Bukmacher

Skuszony świetną ofertą zakładu bez ryzyka na pewnym internetowym bukmacherze, którego nazwy tutaj nie przytoczę, postanowiłem wpłacić symboliczną kwotę na ten serwis. Po wpłaceniu pieniędzy ochoczo zabrałem się za przeglądanie oferty. Padło na UFC ponieważ w zakładzie musiała być zawarta walka Jana Błachowicza. Po przeanalizowaniu całej karty na tej galę, która miała miejsce w Zagrzebiu (piękne miasto) postanowiłem zrobić tak zwanego okazałego tasiemca w którego skład wchodziło osiem walk. Po 18 zasiadłem wygodnie przed telewizorem z niewielką ilością napoju bogów (dzisiaj niedziela) i zabrałem się za oglądanie tej znakomicie obsadzonej gali. Wszystko szło zgodnie z planem. Walki obstawionych przeze mnie zawodników kończył się szybko i spektakularnie. Spoglądam na mój kupon i widzę że zostały już tylko dwie walki do mojej wymarzonej wycieczki na Malediwy. Przed przedostatnią walką postanowiłem, że zacznę już się pakować, dlaczego nie? Niestety wszystko musiało się spierdolić gdy do oktagonu wszedł nasz rodak. Przegrał z wielkim białasem z wąsem z tego kraju co tam prezydentem jest ten czarny gość, Omaha czy jakoś tak. Niestety musiałem odłożyć swoją wycieczkę na późniejszy termin a walkę wieczoru oglądałem bardzo smutny. Jak żyć ?

0
1