Jak mnie moja współlokatorka wkurza to już nie ma granic. Mam taki przechodni pokój i jak ona idzie do kuchni to ani 'cześć’ ani 'spierdalaj’, potrafi się do mnie przez tygodnie nie odzywać. Dopiero jak czegoś chce to dwa słowa ze mną zamieni. Totalny brak kultury, kurwa. Mnie w domu nauczyli, że pierwszy odzywa się ten, kto wchodzi do pomieszczenia, a nie na odwrót. Czy to tak wiele? Nie mogę z nią wytrzymać, wyprowadzam się. Normalnych współlokatorów mi dajcie!
Mąż nie chce abym pracowała :(
2011-07-08 23:43Ja mam chujnie z mężem, który nie pozwala mi pójść do pracy, bo uważa, że mamy dość pieniędzy abym nie musiała pracować. Dla wielu pewnie idealna sytuacja, ale ja potrzebuję znajomych, przyjaciół i często opinii postronnej osoby. Takie rzeczy mogę znaleźć jedynie w pracy, bo siedząc w domu czepia się jak gdzieś wyjdę i z kimś się spotkam. Można byłoby to załatwić kompromisowo, ale po prostu bardzo, bardzo potrzebuję pracy i wieczornych stwierdzeń, że kolejny dzień nie został zmarnowany.
Komentarze do "Mąż nie chce abym pracowała :("
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
To może mu to powiedz zamiast pisać na chujni?
00 -
Odpowiedz
Zanik otworu gębowego i krtani? Istnieje przecież uniwersalny środek – rozmowa.
00 -
Odpowiedz
Spoko wam się mówi, ale już nieraz rozmowa była zakończona skwitowaniem „nie ma potrzeby abyś pracowała”
10 -
Odpowiedz
musisz mu się postawić bo inaczej będziesz od niego całkowicie zależna, a my kobiety lubimy być niezależne;D spróbuj mu wytłumaczyć że pracę będziesz traktowała jako rodzaj hobby;) a tego Ci chyba nie zabroni;)
00 -
Odpowiedz
Pamiętaj jak już zaczniesz szukać pracy to nie możesz znaleźć zbyt dobrze płatnej, bo jak mąż zobaczy, że dobrze zarabiasz, to tym bardziej będzie za tym żebyś siedziała w domu.
00 -
Odpowiedz
Skoro chcesz pracować a on uważa, że macie wystarczająco dużo pieniędzy, to może spróbuj w wolontariacie? Jak zmieni zdanie to masz fajną nową pozycję w swoim CV i każdego dnia poczucie, że dzień nie został zmarnowany.
00
Miłość raz w życiu?
2011-07-08 23:43Zaznaczam, że jestem facetem. Tylko raz w dorosłym życiu byłem zakochany w takim stopniu, żeby być tego pewnym na 100% i zachowywać się w sposób w jaki na stan zakochania przystało, a więc maksymalnie irracjonalnie. Władowałem mnóstwo energii w związek, który niezależnie od tego co bym zrobił i tak się rozpadł. Minęło, wyleczyłem się; mam świetną pracę, dobrze idzie na uczelni, mam mnóstwo znajomych, dobrze jest mi samemu. Otacza mnie wiele pięknych kobiet, nawet wiem że niektóre coś do mnie czują, coś wielkiego – mimo że ja nic nie robię w ich kierunku. Szanuję, podziwiam, doceniam, ale nic więcej. Zastanawia mnie tylko czy faktycznie taki stan zdarza się ino raz w życiu… nie jest mi on do niczego potrzebny, deorganizuje całe życie, składania do pochopnych i chorych decyzji, łatwo zaniedbuje się wiele innych spraw. Coś jednak trochę doskwiera, jakaś taka chujnia mała… Nie boję się zaangażować – ani trochę, ale jak myślicie drodzy chujniowicze, czy jest jakiś magiczny sposób żeby pozwolić się sobie się zakochać i odkryć jeszcze raz na nowo to, co było? Czy po prostu czekać na 'tą’ kobietę? To co mam, kolokwialnie mówiąc, do wyboru, jest idealnym materiałem na kochankę, żonę, partnera, ale… ale nie satysfakcjonuje mnie. Cóż zrobić?
