Tankowanie…

Więc tak…
Wkurwia mnnie coś takiego: Jadę zatankować samochód. Dystrybutor robi bzzzzzz, paliwo się leje, cyferki lecą w górę. No i zajebiście, bak pełny, kwota do zapłaty 175,85zł. Płacę patałachowi 200, a ten kutas wydaje mi 24zł i mówi że nie ma wydać 15 gr! O ty kurwo! -myślę. Ale cóż, nie wyciągnie spod ziemi jak naprawdę nie ma, a nie że sobie dorabia na każdym kliencie. No ok, gdyby taka sytuacja była jednorazowo- można zrozumieć. Ale nie, co tankowanie do kurwy nędzy! Bo raz 15gr, drugim razem 7gr, kolejnym 5gr. Więc się wkurwiam, bo za każdym razem to się z tego „nie mam wydać” zrobi litr paliwa, a to już niemało. Ale jak ja mówiłem (przy innym tankowaniu), że nie mam i czy może być 2gr mniej to: „nie, ja mam wydać”. A w sklepach podobnie- z tą różnicą, że złodziejstwo na mniejszą skalę, bo po 1-2 gr. I tak każdy rucha na te kilka groszy. Aż chyba będę zapisywał na kartce ile to mi nie wydał i później przyjadę powiem- dzisiaj płacę 5zł mniej, zbierało wam się od lata 🙂 A już na pewno następnym razem powiem- chuj mnie to obchodzi- masz rozmienić albo kwota zaniżana na moją korzyść homoncie zapocony!!!
Taka oto moja chujnia.

70
63
Pokaż komentarze (16)

Komentarze do "Tankowanie…"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Teraz widać, że to oburzony kierowca sejczento czy innego czinlaczento. Nie możesz po prostu zapłacić kartą? Będziesz miał spokój z drobnymi i wydawaniem.

    0

    1
    Odpowiedz
  3. To sobie kurwa płać kartą, wtedy płacisz co do grosza i po problemie. Dodatkowo, możesz też dostawać zwroty: patrz karta w Millennium Banku do Dobrego Konta.

    0

    1
    Odpowiedz
  4. coś czuję, że jesteś skąpcem i dusigroszem, że się o to tak wkurwiasz.

    0

    1
    Odpowiedz
  5. Zapłać kartą i po kłopocie

    0

    1
    Odpowiedz
  6. ścibigrosz 😉

    0

    1
    Odpowiedz
  7. Absolutnie słusznie się o to wkurwiasz, ja jednak miałem parę dni temu fajną sytuację – miałem zapłacić bodajże 5,08 zł, miałem w drobniakach 5,07 i babka mi powiedziała, że nie trzeba tego grosika ;] Także bywa i na odwrót.

    0

    1
    Odpowiedz
  8. @1,2 i 4- nie ma tam opcji płacenia kartą. Nie chodzi mi tu o 1, 2 czy 5 gr. ale kurwa nie non stop „nie mam wydać”, bo jeśli ja nie mam tego grosza czy dwóch to nie ma opcji żebym coś zatankował. I nie, samochód to nie sejacz czy cinkus.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Oj kurwa ludzie. Koleś ma kompletną rację. Pracowałem 2 lata w sklepie w Irlandii (Boots). Menadżerkę wyjebali bo nie zapewniła drobnych do wydawania kasy. Tam nie ma opcji żeby klientowi powiedzieć że nie mają wydać. To nie kwestia centa czy dwóch tylko szacunku do klienta. Niby czemu on ma za free dawać nawet grosik sklepowi/stacji benzynowej.

    1

    0
    Odpowiedz
  10. Autor mówi bardzo dobrze, golą na tych drobniakach każdego od małego słyszę tylko ’ nie mam wydać 2 gr ’ to jest chore. Jeśli chcecie to płaćcie sobie jeden z drugim ta ’ kartą ’ <- jak ja słysze pin i zielony to mi sie w dupie przewraca hujnia i srut !

    1

    0
    Odpowiedz
  11. Ci wyżej, co obstają za tym, że jesteś dusigroszem, sami takimi są, bo pewnie co rusz patrzą na ceny paliw i jak im skoczy o 3 gr na litrze w dniu tankowania to są wkurwieni. Podzielam toje zdanie, staram się płacić kartą, ale nie raz już mnie tak w chuja robili.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. A pomyśleć że w Wenezueli paliwo kosztuje około 5 groszy za litr ;/

    0

    0
    Odpowiedz
  13. A nie mieliście nigdy sytuacji, jak wam kasjer odpuścił te kilka groszy? Mi się to często zdarza. Także jednemu nie będą mieli wydać, a drugiemu odpuszczą. Co wy myślicie, że oni odkładają te drobniaki skarpety i dorabiają się na tym majątku?;)

    1

    0
    Odpowiedz
  14. Haha i tu wychodzi chujnia z przed kilku dni jak ktoś napisał że ciągle kasjerka chce od niego grosza ale jemu się nie chce szukać i mówi że nie ma. I potem nie ma dla autora tej chujni. Staram się mieć drobniaki zawsze przy sobie.

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Jak cię nie stać na paliwo, to zasuwaj tramwajem. A nie – kolejki tylko robisz na stacjach o 3 grosze.

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Kasjer Ci odpuści te parę groszy w sytuacji, kiedy już kogoś na parę złotych wykiwa danego dnia. Zdanie kasy musi być, zawsze coś 1001×0,02 skapnie do kieszeni, co nie? Tak się w końcu usupła 17 tysi na paroletniego mesia i bedzie!

    0

    0
    Odpowiedz
  17. @14 Nie chodzi o 3 gr ty kołku pancerny!!!
    Ja też nie mam zamiaru płacić firmom choćby 1gr za friko, bo niby z jakiej paki? Niewieka, ale moja kasa i ty od tego wara. Masz zapewnić drobne do wydania i koło chuja mi to lata. Niby czemu mam im darować. Popieram autora chujni, propsy.

    1

    0
    Odpowiedz

Pani Doktor

Witam wszystkich. Kilka dni temu miałem robione badania krwi. Jeden z parametrów był wyjątkowo poniżej dolnej granicy normy. Nie jestem hipochondrykiem czy panikarzem, ale postanowiłem wybrać się do lekarza i skonsultować ów wynik. Pani Doktor spojrzała na kartkę i spokojnie odpowiedziała, że nie ma pojęcia, co może być tego przyczyną oraz że musi… sprawdzić to w Internecie. Myślałem że kobieta żartuje, ale kiedy zorientowałem się, że mówi serio, nie wiedziałem czy się śmiać czy płakać nad tak niekompetentnym podejściem do pacjenta. Pani Doktor powiedziała abym przyszedł po niedzieli. Dziękuję, nie skorzystam 🙂 Pozdrawiam i życzę zdrowia;)

79
65
Pokaż komentarze (11)

Komentarze do "Pani Doktor"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. jak nie pójdziesz prywatnie do lekarza, to zapomnij o fachowym podejściu do pacjenta. POlskie realia;)

    0

    1
    Odpowiedz
  3. nie no…tego jeszcze nie grali…..

    0

    1
    Odpowiedz
  4. a jak pojdziesz prywatnie, to za wizyte u tego samego konowała zapłacisz 200-300zł. Przerabiałem to już. Nie lecz się w Polsce.

