Trzecia płeć

Moja żona w wyniku błędu lekarskiego musiała mieć wycięte narządy rodne. Nie może z powodu zakrzepicy przyjmować zastępczej kuracji hormonalnej, więc w młodym wieku ma już klimakterium. Charakter jej się pogorszył, nie ma dnia bez kłótni czy zaczepki. A co gorsza nie ma już popędu płciowego. Jestem teraz trzecią płcią – powtarza i te rzeczy nie sprawiają mi już przyjemności. Tak więc zostałem odstawiony od łoża i nie jest mi z tym dobrze. U mnie nic nie zanikło i dalej mam ochotę na te sprawy. Tylko przecież nie pójdę do profesjonalistki, bo nie wypada, a żebrać o współżycie u własnej żony jest poniżej mojej godności. I pomyśleć, że jeszcze niedawno marzyłem o takiej sytuacji, że nie będzie mi grozić niechciana ciąża i wreszcie sobie poużywam. Żonka jest jeszcze młoda i dalej mnie rusza, a tu taki klops. Śrut.

40
18
Pokaż komentarze (12)

Komentarze do "Trzecia płeć"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Ups… To przesrane… Nie mam pojęcia, czy to i coś da ale zerknij na portal: poradnikzdrowie. pl pod temat: „jak złagodzic objawy menopauzy” i na stronę: portal.abczdrowie .pl (temat: „niefarmakologiczne metody leczenia menopauzy”). Może to coś da. Może choć trochę się ruszy. PS. A żona mogłaby pomyśleć, że ci się chce i te nogi czasem rozkraczyć, albo chociaż loda zrobić.

    2

    0
    Odpowiedz
  3. Toś sobie wymarzył. Nie zazdroszczę.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. No ale zmiana płci to jest bardzo dobry pomysł ponieważ dzięki temu przyrost naturalny jest mniejszy,i przez to ubywa gojów,więc propagujemy wśród gojów zmiane płci i proponujemy daleko idącą pomoc w tym zakresie

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Buk tak chciał! Każdy katol powie ci że żydowski pambuk cie kocha w ten sposób.

    1

    0
    Odpowiedz
  6. Weź jej to samo powiedz, wszystko jak tutaj i wytłumacz jej sprawę, że masz swoje potrzeby i że nie chcesz żyć jak stary dziad, Jak kobitka jest mądra to przemyśli i zrozumie. No chybaże jest tak że to trwa krótko, i sobie z tym jeszcze nie radzi, a Ty chcesz ją pukac 4 razy w tygodniu, to jesteś niepoważny. Zresztą u kobiety dużo większa jest kwestia w głowie, więc Ty się o nią postaraj, a jej niech się zachce, bo powinna też się troche postarać.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. „I pomyśleć, że jeszcze niedawno marzyłem o takiej sytuacji, że nie będzie mi grozić niechciana ciąża i wreszcie sobie poużywam.” tiaaa, wielu się na to łapie, że będzie seks po ślubie a tu jedno wielkie nic.

    1

    0
    Odpowiedz
  8. Wniosek o rozwod i uniewaznianie malzenstwa z winy malzonki – nie da Ci dziecka, nie daje Ci dupy wiec nie wywiazuje sie ze swoich malzenskuich obowiazkow,koniec kropka. Rozwód z orzeczeniem o jej winie powinien byc dosc prosty 🙂

    2

    1
    Odpowiedz
  9. pewnie sąsiad ją używa hehe
    idź na dziwki

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Przede wszystkim – po ile macie lat? Bo tak to nie można stwierdzić jak ci pomóc!

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Wykastruj się i tak sobie dożyjecie spokojnie do smierci

    0

    1
    Odpowiedz
    1. Utnij kutasa i przyslij do mnie w paczce.Ja go usmaze z jajeczkami i cebulka.

      1

      0
      Odpowiedz
  12. rzona nie jest tylko do jebania skurwysynie

    1

    1
    Odpowiedz

Życie to kpina

Wkurwia mnie i dołuje ponad wszelką miarę bezsens i niesprawiedliwość życia oraz społeczne zezwierzęcenie. Większość z nas wychowuje się w pewnych wartościach – bądź miłym, uczciwym człowiekiem, zdobądź wykształcenie żebyś miał dobrą pracę, nie rób złych rzeczy i kiedyś wszystko się ułoży. Buk Ojciec czuwa nad tobą. A potem przychodzi dorosłość i okazuje się, że nic się samo nie ułoży i nic nie działa tak jak cię uczono. Jesteś dla kogoś dobry i uprzejmy, ufasz mu? To wykorzysta cię, wypije do ostatniej kropli krwi. Uczciwie pracujesz i fachowo wykonujesz zadania? Proszę, o to twoja zapłata 1500zł, udanego surwiwalu, a awans dostanie Józek bo szef lubi jego żarty i fajnie się z nim o dupach gada. Kochasz swoją dziewczynę, myślisz, że to ta jedyna i dbasz o nią jak tylko potrafisz? Nie minie pół roku jak za twoimi plecami będzie huśtać się na fiucie jakiegoś patologicznego dresiarza czy innego ćwierćmózga. I całe wychowanie idzie w pizdu, system wartości sypie się po same fundamenty. Stajemy się zgorzkniałymi skurwysynami, którzy skrzywieni prędzej czy później potraktują jakiegoś świeżaczka w świecie dorosłych w ten sam sposób, wykolejając kolejne pokolenia. To jest błędna pętla. Moglibyśmy stworzyć wspaniałe społeczeństwo gdyby nie to, że jedni drugim podcinają skrzydła, lawinowo traci się zaufanie i mało kto jest na tyle silny psychicznie żeby to przetrwać, mimo że każdy, gdzieś tam w dzieciństwie liczył na to zaufanie, miał marzenia i to pierwotne, dziecięce, naiwne dobro. Powiecie – trafił się pierdolony idealista, marzyciel jebany. A no trafił się. Jednak wiem, że bywa chujowo i życie ludzi doświadcza i to jest właśnie ten bezsens. Że jesteśmy zwierzętami (pozdrawiam chujowicza od pieprzonej biologii). Że cała ta cywilizacyjno-społeczna otoczka jest gówno warta bo jesteśmy zbyt słabi i za mało rozwinięci, żeby ją rozbudować. Jesteśmy inteligentnymi zwierzętami, które owszem, potrafią zbudować rakietę kosmiczną czy samochód, ale ni chuja nie potrafią przestać się napierdalać i wyżynać w imię jakichś bezsensownych idei. Liczy się kilka podstawowych pragnień fizycznych i nic więcej. I nikt cię po główce nie będzie głaskał. Jesteś zbyt słaby na życie, to zostaniesz odjebany. Urodzisz się z defektami, zmaltretuje cię wychowanie w patologicznej rodzinie, przytrafi ci się jakiś wypadek – chuj to kogo obchodzi, każdy cię w piździe ma i jego interes go interesuje, a ty sobie radź, albo nakryj dębowym wiekiem. To jest paranoja. Życie to jakaś kpina, jakaś schiza jebana. A najgorsze jest, że to nie film z dobrym zakończeniem. Tu są opcje – albo przeżyjesz (po chuj wie co), albo zdychasz. Na całą wieczność. Nigdy więcej już nie zaistniejesz, twoja świadomość wyparowuje, pamięć o tobie zatarta, a cokolwiek co robiłeś nie ma żadnego znaczenia. Tu nie ma fajerwerków, uścisku ręki i złotego zegarka na koniec wykonanej roboty, a potem przyjemnej emerytury w niebie, z drinkami i fajnymi dziewczynami. Tu kurwa NIC nie ma sensu, wszystko jest bezcelowym zapierdalaniem żeby przeżyć. Już mi się nie chce pisać, że tak zacytuję Zbycha Stonogę „a szkoda kurwa gadać, szkoda strzępić ryja, to jest dramat”. Jedna chujnia z drugą się nierozłącznie przeplata, to jest jedna wielka paranoja, w której nie można się odnaleźć.

176
19
Pokaż komentarze (24)

Komentarze do "Życie to kpina"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Masz bardzo dużo racji, ale w ostatnich zdaniach, gdy piszesz, że nie ma dobrego zakończenia, że na koniec znikasz na zawsze, razem z pamięcią, że więcej nie zaistniejesz, że nie ma fajerwerków, to zdradzasz w sobie to, że brak Ci wiary 🙂 Odnajdź w sobie wiarę, a będzie Ci łatwiej znosić to nasze popierdolone i niesprawiedliwe życie i radzić sobie z nim.

    17

    6
    Odpowiedz
  3. No w końcu ktoś to napisał. Krótko zwięźle i na temat.

    15

    1
    Odpowiedz
  4. To wszystko przez to, ze rodzice nas zle przygotowali do zycia. Od nich, od rodziny, od filmow i muzyki mamy zainstalowane w glowach rozne głupoty, ze warto być dobrym, ze milosc jest wazna. Prawda przedstawiona jezykiem socjocybernetyki by sie przydala zamiast tych dyrdymalow.

    15

    0
    Odpowiedz
  5. Ty już dawno byłeś synem kurwy 😡

    1

    22
    Odpowiedz
  6. I tak to sie zaraz skończy. Będzie Armagedon ostateczne rozwiązanie. Kurestwo żydowskie masońskie syjonistyczne, linia rodowa nemroda zostanie całkowicie rozjebana i unicestwiona z tego świata. Poczytaj sobie o Niebocentryźmie, Bóg Ojciec zareaguje już niedługo, wyczekuj jak minie rok 2020, i nie daj sie zaczipować, bo stracisz szanse na zbawienie.

    3

    7
    Odpowiedz
  7. Dobrze napisane, ale pomijasz jeden fakt. Możesz spłodzić dzieci przekazać kod genetyczny i wychować. Cała przyroda kręci się wokół rozmnażania i gatunek ludzki nie jest wyjątkiem. Zdechniesz i zostanie po tobie tylko proch albo wychowasz parę małych sk…. :), którzy sobie poradzą w brutalnym świecie.

