Dowalanie sobie

Właśnie siedzę na wykładzie i szlag mnie trafia. Jakaś grupa coś przedstawia a koleś z sali, tzn z naszego kierunku wciąż zadaje tym kolesiom pytania i ma jakieś wąty. To jest chore!!! Po co sobie tak dowalać? Ewidentnie koleś chce pokazać jaki to on nie jest super… Przy okazji pokazując niedociągnięcia grupy przedstawiającej. No ale bez przesady. Po prostu nie rozumiem tego. oczywiście to nie pierwszy raz. Skąd się biorą tacy ludzie?

42
3
Pokaż komentarze (9)

Komentarze do "Dowalanie sobie"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Ze studiów się biorą, z politechnik, z uniwersytetów. Jebać studentów (i studentki)!

    12

    2
    Odpowiedz
    1. 100% racji! I piszę to jako ex-student, który był otoczony przez masę tych bananowych dzieci, nierobów i debili czyli studentów. Na roku miałem koło 100 osób z czego 5, 6 osób było naprawdę wporządku.

      6

      0
      Odpowiedz
      1. A prawdę niestety jest taka, że ci bananowcy, złota młodzież, tudzież debile, nieroby, niekiedy całkiem ładne nimfomanki z dobrych domów, mają obecnie posady czy stanowiska, że ja i moi koledzy tylko mogą sobie o tym pomarzyć. Ale tak jak piszesz Komentatorze, tylko niewiele osób jest zazwyczaj w porządku. No ale to smutne. U mnie na roku było 121 osób. Z 10 osobami mialem przyzwoite kontakty.

        0

        0
        Odpowiedz
    2. Ja to bym jednak wolał studentki.

      3

      1
      Odpowiedz
    3. Trudno powiedzieć, dlaczego tak jest. Ale mogę powiedzieć z własnego doświadczenia, że w każdej grupie zdarzy sie taki popierdolony, najczęściej są to mężczyźni, rzadziej kobiety.

      0

      0
      Odpowiedz
  3. Pewnie się mści.

    1

    0
    Odpowiedz
  4. Grupa chce tylko zaliczyć a kolo taki naukowo zaangażowany? Eh, to niestety norma

    3

    0
    Odpowiedz
  5. Szanowaliby cię, jakbyś grał Mordekaiserem i miał co najmniej Diament III na brazylijskim serwerze patałachu!

    0

    0
    Odpowiedz

Wodzenie za nos

Wkurwiają mnie tępe babszytle, które wodzą za nos faceta, a nie potrafią mu powiedzieć wprost „wypierdalaj”. A wiecznie tylko odkładają i mają wymówki by sie tylko nie spotkać, raz ma czas, potem gada że nie ma czasu, i tak w kółko sie to ciągnie przez kilka miesięcy do półtora roku. Albo ja jestem frajerem, albo one skończonymi tępymi pindami… Pewnie jedno i drugie… Słuchajcie kobiety! Jak wam cokolwiek nie pasuje w facecie, to mówice wprost by WYPIERDALAŁ! A nie ciągniecie tą pseudo znajomość niewiadomo ile i wiecznie piszecie z typem w necie… Koło zapasowe sobie robicie czy co?

57
14
Pokaż komentarze (21)

Komentarze do "Wodzenie za nos"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Sam sobie odpowiedziałeś. Jesteś frajerem, kołem zapasowym na gorsze czasy. Nawet jakby i zdecydowała się na bycie z tobą, to tylko z braku laku. I zawsze byłbyś w tym związku tylko popychadłem, które z chęcią wymieniłaby na coś lepszego (dla siebie) gdyby tylko trafiła się taka okazja. Ale widocznie tobie pasuje taka rola, skoro ciągniesz to od półtora roku.

    20

    1
    Odpowiedz
    1. Mam tak samo stary, przez 1,5 roku zarywam do jednej dziewczyny i chuj z tego. Najpierw mówi że ma czas, a potem ze kurwa nie, bo te jej psiapsiuleczki MUSZĄ Z NIĄ KURWA NAWET POD PRYSZNIC CHODZIĆ chujnia i śrut!!!

      3

      1
      Odpowiedz
      1. Jesteś dla niej jedynie źródłem komplementów i poprawy samopuczucia raz na jakiś czas. Przestań się odzywać i wtedy się okaże ile warta jest ta „znajomość”

        1

        0
        Odpowiedz
  3. Chuj kurwa gówno dupa cycki.

    Ten komentarz się nie pojawi na chujni. Bo nawet sam wpis z poczekalni nie wyjdzie. Amen.

    8

    0
    Odpowiedz
  4. No ej, każdy taki adorator to darmowy szofer, animator wolnego czasu, potencjalny sponsor, pompka do samooceny oraz poduszka do wypłakiwania, myślisz, że wyzwolona nowoczesna przeżyła by w wielkim mieście bez takich osób?

    19

    1
    Odpowiedz
    1. No ja to jestem takim adoratorem, szoferem, animatorem, poduszką do wypłakiwania, ale mam z tą panną b. bliskie kontakty, bo inaczej bym sobie nią nie zawracał głowy. W sumie mam inną sytuację niż Autor, a to dlatego że już od młodych lat miałem kontakty z dziewczynami i wiedziałem oraz widziałem, do czego są one zdolne. A oprócz tej panny, o której tutaj piszę, mam od lat swoją stałą przyjaciółkę, która nie robi mi żadnych niepotrzebnych kłopotów, a ta druga moja panna, jest w moim odczuciu trochę kapryśna i płaczliwa, ale cóż zrobić? Wszystkeigo mieć nie można. Ale za to jest dość zgrabna i kochliwa, a to przecież też istotne. Autorowi radzę, aby poszedl między ludzi (ale nie na dyskoteki, do nocnych lokali, barów hotelowych. Tam trudno o kobietę na dłuższy czas czy parę lat), prędzej czy poźniej znajdzie sobie jakąś miłą kobietę, czy dziewczynę, nawet może być trochę starsza. Bardziej doświadczona, więcej mu da, czegoś nauczy, mniej będzie dla niego stresów i napięć.

      0

      0
      Odpowiedz
  5. Baba głupia – fakt. Ale ty też nie mądrzejszy skoro po dwóch takich „wtopach” tej znajomości nie uciąłeś. Półtora roku? Po kilku dniach powienieneś był wiedzieć że nic z tego nie będzie

    17

    0
    Odpowiedz
  6. Ona po prostu zachowuje się zgodnie ze swoją biologią, czyli jest normalną, zwyczajną kobietą jak taka typowa samica zabezpieczająca swoje opcje w razie czego, a Ty po prostu jesteś frajerem, czy jakby to ładniej określić – bardzo niedoświadczonym samcem który ma nikłą wiedzę na temat natury kobiecej i stąd jak widzę ma wobec nich tak kompletnie nieracjonalne oczekiwania.

    8

    2
    Odpowiedz
    1. Kiedyś to mogły sobie zabezpieczać, by nie zdechnąc z głodu albo nie zostać napadnięte, w dzisiejszych czasach to trochę dziwne.

      0

      2
      Odpowiedz
      1. 1. Jedzie na tych samych programach co i tysiące lat temu
        2. Nadal niezależnie od powyższego można zawsze szukać lepszej opcji dla wygodnego i przyjemnego życia, więc jest to racjonalne jak najbardziej

        2

        0
        Odpowiedz
    2. Mogę jedynie powiedzieć z perspektywy swoich doświadczen, że kobiety zarówno psychicznie i fizycznie są silniejsze od mężczyzny i zawsze dla siebie znajdą jakieś w miarę sensowne rozwiązanie. Na ulicach dużych miast czy to w Polsce czy też w innych krajach Europy najczęściej widzi się bezdomnych mężczyzn w różnym wieku, zaniedbanych, pijanych, zniszczonych takim życiem i często zdanych na siebie albo służby socjalne czy koscioły, co jest oczywiście b. chwalebne. Bo przecież wszystko może się zdarzyć, również nam, siedzacym teraz przy kompie w ciepłym, eleganckim mieszkanku czy domu, żonka szykuje kolację, dzieciaczki biegają po mieszkaniu z pieskiem czy innymi zwierzakami, no po prostu wszystko jest cacy, ok. Super. |Większość kobiet nigdy do takiej skrajnej sytuacji nie dopuści. Aby nagle znaleźć się na ulicy, w dramatycznej wręcz sytuacji, i nie ma człowieka, który by jej podał rękę, dał przytulisko na tydzien, dwa, miesiąc, rok. Mężczyźni idą zapierdalać do roboty, wracają do domu, na wiele rzeczy nie ma czasu. Ilu z Was, zwracam się teraz do męskiej części tego świata, ma jeszcze paru dobrych kolegów, przyjaciół, Kuzynów, na których można liczyć w trudnej sytuacji życiowej? No ile znacie takich osób, pytam się ? OJ, niejeden z Was długo będzie się drapał po głowie zanim wykrztusi z siebie jakieś mądre zdanie, albo powie prawdę, jak się rzeczy mają i uderzy się w piersi. A choćby na utrzymywanie jako takich, albo ścisłych kontaktów przynajmniej z kilkoma przyjaciółkami, dalszą rodziną, ewtl. jakichś tam w miarę lużnych, w miarę dyskretnie, niegroźnych dla ich obecnego związku kontaktów z byłymi adoratorami, czy mężczyznami poznanymi co prawda w dość już odległym czasie, ale było nie było… Jakieś sporadyczne życzenia świąteczne, urodzinowe, kartki z Hiszpanii, Karaibów czy Seszeli. dlaczego nie? Poza tym na Boga, każdy z nas, a dotyczy to większości z Was, ma jeszcze może Rodziców, rodzeństwo itd., itp. Chcę jedynie powiedzieć, że rozsądne kobiety, do których ja również się oczywiście zaliczam, mają w zanadrzu na takie okoliczności plan B, C, D, E. Panowie, kobiety też potrafią być zarazami, jakich świat nie widział. Yes, J know. I am not from yesterday. Zastanówcie się nad tym. Czekam na rozsądne komentarze. Dobranoc.

      7

      2
      Odpowiedz
      1. To że wy jesteście pragmatyczki, to ja dobrze wiem.
        Wy se tam nie dacie krzywdy zrobić. Zawsze znajdziecie jakiegoś jelonka lub innego daniela.

        1

        0
        Odpowiedz
      2. To prawda niemniej jednak sama przyznasz że kobieta jest bardziej ceniona w społeczeństwie, więcej instytucji się wami opiekuje, ma sie wrazenie ze większy problem to jest np to ze wam płacą 100 zł mniej niz mezczyznie niz dysproporcja po stronie samobojstw, nie wspominajac o tym ze prawo i dostepnosc pomocy spolecznej jest zdecydowanie po waszej stronie. Generalnie macie w życiu fory, a mężczyzną nikt się nie przejmuje

        2

        0
        Odpowiedz
        1. TAk to się zgadza. W zasadniczych punktach masz rację. W moim odczuciu względnie normalna, względnie zadbana, w miarę inteligetna, i nie najbrzydsza dziewczyna, kobieta, w większości wypadków znajdzie również sobie, mężczyznę, który się nią zaopiekuje, cokolwiek pod tym rozumiecie, i weźmie pod swój dach, żeby biedactwo nie marzło na deszczu, śniegu, słocie w głodzie i zaniedbaniu. A więc udało mi się coś pozytywnego napisać. Dziękuję za uwagę.

          0

          0
          Odpowiedz
        2. Tak, mężczyzną się nikt zbytnio nie przejmuje, bo ludzie wychodzą z zalożenia, że facet jakoś tam sobie radę da, bo tak najczęściej jest. Ale mało która kobieta popełni samobójstwo, bo jej miły znalazł sobie inną księżniczkę i nią się teraz rozkoszuje. A niejeden facet z tej przyczyny już od lat nie jest między żywymi i spoczywa w pokoju. Bo dla niego było to tak mocne negatywne przeżycie, że nie widział innego wyjścia. A jak tu jedna zorientowana komentatorka już pisała, kobiety prawie zawsze upadają na cztery łapy i mają w zanadrzy jakiś plan a, b, c.

          1

          1
          Odpowiedz
  7. Nie wiem po co Ci ma mówić żebyś wypierdalal jak jesteś dla laski opcją to łatwo to wyczuć na początku buduje relacje z czasem olewa wymyśla jakieś historyjki. Wtedy trzeba się wyjebać w temat albo podejść na luzie inaczej zginiesz.

    8

    0
    Odpowiedz
  8. Jestes frajerem

    2

    0
    Odpowiedz
  9. Takie traktowanie to mowienie wprost wypierdalaj.

    3

    1
    Odpowiedz
  10. kobiety w większości nie potrafią podjąć decyzji… decyzja należy głównie do trzeźwo myślącego faceta, /// chujnia.pl + bilans zysków i strat = decyzja ////

    3

    0
    Odpowiedz
  11. NIestety zmartwię Cie. Jestez zwykłą męską cipką. Ja daje kobiecie szanse trzy razy, jak za trzecim razem odmawia spotkania bo ma super ważny egzamin dnia następnego to mówię jej do widzenia, nie chce to nie, jej strata.

    3

    1
    Odpowiedz
  12. Klienci to samo robią.

    0

    0
    Odpowiedz

Uwaga! Brajanek w aucie!!!

