Dziewczyna zamknęła się w kiblu

Kurwa mać, że tak powiem. Przed chwilą siedziałem sobie jak gdyby nigdy nic z dziewczyną, piliśmy soczek i było zajebiście. Ona poszła do łazienki, i przyszedł mój kumpel, pogadałem z nim chwilę, po czym poszedł. Nagle okazało się, że moja dziewczyna stwierdziła, iż mój kumpel to jakaś laska. Zamknęła się w kiblu, i siedzi tam już na dobrą sprawę 3 godziny. Kiedy o cokolwiek ją proszę, żeby wyszła czy coś, odpowiada mi że jestem jebnięty. Pomocy!!!!!!!!!

28
67
Pokaż komentarze (11)

Komentarze do "Dziewczyna zamknęła się w kiblu"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Kopnij ją w dupę i niech spierdala, albo dalej daj z siebie robić frajera…

    0

    0
    Odpowiedz
  3. ale masz jebniętą laskę. mogłeś powiedzieć, że jak zrobisz kupsko przed kiblem to ona będzie to sprzątać ;p

    0

    0
    Odpowiedz
  4. buahahahaha zerwij z nią, bo jeszcze sobie basen w sedesie urządzi 😀

    0

    0
    Odpowiedz
  5. ona jest jebnięta – powiedz jej to

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Niezła dupa musi być z twojego kumpla…

    0

    0
    Odpowiedz
  7. ty też jesteś jebnięty, że w takiej sytuacji piszesz na chujni, dziewczyna tez pojebana

    0

    0
    Odpowiedz
  8. co brała Twoja laska zanim poszła do kibla?

    0

    0
    Odpowiedz
  9. No, chyba niezła skoro się zamknęła 😛

    0

    0
    Odpowiedz
  10. może obsrała sobie majtki i wstydzi się wyjść

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Oboje jesteście siebie warci.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Wyszła już?

    0

    0
    Odpowiedz

Sylwester

Niby jedyna taka noc w roku, szaał, wszyscy się bawią… Oczywiście, oprócz mnie. Byłam zaproszona na jedną imprezę, ale jak tylko powiedziałam rodzicom… „Jesteś za młoda! Pewnie sie upijesz! I będziesz szwendac sie po mieście z tymi menelami, butelką w głowę zarobisz…” Odpuściłam. No i dobra, pomyślałam, trudno. Rodzice w domu pewnie będą oglądać jakieś filmy w tv, a ja sobie przynajmniej obejrzę te filmy, które leżakowały sobie na dysku. Jak postanowiłam, tak zrobiłam. Zasiadłam przed komputerem, odpalam film, próbuję dodać napisy… I dupa. Nie działa. W tym samym czasie słyszę odgłos zamykanych drzwi. Jak sie okazało, to moi rodzice jadą bawić sie do znajomych. Tak, wiem, oni są dorośli, nikt im nie zabroni. Chcę wrócić do komputera, zobaczyć co z tymi cholernymi napisami, gdy rozlega sie głos mojej babci – Zrób mi kolację!
Tata robił remont i niby babcia nie moze przejść, ale bez przesady, nawet ja, ciapa totalna, która potrafi wywalić się na równej powierzchni,a na wfie udaje, że nie istnieje, świetnie daję sobie radę! A co dopiero kobieta (stara, bo stara), która kiedyś w żartach złapała mnie za rękę gdy próbowałam „uciekać” i przewróciła mnie! (Pieprzone 72 kg żywej wagi).
Zrobiłam jej dwie kanapki i wspinam się po schodach, (kuchnia jest na dole, a ja i babcia mieszkamy na górze) z uśmiechem pokazuję zrobione kanapki – Tylko dwie? – pyta babcia.
Złażę na dół, dorabiam jeszcze dwie i włażę z powrotem. W końcu moge zasiąść do filmu, faajnie… Nie, stój. Musze pomajstrowac z napisami. 10 min. później gra gitara, oglądam sobie, żrąc przy okazji krakersy (ostre, że nie wiem). Zachciało mi się pić. Złażę na dół (- gdzie idziesz? – na dół. – po co? – muszę!) Nalewam sobie coli i włażę na górę. – Co masz dobrego…? – Colę. – Przynieś i mi!
Och Boże.
– Jak dużo?
– Troszkę, dwa łyki!
Wpadłam na genialny pomysł, przelałam jej trochę mojej. obejrzałam film, tak do połowy, gdy znów zachciało mi sie pić. Schodzę, wchodzę. 3/4 filmu. Ide do łazienki.
– Idziesz na dół? – Nie. – To idź i przynies mi coś słodkiego jak jest…
Schodzę, szukam, znajduję, wchodzę. W międzyczasie ściagałam trzeci film, Harry’ego Pottera 6, którego już zresztą widziałam, ale z dubbingiem. Teraz chciałam zobaczyć bez, z napisami. Patrzę, jest, sciagnął się. Harry Potter i Książę Półkrwi Dubbing PL… W tym momencie powiedziałam w końcu „O kurwa”. Zmarnowałam 500 mb transferu na chomikuj.pl by ściągnąć wersję dubbingowaną.
Hepi Nju Jer. Pff.

