Moja chujnia to prace grupowe na studiach

Na chuj to komu zawsze i tak kończę robiąc wszystko za wszystkich. Ostatnio musieliśmy zrobić grupowe sprawozdanie ok podzieliliśmy się ja miałem zająć się robieniem tabel i wykresów więc poczekałem na obliczenia. Zdziwiony że je dostałem dość wcześnie zacząłem robić wykresy, po głębszym wczytaniu się w te obliczenia musiałem zrobić je sam od nowa… Inne osoby miał zacząć się opisem ale oczywiście nic nie przesłali aż do ostatniego dnia… Po prostu mnie to tak wkurwia…

51
0
Pokaż komentarze (5)

Komentarze do "Moja chujnia to prace grupowe na studiach"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Też mnie to wkurwiało. Jebane nieroby liczą na gotowe.W chuju mają zaliczenie. Później robiłem sam ,przynajmniej nie musiałem się przejmować że ktoś coś spierdoli.

    8

    0
    Odpowiedz
  3. U mnie tak samo. I to nie tylko na studiach, ale od czasów podstawówki.

    6

    0
    Odpowiedz
  4. Szanowni Komentatorzy. Czytam Wasze całkiem inteligentne wypowiedzi i dlatego postanowiłem też napisać tutaj parę słów. a słowa te zapożyczam z małej książeczki prof.
    Tadeusza Kotarbińskiego (już niestety nieżyjącego od wielu lat) pod tytułem „Żyć zacnie” wydanej przez Naszą Księgarnię w roku 1989. Chodzi o pojęcie wieczności, a żyjecie na tym padole b. krótko i patrząc na to pragmatycznie, to już Was tu nie ma, juz z tej chujni zwanej życiem odeszliście. Na wieki wieków. Pamiętacie ten termin z mszy niedzielnej , na którą chodziliście z rodzicami, młodszym i starszym rodzeństwem, sąsiadami itd. Kiedyś mówiło się: in saecula saeculorum. Po lacinie. Ładnie to brzmiało. Ale to były inne czasy. Chodzi o to, że człowiek pragnąłby żyć , istnieć wiecznie. Dotyczy to np. próby pocieszenie się tym, że się będzie nadal żyło po zgonie. Ale tak nie jest, jeśli nawet ten i ów tak mówi. A teraz następuje cytat z wyżej wymienionej pozycji T. Kotarbińskiego: „Nie jest tak, ponieważ podobna chęć musiałaby mieć za warunek intuicyjne zrozumienie pojęcia wieczności. Że go nam jednak zupełnie brak, o tym świadczy chociażby sens następującej hinduskiej przypowieści. Na szczyt góry diamentowej wyższej niż Himalaje przylatuje co rok mały ptaszek i czyści sobie swój miękki dziobek o diament. Otóż, gdy ów ptaszek malutki w ten sposób zetrze całą górę, wówczas mini edopiero pierwsza sekunda wieczności. Nie ma w streszczonej przypowiastce ani słowa przesady. Ogrom wieczności przekracza wszelkie granice intuicji, nie może więc być przedmiotem uświadomionego pragnienia. Nie o to chodzi ludzkiemu sercu. Pragnie ono żyć nie wiecznie, lecz tak dlugo, jak mu będzie się chciało żyć. Nie sama bowiem skończoność życia zasmuca, lecz jego krótkotrwałość mierzona stosunkiem do pożądanej długotrwałości. „

    0

    2
    Odpowiedz
  5. A co ty jesteś …Matka Teresa z Kalkuty ???. Powiedz dziadom chuj wam w dupe nie robie…albo glaszka od łebka. Całe studua tak pi tobie beda jechać inżyniery przyszłe w dupe jebane. Pozdrawiam student co też sie na krzywy ryj wkręca. Mam nadzieje tylko że w mojej grupie nie jesteś bo sam wole wypić…

    2

    2
    Odpowiedz
  6. studenci dzielą się na 2 grupy:
    -frajerów, którzy robią wszystko za innych
    – ludzi bardziej inteligentnych, którzy nie będą czegoś robić, jeśli zrobi to ktoś za nich

    1

    8
    Odpowiedz

Pies

Około rok temu przygarnąłem owczarka kaukaskiego jest to, dosyć spory pies około 100 kg wagi i dosyć agresywny dla obcych. Gdzieś dwa miesiące temu pijak ze wsi włamał się nam na ogrodzone podwórko i próbował wynieść piłe, zobaczył to ojciec który wracał ze spaceru z psem chciał złapać kolesia, le on trzasnął ojca metalowym pretem, wtedy na nieszczęście pijaka już na nodze siedział mu kaukaz. Przybiegła matka odciagniela psa (który nieźle poszarpał pijaczka) zadzwoniła na pogotowie, wzięli go na badanie a tu na drugi dzień policja z oskarżeniem, że pies biega luzem po wsi i pogryzł człowieka, matka w ryk przywiązana do psa którego mogliby uśpić na swoje głupie szczęście 2 dni wcześniej zamontowałem w samochodzie kamerę na której wszystko było widać. Niby wszystko się wyjasnilo, ale ile nerwów poszło w sądzie tego nikt nam nie zwróci.

73
3
Pokaż komentarze (9)

Komentarze do "Pies"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Kirwa współczuję. Teraz to se wszędzie zamontuj kamery. W sumie każdy powinien, bo nastały takie czasy że każdy może każdego oskarżyć a później łazisz po sądach i nierzadko przegrywasz (wystarczy że taki „znajdzie sobie kilka osób które potwierdza jego słowa). Chuj w dupę oszustom i złodziejom

    31

    0
    Odpowiedz
  3. Zamiast na pogotowie było dzwonić na policję.

    10

    0
    Odpowiedz
    1. Po co?
      Okopać jeszcze trochę i zostawić pijaczka. To byłaby bardzo ważna lekcja dla niego. Zapamiętałby podwórko, na które się nie wchodzi. A tak tylko napytasz sobie biedy.

      2

      0
      Odpowiedz
  4. W tym spierdolonym kraju tylko zbrodniarzy się wynagradza

    29

    0
    Odpowiedz
  5. Łączę się w bólu. To jest pojebane państwo. Mogą ci się takie skurwysyny pijaczyny włamywać na chatę, rozkradać ogrodzenie na złom, wynosić jakieś chuja warte przedmioty aby tylko na flaszke było, a policja bezradna. Nawet jeśli wiedzą kto to! A spróbuj takiemu wpierdolić to wiadomo jaki jest finał. Jeszcze facet to facet, ale jak kobieta albo starsza osoba mieszka sama i taki skurwysyn będzie ją nachodził? Co zrobić…

    3

    0
    Odpowiedz
  6. Powinien skurwysyna zagryzć…..jednego złodzieja mniej

    4

    0
    Odpowiedz
  7. Paranoja kurwa. Co jest gorszą zbrodnią? Włamanie z kradzieżą plus napaścią (na ojca) z bronią w ręku (pręt) czy kurwa pies latający po OGRODZONEJ posesji własnej. Masakra szkoda strzępić ryja a tego cwela to bym jeszcze po wszystkim na Twoim miejscu wraz z ojcem dorwała gdzieś w ciemnym zaułku i wpierdol mu taki dać żeby popamiętał!

    5

    0
    Odpowiedz
  8. Kocham psy i mam sama trzy ale dam ci rade:
    1. Owczarek Kaukaski jest nie tyle co psem a bronia. Uwazaj, poniewaz one strasznie chronia swojego terytorium. Cud ze nie poszarpal na smierc tej zlodziejskiej mendy.
    2. Powiniscie dac wpierdol dziadowy co wlamuje sie wam na podworko i kradnie. A nie dzwonic po pomoc. To tak jak zgwalcona kobieta by dzwonila na pogotowie bo gwaldzicielowi podrapala twarz i trzeba opatrzec. Ona wtedy jest w problemach.
    3. Menda by spierdolila i nie byloby problemow.
    4. Za to ze zadzwoniliscie na pogotowie wpadliscie w tarapaty, tak jabyscie nie umieli utrzymac psa na smyczy. Pierdolic autorytety i zlodziei. Pomoc medyczna tylko dla uczciwych ludzi a nie dla zlodzieji co kradna.

    14

    0
    Odpowiedz
  9. a pijak zaatakowal pretem, wiec powinien gnic w celi dla cwelow.

    4

    0
    Odpowiedz

Tak źle i tak niedobrze

Nie pracujesz, masz za dużo czasu wolnego, nudzisz się, czujesz się jak bezrobotne gówno i nie masz pieniędzy. Znajdziesz robotę – zapierdalasz po 14 godzin na dobę, może i zarobisz pare kafli na miesiąc, ale nie masz czasu na wydawanie pieniędzy, wolnego czasu, na zebranie własnych myśli, na zabawę i nie masz siły. Czy w tym kraju wszystko musi przechodzić ze skrajności w skrajność? Czarne, albo białe? Tak źle i tak niedobrze…

154
11
Pokaż komentarze (30)

Komentarze do "Tak źle i tak niedobrze"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. A no kurwa tak to już jest w cebulandii że ciężko to jakoś wyśrodkować, jakoś wyregulować

    42

    1
    Odpowiedz
  3. Mam podobny kryzys. Kiedyś byłem długo bezrobotny, miałem za dużo wolnego czasu. Teraz pracuję 6 dni w tygodniu i nie wiem po co. Jak na standardy europejskie, zarabiam gówno, czyli jakieś 500euro. Czuje się jak robot. Nie dziwię się ludziom którzy wyjeżdżają żyć z socjalu. Gdyby miał trochę ciemniejszą skórę to chyba bym wyjechał udawać uchodźcę

    58

    0
    Odpowiedz
  4. Ja pracuje na produkcji, 3 zmiany, 1 2 i 3 zmiana. Pokolei. Czyli z życia też gówno a robota po 8h potem sie chce spać ze zmęczenia, trzeba po 1 zmianie 2h pospać bo sie wstaje o 4 rano by na 6 zacząć. Nocki od pon do pt na 22. Pół soboty w dupie bo trza odespać, zostaje zaś troche soboty dla siebie i niby cała niedziela, niedziela z presją bo o 4 trza wstawać bo na 6 do roboty. Pojebana ta zmianowość 1 2 3, powinno być 1 3 2

    41

    0
    Odpowiedz
    1. Dokładnie, spotkałem się z takim podejściem, że jak pracujesz 8h to nie wiesz co to zmęczenie, albo masz 'lajtowo’ bo to tylko 8h-ale same zmiany są męczące-wiem, bo niestety też pracuje na produkcji.

      6

      0
      Odpowiedz
    2. Jak jesteś na bezrobociu i się nudzisz, to naucz się w tym czasie czegoś sensownego, żeby znaleźć robotę trochę lepiej płatną. Jak można się nudzić mając za dużo wolnego czasu i to w dobie internetu? I nie chodzi o gry i walenie gruchy przed kompem. Tu jest cała dostępna ludzkości wiedza. Naucz się angielskiego, gotować, negocjować pensje, wyplatać wiklinowe kosze, poszerz wiedzę w dziedzinie w której chcesz znaleźć pracę. Masz dość patrzenia w monitor? Poczytaj książkę żeby być mądrzejszym, idź pobiegać żeby zgubić sadło. Ktoś kto nie ma pomysłu na siebie jest skazany na niską pensję u Janusza i chujowy żywot. Nie masz pomysłu co ze sobą zrobić, to już nawet w internetach poszukaj co zrobić z wolnym czasem.

      11

      0
      Odpowiedz
  5. po prostu polska to nie jest kraj do życia

    8

    1
    Odpowiedz
    1. Potwierdzam.
      Ino się wegetuje!

      0

      0
      Odpowiedz
  6. Rób doktorat

    2

    2
    Odpowiedz
  7. Wyjedź do Kanady.

    1

    0
    Odpowiedz
  8. Jest jeszcze trzecia możliwość. Trzy stówy do łapy i zapraszam do złożenia CV na taśmę w naszym Łódzkim Wydziale Fabrycznym. Jeśli dostaniesz tę tyrę, to będziesz jebał w trybie 8 x 365, więc czasu wolnego nie będzie zbyt wiele. Z pensją 800 zł brutto miesięcznie zaręczam, że wydasz wszystko i jeszcze się zapożyczysz na suche bułki. Nie ma ryzyka, że coś zostanie. Wilk cały i owca syta.

    8

    0
    Odpowiedz
    1. Och, jest mesio! Już się bałem, że zamilkłeś… Jak tam słodziaku, stopy wymyte i wypielęgnowane? Chłopakom z celi też robisz pedecure? Stęskniłem się za tobą, kruszynko. Ale teraz tak szybko mnie nie zamkną, będziemy już zawsze razem, obiecuję! Byk Andrzej.

      0

      0
      Odpowiedz
  9. Zacząłeś dostrzegać zamknięte koło Matrixa. Świadomi ludzie cierpią najbardziej. Zapffe pisał o mechanizmach obronnych świadomości, które bronią jednostkę przed poznaniem gorzkiej prawdy. Właśnie któryś mechanizm u Ciebie zawiódł i zadałeś sobie „niewygodne” pytanie. Z czasem zaczniesz pytać; po co to wszystko?. Czasami myślę, że lepiej byłoby być klasycznym bezmyślnym wyrobnikiem na trasie zakład – dom – TVN 24 – spać – zakład itd. Ja na swoje nieszczęście dołożyłem do tego rozważania na temat nieuchronnej dla każdego z nas śmierci. Co za tym idzie bezsensowność jakichkolwiek działań. Póki widzę światełko nadziei, czym jest wypracowanie sobie dochodu pasywnego, ciągnę swój pług po tym ugorze, i staram się żyć drobnostkami typu spacer po górach, dobry film. Spróbuj z połową etatu jeżeli dasz radę się utrzymać. Życzę Tobie byś znalazł ten złoty środek dla siebie.

    20

    2
    Odpowiedz
    1. In the end, everybody dies. To nie drobnostki ale essencja. W kurworealnosci gdzie 42 osoby ma tyle co nizsza polowa ludzkosci czyli 3.5 miliarda drobnostki sa wszystkim. Pozdro.

      1

      0
      Odpowiedz
    2. Kolejny PiSior z TVN24 wyleciał. Nie dziwie się że stać ciebie tylko na spacery i dobre filmy skoro marnujesz czas na rozmyślanie o oczywistych oczywistościach. DO ROBOTY!!! Można żyć ciekawie i pracowicie, jedno drugiego nie wyklucza.

      0

      3
      Odpowiedz
  10. nie pierdol, kup sprzęgło od żuka

    2

    1
    Odpowiedz
  11. Trzeba polubić swoją robotę. Albo w bezczynności też znaleźć wartość. Podobno inteligentny człowiek nigdy się nie nudzi.

    3

    1
    Odpowiedz
  12. Mam to samo, ostatnio byłem chwile bez roboty a teraz piszę po tym jak wróciłem z 12h pracy i zaraz idę spać bo jutro znowu na 12.

    5

    0
    Odpowiedz
  13. Kiedyś wydawało mi się, że jeśli ktoś np. pracuje w kiosku, to z automatu oznacza to, że nie jest zbyt ambitny. Dziś coraz częściej rozumiem osoby, które świadomie idą do pracy mało opłacalnej finansowo, ale takiej, w której się nie przemęczą i po odbębnieniu 8 godzin mogą robić to, co lubią. Wiadomo, że nie będą mogły pozwolić sobie na jakieś drogie hobby, ale lepsze to niż nic. A taki lekarz? Prestiż może i duży, na brak pieniędzy nie narzeka, ale po kolejnym 24-godzinnym dyżurze umiera z przepracowania. Coraz częściej słyszy się o zgonach z wycieńczenia ludzi przed 40.

