Normalnie Chujnia, kumpel mówi mi że nie ma klawiatury do kompa i chce abym mu pożyczył od kogoś kogo ja znam, a co mnie to kokoszki interesuje? Jak znam życie nikt mi nie pożyczy, a zwłaszcza tobie, czy tak trudno kupić nową? Na allegro jedną za 20zł z czymś propowałem, a ten ją odrzucił, bo uważa, że za daleko mu iść. W sumie się nie dziwię 3 dni temu zamiast po chodniku szedł ze mną jakaś drużką do sklepu i tam wdepnął w jakiś kamień i nogę sobie skręcił, a sam mówiłem lepiej chodnikiem, a teraz masz rezultat. Teraz mi na gg pisze z klawiatury ekranowej żebym postarał się o tą klawiaturę, mam to gdzieś.
Nie daję rady, cz.2.
2011-07-08 23:43Witam! Autor „Nie daje rady…” się kłania! Drodzy Chujowicze, opiszę Wam dzisiejszą…wróć, dzisiejsze chujnie (liczba mnoga). Wczoraj ogarnąłem sytuację, zrobiłem wszystkie zadania na dzisiaj i łaskawie(!) dostałem wolne przedpołudnie! „Przyjedź se po drugiej albo i trzeciej, dychnij se”, byłem w szoku. Zatem dzień zaplanowałem następująco: wstać ok 9, śniadanko, gazetka, fryzjer, wizyta u rodziców, domowy obiadek, kawka po obiedzie, trochę spokoju, ciszy itp.
Godzina 8, dzwoni syn szefa,
– gdzieś jest?! zobacz, która godzina!
– wiesz co, Twój staruszek dał mi wolne, będę po drugiej.
– co!? wiesz ile tu jest roboty?!
– a Ty wiesz co, mam to w dupie, wczoraj wszystko było zrobione, jak wymyśliłeś coś nowego to się teraz baw, powodzenia.
– radze ci dobrze, zbieraj się…
– nie ma mowy, mam plany na dzisiaj!
– chuj mnie obchodzą twoje plany, pracujesz u mnie czy nie!? Myślałem, że chcesz zarabiać!
– primo – pracuję u Twojego ojca, secundo – zarabiać chcę, tertio – pracować też, ale chętnie bym czasami odpoczął, miłego dnia.
Odłożyłem słuchawkę. Odechciało mi się jeść i olałem śniadanie, skoczyłem do fryzjera, wróciłem, przebrałem się i zadzwonił szef.
– Słuchaj, przepraszam, ale jesteś potrzebny.
– Wiem, pana syn mówił, że jakąś robotę wymyślił, ale pan mówił, że…
– Tak, no ale nie damy rady bez Ciebie. Przyjedź jak najszybciej, cześć!
Nawet nie dopiłem kawy i poleciałem do pracy.
Oczywiście zapierdol bo paź nie ogarnął, nagadał ludziom głupot i teraz tłumacz się i świeć oczami.
Poprosiłem szefa o wolną sobotę, nie tą, ale za dwa tygodnie. I co? I był oburzony! Pytał się czemu nie mogę przyjść do pracy, czy coś się stało itp! No paranoja! Przecież nie wymagam udzielenia mi jakiegoś nadplanowego, płatnego wolnego, chodzi mi o jeden dzień, do tego proszę z tak dużym wyprzedzeniem. Mam się tłumaczyć? Mam kłamać, że mam wesele czy coś? Nichuja! Chcę wyskoczyć nad jezioro z kumplami. Grill, piwko i te sprawy. To kurwa pretensje!
Nie jadłem nic od wczorajszego obiadu, za to wypiłem wiadro kawy :/
Jest po pierwszej w nocy, nie mogę zasnąć, a jutro na 8 trzeba jechać do pracy. Znowu będzie zapierdol bo ktoś coś miał zrobić, ale niestety… zapomniał i zgadnijcie kto będzie musiał to zrobić?
Do tego ludzie w firmie przyzwyczajają się, że ktoś wyświadcza im przysługi i po jakimś czasie uważają to za jego jebany obowiązek! O co kaman!?
Komentarze do "Nie daję rady, cz.2."
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Żeś tych chujów przyzwyczaił, że jebiesz non stop to teraz jak chcesz wolne to jest wielkie halo. To typowa sytuacja…
10 -
Odpowiedz
Współczuje Ci z całego serca. Dzielny jesteś. Mam nadzieję że ktoś Cię doceni niedługo. Pozdrawiam Ciepło.
10 -
Odpowiedz
Widzisz…dlatego ja już nie pracuję i nie zamierzam-co my kurwa jesteśmy czyjeś murzyny?
20 -
Odpowiedz
A my mamy oczywiście uwierzyć, że taki byłeś odważny rozmawiać z synem szefa:))))
00 -
Odpowiedz
Musisz po prostu6 wytłumaczyć szefowi ze nie mozesz zapierdalac cał tydzien jak wół. Musisz odpoczac- to chyba oczywiste. A jak traktuja tam innych pracowników? Podobnie jak Ciebie? Jeśli nie podaj przykład „Kowalski będzie miał wolne w sobote i chcielibyśmy wyskoczyc gdzies na piwko czy cos” Jesli inni dostaja wolne czego ty miałbyś zapierdalac? Wykorzystaj to!
00 -
Odpowiedz
nie czekaj, zrób z tym coś! nie haruj jak wół przecież nie zyje sie po to tylko zeby pracować pieniądze sa bardzo ważne ale nie kosztem zdrowia i całego wolnego czasu
10 -
Odpowiedz
Wolne to ma „elita”, byle pierdnięcie i dzień wolny. Przed świętami, w święta, po świętach, soboty, niedziele, urlopy na żadanie itp, ale nieobecność któregoś z nich nie ma znaczenia, i tak nic nie robią.
