Romantyk na haju

Coś niedobrego się zemną dzieję, będzie krótko na temat i w miarę treściwe bez pierdolenia i sciemy temat powiedzmy niech zwać się będzie‘’popierdolony romantyk’’ lecz spokojnie, to nie to o czym myślicie, żadna zraniona miłość czy inne suche ścierwo. Jestem zwykłym kolesiem, lubię imprezy, kocham sport, pracuję w biurze mam 25 lat, mam mieszkanie bez kredytu i 10 letnie auto, u nas to wręcz bogactwo, mogło by wydawać się przezajebiście ale tak kurwa nie jest. Wprawdzie mój problem dotyczy kobiet lecz jest bardziej skomplikowany, nie potrafię się związać z żadną kobietą jeśli się kurwa nie zakocham na starcie, nie ma chemii drażniącej moje nozdrza, nie poczuję smaku odpowiadających mi feromonów, podświadomie nie dostrzegę dopasowania genetycznego to wszystko chuj strzeli choćby kobieta była naprawdę śliczna. Umawiam się, walczę mam świadomość że większość mężczyzn podjęła by ryzyko rozpoczynając związek z nadzieją że może z tej mąki będzie chleb, a ja kurwa nie mogę! Wczoraj, przykład z wielu, zaprosiłem kobietę zapoznaną przez internet na kawę do pobliskiej restauracji, była śliczna rozmowna a ja musiałem zmuszać się do dialogu i podświadomie czułem że chce już wracać do domu. Dwa razy w życiu byłem zakochany, czułem do drugiej osoby olbrzymi pociąg psychiczny jak i zarówno fizyczny, kochałem każdy centymetr ciała, każdy neuron tworzący jej tożsamość, byłem szczęśliwy, niestety nie udało się. Mój umysł jakby specjalnie szukał podobnych natychmiastowych bodźców nie pozwalając aby sytuacja powoli się rozwinęła. Chodzę jak ten debil po parkach, galeriach, fitnessach, poznaję kobiety uwierzcie mi nie mam z tym absolutnie żadnego problemu, niektórzy powiedzą jesteś wybredny, tylko że ja nie chcę taki być. Chcę poczuć pociąg, zaintrygować się drugą osobą, czuć to przyciąganie które jest niczym narkotyk. W pracy siedzę z kilkoma debilami którzy zamiast zapierdalać i wpatrywać się w monitor wysnuwają swoje żałosne teorię na temat miłości, związkach i innych pierdołach, rozwodnik, singiel i koleś który chyba codziennie napierdala swoją kobietę wnioskując po ich rozmowach telefonicznych. Bardziej niż śmierci czy chorób boję się samotności. Nawet nie chce mi się ich ruchać, ale kosmos. Dziękuję i pozdrawiam.

64
68
Pokaż komentarze (20)

Komentarze do "Romantyk na haju"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. „like” za 2 ostanie zdania

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Stary, za każdym razem kiedy szedłem w związki z chemią, kończyło się źle. Chemia jest spoko, ale prędzej czy później ta chemia z Ciebie uleci. Najwięcej chemii ulatuje z faceta przez fiuta. Jak to mówią „Myślałem, że się zakochałem, ale zwaliłem se konia i mi przeszło”. Tyle na temat chemii.
    A miłość? Miłość, Stary, to jest decyzja.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. A może ty po prostu jesteś pedałem?

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Kurwa, jak ja chciałbym tak potrafić… znaczy mieć taką łatwość w nawiązywaniu kontaktów z płcią przeciwną. Mam 21 lat, a w życiu nawet raz nie otarłem się o jakiś związek tudzież po prostu zainteresowanie swoją osobą przez kobietę. Przegryw ze mnie i tyle, jest taka kategoria mężczyzn, pogodziłem się już z tym. Chociaż czasami sięgam w przeszłość i czuję że były 3 może 4 szanse nawiązania kontaktów w czasach gdy moi rówieśnicy zaczęli kojarzyć się w pary. Jak sobie popatrzę teraz na te wszystkie kochające się związki i pomyślę o moich niewykorzystanych „szansach” to czuję się jak bym przegrywał w życie(szansach w cudzysłowu, bo nie jestem w stanie określić czy to tylko moje urojenia czy naprawdę któraś z tych koleżanek chciała nawiązać ze mną bardziej poważną znajomość).

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Przestań targać pisiora.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Powiem Ci tak…Po 1 to mam tak samo. Nie potrafię zakochać się w kobiecie jeśli na starcie nie poczuję do niej mięty. Po 2 może na jakiś czas przerzuć się na facetów? Nie w sensie, że miłość.. W sensie czysty, samczy seks :)? Ja spróbowałem i polecam wszystkim facetom, których kobiety zaczęły wkurwiać i zawsze byli ciekawi. Na miłość, taką prawdziwą trzeba czekać. Nie szukać. A ja wolę zamiast szukać, zbierać nowe życiowe i seksualne doświadczenia w różnych konfiguracjach. A później będę się przejmował..Napisał – 25letni Biseks ;]..

    0

    2
    Odpowiedz
  8. Uwielbiasz sport? Chyba od pasa w dół, chuju. Romeo się znalazł. Piękny alvaro. Spierdalaj, grzdylu.

    1

    0
    Odpowiedz
  9. Mam to samo. Ni chuja. Nic z tym nie potrafie zrobic. A idz pan w chuj z taka robotą

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Mam dokładnie tą samą ułomność, o ile ułomnością to nazywać można, z tą różnicą, że jestem dziewczyną. 22 lata i żadnego faceta na poważnie, bo nie potrafię się zmusić do spotkań, nie czując wcześniej, że jest między nami chemia. Najgorsze, że spotkałam takiego jednego, totalna magia od pierwszego uśmiechu i pierwszego „dzień dobry”, ale facet mieszka w innym kraju i nie mam z nim żadnego kontaktu, a nadal nie mogę zapomnieć tego, co mi wtedy mój mózg zafundował ani przestać myśleć 'co by było, gdyby’, chociaż minęło półtorej roku.

    0

    1
    Odpowiedz
  11. Ale ty to jesteś faaaajny takiiii

    0

    0
    Odpowiedz
  12. chciałbym mieć takie problemy. Spierdalaj

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Chujowe jakieś, ja za to nie boję się samotności dopóki będzie mnie stać na sprzęty to mnie to jebie czy będę samotny czy nie, będę miał PSvita i japońską lalkę do ruchania i miłości platonicznej, takie moje są cele na przyszłość pozdrawiam 19-letni uczeń technikum informatycznego który pokarze idiotą że mają nasrane.

    0

    1
    Odpowiedz
  14. piateczka, mam dokladnie to samo .

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Zwiększ masę cipo

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Zwyczajnie jesteś gejem człowieku, musisz to sobie uświadomić.

    0

    0
    Odpowiedz
  17. zwiększ masę umysłu.

    0

    0
    Odpowiedz
  18. O kurwa wiesz zazdroszczę Ci. Wiesz czemu? Bo mam tak samo jak Ty z tą małą różnicą, że nigdy nie byłam zakochana. Czuję się jak w piosence Jamesa Arthura Your Nobody 'Till Somebody Love’s You

    0

    1
    Odpowiedz
  19. może jesteś gejem?

    0

    0
    Odpowiedz
  20. @12. Twoich starych pokarali idiotą…

    0

    0
    Odpowiedz
  21. Też tak mam, spotkałam w życiu tylko jednego faceta co miał odpowienie fero, niestety niezrównoważony emocjonalnie:-(

    0

    1
    Odpowiedz

Życie, nie takie piękne jak nam mówili…

Jak sobie pomyślę, że życie jest tylko jedno i że trzeba by je dobrze wykorzystać, to zaczynam płakać nad swoim, które przecieka mi między palcami. Siedzę po 40 godzin tygodniowo w nudnej, chujowej robocie za grosze i z nadzieją od poniedziałku do piątku wyczekuję tego jebanego weekendu, by trochę sobie humor poprawić. Pewnie już te gadkę słyszeliście na Chujni z milion razy, no ale to zawsze jest aktualne. Do tego zero przyjaciół, zero bliższych znajomych. Nikt kurwa nie napisze. Jak wchodzę na fejsa to się tylko załamuje jak jakaś mała pizdeczka zmieni gówniane profilowe i nagle tysiąc lajków. Jakoś od dziecka miałem wpojoną myśl, że życie to trzeba przeżyć z pasją, żyć tu i teraz, cieszyć się każdą chwilą, zachwycać się porannym śpiewem ptaków i takie tam. Tymczasem mam chujową robotę, zero przyjaciół, brak perspektyw na przyszłość. Co tu robić? Ostatnio w robocie dostałem mega frustracji, takie myśli mnie zaczęły napadać, gdy oglądałem się na innych współpracowników: „co ja tu kurwa robię? jak oni to mogą robić?” itp itd. Ja pierdolę, co to w ogóle za życie. Wstaję, idę do chujowej nudnej roboty, wracam i idę spać. No jak tak można żyć? Jaki sens ma takie życie? Najlepsze jest, że całe życie sobie wmawiałem, że nie będę prowadził takiego prozaicznego życia jak mój ojciec, który właśnie wstawał, szedł do roboty, po robocie wypijał parę piwek przed telewizorem i w kimę. No tragedia. Może ja serio za dużo wymagam, by życie na tej ziemi było przyjemnością i pasją samą w sobie? Albo inaczej, po prostu nie umiem dostrzec kolorów życia? Jakoś nie mogę się pogodzić z losem, że człowiek pół dnia codziennie musi marnować na nudną robotę, by zarobić sobie na chleb. Życie, taki niby piękny dar, a tyrać kurwa trzeba. Jak to pogodzić? Kiedy życie zacznie mnie cieszyć? Ech kończę już i liczę na jakieś lepsiejsze rady niż typu „zwiększ masę”.

117
60
Pokaż komentarze (26)

Komentarze do "Życie, nie takie piękne jak nam mówili…"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Zmień pracę. Najlepiej na taką do ktorej wstawal będziesz o 5:30 i zapierdalał do 21. Budowlańcy z południa Polski przyjmą Cie z otwartymi ramionami. Uwierz, nie bedziesz miał siły by wypisywać taki chłam na Chujni

    0

    5
    Odpowiedz
  3. Drogi Chujowiczu mam dokladnie tak samo jak Ty oj pasowalibysmy do siebe jak ulal a razem swiat moze wydawalby sie lepszyy…

    4

    0
    Odpowiedz
  4. zwiększ masę dwukrotnie

    0

    3
    Odpowiedz
  5. Do pracy chodzisz? Poważnie? Kurwa jak tak można żyć!

    1

    2
    Odpowiedz
  6. Mniej więcej mam podobnie, do tego mnie rozpierdala samotność.A rady raczej nie ma na to.A jeśli uda Ci się znajść rozwiązanie, jak z durnego życia uczynić piękne i cudowne to daj znać.

    1

    0
    Odpowiedz
  7. Życie ma tylko jeden kolor- gówna, którym pokryta jest nasza piękna planeta. Zresztą fakt że na ziemi żyje 7mld ludzi i każdy z nich sra przynajmniej raz dziennie mówi sam za siebie. Niektórzy po kilka razy, bo co by nie zjedli to dostają sraczki, a właściwie to nie sraczka tylko rozluźnienie zwieraczy spowodowane nadmiarem analu. Tak to o was pedały, co pod przepisami np. z youtube piszecie: taki smak jest warty sraczki. Tak jakby zjedzenie jakiegoś dania równało się sraczce. To co wy wpierdalacie tylko ejakulat waszych partnerów bo macie sraczkę po każdym innym jedzeniu? W każdym razie macie 'chujowo’ if you know what I mean. A do autora to masz rację, ale to czy możesz to zmienić zależy po pierwsze od ciebie a po drugie od tego z jakiej rodziny pochodzisz. Bo żeby nie być taśmowym robolem trzeba być ogarniętym i inteligentnym. Ale to nie wystarczy jeśli pochodzisz z patologicznej rodziny i musisz zaczynać od mniej niż zera. Wtedy żadna inteligencja nie pomoże, jeśli nie jesteś pedałem albo złodziejem to musisz zapierdalać jak bezmózgi robot w pojebanej pracy a na starość może się z tego wyrwiesz, jeśli będziesz kierował się tymi cechami o których napisałem wcześniej. Ja mógłbym być inwestorem, maklerem, prezesem ale przez to że pochodzę z rodziny patologicznej muszę zapierdalać jak maszyna w pracy której nienawidzę. Zresztą w Twoim przypadku to też wina rodziców, ojciec jeśli nie mógł zmienić losu rodziny to powinien przynajmniej przekazać ci wiedzę o tym jak działa świat żebyś nie musiał szukać rad kretynów którzy zaczną ci pierdolić o samochodach w których robili loda niemcowi, bo do jeżdżenia po polskich drogach się nie nadają.

    4

    0
    Odpowiedz
  8. Moja rada? Wyprowadź się z kraju, który gwarantuje Ci pracę i płacę wprost proporcjonalną do jakości Twojego chujowego poniekąd życia.. I ogólnie kieruję to do wszystkich niezadowolonych. Uwierzcie mi..Tutaj, na zachodzie narzekanie, frustracja, nuda to pojęcia o których szybko zapomnicie..I wiecie co? To uzależnia.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Wieksz mase wora.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Może się mylę, ale takie postawy to wynik braku odwagi dokonania zmiany i/lub braku poysłu na tę zmianę. Świat chyba nie jest taki dwuwymiarowy, żeby nie móc odwrócić swojego postępowania o 180 stopni? Mózg wymaga ciągłej stymulacji by pojawiały się nowe spostrzeżenia, zatem chyba powinieneś sięgnąć do dziedzin, o których nie masz pojęcia, zainteresować się przyrodą, fizyką, może poezją, filozofią wschodu, albo przestudiować jakiś odległy kraj i tam pojechać? A może skonstruować jakieś urządzenie, mebel albo naprawić jakiś pojazd? Z różnorodności rodzi się nowa myśl, odkrywa się świat.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Z tego wszystkiego to jakaś wojna wybuchnie. Dawno u nas żadnej nie było, więc nic dziwnego, że ludzie chodzą osowiali i sfrustrowani w poszukiwaniu sensu życia. Wojna nam to wszystko załatwi, a do tego po jej zakończeniu poczujemy się o niebo szczęśliwsi.