    0

    1
    Odpowiedz
  5. ad 1 dobrze mowisz, prywatny lekarz wejdzie ci do tylka, a na NFZ czekaj na smierc

    1

    1
    Odpowiedz
  6. Durniu z pkt. 1 Uświadom sobie, że w prywatnej i publicznej służbie zdrowia pracują ci sami lekarze.

    Durny autorze, Ty sobie za to uświadom, że lekarz też człowiek i nie wszystko musi wiedzieć. Zachowała się bardzo profesjonalnie mówiąc to otwarcie i obiecała, że sprawdzi, więc czego jeszcze chcesz? „Zobaczyć w Internecie” nie koniecznie znaczy poszukać w google czy na „pudelku” cymbale. Są też specjalistyczne fora, gdzie lekarze wymieniają się informacjami.

    Ale Wy wszyscy jesteście kurwa mądrzy. Jakie to typowo polskie, od razu zjebać. Jesteście po prostu głupi, żal mi was.

    3

    0
    Odpowiedz
  7. W sumie nie musi wiedzieć wszystkiego. Jest tylko człowiekiem. Ale powinna użyć słów skonsultować się z innym lekarzem. Wtedy by uspokoiła pacjenta.

    1

    0
    Odpowiedz
  8. durniu z 5! Rozumiem Jakby ten lekarz nie znał jakiejś choroby która występuje raz na milion przypadków. Ale otworz oczy! To było zwykle podstawowe badanie krwi! Każdy lekarz powinien to znać! Na studiach w 1 klasie to przerabiaja a Ty mi mówisz że miał prawo nie wiedzieć? Równie dobrze gość mógł przyjść do mnie z tymi badaniami i też bym mu powiedział że muszę to sprawdzić w internecie bo nie mam pojęcia co to jest. W końcu to nie ja studiowałem medycynę i to nie ja jesteś lekarzem który nie wie jak odczytać badania.

    1

    0
    Odpowiedz
    1. W pierwszej klasie?
      Ja myślałem, że na studiach nie ma klas, tylko semestry i lata

      0

      0
      Odpowiedz
  9. A myślisz autorze, że zmiana w jednym parametrze badania krwi to od razu wiadomo dlaczego? Widać, że się nie znasz, a doktórka była niepotrzebnie z tobą szczera, mogła ściemnić, że może być to, to to i to i skonsultuje, ale pewnie masz jakiś nieznaczący odchył w badaniach i szkoda czasu to roztrząsać a za zlecenie badań dodatkowych z powodu jakiejś dupereli trzeba płacić.

    1

    0
    Odpowiedz
  10. @ do autora – poczytaj sobie koment nr 8, kilka razy żeby wszystko dotarło, połóż się spać albo sobie zwal i na zupełnym luzie przemyśl swoją opisaną przygodę z wyciągnięciem słusznych wniosków: „znów coś napisałem nim pomyślałem”.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. To i tak jeszcze nic. Ostatnio mieliśmy badania u lekarza szkolnego w technikum. Kumple którzy weszli przede mną mówią że to jakiś pierdolony pedofil, ale nie chciałem wierzyć. W końcu przyszła moja kolej. Wchodzę w ten mi każe się rozebrać do gaci. Potem mówi że mam stanąć na kozetce, ściągnąć gacie i zacząć kaszleć. W tym czasie gdy ja kaszlałem, on stanął na wysokości zadania, czyli z twarzą w odległości niecałych 30 cm od mojego chuja. Nie wytrzymałem i mu przyjebałem. Teraz mam problemy bo dyrektor kazał mi przyjść do szkoły z matką. Jak ja do jasnej cholery mam jej to opowiedzieć?

    0

    0
    Odpowiedz

Masz hobby, zbierasz kase, coś chcesz osiągnąć i co?

Pomyślcie sobie, że zarówno ja jak i tysiące innych osób chciałoby mieć wymarzony motocykl (albo już kupili). No i co? Zapłacony kurs, zdana teoria, a praktyczny się nie odbył zanim zmienili przepisy, bo „odwołali ze względów na niesprzyjającą pogodę”. Teraz sobie możemy pomarzyć zarówno o prawku na kat. A, jak i o jeździe na wymarzonych maszynach. Zacząłem robić prawko na taką, a nie inną kategorię, więc taką też powinienem skończyć. Ale po co jak można na mnie zarobić. Teraz dostane A2, a później będę musiał jeszcze zdawać na A, nie wspominając już o tym, że między tymi kategoriami trzeba jeszcze skądś wytrzepać kasę na 2 motocykle. Skąd ja się pytam? Człowiek tyle czekał i odkładał pieniądze, a teraz chuj, ale biednemu zawsze wiatr w oczy i chuj w dupę.

73
67
Pokaż komentarze (10)

Komentarze do "Masz hobby, zbierasz kase, coś chcesz osiągnąć i co?"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Fakt.Jest to jeden z wielu przykładów kurewstwa jakim obdarza nas system.

    1

    0
    Odpowiedz
  3. przyjazne państwo 😀

    1

    0
    Odpowiedz
  4. Ja też bym się wkurwił i to ostro, niestety ten kraj jest patologią w rękach rządzących. Ja zdałem w zeszłym lipcu zarówno A jak i B, teraz się cieszę, bo musiałbym czekać 6 lat!
    Tak czy siak nie mam na motocykl, jedyne co to mogę oszczędzać i liczyć na ojca.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. ile Ty masz lat dzieciaku? Co ty chcesz sobie kupić? Nie ważne ile jeździłeś, 450 to już dla Ciebie za dużo. Bo zrobisz sobie krzywdę, a co gorsze może nawet komuś innemu. Nie jednego już takiego harpagana widziałem, widziałem nawet jednego dzieciaka, jak się okazało potem 19 lat, jak miał głowę prawie odciętą przez barierkę – braciszkowi parę lat starszemu podpierdolił Yamahe Fazera 600. Spasuj z tematem, zresztą jak będziesz głupi to i na 125 się zabijesz.

    Żeby nie być gołosłownym – prawko A od 20 lat, z czego od 4 lat (oprócz zimy i przejściowych okresów) jeżdzę w robocie 1000 mm, jakim nie powiem bo sie domyślisz jaka robota.

    Pozdrawiam i przemyśl co Ci powiedziałem.

    1

    1
    Odpowiedz
  6. yyy a po co Ci prawko ? patrz chujnię poniżej w komentarzach znajdziesz odpowiedź.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Stary pierdol to i jeździj na sprzęcie taki jaki ci odpowiada. Oczywiście mówię tu o jakieś 500, max 600. Nie odpierdalaj maniany, a jest duża szansa że cię nie skontrolują.

    0

    1
    Odpowiedz
  8. Panie 4. I tu Cię mam, nie ważne jest to ile mam lat, mam wystarczająco. Jasne że idiota moze sie zabić wsiadając nawet na skuter. No i co ? Jak się ma olej w głowie to i hayabusą się pojeździ. Też wiele widziałem. Pewnie drogówka ? Fajna sprawa. Pozdro i nie oceniaj pochopnie ludzi, bo Tobie też sie może w każdej chwili noga podwinąć jeśli nie z Twojej winy to z czyjejś.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Ziom, to chyba o Tobie właśnie pisali na gazeta.pl!

