Chujowy system edukacji

Witam. Moją (jak i większości rówieśników) chujnią jest polski system edukacji. Cała chujnia zaczyna się już w 6 klasie podstawówki, gdy dzieciaki mają jakiś jebany test szóstoklasisty. Jakim trzeba być debilem, żeby kazać dwunastolatkowi pisać egzamin od którego ma zależeć jego przyszłość. Potem takie dziecko idzie do gimnazjum. Jeśli dobrze napisał test to może pójść do dobrego gimnazjum i tam dobrze przygotują go do testu gimnazjalnego. W przeciwnym wypadku pójdzie do rejonowego i to od szczęścia zależeć będzie jaki będzie poziom. Często również zdarza się, że rodzice i tak poślą swoją pociechę do rejonowego, bo jest blisko i nie mają czasu go wozić, a przecież taki dzieciak nie jest na tyle odpowiedzialny, żeby sam jechał na drugi koniec miasta. Największy problem jednak mają ci, którzy mieszkają w małych miejscowościach i mają tylko jedno gimnazjum. W gimnazjum jak to w gimnazjum dzieciakom odpierdala i zajmują się głupotami zamiast się uczyć. W słabszych gimnazjach, do których chodzą w 90% rejonowcy poziom zazwyczaj równa się do najsłabszych i te inteligentniejsze dzieci przez to uczą się naprawdę niewiele. W tych dobrych gimnazjach, do których chodzą głównie ludzie z wyboru, (bo ci, którzy poszli do nich jako do rejonowych szybko się wypalają i rodzice ich zabierają) poziom jest trzymany tak, aby każdy musiał się uczyć, ale również tak, aby każdy zdał. Potem jest egzamin gimnazjalny i wybór liceów. A licea również dzielą się na te dobre i te słabsze. I tu już wybór nie jest taki prosty, bo w słabszych liceach poziom jest naprawdę niski i kończąc takie liceum praktycznie nie ma możliwości dostania się na studia dzienne na dobrej uczelni. A te dobre to jest dopiero zabawa. Nie mówię, że we wszystkich szkołach, nie mówię, że wszyscy nauczyciele, ale jednak często się zdarza, że nauczyciele myślą w taki sposób „hmm… skoro wy jesteście tacy zajebiści, to po chuj mam was uczyć? Pierdolnę wam jakieś zadanka, albo puszczę film a sam będę siedział na necie. Od czasu do czasu podejdę do najlepszego ucznia, żeby się nie poznali że mam ich w dupie. On na pewno nie będzie miał problemów więc będę mógł dalej przeglądać fb. Aha i jak ktoś będzie miał pytanie to zrobię z niego debila to się oduczą zawracania mi dupy jak jestem zajęty. A jutro zrobię im z tego kartkówkę, bo przecież szkoła musi trzymać poziom”. Czy tak ma wyglądać edukacja? Za czasów mojej matki prawie nikt nie miał korepetycji. Dziś ma je każdy. Nauczyciele zorientowali się, że ktoś odwala za nich robotę świadomie czy podświadomie tego nadużywają. W dobrych liceach się nie uczy. W nich się wymaga. Oczywiście nie dotyczy to czołówki szkół, bo tam są sami pasjonaci (nauczyciele i uczniowie) i tam się uczy i wymaga, ale w większości dobrych liceów tylko się wymaga. 30% lekcji fizyki przez ostatnie 2.5 roku to było oglądanie filmów, 60% to było udawanie, że robimy zadania, bo nikt nam nie wytłumaczył jak je robić, 5% zostało zmarnowane na głupie dygresje na temat wiadomości z kraju i ze świata (wtf?), 2% to gadanie o tym jaka fizyka jest ważna i opieprzanie nas, że się nie uczymy. Ze 3% lekcji zostało poświęcone na jakieś wytłumaczenia. Do tego jak ktoś podczas lekcji na której udawaliśmy, że robimy zadania miał pytanie, bo naprawdę chciał je zrobić to dostawał opierdol, był ośmieszany etc. Z informatyki głównie oglądamy prezentacje w powerpoincie. Z innych przedmiotów podają nam strony z podręcznika, które mamy przeczytać a potem każą robić ćwiczenia albo notatki. A z polskiego obijaliśmy się przez 2 lata, bo nauczycielce się nie chciało nic robić, a w 3 klasie cały czas przerabiamy lektury. Obliczyłem, że żeby wyrabiać się z terminami następnych lektur trzeba czytać ponad 130 stron dziennie (profil mat-fiz-inf i mamy marnować tyle czasu na polski w 3 klasie?). Tylko matma, historia i geografia trzymają poziom. 90% uczniów w klasie miało na semestr przynajmniej 1 zagrożenie a średnia klasowa to 2.7 zagrożenia na ucznia. Zostało półtora miesiąca do matury a ja do niej nie dojdę, mimo iż zaliczyłbym ją teraz z palcem w dupie, ale nauczyciele mają abstrakcyjne wymagania mimo iż gówno uczą. Ja osobiście wbijam chuj w tę maturę, bo i tak na studia iść nie zamierzam, chce otworzyć własną DG a jak coś mnie będzie interesowało to nauczę się tego we własnym zakresie, ale mimo wszystko fajnie byłoby mieć to jebane średnie wykształcenie. A skoro jesteśmy już przy studiach to mój ojciec często się śmieje jak zatrudnia jakiegoś świeżo upieczonego magistra, który nie ogarnia prostych rzeczy w praktyce, bo wykładali samą teorie i trzeba go wszystkiego uczyć samemu tak jak kogoś po liceum. Potem tacy płaczą, że nie mogą znaleźć pracy, bo nie mają doświadczenia… Cały ten system to jedna wielka chujnia, która chuja uczy a nauczyciele kładą chuja na uczniów. I na chuj tu się starać skoro te studia tak naprawdę chuja dają jeśli chodzi o rynek pracy? Mamy już przesyt dyplomów i w chuj niski poziom edukacji więc niezależnie od wykształcenia jest chujnia ze znalezieniem pracy. Pisane na podstawie własnych obserwacji jak i relacji rodzeństwa i przyjaciół z innych szkół. Najbardziej szkoda mi najmłodszej siostry, bo ma jeszcze połowę tek chujni przed sobą. Chujnia i śrut!

102
59
Pokaż komentarze (32)

Komentarze do "Chujowy system edukacji"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. rób doktorat

    4

    0
    Odpowiedz
  3. Idź na politologię a nie pierdol, zostaniesz w życiu kimś.

    0

    5
    Odpowiedz
  4. 100 % racji ! Gdy uczyłem się w technikum mechanicznym to na warsztatach większość czasu ,,nauczyciele” (ale nie wszyscy) umieli przepierdolić całe zajęcia gadając o dupie Maryni :/

    3

    0
    Odpowiedz
  5. Tu autor wpisu „szkolna propaganda” – widzę że się na mnie zainspirowałeś i postanowiłeś rozszerzyć temat. Daję 5/5

    2

    0
    Odpowiedz
  6. system edukacji to faktycznie chujnia, pisze to jako n-l, ale ty nie masz pojecia o tej chujni, piszesz jakies bzdury, ze niby sprawdzian szostoklasistow decyduje o przyszlosci, pozniej piszesz, ze rodzice, dalej ze niby nauczyciele obiboki, a na koniec stwierdzasz ze sam jestes panem swego losu…i to ostatnie to prawda

    0

    5
    Odpowiedz
  7. Tu dwója, tam dwója, a z tego wszystkiego i tak mam chuja

    1

    0
    Odpowiedz
  8. Jesteś pojebany, nic nie zależy od testu gimnazjalnego.

    1

    5
    Odpowiedz
  9. To niech młodszej siostrze starszy „mądrzejszy” brat już pomaga ułożyć karierę!

    0

    3
    Odpowiedz
  10. Nie chce mi się kurwa nawet tego czytać. Co Ty kurwa doktorat chciałeś napisać ?

    0

    4
    Odpowiedz
  11. Bardzo trafna chujnia. Doskonale rozumiem i popieram każdą tezę, gdyż sam jestem ofiarą tego zasranego systemu. Kończąc liceum ze średnią 4,9 myślałem że złapię boga za nogi, okazało się, że zostałem jedynie przeżuty i wypluty przez chory system. Poziom nauczania okazał się nieadekwatny do poziomu jakiejkolwiek lepszej uczelni, pozostał jedynie chaos w głowie i poczucie, że nie warto było się starać. W tym kraju człowieka niszczy się od najmłodszych lat, i to na wielu płaszczyznach. Niszczy się intelekt, talenty, zapał i motywację. Na końcu depcze się marzenia i perspektywy na względnie godne życie. W pewnym momencie życia uświadamiasz sobie, że już nic ci się nie chce, bowiem zaangażowanie i wytrwałość niczego nie gwarantuje. W tym kraju można przetrwać wyłącznie będąc cwaniakiem i kombinatorem, ewentualnie lichwiarzem. Kolejne już pokolenia uświadamia rzeczywistość i takimi wartościami powielają negatywne zachowania. To już jest w tej chwili jak zaraza, jak cholera lub dżuma. Ta choroba toczy ludzi powodując że usychają za życia. Do szkół napływają powoli nowi nauczyciele, którzy sami są źle wyedukowani. Często z brakiem wiedzy połączonym z niechęcią do wykonywanej pracy, totalnie olewają uczniów wychodząc z założenia, że skoro 90% klasy nie słucha, to po co wysilać się dla pozostałych 10%. W rezultacie zdolny uczeń jest jak kula bilardowa, która toczy się losową trajektorią. W zależności od szkoły do której trafiasz, albo masz szczęście i czegoś cię nauczą, albo wpadasz w czarną dziurę i koniec gry.

    5

    0
    Odpowiedz
  12. dlaczego nie robisz wcięć akapitowych i nie dzielisz tekstu na akapity, to się źle czyta….

    0

    0
    Odpowiedz
  13. No to fakt wuiększa chójnia to może byc tylko z robotą w tym kraju.

    0

    0
    Odpowiedz
  14. zwieksz mase

    1

    0
    Odpowiedz
  15. To zależy jakie studia. Bo np. po inżynierii zawsze będzie praca

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Ameryki kurwa nie odkryłeś. I po chuj tyle tekstu. Byś kurwa posprzątał pokój swój, no.

    0

    0
    Odpowiedz
  17. @10: stary, to tam nic. Po technikum z taką średnią, to mogłoby się wydawać, że złapałem Boga za nogi – nie dość, że kumaty, więc można kształcić się dalej, to jeszcze jest zawód w rękach, jakby coś poszło nie tak – jakaś alternatywa. Niestety jest tak jak piszesz, z zawodem też – po technikum nie masz żadnej praktyki. Jedyne sensowne doświadczenie jakie mogłeś zdobyć, to w trzeciej klasie, przez miesiąc… nie dość, że to strasznie mało czasu, to jeszcze jak trafiłeś na podejście, że praktykant jest od roboty o nazwie 'przynieś, wynieś’, to już w ogóle śrut. Z drugiej strony co oni mają począć z takim praktykantem, co ze szkoły nie wyniósł żadnej użytecznej wiedzy. Na lekcjach wszystko czego uczyli jest chuja warte, zwłaszcza pracownia, gdzie robisz rzeczy, których się dzisiaj nie używa ze względu na to, że technika poszła mocno do przodu, na sprzęcie z muzeum…

    1

    0
    Odpowiedz
  18. widząc tak długą chujnię nie mogę zabrać się za czytanie

    0

    0
    Odpowiedz
  19. @11. Się popisałeś… To pytanie do admina – właśnie, czemu jest tu taka nędza w kwestii akapitów?

    0

    0
    Odpowiedz
  20. W rzyció niepszeczytałem rzadnei lektóry! I co? Muwiem, piszem, z lóćmi ómiem siem dogadać?

    0

    0
    Odpowiedz
  21. narzekacie na polski system, a wcale nikt nikogo nie przymusza do zdawania polskiej matury (można zdawać w innym systemie) jak się tak zajebiście martwisz o swoją przyszłość, to pewnie jesteś małym prymusem – jeśli rodzice nie zawiozą Cię do szkoły i w związku z tym musisz obniżyć standardy – ucz się sam. Jakie znaczenie ma to które gimnazjum skończysz? Ważne jest czego sam/sama się nauczysz. Nauczyciele mogą pomóc, ale nikomu wiedzy do głowy nie wbiją. Jestem zwolenniczką samodzielnej nauki. Nie wystarcza Ci nauczyciel do zeszyciku podyktował? A masz internet? Dostęp do biblioteki? Więc w czym problem? Szukaj, ucz się i rozwijaj zainteresowania. Narzekać jest łatwo, a ruszyć dupę i faktycznie się uczyć – nie ma komu! Pozdrawiam

    3

    0
    Odpowiedz
  22. nie chce mi się tego czytać

    0

    0
    Odpowiedz
  23. Kto idzie dzisiaj do liceum?
    Trzeba było iść do zawodówki, czegoś by Cię nauczyli. Jest różnica między zawodówką a technikum, w technikum więcej jest teorii.

    1

    0
    Odpowiedz
  24. a ko by to qrwa czytał! streszczaj się.

    0

    0
    Odpowiedz
  25. 14. Gówno prawda.Bolanda to zadupie i tu potzreba tępych roboli za miske ryżu. Wiesz wogóle kto to inżynier? To nie „kapo” na linii produkcyjnej tylko ktoś co pracuje nad jakimś projektem i nadzoruje tok produkcji lub jego wykonanie. W Bolandzie nie mamy zakadów produkcyjnych tylko montownie więc potrzeba nie inżynierów tylko białych murzynów.