    3

    0
    Odpowiedz
  12. Mam tak samo jak ty: zero przyjaciół a oprócz nich, też przeraża mnie fakt,że pół życia trzeba spędzić w robocie ;/ niestety nie każdy jest w stanie zrozumieć,że nie musisz i nie chcesz być robolem i zapierdalać datownikiem rano w poczcie bądź na zakładzie do siedemnastej, a poza tym też mnie irytują te puste małolaty,które dodają swoje gówniane zdjęcia na facebooka i odrazu dostają 150 lajków,życie w Polsze jest porąbane i prawda jest taka, że ani ja, ani ty nie pasujemy mentalnie do tego zjebanego kraju

    2

    1
    Odpowiedz
  13. zwiększ masę

    1

    0
    Odpowiedz
  14. mam dokładnie takie same odczucia na ten temat jak ty. takie kurwa same.

    1

    0
    Odpowiedz
  15. Jedyna rada: zwiększ masę kolego

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Wez sie za dilerke hehe..a tak powaznie pomysl o tych co maja gorzej a sa tacy!

    0

    1
    Odpowiedz
  17. sluchaj, naprawde kazdy jest kowalem swojego losu, wiem, ze pewnie teraz myslisz, ale jak sprawidz zeby mi sie zachcialo? tego nie wiem, moze wsluchaj sie w siebie, postaw wszystko na jedna karte i do przodu, niejestes sam!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    0

    1
    Odpowiedz
  18. mam dokładnie takie same przemyślenia. nie ma na to rady, będziesz nieszczęśliwy póki nie zdechniesz. świata nie zmienisz.

    2

    0
    Odpowiedz
  19. Tez tak mam.To jakies pierdolone bledne kolo…czuje sie jak chomik.Prubuje spierdolic z niego ale nie widze wyjscia i biegne durnie przed siebe.

    2

    0
    Odpowiedz
  20. zacznij wpierdalać BENZODIAZEPINY

    0

    1
    Odpowiedz
  21. jaka masz prace?

    1

    0
    Odpowiedz
  22. Kolego wiem co czujesz mam to samo zostało mi paru kumpli i tyle zam chwile jeden wypierdoli do angli drugi sie chajtnie i co ja kurwa zrobie robotę tez mam gówniana nienawidzę jej życie jest strasznie gówniane ;/

    2

    0
    Odpowiedz
  23. Zwiększ masę po to,aby móc dalej nieść swój krzyż i pamiętaj że nie jesteś sam.

    2

    0
    Odpowiedz
  24. Kolego idealnie to opisałeś…Ja mam tak samo tylko popierdoliłem robote bo zgadzam się z Tobą po całości…co to kurwa ma być żeby całe życie zapierdalać za marny grosz i to jeszcze jak Cię jebaka nie cieszy, ciesz się przynajmniej że nie masz żony lub nie napykałeś dzieci po drodze bo byś musiał na nie jebać, życie jest przekurwione po całości, żadna masa nie pomoże, trzeba się urodzić szcześliwym najlepiej w rodzinie jakiegoś milionera chyba to problemy z utrzymaniem masz z głowy, laski same przyjdą co Ciebie itd…ja tam wole się cieszyć wolnością każdego dnia a nie zapierdalać dzień w dzień byle do weekendu lub wypłaty, kto ma godność i poszanowanie się do siebie ten nie pójdzie do byle jakiej jebacy tyrać jak ścierwo jakieś ze zjebanymi ludźmi…

    5

    0
    Odpowiedz
  25. do 10. zgadzam się z Tobą. Wojna to niejako reset dla społeczenstwa. Mamy juz długi okres bez wojny i spo0łeczenstwu siada psycha i wychodzą rózne dziwne rzeczy. Zauważcie ze po wojnie społeczenstwa są relatywnie szczęsliwsze i zwiększa sie przyrost. Dodatkowo gospodarka rusza ostro do przodu. Wojna to naturalna kolej rzeczy

    1

    2
    Odpowiedz
  26. Mam to samo.Ni ch*ja nie rozumiem po co trzeba siedzieć 40 h tygodniowo w jakiejś dupnej robocie,za grosze która wykańcza mnie psychicznie każdego dnia.A kiedy czas na życie,relaks i na cieszenie się tym „wspaniałym” czymś czym życie niby jest?Dla mnie praca to też marnacja życia,do tego to ranne wstawanie kiedy pierwsza myśl po otworzeniu oczu to zawsze „Dżizaz k**wa ja pie**ole znowu?”.Nie wiem co zrobić,mam już chyba depresje przez to wszystko…Jak znajdziesz jakieś rozwiązanie to daj znać.Pozdrawiam i wiedz,że świetnie Cię rozumiem,nie jesteś sam!

    4

    0
    Odpowiedz
  27. heh uwielbiam Cię za ostatnie zdanie 😉 a tak na marginesie, wg mnie odpowiedź jest zupełnie banalna, praca której nie lubisz Cię wypala. Trwając prawie cały dzień w czymś co Cię męczy i frustruje, trudno wykrzesać z siebie pogodę ducha:)ja mam pracę biurową,która mnie niszczy powoli, począwszy od szefa – zwykły mobing, przez klientów-którzy potrafią zwyzywać i grozić że nie wyjde cało po 16:00 a skończywszy na dniach, kiedy się nic nie dzieje, prowadzę sama biuro, z huśtawki emocji od krzyków po całkowity marazm i pustkę w biurze godzinami, gdy mam ochotę gryźć zębami ścianę. No cóż, mogę polecić Ci książki o prawie przyciagania, interesująca odskocznia. Pozdrawiam Cię serdecznie

    1

    0
    Odpowiedz

Przed użyciem się zapoznaj

Już kurwa nie mogę słuchać tych pierdolonych reklam leków w radiu. Co druga reklama to jakieś suplementy diety. WYSTARCZY JEDNA TABLETKA. … to może oznaczać, że cierpisz na nadmiar wody w organiźmie. WEŹ… WYSTARCZY JEDNA TABLETKA. Nie możesz zasnąć WEŹ… WYSTARCZY JEDNA TABLETKA po stosunku odczuwasz piecznie WEŹ… WYSTARCZY JEDNA TABLETKA nie wiesz jaki to rodzaj kaszlu WEŹ… WYSTARCZY JEDNA TABLETKA cierpisz na niedobór magnezu pamiętaj zwykły magnez to nie wszystko WEŹ… WYSTARCZY JEDNA TABLETKA prawdziwy magnez jest tylko w tabletkach … a inne produkty próbują go jedynie nasladować dlatego WEŹ… WYSTARCZY JEDNA TABLETKA być był szczęśliwy WEŹ… WYSTARCZY JEDNA TABLETKA cierpisz na problemy z erekcją WEŹ… WYSTARCZY JEDNA TABLETKA i będziesz chodził z erekcją po ulicy i laski będą na ciebie leciały jak muchy na lep WEŹ… WYSTARCZY JEDNA TABLETKA a jak kupisz pastę Pierdolut aktiv to twój związek będzie na pewno szczęśliwy (zmiataj mi zaraz do apteki i nie wracaj bez pasty pierdolut aktiv. Żryj więcej leków a będziesz szczęśliwy. przed użyciem zapoznaj się; się zapoznaj i zastanów się. Koniec

133
64
Pokaż komentarze (26)

Komentarze do "Przed użyciem się zapoznaj"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Najlepsze są promocje w aptekach!

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Musi być sporo idiotów kupujących wszystkie te ciulstwa, skoro stać ich na takie reklamy w tv. Co 2 reklama to jakiś lek, weź lek to będzie ci lepiej, nosz kurwa! Najlepiej podsumował to Damianero (dawny vloger, chyba jeden z pierwszych na polskim youtube). Założę się, że głównie kobiety kupują te jebane tabletki. Jedyne tabletki jakie biorę to magnez na skurcze.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. to po co sluchasz radia? ja jakos egzystuje od 25 lat bez tv i bez radia, da sie? da sie!

    1

    0
    Odpowiedz
  5. Witam przebudzonego w Matrixie podasz swoje namiary to się spotkamy i uważaj bo Agent Smith obserwuje wszystkich ale nie mnie.(chyba że wyjdę z domu)

    1

    0
    Odpowiedz
  6. To właśnie do takich jak ty są skierowane te reklamy i jesteś idealnym ich odbiorcą, gdyż reagujesz na nie w sposób emocjonalny i twój negatywny stosunek do nich niewiele tutaj zmienia ponieważ ludzka podświadomość nie zna zaprzeczenia i każdą sugestię traktuje jako dobrą monetę, reklamodawcy wiedzą o tym od dawna, wszystko opiera się na wlewaniu papki którą każdy będzie powtarzał jak mantrę nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Reklama ma być skuteczną zbiorową hipnozą a nie mądrym i racjonalnym przesłaniem.

    1

    1
    Odpowiedz
  7. Wyłącz radio.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. WYSTARCZY JEDNA TABLETKA… i będzie pan zaaadoooowooolony… 😉 /Ambrozja Epifania Odbyt, producent „Erektonu”, który nie jest testowany na zwierzątkach. Od tego mamy Mesia i jego męską prostytutkę Byczywąsa. I tak, obaj są zadowoleni. Nie, żeby mieli jakiś wybór…

    0

    0
    Odpowiedz
  9. czy to prawda że w niemieckich telewizjach jest tylko 20 minut reklam na dobę? fajnie gdyby u nas tak było.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Chuj tam:) Wcale nie musisz słuchać tych reklam, wyłącz radio albo zmień stację. Znowu reklama? Zmień znowu stację. Będziesz słuchał dalej to i rzeczywiście możesz wtedy coś kupić. Przecież tak to działa.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Grzybica pochwy, nietrzymanie moczu u kobiet, stan zapalny śluzówki odbytu, chcesz zażywać tabletki antykoncepcyjne to OKEJ, ale pamiętaj, że ochota na seks może się zmniejszyć, czy chciałaby pani wierdalać magnez z syntezy chemicznej? Hemoroidy. Hemoroidów. Hemoroidami. O, hemoroidy! A co z tą aftą? BOLI JAK DOTTYYYYKAM 🙁 OJ JAK BOLI. PANI DOKTOR, JAK BOLI! Chelat, koniecznie chelat, tylko chelat. Problemy z erekcją off, problemy z erekcją on, chędożenie noc całą, rak, słoniowacizna, trychninoza, padaczka, sraczka, cukrzyca, coraz więcej polaków umiera na śmierć, szczepionki nie pomagają! Skandal! Lekomed activ 2000, dupolekon 3000 megachelat, też activ. Problemy z wypróżnieniem? Zatwardzenie? Rozwolnienie? Przed użyciem ulotka, po użyciu ulotka, lektor taki szybki, życie takie uleczone.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Mnie najbardziej rozwala to zapieprzanie jak najszybciej w reklamie żeby przeczytać 'przed użyciem skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą, gdyż każdy lek…’ ludzieeee, jak ktoś jest debilem i łyka wszystko na oślep to proszę bardzo, jego sprawa

    0

    0
    Odpowiedz
  13. dokładnie. Ludzie jak te barany faszeruja sie chemią i napędzaja kasiore koncernom. Mnie ostatnio zaczęło brać przeziebienie i zamiast tabletek zjadłem 2 ząbki czosnku. Na drugi dzien byłem zdrowy. Ludzie,wiecej ruchu,w miare jedzenie i bedziecie zdrowi bez waszych tabletek. A te na potencje to juz szok, dosłownie zalały media. Czyżby juz nam nie staje…

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Kapitalizm jest porabany calkowicie. To co Autor pisze, jest oznaka jego skrajnej dekadencji, okresu schylkowego. Ten chory system ze swoja obsesyjna, perwersyjna, barbrzynska ideologia jest skonczony. Wszyscy doczekamy jego konca

    1

    0
    Odpowiedz
  15. No i właśnie dlatego, że leki stanowią tak duży procent rynku reklamy, nigdy nie pojawi się w mediach krytyczny artykuł ani o lekach ani o szczepieniach ani żaden inny kwestionujący słuszność wpierdalania tej chemii.

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Do wszystkiego trzeba odrobiny szczescia, a jesli tego zabraknie, to uratowac moga nas tylko wieksze czy mniejsze cuda. Nawet jezeli to nie bedzie sie podobalo naszym bliznim.
    A wiaze sie to z wpisem autorem. Bo wtedy zadna tabletka,spray, pasta, masc, krem czy cudowne kondomy chroniace przed niepozadana ciaza czy chorobami, dolegliwosciami przenoszonymi na drodze seksualnej nic nam nie pomoga.
    dlatego prosze sie gleboko zastanowic nad przypowiescia o Jezusie grajacym w kosci ze swoimi uczniami.
    „Najpierw rzucil Jakub i wyrzucil 4, potem Piotr wyrzucil 5, a Tomasz 6.
    Wtedy Jezus rzucil koscmi i wyskoczyla 7.
    Na co Tomasz rzekl: Mistrzu kochany, nie czyn cudow, bo gramy na pieniadze”.

