No życie generalnie

Siedzę sobie i skrobię jakiś szajs na jutro, na studia. Miał to zrobić za mnie kolega, bo ja za niego robię co innego. Tak po przyjacielsku się dzielimy obowiązkami. Teraz odebrałem maila, w którym zawarł w załączniku to, co ja miałem tylko przesmarować na papier i… I wielkie gówno. Połowa rzeczy jest niepoliczona i siedzę i mózg mi się już lasuje. Czy mam do niego pretensje? Może? Nie wiem. Z jednej strony to kumpel jakich mało, ale czuję się wydymany. Ja zawsze rzetelnie robię to, co jest moim zadaniem w naszym „zespole”. Więc dlaczego zostałem wydymany? Nie wiem. On już śpi. W dodatku nie mam na nic siły, dzisiaj skończyłem zajęcia zajebiście późno. Brak mi motywacji do czegokolwiek ostatnio. Bo… tak, mam depresję. Poważną. A tu kolejna rzecz, która zasługuje na trafienie na tą stronę. Służba zdrowia. W sierpniu poszedłem po pomoc do przychodni zajmującej się zdrowiem psychicznym, a tam miła pani mówi mi, że terminy są na listopad. No kurwa. Litości. Ja to ja. Nie mogę sobie poradzić z życiem, przerasta mnie, wszystko jest za trudne, zbyt skomplikowane, nic nie cieszy. Prawie. A nawet jeśli to tylko na chwilę. Ale co jeśli ktoś kombinuje jak tu sobie odebrać życie, idzie do psychologa, a tam „przyjdź pan w listopadzie, teraz nikt nie ma dla ciebie czasu”. Taka przychodnia katalizator – ktoś chciał się powiesić za tydzień, po wizycie tam powiesi się na najbliższym drzewie.
No. To tak to wygląda. Depresja, przyjaciel, który mnie wystawił. Studia, z którymi sobie nie radzę. Ale o studiach innym razem. Tu mnie nasze szkolnictwo oszukało. Nie myślcie, że tak sam kreuję się na takiego skrzywdzonego przez życie. Na prawdę staram się. Robię co mogę, żeby było dobrze. Ale niestety codzienność płata psikusy. I tak paplam o wszystkim i o niczym, bez ładu i składu. I to też mnie wkurwia. Taka wegetacja. Wszystko przez komputer. Zamiast rozwiązywać zadania siedzę i japię się w ekran. Nie wiem po co.

18
34
Pokaż komentarze (4)

Komentarze do "No życie generalnie"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Polecam Ci towarzyszu zgłębianie tajników chujni i jej wpływu na nasze życie – tylko to może przynieść spokój Twemu zmęczonego duchowi. Gdy poznasz choć po części arkana chujowej teorii życia zobaczysz, że to co Cię męczy to nie depresja, nie kumpel, nie zdrowie lecz wszechobecna, wysoce w Polsce skondensowana chujnia z którą trzeba współdziałać, aby nie dać się jej zniszczyć. Powodzenia w odkrywaniu nowej filozofii! śrut

    0

    0
    Odpowiedz
  3. mądrze prawisz andrzeju (autor 1 komentarza). tutaj wypada się tylko zgodzić. jako drugi andrzej mogę tylko zalecic również kontemplację chujni i odkrywanie chujowej teorii życia a byc może pewnego dnia Twój los nabierze większego sensu. tak czy inaczej trzymaj się i nie poddawaj albowiem jeszcze do wielu wielkich rzeczy możesz dojść! śrut

    0

    0
    Odpowiedz
  4. No właśnie był to mój pierwszy temacik na chujni.pl i widzę, że częściej będę tu wylewać swoje frustracje, gdyż zdecydowanie przynosi to ulgę. Tylko co to jest śrut?

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Śrut, drogi kolego, przyszły chujowiczu, to słowa nie wypowiedziane, to myśli, nie pomyślane, Generalnie rzecz biorąc, można by rzec, że to po prostu pointa (puenta) której nie zdołaliśmy, lub nie chcieliśmy wymyśleć, podsumowanie, i „amen” naszej wypowiedzi

    0

    0
    Odpowiedz

Jaki świat jest maksymalnie popierdolony

Od dłuższego czasu męczy mnie jedno pytanie? Czy bóg istnieje? Niby jest ta cała organizacja zbijająca kasę na starych babach, które nie wiem czemu co niedzielę zapierdalają do kościoła, a z drugiej strony są ludzie inteligentni np. Einstein, którzy są ateistami. No ale, sam już nie wiem w co mam wierzyć. Zajebiście trudno jest mi przyjąć do wiadomości, że jak umrę to się zesram i nie będzie nic. Jak sobie myślę o końcu życia to świat staje się takim chujowym miejscem. Czemu dano mi zasmakować tego chujowego, bo chujowego ale dano, życia? Skoro ni nie ma, to kiedy się skończy me życie to się zesram i będzie chujowo. Więc nie wiem czy mam wierzyć czy nie. Drugą sprawą jest chujowość dzisiejszego społeczeństwa. No ludzie, uważam się za człowieka mądrzejszego do tych zjebanych debili buszujących po nk, nie oglądam TV bo tam to jest samo pierdolenie i odmóżdżanie ludzi, zlewam dodę i tym podobne mandaryny. Więc sam już nie wiem czy ja jestem pojebany czy większość naszego społeczeństwa, która jest tak głupia, że podnieca się DOdą, serialami i cała masą szitu, którą ten pierdolony komercyjny świat pakuje im do mordy.

