, że policjant usadowiony jest w każdym z nas. Boimy się iśc pod włos, bo zdajemy sobie sprawę że wielki brat patrzy. Tak więc Twoja teza ma więcej wspólnego z systemem totalitarnym niż wolnością. Tyle że miecz tnie nie tylko irracjonalne nieuświadamiane instynkty buntu, on tnie realne spojrzenie na rzeczywistość! W zamian otwiera furtkę dla racjonalizmu. Stąd mamy człowieka-robota jak w „Metropolis”.

    0

    0
    Odpowiedz

Funkcjonariusz Policji

Otóż do sedna. Jestem człowiekiem który niebawem będzie musiał zadecydować o swojej przyszłości. O tym co chce robić w swoim życiu, a zarazem czerpać z tego radość i satysfakcję. Powołanie woła, jak to pięknie brzmi. Policjant, człowiek stojący na stróży prawa, który stawia dobro drugiego człowieka ponad swoje własne. Osobiście jest to główny czynnik dla którego chciałbym obrać właśnie tę drogę. Pomoc bliźniemu. Jednak rzeczywistość jest całkiem inna. Ci którzy mają być wybawcami stają się oprawcami, bynajmniej w myśl dzisiejszego społeczeństwa. Policjant to wróg, glina, pies. Z jednej strony rozumiem rozgoryczenie, niechęć w stronę policji.Pojmuję to, iż w tej całej „rodzinie” znajdzie się zawsze ta przysłowiowa czarna owca, która bezczeszczy wizerunek ogółu. Pomimo tego potrafię zachować dystans, zrozumieć. Nie oceniam pochopnie, co moim zdaniem robi większość społeczeństwa. Bo wśród tych funkcjonariuszy którym zależy wyłącznie na zarobku, są Ci którzy walczą o lepszy świat. Bynajmniej takie jest moje zdanie, nikt nie musi się ze mną zgadzać. To wszystko sprawia we mnie rozterki, czy obrać drogę „gliny” i walczyć o lepsze jutro, czy odpuścić gdyż wszelkie starania spełzną na niczym, bo przecież dla was, policjant to tylko pies.

49
78
Pokaż komentarze (33)

Komentarze do "Funkcjonariusz Policji"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Przede wszystkim dobry gliniarz musi rozumieć trudy życia ludzi (na przykład co znaczy wychowywać dziecko za 1200zł renty). Ludzie postępują wbrew prawu nie tylko z chęci zysku ale często z przymusu albo po prostu nieświadomie. Glina ma POMAGAĆ ludziom. Brak rozumienia elemenarnych motywacji robi z gliny zwykłego psa prymitywa.

    1

    1
    Odpowiedz
  3. Będziesz walczył o lepsze jutro dla swojego szefa, wypisując porządnym obywatelom bezsensowne mandaty za byle pierdoły, bo inaczej szef sie wkurwi, że nie wyrabiasz limitów i cie zjebie. Powodzenia w policji!

    3

    0
    Odpowiedz
    1. To prawda. Ja z tych samych szlachetnych pobudek co autor postu poszłam do służby w policji, chciałam chronić ludzi zgodnie z tym, co ślubowałam, służyć narodowi. Po 2 latach ze służby odeszłam. Dlaczego? Bo komentujący Twój post mieli rację. To zepsute środowisko, gdzie prawda umiera pierwsza (chyba, że jest wygodna i gwarantuje wynik). Nie chcesz pić z kolegami ze służby, nie chcesz z nimi łamać prawa i kombinować? No to trzeba Cię zniesławić, rozpuscić ploty, aż w końcu nie będziesz miał życia. Witaj w policji. Ja rozbiłam sobie głowę od przysłowiowego zderzenia się ze ścianą, gdy tam trafiłam.

      0

      0
      Odpowiedz
  4. Bynajmniej jesteś mistrzem ortografii.
    Zacznij odróżniać przynajmniej od bynajmniej, bo to komicznie brzmi z ust osoby, która stara się pisać poprawnie, z przecinkami itp.

    1

    0
    Odpowiedz
  5. Czy znasz znaczenie słowa „bynajmniej”?

    1

    0
    Odpowiedz
  6. Jeśli twe intencje prawdziwe – nie poddawaj się. Zrób porządek w burdelu, na tyle ile możesz sam, przyniesie to wiele trudu, zje wiele nerwów ale pomyśl nad efektem – SATYSFAKCJA, DUMA, HONOR, PIĘKNO;) to tyczy się każdego pozytywnego działania.

    1

    2
    Odpowiedz
    1. Nauczo cie chlac,lazic po burdelach,okradac pijakow.Dno.

      1

      0
      Odpowiedz
  7. Ocho ! Idealista … nie nadajesz się 🙂 Najlepiej wytrzymują trudy służby proste chłopy, rolasy granatem od pługa oderwane :-] co zresztą widać po narybku. Chyba, że masz na oku konkretny etat to próbuj :-] Taka rada.. odrzuć te ideały, bo ci tylko psycha klęknie jak zderzysz się z realiami i nie doczekasz końca kontraktu. Powodzenia 🙂

    3

    0
    Odpowiedz
    1. To prawda. Ja nie wytrzymałam tego, jak tam jest i odeszłam. Syf (i to nie na interwencjach…).

      0

      0
      Odpowiedz
  8. zdaj Chłopaku najpierw multiselekt

    0

    0
    Odpowiedz
  9. bynajmniej to nie przynajmniej 🙂

    2

    0
    Odpowiedz
  10. Powiedz ze będziesz kierować się ideałami i powołaniem i ze chcesz zbawiac gwit

    0

    0
    Odpowiedz
  11. spróbuj. będziesz żałował jeśli tego nie zrobisz. ja wiem jak to chujowo jest mieć powołanie do czegoś co wydaje się bez sensu.

