Cwaniakujące chamy

Kto z nas nie spotkał sie z buraczanym cwaniaczkiem, pseudo mądralą czy jakimś mędrkiem wiejskim spod biedronki? Chyba każdy.Mnie jednak to wkurza coraz bardziej. Gdzie nie spojrzeć tam jakaś menda próbuje ci uprzykrzyć życie, wejść na łeb, zaszkodzić w jakiś sposób. Tu na każdym kroku człowiek jest obserwowany,oceniany, sądzony, byle jaki błąd, byle pierdoła, byle nieopatrzne zdanie i już cie obgadują i już na mordach zadowolenie że „jesteś taki a taki czy to czy to źle robisz”. I jeszcze te chłopki roztropki szarobure, które są w życiu nikim, nie umieją rozwiązać nawet prostej krzyżówki a mordy im sie nie zamykają, każdego umie określić, ocenić, obrazić, stawia sie ponad innych. Życie tu przypomina mi jakiś kierat gdzie musisz równo z innymi pchać bo jak sie potkniesz to inni cie podepczą albo batem dostaniesz.

87
2
Pokaż komentarze (7)

Komentarze do "Cwaniakujące chamy"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Tak. I rady na to nie ma.

    4

    0
    Odpowiedz
  3. Mnie to tak coś na paranoję zakrawa. Jak się nie wyzwolisz z takiego myślenia to będzie z Tobą gdzie byś nie wyjechał.

    4

    0
    Odpowiedz
  4. Oooo tak! Właśnie w tym sęk. Nawet z największego przyjaciela potrafi wyjść cwaniaczek. Znam takich skurwysynów, co gdyby nie wyrok nic by nie powstrzymałoby mnie żeby takowego rozszarpać. Patrzysz takiemu w oczy, ale ten kretyn w życiu się nie domyśli jak mocno Cię wkurwia i co byłbyś w stanie mu zrobić, dlatego igra… igrają skurwysyny z ogniem…

    8

    2
    Odpowiedz
  5. Nie martw się już niedługo bydło zostanie zagonione do zagrody.

    3

    0
    Odpowiedz
  6. A jakie branie mają te pajace i chamy. Hohoho lalunie pchają sie na nich jedna po drugiej. Ścierwo i śmiecie

    9

    1
    Odpowiedz
  7. niestety to prawda zetknąłem sie z tym gównem w poprzednich pracach a teraz narazie jest w porzadku

    10

    0
    Odpowiedz
  8. Czyżbyś pracował w Metalurgii w Kielcach? 🙂

    0

    0
    Odpowiedz

Matki z dziećmi

Ostatnio spotkała mnie w markecie tak bulwersująca sytuacja, że muszę wyrzucić z siebie cały jad i nienawiść, którą czuję do wszystkich zjebanych matek z dziećmi, myślących, że są księżniczkami świata. Sytuacja wyglądała następująco. Stałam mniej więcej 4 w kolejce. Za mną matka z dzieckiem. Nagle zabrała wózek z dzieckiem i koszyk i podjechała do pobliskiego regału, żeby dorzucić coś do zakupów. Za mną ustawiła się starsza, na oko 70-letnia Pani. Matka z dzieckiem wróciła i tylko słychać „PROSZĘ PANI, PROSZĘ MNIE PRZEPUŚCIĆ, JA TU STAŁAM” na co starsza Pani „ale ja mam tylko drożdże i pieczarki” a matka „A JA MAM DZIECKO!”. Wkurwiłam się tak, że puściłam tą staruszkę przed siebie, widziałam tylko porozumiewawczy wzrok kasjerki i pozostałych osób, które pogratulowały mi podejścia i pogardziły tą jebaną, wredną szmatą razem ze mną. One myślą, że jak mają gówniaka to mogą się panoszyć i wszystko im wolno, wszędzie mają pierwszeństwo i trzeba je traktować jak księżniczki, takim problemem jest dla nich dziecko? Taki mają dyskomfort z tego powodu? Trzeba się było nie ruchać i stać sobie spokojnie w kolejce, jak się naważyło piwa to teraz proszę to dźwigać i nie wymagać od innych osób gestów, które w ogóle im się nie należą. Głupie, nadęte szmaty, jakbym mogła to wrzuciłabym je wszystkie na stos i spaliła żywcem.

123
24
Pokaż komentarze (24)

Komentarze do "Matki z dziećmi"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Oj ulżyłaś sobie, ale przyznaję Ci rację. Osoby, które mają za sobą wiek rozrodczy, względnie są jak najbardziej w wieku rozrodczym, ale nie mają zamiaru przekazywać swoich genów dalej są dyskryminowane i spychane na margines życia. Liczy się czy i ile masz przychówku. A to przecież zwykła biologia, żadne wielkie osiągnięcie. Mogę podziwiać kogoś, że jest dobrym lekarzem, operatorem dźwigu albo wesołym czlowiekem. Ale nie będę rozczulać się nad cipą, której jedynym osiągnięciem jest to, że urodziła dziecko. To, że urodziła dziecko jest w porządku. Ok. Jej prywatna sprawa. Nie mam nic do tego. Jednak fakt ten nie powinien dawać jej większych praw i przywilejów w codziennym życiu. Działa kościelno-pisowska propaganda, niestety. Cieszę się, że nie jestem sama z takimi poglądami.

    15

    7
    Odpowiedz
    1. Pamiętaj że jak będziesz miał lat 70 to te dzieciaki będą cię utrzymywały. Twój social, rentę itp. Nie pluj jadem, bo się nim oplujesz.

      4

      16
      Odpowiedz
      1. Nie pierdol matole. Co miesiąc płace składki niedobrowolne, że sam na siebie zarobiłem. Na te nędzne powiedzmy 30 lat starczej wegetacji. Więc nie pierdol. Matole.

        6

        0
        Odpowiedz
    2. Skoro to jej prywatna sprawa to już się odpierdol.

      0

      2
      Odpowiedz
  3. Trochę za bardzo generalizujesz. Na „głupie, nadęte szmaty” można się natknąć nie tylko wśród matek z dziećmi. To jest po prostu psychika i stan świadomości niektórych osobników. Występują wśród ludzi niezależnie od wieku i płci. Różnią się tylko wykorzystywanymi w danym momencie pretekstami (w tym przypadku to było dziecko).

    15

    1
    Odpowiedz
  4. Tylko mnie nie spal. Mam dwójkę dzieci, trzecie w drodze. Nie wpieprzam się w kolejki i wkurzają mnie takie sytuacje jak powyższa. Jakby gzub w majty kupe zrobił to wtedy można zostawić wózek przed kasą i wołać idę z bomba, musze przejść aby ogarnąć dziecko w samochodzie. Wpieprzanie się w kolejkę jest nagminne ale u bab okolo 55 roku życia. Stoje z pełnym koszem w kolejce i zaraz taka przychodzi: ” wpuść mnie, mam tylko zasrane pieczarki i chleb”. Kurwa. Na serial się śpieszy czy co do chuja że nie może 5 minut poczekać??? Nigdy nie wpierdalalam się w kolejkę nawet majac tylko batona

    16

    6
    Odpowiedz
    1. Och jak cudownie trzecie w drodze. Mam się kłaniać w pas? A ksiądz już wie?

      16

      7
      Odpowiedz
  5. Jakby to powiedziała feministka „Zrzucasz całą odpowiedzialność za to, że ma dziecko na kobietę, ty prawacka szmato!”. A że nie jestem feministką, tylko człowiekiem normalnym, to powiem, że postąpiłaś, jak trzeba. 🙂

    3

    2
    Odpowiedz
  6. Jakby się nie ruchała to by pewnie była taka napastliwa jak ty. Przecież grzecznie powiedziała „PROSZĘ PANI, PROSZĘ MNIE PRZEPUŚCIĆ, JA TU STAŁAM” więc w czym rzecz. Nie trzeba całe życie wszystkich przepuszczać, przepraszać i się tłumaczyć. Następna niedojebana, ziejąca nienawiścią przeciwniczka dzieci.