    0

    0
    Odpowiedz
  17. ale zapamiętałeś! o to im chodziło. Poza tym paradoks tego świata na tym polega, że najpierw reklama fast food’ów, szybkiego „fajnego” życia czy durnych filmów, a potem uzdrawiających leków na zaparcia, otyłość, potencję i inne bóle. Chore

    0

    0
    Odpowiedz
  18. JEBAĆ CHELATY ALBION!!!

    0

    0
    Odpowiedz
  19. Tak jak ktoś napisał, kapitalizm jest porabany, ale jak do tej pory nikt nic lepszego nie wymyślił…

    0

    0
    Odpowiedz
  20. Masz rację, jak w powieściach P. Dicka

    0

    0
    Odpowiedz
  21. Do 11. … szacun

    0

    0
    Odpowiedz
  22. GOSCIU, zmien prace ale za nim to zrobisz to zwiedzaj ten swiat i nie mow o kasie bo zawsze mozna nawet z namiotem i za pare groszy.

    0

    0
    Odpowiedz
  23. 9 <-- kto ci to powiedzial haha tam reklamy trwaja tak samo jak w pl czyli jak wszedzie

    0

    0
    Odpowiedz
  24. Tak jak ktoś powiedział wyżej żyjemy w matrixie i nawet jeśli ten film nie jest prawdą to prawdą jest, że system który tworzą te wszystkie wielkie jebane firmy ma ludzi w garści i oni o tym nie wiedzą bo żyją sobie spokojnie w swoim małym świecie. Raz na jakiś czas budzi się jedna osoba która zaczyna wszystko pojmować a potem przychodzi refleksja, że nic z tym nie można zrobić. Masz dwie drogi albo będziesz się codziennie zadręczał i myślał nad sensem życia (prawdopodobnie skończy się to depresją) albo przestaniesz myśleć i zaczniesz po prostu funkcjonować w tym jebanym systemie (Pracuj, żryj,śpij,pracuj,żryj,śpij,pracuj,żryj,śpij…umieraj) Powodzenia

    0

    0
    Odpowiedz
  25. Taaaa…. plus hemoroidy,wirusowe zapalenie pochwy i uplawy w porach posiłków kurwa ich pierdolona mać.Powinni zrobić w tv kanał medic pervert czyli ohyda v 2.0. Mam częste nawroty furii i chęć wyjebania tv przez okno. Śrut i chujnia.

    0

    0
    Odpowiedz
  26. Trafna chujnia.Ostatnio jak byłem u znajomych to widziałem reklamy w ich pudle. Znaczy telewizorze bo ja tego kurestwa już nie posiadam. 2/3 reklam to kurwa leki.

    0

    0
    Odpowiedz
  27. Przez te reklamy już nie słucham radia…

    0

    0
    Odpowiedz

Podcinanie skrzydeł

Wkurwiają mnie spierdoliny mentalne, potocznie zwane hejtami bądź mendami, które to ciągle człowiekowi podcinają skrzydła. Kiedyś pracowałem w salonie z meblami, i zarabiałem chujowo. Mając lat 28 postanowiłem się przebranżowić, gdzieś wyczytałem że programowanie maszyn CNC to niezły zarobek i nie jest to jakoś strasznie trudne do nauczenia się. Wiele właśnie takich mend z typowym polskim podejściem zniechęcało mnie do tego pomysłu, chciały żebym wciąż tkwił w meblowym maraźmie za 1400 na rękę. Że za stary na naukę jestem, że nie znajdę pracy, że tracę czas itd. Wierzyłem w siebie, ale takie gadanie sprawia, że człowiek zaczyna się zastanawiać czy to co robi ma sens. Ale robiłem swoje, kończyłem kursy, dokształcałem się sam i zacząłem wysyłać cv. Po roku pracowałem już w niewielkiej firmie zajmującej się obróbką skrawaniem, a moje zarobiki podniosły się o 100%. Popracowałem tam 5 lat i postanowiłem wyjechać za granicę w celu jeszcze lepszych zarobków. Oczywiście chciałem pracować w zawodzie. Znowu w siebie zainwestowałem, kupiłem różne kursy, książki i tak dalej żeby podszkolić język, na internecie znalazłem materiały z angielskim dot. mojego zawodu. Kurwa ile to ja się nasłuchałem, że kurwa gdzie mi wyjeżdżać w wieku 33 lat za granicę, że niby za stary (!), że kurwa po co się tam pcham jak tu mam dobrą pracę, że stracę wszystko, że bez zajebistego angielskiego to nie mam co tam szukać, bla, bla, bla… Przez spory czas hejty miały satysfakcję, bo po roku nauki angielskiego (raz mniej, raz bardziej intensywnej, ale postęp był wyraźny) zacząłem wysyłać CV, kilka razy straciłem kasę, bo byłem na interview w Holandii, Belgii, Niemczech, 2x w Anglii, ze 3 interwiew przez telefon. Nie udawało się, przyjmowali innych. Zacierali rączki, mówili „a nie mówiłem”. Do czasu. Od 4 miesięcy pracuję w Holandii w swoim zawodzie, wynajmowałem pokój, właśnie szukam małego mieszkania, czuję się tu świetnie, w robocie idzie mi dobrze, zarabiam bardzo dobrze. Angielski okazał się wystarczający (na pewno będzie coraz lepszy), emigrantów przyjeżdżających tu w moim wieku (prawie 36) jest od groma… Ale tak sobie myślę… Ile ludzi rezygnuje z marzeń przez zawistne mendy, które wiecznie w PL brzęczą za uchem „nie uda Ci się, nie uda”. Czemu tak jest? Tutaj jest na odwrót, każdy Cię dopinguje, nastraja pozytywnie. Dopiero z holenderskiej perspektywy widzę jakim chorym mentalnie narodem jesteśmy.

153
53
Pokaż komentarze (21)

Komentarze do "Podcinanie skrzydeł"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Gratulacje chłopie. 🙂 Szkoda, że tam a nie tutaj, ale grunt, ze Ci dobrze. I masz rację w tym co napisałeś o podcinaniu skrzydeł. Też to przerabiałem swego czasu. Aż przestałem się na debili oglądać i robię swoje, a takich zjebów, których opisałeś, mam w dupie. Choć wolę nie wyjeżdżać. Jakoś czym starszy jestem tym chyba bardziej przywiązany do miejsca.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Ja też nienawidzę tych parszywych pesymistów , sami nie potrafią się ogarnąć to i nie chcą żeby komuś się udało , mendy, w życiu trzeba robić swoje i nie słuchać pierdolenia ludzi bo ludzie jak wiadomo są różni i każdy musi kierować się swoim rozumem.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Bo defetyzm wysysamy z mlekiem matki, narzekanie na wszystko jest już nie tylko cechą narodową ale także elementem naszej kultury, czego namacalnym dowodem jest istnienie tej strony, czy widziałeś kiedyś jakąś chujnię w innym możliwym języku?

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Piękna chujnia!

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Brawo za samozaparcie i realizację celów szacun.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. RACJA NA STO TYSIĘCY PROCENT!!!!!!!!!!
    mam to w domu i wszędzie wokół od zawsze.nieomal się poddałem,ale wewnętrzny wkurw mnie motywuje do niezgadzania się z nimi.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Ja mam w dupie zniechecanie przez innych, realizuje droge która sobie wytyczylem i tyle. Akurat z Holendrów przykładu bym nie brał bo to dziwni ludzie, oczywiście nie wszyscy, ale jednak.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Jest taki kawał że w piekle w kotle z polakami nie ma strażnika bo jeśli któryś jest blisko wydostania się to reszta go ściąga w dół. A co do typowej polaczkowatości to nieźle to Sokół przedstawił w 'Damy radę’.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. 5 gwiazdek leci:) Dzięki za uświadamiającą chujnię. Sam żyję na zachodzie już długi czas. Byłem już parę razy w Polsce i za każdym razem na wizycie słuchałem w większości narzekania. Jakoś mnie to dziwiło. No już jesteśmy takim narodem malkontentów i chuj jak narazie coś zrobisz z tym. Gdzie kurwa Polsce do zachodu, do demokracji:))) Najpierw trzeba byłoby pozmieniać trybiki w główkach wszystkim. Przeraża mnie ten stan mentalny narodu tam.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Drogi Autorze, doskonała chujnia. Gratuluję powodzenia. Moja historia jest bardzo podobna, jednak udało mi się zostać w kraju, zainwestować w siebie i nie żałuję. Również miałem same „nie” i „ale” z każdej strony. Ale nie dałem się, gratuluję tego sam sobie, gratuluję Tobie i innych zachęcam aby się nie poddawali.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. 100% poparcia i 5-ka (ocena). Ja mam trochę więcej lat od Ciebie, a i tak wyjeżdżam niedługo z tego chorego i pojebanego kraju, bo Polską to jest ciężko nazwać. Nie znaczy to, że przestałem być patriotą, ale tu chodzi o to, żeby jakoś ułożyć sobie życie, dorobić się MINIMUM socjalnego, na które każdy uczciwy -młody czy stary- zasługuje. Tu w Polsce jest taka zasada, że stare pryki jak nie to, że siedzą na ciepłych posadach (niektórzy na siłę, niektórzy bo jeszcze nie mogą na emeryturę), to na rencie, lub na emeryturze i mają wyjebane na młodych.. Nie to co ich ojcowie, a nasi dziadkowie (lub babcie), którzy żeby w Polsce było lepiej ryzykowali życie, a niektórzy je stracili. No nic. Ważne żeby się nie poddawać tylko robić cokolwiek żeby było lepiej poczynając od siebie samego. Jak mawiają: „Wystarczy NIC nie robić, żeby się źle działo”. A tak swoją drogą: ZAJEBISTA chujnia! 🙂 Pozdrawiam!

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Masz rację, że nie słuchasz tych zazdrosnych malkontentów, którym zapewne nic w życiu nie wyszło tak jak włosy ;))) Rób swoje, niech zobaczą słabe cipy, że MOŻNA!!!

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Prawdą jest to co piszesz.

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Brawo. Bardzo dobrze że nie słuchałeś zjebów genetycznych.
    Moim zdaniem to wszystko przez PRL i zjebaną historię PL.
    Słuchaj, mógłbyś napisać coś więcej o CNC? Czy sam kurs pomoże, czy trzeba odbyć jakieś roczne szkolenie, czy trzeba ogarniać matmę itd? Od czego w ogóle zacząć? Mam 23 lata i dopiero zaczynam karierę ale chyba też chce się przebranżowić, zająć czymś konkretnym. Pozdro

    0

    0
    Odpowiedz
  16. A przed tym programowaniem jakie miałeś studia ?

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Komentarz nr 3. Moze faktycznie nie ma takiej chujni w innym mozliwym jezyku, czy podobnego portalu, ale spotkalem poza Krajem naszym o wiele wiecej przechujowych ludzi niz w Polsce, w ktorej zyje mase lat, a czas tylko utwierdza mnie w tym przekonaniu.

    0

    0
    Odpowiedz
  18. aaa niedawno pisałem komuś komentarz ,żeby spieprzał do Holandii.pisałem dokładnie to samo co ty na końcu wypowiedzi o docenianiu człowieka:)mieszkam w holandii od kilku lat …oj ludzie..niebo a ziemia

    0

    0
    Odpowiedz
  19. @16. Tak mily komentatorze. Mnie rowniez doswiadczenie i uplyw czasu takze utwierdza w przekonaniu, ze wiecej pojebanych, chorych na glowe, lykajacych tabletki na uspokojenie, nerwy, depresje i inne chujnie ludzi jest poza Polska, czy to w tej okrzyczanej przez niektorych jak raj niemal na ziemi Holandii czy na niemieckiej czy brytyjskiej chujowszczyznie, bo jak to inaczej nazwac? Ze malej grupce ludzi cos tam wyszlo nie zmienia faktu, ze ogromna wiekszosc emigrantow, a takze coraz czesciej wielu zasiedzialych tubylcow, obywateli tych krajow ma trudne, nielatwe zycie. Kto poza Krajem nie byl przynajmniej 7 10 lat, niech lepiej nie zabiera glosu, bo rzeczywiscie, pomijajac jednostki, nie ma nic madrego, inteligentnego, przemyslanego do powiedzenia. Jakub

    1

    0
    Odpowiedz
  20. Popłakałeś?To wykurwiaj polaku jebany robaku

    0

    0
    Odpowiedz
  21. San jesteś spierdoliną mentalną

    0

    0
    Odpowiedz
  22. DOBRZE ZROBIŁEŚ POLSKA TO CHORY KRAJ ZARZĄDZANY PRZEZ CHORYCH LUDZI ŻYCZĘ POWODZENIA I NIE WRACAJ PIERDOL TEN POLSKI „KAPITALIZM”
    JAREK

    0

    0
    Odpowiedz

Mikro chujnia na dzień dobry

Pełnie obowiązki informatyka – administratora w małej firmie. Żaden tam ze mnie nie wiadomo jaki pan administrator. Wiem gdzie kliknąć, a jak czegoś nie wiem to się douczam i lecę dalej. No ale… O sprzęt staram się dbać, o stan oprogramowania, ochrony, firewalla itp..
Wkurwia mnie nieziemsko brak zaufania ze strony współpracowników. Tzn oczywiście formalnie wszystko między nami gra, doskonale się czujemy w swoim towarzystwie i nie ma żadnych zadarć. Ale gdy tylko _cokolwiek_ im nie wychodzi na komputerze, dosłownie cokolwiek, to wina według nich zawsze leży po stronie sprzętu. A takie opinie uderzają bezpośrednio w moją pracę. Chuj z tym gdy sprawa zamyka się w jednym pokoju biura. Ale wstyd mnie zalewa na czerwono gdy wiem że słowa „znowu coś z tym durnym komputerem” słyszy szef. Wtedy ja jestem na celowniku. Często udaje się załatwić sprawę szybko, ale najczęściej gdy ktoś coś namiesza konkretnie – należy trochę posiedzieć. I wtedy rzeczywiście wygląda to tak, jakbym coś na szybko łatał bo szef widzi…
Aż wreszcie dzisiaj ta mikro chujnia dotarła na swoje szczyty. Jeden z pracowników pojechał na szkolenie, zabrał służbowego laptopa. Na miejscu korzystają z WiFi. Dzwoni na stacjonarny, szefowa akurat odebrała, po czym przekazała mi słuchawkę ze słowami: „Panie Kamilu, laptop prawdopodobnie jest uszkodzony…”. Biorę telefon do ręki i rozmawiam z pracownikiem: kto ci powiedział że jest uszkodzony? „a bo tu taki pan jest i mówi że nie widać sieci wifi i że jest uszkodzony…”. Ja na to: „to nie słuchaj pana, tylko włącz sieć przełącznikiem po lewej stronie”.
Włączone, zadziałało oczywiście. No i oczywiście nawet nie było żadnego dziękuję. Najgorsze jest to, że takich sytuacji mam na miejscu kilkanaście tygodniowo. Może jako uzupełnienie dodam, że mówimy o użytkownikach którym straszną trudność sprawia użycie opcji „wyśrodkuj tekst” w wordzie, i czynią to …. klepiąc spacje.
Wiem że chujnia malutka ale jakoś mnie wkurwiło to z rana i postanowiłem się z Wami podzielić. Dziękuję za uwagę.

