Tak jak w temacie, życie to istny Chuck Norris, kopie nie tylko z półobrotu. W grudniu 2009 zastanawiałem się jak bardzo chujowe zmiany przyniesie następny, ale nie spodziewałem się, że będzie aż taka PRZEchujnia. Jestem szczęśliwym mężem i ojcem przecudnego półrocznego bobaska. Ale co z tego, że się nim nie nacieszę przez mój zajebany zakład (obóz) pracy. Zacznijmy od tego, że poobcinali większości pracowników premie, niektórym nawet całą zabrali skurwysyny… Do tego podwyżek nie będzie, a co za tym idzie ja i moja rodzina będziemy wpierdalali płytki PCV na 3 posiłki dziennie. Trzeba tu nadmienić to, że PCV mam tylko w przedpokoju i nie jest ich dużo więc na miesiąc nawet nie starczy. Czterobrygadówka jest pojęciem niezbyt lubianym więc i tu się znalazło dla niej miejsce, teraz to rodzinę będę widywał na „jotpegach” w telefonie. Mam prośbę do tych którzy to czytają, a raczej pytanie. Powiedzcie mi jak zapłacić wszystkie rachunki i żyć godnie za łączną kwotę marnych 1400zł? Żonka jest na wychowawczym, więc jest lipa z jej kasą (czy raczej lipa bo jej brak). Nawet jakby pracowała dalej to i tak chuj, bo za marne grosze w wys. 500zł. Więc odpada jakakolwiek opiekunka czy przedszkole, a na rodziców nie ma co liczyć… VERTE… Na plecach mi jakiś mięśniak czy tłuszczak wyjebał i już kurwa wiem, że będę się jebał z konowałami przez kilka miesięcy tylko po to żeby mi to gówno wycięli z pleców. Coś jeszcze mnie boli? Aha, w mojej przecudnej pracy nabawiłem się grzybicy pomimo tego, że podłoga jest czyszczona środkiem antyrobalowym, a tu chuj Polak jak nie chce to ma, a jak chce to nawet chuj nie staje… Ok, to na razie wszystko, jak coś mnie jeszcze wkurwi to napiszę bez skrupułów. Pozdro dla pracowników Wall’a
Zgodnie z duchem czasu… egzamin
2011-07-08 23:43Mam w piątek egzamin z historii kina. Niby fajny przedmiot lekki itp. ale to tylko złudzenie. Niestety… też się na tym przejechałam (że tak powiem). Uczę się od wczoraj… i wiecie co? Chujnia. Wiem, że nic wiem, tabula rasa, wszystko płynie itp. Jestem w tunelu tak ciemnym, że nawet nie widać światełka na końcu. Jest źle z całą pewnością. Materiału w chuj + chęci minimum = niezwykle kiepska przyswajalność. I jak tu żyć spokojnie? Papieros za papierosem i nadzieja, że to coś pomoże. Gówno prawda. NIE POMOŻE! :/ i znowu będę zarywać noce, a potem pluć sobie w ryj, że mogłam się więcej pouczyć, że zamiast obijać się w semestrze mogłam coś robić, potem będę się usprawiedliwiać, że przecież robiłam „coś”(-chodziłam na wykłady i notowałam) ocena niedostateczna będzie podsumowaniem tego. I chuj i znowu wszystko od początku i jeszcze większy stres, bo to 2 termin, bo jak nie zdam, to warunek, albo komis, ale warunek nie, bo już jeden mam i kasy tyle nie znajdę, żeby zapłacić i kolejny stres. Tak w kółko zamiast skupić się na chwili obecnej myślę o tym co będzie jak się nie nauczę i nie zdam. Bez sensu. Zupełnie bez sensu. Wiem, że nie jestem jedyną osobą na tym świecie, która tak robi, ale chciałabym jednak być w gronie tych, którzy potrafią się spiąć i zdać wszystko, ale nie optymizm najważniejszy. Przyjdę pod salę i będę słuchać jak wszyscy obkuci recytują z pamięci wszystko po kolei i martwią się, że dostaną ndst. To trochę śmieszne, bo jak wiem, że wiem, to po co wbijać sobie do głowy, że się nie zda? Pozdrawiam.
