Witam. Jestem całkiem niezłym elektrykiem i od niemal 10 lat bujam się między Polską a Wyspami. Byłem 2 lata w GB, ale w końcu zatęskniło mi się za Polską i wróciłem. Posiedziałem rok i stwierdziłem że jednak niepotrzebnie wracałem bo nikt mi w Polsce nie chciał zapłacić więcej jak 2 tysiące złotych. Wyjechałem więc do Irlandii gdzie przepracowałem rok po czym przyszedł kryzys i robota się skończyła. W Polsce znowu popracowałem 2 lata po czym ponownie zawitałem do Anglii bo znalazłem w necie ogłoszenie z mojej starej firmy. Ponownie wróciłem w marcu 2012 roku do Polski. Mam tak że za granicą tęsknię za Polską, za tutejszym klimatem, rodziną i znajomymi. Jak przyjadę i posiedzę trochę tutaj to zaczyna mnie nosić, tęsknię za „normalnym” Państwem bez Smoleńska i pasożytnictwa mundurówek i wszelkiej maści budżetówki, za normalnymi zarobkami i tak dalej. Dlatego tak sobie żyję trochę tu, trochę tam starając się znaleźć złoty środek. Teraz zaczyna się moja chujnia. Udało mi się przy pomocy mojego przyjaciela nakręcić robotę w USA w Cincinnati. Rozmowę miałem przez Skype, chcieli wiedzieć czy się dogadają po angielsku ze mną. Właśnie załatwiam wizę, ale to ma być formalność, bo firma w której mam parcować pomaga mi w tym procesie i zapewniają że nie będzie problemów. Szczerze przyznam że USA to jedno z dziecinnych marzeń, pomieszkać, zobaczyć, popracować. Poza tym wyspy już mi się trochę znudziły i klimat Anglii i Irlandii mnie zawsze męczył. Więc gdzie tu chujnia powiecie, żyć nie umierać! Chodzi oczywiście o kobietę. Poznaliśmy się rok temu i jestem w niej zakochany po uszy, jesteśmy razem, jestem z nią szczęśliwy. Ona jednak mówi, że nie ma opcji żeby wyjechała z Polski, ma dobrą pracę – co prawda za niewiele ponad 2 tysiące na rękę, ale w jej mieścinie to są niezłe zarobki. Poza tym ona mówi że chodzi też o atmosferę w pracy która – podobno – jest świetna a to dla niej również bardzo ważne. Do tego dochodzi fakt że jest jedynaczką i nie chce zostawić rodziców samych bez żadnego wsparcia, no i jest ona osobą bardzo towarzyską, ma wielu przyjaciół i nie wyobraża sobie życia bez nich. Ostatnim jej argumentem jest słaba znajomość angielskiego, ale to tak na marginesie, bo – jak mówi – i tak nie pojedzie. Mówi że tu się czuje dobrze, i pyta, czy chcę żeby przeze mnie była nieszczęśliwa? I teraz nie wiem co mam robić, z jednej strony strasznie mnie ciągnie do tej Ameryki, choćby na rok, półtora. Z drugiej strony nie chcę jej zostawiać, bo mogę ją stracić. Ale jak zostanę z nią to czy nie będę miał jej za złe że straciłem przez nią szansę na tą pracę i wyjazd? Śrut.
Polskie robaki
2013-04-28 15:57Idę sobie ulicą, dochodzę do świateł, nagle przejeżdża jakaś parada rowerów. Policja z przodu, przejeżdżają starzy, młodzi, średni. Myślę sobie, że trochę lipa że zablokowali auta, zrobił się spory korek, tramwaje stoją, no i ludzie nie mają jak przejść. Trudno, nic nie zrobię. I nagle obudzili się cebulaki. Najpierw babcie komando wjebały się pod rowery drąc mordy że one muszą przejść, potem jakiś 20-letni patus ze swoją partnerką-parówą i dzieckiem w wózku wpierdala się w rowery i drze japę JA TU KURWA Z DZIECKIEM JESTEM KURWA, Z DZIECKIEM PEDAŁY JEBANE JA PRZEJŚĆ MUSZĘ, NO I CO MI FUCKERA POKAZUJESZ CHODŹ TU KURWO! Chętnie bym mu wpierdolił, bo typowy 60-kilowy suchar, szkoda dziecka tylko. Potem jeszcze parę pojedynczych osób przeciskało się przez 60-letnie babcie na swoich rowerkach. No nic, cała akcja trwała jakieś 5 minut, ale wiadomo polaczek nie może czekać, bo musi zapierdalać do domu oglądać TVN. Dodam, że to była niedziela popołudniu. Nienawidzę tego narodu, chętnie wpierdoliłbym ~60% społeczeństwa do pieca.
Komentarze do "Polskie robaki"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
masa krytyczna ?
00 -
Odpowiedz
Dobry z ciebie gość i masz świętą rację.
10 -
Odpowiedz
To trzeba było temu sucharkowi przypierdolić a nie jak cipa stać
11 -
Odpowiedz
mam to samo, co za narod kurwa mac. zawsze ktos znajdzie powod zeby sie dojebac.
00 -
Odpowiedz
Chyba TvTrwam miałeś na myśli.
00 -
Odpowiedz
polska to marny kraj az dziw ze ten wielki pierdolony burdel jeszcze nie upadł bo juz dawno powinno nas niebyc na mapach swiata
00 -
Odpowiedz
@5 TVN, misiu uszaty, TVN.
00 -
Odpowiedz
Dobrze gadasz człowieku! Szacunek za te słowa! Każdy ponad każdym, skurwysyni.
00 -
Odpowiedz
A co najgorsze, to totalne schamienie tego narodu nastąpiło w ostatnich 25 latach, w erze tak zwanej „wolności”. Polak zawsze był cham, ale za komuny więcej kultury było i ludzie bardziej się szanowali. A przed wojną to już nie wspomnę. Moja babcia (żaden tam moher) mówi że to co dzisiaj obserwuje to normalnie za młodu by nie uwierzyła że Polacy takim chamstwem będą za kilkadziesiąt lat.
00 -
Odpowiedz
Musisz iść w masę ziom. Taki Pudzian to zrozumiał, poszedł w masę i jemu już nikt nie powie że „przejść musi”, a nawet jeśli to Pudzian nie będzie o tym pisał na chujni jak cipa tylko rozwiąże problem na miejscu i od ręki. Zatem odpowiedź jedna – MASA!
00 -
Odpowiedz
Gdybyś jeździł mesiem i zarabiał 17 tysi to jeździł byś na rowerze bez siodełka.
00 -
Odpowiedz
Te elementy to nie „Naród” to zwykłe chadziaje zza Buga i ich latorośle 🙂
00 -
Odpowiedz
Też mnie wkurwiają polskie robaki, ale z drugiej strony tylko one godzą się jebać u nas na taśmie od świtu do nocy za głodową stawkę, w pyle z azbestu. I jeszcze dziękują za taką tyrę. Ciesz się życiem chłopie.
20 -
Odpowiedz
Polecam opuścić to szambo
00 -
Odpowiedz
Pierdolone polaki to są i tyle btw. ciekawe jak by to rozkminił gość z mesia.
00 -
Odpowiedz
Dziesiona ma rację. Masa jest panaceum na wszystkie bolączki. Jesli czegos nie możesz rozwiązać intelektualnie to ręcami zawsze załatwisz.
00
Nożem w dupę
2013-04-28 14:10Wczoraj wymieniałem w moim motorowerze Malaguti xtm łańcuch i dwie zębatki, używałem wielu narzędzi w tym szpiczastego noża, wszystko leżało wokół na dywaniku i nagle stało się! Nadepnąłem na nóż i przysiadłem, nóż stanął pionowo i wbił mi się w dupę zaledwie 2 cm od kakaowego oka! Tego bym się nigdy nie spodziewał!
Komentarze do "Nożem w dupę"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Zbigniew Wodecki: 3 gwiazdki.
00 -
Odpowiedz
fiiileeet
00 -
Odpowiedz
Beata Tyszkiewicz:5 gwiazdek
00 -
Odpowiedz
Can you fiileet:)?
00 -
Odpowiedz
Ciesz się że w jajka nie trafiło
00 -
Odpowiedz
Cholera 🙁 może następnym razem uda się trafić w kakao, trzymam kciuki i nie poddawaj się!
00 -
Odpowiedz
Kakało spijałeś na ciepło czy na zimno? :-]
Pozdrawiam Rokita.
00 -
Odpowiedz
I co, w szpitalu uwierzyli w tą opowieść?
00 -
Odpowiedz
Hardkorowy Koksu: Zwiększ masę!
00 -
Odpowiedz
Tylko powinszowac analnej fantazji 😀
00 -
Odpowiedz
numer 6. dobrze sie czujesz ?
00 -
Odpowiedz
Dobrze że w jaja nie trafiło, bo był byś młody chłopie bezpłodny.
01 -
Odpowiedz
Żałujesz, że to nie był ogórek i że nie trafiło w środeczek, co…?
00 -
Odpowiedz
Ja miałem to samo i było fajnie:)
00 -
Odpowiedz
Popieram w 100% @9
00 -
Odpowiedz
Czarna MAMBA : 6 !
00
Wyścig szczurów
2013-04-28 11:53Zjebane. Jest sobota wieczór, a ja siedzę w domu, w zajebanej dechami wsi w której nic nie ma, nic się nigdy nie dzieję, wszędzie jest daleko. Bez żadnych planów- jak zwykle zresztą. „Nikt do drzwi już dzisiaj nie zastuka…” Za chwilkę na zegarku pyknie mi 22 rok, a ja nie mam żadnego planu na przyszłość. Żadnej pasji, zainteresowania. O motywacji nie wspomnę. Wkurwia mnie ten pieprzony wyścig szczurów, najbardziej chyba mnie wkurza że sam z tego wyścigu się wyłączyłem po liceum. I stoję tak jak by obok i widzę jak ludzie zmieniają się w ciągu kilku lat. Z równych gości z którymi mogłem sobie strzelić piwko i normalnie pogadać wyrosło stado pozerów, karierowiczów którzy potrafią rozmawiać tylko o samochodach, kasie, robocie itd. Czy to ja jestem po prostu taki głupi że nie potrafiłem się dostosować, czy może jestem jednym z tych normalnych którzy pierdolą pogoń za pieniądzem i materializm tych czasów? Chyba jednak bardziej to pierwsze. Ktoś wcześniej pisał że jest wkurwiony że rodzice go nie zapisali na piłkę gdy miał 6-7 lat. Mam bardzo podobnie, chciał bym zacząć życie znowu od wieku kilku lat i znaleźć sobie jakąś pasję, cel życiowy. Zajebiście zazdroszczę ludziom którzy w wieku 12-15 lat już wiedzieli co chcą w życiu robić i dążyli do tego. Ja mam 10 lat więcej i nie wiem co począć dalej. Zawsze znajdzie się coś co mnie zablokuje. Kiedy bym czegoś nie zaczynał zawsze coś stawało na drodze, a to problemy zdrowotne, a to brak determinacji, lub znudzenie. W niczym nigdy nie byłem dobry. Chyba już się poddałem, w tak młodym wieku. Jestem ostatnią pizdą życiową. Oprócz tego wkurwia mnie jeszcze masa innych rzeczy- brak perspektyw do życia w Polsce- kraju który mimo wszystko kocham i do którego czuję się przywiązany. Pracy prawie nie ma, a jak jest to z taką płacą która pozwala jedynie na wegetacje. Wszyscy stąd tylko spierdalają. Hurtowo. Wkurwia mnie że niektórzy moi rówieśnicy tworzą już kilkuletnie związki, lub zakładają rodziny, a ja nawet dziewczyny jeszcze nie miałem- i nie chodzi mi tu o seks, tylko po prostu o zwykły ludzki związek. Nie wiem gdzie kurwa byłem przez te kilka lat gdy ludzie kojarzyli się w pary i powstawały pierwsze miłości, pewnie jak zwykle- gdzieś obok. Druga sprawa to mój wygląd, no Brad Pitt to ja nie jestem, hehe. Niektórym ludziom Bóg daje urodę, innym gadane, jeszcze innym brawurę i determinacje. Ja nie mam nic. A świadomość tego że nie mogę tego zmienić potęguje moje wkurwienie. Chciał mieć chociaż tą jebaną determinacje i jakiś pierwiastek brawury, co by nie być taki bardziej szary od szarego społeczeństwa, ale nie mam. Pierdolony melancholik ze mnie.