    0

    0
    Odpowiedz
  10. @ autor; @7 z tym że może noga się powinąć masz 100% racji, koledze sie powinęła, jak to mówisz, i do roboty już nie wróci, przy takiej prędkości to cud że żyje. Ale gdzie ja Ciebie oceniłem pochopnie? Nie masz na pewno 24 lat, skoro narzekasz że nie zdążysz zrobić kat. A. Pewnie jesteś młody, a pamietaj że najczęściej na motorach ginie się z powodu ZŁEJ OCENY WŁASNYCH MOŻLIWOŚCI, choćbyś brał nauki od Valentino Rossiego, to musisz po prostu przejechać swoje kilometry na czyms mniejszym, nauczysz sie obycia z motorem, doświadczenie zdobędziesz, bo na motorze musisz myśleć za innych, bo jest masa idiotów nie patrzących w lusterka.

    To że nauczyłeś sie przeciwskrętu nie znaczy że jesteś kolesiem który nadaje się do Moto GP.

    Nie miej do mnie zalu, ja do Ciebie nic nie mam. Widzę że masz głowę tam gdzie trzeba, tylko Cię młodość ponosi – rozumiem to 😀 Mnie nosiło też do pierwszej wywrotki, kumpla (nie z roboty) poniosło do piachu. Chcę Cie przestrzec, też byłem mlody i wiem jak się wtedy myśli, jak założysz rodzinę i będziesz miał dziecko to zrozumiesz ze nie warto ryzykowac jego pół – sieroctwa dla zapierdalania. A wystarczy moment nieuwagi, puszka Cię lekko uderzy, nawet przy 70 km/h to jest już prawdopodobnie koniec.

    trzymaj się, rozwagi i szczęścia zyczę na drodze.

    1

    1
    Odpowiedz
  11. Nr 4 jezdzisz w robocie 1000 milimetrów?;)

    1

    0
    Odpowiedz

Prawo jazdy

Witam drodzy chujowicze. Od jakiegoś czasu przeglądam tą stronę i uznałem, że dziś podzielę się z Wami swoją chujnią. Otóż wkurwia mnie niemiłosiernie system w jakim funkcjonuje nauka, jak i zasady zdawania egzaminów na prawo jazdy, ale także to co się dzieje potem na drogach. Zaczynając od tego, że kurs kosztuje jakieś 1300zł, do tego trzeba doliczyć koszty egzaminów(na kategorię B 40zł teoretyczny, 140zł praktyczny), które oczywiście poszły w górę. Na każdy egzamin trzeba czekać w większym mieście około 4-6 tygodni. Chujnią jest też to, że WORDY finansują się praktycznie same, a więc kolejna oblana osoba = więcej kabony. Nauka „jazdy” nie przygotowuje do realnych sytuacji na drodze, do umiejętności szybkiej reakcji, płynnej jazdy, ale po prostu do ZDANIA PIERDOLONEGO EGZAMINU. W praktyce wygląda to tak, że osoba po zdanym egzaminie nie wie np. jak zachować się w konkretnej sytuacji, poza tym zazwyczaj ma gdzieś przepisy drogowe. Dziś po 1,5 miesięcznym oczekiwaniu oblałem egzamin praktyczny. Wszystkie punkty zaliczone, wracając do WORDU zahaczyłem delikatnie o podwójną ciągłą, by nie przywalił we mnie idiota wymijający mnie z prawej na pasach. Skutek – wynik negatywny i zapewne kolejne 1,5 miesiąca czekania. No kurwa, co tam że uniknąłem stłuczki, ważne że „złamałem przepisy ruchu drogowego”. Pierdolę takie coś. A jak już cudem zdam to prawo jazdy to czeka na mnie miliard fotoradarów i policjantów z suszarami, którzy sami nie przestrzegają przepisów. Przykład: wczoraj policja bez sygnału pędzi sobie w mieście ze 130 zaraz po namierzaniu suszarą, czy rządowa fura jadąca pod zakaz 100km/h… Odechciało się mi więcej pisania, pozdrawiam wszystkie osoby, które wkurwia podobna chujnia.

83
82
Pokaż komentarze (23)

Komentarze do "Prawo jazdy"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Oy chopie masz bujną wyobraznie ;d

    0

    1
    Odpowiedz
  3. Przyzwyczaj się

    1

    0
    Odpowiedz
  4. A po co ci prawo jazdy? Jeżeli potrzebujesz auta tylko na na krótkie odcinki typu 15km w jedną stronę. Kup sobie w miare zadbane auto, zapni pasy, zapal światła, jedz przepisowo. Jak nic nie odjebiesz, to i cię nikt nie zatrzyma. Nawet jeśli zatrzymają cie pały to tylko 500zł. Ile już utopiles w tym wordzie? a Cennik bije.

    1

    1
    Odpowiedz
  5. co ty wiesz o zdawaniu prawka, ja oblałam 6 razy. a myślałam że wyrobię się przed nową teorią…JEBAĆ WORDY!!!!

    1

    0
    Odpowiedz
  6. @3 no zajebisty pomysł, tylko zapomniałeś/aś o kilkuletnim zakazie robienia prawka w przypadku wpadki.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Prawo jazdy na ukrainie kosztuje od ok 2tyś ale masz zagwarantowane zdanie. Też miałem pecha, a umiem i lubię jeździć. Gdybym wiedział co mnie tu kurwa czeka… Od razu bym dał zarobić ruskiej a nie polskiej mafi.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. młody jesteś, jeszcze przywykniesz zyć w dzikim kraju…

    0

    0
    Odpowiedz
  9. A ja przejechalem na przejsciu dla pieszych ! 4 pasmowa w obydwie strony po 2 pasy to przejechalem ale nie zdalem bo gdzies tam 10 metrow od samochodu baba weszla na pasy i niezdane haha normalnie myslalem ze rozje… to !

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Napisałeś 100 procent prawdy, dobrze, że są ludzie, którzy myślą tak samo jak ja. Ja zdałem najpierw A, potem B (w zeszłym lipcu) i szczerze mówiąc czasami nie wiem jak się zachować. Jednak wynika to też po prostu z ciulatego oznakowania dróg, stanu nawierzchni, braku albo starciu lini na drodze. Ale za to potrafiłem zrobić ŁUK! HURRA, co z tego, że każdy samochód jest inny, co z tego, że jeżdżąc sedanem całkiem inaczej wszystko się robi, ważne, że zamiast uczyć się zachowywać w sytuacjach groźnych – napierdalałem placyk.
    To samo parkowania podczas jazd – cyrk na kółkach, nie wiem po co to jest. Zaparkuj hatchbackiem a zaparkuj sedanem albo kombikiem – niebo a ziemia. A każdy prędzej czy później sam ogarnie parkowanie na swoim samochodzie.
    Dla tych wszystkich, którzy będą pierdolić, że wcale nie ma tak źle w naszym kraju – poczytajcie jak wygląda prawo jazdy w usa, to się zesracie z zazdrości.