Nie wiem jak dla was, moja droga społeczności, ale dla mnie naklejki ostrzegawcze na szybach samochodów, informujące o tym , że dziecko jest w środku, to wyżyny drogowego bezsensu. Szanowne matki, szanowni ojcowie. Nie jesteśmy idiotami, widzimy wasze auta na drodze z odległości co najmniej kilku kilometrów, chyba że jest mgła. Nawet gdy pijany maniak w was wjedzie to i tak będzie miał wasze dzieci w głębokim poważaniu. Zamiast nalepiania durnych trójkącików na tylnej szybie, włącz światła, włącz myślenie na skrzyżowaniu, miej oczy dookoła głowy (motocykle są wszędzie), uważaj na pijanych pojebów. A naklejkę przyklej sobie na czoło i miej na uwadze, że twoje dzieci to twój problem i jak wymusisz pierwszeństwo, albo będziesz wyprzedzał na trzeciego mając dzieci w aucie to jest tylko i wyłącznie TWOJA wina.
I UŻYWAJCIE HAMULCA ZAMIAST KLAKSONU.
Serdecznie pozdrawiam i życzę szerokiej drogi 🙂 Z poważaniem: młody kierowca.

97
8
Pokaż komentarze (10)

Komentarze do "Uwaga! Brajanek w aucie!!!"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Ja jak widzę taką frajerską naklejkę, to przyklejam się do zderzaka i jadę tak z 10 min za frajerem odklejając się i podjeżdżając agresywnie na zmianę dopóki w końcu sam nie zjedzie na pobocze i nie puści mnie żebym pojechał dalej.

    7

    20
    Odpowiedz
    1. Kutas!!! Tak ich nazywamy

      7

      0
      Odpowiedz
    2. Sam jesteś frajerem.

      3

      0
      Odpowiedz
  3. Cieszę się, że masz w dupie naklejkę na mojej tylnej szybie. Nie wożę dzieci samochodem a naklejka już była kiedy go kupowałem. Nie zdzieram naklejki, m.in. dlatego że wiem, że masz ją w dupie. Młody jesteś więc takie niuanse zrozumiesz, gdy dorośniesz.

    9

    11
    Odpowiedz
    1. No coż.
      Masz pecha….

      1

      1
      Odpowiedz
  4. Naprawdę myslisz ze karyna z sebixem mysla?trza sie brajankiem pochwalic bo to jedyne osiagniecie

    25

    3
    Odpowiedz
  5. Poza tym wielu pojebańców jeździ autem, będąc pod wpływem alkoholu, narkotyków, albo tacy pierdolnięci jadą 20 godzin bez zrobienia dłuższej przerwy. Wiecie dobrze, co znaczy. Wasze życie jet zagrożone zawsze, na ulicy na sto procent. B. wiele osób nie ma w ogóle prawa jazdy. Albo mają to głęboko w d…e, albo utracili je przed wielu laty, albo ryzykują i jeżdżą bez papierów od b. dawna. Miejcie to na uwadze. Najwięcej osób ginie na drogach, co jest najbezpieczniejsze? Oczywiście kolej, pociąg. Tak, dobrze czytacie.

    2

    1
    Odpowiedz
  6. Już któryś raz czytam żale o tych nalepkach… Co to was boli ,dla mnie całkowicie obojętne ,bardziej zwrócę uwagę na taki pojazd ,bo ktoś kto ma taką naklejkę prawdopodobnie jeździ 50 i w razie W nie ogarnia. Czemu nikt nie ma bólu o matołów nalepiających sobie nalepki :”M3″ na skode fabie ,”jedź za mną,znam skróty” , „sfinansowane z 500+” , „diesel musi dymić”, „lubię zapierdalać” i tak dalej z moim faworytem „nie trąb pojebie bo jadę na glebie” to są dopiero podludzie ,co ty masz do ludzi z nalepką dziecko w aucie to ja nie rozumiem ,ja ich wyprzedzam i jadę dalej. Polecam.

    2

    6
    Odpowiedz
  7. Ta naklejka nie jest dla Ciebie, debilu, tylko dla straży pożarnej/pogotowia. Ta naklejka to znak, że w aucie MOŻE znajdować się gdzieś dziecko – ma to kolosalne znaczenie, jeśli auto jest po np. czołówce i dachowaniu i nie wygląda już tak pięknie jak na plakatach w salonie, tylko wymaga cięcia nożycami hydraulicznymi.

    9

    4
    Odpowiedz
  8. Ja też uważam, że ta naklejka powinna być dobrowolna.

    0

    0
    Odpowiedz

Wykorzenienie

Tyle mówi się dookoła o ksenofobii w Polsce, a pomija się zjawisko – kto wie czy nie występujące o wiele częściej – ojkofobii. Cóż to takiego? Ojkofobia to zjawisko kryzysu własnej tożsamości polegające na odrzucaniu wszystkiego, co rodzime, przy jednoczesnym hołubieniu tego, co obce. Ojkofobia przejawia się w niechęci, a nawet wrogości do własnej rodziny, ojczyzny, narodu czy wspólnoty cywilizacyjnej. Osoby dotknięte tym zjawiskiem przedstawiają się jako wojownicy z homofobią, ksenofobią, rasizmem, seksizmem, czują się obywatelami świata i jawią się zawsze jako pewna alternatywna, trzecia droga, a ich ojczyzna jest „tam, gdzie im dobrze”. Przykłady?

Obecnie kogo się nie zapytać o pochodzenie, odpowiedź brzmi: Warszawa, Kraków, Wrocław (ew. inne z kilku największych miast). Tak jakby pochodzenie ze wsi albo małego miasteczka czyniło kogoś gorszym albo zaściankowym.

Tyle było chujni o tym, jak najlepsze znajomości potrafią rozpaść się z dnia na dzień. Kumple rozjeżdżają się na studia po całym kraju i nagle więzi się rozluźniają. W końcu ludzie stamtąd (gdziekolwiek by to nie było) na pewno są bardziej wartościowi. Laska pojedzie na Erasmusa i nieważne, że jest w udanym związku od kilku lat – w końcu Juan Pablo to jednak wyższa liga.

Dookoła podśmiechujki z polskich Januszy i Grażyn. O ile to tylko niewinne żarty, to spoko. Ale niektórzy chyba za bardzo biorą do siebie ich prawdziwość, uznając, że bycie burakiem to narodowa cecha Polaków. Byliście np. na niemieckich festynach lokalnych? Kurwa mać, nasze festiwale disco polo przy tych ich tańcach, hulankach, swawolach to kultura dla elit. Próbował ktoś porozmawiać po angielsku we Francji? No właśnie…

Co się stanie, gdy powiesz, że urlop planujesz spędzić na Podlasiu? Fala współczucia przeplatanego z agresją.
– Ale jak to!? Podlasie!?
– Co, nie udało się znaleźć tanich lotów do Dubaju?
– Pożyczyć Ci trochę kasy?
– Ale masz co jeść? Jakby co to wpadnij do mnie na sushi.

Mam co jeść, pierdolę wasze Dubaje i sushi, a na Podlasie chcę pojechać, bo wcześniej nie było okazji.

Efekt tego wszystkiego jest taki, że jako społeczeństwo stajemy się po prostu wykorzenieni. Przestajemy być przywiązani do miejsc i ludzi. Stajemy się przezroczyści, tacy sami, do bólu przewidywalni. Ślepa gonitwa za tym, co obce, nowoczesne i postępowe jest równie żałosna jak wyśmiewanie Murzynów przez wąsatych Januszy. Jedna skrajność nie jest lepsza od drugiej.

104
7
Pokaż komentarze (33)

Komentarze do "Wykorzenienie"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Ludzie mają jakieś kompleksy związane z wakacjami w Polsce. Podlasie jest piękne, ciche, zadbane. Roztocze w Lubelskim też bardzo piękne. Bieszczady, Mazury, Tatry, Beskid niski, wysoki. I można wymieniać jeszcze kilkadziesiąt innych regionów gdzie jest pięknie. Nie ma się czego wstydzić, a wręcz przeciwnie. Należy być dumny z tego jaki piękny kraj mamy. Oczywiście warto jeździć za granice, ale na Polskie regiony nie ma co narzekać, tylko jeszcze je polecać ludziom z za granicy, żeby poznali Polske.

    15

    1
    Odpowiedz
    1. Dziury zabite dechami, do tego zimne poza paroma dniami lata.

      0

      8
      Odpowiedz
    2. Bytom też jest bardzo pięknym miastem.

      1

      0
      Odpowiedz
  3. Żiwotni prawda. Zwłaszcza z wakacjami na Podlasiu.

    1

    1
    Odpowiedz
  4. Polaczki zawsze uważał że zachód jest lepszy.
    Ale w sumie to tak jest!

    6

    5
    Odpowiedz
  5. Musisz zajebiście mało zarabiać.

    1

    9
    Odpowiedz
    1. Nie zarabia malo tylko obraca sié wsrod polskich pojebancow. Niestety Polacy to niezbyt mádry naród. Zlosliwe skurwiele a do tego tépe buraczane lby bez szkoly albo z wymuszonym gimnazjum i liceum to 70% tego cialamajstwa. Nie tlumacz sie kolego takim buraczynom, niech spierdalaja, zyjesz dla siebie..

      3

      3
      Odpowiedz
      1. Chuj ci w dupe, za ten wpis, cieszysz sie?

        0

        2
        Odpowiedz
  6. To że ludzie instynktownie chcą się bogacić, układać sobie życie, szukać pracy, kształcić i dążyć do szczęścia chociażby w związku czy zdobywając nowe znajomości, emigrując tam gdzie jest lepiej to normalne. Przecież od tego zależy bezpieczeństwo a przede wszystkim kultura, zaradność. To właśnie siedzenie na wsi i dojenie krów, kopanie ziemniaków, przerzucanie gnojowiska i małomiasteczkowa robota typu siedzenie w dworcowym szalecie miejskim jako babcia klozetowa cały dzień, nie daj boże kopanie rowów czy mieszanie cementu świadczy bardziej o nieucywilizowaniu. Jeżeli ktoś chce tak żyć to proszę bardzo – ale twierdzenie, że ludzie którzy są nastawieni na zysk czy próżność zamiast „pamiętać o swoich korzeniach” albo jak to mówił Rychu „Reprezentować biedę” są niewdzięczni albo jakimiś lewakami czy lemingami bo nie szanują Polski to zwykłe pierdolenie. Tak – nie szanuję takiej Polski, która nie dając mi pracy i odpowiedniego, prawidłowego, praktycznego życiowo wykształcenia poniekąd mnie w ten sposób poniża i odbiera godność, bo taka ojczyzna/rodzinne strony (nie ujmując niczego chociażby przodkom walczącym o ten kraj) nie uszanowała mnie. Wolę, żeby prowadził mnie pieniądz niż sam wyimaginowany, utopijny fakt jakiegoś „pochodzenia”. W Niemczech czy Anglii ludzie jakoś nie muszą nigdzie emigrować, to nie po ich miastach bezczelnie panoszą się okupanci rynku pracy a rodacy nie są w zamian za nich eksportowani (chociaż może ostatnio i jest inaczej), to RFN dostało po wojnie plan Marshalla dzięki czemu dzisiaj Niemcy są decydentem w UE a nie jest nim taka post-sowiecka Polska, o to czy czujesz się dumnym Polakiem nikt cię nie będzie pytał, dla tych co trzeba i tak będziesz przydupasem jeżeli nie zaciśniesz zębów i nie zadbasz o swój byt, nie będziesz wyrachowany. To nie Polska też ma pieniądze, koneksje polityczne i nie wymusza ustaw, które nie będą sprzeczne z czyimś widzimisię tylko robi to właśnie Unia – może jakoś mi to wyjaśnisz, dlaczego innym jakoś wolno? Jeżeli masz z tym jakiś problem to diluj z tym. W przyrodzie tacy przegrywają.

    12

    7
    Odpowiedz
    1. Trochę sam sobie przeczysz. Gdyby „wieśniaki” nie doiły krów, ani nie kopały ziemniaków, to ci młodzi, dynamiczni z wielkich miast nie mieli by co na talerz włożyć. Poza tym piszesz, że zwykłym pierdoleniem o Szopenie jest dostrzeganie tego, że ktoś jest próżny. Skoro sam nazywasz rzecz po imieniu i piszesz o próżności, to chyba spostrzeżenia autora nie są tak do końca wyssane z palca.

      7

      0
      Odpowiedz
      1. Nie wyssane z palca ale twoje wyssane z…

        0

        2
        Odpowiedz
      2. Są wyssane – przecież nikt nie jest biedny i ludzie szukają szans ,proste.

        0

        1
        Odpowiedz
      3. PKB jest wyższe na głowę w miastach a nie na wsiach, to tam ludzie wytwarzają dobra fiskalne. Więc gdzie tu logika?

        0

        0
        Odpowiedz
      4. To nie te „wieśniaki” wytwarzają PKB tylko miejsca pracy a co za tym idzie i dobra fiskalne są wytwarzane przede wszystkim w MIASTACH – podstawy ekonomii się kłaniają.

        0

        1
        Odpowiedz
  7. Wszystko to jest wielki chuj.

    2

    0
    Odpowiedz
    1. A ten chuj jest rowniez metafora jeszcze wiekszego chuja.

      2

      0
      Odpowiedz
      1. Która to metafora jest symbolem i metaznakiem jeszcze większego chuja

        0

        0
        Odpowiedz
  8. Mądra chujnia.

    6

    0
    Odpowiedz
  9. Ziemkiewicz podobne zjawisko opisał w książce „Polactwo” jako inteligencję w pierwszym pokoleniu. Zakompleksiona, odcinająca się od rodziny bo np. mają krowę albo kury a to przecież objaw biedy i patologii.

    6

    1
    Odpowiedz
  10. Nie ma w Polsce po prostu rodzimej idei, która mogłaby skupić szersze masy wokół siebie i skłonić do działania. Panuje tu po prostu intelektualna pustka. Większość tego co mamy w naszym kraju pochodzi z zagranicy, na czele z katolicyzmem(uważanym nie wiem dlaczego za rdzeń polskości) i instytucją KRK włącznie. Jesteśmy niejako wychowywani w kulcie tego co obce. Nawet bogów własnych nie mamy, a ten w którego wierzą Polacy przywędrował z Palestyny.