63
64
Pokaż komentarze (32)

Komentarze do "Jaki świat jest maksymalnie popierdolony"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Proponuje dla ciebie robote jako żąnierz, policjant, strażak, celnik itp. Wykonywanie rozkazów oraz uporządkowane zdyscyplinowane życie odwiedzie cię od myślenia o rzeczach na które nie mamy wpływu i diametralnie poprawi stan twojego życia na lepsze. Widze ze jesteś osoba emocjonalną która łatwo wybucha gniewem, służba w wojsku czy w policji powinna ukierunkować twój gniew we własciwą stronę. Pozdrawiam cię

    4

    15
    Odpowiedz
    1. Emocje i broń niezbyt udana mieszanka

      4

      0
      Odpowiedz
  3. o komercji i mediach ogólnie już nic mi się nie chce mówić. co do boga to boga nie ma. został wymyślony po to żeby masa miała cel w życiu ,zeby łatwiej było kontrolować społeczenstwo. zauważ ,że każda cywilizacja zawsze miała jakichś bogów co znaczy ,ze przytłaczająca większośc ludzi go potrzebuje. ale bóg istnieje tylko w wyobrażeniu jednostki. proponuję Ci cały czas zgłębiać owe filozoficzne zagadnienie a być moze pewnego dnia dojdziesz do wniosków, że warto żyć dla samego życia. osobiście uważam ,ze po śmierci nie ma nic i co? i jestem jednym z szczęśliwszych ludzi na świecie. mówię Ci to serio.

    2

    1
    Odpowiedz
    1. Wierutne bzdury. Internet ma to do siebie, że każdy może wrzucić swoje trzy grosze, które są bardzo często i jednocześnie srebrnikami. Ponieważ aby się wypowiadać na jakiś temat, to trzeba się znać, a nie powtarzać zasłyszane frazesy. Przede wszystkim w błąd wprowadza Was doktryna katolicka, która jest wroga Bogu i Jego Prawom. Bóg istnieje. Kilka lat temu na stronach amerykańskiego rządu opublikowano listę doktorów i profesorów z całego świata, którzy wskazują na Boga osobowego. Dziesiątki stron nazwisk małym druczkiem jakbym czytał książkę telefoniczną. Liczba Boga, czyli ciąg Fibonacciego jako złota proporcja. Bóg daje wiedzę i mądrość. Odnośnie historii katolicyzmu i wszelakich religii polecam książkę dostępną za darmo w pdfie pt. „Anatomia hybrydy” Verduina. Odnośnie youtube to Kent Hovind „100 powodów dlaczego uważam że teoria ewolucji jest głupia”, a także „imperium rzymskie rządzi do dziś”. A całkowita miazga systemu to kanał „Tajemny Plan”. No i nie można zapomnieć o zbawienie com. Oczywiście, że Bóg istnieje!!! Niewiara w Boga jest zarezerwowana dla głupich. Każdy wyedukowany człowiek wie, że Bóg istnieje!

      3

      8
      Odpowiedz
      1. Bóg istnieje dla tych którym potrzebny jest Pan. A kto ma i kocha swojego pana jest psem

        0

        0
        Odpowiedz
    2. Potwierdzam.Świat jest coraz bardziej popierdolony.Ale uwaga dobro jest w każdym z nas.Dobrzy ludzi są nadal i do póki będæ doputy nie ma się czego bać.I pamiętajmy o jednym.Żeby zło mogło zatriumfować wystarczy aby dobrzy ludzie nic nie robili.Nie pozwólmy na to.Pozdrawiam Wszystkich cieplutko:))))Nawet ych co uznajæ mnie za nienormalną.

      1

      2
      Odpowiedz
      1. Ilekroć słyszałem tekst uwierz są jeszcze dobrzy ludzie na ziemi kończyło się to zawsze jednym i tym samym ich fałszywą postacią więc jak czytam te bajki nasuwa mi się kolejny raz ta sama myśl

        0

        0
        Odpowiedz
  4. dobre, dobre 😉 super że się zastanawiasz i nie udajesz cwaniaczka, który wszystko wie. Niezdecydowanie to wieka okazja. Tylko inteligentni potrafią się wahać. Ludzie, którzy pozjadali wszystkie rozumy brylują w życiu, bez żadnej świadomości. Ktoś dawno dawno temu nakreślił im drogę i oni bez dociekania idą jak te owieczki na rzeź, ślepo wpatrując się w Boga, ideały, normy, dążenie do kariery itp. Ale nic z tego nie jest ich, dosłownie NIC!!! Im więcej pytań, wątpliwości, tym więcej szansy na odnalezienie wśród tego gówna (które zawdzięczamy rodzicom, nauczycielom i innym ślepcom) samego siebie. Nie proponuję zawodu żołnierza, policjanta, gdyż to nie ma nic wspólnego z indywidualnością. Jak uda ci się choć trochę poznać siebie (do tej pory udało się niewielu 😉 to sam bez żadnych „mądrych” doradców będziesz podążać ścieżką obraną tylko przez ciebie. Nie próbuję przez to powiedzieć, żeby nie słuchać ludzi, bo jeśli chcą się oni dzielić swoim doświadczeniem to dar. Ale każdy z nich będzie miał swoje przeżycia, których nie można po prostu dopasować do naszych. Dąż do świadomości 🙂 Pozdrawiam i życzę powodzenia. Ps. propozycja czytelnicza „podróż w nieznane o życiu i umieraniu”, „tajemnice życia” OSHO.