    1

    0
    Odpowiedz
  11. zauważcie że zawsze jak ktoś nie zda prawka, to znajdzie 1000 powodów by usprawiedliwić to że nie zdał, ale ni huuuuuja nie przyzna że to jego wina (a tak jest w 99% przypadków).

    Gościu (do autora) czemu piszesz „na kazdy kolejny egzamin”? to ile ty sie z tym pierdolisz? jakos ja kurwa dałem radę zdac za peirwszym razem, (żadnych błędów) wielu moich znajomych też, więc o co kurwa chodzi? nie każdy nadaje sie do prowadzenia samochodu, tak jak nie każdy nadaje się do gry na skrzypcach chociazby, no KURWA MAĆ.

    Mam kolegów (bracia bliźniacy), pizdy życiowe, wyjęci z pod klosza, zdawali jeden 6 a drugi 7 razy. W końcu zdali, ale pojęcia o jeździe zero, a matka i tak im samochodu nie daje, bo boi się ze rozpierdolą. Typy po 20 lat. Wstyd kurwa i żenada, ja rozumiem że można raz nie zdać, bo był gorszy dzień, jakiś błąd, ale jebac sie z tym 7 razy? Trzeba być ambitnym zjebem albo kompletnym idiotą.

    Co do fotoradarów – każdy z nich jest oznaczony znakiem (D-51) więc po prostu zwolnij, to nie będzie kurwa problemu.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. chopie powiem Ci tak źle zrobiłeś że chciałeś czegoś uniknąć na egzaminie nie jesteś od podejmowania takich decyzji. druga sprawa pisz odwołanie, uzasadnij swoją reakcję na zagrożenie na drodze, masz na to chyba 14 dni przecież do ciężkiej kiwi na coś te miliony na kamery w autach poszły. trzecia sprawa to to co pisze numer @3 na wuj nam te prawka ? jeździć umiesz ? to jeździj! i przestańmy wspierać państwo opiekuńcze, kutwa jakieś wymogi poduszek absów pasy i inne gówna to tylko zmniejsza bezpieczeństwo bo jeździmy z każdym dniem bardziej jak debile bo przecież są systemy poduszki strefy zgniotu to mnie ochronią. głupoty nic nie ochroni. Na serio ja od 2007 roku miałem jedynie jeden przypadek gdzie zatrzymali mnie czerwonym świetlikiem bo nie miałem włączonych świateł, milicjant powiedział proszę włączyć i pojechałem, i zaraz po tym założyłem ledy bo pierdzielę ten system głupi który nakazuje mi używać świateł w dzień!

    0

    0
    Odpowiedz
  13. 11@ jak nie masz prawka a potrącisz pieszego to nikogo nie będzie obchodziło jeśli to nie będzie twoja wina, zasądzą ci rentę dla poszkodowanego którą będziesz musiał na niego łożyć do ustranej śmierci.

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Zgadzam się z Tobą prawie w 100%. Nie mogę jednak stwierdzić, że wszystkie szkoły jazdy przygotowują wyłącznie do egzaminu. Ja miałam szczęście trafić na szkołę, która owszem, starała się przygotować mnie do egzaminu, ale w głównej mierze przybliżała mi to, jak powinnam zachowywać się na drodze.
    @10 nieprawdą jest, że każdy, kto oblewa, szuka pretekstu, by się usprawiedliwić. Widzisz, miałeś szczęście, że trafiłeś na dobry dzień egzaminatora. Bo gdybyś jeszcze kilka razy musiał podejść do egzaminu, sam widziałbyś, ja czym to polega – oblewa się jak najwięcej osób tylko po to, by zarobić jak najwięcej, a egzaminy nie przedstawiają prawdziwych, realnych sytuacji na drodze (chociażby łuk – nie daj Boże zgaśnie Ci samochód więcej niż dwa razy – już jesteś udupiony, bo przecież nikt nie liczy się z tym, że ze stresu cięzko utrzymać samochód na półsprzęgle. W normalnym życiu człowiek odpaliłby samochód po raz trzeci i pojechałby, a nie pierdolił). Sama jestem jeszcze w trakcie robienia prawka, oblałam 7 razy, z czym mogę się przyznać do tego, że 3 oblałam z własnej winy (ale to też nie były straszne błędy, ot drobnostki, które są oczywiście ważne, ale nie najważniejsze). I też raz oblałam na tym, że zahaczyłam podczas skręcania podwójną ciągłą (delikatnie), ale na nic zdały się moje protesty, egzaminator miał w głębokim poważaniu, że jechaliśmy zaśnieżoną drogą, a ja musiałam praktycznie na czuja skręcać, bo ni chuja nie było widać tych linii.
    Dalej uważasz, że jest to świetny system?

    0

    0
    Odpowiedz
  15. @12 tak działa odpowiedzialność gówniarzu. jak się jeszcze nie nauczyłeś to cofnij się do żłobka.

    0

    0
    Odpowiedz
  16. @ 14 nie jestem żadnym gówniarzem tylko tłumaczyłam autorowi komentarza nr 11, że jeżdżenie bez prawka to właśnie nieodpowiedzialność. Odsyłasz mnie do żłobka a sam/a nie umiesz czytać ze zrozumieniem.

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Pocieszę was w pewnej kwesti: dyrektor któregoś WORDU nie zdał nowego testu na prawo jazdy… To kto ma zdać??? Gdybym ja jako mechanik źle złożył hamulce naraził bym kogoś na utratę życia i zdrowia prawda? Więc niech każdy się zna na swojej robocie. Do dupy mamy polityków i widać co jest.

    0

    0
    Odpowiedz
  18. @15 nie dosyć żeś gówniarz to jeszcze lewak, ostatnie 100 lat to rządy lewactwa i teraz macie wyprane mózgi nie potraficie nic myśleć. najlepiej każdego udupić na to pozwolenie na to prawo tam podatek tam reforma tam regulacja. Co jeszcze te rządy głupoty i ludzie którzy to popierają wymyślą.

    0

    0
    Odpowiedz
  19. Nie rozumiem co to za problem prawko zdać.

    0

    0
    Odpowiedz
  20. Ja zdałam za 7 razem. Po podliczeniu wszystkiego wyszły mi 3 kafle 😉 A co do termonów – udało mi się zapisać na termin 4 dni później, bo od 4 rano do 8 stałam pod wordem, ale warto było, bo w końcu udało mi się zdać.

    0

    0
    Odpowiedz
  21. I jeszcze jedno – ja, kierując się MOIMI doświadczeniami nie mogę powiedzieć że egzaminatorzy oblewają za byle co (podkreslam, to moja opinia). Za każdym razem jak nie zdawałam (czyli 6) widać było że chcieli żebym zdała, bo lali na moje błędy (w tym niezatrzymanie się na STOPie), ale tak spieprzałam sprawy że nawet ja sobie bym tego prawka wtedy nie dała. Każdy zrobi durne błędy i tylko głupio się tłumaczy, ja mam jaja i się przyznaję że byłam sześciokrotną pierdołą 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  22. Nie odpuszczaj, płać- w końcu zdasz. Jak jesteś ogarnięty/a to się potem nauczysz poruszać tam, gdzie akurat będziesz. Jak nie jesteś… no to kurwa nie jesteś, więc powiewa groooozom :/ Ja zaliczyłem za n-tym razem, teraz mam za sobą dziesiątki tysięcy… I nadal się uczę. Są czasami takie sytuacje na drodze, że ojaciepierdole!

