Depresja to chujnia

Od pewnego czasy borykam się z pewnym problemem. Mam depresje od jakichś 2 lat, w moim życiu wszystko się pierdoli ledwo już wiąże koniec z końcem. Bliscy rodzina a nawet dziewczyna nie wiedzą o tym bo zajebiście udaje zawsze śmieszny żartuje uśmiechnięty. To moja jebana maska pod którą jestem ja nieudacznik i debil. Potrafie leżeć godzinami i w głębi coś mnie strzela, nie chce żyć ale nie chce też się zabijać bo wiem że to debilny sposób. Dziewczyna coraz częściej mnie denerwuje, coraz częściej jej sie czepiam, coraz częściej jestem zazdrosny ale jak mam nie być jak to zawsze jej znajomi jacy to nie fajni, o ten jest ładny a ja zawsze kurwa jak ten śmieć na ostatnim miejscu brak miłego słowa. Zapierdalamy wszyscy jak jakieś poczwarki schematem praca-dom. Piątek sobota pijemy żeby zapomnieć i tak jebane kilkadziesiąt lat żeby sie potem męczyć wiązać koniec z końcem no ja pierdoole

3
0