Komentarze do "Miłość raz w życiu?"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Kurwa chopie ile ty masz lat? piszesz jak 14latek ;/
00 -
Odpowiedz
Po pierwsze to się nie zdarza tylko raz, a po drugie nie ma żadnego magicznego sposobu żeby się zabujać. Jak masz się zabujać, to się zabujasz, to przyjdzie samo, niezależnie czy będziesz tego chciał czy nie i czy będziesz coś robił w tym kierunku.
00 -
Odpowiedz
Idź na piwo…
00 -
Odpowiedz
Szanowny Chujowiczu,
podążaj za głosem serca…00 -
Odpowiedz
cóż biedaku mam dokładnie identyczną sytuację w życiu…. byłem z kobietą ponad 4 lata, kochałem ją jak jakiś szczeniak, nic nie było ważniejsze, żadni znajomi, żadne pasje, gdy się skończyło cóż zacząłem żyć pełną piersią… tak samo jak opisane w poście, mnóstwo nowych znajomych, ciekawe zajęcia, na uczelni z semestru na semestr dużo lepiej, ale brak tego czegoś, a raczej kogoś, były i są dziewczyny, był nawet poważniejszy związek, ale wszystko jakoś takie puste nie takie jak powinno być, serce nie przyspieszało, nie robiło się gorąco po prostu bez adrenaliny… a teraz gdy pojawiła się kobieta, przy której zapominam jak się nazywam, i czuję się jakbym nigdy wcześniej żadnej innej nie znał to cóż, że tak powiem nie za bardzo jakoś chyba są szanse aby coś z tego wynikło… ale nie będę tu smucił bo to temat na autonomiczny post, którego nie chce mi się poruszać.. W każdym bądź razie, czekaj i szukaj jest gdzieś taka kobieta przy której zapomnisz że w ogóle byłeś wcześniej zakochany… obyś tylko nie znalazł się w sytuacji podobnej do mojej….
10 -
Odpowiedz
podupcyć
00 -
Odpowiedz
rada o podupceniu jest genialna. serio. ;]
00 -
Odpowiedz
Korzystaj z życia! 🙂
Byłem w podobnej sytuacji. Zakochany po uszy, zachowujący się niezbyt logicznie młody chłopak. Rozstanie, tęsknota, później agresja i to uczucie pustki. Nie zastanawiałem się tak jak Ty, „zakochać się czy nie”, bo to nie ma sensu. Samo przyszło i dalej idzie 🙂
Mieszkamy razem, spędzamy ze sobą większość wolnego czasu – jest git! I w Twoim przypadku też tak będzie!
Chcesz podupczyć? Idź podupcz. Napij się piwa z kumplami. Wygadaj się i… czekaj. Co będzie to będzie. Nie ma źle 😉00
Matematyka
2011-07-08 23:43Dziś stwierdziłem, że nie wyrobię się z matematyką na studiach i muszę mieć warunek. To jeszcze by mnie tak nie wkurwiło, gdyby nie kierunek na jakim jestem – Leśnictwo. Niby mam tam tytuł inżynierski ale matma nie jest leśniczemu po nic potrzebna – naprawdę po nic! Chujnia z grzybnią!!! P.S. Nie jest tak żebym był debilem bo np. z fizyką nie mam problemów, a z chemii jestem jednym z najlepszych na roku ŚRUT!!!
Komentarze do "Matematyka"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Kolego to samo mam ja tylko z filozofią na kierunku Ekonomia.
Na Leśnictwie w sumie matma chyba trochę jest potrzebna, chociażby przeliczać te ilości drzewa, które trzeba wyciąć/sprzedać/zalesić chociaż obstawiam, że wtedy wystarczy zapewne wiedza z samego gimnazjum…
Natomiast problem mamy podobny, bo ja sam mam wszystko pozaliczane i został mi się właśnie ten jedyny przedmiot, który sam w sobie nie jest aż tak trudny jednakże wykładowca przyprawia o ból zębów i nie tylko…11 -
Odpowiedz
ucz sie ucz !!! bo nauka to do potęgi klucz …a kto ma pęk kluczy ten jest woźnym ^^^^^
10 -
Odpowiedz
Matma jest do twojej fizyki i chemii ;] Fakt, nie potrzeba tam takiego poziomu, jak jest na zajęciach z matmy, ale matma ma to do siebie, ze jest po to, żeby była trudna 😛
10 -
Odpowiedz
a drzewa jak bedziesz liczył 😀 ?
00 -
Odpowiedz
bo matma to gówno, amen.