    19

    32
    Odpowiedz
    1. Gdyby się umówiła z autorką, że ona stoi za nią tylko idzie po coś jeszcze, to by było ok – Ty też nie wiesz jak się zachować?

      9

      2
      Odpowiedz
      1. A skąd ma wiedzieć, jak to jakiś łysiejący chuj i prostak tatusiem zwany ? Cytować umie i niby grzecznego udawać. Tfu na ryja.

        0

        0
        Odpowiedz
  7. ehh nic dodać nic ująć! mnie też wkurwiają te wszystkie pseudo mamuśki.Myślą że wszystko im wolno.Trzeba nie było robić bachora!IDIOTKI!!!

    25

    13
    Odpowiedz
  8. Droga autorko ,bardzo się cieszę że są na tym świecie takie kobiety jak ty.

    6

    3
    Odpowiedz
  9. Tak to jest, jak jedynym życiowym osiągnięciem jest mały bękart.

    17

    4
    Odpowiedz
  10. 70 lat? Proszę cię, moja babcia ma tyle, jak by jej ktoś ustąpił miejsca w tramwaju to by się obraziła, że ją mają za słabiaka. Bez przesady kurwa. Kulała, było jej słabo? Oczywiście, mogła ją przepuścić ale w tym, że postanowiła inaczej nie ma nic wstrząsającego. W niektórych marketach są specjalne kasy dla osób mających minimalną ilość produktów i można z nich skorzystać, nawiasem mówiąc najczęściej stoją tam wszyscy ( i to jest wkurwiające). Także nie podniecaj się tak koleżanko bo ci żyłka pęknie. A twoje tępe uwagi o paleniu matek na stosach to przejaw choroby wynikającej pewnie z zazdrości o dziecko. A gdyby to nie była matka z dzieckiem tylko jakiś facet to co? Wszystkich facetów chciałabyś potem spalić na stosie? Tak to już jest, że jak człowieka coś wkurwia to zawsze znajdzie się powód. A poza tym jak jesteś taka wojownicza to trzeba się było odezwać tylko, że wtedy laska by cię zjebała i kazała się nie wtrącać, i słusznie.

    6

    10
    Odpowiedz
    1. mało wiesz pryszczu onanisto o życiu. Do odrabiania lekcji marsz i pakuj tornister na jutro.

      0

      0
      Odpowiedz
    2. Tak, zapewne. Z zazdrości o brzydkie, pomarszczone, kosmitopodobne, wrzaskliwe, obsrane, rujnujące życie paskudztwo. Na bank zazdrość.

      1

      1
      Odpowiedz
  11. Bachor, gówniak… Co to kurwa za teksty. Jak za kilka lat same będziecie miały dzieci, to liczę na konsekwencje i że będziesz mówiła że masz gówniaka.

    17

    13
    Odpowiedz
    1. Uważam, iż gówniak i wrzaskun to szalenie trafne określenia na te istoty, które w przyszłości staną się sfrustrowanymi obywatelami.

      17

      3
      Odpowiedz
      1. W otoczeniu takich ludzi jak ci tutaj, toksycznych zionących jadem na dzieci – na pewno byłyby co najmniej sfrustrowane.
        Na szczęście nie jest was tak wielu, jak wam się wydaje.

        1

        11
        Odpowiedz
        1. Jest nas wielu co to nie uznajemy niewychowanych BACHORÓW i ich zjebanych łysiejących 30 letnich tatusiów z pokurwionymi mateczkami, co to myślą, że są święte. Na szczęście jest nas coraz więcej (nawet ci z dziećmi), którzy umieją się zachować jak należy. Patologia płodząca się natomiast powinna faktycznie iść na stos ku dobru ludzkości.

          2

          0
          Odpowiedz
  12. Bo to są wszy społeczne, typowe kundelki rozpłodowe co zaspokoiły instynktt a noszą się jakby Nobla co najmniej dostały. Spluń na to błoto.

    21

    5
    Odpowiedz
  13. No, stara którą wpuściłaś wkurwiła mnie na max. Matki Polki nie chciała przed siebie wpuścić. Szpitale takim stawiają a stara z drożdzami w chuja leci. Zajebałbym! 😀

    1

    4
    Odpowiedz

Człowiek-demolka

Przez całe życie jestem dla siebie największym utrapieniem. Bo za cokolwiek bym się nie wzięła i czegokolwiek bym nie zrobiła, zawsze muszę wszystko popsuć, wywrócić, złamać, wylać, pobrudzić i ZDEMOLOWAĆ. Zaczynam powoli wierzyć w posiadanie pecha i narodziny pod ciemną, nieszczęśliwą gwiazdą. Gdybym jeszcze była jakimś tumanem z dwoma lewymi rękoma, mazepą, ofiarą losu, ale wręcz przeciwnie! Jakkolwiek nie skupiłabym się na wykonywanej czynności zawsze muszę wszystko spierdolić. Ufajdolić ledwo kupione spodnie czy bluzkę. Potknąć się o kamień albo wyboiny na asfalcie i rozkleić podeszwę albo upierdolić fleka. W zaciszu domowym, owszem zjeść obiad jak człowiek, bez żadnej wtopy, ale będąc na rodzinnej imprezie na wejściu wyrąbać pół kotleta za talerz i utłuścić świeżo wyłożony obrus. O ilości potłuczonych w moim życiu szklanek i talerzy nie wspomnę. Jednak do największych ewenementów należy zerwanie zasłony w przymierzalni w sklepie odzieżowym, zerwanie KOLCZATKI na spacerze z psem, tak te jebane, metalowe zatrzaski po prostu się „odczepiły” i obroża spadła mu z szyi i… Niezapomniana procesja pierwszokomunijna, kiedy akurat zachciało mi się kichać i pierwszy i ostatni raz w życiu zdarzyło się tak, że cała moja twarz pokryła się katarem i gilami tak, że zaślepłam na jedno oko. Oczywiście wtedy, kiedy brałam udział w ważnej uroczystości, miałam na sobie albę i kwiaty w ręce, kiedy otaczało mnie setki ludzi wraz z księdzem i siostrami zakonnymi, wtedy musiało mnie dopaść moje pieprzone fatum. Mam dość złośliwości przedmiotów martwych i swojej niszczycielskiej natury. Chujnia i śrut.

47
5
Pokaż komentarze (9)

Komentarze do "Człowiek-demolka"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Już Cię lubię 🙂 Mam przyjaciółkę, która ma bardzo podobne pierepałki ze sobą i jest najwspanialszym człowiekiem i najlepszym przyjacielem. Kiedy opowiada o swoich przygodach, śmiejemy się z tego razem serdecznie 🙂
    Mam nadzieję, że podczas komunii ktoś z otaczających Cię dorosłych wpadł na pomysł poratowania dziecka chusteczką? Tylko w związku z tą sytuacją żal mi jak pomyślę co wtedy przeżywałaś.
    Inne przygody – spoko, luzik. Nic to takiego strasznego 😉

    4

    1
    Odpowiedz
  3. Porażki i potknięcia są spowodowane bujaniem w obłokach. Trzeba twardo stąpać po ziemi. Tyle ode mnie.