    0

    1
    Odpowiedz
  12. jak się dostaniesz bez znajomości to WALCZ!

    0

    1
    Odpowiedz
    1. to cie szybko upierdola,i bez konca bedziesz lazil po chodniku.A jak dalej bedziesz fikal to cie wypierdola,i taki bedzie koniec

      1

      0
      Odpowiedz
      1. Dokładnie. Jestem byłą policjantką i tak naprawdę jest.

        0

        0
        Odpowiedz
  13. Dobry glina to taki,który potrafi rozróźnić prawdziwe przestepstwo od niegroźnego przewinienia.Czy np. wlepienie mandatu za przejscie na czerwonym,staruszce lub bezrobotnemu jest konieczne?czy to jest tak wielkie „przestepstwo”?Policjant powinien umieć się wczuć w sytuacje i kierować się sumieniem,a nie kodeksem i sztywnymi regułami.

    0

    1
    Odpowiedz
  14. Po pierwsze to milicja!
    Nic się nie zmieniło psy dalej służą do realizacji celów władzy. Czyli walka i utrudnianie życia obywatelom. W końcu po coś płacę te podatki żeby potem zostać spałowanym bo akurat przechodziłem w złym miejscu.

    1

    0
    Odpowiedz
  15. Jak kończyłem czytać Twój wpis to zastanawiałem się tylko nad tym w ilu komentarzach zostaniesz zjebany za ” bynajmniej” 😀 hehe

    2

    0
    Odpowiedz
  16. eh może lepiej zostać lekarzem i w ten sposób pomagać ludziom. .. żartuję, ale w policji to chyba ciężko się wynieść ponad cały ten syf

    1

    0
    Odpowiedz
  17. No tak, typowy policjant „straży” a nie „stróży” prawa, a „bynajmniej” to nie „przynajmniej”. Idź na strażaka.

    1

    0
    Odpowiedz
  18. policjant to zwykły urzędas, który wykonuje polecenia okupujących nasze państwo sbeckich watah. Dlatego to pies – bez namysłu wykonuje rozkazy, nie ma własnej moralności, ma tylko polecenia.

    1

    0
    Odpowiedz
  19. Kilka lat i pozbędziesz się ideałów

    2

    0
    Odpowiedz
    1. I zostaniesz alkoholikiem albo chorym psychicznie.

      1

      0
      Odpowiedz
  20. Najpierw kolego to się dostań do tej Policji, bo to nie jest takie proste. Ja to przeszedłem, ale na końcu zrezygnowałem ponieważ dostałem bardzo dobrą pracę w „cywilu”. Pod służbę do policji odbyłem na ochotnika służbę wojskową, zdałem bezbłędnie egzamin teoretyczny, dość zadowalająco egzamin sprawnościowy, zaliczyłem psychotesty, wywiad i na końcu powiedziałem nie. Moja rekrutacja trwała prawie 2 lata (nie miałem pleców) !
    POWODZENIA

    1

    0
    Odpowiedz
  21. Niestety, zmartwię Cię. Tych którzy poszli „służyć” w Policji jest może 5%. Po roku pracy i pozbyciu się złudzeń, zostaje ich jakieś 2%. Te 2% pracuje na pozytywną opinię Reszty. Tak jak ten policjant, którego gnoje zaciukały na przystanku tramwajowym w Wrszawie. Reszta to odpady społeczne, które idą do Policji bo:
    1. Tata/Mama był-a / jest Policjantem i to łatwy zawód na całe życie.
    2. Bo się można nakraść bezkarnie po same uszy bez wykształcenia, wysiłku, etc. (sprawdź np. jak mieszka i czym jeżdzi, komendant /b. komendant Policji w twoim mieście/okolicy.
    3. Bo to to samo, co zostać bandziorkiem ale bezpieczniej.
    4. Bo lubią chodzić z bronią i w mundurze.
    5. Bo mu kazali wstąpić…wiadmo kto.
    Idealista, będzie w Policji osobą SAMOTNĄ, NIEDOCENIANĄ, PRZEKLINANĄ PRZEZ KOLEGÓW.
    Ale mimo to próbuj, dobrze by było, gdyby ktoś wreszcie zrobił porzadek w tym KOSMICZNYM BURDELU.
    Stary Glina – emeryt.

    1

    0
    Odpowiedz
    1. „SAMOTNĄ, NIEDOCENIANĄ, PRZEKLINANĄ PRZEZ KOLEGÓW.
      Ale mimo to próbuj, dobrze by było, gdyby ktoś wreszcie zrobił porzadek w tym KOSMICZNYM BURDELU.” – sama prawda ;( Ja odeszlam po 2 latach sluzby, bo zaczelam wstydzic sie tego, ze nosze mundur i nie moglam sie pogodzic z tym, jak bezkarni sa funkcjonariusze, jak przekraczaja uprawnienia, jsk klamia, nie chcialam robic tego co oni, tak upasc moralnie, przez to zaczeli mnie izolowac, probowali wrobic w postepowania karne, szkoda mowic ;( Nie dalam sie w nic wrobic i nie zamierzalam pracowac tam dluzej, bo widzislam, ze probuja mnie zlamac. Albo bedziesz ich kryl i staniesz sie taki jak oni, albo Cie wrobia, beda dyscyplinowac, szukac hakow i w koncu sie pozbeda. I tyle ze szlachetnych idealow i checi ratowania swiata, zmiany tego miejsca na lepsze ;(

      0

      0
      Odpowiedz
    2. To Ty byles burdel Tata?

      0

      0
      Odpowiedz
  22. Hmm, patrząc na to jak używasz słowa „bynajmniej” jestem przekonany że nadajesz się do Policji:)

    1

    1
    Odpowiedz
  23. fajnie by było żeby tam służyli tacy jak Ty.W moim mieście jest taki jeden,ale jest uważany za cipę.Pomógł mi,i widziałem jak pomaga słabym,gdzie inni policjanci prawdopodobnie by tych słabych oleli ciepłym moczem.Po przeczytaniu Twojej wypowiedzi,jak go spotkam to mu podziękuje.pozdro

    1

    0
    Odpowiedz
  24. Policjanci są porządni, a ich negatywny wizerunek został wykreowany przez hyp-hopowóców czyli hołotę, delibi, idiotów, patologię, gówno, gnój nie warty nawet wspominania.