Komentarze do "Wyścig szczurów"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Stary jakbym siebie czytał z tym że ja niedługo kończę 21 lat ale co z tego jak jest podobnie jak u ciebie? Mieszkam w mieście, niby jest gdzie wyjść ale zaraz! trzeba mieć pieniążki! ha ten kraj to ruina
00 -
Odpowiedz
Tu ten wkurwiony gość od piłki nożnej, czuje dokładnie to samo. Nie wiem co chcę robić, w niczym nie jestem ponad przeciętny, jednego dnia mam kompleksy, drugiego dnia, uważam się za Cristiano Ronaldo, więc o mnie to już szkoda gadać. Teraz znowu się wzruszyłem i ryczę, jutro w szkolę będę wrednym skurwysynem i chamem. Też nienawidzę dresów – jak koleś niżej (jestem autorem komentarza o odpiłowaniu głowy) – również mieszkam na wsi. Nie mam przyjaciół, pewnie dlatego, ze mieszkam jakieś 17 km od szkoły, autobusy jeżdżą jak chcą (pisałem tu już z 5 chujnii, w tym kilka na ten temat (jakieś 300 chujnii temu). Niby ćwiczę tenis ziemny od pięciu lat, ale co mi z tego jak chodzę raz na tydzień, a teraz znowu mam gips… zapisałbym się nawet na jakąś piłkę, ale kurwa gdzie? I tak starzy by mnie musieli podwozić, bo jebane autobusy co półtorej godziny, a 18-stki jeszcze nie mam.
Innymi słowy, mamy przejebane, powinniśmy się poznać i razem poużalać.Proponuję zorganizować zjazd Chujowiczów.
10 -
Odpowiedz
musisz powyłączać z umysłu stare programy, ego i dualizm będzie lepiej.
00 -
Odpowiedz
stary, myślę ze za bardzo siebie krytykujesz. na pewno jest coś w czym jesteś dobry. Może Cię powoli deprecha łapie, że na takie smutki cię naszło? Jak tak, to jak najszybciej się ogarnij, byle jaka robota na początek, nawet za 5zł/h, żeby tylko na dupie w domu nie siedzieć, uwierz mi że wiem co mówie, bo też miałem rok takiej zawiechy, rok po skończeniu liceum – skończyłem szkołę i poczułem pustkę, bo ciękzo było robotę znaleźć a na głupie studia humanistyczne nie chciałem iść, a ścisły umysł to ja nie jestem.
00 -
Odpowiedz
po pierwsze, im szybciej zrozumiesz, ze w zyciu coraz mniej bedzie czasu na to, zeby 'strzelic sobie piwko’, tym lepiej dla ciebie. po drugie, jakbys miał jakies osiagniecia i rozwijał karierę, to w jakis sposob tez bys napierdalał o tym ile juz zrobiłeś/zarobiłeś. po trzecie „zawsze znajdzie się coś, co mnie zablokuje, (…) brak determinacji lub znudzenie” a co to za przeszkoda? to tylko twoje pieprzone lenistwo. myslisz, ze zawsze będzie łatwo? jesteś cipką, otwórz oczy i przestań marnować czas, bo zycie masz jedno.
i bardzo prosze, nie pierdol o tym, ze brak perspektyw w polsce, bo dla chcącego nic trudnego i jak się ma prawdziwą pasję, to naprawde wiele można
ogarnij się, bo przykro sie czyta takie wypociny ze swiadomoscia ze to ma byc to mlode silne pokolenie02 -
Odpowiedz
„I stoję tak jak by obok i widzę jak ludzie zmieniają się w ciągu kilku lat. Z równych gości z którymi mogłem sobie strzelić piwko i normalnie pogadać wyrosło stado pozerów, karierowiczów którzy potrafią rozmawiać tylko o samochodach, kasie, robocie itd” – Niestety ale stare dobre czasy już nigdy nie powrócą 🙁
10 -
Odpowiedz
Zjazd Chujownikow to bylaby akcja:-D
00 -
Odpowiedz
mam 19 lat, mieszkam w dużym mieście i szczerze powiem, że czuje dokładnie to samo. nie wiem co chce robić w życiu, nie mam zainteresowań pasji. Kraj ma tak popierdolonych rządzących, że aż szkoda słów. Nic tylko stąd uciekać, tylko gdzie? Nasze wykształcenie za granicą znaczy tyle co nic, a za zmywak mogę brać się tutaj.. tak samo chujowo będzie..
00 -
Odpowiedz
Kolego chyba masz depresję albo jesteś na dobrej drodze by ją nabyć. Typowy brak pewności siebie. Nie bądź pizdą i walcz!
00 -
Odpowiedz
eh mam tak samo, nie mam pojecia jak bedzie wygladalo moje zycie za kilkadziesiat lat, kolegow praktycznie nie mam, wiem ze w zyciu nic wiekszego nie osiagne. Chcialbym tylko w przyszlosci juz takiej dalekiej przyszlosci ulozyc sobie jakos zycie czyli miec prace ktora nie bedzie dla mnie utrapieniem, miec zone ale nie z przymusu zeby nie byc sam na starosc tylko taka ktora bede naprawde kochał i mogł codziennie dziekowac Bogu, ze mam kogos takiego no i oczywiscie dziecko syn albo corka zeby byla podobna do mojej zony… tak sie rozczuliłem ze chce mi sie płakac. :/
Zycze wszystkim z podobnymi problemami aby za kilka/dziesiat lat byla szczesliwa i mogła smiac sie i miło wspominac to co tutaj pisalismy00 -
Odpowiedz
/autor Widzę że sam nie jestem, choć nie wiem czy się z tego cieszyć czy raczej współczuć osobą które podzielają mój los.
@4 Chyba jednak nie ma nic w czym jestem dobry, jedynie lenistwo, o czym doskonale wiem jednak za chuja nie potrafię tego zmienić(brak motywacji- jedyne co może mnie zmotywować to chyba miłość, która w moim przypadku ma raczej 0.01% szansy na powodzenie, lub odrobina szczęścia w życiu i poczucie że mam po co żyć). Jeszcze nie wspominałem że mam bardzo wkurwiającą przypadłość zdrowotną jaką jest zespół drażliwego jelita. gówno, którego nie da się wyleczyć a potrafi skutecznie obrzydzić życie. Ciągłe bóle brzucha i stres. To cholerstwo chyba najbardziej mnie blokuje.
@5 no i właśnie to mnie wkurwia, że to życie jakoś za szybko wskoczyło na obroty materializmu, a ja nie potrafiłem się do tego przystosować. Jeszcze kilka lat temu dziwiłem się z kolegami dokąd ci wszyscy ludzie tak zapierdalają? Po co im ten wyścig szczurów? a teraz moje pokolenie robi dokładnie to samo, ale jeszcze szybciej, zaczęli jeszcze wcześniej. A ja „nie zaskoczyłem”. Nieliczni znajomi z szczenięcych lat śmieją się że ja to się nic nie zmieniłem- i nie kto jest gorszy- ja, że zostałem w tyle czy oni, że tak wyjebali do przodu za karierami. A pisząc „zawsze znajdzie się coś, co mnie zablokuje” bardziej miałem na myśli problemy zdrowotne i odwieczny brak szczęścia niż moją słabą determinacje. Człowiek który próbuje, próbuje i ciągle jest w czarnej dupie, w końcu trafia na swój próg wytrzymałości i się poddaje. Choć przyznaje, lenistwo to też jeden z czynników przez które jestem kim jestem. Ale na pewno nie główny.
@9 tak, chyba to początek „pięknej” depresji. Brak pewności siebie to rzecz pewna- ale kiedy i jak ją zdobyć skoro wszyscy wkoło mieli cię w dupie i traktowali obojętnie? Chyba to też przez moją psyche, bo zawsze bardziej przyjmowałem do siebie zlewanie mnie niż jakiekolwiek formy sympatii- po prostu tych pierwszych było więcej.
@10 Mówiąc o przyszłości uderzyłeś w to samo co boli mnie- nie chce życia którego nie będę lubić. Jestem pełen obaw o to że skończę w chujowej pracy, będę wracał do domu który jest pusty, lub w którym czekać będzie kobieta której nie będę nigdy kochał. Po prostu boję się o to że życie będzie chujowe- chyba jest nawet na taki stan pogląd filozoficzny lub kulturowy?
Pozdrawiam wszystkich równie nie przystosowanych do świata.10 -
Odpowiedz
jakbyscie zarabiali po 17000 brutto na rok jak taki jeden tutaj, i jezdzili pełnoletnim mesiem – merdzedesem okularem 2.2 „w dizelku” po taryfie co ma milion najechane i przeżarty na wylot rdzą, to byscie tak się nie pierdolili ze sobą tylko żyli pełnią życia, wyrwali panne w remizie co ma 30lat i pryscze na ryju, taką co obrobila juz wzstkich dresiarzy w swojej wiosce i byłoby kul, a tak to mozecie sobie tylko ponarzekac.
00 -
Odpowiedz
ja mam 20 lat i mam podobne odczucia. Nie jestes sam. A do @4 ja tez widze ze ten rok jest chyba ta zawiecha. Rowniez nie koniecznie chce isc na humanistyczne studia i scisłowcem tez nie jestem. Minał rok od matury i nie wiem gdzie znow probowac. @4 powiedz co zrobiles po tym rocznym zawieszeniu w koncu ?
00 -
Odpowiedz
Ja na Twoim miejscu popracowałabym trochę nad ortografią i zaczęłabym pisać. Spróbuj! Dobrze mi się czytało to, co napisałeś. Nie musisz porywać się na powieść, ale może chociaż jakieś opowiadanie? Pomyśl nad tym. Może mógłbyś założyć bloga. Opcji jest wiele. Spróbuj!!!
00 -
Odpowiedz
Przypadek was skazał na życie w pojebanym kraju a wy nie umiecie tej przypadkowej chujni zaradzić bo jesteście lamerami (autor i ci co komentują że mają tak samo). Skończą was rodzice karmić to znajdziecie pasję- zarabianie na michę. Pozdro z Anglii.