23
63
Pokaż komentarze (8)

Komentarze do "Sylwester"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. ja pierdole kto dopuszcza takie pierdy do czytania….?droga chujno musisz coś zmienić bo z nowym rokiem taka sraka?!na dziś koniec chujni…
    🙁

    0

    0
    Odpowiedz
  3. spróbuj kiedyś spędzić Sylwestra samemu w domu to inaczej zaśpiewasz. Może to nie jest główny powód nieszczęścia tej dziewczyny, a może po prostu nie zdaje sobie jeszcze z tego sprawy.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. No jak dla mnie ten post jest żałosny…ja rozumiem co to znaczy spędzić sylwka w domu…ale jednak te kawałki o harrym potterze…no nic dziewczyno uznajmy że rozumiem…
    Na pocieszenie napiszę tylko tyle…dla tych co być może spędzili go w domu i boli ich to….ja w tym roku poszedłem na imprezę z niedawno poznaną…kurwą(bo inaczej jej się nie da teraz nazwać)cieszyłem się że spędzę miłego sylwka…powiem tylko tyle że gdybym wiedział to spędziłbym go z jedynką….pogryzłem się z jej znajomymi,z nią…zostałem przez nią skurwysyńsko wystawiony i olany…nie chcę wnikać w szczegóły ale bolało bardzo…rezultat taki że cały wczorajszy dzień nie mogłem dojść do siebie nie wiedziałem jak ktoś mi mógł taką świnię zrobić…na szczęście podczas drogi powrotnej poznałem laskę którą rzucił facet po 1,5 roku znajomości…więc moja sytuacja w porównaniu z nią nie była aż taka zła.Laska z Włocławka(jak to czytasz to pozdrawiam;)
    Konkluzja-czy masz imprezę czy jej nie masz to i tak jest chujowo…
    A wszelkim ludziom którzy czytają post i twój dziewczyno i mój komentarz i się śmieją z nas i cieszą że ich sylwek był udany….taki noworoczny murzyński chuj w dupę żebym wam rozjebało odbyt skurwysyny.
    Dziękuję

    0

    0
    Odpowiedz
  5. ej, ej! a ja ją rozumiem! biedna nie mogła się nigdzie pobawić to jeszcze w domu nie miała spokoju…. no tak, babci trzeba pomagać, ale mogła by się raz porządnie określić co chce, a nie co pięć minut zawracać jej dupę… tez bym się ZDENERWIŁA;]
    Kicikotolot 18

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Ja rozumiem, że starszych należy szanować i im pomagać, ale mając taką babcie w domu to bym chyba kurwicy dostał… Takiego wała, z głodu w godzine nie umrze…

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Niedługo Babcia kopnie w kalendarz, po jakimś czasie Rodzice i będziesz miała pierdolony spokój.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. ale się dajesz robić w konia. to żałosne.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. ta, wszyscy zawsze pierdolą, że starszych trzeba szanować, dobra, ale bez przesady :/ jak Ci trują wiecznie i powodują wkurwa to olać to ciepłym moczem i sikiem. Każdy ma swoje życie i swoje nogi do tego aby swoją dupę jebnąć do kuchni po żarcie. Staruchom którzy nas wkurwiają noworoczny murzyński chuj w dupę. Amen.

    0

    0
    Odpowiedz

życzenia + samotność

Jebane życzenia. Tak dokładnie, nienawidze ich, po jaką cholere je ktokolwiek wymyślił? No nienawidze za to tego miesiąca. Te 15min przed Wigilią to najpiękniejsze minuty mojego życia, których co roku nie moge się wręcz doczekać. Najpierw przylezie babcia „wnusiu moja kochana.. bla bla bla… i żebyś sobie kogoś znalazła, bo ja bym chciała dożyć Twojego wesela” no szlag… i tak, co roku.. ona nas wszystkich jeszcze przeżyje. Znajomi to samo, wyślą smsem jakieś wyszukane życzenia z internetu, wcisną wyślij do wielu i myślą, że świecą. Zdanych egzaminów, zdrowia, dzieci, mężczyzny, pieniędzy bla bla bla i po kiego grzyba mi to wszystko? Zwykłe Wszystkiego Najlepszego nie wystarczy? W Sylwestra znowu to samo, wszyscy dzwonią do siebie jak pojebani i wrzeszczą Szczęśliwego Nowego Roku, a potem i tak się okazuje, że był do dupy. pff Sylwester, impreza i dzień jak każdy inny.. Mnie na prawde wystarczy jedno słowo „najlepszego” i to tylko od tych najbliższych, bo reszta i tak mam mnie gdzieś i wzajemnie :] Aaaa… i jak jeszcze raz usłysze tekst „kiedy sobie w końcu kogoś znajdziesz? czy masz już kogoś? życzę Ci kogoś.” to się postrzele, bo już mi się to po nocach śni, jakby takie życzenia miały cokolwiek dać :]
I wiecie co jeszcze? Jak sprawdzić kto na prawde Ciebie zna i zależy mu na Tobie w erze Naszej-Klasy? Wyłączyć te cholerne powiadomienia mailowe o urodzinach, ślicznie wtedy wychodzi kto o Tobie pamięta. No na palcach jednej ręki można te osoby policzyć.