20 -
Odpowiedz
Jest potrzebna, np. statystyka, ekstrapolacja (np. przwidywanie licczebności zwierząt), zagadnienia optymalizacji (stosunek liczebności drapieżników do roślinozerców). Widze, że teraz to każdy tylko na łatwizne idzie. Najlepiej jak tatus załatwi ciepłą posadke, my jakimś cudem studia skończymy żeby mieć papier i do końca życia hajlajf. ŚRUT
00 -
Odpowiedz
Matma w leśnictwie.. ? To podstawa !! A obliczysz ilośc hektarów danej działki albo ilośc drzewa które należy wyciąc na „papierówkę” ?
00 -
Odpowiedz
Chcesz być niczym? Bądź leśniczym!
(Autor komentarza jest bardzo dumny ze swojego dżołka)10 -
Odpowiedz
widziałes, uczyć się na studiach trza, niesłychane. A wystarczyłoby 50 nazw drzewek na ściądze napisać i zaliczyć, jużbyś był magister, a tak chuj…
00 -
Odpowiedz
no tak statystyka będzie osobnym przedmiotem a miałem na myśli rzeczy takie jak macierze,całki,granice funkcji itp. itd. 😉 po za tym teraz nawet w lesie używa się komputerów np do liczenia ilości drzew na hektar i takie tam 😉
10 -
Odpowiedz
zgadzam się
00
Samodestrukcja.
2011-07-08 23:43Nie wiem czemu, od dłuższego czasu wszystko co robię to zepsuję…
Wszystko. W szczególności skutecznie psuję swoje relacje z rodziną i najbliższymi. Wkurwiam się, bo coraz mniej osób ma ochotę na kontakt ze mną i coraz częściej ludzie dają mi to do zrozumienia. Nie potrafię się zmienić, być może dlatego że mam do wszystkich żal o coś czego sam jeszcze nie odkryłem. Czuję się poszkodowany co powoduje więcej agresji i tak w kółko.
Komentarze do "Samodestrukcja."
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Albo się ogarnij albo to olej.
00 -
Odpowiedz
Jeśli wszyscy wykazują że jesteś chujowy to coś może w tym być. Ale to ty masz znaleźć tę rzecz i to od Ciebie zależy czy coś z tym zrobisz.
00 -
Odpowiedz
Ja też tak mam. Najlepiej coś z tym zrobić. Mój system na takie zachowanie to jest być samowystarczalną. Pierdolę to, co inni myślą. Ludzi myślą różne rzeczy… Jak myślę, że nikt mnie nie lubi i jestem zjebana, to potem uświadamiam sobie, że i tak to nikogo nie obchodzi. Powinno mnie tylko obchodzić. Ty powinieneś siebie.
00 -
Odpowiedz
Tak czytam to i… zastanawiam się tylko nad tym czy kiedyś wierzyłeś w Boga. Spróbuj, WIARA CZYNI CUDA 😉 wiem coś o tym 😉
00
Niespokojna noc
2011-07-08 23:43Dzisiaj mam wolne. Z tej okazji położyłem się wczoraj dość późno myśląc, że wstanę o której mi się zachce. W środku mojej „nocy” (godzina 5.30) zadzwonił domofon. Stwierdziłem że zignoruję, bo mieszkam tylko z żoną która spała obok. Jak zaczął dzwonić drugi raz to już się zaniepokoiłem. Może jakiś pożar i ewakuują budynek. Odbieram i słyszę głos sąsiada: „Nie wpuściłby mnie Pan, bo wyszedłem z pieskiem i kluczy zapomniałem”… Nie wysilił się nawet na „przepraszam”… A żeby tego było mało to teraz już nie mogę zasnąć, więc siedzę i spisuję moje żale.
Komentarze do "Niespokojna noc"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
rozjebać…
00 -
Odpowiedz
Heh, ja o tej godzinie codziennie wstaję na trening, więc mnie to nie porusza ;P
00 -
Odpowiedz
Współczuję. A domofony powinny mieć wyłącznik.
00 -
Odpowiedz
to są uroki mieszkania w bloku, tylko wyjść, strzelić w pysk, i żeby się nie zachować tak jak on bez kultury powiedzieć przepraszam.
00 -
Odpowiedz
albo…
kupić najtańszą kiełbasę w jakimś markecie, nafaszerować ją pinezkami tudzież szpileczkami, i poczęstować nią naszego burka podczas nieuwagi sąsiada. problem domofonu zostanie rozwiązany, i sam sąsiad może nauczy się kultury!
00 -
Odpowiedz
ale bym mu wiązankę puściła, co za stary chuj.