    Ad. 1 Religia utrwala tylko to o czym pisze autor. Wiara jest silna ale ślepa – nie ma żadnych dowodów na to, że w to co wierzysz istnieje.

    7

    4
    Odpowiedz
  8. @3. „To wszystko przez to, ze rodzice nas zle przygotowali do zycia. Od nich, od rodziny, od filmow i muzyki mamy zainstalowane w glowach rozne głupoty, ze warto być dobrym, ze milosc jest wazna. Prawda przedstawiona jezykiem socjocybernetyki by sie przydala zamiast tych dyrdymalow.” No tak. Ale co by nam to dało? Najwyżej jakiś odsetek nie byłby wychowany z tymi „głupotami zainstalowanymi w głowach” i w efekcie co najwyżej więcej skurwysyństwa byłoby na tym świecie. I tyle. Dalej cała reszta byłaby chujowa (także i dla nas). Kurwa, nic tylko się upić i strzelić sobie w łeb…

    24

    0
    Odpowiedz
  9. @6. „Dobrze napisane, ale pomijasz jeden fakt. Możesz spłodzić dzieci przekazać kod genetyczny i wychować. Cała przyroda kręci się wokół rozmnażania i gatunek ludzki nie jest wyjątkiem. Zdechniesz i zostanie po tobie tylko proch albo wychowasz parę małych sk…. :), którzy sobie poradzą w brutalnym świecie.” No i co to da? Czy się pojawią na tym świecie czy nie, czy będą chujami czy nimi nie będą, i tak nic to nie zmieni. Cała reszta nadal będzie chujowa, a czy przekażesz swe geny (a właściwie tylko połowę, a wnukom to już tylko 1/4) czy ich nie przekażesz i tak to nie będzie miało znaczenia nawet i dla ciebie. Bo po prostu nic z tego nie będziesz miał. Chujowe to wszytko. Marność nad marnościami, jak to w średniowieczu mawiano.

    17

    1
    Odpowiedz
  10. „pozdrawiam chujowicza od pieprzonej biologii” Pan twój, Mesio, łaskawie dziękuje za pozdrowienia i zrozumienie, patałachu. 🙂 /Mesio PS. Tak, wiem, że nie uwierzysz. 😉 Ad- -min, łachudra przebrzydła, nie puściłby chujni, gdybym się pod tym podpisał.

    1

    2
    Odpowiedz
  11. Tez zadałem sobie z tego prawdę i masz rację -taka jest rzeczywistość.tylko zastanawia mnie jedno: po co kurwa to wszystko ??? po co czlowiek przyszedł na świat skoro to jest męka ??? pojebane to wszystko

    37

    0
    Odpowiedz
  12. Ad 5 – To kiedy ten koniec świata bo już mnie życie niemiłosiernie wkurwia i mam dosyć …? I na te zasrane studia nie mam siły się uczyć. A sam wpis słuszny. Wszystko co robimy nawet nie będzie wspomnieniem, bo i one zamazuje się nie do poznania. To nie ma sensu. O co się starać i po co? Po gówno. Kim my pryszczate, spocone ludziki jesteśmy, by żyć wiecznie? Dusze się. Lubię trollować rzeczywistość. Ja się nie rozmnażam. Waszym celem rozmnażanie – a bez tego co wam się w samym życiu podoba koleżanki? Chuj. Chcę być doskonałą nimfą, brnącą przez krainę srebrzystych wodospadów wśród nieustannej muzyki, poza czasem – a nie laską w roboczych ciuchach zapierdalającą w korporacji!!! AGRRRR

    15

    0
    Odpowiedz
  13. Zbuntujmy się przeciw naturze i niech nikt z nas nie rodzi dzieci. Wygińmy. Ja już to robię wy dalej.

    22

    0
    Odpowiedz
  14. Dlatego wiara nazywa się wiara, a nie wiedza.

    10

    3
    Odpowiedz
  15. no – istnieje jeszcze życie pozagrobowe

    także – niech żywi nie tracą nadziei, zostaną zombiakami… jeszcze raz

    3

    3
    Odpowiedz
  16. Życie w społeczeństwie jest nic nie warte, bo tam jesteś niewolnikiem i to nie jednej osoby ale niewolnikiem wielokrotnym. Twój schemat myślenia, ograniczenia narzucone przez kulturę, otoczenie, rodziców czy tam żonę/dziewczynę. Partycypowanie w ekonomii konsumenckiej gdzie wpierdalają się z butami w gnoju w twoją podświadomość reklamami. Pranie mózgu przy TV. Pranie mózgu w pracy przez przełożonego. Na ulicy porównywanie się na oko, zadzieranie nosa i obelgi w niewiadomo jakim idiotycznym celu. Ale jest wyjście – wziac psychodeliki gdzies daleko samotnie pod namiotem w srodku lasu, gdzie zlo ludzkie nie dociera, wyjąć baterię z komórki i patrzeć na to całe ogromne prymitywne szambo z góry.

    35

    0
    Odpowiedz
  17. @15 jestem lepszyyyy od ciebie…! testo

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Ad. 5 Ty dalej o swoim żydowskim bożku:) Oj katolu wasz buk ojciec niech lepiej idzie stąd do swej ojczyzny izrael a wy katomatoły razem z nim. Jakim debilem trzeba być, jakim nieukiem i jakim wogóle cepem żeby wierzyć mimo wiecznych batów że ten wasz hebrajski buk da wam coś tam kiedyś, a okazuje sie że i tak gówno wam da wam czyli wierzącym w te brednie. Pierdolnie po prostu armageddonem. I po co wy sie modliliście do niego jak i tak wszyscy umrą wierzy czy nie, dobry czy zły. Ale przecie tam do nieba do papy do Wojtyły i aniołków i ten cały katolski bełkot.

    9

    3
    Odpowiedz
  19. Ad.8 Liczba par zasad w genomie człowieka to jakieś 3 mld, więc dzielić można długo po dziadkach i jeszcze coś zostanie. Jak mam coś mieć jak nie będę istniał?. Życie będą mieli moi potomkowie. Nie masz innej opcji. Zdechniesz w każdym wypadku, a życia po śmierci nie ma. Zanim się urodziłeś nie istniałeś, więc czemu miałbyś istnieć po śmierci?. To jaki jesteś warunkują geny, otoczenie i wychowanie. Dusza i podobne dyrdymały nie istnieją. Istnienie świadomości i to jaki jesteś zależy tylko od pracy mózgu. Podświadome postępowanie człowieka jest uwarunkowane rozmnażaniem. Lepiej się rozmnożyć i zdechnąć niż żyć dwa razy dłużej. Przestańcie narzekać, że życie jest bez sensu. Gdyby model był inny, nigdy byście nie zaistnieli. Dzięki umieraniu poprzednich pokoleń mogliście uodpornić się na choroby i inne czynniki. Po co to wszystko?. Na razie nikt nie potrafi odpowiedzieć, więc można tylko spekulować na podstawie tego co już wiemy. Wiara to czysta fikcja, ale potrzebna większości aby pogodzić się ze śmiercią.

    3

    4
    Odpowiedz
  20. Trzeba zmienić podejście do życia.

    Przykład: Jak laski są po to by je ruchać i one lecą na badboyów, to trzeba wyrzucić z głowy głupoty o romantyzmie i zaliczać z uśmiechem na ustach. 🙂

    1

    3
    Odpowiedz
  21. Na końcu którejś książki z cyklu Hannibala Lectera był przepiękny cytat, szło to mniej więcej tak: Natura nie zna pojecia morderstwa ani moralności, bo to terminy wymyślone przez człowieka, które tak naprawdę nie istnieją. Spójrz na sprawę przez pryzmat tego. Jesteśmy zwierzętami, które próbują oszukać i naturę i siebie, a na końcu i tak wychodzi na wierzch skurwysynstwo, o przepraszam naturalne zachowanie 😉

    13

    2
    Odpowiedz
  22. No bo życie generalnie jest bez sensu. A co tragiczniejsze ile się bólu, wstydu, smutku, strachu najesz zanim zdechniesz. Tylko poco się pytam??? Do nieba nie pójdziesz bo to brednie, to tym większa tragedia.

    24

    0
    Odpowiedz
  23. tak jak ja bym to pisał, niesamowite… pzdr autorze kimkolwiek jesteś

    7

    0
    Odpowiedz
  24. *kimkolwiek, czymkolwiek

    6

    0
    Odpowiedz
  25. 19 minusów od kurew jakichś chyba…

    2

    0
    Odpowiedz

Chujnia na eurowizji a szczególnie z jurorami

Witam wszystkich w ten piękny, ciepły, majowy dzień. Eurowizja, dużo kontrowersji z tym programem poczynając od uczestnictwa Australii, Izraela, czy Turcji (ok Turcja leży w Europie – 3% terytorium. Eurowizja stała się tak prymitywnie politycznym projektem, że traktowanie jej w kategoriach artystycznych jest obrazą elementarnego dobrego smaku. Zaznaczam – nie oglądałem tego syfu w tym roku, więc nie pisze o jurorach ze względu na szpaka. Ostatni raz oglądałem to jak wygrał pedał z brodą i rzekłem – nigdy kurwa więcej. Także nawet nie wiem co kto śpiewał, mam to głęboko w poważaniu. Wiem tylko, że wygrała Ukraina bo moja dziewczyna mi relacjonowała. Czy dlatego, że jest kawałek jest okupowany przez Rosję a może dlatego, że naprawdę tak zajebiście wypadła – nie wiem i mam to w d… Do rzeczy – konkurs ten jest nastawiony na rozrywkę dla ludzi zamieszkujących Europę – kontynent, na którym żyje 742 miliony ludzi. Nie jest to do chuja Wacława konkurs talentów. Więc po co tu jury? Czy kilku frajerów, którzy uważają, że znają się na muzyce/show sądzi że ich punkt widzenia jest jednynym słusznym? Czy oni są wszechwiedzący? Nie kurwa, więc zostawcie prawo decydowania o tym, kto wypadł najlepiej ludziom! Według idei, dla której powstał ten cały konkurs, no ja pierdolę.

