Depresja

W czasach liceum byłem największym śmieszkiem. Mimo, że jestem całe życie byłem nieśmiały i jestem introwertykiem to byłem osobą która zawsze łączyła całą klasę. Byłem ulubieńcem zarówno nauczycieli jak i uczniów. Przystojniak który miał hobby(rower) i w dodatku niegłupi(nie miałem nigdy problemów z nauką). Byłem osobą która zarażała chęcią do życia. Udawało mi się osiągnąć wszystko co planowałem. Na przykład poderwać śliczną dziewczynę która miała najwyższą średnią w szkole.Układało nam się wspaniale. Zamieszkaliśmy razem na studiach i byliśmy najszczesliwsi na świecie. Do czasu. Na drugim roku studiów rozstaliśmy się. Po rozstaniu ona odjebała rzeczy o których wstyd pisać nawet na tym portalu(zresztą nie chcę do tego wracać). No i teraz sie zaczyna… Przeżyłem załamanie nerwowe, doprowadziła mnie do takiej ruiny, że nie wyobrażałem sobie, że człowiek może tak cierpieć. Stałem się sztywnym, smutnym, schorowanym, otępiałym ponurakiem. Najprostsze czynności życiowe zaczęły mnie przerastać. Wpadłem w źle towarzystwo. Alkohol i narkotyki zrójnowały mnie jeszcze bardziej. Łatwiej mnie doprowadzić do złosci czy płaczu niż rozpieszczonego 3 latka. Od pory rozstania minęły 3 lata a ja kompletnie nie mogę się pozbierać. Jest ciągly regress, czuję się coraz słabszy. Wiem, że juz nigdy nie będę mógł życ normalnie. Zawaliłem studia, pracuje fizycznie. W każdej sekundzie tej pracy błagam boga o śmierć, chociaż to dopiero 3 dzień. Mogę dostać zaświadczenie od psychologa, że jestem niezdolny do pracy, ale po co? Żeby zostać jeszcze większym kaleką? CHUJ W DUPĘ MI I DZIWCE KTÓRA ZRUJNOWAŁA ZDROWEGO DOBREGO CHŁOPAKA. Umrę chyba dziś.

64
33
Pokaż komentarze (15)

Komentarze do "Depresja"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. jakbym o sobie czytał, normalnie wszystko sie zgadza…

    3

    1
    Odpowiedz
  3. Co to za rzeczy ktore odjebala? Zaczela sie pruc na lewo i prawo? Pisales ze to bylo juz po rozstaniu wiec czemu o niej rozmyslasz? Nie lepiej wziac sie w garsc przez rok dojebac na silce. Zaczac od nowa studia i zaczac zyc jak normalny mlody chlopak? Gwarantuje Ci ze jak zrobisz dobra forma na silce zaczniesz spotykac sie z innymi dziewczynami i robic sobie z nimi zdjecia dobrze sie bawic to Twoja ex bedzie za przeproszeniem chuj strzelal z zazdrosci.

    2

    2
    Odpowiedz
  4. Mam trochę podobnie, bo też mi się życie posypało, nie mogę się pozbierać po stracie laski, zawaliłem robotę, a miałem super płatną, teraz siedzę w domu… Ale trzeba się wziąć w garść. Jak tu ktoś napisał – w rok możesz z tego wyjść, a na pewno warto, nie masz nic do stracenia. Nie użalaj się nad sobą, tylko zawalcz, a wierz mi, że dziewcząt są miliony tak znakomitych, że ja pierdolę. Nie może jedna laska niszczyć Ci życia, nie możesz być od jednego takiego zdarzenia uzależniony. Narkotyki to największa chujnia, nie próbuj tego więcej. Planuj cele i je realizuj, a reszta sama się poprawi.

    2

    0
    Odpowiedz
  5. Miałeś w życiu za dobrze to sobie teraz dla odmiany lubisz cierpieć. Przejmujesz się dziwką która zaraz zacznie się starzeć. 😀 Może i byłeś dobry ale słaby.

    3

    0
    Odpowiedz
  6. A pierdol ją, wiem, że ciężko i w ogóle, ale mimo wszystko pierdol ją i się ogarnij, masz jeszcze w chuj czasu.

    2

    0
    Odpowiedz
  7. Moze i macie racje. Fuckin with the ultimate. Ale nawet nie wiem od czego zaczac.

    1

    0
    Odpowiedz
  8. Jesteś ciotą i to największą na świecie. Zawsze będziesz zjebem

    0

    4
    Odpowiedz
  9. Nuda,nie napisałeś co ta kurwa nawywijała…

    1

    1
    Odpowiedz
  10. O KURWA, mój klon!

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Ona może i ponosi gł. winę, ale ty trochę też za to, że byłeś taki słaby wobec kobiety. Widzisz, wobec baby nie można być słabym bo one takimi gardzą, ale nie można też być słabym bo im czasem odpierdala we łbie i musisz umieć sobie z nimi radzić. Nie mówię tutaj oczywiście o wszystkich kobietach, ale takich jak opisuje jest pełno.

    1

    1
    Odpowiedz
  12. przynajmniej ktoś sie nauczy na twoim przykładzie że z kobietami trzeba krótko i trzeba liczyć na siebie niż na innych 😉

    2

    1
    Odpowiedz
  13. Założe się, że to nie ta laska Cię tak zniszczyła.Twoje zachowanie nie jest normalne.Tu jest większy i bardziej ukryty problem niż sądzisz.

    7

    0
    Odpowiedz
  14. Potrzebujesz endorfin. Przede wszystkim sport. Zapomnij o dziewczynie i poszukaj nowej, albo zaplanuj świadomie swoje życie. Jeseś panem samego siebie i musisz tylko znowu uwierzyć w siebie.

    2

    0
    Odpowiedz
  15. Poderwij następną. Na świecie są miliardy kobiet więc znajdziesz fajniejszą. To zła kobieta była. Ewentualnie zostaje gej Roman.

    Wujek Dobrarada.

    2

    0
    Odpowiedz
  16. Przeczytaj Kobietopedie Kotonskiego 🙂 Odrazu zrobi ci sie jasniej pod kopula, zrozumiesz swoje bledy i jesli umiesz wyciagac wnioski zycie stanie sie lzejsze 🙂 Chcesz pogadac to zaloz maila i go wklej w komentarzach 🙂

    1

    1
    Odpowiedz

Drogi rowerowe i chodniki

Wkurwia mnie, że nie potrafimy w Polsce budować dróg rowerowych. Wprawdzie wreszcie nie smarujemy linii na chodniku i nie nazywamy jej szumnie drogą rowerową, tylko droga jest coraz wyraźniejsza i coraz bardziej oddzielona od chodnika, ale nadal budujemy źle. Przede wszystkim wysokie krawężniki na przejazdach. Kurwa, to tak ciężko spiłować krawężnik? I mówię tu też o chodnikach, bo jak wózek inwalidzki, czy wózek z dzieckiem, to też schodek jest, zamiast spiłowany, albo w ogóle brak krawężnika na styku – tak, tak, to jest możliwe, tylko trzeba wyzbyć się komunistycznych sposobów budowania w tej kwestii. I tak jest w całej Polsce! Krocze przez te krawężniki zmasakrowane, jaja sine, pizdy bolą. To dotyczy dużych skrzyżowań, a jeśli mamy do czynienia z małymi uliczkami i wjazdami na posesję, to naprawdę chodnik i ścieżka muszą być zniżane i przerywane, bo jaśnie hrabia ma swój wjazd? Czy ścieżki rowerowe (i chodniki) nie mogą być wyniesione na takich małych skrzyżowaniach? Co to za problem to zrobić? Jak się tego nie zrobi, to samochód zawsze będzie królem, nawet w takich miejscach. Ścieżka i chodnik powinny nie zmieniać wyglądu, powinny być na tej samej wysokości, a samochód powinien jakby niejako wjeżdżać na teren chodnika i ścieżki, w ten sposób będzie bardziej uważał. Nie trzeba mu wszędzie wytyczać szosy, przerywając ciągłość ścieżki i chodnika CO CHWILĘ. W Radomiu coś takiego zrobili, to święto lasu. Są takie miejsca gdzieniegdzie, ale generalnie to się nie da, wszędzie co chwilę przerwa, bo wjazd na posesję. Wejdźcie na maps.google na Holandię i zobaczcie jak fajnie można rozwiązać kwestie, z którymi cały czas mamy u nas kłopot. Często też drogi rowerowe są zbudowane dla samego zbudowania, aby były, więc się zrobiło kilka zawijasów więcej, choć są niepotrzebne i każdy i tak skraca sobie drogę, ale ścieżka nie ma 900 metrów, tylko kilometr i można się pochwalić przed wyborami. A jak w Szczecinie zrobiono łącznik między Sowińskiego a al.Piastów, to już redaktorki zaczęły kłapać mordą „najkrótsza droga rowerowa hurr durr”, podczas gdy takie łączniki, to nie jest kurwa cymbale jeden z drugim droga rowerowa, tylko łącznik właśnie. Cała Holandia jest w takich łącznikach ale debil mieszka 10 kilometrów od granicy z Niemcami i dalej chuja wie. Kolejna rzecz – hopki na drogach są często budowane tak, że auta choćby nie wiem jak powoli jechały, to i tak przypierdolą podwoziem o to ścierwo. Czy wy kurwa naprawdę nie byliście na zachodzie? Czy chcecie auta Polaków rozpierdolić doszczętnie? Pytam gnojków, którzy takie gówno projektują i budują. Albo cała Polska zasrana kostką Bauma – szarym pierdolonym klockiem, który wygląda gorzej niż gówno. Jeszcze jak jest nowy, popielaty, to ujdzie, ale ten czerwony i tak za kilka lat się robi różowy, starty, a ten szary, to sobie w dupę wsadźcie, bo jest beznadziejny. A najlepsze – szary kloc plus różowe przaśne wzorki rodem z wiejskiej izby co kilka metrów, jakieś romby, czy kwiaty. Polska przez to wygląda koszmarnie. I to cała Polska – ten producent tego gówna ma chyba miliard dolarów na koncie. Cała Polska wybrukowana jednym i tym samym beznadziejnym projektem. Sorry, że odwołuję się do zachodu, bo kocham Polskę, ale bierzmy dobre przykłady, a nie robimy po swojemu i wychodzi chujnia i śrut.