00 -
Odpowiedz
Wiesz, co powinieneś zrobić? Odpowiedzieć szanownemu panu ładnie „NIE” i odłożyć słuchawkę. 🙂
00 -
Odpowiedz
piesa nie ruszaj, kiełbasę faszerowaną daj sąsiadowi. Jamnior nie jest winien że głupiego pana trafił
00 -
Odpowiedz
Ja pierdolę! co z ludzie. Mogłeś mu nie otwierać ;]
00
Poparzone uda
2011-07-08 23:43Dzisiaj siedziałam przy komputerze z gorącą herbatą i słuchałam muzyki przez słuchawki. Kiedy spróbowałam herbaty, uznałam, że jest niedosłodzona. Wzięłam kubek i poszłam do kuchni, aby dodać cukru. Niestety zapomniałam o słuchawkach na uszach, które pociągnęły mnie do tyłu i skutkiem tego są całe poparzone uda.
Ech, a miałam iść do aquaparku w czwartek…
Religia i bieżmowanie
2011-07-08 23:43Temat, z którym problem ma pewnie sporo osób. W tym roku mam mieć bierzmowanie, za jakieś 4-5 miesięcy chyba i dziś powiedziałem mojej świętej mamusi, że nie mam najmniejszej ochoty ani zamiaru przyjmować ten jebany sakrament. Nie wierzę w „Wielkiego starego dziadka, który sobie na chmurce siedzi i obserwuje mnie w każdym momencie i jak zrobię coś złego to mnie do piekła wyślę”. Na to ona się na mnie wypruła, że same idiotyzmy gadam i w ogóle… Że mam odmienne zdanie niż ona to znaczy, że mówię jakieś głupoty? Pokłóciłem się z nią, i ona nie ma ochoty ze mną rozmawiać. To jeszcze jakoś przeżyje, ale na obiedzie postawiła mi ultimatum, albo idę do bierzmowania albo mam odłączonego neta i w ogóle zabierze mi komputer, bo jak to ona powiedziała ” bo mi się tak podoba”. Chujnia i śrut. Pozdrawiam.
Komentarze do "Religia i bieżmowanie"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Ja też mam nieco inną wiarę od mojej rodziny. Ale mimo wszystko pójdę do bierzmowania 'dla spokoju’.
Pozdrawiam!12 -
Odpowiedz
nie daj się jej! rób to, co Ci podpowiada TWOJE sumienie, a netem się nie martw, bo na pewno jej przejdzie. gorzej jak się poddasz, to wtedy nie będziesz mógł na siebie patrzeć!
20 -
Odpowiedz
Bo to powinna być świadoma, dojrzała decyzja, a z tego co czytam, dochodzę do wniosku, że tobie jedynie sie nie chce w kościele siedzieć, bo to nudne.
I nie, nie jestem fanatykiem katolickim, ba! – jestem sam ateistą. Ale gdyby chodziło ci o coś więcej potrafilbyś znaleźć argumenty trafiające do mamusi.10 -
Odpowiedz
„bieżmowanie” czy bierzmowanie? zdecyduj się
00 -
Odpowiedz
wiesz, chyba wszystkie matki tak mają. możesz mieć własne zdanie, ale nie na temat religii z jakiegoś powodu. a to też pewnie dlatego, że w każdym temacie czuje, że może Cie przegadać (a przynajmniej tak jej/im się wydaje), a na temat wiary nikt nam nic odkrywczego nie powie i się wkurwiaja (moja też by wolała żebym wierzył, ale chuj)
10 -
Odpowiedz
synku nikt Ci nie będzie mówił co możesz a czego nie możesz robić! ale wiedz że…
1)Istotą tego sakramentu jest umocnienie wiary oraz uzdolnienie do świadczenia o niej oraz jej obrony.(Wikipedia)-sądząc po tym co napisałeś nie masz bladego pojęcia o Wierze Katolickiej nie dojrzałeś do niej!!!a argument w którym to boisz się utraty komputera lub dostępu do niego, rysuje obraz Ciebie jako dziecka rozgarniętego, zakompleksionego,niedorozwiniętego…
2) BieRZmowanie pisze się przez RZ11 -
Odpowiedz
To że masz odmienne zdanie, a twoja matka tego nie akceptuje, to współczuję. Ale to pewnie ona płaci za twojego neta, za mieszkanie, za ogrzewanie, za wodę, którą spuszczasz w kiblu i za to co zżerasz z talerza. Więc przestań pieprzyć, tylko zarób kasę, sam płać za neta i wtedy matka nie będzie się miała czego czepiać. Niby proste, ale rozumiem, że łatwiej narzekać na starą niż wziąć sprawy w swoje ręce.