Tak, tak rozmawiałem z synem szefa, jest młodszy ode mnie, praktycznie od początku tak ze sobą rozmawiamy, co najciekawsze, on chyba uważa, że go lubię… Z resztą w tej firmie wszyscy tak ze sobą „rozmawiają” i nikt się nie burzy. To nie żurnal czy moda na sukces.10 -
Odpowiedz
Kurde człowieku, opisujesz takie przechujnie, i jeszcze masz wątpliwości, czy tam dalej pracować? Powtórzę może z mojego komentarza ze starszego wpisu – z tego, jak piszesz, wynika, żeś człowiek inteligentny, choć jak widzę – nadto uległy… Bierz ludzi i spieprzaj stamtąd na stałe! Podobno umiesz załatwiać tanio materiały a ekipa Cię lubi i dobrze się rozumiecie – toż chyba nie już ma bardziej oczywistych sygnałów: wykorzystaj te rzeczy, załóż firmę, i rób to samo, tylko lepiej! Inaczej się zapierdolisz na śmierć, przecież taki styl życia to Cię zabije w trymiga, nie mówiąc o tym, że z tego co pamiętam, rozpieprzył Ci życie osobiste (dziewczyna)? Czego Ty tam jeszcze szukasz???
10
Frajerstwo w praktyce czyli o zmarnowanych okazjach słów kilka
2011-07-08 23:43Wyobraź sobie drogi chujowiczu płci męskiej następującą sytuację. Siedzisz sobie na przystanku, czekasz na busa i przysiada się do ciebie ładna dziewczyna. Dziewczyna ta co chwila patrzy w twoją stronę, stara się zwrócić twoją uwagę i tak dalej. Mówiąc krótko – stara ci się niewerbalnie oznajmić, że jej się podobasz i żebyś zwrócił na nią uwagę. Co robisz w takiej sytuacji? Zakładając że jesteś normalnym facetem, wiedząc że jesteś na wygranej pozycji, bez stresu zagadujesz, bierzesz numer, umawiasz się na spotkanie zadowolony że podobasz się dziewczynom. Normalna sprawa. Ale jak jesteś takim mną to najpierw siedzisz na tyłku i rozważasz wszystkie za i przeciw a potem i tak nic nie robisz bo się stresujesz. Tak, stresujesz się wiedząc że jesteś na wygranej pozycji, że jak nic nie zrobisz to wiele tracisz. Jakbyś siebie określił? Frajer. I ja jestem właśnie takim frajerem. Siedziałem na tym przystanku i stresowałem się, nie wiadomo czemu, ale jak zawsze, bo to nie pierwsza taka sytuacja, że dziewczyna daje mi jednoznaczne sygnały a ja nic nie robię. No jak można być takim durniem? Pytam sam siebie i nie znajduję odpowiedzi. Ale dobra, wyobraźmy sobie, że ktoś gdzieś wymyślił jakiś odstresowywacz, coś co pozwala takim osobom jak ja nie marnować kolejnych okazji. Uważacie, żeby mi to pomogło? Nie, a dlaczego? A dlatego, że oprócz tego, że jestem nieśmiały, nie wiem o czym mam z dziewczyną rozmawiać. No co ja na to poradzę, że jak widzę dziewczynę, zwłaszcza nieznajomą to potrafię jedynie mówić o rzeczach poważnych, a nic innego do łba mi nie przychodzi. Mam zacząć rozmowę z dziewczyną pytaniem: co sądzisz o partii X albo o ministrze Y? A do tego by się to u mnie sprowadzało. Mogę zapytać o godzinę, o drogę ale to nie wystarczy żeby nawiązać znajomość. Powiecie zapewne ? spróbuj w internecie jak boisz się w realu. Próbowałem ? i nic, jestem tak samo poważny, tak samo spięty. To dopiero trzeba mieć nawalone we łbie, co nie? Szukałem już w internecie metod jak rozmawiać z dziewczyną, te wszystkie „Uncle Uwo”, nie powiem, sporo tego jest, ale to mi nic nie daje. Ile czasu mogę mówić do dziewczyny wyuczonymi tekstami? I jak przestać się stresować? Oto jest pytanie bez odpowiedzi. I do tego te dziewczyny, które chcą mnie poznać… Nawet mnie same zagadują a ja nie potrafię tego wykorzystać. Wiecie że raz była taka sytuacja, że dziewczyna stała, patrzyła mi w oczy, mówiła do mnie a ja stałem jak słup telegraficzny i nic nie mówiłem? W końcu zdobyłem się na jakieś półsłówka, no ale trudno, żeby to miało wystarczyć do jakiejś bliższej znajomości. Nie wiem, plamy na Słońcu, Czarnobyl czy jeszcze co innego powoduje że rodzą się takie nieśmiałe indywidua jak ja? A takich ludzi jest przecież niemało, o czym świadczą chociażby liczne wpisy o podobnej treści na tejże stronie. Tyle że u mnie przybrało to rozmiary zatrważające. Możnaby w sumie założyć Stowarzyszenie Nieśmiałych Chujowiczów ? z moim poziomem chujni objawiającej się w nieśmiałości zostałbym wybrany przez aklamację prezesem tej organizacji. Drodzy chujowicze, jeżeli istniałaby mityczna istota o nazwie Śrut Przechuj to stwierdziłbym z całą pewnością, że to on, wiedząc o mych ułomnościach wciela się w te wszystkie piękne dziewczyny i w ten sposób doprowadza mnie do najwyższych poziomów chujni. Idę spać, ale taka mnie chujnia ogarnęła, że prędko nie zasnę. Pozdrawiam was, drodzy chujowicze.
Komentarze do "Frajerstwo w praktyce czyli o zmarnowanych okazjach słów kilka"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Słuchaj, w końcu trafisz na laske, ktora bedzie bardziej odwazna od Ciebie i załatwi sprawę 🙂
00 -
Odpowiedz
To może powiedz „tej” dziewczynie, że jesteś nieśmiały 🙂 Do mnie kiedys koleś tak zagadał :” Jestem nieśmiały, ale bardzo chciałbym z Tobą porozmawiać, tylko niestety nie wiem jak zacząć”. I właśnie tak zaczął.Na początku rozmawialiśmy właśnie o tej jego nieśmiałości, ale chwilę później rozmowa bardzo ciekawie się rozwinęła.Teraz jesteśmy razem.Myślę, ze to dobry sposób, żeby zagadać, a na pewno bardzo uroczy i działa na dziewczyny 🙂 powodzenia.