29
23
Pokaż komentarze (4)

Komentarze do "Drogi rowerowe i chodniki"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Nie umiemy budować dróg rowerowych ale umiemy budować kościoły ku czci niewidzialnego żydowskiego króla.Wolscy niewolnicy nie mają sie relaksować na rowerach tylko zapierdzielać na swych panów posiadaczy bo władza pochodzi od Boga.Mogą pójść raz na rok na pielgrzymke i co niedziela pomodlić sie o cud. Relaks należy sie bogaczowi po całym dniu pierdzenia w prezesowski fotel, jego żonie po całym dniu w salonie masażu lub zakupach albo dzieciom po całym dniu lansowania sie „na mieście”. Oni rowerami nie jeżdżą bo mają luksusowe „fury, bryki, wózki” od tatusia więc drogi rowerowe w Wolsce są niepotrzebne.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Wszędzie jest jednakowo bo jakiś chujek lub grupa chujków „wygrała”(czyt. zadziałały układy) przetarg.Dlaczego Bauma? Bo pewnie tanio i to jeszcze jest byle jak zrobione za pomocą taniego polskiego robola-niewolnika wiecznie podpitego. Jaki kraj takie…….wszystko.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Głupie i tępe goje z polski nie potrafią uczyć się na błędach,choć mieli tyle sposobności aby wyciągnąć wnioski i naprawić błędy które popełniali,bo po 27 lat głosowania na te same mordy całkowicie nam posłuszne,które zawsze ale to zawsze po dojściu do włądzy zapominały o obietnicach(a raczej kiełbasach wyborczych) złożonych frajerom,nawet kompletnym idiotom powinny otworzyć się gały, a następnie powiedzieć dość i olać wybory na zawsze,bo tylko w ten sposób mogą pozbawić władzy naszych marionetek,ale nie polacy bo to jednak wyjątkowo specyficzna nacja,nacja wyjątkowych głupców,ignorantów i naiwniaków którymi łatwo manipulować i zaciągać na fałszywe barykady,których łatwiej kupić świecidełkami niż indian w czasach terroru konkwisty

    0

    0
    Odpowiedz
  5. …jedni bezmyślni kretyni pod kierunkiem innych bezmyślnych kretynów… a co jeśli polska to właśnie ta oszczana klapa… (Dzień świra)

    1

    0
    Odpowiedz

Pieprzona biologia

Biologia mnie wkurwia. Nie chodzi o szkolny przedmiot, bo ten jest fascynujący, tylko o to, że jesteśmy organizmami biologicznymi i ta cholerna biologia wszystkim kręci. Doszedłem kiedyś do wniosku, że jesteśmy najżałośniejszym z gatunków. Czemu? Bo zostaliśmy pokarani rozumem i wszystkim tym, co z niego wynika: umiejętnością abstrakcyjnego i analitycznego myślenia, uczuciami, cywilizacją itd. I świat mi tę chujnię egzystencji biologicznej homo sapiens codziennie udowadnia. Po chuj było wychodzić z jaskini, skoro. 1. Cokolwiek bym nie zrobił, i tak skończę w ziemi, bo się, kurwa, starzeję zgodnie z biologicznym cyklem. Ergo: sensu brak, możesz pobudować nawet piramidy egipskie, możesz być żulem na łasce opieki społecznej i tak i tak robaki cię wpierdolą. I to samo czeka wszystkich tobie najbliższych (co jest dodatkową torturą -patrzę na nich i czasem tej myśli nie mogę się pozbyć, i wtedy z mety mam wszystkiego dosyć). 2. Wszystkie wady człowieka (od kiepskiego -w zależności od osobnika- zdrowia zaczynając, a na zachowaniu mającym dużo do życzenia kończąc) są uwarunkowane biologicznie. Tylko i wyłącznie. I chuj, nie przeskoczysz, choćbyś się zesrał. A co więcej, dodatkowo, skoro ludzie mają w diabła i trochę tych wad, to wpływa to na to, jaki jest ten zasrany świat i jak gówniano się na nim żyje. 3. Pajacowi-sadyście, który ten świat stworzył (w zależności od religii, w którą tam sobie wierzycie), najwyraźniej było tego mało. Nie wystarczało człowieka rozumnego dobić punktami 1 i 2. Dopierdolić mu trzeba było punktem numer trzy. Jaki jest ten punkt, spytacie? Ano punkt numer 3 na tej liście to… KOBIETA. Najbardziej popierdolone stworzenie na tej Ziemi, z którym nie da się normalnie żyć. A co jest najgorsze? Że bez niej, kurwa, nie da się żyć. Bo wszystko jest puste, jałowe i już totalnie bezsensowne. I kiedyś powiedziałbym, że większość rodzaju żeńskiego jest popierdolona, ale są jakieś nieliczne wyjątki, gdyby nie to, że dziś wiem, że tych wyjątków NIE MA. Każda jest pojebana, co najwyżej podzielić je można na pojebane, bardzo pojebane i niewiarygodnie pojebane. Jakiś czas temu znalazłem taką, która się wydawała super pod każdym względem. Wykształcona, inteligentna, porządna, poukładana, oczytana, nawet z własnymi zainteresowaniami. I co się okazało? Oczywiście, że tak. Jest pojebana jak wszystkie inne. A dlaczego? Ano przez tę zasraną biologię, która wyklucza nie tylko jakiekolwiek kierowanie się rozumem, ale nawet tzw. uczucia wyższe (wszystkie). A dlaczego wyklucza? Ano dlatego, że wystarczy cipie do szczęścia jakiś byle szpanerek i już jest pełnia szczęścia i kisiel w gaciach. A reszta? Cała reszta jest nudna. Przy czym nie mówię tu o kolesiach, którzy siedzą w piwnicy u mamusi, a jedynym ich zajęciem i zainteresowaniem w życiu jest księgowość w pracy i w domu. Mówię o ludziach normalnych, mających jakieś zainteresowania, wesołych, twardo stąpających po ziemi, porządnych, poukładanych, rozważnych, racjonalnych, ale potrafiących też i dobrze przypierdolić komuś w razie potrzeby, z którymi dzień nie musi polegać na siedzeniu przed TV i wlewaniu piwska w bęben (bo brzuchem tego nazwać nie można), a którzy potrafią zorganizować na coś fajnego (w zależności od ochoty i możliwości) czas. Nie… Taki wał. Jest nudno. U szpanerka jest lepiej, bo nawet jak i pysk obije i pójdzie dymać inną, to są emocje. I chuj, że negatywne. Ważne, że są. I co za to wszystko odpowiada? Ta pierdolona biologia… Bo baba kieruje się tylko i wyłącznie nią i do dziś, pomimo tego, że podobno jesteśmy cywilizowani, jak zwierzęciu trzeba zademonstrować odpowiednie upierzenie i pawi ogon. Tylko że z kimś takim, do chuja pana, nie da się żyć. Ja w każdym razie nie mogę żyć ze świadomością, że nie mam kogoś bliskiego, kto by był towarzyszką życia i na kim mógłbym polegać, tylko głupią sucz (a już nie daj co żeby była wyrachowana…), która po prostu dała się złapać na byle lep dowolnego szpanerstwa i przywlec do domu (Wiecie kiedy cokolwiek jej uwagi zdobyłem? Jak dostała ode mnie ochrzan. Wcześniej bym się nie doprosił. Po zdarzeniu, i emocjach jakie wzbudziły, sama przyszła, tylko już nie miała po co.) No i nie da się z kimś takim żyć, a z drugiej strony człowiek potrzebuje, bo inaczej życie dopiero jest do dupy. I za to wszystko też odpowiada biologia. No i powiedzcie mi: na cholerę mi życie rozumne, z którego nie mogę w pełni korzystać z powodu powyższych trzech punktów? Sama świadomość tego, jakie to wszystko jest przez to beznadziejne, powoduje, że wszystkiego się odechciewa i człowiek widzi tylko „nieznośny bezsens życia”. Wstaję rano i już mam dosyć, choć na co dzień jestem energicznym i dość optymistycznie nastawionym człowiekiem. Gdybyśmy tylko mogli korzystać z tego, że mamy rozum, z tego, że życie ma tyle dobrych stron, z tego, że mamy osobowość, nad którą pracujemy całe życie (a która idzie nieodwracalnie w pizdu w momencie śmierci)… No nie byłoby lepiej? A tak to gówno możesz, jesteś takim samym zwierzęciem jak inne, tylko, że one są od ciebie szczęśliwsze, bo to ciebie pokarało rozumem. PS. Tęsknię za nią i nie mogę przestać myśleć o niej i tym wszystkim co było, jest, mogło być. Nie chce mnie znać a ja wiem, że w takiej sytuacji nie ma to sensu. Cóż, nie jestem szpanerem, nie budzę emocji.

28
27
Pokaż komentarze (8)

Komentarze do "Pieprzona biologia"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Wyrzekliście się goje własnych narodowych albo plemiennych kultur na rzecz skrajnie niewolniczej,wrogiej przyrodzie i człowiekowi globalistycznej zachodniej antycywilizacji ,wyrzekliście się przyrody i porzuciliście harmoniczną,przyjazną idyllę i związki z przyrodą na rzecz osiedlenia się w betonowej dżungli wbrew waszej naturze,zaś przyrodę pragnęliście okiełznać i uczynić sobie poddaną zamiast ją szanować i pozwolić jej żyć własnym życiem,być jej częścią a nie jej panem,to teraz macie teraz te piwo które sobie nawarzyliście sami,jeżeli człowiek chce być bogiem to musi wiedzieć że prędzej czy pózniej to się obróci przeciwko niemu,a skutki tego będą tragiczne i opłakane w skutkach ale wyłącznie dla niego,bo przyroda jak była tak będzie,ale człowieka już nie będzie albo pozostanie garstka najwytrwalszych

    1

    1
    Odpowiedz
  3. Masz dużo kompeksów, nie wyżywaj się na innych zjebany chuju. Zajmij się sobą. Co za dupek… Normalnie mam ochotę pobić Ci tak mocno ryj, a byś zdechł. Nie zasługujesz na jakiekolwiek inne traktowanie… Chyba że potraktowanie ogniem albo czynś żrącym.