Komentarze do "Zgodnie z duchem czasu… egzamin"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Słodka, nie załamuj się jeszcze! Patrz – sama powiedziałaś, że obryci będą recytować wszystko pod salą aye? No to słuchaj tego wszystkiego! Na pewno zdajesz sobie sprawę jak wiele się możesz nauczyć przed samym egzaminem np. przez takie słuchanie właśnie. Poza tym – ściągaj, a przynajmniej próbuj jak już nie będzie nadziei. Nie za dobrze, że masz już warunek, ale zrób co możesz żeby nie mieć lipy i z tego przedmiotu (nie wliczając nauki, bo uważam, że jak się nie chce to się nagle cudownie nie zachce i nie ma to sensu). Sam też się w tym roku w ogóle nie uczyłem (może to się nawet zaczęło w poprzednim?), więc wiem o czym mowa. Ja akurat z wykładów wszystko zapamiętywałem na tyle byle zaliczyć. Może też pamiętasz wystarczająco dużo, może pytania się trafią. Uszka do góry, trzymam kciuki za Twój egzamin! Ale wisisz mi za to papieroska 😉
00 -
Odpowiedz
A ja wracam do trzaskania zadanek z matmy. Wolę się uczyć wykorzystywania twierdzeń niż wkuwać na pamięć fakty z historii kina i innych podobnych przedmiotów 🙂
00 -
Odpowiedz
od autorki: Nie ma sprawy drogo komentatorze…mogę poczęstować Cię papieroskiem…:)
10 -
Odpowiedz
autor 1 komentarza: Jak tam poszedł egzamin słodka? Będzie coś z tego czy raczej cienko? Patrz jaka ironia – próbuję Cię pocieszyć, a sam dostaję wyniki i okazuje się, że oblałem swój egzamin ;/ A za fajkę dzięki, ale raczej nie będę się tłukł na drugi koniec Polski 🙂 chyba, że mieszkasz gdzieś w okolicach Łodzi 😉
00 -
Odpowiedz
hmmm, jestem z Tobą. Zresztą wiesz. Słodziak!
00 -
Odpowiedz
Nie chce ci się-nie studiuj.
Studiujesz-morda w kubeł i zakuwaj.00 -
Odpowiedz
Dlaczego funkcjonuje taki zjebany system!? Mało jest ludzi szczęśliwych. Wszyscy robią ta samo jak Ty. Nie uczą się, bo to stresuje i fajnie by było mieć jakiś realistyczny cel do osiągnięcia w życiu, a panuje zajebisty wyścig i wszyscy harują samych siebie niszcząc. Wszystko się rozwala. Powinniśmy żyć tak, by nam było łatwiej, a robimy wszystko naprzeciw.
10 -
Odpowiedz
do autora komentarza nr 1: No jakbyś zgadł…mieszkam na Śląsku:) ale mój narzezczony jeździ do Rąbienia to gdzieś w okolicach Łodzi podobno zabiorę się z nim kiedyś i pojdziemy na fajeczkę i 'soczek; a on do pracy 😀
00 -
Odpowiedz
jeszcze raz do autora z Łodzi: Nie przejmuj się tym egzaminem! Zdasz poprawke na 5! Ja 3mam kciuki!;)
00
Kot wyskoczył przez okno
2011-07-08 23:43Tak, wyskoczył przez okno. Niewiarygodne? A jednak prawdziwe. Dzisiejszego poranka przyjechaliśmy do mieszkania koleżanki. Jechaliśmy w nocy. Kot spał i obudził się jakąś godzinę temu. Chciał jakoś tak szybko wyskoczyć na zewnątrz (u nas mógł, bo mieszkamy na parterze poza miastem w domu), zaspany czy co nie zauważył, że skacze z 6 piętra… :(((
Komentarze do "Kot wyskoczył przez okno"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
hahahaha xD o ja pierdolę xDxD i co? spadł na cztery łapy? xD hahaha
00 -
Odpowiedz
co sie dzieje. juz nawet koty popelniaja samobojstwa 😛
00 -
Odpowiedz
może celowo to zrobił bo nie kupowałeś/aś mu dobrej karmy dla kotów 🙂 … a tak poważnie, przykro mi z powodu Twojej straty..
00 -
Odpowiedz
i belive i can fly
00 -
Odpowiedz
To sie musiał zdziwić 😀
00 -
Odpowiedz
hehe dobre
00 -
Odpowiedz
smutne 🙁
00 -
Odpowiedz
a teraz znowu spi? 🙂
00 -
Odpowiedz
zdolny kotek to sobie pofrunal ostro
00 -
Odpowiedz
wyluzuj, ma przecież jeszcze osiem żyć
00 -
Odpowiedz
koty wszem i wobec znane są ze swej niezniszczalności – mój kot kilkukrotnie skakał z 3 piętra i nic mu nie było, znam przypadki zrzucania kotów z pięter 8-10 i też bez problemu. także się nie martw:) śrut
00 -
Odpowiedz
wróci na wiosne
00 -
Odpowiedz
i co, zdechł ? mógłeś to napisać bo to w sumie dość istotne.
ludzie, zastanówcie się. macie temat do śmiechu, wręcz, genialny. -.-
00 -
Odpowiedz
Nie rozumiem, co w tym zabawnego.
