Niemiłosiernie mnie wkurwia medycyna która polega nie na tym by ludzi wyleczyć, ale by ich leczyć do usranej śmierci i walić ogromną kasę na ludzkiej krzywdzie oraz naiwności że „to pomoże” . Mówię tu o chorobach przewlekłych, w przypadkach ostrych ta medycyna nie ma sobie równych jest niesamowita i aż niewiarygodna z jaką skutecznością leczy, ale jeśli chodzi o choroby przewlekłe to jest jakaś kpina! Swego czasu miałem epizod gdzie zachorowałem na przewlekłe zapalenie trzustki. Byłem u lekarza, dał proszki i do widzenia. Poczytałem trochę w necie i patrzę, że to choroba nieuleczalna, ale można łagodzić jej objawy. Po proszkach nie bolało, no chyba że zjadłem coś tłustego, albo strzeliłem kieliszek chleba. Leczyłem się pół roku i dostałem refluksu od tych leków. To mi przepisali lek z grupy IPP by mi odkwasić żołądek. Oprócz alergii pokarmowych i niestrawności dostałem astmy. Kurwa mać, rozjebali mi zdrowie doszczętnie. Zacząłem sam na własną rękę czytać o różnym ziołolecznictwie i jakiś znachorach i innych pajacach i nakierowało mnie to na niedobory witamin. Poszedłem zbadać poziom między innymi witaminy D i miałem niedobory i to nie byle jakie, bo praktycznie nie miałem pewnych witamin we krwii! Tak niskie poziomy, że niedowierzałem, że się da z tym żyć. Najbardziej zabolało mnie to, że żaden z lekarzy, a byłem u wielu, nie pomyślał nawet, że mogłoby czegoś brakować w moim organizmie! Uzupełniłem niedobory, potem odstawiłem to gówno IPP i zakwasiłem żołądek octem jabłkowym jak taki koleś Zięba mówił… I co? Jestem zdrowy ale dwa lata życia się męczyłem waląc te leki na astmę, trzustkę i żołądek. Teraz jestem wolny od chorób, które co ciekawe uchodzą za „nieuleczalne”. Wyleczyłem się sam, choć jeśli chodzi o wiedze medyczną to można powiedzieć, że w tych sprawach jestem jaroszem. Nie wierzę już lekarzom. Nie było to cudowne ozdrowienie. Po prostu wyeliminowałem przyczyny a nie objawy w przeciwieństwie do pana z gabinetu co jest tytułowanym „lekarzem”. Nie będzie tutaj morału typu żyj zdrowo, jedz witaminki i inne kocopoły. Jak ktoś jest chory to niech leczy przyczynę i jej szuka, nawet na własną rękę, a nie bierze leki objawowe które tylko niszczą po kolei narządy. Śrut!
Wszyscy, tylko nie ja
2017-08-28 21:18Długo się zbierałem z napisaniem tej chujni. Nie umiem za dobrze opowiadać o tej sprawie. Pisałem to wszystko 5 dni. Dla mnie problem jest poważny, utrudnia życie (ba! nie daje żyć i normalnie patrzeć na tematykę), ale jak czytam posty tutaj, to i tak część czytelników nazwie mnie „pizdeczką” albo innym frajerem i uzna, że temat jest niegodny obsrania. Że się użalam nad sobą, zamiast wziąć się w garść itp. Trudno. Mam nadzieję, że znajdzie się choć garstka osób, co powiedzą dobre słowo, może nakierują. Liczę, że ktoś podpowie coś z doświadczenia, co wprowadzi mnie na nowy tor myślowy, a nie jak co niektórzy – skomentuje po złości.
Od razu powiem sedno chujni, potem rozwinę wątek (choć i tak wszystkiego pewnie nie napiszę, bo nie sposób opisać wieloletniego problemu w jednym poście). Otóż chodzi o dziewczyny, a raczej – o szereg spraw z nimi związanymi. Mam 31 lat i nigdy nie byłem w żadnym związku, nawet krótkotrwałym. I szukam sobie dziewczyny w wieku 16-18 lat. Takiej, dla której będę tym pierwszym (czytaj: dziewicy przed pierwszym pocałunkiem). Starsze dziewczyny lub dziewczyny doświadczone (również dziewice, które się całowały) nie wchodzą w grę – czułbym się przy nich gorszy, że one wiedzą TO WSZYSTKO lepiej. Że mogą oceniać, czy robię TO WSZYSTKO dobrze czy nie. Że nawet jakbym ja miał na koncie (sorry za kolokwializm) więcej pocałunków od nich, to one i tak są lepsze, bo znają to dłużej niż ja, „więc co ja tam wiem”. Że są i tak dwie długości dalej.
Sam nie wierzę, że to piszę. Ale piszę to, co czuję. Skąd się to wzięło, spytacie? Patrzę wstecz i próbuję się dowiedzieć. Chociaż teraz frustracja i złość, jak również zwykłe cierpienie jest we mnie tak duże, że szukam winnych całej tej sytuacji. I oni się znaleźli. Wiem, przez kogo to wszystko. Ale po kolei.
Odkąd tylko pamiętam, zawsze miałem być poukładany i porządny. Od podstawówki starzy nakładali na mnie odpowiedzialność raczej niemożliwą do udźwignięcia dla tak młodej osoby. Juz mając 10 lat musiałem myśleć „z czego będę miał chleb”. Ogólnie wychowywali mnie opresyjnie i niedawno odkryłem, że faktycznie jest w psychologii takie stwierdzenie. Objawy się zgadzają. Tylko robota i zero przyjemności. Obowiązki pierdolone. Lekcje, srekcje, z których i tak teraz po latach niewiele pamiętam i na nic mi się to w życiu nie przydało. I grożenie, że jak „nie będziesz się uczył, to pójdziesz do łopaty”. Ojciec wojskowy, matka nauczycielka – chyba najgorsza kombinacja. Oboje skrzywieni przez swoich starych. Ja, będąc dobrym dzieckiem, żyłem często w strachu, grożono mi jakimiś z dupy wziętymi konsekwencjami. Na dziewczyny czasu w tym chorym systemie nie było z dwóch powodów. Po pierwsze, po zajęciach byłem albo zwożony do domu (we wcześniejszych latach), albo miałem wracać prosto doń (będąc już trochę starszym). Bardzo duży wpływ, który wykrzywił mi psychikę, miała matka. Zawsze mówiła, że „ta nieodpowiednia”, „tej nie bierz itp”. Ojciec miał generalnie wyjebane na ten temat, jednak miał to do siebie, że każda moja inicjatywa (jakakolwiek), była wyśmiewana i wyszydzana. Nie szanowali mnie. Bywały chwile, że moje zdanie nic się nie liczyło – np. ja mówię, by czegoś nie ruszali, a oni to robią celowo, bo „to mój dom, a jak ci się nie podoba, to wypierdalaj”.
Środowisko szkolne. Generalnie do 3-tej klasy podstawówki nie było problemów. Jazda rozpoczęła się od klasy 4-tej. Doszło kilku nowych „kolegów” z innych klas i zaczęły się wyzwiska, wyśmiewania. Oczywistym rezultatem będzie, iż człowiek zamknie się w sobie i usunie w cień, co też miało miejsce u mnie. Zabito we mnie otwartość, zacząłem się samoczynnie „jeżyć”, gdy tylko pojawiało się jakieś zagrożenie ze strony innych. W klasie 6-stej miałem już niezłą nerwicę, a dyskryminację nakręcał fakt, iż się wtedy jąkałem (nawet ojciec nazwał mnie kiedyś „zająkaną cholerą”). Nie umiałem się bić i do dzisiaj tego nie umiem. Gimnazjum to jeden wielki koszmar. Zawsze byli ci, co się dobrze bawią, tacy wiecie – światowi, otwarci, koleżeńscy, jak z podręczników do angielskiego. Ja nie pasowałem do tego światka. W ostatnim roku przepisałem się do innej szkoły – rozwinąłem się naukowo, jednak od strony towarzyskiej było nawet gorzej.
Liceum – identycznie. Sześć lat nerwówy sprawiło, że patrząc z boku, można było odnieść wrażenie, że jestem jakimś wrogo nastawionym kurduplem. Pojawił się sztywny chód, co tylko spotęgowało podśmichujki. W liceum poznałem przyjaciela, z którym kumpluje się do dziś. Ale na tle ogólno towarzyskim bądź damsko-męskim? Kurwa, wpojono mi, że nie wolno rozmawiać z dziewczynami z sąsiednich klas, bo tak nie wypada. Uwierzycie, kurwa? W takim zjebanym otoczeniu przyszło mi działać. Ostatnia klasa to już niestety leczenie psychiatryczne i nauczanie indywidualne.
Po szkole Anglia. Do wojska mnie nie wzięli (kat. D), na studia nie chciałem iść, ale też za granicę wyjechałem z depresją. A wiecie, jak się jest na swoim – musisz zapierdalać i nie ma zmiłuj. Generalnie nie narzekam – Anglia wiele mnie nauczyła, zwłaszcza otwartości do ludzi. Zobaczyłem, że to, co panowało w tym zaścianku skąd pochodzę, nie ma zupełnie odniesienia do rzeczywistości. Ale też sporo przykrych momentów się zdarzyło. W końcu wywalił mi wyrostek, wdała się gangrena, a ja ledwo wywinąłem się spod łopaty. Wróciłem do kraju.
A w kraju co? No oczywiście mieszkasz ze starymi. „Bo od czegoś trzeba zacząć”, „pomożemy” i inne pierdaloty. Dla mnie rozpoczął się okres indoktrynacji. Moi starzy chcieli zrobić sobie ze mnie posłusznego osła, który nosa nie wychyli bez ich aprobaty, a powrót do kraju uznali za moją porażkę. Ale też z drugiej strony wymagali ode mnie samodzielności i własnego pomyślunku. Skumajcie chujnię – wymagają czegoś, co usilnie zabijają każdego dnia. Nie mogę im zwłaszcza darować, że usilnie zabijali moją przedsiębiorczość. Odkąd pamiętam, zawsze pisałem dobre biznesplany i marzyłem o własnej firmie. Mówili wtedy, że jestem pojebany. Ich ideał syna jest taki, że jest po szkołach, ma pracę i żyje tak, jak oni – czyli marnie. Niby ma mieszkanie, telewizor itp, „bo po co ci więcej? tamto to dla pojebów” itp. Generalnie w takim rynsztoku mentalnym spędziłem 6 lat – 3 lata robiłem szkoły policealne i pracowałem na stażach, kolejne 3 zajęło mi leczenie głowy – depresja, nerwica natręctw, OCD. Dwie ostatnie są straszne, wykańczają człowieka. Miałem 2 podejścia do samobójstwa. Wszystko się zmieniło 3 lata temu – znalazłem cel w życiu, pomysł na firmę. Teraz idzie ku lepszemu. Jest bardzo pod górkę, ale powinienem dać radę.
I w całej tej gonitwie nie było miejsca na dziewczyny, bo ważniejsze było co innego. Przy czym nie była to moja decyzja, tylko narzucona mi właśnie przez starych oraz (pewnie ze złośliwości) – przez rówieśników. Taki stan rzeczy trwał latami. Zaznaczam, że tamte czasy to nie był okres coachingu, gdzie bierze się sprawy we własne ręce. Dopiero od niedawna wychodzę spod klosza. Zdarzały się oczywiście różne znajomości, jednak żadna nie przerodziła się w stały związek. Sedno chujni leży jednak trochę gdzie indziej – nawet gdy dostawałem kosza lub interesowałem się tą czy tamtą, to zakodował mi się taki przekaz, że one są jakieś lepsze. Bardziej otwarte, radosne, rozmowne. Zawsze wiedzą co i jak, podobnie jak to pierdolone środowisko. Wiedzą, co wolno a co nie wypada, ale się chuje nie podzielą tą wiedzą, tylko patrzą na ciebie z góry i obserwują, co zrobisz. A jak sobie pójdziesz, to cię komentują. Zresztą, dziewczyny z reguły też patrzyły na mnie z góry, oceniały, również wyśmiewały. I może tu jest pies pogrzebany. Po prostu w mojej ocenie dziewczyna doświadczona wie, co i jak – a ja nie wiem. Dziewczyna doświadczona oczekuje pewnych zachowań, o których ja nie mam pojęcia. Powiecie zapewne – to sobie poczytaj. OK, ale nawet po przeczytaniu np. Sztuki kochania, i tak nie będę miał tego opanowanego, bo nie miałem na kim popraktykować. Będzie widać jak na dłoni, że nie umiem. A ja wtedy poczuję się gorszy, wiem to na 100%. I nie, nie chcę, by dziewczyna była wyrozumiała, nie chcę, by mnie uczyła. Nawet nie uwierzę, gdy powie, że mi dobrze poszło. Bo to ja mam uczyć, bo to ja mam chronić, bo to ja mam stwierdzać, czy coś dobrze poszło. Bo to chyba ja jestem tu facetem, co nie? Powód? Bo jestem starszy i to moja rola w tym właśnie. To nie może tak być, że mi młodsza będzie mówić w tej materii. We wszystkim na świecie jak jestem starszy to powinienem więcej wiedzieć, więc dlaczego jest jedna taka dziedzina wiedzy, gdzie to nie działa? Dlaczego akurat tu? Dlaczego akurat tu, w tym, na czym mi najbardziej zależy, ma mi nie wychodzić? I chuj! Oto sedno chujni.
Możecie to sobie różnie komentować, ale mi osobiście jest z tym źle. Co ja kurwa komu zrobiłem, że tak mam? A z drugiej strony, jak taka dziewczyna np. 16-letnia traci dziewictwo, to ktoś jej w tym musi pomóc. Dlaczego nie mogę być to ja? Kiedy się pierwszy raz całuje, dlaczego nie mogę to być ja? Chujnia, śrut i 3 tony trotylu.
Komentarze do "Wszyscy, tylko nie ja"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Idź na dziwki.
94 -
Odpowiedz
Idź do psychologa pedofilu o. O
115-
Odpowiedz
Tempa dziś i 16 to się sypią jak K z lasu 9 na 10 już przekute
30
-
-
Odpowiedz
Ej, ale czy Ty w ogóle dostałeś się już do łóżka z jakąś dziewczyną, że mówisz, że ona na 100% będzie Cię pouczać?
90 -
Odpowiedz
A jednak coś dobrego z domu wyniosłeś.
Pisz !dobrze ci idzie:-)
100 -
Odpowiedz
Fakt. Beret masz zryty.
Chuj z chujem. I z dupami. Na wieki wieków.
70 -
Odpowiedz
Na począku faktycznie chciało mi się srać, ale im dłużej czytałam to bardziej już płakać i to nie nad Tobą tylko Twoimi starymi. Przed Tobą wiele praktyki i nauki, musisz wykorzenić złe wzorce, typu ta wizja, że niewinna 16 latka i pierwszy pocałunek. Bo pierwszy pocałunek to dziewczyny mają z koleżankami w kiblu we wcześniejszym wieku. xD Poza tym dziewczyny chcą badboya, a nie opiekuńczego prawiczka (chyba, że jakaś zakompleksiona), np. w tym wieku moja koleżanka leciała na więźnia xD. Praktykę zaś powinieneś odbyć z prostytutką, która jest tak samo niewinna jak większość dzisiejszych nastolatek.
Pozdrawiam wszystkich, wspierajmy się i szlus z tym Matrixem.
232 -
Odpowiedz
Niestety ale nie widzę związku z Twoim bólem i rozgoryczeniem (który jest tu na miejscu i doskonale Cię rozumiem) a tym że chcesz się ruchać z szesnastolatką. Ogarnij się chłopie to jeszcze dziecko. Podejrzewam że jest sporo dziewic w Twoim wieku (wiem co mówię) i takich szukaj. Chociażby anonimowo przez anonse.
141 -
Odpowiedz
To straszne, jak wielu rodziców krzywdzi swoje dzieci. Nie mogę zrozumieć, że nie widzą jakie dzieciństwo i jakie problemy w dorosłym życiu fundują tym, których mieli kochać, chronić i pomagać wejść w dorosłe życie. Nie czuję się idealną matką, ale co tu nie raz czytam przerasta moją zdolność do zrozumienia drugiego człowieka. Naprawdę nie zazdroszczę Ci dotychczasowego życia, ale absolutnie nie zgadzam się z Twoimi pomysłami na związek. Gdybym miała 16-18sto letnią córkę i dowiedziała bym się, że spotyka się z 30sto letnim facetem to zrobiła bym wszystko co w mojej mocy, żeby ją przed Tobą uchronić. Człowieku, masz 30 lat. Jesteś dorosły. Nastolatka to nie jest partnerka dla Ciebie. Toż to jest pogranicze pedofilii. Różnica 20- 30 lat albo 25-35 (lub więcej) jest mniej drastyczna bo to jest dwoje dorosłych już ludzi. Ale Ty, dorosły mężczyzna planujesz sobie związek z dziewczyną (nastolatką), a nie z kobietą. W tym przypadku nie chodzi tylko o różnicę wieku, ale też o przepaść emocjonalną, psychiczną. Takie nastolatki mają zupełnie inne potrzeby, widzenie świata itd. Ty jesteś dorosły, do tego dochodzą nerwice, depresja, problemy emocjonalne i różne inne. Jak Ty sobie wyobrażasz związek z nastolatką? Co Ty jej zafundujesz?
Po za tym nie rozumiem jak można, szukając prawdziwego związku zakładać z góry wymagania typu: dziewica i to taka co nawet się nie całowała. Ty lepiej zostaw dzieciaki (bo dla Ciebie to dzieciaki) i szukaj partnerki bliżej swojego wieku. Tobie potrzebna jest dorosła kobieta, która będzie w stanie pokochać Cię takiego, jakim jesteś i podźwignąć problemy związane z byciem z kimś takim jak Ty. Bo, nie oszukujmy się, łatwym we współżyciu partnerem to Ty raczej nie będziesz. I jakie to będzie miało znaczenie czy się całowała, czy jest dziewicą, kiedy poczujecie coś do siebie? Bo jesteś mężczyzną i to Ty masz uczyć? Mówić co jest dobrze, a co źle? Człowieku, czy Ty przypadkiem nie planujesz „wychowania sobie” kobiety? A czego Ty masz zamiar ją uczyć, skoro (tak się złożyło) sam niewiele miałeś okazji się nauczyć? Ze sobą nie bardzo sobie radzisz, a chcesz nie partnerki tylko wychowanki?
Ja Ci radzę, postaraj się stanąć na nogi, ogarnąć te wszystkie zmory z dzieciństwa i rozglądać się za kobietą, z którą będziecie mogli stworzyć związek dwojga dorosłych, kochających się i wspierających ludzi.253-
Odpowiedz
Tu Autor. Dziękuję za poradę. W połowie się zgadzam, w połowie nie. Od strony emocjonalnej jestem w stanie zrozumieć, że pewnie nie chciałabyś, by Twoja córka (gdybyś ją miała) miała takiego faceta. Przepaść emocjonalna itp, zgadzam się. A problemy… Zauważ, że wspomniałem, iż nie wszystko zostało napisane. Nie przedstawiałem swoich mocnych stron, tylko problem, a zostałem skreślony jako całość. Ale to nieistotne teraz, bo chciałem zapytać o coś innego.
Napisałaś, że jakbyś miała córkę w tym wieku, to starałabyś się ją przede mną uchronić. Widzisz, często obserwuję taki mechanizm u innych. Czego w zasadzie bałabyś się, gdyby tak miało się stać? Wiele osób tak mówi, ale dziwi mnie niezmiernie, co jest takiego strasznego w osobie 30-letniej? Czyżby chodziło o seks? A jeśli tak, to czym różniłby się stosunek z 30-latkiem od tego z, na przykład, kolegą z klasy? Jeśli seks jest zły i straszny, to powinno się zabronić go wszystkim. A jak wiemy, praktyka pokazuje co innego. Zmierzamy do naprawdę przykrego wniosku: że jeden może, a drugi nie. Zobacz, jeśli taka dziewczyna pójdzie do łóżka z kolegą z klasy, to jest w porządku. Ale jeśli ze starszym, to już nie. Czy ten starszy zrobi jej jakąś krzywdę? Zrobi coś przemocą? Nie wiem, śmierdzieć będzie i ona się obrzydzi do końca życia, popadnie w traumę i się powiesi? Co jest nie tak z tymi ludźmi, że starszy kojarzy się w tej kwestii zawsze z czymś złym? Czego ludzie się boją? Bo boją się ewidentnie! A to zmierza do szufladkowania człowieka. Bo skoro seks jako zjawisko jest zły (w domyśle), to tego młodszego również należałoby postawić pod trybunałem, nieprawdaż? Uważam, że nasze społeczeństwo jest w tej kwestii bardzo hipokryckie. Lubimy wrzucać wszystkich do jednego wora, bo tak jest po pierwsze łatwiej, a po drugie wygodniej – bo raz postawiony osąd zostaje na zawsze przy człowieku. Ale jest to jakby nie patrzeć niesprawiedliwe.
98-
Odpowiedz
Ja Cię nie osądzam. Piszę o swoich odczuciach po przeczytaniu Twojego tekstu. Napisałeś m.in. „Liczę, że ktoś podpowie coś z doświadczenia, co wprowadzi mnie na nowy tor myślowy…” Dlatego spróbowałam coś Ci uzmysłowić. Podtrzymuję to co napisałam wcześniej, a Twoje wypowiedzi na temat 16sto latek utwierdzają mnie w przekonaniu, że planujesz tak młodą dziewczynę dla siebie wyłącznie, albo głównie z myślą o seksie i to
o seksie wyłącznie pod Twoim kątem. To jest mocno przedmiotowe traktowanie drugiego człowieka. I nie interesuje mnie w tym momencie, że wielu facetów w ten sposób traktuje kobiety (czy dziewczyny). I tak, niepokoi mnie myśl o tym, że może Ci się udać zawrócić jakiejś w głowie. Jeszcze trochę pamiętam jak w tym wieku można być naiwnym i podatnym na wpływy. Oczywiście, zdarzają się wyjątki, ale Ty oprócz różnicy wieku, masz ciężki wór złych doświadczeń i (wybacz, ale nazywajmy rzeczy po imieniu) w związku z tym problemów emocjonalnych, a może i psychicznych. Nie jestem Twoim wrogiem i nie chcę Ci dokopywać, ale tak to widzę. Jeśli nawet uda Ci się zbajerować małolatkę i doprowadzić do jej
(i Twojego) pierwszego razu to co potem? Co z tego, że jesteś „ustawiony”. Zamkniesz ją w złotej klatce na wyłączność i będziesz uczył się z nią seksu? Będziesz bywał u jej znajomych czy u Twoich? Piszesz, że nie wiesz jak się zachować, nie znasz zasad itp., nie rozumiem tego. W każdym środowisku zasady są nieco inne i nie ma o ile wiem gotowego przepisu. Człowiek się uczy przebywając wśród ludzi jak się zachowywać. Najlepiej być sobą (co nie znaczy po chamsku i bez żadnych hamulców). Ona ma Cię nauczyć zachowania wśród nastolatków? Czy Ty ją? Nie, to wszystko jest jakieś zbyt wydedukowane i pokręcone. Będziesz szukał małolatki to nie zauważysz kobiety (dziewicy), z którą mógł byś się dobrze dogadywać i uczyć seksu. Seks uprawiają coraz młodsze dzieciaki, nie znaczy jednak, że to jest dobre
i ma być dla Ciebie alibi na własne pomysły. Po za tym, tak, uważam jak wielu ludzi, że seks wśród młodzieży ma trochę inny wydźwięk niż przy takiej różnicy wieku. Często np. nasuwa się podejrzenie (w Twoim przypadku chyba jednak słusznie), że tu nie chodzi o człowieka i młodzieńcze zakochanie, tylko o jego ciało (po prostu – młodą dupę, jak sam piszesz – do ruchania). Myślę, że prędzej z takim potraktowaniem poradzi sobie dorosła kobieta niż tak młodziutka dziewczyna, bo jeśli ma być dziewicą (i nawet się nie całowała) to albo ma system wartości, który Ty jej zburzysz albo jest (jak to mówią niektórzy) z drugiej ligi, zakompleksiona, czuje się gorsza i też trafisz na podatny grunt. Tylko co potem? Z Twoich wypowiedzi nie wynika, że szukasz partnerki do wspólnego życia. „Ruchanie” przewija się często w różnych odmianach,
a wykorzystanie seksualne przez rówieśnika, a przez dorosłego mężczyznę to jednak jest różnica. Jeśli tego nie czujesz to ja nie umiem Ci lepiej wytłumaczyć.
A czas dojrzewania zaczyna się u niektórych dziewcząt w wieku 8-9 lat.
Definicja medyczna to jedno, a względy moralne i etyczne drugie. I w naszej kulturze chyba jednak ważniejsze.
I to, że ktoś jest starszy, niestety często wcale nie oznacza, że mądrzejszy
(i nie mam na myśli znajomości aplikacji w telefonie czy komputerze). Pracuję od lat z ludźmi w różnym wieku i byś się zdziwił, ile mógłbyś się nauczyć od niejednej młodszej osoby (nie seksu bo na tym świat się nie kończy). No, ale Ty zakładasz, że to Ty masz uczyć i mówić co dobre.
Bo starszy i do tego mężczyzna… Błędne założenie.91-
Odpowiedz
Widzę, że starasz się autorowi dawać empatyczne rady, bez złośliwości. Natomiast piszesz to z punktu widzenia kobiety i wybacz, ale nigdy go nie zrozumiesz, nawet jeśli bardzo próbujesz.
Fakt jest taki, że z biologicznego punktu widzenia dziewczyna lat 16 ma największą w swoim życiu szansę na zajście w ciążę i patrząc pod tym względem – ten wiek jest najlepszy to rozpłodu, który wiąże się z seksem. Kwestia tutaj przez Ciebie nieakceptowana to z góry wpojone nam zasady społeczne, który w innych krajach mogłyby wyglądać zupełnie inaczej… Nie mówię tu o skrajnościach jak 9-letnie żony islamistów itp. Ale chcę uzmysłowić, że pod tym względem Ty nie przedstawiasz uniwersalnej prawdy, że on jest dla niej za stary. Od razu mówię, że nie jestem jakimś pedofilem 🙂 Nie szukam kobiet poniżej 20 rż. natomiast wiem, że są młode dziewczyny mające np. 17 lat, które wyglądają na 22 (tak trafiłem raz) i nie zmienia to faktu, że facetowi w moim wieku (28 lat) taka dziewczyna się po prostu podoba (nie każda, bo dziewczyna ewidentnie wyglądająca młodo mnie zupełnie nie pociąga).
No i mniej może przyjemna dla Was kobiet prawda jest taka, że nawet jak facet patrzy na kobietę przedmiotowo, to nie jest to jakaś katastrofa i coś dziwnego… Wiele kobiet w taki sam sposób patrzy na mężczyzn, co nie oznacza, że po seksie nie będzie z tego coś wiecej, np. związek. Normalny facet w 1 kolejności ocenia kobietę jako obiekt seksualny, natomiast kobiety częściej potrzebują poznać danego faceta, by poczuć to samo. Tutaj się różnimy. Tak nas stworzyła biologia, a społeczeństwa i tak swoją drogą wmawiają nam co jest właściwe itp. Moim zdaniem facet 30-letni mógłby tworzyć normalny związek z 16-latką (co nie jest moją osobistą preferencją). Na pewno szansa na powodzenie tego związku miałaby dużo wspólnego ze społeczeństwem, w którym się żyje, ale z biologicznego punktu widzenia nic nie stoi na przeszkodzie.64-
Odpowiedz
„Widzę, że …” No właśnie – tak nas biologia stworzyła, że różnimy się. Mamy się różnić dlatego, że mamy różne (odmienne) zadania do wykonania i po to, żeby wspólnie stworzyć jakąś całość, uzupełniać się. Jak dwa puzzle.