18
44
Pokaż komentarze (3)

Komentarze do "życzenia + samotność"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Ooo też mnie wkurzają życzenia, zresztą takie same jakich Ty wysłuchujesz

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Najlepszego 😛 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Może i wychodzi kto pamięta, a kto nie, ale znam kola co o wszystkich imieninach i urodzinach pamięta, nawet dalszych znajomych, których ma w dupie. Wydzwania do nich mimo to i robi to bla, bla, bla. Ja określam to jako pierdu, pierdu, pierdu. No i co z tego, że pamięta? Taki typ – typ historyczno – rocznicowy 🙂

    0

    0
    Odpowiedz

Ja nie mam świąt

Opowiem wam historię moich chujowych (to i tak mało powiedziane) świąt. Otóż zaczęło się to jakieś 2 tygodnie temu. Kontakt z dziewczyną, z którą jestem 2 lata powoli tak jakby „umykał”. Czułem, że oddalamy się od siebie ale już kilka razy tak mieliśmy i trwało to zawsze do wybuchu którejś ze stron, pogodzenie, skrucha i było już dobrze. Jednak teraz było inaczej. W trakcie naszego rosnącego dystansu ona wspierała kolegę (był 3 lata w związku i dostał kosza). Wynikła kłótnia podczas, której nawet nie mogliśmy się spotkać, bo ona wyjeżdżała na Teneryfę. Wyjazd z pracy. Po powrocie… chciałem porozmawiać. I co? Chuj… Przez esa (po 2 latach związku przez esa..) napisała mi, że chyba oboje wiemy, że to nie ma sensu. JA zaskoczony, pojechałem do niej. Nie umiała powiedzieć mi w twarz. „dajmy sobie 2 tyg. czasu..” to powiedziała. Wracając od niej miałem wypadek beemką… uderzyłem w dom. Na szczęście nic mi się nie stało, bunia ucierpiała ponieważ jechałem na letnich oponach, roztrzęsiony, załamany. 🙁 wigilia skopana 🙁 Mama składając mi życzenia popłakała się i było po imprezie 🙁 Załączyłem sobie 2 mocne drinki i po 19 szedłem spać. Drugi dzień to samo. Znajomi wyrwali mnie na imprezę, nie wiem co bym zrobił gdyby nie oni. Dziś już nie daję rady, nie wiem co robić, nie wiem co oznacza 2 tygodnie czasu.. na co? 🙁 była u mnie w święta na chwilę. Dała mi prezent. atlas z naszymi wspólnymi zdjęciami, a w nim każde opisane w taki fajny sposób tzn. gdy patrzyło się na zdjęcie w tekście była odpowiedź. Po co mi to dała? 🙁 Jeśli chce się rozstać nie oznacza to, że nie ma serca? Oddam go jej jeśli to będzie koniec. Mój plan na sylwka jest następujący. 0.7l podzielone na… 3 drinki i ok godz. 20 nie chcę być już świadom niczego. Nie chcę życzeń. Nie chcę widzieć ludzi bawiących się pomimo, że gro osób zaprasza mnie na różne imprezy na sylwka. Ja wolę jednak zostać sam i nie myśleć. Ja nie mam świąt po prostu… ~Marcin, 21 lat.

16
57
Pokaż komentarze (11)

Komentarze do "Ja nie mam świąt"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. dr Smarki Smark by Cie wyleczył drogi CHujowiczu…
    ” Z dedykacją dla ziomków, którzy mają problemy
    Dla tych ziomków, którzy przeżywają gehenny
    Mają ten problem, którego nie ma Shawn Carter
    I zżywają się z nim jak James Brown z funkiem
    Łapią zawieszki w domu, jakieś wczuty w romantyzm
    Bo panna to powód by być z dupy rozdartym
    Przebitym na wylot jak wokalista Fisz
    Weź najlepiej do niej jakiś list napisz
    Zapominać latami to mogą fani wiesz kogo
    Zamiast się żalić, ty ze sobą weź kogoś
    Bo rozstania i tak dalej to najwyżej powód
    Żeby nie chlać bez powodu znowu, czuj ziomuś

    Aha, weź rusz głowę, odmul głowę i podbij do niej
    Ona ma tylko dupę i cycki, dupa i cycki nie gryzą
    Podbij!”
    🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  3. dokładnie tak !! na tej płycie smarki smarka – najebawszy ep … jest wiele użytecznych porad.. polecam sprawdzić 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  4. ogólnie to co tego komentarza poniżej – NC.
    a dla Ciebie nie ma rady. musisz to przeżyć. a co do sylwka to idź się napierdol w 3 dupy, ale nie sam, tylko z przyjaciółmi, bo z nimi zawsze raźniej. albo jeszcze lepiej – z rodzeństwem 😀
    pozdro drogi Chujowiczu, niech wszechmocna chujnia Cię opuści : d

    0

    0
    Odpowiedz
  5. no nie kurwa… pod takim postem jakiś debil (autor 1 komentarza) umieścił takie gówno… no japierdole, ludzie nie mają i mózgu i sumienia:/ a dla autora: trzymaj się, wiedz, że są też inni chujowicze, którzy mają własne nie mniej chujowej problemy, ale i tak mentalnie wspierają cię w problemach z laską, bo jak wiadomo laska=problemy… śrut

