Studia

Witajcie! Studiuję dobry kierunek na technicznej uczelni i nie wiem jak tak można… Jestem pierdolonym idiotą, który nie uczy się na błędach. Nie zaliczam przedmiotów, za które potem trzeba płacić grube bańki i potem nawet powtórek nie zaliczam, bo nie mam motywacji do nauki. Mieszkam z kumplami i bardzo ciężko mi odmówić wspólnego melanżu/jointa, co potem powoduje u mnie zaległości. Oczywiście rodzice mi za wszystko płacą, a ja jebany debil zamiast zrobić wszystko, by pozaliczać plecy, to opierdalam się i przesuwam wszystko dalej. Brak mi systematyki, teraz czuje stres, wyrzuty sumienia, generalnie chuj mi w dupę. To nie jest pierwszy raz, a ja nie wyciągnąłem wniosków. Kurwa mać! Co mam zrobić żeby się ogarnąć? Poznałem dziewczynę i mam nadzieję, że to ona mi da tą siłę (o ile wcześniej ode mnie nie spierdoli). Pozdrawiam i przepraszam moich rodziców… ja pierdolę. Chujnia.

131
110
Pokaż komentarze (19)

Komentarze do "Studia"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Po pierwsze- rzuć studia! Po drugie – znajdź robote (tylko nie chójówke za grosze), może być na budowie. Tam przynajmniej dostaniesz dychala na godzine. Wtedy zrozumiesz co to znaczy być ogarniętym.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Mam to samo, moim zdaniem musisz dostać ostrego kopa w dupę, aby się wziąć za siebie, wtedy docenisz to co masz.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. zapal sobie albo napij się
    i tak tego nie zmienisz za cieki jesteś

    0

    0
    Odpowiedz
  5. lewactwo, socjalizm, darmowe płatne z moich podatków studia. były by po 50 tysięcy za rok to na pewno miałbyś zaliczone zanim by się jeszcze rok zaczął.

    0

    1
    Odpowiedz
  6. olej studia. nie są potrzebne. im szybciej to zrozumiesz tym krócej będziesz się zamartwiać. tego gówna wcale nie trzeba ogarniać. po prostu sobie odpuść. nie zatruwaj lasce głowy tym, że jesteś nieudacznikiem. po prostu to zaakceptuj i głowa do góry 🙂 trzymam kciuki.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Jeżeli chodzi o studiowanie mam to samo… masakra ! Wiem, że muszę się nauczyć na kolosa zrobić projekt ale nieeeeeeee ostatnią rzeczą którą zrobię to nauka masakra x1231125125 Może ktoś coś poradzi jak się zmotywować….???!!!

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Przestań jarać na początek.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. masz wyrzuty sumienia a to juz plus i dobra droga. ogarnij sie, kumple za ciebie pozniej nie pojda w ogien. p.s. olej studnia i wypierdalaj poki mozesz 😀

    0

    0
    Odpowiedz
  10. tak, chuj ci w dupę, stary..

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Uważaj żebyś nie wyssał całej energii z tej swojej dziewczyny. Jesteś taki truteń leniwy, opierdalacz. Zachowujesz się jak jakiś alkoholik – wiem że zdechnę od wódy ale chlam dalej. Jak chcesz się zmienić to się zmień i nie pierdol o tej chujni. Pizda jesteś czy facet?

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Widać już zmądrzałeś ale chuj w dupe ci się za kare się należy

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Zacznij ruchać tą dziewoję a przejdzie ci.

    0

    0
    Odpowiedz
  14. mam to samo… pierwszy semestr studiow na jednej z lepszych uczelni w kraju i czuje sie jak ostatnia kretynka… wszystko zawalam od góry do dołu.. nie wiem czy przebrnę w ogole przez tą sesję. to trwa od dobrych kilku lat. cholerna prokrastynacja, nie moge sobie z tym poradzic i nie wiem skąd czerpać pomocy. a najgorsze jest poźniej żałowanie zmarnowanego czasu… zebym jeszcze cos robiła zamiast sie uczyc, a ja po prostu ten czas spędzam na niczym konkretnym… obiecuje sobie, ze tym razem wszystko zrobie, dzisiaj juz na pewno i co – nie moge sie pozbierac. czuje sie jak warzywo, gdzie mnie poniesie tam ide. a sama kiedys byłam najwieksza przeciwniczką marnowania czasu (nadal w sumie jestem) ale nie moge sobie poradzic… nie wiem jak to pokonac
    mam w rodzinie osoby, ktore wiele osiągnęły, mój chłopak tez odnosi duzo sukcesow, a ja tak tkwie i juz bardoz długo… musisz znalezc jakies zródło siły i cwiczyc silną wolę. najtrudniej jest pokonac samego siebie. trzymam kciuki i pozdrawiam

    0

    0
    Odpowiedz
  15. mam to samo, tylko ja nie melanżuje i nie palę… lipa w chuj! ale jest jeden sposób musisz iść do psychologa, albo na badania- nie myśl, że to głupota, tylko pierdoleni troglodyci myślą, że łażenie do psychologa to już diagnoza, że jesteś czubkiem; mam to samo i po półtora roku męczarni na studiach, i po 10 latach życia bez motywacji dochodzę do wniosku- że problem musi leżeć głębiej…
    pomyśl nad tym bo życie spierdala, masz jeszcze fart, że ci rodzice łba nie suszą za to wszystko; ja mam zjebkę jak tylko powiem, że muszę odpocząć od studiów.

    0

    0
    Odpowiedz
  16. I to mnie wkurwia u studentów.Macie barany okazje do nauki,starzy kasę dają to się uczcie a nie wódka i joint.Inni nie mieli tyle szczęścia i musieli w waszym wieku zapierrdalllać.

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Paweł nie załamuj się, nie Ty pierwszy i nie ostatni, to tylko rok w plecy.

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Hmmm kurwa musisz zmienić podejście do życia. Nie wyjebane, nie pierdole nie robię bo to do niczego nie prowadzi. Tak samo nie chce mi się to tak jakbyś powiedział ogórek i poprostu czegoś nie robił.to bez sensu. Mam podobne problemy i myślę tojest klucz.

    0

    0
    Odpowiedz
  19. miałem na studiach tak samo – za huja nie chciało mi się uczyć , całe 5 lat nieszło się zmobilizować. tego się nie da zmienić u niektórych leni , musisz to jakoś przetrwać prześlizgując się z semestru na semestr. wiem, ze jest ciężko i pewnie jak nie jesteś dostatecznie inteligentny to odpadniesz.

    0

    0
    Odpowiedz
  20. Jebany, leniwy pasożycie, starzy powinni Cię odciąć od kasy, to zaraz byś przestał miewać rozkminy filozoficzno – egzystencjalne, przestałbyś jarać i pić, bo musiałbyś sam zarobić na żarcie i mieszkanie. Cipa jesteś a nie mężczyzna. Jak Ci się nie chce nosić teczki to pchaj taczki, a nie blokuj miejsca na roku. Ja musiałem pracować, opłacać studia i radzić sobie. Nie miałem takich problemów jak Ty. Rada dla Twojej dziewczyny: Niech spierdala tam, gdzie pieprz rośnie od takiego jebanego lenia śmierdzącego i pasożyta, bo ją tylko pociągniesz w dół. Żadne pieprzone wizyty u zasrańców psychologów – Jesteś GNÓJ!!! Weź się za życie i do roboty.

    0

    1
    Odpowiedz

Zostawił mnie chłopak. Tak po prostu kurwa mnie zostawił

Przed chwilą powiedział, że nie wie, czy chce ze mną być. A ja jeszcze wstając rano myślałam, że mam w życiu wszystko. Że mam JEGO. Dlaczego tak kurwa musi być? Przecież nie mogę rozkazać mu, żeby mnie kochał. Co za chujnia. Nic nie mogę zrobić. Myślałam, że to właśnie ten jedyny, że nasza miłość będzie trwała wieczność. Moja będzie. Serce mi pękło, gdy powiedziałam kocham Cie i chce być z Tobą, a w odpowiedzi tylko „ja wiem”. I ta pustka w jego oczach, ta pierdolona pustka. Moje życie właśnie się załamało i nie mam już dla kogo żyć. Miało być na zawsze, a skończyło się po 10 miesiącach. Jaki w tym wszystkim jest sens? Cały czas o nim myślisz, spędzasz z nim każdą wolną chwilę, piszesz i wydzwaniasz, martwisz się, dbasz i chcesz dobrze, kochasz i planujesz wspólną przyszłość. A to wszystko nagle się kończy w jednym pierdolonym momencie.

66
77
Pokaż komentarze (31)

Komentarze do "Zostawił mnie chłopak. Tak po prostu kurwa mnie zostawił"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. bo my lubimy full serwis w łóżku i dobre mięsne obiady z dużymi porcjami. a pozatym ma być cisza i spokój. widocznie czegoś chłopakowi zabrakło.

    1

    0
    Odpowiedz
  3. Właśnie. Dbasz, wydzwaniasz, zabiegasz…PRZESADZASZ ! Osaczyłaś go po prostu. Nie zajmuje się drugiej osobie każdej wolnej chwili. To nie jest do cholery dziecko ! A jak już czytam pierdolenie o tym, że nie mam dla kogo żyć bo chłopak mnie rzucił to mnie krew zalewa. Kobito, żyjże wreszcie ! Zrób coś ze sobą, nie wiem, pobiegać idź. Poznasz kolejnego kiedyś. No ale jak będziesz mu tak mamuśkować to się znowu nie zdziw.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. ” Miłość jest piękna, ale w piosenkach. W życiu się kończy na alimentach ” 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Pójdziesz do liceum poznasz nowych chłopaków!

    0

    0
    Odpowiedz
  6. ten fragment najlepszy ” i planujesz wspólną przyszłość. A to wszystko nagle się kończy w jednym pierdolonym momencie.”” a cos ty sobie myslałe ze facet to mikołaj swiety i ze ty planujesz a co on kurw…. zygac sie chce jak sie słucha takie panny jak ty masz odpowiedz planujesz …planuj zakupy planuj swoje zycie nie planuj czyjegoś zycia bo to tez jego zycie

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Nic nie możemy zrobić, aczkolwiek pochwalam Twoją wierność wobec niego, nie sądziłem, że jeszcze takie istoty żyją w naszym społeczeństwie. Głupi był, trzymaj tak dalej i będzie dobrze.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. nie wiedziałem, że dziewczyny tak ciężko przechodzą rozstania. i to po 10 miesiącach!

    0

    1
    Odpowiedz
  9. Myślałem, że tylko ja mam takie paranoje(powoli mnie to przerasta). Dziewczyna nie daje nic od siebie, wiecznie ja musze sie rozczulac. Poznajmy sie, a Cie uszczesliwie :-).

    0

    0
    Odpowiedz
  10. „Aż w jedną krótką chwilę
    Pojmiesz po co żyjesz „

    0

    1
    Odpowiedz
  11. myślisz, spędzasz z nim każdą wolną chwilę, piszesz i wydzwaniasz, martwisz się, dbasz i chcesz dobrze, kochasz i planujesz wspólną przyszłość…. i na tym się kończy?? sex też był czy „jeszcze” nie?? jeśli nie było to dużo wyjaśnia…

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Klasyka. Jakbym czytał scenariusz do mocno rozbeczanego tele-romansidła. Jedynie, czego nie rozumiem, to Towich ordynarnych odzywek. Chłopaczki, mimo iż sami w słowach nie przebierają, nie lubią chamskich damulek. W pewnym sensie czuja się w ich towarzystwie jak z kolegami, a tego normalny facecik na długo nie wytrzyma. Wyznania miłosne od sąsiada spod siódemki – groza. Jeżeli jeszcze do tego masz niski wzrost, małe piersi, słabo wykształconą łechtaczkę a tłuszcz kości na wierzch ci wypchnął to całkowita klapa. Obmacywanie lalki PCV to nie jest to, czego facet w życiu szuka, tak więc, gdy mu zasugerowałaś, że już na zawsze …. spierdolił czym prędzej. I miał tu całkowitą rację. Dzisiaj monogamia nie jest popularna i lubiana. Każdy chce dużo, często, szybko i ciągle nowe, ciągle nowe, aż do znudzenia. Albo kilka na raz. A ty, ledwo się znacie, już o grobowej desce. Dobrze zrobił. Ty poryczysz, on pocieszy się u innej (stawiam na twoją najlepszą kumpelę) i jakoś to będzie.(KissMePlum).