65
61
Pokaż komentarze (13)

Komentarze do "Mikro chujnia na dzień dobry"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. dlaczego sie przejmujesz? wyglada na to, ze jestes im niezbedny do prawidlowego funkcjonowania, takie z nich jelopy, ze sami by sobie nie poradzili

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Nikt przecież nie powie że jest debilem, lepiej powiedzieć że sprzęt jest zjebany

    0

    0
    Odpowiedz
  4. ziomus musisz pogadac kiedys z szefem, ze po prostu komputery sa oki tylko ludzie sobie nie radza, zacznij gadke, ze przydaloby sie szkolenie z obslugi, bo okazuje sie czesto, ze nie radza sobie z najprostszymi rzeczami, a Tobie glupio jest sluchac ze to wina sprzetu o ktory dbasz i wkladasz w to sporo pracy

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Człowieku to ja od dawna chciałbym mieć taką robote. Na kompach się znam. Tytuł technika mam ale czym on jest niczym

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Jedną chujnie wyżej masz radę: wyjedź!

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Jesteś gościem od instalowania antywirusów i włączania wifi guzikiem? Ile zarabiasz? Z 700 wyciągniesz? Składaj lepiej CV do mesia.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Masz i tak szczęście, że pracujesz w firmie gdzie pracują jacyś inni pracownicy biurowi (umysłowi). Ja też tak jak i ty pełnię rolę informatyka/administratora/serwisanta/webmastera i chuj wie jeszcze czego związanego z informatyką w firmie. Firma w jakiej pracuję to firma rodzinna. Inni pracownicy „umysłowi” to rodzina szefa, a poza tymi reszta pracowników to ludzie po zawodówkach. Niektórzy z nich są bardzo w porządku, ale spora część z nich to zwykłe chamy i prostaki. Szef też po zawodówce, jego zastępca także. Za chuja niczego nie można nawet prostymi informatycznymi słowami wytłumaczyć, bo brakuje im ELEMENTARNEJ wiedzy. No a oczekiwania oczywiście z kosmosu, a przy okazji brak możliwości sprecyzowania o co czasem konkretnie chodzi (ze względu na zbyt ubogi zakres słownictwa informatycznego). Także nie masz aż tak źle, ale w pełni Cię rozumiem. Przejebane. Wiem coś o tym.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. A ile ty chłopie jesteś administratorem? Typuję, że króciutko. Takie komentarze ludzi to norma, a nie wyjątek. Włącz sobie firewalla na takie pieprzenie, bo wyladujesz u psychiatry.

    Administrator od 20 lat.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. No niestety są takie tumany, że krew człowieka zalewa…
    Ale jak się taki pajac jeden z drugim do roboty chce przyjąć to Ci powie: „Tak ja znam obsługę w huj programów, w ogóle komputer to dla mnie codzienność…”
    Podasz nazwę programu na którym się pracuje w firmie odpowie, że oczywiście.
    A potem dupa, nie umie nawet nawiązać połączenia Wi-Fi.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Dzięki takim ludziom masz robotę. Pewnie, że jak ktoś jest zdolny to potrafi „uidiotoodpornić” stanowisko, ale wtedy istnieje możliwość, że pracodawca stwierdzi „skoro nic się nie psuje to na co mam zatrudniać informatyka 24/7? Będę korzystać z usług zewnętrznych raz na rok jak będzie jakaś poważniejsza awaria”. Z jednej strony wada systemu (nie komputerowego, tylko ogółu mechanizmów na jakich opiera się nasza cywilizacja), bo nie można tworzyć rzeczy trwałych, bliskich ideałowi, bo zabraknie roboty, a każdy musi pracować żeby mieć za co żyć, z drugiej specjalizacja nie pozwoli na opanowanie każdemu komputera w 100%, ponieważ ludzie muszą poświęcić ten czas na naukę czegoś innego, żebyś Ty miał zaopatrzone sklepy czy postawione ławeczki pod domem. Podejrzewam, że dałoby się jeszcze wpoić masom jak poprawnie tworzyć dokumenty, aktualizować oprogramowanie, ale sama konfiguracja sprzętu i ewentualne problemy (nawet jeśli jest to coś banalnego jak usunięcie wirusa czy odnalezienie „zagubionego” programu) na zawsze pozostaną robotą dla informatyków. Zauważyłem, że nawet moje pokolenie, które dostawało komputery w wieku około 6-8 lat jest bardzo dobre w szybkim pisaniu, radzą sobie z wyszukiwaniem informacji, ale utrzymać komputera w porządku i rozwiązywać ewentualnych problemów nie potrafią mimo, że masa z tych ludzi spędza większość czasu przy komputerze.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Robicie w firmie na Windowsach? To zainstaluj tym baranom linuxa i każ nawiązywać połączenia Wi-Fi. Posrają się na rzadko i w całej firmie będzie tak jebać, że wszyscy spierdolą i problem z głowy. 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Znam takiego jednego informatyka, nic nie robi, siedzi, pije kawe i nogami macha. Jakby co, to zawsze jest zajęty a czas spędza w sekretariacie, gapiąc się w cycki sekretarce. Drugi informatyk to jest mistrz- jara ślugi, śmierdzi od niego a jego standardowym stwierdzeniem jest”nie da się”. To są informatycy pracujący w państwowych urzędach.

    0

    0
    Odpowiedz
  14. O! Widzę że kolega (po fachu) krótko w zawodzie… Nie przejmuj się! To norma że jak (l)user coś zjebie=pierdolenie że sprzęt, program zły itd. Przecież nie powie że jest niekompetentnym baranem! Ja na to mam 2 nazwy „Kod: ID-10T” oraz Kod: PEBKAC. Rób swoje porządnie a resztę olej. Pozdrawiam: ITman_w_AdministracjiPublicznej

    0

    0
    Odpowiedz

Zimno jak skurwysyn

Początek października, teoretycznie złota polska jesień powinna powoli dawać się we znaki ale… Taki chuj! W ciągu dnia max temp to 7 st C a nad ranem -3! Do tego lodowate podmuchy wiatru, a dzisiaj zaczął polatywać drobny ŚNIEG! Co to kurwa jest? Człowiek od 7 godziny do późnego popołudnia na zewnątrz pracuje, ubrany w zimową odzież a i tak wymarznie na chuje! Katar i kaszel to norma wśród współpracowników. Gdyby to był koniec listopada to rozumiem a tu ledwie wrzesień za nami. Pierdole!

72
73
Pokaż komentarze (29)

Komentarze do "Zimno jak skurwysyn"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Kolejny powód by wypieprzać z tego kurwidołka!

    1

    0
    Odpowiedz
  3. Co to jest? Ocieplenie kurwa jego mać klimatu. Taaaa, globalne. Jak mi jeszcze raz jakiś nawiedzony ekodebil powie, że klimat się ociepla, to mu tak przypierdolę w „gupi ryj”, że mu się w osranych gaciach ociepli.

    1

    0
    Odpowiedz
  4. Ech, spójrz na to z tej strony: może w styczniu będzie wiosna…

    0

    0
    Odpowiedz
  5. a ja skuterem do roboty dojeżdzam brrrr

    0

    0
    Odpowiedz
  6. To weź się za robotę od razu zrobi ci się cieplej

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Amator, ja biegam przy takiej pogodzie po 15 km w samym dresiku.

    1

    0
    Odpowiedz
  8. Jest takie coś jak HAARP mówi ci to coś lemingu pierdolony ?

    0

    1
    Odpowiedz
  9. siejesz ferment z tym śniegiem

    0

    0
    Odpowiedz
  10. @2 jesteś debilem , może dowiedz się co to takiego lol

    0

    0
    Odpowiedz
  11. @6 Cienki jesteś i dużo jeszcze przed tobą. Ja, gdy jest powyżej -15 stopni Celsjusza, nie włażę do przerębla… A propos przerębla. To mi przypomina, jak jednej zimy się wybrałem na małą kąpiel w moim prywatnym 25 km kw. jeziorku. I w pewnym momencie moją przyjemną pluskaninę śmiał przerwać jakiś biedak w mesiu. Wyobraź to sobie. Co za tupet, nieprawdaż? Oligofrenik jechał tym swoim, jak to plebs u mnie na służbie mawia, „rzęchem”, z hamulcami od jakiegoś skośnookiego na bazarze w Sułtanacie Berlińskim kupionymi i wpadł w poślizg i wylądował w MOIM jeziorze. Nie dość, że zniszczył mi na kilka dni moje przepiękne lodowisko (a do tego niepotrzebnie starannie wycinałem przerębel -zwykle mam do tego dozorcę jeziorka, pana Byczywąsa, ale od czasu do czasu ruch i praca na świeżym powietrzu dobrze człowiekowi robi, a poza tym postanowiłem nie zaganiać go wtedy do roboty, w końcu święta były, niech zna gest Pana, premii i tak przecież nie dostanie) i zakłócił mi kąpiel, to jeszcze ryby spłoszył. Ale dopadła go sprawiedliwość, bo jak się okazało, tak mu jaja z wackiem przemarzły, że mu same odpadły. On w sumie niewiele stracił, bo niewiele tam miał. Ja też przeszedłem jakoś do porządku dziennego nad zakłóceniem mojego miru (choć z początku porwałem się, żeby bezczelnego małorolnego zabić). Ale Byczywąs długi czas chodził załamany i płakał po kątach, bo płacił w puszkach po kawiorze, (które, łajza!, wykradał z mojego śmietnika), temu z mesia za możliwość robienia mu fellatio, a po tym incydencie nie ma jak. Lecz że nic nie trwa wiecznie, takoż i Byczywąsowi ostatnio się poprawiło pod tym względem, gdyż podobno ten z mesia zbiera na operację zmiany płci i Byczywąs liczy, że po zabiegu, jak to barwnie ujął, „chociaż patelnia będzie do wylizywania”. /Fanzloch Graf von Obzylc

    0

    0
    Odpowiedz
  12. @3 Taa… jasne. W tym roku zima będzie trwać 6 miesięcy!!!

    0

    0
    Odpowiedz
  13. To pierdol i wyjeżdżają, najlepiej do Bangladeszu albo Zimbabwe, tam będziesz mieć ciepło. A jeszcze niedawno lamentowali tu niektórzy że im za goraco, co za ludzie.

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Kurwa spoko, że biegasz w samym dresiku. Po dwóch kilometrach takiego biegu jest już tak ciepło, że możesz nawet w krótkich gaciach lecieć.
    Stań na dworze przy robocie to powiesz co innego.

    0

    0
    Odpowiedz
  15. @1 – najlepiej do Anglii albo Irlandii gdzie wiatr napierdala cały rok + deszcz + mamy ze 30 dni słońca w roku. Zapraszamy, na pewno się spodoba 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Ja tam nie wiem, ale u nas we Włocławku to non stop 20 stopni. Cieplutko i słonecznie.

    0

    0
    Odpowiedz
  17. ćwoku spod dwójki, ocieplenie klimatu ostatecznie tak działa, ze prowadzi do zlodowacenia. doedukuj się trochę, nie wszystko można zrozumieć na twoj chłopski rozum. Przejrzyj sobie listę 100 najlepszych uniwersytetów świata w europie, USA, Austalii, Kanadzie (skąd pochodzi 90% wynalazków i patentów których aktualnie używasz) i przeczytaj ich raporty na temat ocieplenia, zamiast być nihilistycznym chujem-ignorantem

    0

    1
    Odpowiedz
  18. A dwa miechy temu narzekali na upał. Chujowa chujnia

    0

    0
    Odpowiedz
  19. Też nienawidzę zimna. Latem to człowiek jak się ubrał to tak wychodził na dwór a nie jak teraz żeby się ubrać to ok 10 minut potrzeba 😐 Pamiętacie może październik 2006 roku?? Temperatury sięgały od 17-22C codziennie przez cały październik :)) A teraz?? Pizga jak za cara… I całkowicie się zgadzam z kolegą @2 Jak słyszę te brednie o globalnym ociepleniu, to też mam ochotę pierdolnąć tych debili w ich poniemiecki bunkier aż odpadnie! To „globalne ocieplenie” jest potrzebne tylko po to, by ograniczać rozwój technologii, wprowadzać chore wygodne tylko dla korporacji przepisy oraz oczywiście dla kasy!

    0

    0
    Odpowiedz
  20. ja przy takiej pogodzie pływam w stawie

    0

    0
    Odpowiedz
  21. @9, @16. Tu autor komentarza spod 2. Dawajcie adresy, oba ciule. Już jadę wam sklepać ryje za szerzenie wrogiej propagandy. Jakiś nawiedzony jeszcze kurwa chętny?