    24

    0
    Odpowiedz
    1. Wczoraj mialam prezentacje dla wysokiej kadry w jakiejs firmie by zaoferowac projekt. 30 godzin pracy za darmo, wlasny wklad, andrenalina podczas prezentacji, odmalowana, ubrana lepiej niz te barany w komisji, wracam do domu, pol nocy nie moglam spac jeszcze ze stresu. I na co to wszystko? Projektu nie mam. 10 innych ludzi tez wyslano z kwitkiem do domu. To parcie na sukces odbija sie na zdrowiu. Spokojna praca nie zabija.

      4

      0
      Odpowiedz
  14. Welcome to the Cebuland Matrix

    13

    0
    Odpowiedz
  15. W Szwecji to nie do pomyślenia. Jest czas na pracę ale jest czas wolny bec

    2

    0
    Odpowiedz
    1. Ale w Szwecji jest wielka chujnia migracyjna jak i w wielu innych krajach Europy Zachodniej, o czym tobie napewno wiadomo szanowny Komentatorze. Wiem sporo na ten temat. Spotkałem również Szwedów dziennikarzy z Göteborga i Malmö w Austrii, a także mogłem rozmawiać podczas krotkiego pobytu w USA (ja mieszkam w Krakowie i tu mi najlepiej) z rodowitymi Szwedami po koncercie w ich ambasadzie. To co oni mówią, to takie wesole nie było. A byli to ludzie, którzy rzeczywiście mieli na ten temat coś do powiedzenia. Cudów nigdzie nie ma.

      0

      1
      Odpowiedz
  16. Jestem studentem(podczłowiek), w życiu nie pracowałem. Nwm jak wy ale do 30 może dożyję później jebać wszystko.

    2

    1
    Odpowiedz
  17. Pracujesz i czujesz sie jak pracujące gówno. Normalka w bantustanie nad Wisłą.

    7

    0
    Odpowiedz
  18. Jepać jak wół i gówno mieć to już lepiej nic nie robić. Handlować na allegro czy coś podobnego. Co to za życie? Robota-dom i jeść, spać i znów robota………..za 2500-3000 czasem 3000 zobaczy taki niewolnik jak świnia gwiazdy. To już jak eksploatowany robol-niewolnik w jakimś kolonialnym zadupiu. A gdzie hobby a gdzie rozrywka a gdzie marzenia do wuja wała? Mamy być w tym smutnym kraju wołami roboczymi jak nasi dziadowie parobki wiejskie u dziedzica a bawić sie ma tylko państwo elyta.Do tego dążą chyba.

    18

    0
    Odpowiedz
    1. Tak mój Drogi, do tego już doszło. Elyta bawi się tak samo dobrze jak elyta przedwojenna czy też elyta zwana czerwoną burżuazją do 1945 do 1990. Takie życie. Urodzisy się w czworakach (w przenośni oczywiście), w czworakach pozostaniesz i na Pana Dziedzica Najjaśniejszego zapierdalać będziesz wo pocie swego czoła i wolem roboczym będziesz Ty i dzieci Twoje jak i wcześniej rodzice i dziadowie Twoi, J wlaśnie jestem takim wołkiem roboczym w Rzeszowie (dojeżdżam z wioski codziennie), mam przeciętnie opłacaną pracę, niezbyt ambitną co prawda, ale trzy razy w tygodniu pracuję na stróżówce (nocna zmiana), to sobie zawsze parę groszy zarobię. Z Polski nigdzie w świat nei pojadę, bo wiem, że do tego nie każdy się nadaje. Tam zawsze, a przynajmniej w pierwszym pokoleniu będziesz obcy, dopiero ewentualnie Twoje dzieci będą w lepszej sytuacji. Ale wcale tak być nie musi. Czy tutaj czy zagranicą, mozesz mieć wielką chujnię, i to nie wiadomo, za jakie grzechy, jak to starzy, sterani przez życie ludzie u nas na wiosce gadają.

      3

      0
      Odpowiedz
  19. Szanowni Komentatorzy. Czytam Wasze całkiem inteligentne wypowiedzi i dlatego postanowiłem też napisać tutaj parę słów. a słowa te zapożyczam z małej książeczki prof.
    Tadeusza Kotarbińskiego (już niestety nieżyjącego od wielu lat) pod tytułem „Żyć zacnie” wydanej przez Naszą Księgarnię w roku 1989. Chodzi o to, że człowiek pragnąłby żyć , istnieć wiecznie. Dotyczy to np. próby pocieszenie się tym, że się będzie nadal żyło po zgonie. Ale tak nie jest, jeśli nawet ten i ów tak mówi. A teraz następuje cytat z wyżej wymienionej pozycji T. Kotarbińskiego: „Nie jest tak, ponieważ podobna chęć musiałaby mieć za warunek intuicyjne zrozumienie pojęcia wieczności. Że go nam jednak zupełnie brak, o tym świadczy chociażby sens następującej hinduskiej przypowieści. Na szczyt góry diamentowej wyższej niż Himalaje przylatuje co rok mały ptaszek i czyści sobie swój miękki dziobek o diament. Otóż, gdy ów ptaszek malutki w ten sposób zetrze całą górę, wówczas mini edopiero pierwsza sekunda wieczności. Nie ma w streszczonej przypowiastce ani słowa przesady. Ogrom wieczności przekracza wszelkie granice intuicji, nie może więc być przedmiotem uświadomionego pragnienia. Nie o to chodzi ludzkiemu sercu. Pragnie ono żyć nie wiecznie, lecz tak dlugo, jak mu będzie się chciało żyć. Nie sama bowiem skończoność życia zasmuca, lecz jego krótkotrwałość mierzona stosunkiem do pożądanej długotrwałości. „

    0

    5
    Odpowiedz
    1. a ićrze f pisdu!

      1

      0
      Odpowiedz
  20. Polecam przeczytać: Pieniądz- źródło wszelkiego zła. Autor Tomasz Janowski. I wszystko się wyjaśni

    0

    0
    Odpowiedz
  21. Gdyby móc w kilku zdaniach streścić życie człowieka z perspektywy jego rozwoju i sytuacji ekonomicznej, to myślę, że wyglądałoby to tak…. Rozwijające się niemowlę obserwuje, zachwyca się i z ciekawością patrzy na świat zawsze z szeroko otwartymi oczami. Gdy dorasta i zaczyna płynnie mówić nie ma końca jego pytaniom. „A dlaczego, a jak, po co…”. Jego ciekawość nie ma granic, a kiedy zaczyna już chodzić do szkoły zaczyna marzyć kim będzie – strażakiem, piłkarzem, lekarzem, kucharzem, kosmonautą, mechanikiem, nauczycielką, pielęgniarką…. Jako wczesny nastolatek buduje domy na drzewie, spędza wieczory z tatą w garażu lub nocami ćwiczy na instrumencie muzycznym. Prawdziwe chłopięce i dziewczęce marzenia rozwijają się i pewnie większość z nich by się urzeczywistniła, a tym samym społeczeństwo było by zupełnie inne jakościowo (w myśl zasady, że najlepsi jesteśmy robiąc to, co kochamy), ale… nagle zaczyna się konieczność zdobycia PIENIĘDZY. I wszystko się kończy. Otwierają się bramy do najrozmaitszych chorych zachowań nie będących też obojętnych dla naszego fizycznego zdrowia. Porzucamy marzenia i nie myślimy już o tym, co chcemy robić, co będzie pożyteczne dla mnie, co będzie pożyteczne dla innych, ale o tym, co mi pozwoli zdobyć pieniądze!

    Za kryteria wyborów życiowych nie wybieramy już pasji, dobra innych lub nawet przyjemności życia, ale PIENIĄDZE. Zmuszeni postrzegać świat z tej perspektywy zostajemy nie tylko nudnymi księgowymi (jak to jest ze mną przy okazji pisząc), ale też handlarzami narkotyków, prostytutkami, płatnymi mordercami…. Czy my jesteśmy totalnymi debilami?! Poświęcamy relacje międzyludzkie, zasady i zdrowie dla zdobycia pieniędzy, by z końcem dni nieco zmądrzeć i wszystkie pieniądze oddać za choćby nadzieję na lepsze zdrowie lub bliskość drugiego człowieka. Zanim jednak doświadczenie nas nauczy, że materialne dobra nie są wiele warte, pozwalamy by to one wytyczały nam monotonną drogę przez życie – pracę zabijającą nasze pasje i ograbiającą z bezcennego czasu, pragnienia sięgające egoistycznego dna, które paradoksalnie uczyni nas coraz bardziej nieszczęśliwymi ludźmi i cele, które zupełnie odwracają uwagę od prawdziwego sensu życia. Zamykają nas w ciasnej klatce z banknotowych krat, które paradoksalnie są tylko z papieru… a jednak, tak trudno się z nich wydostać. Czy to wina nas samych czy może obalić należałoby system?

    To moje niezbyt długie rozważnie nie jest tylko filozoficznym potępieniem systemu ekonomicznego, w którym przyszło nam żyć. Poniżej zawarłem bardzo realne problemy wynikające tylko i wyłącznie z faktu istnienia pieniędzy. Są to problemy globalne, najważniejsze z istniejących. Ich mechanizm jest prosty, a jednak wciąż zamiast zaobserwować, że korzeniem tego zła jest pieniądz dajemy się zwieść alternatywnym odpowiedziom.

    4

    0
    Odpowiedz

Wyścig do nikąd

Ostatnio myślę nad sensem egzystencji i doszedłem do wniosku, że żyje w świecie, gdzie odbywa się wyścig. Ten wyścig jest do nikąd, gdyż czy ktoś osiągnie wysoki status społeczny, a na koncie wyświetla się okrągła sumka, czy klepie biede i codziennie walczy o przeżycie, to finał dla każdego będzie taki sam. Śmierć. Większość ludzi biegnie w tym wyścigu. Idzie do roboty, potem za zarobione pieniędze kupuje gadżety, jedzenie itp. I tak przez średnio 40 lat. Jak ktoś dożyje 70-80 to zazwyczaj cierpi na masę chorób i męczy się przez ostatnie lata swojego istnienia. Czy warto? Czy nie ma innej drogi, niż droga do nikąd? Myślę, że jest. Ta droga jest drogą spokoju ducha, robienia tego, na co ma się ochote. To po prostu wolność. Bardzo ciężko w dzisiejszym świecie o prawdziwą wolność, ale warto się zastanowić, czy droga do nikąd jest jedyną, słuszną drogą. Czy pieniędze, które pozwalają nam kupić wszystkie dobra materialne, są wstanie zapewnić nam spełnienie i radość. Osobiście doznaje, że wszystko co zostało kupione za pieniędze, z czasem się nudzi i traci dla mnie sens. I wtedy czuję, że wkraczam na droge do nikąd.

87
10
Pokaż komentarze (35)

Komentarze do "Wyścig do nikąd"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Może i prawda ale lepiej umierać w willi z basenem niż w chatce ze słomy i z gówna.

    36

    3
    Odpowiedz
    1. Jak będziesz umierał np. Dusił się to gówno Cię będzie obchodzić gdzie umierasz. Z drugiej strony jak nie gromadzisz kasy i dobytku to w sumie co robić na tym świecie?

      3

      1
      Odpowiedz
  3. Zgadzam się. Taki dekadentyzm bis. Jednak ja mam takie same odczucia w tym wszystkim co ty. Bo jaki jest w tym sens? Jaka to wolność jest?
    Jak mieć na to wszystko wyjebane. Chuj z tym

    5

    0
    Odpowiedz
  4. Ja za zarobione pieniądze w Norwegii (3 lata pracy w lesie) kupiłem działkę w lubuskim i wybudowałem dom. Mam blisko do jeziora, łowię ryby. Mam blisko do lasu, zbieram grzyby. Mam ogródek, hoduję warzywa, owoce oraz 6 kur i dwie kaczki.

    Od 4 lat nie robię nic innego, nie pracuję, mam wyjebane. Żyję z tego co mi da moja ziemia, las, jezioro i ogródek sąsiada. Za prąd nie płacę, mam solary. Za wodę też nie płacę, bo mam studnię głębinową. Polecam taki tryb życia. Mam bardzo niewiele zmartwień 😉

    78

    3
    Odpowiedz
    1. Ale Ci gościu zazdroszczę. Ja oceniam że mi zejdzie jeszcze 10 lat żeby tak sobie żyć.

      3

      0
      Odpowiedz
    2. Szanowny Komentatorze. Napisałeś świetny komentarz. Widzę teraz, że jest to możliwe.
      Napewno dla niejednego czytelnika jest to zupełnie przyzwoite rozwiązanie. Ale trzeba naturalnie trochę odwagi no i gotówki.
      Proszę mi tylko powiedzieć, jakie są koszty zainstalowania tych solarów. A co z ogrzewaniem domu? teraz zima i trudno siedzieć w zimnym pokoju. Proszę o garść informacji na te tematy. Z góry dziekuje. Staszek z Krakowa.

      5

      0
      Odpowiedz
      1. Mam taką większą kozę z możliwością gotowania na niej-drewno pozyskuję z lasu (mam wykształcenie leśne i zabieram gałęziówkę ze zrębu za darmo, dogadałem się z leśniczym). Za 2 panele słoneczne+ okablowanie itd zapłaciłem 5 tysięcy- wszystko sam podpinałem. Na podatki nie wydaję zbyt wiele, poza tym mam pieniądze zarezerwowane na następne 7 lat na osobnym koncie, w razie potrzeby mogę od zaraz wyjechać do Norwegii, popracować 2 miesiące i znowu lecieć w chuja.
        Jestem spokojnym człowiekiem, moje główne rozrywki to spacery po lesie, łowienie i kąpiele w jeziorze, medytacja, czytanie książek i słuchanie muzyki. Życie jest piękne jak się już ustawi.
        Pozdrawiam i powodzenia 🙂

        8

        0
        Odpowiedz
    3. Ana podatki np. od nieruchomosci to z dupy wyciagsz?

      3

      2
      Odpowiedz
    4. Zazdroszczę

      3

      0
      Odpowiedz
    5. A podatki od nieruchomości i NFZ z czego porywasz

      1

      2
      Odpowiedz
    6. już to widźie

      1

      2
      Odpowiedz
    7. trochę wegetacja, ja bym nie wytrzymał bez osiągnięć cywilizacji, bez rozrywek na które ciebie zapewne niestać, rozrywek typu kino, teatr, park linowy, dyskoteka, podróże zagraniczne, wycieczki rowerowe (nawet te krótkie, tak one też kosztują), gokarty, tenis, i setka innych czynności których bez kasy nie sposób wykonać

      0

      4
      Odpowiedz
      1. on ma za to rozrywkę codziennie przez większość dnia a Ty na te gokarty i podróże znajdziesz kilka dni w roku, o ile jeszcze w ogóle będziesz miał na to trochę siły i energii

        4

        0
        Odpowiedz
        1. Trafne spostrzeżenie. Bo tak naprawdę nasze życie, nasza egzystencja tutaj na tej planecie jest tak krucha jak filiżanka z chińskiej porcelany. Jeden moment nieuwagi, jadąc np. samochodem, przejście na zielonym świetle w momencie, kiedy jakiś pojebany pijak czy narkoman zapierdala autem 160 na godzinę, i Ty nie masz żadnej szansy, aby przeżyć to zderzenie, albo ślepy los, który uderza w najmniej spodziewanej chwili itd. Przecież to wcale nie jest takie oczywiste, że przeżyłeś już np. 30, 40, czy 50 lat i masz nadzieję, że Stwórca ofiaruje Ci jeszcze 30, 40, 50 lat. Ja mam lat 50. 15 osób z mojej klasy licealnej już nie żyje. Odeszli z tego świata z różnych powodów (trzy osoby, mężczyźni, popelniły samobójstwo).
          Takie rzeczy dają do myślenia i uczą filozoficznego spojrzenia na wszystko.