    0

    1
    Odpowiedz
  13. Dasz radę, nie pękaj!

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Dziewczyną znam Twój ból, mam podobnie, tylko że gorzej bo mój był gorszy od Twojego (do tego niby dojrzały 29 lat!), może opiszę to na chujni…po prostu żyj dalej, ja się staram, wróciłam do sportu, bo dla niego zaprzestałam i zrezygnowałam z kursu instruktorskiego, staram się zrobić prawko, wychodzę do kina, spotykam się ze znajomymi, ale łatwo nie jest,bo ja do tego z nim pracuję w tej samej firmie, więc czasem tego gnoja widuję, ale dbam jeszcze bardziej o siebie niż kiedyś, choć zawsze atrakcyjna byłam,żeby cytując znaną reklamę „zobaczyć żal w oczach byłego”…i znajdź sobie pasje i idź do przodu nie oglądając się za siebie…możesz też wypisać sobie jego wady, jak czasem sobie je czytam, to potem się zastanawiam, co ja w nim widziałam….

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Lasunia, tak już bywa w życiu, kopas w dupas, ludzie to skurwysyny i chłopcy i dziewczęta, bez różnicy. Lepiej tak niż miałby cię zdradzać po ślubie. Żyj dla siebie i swoich bliskich.

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Zapamiętaj: ktoś przebił ci serce, ale nie przebił życia.
    Czasami tak w życiu bywa, może to nie jest „ten jedyny”. Może tak miało być. Podobno nic w życiu nie dzieje się przypadkiem. Trzymaj się i żyj dalej, choć będzie trudno. Pamiętaj żeby się nie poddawać. Pozdrawiam.

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Bo baby to suki

    0

    0
    Odpowiedz
  18. z wlasnego doswiadczenia po przeczytaniu fragmentu „Cały czas o nim myślisz, spędzasz z nim każdą wolną chwilę, piszesz i wydzwaniasz, martwisz się, dbasz i chcesz dobrze, kochasz i planujesz wspólną przyszłość.” nie osaczaj tak facetow, my chcemy zwiazku ale i wolnosci

    0

    1
    Odpowiedz
  19. To przejściowe, człowiek sie tak zawsze czuje po rozstaniu – jednostronnym rozstaniu – kiedy ty nadal kochasz drugą osobę a ona ma cie w dupie za przeproszeniem. Wydaje ci się wtedy że nic nie ma sensu, że już nigdy nikogo takiego nie spotkasz i itp, ale to na szczęście mija, poznajesz kogos nowego i zapominasz, tak to już działa. Także nie pisz że nie masz dla kogo żyć, bo na pewno masz, musisz to przeczekac i życ dalej

    0

    0
    Odpowiedz
  20. Zapewne przygruchał sobie jakiegoś kurwiszona, a Ty tylko jeszcze o tym nie wiesz. Przyciśnij go to się dowiesz.

    0

    0
    Odpowiedz
  21. Jestem w tym samym punkcie, z tą różnicą, że to ona nie jest zdecydowana, a ja już sporo emocji w nas zainwestowałem. Najgorsze uczucie na świecie, nie życzę tego nikomu.

    0

    0
    Odpowiedz
  22. Krótko – trzymaj się!

    0

    0
    Odpowiedz
  23. Naprawdę dużo bym oddał żeby mieć taki problem. No ale niestety nie każdy rodzi się normalny 🙁

    0

    0
    Odpowiedz
  24. Widocznie Ci się należało.

    0

    0
    Odpowiedz
  25. dla faceta trzeba byc wredną jędzą, wtedy beda latać za toba.

    0

    0
    Odpowiedz
  26. no i trudno, jak chcesz to ja mogę Cie grzać w zastępstwie, powiedzmy jakieś 3-4 tygodnie !

    0

    0
    Odpowiedz
  27. OLA BOGA! 1/5 Gówno mnie to obchodzi

    0

    0
    Odpowiedz
  28. Było się z nim częściej bzykać,to by nie zostawił.

    0

    0
    Odpowiedz
  29. DZIĘKI ZA POCIESZENIE.
    Jestem normalną dziewczyną, niczego mi nie brakuje. Mam 23 lata.

    Wina za rozpad naszego związku, bo już się praktycznie rozpadł została zwalona na mnie, na mój charakter. Okej, ale on ideałem też nie jest.

    Był ode mnie młodszy o 3 lata, więc nie wiem czy w ogóle od początku był w tym sens?

    Nie można podawać komuś wszystkiego na tacy, nie można być za dobrym, tym bardziej jak w zamian często otrzymuje się brak szacunku i zrozumienia.

    PLANOWAŁAM BO PIERWSZE MIESIĄCE BYŁY JAK Z BAJKI. On też planował.

    Człowiek uczy się na błędach przez całe życie, już wiem że nigdy w nikim się tak nie zakocham. Ale wiem też, że już nie będę nikomu tak włazić do dupy. Widocznie tak miało być.

    Dzięki za komentarze, pzdr.

    0

    0
    Odpowiedz
  30. Laseczka z rana mięsko na obiad na kolacje piwo i obejrzeć razem mecz po czym analizacja i chłopak jest twój!

    0

    0
    Odpowiedz

Już dwa miesiące szukam pracy

Poszłam w wakacje na trzy miesieczny staż (bezpłatny!) w moim wyuczonym zawodzie (ekonomista) żeby znaleźć sobie dobrą pracą. Od dwóch miesięcy szukam pracy i już chuj mnie strzela, bo przez ten zasrany staż nawet do sprzedawania ciuchów się nie nadaję!

56
78
Pokaż komentarze (24)

Komentarze do "Już dwa miesiące szukam pracy"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Jakbyś zarabiała 17 tys netto i miała mercedesa tak jak ja, to byś nie płakała o jakąś pierdoloną robote i siedziała byś na jebanym tronie i jakiś jebany czarnuch z ulicy by cie masował za 2 grosze.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. ja cię mogę wsiąść na bezpłatny staż, przydałby mi się ktoś do odśnieżania i sprzątania. oferuję dyplom konserwatora powierzchni płaskich po ukończeniu stażu

    0

    0
    Odpowiedz
  4. nie masz znajomości

    0

    0
    Odpowiedz
  5. A co ma do tego staż?

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Dałaś się wydymać ale przynajmniej nauka nie poszła w las. Następnym razem na hasło 'darmowy staż’ pierdnij im w usta i idź do domu.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. na budowe idź

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Spoko może za 2 lata jakąś znajdziesz..Człowieku obudź się pracy w tym kraju nie ma, chyba że po znajomości, ale powiedźmy że ich nie masz. Wyjeżdżaj z tego ścierniska o nazwie Polska, bo tu nie masz perspektyw!

    0

    0
    Odpowiedz
  9. ekonomiści ekonomiści sami magistry od siedmiu boleści a co umiesz robić po za siedzeniem i kręceniem kulek z nosa?

    0

    0
    Odpowiedz
  10. technik telekomunikacji z rocznym doświadczeniem ten sam problem.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. to dopiero początek ja już prawie pół roku :/

    0

    0
    Odpowiedz
  12. trzymaj się!

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Pierdolenie farmazonów, kryzys, nie ma pracy? gówno prawda ja wybieram między pracodawcami i oni sami do mnie przychodzą żebym u nich pracował. Jestem po technikum bez matury ale kiedy „wy” imprezowaliście ja siedziałem całymi dniami w domu przesiadując dniami i nocami przed monitorem nabywając nowe umiejętności a teraz to owocuje, co po szkole skoro nic nie umiesz, ja robię tak, mówię daj mi tydzień na zaaklimatyzowanie a po tygodniu nie będziesz chciał mnie wypuścić.
    Wyuczony zawód to tylko papier którym możesz sobie tyłek podetrzeć taka prawda i całe szczęście że do nas dociera ten trend z zachodu że na rozmowie kwalifikacyjnej pierwsze pytanie jakie słyszysz to co umiesz robić.

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Ekonomista gówno, chyba że jakaś dobrze wyuczona specjalnośc. Generalnie trzeba by mongołem, żeby po tym kierunku liczy na pracę w zawodzie :< własny biznes, albo spierdalac stąd.

    0

    0
    Odpowiedz
  15. ad8. a kiedy do chuja waclawa maja zdobyc doswiadczenie? jak wszyscy kombinuja, zeby na starcie wydymac ew. dac 1500 brutto? gdzie wymagania sa wziete z za przeproszeniem z dupy? ja pierdole!

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Masować to i ja cię mała mogę bezpłatnie,ale błędu życiowego jakim było pójście na studia to ja z ciebie nie zdejmę.
    Dodam,że nie mam studiów i nie mam problemów z pracą,nawet czasem ja ludzi zatrudniam:)

    0

    0
    Odpowiedz
  17. @1 Mesiu, rozpierdalasz system! 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Pociesze cię – ja właśnie zmieniłem na kolejną , teraz mam tylko 4,5tys brutto.Ale nie siedze w domu przed tv cale wieczory tylko podnosze swoje kwalifikacje.Mgr mam juz dawno ale to tylko świstek, licza się umiejetnosci!

    0

    0
    Odpowiedz
  19. ad14 to ja z @8 czytaj ze zrozumieniem, gdzie niby napisałem coś o zdobywaniu doświadczenia, po tym jak to cię ruszyło i kompletnym braku czytania ze zrozumieniem wnioskuję że jesteś kolejnym zafajdanym ekonomistą szukającym pracy

    0

    0
    Odpowiedz
  20. Czemu mówicie, że nic nie potrafię? Mimo dziennych studiów zapierdalałam od kilku lat jak dziki osioł po tych jebanych supermarketach, nierzadko wstając o 5 rano. Do pracy i na Uczelnie i tak w kółko. Szlag mnie trafia jak słyszę, że studenci dzienni to zwykłe nieroby i pasożyty. Ja się utrzymuję sama już od kilku lat-na dziennych, z niepełną dyspozycyjnością zarabiając max 800 zł na um-zlec. do tego renta po zmarłym tatusiu 200 zł i żyj sobie za to. Dlaczego nic nie umiem? Jakoś przed stażem w Doradztwie Ekonomicznym potrafiłam kasować produkty na kasie – i żeby nie było niedomówień- to nie tak, że teraz szukam chuj wie jakiej pracy. szukam pracy jakiejkolwiek.

    0

    0
    Odpowiedz
  21. spokojnie. sprzedawanie ciuchów to dopiero jest chujnia. ludzie ciągle robią bałagan i trzeba po nich sprzątać. bardzo dobrze, że się nie nadajesz. jeżeli za 2 lata nadal nie znajdziesz pracy to wtedy napisz coś na tej stronce, bo jak na razie to wielkich powodów do zmartwień nie masz. takie są polskie realia.

    0

    0
    Odpowiedz
  22. @6 ja na budowie mam 2300zl na reke jako pomocnik (z zawodu cukiernik) za 8h cięcia w huja 5 dni w tyg.w tym zero odpowiedzialności. i co ekonomisci z dyplomami i stażami? było się trzeba uczyć?

    0

    0
    Odpowiedz
  23. @22 Ja tez mi wychodzi koło 3 tysi mam srednie wykształcenie 😉
    ps: mam umowe nie na czarno

    0

    0
    Odpowiedz
  24. @22 też na budowie?

    0

    0
    Odpowiedz
  25. tak, była czas jakiś temu pewna panienka za pracą. i chciałem kobietę do tej pracy, bo jakoś mi się ubzdurało, że to będzie dobre. ale na rozmowie… nooooooosz kurwa :/ żebym nie wiem jak szukał- nie chwytało. nic, kompletnie nic… wcześniej, może ze dwa lata temu- też szukałem, i znalazłem! chociaż przewinęły się ze trzy takie sztuki-laski, że łojmatko : PROPOZYCJA DLA AUTORKI- idziesz na rozmowę o pracę- przygotuj się do niej. wiedz, gdzie chcesz pracować i przy czym. zrób rekonesans, jakie są wymagane predyspozycje w danym zawodzie i ściemnij, że je posiadasz (jeśli ich nie posiadasz). uśmiechaj się szeroko, ale nie jak debil. jeśli to praca wśród ludzi- daj się poznać jako innych lubiąca. i pokaż cycki (no nie, to był akurat żart).