Cywilizacja spowodowała odejście od tego co stworzyła natura w wielu dziedzinach życia. Człowiek poprzez rozwój własnej osobowości i rozumu (natura przystała na to dając nam większe, bardziej pojemne czaszki) oddalił się od natury i jej pierwotnych założeń. Żyjąc w warunkach współczesnej cywilizacji oraz w tej kulturze godzimy się na zasady wypracowane przez wiele pokoleń. Oczywiście pewne zasady spokojnie można omijać. Nie ingerują w przestrzeń drugiego człowieka, nie mówiąc już o robieniu mu krzywdy. Mogę się pogodzić z brakiem tradycyjnego karpia na wigilii czy widokiem posuwającego na obcasach w sukience w groszki faceta w TESCO. Mogę nie potępiać ludzi w związkach homoseksualnych, ale nie zgadzam się na lekkie traktowanie przez dorosłych (mocno) mężczyzn seksu z małolatkami. Jako kobieta i jako matka chyba bym obiła faceta 30 czy tym bardziej 40 letniego gdyby moja córka miała 16 lat. Jeśli uważasz się za człowieka cywilizowanego i godzisz się na życie w tej kulturze to stosujesz się do zasad tu panujących. Jeśli komuś nie odpowiadają niech się przeniesie w inne rejony świata. Na Filipinach stare dziady (z Europy) kupują sobie młode żony. Tam (niestety) dziewczęta są tak wychowywane, że nie tylko się na to godzą, ale i czekają na kandydata. Są plemiona, gdzie seks wśród dzieci i młodzieży (!) jest normą i ogólnie pochwalaną zabawą. Żeby zajść w ciążę kobiety chodzą do świętej jaskini, gdzie coś wspólnego z robieniem dzieci ma woda kapiąca ze stalaktytów. Tylko, że tam 30 czy 40 letni facet to jest już mężczyzna i to mężczyzna z rodziną. Aby być mężczyzną trzeba przejść niełatwe, a często i bolesne zadania. Nie wiem co z tymi, którzy ich nie zaliczą. Tak więc, nie opowiadaj mi, proszę o biologii czy o patrzeniu jako kobieta. Pewnie, że jako kobieta widzę to czego wy, mężczyźni w większości przypadków nie widzicie. Jeśli autor Chujni chce opinii co do swoich dylematów, to ma teraz możliwość spróbowania zrozumienia sprawy patrząc z różnych punktów widzenia. Myślę, że autor, mimo dojrzałego już dość wieku nie bierze w ogóle pod uwagę możliwości zaistnienia ciąży. W moim odczuciu to by była masakra. Dziewczyna gotowa fizycznie, ale nie emocjonalnie i facet z depresją i innymi problemami. Myślisz, że to dobra kombinacja na rodziców? W naszej kulturze, (a tu żyjemy, w takich, a nie innych realiach) tak młodziutkie dziewczyna są nie tylko niedojrzałe emocjonalnie (to też się liczy, nie tylko biologia), ale też zależne jeszcze od rodziców. Mają się uczyć, zdobywać doświadczenia na grunt do dorosłego życia, a nie być rzucane na głęboką wodę pt. macierzyństwo. „Wiek najlepszy do rozpłodu”- brzmi jak byś pisał o krowie. Można sobie patrzeć przedmiotowo, czemu nie. Lubię jak facet tak na mnie patrzy. Sama też tak nie raz patrzę. I to czasem na młodszych facetów. Ale człowiek cywilizowany ma nie tylko popędy, ale i rozum i jakieś podstawowe choćby morale. Miło popatrzeć na coś, czy kogoś ładnego i tyle… Od dorosłych facetów oczekuje się zwykle już czegoś innego niż „zaliczania” panienek. I do tego prawie dzieci. Jeśli któryś koniecznie chce, niech nie liczy na głaskanie po główce, bo mu się biednemu nie udaje. I nie traktuj mnie protekcjonalnie („nigdy go nie zrozumiesz, nawet jeśli bardzo próbujesz”) bo Ty i pewnie On, nie rozumiecie tego co ja próbuję Wam uświadomić. Uważam, że temat jest na tyle ważny, że choć szanse na zrozumienie są nikłe to warto chociaż spróbować.
Ps. Dlaczego tak wielu facetów nie akceptuje np. publicznego karmienia piersią? Sama natura. Oczywista czynność w innych kulturach.
I jeszcze jeden Ps. Inaczej będziesz mówił jak będziesz miał córkę 😛
I jeszcze jeden Ps. Ufff… Długie wyszło. Sorki.11 -
Odpowiedz
no ale czego nie rozumiesz ? 15 lat i wzwyż to wg. prawa legalny wiek na uprawianie miłości. To są te „zasady” o których piszesz. Na te zasady nakładasz swój filtr i twierdzisz, że ponieważ tobie nie smakuje szpinak, innym też nie powinien bo „obiektywnie” „twoim zdaniem” jest po prostu niedobry. Takie stare baby jak ty mają tą swoją zarzutkę na frajerów w postaci ckliwych tekstów o puzlach, dwóch połówkach jabłka, ale gwaratuje, że gdyby się trafił ktoś pod każdym względem lepszy od waszego aktualnego partnera nie było by problemu z kopnięciem gościa w dupę pod byle pretekstem. Mężczyźni są biologicznie uwarunkowani do popędu w stosunku do młodych kobiet (nie dzieci !!) bo to jest natura, zdrowe dziecko, większa szansa na brak komplikacji przy porodzie. Nic na to nie poradzisz, że faceci oglądają się za dziewczynami w wieku 17-18-19 i tyle w temacie. Zresztą co to za czepianie się słówek, napisał 16-to latka, a powinien 19-20 lat, wtedy wytrąciłby oręż trolom nazywającym go pedofilem i wiekowym paniom, które tak skore są do nauczania innych etyki.
32 -
Odpowiedz
Etyki to już cię nikt nie nauczy. Jesteś zbyt oporny na jakiekolwiek argumenty. Jest takie określenie „zakuty łeb”. Pasuje idealnie. I to ty niczego nie rozumiesz, po za swoimi popędami. A gwarantować to ty sobie możesz, ale własną głupotę.
I nie bądź śmieszny, że którykolwiek z chętnych do seksu z małolatką myśli o zdrowym dziecku i braku komplikacji przy porodzie. Mdli mnie już kiedy troglodyci swoje braki w rozwoju umysłowym i emocjonalnym próbują zasłonić biologią.
I wyobraź sobie, tak, jest duża różnica 16, a 19-20 lat.
Na pewno nie z tobą pisałam wcześniej.
Za głupiutki jesteś.
Nie jestem taka stara jak ci się zdaje (a może dla ciebie tak bo mam więcej niż 16 lat) i całkiem lubię szpinak. Idź siusiu.11 -
Odpowiedz
Dzięki za odpowiedź. Co do tego co napisałaś to sęk w tym, że ty tutaj tłumaczysz dużo na logikę, a ja Ci napisałem jako facet, że po prostu takie młode dziewczyny się podobają facetom. To nie jest rzecz, na którą mamy wpływ, nie ważne jak świetny znajdziesz argument 🙂 Tobie się to dalej w głowie nie mieści dlatego, że m.in. jesteś kobietą, która patrzy z tego punktu widzenia. I tylko swoją wypowiedzią to potwierdzasz. Inną kwestią są właśnie reguły społeczne, które i tak nie zmieniają automatycznie naszych instynktów i wrodzonego popędu seksualnego… Nie twierdzę żeby porzucać tutaj wszelkie reguły społeczne, ale chodzi mi o to, by automatycznie nie krytykować kogoś, kto się szczerze przyznaje do tego, o czym inni po prostu dla świętego spokoju nie powiedzą 🙂 Faceci mogą kłamać, że ich takie młode laski nie kręcą (żeby uniknąć nieprzyjemnych komentarzy) i tak samo niektóre kobiety będą np. ukrywać ilość swoich partnerów seksualnych. Jeśli chodzi o moją córkę to jasne, że by mi się to nie spodobało, ale to i tak nic nie zmienia. To jest biologia (czy jak wolisz Bóg…) i jak masz mieć jakieś pretensje to wiń Boga/ewolucję za to jak jesteśmy stworzeni.
20 -
Odpowiedz
Pewnie już tu nie zajrzysz, ale odpowiem. Nie osądzam autora i mam nadzieję, że w moich wypowiedziach nie było również nic obraźliwego. Jeśli tak, to nie miałam takich intencji. Wręcz przeciwnie – jest mi Ciebie autorze bardzo szkoda (nie mylić z litowaniem się) tak jak wszystkich ludzi, którym z różnych przyczyn nie udaje się odnaleźć w życiu choć trochę radości. Rozumiem doskonale, że młode dziewczyny mogą podobać się facetom w różnym wieku. Tylko – i tu się wciąż nie rozumiemy – to, że się podobają nie oznacza, że mają automatycznie stawać się obiektami seksualnych dążeń. Mnie też podobają się mężczyźni w różnym wieku i nie raz patrząc na kogoś myślę – fajny facet, ale jestem dorosła i nie będę uwodzić małolatka choćby był nie wiem jak seksowny. I nie obwiniam się za to, że mi się podoba – bo to biologia – tylko, że nie żyjemy już w jaskiniach, na łonie natury i oprócz popędów i emocji mamy umysł i wolę. I to też dzięki naturze. Takimi nas stworzyła. Kompletnymi. I jeśli mam do kogoś pretensje to chyba tylko do tych facetów, którzy potwierdzają opinię wielu kobiet, że „chłop to myśli głównie fiutkiem”. Ja tak nie uogólniam. Jest bardzo wielu mężczyzn, którym popędy nie zalewają umysłu. I nie wyglądają na szczególnie nieszczęśliwych z tego powodu.
No, ale już starczy. Nie rozumiemy się, ale fajnie było podyskutować z Tobą. Lubię mężczyzn i cieszę się, że tutaj też można spotkać normalnych. Można się nie rozumieć, mieć różne zdania, ale fajnie podyskutować.
A Boga to bym w to nie mieszała 🙂 To taka raczej czysto ludzka sprawa. Od lat nie czuję się przynależna do jakiejś określonej religii. Lubię tradycje (Boże Narodzenie, Wielkanoc). Dają poczucie wspólnoty. A moją religią jest: starać się być w porządku wobec siebie i ludzi wokół mnie.
Dzięki. Pozdrawiam. A za autora trzymam kciuki, żeby poradził sobie z depresją i zalazł kogoś z kim stworzy udany związek (z fajnym seksem :)).10 -
Odpowiedz
Zaglądam od czasu do czasu 🙂 No i ja Ciebie świetnie rozumiem o co Ci chodzi – dla mnie też to jest dziwne, że 16-latka i 30-latek. Natomiast zastanów się nad tym, że nasze społeczeństwo, do którego się tak skrupulatnie odnosimy, istnieje dopiero od ok. 150 lat. Wcześniej nie było nawet prądu. Pomyśl w ten sposób, że prawdopodobnie dziewczynki takie jak Twoja praprababcia właśnie w wieku ok. 16 lat były wydawana za mąż i działo się to już od setek, tysięcy lat wstecz… Nie twierdzę, że były super szczęśliwe, ale tak czy inaczej gatunek przetrwał i dzisiaj my sobie możemy debatować 🙂 Moim zdaniem dzisiaj jest też masa ogłupiania ludzi w postaci tworzenia się mniej lub bardziej skrajnych ideologii (gender, feminizm, poprawność polityczna), co wpędza wiele osób w różne choroby psychiczne, których kiedyś było znacznie mniej (np. depresja). Ludzie żyją w tym nowym „wspaniałym” świecie i jednocześnie coraz bardziej zanikają więzy społeczne, maleje rola rodzin, rośnie rola konsumpcji i materializmu. Niby mamy dzisiaj więcej niż kiedykolwiek, a jednocześnie jesteśmy bardziej nieszczęśliwi niż kiedykolwiek… Dlatego dla mnie nawet jak taki 30-letni facet, wbrew opinii społecznej, dąży do swojego szczęścia i znajdzie CHĘTNĄ na taki układ 16-latkę, to ja nie mam nic przeciwko. Sam tego nie preferuję, ale wspieram. Życie mamy tylko jedno, ja nie wierzę osobiście w Boga. Dla mnie to prosta kalkulacja. Niech każdy dąży do szczęścia, byle nie wbrew woli drugiej osoby. Pozdrawiam 🙂
20
-
-
-
-
Odpowiedz
Ja mam 41 lat i spotykam się z siedemnastolatką. Problemów nie ma, bo to dziewczyna która wie czego potrzebuje, jakie życie chce mieć i smark w jej wieku nie jest jej do niczego potrzebny. Tak więc nie jedź stereotypem o różnym postrzeganiu świata i przepaści emocjonalnej.
57-
Odpowiedz
„Ja mam 41 lat…” Może Twoja dziewczyna jest dojrzała bardziej niż jej rówieśnice? Może Ty jesteś bardziej młodzieńczy niż przeciętni 40 latkowie? Może i jesteś dla niej partnerem, a nie ojcem… Nie wiem. Wiem tylko, że wyjątek potwierdza regułę i coś jest na rzeczy skoro takie związki są rzadkością.
Nie życzę Ci źle, ale to dopiero czas pokarze na ile ten związek okaże się trwały. Na ile, na dłuższą metę będziecie w stanie spełniać wzajemne oczekiwania i być dla siebie partnerami. Zdarzają się dobre związki przy dużej różnicy wieku (również, kiedy to kobieta jest starsza) i kiepskie z mniejszą różnicą – to wiadomo, ale zakładanie z góry, że partnerka ma być tak młodziutka i że mniejsza różnica wieku w ogóle nie wchodzi w grę jest dla mnie (sorry) jakieś takie, zakrawające na patologię.
A tak w ogóle to wyznaję zasadę – niech każdy żyje jak chce, byleby przy tym nie krzywdził nikogo.50 -
Odpowiedz
Też mi się podobają osiemnastolatki i wszystkie wokół tego wieku, mimo że mam już prawie 30 na karku. I nic na to nie poradze. W życiu nie spojrzalbym na starszą lub taką w swoim wieku.
23 -
Odpowiedz
Tylko że za 20-30 lat ona będzie jeszcze być może piękną kobietą, która ma potrzeby seksualne, potrzeby jakiejś rozrywki, itp a ty będziesz już starym facetem, który będzie w pewnych sprawach niedomagał, który o 22 będzie już zmęczony szedł spać i co wtedy?
50
-
-
Odpowiedz
Mądrze napisane, ale czy autor cokolwiek zrozumiał? Wątpię. A ogarnąć zmory z dzieciństwa nigdy się nie udaje. To zawsze zostaje z nami. Chyba, że pod pojęciem ,,ogarnąć” rozumiesz ,,zaakceptować”.
41
-
-
Odpowiedz
Kolego, po pierwsze primo bardzo ładnie piszesz, co świadczy o wysokiej inteligencji. Po drugie primo, zabierasz sie do tego od zlej strony. A po trzecie PRIMO ULTIMO, nawkladaleś sobie jakiś kocopałów do głowy i sie ich usilnie trzymasz. Nie szukaj młodszej. Znajdź starszą. Pozwól sobie być uczniem. To jedyna sluszna opcja. Jeśli jestesjesteś romantykiem (to dobrze, ja też jeste) zluzuj portki. Zawsze myślałem, że należy czekać na tą pierwszą, jedyną. Błąd!! Z druga jest mi o wiele lepiej! I po latach zaczynam żałować, że odrzucilem tyle okazji. Romantyzm to piękna rzecz ale nie polega on na tym by być samemu bo nie znalazlo sie dziwicy. Twój gust i pragnienie to tylko objaw niedoleczonej nerwicy bądź podświadomie zawyzenie standardów tak aby nie móc im sprostać. Możesz mi zaufać. Jestem ekspertem.
To mówiłem ja – czlowiek małpa.
132 -
Odpowiedz
Wiesz, bardzo dobrze, że znasz przyczyny swoich lęków i zachowania, bo dzięki temu wiesz mniej więcej jak ukierunkować życie, pomimo tego całej spierdoliny w postaci rodziców zjebów. Ale poprzeczka jaką sobie postawiłeś, żeby poznać pannę w takim wieku to Ci powiem, że takie cnotki niewydymki na takiego starego zgreda jak ty nie polecą. Nie dość, że jesteś niemal dwukrotnie starszy od takiej, to jeszcze czym byś jej niby zaimponował. Kompleksami? Bądź realistą a nie stwarzasz sobie dodatkowe problemy. Dlatego jeśli nie będziesz szukał czegoś w swojej kategorii wiekowej to będziesz musiał własnoręcznie gilgotać siurka do końca życia.
61 -
Odpowiedz
Idź na dziwki – poćwiczysz sobie. Potem się zobaczy.
21 -
Odpowiedz
Kurwa człowieku masz 31 lat i szukasz dziewczyny 16-letniej? Ty nie jesteś normalny, ja bym po tym wpisie na miejscu smutnych panów wziął cię na radar. Masz poważnie nasrane pod kopułką w kwestii relacji damsko-męskich. Szukasz laski która się nie całowała? Ja jebie. Nie chcę nawet wiedzieć co z ciebie będzie za 10 lat, bo jawisz mi się jak jakiś psychol z thrillerów.
Co do reszty to jakieś smutne pierdolamento. Normalne etapy dorastania, walka o niezależność z rodzicami, walka o pozycję w grupie rówieśników, walka o lepszy byt materialny po szkole. Wszystkie te walki przejebałeś, i problem widzisz w tych z którymi przegrałeś. Myślisz że ci popularni w szkole to wszyscy kurwa mają kochających i wspierających starych, że tak sami z siebie są popularni itd.? Nie, po prostu oni swoje walki wygrali, a ty przejebałeś. Trudno, muszą być takie i takie jednostki.
„Nie umiem się bić”. Co to w ogóle znaczy? Kurwa jak się nie biłeś to nie umiesz. Jak nie grałeś w piłkę to nie umiesz, jak się nie stawiałeś starym to cię stłumili i pokonali, jak nie startowałeś do dupeczek to ich nie miałeś. Proste kurwa jak drut. Aye!
204-
Odpowiedz
Nie ma to jak jakiś sebiks bierze sie za pouczanie:) Takie cwaniaki w okolicach 30 mają już 2 dzieci i muszą ZAPIER>DALAĆ na bylejakie życie więc co niby wygrali? A gościu doszukuje sie jakichś problemów zamiast wiąść sie za coś żeby nie skończyć jako cebulak. Rozpamiętywanie życia do niczego nie prowadzi tylko do większego załamiania. Umieć sie bić? A co to? Do czego sie w życiu to przyda? Każdego debila można ignorować a w ostateczności siarczysta grucha w nocha i dobry sierp na podbródek skutkuje. 90% szkolnych „cFanJAKUW” to tylko zakompleksione szczekacze, które szkończą byle jak jako byle kto z marnym gównianym życiem.Takimi nie warto sie przejmować.
40-
Odpowiedz
Dobra, tylko może ten „sebiks” to nie taki sebiks, tylko normalny koleś który założył rodzinę i który z satysfakcją patrzy wieczorem na swoje zasypiające dzieci, a chwilę później zasypia z żoną w łóżku żeby rano wstać żeby zarobić na to „byle jakie życie”. A w tym czasie 30 letni samotny pan „wygryw” płacze w poduszkę bo jest kurwa sam.
Nie generalizujcie że posiadanie dzieci w młodym wieku to taka chujnia- gdyby nasi staży tak myśleli to 75% z nas nie było by na świecie. Owszem dzieci i rodzina to rezygnacja z pewnego stylu życia na rzecz innego, a przez czasy jakie żyjemy i dobrobyt ludziom tak się popierdoliło że wszyscy nagle zaczęli być niedojrzali do roli ojca i matki.
Wyginiemy, w taki sposób.
21
-
-
Odpowiedz
Props!
00
-
-
Odpowiedz
Chłopie Ty jesteś typowym przedstawicielem DDD – Dorosłe Dziecko Dysfukcyjne. (coś jak DDA, tylko w tym przypadku winien byłby alkohol). Przeczytaj ten artykuł http://drpraga.pl/341 Rodzice rozwalili Ci system wartości. Jeśli nie odkryłeś tego wcześniej to możliwe, że popłaczesz się czytając. Głowa do góry, jest nas wielu. Krok po kroku i wyprostujesz sobie główkę. Powodzenia. Napisz czy trafiłem
50 -
Odpowiedz
Czyli wszystko i tak sprowadza się do ruchania?
110 -
Odpowiedz
W pewnym wieku pizda jawi się jako jakaś magiczna brama, za którą czeka dorosłość, męskość itp. I masz rację, że chcesz jak najszybciej mieć to za sobą. Bo jak już zaliczysz, klapki spadną ci z oczu i stwierdzisz, że pizda to nic ino pizda, do tego bywa, że ma swoje zapachy. Najzwyczajniej w świecie odhaczysz to doświadczenie i zajmiesz się swoimi sprawami, czego ci życzę.
166-
Odpowiedz
No cóż. Prawda jest taka jaka jest. Z polską dziołchą pierwszą z brzegu seks będzie napewno bylejaki bez rewelacji więc szybko sie przekonasz że to nic szczególnego. POza tym dziewczyny też pierdzą, śmierdzą a po zmyciu makijażu można sie ich przestraszyć niejednokrotnie i tylko zawód później że poznałeś laske a budzisz sie obok Krychy kasjerki z Lidla. Jak skupisz sie wokół seksu to prędzej czy później zapylisz i skończysz jako kolejny polski Adaś Miauczyński.
63
-
-
Odpowiedz
31 lat z 16 latką? to ciekawe zjawisko 😀 i troche niepokojące ; p
253 -
Odpowiedz
Stary współczuję, serio. A co do twojego problemu masz jedno wyjście- idź do kurwy, ale nie byle jakiej. Młodej i ładnej (to bardzo ważne, pomoże ci) takiej za minim 300-500 za godzinę i powiedz jaki masz problem i poproś o pomoc. Pomoże ci. Nie bój się jej, potraktuj jak narzędzie czy przedmiot.
173 -
Odpowiedz
Chujnia straszna, ale drogi kolego znalezienie nie calowanej dziewicy w wieku 16 lat to bedzie pewnie gruby pasztet, ze tak brzydko powiem. W tym wieku laski sie juz bzykac zaczynaja, nie mowiac o calowaniu… Tak, jak mowisz – wiesz malo i masz myslenie niespelnionego romantyka. Wiem, ze ciezko zmienic co sie czuje bez odpowiednich doswiadczen, ale ego niestety nie jest dobrym doradca. A bez zaruchania nie zacznie Ci sie zmieniac w glowie raczej. Ja bym radzil Ci napisac do jakiejs szkoly uwodzenia, a najlepiej sie wybrac na szkolenie. Nie bede nic reklamowal, ale ja bylem i pomagalo zawsze. Sam dzieki temu zaruchalem po raz 1.
88-
Odpowiedz
Ja tam uważam, że gość ma szansę znaleźć dziewice i to całkiem ładną. Ba nawet studentke. Nie każda młoda kobieta w wieku np 24 lat jest nie wiadomo jak doświadczona. Teraz kobiety szukają najlepszej partii ( co zajmuje czas) same zajmują się robieniem kariery. ( wpadka z dzieckiem jest ryzykowna) Stąd uważam że szanse na znalezienie kogoś takiego jak najbardziej ma. A jak to nie będzie dziewica to na pewno znajdzie się niedoswiadoczna. Z obserwacji bardziej widzę że te ładne długo szukają.(faceci świeżo po 20 to straszne dzieci jeszcze) A te brzydkie i grube biorą pierwszego lepszego i to one pierwsze wychodzą za mąż.
42-
Odpowiedz
Ja jestem dziewica i mam 25 lat. Jeste wzglednie ladna ale mam wspaniale cialo.
Szukam kogos z pieniedzmi,przystojnego w miare glupiego i ktorego mozna przeszkolic.
Wy osrance lecicie tylko na pizde wiec nie ma wielkiego problemu by oskubac kaplona.00
-
-
-
Odpowiedz
Nie doczytałem, bo za długie. Rób masę i przestań być pizdą, to może do czegoś w życiu dojdziesz. Na razie jesteś encyklopedycznym przykładem stulejarza i przegrywa. Ogarnij się.
179 -
Odpowiedz
Zbyt niskie poczucie wartosci masz? Czemu akurat 16-18? Ja rozumiem ze laski szukaja statszych bardzo czesto ale bez przesady. Otworz sie na wszystkie. I nie kazda jest typem oceniajacej belferzycy ktora cie bedzie oceniac.
180 -
Odpowiedz
Staram się Cię zrozumieć, ale mi trudno. Dodam, że sama jestem osobą trzymającą się ściśle swoich oraz społecznych reguł, z tym, że chyba różnica polega na tym, że robię to z własnej potrzeby, i nigdy nie byłam lub nie czułam się do niczego zmuszana.
Jednak nie rozumiem Twojego podejścia, rozumiem, miałeś trudne dzieciństwo, problemy, każdy ma jakieś i nie będąc w czyjejś skórze, trudno się do tego odnieść, ale do pieruna…….. Ty nie masz 18 lat już, nie możesz za wszystkie swoje niepowodzenia winić kogoś!!!. Jesteś zdrowym, starym koniem, którego ograniczają chyba tylko Twoje uprzedzenia i myśli. Nie wiem czy naprawdę tego nie widzisz, że to, jakie jest Twoje życie w 85% zależy od Ciebie. Widzisz życie albo na czarno albo na biało, a w rzeczywistości jest wiele odcieni szarości.
W relacjach międzyludzkich może Ci być ciężko, skoro już przez rozpoczęciem znajomości stawiasz warunki i ograniczenia. Może byłby z Ciebie i fajny chłopak, ale na moje oko zatrzaskujesz ludziom przed sobą drzwi. Rozumiem fakt, że chciałbyś żeby Twoja dziewczyna była Twoją pierwszą, ale z resztą spraw przesadzasz i to mocno, dlatego zawsze znalezienie dziewczyny będzie dla Ciebie prawie niewykonalne. Myślisz, że ludzie oceniają Cie tak, jak Ty oceniasz innych.
Prawda jest taka, że podejrzewam że problem, który dziewczyny miałyby z tym że jesteś w różnych sprawach niedoświadczony jest nieistotnym ułamkiem problemu jaki Ty masz z samym sobą. Myślę, że nawet spory procent dziewcząt też wolałoby, aby być czyjąś pierwszą i nawzajem. Ty piszesz o tym w jakiś chory sposób, jakby to było dla Ciebie to karą.
Jeszcze jedno, dziewczyny w wieku 16 lat? Przecież one są od Ciebie o połowę młodsze. Nie będziesz miał z tym problemu?|
Ja na serio nie chcę Cię potępiać, chciałabym pomóc i zrozumieć, ale jakoś nie potrafię.
Generalnie nie mam chłopaka i moje doświadczenie w tych sprawach też jest bardzo małe, i również mam różne rozkminy, więc nie powinnam się może odzywać, ale z Tobą jest jeszcze gorsza sprawa niż ze mną ;(172-
Odpowiedz
Odrzuć zasady i zacznij żyć maleńka-to jak, mogę cię pyknąć? 🙂
23
-
-
Odpowiedz
Wow! A ja miałam starego alkoholika z burdami wyrywającymi ze snu w nocy. Z ciągłym strachem, wyzwiskami, podkradaniem pieniędzy, wstydem i całym tym patologicznym gównem. Oh i przez to sobie nie mogę w życiu poradzić? Spiełam poślady i pokazałam wszystkim że dam sobie radę. Nie siedzę i nie becze w kącie że moje niepowodzenia to wina starego pijaka. Słaby jesteś. A z tym pierwszym całowaniem i dotykaniem sie z dziewczyną pod pedfila podchodzisz. Chcesz je uczyć seksu pomimo, że sam nic nie umiesz. Chcesz je rozdziewiczać. Pedofilem śmierdzisz
158-
Odpowiedz
„Nie siedzę i nie becze w kącie że moje niepowodzenia to wina starego pijaka”, no niby nie, ale siedzisz przed komputerem, beczysz i wylewasz żółć nazywając gościa pedofilem, który opisuje a).hipotetyczną sytuację, b).nie podpada pod paragraf. Problem polega na tym, że takie otwarte teksty zwabiają ludzi twojego pokroju, tak jak świeża krew zwabia piranie. Można w kulturalny sposób komuś odradzić, próbować wyperswadować, ale jak się nie ma argumentów to zostaje tylko coś w stylu „pod pedofila podchodzisz”, „Pedofilem śmierdzisz”. Moją rada jest taka, żeby autor szukał kogoś w wieku koło 20-tki i tyle, jest to ciężki temat dla kogoś o znacznie obniżonej samoocenie, ale przynamniej zamknie jape paniom przyzwoitkom.
43
-
-
Odpowiedz
Weź idź na kurwy pare razy zalap doświadczenia i pewności siebie, może przestaniesz miec wrażenie ze maniury patrzą na Ciebie z góry, to Ty masz tak na nie patrzeć 😉 z drugiej strony to biegnij teraz, pierdolisz o 16-18stkach, zaraz Ci w stronę dzieci pójdzie popęd 😀
41 -
Odpowiedz
opisałeś chyba mnie tyle że ja mam 21 lat
starzy, szkoła, gnębienie – to wszystko ja przeszedłem
też we mnie zabijali moje inicjatywy, mówili „po co, po chuj ci to, daj spokój nie uda ci się(bo też mam pomysł na własny biznes)” i teraz staram się sam z tego wyleczyć, wmawiam sobie że moje wychowanie poszło źle, ale i tak z tyłu głowy mam zakodowane to co mi wbijali do łba w dzieciństwie, u psychologa nigdy nie byłem – boję się jak moi zaściankowi rodzice na to zareagują, poza tym cały czas słyszę wyrzuty że coś źle robię, a jak im wypomnę że oni zjebali moje wychowanie to zaczynają się wrzaski i wyzwiska
chcę się od nich odciąć żeby mnie już nie truli więcej, staram się z nimi nie rozmawiać, wracam ze studiów(gównianych swoją drogą, matka mi kazała na nie iść) i siedzę w pokoju przez co mam jeszcze mniejszy kontakt ze światem
i oczywiście też jestem prawiczkiem, nigdy nawet nie trzymałem dziewczyny za rękę, więc teraz jakbym jakiejś o tym powiedział to wiadomo jakby się to skończyło60-
Odpowiedz
Człowieku, masz 21 lat, jesteś zupełnie młodziutki! Nie daj sobie wmówić, że wszystkie ładne i dobre dziewczyny już w tym wieku są zajęte i „doświadczone”. Weź życie w swoje ręce, uniezależnij się, i nie wiń nikogo tylko, weź się za działanie! Odezwij się do ludzi i nie rób błędów autora tej chujni, a będzie jeszcze wszystko dobrze 😉
61
-
-
Odpowiedz
też tak miałem, gnębili mnie nikt mnie nie rozumiał i wiesz co? obejrzałem monogatari series i teraz mam własny biznes, nowe bmw na 300k i pełno dup wokół siebie
tylko pamiętaj MUSISZ obejrzeć monogatari series – tam jest ukryta recepta na świat14 -
Odpowiedz
Czytaj książki Marka Kotońskiego.