    7

    2
    Odpowiedz
    1. Bog „wlasny” to oksymoron.

      2

      0
      Odpowiedz
  11. Treść wpisu może potwierdzić działanie instytucji Unii Europejskiej jako jedności narodów, kultur, systemów prawnych i ekonomicznych z brakiem granic. W tym kontekście jedynie słuszny wybór to obecna partia rządząca – ci ludzie potrafią też doprowadzić do zmniejszenia biedy i bezrobocia, do uszczelnienia podatków, do wymiernej rewolucji w systemie edukacji czy w końcu do konkretnych i namacalnych efektów zmian w służbie zdrowia. Jeśli ktoś temu zaprzecza, to oznacza, że nasłuchał się robaczywej propagandy opozycji i najzwyczajniej zrobiono mu wodę z mózgu. Dbajmy o tożsamość kulturową narodu polskiego! Niech żyje prezes Jarosław!

    5

    3
    Odpowiedz
    1. Ja zawsze znajduje namacalne efekty w lozku. A prezes Jaroslaw i jego wizja pomaga mi w przedluzeniu i zwolnieniu aktu wypuszczenia na wolnosc milionow bialych speedmasters.

      0

      0
      Odpowiedz
    2. Po chuj wstawiasz ten belkot? Ze niby to aluzja do PISU? czy jak to sie tam pisze… Nawet troll w Polsce jest coraz marniejszy bo juz nie wkurwia tylko jest troszki bez sensu…

      1

      0
      Odpowiedz
  12. Nie wiem czy wiesz ale japończycy w XIX wieku, w okresie Meiji byli tak zafascynowani cywilizacją i kulturą białego człowieka, że naśladowali ją praktycznie we wszystkim. W obyczajowości, technice, polityce, architekturze, kulturze, we wszystkim. Dzięki temu bardzo szybko ze skrajnie wstecznego społeczeństwa stali się lokalną potęgą. Gdyby tkwili w swoim kołtunie byliby dziś parobkami Chińczyków albo Koreańczyków. Tak samo jest z Polską. Liczba ludzi, którzy stąd spierdalają jest większa niż tych, którzy tu przyjeżdżają, to świadczy o tym że kultura i gospodarka zachodu wciąż jest obiektywnie na wyższym poziomie i trzeba być kretynem, żeby twierdzić że jest inaczej. Dlatego powinniśmy ją stale absorbować utrzymując kulturę etniczną i jedność polityczną kraju.

    10

    2
    Odpowiedz
    1. Kultura etniczna to sie w turbanach juz pcha do Europy, kwestia czasu jak bedziemy sie opedzac od pierdolonych ciapatych. A jednosc polityczna? Ladnie brzmi ale co ty pierdolisz? W tym kraju?

      0

      4
      Odpowiedz
      1. Jedność polityczna w sensie zachowania granic państwa i jego podmiotowych instytucji, a nie partii politycznych głąbie.

        1

        0
        Odpowiedz
  13. „ojczyzna jest tam, gdzie im dobrze”

    I tak powinno być. Patriotyzm to jeden z najgłupszych pomysłów, jakie w życiu słyszałem. Co za różnica, czy pojedziesz 20, czy 2000km od domu? Ludzie będą tak samo obcy w obu przypadkach. Z tą różnicą, że ci pierwsi będą mówili w takim samym języku, co ty. Tylko co to ma kurwa do rzeczy? Liczy się człowiek, a nie jakaś z dupy wyssana, wyimaginowana cecha, jaką jest narodowość. Tak – dom jest tam, gdzie jest mi dobrze. Nie zamierzam udawać, że jest inaczej, bo nie jest.
    Ludzie nie mówią, że są ze są z Zadupowocina, bo na 99% w życiu nie słyszałeś o takiej miejscowości, więc najpewniej i tak zapytasz gdzie to jest, spodziewając się wskazania jakiegoś większego, znanego miasta jako punkt odniesienia. No więc mówi ci gość, że jest z okolic Wrocławia czy Krakowa, bo jest dużo prościej. Ja jebię…

    11

    3
    Odpowiedz
    1. Szanowny Komentatorze. Nie wiesz doprawdy, co mówisz, a jeżeli jesteś jeszcze dość młody, to może się zdarzyć w twoim życiu, że z powodu tej właśnie błędnej postawy i takiego światopoglądu, bedziesz niedługo zapierdalać w pocie czoła, na ciapatych, to znaczy wyznawców Proroka Mahometa, o ile wcześniej ciapaci nie utną Ci głowy. Czy zdajesz sobie w ogóle sprawę, na co się zanosi w Europie? Polska i tych kilka krajów Europy Srodkowo-Wschodniej realizuje na tym dramatycznym etapie europejskiej historii jedyną właściwą politykę. Wobec tej hołoty z Brukseli i zupełnie nienormalnych, nieudolnych, zwariowanych politykow w Niemczech, którzy są w stanie nie tylko do Niemiec ale i do Europy wpuścić cały bliski Wschód i polowę Afryki. Ten temat znam zbyt dobrze, aby mieć jakiekolwiek wątpliwości. Przez ten pierdolony konsumizm i wpierdalanie tego gówna, jakim jest fast/food i inne śmieci, ludzie w wielu krajach tzw. Europy Zachodn. dostali na głowę, oni sami a także ich politycy. Czy wam w ogóle wiadomo, ile ludzi w Afryce szykuje się do szturmu na Europę? Ogromne miliony. Tak, dobrze czytacie.Politycy robią to, co im z jakichś tam racji odpowiada. Jak się będzie walić, zawsze można będzie ostatnim samolotem czy Aribusem wypierdolić do USA, Zelandii albo Australii, której granic broni armia, policja i lotnictwo. Znam sporo ludzi w Europie, którzy z powodu tej napiętej sytuacji w Europie mają problemy ze spaniem, łykają tabletki nasenne albo na uspokojenie i na ulicę wychodzą tylko wtedy jak muszą. Ten rząd który obecnie mamy w POlsce, to najlepsze, co to społeczeństwo moglo spotkać od 1945 roku. Co to tego, nie mam absolutnie żadnych wątpliwości. Natomiast polityka Niemiec jest katastrofalna, wobec swojego narodu a rownież wobec Europy, którą to państwo usiłuje sobie podporządkować, nie cofając się przy tym przed żadną podłością. Wlaśnie dlatego, że Niemcy zapomnieli o swojej tożsamości, Niemcy, jako naród, a przede wszystkim ta część tego narodu, która mieszka na terenie starej Republiki Federalnej (do 1989), dlatego mają teraz w swoim państwie ogromny gnój, i trudno powiedzieć, jak to się zakonczy. Poza tym Niemcy to naród dość naiwny, żeby nie powiedzieć głupi. Tak twierdzi nawet wielu inteligentnych Niemców, z którymi mialem okazję wielokrotnie rozmawiać.

      9

      1
      Odpowiedz
  14. Memy z nosaczami to mistrzostwo świata- w końcu ktoś się wziął za tępienie buractwa.
    Generalnie to nie moja wina ,że część polaków to polaczki ,a ja się z tym utożsamiać nie zamierzam. Tyle pchania w głowy ludzi propagandy o złej komunie ,innych patriotycznych bzdetów i tym że przed ślubem nie można uprawiać seksu powoduje efekt przeciwny do zamierzonego. Tylko że dla większości typowych polaczków to jest zero-jedynkowe (nie można mieć własnego światopoglądu-to nie dopuszczalne ,bo albo jesteś panie polak albo jakiś odmieniec z zachodu), ja się nabijam z buractwa, jadę jednostkom które np. chcą decydować o obywatelstwie niemieckich piłkarzy o innym kolorze skóry ,ale raczej jestem zwolennikiem tradycyjnego modelu rodziny ,tradycyjnych wartości i nie że nie nawidzę homoseksualistów ale wywołują u mnie obrzydzenie ,homo-dzieci bym wydziedziczał ,poza tym swój rozum mam i wiem że pedały czy czarnuchy nie stanęłyby na przeciwko grupy karków-homofobów tak jak Ci gorliwi/naiwni ich obrońcy. A co do obywatelstwa świata to nigdzie się nie wybieram ,serio mi się tu podoba.

    Generalnie u facetów nie obserwuje tego problemu ,raczej u kobiet. Jak wiadomo kobiety swojego zdania nie mają ,tylko podążają za grupą. Nie spotkałem jeszcze nietolerancyjnej kobiety,zawsze mówią że im nie przeszkadza co generalnie pokazuje płytki proces myślowy. No to teraz się naraziłem ,a panie i białorycerstwo mnie zminusuje hahaha

    PS: Chujnia fajna, więc daję +1.

    4

    9
    Odpowiedz
    1. Dobrze piszesz, szanowny Komentatorze. Wszystko jest również po mojej myśli. Co do kobiet, to tak właśnie wygląda. Kilka razy spotkałem mądre i rozsądnie myślące kobiety, ale o większosci Pań nie mam niestety dobrego zdania.

      0

      1
      Odpowiedz
  15. to jest bardzo trafna wypowiedź, dużo dobrego Ci życzę .

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Tak samo jak antyrodzice kurwa!

    0

    0
    Odpowiedz

Sąsiad

Wkurwia mnie mój sąsiad który jest hieną. Mamy niewielką działkę około 25arów a ten kutas mimo, że posiada 50hektarów(dla niewtajemniczonych 1 hektar=1 ar) woorywał się nam w niektórych miejscach po kilka metrów mimo, że ma kilkadziesiąt razy więcej ziemi niż my, wiele razy widziałem jak przejeżdżał ciągnikiem po moim polu, bo nie chciało mu się 40m przejechać żeby mnie wyminąć. Kiedyś przyłapałem kutafona jak przesuwał słupek graniczny, kulminacja przyszła jak jego żołnierzyki przywiozły mu nasiona do siewnika i mimo, że równie dobrze mogli wjechać na jego pole musieli zaoszczędzić 15 metrów i zjechać mi piękną trawę którą specjalnie trzymałem na siano pod ściółkę dla kur, wyszedłem do kolesia i pytam się co on odpierdala, i że ma wypierdalać bo jest na mojej ziemi więc mogę mu zaraz trzasnąć a ten cymbał rozpoczął mi wykład, że ciekawe co ja z tą trawą zrobię itd suma sumarum po moim kilkukrotnym popchnięciu odjechali, drugi raz jakiś jego brat który przyjechał do niego na pole zastawił mi wjazd, ale zostawił otwarte drzwi zwolniłem ręczny i zepchnąłem jego samochód na pole sąsiada. Mówiłem sąsiadowi wielokrotnie, żeby nie jeździł moim polem jedyne co podziałało to deski z gwoździami które poprzebijały mu koła. Trochę może się to komuś wydawać przesadne, ale ile razy można się tłumaczyć z tego co się robi ze swoją trawą a niedługo wiosna która pewnie zapoczątkuje nowy sezon starć z sąsiadem

53
8
Pokaż komentarze (25)

Komentarze do "Sąsiad"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. To jest Polska wieś. Tutaj to normalne.

    A tak w ogóle, 1 hektar, to zdaje się 100 arów.

    8

    0
    Odpowiedz
  3. Kup kamieni i postaw sobie mur dookoła

    2

    0
    Odpowiedz
  4. A mój stary to fanatyk wędkarstwa…

    2

    0
    Odpowiedz
  5. 1 ha to 100 arów a nie 1 xD

    2

    0
    Odpowiedz
  6. Najgorzej jak trafisz na takiego chujka co to zawsze musi udowodnić swoją rację i przez to nakręca się spirala złośliwości i nienawiści. Zaczniesz od desek z gwoździami a skończysz na koktajlu Mołotowa. Potem tylko sądy i prokurator. Alternatywą jest bycie pizdą-frajerem któremu można wejść na głowę (czyli według pewnego brodatego gościa „nadstawianie drugiego policzka”).

    Dobrze, że sąsiad nie kojarzy art. 288 Kodeksu Karnego, mam na myśli tą deskę z gwoździami.

    7

    1
    Odpowiedz
  7. Może zainwestuj w jakiś płot albo chociaż plotek? Coś solidnego co by jasno wytyczało granice. Inaczej tego nie wyplenisz. A potem jak już to zrobisz pójdź do niego z flacha i powiedz mu co jak i dlaczego. Żeby chlopina pretensji nie miał. Nie znam się na tym ale może poskutkuje?

    0

    1
    Odpowiedz
  8. 1hektar=100ar ucięło mi

    0

    1
    Odpowiedz
  9. Z cyklu walka o miedzę…

    3

    0
    Odpowiedz
  10. Sąsiad po prostu na swój małpi sposób próbuje ci dać do zrozumienia, że on tu rządzi XD

    2

    0
    Odpowiedz
  11. 1 ha = 100 a, a poza tym to chyba sztachety pojda w ruch.

    1

    1
    Odpowiedz
  12. „SPIERDALAJ Z MOJEJ ZIEMI!”

    5

    0
    Odpowiedz
  13. Zaatakuj chuja sztacheto .

    1

    0
    Odpowiedz
  14. Zacznij chodzi z bronia u pasa to od razu zrozumie twoje prawo do wlasnosci.

    1

    0
    Odpowiedz
  15. typowy janusz nosacz

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Zrób mu okazanie granic, na zgłoszenie w gminie. Obciążą chuja kosztami na początek, później kilka zdjęć i żądaj zadośćuczynienia w sądzie.