    0

    0
    Odpowiedz

Chujowy pech

Witam chujowiczów i chujowiczki! Mam problem z tym, że chyba jestem uzależniony od jebanego hazardu. Ale kurwa, żeby to było tylko uzależnienie to jeszcze chuj. Najgorszy jest pierdolony pech.
W skrócie wygląda to tak. Gram u buka od siedmiu lat. Szło różnie, choć na pewno jestem na minus (choć bywały już zajebiste miesiące). Niestety, im kurwa gram dłużej i dłużej siedzę w tym zajebanym sporcie, tym gorzej idzie mi obstawianie. Najgorsze jest kurwa to, że wszystkie mecze o których myślę, a nie postawię, wchodzą jak w jebane masło. A kurwa jak już wybiorę, to wszystkie kurwa w ryj.
Szczytem był natomiast styczeń. Wjebałem już od Nowego Roku 8 tysięcy pierdolonych złotych. Ale jak sobie kurwa to policzyłem od początku do końca, to wyszło, że prawie 7 tysięcy straciłem przez gole w doliczonym czasie meczów. Nosz KURWA MAĆ! 16 z 23 typów wpierdoliłem, bo moja drużyna dostała bramkę w ostatniej minucie. Mam kurwa mać tego wszystkiego dość w chuj. Nie wiem czy ta pierdolona czarna seria się kiedyś skończy, bo mam wrażenie, że zostałem powity pod jakąś zajebaną, mroczną i megachujowatą gwiazdą. Powoli się zastanawiam czy nie mam najebane w mózgu.
Niby mam dobrze płatną pracę, żonę (która nie wie, że gram tak grubo), mamy na życie, ale ja przepierdalam tyle, że się w pale nie mieści. I zawsze kurwa w pierdolonej 90 minucie! Czemu do chuja moja drużyna nigdy nie może strzelić w doliczonym czasie. Zawsze kurwa traci.
I na koniec, byłem tak kurewsko wściekły, że po raz pierwszy przyjebałem 4 tysiące na jeden bet. Na co kurwa? Na zajebaną Barcelonę, na którą z powodu niziutkich kursów nigdy nie przykładałem, a która nie przegrała z kilkudziesięciu meczów z rzędu. Teraz się zdecydowałem i ten zajebany Messi i jego banda przegrali z Realem Sociedad San Sebastian 2:3 mimo tego, że prowadzili 2:0!!!!!!!
KURWA MAĆ Ratujcie mnie, bo mnie kiedyś rozpierdoli!

75
77
Pokaż komentarze (20)

Komentarze do "Chujowy pech"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Zrób se przerwę i obstawiaj na sucho i patrz ile jesteś do przodu ,ja też gram ale przy tym myślę ,prawidłowość jest taka ,że jakby taki Real czy Barcelona chciały to wygrałyby wszystkie mecze w lidze a między sobą by grały o mistrzostwo no ale przecież trzeba coś od czasu do czasu przegrać i zarobić ileś milionów dolarów u Buków w krajach azjatyckich ,a jak myślisz skąd są pieniądze na te transfery ,moja rada przeznacz na tydzień góra 200 zł graj na małe stawki góra pięć zdarzeń w tym jeden albo dwa remisy polecam drugą ligę grecką portugalską i francuską gdzie jest najwięcej remisów ,gwarantuje że coś trafisz a kursy po niżej 1,3 omijaj szerokim łukiem bo to śmierdzi ,pozdrawia typer który jest do przodu .

    0

    1
    Odpowiedz
  3. Idź się rozbiegnij i w drzewo… ebnij

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Ten system polega na tym, że oni znając zakłady tak manipulują wynikiem, żeby jak najwięcej osób przegrało. To stary numer. Obejrzyj sobie „Żądło” a będziesz wiedział o co chodzi i jak się takich frajerów jak ty robi klasycznie na szaro. Przegrasz wszystko, dom, rodzinę, życie. Więc porzuć to obsrane zajęcie i weź się za coś normalnego.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Nie chcę Cię martwić graczu, ale następnym przepierdolonym meczem może być Twoje małżeństwo. A potem to już równia pochyła i żaden Real Madryt nie pomoże.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Zadzwoń do klubów i zaproponuj im, żeby zapłacili Ci za to, że na nie NIE POSTAWISZ, a jednak pomyślisz. Według tego co piszesz, to zapewnia wygraną danego klubu 🙂
    Tak na poważnie to hazard wymyślono, żeby ludzie zarabiali, ale nie ci grający, ale czekający na łatwą kasę w biurach 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  7. jesteś pojebany żeby tyle pieniędzy wypieprzać w błoto na jakieś głupie gry. ogarnij sie.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Ja też tak miłem – grałem 20 lat i nic nie wygrałem a analizowałem – teraz jak na sucho stawiam ,to bez emocji , wchodzi wszystko 13 meczów z rzędu po 2 typy na jedne dzień http://www.betexplorer.com/hot i kurs 100 do 1 na tydzień czasem wpadnie ale co z tego – tylko kasę postaw to nie wejdzie. Tak to już jest 🙁 Lepiej się wziąć za robotę a grać za drobne dla zabawy !!! By się lepiej oglądało.

    0

    1
    Odpowiedz
  9. Dam ci radę, bo kiedyś grałem w pokera. Nie odegrasz się. Zapomnij o wdupionej kasie i dzwoń na infolinię, może cię jeszcze uratują.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Każdy kto gra i z kim rozmawiam zawsze zwala winę na ostatnie minuty… yhym, radzę się zastanowic.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Nie chyba, tylko na pewno. Na stronach bukmacherów (przynajmniej w gameboo…) była zakładka „Responsible game” – przejrzyj to. Jesteś uzależniony. Nie patrz, ile możesz wygrać, a ile możesz bez bólu przegrać. Ja na całe szczęście manię bukmacherów przechodziłem w liceum. Wtedy utopione parę stów było dla mnie majątkiem. Dobrze, że wtedy, a nie teraz, gdzie przepierdzielałbym wypłatę. Jak dla mnie radzę się nad tym troszkę głębiej zastanowić. Teraz raz na ruski rok postawię coś za parę złociszy (dosłownie), żeby się ciekawiej w TV oglądało. Pozdrawiam

    0

    1
    Odpowiedz
  12. Stary, dałem ci pięć gwiazdek, bo tylko tacy,jak my, rozumieją ten temat. Temat przepierdalania kasy(chociaż stawki miałem nieco niższe, ale uzbierało się), wiecznej nadziei, pierdolonego pecha, rozdzielania skóry na nieupolowanym niedźwiedziu, obstawianiu nie tego, co się powinno, etc etc etc. Dwa miechy temu wjebałem 1,5k i od tego czasu nawet nie zaglądam na livesports.pl… Można ?… można. Ale czy trzeba były wpierdalać się bardziej, jak już ze stówki zrobiło się 10x ??? Niby nie, ale jednak człowiek brnie. Natenczas odpuściłem, bo wydatków przybywa, a w interesie zastój, więc trzeba odbudować budżet i psychikę, która najbardziej ucierpiała.

    0

    1
    Odpowiedz
  13. Jak można kibicowac barCWELonie bądź stawiać na te mierne aktorzyny kase O.o’

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Kurwa jaki kolo z ciebie heheh.Rozjebałeś mnie tym tekstem.Normalnie urzekła mnie twoja historia.

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Musisz zdać sobie sprawę, że jesteś w grupie ryzyka. Dzieli Cię kilka kroków do przepaści.
    Jedynym wyjściem jest wycofać się póki jest jeszcze czas, ale powoli.

    Zostaw obstawianie bo masz wszystko, a możesz nie mieć nic. Lepsza jest stabilność
    od upadku i to przez jakiś głupi system, który ma za zadanie manipulować umysłami.

    Mam wrażenie, że chcesz na siłę wygrać – odebrać swoją przegraną, ale wiedz, że nie zawsze
    można wygrywać, że przychodzi czas, kiedy trzeba zrezygnować i to właśnie jest Twoja wygrana.

    Wygrasz z systemem jak się z niego wycofasz bo im więcej się szarpiesz tym bardziej idziesz na dno.

    Jest taki moment, kiedy chcesz grać tak bardzo, że to przyćmiewa wszystko dookoła i wtedy musisz
    zawieźć się na sobie samym. Poczuć ten zawód, tę przegraną, popłakać się jak dziecko, ale potem
    wstać i pokazać, że nie musisz w tym być bo to właśnie jest Twoja wygrana.

    Podnieś się kurwa, wstawaj, przestań walczyć z systemem.
    Lenard.

    0

    0
    Odpowiedz
  16. a niech cię rozpierdoli. trzeba być głupkiem, żeby wydawać kasę na takie pierdoły, kiedy naprawdę nie jest łatwo zarobić. ogarnij się zamiast marnować czas na pierdy. no kurwa.

    0

    0
    Odpowiedz
  17. A może nie traktuj tego jak hazardu?
    Surebety (poszukaj w Google) zapewnią Ci mały, ale w miarę pewny zysk. To raz. Dwa, typuj tylko u bukmacherów internetowych (nie ma podatków itd.). Trzy, analizuj cały świat piłki nożnej (bo widze, że tylko to obstawiasz). I na tej podstawie obstawiaj. Krok po kroku inwestuj małe (!) pieniądze. I pamietaj, nie daj sie wciągnąć w tilt (też wyszukaj).

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Kurwa stary to jest nałóg jak skurwysyn.Pomyśl ile rzeczy za te 8000 zł byś kupił.Mam nadzieję,że się wyleczysz. 5/5

    0

    0
    Odpowiedz
  19. Chcesz zarabiać regularnie na zakładach – załóż zakład bukmacherski

    1

    0
    Odpowiedz
  20. siema. musisz objac inna strategie a mianowicie indywidualna manipulacja. policz ile jestes na minus I podziel to przez dni w ile sie chcesz odegrac.uwaga! daj sobie rok lub 2 zalezy ile jestes na minus zeby jak podzielisz to bedzie w granicach max 10-15 na dzien.jesli pitrzeba ci 2-3 lata czy wiecej to ok bo chodzi o wyjscie na 0 I skonczenie czyz nie? ale czemu manipulacja? a dlatego ze napewno wiesz jak grasz duze stawki ze 15codziennie to pikus ale I tak wiemy ze zagrasz za wiecej raz wpadnie I juz na plus co nie? I teraz np po 20 dniach piwinienes miec 300 ale ze pare razy zaryzykowales to masz 500 powiedzmy. widzisz manipulacje? zawsze sobie cos zostawiasz I kolejny kupon spokjnie moze byc za 100 bo nawet jak nie wejdzie to nie bedziesz sie szybko odgrywal bo jestes 100 naprzod czyli 6 dni gry. a uwierz mi ze jak nie bedziesz chcial wygrac to wygrasz:) ja stosowalem ale bylem glupi bo nie do konca rozumialem ten system ktory sam wymyslilem. trzymaj sie I jak cos to tutaj odpisz. 5tka leci dla ciebie po kursie 1.01 😉

    0

    1
    Odpowiedz

Zablokowali mi Allegro w pracy

Nosz nawet aukcji sprawdzić nie można, gdzie mam kurwa zakupy robić?

53
79
Pokaż komentarze (13)

Komentarze do "Zablokowali mi Allegro w pracy"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. do roboty cieciu!