16 -
Odpowiedz
Chłopie znajdź to w necie i KONIECZNIE przeczytaj: „Mają po 20, 30, 40 i więcej lat. Ambitni, odnoszą sukcesy w pracy. Skończyli studia albo zdali maturę. ” Pozdrawiam.
30 -
Odpowiedz
Kolejny psychol od dziewic… I do tego jeszcze pedofil.
Po samym wstępie chujni z automatu łapka w dół. Takich to trza w psychiatryku zamykać.56 -
Odpowiedz
Pocwicz na prostytutce
21 -
Odpowiedz
A ja myślę że zatrzymałeś się na 16 roku swojego życia i teraz chcesz znaleźć dziewczynę która będzie z Tobą na równi emocjonalnej. Błąd ! Stracisz dużo czasu i energii zanim to po czasie zrozumiesz. Zacznij konkretnie od bardzo ważnej kwestii – odstaw całkowicie „chory element” w postaci twoich starych to oni są przyczyną wszystkich twoich niepowodzeń. Następnie spójrz w lustro każdego poranka i powiedz sobie – Jestem debeściakiem i udowodnię przedewszystkim sobie że jestem coś wart …
Zacznij od małych „kroków” – idź na jakieś sztuki walki i wytrenuj w sobie coś co nazywa się hart ducha … Dopiero po tym jak będziesz miał silną psychę wyjdź na miasto i szukaj dziewczyny. Moim skromnym zdaniem nie szukaj dziewicy bo to nie jest jakiś „złoty środek” na wszyskie bolączki … Tylko kobieta dojrzała i doświadczona doceni to kim jesteś … Pozdro …50 -
Odpowiedz
Tu Autor. Wiele się nie spodziewałem pisząc tutaj. Zarzucacie mi pedofilię. Czy wy w ogóle wiecie, co to jest pedofilia? Pedofil to ktoś, kogo jarają osoby – uwaga – przed okresem dojrzewania (jest to definicja medyczna). 16-latka dawno już dojrzewa – przesłanka nie zachodzi. Chcecie definicję prawną? Proszę bardzo – kogo jarają osoby przed 15 r.ż. Tak więc pod pedofilię to nie podchodzi i to chyba ja powinienem powiedzieć smutnym panom, by łapali tych, co tak piszą. Ja doskonale rozumiem, że różnica wieku np. 15 lat jest widoczna i budzi kontrowersje. Jest dość prawdopodobne, że najgorszy jad wylewają ci, co sami chcieliby poruchać taką nastkę. Ale w tym przypadku ja przestępstwa nie popełniam (nawet, gdybym zaruchał). Za to wy, którzy tak piszecie, popełniacie przestępstwo zniesławienia. Jesteście ewidentnie niedouczeni i również na tym polega dramat – bo teraz to już nawet powiedzieć nic nie można do nastolatki, bo od razu pedofil. Pójdźmy trochę w inną stronę – skoro 16-latki to takie dzieci (jak twierdzicie), to w takim razie dlaczego się masturbują, ruchają co niektóre itp? Przecież seks jest dla dorosłych, co nie? To chyba mamy tu do czynienia z jakąś hipokryzją! Jedni mogą, inni nie. Ty mnie nie rusz, bo jestem nieletnia, ale koledze po szkole obciągnę. O, i teraz widać jeszcze jedno sedno sprawy!
Dziękuję tym, co wsparli słowem. Jednak są jeszcze dobrzy ludzie.
84 -
Odpowiedz
Tu Autor jeszcze raz. Odpowiadając na pytanie kogoś – co mogę zaoferować dziewczynie, prócz kompleksów? Widzisz, ja wierzę, że kompleksy pokonam. Więc dziewczyna w ogóle nie będzie miała z nimi styczności. A na dzień dzisiejszy: jestem ustawiony do końca życia, dużo czytam, dużo jeżdżę po kraju i myślę, jak pomóc ludziom pod kątem zawodowym i finansowym. W planach nauka gry na saksofonie. Na razie tyle.
46 -
Odpowiedz
wszyscy tak pierdolicie o tej pedofilii debile a nie rozumiecie że tu nie chodzi o seks z małolatą tylko o sam fakt przeżywania czegoś po raz pierwszy, taka spóźniona gimnazjalna miłość – autor tego nie przeżył i chce to nadrobić
ale w polsce jak w chlewie obsranym gównem, 30latek + 16latka = pedofila
przypominam że wiek legalny to 15 lat117-
Odpowiedz
oho widzę że polacy katolicy ostoja moralności się zlecieli i zaczęli minusować
taka prawda 15 są już legalne, a to z kim się ruchają to nie wasza sprawa jeżeli to nie jest gwałt
wy ruchacie zalane tłuszczem grażyny i zazdrościcie i chcecie odebrać komuś tą przyjemność
i to powiedziałem ja-człowiek który w wieku 24 ruchał 15latke (oczywiście miała skończone 15 lat panie władzo)65-
Odpowiedz
Chuj wiesz jaką religię wyznaję i czy w ogóle jakąś. Takie pojęcia jak „moralność” czy „etyka” w naszej kulturze nie są przypisane do religii.
Ale takie, myślące fiutem pustaki tego nie ogarniają.05
-
-
-
Odpowiedz
„A z drugiej strony, jak taka dziewczyna np. 16-letnia traci dziewictwo, to ktoś jej w tym musi pomóc.”
Kurwa, jak bym mojego byłego słyszała : przecież musisz to z kimś zrobić
a ja na to : z kimś,ale na pewno nie z Tobą, spierdalaj!!! (chodziło o 1raz ) Także wg tego,to jesteś takim samym zjebem jak on!73 -
Odpowiedz
Kurwa, ile czytania! Jest gdzieś streszczenie? Może film nakręcili chociaż?
32-
Odpowiedz
Ile czytania?!! Oj, bidulku 🙂
50
-
-
Odpowiedz
Chłopie, dobra znajdziesz nawet taką 16 letnią dziewicę, chociaż to będzie cud i oszukasz się latami, zmarnujesz na to kupę czasu, ale dobra, przeliżesz i przeruchasz ok, ale co potem? O czym taki stary koń jak Ty będzie gadał z mlodą siksą? i będzie to warte dla samego tylko seksu? Powiem Ci jako kobieta że seks jest przereklamowany, dużo ważniejsze są latami wypracowywane więzi i kontakt, nie bycie samotnym niż takie coś. A z prawie dzieckiem jako stary koń nie masz szans takiego czegoś nawiązać. Ten czas poświęć na szukanie równieśnicy z olejem w głowie, a nieważne jakim stażem między nogami, dobrze Ci radzę – to i tak jest wystarczająco trudne zadanie, zobaczysz.
20-
Odpowiedz
„Ten czas poświęć na szukanie równieśnicy z olejem w głowie, a nieważne jakim stażem między nogami”
Czyli: Chłopie, daj zrobić z siebie jelenia, przygarnij kobitę która przez dekadę dawała dupy na prawo i lewo, którą wyruchało stado samców i której nikt już nie chcę, utrzymuj ją przez resztę życia, a w zamian nie dostaniesz nawet wdzięczności.
Chyba was pojebało, na szczęście coraz więcej normalnych facetów to widzi i nie godzi się na taką kolej rzeczy.
32
-
-
Odpowiedz
Jesteś dorosłym człowiekiem, a klepiesz pierdoły jak nastolatek. 31 letni ludzie trzymają sami w dłoniach lejce swojego życia, a ty jedyne co robisz to szukasz winnych. Nie masz na ten moment nic do zaoferowania i karmiony własnymi lękami chcesz wyciągać ręce po nastolatki bo ciśnie cie testosteron, a dorosłych kobiet się boisz. To nie jest normalne i podążasz w stronę dewiacji. Skorzystaj z pomocy jakiegoś psychologa i na ten czas, gdy nie ogarniasz własnego życia nie bierz się za kobiety, zwłaszcza tak młode, bo dla zaspokojenia swojej chuci narobisz im bałaganu w życiu.
Ludzie którzy długo nie przechodzą inicjacji seksualnej dziwaczeją i wraz z wiekiem ich szansę, na ułożenie sobie tego fragmentu życia, maleją. To, że do dziś dnia nie znalazłeś sobie żadnej partnerki to znaczy dokładnie tyle, że coś jest nie tak z Twoją ofertą i dlatego, żadna Cię nie chce. Gdybyś był atrakcyjny (i nie chodzi mi o wygląd) to któraś przez tyle lat zakręciłaby się skutecznie koło Ciebie. Wielu mężczyzn z problemami znajduje partnerki, również 30 czy 40 latków i prowadzi udane życie. Ale mają równo pod kopułą. Idź do kogoś kto Ci pomoże zamiast się babrać w tym co było i zwalać winę na innych.71-
Odpowiedz
A jakby zgwałcona dziewczyna nie chciała już widzieć seksu na oczy i zwalałaby winę na innych, to też byś mówił o „zwalaniu winy”? Facet przeszedł piekło nie ze swojej winy. Teraz się ocknął z ręką w nocniku. Tak był pokierowany. Ma prawo winić innych.
51-
Odpowiedz
Grzebaniem w przeszłości i obwiniania innych to do przodu nie ruszy tylko ciągle będzie dreptał w miejscu. To jest dorosły facet, nie nastolatek, a tak się właśnie zachowuje.
24
-
-
-
Odpowiedz
Nie rozumiem co tu się większość komentujących tak ekscytuje tymi 16latkami? Wyobrażacie sobie, żeby jakaś jędrna 16stka chociażby splunęła na jakiegoś 30 letniego pomarszczonego, zaniedbanego prawiczka, z wystraszoną mordą i kompletnym brakiem obycia z kobietami? Już sobie wyobrażam jak autor owej chujni wygląda.
Bez obaw. Żaden kontakt fizyczny z 16stką mu nie grozi, chyba, że się otrze w autobusie, zboczeniec jeden.
16 latka to dzisiaj nie jest zlękniona, niewinna sarenka, którą muśniesz po rączce, a ona się czerwieni, a jak ją weźmiesz w ramiona to ulegnie. Dzisiaj 16tki w większości, szczególnie te atrakcyjne, to wyszczekane, zblazowane materialistki, które doskonale wiedzą czego chcą, a pierwszy pocałunek mają daaawno za sobą. I wierz mi, na pewno nie chcą 30 letniego zboczka ze zjechaną psychiką, który na tą chwilę kwalifikuje się do leczenia w ośrodku zamkniętym. Nie mówię tego z wrogością, tylko z troską, bo jeszcze z 4-5lat i zaczniesz gustować w 12 latkach.
Nie chwal się raczej nikomu swoimi fantazjami o DZIEWCZYNCE, która się nawet nigdy nie całowała, bo jeszcze w ryja dostaniesz, dziadu jeden ty z wyschniętym worem.
Tfu kurwa! Trynkiewicz jeden.96 -
Odpowiedz
„Możecie to sobie różnie komentować, ale mi osobiście jest z tym źle. Co ja kurwa komu zrobiłem, że tak mam?”
Jezus też był niewinny, a Go ukrzyżowali.
Co zaś się tyczy panienek, to najgorszą metodą na znajdowanie życiowego partnera jest za wszelką cenę do tego dążyć. Klęska murowana.
Trzeba wrzucić na luz i pozwolić życiu działać, szczególnie jeśli w podświadomości uwiły sobie gniazdko takie ścierwa jak nerwica.
O ile nie jest ona na tyle poważna by powodować objawy uniemożliwiające normalne funkcjonowanie, najlepiej zapomnieć o niej, bo w przeciwnym wypadku „walka” z nią daje tyle samo, co karmienie trolla. Lepiej po prostu zapomnieć o niej i dokonać RESETU, t.j. operacji podobnej do wywalenia zainfekowanych plików z kompa. „Od dziś jestem kurwa człowiekiem, a nie pogiętym patafianem”. Oznacza to również, że … uwaaaga: WIERZĘ W SIEBIE I SOBIE a nie innym czy w innych. Ci „normalni” tak właśnie mają, dlatego się zbytnio nie pocą. Dobrze posłuchać kogoś z jajami i powiedzieć sobie: „Ja też kurwa tak mogę”. Wszystko jedno kto to będzie, byle miał osobowość w odróżnieniu od metroseksualnego stulejarza. Można na przykład posłuchać sobie Korwina, Cejrowskiego albo Radia Żelaza, byle tylko nie polipoprawnej pizdeczki.
Ponadto, o ile sytuacja z nerwicami nie jest poważna (Silny atak paniki w nerwicy lękowej może nawet zabić) to trzymać się jak najdalej od tego pseudonaukowaego czegoś zwanego psychiatrią. To współczesny szamanizm dla materialistów ))).
O pannach natomiast trzeba wiedzieć rzecz fundamentalną:
Nie ma większej pogardy we wszechświecie niż żywiona przez kobietę wobec mężczyzny, któego uzna ona za słabego. Więc pod żadnym pozorem nie można się przed nimi płaszczyć. W realu rzadko to potwierdzą, ale w necie anonimowo tak. Alleluja i do przodu.03 -
Odpowiedz
Doskonale rozumiem autora i w jakimś stopniu się identyfikuję z tym co napisał. Ten portal jest jednak zły na takie wylewanie problemów no bo wiadomo anonimowość, ludzka zawiść, jest tego tutaj pełno z małymi wyjątkami. Przecież ludzie, mający ze sobą fizyczny kontakt potrafią być okrutni bezpośrednio i za plecami, a co dopiero anonimowe „odpady”, które raz, że ze złośliwości, zawiści czy nawet przez wzgląd na własne przekonania wylewają jad.
Głąby kapuściane, zostało to już poruszone wcześniej, 15 lat to granica powyżej której nie istnieje pojęcie „pedofilia”, zupełnie tak jak po skończeniu 18 lat można legalnie kupić alkohol, papierosy. Są to ogólnospołeczne przywileje, które 99,9% ludzi rozumie i
przyjmuje do wiadomości. Otóż dziewczyna po skończeniu 15 roku życia ma prawo legalnie uprawiać seks i ja wiem, że kogoś może boleć, że może to robić z kimś starszym na ale ludzie myślcie trochę. Ja wiem, że w temacie seksualności jest pełno frustratów,
którzy chcą innych uczyć sztuki kochania ale co was obchodzi co kto robi i gdzie wkłada prywatnie swojego penisa, przecież nie łamie prawa ani obyczajów. Ludzie, w zamierzchłych czasach 16-to latka to była naturalna kandydatka na partnerkę, żonę i matkę i niektórym trudno pogodzić się z faktem, że płodność się nie zmienial. Ludzie żyją dłużej, to fakt ale każdy lekarz wie kiedy jest najlepszy okres na urodzenie zdrowego potomstwa i nie jest to „po 30-tce” jak pewnie twierdzi cała masa zmęczonych i wytęsknionych pań, które swoją szansę zmarnowały.Autor stara się poskładać swoje życie do kupy w najbardziej logiczny sposób. Z kim ma się wiązać ? z 30-to latką ? no tak, wyrwał się z jednej smyczy, po to, żeby założyc sobie kolejne „homonto”. Jeden napisał, że powinien sobie znaleźć starszą od siebie partnerkę … LOL, no to powodzenia w szukaniu desperatek, chętnych na „tatusia” jest cała masa takich co się juz wyszalały z teraz mają parcie na dziecko bo „tak trzeba”. Na dziecko i na utrzymanie.
Autor chce po prostu rozpocząć tam gdzie skończył, szuka znajomości niezobowiązującej obie strony. I co ma szukać starej zmęczonej baby ? a co wolicie – samochód nowy z salonu czy 20-letni po przejściach ? Przecież na zdrowy rozum, związek z dojrzałym uczuciowo facetem jest chyba znacznie lepszym wyborem niż z niedojrzałym rówieśnikiem ? co, za mało jest ciąż nastolatek ? Chyba dorosły facet zna lepiej konsekewncje, potrafi kalkulować i nie łazi z nabrzmiałymi jajami jak równieśnicy takiej panny, którzy bardziej niż związku chcą sobie ulżyć i spuścić z kręgosłupa. Kolejna sprawa, przecież nikt nikogo nie trzyma, dziewczyna może odejść w każdej chwili. Przecież autor jej nie zamknie w piwnicy, ludzie co wy wypisujecie. Poza tym nie zdajecie sobie sprawy, ale autor jest pewnie dalece więcej zrównoważony od tych wypisujących tutaj teksty o zniesmaczeniu i pedofili, co zresztą widać po jego wpisach.
Jak w tv widzicie prezydenta francji, to też w was wzbiera oburzenie ? Bo widziałem okładkę newsweeka (chyba) i postępowa europa nie ma nic przeciwko temu, on ma 39, ona podobno 74 lata. To jak to jest ? w drugą stronę jest ok ? 35 lat różnicy jest ok ? co hipokryci ?
53-
Odpowiedz
„Przecież na zdrowy rozum, związek z dojrzałym uczuciowo facetem jest chyba znacznie lepszym wyborem niż z niedojrzałym rówieśnikiem ? co, za mało jest ciąż nastolatek ? Chyba dorosły facet zna lepiej konsekewncje, potrafi kalkulować i nie łazi z nabrzmiałymi jajami jak równieśnicy takiej panny, którzy bardziej niż związku chcą sobie ulżyć i spuścić z kręgosłupa.”
Problem w tym, że on nie jest dojrzały uczuciowo, i tak, on będzie łaził z nabrzmiałymi jajami bo chce sobie jedynie ulżyć. To jest dorosły człowiek, który seks zna jedynie z pornosów i z niczego więcej.
O ile nie oburza nie związek dojrzałego 30 latka (mającego normalne życie seksualne), z 17 czy 18 latką, o tyle on trąci dewiantem. Gość ma masę problemów emocjonalnych, kompleksów i lęków i lekarstwa upatruje w zupełnie niedoświadczonej nastolatce która nie będzie nawet w stanie ocenić czy to on robi jest normalne.32-
Odpowiedz
Czyli jak gość ma problemy (zrozumiałe zresztą), to od razu zakładasz, że będzie to robił źle? Skąd to założenie? A skąd wiesz, jak on postrzega seks i do czego chciałby dążyć w tej materii? Równie dobrze, skoro nigdy nie zaznał prawdziwej miłości, tylko był notorycznie kopany w dupę, to może chcieć kochać taką nastkę całym sobą. Może chcieć jej dać to, czego u innych nie dostanie. Ale nie, najprościej zgeneralizować. Ma problemy, to chuj, na odstrzał. A prawda jest taka, że ta cała „ostoja normalności” pewnie ma większe problemy niż on, tylko tego nie pokazuje. A autor po prostu zapewne nie umie grać kogoś, kim nie jest. Takie to trudne?
54-
Odpowiedz
Ty to ta sama liga co i on.
14
-
-
-
-
Odpowiedz
Dałem ci plusa, bo poniekąd rozumiem twoja sytuacje, ale odniosę się tylko do ostatniego akapitu. Dlaczego to ty nie możesz zabrać dziewictwa 16 letniej dziewczynie? Bo jesteś kurwa po 30, to już trochę za późno. Ja sam mam 25 lat i było by mi głupio rozdziewiczać taką smarkulę, czuł bym się jak jakiś stary zwyrol. Ja sam poznałem starszą od siebie o 3 lata kobietę, tworze z nią szczęśliwy związek, była moją pierwszą i zaskoczę cię, ale wcale mnie nie uczyła niczego- uczymy się siebie na wzajem i sprawia nam to przyjemność.
głowa do góry.20-
Odpowiedz
Czyli co, do pierwszych doświadczeń najlepszy jest rówieśnik lub nieco starszy? Facet może i ma 30 lat, ale skąd wiesz, jak wygląda? Może nie wygląda na swoje lata, tylko młodziej? A poza tym, piszesz, że masz 25 lat i czułbyś się jak stary zwyrol. Robisz z siebie starego dziada w najlepszym dla siebie czasie? Po co? To nie jest cnota ani prawość. Zastanów się, czy przypadkiem Twoje przekonania nie zostały Ci jakoś wpojone – jesteś nazbyt poważny w zupełnie niepoważnym wieku będąc. Za kilka lat możesz tego po prostu żałować.
31-
Odpowiedz
Jak facet ma 25 lat i ma swoje zdanie (odmienne od Twojego) to znaczy, że robi z siebie „starego dziada”? To nie jego, ale „wpojone” przekonanie?
Nie jest to starszy wiek, ale na tyle dorosły, żeby wiedzieć czego się chce.
I jakoś to on, nie Ty, jest w związku, z którego jest zadowolony.
A kto, i czego będzie żałować za kilka lat, tego ani Ty, ani nikt nie wie.
Może Ty będziesz żałował, że byłeś zbyt długo skupiony na małolatkach i zostałeś sam bo dla nich jesteś już tylko starym piernikiem. No chyba, że trafi się na trochę taka co patrzy wyłącznie na grubość portfela.
Możesz też żałować, że partnerka o 20 lat młodsza ma potrzeby i oczekiwania (nie tylko w seksie), którym nie jesteś w stanie sprostać?
Nie krytykuj mężczyzny, który ma dobry związek, tylko zajmij się swoim.11 -
Odpowiedz
Już tego żałuje 🙂 Wiem że jestem nazbyt poważny jak na swój wiek, ale taki już jestem, nic na to nie poradzę. Gdy widzę współczesne nastolatki to mi się rzygać chcę.
Znaleźć normalną kobietę w wieku 17-22 lata to jak szukać igły w stogu siana, w ogóle kurwa znaleźć kobietę do założenia normalnej zdrowej rodziny z roczników 1985-2000 to jest cud, większość(te starsze) to wydymane na wszystkie strony imprezowiczki które latami ciekały z dupą(im bardziej światowe tym bardziej wyjebane), a na starość poczuły instynkt macierzyński, bo co normalniejsze rówieśniczki maja już chłopa i dziecko a one nie mają nic oprócz wspomnień chlania i seksu z kim popadanie. Te młodsze zaś to pojebane towarzystwo dla których Bogami jest Facebook, Instagram, Mefedron, Kryształ i Amfetamina. Smutna prawda, ale swego czasu pokręciłem się troszkę w tym młodym towarzystwie ” hehe imprezowiczek” i coś nie coś widziałem. Większość rodziców zajętych swoimi sprawami nie widzi lub nie chce widzieć co wyczyniają ich dzieci. O ile jeszcze 10-15 lat temu prochy były znane tylko po większych miastach, tak dzisiaj nawet na zabitych dechami wiochach mefek sypie się ostro, a prym w „śrutowaniu” mają młode gówniary dla których największe autorytety to youtuberzy i atencjuszki z instagrama które poza urodą nie mają kompletnie NIC do zaoferowania. I takie młode siksy same by tak chciały, świecić dupą na zdjęciach, doić bogatych frajerów i się opierdalać od świtu do zmierzchu, a nocą imprezki. Narzekają takie jedna z drugą że nie ma już prawdziwych facetów… podczas gdy one choćby 1/10 tego co ich matki nie potrafią. W jednym są tylko lepsze, w łóżku. Życie zweryfikuje to pokolenie za 15-20 lat, kiedy cycki opadną, dupcie przestaną być jędrne, a pierogi ciasne.Ten świat schodzi na psy i to w takim tempie że niektórzy nawet nie zdają sobie z tego sprawy.
40
-
-
-
Odpowiedz
Wszystkie IP do sprawdzenia Staszku…
02 -
Odpowiedz
Zrozumiałem Mietku…
02
Boję się ludzi
2017-08-27 10:28Zacznę od tego że szukam pracy. Mam 26 lat. A pracę chciałbym taką gdzie kontakt z ludźmi jest ograniczony do minimum. Wysyłam cv i umawiam się na spotkania. Po czym na nie nie chodzę albo szukam wymówek żeby tam nie iść. Przykładowo, w piątek wysyłałem cv, wczoraj się umówiłem, a dzisiaj nie przyszedłem na kilka spotkań. Rozmowa miała być o 14, a od samego rana czułem jakiś lęk i strach, to była oferta pracy na magazyn, którą przecież bardzo chciałem. Zacząłem sobie wmawiać że będę miał do czynienia z nieprzychylnymi ludźmi, że nie będę czegoś rozumiał, że ktoś będzie mnie opierdalał albo obmawiał, że będę musiał mówić. Mam niewyraźny głos, mentlik w głowie, stan jakiejś nieświadomości tego co robię i mówię. Przecież mógłbym o wiele więcej niż w tej chwili gdyby nie choroba. Mam nerwicę lękową i pobyt na oddziale dziennym nerwicowym. Biorę leki. Jak bym ich nie brał to byłbym naprzemiennie wkurwiony i bez sił do życia. Zawsze bałem się ludzi, nawet jak do rodziców przyjeżdżali goście. Boję się powiedzieć dzień dobry czy zapytać kogoś o godzinę na przystanku. Najchętniej nie wychodziłbym z pokoju. Cóż, nie miałem jako dziecko lekko, matka sama jest chora na nerwicę, ojciec w domu nie miał nic do powiedzenia, a matka wyzywała mnie od debili i mówiła że jestem do niczego. I uciekam do swojego świata, internet, gry komputerowe. Ktoś mi kiedyś powiedział że w każdej pracy będę miał źle. Ponieważ nie znam siebie i swojej wartości i nie jestem pewny siebie. Może czas na kolejną psychoterapię.
Komentarze do "Boję się ludzi"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Miałam tak raz w życiu przez około 5 miesięcy. NAJGORSZE co mogłam wtedy zrobić to odciąć się od znajomych, wyjść na miasto, przychodzenia do pracy. Oczywiście nie było łatwo, ale z czasem, po tygodniach było lepiej. Teraz jest już całkiem normalnie. Pamiętaj więc, że trzeba „trenować”.
171-
Odpowiedz
Zgadzam się! Zrób listę rzeczy / sytuacji które Cię stresują i zacznij je konfrontować, każdego tygodnia. Gwarantuję Ci, że Ci to pomoże.
111
-
-
Odpowiedz
Też tak raz miałem… ataki paniki nie wiadomo skąd. Mój telefon do lekarza w ciągu pierwszego ataku: JA: czuję się tak i tak, nie wiem co się dzieje, LEKARZ: nie przejmuj się, to tylko atak paniki, przejdź się na zewnątrz, wyjdź na piwo ze znajomymi, JA: chyba Cię POJEBAŁO! Teraz wiem, że miał rację…
102 -
Odpowiedz
no cóż. Nigdy nie zrozumiem rodziców, którzy w dzieciństwie krzywdzą dzieci
A ty autorze, chyba masz świadomość tego, że to co robisz jest durne i musisz się wreszcie przemóc. Bądź facetem! 😉
81-
Odpowiedz
Sami byli krzywdzeni, więc krzywdzą swoje dzieci, których najczęściej sami nie chcieli. Czysta zemsta i nic więcej.
121 -
Odpowiedz
Tu autor: chcę być męski ale nie wiem , nie mam pojęcia jak to zrobić. Nie znam takiej postawy. Jak się jej nauczyć? Siła i pewność siebie kojarzy mi się z agresją i napięciem. Matki w moim życiu jest za wiele, ojca mi zawsze brakowało. Brakowało mi męskiego wzorca. Trudno go było dostrzec gdy matka zwracała się do ojca: „nie masz mózgu”, „nie wkurwiaj mnie”, „daj ja to zrobię bo ty nie umiesz”.a ojciec milkl i kulił ogon. A jak matka krzyczała do mnie: „chuju”, „tumanie”, „debilu”, „po co mi było cię rodzić”, to uciekał żeby samemu nie dostać opierdolu. Byłem sam na sam z potworem. Ojciec sam całe życie uciekał przed napięciem i odpowiedzialnością. Nie chce być taki jak on.
151-
Odpowiedz
To ci rodzice zjarali psyche. Mam dość podobnie, ale nie aż tak bardzo ciężko jak Ty. Także udaje mi się jakoś z tym żyć. Tego raczej się już nie pozbędziesz.
02-
Odpowiedz
A Tobie zasrali mózg patałachu. Na kolana i do pały!
23
-
-
Odpowiedz
Męskości doda Ci ruchanie. Najlepiej zacznij ruchać stare kobiety, takie w okolica 60siątki lub nawet po. Są łatwe i od razu zbudujesz na tym silne poczucie własnej wartości. Tylko pamiętaj ziom!… bez gumy i lej do środka!
63
-
-
-
Odpowiedz
Nie chyba, tylko na pewno powinieneś się leczyć. Ktoś kiedyś powiedział, że idiotyzmem jest ciągle robić to samo i liczyć że efekt będzie inny. No to właśnie Twoja sytuacja. Idź na terapię, zmień lekarza, kup jakieś ziółka, medytuj, nie wiem kurwa, szukaj wyjścia. Wiecznie cię starzy nie będą utrzymywać.
162-
Odpowiedz
Autor: Stałej pracy jak dotąd nie miałem. Zmieniam je co chwilę, tu rok, tam pół, gdzie indziej miesiąc albo dwa. Problem jest w tym że wybieram chujowe miejsca pracy przez agencje do prac magazynowych albo do archiwum. I problem jest w tym że nie chcę znaleźć normalnego miejsca pracy żeby się ustabilizować. Bo sie boję że będę musiał się postarać, zaangażować co niewątpliwie wiąże się z umiejętnością współpracy z ludźmi. A ja nie umiem współpracować i stałem się klotliwy. Albo siedzę cicho i duszę w sobie albo walczę o swoje i mnie zwalniają pod byle powodem. Nie mam balansu, albo cisza albo kłótnia. W jednej pracy powiedziano mi że jestem dobrym pracownikiem, bo zapierdalam i się nie odzywam. I brano mnie do najcięższych prac bo nie umiałem się sprzeciwić i przedstawić swoje zdanie. W końcu wybuchem i rzuciłem pracę. To dziwne zachowanie bo nagle staje się kimś innym niż mnie postrzegano. I w każdym miejscu mam tego typu problemy. Nie mogę się utrzymać w jednym miejscu. To jest chyba teraz moja 7 czy 8 praca.