00 -
Odpowiedz
ja pierdole jak to czytam masakra jakbym widział swoje odbicie mam 21 lat i to samo….chujnia z grzybnią.Ale może za jakiś czas los sie dla nas chujowiczów odmieni na lepsze.
P.S
Zjazd chujowiczów to świetny pomysł:P00 -
Odpowiedz
Panie i Panowie. Życie jest zbyt krótkie i gówniane żeby nie wykorzystać jego nielicznych pozytywnch stron. Nic nie zmienimy na tym swiecie. Nie bylo to mozliwe w minionych wiekach, nie jest to mozliwe dzisiaj. Kiedys rozmawialem z Rosjaninem, ktorego ojciec siedzial za Stalina, jak miliony innych, nie tylko Rosjan, Polakow itd. w tzw. lagrze na Kolymie. Mial szczescie. Przezyl to pieklo gdzie spedzil prawie 10 lat. I ten ojciec, jak dzieci podrosly, bo mial to szczescie, jescze mogl patrzec, jak to potomstwo, ktorego pragnal, mu rosnie i rozwija sie, tak ze mogl jeszcze tym dzieciom swoim troche prawdy o zyciu powiedziec. Powiedzial im, ze trzeba byc porzadnym czlowiekiem, trzymac sie przynajmniej tych kilka waznych, istotnych zasad, lacznie z solidarnoscia w ramach swojej rodziny, klanu, czy wspolnoty, a poza tym nic nie zrobisz. Musicz, jak ten ojciec im mowil, zaakceptowac rzeczywistosc, i ten swiat, ktory czy w Rosji czy gzie indziej na swiecie dla wiekszosci zawsze bedzie okrutny, bezwzgledny i niesprawiedliwy. to i tak zabrzmialo to dla mnie dosc humanistycznie. A Z tym calkiem sympatycznym Rosjaninem przegadalem ladnych pare wieczorow tu w Krakowie. Trudno mi sobie wyobrazic takie szalenstwo jak oboz dla politycznych czy tez nie gdzies pod kolem polarnym i musisz tam siedziec i pracowac 10 lat i wiesz, ze nie da rady uciec a jestes zupelnie niewinny, nikomu nie zrobiles nic zlego, ale urodziles sie w bardzo przechujowym czasie i w chujowym do potegi 100 zupelnie pojebanym panstwie.
00 -
Odpowiedz
Autorze, dzieje sie tak jak piszesz, bo wiekszosc ludzi, o ktorych piszesz, w Twoim wieku, czy troche starszych, plci obojga, jest po prostu ciezko pierdolnieta duzym drewnianym mlotkiem w glowe i juz sie nie opamieta. Nigdy sie nie ogarnie w tym krotkim zyciu. Dobrze piszesz i inteligentnie rozwazasz. Niewielu jest w ogole do tego zdolnych. Doswiadczony.
00 -
Odpowiedz
@7 Haha 😀 Co do tekstu to świat spada na psy..
00 -
Odpowiedz
Znam ten stan. Ja mieszkam w miescie i tu taka sama chujnia. Stary jest po prostu chujowo czasem gdy nie ma pracy i perspektyw zgadzam sie z Toba co do tego 0 perspektyw ale do gory leb moze kiedys uda sie cos osiagnac w tym marnym zyciu bo jak nie my to kto ? A teraz trza wziac sie w garsc i do roboty! Ps. Wkurwia mnie jak oceniaja niektorzy jedna miara wszystkich np. Ze ktos nosi dresy to juz debil. Ja chodze w dresach bo tak mi wygodnie i chuj. Elo
01
Lans krakowski dla ubogich
2013-04-28 11:53Akurat gdy mam do pojeżdżenia po mieście w sprawach zarobkowych to wykombinowali maraton, który mi to uniemożliwia. Podobno parę tysięcy przypałów musi sobie pobiegać po asfalcie i zasmrodzonych ulicach, gdyż jest to samo zdrowie i lans krakowski, a oni bez tego nie potrafią żyć, a ja i mnie podobni muszą. Tak jakby wokół dużego miasta nie było terenów do biegania i to po trawie oraz nad rzeką. Dla mnie to jest terror mniejszości. Podobnie jest z nawiedzonymi rowerzystami, którzy nie mogą istnieć bez wdychania metrów sześciennych spalin i kurzu na najbardziej zarypanych ulicach miasta. Chujnia i śrut. Pierdolę to.
Komentarze do "Lans krakowski dla ubogich"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
czekam aż wreszcie będą zakazy wjazdu do miasta samochodem only rower rolki deskorolka!
00 -
Odpowiedz
Dokładnie, szczerze mówiąc podziwiam ludzi, którzy biegają w mieście 🙂 Palenie mocarnych jest zdrowsze niż takie dżogingi
00 -
Odpowiedz
Jakbyś zarabiał 17 tysi netto i jeździł mesiem tak, jak ja, to byś na bieżąco z Jackiem ustalał modyfikacje ruchu w Krakowie. Wiadomo – Wielki Biznes musi mieć pierwszeństwo. Od tego zależy los wielu ludzi. A ty patałachu zamiast odpalać tego żuka z ziemniakami, załatwiaj swoje sprawy zarobkowe na rowerze. Są stosowne przyczepki. Nie będziesz smrodził mixolem na mieście i przy okazji zaoszczędzisz na paliwie. Dobrze ci to zrobi.
10 -
Odpowiedz
Zmień rękę! Już czas!
00 -
Odpowiedz
A co, jesteś akwizytorem i nie możesz nachodzić ludzi tak jak byś chciał? Ciężko ci było sprzedać super garnki albo inny szmelc? Oni coś robią dla zdrowia a ty? Kasa to nie wszystko, ćwoczku. Czyli co, wszyscy mają się dostosować do ciebie, cebulaczku?
00 -
Odpowiedz
To przez ten Boston. W telewizji programy dla biegaczy, w kazdym mieście maraton. Z inicjatywy Rezydenta RP narodziła się taka świecka tradycja, żeby łączyć się w bulu i nadziei.
00 -
Odpowiedz
i dlatego w Bostonie ktoś się wkurzył
00
PKP
2013-04-27 19:58Sytuacja dzieje się na dworcu głównym PKP w… (tu wstaw dowolne większe miasto w Polsce).
Kolejka jak ze zniczami do grobu Kaczyńskich, stoisz 2 okienka otwarte (10 zamkniętych, otworzą na następne Euro), patrzysz na zegarek zostało 15 minut do odjazdu, zachowujesz spokój, w końcu ile zajmie obsłużenie 10 osób przed tobą, każdy po 30-40 sek , wyrobisz się. Otóż NI CHUJA, delikwenci przed Tobą wynajdują przeróżne pytania , a to przecież nie jebana INFORMACJA tylko KASA, płacą kartą za bilet który kosztuje 10zł i takie tam. A panie przy kasie , jak zwykle w formie, tyle że w największej podczas przerwy !
Komentarze do "PKP"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Na dworcu głównym PKP w dowolnym większym mieście w Polsce masz biletomaty które nie gryzą, ale ludzie jakoś i tak się ich boją. Kiedyś byłem świadkiem jak do tradycyjnych kas były ogromne kolejki, za to przy automatach nie było nikogo. Dodam jeszcze, że były całkowicie sprawne, bo kupiłem w nich bilet. Jaki problem?
01 -
Odpowiedz
Otóż nie w każdym dowolnym mieście w Polsce tak się dzieje 🙂 Osobiście w Łodzi na Kaliskiej czekałem do kasy w ok 7-10 osobowej kolejce, a do odjazdu samego pociągu było niecałe 10 minut. Jakoś zdążyłem spokojnie 🙂
00 -
Odpowiedz
Też tak kiedyś myślałam. Wkurzali mnie tacy ludzie. Ale trochę się postarzałam i teraz wolę wyjść z domu 10min wcześniej i ze spokojem kupić bilet. Plus to że teraz śmiać mi się chce z tych ludzi zestresowanych, czekających w długaśnej kolejce, wbiegających do kas 3min przed odjazdem pociągu.
Kwestia ustawień osobistych 😉00 -
Odpowiedz
Serio stałeś w kolejce za zniczami do grobu Kaczyńskich?
00 -
Odpowiedz
Kupuj w automacie albo przez internet, lub bądź w kasie np. na godzinę przed odjazdem pociągu. Jeśli żadne z wymienionych nie pomoże to kupisz u konduktora i tyle.
00 -
Odpowiedz
Zupełnie inaczej niż do grobu takiego dajmy na to,Drogiego Bronisława.
POnoć bardzo upiększony przez wałęsające się psy.00 -
Odpowiedz
a w czym problem u konduktora kupić ?
00 -
Odpowiedz
do 8- a pewnie w tym problem że kupując u konduktora musisz dopłacić 5 albo 10zł, nie pamiętam dokładnie. A jak chcesz kupić bilet za 9zł za 100km to pewnie komuś się średnio chce dopłacać drugie tyle.
Do autora chujni- narzekasz że ludzie płacą kartą za bilet który kosztuje 10zł.. i ma do tego pełne prawo. Sposób płatności tak samo wartościowy jak gotówka. Więc następnym razem przyjedź na dworzec wcześńiej tych cholernych 20min a nie narzekaj na kolejki które zawsze były, są i będą. Zawsze.00 -
Odpowiedz
Nie wiesz że konduktor w pociągu sprzedaje jak już wszystkie inne opcje zawiodą. Wiem że z delikatnym wałkiem bo drożej ale w końcu rzecz dzieje się w Polsce.
00 -
Odpowiedz
W białymstoku jest to samo, a oczywiście kurwa biletomatu nie postawią, no bo po chuj…
00
Jestem cipą
2013-04-27 19:58Witam. Mój problem polega na tym, że jestem bardzo strachliwy.Oczywiście staram się tego nie pokazywać ale czasami mi to nie wychodzi. Czasami są takie sytuacje gdzie trzeba użyć siły, zawsze staram się ich unikać. Umiem się postawić nawet silniejszemu jak trzeba, ale strach jaki wtedy odczuwam jest niewyobrażalny. Ostatnio na wf jeden z kozaków szkolnych się do mnie pruł. Powiedziałem mu ”odpierdol się kurwo odemnie”, on na to ”zobaczymy po szkole pajacu”. Przez resztę dnia co przerwę chodziłem do kibla, bo dosłownie srałem ze strachu. Skończyło się na tym, że mnie olał i poszedł do domu. Albo kolega poprosił mnie o pomoc, bo paru kozaczków groziło mu wpierdolem. Oczywiście pomogłem, ale mało nie zemdlałem przed tą ustawką. I tak jest zawsze, tyle razy dostałem w ryj, że powinienem się uodpornić na strach przed walką, a mam wrażenie, że po każdej coraz bardziej się boję. Chujnia.
Komentarze do "Jestem cipą"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Odwaga to nie jest robienie czegoś czego się nie boisz. Odwaga to jest robienie czegoś pomimo strachu. Także piona i szacun ziomek. Mimo strachu robisz swoje.
20 -
Odpowiedz
niski poziom teścia
00 -
Odpowiedz
Nie przejmuj się tak. To normalna reakcja. To adrenalina – mówi Ci abyś walczył lub spierdalał. Tylko idioci się nie boją. A najbardziej Ci najebani idioci… przynajmniej do następnego dnia.
