Dziki seks nad jeziorem

Zrobiłem sobie wczoraj wycieczkę rowerową nad jeziorko. Miejscówka w środku lasu, jakieś 10 km od najbliższego gniazdka elektrycznego, trochę bliżej do najbliższej asfaltowej drogi, zasięgu nie mają tam nawet ruskie telefony satelitarne. Generalnie bardzo ustronne miejsce. Oprócz mnie w oddali jakiś samotny wędkarz i na drugim brzegu namiot. Po chwili namiot zaczął tak się trzepotać, miałem wrażenie że zaraz się rozpierdoli. Gwałtu, rety, co się dzieje – wiatru nie ma, krzak się chwieje. słychać stęki i głośne kobiece krzyki, wieczór był, cicho a po tafli jeziora się niosło. i tak bez przerwy przez jakieś 20 min. no miał facet kondycję. A teraz chujnia właściwa: Jasne że im zazdrościłem (nie, nie zacząłem jazdy na ręcznym), ale już nie wierzę że mi kiedykolwiek coś takiego się przytrafi. Nie jestem pedałem, mam pociąg do kobiet, ale – do kurwy nędzy – nie mam śmiałości, zupełnie nie potrafię z nimi gadać, nie umiem odczytywać żadnych sygnałów i podtekstów. Nie jestem gimnazjalistą, głupi też chyba nie a czy przystojny – nie mnie oceniać (w każdym razie to pierwsze na pewno). mam 24 lata, za kilkanaście dni bronię magisterki z budowy mostów, nie jestem pryszczaty ani otyły i mam sześciopak (6Weidera działa:). Miałem jakiś czas dziewczynę. na rozmowy o seksie mówiła „no nie wiem, nie wiem, muszę się zastanowić”. Ja jej odpowiedziałem „jak już będziesz wiedzieć, to powiedz”. i tyle. wiem że to głupota bo facet ma mieć inicjatywę i dominować, ale skąd to kurwa miałem wiedzieć? otoczenie mi wpajało żeby być tzw dżentelmenem. Czyli m.in nie rób nic, jeśli nie jesteś pewien że ta osoba tego nie chce. więc nie byłem i nie robiłem. zawsze myślałem że laski tech nie chcą i o tym nie myślą, a tu się okazało że walą się jak domy w Afganistanie. poza tym zawsze mam wrażenie, że ta dziewczyna, z którą mam okazje porozmawiać totalnie nie jest mną zainteresowana i dla niej jestem nic nie znaczącym chłopaczkiem. Miałem różne sytuacje, kiedy spotykałem się z jakimiś dziewczynami, a często dopiero w chuj czasu po spotkaniu domyślałem się, czego ona chciała (no nie zawsze od razu do wyra, ale była mną zainteresowana). No mógłbym tak długo pisać, ale już mi się nie chce. wyżaliłem się na swoją żałosną osobę. przez to wszytsko po prostu boję się poznawać kobiety. jeśli mi się spodoba, myślę tylko o jej cyckach i dupie, a nie o tym jak nawiązać jakąś relację. nawet jeśli ona myśli tylko jakiego mam kutasa (co by mi się podobało) to i tak nie dojdziemy do porozumienia bo nie wiem jak zacząć temat i jak odczytać te jebane podteksty. nawet jakby do czegoś doszło, to pewnie wyśmiałaby mój stan i wytrzymałbym pewnie 15 sekund. przez to muszę się strasznie tłumić i tłamsić. Dziękuję każdemu kto to przeczytał. Dzieciaki i pragnący cisnąć od ciot i złamasów proszeni są o kliknięcie na krzyżyk w prawym górnym rogu(windows) lub kropkę w lewym górnym rogu (mac os).
Pozdrawiam wszystkich czytających.

128
81
Pokaż komentarze (16)

Komentarze do "Dziki seks nad jeziorem"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. DOCZEKASZ SIĘ 🙂 narazie ciesz się wolnością bo później mozesz za nią potesknić:D

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Mam podobny problem tak jak mówisz myśli się o cyckach piździe i seksie a nie idzie zagadać śrut.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Podejrzewam, że jeszcze nigdy nie uprawiałeś miłości z kobietą. Do tego nie trzeba wielkiej technologii. Wystarczy nawet namiastka uczucia, zbudowane zaufanie, prywatność (chociażby namiot). Aktywności trzeba się nauczyć, odrzuceń też. Jeżeli twoja ręka wędruje na kobiecą pierś i zostaje odsunięta to wcale nie oznacza braku skuteczności. Nie wiem stary, jak ci mogę pomóc. Bądź kurwa mężczyzną, zadbaj o kobietę, powalcz trochę.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Dobrze, że są tacy ludzie na świecie, bo dzięki nim więcej kobiet zostaje dla mnie.

    1

    0
    Odpowiedz
  6. Wiesz, chyba to zależy od czegoś takiego jak śmiałość i pewność siebie w seksie. Mało jest facetów, którzy emanują taką pewnością siebie w tych sprawach. Miałam kiedyś takiego, który nie miał walorów fizycznych za bardzo rozwiniętych i też długo nie wytrzymywał, a zachowywał się w łóżku jak zwierze i potrafił mnie ośmielić do takich wyczynów o których nie śni się facetom, którzy seks traktuja jak odrabianie pańszczyzny albo jakąś bazę do przejścia. Wrzuć sobie na luz, ośmiel się, poczytaj literaturę (w internecie są strony do facetów uczące, jak to urobić laskę, co by się zakochała albo zrzuciła majtki – smutne, że jako kobieta Ci to radzę, ale taka jest prawda – my też lubimy seks i chcemy, żeby faceci byli w tym dobrzy).

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Stary, miałem podobnie. Moja rada, musisz znaleźć łatwe panie. Jeśli tego nie zrobisz, prędzej czy później poznasz jakąś kobietę z którą coś zaiskrzy. I co wtedy? Będzie myśleć, że jej nie chcesz albo nie podniecasz. Wiem bo sam tak miałem. A byłem kiedyś taki jak Ty, dopóki nie była pewna nie naciskałem. A gdy przyszło co do czego to nawet dobrze mi nie stanął, a wszystko to ze stresu. Chłopie z łatwą poznasz co i jak, może coś nie do końca będzie idealnie, ale to tylko kurwa nie? A w życiu Ci napewno pomoże.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Fajnie to musiało wyglądać:
    Środek lasu gościu (raczej jakieś zwierze) rżnął laskę przez pół dnia. Kończy robotę widzi laska nieprzytomna, zadowolony to myśli sobie „pójdę na zewnątrz zapale śluga”. Wychodzi na zewnątrz a tam nad namiotem stoi jakiś studencik zamyślony na bezsensem swojego życia.

    2

    0
    Odpowiedz
  9. Po pierwsze jeśli czekasz aż dziewczyna sama zainicjuje Wasz pierwszy seks to możesz jeszcze poczekać… większość dziewczyn w Twojej kategorii wiekowej tak ma (piszę wyrażając swoją opinię ale myślę, że większość znanych mi kobiet myśli podobnie, choć oczywiście nie wszystkie) że nie zacznie sama seksu ani nie zainicjuje go w początkowej fazie relacji. Dlatego musisz wracać do tematu, a nie czekać aż ona nagle objawi Ci nagle swoje zainteresowanie. oczywiście nic na siłę, ale kobiety też lubią seks 😉 może do tej pory pechowo trafiałeś, w każdym razie nie martw się, że Cię wyśmieje, jak będzie normalna, to tego nie zrobi 😉 Oczywiście możesz czekać na jakąś kobietę, która lubi robic pierwszy krok ale pytanie czy się doczekasz 😉 Poza tym dziewczyny nie lubią myśleć, że są dla Ciebie tylko dupą i cyckami – jak to objawisz to szanse maleją 😛
    Mimo wszystko powodzenia, bo widzę, że zmartwiony jesteś bardzo 😛

    0

    1
    Odpowiedz
  10. Oj marudzisz wez sie w garsc na poczatku zawsze tak szybko ale z czasem coraz dluzej 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Ja tez kiedys tylko 1.5 minuty i koniec ale nic sie nie boj, ja tez tak mialem teraz mam 21 lat i moge ile chce pol godziny godzine trening czyni mistrza. Wszystko siedzi w psychice nie kazda cie zaakceptuje ale jak nie sprobojesz to bedziesz zalowal troche smialosci i wszystko bedzie wporzadku:)

    0

    0
    Odpowiedz
  12. 25L i mam dokładnie tak samo.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Jeżeli nie pasuje Ci ze dwoje ludzi w ustronnym miejscu w namiocie uprawia sex to po jakiego wała siedzisz i podsłuchujesz?! Pewnie żal ci dupę ściska bo jak bym miał 24 lata i był prawiczkiem to bym sobie tą praca magisterską z budowy mostów łeb rozpierdolił. Piszesz że miałeś dziewczynę i co z nią robiłeś trzymałeś się za ręce i patrzyłeś w oczy jak jakiś nastolatek? Człowieku dorośnij i przestań oglądać telenowele to nie jest prawdziwe życie.

    0

    0
    Odpowiedz
  14. jesteś słaby, trzebabylo sie jej nie pytać czy chce tylko od razu podać jej do mordy żeby sie zajęła pisiorem i wylizała dobrze jajka, i wtedy bylaby zadowolona a tak musisz trzepać gonga

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Haha jak można pytać dziewczynę o sex? To tak jakbyś się pytał ziemniaka czy możesz go zjeść. O pewne rzeczy się nie pyta. Łapiesz za dupę i jak cię nie spoliczkuje to następnie za cycka, przyciskasz do ściany i jazda aż cały dom się będzie trząsł a nie tylko jakiś namiot.

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Za mocno się starasz, za dużo myślisz. Olej to. Same się znajda. Wiem co mówię.