Szczerze współczuję..00 -
Odpowiedz
Biedny Kiciuś 🙁
00 -
Odpowiedz
A spadł na cycki czy na dupe ??
00 -
Odpowiedz
Biedny kotecek, no…. kiedyś tu gość opisywał, że kot mu wskoczył do muszli i spłyną z wodą do studzienki. Facet zaniemówił na godzinę… świetny post, kurwa nie mogę go tylko znależć
00 -
Odpowiedz
Nie możesz go znaleźć bo to plagiat był, pełno kopii w necie.
00 -
Odpowiedz
odnośnie wcześniejszego komentarza – dokładnie z tym kotem w muszli to było coś! nie wiem dlaczego ten temat został skasowany! było szczęśliwe zakończenie, całość napisana dość ciekawie i trzymająca w napięciu.
Powisiało chyba nawet nie parę dni na chujni i znikło..
Aż się dziwie, że jeszcze to jest, chociaż tutaj sytuacja jest zapewnie o wiele bardziej chujowa.00 -
Odpowiedz
To był plagiat i dlatego został usunięty.
00 -
Odpowiedz
Koty są bardzo tanie, a w ogóle to chyba za darmo można dostać.
Nie rozumiem w czym masz problem.
Świnia, krowa albo kuń na chodniku – to byłby problem.00 -
Odpowiedz
ale clou problemu, napisz co z sierściuchem – przeżył?
00 -
Odpowiedz
o kurwa 😛
00 -
Odpowiedz
Mój wyskoczył 9 razy z 2 piętra i żył. Ale ostatnio zdechł bo mu flaki siadły
00
Spotkanie z kanar(ki)em w miejskiej dżungli
2011-07-08 23:43Wkurwiłam się dzisiaj na takiego jednego. Jechałam sobie pociągiem SKM z Gdyni do Gdańska. Kupiłam bilet, żeby wysiąść na Oliwie i akurat na tej stacji złamany chuj (tzn kanar) wszedł do wagonu i zaczął sprawdzać bilety. Już miałam wysiadać, ale kazał mi pokazać bilet. To pokazałam, poprosił jeszcze o legitymację i OK. W tym czasie pociąg ruszył, a on zaczął wypisywać mi polecenie zapłaty, mandat, chuj jeden wie, jak to się zwie. Uznał po prostu, że mój bilet „ma zaniżoną wartość”, bo opuściłam moją stację i pojechałam dalej, ale przecież to przez tego lamusa nie mogłam wyjść z pociągu, bo chuj mnie zatrzymał! A kiedy mu mówiłam, żeby wysiąść, to stwierdził, że on PRACUJE W POCIĄGU. Na następnej stacji wysiedliśmy i kurwisko 10 minut wypisywało mi kwitek. Jutro piszę odwołanie, bo 70 złotych nie mam zamiaru płacić. :/ A miałam zamiar kupić sobie nowe słuchawki ..
Komentarze do "Spotkanie z kanar(ki)em w miejskiej dżungli"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
no raczej, że nie płać! co za kurwi syn w ogóle! ale śrut
00 -
Odpowiedz
nie daj sie wychujać! 🙂 powodzenia
00 -
Odpowiedz
Ech… Renoma… Im się nie da wytłumaczyć:/
00 -
Odpowiedz
ale ten opel szybki był czy co? ja moim 230KM/H zapierdzielałem. Więcej nie szło. Śrut ;/
00 -
Odpowiedz
Ja na twoim miejscu kazał bym mu się wylegitymować i pokazać swoje dane byś mogła spokojnie na niego zrzucić skargę! Walcz!
00 -
Odpowiedz
Kanary to zbolałe chuje, jeśli jest jak mówisz to pisz odwołanie od razu do trzech instytucji włącznie z burmistrzem i kurwa, biskupem lokalnym, chyba że ściemniasz i Ci się po prostu nie udało dojechać do tej stacji a robisz tak codziennie i oni takie numery znają. Tak czy owak chujnia.
00 -
Odpowiedz
może chciał się umówić na kawę…?