    5

    1
    Odpowiedz
  4. Musisz zmienić nastawienie do życia. Też byłam fajtłapą, a potem stałam się zimną wyrachowaną kurwą która kontroluje otoczenie. Polecam.Już nigdy nie zaliczałam wpadki

    8

    4
    Odpowiedz
  5. Spokojnie, jesteś taka jak każda inna kobieta. Tylko do jednego się nadajecie.

    2

    7
    Odpowiedz
    1. Spokojnie, my przynajmniej do jednego się nadamy. Ty jak mniemam przydatności nie posiadasz.

      3

      2
      Odpowiedz
  6. Zdajesz się przy tym wszystkim być strasznie słodką osobą 😀

    3

    1
    Odpowiedz
  7. „Zaczynam powoli wierzyć w posiadanie pecha i narodziny pod ciemną, nieszczęśliwą gwiazdą.”
    Oczywiście tak najłatwiej, zwalić na jakieś czary-mary. Skoro w samotności jesz bez wtop to znaczy, że jesteś przewrażliwiona i tłum ludzi wpływa na Ciebie stresująco przez co głupiejesz, masz nieskoordynowane, za szybkie i nerwowe ruchy – co powoduje wtopy.

    2

    1
    Odpowiedz
  8. Jesteś po prostu nieuważna. Nie myślisz o konsekwencjach swojego postępowania. Potknełaś się o kamień, bo nie patrzyłaś pod nogi. Prosta zasada – patrz tam, gdzie leziesz. I cała reszta na podobnej zasadzie. Zanim cokolwiek zrobisz pomyśl, co możesz spierdolić i rób to tak, żeby spierdolenia uniknąć.

    2

    0
    Odpowiedz
  9. To w takim przypadku wina leży po stronie twojego ojca. Zamiast spuścić się na kalosza i kopnąć matkę cipę powinien tylko na twarz ewentualnie na klatę.

    0

    1
    Odpowiedz

Ciągle chce mi się wyć

Nie można sie zabezpieczyć przed niechcianym bachorem bo nagle ma się pierdolnięte bóle brzucha, takie rwące jakbyś za chwile miała lecieć do kibla, ale wstrzymujesz się bo akurat musisz i nie masz pewności czy ta zjebana gówno tabletka się wchłonęła w całości, ryczysz ze strachu, bijesz sie po brzuchu każdego dnia. Jak na wizycie okaże się że mam w brzuchu pasożyta który ma zamiar rozwijać się w moim biednym, wiecznie schorowanym, ważącym 38 kilogramów ciele przez 9 miesięcy to nie ciągnę tego życia.

21
72
Pokaż komentarze (20)

Komentarze do "Ciągle chce mi się wyć"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Aborcja, albo zmień podejście do dzieciaka, bo nie on Tobie, a Ty jemu spierdolisz życie

    7

    3
    Odpowiedz
  3. Pasożyta? To czym jestes skoro takie cos masz rodzic?

    7

    7
    Odpowiedz
  4. To niech facet rucha w gumie, na chuj masz się męczyc.

    9

    0
    Odpowiedz
  5. Na teraz to koniec przyjemności. Czas się zająć ŻYCIEM. Nie ma czegoś takiego jak „nie ciągnięcie życia”. Życia się nie ciągnie. Życiem się żyje i o życie się dba. Masz być Matką. Matką, kochającą matką, opiekuńczą, troskliwą i ciepłą, masz być Matką Polką. Nie pytaj jak. Za 9 miesięcy w Twoich rękach znajdzie się Życie, do tego czasu masz być gotowa. Trzymam kciuki ;*

    8

    11
    Odpowiedz
    1. facet pozwala ci czasami wyjść z kuchni?

      6

      2
      Odpowiedz
  6. Słyszałaś kiedyś o prezerwatywach?

    5

    1
    Odpowiedz
  7. Zacznij połykać problem zniknie. To tak jakbyś jechała 120 przez miasto i miała pretensje, że dostałaś mandat. No ale chcica silniejsza od rozumu.

    7

    5
    Odpowiedz
  8. Na chujnia tylko facet może nie chcieć mieć dzieci, za to kobieta powinna kochac nawet cudze

    9

    2
    Odpowiedz
    1. Pierdolisz gosciu, hipokryta i wygodnicki w chuj

      0

      6
      Odpowiedz
    1. Tłumaczę: albo wzięła tabletkę „po”, czyli duży ładunek hormonów, który powoduje takie jazdy, albo już musiała brać tabletkę, która sprawi, że będzie mogła splukac swoje dziecko w kiblu i brzuszek ją boli.

      10

      2
      Odpowiedz
  9. Kocham to. Puszczanie się z ohydną patologią spod bloku, a później płacz. Zakładam, że nie masz nawet 18 lat.

    17

    5
    Odpowiedz
  10. jestes pierdolnieta

    12

    5
    Odpowiedz
  11. Przede wszystkim musisz więcej jeść. Za mało ważysz.

    5

    3
    Odpowiedz
  12. Zaraz zaraz… 38 kilo?!

    4

    3
    Odpowiedz
  13. Kobieto, ciąża to nie koniec świata, powinnaś wziąć odpowiedzialność. Też byłam wpadką,ale mama nawet by nie pomyślała o aborcji,choć wtedy zabiegi były wykonywane. Jeżeli nie jesteś na to gotowa to przecież możesz oddać dziecko. Tylko nie zabijaj!

    1

    6
    Odpowiedz
  14. Wyrzuć tabsy, kup sobie wibrator i przestań się ruchać z płcią przeciwną. To nie jest aż taka atrakcja żeby się męczyć.

    6

    0
    Odpowiedz
  15. „Nie można sie zabezpieczyć przed niechcianym bachorem”
    x
    guma, spust do dupy albo na cyce, pigułki, wkładka, wazektomia (już ponoć odwracalna!)

    7

    2
    Odpowiedz
  16. Pasożyt? Przypominam, że też takim bylaś. I może Twoja matka powinna napić się jakiegoś kwasu solnego czy coś, nie miałabyś problemów. Karyna, która zapomniała gumki (bo pewnie była półprzytomna od alkoholu) i teraz płacze, że życie jest złe. No kurwa przykro mi bardzo.

    1

    3
    Odpowiedz

Nieserdeczni ludzie

Wkurwiają mnie niemiłosiernie nieserdeczni ludzie. Nieserdeczni dla mnie, ale kompletnie nie z mojego powodu. Odkąd zaczęłam się temu uważniej przyglądać, właściwie prawie każdego dnia spotykam się z taką nieserdecznością. Poczynając od zwykłych sąsiadów, którzy jak mniemam mają gorszy dzień albo jakieś humory i zdarza się, że na moje wyraźne „Dzień dobry” nawet nie podniosą wzroku. Przepraszam, czy to, że coś im dzisiaj nie wyszło oznacza, że mają być z marszu niekulturalni i niemili dla innych? Czy to, że ktoś ich zdenerwował oznacza, że nie będą mi odpowiadać dzień dobry, bo nie? W markecie niektórym przeszkadza nawet jak delikatnie puknie ich się koszykiem, albo przechodząc do interesującego cię działu, otrze o ich skafander ręką, już słychać głębokie „mhh” i to rozgoryczenie bijące na kilometr. Czy to kasjerka w supermarkecie, czy urzędniczka, ja rozumiem, każdy jest człowiekiem, może być zmęczony, głodny, nie musi mieć uśmiechu od ucha do ucha 24h/dobę, ale halo, jesteś tam zatrudniony, przychodzę w zwykłej sprawie, nie jestem natrętem, zadaję grzeczne, rzeczowe pytania, na które siedząca tam pani tudzież pan ma mi obowiązek odpowiedzieć, a już na twarzy widać niezadowolenie i wielką łaskę. Czy wszyscy są na tyle niedojrzali, że swoje porażki i niesnaski obracają w chamstwo i prostactwo względem całej otaczającej ludzkości? A czemu ja jestem winna? Zdaję sobie sprawę, że też nie jestem ideałem, ale zawsze ale to zawsze staram się być życzliwa, kulturalna i pomocna dla innych i tego samego od nich oczekuję. Ludzie są okropni.