    0

    1
    Odpowiedz
  26. W latach 90 i na początku 2000 mówili „idź do liceum i na studia no bo po zawodówce będziesz tylko pomiatanym robolem i będziesz biedny. Wogóle mówili że zawodówka to degeneraci, debile, prostaki. Dziś lepiej być robolem niż magistrem. Oszukali pare milionów.Pracodawczyki szukają robola z 5 letnim doświadczeniem a gdzie je zdobyć jak nikt nie przyjmuje bez doświadczenia? Kolejne oszukane kilka milionów. Jest jeszcze kilka milionów czekających na cud z nieba lub obiecanki „że będzie lepiej”. Obietnica bez pokrycia czyli kolejne miliony oszukane. Polska to dziki kraj bez perspektyw. Dla wszystkich z wyjątkiem hermetycznej kliki oszustów żyjącej w luksusach.

    1

    1
    Odpowiedz
  27. @20 Skoro lepiej się uczyć samemu, to po co chodzić do szkoły? Jak rozwijać zainteresowania (które nie są stricte powiązane z systemem edukacji) kiedy masz 8 godzin dziennie w szkole, a po powrocie do domu musisz się jeszcze uczyć do miliona sprawdzianów? Mark Twain rzekł kiedyś, że rzucił szkołę, bo mu stała na drodze do edukacji, a patrząc z perspektywy czasu coś w tm jest… Pozdrawiam wszystkich

    2

    0
    Odpowiedz
  28. Kurwa zgadzam sie w pełni, skończyłem już liceum i miałem takich skurwieli jako nauczycieli, sytuacja taka że nauczyciel biolog mówi sobie o swoim życiu całą lekcje ot tak bo taki smiec jak on na pewno nie ma żadnych znajomych, tak bywało na połowie lekcji a potem testy, średnia OCEN Z BIOLOGII WYNOSIŁA 3,2 w mojej klasie, w „dobrym” liceum.
    Z matury z biologii bylismy najsłabsi w mieście, ale za to wiem całkiem sporo o życiu tego kosmicznego zjeba.

    3

    0
    Odpowiedz
  29. Ja pierdole, dawno nie czytałem takich pierdół. Jebany stulejarz z gimnazjum napisał jakiś bzdurny wywód o polskiej edukacji na podstawie swoich doświadczeń. W cywilizowanych, dużych miastach polskich każdy choć trochę ogarnięty jest w stanie zapewnić sobie stabilną sytuację jeśli chodzi o szkołę. Test szóstoklasisty najczęściej nie wlicza się do rekrutacji gimnazjalnej, a test gimnazjalny dla osób, które uczą się systematycznie jest jedynie formalnością. W konsekwencji co mamy? Łatwy dostęp do materiałów (internet, tanie podręczniki i materiały, które można dostać w każdej księgarni, dobrze rozwinięta siatka komunikacyjna, korepetycje, darmowe zajęcia w szkole). Szkoła daje możliwość rozwoju, daje wiedzę i jeśli nie jesteś idiotą jesteś w stanie dostać się do najlepszej szkoły, zgarnąć jak najwięcej wiedzy i wyjść na prostą.
    Mój komentarz dotyczy dobrych, dobrze rozwiniętych placówek edukacyjnych, a nie chujowych techników czy niszowych szkół. Sam uczę się w liceum dwujęzycznym w jednym z większych miast w kraju i jestem zadowolony.
    Jeśli wybrałeś chujowe liceum bo jesteś słaby, lub technikum bo stwierdziłeś że wolisz mieć zawód to nie dziw się że nauczyciele mają wyjebkę, albo że uczysz się polerować śrubki. Tak jest w Polsce.

    1

    1
    Odpowiedz
  30. nie czytam tekstów bez wcięć akapitowych, naucz się dzielić tekst na bloki akapitowe, a potem narzekaj… na edukację, ok?

    0

    3
    Odpowiedz
    1. spierdalaj kurwo rozjebana umyslowo jeden chuj

      1

      0
      Odpowiedz
  31. System edukacji jest po*** najbardziej przez mentalność niektórych nauczycieli… Mieliśmy w Liceum biologa, który potrafił przebimbać 90% lekcji na opowiadanie o wycieczkach, „głupich uczniach”, historiach z życia własnego itd. Oczywiście uważał się za bardzo dobrego nauczyciela z ogromnym stażem. Jak przystało na polskie szkolnictwo prośby zdesperowanych rodziców błagających o zmiane nauczyciela biologii dla ich dzieci, które chciały zdawać ten przedmiot w zakresie rozszerzonym nic nie dały… Jak siedział tak i do dziś siedzi facet na swej posadce państwowej, choć odkąd skończyłam liceum minęło 9 lat..

    0

    1
    Odpowiedz
  32. Komentarz sprzed s…ru lat! No to jestes juz na emeryturze!!!!! Bzibziak

    0

    0
    Odpowiedz

Kredyt nie do spłacenia

Witam wszystkich. Jako człowiek młody i ambitny, postanowiłem się wreszcie usamodzielnić, bo ileż można mieszkać z rodzicami. Pracując w całkiem dobrze prosperującej firmie, po przeprowadzonej szczegółowo analizie finansowej swoich możliwości, zdecydowałem o wzięciu kredytu we frankach szwajcarskich, na zakup własnego mieszkania. Łączna kwota kredytu opiewała na 200 tys zł, natomiast miesięczna rata wynosiła ok 1200 zł. Początkowo spłacałem raty bez żadnych problemów w wyznaczonym terminie. Schody zaczęły się wraz ze wzrostem stopy procentowej franka w Szwajcarii. Po podpisaniu umowy w ciągu 2 lat ratę podniesiono mi do 2500 zł miesięcznie a kwota kredytu urosła do kwoty ponad 300 tys zł. Nie jestem na chwilę obecną w stanie spłacać rat w takiej kwocie, więc poprosiłem bank o tzw „wakacje kredytowe” w których to przez pewien okres spłacam jedynie część zadłużenia, które rośnie z dnia na dzień w zastraszającym tempie. Nie wiem jednak co będzie dalej kiedy owe wakacje się skończą i bank zażąda spłaty rat w pełnej kwocie. Inna kwestia znów, kiedy frank leciał w Szwajcarii na łeb do poziomu 0,25% to moje oprocentowanie nie spadało. To jak można to kurwa wytłumaczyć?

76
52
Pokaż komentarze (35)

Komentarze do "Kredyt nie do spłacenia"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. przejebane masz. wracaj do starych

    1

    1
    Odpowiedz
    1. stary temat
      też popełniłem wiele błędów w życiu

      / czym więcej narodu uwiązanych pracą i pogonią dla dobra przyszłych pokoleń tym lżej mogą siorpać przy korycie

      0

      0
      Odpowiedz
  3. 1200 co miesiąc ?! Chyba Cię pogięło i napisz mi proszę, że jesteś jeszcze kawaler?! Na uj Ci mieszkanie za 200 tys? Na podryw? To taniej hotel wychodzi 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Można to wytłumaczyć twoją głupotą. Zarabiasz w złotówkach, bierz kredyt w złotówkach – żelazna zasada.

    4

    1
    Odpowiedz
  5. Spadł o 1/4 wartości czy spadł o 0,25% bo to jest różnica. Ja ci polecę jedyna opcja to siedzenie na internetowych kantorach i szukanie tańszego kursu ale znając życie już pewnie to robisz. Jest jeszcze fajna giełda walutowa (wpisz w google Autovaluta)- nie zachwalam nie polecam jednak jak ma się strategie można taniej kupić walutę. Ja tylko czekam aż banki zaczną udzielać pożyczek hipotecznych na bitcoiny hehe, nie realne? No nie wiem nie wiem X)

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Zadam ci jedno pytanie w jakiej walucie zarabiasz we frankach czy w zlotowkach? Oczywiscie ze w zlotowkach to na huj byl ci kredyt we frankach? Aaa już wiem pewnie po to bo jestes madralinski i przeciez kredyt w pln jest drozszy miesiecznie o jakies 200-300 zl i chcialo się zaoszczedzic, to teraz masz trzebabylo pierdolnac sobie pompe w jenach albo w rublach czemu nie zajebales? Biznesmen się znalazl swiatowiec w dupe jebany we frankach kredyt bierze a teraz wakacje od kredytu sobie robi bo nie ma z czego splacac no kurwa skandal, ciesze się ze zycie reguluje takich glabow , pewnie zaraz mi wszyscy pocisna bo Polska pelna jest swiatowcow i biznesmenow zadluzonych we frankach po uszy, zycze wam wszystkim zeby dojebalo franka na 6zl, zabiora mieszkania samochody, wypierdola na bruk, zawsze mozecie zapierdalac na roboty do szwajcarii biznesmeny, kurwa dalej nie mogę z goscia zajebal kredyt we franku i zniesmaczony bo nie idzie hahaha wakacje od kredytu kurwa nie wytrzymam, nie bierz już lepiej zadnych kredytow taka rada, kazdy kto jest oburzony niech zada sobie pytanie, w jakiej walucie zarabiam? W pln? To na huj mi byl kredyt we franku? Powodzenia Frankobiorcy trzymam kciuki za kurs franka minimum 6zl za glupote trzeba placic, sorki za brak pl znakow pisalem z tabletu, kupionego za gotowke a nie w kredyt we franku

    1

    2
    Odpowiedz
  7. Jakbyś zarabiał 17 tysi netto i jeździł mesiem tak, jak ja, to kredyt na 200 tysi spłaciłbyś w niecały rok. Zapytasz, jak to możliwe, skoro potrzebna jeszcze kasa na życie? Jakbyś zarabiał 17 tysi netto i jeździł mesiem tak, jak ja, to wiedziałbyś, że kwestie finansowe u Prezesa to jest sprawa elastyczna. 17 tysi to i może ląduje oficjalnie na stole i w papierach (za zakup pewnych dóbr trzeba mieć oficjalne pieniądze). Ale jak potrzeba przyciśnie, to i pod samym stołem idą takie kwoty, że starczą na wykwintne restauracje, luksusowe dziwki, wygodne hotele. Słowem – na wszystko, co człowiekowi potrzeba, żeby żyć na Poziomie i być Kimś. Zawsze można roboli w fabryce bardziej przycisnąć. Grunt, żeby nie za mocno i stopniowo, to się przyzwyczają. Przyjmij za darmo moją poradę.

    0

    2
    Odpowiedz
  8. Kredytobiorca dostrzegając doraźne korzyści z podjęcia pożyczki daje zarobić nie tylko bankowi, ale także psychiatrom, handlarzom organami, grabarzom i przedsiębiorcom pogrzebowym.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Wjebałeś się, nie wiem co ci poradzić.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Lemingu. Teraz jeszcze stracisz robotę – i po ptokach. Ale rząd pewnie niedługo będzie szukał ochotników na wojnę z Rosją – to się zaciagnij. I tak nie będziesz miał nic innego do roboty i nic do stracenia, a przy okazji poprzesz władze, na które przecież głosowałeś.

    1

    0
    Odpowiedz
  11. Jak to można kurwa wytłumaczyć? O tak: idiota wziął kredyt, mimo że nie rozumie zasad nim rządzących, a potem się dziwi że „wzrósł. Jednakże Twój brak wiedzy nie jest jedynie Twoją winą, winne jest także państwo pozwalające na lichwę i ukrywające jej prawdziwe oblicze. Cóż, teraz pozostają Ci 3 wyjścia: pozbyć się długu sprzedając go komuś, kto zechce go kupić, spłacać albo spierdolić tam, gdzie Cię nie dogonią i nie spłacać. Możesz jeszcze zaprzestać spłacania tu, w Polsce, ale wiedz że polskie państwo upierdoli Cię w imieniu lichwy tak mocno, że na zachodzie to się nawet nie śni w koszmarach tamtejszym kredyciarzom. Welcome to banana republic.

    2

    0
    Odpowiedz
  12. Trzeba było mieszkać z rodzicami i śmiać się z frajerstwa dookoła. A tak … to frajerstwo śmieje się z ciebie.

    3

    0
    Odpowiedz
  13. Kto ci kazał brać we frankach jełopie !!!

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Zarabiasz we Frankach żeby brać kredyt we Frankach? Jeśli nie to nie rozumiem zadłużeń w innej walucie niż Twoje zarobki

    1

    0
    Odpowiedz
  15. Ja bym chyba spierdolił na Jamajke

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Rozumiem cię, chociaż aż tak mocno rata mi nie skoczyła. Jedni będą zaraz atakować, że to twoja sprawa. Wziąłeś kredyt w obcej walucie to spłacaj i nie pitol. Inni to zrozumieją, ale na taryfę ulgową nie będziesz mógł liczyć. Mnie jeszcze udaje się spłacać ratę w CHF, ale kto wie, czy kiedyś to wszystko nie rozłoży się całkowicie. Nie doszukiwałbym się daleko idących teorii spiskowych, ale spekulacja na rynkach finansowych jest nieporównywalnie większa w XXI wieku, a banki to instytucje, które swobodnie w takim systemie operują, czerpiąc odpowiednie zyski. Pewnym odzwierciedleniem jest właśnie fluktuacja kursów walut na rynkach światowych, oczywiście na niekorzyść kredytobiorcy. Do tego dochodzi mnóstwo detali, nie uwzględnionych klarownie w umowach, a które wypływają na wierzch w trakcie ich trwania (Chodzi o ingerencję banków w zapisy w przypadku zmian cen nieruchomości na rynkach, oczywiście tylko w w wypadku spadku wartości nieruchomości, a więc zmniejszenia ewentualnego zabezpieczenia i mniejszych zysków dla komercyjnych instytucji finansowych, itd itp). Nie zgodzę się również z tym, że należy brać kredyt w walucie, w której wynagrodzenie się pobiera (odsyłam do kalkulacji w oparciu o stopy procentowe, inflację, itp. a nasz system złotówkowy to śmiech na sali i ciekawe, jak zareagują kredytobiorcy PLN, jeśli nastąpi wejście do strefy €… też pewnie zgrzyty będą, ale nie zamierzam się z tego naigrywać, nie o to chodzi, takie są fakty, a najważniejszym jest ten, iż to klient jest z czasem odpowiednio dymany i nie odwróci się to za szybko. Trzymaj się i wierzę, że dasz radę.