    0

    0
    Odpowiedz
  17. ziemia to nic,
    on ruchał twoją żonę
    2 z 3 twoich dzieci nie jest twoja XD

    1

    1
    Odpowiedz
  18. Myślę że wszyscy jesteście pojebani. Twój sąsiad jego brat i ty.

    1

    1
    Odpowiedz
    1. Bo broni własnego mienia?!
      Weź gościu się lecz.

      1

      0
      Odpowiedz
  19. Ten sąsiad to cham, niech wypierdala.

    1

    -1
    Odpowiedz
  20. Nie lepiej kamerkę zamontować z widokiem na granicę ? Miałbyś dowód na tego głupka(tak ewidentnie głupek,bo mówiłeś mu żeby spieprzał a on dalej swoje). Masz w tej kwestii rację tylko musisz to udowodnić 🙂

    1

    0
    Odpowiedz
  21. 1 hektar = 100 arów

    0

    0
    Odpowiedz
  22. Dobrze zrobiłeś, po dobroci się nie dało.

    1

    0
    Odpowiedz
  23. Nie pierdol się z bydłem,
    tylko od razu do sądu podawaj januszy o kradzież własnego mienia!

    0

    0
    Odpowiedz

Second life

Czy tylko mnie dziwi upublicznianie swojego życia/ciała/form spędzania czasu na portalach społecznościowych?
To już przesiąknęło do tak absurdalnego poziomu w którym nie da się przejść obojętnie.
Zacznę od dziewczyn, których to jest najwięcej na portalach typu Instagram czy FB. Większość zdjęć to typowy schemat: dupa i cycki. Nie jestem jakimś świętoszkiem, po prostu bawi mnie sam fakt wpierdalania foty swojej dupy do sieci tak, jakby była ujęta przypadkowo. Nie zliczę już, jaka część z nich to zdjęcia jakościowo nieodbiegające od aparatów sprzed dekad, zaćmione filtrami i innym szajsem żeby jakoś się zatuszować.
Zdjęcia z imprez, relacje z wakacji, jakieś żałosne, motywujące cytaty wstawiane tydzień po tygodniu, w każdy poniedziałek zaraz po weekendowej najebie i udokumentowaniu owego faktu w internecie. Od zdjęć swoich świeżo poczętych potomków, przez oznaczanie się na postach typu „oznacz kumpla z którym XYZ”, aż do udostępnienia postu dotyczącego jarania zioła przez nastolatków i tych później rozwiniętych.

Powiedzcie mi dokąd zmierza ten pociąg, bo ja nie widzę żadnych plusów w związku z takim zachowaniem. Portali społecznościowych używam tylko do komunikacji z innymi. Nie muszę pokazywać wszystkim że byłem na wakacjach, że stać mnie żeby zjeść coś dobrego, że nie jestem taki brzydki żeby ukrywać się w domu czy żeby dzielić się swoim zajebistym życiem z partnerką w internecie. Nie mam do ludzi żalu, na ogół okazuje się, że te ładne są brzydkie, ci prawilni to pizdy siedzące na garnuszku u mamy a ci co wyjechali na wakacje przez pół roku jedli suchy chleb, żeby sobie pozwolić…
Apeluję, żyjcie swoim życiem, miejcie w dupie opinie innych, świat i tak ma was w poważaniu, więc carpe diem moi mili.

118
4
Pokaż komentarze (19)

Komentarze do "Second life"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. To samo miałem napisać 🙂
    Po tych fejsbukowych „aforyzmach” mam ochotę strzelić facepalma.
    Krew mnie zalewa gdy ktoś udostępnia zdjęcia „gwiazd” przed ćpaniem i po ćpaniu (zdjęcie nr 12 mnie totalnie zszokowało). Od zajebania zdjęć bachorów, tak jakby jedno nie wystarczyło. Moi znajomi ciągle na głównej udostępniają jakieś stare gówniane filmiki. Ja przez 9 lat udostępniłem DWA zdjęcia i jeden filmik.

    4

    0
    Odpowiedz
  3. Gdy puszczasz bąki oczekuj smrodu!

    3

    1
    Odpowiedz
  4. Masz rację i nie masz racji – ja w czasach liceum wrzucałem dużo zdjęć z imprez, etc., a potem totalnie porzuciłem temat social mediów bo wyszedłem z takiego założenia jak Ty. Ale potem wyjechałem zagranicę, na początku moja dziewczyna wrzucała dużo naszych zdjęć, ale jak się rozstaliśmy to moi znajomi z Polski wspominali mi że mógłbym od czasu do czasu coś dodać, żeby było widać że żyje. Więc przełamałem się i rzadko, ale czasem dodam jakieś zdjęcie albo wpis tu i ówdzie. W ograniczonym stopniu social media to jest dobra sprawa, randkuje natomiast z jedną dziewczyną która ma nos przyklejony non stop do smartfona, ostatnio się o to pokłóciliśmy i dzisiaj wieczorem dam jej znać że musi wybrać między mną a instagramem, i że jeśli jeszcze raz wyciągnie np. podczas kolacji w restauracji ten jebany smartfon to to będzie nasza ostatnia randka

    8

    2
    Odpowiedz
  5. Mam podobne odczucia. Dlatego w ogóle nie mam facebooka. Tylko linkedin (praca). Ludzi afiszujących się ze swoim życiem w internecie uważam za skończonych idiotów idących z prądem (to naturalnie tylko opinia). Najczęściej są to osoby, których życie jest tak nudne, że trzeba dorabiać mu mitologię w sieci. Ale ludzie kochają nosić maski.

    11

    0
    Odpowiedz
  6. najlepiej mieć to wszystko w chu*u i żyć sobie własnym życiem, czerpać z nieg radość na swój własny sposób 😉

    11

    0
    Odpowiedz
  7. Świetnie to wszystko ująłeś. Ja myślę tak samo. Niestety, ale jest duża część społeczeństwa, która daje się sterować. Tacy ludzie nie wysilają swojego umysłu i nie mają przemyśleń typu do czego to wszystko prowadzi. Niestety, ale rewolucja seksualna, wszystkie wzorce zachodnie, które Nasze wspaniałe Panie (nie wszystkie rzecz jasna!) tak ochoczo naśladują, to wszystko właśnie powoduje, że jesteśmy świadkami coraz większej chujni jaka nas otacza. Ale ludzie mają wolna wolę i większość pragnie być częścią bagna, więc huj zrobisz. Piszę bagna, bo to co robią dzisiaj ludzie, przykładowo 30 latwstecz nie przeszłoby absolutnie! Kiedyś rzeczywiście musiałeś do czegoś dojść i zapracować sobie na jakieś wysokie miano, teraz wystarczy pokazać kawałek cycka czy dupy, mieć trochę gadane (niekoniecznie mądrze i poprawnie przykład Siwiec Natalia) i ladujesz na pierwszej stronie gazet. Czy tak ma być? Kto odpowiada, że tak jest osobą głupia bez ogródek. I właśnie tacy ludzie mnie osobiście wkurwiaja, bo nie potrafią pojąć, że jest chujnia, bo oni sami ja tworzą.

    7

    1
    Odpowiedz
  8. No dobra, zgoda. Ale ty nie żyjesz swoim życiem, bo Cię to drażni. Na twoim miejscu, co najmniej włączyłbym opcje aby nie widzieć tego gówna, albo usunął ze znajomych osoby, które mają powiązania z takimi zjebami. Zauważyłem, że na tych portalach naprawdę interesujące rzeczy cieszą się znikomym zainteresowaniem. Natomiast gówno jest na topie.

    3

    0
    Odpowiedz
  9. Zmierza tam gdzie i cała ludzkość, do piachu i w niebyt

    5

    0
    Odpowiedz
  10. The crowd is untruth.
    Soren Kierkegaard

    1

    0
    Odpowiedz
  11. A tyś się z choinki urwał? O pejsbukach i innym gównie już nawet prace doktorskie powstają. Jeśli tak bardzo chcesz wiedzieć „dlaczego” to wystarczy zapytać Google.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Debilem jesteś skoro cię takie pierdoły interesują, ja wgl nie mam fb, nie wiem co to instagram czy jakiś tam tinder i żyje mi się zajebiście

    2

    3
    Odpowiedz
  13. Bo dupa to jedyne cp mają do zaoferowania dzisiejsze dziewczyny, a jak ta stanie się obwisła, to już całkiem padaka i na śmietnik z taką

    4

    2
    Odpowiedz
  14. To jest rozrywka dla masówki … Takie hobby przeciętniaków …

    1

    0
    Odpowiedz
  15. Moze pora przestac uzywac FB czy instagrama przez Twoja skromna osobe i problem rozwiaze sie sam;) skoncza sie powiadomienia na FB o tym co i kiedy ktos dodal i nie bedziesz mial bolu dupy…. NIE pozdrawiam

    2

    0
    Odpowiedz
  16. Memento mori

    1

    0
    Odpowiedz
  17. jeszcze trochę i kosmici zniszczą to co sami stworzyli bo znowu wyszło im to spod kontroli i posunęło za daleko .

    0

    0
    Odpowiedz

Dziewczyna z tatuażem

Od niedawna spotykam się z pewną kobietą. Odpowiada mi pod wieloma względami. Szybko znaleźliśmy wspólny język i wyraźnie przypadliśmy sobie do gustu. Wczoraj umówiliśmy się po raz kolejny i poszliśmy do restauracji. Siedzimy sobie, rozmowa się klei, wszystko fajnie. W lokalu było trochę za ciepło i w pewnym momencie moja towarzyszka stwierdziła, że musi zdjąć żakiet. Pod spodem miała bezrękawnik. I wtedy doznałem małego szoku. Moim oczom ukazało się kilka tatuaży na jej rękach, w tym jeden zajmujący prawie całe ramię. Konsternacja była tym większa, że te tatuaże kompletnie nie przystawały do jej wizerunku – i z wyglądu, i z zachowania bliżej jej do ułożonej panny z dobrego domu niż buntowniczki albo alternatywki z ASP.

Nic na temat tych tatuaży nie powiedziałem, ale od razu poczułem, że mój dystans do niej wyraźnie się zwiększył. O ile kompletnie nie obchodzi to, co obcy ludzie robią ze swoim ciałem, to nigdy nie wyobrażałem sobie posiadania wytatuowanej partnerki. Tatuaże u kobiet po prostu mnie odpychają. Nie chodzi nawet o kwestie estetyki (widać, że nie robiła sobie tych tatuaży u kumpla w garażu), ale o pewien komunikat, które tatuaże za sobą niosą. Nie powtarzam stereotypów o recydywistach czy patologii, ale u wszystkich znanych mi osób z tatuażami dostrzegam wiele cech wspólnych. Zazwyczaj bywają impulsywni, miewają problemy emocjonalne i niską samoocenę. Tatuowanie się świadczy też wg mnie o krótkowzroczności i lekkomyślności. A w wielu przypadkach – o ślepym podążaniu za modą.

Sytuacja być może dla niektórych błaha, ale mam teraz wewnętrzny dylemat. Z jednej strony skreślać kogoś atrakcyjnego z powodu jakichś durnych bazgrołów na skórze to straszna chujnia, z drugiej – nie szukam ideału, nie mam wygórowanych wymagań, ale te jebane tatuaże czy inne tunele to obok palenia jedna z niewielu rzeczy, których u kobiet nie toleruję – więc wcale nie lepszy śrut.

97
38
Pokaż komentarze (68)

Komentarze do "Dziewczyna z tatuażem"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. To ja mam na odwrót ,wydziarane laski mają u mnie +1 do atrakcyjności ,choć sam nie mam tatuaży. Powiem tak, ZAZDRO, znalazłeś dziewczynę która:
    a)Ma tatuaż i nie jest półgłówkiem z środowisk patologicznych.
    b)Ma poczucie estetyki bo ma rękaw ,a nie jakieś małe pierdoły na barku czy innym nie widocznym miejscu zrobione za hajs z 18ki w tanim salonie tatuaży.

    Ja bym działał dalej.
    PS: Tunele to największe gówno ,fajki śmierdzą ,a woda jest mokra pozdrawiam.

    15

    11
    Odpowiedz
    1. Ja jestem kobietą i nie posiadam żadnych tatuaży, faceci tez nie pociągają mnie z tatuażami. Są na świecie tacy ludzie co nie widzą w tych bazgrołach nic pociagajacego. Mnie wręcz to śmieszy 😀

      3

      0
      Odpowiedz
  3. Nie wiem jak teraz, ale w latach 90tych ub. wieku psychologia klasyfikowala tatuaze jako tzw. samookaleczenie. Czyli wkladala do jednego worka ze sznytami.
    Mnie tez tatuaze odrzucaja. Mieszkam i pracuje w UK, tutaj chyba tak z 90% doroslej populacji je ma. Wyglada to obrzydliwie.

    33

    11
    Odpowiedz
    1. Dokładnie tak. Cwana moda obliczona na całkiem niezłe zyski łapie „młodych, dynamicznych”, którzy pewnie nigdy nie widzieli starego tatuażu (w UK 70% tego gówna to rozlazłe, niewyraźne figury na starej skórze. Zauważyłem, że w polskich reklamach biorą już wytatuowanych typów, żeby bractwo lepiej łykało przekaz… Cóż, samo życie..

      7

      1
      Odpowiedz
  4. ale Ty jesteś spierdoliną intelektualną…tatuaże cię odpychają?aż się dziwię ,że laska która lubi i ma tatuaże,chce się spotykać z taką lamusiną jak ty…widać,że jest przebojowa,odważna,a ty jesteś po prostu nudziarzem i mułem,który by ją najchętniej zamknął w domu.Śrutem to jesteś cały Ty

    17

    75
    Odpowiedz
    1. O kurwa… Na podstawie faktu, że KTOŚ przy pomocy igły wbił jej trochę tuszu pod skórę, stwierdzasz, że jest przebojowa i odważna? Ja pierdolę, ależ wyznacznik zajebistości 😀

      6

      1
      Odpowiedz
    2. Jest tak samo przebojowa jak Ty.

      5

      0
      Odpowiedz
    3. Gość dobrze pisze, tylko nie potrafisz tego dostrzec, bo Twój stopień intelektualny jest bardzo niski. Tyle w temacie.