    0

    6
    Odpowiedz
  4. Prościej być chujem niż się starać dla kobiety. A rozum używaj do innych rzeczy, ważniejszych, a nie do podrywania i budowania miłosnego gniazdka.

    1

    2
    Odpowiedz
  5. Ja i spokrewnieni ze mną jesteśmy nieśmiertelni nie tak jak ty patałachu.

    0

    1
    Odpowiedz
  6. kobiety są zwierzętami… niektórzy mężczyźni mogą osiągnąć człowieczeństwo, ale tylko niektórzy…

    1

    2
    Odpowiedz
  7. Racjonalnych, rozważnych, twardo stąpających po ziemii co potrafią dać w gębe komuś(najczęściej z kolegami w grupie)……czyli szpanerek w BMW czy innym cabrio gównie 15 letnim z włosami na żel a lepiej z wygolonymi skroniami z zaczeską, brodą bo taka moda dziś wśród matołów.W Bolanda cwaniactwo, szpanerstwo jest uznawane za atut czyli „zaradność”. Później dzieci sobie dać zrobić bo dziś jest lans na posiadanie dzieci. Tacy im imponują a nie jakieś „frajery, inteligenty, hobbysty”. Szpanowanie i lans, kredyt na 30 lat i pozowanie na „człowieka sukcesu”. Ale tylko POZOWANIE.Bo to Bolanda.

    2

    0
    Odpowiedz
  8. Ad. PS a już myślałem, że tylko ja tak mam. Podobna sytuacja, myśli te same:(

    0

    0
    Odpowiedz

Jebać miłość…

Jeżeli ktokolwiek, kiedykolwiek stwierdzi, że fajnie byłoby się zakochać… to niech lepiej z rozbiegu przywali głową w mur. Boli mniej… ”

Mój idealny wymarzony facet… Osoba która była dla mnie jak brat, przyjaciel, kochanek… w sumie była i nadal jest dla mnie całym światem. Tak wiem, co niektórym wydaję się to nie możliwe, ale tak, taki jest, co tylko chciałam to miałam, śniadanie przez niego przygotowane specjalnie dla mnie, z rana, nawet po powrocie z pracy kiedy miałam na nocną zmianę, obiadki, wakacje tam gdzie chciałam jechać, zawsze mogłam na niego liczyć… nawet w środku nocy ( bo zdarzyła się taka sytuacja). Pomógł mi prawie ze wszystkim, nawet ze znalezieniem pracy. Było mi z nim wspaniale i wiecie co?… Po 1,5 roku, usłyszałam słowa, których nigdy nie chciałam usłyszeć… :'(
że najwyższy czas się rozejść…
kiedy ja kurwa, starałam się być dla niego taka jak on dla mnie. W domu zawsze miał posprzątane, ugotowane, również o co mnie prosił to pomagałam mu. Też go wspierałam.
Niestety, ostatnio kłótnie w naszym związku były czymś codziennym. Zauważyłam że mój ” idealny” zmienił do mnie nagle nastawienie, z niewiadomej przyczyny… I to jest dopiero chujnia… tyle lat zmarnowanych tyle planów i obietnic niespełnionych…

jebać miłość…

29
26
Pokaż komentarze (11)

Komentarze do "Jebać miłość…"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Tyle lat zmarnowanych?? Półtora roku? Toście się nawet dobrze nie poznali! Ludzue rozchodzą się po nastu latach, po ślubie, z dzieciakami, kredytami… To jest dopiero dramat. Więc skończ mi tu pierdolić jaka to jest straszna chujnia. Czuć na kilometr, żeś jeszcze niedojrzała brzoskwińka z robalem.

    3

    0
    Odpowiedz
    1. Brat,przyjaciel,kochanek……………zeby to miec to trzeba w zamian cos dac ….ty przyszla
      raszplo.

      0

      0
      Odpowiedz
  3. Pesymista powie „tyle lat zmarnowanych”, optymista „tyle lat doświadczeń, było warto, przydadzą się w dalszym, lepszym życiu”.

    1

    0
    Odpowiedz
  4. Nie jebać miłość,tylko żydów goju,to jest klucz do uwolnienia się z męsko-damskich udręk i cierpień,bo waszym problemem jest to że nie dostrzegacie prawdziwych przyczyn znaczącego pogorszenia się stosunków na lini goj-gojówka,i widzicie ją tylko w płci przeciwnej,choć ta płeć sama z siebie nie mogła tak po prostu ulec degeneracji,ktoś musiał ją do tego popchnąć,przysposobić i przerobić na własną modłę,wyciągnać z duszy jej gorszą,drugą twarz

    3

    0
    Odpowiedz
    1. Miłość nie istnieje

      1

      1
      Odpowiedz
  5. Pasożytowałaś na nim,tak mi to wygląda. Typ czuł się jak sługus. A jak było w łóżku? Pewnie leżałaś jak kłoda. Co?

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Facet sie zali – „masz racje, zwykla szmata!”
      Kobieta sie zali – „to twoja wina!”

      0

      0
      Odpowiedz
  6. A może jednak problem był z Tobą, co?

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Takie sytuacje ubogacają tylko trzeba umieć to w sobie przetrawić. Doceń to co przeżyłaś i wszystkie fajne chwile i do przodu. Mega chujnia to była tej kobietki która ileś tam już lat chyba koło 10sięciu jest w związku małżeńskim, ma coś chyba przed 35 lat jest super fajną , ładną i zadbaną babką a jej faceta to chuja obchodzi, zamiast życia to ma służbe gburowi dla którego nie ważne czy istnieje czy jej nie ma. Rozpierdala mnie wasze chujnie w których piszecie zerwał po roku, zerwał po 9 miesiącach, zerwała po 1,5 ehhh ile macie lat 15? Penisy do góry cycki do góry i jazda, to nie pierwszy i ostatni raz. Zrozumcie tylko że nie ma miłości takiej jak w fimach a ta osoba to nie jedyna, wiecie ile jest ludzi kurwa na świecie? Oczywiście nie wszyscy są „spoko” ale ten pożal się boże wasz partner też nie był, skoro (zdradził, zerwał, odkochał się, za bardzo kochał, okazał się być gejem) nie potrzebne skreślić.
    Nie pozdrawiam ehh

    1

    0
    Odpowiedz
  8. no 1.5lat dla ciebie to kupę lat gratuluje.ja z kobieta co mogłem konie kraść zmarnowałem 8lat i 5lat na dojście do siebie i mam w dupie już związki mam swoje lata i widze jak to wszystko działa zakochanie czyli 2lata natura daje na zrobienie dziecka a potem tylko męczenie się ze sobą i monotonia życia.tak idzie od tego uciec ale na ile miesiąc dwa rok życie

    0

    0
    Odpowiedz
  9. o co ci chodzi ?

    0

    0
    Odpowiedz

Popierdolone dzieci

Wkurwiają mnie jebane dzieciaczki z podstawówki i gimbazy, które pierdolą o ruchaniu matek i o tym jaka to czyjaś stara jest zjebana. Najlepsze jednak jest to, że tym małym kurwiszonkom jeszcze nawet napletek nie odchodzi, a już plotą bajki o tym kogo to oni nie przeruchali. Naprawdę mówię. Myślę, że to wszystko przez tych popierdolonych „jutuberów” typu, np.NitroZyniak, Isamu, Gimper. Kiedyś nie było czegoś takiego. Jak się coś do kogoś miało to dawało się sobie po ryju i potem wszystko było git. Przynajmniej u mnie tak było na „podwórku”. Niedługo dzieci zawładnął światem i dorosły nie będzie miał nic do powiedzenia. Na takie zachowanie się składa wiele czynników, głównie „bezstresowe wychowanie”, które według mnie jest chyba największym kurestwem jakie zostało wymyślone w XXI wieku. Teraz prawie każde dziecko ma na chacie „luz” i rodzic nie ma prawa mu nawet dać klapsa za jakieś poważne przewinienie. Drodzy Rodzice, jeśli to czytacie, proszę was o jedną rzecz: nie bądźcie podwładnymi swoich dzieci! Dziękuje, dobranoc!

67
17
Pokaż komentarze (7)

Komentarze do "Popierdolone dzieci"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Tego co piszesz, to ja nie zauważam. Oczywiście nie mówię o internecie, bo tu jest wszystko, ale ogólnie na ulicy gównażeria nie jest taka odważna jak w necie, czy choćby na ławce pod szkołą wśród kolegów. Tak mi się wydaje. Chociaż jestem dość postawnym facetem i mam 180 cm, więc mi nie podskakują, bo kurwa wezmę do piwnicy i mordę skuję na ostro i zajebię, że Fajbusiewicz nie znajdzie, ale nie wiem jak jest z innymi, jednak mimo wszystko chamstwa gdzieś na ulicy nie zauważam. Ogólnie większy problem jest z patologią taką dzielnicową, gnojkami 17 lat i w górę, gdzieś czasem się widuje na mieście takich dresiarzy, do których nic nie dociera i na bank nie dotrze, tylko szukają rozróby, zaczepki, wpierdolu itd., chociaż Bogu dzięki jest tego coraz mniej. A małe gnojki, tyu ruchanie matek, czy obrażanie papieża to wiesz… gówno mogą, tyle, że sobie popierdolą w necie.