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Bo Chłopie wziąłeś sobie tzw. pętle na szyję. Trzabyło nie brać na tzw. górce, czyli gdy ceny mieszkań szły mocno do góry a spekulanci się cieszyli, że stado baranów lgnie do nich na strzyżenie. Tym sposobem klita 38 m2 w Ursusie za 500 kPln – to standard…

    Ja wziąłem kredyt na mieszkanie 54 m2 warte 130 kPln w 2003 roku. Wtedy wziąłem w USD, bo w CHF nie dawali. Ratę miałem ok 900 Pln. Po kilku latach przeniosłem do innego banku i zmieniłem na CHF. Najniższa rata (gdy CHF był tani) to było ok 600 Pln, obecnie ok. 680 Pln. I sobie spokojnie żyję, i wiem, że dla mnie CHF był bardzo dobrym wyborem. A że inni wpadli w studnię bez dna – taki lajf… Pozdr.

    0

    0
    Odpowiedz
  18. No cóż kolego. Biorąc kredyt we frankach podjąłeś pewne ryzyko. Mogłeś spłacać mniej niż złotówkowcy, ale istniało ryzyko że zapłacisz więcej. Wyszła druga opcja, więc przyjmij ją na klatę. Wiedziałeś że tak może być, więc nie ma co płakać. A i wkurwia mnie że frankowcy chcą pomocy od państwa. Z jakiej racji? Każdy chciałby grać i tylko wygrywać. Jak przegram na giełdzie to mi państwo pomoże? Rozwiązanie Twoich problemów jest proste. Nazywa się: Anglia, Irlandia, Holandia, Niemcy… Uwierz mi w każdym wieku można wyjechać z tego kurwidołka.

    1

    0
    Odpowiedz
  19. jedna z nielicznych prawdziwych, autentycznych chujni, z jaką muszą się zmierzyć dzisiaj ludzie, bo większość tego co tu ludzie piszą, to tylko pierdoły…

    2

    0
    Odpowiedz
  20. Pewnie jesteś w stanie w te wakacje kredytowe odłożyć 3 stówy? To dobra okazja, żeby poszukać dodatkowego etatu. 3 stówy do łapy i zapraszam do złożenia CV w naszym łódzkim wydziale fabrycznym. Nie bierz tak do siebie tego, co wcześniej napisałem, trochę luzu 🙂 . Masz teraz ratę 2500 zł, a dajesz radę spłacać 1200 zł. Weźmiesz u nas nocki i w sumie poradzisz sobie z 2000 zł raty. 500 zł bank z pewnością upuści jak zobaczy twoje starania. Poza tym może kurs franka będzie bardziej korzystny?

    1

    0
    Odpowiedz
  21. podobno ludzie się w tej sprawie organizują z jakimś zbiorowym pozwem albo grupą nacisku na polityków, poszukaj w internecie 😛

    0

    0
    Odpowiedz
  22. Nie masz kasy to nie bierz kredytów. Kredyty są dla bogatych. A nie na zasadzie zastaw się, a pokaż się. Nie masz kasy? Nie wydawaj na kredyt. i bardzo dobrze. Powinieneś mieć 3500 zł miesięcznie to taka nauczka dla baranów. co biorą kredyty na 20-30 lat.

    1

    0
    Odpowiedz
  23. to mozna wytlumaczyc tak, ze jestes frajer i do konca zycia bedziesz jebać na tłustych świniaków w banku

    2

    0
    Odpowiedz
  24. @4. „Tu autor wpisu „szkolna propaganda” – widzę że się na mnie zainspirowałeś i postanowiłeś rozszerzyć temat. Daję 5/5″ A nauczyłeś się już, jak się pisze „rzadziej”, dzieciaczku? Jak nie, to won do książek, zamiast siedzieć bezproduktywnie w internecie. A jak tak, to… won do książek, uczyć się dalej, bo potem znów będziesz źlamdał, że szkoła chujowa lenia nic nie nauczyła.

    0

    0
    Odpowiedz
  25. Zarabiasz w złotówkach – bierz kredyt w złotówkach! Stara zasada żydowskich bankierów…

    2

    0
    Odpowiedz
  26. Bardzo prosto: bank zarabia – nie daje.

    0

    0
    Odpowiedz
  27. @6 mesiu….
    Poprawiłeś mi humor, bo czasami pindolisz, że nie idzie słuchać. Ale tutaj wygrywasz.

    1

    0
    Odpowiedz
  28. Do @5. Pięknie to ująłeś. Takich frankowców są tysiące – i liczą oni na pomoc państwa w spłacie kredytów.

    0

    0
    Odpowiedz
  29. Mogę ci poradzić tylko jedno – spierdalaj do roboty do Szwajcarii. Jak poczytasz sobie, ile wynosi tam najniższa krajowa, to będziesz wiedział czemu.

    0

    0
    Odpowiedz
  30. Dałeś się złapać jak jeleń. Uwierzyłeś, że możesz mieć to wszystko co chcesz już zaraz, natychmiast, wystarczy wziąć kredyt a wystarczyło posłuchać czasem starszego pokolenia. Na raty to można kupić meble albo sprzęt AGD, spłacić w kilkanaście miesięcy i tyle, jeszcze lepiej oszczędzać i kupić za gotówkę.
    Pożyczanie kwoty przekraczającej Twoje kilkuletnie zarobki na kilkadziesiąt lat to czysty hazard.

    1

    0
    Odpowiedz
  31. Banki rządzą?… W zasadzie to straszne stać się społeczeństwem w patologicznej wersji: „kukiełka monogospodarcza w zakresie jednej rządzącej gałęzi biznesu”. Ale nikt nie mówił jakie są negatywne strony kapitalizmu.

    0

    0
    Odpowiedz
  32. wroc do starych a mieszkanie wynajmij i jakos to bedzie

    1

    0
    Odpowiedz
  33. Trzeba zaprzęgnąć do tego wozu jakąś kobyłę. Ożeń się! P

    1

    0
    Odpowiedz
  34. To jest właśnie POLSKA ZJEDNOCZONA PARTIA ROBOTNICZA brak słów.

    0

    0
    Odpowiedz
  35. To juz teraz jestes stary! Sprzed 6 lat?

    0

    0
    Odpowiedz

Chujnia komputerowa III

Było o grach, teraz będzie generalniej.
Stwierdzenie „komputery są wszędzie” jest tak trywialne jak „trawa jest zielona” i w niektórych środowiskach za takie marnowanie pary można dostać dosłownie w ryj. „Komputery są wszędzie”. „No co ty stary kurwa nie powiesz?!” *pist-prawy* *jeb-lewy*
Tak czy owak, komputery są wszędzie. 🙂
I to jest chujnia, mym skromnym zdaniem. Dawniej, słowo komputer kojarzyło się z poczciwym PC. Białym blaszakiem dumnie stojącym pod biurkiem. Producentem kurzu i asystentem kaloryfera w pokoju. PC wpierdalał dyskietki i piszczał przy tym jakby dostawał orgazmów.
Dzisiaj są tablety, bidety, smartfony, iPady, iCośTam, Maci, Haki, chujaki. Spójrzcie na badania rozmaitych uniwersytetów i ich wydziałów socjologicznych – są wolno dostępne w sieci. Ludzie spędzają dosłownie GODZINY dziennie patrząc się w jebany ekranik, nie ważne czy pięcio- czy pięćdziesięcio- calowy. Widać to zwłaszcza w autobusach i na przystankach. Ludzie którzy uczyli się w podstawówce nawet się ze sobą nie witają, tylko spuszczają łeb i gapią się w to jebane szkiełko. „Na chama” też nie przywitasz się, bo przecież przez słuchawki na uszach człowiek niczego nie usłyszy, albo… łatwiej udawać, że nie słyszy. Na spotkaniach grupowych losowa osoba co 5 minut MUSI spojrzeć na ten jebany ekranik, a jeszcze gorzej jest jeżeli mamy taką dziewczynę – powiedzmy… „przyzwyczajoną” do patrzenia na ekranik co chwila, albo „muszę odebrać TERAZ TEGO SMS-A, do łóżka w którym jest mój chłopak wrócę jak sprawdzę”.
Tak to wygląda. Telewizor odchodzi do lamusa, każdy ogląda co chce i kiedy chce. Do tego dochodzą wspomniane słuchawki. Słyszy się tu i tam różne opinie, że to szkodzi na słuch, że to , że tamto… Wszyscy to bagatelizują. Ale osoba taka jak ja, dla której słuchanie muzyki jest formą medytacji i rytuału i nie słucha jej 24/7 opinia o szkodliwości słuchawek jest jawna. Jeżeli jesteś taką osobą także i jakimś cudem udaje Ci się porozmawiać ze znajomym w autobusie z podstawówki/gimnazjum/średniej to wiesz co mam na myśli. ONI KURWA NIE SŁYSZĄ. Albo słyszą trzy po trzy. Ale nie kurwa. „Słuchawki szkodzą? Co ty pierdolisz?! Jakieś bzdury…” I jeszcze te jebane dokanałówki, które zwisają przy szyjach dziewczyn z widocznym plastrem miodu. Kurwa!
Słuchawki same w sobie to świetna myśl techniczna, ale należy ich używać z rozsądkiem.
Idąc dalej – używanie plastikowych gadżetów źle działa na umysł. Sztuka czytania odchodzi w zapomnienie. Strach pomyśleć co by się stało gdyby wybuchła wojna i zostało niewielu ludzi, albo coś w ten deseń (epidemia jakaś). W dobie komputerowych idiotów nie potrafiących czytać taka wizja jest straszniejsza niż opowiadania Kinga.
Co tam książki, ludzie nie przeczytają już dłuższego artykułu. I to nie są czcze wymysyły jakiegoś zjeba piszącego „Chujnię komputerową”, tylko fakt potwierdzony naukowo przez ludzi z Harvardu. Niedowiarkom polecam research o tym…
…jak Internet wpływa na nasz umysł. A wpływa źle. Najgorzej wpływa chyba na stosunki międzyludzkie, które stają się nieludzkie. Rozumiem, że istnieje coś takiego jak cyfrowa komunikacja, ale to tylko namiastka prawdziwej interakcji z drugim człowiekiem. Żal mi tych młodych osób w kawiarniach, na przystankach, w sklepach, którym trzęsą się ręce ze strachu i którzy „źle się czują w tłumie”, bo kurwa mać kolejka w biedronie to już tłum! Ja pierdole! To nie jest tak, że młodzi ludzie nie ustąpią miejsca w busie starszym, bo są chamscy, oni nie mają jaj aby otworzyć usta. Wielu z nich chętnie ustąpiłoby, ale boją się wewnętrznie, aby to zrobić, bo ich stosunki społeczne ograniczają się do siedzenia albo w ławce, albo na jebanym facebooku.
Kiedyś to było coś! Nie słowne groźby i utarczki na portalach społecznościowych, ale solówa na pięści, która dawała +50 do respektu, nie ważne czy wygrałeś czy nie i po której podawaliśmy sobie grabe! Ostentacyjne zaczepianie dziewczyn rodem z filmów o wikingach, a nie pisanie słitaśnych esków i komunikacja cyfrowa… Kurwa co za czasy nastały!
Ostatnia i najważniejsza sprawa. Komputerowe zniewolenie. Śmiem twierdzić, że ludzie nie dojrzali do używania technologii – z technologią cyfrową na czele. Dawniej prywatność to była świętość. Dzisiaj ludzie bez przymusu oddają swoje informacje mniej lub bardziej osobiste w macki portali społecznościowych, bądź ogólniej mówiąc, do Net-u. To jest po prostu wirtuozeria socjotechniki. Kiedyś trzeba było ludzi pałować, bo nie chcieli podać adresu, dzisiaj, „wszyscy mają fb, to czemu i ja mam nie mieć”. I to wszystko dzieje się bez refleksji. Bez wiedzy. Prawda jest taka, że nikt (bez odpowiedniej wiedzy i umiejętności) NIE JEST w Internecie anonimowy i bezpieczny. Tak samo jak NIKT NIE JEST bezpieczny używając WinGówna i WinAplikacji, które przypominają ażurowe łodzie – to po prostu kurwa nie popłynie! Nie trzeba nawet wchodzić na FB – starczy, że przycisk „Like it” będzie na innej stronie na którą wchodzicie i już FB będzie o tym wiedział.
O tym można pisać księgi całe. A później ludzie zawsze pytają… No i co z tego? A gdy im tłumaczysz jak dla idiotów to i tak wracają do tego samego.
W skrócie: Teraz jest dobrze, teraz nic się nie dzieje, każdy może mieć konto, bo każdy przecież tak robi, ale może nadejść czas gdy ludzie znów zawitają do łagrów, ale nie za ukradzioną pajdę chleba, a za zajebaną mp3 z Internetu. I zgadnijcie skąd wielki brat będzie o tym wiedział i jak to udowodni.
[to ostatnia część Chujni komputerowej]

72
44
Pokaż komentarze (11)

Komentarze do "Chujnia komputerowa III"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. I masz ode mnie +10 do zajebistości bo jest dokładnie jak piszesz…istna chujnia teraźniejszości

    1

    0
    Odpowiedz
  3. weź już kurwa nie pisz…. pierdolisz jak poparzony

    0

    1
    Odpowiedz
  4. Gdybyś zarabiał 17 mesi i jeździł tysiem, tak jak ja, czerpałbś wiedzę o wpływie technologii na społeczeństwo z bibliotek w Oxfordzie i Cambridge. ty jednak jesteś tylko zwykłym biednym parobem pracującym w sklepie z komputerami za 1200 miesięcznie, więc i wiedzę czerpiesz z żałosnych stronek internetowych o NWO i iluminati i potem pierdolisz głupoty na temat szkodliwości słuchawek.