110-
Odpowiedz
Mam to samo co do joty. 22 lata, tu pół roku tu 3 miechy tam 2, obecna praca to już 6 w ciągu 2 ostatnich lat po technikum, poprawy sytuacji nie widać bo już mam w planach rzucić tą fuchę. Podobnie jak ty, nie chcę się tak naprawdę ustabilizować, robić codzienne tego samego, z tymi samymi ludzmi, tak jak ty nie potrafię też na dłuższą metę współpracować w grupie, ludzi się nie boję, lecz działa mi mocno na nerwy współpraca i towarzystwo. Szef mnie teraz trzyma bo zapierdalam za 2, i siedzę cicho, u mnie tez nie ma balansu, wszystko albo nic, czarne i białe. Doszedłem do wniosku że przyczyną mojego zachowania może być skrajnie ciężkie dzieciństwo. Ojciec był i jest nadal alkoholikiem, jak byłem mały to się na mnie wyżywał. Teraz nie potrafię nikomu zaufać, jestem w stosunku do innych podejrzliwy, zawsze szukam ukrytego przekazu. Do tego jestem raczej introwertyczny, plus zodiakalny skorpion co czyni już mieszankę wybuchową, jak odpalę to nie ma co zbierać.
70-
Odpowiedz
Zacznij umawiać się ze starymi kobietami. Może przy okazji sobie pobzykać. Tak do Twojego wieku, to idealne będą te starsze w okolicach siedemdziesiątki. Takie bezzębne laski z cycem zwisem. Possiesz cyca, poderwiesz i od razu urośniesz przed lustrem, zobaczysz. Taka zdobycz buduje silną osobowość i podnosi poczucie własnej wartości. Tylko pamiętaj ziom!… wal bez gumy i lej do środka!
15 -
Odpowiedz
Mistrz. Ostatnie zdanie jest fenomenalne. Również jestem skrajny. Jak widzę w czymś sens i wiem, że warto potrafię przenosić góry. Natomiast gdy mam pracować z jakimiś przygłupami by pracować i nie siedzieć w domu, po prostu nie mogę i załącza mi się blokada powiązana z odruchami wymiotnymi. Adekwatnie jak u ciebie, moje prace to kilkumiesięczne epizody. Max pół roku. I będzie tak cały czas jeżeli nie będziesz chciał się ustatkować. Mam na myśli założenie rodziny itd. Nie widzisz większego sensu w jednej pracy byle mięć na jakieś przeżycie czy inne wydatki w zależności od potrzeb. Też dłuższy kontakt z ludźmi mnie wymęcza. Też jestem introwertykiem i outsiderem od zawsze. Jakbym czytał siebie. Pozdro trzymaj się.
30 -
Odpowiedz
Chciałabym Cię poznać , możesz podać emaila jakiegoś?
00
-
-
-
-
Odpowiedz
Jestem chory na schizofrenię. Miałem podobnie. Bałem się ludzi oraz wychodzenia z domu.
Strasznie nie lubiłem tłumu.
Zwykłe wyjście do sklepu to była katorga.131 -
Odpowiedz
„Wyjdz do ludzi”… nie no, zdaj sobie sprawę z tego, że nie każdy urodził się jako osoba towarzyska, pełna energi i umiejętności robienia z siebie klauna, jak na 26 lat to powinieneś to już wiedzieć. Praca to praca, robisz swoje i nara a to czy będą cie smarować za plecami świadczy tylko i wyłącznie o tym, że boją się ciebie i boją się stawić ci czoła. Ja też męczę się dosłownie wśród ludzi, non stop gadki szmatki śmichy chichy, oczekują od ciebie że będziesz ich wiernie naśladował i wstąpisz do ich społeczności, taki huj, jak do nich nie pasujesz to trudno, zjadą cię za plecami, pośmieją sie a ty masz wywalone. Musisz odstawić na bok wszystko to co nieistotne, a zobaczysz będziesz jak skała nie do rozjebania gwarantuję ci to. Każdy robi swoje, każdy myśli o swojej dupie, nie łudźmy się ci co bardziej inteligentni wśród przeciętnych mają przejebane, widzą co się dzieje i ich to boli a reszta jest mało świadoma. Musisz ich rozjebać na poziomie mentalnym, tych co cię smarują ciśniesz albo zbywasz milczeniem, debil wtedy zgłupieje, z równymi sobie zawsze znajdziesz wspólny język, mówią że w grupie siła ? taki huj, jak jest spoko to idzie a jak coś się stanie to cie maja w dupie, więc musisz sie na to przygotować, nie ma kolorowo na tym naszym świecie, jedzenie spanie sranie robota przyjemności i tak na końcu wszyscy zginiemy, po chuj się stresować i czegokolwiek bać. Budda z tobą, pozdro
233-
Odpowiedz
Dokładnie, ja nie lubię na siłę do ludzi wychodzić i robić z siebie debila, na siłę zagadywać, itp. Gówno to daje. Ludzie mnie nudzą i tyle, częściej wolę być sam niż wśród ludzkiego mrowia. I coraz częściej dobrze mi z tym. Choć kontakt z ludźmi na jakimś minimalnym poziomie jest czasem wskazany.
130-
Odpowiedz
DOkładnie na minimalnym poziomie, mi wystarcza kilka słów bądź zdań rzuconych od tak, nie muszą nic oznaczać, dłuższe rozmowy mnie męczą, wysysają moc
40
-
-
-
Odpowiedz
Mój tata też ma nerwicę lękową i niedawno miał gorszy okres. Dla osób, które mają styczność z chorymi: ważne, żeby dużo rozmawiać, starać się znaleźć zajęcie takim osobom, żeby cały czas czuły wsparcie. Dla nas może się to wydawać dziwne, ale chory przecież nie ma na to za bardzo wpływu.
91 -
Odpowiedz
Zostań maszynistą na kolei, teraz biorą. Musisz zainwestować piątkę w licencję, potem znaleźć przewoźnika, u którego zrobisz kolejny dokument, świadectwo. Trwa to około 1,5 roku, warto. Od 4 do 6K na rękę, bywa, że z nadgodzinami jeszcze więcej, czasem trzeba pracować w nocy i niedziele. No i musisz opanować technikę jazdy, to, że prowadzą cię tory i sam nie kręcisz kierownicą, wcale nie czyni jej prostszą. Ze względu na masę i inercję pociągu te zjawiska, które w przypadku jazdy autem są nieodczuwalne, tutaj mają o wiele większe znaczenie i konsekwencje (poślizg, sztuka hamowania bez szarpnięć, ryzyko rozerwania składu etc). Polecam, praca bezstresowa, przyjemna i satysfakcjonująca. Czasem musisz przez radio ponawijać z dyżurnym ruchu, czasem z dyspozytorem, raz na 3 miesiące pouczenia okresowe, swojego bezpośredniego przełożonego oglądasz i słuchasz raz na pół roku. Ogólnie, z mojego punktu widzenia, same zalety.
281-
Odpowiedz
Zawody dobre dla mnie to archiwista, księgowy, kierowca. Teraz pytanie które mnie nurtuje: czy możliwe jest wypracowanie u mnie takiej postawy że będę doskonale się odnajdywać w towarzystwie ekstrawertykow, czy osobie introwertycznej da się tak rozwinąć że będzie mogła współpracować z innymi? Gdzie jest ta granicą? Tak bym wiedział czy czy mój introweryzm należy zostawić w spokoju i dostosować się do jego możliwości w postaci prac które wymienilem i przestać go uważać za brak pewności siebie.
00
-
-
Odpowiedz
Takiemu jak ty to i dziesięć psychoterapii nie pomoże. Jesteś leniwym frajerem i tlumaczysz sam sobie swoją niechęć do zrobienia czegokolwiek co może się nie udać urojoną fobią. Bo powiedzmy sobie szczerze – kontakt z ludźmi przeraża cię bo tam, jak coś zrobisz źle to nie ma przycisku „cofnij”. Do tego dolicz przewartościowanie swojej osoby (wydaje ci się że jesteś tak ważny że twoje pomyłki zostaną zapamiętane) i w rezultacie masz swoją fobię.
628-
Odpowiedz
Cenny komentarz ale załóżmy że jestem leniwym frajerem, ponadto sam o sobie często tak myślę. Co więc radzisz by wyjść z tego stanu? Pójdźmy tym scenariuszem. Na marginesie to słyszałem o sobie że jestem frajerem ale pracowitym, właśnie z tego powodu.
42-
Odpowiedz
Porady już miałeś – musisz wyjść do ludzi, nabrać perspektywy i dystansu do siebie. Znajdź sobie jakieś kółko zainteresowań gdzie trzeba się wykazać jakąkolwiek socjalną aktywnością i trenuj swoje umiejętności społeczne. Żyłeś wygodnie w swojej norce to i na początku na pewno będzie trudno, ale tutaj nie ma drogi na skróty
03
-
-
-
Odpowiedz
Kurwa mam podobnie, ale nie chce mi sie o tym pisac.
101 -
Odpowiedz
Kolego twoich problemów nie rozwiążą leki, tylko uzupełnienie niedoborów witaminowych (witaminy d, b12, b6, b9, b1) lub sprawdź czy nie masz problemów z tarczycą, zaburzonym trawieniem (niski poziom kwasu w żołądku) czy czy też twoje lęki są wynikiem zaburzonej gospodarki hormonalnej i żadne leki Ci na to nie pomogą ani psychologowie czy inne zjeby z tytułem dopóki nie zajmiesz się niedoborami, czyli tym co powoduje twój zaburzony poziom hormonów wpływających na psychikę. Przypuszczam że walisz te leki z grupy SSRI, wyjeb to gówno. Napisałem Ci praktycznie wszystkie przczyny zaburzeń hormonalnych co dają po baniaku. Zbadaj się, znajdź problem potem się lecz jak trzeba. Pozdrawiam- ten co się w ten sposób wyleczył, siemano i dużo zdrowia!
92-
Odpowiedz
Miałem lekką niedoczynnosc tarczycy i endokrynolog straszył mnie hashimoto, po przebudzeniu wyglądałem jakbym co wieczór pił wódkę. Zacząłem brać jod i pamiętam że to mnie postawiło na nogi. Natomiast byłem jakiś czas temu u endokrynologa i stwierdził że wszystko jest jak należy i że pomocy powinienem szukać u psychologa. Ale pójdę za rada i spróbuję z witaminami.
10
-
-
Odpowiedz
Zwal kuśke w samotności.
315-
Odpowiedz
autor tego komentarza, to najgorszy typ człowieka – lubi jak ktoś inny cierpi. Lecz się psychopato albo niech cię zamkną i izolują!
105
-
-
Odpowiedz
Witam, doskonale Cię rozumiem, mam to samo, nie słuchaj tych popierdółek co pierdolą tu farmazony żebyś się wziął za siebie, oczywiście jeśli zrobiłbyś to, mogło by Ci to wyjść na dobre ale nie koniecznie. Ja nauczyłem się olewać to co inni o mnie mówią, mieć to w dupie. Też biorę leki, i tyle z tego pożytku że w normalne dni czuję się normalnie ale gdy przychodzi zła sytuacja tak jak teraz że jebany komputer działa jak chce, czyli sie hibernuje wtedy kiedy ja tego nie chcę, a jak chcę go zahibernować to pierdolona szmata się wyłącza to wytrąca mnie to z równowagi. I żadne leki na takie sytuacje nie pomagają. A Wy co piszecie żeby wziął się za siebie nie powinniście się nawet tu odzywać, nie wkładajcie wszystkich chorych do jednego worka. Zdrowi sie kurwa znaleźli, to Wy jesteście chorzy skoro tak sie zachowujecie.
70-
Odpowiedz
Dokładnie, sam jestem introwentycznym flegmatykiem ale dobrze mi z tym bo co inni o mnie myślą … mam w dupie 🙂 I całe to podejście powoduje że żyje szczęśliwy. Robie swoje a jak ktoś ma ze mną problem, to ma problem a nie ja 🙂 Skup się na sobie a nie innych, człowiek jest z natury egocentrykiem – tylko niektórzy udają że zależy im na reszcie, najczęściej dla własnej satysfakcji (aby mówili i myśleli o mnie dobrze).
01
-
-
Odpowiedz
Chcesz pracę, w samotności, sam na sam ze sobą, bardzo ograniczone kontakty z innymi? Napisz do mnie, mam33@wp.pl w temacie napisz praca w samotnosci
00-
Odpowiedz
Nie polecam, typ oferuje walenie konia przed kamerą.
10
-
-
Odpowiedz
Wyczuwam nutkę hipokryzji w twojej wypowiedzi. No bo w jaki sposób do jasnego grzyba pracując na magazynie, masz mieć możliwość izolacji od w/w sytuacji. Przecież na tego typu stanowiskach masz do czynienia z najgorszym bydłem. Magazyn, praca na kasie, budowa i tego typu prace, polegające na działaniu zespołowym bądź obsłudze klienta. Za wszelką cenę unikaj tego gówna.Mówię ci to jako były pracownik tego typu szamba. Za bardzo spierdolone mamy społeczeństwo, żebyś się tam odnalazł w tym stanie. U mnie w chacie jest dokładnie taka sama sytuacja, z tym że na szczęście nikt mnie nie wyzywa, bo bym ich wszystkich rozjebał jak żaby na jezdni. Po prostu zostałeś zaszczuty przez te kurwy, bo inaczej nie mogę tego nazwać. Na chuj to się rozmnaża, skoro nie potrafi dać synowi stabilizacji i poczucia bezpieczeństwa. Przygotować do w miarę komfortowego poruszania się w tym obsranym szambie, zwanym życiem. Ja to bym takie coś wysterylizował jak psa lub kota, i niech się wali w srakę bezpotomnie. To tyle w tym temacie. Teraz pora na ciebie. Wykładaj na nich chuj, bo oni i tak już są straceni i jest z nimi GAME OVER. Tobie nikt nie pomoże, a jeszcze mogą cię bardziej dojebać i skończysz podobnie. Ja znalazłem patent. Praca listonosza. Lub jako doręczyciel. Zajebista sprawa. Sam sobie organizujesz pracę. Nikt ci nie pierdoli nad uchem że mogłeś to czy tamto lepiej zrobić, i dlaczego tak a nie srak. Nie czujesz na garbie wiecznego oddechu szefa. Nie musisz oglądać zawziętych mord bacznie obserwujących cię współpracowników. Nie ma atmosfery podpierdalactwa jak w innych zakładach. Ludzie żartują i robią se jaja przy układaniu listów. Zapytasz o coś, to ci ktoś wytłumaczy, zamiast się pyrgać bądź odburkiwać. Posegregujesz sobie listy po swojemu, wkładasz do torby, i wypierdalasz na rejon. W tym momencie masz kontakt tylko ze skrzynkami na listy. Ewentualnie jak polecony trza dostarczyć bądź przekaz, to z ludźmi. Czasem wypisujesz awizo jak kogoś nie ma. Chcesz zapalić? To siadasz na ławce i jarasz. To samo z posiłkiem . Kiedy uważasz to za stosowne, robisz se przerwę i wpieprzasz. A nie jak na taśmie, że musisz pytać o pozwolenie czy możesz zejść, bo musisz się wysrać. Kierownictwo też widzisz w zasadzie od święta. Ludzie przeważnie przychylnie nastawieni, bo to przecież nie policja ani windykator. Stare babki będą cię ubóstwiać . HEHE. Czasem możesz coś poruchać. Minusem jest dźwiganie torby z listami i chodzenie, jeśli nie lubisz chodzić. Tak czy inaczej rusz się sprzed kompa, chociaż wiem jak jest ciężko. Bo później te stany będą się tylko pogłębiać. Neta odłączą, bo niepłacone. I tak po kolei. A w naszym skurwiałym państewku każdy wyłoży na ciebie damski chuj. I wtedy KONIEC. Dlatego ryjek do góry, i pomału, małymi kroczkami dojdziesz tam gdzie chcesz. Powodzenia.
140 -
Odpowiedz
Oddzwaniali na wysłane cv? Fejk.
70 -
Odpowiedz
Sprobuj nauczyc sie jakichs programow do obrobki graficznej, modelowania 3d, moze skladania wideo, jakis kurs programowania skoro duzo siedziesz przy kompie – i zostan freelancerem
21 -
Odpowiedz
Do tepych i niszczących własne dzieci rodziców:
Chcecie pomóc swoim dzieciom? To dajcie im kurwa święty spokój!90-
Odpowiedz
Przyjdz do mnie misiaczku.Ja z ciebie zrobie macho-man.Proboszcz Szczepan
00
-
-
Odpowiedz
Znów specjaliści od „wyjdź do ludzi” 😀
To tak, jakby powiedzieć osobie, która nigdy nie prowadziła samochodu: wsiądź i wyjedź na ulice. Po prostu, człowiek z fobią społeczną, nie ma pewnych umiejętności społecznych, lub są one przywalone lękiem, nerwicą…
Nie pozostaje nic innego, jak potraktować swoją fobię/nerwicę, jak rodzaj inwalidztwa. Mam fobię inni nie mają nóg i żyją, pracują, coś robią. Zatem, należy sobie szukać takich protez, takiego „wózka”, na którym da się pojechać.
Jest to bardzo trudne, bo oznacza to, ciężką pracę nad sobą w ciągłym napięciu i obijaniu się o własne braki i niedomagania.
Ale nie ma innego wyjścia, jeśli pominąć ucieczkę w siebie lub wręcz w nicość.90 -
Odpowiedz
Jesteś do niczego. Idź pograj w gry komputerowe. Czas na kolejną psychoterapię.
29 -
Odpowiedz
Witam.
Postaraj się to zmieńić, masz jakieś wsparcie?13-
Odpowiedz
Pisze tu. My bądźmy mu wsparciem
20
-
-
Odpowiedz
jesteś żałosny jak 70 % użytkowników chujni :] oni też takie cioty
015 -
Odpowiedz
Nie bardzo wiem co Ci doradzić. Pracuję teraz zdalnie przez to, że boję się ludzi (dokuczali mi w szkole średniej), ale to nie jest rozwiązanie tylko ucieczka, życie mnie kiedyś dopadnie, samotność tylko utrzymuje i pogłębia zdziczenie. Ale jestem psycholem, a nie debilem, bo rozumiem abstrakcje i mogę prowadzić poważne i trudne rozmowy o życiu, tyle że w Internecie.
00 -
Odpowiedz
IDŹ Do lekarza i niech Ci zapisze najmniejszą dawkę METOPROLOLU lub innego podobnego beta-blokera, dużo młodzierzy w USA to bierze, bo lek ten obniża stres i przy okazji lekko zwalnia tętno.
00 -
Odpowiedz
Jedna z lepszych chujni oraz jedne z lepszych komentarzy jakie ostatnio czytałem. Doskonale rozumiem sens tej chujni gdyż od urodzenia jestem typem outsidera, samotnika, introwertyka. Natomiast nie mam problemu z kontaktami z ludźmi. Potrafię się odnaleźć praktycznie w każdej społeczności. Jednak prawda jest taka, że jest to zazwyczaj zwykła publika często połączona z zabawą. Zwykłe aktorstwo. Po prostu nasza natura, każdego z nas weryfikuje. Mnie też męczy dłuższy kontakt z ludźmi. To wszystko jest sztuczne oraz na krótką metę. Nie jest to mój świat. Jestem dewiantem. Nie interesują mnie normy społeczne. Modele życiowe typu małżeństwo, dzieci postrzegam jako niedopuszczalne w moim przypadku. Nigdy nie miałem nawet dziewczyny. Prawiczkiem też nie jestem gdyż wiedziałem, że muszę tylko zaliczyć by mieć spokój psychiczny. Nie podążam za tłumem. Moje dotychczasowe prace też były max kilkumiesięczne, gdyż zwyczajnie w świecie się wypalałem i zacząłem z czasem nudzić się nie widząc sensu dalszej pracy. Dostrzegałem szybko uwstecznianie. Natomiast w przyszłym roku bronię mgr, tego akurat dopilnowałem gdyż wiem, że to jest inwestycja na całe życie. Ogólnie jestem specyficzną jednostką. Mam na pewno wiele cech psychopaty, jednak jestem opanowany i mam wszystko w życiu poukładane na tyle, że nie popadam w jakieś nałogi czy inne rzeczy. Nigdy nie paliłem, ani nie piłem. Życie takich ludzi jak ja wymaga wytrwałości i charyzmy. Mam zakodowane w głowie, że mimo nawet chęci pomocy ze strony innych ja muszę sam sobie poradzić z danym problemem. Jestem nieufny w stosunku do ludzi. Zawsze byłem inny od rówieśników. Nie polecam zajmować się doszukiwaniem przyczyn waszej nabytej osobowości bo to nie ma sensu. Obwinianie rodziców, kolegów ze szkoły nic nie da. Chyba, że za wszelka cenę szukacie zemsty ale to może przysporzyć tylko kłopotów na drodze prawnej i nie tylko. Nie ma dla takich ani żadnych innych ludzi recepty na życie. Jedyne co zdecydowanie pomaga to pasja oraz praca w celu nabycia środków. Żyjcie w zgodzie z samym sobą. To wasze jedno, jedyne życie . Nie patrzcie co mówią o was ludzie. Depresja i inne tego typu pojęcia nie są mi obce dlatego nie będę pisał bzdur typu „weź się w garść” bo kto jest w temacie dobrze wie, że to tak nie działa. Każdy musi nabrać sił, żeby się chociaż na trochę odbić. Dobrze wiemy, ze depresja ma charakter nawracający. Bez znaczenia czy leczona czy nieleczona. Stwierdzona czy niestwierdzona. Mogę napisać szczerze, że nigdy nie byłem nawet u psychologa. Natomiast wiem co to jest mega dół. I sam sobie radze. Wiem gdzie jest transgresja. Mógłbym w sumie pisać bez końca, lecz sądzę że tyle powinno wystarczyć by pokrótce oddać moje myśli. Wieńcząc, życie jest jedno o bardzo kruche. Szkoda w sumie kończyć je przed czasem. Każdy jest jednostką i musi sam sobie poradzić. Walczcie ze sobą i nie poddawajcie się. Ten kto wygrał sam ze sobą jest prawdziwym zwycięzcą.
70 -
Odpowiedz
Byłem w tym chujowym stanie długi czas, ale udało mi się to pokonać. Bez lekow, bez nierobów czyli psychologów i psychiatrów. Nic nie wygra walki z samym sobą za Ciebie. Twoje myśli i przekonania są Twoim największym wrogiem. Musisz się przeprogramować. Zacznij żyć według swoich reguł i buduj fundamenty swojej pewności siebie. Przede wszystkim zmień negatywne myśli na pozytywne, albo je wygoń i tak za każdym razem kiedy nadejdą. Poradzisz sobie przy odrobinie praktyki. Aha, ignoruj atakujących i tych co chcą Ci dogryźć. Nie stawiaj oporu bo spotkasz się z jeszcze większym. To najlepsze co mogę Ci doradzic. Trzymaj się.
30 -
Odpowiedz
Najgorsze w kontakcie z ludźmi jest dla mnie to że nie mogę się wysłowić. Prosty komunikat opowiadam jak coś skomplikowanego a osoba której to mówię marszczy czoło bo mówię nie wprost o jakimś bzdecie. I ona mówi że już wie o co chodzi a ja nie jestem pewien czy mnie dobrze zrozumiała bo sam się pogubiłem w tym co mówiłem. Zdarzają się chwilę gdy liczę w pracy jakieś rzeczy i mogę to robić kilka razy a i tak nie jestem pewny czy policzyłem dobrze. Albo z niedowierzaniem słucham że czegoś nie zrobiłem. Jeśli się pomyliłem to tego momentu zupełnie nie pamirtam i nawet nie wiem że to mogło mieć miejsce. To co jeszcze charakterystyczne dla mnie to to że moze juz nie wlocze nogami jak kiedyś ale nadal gdy odwazam się powiedzieć coś do kogoś to moje struny głosowe miękną i mówię jakbym nie mógł. Powoli cicho i z wielkim trudem ale mówię.
20
„Cywilizacja zachodu”
2017-08-25 20:27Wielokrotnie przyszło mi się spotkać z opinią, że Polska tylko geograficznie jest na wschodzie, cywilizacyjnie zaś należymy do zachodu. Jestem tylko ciekaw jak to się ma do rzeczywistości. Wystarczy wyjść na zewnątrz. Po ulicach szwendają się kibole, żule, agresywna młodzież po nocach drze morde na przystankach, w autobusie złodzieje łańcuszków (jak ta patologiczna dupodajka z Lublina) i za każdym razem ostrzeżenia żeby trzymać torbę/plecak przy sobie bo w biały dzień mogą cię skroić na oczach innych i nikt z tym nic nie zrobi tylko musisz radzić sobie zawsze sam jak w dżungli a nie w cywilizowanym świecie. Porozklejane przestrogi żeby uważać na naciągaczy „na wnuczka, urzędnika” i co tam jeszcze jest to kolejna chujnia. Niby gdzie ta wspaniała policja strzegąca naszego bezpieczeństwa? Ściga nas. Poświęca swój czas, żeby czekać z lornetką za krzaczorami i obserwować, czy ktoś nie przechodzi w zabitej dechami części miasta na czerwonym świetle, przejściu 4-metrowym i ukarać go 200 zł-towym mandatem. A dookoła burdel. Same kurwy i złodzieje. Szczytem wszystkiego było kiedy przeczytałem informację, że tak uwielbiany przez społeczeństwo „prezydent” Duda szuka sojuszników wśród państw afrykańskich – u bananowców. Takich którzy na obradach ONZ-tu siedzą z przepaskami ledwo zasłaniającymi chuja i kolczykami w sutach, mieszkają w chatkach z gówna, piją z kałuży, polują z dzidami na antylopy a w swoich krajach mają syf, kiłę, mogiłę, terroryzm, piractwo, ludobójstwa, AIDS i dyktatury. To gdzie ta „silna Polska” i wspaniali sojusznicy pokroju USA, że na poważniejsze sojusze nasz kraj nie może liczyć tylko szuka przyjaciół w Afryce? „Dobra zmiana” – śmiechu warte. Uciekać czy palnąć sobie w łeb? Chyba to drugie bo jak ktoś za granicą usłyszy że jestem z Polski to chyba będzie powód do wstydu. Wystarczająco zepsuliśmy sobie w Europie opinię jako złodzieje samochodów, w kawałach o Polakach w USA przedstawiciel tej narodowości jest idiotą a w reklamach media-markt Polak jest złodziejem. O reklamie Tigera w dzień rocznicy Powstania Warszawskiego nie wspomnę – nikt się z Polakami nie liczy i wszyscy mają nas w dupie. Nic dziwnego że Polak we Włoszech czy we Francji pracuje jak za pańszczyzny na polu z burakami albo jest porywany i sprzedawany jak niewolnik.
Komentarze do "„Cywilizacja zachodu”"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Tak to wygląda niestety, taką mamy zjebaną rzeczywistość. Osobiście proponuję uciekać na odludzie do Kanady lub gdzieś do Ameryki Południowej-co kto woli.
62 -
Odpowiedz
Myślisz że takich rzeczy nie ma na zachodzie?
101 -
Odpowiedz
Jak już tak chcesz porównywać ulice zachodu do naszych pod względem tego co się dzieje to na Zachodzie jest Afryka a nie Zachód, pojedz i zobacz.
2. Polska to nie jest czysty wschód. Utarlo się tak w okresie PRL bo należelismy do bloku wschodniego razem z tą części Niemiec po naszej stronie muru Berlińskiego. Popatrz na mapę nasz kraj jest na tyle duży i szeroki, że geograficznie jest jakby w centrum. Czy Szwecja i Dania leżą na północnym-wschodzie tak się mówi? Nie.
3. Państwa zachodu wzbogacił się na wyprawach zamorskich I oceanicznych, I to właśnie na kilka stuleci wepchnelo nas w niszę „parobka”. Naszym nieszczęściem jest to, że gdy jesteśmy słabi to ta geografia, położenie między Niemcami a Rosją nas dobija, jesteśmy polkolonia (dlatego stronnictwo rosyjskie wyprzedalo wszystkie nasze marki i firmy po 89’zeby pozbawić nas ekonomicznego wzrostu i uzależnić od naszych panów). Natomiast, gdybyśmy byli mocni ekonomicznie to każde państwo liczyło y się z nami bo: jesteśmy bramą dla Rosji na zachód, łączymy Europe północna że wschodnia. Dlatego też Chiny chcą kręcić z nami lody. Ten szlak powstanie za naszego życia lub później. Ten szlak to odwrócenie tej sytuacji z wyprawmi morskimi zachodnich królestw, ale tym razem na naszą korzyść. Oni w tym planie są docelowym ostatnim ogniwem,a my dystrybutorem właśnie przez nasze położenie.94-
Odpowiedz
Dodajmy jeszcze ze to dtronnictwo wschodnie to tak naprawde żydowstwo ktore zawsze miesza. Usrali sie ze zrobia tu swoje „polin” nazywane przez nas Polska i staraja sie nas pozbyc. Obrzydzmy polakom ich kraj to wyjada do Anglii, Irlandii …..