    0

    0
    Odpowiedz
  17. stary nikt nie rozumie w pełni kobiet więc się nie przejmuj a poruchać na pewno poruchasz, masz jeszcze całe życie żeby kogoś znaleźć

    0

    0
    Odpowiedz

Pieprzony leń

Uwaga, chujnia będzie długa i szczegółowa, tylko dla wytrwałych.
Witam. Jakiś czas temu była chujnia zatytułowana (jeśli się nie mylę) „jak mi się kurwa nie chce”. I powiem wam, że odczuwam dokładnie to samo. Dokładnie rok temu, a może kilka dni więcej… nie, na pewno kilka dni więcej, postanowiłem rozpocząć naukę hiszpańskiego. Byłem bardzo ambitny, mocno się zmobilizowałem. Postawiłem sobie za cel, abym w rok czasu swobodnie mówić w czasie teraźniejszym i orientować się w czasie przeszłym prostym. Ok, na początku zacząłem naukę z internetem. Podstawowe zwroty, po chwili gramatyka, grupy czasownikowe, fonetyka, etc. Pilnie notowałem i powtarzałem, nie chciałem tracić czasu. Ok, wyjechałem na pierwsze wakacje na Litwę, wziąłem ze sobą zeszyt z notatkami, a do internetu miałem ciągły dostęp. Wiadomo, bardziej skupiałem się na zwiedzaniu Wilna, niż nauce. Po kilku dniach wróciłem, znalazłem w internecie książkę w PDFie. Jednym z moich celów było też nauczenie się bez pomocy żadnej osoby i bez wydawania pieniędzy. Pilnie przerabiałem lekcję po lekcji, najpierw tekst, potem gramatyka i ćwiczenia. Trwało to trochę czasu, ale pogoda była taka, że nie dawałem rady. W lipcu pojechałem do Londynu. Był to czas olimpiady, więc były o wiele ciekawsze rzeczy od nauki, ale jednak każdego wieczora w hotelu przeglądałem książkę marnej jakości na PDFie i coś tam się poduczałem. Po tygodniu wróciłem do Polski, znalazłem kolejny, lepszy serwis do samodzielnej nauki, zacząłem poznawać nowe czasy, z tym, że ogólnie całe wakacje przepierdoliłem przed komputerem. Zaczął się rok szkolny, to wiadomo, nauka na bieżąco, sprawdziany, inne pierdoły. Jednak we wrzeniu każdego dnia w autobusie w drodze powrotnej przeglądałem mojego PDFa i starałem się coś zapamiętać. Skończył się wrzesień, w szkole zaczęła się prawdziwa nauka, a ja wkurzony, że zmarnowałem kwartał, bo mój hiszpański był na bardzo niskim poziomie straciłem motywacje. Za szybko chciałem poznać wszystkie składniki i pogubiłem się. Doszło do tego, że od końca września, do marca zaglądałem do internetu, do wirtualnej książki raz, góra dwa razy w miesiącu, na 10-15 minut. W marcu, kiedy to koniec roku zaczął się zbliżać wielkimi krokami, ja czwórkowy uczeń, pomyślałem, że czas wrócić szkolić swój español, poszedłem o krok do przodu i kupiłem książkę. Wydałem 60 zł. Ok, mam już książkę, oczy od monitora nie bolą, zacząłem się konkretniej uczyć. Do dziś przerobiłem z 14 lekcji. Im bliżej było wakacji (a mówię o okresie od marca) tym mniej chciało mi się poznawać nowy język. Doszło do tego, że minął już ponad rok, wydałem 60 zł, a tak się przez ten rok rozleniwiłem, że nic mi się nie chce! Nie chce mi się nawet zajrzeć do książki, mimo że leży 50 cm obok. Kładę się spać o północy (zwykle w pół do dwunastej przeglądam chujnię), a wstaję koło południa i się opierdalam. Nic mi się nie chce! Jestem takim zajebanym leniem. Niedługo nie będzie mi się chciało pójść wysrać. Śniadania już mi się robić nie chce. Teraz idę do 3 licealnej, więc matura za niedługo, to czym bardziej nie podszkolę swojego hiszpańskiego. Podstawy znam, czasowniki odmieniam, coś tam sknocę. Zastanawiam się tylko dlaczego jestem takim jebanym pierdzistołkiem? Rzesz kurwa… Pójdę na budownictwo, albo logistykę (takim zjebem by iść na socjologie, politologie, czy zarządzanie to nie jestem), skończę pięcioletnie studia i gówno będę z tego miał, bo nie będzie mi sie chciało wyjeżdżać. Kurwa, ale długie wypociny… To jeszcze dodam, ze jestem jakimś zasranym odludkiem (mieszkam na wsi), w sierpniu osiemnastka, i nie zamierzam tego w żaden sposób świętować. Dzień jak co dzień. Na tej wsi mieszkają jakieś jebane dresy, których jak wszyscy chujowicze – nienawidzę. Jakby tego było mało, mam jakąś jebaną mutację genów. Taka moja marna historia, człowieka, który miał jakieś ambicje, a aktualnie przeniósł się w wyidealizowany świat, gdzie jest bogaty, piękny, dobrze zarabia, jest sportowcem, nie ma problemów, otaczają go najlepsze laski… Przynajmniej ryj mam prosty. Pojebało mnie.

58
73
Pokaż komentarze (5)

Komentarze do "Pieprzony leń"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. dwa ostanie zdania made my day

    0

    1
    Odpowiedz
  3. Ahoj! Tu autor chujni z przed paru miesięcy pod tytułem „jak mi się kurwa nie chce” czy coś w tym rodzaju(nie wiem, nie pamiętam, nie chce mi się szukać). Chciałem tylko zakomunikować(jakby to kogoś kurwa obchodziło hehe) że po upływie tych ok. 3 miesięcy nadal nic mi się nie chce, nadal nie znalazłem sensownej pracy i nadal moje życie towarzyskie to abstrakcja. Pozdrawiam 🙂
    PS. Jebać internet!

    1

    0
    Odpowiedz
  4. Sorry ale nie chciało mi sie czytać twoich wypocin do końca, bo jestem leniem. Trzeba było do Hiszpanii na wakacje jechać a nie do jakiegoś Wilna. A najlepiej poznać jakąś dupe z Hiszpanii to Cie języka by w pół roku nauczyła. Ja też sie sam uczyłem-portugalskiego z książki i teraz bez problemu sie dogadam, no ale nie pizdzilem w necie że mi sie nie chce czy coś, tylko systematycznie zagladalem do książki.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. oho matrix dał o sobie znać. i ten Transhumanizm

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Nie idź kurwa facet na logistykę. Ja to skończyłem i roboty w zawodzie NIE MA. Jest sporo ofert na spedytora, ale – min. 2 lata doświadczenia na podobnym stanowisku jest ZAWSZE wymagane, a nigdzie nie zrobisz doświadczenia bo nigdzie Cie bez niego nie przyjmą.
    Jak masz możliwość i łeb to idź na polibudę stary studiować matmę albo fizykę, może coś z informatyką. Tylko po tym jest dobrze płatna praca w IT. Zobacz sobie na portalach typu pracuj.pl czy praca.pl na jakie stanowiska przyjmowani są aktualnie ludzie. Albo IT, albo jebana sprzedaż i akwizycja. Idź człowieku na polibudę, okop się w książkach do matmy, staty, analizy itd. i napierdalaj to dniami i nocami, bo bez tego to będziesz kurwa tynk ze ściany wpierdalał i na nic Cie nie będzie stać tak jak mnie.
    Albo znajomości, albo polibuda.
    I zapamiętaj te słowa bo kiedyś sobie je przypomnisz po tej logistyce czy innym gównie.

    0

    0
    Odpowiedz

Znieczulica

Moja chujnia polega na tym, że mój chłoptaś woli czytać regularnie te Wasze beznadziejne sytuacje (moją też) niż normalnie pogadać czy się spotkać lub cokolwiek innego. Ciągle czyta i czyta, uzależnił się od telefonu i internetu, stał się drażliwy itp. Nieważne jakie masz intencje, jak wypowiesz zdanie to on i tak po swojemu zrozumie, zjebie Cię (czyli mnie), wkurwi wszystkich swoim zachowaniem i jeszcze jego trzeba przepraszać. Pomijając fakt, że jesteśmy razem ponad dwa lata to zmienił się nie do poznania… Na początku był miły itp, byłam dla niego całym światem a teraz? Obrót o 180 stopni. Nie wiem jak ten stan nazwać, z pewnością nie jest to już związek, nie z takim zachowaniem i traktowaniem drugiej osoby. Nawet nie wiem co on do mnie nadal czuje i za kogo mnie ma, jedynym wyjściem z tej sytuacji jest koniec.
Wasze zdrowie i śrut w łeb!

62
95
Pokaż komentarze (10)

Komentarze do "Znieczulica"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Jak nie pozwalałaś mu tryskać na twarz to co się dziwisz. I tak dziwne że dwa lata wytrzymał.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Ale głupoty gadasz.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Oświeciło go i teraz wie co to jest- CHUJNIA.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. ten typ stuka inne kapsko. pogódź się z tym i zostaw tego frajera jak najszybciej.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Po dwóch latach kończy się wydzielanie hormonów odpowiedzialnych za „miłość”. Czyli od teraz szara rzeczywistość, niczym nie ubarwiona. To może być koniec Waszego związku.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Pierdol go po co masz być z takim debilem ? strata czasu…

    0

    0
    Odpowiedz
  8. To po jakiego wała jesteś z tym cyborgiem. Skoro wybrał internet to nich sobie pod niego marszczy a Ty poszukaj sobie normalnego faceta a frajera pogoń jak najszybciej.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. jedynym wyjsciem z tej sytuacji to przywdziac sexowne ciuszki i zaproponowac sex analny, jesli to nie oderwie twojego chlopaka od kompa to… z nim zerwij.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Ten stan to właśnie chujnia. @3 – dokładnie.