10 -
Odpowiedz
Chłopie ja mam to samo.Tez jestem niesmiały,nie zagadałbym do dziewczyny.Nie miałem jej nawet nigdy.Tyle że jesteś i tak na uprzywilejowanej pozycji.Piszesz że one same Ci dają znaki że im się podobasz itp.Ja niestey do pięknych nie należę i jak przez 20 lat żyję nie miałem sytuacji aby dziewczyna mi sama ułatwiła zapoznanie.Poruszyłeś ważny temat „o czym gadać z dziewczyną”? no właśnie…Ja też mam ten problem,nawet wielu koleżanek nie mam.No bo z dziewczyną nie pogadasz tak jak z chłopakiem np o kompach,samochodach,sporcie itp. Doszedłem do wniosku że po prostu większośc chłopaków gada o byle czym,byle by zaliczyć dziewczynę.A ja tak nie chcę.Jeśli ktoś ma jakieś zdanie na temat rozmów damsko-męskich to dołączam się do pytania autora,też bym chciał wiedzieć.A do autora,nie przejmuj się nie jesteś osamotniony w tej chorobliwej nieśmiałości:)
00 -
Odpowiedz
Jak jesteś cipa to się nie dziw…a sygnały to jak ktoś już ładnie kiedyś powiedział może dawać kierownik pociągu…a co one same zagadać nie potrafią?
00 -
Odpowiedz
oj, nieśmiałość, to najgorsza ze wszystkich kurewskich cech. Wiem bo niestety cierpię na nią. Dlatego od zawsze jestem samotny, mało znany, nielubiany i spychany na margines, gdzie sobie powolutku i monotonnie żyję. To moje psychiczne kalectwo całkowicie paraliżuje moje życie towarzyskie. Co ja bym dał, żeby poczuć się choć trochę pewniej i z obserwatora zamienić się w uczestnika. Chujnia. Może przyszłość coś zmieni.
00 -
Odpowiedz
1.Ten nr 4 to kretyn xD
2.http://www.youtube.com/watch?v=IOTAP3KDosU Sposób podrywu-made by moi koledzy;P
3.Nie jesteś może przypadkiem politologiem? 🙂00 -
Odpowiedz
a to ty chyba kolego wyglądasz jak Banderas skoro takie masz wzięcie..ale to tym bardziej kicha bo się marnujesz,znam to
00 -
Odpowiedz
@1 – ja trafiam na odważne dziewczyny, ale co z tego, skoro nie potrafię z nimi rozmawiać @4 – chyba masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem. Przecież napisałem, że dziewczyny do mnie zagadują. To jedna sprawa. A druga – każdy psycholog ci powie, że istnieje coś takiego jak komunikacja niewerbalna. Pomyśl logicznie – o co może chodzić dziewczynie, która się na mnie patrzy, uśmiecha się itd. Zakładając że nie mam gówna we włosach – podobam jej się. @7 – nie no, nie przesadzajmy, Banderasem nie jestem 🙂 po prostu spotykam co jakiś czas dziewczynę, której się podobam. To trochę dziwne, bo nie jestem jakiś zajebiście przystojny, no ale nie jestem też brzydki, odrażający, jestem taki… normalny z wyglądu. Oj tam, dziewczyny to dziwne stworzenia, nie wiem czemu na mnie niektóre lecą. Kto je tam zrozumie?
00 -
Odpowiedz
Jak zacząć rozmowę? O czym rozmawiać z dziewczyną? Cóż… Panowie niestety wam tego nie podpowiem ale jedno wiem na pewno u faceta liczy się przede wszystkim poczucie humoru!! Oto jest klucz do sukcesu…
00 -
Odpowiedz
@9 – niestety, taka jest prawda… a najgorsze jest to, że ja przy dziewczynie, zwłaszcza nieznajomej, jestem poważny jak na pogrzebie…
00 -
Odpowiedz
A po której stronie przystanku zwykle siadasz/stoisz? Nie jest przypadkiem tak, że strona, w którą patrzy się taka piękna dziewczyna to również strona, z której ma nadjechać autobus? Może ona wcale nie na ciebie patrzy, tylko sprawdza czy już się autobus zbliża. Zdarzyło mi się to parę razy. Stałem na przystanku i myślałem, że kobieta „wysyła mi sygnały”, aż tu nagle okazywało się, że chodziło o autobus. Przemyśl to, stary. Może ci życie ułatwi.
10-
Odpowiedz
No dokładnie tak było xD
00
-
-
Odpowiedz
@11 – zwróciłem na to uwagę – patrząc w moją stronę patrzyła w przeciwną stronę niż ta, z której nadjeżdża autobus. Zresztą, ona się nie patrzyła na ulicy ale wprost na mnie. Poza tym, takie sytuacje nie zdarzają się tylko na przystanku. Kto by pomyślał, że ktoś mający powodzenie u dziewczyn może być samotny…
00 -
Odpowiedz
słuchaj skoro dziewczyny zwracają na Ciebie uwagę wybierz się na imprezę walnij dwa trzy browary żeby coś zaszumiało ale nie za bardzo zobaczysz jak Ci się język rozwiąże:)
POZDRO00
Szpetny ryj
2011-07-08 23:43Ktoś tu ostatnio pisał o szpetnym ryju, to ja muszę też napisać, że mam szpetny. Wkurwia mnie to, nie zwracam na to uwagi, ale robią to inne chuje, dziewczyny mi nawet tego nie wypominają, ale to z grzeczności. Cierpię jeszcze na chorobę skóry, która oszpeca mnie jeszcze bardziej. Gapią się na ciebie ludzie, wyglądasz jak nienormalny, do dziewczyny strach zagadać, bo byłby sajgon i smród (czyt. obgadywanie) przez miesiąc. Ale co z tego, że mam wiedzę, nie jestem tępy, interesuje mnie wiele rzeczy, jak dziewczyny mnie mają w otworze. I nie mówcie, że mam się tym nie przejmować, bo jak każdy człek na tej obsranej planecie pragnę MIŁOŚCI i zbliżenia :/. Co ja bym dał, żeby mieć jaką dziewczynę, która by mnie chciała i akceptowała. Jest taka jedna, z którą chciałbym zawrzeć chociaż koleżeński kontakt, ale nie mogę się odważyć :/ Szczęście, że kumple się nie odwracają… Wygląd to jednak dużo, ale nie ma się co dziwić. Dobra, popierdoliłem trochę, ale biorę się do pracy. Będę gadał/nękał te babska, może mnie jakaś zechce 😀 A jak wyjdę na głupka, to co. Będę odważny i pewny siebie. Srać takich obgadujących, bez ambicji, obszczymurków, zarobię kiedyś jebane krocie i sami będą mi buty czyścić. HAHAHAHA. Śrut akurat nie pasuje tutaj, ale lubię to słowo na zakończenie użyć 😉 ŚRUT.