    4

    1
    Odpowiedz
  5. Nie nie ty jesteś ok bo myślisz…to reszta jest popierdolona…co do boga wg mnie go nie ma ale nie pytaj się nas tylko sam dojdź do zadowalającego wniosku…albo szukaj całe życie…też dobrze:)

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Nie wiem czy Bóg jest czy go nie ma, mam tylko nadzieje (bo cóż innego pozostaje?) że wraz z moim ciałem nie zemrze moja świadomość. Pozdrawiam wszystkich braci ateistów! 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Dawno takiego posta tu nie czytałem, bardzo się cieszę, że ludzie się jeszcze zastanawiają nad sensem istnienia. A może właśnie źle? Nie czujesz się szczęśliwy bo właśnie jesteś na tyle rozumny, żeby zrozumieć, że szczęścia na tym świcie jak na lekarstwo. Ja sam też się wahałem w mojej wierze, a jedną z osób, które u mnie te wahania powodowały był mój nauczyciel historii z liceum (bardzo mądry i inteligentny chłop, którego bardzo szanowałem). Też jestem ateistą, ale nadal biorę pod uwagę, że mogę się mylić i być może JAKIŚ bóg istnieje, przecież także jestem tylko człowiekiem i nie wiem wszystkiego. Nie chcę obrażać Dody ani jej fanów, ale skoro służy ona tutaj za przykład to powiem, że tacy ludzie, którzy się nie zastanawiają są szczęśliwsi, ale to chyba tylko złudzenie szczęścia tak na prawdę. No cóż- pozostaję nam zajebisty Weltschmerz.

    3

    0
    Odpowiedz
    1. jesteś agnostykiem

      2

      0
      Odpowiedz
  8. Na początek chciałbym powiedzieć że rozumiem co czujesz. Rozdźwięk między tym co mówią Czarne Pająki (a robią:-), a tym co serwóje nam pop-kultura jest naprawdę wykurwiście wielki i karzdy człowiek chyba dostaje od niego raz na jakiś czas bólu głowy.
    Ale wiesz co sobie myśle zawsze kiedy dopada mnie z tego powodu zwała? Myślę że tak naprawdę oni wszyscy potroszę błądzą, a po troszę postępują dobrze. Że we wszystkich ludzkich postawach jest jakaś przesada. Np. Dobrze że księża wyznają Boga, ale nie dobrze że obwarowują ludzkie życie tyloma zakazami. To tylko przykład. Każdy z nas musi wybrać coś z otaczającego nas świata i to przyjąć, a coś innego odrzucić. Jestem przekonany że 99,9% księży nie wie więcej o Bogu niż ty, a wśród fanów Dody znalazłoby się wielu prawdziwych mistyków (choć pewnie procentowo to mała liczba 🙂 Ci którzy przyjmóją bezkrytycznie gotowe rozwiązania są tylko głópimi konformistami. Prawdziwi ludzie zauważają dobro tam gdzie inni widzą tylko zło, a smród tam gdzie innym pachną róże.
    To jest to, choose your way, to jedyny sposób by znaleźć odpowiedzi na dręczące cię pytania

    1

    0
    Odpowiedz
  9. sklej żółwia ziom ha !

    0

    1
    Odpowiedz
  10. Ty nie oglądasz telewizji… i dobrze. ja oglądam bo przynajmniej odczuwam jakieś emocje, których w moim życiu nie ma. Żałosne, wiem. Najbardziej lubię filmy o miłości. Żałosne tez wiem… i spoko:///

    2

    1
    Odpowiedz
  11. Do tego,że życie jest spierdolone się przyłączam. Swoj ziom!

    4

    0
    Odpowiedz
  12. Masz rację ja też nie wiem czemu ludzie się przejmują takimi pojebanymi rzeczami typu nie mam za co zapłacić pożyczki itp i też nie raz się zastanawiam na jaki huj ja się zjawiłem na tym pojebanym świecie jak jeden drugiego za parę złotych może zabić i nie raz mam ochotę jebnąć sobie w łeb albo czegoś się na łykać i po problemie niby bóg jest ale sam już nie wiem widziałem tyle filmów że już sam nie wiem ale mam nadzieje że jak bóg jest to w następnym w cieleniu nie będę już człowiekiem ani żadnym z ziemskich żyjątek tylko jakąś super rasą żebym mógł przylecieć tu i rozjebać ten pojebany świat nie wiem może to ja jestem taki pojebany ale czy są ludzie doskonali raczej nie każdy jest w jakimś stopniu pierdolnięty.

    5

    0
    Odpowiedz
  13. Zgadzam się z Tobą w stu procentach kolego.Również śmieje się z tego wszystkiego,śmieje i zarazem wkurzam na to wszystko co się w okół nas dzieje,człowiek człowiekowi wilkiem.Najgorsze w tym wszystkim jest to że widzimy to a nie możemy nic z tym zrobić bo nie potrafimy,musimy żyć w tym chlewie aż do usranej śmierci.