      8

      1
      Odpowiedz
    4. no, i taki gówniany komentarz powyżej (spierdolina intelektualna) właśnie potwierdza to co nieco dojrzalsi ludzie widzą. Arogancja i przede wszystkim głupota. Nie dociera do takiego łba nic i taki błogostan będzie się utrzymywał jakieś 20-30 lat… ale czego oczekiwać od typa, którego największym naukowym i życiowym osiągnięciem jest danie komuś w ryj w sobotę na rynku…

      10

      1
      Odpowiedz
    5. Ale żeś „zabłysnął” XD

      0

      0
      Odpowiedz
  5. Da jej szanse. A jak nie przypasi dalej to wiesz co robic. Ja tez nielubie tatuazy u kobiet choc przyznam ze niektore od strony graficznej sa interesujace. A i jeszcze jedno. Te alternatywki z ASP nie sa takie najgorsze :-);-)

    21

    2
    Odpowiedz
  6. Chuj nas to obchodzi, zbij se konia to ci przejdzie.

    10

    25
    Odpowiedz
    1. Skoro cię nie obchodzi, to po chuj czytasz i komentujesz?

      2

      0
      Odpowiedz
    2. I nawzajem. Chuj wam w dupę, na ryju się wytatuujcie i wyjdźcie na ulicę…

      2

      1
      Odpowiedz
  7. Chuj Ci w dupe znajdź sobie cnotke bez tatuaży bo ta biedna dziewczyna nie zasługuje na takiego pojeba ja ty

    18

    47
    Odpowiedz
  8. dopoki nie pokazala tatuaza to sie podobala tak? kurwa ale ty masz problem spierasz sie sam ze soba….

    5

    4
    Odpowiedz
  9. Czyli na szali po jednej stronie stawiasz swoje zasady, a po drugiej stronie atrakcyjną laskę. Jeśli wybierzesz ją zamiast siebie to przez krótki okres będziesz miał jej peezdeczkę, ale sam też będziesz peezdeczka i na dłuższą metę ona Tobą wzgardzi. Wybór należy do Ciebie.

    9

    0
    Odpowiedz
  10. Masz „definicje” Przyglądaj się z dystansu , trzeba koniecznie na czasie decydować? coś mi to gówniarstwem zalatuje i niedojrzałością.. Osobiście sam jestem spaczony do „tatuarzowców’ trochę wiem co ci leży na wątrobie, ale tylko kretyn ocenia książkę po okładce. Jeśli widzisz symptomy typowe i charakteryzujące typ twojej „awersji” nie czyń tego co tobie nie miłe , kończ waść wstydu oszczędź.. Osobowość emocjonalnie nie dojrzała , niech sobie w swoim gronie „znakują” , szkoda czasu i życia..

    4

    2
    Odpowiedz
  11. Jebnij sobie tatoo na twarzy , wiesz , taki celtycki wzorek albo maori albo cos typu ” tribal” takie plemienne wzorki . Zobaczysz jaki jestes „cool” i kazdy ewentualny tesc cie przygarnie do serca.

    1

    3
    Odpowiedz
  12. Choć mi tatuaże u kobiet nie przeszkadzają, to rozumiem Pana. Jeśli się Pan wciąż waha, to może lepiej dać sobie szansę na lepsze poznanie? Cóż Pan teraz traci. A gdy Pan nabierze pewności, to Pan zdecyduje. Grunt żeby nie ulegał Pan naciskom innych osób. Czy się to komuś podoba, czy nie, to w doborze partnerów mamy swoje brutalne naturalne preferencje. Działając wbrew nim, próbując je przed sobą cenzurować nie dojdziemy do niczego dobrego. Ważne, żebyśmy dobrze wiedzieli, czego chcemy. Tylko wtedy, gdy sami będziemy szczęśliwi z daną osobą, to sami będziemy zdolni dać szczere szczęście. Jebał cię pies.

    5

    1
    Odpowiedz
  13. Powiem ci tak AUTORZE tematu… nie czytaj żałosnych postów tych stulejków, którzy zobaczą byle szmatę w legginsach, a ich 13cm wariat w spodniach dostaje szału bo nigdy nie widzieli na oczy nagiej kobiety. To po pierwsze. Po drugie, już mi się podoba, że mocno selekcjonujesz partnerki i bardzo mądrze wyartykułowałeś dlaczego WG CIEBIE takie kobiety są BE. Jakie jest moje zdanie nt temat? Bardzo podobne jak twoje. Praktycznie każda kobieta z tatuażami jaką poznałem w swoim życiu, prędzej czy później, mocno wykazuje takie cechy jak: lekkomyślność, silne kierowanie się emocjami, a co za tym idzie, ewentualna szansa na skok w bok GWAŁTOWNIE rośnie, zdecydowanie nie są osobami twardo stąpającymi po ziemi, raczej żyją chwilą, chętniej sięgają po używki, mniej uwagi przykładają do kariery i zakładania rodziny, a więcej do realizaji swoich hobby i zabawy.
    Krótko, do łóżka – TAK, do związku – NIE, NIE I JESZCZE RAZ NIE.

    22

    2
    Odpowiedz
    1. Dobre i mocne, a juz myslalem, ze tylko gimbaza tu siedzi…

      3

      0
      Odpowiedz
  14. Ważne aby zapłaciła za siebie w restauracji ,a później niech obrobi galę i będzie git

    3

    0
    Odpowiedz
  15. Musisz być pierdolnięty i to zdrowo,żeby oceniać kogoś na podstawie tatuaży!!!Zostaw tą dziewczynę w spokoju,znajdzie sobie na pewno kogos wartościowszego!!!!

    4

    11
    Odpowiedz
    1. ….czyli kogoś z dziarą 😉

      1

      0
      Odpowiedz
  16. Wkurwia mnie to że większość klawiatury głosowej kurwa nie rozumie po polsku

    3

    0
    Odpowiedz
  17. Sytuacja jest bardzo prosta- to jest babsko jedno z tych, które roznosi energia, ale nie ma zamiaru jej wykorzystać pożytecznie. Wyruchaj zatem póki czas (o to jej zapewne chodzi) i pozbądź się problemu.

    9

    1
    Odpowiedz
  18. no faktycznie chujnia.

    1

    0
    Odpowiedz
  19. Justynka lubi w pupę 😀

    2

    0
    Odpowiedz
  20. Zaintrygowało mnie twoje spostrzezenie na temat osób z tatuażem i sam zacząłem myśleć nad tym jakie wspólne cechy maja osoby z tatuażem które ja znam (ps nie wypowiadam sie o wszystkich wytatuowanych tylko tych kilkunastu,dziestu co znam) i wyszło mi: 1)kochają trawe i przeważnie (choc nie jest to 100% jak w przypadku ziola) nie stronią od twardych 2) niski poziom inteligencji 3) chujowe wyksztalcenie, brak checi rozwoju, zamilowanie do melanzu 4) bardzo wąskie pole postrzegania rzeczywistosci/patrzenie na wszystko z prespektywy wlasnego podworka.
    Zanim zostane shejtowany przez jakas pokolorowaną bestie przypominam ze nie mowilem o wszystkich wydziaranych tylko o tych co znam.

    18

    1
    Odpowiedz
    1. A ja to mam ciekawe przypadki z zupełnie dwòch biegunòw, Ci wytatuowani, ktòrych znam, a jest ich dwòch, przedstawiają się tak: mòj sąsiad -śmieciarz, wydziarany jak więzienny brudnopis, ogorzaly niczym plebejusz, chleje, jara, poziom inteligencji krewetki. Moja siostra – dr. Oceanografii geofizycznej grubo przed 30- stką, dziara- drzewo Laurelin z Valinoru,delikatna, subtelna, eteryczna, o manierach arystokratki. IQ 160. I bądź tu mądry.

      4

      1
      Odpowiedz
  21. Baby z tatuażami wyglądają okropnie. Może są nidojebane…nie wiem. Głupia moda. No nic. W każdym bądź razie wyruchać zawsze babine możesz. Co Ci zależy? Tatuaż czy nie, grunt żeby sie dobrze pchała, ewentualnie do blowjoba i gra.

    7

    2
    Odpowiedz
  22. O matko dziewczyna z tatuażem – jak ona może?! Przecież te farby są okultystycznie przetwarzane, zostaw ją póki jeszcze nie przeciągnęła Cię na ciemną stronę mocy.

    2

    7
    Odpowiedz
  23. A ja nie wiem skąd ostatnio ten ogromny hejt na tatuaże, szczególnie u dziewczyn. Kurwa ja się jaram jak dziewczyna ma tatuaże a Ty narzekasz. Chociaż z drugiej strony tatuaże typu „rękaw” są jak dla mnie przesadą. Ale jak dziewoja ma nie przesadzony estetyczny tatuaż a nawet kilka to brałbym jak dziki knur 😉
    A hejt na tatuaże w Polsce jest zapewne związany z jebaną Polską mentalnością, szczególnie u ludzi starszych pokoleń. I jak się dorasta wśród takich ludzi (chodzi mi tu głównie i wpływ rodziców i rodziny) to potem się patrzy na dziewczyny a tatuażami jak na kosmitów.

    PS Jak się z nią dogadujesz to nie odrzucają jej człowieku i nie twórz problemów z dupy bo skończysz jako stary kawaler.

    5

    6
    Odpowiedz
  24. Wylizałbym jej cipkę do białej kości.

    3

    2
    Odpowiedz
    1. Trochę wiedzy z anatomii by Ci się przydało, tłuku.

      1

      1
      Odpowiedz
    2. Tak by lizal, lizal a tam tatuaz wielkiego penisa jej poprzedniego gacha…

      0

      0
      Odpowiedz
  25. Ty pizdo, sam mam tatuaże i moja dziewczyna też jest wydziarana, nawet mamy dredy i jeździmy oboje na psychodeliczne imprezy gdzie dostępujemy zaszczytu brania LSD i słuchamy ciężkiego psy-trance. A jakoś ukończyliśmy ścisłe kierunki na polibudzie, ja jestem sieciowcem w IT korpo, ona urzędniczką w ośrodku energetyki. TY śmiesz w ogóle śmieć, śmieciu? Nie jesteś godzien, aby mi nawet pot z jajec zlizywać, nadęty wypierdku. Wal się na ryj pseudointeligencki wycieruchu, obyś walił kapucyna i pracował w Call Center Orange do końca swoich dni.

    3

    19
    Odpowiedz
    1. Poziomem swojej wypowiedzi udowodniłeś, że autor miał wiele racji.

      8

      0
      Odpowiedz
    2. Niezłe sny masz po tym tanim koksie buechecheche..

      0

      0
      Odpowiedz
    3. No, już potwierdziłeś kim jesteś …

      0

      0
      Odpowiedz
    4. „Jakoś ukończyliście” XD na amfie i LSD, długo nie pociągniesz swojego życia i ona też, ćpaj póki jeszcze możesz durniu. W najgorszym razie skończysz z ryjem jak Terlecki.

      1

      0
      Odpowiedz
      1. W najlepszym, przepraszam 😛

        0

        0
        Odpowiedz
    5. Pozdro dla tatoo dread u gory . Dobry wpis . Z jajami . Hehehe . Ja nawet nie mam tatts ( nie moge igiel) Tu gdzie jestem kazdy ma tatoo. Moj dobry kolega mial na twarzy : nos w celtycki wzorek , troche wygladal jak pies -wilczur . Nie rozumiem czemu taki hejt . Tatuaz nie czyni kogos pojebem . To osobista forma ekspresji . Pozdro -jaram blanta w twoim i dziewczyny imieniu . Chce wracac do Polski . Tutaj dobra jest tylko trawa i acid ktory robimy domowym sposobem z Morning Glory – ktora jest popularna roslina ozdobna 🙂

      1

      2
      Odpowiedz
    6. Troche kultury ty wydziarany tepaku. Psy trans (WTF) to od psow? jebiecie psy na imprezach?

      0

      1
      Odpowiedz
      1. Szukasz zaczepki

        1

        0
        Odpowiedz
  26. I ja nie lubię tatuaży.

    5

    0
    Odpowiedz
  27. Jeśli to coś na stałe , to zrób sobie też tatuaż i nie będziesz głupio pierdolił.

    1

    3
    Odpowiedz
  28. Dla mnie tatuaże to patologia społeczna, psychiczna i głupia moda. Jest tylko jedna racjonalna zaleta tatuaży..pokryć nim ciało, które zniekształciły wygląd skóry np: w pożarze i nic więcej! Ale już pomału ten argument racjonalny jest spychany przez operacje plastyczne i lasery wyspecjalizowane.

    Mam wysokie poczucie własnej wartości i gardzę tatuażami. Nigdy nie pozwolę nim pokryć swoje ciało. No bo po co naklejać bazgroły na stałe do mojego ciała, które jest jak Ferrari?

    Bądźmy szczerzy, mój na dole odmawia stawania, gdy tylko widzi te bohomazy. Nie dziwię się autorowi tego postu, że się zniechęcił:). Ciało kobiety musi być w naturalnym kolorze, jakim natura nas obdarzyła:), abyśmy nabrali ochoty i tyle.

    15

    1
    Odpowiedz
  29. To ja w takim razie dostrzegam takie same cechy wspólne u ludzi z zarostem: świadczy to o krótkowzroczności i nieodpowiedzialnym podejściu do życi bo się rano nie ogolił. Pierdolenie o szopenie.