    0

    0
    Odpowiedz
  23. wkurwia mnie to wszystko bo robiłem na kat. A i nie zdałem przez pierdolonego instruktora który mi przedłuzył w chuj ten kurs i prawde mowiac kolega który zaczął kurs 2 miechy potem miał prawko wcześniej odemnie , ja robiłem A+B i teraz te kurwy wymyśliły, że będe mieć kat. a2 !!!! SKURWYSYNY zapłaciłem całe oszczedności na to gówno a oni mi takie coś robią huje. Najlepsze ze w garażu stoi r6 i co mam czekać 2 lata????? no ja pierdole jebie ich bez prawka musze dać rade :).
    P.S. HUJ W DUPE WORD

    0

    0
    Odpowiedz
  24. Banda. Każdego egzaminatora po setce oblanych przez niego kandydatów na prawko poddałbym ponownemu egzaminowi żeby jebaniec wiedział za co jak można oblać doświadczonego kierowcę. A politycy, obrona praw człowieka, gdzie oni są. Ci oszołomy orzą przychę młodym i nie tylko też doświadczonym kierowcom i doprowadzają ich do obłędu, kto im dał takie narzędzia. Mają takie możliwości by uwalić każdego. Gość zdaje pięć razy plac, po mieście oblewa, za szóstym razem opie—ją go na placu bo nie wyrabia nerwowo. To znaczy że taki egzaminator nigdy nie miał stłuczki parkingowej, jeżeli tak to powinien stracić prawko gdyż przekroczył linię. Miałem okazję zdawać prawko w Detroit w USA i wygłądalo to tak że wsiadła do mojego prywatnego samochodu Pani egzaminator i pojechaliśmy na parking, tam zaparkowałem, zawróciłem po zadupiu gdzie jest mały ruch, gdy wyczuła że jadę pewnie i zdecydowanie pojechaliśmy na autostradę, tam przy włączeniu się do ruchu ponagliła bym przyspieszył i włączył się do ruchu z większą prędkością, gdy ja bałem się by nie przekroczyć prędkości. Nic nie musiałem komentować tłumaczyć, (nie znam angielskiego) człowiek który egzaminuje i ma choć trochę inteligencji w momencie wyczuje kursanta i wie czy on ma pojęcie o kierowaniu. Oczywiście zdałem egzamin i po 20 min. dostałem tymczasowe prawo jazdy. A naszym debilom podobno trzeba tłumaczyć że teraz zrobię to lub owo. Może dobrze pojadę ale źle h–wi wytłumaczę i obleję, oj—li by i Kubicę. Nie wiem co zrobić, ale coś trzeba, młodzi zdający coś piszcie, organizujcie coś na forach, zdajecie matury, kończycie studia robicie doktoraty i pozwalacie by powalony system tak Was poniżał w imię tego tego by grupa debili miała robotę, chyba tylko to potrafią. Pierwsze prawko zdawałem w 1981r w Katowicach, wówczas zdawalność była 95%, z grupy 30 osób oblewała 1-dna ,2-wie osoby. Gdyby było gorzej zamknięto by szkołę nauki jazdy gdyż nie potrafią nauczyć, co dzieje się obecnie przewraca mi się w głowie.

    1

    0
    Odpowiedz

Przez chujowy brak kasy siedze dziś w domu!

Coś okropnego.. Kolejny weekend w domu. Kurwa to chyba już 3 miesiąc w którym nic się nie dzieje, nic poza siedzeniem w domu! Fatum, pech, nie wiem jak to nazwać! Ale tak się żyć nie da! Melanchujnia!

32
87
Pokaż komentarze (4)

Komentarze do "Przez chujowy brak kasy siedze dziś w domu!"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Ogarnij się człowieku.. co to za melanchujnia?. Na co ty tle kasy potrzebujesz? na dyskę i wódę?. Nie trzeba mieć kupę kasy , żeby wyjść gdziekolwiek ze znajomymi i dobrze się bawić.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. co to ma być ? 1/6 ludzi na świecie głoduje a tutaj takie pierdoły.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Jakbyś zamiast siedzieć w domu i myśleć o imprezach zabrał się za robotę to by była kasa na imprezy i czasu na pisanie pierdół by nie było.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. do roboty się weź

    0

    0
    Odpowiedz

Policjant, śnieg i baba w ciąży

Policja stanęła i kontroluje. Zatrzymuje do kontroli różne samochody. Zima – drogi zajebane śniegiem. Nie każdy ma garaż więc niektóre samochody też śniegiem zasypane. Policjanci zatrzymują kobietę w widocznej ciąży i każą jej kurwa odśnieżać jebany dach samochodu.
Żaden z nich nie ruszył palcem, a ta biedna pazurami ten śnieg z dachu zgarniała.

79
48
Pokaż komentarze (15)

Komentarze do "Policjant, śnieg i baba w ciąży"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Ciezko uwierzyc w to co napisales ale jesli to prawda to po prostu brak slow

    0

    0
    Odpowiedz
  3. To niech jezdzi taksowka. Przepisy to przepisy, ja np. nie mam ochoty dostac lodem z jej dachu, ani od niej ani od nikogo innego. Szanujmy sie wszyscy na wzajem. Poszli jej na reke bo powinna byc laweta i mandat jak niechce.

    0

    1
    Odpowiedz
  4. Pies to pies. Zastanów sie co trzeba miec pod kopuła zeby nim zostac.

    1

    0
    Odpowiedz
  5. Bo zaciążona latawica może jeździć zajebanym samochodem i stwarzać zagrożenie na drodze. Gdzie z bębnem do auta…

    0

    0
    Odpowiedz
  6. A co ciąża przeszkadza w odśnieżeniu samochodu? Policjanci dobrze zrobili, kobiety chciały równo uprawnienia to teraz mają. Trzeba było jeszcze dłuższe tipsy zrobić to i by skrobaczki nie potrzebowała! Jebać! Karać! Nie wyróżniać! W wolnych chwilach prześladować!

    0

    0
    Odpowiedz
  7. @4 Ciąża to nie upośledzenie, kretynie

    0

    0
    Odpowiedz
  8. haha niech się cieszy że nie dostała 500.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. A Ty dlaczego jej nie pomogłeś?

    0

    0
    Odpowiedz
  10. i bardzo dobrze!!! jeżdżenie ze śniegiem na dachu jest niebezpieczne dla innych!!! a to że jest w ciąży nie ma znaczenia, ciąża to nie choroba. jak ma siłe jeździć to niech i odśnieży, dużo siły na to nie potrzeba. albo niech jej mąż odśnieża. policja może mieć to w dupie.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Ale ciąża to nie choroba:) a ręce chyba miała zdrowe, skro prowadziła?;)

    0

    0
    Odpowiedz
  12. To straszny chuj musi być ten co jej bachora zrobił. Nawet samochodu nie odśnieżył dość , że nadał się żeby go wyruchać, ale też nie wiadomo, bo może dziecko będzie niedorobione jak jego ojciec?