10 -
Odpowiedz
Jesteś zupełnie normalnym, wrażliwym człowiekiem który zmuszony jest żyć pośród tego bydła – Polaków. Większość naszych obywateli niestety należy do środowiska plebejskiego, w którym chamstwo i przemoc są na porządku dziennym. Jeśli dasz sobie narzucić te plebejskie zwyczaje to sam staniesz się polskim burakiem. Nie daj się!
10 -
Odpowiedz
Po pierwsze zwiększ masę!
00 -
Odpowiedz
nie jesteś wyjątkiem – normalni ludzie czują strach przed tego typu sytuacjami – o siebie (nie tylko zdrowie, ale też o własną przyszłość [zrób coś takiemu delikwentowi a później kłopotów co niemiara]) i o innych (zrobienie kuku oponentowi to nie jest „nic” – zwłaszcza jeśli to tylko kozaczek ze szkoły). Chcesz opanować ten strach? Treningi sztuk walki – po tym jak dostałem w komfortowych warunkach 😀 parę gongów przestałem panikować 🙂
00 -
Odpowiedz
Stary, i tak jesteś niezły, że potrafisz walczyć ze strachem. Nie myślałeś o wizycie u psychologa z tą lękliwością?
00 -
Odpowiedz
Zwiększ masę! a tak na serio to spróbuj kontrolować nerwy czyli, musisz się wkurwić do takiego poziomu że strach i odczuwanie bólu zniknie a siła wzroście jak opanujesz świadome włączanie „furii” to nikt cie nie zatrzyma wtedy możesz wpierdolić komu chcesz.
11 -
Odpowiedz
Przede wszystkim zwieksz masę
00 -
Odpowiedz
Chujniowe cwaniaki Ci nie pomogą. Ja od 1,5 roku chodzę na mma i mam bardzo przyzwoite wyniki, ale schizy mam te same co Ty.
Sprawę da się zrobić, ale musi Ci pomóc ktoś mądrzejszy.00 -
Odpowiedz
Zapisz sie na boks. Po roku treningów będziesz miał kondycje nie do zajebania a morde jak z kamienia. O szybkości i technice już nie wspomne. Njawiększych cwaniaków w szkole gasiłbyś jednym strzałem w pysk.
10 -
Odpowiedz
Moj drogi, mialem tak samo jak ty, sztuki walki, medytacja i filozoficzny pryzmat pomogly mi nabrac pewnosci siebie i opanowac strach. Pozdrawiam i zycze wytrwalosci w walce z samym soba.
00 -
Odpowiedz
Stary spokojnie, mam to samo. Mam 21 lat a ciągle się czegoś boję. Idź do psychiatry, opowiedz mu o problemie, możesz mieć nerwicę lękową jak ja sam nie dasz rady to nie minie.
01 -
Odpowiedz
Musisz pokonać strach on ma tylko wielkie oczy a stanie się twoim przyjacielem trenuj na siłowni sztuki walki i zbudujesz twardą psychikę i szacunek jeśli pokonasz wroga na polu bitwy.
01 -
Odpowiedz
Kiedyś usłyszałem, że odwaga nie polega na braku strachu, tylko na umiejętności pokonania go. Jeśli jednak chcesz zmniejszyć swój lęk, powinieneś wychodzić mu naprzeciw. Broń boże nie mówię tu o ustawce, ale możesz np. zapisać się na judo, gdzie można dostać wpierdol w sytuacji kontrolowanej. Po kilku treningach do tego przywykniesz, a i lepiej będziesz przygotowany do ewentualnych walk.
00 -
Odpowiedz
Autorze, na wszystko jest sposob. Komentarze sa b. pouczajace.Ich autorzy maja racje. trzeba faktycznie ist na boks albo na walki obronne, czy tzw. samoobrony. Jak sie tym zainteresujesz, to znajdziesz klub albo trenera, albo chociazby bylego spadochroniarza czy czlowieka z oddzialow specjalnych, ktory Cie fachowo poprowadzi. Ale tu trzeba duzo cwiczyc i przede wszystkim miec dyscypline i motywacje. Mozliwosci treningu i wlasciwych cwiczen znajdziesz w Polsce w kazdym wiekszym miescie. Jak pochodzisz na treningi 1-2 lata, zobaczysz, jak sie bedziesz czul. Nikt Ci nie podskoczy. Bedziesz mial swiadomosc, ze jestes wrecz nietykalny, bo jest w Tobie sila i moc, ktorej jestes swiadomy, czego nawet nie bedziesz musial demonstrowac, bo ludzie to czuja instynktownie. Uczyn to jak najszybciej, to Ci bardzo pomoze. Poza tym poznasz duzo fajnych ludzi plci obojga.
01 -
Odpowiedz
Mesiu nie odpisał na tę chujnię 🙂 To chyba coś świadczy o autorze…
00 -
Odpowiedz
masz dwa wyjścia. Albo komuś dla przykładu obijesz mordę tak by inni to widzieli i by do łba im nie przyszło cie tykać, albo realnie za każdym razem zesraj się w gajdy i wtedy też nikt cie nie tknie. Ucz się oz zwierząt. Jak skunks się boi to sra w gacie bez skrupółów
00 -
Odpowiedz
Najlepiej się nie naparzaj i rób tak dalej jak piszesz, a jak chcesz już walczyć to masz niżej co trzeba zrobić:
Zapisz się na jakiś kurs asertywności, na siłownię, na kurs walki (boks, coś innego, możesz zostać nawet zawodnikiem MMA). Jak wywalisz takim balasom sztukę w ryj, to będzie gitara.00
Nocna sraka
2013-04-27 19:58Ja sobie kiedyś smacznie śpię w moim łożu, które tak bardzo lubie, aż tu nagle sie budze cały zlany zimnym już potem (bo byłem kurwa odkryty przez jakiś czas), jakbym wylazł dopiero co z wanny i położył się spać bez otarcia ciała mego mokrego z wanny wyjętego. Jakby tego było mało w brzuchu ścisk, zarzyna mnie strasznie, potu co raz więcej, słychać bulgotanie. Nagle czuje, że musze szybko wstać i zapierdalać pędem na bardaszke, aby ulżyć sobie i brzuszkowi swemu, aby sraczka wystrzeliła, jak podczas rozbłysku słoneczne lecąc na wiele metrów obsrywując całą muszlę, którą w środku nocy kurwa mać musze sprzątać rozbudzając się i wkurwiając, że akurat w środku nowy zaczęło mnie zajebiście zarzynać w kiszce stolcowej po pysznym, ale chyba starym obiedzie w restauracji w moim mieście. uff… powrót do łóżka zmęczony jeszcze bardziej, niż przed zaśnięciem, ale i wesoły, że kupka poleciała sobie do miejskiej kanalizacji, gdzie spece od gównianej roboty zrobią porządek z niesforną nocną sraczką.
Że też człowieka spotykają tak mocne wrażenia nocami, albo po pijaku, jakby to nie mogło się pojawić w ciągu dnia po pracy, gdy jestem w domu tak, abym zdążył dobiec, a tym czasem moje zaspane zmysły zanim otrzymają informację z odbytniczej krainy i przeanalizują ją pod każdym kątem, a następnie zanim mój umysł wyda rozkaz „ZAPIERDALAJ!!!!!!”, to ja mógłbym niechcący popuścić w galoty
Komentarze do "Nocna sraka"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
teraz juz tak bedzie zawsze, co noc. taki twój zasr… żywot
00 -
Odpowiedz
hahąhahą dobre. Czyli mowisz ze twoj rzadki stolec ujrzal swiatlo dzienne przyklejając sie do muszli a ty to potem sprzatales.. Ochyda ja bym juz tego nie dotknał.
00 -
Odpowiedz
Bardaszke, brzuszkowi, kupka?! Kurwa co to za słownictwo. Sory ziom, ale po stylu twojej wypowiedzi śmiem twierdzić, iż jesteś pedałem.
30 -
Odpowiedz
Powinieneś pisać powieści, twoja chujnia naprawdę wciąga, szkoda że taka krótka :)))
01 -
Odpowiedz
Jedna z najlepiej opismanych chujni.
01 -
Odpowiedz
TO JEST JEDYNY PRZYPADEK GDZIE NIE POWINNO SIĘ ZWIĘKSZAĆ MASY
00 -
Odpowiedz
Jaka to tam chujnia. Jesteś w domu, kibel masz obok… Ja mam gorszą chujnie związaną z gównem, gdyż dość często mi się zachciewa, kiedy jestem poza domem. I niestety od momentu, kiedy mi się zachce, do momentu srania, upływa bardzo mało czasu. Co ja nieraz przeżywam. Na mieście mam już wszystkie sracze obcykane. Gorzej, jak jakich lokal jest nieczynny i jest zonk. Czasami przez to wracam do domu z gaciami z brązową kredką. Ale nic. Wolę dupę wystawić w ryzykownym miejscu, niż zesrać się w gacie.
00 -
Odpowiedz
Zajebiście opisana historia. Mógłbyś opisywać objawienia w Radiu Katolickim jakimś tam…
00 -
Odpowiedz
reasumując: oda do sraczki, tak?
00 -
Odpowiedz
Hehe, to jeszcze nic. Ja kiedyś wracałem sobotnim porankiem – zupełnie trzeźwy – do domu z imprezy. Do autobusu pół godziny, do domu z buta pół godziny, a mi srać się chce. Warszawskie osiedle, przecież nie zrobię na klatce, pod oknami ludziom czy gdzietam jeszcze (choć szukam takiego dogodnego miejsca). Szukam, szukam, ale zwieracz ma swoje granice – musiałem puścić po spodniach. To jest chujnia. A najgorzej było wracać do domu z taką jak na złość dosyć rzadką sraką po wewnętrznej stronie jeansów…
00
Skończę jak wszyscy
2013-04-27 19:58Wkurwia mnie, że kiedy miałem 7-8 lat, rodzice nie zapisali mnie do żadnej szkółki piłkarskiej, czy na inny sport. Mógłbym się w tym rozwinąć, być dobry w tym sporcie i mając 20 kilka lat zarabiać w chuj kasy i jeździć najlepszymi samochodami. Jedyne co mi zostało, to iść na studia opierdalać się przez 5 lat, a później harować w łódzkim wydziale taśmowym, za 1100 netto. Wkurwia mnie to, że nigdy nie będę zarabiał 275 000 € netto/tydzień, niczym najlepszy gracz Barcelony, ani nie będę popylał Bugatti Veyron 411km/h, jak najlepszy gracz z Madrytu. Chujnia, muł i wodorosty, skończę jak reszta szaraczków, i będę pierdolił, że ciężko w tym kraju.
Komentarze do "Skończę jak wszyscy"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Będziesz tyrał w moim łódzkim wydziale i składał się na moją 17 tysiową pensję i paliwo do mesia. Taki twój los. Biedni pracują dla bogatych. Amen.
10 -
Odpowiedz
ohoh, już czuje jak odzywa się Pan anonim, który będzie sie chwalił Swoim mesiem i dobrymi zarobkami. :*
00 -
Odpowiedz
co zrobic, chujnia jest i tyle. Moi rodzice tez mogli mnie gdzies od najmłodszych lat zapisac czy kij wie co ale tego nie zrobili i nic na to nie poradze. Zostaje nam wszystkim juz tylko bicie konia to cala przyjemnosc jaka nas czeka
10 -
Odpowiedz
Jeśli studiujesz, poczytaj sobie o „English oak recruitment”. W skrócie: po dwóch latach studiów w Polsce, trzeci rok możesz zrobić w Anglii dostając tam tytuł BA, a zapłacić możesz kiedy już znajdziesz dobrze płatną pracę. Nie zostawaj w Polsce, bo skończysz jak reszta. Już lepiej zaryzykować i się wybić.