    1

    3
    Odpowiedz
    1. Ty chyba pijany to pisałeś, bo nie można zrozumieć o co chodzi.

      0

      0
      Odpowiedz
  3. Ależ bądzcie goje(rodzice)podwładnymi swych dzieci,przestańcie być dla nich jakimikolwiek autorytetami,niech autorytetem będzie dla nich jakaś kurewka z mtv albo inny pedałek z eski,wtedy to dzieci staną sie naszymi podwładnymi,kastetem do bicia niepokornych gojów(rodziców i nie tylko),posłusznymi i tępymi niewolnikami

    1

    2
    Odpowiedz
  4. Dobra uwaga. Nastolatki mają teraz władzę na wielu portalach. Ale z tym biciem to dojebałeś. Gdyby ktoś mnie uderzył, chybabym udusiła. Mówię poważnie. Przez całe dzieciństwo, nawet za niezjedzenie zupy, był wpierdol skórzanym pasem. Po prostu bym zajebała. Przepraszam za słowa, ale nie umiem tego na spokojnie powiedzeć. Prawda jest taka, że NIE KAŻDY nadaje się do bycia RODZICEM. Nie każdy umie z nimi rozmawiać, postępować. I takie gadanie o klapsach podkreśla waszą słabość. Jak jesteście słabi to sobie kupcie pieska… Potem żyje taka ja – wiecznie zakompleksiona i pełna chorób psychicznych. NIE BIJCIE DZIECI. Jeżeli już bardzo wam zależy to zróbcie to gazetą, po głowie. Małe dziecko zacznie to źle kojarzyć, bo huk jest i powinno rozumieć. Albo zamknijcie na parę godzin w jakimś pomieszczeniu. Byleby wodę miało. To mniej szkodzi niż wasze jebane bicie. Tak. Klaps jest biciem. Wbijcie sobie to do waszych pustych głów.

    4

    1
    Odpowiedz
  5. Skomentuję to słowami Pana Zbigniewa Stonogi „To jest dramat kurwa”
    Gówniarzy dziś wychowuje internet,uściślając facebook,yt,instagram i inne gówna.
    Co do youtuberów których wymieniłeś to zgadzam się z tobą,że to banda matołów,która powinna sobie zdawać sprawę,że mają oni rzeszę młodych fanów,którym warto coś wartościowego wpajać do ich tępych głów ale zamiast tego robią z siebie idiotów oraz zajmują się pierdolonym graniem na kompie i w dodatku dostają za to hajs z wyświetleń.
    Wiem tylko tyle,że czym młodsze pokolenie tym bardziej zjebane.

    4

    1
    Odpowiedz
  6. Z tymi durnymi kanałami z YouTube się zgadzam choć trzeba przyznać, że na byciu/graniu debila można świetnie zarabiać. „Teraz prawie każde dziecko ma na chacie „luz” i rodzic nie ma prawa mu nawet dać klapsa za jakieś poważne przewinienie.” poniekąd prawda. Poniekąd bo właśnie nie raz to tych rodziców się powinno lać za ich obłudę i swoje wielce wywyższanie się. Więc uważam tak jak osoba spod @3. Nie każdy się nadaje do bycia rodzicem a jak patrzę na około to wielu się nie nadaje.

    3

    1
    Odpowiedz
  7. zależy jak u kogo… rzeczywiście, niektóre bachory są strasznie zryte ale jak matka z ojcem wychowuje a nie smartfon to są jeszcze normalni…

    0

    1
    Odpowiedz

Gruba świnia – ku przestrodze

W ostatnich miesiącach ostro przytyłem, oczywiście nie zamierzam nikogo za to winić, bo wina jest tylko i wyłącznie moja. Aktualnie nie pracuję, więc nie muszę za często wychodzić z domu, jedynie do rodziców albo przemknąć się do spożywczego. Rodzice mnie akceptują takiego jakim jestem, więc czuję się u nich swobodnie. Potem wychodzę od nich, wsiadam w auto i jadę do siebie, po drodze kupując sobie żarcie i ucztując do wieczora. Na drugi dzień to samo i cały następny tydzień, zaklinając rzeczywistość, że się w końcu za siebie wezmę, by potem minął tydzień, a ja dalej gruby i prawie 150 kilogramów! Zawsze miałem kłopot z nadwagą, ale takiej tragedii jeszcze nie było. Czasem niestety muszę wyjść na miasto, więc wówczas czuję się fatalnie, szybko przemykam, aby nie spotkać nikogo znajomego, a moja największa kurtka już się nie dopina, więc wkładam ręce w kieszenie i chociaż zasłaniam brzuszysko na ile mogę. Inne spodnie niż dresy, to nie ma mowy. Widzę fajne dziewczyny, przystojnych gości – generalnie normalnych ludzi i wiem, że ten świat na ten moment nie jest dla mnie. Czasem aż ciężko mi się idzie, boli krzyż, jestem cały spocony, a jak w końcu któregoś dnia się wezmę za siebie i jem mało, czasem nawet przejdę się do lasu na spacer, wytrzymuję kilka dni i zaczynam chudnąć… to zaraz osiadam na laurach i zaczynam wpierdalać. Dziewczyny nie miałem od lat, kasa powoli ucieka, a przecież trzeba iść w końcu gdzieś do roboty, znajomych nie mam prawie wcale, tylko na facebooku, a jak z kumplem się spotkam, to on widzi co się dzieje, ale jakoś to toleruje, w końcu nie wpatrujemy się w siebie. Wiele innych kontaktów pozrywałem, przestałem się pojawiać w miejscach, w których kiedyś bywałem. Trudno mi sięgnąć do dupy, żeby ją wytrzeć – o! Tego, to wam Lubaszenko czy inny grubas nie powie, ale ja wam powiem – grubasy z czymś takim mają problem jak umycie dupy, albo podtarcie się. Trzeba łokieć oprzeć o ścianę i docisnąć i wówczas ręka sięga i można to zrobić prawidłowo. Jest to mega przykre. A jak dużo żresz niezdrowych rzeczy, to gówno bardziej się rozsmarowuje i się człowiek podciera i podciera aż się oczywiście zapoci jak prosiak przy tym, a dupsko i tak brudne. Ponadto uda się tak obcierają, że pizda po jakimś dłuższym spacerze jest tylko do wietrzenia i sypania talkiem, i przez kilka dni chodzić trzeba okrakiem. Piszę pizda, chociaż jestem facetem, ale grubasy będą wiedzieć o co chodzi. Chodzę w starych ciuchach, bo nic już na mnie nie pasuje, nawet majtki zrobiły się ciaśniejsze, a ostatnio kupowałem buty i się tragicznie zapociłem, żeby je w ogóle przymierzyć. Cyce ogromne – a facet z cycami to udręka i ogromny kompleks. Takich spraw jest naprawdę dużo i nie sposób wszystkich opisać. Z erekcją jeszcze ok, ale jest to nieprzydatne, bo dziewczyna musiałaby być zboczona, by z taką grubą kaleką się spotykać. Daję ten wpis tutaj, bo bite 20 kilo muszę zrzucić, żeby wrócić do świata żywych, a potem kolejne 15, by zacząć wyglądać jak człowiek. I jak się z tego w końcu wykaraskam, a wierzę w to głęboko, bo wierzę w siebie, to ten wpis zostanie w internecie na długie lata (na zawsze?), na pamiątkę mojego upadku. Dbajcie o siebie i nie doprowadźcie się nigdy do takiego stanu.

54
13
Pokaż komentarze (11)

Komentarze do "Gruba świnia – ku przestrodze"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. No to rzeczywiście jest z czym walczyć. Receptę znasz sam. 🙂

    1

    1
    Odpowiedz
  3. To teraz zależy tylko od Ciebie. Wiesz? Powinieneś sobie założyć zeszyt z zasadami. Ja też teraz mam dietę, muszę zrzucić 4 kilo, by wyleczyć kompleks robiącego się brzucha. Najważniejsza zasada brzmi „A potrzebujesz to jeść czy to tylko zachcianka? Jeżeli zachcianka – odpuść.” Jedzenie = paliwo. Dobrym sposobem by siebie też zniechęcić jest jedzenie przed lustrem. Oczywiście dobrze przerzucić się na woda/owoce/warzywa. Aktualnie piję do tego litr moczopędnej i poprawiającej przemianę materii herbaty. Warto też jeździć po 30 minut dziennie na rowerze oraz pływać. Woda duuużo wyciąga. Mam nadzieję, że wykorzystasz te rady, albo chociaż przemyślisz. Najlepiej też jest liczyć kalorie w zeszycie i trzymać ich stałą liczbę. Myślę, że Tobie 1000 kalorii dziennie wystarczy. Ja muszę niestety jeść mniej, by cokolwiek schudnąć. Postraszę Cię jeszcze, dobra? Pomyśl o ludziach, którzy przez tuszę już przestali chodzić. Chcesz spędzić całe życie na łóżku?