    0

    0
    Odpowiedz

Psycha siada

Chujnia mnie taka naszła ponieważ w ostatnim Niusłiku jest artykuł mówiący o tym, że Polacy fiksują. Że co czwarty ma problemy psychiczne. No i w sumie ja się do nich zaliczam. Niestety jestem po prostu pierdolnięty, mimo, że zgrywam normalnego. Ludzie nie wiedzą, że mam coś na kształt paranoi połączonych z atakami paniki. Moja chujnia polega na tym, że wydaje mi się że wszyscy są przeciwko mnie. Zawsze. Na przykład kiedy siedzę ze znajomymi w miłej atmosferze i na chwilę pójdę np. do WC, to wydaje mi się , że oni w tym czasie wyśmiewają się ze mnie i że na pewno palnąłem jakieś głupstwo podczas rozmowy. I jak wracam to tylko udają, że jest OK. Jak jadę samochodem to wydaje mi się, że wszyscy kierowcy życzą mi śmierci. Jak usiądę w autobusie to wydaje mi się, że wszyscy się na mnie gapią i krytykują w myślach. Dzisiaj koło mnie stał na przejściu facet, spojrzał się na mnie gadając przez komórkę – mi oczywiście wydawało się, że gada o mnie i to na pewno nie w pozytywnym kontekście. No i ten lęk. Najgorsze ataki mam kiedy mam do czynienia z jakąś nową, niecodzienną sytuacją. Czasem wydaje mi się że zaraz umrę. Wydaje mi się, że mdleję. Myślę sobie – jak głupio będzie się teraz przewrócić i umrzeć kiedy wszyscy dokoła patrzą. Czasem np. rozmawiam z kimś i kiedy nie zrozumiem (nie dosłyszę) zdania, które ów wypowiedział, wpadam w panikę. Oczywiście mój stan się nie uzewnętrznia, nikt nie wie o tych fazach, wszystko dzieje się w mojej głowie. To trwa gdzieś od 3 lat (a może wtedy tylko zdałem sobie sprawę, że jestem jebnięty?), ale ani się nie nasila, ani nie słabnie. Czasem mam taką fazę, że myślę że umarłem jakieś 3 lata temu i teraz mam tylko „echo” życia w głowie. Tak sobie czasem tłumaczę tę dziwność. Pamiętam jak ostatnio zapaliłem marihuanę – miałem po niej tylko lęki i dwa ostatnie razy wydawało mi się, że umieram. Kiedyś mi było po trawce dobrze ale od dwóch lat w ogóle nie zapaliłem. Po alkoholu jest normalnie, co może być dla mnie niebezpieczne, bo jak się napiję to lęki i paranoje znikają. Niestety, jak wytrzeźwieję jest najgorzej. W sumie to mogę z tym żyć i jakoś żyję ale jest to poniekąd klasyczna chujnia. Tak na marginesie, Niusłik jak zwykle kłamie, bo psychicznych w Polsce to jest co najmniej połowa populacji – z połowa moich znajomych, w tym z 80% znanych mi dziewczyn, jest psychicznych. Zresztą po nich to widać na kilometr – depresje, uzależnienia, agresja i inny syf. Jeden znajomy typ to nawet słyszał głosy. A ilu jest takich co świrują ale myślą, że są normalni. Ja to przynajmniej wiem, że jestem psycholem. Dom wariatów. Pozdro wszyscy obłąkani i normalni.

101
80
Pokaż komentarze (20)

Komentarze do "Psycha siada"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Pal więcej, napewno pomoże.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Być może masz nerwicę/depresję spowodowaną skrajnym niedoborem magnezu w organizmie,jeżeli powieki ci „skaczą” lub masz skurcze w nogach,do tego pijasz dużo kawy a jesz mało ciemnego chleba,orzechów,ciemnego ryżu,kaszy to jest to bardzo prawdopodobne…ogólnie życie w Polsce jest zjebane to swoją drogą ale sprawdź powyższe objawy,mam nadzieję że pomogłem

    0

    0
    Odpowiedz
  4. To, że masz lęki to jeszcze mogę zrozumieć ale dopiero to, że czytasz niusłika świadczy o twoim wariactwie bo tego brukowca czytają tylko lemingi idioci.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Depresję powoduje chujowe dzieciństwo a dokładniej brak zainteresowania ze strony rodziców. Nie znasz wtedy swojej wartości i myślisz że każdy cię obgaduje. Człowiek który ma często depresje nie powinien jeść niczego zrobionego ze zbóż i pić mleka bo są w nich jakieś substancje które ją pogłębiają.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Ja mam gorzej. Serio. Wydaje mi się, że to ja jestem przeciwko wszystkim. ze ich prześladuję i czyham na ich życie. Że ich wszystkich załatwię. Czasami wydaje mi się, że szpieguję jakąś konkretną osobę, niszczę jej życie, czytam pocztę i takie tam. No, ale ja jestem jednym z Onych.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. to schizofrenia, idź do lekarza zanim Ci się pogorszy 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  8. No trochę współczuję, ale myślę że powinieneś pójść do lekarza, kumpel miał podobnie ale pogonil stany lękowe psychotropami. A po trawie to i ja mam czasem podobne fazy choć na trzeźwo wszystko że mną ok, albo przynajmniej tak mi się wydaje.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Kolego chujaninie masz klasyczną nerwicę, ja mam podobnie i łączę się w bólu. U mnie temat objawia się zawrotami głowy, palpitacją serca, totalnym spięciem, ciężką głową i niemożnością działania w takim stanie. Kiedy idzie wszystko pięknie ładnie to jakoś daję radę, ale kiedy coś się jebie albo mam nawał pracy i obowiązków to się zaczyna. Ponoć to własnie ataki paniki. Kilka razy były tak mocne że też myślałem że zaraz kojtne, łapałem powietrze, myślałem że mam zawał, musiałem się położyć na ziemi. Normalnie chujnia na kółkach. Na szczęście zawsze udawało mi się spierdolić od ludzi żeby nikt tego nie widział. Kurwa tylko ja wiem jak mocno muszę walczyć żeby w miarę normalnie z tym chujstwem funkcjonować i ciągnąć ten wózek dalej. 95% znajomych i rodziny nie ma pojęcia o tej chujni bo też ukrywam ją jak mogę żeby mnie za jakiegoś psychola nie wzięli. Wiem jak się czujesz, mi też po alko jest lepiej, nawet na kacu czuję się jak dawniej jak byłem całkowicie wolny od tego gówna. Alko jest niebezpieczne. Pozdrawiam.

    1

    0
    Odpowiedz
  10. Mi tez coraz bardziej odwala. Wszystko wydaje się szare, beznadziejne, straszne. A kobiety albo psychiczne, albo infantylne, albo 23 lata i już mąż i dzieci. Tak już 3ci rok leci. Chyba czas do psychoterapeuty.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Spoko, prawdziwy czub nigdy nie przyzna się do tego, że jest czubkiem, jeszcze nie jest tak źle. Masz po prostu lekką schizę i musisz zwiększyć masę.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Schizofrenia paranoidalna. Jedna z najpowszechniejszych chorób psychicznych. Dotyka około 1% społeczeństwa. Przykro mi stary.

    0

    1
    Odpowiedz
  13. Zgadzam się , też mi się coś robi z głową :/

    0

    0
    Odpowiedz
  14. To ty może lepiej już nie pal i idź do jakiegoś psychiatry, bo nie ma co się męczyć 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  15. hihi u siory w mieszkaniu jak jestem sam co ciągle wydaje mnie się że jakieś cienie chodzą.

    0

    1
    Odpowiedz
  16. Idź do psychiatry, bo masz problem. Nie każdy musi być silny psychicznie, ale idź do mesia na taśme do fabryki to ci się odechce myśleć o głupotach.

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Mam podobnie, ale schizę, że zaraz coś mi się stanie – dostanę udaru, zawału czy innego gówna. Nawet teraz. Zauważyłem, że pojawia się to w sytuacjach stresowych – w moim przypadku jestem na zapizdowiu sam na praktykach

    1

    0
    Odpowiedz
  18. Sprawa jest naprawdę prosta. Jesteś Polakiem zniszczonym przez katolicką indoktrynację. Jesteś grzeszny, winny i do dupy. Dlatego oglądasz się za siebie i wpadasz w manie prześladowcze. Dlatego jesteś skazany na alkoholizm, bo marycha wymaga pewnej wolności i otwartości światopoglądowej, a przede wszystkim zaufania. Gdybym był księdzem zaordynował bym ci 10 zdrowasiek, ale jestem uczciwym utracjuszem i powiem ci, że masz przejebane i z tego nie wyjdziesz za życia.

    0

    2
    Odpowiedz
  19. To masz duży problem, gdzie chyba tylko lekarz może pomóc. Ale zanim się wybierzesz do jakiegoś, to może spróbuj sobie w każdej takiej sytuacji powtarzać, to „tylko moje urojenia” albo coś w tym stylu. Jak mantrę za każdym razem. Może w końcu uda Ci się to sobie wmówić i nabierzesz pewności, że to rzeczywiście tylko takie urojenie. Bo pewnie takim urojeniem jest. Ja miałem inne: wydawało mi się, że się ludziom narzucam wbrew ich woli, a oni się ze mną zadają, bo są na tyle uprzejmi, że nie wypada im inaczej w danych okolicznościach. Aż doszedłem kiedyś do wniosku, że to tylko jakaś moja fobia, urojenie. Trochę to trwało. Ale się zmuszałem do tego, żeby się przełamać i „się narzucać”. I okazało się, że rzeczywiście tylko mi się wydawało a tak naprawdę to ludzie na ogół nie mają nic przeciwko różnym formom kontaktu z nimi.

    0

    0
    Odpowiedz
  20. „Każdy z nas ma urojenia a ten który umie je analizować jest filozofem” , „Świat , który widzimy jest tworem naszej wyobraźni ”

    0

    0
    Odpowiedz
  21. Ja tam ojca nie miałem okazji widzień na oczy, w ostateczności wyszło mi to na dobre. Mam 16 lat dużo luzu, mieszkam prawie sam, może przez to nie ciągnie mnie do alkoholu i fajek. Pozdrowienia dla wyrodnych tatusiów :*

    0

    0
    Odpowiedz

Tatuś na luzie

Wczoraj zadzwonił do mnie ojciec, z którym nie gadałem ponad pół roku, a raczej to on miał serdecznie wyjebane na to co się ze mną dzieje – a nie było kolorowo (za to córunia tatunia ma z nim dobrze). Jakby nigdy nic pyta się „co tam”, a ja mu na to od razu, że w święta potraktował mnie jak dziwkę (dał pieniądze, powiedział że się odezwie, a potem nawet telefonu nie odbierał). Po raz PIERWSZY w życiu wygarnąłem mu prawie wszystko co mnie boli, a on na to coś w stylu „dobra to nie ma co rozmawiać, na razie”.

87
77
Pokaż komentarze (20)

Komentarze do "Tatuś na luzie"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Ciesz się że Ci dał kasę.Bo inni ani miłości ani kasy nie doznają.

    1

    0
    Odpowiedz
  3. No cóż, córunia tatunia w każdym przypadku może być tylko jedna. Ty nią nie jesteś.

    0

    1
    Odpowiedz
  4. No tak… dobra, to nie ma co czytać. Na razie.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. będzie się ruchać ze swoją córunią pewnie extra a niej laska a z ciebie tłusta locha.