11 -
Odpowiedz
coż to ślepa i naiwna wiara robi z ludźmi… przemęcz się przez jeszcze jakis czas, a potem możesz spokojnie być ateistą. a poza tym prawdziwemu ateiście religia nie przeszkadza.
00 -
Odpowiedz
Pokaż że jesteś twardy 😛 niech ci neta odłączy i kompa zabierze a ty przy okazji nie splamisz się tym sakramentem 😀
10 -
Odpowiedz
Problem wielu, mój pare lat temu także… Cóż, nie miałem zamiaru iść, nie chciałem, ale miałem codziennie sajgon w domu… Poszedłem, przecierpiałem, od tamtej pory bywam tylko na ślubach i pogrzebach.. Tak to bywa, cóż poradzić, może to nie jest wielka chujnia, lecz problem jest. Radze Ci poluzować, bo i tak z rodzicami nie wygrasz, a jak już pójdziesz do tego bierzmowania to i tak będziesz lał na kościół ciepłym moczem..
10 -
Odpowiedz
Nie przejmuj się, ja ze swoją matką mam podobnie tyle że jestem pełnoletni i mi nic nie zrobi:D Ale staram jej się jakoś to wpoić że mimo iż jest głęboko wierząca to i tak gówno z tego ma bo życie jakie jest takie jest, póki się nie weźmie je w swoje ręce to nikt nie pomoże nawet BÓG wszechMOGĄCY!
20 -
Odpowiedz
Kiedyś spotkasz swoją jedyną i będziesz chciał się z nią chajtnąć. Kobiety uwielbiają śluby kościelne (cywilny to nic porywającego) a bez bierzmowania to dopiero będzie chujnia i śrut. Lepiej to zaliczyć i mieć z głowy niż potem się z tym chrzanić. Przy okazji usatysfakcjonujesz mamę, a internet będzie śmigał. Pozdrawiam.
V.11 -
Odpowiedz
co ci szkodzi to beżmowanie? przyjmij i spokoj, swoja droga bez tego nie można pożniej wziąc ślubu kościelnego więc może Ci się przydać
10 -
Odpowiedz
lepiej kolego idź na to bierzmowanie, przynajmniej w przyszłości zaoszczędzisz sobie problemów przy udzielaniu ślubu (np. zdawania egzaminów z wiedzy o kościele itp)
11 -
Odpowiedz
no to masz kilka opcji:
możesz wreszcie się zbuntować, stanąć na wysokości zadania i stać się niezależnym i powiedzieć jej że się może wypchać internetem, może sobie wsadzić w d wszystko i uciec z domu na jakiś czas…to ją od uczy a ty będziesz wolny…
lub
możesz iść na ugode jak pipka..pamiętaj, że większość dup marzy o kościelnym ślubie więc samo bierzmo może ci się kiedyś przydać, a wierz sobie w co chcesz:) ja osoboiście od ślubu nie utrzymuje już żadnych kontaków z kościołem:)10 -
Odpowiedz
Wiesz, ja miałam podobnie : ) . Doszło nawet do tego, że rzuciłam w księdza proboszcza karteczkami (na każdej mszy trzeba było być! po każdej spowiedzi mieć wpis!), bo ten nazwał mnie kłamcą, postraszył piekłem, że jestem taka i owaka (bo nie miałam jakiegoś wpisu)… Na to ja mu w twarz, że więcej do tego kościoła nie pójdę, jeżeli wiara ma się opierać na ilości wpisów i karteczek. Więc wypisałam się z tej parafii, bierzmowanie odbębniłam w innym kościółku (choć tutaj przy spowiedzi ksiądz trzymał mnie sporo, ponieważ zadawałam mu niewygodne pytania odnośnie kościoła…no co? miałam wątpliwości i to ostre! więc wyżaliłam mu się, że kościół mi się nie podoba…), choć mało brakowało, że by mnie nie dopuścili. Jednakowoż przy uciesze gawiedzi i babć, nadano mi imię Bernadetta (na bardziej finezyjne mamuśka nie chciała się zgodzić, a miałam ochotę zarzucić jakąś Paswieką czy inną Rachelą). Kaska w rękę, zadowolenie rodziców, a ja od tamtego momentu nie byłam w Kościele (czyt. 5 lat). Radzę Ci to odbębnić, a potem robić, co chcesz. Do Bierzmowania mnie jeszcze zmusili, ale do pójścia do Kościoła po nim – już nie.