Komentarze do "Szpetny ryj"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Niestety szlajają sie takie małe skurwysynki, gapie.. którzy nie maja pojęcia, za grosz inteligencji i mózgu… Takimi to Ty sie nie przejmuj.. chuj z nimi!
00 -
Odpowiedz
Heh troche tak i troche nie 😉
Nie tylko wygląd się liczy, ale jak znajdziesz kobietę to też zaczniesz tak mówić.10 -
Odpowiedz
Elo to ja pisałem o szpetnym ryju kiedyś.Hehe.Rozumiem Cię.Niestety wygląd jest najważniejszy.Pierdolenie że liczy się charakter,to nieprawda!Liczy się ładny wygląd a jesli nie masz wyglądu to zostań koksem,brutalem,chuliganem ,one lubią z takimi chodzić.A gapie którzy się gapią też są nieźle wkurwiający,jeszcze tacy co się obracają za tobą.Ja osobiście wiem że miłości dziewczyny nie zaznam,pragnę tylko akceptacji społeczeństwa.Pozdrowienia dla Ciebie,trzymaj się.
50 -
Odpowiedz
Stary co narzekasz-sam mówisz że kumpli masz…i to najważniejsze…baby się zmieniają a kumpli masz zawsze:)
00 -
Odpowiedz
A tam kumple, z nimi się nie ożenię. Zresztą o miłości wspomniałem w tych wypocinach.
Do 3. Dobrze znać kogoś ze szpetnym ryjem i wiedzeć, jak ma trudno 😀 Pozdro dla Ciebie stary, żyjmy jakoś 😀
00 -
Odpowiedz
Ja jestem dziewczyną i powiem ci, że jeśli chłopak ma fajny charakter to wygląd schodzi na dalszy plan:)
02 -
Odpowiedz
taa.. fajny charakter, najlepiej w dolarach ale euro też akceptuję..
00 -
Odpowiedz
Drgi Szpetny,
jesteśmy w trakcie przygotowywania popularnego programu telewizyjnego. Myślę, że jestes rewelacyjnym kandydatem. Jeżeli jesteś zainteresowany, prosze o kontakt: olimpiamagda@gmail.com
Pozdrawiam i czekam na maila00
Wakacje…
2011-07-08 23:43Wakacje, czyli nuda i… fizyka na „kampanię wrześniową”. No pierdolone zadania. O ile teoria jest całkiem do rzeczy, to zadania to jakaś porażka. Siedzę w domu, pogoda się zjebała, ani nigdzie wyjść ani nic… A nawet jakby była, to i co z tego, jak w środku lata ma się pieprzony katar, boli łeb i nie ma się ochoty ruszać z łóżka!! I ani na basen, ani nic. No chujnia! I jeszcze ten cholerny ból istnienia, poszukiwanie sensu w bezsensie i rozważanie nad czymś nad czym nie ma co rozważać… No bo co rozważać nad życiem, trzeba do cholery żyć, a nie…!
Mam w sobie tyle skurwysyństwa, że będę siedział
2011-07-08 23:43Zacznę od gustownych słów – JA PIERDOLĘ, nie wydolę! Mój problem polega na tym, że wkurzają mnie stare mohery w autobusach, żyć człowiekowi nie dają. Bez kitu jestem urażony, może ja też zmęczony po pracy jadę, w domu rodzina na mnie czeka, żona, 5 dzieci. W 2 robotach muszę zapierdalać na raz żeby mieć co do gara włożyć, 20 minut mam na przejechanie autobusem linią 123 na drugi koniec miasta, a te stare pizdy tak zrzędzą za uszami, że żal dupę ściska. Pozdro
Komentarze do "Mam w sobie tyle skurwysyństwa, że będę siedział"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Zgadzam się z Tobą. Też miałem taką sytuacje, że stare mohery ględzą nad uchem w autobusie, że są state i zmęczone ale pod blokiem potrafią stać 2 godziny i nagle okazuje się, że nogi ich nie bolą ale w autobusie nie potrafią 5 minut stać.
10 -
Odpowiedz
pierdol to, kup sobie mp3ke, zapodaj głośno muze i olej to z całego serca!
00 -
Odpowiedz
Ja odsłuchuję książki na komórce. Jeśli jakieś stare, głupie babsko pierdoli głupoty, to tego nie słyszę. A niech sobie pierdoli, skoro brak w mózgu szarych komórek, to nic nie poradzimy.
00
Jestem waflem i mięczakiem
2011-07-08 23:43Ja pierdole, miałam wygarnąć współlokatorce, że zostawia psujące się żarcie na kuchence i że zamiast kupić sobie popielniczkę strzepuje popiół i gasi fajki na parapecie, który jest już cały poprzypalany, i nie wiem, kto zapłaci za jego wymianę jak przyjdzie co do czego. Kurwa mać, laska traktuje mieszkanie jak hotel! Mieszkamy razem już 2 miechy, a ona nawet nie wie, który klucz jest do śmietnika! Zostawia brudne waciki po demakijażu na zlewie, i oczywiście ja po niej sprzątam! Ale zlew to nie jest brama do narni, w co chyba ona wierzy! KTOŚ to sprząta! Może niedługo zacznie zostawiać tam zużyte podpaski??? A co ja jestem – wróżka zębuszka???? No i oczywiście nie wygarnęłam jej. Jestem ciota i wafel…
Komentarze do "Jestem waflem i mięczakiem"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Zrób jej desant z kiepów i wacików do pokoju:) Z tym, że najpierw przestań być waflem i jej to po prostu powiedz. Nie ma co tego kumulować w sobie, bo tylko kurwicy się dorobisz.