    0

    1
    Odpowiedz
  6. Popieram @1 – mój nie chce mnie znać, ani alimentów, ani nic… No, żyje się dalej, mam nadzieję że moje dzieci będą miały innego ojca.

    0

    1
    Odpowiedz
  7. Kurwa jak widze wszystkie komentarze wyżej, to zastanawiam się, jakimi wy jesteście głąbami, że nie potraficie czytać ze zrozumieniem. Szybko da się zauważyć, że autorem chujni jest facet, ale debile piszą „ty nią nie jestes” albo „tłusta locha”. Ludzie, jakim cudem wy szkoły skończyliście?

    1

    0
    Odpowiedz
  8. „dobra to nie ma co rozmawiać, na razie” – ładnie ciebie zniszczył

    0

    1
    Odpowiedz
  9. ludzie, to facet pisał, nie laska…

    0

    0
    Odpowiedz
  10. No cóż, jedyny pozytyw tej sytuacji jest taki – masz wzorzec jakim ojcem NIE powinieneś być.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. @3 – hahaha

    0

    0
    Odpowiedz
  12. raczej słabo zagrał, trochę głupi tekst jak na ojca

    0

    0
    Odpowiedz
  13. a no pewnie nie ma co się spodziewać.

    0

    0
    Odpowiedz
  14. 99% facetów nie nadaje sę na ojców. Piszę to jako 40 letni facet, który z odpowiedzialności nie jest ojcem, choć wile osób mówi co innego. Pierdol ojca, bo nie od tego masz życie, żeby je stracić na rozkiminaniu jego indolencji. Masz życie i to jest twoje życie. Nikogo innego.

    0

    1
    Odpowiedz
  15. ha ha ha ha ha skąd ja to znam! Jeszcze powie, że po trzydziestce ojca sie nie potrzebuje, a sam do swojej matki leci z kazdą duperelą. Od 20 lat kontakt 1 x w roku i jeszcze sie obrazi jak pierwsza nie zadzwonie. Ech życie!

    0

    0
    Odpowiedz
  16. huj nie ojciec

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Skad się biorą takie zjeby? Gdy ja nie widzę moich dzieciaczków kilka dni to strasznie tęsknię. Mój ojciec mnie olewał i moze to mnie nauczyło, że ja powinienem być inny dla swoich dzieci. Olej go, a jak kiedyś przejrzy na oczy i to on będzie potrzebował kontaktu to mu powiedz: teraz to się wal chamie.

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Ile masz lat? Czemu sądzisz, że ktoś musi wysłuchiwać grzecznie twoich toksycznych gorzkich żalów tylko dlatego, że cię spłodził? Dziwię się, że w ogóle jeszcze z tobą gada.

    0

    1
    Odpowiedz
  19. Ja mam jeszcze gorzej, nawet kasy nigdy od rodziców nie dostałem. Zerwałem z nimi wszelki kontakt i nie zamierzam go nawiązywać, ich wybór, oni mnie spłodzili więc to oni pierwsi powinni dać mi miłość a jak nie to nie, nie obchodzi mnie co się z nimi dzieje albo kiedykolwiek będzie się działo tak jakbym ich nigdy nie znał. Najgorszy w tym wszystkim jest słuszne poczucie straty czegoś co należy się każdemu człowiekowi i ono pozostanie chyba do końca życia i to jest chujnia. Jak to mówi Rychu Peja: Bóg nie rozdaje równo, nie wybierałem rodziny.

    1

    0
    Odpowiedz
  20. @18
    Jestes beznadziejnym typem człowieka! To jest jego ojciec i wypadałoby jakoś wysłuchac tych żali i ewentualnie powiedzieć swoje. Przez takich kutasów jak ty młodzi ludzie maja przejebane. mam nadzieję, że ci twoje bachory oleją ciepłym moczem. Nara

    0

    0
    Odpowiedz
  21. Mam z ojcem prawie identyczną sytuację. Zostawił mnie i mamę jak miałem rok. Raz do roku się odezwie i czasem przyśle jakieś 200 zł. Dodam, że jest bardzo znanym i cenionym lekarzem. Chwile po rozwodzie ożenił się 2gi raz, z kobietą która miała już 5 letniego syna. Oczywiście chłopaczek miał całe życie wszystko czego dusza zapragnie, a my z mamą nie mieliśmy co do garnka włożyć, bo ten chuj się wykręcał od alimentów.

    1

    0
    Odpowiedz

Książę na białym rumaku

Kobiety są głupie. Naoglądają się nierealnych filmów, pamiętają bajki z dzieciństwa, a potem oczekują od swojego faceta cudów, choć same nie są tymi delikatnymi, złotowłosymi, ze smukłą talią i anielskim głosem księżniczkami. Tak, mali chłopcy też słuchali bajek od mam, babć i pań w przedszkolu. Jestem głupią kobietą. Miałam najcudowniejszego mężczyznę na świecie! Poznałam go w podstawówce. Nigdy nie zapomnę tego dnia, kiedy wszedł do naszej klasy. Pomyślałam wówczas: to będzie mój książę! Był kilka lat później. Nasze drogi się skrzyżowały i byliśmy razem na dobre i na złe. Siedem lat. Siedem lat radości, dobrej zabawy, szalonych przygód, spacerów po plaży, uśmiechu, rozmów, obserwowania gwiazd i leżenia na kanapie. Siedem lat trzymania się za ręce podczas wszystkich smutków, chorób, odchodzenia bliskich, porażek, problemów. Siedem lat świadomości, że jest ktoś, do kogo możesz zadzwonić w środku nocy i podzielić się swoją radością lub troską, ktoś, kto zjawi się w ciągu 5 minut bez względu na wszystko. I nagle przychodzi taki moment, że ludzie zaczynają się od siebie oddalać, mają tylko pretensje, roszczenia. Księżniczki zastanawiają się, gdzie jest ten koń, ta zbroja, ale nie powiedzą tego na głos. Dlaczego dopiero teraz wiem, że rozmowa jest ważna, krótkie przekazy, że mężczyźni nie potrafią czytać w naszych myślach i nie widzą nic złego w siedzeniu przed telewizorem trzeci piątek z rzędu. Poza tym księżniczka też mogłaby dać coś od siebie, ale po co? Jestem taka głupia i naiwna. Poznałam nowego księcia i zupełnie straciłam dla niego głowę. 1,5 roku książkowego związku, idealnego, zero nudy, zero kłótni o bzdury, milion pomysłów na minutę, zagłaskiwanie siebie nawzajem. Z miłości mogłabym wszystko, ale nie mój książę. Tym razem to ja 3 piątki z rzędu wolałam spędzić w zaciszu domu. Tym razem to ja zostałam porzucona. Mój chłopak szuka kobiety idealnej.Ciekawe kiedy się przekona, że takie kobiety nie istnieją. Ja już wiem, że swoim córkom bajek czytać nie będę. Wczoraj spotkałam swoją pierwszą miłość. Prawie już wyłysiał, dalej chodzi w starych butach i przydeptuje nogawki od spodni. I nagle poczułam jak bardzo za nim tęsknię, za poczuciem bezpieczeństwa, za jego ciepłem i szczerością. Nie potrzebuje wymuskanego chłopaka z sześciopakiem w najmodniejszych ciuszkach, którym można się pochwalić przed rodziną i koleżankami. Nie potrzebuje jego dyplomu, dobrej posady i znajomości trzech języków. Nie potrzebuje tego, potrzebuje bezpieczeństwa. Żałuję, że wcześniej tego nie wiedziałam. Żałuję, że nie potrafiłam rozmawiać. Właściwie tego wszystkiego nauczył mnie dopiero mój wyśniony chłopak, więc może nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło? Może teraz będę mądrzejsza i może dla kogoś innego będę idealna.

87
81
Pokaż komentarze (25)

Komentarze do "Książę na białym rumaku"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Obyś zgniła w samotności z tym twoim babskim pierdoleniem.

    1

    0
    Odpowiedz
  3. Ach, nie chce się komentować nawet. Takie życie jebnięte. Doceniasz coś dopiero, gdy to tracisz. A kobiety są w tym mistrzyniami, mistrzyniami utrudniania sobie życia. Dobra chujnia.

    1

    0
    Odpowiedz
  4. A książe już łysy, ma problemy z erekcją i zasądzone alimenty na dowje dzieci. Że się posłużę cytatem z Rejsu: „nie rozpaczaj dziewczę, spotkamy się w grobie…”

    0

    1
    Odpowiedz
  5. Potrzebuję bezpieczeństwa = potrzebuję pieniędzy.

    1

    0
    Odpowiedz
  6. do ziemi! parafrazując filmowe: do piekła! 🙂 . a na poważnie – w życiu się tylko żałuje….

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Wiesz co, ja też jestem kobietą, ale jak czytam takie coś to aż mi wstyd za nasz damski ród. Zero jakiejkolwiek logiki tutaj. Ty chyba masz całkowicie wyłączony mózg ze swojego życia. Radzę jak najszybciej włączyć, samym sercem to daleko się nie zajdzie. I na koniec – nikogo teraz nie potrzebujesz. Daj sobie czas i popracuj sama z sobą.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. ktoś dobrze powiedział, to był numer 1. Gnij w samotności ty tępa szparo.

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Ksiaze zostal ksiedzem i teraz moze dupczyc co chce.

      0

      0
      Odpowiedz
  9. 4 komentarz – DOKŁADNIE. Poczucie bezpieczeństwa w mniemaniu kobiet to nic innego jak stały dopływ pieniędzy zarabianych przez partnera. Jebane hipokrytki i materialistki od księciuniów na białych konikach.

    1

    0
    Odpowiedz
  10. Dziękuję Ci za tą chujnie, sprawiłaś, że wciąż wierzę we wspaniałe, inteligentne kobiety. Mam podobnie jak Ty, niestety nadal nie pogodziłem się z tym, że kobieta idealna nie istnieje, więc zapewne będę sam do końca życia. Niby zdarzają mi się jakieś związki, ale to raczej na zasadzie żeby ktoś przy mnie był, nigdy nie trwają długo.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Ja mam całkiem niezłego rumaka, i nie jestem księciem a cesarzem. O takich jak ja marzą tylko najlepsze dziunie 😛

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Do 4@ Aleś pierdolnął thx koleś teraz wiem o co tym kurwom chodzi jeśli mają na myśli bezpieczeństwo.