    0

    2
    Odpowiedz

Pieprzony regał

Wyszukałam w internecie sklepy w których można zamówić meble na wymiar. Udałam się w rejon dość odległy od miejsca zamieszkania, pokazałam rysunek z wymiarami uzgodniliśmy cenę i wszystko było ok. Powiedziałam, że przyjadę następnego dnia z wzornikiem koloru. Niestety miałam pecha nie zastałam szefa, a pani która obsługiwała w sklepie nie wiedziała czy może przyjąć zamówienie, byłam uparta i po trzech godzinach pojechałam ponownie lecz szef się rozmyślił i oświadczył, że tego mebla nie wykona, bo nie takie zawiasy, tylko jedna sztuka, niewymiarowy, trzeba maszyny przestawiać itd. Wyszłam ze sklepu wkurzona na maxa. Całe szczęście, że Poznań to duże miasto i będę szukać dalej. Myślałam, że dzisiaj inaczej traktuje się klienta. Przypomniał mi się pewien program kabaretu „z tyłu sklepu” gdzie to ziemniaki malowano czerwoną farbą i sprzedawano za pomidory.

47
74
Pokaż komentarze (1)

Komentarze do "Pieprzony regał"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Powiem Ci, że od czasów PRLu nic się nie zmieniło. Sam często nacinam się na takich młotków, którym ciężko wykonać zlecenie. Powodzenia w zrealizowaniu Twojego projektu:)

    0

    0
    Odpowiedz

Twaróg i zjebany facet

Czołem szanowni chujowicze, przyszedłem tu i postanowiłem wylać swoje frustracje. Otóż wróciłem spragniony obiadu z uczelni, wrzuciłem makaron do wody, po czym otworzyłem twaróg i kurwa co? Twaróg jebał niczym esencja niemytej cipy, niemytego chuja i gówna oraz ze szczyptą moczu. Rozumiem, że twaróg czasem jebie, ale kurwa i smród ma swoje granice.

66
96
Pokaż komentarze (6)

Komentarze do "Twaróg i zjebany facet"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. co ma do tego zjebany facet??

    0

    0
    Odpowiedz
  3. mądry to ty nie jesteś…

    0

    0
    Odpowiedz
  4. No właśnie teraz produkują coraz gorsze gówno, wystarczy poczytać z czego zrobione są wędliny. Kiedyś po zjedzeniu takiego sera, nie był przeterminowany nawet ale po małym kawałku żygałem przez kilka godzin, przez co ani nie zarobiłem tamtego dnia, ani nie pojechałem na dwa dni do dziewczyny (wolna chata). Na szczęście następnego dnia wróciłem do zdrowia, no i choć 1.5 dnia spędziliśmy razem. Od tamtej pory sernik bleee…

    0

    1
    Odpowiedz
  5. jesteś gejem?

    0

    0
    Odpowiedz
  6. rozbawił mnie ten post ;D

    1

    1
    Odpowiedz
  7. Rozumiem,że zapach tych esencji jest ci doskonale znany z rodzinnej wioski. Wracaj na wieś zajadać się świeżym serkiem prosto od krowy.

    1

    1
    Odpowiedz

Gimbaza

Mój jakże wybitny wpis rozpocznę tradycyjnie: Kurwa mać…
Nie rozumiem tego, kurwa. Chodzę do 2 klasy gimnazjum. Nie palę, nie piję, nie ćpam, jestem w miarę spokojny, opanowany, nie klnę 24/7, a i tak jestem uważany za gimbusa. Bo tak. I chuj. Kurwa, ludzie, ogarnijcie się! To, że ktoś chodzi do gimnazjum nie znaczy, że jest taki jak inni. Ogólnie wkurwiają mnie stereotypy. Gdzie się nie pojawię, na jaki serwer nie wejdę, jak się przedstawię to się rozpoczyna istna rewolucja. Zewsząd napierają wypowiedzi typu „wypierdalaj gimbusie sie uczyć XDXDXD”, „won gimbusiaro żebrzeć o szlugi”. Kurwa, nie rozumiem tego. Jak można być takim tępym? Od Nowego Roku staram się być milszy dla ludzi, ale za ni chuja się nie da. Bo gimbus jesteś i wypierdalaj. Do tego jeszcze mentalność ludzi. Jak ja coś chcę to spierdalaj, ale jak coś to od razu do mnie mordę szczerzy. Pokój.

61
89
Pokaż komentarze (18)

Komentarze do "Gimbaza"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Z Twojej wypowiedzi, jasno wynika chłopcze, że nie przeklinasz 24/7… Masz dziwne poczucie czasu;)

    1

    0
    Odpowiedz
  3. Myślisz że nikt przez to nie przechodził? Możesz mieć IQ pincet, a i tak będziesz dla 99% społeczeństwa gimbusem ;]

    0

    1
    Odpowiedz
    1. Ja jestem „gimbusem” dla niektórych ludzi w necie, choć mnie gimnazjalna edukacja ominęła (w 1999 kończyłem ósmą klasę podstawówki)

      0

      0
      Odpowiedz
  4. jak na gimbusa to jestes w miare ogarniety ;DD

    0

    1
    Odpowiedz
  5. Problem jest jasny – musisz zwiększyć masę Ziom. I tyle w temacie.

    0

    1
    Odpowiedz
  6. Dziwne ja takich problemów nie miałam, albo faktycznie jesteś gimbus, albo masz śmieszną gimbusiarską japę albo ludzie specjalnie cie podpuszczają bo wiedzą że będziesz się denerwował.