30
24
Pokaż komentarze (6)

Komentarze do "Chujnia na eurowizji a szczególnie z jurorami"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Ładnie ich podsumowałeś, wiesz co jest grane. Elo.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Przyznaję Ci 100% racji. Polityczne ścierwo, służąco do realizacji lewackich interesów. Dodam, że jakby nasz pyszny pedałek szpaq zaśpiewał inną piosenkę, to może miałby większe szanse (a ma taką jedną, nawet fajną), a wybrał gówno, bo myślał, że jak śpiewa po angielsku (tragiczny akcent), to ma większe szanse.

    0

    1
    Odpowiedz
  4. Gdyby ten produkt gender,beztresowego wychowania,zachwalania i propagowania zboczeń,pejsbuka i innego żydowskiego ścierwa które jest wymysłem narodu wybranego, zechciał zaistnieć w innym naszym wymyśle,ale stojącym jednak na trochę wyższym poziomie od tej całej eurowizji,czyli mtv to by bo odrzucono w przedbiegach,nie mówiąc już o całym przemyśle muzycznym,w którym by nie zaistniał nawet na chwilkę małą,ale co innego w eurowizja która jest stworzona dla totalnych ofiar losu,beztaleńć najgorszego sortu które nie potrafiły się przebić w światowym świecie showbiznesu,poziom fanów i widzów tego „konkursu” również przechodzi wszelkie granice bezguścia,sprymitywienia i bezmózgowia i przebija w tych kwestiach nawet usraelskich lemingów

    1

    1
    Odpowiedz
  5. Masz racje, ja nigdy nie ogladalem tego gowna, ale znam to z relacji znajomych. To jest konkurs polityczny a nie artystyczny, mam duzo znajomych litwinow i wszyscy och och glosowali na ukraine tylko po to zeby na zlosc rosji, do tego rok temu ta laska z broda czy chuj wie co – to bylo apogeum

    0

    1
    Odpowiedz
  6. „Eurowizja stała się tak prymitywnie politycznym projektem” – brawo, nareszcie ktoś myślący, jak tylko to przeczytałem, dałem 5 dawidowych.

    0

    1
    Odpowiedz
  7. Najlepsze było ten moment jak Polska byla na ostatnim miejscu (oceniona przez jurorow) a nastepnie wskoczyla na 8. miejsce 😀 bo widzowie tak zaglosowali xD
    A wiec widac tutaj ogromna przepasc miedzy opinia widzow a jurorow

    0

    0
    Odpowiedz

Praca

Sześć dni w tygodniu po 12 godzin, często dłużej. Całe życie podporządkowane pracy. Brak czasu dla znajomych, rodziny, dla kogokolwiek. Niby kasy sporo, ale co z tego skoro nie ma jej kiedy i na co wydać. Nie ma na kogo, bo przy takim trybie pracy trzeba żyć w samotności, nie ma czasu na poznawanie ludzi. Jak zmienię pracę na „normalną”, to niby znajomi będą, czas będzie, ale z kolei kasy mało, nie starcza na przyjemności, każdą złotówkę trzeba dwa razy oglądać zanim się ją wyda. Więc trzeba wegetować. Tak źle i tak niedobrze.

31
25
Pokaż komentarze (3)

Komentarze do "Praca"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Witam Serdecznie!
    Mam 20lat i pracuję od 3dni w sklepie;Biedronka od godz.14 do 22,od czwartku do niedzieli(za 12zl/h).Tylko wykładam towar. I po 3-dniach widze co tam się dzieję….Zapierdzielasz równe 8 godzin na stojąco wykladajac ten towar,kierownicy na CB krzyczą; Szybciej,szybciej! Pracowicy o mało co się nie pozabijają. Mamy przerwy od pracy TYLKO! 15minut….Co to jest 15minut? Byle coś zjeść,ledwo usiasc,napić się i Do Roboty…Nawet za przeproszeniem wysrać porządnie się nie można…Ja popracuje do końca Sierpnia i robie Wypad.
    Naprawdę NIE polecam pracy w Biedronce! Istny obóz Pracy!
    Chcesz Pracować w Biedronce??? Lepiej się Poważnie Zastanów!
    A to wszystko za 2000zł tylko….

    1

    0
    Odpowiedz
  3. Nic nie trwa wiecznie i kiedyś na pewno tak się poukłada, że będziesz pracował mniej ale może i zarobki spadną. Cztery sytuacje z mojego życia, a Ty sobie wyciągnij z nich wnioski sam. 1. Kiedyś gdy miałem 20 lat, to miałem taką fazę, że nie będę szukał na razie pracy, bo nie będę miał czasu dla znajomych. No a w międzyczasie moi znajomi nie mieli takich rozterek i wszyscy po kolei sobie pracę poznajdowali, a ja jak ta ciota dalej roboty nie szukałem, bo znajomi… 2. Potem dla odmiany pracowałem tak jak Ty, średnio od 10 do 14 godzin na dobę. Kasa była z tego marna, ale to był taki moment w życiu, że miałem doła i ta praca spadła na mnie w idealnym momencie. Czułem, że nie marnuję życia, choć nie widziałem świata za dnia, tylko po ciemku, za to dzień wolny smakował wspaniale. Do dziś wspominam ten okres jako jeden z najlepszych w życiu, a jeszcze poznałem wtedy zajebistą dupeczkę. 3. Potem życie tak się potoczyło, że pracowałem w korpo. 8 godzin, ale też bywało, że i 10 do 12. Kasa dla odmiany przezajebista. Niby było fajnie, ale już nie tak fajnie jak poprzednio, a w lato chuj mnie strzelał, że rozpoczyna się kolejny przepiękny, słoneczny dzień, a ja go spędzę w jebanym korpo. Czułem, że życie mi ucieka. 4. No to się zwolniłem. Siedzę teraz na bezrobociu, przejadam oszczędności i teraz dopiero najprawdziwiej odczuwam marnowanie swojego życia. Punkt piąty dopiero nastąpi 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Okupuje goju ale według naszej propagandy którą wy łykacie jak młode pelikany,to nie jest okupacja tylko dobrowolne,bezkrwawe przyłączenie terytoriów zamieszkiwanych przez rosjan do terytorium rosji w przeciwieństwie do usraela który bezprawnie okupuje terytoria które napadł w wyniku bandyckich agresji,ale tego już goju nie dostrzegasz,ty jedynie widzisz złą i niedobrą rosje i putina bo tak ci nasza pejsata kurewka-presstytutka nazywana dla niepoznaki dziennikarzem wybełkotała w jedynie słusznych i prawdomównych żydo-mendiach

    0

    2
    Odpowiedz

Do tej pory…

Do wylania z siebie tego bełkotu zainspirowały mnie wypociny przedmówców i chęć pokazania innej drogi niż użalanie się nad sobą jak panienka i poddawanie się mop mop ;d miałem podobnie jak wielu o tyle że żyłem z dziewczyną jak w bajce, beztrosko i w ogóle, było mi tak dobrze że nie chciałem od życia niczego więcej ale jak nie trudno się domyśleć sielanka trwała do czasu. Ostatecznie ona mnie zostawiła, mieszkamy w nie dużym mieście a co gorsza blisko siebie i musiałem patrzeć jak prowadza się w towarzystwie jakiś starych fagasów i patologi, pamiętam jak mówiła że nie że nigdy by z gościem starszym o więcej niż trzy lata. Ogólnie wiele kluczowych rzeczy przy których obstawała okazały się gówno warte, po prostu kłamstwami się okazały. Próbowałem wybaczyć jedną zdradę choć według niej technicznie nie byliśmy wtedy razem haha pojebane, ona oczywiście zero wyrzutów sumienia. Zawalczyłem o nią ostatni raz tzn byłem dla niej dobry aż do porzygu ale i tak mnie olała jednak dzięki temu nie mam do siebie żalu że czegoś nie zrobiłem. To i tak nie wszystko, opisuję tylko z grubsza. Ja też nie byłem doskonały, lubiłem z kolegami coś podziałać. Unikałem jak ognia większych imprez (ogólnie mam awersje do ludzi) itp. Pragnę podkreślić że byliśmy ze sobą długo i nie zawsze tak było. Było tak jak napisałem na początku… jak w bajce. Śmiać mi się chce bo nie wyobrażam sobie żeby jakaś dupa mogła by mi zafundować gorsze wrażenia chyba tylko wrobić w dzidzie i alimenty. No i w podobnych sytuacjach z tego co wyczytałem wielu kolesiom wiali się świat ble ble o dziwo u mnie było zupełnie odwrotnie, dostałem takiego kopa, takiego zacięcia, że co, że ja nie jestem dość dobry?! O nie kurwa! zmieniłem swoje życie chyba o 180 stopni. Choć jestem tym samym gościem co zawsze. Zmiana profesji i pracy. Siłka i forma, wreszcie nauczyłem się napierdalać choć mam świadomość że uliczna bójka to nie to samo co sparing. Pełna abstynencja. Kolejne auta. Kasa i takie tam. Jednak te przejścia z nią całkiem zmieniły moje nastawienie do dziewczyn na gorsze oczywiście. Krótko mówiąc trzymam się od nich na dystans przez co jestem nieco samotny. W ciągu tych kilku lat od rozstania byłem tylko z jedną panną. Nie wyszło i po tym to już mam kompletnie wyjebane na dupy. I chuj taki to mój żywot, prawie niczego mi nie brakuje ale nadal czuje pustkę, nie jestem tak szczęśliwy jak kiedyś i nie zapomniałem całkiem o tej pierwszej. Zmierzam do tego że bolało tak że nie da się tego opisać słowami ani wyobrazić sobie a mimo to zrobiłem co trzeba i dzięki temu jeszcze nie przegrałem życia. Chciałbym być dla kogoś i żeby ktoś był dla mnie a nie zaliczać laski hehe głupie wiem co zrobić takie uczucia i nie potrafię ich zmienić ani zapomnieć. Umysł rozkazuje ciało słucha, próbuje rozkazywać sam sobie i natrafia na opór. Złożoność życia jest nie zwykła, nie sposób się nudzić. Tak czy inaczej pieniądze nadal mają dla mnie drugorzędne znaczenie i nie zmieniłem się prawię, chyba na lepsze. Te same zasady, wartości i wiara w to samo.