    1

    0
    Odpowiedz
  13. A co powiesz maleńka na biznesmena w czarnym Mesiu? 😉 Pierdol tych fabrycznych patałachów.

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Samo życie. Kiedy jest się młodym i głupim spodziewa się cudów i myśli się że można mieć wszystko, dopiero potem dociera do nas co się naprawdę liczy.

    0

    0
    Odpowiedz
  15. ooo dobry wpis, brakuje nam tutaj takich.

    0

    0
    Odpowiedz
  16. CHUJ CI W OKO – OD KOBIETY! nie lubię takich jak Ty, przez takie głupie cipki dobrzy faceci myślą źle o kobietach a idioci tylko się cieszą że lepiej zaliczyć i zostawić bo i tak Cię wychujają jak Ty swego. Na szczęście ja swojego doceniam i wiszą mi sztuczne sześciopaki, którzy za mną latają! wrr / CAr

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Chujnia? Niech on się cieszy, że nie masz z nim wspólnego gniazdka na kredyt 55 letni i dziecka z przypadku. Pewnie ciężar kredytu zrzuciłabyś na niego, a dziecko zabrała i kazała płacić.

    1

    0
    Odpowiedz
  18. A Ja zacytuję : To tylko potwierdza, że w każdej kobiecie kurwy dwie trzecie.– CZYSTA PRAWDA!!!!! Stabilizacja=kasa to dziury zajebane!!!

    1

    0
    Odpowiedz
  19. ode mnie też chuj Ci w oko! na szczęście istnieją mądre kobiety które same umieją zarobić i zapewnić sobie bezpieczeństwo a faceta wybierają tylko pod względem pasującego charakteru nie dla pochwalenia przed koleżankami..jak głupią trzeba być aby w ogóle traktować faceta tak rzeczowo? szmaty

    0

    0
    Odpowiedz
  20. i bardzo dobrze ci tak, szukałaś huja do dupy po całym mieście to teraz bedziesz sama i tyle, i bardzo mnie to cieszy, każdą lalunie która szuka nie wiadomo czego i rżnie sie po kątach czeka taki los że bedzie sama 😀 i to jest piękne

    0

    0
    Odpowiedz
  21. hahaha ale radość we mnie wstąpiła, zostawiła gościa bo był nudny, no tak to później miałaś takiego który nie był nudny i ruchał sobie po boku, dobrze ze spotkała cie kara, nie żałuje cie 🙂 teraz będziesz trafiać na typów którzy poruchają i zostawią =] ale przecież tego chciałaś nie będzie przynajmniej nudy raz ten porucha raz tamten i jakoś to będzie, ojj ale jest jeden minus, na starość chciałobysię mieć takiego nudziarza w domu nie? bo ruchać już nikt nie będzie chciał bo pizda będzie wisiała jak banany na drzewie, kara musi byc 🙂

    1

    0
    Odpowiedz
  22. Komentarze 1,4,6,7,8,15,16,17,18,19,21 mówią PRAWDĘ.Reszta to pipy współczujące autorce.Niech spada na bambus,swojego zostawiła dla lepszego kutaska.A przez takie pizdy jak ty(specjalnie z małej) porządni faceci tracą wiarę w kobiety i przechodzą na tryb macho-ruchacza albo walą konia do końca życia lub też walą samobóje!Pozdrawiam wyżej wymienione numery,zaiste są jeszcze myślący mężczyźni i kobiety.

    1

    0
    Odpowiedz
  23. każda mądra po fakcie…chuj ci w plecy

    0

    0
    Odpowiedz
  24. Nie rozumiem dlaczego tak jedziecie po dziewczynie. Popełniła błąd i sie do niego przyznała. Kazdemu się zdarza. obrażacie ja chociaż właściwie dobra z niej dziewczyna. To wy tymi swoimi seksistowskimi tekstami nie zasługijecie na takie jak ona. sami wspaniali faceci!!!!!! Bezpieczeństwo = pieniadze. Powiem wam że nie tylko. Znam wiele par gdzie kobiety wyciągają z bagna swoich ukochanych, zachlanych, brudnych, bez perspektyw facetów. Spójrzcie na siebie.

    0

    1
    Odpowiedz
  25. Od autorki- po pierwsze zarabiam sama na siebie i utrzymywalam swojego drugiego chlopaczka i nie mialam z tym problemu. Kazdy moze miec gorszy okres, poza tym w zwiazku ludzie sobie pomagaja i nawzajem pomagaja. Wszyscy, ktorzy mysla- pieniadze=bezpieczenstwo sa niepowazni. Nie, nie jest to prawda. Po drugie zaden z moich chlopakow nie puszczal mnie kantem. Widze ze tylko osoba 24 zrozumiala moj przekaz, ktory wcale nie mial byc odebrany doslownie. Niemniej ciesze sie ze pod tym wpisem mogly mnie pojechac wszystkie paniew szczesliwych zwiazkach i ksiazeta na rumakach. Pozdrawiam!

    0

    1
    Odpowiedz

Moje stringi

Dobry. Moją „chujnią” są grille, a właściwie grillujący sąsiedzi na balkonach. Mam już tego kurwa dosyć. Dym unoszący się z tego syfu zniszczył mi moje najlepsze stringi, których używałam do pracy.Stringi stały się odrażające i cuchnące, brzydzę się ich. To były moje szczęśliwe majteczki na których brałam najwięcej klientów. Od dziś obiecuje sąsiadom,którzy mieszkają pode mną,że osikam im tego grilla. Będziecie wpierdalać kiełbasę z moim moczem frajerzy. Pozdrawiam Ewa 🙂

69
131
Pokaż komentarze (10)

Komentarze do "Moje stringi"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. To gdzie Ty pracujesz kobieto?

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Jako człowiek o burżuazyjno-arystokratycznym pochodzeniu gardzę twoimi nędznymi stringami. Żegnam.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. A sprzęgła od żuka pewnie nie masz co nie ?

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Droga Ewo. Stringi przed suszeniem nałożyć do czosnku,przebije zapach kiełbasy. Radca

    0

    0
    Odpowiedz
  6. 2 – domyśl się 😉
    PS. co takie gówno robi na głównej?

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Dobre. Sąsiadom życzę smacznego 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  8. to jest myśl!

    0

    0
    Odpowiedz
  9. A chociaż fajna z Ciebie dupa?

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Przecież nie można robi grilla na balkonie jest to prawnie zabronione a tak na marginesie szczęśliwe stringi ciekawa praca…

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Moja rada dla ciebie szmato: zwiększ masę.

    0

    0
    Odpowiedz

Łork ol de tajm

Witam, moją chujnią jest praca. Wszyscy narzekają na brak roboty, a ja wręcz przeciwnie, mam jej nadmiar. Zaczęło się od tego, że na studiach szukałem zajęcia na weekendy i je znalazłem. Kokosów nie ma, ale na imprezy starczało i nie musiałem pasożytować na rodzicach (szefowa co prawda upierdliwa, ale da się przeboleć). Studia chuj wziął i trzeba było rozglądać się za pracą na pełny etat. I też znalazłem dość szybko. Problem jest w tym, że zapierdalam teraz 7 dni w tygodniu i padam na pysk ze zmęczenia. Wszyscy cieszą się na weekend, a ja mam wtedy dwunastki. Znajomych ani dziewczyny od dawna nie widziałem, nie mam się kiedy wyspać i jestem wiecznie wkurwiony. Brak czasu i zmęczenie to dopiero pierwsza chujnia. Drugą jest pogoda. Jako, że w tygodniu popierdalam jako listonosz, pogoda jest dla mnie ważna. A tu jak nie ulewa, że nawet majtki mam mokre, to żar +400 w cieniu. W dodatku ludzie są pojebani, czepiają się o pierdoły, choć robię wszystko na bieżąco (najlepsi są ci, co mając dzwonek i skrzynkę na drzwiach i wielkiego psa biegającego po ogrodzie czepiają się, że dostają same awiza). I jeszcze te pierdolone paczki, z torby i sakw mi się wylewa, a ci jeszcze chcą, żebym nosił im awizowane listy. I priorytety. Jakiś zjeb wymyślił sobie priorytet i teraz muszę jeździć z jednego końca rejonu na drugi z jebanym liścikiem z jakimś gównem(priorytet powinien kosztować co najmniej dychę). I ulotki, i katalogi- waży to tonę i przychodzi całymi worami (najbardziej przejebany jest club card z tesko- jak przyjdzie to na dwa tygodnie roboty). I papierkowa robota po powrocie do urzędu- co z tego, że mi za nią nie płacą, muszę robić i nie ma dyskusji. A najbardziej chujową z chujni jest to, że za tę jebaninę na półtora etatu nie wyciągam nawet dwóch kafli. I jak tu się nie wkurwiać?

84
83
Pokaż komentarze (16)

Komentarze do "Łork ol de tajm"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Witamy w pierdolniku, znaczy w Polsce.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Zacznij pracować na 3 etaty, wtedy ze 2 kafle wyciągniesz.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Trzeba było studiować, a teraz bedzie tak do końca życia za marne grosze robił.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Pochrzań pieniądze(marne zresztą)- zmień pracę na taką która da Ci satysfakcje z siebie, spędź czas dziewczyną ,ze znajomymi,wyśpij się… Teraz zamiast pracować aby życ, żyjesz aby pracować… nie tędy droga 😛 a „wkurwianie się na wszystko i wszystkich dookoła” zostaw paniom z urzędu 😀

    0

    0
    Odpowiedz
  6. powiem krótko: pierdzielisz panie. Jeżeli ktoś zapłacił za priorytet albo polecony, to twoim obowiązkiem jest mu to doręczyć. Bo ktoś za to zapłacił – tyle ile od niego zażądano. Jak ci się nie podoba to zmień pracę. Listonosze to za priorytet najchętniej brali by nawet 200 pln z czego 100 to on by sam brał za jego łaskawą pracę. Tylko że nikt by wtedy nic nie wysłał. Gdyby w firmie stawki ustalali pracownicy, to firma by upadła, bo najchętniej ustaliliby takie, żeby nie musieć nic robić tylko siedzieć. Dlatego poczta polska upadnie i przyjdzie niemiecka, gdzie po dwóch skargach leci się na pysk. I okaże się wtedy że można. Właśnie dlatego ludzie są wkurwieni na listonoszy i – co by nie mówić – mają rację.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. daj się ruchać a będziesz ruchany.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. 3. Ze studiami i bez znajomości nie ma różnicy i tak będzie niewolnikiem w tym złodziejskim państwie.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. @5 Ty pierdzielisz. I nie czytasz ze zrozumieniem. Napisałem, że wyrabiam się na bieżąco? To oznacza, że priorytety też dostarczam w terminie. A to, że mnie to wykańcza i wkurwia to już inna sprawa. W tej części chujni chodziło o to, że ludzie czepiają się czegoś, co jest ich winą (jak na przykład zjebany dzwonek- nikt nie wychodzi po list? nie mój problem, zostawiam awizo) . A upadek poczty nawet by mnie ucieszył, gdyby miała sensowną konkurencję- in post jest jeszcze gorszy. PP to postkomunistyczny moloch, który prędzej czy później poleci na pysk. Poznałem ten burdel od środka.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Co za chujnia, ja pierdole taką robotę !