00 -
Odpowiedz
Ciekawe co na to Mesiu 🙂
00 -
Odpowiedz
Ucz się ,zostań chirurgiem plastykiem , wyjedź i dław się mamoną.
00 -
Odpowiedz
Nie napalaj się tak na ten nasz łódzki wydział fabryczny. Nie każdego przyjmujemy. 300 zł wpisowego jest za _rozpatrzenie CV_. Nie pomyl tego patałachu z przyjęciem do tyry. Nie bądź taki pewny siebie, bo ci zaszkodzi. Teraz każdy chciałby złapać jakąkolwiek robotę, patałachy walą drzwiami i oknami. Na brak chętnych nie narzekamy. A i na bezpłatne praktyki absolwenciaki z magistrem chętnie przychodzą. Możesz i od tego spróbować zacząć – tutaj szansa przyjęcia jest znacznie większa niż do płatnej roboty.
00 -
Odpowiedz
To zostało ci tylko jeszcze ojcowi wpierdol spuścić, za to że bogaty nie jesteś.
01 -
Odpowiedz
Już nie przesadzaj . Ta zapisali by Cię a skąd wiesz że miałbyś talent i byłbyś na tyle dobry jak nasz rodzimy Lewandowski. CO do reszty to się zgadzam smutna proza życia
00 -
Odpowiedz
@9
Kolejny wypływ sezonowców. Lewy strzelił te 4 gole w Borussi i już wszyscy, którzy narzekali, że nie strzela nic w reprezentacji o tym zapomnieli i wielbią Roberta. Ten pierwszy gol, to wystarczyło, że wystawił nogę i już bohater, a na brawa zasługuje ten, który dośrodkował. 3, czy 4 gol był z karnego, więc dupa, nie gol – tez mógłbym trafić, tak samo, jak obronić.
P.S. 3-ligowi piłkarze w Polsce (podkreślam, ze w Polsce, w innych krajach zdecydowanie więcej) zarabiają na rękę nawet 3-4 tys, jak bogaty klub. A w takiej Hiszpanii, czy Anglii, to hohohoh hohohoho…01 -
Odpowiedz
halo łódź! Przy 25% bezrobocia to i na taśmę ciężko!
Ale z drugiej strony masz nasrane we łbie jeśli dla ciebie hajs się liczy bardziej niż miłość.
WWO – W wyjatkowych okolicznosciach01 -
Odpowiedz
Wszystko pięknie i super, gdybyś nie mieszkał w Polsce.
Niestety, w naszym kraju możesz grać w piłkę, trenować trzy razy w tygodniu, dojeżdżać parę kilometrów busami na treningi i z powrotem, wracać do domu o późnych godzinach.Dodatkowo biegać i ćwiczyć na siłowni, żeby być coraz lepszym, ale i tak klub zamiast stawiać na młodzież kupi jakiegoś starego „doświadczonego” grajka lub do drużyny seniorów dostanie się syn tatusia, który jest sponsorem. 🙂
Pozdrawiam, wkurwiony junior.Gra się dla pasji00 -
Odpowiedz
PRZEMYŚL TO CO NAPISAŁEŚ. Jak możesz osiągnąć cokolwiek skoro w to nie wierzysz. Poczytaj sobie biografię bogatych ludzi by dowiedzieć się że większość z nich była biedna a slumsy to ich dom. Nikt ich nigdzie nie zapisywał i zapewniam cię że masz od nich dużo więcej na starcie niż oni wtedy. Ogranicza cię jedynie twoje jołczenie
00 -
Odpowiedz
#13 ma rację. Pierdolisz starty trzy po trzy – weź się za coś, a nie zwalasz winę na starych…
00 -
Odpowiedz
Nieprawda, skończ te chujowe studia ( może się przydadzą ) i wyjedz do stanów. Popracuj w jebanej księgowości a może się wybijesz
00 -
Odpowiedz
Widzę że sam nie jestem, choć nie wiem czy się z tego cieszyć czy raczej współczuć osobom które podzielają mój los. Ogolnie szkoda slow. Autorze, coz Ci powiedziec? Najpewniej skonczysz tak jak wielu innych, czyli po prostu ZLE. I to jest jedyny pewnik w Twoim zywocie , moim i milionow innych. Chyba jednak nie ma nic w czym jestem dobry, jedynie lenistwo, o czym doskonale wiem jednak za chuja nie potrafię tego zmienić(brak motywacji- jedyne co może mnie zmotywować to chyba miłość, która w moim przypadku ma raczej 0.01% szansy na powodzenie, lub odrobina szczęścia w życiu i poczucie że mam po co żyć). Jeszcze nie wspominałem że mam bardzo wkurwiającą przypadłość zdrowotną jaką jest zespół drażliwego jelita. gówno, którego nie da się wyleczyć a potrafi skutecznie obrzydzić życie. Ciągłe bóle brzucha i stres. To cholerstwo chyba najbardziej mnie blokuje. no i właśnie to mnie wkurwia, że to życie jakoś za szybko wskoczyło na obroty materializmu, a ja nie potrafiłem się do tego przystosować. Jeszcze kilka lat temu dziwiłem się z kolegami dokąd ci wszyscy ludzie tak zapierdalają? Po co im ten wyścig szczurów? a teraz moje pokolenie robi dokładnie to samo, ale jeszcze szybciej, zaczęli jeszcze wcześniej. A ja „nie zaskoczyłem”. Nieliczni znajomi z szczenięcych lat śmieją się że ja to się nic nie zmieniłem- i nie kto jest gorszy- ja, że zostałem w tyle czy oni, że tak wyjebali do przodu za karierami. A pisząc „zawsze znajdzie się coś, co mnie zablokuje” bardziej miałem na myśli problemy zdrowotne i odwieczny brak szczęścia niż moją słabą determinacje. Człowiek który próbuje, próbuje i ciągle jest w czarnej dupie, w końcu trafia na swój próg wytrzymałości i się poddaje. Choć przyznaje, lenistwo to też jeden z czynników przez które jestem kim jestem. Ale na pewno nie główny. tak, chyba to początek „pięknej” depresji. Brak pewności siebie to rzecz pewna- ale kiedy i jak ją zdobyć skoro wszyscy wkoło mieli cię w dupie i traktowali obojętnie? Chyba to też przez moją psyche, bo zawsze bardziej przyjmowałem do siebie zlewanie mnie niż jakiekolwiek formy sympatii- po prostu tych pierwszych było więcej. Mówiąc o przyszłości uderzyłeś w to samo co boli mnie- nie chce życia którego nie będę lubić. Jestem pełen obaw o to że skończę w chujowej pracy, będę wracał do domu który jest pusty, lub w którym czekać będzie kobieta, której nie będę nigdy kochał. Po prostu boję się o to, że życie będzie chujowe- chyba jest nawet na taki stan pogląd filozoficzny lub kulturowy? Czy to chyba sie nie nazywa Egzystencjalizm a la Jean-Paul Sartre? Pozdrawiam wszystkich równie nie przystosowanych do świata.
00 -
Odpowiedz
A ilu masz znajomych, którzy zostali tymi słynnymi piłkarzami i zarabiają te krocie ? Ja osobiście znam tyko jednego siatkarza, który jest obecnie bardzo dobry, dobrze opłacany i bardzo znany. Co wiecej na początku chciał on zostać piłkarzem, dopiero w polowie gimnazjum przeszedl na siate. Natomiast mam mase kumpli którzy trenowali i teraz graja w jakiś ligach podwórkowych za grosze, albo dosłownie za darmo. A kariera piłkarska krótka. Jest jakaś szansa że byś został piłkarzem ale jest ona bardzo mało, natomiast jest duża że byś anie nie ukonczyl szkoly ani nie został piłkarzem
00
Znjadź dziewczynę
2013-04-27 19:58Poznałem dziewczynę, rozmawialiśmy bardzo długo w końcu zaproponowałem spacer, kawę i ciasto. Od tak niezobowiązujące. Ucieszyła się, lecz stwierdziła, że ona bardzo by chciała ale na obiad się spotkać. No ludzie jak tak można proponować obiad, rozumiem, mogła powiedzieć nie przepadam za kawą, ale chętnie pójdę na pizzę, cokolwiek ALE OBIAD??
Ludzie czy kobiety myślą, że jestem prezesem spółki giełdowej, co potem willa pod warszawą? To może na drugim spotkaniu wskaże jakąś ekskluzywną restaurację?
Rozumiem kawa ciasto nie problem, ale chcieć naciągnąć na obiad kogoś? Kawa ciasto spoko mogę zapłacić nie ma problemu 40 zł. to nie problem ok, ale obiad pewnie koło 100 by wyszło. Bo obiad wino co ona dziewczyny sobie myślą?
Tylko dla Kobiet mam nadzieję mniejszości równouprawnienie to w braniu, ale już coś od siebie to nic.
Potem jak się tacy ożenią tacy będą pretensję że w domu nie ma nic, bo chłop rzutny, wydawał, że na to tamto nie ma, a skąd ma być jak takie wymagania są od początku.
Komentarze do "Znjadź dziewczynę"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
chłopie, zależy Ci? jeśli tak, to się postaraj. Kobiety to wydatek!
Nie bądź sknera…12 -
Odpowiedz
Jak kobieta nie sprecyzowała dokładnie to zabierz ją do baru mlecznego na schaboszczaka, zapłacisz max 30 dyszki za dwa OBIADY i po kłopocie. Zamiast czerwonego wina piwo i na tym Twoja chujnia się kończy 😀
01 -
Odpowiedz
mogles isc najwyzej ona by zapłaciła, w ostatecznosci ty po wczesniejszym wzieciu kredytu ale wtedy to juz by musiala ci sie oddac
00 -
Odpowiedz
A masz pewność, że miała na myśli drogi obiad? Może miała na myśli właśnie pizzę albo kebaba? 😉
10 -
Odpowiedz
wymyślasz problemy… Mnie znajomi wytłumaczyli że 'iść na kawę’ znaczy seks, więc może ona też zna tą przenośnię i najpierw by chciała na obiad??
01 -
Odpowiedz
Eh… W zeszłym tygodniu pewien chłopak chciał się ze mną umówić, mogła to być ok 1o randka/spotkanie. Wszystko ok, chciałam się spotkać, tak nawet nie do końca zobowiązująco- po prostu spędzić z nim miło czas. Zaproponował jakiś deser/lody. A akurat był to dla mnie taki dzień że w tym czasie strasznie pasowało mi zjeść obiad. Więc zaproponowałam jakąś pizzerio-baro-restaurację, w naszej okolicy. Podkreślam że obiad można tam zjeść w przedziale 15zł-30zł. I chłopak odmówił od razu. Sytuacja powtórzyła się. I myślę sobie niestety, że to chyba skąpiec. Po pierwsze ja bym chętnie za siebie zapłaciła, po drugie to nie restauracja na niewiadomo jakim poziomie.. I nic poza obiadem i szklanką soku/wody bym nie zamówiła.