          7

          0
          Odpowiedz
    8. ta,jasne. ja mam tak samo w kanadzie.

      0

      0
      Odpowiedz
  5. Mysle tak samo. Szkoda tylko ze nie kazdy to rozumie i przeszkadza ci w realizacji swoich planow i robieniu tego co chcesz i przez nich musisz pozniej ponosic konsekwencje ICH niezrozumienia.

    11

    0
    Odpowiedz
  6. świat jest skomplikowany, żyjemy żeby sie bogacić tak było od zawsze (oprócz wyjątków jak mnisi tybetańscy, benedyktyni,kapucyni) ale przynajmniej teraz jest względny pokój bo ludzie boją się kolejnej wojny I,II to był pikuś przy tym co III może zniszczyć wszystko i nie będzie bogactwa, moim zdaniem dobrze że broń atomową ma tak wiele państw bo jakby nie mieli to mielibyśmy ciągle wojny a teraz elity chociaż się boją o własną dupe w końcu wszędzie dotrą chmury radioaktywne i nie będzie ucieczki

    16

    0
    Odpowiedz
    1. Tak to prawda. Coś wisi w powietrzu. Tak mówią u nas na wsi pod niedaleko Sandomierza nad Wisłą starzy ludzie. Jest też u Nas b. stary meżczyzna. Ma obecnie 102 lata. To nie są żarty. Ma na potwierdzenie tego faktu stare dokumenty, wystawione przez administrację austriacką, bo urodził się w okresie zaborów. Ma jeszcze dobrą pamięć, sporo czyta, mówi, że ten cały obłęd na świecie, z tymi smartfonami, internetem, komputerami, roboterami, digitalizacją to jedno wariactwo, aby ludzi jeszcze bardziej ogłupić, otumanić, ale w sposób bardzo wyrafinowany, a przy tym wyciągnąć im z kieszeni ciężko zarobione pieniądze. Cywilizacja, kultura, ten postęp techniczny, udogodnienia tej cywilizacji, to jak cienka warstwa piasku na głazach nad morzem. Przyjdzie jeden sztorm, burza, nawałnica, i wszystko szlag trafi w b. krótkim czasie. I będziemy znowu prymitywnymi barbarzyńcami, neandertalami, ubranzmi w skóry, z maczugami w ręku, wojującymi ze sobą. Pomijając te całkiem mądre wypowiedzi tego starca stuletniego, do dziś jeżdżącego na rowerze, chciałabym jeszcze dodać, że zniszczenie w dużym mieście np. zaopatrzenia w wodę, elektryczność, gaz, kompletny brak żywności przez np. 2 tygodnie, sprawi przecież, że znajdziemy się w głębokim średniowieczu, w ciemnej dupie, w głodzie, chłodzie, bez pożywienia, lekarstw itd. Przecież to jest zupełna apokalipsa.

      7

      1
      Odpowiedz
      1. Bo nie umie obsługiwać.

        Tak samo każdy kto nie rozumie matematyki, mówi, że „matematyka to głupota”.

        0

        0
        Odpowiedz
    2. Gdyby Europa nie wyzwoliła sie z tego kleszo-monarchistyczno-prawackiego łajna to Europe toczyłyby wojny po dziś dzień bo panom hrabiom zawsze mało majątków, ziemi, posiadania, bogactw naturalnych choć lud głodował. Ciemnemu ludowi opowiadali bajki że po to żyją żeby pracować bo bóg tak chciał. Ciemny lud sie rozmnażał jak króliki zachęcany przez kler żeby mięcha armatniego na kolejne wojny i półdarmowej niewolniczej pracy nie zabrakło. Ciemny lud wierzył we wszystko co powie pan lub ksiądz więc ochoczo ruszał na wroga wskazanego przez władze. A to do Afryki a to do Azji czy w Europie wojny były na okrągło. Na szczęście mamy cywilizacje internet, TV, radio, każdy umie czytać i każdy z tej technologii korzysta a nie tylko elyta więc taki np. Niemiec czy Francuz nie pójdzie już walczyć za jakiegoś boga czy kawałek ziemii żeby pan hrabia budował marmurowe dwory. A tam gdzie religia ma sie dobrze, gdzie ciemnota i totalitarne rządy tam bieda, wojny i lud ciemny skory do wojen bo lepiej zginąć „w chwale za łojczyzne” niż wegetować w nędzy. A na wojnie jak na wojnie albo giniesz na stosie innych dostępujących bycia żołnierzem w „słusznej” sprawie albo zdobywasz miasto/kraj i udajesz ważnego bo „śmietanke spija elyta” a ciemniak ma mundur, karabin i jest zadowolony że może gwałcić, rabować czy uderzeniem kolby pogonić kogoś do roboty.

      4

      1
      Odpowiedz
      1. lewacki kmiocie

        1

        3
        Odpowiedz
  7. Ale jednak fajnie miec kase niz jej nie miec.

    2

    0
    Odpowiedz
  8. Pierdolenie typowego biedaka. Ja sobie akurat teraz siedzę w Tajlandii, przyjechałem na 3 miesiące. Pracowałem na ten wyjazd niecały miesiąc czasu. Codziennie mam masaże, mieszkam w apartamencie z basenem i bzykam tajki. A takie leszcze jak autor i większość ludzi tutaj żyje jak robak. Kocham życie, jestem szczęśliwy. Swoją pracę też uwielbiam.

    3

    10
    Odpowiedz
    1. Pacz żeby ci chuj nie odpadł od jakiegoś chorobska. Swoją drogą fantazję masz….

      6

      0
      Odpowiedz
  9. Mam w pewnym sensie podobny pogląd na świat. Ciągła gonitwa jest nie dla mnie. Sądzę jednak, że pieniądze mogą być środkiem do uzyskania wolności, przynajmniej na tyle, na ile to w dzisiejszym świecie możliwe. Patrz komentarz nt. działki w lubuskim kupionej za pieniądze zarobione w Norwegii.
    „Korzeniem wszelkiego zła jest chciwość pieniędzy”, ale jednak mamona może mieć dobre zastosowania 😉

    6

    0
    Odpowiedz
  10. A jaka będzie różnica czy umrzesz ścigając się w tym wyścigu donikąd, czy będziesz patrzył się z boku nawet wyluzowany? Taki sam brak sensu chujni zwanej życiem. Osobiście nienawidzę starych za to że mnie na tę chujnię sprowadzili nie pytając się o zdanie.

    8

    0
    Odpowiedz
  11. kurwa tak to mają menele co żyją z opieki społecznej

    1

    0
    Odpowiedz
  12. Dlatego ja mam wyjebane po całości na cały ten wyścig. Pracuję,bo tak trzeba, ale nie przywiązuję się do tej pracy. Jestem zniesmaczona słysząc, jak w robocie wszyscy pierdolą w kółko ile dziś jest do zrobienia i o której skończymy.Szczerze? Gówno mnie to obchodzi. Zrobię swoje i mnie nie ma.Hajs się zgadza,więc co chcieć więcej. Większość ludzi prześciguje się na fejsie (takie odnoszę wrażenie) fotkami,gdzie to nie byli,jakie mają samochody,ciuchy, no coment. A ja? Jeżdżę 20 letnią niezawodną V6 z pięknie grającym motorem, w dupie mam nowoczesne samochody wyglądające jak skośnookie Chinole 🙂 koniec końców w razie wypadku żaden system im nie pomoże i tak się rozwalą. Nie mam super modnych ciuchów,choć złe też nie są a wycieczki lubię moim autkiem i w towarzystwie chłopaka 🙂 Mam wrażenie,że otacza mnie stado baranów. Jedni ćpają tak,że mam wrażenie,że im gały zaraz wyjdą, drudzy chleją. O czym z nimi rozmawiać?Trzymam się z dala, wolę samotność. Jestem normalna a odnoszę wrażenie,że nie do końca.Ktoś kiedyś mnie nazwał bystrą, sądzę,że miał rację. Za dużo widzę, za dużo wiem. Przyjaciół mam kilku a to już dobrze 🙂 Też pierdolą cały ten system. Czasem trzeba po prostu się wyszaleć na parkiecie, napić, na chwilę oderwać może wyjechać. Codzienna, szara rzeczywistość i rozkmina. Znacie to? Ja aż za bardzo. I kurwa pomyśleć,że tak do usranej śmierci heh 😀

    16

    2
    Odpowiedz
  13. Szanowni Komentatorzy. Czytam Wasze całkiem inteligentne wypowiedzi i dlatego postanowiłem też napisać tutaj parę słów. a słowa te zapożyczam z małej książeczki prof.
    Tadeusza Kotarbińskiego (już niestety nieżyjącego od wielu lat) pod tytułem „Żyć zacnie” wydanej przez Naszą Księgarnię w roku 1989. Chodzi o to, że człowiek pragnąłby żyć , istnieć wiecznie. Dotyczy to np. próby pocieszenie się tym, że się będzie nadal żyło po zgonie. Ale tak nie jest, jeśli nawet ten i ów tak mówi. A teraz następuje cytat z wyżej wymienionej pozycji T. Kotarbińskiego: „Nie jest tak, ponieważ podobna chęć musiałaby mieć za warunek intuicyjne zrozumienie pojęcia wieczności. Że go nam jednak zupełnie brak, o tym świadczy chociażby sens następującej hinduskiej przypowieści. Na szczyt góry diamentowej wyższej niż Himalaje przylatuje co rok mały ptaszek i czyści sobie swój miękki dziobek o diament. Otóż, gdy ów ptaszek malutki w ten sposób zetrze całą górę, wówczas mini edopiero pierwsza sekunda wieczności. Nie ma w streszczonej przypowiastce ani słowa przesady. Ogrom wieczności przekracza wszelkie granice intuicji, nie może więc być przedmiotem uświadomionego pragnienia. Nie o to chodzi ludzkiemu sercu. Pragnie ono żyć nie wiecznie, lecz tak dlugo, jak mu będzie się chciało żyć. Nie sama bowiem skończoność życia zasmuca, lecz jego krótkotrwałość mierzona stosunkiem do pożądanej długotrwałości. „

    0

    1
    Odpowiedz
  14. Gdyby móc w kilku zdaniach streścić życie człowieka z perspektywy jego rozwoju i sytuacji ekonomicznej, to myślę, że wyglądałoby to tak…. Rozwijające się niemowlę obserwuje, zachwyca się i z ciekawością patrzy na świat zawsze z szeroko otwartymi oczami. Gdy dorasta i zaczyna płynnie mówić nie ma końca jego pytaniom. „A dlaczego, a jak, po co…”. Jego ciekawość nie ma granic, a kiedy zaczyna już chodzić do szkoły zaczyna marzyć kim będzie – strażakiem, piłkarzem, lekarzem, kucharzem, kosmonautą, mechanikiem, nauczycielką, pielęgniarką…. Jako wczesny nastolatek buduje domy na drzewie, spędza wieczory z tatą w garażu lub nocami ćwiczy na instrumencie muzycznym. Prawdziwe chłopięce i dziewczęce marzenia rozwijają się i pewnie większość z nich by się urzeczywistniła, a tym samym społeczeństwo było by zupełnie inne jakościowo (w myśl zasady, że najlepsi jesteśmy robiąc to, co kochamy), ale… nagle zaczyna się konieczność zdobycia PIENIĘDZY. I wszystko się kończy. Otwierają się bramy do najrozmaitszych chorych zachowań nie będących też obojętnych dla naszego fizycznego zdrowia. Porzucamy marzenia i nie myślimy już o tym, co chcemy robić, co będzie pożyteczne dla mnie, co będzie pożyteczne dla innych, ale o tym, co mi pozwoli zdobyć pieniądze!

    Za kryteria wyborów życiowych nie wybieramy już pasji, dobra innych lub nawet przyjemności życia, ale PIENIĄDZE. Zmuszeni postrzegać świat z tej perspektywy zostajemy nie tylko nudnymi księgowymi (jak to jest ze mną przy okazji pisząc), ale też handlarzami narkotyków, prostytutkami, płatnymi mordercami…. Czy my jesteśmy totalnymi debilami?! Poświęcamy relacje międzyludzkie, zasady i zdrowie dla zdobycia pieniędzy, by z końcem dni nieco zmądrzeć i wszystkie pieniądze oddać za choćby nadzieję na lepsze zdrowie lub bliskość drugiego człowieka. Zanim jednak doświadczenie nas nauczy, że materialne dobra nie są wiele warte, pozwalamy by to one wytyczały nam monotonną drogę przez życie – pracę zabijającą nasze pasje i ograbiającą z bezcennego czasu, pragnienia sięgające egoistycznego dna, które paradoksalnie uczyni nas coraz bardziej nieszczęśliwymi ludźmi i cele, które zupełnie odwracają uwagę od prawdziwego sensu życia. Zamykają nas w ciasnej klatce z banknotowych krat, które paradoksalnie są tylko z papieru… a jednak, tak trudno się z nich wydostać. Czy to wina nas samych czy może obalić należałoby system?

    to moje rozważanie nie jest tylko filozoficznym potępieniem systemu ekonomicznego, w którym przyszło nam żyć. Poniżej zawarłem bardzo realne problemy wynikające tylko i wyłącznie z faktu istnienia pieniędzy. Są to problemy globalne, najważniejsze z istniejących. Ich mechanizm jest prosty, a jednak wciąż zamiast zaobserwować, że korzeniem tego zła jest pieniądz dajemy się zwieść alternatywnym odpowiedziom.

    3

    0
    Odpowiedz
    1. No cóż, jeszcze dość młody jestem. 20 lat. Właśnie niedawno zacząłem studiować. Ekonomię. Ale zdaje mi się, mimo że nie napisałem tutaj niczego nowego, że wielu tego jeszcze nie pojęło. Moi kumple mówią zresztą, że jestem pojebany, żeby sobie głowę zawracać taką chujowszczyzną.