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Do #5 – prawidłowa postawa, tak dalej 🙂 . Mamy teraz miesiąc promowania prawidłowych postaw pracowniczych w naszym łódzkim wydziale fabrycznym. Przyjdź dzisiaj do działu premii i nagan, odebrać bony na darmową toaletę do końca miesiąca 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Do autora. Jeśli nie działa dzwonek, to masz obowiązek warować przed bramką, aż zostaniesz zauważony. Ewentualnie możesz doręczyć tymczasem inne przesyłki i później wrócić. Klient zapłacił za doręczenie przesyłki, a nie za awizo w skrzynce, z którym musi zapierdalać na pocztę.

    0

    1
    Odpowiedz
  13. Och stary masakra, wspolczuje calym sercem tyle pracy za psie grosze. W 2005roku za namowa kolegii pojechalem w ciemno do Anglii(dokladnie 10 tygodni) tez dymalem 7 dni w tygodniu: weekend 4-5 godz u chinczyka, zmywak i pakowanie jedzonka na home delivery, w tygodniu rozne prace z agencjii, czasem nocki itd. w sumie wychodzilo od 60 do 80 godz tygodniowo, czasami jakis dzien przepadl bo agencja nie miala roboty. Mieszkanie placilem 2x wiecej niz normalnie by kosztowalo (2bed flat) dwie kolezanki i ja z kumplem. Wysoki koszt byl zwiazany z faktem ze moglismy zamieszkac tego samego dnia co przyjechalismy bez zadnych credit check, referencji, dokumentow potwierdzajacych zatrudnienie (agencja ciapaczy – nie mylic z Arabami). Przywiozlem 2400 funtow (funty byly po 6 zl), wtedy to bylo naprawde duzo kasy ponad 14 tys. Wrocilem do Anglii w listopadzie 2005 i jestem tu do dzisiaj, mam dom, piekna narzeczona, dwie dwuletnie toyoty Prius i Janmora 820 na mazurach a pracyje 45 godz tygodniowo w laboratorium naukowym. Masz glowe na karku, zawod?, znasz angielski? na co jeszcze czekasz? az PIS wygra wybory?? wybierz sam… Pozdrawiam .Prosze wybaczyc brak polskich znakow

    0

    1
    Odpowiedz
  14. Od autora do 11. Chyba cię pojebało. W ten sposób robiłbym do 2 w nocy, a ludzie by mnie zajebali (nie mówiąc o dziewczynach z poczty, które muszą się rozliczyć i też kurwa chcą wrócić do domu). Jak ktoś żałuje dwóch dych na dzwonek niech dyma na pocztę, nie mój pierdolony problem. Oj widzę, że listów to ty byś ode mnie nie dostawał.

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Ech, 5 i 11 to typowe jaśnie pierdolencje sami są popychadłami i traktują tak każdego kto jest niżej od nich.

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Do nr 11 (zjeba)

    Kazdy ma posiadać skrzynkę na listy, numer domu, a jesli posiada psa to skrzynka ma być przed bramą.
    Nikt kto dostarcza 400 listów dziennie nie ma zamiaru tracić polgodziny na arystokracje która nie posiada mozgo.
    Naprawde nie moge tego pojąć jak tacy ludzie mogą istnieć, wymagaja czegoś od czlowieka ktory ma taka prace a nie inna , chce zarobić, wrocic do domu, wyspac sie. Nie oczywiscie niektore chujozy takie jak nr 11 tego nie widzą

    Jesli nie spełnia tych wymogów to awizo i niech zapierdala na poczte albo niech pólgłów nie korzysta z uslug poczty, inpostu itd

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Haha a co myślałeś że te żarty o listonoszach którzy ruchają wszystkie żony to prawda? Welcome in real world.

    0

    1
    Odpowiedz

Adorator-sutener

Siema! Pisze do mnie smsy jakiś typ, który chce uprawiać se mną sex za pieniądze. Na początku kategorycznie go spławiłam, potem nie odpisywałam, po jakichś 3 tygodniach jego pisania codziennie, wdałam się w nim w dyskusję. I chyba mi się załączył jakiś syndrom sztokholmski bo go zaczęłam lubić. Obecnie złapałam się na tym, że czekam na smsy od niego. Dodam, że wysłał mi mms obrazujący swój nagi wygląd zewnętrzny i jest najpewniej atrakcyjnym- bardzo atrakcyjnym mężczyzną. I nie robi absolutnie żadnych błędów ortograficznych<3 Podobno ma mój numer od znajomego znajomego, i chciałby spróbować seksu za pieniądze koniecznie ze mną, ze względów jakichś tam swoich gustów. Oczywiście taka transakcja nie dojdzie do skutku, ale bardzo mnie ten człowiek ciekawi, jego determinacja. Nie wykluczam, że jest seryjnym mordercą albo innym psychopatą.

57
108
Pokaż komentarze (25)

Komentarze do "Adorator-sutener"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. albo jakis znajomy ci robi zarty a ty sie dajesz nabierac 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  3. jestem facetem i chciałbym żeby mnie taka sytuacja spotkala-jakas napalona wielbicielka hehe

    0

    0
    Odpowiedz
  4. fajny wpis:)

    0

    0
    Odpowiedz
  5. hah a jak na moje to Twoja kumpela lub byly chlopak robia Cie wala xd

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Za rok egzamin gimnazjalny, lepiej zacznij się już uczyć. Poważnie, gimbusie, tak marnego prowo nie było od bardzo dawna. Tylko nie przesiedź całych wakacji przed komputerem, bo cię bo żadnego liceum nie przyjmą.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Powiem Ci jedno – pojebało Cię albo już taka byłaś wcześniej. Jaja uwidziałaś i Ci się zachciało 🙂 dla niego jesteś prawdopodobnie tylko celem- dziurką, dziwką jak to woli;) powie Ci wszystko co chcesz usłyszeć:) będzie najromantyczniejszy, ty dla niego będziesz boginia ooooh, najpiekniejsza najcudowniejsza – ileż słyszałam takich tekstów mnóstwo i zawsze się zastanawiam jak można na to polecieć? Człowiek Cię nie zna, nie zna twych wartości i charakteru nie wie ile macie bliskiego i tak pierdoli, to takie tandetne.. kiedy już Cie przeleci i mu się znudzisz to może chociaż zostanie Ci kasa, którą wydasz na alkohol aby o tym nie myśleć 😉 haha …. jeśli jednak zakladasz że jest seryjnym morderca to po chu to ciągniesz? Samotna jesteś? Człowiek musi być stanowczy bo inaczej polega /cAR

    0

    0
    Odpowiedz
  8. i po co to pierdolenie ihtak się sprzedaż kwestia czasu

    0

    0
    Odpowiedz
  9. hihi a zdjęcie może nie być jego hihi

    0

    0
    Odpowiedz
  10. To tylko potwierdza, że w każdej kobiecie kurwy dwie trzecie.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. A zdjęcia mogą nie być jego

    0

    0
    Odpowiedz
    1. KURWA MAC…..tu proboszcz.Ktos mi zapierdolil moje zdjecia .

      0

      0
      Odpowiedz
  12. spotkaj sie z nim i daj sie zerznac, za darmo

    0

    0
    Odpowiedz
  13. @11 Dlatego pizdy są tylko do seksu a nie do miłości tyle w temacie ;]

    0

    0
    Odpowiedz
  14. 11 a to uwazasz ze w facecie mniej jest „kurwy”?? czemu kobiety maja nie robic tego co faceci?. chociaz uwazam nadal ze z kolezanki piszacej ten post ktos sobie jaja robi

    0

    0
    Odpowiedz
  15. a to czasem nie brat wysyła…

    0

    0
    Odpowiedz
  16. @15 haha no pewnie że mniej. Faceci NIE robią tego co kurwy. Facet albo chce seksu i rucha i nie trzeba mu za to płacić albo jeśli nie ma ochoty to nie rucha. Natomiast każdą dziewczynę da się kupić nawet jeśli udaje niedostępną albo nie ma ochoty to tylko kwestia pieniędzy. Który facet tak robi? Wpisz sobie na jakiejś stronie z pornolami 'public pickups’. Sprzedawanie się to robienie czegoś czego się nie chce dla kasy i nazywa się to kurwieniem się.

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Boze Moj. Po co utrudniac zycie sobie i temu czlowiekowi- mezczyznie? Glowe daje ze nie jest zadnym zboczencem, morderca, czy psycholem. Chce sie z Toba ruchac, no to sie w koncu na to zdecyduj, Ty tez napewno lubisz dobry seks, niewykluczone, ze go dostaniesz. Nie jestes z cukru ani z waty cukrowej, ani z mydla. Krzywda Cie napewno nie spotka. Tylko nie zapomnij o antykoncepcji i odrobinie rozsadku. Zyczliwy.

    0

    0
    Odpowiedz
  18. do 3
    Mi też podoba sie ten wpis. Muszę powiedzieć, ze przygoda fascynująca i podniecajaca. Pisz jak cos sie wydarzy!