    0

    1
    Odpowiedz
  5. Autorze tych chujni komputerowych może się umówimy? Twoje chujnie są ciekawe i inteligentne. Co prawda na grach się nie znam, ale mam inne ciekawe pasje.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. A weź już kurwa lepiej sprzedaj ten komputer, a kup se coś zeżreć.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. ’Telewizor odchodzi do lamusa, każdy ogląda co chce i kiedy chce.’ O kurwa jaka tragedia. Chyba Kasia Tusk to napisała na zlecenie tatusia. Tak cię wkurwiają komputery a napisałes to z mikrofalówki?

    0

    1
    Odpowiedz
  8. Pierdolisz głupoty i masz chujowe towarzystwo. Ale daję 3 gwiazdki bo lubię długie i konstruktywne chujnie.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Ludzie często udają, że sprawdzają coś w telefonie ponieważ czują się niepewnie.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Co to znaczy że nikt nie jest bezpieczny? Chyba ty się boisz cbś-u po oglądaniu dziecięcego porno, bo nie wiem czego innego można się bać.Chcesz byc anonimowy to nie podawaj danych nigdy nigdzie w necie i dopiero ktoś kto dostanie informację od twojego ISP bedzie wiedział kim jesteś. Czyli cbś albo inne słuzby.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Nie słuchaj tych półmozgów którzy cie dissują…nazwą cie zjebem ale kurwa ogarnieci ludzie wiedzą, że to oni tak na prawde są spierdolonymi do cna burakami społeczeństwa

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Faktycznie dobra chujnia. Najbardziej to mnie irytuje jak rozmawiam z kimś a ten pisze sms albo sprawdza tego jebanego facebooka nic chyba tak nie wkurwia jak to.

    0

    0
    Odpowiedz

Chujnia komputerowa II

Poprzedni akt „Chujni komputerowej” poświęciłem niemalże tylko grom, teraz pora na rozwinięcie tematu i pociągnięcie go dalej.
Ano, grało się, grało. Z ludźmi, którzy mówią, że kiedyś gry były prostsze jest taki problem, iż to banda ignorantów – niech zmierzą się z Battletoads czy z Ghosts 'n’ Goblins czy ADOM-em (przejście ADOM średnio zajmuje 1,5 roku przeciętnemu graczowi). O ile takie tytuły cokolwiek im mówią. Notabene na tym ostatnim pośrednio była wzorowana wychwalana dzisiaj seria The Elder Scrolls ze Skyrimem na czele. Nie powiem, Skyrim jest urzekający, ale nic ponad to. Chociaż w sumie to truizm, ponieważ gdy stary wiarus patrzy na tę grę nie może wydostać się z odmętów psychicznego osłupienia jak można było spierdolić tak wielki potencjał. Grafika i udźwiękowienie jest genialne. Mechaniki nie ma. Polecam wydrukować manual do ADOM, aby zobaczyć co to jest kurwa mechanika w grach cRPG, ba!, co tam ADOM, katalizatorem tego twierdzenia może być poczciwy Arcanum. Najbardziej w tej grze (tes5) bolały mnie „zagadki”. Onanizująca się ameba byłaby w stanie je rozwiązać. Zagadki w Icewind Dale II były wcale proste, a już milion razy lepsze niż te z TES5. A ludzie którzy faktycznie chcieliby się zmierzyć z czymś trudnym polecam stare gry roguelike, albo choćby – pierwszą lepszą z brzegu – serię Myst. Albo jeszcze lepiej – grę wyprodukowaną na zadupiu w Warszawie, przygodówkę z otchłani gier komputerowych rysowaną przez jebanych 5-latków z przedszkola. Książę i Tchórz miał miłą grafikę dla oka, ale nie można tego porównywać ze Skyrimem, za to zagadki w tej grze, choć niewymagające, są miodne. Gdy widziałem te wszystkie ryby, motyle, ćmy, wilki, niedźwiedzie czy co tam jeszcze, które trzeba było ustawić w odpowiedniej konfiguracji trafiał mnie zwyczajnie szlag. To po prostu obraza dla graczy, jawny dowód na to, że dzisiejsze gry są tworzone dla idiotów. Za każdym razem gdy napotykałem w świecie Skyrima „łamigłówkę” mój psychiczny system obronny mantrował: „Odpal Mandate of Heaven, Mandate of Heaven…” Fabuła w nowoczesnych grach? Kpina. Najgorsze pozycje F & SF pisane masowo w USA są lepsze fabularnie niż gówno serwowane nam przez scenarzystów gier.
Z innej beczki: Thief. Jak można było zjebać tak doskonałą serię?! To jest po prostu profanacja. Szczerze przyznam, że zazdroszczę ludziom, którzy po raz pierwszy w życiu spotykają Garretta, albowiem oni po prostu nie mają zielonego pojęcia jak ta seria gier została zjebana. Zjebana. Inaczej tego nie da się ująć. 5 lat produkcji i dostajemy TAKIE GÓWNO?! Thief 1 i 2 to były – jak na tamte czasy – majstersztyki. Istne Novum w świecie gier. Coś jak MineCraft, który wdarł się w umysły graczy w krótkim czasie. Seria Thief miała doskonałą fabułę okraszoną genialnymi cutscenkami… Te gry miały *dźwięk*, „ten” dźwięk który zrozumieją tylko starzy gracze, albo zapaleńcy starego CS-a 1.6 – ci którzy są nieprzyzwyczajeni do patrzenia przez ściany 78. zmysłem bohatera, tylko do… słuchania. Kroków, strażników, otoczenia, rozmów, wiatru – i w ten sposób aktywnego antycypowania dalszych poczynań. Nie było skakania jak Spider-Man, nie było patetycznego wkurwienia na twarzy głównego bohatera niczym u Batmana. Był sobie zwykły-niezwykły antybohater. Złodziej, który uratuje świat o ile będzie mógł na tym zarobić. I można było wbić strzałę linową w każdą jebaną belkę! Kurwa!

45
47
Pokaż komentarze (8)

Komentarze do "Chujnia komputerowa II"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Dokładnie nowego thiefa spierdolili po całości. Pójdziesz, wespniesz się tam gdzie tobie twórcy pozwolą. Do tego jeszcze zjebany system zerżnięty z Hitmana – koncentracja czy inny chuj. Wyłączyłem to na wstępie plus kilka innych utrudnień dodałem to i tak mimo tego nie przeszedłem tej gry i kurzy się na liscie gier steamowych… Każda seria się spierdoliła. Dziś każdy oczekuje gotowej papki, którą będzie w stanie wciągnąć nosem bez pogryzienia. Hitman, Age of Empires I i II, Thief, Caesar III i Faraon – to są gry w które gram po dziś dzień i nigdy się nie nudzą. Natomiast jeżeli chodzi o nowe tytuły to jest cud jak przejdę główną fabułę. PS skyrim też jest chuja warty, już o wiele lepsza była 3 część. Jestem starym graczem, który zjadł zęby na produkcjach opartych o C64 i to co dziś widzę to jedna jebana komercja i kawałek odgrzanego hamburgera…

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Za całokształt twórczości literackiej na tej stronie zgłaszam twoją kandydaturę do nagrody Nobla, albo przynajmniej do złotego chuja tego portalu.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. W takich czasach żyjemy ze bardziej sprzedaje się plastyk-fantastyk. No ale jest jeszcze grupa ludzi która myśli inaczej. Spokojnie jak dojdzie do 3. WŚ wszystko się zmieni!

    0

    1
    Odpowiedz
  5. Ano nowsze gierki coś posysają. Z tych wszystkich nowości do gustu przypadły mi tylko Deus Ex: Human Revolution i The Walking Dead. Grafa idzie do przodu, ale cierpi na tym grywalność ogólnie rzecz biorąc. O fabule to nawet nie wspomnę (Torment i Xenogears śmieją się gromkim śmiechem).

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Nic nie pobije GTA San Andreas

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Skomplikowana gra? Może NetHack?

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Czemu nikt nie wspomina o Dark Soulsie??? Gra w miare nowa, ciekawa z fajnym klimatem i nawet z jakimś poziomem trudności (choc ze słabą fabułą)!

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Mam wrażenie tak jak Ty że dzisiejsze gry robi sie dla jakichś zjebanych kalek umysłowych co to potrafią tylko mashować 2 przyciski i najlepiej jak jest dużo QTE do tego.
    Nie wiem czemu to gówno sie sprzedaje….moze społeczeństwo już tak zidiocało, a może gry przestawił się na masy, a kiedyś były nastawione na bardziej ogarniete intelektualnie jednostki.

    0

    0
    Odpowiedz

Papierowe drzwi w akademiku

W moim akademiku „papierowe” drzwi od kibla są praktycznie kilka cm od „papierowych” drzwi od pokoju mojego współlokatora. Ostatnio przy każdym wydalaniu wydzielam przy okazji głośne gazy i doskonale wiem, że współlokator to słyszy – po każdym gazie słyszę potwierdzający to „znak”, np. sprężyny od łóżka z pokoju współlokatora czy przysunięcie krzesła. I skoro ja to doskonale słyszę, to na pewno i on świetnie orientuje się w realiach mojego wydalania i próbuje to zagłuszyć wspominanym wierceniem się. O ile charakterystyczny plusk można załatwić sporą ilością papieru, tak gazy poprzedzające nie są do powstrzymania i praktycznie nie mogę spokojnie wydalać. Czuję się praktycznie tak samo jak w tej słynnej scenie biegunki z American Pie 1. Mam daleko do galerii i doszło do tego, że tę sprawę często robię w pokoju do worka. Może głupio brzmi, ale chujnia poważna.

68
86
Pokaż komentarze (29)

Komentarze do "Papierowe drzwi w akademiku"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. ale musisz miec smród w izbie jak bawisz sie klockami

    0

    0
    Odpowiedz
  3. A ten worek potem nakładasz na głowę?? Ale się usmiałem rozjebało mnie to hahaha Koleś rozjebałeś Kibel!!

    0

    0
    Odpowiedz
  4. a worki z gównem pewnie spuszczasz przechodniom na głowy, żeby było funny

    0

    0
    Odpowiedz
  5. rób doktorat

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Typowe zachowanie przedstawiciela plebsu

    0

    0
    Odpowiedz
  7. hahahaha piękna chujnia,piękny język.pierdzenie jest rzeczą ludzką..sraj na to co kto słyszy:)

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Jesteś nie źle popierdolony, srasz do worka w pokoju zamiast jak facet normalnie i chuj by mnie to obchodziło ze on słyszy, kibel od tego jest , żal mi ciebie.

    1

    0
    Odpowiedz
  9. W momencie kiedy przesz na stolec, odpalasz spłuczkę. Wszystkie głośne pierdy uchodzą w kulminacyjnym momencie eksplozji wodospadu. Poćwiczysz, to zgrasz te momenty w czasie.

    1

    0
    Odpowiedz
  10. No nic na to nie poradzisz, człowiek sra od narodzin aż do śmierci, jeden głośniej, drugi ciszej. Jeżeli przerażają cię odgłosy potęgowane przez akustykę muszli klozetowej, sraj w pampersy.

    1

    0
    Odpowiedz
  11. Gdybyś zarabiał 17 tysi netto i jeździł mesiem jak ja, to stać by cię było na ekskluzywny apartament z równie ekskluzywną łazienką.Ty jednak jesteś tylko cebulowym studentem,na studiach lansu i bansu,który nawet wysrać się nie może,ze strachu,że go współlokator usłyszy.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Jaki pierdolnięty pojeb z ciebie.To chyba normalne,że wszyscy sramy,więc nawet jak wspólokator usłyszy,jak pierdzisz to co??? Sam przecież też to robi.Masz już chyba paranoje,że niby ktoś daje ci znać,że słyszy jak srasz wierceniem się na łóżku. Dobrze,że nie wysyła ci znaków świetlnych.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. I know that feel, bro :[]

    0

    1
    Odpowiedz
  14. Masz psychozę gazową.

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Gdybyś bujał się po mieście 17 tysiami i zarabiał mesia tak, jak ja, papierowe drzwi już dawno wymieniono by Ci na dębowe, porządne niemieckie, takie jakie są u mnie (Helmut, kochany, jak czytasz to serdecznie cię.. pozdrawiam 🙂 ) a ewentualne odgłosy srania i pierdzenia a także zapachy świeżo przetrawionej cebuli a la chatteau wzbudzałyby wśród sąsiadów respekt, podziw i szacunek.

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Co robisz pozniej z tym workiem??:D

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Tu sąsiad z góry. Kolego, wiesz ile możesz zaoszczędzić na workach? sram bezpośrednio do garnków, jak dobrze wypłuczę to prawie wcale nie czuć..

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Wstydzisz sie srania?

    0

    0
    Odpowiedz
  19. Ullllala ale masz problem ciulaku

    0

    0
    Odpowiedz
  20. Zainwestuj w Espumisan lub przestań zabawiać się z kolegami bo dupa to nie San Francisco i zwieracze też mają swoja wytrzymałość.

    0

    0
    Odpowiedz
  21. Nie przejmuj sie. On tez kiedys tam pierdzi. Powiedz mu tak: sluchaj stary, mam ostatnio problemy i pierdze przy sraniu. Przebacz mi, sorry, stawiam ci za to gazowanie piwo. I bedzie ok. Nie udawaj, ze nie ma tematu, bo cie to meczy!No i chuj, wszystko, po temacie. A swoja droga: kup w aptece krople Iberogast. Z mety wszystko przejdzie, z mety, obiecuje!!!!!