00 -
Odpowiedz
wypij kielicha i wygarnij jej! szmata! Wierze w Ciebie! Widać w chlewie sie dziewcze chowało 😀
00 -
Odpowiedz
Dokładnie-weź jej porządnie wygarnij że nie jest już w swoim rodzinnym Radomiu!!!
00 -
Odpowiedz
Ta laska ma może na imię Marta i pochodzi z białegostoku ? 🙂
00 -
Odpowiedz
Desant z wacików to niezły pomysł:P Mnie na obozie (harcerskim) koleś wkurwiał, bo miał bajzel, nawet pilot nie pomagał… Za to gówno w śpiworze! Będę się tym chwalił do końca życia xD
10 -
Odpowiedz
Ano jesteś. Powinnaś jej te waciki zanosić do pokoju i kłaść na łóżku. Może by się idiotka obudziła.
00
Zero mięśni
2011-07-08 23:43Jestem chudy jak badyl. Mam zero mięśni. Nie ukrywam charakter mam ciężki, i lubię się chwalić 😀 . Jestem inteligentny ale nie silny. Przez to żadna laska nie chce ze mną chodzić (17 lat mam). Jak ja założę rodzinę jak nie dam kobiecie żadnej ochrony, no jak? Co za denne zasady na tym pojebanym świecie! Najlepsi są nie najmądrzejsi ale najsilniejsi! No przynajmniej dla 90% kobiet i dla 100%, którymi się interesuję…
Komentarze do "Zero mięśni"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
To idź kurwa na siłownie człowieku i przestań biadolić. Lubisz się chwalić czy żalić, nadęty bufonie..
00 -
Odpowiedz
Widać, że masz o wiele za duże ego, młodziaku.
00 -
Odpowiedz
Po pierwsze ZWIĘKSZ MASĘ 😉 😀
00 -
Odpowiedz
z tego co piszesz, wnioskuję że jesteś bardzo zadufany w sobie i pewny siebie. To że lubisz się chwalić, świadczy o niskim poczuciu własnej wartości. To nie jest mój wymysł, wszyscy psycholodzy ci to powiedzą. Taki człowiek ma problem ze sobą i w głębi duszy wie że jest gorszy od innych (błędne)oczywiście chodzi o osoby które chwalą się notorycznie, przy kazdej okazji, itp. A twoje wnioski, wybacz, powiem to co myślę- nie świadczą znowuż o wybitnych uzdolnieniach intelektualnych. Brakiem mięśni się nie martw, to się da załatwić, wystarczy basen, siłownia trochę wysiłku, (2h,3h tydzien) niedużo pieniążków i sylwetka ci się poprawi. Chudy i patykowaty ? 100 procentowo ektomorfik, będziesz trochę dłużej budował mięśnie ale wszystko da się zrobić. Głowa do góry.
00 -
Odpowiedz
Rozumiem Cię.Wszystkie(no powiedzmy 99%) 🙂 młode ,nastoletnie dziewczyny patrzą tylko na wygląd,siłę,pieniądze.Imponują im przeważnie tępi ,łysi chuligani,ćpuni,bogacze lub puste przystojniaki.Chłopak spokojny ,mądry,osiągający dobre wyniki w szkole jest dla nich nikim.Po prostu wśród młodzieży panuja takie zasady że to co jest złe jest cool i super a dobro jest niemodne,może zauważyłeś to zjawisko.Wiem coś o tym ,we wszystkich szkołach tak było do których chodziłem.Jestem starszy od Ciebie o 3 lata i dziewczyny tez nie miałem,może nie jestem jakiś drobny(nie jestem też pakerem) ale nie przepadam za alkoholem i imprezami no i nie jestem zbyt przystojny więc w oczach dziewczyn jestem nikim.Jedyne co Ci na pocieszenie powiem ,to że ponoć z wiekiem dziewczyny zaczynają patrzeć na charakter,ale czy tak jest to nie wiem,Poczekaj kilka lat,zobaczysz…mnie jest lżej bo się pogodziłem z tym że też bd kawalerem:)
00 -
Odpowiedz
Człowieku ogarnij się i nie pierdol z łaski swojej, ja mam zanik mięśni i jakoś żyję a Twój problem sobie wyimaginowałeś. Może podbijasz do blachar?
00 -
Odpowiedz
http://www.100pompek.pl – to na początek jeżeli chcesz coś zmienić. Dla takich jak Ty najlepsze są takie domowe ćwiczenia, one wbrew pozorom bardzo wiele dają.
00 -
Odpowiedz
to ja nie wiem jakimi Ty się kobietami interesujesz… a co do postury, to też taki byłem, ale trochę ćwiczeń w domu, bez żadnej siłowni i już po nie najgorzej to wygląda ;]
00 -
Odpowiedz
1. Zacznij więcej jeść – głównie nabiału. 2. Rób pompki – to podstawowe ćwiczenie ale rozbuduje ci porządnie mięśnie. Jak przez rok będziesz regularnie „pompował” to nie będziesz co prawda wyglądał jak po siłowni ale będziesz cokolwiek miał między skórą a kośćmi.
00 -
Odpowiedz
Idź na siłownie -.-
00 -
Odpowiedz
Jaki to problem? Weź się za siebie, jakaś dieta, siłownia, i będziesz coraz lepiej wyglądać. Na to masz wpływ jak wyglądasz.
00 -
Odpowiedz
Samo nic się nie zrobi, zacznij ćwiczyć – proste.
00 -
Odpowiedz
Po pierwsze Zwiększ masę! 😀 A tak poważniej, jak oglądasz się za pustymi plastikami to się nie dziwę. Na świecie jest jeszcze dużo kobiet dla których wygląd nie jest ważny (w granicach rozsądku oczywiście) więc nie jęcz tylko ją znajdź, a jeżeli chodzi o ochronę swej wybranki to ci się odrobinę czasy popierdoliły. Już nie trzeba jak w średniowieczu bronic zbrojnie kobiet przed germańskim-kurwa-oprawcą, tylko liczy się intelekt i kreatywność. Policzyć sobie jak bank przy kredycie chce nas wyruchać i nie brać tego ścierwa, jak „kreatywnie” zinterpretować przepis aby nas fiskus tak bardzo nie wyruchał, albo czy ta super działka na terenie zalewowym jest taka super (znowu ktoś chce biednego obywatela wyruchać).