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Cześć świniaku, każdy człowiek się z czymś zmaga, co dzień walczy ze swoimi demonami. Cieszę się że gdy patrzysz w lustro to widzisz tego prosiaka i chcesz to zmienić. Masz u mnie szacunek. Słuchaj stary. Spójrz w to lustro jeszcze raz, powiedz sobie, jestem daremny, świnia, i gruby guziec.
    Od tego momentu nie liczysz tego co już kiedyś wpierdoliłeś, zapominasz o tym kim byłeś wcześniej, że w miarę wyglądałeś. Nie, jesteś prosiakiem od zawsze, ale nie na zawsze i teraz to będziesz zmieniać. Ciesz się z każdego sukcesu, z każdego dnia w którym zeżresz mniej kcal nniż domaga się tego utuczony organizm i dodatkowo ruszysz dupę na spacer, truchcik czy jakikolwiek większy wysiłek. Ruszaj się, truchtaj, ćwicz, trudno, jakoś tą spoconą dupę potem umyjesz 😉 a za miesiąc już tylko będziesz się smiał z takich problemów. Tylko kurwa stary jak za coś sie bierzesz to na maksa i do końca. Jak już będziesz kiedyś przed tym lustrem z jakąś fajną dupeczką uprawiać seks, i zobaczysz tam fajną cycolinke z całkiem sobie przystojniachą to mnie wspomnij, niech karma wróci 😀
    Pozdro i dupa do góry 🙂

    6

    0
    Odpowiedz
  5. To się kurwa bierz za siebie !!!

    1

    0
    Odpowiedz
  6. Dieta Ewy Dąbrowskiej czyni cuda, ale trzeba mieć dużo samozaparcia i wytrwałości. Na początek polecam jej wykład dostępny w necie, żeby się oswoić z tematem. Generalnie to świetna sprawa, ale powtarzam – nie dla miękkich cip 😉 Im ktoś gorzej się prowadził, tym bardziej cierpi katusze w pierwszym tygodniu, ale potem to już tylko radość i nadzieja na przyszłość. Gościu spróbuj! Im ktoś grubszy, tym więcej traci kilosów.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. pierdol to za to jak zajebiesz komus z liscia to mu zeby plyna z liscia i gowno cieknie z dupy

    0

    1
    Odpowiedz
  8. wcale mi cię nie żal sam sobie to zrobiłeś i nie w ciągu paru dni,tak na prawdę jesteś pizdą która chce się tylko wyżalić w odruchu typu wezmę się za siebie -jak pisałeś to miałeś przy sobie colę ? Możesz zmienić siebie to tyko od Ciebie zależy ,ale ty potrzebujesz wsparcia specjalisty dietetyka może jakiś klub odchudzania z profesjonalną pomocą-jesteś w nałogu jak alkoholik i musisz do tematu podejść zdecydowanie z nastawieniem że zajmie to dużo czasu a i bez operacji się nie obędzie(nie mówię o zmniejszaniu żołądka chociaż powinieneś rozważyć temat)a o usuwaniu fartucha wiszącej skóry po odchudzeniu.Mam dobrego kumpla który ma identyczny problem niestety nic do niego nie dociera odchudzanie owszem ale jak już wchodzi bez zadyszki na drugie piętro to znowu luz.Główny problem to nie ile je a co je i pije głownie coca cola plus inne słodycze niestety mózg lubi słodkie wytwarza enzymy szczęścia.Zrobisz co chcesz.

    0

    2
    Odpowiedz
  9. ginko (ginekomastia) u otyłych ludzi to nie tylko tłuszcz ale estrogeny chłopie żeńskie hormony które organizm zaczyna produkować i dodatkowo których jest w chuj wszędzie we wszystkim (nawet w wodzie z kranu i pseudo estrogeny w plastikowych butelkach), trzeba być aktywnym żeby organizm produkował dużo teścia (testosteronu) już nie wspomnę o pozostałej po odchudzaniu skórze. propsy za szczerość, uśmiałem się przy tej gadce o sraniu. pozdrawiam.

    0

    1
    Odpowiedz
  10. jakby identyczny post napisała kobieta nie miałby on nawet dwoch gwiazdek. ot, Polska…

    0

    1
    Odpowiedz
  11. Bo nie można zrównać faceta z kobietą. Przypominam, że są to dwie osobne płcie. Za to co wypada kobietom, to nie wypada facetom. Np. dziewczyny, jak jeżdżą na łyżwach, to mogą się trzymać za ręce, żeby uniknąć upadku. Jakby identycznie zachowywali się faceci, zostaliby wyproszeni z lodowiska i dostaliby wpierdol. Ot, Polska 🙂

    3

    0
    Odpowiedz
  12. Jesli sam sie nie zaprzesz ze swoja psychika to nikt ci nie pomoze. To ty musisz chciec, a potem jeszcze musisz kategorycznie i bezkompromisowo to zrobic. Sa stronki pokroju „potreningu” gdzie kupisz diete i plan treningowy, z Twoja waga absolutne minimum to dobra dieta, 2-3h roweru dziennie i 3 treningi na silowni tygodniowo. Wtedy z prawidlowa dieta uzyskasz na poczatku spory spadek ktory kolo 135kg przejdzie w zdrowe 1kg/tydzien. Ale gowno osiagniesz jesli kazdego dnia bedziesz szukal wymowki zeby nic z tym nie zrobic 😉 Pol roku jestes w stanie wrocic do zywych, w rok wygladac normalnie a w poltora byc fit. Nie daj sobie wmowic drastycznych diet (efekt jojo + niezdrowe) i uwazaj zeby nie spadac za szybko bo bedziesz mial problemy z nadmiarem skory. Odzaluj troche pieniedzy na diete i plan treningowy, pogadaj z dietetykiem i trenerem, opisz dokladnie jak wyglada twoja sytuacja. Wiele silowni w wiekszych miastach dziala do poznych godzin wiec i mniej ludzi musi widziec twoja walke jesli masz z tym problem. I najwazniejsze – jesli postanowisz sobie ze chcesz byc zdrowy i cwiczyc stale – to sie tego kurwa trzymaj, nie badz jak kolejna smutna pizda ktora po 2 tygodniach sie rozplacze ze mu nie wyszlo.

    1

    0
    Odpowiedz

Bogaci synalkowie

Witam. pracowałem kiedyś w anglii na myjni ręcznej. praca totalnie chujowa, no ale kasa to kasa. miałem już różnych klientów. w 90% nie są roszczeniowi, w porządku ludzie. jednak szczególnie pamiętam jednego szmaciarza. Zajeżdża koleś carrerą GT. wiek – na oko 19 lat. Koleś wychodzi z samochodu i od razu zażczył sobie żeby wymienić całą wodę w baniakach, nalać nowy płyn, nową gąbkę, itede itepe, ogólnie jak patrzył jak myje mu auto to miałem wrażenie że ma mnie za ostatnie gówno. Wkurwił mnie kiolesik, bo w tym wieku nie dorobiłby sie samodzielnie żeby zarobić na takie auto, oczywiste jest więc to że ma bogatego starego. Gość pewnie w życiu nie przepracował jednego dnia i traktuje innych ludzi jak gówno, z pogardą patrzy na tych którzy muszą pracować bo rodzice nie kupili im niezależności. Chcę podkreślić, że szanuję ludzi, którzy dorobili się fortuny ciężką, uczciwą pracą, gratuluję im i życzę dalszych sukcesów, ale kurwa jak widzę kolesia – zawód syn i na wszystkich patrzy z góry to mi się kosa w kieszeni otwiera

80
13
Pokaż komentarze (8)

Komentarze do "Bogaci synalkowie"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Polaku najgorszy

    1

    3
    Odpowiedz
  3. Jest jeszcze opcja, że wygrał hajs na loterii, albo od dobrych 3 lat robi laskę znajomemu bogaczowi i jest obsypywany przez niego złotym kruszcem (i oblewany białkiem – wiadoma). Szacun dla Ciebie, że pracujesz ciężko na swoje życie, zobaczysz, sprawiedliwość zwycięży, a takim synalkom chuj w mordę i jaja na czoło. Zdarzają się różni ludzie niestety ale karma zawsze wraca.

    4

    1
    Odpowiedz
  4. mam to u siebie w robocie zawód córka firma po starym przejeła.i dupe wyżej ma niż sra o głupich tekstach do pracowników nie gadam bo to oczywiste ech dobrze ze nie mam kredytów żadnych to mnie ratuje ale inni mają przejebane zaciskają zęby.

    3

    0
    Odpowiedz
  5. Władza chamie pochodzi od Boga więc uklęknij przed swym Panem, uniżenie zapytaj a on ci wskaże co masz robić. On jest bogaty a ty jesteś tylko sługa robol więc nic dziwnego że ciebie tak traktuje. On jest stworzony do posiadania ty do roboty. Tak chciał Pan Bóg. Tak stworzył ten świat i ty paprochu tego zmieniać nie będziesz. P.S.Jezus Chrystus królem POlski!!!

    1

    2
    Odpowiedz
  6. Skąd wiesz, że się nie dorobił? Może np. jest piłkarzem Premier League?

    1

    1
    Odpowiedz
  7. 19-letni piłkarze z Premier League nie jeżdżą Porsche Carrerą. Rashforda z Manchesteru United nawet nie dopuszczają do stołu ze starszyzną, a kontrakt ma nadal amatorski na poziomie 5 tys. funtów miesięcznie czy tygodniowo, bez różnicy, bo to i tak za mało na mega furkę.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. @2 – pewnie Mesiowi ciągnął jak odkurzacz 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Takich ludzi spotyka predzej czy pozniej otrzezwienie, albo sie przeckna w pore albo zapamietaja tylko widok zblizajacej sie piesci.

    0

    0
    Odpowiedz

W sumie smutna chujnia

Mam 30 lat. Wśród dziewczyn opinię ogarniętego, przystojnego faceta z dużym poczuciem humoru. Mam własną firmę. Moją chujnią jest to, że uprawiałem seks już z przeszło setką kobiet. Z małym biustem, ogromnym biustem, blondynkami, brunetkami, rudymi, czarnoskórymi, azjatkami itd. Wszystkie rodzaje seksu z dziewczynami przeciętnymi i modelkami. Orgie grupowe itp. Spotkałem kilka prawdziwych nimfomanek. Ale jestem chyba najbardziej żałosnym facetem o jakim słyszeliście bo nigdy, ale to nigdy, nie uprawiałem seksu w innych okolicznościach niż za kasę. Mój pierwszy raz był za kasę i ostatni też…Smutny gość.