    0

    0
    Odpowiedz
  3. a telefon,smartfon 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Niech się jeszcze ziemia rozstąpi…. Kurwa, problem masz wybitny…

    0

    0
    Odpowiedz
  5. W pracy masz pracować, zarówno komputer jak i łącze jest własnością Twojego szefa. Koniec, kropka.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Bramka proxy
    Pracodawcy to debile.Robiłem swojego czasu w biurze.
    Normalnie to wchodzi się na neta,kwadrans zrobisz co masz zrobić w międzyczasie wypijesz spokojnie kawkę i zaczynasz uczciwą pracę.
    Jak tylko mi coś blokowali,to siedziałem dotąd,aż to obszedłem;)Żaden chuj nie będzie mi mówił co mam robić:)

    0

    0
    Odpowiedz
  7. nie ma opierdalania się! kapitalizm śledzi każdy twój leniwy ruch! i wyciąga konsekwencje!

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Gdybyś w naszym łodzkim wydziale fabrycznym wszedł w pracy na allegro, to byś do końca życia z karceru nie wyszedł. Mamy takie kary dla patałachów. Karcer 2m x 2m, zakaz rozmów, brak kontaktu z ludźmi. Na jednej ze ścian karceru jest dziura. Masz psi obowiązek dzień i noc pilnować tej dziury. Z dziury owej wysuwają się pały kierowników różnego szczebla. Za każdą obrobioną pałę otrzymujesz łyżkę ryżu. Jeśli pała nie została obrobiona na czas (na przykład spałeś w tym czasie i nie zauważyłeś), to masz dzień głodówki. Posiedzisz parę tygodni, to sam będziesz prosił o więcej pał dla tego ryżu.

    0

    1
    Odpowiedz
  9. w e-biedronce zrób

    0

    0
    Odpowiedz
  10. a mi się podoba Twoja chujnia. rozśmieszyła mnie i dlatego masz moje wsparcie. mi zablokowali gry.pl i już nie mogę grać w Skarby Morza, chociaż robiłam to naprawdę rzadko. opierdol kolesia z IT, że przegiął z tą blokadą!

    0

    0
    Odpowiedz
  11. …w dupie-do roboty!!!

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Zostaw to stop lecz się stop mało masz problemów w życiu? Stop idź do hospicjum pogadać stop to cgi się poprawi

    0

    0
    Odpowiedz
  13. @ 7 – zajebiste!!!!! a swoją drogą to chujnie też ci powinni zblokować:)

    0

    0
    Odpowiedz
  14. I to jest chujnia,nie to co te miłosne pierdy. 5/5

    0

    0
    Odpowiedz

Jak moje życie legło w gruzach

Miłość – temat wałkowany tutaj pewnie już po raz wtóry. Wiem, że już tym rzygacie. Gdybym miał opowiedzieć swoją historię musiałbym spędzić całą noc na pisaniu, a poza tym nie mam pewności, że ktoś chciałby to czytać, chociaż kumple mi mówią, że love story jest niebanalna. Gdyby ktoś jednak miał ochotę przeczytać preludium do poniższego, proszę o zasygnalizowanie tego w komentarzu.

Na razie skupię się na teraźniejszości i na tym jak funkcjonuję, bo trudno to nazwać życiem, po tym kiedy wszystko zostało już powiedziane, a ja mogłem wracać do domu ze złamanym sercem.

Od 20 lat moje życie niczym nie wyróżniało się spośród setek innych. Żyłem z dnia na dzień. Czułem, że czegoś brakuje. Moja rodzina nie jest bogata, ale zawsze wszystko miałem pod dostatkiem, jednak zawsze wiedziałem, że jedynym sensem życia jest miłość, a nie stan posiadania. Naprawdę dobry okres to było liceum, stanowiliśmy zgraną paczkę, ale każdy z kumpli poszedł w inną stronę. Zaczęły się pierdolone studia, nikt nie ma czasu się spotkać.

20 lat czekałem na dziewczynę mojego życia. Wcześniej było kilka potencjalnych partnerek, którym się podobałem, jednak nie dopuszczałem ich do siebie, bo wiedziałem, że prędzej czy później je rzucę i skrzywdzę. Były też dziewczyny, które mi się podobały, ale to była najwyższa liga i ja nie miałem u nich szans, mimo że jestem ponoć przystojny. Potrafiłem zakochać się nawet w napotkanej na ulicy uroczej dziewczynie, ale mniejsza o to, to były przejściowe zauroczenia i czar pryskał przy kolejnej ujrzanej kobiecie. 20 lat funkcjonowałem sam, czekałem na prawdziwą miłość. Uderzając, zbiła mnie z nóg. Nie będę w tej części opisywał w jaki sposób ją poznałem, co między nami zaszło i jaka była jej reakcja – jak wspominałem, to jest długa historia. W dużym uproszczeniu moja miłość okazała się nieodwzajemnioną (przyjmijmy taką wersję, choć nie jest do końca zgodne z prawdą). Teraz czuję się w chuj źle, permamentnie niewyspany, nie mogę się na niczym skupić, nic mnie nie cieszy. Jedyną radość czerpię z perspektywy kupna samochodu. No właśnie, jak ta pieprzona miłość zmienia ludzi. Do tej pory nie zależało mi na własnym aucie. Myślałem po co, żeby samemu tym jeździć? Poza tym wszyscy kumple mieli na to ciśnienie, chociaż potrzebowali go tylko dla szpanu, a ja zawsze byłem na przekór większości. Sytuacja diametralnie się zmieniła. Szukam samochodu, mało tego samochodu, którą powalę ją na kolana, jakaś kolekcjonerska, piękna gablota Wiem, stałem się tacy jak oni, upodobniłem się do moich materialistycznych koleżków.

Nie mogę słuchać miłosnych utworów, bo przed oczyma stają mi obrazy z naszego spotkania. Żadne słodkie pierdu-pierdu, bo momentalnie się rozczulam. Musi być ostre napierdalanie i śpiew bez krzty emocji w głosie. Widząc pary, całujące się, trzymające się za rękę, przytulające się, szlag mnie trafia. Zazdroszczę im szczęścia, nienawidzę ich, chociaż wiem, że to niewłaściwe. To miłosne niepowodzenie, wykorzeniło ze mnie resztki człowieczeństwa. Nawet jej nienawidzę. Kocham ją nadal, ale jednocześnie nienawidzę. Ciągle targają mną sprzeczne uczucia, głowę mam zaprzątniętą tylko miłością, to się już odbija na mojej pracy i studiach. Próbuję się od niej uwolnić, ale to nie jest wcale proste, mamy kontakt przez jej przyjaciół. Myślałem, że uda się urwać kontakt, ale ona do mnie pisze. Sądzę, że chce pozostać ze mną w przyjacielskich relacjach, a nie ma dla mnie większego upokorzenia w zaistniałej sytuacji. Nie mam już siły. Wiem, że nie przestanę o niej myśleć. Mimo że zorganizowałem sobie tak czas, że nie mam chwili czasu na odpoczynek, to nadal siedzi gdzieś w zakamarkach umysłu.

Nazwa tematu może aż nad wyrost. Zachowałem się pragmatycznie pragnąc przyciągnąć większą liczbę ludzi i chcąc Was przestrzec. Miłość to także destrukcyjne uczucie. Mam wrażenie, że w tych czasach okazywanie miłości jest przeżytkiem, angażowanie wszystkich swoich sił w walkę o względy drugiej osoby często stratą czasu. Okazywanie pogardy jest chyba bardziej w modzie. Można iść pod prąd jak ja, ale trzeba być piekielnie wytrwałym. Będąc „skurwysynem” zamiast romantycznym chłopcem myślę, że ugrałbym więcej.

Kocham tylko ją i mam świadomość, że nie pokocham żadnej innej. Ta myśl będzie odbijać się tubalnym echem w mojej głowie, aż po kres mych dni.

75
70
Pokaż komentarze (21)

Komentarze do "Jak moje życie legło w gruzach"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Weź tabletki. te co zawsze, bo chyba pominąłeś dawkę…

    0

    0
    Odpowiedz
  3. kurwa ale patos. jak kupujesz furę to tylko mesia.

    1

    0
    Odpowiedz
  4. Opowiedz cala historie… Zaciekawila mnie

    0

    1
    Odpowiedz
  5. Pierdolisz głupoty, pożyjesz, dorośniesz, spotkasz właściwą i zrozumiesz. Kiedyś byłem DOKŁADNIE taki jak Ty. Też wierzyłem w jedyne miłości itp pierdoły. Najlepszy był fragment o tych „dziewczynach z najwyższej ligi”. Też kiedyś tak postrzegałem świat i te z „wyższej ligi” srały na mnie. Był też w moim życiu epizod podobny do Twojego, więc nie myśl, że to taka wyjątkowa historia. Nie masz pojęcia co odpierdalałem. Ale to było i minęło, kontakt sam uciąłem pewnego dnia. Potem poznałem dobrą i uczciwą dziewczynę, aktualnie moją żonę. Teraz ja sram na „wyższą ligę”, która obecnie albo jest samotna albo prana po mordzie przez jakiegoś buraka. Trzymaj się Stary, olej laskę, utnij kontakt i zapomnij bo znajdziesz lepszą możesz być pewien. I daj sobie spokój z tymi kurwa emocjonalnymi historyjkami. Co Ty jesteś? Facet czy EMO? Jest gatunek lasek co pasożytują na takich emocjach. Z nimi trzeba jak z robalami – butem.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. to co napisałeś wystarczyłoby w 3 zdaniach streścić i na jedno by wyszło. Jeśli to nieodwzajemnione to powinieneś zrobić wszystko żeby zerwać kontakt. Bez tego żyjesz w ciągłym napięciu i stresie i to cię wyniszcza. Ty potrzebujesz sie od tego odciac a ciagle w tym tkwisz. Jesteś jeszcze młody co to jest 20 lat.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Nie jesteś stanowczy, miłość to nie tylko słodkie pierdu pierdu …

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Zwiększ sobie samoocenę, wypisz wszystkie twoje plus, zalety itd. No i przestań się wychylać do niej, utrzymuj kontakt, ale czysto platoniczny, rzadziej odpisuj, po jakims dłuższym czasie, np. kilku godzinach, dniach. To może pomóc, może sprawić że ona odwzajemni tą miłość, przestanie się przed nią bronić. Nooo i kup MESIA 😀

    0

    0
    Odpowiedz
  9. „Echo Of My Scream”. Mniejsza. Ja już przeżyłem coś podobnego i teraz już się z tego śmieję. Człowieku. Obudź się i spójrz dookoła. Ocean pełen jest ryb.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Ziomek spod 4 ma sporo racji, ale nie opisałeś w ogóle dziewczyny więc ciężko do końca coś o tym napisać… Jest materialistką? Jeżeli naprawdę naprawdę chcesz z nią być to naciśnij przycisk „challange accepted” i zrób wszystko co potrafisz, nie zakładaj też w żadnym razie porażki tylko pamiętaj, że jeżeli dopniesz swego a czar po jakimś pryśnie to poczujesz że to całe poświęcenie poszło na marne. Ale tak to jest z nami facetami że lubimy wyzwania.

    0

    1
    Odpowiedz
  11. Od autora: Dzięki za komentarze, wszystkie. Wiem, ale kurwa patos, czasem tak mam. To był jeden z tych kiepskich dni, następnego czułem się świetnie, to jest taka huśtawka nastrojów. Do 7: tak właśnie robię, odkąd wyjechałem z jej rodzinnego miasta, przestałem się odzywać, przed moim przyjazdem rozmawialiśmy ze sobą codziennie, nawet po kilka godzin. Efekt – sama napisała pytając co u mnie. Nad Mesiem się zastanawiam, ale rdza je żre, nie cynkowali karoserii, do tego słabe osiągi. Lancia, Jaguar, Volvo, Saab, BMW, Audi (modele z lat 80-tych albo 90-tych), w tym spektrum się poruszam. Do 4: Dzięki za zjebę, przydała mi się, naprawdę! Tylko sęk w tym, że ona niby nie jest tą wyższą ligą. Mimo że wielu przystojnych facetów do niej startuje, to jest według mnie przeciętna (obiektywnie rzecz biorąc – małe oczy, mały, zadarty nos, lekko pucołowata twarz, nie jest bardzo szczupła, niska), ale ma w sobie coś cholernie ujmującego i piekielnie mi się nawet fizycznie podoba. Kiedyś pewnie nie zwróciłbym na nią na ulicy uwagi, teraz dałbym wszystko, żeby mnie zechciała. No i to jest dowód na to, że się zakochałem i jestem w dupie. Wiem, że pierdolę emocjonalne historyjki, może to kogoś wkurwiać, ale normalnie nie jestem jakąś pizdą, a wręcz przeciwnie, ale jednak uczucia, to uczucia. Pozdro!