      0

      0
      Odpowiedz
  15. Ile ty masz lat ze dopiero teraz do tego doszedleś?

    0

    0
    Odpowiedz

Świat wg. HR’u

Straciłem nadzieję. Nie mam już ochoty. Nie chce mi się… Kurwa. Jestem po studiach, ludzie mówią, że dobry kierunek. Przyznam, że ciężko mi było ale jakoś doczołgałem się do końca… Zajęć miałem tyle, że nie miałem specjalnie czasu na praktyki. Mimo to aplikowałem ale wciąż odbijałem się od ściany. Albo żadnej odpowiedzi, albo rozmowa i „odezwiemy się”. Skończyłem studia, szukałem pracy. Zero odzewu. Postanowiłem, że pójdę do firmy X, w której zawsze chciałem pracować i podejmę zatrudnienie na najniższym szczeblu, czyli na produkcji… Pomyślałem, że skoro oficjalnym kanałem przebić się nie mogę, to zdzierżę pracę ze „śmietanką” inteligencką i spróbuję komuś odpowiedniemu wcisnąć swoje CV. Tak też uczyniłem i po mięsiącu pracy oraz znoszenia farmazonów współpracowników pomógł mi pewien Człowiek, który porozsyłał moje dokumenty po biurach w firmie. Bardzo temu Człowiekowi dziękuję. Odezwał się do mnie jeden Szef. Poszedłem na rozmowę. Udało mi się na nich zrobić wrażenie, docenili moją determinację i zaprosili na rozmowę, która odbyła się dzisiaj. Rozmowa standard – tysiąc pytań pomocniczo dołujących „a co by pan zrobił…”, „a co pana motywuje (najlepiej po angielsku), „a proszę podać przykład, że jest pan stanowczy”… No ja pierdole. Wiem, że nie mam doświadczenia, większość prac, które w życiu wykonywałem to prace fizyczne, ja jebie… Albo kucharz, albo kładłem tory, albo malowałem domy, albo wywoziłem gnój albo pracowałem na słuchawce – wszystko po to, żeby mieć trochę hajsu jako młody człowiek. To co ja mogę powiedzieć o stanowczości? Że Heńkowi na jabłkach powiedziałem żeby się odpierdolił ode mnie i pilnował swojej roboty? Momentami już brakowało mi pomysłów „a co pan woli, pracę schematyczną, czy kreatywną” no kurrrrwa! Te wszystkie gadki to ja nie wiem, jakby mnie w kosmos mieli wystrzelić razem z nimi i sprawdzają czy ich tam nie pozabijam z czasem. No nic… Jakoś przebrnąłem. Dali mi zadanie do zamodelowania w programie. Jak je zobaczyłem, to pomyślałem no kurwa, to ludziom którzy też byli na takich rozmowach dajecie jakieś chujowe blaszki do narysowania i kilka innych prostych zadań a mi dopierdalacie czymś takim? Ekstra. Zacząłem rzeźbić, komp nie mój, układ interfejsu też pozmieniany, myszka jakaś dziwna, z początku nic nie mogłem zrobić musiałem restartować program i z tego stresu prawie nic nie zrobiłem. Na koniec rozmowy oczywiście słodkie pierdzenie, nagroda pocieszenia w postaci „naprawdę zaimponował nam pan swoją determinacją i dążeniem do celu”… No dzięki, szkoda że za to nie płacą… Widocznie w tym świecie to i tak za mało. Zatrudniają ludzi beznamiętnych, spolegliwych… W pracy się opierdalają bo nie ma nic do roboty, albo rysują jakieś prymitywny szajs, a na rozmowie to wciskają kit jaka to nie jest odpowiedzialność kurwa chuj z nimi… Zdenerwowałem się. Straciłem wątek. A i wróciłem na chatę odpaliłem program i z zadaniem sobie poradziłem w 30 minut, także pięknie! Chujnia i śrut.

67
6
Pokaż komentarze (13)

Komentarze do "Świat wg. HR’u"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Aplikujesz do NASA i później dziwisz się ze nie przechodzisz rekrutacji?

    3

    12
    Odpowiedz
  3. No dobra, a skąd wiesz że cię nie wezmą? Co ty tak byś chciał Chop siup. Poczekaj. A jeśli nie, to chuj im w dupe.

    9

    1
    Odpowiedz
  4. Pewnie od początku chcieli cię olać. Te pytania są po to, żebyś nawalił i obwiniał siebie zamiast ich.

    36

    0
    Odpowiedz
  5. Chuj im w dupę dziadom jebanym. Komentatorze, tak to bywa nieraz w życiu. Nikt nie da gwarancji, że wyjdzie jutro czy też za rok. Zdarza się oczywiście, że człowiekowi mimo wysiłku, motywacji, ukończonych szkół, wszelkiego rodzaju zaświadczeń i dyplomów do końca życia tak naprawdę nic nie wyjdzie. Pracowałem w Anglii, pracowałem w Hamburgu, potem w Szkocji, dużo widziałem, a jeszcze więcej się nasłuchałem od ludzi, z którymi miałen kontakt przez te długie, trudne lata. Wielu nie ogarnęło się ani w Polsce, ani poza nią. Niejeden się pytał, po paru wódkach, albo po butelce whisky, jak to kiedyś w Polsce było w ogóle możliwe, że ludzie w jednej firmie, biurze czy w fabryce zapierdalali całe swoje robocze życie i nawet jakoś im się wiodło. A kiedyś był taki jeden okrutnie mądry, bystry gościu, co to nawet z Polski drugą Japonię chciał bystrzak zrobić . Ha, Ha, ha, ha, ha, ha.

    1

    0
    Odpowiedz
  6. Jakbyś zarabiał 17 tysi netto i jeździł mesiem tak, jak ja, to wiedziałbyś, skąd bierze się to 17 tysi netto i meś. Nigdy i nigdzie nie zarobisz robaku, bo od ust odjąłbyś Prezesowi, stał się zbyt wolny i pewny siebie. W każdej tyrze – czy to niżej, czy wyżej, dostaniesz podstawę na chleb i norę w mrówkowcu i nic więcej konkretnego, żebyś mordę trzymał nisko. Oczywiście jest też miejsce na marzenia, bo skądś motywację masz mieć. Będą przemowy o wartości pracownika, pierdolenie, że wartość firmy, to wartość zespołu, że możesz tu zajść tak wysoko, jak zechcesz. Wizje awansów w przyszłości. Dodatkowe benefity takie jak darmowy kibel, czy smycz w postaci telefonu. A w rzeczywistości nigdy nic się nie zmieni – co już trochę zauważyłeś.

    6

    0
    Odpowiedz
  7. Trzeba było się nie stresować.

    0

    1
    Odpowiedz
  8. Byłem niedawno na rozmowie kwalifikacyjnej.Zapytali się mnie ile chcę zarabiać. Powiedziałem tyle ile w ogłoszeniu (jebane 3 koła brutto). Ci ludzie wyglądali wtedy na oburzonych. Mówili ,że nie ma takiego ogłoszenia i pytali się mnie na jakiej stronie to znalazłem.

    6

    0
    Odpowiedz
    1. Ja czytałem w ogłoszeniu o możliwościach awansu ,na rozmowie pytam, babka oczy jak 5zł. I coś duka że kiedyś pracowała jako kosmetyczka a teraz rekrutuje XD

      4

      0
      Odpowiedz
  9. Wyruchaj go w dupę i odleciał na swoich demonicznych skrzydłach

    0

    0
    Odpowiedz
    1. jacek, powiem matce co tu piszesz

      0

      0
      Odpowiedz
  10. Poprostu jesteś: chujowy.

    2

    3
    Odpowiedz
  11. I tak nic nie zdzialales to wyslij im to na maila i tyle. Moze jeszcze nie twój czas. Ale uwierz że będziesz miał swoje 5 minut. Nie poddawaj się.

    2

    0
    Odpowiedz

Festiwal niekompetencji

Zdarzyło się, iż w piątym roku swojego życia mój „stary” telewizor „był wziął i umar” – padło podświetlenie LED i naprawa jest średnio opłacalna. Jako że technologia idzie do przodu, postanowiłem z połowicą, że kupimy nowy, większy, lepszejszy. Spełniłem więc swój techniczny obowiązek: objechałem okoliczne sklepy typu „media”, zobaczyłem co mają, co jak gra, jak świeci, ile kosztuje, itp., poszperałem w internetach i wybrałem konkretny model jako spełniający wszystkie wymagania. Teraz pozostało pojechać do sklepu z Visą w zębach i przywieźć pokrakę do domu.
Prosta czynność, ale postanowiliśmy ją dodatkowo utrudnić, a mianowicie wykupić dodatkowe ubezpieczenie na okres 3 lat. Nie będziemy wnikać czy jest to fajne, czy daliśmy się wydymać na trzy stówki – nieistotne, zobaczymy jeśli ( odpukać ) przyjdzie skorzystać.
Pierwszy krok to zakup telewizora. Wziąć z półki, upchać w koszyku. Teoria. Praktyka? Pan z obsługi musi zrobić to za mnie, więc pięć minut szukał mojego modelu wśród kartonów – finalnie to był ten, o który się oparłem gdy nie pozwolił zapakować go samemu. Następnie rozpakował i upewnił się, że w środku jest telewizor, a nie pralka automatyczna. Jako, że chcę przedłużoną gwarancję, pan musi w kajeciku poszukać pozycji, żeby wbić na paragon dodatkową opłatę. Kolejne pięć minut ciągłego pytania mnie w kółko o to samo: jaką gwarancję, na ile i za ile, ewidentnie strasznie motał się z tym, chociaż instrukcja napisana jak dla debila. W końcu pokazałem mu palcem konkretną pozycję w jego kajeciku ze słowami: „tą chcę, taką”. Teraz, aby wypisać certyfikat, trzeba spisać model, EAN oraz numer seryjny telewizora. Masz wszystko na pudełku? Masz. Ale to by było zbyt proste. EAN należy zeskanować z pudełka skanerem, po czym przepisać go z ekranu skanera. Logiczne. Numer seryjny także jest na pudełku, ale trzeba spisać z telewizora, musimy więc wielkiego, nieporęcznego gnoja wypakować nad podłogą z płytek ceramicznych ( w sumie, jeszcze nie zapłaciłem, jakby coś ). „Czyli może się zdarzyć, że pudełko będzie od innego egzemplarza?” – pytam zaniepokojony. „Nie, to niemożliwe” – odpowiada pan.
„To w takim razie dlaczego S/N spisujemy z obudowy, a nie z opakowania?”. Cisza….. „Wie pan, ja tu jestem drugi dzień. Muszę się jeszcze dużo nauczyć.”
No tak. Nie mogę mieć do niego żalu w takim razie, ja też w swojej pracy byłem kiedyś „drugi dzień”.
Tylko, że w mojej pracy nikt nie puściłby mnie „na żywioł” do klientów bez podstawowej wiedzy, umiejętności, znajomości procedur. A ten gość ewidentnie nie miał za sobą żadnego szkolenia. Absolutnie nie wiedział gdzie jest, dlaczego i po co – oraz, o zgrozo – jak się to robi.
Coś, co miało trwać 25 minut trwało półtorej godziny. „Doradca klienta” bez elementarnej wiedzy. Bez umiejętności użycia skanera, z którym motał się jak przedszkolak, a którego – de facto – w ogóle nie potrzebował.
Czy duże firmy serio nie zdają sobie sprawy, że to najniższe ogniwo w łańcuchu pokarmowym to praktycznie 95% wizerunku firmy? Przecież ja przez najbliższy rok będę wszystkim mówił: „Nie idź na zakupy do X, tam pracują debile-analfabeci”.

51
17
Pokaż komentarze (24)

Komentarze do "Festiwal niekompetencji"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. nawet jak będziesz mówił to i tak mają dochód.

    4

    2
    Odpowiedz
    1. Ale mniejszy 🙂

      3

      0
      Odpowiedz
  3. To ja jestem tym doradcą klienta misiaczku. Przetrzymałem cię, bo mi się podobałeś i tylko szukałem okazji żeby ci się dobrać do kakaowego oczka. Pozdrawiam ciepło, czuły Roman.

    42

    5
    Odpowiedz
  4. Liczylem na bardziej spektakularny finał. Np ze się przewrocisz z tym tv i jeszcze kilka regalow poleci jak domino, może jakieś wybuchy, zwarcia elekt i pożar.

    38

    0
    Odpowiedz
    1. Prawda, dobrze zaczął a później rozczarowanie. Zwykły ból dupy, nie propsuję marudy.

      2

      0
      Odpowiedz
  5. Odjeb sie od czlowieka . Moze pierwszy raz to robil . Kurwa staral sie a ty mu stoisz nade lbem i pewnie jeszcze sie mondrzysz i popisujesz przed swoja.

    12

    3
    Odpowiedz
  6. Oj tam oj tam koleś zielony bo nowy a ty spinasz dupsko i ziejesz ogniem, zjedz snikersa albo pij mniej kawy xD

    12

    1
    Odpowiedz
  7. Po pierwsze ten telewizor jest tak zrobiony, że zjebie ci się po 3-5 latach (niedługo po tej twojej wykupionej dodatkowej gwarancji). Już nie będziesz pewnie pamiętał swoich żalów do sklepu X i pobiegniesz tam ponownie na zakupy z Visą w zębach. A jeśli nawet będziesz pamiętał, to pobiegniesz do sklepu Y, gdzie cię wychujają jeszcze bardziej i za kolejne 3 lata jak ci się zjebie kolejny telewizor, to wrócisz do X. Reasumując – system jest tak skonstruowany, że obsługa klienta nie ma tu znaczenia, więc powinno być chujowo i tanio (tanio dla sklepu). A po drugie nie pierdol o szkoleniach przed sprzedażą jakiegoś telewizora. To nie jest statek kosmiczny albo usługa chirurgiczna, żeby trzeba było szkoleń. Poziom odpowiedzialności zerowy – byle menel może sprzedawać telewiory.

    13

    0
    Odpowiedz
  8. Mam bekę z posiadaczy telewizorów. Padają wam jak muchy i musicie wymieniać na lepsze, a za 2500zł. jest już dobry projektor większy niż największy tv.

    1

    4
    Odpowiedz
    1. A po ch… mi projektor? W Biedronce zresztą są po 250.

      3

      0
      Odpowiedz
  9. omg a co sie spodziewasz po firmie, która ma młody dynamiczny zespół czyt. w tej firmie jest tak chujowo że każdy dobry pracownik się zwalnia a chujowi jak po 3 miesiącach sie czegoś nauczy to się go zwalnia bo pewnie przyjdzie lepszy. A lepszy w dupie ma za najniższą krajową robic nie będzie więc znów przyjdzie sierota która nie umie trzymać skanera i tak w koło. Ale co tam towar schodzi bo ludzie to debile i jak widzą reklame to zaraz lecą do tego sklepu coś kupić. Więc nie ma co inwestować w specjalistów lepiej ta kase przeznaczyć na reklamę.

    8

    0
    Odpowiedz
  10. Co za menda z ciebie.

    5

    0
    Odpowiedz
  11. „Czy duże firmy serio nie zdają sobie sprawy, że…” – Zdajemy sobie sprawę, ale chuj nas to obchodzi. Nasze filie na Europę wschodnią zatrudniają ludzi zgodnie z zasadą maksymalizacji zysków (czyt. chuja im płacimy). W związku z tym nasz personel to ludzie z łapanki a rotacja jest większa niż na cyrkowej karuzeli. Kierownictwo to kapo rodem z karłagu, którzy tylko patrzą jak oszczędzić i wykazać się przed tymi wyżej. Pewnie chcesz zapytać, czy się nie przejmujemy tym, jak to wpływa na klienta – sramy na to. Po pierwsze, klient polski to dziad i nie ma się co z gołodupcami pieścić. Po drugie, i tak kupisz – jak nie w sklepie nie dla cymbałów, to w sklepie nie dla kretynów, albo innych nie frajerów. Wszędzie jest to samo, więc to nie żadna konkurencja. Ich zawiedziony klient przyjdzie do nas, a nasz do nich – ręka rękę myje. Po trzecie, choćby się działo nie wiem co, to i tak nie podniesiemy pensji, nie zaczniemy nagradzać kompetencji, a szkolenia i wdrażanie to niepotrzebny koszt – i tak kupisz, bo liczy się tylko cena.
    Ja ciebie też.
    Young Fist Fucking Manager Karol Kutasowicz

    14

    1
    Odpowiedz
    1. Best troll ever

      0

      0
      Odpowiedz
  12. Niby chujnia z takim zdarzeniem ale określanie ziomka, który tam pracuje drugi dzień : ”debilem i analfabetom” jest tak kurwa polskie, że bardziej być nie może. Debile są jak sam zauważyłeś u góry, chociaż skoro gość jest 2. dzień w robocie to logiczne, że wszystkiego kurwa nie będzie ogarniał. No ale nie ja jestem Panem świata, Polakiem, który przyjechał na zakupy i jestem kurwa najważniejszy we wszechświecie bo mam do wydania 2 kafle na nowy chuja warte urządzenie zwane telewizorem.