To wlasnie ich plan. Dostali swoj Izrael ale im jak zawsze malo. Moze gdyby wypieprzyli do kosza ten swoj talmud stali by sie normalni. Talmud to ksiegaktora uczy jak byc egoistom, oszustem i rasista. Bo czy ich nienawisc do innych nacji to nie rasizm? Czy przekonanie ze sa narodem wybranym lepszym od innych, a goje to nie ludzie i powinni im sluzyc to nie nacjonalizm ocierajacy sie o faszyzm? Pomyslcie i rozejzyjcie sie wokol. powiazcie fakty.104-
Odpowiedz
Halo komentatorze. Piszesz tutaj o tej zydowskiej ksiazce, o Talmudzie. A pol swiata boi sie Islamu z ich Koranem i wojowniczym Prorokiem? Bo Zydzi to narod wybrany, to fakt, czy nam sie to podoba czy nie. Maja duzy wplyw na losy swiata.
13
-
-
Odpowiedz
Panstwa zachodnie wzbogacily sie bo mieli madrych i dalekosieznych przywodcow.
Polacy to debile ktorzy zawsze byli rzadzeni prez debili i oto sa skutki.Twoj wyklad
jest idiotyczny tak samo jak i ty.10
-
-
Odpowiedz
Trochę przesadzasz.
13 -
Odpowiedz
Nie przesadzaj. Na zachodzie ludzie nie kradną??? Nie szlajają się po nocy pijani? Nie ma żuli? Bzdura. Co do policji- zgoda. Nawet nie tylko co do policji. W Australii nie masz biletu na tramwaj? Spokojnie kontroler podejdzie z Tobą pod automat pokaże co i jak. Nawet nie sprawdza czy masz! Wystarczy ze powiesz tak lub nie. U nas? Żenada. Taki mamy kraj. Wszędzie kary. Prezydent? Weź się ogarnij lepszy był Bul szogun Komoruski? Który podpisał Ci dłuższy wiek emerytalny? A co do tematu pracy na obczyźnie- Polacy sami są Sobie winni. Nie szanują Siebie i swoich rodaków. Widziałeś kiedyś skośnookiego na budowie? Albo na polu? Bo ja nie…
163 -
Odpowiedz
Nie wiem autorze skąd ty czerpiesz informacje ale zmień źródło. Nie jest idealnie – to prawda. Wiele rzeczy jest do poprawy – to też prawda. Ale… Zacznijmy od bezpieczeństwa – wśród moich znajomych i rodziny znam tylko pięć osób które zostały okradziono lub próbowano okraść. W ciągu całego życia, a nie pochodzę z bogatej rodziny. Dużo? IMO nie. Te ostrzeżenia o których piszesz mają charakter edukacyjny raczej. Co do opinii o Polakach – jasne, mamy reputację złodziei. Tak samo jak Brytyjczycy to pijani idioci, Francuzi to zadufani w sobie dziwacy, Niemcy to skryci naziści, Włosi to duże dzieciaki itp.
111-
Odpowiedz
Ja mysle, ze pewnego dnia ta cala rozjebana europa sie rozpadnie na drobne czesci, i wtedy dopiero bedziemy mieli spokoj i raz jeszcze zaczniemy ten burdel – moze troche inaczej – budowac od nowa.
11
-
-
Odpowiedz
Widać, że jesteś gówniarzem albo sfrustrowanym Januszem i nigdy nie mieszkałeś na „Zachodzie” dłużej niż pół roku. Problemem jest fakt, że Polacy srają do własnego gniazda i sami wyśmiewają siebie nawzajem. Powiedz mi jak ktoś z innego kraju ma nas szanować kiedy nie szanujemy sami siebie. Inne kraje, chociażby żyło się w nich 10x gorzej, nie pokażą innym, że same siebie nie szanują. Dodatkowo zbytnio ten zachód idealizujesz. Jest tam wiele problemów jak m. in. totalna znieczulica, często niższy poziom edukacji, dużo problemów społecznych, zamachy terrorystyczne, wymuszona poprawność polityczna. Nasz naród ma bardzo smutną historię i niestety dużo czasu jeszcze minie, zanim to wszystko się zmieni. Jeszcze tylko wspomnę, że specjaliści z polski z dziedzin IT, czy np. lekarze, byli i są dalej rozchwytywani na całym świecie. I uwierz mi nie byłoby u nas tylu złodziei, gdyby nie było tylu złodziei wśrod najważniejszych ludzi w tym kraju, którzy całym tym gównem zarządzają.
223-
Odpowiedz
Brawo. W samo sedno.
20
-
-
Odpowiedz
geograficznie jesteśmy w środku,natomiast mentalnie jest wiele pozostałości po komunie no i nowe wpływy ukraińskie
60 -
Odpowiedz
Jak to dobrze że francuzi anglicy albo niemcy srają kwiatkami pierdzą perfumami diora i zawsze górują nad nami intelektualnie. Mimo wszystko jednak mam wrażenie, że jest odwrotnie
102-
Odpowiedz
Typowy gównojad :v
06
-
-
Odpowiedz
W brukseli jest cywilizacja zachodu. Arivedetczi
01 -
Odpowiedz
Od razu widać że nigdy nie byłeś dłużej o ile w ogóle na tym swoim cudownym zachodzie. Szkoda tego komentować bo jesteś tak zakompleksiony że nic Ci już nie pomoże ale zaufaj komuś kto mieszkał w kilku krajach i wie jak jest. Na zachodzie wcale nie jest lepiej pod wieloma względami. Syfon jest wszędzie. Dresy, a byłeś w UK? Wiesz co to chavs? Złodzieje, wszędzie kradną i są ostrzeżenia. Do tego masz terroryzm którego u nas nie ma. Ja od lat mieszkam poza Polską i nie zamierzam wracać ale z innych względów a od zgnilego zachodu trzymam się z daleka. Więc poznaj świat trochę a później pluj na swój kraj. Ale wtedy zrozumiesz że nie ma powodów.
63 -
Odpowiedz
Jak ktoś mądry kiedyś powiedział Polska jest jak dziecko z zespołem downa : trzeba kochać,nie porzucać,ale nie należy mieć nadziei że wyzdrowieje!!!!
73 -
Odpowiedz
Troche przesadziłeś, lecz po części się z Tobą zgadzam. Polska to piękny kraj tylko ludzie w nim różni. Począwszy od polityków kończąc na patologii i zlodziejstwie. Choć Ci pierwsi to to samo co drudzy.
91 -
Odpowiedz
Święta racja, wstyd się przyznawać ze się jest z tego zapyziałego i zacofanego Polandu. Mentalnie jesteśmy na wschodzie razem z ruskimi i boratem
27 -
Odpowiedz
Nie kochasz Papieżopolaka!
71 -
Odpowiedz
Taka prawda, ale szanowny kolego, polakom to odpowiada. Oni wolą chlać i siedzieć na zasiłkach, prowadząc zaciekłe dyskusje na temat wojen i wielkiej polski z ich marzeń. Myślicie, że polska wygrała ii wojnę? Otóż wojnę tę wygrały Stany Zjednoczone wraz ze Związkiem Radzieckim. O Polskę nikt nie dbał, a tym czasem polacy zawłaszczyli sobie ich sukces. Nie twierdzę, że nie brali w nim udziału, jednak zbyt często w swoich pijackich dyskusjach pomijają zasługi innych krajów. Zaraz okaże się, że polska sama wygrała wojnę bez niczyjej pomocy xD
51 -
Odpowiedz
Sporo histeryzujesz, ale masz rację z żulernią. Bardzie rozpitego narodu w UE nie ma, jak Polska. Niby w takiej Francji czy Irlandii piją więcej, a jednak na ulicach tak tego nie widać.
04 -
Odpowiedz
Cywilizacja zachodu umiera, po chuj nam do niej dążyć. Stwórzmy własną alternatywę.
94 -
Odpowiedz
Najprostsza rada: pierdol ludzi i to, co o tobie powiedzą/pomyślą. Ludzie to w ogromnej większości idioci, którzy się ciebie boją. Nie pozwól sobie, aby zobaczyli, że ty się ich boisz.
41 -
Odpowiedz
Zbiorczy komentarz od autora: zdaję sobie sprawę że na zachodzie też dzieje się źle, mam na myśli raczej symboliczne ujęcie „zachodu”.
22 -
Odpowiedz
Jeszcze do tego ustrój tego państwa, gorzej ma tylko północna Korea…
Powodzenia w gównianym życiu00
Pseudo przyjaźnie
2017-08-25 17:03Ludzie dzielą się na dwie grupy. Pierwsza cieszy się życiem towarzyskim i korzysta z uroków życia razem z innymi. Grill, wekeendowy wypad, impreza, spontaniczne spotkanie przy piwie. Brzmi cudownie prawda? A co robi druga grupa? Nic. Bo znajomości które,zdaje się, miały trwać długo, nagle się urywają. Twoi „przyjaciele” mają cię raptem w dupie nie wiedzieć czemu, choć napewno nie z powodu braku czasu. Napisanie wiadomości i dziesięciominutowa rozmowa staje się czymś kosmicznym i luksusowym, co według mnie jest rzeczą trywialną. Oczywiscie o wyżej wspomnianych rozrywkach wykonywanych wspólnie mogę zapomnieć. Tak, należę do owej drugiej kategorii osób, i nie mam pojęcia co mam zmienić, by nie przesiedzieć reszty jeszcze młodego życia w czterech ścianach. Czasem sobie myślę, że wynika to z faktu iż jestem, koniec końców, nieudacznikiem. Nie zdałam matury mimo prób, nie poszłam na studia, a zatem nie mam się czym chwalić. No tak, kto by sie chciał zadawać z kmiotem,nie? A żeby tego było mało, sprawa wygląda tak samo z facetami, bo zwyczajnie mnie zlewają. Kiedyś jeden odezwał sie po raz pierwszy po sześciu miesiącach od chwili zapozniania.
Ostatnio miałam w swym życiu epizod z chłopakiem, z ktorym muszę przyznać, doświadczyłam cudownych chwil. Oświadczyłam mu pisemnie że lecę na niego (pierwszy raz w życiu czuję coś do faceta,a mam już 26 lat), jakoś to przyjął i oczywiscie do tej pory żadnej odpowiedzi. Nic. Cokolwiek, nawet tekst, ze wlasnie robi kupę. Nie pisze, tylko odpisuje pojedyncze wyrazy. No cóż dla mnie to powoli sygnał, żebym się już odpieprzyła. To przykre, gdy wiem jak on świetnie się bawi, a mnie z nim nie ma.
Podsumowując, stwierdzam ze ludzie to kurwy bez względu na płeć,nieważne czy będę okazywać zainteresowanie czy nie. Pozdrawiam wszystkich samotnych.
Komentarze do "Pseudo przyjaźnie"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Przykro mi to widzieć, samotność to suka
221 -
Odpowiedz
Nie masz kasy, jesteś nikim, więc nikt Cię nie widzi. Takie mamy czasy.
Pozdrawiam, samotnik.486-
Odpowiedz
weź nie p@#$ol, bo takim tokiem myślenia, to 3/4 ludzi byłoby samotnych. ja do całkowitych gołodupców nie należę, ale też jestem sam. dlaczego? bo chyba to już lubię..
71 -
Odpowiedz
Bzdury gadasz, są ludzie co mają kasę i są samotni, bez życia towarzyskiego.
10-
Odpowiedz
Nie każdy jest pseudoerudytą, pseudocwaniakiem. W tym kraju króluje siermięga i bylejakość, inność, odmienność jest wręcz tępiona. NIe każdy będzie ” zabiegać” o „przyjaźnie”. Lepiej nie mieć nikogo niż fałszywych „przyjaciół”. Kasa. Kasa. Kasa. Jak będziesz mieć kase będzie towarzystwo tylko po co to jak nażrą sie za twoje i nachleją a później obgadają.Tacy „przyjaciele” to żadni przyjaciele.
100
-
-
-
Odpowiedz
Teraz są takie czasy ze liczy się tylko sława i w chuj kasy.
285 -
Odpowiedz
Mam nieco inne doświadczenia. Jestem samotnikiem, bo ludzie mnie męczą. Ludzie mnie raczej lubią, ale ja nie chcę z nimi utrzymywać kontaktów. Zerwałem niejedną znajomość. Kobiety miewałem i od dłuższego czasu jestem w dobrym związku.
Myślę, że problem jest w tobie, tak we mnie jest problem depresji i nerwicy, które mnie izolują od świata i ludzi.
Masz taki zestaw cech, które ustawiają cię wobec ludzi w defensywie. Ja, gdy miałem lepsze okresy, lub wpadałem w jakąś determinację, lub gdy przemyślałem swoje postawy, to próbowałem innych zachowań i to się w jakiejś mierze sprawdzało. Nie na długo, bo zawsze wracam do swojej nory.
Ale z tej nory widzę, że ludzie to kurwy, ale nie wszyscy i często oni mnie, po prostu nie rozumieją, bo mierzą swoją miarą, tak jak każdy z nas.
Ja NIE ZNOSZĘ wręcz tych grilli, grillów, tej atmosfery towarzyskiego ożywienia, tych spontanicznych spotkań przy alkoholu… Dla mnie to nie jest cudowne. I zapewniam cię, że takich ludzi jest więcej. Szukaj podobnych sobie. Ja tak zrobiłem.410-
Odpowiedz
A jak będąc samotnikiem można być w związku, skoro nikt człowieka nie widzi…
51-
Odpowiedz
Dziewczyna znaleziona przez internet. Podobne zainteresowania, podobne temperamenty, podobne oczekiwania erotyczne… To można obgadać.
112-
Odpowiedz
to musiała być randka w ciemno, kot w worku. Też jestem samotnikiem ale nie znam osób o podobnym pokroju.
30-
Odpowiedz
Nie znasz ich, bo się ukrywają. Nie mają odwagi się przyznać do tego jacy są z obawy o odrzucenie ich ze strony społeczeństwa. Wolą założyć maskę niż się przyznać do swoich problemów.
40
-
-
-
Odpowiedz
mieć fajną dupkę i sexy łydki :>
01
-
-
-
Odpowiedz
Całe młodzieńcze życie bawiłem się i imprezowałem. Dobrze się bawiąc żyjesz dniem dzisiejszym i daną chwilą. Nie myślisz o przyszłości. Teraz muszę tyrać w korporacji za grosze żeby spłacić kredyt mieszkaniowy. A ci wszyscy samotnicy zamiast wydawać pieniądze na alkohol i kiełbaski na grila inwestowali w siebie i swoja przyszłość i teraz ta inwestycja się zwraca w postaci dobrych zarobków i perspektywy spokojnej starości.
Ja swoimi fajnymi wspomnieniami dzieci nie nakarmię.82-
Odpowiedz
Dobra, dobra, nie pierdol. Młodość ma swoje prawa, a co przezyles to twoje. Wszystko jest dla ludzi, tylko w umiarze i z głową. Zmień nastawienie i wiedz, że nie każdy jest tak 100 procentowo szczęśliwy z obrotu spraw w swoim życiu. Ot, samo życie. A w razie W będziesz wiedział jak dzieci pokierować na przyszłość, podając własny przykład . Pozdro
61-
Odpowiedz
No i będąc januszem bez życia będziesz wspominał ciągle „młodzieńcze lata” albo „wojsko” jak wielu januszy dla których to było jedno wyzwanie w życiu. Żyje sie cały czas póki zdrowie pozwala. W tym smutnym szarym kraju człowiek po 30 to już tylko dzieci, TV i czekanie aż :”bozia” powoła na drugą strone a tu trzeba żyć w wieku 40, 50, 60 lat i z każdego okresu czerpać radość. Polaks ato smutny kraj.
30
-
-
-
Odpowiedz
Słuchaj… mature wciąż możesz zdać. Próbuj aż do skutku! Nie ważne ile masz lat.
30 -
Odpowiedz
Wybacz ale chyba sana widzisz jak niska jest Twoja wartość. Nie zdalas matury? Kto normalny chce być z taką dziewczyna. Może nie masz nic do powiedzenia, do zaoferowania to ludzie cię olewaja. Taki jest ten nasz brutalny świat. Jesteś chociaż ładna? Pewnie też nie bo wtedy nie miałabyś tak ciężko. Ale skoro jesteś głupia (nie obraz się, to tylko określenie), nudna i brzydka to jesteś na samym dole drabinki społecznej.
37 -
Odpowiedz
Jak nic nie wychodzi to wkoło same k…., to zrozumiałe. Zanim życie pokaże, ze jest inaczej stracisz dużo czasu. Weź kartkę, napisz co tam chcesz osiągnąć, zacznij od matura i czytanie i za chwile świat zobaczysz i ocenisz inaczej. Do książek, bo tylko to zmieni życie na lepsze, jeśli nie jesteś dziedziczka sporej kasy. To dobra i sprawdzona rada. Do dzieła.
50 -
Odpowiedz
Brak matury? No i chuj bo zawsze mozesz ja zdac. Jak masx pomysl na biznes to sie za to bierz bo raz ze kasa dwa ze mniej czasu na myslenie o samotnosci, a trzy jak go porzadnie rozkrecisz to po co ci matura. Mature niech maja twoi pracownicy, a ty badz przykladem ze i bez niej mozna. Bo kurwa mozna.
30 -
Odpowiedz
Wyznania spasłego paszczura ^^
13 -
Odpowiedz
Wybacz, ale wydaje mi się, że jesteś po prostu mało interesująca. Dlaczego sama nie wyjdziesz do ludzi z inicjatywą albo czegoś nie zorganizujesz? Zrobienie grilla, jakiś wypad? Jeżeli samo to przekracza Twoje możliwości, to masz odpowiedź. Posłuchaj się powyższych rad, inwestuj w siebie. Na naukę nigdy nie jest za późno.To Twoje życie, zrób coś z nim, z samą sobą, a zobaczysz że moze być inaczej. Pozdro
23-
Odpowiedz
Jak ma charakter introwertyczny to do dupy może najwyżej wyjść a nie z inicjatywą.
41-
Odpowiedz
Cwiczenie czyni mistrza, a nawet jesli, to na samorozwoj i naukę nigdy nie jest za późno. 😉
10 -
Odpowiedz
Mi też kiedyś stwierdzili, że jestem introwertykiem i taki biedny i lepiej nie tykać, bo się rozpadnie. Ale wiesz co? Przeszło mi. Teraz mam normalne życie, normalną pracę, znajomych, narzeczoną, pieska i samochód. Życie jest piękne!
Wszystko jest w głowie. Najgorzej to dać sobie coś wmówić i samemu w to uwierzyć, żeby mieć alibi na swoją ułomność.10
-
-
Odpowiedz
Jeżeli człowiek nie ma określonych cech pożądanych przez ludzi, to żadne „wyjście do ludzi”, nie poskutkuje nawiązaniem relacji.
Osoby, które nie mają dysfunkcji społecznych, nie rozumieją tego problemu. Po prostu, mają pewne umiejętności społeczne i nawet sobie z tego nie zdają sprawy. Dziwią się, że ktoś nie potrafi „wyjść do ludzi”, bo oni „wychodzą” i już.
Owszem, można pracować nad sobą, ale jeżeli brak nam pewnych cech, predyspozycji, to wypracowanie ich „z próżni”, może być niemożliwe, lub efekty tej pracy, będą nieproporcjonalne do wkładu sił i środków.90
-
-
Odpowiedz
Przestanę tu wchodzić, bo widzę, że na chujnię zaczęły ściągać stadnie same niedojebańce, które nie potrafią nawet z ludźmi rozmawiać. Masakra jakaś. No, ale cóż, pokolenie Neostrady i Tamagochi zbiera swoje żniwo.
25 -
Odpowiedz
Witam.
Tez tak mam…;/ ;(10-
Odpowiedz
Od bardzo dlugiego czasu Mesio nie zaszczycil swoimi madrymi spostrzezeniami, podsumowaniami, ironicznymi uwagami itd. tego szacownego portalu. mam nadzieje, ze u niego wszystko ok, ale faktycznie moglby napisac cos sensownego, bo tu narazie tylko chujnia i srut.
10
-
-
Odpowiedz
Szanowna Autorko. Nie moge pojac, ze szczegolnie z mezczyznami jakos Ci nie wychodzi. Jezeli jestes wzglednie ladna, zadbana, w miare zgrabna, dosc inteligentna, czysta (ogolna czystosc ciala, zeby w dobrym stanie, bez luk na gorze i na dole, czyste wlosy), i naturalnie wieksza niz 160 cm, to doprawdy nie wiem, dlaczego nie masz adoratora milego Twemu serca, mezczyzny milego, sympatycznego o wzglednej przynajmniej powierzchownosci, zadbanego, o poprawnych manierach itd. Zasadniczo powiem teraz prawde banalna, znana Tobie i osobom odwiedzajacym ten portal: kobietom zasadniczo o wiele latwiej zawrzec kontakt z mezczyznami czy znalezc sobie mezczyzne na krocej lub dluzej, niz w miare normalnemu, rzetelnemu, pracowitemu facetowi. Naturalnie mimo uprawnienia, feminizacji i tej calej nowoczesnosci, oczekuje sie od kobiet wiecej powsciagliwosci i troche wiecej dystansu niz np. od facetow, ktorzy moga byc natretni, bezczelni (w rozsadnych granicach), isc na calosc, a nawet miec opinie wielkiego Casanowy itd. Ja mysle, ze masz chwilowo zla passe w swoim zyciu, rowniez w stosunku do mezczyzn. I jeszcze pare slow na zakonczenie, i pisze to jako facet pare ladnych lat od Ciebie: faceci lubia kobiety, i bardzo to ich nakreca, mnie zreszta rowniez, ktore w sprawach seksu, intymnosci wykazuja jednak troche inicjatywy, ktore nie sa zupelnie „zielone”, maja juz troche doswiadczenia z mezczyznami. Dobrze jest oczywiscie, jesli sa to w miare pozytywne doswiadczenia, bo tylko takie mam na mysli. Rzadko kiedy poznasz mezczyzne na dluzszy czas w hotelach z restauracja, klubach nocnych, dyskotekach, lokalach z muzyka itp. Tam sie kreci mnostwo ludzi plci obojga, ktorzy szybko chca sie zalapac, poznac w krotkim czasie czesto na krotki czas jakiegos partnera/partnerke, nawet gdyby to miala byc na kazda noc czy dzien inna kobieta czy mezczyzna. Sa tez kobiety, ktore w tym wzgledzie w niczym nie ustepuja facetow, postep jest taki, ze kobiety wiedza juz, co to jest prezerwatywa i do czego sluzy i maja je w torebce na wszelki wypadek, co jest pozytywnym zjawiskiem.
10-
Odpowiedz
Od autorki: to chyba nie jest zła passa, ja po prostu wszystkich odstraszam. Dodatkowo będąc nastolatka nigdy sie nie zakochałam, a tego chcę,takiej mlodzienczej milosci, a nie slubu,stabilizacji. Mozliwie ze utracilam na to szansę, to juz nie ten wiek.
00
-
-
Odpowiedz
Halo Autorko. Co mogloby zdecyowanie zmienic Twoje zycie na lepsze? Powinnas jednak w koncu zrobic te mature. Napewno masz przynajmniej pare osob, ktorym Twoj los nie jest obojetny, ktorzy Ci pomoga w tym trudnym okresie. Po maturze powinnas koniecznie studiowac kierunek, ktory Ci odpowiada. Na studiach w wiekszosci wypadkow istnieje mozliwosc poznania b. wielu ludzi, a jezeli jestes osoba w miare otwarta, to z poznaniem kogos interesujacego nie powinno byc klopotow. Niewazne, ze masz juz pare lat na glowie. Wiele osob wybiera sie na studiach rowniez z innego, znanego Ci przeciez powodu: chca poznac partnera/partnerke na swoim poziomie, a wybor jest w duzym miescie uniwersyteckim ogromny. To sie najczesciej udaje, bo wiadomo mi na podstawie wieloletnich obserwacji i moich kontaktow. bo po studiach takiej mozliwosci, takiej szansy, zdecydowana wiekszosc absolwentow juz nigdy wiecejmiec nie bedzie. A ilez to mlodych ludzi studiuje jeszcze kilka dalszych latach, bo akurat tego celu nie osiagneli? A spelniali przeciez wszystkie pozadane w naszym spoleczenstwie warunki, oczekiwania? Przeciez nie da sie zaplanowac wszystkiego do konca, a jezeli sie czlowiek obsesyjnie z wscieklym uporem o cos stara, czy o cos czy kogos zabiega, to efekt czesto jest odwrotny. Trzeba byc wewnetrznie troche na luzie, odprezyc sie, a niekiedy nawet sie napic czegos mocniejszego. Autorko, idz koniecznie ta droga, wykaz sie aktywnoscia, otwarciem, uprzemoscia, dobrymi manierami (ktore czesto otwieraja tak wiele drzwi), nie badz ordynarna i nie uzywaj takich wlasnie slow. Jezeli nazwiesz kogos, kobiete czy mezczyzne, w sposob skrajnie ordynarny, wyzwiesz ja czy jego od ostatnich, to pamietaj: mezczyzna czy kobieta nigdy Ci tego nie wybacza, za zadra bedzie gdzies gleboko w ich duszy, nie mowiac juz o szacunku wobec Ciebie. I to niezaleznie od tego, czy z tym danym czlowiekiem bedziesz jeszcze jakis czas, dajac mu to co, masz. Takie kontakty, gdzie dochodzi do takich sytuacji, scysji, awantur, ciaglego przepraszania i godzenia sie, maja krotkie nogi, bo to przeciez nie ma zadnego sensu. Amen
01 -
Odpowiedz
Ach, mila autorko, tyle tu pisaniny o tych problemach damsko-meskich, o samotnictwie, o ludziach, ktorzy innych olewaja no i w ogole. A przeciez na drodze swego zycia, nie wiedzac czesto o tym, spotykamy wytrawnych, przebieglych, chlodno kalkulujacych cynikow, dla ktorych jakies tam normy etyczne, moralne, czy normalne ludzkie podejscie do kobiety, mezczyzny, szukajacych u innego troche ciepla, przyjazni, dobrego slowa, uczucia, bliskosci cielesnej, sa bez wiekszego znaczenia. Czesto maja tacy ludzie w miare stabilne zwiazki, ale pragna nowych doznan wszelkiego rodzaju i szukaja ich stale rowniez za wiedza swego partnera, meza, zony itd. Esperymentuja i probuja stale i wszedzie, biorac z tego zycia co sie da, bo trzeba ten kielich wypic do konca, a zycie jest tylko jedno raz jeden jedyny, i nie ma niczego, zadnego Boga, zadnej metafizyki, zycia wiecznego i podobnych historii. Mamy taki status, biologicznie biorac, jak inne ssaki, jestesmy tylko obdarzeni o wiele wieksza inteligencja. A co do tego samotnictwa, o ktorym czesto mowa tutaj i na tym portalu, to mam cos do powiedzenia. Mam mocno majetnych sasiadow, ich dom od mego dzieli niewiele metrow, a wiec wydawaloby sie, ze wiem jako tako, co sie u nich dzieje. Oficjalnie jeden sasiad jest sam, drugi rowniez, ale to nie znaczy, ze nie maja kontaktow z kobietami. Sa to normalni mezczyzni, jeden ma staly kontakt z kobieta mieszkajaca tylko pare kilometrow od metropolii, u ktorej przebywa nieraz pol dnia, albo cale noce, i ma, czego pragnie. Dla wielu jest to wygodne rozwiazanie, nie mieszkaja pod jednym dachem. Ta jego oblubienica sporadycznie bywa takze w jego domu, ale kiedy to ma miejsce, w jakim dniu, o jakiej porze dnia, tego nikt nie wie. Kazdy ma dosc swoich spraw na glowie, aby analizowac zycie sasiada z lupa w reku. Ja tez myslalem dluzszy czas, ze sasiad samotny jak palec i nie potrafi sobie ze swoimi mozliwosciami i pozycja zorganizowac prywatnego zycia. Ale kiedys sasiad, bez wielkiego nagabywania z mojej strony powiedzial mi w czym rzecz. Ponadto okazalo sie, ze w W-wie ma dodatkowo mloda, ladna kobiete, ktory sponsoruje od lat i tez czesto bywa i jezdzi na rozne imprezy i urlopy. Czy ta jego druga kobieta wie cos o tej drugiej, tego napewno nie wiem, ale jest faktem, ze te dwie kobiety sa mu potrzebne do szczescia. Sam stwierdzil ostatnio, ze jest rzecza niemozliwa, aby jeden partner dal Ci wszystko: w sprawach intelelektu, emocji, zaspokojenia seksualnego, osobistej klasy, emocjonalnego ciepla itd. Ma duzo racji w tym zakresie. Niektorym mezczyznom czy kobietom wystarcza czesto, ze partner/partnerka przynosi kase do domu, potrafi dobrze zaspokoic seksualnie druga strone, jest w miare dobrym mezem i ojcem, czy tez potrafi on czy ona tego drugiego godnie reprezentowac podczas waznych spotkan, rozmow, dyskusji itd. A wszystko inne, np. interesujace rozmowy, debaty, dyskusje, ktorych brakuje jemu czy jej znajdzie sobie w miescie, i to jest dobre rozwiazanie. Albo mezczyzne czy kobiete na upojne noce. Wielu ludzi sobie to niezle zorganizowalo i nie czynia z tego wobec drugiego zadnej tajemnicy. maja swoje dyskretne tajemnice i robia to tak, aby nie bylo niepotrzebnego stresu. Poza tym ludzie bogaci potrafia o wiele bardziej korzystac z zycia i jego urokow niz przecietni obywatele, ktorzy tego pulapu nigdy nie osiagna. Tak bylo zawsze i nie sadze, aby swiat kiedykolwiek inaczej funkcjonowal. Znam wiele takich przypadkow. Kobiety, jesli sa dobrze zaopatrzone finansowo, ktore wiedza, ze one nawet po rozpadnieciu zwiazku niewiele straca, nie bija wcale glowa o sciane, wiedzac o eskapadach meza. Sa pragmatyczne, nieaz az do bolu. A niech moj maz rucha co chce, idzie do domu publicznego jak potrzebuje odmiany albo chce sie jako facet dowartosciowac, bo jest wszystko do wziecia, jak jest kasa. Poza tym mezczyzni sa jednak inaczej skonstruowani mentalnie niz kobiety. Mnostwo kobiet sie sprzedaje za pieniadze, poprzez roznego rodzaju agencje, jako callgirls, hostessy, prostytutki roznych klas, dziewczyny majace majetnych promotorow itd. A czy juz sa domy publiczne dla kobiet? W Polsce czy gdzie indziej? Trudno mi powiedziec. A jak ma wielu ludzi znalezc miejsce w tym swoim malym zyciu? Jak przebiega np. zycie takiej mlodej dziewczyny, ktorej jedynym w zasadzie kapitalem jest jej mlodosc, zdrowe zgrabne cialo, nieraz matura albo studia, ale poza paroma szmatkami na sobie i jedna walizka nie dysponuje po prostu niczym? A duza motywacje, wole walki, pragnienie przebicia, wybicia sie, duzo energii, no powiedzcie, ilu takich ludzi o takich cechach spotkaliscie w swoim zyciu? Ciezka sprawa. B. trudno o rade, czy o zadowalajace rozwiazanie.