13
32
Pokaż komentarze (5)

Komentarze do "Do tej pory…"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Po pierwsze – i co z tego, że mówiła, że nie będzie z gościem dużo starszym od siebie? Po pierwsze baby różne rzeczy mówią i się im nie wierzy, a po drugie – i ważniejsze – takiej rzeczy nie da się zaplanować. Jak Ty powiesz sobie, że nie będziesz nigdy z 18-letnią siusiumajtką, a potem poznasz taką młodą, ale inteligentną i atrakcyjną i lecącą na Ciebie, to co – zrezygnujesz, bo sobie postanowiłeś coś takiego? No i koniec. Tamci faceci musieli jej zaoferować coś, co ją do nich skłoniło – uczucie, kasę, czy poczucie czegoś fajnego. Kolejna rzecz to bycie dla dziewczyny dobrym do porzygu – jak sama nazwa wskazuje, dziewczyna się porzyga ale ni chuja tego nie doceni, bo nawet facet nie lubi słodkiego pierdzenia i ciepłych kluchów. Wybaczenie zdrady – jak laska pieprzy coś o tym, że „technicznie nie byliście razem”, to widać, co to za dziewczyna. No ale widzę, że fajnie zareagowałeś na jej odejście i tego Ci gratuluję, tak należało zrobić. Dopuszczaj laski do siebie, szukaj jakiejś fajnej, ale trzymaj zawsze trochę na dystans i angażuj się zawsze stopień mniej, niż ona, to nigdy nie przytrafi Ci się taki numer, jak z tamtą.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Po prostu za mało walisz konia to Ci hormony na mózg walą. Zwal nawet jak wydaje Ci się, że Ci się nie chce. Pomoże!

    1

    0
    Odpowiedz
  4. Ja tam lubię młodsze dupy, najlepiej nieletnie a mam już 42 lata. Ostatnio dymałem taką siksę, bzyknąłem znaczy bo jak zobaczyłem te białe majteczki na drobnej dupce pod rajstopkami to tak mi stanął, że spuściłem się w jej ciasnej cipce po kilku sekundach.

    1

    0
    Odpowiedz
  5. No to wcale się nie zmieniłeś, wciąż głupi jak słup. 😛 Hajs i dupeczki i nic więcej się nie liczy, byle do przodu, więcej, lepiej. 🙂

    1

    0
    Odpowiedz
  6. @3 Ta strona daje tylko złudne poczucie anonimowości. Pamiętaj, że dup poniżej 15 roku życia walić nie możesz, bo potem w pierdlu tak cię wyjebią w dupsko, że ci kiszka stolcowa wyjdzie na wierzch.

    0

    1
    Odpowiedz

Chujnia na STS-ach

Witam. Mam totalną chujnie jeśli chodzi o zakłady bukmacherskie. Ostatnio raz wygrałem 10 lat temu. Dosłownie. Ostatni raz wygrałem na MŚ 2006 w Niemczech w piłkę – obstawiłem ćwierćfinały i weszły, później jeszcze obstawiłem finał i mecz o 3 miejsce i też trafiłem. Jednak od tamtej pory zaczęła się jakaś totalna lipa. Nie mogę trafić nic. Pewniaki nie wpadają, kiedyś jak barcelona wygrywała wszystko to stawiałem na nich i akurat tego dnia musieli przegrać. To samo, jak Polska przegrywała wszystko do jaja to akurat jak postawiłem, że wjebią, to ograli Portugalię. I tak w koło Macieju. Nosz kurna, pamiętam mundial 2010 miałem do wygrania blisko 2 koła ale nie trafiłem bo Włochy – mistrz świata! nie uporał się z Nową Zelandią! No kuźwa nawet ostatnio wszystkie mecze mi weszły tylko Legia wjebała z zagłębiem!

9
34
Pokaż komentarze (9)

Komentarze do "Chujnia na STS-ach"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. He, he, patałachu… Trzeba być idiotą, by liczyć na to, że na hazardzie się zarobi. Owszem, taki totolotek puszczony od czasu do czasu może totalnym przypadkiem coś przynieść (choć najczęściej gówno przyniesie). Ale liczenie na jakikolwiek hazard i regularne wykładanie na to kasy? To debilizm. Kup sobie lepiej jakąś książkę, to chociaż może będziesz miał pożytek z wiedzy i może sposób myślenia się zmieni, może się jakieś zainteresowanie czymś u ciebie pojawi, może dzięki temu wpadniesz na jakiś pomysł, który da ci zarobić itd. Zapamiętaj, patałachu nędzny, słowa Pana twojego, Mesia: na jakimkolwiek hazardzie zarabia tylko jedna grupa: właściciele tego interesu. Reszta totalnych frajerów jest do bezkarnego dojenia, jak w kościele, gdzie banda głupków na kolanach czci wymysły grupy katabasów, którzy z frajerów żyją. Co najwyżej czasem trzeba im coś rzucić, w ramach nagrody, by na złudzeniach tego tępego stada zarobić 10 razy tyle. Takie życie, patałachu. Doisz albo jesteś dojony. /Mesio PS. A jak chcesz trochę dreszczyku emocji wynikających z hazardu, to wpadnij do nas, do naszego Łódzkiego Wydziału Fabrycznego (z 3 stówkami w łapie ofkoz). Raz w tygodniu, jak wykażesz się wynikami w pracy, będziesz mógł wziąć udział w naszej grze hazardowej. Raz w tygodniu 10 roboli o najniższej w tygodniu wydajności dostaje stalowy pręt w dupę. W każdym z 10 rozdań, robole mogą sobie obstawić, który tym razem pięknie będzie się wił w elektrowstrząsach… A jak się nie spiszesz na taśmie, to doznasz jeszcze większych emocji, gdy to właśnie ty będziesz rozpaczliwie myślał o tym, czy to aby nie czasem przez pręt umieszczony właśnie w twojej dupie zaraz nie pobiegnie napięcie…

    4

    0
    Odpowiedz
  3. Mam to samo na giełdzie. 4 lata temu zacząłem inwestować i powiększyłem kapitał o 150% przez 2 lata, wszystkie transakcje minimum 10% na plusie zamykałem. Natomiast ostatnie 2 lata to pasmo porażek, co bym nie obstawiał czy to spadek czy wzrost danego instrumentu finansowego to jestem w plecy! Przecież to jest matematycznie niemożliwe. Albo wzrośnie albo spadnie więc teoretycznie 50% szans na poprawne obstawienie. W tym momencie podliczyłem, że straciłem około 80% od szczytowej wartości konta brokerskiego. I nie są to małe pieniądze. Należy pamiętać, że do tego zapłaciłem podatek od zysków z poprzednich lat, a tej kasy już nie mam, ani zysków ani większości kasy jaką wpłaciłem na konto brokerskie. Chujnia i śrut. Trzeba było sobie grać na kompie i mieć więcej kasy teraz. Liczę na wielki crash na giełdach w najbliższym czasie bo obstawiam spadki. Trzymajcie za mnie kciuki. Pewnie będzie na odwrót! 😀 Pozdrawiam, rekinek z Walącej się Street.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. jesteś januszem bukmacherki, więc się nie dziw. jak chcesz rady profesjonalisty, odezwij się

    0

    0
    Odpowiedz
  5. @2 Nie strasz ludzi. Ja gram na Forexie od września – głównie szybki skalping w daytradingu, na małym ryzyku ale cały czas z kasą do przodu. To nie są oszałamiające stawki ale wolę tak niż miałbym iść na kasę do hipermarketu.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Ja u bukmachera zarabiam miesięcznie 3000-4000 a ty cebulaku widać nie umiesz grać. Zawsze można powiedzieć że to „oni” za wszystkim stoją i jacyś „oni” wszystko ustawiają. Pewnie to……Żydy a któż by inny! To jest sport matołku a nie spisek czy inny ebany tutulutek. To jest SPORT a ty cebulaku w przegranej „pewniaka” upatrujesz spisków! To żydy to NWO cholerne nie daje cebulakom wygrywać. POwiem więcej. To jest hazard czyli ryzyko. Ja w takich zakładach widze jedyny sens zarobku nie będąc jednocześnie poddanym robolem czy innym popychłem jakiegoś wąsatego kmiota albo Seby bymemena to tobie pozostaje zatrudnić sie jako robol w kołchozie za 1100zł i tam będą myśleć za ciebie, wypłacą ci jałmużne 5 każdego miesiąca. Kasa pewna, stała w sam raz na polskiego parobka. P.S. Musisz analizować wyniki, mecze wyjazdowe, u siebie, ligowe, itp. Stosuj tzw. handicapy czyli 1X, X2 itp.POwiem jeszcze tyle że jak obstawisz po 10 zdarzeń na jeden kupon to nigdy nic nie wygrasz. Kolejny buraczany „męczennik” któremu sie nie „udało” bo „pewniak” nie wygrał. Dziś przy dzisiejszym poziomie sportu nie ma „pewniaków” ale to pewnie spisek „pejsów”.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Ad. 1. Taaaa. Totolosrottek przyniesie he he he. To gówno dla naiwnych ścierbatych roboli i nieudaczników a zakłady sportowe to gra w której trzeba obserwować, analizować…..Na „chybił trafił” nawet w klopie muchy nie ubijesz a w totolosrotka niech dalej grają naiwni frajerzy.Książki typu „jak zostać bogatym”?:)