    0

    0
    Odpowiedz
  22. Jacy wy jesteście popierdoleni.Zawsze znajdziecie powód żeby na Polskę narzekać.W zimę za zimno,w lato za gorąco ,w jesień chujowo bo deszcz i też zimno.Kurwa nikt nie dogodzi polakowi.Nie mówię że ten kraj jest idealny bo daleko mu do ideału.Ale żeby narzekać na wszystko co się da?.Kurwa wolelibyście Afrykę i 40 stopni w cieniu?.Albo antarktydę i -30 codziennie?.Jaka pogoda by wam pasowała?

    0

    0
    Odpowiedz
  23. Gdybyś zarabiał 1 milion euro netto miesięcznie i jeździł Lamborghini Aventador, to wiedziałbyś, że jeździ się luksusowym autem, które ma świetne ogrzewanie, a pracuje się w ciepłym pomieszczeniu, do którego co chwilę wchodzi pracownik obciągnąć mi pałkę. Ale skoro już przeszkadza Ci praca na zewnątrz, to zapraszam do mojej fabryki. Mimo, że ostatnio w fabryce panują ostatnio temperatury w granicach 8-10*C (oszczędność na ogrzewaniu, nie trzeba chłodzić większości elementów elektronicznych, wzrost wydajności), to jednak pracownikom jest gorąco. Dlaczego? Bo pracują jak mrówki, bo wiedzą, że gdy wydajność spadnie choćby o 1%, to tracą połowę pensji. Będzie Ci bardzo ciepło, twoje mięśnie wydzielą bardzo dużo ciepła. Oczywiście Ja w solidarności z pracownikami, również pracuję fizycznie, zazwyczaj polega, to na ruchach posuwisto-zwrotnych moim prąciem w kierunku ich odbytów. Do tego nadzoruje wydajność fabryki. Ale co taki patałach i robol jak Ty, może wiedzieć o świetnej pracy.
    Pozdrawiam, Jan Byczywąs, kierownik fabryki Coca-Coli, gdzie walimy konia do głównego zbiornika, a klienci myślą, że to aromatyczna wanilia, zbierana przez murzynów na Madagaskarze.
    PS: Dla drogich patałachów tej strony, wróciłem po w sumie krótkiej przerwie, gdyż lubię wyruchać niedorajdy życiowe (metaforycznie i dosłownie).

    0

    0
    Odpowiedz
  24. @21. Pogoda? 20-28*C, średni deszcz raz na kilka dni, słonecznie. Przez cały rok. Ale taka pogoda nie istnieje (tylko wąski okres około 1-2 miesięcy wiosennych) więc mam prawo sobie ponarzekać i chuj Ci do tego.

    0

    0
    Odpowiedz
  25. Ocieplenie klimatu. Zima od listopada do kwietnia potem trochę wiosny, potem tydzień żar tropików i znów zima:) Od października do kwietnia:P

    0

    0
    Odpowiedz
  26. Do autora: Jebnij się w łeb polaczku. Wypierdalaj z mojego internetu.

    0

    0
    Odpowiedz
  27. @16 – globalne ocieplenie kompromituje się w chuj i to od dawna. Jakieś 2 lata temu wypłynęły maile tych wielkich profesorów którzy między sobą kręcili niezłą bekę z tego co mówili publicznie, sami przyznawali że to wszystko chuj prawda, dopasowywanie danych pod określoną teorię. Nawet jeśli temperatury rosły to nie mieli żadnych naukowych dowodów że to przez człowieka, bo kurwa zdjęcie topniejących lodowców takim dowodem nie jest i oni sami z tego grzali. Ale sprawa została zamieciona pod dywan, tylko króciutko coś o niej w mediach mówiono. Nie ma się co dziwić, w tym biznesie globalnie są BILIONY dolców. I nie pierdol mi o ignorancji i o profesorach, pamiętam jak z 8 lat temu oglądałem program z jakimś właśnie wieeelkim, szanowanym profesorem, który mówił że za 15 lat (czyli teraz już za jakieś 7) będzie u nas cieplej jak we Włoszech, nie będzie w ogóle mrozów a we Włoszech i Hiszpanii lasy będą się w tropiki przeistaczać. A teraz nagle jak zobaczyli że chuj z tego, że w zimie pizga śniegiem i mrozem, że lato coraz krótsze itd., to nagle nowa teoria: przez globalne ocieplenie będzie zlodowacenie. LOOOOL. Aha i już w sumie nie jest globalne ocieplenie, tylko globalne zmiany klimatu. Tak jakby kiedykolwiek w historii świata klimat się nie zmieniał.

    1

    0
    Odpowiedz
  28. Nr 2, kawał z ciebie pedała. sklepać to możesz sobie konika. Jesteś tępy i prawdopodobnie w wieku gimnazjalnym, ew. obstawiam pierwszy rok europeistyki i ogromny bunt przeciw systemowi za kasę rodziców. Ocieplenie klimatu polega na oziębieniu, GŁĄBIE

    0

    1
    Odpowiedz
  29. Wszyscy jesteście pogieci szczelcie mi gałke

    0

    0
    Odpowiedz
  30. Tak kończą wychodzący.
    Poza tym praca w 2013-mam nadzieję,że tego nie robicie.

    0

    0
    Odpowiedz

Chujnia wszechczasów

Chcecie poznać mój ultimate przegryw, który brzmi jak jakaś pasta, ale na własną stuleję zarzekam się, że to prawda?
To przeczytajcie.

Mieszkam w gówno miasteczku, w biedarodzinie. Nie mam nawet własnego pokoju, siedziałem w pokoju z rodzicami, który jednocześnie był sypialnią, pokojem gościnnym, wszystkim kur** naraz.
Mam tam swojej osobne łóżko i sobie spałem.

Wtedy miałem jakieś 20 lat, byłem bezrobotnym przegrywem (jestem nim nadal). Co można robić w takiej sytuacji, jak nie spać do godziny 13 albo i dłużej. Tak też było tego dnia.
Było lato, gorąco w chuj. Spałem sobie spokojnie, gdy obudziły mnie jakieś rozmowy dobiegające zza okna. Zignorowałem to i gniłem w łóżku dalej.
Wtedy usłyszałem, że rozmowa przeniosła się już do przedpokoju. Bystre ucho stulejarza usłyszało, że przyjechał jakiś znajomy coś oddać mojemu ojcu, a oni namawiali, aby wpadł na kawę.
Pomyślałem, że gość nie da się namówić, bo spieszył się gdzieś, ale jednak wszedł do pokoju.
Tego samego w którym ja leżałem ukryty pod kołdrą. Zestresowałem się okropnie, chciałem udawać, że mnie tu nie ma. Wypije kawę i pójdzie sobie- pomyślałem.

Jednak mój ojciec od razu musiał strzelać przy znajomym żarty, a ja byłem najlepszym obiektem do tego- od razu wydał mnie, że ja tam leżę. Myślał jeszcze że śpię, więc teksty w stylu
hehe a Seba to jeszcze gnije on to nic tylko śpi albo na komputerze siedzi nicpoń jeden xD

Minęła chwila, koleś mówi że musi jechać- ulżyło mi wtedy, poczuła dobrze żaba, ale wtedy JEBS niczym jakaś zesłana plaga egipska słyszę w domu kobiece głosy.
Okazało się, że ten **bany znajomy przyjechał ze swoją żoną i córką, ale one zostały w samochodzie, bo miał tylko na sekundę wpaść.
Znudzone przebywaniem tam, wyszły z samochodu i poszły pospieszyć kolesia.

Modliłem się w duchu, aby go zabrały i pojechali wszyscy wpizdu, ale wtedy wyskoczyła moja mamełe z genialnym pomysłem
No to chodźcie na kawe chociaż ciasta ukroję jak już weszliście xD

O kur** kur**. Oczywiście do tego pokoju, w którym ja leżałem pod kołdrą. A najgorsze jest to, że córka to była gim/licbaza, super loszka.

Nadal próbowałem przeczekać. Mijał czas, ja leżałem nieruchomo cały przykryty kołdrą, głowa też.
Oczywiście mój ojciec nie mógł szczędzić mi żenujących sytuacji i zaczął sypać jakimiś tekstami do znajomego
ty hehe a może tam twój zięć leży i śpi (wskazując na moje łóżko)
i sypiąc do karyny, że taki fajny ze mnie chłopak, spokojny i w ogóle tylko nieśmiały trochę, ale dobry.
Ja pierdzielę.

A najgorsze było to, że za chwilę rzucił
ile łon śpi w ogóle która godzina już ANON WSTAWAJ NARZECZONA PRZYJECHAŁA
hihihi, hohoho wszyscy śmiechają.

No kur** w jakim położeniu ja się znalazłem, przeklinałem samego siebie, że nie zebrałem się i nie pobiegłem ubrać jak tylko usłyszałem głos tego znajomego ojca.
I co teraz, wstanę? To nie wchodziło w grę, na dodatek spałem na samych gaciach, bo środek lata… o kur**.
Wtedy wyczułem, że nie mam na sobie gaci. Leżałem całkowicie goły pod kołdrą.
Nie mam pojęcia jak to się stało, może leżałem pod tą zasraną kołdrą w nocy, było mi gorąco i ściągnąłem gacie.

Próbowałem się uspokoić.
nie mogą być daleko
powtarzałem sobie.
Próbowałem delikatnie wymacać pod kołdrą, czy nie leżą koło mnie, muszą leżec. Macam i macam. Nie ma.

Wtedy słyszę ojca
ooooo anon już nie śpi, wierci się pod łóżkiem tylko hehe pewnie wstydzi się, no nie bądź taki nieśmiały, wstawaj i się przywitaj!
I wtedy usłyszałem, jak wstaje i idzie w moim kierunku.

Co robić. Słyszę zbliżającego się ojca, czas się zatrzymuje, goła, 20 letnia spierdolina zaraz zostanie odsłonięta, na dodatek siedzi tu pieniężna karyna.
Kurde to wszystko zniknie, to nie może się dziać, czemu znalazłem się w położeniu jak bohater jakiejś pasty. Co robić, jakieś czary, modlić się do popara?
Macam szybko w pośpiechu szukając gaci, ale ojciec już jest.

Złapał kołdrę i zerwał ją ze mnie.
Wielka cisza.
Szybko wstałem zasłaniając pysiora, powiedziałem „dzień dobry” skinając głową i wybiegłem w ekstremalnym tempie z pokoju.
Ukryłem się w piwnicy, słyszałem tylko za sobą salwy śmiechu.

To było największe upokorzenie, jakie kiedykolwiek mnie spotkało. Jak o tym myślę, to nie chce mi się wierzyć, że to naprawdę się stało.

157
60
Pokaż komentarze (39)

Komentarze do "Chujnia wszechczasów"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. człowieku jakie upokorzenie? twoja historia to dobry patent na komedie, ale sie uśmiałam:) więcej dystansu bo takie rzeczy nie jednemu się zdarzyły tylko szukaj jakiejkolwiek roboty byle by nie gnić. :/

    2

    2
    Odpowiedz
  3. Zrobiłeś mi dzień ;]

    1

    1
    Odpowiedz
  4. Myślę że od tego dnia wstajesz z wyra co najmniej o 12:30 a tak swoją drogą nie przyszło ci nigdy do głowy żeby poszukać jakiegoś zajęcia i zmienić ten lokal w którym panuje tak duże zaludnienie?

    2

    1
    Odpowiedz
  5. ja pierdole stary najlepsza chujnia jaką czytałem hahahah. Dzięki za poprawienie humoru

    2

    0
    Odpowiedz
  6. Troll! Prowo! Podszyw!

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Uciekł do piwnicy w bloku goły po klatkach schodowych hahaha.

      Choć i takie zwyrole istnieją, ale jak już to są to janusze i staruchy !

      0

      0
      Odpowiedz
    2. I jeszcze słyszał salwy śmiechu w bloku 2 piętra niżej XD.
      1 piętro – parter – piwnica.

      0

      0
      Odpowiedz
  7. ale żeś mi poprawił humor, HAHHAHAHAHA

    0

    1
    Odpowiedz
  8. No i co się takiego stało, tosz zwykła beka. Apropo panny to i tak można było zagadać i też może by się bajera skleiła 😉 Tylko póxniej już w majtkach i czymś jeszcze ;D

    0

    0
    Odpowiedz
  9. hahahahha kurwa chłopie zacznij pisać książki bo myślałem, że się zjebie ze śmiechu jak to czytałem, kit z tym, że nie rozumiem niektórych twoich określeń, ale i tak spoko 😀 5 gwiazdek

    2

    1
    Odpowiedz
    1. Napisał, że to plagiat kurwa.

      0

      0
      Odpowiedz
  10. O kurwa stary, poplakalem sie ze smiechu 🙂

    1

    0
    Odpowiedz
  11. dawno się tak nie uśmiałem:D heh świetne! ale nie wierze:p

    2

    0
    Odpowiedz
  12. wierz mi, że tej lasce nie wydałeś się zjebany, tylko zabawny i ciekawy

    1

    0
    Odpowiedz
  13. Rozjebałeś mnie stary na atomy-mikrocząsteczki.

    1

    0
    Odpowiedz
  14. Kolega, widzę po słownictwie, regularny użytkownik insomni 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Gruba opowiesc. Drzyzga z miejsca by Cie wziela!!

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Fajnie sie czyta ale dwa pytania:
    1. masz na imię ANON???
    2. skąd ty mieszkasz? Białostoczczyzna?