    0

    1
    Odpowiedz
  22. Tu The Nitro Company oferujemy Panu drzwi pancerne przez które są oczywiście wygłuszane i ważą bagatela 5 ton ( czołg ich nawet nie sforsuje) do tego zapas rekalmówek z Biedronki które są pachnące i gotowe do użycia w każdej chwili. Do tego za darmo oferujemy tygodniowy karnet na Dziwki i to za DARMO!! wraz z pakietem wizyta u psychiatry GRATIS!! Uwaga!! możesz to wszystko mieć za jedyne 17 tysi!!! Wyrazami szacunku Zarząd!!

    0

    0
    Odpowiedz
  23. Lecz sie kurwa

    0

    0
    Odpowiedz
  24. Zakup japońskiego sracza z kolorowymi światełkami, muzyczką i podgrzewaną deską jest koniecznością-wtedy nawet solidny pierd będzie brzmiał jak ćwiegot słowika, gdy z wnętrza muszli rozchodził się będzie dźwięk wodospadu Niagara

    0

    0
    Odpowiedz
  25. chwileczkę, czy ja dobrze przeczytałam? robisz kupę w pokoju? do worka? foliowego?
    Defekacja to naturalny proces, każdy robi kupę, każdy puszcza bąki! ile masz lat? zachowujesz się jak dziewczynka, która wstydzi się kupić podpaski w sklepie…. chłopie! to NATURALNE. Sranie w reklamówkę (!) podobnie jak chodzenie załatwić się do galerii – nie jest normalne, ani zdrowe. jej, musisz nad sobą popracować…
    hmm chyba, że to jest prowokacja.

    0

    0
    Odpowiedz
  26. wszyscy sie leczcie, facet ma problem. jakbyscie byli na jego miejscu inaczej byscie mowili, cwaniaczki.

    0

    0
    Odpowiedz
  27. Daj worek koledze

    0

    0
    Odpowiedz
  28. Tak się składa, że ja też mieszkam ze znajomymi i pokoj koleżanki jest przy kiblu i słyszę ją jak np przewraca kartki kiedy ja robię kupę. I jakos nigdy nie przeszło mi przez myśl zapierdalać do centrum handlowego się wysrać. Facet ma problem, bo jest niedojrzały. Każdy w miarę ogarnięty człowiek wie co to fizjologia. Poza tym ja też się na początku krępowałam, ale po 2 latach przywykłam. Bąki zdaża mi się puszczać nawet w swoim pokoju – wtedy czasem mi głupio i się zastanawiam czy kolega z pokoju obok nie słyszał. Ale kibel? No bez przesady. Szanowny autor musi dorosnąć.

    0

    0
    Odpowiedz
  29. Charakterystyczny dźwięk, wydawany podczas defekacji, jest efektem wibracji odbytnicy, czyli tzw. syndromu drżącego zwieracza. Eliminuje się to w bardzo prosty sposób, poprzez rozciągnięcie zwieracza w trakcie załatwiania się. Osiągnąć to można za pomocą wetknięcia w odbyt tunelu defekacyjnego, w tym przypadku zamiast drogiego markowego sprzętu polecam nasz polski, podwórkowy suplement, wykonany z kawałka odciętego węża ogrodowego. Sprawdza się doskonale, wystarczy na moment przed oddanniem stolca wetknąć kawałek rurki w odbytnicę aby cieszyć się cichym i łagodnym wydalaniem, pozbawionym przykrego charakterystycznego dźwięku uwalnianych gazów. Po zakończeniu wypróżniania rurkę wystarczy przedmuchać lub przepłukać pod bieżącą wodą i nasmarować wazeliną. Odpowiednio konserowana będzie służyła przez wiele lat. Pozdrawiam.

    0

    1
    Odpowiedz

Bezczelna syfiara współlokatorka

Normalnie pewne granice bezczelności występują i są akceptowalne, są jednak rzeczy za które się powinno w cywilizowanym kraju publicznie chłostać.

Mieszka z nami (ja i współlokator) dziewczyna (blondynka) i mało że nie sprząta a jak już od czasu do czasu (raz na 3 miesiące) coś ogarnie to zaraz robi karteczki i podział obowiązków, którego potem sama nie przestrzega. O wynoszeniu śmieci nie ma zielonego pojęcia, kupić do mieszkania też nie kupi a jak już kupi cokolwiek to zaraz jest składka i ja się na to daję nabrać.

To ci się wydarzyło w weekend to jest jednak chamstwo. Może nie być w domu przez jeden dzień, może półtorej dnia papieru toaletowego (bo oczywiście po co kupować, można czekać aż inni kupią, ale ŻEBY WYCIERAĆ DUPĘ W CUDZY RĘCZNIK TO JEST CHAMSTWO ZA KTÓRE TRZEBA PUBLICZNIE CHŁOSTAĆ.

I wycieram się dziś ręcznikiem moim i patrzę a co tu taka masakryczna smuga brązowa.

OBRZYDZENIE

poradźcie coś na takie chamstwo, bo we mnie już kipi

76
63
Pokaż komentarze (28)

Komentarze do "Bezczelna syfiara współlokatorka"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. jak nie sprząta w ogole to może jej jakis proszek drażniący do łożka dosypcie. Nie dosc, że posprząta to i jeszcze się umyje.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. „ŻEBY WYCIERAĆ DUPĘ W CUDZY RĘCZNIK TO JEST CHAMSTWO ZA KTÓRE TRZEBA PUBLICZNIE CHŁOSTAĆ.” To ją wybatoż, a nuż jej się spodoba… 😉 „I wycieram się dziś ręcznikiem moim i patrzę a co tu taka masakryczna smuga brązowa. OBRZYDZENIE poradźcie coś na takie chamstwo, bo we mnie już kipi” Następnym razem pokaż jej ten ręcznik. A potem na drugi dzień nasraj jej w ciuchy w szafie albo się nimi podetrzyj. I po problemie. Parę razy i może zrozumie, może się wyniesie… Co innego można zrobić? Strzelanie do swołoczy i idiotów nadal jest prawnie zabronione, niestety…

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Chce odkupić ten rencznik

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Wytarcie swojej dupy w jej prześcieradło i umycie rowa jej szczotką do zębów wywoła tylko wojnę w wyniku której i ty i ona przegracie. Najlepiej więc zrób listę rzeczy które Ci popsuła lub jest winna i przyklej na jej drzwi, a potem idź do niej po forsę. Forsa będzie dla niej znacznie bardziej motywująca do poprawnych stosunków. Można ją także wyruchać ale to raczej ostateczność.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. nasraj jej do pokoju to się nauczy

    1

    0
    Odpowiedz
  7. prowokuje bo chce ruchania, aż takim jesteś cepem, że tego nie widzisz bałwanie?

    0

    0
    Odpowiedz
  8. spuść się jej w bielizne

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Z kim ty mieszkasz LOL

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Nie wierzę żeby ktoś taki mógł zachować do tej pory pełne uzębienie i nie poznał jeszcze smaku kawy zbożowej, serwowanej w szpitalu chirurgii urazowej.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. weź ją i wypierdol. a później wyrzuć z domu.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Wylizałbym jej dupę po sraniu.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. „ŻEBY WYCIERAĆ DUPĘ W CUDZY RĘCZNIK TO JEST CHAMSTWO ZA KTÓRE TRZEBA PUBLICZNIE CHŁOSTAĆ” ja pierdolę… heh nie wiem czy mam wybuchnąć ze śmiechu czy co. Koniecznie weźcie ją za łeb. Takie coś nie może być tolerowane.

    0

    0
    Odpowiedz
  14. politologia czy bezpieczenstwo wewnętrzne?

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Wsadź palca w dupe i codziennie nacieraj jej szczoteczkę do zębów… Uśmiech satysfakcji bezcenny 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Polaczki cebulaczki. Nie stać na mieszkanie to wypierdalać do bauera razem ze Zdzichem kapustę zbierać.

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Zdziel tę kurwę tym ręcznikiem przez łeb, a potem wepchnij jej go do gardła. Innego sposobu sobie nie wyobrażam.

    0

    0
    Odpowiedz
  18. zrob to samo. powaga!

    0

    0
    Odpowiedz
  19. POlactwo to jednak zajebana patologia. Byłem w UK naocznym świadkiem polaczkowych podchodów, kradzieży, próby zaszkodzenia komuś, dokuczenia takie tam pierdy jak naszczanie w kartofle czy naplucie do jedzenia czy bijatyki bo każdy chamek chce być „ten ważny”. Do tego napierdalanie „muzy” cały dzień i chlanie na umór, darcie mordy, sprowadzanie „ziomków” z roboty na popijawy, trzaskanie drzwiami jak w stodole to normalka. tak jest wszędzie i w POlsce i na obczyźnie gdzie polaczki razem mieszkają.

    1

    0
    Odpowiedz
  20. wyrżnij ją ze współlokatorem na dwa baty, suka pewnie tego potrzebuje

    0

    0
    Odpowiedz
  21. Tu The Nitro Company!! Oferujemy Panu sznownemu ręcznik i błyskotliwej nazwie Angela który jest niesmaowity pod każdym względe np nie trzeba go prać (dzięki technologii nanobotów) tak więc spokojnie dupe i żygii itp można nim sprzątać. Co do wspólokatorki oferujemy prace w Lodziarni zapraszam ją na kurs robienia gał oraz robienia anala. Dodamy Panu karnet na Dziwki miesięczny GRATIS!! Tak więc nie czekać, spinać i pchać!! Uwaga to wszystko możesz mieć za jedyne 170tysi plus dorzucamy MESIA!! Tylko teraz i tylko dziś dzowń 0770660880 i czekaj na naszego konsultanta zapytaj go o specjalną nagrode!! Pozdrawiamy Baoeo!!

    0

    0
    Odpowiedz
  22. @20. „Tu The Nitro Company!! Oferujemy Panu sznownemu ręcznik i błyskotliwej nazwie Angela (…) Uwaga to wszystko możesz mieć za jedyne 170tysi plus dorzucamy MESIA!!” A sprzęgło do Żuka, ćmoki, macie?

    0

    0
    Odpowiedz
  23. @18 Zgadzam się. Polacy to bydło:) Łachudry i złodzieje

    0

    0
    Odpowiedz
  24. Tu The Nitro Company do@21 Witamy szanownego klienta oczywiście mamy sprzęgło do żuka jak i Żuka wraz ze sprzęgłem, mamy jeszcze w promocji Lublinka 1, 2 i 3 Tylko teraz tylko do końca tygodnia!! Za jedyne 50 tysi UWAGA do tego dodamy właśnie dla Ciebie Karnet na basen wraz z masażem erotycznym plus kulki analne!!! Brać, nie żałować, dupy nie spinać. (Nasze odziały są na terenie całego powiatu Polskiego) Z wyrazami Szacunku Zarząd!

    0

    0
    Odpowiedz
  25. Jesteś pewny, że to ona? Może sam miałeś brudną dupę:P A tak na poważnie – jedyne wyjście to pokazać jej ten ręcznik i wyjaśnić sprawę. FU

    0

    0
    Odpowiedz
  26. Co ty gościu pierdolisz. Taki ręcznik, to skarb. Możesz go wąchać, lizać, ssać i się nim masturbować. Na tym ręczniku młoda zdrowa laska zostawiła ci to, co kobieta ma najintymniejszego. Na twoim miejscu zabrałbym ten ręcznik do sypialni na orgie, do wycierania wziął nowy i trzymał go poza łazienką, a w łazience powiesił czysty w oczekiwaniu na nowe smakołyki erotyczne. Powieś go najlepiej koło kibla. I zamontuj tam ukrytą kamerkę. Ach. Muszę sobie zwalić.

    0

    1
    Odpowiedz
  27. Mój poprzednik ma rację. Ja pierdolę. Wąchałbym, lizałbym, ssałbym ten ręcznik. Gwałciłbym go brutalnie dzień i noc aż do urwania chuja. Zrobiłbym z niego wywar do inhalacji i picia. Na końcu pokroiłbym w paski i zjadł. Wystaw go na gumtre i zdjęcie tej cipeczki.

    0

    1
    Odpowiedz
  28. W sprawie ręcznika. Spróbuj ustalić, czy wycierała nim też cipkę. To taki zapach pomieszany słony z zapachem spod pachy, intensywny, kobiecy, odurzający. Kolor może być delikatnie rdzawy, trochę żółtawy. Podbijam cenę, jeśli wycierała cipkę. Do wysyłki zapakuj nieprany, zawinięty szczelnie w folię. Załącz zdjęcie tej dziewczyny.

    0

    1
    Odpowiedz
  29. @25, 26 i 27 Nie wiem czy wy akurat piszecie to dla jaj czy też macie takie upodobania, ale obojętnie jak jest w waszym wypadku, uświadamia to, że niektórzy mają naprawdę popierdolone pod kopułą. Primo: współczuję wam bardzo. Secundo: wielka prośba, darujcie sobie opisy tego, co byście chcieli robić z tym ręcznikiem.

    1

    0
    Odpowiedz

Sąsiad łazi po śmietnikach

Ale chujnia z tym moim starym capem sąsiadem. Łazi całe dnie po osiedlowych śmietnikach, zbiera różne rzeczy i upycha wszystko w piwnicy, a ja, jego sąsiad z klatki, musze wąchać jego skarby znoszone czule każdego dnia po kilka razy. Najgorzej mają sąsiedzi z parteru. Ja pierdole, ale mają chujnie.

43
72
Pokaż komentarze (5)

Komentarze do "Sąsiad łazi po śmietnikach"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. „Sąsiad łazi po śmietnikach” A mój po ścianach i żyję… Miałem raz też takiego, co po pijanemu po balkonach wchodził do siebie do nory na 3 piętrze. Wielkie mecyje… Ale tak poważnie to masz do dupy, bo zarazy naznosi. Zgłaszajcie na policję i do sanepidu, to mu za którymś razem dopieprzą. Bo inaczej to tylko szczury i zaraza was czeka. Miałem takich w rodzinie, co im przez wojnę odbiło i znosili co się dało. Zawalili piwnicę i kilkupokojowe mieszkanie w bloku niemal szczelnie po sufit (autentyk -w domu były tylko korytarze szerokości max. pół metra. Parę ciężarówek im wywieziono jak się szczury zalęgły o smrodzie nie wspominając. A oni? Zaczęli zbierać znów.