00 -
Odpowiedz
Koniecznie musisz zrobic mature. Dzis mamy 30 sierpnia. Idz zaraz jutro do odnosnych instytucji i zaczynaj po raz ktorys z kolei, az do oporu. Doprawdy nie masz nikogo, kto moglby Cie wesprzec rada, dobrym slowem, dodal otuchy, motywacji? co z rodzicami, rodzenstwem, krewnymi, ludzmi dobrej woli, bylymi nauczycielami, a nawet proboszczem parafii, do ktorej nalezysz? Ci wszyscy ludzie, rowniez ci spoza rodziny, moze nawet chetnie by Ci pomogli, gdyby wiedzieli, ze oczekujesz czy potrzebujesz pomocy. Przeciez nie zyjemy w stadzie wilkow.
00 -
Odpowiedz
Też się spotkałem z takimi pseudo przyjaźniami. Niestety.
00
Idealny, ale brzydki facet
2017-08-21 23:30Poznałam idealnego faceta, pod względem charakteru — dogadujemy się świetnie, zajebiście całuje i jego dotyk też sprawia, że odlatuję. Problem jest jeden — typ jest niesamowicie brzydki, z wyglądu nie podoba mi się wcale, chociaż na niektórych zdjęciach tej brzydoty nie widać. Jestem rozdarta, bo chłopak fajny, ale jak tu go znajomym przedstawiać? To nie chodzi nawet o ich opinię, ale też o to, że jego wygląd wcale MNIE nie pociąga… Tu nie chodzi o higienę, czy sposób ubierania, tylko o niezmienne rzeczy typu uśmiech, nos itp. :/ Straszne, bo wiem, że gdyby nie to — dałoby się stworzyć z nim zajebisty związek.
Chujnia.
Ps. Zanim stwierdzicie, że jestem pusta i chujowa przemyślcie czy sami chcielibyście być z kimś za kogo wygląd się wstydzicie.
Komentarze do "Idealny, ale brzydki facet"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Jesteś po prostu gimnazjalistką, wyrośniesz z tego. Być może.
237-
Odpowiedz
a ty jesteś niesprawiedliwy i popaprany. Weź może zwal konia i tryśnij na swój nos, bo opowiadasz głupoty szaleńcu
12
-
-
Odpowiedz
A jeśli można wiedzieć – może doradzę, bo miałam podobną sytuację. Ile lat ma on, a ile Ty?
110-
Odpowiedz
a ty ile masz lat? Pójdziesz ze mną na spotkanie dwóch płonących pań? Wyliże Cię całą!
01
-
-
Odpowiedz
Nie pociąga Cię, a jednak jego dotyk sprawia, że odlatujesz?
452 -
Odpowiedz
Głupia cipa.
437 -
Odpowiedz
Przyzwyczaisz się. Może inny facet właśnie tak mówił o Twojej urodzie? Przynajmniej nikt Ci go nie odbije. Tylko minus: dzieci mogą być podobne do niego. Alee skoro Ty jesteś taka piękna to Twoje geny będą mocniejsze
78-
Odpowiedz
jest piękna, jak jej dziadek, który walczył z lumpami w śmietniku o resztkę kanapki
02
-
-
Odpowiedz
A ty jesteś piękna księżniczko ?
197 -
Odpowiedz
Aleś ty głupia, przecież możesz wyciąć z gazety facjatę Bibera i po wycięciu na dziurek na oczy nakleić mu na ryło.Drugim wyjściem jest to, że zamiast patrzeć na pysk od razu klękaj do miecza i miast patrzeć w oczy patrz na kule.
637 -
Odpowiedz
Pokaż swoje i jego foto. Wtedy ocenimy sytuację.
334 -
Odpowiedz
Zastanów się czy ważniejsze jest ładne wychodzenie na zdjęciach. Czy bycie szczęśliwa przez resztę życia. Jak masz go zdradzać i wiesz o tym bo nie panujesz nad samiczymi popędami i będzie Cię swędzieć. To odpuść sobie i daruj przyszłemu partnerowi cierpienia. Pozdrawiam
296 -
Odpowiedz
Daj mu spokój i nie rób nadziei bo chłopak tylko będzie cierpiał.Jeśli cię nie pociąga fizycznie to prędzej czy pózniej dojebiesz mu rogi…
394-
Odpowiedz
nie zgadzam się! Niech mu zrobi nadzieje, a potem doprawi mu rogi. Faceci to świnie i zasługują na naszą zemstę!
217
-
-
Odpowiedz
„Jak tu go przedstawić znajomym”.. masz 15 lat? Ja byłem z dziewczyną która pociągała mnie tylko pod względem charakteru i powiem Ci, że to by mogło wypalić gdyby nie okazało się, że ten charakter wcale taki bez skazy nie jest. Więc jeżeli nawet nie masz zamiaru dać szansy to tak jesteś pusta – i nie wynika to nawet z tego, że gość Cię seksualnie nie pociąga tylko ze sposobu w jaki o nim piszesz.
223 -
Odpowiedz
Może ty dla niego też nie jesteś miss universum i wstyd „za wygląd” działa w obie strony? 🙂
176 -
Odpowiedz
Ja Ciebie rozumiem bo sama miałam taką sytuację…. Koles naprawde by w ogien za mna skoczyl wszystko bylo super on dwoił się i troił ale ja cały czas to hamowałam i hamowałam…. Sama jestem super laską i poprostu wstydziłam się…. Po drugie patrzyłam na niego i chcąc nie chcąc miałam mysli ze gdybym miała miec z nim dzieci to mogą one odziedziczyc te recesywne, brzydkie cechy po nim a tego wiadomo nikt nie chce… Nie będę z kimś na siłę byle tylko kogos miec… Bo byc moze podczas mojego bycia z tym kims z kogo nie jestem w 100% zadowolona przeoczę szansę na kogoś z kogo w 100% zadowolona będę. Skonczylo sie tak, ze nasza znajomosc sie urwała bo on naciskał na związek, ja nie chciałam więc zaczął umawiac się z dziewczyną ze „swojej ligi” 😉 I teraz tworzą udany związek. Oczywiście mnie już „nie zna” 😉
1452-
Odpowiedz
Następna kurwa „super laska” „inna niż wszystkie” z ego rozdmuchanym przez napalonych cieciów któryz wyruchali by nawet koze gdyby nie beczała.
529 -
Odpowiedz
I jestem sama. I’m so sad 🙁 „ze swojej ligi” – kurwa to tutaj są ligi jak w piłce nożnej?
273-
Odpowiedz
Nie, nie jestem sama 🙂 i tak, uważam się za super laskę, mam egzotyczną urodę dużo ponad przeciętną i widzę to w pracy, w szkole, na ulicy, w rodzinie. Bardzo się staram o swój wygląd więc mówię jak jest. Nie będę z facetem który przy mnie wygląda jak cieć malinowy. On będzie się mną chwalił i chełpił przed swoimi znajomymi i rodziną, a ja przed swoimi mam palić się ze wstydu i nie wiedzieć gdzie oczy podziać tak ? No way. Tak samo nie będę na siłę z kimś jak już powiedziałam. Facet ma mieć dobry charakter ale też ma pociągać mnie seksualnie tak , żebym miała mokro w majtach na samą myśl o nim, a nie że będę przymykać oczy i potajemnie marzyć o np. przystojnym koledze ze studiów a po czasie sfrustrowana mysleć o skoku w bok. Mam być szczęśliwa ! A z kimś kto przysparza mi negatywnych mysli choćby o swoim beznadziejnym wyglądzie już o szczęściu nie ma mowy, rozumiecie czy to za trudne do zrozumienia???
819-
Odpowiedz
To po chuj tutaj piszesz skoro nie przyjmujesz krytyki? Chcesz poklasku to idź do swoich koleżanek wyznających ten sam wywyższający i szufladkujący ludzi światopogląd. Co za pustak.. ja nie mogę.
122 -
Odpowiedz
No i już odpowiedziałaś sobie na swoje dylematy.
Tylko skoro „przysparza Ci negatywnych myśli” i ma „beznadziejny wygląd” to po co robiłaś mu nadzieje? Sama prowokujesz do tego, żeby wrzucić Cię do jednego worka z tymi pustakami (damskimi i męskimi), dla których całowanie się i dotykanie (podczas którego się „odlatuje”) nic nie znaczy bo tak naprawdę to mają gdzieś tę drugą osobę, bawią się cudzymi uczuciami. A to już jest wredne. Możesz w ten sposób trafić na człowieka, któremu wyrządzisz krzywdę. I co mu teraz powiesz? Odejdziesz bez słowa? Jak byś się czuła na jego miejscu?
„Wiesz, myślałem, że mogę z tobą być bo jesteś super, ale ten długi palec u nogi no i te twoje kościste kolana niestety mnie odpychają. Wybacz. Nie mogę”. A ja się dziwiłam czemu tak wielu młodych facetów ma złe zdanie na temat dziewczyn.22 -
Odpowiedz
To po kiego grzyba o tym piszesz? Chcesz potwierdzenia ,że robisz wspaniale, pogrywając z tym brzydalem? A jak to jest z tym dotykiem po którym „odlatujesz”? Zamykasz oczy?
30 -
Odpowiedz
Puuuuuustak
00
-
-
-
Odpowiedz
Czasem: Srasz? Rzygasz? Capią ci pachy? Jedzie ci z rowa? Kadzisz z pyska? Masz miód w uszach? Brud pod paznokciami? To jesteś taki sam człowiek jak cała reszta, a nie żadna ekstraklasa czy inna liga, umysłowy gimbusie
231 -
Odpowiedz
Tak zaczynają 40letnie kobiety, potem nie mają dzieci za to mają 4koty, wkrótce uświadamiają sobie że ich piękno bezpowrotnie uciekło i albo kończą jako feministki albo z gościem do którego 20lat wcześniej nawet by nie się odezwały
161 -
Odpowiedz
nie ta liga, nie ten poziom… a co ty taka do przodu jesteś? Pewnie jesteś jakąś wiejską dziewuchą i piszesz o swoich marzeniach, a nie tam super laska. Tutaj siedzą same gimby jebane i nerdy
12 -
Odpowiedz
Tak powinno być trzeba się spotykać z ludźmi na podobnym poziomie. Jeśli ta osoba nie pociąga cię fizycznie to z tej mąki chleba nie będzie
30
-
-
Odpowiedz
tez tak mialam. Poczekaj az polubisz go na tyle, ze przestanie ci to przeszkadzac.
171 -
Odpowiedz
A gdyby twój chłopak byl piękny a miał problemy gastryczne i puszczał mokre kleksowe bąki o odorze padliny z siarkowodorem?
395-
Odpowiedz
Hahahaha. Zajebisty moment XD leżę i kwicze XD
30
-
-
Odpowiedz
Weź rozpęd i huknij z całej pizdy w betonową ścianę. I tak parę razy. Kiedy już Twój ryj będzie wyglądał jak stłuczony plafon, problemy znikną – będziesz kompatybilna ze swoim facetem. Nie zapomnij o intensywnym odchudzaniu żeby Ci cycki oklapły i wisiały aż do kolan, o ile w ogóle masz cycki.
389 -
Odpowiedz
Ja jako kobieta Cię rozumiem , ale stuleje z chujni na pewno nie
2737-
Odpowiedz
Stulejarze cię minusują. Ja daję plusa!!!;-)
57
-
-
Odpowiedz
Mówił mi, że to samo ma z tobą. I co tero?
146 -
Odpowiedz
W dupie Ci sie poprzewracało. Lec do jakiegoś pięknisia pedała albo sterydowca co Cię będzie napierdalał to może zmądrzejesz.
409 -
Odpowiedz
Pewnie też urodą nie grzeszysz, więc nie wydziwiaj.
117 -
Odpowiedz
Ojej, problemy pierwszego świata. Jak facet patrzy na wygląd to jest płytki i pusty, ma patrzeć na charakter, ale jak laska patrzy na wygląd to nic złego i chuj.
366-
Odpowiedz
Chyba na tej stronie właśnie tak NIE JEST. Hahha tutaj faceci nieskazitelni a każda laska jest pusta xD żal to czytać. A ja powiem tyle- jak Cie facet nie pociąga seksualnie to nie ma sie co pchać w związek. A poza tym czy żaden z panów z chujni NIGDY Nie pomyślał podobnie o jakiejś lasce? Ze wstyd się z nią pokazać? Myślę ze wielu ma takie myśli a teraz pier.do.licie bo „baba pisze chujnie”
1914
-
-
Odpowiedz
Skoro nie chcesz z nim być, to nie zawracaj mu dupy.
471 -
Odpowiedz
Będą Cie minusować ale ja Cie rozumiem, miałem podobnie, fajna dziewczyna ze spoko charakterem, szczupła i z dużym biustem, fajnie się nam randkowało. Ale coś mi z jej twarzą nie pasowało. Po paru latach oglądam jej fotki na IG i okazało się że z subtelnym makijażem i nową fryzurą wygląda bardzo atrakcyjnie ale chuj już z tym. Natomiast nigdy nie myśl w stylu „co znajomi pomyślą”, ja dokonałem w życiu paru złych decyzji przez takie coś. Zajęło mi to trochę czasu ale teraz mam totalnie wyjebane co rodzina i znajomi pomyślą i żyje mi się znacznie lepiej. Tak więc jeśli ten znajomy ma parszywy pysk ale Tobie to nie przeszkadza, nie zastanawiaj się „co pomyślą znajomi”. W dłuższej perspektywie wyjdzie Ci to na dobre. Pozdrawiam
253-
Odpowiedz
jednak autorce to przeszkadza, jak sama przyznaje ”nie pociąga jej seksualnie” więc po co się męczyć oraz tego chłopaka? niepotrzebnie robi mu nadzieje
41
-
-
Odpowiedz
Tez piekna wiecznie nie bedziesz
114 -
Odpowiedz
Nie będę oceniał ani na plus, ani na minus. Nie moja sprawa. Mam tylko jedną uwagę odnośnie tytułu. Skoro nie podoba ci się jego wygląd, to jednak nie jest taki idealny. Dziękuję, tylko tyle chciałem powiedzieć.
170 -
Odpowiedz
Ale jak jest brzydki to czemu go na starcie nie skreslilas teraz go rzucisz i powiesz mu że jest fajny ale jednak za chujowo wygląda? Co liczylas na cud ze nagle się przystojniejszy zrobi albo że ty oslepniesz?
310-
Odpowiedz
Nie myślała o konsekwencjach które mogą spotkać DRUGĄ stronę – czysty egoizm. Jak większość dzieci.
300 -
Odpowiedz
Czasem ktos Vi się nie podoba na początku, ale jego vharakter sprawiA,ze nagle staje się piękny i zaczynasz za tą osobą szaleć pod każdym względem. Niesteyy jak widać nie zawsze sie tak dzieje jak widac.
63
-
-
Odpowiedz
Przykro mi, ale to znaczy tylko tyle, że go nie kochasz. Byłam kiedyś w podobnej sytuacji, chciałam się zmusić do miłości, a to po prostu nie był ten chłopak. Gdybyś kochała, nie miałabyś takich pomysłów, uwierz mi. Powodzenia poszukiwaniach! 😉
201-
Odpowiedz
Zaraz pęknę ze śmiechu – czy osoba pisząca o jakiś „ligach” może mieć jakiekolwiek pojęcie o tym, czym jest prawdziwa miłość?
92
-
-
Odpowiedz
Mam takiego męża. Brzydki jak noc listopadowa, ale za to wspaniały człowiek. Opinie innych o jego urodzie, czy też raczej braku mam tam, gdzie plecy kończą swą szlachetną nazwę. Nie wyszłam za mąż po to, żeby się chwalić mężem, tylko po to, aby stworzyć szczęśliwy związek. Nie, nie nazwę Cię pustą pizdą. Twoje życie – Twój wybór. Proponuję tylko abyś rozważyła, co w życiu jest najważniejsze. I że kiedyś się zestarzejesz i nie będziesz tak piękna jak teraz. Nie chcesz go, to go zostaw. Na pewno znajdzie się kobieta, która go pokocha takim, jaki jest. Nie będzie się przejmować defektami urody.
434 -
Odpowiedz
Czy on ma wpływ na swój wygląd? Nie! A czy ty masz wpływ na swój sposób myślenia o nim???
72-
Odpowiedz
jak to nie ma wpływu? a od czego fryzjer,kosmetyczka,chirurg plastyczny?xd
24
-
-
Odpowiedz
Będziesz się męczyła z nim , może chociaż pento ma pożądne? Moja była przez 0.5 roku nie zrobiła mi ani 1 awantury, chociaż urodziwa, aż za nadto nie była, a dzisiaj mam obecną partnerkę bardzo śliczna, ale co mi po tym jak są kłótnie prawie każdego dnia… Wygląd kiedyś minie, także nie patrz oczyma , a rozumem, wygląd zawsze można podrasować ubiorem, dentysta, fryzjerem , przemyśl to gruntownie zanim podejmiesz decyzję pochopnie jak ja odnośnie byłej..
161 -
Odpowiedz
nie jesteś pusta, nie jesteś chowa. tylko pełna sprzeczności. jestem facetem i nie zdarzyło mi się całować brzydkiej (wg mojego uznania) dziewczyny. jak może Cię pociągać facet którego wyglądu nie lubisz? A może gościć jednak polubisz, tylko obawiasz się o opinie znajomych? no kurwa, dziwny ten twój przypadek.
142-
Odpowiedz
to jest KOBIETA. xD
40
-
-
Odpowiedz
Nie chodzi Ci o opinie znajomych tylko to że nie pociaga Cie z wygladu ale wstydzisz się go im przedstawić.. nielogiczne
51 -
Odpowiedz
Jesteś pusta jak każde zwierzę w ludzkiej skórze, nie to co naród wybrany.
49 -
Odpowiedz
Niestety znam to uczucie, nie mówię że ja jestem jakaś jebana księżniczka, która dopiero co wyszła spod tęczy. Facet jest cudowny, tak dobrze jak z nim nie rozmawiao mi się nigdy z nikim innym. Szkoda, że wgl nie pociąga mnie seksualnie, jest po prostu brzydki 🙁 Mam być z facetem, który mi się nie podoba? :/
102-
Odpowiedz
Ale wiesz.. oni się już spotykają kawałek czasu (przynajmniej tak wynika z tekstu). To znaczy, że wg jego mniemania wszystko jest super. Nikt tutaj nie ma prawa narzucać nikomu preferencji w wyborze partnerów i partnerek. Ale takie robienie komuś nadziei jest zwyczajnie słabe.
111-
Odpowiedz
Nie spotykamy się w sensie „randkowania”, od samego początku wiedział, że nie chcę żadnych związków, jedyne do czego między nami doszło to buziaki, przytulanie się, ale i przez tym i po tym był świadomy tego, że to tylko „przyjacielskie”, bo mu to wprost mówiłam.
00
-
-
-
Odpowiedz
Jeżeli sama mówisz, że da się z nim stworzyć świetny związek to jeżeli chcesz związku to z nim bądź. Chyba, że chcesz się lansować z przystojniakiem to nie rób chłopakowi nadziei. Jeżeli dajesz mu się całować to chyba aż tak odrażający nie jest.
64 -
Odpowiedz
Uroda przemija szybko a zajebistosc zostaje na całe życie. Moja kobieta tez nie jest modelką ale jest wspaniała osobą. I żyjemy tak sobie razem od 15 lat.
Szczęśliwy 40 letni.115-
Odpowiedz
Tu sasiad……….potwierdzam jego kobieta jest wspanial.od 15 lat ciagnie mi kutasa
to chyba 15 litrow spermy skomsumowala.02
-
-
Odpowiedz
A mówiłas ze sie nie wstydzisz. Sama sobie zaprzeczasz
51 -
Odpowiedz
minusują faceci, którzy walą pod pornole z laskami 10/10, które urodę zawdzięczają obojgu rodzicom
1116 -
Odpowiedz
Ale słaby troll… aż zwymiotowałem.
92-
Odpowiedz
bo jesteś brzydki
01
-
-
Odpowiedz
Uroda i chęć na bzykanie przeminie wraz z czasem, a pozostanie samo sedno. Ciebie to też dotyczy, latka lecą, więc nadmierna wybredność skończy się desperackim wołaniem na portalach randkowych. Ale to już nie będzie wiek poborowy…
66 -
Odpowiedz
ja pierdole a to chujnia!
11 -
Odpowiedz
właśnie dlatego nie mam kobiety
112-
Odpowiedz
Nie trzeba patrzeć jak brzydnie i tyje…
10
-
-
Odpowiedz
rób doktorat
40 -
Odpowiedz
Od kobiety do kobiety:
Doskonale Cię rozumiem.Nie słuchaj stulejarzy, oni są mocni tylko przez kompa, w realu wstydzą się powiedzieć babce w sklepie,że chcieli batonika w mlecznej czekoladzie, kiedy ta podała im w gorzkiej.
Faceci,to hipokryci. Sami szukają lasek, które im się podobają, z lepszej pólki niż oni sami ( w większości). Nie rozumieją Twojego wpisu, im się wydaje, że chodzi o to, że ten twój chłopaczek nie wygląda jak Brad Pitt, a nie o fakcie, o którym ty wspomniałaś, czyli o niepodobaniu.
Do stulejarzy:
Podobac się może nwet brzydki facet, chodzi o to, żeby mimo, iż w ogólnych standardach urody uważany jest za nieatrakcyjnego przez swoją partnerkę był postrzegany jako atrakcyjny. To Wam się w głowie nie mieści, bo wy macie uśrednione gusta :biust, tyłek, sylwetka, wlosy twarz.Ona nie skarżyła się, że jej facet nie wygląda jak z okładki tylko,że jej się nie podoba. To tak samo jakby była z tym Pittem i niestety on nie pociągałby jej fizycznie, facet jest z pewnoscią w kanonie piękna, no ale cóż zrobić z czyjąś subiektywną oceną? Nie podoba się i już.
To samo ma ona. On jej nie pociąga.I już. Być może 8/10 kobiet uznałoby go za przystojnego, no ale ona NIE. Koniec kropka. Jak nie lubisz ciepłej wódki, to nie lubisz i już, nie wmawiasz sobie, że przecież to taki sam alkohol jak zimny, nie smakuje i chuj, co nie?
DO AUTORKI:
Jak masz 18-22 to zostaw go, nie dręcz się. Jak masz powyżej 27 to zrób sobie przerwę, pospotykaj się z takimi co Ci się podobają i zobaczysz jak jest.
Biologiczny strach przed brzydkim potomstwem, zostanie wyparty przez strach przed zaniedbanym i głodnym potomstwem.
Wrócisz do niego, bo będzie ci dawał poczucie stabilizacji,bezpieczeństwa i „wspólnoty dusz”, a od tego już krótka droga do zakochania.PZDR
99-
Odpowiedz
Aleś wymyśliła. Odstaw go na bok jako backup, plan B. A jak jakiś kochaś piękny ale kutas zrobi ci z ryja galaretę to przypomnisz sobie o brzydkim ale pewnym kołem zapasowym. Oby was obie los pokarał późniejszą brzydotą. Widuje na mieście laski, które niegdyś były piękne a dziś wyglądają jak maszkary.
41-
Odpowiedz
No cóż. Wtedy właśnie jak będziemy brzydkie to będziemy z tymi którzy nam się nie podobają. Póki co jak mamy wybór, wybieramy dobre geny. Brzydki będzie je utrzymywał.
21
-
-
Odpowiedz
Jesteś zdrowo jebnieta. Ocenianie ludzi nie ta liga albo nie ta półka tylko pokazuje że jesteś życiowym zerem, traktujesz ludzi jak przedmiot w sklepie…
11
-
-
Odpowiedz
ale z was tępe chuje. Jak dziewczyna jest brzydka i facet z nią nie chce być to wszystko spoko ale jak chłopak jest brzydki i dziewczyna wybrzydza to już dupa was boli? KAŻDY patrzy na wygląd i dla każdego to jest ważne,aby partner podniecał.Zajebisty charakter nie wystarczy u kobiet i u facetów.
102 -
Odpowiedz
Myślę, że gdybyś była w nim zakochana to nie myślałabyś o nim w taki sposób. Jeśli kogoś naprawdę kochasz to pociąga Cię taki, jakim jest (oczywiście nie mówię o tych, którzy nie dbają o higienę) i kochasz jego krzywy nos, i zeza, i wszystko. Znajomi, widząc z jakim szacunkiem i miłością się do niego odnosisz, na pewno szybko przestali by myśleć o nim w kategoriach urody i skupili by się na tym jakim jest człowiekiem, a jeśli nie to znaczy, że to nic nie warci ludzie. Powinnaś spróbować rozpoznać jakie uczucia masz dla niego bo jeśli rozkochasz człowieka, narobisz mu nadziei i rzucisz go bo ktoś obśmieje jego nos czy uszy – to będzie straszne kurestwo.
I nie zgadzam się z tym co napisał ktoś powyżej, żebyś kierowała się rozumem.
W związku na ogół na dłuższą metę nie sprawdza się kalkulacja: jest dobry, mądry, czuły. Ok, biorę go. Nie, jeśli brakuje uczucia, wzajemnego przyciągania, pożądania itp. to słabe szanse, że ten związek będzie szczęśliwy.
Ps. „zajebiście całuje i jego dotyk też sprawia, że odlatuję” – czyli, że na Ciebie działa. Czy to zawsze „randki w ciemno” są? Może trzeba zapalić światło, albo uchylić czasem choć jedno oko? 😉71 -
Odpowiedz
Ja nie mam takich problemów. Dla mnie kobieta wcale może nie mieć twarzy. Najważniejsze, żeby miała duży cyc, zgrabne nogi i ładne stopy.
33-
Odpowiedz
Rozjebalo mnie w tym momencie. 😉
10
-
-
Odpowiedz
Weż sobie takiego „pienknego” Sebe osiedlowego z wygolonym łbem i takim plackiem jak krowia kupa w trawie na łbie w formie jeżyka no wiesz no wiesz świnia wiesz no wiesz eeee tego no. Takiego co wiesz no trenink trenink masa masa masa rześba rześba masa rześba i takiego eee co umi sie napieralać. Z takim pujdziesz wszendzie i wstydu nie będzie. Zapakuje ci taki swego niemytego freda zrobi ze dwóch Marcjanów czy Deksterów, będziesz wąchać pierdy z rana i skarpetki przed telewizorem, piwne wyziewy i będzie kul. Tylko nie biesz se metroseksułalnego pedała.
112 -
Odpowiedz
Wiem, że prymitywnych ludzkich instynktów nie da się pokonać, ale i tak mimowolnie dałem minusa.
71 -
Odpowiedz
Jolanta ? To Ty ? Tu Krystian. Ładnych rzeczy się dowiedziałem. Szkoda że nie powiedziałaś że celulity to Ty nawet na pysku masz, rozstępy większe niż rowy kopane przez wąsaczy, a do tego ważysz lekko licząc ze 100kg.
Nie wspominam o Twoim braku kultury czy wiedzy.
101-
Odpowiedz
Załóż jej chomato na szyje i oraj nią w polu, jak chłopi w XII wieku, to schudnie. A i kultury się nauczy i wiedzy o orce na ugorze też skubnie. 😉
40
-
-
Odpowiedz
Ty -ja jestem artysta malarz , dla mnie brzydkie jest ladne , daj fote -ja namaluje . Naprawde . Na pewno fajny typ .
10 -
Odpowiedz
A mnie zastanawia jedna rzecz. Facet zupełnie odrzuca Cię wyglądem, ale jakimś cudem byłaś w stanie być z nim na tyle blisko, żeby przekonać się o jego super dotyku. Dla mnie to się kompletnie wyklucza.
100 -
Odpowiedz
Ty sie nie martw, za chwile zacznie sie rok szkolny, nie będziesz miała czasu żeby się z nim spotykać, jeszcze ci do tego dochodzą egzaminy gimnazjalne, daj sobie spokój
00 -
Odpowiedz
Miałam tak samo. Facet brzydki jak noc. Nie podniecał mnie więc sobie darowałam związek. Żeby było śmieszniej, to głupek chciał się żenić :/ Mimo iż ani wyglądu, ani kasy. W dodatku zero samokrytyki, bo jak takie zero może myśleć, że którakolwiek zechce go za męża. No ale tak to już jest, że faceci bywają bezczelni i się przeceniają… o_O
25-
Odpowiedz
No to co ty z nim w ogóle robiłaś?