    0

    1
    Odpowiedz
  17. Heh… Chujnia taka sobie, ale nieźle to ująłeś w słowa, więc masz 4 gwiazdy jak nic. Swoją drogą trochę popracujesz nad interpunkcją to angaż w lokalnym bieda tygodniku masz jak nic. A kiedyś? Kto wie, kto wie… ;]

    0

    0
    Odpowiedz
  18. wypok i mirko pozdrawia

    0

    0
    Odpowiedz
  19. Hahahah, super

    0

    0
    Odpowiedz
  20. Beka w chuj xD

    0

    0
    Odpowiedz
  21. Trzeba było jeszcze wymyślić, że w nocy waliłeś szkopa po łbie, a ponieważ kiepsko szło, więc wziąleś rurkę od odkurzacza, która potem nie chciała zejść i z tym całym majdanem leżałeś pod kołdrą…, a po wszystki ojciec powiedział do ciebie, jak w american pie, że jest z ciebie dumny, trollu:)

    0

    0
    Odpowiedz
  22. Niezla copy pasta. Bylo to na komenterzach na jednej ze stron i jest to na fb.

    0

    0
    Odpowiedz
  23. pieniężna karyna? 😀 dobre 😀

    0

    0
    Odpowiedz
  24. Wreszcie jakaś chujnia inna niż zjebane stękanie na złą babę, pracę, rodzinę, grubą dupę i jak to wszystkim kuźwa źle, że żyją w ogóle.
    Nieważne, czy ta historia to fakty czy fikcja literacka – rzuciła przynajmniej światła trochę wśród tego skowytu ludzi zdziwionych, że życie to suka i ciągle sie pierdoli !

    0

    0
    Odpowiedz
  25. bez paniki przyjechali to i chuj… sami weszli 😀 było młodej pisiorem przed oczami pomachać dłużej i za 3 tyg sama by dzwoniła do Ciebie! A Ojciec, cóż dobry chłopina chciał dobrze tylko nie wyszło 🙂 Ja bym z tego wszystkiego łachał. Dobra chujni 5.0

    0

    0
    Odpowiedz
  26. W takiej sytuacji pozostają człowiekowi tylko dwie możliwości:
    1. chwycić za siekierę, która stoi sobie wygodnie w piwnicy, celem ostatecznego rozwiązania problemów rodzinno-lokalowych
    2. uświadomić sobie czeską filmowość opisanej sytuacji po czym z łagodnym uśmiechem dołączyć do rozbawionego grona krewnych i znajomych.
    Dokonując tego wyboru odpowiesz sobie na pytanie czy bliżej ci do Eryka Rudego czy do Jezusa Chrystusa.

    0

    0
    Odpowiedz
  27. kurwa,mistrz

    0

    0
    Odpowiedz
  28. piękna chujnia

    0

    0
    Odpowiedz
  29. Z jakiego języka tłumaczyłeś to translatorem google? A co do tej chujni to faktycznie niezła. Też pochodzę z patologicznej rodziny. Jeden pokój do wszystkiego i oczywiście nie można syna obudzić jak się gości zaprasza bo patologiczni rodzice nie mają za grosz taktu i w chuju mają jak ich dziecko się czuje. Ważniejsze żeby wylizać dupę pseudo przyjaciołom i poczęstować ich chujowym ciastkiem. Ale przynajmniej gołym chujem przed nikim nie świeciłem. Dobrze że już tam nie mieszkam i mam własny pokój do którego nikt nie ma wstępu.

    0

    0
    Odpowiedz
  30. copy pasta is delicious pasta

    0

    0
    Odpowiedz
  31. Pierwszorzędnie zajebiste. Szkoda tylko że plagiat.

    0

    0
    Odpowiedz
  32. anon = anonim

    0

    0
    Odpowiedz
  33. Jeśli to rzeczywiście nie „przeklejka”, to powiedz mi które „tablice” czytasz, bo doskonale znam to słownictwo z 4chanu.
    @16 i 9 Anon to potoczny skrót od anonymous (anonimowy). Narodził się na forach obrazkowych na których można się udzielać bez rejestracji, co w konsekwencji oznacza, że wysyłasz wiadomości jako anonimowy użytkownik. Oczywiście anonimowy w teorii, bo w praktyce co zdolniejsi lub bogatsi (jak służby rządowe) i tak Cię wyśledzą. Pasta natomiast pochodzi od „copypaste” (kopiuj-wklej). Po internecie pływają takie perełki, część jest prawdziwa, cześć stworzona w celach prowokacyjnych. W każdym razie nazywają się tak dlatego, że zdarza się, że ktoś kopiuje taką historyjkę i próbuje prowokować innych „zużytą” opowiastką. Oczywiście ludzie którzy spędzają przy komputerze masę czasu i znają większość takich historii szybko dementują oryginalność tekstu. Jako, że w kulturze internetu nie ma standardów (tworzą ją wszyscy, zdrowi, psychopaci, wierzący, niewierzący, mądrzy, głupi, więc nie ma żadnych norm których musi przestrzegać), wszystko bardzo szybko ewoluuje (dzięki czemu wszystko jest cholernie ciekawe). Obecnie tego typu historie nazywane są „spaghetti”. Dlaczego? Paste szybko zostało zdeformowane w pasta, a pasta znaczy dosłownie makaron. Różnica między zwykłą pastą a spaghetti pastą jest taka, że ta druga jest upokarzająca dla opowiadającego i powinna kończyć się wypłynięciem/wyleceniem spaghetti z kieszeni. Najlepsze historyjki tego typu pobudzają najpierw konkretne uczucie u czytającego (np współczucie, napięcie czy zaciekawienie) a następnie niszczą wszystko w jednej chwili za pomocą jednego zdania o makaronie. Czytelnik wtedy czuje albo zawód, albo szok, albo rozbawienie, albo czuje się wykiwany, ponieważ dał się naciągnąć na czytanie bajki z tak głupim końcem. Można powiedzieć, że opiera się to na tej samej zasadzie co filmy czy stare teatry. Mało kto zdaje sobie sprawę, ale taka zabawa uczuciami bardzo ludzi pociąga. Dlatego kontrowersje i perwersje tak szybko się rozprzestrzeniają i tak łatwo stają się głównym tematem. Ogólnie w internecie można zaobserwować wiele cholernie ciekawych zjawisk które tylko potwierdzają to, że przed naturą nie uciekniemy i nawet w sytuacji gdy nie mamy ze sobą fizycznego kontaktu jesteśmy w stanie wymyślić sposób na przezywanie razem uczuć, co jest cechą wielu społecznych ssaków i jedną z naszych podstawowych potrzeb. Taka ciekawostka: podejrzewa się, że takie zaraźliwe ziewanie też bazuje na tej samej zasadzie – dzielenia uczuć.

    0

    0
    Odpowiedz
  34. To nie karaczan

    0

    0
    Odpowiedz
  35. Fake w oparciu o inny fake XD.

    Tak z 90% tej historii mogło się wydarzyć, ale nie wierzę w końcówkę.

    0

    0
    Odpowiedz

Piesi na ścieżkach rowerowych

Ścieżki rowerowe.
Jestem cyklistą i potwornie wkurwia mnie pieszy (święta krowa) na ścieżce rowerowej. Jak debilowi jest oznakowana granica linią oddzielającą chodnik (deptak) od ścieżki rowerowej. To nie, po chuj iść po chodniku jak można iść po czerwonym dywanie dla pieszych i się wpierdlalać pod koła rowerzystom. Przecież to taka fajna zabawa jak rower wjeżdża komuś w dupę rozbijając głowę, łamiąc przy tym ramiona, obojczyki, miednicę itp. kości rowerzyście po zderzeniu z pieszym. Widzieliście kiedyś grupę osób (oprócz pielgrzymki) albo kobietę z wózkiem spacerującą po autostradzie, drodze dla aut albo choćby po jezdni, bo ja nie. Idzie Ci taki(a) po ścieżce i jak się mu(jej) zwróci uwagę, to jeszcze ma pretensje albo patrzy na Ciebie jak na ufoka jak byś leciał(a) statkiem kosmicznym. Ścieżka rowerowa jest dla ROWERÓW!! To też pojazd, tyle że węższy od auta i mniej od niego waży, ale wcale nie musi być od auta wolniejszy czy mniej niebezpieczny dla pieszego. Kolega doznał złamania obojczyka z przemieszczeniem do środka ciała, bo jakaś gruba obślizgła śmierdząca stara rampla bezczelnie wtargnęła mu nagle na ścieżkę. Kolega jechał z naprzeciwka grubej rampli i odbił się od niej i o dziwo nic jej się nie stało i jeszcze kolega dostał mandat za to, że ten karłowaty pingwin wszedł mu na ścieżkę – KURWA PARANOJA, co za kraj !!! Już nie wspomnę o kierowcach aut nagminnie wymuszających pierwszeństwo na rowerzystach. Nawet jeden debil kierowca, z którym się kłóciłem
pyta mnie „a gdzie Ty masz tu ścieżkę rowerową??” – odparłem „No pode mną idioto!!” W Niemczech się z takimi „typami” nie pierdolą – tak wyzywają na pieszych na ścieżce, że szok. Kierowcom urywają lusterka, przebijają opony itp. Macie podobne chujowe doświadczenia z pieszo-kierowcami?? Pozdrawiam wszystkie cyklistki 😀

64
71
Pokaż komentarze (26)

Komentarze do "Piesi na ścieżkach rowerowych"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Nie wiem po co wprowadzili te scieżki kiedyś pieszy szedł chodnikiem, samochód jechał jezdnią a rower poboczem i był święty spokój (przynamniej dla mnie).

    1

    0
    Odpowiedz
  3. Weź nie pierz głupot, pajacu. Ścieżki rowerowe są OK, jak są specjalnie i osobno zaprojektowane tak, żeby z chodnikiem nie mieć nic wspólnego. U nas poszli na łatwiznę, bo moda z Zachodu na ścieżki rowerowe przyszła, a gdy budowano większość infrastruktury, to nikt o takiej bzdurze nie słyszał (i jakoś ludzie się bezpiecznie poruszali, wyobraź to sobie), więc jakiś pierdolnięty urzędas wymyślił przedzielenie zwykłego chodnika na pół. Efekt? Pod moim domem jest taki właśnie chodnik. Normalnie ma dwa metry. Przedzielony na pół ma po metrze dla pieszych i dla rowerzystów. Idzie się (lub jedzie) gęsiego, choć miejsce jest jednym z nielicznych miejsc spacerowych w mieście. Jak przychodzi choćby kogoś ominąć, to za chuja pana się nie da, bo jakiś kretyn zapierdala na złamanie karku na rowerze po, w sumie, chodniku. A szopka jest dopiero, gdy dwóch takich buców się mija, lub jadą obok siebie. Wtedy jeden po „ścieżce rowerowej” drugi po chodniku dla pieszych. A ty człowieku czekaj aż na ciebie, któryś wpadnie, albo spierdalaj na ulicę pod samochody. Ja to pół biedy, ale idą na taki spacerniak ludzie starsi, którzy często nie mają już odpowiedniej sprawności, lub matki z wózkami i nie mają możliwości spokojnie i bezpiecznie przejść. Dawniej rowerzysta był właściwie użytkownikiem drogi i było to NORMALNE i tak powinno zostać, skoro państwu się nie chce sensownie ścieżek rowerowych projektować (najlepiej razem z ulicami jako „pas dla rowerzystów”). Chodnik jest dla pieszych, ulica dla pojazdów. Kapujesz, baranie?

    0

    0
    Odpowiedz
  4. I może mi powiesz że zawsze jedziesz po ścieżce i nigdy nie jeździsz po chodniku.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Widziałam rowerzyste na autostradzie w Niemczech niedaleko Dresden 😀 A jak już wróciłam to słyszałam o takim przypadku w Polsce. Ludzie po prostu nie myślą. Pozdrawiam serdecznie 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Kolejny leming i frustrat społeczny. Kolego pierdolisz brednie, piesi mają chodniki, rowerzyści ścieżki rowerowe i tyle w temacie. Do tego obrażasz ludzi i jesteś arogancki.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. No nie przesadzajmy z tym bezpieczeństwem bo zabraknie dawców organów na przeszczepy.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Kolejne sfrustrowane, cudowne dziecko dwóch pedałów. Jeżdżą, jak chcą. Wypierdalaj z chodnika, jak nie ma tam ścieżki. Albo dwóch pedałuje obok siebie, jak święte krowy. Też wrzucam kamyczek do rowerowego ogródka.

    1

    0
    Odpowiedz
  9. Ja z kolei nie trawie idiotow gdzie majac sciezki rowerowe ci zapierdalaja 5 metrow od niej na jezdni. Ostatnio sie wpierdolilem w takiego swoim BMW 545 nie wiem czy przezyl czy nie chuj mnie to ale mialem ryske na przednim zderzaku!

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Ad @2 – Proszę, sam nie pieprz głupot pajacu. Jeśli ścieżka jest wyznaczona na chodniku, tam gdzie kiedyś był tylko chodnik jak w przypadku Twojej ulicy, to PIESZY ma na niej pierwszeństwo i rowerzysta musi uważać na to co się w okół niego dzieje. Najpierw poczytaj Baranie a potem wyzywaj ludzi. Ja mam na myśli ścieżki wyznaczone w miejscu ścieżek jako oddzielny pas dla rowerów najczęściej w kolorze czerwonym, podobnie jak jezdnia jest oddzielnym pasem dla auta, nie chodzi mi o ścieżki „doklejone” na chodniku.
    Ad @3 – Tak, żebyś wiedział(a), że zawsze jeżdżę po ścieżkach jak jest ścieżka, a jak jej nie ma, to rower musi jechać po ulicy i tak właśnie robię. Takie są przepisy. Nie stać mnie na mandaty, w sensie nie lubię wydawać kasy na głupoty 😛 ale mandatów za poruszanie się pieszego po ścieżce jakoś nie widziałem, ale od I 2014 roku ma się to zmienić 😀 Rower po chodniku może jechać tylko w 4 przypadkach.
    Ad @5 Cholera nie trafiłeś, nie jestem ani lemingiem ani frustratem, pomyliłeś pojęcia – ten stan zachowania wykazuje kolega z wypowiedzi nr. 2. Zapraszam do słownika wyrazów obcych by zapoznać się ze znaczeniem pojęciowym tych dwóch wyrazów, które kompletnie odbiegają od stanu mojego Bytu w tym temacie.
    Ad @7 – Zapewne jestem dzieckiem dwóch pedałów, podobnie jak Ty jesteś dzieckiem swoich pedałów i nazywasz ich rodzicami :P. Nie każdy rowerzysta jeździ jak chce. Ci co jeżdżą jak chcą najczęściej kończą w szpitalu :(( Sam jeżdżąc widuję debili na rowerach i też im zwracam uwagę, że źle się poruszają lub łamią obowiązujące przepisy drogowe. Ale kierowcy aut też nie są bez winy i tu nie możesz mi nie przyznać racji :>
    Pomimo inwektywów od niektórych gimboosów pozdrawiam i życzę miłego dnia 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  11. @2,5,7 sami spierdalajcie. I chuj wam w dupe i murzynska pyta w usta od związku polskich niezaleznych rowerzystów chodnikowych imienia Laszlo Papa

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Pierdolisz aż smutno. Jeżdżę na rowerze codziennie i startuję regularnie w maratonach mtb. Zobacz sobie czym jest ścieżka rowerowa, a czym droga pieszo-rowerowa i sprawdź jakie prawa na niej masz, a dopiero potem się wypowiadaj.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. jak juz zjezdzasz ze sciezki rowerowej przez jednie, to popatrz w prawo i w lewo i nie rob tego na 5m przed moje auto niesygnalizujac tego w jakikolwiek sposob. nie zatrzymam sie w miejscu widze cie, ale nie wiem co poczynisz.