    1

    0
    Odpowiedz
  3. Jakoś sąsiedzi z parteru się nie skarżą, tylko tobie lemingu przeszkadza. Naucz się pierw szacunku do starszych osób capie pierdolony gimbusie

    0

    1
    Odpowiedz
  4. Zgłoś to do ministerstwa spraw wewnętrznych i oskarż go o bio terroryzm.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Wiem, że to może i obrzydliwe, ale ludzie wyrzucają często naprawdę fajne rzeczy.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Moze niewidzialna reka pewnego pieknego dnia podpali piwnice…

    0

    0
    Odpowiedz

Szkolna propaganda

Nasz system edukacji jest normalnie kurwa niesamowity! Wszystko bazuje na wyimaginowanych cyferkach w dzienniku i wyniku testu gimnazjalnego. Wszystko jest tak zaplanowane aby tylko zniszczyć całą reputację ucznia. Nowoczesna budowa podręczników do języków obcych jest porażką – mnóstwo obrazków, postaci i nic nie wytłumaczone normalnie, a teoria w dodatku ciulowa dopiero na ostatniej stronie działu. Multum kartkówek z których oczywiście będzie ocena 1 lub 2 (żadziej 3). W podstawówce to przynajmniej były jeszcze jakieś perspektywy na życie. I jak tu można mówić o tym że „można” zostać w przyszłości kim się chcę jeżeli ta możliwość jest na okrągła blokowana? Potem wszyscy się tylko dziwią dlaczego gospodarka jest słabo rozwinięta. Jeżeli się ze mną nie zgadzacie to powiem wam tylko tyle że sami się na utopię zgodziliście! Drzewo, krzesło, sznur i śrut…

53
74
Pokaż komentarze (34)

Komentarze do "Szkolna propaganda"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. rzecz ma się bardzo jasno – system edukacyjny ma za zadanie ogłupić Polaków, żeby łatwiej nimi rządzić. Wcześniej w zerówkach wprowadzane były już cyfry i literki. W tym momencie jest to zakazane, dzieci mają się tylko bawić, a nauka i to okrojona zaczyna się w 1 klasie. Program nauczania został jakby to powiedzieć ” opóźniony”. Właśnie w wieku 6-7 lat dzieci przyswajają najlepiej wiedzę. Co do podręczników – dużo obrazków, kolaży a jak najmniej tekstu, żeby Ci się nie chciało szukać, żebyś to olał i sie nie uczył i dostawał jak najniższe oceny, żebyś przypadkiem nie poszedł na studia (gdzie już jest pełnbo bezrobotnych mgr) A innych książek nie kupisz, bo to wydatek. A książki są drogie. Tutaj też pojawia się kolejny układ między szkołą a wydawnictwem i rządem. Nauczyciele mają z góry narzucone jakie książki i jakiego wydawnictwa mają promować wśród uczniów. Pamiętam jak miałam o rok starszego brata i zawsze książki miałam po nim. Niestety tych książek nie mogłam już odsprzedać bo zmieniły sie obowiązujące wymogi;] Oczywiście chodziło o zaglądnięcie do portfeli rodziców – napędzanie gospodarki. Po co zmieniają przepisy i regulacje prawne dot. nieregulowanych zawodów, po co wprowadzają zmiany dot. zdawania prawa jazdy i samego dokumentu – szukają kasy od obywateli. Każdy z nas znowu pójdzie i wyda to 70 pln na nowy dokument. Jakoś wcześniej wszystko było ok. – to tak na marginesie. Nie daj się chłopie i chodź do biblioteki i wypożyczaj inne ksiązki, żebyś nie był głupi. Żebyś nie dał się wykorzystać i naprawdę, wszystko zależy od Ciebie. Ucz się majcy, języka polskiego i jęz. obcych! a gospodarką dalej rządzą ludzie powiązani z komuną, Polska dalej jest okrada i „szychy” wynoszą kasę na prawo i lewo, Polska nie jest biednym krajem – tylko ludzka chciwość na pieniądz stwarza takie warunki jakie są. Jeśli do głosu dojdzie teraz ta młodzież, może się coś w końcu zacząć dziać. Bo jest bardziej bezczelna i wie czego chce. Ale właśnie są książki oraz inne sposoby na to, żeby młodzież była po prostu głupia i została sprowadzona do parteru…ehhh.. jak ja bym chciała oświecić nasz Naród ale sama nie potrafię. Pozdrawiam.

    2

    1
    Odpowiedz
  3. A „najżadziej” z polaka

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Z tej strony typowy gimbus. Nazwijmy to po ludzku: jeśli dla ciebie 3 z kartkówki to osiągnięcie to jesteś zwykłym tępakiem. Wyluzuj trochę gościu, egzamin gimnazjalny to nie wszystko. Choć ogólnie muszę ci przyznać rację

    1

    0
    Odpowiedz
  5. Ortografia level -100… Ból dupy gimbazy za 3 2 1 ..

    1

    0
    Odpowiedz
  6. To samo LO, nie jest lepiej.
    Jakieś kurwa śmieszne ochrony sanepidu gdzie tydzień przed zakazują wychodzić za teren szkoły (chuj że ja i mój rocznik to 18+), nauczyciele mówią na lekcjach wychowawczych że mamy chwalić szkołę za wszystko, za zajęcia dodatkowe (są jedynie fakultety z angielskiego, na których i tak chuja się idzie nauczyć, efektowniej wychodzi nauka w domu), jakieś lizanie dupy, kręcenie filmów przez szkołę żeby pokazać jaka to nie jest fajna (no ale cóż, uczniowie nie zdają sobie tego sprawy że promują fałsz…).
    Ogólnie polski system szkolnictwa to bagno. Najlepiej skup się na tym co Ciebie interesuje i z tym wiąż przyszłość, bo i nauka będzie łatwiejsza i praca przyjemniejsza.
    Pzdr.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. żadziej hehe

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Prawda!!!!!heh ja nawet matury nie zdam majac 3 4 5 i 6 bo MATURA I ZADANIA Z KOSMOSU KURWA MAĆ MAŁO IM WIEDZY…W DUPACH IM SIĘ POPrZERĘCAŁO

    2

    0
    Odpowiedz
  9. Pierdol to, i tak na politologii wylądujesz.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Jestem obrzydliwie bogaty mam kilka luksusowych aut i piękny dom. Jakieś pytania przedstawicieli plebsu? Słucham odpowiem na karzde

    1

    1
    Odpowiedz
  11. Żądam uwolnienia Muminków!

    0

    0
    Odpowiedz
  12. weź się za naukę a nie biadolenie!

    0

    1
    Odpowiedz
  13. „Multum kartkówek z których oczywiście będzie ocena 1 lub 2 (żadziej 3).” No ja się nie dziwię, że „żadziej” jest 3… RZADZIEJ, BARANIE!!! Nikt ci niczego nie blokuje, ty jesteś po prostu przygłupem, co nawet pisać poprawnie nie umie, mając za sobą przynajmniej kilkuletnią edukację (w latach 80-tych i wcześniej, to by cię za takie błędy ortograficzne udupili już w 2 klasie podstawówki i to ze wszystkich przedmiotów, nie tylko z polskiego). I co byś chciał? Lekką pracę umysłową za dużą kasiorę, co? Jak się podpisać ledwo umiesz, a i umysł pewnie niewiele używany. Jesteś w sam raz materiałem na taśmę do Mesia, żeby on mógł na takich jak ty wyciągać te swoje nędzne 17 tysi netto miesięcznie. Ale jesteś na własne życzenie. Bo nikt ci nie broni się uczyć, dokształcać i rozwijać zainteresowań. Dzisiaj możliwości jest multum, nawet jeśli szkolny podręcznik bywa (może) chujowy. Tylko trzeba chcieć -mieć samemu z siebie taką potrzebę, każącą działać w tym kierunku. Gdybyś chodził do szkoły ze 20-30 lat temu, to byś mógł bardziej na możliwość rozwoju narzekać, choćby ze względu na to, że nie było tak cudownego wynalazku jak internet czy powszechnej możliwości uczenia się angielskiego i innych zachodnich języków, a mentalność komunistyczna niszczyła ludzką inicjatywę, swobodę myślenia i samostanowienia, ale nawet i wtedy były pewne możliwości. Zawsze były biblioteki, domy kultury, teatry, kina, kółka zainteresowań, antykwariaty z tanimi książkami itd. A jak ci mówią, że można zostać kim się chce, to mają, dziecko, świętą rację. Dorośniesz, to może zrozumiesz. No chyba, że ci twoje środowisko psychikę do reszty spierdoli. Bo widzisz, wszystko zależy od mentalności człowieka.

    0

    1
    Odpowiedz
  14. no tak, to szkoła zła, znacznie „żadziej” uczeń… Masz takie oceny bo jesteś jebanym tępakiem – to już można zauważyć.

    0

    1
    Odpowiedz
  15. Tu Nitro Company może zechcesz uczyć sie w naszej prywatnej szkole którą prowadzi biskup!! UWAGA oferta ta jest mocno ograniczona czasowo jak się pośpieszysz dostaniesz karnet na DZIWKI I TO ZA DARMO!!! Dodatkowo otrzymasz podręcznski które nie są w wykazie ministerstwa dla idiotów! Zapraszamy do weryfikacji swoich umiejętności tzw. Oral-exam plus test który składa się z części ustnej i praktycznej. Wczesne za jedyne 170 tysi EURO Czekamy właśnie na Ciebie!!! Ukłony do kolan.

    1

    0
    Odpowiedz
  16. rzeczywiście śrut, patrząc na twoją porażającą ortografię :/

    0

    1
    Odpowiedz
  17. Z treści wynika, że jesteś gimnazjalistą, lecz styl wypowiedzi wskazuje na kogoś minimum po maturze. Albo to prowokacja, albo jesteś nad wiek dojrzały/a. Jeżeli tak to mam dla Ciebie następujące rady/fakty: 1) głównym celem istnienia szkolnictwa publicznego w Polsce jest zapewnienie pracy nauczycielom i innym pracownikom oświaty 2) dobremu uczniowi nawet nauczyciel nie przeszkodzi 3) szkoła to dno i nigdy ci ona nic nie da. Dopiero uczelnia wyższa (dobra uczelnia i dobry kierunek) może cokolwiek Ci zaoferować 4) olewaj szkolną naukę języka. Zacznij oglądać filmy z napisami, czytać książki/fanfiki po angielsku (jest tego multum w Internecie za darmo i legalnie). Jak masz kasę/twoi starzy mają, to zapisz się na jakiś dodatkowy angielski, gdzie zajęcia prowadzą native’y, byś mógł ogarnąć speaking.

    1

    0
    Odpowiedz
  18. Najpierw się ortografii naucz ciemniaku, potem zdaj byle jak budę, a potem się naucz czegoś sensownego (glazurnik, programista, spawacz), im trudniejsza umiejętność do opanowania tym bardziej pożądana na rynku pracy i przestań się mazać. 😛

    0

    0
    Odpowiedz
  19. Lamus z gimbazy

    0

    0
    Odpowiedz
  20. Chcialbym miec takie problemy, jak ty.. no ale czego ty od zycia oczekujesz, skoro nawet „rzadziej” nie umiesz poprawnie napisac

    0

    0
    Odpowiedz
  21. Nie sposób się nie zgodzić. Sfera intelektualna Polaków jest sukcesywnie degradowana od wielu lat. Młody człowiek uczy się w szkole pierdół kompletnie niepotrzebnych w życiu ani w pracy. Zamiast kierunkować uczniów od najmłodszych lat na dziedziny, w których są zdolni, zmusza się ich do nabijania głów bzdetami. Moim zdaniem uczeń powinien posiąść minimum wiedzy ogólnej potrzebnej mu w normalnym funkcjonowaniu (pisanie, czytanie, liczenie) i jak najwcześniej zacząć doskonalić się w dziedzinie potrzebnej w życiu zawodowym – adekwatnie do zainteresowań oraz zapotrzebowania rynku pracy. Tymczasem nawet na uczelniach wyższych pełno przedmiotów, które tylko niepotrzebnie zabierają czas studentowi. A to tylko po to, żeby jakiś profesorek miał etacik. W rezultacie świeżo upieczony magister czy inżynier politechniki opuszcza uczelnie z zerową wiedzą praktyczną potrzebną w zawodzie.

    0

    0
    Odpowiedz
  22. zadania z pszyry zrobiłeś?

    0

    0
    Odpowiedz
  23. po tym jak piszesz słowo „żadziej” nie dziwię się,że ocena dostateczna rzadko ci się trafia

    0

    0
    Odpowiedz
  24. Nie oszukujmy się – nie zostaniesz wielkim biznesmenem, prawnikiem, lekarzem. Nawet naukowcem, kosmonautą, politykiem. Zejdź na ziemię. Zamiast gryźć piórko i pakować do głowy jakieś śmieci, stań się prawdziwym mężczyzną. Pozbieraj trochę puszek, butelek, zawieź do skupu. Jak uzbierasz trzy stówy, to do łapy wraz z CV. Wsiadaj w pociąg i zasuwaj do naszego łódzkiego wydziału fabrycznego. Praca będzie ciężka i kokosów nie zarobisz. Ale takie jest życie. Patrz najpierw, co masz w garnku, a i czasem wystarczy, żeby wyskoczyć w piątek na piwo z kolegami.

    0

    0
    Odpowiedz
  25. Gdybyś zarabiał 17 tysi netto i jeździł mesiek,jak ja to stać by cię było na pobieranie wykształcenia u profesorów z oxfordu.Ale skoro jesteś tylko zapierdziałym,cebulowym gimbem,więc zapierdalaj do swojej wiejskiej szkółki i nie narzekaj.