    1

    7
    Odpowiedz
    1. Typowi brodacze XD

      0

      1
      Odpowiedz
  30. chłopie nie denerwuj się, bo ci żyłka pęknie. A to może się zdarzyć każdego dnia. Mnie tatuże nie pasują. Miałem kobietę z tatuażami przed paroma laty. Nie mogłem na nią narzekać. Nie chciała z tych tatuaży zrezygnować czy też dać je wywabić. ciągłe awantury, niepotrzebne dyskusje, wrzask, bezsensowne zarzuty. Szkoda słów. Pewnego dnia spakowałem się i wyszedlem z jej mieszkania. Sprzedalem moje mieszkanie W-wie, kupiłem mieszkanie w Krakowie, w którym kiedyś studiowałem i definitywnie zamknąłem ten przedział. Szybko sobie znalazlem nową dziewczynę i jest dobrze. Kobiety potrafią być ogromnie zawzięte. Jak sobie coś wbiją do głowy, to nie trafia do nich absolutnie żaden argument. Wóz albo przewoz. O jakimś kompromisie mowy nie ma.

    7

    0
    Odpowiedz
    1. A Ty myślisz, że tatuaż tak łatwo usunąć?

      0

      1
      Odpowiedz
  31. I z jednej i z drugiej strony to jest tylko metafora. Wszystko w zyciu nia jest.

    0

    2
    Odpowiedz
  32. Nie dziwie Ci sie kolego..Wydziarana laska nie wrózy nic dobrego prawdopodobnie ma zaburzenia emocjonalne i psychiczne ,potrzebuje silnych emocji takie osoby maja tendencje do zdrady i do robienia roznych przypalow..Normalna zdrowa na umysle kobieta nie bedzie sie oszpecac.Twoja intuicja Cie ostrzega..pozdro

    12

    1
    Odpowiedz
  33. Prawidłowa reakcja organizmu. Co by nie mówić posiadanie tatuaży w dorosłym życiu bardziej przeszkadza niż pomaga, eliminuje z pewnej gamy zawodów i powoduje niechęć u części ludzi, co ma znaczenie dla każdego chętnego do reprodukcji w kontekście szans życiowych. Jeśli chcesz zatem mieć w miarę dobre warunki społeczne dla siebie, swojej samicy i płodzonego potomstwa w kontekście akceptacji innych członków stada, szans na pracę, i idącego za tym spokoju i prawidłowego rozwoju młodych; rekomendowana jest zmiana obiektu służącego reprodukcji.

    11

    1
    Odpowiedz
  34. tatuaże to patologia, nikt normalny nie szpeci sobie skóry

    11

    2
    Odpowiedz
  35. Pogoń ją .To patusiara i będzie cię bić…

    1

    0
    Odpowiedz
  36. Do Autora. Jak ta dziewczyna zobaczy twojego małego fiutka to pierwsza Cie zostawi. Ale zanim ona to zrobi to sklasyfikuje Ciebie jako zakopmpleksionego, z problemami emocjalnymi, nudziarza i stulejarza. Pamiętaj, wygląd można zmienić ale charakteru nie zmienisz i fiutka nie powiększysz.

    0

    4
    Odpowiedz
  37. tylko kurwy z burdeli są podziarane
    taka nie urodzi ci dzieci

    2

    2
    Odpowiedz
  38. Daj sobie spokoj . Nigdy nie bedziesz Siuda . Nie dla ciebie . Moze bedzie tobie znajomoj ?

    0

    0
    Odpowiedz
  39. Dzięki powszechnym tatuażom kryminaliści lepiej się czuja na wolności, nie tak jak kiedyś …

    2

    0
    Odpowiedz
    1. Kurła ,kiedyś to było.

      1

      0
      Odpowiedz
  40. Może daj jej szanse? Dowiedz się co nią kierowało, czy żałuje tych tatuaży. Wtedy możesz ją ocenić.

    0

    0
    Odpowiedz
    1. Lol ,chciała tatuaż to sobie zrobiła. Po robić wywiad środowiskowy?! Jak żałuje to co wtedy? Jak nie żałuje to co wtedy? Ja nie mam tatuaży ale wiem że to wypytywanie i dorabianie otoczki do wydziaranej osoby jak głupie i denerwujące dla niej max.

      Co to w ogóle znaczy ocenić. Chcesz ją wykluczyć ze społeczeństwa i zakwalifikować jako margines XD

      0

      1
      Odpowiedz
  41. Ja mam inne postrzeganie, choć też skrajne. Dziewczyny w tatuażach lubią w dupkę i na ostro. I to mi się podoba.

    0

    0
    Odpowiedz
  42. Tatuaż jak tatuaż , każdy niech robi co chce ze swoim ciałem. Tylko że 99 % tych tatuaży, które wyrazić mają swoje ja, jest niskich lotów. I tak mamy wylęgarnie gowniastych ptaszków, masek, serduszek, skrzydelka kurczaka, motta z chińskich ciasteczek, wróżki zebuszki i inne glonojady… Które po dekadzie wyglądają jak tanie g., bo przecież o odświeżaniu tatuażu nikt nie słyszał.
    A moja żonka walnęła sobie durna maskę na plecach i po co…chyba żebym był rozproszony w czasie bzykania.
    Kuźwa naogladala się wikingów…

    1

    0
    Odpowiedz
  43. Chmmm.., teoretycznie, każdy może robić co chce ze swoim ciałem. Podobnie, jak np. z włosami. Jeśli jakiejś babce to odpowiada, to może, dajmy na to się nawet oskalpować i do końca życia latać z gładką czachą.
    Tylko, czy takie indywiduum w ogóle zadziałałoby na mnie, jako kobieta, partnerka, czy potencjalny erotyczny objekt ?
    – wątpię !
    Przecież, by „zadymiło” i pobudziło mojego małego, to partnerka (seksualna) musi mnie pociągać. Inaczej, byłoby tak samo, jak próba seksu np. z 90-latką, kozą, czy jakimś nawt młodym, ale homo (nie mam nic przeciwko nim, ale osobiście jestem hetero i po prostu brzydziłoby mnie to)…
    Przecież czynniki (naturalne) wywołujące podniecenie u potencjalnego partnera to CIAŁO. Jędrna i pachnąca (kobietą) skóra, kobiece kształty, zaokrąglenia, tyłeczek, piersi, wzgórki itd.. W trakcie aktu mężczyzna się tym wszystkim delektuje, dotyka, głaszcze, całuje…
    I co, miałbym jakieś malowidełka cmokać !?
    – FUJ, to tak, jakbym seks z obrazkami uprawiał !

    Osobiście, kopnąłbym TOTO w d… i pogonił do tego, kto ją wydziargał, niech sobie własne bohomazy posuwa…

    0

    0
    Odpowiedz

Pozorna wielozadaniowość

Od dłuższego czasu przeżywałem stan, który był tematem niejednej już chujni. Chodzi o coś w rodzaju marazmu, apatii, poczucia, że życie przecieka przez palce, a wszyscy dookoła mają lepiej. Nie wiem, z czego wynikało to w przypadku innych Chujan, ale w moim – bynajmniej nie z lenistwa czy braku motywacji. Chęci i pomysłów nigdy mi nie brakowało, ale dziwnym trafem wszystko kończyło się na planowaniu i niemożności oderwania się od głównego centrum analiz, czyli internetu. Problem narastał, a ja miałem coraz większe wyrzuty sumienia, bo konkretnych rezultatów na gruncie różnych działań wciąż brakowało. W końcu stwierdziłem, że skoro już nie wykorzystuję czasu w pełni efektywnie, to stracę go jeszcze trochę, żeby dokładnie zdiagnozować problem i znaleźć jakieś jego rozwiązanie. Sporo się naczytałem, sięgnąłem do różnych opracowań psychologicznych i wielu artykułów w sieci. W końcu trafiłem na jeden tekst, który może odkryciem Ameryki nie był, ale wprost odpowiedział na moje pytanie.

Z pozoru banalny artykuł zwrócił moją uwagę na fakt, że źródłem problemu jest nasze przyzwyczajenie do pracy z komputerem. Nie chodzi tu bynajmniej o samo uzależnienie od sieci – to jest odrębny problem – ale o sam mechanizm, wedle którego funkcjonujemy, będąc w świecie wirtualnym. Praktyka znana chyba każdemu. Teoretycznie pracuje się (ściślej: SIEDZI SIĘ w pracy), a na pasku otwarty word, excel, jakiś komunikator i internet z kilkunastoma zakładkami. W tym samym czasie piszemy raport z ostatniego zebrania, w tabeli podsumowujemy wydatki za zeszły miesiąc, pytamy znajomych, o czym mowa jest na odbywającym się wykładzie, w internecie sprawdzamy, co tym razem palnął Petru w Sejmie, jakie samochody od bezdomnego dostał Rydzyk i czy swastyka na torcie w Wodzisławiu była z prince polo mini czy z pryncypałek, potem zwiedzamy sobie Lublin przez googlemaps, szukamy informacji, czy PolskiBus ma znowu przystanek w Olsztynie, gramy w karty z gościem z północnej Alzacji i komentujemy ostatni mecz Bayernu w Bundeslidze.

Przez to wszystko mamy poczucie, że w tym samym czasie jesteśmy w swoim gabinecie, pilnie notujemy na wykładzie w audytorium, spacerujemy po Lublinie, przysłuchujemy się konferencji w Sejmie, za bramką na Allianz Arenie i przy stoliku karcianym w Strasburgu.

Następnie pod wpływem informacyjnego tsunami wyłączamy komputer i przystępujemy do pracy – dajmy na to – do lekcji języka obcego. Nagle doznajemy szoku, a wszystko zwalnia. Jak to? Mamy siedzieć nad jednym tylko podręcznikiem do hiszpańskiego, kiedy na rynku dostępnych są ich setki? Dlaczego w danym momencie uczyć się akurat mowy zależnej, skoro jest mnóstwo innych zagadnień? A tak w ogóle, to dlaczego hiszpański? Przecież w Norwegii mówi się po norwesku. Lepiej to jeszcze przemyśleć, a najlepszych pomysłów – wiadomo – dostarcza internet. Sprawdźmy więc, co mówi.

Co? Petru nie przewodniczy już własnej partii? Ale jak to? Kto to w ogóle jest ten nowy? A nie, to kobieta.

I tym sposobem część nas z czterech ścian pokoju wymyka się na konferencję prasową, błędne koło się zamyka, a my znowu mamy poczucie wykonywania kilku zadań jednocześnie i bycia w paru miejscach na raz. Po kolejnej próbie powrotu do świata realnego dociera do nas smutny fakt, że być można tylko w jednym miejscu i – co do zasady – zajmować się tylko jedną konkretną czynnością.

Do jakich wniosków prowadzą te przydługie już wynurzenia? Otóż przyzwyczajeni do życia w świecie wirtualnym mamy miliony opcji. Wszystkiego jest pełno i na każdy temat. Otwieramy więc 40 kart w przeglądarce i przeglądamy kilkadziesiąt podobnych artykułów, nie wczytując się w żaden. Taki sam mechanizm funkcjonowania staramy się potem przełożyć na rzeczywistość. Tymczasem okazuje się, że im więcej jest możliwości do wyboru, tym trudniej jest nam się zdecydować na którąś z nich. Chodzi przecież o nasze życie – najważniejsze, co mamy. Trudno przewidzieć, czy akurat wybrany scenariusz okaże się opłacalny. Czy to wybór studiów czy życiowego partnera –
zawsze wiąże się z niepewnością i ryzykiem. Niechętnie postrzegamy więc te decyzje jako ostateczne, zostawiając sobie margines błędy. Jesteśmy przecież przeświadczeni, że dostępnych jest wiele alternatywnych opcji.

To prowadzi do ciągłego myślenia o tym, co by było gdyby. Nawet po podjęciu decyzji nie przestajemy się zastanawiać nad tym, jak byłoby, gdybyśmy zdecydowali się na inną opcję. Boimy się, że nasze wybory mogą doprowadzić do sytuacji, w której nie zostaną nam już żadne inne scenariusze. Z obawy, że coś nas w życiu omija, staramy się nie omijać niczego. Próbujemy zmieścić w naszym życiu wszystko, co teoretycznie może się w nim kiedyś przydać.

Kończąc: recepta? Równie banalna jak przyczyna. Dać sobie zawsze chwilę do namysłu, po czym bezwarunkowo przystąpić do realizacji wybranej opcji. Nawet jeśli w praktyce okaże się najgorszą z możliwych, lepiej zrobić cokolwiek niż zastanawiać się w nieskończoność.

Nawet jeśli lepszym pomysłem od pisania tej chujni było odkurzenie w tym czasie pokoju albo krótki spacer z psem, to cieszę się, że napisałem ją zamiast zastanawiać się nad możliwymi wariantami. Pozdrawiam

76
14
Pokaż komentarze (15)

Komentarze do "Pozorna wielozadaniowość"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Dzięki, od jakiegoś czasu właśnie to co opisałeś mnie niepokoiło. Zastosuje się do tego !

    19

    1
    Odpowiedz
  3. Też się ciesze, że napisałeś te chujnie. Pozdrawiam.

    13

    1
    Odpowiedz
  4. No patrz kurwa a ja siedzę i czytam twoją jebaną chujnie i mam tylko otwartą zakładkę twojej chujni. Ciekawe co? Może kurwa skup się na robocie zamiast się opierdalać? Masz chyba kłopot z koncetntracją. To twój problem nie całego świata

    7

    12
    Odpowiedz
  5. Pumpiażu twuj problem lerzy w tym rze zajmójesz siem pierdołami a nie biznesem jak ja.
    Jestem pierdolonym 19letnim szczylem i zarabiam 3koła miesięcznie za prowadzenie jebanego kanału na jutjube a ty zapierdalaj w tej robocie polaku robaku biedaku ty. Błędy ortograficzne to tylko celowe wyrazy pogardy dla takich jak wy polaków robaków biedaków.