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Może to nędzne pocieszenie,ale nie tylko Ty nie masz świąt.Na moich wszyscy robili „dobre miny do złej gry”,uśmiechali się,życzyli sobie najlepszego.Mam w rodzinie alkoholika,który wyzywa swoją żonę,a moją ciocię i doprowadził ją do załamania nerwowego.W Wigilię usiadł z nami przy stole,uśmiechnięty jak gdyby nigdy nic.Nie mogłam znieść jego obecności,ale musiałam udawać, choćby dla rodziców,żeby wigilia wypadła „normalnie”.Mam już dość grania przed nimi i samą sobą, że wszystko jest w porządku i jesteśmy jak szczęśliwa rodzinka z amerykańskiego filmu.Mam przyjaciół, dla których jestem w stanie zrobić bardzo wiele, tak samo jak oni, o czym miałam okazję się przekonać wiele razy.Mimo to nie czuję, że żyję.Na sylwestra idę do znajomych,co na chwilę pozwoli zapomnieć mi o problemach..szkoda, że tylko na chwilę. 🙁
    Życzę Ci Marcinie, żeby przyszły rok nie kopał tak po dupie 😉
    Pozdrawiam,Monika.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. OD AUTORA : Dzięki chujowicze 🙂 już jest trochę lepiej 🙂 dziś mam tajny plan związany z sytuacją. Dzięki tym, którzy włączyli „rozum” i wczuli się w sytuację. Jesteście jak najbardziej chujowi z pozytywnym znaczeniu tego słowa 🙂
    Najważniejsze pani Moniko:) jest to, że nie jesteśmy sami w czasie chujowych świąt. Doskonale też zdaję sobie sprawę z tego, że mój problem jest z perspektywy innego człowieka błachy.. mam świadomośc, że inne rodziny straciły kogoś w wypadku, dziecko, mame, tate.. kogoś bliskiego. Ale uważam, że od tego jest ten serwis żeby wygadać się. Mówimy tu o takich rzeczach jak wkurwiają nas spózniające się autobusy więc możemy mówić o wszystkim, tak myślę. Jeszcze raz do Moni.. ciesz się kobieto, że idziesz do znajomych, ja sylwka nawet nie mam ochoty z kimkolwiek spędzać chociaz mam zaproszenia w kilka miejsc.. ale nie ide. Bo chcę być sam.. pierwszy raz na sylwestra chcę być sam i nie będe za to winił nikogo 🙂 Pozdrawiam chujowiczowie 😀

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Dasz sobie radę, powiedz sobie, że nie jesteś z pierwszej łapanki!
    Pozdrawiam i miłego napierdolenia w sylwestra!

    0

    0
    Odpowiedz
  9. ja to nawet zaproszeń żadnych na sylwka nie mam. ale może to i dobrze?
    pójdę spać i chuj, nie będę biadolić dwa tygodnie, że mnie głowa boli ;p

    pozdrawiam, Chujowicze!

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Sylwestrowa chujnia :/

    0

    0
    Odpowiedz
  11. ja mam 25 lat i przeżyłem dokładnie to samo:(((
    w sylwestra jednak nie skończyło się na 0,7 l bo mi się film urwał i nic nie pamiętam:)))
    Łączę się w cierpieniu a tak poza tym głowa do góry, co nas nie zabije to nas w wzmocni. pozdrawiam

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Trzymaj się drogi chujowiczu. Niestety chujnia chyba jest nieodłącznycm elementem każdego ludzkiego istnienia choć czasami są chwile w których wydaje nam się że jej nie ma. Ja niby mam laskę ale to też tak jakby jej nie było

    0

    0
    Odpowiedz

Ludzie…

Dobrze, że jest ta strona, na której można wypisać swoje prawdziwe myśli… inaczej człowiek udusiłby się. Dziś chciałem zamienić koszulę na inny rozmiar w galerii ( prezent pod choinkę) ale niestety bez paragonu nie chciano wymienić. Później na reklamie na stoliku w innym sklepie była widniał napis: przecena -50% na wszystkie ubrania, które leżały właśnie na tym stole. Okazało się przy kasie, że żadnej przeceny nie ma, a informacja o przecenie jest tylko na „zwabienie” klienta do salonu. W takich sytuacjach zawsze przypominają mi się serialne i filmy z PRL, gdzie dialogi i cytaty odzwierciedlają terażniejszą rzeczywistość. A oto jeden z nich:
– Czy Pan jest tu kierownikiem?
-Tak, a bo co?
-Proszę Pana, podstawowe zasady higieny…
Panie, podstawowe zasady higieny to są takie, że jak się wchodzi to się puka,a Pan wchodzi z tu z brudną ścierą…
-Tak, ale ta ekspedientka podała tego oto kurczaka brudną ścierą…
-Od tego jest ścierka żeby była brudna… itd.
Tak więc wkurwia mnie to, że minęło 40 lat od tego filmu a rzeczywistość się w naszej Polszy nie zmieniła. Ptica nie Kurica a Polsza nie zagranica… ech

33
69
Pokaż komentarze (2)

Komentarze do "Ludzie…"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. To logiczne, że bez paragonu Ci nie przyjmą więc nei wiem po co się o to oburzasz…

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Otóż drogi kolego…niestety jako kierownik sklepu muszę się z Tobą nie zgodzić i nieco naświetlić sytuację. Otóż za czasów PRL-u istniała jedna bardzo debilna zasada. Można było zwrócić towar bez podania przyczyny. Więc dla niektórych sklepy stały się wypożyczalnią towarów, z których można było korzystać przez dany okres czasu a następnie oddać i zabrać coś innego. Mam takie więc pytanie…czy chciałbyś za każdym razem w sklepie zastanawiać się czy aby nie kupujesz używanego towaru? Poza tym denerwujesz się na to, że potrzebny jest paragon…a jak inaczej boguduchawinny sprzedawca ma wiedzieć, że dany towar był kupiony w tym sklepie i w danym czasie, a nie zupełnie w innym punkcie pół roku temu. Ostatnia sprawa…”przeceny”…z tym akurat zgadzam się z Tobą. Jest to mankament dzisiejszych czasów, więc zostaje po tym jedynie nauczka i przestroga, że nie można patrzeć na dumnie brzmiące szyldy o przecenach 50% 90%, a na ceny umieszczone na metkach.