    1

    0
    Odpowiedz
  7. To jeszcze nic. Poczekaj, aż pójdziesz na studia. Wtedy choć będziesz miał IQ równe 300 i same piątki w indeksie, to i tak dla pracodawców i innych ludzi będziesz debilem i idiotą, który nic nie potrafi, „studenciakiem”, co nie umie poradzić sobie z prawdziwymi problemami życiowymi.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. nr 7 ma całkowitą rację, dopiero wtedy jest chujnia

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Wszystko fajnie, ale wez idz juz wracaj do nauki:)

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Trzeba przywrócić wojskową służbę zasadniczą z tradycyjną falą.

    0

    1
    Odpowiedz
  11. faktycznie nie klniesz gimbusie 😛

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Poczytaj o Straight Edge, oni Cię zrozumieją 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  13. gimbus to nie określenie na wiek ani na wykształcenie tylko na stan rozwoju umysłu.

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Fakt, gimnazja i ich uczniowie nie cieszą się dobrą sławą. Ale tylko tępaki uogólniają i każdego gimnazjalistę wkładają do jednego wora. Ale najlepsze jest to, że takie podejście do ludzi z gimnazjum mają z reguły licealiści..No cóż, NIE PAMIĘTA WÓŁ, JAK CIELĘCIEM BYŁ;) a poza tym pociesz się, że najgorsze wciąż przed Tobą, bo to studenci uważani są za większe zło, za ćpunów, pijaków, kurwiarzy i nierobów, których utrzymują rodzice;)Pozdrawiam

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Do 2. Tak, są tacy ludzie, którzy tego nie przechodzili 🙂 Bo ominęła ich ta „reforma” nieszczęsna i wyszli normalni ze szkoły.

    0

    0
    Odpowiedz
  16. cierp za to skurwiałe pokolenie, 99% gimbusów nadaje się do odstrzału, widocznie zaliczasz się do tego 1%..

    0

    0
    Odpowiedz
  17. większego gimbusa w życiu nie widziałem. i jeszcze te „ogarnijcie”, synonimów już żadnych nie znacie? do nauki

    0

    0
    Odpowiedz

1.5 litra cytynówki poszło się jebać!

Zrobiłem cytrynóweczkę, że palce lizać!! Wyniosłem na balkon, żeby się ochłodziła i była dobra do konsumpcji, a potem przelałem wszystko do butelek i szczelnie zakręciłem. I zachowałem się jak ostatnia pierdoła, tj. zupełnie zapomniałem o prawach fizyki, w tym przypadku o rozszerzaniu się cieczy pod wpływem temperatury. Do jednej z butelek (szklanej) nalałem cytrynówki „z czubkiem”. Zawartość się ogrzała, zrobiło się bum i 1.5 litra cytrynówki poszło się jebać!! Nie dość, że strata procentów, to jeszcze sprzątanie w środku nocy. O kurwa!

84
75
Pokaż komentarze (15)

Komentarze do "1.5 litra cytynówki poszło się jebać!"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Marna historyjka…

    0

    1
    Odpowiedz
  3. Łączę się w bólu….

    0

    0
    Odpowiedz
  4. kurwa jak sobie to wyobraziłem to to rzeczywiście chujnia

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Kto nie robi domowego alkoholu ten nie zrozumie tego bólu.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. haha ale ściema, przecież wódka nie zamarza, musiałoby być z 30 na minusie !

    0

    1
    Odpowiedz
  7. Łączęłę się w lubu i badziei – podłoga po cytrynówce

    0

    0
    Odpowiedz
  8. @4 masz rację. Ten, kto nigdy nie spróbował prawdziwego, niepasteryzowanego piwa, zamiast sikacza z puszki, ten kto nie delektował się winem, a tylko produktem winopodobnym i w końcu ten, kto NIGDY NIE PIŁ DOMOWEGO DESTYLATU, a tylko to, co można kupić w sklepie – ten nigdy nie zrozumie tej chujni.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. @5, chyba jedyny mądry, a ty ściemniaczu to ta cytrynówkę chyba z moczu robiłeś i co ty pierdolisz o prawach fizyki, chujnia to jest ale z ciebie

    0

    0
    Odpowiedz
  10. To ty na greenlandii mieszkasz że wóda ci zamarzła

    0

    0
    Odpowiedz
  11. @8 ochłodziła, kurwa, ochłodziła. gdzie napisałem, że zamarzła??? czytać matołku może i umiesz, ale widać masz problemy ze zrozumieniem tego, co czytasz.

    1

    0
    Odpowiedz
  12. nie @8 tylko @5 miało być.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. ojojoj szkoda szkoda

    0

    0
    Odpowiedz
  14. 5 i 8 czytać ze zrozumieniem się nauczcie a nie na fizykę zacnego destylera wysyłać!. Butelka nie wyjebała od mrozu tylko od ogrzania cieczy. Na balkonie szczelnie zakręcił po czym wniósł do ciepłego pomieszczenia. Ciecz się ogrzała, zwiększyła objętość i wyjebała butelkę. Proste jak ruchanie.

    1

    0
    Odpowiedz
  15. nie, zdecydowanie nie Adrian!!! 🙂

    0

    0
    Odpowiedz

Wypruwam sobie flaki – i co z tego?