50
13
Pokaż komentarze (7)

Komentarze do "W sumie smutna chujnia"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Mam 23 wiekszosc tez za kasę i wiem że normalne dupy są chujowe bo to drewna i mają problemy z higiena

    0

    2
    Odpowiedz
  3. No to zarzuć to po prostu i zacznij szukać normalnej dziewczyny. Zacznij poznawać kobiety i tyle. Zaoszczędzisz kasę, a jak się nie uda, to pozwól sobie na wakacje z dziwkami, powiedzmy dwa tygodnie w lato, a potem w ciągu roku znowu próbuj normalnie poznać jakąś dziewczynę. Ja np. też korzystam, ale tylko w wakacje, czyli raz w roku, przez krótki okres i za granicą. Pozwalam sobie na to, bo przez cały rok nic, a facet tego potrzebuje. Natomiast nie przesadzam z tym.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. To ja mam gorzej. 27 lat na karku i zero seksu. Nieśmiałość i mały penis nie pozwalają mi nawet myśleć o takich przyjemnościach. Ale zapewne skończę tak jak ty. Pzdr.

    4

    0
    Odpowiedz
  5. Taaaaaa papudraku a w pupe ciebie nikt nie chciał posunąć? Musisz nadrobić zaległości. Za kase nawet największy paproch może mieć laski i hajlajf. Musisz być naprawde nieciekawy i pomyśl sobie o tych laskach jakbyś nie miał kasy. Naprawde mnie wk….ą te imbecyle co myślą że za kase można wszystko i sie tym chwalą co to nie oni.Jeszcze smutniejsze jest to że te wszystkie qrwy za kase polecą na najgorszego pacana i oblecha udostępniając wszystkie otwory. Apogeum smutku jest takie że nasza „elyta” byznesu to matoły, wyzyskiwacze, często tępaki co tylko dzięki układom i przekrętom prosperują bo nie są zdolni do niczego by swymi makówkami coś wymyślić. Tylko chlać, szpanować kasą, samochodami i pomiatać innymi. Żadnych zasad, przyzwoitości a od prostego pijaczyny z osiedlowego baru różni ich posiadanie pieniędzy.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Pierdol to, wszystko dzisiaj opiera się na kasie. Przynajmniej sam wybierasz to co pukasz.

    1

    1
    Odpowiedz
  7. W „normalnym” związku też ruchasz za kasę tylko drożej wychodzi.

    3

    1
    Odpowiedz
  8. @3 – jest taka książka w sieci o powiększaniu penisa poprzez ćw. Osobiście nie próbowałem, ale znajomy tak i się chwalił większym fiutem. Możliwe, że ściemniał, ale sam nie próbowałem jak napisałem więc nie znam prawdy.

    0

    0
    Odpowiedz

Wielki dramat miłosny

Witam. Moja chujnia pewnie w niczym nie różni się od klasycznych przypadków, ale to wcale mnie nie pociesza. Zacznę od początku. Mam 27 lat, odkąd pamiętam zawsze marzyłem o miłości na całe życie, o ślubie, o wspaniałym związku, być może nawet w głowie idealizowałem sobie tą miłość wierząc, że prawdziwa miłość istnieje do końca życia. W przeszłości raczej już dalekiej byłem w kilku związkach, jednak żaden z nich nie przetrwał dłużej niż 9 miesięcy. W żadnym z nich to nie ja bezpośrednio inicjowałem rozstanie. Każde rozstanie mocno przeżywałem. Nie porównywałbym jednak tego, do obecnej sytuacji, bo tamte związki były mało przemyślane, po prostu były związkami młodzieńczymi. Wszystko zmieniło się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki 2 października 2014 roku. Napisała do mnie dziewczyna na jednym z portali randkowych. Pięć dni później się spotkaliśmy i jakoś to poszło. Nigdy wcześniej nie poznałem nikogo takiego jak ona. Skromna, ładna, ma dobre serce, spokojna, życzliwa i przede wszystkim tak jak i ja uczuciowa, szukająca miłości na całe życie. Szybko zaiskrzyło między nami, a ja coraz bardziej zyskiwałem pewność, że to ta jedyna. Może to się wydawać wręcz niewiarygodne, ale to był związek prawie idealny. Praktycznie się nie kłóciliśmy, przez półtora roku łącznie cichych dni było może kilka. Codziennie obdarowywaliśmy się niesamowitymi wyznaniami słownymi, czy też pisanymi poprzez smsy. Nie było dnia kiedy nie wyznawaliśmy sobie miłości. Wielokrotnie powtarzała, że to miłość na całe życie, że pragnie ślubu ze mną, że nie potrafi beze mnie żyć i wiele innych jeszcze piękniejszych wyznań. Naprawdę uwierzyłem w swoje szczęście, zakochałem się na zabój, mocno zaangażowałem. Była dla mnie najważniejsza, całe moje życie układałem pod nią. Nie było dnia, abym o niej nie myślał. Przeżyliśmy wiele wspaniałych, niesamowitych, niezapomnianych momentów. Widać było, że ona też maksymalnie się zaangażowała, wielokrotnie powtarzała, że inni mężczyźni dla niej nie istnieją, nawet czasem była zazdrosna, choć nie miała o co, bo byłem jej bardzo oddany. Były gorsze chwile, ale one stanowiły może tylko z 5% naszego związku. Te gorsze chwile dopiero teraz być może mi coś uświadamiają, po krótce je opisze. Jedno z nich miało miejsce po trzech miesiącach związku. Przez przypadek zwaliłem jej szafkę ze ściany, na której powstała mała, biała dziurka zdrapanej farby, średnicy kilku mm. Bardzo się o to zdenerwowała, pierwszy raz i chyba w sumie ostatni wpadła w taki szał. Kazała mi się wynosić i choć ostatecznie zostałem, to odcisnęło na mnie piętno. Była na mnie bardzo zła i potrzebowała paru dni na odpoczynek, odizolowanie się, po tym czasie wszystko wróciło do normy. W maju ubiegłego roku miał miejsce także nieprzyjemny incydent. Na jednym ze spotkań stwierdziła, że już nie kocha mnie tak jak wcześniej, nie czuje tego samego. Kiedy ze łzami w oczach chciałem wyjść zatrzymała mnie, potem nie potrafiła wyjaśnić swojego zachowania. Stwierdziła, że miała „złe dni”, czuła się fatalnie i podświadomie chciała, abym też tak się czuł, jednak nigdy logicznej odpowiedzi na to zdarzenie nie uzyskałem. Oczywiście choć byliśmy bardzo zgodną parą, kilka razy w ciągu tych półtora roku zdarzały się kłótnie. Jednak za każdym razem też mocno je przeżywała, zazwyczaj sama się po nich odzywała i zawsze twierdziła, że uświadamiały jej mój brak, to jak mnie mocno kocha. Jeśli chodzi o nią, to jest to w skrócie osoba „do rany przyłóż”, cicha, spokojna, domatorka. Wcześniej była w 2-3 związkach, gdzie po ponad roku czasu to ona je kończyła, co też na pewno jest zastanawiające, jednak wcześniej o tym nie myślałem. Tak naprawdę o ile na początku zdarzały się jakieś gorsze dni częściej, o tyle w zasadzie od roku jest idealnie, śmiało mogę powiedzieć, że jesteśmy modelowym związkiem pod każdym względem. Około tygodnia temu poszedłem z nią na imprezę rodzinną, już wtedy moim zdaniem była jakaś inna, nie było tyle czułości, co zawsze, tyle buziaków, przytulań. Zdegustowany tym, nie żegnając się z nią zbyt wylewnie (tak jak zawsze), pojechałem do siebie. Dwa dni później próbowałem się z nią skontaktować – nie odbierała. Później napisała smsa, że potrzebuje być sama. Było mi ciężko, pierwszy raz w życiu sięgnąłem po coś mocniejszego i piłem sam (w zasadzie to bardzo rzadko piję alkohol). Zadzwoniłem do niej, trochę się rozkleiłem. Okazało się, że zaczynają jej nie pasować moje zachowania, które dla mnie nie są zbyt istotne, w każdym razie nie na tyle, aby robić z tego aferę i poddawać sens naszego związku. Przykłady? Okazało się, że na tej imprezie rodzinnej, z którą ostatnio u niej byłem, gdzie praktycznie nie znałem tych osób, a były to same dużo starsze osoby, według niej za mało się odzywałem (ona sama raczej jest bardzo oszczędna w słowach nie licząc wyznań dla mnie), wytłumaczyłem dlaczego tak było, że nie czułem się zbyt pewnie, że potrzebuje się oswoić z ludźmi. Wydawało się, że to zrozumiała. Były jednak inne uwagi do mnie, np. że na święta wielkanocne u niej przyszedłem z niczym. Rzeczywiście, tutaj być może zawaliłem, ale to wynika raczej już z samego wychowania, dla niej takie szczegóły są być może istotne, dla mnie nie. Jeszcze wcześniej była sytuacja, kiedy stwierdziła, że za mało np. przepuszczam ją pierwszą przed drzwi traktując ją w ten sposób bez szacunku. Poprawiłem ten element. Ona jest ogólnie wychowana przez rodziców, a raczej przez mamę bardzo konserwatywną, mocno katolicką i to właśnie po rozmowie z nią wyszły te „moje wady”, choć stwierdziła, że ta rozmowa potwierdziła tylko to, co myślała. Przez telefon zaczęła wątpić w sens tego związku i swojej miłości. Stwierdziła, że nie wie co czuje i że chce się ze mną spotykać, aby to określić, co dla mnie po takim czasie jest absolutnym nieporozumieniem. Spotkaliśmy się kilka dni temu. Wydawało się, że jest lepiej. Stwierdziła, że nie powinna tak mówić. Ja z kolei dotknięty jej słowami z dnia wcześniejszego, powiedziałem, że być może dobrze zrobi nam kilkudniowa przerwa na przemyślenie, ochłonięcie. Zgodziła się z tym i stwierdziła, że ona chce dalej spróbować być ze mną. Ja z kolei odpowiedziałem, że potrzebuje kilka dni do namysłu po tym wszystkim (chciałem potrzymać ją trochę w niepewności sadząc, że to może jej uświadomić brak mojej osoby). Ona odpowiedziała, że te kilka dni to dobry pomysł i że też potrzebuje czasu na ochłonięcie do końca tygodnia. Nie ukrywam, że cała ta sytuacja bardzo mnie bolała. Nigdy wcześniej nie byłem w tak poważnym związku, nigdy wcześniej nikogo tak nie kochałem, nigdy wcześniej nie przeżywałem takiego kryzysu w związku. Ja dopiero tego wszystkiego się uczyłem. Nie rozumiałem, jak z dnia na dzień można wątpić w sens związku i nie wiedzieć, co się czuje praktycznie bez poważniejszego powodu. Przeczytałem, że jednak kryzysy po roku, dwóch latach to normalna rzecz, że się zdarzają, podbudowany tym faktem, zadzwoniłem po kilku dniach. Ona jednak stwierdziła, że już sama nie wie czego chce, że przez te kilka dni dużo myślała i znalazła od początku naszego związku wiele moich zachowań, które ją drażnią. Zapytałem, dlaczego wcześniej mi o tym nie mówiła? Stwierdziła, że tłumiła to w sobie i to wszystko przez półtora roku tak się nagromadziło. Naprawdę tak jak mówiłem, że przez te półtora roku widziałem, że była bardzo szczęśliwa, nie chce mi się wierzyć w coś takiego, że coś tłumiła w sobie, zauważyłbym to w jej zachowaniu. Zawsze jak miała zły nastrój, problem, od razu potrafiłem to zauważyć, rozszyfrować ze względu na to, że jesteśmy niezwykle podobni do siebie w swoich zachowaniach. Jak zapytałem, co to za zachowania, które ją drażnią, to stwierdziła, że mi nie powie, że teraz nie potrafi sobie przypomnieć, że kiedyś może mi wszystko napisać na kartce. Po tej rozmowie znowu byłem zdołowany, ale znowu się podniosłem. Nazajutrz napisałem jej niesamowicie długiego smsa, że będę walczył o ten związek, że jej pomogę jeśli chce, że się nie podam, że ją kocham, że nie warto się poddawać już na pierwszej przeszkodzie, że nie warto niszczyć tak wielkiej miłości, że nie podam się dopóki będę miał siły i widział w tym sens. Jej odpowiedź znowu mi podcięła skrzydła. Stwierdziła, że to bardzo piękne co pisze, że docenia to, że walczę, ale ona chce być w związku szczęśliwa, że wychodzi z założenia, że woli być sama niż w nieszczęśliwym związku i że potrzebuje jeszcze kilka dni wyciszenia. Te słowa niezwykle bolą i kompletnie ich nie rozumiem. Pisze tak, jakby przez te półtora roku były nieszczęśliwa lub ten kryzys postępował, trwał dłuższy czas. Być może istotnym elementem w tej sprawie jest to, że ma ciężki czas w pracy, wiem, że to dla niej bardzo istotne i to przeżywa. Sama musi zapieprzać za dwóch, bo jej koleżanka z pracy się zwolniła, a szef nie zatrudnił za nią nikogo. Ostatnio złożyła wypowiedzenie. Mówiła jednak, że łączenie mojej sprawy z jej pracą nie ma sensu i nie ma nic do rzeczy. Jutro mam do niej zadzwonić i mamy się spotkać pojutrze. Nie wiem już co mam myśleć, nie wiem jak to możliwe, że z dnia na dzień można popaść ze skrajności w skrajność jeśli chodzi o uczucia. Byłem jej pewny jak nikogo innego na świecie. Byłem pewny jej miłości, ślubu z nią w przyszłości na który odkładałem, mieszkania. Mieliśmy wspólne plany na przyszłość. Te półtora roku to najpiękniejszy okres mojego życia. Co prawda jeszcze oficjalnie się nie rozstaliśmy, ale po tym co mówi i jak mówi, nie daję sobie wielkich szans. Najgorsze jest to, że jestem wrażliwym facetem, kocham ją nad życie i nie wyobrażam sobie życia bez niej. Próbuje odgonić od siebie te wszystkie myśli, ale się nie da. Nie mogę zasnąć, płaczę wieczorami i mam myśli samobójcze. Chyba nie mam na tyle odwagi, aby to zrobić, ale jednak te myśli są i zaprzątają mi głowę. Czuję, że bez niej umrę, że nie dam rady, oddałem jej całe swoje serce. Była dla mnie całym światem, a teraz ten świat mi się wali. Było naprawdę wręcz jak w bajce, a teraz jest jak w najgorszym dramacie. Pewnie z wiele z was będzie mi radzić, abym dał sobie z nią spokój, ale ja naprawdę jestem w niej zakochany najmocniej jak sobie to tylko można wyobrazić. Jutro mam do niej zadzwonić, a pojutrze się spotkać. Jeśli nie nastąpi jakiś cud, to nie dam rady poradzić sobie z tym bólem, skoro już jest tak duży. Dziękuję za przeczytanie tych wypocin do końca.