00 -
Odpowiedz
Dałaś się zrobić.Bilet można mu pokazać,wysiąść i koniec.W ogóle dziwne że za taką akcję ktoś gnoja z pociągu nie wyrzucił(jeśli mówisz prawdę oczywiście)
00 -
Odpowiedz
ja pierdole ale problem, ło la boga;)))
z takimi frajerami nigdy nie miałem ani nie mam problemu pomimo tego, iż tez pomykam na trasie Gdynia-Gdańsk…
pozdro dla nieudolnych:)))))))))00
Mam wyjebane
2011-07-08 23:43O co chodzi z tą bezsensowną modą na mówienie „Mam wyjebane” jak komuś coś się nie podoba. Wciąż to słyszę i czytam, a to najmniejszego sensu nie ma. Czyżby kolejna głupia odzywka dzieci Chemp Gró, JP i Biura?(Nazwy specjalnie pozmieniane). Jeżeli masz wyjebany mózg to się nie chwal. Kolejna głupia odzywka w naszym społeczeństwie…
Komentarze do "Mam wyjebane"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
I jak każda głupia odzywka się bardzo szybko skończy. Że tak powiem z ironią – miej na to wyjebane. 🙂
01 -
Odpowiedz
w sumie mam wyjebane na to że Cie to wkurwia ;]
00 -
Odpowiedz
Przecież to synonim „w chuju to mam” czy też „mam to w piździe” , po prostu język staje się wulgarniejszy na tle coraz to bardziej wkurwiającego otoczenia.
11 -
Odpowiedz
też chciałbym mieć takie problemy, jak to że ktoś mówi mam wyjebane. Po prostu miej na to wyjebane:)
30 -
Odpowiedz
ja też mam na to wyjebane co cie wkurwia – moim zdaniem stwierdzenie „mam wyjebane” jest jak najbardziej adekwatne.
30 -
Odpowiedz
miej wyjebane i zjedz kabanosa wieprzowo – wołowego z sokołowa.
20 -
Odpowiedz
ja zawsze mówię, że mnie to pierdoli.
albo chuj obchodzi. zależnie od sytuacji.00 -
Odpowiedz
Autor piątego komentarza jest z rodziny rezusów
00 -
Odpowiedz
To kolejny szczebel wtajemniczenia młodych ambitnych tego zasranego kraju. Proponuję jeszcze mieć wyjebane na mydło i wodę, na chuj to wszystko, pełen luz rodacy do boju!
02 -
Odpowiedz
Co do 3 komentarza, nie wiedziałem, że istnieją takie sformułowania jak „w chuju to mam” lub „mam to w piździe”, co do pierwszego określenia to nie oznaczałoby to wcale ze coś cię nie obchodzi, wg mnie byłby to problem „mieć coś w chuju”, więc autor komentarza zapewne sam używa tekstów typu mam wyjebane, a osobiście nie znam ani jednej inteligentnej osoby używającej się w ten sposób, więc w pełni zgadzam się z autorem postu.
02 -
Odpowiedz
Każde młode pokolenie ma swoj slang.
00 -
Odpowiedz
też masz problem, mam na ciebie wyjebane, pogódź się z tym
10 -
Odpowiedz
Eee przesada…o ile wkurwiają mnie „nara,wporzo,alko”które ewidentnie kojarzą mi się z nastoletnimi debilami z pokolenia jp(w ogóle kurwa co to za nazwa JP kojarzy mi się z Janem Pawłem mimo że ateistą jestem i większości ludzi chyba też…CHWDP wolałem:)to MAM WYJEBANE nie razi mnie zupełnie.Sam też często korzystam…może dlatego że nie kojarzę tego z głupimi gówniarzami tylko z zupełnie inną grupą społeczną:)
10 -
Odpowiedz
jak coś to ,,Hemp Gru” !!
-sens ma zawsze, a jak się komuś nie podoba to niech nie słucha.
00 -
Odpowiedz
mam wyje *** tak mówią osoby które słuchają HH.. więc nie najeżdżaj na Chemp Gru itd. bo to jest ich styl. A nie jesteś pępkiem świata, żeby wszyscy byli tacy jak ty..
00 -
Odpowiedz
dzień dobry!
miłego dnia.
do widzenia!10 -
Odpowiedz
mam wyjebane na twój tekst
20 -
Odpowiedz
autor cwel
20
O kolokwium ważnym sprawa.
2011-07-08 23:43Siedzę sama w domu, jestem chora, toteż nigdzie nie wyjdę, posprzątałam, wyprałam, załatwiłam wszystkie swoje sprawy, po kilkadziesiąt razy sprawdziłam pocztę, facebooka i pudelka, obejrzałam jeden film, drugi, dwa odcinki serialu i chuj. Jutro mam superważne kolokwium i nie umiem nic. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie to, że naukę planowałam już od dawna, specjalnie na tę okazję odmówiłam pójścia na imprezę do kumpla i co? Leżę brzuchem do góry, ze słuchawkami na uszach i zastanawiam się, jak ja jutro to zrobię. A pojutrze egzamin. Kilka dni później kolejny. I to nawet nie z przedmiotów, których nie lubię. A mimo to? ech, szkoda gadać. Żegnaj filologio. Dziękuję, dobranoc.
Komentarze do "O kolokwium ważnym sprawa."