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Chłopie, chyba logiczne jest, że jak ktoś długo wygrywa, to w końcu musi przegrać i w każdym następnym meczu szansa, że akurat nie wygra, jest większa. Mi też czasem nie wejdzie, ale czasem coś się uda, trzeba mieć czutkę, trochę się interesować, patrzeć na kartki, dyspozycję itd. Przede wszystkim bukmacherka to jest zabawa i nie można traktować tego jako sposób na zarobek i trzeba się cieszyć z wygranych typu kilkadziesiąt złotych, a nie napinać się na 2 tysiące. Jak Real przegrywa na wyjeździe, a następny mecz ma z jakimś gównem z dołu tabeli, to wtedy pewniak na Real. Jak Barca gra u siebie z Rayo, to kurwa wiadomo, że wygra i można zaryzykować. Itd.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. 7.”Taaaa. Totolosrottek przyniesie he he he. To gówno dla naiwnych ścierbatych roboli i nieudaczników a zakłady sportowe to gra w której trzeba obserwować, analizować…..Na „chybił trafił” nawet w klopie muchy nie ubijesz a w totolosrotka niech dalej grają naiwni frajerzy.Książki typu „jak zostać bogatym”?:)” Nie ty będziesz uczył Pana twojego, Mesia, patałachu. Pan twój na giełdzie urzędował, gdy stary twój jeszcze nie wiedział, że będzie miał wyciek z gumy, który skutkował będzie „ustrzeleniem pewniaka”, który spierdoli mu życie -czyli ciebie, pchlarzu. Przy tym, jakie wały tam odchodziły, jaka kasa się przewalała i ile analizy wszystkiego, co się działo w Cebulandii i za granicą, trzeba było odwalać, to twoje postawienie paru groszy na jakiegoś wiejskiego bokserka, obijającego komuś mordę ku uciesze gawiedzi z mrówkowców, to pryszcz (a prawdopodobnie i nawet mniej). I nie umiesz czytać ze zrozumieniem. Duży błąd. Widzisz? Gdybyś poczytał jakąś książkę od czasu do czasu, choćby dla przyjemności, to może byś się choć tego nauczył. Przynajmniej nie ruchaliby cię (co pewnie ma miejsce) przy podpisywaniu byle umowy, bo rozumiałbyś, co czytasz. Pan twój nie zachwalał totolotka. Pan twój podał przykład. KPW? /Mesio PS. Książki typu: „Jak zostać bogatym” są dla ćwoków. I są po to, by cwaniak, który ją wydał, skosił z frajerów trochę (a czasem nawet sporo) kasy. Panu nie chodziło o takie knigi. Panu chodziło o czytanie które, łącząc przyjemne z pożytecznym, ma rozwijać. Ale to także tylko przykład. Można kasę spożytkować w inny sposób, który też będzie korzystniejszym niż hazard. Znajomek Pana twojego, na ten przykład, wiele lat temu zaczął bawić się w szeroko rozumiane budowanie modeli. Tak się w to wgryzł, pomimo prób i błędów, że dziś z tego żyje. Zaczął od hobby, kasę wydawał na uczenie się tej sztuki i dziś ma firmę, która przynosi mu z tego profit. Ma fach rzemiosła, jakąś tam renomę, kontakty i know-how, które na bieżąco aktualizuje. I można, patałachu? Można. A ty zapierdalasz u jakiego cebulaka biznesu za drobne, potem wydasz 15 zeta na fajki, 10 zeta na piwko, stówkę na zakładziki, licząc, że może się trafi oszałamiająca wygrana w postaci przeciętnej wypłaty, a które i tak zwykle przerżniesz z kretesem, mało zawału nie dostając, gdy z wypiekami na zapryszczonej buźce oglądasz jakiś sport, który akurat obstawiłeś… I jak stałeś w miejscu, tak stoisz. Bo nie dość, że nic z tego nie masz, to jeszcze dodatkowo musisz zapierdalać, by zarobić to, co straciłeś, a i tak to wydasz, „żeby się odkuć” (i oczywiście gówno z tego będzie :)). Policz, ile ci z tego poszło w pizdu i co byś mógł za to robić. A za np. książkę do nauki języków programowania, jakiś program do grafiki komputerowej (albo cokolwiek innego, co by ci tam do łba strzelilo), zapłaciłbyś parę groszy, poświęcił trochę czasu zamiast na „analizy” i może z czasem wpadłby ci dzięki temu jakiś przyzwoity pieniądz. Mądrzy Chińczycy nie na darmo ukuli przysłowie o wędce i rybie, patałachu… PS2 Temu z pod @5 powiedzcie, żeby sobie darował Forex, bo jest kwestią czasu jak będzie gorzko płakał. I sprzedanie obu nerek oraz zapierdol 24 na dobę nie tylko w Biedronce ale i na Zachodzie nie pomoże.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. 9. Odpowiadam.Pouczać możesz cebulowych wolskich frajerów z jak piszesz z bloKUF, typowych januszy czy innych drescFANiKUF a nie mnie bysmemenie hobbysto. PISze jak jest a ładowanie kasy w byznes w naszej katolokombinatorolo wolsce to jest właśnie jak totolosrotek-loteria czyli dziś jesteś graczem a jutro jesteś „dziod” bo jakiś chujek musi sobie dorobić i dawaj kontrole ci podciepnie i pół bańki kary, komornik. To je WOlska nie hajlajf! Panem jesteś dla swych roboli i innych takich tam zjadaczy chleba z bidrunki i nawet masz racje w niektórych sprawach ale ja rzekłem pewne słowa i tego sie trzymam. W biznesie też jest tak że musisz analizować, obserwować, trendy, rynek, itp. bo inaczej kapa i chuj z ciebie nie biznesmen. No ale TU JE WOLSKA! I tu „pan” Zbynio stosuje jedną strategie czyli wyzysk i mobbing, zatrudnianie na czarno i kombibnacje na PFRON. Płaci swym parobkom a czasem nawet nie a oni i tak tyrają. Na niepokornych jest droga do lasu. Dziki kraj.faktem jest jednak że cebulak z Wolski nawet jakby wygrał cokolwiek to przechleje i dalej będzie narzekał a tu trzeba MYŚLEĆ jak ze 100 zrobić 200 powtarzam MYŚLEĆ. Wkurza mnie typowo wolackie narzekanie że „nie da sie”. DA SIE tylko nie można grać „bylejak” .Obstawiając lige musisz wiedzieć jaka drużyna ma jaką passe, kto ma jaką forme, kto jest rezerwowym a kto gra 90 minut, itp. Jeśli taki niedzielny grojek tego nie pojmie niech idzie taczki pchać na budowe za 1500 zł.

    0

    -1
    Odpowiedz

Darmowa pomoc

Pamiętaj jeżeli prosisz kogoś o pomoc, gdzie ktoś marnuje godzinę, żeby Ci pomóc. Gdzie normalnie za usługę się płaci, a ty tego nie zrobiłeś/zrobiłaś to nie dziw się następnym, razem, że ktoś nie ma czasu żeby Ci pomóc.

Dwa nie wpierdalaj się w czyjąś pracę, gdy ktoś coś robi. Twoje rady są gówno warte i tylko potwierdzają opinie tępej pizdy o twojej osobie.

Nikomu już nie pomogę!!! Za darmo to wiadomo co można dostać.

9
30
Pokaż komentarze (5)

Komentarze do "Darmowa pomoc"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Nie bądź egoistą i materialistą. Jak mawiał pewien mędrzec: „Tylko życie poświęcone innym warte jest przeżycia.” Zrozumiesz to na stare lata, gdy będzie już za późno.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Słuchaj potomku pańszczyźnianego chłopa;jak chcesz brać za to szmal,to nie nazywaj tego pomocą.To płatna usługa.Ja pierdolę,co to za naród…

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Ale o co chodzi? Pomogłeś komuś i chciałem w zamian kasę czy loda? Czy o co biega? Pomoc to pomoc, pomagasz i zapominasz. A jak ktoś wykorzystuje Twoją dobroć, to pokazujesz mu kutasa, odmawiasz i koniec, ale to trzeba wyczuć.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Jak będziesz dla kogoś pomocny to będzie do końca świata już przyłaził do Ciebie z pomocą. 🙂 Dwa potem Ci którym pomagasz czują się przy Tobie głupio. Branie kasiorki za pomoc to jedyne słuszne rozwiązanie.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. @4 Jak ktoś nie umie się odwdzięczyć za pomoc swoją pomocą, czy przysługą, to potem nie dość, że ciągle przyłazi z swoimi problemami, to jeszcze mu jest głupio w towarzystwie kogoś, kto mu ciągle pomaga.

    0

    0
    Odpowiedz

Psia chujnia

Nie ogarniam ludzi mających psy w blokach, chujnia jest taka że te pojebane psy napierdalają codziennie w losowych momentach od rana do wieczora. W tygodniu to już masakra, idą psiarze do roboty i te psy napierdalają jak pojebane po kilka godzin, w blokowiskach jedyne co słychać to jazgot napierdalających kundli. W tym pojebanym kraju nie da się kupić mieszkania w bloku w którym nie słychać szczekania, istna masakra. Jedyne co to spierdalać daleko do lasu bo na wsiach jeszcze gorzej.