43
18
Pokaż komentarze (18)

Komentarze do "Wielki dramat miłosny"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Jesteś idiota

    1

    1
    Odpowiedz
  3. Weź kopnij ją w dupę, bo Ci psycho jebnie

    2

    0
    Odpowiedz
  4. Nie wiem czy dasz radę to odratować kolego, jak ona czepia się ciebie o takie duperele to ewidentnie szuka wymówki, może jest ktoś trzeci? Albo po prostu stwierdziła, że nie pasujecie do siebie. Widać, że jesteś uczuciowy, trzymaj się, życzę Ci jak najlepiej 🙂

    5

    0
    Odpowiedz
  5. bracie uciekaj gdIze pieprZ rosnie. ta laska to 100% wariatka ktora ma cos z deklem. mialem to samo. uwazaj zeby ci w dzieciaka nie wkrecila boncie z mamusia zalatwia. uwierz mi sa normalne dziewczyny na ttm swiecie ale na ta nie trac czasu. po chuj ci zwiazek w ktorym cierpisz i musis wyjasniac i sie tlumaczyc z jakichs bzdetow. pamietaj zimna kalkulacja. mam prawie 40 lat i wiem co mowie. trzym sie.

    2

    0
    Odpowiedz
  6. Ech, chłopie… Zapamiętaj sobie jedno: babie, jak jej jest za dobrze, to jej odpierdala. Nudzi się i szuka dziury w całym. Nic na to nie poradzisz, możesz zrobić tylko jedną rzecz. A mianowicie: jasno, twardo i konkretnie ustawić ją do pionu. I nie krzykiem czy jakąś przemocą. Po prostu jasnym i twardym stanowiskiem: albo chce z tobą być albo nie. I niech dobrze pomyśli, bo nie będzie drugiej szansy. I tyle. Ona wie, co czujesz. Tylko, że baba ma taką konstrukcję psychiczną, że pomimo tego, ze wie, czyni idiotyzmy. I albo nie dasz sobie wejść na głowę i będziecie razem, albo, nawet jeśli dasz sobie wejść na łeb, to i tak cię w końcu rzuci, a po wszystkim będziesz się czuł jeszcze gorzej, bo nim to zrobi, to dodatkowo zrobi ci z życia piekło. Nikogo nie zatrzymasz na siłę. Dlatego może być albo w jedną albo w drugą stronę i to musisz jej grzecznie, spokojnie ale jednoznacznie i stanowczo uświadomić. I żyć z konsekwencjami babskiego wyboru. Nic innego nie zrobisz. A przynajmniej nic innego, co by ci na dobre wyszło (bo inaczej postąpiwszy, możesz narobić tylko głupot). Aha i jeszcze jedno. Ona pod wpływem impulsu może najpierw powiedzieć, żebyś spadał i ze to koniec. Jeśli tak zrobi, to pożegnaj się i idź zająć się swoimi sprawami (Tak, nie będziesz mógł myśleć o niczym innym, wiem. 🙂 I każdy kto to przerabiał wie.). Być może, jak ochłonie, to po paru dniach lub 2-3 tygodniach sama się odezwie i być może będzie chciała wszystko naprawić (jeśli nie, to trudno, takie życie, zapomnij o niej). Wtedy, w zależności od sytuacji, możesz jej darować. Ale tylko tym razem. I ma wiedzieć, że to jedyna szansa. Następnym razem, gdy doprowadzi do takiej sytuacji (a prawdopodobnie tak będzie), to masz jej to przypomnieć i dać ten sam jasny wybór. Jeśli powie, że nie chce z tobą być, to niech się buja. Więcej szansy ABSOLUTNIE nie dawaj. Bo tobie „strata” w końcu przejdzie, a nie zmarnujesz sobie lat z idiotką, spędzonych na wojnach podjazdowych „o nic” z babskiego kaprysu, bo z dobrobytu poprzewracało się loszce w dupie. One tak po prostu mają. A że chujowo się z czymś takim człowiek czuje. Bywa. To da się przeżyć. Choć potrwa.

    2

    0
    Odpowiedz
  7. Ale pierdolisz.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Kurwa ! Laska poznana na portalu randkowym poznała kogoś innego tak ciężko to zrozumieć ? Zdradziła cię już wcześniej. Ty zaślepiony nieszczęśliwą miłością nie bierzeszteraz pod uwagę, że laska przyprawiała Ci rogi. Nie zdziw się jak niebawem spotkasz ją na ulicy z innym gościem. Mimo wszystko trzymaj się !

    4

    0
    Odpowiedz
  9. Przykro mi to stwierdzać, ale Twoja partnerka zachowuje się jak typowa gimbusiara.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Przykro mi stary, chciałem początkowo napisać tu jakiś długi wywód żeby Cię podnieść na duchu. No bo kto nie przeżywał nigdy tego co Ty? Gdy jednak dobrnąłem do końca tego Twojego lamentu i uświadomiłem sobie że jesteś dorosłym „facetem” to muszę powiedzieć Ci to wprost. Jesteś pizdą, a kobieta dwóch nie potrzebuje. Ma swoją własną, więc jesteś jej zbędny. Czym prędzej odpuścisz, tym lepiej dla Ciebie. Te półtora roku to jest nic. Ogarnij sie typie bo żal jak chuj.
    Nie pozdrawiam.