    0

    0
    Odpowiedz

Studia – strata czasu

Niedawno obroniłam się, mam w końcu ten śmieszny tytuł mgr inż. i co mi po tym skoro ciężko z pracą? Podczas studiów pracowałam przez prawie rok ale w branży zupełnie niezwiązanej z moim kierunkiem. W wakacje również zawsze się gdzieś pracowało, miało się jakieś praktyki ale i tak nikt mnie nie chce nigdzie zatrudnić. Czasami mam dość i kiedy słyszę narzekania typu koniec świąt i cholera znów do tej pracy to zazdroszczę, bo sama tak bym chciała ponarzekać. Wiem, wiem, zaraz rzucą się na mnie wszyscy, że po co się szło na studia dzienne skoro można było iść do pracy, ale człowiek miał potencjał i chciał go wykorzystać. Teraz jakbym mogła cofnąć nigdy przenigdy bym nie poszła na studia dzienne, jak to mówią „Polak mądry po szkodzie” i moja sytuacja wyglądałaby zupełnie inaczej ale co zrobić jak to mówią co minutę rodzi się jeden. ech

16
42
Pokaż komentarze (10)

Komentarze do "Studia – strata czasu"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Nie jesteś sama! Taka sama sytuacja, ceniona uczelnia, tytuł i kij z tego. Może za słabe umiejętności ?nie wiem, rzygać się chce.

    1

    0
    Odpowiedz
  3. W mojej opinii to jest tak, że w Polsce, jeśli Cię coś interesuje i chcesz to jakoś rozwijać, lub też myślisz, że masz potencjał i chcesz go jakoś wykorzystać – spierdolą Ci życie. A mianowicie studia, odbiorą Ci chęci i radość z zainteresowań. No i oczywiście kończąc studia nie znajdziesz roboty. Co za parszywy los.

    2

    0
    Odpowiedz
  4. A ja studiuje zaocznie i żałuje… Bo muszę pracować, żeby sobie studia opłacić i się jakoś utrzymać… Jaki z tego wniosek?? W związku z tym, iż jest kryzys nie mogę sobie pozwolić na zmianę pracy na inna… muszę się męczyć i męczyć w prywatnej pipidówie, której firmą nie da się nazwać i wysłuchiwać wszystkie stękania mojego grubego prezesa – chu.. ehh tak źle i tak nie dobrze. Dobra rada nie przyjmuj pracy, żeby tylko pracować …

    1

    0
    Odpowiedz
  5. pierdolisz jak potłuczona, droga chujowiczko. studia to bardzo przydatna sprawa w życiu młodego Polaka. bez tego jeszcze gorzej – po studiach powinnaś to wiedzieć..
    pozdrowienia od starszej koleżanki – pracującej trzydziestki.

    0

    1
    Odpowiedz
  6. jeśli możesz, to napisz w komentarzu do posta co studiowałaś, to pewnie by wiele wyjaśniło. napiszę Ci coś na swoim (z życia wziętym przykładzie). lat temu naście skończyłem jeden z wydziałów PW, dość elitarny, na który co prawda łatwo było się dostać, lecz kończyło go ca 10% rozpoczynających studia. studiowałem w systemie dziennym. po czwartym roku rozpocząłem szukanie sobie pracy. mogłem iść do nieistniejącego już Daewoo-FSO za niecałe tysiąc brutto i narzekać albo próbować coś z tym zrobić (po piątym roku pewnie też do Daewoo albo na bezrobotne). i zrobiłem, tj. przekwalifikowałem się i wyszedłem z PW z tytułem mgr inż., dodatkowo z drugim zawodem, który szczęśliwie do dzisiaj „uprawiam” i jestem z tego zadowolony. reasumując: zamiast zachowywać się jak typowy Polak (czyli lubiący narzekać) weź się w garść, spróbuj się rozejrzeć i do mgr inż. który posiadasz dołóż coś, co obecnie jest przydatne na rynku. najlepiej byłoby pewie coś podyplomowego, ale nie musisz od razu wydawać kupę kasy, wystarczy, że poczytasz trochę mądrych książek, netu itd. (ja tak zaczynałem, właśnie od książek, bo z netem było wtedy jeszcze krucho, tak żeby nauczyć się czegoś nowego, poszukiwanego) i ponownie zacznij szukać pracy. a narzekania w tym temacie na chujnia.pl zostaw innym „typowym” Polakom 🙂 – powodzenia

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Pracująca trzydziestko jak kończyłaś studia to wtedy sytuacja związana z pracą wyglądała zupełnie inaczej niż dzisiaj łatwiej było studentom znaleźć pracę niż obecnym absolwentom…