Pracuję w firmie z zachodnim kapitałem, a jakże, ale nade mną jest Pan Szanowny Dyrektor, który jest Polakiem. Moja chujnia polega na tym, że przez ostatnie dwa miesiące byłem praktycznie chłopcem na zawołanie u tego chuja. Napięta sytuacja w firmie, zaczyna się nowy projekt, wszystko ma być zrobione na wczoraj. I wiadomo, zaczyna się sraka, czyli zostawanie do późna w pracy, bez wcześniejszego powiadamiania o tym. Do tego dochodzą pracujące weekendy i odbieranie telefonów na prywatną komórkę, nie posiadam służbowego telefonu i co za tym idzie dodatku finansowego od zajmowania się sprawami firmy poza godzinami pracy. Zrobili mnie zastępcą kierownika, który tymczasowo jest nieobecny, więc również odpowiedzialność i obowiązki większe, co za tym idzie muszę organizować pracę moich podwładnych, którzy czasami okazują się tępymi chujami i zachowują się jak dzieci. Nie chcą przychodzić na nadgodziny, jakby mieli za dużo pieniędzy na koncie, kłócą się między sobą, np. o to kto zjadł więcej pączków w Tłusty Czwartek, opierdalają się, co mi specjalnie nie przeszkadza, jak nie ma za wiele do roboty, ale do kurwy niech chociaż wyglądają na zapracowanych, jak pojawia się Pan Dyrektor, albo inne pajace z kierownictwa firmy. Grunt sprawiać dobre wrażenie. Nie zjebię ich, bo niedługo wrócę w ich szeregi i te chuje będą się mścić, muszę z nimi żyć dobrze. Zrobili mnie zastępcą tylko dlatego, że w miarę dobrze znam angielski, co w naszych czasach nie jest raczej wielkim osiągnięciem, oczywiście na papierze nadal jestem szeregowym pracownikiem.
Sumując wszystko: dodatkowa odpowiedzialność i obowiązki, stres związany z nowym projektem, zostawanie po godzinach, w domu cały czas przy telefonie gotowy, żeby przyjechać na nagłe wezwanie. Myślę sobie, będzie większa podwyżka. Na kokosy nie liczyłem, ucieszyłbym się gdybym dostał choć trochę więcej.
Niestety po raz kolejny sprawdziło się w moim życiu powiedzonko „gówno wszystkim po równo”. Dostałem tyle samo, co moi podwładni pomimo, że posiadam większe kwalifikacje i odpowiedzialność. Na papierze nadal jestem szarakiem. Ten chuj, El Direktor nawet nie załatwi mi szkolenia językowego, ale wymaga ode mnie, żebym gadał z różnymi pipolami z zagranicy, którzy przyjeżdżają z wizytacją do firmy.
Doradźcie mi drodzy Chujowicze co robić w takiej sytuacji. Czy mam się cieszyć z tej roboty, jako typowy Polak-sługus, czy też szukać innej? Zapewne wielu z Was zazdrościłoby mi takiej sytuacji, ale jak to się mówi apetyt rośnie w miarę jedzenia. Chciałbym wybudować dom bez zadłużania się na resztę życia, żyć w spokoju nie martwiąc się o swoje finanse, czy do kurwy nędzy żądam wiele? Mamy XXI wiek, wreszcie zacznijmy żyć na odpowiednim poziomie.

66
90
Pokaż komentarze (16)

Komentarze do "Wypruwam sobie flaki – i co z tego?"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. tutaj ?, chyba nie liczysz że ci się uda. Naszą powinnością jest bogacić bogatych a biednych upodlić. Ja dawno straciłem nadzieję

    1

    0
    Odpowiedz
  3. prawie jakbym czytał o sobie, tez firma z zachodnim kapitałem. i coi gówno. założyl ją tylko dlatego że jestesmy dla nich 3 światem. europejskimi murzynami którzy zroba to samo co ichni ludzie za 4 razy mniej tego co by płacili swoim. też mam „pana dyrektora” nad soba, polak, jebaniec dniami wydaje rozkazy i siedzi na facebooku i onecie. jednym słowem najlepsza opcja jest wyjechać poki czas jeszcze jest. ale ne z maista, za granice. bo co jak co. może czasami za granica tez jest się murzynem na poczatku ale przynajmniej za godziwe pieniadze, za ktore mozna zapewnic przyszlosc sobie, zonie i dzieciom. wiem, pracowalem juz za granica, wbrew ogolnie przyjetej opini nie pracowalem jako murzyn, a na rowni z kazdym innym pracownikiem. i zarobek byl dobry.. z wlasnej glupoty wrocilem do tego chorego kraju, coz chwila slabosci. ale „nadejszla wiekopomna chwila” i spierdalac czas najwyzszy. pozdrawiam, i zycze madryh wyborów.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. pracujesz w audycie?

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Czemu marudzisz jak musisz zostać po godzinach? Masz za dużo pieniędzy na koncie?

    1

    0
    Odpowiedz
  6. Każdy tak miał w takich firmach-m idź na swoje -przynajmniej wiesz że robisz dla siebie. A tak zawsze wyzysk.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. @5 łatwo powiedzieć, trudniej zrobić. zanim zarobisz 6k netto ile w firmie trochę zajmie, a kasa często jest potrzebna TERAZ

    0

    1
    Odpowiedz
  8. łatwo powiedzię, że łatwo powiedzieć… dobry plan, TROCHĘ oszczędności i wszystko da się zrobić

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Jakby Niemiec zobaczył to, co robisz, pomyślałby że firma musi być strasznie bogata! Kierownik przecież bierze za godzinę dużo więcej niż szarak, zatem jedna nadgodzina kierownika to jak 4 nadgodziny szaraka! Jaka firma musi być bogata ubierając kierownika w funkcje dodatkowe szarego pracownika. Ot, niemieckie myślenie ale polska rzeczywistość.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Kolego kurwa słowo w słowo mam to samo! Z malym wyjatkiem, ze jestem kobieta i mam nad soba tez kobiete, ktora mnie wykorzystujejak moze. Kurwa nie wiem, jak dlugo tak pociagne, bo te prymitywy w robocie puszczają mi sygnał, zebym oddzwonila! Kurwa popadne w dlugi z taką pensja i takimi kosmicznymi rachunkami. A wystarczyloby zeby szanowna pani dyrektor wziela telefon na firme i pusciła to w koszta i by nie bylo takiej chujni.