    2

    0
    Odpowiedz
  11. Ciesz się, że Cię nie zdradziła. Dopiero byś płakał.

    1

    0
    Odpowiedz
  12. Czytaj Marka Kotońskiego, boś stary koń, a widzę, że nie masz pojęcia

    1

    0
    Odpowiedz
  13. Mam 20 lat, też jestem wrażliwym gościem, gen. to nie jestem dobry w kontaktach interpersonalnych (pozostałości po wychowywaniu się w patologicznej rodzinie).

    Wiesz, kobieta ma to do siebie, że lubi czuć, że jej facet ma jaja, że potrafi powiedzieć „Nie, nie będzie tak jak Ty chcesz”, gdy rzeczywiście nie zgadzasz się z jej oczekiwaniami/żądaniami. Każda kobieta od czasu do czasu testuje swojego partnera, ale faceci z wysokim poczuciem własnej wartości przechodzą jej testy nawet o tym nie wiedząc. Nie mam o to żalu do kobiet, po prostu takie już są (jak chcesz, to możesz mieć pretensje do ewolucji, ale gen. to nie polecam – ewolucja powinna być dla Ciebie wzorem jeżeli chodzi o egoizm i dbanie o własne potrzeby za wszelką cenę).

    Słuchaj: pracuj nad podniesieniem poczucia własnej wartości i co najważniejsze – miej obok siebie ludzi takich, którzy będą potrafili Cię wysłuchać, dać Ci wsparcie i zaopiekować się Tobą w razie potrzeby. Rozumiesz? Nie jedną partnerkę, która będzie Ci dawała to wszystko, tylko najlepiej kilku przyjaciół, rodzinę. Ludzie wstydzą się otwierać np. przed przyjaciółmi czy rodziną i szczerze mówić co leży im na sercu (prawda rzeczywiście jest taka, że naprawdę trzeba się naszukać, żeby znaleźć takich ludzi, którzy potrafią słuchać). Ale uwierz, warto. Z Twojego wpisu na odległość się czuje, że masz (albo już nie masz) tylko swoją dziewczynę; po prostu aż śmierdzi Twoją samotnością. Zmień to, a będzie Ci łatwiej w życiu.

    Strasznie smutno mi się zrobiło jak przeczytałem cały Twój wpis; zaczął Ci się walić cały Twój świat, OK, rozumiem. No to stary, odezwij się do kogoś, komu możesz o tym opowiedzieć! Do Twojego świata, który kręcił się tylko wokół Twojej dziewczyny zaczniesz dobudowywać nowy fragment, który nie będzie się walił (bo nie będzie miał z nią nic wspólnego)… Wyciągnij konsekwencje z tego jak to jest ze stabilnością stołów stojących na 1 (teraz już walącej) się nodze i już teraz zacznij ciosać kolejne. Np. pasja, przyjaciele, sport…

    Zrozumiałeś? To trzymam kciuki!

    Aha, za pół roku znowu się zakochasz, to zawsze się tak wydaje, że to ONA jest tą jedyną. Niech ktoś bliski mający pomoże Ci spojrzeć na sytuację obiektywnie. Dla mnie Twoja dziewczyna obrzydliwie wykorzystuje Twój brak pewności siebie krzywdząc Cię tylko po to, żeby się dowartościować. Wkurwiają mnie takie sytuacje, nie lubię niesprawiedliwości (nie jestem chyba zbyt dobrze przystosowany do życia na Ziemi).

    2

    0
    Odpowiedz
  14. A, jeszcze jedno: tymi Twoimi zachowaniami, które „jej się od początku nie podobały” jest jedno zachowanie: że nie potrafisz zaprotestować jak ona (a może ktokolwiek) robi Ci krzywdę. Rozumiesz? Też nie chciałbym być z dziewczyną, która podobnie jak Ty akceptowałaby zachowanie partnera, które ją krzywdzi.

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Miałem tak samo, ich skrajne zachowania są niezrozumiałe i zapowiadają jedynie koniec. Tylko na początku jest dobrze, teraz daj sobie z nią spokój. Odpuść bo nawet jak wróci to nie będzie między wami jak dawniej i prędzej czy później ona znowu to „przemysli”. Wiem jak to boli ale po kilku latach ten ból słabnie.

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Widzisz… zakochałeś się. Ale mogłoby być gorzej: oboje moglibyście chcieć być razem i coś innego by was rozdzieliło, np. jakaś choroba itp., to byłby dopiero dramat! A tak jeśli ona nie będzie ciebie chciała to jest do przeżycia, widocznie nie była ci pisana i tyle.

    1

    0
    Odpowiedz
  17. @5 gość dobrze prawi. Dodam że myślę iż to wszystko zasługa prania mózgu połączona z brakiem samodzielnego myślenia. Temat na wiele godzin studiowania ale wniosek jest jasny i prosty, żaden facet dla żadnej baby nie będzie dość dobry. Na pewno są wyjątki ale to jak szukanie igły w stogu siana. Kopsnę wam audio do przesłuchania na ten temat do nie chce mi się rozpisywać „Mark Passio The True Origins Of Feminism {MGTOW Related Must Watch}” Pozdrawiam.

    0

    0
    Odpowiedz
  18. @14 masz 20 lat a prawisz mądrzej niż niejeden dużo starszy od Ciebie. Jestem pod wrażeniem.

    Autorze Chujni, współczuję ale najlepiej dla Ciebie będzie jeśli postawisz sprawę jasno: albo w lewo albo w prawo. Nie możesz się miotać bez końca pomiędzy, dziewczyna już całkiem wtedy straci szacunek do Ciebie. Moim zdaniem jej uczucia bardzo ostygły, jeśli nie całkiem minęły. Ktoś kto na prawdę kocha nie robi takich rzeczy. Przejrzyj na oczy.

    0

    0
    Odpowiedz
  19. O stary tyle bledow ze nawet przykro Cie punktowac. A fragment „jeszcze oficjalnie się nie rozstaliśmy” po prostu wzruszyl mnie do lez. W jej glowie rozstaliscie sie juz dawno, facet ktory nie wzbudza w kobiecie niepewnosci po protu sie jej nudzi, zdobyla wszystko co bylo do zdobycia, owinela cie wokol palca, robila z Toba co tylko chciala a ty (wybacz ale placze ze smiechu) w imie 'milosci’ ze 'lzami w oczach’ blagales ja by cie nie wyrzucala ze swojego zycia :))))) stary jesli cos moze wzbudzic najwieksze obrzydzenie w kobiecie to facet plaszczacy sie przed nie ze lzami w oczach 🙂 Ona cie za to podswiadomie znienawidzila bo jestes najzwyklejsza w zyciu PIZDA. Nie odratujesz tego w 99% 😉 Jedyna opcja zeby cos z tym zrobic i wybic ja z rownowgi i z jej zalozen ze jestes maksymalna pizda moglo by byc gdybys poszedl na to spotkanie z zajebista hot suka ktora jest wystarczajaco elokwentna by ja zmiazdzyc intelektualnie i powiedzial „kochanie to jedna z moich kochanek, mysle ze nadszedl czas zebyscie sie poznaly…” 🙂 wtedy to ona nie bedzie wiedzila co sie dzieje to ona bedzie tupac i plakac a ty wtedy spokojnie i opanowanie powiesz jej ze wybor nalezy do niej, mozesz byc z nia albo zajac sie innymi, myslales ze mysli o tobie powaznie ale odkad widzisz ze szuka tylko wymowek to nie zamierzasz na nia czekac ani tym bardziej unieszczesliwiac ja na sile 😉 Jesli nagle zapragnie z toba byc to ty jestes sprite a ona pragnienie i nie daj sobie wiecej wejsc na glowe – jesli nie, oszczedziles w chuj czasu i zdrowia 🙂 Oczywiscie ty tego nie zrobisz bo NIE MASZ JAJ, jestes mala smutna zalosna i tepa pizda ktora zrozumie co napisalem za jakies 5-10 lat – po pierwszym rozwodzie, w ktorym zona zabierze ci wszystko z dziecmi, autem i domem wlacznie 😉 /r0x

    1

    0
    Odpowiedz

Spóźniony zapłon

Chodzi o to, że niedawno kumpel polecił mi – a dokładniej nam jako paczce – grę. Gra jest po prostu megazajebista, bijatyka, idealna do spotkań u kogoś przy konsoli w mieszkaniu przy piwku. Co więcej, nieźle się nawet w nią wciągneliśmy – każdy z nas (jest nas szóstka kumpli) trochę grywa samemu, żeby potem pochwalić się nowym skillem przed resztą. Co więcej, jest całkiem duża i aktywna społeczność światowa ludzi, którzy w to grają. Ba, są nawet mistrzostwa świata – i jak się ogląda zawody toto fajnie wygląda (publika dopinguje, zawodnicy robią dokonują niemożliwego itp.).
Gdzie tu chujnia? Ano taka, że ta gra swój szczyt popularności miała kilka ładnych lat temu – coś ok. 2012. Teraz powoli umiera, z roku na rok coraz mniej osób przyjeżdża na te mistrzostwa, znaleźć losową osobę do gry online w Europie jest raczej niemożliwe. Ot, żebym wiedział o tej grze wtedy, to pewnie można by było trochę więcej pograć, być może któryś z nas by wziął udział w zawodach… Ech, szkoda, po prostu szkoda.
Wiem, że mogłoby być gorzej. Mógłbym mieć piętnaście centymetrów w bicku, czy też zarabiać tysiąc trzysta na rękę. Ale trochę wkurwia to, że całkiem fajny motyw przeszedł koło nosa.

8
36
Pokaż komentarze (2)

Komentarze do "Spóźniony zapłon"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Krótko – spierdalaj wsiarzu ze swoimi problemami pierwszego świata.

    1

    0
    Odpowiedz
  3. Zazdroszczę takich problemów 😀 Pozdrawiam

    0

    1
    Odpowiedz