pzdr
10 -
Odpowiedz
kolejny zbuntowany gimnazjalista.. jakbyś to napisał bardziej sensownie to rozumiem ale słusznie kolega wyżej zauważył że dla ciebie to poprostu nuda siedzenie w kościele no i pewnie lans na dzielni że byś nie przyjął bierzmowania.. zresztą whatever wiem po sobie jak to jest z rodzicami co do spraw kościoła więc i tobie radze idź weź to bierzmowanie przyjmij raz dla swojego spokoju dwa w przyszłości się może ci przydać anuż będziesz chciał wziąć ślub?
11 -
Odpowiedz
tu mamy obraz katolika polskiego – idę dla świętego spokoju.
20 -
Odpowiedz
lepsze bierzmowanie niż obrzezanie 🙂 nie pierdol idź to załatw – ja to zlałem bo mnie czarni wkurwiali a później jak chciałem swojej samicy zrobić przyjemność i wziąć ślub kościelny (bo każda samica marzy żeby wyskoczyć w białej kiecce, a jak nie jesteś druidem to nie ma chuja tylko ślub kościelny jej to zapewni…) i miałem kłopoty bo wstrętny klecha ma bazę danych i wszytsko wie – kto kiedy ile i dlaczego… musiałem iść dać co łaska minimum 5 dych (jak pingwin nie patrzał to zabrałem z puszki) i dostałem zgodę na bierzmowanie w innej parafii. poszedłem do takich luzaków co chodzą w kawałku wielbłąda przepasanego sznurkiem od zasłony i spoko wodza bierzmowanie mam – i nawet mi piana z ust nie poszła jak mi biskup walił jakąś oliwą po czole. czego się nie robi żeby zrobić przyjemność samicy… a przy okazji nie stracisz neta – bo nie ma chuja twoja mama woli radio, radio maryja 😉
00 -
Odpowiedz
po co o tym gadasz, poglądy zostaw dla siebie i ku uciesze rodziców z radością idź do bierzmowania… Na pewno nic na tym nie stracisz a zyskać możesz dużo…a tak to tylko pogarszasz sw sytuację
00 -
Odpowiedz
Myślałem tak samo jak Ty, ale zdrowy rozsądek podpowiadam mi coś innego i byłem bierzmowany. Pomyśl o przyszłości. znajdziesz fajna dziewczynę dla której kościelny ślub będzie ważny i co? Przez Twoje widzi mi się możesz wiele stracić.
00 -
Odpowiedz
Sprawa prosta. Miej wyjebane.
Przecież to nie normalne, żeby matka w wieku 16 lat kazała ci iść do bierzmowania. Miej własną wole. To, że jest starsza nie znaczy, że zawsze ma racje. Trzeba jej to uświadomić, ja mam tak ze swoją. A co do komentarzy wyżej… To jest jedna wielka hipokryzja. To jest „świadectwo dojrzałości chrześcijańskiej”. Jak macie mieć wyjebane, to miejcie na wszystkie aspekty. A jeżeli wasza dupa chce mieć ślub kościelny, chociaż wie, że nie wierzycie i macie na to wyjebane, to proszę was -.- Śrut!10 -
Odpowiedz
Ech, dojrzali Polacy… Chyba jednak zaczynam się cieszyć, że w mojej diecezji biskup przeniósł sakrament bierzmowania z 3 gim do 1 liceum.. wtedy już nie jest ważny szpan i chęć zrobienia czegoś przeciw mamie, babci, cioci, katechetce (Wy nawet świadomi nie jesteście tego, że główny powód to właśnie bunt). ;D
do ślubu bierzmowanie nie jest potrzebne, ocy narodzie niedouczony.. a po co komu ślub kościelny jak nie wierzy w Kościół? zastanówcie się.. chcecie zrobić przyjemność narzeczonej? zabierzcie ją na wakacje do Paryża.. Kościół nie jest dla tych, którzy robią coś, bo wypada.. po co chrzcić dziecko i ślubować że się je wychowa w wierze katolickiej jak nie ma się o niej bladego pojęcia?? to tak, jakby kucharka albo sprzątaczka obiecała, że złoży sama motor lub zbuduje dom…
a na koniec.. ktoś mądry kiedyś powiedział, że lepiej wierzyć niż nie, bo jeśli Boga nie ma to i tak nic się nie traci, ale jeśli jest to można tylko zyskać. zastanówcie się nad swoim postępowaniem i myśleniem.