59
11
Pokaż komentarze (13)

Komentarze do "Nieserdeczni ludzie"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Ten sam problem jest u mnie. Nie wiem co z tymi Polakami, czy to jakiś gen, wina ustroju, historii? To nieprawda, że to stereotypy, bo akurat mam Włochów w rodzinie i widzę, jak ci ludzie się zachowują – nie jakoś lepiej, niekoniecznie moralniej, całkowicie odmiennie od Polaków. Są to ludzie ekstrawertyczni, głośni, gestykulujący. Polacy? Niemili buce, jak napisał Ziemkiewicz: jak będziesz się takiemu przyglądał na ulicy to podejdzie i ci wpierdoli, zdziwi się albo zapyta „Co się gapisz?” A za granicą np. w USA to podejdzie do ciebie i zapyta „czy my się przypadkiem nie znamy” albo uśmiechnie się, bo u nich to norma.

    7

    2
    Odpowiedz
  3. To nie pukaj ludzi koszykiem. Też tego nie lubię jak mnie ktoś obija w kolejce. Stań tak, żeby go nie trącać. I tak musisz odstać swoje. Z resztą się zgadzam.

    10

    0
    Odpowiedz
  4. No niestety ludzie to buce i chamy bez względu na wiek i status!

    15

    3
    Odpowiedz
  5. Bo życie to gówno.

    5

    2
    Odpowiedz
  6. Jakbyś była sebixem to wszyscy by się bali być niemili. xD

    2

    0
    Odpowiedz
  7. A próbowałaś seksu?

    1

    1
    Odpowiedz
    1. A próbowałaś seksu oralnego lub analu na ten przykład?

      0

      2
      Odpowiedz
  8. Olej to, rób doktorat.

    0

    0
    Odpowiedz
    1. A kto powiedział, że ludzie mają być cały czas serdeczni. Są jacy są. Różni. Zależy nie raz od dnia, sytuacji, samopoczucia itp. Ja wolę jak chamszczak jest sobą to wiem z kim mam do czynienia.
      A taka zawodowa, wymuszona uprzejmość wcale nie jest fajna. Można się oszukać. Spotykam wielu sympatycznych ludzi. Może dlatego, że sama na ogół jestem do nich życzliwie nastawiona. Są też chamy i nadęte osobniki, ale chwilę człowieka zirytują czy wkurzą, potem mówi się „cóż, pewnie mu coś zalega na sercu albo ząb boli” i idzie się dalej. No, chyba, że mam dołka, wtedy trudniej.

      2

      0
      Odpowiedz
  9. > Przepraszam, czy to, że coś im dzisiaj nie wyszło oznacza, że mają być z marszu niekulturalni i niemili dla innych?

    Tak. I przyzwyczajaj się.

    3

    1
    Odpowiedz
    1. Nie, nie oznacza, ale tacy są i nic na to się nie poradzi. Załamiesz się jak będziesz tak przeżywać każde zło, jakie się dzieje wśród ludzi. Nie da rady tego ogarnąć. A próbować zmienić możesz tylko pracując nad sobą tak, żeby to co Cię spotyka niefajnego nie zniechęcało Cię do bycia taką, jaką chcesz być (np. serdeczną).
      Na pewno trafiasz też na ludzi serdecznych i dla nich warto się starać, a wśród tych chmurnych też znajdą się tacy co podczas kolejnego spotkania z Tobą choć trochę się rozchmurzą. Fajnie, że są tacy ludzie jak Ty.

      1

      0
      Odpowiedz
  10. Panie z dziekanatu…

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Panie z dziekanatu. Czasami sie zastanawiam, czy nie przeprosic, ze studiuje

    2

    0
    Odpowiedz

Właściciele psów

Już trzeci raz spotykam się z sytuacją, w której chcę pogłaskać przechodzącego z właścicielką psa a Ona z miną jakbym zabiła Jej całą rodzinę, wlepia we mnie swój złowrogi wzrok i mówi „Tego psa się nie głaszcze!” Rozumiem, że to Ona jest Jego Panią i opiekunką a zwierzę jest Jej własnością i może sobie z Nim robić co chce, ale żeby nie pozwolić mi zwyczajnie pogłaskać psa? Tym bardziej, że za każdym razem, przy każdej z wymienionych sytuacji miałam do czynienia z łagodnymi rasami, a zwierzęta wręcz same machały ogonem, łasiły mi się do nogi i prosiły o chwilę uwagi. Co ja mam kurwa wirusa AIDS albo jestem trędowata, że coś mogłoby się przez to stać? Jeszcze rozumiem powiedzieć grzecznie, a te od razu mnie sterroryzowały i odparsknęły tak, jakbym nie wiem co zrobiła. Nadęte to kurwa, muchy w nosie, nie wiadomo w ogóle o co chodzi. Jeszcze wypalają mi z tekstem i straszą jak małe dziecko „Bo ugryzie!” Tak kurwa, chyba Ciebie coś ugryzło i zaraziło wścieklizną. Brak słów…

21
43
Pokaż komentarze (10)

Komentarze do "Właściciele psów"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Dlaczego piszesz słowa „jej”,”ona”,”nim”(kurfa w odniesieniu do psa xD) z wielkich liter? To jest forma grzecznościowa poprawna …owszem, ale tylko w listach i to w bezpośrednim zwrocie do drugiej osoby (liczby pojedyńczej bądź mnogiej). Chyba pora napisać własna chujnie bo irytuje mnie to niemiłosiernie 😀

    6

    0
    Odpowiedz
  3. Jak Cię ugryzie to do kogo będziesz miała pretensje? To tylko zwierzę. Obcych psów się nie głaska. Weź sobie psa ze schroniska to będziesz mogła głaskać do woli. Dzieciuch.

    14

    0
    Odpowiedz
  4. A pytasz się chociaż durna suko o zgodę? Owszem, pies może się łasić, może być z niby łagodnej rasy, ale pomyślałaś co by było gdyby jednak cię taki czworonóg ujebał? Właściciele dobrze postępują (mogliby grzeczniej, owszem, ale kiedy dwudziesta idiotka chce bez pytania miziać im psa to się nie dziwię), po co ryzykować że jakaś tępa dzida ich pozwie i im psa uśpi bo nie potrafiła się zachować jak kulturalny człowiek…

    14

    0
    Odpowiedz
  5. I dobrze robią, bo jak pies Cię ugryzie czego oni nie są w stanie przewidzieć, to taki polaczek idzie na policję donieść na właściciela psa