Piszesz że 100zł by wyszło? To już w jakiejś porządnej restauracji. I skąd wiesz że ona też nie chciałaby za siebie zapłacić jak ja?
Wiem że nie wszyscy są bogaci ale czasem chyba się można 'szarpnąć’ na zwykły obiad?
Ale nie, lepiej 15 razy pod rząd zapraszać na 'romantyczne ’ spacery we wszystkich możliwych parkach, gdy głód już jest ponad wszystkim i marzy się tylko o kawałku mięsa a nie mizianiu na łonie natury.10 -
Odpowiedz
Heh chłopie, jak nie stać cie nawet na dobry obiad w restauracji dla dwojga to ty się lepiej nie bierz za randkowanie, bo tylko się zbłaźnisz przed laską. Lepiej zostań w chacie i dalej trzep konia na tym swoim 12 calowym crt’ku. Przynajmniej taniej ci wyjdzie. Bo za neostrade pewnie mamusia płaci, heh?
02 -
Odpowiedz
jebana sknera!! Ruchać byś chciał za darmola!!!
10 -
Odpowiedz
pierdolone księżniczki ze skrzywionym charakterem…
01 -
Odpowiedz
Dała ci frajerze do zrozumienia,że cię na nią nie stać :)))
10 -
Odpowiedz
Wyglądało jak marne prowo, ale średnia ocen masakruje obrazem współczesnego młodego faceta… A ugotować nie umiesz? No na litość Boską odrobinę fantazji, każda własna i twórcza inicjatywa, nawet jeśli za 5 zł, ma wyższą cenę w oczach kobiety niż homar w najlepszej restauracji. Ja pierdole, chyba nie myślisz że laska oczekuje że po prostu dasz jej żreć, może od razu daj jej mcdonalda na wynos i pójdź szukać szczęścia gdzie indziej, skoro masz takie podejście… Panna prawdopodobnie jest na diecie i nie je ciasta, nie lubi kawy, wolała się spotkać w porze obiadowej, w której nie jada ciasta, a ten w płacz że przecież nie jest prezesem… Trzymajcie mnie…
02 -
Odpowiedz
szkoda kasy na polskie świnstwa, nigdy bym grosza na to ścierwo polskie nie wydał. Co innego postawić obiad takiej Niemce, na poziomie, zadbanej, ładnej.
00 -
Odpowiedz
Dama tańsza niż świnia 😉
00 -
Odpowiedz
Ja oczywiście że proponowałem, że sam zrobić mogę obiad, bo to jest dużo tańsze i lepsze. U mnie od lat są tradycje kucharskie, mimo, że nie jestem kucharzem potrafię lepiej ugotować niż nie jedna kobieta. Ale nie ona do domu chłopaka nie przyjdzie, a na pierwsze spotkanie również nie zaprosi do siebie … od co. A w rozmowach wspominała kto zaprasza ten płaci. Poszlibyśmy do restauracji a tam może by zajebiście drogą rybę wybrała, czy coś. I powiem nie sorry do 30 wybieraj.
01 -
Odpowiedz
ty kurwa jebany robaku
10 -
Odpowiedz
haha fifty/fifty
00 -
Odpowiedz
Nieno co ty. Polskie dziewczyny się szanują. Za darmo z tobą nie pójdą nigdzie, a jak już za „darmo” to na coś drogiego, żeby mogła się poczuć ważna i żeby mogła na tym zyskać. Jaki kraj takie dziewczyny, że chujowe i muszą za wszelką cenę zyskać to tylko potwierdzenie.
00 -
Odpowiedz
@15 W takim razie pewnie robi próbę sił, na ile może Cię wokół palca owinąć, bo wśród kobiet panuje przekonanie że w zaawansowanym związku facet nie przeskoczy tego, co miał w ofercie kiedy się starał. Jeśli nie jesteś w stanie lub po prostu nie chcesz sprostać jej oczekiwaniom, daruj sobie w przedbiegach, bo tylko dostarczycie sobie wzajemnych rozczarowań. Ona najwyraźniej będzie miała wysokie oczekiwania i tylko będzie Cię wpieniać. A nie brakuje dziewczyn, które będą zachwycone Twoim własnoręcznie zrobionym obiadem, nie zawracaj sobie tyłka dziewczyną, która ma to w dupie
00 -
Odpowiedz
Ja pierdole… Człowieku, ale sknera z Ciebie. Jeśli Ci się podoba i Ci zależy, to nie ma co żałować. Prędzej czy później się zwróci 😉
01 -
Odpowiedz
Ja juz nigdy nie bede wydal siana na jakies spotkania! Rozumiem jesteście pare miesięcy razem itp, ale na dziwki juz nie wydaje! MAm w dupie jebac szmaty!
01 -
Odpowiedz
Może chciała na kotleta maminego do Ciebie do domu…?
00 -
Odpowiedz
Spytaj się jej kiedy cię wreszcie zaprosi na ten obiad, o którym wspominała. Głupia pinda sama będzie musiała zapłacić.
01 -
Odpowiedz
Moim zdaniem brak Ci polotu. Mogłeś zaprosić ją do siebie na obiad ugotowany przez Ciebie.
01 -
Odpowiedz
Kto nie płaci nie rucha, chociaż i tak nie ma pewności że po obiedzie by ci dała.
00 -
Odpowiedz
seks w burdelu kosztuje więcej niż 100 zł
00

Ja bym spierdalał do Ju Es Ej na Twoim miejscu. Aż dziwi mnie, że pomimo tego, iż byłeś wiele razy za granicą, nadal nie dociera do Ciebe jakie tu jest szambo w tej Polandii. Gdybym ja miał okazję pojechać do stanów i pracować w swoim zawodzie, nie wachał bym się ani chwili a do Polski przyjeżdzał jedynie na wakacje.
Jedź i nie żałuj, NIGDY nie poświęcaj się kobiecie
Najgorzej będzie jak nie wyjedziesz a ona kopnie Cię w dupę.
no powiem Ci ze chujnia mega, tak źle i tak niedobrze…a cos trzeba zadecydowac…z jednej str tkai wyjazd ale to tylko wyjazd bo jednak nie wazne gdzie, wazne z kim, bo w zlotym palacu ale bez bliskiej duszy to nie jest juz tak kolorowo, z drugiej str zostaniesz, jesli sie po jakims czasie rozejdziecie to bedziesz pluć sobie w brodę, że taką szansę odpuściłeś…nie ma prostej odpowiedzi w tym wypadku…można walnąć liste plusow i minusów ale moze byc jeden plus ktory przewazy setke minusow, wiec tylko to co w danym momencie jest dla Ciebie najwazniejsze sie liczy….zrob to co jest najwazniejsze i najlepsze dla Ciebie!powodzenia!!!
Łatwo się mówi za kogoś, wiem… Tylko gdybym była w związku z facetem z którym jesteśmy szczęśliwi, który ma przed sobą jakieś możliwości godnego życia, to na drugi koniec świata bym z nim poleciała. Bo rodzice? Sorry ale to jest Wasze życie a nie jej rodziców. Może nie kocha Cię aż tak bardzo, nie traktuje tak bardzo poważnie. Coś tu nie gra.
ja 20 lat temu miałem dokładnie taki sam dylemat. zostałem i teraz się męczę w tym chorym kraju. gdybym nie został, męczyłoby mnie że ne jesteśmy razem: jedna wielka chujnia!!!!!
jedz do USA 🙂
Tak, będziesz miał to sobie za złe. Pojedź, spełnij marzenie z dzieciństwa. Jeśli to coś poważnego, przetrwa próbę czasu. Cały ostatni rok robiłam wszystko z myślą o swoim chłopaku. Żyłam trochę jak robot, bo myślałam o naszej wspólnej przyszłości. Zrezygnowałam z rocznego stażu za granicą, bo uznałam, że to nie zrobi dobrze dla naszego świeżego związku, który trwał podobnie długo do Twojego. Odłożyłam marzenia na później. Miłość wygrała. I wiesz co? Powiedział mi, że nic z tego nie będzie. Jestem piękna i mądra, ale nie dla niego. Tak po prostu się odkochał. Ja bym pojechała. Jeśli coś ma z tego być, to będzie, nawet gdy Ty będziesz tam, a ona tutaj. Mój kuzyn był w podobnej sytuacji, ale to jego luba wyjechała do Stanów. Dwa lata jej nie było, zdobyła doświadczenie, zarobiła i zwiedziła kawał świata. Rozstali się w między czasie. Teraz oboje żyją w Polsce. Ona zna świetnie język, pracuje w HP i dobrze zarabia, ma znajomych w USA i miłe wspomnienia. On się wyszalał. Mają dwóch synów, mieszkanie i są świetnym małżeństwem. Jedź!!
To znaczy tylko tyle, że facetka jest WIERNA…. A decyzja po Twojej stronie oczywiście, nie spierdol tego 🙂
Jedź człowieku. Poznawaj świat, próbuj nowego, bo widać, że tego potrzebujesz. Zostaniesz i tylko będziesz sobie w brodę pluł, że nie wykorzystałeś szansy. Pozdrawiam
Jedź do USA!
A czy Ty chcesz być przez nią nieszczęśliwy?
Spoko, Stary, ale ja to bym wszystko w czterech zdaniach zmieścił, bez szkody dla przekazu.
Musisz ją zostawic i wyjechać bo i tak kiedyś się rozstaniecie. Ty jesteś człowiekiem wolnym, z szerokimi perspektywami, a ona to typ niewolnika, który będzie tyrał za 2 tys. i wmawiał sobie, że jest fajnie bo atmosfera, przyjaciele itp. Druga sprawa to jej towarzyskie życie. Takie kobiety co to maja dużo przyjaciół nie są dobrymi żonami. Ludzie tworzący dobry związek tworzą swój wlasny świat, w ktorym nie ważni są jacyś obcy tylko partner, wspólna z nim przyszłość i przyszłość ewentualnych dzieci. Ameryka to ciągle najlepsze miejsce do życia. Ja mieszkam w Irlandii 9 lat lecz wkrótce przeprowadzam się do stanów z żoną i dziećmi. Mam to szczęście, że mamy z żoną podobna spojrzenie na świat. 5 lat temu miałem podobny dylemat z inną kobietą i cale szczęście wybrałem dobrze. Tamta siedzi w Polsce, a ja mam wspaniałą żonę, cudowne dzieci i Ameryke w planach.
zostan
Gosciu jesli ja kochasz to sobie daruj ta Ameryke i zostan dla niej bo bedzie cie nosilo z powrotem tak jak z tej Irlandi. Wiem co mowie mieszkam w USA juz 25 lat. Warunek jest jeden. Musisz ja naprawde kochac.