42
26
Pokaż komentarze (13)

Komentarze do "Psia chujnia"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. No to spierdalaj do lasu i tyle. Fakt, że w blokach powinno się trzymać psy, które nie szczekają za głośno i nie przeszkadzają za bardzo sąsiadom, no ale nie zawsze tak jest. Mnie bardziej wkurwia kichanie ludzi przy otwartych oknach i balkonach na całe osiedle. Niedziela, spokojna atmosfera, cisza, rosół na stole i nagle ni z tego ni z owego PRYCHUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUU

    0

    1
    Odpowiedz
  3. Mieszkam w lesie i wszedzie daleko nie wiem co lepsze.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Na wsiach goju pilnują porządku i bezpieczeństwa w gospodarstwie a w mieście uprzykrzają nieświadomie życie gojom na cześć i chwałe narodu wybranego,ale im to chociaż wynagrodzimy w przeciwieństwi do gojów żeńskich i męskich wzajemnie się wyniszczających również na chwałę naszą i NWO

    0

    0
    Odpowiedz
  5. taa u mnie za ścianą jakaś walnięta typiara wychodzi rano do roboty a jej pojebany szczur wyje od 6 rano. tych debili ktoś powinien zamykać na cały dzień w domu i żeby musieli czekać z załatwieniem potrzeb do wyjścia na dwór. jebana banda debili

    1

    0
    Odpowiedz
  6. W sumie nigdy mi się nie zdarzyło mieć takiego sąsiada i dobrze. Współczuję mocno.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. wolę mieć za sąsiada 3 psy niż jednego bachora

    0

    1
    Odpowiedz
  8. wiejski kondonie ogarnij się idioto pojebie w tym ze psiaki to zwierzęta nie myslacy jak ludzie i jak widać musisz wyprowadzić się z powrotem na wies bo nie ogarniasz miasta!!! nie pisz takiej chujni więcej!!! zwierzęta zasluguja na szacunek ty NIE

    0

    4
    Odpowiedz
    1. Tacy jak ty to się rodzą czy po jakichś specjalnych kursach jesteście?

      0

      0
      Odpowiedz
  9. Ja mieszkam na wsi i też mam z tym problem, najgorzej jest wieczorami, te kundle się w dzień wyśpią, a wieczorami ujadą jak poj&^%

    0

    0
    Odpowiedz
  10. psy są fajne, ale trzymać psa w bloku to przesada.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Zwab tego kundla gdzies jak bedzie biegał luzem i zastrzel albo zabij jakos.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Szczekanie jeszcze można przeżyć. Kup jakiś ultradzwiękowy odstraszacz psów i morda się zamknie a właściciel nawet nie usłyszy o co chodzi.
    Właściciele co nie sprzątają odchodów wkurwiają mnie znacznie bardziej.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. bo to jebana patologia jest

    0

    0
    Odpowiedz

Dupy nie mają wstydu

Jest sobie Aśka. Taka przykładowa Aśka z Wąchocka. Może to być Jagna z Dzierzgonia, albo Anka z Trzemeszna – nieważne. Ale zostanę przy Aśce. No i Aśka ma męża i dzieci, ale co ta Aśka ma do zaoferowania temu mężowi i w czym jest dla niego wyjątkowa, kiedy Aśkę pukał i Mietek, co stoi pod monopolowym z butelką (w międzyczasie się stoczył), i Arek, co mieszka dwie przecznice dalej, i Jerzyk z wioski obok, któremu jeszcze na domiar zostały jej pikantne fotki na kompie…? Co ten mąż ma lepszego, czego oni nie mieli? Bo co gorszego, to wiadomo – rozdartą mordę w domu, babskie fochy i masę obowiązków. Ale to nie koniec. Karolowi, Zbyszkowi i Andrzejowi wprawdzie tylko ssała, łykając wszystko dokładnie, ale dość często któregoś z nich spotyka na ulicy w miasteczku, czasem nawet gdy idzie z rodziną do parku, co chyba powinno być dla niej niezręczne. Ale kurwa nie jest! Powiecie – dziwka. Ale to nieprawda, bo ona z tymi wszystkimi kolesiami była w związku. Przez 10 lat 6 facetów to chyba niewielu partnerów, prawda? No więc o co chodzi? Że związki się rozpadają, a kolesie panienkę zaliczoną mają i tego im nikt nie odbierze, a większość z nich nawet tego nie była warta, bo to w większości zwykłe cepy spod sklepu, a Aśka się za późno jorgnęła, że takich sobie brała. Jak związek był długi, to jeszcze spoko, ale jak był krótki, to chyba trochę głupio i niezręcznie? A właśnie nie – dla takiej Aśki (a wielu z nas zna taką Aśkę, bo to tylko przykład) to żaden problem i dlatego piszę tą chujnię. Ja jako laska bym się kurwa zapadł pod ziemię, że na każdym kroku, co wyjdę z domu, to spotykam jakiegoś mojego byłego, któremu lizałam pindola, podczas gdy idę a to z matką do kościoła, z dzieckiem do lekarza, czy z mężem na zakupy. Czułbym się zhańbiony. Ale te laski w ogóle nie mają z tym problemu, nie wiem, czy one są dumne z siebie, że pół miasteczka je pruło, czy o co chodzi? No jasne, że nie utrzymują kontaktów z tymi gośćmi, ale w ogóle jakby nie odczuwają żadnego dyskomfortu z takiej sytuacji. I to nie mówię o kurwach, tylko zupełnie normalnych dziewczynach. W Warszawie to się jeszcze to towarzystwo rozpierzchnie i można normalnie żyć, ale w jakiejś kilkutysięcznej dziupli to nie ma mowy, a te jakby nigdy nic. Mnie to dziwi. Żadnej krępacji, takiej przed samą sobą. Pysk wystrzelany przez pały miejscowych kolesi sto razy, wszyscy się znają, ona codziennie ich widuje, a chodzi po miasteczku i udaje wielką panią, która ma męża (teraz oczywiście to jest „ten najważniejszy, jedyny”, jakby przeszłość nigdy nie istniała) i jest z siebie zadowolona.

56
33
Pokaż komentarze (18)

Komentarze do "Dupy nie mają wstydu"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Oj chyba ta „Aśka” dała wszystkim oprócz ciebie i stąd ta chujnia? haha

    4

    5
    Odpowiedz
  3. aaaaaa polskie kurwy!!…. testoviron

    3

    0
    Odpowiedz
  4. Jebać triwago pocałujcie mnie w dupę

    3

    0
    Odpowiedz
  5. Nie no Amerykę odkryłeś gościu, to przecież normalne hahaha, jeszcze ta naiwnośc z jaką to mówisz, hahaha śmieszne

    1

    2
    Odpowiedz
  6. Bo one są pojebane po prostu. Nie myślą normalnie tylko jakoś tak w sposób zjebany właśnie.

    3

    0
    Odpowiedz
  7. Wielka Pani – chyba na swojej remizie, królowa klopowych numerków w upojnej woni wydalin. W swoich kręgach i ludziach znajdujących się na podobnym poziomie lewego zbocza wykresu paraboli społecznego IQ. Oczy bolą jak się patrzy ale zadawać się z takimi nikt Ci nie każe, może kiedyś spotkasz mnie to braknie ci miejsca w mózgu na myślenie o tego typu panienkach haaaaa

    0

    1
    Odpowiedz
  8. e kurwa przestałem czytać takie dziadostwo, się zajmij swoimi sprawami leszczu zamiast się martwić kto komu ciągnął.

    1

    6
    Odpowiedz
  9. To smutne. Tylko współczuć facetom w takich związkach..

    -1

    1
    Odpowiedz
  10. Zawsze możesz to nadrobić, dymając na boku za plecami swojej żony Aśki.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. @8 Ale wszyscy faceci są w takich związkach, bo niewielu ma niepokalane dziewice za laski i zazwyczaj dziewczyny mają jednego, dwóch, trzech, a może więcej byłych gości. Sam znam laskę, która pruła się na każdej imprezce, a teraz ma męża i dzieci i udaje świętą matkę-polkę, a jestem przekonany, że jak tylko coś w tym małżeństwie nie wyjdzie, to pójdzie się pruć, jak to robiła dawniej.

    2

    0
    Odpowiedz
  12. taa ja się uśmiałem z twojej chujni i ryczę jak dziki osioł kiedy stykam się z tym osobiście a ma to miejsce nie raz bo mieszkam w około 50 tys. mieścinie, jakieś osiedla, jakieś blokowiska i wszyscy o wszystkim wiedzą. I nie mów że to normalne dziewczyny bo takimi nie są. Norma to między innymi moralność która jest takim hmmm… nie wiem jak je nazwać… ni to idiotki ni to kurwy a może jedno i drugie… nie wiem ale jest im to obce. I wiesz co. Chuj im w dupę i siekiera w plecy.

    1

    1
    Odpowiedz
  13. Trafne uwagi. Mocno się zgadzam. Ale czyżbyś był z taką Aśką właśnie w związku lub nią zainteresowany? I to cię irytuje, że tylu miała i jeszcze nie widzi w tym nic wstydliwego? Najlepiej znaleźć sobie na żonę dziewicę i nie będzie się miało tych problemów a może być wręcz super. Polecam wszystkim normalnym 🙂

    1

    1
    Odpowiedz
  14. Problemem jest twój wyidealizowany obraz seksu jaki ci przedstawiono w twoim konserwatywnym wychowaniu. Uważasz podświadomie, że seks to coś brudnego, czego należy się wstydzić jeśli nie jest „po Bożemu”. Ponadto wyziera z ciebie ogromna pogarda dla kobiet, które uważasz za własność mężczyzny, stworzoną w celu zaspokajania swego Pana (zaspokajania też jego ego, że jest tym jedynym i niepowtarzalnym). Tymczasem wszystkie Zenki, Mariany i inne Seby mogą se ruchać ile się da, bo trza się w końcu wyszumieć. Wbij sobie do swojego pustego łba, że:
    a) Kobieta jest człowiekiem, takim samym jak ty i w niczym nie gorszym ani nie mającym mniejszych praw.
    b) Seks nie jest brudny!!! Jest potrzebą fizjologiczną i tylko od indywidualnych preferencji człowieka zależy z kim jak często jak długo i w jakiej konfiguracji go uprawia. I wara od wpieprzania się w to Kościółkowi, różnej maści świętoszkom i zakompleksionym facetom, których ty jesteś przedstawicielem!!!!! The end patałachu