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
haha.. mam to samo koleżanko chujowiczko 🙂 … mimo że mam całe dnie wolne to zawsze czekam na ostatni moment 😐 dopiero jak poczuje odpowiednie ciśnienie i że to już naprawde ostatni dzwonek to siadam i poucze sie z godzine albo pół… trzeba usunąć konta z tych facebookow i innych portal
00 -
Odpowiedz
Ja zwykle też siadałem ostatniego dnia, kiedy była ta presja czasu, ale teraz to już nawet tyle nie. Nie uczę się w ogóle więc wiem co to za ból. Nie wiem jak ja te testy zdawałem, miałem dużą szczęścia, czasem odpowiedzi przed egzaminem. Kombinuj może się jakoś uda. Aha – i też jestem z filologii 🙂 więc na pewno się da! 😉
00 -
Odpowiedz
Usunięcie kont nie pomoże…ja nie mam żadnych, fejsbuki enki etc i lipa :} jak się człowiek sam nie zabierze i przyciśnie to nic z tego nie będzie.
00 -
Odpowiedz
to jest czyste lenistwo, albo się chcesz uczyć albo nie, siedzisz przed kompem oglądasz filmy i ogólne inne bzdury robisz a później piszesz żegnaj filologio. No kurwa jak sobie pościelisz tak się wyśpisz, wkurwia mnie użalanie się nad sobą przez czyste lenistwo. Mi jak nie chce się nic robić to pierdolę to i nie gadam nikomu. Chujnia z dupy.
00 -
Odpowiedz
Autor 4 komentarza jest z rodziny dziobaków!
00 -
Odpowiedz
za to autor 5 komentarza jest z rodziny kłapaków. Bo one nie tolerują dziobaków przez tą wojnę co w 1765 była pod grendeswaldem.
00 -
Odpowiedz
no to się cieszę, bo myślałem że tylko ja tak mam 😛
jednym słowem ….. chunia 😀00 -
Odpowiedz
Ja pierdolę…następna…jak się nie podoba to po chuj na studia było iść?Zawsze to powtarzam…
Co do nauki…ludzie są naprawdę różni i nie zmienimy tego…ja jak się uczyłem wieki temu w liceum czy policealnej to też zawsze tak miałem że uczyłem się na dzień,góra na dwa dni wcześniej…i to też na pewno nie było żadne zakuwanie i nigdy nie odmawiałem imprez…odprężenie się przed jakimś egzaminem także jest bardzo ważne…jeżeli z jakichś powodów nie możesz się skupić na nauce,wkurwiasz się,widzisz że ślęczysz godzinę np i żadnych efektów to…pierdolnij to w cholerę:)Zajmij się czymś innym,idź na spacer i tyle.Ucz się jak cię najdzie ochota…a jeśli nie najdzie a przedmiot jednak jakoś coś tam rozumiesz to idź na żywioł.Często tak robiłem i nie narzekałem…00
Ucho…
2011-07-08 23:43No i się stało. Mimo przestrzegania wszystkich zasad higieny ucho zatkało mi się na amen. Kurwa, czy ja muszę mieć taką pier****ną anatomię że średnio co 2 miesiące mam 2 tygodnie z jednym uchem wyłączonym? Jebane kropelki nie pomagają, pozostaje laryngolog, znowu… chujnia…
Komentarze do "Ucho…"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
weź człowieku nabierz wody w strzykawkę (taką większą), włóż do ucha i naciśnij tłok z całej siły. na serio – taki domowy sposób, ale bardzo dobry. mnie pomaga jak mi się czasem zdarzy (choć nie jest to raz na 2 miesiące więc nie wiem czy problem ten sam, ale warto spróbować – nie zaszkodzisz tym sobie :))
00 -
Odpowiedz
znam ten sposób, niestety mi nie pomaga… ale dzieki za chęci 🙂
00 -
Odpowiedz
chujnia 🙁
00 -
Odpowiedz
ale bym się wkurwiła, nie mogłabym dobrze muzy słuchać przez te ucho. tak samo jak ja mam katar to później zatykają mi się uszy i jakiś dźwięk mam kurwa przymulony. współczuje.
00 -
Odpowiedz
Płukaj sam. Powaga, tylko musisz zdobyć albo zrobić z kawałka miękkiej blaszki ta rurke co wsadzają do ucha. No i nabyć gruche do lewatywy bo używanej nie polecam :). Spokojnie przepłukasz ile zechcesz bez nerwów i chujnia minie.
00 -
Odpowiedz
siorka tak miała i brała chyba 12 zastrzyków i przeszło . a nic na jedno ucho nie słyszała .