    12

    2
    Odpowiedz
  13. Tak to jest jak z autorem tego posta. Kupi taki czereśniak tv za 1500zł i myśli że jest królem. Oczekuje czerwonego dywanu i fanfar. Słoma z butów wystaje . Żenujący osobnik pewnie jest w pracy zwykłym cieciem co dzień w dzień nalepia przez 8h nalepki na kartonie albo wywozi gruz z taczkami z budowy. Ale co tam! Uzbierałem na tv! Jestem gościem. Biegiem mi tu pakować ten telewizor. Pracownik pewnie miał jakieś obsuwy typu wpisał coś w złą rubryke. Ale czereśniak , popychadło to zauważyło i wow! Teraz ja wylecze swoje kompleksy. Gościu lepiej pocałuj swoją brzydką, grubą żone i idz spać bo jutro trzeba iść do pracy zarobić na Argusa z Lidla.
    Ps. Poczekaj aż śmieciarka opróżni kubły i dopiero wtedy połóż karton po tv tak by sąsiad zdążył zobaczyć że cie stać na telewizor!

    15

    1
    Odpowiedz
    1. W samo kurwa sedno!

      0

      1
      Odpowiedz
  14. Lepiej w necie kupić, mój ma już 6 lat i jeszcze działa poza tym nawet biorąc pod uwagę kuriera przez pół polski to i tak wyszło mnie taniej niż w okolicznych sklepach
    Wszelkiej maści przedłużane gwarancje to chuj oszustwo bo to jak już ktoś napisał spierdoli ci się tuż po okresie przedłużonej gwarancji

    2

    0
    Odpowiedz
    1. tak, o ile kurier ci nie rozjebie tego twojego telewizorka z neta

      0

      0
      Odpowiedz
  15. Chłopie jeśli mówisz o jakiś Media Marktach, Saturnach, RTV Euro czy innym gównie to płacą tam teraz chyba 2400 brutto i pracujesz całe zmiany po 12 godzin dziennie, nawet nie masz gdzie usiąść na dupie, bo szef przez kamery patrzy, a siedzeń nie ma 🙂 Cały dzień wciskasz jakieś jebane gówniane gwarancje i inne pierdolety, a później musisz jeszcze spisywać jakieś głupoty z telewizorów. Każdy bardziej ogarnięty ucieka z takiej pracy, tak jak i ja zrobiłem po pół roku, bo gwarancji coraz więcej chcą żebyś sprzedał z miesiąca na miesiąc i ciągle kierownik czy inny chuj dyrektor ma ból dupy.
    Rotacja jest niesamowita, ludzie czasem zwalniali się po tygodniu czy dwóch jak jeszcze tam pracowałem, bo nikt nie chciał stać tyle godzin na nogach albo układać drobnicy jak na niektórych działach cały dzień.
    Myślisz w takim razie, że chłopak co pracuje tam drugi dzień musi mieć jakiekolwiek pojęcie o sprzęcie?
    Na byle którym magazynie zarobisz podobnie, a pracujesz 8 godzin i od poniedziałku do piątku.
    Ktoś kto się zna tam i jest uczciwy nie pójdzie pracować wciskać syf klientom (produkty, które zalegają, a nie te, które są najlepsze dla klienta) i gwarancji.
    Ktoś kto się zna i potrafi mieć serce z kamienia i duszę akwizytora tak jak ja, zwolni się po pół roku, bo gdzie indziej w takiej pracy zarobi więcej albo będzie szanowany i traktowany jak człowiek cywilizowany.
    Ktoś kto się nie zna, przez pierwsze miesiące będzie nie wiedział co i jak, a potem jak się nauczy, to będzie miał wywalone jajca albo ucieknie.

    Myślałbyś, że w innych produktach, często luksusowych, sprzedaży biżuterii, zegarków, samochodów jest lepiej i ludzie znają się na tym co robią, a ich praca nie jest dyktowana tabelkami w Excelu dotyczącymi sprzedaży? To się przypadkiem nie zdziw jak pójdziesz następnym razem kupować coś, liczy się tylko, aby coś sprzedać, nieważne co, jak i jakość obsługi, lepiej zainwestować w reklamę, a to czy klient poczeka na obsługę 10 minut, czy 2 godziny, to nieważne, ważne, że kupiłeś ten telewizor, chociaż nie musiałeś.

    1

    0
    Odpowiedz
  16. „Nie idź na zakupy do X, tam pracują debile-analfabeci”. Co ty gadasz AUTORZE, sprzedał dodatkowe ubezpieczenie czyli zajebistą pracownik dla firmy

    1

    0
    Odpowiedz
  17. I kto tu jest analfabetOM…

    0

    1
    Odpowiedz
  18. Typowy janusz z ciebie.

    0

    1
    Odpowiedz
  19. Ja tam się męcze kurwa dosłownie wszędzie!!!
    Jestem bez żadnego wyższego wykształcenia a znam się na ich pracy kurwa lepiej niż oni sami.

    0

    0
    Odpowiedz

Medycyny mi się zachciało…

Od dziecka podobała mi się praca lekarza. Chodziłem do prestiżowych szkół przed uczelnią, pokonałem maturę. Zawsze jednak wolałem matematykę i fizykę od chemii i biologii, lecz nie podobały mi się perspektywy pracy po jakiś polibudach czy esgiehach. Udało mi się dostać na lekarski (w jednej z najlepszych uczelni w naszej cebulandii), lecz to co zastałem to jakieś nieporozumienie. Oczekiwałem na swoim wydziale ludzi inteligentnych, bystrych, niestety większość z nich to robociki które są w stanie wykuć na pamięć książkę telefoniczną, z przeciętną inteligencją, umiejętnością kojarzenia faktów i błyskotliwością bliską zeru… Bez wątpienia przyczynił się tu system rekrutacji – nie wymagano rozszerzeń z fizyki i matematyki na maturze, co dało wstęp niemal każdemu z ulicy, bo to żaden wyczyn nauczyć się kilku regułek do matury z biologii czy z chemii. Poszedłem na studia z postanowieniem samodoskonalenia siebie i rozwijania swoich umiejętności, a jedyne co tu robię to kuję jakieś guzki na kościach, których i tak większość lekarzy po zakończeniu studiów pamiętać nie musi… Mam ochotę spierdalać stąd na studia techniczne, lub cokolwiek gdzie jest trenowane logiczne myślenie i rozwiązywanie problemów. Może i zostanę zhejtowany bo powszechnie wiadomo że studia medyczne to głownie pamięciówka, rozumiem że w przyszłości prawdopodobnie ludzkie życie będzie w moich rękach, owszem czasem uczę się ważnych rzeczy, ale czy chcielibyście być leczeni przez tępaka który wykuł się na pamięć kilku(dziesięciu) podręczników? Nie lepiej byłoby wprowadzić fakultety z matematyki i chociaż trochę podnieść inteligencję przyszłych medyków zamiast kazać im szlajać się po bezużytecznych zajęciach jak na przykład etyka (bo jak ktoś jest zachłanny na kasę to i tak weźmie w łapę niezależnie od tego co mu powiedział jakiś profesor filozofii) czy nauka już dawno wymarłej łaciny? Jestem załamany patrząc na system kształcenia lekarzy. Pozdrawiam.

83
13
Pokaż komentarze (46)

Komentarze do "Medycyny mi się zachciało…"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Przed studiami miałeś tak zwany entuzjazm pierwszaka który zazwyczaj znika jeszcze przed końcem pierwszego semestru. Co prawda kierunek inny ale miałem dokładnie to samo. Moja rada: miej obok studiów życie bo inaczej się zajebiesz psychicznie. Pozdro

    29

    1
    Odpowiedz
    1. A jakie to sa prestizowe szkoly medyczne w tym grajdole?Byc moze byles absolwentem
      Cayman Island Medical University?Potrafisz wyciagnac kiszke stolcowa i wlozyc
      ja zpowrotem do dupy?

      0

      0
      Odpowiedz
      1. Konon potrafi

        0

        0
        Odpowiedz
  3. Wkuwanie tych wszystkich łacińskich nazw i ogólnie łacina to jest jakieś kurwa nieporozumienie. Na chuj to komu ja się pytam??? Co to kurwa średniowiecze??

    16

    3
    Odpowiedz
  4. To jest właśnie obraz typowego studenta. Wielkie ambicje a i tak skończy w McDonaldzie, co ambitniejszy w biedrze na kasie 🙂 Każdy na siłę chce studiować a tak naprawdę najbardziej rozwojowe są szkoły zawodowe, które to się w obecnych czasach potępia, że tam niby tylko sami najgorsi trafiają. I najgorsze jest, że wśród młodych, niedoświadczonych życiowo osób, propaguje się takie stwierdzenia. Później mamy wysyp absolwentów studiów, bez jakichkolwiek umiejętności i doświadczenia.

    26

    9
    Odpowiedz
    1. Taa dokładnie. Oni wszyscy myślą że to że sa po studiach to odrazu z miejsca wszyscy na dyrektorów pójdą. A tu zonk. Bo tak naprawde PRAKTYKA się liczy a nie to, że oni 5 lat łazili po wykładach gdzie sie produkował jakiś grecki filozof.

      16

      1
      Odpowiedz
    2. Och kurwa tèpole studenci . Po chuj dojicie biednych rodziców na utrzymanie , na studia itd. Na co wy liczcie w przyszłości ? Przecież 95 % z Was nie będzie robić tego o czym marzycie… skończycie w Biedrze lub w mcdonaldzie gdzieś w Anglii… no ale pomarzcie sobie ☺

      5

      7
      Odpowiedz
      1. PEWNIE PO ZAWODÓWIE JESTEŚ I ROWY KOPIESZ ŚMIETNIKU

        0

        0
        Odpowiedz
    3. To, że poziom studiów jest, jaki jest, nie znaczy, że każdy student w dzisiejszych czasach jest kretynem i bezmózgiem. Tym, którzy rzeczywiście chcą się uczyć i mają ku temu potencjał, powinna być udostępniona taka możliwość. Nie możemy jako remedium proponować, by teraz wszyscy szturmowali zawodówki, bo popadniemy w drugą skrajność.

      16

      4
      Odpowiedz
    4. Głupia gadka. Facet dostał się na jedne z najtrudniejszych studiów. Za kilka lat będzie solą tej Ziemi, a forsę będzie mógł używać zamiast papieru toaletowego, będzie się dosłownie pławić w gotówce.

      0

      0
      Odpowiedz
    5. Absolwent medycyny w Macu, albo w Biedrze. Dupa mi zaraz odpadnie ze śmiechu. Dobry żart. Widać, że ktoś tu nie zna realiów.

      0

      0
      Odpowiedz
  5. Polska edukacja czyli typowe zakuj zdaj zapomnij po co uczyć ludzi logicznego myślenia skoro kiedy zaczną myśleć to będą się buntować przeciwko władzy, lepiej uczyć ich jak wykonywać polecenia bez szemrania i pierdolenia, bez pytania o sens i logike to wtedy będą posłuszni bo zostali wytresowani jak psy

    „Nauczyciele mieli za zadanie kształcić posłusznych państwu obywateli. Umiejących czytać i pisać urzędników oraz żołnierzy (to w XIX wieku zaroiło się od pamiętników pisanych na europejskich frontach). Obywateli wykształconych na tyle, ile trzeba, ale nie wolnomyślnych.”

    „Ken Robinson przyrównał ten system do programowania wielkiego żywego komputera. Władzy było potrzebne, aby przyszli pracownicy machiny biurokratycznej mieli podstawowe umiejętności kopiowania i przetwarzania urzędniczych danych. ”

    polecam prezentacje na yt” Dlaczego tak mało pamiętasz ze szkoły? | Radosław Kotarski

    31

    0
    Odpowiedz
  6. Wyżej srasz niż dupę masz…

    Wstęp na medycynę dla każdego ,poziom kształcenia niski ,zero wyzwań…
    Kisnę trochę z takiego panicza jak ty ,ale dam Ci radę.
    Nie rzucaj medycyny dla studiów technicznych – tam to dopiero jest żałość i patologia.

    A ogólnie mówiąc jakbyś powyższego nie zrozumiał, jesteś naiwniakiem który się spodziewał po studiach nie wiadomo czego. Życie Cię jeszcze zaskoczy idealisto ,zobaczymy ile razy weźmiesz w łapę jako lekarz 🙂

    21

    7
    Odpowiedz
  7. Matma może nie koniecznie im potrzebna ale myślę że praktyka i uczenie sie empatii dla pacjenta. A nie przyjdzie jakiś buc. A ty to jednak powinneś zmienić studia

    20

    0
    Odpowiedz
  8. Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma. Ja studiowałem na polibudzie i też byłem cholernie rozczarowany. Trzeba było zdać egzaminy z matematyki i fizyki, więc oceny na maturze nie miały znaczenia, ale to, czego uczyli na moich studiach to jakaś paranoja.
    Zaczęło się od tego, że na pierwszym roku dowalili jakąś popierdoloną matematykę w stylu całek powierzchniowych obrotowych i liczb zespolonych. Oczywiście wszystko ręcznie, za kalkulator naukowy wypad za drzwi. Po pierwszym semestrze wyleciało 70 z 300 przyjętych. Po drugim kolejne 50. Do końca studiów nigdy te rzeczy nie były już poruszane.
    Dalej wcale nie było lepiej. Zamiast uczyć nowoczesnych metod obliczeń inżynierskich maglowali nas ręcznym obliczaniem jakichś bzdetów. I ciągle jakieś posrane wyprowadzanie wzorów. Bo jak wiadomo, inżynier w praktyce zawodowej nie korzysta z nowoczesnych programów obliczeniowych, tylko wyprowadza sobie na karteluszce wzory z XVII wieku. A potem liczy ręcznie, najlepiej bez kalkulatora.
    Z myślenia to nauczyłem się jednego – na wszystko musi być dupokrytka. Czy to zapis w ustawie, czy rozporządzeniu, czy w normie lub chociażby jakiejś oficjalnej instrukcji albo zbiorze wytycznych. Bez tego masakra, nikt nie będzie wnikał jak coś zostało zrobione – jak nie ma podkładki z jakiegoś w/w dokumentu to jest do dupy.
    Także jeśli liczysz, że gdzie indziej jest lepiej, ludzie mądrzejsi, bardziej otwarci, a program nauczania stawia na kreatywne myślenie, to możesz się srogo rozczarować.