    6

    9
    Odpowiedz
  15. @13 Ale nawet ja mówię o normalnych laskach, nie o kurwach. Czasem normalna dziewczyna ma powiedzmy trzech gości ze swojego osiedla czy miasteczka, tak się układa. I każdemu opierdalała gałę, a potem poznaje czwartego, z tym ślub, dzieci, ale mieszka w tym miasteczku i tamta pozostała trójka co ją widzi na ulicy, to przypomina sobie jak im opędzlowywała kutasa i mogą nią wręcz gardzić, bo np. związki chujowo się zakończyły. Z drugiej strony, jak laska jest fajna, to ostatecznie winnerem jest ten jej mąż, ale tamci mogą się postarać o to, by się o wszystkim dowiedział. Niby to normalne, że skoro z nimi była, to im ssała (choć mogła odczekać jakiś czas), ale mimo to jego psychika i tak mogłaby tego nie wytrzymać (jeszcze jak mają fotki, to tym gorzej).
    @14 Z życia mam kilka takich przykładów. Pierwszy, że mam taką kurwowatą koleżankę, która była już chyba z połową miasta, a na imprezach też dawała i zupełnie sobie z tego nic nie robi i teraz ma męża i dziecko i udaje porządną gościówę, a wręcz ją podnieca utrzymywanie koleżeńskiego kontaktu z facetami, z którymi kiedyś coś było i jeszcze by chętnie im przedstawiała tego męża, żeby kurwa szwagry się poznały 🙂 Dla niej idealną sytuacją byłoby, gdyby posiedzieć sobie i pogadać z kilkoma typami, z którymi kiedyś się jebała, ale żaden z nich nie wie o pozostałych, a o wszystkich wie tylko ona 🙂 Drugi przykład – kiedyś taka zajęta dupa parę razy mi poszarpała druta, a jej koleś był na wyjeździe za granicę, albo gdzieś tam u siebie na chacie i nic nie wiedział. Potem jednak uznała, że zostaje z tamtym typem, jeszcze z nim się potem ochajtała, mają dziecko, ale zapomniała mnie trochę poważniej potraktować przy rozstaniu, bo ja bym to zrozumiał. No i teraz jak ją widzę, a mieszkamy bardzo blisko, to ciekaw jestem, czy jest jej choć trochę głupio. A przede wszystkim mam ochotę im rozjebać to małżeństwo, mówiąc temu gościowi, że już na samym początku związku jebnęła mu rogi, bo minęło kupę czasu, gościu mnie kojarzy, ale chyba nie wie co było wtedy między mną a nią. Trzeci przykład – dziwi mnie, że często laski, jak tylko są w związku z facetami, to zaraz jest seks i obciąganie, praktycznie z marszu i nie kumam jak można każdemu kolejnemu swojemu chłopakowi robić pałę, a potem sobie zmieniać typa na następnego, bo związek nie wyszedł. To ile jeszcze tych kutasów wyssie, zanim pozna tego jedynego i co ten jedyny otrzyma? Wysłużonego lachociąga połowy chłopaków z miasteczka? Pójdą na rodzinny spacer, to co 5 minut będą spotykać jej byłego. To jest takie fajne? Czwarty przykład – czasem są takie laski, co się prują na imprezkach w klubach i nie raz idą kolesie ulicą i nagle widzą laskę i jeden do drugiego mówi – ty, tej chyba wczoraj palec w cipkę wkładałem na imprezie. No i polewka z takiej laski, a ona idzie przez miasto, dumna z siebie paniusia i nawet nie wie, że jest przez facetów rozpoznawana na ulicy jako ta „luzacko bawiąca się” gdzieś wczoraj w klubie.

    1

    1
    Odpowiedz
  16. Patałachu z 15 komentarza – jak laska się pierdoli na prawo i lewo to seks jest brudny. Jak każdemu kolejnemu facetowi, z którym jest, obciąga chuja z połykiem, to życzę ci, żebyś się ochajtał z taką z bujnym życiorysem, jako piętnasty kolejny facet z rzędu i się z nią kurwa namiętnie całował co wieczór, spotykając tych jej poprzednich facetów codziennie pod sklepem w swojej wsi. I wtedy napisz mi, czy seks jest brudny i czy te poprzednie 14 kutasów na pięknej buźce twojej żonki są dla ciebie brudne, czy może jednak nadal zostajesz przy swoim zdaniu 🙂

    5

    1
    Odpowiedz
  17. Od razu widać że prawiczek to pisał.

    1

    1
    Odpowiedz

Pracowa chujnia

Witajcie chujanie. Moja chujnia polega na tym, że ni chuja nie mogę utrzymać roboty w jednym miejscu. Niewątpliwie ma na to wpływ że nie robię tego co lubię tylko to że poszedłem na OOOO TAKIE PRZYSZŁOŚCIOWE studia ale też to że nie umiem chyba być na etacie. Fakt w tym co lubię i co mnie interesuje zarabiałbym minimalną ale przynajmniej miałbym robotę. Tak z kolei nie mam jej w zasadzie wcale. Moje CV wygląda tak: praktyka „3 miesiące za darmo i spierdalaj” (tylko tam chyba mnie cenili), praktyka 2 mies., praktyka 1-miesięczna gdzie usłyszałem że hehe nikogo przede mną nigdy nie zwolnili, praktyka 2-miesięczna gdzie WRESZCIE dali mi umowę po niej ale zwolnili i tak po 3 miesiącach w ramach grupowego zwolnienia. Potem znowu praktyka 2×3 mies. i wypad (właściciel firmy przemiły facet autentycznie się zmartwił że nie chce mnie wyrzucać ale z dwiema przełożonymi się o mało nie pozabijałem, jedna psychopatka a jedna oferma życiowa chyba jeszcze większa niż ja która zwalała na mnie odpowiedzialność za błędy, sama zresztą poleciała parę mc później). Potem okres próbny w kolejnej firmie i wypierdalaj bo „nie zintegrowałeś się z zespołem i robiłeś za małe postępy”. Teraz z kolei mam od nieco ponad roku zajebistą pracę którą autentycznie lubiłem i miałem świetnego szefa. Koniec problemów? Gdzie tam. Szef odchodzi z końcem maja a na jego miejsce przychodzi ta psychopatka z poprzedniej pracy która mnie z wzajemnością nie znosi. Czyli pierwsze co zrobi to mnie wypierdoli. Kurwa mam ochotę się pociąć łyżką jak o tym myślę. No kurwa ja pierdolę. Tydzień już nie śpię w ogóle po nocach. A najgorsza jest myśl że miałbym znowu szukać pracy. Nawet nie mam siły już udawać entuzjazmu i tym podobnych głupot, każda praca to był coraz większy dół (poza aktualną). Najchętniej bym zmienił branżę albo otworzył firmie ale w tej cebulandii to zdechniesz z głodu w obu przypadkach. Dzisiaj znalazłem swoje świadectwo z liceum – średnia prawie 5,0. Kurwa, czemu później w życiu mi tak nie poszło…

45
19
Pokaż komentarze (23)

Komentarze do "Pracowa chujnia"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. To po chuj pchałeś się na te przyszłościowe studia, baranie? Trzeba było być mniej chciwym, teraz robiłbyś to co chcesz i przynajmniej miał nieco zadowolenia z życia. Napaliłeś się na kasiorkę to teraz cierp.

    2

    4
    Odpowiedz
  3. Bo zostałeś w Polsce, a powinieneś już dawno wypierdalać na zachód i żyć jak człowiek a nie kłaniać się debilom i lizać dupy kretynom. Teraz powinieneś sam się zwolnic i nie dać suczy satysfakcji z jeżdżenia po tobie.Pozdrawiam

    6

    0
    Odpowiedz
    1. Czy UK dali by więcej? Dlaczego?

      0

      0
      Odpowiedz
  4. Myślę, że gdzieś w końcu się powiedzie. Szukaj aż znajdziesz coś dobrego, gdzie zostaniesz na dłużej. Poszukaj też błędów w swoim zachowaniu, może trzeba coś zmienić w sobie. W szkole nam wmawiają, że trzeba mieć nie wiadomo jakie super oceny, a tak naprawdę liczy się w życiu umiejętność odnalezienia się w nim, a nie piątki na świadectwie i nie wiadomo jak przyszłościowe studia.

    1

    1
    Odpowiedz
  5. Wszystkie byłe kraje komunistyczne oprócz kilku byłych republik radzieckich dostały się pod całkowitą kontrolę narodu wybranego,i to był sukces tym większy że osiągnięty po kilkudziesięciu lat wzmożonej i aktywnej pracy w celu rozbicia imperium sowieckiego i pozbawienia go wpływu na kraje które były w orbicie jego wpływów,dziękujemy w szczególności żydom którzy mimo iż są naszymi braćmi przez tyle lat byli do nas wrogo nastawieni,ale zrozumieli swój błąd i przejrzeli wreszcie na oczy,lecz potrzebna była aż śmierć stalina i likwidacja beri,żeby tak się stało i nasi braci żydo-bolszewicy przeszli na właściwą stronę barykady,ale puściliśmy im to w niepamięć albowiem natychmiast po obaleniu żydokomuny gdzieś w 1956 roku,przystąpili oni w roli urzędników niższego szczebla do działań sabotujących decyzje góry,co w końcu doprowadziło do kryzysu gospodarczego w zsrr i postawienia na stanowisku I-sekretarza swojego człowieka czyli gorbaczowa,który według zaleceń naszych wprowadził pierestrojkę i głasnost i zmusił I-sekretarzy w krajach satelickich do dopuszczenia znacznej ilości żydoopozycji(w tym solidurnośći polsce)do parlamentu(w polsce ok.1/3 miejsc),a następnie do ustąpienia komunistów i zrzeczenia się władzy na rzecz żydoopozycji,w wyniku czego dobraliśmy sie wreszcie do tyłków gojom z europy wschodniej,i mogliśmy uczynić z nimi wszystko co chcieliśmy,a więc zabraliśmy się do dzieła i natychmiast po przejęciu władzy rozpoczęliśmny złodziejską i bancycką prywatyzacja,która ostatecznie pozbawiła gojów polskich wpływu na gospodarkę,przemysł i usługi,odebrała im ograniczoną wolność którą mieli co nieco za komuny i uczyniła z nich tanią i darmową-niewolniczą siłę roboczą dla naszych najbogatszych eurobaraków służących do poskramiania niepokornych gojów(chociażby na bliskim wschodzie),a wszystko po to żeby nie padły na pysk zanim wprowadzimy NWO,taka rola przypadła gojom z europy wschodniej a oni przyjęli ją z entuzjazme i radością,i jeszcze nie do końca,mimo upływu tylu lat, zdają sobie sprawę ze swego fatalnego położenia,ale w końcu i oni ujrzą prawdziwą i zbrodniczą morde narodu wybranego,lecz będzie już dla nich za pózno,bo póki co jeszcze mają jakieś tam szanse na obalenie naszej władzy,no ale jak widać nie kwapią się do tego,ale tak już z polskim jest,że walczą tylko wtedy kiedy już pętla zaciska się na ich szyi do tego stopnia że już nie mogą oddychać,i to jest pówód ich tragedii,ale my o to nie dbamy bo przecież liczy się tylko i wyłącznie nasz zakichany interes