00 -
Odpowiedz
z uchem już prawie ok, ale zaczęła się inna chujnia… Kuźwaaaaaa… czy wszyscy mają takie zjebane życie? A się cieszyłem że były ze 2 miesiące bez chujni to teraz będzie pół roku kombosów z chujnią totalną…
00 -
Odpowiedz
Może tak raczej z łaski swojej zacząłbyś się myć kurwa i czyscić ucho wacikiem to problemu by nie było:| uszy się myje a nie trzepie o wanne i lczy aż kurwa sam wyskoczy…..brudasy z Was i tyl,ja codziennie czyszcze uszy i ja jakos nie narzekałam nigdy na to,że cos mi się zatkało
00
To jest materiał na chujnię.
2011-07-08 23:43Wyobraziłem sobie własną śmierć. Jechałem motocyklem, szybko, bardzo szybko. Zjechałem z dwupasmówki na jednopasmową, jechałem coraz szybciej; w pewnym momencie zdjąłem kask, zjechałem na lewy pas i wycelowałem w ciężarówkę. Stopniowo in slow motion: wbijające się przednie koło w zderzak, lampa, kierownica, ręce, tylne koło się unosi, w tym czasie walę głową w znaczek 'volvo’, 'renault’, czy jakikolwiek inny (scania to nie, bo to rozwleczony napis). Czacha się rozpłaszcza, z resztą wszystko inne też.
I wiecie co? Poczułem przypływ euforii. A jak to pisałem, to jeszcze większą. Coś tu ze mną kurwa nie gra…
Komentarze do "To jest materiał na chujnię."
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Hmm.. Ja podświadomie wyobrażam sobie własną śmierć.W większości moich snów ktoś mnie goni,a gdy już nie mam jak uciec popełniam samobójstwo.Sny są zawsze bardzo realistyczne, nawet jeśli wiem w danym śnie, że mi się to śni i tak muszę się zabić, żeby się obudzić.Podobno w snach nie czuć bólu,moim zdaniem to bzdura.Nie wiem co oznaczają.Boję się czegoś ? Chcę się zabić ? Chyba nie tylko z Tobą nie gra…
00 -
Odpowiedz
ogranicz spożywanie alkoholu i zioło
00 -
Odpowiedz
Moim zdaniem samobójstwo to uniwersalny sposób na zakończenie świadomego snu. Mnie kiedyś pomagało silne zaciśnięcie powiek, ale gdy byłem jeszcze młodszy zawsze się zabijałem. Zapewne wiąże się to z dużym ładunkiem emocjonalnym, który powoduje wybudzenie. A wyobrażenie własnej śmierci? Mnie by zadowoliło jedynie znalezienie się w strefie 0 lub 1 wybuchu bomby atomowej/termojądrowej. Dlatego lepiej mieszkać blisko centrum dużego miasta :D.
00 -
Odpowiedz
A życie przeleciało Ci przed oczami?
Może to też spróbuj sobie wyobrazić i porzucisz swoje wyobrażenia, marzenia, czy jak to tam nazywasz. Moja rada: PSYCHOLOG, albo od razu PSYCHIATRA!
Jeżeli to będzie postępować, to będziesz chodzić po świecie i opowiadać o swoim gnijącym ciele (które nadal będzie żywe)00 -
Odpowiedz
to weź może spróbuj tak przyjebać, zobaczysz czy poczujesz euforie parę minut przed śmiercią.
00 -
Odpowiedz
Dobrze że masz świadomość tego że coś nie tak,proponuję wizyte u specjalisty,pozdrawiam.
00 -
Odpowiedz
Powtarzam-większość z was jest debilami…
Zioło i alkohol raczej nie mają tu związku(kurwa debile czy naprawdę dla was używkami da się wytłumaczyć każdy niezrozumiały stan?),brak chęci do życia także nie.Motyw śmierci we śnie jest bardzo częsty,wynikać może ze strachu przed nią,może z chęci oswojenia się z nią.W każdym razie w żadnych psychozłodziei bym się nie bawił tylko pomyślał nad tym sam.Co do euforii-to się zdarza,to tak samo jak np wyobrażanie sobie że jesteś na wojnie i latasz z karabinem,może jesteś ciekaw tego przeżycia ale wiesz że na żywo tego nigdy nie zrobisz stąd eksperymenty we śnie(zwłaszcza że chyba chcesz poczuć adrenalinę bo jak sam mówisz mkniesz motorem;)00
Otwarty i wylewny
2011-07-08 23:43Brak samokontroli podczas spożywania alkoholu jest moim wyjebistym problemem. Nie powiem, lubię dobrą imprezę ze znajomymi, wypić parę głębszych na lepszy humor… ale dlaczego później zaczynam mówic na lewo i prawo o moich problemach/zboczeniach/fetyszach. Dlaczego nie potrafię zostawić tego tylko dla siebie tylko bez skrępowania opowiadam wszystkim. Zauważyłem, że po takich akcjach kilka dziewczyn zaczęło mnie troszkę inaczej traktowac. Jeszcze to pisanie po pijaku smsów, że jesteś fajna… pokochałbym się z Tobą… polizałbym Ci szyjkę… wyjdź za mmie… itp. chujstwa. A na drugi dzień piszę przepraszające smsy. Próbuję to zmienić ale jak łapie dobrą fazę to powraca to ponownie. Jedynym wyjściem byłoby odstawić % ale kuźwa w tym państwie na trzeźwo nie dałbym rady normalnie funkcjonować.