    28

    0
    Odpowiedz
  6. Witaj w Polsce, kraj w którym babcia nie wytrzyma stojąc 4 minut w busie a po kościele dwie godziny stać to już może, ekspedientki w sklepie które najwyraźniej pracują za karę, moherowe babsztyle patrzące na mnie jakbym zabił papieża, rydzyka i Kaczyńskiego podczas gdy jadę na swoim motorze, j***ne Kanary w autobusach, pan Andrzej ze sklepu który sądzi że on nie kupi iPhone bo jednak woli mieć kontrolę nad urządzeniem, ochroniarz w Rossmannie który patrzy się na Ciebie jak ja najgorszego złodzieja podczas gdy ty oglądasz perfumy, niecierpliwie czekające babcie na otwarcie Lidla, ty uśmiechnięty człowiek chcący chociaż poprowadzić krótki smalltalk z Panią w sklepie podczas tego ona patrzy się na ciebie z ryjem jakby miała gówno w majtkach. Kilka powodów dlaczego nie warto mieszkać w Polsce, oraz dlaczego mnie też już tam nie ma :>

    14

    12
    Odpowiedz
    1. Dałam plusa, choć wzmianka o iPhone wzbudziła mój niesmak.

      3

      1
      Odpowiedz
  7. I słusznie, że nie pozwalają bo psy jak każde inne zwierzęta są nieprzewidywalne. Poczuje jakiś zapach co mu nie przypasuje i cię ujebie mimo że normalnie jest łagodny. Tak ciężko to zrozumieć. I co potem, policja tłumaczenie się, nieprzyjemności i dla ciebie i dla właściciela. Chcesz sobie pogłaskać pieska czy kotka to sobie kup swojego i rozpieszczaj.

    22

    0
    Odpowiedz
    1. Gówno nieprzewidywalny. Ja mam Leonbergera. Jest w 100% przewidywalny. Sorry, pomyliłem sie, ja nie jestem przewidzieć , bo jego reakcje i ,zachowanie w stosunku do innych psów i ludzi są dużo lepsze niż sam bym sobie wymyślił. On po prostu wie lepiej. To są setki psow, z którymi miał do czynienia. On sam lepiej wie jak rozwiązać każdy konflikt, niż ja sam. Bo to on jest psem. Ale trzeba psy socjalizowac, czasem są jakieś starcia – to nieuniknione. Ale to znacznie lepsze, niż trzymać psy w izolacji.

      0

      0
      Odpowiedz
  8. A nie przyszło Ci do głowy że pies może być agresywny ,nieprzewidywalny,albo komuś się zwyczajnie spieszy i nie będzie czekał aż paniusia skończy sobie głaskać pieska?.Po prostu kurwa brak słów.Kup sobie psa i go głaszcz a nie wchodzisz ludziom w paradę,i wcale im się nie dziwię że są nie mili dla Ciebie.

    8

    0
    Odpowiedz
  9. U mnie w okolicy jest akurat odwrotnie i każdy właściciel psa widać, że się cieszy z tego, że ktoś miło podchodzi do zwierzaka. Za to dużo jest u mnie w mieście przewrażliwionych cytryn, że zachowują się, jakby miały zaraz umrzeć i wyskakują z ryjem na widok psa. Chyba jedno z drugiego wynika.
    Z drugiej strony, no cóż. Coś o tym wiem, bo mój pies np. nie lubił dzieci czy niepewnie reagował na jakieś podejrzane osoby typu nachlany, bełkoczący facet, więc niestety przytulania i głaskania nie było.

    0

    1
    Odpowiedz

Drzwi!

Robota. Na reszcie czas na przerwę. W spokoju usiąść na dupie, zjeść kolację w ciszy na stołówce. Siadam na tyłku, zaczynam jeść. Wchodzi na stołówkę jedna pani. Robi kawę, wychodzi i zostawia otwarte drzwi, a zza drzwi wszystkie odgłosy roboty wlatują na stołówkę. Kurwa mać – myślę sobie. podnoszę obolałe cielsko, robię te parę kroków, by zamknąć drzwi. Następnego dnia podobna sytuacja. Jem. Ta sama osoba wchodzi, robi kawę, wychodzi i zostawia drzwi na oścież otwarte. Następnego dnia to samo i tak dalej. Nie rozumiem zwyczaju niezamykania za sobą drzwi. A w cholerę ludzi praktykuje ten oborowy zwyczaj. Nawet na siłce w szatni. A na przeciwko siłki dziewczyny ćwiczą na trampolinach i chyba normalne, że nie chcę, by widziały moją otyłość. Nie. Jakiś dojebany idiota wchodzi do szatni i zostawia otwarte na oścież drzwi. Zamykam za nim. Parę minut później wchodzi następny i też zostawia otwarte. Ma gdzieś to, że na przeciwko piękne panie ćwiczą, a niektóre przechodzą obok szatni, bo kilka kroków dalej jest damska. I nawet, kiedy urocze panie ćwiczą na trampolinach i muzyka jest rozwalona na pełną głośność, by kobitki czuły rytm to nawet to im nie przeszkadza, by nie zamykać, nawet jeśli ten sam facet, zaraz zdejmie majty i będzie świecił nagością, to nawet wtedy drzwi nie zamknie. Uparcie nie zamknie. Choćby nie wiem co. A to tylko przykłady ludzi, którzy wychowali się najwyraźniej w oborze, bo tego jest więcej i mógłbym pisać w nieskończoność o tym, jak ludzie nie zamykają za sobą drzwi np. w kiblu, czy wielu innych miejscach i jak to denerwuje, bo drzwi są po to, by je zamykać. Ta funkcja drzwi sprawia, że te drzwi tam są, a nie pusta futryna, a zamknięcie drzwi to ułamek sekundy. Pozdrawiam wszystkich, którzy zamykają za sobą drzwi, bo szanują prywatność innych. Pozostałym chuj do dupy.

61
1
Pokaż komentarze (7)

Komentarze do "Drzwi!"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. „Bo drzwi są po to, by je zamykać. Ta funkcja drzwi sprawia, że te drzwi tam są, a nie pusta futryna” – Właśnie tak do kurwy nędzy! Pozdrawiam!

    10

    0
    Odpowiedz
  3. Wystarczy proste „mógłbyś zamknąć za sobą drzwi?” a jak nie poskutkuje to powiedz kilka prostych słów: Zamknij kurwo drzwi.
    U mnie skutkuje.

    3

    3
    Odpowiedz
  4. Sorry ale może to pomieszczenie wali i zostawiając otwarte drzwi chcą je trochę przewietrzyć. Niestety na ogół osoby otyle (tak wiem, nie wszystkie, ale to się zdarza) zostawiają odorek. .. Pozdrawiam.

    3

    0
    Odpowiedz
  5. A próbowałeś użyć ust, żeby powiedzieć coś w stylu: „proszę zamykać drzwi?”
    Może napisz na spotted, że masz ból dupy, że nie umiesz nikomu uwagi zwrócić.