    7

    1
    Odpowiedz
    1. Możemy i musimy.Ja się buntuję i w dupie mam tych pojebów.Ju nie przejmuję się że nivmam wieżowca, 5 samolotów i kasyjak loduŻyj chwilą bo życie jest piękne.Pozdrowionka:)))

      1

      0
      Odpowiedz
  14. Stary. Sam jesteś popierdolony. Jesteś analfabetą, który nie zna nawet ojczystego języka.
    Strzel sobie w ryja zamiast pisać w ten sposób albo poprostu dojdź wreszcie do tego co cie wkurwia i zmień to. Twoje argumenty są tak badziewne jak tłumaczenia FerdkaKiepskiego na temat szukania pracy dla siebie. Skończ srac i ni chuja nie odpisuj bo nie ma bata, żebym tu zajrzał tylko po to, żeby zobaczyć co mi odpisałeś niedorajdo

    0

    7
    Odpowiedz
    1. I oto sam strzeliłeś sobie w kolano.Nie pozdrawiam

      0

      0
      Odpowiedz
  15. Też tak myśle.

    1

    1
    Odpowiedz
  16. Nie wiem czy to ktoś jeszcze przeczyta, ale mam dobrą wiadomość (a dla niektórych niedobrą) do autora i wszystkich, którzy to czytają. Bóg istnieje. Niezależnie od tego czy my w Niego wierzymy czy nie. Kiedyś otrzymałem od Niego wyraźny znak (raczej od Ducha Świętego). Choć ja przyznam, że mimo tego znaku ja się jakoś wielce nie zmieniłem. Czasami jak mi coś nie wychodzi to mam pretensje do Boga o to, czemu mi nie pomoże, czemu jest takim skur****** itp. Ale chociaż mam świadomość że Bóg istnieje i nie ma żadnych Allahów, Buddów i nie wiadomo czego. To mi trochę pomaga, bo już się mniej boję tego co jest na tym świecie i wiem kto ma rację.

    Kiedyś też byłem ateistą przez krótki okres. A przeważnie letnim chrześcijaninem, który za wiele się nie różnił od poganina. Teraz jestem upadającym co jakiś czas chrześcijaninem. Przy okazji odkrywam całą ohydę jaką przesiąkłem (pornografia, kombinatorstwo, okłamywanie innych, wyniosłość, wulgarność).

    No i niestety też nie lubię ludzi, którzy są na tym świecie. Najchętniej bym wszystkich wyrżnął, ale wiem że to do niczego nie prowadzi. Przez długi czas chodząc do szkoły miałem do czynienia z osobami, które mnie chciały izolować i poniżać czy też wyprowadzać z równowagi. Ale ja wiedziałem, że na to nie zasługuję i że muszę to wytrzymać. Teraz czuję wielką pustkę. Z jednej strony dobrze, nie ma innych ludzi, mam spokój, nikt mnie nie złości. Z drugiej strony czuję się osamotniony. Chociaż cieszę się, że się mogę podzielić tą pustką, być otwartym i nie udawać nikogo.

    3

    1
    Odpowiedz
    1. Rozumiem twój żal ale uwierz są dobrzy ludzie jeszcze na tym świecie.Głowa do góry i do przodu.Powodzenia:)))

      0

      1
      Odpowiedz
      1. Ilekroć słyszałem tekst uwierz mi że są jeszcze dobrzy ludzie na świecie to było zupełnie odwrotnie

        0

        0
        Odpowiedz
  17. hejo masa racje ten świat jest poćiepany to media i inne stwory robią ludziom pranie mmuzgu media to szajs kłam i kłam to deb kaśia i kaśia mamuna inaczej pojebani ludzie i tyle

    3

    0
    Odpowiedz
  18. Bóg istnieje

    2

    2
    Odpowiedz
    1. w twojej dupie

      0

      0
      Odpowiedz
  19. Witam bracia (Ci którzy także twierdzą że świat jest popierdolony.)
    Ja też jestem z tych ktorzy byli jeszcze niedawno osobami pełnymi entuzjazmu, optymizmu i uśmiechu.
    A teraz? Codziennie myślę o odejściu z tego świata, popadnięty w depresję, nic nigdy mi nie wychodziło, zero jakiejkolwiek, pierdolonej pomyślności, zawsze pod górkę (choć wszystko to zależy od perspektywy z jakiej się spojrzy) zero szczęścia w jakiejkolwiek miłości – (dzisiejsze kobiety* a raczej szlaufy* (nie wszystkie) bo inaczej nazwać się już ich nie da.. Ofiarują najwięcej złego samopoczucia facetom – ale to temat rzeka (po choy psuć sobie bardziej humor prawda..? Nie szanujące się Instagramowe, nic nie warte ściery.. Te prawdziwe kobiety są na wyginięciu. ) Większość ludzi teraz nie potrafi być miła, a jeśli już – to fałszywie, bez entuzjazmu, zawistni, fałszywi, zimni – to się odczuwa.
    Bycie miłym nie kosztuje kurwa nic.. A tej wartości, najważniejszej.. Nie ma już prawie nikt w sobie… Wtf, Co się dzieje? Wystarczy by chociaż jedna osoba która to przeczyta, poświęci czas drugiej osobie (nie ma nic cenniejszego).
    Coraz więcej ludzi odchodzi od popierdonej BAJKI zwanej religią i BOGIEM* (Gdyby istniał, jako pierwszy rzuciłbym w to coś kamieniem) – za ten cały syf na świecie, za to popierdolone życie które jest bez sensu, bez celu, pełne samotności i zła w okól. Życie to jedno wielkie gówno.. i aby się nie rozpisywać, dodam tylko że jesteśmy sami i możemy jedynie żyć chwilami w tym zjebanym życiu gdzie czas dosłownie ucieka…. (!)