    35

    2
    Odpowiedz
    1. Popieram 🙂 również skończyłem polibudę i mam identyczne doświadczenia. Najlepiej, że u mnie dodatkowo jeszcze na magisterce wprowadzili matematykę dział- prawdopodobieństwo, zmienne losowe itp… To dopiero był kosmos, płaciło 50% roku chyba za to. Ponadto ta wiedza nie sprawi, że Twoje życie będzie lepsze…Przynajmniej ja mam takie zdanie. Teraz do Autora: Polibuda dzisiaj to takie więzienie gdzie 5 lat musisz odsiedzieć jeśli chcesz mieć jakieś uprawnienia (budowlane np.) i pracować na trochę wyższym stanowisku (pomijam IT- ta branża rządzi się trochę innymi prawami). Później zaczyna się życie i uczysz się sam, niemal od nowa tego co istotne. Nie pomogą ci 5 w indeksie, ponieważ ta wiedza jest zbędna w większości. Musisz sam odkryć to co ważne i sam się tego uczyć. Nie pomoże Ci nikt. Żaden profesor czy tam doktor z uczelni. A logicznego myślenia możesz się nawet nauczyć analizując historię i to jak działali najwięksi w dziejach stratedzy na wojnach i polach bitew. Dla mnie matematyka szczególnie ta wyższa to nic innego jak działania na ograniczonych zbiorach liczb gdzie panują z góry ustalone reguły. Robotyczne klepanie i powielanie z góry ustalonych schematów i zasad działań. To jest wszystko płytkie i nie rozwija wyobraźni, pomysłowości czy umiejętności rozwiązania jakiegoś problemu życiowego. Powodzenia w nauce-tej samodzielnej.

      16

      1
      Odpowiedz
    2. Dokładnie tak samo jest w technikum leśnym, jakieś pojebane wzory, których nikt w praktyce nie używa od 80 lat, pojebane metody obliczeń, rzeczy zupełnie nieprzydatne. A ksiązki sprzed 50 lat xD

      15

      2
      Odpowiedz
  9. „Pokonalem mature”… ahahahahahahaha. Totalnym tepakiem trzeba byc, zeby nie dac jej rady

    11

    18
    Odpowiedz
    1. Facet zdawał rozszerzoną biologię i chemię. Ma łeb jak sklep. Tego nie można porównywać do matury z podstawowej matematyki i polskiego.

      0

      0
      Odpowiedz
  10. Ja to chciałbym być tak ambitny

    8

    0
    Odpowiedz
  11. Potem człowiek chodzi po takich kurwach tu opisanych, którzy nie potrafią zdiagnozować choroby. Dopiero jak za którymś razem trafi się na ogarniętego medyka to jest w stanie określić co mi dolega. Jakby ktoś miał dajmy na to nowotwór, to dla takiego człowieka może być już za późno.

    37

    1
    Odpowiedz
    1. Z rakiem i tak medycyna sobie nie radzi. Po co więc diagnozować? Z resztą… i tak wszyscy umrzemy.

      2

      9
      Odpowiedz
  12. Ja jestem na 6 roku lekarskiego 😉 i muszę się z Tobą zgodzić ; )Wnioskuję ,ze jesteś na 1 roku . To fakt na początku sa same nudne i niekoniecznie potrzebne przedmioty. Pocieszę Cię , że na 3 roku jak wejdą przedmioty kliniczne bedzie wiecej miejsca dla logicznego myslenia i praktyki . Ale to studia nadal pamięciowe 😉

    18

    1
    Odpowiedz
  13. I ja takze zalamana jestem patrzac na caly system ksztalcenia lekarzy. Czesto wiedza akademicka nie ma nic wspolnego z rzeczywistoscia. Mam luszczyce od 10 lat i jedyne co mige zrobic to robic na sobie doswiadczenia metoda prob i bledow.. Bo zaden dermatolog, lekarz na wejsciu przepisuje mi sterydy na co dalam sie nabrac na samym poczatku choroby.

    15

    1
    Odpowiedz
    1. Jedyne co możesz zrobić to nie czekać na rozwiązanie ze strony współczesnej medycyny, skoro do tej pory doczekać się go nie możesz. Idź do lekarza medycyny chińskiej albo ajurwedyjskiej (tylko porządnego, a nie jakiegoś samouka świra). W Krakowie jest klinika m.chińskiej na przykład. Tam szukają przyczyny, a nie tylko leczą skutki.

      9

      3
      Odpowiedz
  14. A do czego się przyda lekarzowi matematyka? Chyba tylko do liczenia kasy pod biurkiem 😉

    24

    1
    Odpowiedz
    1. I do liczenia trupów w kostnicy…

      17

      1
      Odpowiedz
    2. Brawo. Celna uwaga.

      0

      0
      Odpowiedz
  15. Jesteś wrednym chujem.Ale masz racje

    9

    1
    Odpowiedz
  16. Drogi Bracie, Twoje pragnienie zostania medykiem jest nadzwyczaj godne pochwały, i mówi Ci to przedstawiciel wyznania składającego się głównie z inżynierów i lekarzy! Nie lekceważ jednak nauki zapamiętywania, która jest bardzo ceniona przez Religię Pokoju. Prorok, salla Allahu alaihi wa salam, tymi słowami zachęcał do wytężonej pamięciówki:
    „Allah powie temu, kto nauczył się na pamięć Koranu: „Recytuj Księgę i podnoś swój level w Raju. Recytuj ją, tak, jak to robiłeś za życia, bo osiągniesz poziom o tym samym numerze, co ostatni wypowiedziany werset.”
    Powiadają, że uczony imam Al-Zayob, rahimahullah, osiągnął dzięki temu nieprawdopodobny 11 level w dżannah, doświadczając licznych bonusów i perków w towarzystwie dziewic o skromnym wejrzeniu.
    Aby cię dodatkowo zachęcić, podamy kilka znanych przykładów fenomenalnej pamięci towarzyszy Proroka (s.a.A.w.s.)
    Abu Huraira, niech Allah będzie z niego zadowolony, zdołał zapamiętać 5374 hadisy, zaś należący do niego kot dalsze 483, głównie dotyczące kulinariów.
    Syn kalifa Umara, Abdullah – 2600 – jakaż to ładna, okrągła i łatwa do zapamiętania liczba!
    Anus ibn Malik – 2286, za co Allah nagrodził go wyciągnięciem sandałów w wieku aż 103 lat.
    Umm al-Muminin Aisza, radi Allahu ahna – aż 2210 – ostro jak na nastolatkę!
    Kuzyn Proroka (s.a.A.w.s.), Abdallah ibn Abbas – 1,660. Zrobił on doktorat i ośmioro dzieci, a im więcej się uczył, tym stawał się przystojniejszy, co potwierdza grafika Google.
    Dlatego pilnie się ucz, ćwicz pamięć i poleruj profesorom laskę Eskulapa, a wtedy, inshaAllah, czeka Cię bajeczna rezydentura, etat POZ oraz konferencje na Sumatrze. Pozdrawia emir Abu Janusz.

    21

    1
    Odpowiedz
    1. Ja pierdole już myślałem że te debile co piszą takie grafomańskie historyjki to wyginęły a tu zonk!

      0

      4
      Odpowiedz
    2. Nie przy jedzeniu, oplułem monitor… 😀

      6

      0
      Odpowiedz
      1. Mesiowi się nudziło i wrzucił swe wypociny.

        2

        1
        Odpowiedz
  17. 6 lat podstawówki, 3 lata gimnazjum, kolejne liceum i potem i tak nie wiesz człowieku co to jest np. PIT a co dopiero jak go wypełnić. I tak mija kolejny dzień, kiedy nie zastosowałeś wzorów skróconego mnożenia.

    18

    0
    Odpowiedz
  18. Kończyłem w 2000 informatykę na polibudzie. Całe 5 lat. Pierwszy rok algebra analiza matematyczna, logika i teoria mnogości. … i wiele innych przedmiotów, które wykładano tylko by dać zatrudnienie starym chujom lub wypełnić czymś program studiów. Prawdziwa praca ukierunkowana pod specjalizacje to ostatnie 3 lata. A i tu zdarzaly się wypełniacze. Połowa tych studiów to marnowanie czasu i pieniędzy. Swoim dzieciom bym zalecił studia na prywatnej uczelni o ile tam nie robią też takiej chujni. Lub iść na najgorszą najłatwiejsza by papier mieć a się nie zmęczyć

    12

    1
    Odpowiedz
    1. Kurwa, a ja jestem na jednej z lepszych czyli gorszych uczelni i na trudnym kierunku wiec chyba bede mial przepierdolone bo bede sie meczyl.

      1

      2
      Odpowiedz
  19. Uświadom sobie, że współczesna medycyna to ciągłe łatanie przebitej opony podczas jazdy po drodze pełnej kolców. Współczesna medycyna nie jest zainteresowana zmianą kierunku jazdy. Nie szuka takiego rozwiązania. Dlaczego? Można podejrzewać, że chodzi o interesy firm farmaceutycznych, ale nie wiem, po prostu tak jest. To medycyna objawowa (myli pojęcia przyczyny ze skutkiem), źle definiuje źródła problemów i jej koncepcje opierają się na wyciąganiu problemu z kontekstu i traktowaniu rzeczy odrębnie. Taka medycyna może jedynie zabiegać o lekarzy wykształconych w systemie odtwórczym, narzucając procedury, tłumiąc wszelką kreatywną i niezależną myśl, która obnażyłaby jej słabości i błędne koncepcje.
    Dobrą stroną tej medycyny jest możliwość szybkiej i skutecznej reakcji w przypadkach nagłych (wypadki, zawały itp) oraz ratowanie życia osobom, które wcześniej leczyła przez wiele lat swoimi metodami i które doprowadziła do stanu krytycznego (oczywiście przy współudziale tychże osób, nieświadomych i ignorantów). Dopóki nie zmieni się koncepcja przyczyny w tej medycynie, dopóty praca lekarza będzie coraz bardziej przypominać działanie robota. Ku zmartwieniu nas wszystkich. Zdrowia życzę.
    Poczytaj o chińskiej medycynie, żeby uświadomić sobie czym jest prawdziwa przyczyna i jak daleko medycyna od jej określania odeszła.

    17

    0
    Odpowiedz
  20. Szanowni Komentatorzy. Czytam Wasze całkiem inteligentne wypowiedzi i dlatego postanowiłem też napisać tutaj parę słów. a słowa te zapożyczam z małej książeczki prof.
    Tadeusza Kotarbińskiego (już niestety nieżyjącego od wielu lat) pod tytułem „Żyć zacnie” wydanej przez Naszą Księgarnię w roku 1989. Chodzi o to, że człowiek pragnąłby żyć , istnieć wiecznie. Dotyczy to np. próby pocieszenie się tym, że się będzie nadal żyło po zgonie. Ale tak nie jest, jeśli nawet ten i ów tak mówi. A teraz następuje cytat z wyżej wymienionej pozycji T. Kotarbińskiego: „Nie jest tak, ponieważ podobna chęć musiałaby mieć za warunek intuicyjne zrozumienie pojęcia wieczności. Że go nam jednak zupełnie brak, o tym świadczy chociażby sens następującej hinduskiej przypowieści. Na szczyt góry diamentowej wyższej niż Himalaje przylatuje co rok mały ptaszek i czyści sobie swój miękki dziobek o diament. Otóż, gdy ów ptaszek malutki w ten sposób zetrze całą górę, wówczas mini edopiero pierwsza sekunda wieczności. Nie ma w streszczonej przypowiastce ani słowa przesady. Ogrom wieczności przekracza wszelkie granice intuicji, nie może więc być przedmiotem uświadomionego pragnienia. Nie o to chodzi ludzkiemu sercu. Pragnie ono żyć nie wiecznie, lecz tak dlugo, jak mu będzie się chciało żyć. Nie sama bowiem skończoność życia zasmuca, lecz jego krótkotrwałość mierzona stosunkiem do pożądanej długotrwałości. „

    3

    3
    Odpowiedz
  21. Studia w Polsce są realizowane delikatnie mówiąc starodawnie – to prawda. Ale jako osoba z medyka napiszę po co to całe gówno na pierwszym roku. Właśnie po to by odsiać osoby które nie są w stanie nauczyć się encyklopedii na pamięć. Bo powiedz mi jak chcesz na klinikach rozwiązywać problemy bez wkucia na blachę dawek leków, farmakologii, farmakokinetyki, patofizjologii, fizjologii, patomorfologii itd. itp. Jeżeli spodziewałeś się, że studia wyglądają jak szkoła magii w Harrym Potterze to nic dziwnego, że jesteś rozczarowany. I chyba jednak nie jesteś tak inteligentny i błyskotliwy jak ci się wydaje – sądząc po wpisie.

    6

    2
    Odpowiedz
    1. W tym roku kończę lekarski i powiem ze szczegółowa wiedza z anatomii , histologii jest wogle niepotrzebna , zwłaszcza histologia. Wiadomo farmakologię trzeba znać , ale farmakokinetykę to już chyba mniej. Jak ktoś lubi patomorfologię to może zostać patomorfologiem 😉 Reasumując uczelnie kładą nacisk na rzeczy szczegółowe , rzadkie , zamiast skupić się na podstawach , z którymi każdy lekarz się spotka. A to ze chłopak jest rozczarowany na pierwszym roku to dla mnie norma -też byłam .

      5

      0
      Odpowiedz
      1. Zakładam , że rozczarowanie minęło po pierwszej wypłacie.

        0

        0
        Odpowiedz
    2. Dawkowanie leków zawsze można sprawdzić, gorzej jak ktoś jest debilem i nie potrafi połączyć faktów. Jak wtedy zdiagnozuje człowieka? Niektórzy niestety potrafią tylko wkuwać. I tez studiuję medycynę, tez jestem po 1 roku. Nie pozdrawiam.

      5

      0
      Odpowiedz
    3. Pierwsze zdanie najważniejsze. Zastanawiam się jak głupi staje się człowiek po wykuciu na blachę medycznej encyklopedii i jak głupi są pacjenci powierzający swoje zdrowie takim ogłupionym chodzącym encyklopediom…

      1

      0
      Odpowiedz
  22. Nie studiuj medycyny jeśli nie sprawia Ci to przyjemności.
    Jeśli lubisz przedmioty techniczne, zostań programistą.

    3

    0
    Odpowiedz
  23. Hah jakbym czytała o osobie. Wnioskuję, że jesteś a 1 roku. Ja jestem juz wyżej i nic się nie zmienia. Nie licz, że kiedyś przestaniesz zakuwac. Najgorsi są ludzie, 80% z nich to maksymalne głąby, które myślą że złapaly Boga za nogi, bo na ich wsiach byli najlepsi w klasie. Co mogę Ci poradzić? Zwiewaj albo zagryź zęby. Będzie tylko gorzej.

    3

    0
    Odpowiedz
  24. Każdy głupi się dostaje? Pieprzenie. Maturę z rozszerzonej chemii i biologii trzeba zdać na 95%. Ocena sytuacji z perspektywy cholernego geniusza. Jak taki mądry niech se jeszcze zrobi aplikację sędziowską i doktorat z astrofizyki. Nie cierpię tych wielkich medycznych łbów. Pacjentów zazwyczaj mają w głębokim poważaniu, a pieniędzy tyle, że nic tylko tyłek sobie podcierać.

    0

    0
    Odpowiedz

Kupiłem czopakul

Tak jak w temacie, kupiłem na allegro czopakul. Takie urządzenie z obrotowymi ostrzami do siekania cebuli, reklamowali dawno temu w telezakupach mango. Niestety, średnio sieka cebulę, za to wspaniale pęka plastikowa obudowa przy pierwszym użyciu. Co do samych ostrzy- cebula klinuje się między nimi, więc obrót nic nie daje, gdyż na dnie urządzenia nie ma nic. Wszysko zostaje pomiędzy ostrzami i przesuwa się wokół osi razem z nimi. Nie polecam tego produktu. Eh, wyjebałem 12 zł (z przesyłką!) w błoto, chujnia i srut.