    1

    3
    Odpowiedz
  6. Jak ja cie rozumiem

    1

    0
    Odpowiedz
  7. Drzwi kurwa do chuja pana! Z reguły działa 😀

    1

    0
    Odpowiedz
  8. Przypierdol pytanie „W stajni się urodziłeś?” następnym razem.

    1

    0
    Odpowiedz

Ludzkie szmaty i donosicielstwo

Robota w Call Center to chujnia! Tak, od razu się przyznaję że tam pracuję i pewnie zostanę za to shejtowany jaki ze mnie robal, ścierwo, podczłowiek itd. – proszę bardzo, wasza sprawa, na mnie to spłynie jak woda po gęsi, sytuacja na rynku pracy to nie moja zasługa. Ale do rzeczy. Ostatnio klient mnie zbluzgał i mi naubliżał więc odpisałem mu z prywatnego że jak chce to do niego przyjadę i mi to powie prosto w twarz, niczym mu nie zagroziłem ale on się naburmuszył i odpisał że złamałem niby paragraf bo użyłem tam słowa na „k” i powiadamia policję. Oddzwoniłem żeby go udobruchać (nie z jakiegoś żalu tylko dlatego że ludzie naprawdę tchórzliwie donoszą) i przeprosiłem – powiedział, żebyśmy zakończyli na tych przeprosinach i że trzeba trzymać nerwy na wodzy. Niby koniec tematu ale i tak wkurwia mnie takie chamstwo ludzkie i niehonorowe zachowanie typu: prowokator podchodzi do ciebie, prowokuje jakąś sytuację, kiedy ktoś mu odpowie to telefonik i na policję stawiając się jako agresor w roli ofiary, zasłaniając się wolnością słowa i tak zapewnia sobie bezkarność. Jest to dla mnie frajerstwo level hard – bo jak ktoś już kozakuje, to niech podejmie rękawicę zamiast zasłaniać się policją. Jednemu takiemu co powiedział że do mnie przyjedzie i mnie zabije podałem adres dla beki i nawet na myśl mi nie przyszło żeby donosić, czekam od jakiegoś roku z ciekawości czy naprawdę to zrobi – mija dzień za dniem i ciągle wyczekuję. Jak można w ogóle się komuś skarżyć? Dla mnie to jest niepojęte.

47
12
Pokaż komentarze (9)

Komentarze do "Ludzkie szmaty i donosicielstwo"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Znając sytuację na rynku pracy, staram się nie być niegrzeczna, ale wielu ludzi
    z Call Center po prostu „przegina”. Wkurza mnie, kiedy na moje słowa „nie, dziękuję” słyszę: „ale dlaczego?”, „ale proszę wysłuchać”, „no, ale przecież gotówka się przyda”… itp. No i jeszcze to mówienie po imieniu – „Pani Aniu”, „Pani Zosiu”… Na oczy kogoś w życiu nie widziałam, a on mówi do mnie jak do znajomej. Myśli, że łatwiej mnie złapie? Ja rozumiem, że od was wymagają wydajności, ale zrozum, że po drugiej stronie nie koniecznie jest mało rozgarnięty klient, który czeka z utęsknieniem na naciągaczy zapraszających na prezentacje czy wciskających kredyty. I te próby robienia z człowieka głupka, np. mam w tej samej sieci 3 komórki i stacjonarny. Potrafili przez dwa dni dzwonić z zaproszeniem na prezentację, na wszystkie moje numery (zastrzeżone) i bezczelnie twierdzić, że „zostały wygenerowane losowo”.
    Jeśli naprawdę nie masz wyboru i musisz tam pracować to trudno, ale spróbuj zrozumieć tych po drugiej stronie bo mają powody do nerwów. Są odrywani od swoich spraw i zajęć telefonami, nagabywani, nieraz wręcz nękani. To Ty wkraczasz nie proszony w czyjąś (najczęściej prywatną) przestrzeń więc nie dziw się, że niektórzy reagują agresywnie. Wystarczy nie wdawać się w pyskówkę. „Do widzenia” i już.

    6

    2
    Odpowiedz
    1. Prosta rada: nie chcesz z kimś rozmawiać? TO SIĘ K… ROZŁĄCZ ALBO ZABLOKUJ NR! TA-DA! Widzisz jakie proste?

      1

      3
      Odpowiedz
      1. Nie takie proste, TA-DA. Dzwonią z wielu różnych numerów, a ja nie mam ochoty nie tylko rozmawiać, ale podchodzić i odbierać, a muszę bo przecież nie wiem kto dzwoni i w jakiej sprawie, póki nie podejdę. Takie trudne, że trzeba tłumaczyć? Chyba nie miałeś do czynienia z tel stacjonarnymi. Tak, istnieją takie, których nie nosi się w kieszeni. TA-DA, mądralo.

        4

        1
        Odpowiedz
        1. To wstrząsające. Ja bym się nie pozbierał.

          1

          1
          Odpowiedz
  3. Za uczciwą pracę się weź, na budowę już lepiej iść.

    3

    1
    Odpowiedz
  4. Sam jesteś frajer, bo frajersko to załatwiłeś. Najpierw zbluzgałeś w mailu, a jak Cię napinacz postraszył psiarnią, to od razu się obsrałeś. Jesteś mało kreatywny, mając dostęp do wielu jego danych jedyne co mogłeś zrobić to napisać maila? Amator. Człowieku, przecież przy odrobinie dobrej woli mogłeś mu zamienić życie w piekło nie ruszając się ze swojego wynajmowanego pokoju.

    8

    4
    Odpowiedz
  5. Przecież od tego jest policja. Jak patusiarstwo cię zaatakuje na ulicy, to też nie będziesz się nikomu „skarżył”?

    0

    1
    Odpowiedz
  6. Niepojęte jest tez zeby se rece brudzic jakimś patafianem z call center…

    2

    2
    Odpowiedz
  7. Praca w Call Center! Coś pięknego. Uwielbiam z nimi rozmawiać. Pozazdrościć pracy w tak wspaniałej firmie 🙂 A plebsem się nie martw. To tylko maluczkie bydło które ma służyć tym z kasą.

    0

    1
    Odpowiedz

30 letni dzieciuch

Tyle co obchodziłam 30 urodziny. Pracuje, rozwijam swoje pasje i jestem sama, zupełnie – nie mam nawet kota na utrzymaniu.
Mam kolega w pracy, znamy się od ponad 3 lat. Na początku odnosiłam wrażenie, że mu się podobam (klasyczny tekst na my się już skądś znamy – i faktycznie mogło tak być, bo pracowałam w miejscu, gdzie on też przebywał). Ignorowałam to, a potem już nie i tak się wachałam. On nic, jak się widzimy to flirt jak nie to cisza, zero nawet nie ma sms-a.
No i to tak było, aż coś mnie podkusiło, żeby podejść do niego podczas imprezy firmowej – nawiązaliśmy chyba dość przyjemną dla niego rozmowę, bo przez jakiś czas nie odstępował mnie w pracy, nawet mi zaśpiewał. Troszkę mnie to dezorientowało, bo jednoczenie miałam podgląd na jego prywatne poczynania, w tym koleżanki i znajome, z którymi się umawiał w tym czasie – nie przypadkowo padła liczba mnoga.
Małe miasto plus takie specyficzne środowisko pracy i nie wiem co ja mu robiłam, ale nie zachowywałam się zbyt ciepło. Bałam się, starałam się grać nieprzystępną. A on nawiązywał do naszego pierwszego spotkania w innym mieście, używał takich stwierdzeń, które w istocie mogłyby wyjść ode mnie i może nawet to sobie przypomniałam.
Po jakimś czasie miał jakąś imprezę, poszedł z inną dziewczynom, ale mi się z tego wczesnej wytłumaczył. I co było dalej, a no to ja go zaprosiłam na spotkanie. Odważyłam się. Zadzwoniłam raz, a potem jeszcze drugi raz, bo był na wyjeździe i mógł sobie zapomnieć. Było kino. Przyszedł wypacykowany, obejrzeliśmy film, a potem jeszcze rozmawialiśmy, ale jak zaprosiłam do siebie to odmówił. Chciałam się z nim jeszcze spotykać – on nie miał czasu.
Tak próbowałam jeszcze, za każdym razem odpowiedź była nie, bo nie mam kiedy. Aż moje próby skończyły się, bo powiedział, że niczego więcej ode mnie nie chce i żebym czytała jego zachowanie. Ała. Przez jakiś czas nie chodziłam do pracy, po powrocie byłam przybita i wiało ode mnie smutkiem – ignorowałam go jak mogłam. Nie odzywałam się. Odpowiadałam zdawkowo, ostro – to znowu zaczęło się dogadywanie mi, zaczepki.
Ciekawe, że zapytał co z tym związkiem, bo nie może znieść jak jestem taka smutna. Zraniona, niezraniona, ale zaraz mi wszystko wróciło. Starałam się jakoś to przejść, zwierzyłam się koleżance z pracy i otrzymałam solidną krytykę , mojej osoby! Ok, można mi zarzucić takie wady jak brak makijażu i może jestem spóźnialska. Ale lubię styl sportowy podnormalny, nie świecę golizną nosze długie włosy, ale spięte, dbam o siebie.
Postanowiła się ulepszyć. Próbowałam. Ten kolega dalej robi dziwne uniki, czasem jest miły, czasem mnie wyśmiewa, a ja dążę go uczuciem i mam nadal nadziej na więcej – co tu zrobić? Znowu go gdzieś zaprosiłam i znowu kosz. On się spotyka z dziewczynami, przy mnie przegląda Tindera.
A ja czuje się źle. Frustracja i gniew, a potem błysk zadowolenia jak mi co miłego powie – taka huśtawka to słowo, które najlepiej opisuje mój stan umysłu. Nawet czasem płacze z tego powodu. Coś jest ze mną nie tak. To po prostu chujnia.