    My Polacy, pomimo że dużo osób zachowuje się koszmarnie – na tym świecie mamy tylko siebie nawzajem.
    Nie hejtuj drugiego Polaka – okaż szacunek a świat stanie się o niebo lepszy.

    Pozdrawiam – Ktoś kto mieszka w popierdolonej Skandynawii (nie życzę nikomu) i pragnie wrócić do kraju, do Polski, pomimo że nie jest to takie proste.

    2

    0
    Odpowiedz
    1. piszesz dobrze o polakach i polsce bo jesteś na emigracji i tęsknisz, a polactwo to gnoje

      0

      0
      Odpowiedz

Chłopcy, alkohol i inne

Skomplikowany chłopak to chłopak-ciapa lub chłopak bardziej X. I łudź się, łudź, że jak się do ciebie uśmiecha to znaczy, że ma dobry dzień, chce cię wesprzeć lub przesyła pozdrowienie. Przecież masz dziurę w rajstopach i szpilki, do tego nie założyłaś biustonosza. Po całym dniu w halogenowych lampach i spojrzeniach mlaskających chłopów idę z koleżankami na tory i piję piwo. Potem impreza u Dawida. Wódka. Potem babcia daje na spróbowanie nalewki. No jeszcze więcej, jeszcze, bo nie poczujesz. Na noc jeszcze raz Żywe. W piątek znów zaczynam liczyć 1+1=60, ale 5*1=100. W poniedziałek znów prości chłopcy.

15
51
Pokaż komentarze (9)

Komentarze do "Chłopcy, alkohol i inne"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Przyznam szczerze, że ni bata Cię nie rozumiem… Ktoś potłumaczy tą jednostkę?

    1

    0
    Odpowiedz
  3. może właśnie o bata chodzi…

    1

    0
    Odpowiedz
  4. bo grunt to rozumieć samego siebie. a widze ,że Ty z pewnością siebie rozumiesz. po co rozumieć innych? rozumiejąc doskonale siebie tak naprawde na wstępie rozumie się innych w 90%. ale.. gdy błoto to kalosze nie nosze, na słońce ubieram parasol i wstaje wcześniej niż zasnąłem. zrozumiałeś koleżanko? ja też 🙂 śrut.

    0

    1
    Odpowiedz
  5. hmmm, osobliwy wpis. Po przeczytaniu po raz pierwszy kompletnie nic nie zrozumiałem. Po przeczytaniu po raz drugi pomyślałem, że autorce przydała by się wizyta u psychiatry, ale pozostało wrażenie, że ten abstrakcyjny tekst jednak ma jakiś ukryty sens. W końcu doszedłem do wniosku, że owszem, ma, ale chyba tylko dla autorki. Wygląda mi to na dziewczynę w okresie dojrzewania, która nie tyle czuje się nierozumiana, co chce za taką uchodzić. Śrut.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. spróbujcie czegoś fajnego, to może zrozumiecie. nie mówię, że na pewno mam rację, może tak, a może nie, a może hmm, a kto to wie?

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Komentarz nr.5 to chyba również autorki? Czy może więcej osób nadużywa środków psychoaktywnych?

    1

    0
    Odpowiedz
  8. z tego co mi się wydaje to, to jest napisane w grubym pijackim amoku co nawet autor na trzeźwo nie jest w stanie zrozumieć;-)

    a niech to wszystko chudy Mojżesz, Śrut.

    1

    0
    Odpowiedz
  9. a ja to zrozumiałam. to chyba dlatego, że jestem kobietą ; p

    0

    1
    Odpowiedz
  10. Jeśli chodzi o abstrakcyjne teksty, nikt nie pobije doktora Lange z UG -> jutro koło z filozofii… Co za chujnia biorąc pod uwagę to, że jestem na biologii… ;P

    0

    0
    Odpowiedz

Psie sraki

Ja jebie! Co to kurwa ma być! Jakim prawem tępe kutasy wyprowadzają pieski na spacer, które srają gdzie popadnie. Właściciel nawet nie pomyśli o posprzątaniu kupona wyprodukowanego przez swojego pupila. Trawnik po zimie wygląda jak wielkie wysypisko brązowych rogali. Napierdala od tego smrodem tak że okna nie otworzysz. Ostatnio burek zjebał się przed wejściem do bloku, sraka pokaźnych rozmiarów, następnie jakiś ślepiec wjebał się w temat rozcierając gówno po całym chodniku. Wchodząc do klatki, celem ominięcia syfu, musiałem skakać jak popierdolona cyrkowa małpka. To jest jakaś kurwa paranoja. Raz wysiadając z auta wdepnąłem w przejebanie ogromną minę nowymi bucikami z mega bieżnikiem przeznaczonym w góry. Kutas zrobił się przejebany sytuacyjny bo ani do sklepu nie wejdę ani do auta, smród taki że na wymioty mnie ciągło, nawet kac kupa tak nie jebie! Pół godziny siłowałem się z patykiem i butem. Chciałbym spotkać właściciela tego psa i wsadzić mu ryj w tą srakę, może by coś zrozumiał. Śrut!