    0

    0
    Odpowiedz
  26. Skoro podręczniki obecnie są gorsze, możesz korzystać z innych, stare oddają za darmo w antykwariatach. I jak w gimbazie sobie nie radzisz to jak poradzisz sobie później?

    0

    0
    Odpowiedz
  27. na początek naucz się pisać bez błędów, potem myśl o przyszłosci…

    0

    0
    Odpowiedz
  28. „żadziej”. No comments…

    0

    0
    Odpowiedz
  29. I gdyby było mniej lektur a więcej ortografii, wiedziałbyś jak napisać rzadziej.

    0

    0
    Odpowiedz
  30. Takie jest życie gimbusa 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  31. No to masz kurwa problem gimbusie, skoro Żadko masz trójki, a może trujki. Więc może nie truj już tu na chujni. Z racji tego, że system edukacji jest naprawdę chujowy, ale nie z powodów o których pisze ten gimbus, daję cztery gwiazdki dawidowe.

    0

    0
    Odpowiedz
  32. oczywiście wiele by można zmienić w systemie edukacji, ale Twoja wypowiedź świadczy o tym że mało jeszcze o życiu wiesz. Podręczniki dają możliwość nauki, zdobywania wiedzy, osiągania wyników, które pozwolą rozwinąć siebie w najlepszych liceach i później dostać się na studia. Inna sprawa że po studiach gdzie osiągało się bardzo dobre wyniki często nie ma pracy w naszym kraju i to jest właśnie prawdziwy problem

    0

    0
    Odpowiedz
  33. @8. „Pierdol to, i tak na politologii wylądujesz.” A potem u Pana Mesia na taśmie… xD Jak będzie miał 3 stówy wpisowego, rzecz jasna. 😉 @9. „Jestem obrzydliwie bogaty mam kilka luksusowych aut i piękny dom. Jakieś pytania przedstawicieli plebsu? Słucham odpowiem na karzde” Ja mam jedno: czemu cię nie stać na słownik ortograficzny? @10. „Żądam uwolnienia Muminków!” I załadowania w dupę misia Colargola, bo to, jak powszechnie wiadomo nawet u Kalego w Kongo, największa cipa wśród niedźwiedzi. @14 „Tu Nitro Company może zechcesz uczyć sie w naszej prywatnej szkole którą prowadzi biskup!! UWAGA oferta ta jest mocno ograniczona czasowo jak się pośpieszysz dostaniesz karnet na DZIWKI I TO ZA DARMO!!!” Taa, we wszystkie dni za wyjątkiem czwartków, bo w czwartki to on będzie siedział w dybach z wypiętą dupą… 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  34. Chłop ma rację (i dajcie już spokój z tym „żadziej”). Polski system edukacji to jakaś magia. Chodzisz tam, aby mieć dobre oceny, nie żeby się czegoś nauczyć.

    0

    0
    Odpowiedz
  35. Hah, jakie pojeby, chłop zrobił jeden błąd, a ci przypierdalają się jak stara baba od polaka 😛

    0

    0
    Odpowiedz

Marne życie sprzedawczyka

Jak wiadomo mały handel w polsce zanika, a mi przyszło pracować w małym wiejskim sklepie. Chujnia jest taka że coraz mniej klientów, bo wszyscy walą do tych sklepów na B, i trują sie tym marnym śrutem nabijając kieszeń zagranicznych milionerów, ciesząc się jak to zaoszczędzili i jak to nie dali zarobić swojemu sąsiadowi.Ale kij z tym penerstwem,najgorsze były te pytania,np. czy te pieczywo jest świeże, czy ta gazeta jest dzisiejsza, no kurwa jaka ma być?, wczorajszą mam sprzedawać-ile razy się gryzłem w język żeby tego nie powiedzieć klientowi,kurwa ludzie ogarnijcie się,chwila zastanowienie wystarczy, żeby nie zadawać tak głupich pytań, no chyba że ktoś jest tak ograniczony że nie widzi w tym nic złego. Chujnia i śrut, dlatego postanowiłem zlikwidować spożywkę i zrobić monopolowy,od tej pory brak głupich pytań o świeżość produktu a i milej się pracuje jak wokoło tyle flaszek stoi.

89
59
Pokaż komentarze (16)

Komentarze do "Marne życie sprzedawczyka"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. A wiesz ile razy w takich małych sklepikach mnie oszukano?
    a to towar przeterminowany, albo koniec terminu, a i tak zepsuty, a to reszta źle wydana, że o niedoważonej kiełbasie i „świeżym” chlebie z zamrażalki nie wspomne… A w B jest taki przemiał, że nie ma szans na coś takiego:)

    1

    0
    Odpowiedz
  3. A na krechę gorzałę u ciebie można dostać? A w ogóle w którym roku tę chujnię pisałeś i gdzie są jeszcze monopolowe, takie z samymi flaszkami? Na wsi?

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Ale i tak pewnie dalej bide klepiesz. Chociarz pełno pijoków to i tak na monopolu kokosów nie zbijesz.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Ludzie zadają tak głupie pytania dlatego,że sprzedajecie nieświeże pieczywo chuju!!! Ostatnio kupiłam”trufle czekoladowe” w takim sklepie po 1` dużo drożej 2`stare i śmierdzące natomiast pieczywo splesniało zaraz na drugi dzień :/

    1

    0
    Odpowiedz
  6. co się dziwisz-u mnie na wsi tez takie małe sklepiki jak Twój a zdarzają się naprawdę bułki z przed 3 dni i ujowa obsługa właściciela-burżuja. Dlatego nie robię tam zakupów-nawet zapałek nie kupuje 😛

    1

    0
    Odpowiedz
  7. Przepraszam cię ale czy ty kurwa sam tą wędlinę produkujesz, że taka zajebista?? Biedrona czy inna sieciówka bierze prawdopodobnie z tej samej hurtowni co ty. Z tym, że oni biorą w chuj i mogą dostać większy rabat i sprzedać po niższej cenie. Chcieliście kapitalizmu – oto on w całej swojej odsłonie!

    1

    0
    Odpowiedz
  8. Oż kurwa. A towar pewnie dowozisz matizem kombi? To jest coś niesamowitego, ta patałasza nędza finansowa i intelektualna.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Treść wpisu zdradza buractwo. Po pierwsze, klient to twój pan i nawet, jakby spytał, czy sprzedajesz nieświeże pieczywo posmarowane gównem zawinięte we wczorajszą gazetę, to masz mu grzecznie odpowiedzieć, bo jest to w twoim interesie. Po drugie, pytania twoich klientów są jak najbardziej zasadne. Z doświadczenia wiem, że takie małe sklepiki najczęściej sprzedają nieświeże pieczywo, przeterminowane jogurty, śmierdzące sery itd.

    1

    0
    Odpowiedz
  10. znam ten ból drogi chujowiczu:) i też mnie to wkurwia. Nie martw sie, nic nie da twoja zlość ani tłumaczenie- u nas pieczywo mamy codziennie świeże. Te tępe pały i tak będą pytać z kiedy ten chlebek:) niektórzy ludzie żyją tylko po to,aby wkurwiać innych. Klient to istota nie myśląca, nie czytająca i nad wyraz naiwna. pozdrawiam

    0

    0
    Odpowiedz
  11. A mówią, że przekwalifikowanie nie ma sensu.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Mieszkam też w małej wiosce są dwa sklepy spożywcze jeden GS drugi prywatny innych nie ma. Obydwa bez koncesji na alkohol bo by nie wyszli na swoje. Ja osobiście w nich nie kupuję. Nawet nie byłem w tych sklepach co najmniej 4 lata. Moja rodzinka zagląda tam sporadycznie jak czegoś zabraknie. Po powrocie narzekają, ale to czy tamto jest u nich drogie. Ja pracuję w mieście wojewódzkim i tam robię zakupy bo w naszych sklepach jest wszystko droższe od kilkudziesięciu groszy do kilku złotych. Większe zakupy robię w mieście jak jadę samochodem do rodzinki w Biedzie (Biedronce). Kupuję towary tanie a nie zdrowe bo mnie na to nie stać. Jogurciki lubię, ale jak zjem jeden na miesiąc to już było zajebiście. Ciekaw jestem co myślą ci , którzy je mogą jadać codziennie. Porąbany ten nasz kraj żeby człowieka zatrudnionego na czas nieokreślony nie było stać na podstawowe rzeczy.

    1

    0
    Odpowiedz
  13. Sześć gwiazdek dawidowych. Z jednego powodu je przyznaję – trzeba wykończyć sklepy na B (bojkotem). Zagraniczny właściciel jebie polaczków w dupsko a ci jeszcze się cieszą – w moim mieście sami napisali petycję o budowę B. KURWA, kocham ten kraj ale jest chory!!!

    0

    1
    Odpowiedz
  14. @11 Jogurt kosztuje złotówę, no już kurwa nie przesadzaj, że nie możesz złotówy więcej wydać dziennie na żarcie. Kurwa, na fajki i piwsko to musi być…

    0

    0
    Odpowiedz
  15. to weź @11 jedź raz rowerem to zaoszczędzisz na paliwie kurwa na te jogurty na caly miesiąc. Nie lubię jak ludzie już takie pierdoły opowiadają.

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Nie nadajesz się do tego . Idz do B….. na kasę

    1

    0
    Odpowiedz
  17. jebać Biedę póki czas!!

    0

    1
    Odpowiedz

Dwie sprawy

Chciałbym poruszyć dwie kwestie, zupełnie ze sobą nie związane. Po pierwsze: sąsiedzi – całe życie miałem pecha, więc i sąsiedztwo trafiło mi się najgorsze z możliwych. Sąsiad z mieszkania tuż obok co tydzień lub dwa organizuje sobie imprezy, nie tylko zaczynające się grubo po 22, ale wręcz kończące się nad ranem. Głośna muzyka, łażenie po klatce w tę i z powrotem (nie wiem po co), trzaskanie drzwiami, które obudziłoby zmarłego i równie głośne śmiechy. Próbowałem wpływać na tę sytuację, prosiłem, błagałem, nic – nie trafisz do człowieka, po prostu się nie da. Chyba narobię siary i następnym razem wezwę gliny, innego wyjścia nie widzę. Sąsiedzi z dołu nie lepsi – to banda cholernych studentów, którzy imprez wprawdzie nie organizują, ale za to do mieszkania wchodzą jak sowiecka armia albo zwyczajne bydło – krzyki, śmiechy, przekleństwa. Bydło i tyle. Sprawa druga: postępująca degradacja języka polskiego, jakkolwiek dramatycznie może to brzmieć. Wszechobecne już zwroty typu „IMO”, „FTW”, „WTF” i tak dalej; określenia w rodzaju „najlepszy film ever” – co to za cholerstwo w ogóle? Nie mam nic przeciwko zagranicznym słowom, które weszły do języka polskiego lata temu i się już przyjęły („szlafrok” na przykład, choć takich słów są setki), ale to to już jakaś cholerna plaga. Czy naprawdę tak bolesne jest napisanie: „moim zdaniem” lub „w mojej opnii”? Czy komuś coś się stanie, jeśli napisze, że to najlepszy film, jaki kiedykolwiek widział? Może w ogóle przerzucimy się na angielski, będzie prościej (ironią jest to, że ci, którzy najczęściej używają tych skrótów, po angielsku pewnie nie potrafią wydukać nawet słowa)? I nie – większych problemów nie mam, choć chciałbym zarabiać 17 tysi netto.

73
60
Pokaż komentarze (27)

Komentarze do "Dwie sprawy"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Chujnię jęzkową pominę. Natomiast za sąsiadów masz u mnie 5 gwiazdek. Znam sytuację z autopsji i to chujnia na maksa jest jak sąsiedzi imprezują. A jak jeszcze robią to w środku tygodnia to człowieka szlag może trafić całkowicie. Ja też byłem kilka razy zwrócić uwagę u moich imprezowiczów, odbyłem też jedną, długą rozmowę. Omal się nie pokłóciliśmy, bo sąsiedzi podczas tej rozmowy chcieli mnie przekabacić, że niby mają prawo, że niby każdy to rozumie tylko nie ja, że niby kiedyś w bloku balety były 10x większe zanim się wprowadziłem, i nikt nigdy nie miał problemu. Kurwa już miałem takiego nerwa, że postanowiłem, że sram na nich i następnym razem wzywam policję, nawet jak będę musiał to zrobić 5x jednego wieczora (bo policja za pierwszym razem daje upomnienie, a buractwo robi dalej swoje). I za kilka dni oczywiście znowu nasiadówka przy wódce, darcie ryja, trzaskanie śmiechy, wychodzenie na klatkę i gadanie tam. Cierpliwie poczekałem do 00:30, bo jednak miałem opory choć sam nie wiem czemu to w nas Polakach tak zakorzenione żeby po policję nie dzwonić. Ale myślę, chuj, prosiłem, rozmawiałem, skoro na mnie leją to wyjścia nie mam. Podszedłem do telefonu, wykręcam numer, parzę a tu radiowóz zajeżdża pod blok. Otóż okazało się że ktoś zadzwonił po policję, jeden z sąsiadów którzy rzekomo tak akceptowali i rozumieli te ich imprezy! Nie wiem czy dostali mandat, ale impreza się skończyła i od tamtej pory jest dużo lepiej. Co prawda wiem że teraz chodzą po całym osiedlu i się żalą, że to niby ja na nich policję nasyłam, że jaki to ja chuj nie jestem, ale w sumie mi to wisi, bo jakby tajemniczy X tej policji nie wezwał to sam już numer wykręcałem. Wciąż nie jest idealnie (bo buraki pozostaną burakami, do kulturalnego [cichego] zachowania w nocy dalej im wiele brakuje) ale poprawa jest przez te kilka miesięcy zauważalna. Także rozumiem Twoją chujnie, a sam wiem, że trzeba się nie pierdolić i dzwonić na policję. Jak rozmawiałeś i prosiłeś, to znaczy że mają Cię w dupie, więc też ich miej w dupie.