30
-
-
Odpowiedz
No to co z tego, że brzydki. To facet powinien być ładny? Ładne to są pedały albo dziewczyny. A facet powinien być przede wszystkim facetem. Z tego co tu czytam to gościu jest OK. Potrafi zagadać, zainteresować, podjąć decyzję, przytulić, pocałować i bzykać też się pewnie dobrze umie. I pewnie pieniądze też umie zarobić. I wystarczy. Czego ty jeszcze chcesz.? Myślę, że jesteś tępą pizdą. Zobaczysz, obudzisz się po 40 roku życia bez żadnego chłopa i będziesz się zastanawiać, co ty źle w życiu zrobiłaś, że cię faceci nie chcieli.
31 -
Odpowiedz
Dopiero po 30 zaczniesz myśleć. Ale twój wybór. Dziękuję za uwagę.
12 -
Odpowiedz
Znam wiele par w których facet jest brzydki, a kobieta ekstra laska, więc uroda nie jest w miłości najważniejsza. Poza tym na tej planecie żyje aż 8 miliardów kobiet i mężczyzn, więc każdy ma szansę znaleźć drugą połówkę. A jeśli facet nie kręci cię erotycznie to zostańcie przyjaciółmi lub bzykaj się z kimś innym. A z brzydkim poznawaj świat. Do wyboru, do koloru.
00
Brak planów na życie co robić?
2017-08-21 20:01Kończą się wakacje, zaraz zaczyna się trzecia klasa liceum i matura. A ja jestem w ciemnej dupie, bo nie mam pomysłu na życie. Jestem na profilu biol- chem, uczę się przeciętnie, mam 3 ze wszystkiego, jedynym powodem dla którego pokładam w sobie jeszcze jakieś nadzieje jest fakt, że napisałam nieźle próbne matury biologię na 83% i chemię na 76%. Myślę, że teraz jeszcze tylko doszlifuję to co już umiem i jakoś ten egzamin napiszę. No dobra tylko co dalej??
Aktualnie zajmuję się przeglądaniem kierunków studiów we Wrocławiu, bo na 100% to tam będę studiować. Po wypisaniu wszystkich kierunków wszystkich tamtejszych uczelni (które mają jakiś związek z biolchemem) powykreślałam jakoś połowę z różnych względów. Zostalo na kartce 25 kierunków… No i który tu wybrać?
Najmniej beznajdziejne (pod kątem szukania pracy) to farmacja, dietetyka, fizjoterapia, ochrona środowiska, kierunek lekarski, technologia żywności, inżynieria chemiczna, chemia i biotechnologia. To przede wszystkim nad tymi się zastanawiam. Najchętniej studiowałabym wszystko, ale to niemożliwe. Chcialabym wybrac taki kierunek, ktory jest uniwersalny pod względem zawodu. Poza tym chciałabym pracować w laboratorium, pewnie gowno z tego wyjdzie, ale pomarzyć można. Czy ktoś z was jest to wyżej wymienionych studiach? Jest po nich praca?
Zastanawiam się czy po studiach dałabym radę wyjechać za granicę, bo tamtejsze wynagrodzenia są dużo wyższe, a zależy mi na tym żeby szybko zarobić na mieszkanie. Niestety nie mam żadnych znajomości za granicą, znam angielski i podstawowy francuski. Najbardziej interesuje mnie Francja, patrzyłam się na zarobki takich ludzi jak chirurdzy, laboranci, fizjoterapeuci i mnie powaliło normalnie! Ciekawi mnie czy tak kolorowo jest naprawdę… Czy ktoś z was zarabiał we Francji i może się wypowiedzieć? Albo ogólnie za granicą? Jak tam sobie radziliście?
Komentarze do "Brak planów na życie co robić?"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Powiem tak, mam trochę znajomych po jakiś biotechnologiach i tego typu rzeczach, mówią że jest lipa z pracą. Moja rada to popytaj ludzi który to studiują (nie wiesz skąd ich wziąć, to idź kurwa na wydział i podejdź do pierwszego lepszego, nie zje Cię) poczytaj w necie co ludzie piszą na forach. Osobiście wybierałbym kierunek lekarski, i kurwa najważniejsze UCZ SIĘ TYCH JEBANYCH JĘZYKÓW, bo doświadczenie i języki będą warte dużo więcej niż tylko papier i stempel na dupie. Mówi Ci to mieszkający za granicą absolwent geodezji, który nie może jeszcze podjąć pracy w zawodzie, bo nadal ma problemy z językiem a gdyby się uczył na własna rękę przez okres studiów to teraz żyłby o niebo lepiej. Języki kurwa języki i w miarę możliwości łap doświadczeni, staże na wakacjach itp. wiem że medyczne sprawy są trudne, ale warto jest wcisnąć sobie gdzieś jakieś zalążki doświadczenia w danej branży. Amen.
113-
Odpowiedz
A jakbym umiała dobrze języki, to może warto pchać się w tą biotechnologię? Bo za granicą jest po niej praca, tutaj oczywiście nie (z tego co słyszę). Kierunek lekarski akurat najmniej biorę pod uwagę, bo medycyna kompletnie mnie nie interesuje i wątpię żebym się dostała, bo jest ogrom chętnych i to dużo lepszych ode mnie.
10 -
Odpowiedz
geodezja to syf
00
-
-
Odpowiedz
Biotechnologia i dietetyka to bezrobocie albo praca za grosze i frustracja po 5 latach nie latwych studiow.
112-
Odpowiedz
Jesteś po biotechnologii/ dietetyce? Jeśli tak to możesz coś więcej napisać?
00-
Odpowiedz
Ja jestem po biotechu i dietetyce i pracuje w ksiegowosci. Studiowalam we Wroclawiu. Po biotechnologii mozna znalezc tutaj prace ale w przemysle praca jest na 3 zmiany zazwyczaj za max 2700 zl. Przecietnie placa 2200 na reke. Chcialam isc na doktorat ale nie stac mnie by bylo na zycie za stypendium… praca naukowa jest duzo bardziej ciakawa bo w przemysle codziennie robisz to samo – mierzysz ph, lepkosc, gestosc i miareczkujesz. Generalnie nuda 😉 Po dietetyce musisz zalozyc gabinet i lapac kontakty. Latwo nie jest. Nie zdecydowalam sie na to bo w trakcie nauki doszlam do wniosku ze ukladanie diet nie jest dla mnie. Czy zmarnowalam 5 lat studiow? Podsumowujac po biotechu zachecam do pracy za granica a po dietetyce to juz w trakcie studiow lap kontakty i nie bedzie zle 😉 Chyba ze chcesz pracowac za 2.2tys. To spoko. Mnie na to nie stac. Nir mam mieszkania ani bogatych rodzicow i meza. Musialam isc do innej pracy.
00
-
-
-
Odpowiedz
Z trójami to Cię na żaden kierunek nie wezmą a Ty do Francji chcesz
116-
Odpowiedz
Akurat oceny to nie jest wyznacznik wiedzy. Nienajgorzej napisalam próbną maturę, a oceny nie mają znaczenia gdy się idzie na studia. Biorą pod uwagę tylko wynik matury.
40
-
-
Odpowiedz
Gdybym był tak dobry z chemii to zacząłbym produkować mete, niekoniecznie niebieską.
310 -
Odpowiedz
Może spójrz na studia techniczne, łatwo nie jest, ale potem możesz mieć stabilna pracę i jak kolega mówi język język język bo pracodawca ma w pizdzie papier, tylko język i doświadczenie! Nie rób nic na siłę i pod wpływem chwili. Każdy wybór przemyśl bo to decyzja poniekąd na całe życie i też 1 poważna praca może być Twoim ukształtowaniem dalszej kariery… Musisz się zastanowić czy chcesz lekarski bo to 6 lat wyjęte z życia, a kokosów na początku mieć nie będziesz póki będziesz obijał się o specjalizacje… Jednak potem już będziesz szanowany, tylko jest jedno ale – musisz mieć naprawdę zajebiste wyniki matury także tylko lekarski albo techniczne pozdrawiam
21 -
Odpowiedz
O dobry temat aż skomentuję. Matura to chuj, jak się przyłożysz to jakoś zdasz. Kierunków masz pierdylion, a i tak skończysz na jakimś tam, każdy student tak planował i z 30 kierunków znalazł się na tym jednym, a koniec końców studenci z jednego wydziału często i tak jadą na tym samym wózku, bo kierunki niekiedy nie różnią się od siebie za bardzo programem tylko samą nazwą. Kierunki chemiczne pierdolnij, jeśli to nie jest nafta i gaz, petrochemia albo organka z farmacją i nie masz znajomości to zapomnij o zatrudnieniu. Po studiach skończysz jako laborantka za 2100 na rękę albo będziesz obdzwaniać setki firm w poszukiwaniu stażu i wsadzą Cię na stanowisko handlowca ds. kosmetyków. Biotechnologia też straszne gówno. Najlepiej jakiś lekarski albo od biedy tą technologię żywności, wbrew pozorom (mam dużo znajomych, który to skończyli) każdy znalazł zatrudnienie w zawodzie! Omijaj wszelkie ochrony środowiska, inżynierie środowiska, nanotechnologie, biomateriały, kosmonautyki, bo będziesz płakać. Tak jak tam wyżej Pan od geodezji mówi ucz się języków! Angielski to podstawa i jeśli chcesz kontynuować naukę związaną z chemią to niemiecki może być bardziej pożądanym językiem. Francuski też nie najgorszy, ale to zależy gdzie trafisz później, nawet mogę wymagać czeskiego. Łap staże, we wakacje, na semestrach dyplomowych, kiedy tylko możesz. Zapisz się do jakiegoś koła naukowego, nie musisz się udzielać, ważne być mogła w cv wpisać, czasem pytają na rozmowie o pracę.
50-
Odpowiedz
Ok, dzięki za odp.
A znajomi po technologii żywności gdzie konkretnie pracują?00-
Odpowiedz
A to różnie, cukrownia, jeden znany browar w Polsce, firma od wódki Barmańskiej. Wszędzie stanowiska kierownicze albo głównego technologa także pensja na pewno nie taka mała.
10-
Odpowiedz
Absolutna ściema, ja pracuję w IT, bo się przebranżowiłam, wcześniej skończylam mgr z dietetyki i równolegle robilam mgr z technologii żywności – moi znajomi obecnie kombinują jak nie pracować w Macu, niektórzy robią coś z mikrobiologią w firmach typu Wedel czy Develey, ew instytuty państwowe/Sanepid po znajomości, ale to w większości beznadziejne stanowiska zdobyte po bezplatnych praktykach, nikt ze znanych mi osób nie zarabia nawet 2k.
10 -
Odpowiedz
Stanowisko głównego technologa może ktoś ma, ale z super doświadczeniem i po wieeelu latach tułania się po beznadziejnych pracach.
10
-
-
Odpowiedz
Zapewne w pracy.
00
-
-
-
Odpowiedz
Daj sobie spokój z kierunkami typu farmacja, dietetyka, fizjoterapia, czy ochrona środowiska. Multum ludzi kończy te kierunki i tak naprawdę mało kto pracuje w zawodzie. Największym debilizmem jest dla mnie farmacja… studiujesz 5 lat po to, żeby skończyć jako sprzedawca w aptece. Najlepiej wziąć coś interdyscyplinarnego, najlepiej na polibudzie. Po tym i kasa, i praca jakaś będzie.
32-
Odpowiedz
Po dietetyce w Polsce nie ma pracy to się zgodzę. Po fizjoterapii trzeba przynajmniej umieć pomóc pacjentowi wstać z łóżka (a często ten kierunek kończą panienki które 10 kg cukru nie podniosą). Ale co do farmy to się nie zgodzę. Po pierwsze w aptece rzadko kiedy rozmawiasz z farmaceutą tylko z technikiem farmaceutycznym (to ci wiecznie niezadowoleni, którzy mają trudności z odpowiedzią na twoje pytania), a po drugie nie jeden sprzedawca chciałby zarabiać od 3000-6000 netto.
31 -
Odpowiedz
Z tego co kolega niżej pisze wynika że po farmacja nie oferuje tylko apteki…
00
-
-
Odpowiedz
Zrób rok przerwy i aktywnie penetruj różne dziedziny życia. Dużo czytaj fachowych książek. Poznawać ludzi i rozmawiaj z nimi na tematy pracy. Daj sobie czas i staraj się świadomy świata. Szkoła uczyniła niestety z ciebie kaleke. Ale taki mamy system kształcenia niestety. Dasz radę.
41 -
Odpowiedz
Jak chcesz kierunek uniwersalny to idź na Farmację. Sam skończyłem i w ofertach można przebierać – praca na uczelni, w aptece, w hurtowni farmaceutycznej, w laboratorium, jako przedstawiciel medyczny, w badaniach klinicznych, w aptece szpitalnej.. fakt, że nie zostaniesz milionerem ale nigdy nie będziesz mógł narzekać na brak ofert (chociaż we Wrocku płace są chyba jedne z najniższych w Polsce). No i studia piekielnie trudne (osobiście uważam, że zdecydowanie najtrudniejsze) – nawet znajomi z lekarskiego twierdzili, że jest trudniej niż u nich.
31 -
Odpowiedz
Prawda jest taka, że co byś nie studiowała z powyższych kierunków (może poza farmacją) i tak będziesz pracować w innej branży. Doświadczenie moje i moich znajomych na to wskazuje. Większość tych kierunków daje wykształcenie przysposabiające co najwyżej do dalszej pracy naukowej (w końcu mgr to tytuł naukowy), a nie zawodowej. Warto mieć to na uwadze. Podsumowując: studiuj cokolwiek, a w międzyczasie Twój pomysł na życie się wykrystalizuje i i tak będziesz pracować poza swoją branżą.
10 -
Odpowiedz
fizjoterapia, dieteyka, ochrona srodowiska- jak masz starych ktorzy juz rozkrecili interes na tym to idz, jak nie masz i nie jestes zapalonym pasjonatem (jestes pasjonatem jesli moglbys zarabiac 2500 netto robiac to i byc zadowolonym z tego).
nie znam prawie nikogo, kto pracuje w zawodzie.Proponuje udac sie na norweski/ szedzki/ niderlandzki. Sama skobczylam francuski i pracuje w IT, mamy na lape 3900 netto, ale kur… ludzie ze skandynawskimi maja powyzej 6000 netto, znam type, ktory dostal 11 000 netto za to ze po prostu siedzial przed kompem, a nierob nic nie potrafil zrobic.
polecam ang plus skandynawski jezyk, bedziesz mogl wtedy wybrac miedzy:
IT
bankowoscia
mororyzacja it. itd.
Zaprawde powiadam Ci, jezyka nie nauczysz sie w 3 MIESIACE, ale umiejetnosci z zakresu wyzej wymienionych na jakims konkretnym stanowisku tak.10 -
Odpowiedz
Jesteś tylko kobietą. Twoim zadaniem jest oddać się prawdziwemu samcowi alfa, takiemu jak ja. Dopiero wtedy będziesz pełną wartościową istotą. Obecnie jesteś nikim, tak jak każda kobieta bez samca.
156 -
Odpowiedz
Wymienione przez Ciebie kierunki studiów są akurat beznadziejne jeśli chodzi o pracę. A szczególnie „ochrona środowiska”.
22 -
Odpowiedz
Przede wszystkim nie będziesz miała łatwego zycia Mam 24 lata i dalej chcialbym zajmowac się kilkoma rzeczami naraz.A gowno osiągnąłem. Za granicą jest chujnia. U siebie najlepiej się czujesz. Powodzenia
20 -
Odpowiedz
bo jesteś gojem a goje są z góry przegrani w systemie gdzie panuje naród wybrany.
52-
Odpowiedz
A czego sie spodziewać? Nawet martwego Żyda sprzed 2000 lat zrobili królem Wolskastanu.
00
-
-
Odpowiedz
Wow jak na próbną z takich przedmiotów to gratuluję o.o
10-
Odpowiedz
Dzięki, sama się zdziwiłam że tak napisałam.
00 -
Odpowiedz
Coś mi tu nie gra bo były już dawno temu wyniki normalnych matur, a autorka pisze tutaj o wynikach próbnych wiec podejrzewam ,że normalna matura poszła jej chujowo.
00 -
Odpowiedz
Idź na biotechnologie albo chemie ,a potem szmatuj podłogę w laboratorium za 2k brutto
31
-
-
Odpowiedz
Po prostu Spierdalaj!!!
Ament.
Pozdrawiam Hubert Makaov.12 -
Odpowiedz
Kolorowo jest na pewno 🙂
11 -
Odpowiedz
ziom są wakacje… ogarnij sie z tym, bo oczy bolą jak czytam o maturze
01 -
Odpowiedz
Przeważnie gdy ktoś nie ma planów na życie i żadnych konkretnych umiejętności to zaczyna napierdalać na Polskę, zaczyna pić i dostaje pieniądze z opieki społecznej, a wtedy osiąga stabilizację i nie ma zmartwień. Nie dziękuj 😉
13 -
Odpowiedz
Cześć, w tym roku napisałem maturę i wybieram się na ochronę środowiska. Bardzo lubię kontakty z przyrodą, jednakże wybrałem ten kierunek gdyż chcę ją realnie chronić przed ludzką chciwością i głupotą. Tobie radzę bardziej kierować się tym co lubisz niż pieniędzmi, bo jak mówi klasyk ,, pieniądze to nie wszystko” a pracując w dziedzinie którą kochasz i się pasjonujesz osiągnąć możesz niesamowite sukcesy. Mucha suerte !!!
21-
Odpowiedz
Dzięki
00
-
-
Odpowiedz
Studia już nic nie dają. Zrób zawód.
10-
Odpowiedz
Posluchajcie, co mam do powiedzenia. Niektorzy komentatorzy pisza tutaj o jezykach obcych i o mozliwosci nauczenia sie tych jezykow w stopniu przyzwoitym czy tez dobrym. Ja Wam moge jedynie powiedziec, a mam ladnych pare lat na mojej lysej glowie, ze po spedzeniu prawie 20 lat w Europie Zachodniej i poznaniu calego mnostwa osob plci obojga, czesto osob wyksztalconych czy to z Polski, czy tez obywateli krajow Zachodu, ze oprocz swego jezyka ojczystego, prawie nikt wladal w dobfym stopniu 2 jezykami obcymi, juz nie mowiac o trzech. To nie jest dla kazdego. Wielu ludzi jest inteligentnych i skonczylo z dobrym wynikiem przyzwoite i trudne studia, a mimo to nawet po wielu latach poza Polska i duza motywacja i pracowitoscia co do nauki czy to niemieckiego, angielskiego, czy francuskiego, nawet jak wyniesli jakies tam podstawy danego j. obcego, jest to dla BARDZO WIELU OSOB NADAL JEZYK OBCY I MAJA Z NIM NADAL TRUDNOSCI. Ja mam wrazenie, ze Panie i Panowie komentatorki czy komentatorzy znaja zdecydowanie nieprzecietnych, wrecz genialnych ludzi, dla ktorych nie ma rzeczy niemozliwych. Pochodze z wielkiego miasta (Krakow) i znam tu wiele osob z roznych srodowisk, ale tak wyjatkowych, wrecz genialnych ludzi rzadko kiedy udalo mi sie spotkac na drodze mego zycia. Wiekszosc ludzi pewnego pulapu nie osiagnie nigdy, a nawet jak mieli zadatki na geniusza czy byli opetani jakims tematem, jakas dziedzina, a niech to bedzie nawet ta ochrona srodowiska czy technologia zywnosci, to codziennosc, rutyna, jaka niesie ze soba zycie, mase trosk, klopotow, nieprzewidzianych sytuacji, zdarzen, wypadkow losowych itd. zwiazanych z zyciem zawodowym, prywatnym (rodzina, dzieci, zona, klopoty psychiczne, seksualne, organizacja dnia, brak snu, za duzo pracy, swiadomosc, ze nie jest sie twardzielem z zelaza, ktorego nic nie ruszy ) rozbije to wszystko w marny pyl, proch, zapomnisz wszystkiego. A tylko po latach, jesli np. prowadziles dziennik, bo niektore osoby to robia i wezmiesz go przypadkowo do reki i zobaczysz, jaki tkwil w Tobie potencjal, ktorego jednak nawet w 5 procentach nie zdolales wykorzystac, jakim byles fenomenalnym facetem, lubianym, podziwianym, wyjatkowym samcem lubianym przez kobiety, to wtedy usiadziesz w cichym kacie i gorzko zaplaczesz. Ale to Ci juz nie pomoze. Drugiej szansy juz nie uzyskasz.
30-
Odpowiedz
No wlasnie, ten potencjal, ten geniusz no i ten zapal. jeden z komentatorow powiedzial w zasadzie wszystko. I nie masz czlowieku zadnej gwarancji, zadnej pewnosci, ze to wszystko pojdzie po Twojej mysli jak z platka. Nie kochani, wiem napewno, ze przed 100 laty tez nie bylo lepiej. Bylo 100 procent gorzej. Wnioski z powyzszych rozwazan sami sobie wyciagnijcie. to co poniektorzy za duzo czytaja tych amerykanskich ksiazek o sukcesie, albo jak go osiagnac. Dlatego pisza od rzeczy i obawiam sie, ze wierze naprawde w te swoja pisanine. Boze, spraw, by sie wreszcie opamietali. Amen.
00
-
-
Odpowiedz
dzieki za plan na zycie
00
-
-
Odpowiedz
nie robić nic życie to jedna wielka improwizacja
10 -
Odpowiedz
Będąc w ostatniej klasie liceum też nie wiedziałem co dalej. Teraz mam 34 lata i…również nie wiem co dalej, jestem deczko w dupie, a pomysłów brak. Dramat po prostu… Masz ponad dekadę mniej na karku, jakoś sobie poradzisz, trzymaj się.
20 -
Odpowiedz
Szanowna Autorko. Wez na serio, co mam tutaj do powiedzenia. Zachod, praca w kraju zachodniej Europy, to nie jest zabawa, to nie jest dla wszystkich. Porownywanie zarobkow tam z tym co mozesz zarobic w Polsce nie prowadzi do sensownych wnioskow. Kolorowo nie jest, realia zycia sa twarde i bezlitosne. Moze ci sie nieraz cos w zyciu uda, bedziesz miala troche szczescia, trafisz na zyczliwych, pomocnych ludzi, bez tych wszystkich parszywych uprzedzen wobec ludzi z tego kata Europy, z ktorego pochodzimy. Jak Ty sobie to wyobrazasz? Znajdziesz kilka firm np. w Strasbourgu, Paryzu czy w jakims duzym miescie, kupisz sobie bilet do Francji, wyjedziesz do konkretnego miasta, zastukasz do kilku drzwi i za 1-2 tygodnie zaczniesz w jakiejs firmie zarabiac przyzwoite pieniadze. A utrzymanie, a dach nad glowa i inne sprawy? A skad wiesz, czy czasem nie wylecisz z takiej firmy po kilku dniach, bo okazuje sie np. ze z takim normalnym jezykiem, jakim tam ludzie mowia na codzien, to w ogole nie dajesz sobie rady, a nawet nie wiesz co ludzie do Ciebie mowia. Jedziesz w ciemno, nikogo w danym kraju nie znasz, a tam ludzie wcale nie sa lepsi niz np. w Polsce czy innym kraju. Nie ma latwych rozwiazan. O pieniadze zawsze bylo trudno, czy w dobie obecnej, przed wojna, czy jeszcze wczesniej. Jako cudzoziemiec masz zawsze gorsze karty niz czlowiek miejscowy. Czesto ktos przyjezdny ma wyzsze kwalifikacje od czlowieka miejscowego, ale pomimo to osoby podejmujace decyzje w jakiejs firmie wezma tego miejscowego czlowieka. Na emigranta na dobre czy na czlowieka pragnacego tylko zarobic dosc przyzwoite pieniadze nadaje sie tak naprawde b. niewielu ludzi. A moze sie tak szczesliwie ulozyc w Twoim zyciu, ze wszystko pieknie wypali i zarobisz w tym innym kraju przyzwoite pieniadze, czegos sie nauczysz, moze poznasz ciekawych ludzi itd. A moze wtedy nie bedziesz chciala wracac do swojej Ojczyzny, albo jednak wrocisz. Ale nagle doznasz moze szoku polegajacego na tym, ze w Polsce beda Ci proponowac miejsca pracy za o wiele mniejsze pieniadze niz np. we Francji (Gdyby Ci sie wszystko bez wielkiego stresu i klopotow tam ulozylo)? Nawet mimo przyzwoitych kwalifikacji i cennych doswiadczen wyniesionych np. z tego francuskiego zakladu czy firmy? I jak sie wtedy bedziesz czula? Niedoceniona, urazona w swojej dumie osobistej i zawodowej, wkurwiona na zjebow w dzialach personalnych, nie potrafiacych docenic Twojej wyjatkowosci, Twojej klasy, swiatowosci i podobnych rzeczy? Ludzie sa zasadniczo b. czesto wobec innych niezyczliwi, zazdrosni, czyhajacy na okazje, aby Ci podlozych noge, osmieszyc Cie wobec innych, czekajacy na jakies Twoje potkniecie, jakis blad w kwestiach zawodowych, jakies niegodne uwagi faux-pas?
A zdarzyc moze sie wszystko. Zaczynasz np. prace w jakiejs zachodniej firmie (ale moze to rownie dobrze zdarzyc sie Tobie w Polsce), ale jest warunek, ze bedziesz kochanka, czy tez dziewczyna – kobieta bedaca do dyspozycjii np. szefa, kierownika dzialu czy innej osoby decydujacej o Twojej drodze zawodowej. Jak to wtedy widzisz? Zakladam, ze jestes mila, inteligentna osoba i przyjemnej aparycji, dobrych manierach, a wiec kobieta mogaca podobac sie mezczyznom (czy tez kobietom, bo sa tez panie majace takie wlasnie upodobania). Pisze to wszystko troche na wyrost, bo jestes jeszcze b. mloda osoba i zycie przed Toba. Ale pisze to z perspektywy 25 lat spedzonych pracowicie w Wlk. Brytanii, Hiszpanii i Niemczech. Byc moze, jestem troche subjektywny w tych moich wywodach czy wynurzeniach, ale przezylem poza Polska mnostow sytuacji, nie zawsze zabawnych czy tez milych, a wiec wiem dobrze, o czym tutaj pisze. Zycze Ci duzo powodzenia i spelnienia Twoich marzen czy planow.00
Samotnie mi coś
2017-08-21 20:00No żesz kurnasz. Mam 20 lat i czuję się chujowo. Codziennie czuję lęki, niepokój i użalam się nad sobą. Laski nigdy nie miałem i nie zanosi się, żebym miał, bo nie mam pojęcia jak się jej szuka. Samotnie się czuję. Piszę z ludźmi, ale to są tacy ludzie, że pierwsi się nie odezwą. Ja muszę do nich pisać, bo inaczej zero odzewu z ich strony. Nie mam towarzystwa i siedzę w domu. I co ja mam robić. Nosz kufa mać ;(
Komentarze do "Samotnie mi coś"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Ja mam niewiele więcej lat od Ciebie, bo 24 i mam tak samo. Oprócz rodziny to wszyscy inni niespokrewnieni ze mną ludzie mają i zawsze mieli mnie w piździe. Miałem tak w sumie całe życie i już przestałem się tym przejmować. Zawsze byłem traktowany jak powietrze przez wszystkich ludzi z klas w podstawówce, gimbazie, liceum czy z grupy na studiach.
Wcześniej taki stan rzeczy strasznie źle wpływał na moją psychikę.
Obecnie już na to kiełbasę wykladam.
Nie ma co się użalać, tylko zaakceptować to jakim się jest. Najważniejsza jest samoświadomość.
Świadomość swoich wad i zalet, swoich predyspozycji i ułomności.
Nie wszyscy rodzą się z takim talentem do haratania w gałę jak Messi czy Ronaldo. Tak samo nie każdy rodzi się człowiekiem towarzyskim, potrafiącym zjednywać sobie ludzi wokół siebie.
Choćbym chciał to swojej natury nie oszukam.
Jestem jaki jestem, poważny i nienadpobudliwy ze mnie gość. Nie umiem z siebie robić klauna, szczerzyć zębów na siłę do ludzi, być głośnym, zagadywać o byle gówno – te wszystkie rady kołczów od rozwoju umiejętności interpersonalnych mogę sobie wsadzić w cewkę moczową mając taki charakter jaki mam, bo to dla mnie jedna wielka błazenada.
Podsumowując, trzymaj się i nie daj się.
Życzę Ci ogromnego grona znajomych oraz pięknej i zjawiskowej 10/10 narzeczonej ;-).
Pozdro.441-
Odpowiedz
Ludzie mnie nudzą i wkurwiaja. Nie mogę z nimi przebywać zbyt długo. A z kobietami nie mam żadnej nici porozumienia.
80-
Odpowiedz
Jakie nici? Sznur, kajdanki i kneble!!!
70
-
-
Odpowiedz
Już Cię lubię człowieku. Mam 23 lata i podobny 'problem’. Podobny, bo znajomych miałam mniej więcej do liceum, później wszystko się rozpadło i miałam problem z zawieraniem znajomości. Gdybym miała chuja, to bym to w nim miała. Takie obserwowanie z boku tych wszystkich głośnych i towarzyskich ludzi może być nawet zabawne, ale częściej bywa żenujące. Z naturą nie wygrasz i zdecydowanie lepiej żyć w zgodzie ze sobą, niż udawać kogoś kim się nie jest.