00 -
Odpowiedz
Bo jak szukasz w rynsztoku byle kurwy której można tylko masą zaimponować zamiast mózgiem…
A jak cię to tak boli to zacznij sobie trenować jakąś sztukę walki która nie wymaga masy a umiejętności i zręczności…00 -
Odpowiedz
weź się chłopcze w garść! zacznij jakąś porządną dietę i ćwiczenia a zdobędziesz to czego pragniesz – kobietę, rodzinę i inne takie 😉 do roboty a nie tutaj siedzisz!
00 -
Odpowiedz
To proste przypakuj trochę i będzie lepiej. Staraj się o łapki (całe ręce najlepiej – barki, biceps, triceps i przedramienne) klatę i brzuch. treningi nie muszą być w siłowni(ale jak wolisz) ja się wyćwiczyłem w domu z tym że tak na odwal się ;p no ale co nie co mam xP do tego dodaj jeszcze suplementy np białko lub geiner albo oba na raz XD do tego może kreatyna itd. a jak za mało to metaanabol i efekt dużo szybszy ;p No ale podstawą jest trening! nic trudnego w wykonaniu paru brzuszków i pompek tak?
00 -
Odpowiedz
Idź na siłownię + dobra dieta oraz odżywki. A jak nie to po maturze idziesz na adwokata lub jakiś zawód gdzie garnitur wskazany, w dobrym garniturze jak szczupły to przebijesz nawet najbardziej przypakowanego 😉
00 -
Odpowiedz
Zacznij ćwiczyć? Zawsze nabierzesz troche kilogramów jak się przyłozysz i siły przybędzie. Zawsze możesz też wpierdalać kaloryczne rzeczy i to przed snem żeby nabrać tłuszczu w cielsku. A co do tych lasek, to fajny masz gust jeśli znajdujesz same takie które patrzą na twoją tężyznę fizyczną. Nic tylko pogratulować twojej inteligencji.
00 -
Odpowiedz
Pojebało Cię facet.
Mięśnie masz jak każdy, ale nie musisz nimi kipić, a kobiety powszechnie wiadomo za bezpieczeństwo uznają szeroką klatkę piersiową, a nie biceps i triceps.
Pieprzysz od rzeczy jak w ogóle jesteś wątły to kup sobie serwatkę białkową i zacznij ćwiczyć.
A jak chcesz naturalnie przy kiepskiej posturze to musisz diete zmienić i jeść dużo tego co ma białko.
Basen,siłownia to chyba najlepsze metody, żeby się czuć dobrze.
Nie chodzi tu o to, żebyś wyglądał jak taki kiep, ale jak się czujesz dobrze, wiesz, że masz siłę to kobieta od razu to wyczuwa i ma do Ciebie inne podejście.
A wiadomo są też takie, którym tylko na tym zależy, żeby wyglądać jak jebany kark, ale nie wiem czy Cie takie interesują…00 -
Odpowiedz
zapisz się na siłownię, niech ktoś Ci ułoży diete, trening i za rok czy dwa starzy znajomi nie będą Cię poznawać na ulicy
00 -
Odpowiedz
No to się uśmiałem. Gratuluję podejścia 😀
00 -
Odpowiedz
stary nic nie bój: Dekadurobolin, testosteron, te koksy co się koniom daje i już masz mięśnie:) tylko pożyjesz do 50 a potem padnie wątroba i serce:P
00 -
Odpowiedz
zapisz się na siłkę, 3 lata poćwiczysz, dobra dieta i suple i będziesz niezły kark. tylko czy wtedy cie laski będą chciały? wiem po sobie, bo miałem tak samo jak ty, że to nie do końca się sprawdza. pozdrawiam chujowicza
00 -
Odpowiedz
dlaczego do chuja mój koment nie jest pokazany? panie spod 5! wpieniasz mnie pan ;)) ja patrze na charakter i nie chciałabym mieć napakowanego faceta, na starość mógłby mnie np bić 😉 wole delikatnego gentlemena który bd miał ze mną wspólne zainteresowania, z którym bd mogła posiedzieć np. nad rzeką i popatrzeć na niebo z dala od zgiełku…dodam ze non stop zaczepiają mnie faceci ale oni patrzą tylko na moją twarz i ciało…czuje ze mogłabym zaufać tylko właśnie skromnemu facetowi 😉 i zakochałam się w takim, nie miałam mu odwagi powiedzieć żeby nie myślał ze jestem łatwa ..ale powiem mu to 😉 uwielbiam jego spokój, patrzeć w jego oczy, jego styl…pozatym jest religijny a ja nie za bardzo..podoba mi się to w nim ;P chciałabym go uszczęśliwic bo pewnie myśli tak jak Ty ze zostanie sam…ale ja..ja go kocham ;D jak tylko wrócę do Polski ofiaruje mu swoją miłość, nie zechce -trudno 😉
00 -
Odpowiedz
ja lubię chudych facetów najbardziej 🙂 a dziewczyny prędzej nie masz przez ciężki charakter i chwalenie się, bo gdybym ja miała być z narcyzem, to bym podziękowała…
00 -
Odpowiedz
@24 ,czemu Cię wkurwiam,przecież napisałem że 99% dziewczyn patrzy na cechy powierzchowne,czyli istnieje ten 1% innych,mądrzejszych,jeśli jesteś taka jak piszesz to możesz czuć się wyjątkowa bo należysz do tej lepszej mniejszości:) ,ja osobiście takiej nie widziałem (mówię tu o takich młodych,do 20 lat)A jeśli kochasz tego faceta to rzeczywiście wyznaj mu miłość,on pewnością się ucieszy:)bo możesz już takiego nigdy nie spotkać.Takich spokojnych i religijnych jest niewielu.Autor komentarza nr 5
00 -
Odpowiedz
Popatrz autorze tego wpisu że większość doradza siłownie (+ koniecznie dieta, miesnie nie rosna bez diety!), coś w tym prawdy musi być, pomyśl o tym, wejdz na http://www.sfd.pl, do dzialu dla początkujących, poczytaj podstawy diety, treningu itp. zapisz sie na silownie, jak sam sie nie zabierzesz za swoja skore i kosci to miesnie same nie urosną a jesteś w dobrym wieku na początki z siłownią, ja zacząłem przed 30stką i bardzo żałuje że tak późno, nie popelnij tego bledu, masz idealną okazje poprawić swoją sylwetkę.