    0

    1
    Odpowiedz
  11. kurwa brak perspektyw na znalezienie innej choc w najmniejszym stopniu porownywalnej pracy sprawia, ze boli mnie dupa od tego wyzyskiwania. i siedze na tylku z zamknietym ryjem i sie dusze, wykanczam od srodka, bo chyba sie nie da uczciwie jednak nic w tym kraju zrobic :/

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Nie czaję stary, o co ci chodzi. Ja mam prostą pracę, przy taśmie. Sporo niespodziewanych nadgodzin, soboty, czasem niedziele, święta. To tego trzeba generalnie bardzo się spinać. Ale z głodu nie umieram. Zawsze coś tam w lodówce się znajdzie. Uświadom sobie, że jest recesja. Pracodawcy nie mają łatwo. Nie możemy mieć wymagań z kosmosu w obecnych czasach. Moim zdaniem powinieneś zacisnąć zęby i poprostu uśmiechnąć się. Może być w życiu gorzej. Popatrz na Koreę, Afrykę. Staraj się pracować tak wydajnie, jak tylko to możliwe. Zobaczysz, że odbije się to korzystnie na kondycji przedsiębiorstwa, a kiedyś, gdy recesja minie, Ty też zostaniesz bardziej doceniony.

    1

    1
    Odpowiedz
  13. Jak się sam nie szanujesz to kto ma cię szanować?
    Powiedz że za ten zwiększony zakres obowiązków,jak nie podwyżka to konkretna premia.Jeżeli nie,to znajdź inną robotę,a odchodząc z tej zrób taki dym żeby i ta kurwa ze stołka spadła.A póki co się opierdalaj i wszystko sabotuj.

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Ad9-trzeba było z kuchni nie wychodzić…kurwa mać,mają sprawę to niech dzwonią.

    0

    0
    Odpowiedz
  15. jak to: „wypruwam flaki i co z tego?” -masz coraz mniej tych swoich flaków

    0

    0
    Odpowiedz
  16. frajer jestes bo robisz za kierownika na pensji szaraka. I sie godzisz na wszystko bo co? Bo sie czujesz lepiej ze mowia do ciebie 'panie kierowniku’? do tego firma z zagranicznym kapitalem – wszystko nabiera sensu, pracujesz w mcDonaldzie! Panie kierowniku, teraz zakładaj daszek i leć dosolić fryty

    0

    0
    Odpowiedz
  17. 10 lat tak miałam! zasada wykorzystania osoby ambitnej- zajebać pracą, obowiązkami, zadaniami i innymi chujozami! Kurwa! kończy się to zawsze źle dla Ciebie! naucz sie jak te pojeby z roboty udawać, że nie „umisz” – zapomniałeś! zajebista zabawa. sprawdź też odwrotną stronę- zachoruj na leżąco!!! zobaczysz firma też będzie stała! – a może znajdą innego głupka? Frajer z ciebie jak chuj! Pokazałeś frajerze, że z ciebie taki erudyta i chuj wie co jeszcze – to masz! Jarzysz o co chodzi? Te kurwy mają specjalne szkolenia jak takich frajerów zajezdżać. Zrób plan odfrajerowania. I napisz publicznie. Chętnie przeczytam!

    0

    0
    Odpowiedz

Przyjaźń?

Witam chujowiczów, jako kolejna osoba poruszę temat chujni przyjaźni damsko-męskiej. Oklepany jestem w temacie jak kibic Polonii na Żylecie. Ale ok, idźmy do meritum sprawy. Praktycznie ostatnie 4 lata spędziłem na byciu wrzucanym do szuflady „przyjaciel” u kobiet. Wiadomo niby fajnie, bo można pogadać itd. Ale jeżeli ktoś wam powie że taka przyjaźń istnieje i pasuje każdej ze stron, to się grubo mylicie. Po jakimś czasie jedno zacznie się męczyć, bo w 90 % przypadków coś się poczuje, lecz nigdy z wzajemnością, czy jak w moim przypadku czekać aż któreś sobie kogoś znajdzie i znajomość się jebnie na cycki. Jeszcze jedno! Chciałem podziękować chujowiczom za wsparcie, było już wiele tego typu chujni i zawsze w dużej ilości występowały komentarze, aby mieć to gdzieś i nie pakować się w to. Święta prawda! Szczerze, dzisiaj trzeba się zachować jak dupek, przecierpieć cicho swoje, żeby wyjść na prostą. I taka jest moja rada dla męskiej strony chujni, Panowie jeżeli kobieta chce się zaprzyjaźnić tylko nigdy jej nie wierzcie, a wyłóżcie lachę po takich słowach. Sam jestem przeciwny takiemu grubiańskiemu podejściu, ale no cóż, jak chce się mieć tyłek nieobity przez los, samemu trzeba sobie czasami w niego kopa jebnąć. A! I pytanie do kobiecej części chujni, Drogie Panie, dlaczego u większości z was występuje syndrom Zakazanego Owocu? Łapiecie się w większości za coś, czego będziecie żałowały, a w doborze facetów większość ma gdzieś rozsądek i jakąkolwiek dozę myślenia. Tak dokładnie tak jak mówię, bo podrzędny dupek z ulicy, który obraca inne laski częściej niż są czyjeś imieniny, będzie 1 w wyborze na potencjalnego partnera. Nie ma już ery miłych facetów, uczynnych i dających stabilizację, tylko era skurwysynów, którzy dopiero jak coś przeskrobią, zdradzą, czy stracą szacunek są odrzucani. Tak sam jestem miłym facetem, ale z zasadami swoimi. I do niektórych komentarzy które już widzę w myślach pod swoją chujnią : Nie nie jestem użalającą się pizdą i nie zwiększę masy, więc z szacunkiem autorom takich komentarzy chuj w dupę :)Także Drogie Panie liczę na małe objaśnienie mi tego, bo chujni gorszej niż wasze niedecydowanie i mianowanie nas przyjaciółmi nie ma. Lepiej dajcie nam w mordę i kopnijcie w jaja, nawet wtedy poczujemy się bardziej męsko. Pozdrawiam.