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Fragment od „Mam wrażenie, że w tych czasach…” najbardziej mi się spodobał. Jestem w podobnej sytuacji, ona nie jest zdecydowana ale nie naciskam, poczekam, zobaczę co się z tego rozwinie.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. O stary, twoja historia to najlepsza pożywka dla wszelakiego hejterowania. Tak wymęczonego gniota dawno nie widziałem. A więc … hejterzy – łączcie się i dopierdolcie mu! AdRem. Przyjacielu, najlepiej będziesz, jak o pomoc w tej sercowej sprawie zgłosisz się do weterynarza. Ujadasz tak żałośnie iż należałoby sprawdzić, czy przypadkiem nie zamieniłeś się w jakiegoś psa na żywca i do połowy wciągniętego już w maszynkę do robienia wietnamskich hot-dogów przy Dworcu Centralnym w Warszawie. Piszczysz jakby los matce wyciął psikusa i zamiast upragnionej córeczki urodził się chłopiec czule przez nią przebierany w sukienki, czesany w warkoczyki, pudrowany i makijażowany jak dobrze wypolerowane gumiaki Barbie. Wykrwawiasz się na całą okolicę, a zapomniałeś, że baby to chuje cycate. Leci taka rowem przez dzielnicę łapiąc dupą wszystkie, napotkane kutasy. Pamiętaj – każda baba ma kłamstwo w gębie i chuja w dupie. Te oralne chujobrajce nie liczą się z ludzkimi uczuciami. Raz spojrzy na nią co bardziej umięśniony i bezczelny bojek, a już cipa jej się poci i wystawia mu dupę za jedno spojrzenie w rozporek. Ledwo cię Amor swoją strzałą w dupę lizną, a ty trzepiesz miłosne padaczki emocjonalne i jedną cipą świat sobie cały zasłaniasz, jakbyś pod kiecką u niej mieszkał. Ty biadolisz i łkasz po nocach, a ją w tym czasie jebie rytmicznie jakiś nieopierzony samczyk wydając przy tym jęki najwyższej muzyki w rytm skrzypiącego łóżka. A może zaprosili jeszcze kolegę? Ostra jazda na dwa baty podoba się wielu laluniom. Może ona właśnie tego pragnie, a ty nigdy jej nie zaproponowałeś, bo przecież sam z siebie dać nie mogłeś. Reasumując. Idź do mamusi, niech przeczesze kiteczki, poprawi makijarzyk i da całuska w czółko, a potem uchlej się z kumplem i rusz dupę w tłum, bo nie dojedziesz do emerytury na tym zgrzycie pod kołami. Za 20 lat sam z siebie będziesz rechotać. Żwir w tryby.(KissMePlum)

    0

    1
    Odpowiedz
  14. Po pierwsze zwiększ masę

    0

    0
    Odpowiedz
  15. @4 Podoba mi się Twoja wypowiedź , podpisuje się pod nią.

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Młody jesteś, zobaczysz, że jeszcze pięć razy się zakochasz i jak tylko pojawi się kolejna jedyna, to olejesz tą pierwszą:) Tak to działa, to nie koniec świata, jak Ci się wydaje.

    0

    1
    Odpowiedz
  17. chce ca łej historii

    0

    0
    Odpowiedz
  18. nie czytam tego bo jest kurwa za długie, a ostatnie zdanie jest jak żenująca poezja Marii Pawlikowskiej Jasnorzewskiej. naucz się pisać skrótowo, najważniejsze myśli, inaczej zawody miłosne na pewno się nie skończą. po prostu kurwa przynudzasz, może w tym tkwi problem?

    0

    0
    Odpowiedz
  19. Ja chciałbym przeczytać preludium. Końcówka Twojego wpisu trochę pasuje do chujni pt. „Motylki w brzuchu poszły z wałem.” – jak chcesz to poszukaj w google od razu Ci wyskoczy.

    0

    0
    Odpowiedz
  20. Jestem tym samym wieku i ogólnie mam troszke podobną sytuacje. Najbardziej wkurwia mnie to, że nie moge sie skupić co się odbija na studiach. Zerwanie kontaktu i jakiś taki wewnętrzny bunt mógłby pomóc przynajmniej trochę. Co do hejtów o wrażliwość czy mazgajstwo. Sytuacja ma się tutaj tak, że unosimy miłość do rangi do idei i bronimy tego ze wszystkich sił przy jednoczesnej swiadomości swojego irracjonalnego postepowania. Z siłą charakteru tutaj podobnie jak z odwagą-jeżeli sie nie boisz to nie ma miejsca na odwage, podobnie jesli nie jestes wrazliwy i nie masz niemateriaknych idei to nie mozna tutaj mowic o twardosci.

    0

    0
    Odpowiedz
  21. Nr 4 ma racje i duże piwo mu się należy za tą rade. Zerwij kontakt i koniec. Sam przez to przechodziłem. Latałem za pustymi materialistkami które chciały wydrzeć ode mnie ostatni grosz. Mam 27 lat więc wiem co mówię i trochę przeszedłem. Uganiając się za tą „pierwszą ligą” nawet nie zauważyłem dziewczyny z która znałem się od 3 lat. Zupełnie ją olewałem i nie zwracałem na nią uwagi. Po tych 3 latach „znajomości” coś pomiędzy nami zaiskrzyło i nawet nie wiem kiedy to się stało. Teraz jesteśmy razem i zamierzamy się pobrać. Kolego! WYTRWAŁOŚCI. NIC NA SIŁĘ. Rozglądnij się wokół siebie. Zyj swoim życiem, miej pasje, zainteresowania a kobieta sama się znajdzie i nawet nie będziesz wiedział kiedy. POWODZENIA. Dasz rade. Jesteś facetem!

    0

    0
    Odpowiedz
  22. Ja Cie jak najbardziej rozumiem, kocham swojego przyjaciela bez szans na odwzajemnienie uczuć…

    0

    0
    Odpowiedz

Czegokolwiek?

Nie mam już na nic siły, mam zespół zaburzeń obsesyjno-kompulsywnych (uniemożliwia to wręcz wstanie z łóżka), oprócz tego mam depresję (działa tak samo – także doublecombo…), rodzina najbliższa nie żyje, reszta ma mnie w dupie, chyba umieram, jeżeli chcecie mi pisać „ogarnij się/zajmij się tym,a tym”, to dajcie sobie spokój, bo od razu dacie mi do zrozumienia, że nie macie CIENIA pojęcia, o czym mówię i co to znaczy dla takich, jak ja, więc będzie to oczywiście zwyczajna obraza i wyraz obojętności z Waszej strony (a wręcz kpiny), że dla kogoś może kończyć się życie. Bez żadnych pytań proszę, bo ja już zwyczajnie kurwa nie mogę. Niech mi ktoś kurwa napisze po prostu, że by pozwolił mi siebie przytulić, bo tak – DO tak niskiego poziomu zostałem doprowadzony.

65
72
Pokaż komentarze (25)

Komentarze do "Czegokolwiek?"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. „Rozdzierający jak tygrysa pazur w antylopy plecy jest smutek człowieczy”. Widziałam z bardzo bliska, na ukochanej osobie, jak wygląda choroba psychiczna i uważam, że to jedna ze straszniejszych rzeczy, jakie mogą przydarzyć się człowiekowi. Trzymaj się. Życzę Ci i mam nadzieję że z tego wyjdziesz. I wirtualnie przytulam.

    1

    0
    Odpowiedz
  3. Miałem podobnie, chujnie leczyłem alko i ćpaniem, nie polecam, ostatnio zadałem sobie nieco wysiłku fizycznego i czuję poprawę, hormony skoczyły, wszystko jest elegancko

    0

    1
    Odpowiedz
  4. Ogarnij się !! Zajmij się czymś pożytecznym !!

    0

    1
    Odpowiedz
  5. ogarnij się/zajmij się tym,a tym

    0

    1
    Odpowiedz
  6. Ja cię psytulę – Twój Psytulak Pospolity 🙂

    1

    0
    Odpowiedz
  7. witam. Mam podobny problem co ty, może nie tak wyraźny, ale jednak. Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś to polecam doktora, środki farmakologiczne i terapie. Naprawdę może pomoc, tylko musisz znaleźć dobrego lekarza.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Zmień leki . Albo lekarza. Albo oboje. Albo zacznij chociaż te leki jeść.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. idź do psychiatry po leki. szybko.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Jesteś w bagnie i nie chcesz dać sobie pomóc. Życie to nie je bajka. Chcesz żyć? OGARNIJ SIĘ. Nie chcesz? To zdychaj…
    XXI wiek, gdzie na wszelkie kurwa lenistwa i lewizny są zaświadczenia. Nie umiesz pisać – dysgrafia, dysleksja i dysortografia. Jesteś jebnięty – ADHD. Jesteś leniwy – depresja. Pojebane…

    0

    1
    Odpowiedz
  11. Skąd jesteś? Mogę przytulić i pogadać 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  12. kurde. … jak ci się to porobiło?

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Do mnie możesz się przytulić…To niby taki „mało znaczący” gest,ale potrafi być dla niektórych wszystkim…

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Masz uścisk ode mnie. Męczy mnie tępe gadanie ignorantów, którzy nadal myślą, że depresja to taki dół tylko mocniejszy. Będę trzymał kciuki i wierzył, że jednak stanie się coś i Ci się poprawi. Jeszcze raz uścisk Bracie.

    1

    0
    Odpowiedz
  15. Mam to samo co Ty i wiem ze zwykly przyjacielski uscisk duzo by pomogl

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Piszę, kurwa, po prostu, że pozwoliłbym Ci się przytulić. Byłem, w powiedzmy, podobnym stanie, a teraz chce mi się żyć, wyszedłem z tego samemu, bez pomocy środków farmakologicznych i lekarzy. Gdybyś chciał pogadać, dawaj jakiś namiar, wyskoczymy na piwo!

    0

    0
    Odpowiedz
  17. jestem facetem wiec przytulanie odpada 😉 ale piwo bym ci postawil. wstawaj nie pierdol! wiem, ze ciezko, ale 3maj forme.

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Mój ojciec był deską pękniętą na pół.
    A potem wyszedłem z jego marzeń.

    Taki mniej więcej był ten wiersz i tak zapamiętałem go za pierwszym razem,
    a zapamiętałem bo we mnie jest taki straszny ból. Mam stany depresyjne bliżej
    nie określone już od wielu wielu lat ponieważ moi rodzice żyli w jakimś nieznanym okaleczeniu.
    Dzisiaj, kiedy minęło tyle lat ja nadal to czuję, ten niedosyt, ten ból, tę gorycz.
    Może nie mam tego samego co Ty, ale potrafię sobie to wyobrazić i wiem, że to strasznie boli,
    a ten ból zniewala.

    Przytulam więc Cię w tej trosce bo chciałbym jutro też ujżeć Twoją twarz. Obudź się dla mnie, dla nas, patrz jestem obok.
    Nie udaję, staram się rozumieć, widzieć więcej i być dla Ciebie ukojeniem. Wiem, że to pedalsko brzmi, ale wiesz, gówno mnie to

    obchodzi bo nie przejdę obojętnie obok Twojego wołania. Mam w dupie ludzi, którzy nie rozumieją, że człowieczeństwo polega na

    trosce o drugiego człowieka.