00
Zjebana miłość!
2011-07-08 23:43Zaraz mnie chuj strzeli! Ja pierdolę! Ileż można?! Od dwóch lat kocham dziewczynę! A chujowe jest to, że ja też nią jestem! Ja nie mogę… no ludzie! Co to ma znaczyć?? Nie jestem lesbą! Ale kocham Ją! Coś ze mną nie tak? Przecież wolę chłopaków! A tu nagle takie coś mi się przytrafia… Najgorsze jest to, że nie potrafię o Niej zapomnieć! Kocham Ją i chce z Nią być! Proszę o tak wiele?! Zastanawiam się całymi dniami! Ale najwyraźniej tak! Z całym szacunkiem, ale jak Bóg mógł mi zrobić taki żart? To śmieszne! Jestem nieśmiała i nie potrafię w Jej obecności nic powiedzieć! Rzadko się to zdarza… ja mam 16 lat… może to od dorastania! Ale żeby ponad dwa lata być zakochanym w jednej i tej samej osobie! I całymi dniami, dzień w dzień 24h na dobę myśleć tylko o NIEJ?! Mi się żyć z tym nie chce! Jak ja się mam odkochać?? Nie potrafię! Łatwo przyszło i ni chuja nie odchodzi! A ja wiem, że z Nią nie będę!! Ona nie zechce przecież! A przyszłość?
Komentarze do "Zjebana miłość!"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Bo ilości wykrzykników i formie pisma, stwierdzam że masz jakieś zaburzenia emocjonalne. Zgłoś się gdzieś.
10 -
Odpowiedz
Powiem tyle – nie jestem kobietą, nie jestem lesbijką, nie miałem takich problemów nigdy, ale chyba mogę Ci powiedzieć, że psycholog za dużo tutaj nie pomoże, chyba że znajdziesz naprawdę człowieka, który chce pomóc. Bo w innych przypadkach to jest kreowana przyjaźń za pieniądze i tak naprawdę chuja daje. Pozdrawiam i życzę Ci żebyś zakochała się w jakimś fajnym facecie 😉
00 -
Odpowiedz
Jesteś biseksualistką…
00 -
Odpowiedz
od 14 roku życia? oj dzieci, dzieci…
00 -
Odpowiedz
Jak na 16 lat to masz super zasób słów. Pierwsze zdanie robi wrażenie.
00 -
Odpowiedz
To jest dorastanie; zdarzają się takie zauroczenia, to normalne. Nie jesteś homoseksualistką, to się po prostu zdarza.
To minie 😉00 -
Odpowiedz
Może to tylko jakaś fascynajacja/ zauroczenie? Może ci przejdzie, a jak nie homoseksualizm to nie jest nic strasznego 😉
00 -
Odpowiedz
Jesteś bi i tyle-nic strasznego.
00 -
Odpowiedz
zawsze możesz być bi 😉
00 -
Odpowiedz
Akurat orientacja seksualna w większości wypadków nie jest kwestią wyboru… Może jesteś Bi??
00 -
Odpowiedz
przejdzie ci. W tym wieku wiele osób ttak ma. Hormony, dojrzewanie… też myślałem że jestem homo, ale przeszło i jestem wyrywaczem dupeczek że aż strach
00 -
Odpowiedz
Zahir.
00 -
Odpowiedz
@11 chyba własnej matki
00 -
Odpowiedz
A dlaczego masz się kwalifikować pod którąś z etykiet? Jesteś hetero z pociągiem do jednej, konkretnej dziewczyny. Jak ci to sprawi przyjemność, to wymyśl temu jakąś chwytliwą nazwę.
00
Chujnia i tyle
2011-07-08 23:43Mój problem polega na tym, że straciłam sens życia i nie umiem go odzyskać. Sporo się ostatnio w moim życiu działo, dużo problemów zwaliło mi się na głowę i nie mogę sobie już sama z tym wszystkim poradzić. Nie cieszą mnie już nawet te spokojne, w miarę radosne dni. Wszystkie ewentualne, dobre rzeczy, które mi się przytrafią, mam głęboko w dupie. Nie mają dla mnie żadnego sensu. Z resztą nic go już nie ma… Nie wiem co robić, to zabrnęło już tak daleko, że sobie z tym nie radze… A każde kolejne przeszkody, problemy, dobijają mnie jeszcze gorzej. Czuje, że sięgnęłam dna i już się od niego nie odbije. „Lepiej spłonąć, niż się wypalić”, a ja właśnie czuje, że się wypalam. Chciałabym to skończyć, ale z drugiej strony brak mi odwagi. Więc kurwa będę musiała użerać się z tym wszystkim do usranej śmierci, tej naturalnej.
Komentarze do "Chujnia i tyle"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Głęboko współczuje. Polecam pójście do psychologa i środki antydepresyjne.
00 -
Odpowiedz
zwróć się gdzieś o pomoc, pierwszy krok już za Tobą.
00 -
Odpowiedz
Mam to samo…cóż życie jest już takie że ono sensu chyba w sobie zbytnio nie ma…
Chcesz to napisz na gg 2507762600 -
Odpowiedz
hmmm momentami wydaje mi się że strona powinna nazywać się żalnia.pl eh jaki sens? życie nie ma sensu, nie ma się co go doszukiwać, trzeba tylko czerpać z niego radość, robić co się lubi, przebywać z ludźmi których się lubi, pić co się lubi, jeść co się lubi i żyć pełnią życia, a nie siedzieć i użalać się, marazm nic nie zmieni !!