6
51
Pokaż komentarze (19)

Komentarze do "30 letni dzieciuch"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Brak makijażu to nie wada, tylko zaleta.

    1

    0
    Odpowiedz
  3. Ja pierdole ale patologia

    3

    0
    Odpowiedz
  4. Orzesz kurrrrrwa !!!!!!

    1

    0
    Odpowiedz
  5. Weź ty lepiej pizde sklej

    3

    1
    Odpowiedz
  6. Jesteś głupsza niż przeciętny mieszkaniec Etiopii.

    2

    0
    Odpowiedz
  7. Nie wiem czy dobrze rozumiem, ale wychodzi na to, że wy to tak jak ten Żuraw i Czapla. Jak jedno chce to nie chce drugie.

    2

    0
    Odpowiedz
  8. Olej fusa.Dalej było by jeszcze gorzej.Kobieciarz z niego więc ma stówę później byłyby u Ciebie tylko łzy przez zdrady.Mniejsze nieszczęście teraz, gdy „dażysz go uczuciem”.Tylko zastanów się nad tym „uczuciem”.Koleś to dziwkarz, takiego facia chcesz kochać?Zimny prysznic i wybij go sobie z głowy.Tacy faceci są niewiele warci.A jak z nim wpadniesz na przykład?Takiego ojca chciałabyś dla swoich dzieci?Zastanów się jakich wartości oczekujesz od faceta.Bo ładny i ma bajerę?Bajera skończy się po kilku miechach związku, a ładność znudzi się Tobie jak go nakryjesz z koleżanką.Ot co.Wake up sister , theris not such thing as weaker sex !!!

    7

    0
    Odpowiedz
  9. Znajdź se faceta. Innego.

    3

    0
    Odpowiedz
  10. Poszedł z inną dziewczynom” Już nie czytałam dalej, dzieciuchem jesteś ty

    17

    0
    Odpowiedz
  11. po prostu jesteś brzydka, zacznij dbać o swój wygląd to może zwróci uwagę na ciebie

    5

    4
    Odpowiedz
  12. Dziewczynom?SERIO???

    14

    0
    Odpowiedz
  13. Co zrobić ? Znaleźć sobie kogoś , komu będzie zależało

    8

    1
    Odpowiedz
    1. Ale kogoś komu bedzie zalezalo to ona kopnie w dupe a jego kocha bo traktuje ja jak gowno ot baby…

      3

      0
      Odpowiedz
  14. Nie dość że babski bełkot to jeszcze błędów co niemiara. Przed szukaniem drugiej połówki polecam zapoznanie się ze słownikiem ortograficznym.

    7

    0
    Odpowiedz
  15. O co chodzi w tym bełkocie, bo nie bardzo rozumiem.

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Za duzo myslisz.

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Zawsze mnie wkurwiają laski które analizują każdą sytuację, gest jak pojebane, a że zrobił tak, a że srak, facetów to jebie taka jest prawda, my nie kalkulujemy 40 000 sytuacji tylko albo chcesz się spotykać albo nie, proste?

    5

    1
    Odpowiedz
  18. Tez sie z takimi widuje laskami, ze jak nie bedzie innej opcji to moze ja zalicze. Wydaje mi sie, ze jestes taka ewentualna opcja.

    1

    3
    Odpowiedz
  19. Facet się tobą bawi,manipiluje chujek jeden. Ty za dobra jesteś, dlatego przyciągnęłaś bawidamka. Olej typa, niech dalej macza ogóra z byle jaką panną widocznie tylko do tego się nadaje.Ruchacz pospolity jakich większość. Kiedyś na takiego trafiłam,taki kozak a miał małego hihi nawet do sexu nie doszło -musiałabyś widzieć jego minę.Myślał,że jest boski a ja go zostawiłam ze sterczącą pałką,napalonego i sobie poszłam. Takich można zgasić raz,dwa szczerością. NIE umawiaj się z takimi,chyba że chcesz potem cierpieć a nie chcesz,prawda?

    3

    2
    Odpowiedz

Pociągi

Wkurwiaja mnie ludzie w pociągach. Problem dotyczy głównie starszych babć i kobiet wyzwolonych w wieku 30+. Chujnia, o której chce napisać dotyczy rezerwowych miejsc. Już od jakiegoś czasu każdy bilet na pociągi inne niż regionalne ma wskazany wagon oraz miejsce siedzenia np. wagon 10 miejsce 95.
Chujnia pojawia się wtedy, gdy jedna z wyżej wymienionych osobistości siada na Twoim wyznaczonym miejscu (chodź sama ma inne) i trzeba się prosić o to aby ktoś ustąpił. W takich przypadkach zazwyczaj słyszę „mam miejsce w takim i takim wagonie i o takim numerze, czy może Pan tam iść?”. I tu jest moje wkurwienie. Nie kurwa nie mogę nigdzie iść. Po to rezerwuje sobie miejsce aby mieć wyznaczone miejsce, na stacji napierdalaja cały czas gdzie jaki wagon się zatrzymuje żeby każdy mógł się ustawić – to nie. Teraz ja mam zapierdalac (kogoś zdaniem) przez 5 wagonów aby dotrzeć do wskazanego miejsca. Jeszcze bardziej wkurwiajacy jest fakt, ze gdy jadę np. z dziewczyną rezerwuje miejsca obok siebie i tam jest ta sama śpiewka, a gówno ludzi obchodzi, ze chcemy jechać obok siebie. Faktem jest to, ze nigdy nie odpuszczam i zawsze siadam na swoim (wyznaczonym) miejscu ale no kurwa jak tak można… Część osób myśli że jest królem wagonu bo mają bilet..
Chujnia i śrut.
Pozdro wkurwiony pasażer

121
2
Pokaż komentarze (25)

Komentarze do "Pociągi"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Popieram, gonić dziadów ! Powodzenia.

    22

    1
    Odpowiedz
    1. Tu nie chodzi o dziadów, a babcie i 30-stki.

      0

      1
      Odpowiedz
  3. No fakt wkurwiajace. Ale wkurwiajace potrafią też być osoby w drugim kierunku. Jechałem ostatnio pociągiem w przedziale 8 osobowym. Jechały w nim 4 osoby tak by miedzy każdą osobą było jedno wolne miejsce (akurat tak wypadły rezerwacje). W pewnym momencie wchodzi kobieta z dzieckiem (na oko 5-6 lat). Zajmuje swoje miejsce i z racji ustawienia pozostałych 4 osób w wagonie pyta jedną panią (wyzwolone 30+) o to czy nie przesunie się o jedno miejsce by mogła siedzieć obok swojego dziecka. A babka z tekstem „a niby czemu ja mam się przesunąć” „nie wie pani, że miejsca są zarezerwowane??” „ja nie mam gdzie się przesunąć (wskazuje na wolny fotel)”. Skończyło się na tym, że pani z dzieckiem nie usiadła. I jak tu się nie wkurwiać jeżdżąc pociągami.