    1

    0
    Odpowiedz
  8. Studenci jacy wy tępi jesteście…może inaczej powiem-„studenci”.
    Po pierwsze-kraj nasz jest popierdolony(ja nie narzekam ja fakt stwierdzam)i jednak najłatwiej prace znaleźć poprzez koneksje,znajomości,włazidupstwo a nie posiadane zdolności(oczywiście wyjątki są ale jak widzę jacy ludzie obsadzają intratne stanowiska no to po prostu kurew mnie zalewa)
    Po drugie-pierdolona wszechobecna moda na studiowanie…kiedyś jeden szedł do technikum,drugi do zawodówki,trzeci od razu do roboty,czwarty chlać a piąty na studia.A teraz tych pięciu to tylko klapki na oczach pod hasłem STUDIA…nieważne że się nie nadaje,nieważne że idzie tylko dla papierka który tak naprawdę i tak chuja warty jest,nieważne że nie chce(i potem taki kutas jeden z drugą pizdą narzekają że kolokwia,że zaliczenia.To są kurwa studia a nie szkoła podstawowa i jednak coś powinno się wymagać).O żenującym poziomie polskiego szkolnictwa wyższego i o tym że studia zamiast być jakimś prestiżem to zrobiły się pierdolonym biznesem-wykładowcy przepuszczają jebane tipsiary czy mułów co to ani be ani me w podstawówce bo mają z tego zarobek.
    Trochę nieskładnie to napisałem ale to z nerwów.Moje zdanie jest takie że na studia powinni iść ludzie którzy po prostu chcą…i niech nie oczekują że po studiach im manna z nieba zleci-studentów jest jak psów i w większości wasz poziom jest dużo niższy niż licealistów sprzed paru lat.Kiedyś byliście elitą,teraz jesteście kurwa w co drugiej kinder niespodziance.A jak ktoś chce pracę to nie powinien ślepo polować na mgra czy inżeta tylko kształcić się w takiej dziedzinie która jest dobrze opłacana i w której pracownicy są potrzebni.
    PS-Jeśli kogoś niesłusznie uraziłem to przepraszam bo wiem że jednak czasem trafiają się jednostki które studiują bo chcą i robią to z pasją…i takich ludzi podziwiam…a wszelkimi wyrobnikami którzy idą tylko i wyłącznie po papier to sobie mogę dupę podetrzeć.
    Jakub dumny niemagister

    2

    0
    Odpowiedz
  9. Co do ostatniego komentarza to nawet nie musiałeś się podpisywac Panie Jakubie większość osób i tak od razu na pewno wiedziała, że to Ty. Fakt racji masz sporo w tym co piszesz ale zawsze trzeba pamiętać, że jest jednak jeszcze paru wartościowych ludzi – jednak stanowią zdecydowaną mniejszość a reszta jest strasznie zepsuta. Pozdrawiam

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Lachociąg biust czwórka, po studiach. Zabacz, takie ogłoszenie juz jakoś brzmi!

    2

    0
    Odpowiedz
  11. Jakub mówi prawde. Co Wy se, kurwa myślicie nieuki jebane, że będziecie szefom w firmie na łeb kosze zakładać jak w szkołach? Syf w podstawówkach, banda śmierdzących niedomytych debili analfabetów w gimnazjach, licea co przyjmują byle gówno na dopach (kto to kurwa wymyślił?) żeby ich nie zamknęli, matura że śmiech na sali, potem studia za pieniądze, najlepiej marketing i zarządzanie i chcecie prace normalną dostać? Tu jest właśnie koniec Waszych chujowych zagrań droga młodzieży. Jak się waliło w chuja przez 15 lat to rowy kopać albo wyp… do Niemiec na ogórki. Kto się uczył a nie walił konia prace znajdzie. Pora Was kochani troche przystrzyc i to przy samej dupie i pokazać na czym prawdziwe życie polega. Proponuje do psychologa, niech wyda zaświadczenie o dyspracjii, że nie jesteście w stanie pracować w firmie, szef zrozumie…

    0

    0
    Odpowiedz

Spóźnione antidotum

Kochani chujowicze! Znalazłem przyczynę prawdziwej chujowości Waszych świąt. To wszystko przez jebane media, w których firmy wykorzystują ten czas na zarobienie jak największej kasiory pokazując reklamy, w których rodzina jest hiper-super szczęśliwa, a Św. Mikołaj, który kopnął w kalendarz kilkanaście wieków temu odwiedza każdy dom ofiarując to czego się pragnie. Kurwa, kiedyś tego nie było! Pamiętam jak kilka lat temu dostałem z rodzeństwem na spółkę puzzle, a choinka przypominała stracha na wróble. Jednak nie było styczności z tym sztucznym, nieistniejącym ,,lepszym światem” i każdy się cieszył z tego co ma. W tą Wigilię postarałem się o wyłączenie telewizora i wszelkich innych dóbr techniki (no oprócz 1 żarówki w pokoju). Efekt przyszedł – choć nie czułem tak mocno świąt jak kiedyś, ale czułem! Liznąłem tą atmosferę. Na przyszłe święta mam zamiar już od początku grudnia nie oglądać telewizji ani innych narzędzi szatana omamiających ludzi.