    1

    3
    Odpowiedz
    1. Trochę pokory, zasmarkana spierdolino! Ot, wyskoczył z koziej dupy biznesmen zasrany. Zapomniałeś napisać że jesteś „finansistom”.
      #grammarnazi

      0

      0
      Odpowiedz
    2. Kanał to jest to, co Ty na tym „Jutjubie” odwalasz, idioto.

      2

      0
      Odpowiedz
  6. Widzę, że znalazł Pan już rozwiązanie i gratuluję. Trzymam kciuki, aby udało się Panu tealizować postanowienie. Każda decyzja zamyka jakieś opcje, lecz otwiera kolejne. Brak decyzji to również decyzja – warto o tym pamiętać! Jebał cię pies.

    2

    0
    Odpowiedz
  7. A ja mam pytanie z innej beczki, dlaczego komuś przeszkadza, że ktoś je gruszke i z tego powodu musi opisac to w intenecie bo by go inaczej cos trafiło lub pokreciło. Jakim trzeba byc burakiem albo niedorobionym? Niektórzy to sie powinni leczyć bo to jest nienormalne, co za kretynki

    2

    0
    Odpowiedz
  8. Daj linka do tego tekstu. Z chęcią przeczytam.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Inteligentna chujnia

    1

    0
    Odpowiedz
  10. Coś w tym twoim pisaniu jest . Taka inspirująca ta chujnia ,faktycznie mam podobnie z tymi decyzjami. Fajne przemyślenia.

    3

    0
    Odpowiedz
  11. Dzięki, bardzo mądre. Zaczynam stosować. Jak się w końcu na to zdecyduje…

    2

    0
    Odpowiedz
  12. Chujnia na poziomie.

    0

    0
    Odpowiedz

Nie pijcie piwa!

Nie pijcie piwa. Serio, really. Pijcie wino, albo wódę (ewentualnie whisky, dżin, teklę), wszystko tylko nie to jebane piwo. Moja chujnia wygląda tak: 42 lata 185 cm waga 115 kg, otłuszczona wątroba, kamienie w nerce, ataki dny moczanowej (podagry), nadciśnienie jak skurwysyn, wysoki cukier, żeby wejść na babę muszę łykną blue pill. Wszystko z powodu piwa.

Myślicie, że jestem jakiś hardcorem? Gdzieżby tam. Nałupuję się w każdy piątek i sobotę, w niedzielę trzeźwieję i idę do pracy od poniedziałku do piątku, do roboty jeżdżę samochodem, więc ani kropli w tygodniu. Od liceum uwielbiam piwsko, w weekend wypijałem w dwa dni ok 16 – 20 piw. Zaraz ktoś napisze, że jestem alkorem i nikt tak nie pije. Bzdura, sporo osób ma taki model picia i łoi piwsko, aż do odcięcia.

Piwo NIE JEST „zdrowe”, przeciwnie szkodzi najbardziej ze wszystkich alkoholi. Nie ważne koncernowe czy rzemieślnicze napierdala po nerkach i rozkurwia metabolizm niczym amerykański dron afgańska wioskę. Nie chcecie skończyć jak ja przestańcie pić to gówno.

Teraz pije albo wino albo gorzałę, zacząłem więcej się ruszać i pilnować diety więc waga spadła, a wyniki się poprawiły. Dziś jest piątek więc znów zaliczę K.O.

54
25
Pokaż komentarze (50)

Komentarze do "Nie pijcie piwa!"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. A ja powiem tak – nie pijcie żadnego alkoholu, bo one wszystkie smakują jak szczyny. Nie ważne czy piwo z biedry, czy wykwintne wino Chujmują z 1856 roku. Główny składnik, alkohol – nie nadaje się do picia. I choćby nie wiem jak zajebisty i wykwinty nie byłby trunek, to obecność w nim alkoholu wszystko doszczętnie rozpierdala i nadaje ten chujowy posmak rynsztoka.

    26

    14
    Odpowiedz
    1. Pierdolisz, to tobie nie odpowiada smak. W niektórych trunkach nie czuć w ogóle alkoholu, a są zajebiste.

      2

      1
      Odpowiedz
      1. „W niektórych trunkach nie czuć w ogóle alkoholu, a są zajebiste”

        A to nie o tym mowa? No właśnie dlatego są dobre, bo nie czuć w nich alkoholu.

        2

        0
        Odpowiedz
    2. Ja pierdolę pewnie lajki pochodzą od dzieci napierdalających po kątach somersby, dziewczynek albo zniewieściałych abstynentów. Idź ćwicz crossfit chuju.

      12

      3
      Odpowiedz
      1. Pójdę, tylko najpierw zjem sałatkę zamiast kotleta.

        1

        2
        Odpowiedz
    3. W Polsce owszem 99% ogólnie dostępnych płynów z zawartością alkoholu 2-40% to szczyny . i to jest naszą narodową tragedią, tylko wydaje się nam że tak nie jest bo mamy tylko to i tylko to mamy na co dzień. Dotarcie do przydatnych informacji nie jest niestety proste, kolesie zarabiający na tych 99% szczyn łatwo nie odpuszczają swojej doli i łatwego utargu z bezwiednych mas. Kwestia zdobycia wiedzy nie jest taka prosta, ale jeśli już opanujemy choćby podstawy (tak, tak u nas kwa nawet absolutnych podstaw o winie, piwie czy nawet wódce obiektywnie nas nie uczą, a do bezmyślnego picia przyzwyczajają każdego!, robią z narodu jak w rosji bezmyślną masę do wchłaniania alkoholu jak nie przez gardło to przez od….)

      Co do postu kolegi to naprawdę nic dziwnego że zdrowie ma słabe jeśli organizm dostaje w jeden dzień bombę alkoholową, którą jest mu trudno strawić. Za trawienie alkoholu organizm zabiera się na początku bowiem chce pozbyć się trucizny, nie trawi więc nic innego, a więc całego spożytego w czasie takiej libacji jedzenia, co gorsze piwo wzmaga jeszcze apetyt i tłusty efekt gwarantowany. Polecam czeski stary zwyczaj: kiedy pijemy już 6 piwo i język zaczyna się plątać, a nasi kompani 4 i jeszcze mówią wyraźnie to nalejmy sobie tzw mliko, czyli samą pianę, takie piwo nie ma wtedy dużo gazu który wzmaga odurzenie alkoholem, a i samego piwa jak piana opadnie jest mniej. Pijemy sobie więc te mliko bo ważniejsze jest dla nas pogadanie z kumplami i miłe spędzenie czasu zamiast weekend w izbie wytrzeźwień ze szlaufem w d….

      Prawdziwe piwo istnieje jedynie w miejscach jego tradycyjnej lokalnej produkcji. Dzieje się tak dlatego, że bardzo małe browary nie mają ekonomicznego uzasadnienia dla stosowania masowej nowoczesnej przemysłowej produkcji dzięki której np 95% piwa w Polsce to alkoholowy płyn piwopodobny wciskany nam przez obce koncerny. Najlepsze piwo nie jest utrwalane/pasteryzowane, bardzo często jest niefiltrowane. Nie jest w ogóle transportowane, a więc nikt go nie rozlewa do butelek, puszek, kegów, nie przewozi, nie magazynuje w hurtowni, nie trzyma na półce w sklepie. Prawdziwe piwo musi być odpowiednio przetrzymane w fermentatorze czego nie robią nasze krafry-srafty często kontraktowe i co najgorsze robione przez leszczy z rocznym czy kilkuletnim doświadczeniem, których w myśl istniejącej już w średniowieczu zasady cechów mistrzowskich nie wpuszczono by nawet do miasta za mur obronny, bo z wielopokoleniowymi rzemieślnikami to oni nic wspólnego nie mają ale po 10-30zł za butelkę piwa „rzemieślniczego” chcą brać! Reasumując jeśli pijemy piwo w miejscu w którym czuć drożdżami, w którym widać charakterystyczne zbiorniki z kominem, które znajduje się często w niewielkiej miejscowości, a piwo tam produkowane nie wychodzi zbytnio poza region bo wypijają je ze smakiem na miejscu lokalsi za normalne pieniądze to mamy wtedy do czynienia z prawdziwym piwem -> patrz np na mazowieckie warunki lokalny browar w Bednarach. Polecam bardzo większość minibrowarów w Czechach!

      Prawdziwe wino dobiera nam uczciwy (podkreślę trzy razy uczciwy) sommelier aż do momentu w którym trafimy na region i szczep najbardziej nam odpowiadający, mamy wtedy punkt odniesienia i możemy poznawać dalej – to my decydujemy co nam smakuje, a nie jakiś przemądrzały frajer – snob, sąsiad, sommelier ma za zadanie nam tylko w tym naszym poszukiwaniu pomóc. Gdy już czegoś się nauczymy pozostają nam małe pasjonackie winiarnie z jednym właścicielem lub bezpośrednio winnice, tylko że to co oczywiste na terenach winnych u nas niemal nie występuje i zaraz pojawia się np. pazerny frajer kelner, który chce nas oskubać i wcisną „wino stołowe czerwone do obiadu” za x20 jego wartości.
      W lokalnych winnicach w rejonach winnych mamy prawdziwe, dobrze przechowywane wina za cenę marketowych . W marketach i sklepach nieprofilowanych mamy zwykle zepsuty szajs winopodobny lub zepsute wina za niebotyczne sumy których w dodatku przez ich mnogość nie możemy skutecznie poznać (bo po co pływać w gównie) i mnoży się ryzyko że to co kupimy będzie dla nas obrzydliwe. Reasumując zamiast przywozić z zagranicy chujową wódkę warto przywieść prawdziwe wino z lokalnej winnicy z uznanego winiarskiego regionu. Tylko poznajcie warunki przewożenia!

      Najgorzej mają wbrew pozorom amatorzy tej „naszej polskiej” poczciwej czystej wódki – trafienie na wielokrotnie destylowaną w rozsądnej cenie jest niemal niemożliwe, trafienie na polską krajową też nie jest łatwe – prawie wszystko w rękach pazernych zagranicznych cwaniaków.. Pozostaje solidnie i fachowo robiony bimber tylko tu znów kwestia czy robi to dziadek dla rodziny, czy mafia dla bazaru.

      0

      0
      Odpowiedz
  3. u mnie w miasteczku mieszka menel, chleje prawie codziennie piwsko wino(tanie) wóde,spiryt, znam go nawet dobrze pare razy piwko sobie z nim wypiłem bo to „somsiad”, mówił że był na badaniach i jest zdrowy jak byk, tylko jakiaś drobnostka(nie pamiętam) ogólnie tyle chleje a ma krzepe w łapach jak chuj ,ćwicze 3 lata i ledwo co na łape z nim wygrałem,waży 75 kg , 50 lat… ty ważysz 115 to pewnie lubisz dużo jeść założe się że to od jedzenia, wątroba też jest obciążona skoro musi tyle żarła przepuścić, a alko to był gwóźdz do trumny, dużo osób z nadwagą ma takie same problemy jak ty! może pora zmienić diete ?

    28

    1
    Odpowiedz
  4. Jebnij się w łeb z tymi radami. Będę dalej pił piwko. W chuju z twoimi winami i wódeczkami.
    Co mnie obchodzi typ co wlewa w siebie 20 browarów w weekend tj. 250kcalx20 przez 2 dni w tygodniu i się dziwi że metabolizm świruje.

    27

    2
    Odpowiedz
  5. Ty to chociaż w ogóle możesz pić nie to co ja. Ja wcale nie mogę pić alkoholu. Każdego rodzaju.

    6

    1
    Odpowiedz
  6. Waga ci spadła bo zacząłeś sie ruszać i pilnować co jesz. A nie od zamiany piwa na wódkę. Nie rób sobie jaj.

    25

    1
    Odpowiedz
    1. No chyba nie 20 piw to dodatkowe 5000kcal no i jadł normalnie czyli na weekend wpierdalał 10000kcal

      6

      0
      Odpowiedz
  7. Piwo jest zdrowe. Nie pijcie napojów slodzonych typu Coca cola. W 1 litrze 16 kostek cukru

    17

    4
    Odpowiedz
    1. prawdziwe piwo jest zdrowe tylko że takiego prawie u nas nie ma

      0

      0
      Odpowiedz
  8. Racja szkoda że nie mogę dać 1000000000+

    2

    3
    Odpowiedz
  9. A do kogo masz pretensje?

    7

    1
    Odpowiedz
  10. To, że sporo osób ma taki model picia oznacza, że dużo osób ma problem z alko a nie to, że Ty go nie masz.

    2

    0
    Odpowiedz
  11. Zdrowa to jest jedynie niegazowana woda mineralna, świeżo wycinane soki owocowe, zielona herbata i od czasu do czasu lampka czerwonego wina…. Po co pijecie ten syf?

    4

    0
    Odpowiedz
  12. Tak żeby było jeszcze fajniej – piwo ma w sobie estrogen. A od niego, panowie, będą Wam rosły cycki i pojawią się babskie humory. Wino albo wysokoprocentowe, lejcie na piwo.

    4

    1
    Odpowiedz
    1. Cycki to faceci maja od siłowni … za młodu wyrabiali klatę, a na starość wisi.. . Grawitacyja…

      1

      1
      Odpowiedz
  13. Autorze – jesteś idiotą

    3

    3
    Odpowiedz
  14. Amarena Amarena dobre wino niska cena.

    3

    2
    Odpowiedz
  15. Niestety proszę Pana, ale 16-20 piw w weekend, a później przerwa w tygodniu to jest zabójstwo dla organizmu i może łatwo prowadzić do alkoholizmu. Nie zmienia tego fakt, że w Pańskim otoczeniu takie picie jest akceptowaną normą. Skoro „ciągnie” Pan tak od liceum, czyli już 25 lat, to ma Pan wyjątkowo mocny organizm, że jeszcze Pan żyje! Wątroba nie jest w stanie się zregenerować w trybie tak krótkich przerw po takim piciu. To nie piwo, tylko alkohol. Prawdopodobnie alkoholizm. Proponuję wziąć to do serca. Jebał cię pies.