Komentarze do "Otwarty i wylewny"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
No to kuźwa nie pij aż tyle…
00 -
Odpowiedz
HAhah no powiem Ci mam podobnie ale ale mi dochodzą jeszcze rzeczy których nigdy bym nie zrobił na trzeźwo… czyli striptiz czy kompiel w fontannie w galerii handlowej ;)) nie przejmuj się tym dasz jakoś rade ;D
00 -
Odpowiedz
A jednak da się. Ja nie piję od lipca :). Zaś miałem podobne fazy do Twoich.
00 -
Odpowiedz
Mam to samo, tylko ja dzwonie do wszystkich po alkoholu. I ten kac dzisiaj rano…
00 -
Odpowiedz
no niestety…nie od dziś wiadomo,że ludziom po alkoholu się odkleja,nie martw się,nie tylko Tobie,ale szczerze współczuję,że masz takie fazy,ja mam dzwonione,znajomi muszą mi telefon zabierać;/ pozdrawiam Kolezanka
00 -
Odpowiedz
o kurde ;/ to to chujnia .
może nie pij aż tyle xd00 -
Odpowiedz
kolejna osoba dla która chyba nie dojarzała do picia…
00 -
Odpowiedz
Głupiś człowieku i tyle. Widocznie cierpisz na alkoholizm, jeśli nie potrafisz sobie odmówić. Ale łatwiej jest usprawiedliwiać się tym(jakże już popularnym i modnym) życiem w chujowym państwie jakim jest Polska(bo przecież wszędzie inndziej lepiej). Jeszcze tak na marginesie: Polska to piękny kraj z piękną kulturą. Ale jak powiedział św. pamięci Józef P.: „Naród wspaniały, tylko ludzie chuje.”
00 -
Odpowiedz
uuu mam tak samo;D może nie aż tak jak Ty bo nie oświadczam się nikomu;D ale też robię się bardziej wylewna;D
i tez nie mam pojęcia jak sobie z tym poradzić…;/;d00 -
Odpowiedz
„Głupiś człowieku i tyle. Widocznie cierpisz na alkoholizm, jeśli nie potrafisz sobie odmówić. Ale łatwiej jest usprawiedliwiać się tym(jakże już popularnym i modnym) życiem w chujowym państwie jakim jest Polska(bo przecież wszędzie inndziej lepiej). Jeszcze tak na marginesie: Polska to piękny kraj z piękną kulturą. Ale jak powiedział św. pamięci Józef P.: „Naród wspaniały, tylko ludzie chuje.””
TO SAMO CHCIAŁAM NAPISAĆ!!! Alkoholicy zawsze mają takie wymówki – „w tym kraju nie da sie nie pić”, „musze sie jakoś odstresować po prosty”, „też mi sie coś od życia należy”. Niestety znam to z autopsji…00 -
Odpowiedz
obyś w końcu zachlał się na śmierć albo trafił do jakiegoś ośrodka dla idiotów – jednego pasożyta mniej.
00 -
Odpowiedz
Chłopie ja mam gorzej ;p A jak mowisz o swoich problemach to pij z przyjaciułmi tam sie zawsze mozesz wyrzalic
00 -
Odpowiedz
„Chłopie ja mam gorzej ;p A jak mowisz o swoich problemach to pij z przyjaciułmi tam sie zawsze mozesz wyrzalic”
A Ty poczytaj se słownik dzieciaku00 -
Odpowiedz
ja miałem problemy z dzwonieniem ale juz mi przeszło;)
00 -
Odpowiedz
hahha! też mam z tym problem! jakbym siebie widziała 😀
00 -
Odpowiedz
,,Ganja to spokój, alkohol to szaleństwo”. Tyle Ci mogę powiedzieć. Ja zbyt często pijany nie jestem, ale wtedy zamieniam się w doktora habilitowanego w każdym temacie i mogę gadać o wszystkim będąc w tym prawdziwym ekspertem 🙂 Chyba kiedyś nawalony pójdę na jakiś sprawdzian 😀
00 -
Odpowiedz
Od autora! Dodam że mam 26 lat i jestem na ostatnim roku studiów.Takie fazy przeważnie łapią mnie w mieście gdzie studiuję.Gdy jestem z domu nic podobnego się nie dzieje.Nie jestem alkoholikiem,umiem powstrzymac się od picia.Tankuje wtedy jak jest jakaś impreza.Po prostu tracę kontrolę.Nie mówię że zawsze ale miałem już kilka podobnych akcji.Zawsze piję w towarzystwie przyjaciół i znajomych.