Szczerze? Zależy to od tego jak bardzo TOBIE zależy na wyjeździe. Jeżeli bardzo to będziesz miał za złe, i sobie i jej. Dziwi mnie fakt że twoja kobieta woli dalej żyć na niższym standardzie, ślepo wierząc że coś ją czeka na starość w tym kraju. Bo to prawda, smutna, ale prawda. Może idzicie na spacer pogadaj z nią, przy okazji pokaż jej kilku emerytów na spacerku 😉 Macie szanse na lepszy standard życia niz w PL i nie ma się co tutaj oszukiwać że tu jest tak kolorowo bo nie jest i sie nie zapowiada na to że będzie. Rozumiem że rodzina bliscy itd. Ale gdyby pracowała na drugim końcu polski to w odwiedziny też przyjeżdzala by w święta i w czasie kiedy ma urlop. Ale oczywiście zawsze możecie zostać, i zacząć kombinować na lewo żeby mieć więcej. Albo drugi etat i dostać garba. A w 67 urodziny dostać z Zusu jałmużne. Na tzw. rosyjska ruletkę.
jedz sam, bo bedziesz zalowal. odkochac mozna sie bardzo szybko. poza tym rok to malo, a jak kocha to poczeka, ale na to nie licz. jedz! zyje sie tylko raz i bedziesz zalowal, ze nie skorzystasz. ona gwarancji ci nie da, ze za pol roku nie dojebie ci rogow w tej przyjaznej atmo w pracy. 3m sie i powodzenia za wielka woda.
JEDZ !!!!!
Jak kocha, to poczeka, a Ty pojedź i spełnij swoje marzenie. Przy okazji przekonasz się co jest naprawdę między Wami. Jak będzie mieli dzieci, to z tym wyjazdem będzie o wiele trudniej.
Haha mam to samo, babsko ktore nic nie zarabia, chce zeby kupowac jej mieszkania, ciuchy, auta, mieszka w malym miescie i chce zyc blisko rodzicow. Polki sa naprawde z innej planety.
jeśli twoja kobieta nie ma potrzeby wyjechania choć na chwilę,bo tu praca za marne 2 tysie to dziwne że sie zastanawiasz..ja też mam pracę i to za 4-6k/msc,braci,przyjaciół,rodzinę i facet podobnie..ale uważamy że wyjechać,spróbować to absolutnie punkt obowiązkowy! Zawsze można wrócić,do pracy też..twoja kobieta jest chyba nieco ograniczona, nie czaje jak można nie chcieć sięgnąć po lepsze ŻYCIE, za 2 tys/msc własnego domu raczej się nie zbuduje, chyba że na starość dla dzieci bez podróżowania i przy ciągłym biedowaniu
Ja bym wyjechał. Kobiet jest więcej niż nas, facetów, a nas jest więcej niż godnej pracy.
pierdol to. samo przyjdzie co i jak ma być
To ja z #16 raz jeszcze. Po przeczytaniu wypowiedzi innych zmieniam moje zdanie. Jedz i szukaj swoich snow a nie jej. Kobiete znajdziejsz a tamtej z czasem przestaniesz myslec. Jak zostaniesz w POlsce o tej okazji nigdy nie przestaniesz myslec i gdybac co by bylo gdyby bylo. US zeszlo generalnie na psy ale wciaz nadal jest jeszcze wiele dobrych rzeczy w tym kraju dopoki dopoty dollar nie przestanie calkowicie byc waluta miedzynarodowych rozliczen. Pozdrawiam z USA.
Tak czy inaczej zrobisz to napisz za jakiś czas, co wybrałes i jak Ci jest. Ok?
to jest dopiero chujnia.
Ja bym jechał do USA jebać te baby który nigdy nie są zdolne do poświęceń.
Ja miałem podobną sytuację, straciłem pracę miałem okazję wyjechać do Norwegii. Zostałem w Polsce bo stwierdziłem że pieniądze to nie wszystko, najważniejsze jest uczucie, Miesiąc później dostałem kopniaka od swojej narzeczonej i zostałem z niczym. Ja kocha to na ciebie poczeka, nauczony doświadczeniem moge tak śmiało stwierdzić.
jedz, chlopie i sie nie wachaj! Ona nie pojedzie z Toba bo nie nadajecie na tych samych falach! Teraz ustapisz i za 10 lat bedziesz trybikiem systemu! I ni chuja szczesliwy! Zatrujesz jej zycie i swoje! Badz mezczyzna i jedz, choc bedzie bolec to jedyna opcja! Zrob to dla niej, dla siebie, dla WAS!
Jedź, zobaczysz kiedyś będziesz szczęśliwy z tego wyboru!
Straight from poland to disneyland
@5 Coś jest na rzeczy. Wydaje mi się, że Twoja miła jest nieco mniej zaangażowana niż Ty. Na pierwszym miejscu stawia swoje potrzeby, potem swoich rodziców, przyjaciół, a gdzie w tym wszystkim jest „my” i to co najlepsze dla Waszego związku?
Szanowni Komentatorzy. Cokolwiek zrobi Autor powyzszej chujni, decyzje w koncu musi podjac. Kazda decyzja jest obciazona ryzykiem. Moze pojechac do Stanow sam czy ze swojo luba, ale skad ta pewnosc, ze mu tam wyjdzie zgodnie z oczekiwaniami, ze sie tam rzeczywiscie sprawdzi jako pracownik, kolega, w obcym mimo wszystkim srodowisku, a jaka jest jego znajomosc jezyka tez nie wiemy, ale ludzie z reguly przeceniaja swoje umiejetnosci. A zapuscic korzenie na emigracji, poznac ludzi, wciagnac sie w lokalne zycie, obyczaje, inne mimo wszystko spojrzenie na swiat, ludzi, wielka polityke, wszelkiego rodzaje napiecia rasowe, polityczne, uprzedzenia wobec innych itd. ? Ktoz to moze powiedziec z zupelna pewnoscia? Stany to nie zabawa: ani obecnie, ani przed wojna, ani w latach powojennych. GAdanie o spoleczenstwie, gdzie panuje tolerancja, zyczliwosc, gdzie te wszystkie tam mieszkajace narody trzymaja razem, sa solidarni, zasymilowani to przeciez bajka dla grzecznych dzieci. Do emigracji stworzeni sa naprawde nieliczni. A prawdziwy sukces odnioslo tam, czy w swiecie zachodnim naprawde bardzo niewielu. Duzo moznaby tu jeszcze napisac, ale zdajecie sobie sprawe, ze to naprawde nie jest proste. Pol zycia spedzilem poza Polska (33 lata), wiem co mowie. Nie mieszkam co prawda w Stanach tylko z racji zawodowych we Francji, Niemczech i naturalnie Polsce, ale zycie znam zbyt dobrze, aby miec jakiekolwiek zludzenia. Bylbym ostrozny w wypowiadaniu pochopnych, powierzchownych i malo wywazonych osadow/opinii dot. sytuacji zyciowej i prywatnej Autora. Do trudow emigranckiego zywota doroslo niewiele osob. Jezeli ktos instynktownie czuje, ze taka sytuacja przerasta jego sily, to niech sobie daruje te przygode z watpliwym/niepewnym zakonczeniem. W znakomitej wiekszosci przypadkow ludzie nie wytrzymuja proby czasu, lat rozlaki, i w taki to sposob rozpadaja sie malzenstwa, zwiazki, rodziny itd. Dla wielu emigrantow wyjazd nawet do kraju, gdzie panuje wysoki standart materialny, zabezpieczenia socjalne, porzadek prawny, ogolne poczucie bezpieczenstwa, gdzie jest wzglednie latwo o przyzwoita prace (a o ktorym panstwie da sie cos takiego dzis tak z reka na sercu powiedziec?), jest czyms bardzo mocnym. Jakze trudno wielu wyjezdzajacym poradzic sobie z tym kulturalnym szokiem (culture shock)? Dziewczyna nie powinna z Polski wyjezdzac. Bo gdyby cos w tych bajecznych Stanach nie wyszlo, a optymalnie to wiele rzeczy jednak nie wychodzi, to chlopak dostanie za swoje. Dziewczyna ma w POlsce swoja malo stabilizacje, dobrze sie u siebie czuje, a tam jakze wiele spraw jest pod znakiem zapytania. tak, przed laty USA oraz Europa Zachodnia to byl dla nas i dla wielu innych jeden wielki mit. Ale ten czas minal juz dawno. Mit prysl.
Szanowni Komentatorzy, szanowny Autorze: Nie radze tak okrutnie przeceniac tego uczucia, ktore sie rzekomo miloscia. To sie podobno zdarza, ale jest to czyms ulotnym, nietrwalym niestabilnym, a juz napewno czyms co moze sie utrzymac miedzy dwojgiem ludzi nie tylko przez rok, dwa, trzy, ale np. 20-30-40 lat. Co do tego mam nadzieje, ze wiekszosc uczestnikow tej strony internetowej jest na tyle rozsadna, inteligentna i zyciowo doswiadczona, ze przyzna mi racje w powyzszym punkcie, nawet jesli przyjdzie jej to z trudem. Autor jest mlodym czlowiekiem. Byc moze zakocha sie w swoim krotkim zyciu, bo czym jest ono wobec wiecznosci, jeszcze 10-20 razy. A moze juz nigdy? A ktoz to wie tak naprawde? Czasy w ktorych zyjemy, nie sprzyjaja poza tym stalosci zwiazkow, rodzin, malzenstw. I nie zanosi sie na to, ze bedzie inaczej, to znaczy lepiej. Jeszcze jedna informacja dla potencjalnych emigrantow, na dobre, lub tez na krotszy okres czasu: Nie wiem, jak to obecnie wyglada w Polsce, ale w wielu krajach na Zachodzie znajduja sie organizacje panstwowe, koscielne, prywatne, a rowniez wspolpracujace z ambasadami panstw, do ktorych wiele osob plci obojga pragnie sie udac, gdzie obiektywnie, wyczerpujaco i prawdziwie mozna poinformowac sie o sytuacji w danym kraju, a takze o mozliwosciach zycia i pracy w przypadku okreslonych grupe zawodowych, przy uwzglednieniu wieku, stanu zdrowia, mobilnosci na terenie danego kraju, kwalifikacji zawodowych, stopnia opanowania jezyka tego wlasnie kraju, do ktorego zainteresowany pragnie sie udac. Wielu petentow po tylko jednej takiej rozmowie prowadzonej z naprawde kompetentnymi pracownikami tych placowek, daje sobie spokoj ze swoimi planami na wieki wiekow, po zapoznaniu sie z realiami zyciu w kraju swoich marzen.
Szanowni Uczestnicy niniejszego forum: Czy wiekszosc z Was zdaje sobie sprawe z faktu, ze wielkie uczucia sa czyms bardzo rzadkim? Powiedzialbym nawet, ze nie zdarzaja sie naprawde nigdy. Z zakochanych staja sie mezczyzni i kobiety partnerami, czyli osobami ktore sie jako tako aranzuja ze soba, aby wspolnie podolac trudom zycia. A te morzonki, ktorych pelno na tej chujni,zycie zarowno autorowi i niejednemu zkomentujacych predzej czy pozniej wybije z glowy. Emigracja to czesto twardy i niewdzieczny chleb. A tam ludzie maja dosc swoich problemow i patrza na przyjezdnych z niechecia. Tam nikt nikogo nie potrzebuje i ani na autora, ani na wielu innych nie czeka.
Nie wszyscy rwa sie tak strasznie do wyjazdu z Polski. Wielu ludziom wiedzie sie w tym panstwie zupelnie niezle. Niezaleznie jaka bedzie sytuacja polityczna czy gospodarcza, wiekszosc spoleczenstwa zostaje u siebie, na swoich starych smieciach. Emigracja w czasach pokoju jest sprawa mimo wszystko niewielkiej grupy osob (jesli wziac pod uwage statystyke). Nie ma co zmuszac kogos do jego szczescia. A niby dlaczego Ukochana Autora powyzszej chujni m a poswiecic WSZYSTKO dla WIELKIEJ NIEWIADOMEJ? W imie czego? Co to jest wielka milosc? O co tu chodzi? Czesto z tych wielkich uczuc nie wynika w efekcie koncowym jak wielkie sr…nie i ogrom rozczarowan.