    Nigdy nie mów, że się nie podniesiesz bo kiedyś przyjdzie taki czas…

    Pozdrawiam
    Lenard

    Możecie do mnie pisać na madison@autgoraf.pl

    1

    0
    Odpowiedz
  19. Nie wiem czy potrafię sobie wyobrazić twój wewnętrzny ból, pewnie nie, choć mi w życiu też nic się nie układa, nie mogę się do niczego zmotywować, a nawet jak coś zaczynam zmieniać to chuj z tego wychodzi i jest jeszcze gorzej. Jak bym jeszcze nie miał najbliższej rodziny(bo przyjaciół ani znajomych praktycznie nie mam) to pewnie bym zeschizował. Przytulić… ja mam 20 lat i nie pamiętam żeby ktoś oprócz rodziny kiedykolwiek życzliwie mnie przytulił. Podczas gdy moi rówieśnicy układają sobie życie ja czuję że moje życie przechodzi obok mnie. Wiec być może w jakimś stopniu rozumiem co czujesz.

    1

    0
    Odpowiedz
  20. pomyliłeś strony. ja też choruję na to samo i tak nie pierdolę. połóż się w sklepie i krzycz, w hipermarkecie na podłodze albo coś tam rozpierdol i potem się połóż i krzycz. zabiorą Cię do psychiatryka na obserwację i tam Cię ktoś przytuli. przynudzasz. kolejna osoba, która przynudza. koszmar.

    0

    1
    Odpowiedz
  21. Hehe jak sobie uświadomisz, że wszystko co rodzi ci się w główce to tylko złudzenia, miraże i wyobrażenia to będziesz wolny i będziesz mógł robić co chcesz, ale uważaj, bo to duża odpowiedzialność!

    0

    1
    Odpowiedz
  22. no to witam w klubie.. moje życie skończyło się 2 lata temu, teraz wegetuje nawet przyjaciół nie mam prawdziwych.. kurwa mać, 5.

    1

    0
    Odpowiedz
  23. @9 pierdolisz panie i to tyle, wiem, że trudno w to uwierzyć- i przez dłuższy czas można stawiać, że nie istnieje coś takiego jak dysgrafia, ale nie stawiaj jej w równym rzędzie z depresją!!!! pojebie! udaj się na badania, a jak nie… no to… hmmm nie masz wboru

    0

    0
    Odpowiedz
  24. No chujnia Panie dzieju.Do mnie możesz się przytulić,jak dla mnie to jeden z najpiękniejszych gestów.Widać na przykładzie tego oto Pana,jak w większości pojebane społeczeństwo „zabija” ludzi.5/5
    Liczę,że znajdziesz kogoś,kto nie jest jeszcze kompletnym skurwysynem.Pozdrawiam.

    1

    0
    Odpowiedz
  25. Trudna sprawa, ale powiniennes poprostu na sile wyjsc z lozka i wyjsc tam gdzie bedziesz musial z kims rozmawiac i przebywac z innymi ludzmi. Niewiem czy jestes wierzacy,ale jezeli tak mozesz zachaczyc o swiatynie. Zapisz sie na jakies zajecia, jakies treningi i zmuszaj sie do wyjscia gdziekolwiek, tak zebys jak najmniej myslal o problemach. Przedewszystkim musisz na sile wyjsc z domu do ludzi!!! Jeszcze jedna wazna sprawa! Pamietaj zeby niedac sie w takim stanie wykorzystac innym ludziom. Zapewniam cie, ze z tego wyjdziesz, ale musisz od siebie zaczac duzo wymagac i nie zwracac uwagi na porazki i opinie innych, a cieszyc sie byle czym z calych sil!

    0

    0
    Odpowiedz
  26. Ech, ludzie, jak ja wam zazdroszczę kiedy piszecie że wystarczy się „ogarnąć” czy pójść do lekarza. Człowiek jest w czarnej dupie. Na pewnym etapie bycia w psychicznym syfie argumenty typu „inni mają gorzej” na nic się nie zdają. Powinniście się cieszyć tym, że wam zryta bania nie uniemożliwia życia, i że wasze dołki to dołki z których się wychodzi. Nie mierzcie wszystkich waszą miarą. Są tacy którzy widzą na czarno i nie robią wam (ani całemu światu) tego na złość. To coś nie tak z mózgiem i widocznie medycyna nie jest jeszcze na tym poziomie, żeby to naprostować chociażby do takiego poziomu, żeby człowiek był w stanie jakiejkolwiek używalności. Pozdrawiam autora chujni. Śrut do kwadratu.

    1

    0
    Odpowiedz

Wydumane ego

Jestem w pierwszej klasie liceum i strasznie wkurwia mnie to, że pełno ludzi nie ma tu za grosz dystansu do siebie. Jeszcze w październiku jeden gość wyleciał do mnie z pięściami (z boku stali koledzy, chciał się przypodobać – nie wyszło mu, jeden strzał wystarczył, żeby ostudzić mu zapał), bo nie zrozumiał żartu o swojej ulubionej drużynie z… okręgówki. Dzisiaj gość, z którym rozmawiałem ze dwa razy i wydał mi się spoko wrzucił zdjęcie, na którym razem z dwoma kolegami siedzi w okularach 3D. Napisałem komentarz (cytuję z pamięci) „Okulary z książki od fizyki – poziom hipsterstwa uber pro”. I wiecie co? On i jego dwóch kolegów spięli dupy, że jak to, że z nich sobie ktoś żartuje i zaczęli na mnie najeżdżać. W sumie to nie wiem czy nie zrozumieli tak prostego żartu, czy życzą sobie, by każdej wypowiedzi na ich temat towarzyszyło „łooooooooooooo”. W sumie to nie przejąłbym się tymi przypadkami zbyt bardzo, ale przychodząc do liceum liczyłem, że „gimbaza” się już skończyła i ludzie są tu już ogarnięci, więc z każdym znajdę jakąś nić porozumienia. Miałem prawo tak sądzić, bo uważałem, że jestem fajnym gościem, który z każdym potrafi się dogadać. Teraz już nie jestem tego taki pewien.

57
100
Pokaż komentarze (26)

Komentarze do "Wydumane ego"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Zdaje się że ci tam w liceum nie dorośli do ciebie,powinieneś od razu na studia albo gdzieś w ogóle.
    Marnujesz się z takim intelektem

    0

    0
    Odpowiedz
  3. człowieku, gimbaza to na studiach jeszcze panuje a ty sie dziwisz ze w liceum jest dziecinada ?
    wytrzeźwiej …

    0

    0
    Odpowiedz
  4. sam sie wyluzuj

    0

    0
    Odpowiedz
  5. To musisz poczekać do 3 klasy. Acha gimbusem może być każdy bo to nie zależy od wieku ale od stanu umysłu.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. masz 100 % racji. Sama jestem w 2 kl. LO i uważam, że gimnazjum było żałosne, ludzi byli żałośni, bo myśleli, że mając 16 lat są tacy dorośli a teraz w liceum jest jeszcze gorzej. GŁUPIE LASKI – każda wygląda tak samo, kopiakopiakopia, nic oryginalnego. Chłopacy – czasem mam wrażenie, że wgl ich w mojej szkole nie ma O.o dzisiaj nawet jednego pomyliłam z dziewczyna.
    Każdy myśli, że jak ma ajfona i instagrama to jest fajny i jak wrzuci fotkę na fejsa z podpisem „so hipsta” to „jest cool” – NIE, NIE JEST KURWA i nie wiem czemu ludzie tego pojąć nie mogą.
    Każdy człowiek uważający się za istotę myślącą w wieku około 18 lat powinien wiedzieć, że szpanowie ile to on nie wypił (a zgonował po 2 piwach), że problem w stylu „o nie, chłopak mi nie odpisał, chociaż wyświetlił moją wiadomość” jest niczym w porównaniu z prawdziwym życiem, które ostro da im po dupie.
    No, ale nic – pozdrawiam i cieszę się, że są jeszcze normalni ludzie na tym świecie.
    P.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Gimbaza nie kończy się na gimnazjum młody padawanie : / musisz nauczyć się wynajdywać ludzi pośród bydła, co nie jest łatwą sztuką… Oby poszło Ci lepiej niż mnie.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Jacy gimnazjaliści, tacy licealiści. Stary, też tak myślałem jak Ty, ale jak trafiłem do szkoły ponadgimnazjalnej to zmieniła się tylko nazwa szkoły, mentalność ani trochę. U niektórych w głowie nadal tkwiło gimnazjum…

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Uważaj z kim żartujesz, połowa spina dupy o wszystko, po jakimś czasie zaczniesz unikać rozmów z tymi co cię wkurwiają i będziesz wyalienowany tak jak ja. W szkołach średnich o poziomie patoli już tak jest, dorosłe dzieciaki szpanują wszystkim przed wszystkimi, jak ich spróbujesz ogarnąć to staniesz się wrogiem publicznym numer jeden.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Pewnie większość osób Cię zjedzie, ale ja Cię rozumiem. Co prawda w liceum trafiłem na dobra ekipę, szybko się zorganizowaliśmy, jeden na drugiego cisnął i nie było żadnego obrażania się, nikt lepszy, nikt gorszy. Teraz za to, choć minęło parę lat, ci sami ludzie za grosz dystansu i zapatrzeni w siebie… sytuacja na osobną chujnię.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. spoko tez tak myslałem ze w lo beda ogarnieci ludzie a jednak sie przeliczyem. Smieszni ludzie i tez zadnego dystansu do siebie.. Ale juz mam to za soba :p miej ich w dupie

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Tak to jest po gimbazie. Burza hormonów jeszcze. Przejdzie im. Tez mialem kolesia ktory troche odwalal ale nie bylo ostrych spięć. Pozniej sie ogarneli wszyscy.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. jesteś jeszcze młody, ale szybko się nauczysz, że „gimbaza” to stan umysłu

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Sorry stary ale sam mi zalatujesz gimbazą. Masz problem z dupy, gadasz o sobie żeś fajny koleś, pierdolenie jak to jednym strzałem kładziesz typa i tak dalej. Myślałeś że się gimbaza skończy a przynajmniej z twojej chujni bije mentalność gimnazjalisty. Nie mówię że inni są ok, ale koniec gimbazy zacznij może od siebie.

    1

    0
    Odpowiedz
  15. Ale jesteś zajebisty – poziom hipsterstwa uber pro. W chuj najlepszy tekściarz w szkole, na topie internetowych trendów. Pewnie wszystkie najzajebistsze gimbuzianki opierdalają ci gałę.

    1

    0
    Odpowiedz
  16. mam tak samo jeżeli chodzi o dojrzałość ludzi. wydawać by się mogło, że wchodząc w nowy rozdział w życiu coś się zmienia, ale co tam. ja pierdolę, tylko chlanie, ruchanie i swagowanie im w głowach

    0

    1
    Odpowiedz
  17. Wszędzie to samo. Poszedłem na studia i było identycznie. Szpanerstwo, narcyzm itd. O dziwo, dopiero w pracy poznałem w miare ogarniętych ludzi, a praca nie jest jakaś prestiżowa, bo robie jako zwykły robol a spotkałem tam naprawde inteligentych i życiowo doświadczonych ludzi, oczywiście z wyjątkami, jak wszędzie.

    0

    0
    Odpowiedz
  18. po primo:nie masz większych problemów?po drugie primo:) Licealiści wcale się tak wiele nie różnią poziomem od „gimbusów”.Kiedyś jak pójdą do pracy i będą ciężko zarabiać na chleb to spoważnieją.Po trzecie primo ultimo,chyba masz za duże mniemanie o sobie.

    0

    0
    Odpowiedz
  19. Jesteś pewien, że miałeś do czegoś prawo? Ja natomiast mam prawo, żeby pieprzyć twoje zdanie i podejście. Dobre czasy szkolnictwa i wszystkiego z nim związanego skończyły się, odkąd zaczęły się pojawiać takie gimbusy, o których mówisz oraz tacy oraliści, jak ty,którzy uzurpują sobie prawo do tego i owego. Spadaj dziadu.