15
56
Pokaż komentarze (6)

Komentarze do "Spóźnione antidotum"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Słusznie. Co do przyszłego roku – lepiej nie oglądać już od listopada, albo i lepiej – ja już na początku października widziałam w jednym ze sklepów kalendarze adwentowe i czekoladowe Mikołaje O.o

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Ja telewizji kompletnie nie oglądam bo nie interesuje mnie to co się dzieje w polsce i w ogóle na świecie. wolę z laską spędzić czas lub przy konsolce czy też jak każdemu wiadomo gdzieś na imprezie. a tak czy siak nie czułem tych świąt. to może też zależeć od naszych bliskich. Jeśli naprawdę wczuje się każdy członek rodziny w tą świąteczną atmosferę i da z siebie 110% to sądzę że klimat byłby, ale niestety rodziny się nie wybiera…Śrut w but

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Racja – tegoroczne święta były dla mnie tak neutralne, że nawet ich nie zauważyłem… nawet gdybym pracował w wigilię nie miał bym nic przeciw temu…jednak faktem jest, że prawdziwa magia świąt kończy się z zaprzestaniem wiary w św. mikołaja :/

    0

    0
    Odpowiedz
  5. OffTopic: Stary gazda zapytany, „żenić się, czy się nie żenić”, odpowiedział: – wszystko jedno i tak będziesz żałował.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. na święta najlepiej chlać i oglądać sobie śmieszne filmy na youtube. „Dawać w palnik” ze 4 dni a w piąty szybka kąpiel, potem na siłownie wypocic kaca i wtedy jest zajebiscie

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Świetne podejście.
    Również tak uważam. Ale szatana w to nie mieszaj.
    Pozdrawiam

    0

    0
    Odpowiedz

Wigilia

Wczoraj z bratem zastanawialiśmy się po co jest Wigilia. I nawet zażartowaliśmy, że po to, żeby się najeść. Wiecie jak wyglądała moja Wigilia? Szkoda gadać. Po pierwsze trwała 1.30h, po drugie była żałosna. I tak mi jest strasznie przykro z tego powodu. Miałam nadzieję na fajne święta z rodziną, a wyszła jedna wielka szopka. Tak naprawdę wszyscy jesteśmy sobie obcy, serio. Nie mamy o czym rozmawiać. Jeszcze wracając z Wigilii pokłóciłam się z ojcem. Wszyscy w samochodzie siedzieli cicho i słuchali naszej wymiany zdań. Uwierzcie mu, że było strasznie, aż wstyd przytaczać. Ale on nigdy nic dla nas nie zrobił, nigdy nie dał szczęścia mojej Mamie, która jest tak wspaniałą kobietą. Żyje tylko dla siebie i dla jakichś złudnych chwilowych przyjemności. Chciałabym, żeby kiedyś coś go tknęło i pomyślał o rodzinie.

16
47
Pokaż komentarze (4)

Komentarze do "Wigilia"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Dziewczyno! Znaczy Twój ojciec jest jak najbardziej normalny. Każdy ojciec tak ma (albo lwia część ojców) więc nie łudź się na zmiany bo możesz się zawieść :/ a to będzie bolało jeszcze bardziej. Trzymaj się tam, z tą wigilia nie przesadzaj. Każdy wie, że już od dawna to jest tylko jakaś skostniała tradycja. Zapewne niewiele jest osób, które faktycznie przeżywają wigilie. Nie zdziwię się jeżeli już w ciągu najbliższych dziesięciu lat większość Polaków zrezygnuje z tej tradycji, nawet jeśli będą wierzący. Zniknie ona lub zostanie wyparta przez jakaś nową.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. pocieszę Cię, tak jest nie tylko u Ciebie, idealne wigilie są tylko w Klanie albo Plebanii 😛

    0

    0
    Odpowiedz
  4. „I nawet zażartowaliśmy, że po to, żeby się najeść” chujnię to Wy macie z poczuciem humoru 🙂

    Szczęśliwego Nowego Roku !

    0

    0
    Odpowiedz
  5. A ja mam odmienne zdanie :). U mnie w domu co roku w Wigilię słuchamy kolęd, cieszymy się, jest w domu miłą atmosfera, po czym zjeżdża się cała rodzina i kolacja trwa aż do północy po czym idziemy na pasterkę :). Nie sprowadzajcie wszystkiego do ogółu. To że Wy macie naprawdę smutne święta to szczerze Wam współczuję. Ja też mam co roku kłótnie z ojcem w Wigilię, ale jakoś staram się aby nikt nie spieprzył mi dobrego nastroju :). To jest najlepszy sposób – dobre nastwaienie :). Poza tym przykro mi że nikt oprócz mnie nie napisał, że dobrze wspomina okres świąteczny :/