    1

    1
    Odpowiedz
  6. @1 jebany nygusie, nie kazdy ma ambicje jebać na taśmie do 65 parówo!

    1

    0
    Odpowiedz
  7. Do roboty Polaczku

    0

    1
    Odpowiedz
  8. Wyluzuj stary. Ja w ogólniaku ledwo przechodziłem z klasy do klasy – 2 razy repeta, do matury mnie nie chcieli dopuścić. Potem poszedłem na studia z których mnie relegowali po 1 semestrze, a na brak roboty nie narzekam. I jestem, ogólnie mówiąc, bez wyuczonego zawodu. Po prostu trzeba dobrze zakombinować – otworzyć własny biznes i to jedyne słuszne rozwiązanie. Szukając stabilnego etatu lub pracy u kogoś za normalną kasę, jak nie masz znajomości to jedynie stracisz czas i nabawisz się nerwicy. Jedynie własny biznes da ci w PL jakieś podstawy normalnej egzystencji.

    3

    1
    Odpowiedz
  9. „(…)i wypierdalaj bo „nie zintegrowałeś się z zespołem i robiłeś za małe postępy””

    Nigdy nie robiłem w korpo/czymś korpo podobnym więc muszę zapytać. To jest autentyk? Wypad z baru bo nie wchodziłeś w pizdę paru zjebom?

    4

    1
    Odpowiedz
  10. zamknij dupe bo jesteś nikim

    1

    0
    Odpowiedz
  11. @7 Własny biznes spoko, ale po pierwsze trzeba latać z papierkami, nie każdy wie, jak otworzyć biznes, nie każdy ma do tego smykałkę. Po drugie, trzeba mieć pomysł lub jakieś umiejętności, trochę też zaryzykować, zainwestować kasę, a żeby zainwestować, to trzeba ją mieć. Potem, jak to jest knajpa, to trzeba to reklamować, marketing, a cały czas trzeba mieć jednak jakiś przychód, te 2 tysiące chociaż, by mieć za co żyć, a na początku często jakiś czas się inwestuje, zanim się zacznie na biznesie zarabiać. No i po trzecie – nie ułatwiają tego wszystkiego podatki, ZUSy, opłaty, kontrole, sanepidy i inne tego typu chuje. To właśnie w Polsce własny biznes to jest wyzwanie i ja małych przedsiębiorców podziwiam. To nie są Chiny, że babcia robi dobre paróweczki i je możesz sprzedawać na targu i budować imperium parówkowe.

    3

    0
    Odpowiedz
  12. haha ja tez jestem w podobnej sytuacji aktualnie zapisałam się na do projektu wykluczonych społecznie zobaczymy czy to cos da liczę na staż ze się sprawdzę a potem dostane pracę

    0

    0
    Odpowiedz
  13. @10 Nie chrzań głupot – ja własny biznes otworzyłem mając 100 zł w kieszeni. A lecąc po najniższych kosztach to max. 300 zł miesięcznie wychodzi utrzymanie dochodowej jednoosobowej działalności. Jedyne co mogę ci poradzić to wpisać w Google hasła: „Krzysztof Król”, „akademia biznesu” i „wyzwanie 90 dni” oraz zapisać się na najbliższy webinar 22 maja. Tam się spotykają i dzielą pomysłami ludzie którzy chcą lub są zmuszeni przez życie na otwarcie własnego biznesu oraz osoby które już taką drogę przeszły (mentorzy) i mogą udzielić skutecznych rad jak sobie taki biznes zorganizować.

    7

    6
    Odpowiedz
    1. Zgadzam się z Tobą – ja ponad 2 lata temu też przerobiłam kurs Krzysztofa Króla Wyzwanie90dni! Cena programu zwróciła mi się jeszcze zanim ukończyłam program – bo zdobyłam się na decyzję o zmianie pracy i znalazłam coś znacznie lepszego i prawie 2x lepiej płatnego! Podniosła mi się samoocena, do tego zaczęłam wreszcie szanować i kochać siebie, a to bezcenna przemiana. Super ludzie w społeczności Wyzwania 90 dni i ciągłe wsparcie trenerów tworzą znakomitą atmosferę i ułatwiają zmiany. Jestem bardzo zadowolona i niedługo planuję też zacząć na boku coś swojego z Akademią Biznesu. Cieszę się, że są tacy ludzie jak Janek i Krzysiek, którzy pomagają!

      1

      6
      Odpowiedz
      1. PROMUJESZ OSZUSTWO WIEC JESTES CZESCI TEGO OSZUSTWA

        9

        2
        Odpowiedz
    2. Też polecam Wyzwanie 90 dni i Akademię Biznesu Janka Gajosa i Krzysztofa Króla – sam przerobiłem te programy lata temu i dzięki temu dzisiaj cieszę się już wolnością finansową i wspaniałym życiem – w 2 lata rozwinąłem firmę i z zysków kupiłem 4 kawalerki, które dają mi 5500zł z wynajmu. Jeszcze przez 3 lata mam do spłacenia po 2000zł miesięcznie kredytu za nie i potem nie będę musiał pracować – ale jako, że lubię swoją firmę, to pewnie będę dalej ją rozwijać. Polecam Ci spróbować, albo chociaż oglądać filmy, które za darmo Krzysztof publikuje na Youtube – na pewno takiej wiedzy nie znajdziesz w żadnym innym miejscu

      2

      6
      Odpowiedz
    3. PROMUJESZ OSZUSTWO WIEC JESTES CZESCI TEGO OSZUSTWA

      2

      4
      Odpowiedz
      1. a ty jestes debilem 🙂

        1

        0
        Odpowiedz
    4. Właśnie przerobiłem ostatni, 90-ty dzień Wyzwania i powiem Wam szczerze, że nie spodziewałem się tak wielkich zmian w życiu. Na początku podchodziłem sceptycznie do tego – co może jakieś szkolenie zmienić w moim życiu… Dałem się jednak namówić przez znajomego, który wcześniej przeszedł Wyzwanie i zaryzykowałem. Od kilku lat żyłem z dnia na dzień, w stagnacji, nie mogac wyrwac sie z rutyny codziennej – codziennie tylko praca, dom, telewizor, spanie i tak w kółko. Już po pierwszych kilku dniach wyzwania zacząłem wracać do swoich starych marzeń, przypominać sobie o tym, kim zawsze chciałem być – i wiecie co? Po 2 tygodniach rzuciłem starą robotę, w której ani dobrze nie płącilli, anie nie miałem szansy rozwoju, ani nawet nie było fajnych ludzi – tacy sami jak ja zblazowani 40-latkowie. Zacząłęm szukać pracy, po konsultacjach z K. Królem zebrałem się, aby uruchomić wszystkie znajomości, wysłałem 500!!!! CV do firm w mojej okolicy i dostałem 9 zaproszeń na rozmowy wstępne. To ja mogłem wreszcie wybierać! Zatrudnili mnie na dużo wyższym stanowisku z podwójnie wyższą pensją niż wcześniej. Trafiłem do fajnej firmy, poznałem tam fenomenalnych ludzi i zawdzięczam to nie tylko sobie, ale też Krzyśkowi z W90. Dodatkowo  zacząłem bardziej dbać o rodzinę – więcej czasu spędzać z dzieckiem zamiast przed TV, zacząłem raz w tygodniu zabierać żonę na randkę. Po 15 latach bez żadnego sporrtu kupiłem karnet na siłownię i już widzę kolosalne efekty – 9kg  w dół, wróciła część mięśni z młodości, dużo więcej energii do działania. Ogólnie poukładałem sobie też w głowie kim chcę być, jak chcę żyć i cała rodzina plus znajomi widzą ogromną zmianę. Czy wyzwanie90dni jest warte tych pieniędzy? Nawet jakby kosztowało 10x więcej to i tak bym odpowiedział twierdząco, bo ile jest warte aby zbudować szczęśliwe życie. W programie dostałem wszystkie narzędzia, aby to zrobić i będę wdzięczny do końca życia twórcom za wspaniały program, narzędzia i tą społeczność kursantów, która tak mnie wspierała w chwilach zwiątpienia. Podpisuję się dwoma rękami pod poleceniem wszystkiem Wyzwania, którzy chcą mieć fajne życie!

      1

      1
      Odpowiedz
  14. @ 8 tak, autentyk.

    3

    0
    Odpowiedz
  15. @8 To prawda. Wystarczy, że nie zintegrujesz się grupą i kablują cię do kierownika/przełożonego.
    Do autora: masz dobrą robotę i tego się trzymaj. Nie ma co się martwić na zapas, walcz o swoje, jako pracownik też masz swoje prawa. Jeśli masz umowę na stałe to nie mogą cię od tak wypierdolić. Jeśli czasową to muszą mieć powód, żebyś dostał dyscyplinarkę. Nie dawaj im powodów do zwolnienia to wtedy będzie dobrze.

    2

    0
    Odpowiedz
  16. @14 Nisko upadłeś, skoro takie rady dajesz. Śrut…

    1

    0
    Odpowiedz
  17. zjadlem kostke margaryni i popilem potrojnym espresso

    1

    0
    Odpowiedz