    0

    0
    Odpowiedz
  13. A co? Ciąża to choroba? No nie przesadzaj.

    0

    0
    Odpowiedz
  14. A śnieg na dachach TIRów? Lód wręcz? Aaaale- nie widać przecież, więc o co kaman… A jak Ci pierdolnie taki zlep z ciężarówki, to dopiero będziesz miał, kierowco, ciepełko…

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Ciąża to nie choroba, ale stan odmienny i mający swoje prawa. A wy debile zagonili byście babę w ciąży jeszcze do odśnieżania, co? Ciąża to nie jest naturalny stan organizmu w którym jest on normalnie sprawny. To już choroba jest naturalniejszym stanem – raczej każdy był przynajmniej raz w życiu chory a w ciąży już nie był każdy. Posiadanie tasiemca też nie jest stanem naturalnym i nieupośledzającym, a jednak występuje w naturze.

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Chyba ich pojebało! W życiu bym po lakierze mojej bryki jakąś zasraną skrobaczką nie jeździł. Nawet kurwa miotełką bym nie dotknął, bo od tego od razy rysy widać. Niech spadają chuje na drzewo banany prostować. Ten świat to jest jakaś kompletna chujnia. Do wszystkiego i na każdym kroku się już człowiekowi wpierdalają w życie prywatne.

    0

    1
    Odpowiedz

Pytanie CO TAM i ograniczeni ludzie

Wkurwia mnie niemiłosiernie pytanie „co tam?” – przykładowa sytuacja; jadę w windzie wchodzi do niej znajoma z roku, którą widuję raz na miesiąc i pyta „co tam” i co ja mam jej kurwa odpowiedzieć? Przecież wiadomo, że ją nie interesuje moje życie i tylko próbuje zagaić (w tak nieudolny sposób) a może mam jej streścić co się u mnie działo przez ostatnie 2 tygodnie?! Bez sensu. Lepiej już w ogóle nic nie mówić. Smutne to jest, że z naprawdę niewielką ilością ludzi da się porozmawiać o czymś, na poziomie, a nie tylko pierdolenie o pogodzie czy o najebaniu się jak zwierze. Przez to wszystko (i przez spotykanie wielu takich ludzi, o których wspomniałam wyżej) nie chce mi się nawet z nikim gadać, a na uczelni myślą, że jestem jakimś dziwakiem. Jak mam być normalna jak słyszę tylko „suchary”, gadanie o wykładowcach i imprezkach, a ludzie wokół, mimo tego, że mają po dwadzieścia kilka lat zachowują się jak gimnazjaliści. No chujnia po prostu.

75
56
Pokaż komentarze (24)

Komentarze do "Pytanie CO TAM i ograniczeni ludzie"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Takie to już mamy beznadziejne czasy. Ja jestem tego zdania, że nie liczy się ilość, ale jakoś. Olać frajerów i skupić się na naprawdę wartościowych osobach. Pzdr

    0

    1
    Odpowiedz
  3. Niestety obecnie mamy do czynienia ze zdebilowaceniem studentów. Lata temu jak ktoś był studentem to przeważnie było wiadomo że poniżej pewnego poziomu nie schodzi. A dzisiaj to tak zwana mentalna gimbaza.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Mam dla Ciebie nowinę – jesteś dziwakiem. Ktoś chce być po prostu uprzejmy a Ty w ten sposób się zachowujesz. Nic dziwnego, że ludzie traktują Cię właśnie tak. Wyluzuj trochę i nie bierz wszystkiego strasznie serio. Co ma Ci powiedzieć ktoś wsiadający do windy? „Czy ostatnio przeczytałaś jakąś książkę z fizyki kwantowej?” Zastanów się, bo kontakty międzyludzkie polegają nie tylko na poważnych rozmowach, czasem trzeba popieprzyć głupoty bo nigdy nie wiesz kiedy Ci się jaka znajomość przyda. W życiu jednak łatwiej jest otwartym osobom.

    @1 – szybko klasyfikujesz ludzi na „wartościowych” i… no właśnie i co? „bezwartościowych”?? Bezwartościowych bo Tobie nie pasują? Bardzo niebezpieczne.

    0

    1
    Odpowiedz
  5. Parę dowodów na to, że tu
    wszystko jest na odwrót, ten kto
    g***o wie najwięcej szczeka:
    kościół- materializm to grzech,
    seks to zło, palić
    homoseksualistów na stosie, kto
    nie katolik, ten nie polak.
    Prawda: nic nie robią a jeżdżą
    nowymi samochodami, bogate
    plebanie itp itd a jezus żył
    podobno jako cieśla i miał osła,
    ot całe bogactwo. Podobno
    księża są prawiczkami, więc co
    mogą o seksie (z ukochaną
    osobą nie kurwą) wiedzieć? W
    praktyce pokażcie osobę, która
    nie słyszała o związkach księży…
    Gej to pedofil? Nie uznaję tego
    za normalne zachowanie, ale mi
    nic do tego. W Holandi wskaźnik
    pedofili nie wzrósł ani o 1
    procent po legalizacji takich
    związków. Dane są w internecie.
    Poza tym geje by molestowali
    tylko chłopców, a księża i
    chłopców, i dziewczynki, i
    mężatki… Polak to katolik. W
    takim razie Józef Piłsudski był
    zdrajcą a 11 listopada to hańba
    narodowa. Tylko nie pamiętają,
    że ukochany papież sprzeciwał
    się wyzwoleniu polski spod
    zaborów… Logiczne k***a?
    Następne mądrości: polska to
    zielona wyspa, polska liderem, cz
    żyło się lepiej!, mówią bogaci
    tego kraju. Tylko że opinię o tym
    kraju, bo celowo piszę polska z
    małej powinni wydawać Ty i ja, i
    nasi sąsiedzi, przyjaciele,
    listonosz, pani sprzedawczyni… A
    nie bogaci politycy. Temat rzeka
    więc następne: w smoleńku był
    zamach, trotyl, putin, brzoza,
    bóg tak chciał, Brunon K. tam
    był… A k***a sami wielcy
    eksperci ds katastrof lotniczych, i
    moherowa babka co nie umie
    zaprogramować tv a o
    samolotach gada, i kaczka
    dziwaczka, i całe katolickie
    media. A może to był meteor?
    Ostatnio dużo w rosji… Tacy
    debile nie uznają nawet
    obiektywnego filmu… No ptaszek
    im w tyłeczek. Jedziemy dalej:
    zdrada to wina osoby
    zdradzonej, zdrajca był ofiarą w
    związku. Do cholery albo się
    kocha, albo pieprzy z innymi, nie
    ma nic pomiędzy. A gdy w
    związku jest źle, trzeba wyjaśnić
    albo się rozstać. I nie wybaczać
    na siłę. Sam nie wyobrażam
    sobie gdybym miał z kimś tak
    dalej żyć. Zawsze byłaby ta myśl,
    nigdy bym do końca nie zaufał,
    zawsze by bolało. Kiedyś była
    chujnia, polak c*****y mędrzec-
    zgadzam się całkowicie

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Kichasz – mówią „na zdrowie”, pierdzisz – mówisz przepraszam, spotykasz się z kimś – pytają, co słychać, jak leci, co tam… NORMALKA!