    0

    0
    Odpowiedz

Klimat Świąteczny, a raczej jego trup

Moja chujnia polega na tym, że od ładnych paru lat klimat dawnych Świąt legł gdzieś daleko w gruzach. Już pomijam fakt, że najwspanialsza atmosfera panuje, kiedy to jesteśmy dziećmi, ale mi głównie chodzi o czasy teraźniejsze. Czasy kiedy dalsza część rodziny rozbiła się na obozy (jedni stoją za tymi, drudzy za tymi), a najbliżsi również są z reguły mocno skłóceni. I tak oto z resztą rodziny nie odzywamy się, bo np. jedni mają 2 auta a drudzy już 3 i etc.. Z ojcem nie mogę nawiązać normalnego dialogu – wszędzie banda złodziei i oszustów, a ja cokolwiek robię przyczyniam się do współtworzenia tego zła. Dla brata powinienem dawno olać studia i robić nawet w kopalni – byleby tylko pracować więcej i WIĘCEJ dokładać się do życia. To taki ogólny zarys atmosfery w domu. Meritum sprawy – Wigilia. Siadamy przed stołem. Szlag mnie trafia z każdym rokiem gdy widzę coraz bardziej schorowanych rodziców i zamiast radości myśli niczym igły wbijają mi się w serce mówiąc o tym, że taki skład przy stole nie będzie trwać wiecznie. Wszystko sztuczne i napięte. Życzenia. pół godziny temu ojciec wyzwał mnie od idiotów, bo stwierdził że za dużo wydaję na paliwo (za które notabene płacę z własnej kieszeni).Teraz składa mi życzenia. Brat. życzy mi wszystkiego najlepszego -chwila przerwy- i z mocno wyczuwalną ironią – mówi abym poszukał sobie w końcu lepiej płatnej pracy po czym przerywając mi dorzuca, że jemu nic już nie muszę życzyć bo on już wszystko w życiu osiągnął. Później zaczyna się gadanina ile to pracy, pieniędzy poszło na przygotowanie potraw wigilijnych. Komentarzy nie ma końca. Dalej zaglądanie każdy każdemu w talerz i pytania z serii: „dlaczego nie dojadłeś? dlaczego nie spróbowałeś tego?” etc.. Nie chcę się więcej rozpisywać. Napiszę czego chcę, a co już nigdy nie wróci. Chciałbym zasiąść przy stole, pieprze te potrawy – może być barszcz czerwony z serii gorący kubek i paluszki rybne. Może być sama choinka bez nawet jednej bombki, bez tego czy muzyczka w lampkach ma grać/jak tak to która i jak głośno i czy kolor łańcucha pasuje do reszty wystroju i czy choinka w tym roku ma być sztuczna czy może jednak prawdziwa, a jak prawdziwa to czy ją później wkopać do ogródka czy może jednak wyrzucić, a może lepiej pociąć i na rozpałkę jak znalazł. Chcę zobaczyć uśmiech domowników, że jesteśmy razem, że jesteśmy w miarę zdrowi i o siłach móc wspólnie się spotkać. Chcę złapać się za ręce i pośpiewać kolędy, ale bez zestawu 5.1 z jakimiś dupnymi show-gwiazdami. Chcę złożyć życzenia – ale takie szczere od serca i mocno uścisnąć te osoby za to że są i że mogę z nimi wspólnie spędzić Wigilię. Pieprzę prezenty, szlag mnie trafia jak niemalże ze łzami w oczach muszę dziękować za każdy upominek i tym samym też koniecznie samemu coś przynieść bo to jest niczym wejściówka w ten dzień do domu. I na nic gadka że największym prezentem dla mnie jest możliwość spotkać się razem. Nie przegadasz za nic. Wszędzie shit, promocja, reklama – jednym słowem przeładowanie. Dobrze, że zostają wspomnienia, czasy kiedy byliśmy biedną rodziną i każdy z nas miał w dupie ile potraw będzie bo nigdy na 12 nie było nas stać. Nie było też prezentów, a jak coś to symboliczne którymi na ogól dzieliliśmy się między sobą.. Pieniądz jest dla ludzi ale jak widać nie dla wszystkich.

24
59
Pokaż komentarze (6)

Komentarze do "Klimat Świąteczny, a raczej jego trup"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Nic nie musze dodawac, wyręczyłeś mnie.

    1

    0
    Odpowiedz
  3. Dokładnie, nic dodać nic ująć. Masz rację w każdym słowie.

    1

    0
    Odpowiedz
  4. Chyba nie doceniam moich świąt…
    A Tobie powiem tyle. Postaraj się, żeby w Twoim domu (kiedy go już założysz), była atmosfera taka, jak chcesz. Wiem, ze media niszczą wszystko co się da, ale jeśli się naprawdę postarasz, to stworzysz rodzinę, która będzie umiała docenić swięta same w sobie.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. kolego chujowiczu, ostatnie twoje zdanie jest najważniejsze z całej wypowiedzi. to pieniądz, marketing, reklama, handel i wielbienie ponad wszystko konsumpcji zabijają święta. ty masz problem z nadmiarem pieniądza, innym znów brakuje. a na święta i tak każdy narzeka z innego powodu… ciesz się, że przynajmniej rodzina w pełnym składzie, bo kiedyś będziesz wspominał te czasy.

    1

    0
    Odpowiedz
  6. Poruszyło mnie to…naprawdę szczera wypowiedź…ech czuję to samo…

    1

    0
    Odpowiedz
  7. Tak…tak…Dokładnie tak.

    1

    0
    Odpowiedz

A moze tak…

To ja z innej beczki: wesołych świąt marudy!! Pozdrowienia od waszego cichego wielbiciela… Może nie jest tak chujowo jak piszecie. Pamiętajcie: inni mogą mieć bardziej przejebane, tym bardziej, że nie wszyscy znają ten zacny portal 😛

19
49
Pokaż komentarze (3)

Komentarze do "A moze tak…"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. a chuj mnie inni obchodzą… patrzę na siebie że mam przejebane, a nie na innych…

    0

    0
    Odpowiedz
  3. bez kitu, dobry koment, popieram

    0

    0
    Odpowiedz
  4. popieram wpis. bez tego portalu byłoby dopiero chujowo

    0

    0
    Odpowiedz