pozdro;)
ps. radia maryja się nie słucha.. przecież to sekta! 😀 tylko szkoda, że Kościół tego jeszcze nie widzi.. :/01 -
Odpowiedz
1. Jeśli nie wierzysz – nie przystępuj
2. Wydaje mi się jednak, że nie tylko nie wierzysz, ale i nie rozumiesz istoty Boga, jeżeli wyobrażasz go sobie jak napisałaś jako „Wielkiego starego dziadka, który sobie na chmurce siedzi i obserwuje Cię w każdym momencie i jak zrobisz coś złego to Cie do piekła wyślę”
3. Ja na przykład jestem wierzącym i praktykującym katolikiem, ale też mam liczne chwile zwątpienia. Od dłuższego czasu poważnie zastanawiam się nad przjściem na chrześćjaństwo grecko – bizantyjskie. Moja mama gdy to usłyszała gotowa była wyrzucić mnie z domu, zresztą cały czas jest nieźle podenerwowana.Podsumowując: Jeżeli pozbędziesz się własnego zdania na rzecz neta i kompa to nienajlepiej będzie o Tobie świadczyło. Nie przyjmuj i już.
00 -
Odpowiedz
NIE IDŹ, nie może tak kurwa być żeby nas katole zmuszały do swoich chorych obrzędów!
10 -
Odpowiedz
powiem tak, ja juz dawno tez po bierzmowaniu, po slubie i rozwodzie 🙂 ale niech kazdy z was zapyta ksiedza gdzie jest w Bibli mowa o bierzmowaniu? nawet o komunii niema nawet slowka!!! jest tylko o chrzcie, ktory przyjal Pan Jezus ;)teraz o tym wiem, boo czytam Biblie i zastanawiam sie czy nie za pozno… wydaje mi sie, ze te obrzedy to wymysl kleru, ktory tylko mysli na czym mozna zbic interes 😉 niestety, smieszne, ale prawdziwe, ale czy Pan Jezus bral od ludzi pieniadze za cokolwiek??? jestescie mlodzi, ale zastanowcie sie nad tym, bo warto wiedziec czy katolicyzm to religia prawdziwa, czy oparta na klamstwie, oszustwie itd. i czy ksieza zachowuja sie jak katolicy, ktorzy powinni przestrzegac zasad zawartych w Bibli i czy chociaz polowa z nich ta Biblie przeczytala ??? zycze powodzenia w szukaniu prawdy 🙂
00 -
Odpowiedz
Ja wam radzę być katolikami, bo inaczej już niedługo islam opanuje świat
00 -
Odpowiedz
Rozumiem twój bunt przeciwko całemu światu i temu, że „zmuszają” Cię do czegoś szantarzem. Ale nie rozumiem dlaczego obrażasz wiarę katolicką, używając niecenzuralnych słów i lekceważacego stosunku do czegoś co dla wielu osób stanowi cenną sprawę ich życia.
Nie chcesz, to nie przystępuj, ale nie ubliżaj i pokarz klasę. powodzenia w podejmowaniu innych życiowych decyzji00
Egzaminy
2011-07-08 23:43Jest sobota popołudniu, a ja muszę się nauczyć w ciągu 2 dni ponad 300 stron norm żelbetowych i stalowych! Trafili mi się najgorsi wykładowcy na jakich mogłem trafić i ogólnie jest też chujnia z projektami, których mi nie chcą zaliczać :/
Komentarze do "Egzaminy"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Ale i tak masz czas, żeby żalić się na chujni.. 😛
00 -
Odpowiedz
to nie lepiej było się zacząć wcześniej uczyc?