40
-
-
Odpowiedz
Za robotę się weź a nie pierdolisz kocopoły
89 -
Odpowiedz
Bo jesteś pizda, wyobraź sobie ze masz jedno życie i do tego kurewsko krótkie. Jeszcze piętnaście lat i będziesz dopiero nic nie wartym chujem. Wstań i do przodu pizdeczko…
177-
Odpowiedz
Wziąść sie za siebie, znaleźć jakieś hobby, itp. Szukając „towarzystwa” nie zwojujesz wiele. Będziesz balował, spotkasz na swej drodze matołów, zapłodnisz jakąś tępą klacz, pódziesz do roboty za psi chuj, później drugie dziecko……i wtedy zobaczysz chujnie. Kolejny janusz będzie z ciebie.
182 -
Odpowiedz
Nic nie wartym chujem można być nawet będąc pozornie szczęśliwym czyli „rodzina”, „dom”…..ale co z tego jak dziecko z wpadki, żona z konieczności, praca jako robol za głodową jałmużne………i zasrane życie do końca.
90-
Odpowiedz
Ilu jest takich tępaków co to tylko balowali, każdy wolny dzień to dyskoteka i zapierdalanie po mieście bez celu. Żadnych ambicji, żadnych zainteresowań, hobby, pasji, takie „lemingi” jak to sie dziś mówi i myśleli że takie życie będzie zawsze. A dziś kim są? Praca za grosze, nieznośne dzieci, gderająca baba. Dobre życie to widzą conajwyżej w reklamach albo serialach.
30
-
-
-
Odpowiedz
Przejebane masz gościu, wiem bo mam to samo, tylko do tego jeszcze zacząłem wszystkich tracić, po kolei, zacząłem się czuć chujowo, odeszła jedna osoba co sprawilo że jeszcze gorzej się poczułem, gorzej się czuję więcej ludzi odchodzi i tak dalej i coraz szybciej, gdyby nie to że jestem jeszcze trochę potrzebny rodzicom to rozwiązał bym sprawę. Chujnia i śrut
91-
Odpowiedz
To nie w was jest problem tylko w „miłości bliźniego” polactwa. Tak to jest. Każdy sie „przyjaźni” z kimś póki ma interes, jak nie ma już interesu to nie ma „przyjaźni”. Pojęcie przyjaźni jest na wyrost. Nie ma przyjaciół są interesy.
20
-
-
Odpowiedz
Kup sobie Huaweia Mate 9 PRO Porsche Design. Twoje problemy znikną bezpowrotnie.
72 -
Odpowiedz
Konia se zwal.
100 -
Odpowiedz
W ramach czarnego humoru, była kiedyś taka strona: gdzie-kupic-bron-palna-bez-pozwolenia.com, czy jakoś tak. Kula w łeb i do piachu. Sam o tym myślałem, ale z innego powodu. Daj znać, gdy Ci się uda. 🙂
10 -
Odpowiedz
RECEPTA. Przestańcie użalać się nad sobą. Kupcie sobie książkę np „Tajemnice uwodzenia” – Adam Lange. Zacznijcie się tego uczyć. Pierwsze czego Wam brakuje to PEWNOŚĆ SIEBIE. Zapiszcie się na jakieś sporty. Najlepiej sporty walki. Polecam BJJ, jest przydatne i daje dużo radości i pewności siebie. Tu nie chodzi o to, aby gonić króliczka, ale żeby być gonionym. Musicie stać się takimi ludźmi, żebyście to nie Wy dzwonili do innych, ale żeby Oni do Was dzwonili. Zajmie to Wam trochę czasu, ale małymi krokami pójdziecie do przodu. Sam miałem miliony kompleksów kiedyś. Samotność czułem do 28ego roku życia. Mam super pracę, rodzinę, itp itd. Powodzenia, tylko ruszcie doopy i przestańcie się użalać. KUPCIE KSIĄŻKĘ(niekoniecznie tą) i zdobądźcie pewność siebie. Reszta potoczy się sama.
112-
Odpowiedz
Alarm kołczowy. Powtarzam: alarm kołczowy. Uprasza się o wsadzenie sobie tych rad w dupę.
200 -
Odpowiedz
Do czego to BJJ sie przyda? Jak ktoś nie jest kibolem czy innym debilem w dresie to po KI CH.J iść na jakieś walki żeby dawać walić sie po mordzie?
00 -
Odpowiedz
Ten twój bełkot brzmi jak te broszurki sklepów wysyłkowych z lat 90 czyli „kup coś i wygrałeś!”………gdzie pisało Janina K. lat 50 wygrała 100000 bo kupiła garnek.
20
-
-
Odpowiedz
Nie martw sie nie jestes z tym absolutnie sam. Jestem w sumie mlodsza od ciebie bo mam 17 lat ale niestety u mnie jest podobnie. Kazdy kurwa mac ma swoje zycie czy co albo moze jestem jakas natretna czy odpychajaca ale jak cos wysle to nawet kurwa nie odpisza jebane cymbaly. Z szukaniem jakichs znajomych to tez mam troche ciezko bo kurwa pod kloszem rodzicow caly czas poki co a wiadomo jak oni zaraz powiedza a kto to z kim idziesz i wgle a nie chce mi sie tlumaczyc bo chce miec swoje zycie. Jesli mieszkasz sam a masz 20 to pozazdroscic masz niezalezne pole do dzialania i popisu jesli chodzi o kwestie towarzystwa. Nie wiem czy jakies strony ci moge polecic ale sproboj poszukac moze na jakichs forach z tematyka ktora cie interesuje. Albo netkobiety.pl (tam tez sie rejestruja faceci nie sugeruj sie nazwa portalu) 6obcy.pl tez moze byc. Albo po prostu szukasz jakies losowej osoby na fb i ja dodajesz. Ale wiem ze byloby ciezko z towarzystwem ale nie jestes sam. Pozdro
01 -
Odpowiedz
Zostań dresem albo idź do seminarium.
31 -
Odpowiedz
zmarszcz freda…
10 -
Odpowiedz
zwal konia
20 -
Odpowiedz
Z całym szacunkiem, ale kurwa jak już masz przekląć, to napisz, albo powiedz to normalnie kurwa, jak chłop.
10 -
Odpowiedz
Opisałeś moje życie. No oprócz lęków(zamiast nich coraz większa obojętność na wszystko). Witaj w klubie
20 -
Odpowiedz
To ja PAN PAWEL
00 -
Odpowiedz
Witam.
Mam tak samo, 21l00 -
Odpowiedz
Mam podobnie stary, tylko że mam 33 lata i od kilku lat ta malutka garstka znajomych, którą jakąś tam miałem, zaczęła się mocno kurczyć – zaczęli się hajtać, a po ślubie na ogół kontakt zanikał, bo już nie mieli dla mnie czasu. Tym sposobem za parę lat zostanę już w ogóle całkiem sam. No nic, trzeba próbować dalej. Trzymaj się. Pozdrawia inny samotny.
00
Święte krowy z petem w mordzie i butelką w łapie
2017-08-21 20:00Niesamowicie wku*rwia mnie robienie śmietnika wokół siebie. Chcesz wyjść sobie gdzieś w miejsce publiczne typu: przystanek, jakiś zalew z plażą, mała stacja pkp itp itd. Żresz, pijesz i odchodzisz. Zostawiasz to miejsce z syfem, a kosz masz 2 METRY DALEJ!!! Kolejna sprawa. Mam kumpla, który jest idealnym przykładem. Idziemy gdzieś w plener, niesie w łapach 3 piwa, odludzie jak stąd w kosmos, siedzimy, gadamy, wszystko wypija i zbieramy się. Mało? Gość po prostu zostawia butelki albo rzuca je gdziekolwiek. Kurwa mać, jeśli ma się tyle siły taszczyć ze sobą te butelki to osobiście nie widzę problemu, żeby je ze sobą zabrać. Jeszcze jedna rzecz. Wyrzucanie petów wszędzie, gdziekolwiek. Nie ma kosza? Nie ważne, rzućmy to. Chodnik, szosa, las, plac zabaw, plaża. Nie ważne, nie mój interes. Wygodne, prawda? To są takie małe sprawy, ale obejrzyjcie sobie drogę, którą codziennie idziecie do szkoły, pracy, sklepu, burdelmamy. Ładnie wygląda? Jest przyjemnie?
Mam kurwa dość tych świętych krów. Walcie się. Chujnia i śrut. Nie pozdrawiam.
Komentarze do "Święte krowy z petem w mordzie i butelką w łapie"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Zamiast tu płakać trza było dla przykładu jebnąć znajomka w czapkę i kazać zabierać butelki.
150-
Odpowiedz
a ty zamiast tu pierdolić bzdety, to może byś mi obciągnął? bo wydajesz się bardzo doświadczonym panem. chcesz mi zrobić dobrze własną ręką?
10
-
-
Odpowiedz
Ja miałem kumpla, który zawsze narzekał, że w naszym kraju jest brudno a na zachodzie to czysto i w ogóle super, pięknie. Ale zawsze kiedy kończył palić papierosy to pojary rzucał przed siebie. Jak zwróciliśmy mu uwagę to się obraził i do dzisiaj się nie odzywa. I chuj mu w dupę.
210-
Odpowiedz
Bo na zachodzie są ludzie od sprzątania ulic i to od chuja ich jest.
30-
Odpowiedz
ta, jasne, ty byłeś na zachodzie. Chyba po zachodniej stronie chałupy, jakżeś matke w kąpieli podglądał zboczeńcu
20-
Odpowiedz
Po zachodniej stronie chalupy to ja bylem i dmuchalem twoja matke.Po analnym to sie zesrala ale posprzatala miotla.A ty w tym czasie jebales kury.Taka jest polsza!!!
10
-
-
-
Odpowiedz
Po prostu planował od dawna z wami zerwać a to że zwróciliście mu uwage to tylko pretekst albo tylko tak ci sie wydaje że o to chodzi.
10
-
-
Odpowiedz
Chamstwo w panstwie panie Pazdzioch
00
Wszędzie alkohol
2017-08-20 13:07Wiem, że ludzie mają znacznie większe problemy, ale postanowiłem umieścić tu swoją mini-chujnię. Za każdym razem jak wychodzę gdzieś z kolegami to musi być alkohol. Kiedyś tak nie robili, ale teraz to jak idziemy w kilka osób to piwo obowiązkowo, a jak większą grupą to mocniejszy alkohol np. wódka czy whisky. Nie lubię pić, wolę sobie pojeździć samochodem. Mini-chujnia, mini-śrut.
Komentarze do "Wszędzie alkohol"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Też tego nie rozumiem… Ludzie są debilni i żałośni… Ja np nie potrzebuje dobrej zabawy ani jakiegokolwiek towarzystwa by pić alkohol, czy to 4-ropaka czy to pół litra wódki czy whiski… Wystarczy że na działeczce odpalę na lapku Anime czy jakąś bajkę czy pornola lub hentajca i zajebista impreza, wale konia kiedy i jak chce, spuszczam sie na trawe waląc konia o 2 w nocy. POzdro
449 -
Odpowiedz
Kto chce, niech pije. Jego ciało, jego umysł. Tak się składa, że to co sie robi będąc młodym i w pełni sił, przynosi skutek dopiero po 20-30 latach. Głupi umysł młodego nie rozumie, że każda nieprzespana noc, litry alkoholu wlewanego w siebie, nadmierne ruchanie (codzienne), złe jedzenie – nie wzmacniają, nie pozwalają utrzymać ciała w dobrej kondycji. Te destrukcyjne zachowania nie dają efektu od razu, gdy ciało jest młode i pełne energii. One przełożą się na stan zdrowia później, kiedy tej energii ubędzie, a ciało zacznie się starzeć. Zaczną się choroby cywilizacyjne takie jak zawały, nowotwory jelit albo później prostaty i inne atrakcje. Ale to już będzie za późno na odkręcanie problemu. Będzie można się tylko poddać „leczeniu”. Tak czy owak długość życia zmaleje, jak i jego jakość, a ewentualne dzieci (jeśli w ogóle uda się je wcześniej zrobić i jeśli będą zdrowe) zostaną przedwcześnie bez rodzica lub zamiast się uczyć, będą podmywać dupy schorowanym rodzicom i dorabiać na kasie w markecie, bo emerytura czy renta wystarczą tylko na tabletki. Młodość to czas na wykształcenie i wzmocnienie ciała i umysłu, by cieszyć się długim i szczęśliwym życiem. A jak ktoś korzysta, a nie dokłada, to zostaje z niczym. Może to po prostu selekcja naturalna i tak musi być…
317-
Odpowiedz
To jeszcze zależy od organizmu. Są tacy, którzy będą dbać o zdrowie wręcz przesadnie i długo nie pozyja, są takie przypadki. A są tacy co będą korzystać ile wlezie i dożyją późnej i spokojnej starości i to bez leków i konowalow i wizyt w szpitalach. Zależy w dużej mierze kto jakie geny dostał.
123-
Odpowiedz
Zależy to głównie od diety. Duże ilości naturalnej witaminy C to podstawa. Rekomendowana dzienna dawka to nic. Należy organizmowi dostarczyć tak z 10 razy więcej. Najlepiej w jedzeniu czyli papryka żółta, czerwona, ananas, pomidor. Do tego inne niezbędne składniki jak cynk, magnez, itp. Cała reszta ma mniejsze znaczenie chociaż oczywiście warto prowadzić aktywny tryb życia, nie pić dużo, unikać papierosów.
11
-
-
-
Odpowiedz
Dokladnie tak jak ja, a oni tylko chca jezdzic i pic zamiast milo spedzic czas 🙁
71 -
Odpowiedz
Bo ten świat na trzeźwo jest nie do przyjęcia.
424-
Odpowiedz
Dokładnie, też to zauważyłem, że lepiej się przyswaja rzeczywistość kiedy się coś wypije, na trzeźwo jest nie do zniesienia. Przykre ale prawdziwe.
80 -
Odpowiedz
Musisz być cholernie smutnym i zgorzkniałym człowiekiem, skoro tak uważasz
00 -
Odpowiedz
Musisz być w chuj smutnym i nudnym człowiekiem,skoro tak uważasz. Współczuję.
00 -
Odpowiedz
Musisz być bardzo smutnym i nudnym człowiekiem,skoro na trzeźwo nie umiesz się cieszyć. Szczerze współczuję.
00
-
-
Odpowiedz
Jaki problem nie pić? Ja tak robię i jest ok.
82-
Odpowiedz
Ano problem taki ,że ja (nie autor) nie akceptuje alkoholu.Brzydzi mnie ,nie chce patrzeć jak ktoś pije ,nie chce tego wąchać.Z tego powodu zerwałem pare dni temu z moim facetem.Gość 54 lata a napruty o 9 rano,że nie mógł mówić.Będę miał ciężkie życie 🙁
311
-
-
Odpowiedz
Znieczulają się.
120 -
Odpowiedz
Kto nie pije ten donosi
104 -
Odpowiedz
Coraz starsi i bardziej przegrani? Nasze ciało jest jak samochód, które nie może przejść generalnego remontu, można o nie dbać albo zajeździć wlewając byle co. 🙂
50 -
Odpowiedz
a to nie wiesz goju, że jesteś zwierzęciem w ludzkiej skórze poddanym zwierzęcym instynktom takim jak alkohol?
43 -
Odpowiedz
Mam te same przemyślenia. Polak kojarzy mi się z facetem z puszką przyspawaną do łapy. Wczoraj zwykły dzień – niedziela. Wstaję jem śniadanie, godzina 10, wyglądam przez okno, pod klatką naprzeciwko dwóch Januszy gorączkowo dyskutuje trzymając świętą puszkę w dłoni i co chwilę z niej upijając. GODZINA 10(!) ja jebie. Janusz co mieszka pode mną wychodzi na balkon żeby ich pozdrowić, oczywiście ze świętą polską puszką przyspawaną do ręki. Godzina 13:00 wychodzę z żoną i córką żeby udać się na obiad do moich rodziców. Pod klatką na ławce 3 kolejnych Janusz napierdala browary albo przed obiadem, albo po obiedzie? Na murku 100 metrów dalej młody narybek w liczbie 8 młodych mężczyzn również radośnie raczy się browarem. Godzina 14:00 u rodziców, osiedle domków jednorodzinnych. Czy jest inaczej niż na blokach? Ni chuja, sąsiad z jednej strony pozdrawia przy furtce, oczywiście puszka, święta puszka Polaka przyspawana do dołoni. Sąsiad z drugiej strony siedzi z żoną i synami i dziećmi na zewnątrz – wszyscy ładują browara (ale z butelek!). Kurwa… Co za pojebany kraj. A to tylko wycinek niedzieli, bo akurat było wczoraj. Co się odpierdala w piątki, soboty to nawet nie chce mi się pisać. Ale ten kraj to pijacka dziura w dupie. Jeżdżę do krajów gdzie niby ludzie piją więcej od Polaków i jest jakoś normalnie, nie widać wszędzie tych zapitych ryjów. Nie wiem jak oni tą ilość alko na osobę liczą, ale to ściema. Sam przez to wszystko zastanawiam się czy definitywnie nie rzucić alkoholu, choć piję okazyjnie.
293-
Odpowiedz
Podaj przykład gdzie tak niby nirmalniej jest. Sam jesteś Januszem . W dupie byłeś i gówno widziałeś.
44-
Odpowiedz
Gdzie? Chociażby tuż za naszą południową granicą, w Czechach. Takie pierdoły Janusze jak Ty (bo skoro bronisz to chyba też się dumnie z puszką obnosisz) zaliczane są do marginesu i patologii, a u nas to norma. Oczywiście Czesi piją chyba nawet więcej piwa niż my, Polacy, ale czynią to głównie w pubach, knajpkach, tudzież kulturalnie z kufelka w zaciszu domowym. A jak jakiś pajac wystaje pod bramą, na ławce czy gdzieś tam z piwem to jest śmieć. Inaczej jest też w Irlandii, Anglii, w Niemczech czy w Austrii, w krajach gdzie dane mi było spędzić kilka miesięcy lub lat.
43
-
-
-
Odpowiedz
Ich ucieczka od bezczynności jest po prostu inna niż Twoja. 😉
70 -
Odpowiedz
A co im sie dziwisz, 95% z nich ma zapewne chujową robotę za chujowe pieniądze, brak czasu i środków na cokolwiek i za bardzo nie widzą szans na zmianę swego położenia w niedalekiej perspektywie. I tak do starości będą zapierdalać z krótkimi okresami wytchnienia na weekend/urlop aż ich ktoś nie wyjebie jak zaczną chorować i spadnie im wydolność. To się muszą znieczulić, łatwiej znieść tę smutną rzeczywistość
232 -
Odpowiedz
I błędne jest myślenie, że to tak wygląda tylko w Polsce. W Anglii czy Niemczech to dopiero walą.. Tylko powody inne. W UE piją najdroższe alko bo są obrzydliwie bogaci. W Polsce młodzi piją z braku perspektyw.
161-
Odpowiedz
Facet, w dupie byłeś i gówno widziałeś. W Anglii jak już piją to w pubach, albo w domu a nie kurwa na ulicach czy pod bramą domu. Mieszkałem tam 3 lata. Oczywiście nie mówię o najgorszych dzielnicach Londnu, tylko o normalnym standardzie (u nas normalny to wszędzie Sebixy z browarem w ręku). A Niemcy? Ha! Tam takie mandaty za takie picie, że oprócz imigrantów (w tym z Polski) nikt tak nie robi.
92-
Odpowiedz
Mandaty za picie w Niemczech hahahahah kurwa człowieku tam można pić w miejscach publicznych… Chuja wiesz to się nie wypowiadaj
40
-
-
-
Odpowiedz
W tym kraju na trzeźwo to ochujeć można. Właśnie stąd polak i alkohol to związek nierozerwalny.
150 -
Odpowiedz
Na dobrą sprawę totwolę wolę dobre piwo od baby.
60 -
Odpowiedz
San Fernando Valley California – liquerstory co kilka minut , 7/11 – pifko , tu kazdy jebie i jedzie ( ja NIGDY ) to je hujnia pane Havranek !
20-
Odpowiedz
Hahaha
00
-
-
Odpowiedz
Mam obrzydzenie do alko przez to, że najczęściej jak z kimś idziesz to tylko na piwo a potem najebany śmiejesz się i tak ci leci czas przez palce tak to wygląda. Z jednej strony to dobrze bo dzięki temu wiem, że takim osobom się nie ufa i trzeba mieć do nich dystans. Sam nie pije i dobrze się z tym czuję przez to zweryfikowałem kto jest spoko gość a kto szmata.
23 -
Odpowiedz
Niestety tak jest, ja m.in. przez fakt, że nie lubię alkoholu straciłem bardzo wiele z życia towarzyskiego. Zatrważająca większość ludzi nie rozumie słów: nie lubię alkoholu. Naprawdę, jakby były wypowiedziane w innym języku. Odpowiadają zwykle: ja też nie, ale pół litra można wypić 😉 Żenujące.
Ludzie nie rozumieją słów: nie lubię alkoholu.
00-
Odpowiedz
a ile dziewczyn ci wystukali?
00
-
-
Odpowiedz
Polacy piją z nudów, po prostu są nudni i skąpi a tania rozrywka to zalać ryja. Pozatym to chlanie przyszło od ruskich, nauczyli społeczeństwo pić bo było za mądre, a pijany ma wszystko w dupie.
11-
Odpowiedz
HA,Ha,Ha…..polskie spoleczenstwo bylo madre? Kiedy 2000lat temu?
10
-

Jakbym władała tym krajem to bym kazała powiesić prawie wszystkich lekarzy (zostawiłabym tylko chirurgów i może kogoś jeszcze z tej hołoty). Dla szefów koncernów farmaceutycznych przewidziałabym tortury w więzieniach – zamiast żarcia dostawali by do żarcia swoje produkty. Aha i szczepionki w dupska. Dawajcie plusy to się dowiem czy byście na mnie głosowali.
I wrócilibyśmy do złotych czasów znachorów i felczerów! Ludzie znowu umierali by na zapalenie płuc i grypę! Dawaj mała!
Polecam zostawic jeszcze psychiatre smieszniej jest wtedy
Dobrze że nie władasz głupia cipo bo wtedy to już by nic nie było.
Hatfu.
Moja narzeczona jest żydówką.
Ale do utraty chuwdu ładnie zaśpiewali.
Zgadzam się! Ja na „nieuleczalną” chorobę trzustki (cukrzycę typu 1) choruję od 5 lat! Popieram szukanie prawdziwych przyczyn. Pewnego dnia zamierzam z siebie to jakoś wypierdolić. Jesteś spoko gościem, serio 🙂 Trzeba się uczyć samemu bo życie nie rozpieszcza. Pozdrawiam ciepło!
No jak sobie zaimplementujesz wyspy trzustkowe beta to dostaniesz nobla. Powodzenia!
Podobnie jest u mnie ze zdrowiem, leczyłem się 8 lat na alergie astme, nawciągałem sie sterydów, a na koniec leczenia diagnoza że to od zębów. więc zacząłem leczyć zęby wymieniac plomby, ale to dało marne efekty. Dopiero usuwanie zębów poprawiło samopoczucie i poprawiło ogólny stan zdrowia. teraz mogę Wam powiedzieć drodzy Chujowicze nigdy nie zgadzajcie się na leczenie kanałowe zebów, to prędzej czy pozniej odbije sie na Waszym zdrowiu, ani na frazesy dentystów” tego zęba można uratować”. pełne zdrowie ma TEN, kto nigdy nie był u dentysty i ma zdrowe zęby. reszta ma schorzenia, bóle głowy, bóle reumatyczne, alergie, bóle stawów nerek, arytmie serca. POZDRAWIAM
Odstaw wódę, a wszystko wróci do normy.
Masz całkowita rację, system jest zjebany, to nie do końca wina lekarzy, tylko tego czego ich uczą i właśnie systemu. Nawet prywatnie jest nie lepiej. Zięba spoko ziom, ale w przypadku szczepionek pierdoli farmazony.
Sama prawda. Polać mu chleba.
ja sie lecze dużą ilością seksu. Każdego dnia staram się dobrze dogodzić moim dziewczynom. Też tak rób, a zobaczysz, że lekarz Ci nie będzie potrzebny. No chyba, że przy okazji dla zdrowotności może też pyknąć lekarza w kakalnik. Na pewno chce, ale nic nie mówi. Odezwij się więc pierwszy. Powiesz mu np. że bardzo Ci się podoba, jego męskie grupe paluchy są ponętnę i widzisz je w wyobraźni w swoim obycie
100 procent prawdy… Moj tato wrzody na trzustce wyleczył pijąc/ jedząc siemię lniane… Choroby spowodowanej chemią, chemią nie wyleczysz… Zaleczysz a to duża różnica…. Do tego przy okazji rozchorujesz inne narządy jak żołądek, wątroba… I koło się zamyka…
Chyba na dwunastnicy. Nie słyszałam żeby ktoś miał wrzody na trzustce.
No to powiem Ci, że zastosował metodę która ma kilkukrotnie niższą skuteczność od podstawowego leczenia farmakologicznego którego skuteczność wynosi 98%. Twój tata znalazł się w tych 2% – tylko ludzie totalnie nie znający się na medycynie produkują teksty pt. „lekarz nic nie wie a ja wiem bo znalazłem w google”
To niech lekarz powie jaka jest przyczyna choroby. Założę się, że pomyli skutek z przyczyną i zapisze leki usuwające owy skutek. A gdy ten ustąpi, uzna chorobę za wyleczoną. Jakie są rezultaty takiego myślenia, można obserwować po ilości chorób przewlekłych, które są właśnie jego wynikiem.
Leczenie nie jest takie proste jak ci się wydaje. Chorób przewlekłych w szczególności. O ile w ogóle chorowałeś a nie sobie zmyśliłeś żeby nawciskać pieśni pochwalnych na cześć zięby i homeopatii, to wiedz że miałeś szczęście że akurat to podziałało. Bo równie dobrze odstawienie leków mogło cię zabić. Może nadal powoli i chwilowo bezobjawowo cię zabija a jeszcze o tym nie wiesz.
Pierdolisz. Sam choruje na refluks i to się zgadza co autor pisał o działaniu leków. Jedno wylecza, a raczej skutki tego schorzenia, a coś innego spowodują. Jak nie wiesz nic o niedoborach witamin, zwłaszcza C to się nie wypowiadaj. To nie chodzi o jakiegoś Ziebe (nie wiem nawet kto to jest), wielu myślących lekarzy na całym świecie to promuje.
Ehh.. wiadomo medycyna a już na pewno lekarze nieomylni nie są. Ale jako ktoś związany ze służbą zdrowia powiem tak. Ludzie którym się udało wyleczyć na własną rękę (jest ich baaardzo mało) zawsze twierdzą, że zastosowane przez nich metody i leczenie są dużo lepsze od leków.. nie biorąc przy tym pod uwagę, że każdy przypadek jest inny i nie można generalizować. Ludzie leczący się na własną rękę zwykle szukają i szukają.. przedzierając się przez kilkanaście a nawet kilkadziesiąt terapii by znaleźć tę jedną działającą. Super, że się wyleczyłeś! Ale to nie znaczy, że każda przewlekłą choroba trzustki może być wyleczona suplementacją witamin. Podobnie rzecz się ma z innymi chorobami przewlekłymi – są przewlekłe ponieważ nie do końca znamy przyczynę ich występowania. Dlatego często trzeba zmieniać terapię albo brać leki które działają tylko na obiawy a nie przyczynę. Tak niestety jest, że w szpitalach leczą metodami skutecznymi na 90% chorych. Te 10% opornych powinno leczyć się w klinikach – ale przeciętnej osoby na to nie stać.
Skutecznymi? Wspomniane IPP w ogóle nie są skuteczne. One tylko obniżają kwasowosc żołądka przez co nie czujemy zgagi i nadzerki mogą się wygoic. Ale na dłuższą metę to nie jest w ogóle skuteczne. Problemy z trawieniem, biegunki, źle samopoczucie, ciągle zmęczenia. To ma być leczenie? I lekarze nawet o tym nie wspomna. Bierz tu leki który ci przepisałem i następny proszę. Zero myślenia. Pieprze takie leczenie.
„Podobnie rzecz się ma z innymi chorobami przewlekłymi – są przewlekłe ponieważ nie do końca znamy przyczynę ich występowania” – Wy lekarze prawie nigdy nie znacie, ani nie obchodzą Was przyczyny chorób. Was interesuje usuwanie skutków. Jak płytkie jest Wasze myślenie o przyczynach obrazuje fakt uznawania wirusów czy bakterii za takowe (proszę sobie obejrzeć reklamy leków – tam filozofia współczesnej medycyny wyłożona jest w 30 sekund). Stąd wywiad trwać może 7 minut i wystarczy. Dla Was ważniejsze jest chronienie własnych tyłków poprzez stosowanie procedur, niż wychylenie się poza ten parawan ochronny 'wielkiej farmacji’. Gdzie wasz naukowy instynkt, albo zwykła uczciwość tych świadomych lekarzy?
Jedyni lekarze, których cenię to ci niosący pomoc, która wymagana jest natychmiast. Reszta niestety, moim zdaniem, mimo chęci, nie rozumie istoty chorób i pomaga w sposób, który opisał autor chujni. Wszystko to jest winą koncernów farmy.
„Żona mojej siostry, to zjeb. Ma 42 lata i jest starą panną. Ma dwóch facetów”
CO kurwa? ! Już nawet dalej nie czytałam,bo ten tekst mnie odmóżdża.
Lekarze udają że leczą, ja udaje chorego i jest ok.