    22

    2
    Odpowiedz
    1. A dlaczego niby ona chce siedzieć obok swojego dziecka? A cóż się dziecku raptem stanie, gdy usiądzie pół metra dalej? Dostanie pierdolca z powikłaniami?

      15

      17
      Odpowiedz
      1. Będziesz miał/miała kiedyś dziecko to zrozumiesz. Na razie graj w gry i nie zabieraj głosu w ważnych sprawach.

        18

        11
        Odpowiedz
        1. Nie pierdol farmazonów. Rozumiem, jakby matka siedziała w osobnym przedziale, ale kuźwa naprzeciwko to wielki problem? Najprościej powiedzieć „będziesz miała kiedyś dziecko, to zrozumiesz”. Matki Polki kurwa…

          5

          4
          Odpowiedz
      2. A co się stanie tej 30-stce? Minimum kultury powinniśmy zachować, żeby sobie życie ułatwić. Lepiej mówić do dziecka siedzącego obok niż drzeć się do niego przez kogoś albo naprzeciwko.

        3

        1
        Odpowiedz
  4. Ludzie, zwłaszcza rodacy, stają się beznadziejni. Zaborczość, pycha i chamstwo. O dziwo, właśnie bardziej to widać wśród tych „wykształconych”. Zaczynam bać się kontaktów z kimkolwiek – odezwiesz się – źle. Milczysz – jeszcze gorzej. Jak to jest, że większość w internecie to ci normalni, empatyczni, a na ulicy proporcje się odwracają?

    15

    1
    Odpowiedz
    1. W internecie normalnie i empatyczni?

      4

      0
      Odpowiedz
      1. Wiem, o co Ci chodzi. Jest sporo agresji, ale jednak sporo tych normalnych, a na pewno więcej niż po wyjściu na ulicę. To gdzie są ci empatyczni na zewnątrz?

        0

        0
        Odpowiedz
    2. Kiedyś jako dziecko, jadąc pociągiem z mamą, usiadłyśmy nie patrząc na numerki (nie wiem czemu). Koło mnie usiadł facet, który nie był szczęśliwy, że ma miejsce obok dziecka i jakiejś baby – siedzieliśmy stłoczeni (bo to nie było moje miejsce, usiadłyśmy tam gdzie było wolne). Przepraszam najmocniej!

      0

      0
      Odpowiedz
  5. A mnie wkurwiają ludzie, którzy nie potrafią pisać poprawnie w swoim ojczystym języku. Gdzieś ty się uczył języka polskiego? Brak znaków diakrytycznych, interpunkcja na poziomie szkoły podstawowej, do której z resztą powinieneś się cofnąć, „chodź”, że co? „Chodź”, a „choć” to dwa inne słowa tępaku i powinieneś użyć tego drugiego.
    Ech…
    #grammarnazi

    8

    13
    Odpowiedz
    1. Ziomek napisał co go boli, a Ty spinasz się do błędu, który znalazłeś. Brak znaków, interpunkcja – to nie jest portal poprawnej pisowni, tu piszemy chujnie.

      7

      0
      Odpowiedz
    2. chyba #virginalert

      0

      0
      Odpowiedz
    3. Hej #grammarnazi,
      popieram Twe postulaty, zresztą należałoby mieć świadomość własnych ułomności i udać się do podstawówki z resztą tępaków … 😉

      1

      2
      Odpowiedz
  6. To jeszcze nic… Kiedyś były przedziały dla palących. Za palenie w innym miejscu była gruba kara, wiem bo palę. Specjalni rezerwowalem sobie dużo wcześniej bilet żeby mieć miejsce w przedziale dla palaczy. Wsiadam, jadę, palę…. Nagle do przedziału dla palaczy wsiada baba w średnim wieku, siada, jedziemy. Wyciągam fajkę a ta w ryk, że ona nie pali, że sobie nie życzy, ze mam wyjść na korytarz (i zapłacić karę). Nie dociera do niej ze to przedział palaczy. Trzeba było kupić bilet w innym przedziale -mówię. A ona ze nie było…. To trzeba było wcześniej zadbać o swój komfort- mówię – ja zadbalem o swój i teraz sobie zapale…. Ujadala jeszcze ze 100 km….

    11

    2
    Odpowiedz
  7. W październiku jadę Berlin – Poznań tym nędznym EC. Właśnie specjalnie rezerwuje miejsce w pierwszej klasie by nie trafić na takie cebulę.
    Pozdrawiam również wkurwiony pasażer.

    3

    0
    Odpowiedz
    1. * cebule, buraku bez znajomości ortografii

      0

      0
      Odpowiedz
  8. „Wyzwolone kobiety” to gorsze kurestwo niz taka grażyna od janusza. W sumie to jedno i to samo. Ale inne troche.

    5

    0
    Odpowiedz
  9. kup sobie cały przedział i po bólu.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Mieszkałem kiedyś w Danii w Broendby, tam jakość pociągów a przede wszystkim pasażerów pokazuje jaka przepaść nas dzieli od cywilizacji. Tam wszyscy spokojnie siedzą na swoich miejscach, uśmiechają się, nikt nie pierdoli na głos, nie wrzeszczy, bardzo dużo osób coś czyta, pracuje na lapkach, mawet murzyni, których nie jest aż tak dużo mają wyższy poziom bycia od polskiego Janusza. Przynajmniej nie jebie od nich. Wagony ultranowoczesne, wszyscy w miarę zadbani, dobre perfumy. Przed wyjazdem byłem raczej patriotą u nas w kraju. Wyjechałem na zgniły zachód, spodziewałem się pierwszych oznak rozpadu. Gdzie tam… Poziom inwestycji znacznie większy niż w naszym grajdole. Nigdy ich nie dogonimy, nie łudzcie się, jedyna nadzieja w katakliźmie albo wojnie, nawet arabowie jeszcze za naszego życia nic tam nie zdziałają wiele…

    3

    0
    Odpowiedz
  11. Ja za to ostatnio dostałem rezerwację na nieistniejące miejsca. (miejsca były do 82, ja miałem 88). Zdaniem konduktora- błąd systemu. Super przesiadać się w nocy kilka razy. Tam, gdzie akurat było miejsce wolne. Ota błąd systemu, psia kostka…. Pozdrawiam!

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Kupiłem sobie samochód kiedyś.
    Od tego czasu zawsze jak gdzieś jadę, to dziewczyna siedzi obok mnie.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Rezerwowych? Naprawdę?!? A może rezerwowanych… #grammarnazi

    0

    1
    Odpowiedz
  14. Kiedyś co tydzień podróżowałem pociągami relacji Warszawa-Poznań i zawsze mnie dziwiło jak po wejściu do pociągu ten sam gość zapierdala po korytarzu pchając przed sobą walizkę na kółkach tam i z powrotem tak ze trzy razy jakby zabłądził w labiryncie korytarza pociągu. Przecież matoły maja na bilecie numer wagonu i nr miejsca ale to nie ważne, bo on musi zapierdalać tam i z powrotem.

    1

    0
    Odpowiedz