00 -
Odpowiedz
Ciesz się że nie jesteś zoofilem.
00 -
Odpowiedz
Miałem tak samo.NIe piję już 9 lat.Dasz rady.Pozdrawiam.
00 -
Odpowiedz
Ludzie ale wy kurwa debilami jednak jesteście…jak ktoś się urżnie co weekend czy coś takiego to od razu alkoholik.Jego sprawa czy pije i o żadnej niedojrzałości tu mówić nie można…stary,to że po alkoholu jest się bardziej wylewnym to norma 90%ludzi po spożyciu tak ma.Nie noś ze sobą telefonu albo miej taki zastępczy w którym nie będziesz miał numerów do lasek:)A jak koleżanki za coś takiego się obrażają to olej je-pożartować zawsze można,jak mają trochę mózgu to zrozumieją(no chyba że budzisz je o 3 w nocy to mają prawo się wkurwić:)
I tak na koniec o alkoholu-można się bawić na imprezie bez alkoholu…tylko po chuj się tak męczyć?Osobisty wybór każdego człowieka,jeden lubi zioło,drugi wódkę,trzeci nie lubi pić to nie pije…i gitara(chociaż nie ukrywam że żaden abstynent nigdy moim dobrym znajomym nie zostanie,nocne Polaków rozmowy bez % są nie do odbycia:)00
Dzień poleciał ze mną w kulki
2011-07-08 23:43Wszystko byłoby ok, gdyby nie te kilka zdarzeń, które dopadły mnie niczym głodny sęp na bezludziu. Zaczęło się od czekania godziny w kolejce, z wrastającym zębem mądrości, do dentysty. Problem jeszcze nie na tyle uciążliwy, żeby płakać z bólu, ale dyskomfort jest i to kurwa już drugi raz jak mi ząb wrasta w policzek. Czekam, czekam. Łał! W końcu wchodzę do gabinetu. A tu co? „Hmm…albo pani wyrwie, albo zachowa ząb, zobaczymy. Dziękuję. Do widzenia. Następny.” No ja, kurwa, dziękuję, za taką, za przeproszeniem, jebaną diagnozę! Z furią drogowca stojącego od godziny w korku udałam się do Biedronki. Tu, jak zwykle pod górkę, zaatakował mnie zjebany popsuty wózek, nie chcąc na dodatek oddać mi tej cholernej złotówki! Naszarpałam się, naklęłam, ale nie szło tej złotówki ani wyjąć, ani nią sobie żyły pociąć. Zdegustowana i wkurwiona na cały świat, wzięłam nowy wózek, a tamtemu pokazałam odpowiedni palec. Żeby tego było mało, po wyjściu z tego molocha na trzech kółkach, ostro jebnęłam się w bagażnik od samochodu, czyniąc sobie na czole pięknych rozmiarów guz. Ale chuj, jedziemy do domu, tam będzie wszystko ok.. Ta, jasne, jakby świat miał się kurwa nade mną zlitować. W domu okazało się, iż jebany Dziadek Mróz przyjebał chłodem i zamroził rury odpływowe. I teraz pytanie: kąpać się w bali na podwórku jak mors czy myć w misce? 3 godziny prób rozmrożenia tego ustrojstwa dają znikome efekty… do północy się z tym gównem nie wyrobimy…
I tyle. >.

Może zacznij szukać innej pracy. Wysyłaj CV przez e-mail. Może ktoś się odezwie i zaprosi Cię na rozmowę kwalifikacyjną. Może spróbujcie jeszcze z żoną pójść do ośrodka pomocy społecznej. 1400 złotych, to chyba jest kpina ze strony pracodawców, ale nie da się ukryć, że jest problem, bo musisz myśleć o dziecku. Na początek zacznij wysyłać CV i wierzyć, że los się odmieni! 🙂
Życzę powodzenia:)
Kurwa…na początek to się myśli ZANIM się dzieci pojawią…
Ale co do pracy-no chujowo jest rzeczywiście…
po coś się ożenil??? głupi, za te 1400 zeta żyłbyś całkiem dobrze sam. do ruchania za darmo też coś byś znalazł.ale teraz to już po fakcie
W przedszkolu po najmniejszej linii oporu przy pełnym wyżywieniu dziecka opłata 300 zł, więc jak żona pójdzie do pracy to jeszcze masz 200 w kieszeni, a do tego odchodzi połowa wyżywienia w domu ( śniadanie i obiadek ).