    0

    0
    Odpowiedz
  20. Po reformie oświaty nic już nie jest takie samo … 😀

    0

    0
    Odpowiedz
  21. Napisał chłopczyk pokolenia gimbazy…

    0

    0
    Odpowiedz
  22. Wkurwiasz ludzi to Cię cisną, piszesz, że jesteś fajnym gościem- taki huy !

    0

    0
    Odpowiedz
  23. Abstynencja seksualna przez parę dni,powoduje że zwiększa się poziom ejakulatu,przy następnym spuszczaniu

    0

    0
    Odpowiedz
  24. im dalej w las tym więcej drzew

    0

    0
    Odpowiedz
  25. Chłopie, z mojego doświadczenia, a ukończyłem już prawie studia… Różnica pomiędzy gimnazjum a liceum, ok.20% lepiej, nic wiecej. Dopiero na studiach jest co nieco lepiej z ludźmi.

    0

    0
    Odpowiedz
  26. spoko, na studiach jest gorzej:P

    0

    0
    Odpowiedz
  27. Sam się zachowujesz jak bachor z gimbazy. „Okulary z książki od fizyki – poziom hipsterstwa uber pro” -,-

    0

    0
    Odpowiedz

Denerwujący współpracownik

Witam wszystkich. Moja chujnia polega na tym, że w nowej pracy znalazł się mega dnerwujący człowiek, z którym chcąc nie chcąc muszę pełnić służbę. Sprawa wygląda następująco, mam 23 lata i dostałem nową pracę, na której mi zależało. Pracuję jako ochroniarz. NIe jest to szczyt moich możliwości, ani marzeń, mimo wszystko praca wyglądała na dosyć spokojną i dającą statysfakcję. Pilnuję dużego sportowego obiektu w moim mieście i pełnimy służbę we 2ch pracując po 24h na dobę. No właśnie po 24h. Dwadzieścia cztery godziny z tym pierdolniętym idiotą… Od początku wszyscy mnie przestrzegali przed tym człowiekiem, mimo wszystko ja szanuję każdego i dopiero jak go poznam wyrabiam sobie na jego temat zdanie. Okazało się, że owy człowiek w wieku 56+ ma tak zjebany charakter, że nie da się z nim wytrzymać. Uważa, że wszystko wie lepiej i robi najlepiej. Najgorsze jest to, że ciągle mnie o wszystko obwinia i pierdoli głupoty typu ” tylko ludzie mający dobrą pracę lub nieudacznicy siedzą w Polsce”. No kurwa czegoś tutaj nie rozumiem sam pracuje jebany kretyn na tym stanowisku co ja i nazywa mnie nieudaczniem; bo mam 23 lata i cholernie ciężko jest znaeźć dobrą pracę w tym nienormalnym kraju? Ten debil uważa, że lepiej wyjechać w ciemno za granicę, nie mając gdziemieszkać i nikogo tam nie znając niż siedzieć w swoim ojczystym kraju. Mam własny samochód, mieszkam z rodzicami w dużym domu, mając własny wygodny duży pokój i dwa piętra do dyspozycji oraz spore podwórko. Nie jesteśmy jakąś zamożną rodziną, ale wspólnym wysiłkiem dajemy radę. No kurwa może ja nie chcę wyjeżdżać za granicę… Wiadomo praca w ochronie to nie sczyt moich marzeń, ale na razie daje to jakieś poczucie stałej pensji i co najważniejsze nie muszę zapierdalać po 10, 12 godzin dziennie w pocie czoła jak miało to miejse w innych chujowych pracach. Tutaj przynajmniej mam jakieś poczucie własnej wartości, mogę decydować kto ma prawo wejść, a kto nie i mimo tych 24h nie muszę się przemęczać, w przyszłości mam zamiar znaleźć lepszą pracę. Fakt jest faktem, że tutaj nie zarobię kokosów, jednak jestem zadowolony, że chociaż taką pensję mam i nie muszę kisić się w domu. Niestety właśnie ten spierdolony debil jest człowiekiem o straznie ciężkim usposobieniu i ciągle coś komentuje, łapie za słówka, obraża, może nie doslownie, ale właśnie chociażby w taki sposób jak podałem wcześniej. Najgorsze jest to, że ten człowiek po części musi przyuczać mnie co i jak, gdyż jest to całkowicie dla mnie nowy obiekt. Piszę teraz będąc na służbie z tym debilem. Jakakolwiek dyskusja z nim kończy się krzykami (z jego strony) i koniec tematu. I tak w kółko wymądrza się jaki to on nie jest wspaniałomyślny i narzeka ciągle na innych pracowników, bo przecież on wie najlepiej. To kompletny zjeb niestety boję się, że w końcu nie wytrzymam i mu przyjebię. Sam przechwala się jak to on kogoś by nie urządził, a mnie obwinia o swoją głupotę. Przykładowo biegał kretyn w samej koszulce po dworze przy minusowej temperaturze. Jak się zapytałem grzecznie żeby jakoś zacieśnić znajomość czy mu ni ezimno, to prawie mnie opluł. Następnie zaczął się wymądrzać jaki to on nie jest odporny na choroby komentując, że ja sobie mówiłem swoje przeziębienie itp. Teraz z racji tego, że ja byłem lekko przeziębiony, a on się delikatnie rozchorował dopieprzył się do mnie, że to moja wina i go zaraziłem, na co po prostu wybuchłem śmiechem. Już nawet nie chiało mi się wspominać o jego spacerch w letniej koszulce na mrozie, bo jakbym mu to przypomniał to zacząłby się na mnie wydzierać. Ten człowiek naprawdę ma nie po kolei w głowie i ciągle napierdala, że jakby był w moim wieku to byłby nie wiadomo kim. Mam ochotę go tak zjebać, żeby się nie odzywałsię do mnie. Jednak jeśli to zrobię, będe musiał ze wszystkim radzić sobie sam, a jestem tak jak napisałem nowy w tej pracy i ciągle się ucze. Teraz zostały tylko trzy godzinki do końca zmiany i dwa dni wolnego 🙂 Myślę, że jakaś siła wyższa mnie wspiera, bo ten kretym przypadkowo uderzył się głową o szafkę czego byłem świadkiem i to dosyć mocno. Nie mogłem powstrzymać się ze śmiechu, ten oczywiście był oburzony, że to nie śmieszne itd, ale prosto w twarz powiedziałem „zależy dla kogo” teraz chwilowo mam święty spokój, ale zapewne do czasu… Dzięki Bogu przyjechał szef i zmienił grafik tak, że tylko raz będe pełnił służbę z tym debilem do końca miesiąca. Normalnie wszystko fajnie, ale zawsze musi znaleźć się pierdlony zjeb, który wszystko może popsuć. Chujnia i śrut w oko temu capowi. Pozdrawiam wszystkich i starych i młodych normalnych ludzi 🙂

74
84
Pokaż komentarze (16)

Komentarze do "Denerwujący współpracownik"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Pierdol, pierdol, będzie wiosna:)

    1

    0
    Odpowiedz
  3. Przyzwyczajaj się do takiej roboty i do pracy z debilami, to nie jest jakaś wyjątkowa sytuacja. Aha, ziomek ma rację, jesteś nieudaczmikiem jak większość z nas na tym portalu, pewnie lepiej byś go zrozumiał, gdybyś nie mieszkał już z rodzicami i nie musiał się NAPRAWDĘ się martwić o zarobki. Wiesz, też mam marną pracę. Wyższe wykształcenie, biegła znajomość dwóch języków obcych i rypię na kasie. Pewnie też byłabym lepiej nastawiona do życia, gdybym nie musiała się martwić o każdy następny miesiąc, w tym dach nad głową i jedzenie. Ciekawe, jak zarobiłeś na własny samochód – pracą w ochronie??? Jasne.

    1

    2
    Odpowiedz
  4. Ty, jak jesteś w robocie, zajmij się robotą. Taki elaborat musiał zająć ci pół godziny, a przez ten czas ktoś mógł ojebać coś z terenu który miałeś pilnować.

    2

    1
    Odpowiedz
  5. Też mam taką kurwę w robocie a jako że nie jestem z tych którzy dają sobie w kaszę dmuchać pokazałem mu gdzie jego miejsce. Zjebałem za wszystko czym mnie wkurwia a teraz go po prostu olewam i jaja sobie z niego robie. np ostatnio dalem ogłoszenie do lokalnej gazety że oddam małego owczarka w dobre ręce i kutas ma od tygodnia regularnie co 5 minut telefon od 8.00 do 22.00 😀 a ja sie śmieje z barana 😀

    2

    0
    Odpowiedz
  6. Toksyczny człowiek, znam temat. Szkoda nerwów. Jakakolwiek „dyskusja” nie ma sensu – najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem. Polecam omijać szerokim łukiem.

    2

    0
    Odpowiedz
  7. Pracujesz w Atosie? Patosie?

    1

    0
    Odpowiedz
  8. Typowy Janusz-polaczek. Nic specjalnego, mnóstwo takich ograniczonych umysłów mieszka w Polsce 🙂

    3

    0
    Odpowiedz
  9. Siemasz kolego, znam temat doskonale, również pracować musiałem ze zjebem i to przez 1,5 roku. Co prawda „mój” zjeb miał 26 lat ale już po tygodniu myślałem że go zabiję. W końcu zacząłem sam udawać gbura i idiotę 3x gorszego od niego, tak że to on zaczął mnie mieć dość hahaha i przestał się prawie do mnie odzywać co było mi bardzo na rękę. Musisz coś z tym zrobić, ale poczekaj jeszcze skoro potrzebujesz jego pomocy w ogarnięciu tematu, dopiero jak wszystko połapiesz to przywołaj go do pionu, albo po prostu pokłóć się z kutasińskim żeby nie chciał z Tobą gadać i będziesz miał święty spokój. Co do pierdolenia o nieudacznictwie i tak dalej to się nie przejmuj zupełnie. Żadna praca nie hańbi, a z prac nisko profilowych praca w ochronie jest jedną z lepszych o ile oczywiście nie pracujesz w sklepie, w jakiejś Biedronce. Sam robiłem w ochronie łącznie 5 lat, najpierw podczas studiów, potem wyjechałem do Anglii i tam 3 lata robiłem za dobrą kaskę. W międzyczasie się dokształcałem, robiłem różne kursy, czytałem książki i tak dalej. Szukałem pracy przez neta i w końcu znalazłem i wróciłem do Polski. Co prawda nie zarabiam kokosów (w Anglii zarabiałem 2x tyle) ale starcza na opłacenie chaty, kredytu i na normalne życie (czyli na wyjście do knajpy czy cuś, jakiś mały wypad w lecie na kilka dni). Mam żonę, mamy dziecko. Wiesz nie chcę się rozpisywać o sobie, chodzi mi o to że też zaczynałem od ochrony i bardzo miło wspominam ten okres. Też nie chcę wyjeżdżać. Byłem 3 lata poza Polską i okej kasa jest fajna ale u siebie to u siebie. Jeszcze ten wszechobecny rasizm w Anglii, te artykuły w gazetach jak Poalcy polują na łabędzie w Londyńskich parkach. Oczywiście to margines ale bierzesz to do siebie jak to oglądasz czy czytasz o tym. No i ci śmieszni Polacy udający bardziej angielskich niż sami anglicy, co jest takie żenujące. Wolę być u siebie za mniejszą kaskę tak jak i Ty, a za granicę przecież wyjechać można zawsze. Dzisiaj to żaden osiąg, granice są otwarte, pracę można znaleźć przez neta albo przez agencję więc nawet nie trzeba wyjeżdżać w ciemno. Nie rozumiem więc właśnie dumy, puszenia się tych co wyjechali na zachód. Co to za osiąg jest dzisiaj? Żaden. I 90% Polaków wykonuje tam prace nie lepsze od Twojej, ale się wożą jak pojebani. Popieram Twój tok myślenia. Za granicę jedź tylko jak będziesz musiał a nie bo jakiś zjebany dziadyga tak mówi.

    1

    0
    Odpowiedz
  10. Ile zarabiasz w takim systemie zmianowym? 1000zł netto? Pytam z ciekawości, bo sam pracuję w ochronie.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Jakbyś zarabiał 17 tysi netto i jeździł mesiem tak, jak ja, to już dawno byś podpierdolił wszystkich współpracowników i był sobie Panem numer 1 na stanowisku. A taki ochroniarzyk, patałach, co może? Możesz decydować, któ może wejść? Od kiedy ochroniarzyk, patałach może o czymkolwiek decydować? Lepiej doczytaj warunki roboty, zanim ktoś się wkurwi i będziesz na klęczkach w gabinecie szefa decydował, czy połykać, czy nie.