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Ja też jeżdzę na rowerze i absolutnie się z Tobą nie zgadzam! Owszem czasami ktoś wchodzi na ścieżkę rowerową,ale kiedy nie zapierdalasz jak debil widząc,że są w około ludzie to nie połamiesz obojczyka .Zdarza mi się jeździć też po chodniku dla pieszych i wyobraź sobie że jadąc wolno zdarzysz nawet podziękować za ustąpienie z toru trasy,podobnie jest na ścieżce wyobraź sobie że nie raz ludzie nawetpotrafią przeprosić za to,że na nią weszli. Rower to też pojazd tak jak samochód,tylko samochody zwalniają w pobliżu szkół itd a rowerzyści tacy jak Ty zapierdalają 70km/h i chuj.Łamcie się dalej tępe dzidy.

    1

    1
    Odpowiedz
  15. Od czasu gdy cykliści, pedały i inni odmieńcy są uprzywilejowani to się w głowach popierdoliło. Albo jedzie taki frajer po 3 pasmowej jedni a obok pierdolona ścieżka wybudowana za gruba kasę i powoduje zagrożenie ruchu bo gamoń lubi jak samochód „wjeżdża komuś w dupę rozbijając głowę, łamiąc przy tym ramiona, obojczyki, miednicę itp.” Lub święta krowa ma pretensje że chodnik który od 40 lat był dla PIESZYCH nagle jakiś urzędas podzielił na pół, gdzie tam na pół ¾ do pedałujących a ludzie z wózkami nie powinni się pod ziemię zapaść bo nie mogą wejść na tą zasraną ścieżkę żeby debil jeden z drugim mógł zapierdalać na łeb na szyje. Może należy na sam początek zerknąć na swoje podwórko zanim zacznie się dopierała do normalnych ludzi.

    0

    1
    Odpowiedz
  16. a mnie wkurwiają takie cioty jak ty na rowerach które wciskają się w swoje gejowskie stroje i sadzą ulicami miasta i to wy jesteście świętymi krowami, jakbym tylko miał taką moc to bym was rozjeżdżał od razu samochodem, musze porozmawiać z niemcami może uda się uruchomić na nowo obóz w dachau, piece powinny sie dać uruchomić i bym was tam palił, wszystkich rowerzystów w gejowskich leginsach i kaskach, pedały jebane

    1

    0
    Odpowiedz
  17. a ja za to ciągle widzę rowerzystów, którzy zapierdalają środkiem jezdni. zawsze mam ochotę po prostu w takiego wjechać autem i go potrącić, to może by się nauczył jeden z drugim pajac „rowerzysta”. no ale szkoda auta na debilów.

    0

    0
    Odpowiedz
  18. W każdym cywilizowanym kraju są ścieżki rowerowe (np. Holandia, Dania itd). A ten zaścianek pierdolony powinien być dostosowany do reszty! Pan/Pani spod #1 – kiedyś nie jeździło tyle samochodów po ulicach. Tylko wiocha teraz jeździ samochodami z podejściem „zastaw sie a postaw sie” w dumu kiblo ni ma ale samochda pod chałpą postowi.. co za zascianek pierdolony, rzygać sie chce na tą mentalność w Polsce..

    0

    0
    Odpowiedz
  19. W Niemczech przynajmniej jest tyle ścieżek rowerowych, że każdy rozumie ,że to różowe jest dla rowerzysty. W Polsce nie ma ich aż tylu , więc ludzie nie widzą różnicy. Ale są i takie miejsca ( np. w Poczdamie mi się zdarzyło) ,że ścieżki rowerowe są tak beznadziejnie oznaczone,że nie wiedziałam czy jestem na chodniku czy na ścieżce i wciąż miałam wrażenie ,że ktoś na mnie dzwoni dzwonkiem od rozweru.

    0

    0
    Odpowiedz
  20. Witam ponownie. Widzę i ubolewam nad większością odpowiedzi. Od razu pragnę wspomnieć, że zauważam kompletny brak czytania ze zrozumieniem. Przedstawiłem moją chujnię i NA KOŃCU tekstu podałem zapytanie, na które NIKT mi nie odpowiedział. Gratuluje Wam inteligencji niższej niż numer Waszego buta.
    Chciałbym podkreślić, że temat dotyczy pieszych na ścieżkach, tak jak Was kierowców też zapewne denerwuje jak Wam pieszy wbiega nagle przed maskę – o to mi do kurwy nędzy chodzi. Czytajcie ze zrozumieniem. Nie pochwalam też zachowań niektórych rowerzystów, bo widzę co się dzieje i nie popieram tego, też uważam, że tacy rowerzyści to pedały, debile ect.

    Ad @12 – Kolego startujący w wyścigach „MTB-Małych Tępych Baranów” moim zdaniem ściemniasz. Po Twoim wpisie widać, że Twoje doświadczenie rowerowe jest co najwyżej związane z rowerem stacjonarnym podłączonym do PS2 albo X-Boxa. Skoro jeździsz codziennie na rowerze, to byś nie psioczył na swojego, tylko też byś się podzielił swoimi doświadczeniami, które fakt faktem niekoniecznie muszą się równać z moimi, ale miło by było znać też Twoje zdanie. Ale po co, lepiej zbluzgać, niż wysilić mózgownicę i napisać coś mądrego. Skoro jeżdżę codziennie na rowerze to MUSZĘ znać przepisy dotyczące rowerzystów – to chyba logiczne i wyobraź sobie, że również wiem co to jest ścieżka, jak powinna wyglądać, z czego powinna być zbudowana i jakie mam na niej prawa i obowiązki.

    Ad @13 O to proszę się nie martwić, zawsze jeżdżę uwzględniając zasadę ograniczonego zaufania wzgl. kierowców aut i ZAWSZE się rozglądam i wystarczająco wcześnie informuję rękami kierunek jaki mam zamiar obrać 🙂 Pozdrawiam

    Ad @14 Kurwa no a kto powiedział, że zapierdalam jak królik po koksie?? Trzeba zawsze dostosować prędkość do sytuacji panującej na drodze!! Czemu Wy ludzie z góry coś zakładacie?? Najpierw zapytaj a potem wyciągaj wnioski z odp. a nie – „na pewno zap……lasz 70km/h po chodniku w godzinach szczytu między ludźmi…” no proszę Cię… tylko ubolewam też nad jedną kwestią – nigdy nie udało mi się na rowerze dobić nawet do 60km/h :((

    Ad @15 – Znam swoje podwórko… Poza tym prosiłbym o przeczytanie mojej Chujni i moich odp. jeszcze raz, bo widzę, ze kłania się całkowity brak czytania ze zrozumieniem, co za tym idzie kompletne odbieganie od tematu.
    Ad @16 – No i mamy GIMBA. Nie jeżdżę ani w kasku ani w gejtrach. A Tobie w imieniu wszystkich rowerzystów nienawidzących takich chamów jak Ty, przyklejonych grawitacyjnie do fotela swojego auta, w którym z dnia na dzień stajesz się opasłą świnią życzymy tego samego!!

    Ad @17 Też takich rowerzystów widuję, ale ja do nich nie należę. Szanujmy się na wzajem 🙂

    Ad @18 – Dzięki za dobre słowo. Faktem jest, że ludzie myślą, że jak mają auto to są zajebiści, burżuje jebane.”Hej dziewczyny, mam Trabanta…” A okazuje się, że rower jest nie dość, że zdrowszy to jeszcze szybszy od tych blachosmrodów. Ale pospólstwo musi się pokazać co to nie oni – „mam auto jestem lepszy od Ciebie” a mi się tylko z Was kierowców śmiać chce, jak stoicie w korkach a ja już dawno w domu jestem 😀

    Ad @19 – Niestety tu bardziej chodzi o wychowanie i mentalność ludzi. W Niemczech rower to kulturowy chleb powszedni, jak u nas bycie katolem. W Polsce rower kojarzy się ciągle z żulem jadącym po pijaku środkiem jezdni gibając się na lewo i prawo jak pierdolony rezus. Ale czasy się zmieniły. Dzięki odpowiednim przepisom większość rowerzystów to odpowiedzialni użytkownicy dróg a rowery są teraz droższe, niż większość jeżdżących po polskich drogach kilkunastoletnich złomów sprowadzonych z Niemiec.

    0

    0
    Odpowiedz
  21. A mnie do szewskiej pasji doprowadzają rowerzyści, którzy mkną na złamanie karku po chodnikach a pieszy musi mieć oczy dookoła głowy, by nie paść ofiarą takiego pojeba. Jeszcze bardziej wkurwia mnie to, że rowerzyści mają centralnie w dupie przepisy ruchu drogowego. Przejeżdżanie na czerwonym to norma.

    0

    0
    Odpowiedz
  22. Racje masz z tym że piesi łażą po ścieżkach rowerowych- fakt. Ja jestem kierowcą i też przeklinam rowerzystów bo zapierdalają 100/h chodnikiem prosto pod skręcający w prawo samochód. Czy myślisz, że kierowca samochodu jest wstanie zahamować jak jedziesz tak szybko? Przecież na pasach z rowerów nie schodzicie. Jadę sobie z małej wiochy do dużej wiochy, wzdłuż ulicy jest las ze ścieżką rowerową ale kurwa nie, po co jechać pachnącym lasem jak można zająć pół wąskiej drogi i zrobić korek na 5 km. Po co jechać lasem jak za mną jadą frajerzy 10/h.

    0

    0
    Odpowiedz
  23. Nie mam problemów z „pieszo-kierowcami” za to mam z pedało frajerami jeżdżącymi po ulicach.

    0

    0
    Odpowiedz
  24. Jebać cyklistów!!!

    1

    1
    Odpowiedz
  25. @ 23 – pochodnikach rowerzyści jeżdżą wg. Ciebie 100h a po ulicy na wiosce 10h?? Dobrze się czujesz?? Masz zdecydowanie zakłóconą percepcję, idź się lecz…

    1

    0
    Odpowiedz
  26. Też mi kurwa problem ominąć. Ja zawsze na głos zwracam uwagę i pokazuję ręką. „Tu jest chodnik!”

    0

    0
    Odpowiedz
  27. jeżdżę dużo na rowerze i zgadzam się w 100% . bo banda debili nie umie zobaczyć rysunku roweru na glebie i tępo idzie ścieżka rowerowa… Niestety kiedyś miałem przypadek albo wypierdolić w dzieciaka (jadąc 40km/h ) na ścieżce rowerowej albo drzewo – wybrałem drzewo.. dobrze,że był kask, bo słabo bym siebie widział..