    1

    0
    Odpowiedz
  3. Kiedy się Polacy nauczą, że od chlania, darcia ryja, głośnego słuchania muzyki są odpowiednie miejsca. Zależnie od tego co chcemy robić można iść do kawiarni, restauracji, klubu, dyskoteki, czy baru. Kurwa mieszkanie nie służy do urządzania imprez! Czy ten spierdolony naród jest w stanie to pojąć? Czemu rozumie to Niemiec, Francuz czy Anglik, a Polak oczywiście nie rozumie! Jasne, można zaprosić znajomych, posiedzieć przy butelce, nawet trochę głośniej się zachowywać. Ale kurwa, przychodzi noc, to się albo kończy imprezę, albo się przycisza towarzystwo i nie chodzi mi tutaj o wyłącznie muzyki. W nocy, rodacy, jak mieszka się w bloku mówi się ciszej, bo ściany mają zaledwie kilkanaście centymetrów i wszystko slychać. Przycisza się rzępolenie telewizora. Nie napierdala się drzwiami. Nie wychodzi się pogadać na balkon. Ja osobiście daję zawsze sąsiadom czas do 23. Dopuszczam taki godzinny poślizg jako odstepstwo od ciszy nocnej, czasem człowiek nie zauważy szczególnie po alko że czas ucieka, czasem goście się zasiedzą. Ale o 23 idę i uprzejmie informuję że jest cisza nocna i proszę o umożliwienie mi zaśnięcia. Jakoś nigdy na szczęście problemu nie było, bo jakby był to bym się nie kłócił, tylko kulturalnie pożegnał i poszedł do domu dzwonić po policję. A po kilku takich wizytach sąsiedzi się sami nauczyli. Aha, byłem też u jednego o godzinie 17 w dzień, bo przesadził z muzyką. Znaczy naprawdę przesadził, bo dojebał basem tak że naprawdę przesada, aż mój synek się wystraszył i to mocno. Prawie drzwi wyjebałem z kopa bo mnie nie słyszał chuj jak pukam, w końcu otworzył i on do mnie że w dzień ma prawo i żebym dał mu spokój. Poinformowałem go, że w dzień też nie ma prawa przesadzać, niech sobie sprawdzi kodeks wykroczeń w internecie, a ja w imię stosunków dobrosąsiedzkich ostrzegam, że zanim dojdę na dół do siebie ma być cisza, inaczej wzywam policję. Wyłączył, potem jak ochłonął przyszedł przeprosić. Wiem, że niejeden tutaj przedstawiciel gimbazy mnie zjedzie, ale powiem wam, że wielu spokojnych lokatorów klatki bardzo mnie popiera.

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Tak , Anglik rozumie , to banda idiotów , mój kochany sąsiad Anglik , potrafi się w nocy kręcić po 20 razy i trzaskać za każdym razem drzwiami i tak do 4 , czasami 5 rano , wiec ja kładę się spać po 4 w nocy bo inaczej nie da się spać , bo się budzę i nie mogę zasnąć , jak go widzę to mam ochotę przywalić mu w gębę tak samo jak on tymi drzwiami !

      0

      0
      Odpowiedz
  4. Tu Nitro Company, oferujemy Panu usługe pt. Wyciszenie. Bardzo w atrakcyjnej cenie 10 tysi dorzucamy do pakietu wizytę u dziwki GRATIS!!! Może również kupić se u nas słwonik jaki tylko chcesz, i to wsszystko ja jedyne 17 tysi!! UWAGA ja się posipieszysz dorzucimy Ci mercedesa za jedyne 0 zl bez vat tylko ubezpieczenie w kwocie 100 tysięcy Euro!!! Nie przegap tej okaazji!!! Czekamy właśnie na ciebie!!!

    0

    1
    Odpowiedz
  5. Degradacja czyli ewolucja języka istniała od zawsze w każdym języku. Porównaj sobie język polski który uważasz za normalny z tym używanym przez jakiegoś pisarza żyjącego przed I wojną.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Nasraj im na wycieraczkę

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Nie zadzwonisz po 'gliny’, bo jesteś patałachem. Po pierwsze patałach bałby się zrobić takiego kroku, a po drugie w razie rzeczywistego przyjazdu 'glin’ zostałby spałowany za wzywanie służb do nieistotnych problemów. Chciałbyś zarabiać 17 tysi netto. Każdy by chciał, ale nie będziesz. Twoje przeznaczenie to ciasny blok i nędzna tyrka od 6 do 19.

    0

    1
    Odpowiedz
  8. Nie rozumiem takich ludzi jak ty. Wiadomo, że w blokach mieszka swołocz. Dlaczego nie wybudujesz domu na przedmieściach? Nie gadaj, że przez tyle lat nie udało ci się wygłówkować jakiegoś pomysłu na zarobek. Tylko debilowi by się nie udało.

    0

    1
    Odpowiedz
  9. Zatrudnij się u mesia na taśmę na 3 zmiany, to nie będziesz doświadcza tych problemów.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Trzeba być pajacem żeby mieszkać w blokach a później narzekać na sąsiadów

    0

    2
    Odpowiedz
  11. Ziom po co pchałeś się do bloku? Ja rozumiem że dom to większy kredyt (jeśli nie masz gotówki). Ale chyba spokój jest tego wart? Nie trzeba cudów zarobkowych. Nawet za połowę pensji mesia.

    0

    2
    Odpowiedz
  12. Język nie jest amorficzną magmą, zmienia się w każdej epoce i pod wpływem kontaktów międzykulturowych, nasze czasy też nie są wyjątkiem, gdyby było inaczej, wciąż wszyscy mówili by pradawnym językiem indoeuropejskim którym posługiwały się Aryjskie plemiona w środkowej Azji. Jednak porozumienie werbalne to tylko połowa sukcesu, czego przykładem są twoi sąsiedzi mówiący dokładnie tym samym językiem co ty. Wypowiadanie słów i ich interpretacja czasami brzmią obco, nawet w tym samym języku.

    0

    1
    Odpowiedz
  13. Kochaj sąsiada / Gdy drzwiami przyjebie. Ocokaman brachu / Martw się o siebie. Kochaj sąsiada / bo muzą napierdala. Łodafak kolego / Odczep się od niego. Bajdełej – żartuję / bo ból twojej dupy /
    Słuszny jest po chuju / (tu mi rym spierdolił). Aj Em Ejcz Oł / Chcę ci powiedzieć: Wpadłeś między wrony / to kracz ile wlezie. Jarząbek Wacław donosi uprzejmie, że nastąpi prawdopodobnie przerwa w twórczości, bo browce wyszły.

    1

    0
    Odpowiedz
  14. Nie masz tak chujowo skoro impreza raz na tydzień czy dwa. A studenci jacyś święci że nie imprezują. Nie łam się, mogło być gorzej. Ja mam imprezy za ścianą lub pode mną co 2 dni. Dwie alkoholickie rodziny się spiknęły i razem garują, kurwa hałas co niemiara.

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Mesiu, skomentuj wpis, mały skurwielu, tylko krótko, bo coś ostatnio nudny się zrobiłeś…

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Gdybyś zarabiał 17 tysi netto miesięcznie i jeździł Mesiem tak, jak ja, zamieszkiwałbyś ekskluzywne osiedle, gdzie lokatorzy to bardzo dobrze prosperujący i kulturalni ludzie. Warto nadmienić też, że miałbyś własną klatkę schodową, a widok z okna nie ograniczałby się do ukazywania kuchni sąsiada z naprzeciwka w pełnej krasie. Jeśli chodzi o coraz częstsze zapożyczanie zwrotów z języka angielskiego, to dzieje się tak dlatego, iż ludzie nie posiadający ambicji i pieniędzy lubią dowartościowywać się w ten sposób. Jedyne, co po za Polską widziały ich zmęczone biedą oczy, to cygańska wioska na Słowacji. Używanie obcych słówek i skrótów sprawia, że czują się oni bardziej światowi, obyci. Pozwólmy im na tę odrobinę radości.

    1

    0
    Odpowiedz
  17. Polska schodzi pod kazdym wzgledem na psy. Brak kultury sasiedzkiej na kazdym kroku. A maja sie za takich wspanialych!jeden z najbardziej niewychowanychj i chamskich narodow, jake znam, to Polacy.

    1

    0
    Odpowiedz
  18. Bo Polska to dziki kraj. Zapomnisz zapłacić 100 złotych fiskusowi i cie dojadą jak szmatę. Będziesz terroryzował cały blok swoim pijackim wrzaskiem, rechotem, i manieczkami z głośników i Państwo nic nie zrobi żeby chronić spokojnych, przestrzegających prawa obywateli (tak, tak, hałasowanie to łamanie prawa palanty!).

    2

    0
    Odpowiedz
  19. Chciałbym nie mieć większych problemów.

    0

    1
    Odpowiedz
  20. Gdybyś zarabiał 17 tysi netto i jeździł mesiem jak ja,to mieszkałbyś w swojej ekskluzywnej rezydencji,a za sąsiadów miałbyś ludzi kulturalnych i na poziomie.Ty jednak jesteś tylko zwykłym cebulakiem,który codzień podaje frytki w barze,więc męcz się z podobnymi sobie burakami w betonowej kostce pamiętającej młodość Gomułki.

    0

    1
    Odpowiedz
  21. @7 – sam jesteś swołocz. U mnie w bloku mieszkają różni ludzie, od bandziorów po lekarzy i adwokatów. I co kurwa? A w domkach to niby sama elita i kultura mieszka? Tak, szczególnie na wsiach, gdzie z zapuszczonych chałup jebie jak z dupy słonia, tylko z wierzchu odtynkowane i cześć. Poza tym chuju na ropę 20 milionów Polaków mieszka w budownictwie wielorodzinnym (!) (czyli bloki i kamienice) więc skończ pierdolić hipolicie. Mam znajomą co mieszka w szeregowcu to ma z sąsiadem pijakiem taką kosę że się qrwa nienawidzą jak pies z kotem. Nie ma reguły.

    2

    0
    Odpowiedz
  22. Jamam za oknem dyskoteke jakieś 200m. najgorzej jest latem kiedy to jebane łubudubu musze słuchać tak jakbymuczestniczył w tym. Do tego darcie ryjów, gwizdy, śpiewy ale to kapytalyzm. Jakaś dziana menda wypatrzyła ynteres(dobre miejsce) i w chuju ma czy „plebs” będzie spał czy nie. To je polska!

    2

    0
    Odpowiedz
  23. Gdzie jest prawdziwy Mesiu! Chcemy prawdziwego Mesia! Podszywacze wypierdalać!

    0

    0
    Odpowiedz
  24. Zgadnij Autorze, dlaczego używa się wyżej wymienionych przez Ciebie skrótowców – tak, bo ułatwiają komunikację. 'Ever’ jest znacznie krótsze, niż 'kiedykolwiek’. A tak w ogóle, to powinniśmy się już dawno przerzucić na angielski. Języki narodowe to zaszłość przeszłości. Zaraz oczywiście odezwą się narodowcy, że tradycja, że polskość, że dziadkowie ginęli itd, ale ta banda idiotów w końcu wymrze. BTW powinien być to raczej Esperanto lub Lojban, ale cóż, status quo jest inny.

    0

    3
    Odpowiedz
  25. WTF?! Co to za wpis? IMO za takie pojebane wpisy powinna być jakaś kara… OMG…

    0

    1
    Odpowiedz
  26. @19 ty chujowa chińska podróbo, mesio nie używa zwrotu cebulaki. Poza tym każdy urzywajacy tego zwrotu jest pojebany. Kiedyś żydzi stali się na tyle zjebani, że w Izraelu nie dało się mieszkać więc wszyscy wyemigrowali a teraz płacza że im araby zabrały ojczyznę. W Polsce dzieje się to samo. Od najbogatszego po najbiedniejszego wszyscy skurwiele, ze mną włącznie, tylko szukają okazji żeby komuś dojebać. Amen.

    0

    0
    Odpowiedz
  27. DO AUTORA: Współczuję za chujnię. Sam się wkurwiam jak potomkowie niedouczonych wieśniaków przyjdą na studia i nie wiedzą, że w bloku nie są jedynymi mieszkańcami. Ale jak ojciec matkę po pijaku lał po mordzie to z chałupy nie było słychać i tak też postępują. To po prostu brak kultury. U dawnych mieszczan, takich jak np. moja babka, funkcjonowały zasady, że po 22 nie włącza się pralki, w niedzielę się nie stuka (bydło zaczęło tłuc schaboszczaki i to się zmieniło) a drzwiami od windy nie trzaska się (były kiedyś otwierane na gałkę, bez sprężyn zamykających, ale bydło ze wsi zaczęło trzaskać i to było nie do wytrzymania). Niestety kultury ludzie dziś nie mają, bo większość miała dziadków i pradziadków w drewnianych chałupach krytych strzechą. Co do języka. Ludzie mają tak wielkie kompleksy i uważają język angielski za najwyższy w hierarchii. Odczuwają niesamowitą satysfakcję, że mają możliwość użyć paru słów w tym wspaniałym języku. Ktoś napisał, że języki narodowe to przeżytek. Zależy dla kogo. Mówię biegle w kilku językach ale polski jest moim ojczystym i odczuwam dumę, że ten język funkcjonuje a nie jak jakiś ukraiński, kalka z rosyjskiego z naleciałościami. Dlatego życzę wszystkim, żeby przestali być zakompleksieni. Macie swój język i nim mówcie a nie zachowujecie się jak jacyś cyganie bez narodowości i szczytem rozkoszy jest dla was przyjęcie obcej kultury. Szanujcie się!

    2

    0
    Odpowiedz