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Odpitol się od gimnazjum, bo tam są też normalni ludzie (wprawdzie niewiele, ale jednak).

    0

    0
    Odpowiedz
  8. jak ktos sie mnie pyta co tam (a non stop to slysze ) to odpowiadam a co bys chcial wiedziec ? 😀 wtedy konczy sie gadka bo oczywiscie niema nic do powiedzienia 🙂

    1

    0
    Odpowiedz
  9. @3 – ale ile można pierdolić bez sensu lub zachwycać się suchym żartem kolejny dzień? Ja mam czasem ochotę rzucić te wszystkie gadki o dupie Maryni w kąt i zamknąć się na zawsze, niż odpowiadać na głupie pytania („co nie? nie? ej, śmieszne, nie? nie?”)…

    0

    0
    Odpowiedz
  10. @2 pięknie powiedziane i jakie prawdziwe 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Z mila checia bym Cie poznal. Widze wyznajesz te same poglady:-).

    0

    0
    Odpowiedz
  12. bezapelacyjnie do samego końca zgadzam się z trójką!!

    0

    0
    Odpowiedz
  13. przez te darmowe studia i obietnice dobrze płatnej pracy którą młodzi łykacie jak ryba robaka bo myślicie że pieniądze to cały świat wszyscy zostajecie na poziomie gimbusów po prostu studia powinny być płatne np 30000 rocznie wtedy trzeba by było dobrze kombinować żeby na nie pójść byle jeleń nie miał by nawet po co. a tak to kończycie z tymi dyplomami a jak polecicie z nimi za granicę to się pytają czy to dyplom podstawówki czy liceum.

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Masz rację. Też mnie to denerwuje.

    0

    0
    Odpowiedz
  15. W języku francuskim istnieje taki zwrot „ca va?”, odpowiadasz „ca va, et toi”, słyszysz odpowiedź „ca va” i koniec grzeczności. Dwa słowa i nie trzeba się za bardzo wysilać. Idealne dla Ciebie.

    0

    1
    Odpowiedz
  16. W anglojęzycznych krajach nie ma tego problemu, ktoś pyta hał ar ju duing? Odpowiadasz okej tenkju hał arbju on odpowiada ok i przechodzicie do właściwej rozmowy.

    0

    1
    Odpowiedz
  17. później jest tak samo, gówno nie rozmowa, lepsza cisza niz młocenie o byle czym ale ludzie tak mają:(

    0

    0
    Odpowiedz
  18. W rosji natomiast to standardowe zagadnięcie brzmi 'kak dieła’ odpowiada się 'wsio w pariadkie’ i dalej reszta rozmowy z dużą dawką bladzi, tylko polacy nie mają ogólnokrajowego usystematyzowanego i powszechnie znanego sposobu zagadnięcia kogoś z kim nie wie się o czym rozmawiać albo jak tą rozmowę zacząć. Ale zawsze można odpowiedzieć na odpierdol 'w porządku co u ciebie?’ i niech się tamta/en zastanawia co powiedzieć.

    1

    0
    Odpowiedz
  19. Jeśli jesteś dziewczyną to cholernie musiałbym Cię poznać fajnie byśmy się dobrali 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  20. No to jest prawda. Też nigdy nie wiem co odpowiedzieć na taki wstęp do rozmowy,więc najczęściej odpowiadam głupotą na głupotę mówiąc: Po staremu…tylko,że potem dalej nie ma o czym gadać heh…

    1

    0
    Odpowiedz
  21. U mnie na osiedlu mam podobnego typa, którego jak widzę to zawsze pyta się : Co tam?. No kurwa masakra, do tego pyta się jak przechodzi, nawet się nie zatrzyma tylko pyta i idzie dalej, na chuj w ogóle się pyta jeżeli nie chcę wiedzieć, w pizdu z takimi ludźmi

    1

    1
    Odpowiedz
  22. 17 😀 gratulacje za poczucie humoru ;]

    0

    0
    Odpowiedz
  23. Ja zawsze na co tam, odpowiadam: a jak tam?

    0

    0
    Odpowiedz
  24. Na „co tam”, odpowiada się „co tam”. To chyba stary angielski zwyczaj, jakaś podstawa kultury.

    0

    0
    Odpowiedz

Krosty na dupsku

Przypomniała mi się pewna chujnia, której kiedyś doświadczałem. Mając 12-15 lat musiałem co tydzień chodzić do szpitala na zastrzyki, bo wcześniej byłem chory na coś tam. Zastrzyki były w dupsko. Czyli prosto – wchodzisz, kładziesz się i ciach. Będąc chłopcem we wspomnianym wieku, na dupsku wyskoczyły mi pewnego rodzaju krosty. W sumie nic nadzwyczajnego, nie to było problemem. Tam były rożne pielęgniarki, ja chodziłem z mamą. No i wreszcie zastrzyk. No więc se leżę, nakłucie i koniec. No niestety wcale nie koniec, lecz początek. Oczywiście pielęgniarki zauważały wspomniane krosty. I zawsze gdy miałem gołe dupko i krosty na wierzchu, rozpoczynała się gadka o owych krostach. Podczas jej trwania dupsko było oczywiście gołe. Nie zdajecie sobie sprawy jakie to krępujące i wkurwiające zarazem. Leżę, a te baby napierdalają o moich krostach. Kurwa. Kilka minut z dupą na wierzchu. Ale chujnia. Gadają i gadają. A drzwi do zabiegowego otwarte i każdy mógł wejść. I kilka razy wchodził. Świetnie się wtedy czułem. Ale sobie temat znaleźli: Och Grzesiu, masz krostki na pupie, o jej… O tak droga pani, mam. Słitaśnie. No i raz jestem w tej owej pozycji, toczy się gadka i chujnia totalna. Do zabiegowego wchodzi moja ówczesna koleżanka (córka pielęgniarki). O kurwa… Myślałem, że pierdolnę, kurwa jaki wstyd. Super, ona też mogła sobie popatrzeć na moją dupę. Ale frajda. Co ja wtedy przeżywałem…

89
53
Pokaż komentarze (8)

Komentarze do "Krosty na dupsku"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Nie ma to jak zabawna chujnia 🙂 Wybacz autorze, ale po czasie na pewno i ty sam się z tego śmiejesz (jeśli nie, to zacznij).

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Poczekaj aż dostaniesz hemoroidów i Pan Doktor będzie ci badał dupsko paluchem. To dopiero zabawa.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Mam nadzieję że nie odcisnęło to piętna na Twoim życiu, szczególnie życiu seksualnym, bo seks w majtkach to tak kapke niekomfortowo;)

    0

    1
    Odpowiedz
  5. ogarnij temat, mimo wszystko krost na rzyci być nie powinno. idź do dermatologa bo może być objaw większego problemu. dupy swej wlasnej sie nie wstydź bo każdy ma taką samą, niektórzy wręcz nieźle na niej zarabiają.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. współczuję. Jak byłam mała, to miałach echo serca i co chwilę ktoś wpadał do gabinetu, a ja byłam na cyckach (jeśli tak to coś można było nazwać) i strasznie się wstydziłam, potem długo miałam traumę.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Jaka ciota, co ty sobie myślisz, że świat się kręci wokół twojej pryszczatej dupy ? Wszyscy tylko czekają, aby ją ujrzeć 😀

    0

    1
    Odpowiedz

Chujnia językowa

Niedawno byłem na wycieczce w Czechach i poznałem tam fajną laskę. Jako że oba języki są słowiańskie to jakoś nam wszystko dobrze szło. W pewnej chwili ona pyta jak jest w Polsce, bo słyszała dobre opinie, a ja jej na to odpowiedziałem, że u nas jest jak na zachodzie. Opuściła wtedy wzrok i pokiwała głową z politowaniem. Nie miałem pojęcia o co jej chodzi aż do czasu gdy dowiedziałem się, że w czeskim języku zachod znaczy kibel. Człowiek chce reklamować kraj, a tu i tak gówno z tego wychodzi. Co za chujnia.