18
31
Pokaż komentarze (13)

Komentarze do "Kupiłem czopakul"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. jaka kurwa chujnia równowartość 6 piw w dupie i 0 profitu, na twoim miejscu pociąłbym się liniką albo połknął mydło że się tak dałem zfrajerować

    9

    1
    Odpowiedz
  3. 12zł… hahaha

    8

    0
    Odpowiedz
  4. A miał byś za to ze dwa porządne bulbulatory

    16

    0
    Odpowiedz
  5. Takie rzeczy się zdarzają w Cebullandii.

    5

    3
    Odpowiedz
  6. Nawet śmiechłem XD luźna chujnia

    4

    0
    Odpowiedz
  7. Rozumiem twoj wkurw . Mam doswiadczenie . Z gadgetami tak niestety bywa … Niektore dzialaja , niekore o kant chuja stluc . Zabawna nazwa ” czopakul”. Moze tylko jajka albo jarzyny na salatke z majonezem tym ciapac ?

    3

    1
    Odpowiedz
  8. Zacznij zdrowo myśleć a nie kupujesz pierdoły od Mango.

    6

    0
    Odpowiedz
  9. 12 zł może zabić miłość w człowieku.

    5

    0
    Odpowiedz
  10. Cebulaki nie czuja fejku

    0

    1
    Odpowiedz
    1. Ten wpis to nie jest fejk. Wpisz w wyszukiwarce „urządzenie do siekania cebuli” – chodzi o to coś z „grzybkiem” u góry. Oczywiście posegreguj wyniki od najtańszego i sam zobaczysz, że można już za 12 zł kupić czopakul. To znaczy „urządzenie do siekania cebuli”, prawdziwe czopakul było dostępne tylko w TV Mango.

      Autor
      PS. Sam jesteś cebulak.

      0

      0
      Odpowiedz
  11. pojebany typ z ciebie XD

    1

    1
    Odpowiedz

Tatuaże i inne

Moje koleżanki generalnie są w wieku 18 lat albo niedługo będą w tym wieku. Zauważyłem głupią modę, a mianowicie robienie sobie bezsensownych tatuaży. No bo jak mam inaczej nazwać jakieś róże, gwiazdki, „geometryczne” zwierzątka albo jakieś abstrakcyjne chuj wie co. Przecież to tylko głupia chwilowa moda, a takie coś zostaje na całe życie. Nie wiem, jak można tego nie rozumieć. Co gorsze tatuaże robią sobie te dziewczyny, które uważałem kiedyś za rozsądne. Bo ona chce róże na żebrach. Tym głupim sukom powinno się zakazać robienia czegokolwiek ze swoim ciałem do momentu aż dorosną. Kolejne głupie suki to nauczycielki wychowania do życia w rodzinie czy inne panie psycholog, które uważają, że rzekomo dziewczyny dojrzewają szybciej niż chłopaki. Nie wiem kurwa pod jakim względem. Chłopaki w tym wieku są przedsiębiorczy, chodzą do pracy i zarabiają swoje pieniądze. W tym czasie te „dojrzałe” dziewczyny zajmują się takimi pierdołami. Wkurwia mnie takie zachowanie i gadanie. Jeszcze chciałem wspomnieć o dwóch rzeczach, bo są za krótkie na kolejną chujnię. Loginy i hasła. Teraz żeby zrobić cokolwiek np. kupić coś, zagrać w grę, używać programów musisz zakładać konto. Dla bezpieczeństwa powinno się mieć różne hasła. Właśnie w ten sposób nie pamiętam połowy swoich haseł. Kurwa, niedługo jak ta technologia pójdzie do przodu, to będę musiał przed wejściem do kibla podać login, hasło i udowodnić, że nie jestem robotem. Druga sprawa to funkcja „Mój Dzień” na Facebooku. Nie wiem po chuj oni to wprowadzili, skoro wszyscy korzystają z jego pierwowzoru, czyli Snapchata. Kiedyś aplikacje Facebooka i Messengera były całkiem przejrzyste, a teraz jest napierdolone tyle tych bezużytecznych opcji, że aż wkurwić się idzie. Czasami aż mam ochotę wyjebać swojego smartfona i zastąpić go normalnym telefonem sprzed 12 lat tym bardziej, że smartfon zabiera mi tylko czas. Tyle miałem na dzisiaj do powiedzenia, trochę mi ulżyło. Dziękuję.

63
27
Pokaż komentarze (60)

Komentarze do "Tatuaże i inne"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. One dojrzewają szybciej… do używania specyficznych i wbudowanych w ich psychikę metod manipulacji facetami. One nie muszą pracować i być przedsiębiorcze, one sobie to zapewnią owijacac koło paluszka jakiegoś janusza biznesu.
    A co do tatuaży, babie można wmówić wszystko…

    29

    3
    Odpowiedz
    1. tak bo one mają mózgi jak kury bez względu na wiek

      2

      0
      Odpowiedz
  3. Masz w ogóle kolegów, czy tylko koleżanki, maminsynku?

    4

    9
    Odpowiedz
    1. Tak, mam kolegów, mniej więcej po równo z koleżankami.

      10

      0
      Odpowiedz
      1. Raczej normalny chłopak ma więcej kolegów niż koleżanek. Ale zawsze się zdarzy ktoś dziwny.

        4

        1
        Odpowiedz
        1. tak jak np. wydziarany

          1

          0
          Odpowiedz
  4. 90% kobiet tak naprawdę nigdy nie dorasta. Mają ponad 20 czy 30 lat z hakiem i nadal te same emocjonalne reakcje na każde gówno i problemy z dupy. Kiedyś tak nie było bo były inne czasy i życie było jeszcze cięższe niż teraz i nie było miejsca na fochy i zbędne pierdolenie tylko było trzeba zapierdalać fizycznie. Chłop generalnie lubi czasem coś odjebać jak wypije ale potrafi się ogarnąć kiedy trzeba. Nie bez powodu ukształtował się tradycyjny model rodziny w którym to facet jest głową i głównym przewodnikiem życiowym dla dzieci i trzyma wszystko za jaja bo od tego jest. Teraz sie laskom w dupach przewraca. Normalne umysłowo kobiety to już gatunek na wymarciu. Są takie ale trafić na taką to jak trafić piątke w totka.

    20

    13
    Odpowiedz
    1. 90% kobiet tak naprawdę …..Amen Bracie

      4

      1
      Odpowiedz
    2. Lol!!! Do boju więc przewodnicy stada!

      0

      0
      Odpowiedz
    3. racja 100% popieram

      0

      0
      Odpowiedz
  5. Dla mnie tatuaże też są bez sensu, ale jak słyszę takiego gimbusa co ubliża od głupich suk, bo któraś dziewczyna chce tatuaż to myślę, co mu do tego? Zajmij się swoim ciałem, a szczególnie głową bo coś z nią chyba nie tak, skoro nie wpadłeś na pomysł, że hasła można zapisywać w przeznaczonym do tego notesie albo nie logować się gdzie popadnie.

    11

    10
    Odpowiedz
    1. Bardzo ciekawe jak określasz wiek przez internet.

      2

      3
      Odpowiedz
  6. Paczcie! Taki młody, a już z Janka stał się Januszem!
    Masz swoje 24 godziny każdego dnia, swój kawałek dupy, na którym możesz wytatuować sobie motylka lub pozostawić go czystym tak, jak go Pan Bóg stworzył i jeszcze Ci mało?
    Z tego co wiem, „chwilowa moda” na tatuaże trwa nieprzerwanie od lat osiemdziesiątych, kiedy to naćpana gwiazda rocka wyszła na scenę prezentując swojego tygrysa, żubra czy motylka właśnie, na zapoconych jajach.
    Jeśli ktoś wydziara sobie genitalia na czole-fakt, głupia sprawa, ale jest w niej coś pocieszającego. Coś, z czego możesz nie zdawać sobie sprawy, ale w końcu do Ciebie dotrze, oby nie za późno -to nie Twoje czoło.
    Pozdrawiam!

    8

    7
    Odpowiedz
    1. Z tymi 24 godzinami to pojebało Ci się trochę. 8h spania, 8h szkoły, a potem jest już ciemno i piździ, więc i tak nie zrobię nic konkretnego. Co do mody fakt, źle się wyraziłem. Miałem na myśli chwilowe pragnienie.

      3

      2
      Odpowiedz
      1. Jeżeli w ogóle mi się cokolwiek pojebało, to na pewno nie w takim stopniu 😉
        Osiem godzin śpisz, bo tyle akurat chcesz spać; przy odrobinie wysiłku można wykroić z nich dodatkowe trzy.
        Tym sposobem masz całe jedenaście godzin, – gdy wykroisz z nich dwie-trzy na obiadki i pierdoły, zostaje Ci okrągłe osiem, choćby na ćwiczenie się w sztuce tatuowania motylków na dupie, gdyż zła pogoda w niczym tutaj nie przeszkadza.
        Przykro patrzeć, gdy młody gość wyznaje tego rodzaju poglądy, robisz sobie tym więcej krzywdy niż myślisz.
        Jeśli są tu jakieś stare trepy, które popierają Twoje zdanie, to tylko i wyłącznie z żalu i wkurwienia na to, że sami nie żyli tak, jak chcieli, a „głupie suki”, czy ktokolwiek inny, mają czelność! Januszem się człowiek nie rodzi, ale jak raz nim zostanie, to ciężko z tej drogi zawrócić. Trzymaj się gościu i zajmuj się wyłącznie sobą, wiem z doświadczenia, że o niebo lepiej na tym wyjedziesz.
        Pozdrawiam łan mor tajm
        Eks-Janusz

        4

        5
        Odpowiedz
      2. Boshe,dziecko. Jeszcze zatęsknisz za 8 godzinami w szkole, wspomnisz moje słowo. 8 h spania, to prawie jak niemowlak, i tobie jest źle w życiu?

        3

        0
        Odpowiedz
    2. ale być może że twoja żona lub mąż i co wtedy?

      0

      1
      Odpowiedz
  7. Kobiety zwykle nie mają żadnych ambicji poza wyjściem za mąż i urodzeniem gówniaka lub kilku. Wraz z dojrzewaniem płciowym przychodzi im to do bani i wtedy się uważają za wielce dorosłe i poważnie myślące o życiu. A facet chce się uczyć, rozwijać, robić karierę i nie w głowie mu rozmnażanie się – dla nich to oznacza, że jeszcze nie dojrzał.

    14

    12
    Odpowiedz
    1. Aksjomatem dla kobiety jest rodzina, dzieci, małżeństwo, związek. Podstawową rolą kobiety jest zapewnienie przetrwania i rozmnożenia gatunku. Tylko do tego są stworzone i do tego się nadają. Tak stworzyła ich natura. To jest ta ich dorosłość i szczęście. Od całej reszty, w tym utrzymania kobiety i zapewnienia jej i potomstwu bezpieczeństwa jest facet.
      Jeżeli jakaś kobieta twierdzi, że nie chce rodziny i dzieci, to po za jakimiś szczególnymi i wyjątkowymi przypakami, typu choroba, bezpłodność czy jakaś trauma, kłamie, albo jest pierdolnieta.
      A od oszustek i jebnietych bab trzymać się z daleka.
      A z kolei faceci, którzy nie chcą mieć dzieci czy rodziny( u faceta to nic nienormalnego)nie powinni zawracać kobietom głowy. Bo tylko marnują ich czas. A wiadomo, że u kobiety zegar biologiczny tyka szybko.

      1

      2
      Odpowiedz
    2. Rozwijać, uczyc, robić karierę. Wow. Ambitne bestie… i po co Wam to wszystko? Już odpowiadam. Żeby zaimponować nam głupim babom, bo może wtedy jakaś ładna zgodzi się urodzić Twojego 'gowniaka’.

      1

      1
      Odpowiedz
    3. bo to głupie kwoki

      0

      0
      Odpowiedz
  8. Na chuj Cię interesuje co mają na żebrach, dupe czy udzie? Ich ciało ich sprawa. Żalisz się jakimiś gównami których nikogo nie interesują

    9

    6
    Odpowiedz
    1. To nie czytaj. Wypierdalaj.

      2

      6
      Odpowiedz
  9. Uważaj, bo jak kibel będzie na login i hasło , to można w tym okropnym momencie zapomnieć hasła i się zesrać w gacie.

    11

    0
    Odpowiedz
  10. Po pierwsze to gówno cie powinno obchodzic co kto robi z WŁASNYM ciałem. Masz swoje więc dbaj o swoje, nie chcesz nie rób tatuazy, nie wiąż sie z dziewczyną ktora je ma, przeciez takich jest miliony. Zboczony jakis jesteś czy co? Moze mi też np nie podoba się że masz krótkie wlosy a nie długie i golisz twarz zamiast zapuscic brode do klaty ale mam to w dupie bo jak dla mnie to mozesz nawet z workiem na głowie chodzić. To twoja prywatna sprawa i wybór i nikomu nic do tego tak jak i tobie do czyichś tatuaży które robili sobie juz starozytni Egipcjanie. Kolejna rzecz – dziewczyny dojrzewaja szybciej niz chłopcy i zostało to udowodnione naukowo dawno, dawno temu oczywiście ze są wyjatki jak we wszystkim ale ogólnie tak jest i to czy ci sie to podba czy nie nic tu nie zmieni, takie są fakty. Co do loginów- zgodzę się ale tak juz niestety jest Internet to w ogóle jedna wielka inwigilacja a te wszystkie aktualizacje to nic innego jak ściąganie danych.

    12

    6
    Odpowiedz
    1. Uaa, jesteś dziewczyną, masz tatuaż i poczułaś się urażona. Widziałem jak zachowują się koleżanki dziewczyny, która zrobiła sobie tatuaż. Wychwalają, mówią że piękny i gratulują odwagi. Skoro mają prawo wypowiadać się o tym pozytywnie, to ja mam prawo wypowiedzieć się negatywnie.

      8

      8
      Odpowiedz
      1. Ty jesteś gejem i nie lubisz kobiet. To typowe dla takich którzy mają silne i zaborcze matki. Twój ojciec w domu nie ma nic do powiedzenia a matka rządzi. Wielu jest takich jak ty. Niestety.

        1

        7
        Odpowiedz
        1. Pudło. Zarówno w kwestii mojej orientacji jak i mojej rodziny. Widzę za to, że mój opis był jak najbardziej trafiony.

          2

          1
          Odpowiedz
        2. Przykład komentarza głupiej cipy.
          Skrytykujesz babska głupotę?
          Jesteś gejem, nie lubisz kobiet i jesteś wychowany przez matkę.
          Stara dobra technika na wbijanie w poczucie winy.
          I zgrany zestaw wyswiechtanych zarzutów powtarzanych jak mantra przy każdej okazji.

          3

          1
          Odpowiedz
      2. masz jaja brawo

        0

        0
        Odpowiedz
    2. Hahah bo jebne. „Zostało udowodnione naukowo”. Ktoś jeszcze wierzy w te debilizmy wciskane nam przez lata na PDŻ w szkołach? To takie typowe „amerykańscy naukowcy odkryli” bo jak się poobserwuje zachowanie nastolatek to można dojść do wniosku że ma to tyle odzwierciedlenia w rzeczywistości co nic. Wystarczy poobserwować te jakże „dojrzałe” nastolatki na codzień, śmiejące się chuj wie z czego co kilka sekund na cały ryj aż się ludzie oglądają, na chodnikach, na przystankach, w autobusach.. No kurwa nic jakiejś samokontroli czy podstawowej refleksji że wypadałoby nie zachowywać się jak spierdolina umysłowa przynajmniej w miejscach publicznych. Albo jeszcze lepiej jak się popatrzy co się odpierdala w internetach na portalach społecznościowych.. pełno nastoletnich tzw. atencyjnych kurew szczujących cyckami i dupami + pół kilo tapety na ryju, makeup godny panienki z pod latarni. Ja to współczuję ich ojcom, tacy to się dopiero muszą poczuć przegrani jako rodzice kiedy zobaczą zdjęcie swojej córuni w necie w samych majtkach zasłaniającej ręką cycki 😛 Jest tak jak to już tu ktoś napisał. To że laska w wieku powiedzmy tych 14 lat dochodzi do wniosku że chce w przyszłości założyć rodzinę i mieć bachora czy kilka nie oznacza że jest dojrzała emocjonalnie, no kurwa. No ale co ja tam wiem, jestem tylko „niedojrzałym” facetem. Tylko facet się nie maluje żeby oszukać siebie i innych że nie ma przeciętnego ryja i przeważnie sam się utrzymuje także ten..