39
56
Pokaż komentarze (7)

Komentarze do "Psie sraki"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. buahaha xD stary, nie żebym się z Ciebie śmiał śmiać, ale tak to zabawnie opisałeś (chociaż Tobie raczej nie było do śmiechu). Doskonale rozumiem bo też mieszkam w bloku i w mnie też jak się wychodzi z chaty to trza uważać na każdym kroku. Poza tym czasem, szczególnie w taką pogodę jesienno-zimową, noszę glany i wiem jaki to ból w takim bucie wdepnąć w maćka. Najgorszemu wrogowi nie życzę ; )

    0

    1
    Odpowiedz
  3. Bez kitu po zimie pełno jest takich „przebiśniegów” przed blokiem. mam identyko sytuację, psy walą stolczyki gdzie popadnie, a właściciele nic sobie z tego nie robią tylko idą sobie dalej zadowoleni bo pies zrobił co trzeba… piździec normalnie „gówniana sytuacja”

    0

    1
    Odpowiedz
  4. Pieknie to napisałeś 😛

    0

    0
    Odpowiedz
  5. hoho. u mnie pod domofonem jakiś pies jebnął wielką kupę.
    dobrze, że noszę kluczee….

    2

    0
    Odpowiedz
  6. ja nosze kalosze 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Stary, nie jesteś osamotniony. Ja tych skurwysynów właścicieli to tępię jak wszy. Jednemu nawet kiedyś takim gównem wysmarowałem płaszcz, ale to inna historia…

    1

    0
    Odpowiedz
  8. i dobrze Ci tak prostaku

    0

    0
    Odpowiedz

Żona mówiła, że to jest brudna sprawa

Ojoj, jakie to zdumienie znowu w głowie kochanego prezydenta Kwacha… Się zdumił chłopak, że i w niego chiał agent Tomek uderzyć. Ten Kwachu z tym Tomkiem to byłby duet doskonały w fachu zawstydzania turbodynamomena…

25
40
Pokaż komentarze (4)

Komentarze do "Żona mówiła, że to jest brudna sprawa"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. a kto to ten turbodynamomen?

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Podobno coś takiego w spedalonych kolorowych ciuchach czym zachwyca się pół polski co moment krzycząc zawstydził turbodymozłoma…

    0

    0
    Odpowiedz
  4. a kto to ten Kwachu?

    0

    0
    Odpowiedz
  5. moje ciuchy nie są spedalone. Zresztą Ty musisz tak pisać…ja nie muszę…śrut.

    0

    0
    Odpowiedz

Obsrane gacie w kiblu!

Muszę zacząć od początku… Dzwoni do mnie „kumpel” dziś w południe, żebym mu zrobił za drivera bo laska się na niego lekko wkurwiła, spakowała manatki i zmyła się do rodziców. Powiedziałem mu, że nie ma chuja we wsi bo mam zajęcia do 17 (dzwonił w południe) i nie jadę nigdzie. Wieczorem wbija do mnie na mieszkanie najebany jak stonka, że mam go zawieźć i chuj. Odwiozłem go do domu, żeby nawalony nie jeździł, klucze oddałem jego znajomym bo ktoś tam u niego siedział na mieszkaniu i się zmyłem. No i zbliżając się do sedna, jest prawie 23, mrużę oczy bo o 5 do roboty, a ten chuj wpierdala się nam do mieszkania, przyjechał żeby go zawieźć, najebany, jebało od niego jak ze śmietnika i siedzi, i pierdoli „jedziemy, jedziemy”. Wyprosiłem go, wsiadł w auto i pojechał. Ja zadowolony, że już go nie ma, wietrzę pokój bo wali niemiłosiernie, położyłem się spać dalej, a kumple (współlokatorzy) mnie budzą słowami: „idź zobacz co jest w kiblu”. Śrut!!!

38
59
Pokaż komentarze (4)

Komentarze do "Obsrane gacie w kiblu!"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. każdy człowiek najebany zasługuje przynajmniej po części na bezwarunkową likwidację. śrut

    0

    0
    Odpowiedz
  3. patrzeć jak współlokator grzebie w kiblu pogrzebaczem do pieca i wyciąga obsrane majty – bezcenne :d

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Kiedy znowu przyjdzie jakiś Twój kolega??? Może serial nakręcimy 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Radziu ale czyje to były te baty porysowane bo nie napisałeś, Łysego, Pitiego, Młodego czy Reiwena?.