    0

    0
    Odpowiedz
  19. nie rozumiem dlaczego faceci ciagle obra żają dziewczyny. Przecież my lubimy tak samo seks jak wy. Dziewczyna ma przygode narazie fascynującą i dajacą do myslenia. Czy wy nie macie żadnych fantazji erotycznych. jeśli to nie jest żart z autorki tej chujni to jest to bardzo podniecajace. A to, że facet chce jej zapłacić to moze oznacza tylko, nżde może właśnie ma jakieś fantazje zwiazane z profesjonalnymi dziwkami. To nie my kobiety gadamy ciagleo forsie tylko wy sznowni panowie. Żałosne. Ja kocham wspaniałych facetów, którzy nie są tak małostkowi jak wy. Pieniadze to nie wszystko – gdyby faceci rodzili dzieci to pewnie ich małżonki tyrałby na utrzymanie rodziny w okresie ciąży, połogu i macieżyńskiego. ja razem ze swoim miskiem zapierdalam codziennie i nie narzekam, ze mamy tago za mało albo, że kumpela ma wiecej. Ej no- chłopaki wyluzujcie bo żadna nie bedzie was chciała – czy kasę macie czy nie. Pozdrawiam wszystkich frustratów rodzaju męskiego!

    0

    0
    Odpowiedz
  20. nie dałam mu ani za pieniądze ani za darmo. Od samego początku poinformowałam mojego narzeczonego (o czym nie wspomniałam we wpisie), bo poczułam się bardzo urażona. No i jak to poczucie urażenia minęło i chciałam z typem podjąć dialog, mój narzeczony w pewnym momencie mi zabrał telefon i skończyło się fikanie. Razem z moją przyjaciółką tego adoratora nastraszyli. Póki co gość jednak cały czas pisze. Zobaczymy. Pozdro.

    0

    0
    Odpowiedz
  21. jestem pewny w 100% że dasz mu dupy prędzej czy później, tylko dlatego że wysłał ci zdjęcie swojej dużej pały, szmata.

    0

    0
    Odpowiedz
  22. @22b ładnie się przedstawiłeś przed milionami słuchaczów

    0

    0
    Odpowiedz
  23. @20 To jest zdrowie podejście tej Pani. Wyluzujcie się. Potrzeby mamy podobne i tyle w temacie.

    0

    0
    Odpowiedz
  24. do 2 ja bym chciala tylko ciekwe jak wygladasz kut…. hahahahaaaaa

    0

    0
    Odpowiedz

Biologiczny przymus życia

Pobudziła mnie do napisania niedawna chujnia „Brak wartości”. Koleżanka poszukiwała szczęścia i sensu życia. Ja już dawno temu przestałem. To było po drugiej próbie samobójczej, nieudanej oczywiście (co inteligentniejsi wywnioskowali to pewnie bez dopisku). Życie to biologiczne zjawisko, życie ludzkie nie różni się pod tym względem od życia pozostałych organizmów na Ziemi. I jako takie nie ma sensu, bo go nie potrzebuje. Czujesz głód? Zjedz. Masz pełny pęcherz? Siknij. Mózg Ci się zmęczył? Prześpij się. Brakuje Ci tlenu? Zaczerpnij powietrza. Biologiczna potrzeba i biologiczny mechanizm jej zaspokojenia. Wolna wola to ściema dla religijnego ciemnogrodu. Choćbyśmy nie wiem jak rozwinięty i złożony mieli mózg, trzaskali wiersze czy lecieli na Marsa, zawsze gnieździ się w głowie podstawowy, zwierzęcy wręcz, instynkt samozachowawczy i kontrola odruchów autonomicznych. Oczywiście dają się zagłuszać alkoholem, narkotykami, stresem, silnymi emocjami i stąd tylu samobójców. Ale poza tymi patologicznymi zaburzeniami, emocjonalnie opanowany i zdrowy na ciele i umyśle człowiek z własnej woli nie jest w stanie umrzeć. Spróbujcie powstrzymać oddech, po którejś minucie mózg wyłączy wam wolę wstrzymywania powietrza i sam nakaże ciału zaczerpnąć tchu. I to mnie wkurwia. Że muszę żyć, bo jestem zbyt racjonalny, opanowany, zdrowy na ciele i umyśle, żeby przestać. A nie mam nic przeciwko zakończeniu mojego życia, bo żyć mi się po prostu nie chce. Wiem, że nie ma sensu życia, nie czuję potrzeby życia, nic mnie nie pasjonuje i na nic nie czekam. Żyję, bo zmusza mnie do tego biologiczny imperatyw. Owszem, czasem mózg mi się czymś podnieci, sterczącymi sutkami pod bluzką przechodzącej laski czy nagłym skokiem ewolucyjnym mojego rocznego potomstwa. Spektakularnym wydarzeniem na arenie międzynarodowej czy odkryciem naukowym z dzieciny bioinżynierii. Ale to wszystko chwilowe podniety. Byłem w kilkunastu krajach świata i wszędzie ta sama chujnia, co w Polsce, tylko czasem ubrana inaczej, albo zbudowana według innego projektu. Najpiękniejsze okresy w moim życiu to okresy zakochania. I co z tego, skoro po ślubie już mi nie wolno więcej się zakochiwać. Pozostaje chodzić do pracy, zachowywać pozory życia rodzinnego i towarzyskiego, spokojnie czekając na kolejną chwilową podnietę lub nagły koniec życia, niezależny od mojej woli i instynktu zachowawczego. Nawet wkurwienie to forma chwilowej podniety i dzięki temu pewnie wielu chujan trzyma się jeszcze jako tako na powierzchni życia. Niestety, wkurwienie też kiedyś mija. I wtedy znów lądujemy w biologicznie napędzanym punkcie wyjścia. Kończę, bo zaraz mi kiszkę stolcową rozsadzi 😉 Szkoda życia na szukanie sensu życia. Nie ma czegoś takiego jak sens życia! Więc jak żyć? Od oddechu do oddechu 😉

79
71
Pokaż komentarze (26)

Komentarze do "Biologiczny przymus życia"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Ty głupi chuju. Zachoruj na raka a na pewno zachce ci się żyć . Kurwa co za kutas.

    0

    4
    Odpowiedz
  3. to jest pneuma, nie imperatyw.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Poprawną gramatycznie formą jest chujowicz, a nie chujan. A ogólnie to masz rację.

    1

    0
    Odpowiedz
  5. Polecam Ci ANDAIN – BEAUTIFUL THINGS {lekki zmysłowy trance z dobrym wokalem na depresyjne chwile – jest tyle pieknych zjawisk na świecie o których zapewne zapomniałeś jak autorka tekstu kawałka) a na później coś z mocniejszym bitem KAI TRACID – Conscious – bądź świadom…;) (to też trance ale z odmiany acid i świetnym przekazem) tłumaczenia na tekstowo.pl jeśli nie władasz angielskim. Nie musisz żyć naprawdę..zabić jest się łatwo. To co czujesz to chęć przetrwania, podświadomie chcesz jednak dożyć pięknych chwil a wierz mi jak się wyjdzie z doła to takie smakują wyśmienicie i nieziemsko i nie trać czasu na myślenie o tym, o czym nie warto :)cAR, Abyssimo@gmail

    0

    0
    Odpowiedz
  6. całkiem dojrzała i ciekawa chujnia. Wniosek: nie żenić sie

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Wiesz co? Tak sobie ostatnio poczytałem „miejscowe” 😉 wpisy na temat o którym napisałeś i dochodzę do wniosku, że to wina ludzi mających takie problemy. Bo oni/Wy co prawda żyjecie, ale chyba nie umiecie żyć. I nic dziwnego, skoro nikt tego nie uczy, tylko od dziecka jesteśmy wciskani w szablon produktywnej jednostki społeczeństwa. W efekcie wielu nie potrafi cieszyć się życiem. Żyją wg. przyjętych norm społecznych na zasadzie: to wolno, tego nie, to wypada zrobić a to nie. Np. stary koń już jestem, ale zimą nachodzi mnie myśl, żeby sobie pojeździć na sankach. Dla frajdy. A potem kolejna, że za stary przecież na to jestem i jakoś tak głupio. Tym samym sam sobie odbieram tę radość z życia. A co powinienem zrobić? Ano olać wpojone „jak to wygląda w twoim wieku”, bo gówno komu do tego jak to wygląda i niech się puka w czoło na mój widok i uważa się za dorosłego i dojrzałego, bo siedzi w domu i wkurwia się na samą myśl o zimie i bezsensowności życia w kieracie, grunt, że ja mam frajdę. I znajdziesz takich czynności wiele i na każdym kroku. Bo tak naprawdę to trzeba się umieć cieszyć z prostych, codziennych rzeczy. Czerpać z tego wszystkiego przyjemność. Wtedy też w sumie „czekasz na kolejną chwilową podnietę”, ale te podniety masz właściwie non stop, bo cieszy cię właściwie niemal wszystko. Mnie potrafi cieszyć nawet szykowanie sobie dobrego żarcia. Wcale niekoniecznie skomplikowanego, to może być zwykła jajecznica, ale ryj mi się przy tym śmieje od ucha do ucha i sprawia mi to autentyczną przyjemność. Nie wiem dokładnie czemu, ale tak po prostu jest. Uwielbiam przyrodę. Jak wychodzę gdzieś na dwór, to praktycznie nie ma ptaka, za którego lotem się nie obejrzę (a stada jaskółek to normalnie jak airshow), nie ma psa i kota, którego bym nie pogłaskał i jakoś weselej mi się robi. Spotkam dobrych znajomych i już się cieszę. Ostatnio widziałem kumpla, którego nie widziałem z 10 lat. Przegadaliśmy ze dwie godziny, choć każdy się gdzieś tam spieszył, ale jakoś nie mogliśmy przestać. Puszczę sobie film albo muzykę i mniejsza z tym, że widziałem lub słyszałem to wiele razy. Lubię, cieszy mnie, to będę puszczał, nawet jeśli tekst znam na wyrywki. Bo mam ochotę i dzięki temu robi mi się fajniej na duszy. Idę gdzieś, coś mi się śmiesznego przypomni, to nie tylko banan na mordzie, ale zdarza mi się coś powiedzieć do siebie samego, i gdzieś mam to, że ktoś się dziwnie na mnie patrzy. Niech on się popuka w czoło, niech uważa mnie za wariata, to jednak ja chyba żyję przyjemniej od niego, bo on robi to, co mu wypada. Tym samym ogranicza sobie radość z życia, a co gorsze nie znajduje też ujścia dla zbierających się w nim frustracji. A one w końcu muszą wyjść, albo człowiek się wypali, będzie miał tendencje do agresji, lub nawet do prób samobójczych. Dobrze jest też znaleźć sobie jakąś pasję. Albo choćby czynność, która ewentualnie z czasem może zamienić się w pasję. Np. nie rozumiem wędkarzy. Siedzi to, nieraz marznie i moknie, i moczy w wodzie kawałek kija przez wiele godzin. Dla mnie to niezrozumiałe, ale jemu widocznie ta prosta i nie wymagająca jakiś wielkich nakładów czy poświęceń czynność sprawia frajdę. I dobrze, tak ma być, nawet jeśli ktoś z boku nie rozumie co on w tym widzi. To samo dotyczy, nie wiem, jazdy na rowerze, czytania, kolekcjonowania czegoś, puszczania latawców, karmienia gołębi, ba, nawet praca przy przekopywaniu ziemi w ogródku albo proste klapnięcie gdzieś pod jakimś drzewem i wyciszenie się, może cieszyć. A wtedy wiesz co jest największym zmartwieniem? Że to się kiedyś skończy, bo człowiek kopnie w kalendarz.