00 -
Odpowiedz
Następny studencik kurwa mać.Zdecydowałeś się na studia to się teraz męcz,w końcu nikt cię do nich nie zmuszał.A że tam jedni debile uczą(czy raczej próbują zgnębić)drugich idiotów,a potem wychodzą po nich jeszcze inni kretyni to już inna sprawa…
00 -
Odpowiedz
podejdź do tego na luzie i wszytstko zaliczysz:)podstawa tosie nie denerwować:) polecam moją metode:)
00 -
Odpowiedz
Do 3 komenta. Widać że to pisał jakiś bezmózg, który będzie za 1k zapierdalał… Pewno jakiś gimnazjalista wyznający JP i twierdzący że o jaki to śwait jest zły tylko ja jestem dobry nic mi sie na tym świecie nie podoba…
00
Starsze wersje Worda
2011-07-08 23:43Że tak w typowo polski, literacki sposób zacznę – chuj mnie strzela po prostu. Przyjeżdżam na weekend do domu, wypada, bo w końcu matki prawie miesiąc nie odwiedzałem. Lada dzień sesja, egzaminy, wiadomo – wypada się czegoś nauczyć. Tak więc z laptopa, jeszcze w mieście, gdzie studiuję przesyłam potrzebne mi pliki z tekstami w formacie Word na swojego maila – odbiorę je i zgram na kompa w domu – tam się pouczę. Wszystko fajnie, przyjeżdżam, wchodzę na neta, wchodzę na pocztę, ściągam pliki, otwieram – i chuj. Nie mogę. Co się kurwa dzieje myślę. Pierdole się z tym niedojebanym gównem, żeby po parunastu minutach od rodzica się dowiedzieć, że na starym stacjonarnym komputerze (przy którym cała akcja się rozgrywa) nie ma programu Microsoft Word. No ja pierkurwadole. Jak może nie być? Przecież zawsze był! I to nowsze wersje, żeby wszystkie pliki działały. Ale chuj – nie ma. Zażenowany próbuję jakiegoś Worda ściągnąć z neta, ale wszędzie to samo – tu się rejestruj, tu płać, tu srać, tu każą Ci klikać 50 razy, żeby w dupsko Cię wydymać, bo nieaktualne, tu najwyżej Viewera sobie ściągnę do starszych wersji, na chuj mi on, kurwa no. Biorę więc laptopa od rodzica, tam Word jest, zrzucam pliki mi potrzebne przez Pendrive’a, otwieram – i chuj. Na laptopie wersja Word 2000, nie obsługuje plików w nowszym (to chyba jasne, że u siebie korzystam z nowszych) formacie. Kurwa, co teraz? Nic zrobić nie mogę, pliku nie otworzę, o fokach szarych i stanie ich zagrożenia z wp.pl najwyżej się pouczę. I śrut.
Komentarze do "Starsze wersje Worda"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
siódme nie kradnij
00 -
Odpowiedz
Spróbuj najnowszym OpenOffice’em.
00 -
Odpowiedz
a było laptopa zabrać ze sobą do domu..
00 -
Odpowiedz
hehe pieprzyc microsoft..przezuc sie na open office jak ci radza:]
00 -
Odpowiedz
jak masz konto n GMAILU to tam mozesz otworzyc takie pliki 🙂 ewentulanie
http://office.microsoft.com/pl-pl/office_live/FX101754491045.aspx?pid=CL10175018104500 -
Odpowiedz
no jasne, że OO ci wszystko otworzy :>
00 -
Odpowiedz
weź sobie ściągnij program który będzie konwertował rozszerzenie nowego worda na rozszerzenia starego.
zainstalujesz i wtedy stary word otworzy plik z nowego worda. cierpliwości życzę00 -
Odpowiedz
docs.google.com
Pozdrawiam! 🙂00

Wyprowadź się, na głupie pizdy nie ma innej rady.
heh, miałem podobnie – jak kumpelce buziaka dawałem na przywitanie to ok, ale jak ona weszła na korytarz szkolny, a ja tam już siedziałem czekając na zajęcia to już gęby nie schyliła ;/ o nie kurwa, tak nie będzie. od tamtej pory chuj – niech spierdala, nie będzie buziaczków 🙂
Och, jebani współlokatorzy… Też mam takich, tylko aż dwoje!!! Nie daj się jej!
Chciałabym mieć tylko takie problemy, ze współlokatorkami, jak ty…
no kurwa – prujesz sie, że się do Ciebie nie odzywa? przecież to najlepsze co może być, nie masz problemów z jakimiś pojebami
moja współlokatorka też mnie wkurwia, głupia pizda, na szczęście wyprowadzam sę za niecały miesiąc 😀
autorka: no właśnie też się wyprowadzam za miesiąc. a co do odzywania się to wolałabym, na prawdę wolałabym, żeby codziennie chociaż te „spierdalaj” wydusiła z siebie
Ty się wkurwiasz a ona ma to w dupie, czyli jakby 'wygrywa’ waszą 'cichą’ bitwę ;D