72
67
Pokaż komentarze (22)

Komentarze do "Przyjaźń?"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Przyjaciel? Heheh chłopie gdzieś Ty się uchował? Panny mają Cię za przyjaciela, bo nie wykazujesz chęci do soczystego zerżnięcia jej w tyłek, sam przez 3 lata starałem się u jednej dziewczyny o względy, miała jednego faceta, drugiego, trzeciego, samych skurwysynów. Po 3 latach udało mi się z nią zwiazać i co? Wolała skurwysynów, bo chciała się wyszaleć i wyszumieć za młodu, a mnie traktowała jako przyjaciela, bo byłem bardziej ustatkowany od reszty i tyle. Graj skurwysyna i wskakuj na dupy, ciesz się życiem i ruchaj ile wlezie!

    0

    0
    Odpowiedz
  3. tak pół na pół jest w tym prawdy. Mnie gdy sie chłopak nie podoba mowie wprost nic z tego nie bedzie tzn daje do zrozumienia. Nie ma sensu meczyc kogos do kogo nic sie nie czuje. Druga sprawa, są chłopacy, których traktuję jak kumpli i oni traktuja mnie jak kumpele. Hm, tacy czasem ukrywają że coć czują i poźniej cierpią. A czasem po prostu są kimplami a my kumpelami. A trzecia sprawa, to jest taka że chłopak nam sie może podobać i nie chcemy za szybko bo jak cos sie szybko zaczyna to i szybko sie konczy i chcemy najpiew sie zaprzyjażnić. To jest może trudne rozpoznać może też dlatego trzeba dużo dużo rozmawiać i pytać żeby wiedziec na czym się stoi. Chłopaków też czasem dziewczyny wykorzystują i tacy przyjaciele są tylko dlatego że są im akurat do czegoś potrzebni.

    0

    1
    Odpowiedz
  4. coś musi być z toba nie tak że ci każa mowi ze cie nie chce na faceta

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Drogi Chujowiczu! Nie pierdol,że wszystkie wybierają zakazane owoce. Ja wybrałam faceta który o mnie bardzo długo się starał, nie rozrabia, nie pije, nie pali, jest pracowity, wartościowy, zaradny, dba o mnie, robi niespodzianki, dzieli me zainteresowania, daje mi wolność na realizowanie swoich..grzech takiego nie pokochać. W dodatku kocham się z nim kochać a jest moim jedynym, mimo mego zboczonego poczucia humoru:D nigdy nie przyszłoby mi też do głowy proponować przyjaźni z jakimkolwiek facetem zwykle olewałam facetów od razu. Po co ich ranić? Nie czaje takich ludzi, bez względu na płeć to pizdy. Weź to rozważ, że jeśli wszystkich uogólnisz to zaślepisz się tak bardzo, że nie zauważysz osoby, która jest niezwykła. Amen

    1

    0
    Odpowiedz
  6. „Także Drogie Panie liczę na małe objaśnienie mi tego, bo chujni gorszej niż wasze niedecydowanie i mianowanie nas przyjaciółmi nie ma.”

    Ciekawe czy jakbyś miał raka, to większą chujnią byłyby kobiety czy Twoja choroba. Wyglądasz mi na ciotę, ciepłą kluchę. Dlatego żadna Cię nie chce na stałe. Mężczyźni zawsze bawili się kobietami a kobiety nie mogą się bawić mężczyznami? To świetna zabawa robić sobie jaja z niekumatego, niekontaktowego faceta.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. @4 obesrałaś się już szczęściem i zajebistością?

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Nie wiem skąd taki stereotyp. mam „miłego faceta”, sporo moich koleżanek ma w porządku chłopaków, którzy jeszcze nie okazali się skurwysynami.. może trafiasz na jakieś dziwne laski, albo źle oceniasz innych facetów i tylko Ty się sobie wydajesz taki wspaniały i jak na złość żadna nie chce z Tobą być. Byłeś ich przyjacielem i teraz nagle masz pretensje, że za takiego właśnie przyjaciela Cie postrzegały. Dlatego właśnie nie wierzę w przyjaźń damsko męską.. Zawsze któreś coś poczuje, a potem chce od drugiego nie wiadomo czego, i jeszcze nie umie nazwać tego wprost.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. @ 6 OWSZEM PATAFIANIE, poza tym.. chuj Ci do tego, chce rozjaśnić myśl autorowi, więc nie wchodź butami z zbędnymi kwestiami, w dodatku z wieśniackim sformułowaniem „obesrałaś”:)

    0

    1
    Odpowiedz
  10. Jako jedną z dziewczyn napisze swoja odp. Po pierwsze ja wybrałam miłego faceta i jakoś nie szukam innego. Po drugie z mojego punktu widzenia nawet jeśli nie chce być z chłopakiem jako partnerem ale go zwyczajnie lubię to nie widzę powodu żeby kończyć znajomość bo „wydaje mi się że on coś do mnie czuje”. Co innego jeśli kolega otwarcie zapyta no to ja jasno tłumaczę że nic z tego. Jest jeszcze jedną rzecz, ale myślę że dotyczy ona również facetów:, moim zdaniem wiele osób jest próżnych i taki wpatrzony w Ciebie osobnik to pokusa dla ego. Pozdrawiam i nie podawaj się w poszukiwaniach