    3

    0
    Odpowiedz
  8. Z biologicznego punktu widzenia celem życia jest spłodzenie i odchowanie potomstwa. Potem możesz umierać. Chodzi o przedłużenie gatunku.

    1

    0
    Odpowiedz
  9. taki wpis że aż komentarza nie mam.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Nie rozumiem dlaczego ludzie mają tak głęboko rozwiniętą samoświadomość. Z punktu widzenia biologicznego nie ma to żadnego sensu i celu gdyż jest zbyteczne, nie służy przetrwaniu i wydłużeniu gatunku. Sumienie, poezja, nauka, marzenia, pustka w życiu, spełnienie i niespełnienie, to wszystko rzeczy właściwe tylko ludziom. Dlaczego kierujemy się sumieniem – odczuciem dobra i zła, któremu możemy się sprzeciwić? Dlaczego jesteśmy inni w tym kontekście od reszty wszystkiego? Musisz przyznać, że ludzie jednak mają wybór, co innego że ograniczony.
    Podsumowując : nie wierzę, że ludzie to tylko zwierzęta, jest w tym wszystkim o wiele więcej niż widać na pierwszy rzut oka.

    P.S. Polecam udać się do psychologa, ja idę we wtorek.

    1

    0
    Odpowiedz
  11. @1 – raka to życzę, ale tobie, psie z produkcji

    autor podzielił się głębokimi przemyśleniami i to jest moja podnieta na teraz, dzięki chujanie!

    1

    0
    Odpowiedz
  12. Czlowieku przecież Ty masz depresję, jesteś chory. Depresję można wyleczyć. Życzę powodzenia tym bardziej że podobno masz dzieci

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Przedstawiłeś bardzo rzadko poruszany temat, który sam czasami rozważam. Oczyiście, podstawowych instynktów takich jak złapanie oddechu nie powstrzymasz, to wrodzone bariery, ale bóg (przynajmniej ja tak uważam) dał nam nieograniczoną siłę umysłu dzięki której można być czymś więcej, niż tylko zwierzęciem; niestety „wykorzystuje go” mały odsetek ludzi
    ~ pozdrawiam.

    0

    1
    Odpowiedz
  14. Czuje podobnie, choć wiem że nie do końca tak jest

    0

    0
    Odpowiedz
  15. @6 Można wiedzieć co ty robisz na chujni, będąc szczęśliwym człowiekiem? Serio, jestem bardzo ciekawa.

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Przeczytałem Twój wpis raz i sobie myślę „Dziwak, jakich wielu tutaj”. Przeczytałem drugi raz i zrozumiałem, że mam identyczne spojrzenie na życie jak Ty, no może poza tym, że nie myślę o samobójstwie, może warto dać temu życiu jeszcze szanse. Pozdro i pamiętaj: Masz dla kogo egzystować!

    0

    0
    Odpowiedz
  17. @6 no przywracasz mi wiarę w ludzi jak czytam te wszystkie wpisy nieszczęsliwych monogmistów 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Chcesz się zabić znaczy się.Mam radę.Wejdź w google i wpisz „chemart KCN synteza”. Wejdź w pierwszy link. Podążaj za instrukcją.Mieszanką którą udało ci się właśnie stworzyć wypełnij kupioną przez neta kapsułkę żelatynowa 00.Gratulacje! właśnie udało ci się stworzyć lek na całe zło tego świata!!

    0

    0
    Odpowiedz
  19. Myślę też że brak Ci pasji – dziedziny w której możesz zakochiwać się ciągle do woli na nowo:) tudzież oczarować nią też swą partnerkę i razem ją podzielić 🙂 dla mnie pasja jest na 1 miejscu, obok tego na równi stawiam najbliższych, a później cała reszta – wszelkie normy biologiczne itd. w pasji jak się zatracasz to nawet nie czujesz głodu ani nie pamiętasz że byłeś w wc i z powrotem:D/caAR

    0

    0
    Odpowiedz
  20. niestety zakochiwać się nie można w nieskończoność bo za którymś razem też już nie to samo, więc przykro mi bardzo, nawet to by Ci nie pomogło

    0

    0
    Odpowiedz
  21. Miałem nie komentować własnego wpisu, ale nie mogę patrzeć, jak niektórzy komentujący skręcają na manowce 😉 Nie chcę się zabić. Ale mnie będę się rwał do życia, jak mi przyjdzie umierać. Zabijanie się to dla mnie oznaka słabości, chwilowej lub trwałej. Nie, dziękuję 😉 Wiem natomiast, że nastrój to wynik chemii w mózgu i czasem sobie racjonuję przyjemności kulinarne, fizyczne czy krajoznawcze. Ale prawda jest taka, że ślub (w mniejszym stopniu) i dziecko (w większym stopniu) demolują życie kawalera, w tym jego wymagające czasu i/lub pieniędzy pasje. Pomiędzy pracą, domem i rodziną naprawdę trudno wtłoczyć choćby kawałek starej pasji. A nowymi nie ma się jak zarazić, z braku czasu, pieniędzy, wolności… Małżeństwo z dzieckiem wiele daje, ale i masę rzeczy odbiera. Temat na osobną chujnię 😉 @12 Nie, nie Rafał. Ale zadzwoń do niego 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  22. @6 „Można wiedzieć co ty robisz na chujni, będąc szczęśliwym człowiekiem? Serio, jestem bardzo ciekawa.”

    @16. 6 się kłania. 😉 Można wiedzieć. 🙂 Ja też mam swoje chujnie. Czasem całkiem spore (przynajmniej z mojego subiektywnego punktu widzenia). Tyle, że albo dawno temu nauczyłem się cieszyć takimi codziennymi drobiazgami, albo po prostu moja psychika w taki sposób działa i inaczej nie potrafię. Do tej pory nie udało mi się dojść przyczyn takiego stanu rzeczy, więc trudno mi to wyjaśnić. To nie jest optymizm, bo ja nigdy optymistą nie byłem. Raczej jestem realistą i to wręcz skrajnym. Ale pomimo tego twardego stąpania po ziemi mam, nie wiem, jakąś taką wrażliwość (z braku lepszego określenia), która przejawia się właśnie w tym, że te proste drobne rzeczy, albo np. możliwość styczności z przyrodą, mnie cieszą. Czy chcę czy nie, w naturalny i niezauważalny sposób szybko poprawiają nastrój. A że tych drobiazgów przez cały dzień jest wiele, bo przecież świat się cały czas kręci, to okresy jakiejś depresji związanej z moimi problemami, nawet jeśli częste, są bardzo krótkie. Poza tym przywykłem do tego, że ludzie uważają mnie trochę za dziwaka. Ale nie przeszkadza mi to, bo rozsądek podpowiada, że oni za mnie życia nie przeżyją. A skoro nie robię nic złego i dana rzecz czy zachowanie, nawet gdy się wygłupiam (co czasem uwielbiam ;)), mnie cieszy, to nic im do tego. Ich strata, jeśli żyją ściśle wg. schematu „to wypada a to nie”. To pewnie z kolei mieszanka arogancji, ignorancji i egoizmu, czyli też kwestia psychiki/charakteru. Ale dobrze mi z tym. 😉 Byle tylko zachować w tym umiar. A taka odskocznia ma znaczenie terapeutyczne dla psychiki (jak to w jednym dość znanym serialu powiedziano: „Ladies and gentleman, take my advice: pull down your pants and slide on the ice” ;)). A czy to jest szczęście? Nie wiem. Jak wspomniałem, mam swoje chujnie, niektóre nawet dość duże, które, zwłaszcza przez ostatnie kilka lat, uprzykrzają mi życie. Bardzo. Mi też się czasem odechciewa wszystkiego i nawet czasem przychodzi taka myśl, że te 6 stóp pod ziemią człowiek by miał w końcu przynajmniej spokój i że to wszystko i tak nie ma znaczenia (Choć może ma? Tego też nie wiem, więc wykluczyć nie mogę, pomimo że rozsądek podpowiada, że szanse są nikłe.). Ale te chujnie są niejako obok całej reszty. I o ile nie zepsują mi w danym momencie nastroju, to jest właśnie tak, jak wcześniej próbowałem opisać. No a poza tym odkąd natrafiłem na tę stronę, całkiem niedawno zresztą, to jakoś nie mogę przestać tu zaglądać. To jest jedno z ciekawszych miejsc w polskim internecie. I jedno z niewielu na poziomie dużo wyższym od for internetowych w rodzaju Onetu i jemu podobnych, bo tamte dawno temu stoczyły się na poziom szamba głownie o tematyce polityczno-religijnej i polegają jedynie na pustym przekrzyczeniu i obrażaniu przez jednych idiotów innych idiotów. Tu jest inaczej. I dobrze, że jest nie tak jak tam.

    @18. „@6 no przywracasz mi wiarę w ludzi jak czytam te wszystkie wpisy nieszczęsliwych monogmistów ;)”

    Miło mi, że tak uważasz. 🙂 Aczkolwiek im i ich problemom też należy się choć odrobina zrozumienia. I dobrze, że choć tu mogą z siebie jakoś wyrzucić z siebie to, co ich gryzie.

    1

    1
    Odpowiedz
  23. dokładnie, nie ma sensu życia..

    0

    0
    Odpowiedz
  24. dużo racji w twojej chujni. Życie właściwie nie ma sensu!

    0

    0
    Odpowiedz
  25. Dzisiaj doszedłem do wniosku że 99,9 % rzeczy jakie w życiu robimy jest bez sensu. @19 – mroczny jesteś 😀

    0

    0
    Odpowiedz