    0

    0
    Odpowiedz

PHP… no nie mogę

O Jezusiku! Wiem, że to mi się w życiu przyda, bo w pracy grafika PHP się używa ale te klasy i obiekty doprowadzają mnie do szału! Chyba muszę się z tym przespać…

17
43
Pokaż komentarze (2)

Komentarze do "PHP… no nie mogę"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. w pracy grafika? Chyba tylko w Polsce.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. pseudoobiekty w mordę…

    0

    0
    Odpowiedz

Grypa, początek roku, cholerne firmy farmaceutyczne

Tak więc zacznę o jakże wymownego słowa kurwa! Wszystko przez to, że nie wiem jakim cudem (gdzie to globalne ocieplenie?!) w połowie października jebło takim śniegiem, którego nie było nawet tyle zeszłej zimy w styczniu. Mieszkając w samych górach, odczuwam tą różnicę, że o ile 15km dalej jest zwykła ciapa i drobna warstwa białego puchu to o tyle u mnie są wyjebiste zaspy śniegu. Cała ta sytuacja spowodowała nie tylko ogólny burdel na drodze (jeszcze większy na chodnikach), ale przede wszystkim wzrost zachorowań na grypę. I pomimo tego że dzielnie się przed nią broniłem to i tak mnie dopadło. Siedząc co dzień te półgodziny w autobusie czuję się jakbym przebywał w obiekcie objętym kwarantanną. Tam ktoś się krztusi, dalej smarka, gdzieś jeszcze kicha. I chuj wielki, śnieg, zimno, później mokro + bonus w postaci wesołego autobusu i chuj angina jak się patrzy. Miałem długi weekend od czw. do niedzieli i chuj go strzelił i wszystkie plany z nim związane. Przeleżałem jak kłoda, a co najciekawsze dalej czuję się chujowo przez jebany katar, a od poniedziałku wykłady i kolokwia.. Na koniec dodam, że będąc przybity przez te dni do łóżka naoglądałem się TV (a w większości reklam – to taka dodatkowa podchujnia, bo tyloma reklamami, którymi zasypywany jest przeciętny widz to nie dość, że nie powinniśmy płacić abonamentu, ale jeszcze co miesiąc (w zależności od poświęconego czasu dla TV) powinno dostawać się dodatkową kasę, albo wyjebiste produkcje filmowe x>2005r (w szczególności mówię tu o polshicie i tvn). Meritum sprawy – oglądając te jebane reklamy chuj mnie strzelał, bo: a to syropek na gorączkę dla dziecka, a to gripex, acatar, ascorutical, mucosolwan i w chuj jeszcze innych gówien mających na celu ulżyć masie zainfekowanych ludzi. Jak oglądam to ścierwo to aż nasuwa mi się pytanie, czy te jebane koncerny farmaceutyczne nie wypuszczają w atmosferę jakiegoś gówna, żeby ludzie specjalnie zapadali na (niekoniecznie na ciężką) grypę/przeziębienie, po czym pędem gnali do aptek i kupowali ich warez. Odrzucając teorie spiskowe, pragnę zauważyć samą chujnię będącą w mutacjach wirusów – nie dość, że w znacznym stopniu zmniejszają skuteczność szczepionki, to wkurwia mnie ich sama moc. Kiedyś gdy mnie łamało na grypę nawpieprzałem się czosnku, wypiłem parę ciepłych herbat z cytryną, ewentualnie jakaś rutyna z wit C i chuj 3 dni i przeszło. Natomiast teraz po takiej kuracji każdego następnego dnia czułem się jakbym dobijał sobie kolejny gwóźdź do trumny. Tak samo różnej maści lekarstwa, farmaceutą nie jestem, a nawet jeśli byłbym to i tak nie miałbym pewności co do składu danego leku. Chuj wie co tak na prawdę łykamy – wjebałem 3 piguły jakiegoś antybiotyku. Owszem pomógł, pytanie tylko co te jebane konowały dodały do niego, żeby nie było aż tak różowo. Angina przechodzi, ale mój naturalny system odpornościowy pewnie poszedł w pizdu co wymusza support różnego rodzaju ścierwa w postaci witamin i innej maści piguł. Na koniec mojego wykładu opowiem jeszcze o cenach wyżej wspomnianych specyfików. NIKT mi nie powie, że lekarz x nie ma podpisanej umowy z przedstawicielem firmy farmaceutycznej y, która to mówi, że jeśli sprzeda n produktów z ich logo to w zależności od ilości dostanie bonus (wycieczka, bony wartościowe, sprzęt AGD etc..) Mówię jak sprawa wygląda: Idę do apteki z zajebaną receptą: Miłej pani w okienku od razu mówię, że skracamy listę. 1. osłona na antybiotyk – coś tam miałem w domu więc odstawiłem. 2. tabletki do ssania na gardło też out (płyn do płukania gardła w chacie) 3. piguły na zbicie gorączki (nonsens skoro temp nie przekraczała 38C) i finał, czyli ANTYBIOTYK: jego cena 54zł z groszami których już nie pamiętam. Pani sprzedająca widząc moją wyczyszczoną receptę oraz minę wyszła z propozycją, że antybiotyk o IDENTYCZNYM składzie i dawce mają od innego producenta. Jako, że lek jest po części refundowany z NFZ, oraz jego cena rynkowa jest ogólnie rzecz biorąc tańsza dzięki czemu zapłacę za niego 9,99zł. Więc pytam się po chuj biednym ludziom wciskają recepty prawie 4x droższe? Zanim poszedłem na studia pracowałem na legalu 2 lata, więc do kurwy nędzy jakieś rabaty z tej naszej śmiesznej opieki zdrowia mnie obowiązują, nie? Tym bardziej, że z państwowej opieki zdrowotnej korzystam jedynie idąc do lekarza ogólnego. Tyle i może jeszcze więcej bym napisał jednak, czuję że się zaraz zasmarkam więc wracam do wyra, aczkolwiek już z lżejszym sercem. Nawet największemu wrogowi nie życzę takiej chujowej anginy jaka to mnie dopadła. ŚRUT!