00 -
Odpowiedz
Witaj w klubie 🙂 od paru lat czuje to samo, co chwile mam depresje, co z niej wyjde to od nowa, praca dom, samotnosc, to wszystko dobija.. rutyna, beznadzieja.. poczucie bezradnosci i zagubienia
00 -
Odpowiedz
Nie łam się, ja przechodziłęm przez to samo i powiem Ci, że to tylko trwa przez okres dojrzewania emocjonalnego. Potem to mija, przestajesz o tym myśleć i wyznaczasz sobie inne cele w życiu niż szukanie jego sensu. Bo tak naprawdę to się go bardzo nie doszukasz. Życie polega na tym aby urodzić się, dojrzeć, narobić dzieci tyle ile się da i umrzeć. Oczywiście umilając sobie to życie od czasu do czasu jakimiś przyjemnościami żeby nie popadać w apatię tak jak to właśnie jest to z Tobą. Jeśli coś kochasz w życiu to niech to będzie dla Ciebie laską/podporą życiową. Bo wbrew pozorom każdy takiej laski potrzebuje. Jeden odnajduje ją w religi, drugi w miłości do czegoś (patriotyzm, zamiłowanie do jakiejś dziedziny życia czy anwet w nienawiści do czegoś). Twoją siłą jest umysł a ty ją niszczysz wmawiając sobie że nie dasz rady, nie ma po co żyć, że chcesz umrzeć mimo, że nawet nie masz odwagi żeby się zabić. Ale czy na pewno nie masz odwagi żeby to zrobić? Jeśli naprawdę byś tego chciała to bez skrupułów byś to w desperacji zrobiła. Też tak sobie wmawiałem że się boję a prawdziwym powodem była nikła nadzieja na poprawę mojego zywotu i chęć zobaczenia tego co chciałem jeszcze ujrzeć i to zawsze owocowało chwilą zawachania nad dwukrotną chęcia skończenia ze sobą (a po usłyszeniu realcji dziewczyny która otruła się lekami i przez wielokrotne godziny mędzyła się walcząc o zycie czy też o jego utratę, zrozumieałem jak cenne jest życie. Czytałem potem także jak ten incydent odminił jej światopogląd i ogólne myślenie). Życie mi się waliło i wali dalej, wczoraj ojciec prosto w oczy powiedział mi co o mnie myśli i tak to mnie zabolało jak wszystko razem wzięte co do tej pory przeżyłem. Mimo to jednak jestem tu dziś z oczami pełnymi łez, pełny smutku i żalu ale wiem że jeśli się złamie to pokaże tylko że nie byłem warty tego życia. A śmierć wcale nie rozwiązuje problemów. Ona zostawia je niedokończone i powoduje ich jeszcze więcej dla twoich bliskich. To nie jest żadna ucieczka. Pracuj nad umysłem a będziesz mogła być szczęśliwa jak nikt na świecie. Wszystko zależy od tego jak bardzo chcesz odrzucić ten ból w sercu jaki budzi Ciebie codziennie rano. Weź się w garść i poczytaj o afirmacjach, jak być szczęśliwym na internecie a nie dołujesz się jeszcze bardziej wyżalając się. I jeszcze dobra rada, nie płacz bo to osłabia Ciebie. Niby przynośi ulgę, ale odbiera też energię. Pozdrawiam i życzę powrotu do normalnego żcyia.
00 -
Odpowiedz
Sprzedaj wszystko i jedź gdzieś wpizdu 🙂 Zamiast kończyć życie spójrz na to z tej strony – możesz zrobić z nim COKOLWIEK 🙂 Ja np marze o tym, żeby pewnego dnia po prostu pojechać sobie daleko daleko do Finlandii 🙂
00 -
Odpowiedz
Jak nie potrafisz się cieszyć zwykłymi banałami to marny Twój los:)
00 -
Odpowiedz
Pocieszyłbym Cię z wielką chęcią.
00 -
Odpowiedz
Dokładnie tak samo kiedyś miałam. Ale to już za mną. Ktoś trafnie napisał że to trwa tylko w okresie dojrzewania emocjonalnego. To prawda, jak przekroczy się ten próg pojawiają się inne cele i pragnienia, tak jakby pojawia się światełko w tunelu i człowiek jest w stanie zrobić wszystko żeby tam dotrzeć. Dla mnie takim światełkiem okazała się miłość i dążenie do stworzenia czegoś nowego dzięki tej miłości. Oczywiście problemy i niepowodzenia nadal zdarzają się ale mam w sobie taką cholernie ogromną siłę żeby to pokonać bo przecież mam jakiś cel. Dorosłe życie jest w chuj ciężkie ale nie ma co się zrażać bo to tylko od nas zależy jak je przeżyjemy. I nie ma co się spinać zbytnio bo jak ktoś ładnie napisał ” życie nie ma sensu, nie ma się co go doszukiwać, trzeba tylko czerpać z niego radość, robić co się lubi, przebywać z ludźmi których się lubi, pić co się lubi, jeść co się lubi i żyć pełnią życia, a nie siedzieć i użalać się”. Proste jak chuj!
00 -
Odpowiedz
Weź się do roboty to Ci przejdzie.
00 -
Odpowiedz
Też tak miewam.U mnie takie poczucie całkowitego bezsensu przychodzi mniej więcej raz na kilka miesięcy.Nie wiem skąd to się bierze, ale wtedy nie chce mi się żyć, też nic mnie nie cieszy, leżę całymi dniami na kanapie wpatrując się w sufit i myśląc Bóg wie o czym,płaczę.A moja rada.. najlepiej nie siedź sama całymi dniami, bo to najgorsze co może być.Wtedy za dużo czasu jest na myślenie i różne głupoty przychodzą do głowy 😉 Powodzenia.
00 -
Odpowiedz
Idź posłuchać piosenek o samobójstwie, porycz się jak bóbr i powyobrażaj sobie swoje ciało rozpryskane pod oknem bloku i reakcje twoich bliskich na pogrzebie młodej, obiecującej osoby, która głęboko w sobie nosiła pustkę i żal.
Ja tak robię i pomaga. Jak przestanie powtórzyć.00

Chuj, nie pożyczaj mu! Niech ma, pasożyt jeden!
Sraj gnoja…takie sprawy się samemu załatwia a nie się ludzi na posyłki szuka.
Locknij na gg;P A ten koleś to jakiś kretyn… I pisze się dróżką xD