50
57
Pokaż komentarze (13)

Komentarze do "Chujnia językowa"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. W sumie to żeś prawdę powiedział 😀

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Potwierdzam troll

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Też znam ten kawał, tylko w mniej sucharowej wersji.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. hahah lol śmiej się a nie przejmuj 😀

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Ładnie to tak pannę okłamywać, że niby w Polsce jest jak na Zachodzie?

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Jakby nie było- powiedziałeś prawdę….

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Jak mnie wkurwiają ci wszyscy troloznawcy i weryfikatorzy najwyższej prawdy objawionej. No to co, jak wdepnę do puchy z farbą to nie miałem chujni bo już inni też kiedyś wdepnęli !!! Co za kurwa barany tu się udzielają. Przez was facet ma chujnie do dzisiaj zamiast spokojnie o niej zapomnieć

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Bo zamiast pierdolić smuty o gospodarce trzeba było z nią czegoś poszukać. Yf ju noł łot aj min…

    0

    1
    Odpowiedz
  10. Dobrze ,że nie powiedziałeś ,że SZUKASZ jej matki…

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Haaaaaa!!!! Ale JAJA !!!

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Opowieści z życia wzięte :/ Spoko, ja podobne idiotyczne „błędy” robię 🙁

    0

    0
    Odpowiedz
  13. mogles jeszcze dodac-zapachnialo zachodem:)
    dla niewtajemniczonych
    stwierdzenie:zapachowy zachod=smierdzacy kibel:)oddalo by prawde na stóweczkę.

    0

    0
    Odpowiedz

Upiór w operze

Strasznie mnie męczy współczesna, polska rzeczywistość. Idę ulicą, posępne twarze, ludzie biegający za pieniądzem, których już mało co cieszy a z drugiej strony masowy konsumpcjonizm i era plastiku, tandety…strasznie to kurwa dołujące. To moja największa chujnia, że muszę jakoś egzystować w tym społecznym szambie. Szkoda, że nie umiem tak bezrefleksyjnie poddać się temu pędowi, byłoby mi łatwiej. Chyba zejdę do podziemia…

64
43
Pokaż komentarze (10)

Komentarze do "Upiór w operze"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Drogi Chujowiczu, nie jesteś sam! Niestety, takie czasy że ludzi pociąga to co proste i tandetne. Pocieszmy się faktem, że nasze wnuki będą żyły w jeszcze bardziej pustym intelektualnie świecie, do którego bez białych adidasów czy białych kozaczków się nie nie wchodzi;)

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Kurczę trzeba będzie urządzić wreszcie zlot chujowiczów, bo widać wielu osobom brak ludzi skłonnych do konkluzji… 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Jak ja nie lubię takiego przynudzania rodem EMO. Masz tyle przestrzeni życiowej, tyle wolności, to żyj sobie swoim życiem i obracaj się wśród ludzi którzy uważają tak jak Ty. To nie Korea Północna. Ale zaraz, pęd pędem i konsumpcjonizm, a dostępem do internetu nie pogardzisz. Co będzie gdy mama przestanie za niego płacić? Nikt Ci nie broni zejść do podziemia, gdybyś faktycznie miał/a łeb na karku i problem to byś zszedł do tego podziemia, a nie pisał na chujni. To tak jak moja koleżanka co chciała popełnić samobójstwo – położyła się na tory, ale oczywiście poinformowała o tym fakcie parę osób, które z litości ruszą dupę i pomogą. Co to za samobójstwo?

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Odnoszę wrażenie że jesteś jeszcze bardzo młody i utrzymują Cię rodzice, bo gdybyś musiał wstać rano, iść na 8h do pracy, po pracy zrobić zakupy, odebrać dzieci ze szkoły, ugotować obiad, ogarnąć dom, to ręczę Ci, że nie miałbyś czasu zastanawiać się nad erą kiczu i plastiku, czy zmęczonymi, posępnymi ludzmi na ulicy.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. a jak sie do kogos usmiechniesz, to maja cie za wariata. nie mowiac o dzien dobry, przepraszam i prosze. i wszedzie ten wyraz twarzy jakbys komus juz cos zapierdolil albo dopiero planowal.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. dokładnie tak jest programowanie na takie zachowania trwa od ponad 100 lat. polecam zainteresować się sercem nowego świata czy ekowioskami. Tak sobie myślę że przyjdzie taki dzień że w końcu nie wytrzymam tego po prostu wsiądę w auto i pojadę do hiszpani, tam na południu dużo eko wiosek, ale w grecji czy włoszech również.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Gdybyś zarabiał 17 tysi netto i jeździł mesiem tak, jak ja, to stać by cię było na rzeczy najwyższej jakości i mieszkałbyś w dzielnicy, gdzie spotykałbyś ludzi sobie podobnych – bogatych, pięknych i zadowolonych. Nie byłoby mowy o plastiku i innym gównie. Ale jak się tyra na taśmie, to i konsumpcja oraz zamieszkanie jest na innym poziomie. To inny świat, którego nie znasz.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Od autorki: Pierwsza rzecz – nie jestem nastolatką, nie jestem też EMO – zresztą to już chyba po tej modzie :/, nie mam też zamiaru popełniać samobójstwa :/ , zarabiam dobrze, mam wszystko co potrzebne mi do życia, zapierdalam też czasami po 12h/dobę. Co do tekstu – wkurwia mnie wręcz strasznie, pierdolenie pseudointelektualistów, którzy nie rozumieją najprostszych metafor: przykład: zejść do podziemia – mroczny nastolatek, któremu w dupie się przewraca…gówno prawda! zejść do podziemia – ironia moi drodzy ;/, zastosowana celowo… ja pierdolę…prosty tekst o mojej złości na kulturę masową odczytany jako wypociny mrocznego nastolata…i jak tu nie być złym na fakt, że Polacy to strasznie ubogi intelektualnie naród (patrz wyżej)…

    0

    1
    Odpowiedz
  10. Ja, autor kom. nr.2 doskonale zrozumiałem to co miałaś na myśli. Owszem, większość ludzi w Polsce nie potrafi skutecznie myśleć o otaczającym ich świecie porzucając własne ego. Są jeszcze ludzie inteligentni, ale należą oni do mniejszości. I zapewne niejeden tłumok, który to czyta jest i będzie pewien, że jest cudowną mniejszością. 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  11. @2,9 fajnie, że ktoś mnie rozumie 😉 Autorka.

    0

    1
    Odpowiedz