    0

    1
    Odpowiedz
  11. kobity szukają faceta jedynie pod względem przyszłego potomstwa tzn mocnych genów, czyli facet musi być dobrze zbudowany, silny, męski i inne duperele i tylko wtedy przekaże dobre geny potomstwu. stąd też wrażenie że szukają księcia z bajki, albo czego mi brakuje że mnie nie chce. to jest wewnątrz każdej kobity to siedzi w jej naturze tego się nie zmieni.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. co do tego, ze teoretycznie wolimy tych prosto z silowni wysiadajacych z beemki, to nie dokonca tak. Moze poprostu trafiles na taka dziewczyne? Moze to wina tego, ze wszyscy tylko narzekaja – o te tylko chca tych skur**synów, bo przecież nikt normalny nie powie – kobiety chca tych troskliwych itd. Polska mentalnosc potrafi tylko narzekac, dlatego istnieja takie glupie stereotypy. Ja osobiscie wole kogos, kto da mi cieplo i spokoj, a nie bedzie rzucał ch*jami przy rozmowie. Trzymaj sie’:-)

    0

    0
    Odpowiedz
  13. @4 rzygam tęczą. @5 racja. Nie mozesz być taki pizduś nieporadny. Dupy chcą napakowanych kolesi w markowych bluzach adidasa, czy Smoke Story Group. Nic na to nie poradzisz, trzeba sie dostosować

    0

    0
    Odpowiedz
  14. @4 ale nie mówimy tutaj o pasztetach…

    0

    0
    Odpowiedz
  15. W tych czasach trzeba być niekiedy chamski i bezpośredni..czasy kiedy to kobieta potrafiła się zachwycić na zgrabnie ułożony komplement powiedziany prosto w oczy przy spacerze w świetle księżyca już minęła. Niewielki odsetek normalnych panienek albo jest zajęta albo przebiera sobie w facetach szukając tego super ideału po tym jak się naoglądały komedii romantycznych. Stary poszedłeś drogą przyjaciela z tej drogi bardzo ciężko zawrócić..chcesz związku, od razu celuj w to, nie owijaj w bawełne tylko działaj ! powodzenia

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Kobiety już tak mają, że wybierają „zakazany owoc” po to, by się lepiej poczuć. Taka już kobiet natura. I przyjaźń damsko-męska istnieje, ale to naprawdę musi być coś mega dziwnego, ale mimo wszystko zdarza się. Kobieca wrażliwość nie pozwala na to, by dawać w mordę, bo zaleją nas wyrzuty sumienia, więc proponujemy przyjaźń dla własnego spokoju duszy.

    0

    0
    Odpowiedz
  17. fikają najczęściej te około 30-stki, bliżej 40-stki mięknie im rurka i birą jak leci , wystarczy że poczekasz troszku 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  18. @8, zbędne kwestie to twoje spuszczanie się nad sobą i twoim facetem, pewnie pasztet do tego.

    0

    0
    Odpowiedz
  19. @13, @17 hehe, założe się, że na mój widok pała stałaby wam przez lata, a nie mielibyście odwagi zagadać i przyglądnąć się z bliska memu pięknu, głupie fiu… Wielu takich jak Wy miałam przyjemność olać:) myślicie że wszystkie piękne kobiety od razu są łatwe i nie szanują prawdziwych wartości u siebie ani u faceta? Taki wał. Nie dziwię się też, że na takie nie trafiacie, ze swoim ograniczonym postrzeganiem świata „wszystko złe, tylko wy zajebiści” o tak, z pewnością..

    0

    1
    Odpowiedz
  20. @17 Autor powinien wiedzieć, że są też piękni wewnętrznie i zewnętrznie ludzi, a nie Ci, jak Ty, którym w głowie jedynie „spuszczanie” przez co nie potrafisz dostrzec sensu czyjeś wypowiedzi.

    0

    0
    Odpowiedz
  21. Wyciągasz logiczne wnioski ale nie potrafisz ich wcielić w życie. Panien jest na świecie kilka miliardów więc olej tą „przyjaźń”. Następnym razem nie nadskakuj za bardzo itp. facet musi się cenić.

    0

    0
    Odpowiedz
  22. Dlatego mam właśnie wyiebane na takie idiotki, bycie przyjacielem dla baby to dla mnie szczyt pedalstwa i cioterstwa, gdy widzę że panna do mnie niejasno podbija pytam wprost czy jest zainteresowana tym by wskoczyć mi na pindola czy nie, jak tak to dość tego pierdolenia tylko bierzmy się do rzeczy od razu, a jak szuka przyjaciela niech se sprawi jamnika jebanego.Rzecz oczywiście dotyczy kobiet atrakcyjnych, bo smoki i bazyle mogą u mnie liczyć tylko na przyjaźń i wtedy nie dociekam czy chcą seksu czy przyjaźni, bo na to pierwsze raczej nie mają co liczyć.

    0

    0
    Odpowiedz
  23. przyjaźń nie istnieje miedzy fiutem a cipą, prędzej czy później do głosu dochodzi chęć pierdolenia, ot natura i tego nie oszukasz, kwestia jest otwarta komu pierwszemu się zachce ruchać i jak druga strona się będzie na to zapatrywać. Bywa że się zgodzi i wtedy robi się z tego związek ale to są rzadkie sytuacje. Generalnie cipę jest trzymać na dystans gdy np wiesz że jest ładna ale się łasi bo nie wiesz czy się podwala na serio czy tylko robi sobie jaja – baby lubią niezobowiązująco flirtować i podpuszczać kolesia – wtedy kawa na ławe, i nie wstydź się tylko śmiało wal z mostu, masz prawo wiedzieć i się pytać „o co ci kurna chodzi”

    0

    0
    Odpowiedz