Mam powoli wrazenie, ze wszystkie mozliwe argumenty pro i kontra zostaly juz tutaj wypowiedziane przez szanownych komentatorow. Autor powinien teraz te komentarze wydrukowac i udac sie z nimi do swej lubej. Ich analiza zajmie z pewnoscia nie tylko ten jeden wieczor.
Ja też byłam kiedyś w takiej sytuacji. Zostałam z moim ukochanym. Nie myślę o tym co by było jakbym nie wyjechała. Podjęłam taką decyzję i już. Jakbym zaczęła rozpamiętywać jaką miałm szansę i tak dalej to zpierdziliłbym ten związek.
Egoistka, jej argumenty to tylko 'ja’ nie ma 'my’ jeśli nie chce Ci się dać rozwijać, rodzice nie powinni być kulą u nogi, należy im się opieka na starość ale chyba jeszcze nie są schorowani?? Masz 1 życie podejmij decyzje. a też mam podobną decyzję do podjęcia do końca czerwca muszę się zdecydować (mój pociąg życia 4 lata temu w porę nie skręcił na bocznicę i pojechał złą drogą,jechał, jechał, aż zatoczył krąg. Teraz znowu rusza ale już zna drogę i wie gdzie skręcić na zamierzony kurs),nie mogę przez to spać po nocach ale nie zrezygnuje z siebie aby zostać i spełniać oczekiwania wszystkich innych tylko nie swoje! Ale przemyśl swoją sytuację, jeżeli kochasz na zabój to najpierw się upewnij porządnie czy ta osoba jest godna twojego poświęcenia i będzie umiała to docenić. MUSISZ mieć 100 proc pewność czy ONA jest tego WARTA.
Bardzo niewiele osob myslacych o emigracji robi rzecz bardzo sensowna i rozsadna, ktora czytelnicy relacji Autora oraz piszacy komentarze z pewnoscia zaakceptuja, a ktora ma sie nastepujaco: Jesli juz jechac w ten swiat daleki, to przeciez nie nalezy robic tego ABSOLUTNIE W CIEMNO. Rozsadni ludzie, ktorzy te swiadomosc posiadaja a rowniez mozliwosci, np. finansowe, udaja sie do swego panstwa emigranckiego i zyja, mieszkaja tam na PROBE SZESC MIESIECY, MOZE JEDEN ROK ALBO POLTORA ROKU. Ale nie zyja tam jako turysci, tylko staraja sie zyc normalnym, ciezkim, znojnym zyciem tam zyjacego spoleczenstwa. To jest rzecz bardzo dobra. Dosc szybko sie okazuje, czy te osoby sie tam naprawde widza, czy daja sobie rady z miejscowymi, w ewtl. miejscu pracy, czy lapia jezyk tego kraju, czy wiele rzeczy im tam naprawde odpowiada, a moze jednak ogromnie drazni, albo sprawy, nad ktorymi nigdy nie przejda do porzadku dziennego, system polityczny, np. monarchia konstytucyjna. Dla wielu miejscowych jest to cos normalnego, oni tego nie kwestionuja, zyja tym co mowi krol, gdzie krolowa byla na wczasach, zyja np. przygotowaniami do urodzin tego czy innego czlonka rodziny krolewskiej itd., itp. Przeciez wiele osob, o lewicowych, republikanskich, demokratycznych zapatrywaniach, ktorzy widza te rozentuzjazmowane, wariujace tlumy na ulicach wielkiego miasta, przebrane w jakies szaty, umalowane szminkami jak clowni czy blazny w cyrku, to wierzcie mi, smiac sie mozna z powodu ich blazenady, otumanienia, otepienia i po prostu glupoty. Patrzysz na nich z uczuciem wyzszosci, i masz racje, co wiecej, z lekka wzgarda, czy z zupelna pogarda. Wiesz wtedy napewno, z wiekszoscia z nich, bo i tam sa rozgarnieci, inteligentni, trzezwo myslacy ludzie, ktorzy maja to wszystko gleboko w dupie, ktorzy propozycje przyjecia tytulu szlacheckiego,czy jakichs bardzo waznych orderow z reki krola czy krolowej w takim wlasnie panstwie, odrzuciliby, i rzeczywiscie wielu to czyni, czy odrzucaja bez chwili zastanowienia. Nie watpie, ze wielu z Was, szanowni Czytelnicy i Komentatorzy, zapewnie ani przez moment nie pomyslalo w kategoriach mego myslenia/rozumowania. A to tylko jeden z wielu aspektow. Wiem, wiem, co odpowiecie. Niejednego z Was w Polsce z powodu wielu rzeczy szlag trafia, i pragnelibyscie rewolucji 10 razy krwawszej niz Rewolucja Francuska, nowego ladu, nowego porzadku, zeby bylo tak pieknie, dobrze, dostatnio, demokratycznie, czysto, liberalnie, tolerancyjnie jak np. Niemczech,Francji, Wlk. Brytanii, USA, czy Nowej Zelandii z Papua-Nowa Gwinea. Juz nie wspomne o Australii. Tak, jestem cyniczny i ten mego komentarza nie jest wolny od szyderstwa. Ale daje Wam do zrozumienia, z czym trzeba sie na emigracji liczyc. Wyobcowanie srodowiskowe jest w wielu panstwach niemalze regula. Przyjezdni zyja w swoich enklawach (nie tylko w USA), mowia swoim ojczystym jezykiem, np. polskim, rosyjskim, tureckim, hiszpanskim, Jezykami Afryki itd., bo im w tym jezyku najlatwiej sie porozumiewac. Wielu tej bariery nie przeskoczy NIGDY. A bez dobrej jezyka nie znajdziesz kontaktu z obywatelami tego panstwa. Oni sie tak za bardzo nie garna, pomijajac garsc osob, do pomocy w szybkiej integracji, bo asymilacja nie jest mozliwa, a moim zdaniem niepozadana. A jak masz np. dzieci, to co wtedy? Kim one maja byc? Obywatelami jakiego narodu? Czym Twoj kraj ojczysty ma dla nich byc? Co im Przekazesz, jesli w ogole masz cos do przekazania? A bedzie ci przyjemnie, jezeli dzieci beda sie wstydzic np. przed swoimi rowiesnikami z tego wlasnie panstwa emigranckiego oraz rodzicami i krewnymi tychze rowiesnikow, ze rodzice nawet po wielu latach mowia okropnym angielskim, niemieckim, francuskim czy chociazby hiszpanskim? I tak tez ich rodzice beda najczesciej mowic do konca swego jezyka, jezykiem domoroslego emigranta, nie potrafiacego mowic tym obcym dla siebie jezykiem swobodnie, elokwentnie, czy nawet sobie w tym jezyku zartowac, czy tez zaskakiwac swoich gosci, kolegow blyskotliwymi odpowiedziami itd. To tyle.
Szanowni Chujowicze. Przeczytalem o problemie Autora, a takze wszystkie komentarze. Boze Moj. z tego wszystkiego daloby sie sporzadzic gruba ksiazke, tzn. mysle o tej chujni i wielu innych. Wierzcie mi, bylaby to ksiazka- bestseller, ktora wyrywalibyscie sobie z rak placac 100 zlotych za egzemplarz. Ta cala emigracja to jest jednak problem. Sa to dla mnie rzeczy nieznane, z ktorymi nie mialem w zyciu w ogole do czynienia. Glowa mnie rozbolala, musialem wyjac butelke, nalac sobie jednego i drugiego kielicha zmieszanego z sokiem pomaranczowym, zeby sie uspokoic, bo doprowadziliscie mnie waszymi rozwazaniami na temat problemu, ktory problemem nie jest dla wiekszosci z cala pewnoscia, do stanu pomiedzy lekkim oszolomem i otumanieniem. Ludzie, czy wy wiecie, co to sa problemy? Nie wiecie napewno. Co wam dadza te dla mnie niezrozumiale, socjologiczne, polityczne, geograficzne rozwazania, rozmyslania,analizy? Na Boga, ogarnijcie sie do diabla. MOj przyjaciel zmarl przed 6 miesiacami. Znalismy sie od podstawowki. Przezyl lat 45. Zawal i apopleksja. Nikt nie byl mu w stanie pomoc. Przynajmniej mial lekka smierc. A ja do dnia dzisiejszego po jego odejsciu nie potrafie dojsc do siebie. Wiem, dam sobie i z tym rade, bo mam twardy tylek, zycie dalo mi duzo kopniakow. A ta dziewczyna z tej powyzszej relacji to niech tylko nie robi zadnego glupstwa, bo tak cos mi sie zdaje w tym moim chlopsko-robotniczym mysleniu, ze to osoba inteligentna, pozbawiona zludzen co do zycia, swiata i tych strasznych mozliwosci w mitycznym swiecie Zachodu, w szerokim pojeciu. Wie gdzie jej miejsce i gdzie jej dobrze. Niech i tam pozostanie. Byloby mi b. przykro, gdyby musiala cierpiec robiac wielkie zyciowe glupstwo. A na co ja teraz czekam? ano wlasnie: Czekam zeby sie wreszcie wypowiedzial gosciu z mesiem, zarabiajacy zdaje sie 200 czy tez 300 tysiecy zlotych miesiecznie. Czesto dobrze gada i nie jest glupi, mimo ze potrafi tez byc cyniczny, dosadny i arogancki. Poczekajcie tylko, on wam, tutaj ostro glowy zmyje, marzyciele, gluptasy zyjace mrzonkami, marzace o zmywaku w Anglii, zapierdalaniem w Niemczech na budowie czy okropna praca przy b. chorych ludziach, dla ktorych smierc bylaby najwiekszym ukojeniem i zbawieniem, czy tez o pracy w USa w kuchni przy obieraniu ziemniakow czy marchwii, a moze w mizernej knajpie przy autostradzie gdzies w Stanach, gdzie taka dziewczyne tam pracujaca jako np. kelnerka, kazdy kierowca moze klepnac po tylku czy nawet uszczypnac. Ha, ha, ha, ha.
@41 Ledwo przebrnąłem przez Twój nudny wstęp- wierz mi, Twoja książka nie byłaby bestsellerem, chyba że na kiermaszach taniej książki za 2 zł na prezent dla znienawidzonego siostrzeńca…
Szanowny Komentatorze spod nr 42. Nie nie, ja wcale takiej ksiazki wydawac nie mysle, chociaz uwazam, ze bylbym do tego zdolny i znalazlbym kilka osob z gotowka na ten cel. to byl tylko taki pomysl, idea. Moze to ktorys z czytelnikow zrealizuje pewnego dnia. Nic wiecej nie mam do powiedzenia. Emigracja do innego kraju to nie jest przedszkole dla grzecznych dzieci.
po roku czasu bycia ze sobą to jedynie może ci się wydawać ze to milosc, spierdalaj stąd i żyj godnie przy okazji próba tej wspaniałej milosci choć niestety pewnie sie skonczy rozstaniem