    6

    2
    Odpowiedz
    1. Ciebie orangutan wydupczył

      1

      1
      Odpowiedz
    2. „Może prowadzić do alkoholizmu”? Jebnij ty się w łeb, toż to alkoholizm w najczystszej postaci. Alkoholizm to nie tylko codzienne tankowanie dykty, tylko regularne (np. co weekend), nie dające się powstrzymać spożywanie jakiegokolwiek alkoholu. To, że typ łudzi się, że ma nad tym kontrolę (że niby w tygodniu nie pije), nie zmienia faktu, że jest uzależniony i przez ten tydzień, co nie pije, snuje sobie plany jak to będzie zajebiście jak się znów napierdoli („Dziś jest piątek więc znów zaliczę K.O.”). A wszystkim naokoło i sobie samemu tłumaczy, że to dlatego, że „uwielbia piwsko”. Typowe zachowanie każdego alkoholika.

      6

      1
      Odpowiedz
      1. alkoholizm jak każde uzależnienie diagnozuje się w momencie gdy jego ofiara coś musi po po prostu musi bo się bez tego zesra, musi i koniec MUSIIII jeśli musisz jedno piwo w miesiącu bo inaczej ci się świat skończy to też jesteś alkoholikiem, tylko wolny, zdrowy człowiek nic nie musi

        0

        0
        Odpowiedz
  16. Ja pierdolę. To jest w chuj alkoholizm i zaniedbanie zdrowia. Rzuć alko i zapisz się do AA, a nie pierdol o zamianie piwa na wódeczkę. Aż dziw że jeszcze po tym wszystkim w ogóle ci pała staje nawet po wiagrze.

    11

    0
    Odpowiedz
  17. Bo w dzisiejszych czasach w Polsce, bardzo mało jest piw do kupienia w sklepach, takich PRAWDZIWYCH i bez chemii. Przykra prawda. Pewnie to przez piwa piwopodobne. Bo PRAWDZIWE piwo w niewielkich ilościach to by było zdrowe.

    3

    0
    Odpowiedz
  18. Raczej z jedzenia tyle ważysz. Jedz mniej i pij dużo wody. Piwo to szczyny to fakt. Lepiej tego nie pić. Częściej ruchaj babe to wyjdzie Ci to na zdrowie.

    3

    0
    Odpowiedz
  19. Ja zawsze wale czystą.Smak piwa mnie brzydzi(mam na myśli te popularne sieciówki, tyskie etc.)Cóż te lepsze piwa są mało dostępne i drogo kosztują.Zostaje wóda.

    3

    2
    Odpowiedz
  20. Nie wstydzisz się tu pisać o impotencji?

    2

    6
    Odpowiedz
  21. Hehe, dobre. Stary, gruby alkus, impotent ze zrujnowanym zdrowiem radzi, jaki alkohol mógłby jebać tydzień w tydzień od 25 lat zamiast piwska, żeby nie być starym grubym alkusem, impotentem ze zrujnowanym zdrowiem.

    4

    3
    Odpowiedz
    1. był bardziej sympatyczny niż ty

      4

      0
      Odpowiedz
  22. O kurwa, człowieku. Jestem prawie w twoim wieku i o takich schorzeniach to słyszę najwyżej od moich dziadków. Aż mnie wystraszyłeś z tą niestającą pałą. No ale kurwa – moja waga to 85 kg przy 181 cm (i tak narzekan na brzuszek). Bieganie 3 x w tygodniu, lekka dieta. Alko też walę w każdym tygodniu… około pół butelki wina… Ja pierdolę, 20 piw na tydzień to jak 10 butelek wina, 115 kg wagi. Jakiś kosmos dla mnie.

    6

    0
    Odpowiedz
  23. Bzdura, że jesteś alkorem? Jesteś frajerze podręcznikowym przykładem alkoholika. To, że w twoim otoczeniu patusy tak samo najebują się najtańszymi szczynami nie czyni cię normalnym. To tak jakby powiedzieć: mimo że co weekend wypalam wagon szlugów, to nie jestem palaczem, bo inni też tak jarają. Gdzie tu sens, gdzie logika? I jeszcze to racjonalizowanie sobie, że „sporo [degeneratów takich jak ja] też tak pije do odcięcia, więc jest spoko”. Żałosne. Weź się pierdolnij w łeb, a najlepiej zapij na śmierć, żeby innym nie sprawiać problemu. I powtarzam: jesteś najbardziej typowym z możliwych przykładów alkusa, w fazie zaprzeczenia (poczytaj sobie głąbie o fazach choroby alkoholowej, może ci się coś rozjaśni).

    6

    0
    Odpowiedz
  24. Kolego alkoholizm wcale nie oznacza zawsze picie codziennie. Jest nawet coś takiego jak weekendowy alkoholizm.

    6

    0
    Odpowiedz
  25. Nie rozumiem. Masz problemy zdrowotne i narzekasz na piwko. Ja piję jedno piwko na tydzień, czasem rzadziej. Nie mam problemów. Piwko zawsze piję dla smaku.

    2

    0
    Odpowiedz
  26. O kurwości, człowieku! Że pyta ci nie staje, to mnie nie dziwi. Natomiast sporo szczęścia i wytrwałości (dotychczas) wykazała twoja wątroba, że „tylko” otłuszczona. Mój brat jest internistą i mają tam co jakiś czas takich weekendowych „imprezowiczów”. Nierzadko się zdarza, że jeszcze przed trzydziestką wychodzi marskość wątroby – a z tego wynika – do końca oby jak najdłuższego życia ścisła dieta, zero alko i leki wspierające metabolizm. Jest wielkie zdziwienie, że przecież tylko w weekend chlałem – i odpowiedź, że alko to jeden z najbardziej trujących narkotyków, wątroba nie zdąży się zregenerować od weekendu do weekendu i przez lata się degeneruje, aż w końcu nieodwracalnie traci zdolność regeneracji i swoje funkcje metaboliczne.

    6

    0
    Odpowiedz
  27. Człowieku 20 piw na weekend to jest 6000 kalorii, w miesiącu około 24 000 kalorii, a zaznaczmy że mężczyzna potrzebuje na dobę około 3000 kalorii. Czyli samym piwskiem napierdalasz w miesiącu dodatkowe 8 dni jedzenia. I ty się dziwisz że ważysz 115 kilo?

    Ja też piję piwo, przeważnie w soboty, ale maksymalnie 5-6 piw. W tygodniu może jeszcze ze 2 piwka z wieczora. Tyle że ja jeszcze oprócz tego gram 2x w tygodniu w piłkę i 2x w tygodniu biegam, więc te puste kalorie spalam. A ty pijąc 20 piw na tydzień i wcześniej nic nie robiąc i pewnie lubiąc zjeść się dziwisz że się spasłeś i masz problemy ze zdrowiem?!?! Aha i od wódy to na pewno Twojej wątrobie się nie polepszy. To 7x większe stężenie alkoholu i wątroba dostaje jeszcze większy wpierdol.

    3

    0
    Odpowiedz
    1. 2 piwka wieczorem x 6 dni + 6 piwek w sobotę daje tylko o 2 gorszy wynik od mistrza tego konkursu 😉

      0

      0
      Odpowiedz
  28. Według naukowców częste picie piwa może niekorzystnie oddziaływać na pożycie seksualne, a wszystko to za sprawą chmielu. Zawarte w nim substancje, tzw. fitoestrogeny, wykazują działanie podobne do estrogenów, czyli żeńskich hormonów płciowych. Regularne picie piwa przez mężczyzn może być w związku z tym przyczyną zmniejszenia wydzielania testosteronu. Jego mała ilość w organizmie mężczyzny może powodować problemy z potencją.

    Dodatkowo alkohol powoduje rozrzedzenie krwi, co może skutkować zaburzeniami erekcji, a w dłuższym wymiarze czasu nawet impotencją. Z powodu obniżenia się poziomu testosteronu mężczyzna traci zainteresowanie seksem i coraz częściej odczuwa niechęć przed intymnymi zbliżeniami

    2

    0
    Odpowiedz
    1. A niech to …

      1

      0
      Odpowiedz
  29. Kurwa co ty piszesz? Piję średnio po dwa piwka dziennie (bo lubię), są dni bez alkoholu również. 182/80 kilogramów. Regularnie oddaję krew, wyniki jak zrobię to mam jak w książce. Jedyne z czym mam problem, to z nerwami (chyba jak większość). Owszem kaloryfera nie mam, bo nie mam kiedy poćwiczyć (bojlera też nie). Kuśka staje jak trzeba. Metabolizm mam jak małe dziecko 😉

    1

    2
    Odpowiedz
  30. Tylko pamiętaj, żeby w te weekendy nie schodzić poniżej 0,75, bo w przeciwnym razie to wszystko nie ma sensu.

    2

    0
    Odpowiedz
  31. O kurwa! Co za idioci ! Człowiek pisze jak jest, wyciąga wnioski, przestrzega a zawsze znajdzie sie debil który wie lepiej.

    0

    3
    Odpowiedz
  32. alkohol to szczyny dla patoli

    3

    2
    Odpowiedz
  33. Pewnie masz szczanie i sranie rozjebane.

    2

    0
    Odpowiedz
  34. Co za idiota… xD

    0

    0
    Odpowiedz
  35. Tak . Facet masz Rache . Piwo kurwa otluszcza . Kurwa , jebne sixpaca -nawet nie czuje sie relax -tylko panie swienty , wazystko sie odbija jak kakofon , bleeeh , jebut !!! Bandzioch jak 10 mies piwnej ciazy . Fuck beer . Sux . Bloats . Pricey . Amen . Hate me . IDC. Beer sux .

    0

    0
    Odpowiedz
  36. Mam 2 kumpli co wypijają po 20 piw w weekend i twierdzą,że to norma 😀 Tylko,że to wcale nie śmieszne a żałosne. Próbowałam im pomóc,ale niestety na nic. Alkoholik nie przyzna się do nałogu.

    2

    0
    Odpowiedz

Przereklamowane elity

Zastanawiam się, czy moja chujnia wynika po prostu z dojrzewania i z podobnym rozczarowaniem spotykali się rówieśnicy 20 czy 40 lat temu czy może jednak z faktu, że jako tzw. milenialsi jesteśmy wyjątkowymi spierdolinami intelektualnymi, otępionymi przez zdobycze technologii. O co konkretnie chodzi? Jako ludzie z początku lat 90. kończymy studia, wkraczamy na rynek pracy i przynajmniej w niektórych przypadkach powoli zaczynamy zajmować stanowiska pozornie prestiżowe. Stosunkowo niedawno, bo na etapie liceum, wydawało mi się, że jeśli ktoś jest – dajmy na to – prawnikiem, lekarzem czy inżynierem, to oczywistym jest, że posiada olbrzymią wiedzę w swojej dziedzinie, jest oczytany, wygadany i ucieleśnia wszelkie cnoty. Młodzieńcza naiwność, można powiedzieć. Ale dlaczego miało się jej nie mieć, skoro patrząc wówczas na tę – powiedzmy – elitę, widziało się ludzi starszych od siebie, bardziej doświadczonych i na pozór poważnych? Mija parę lat i teraz tą „elitą” staje się własny rocznik. Kogo się widzi? Na przykład siebie, który skończył dobry kierunek na dobrej uczelni, a wciąż przerażony jest własną niewiedzą. Na przykład koleżanki, które podczas dyżurów w ramach rezydentury lekarskiej malują sobie paznokcie i wrzucają głupawe zdjęcia na instagram. Na przykład kumpla na aplikacji radcowskiej, który myli powoda z pozwanym. Na przykład świeżo upieczonego polonistę, który licealistom opowiada o „Juliamie Tuwinie”.

W tej sytuacji trudno oprzeć się wrażeniu, że żyje się w świecie blichtru, wszechobecnego niedouczenia i niekompetencji, tytułów i osiągnięć niepopartymi merytoryką i wreszcie debili, którzy robią za elitę. Jedyne, co mnie cieszy, to fakt, że samemu, będąc jednym z tych debili, przynajmniej mam tego świadomość.

83
1
Pokaż komentarze (9)

Komentarze do "Przereklamowane elity"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Świadczy to o upadku edukacji i wychowania.

    18

    0
    Odpowiedz
  3. Ja miałem dr habilitowaną ekonomii na uczelni która pomyliła popyt z podażą. Inna pani doktor mówiła, że studiujemy w systemie Lizbońskim i że Rosja jest 2 partnerem gospodarczym Polski. Sędziwy pan profesor belwederski natomiast nie znał danych z podstawowych rankingów ekonomicznych bo stwierdził że ostatnio czytał je w 2011 roku. Także don’t worry starzy może i poważniejsi ale nie mądrzejsi.

    21

    0
    Odpowiedz
  4. Zobacz sobie horror Idiokracja

    1

    0
    Odpowiedz
  5. Jak dla mnie tzw milenialsi to kupa.

    2

    0
    Odpowiedz
  6. To gdzie ty żyjesz że wśród takich ułomów się obracasz?

    1

    0
    Odpowiedz
  7. Eh , kurwa . Let them eat cake .

    0

    0
    Odpowiedz
  8. O tak, powszechny upadek oświaty i szczycenie się ludzi własną głupota to był i nadal jest jeden z celów tzw. Szkoły Frankfurckiej. Wyszło im niezmiernie przednio.

    0

    0
    Odpowiedz
    1. Teraz to już są prekursorami.

      0

      0
      Odpowiedz
  9. Obecnie mam 60-tkę i powiem Ci, że bardzo trafnie zaczynasz oceniać rzeczywistość…
    – z biegiem czasu i nabywania własnych doświadczeń, większość tych wszystkiech”autorytetów” lat dojrzewania, po bliższym poznaniu, stają się żałosnymi kukłami i pustymi „opakowaniami” lecącymi w szczurzym wyścigu…

    0

    0
    Odpowiedz