      3

      2
      Odpowiedz
    3. dziewczęta dojrzewają wcześniej od chłopców ale tylko płciowo!!! buraku .A co gdy ożeniłem się z czyściutką i po 15 latach mi się wybrudziła [tattoo pierdolone ]?

      0

      0
      Odpowiedz
  11. Cóż, każdy ma prawo do robienia sobie ze swoim ciałem co chce, oczywiście w miarę rozsądku. To nie nazistowskie Niemcy,że każdy miał mieć blond włosy…

    8

    2
    Odpowiedz
    1. to znaczy że chcesz mieć czarnego wnuczka?

      0

      0
      Odpowiedz
  12. Popieram w 100%, bo też nie mogę nadziwić się fenomenowi popularności tatuaży. Nie wiem, o co chodzi zwłaszcza młodym dziewczynom, ale to jest już prawdziwa plaga naszych czasów. Gdzie nie spotkam jakiejś laski w podobnym wieku (20-25) – czy to na uczelni, czy w pracy, czy gdzieś na mieście – każda musi mieć jakiś gówniany tatuaż. Mam wrażenie, że tatuowanie się dzisiejsze nastolatki traktują jako coś w rodzaju dawnych postrzyżyn, czyli symbolicznego wejścia w dorosłość. Dziwię się też, że tatuaże są coraz częściej powszechnie akceptowane. Jak można przeczytać w znanym podręczniku do anatomii patologicznej, „tatuaż potwierdza defekt intelektu”. Trudno się tym nie zgodzić. Nie wiem, jak można na własne życzenie wstrzykiwać sobie tusze (zawierające nierzadko metale ciężkie), które nie dość, że z biegiem czasu blakną, to jeszcze krążą po organizmie, zakłócając m. in. pracę nerek. Inna rzecz to aspekt estetyczny. Raz, że często tatuaże są po prostu tandetne wizualnie (jakieś tam piórka czy ptaszki), dwa, że niezrozumiałe jest, jak dziewczyna, która dwa razy nie założy tej samej sukienki czy nie będzie nosić dwa sezony tej samej torebki, może sobie wytatuować rękę od ramienia po nadgarstek.

    Zgadzam się też z Twoją uwagą odnośnie do kwestii wcześniejszego dojrzewania przez kobiety. W wielu przypadkach to dojrzewanie sprowadza się do stosowania mocniejszego niż dotychczas makijażu, który sprawia, że 18-latki wyglądają na grubo ponad 30 lat i potencjalnie mogłyby być matkami swoich kolegów z klasy. Do tego dochodzi kilka innych trendów wykreowanych przez social media – jak sapioseksualizm, „problem glasses” czy choćby wspomniane tatuaże. Ot, „dojrzała” kobieta. A w głowie sieczka.

    PS. Żeby nie wyjść na mizogina dodam, że niesamowicie szanuję i podziwiam dziewczyny, które potrafią się oprzeć całej tej dziwacznej nowomodzie i również dostrzegają groteskowość swoich „dojrzałych” koleżanek.

    11

    8
    Odpowiedz
    1. Co to jest problem glasses ? 😉

      0

      0
      Odpowiedz
    2. Ty masz poważny defekt intelektu.

      1

      4
      Odpowiedz
  13. No i co, że ma tatuaż. I tak będziesz za nią latał jak głupi z jęzorem na wierzchu i twardym przyrodzeniem. Laski głupie nie są, grają często dupą i owijają sobie frajerów wokół palca. To my jesteśmy beznadziejni, że lecimy na coś takiego i nie wymagamy od lasek niczego ponad poziom podstawówki.

    12

    3
    Odpowiedz
    1. Nie mierz innych swoją miarą.

      5

      2
      Odpowiedz
    2. No jak jesteś kurwa debilem to myślisz chujem ale w swej pustce umysłowej nawet nie wpadłeś na to że nie wszyscy są tacy jak ty.

      2

      0
      Odpowiedz
  14. Dorastają szybciej fizycznie, psychicznie zatrzymują się w rozwoju na 12 roku życia.

    8

    2
    Odpowiedz
    1. To faceci dojrzewają do 12 roku życia. Później już tylko rosną.

      4

      2
      Odpowiedz
  15. A ja toleruję wybryki debilnych nastolatek. I już zacieram ręce z radości na fakt, że za parę lat jedna z drugą będą lamentować i powtarzać starą regułkę: ale ja byłam głupia. Nie jest mi szkoda nastoletnich kretynek. Jeżeli gówniara nie potrafi myśleć, to jaka tu mowa o dojrzałości? Pies na nie szczał i ich tatuaże, a już najbardziej na niewyparzone mordy. Przydałaby się jakaś wojna. Co poniektórym lekcja życia dobrze by zrobiła.

    10

    4
    Odpowiedz
    1. Dokładnie. Jak się zestarzeja, a tak będzie, wiecznie młode nie będą, będzie płacz, żeby im ktoś to gówno zdjął, bo będą się tego wstydzić. Już nie mówię o tym, że w wieku 50, 60 paru lat, taki tatuaż na pomarszczonym ciele będzie wyglądał wrednie. Ale nie moja piaskownica, nie moje zabawki. Ich ciało, więc mogą sobie wytatuowac nawet mordę.

      3

      2
      Odpowiedz
    2. 🙁 przykro takie coś czytać. W wojnie nie ma nic dobrego.

      1

      0
      Odpowiedz
      1. Zależy dla kogo. Niektórzy kochają zabijać.

        0

        0
        Odpowiedz
  16. Nie nakleja sie naklejki na mercedesa – tylko na uno, tico itp. Dziewcze robi tatuaz – jest jak tico z naklejka na masce. Bieda bieda bieda

    3

    1
    Odpowiedz
    1. pomysł na biznes na przyszłość nie salon tatuażu tylko salon usuwania tatuażu już o tym myślę i potrzebuję wspólników jestem rzeżnikiem

      0

      0
      Odpowiedz
  17. co do haseł to polecam program KeePass

    1

    0
    Odpowiedz
  18. Nie doczytałem do końca, bo jak sobie zacząłem wyobrażać te osiemnastki, pokazujące wytatuowane motylki na jędrnych cycuszkach i wygolonych mokrych cipkach, to aż musiałem zjechać na ręcznym. Łapka w górę. Popieram wpis – więcej roznegliżowanych, wytatuowanych laseczek.

    3

    3
    Odpowiedz
  19. Ja wytatuuje sobie napis na klacie: Uwaga! Nie reanimować!

    3

    0
    Odpowiedz
  20. tatuaże to domena patologii i tyle w temacie

    6

    4
    Odpowiedz
  21. Jestes bardzo dojrzaly . A puby na jajach tez juz masz ?

    0

    0
    Odpowiedz
  22. Ja pierdole. Jak to już wyżej wspomniano: chuj cię obchodzi czyjeś ciało.
    W jaki sposób tatuaże są oznaką niedojrzałości? Dla jednych tatuaż będzie miał głębsze znaczenie, dla innych będzie to tylko geometryczny kotek na cyckach dla ozdoby. Bo takie ktoś ma poczucie estetyki i nie wpierdalaj się w to, bo nikogo to nie obchodzi, że ty masz inne.
    O bardziej rozwiniętej dojrzałości (warto dodać, że emocjonalnej) kobiet słyszałam i nie do końca się z tym zgadzam. Nie wrzucajmy wszystkich do jednego worka, jedni są bardziej dojrzali inni mniej. I co tu tyle roztrząsać?
    A to, że kobiety nie mają ambicji i ich rola życiowa ogranicza się do urodzenia 'gówniaka’ i owinięcia jakiegoś Janusza biznesu wokół palca, to już bzdura totalna. Tak samo, gdybym powiedziała, że rola mężczyzn ogranicza się do spłodzenia owego gówniaka (ze wskazaniem na syna), zasadzenia drzewa i wybudowania (czyt. kupienia) domu. Nie szufladkujmy, bo niedługo miejsca w tych szufladach zabraknie.
    Na tym kończy się mój pseudofeministyczny bełkot. Reszty nie mam już ochoty komentować.
    Chujowa chujnia.
    I śrut.

    4

    3
    Odpowiedz
    1. Tak wygląda typowy wpis dwudziestolatki, która przeczytała kilka książek, parę razy była za granicą i wydaje jej się, że to już pełen pakiet, żeby móc agresywnie pouczać innych. Przeżyj coś naprawdę dziewczyno, oprócz spaceru po Lazurowym Wybrzeżu, a wtedy pogadamy o życiu.

      2

      1
      Odpowiedz
  23. Moja rada: są niedymane i dlatego we łbie im się przewraca. Trzeba walić takie kretynki w pupę.

    1

    3
    Odpowiedz
    1. A w co trzeba walnąć pana, żeby się panu piąta klepka dobrze ustawiła? Może jest pan sam niedymany. No, więc od czego jest ręka. Bo żadnej kobiecie nie życzę, żeby coś pan w nią wsadzał, jeżeli te z tatuażami nazywa pan kretynkami. Polecam popracować nad szacunkiem do inności. I płci przeciwnej.

      2

      1
      Odpowiedz

Pożyczka na dowód osobisty

Wkurzyłem się dzisiaj niemożliwie, bo myślałem ze gubiłem dowód osobisty. Po prostu nigdzie nie mogłem go znaleźć. I przez głowę przeszła mi myśl, chyba ktoś może wziaźć na mnie pożyczkę, muszę to sprawdzić. Czytam w necie o jakimś chłopaku co zgubił dowód i na niego ktoś wziął 8000zł chwilówki. W jakim kraju my żyjemy, że jeśli zgubisz dowód ktoś może Cię zadłużyć? To jest chore.  Na szczęście znalazłem w końcu ten dowód.

92
5
Pokaż komentarze (14)

Komentarze do "Pożyczka na dowód osobisty"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. To jeszcze nic takiego. Gorsze są wały z którymi nic nie można zrobić. Chyba najgorszy jest komornik który może Ci coś zabrać, nawet jak się pomyli to chuj z tym. To twój problem że on się pomylił i zabrał nie temu cotrzeba

    30

    0
    Odpowiedz
  3. Bo żadnego procesu weryfikacji nie ma wystarczy że masz dokument. Banki muszą zarabiać, a nie być uczciwe, a jeśli masz z tym problem to jesteś antysemitom, wrogiem USraela, hitlerowcem i chuj, narobiłeś długów to płać nie ważne że zgubiłeś dowód ich to nie obchodzi chociaż że nawet tego nie sprawdzili a policja może powiedzieć że pożyczyłeś i wymyśliłeś to sobie. Po chuj marnować więcej czasu na jakieś sprawdzanie, skoro czas to pieniądz i następny klient czeka a przy okazji można trochę zarobić ?? Witaj w Żydo-komunistycznym państwie gdzie każdy Cie rucha ile może i próbuje Ci wyciągnąć z kieszeni jak najwięcej np. taki pierdolony WORD, resztę sam sobie podoklejaj.

    28

    0
    Odpowiedz
    1. żydo komuna i żydo kapitalizm, za PRLu żydostwo miało stopy w cemencie, Gomułka robił czystki w 68′, przydałby sie dziś taki Gomułka albo Moczar… Ten Kraj by powstał na nogi.

      5

      1
      Odpowiedz
    2. prawka nie zdałeś znowu paranoiku antysemito?

      1

      4
      Odpowiedz
  4. Do pierdla tego, kto na ciebie zaciągnął. Natychmiast!

    7

    0
    Odpowiedz
  5. Najważniejsze to zgłosić utratę dokumentu na policję,bo wtedy masz dowód, że to nie ty zawierales umowę. To raczej jest tylko ochrona przed postępowaniem sądowym bo jak takiemu Boci..owi albo Provid..towi powiesz, że zgubiłeś dowód to pewienie sie okaże, że pracownik pożyczkodawcy cię pamięta. Może inni mają jakieś doświadczenia ku przestrodze. Chujnia taka sobie ale co stres to stres.

    15

    0
    Odpowiedz
    1. Jeżeli chcesz zminimalizować ryzyko problemów związanych z utratą dokumentu tożsamości, to :
      [1] zastrzeż w systemie bankowym utratę dokumentu osobistego [w placówce lub za pośrednictwem platformy internetowej];
      [2] zgłoś policji zagubienie / kradzież dokumentu osobistego – warto zażądać potwierdzenia zgłoszenia na piśmie;
      [3] zgłoś organowi administracji (prezydent miasta, burmistrz, wójt) zagubienie / kradzież dokumentu osobistego – warto zażądać potwierdzenia zgłoszenia na piśmie;

      1

      0
      Odpowiedz
  6. Co ty za pierdy opowiadasz?Co wy mu tu pierdolicie? Przeciez zeby wziac chwilowke trzeba miec to samo konto bankowe tzn z tym samym imieniem i nazwiskiem co na dowodzie. Do tego jeszcze czasami dzwonią i zadają wyrywkowe pytania typu podaj swój e-mail, nr dowodu, nazwisko panienskie matki. I mówie wam to ja- mistrz swiata w braniu chwilówek brałem juz ze wszystkich możliwych stron vivus, filarum, wonga itp itd nawet z najbardziej niszowych stron o ktorych nikt nie ma bladego pojęcia. Więc wiem co mówie.

    8

    0
    Odpowiedz
    1. Ty to ten koleś od chujni z hazardem?

      4

      0
      Odpowiedz
  7. Jak to jaki kraj? Mongolski, a przyświeca temu postkomunisytczny rodowód.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. no tak może to zgłosić na policje ale załóżmy że po tygodniu się skapnął dopiero że zgubił i co ? powiedzą że pożyczył a dowód specjalnie wyrzucił, dlatego ja zawsze kiedy podejrzewam że mogłem zgubić swoje ID odrazu przetrzepuje wszystko żeby wrazie czego być na policji przed potencjalnym miłośnikiem chwilówek, na szczęscie ani razu nie zgubiłem

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Hahaha . W KAZDYM kraju sa oszusci i zlodzieje . Zaraz tu na Polske wjedziecie . Na emigracji Polak Polaka tez okradnie . Wstyd . Ale Polska nie ma licencji na zlodziei . Okazja czyni zlodzieja .

    0

    0
    Odpowiedz
  10. I o to chodzi. Te jebane finansistowskie zydki realizuja swoj plan. Musza nas wpierdolic w fikcyjne dlugi aby przejac nasz kraj i zdobyc swoje Polin. O to w tym chodzi. Ciekawe co to za kurwy daly lapki w dol?

    6

    0
    Odpowiedz
  11. To odwieczny zydowski plan aby uzaleznic finansowo polakow i przejac nasz kraj. Kazdy kto wspiera aktywnie lub przez zaniedbanie kwestie ekonomicznej lub militarnej niezaleznosci Polski jest jebanym zdrajca narodu

    5

    0
    Odpowiedz