    1

    0
    Odpowiedz
  12. Jaką masz stawke i jakie miasto. Ja też pracowałem w systemie 24/48 i sobie chwale. A ludzie kurwy zawsze sie znajdą. Nauczyłem sie za to, że wszystkie kwestie rozwiązuje sie od razu.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Komentarz no 10 jest zajebisty:D

    1

    0
    Odpowiedz
  14. Witam ponownie normalnych. Dzięki za dobre rady, a co do reszty wsadźcie sobie w dupę te wasze wyzwiska hejterzy zajebani. Pan od 17 tysi od dawna chciałem napisać jaki jesteś niedojebany, ale jakoś miałem zawsze coś lepszego do roboty. Pewnie ty połykasz codziennie i dlatego musisz przez internet sobie poużywać jaki to z ciebie bogacz nie jest. Zdziwiłbym się gdybyś w ogóle mercedesem jechał, no chyba że jako pasażer. Zapomniałeś napisać, że pobrudziłeś się brązową kredką… Co do Pani siedzącej na kasie i reszty nie umiejącej czytać ze zrozumieniem, napisałem chyba wyraźnie, że pracuję na sportowym obiekcie? Konkretnych danych nie będę podawał jakie miasto i jaka pensja, bo zaraz imię i nazwisko będziecie wołać. Proponuję jeszcze raz przeczytać wszystko ze zrozumieniem. Napisałem, że miałem inną pracę przed ochroną,a raczej prace. Poza tym jak nie muszę sam opłacać wszystkich rachunków i wynajmować mieszkania to nie widzę problemu w odłożeniu pieniędzy na samochód. No chyba, że chce się kupić nowiutkie auto z salonu za 100 tysięcy, to wtedy wątpię by jakaś normalna, przeciętnie płatna praca w Polsce na to wystarczyła. Do kolegi, nikt nic nie zajebie bo jakbyś był inteligentny to zwróciłbyś uwagę na to, że napisałem iż jest nas dwóch na służbie. Poza tym cała noc to wystarczająco długo żeby nie pisać tego tekstu na raz. Zależy ile godzin wyrobie to tyle zarobię można i nawet 2000zarobić jak będziesz brał mniej wolnego. Z tym nie ma u nas problemu. Jednak fakt jsst faktem, że stawka godzinowa jest po prostu śmieszna.

    1

    0
    Odpowiedz
  15. Po przeczytaniu agresywnych odpowiedzi autora tekstu w pkt 13 stwierdzam, że on sam jest z lekka toksyczny i ma zadatki na upierdliwego psychopatę i męczybułę w najbliższej przyszłości. Nie trawi „kolegi” z roboty, bo po prostu trafiła kosa na kamień. 2 osoby o mocnych charakterach nigdy się nie dogadają. Z racji tego, że jesteś nowy i młodszy, wypadałoby trochę więcej pokory i elastyczności wykazać, a jednocześnie nie puszczać testosteronowej pary uszami.

    0

    0
    Odpowiedz
  16. 100% prawda:
    „a mnie obwinia o swoją głupotę.”

    Chyba w takiej sytuacji najlepiej to zająć się swoją robotą, opierdolić gościa żeby spierdalał na drzewo prostować banany, albo zmienić lokalizację.

    0

    0
    Odpowiedz

Wszystko mnie boli

Jak mnie wszystko drażni. Drażni mnie to,że nie mogę mieć dzieci, że jestem chora. Dlaczego nie mogę żyć normalnie, mieć potomstwa? Za co mnie to spotkało? Nigdy moim dzieciom nie opowiem historii o naszej rodzinie, nigdy nie przytulę i nie poczuję zapachu mojego dziecka. Nigdy święta nie będą magiczne,pełne tajemniczości i dziecięcego szczęscia. Jak bardzo bym chciała uczyć moje dziecko miłości do przyrody, do świata. Tak bardzo bym chciała móc pójśc na spacer, na plac zabaw. Cieszyć się tym, jak moje dziecko rośnie, jak zaczyna siadać, chodzić, wypowiadać pierwsze słowa. Wszystko mnie omija, czuję się taka samotna i nie czuję się kobietą. Chujnią też jest to, że moich odczuć nie da się zamienić w słowa…

90
82
Pokaż komentarze (21)

Komentarze do "Wszystko mnie boli"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. przykro mi…ale zawsze można obdarować tym wszystkim dziecko z Domu Dziecka, jeżeli się zdecydujesz będzie najprawdopodobniej najszcześliwsze na świecie mając taką Mamę. Pozdr.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Twoje pragnienie jest przejawem egoizmu. Dopóki Twoje pragnienia będą determinować Twój sens życia, będziesz nieszczesliwa. Zobacz świat takim jakim jest i nie filtruj go przez swój mózg, a poczujesz się szczęśliwa.

    2

    0
    Odpowiedz
  4. Jest może dla ciebie nadzieja. Znam taką jedną, też miała być bezpłodna. na 200%. Badania, te sprawy. Kiedyś jej sąsiad (żonaty!) wpadł pożyczyć sól. Ona trzymała ją w dolnej szafce, była akurat w kusej sukience. On był w szortach (środek gorącego lata). No i jakoś tak wyszło. Jest w ciąży :))) Nie pękaj, dasz radę!

    0

    0
    Odpowiedz
  5. a co to mało dzieci do adopcji ?

    1

    0
    Odpowiedz
  6. Kolejna ofiara poprawnej światopoglądowo propagandy radiowo-telewizyjnej. „Magia świąt”, „tajemniczość” (chyba tajemnica skąd św. Mikołaj ma prezenty). W świętach NIE MA ŻADNEJ MAGII. Wbijcie sobie ludzie to do waszych pustych łepetyn! Święta TAK, magia NIE! Święta Bożego Narodzenia, to są po prostu urodziny Jezusa Chrystusa obchodzone do dzisiaj i koniec. One mają tylko jeden wymiar. Wymiar duchowy i są świętami jedynie dla osób wierzących. Dla osoby niewierzącej, lub wierzącej „jako tako” czyli „ot tak sobie, bo co powiedzą inni” to po prostu dwa dni wolne od pracy + obowiązkowa kolacja z rodziną + ewentualni znajomi i tyle. NIE MA INNEGO WYMIARU ŚWIĄT. Cala reszta to obrost kulturalno-ekonomiczny, żeby ktoś mógł zarobić na czymkolwiek. Jeżeli ktoś nie wierzy, że Chrystus = Bóg + ciało człowieka, to zachowując konsekwencję, powinien codziennie obchodzić około miliona urodzin kogokolwiek, bo przecież Jezus to taki zwykły człowiek, którego być może w ogóle nie było. Jesteś prawdziwe wierzący -> masz Święta, bo świętujesz w to, co wierzysz. Jesteś ateistą, nawpierdalaj się żarcia, walnij dupę w kanapę, odpal pierda z kleksem i obejrzyj Kevina.
    AD REM.
    W sprawie zachodzenia w ciążę … to przez internet niewiele można pomóc. Ale opowiem ci pewną, znaną mi historię. Pewne małżeństwo nie mogło zajść w ciąże. Na wszelakiej maści lekarzy, znachorów, szamanów, na dopalacze, diety, in Vitro i inne tego typu czary – mary przez wiele lat wydało sporą fortunę. No i pewnej wizyty kolędowej ksiądz, znając parę – chociażby ze spisu parafian – zapytał ” Czemu nie macie jeszcze dzieci?” A oni powiedzieli kapłanowi swoją wieloletnią historię starań i wyrzeczeń. Duchowny zamyślił się chwilę i zapytał ponownie -„A pomodliliście się chociaż raz, tak uczciwie?”. Ledwo minął rok i kobieta siłami natury urodziła zdrowego syna. To nie jest historia zmyślona. Nie będę zanudzał chujowiczów moim komentarzem do niej. Jeżeli chcesz go znać napisz na mojego priva.(KissMePlum)

    0

    1
    Odpowiedz
  7. Gdybyś zarabiała 128 tysi tygodniowo i jeździła Lamborghini,to kupiłabybyś sobie dziecko w Afryce,a nawet w wersji deluxe europejskie dziecko(ja kupiłem trzy,jestem zadowolony).

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Jak cię boli to nie bierz w drugą dziurkę.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. @2: O! I to jest najgłupsza rzecz jaką w życiu słyszałem. Dzięki za nowy rekord.

    0

    1
    Odpowiedz
  10. Jesteś kobietą idealną! Ożenisz się ze mną?

    1

    0
    Odpowiedz
  11. 1 dobrze nspisał/a. Zaadoptuj jakiegoś dzieciaka i bedzie dobrze.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. No chujnia. Ale medycyna idzie do przodu, nie trać nadziei. A jak nie to tak jak piszą inni – zaadoptuj jakieś dziecko i dajcie sobie nawzajem szczęście.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. z wypowiedzi łatwo wywnioskować, że jesteś defektem genetycznym (wąchanie dzieci? WTF). Matka natura wie co robi odbierając takim jak ty płodność.

    1

    0
    Odpowiedz
  14. Do 2: A co ma determinować sens życia, jak nie marzenia i pragnienia? Po to chyba są, ty debilu kościelny. Egoizm to najlepsza postawa w tym pojebanym świecie. Do autorki, trzymaj się, może jeszcze się uda i będziesz mamą – medycyna idzie do przodu. Pomyśl, że przynajmniej nie masz jak ja – mogę mieć dzieci, ale z roku na rok muszę się coraz gęściej tłuymaczyć wszytskim, czemu ich nie mam. A to brak rozpłodnika, a to brak pieniędzy… Za Ciebie prznajmniej ktoś zdecydował, mi nie pozwala moja nieudolnść…

    0

    1
    Odpowiedz
  15. Ludzie, do chuja! Dziewczyna ma poważny problem, a wy potraficie tylko dowalać „inteligentnymi” komentarzami?? Że jest egoistką, że ma wypiąć się sąsiadowi? Jeśli nie stać was na mądrzejsze komentarze, to się w ogóle nie odzywajcie!

    0

    1
    Odpowiedz
  16. nie ogarniam, tyle jest dzieci w domach dziecka, a ludzie płaczą,że nie mogą mieć swoich własnych. Czemu ludzie nie chcą dzieci w z domów dziecka? bo nie są to dzieci biologiczne? ale co z tego, skoro masz chęć wychować dziecko. moim zdaniem wytedy nie liczy się czy biologiczne czy nie. ale jak widać dla wielu dziecko to tylko „widzimisie” własne, jak zabawka

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Co Ty gadasz? Mówisz o dziecku jak o przedmiocie, który pasuje Ci do Twojej wizji idealnego życia. Najwyraźniej Bóg uznał, że jesteś zbyt mało wartościowa, aby przekazywać swoje geny dalej. Ale On Cię kocha.

    1

    0
    Odpowiedz
  18. Słowa te kieruje do 95% debili, którzy wysilają się tutaj na błyskotliwe komentarze: są sytuacje, kiedy adopcja jest niemożliwa!! Szczególnie w naszym kraju trzeba spełniać wiele wymogów aby adoptować dziecko. Zajmijcie się dzieciaki sprawdzianami w szkole, a nie komentowaniem takich spraw!!!

    0

    0
    Odpowiedz
  19. @8
    Pisz sobie swoje rekordy, może kiedyś do nich sięgniesz i cię olśni. Oby nie za późno.

    0

    0
    Odpowiedz
  20. Zaadoptuj. Chyba że Twoim celem w posiadaniu dziecka jest rozmnożenie swojego DNA a nie miłość.

    0

    0
    Odpowiedz
  21. Pierdol to! Graj w Daggerfalla! To taka zajebista gra na peceta! Radzę ci grać bretonką, to zajebista rasa!

    0

    0
    Odpowiedz
  22. rozumiem cię bardzo cię rozumiem

    0

    1
    Odpowiedz