23
53
Pokaż komentarze (6)

Komentarze do "Grypa, początek roku, cholerne firmy farmaceutyczne"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. piękny wpis, na prawdę piękny…

    0

    0
    Odpowiedz
  3. a nie wiesz, że po Amerykanach i zdaje się Francuzach, to Polacy są największymi pigułkożercami na świecie!!! koncerny farmaceutyczne mają więc o co walczyć i robią ludziom wodę z mózgu puszczając różne gówniane reklamy lekarstw. na na te reklamy leję sikiem prostym z czwartego piętra – gdy bierze mnie grypa czy jakieś inne przeziębienie polopiryna S (z PL oczywiście) i do wyra i mi przechodzi bez brania żadnego innego gówna!!!

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Dokładnie. Firmy farmaceutyczne to najlepszy zysk na świecie. W końcu każdy choruje, a nawet oni mogą spowodować, czy uknuć jakąś epidemię (vide świnska grypa), wtedy wszyscy wpadają w zamęt. Szwecja kupiła dwa razy więcej szczepionek niż ma obywateli na tą wymyśloną przez koncerny chorobę.
    A na grypę/przeziębienie? Herbata z sokiem malinowym + jakaś witamina C, może aspiryna i pod kołdrę!

    1

    0
    Odpowiedz
  5. Ja jednak mimo wszystko się szczepię żeby miec jakieś zabezpieczenie. Przeciez to ważne żeby się jakoś wzmocnić i potem nie rozkładać ż

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Jest dokładnie tak jak napisales.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Zgadzam się z tym w 100%

    0

    0
    Odpowiedz

Moderator przechuj

KURWA!!! Na pewnym forum dużo się udzielam, jestem jednym z elite i wiecie za co dzisiaj dostałem bana na miesiąc? Za wklejenie na shoutbox linku do nonsensopedii jako byłaby to reklama! Noż kurwa, czy było tam coś w stylu ,,Zobaczcie, oto rewelacyjna strona: nonsensopedia!” – nie! Ten kutas, który mi go dał sam wkleja jakieś popieprzone linki do youtube’a, w których babki-zombie pierdolą coś po angielsku bez sensu. Napisałem już w tej sprawie do admina, niech chuja jednego wyrzucą i oby go tramwaj jebnął…

14
42
Pokaż komentarze (4)

Komentarze do "Moderator przechuj"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. jakie forum?

    0

    0
    Odpowiedz
  3. lej na to pierdol forum szkoda czasu

    0

    0
    Odpowiedz
  4. To nie ja pisałem o samosi. Autor. A co do forum – nie będę robić reklamy…

    0

    0
    Odpowiedz

Bieda z internetem w Polsce

Do szału doprowadzają mnie operatorzy osiedlowych internetów. Biorą kasę za internet, a taką chujnię dostarczają. Jestem kolesiem i daję się wciągnąć w te gówna. Ludzie płacą mi za internet, bo im udostępniam. Każdy z paszczą do mnie, że znowu coś nie działa. Ja dzwonie to dych kolesi od neta, a oni nigdy nie wiedzą, że im coś się wyjebało. Zawsze to ja jestem pierwszy. Każdy stęka, że drogo za internet, że torrenty się nie ściągają. Człowiek nie ma chwili spokoju. Gdyby były lepsze łącza w Polsce, ale nie pierdolona telekomuna siała i sieje monopol. Czemu za łącze symetryczne trzeba płacić tysiące. Pojebało ich.

24
56
Pokaż komentarze (3)

Komentarze do "Bieda z internetem w Polsce"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. To nie jest żaden monopol. Usługi internetowe dostarcza wiele firm. Fakt, że wszystko idzie po strukturach TP. Dziwne, że TP nalicza sobie jaką chce stawkę? Skoro to takie nieopłacalne, to niech Netia, Dialog i Tele2 wybudują sobie własną sieć. I wiesz co? Zesraliby się po pociągnięciu 10 km kabla… Zresztą pomyśl, gdyby ktoś przyszedł do Ciebie i powiedział: „Ej, koleś, daj mi swój samochód, bo ja też muszę dojechać do pracy”, to ile byś takiemu komuś policzył? Albo gdyby ktoś Ci się wjebał do mieszkania z argumentem, że on też chce mieszkać, mieć kuchnię i taki sraczyk jak Ty? To co byś zrobił? No, a dziwisz się TP…

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Akwizytor żabojadów z TPSA & FT się odezwał…

    A TPSA mało wybudowała, całą sieć dostała w praktyce w spadku po komunie. Gminy z własnych środków budowały na swoich terenach sieć telekomunikacyjną a potem przychodzili smutni panowie z TP mówiąc: „to teraz przekażcie nam całą infrastrukturę na własność, bo jak nie, to zadzwonicie sobie co najwyżej do sąsiada, bo was nie podłączymy”. Podobnym bandyckim praktykom oparła się chyba jedynie OS Tyczyn.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Mam ten sam problem. Umowa kończy się w lutym i już zapowiedziałem, że ich wszystkich pierdole. Sram na tą całą sieć osiedlową i ciągłe wysłuchiwanie marudzących ludzi.

    0

    0
    Odpowiedz