    1

    0
    Odpowiedz

Chyba spadła mi korona z głowy

Skończyłam studia i poleciałam za granicę. Byłam nastawiona, że JEŻELI uda mi się znaleźć pracę, to będzie to na pewno sprzątanie. Już w 3 dzień pobytu zadzwonili do mnie na interview. Mało godzin do przepracowania, ale codziennie, z możliwością dostania kontraktu. Było również wiadome, że od października będzie mały dishwashing. W pracach sezonowych za granicą też sprzątałam, w Polsce pracowałam w hotelu, na recepcji, przy obsługach wesel i takich tam. Sprzątanie i zmywak nie były i nie są mi obce. Dzisiaj, po skończonym sprzątaniu, miałam pierwszy dzień na zmywaku. Tak bardzo zaczęłam się dołować, że wnet łzy by mi poleciały, zresztą leciały, ale jak już nikt nie widział. To samo (zmywanie) mogłabym robić, nie tracąc nerwów na pieprzonej maturze i reszcie tych zbędnych egzaminów, to samo – bez kroci wydawanych na studia, na dojazdy, mogłabym zmywać już od 19 roku życia, a nie od 25. Tyle straconego czasu. Dzisiaj mój przełożony zapytał mnie ile lat uczyłam się języka – 10 albo 15 i cóż mogę powiedzieć – jedynie tyle – sama jestem sobie winna, że nie nauczyłam się lepiej. Nie potrafię się ogarnąć, zamiast się zdystansować do tego wszystkiego i uśmiechać się zza garów do tych wszystkich ludzi którzy tam przychodzą, ja widzę w nich wyższość, lepszość a w sobie śmieszność. Gdy się do mnie uśmiechają, widzę szyderczy i wyśmiewający uśmiech. Nie potrafię myśleć o tym w inny sposób, jakbym sama na siebie wydała wyrok. A to wszystko dzieje się tylko w mojej głowie (Pracownicy o tym nie myślą, mają swoje problemy, pewnie nawet mnie nie zauważają). Nie męczy mnie wysiłek fizyczny, ale właśnie ten psychiczny. Sama wbijam sobie szpilę. Takie to przykre. Myślę, że to też jest jakby kara i nauczka, żeby nie być dumnym, nie czuć się lepszym od innych. Świetnie doświadczam nauki pokory. Wyczekuję końca tej psychicznej mordęgi. Ale znalazłam małe plusy : ja znalazłam pracę w 3 dzień pobytu tutaj, gdzie inni nie mogą jej dostać przez 3 miesiące albo więcej, nie pracuję z Polakami – co pomoże mi w nauce języka. Na razie tyle plusów. Chyba zamiast się skupiać na tych złych, trzeba skupić się na tych dobrych stronach zmywaka. Naprawdę przeżywam psychiczną katuszę 🙁

81
57
Pokaż komentarze (14)

Komentarze do "Chyba spadła mi korona z głowy"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Czytaj, oglądaj filmy, słuchaj muzyki, zacznij grać na instrumencie. Pamiętaj – żyjesz dla przyjemności, nie dla pracy. Tam zrób swoje, a wkręć się na tyle w tworzenie czegoś/przeżywanie czegoś, żeby praca była po prostu okresem oczekiwania na to ;p

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Nie jesteś sama. Ja jestem w tej samej sytuacji i jak w ciągu miesiąca nie znajdę w Polsce pracy, to zrobię to samo, co Ty zrobiłaś. Żadna praca nie hańbi. Tylko nie myśl, że to już jest Ci pisane do końca życia, bo uwierz mi: nie jest. Tylu ludziom się udało znaleźć coś ambitniejszego, to Tobie też się w końcu uda. I mi też! 🙂

    1

    0
    Odpowiedz
  4. @autorka: i dodam jeszcze jedno, piosenka: „Autobiografia” towarzyszy mi na okrągło – słowa:”(…)Nauczyło mnie życie jak nikt, W wyrku na wznak
    Przechlapałem swój czas, najlepszy czas(…)Pewnego dnia
    Zrozumiałem, że ja
    Nie umiem nic(…)” a także „Mniej niż zero” – mówią całą prawdę o mojej chujni, ale „Nie,nie,nie”, „Chłopaki nie płaczą” i „Ważne dni” Marka Grechuty jakoś dodają mi skrzydeł. Depresjo – odejdź :]

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Faktycznie wy dziewczyny macie przejebane z tą robotą za granicą. Ani nic sie nie nauczycie na tym zmywaku, ani kokosów nie zarobicie. Facet jak za granicą pójdzie do roboty na budowe to przynajmniej fachu sie nauczy (malować, szpachlować) co mu sie w życiu przyda. No i pieniądze jakieś konkretniejsze zarobi. A ty tam pewnie więc jak tysiaka euro nie dostajesz, heh? Ale na pocieszenie ci powiem, że nie samą pracą człowiek żyje. Znajdź se jakieś hobby, fitness czy inny sport, zwiedzaj kraj, poznawaj ludzi to i handra sama przejdzie, i z czasem może robota lepsza sie znajdzie.

    1

    0
    Odpowiedz
  6. U mnie wazne zeby zarobic a sie nie narobic a nie jakies glupie gadanie o psychice ja jak wracam z roboty jestem tak wyje… ze niemam juz na nic sily chcialbym robic to co ty. Czyli nie przemeczajac sie.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Po trzech latach się przyzwyczaisz a po pięciu może nawet doktorat zrobisz ze zmywaka?

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Nie łam się, ucz języka i szukaj praktyki w zawodzie, a napewno dojdziesz do swojego, małe kroczki ;D pozdrawiam, zaciśnij zeby i nie placz

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Gdybyś zarabiała 14 tys. euro miesięcznie i jeździła Alfa Romeo Competizione 8c, tak jak Ja, to wiedziałabyś, nieudaczniku życiowy, że prawdziwy interes rodzi się tam, gdzie jest konkretnie działanie, a nie ujadanie. A tak możesz dalej zapierdalać w tej swojej norze za te 2 tys. miesięcznie i wylewać smutki w sieci. Pozdrawiam, Noel Wróblewski, prezes spółki Petrochemia Płock.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Witam w prawdziwym życiu.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Witaj, sama napisalas ze to dopiero paczatek. Taka praca zeby nie wydawac oszczednosci a i cos odlozyc sie uda, nie ma sie co dolowac, kazda praca na pierwsze 2-3 mce jest dobra! Najwazniejsze jest zeby myslec pozytywnie i caly czas szukac innej lepszej pracy, ucz sie jezyka, naucz sie kultury i poznaj sposob bycia ludzi tutaj miekszajacych/pracujacych. usmiechnij sie pamietaj ze to dobry start i nie wydajesz kasy przwiezionej z Polski. Ja sam zmywalem 5 tyg w chinskiej restauracji, teraz zarzadzam Laboratorium ( skonczylem chemie) i jestem szczesliwym czlowiekiem. Poprostu potrzebowalem troszke czasu zeby sie rozluznic w porozumiewaniu po angielsku i musialem nabrac pewnosci siebie zeby wykonac krok ku lepszej pracy. Jestem przekonany ze ci sie uda i bardzo ci tego zycze. Pozdrawiam

    0

    0
    Odpowiedz
  12. masz 3 wyjścia, po 1 idź do burdelu zostać escort girl popuszczaj w kakaowe za dopłatą 50GBP i jakoś to będzie, chyba że jesteś paskudna to nic nie da, tam kariery też nie zrobisz, wtedy pozostaje ci 2 wyjście mianowicie zwiększ mase, jak to nic nie da pozostaje 3 opcja, wracaj do łodzi do mesia do fabryki czereśni mesio da zarobić 500 zl netto, czasami moze pozwoli zebys mu zrobiła gałe i świat dla ciebie momentalnie stanie się lepszy, wytrwałości ! pracuj nad masą

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Tylko na zmywaku zarabiasz 3x tyle co my tutaj w Polsce w „ambitniejszej” pracy. To powinno cie pocieszać i budować. Pozdro.

    0

    0
    Odpowiedz
  14. @10 – „teraz zarządzam labolatorium”- buehehehe buehehehe – dobre.

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Jestem w Anglii rok i nie spotkałem polki/polaka pracującego na zmywaku. Zmień pracę co za problem. Pewnie się naczytałaś opinii debili którzy nawet raz w życiu w Warszawie nie byli, ale wiedzą najlepiej że w Anglii pracuje się na zmywaku i automatycznie takiej pracy szukałaś.

    0

    0
    Odpowiedz

Sympatia

Jestem obecnie w szkole średniej. Nie jestem jakąś cipą, mam samochód na który sam zarobiłem, miałem w już kilka dziewczyn, ale odkąd jestem w szkole średniej nie miałem żadnej. Nie jest to spowodowane tym, że mi nie dryga, jestem brzydki czy zmieniłem orientację. Po prostu poznałem pewną dziewczynę w której zakochałem się bez reszty, ale nie udało mi się do niej zbliżyć, a w dodatku przestały mnie interesować inne dziewczyny, bo nawet po pijaku myślę tylko o niej. Największy problem stanowi to, że nie mogę się do niej zbliżyć. Już wielokrotnie się spotykaliśmy, pisaliśmy etc. lecz ona traktuje mnie jak kumpla i nie wiem jak to zmienić. Co o niej zapomnę to znowu przychodzi taki moment, że od nowa się w niej zakochuję i czuję się jak zbity pies. W dodatku teraz zaczyna kręcić jakiś koleś. Nie wiem co już robić.
PS. Nie jestem jakimś typem disco-polo lovelasa, podrywacza w stylu przelecę i porzucę.
Chujnia i śrut Panowie i Panie 🙁

49
86
Pokaż komentarze (27)

Komentarze do "Sympatia"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. syndrom jedynej, lecz się wiedzą 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  3. życie, nie wszystko można mieć; przyjdzie Ci niejedno łajno przełknąć miłosne

    0

    0
    Odpowiedz
  4. To tylko wyobraźnia i nic więcej, wydaje ci się że się zakochałeś a tak naprawdę kochasz swoją miłość a nie konkretną osobę i za bardzo ją idealizujesz. I czemu dziwi cię to że traktuje cię jak kumpla? Przecież to samo dotyczy także ciebie skoro masz blokady żeby się do niej zbliżyć.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Jesteś koleś mega cipą skoro boisz się zagadac do dziewczyny

    0

    1
    Odpowiedz
  6. Się kurna maczo gimbus znalazł. Spierdalaj z taką chujnią. Jesteś cipą do kwadratu.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. mam pytanie. To wg ciebie każdy kto nie miał dziewczyny i nie ma samochodu jest cipą?? Uważasz się za lepszego? Chyba cię pojebało kolego. Widocznie panna do której bijesz cię nie chce i woli być z kimś innym. Sam jesteś cipa. Żałosne…

    1

    0
    Odpowiedz
  8. Doskonale cię rozumiem, ale nie martw się. Jeżeli ona teraz ciebie nie chce, to na pewno gdy się „zmusi” do związku nie będziesz z nią szczęśliwy. Znajdź sobie dziewczynę, której będzie na tobie zależeć! Ja byłem w związku z taką „wielką łaskawczynią”, i uwierz, nie wyszło mi to na dobre.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Jako kobieta dam Ci dobrą radę. Zacznij pokazywać się z inną, najlepiej ładną dziewczyną. Jeśli to nie podziała, nie podziała już nic.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Jednak jesteś cipą.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. mam dokładnie to samo i nie wiem czego ta dziewczyna chce niby na przerwach wita się z radością i fajnie nam się gada a później po szkole cisza…

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Ziomek bądź dojrzały.Nie pokazuj się z innymi laskami żeby wzbudzić jej zazdrość,nie szpanuj przy niej niczym.Bądź sobą bo inaczej będziesz zerem.A to że cie nie chce,trudno, miłość musi być odwzajemniona.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Za pierwszym razem przeczytałem „W dodatku teraz zaczyna mnie kręcić jakiś koleś”. I wiecie co? Jakoś specjalnie nie zauważyłem hmm… dysonansu.

    0

    0
    Odpowiedz
  14. 1. mialem juz kilka dziewczyn 2. podrywacza w stylu przelece i porzuce. albo jestes chujowy albo hipokryta.

    0

    0
    Odpowiedz
  15. @6 jak nie masz samochodu to jesteś cipą tylko se wmawiasz że jest inaczej:)

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Jesteś cipą jak stąd do Uzbekistanu i z powrotem

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Do 15, mój kolega ma 25 lat i też nie ma samochodu.Ale to dlatego że zapierdala na budowie żeby utrzymać chorą matkę i chorego ojca.Można powiedzieć że przeszkodzili mu w edukacji bo od 17 roku życia musiał sam na siebie zarabiać a od 20 na rodziców jak się pochorowali.I co nazwiesz go cipą?.

    1

    0
    Odpowiedz
  18. Po prostu jesteś wybrakiem genetycznym i ona to wyczuwa

    0

    0
    Odpowiedz
  19. zbij sobie moze ci przejdzie 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  20. Faktycznie, kupić łatanego golfa z Rajchu za 300 euro to zajebiste osiągnięcie życiowe. Szacun, padam na kolana. Niektórzy wolą jeździć autobusami i podróżować albo lepiej się ubrać czy zjeść niż zapierdalać jakimś jebanym szrotem. A najlepiej jeszcze na bene albo gaz od mamy brać, a na ubezpieczenie od taty, nie? Albo zapierdalać na truskawkach i kupić sobie później jakąś używaną 18 letnią limuzynę i przepierdalać wszystkie oszczędności na paliwo i opłaty to też niesamowite takie. Wow. Życie takie dorosłe, chłopiec taki męski. Samochód taki własny. Wow.

    0

    0
    Odpowiedz
  21. krótko i na temat ty sie zakochałeś a ona ciągnie gałe innemu a ty taki zakochany i zauroczony a on nie podaje do pyska robota zrobiona i idzie do domu, a pozniej tobie zostaje wylizanie resztek bialej masy

    0

    0
    Odpowiedz
  22. Jesteś cipą nie ma co do tego żadnych wątpliwości

    0

    0
    Odpowiedz
  23. Cipa z ciebie kolego jednym słowem

    0

    0
    Odpowiedz
  24. „miałem już kilka dziewczyn” – na początku skacze z kwiatka na kwiatek, a teraz beczy, że dziewczyna, która mu się podoba go nie chce. Żałosny hipokryta

    0

    0
    Odpowiedz
  25. @21 Krótko i bez pierdolenia. Nie wiem jak Wy Chujanie, ale jak słyszę o opierdalaniu gały/patelni, to rzygać mi się chce. Miejsce, którym lejemy/walimy spermę na nie lub z niego. I co? Potem mam ukochaną pocałować w usta? To tak jakbym sam sobie robił laskę i wylizywał. Takie rzeczy do roboty, to ewentualnie można dać kurwie pod lasem, ale to też w gumie. Ale co tam oral, czy anal, jak słyszę o lizaniu odbytu (rimjob?). No kurrwa hardkor.

    0

    0
    Odpowiedz
  26. Do 26. No nie mogę uwierzyć. Oral be, anal be? Ty pewnie tylko ruchasz przez prześcieradło z wyciętym otworem, zgadłem?

    0

    0
    Odpowiedz
  27. Do 27@ ja tradycyjnie w piździocho nawqalam ;]

    0

    0
    Odpowiedz
  28. Mam kurwa mać to samo… tylko, że ja nie wstydziłem się zagadać, tylk ow pewnym momencie nie miałem wyjścia i musiałem inaczej się zachowywać i tym o to sposobem spierdoliłem moje szanse na lepsze dzisiaj i jutro…

    0

    0
    Odpowiedz